background image

bliżej przedszkola  3.114 marzec 

10

Warunkiem gotowości do nauki szkolnej  

jest umiejętność porozumiewania się  

i chętne podejmowanie poleceń kierowanych  

do wszystkich dzieci w grupie.  

Wymaga to sporej dojrzałości społecznej, 

samodzielności, autokontroli  

i dobrze rozwiniętej zdolności do odczuwania  

radości z wykonanych czynności.

O rozwijaniu zdolności  

do uczenia się dzieci 

prof. dr hab. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska

Krótkie wykłady o dobrym wychowaniu

część pierwsza – kształtowanie umiejętności społecznych

1

N

auczycielka  zachęca  dzieci  do 

rozwiązania zadania. Kasia pro- 

testuje: NIE! Naburmuszona ob-

serwuje nauczycielkę i chce, aby zajęła 

się nią w specjalny sposób. Żeby usiadła 

przy niej, wówczas Kasia łaskawie zaj-

mie się zadaniem. 
Inna sytuacja – dzieci oglądają kolorowe 

krążki  różnej  wielkości.  Nauczycielka 

przestawia im zadanie: Ułóżcie jedno kó-

łeczko na drugim. Zaczynajcie od najmniej-

szego.  Układajcie  według  wielkości.  Krzyś 

chwycił jedno kółeczko i odłożył. Wstał 

i udał się do kącika z klockami. Chcąc 

sprawdzić,  czy  zadanie  nie  było  zbyt 

trudne dla chłopca, pokazałam mu pięć 

klocków  różnej  wielkości  i  powiedzia-

łam:  Krzysiu,  ułóż  je  po  kolei.  Zacznij  od 

najmniejszego.  Układaj  według  wielkości... 

nauczycielka  zwraca  się  osobno  do 

każdego z nich i je wspiera. Nie słucha-

ją, gdy się do nich mówi, a mówiąc, nie 

troszczą się o to, czy są zrozumiane.
Jeżeli  dziecko  nie  jest  dojrzałe  społecz-

nie,  samodzielne  oraz  nie  ma  dobrze 

rozwiniętej zdolności do odczuwania ra-

dości z wykonanych czynności – wów-

czas nie korzysta z procesu uczenia się 

organizowanego w szkole i nie nabywa 

wiadomości  i  umiejętności.  Oznacza 

to  katastrofę  edukacyjną  i  nasilanie  się 

kłopotów wychowawczych. Te złożone 

problemy  omówię  w  trzech  kolejnych 

wykładach.  Proszę  korzystać  z  przypi-

sów, gdyż nie sposób wszystkiego wy-

jaśnić  w  krótkim  wykładzie  –  są  tam 

wskazówki,  gdzie  znajduje  się  więcej 

informacji o omawianym problemie.

Krzyś  uśmiechnął  się  do  mnie  i  zaczął 

układać  klocki.  Jednocześnie  kontrolo-

wał, czy patrzę na niego i na to, co robi. 

Zosia  pociąga  nauczycielkę  za  skraj 

bluzki i coś szepcze z pochyloną główką. 

Nauczycielka  nie  reaguje,  dziewczyn-

ka zaczyna płakać, bo nie dała. W szatni 

Tomek spogląda na buciki (lewy bucik 

ma  złożony  na  prawą  nogę)  i  mamro-

cze coś, nie patrząc na mamę. Ona nie 

dostrzega tego, nakłada chłopcu kurtkę 

i  popycha  go  w  stronę  drzwi.  Tomek 

potyka się, mówi coś ze łzami w oczach, 

nie patrząc na mamę... 
W  każdej  grupie  przedszkolnej  są 

dzieci,  które  tak  właśnie  funkcjonują. 

Na różne sposoby protestują, zamiast 

zajmować się tym, co robią inne dzieci. 

