background image

   

25

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

chodzi  okres  fascynacji  grami  kompute−
rowymi,  warto  pomyśleć  o wykorzysta−
niu komputera do innych celów.

Z przyjemnością trzeba stwierdzić, że

listy przysyłane do redakcji EdW świad−
czą, iż istnieje spora grupa osób zaintere−
sowanych  bardziej  twórczym  wykorzys−
taniem  tych  urządzeń.  Z drugiej  strony
widać, iż niektórzy jakby boją się kompu−
terów.

Pora więc wyjaśnić pewne nieporozu−

mienie. Przez ostatnie lata często mówi
się  o software’owcach  (czyt.  softłerow−
cach), czyli specjalistach od oprogramo−
wania,  w przeciwieństwie  do  hardwa−
re’owców (hardłerowców) − specjalistów
od żelastwa, czyli sprzętu komputerowe−
go.

Trzecią  grupą  są  elektronicy.  Utarło

się  przekonanie,  że  elektronik  to  czło−
wiek znający się na wspomnianych “dru−
cikach”,  czyli  elementach,  podzespo−
łach,  układach  elektronicznych,  ale  nie
znający się na komputerach.

Wielu elektroników starszego pokole−

nia,  nie  “załapało  się”  na  pociąg  zwany
komputeryzacją. Pozostali na etapie tran−
zystorów  i prostszych  układów  scalo−
nych.  Potrafią  zbudować  ciekawe  urzą−
dzenia elektroniczne, ale zaprogramowa−
nie  EPROMa,  wykorzystanie  prostego
mikroprocesora  jednoukładowego  czy
zaprogramowanie  GALa  wydają  się  im
nieosiągalnym  marzeniem.  Właśnie  dla−
tego,  że  bez  komputera  jest  to  wręcz
niemożliwe.

Z drugiej strony spora część młodzie−

ży nie ma kłopotów z obsługą komputera
i wykorzystaniem  licznych  programów.
Niestety, zazwyczaj przy ogromnej ilości
ciekawego  oprogramowania  nie  starcza
im  czasu  na  zdobycie  choćby  podstaw
wiedzy o ”drucikach”. Skazani są na go−
towe  oprogramowanie  i fabryczne  urzą−
dzenia.

Od dłuższego czasu z niepokojem ob−

serwuję  pogłębiającą  się  przepaść  mię−
dzy  elektronikami  i komputerowcami.
Jest  to  zjawisko  nie  tylko  niepokojące,
ale wręcz groźne. Współczesny elektro−
nik musi mieć pojęcie o komputerze, po−

winien  go  też  umieć  wykorzystać.
W przeciwnym  razie  wielu  pomysło−
wych,  inteligentnych  młodych  ludzi
zmarnuje swoje zdolności. Listy nadcho−
dzące  do  redakcji  świadczą,  że  wielu
z Was  ma  naprawdę  ciekawe  pomysły,
ale do ich zrealizowania proponuje prze−
starzałe sposoby.

Tak  być  nie  powinno  i wcale  być  nie

musi.

Elektronika  dla  Wszystkich  jest  prze−

de  wszystkim  czasopismem  edukacyj−
nym.  W każdym  numerze  przedstawia−
my  proste  i bardzo  proste  układy,  żeby
zachęcić  młodzież.  Proponujemy  budo−
wę  urządzeń,  które  naprawdę  znajdą
praktyczne  zastosowanie.  Robimy  to
i będziemy  robić,  ale  musimy  iść  z du−
chem czasu. Głównym zadaniem nasze−
go młodego pisma jest zapoznanie Was
ze  współczesnymi  osiągnięciami  szero−
ko  pojętej  elektroniki.  Dlatego  coraz
większy  udział  w treści  naszego  pisma
będą  mieć  tematy,  powiedzmy  − około−
komputerowe.  Tak  być  musi.  W prze−
ciwnym  wypadku  za  pięć  lat  wspólnie
obudzilibyśmy  się  w skansenie  elektro−
niki.

EdW stawia też sobie ambitny cel: od−

robienie  zaległości,  aby  także  starszym
Czytelnikom  umożliwić  dogonienie  pę−
dzącego ekspresu zwanego elektroniką.
Nie obejdze się przy tym bez komputera.

Niestety, musimy liczyć się z realiami

− dla  wielu  polskich  hobbystów  kompu−
ter był i jest kosztowną zabawką, na któ−
rą  nie  każdego  stać.  Jednak  nie  trzeba
zaczynać  od  PentiumPro,  na  początek
wystarczy  Commodore,  Amiga,  czy  kil−
kuletni pecet.

Z pewnym  rozbawieniem  czytałem

kilka  listów  nadesłanych  do  redakcji,
w których  zarówno  ja  osobiście  jak  i re−
dakcja, jesteśmy mocno krytykowani za
nasz  rzekomo  lekceważący  i krytyczny
stosunek  do  Amigi.  Kochani,  cieszymy
się, że jesteście takimi zapaleńcami. Nie
będziemy  jednak  prowadzić  na  łamach
EdW  jałowej  i bezsensownej  dyskusji
o wyższości  peceta  nad  Amigą,  czy  od−
wrotnie. Wielu z Was kocha swoje Ami−

W tym numerze EdW otwieramy

nowy dział, zatytułowany “Kącik

elektronika amigowca”. Poniższy

artykuł wprowadza niejako ten dział,

jest jednak przeznaczony dla

wszystkich bez wyjątku Czytelników

EdW, w szczególności dla tych,

którzy jeszcze nie mieli bliższego

kontaktu z komputerem i uważają,

iż ten nowy dział

nie jest przeznaczony dla nich.

“Kącik  elektronika  amigowca”  jest

kolejną  rubryką  na  temat  komputerów.
Niektórzy  Czytelnicy  bardzo  się  z tego
ucieszą,  widząc  w cyklu  tryumf  Amigi
nad  pecetem.  Inni  być  może  powiedzą,
że  EdW  odchodzi  od  “czystej  elektroni−
ki” i robi się coraz bardziej trudna i nud−
na.

W rzeczywistości  sprawa  jest  waż−

niejsza,  niż  mogłoby  się  wydawać  na
pierwszy rzut oka.

Dawniej  elektronik  był  specjalistą,

znającym się na wszelkich “drucikach” −
 najpierw były to lampy elektronowe, po−
tem tranzystory, wreszcie dziś są to naj−
różniejsze  układy  scalone.  Przed  laty,
gdy  pojawiły  się  pierwsze  komputery,
elektronik  nie  miał  specjalnych  powo−
dów, by interesować się tymi, jak wów−
czas  mówiono,  mózgami  elektronowy−
mi.  Przez  dłuższy  czas  obsługą  i wyko−
rzystaniem  komputerów  zajmował  się
klan  dobrze  wykształconych  specjalis−
tów. Dla przeciętnego śmiertelnika kom−
putery były przede wszystkim za drogie,
a poza  tym  rzeczywiście  zarówno  daw−
niejsze  komputery,  jak  i programy  do
nich  były  nieprzyjazne  dla  użytkownika.
Trzeba  było  zjeść  przysłowiową  beczkę
soli,  żeby  sensownie  wykorzystać  taki
komputer.

