background image

AKADEMIA POMORSKA  

W SŁUPSKU 

 

Przedmiot:

  

SOCJOLOGIA EDUKACJI

 

 

Prowadzący:  

Dr hab. prof. nadz. Ewa Bilińska-Suchanek 

 

Kierunek, specjalność:  

Matematyka,  I  rok,  II  st.  studia  nauczycielskie, 
niestacjonarne 

 

Studentka:

  Sylwia Tillack 

 

 

 

Słupsk 2013 

background image

 

Strona 2 

 

Spis treści 

 

 

  

1. Konflikt: „Gdzie jest tata?” .............................................................. 3 

2. Władza: „Mamo, tato, nie chcę ubrań po starszym bracie!” ........... 6 

3. Patologia: „Do czego służy skórzany pas?”  ..................................... 9 

4. Ocena: „Jesteś niewychowana i niegrzeczna!” .............................. 12 

5. Autorytet: „Nigdy nie będę taki jak ON!” ...................................... 15 

6. Naznaczenie: „Nie wyjdę do dyskoteki, bo jestem czarna!” .......... 18 

7. Rodzina: „Co jest we mnie takiego, że mnie nie chcesz?” ............. 20 

8. Manipulacja: „Jak naciągnąć staruszka?” ...................................... 23 

Analogia: Nauczyciel jako alpinista .................................................... 25 

Analogia: Uczeń jako sadzonka drzewa ............................................. 27 

Bibliografia ........................................................................................ 29 

 

background image

 

Strona 3 

 

„Gdzie jest tata?”   

O wpływie rozwodu rodziców na kształtowanie ufności i nieufności  w I fazie 

rozwojowej wg E.H. Eriksona 

 

W.Okoń  określa  konflikt  jako  „równoczesne  wystąpienie  dwu  sprzecznych  dążeń  między 

jednostkami  lub  zbiorowościami  ludzi  (grupami,  klasami  społecznymi),  którego  przyczyną 

jest zagrożenie lub rzeczywiste zmniejszenie szans życiowych jednej strony przez drugą lub 

pojawienie  się  u  jednostki  dwu  potrzeb,  które  równocześnie  nie  mogą  być  zaspokojone,  lub 

dwu  sprzecznych  motywów.”

1

 Można  tez  mówić  o  nim  jako  określeniu  każdej  sytuacji,  w 

której  istnieją  wzajemne  sprzeczne  motywy,  cele,  zachowania  impulsy  itp.

2

 W  psychologii, 

socjologii  i  pedagogice  opisuje  się  go  jak  stan  sprzeczności  w  rozmaitych  kontekstach 

znaczeniowych.  Konflikty  występują  w  sytuacji  współzawodnictwa  i  /  lub  rywalizacji, 

odznaczającej  się  tym,  że  zdobycie  określonej  wartości  przez  jedną  osobę  bądź  grupę  osób 

wyklucza jej osiągnięcie przez rywalizującą osobę bądź grupę.

3

  

Rozwód  w  jednej  z  encyklopedii  jest  opisany  jako  „rozwiązanie  ważnego  związku 

małżeńskiego  przez  sąd,  na  żądanie  jednego  z  małżonków  lub  obojga;  według  prawa 

polskiego przesłanką rozwodu jest trwały i zupełny rozkład małżeństwa”.

4

 Rodzina natomiast 

to  mała  grupa  społeczna,  składająca  się  z  rodziców,  ich  dzieci,  krewnych;  rodziców  łączy 

więź rodzicielska, stanowiąca podstawę wychowania rodzinnego, jak również więź formalna, 

określająca obowiązki rodziców i dzieci względem siebie.

5

 

I  faza  rozwojowa  w  ujęciu  E.Eriksona  to  czas,  w  którym  istotną  rolę  odgrywa  rozwój 

ogólnego  poczucia  bezpieczeństwa,  optymizmu  i  zaufania  do  innych.  Ufność  ta  oznacza 

zdolność  ufania  innym  jak  i  podstawowe  poczucie,  iż  można  ufać  sobie.  Rozmiary  ufności 

zależą  od  jakości  więzi  macierzyńskiej,  gdyż  to  matka  tworzy  poczucie  ufności.  Brak 

właściwej  równowagi  na  linii  napięcia  ufność-nieufność  z  dzieciństwa  może  rzutować  na 

dalsze życie. Dla dziecka stopień ufności w obliczu nieznanego i zaskakującego tworzy troska 

rodziców. Rodzice natomiast mogą znaleźć własne poczucie bezpieczeństwa pomimo swoich 