Wykonują  zadanie  tylko  wtedy,  gdy 

background image

bliżej przedszkola  3.114 marzec 

11

blizejprzedszkola.pl

Dzieci broniące się przed 
podjęciem zadania i dzieci, 
które chętnie je realizują

W każdej grupie są dzieci, które słowo 

NIE!  mają  na  przysłowiowym  końcu 

języka. Posprzątaj – NIE...Nałóż czapkę 

– NIE...Podaj klocek – NIE...Narysuj – 

NIE. Towarzyszy temu obrażona mina, 

tupanie,  zaciśnięte  dłonie,  wypięty 

brzuszek itp. Zaczyna się walka: doro-

sły skłania dziecko do wykonania pole-

cenia, a ono protestuje coraz ostrzej. Po-

lecenie  przyczyna konfliktu  przesta-

je być ważne, bo dziecko kieruje swoją 

energię na walkę. 
Chcąc ustalić przyczyny takiego funk-

cjonowania,  wielokrotnie  rozmawia-

łam

2

 z rodzicami dzieci. Wypytywałam 

ich  o  sposoby  wychowywania  dzieci 

i  o  to,  jak  wdrażają  je  do  wykonywa-

nia rozmaitych zadań, zwłaszcza mało 

atrakcyjnych. Na podstawie zebranych 

informacji  ustaliłam  dwa  dominujące 

sposoby domowego wychowywania. 

stępujące stwierdzenia: Marysia to mały 

uparciuch.  Zawsze  chce  postawić  na  swo-

im..., Piotruś jest przekorny. Najpierw mówi 

NIE!,  ale  jak  go  poprosić  i  przypilnować, 

wykona to, co trzeba..., Magdusią są same 

kłopoty:  NIE  i  NIE.  Trzeba  ją  do  wszyst-

kiego namawiać. Taka już jest. Ale to dobre 

dziecko..., Jarek ma to po ojcu, on także musi 

zawsze postawić na swoim...
Gdy pytałam rodziców tych dzieci, jak 

postępują, gdy one protestują i doma-

gają  się  specjalnego  traktowania,  wy-

jaśniali: Różnie... Proszę, a jak mi braknie 

cierpliwości,  dostaje  klapsa...,  Tłumaczę, 

proszę,  ale  niewiele  to  pomaga...,  Straszę, 

że  powiem  ojcu...,  Obiecuję  nagrodę... 

Zapytani o skuteczność takiego postę-

powania,  stwierdzali:  Za  chwilę  znowu 

to samo... 
Analiza funkcjonowania dzieci z nawy-

kiem  odmawiania  wykonania  zadań 

dowodzi, że protestują one z wyuczoną 

przyjemnością. Silnie zaznaczają swoją 

odrębność, dopominają się specjalnego 

traktowania  i  wymuszają  obdarzanie 

uwagą.  Ponieważ  obdarzenie  uwagą 

i szkolnej wymiary społecznego uczenia 

się

3

 nakładają się na siebie w następują-

cy sposób:

nauczyciel kieruje procesem ucze-

nia  się  jednocześnie  wszystkich 

dzieci w grupie i każdego dziecka 

osobno; 

każde dziecko w grupie przedszkol-

nej musi mieć poczucie, że chociaż 

nauczyciel uczy wszystkie dzieci, to 

zajmuje się nim także w szczególny 

sposób.

W każdej grupie rówieśniczej jest dwoje 

lub troje dzieci (bywa więcej), które wy-

konują polecenia dopiero wówczas, gdy 

nauczyciel  zwróci  się  bezpośrednio  do 

każdego z nich, wymieniając jego imię. 

Dlatego  nauczyciel  obdarza  je  uwagą 

częściej,  przyznając  im  najwyższą  spo-

łeczną nagrodę

4

. Zamiast zmieniać spo-

sób ich funkcjonowania, mimo woli go 

utrwala. Na dodatek dzieci te dosłownie 

zarażają swym zachowaniem rówieśni-

ków w klasie, na zasadzie modelowania 

i naśladownictwa

5

Nie trzeba długo czekać, a coraz więcej 

dzieci demonstruje bezradność, maru-

dzi,  opuszcza  swoje  miejsce  bez  wy-

raźnego powodu, obraża się itp. Chcą 

także wymusić specjalne traktowanie. 