Sytuacja  zmieniła  się,  gdy  wprowa−

dzono tanie komputerki do użytku domo−
wego.  ZX81,  Spectrum,  Atari,  Commo−
dore  64,  wreszcie  Amiga  otworzyły
przed  każdym  chętnym  zupełnie  nowe
możliwości. Bez przesady można powie−
dzieć, że prawdziwy przełom w rozwoju
naszej cywilizacji spowodował komputer
zwany  PC  (Personal  Computer),  jak  sa−
ma  nazwa  wskazuje  − przeznaczony  do
użytku  osobistego.  Pojawiło  się  mnóst−
wo  ciekawego  oprogramowania  do  wy−
mienionych komputerów. Dla wielu ludzi
komputer stał się nieodłącznym towarzy−
szem życia. Pomijam tu zapalonych, na−
miętnych graczy, którzy bezmyślnie walą
w klawiaturę  i szarpią  joystickiem,  a ni−
gdy  nie  zainteresują  się  innymi  możli−
wościami wykorzystania swojego sprzę−
tu. Choć dziś każdy młody człowiek prze−

Dlaczego
komputery?

background image

26

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

gi  czy  nawet  Commodore  − to  bardzo
dobrze! Tylko miejcie świadomość, że za
kilka  lat  skończycie  szkoły,  studia,  pó−
jdziecie do pracy i... zetkniecie się z pe−
cetami. Ogromna większość profesjonal−
nego  oprogramowania  przeznaczona
jest dla komputerów klasy PC (pomijam
mało  popularnego  w kraju  Macintosha).
Czy wyobrażacie sobie wtedy, że powie−
cie  szefowi:  “ja  to  zrobię  w domu  na
Amidze i jutro rano przyniosę do pracy”?
Zaręczam,  że  długo  nie  wytrzymacie  −
 przesiądziecie się na PC−ta. Bez wzglę−
du na sentymenty stwierdzicie, że właś−
nie  ogrom  profesjonalnego  i powszech−
nie  używanego  oprogramowania  wręcz
zmusza do wykorzystania peceta.

My  tymczasem  otwieramy  dziś  “Ką−

cik  amigowca”  − i nie  ma  tu  żadnej
sprzeczności.  Problem  w tym,  aby  się
nie nie okopać na ustalonych pozycjach,
tylko być otwartym i uczyć się.

Nie  prowadźmy  więc  bezsensownej

dyskusji,  który  komputer  lepszy,  tylko
nauczmy  się  wykorzystywać  to  co  ma−
my. A pole do popisu jest duże.

Po co elektronikowi
komputer?

Przede  wszystkim  do  wspomagania

projektowania układów elektronicznych.
Współczesny  elektronik  powinien  opa−
nować przynajmniej jeden edytor tekstu
i jakiś  program  graficzny,  co  jest  nie−
zbędne  przy  tworzeniu  porządnej  doku−
mentacji. Dziś mamy do dyspozycji wie−
le programów do rysowania schematów
i projektowania  płytek  drukowanych.
Fascynujące  są  programy  do  symulacji,
które na podstawie narysowanego sche−
matu ideowego potrafią określić przebie−
gi  prądów  i napięć  w poszczególnych
punktach  układu.  Inne  symulatory  po−
zwalają odszukać błędy i sprawdzić dzia−
łanie 

systemu 

mikroprocesorowego

przed  zapisaniem  programu  w pamięci
tego systemu.

Ale  szczególną  uwagę  chciałbym

zwrócić na wykorzystywanie komputera
do  sterowania  różnymi  urządzeniami
oraz do zbierania i przetwarzania sygna−
łów. Każdy, nawet najprostszy komputer
ma  przynajmniej  jeden  port,  czyli  okno
na świat. Za pomocą portu może wysłać,
albo przyjąć informację w postaci cyfro−
wej.  I tu  otwierają  się  wręcz  nieograni−
czone możliwości.

Przykładowo  nikt  nie  programuje  pa−

mięci  EPROM  na  piechotę,  wpisując
żmudnie poszczególne bajty − załatwia to
komputer  współpracujący  z prostym
układem  programatora.  Nawet  prosty
komputer  może  za  pośrednictwem  od−
powiedniego  sprzęgu  sterować  pracą
dowolnego  urządzenia,  na  przykład  raa−
bowozu  (jak  żartobliwie  nazywamy  po−

jazdy  naszego  redakcyjnego  kolegi).  In−
nym przykładem jest zestaw pomiarowy
− sygnały mierzone są zamieniane na po−
stać cyfrową i przesyłane do komputera,
a ten  po  przetworzeniu  wyświetla  je  na
monitorze.  Można  w ten  sposób  wyko−
nać woltomierz, oscyloskop, wobulator,
czy jeszcze inne przyrządy pomiarowe.

Czy Ty również mógłbyś wykorzysty−

wać komputer w ten sposób?

Jeśli  uważasz,  że  to  jest  dla  Ciebie

zbyt  trudne,  jesteś  w wielkim  błędzie!
Nie  bój  się  komputera,  a za  jakiś  czas
nauczysz się tego wszystkiego. Od cze−
goś trzeba jednak zacząć.

Od czego zacząć?

Najpierw trzeba się dogadać z kompu−

terem. Póki co, większość komputerów
nie rozumie ludzkiej mowy, dlatego trze−
ba opanować język znany komputerowi.
Na początku zachęcam Cię do opanowa−
nia podstaw języka zwanego Basic (czyt.
bejzik). Wiedz, że każdy komputer rozu−
mie  podstawowe  polecenia  wydane
w języku  Basic.  Co  prawda  są  pewne
różnice,  dlatego  mówimy  o dialektach
Basica,  ale  te  różnice  są  w sumie  nie−
wielkie i jeśli zrozumiesz, o co w tym ca−
łym Basicu chodzi, nie będzie większym
problemem  zaprzęgnięcie  do  pracy  do−
wolnego komputera.

Na  pewno  napotkałeś  już  tak  zwane

listingi 

programów 

komputerowych.

Prawdopodobnie wydaje Ci się to bardzo
trudne.  Nieznane  słowa,  bardzo  dziwny
zapis... a w rzeczywistości jest to bardzo
proste. Trzeba tylko dobrze zacząć, żeby
się  nie  zniechęcić.  Muszę  Ci  zdradzić
sekret:  ja  zainteresowałem  się  progra−
mowaniem bardzo późno, czego zresztą
bardzo  żałuję.  Jakoś  nie  było  okazji,  ale
przede  wszystkim  wydawało  mi  się  to
bardzo  trudne.  Przed  laty  w Młodym
Techniku była rubryka Informik − jakoś jej
zawartość nie trafiła do mnie. Dziś z peł−
nym  przekonaniem  zachęcam  Cię  do
poznania podstaw Basica. Otworzy Ci to
drogę do prawdziwego programowania.
Wcale  nie  znaczy,  że  masz  zostać  eks−
pertem. Może Twoje programy będą nie−
doskonałe,  ale  pamiętaj,  że  kiepski  pro−
gram  działający  jest  o niebo  lepszy  od
pięknego  programu  nie  działającego.
Zacznij więc!