                                                            

1

 Wincenty Okoń, Nowy słownik pedagogiczny, wyd. Akademickie „Żak”, wydanie X, Warszawa 2007,  

2

 Arthur S. Reber, Słownik psychologii, wyd. Naukowe SCHOLAR Sp. z o. o., Warszawa 2002,  

3

 Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, tom V R – St, wyd. Akademickie „Żak”,  

4

 Encyklopedia Popularna PWN. W- wa 1982,  

5

 W. Okoń, Nowy Słownik Pedagogiczny. W- wa 1996.

 

background image

 

Strona 4 

 

niepewności  i  nieufności,  dzięki  religijnemu  lub  filozoficznemu  poglądowi  na  świat  dlatego  

formuła Eriksona brzmi: „jestem nadzieją, jaką mam i daję”

6

  

W pewnej rodzinie urodził się chłopiec, Mateusz. Jego rodzice przez kilka pierwszych 

miesięcy  życia  dziecka  sporadycznie  się  kłócili,  radząc  sobie  z  codziennością.  Mateusz  był 

obdarzany miłością i nie brakowało mu ciepła i bliskości, zarówno ze strony matki, jak i ojca. 

Rzeczywistość jednak nie była tak kolorowa. Pojawiające się coraz częściej napięcia między 

małżonkami  doprowadziły  do  rozpadu  ich  małżeństwa.  Matka  stała  się  nadopiekuńcza, 

przelewając  całą  swoją  czułość  i  smutek  na  dziecko.  Ojciec  natomiast  stał  się  nieobecny  i 

Mateuszowi  zaczęło  brakować  zainteresowania  z  jego  strony.  Nieświadome  dziecko 

otrzymywało  sprzeczne  sygnały  od  obojga  rodziców,  stał  się  zagubiony.  Rodzice  rozwiedli 

się  i  chłopiec  został  przy  matce,  która  nie  potrafiąc  poradzić  sobie  ze  swoimi  emocjami, 

zamartwiała  się  swoim  losem.    Dziecko  było  zadbane  pod  względem  fizycznym,  jednak 

pojawiła się w jego wnętrzu pewna pustka, miejsce, którego nikt nie był  w stanie wypełnić. 

Dziś  Mateusz  ma  4  lata,  a  jego  mama  dalej  jest  zagubiona.  Na  pierwszy  rzut  oka  jest 

normalnym  chłopcem,  jednak  po  kilku  chwilach  w  jego  towarzystwie  widać,  że  proces 

kształtowania  ufności  odcisnął  swoje  piętno.  Jest  bardzo  smutnym  dzieckiem,  poszukuje 

czułości i bliskości u innych osób. Brakuje mu kontaktu z ojcem. Czuje się źle patrząc na inne 

dzieci,  które  z  przejęciem  opowiadają  o  zabawach  z  obojgiem  rodziców.  Wciąż  poszukuje 

sposobu na nadrobienie strat z okresu, kiedy był niemowlęciem.   

 

Rodzina powinna zapewniać równowagę wszystkim jej członkom. Nie zawsze jednak 

podstawą jej funkcjonowania jest spokój. W każdej rodzinie pojawiają się konflikty. Dopóki 

potrafimy sobie z nimi radzić, nie będzie to na nią rzutować. Szczególnie destruktywne mogą 

być  konflikty  między  małżonkami,  jeśli  nie  będą  sukcesywnie  wyjaśniane.  Wtedy  mogą 

rażąco  negatywnie  wpływać  na  funkcjonowanie  rodziny,  prowadząc  do  jej  rozbicia  poprzez 

rozwód i rozstanie małżonków. W opracowaniu „Dziecko w konflikcie dorosłych” czytamy, 

ż

e  „jeżeli  rodzice  podejmują  decyzję  o  rozejściu  się,  to  zwykle  najpierw  myślą  o  jak 

najszybszym  uregulowaniu  stosunków  między  sobą,  o  uregulowaniu  spraw  majątkowych  i 

finansowych, dopiero potem o dziecku”

7

. Dziecko, które nie może wyrazić własnego zdania i 

które  potrzebuje  ogromnej  ilości  uczucia  obojga  rodziców,  aby  prawidłowo  rozwinąć 

poczucie ufności, nagle zostaje oddalone na „drugi plan”. „Najważniejszą rolę w tym okresie 

pełni  matka  –  świat  i  jej  sposoby  uznawania:  obecność,  dotyk,  uśmiech,  karmienie, 