Żeby  sobie  z  tym  poradzić,  trzeba 

orientować się w procesie społecznego 

uczenia  się,  szczególnie  w  sposobach 

porozumiewania z dziećmi i w zawi-

łych skutkach obdarzania uwagą. 

O kłopotach  
w porozumiewaniu się 

To,  jakimi  nawykami  w  porozumie-

waniu  się  dysponuje  dziecko,  zależy 

od  wychowania  rodzinnego.  Jeżeli 

dorośli  lekceważą  dziecko,  gdy  do 

nich mówi, ono tak samo funkcjonuje 

w  przedszkolu  i  w  szkole:  nie  słucha 

i odchodzi, przerywa wypowiedź i de-

monstruje  zniecierpliwienie  itd.  Gdy 

dorośli domownicy mówiąc do innych 

krzyczą, dziecko reaguje tylko na pod-

niesiony głos. Jest przekonane, że moż-

na lekceważyć to, co jest wypowiadane 

spokojnym  tonem.  Bywa,  że  rodzice 

oglądają film w TV i równocześnie za-

łatwiają inne sprawy, na przykład wy-

dają  polecenia.  Ich  dzieci  zachowują 

się podobnie w przedszkolu: mówiąc, 

nie  patrzą  na  rozmówcę  i  zajmują  się 

innymi sprawami. 

To, jakimi nawykami w porozumiewaniu się dysponuje 
dziecko, zależy od wychowania rodzinnego.  
Jeżeli dorośli lekceważą dziecko, gdy do nich mówi, 
ono tak samo funkcjonuje w przedszkolu  
i w szkole: nie słucha i odchodzi, przerywa wypowiedź 
i demonstruje zniecierpliwienie itd. 

Rodzice  dzieci,  które  z  ochotą  podej-

mują i realizują zadania organizowane 

w  przedszkolu  dla  wszystkich  dzieci 

w grupie, postępowali najczęściej tak: 

obdarzali dziecko uwagą w chwili zle-

cania i w trakcie wykonywania zada-

nia.  Na  koniec  chwalili,  gdy  dziecko 

sobie poradziło. Okazywali radość na-

wet wówczas, gdy efekty dziecięcego 

działania  dalekie  były  od  mizernych. 

Ważne  dla  nich  było  to,  że  dziecko 

chciało  spełnić  ich  oczekiwania  najle-

piej, jak potrafiło. 
Rodzice dzieci, które bronią się przed za-

daniem, nie potrafili sobie przypomnieć, 

kiedy  zaczęły  się  kłopoty  wychowaw-

cze.  Mówili:  Jak  tylko  zaczęła  chodzić...