Na  początek  mogę  Ci  polecić  bardzo

przystępną książkę Romana Poznańskie−
go “Przygody z komputerem i bez kom−
putera”.  Ta  wydana  przed  kilku  laty
książka jest świetnym podręcznikiem dla
wszystkich, 

którym 

programowanie

w Basicu wydaje się trudne. Nie musisz
nawet  mieć  komputera  − w książce  jest
kartonowa  wkładka,  zawierająca  papie−
rowy pseudokomputer, pokazujący isto−
tę  działania  programu  komputerowego.
Mój  niespełna  dziesięcioletni  syn  nie−

dawno  zdziwił  się,  jakie  to  wszystko
proste, gdy na podstawie tej książki wy−
tłumaczyłem mu co znaczą te straszne if,
then, else oraz for, next.

Jeśli  nie  miałeś  do  tej  pory  żadnego

kontaktu z komputerem, śmiało możesz
zacząć  od  tej  właśnie  książki.  Jestem
przekonany, że zachęci Cię ona do pier−
wszych samodzielnych kroków, czyli na−
pisania jakiegoś prostego programu. Naj−
prawdopodobniej sięgniesz po następne
książki. Być może zdecydujesz się na za−
kup Commodore, Amigi czy jakiegoś pe−
ceta.

W każdym  razie  przynajmniej  bę−

dziesz 

rozumiał 

tematy 

poruszane

w ”Kąciku elektronika amigowca”.

Jeśli natomiast masz dostęp do pece−

ta, to również możesz zacząć programo−
wać w Basicu. Podstawowy pakiet DOS
w wersjach  5 i 6 zawiera  pełnowartoś−
ciowy interpreter, o nazwie QBasic. Zna−
jdziesz go na dysku twardym jako:

c:\dos\qbasic.exe
Za  pomocą  QBasica  możesz  wiele

zdziałać.  Możesz  napisać  wiele  wartoś−
ciowych programów. Ale tak naprawdę,
to dopiero Visual Basic umożliwi Ci łatwe
i szybkie tworzenie prawdziwych progra−

Przykład programu napisanego przy
użyciu Visual Basic.

background image

   

27

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

mów  pracujących  w środowisku  Win−
dows. Visual Basic to potężne, profesjo−
nalne narzędzie. Poznanie wszystkich je−
go szczegółów zajęłoby wiele czasu, ale
Ty jako elektronik nie musisz zostać za−
wodowym  programistą.  Wystarczy,  że
nauczysz  się  wykorzystywać  podstawy.
Do  Visual  Basic  niedługo  wrócimy,  ale
żeby już teraz narobić Ci smaku na Visual
Basic,  pokazuję  prosty  przykład  jego
możliwości.  W ciągu  kilkunastu  minut
wspólnie  z moim  dziesięcioletnim  sy−
nem napisaliśmy dla niego program po−
mocny  przy  nauce  tabliczki  mnożenia.
Wcześniej przerobił on swoją fotografię,
którą wykorzystaliśmy w tym programie.
Wierz mi, stworzenie tego programu za−
jęło nam mniej niż piętnaście minut!

Tu doszliśmy wreszcie do sedna spra−

wy: czy nie byłoby wspaniale umieć na−
pisać  program,  który  zamieniłby  twój
komputer w miernik uniwesalny, oscylo−
skop,  wobulator,  czy  analizator  widma?
Zauważ,  że  do  tego  musisz  mieć  nie−
zbędną  wiedzę  o ”drucikach”  oraz  pod−
stawy  wiedzy  o programowaniu.  Nie
uważaj, że dla ciebie byłoby to za trudne!
Możesz to opanować, jeśli naprawdę bę−
dziesz tego chciał. I pamiętaj, że za kilka
lat elektronik, który nie potrafi wykorzys−
tać  komputera  nie  będzie  miał  więk−
szych  szans  na  znalezienie  dobrze  płat−
nej pracy.

Nie zaczynaj jednak od Visual Basica −

 na  początek  zapoznaj  się  z książką
“Przygody  z komputerem  i bez  kompu−
tera”, potem poćwicz Basic na Commo−
dore,  Amidze,  lub  QBasica  na  pececie.
Gdy  już  nabierzesz  trochę  wprawy,  na
pewno zechcesz opanować Visual Basic,
a może  nawet  przesiąść  się  na  język  C.
W ofercie  sharewareowej  AVT  na  dys−
kietce 1JP011 jest pakiet demonstracyj−
ny Visual Basic wersja 2. Wersja demon−
stracyjna nie nadaje się do praktycznego
wykorzystania, pokazuje natomiast moż−
liwości programu.

Na  zakończenie  chciałbym  wyraźnie

podkreślić kilka spraw.

Po pierwsze nie planujemy na łamach

EdW prowadzić systematycznego kursu
programowania  w Basicu.  Do  tego  wy−
starczą  książki  − będziemy  informować
o książkach na ten temat.

W cyklu  “Kącik  amigowca”  zostaną

przedstawione  różne  urządzenia  i pro−
gramy umożliwiające ciekawe, “elektro−

niczne”  wykorzystanie  komputerów.
Ten artykuł ma cię tylko ośmielić do za−
poznania z programowaniem i wykorzys−
taniem komputerów, o ile do tej pory te−
go nie uczyniłeś.

Jeśli zachęcisz się do programowania

komputerów w Basicu, życzę Ci, byś za−
fascynowany  programowaniem  nie  za−
pomniał o ”drucikach”.