                                                            

6

 Lech Witkowski „Rozwój i tożsamość w cyklu życia. Stadium koncepcji Erika H. Eriksona”, wyd. WAREX, 

wyd. III, Kraków 2004,  

7

 A. Brzezińska, Dziecko w konflikcie dorosłych. „Edukacja i Dialog” 1995. 

background image

 

Strona 5 

 

wymawiane  imię  oznaczające  afirmację,  potwierdzenia  samego  siebie  i  związku  z  matką”

8

 

Matka,  która  nie  radzi  sobie  z  nową  sytuacją,  w  której  zostaje  sama,  pozbawiona  miłości  i 

wsparcia  partnera,  staje  się  „dysfunkcyjną  matką”.  Stara  się  często  przelewać  wszystkie 

uczucia na dziecko. Najczęściej wtedy ojciec wyprowadza się z domu i przez długi okres nie 

widzi się z dzieckiem, stając się w ten sposób mniej znaczący dla dziecka. „Słabość pierwszej 

wzajemnej regulacji więzi dziecka z otoczeniem, może lec u korzeni zakłócenia jego stosunku 

wobec świata w ogólności, a zwłaszcza wobec osób znaczących”

9

 

                                                            

8

 Ewa Bilińska – Suchanek „Opór wobec szkoły. Dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu”, 

wyd.”IMPULS”, Kraków 2003, 

9

 L. Witkowski, Rozwój i tożsamość w cyklu życia. Studium koncepcji Erica H. Eriksona, Kraków 2004. 

background image

 

Strona 6 

 

„Mamo, tato, nie chcę ubrań po starszym bracie!”  

O wpływie rodziców na kształtowanie się osobowości dziecka w II fazie 

rozwojowej wg E.H. Eriksona 

 

Władza  j

est  fenomenem  wieloaspektowym.  Generowana  jest  przez  antynomię  jednostkowego  i 

grupowego  wymiaru  egzystencji  ludzkiej,  istnieje  prawie  „od  zawsze”.  „[…]  Jest  stosunkiem 

społecznym  i  instytucją, a wykonywaniu  władzy  towarzyszą  z  reguły  intensywne  emocje.  Dzieje  się 

tak, ponieważ władza jest funkcjonalnie konieczna, a zarazem rodzi społecznie istotne dysfunkcje.”

10

 

W jednym z podręczników akademickich czytamy, że jest zdolnością do kontrolowania działań innych 

ludzi.

11

 Władza  jest  „1)  zinstytucjonalizowana  i  legalna  zwierzchność  znajdująca  swój  wyraz  w 

systemie  społecznym.  2)  jednostka  lub  grupa  która ją  posiada.  Władza  postrzegana jest jako  stopień 

kontroli, jaką osoba lub grupa sprawuje nad innymi osobami lub grupami.”

12

  

Kiedy  człowiek  staje  się  rodzicem,  dostaje  władzę  –  władzę  rodzicielską.  Obiera 

odpowiedzialność  za  życie  innego  człowieka.  Musi  nauczyć  się  rządzić  mądrze  i 

sprawiedliwie,  aby  jego  dziecko  mogło  prawidłowo  się  rozwijać.  Dziecko  pozostaje  pod 

władzą  rodzicielską,  bo  nie  jest  zdolne  do  samodzielnego  prowadzenia  swoich  spraw.  To 

dorosły  jest  odpowiedzialny  za  pomoc  i  jego  ochronę.  Władza  rodzicielska  powinna  służyć 

dobru  dziecka  oraz  interesowi  społecznemu.  Nie  może  być  tak,  że  jest  ona  pożytkowana  na 

wyłączną korzyść dla rodzica.  Władza rodzicielska to prawa i obowiązki rodziców względem 

dziecka i jego majątku.  

Na  władzę  rodzicielską  składają  się  trzy  atrybuty: 

piecza  nad  osobą  dziecka, 

przedstawicielstwo oraz  zarząd  majątkiem  dziecka. 