Nie  wiem...,  Chyba  na  początku  drugiego 

roku  życia...  Przypisywali  też  swojemu 

dziecku wrodzoną skłonność do uporu 

i  protestowania.  Świadczyły  o  tym  na-

jest najwyższą nagrodą społeczną, gdy 

dziecko jej dozna odmawiając wykona-

nia polecenia, szybko tworzy się nawyk 

protestowania  w  każdej  sytuacji,  przy 

każdej okazji. Odmawianie wykonania 

polecenia  daje  poczucie  siły  Wszystko 

mogę... ONI muszą ustąpić
O tym jak szkodliwe są takie zachowa-

nia  można  się  przekonać,  obserwując 

dzieci  w  szkole.  Te  ze  skłonnością  do 

buntowania się ostro demonstrują swoje 

niezadowolenie, jeżeli coś się dzieje nie 

po  ich  myśli:  zła  mina,  wzruszanie  ra-

mionami, odwracanie się tyłem itp. Całą 

swoją  energię  zużywają  na  to,  aby  nie 

robić tego, czego wymaga nauczyciel. Są 

obecne na zajęciach, ale w minimalnym 

stopniu  korzystają  z  procesu  uczenia 

się. Dlatego z wielkim trudem nabywa-

ją  wiadomości  i  umiejętności.  Problem 

w  tym,  że  w  edukacji  przedszkolnej 

background image

bliżej przedszkola  3.114 marzec 

1

Krótkie wykłady o dobrym wychowaniu

Przejdźmy więc do wyjaśnienia tajem-

nicy takiego mówienia, aby inni słucha-

li  i  rozumieli,  o  co  chodzi.  Chodzi  tu 

o  kompetencje  komunikacyjne

6

,  czyli 

umiejętność posługiwania się językiem 

odpowiednio  do  sytuacji  i  możliwo-

ści  percepcyjnych  osoby,  do  której  się 

mówi. 
Problem w tym, że dorośli – także na-

uczyciele  –  rzadko  zdają  sobie  sprawę 

z tego, że więcej niż 80% informacji prze-

kazują  innym  w  sposób  niewerbalny, 

mową  swojego  ciała

7

.  Dzieci  w  jeszcze 

mniejszym  stopniu  korzystają  z  prze-

kazu werbalnego, z języka mówionego. 

Ponieważ nie rozumieją jeszcze znacze-

nia  wielu  słów,  domyślają  się  znacze-

nia  poleceń  i  wyjaśnień  w  kontekście 

sytuacyjnym.  Komunikaty  werbalne 

rozpatrują  więc  na  tle  niewerbalnego 

przekazu. Dlatego ważniejsze dla dzieci 

jest to, jak się do nich mówi, niż to, co 

się mówi. 
Tymczasem  dorośli,  ucząc  czegokol-

wiek,  zasypują  dzieci  słowami,  mało 

dbając o kontekst sytuacyjny i przekaz 

niewerbalny. Zamiast:

pokazać  dzieciom  czynność,  mó-

wią, jak trzeba ją wykonać;

uczyć sytuacyjnie, opowiadają dzie-

ciom o zadaniu, które mają wyko-

nać;

dać  dziecku  przedmiot,  pokazują 

go z daleka i opowiadają, do czego 

służy itd. 

Gdy dzieci nie wykonują poleceń lub 

nie odpowiadają na pytania – zwykle 

zbyt skomplikowane – dorośli podno-

szą  głos  i  dobitnie  je  powtarzają,  nie 

zmieniając formuły. Jeśli to nie poma-

ga, uznają, że dziecko jest mało rozgar-

nięte, bo nie pojmuje tego, co dla nich 

jest oczywiste. Niestety, dzieje się tak 

w domu, w przedszkolu i w szkole. 
Ponadto porozumiewanie się z dziećmi 

jest także  utrudnione przez słabo roz-

winięte  zdolności  koncentracji  uwagi 

i umiejętności słuchania, a także wypo-

wiadania się. Oto przykłady ilustrujące 

ten problem

8

:

 

Chciałam  się  dowiedzieć,  dlaczego 

Piotruś nie potrafił wykonać zadania, 

z  którym  radziły  sobie  inne  dzieci. 

Podeszłam  do  niego  i  zaczęłam  for-

mułować  pytanie.  Chłopiec  spojrzał 

na mnie, ale coś stuknęło – odwrócił 

głowę w tym kierunku i przestał inte-

resować się mną i tym, co miałam mu 

do powiedzenia. 

 

Mówiłam  do  Małgosi,  ona  przez 

chwilę patrzyła na mnie, ale nie prze-

stawała  podskakiwać  i  kręcić  się. 

Dążenie do zaspokojenia głodu ruchu 

było tak silne, że wyparło moją próbę 

porozumienia się z dziewczynką.

 

Zwróciłam się do Jarka z pytaniem. 

Chłopiec popatrzył na mnie, odwró-

cił wzrok i powiedział niewyraźnie 

i  cicho  kilka  słów.  Powiedziałam: 

Patrz na mnie. Powiedz to jeszcze raz, 

ale wyraźnie. Chłopiec zamilkł, bo nie 

rozumiał, czego oczekuję. 