Piotr Górecki

Piotr Górecki

Piotr Górecki

Piotr Górecki

Piotr Górecki

Wydawnictwa Komunikacji i Łącznoś−

ci  gotowe  są  udostępnić  Czytelnikom
EdW  książkę  Romana  Poznańskiego
“Przygody  z komputerem  i bez  kompu−
tera” po przystępnej cenie 7zł (jest to ce−
na  książki  wraz  z kosztami  przesyłki).
Wydrukowany  obok  kupon  wraz  ze
swoimi danymi (nazwisko i adres) należy
przesłać na adres:
Wydawnictwa Komunikacji i Łączności
ul Kazimierzowska 52
02−546 Warszawa

Wydawnictwa Komunikacji i Łączności oraz Elektronika dla Wszystkich

Wydawnictwa Komunikacji i Łączności oraz Elektronika dla Wszystkich

Wydawnictwa Komunikacji i Łączności oraz Elektronika dla Wszystkich

Wydawnictwa Komunikacji i Łączności oraz Elektronika dla Wszystkich

Wydawnictwa Komunikacji i Łączności oraz Elektronika dla Wszystkich

Kupon uprawniający do wysyłkowego zakupu książki

Kupon uprawniający do wysyłkowego zakupu książki

Kupon uprawniający do wysyłkowego zakupu książki

Kupon uprawniający do wysyłkowego zakupu książki

Kupon uprawniający do wysyłkowego zakupu książki

Romana Poznańskiego  "Przygody z komputerem  i bez komputera"

Romana Poznańskiego  "Przygody z komputerem  i bez komputera"

Romana Poznańskiego  "Przygody z komputerem  i bez komputera"

Romana Poznańskiego  "Przygody z komputerem  i bez komputera"

Romana Poznańskiego  "Przygody z komputerem  i bez komputera"

w cenie 7 zł  łącznie z kosztami wysyłki.

w cenie 7 zł  łącznie z kosztami wysyłki.

w cenie 7 zł  łącznie z kosztami wysyłki.

w cenie 7 zł  łącznie z kosztami wysyłki.

w cenie 7 zł  łącznie z kosztami wysyłki.

cena 7 zł

E

RRARE

 H

UMANUM

 E

ST

W listopadowym numerze EdW oprócz kilku literówek wytropiliście
następujące błędy:

·

W  artykule  "Zdalne  sterowanie  przez  telefon"  na  str.  9 na  rys.
2 bramka  współpracująca  z kondensatorem  C5  powinna  mieć
oznaczenie U1B. Dioda umieszczona na wejściu tej bramki powin−
na mieć oznaczenie D4. Oznaczenia na płytce są poprawne. Trans−
optor CNY−17 ma oznaczenie OPT1, a współpracująca z nim dioda
Zenera ma oznaczenie D2 C18V

·

W  artykule  "Układ  radarowy  do  modeli  pojazdów"  na  str.  14  roz−
mieszczenie elementów na płytce (rys. 2)  pokazano od strony dru−
ku, inaczej mówiąc, w lustrzanym odbiciu.

·

"Termometr elektroniczny" str. 16 rys. 1. Zgodnie ze spisem ele−
mentów, rezystor R12 w układzie nie jest stosowany. Na rysunku
1 należy zamiast R12, wpisać R13. Na rysunku 2 należy wykreślić
R12  (w  modelu  pokazanym  na  fotografii  wskutek  obcięcia  płytki
trzeba było zastosować zworę wlutowaną w oczka lutownicze R12
i T1)

·

Na  str.  44  na  rys.  4 w oznaczeniu  kostek  zamiast  literki  S należy
wpisać literkę L, natomiast na rys. 5 tranzystory BS107, BS170 nie
mają blaszki chłodzącej. Umieszczone są w obudowie TO−92 i wy−
glądają tak samo jak BC548 czy BC328.

·

Na str. 49 na rys. 1 wartości rezystorów R3−R5 i R9 powinny być
takie, jak w spisie elementów. Jednak układ będzie pracował rów−
nie dobrze z rezystorami o wartości 10k

W

.

·

Na str. 53: 3 do potęgi 3 to oczywiście 27, a nie 9.

·

Na str. 60 na rys. 13 błędnie podpisano koncówki diod (prawidłowy
opis jest na rys. 12).

Nagrody−niespodzianki otrzymują Michał Kasior i Tomasz Gancarz.

background image

28

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

czątkujących.  A czym  są  języki  progra−
mowania?  Jest  to  “pomost”  pomiędzy
maszyną  a człowiekiem.  Dzięki  niemu
można  w łatwy  sposób  przekazać  algo−
rytm  działania  (program)  do  komputera.
Program “tłumaczący” nasz tekst na ję−
zyk  wewnętrzny  procesora  nazywamy
translatorem.  Translacja  może  przebie−
gać w dwojaki sposób. Jeśli kod źródło−
wy  (nasz  program)  zostanie  w całości
przetłumaczony  na  język  wewnętrzny,
a potem wykonany − mamy do czynienia
z kompilacją. Program jest uruchamiany
dopiero  po  bezbłędnej  kompilacji.  Jeśli
translacja wykonywana jest linia po linii,
jednocześnie  z wykonywaniem  progra−
mu  źródłowego  − mamy  do  czynienia
z interpretacją. Basic jest w zasadzie in−
terpreterem, chodź i dla niego powstały
kompilatory. Istnieją wersje Basic, które
przed  uruchomieniem  są  kompilowane
(np. Amos).

Przejdźmy do rzeczy. Na początek, dla

przypomnienia, parę rozkazów. Najczęś−
ciej  używanym  rozkazem  jest  instrukcja
wyprowadzania  informacji  na  monitor:
PRINT.  Można  nią  wydrukować  tekst,
wynik  obliczeń.  Spróbujmy!  Włączamy
komputer. C−64 zgłosi się nam interpre−
terem Basica, na Amidze natomiast mu−
simy  go  uruchomić  (np.  GFA  BASIC,
Amos itp.) “klikając” na ikonie lub botu−
jąc z dyskietki. Gdy komputer będzie go−
towy do pracy napiszmy:
PRINT  2+3

i naciśnijmy  Return  (największy  kla−

wisz z prawej strony klawiatury) w przy−
padku  C−64,  na  Amidze  uruchamiamy
kompilację (F1 dla Amosa). Na monitorze
otrzymamy:
5

Można  próbować  innych  działań  np.

mnożenia,  dzielenia,  potęgowania,  pier−
wiastkowania,  sinusów,  logarytmów.
Drugim  potrzebnym  nam  rozkazem  bę−
dzie  POKE.  Służy  on  do  wpisania  bajtu
pod określony adres w pamięci. Spróbuj−
my na C−64 wpisać:
POKE 

1024,65

potwiedzając 

klawiszem 

Return.

W lewym górnym rogu pojawi się litera:
A

Użytkownicy  starszych  modeli  C−64,

tzw.  “mydelniczek”,  prawdopodobnie
nic  nie  zobaczą,  jest  to  spowodowane
błędem  w systemie  operacyjnym.  Nie
kasując zawartości ekranu wprowadźmy

Pierwsze kroki

Witam w nowym cyklu poświęconym

urządzeniom 

mikroprocesorowym,

w szczególności urządzeniom współpra−
cującym  z C−64  i Amigą.  Zapraszam
wszystkich  użytkowników  tychże  “ma−
szyn”. A może inni zainteresują się kom−
puterem  i zachęcą  do  jego  kupna.  Uży−
wany C−64 można obecnie nabyć za oko−
ło 130 zł, napęd dyskowy za 150 zł. Naj−
mniejsze Amigi sprzedawane są za około
350 zł. Jak widać, nie jest to wielki wyda−
tek, a możliwości ogromne.