Mówiąc  o  pieczy  nad  dzieckiem,  myślimy  o 

stałej  opiece  i  trosce  o  dziecko,  przejawiającej  się  poprzez  zapewnienie  mu  podstaw 

egzystencji.  Chodzi  tu  o  obowiązek  i  prawo  wychowania  dziecka.  Ważne  jest  wychowanie 

fizyczne i duchowe. Na wychowanie fizyczne składa się: troska o sprawność dziecka, o jego 

ż

ycie  i  zdrowie  itp.  Wychowanie  duchowe  to  utrwalenie  reguł  moralności,  wyrabianie 

dyscypliny i obowiązków w stosunku do społeczeństwa itp.  

II faza to okres poniemowlęcy. Następuje w niej rozwój autonomii i ufnej samodzielności. 

Pokonywanie  przeszkód,  zachęcania  i  określania  ograniczeń,  bez  odrzucenia    i  obarczania 

winą. Faza ta jest walką o autonomię. Dziecko uczy się zakreślać swój świat jako „ja” i „ty”, 

„mnie” i „moje”. Dziecko domaga się robienia samemu tego, co staje się dla niego dostępne 

                                                            

10

 „Encyklopedia socjologii 4 S – Ż”, wyd. oficyna naukowa, Warszawa 2002, 

11

 Jan Strelau „Psychologia – podręcznik akademicki”,  tom 3, wyd. GWP, Gdańsk 2007,  

12

 Arthur S. Reber Słownik psychologii, wyd. Naukowe SCHOLAR Sp. z o. o., Warszawa 2002. 

background image

 

Strona 7 

 

wraz z nowymi umiejętnościami ruchowymi. Pojawia się funkcja napięcia między poczuciem 

autonomii a poczuciem wątpienia i wstydu, gdy dziecko będzie egzekwowało własną wolę. W 

tej fazie zabawa uzyskuje szczególną funkcję rozwojową, dostarczając dziecku bezpiecznego 

terenu  rozwijania  autonomii  według  własnych  zasad  i  granic.  Wkład  do  kształtowania  się 

tożsamości  stanowi  sama  odwaga  bycia  niezależną  jednostką.  Ujmując  to  syntetycznie 

Erikson  stwierdził,  iż  `residuum  tożsamości`  odpowiadające  tej  fazie  autonomii  daje  się 

wyrazić formułą:  „Jestem tym, co wyraża moja wolna wola”.

13

 

To  rodzice  od  pierwszych  dni  życia  opiekując  się  dzieckiem  ustalają  pewien  rodzaj 

prowadzenia  dziecka,  który  ma  wpływ  na  każdą  kolejną  fazę  rozwoju  dziecka.  W  drugiej 

fazie rozwojowej dziecko „uczy się zakreślać swój świat jako  ‘ja’ i ‘ty’,  ‘mnie’ i ‘moje’”

14

Jeśli  rodzice  sprawują  władzę  rodzicielską  we  właściwy  sposób,  to  dziecko  przez  całą  fazę 

drugą odnajdzie swoją autonomię. Stanie się to kiedy, zadbają o każdy aspekt życia dziecka, 

pozwalając  mu  na  odpowiednie  poczcie  wolności  równocześnie  nie  zapominając  o 

bezpieczeństwie  dziecka.  „Nowe,  bardziej  aktywne  doświadczenia  uczą  dziecko,  jakie  ma 

przywileje,  ale  także  jakie  są  ograniczenia  i  obowiązki,  a  więc  jakie  są  oczekiwania  wobec 

niego.”

15

  

”Pewność  siebie  zdobyta  w  tej  fazie  sprzyja  zdolności  wyrażania  siebie  i  okazywania 

miłość  w  przyszłości  (również  w  okresie  dorastania)”

16

,  dlatego  rodzice  powinni  wspierać 

swoje dzieci i nie blokować ich rozwoju.  

Przykładem  zablokowania  rozwoju  autonomii,  jest  kiedy  dziecko  wychowując  się  w 

wielodzietnej  rodzinie,  dzieli  przy  tym  pokój  z  większością  swojego  rodzeństwa  i  donosi 

ubrania po starszym bracie czy siostrze. W takiej rodzinie dziecko uczy się, że wszystko jest 

‘nasze’.  Nie  ma  nic  swojego,  ponieważ  musi  dzielić  się  z  rodzeństwem.  Nawet  taka  drobna 

rzecz  jak  zabawka  nie  może  być  uznana  za  swoją  własną,  ponieważ  albo  właśnie  ją  dostał, 

albo  zaraz  ją  odda  młodszemu  rodzeństwu.  W  takim  domu  nie  ma  miejsca  na  poczucie 

autonomii. Nawet jeżeli rodzicom wydaje się, że dobrze jest jak dziecko nauczy się dzielić z 

innymi.  Musimy  pamiętać  o  tym,  że  dziecko  potrzebuje  własnej  przestrzeni,  której  nikt  mu 

nie zabierze. Rodzice muszą wtedy zadbać o to, aby każde z dzieci miało świadomość tego, 

ż

e jest inne, wyjątkowe. 