Małe  umiejętności  społeczne,  nie  za-

spokojona  potrzeba  ruchu  i  kłopoty 

z  porozumiewaniem  się  mają  jeszcze 

jeden wymiar: chociaż dzieci sporo cza-

su  spędzają  z  rówieśnikami,  mało  się 

interesują innymi dziećmi. Mylą imio-

na i nie zwracają uwagi na wygląd, nie 

interesują się tym, co robią ich towarzy-

sze zabaw. Utrudnia to zgodne współ-

działanie w zabawie i jest źródłem kon-

fliktów. Oto przykłady:

 

Jarek staje blisko Marka i mówi: Daj 

mi. Marek, zajęty uruchamianiem ko-

parki,  ma  głowę  opuszczoną.  Może 

by i dał zabawkę, ale nie widzi i nie 

słyszy proszącego. Jarek postanawia 

dostać to, czego pragnie. Wyrywa ko-

parkę, a czując opór, bije. Potem obaj 

płaczą, ale każdy z innego powodu.

 

Marysia i Ania sadzają lalki przy sto-

liku,  będą  je  karmić.  Lalka  Marysi 

przewraca się, dziewczynka niezdar-

nie próbuje ją posadzić. Ania chce po-

móc, Marysia nie patrzy na nią, złości 

się  i...  biegnie  przed  siebie.  Koniec 

dobrze  zapowiadającej  się  wspólnej 

zabawy. 

Można  by  mnożyć  w  nieskończoność 

opisy  takich  i  podobnych  zachowań. 

Słabo  rozwinięta  zdolność  obdarzania 

uwagą  rozmówcy,  kłopoty  ze  skupie-

niem uwagi i ciągłe przenoszenie uwa-

gi na inne obiekty oraz nadmierna ru-

chliwość  skutecznie  blokują  dzieciom 

słuchanie i rozumienie poleceń, zadań, 

wyjaśnień. 

Konsekwencją  tego,  że  dzieci  słabo 

orientują  się  w  znaczeniu  rozbudo-

wanych komunikatów, jest nawyk od-

wracania  uwagi:  gdy  dorosły  zaczyna 

mówić, dziecko przenosi swoją uwagę 

na  cokolwiek  innego.  Dorośli  reagują 

na to niecierpliwością i podniesionym 

głosem, a strofowane dzieci buntują się 

i  wszystko  robią  na  złość.  Tworzy  się 

błędne  koło,  nasilają  się  kłopoty  wy-

chowawcze. 

Jeszcze o tym, jak ważne  
są obdarzanie uwagą  
i umiejętności społeczne

W przedszkolu z wielkim trudem, ale 

toleruje się u dzieci słabo ukształtowa-

ny  nawyk  obdarzania  uwagą  innych 

oraz  niskie  umiejętności  porozumie-

wania się. Nauczycielka może bowiem 

skupić się na jednym dziecku i wysłu-

chać je, nawet  wówczas, gdy  ono nie 

troszczy się zbytnio o to, czy jest rozu-

miane.  W  szkole  natomiast  wymaga 

się już od dziecka należytego pełnienia 

roli ucznia. Oznacza to, że mały uczeń 

musi umieć:

obdarzać  nauczyciela  uwagą  tak 

długo,  jak  to  jest  konieczne  dla 

pełnego zrozumienia jego intencji 

i tego, o czym mówi;

słuchać  z  uwagą,  co  mówią  inne 

dzieci,  a  także  współpracować 

z nimi i wymieniać informacje;

mówić w taki sposób, aby inni ro-

zumieli,  co  ma  do  powiedzenia, 

czego oczekuje i co proponuje in-

nym.