Amiga

Commodore

Do czego można wykorzystać “moc”

naszych  maszyn?  Do  wielu  celów,  np.
sterowanie różnymi urządzeniami, takimi
jak: oświetlenie choinkowe, węże świet−
lne,  wyświetlanie  czasu  zsynchronizo−
wane  atomowym  wzorcem  czasu.  Mu−
zycy też znajdą coś dla siebie: możliwość
generowania  efektów  takich  jak:  echo,
pogłos.  Inne  możliwości  to  sterowanie
urządzeniem  pomiarowym,  zbieraniem
wyników  i wyświetlanie  ich  na  ekranie,
bądź wydrukowanie na drukarce. Fani vi−
deo mogą dodać do swoich nagrań efek−
towną czołówkę. Możliwości w zasadzie
są ograniczone jedynie fantazją i wiedzą
użytkownika. Tego pierwszego Wam nie
dam, natomiast wiedzę mogę przekazać.
No to zaczynamy.

Komputer jest urządzeniem zawierają−

cym  w swym  wnętrzu  (i  tu  następuje
długa lista). A właściwie co nas interesu−
je, co jest w środku? A niech będzie na−
wet krasnoludek (jeśli one jeszcze żyją?).
Mówmy  o tym  co  można  zobaczyć,  do−
tknąć,  przyłączyć  i czasem  zepsuć.  Naj−
ważniejsze  są  dwie  rzeczy:  komputer
z klawiaturą i monitor. No tak, ale nasze
dzieło  (tekst,  program)  trzeba  gdzieś
przechować. Idea papieru i ołówka odpa−
da,  gdy  napiszemy  program  liczący
ponad 100 linii, pozostaje pamięć maso−
wa.  Bądź  to  w postaci  magnetofonu
(C−64),  bądź  “miękiego”  napędu  dysko−
wego  (C−64  i Amiga),  czy  też  “twarde−
go” dysku (w zasadzie tylko komputery
16 i więcej bitowe np. Amiga). Do czego
służy  klawiatura?  Głównie  do  wprowa−
dzania tekstów, programów, wydawania
komend  no  i grania!  Tym  ostatnim  nie
będziemy się zajmować. A do czego słu−
ży  monitor  (czasem  zwykły  telewizor)?
Na nim otrzymamy wyniki naszych prac,
komunikaty o błędach, ładne obrazki.

Jak wspomniałem, opiszę urządzenia

do C−64 i Amigi. Przykładowe listingii bę−
dą pisane w Basicu, nie dlatego, że inne−
go  języka  nie  znam,  ale  jest  to  jedyny,
który można bez problemu przenosić po−
między  różnymi  komputerami.  Zmusza
mnie  to  więc  do  rezygnacji  ze  specjal−
nych  rozkazów  np.  Amosa,  czy  “sztu−
czek”  na  C−64.  Bardzej  skomplikowane
programy  można  będzie  otrzymać  na
dyskietkach,  często  z kodami  źródłowy−
mi.

Czym właściwie jest Basic? Jest to ję−

zyk programowania dla (bez obrazy) po−

CZĘŚĆ 1

CZĘŚĆ 1

CZĘŚĆ 1

CZĘŚĆ 1

CZĘŚĆ 1

background image

   

29

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

rozświetli ją pełną mocą. Tu zauważy−

my pierwszą wadę Basica C−64 (a może
zaletę  Basica  Amigi):  argumenty  muszą
być  wprowadzane  w systemie  dziesięt−
nym (w Amidze dziesiętnym, szestnast−
kowym,  binarnym).  Znak  $ przed  liczbą
wskazuje,  iż  jest  to  liczba  zapisana
w systemie szesnastkowym.

No, a jak pisze się program? Spróbuj−

my napisać na C−64:
10  PRINT  “CZESC”

i naciśnijmy  RETURN.  Na  ekranie  nic

się  nie  zmieniło  (przesunął  się  kursor).
Wpiszmy:
RUN

i naciśnijmy Return. Na ekranie zosta−

nie wyświetlony napis CZESC. Jak łatwo
zauważyć kod programu w Basicu rozpo−
czynamy  numerem  linii.  Program  jest
wykonywany  w kolejności  od  linii  o naj−
mniejszym  numerze  do  największego.
Dopiszmy:
5 PRINT 

“SIEEEMA 

“ [Return]

(Umówmy  się,  że  to  co  w nawiasie

kwadratowym  ma  zostać  naciśnięte,
a nie napisane).

Następnie:

RUN 

[Return]

w wyniku czego komputer powita nas

słynnym  okrzykiem  Owsiaka.  Ciekawe
no nie? Wpiszmy:
LIST 

[Return]

na ekranie zostanie wyświetlony kod

naszego  programu.  Jak  widać  linie  są
uporządkowane.  Nie  ma  więc  koniecz−
ności wpisywania programu w kolejnoś−
ci,  zostanie  on  uporządkowany  samo−
czynnie.  Jak  jest  możliwość  wyprowa−
dzania danych, to i musi istnieć wprowa−
dzanie. Ci od C−64 napiszą:
NEW 

[Return]

Dzięki  temu  kod  naszego  programu

zostanie  skasowany.  Amigowcy  muszą
wykonać to w sposób zależny od wersji
Basica (w Amosie należy nacisnąć rów−
nocześnie  klawisz  “Amiga”  oraz  “Q”).
I małe wyjaśnienie, numery linii w Amo−
sie są opcjonalne i nie brane pod uwagę
podczas kompilacji. Wpiszmy program:
10  PRINT  “JESTEM  KOMPUTEREM
A TY  JAK  MASZ  NA  IMIE?”
[ R e t u r n ]
20  INPUT  T$  [Return]
30  PRINT  “MILO  SIE  Z TOBA
GAWEDZILO  “;T$;”  ALE  MUSZE
KONCZYC. 

CZESC!” 

[Return]

Po  jego  uruchomieniu  na  ekranie  zo−

stanie wyświetlony tekst:
JESTEM KOMPUTEREM A TY JAK
MASZ  NA  IMIE?
?

Za znakiem zapytania pojawi się miga−

jący kursor. Wprowadzimy teraz imię np.
WACEK  i zatwierdzimy  przez  Return.
Komputer odpowie nam na to tak:
MILO  SIE  Z TOBA  GAWEDZILO
WACEK ALE MUSZE KONCZYC.CZESC!