                                                            

13

 Lech Witkowski, Rozwój i tożsamość w cyklu życia, Studium koncepcji Erika H. Eriksona, Kraków 2004, 

14

 L. Witkowski, Rozwój o tożsamość w cyklu życia. Studium koncepcji E.H. Eriksona. Kraków 2004,  

15

 Ewa Bilińska – Suchanek, Opór wobec szkoły – dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, wyd. 

IMPULS, Kraków 2003,  

16

 Tamże. 

background image

 

Strona 8 

 

Jeśli  nastąpi  problem  z  rozwojem  autonomii  w  tym  okresie,  odbije  się  to  na  życiu 

późniejszym  dziecka.  „Dorastający  młody  człowiek  odwracając  się  od  całego  swojego 

dzieciństwa  powtarza  ową  pierwszą  emancypację  (…)  najbardziej  buntownicze  jednostki 

mogą  z  tego  powodu  również  częściowo  cofnąć  się  (czasami  całkowicie)  ku  pożądliwemu i 

płaczliwemu  poszukiwaniu  przewodnika,  którego  ich  cyniczna  niezależność  wydaje  się 

dezawuować”

17

Chcielibyśmy zawsze radzić sobie z naszymi obowiązkami i iść przez życie tak, żeby nie 

krzywdzić  i  nie  ranić.  Dlatego  też  każdy  z  nas  w  chwili  kiedy  zostaje  rodzicem  powinien 

przemyśleć sobie całe swoje życie. Wyciągać pozytywne wnioski z własnego doświadczenia 

jak  i  doświadczenia  innych  osób,  aby  w  umiejętny  sposób  stworzyć  system  sprawowania 

władzy rodzicielskiej nie zapominając nigdy o dobru naszego potomstwa i kształtowaniu jego 

poczucia własnej wartości. 

                                                            

17

 L. Witkowski, Rozwój o tożsamość w cyklu życia. Studium koncepcji E.H. Eriksona. Kraków 2004. 

background image

 

Strona 9 

 

„Do czego służy skórzany pas?” 

Wpływ kary fizycznej na kształtowanie poczucia winy w III fazie rozwojowej 

według koncepcji Erika H. Eriksona 

 

 

Korzystając  z  dostępnych  słowników  i  opracowań  patologią  możemy  nazwać 

„nieprawidłowe warunki lub stan biologiczny, w którym uniemożliwione zostało prawidłowe 

funkcjonowanie.”

18 

W.  Okoń  pisze,  że  patologia  to:  „nauka  o  przyczynach,  mechanizmach, 

formach, objawach i skutkach chorób fizycznych i psychicznych. Swoistą odmianę patologii 

stanowi patologia społeczna, tj. nauka o przyczynach, objawach i zwalczaniu takich „chorób” 

społecznych, jak przestępczość, pijaństwo, lekomania i inne.”

19

 Rozpatrując termin ten w III 

fazie rozwojowej, mówić będziemy o patologii w rodzinie. W. Okoń określa rodzinę mianem: 

„małej  grupy  społecznej,  składającej  się  z  rodziców,  ich  dzieci,  krewnych;  rodziców  łączy 

więź rodzicielska, stanowiąca podstawę wychowania rodzinnego, jak również więź formalna, 

określająca obowiązki rodziców i dzieci względem siebie.”

20

 Skupimy się tutaj na przemocy 

w  tym  środowisku.  W  Encyklopedii  Powszechnej  odnajdujemy,  że  przemoc  to:  „narzucanie 

swojej  woli  za  pomocą  użycia  przez  sprawcę  siły  fizycznej  lub  poprzez  wykorzystanie 

przymusowego położenia, gwałt, wymuszenie, rozbój.”