Do tego pokaźnego pakietu umiejętno-

ści  społecznych  trzeba  dodać  jeszcze 

jedną – atrakcyjność społeczną. Chodzi 

o to, czy dziecko potrafi zaprezentować 

siebie  w  miły  dla  innych  sposób,  czy 

uważa za stosowane mówić dorosłym 

mile  słowa  i  posługuje  się  formami 

grzecznościowymi:  proszę,  dziękuję 

itp. Od atrakcyjności społecznej zależy, 

w jakim zakresie dziecko będzie mogło 

realizować  swe  potrzeby  psychiczne 

w świecie dorosłych i w świecie rówieś-

ników.  Dzieci  o  niskiej  atrakcyjności 

społecznej  są  izolowane  lub  odrzuca-

ne

9

,  a  także  gorzej  oceniane  przez  na-

uczycieli w szkole. 
Wróćmy do obdarzania uwagą. Jest to 

bowiem  najwyższa  nagroda  społecz-

na: przyglądanie się w zachwyconych 

oczach  drugiej  osoby  jest  przyjemne 

i  podnosi  poczucie  własnej  wartości. 

Dla  takiej  nagrody  dzieci  –  także  do-

rośli – są w stanie zrobić bardzo dużo: 

prowokują  i  błaznują,  aby  skupić  na 

sobie uwagę innych, starają się dobrze 

wykonać polecenia i zadania, żeby do-

znać życzliwej akceptacji itd. 
Oto  przykład  wadliwego  przydziela-

nia tej najwyższej nagrody. Dzieci stoją 

w kręgu i patrzą na nauczycielkę. Ona 

obdarza je uwagą i mówi im, co mają 

background image

bliżej przedszkola  3.114 marzec 

13

wykonać. Krzyś podskakuje i robi miny. 

Nauczycielka  to  dostrzega  –  przestaje 

obdarzać  uwagą  grzeczne  dzieci  i  za-

czyna zajmować się Krzysiem. Nie ma 

świadomości, że jednocześnie przyzna-

je  mu  najwyższą  nagrodę,  a  dzieci  to 

widzą. Dowiadują się, że błaznowanie 

jest sposobem pozyskania dodatkowej 

nagrody – obdarzenia uwagą. 
I jeszcze jedno – dzieci rzadko dyspo-

nują czymś, co nazywa się planem wy-

konania zadania

10

: teraz to, potem to, 

potem jeszcze to itp. Dlatego realizu-

jąc  złożone  i  dłużej  trwające  zadania, 

po  prostu  zapominają  o  następnych 

czynnościach.  Przestają  się  zajmować 

zadaniem  i  nie  wykonują  tego,  czego 

od niech się oczekuje. Dorośli interpre-

tują takie zachowania jako wyraz lek-

ceważenia.  Denerwują  się,  a  dziecko 

nie rozumie, jaka jest tego przyczyna, 

wszak  dawno  zapomniało,  co  miało 

wykonać. 
Dlatego przy wykonywaniu złożonych 

zadań dorosły musi być przy dziecku, 

podpowiadać mu, co ma zrobić: cierp-

liwie i spokojnie. Gdy dziecko realizuje 

zadanie, nie należy odbierać mu tej na-

grody, odwracając głowę lub zajmując 

się czymś innym, gdyż traci ono wów-

czas zainteresowanie tym, co ma zrobić, 

i  jest  skłonne  zająć  się  czymś  innym. 

Dlatego trzeba być przy dziecku i obda-

rzać je uwagą, gdy ono mozoli się nad 

wykonaniem zadania, szczególnie gdy 

trwa to dłużej. Taka jest natura uczenia 

się i trzeba ją respektować.

Krótko o poczuciu sprawstwa

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ja-

kie to ważne w procesie wychowania. 

Chodzi  o  kształtowanie  uczuć  towa-

rzyszących wykonaniu zadania: 

dumy i satysfakcji:

 było trudne i zro-

biłem, potrafię, jestem dobry itp.; 

poczucia sensu:

 zrobiłem coś waż-

nego i potrzebnego, jest lepiej itp.;

radości:

 gotowe, udało się itp. 

Problem w tym, że wielu dorosłych nie 

potrafi  oddzielić  wysiłku  dziecka  od 

wyniku wykonanych czynności. Krzy-

wią  się  na  widok  efektu  nieporadnej 

jeszcze pracy dziecka. Zapominają, że 

nie  sposób  wykonać  złożonych  czyn-

ności  doskonale  od  pierwszego  razu. 