POKE 

55296,7

i naturalnie Return. Litera zmieniła ko−

lor na żółty. Zmieniając siódemkę na licz−
by z zakresu 0−15 uzyskamy różne kolo−
ry. Amigowcy wpiszą i uruchomią coś ta−
kiego:
POKE 

$BFE001,2

I co?  Dioda  POWER  przygasła.  Nato−

miast
POKE 

$BFE001,0

Port C−64

widok od tyłu komputera

Pin

Pin

Pin

Pin

Pin

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Uwagi

Uwagi

Uwagi

Uwagi

Uwagi

1

GND

2

+5V

max 100mA

3

RESET\

4

CNT1

5

SP1

6

CNT2

7

SP2

8

PC2\

9

SER.ATN.IN

10

9VAC

max 100mA

11

9VAC

max 100mA

12

GND

A

GND

B

FLAG2\

C

PB0

D

PB1

E

PB2

F

PB3

H

PB4

J

PB5

K

PB6

L

PB7

M

PA2

N

GND

Port Amigi

Pin

Pin

Pin

Pin

Pin

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Sygnał

Uwagi

Uwagi

Uwagi

Uwagi

Uwagi

1

STROBE\

2

D0

3

D1

4

D2

5

D3

6

D4

7

D5

8

D6

9

D7

10

ACh\

11

BUSY

12

POUT

13

SEL

14

+5V

max 10mA

15

nie podłączone

16

RESET\

17−25 GND

To  są  najprostsze  przykłady.  Celem

cyklu nie jest nauczenie Basica, dlatego
zupełnie początkujących odsyłam do od−
powiedniej literatury. My teraz przecho−
dzimy do spraw interesujących elektroni−
ka.

Obydwa wspomniane komputery po−

siadają po dwa układy, nazywane CIA od
Complex  Interface  Adapter.  Układ  CIA
zawiera w swej strukturze dwa ośmiobi−
towe  porty  wejścia/wyjścia,  timery,  ze−
gar czasu, rejestr przesuwający. Na razie
najbardziej interesuje nas port równoleg−
ły (w C−64 USER Port).

Port  jest  dwukierunkowy,  czyli  może

zarówno przesyłać dane z komputera do
urządzenia współpracującego, jak i przy−
jmować dane od tego urządzenia.

Pracą  portu  sterujemy  za  pomocą

dwóch  rejestrów:  danych  i sterującego.
Rejestr  sterujący  decyduje,  które  z oś−
miu  linii  będą  wejściowe,  a które  wy−
jściowe.  Do  rejestru  danych  wpisujemy
liczbę jaka ma pojawić się na porcie (bi−
tach  ustawionych  na  wyjście).  Możemy
też  odczytać  bity  ustawione  jako  we−
jście.  Rejestry  te  można  traktować  jak
komórki  pamięci  o określonych  nume−
rach (adresach). Adresy rejestrów portu
podano poniżej:
Komputer

Rejestr

Rejestr

danych

sterujący

Amiga

$BFE101

$BFE301

C−64

56577

56579

W Amidze jest to gniazdo Cannon 25

styków. Wyjściami portu są piny (styki):
2 dla bitu 0, 3 dla bitu 1, 4 dla bitu 2, itd.
do pinu 9. Razem osiem końcówek. Ma−
sa  to  wyprowadzenia  od  17  do  25.
W C−64  jest  to  złącze  umiejscowione
z lewej strony komputera. Interesują nas
styki  C,  D,  E i tak  aż  do  L.  Masa  nato−
miast to 1, 12, A, N.

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

background image

30

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

Przejdźmy do następnej części artyku−

łu  opisującej  sposób  przyłączenia  do
komputera różnych urządzeń. Na począ−
tek  najprostszy  przykład  sterowania  ża−
rówką  (rysunek  1

rysunek  1

rysunek  1

rysunek  1

rysunek  1).  Ze  względu  na  małą

wydajność  prądową  portu  zastosowano
inwerter  wchodzący  w skład  kostki
7406.  Wyjście  typu  “otwarty  kolektor”
umożliwia sterowanie lampki o napięciu
pracy do 30V. Wydajność prądowa ukła−
du wynosi 40mA. Jeżeli do zasilania od−
biornika (lampki) wykorzystamy napięcie
+5V,  to  można  użyć  układu  7404  (max
16mA) lub o większej wydajności prądo−
wej  7437  (max  48mA).  Warto  wspo−
mnieć, że pewne znaczenie ma tu seria
układu scalonego (74LS, 74HCT). Różnią
się one między sobą poborem mocy oraz
maksymalną  wydajnością  prądową.  In−
wertery  można  zastąpić  tranzystorami  −
 rysunek 2a

rysunek 2a

rysunek 2a

rysunek 2a

rysunek 2a. Rezystor w obwodzie bazy

nie  jest  konieczny,  lecz  gdy  go  nie  bę−
dzie,  odczyt  portu  da  niewłaściwą  war−
tość $00 i tym samym uniemożliwi sto−
sowanie  rozkazów  OR,  AND,  BCHG,
BCLR,  BSET  na  porcie.  Spowodowane
jest  to  faktem,  że  napięcie  baza−emiter
tranzystora  nie  jest  większe  niż  około
0.6V, czyli traktowane jest jako stan nis−
ki.  Czasem  mogą  wystąpić  problemy
z przejściem  tranzystora  w stan  zatka−
nia. Należy wtedy zastosować układ z ry−

ry−

ry−

ry−

ry−

sunku 2b

sunku 2b

sunku 2b

sunku 2b

sunku 2b. Porty są wykonane w techno−
logi MOS, dzięki czemu napięcie linii por−
tu w stanie niskim jest bliskie zeru i sy−
tuacja  taka  nie  powinna  wystąpić.  Gdy
chcemy sterować większą mocą, należy
użyć tranzystorów w układzie Darlingto−
na  (rysunek  2c

rysunek  2c

rysunek  2c

rysunek  2c

rysunek  2c).  Siedem  takich  tranzys−

torów  zawierają  układy  ULN2001/2/3/4,
osiem ULN2801/2/3/4/5. W skład układu
wchodzą dodatkowo diody zabezpiecza−
jące. Do naszych zastosowań najkorzyst−
niejsze  są  układy  ULN2003  i ULN2803
przystosowane  do  układów  CMOS
i TTL.  Maksymalne  napięcie  wyjściowe
tych układów to 50V, prąd 500mA.

Lampkę można zastąpić diodami LED

wg rysunku 3

rysunku 3

rysunku 3

rysunku 3

rysunku 3. Wartość rezystora ograni−

czającego należy dobrać, by nie przekro−
czyć  maksymalnego  prądu  diody  LED,
wynoszacego 30...50mA.

Sterować można także przekaźnikiem

(rys. 4a

rys. 4a

rys. 4a

rys. 4a

rys. 4a) Pod symobolem inwertera nale−

ży  rozumieć  któreś  z poprzednich  roz−
wiązań (rys. 1 i 2a, b, c). Dioda włączona
w kierunku  zaporowym  zabezpiecza  in−
werter przed przepięciami indukującymi
się w momencie załączania i wyłączania
przekaźnika,  które  mogłyby  uszkodzić
tranzystory. Jest to dioda krzemowa do−
wolnego typu (np. impulsowa). W miejs−
ce  diody  można  włączyć  kondensator
elektrolityczny spełniający tą samą funk−
cję.  Rys.  4b

Rys.  4b

Rys.  4b

Rys.  4b

Rys.  4b  przedstawia  bardziej

oszczędny energetycznie układ. Jak wia−
domo do załączenia przekaźnika potrzeb−

Rys. 1.