Skąpią  dziecku 

pochwał i wstrzy-

mują  się  od  mó-

wienia  innym,  co 

dobrego  zrobiło. 

Tym  sposobem 

odbierają  dziecku 

poczucie  spraw-

stwa, a potem dziwią się, że ono unika 

zadań, że nie jest twórcze ani ambitne. 
Dodam, że zdolność do miłego poczu-

cia sprawstwa trzeba u dzieci rozwijać. 

Nie  jest  to  trudne,  bo  wystarczy  za-

chęcić dziecko do wykonania zadania 

i utwierdzić je, że podoła, że poradzi 

sobie.  Potem  nie  szczędzić  dobrych 

słów:  chwalić  za  wysiłek,  podkreślić 

sens wykonania, pokazać innym efek-

ty dziecięcego wysiłku i wyrazić dumę 

z tego, że dziecko tyle już potrafi. 
W następnych dwóch wykładach przej-

dę do konkretów i przedstawię sytua-

cje zadaniowe oraz zabawy sprzyjające 

kształtowaniu  u  dzieci  zdolności  do 

korzystania  ze  społecznego  procesu 

uczenia  się  organizowanego  przez 

dorosłych  w  domu  i  w  przedszkolu. 

Dobrałam je także z myślą o rozwijaniu 

u dzieci zdolności do skupiania uwagi 

na  tym,  co  robi  i  mówi  druga  osoba, 

oraz  takiego  mówienia,  aby  inni  bez 

trudu zrozumieli, co one chcą przeka-

zać. 

Przypisy:
1)  W  wykładzie  tym  korzystam  z  fragmentów  publikacji  E.  Gruszczyk-

Kolczyńskiej  i  E.  Zielińskej:  Wspomaganie  rozwoju  umysłowego  cztero-

latków  i  pięciolatków.  Książka  dla  rodziców  i  terapeutów,  WSiP,  Warszawa 

2004, rozdział 4; Wspomaganie dzieci w rozwoju zdolności do skupiania uwagi 

i zapamiętywania. Uwarunkowania psychologiczne i pedagogiczne, programy 

i metodyka, WSiP, Warszawa 2005, rozdział 7; Zajęcia dydaktyczno-wyrów-

nawcze dla dzieci rozpoczynających naukę w szkole. Podstawy psychologiczne 

i pedagogiczne oraz zabawy i sytuacje sprzyjające intensywnemu wspomaganiu 

rozwoju umysłowego i kształtowaniu ważnych umiejętności, Wydawnictwo 

Edukacja Polska, Warszawa 2009, rozdział 5.

2)  Takie  rozmowy  prowadziłyśmy  z  E.  Zielińską  z  rodzicami  w  jednym 

z warszawskich przedszkoli w 2004 i 2005 roku.

3)  Dodam  tu  tylko,  że  L.S.  Wygotski  (Wybrane  prace  psychologiczne,  PWN, 

Warszawa  1971)  wielokrotnie  podkreśla  wyjątkową  rolę  społecznego 

uczenia  się. Akcentuje  to  mocno  w  swojej  teorii  rozwoju  psychicznego 

człowieka (s. 118-158), a także w słynnych artykułach dotyczących rela-

cji  pomiędzy  nauczaniem  a  rozwojem  dzieci  w  wieku  przedszkolnym 

i szkolnym (s. 517-547).

4) Pułapki związane z obdarzaniem uwagą naświetliłam w wykładzie O wy-

chowaniu zamierzonym i niezamierzonym. Jak dzieci dowiadują się, co można, 

a czego nie można, omawiając kary i nagrody, BLIŻEJ PRZEDSZKOLA, nr 

10.109, 2010.