Rys. 2a.

Rys. 2b.

Rys. 2c.

ny  jest  określony  prąd.  Po  zadziałaniu,
prąd  podtrzymujący  może  być  znacznie
mniejszy. W momencie załączenia, kon−
densator  jest  rozładowany  i stanowi
zwarcie. Przez przekaźnik płynie maksy−
malny  prąd.  Po  chwili  rozładowuje  się
i prąd  jest  ograniczony  wartością  rezys−
tora. Układ ma pewną wadę objawiającą
się tym, że szybkie wyłączenie i włącze−
nie  przekaźnika  nie  spowoduje  jego  za−
działania. Po prostu kondensator nie zdą−
ży  się  rozładować.  Rys.  5

Rys.  5

Rys.  5

Rys.  5

Rys.  5 przedstawia

układy z galwanicznym oddzieleniem ob−
wodów  za  pomocą  transoptorów.  Jest
to  wręcz  konieczne  przy  sterowaniu
urządzeniami  podłączonymi  do  sieci
energetycznej.  W układzie  z rys.  5b  re−
zystor w obwodzie kolektora transoptora
nie jest konieczny przy współpracy z por−
tami  8520,  6520,  6522,  6526.  Dla  do−
ciekliwych  dlaczego  tak  jest,  na  rys.

rys.

rys.

rys.

rys.

6

6

6

6

6 przedstawiam  układ  wyjściwy  portu.
Jak widać gdy port pracuje jako wyjście,
można na nim wymusić stan niski. Mik−
roprocesor 

odczyta 

go 

poprawnie.

Sztuczka  ta  jest  stosowana  w C−64  do
odczytu stanu joisticka (ten sam port ob−
sługuje  też  klawiaturę).  W przypadku
układu 8255 sytuacja taka jest niemożli−
wa, ponieważ stan linii portu pracujące−
go  jako  wyjście  jest  brany  z wewnętr−
znego rejestru.

Na  rys.  7a 

rys.  7a 

rys.  7a 

rys.  7a 

rys.  7a  przedstawiono  detektor

przejścia  napięcia  sieci  przez  zero.  Do
obniżenia  napięcia  wykorzystano  rezys−
tor. Ze względu na dużą wydzielaną moc
układ jest nieekonomiczny. Rezystor jest
duży,  mocno  się  nagrzewa  , co  zmusza
do zapewnienia jego wentylacji.

Na rys. 7b

rys. 7b

rys. 7b

rys. 7b

rys. 7b przedstawiono inny obwód

zmiejszający  napięcie,  gdzie  rolę  rezys−
tancji  spełnia  reklantacja  kondensatora.
Waha  się  ona  w granicach  100nF  do
2,2uF.  Rezystor  R1  ogranicza  prąd
w momencie  włączania  do  bezpiecznej
wartości,  kiedy  to  kondensator  stanowi
zwarcie. Wartość jego waha się w grani−
cach kiluset omów. R2 o wartości około
1Mohm  rozładowuje  go  po  wyłączeniu
zasilania. Układ reaguje na dodatnie po−
łówki napięcia.

Dioda  włączona  równolegle  do  LED

transoptora  zabezpiecza  ją  przed  spale−
niem przy ujemnych połówkach.

Jeśli  wymagana  jest  reakcja  na  oby−

dwie  połówki  napięcia  należy  zastoso−
wać układ z rys. 7b.

Triakami najwygodniej sterować ukła−

dem  z rys.  8

rys.  8

rys.  8

rys.  8

rys.  8.  Optotriaki  MOC3040  za−

wierają  układ  przejścia  napięcia  przez
“zero”, dzięki czemu minimalizujemy za−
kłócenia. Należy zwrócić uwagę na mak−
symalną  wydajność  prądową  portu.
W konsekwencji bez dodatkowych bufo−
rów można przyłączyć masymalnie dwa
transoptory  z rys.  5a  i dwa  optotriaki
z rys. 8.

Gdy liczba wyjść portu jest zbyt mała

można ją zwiększyć używając rejestrów
4094.  Układ  jest  statycznym  rejestrem
przesuwającym  z możliwością  podtrzy−
mania  informacji  wprowadzonej  szere−
gowo. Na rys. 9

rys. 9

rys. 9

rys. 9

rys. 9 przedstawiono budowę

wewnętrzną  rejestru.  Składa  się  on
z trzech części:
1. Ośmiobitowego  rejestru  przesuwają−

cego  z wejściem  szeregowym,  wy−
jściem równoległym.

2. Ośmiobitowego 

zatrzasku 

(tzw.

LATCH).

3. Ośmiu buforów trójstanowych.

Sterowanie  rejestru  odbywa  się  za

pośrednictwem czterech wyprowadzeń.
Do  wprowadzania  informacji  służy  we−
jście D. Przesuwana jest ona w takt na−
rastających  zboczy  inpulsów  zegaro−
wych  CL.  Przepisanie  danych  z rejestru
do zatrzasków nastąpi przy wysokim sta−
nie  wejścia  ST.  W niskim  zatrzask  pa−
mięta  ostatnio  wprowadzoną  informa−
cję. Wejście OE steruje buforami trójsta−
nowymi. Niski poziom na nim powoduje

background image

   

31

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

Rys. 3.

Rys. 4a.

Rys. 4b.

Rys. 5a

Rys. 5b.

Rys. 7a.

Rys. 7c.

Rys. 7b.

Rys. 6.

przejście buforów w stan trzeci. Wyjścia
QS‘~ są przeznaczone do kaskadowego
łączenia rejestrów.

Na  rys.  10

rys.  10

rys.  10

rys.  10

rys.  10  przedstawiono  przykłado−

wy sposób połączenia rejestrów 4049.

Jeśli osim bitów portu to zdecydowa−

nie  za  mało,  można  zastosować  układ
pokazany  na  rysunku  11

rysunku  11

rysunku  11

rysunku  11

rysunku  11.  Pokazuje  on

rozbudowę portu przy użyciu zatrzasków
i demultipleksera.  Na  bity  D0−D3  portu
wystawiamy  daną  do  zatrzaśnięcia
w 7475.  Równocześnie  na  bity  D4−D7
adres  układu  U2  do  U5  (max  U17).  Po−
woduje  to  krótki  ujemny  impuls  na  linii
STB. Demultiplekser U1 generuje na od−
powiednim wyprowadzeniu (S0−S15) im−
puls dodatni. Powoduje on zatrzaśnięcie
danych w zatrzaskach. Maksymalnie roz−
budowując  układ  możemy  sterować
szesnastoma  zatrzaskami  co  daje  16
x 4 = 64 linie (8 portów ośmiobitowych).
Jeśli  nie  potrzeba  nam  tak  dużej  liczby
można wykorzystać zamiast 4514 układ
4028.  Bity  D4,  D5,  D6  przyłączmy  do
wejść  A,  B,  C układu  4028,  natomiast
STB do wejścia D. Tym sposobem moż−
na sterowć 10 układów 7475. Ze wzglę−
du na technologię wykonania układu U1
zatrzaski muszą być serii 74HC, 74HCT,
ostatecznie 74LS.