5) Mechanizm ten jest wyjaśniony w obszarze wiedzy o społecznym ucze-

niu się. Więcej informacji podają: M. Przetacznik-Gierowska, Psychologia 

wychowania,  [w:]  M.  Przetacznik-Gierowska,  Z.  Włodarski,  Psychologia 

wychowawcza, PWN, Warszawa 1998, s. 42-64; A. Gurycka, Struktura i dy-

namika procesu wychowawczego. Analiza psychologiczna, WSiP, Warszawa 

1979,  s.  93  i  dalsze;  E.  Gruszczyk-Kolczyńska,  Dzieci  ze  specyficznymi 

trudnościami w uczeniu się matematyki. Przyczyny, diagnoza, zajęcia korek-

cyjno-wyrównawcze, WSiP, Warszawa 2004, s. 171-196 i in. 

6) Więcej informacji dotyczących kompetencji komunikacyjnej podaje I. Kurcz, 

Psychologia języka i komunikacji, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, War-

szawa 2000, s. 130-147. I. Kurcz wymienia następujące formy komunikowa-

nia się niewerbalnego (s. 191 i dalsze): gesty, mimika, pantomimika, timbre 

i wysokość głosu, postawa ciała (do komunikatów niewerbalnych, którymi 

są gesty, nie zalicza języka migowego). 

7) Interesującą charakterystykę języka ciała przedstawia D. Morris w publi-

kacji Zwierzę zwane człowiekiem, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 

1997, s. 8-48. Wiele ważnych informacji o zachowaniach niewerbalnych 

w  porozumiewaniu  się  ludzi  podają  E.  Aronson,  T.D.  Wilson,  R.M. 

Akert,  Psychologia  społeczna.  Serce  i  umysł,  Wydawnictwo  Zysk  i  S-ka, 

Poznań 1997, s. 171 i dalsze. 

8) Więcej informacji podaję w książce Dzieci ze specyficznymi trudnościami 

w  uczeniu  się  matematyki.  Przyczyny,  diagnoza,  zajęcia  korekcyjno-wyrów-

nawcze, WSiP, Warszawa 2004, s. 110-136 (i wydania wcześniejsze).

9) Więcej informacji podają: J.Ł. Kołominski, Dziecięce przyjaźnie, sympatie 

i niechęci, WSiP, Warszawa 1982; D. Ekiert-Grabowska, Dzieci nieakcep-

towane w klasie szkolnej, WSiP, Warszawa 1982; H.M. Dembo, Stosowana 

psychologia  wychowawcza,  WSiP,  Warszawa  1997,  rozdział  „Nietypowe 

dzieci” i in.

10) Kwestie wyjaśnia koncepcja planów i skryptów. Omówienie tej koncepcji 

podają: M. Przetacznik-Gierowska, Świat dziecka. Aktywność – poznanie – 

środowisko, Skrypt z psychologii rozwojowej, Wydawnictwa Uniwersytetu 

Jagiellońskiego,  Kraków  1993,  s.  79–83;  K.  Stemplewska,  Rozwój  repre-

zentacji,  [w:]  Psychologia  i  poznanie,  red.  M.  Materska  T.  Tyszka,  PWN, 

Warszawa 1992; K. Najder, Schematy poznawcze, [w:] Psychologia i pozna-

nie, red. M. Materska i T. Tyszka, PWN, Warszawa 1992; E. Gruszczyk-

Kolczyńska i E. Zielińska, Wspomaganie dzieci w rozwoju do skupienia uwagi 

i zapamiętywania, WSiP, Warszawa 2005, s. 71-86. 

Edyta Gruszczyk-Kolczyńska – profesor zwyczajny nauk humanistycznych (pe-

dagogika i psychologia stosowana), nauczyciel akademicki Akademii Pedagogiki 

Specjalnej w Warszawie i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. 

Autorka ponad dwustu sześćdziesięciu artykułów, monografii naukowych, książek 

i  podręczników  dla  nauczycieli,  multimedialnych  programów  edukacyjnych  dla 

dzieci,  filmów  dydaktycznych  dla  rodziców  i  nauczycieli,  wykładów  telewizyj-

nych. Autorka programów edukacyjnych, książek, przewodników metodycznych 

i  pakietów  środków  dydaktycznych  dla  rodziców  i  nauczycieli  z  serii  Dziecięca 

matematyka