Zajmijmy  się  teraz  sposobem  zwięk−

szenia liczby wejść. Na  rys. 12 

rys. 12 

rys. 12 

rys. 12 

rys. 12 przedta−

wiono przykład wykorzystania rejestrów
74165.  Jest  to  rejestr  ośmiobitowy
z wejściem równoległym, wyjściem sze−
regowym. Niski poziom logiczny na we−
jściu  LOAD  wpisuje  informację  z wejść
A...H  do  wewnętrznych  rejestrów.  Na
wyjściu QH pojawi się stan z wejścia H.

Narastające zbocze na linii zagarowej CK
przy wysokim stanie wejścia LOAD prze−
suwa informację w rejestrze. W ten spo−
sób po jednym impulsie zegarowym od−
czytamy  stan,  jaki  był  na  wejściu  G,  po
dwóch  − F,  po  trzech  −E,  itd.  Podczas
przesuwania i wyprowadzania zawartoś−
ci,  do  rejestru  A wpisywany  jest  stan
wejścia SER. Osiem impulsów na CK da−
je nam możliwość odczytania danych ze
wszystkich  wejść  A...H.  Wejście  SER
służy  do  kaskadowego  łączenia  rejest−
rów,  jeśli  potrzeba  byłoby  więcej  niż
osiem  wejść.  Układy  powinny  być  serii
74HC, 74HCT. Jeśli użyjemy 74LS nale−

ży  buforować  linie  CK  i LOAD  np.  ukła−
dem 7408.

Do  zwiększenia  liczby  wejść  można

też wykorzystać multipleksery (rys. 13

rys. 13

rys. 13

rys. 13

rys. 13).

Wystawiając  daną  na  linie  D0−D3  decy−
dujemy,  z którego  wejścia  (E0−E15)  in−
formacja zostanie przepisana na wyjście
W.

Zaznaczam,  że  rozwiązania  tu  przed−

stawione  nie  są  jedyne  i nie  zawsze  są
najlepsze. Artykuł miał na celu przybliże−
nie  czytelnikom  sposobów  rozwiązywa−
nia niektórych problemów. Na zakończe−
nie mała przyjemność. Zbudujmy prosty
interfejs do sterowania żarówką lub dio−
dami  LED.  Pamiętajmy  także,  aby  ZA−
WSZE  wszelkie  urządzenia  przyłączać
przy wyłączonym zasilaniu.

“Wklepmy”  poniższy  program.  Dla

C−64:
10  DIM  T(14)
30  FOR  X=1  TO  14  : REM
WCZYTANIE DANYCH
40  READ  A
50  T(X)=A
60  NEXT  X
70  POKE  56579,255  : REM
USTAWIENIE  LINI  JAKO  WYJSCIA
90  FOR  X=1  TO  14  : REM
WYSWIETLANIE
100 

POKE 

56577,T(X)

background image

32

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

Rys. 8.

Rys. 9.

Rys. 10.

Rys. 11.

110  FOR  Y=1  TO  50  :NEXT  : REM
PETLA CZASOWA
120  NEXT
130  GOTO  90
140 

Data 

1,2,4,8,16,32,64,128

150 

Data 

64,32,16,8,4,2

Uruchomijmy go (RUN). Na przyłączo−

nych  zarówkach  lub  diodach  ujrzymy
tzw. płynący punkt. Zmieniając liczbę 50
w linii  110  wpływamy  na  prędkość  po−
rusznia się punktu. Program przerywamy
naciskając STOP. Dla Amosowców nato−
miast program wygląda tak:
10  Dim  T(14)
20 

Restore 

140

30  For  X=1  To  14
      40  Read  A
      50  T(X)=A
60  Next  X
70 

Poke 

$BFE301,255

80  Do
      90  For  X=1  To  14
      100  Poke  $BFE101,T(X)
      110  Wait  5
      120  Next
130  Loop
140 

Data 

1,2,4,8,16,32,64,128

150 

Data 

64,32,16,8,4,2

Parametrem instrukcji Wait w linii 110

regulujemy szybkość poruszania punktu.
Naciskając  równocześnie  kombinację
CTRL i C przerywamy program.

Dla  niecierpliwych  proponuję  wyko−

nanie układu z rys. 14

rys. 14

rys. 14

rys. 14

rys. 14. W programie na−

leży  zmienić  jedną  z linii.  W wersji  dla
C−64 linię 100 na:
POKE  56577,T(X)  XOR  255

w przypadku Amigi:

Poke 

$BFE101,T(X) 

Xor 

255

Jest  to  spowodowane  odwrotnym

włączeniem  diod.  Przy  zmianach  w pro−

gramie  (linie  DATA)  nie  należy  przesa−
dzać  z ilością  zaświeconych  diod  (max
2).  Jest  to  spowodowane  maksymalną
wydajnością prądową portu.

To był prościutki wstęp. Commodore

i Amiga  potrafią  dużo,  dużo  więcej.  Czy
słyszeliście kiedyś o zegarze DCF? A jeś−
liby  nasz  komputer  był  zegarem  o do−
kładności  +/−  1 sekunda  na  100000  lat
i sterowałby dużym wyświetlaczem, wy−
świetlał temperaturę? A może stanie się
samouczącym  “pilotem”,  włączającym
o wybranej  godzinie,  co  tylko  dusza  za−
pragnie? Może wykonać z jego pomocą
programator  EPROMów?  Możliwości
jest wiele.

Proszę  o listy  z uwagami  na  temat

cyklu  oraz  z propozycjami  układów  do
zrealizowania z użyciem komputera.

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Sławomir Skrzyński

Literatura:

Literatura:

Literatura:

Literatura:

Literatura:
Układy scalone serii UCA64/UCY74. Pa−
rametry  i zastosowania  − WKŁ  Warsza−
wa 1990.
USKA Układy Analogowe 2/1994.
Mikroprocesor 6502 i jego rodzina − NOT
SIGMA Warszawa 1989.
Kurs asemblera dla początkujących − HE−
LION 1994.
Commodore 64 od środka − FET 1992.
User’s Guide A1200 − Commodore.
Commodore  64  Bedienungshandbuch
− Commodore.

background image

   

33

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

Kącik elektronika amigowca

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 1/97

Rys. 12.

Rys. 13.

Rys. 14.

Dołączanie jakichkolwiek

urządzeń do portu komputera

musi być przeprowadzone po

wyłączeniu zasilania.