21

 

W  ostatnim  czasie  dość  dużo  mówi  się  w  naszym  kraju  o  przemocy  rodziców 

w stosunku  do  dzieci,  wyrażanej  w  postaci  kar  fizycznych.  Próbujemy  wskórać  coś  w  tym 

temacie, jednak trudno jest walczyć z polską mentalnością, w której nie interesują nas sprawy 

sąsiadów,  bo  przecież  to  nie  nasz  problem,  nie mamy  na  to  wpływu  i  nic  nie  zmienimy,  bo 

patologii  przejawiającej  się  przemocą  wobec  dzieci  nie  idzie  wyeliminować.  Szokują  nas 

doniesienia mediów o drastycznych pobiciach dzieci przez rodziców, w których słyszymy, że 

„dziecko było niegrzeczne i wszelkie tłumaczenia zawiodły”.  „Istotą przemocy domowej jest 

wykorzystywanie  przewagi  siły  lub  władzy  w  celu  krzywdzenia  członków  rodziny. 

Dysponując  przewagą  w  obu  wymiarach  agresor  może  dzieci  dotkliwie  krzywdzić  zarówno 

fizycznie,  jak  i  psychicznie.  W  literaturze  wyróżnia  się  następujące  formy  krzywdzenia 

dzieci:  przemoc  fizyczną,  przemoc  seksualną,  przemoc  emocjonalną,  przemoc  rytualną. 

                                                            

18

 A. S. Reber, Słownik psychologii, wyd. Naukowe SCHOLAR Sp. z o. o., Warszawa 2002,  

19

 W. Okoń, Nowy słownik pedagogiczny, wyd. Akademickie „Żak”, wyd. 10 uzupełnione i poprawione, 

Warszawa 2007,  

20

 W. Okoń; Nowy Słownik Pedagogiczny. W- wa 1996, 

 

21

 Encyklopedia Powszechna, tom II. 

background image

 

Strona 10 

 

Łącznie  z  różnymi  formami  zaniedbywania  tworzą  one  zespół  złego  traktowania  dzieci.”

22

 

A. Sobolewska  w  „Przemocy  wobec  dziecka  w  rodzinie”  pisze,  że  „Dziecko  krzywdzone  to 

takie,  które  cierpi  z  powodu  niewłaściwego  zachowania  innych  osób  -  głównie  rodziców  i 

opiekunów  -  w  stosunku  do  niego,  a  przy  tym  doznaje  poczucia  niesprawiedliwości  i 

bezsilności. Proces ten to zarówno zamierzone, jak i nie zamierzone działanie osoby dorosłej, 

ujemnie wpływające na zdrowie, rozwój fizyczny lub psychospołeczny dziecka.”

23

 

III  faza  dotyczy  wieku  przedszkolnego  (inicjatywa/poczucie  winy).  W  tym  czasie 

następuje  rozwój  inicjatywy  związanej  z  poznawaniem  i  manipulacją  środowiskiem.  Jest  to 

faza  inicjatywy  rozwijanej  w  przeciwieństwie  do  poczucia  winy.  W  dziecku  rodzi  się 

poczucie inicjatywy jako podstawy realistycznego poczucia ambicji i celu. Porażki prowadzą 

do  poczucia  winy  i  niepokoju.  W  tej  fazie  dziecko  potrzebuje  innych  osób  poza  członkami 

rodziny,  aby  moc  eksperymentować  na  rozmaitych  typach  zachowań  i  celów  poza  życiem 

rodzinnym.  Ogniwem  doświadczeń  służącym  rozwojowi  tożsamości  jest  osobisty  przykład 

dorosłych. Znaczną rolę odgrywają zabawy i gry. „Jestem tym kogo umiem sobie wyobrazić 

jako  siebie”.

24

Rozwój  umysłowy  i  fizyczny  dziecka  wraz  z  poczuciem  autonomii  oraz 

zaufaniem  i  twórczym  stosunkiem  rodziców  rozwija  inicjatywę  pozwalającą  ujawnić  się 

zdolnością  do  ustalania  celów  oraz  planowania  i  realizowania  zadań.  „Zdecydowanie,  które 

się wówczas rozwija na skutek zabawy - podstawowej czynności tego stadium - jest efektem 

podejmowania  różnych  działań  przez  dziecko  związanych  z  zabawą.”

25

 „W  stadium  tym 

tworzy się sumienie i możliwość samooceny.”

26

 Stworzenie możliwości wyboru wyobrażania 

siebie w różnych rolach jest umożliwieniem budowania tożsamości dziecka.  

Kilkadziesiąt  lat  temu  w  pewnej  rodzinie  było  czworo  rodzeństwa  –  dwie  siostry  i 

dwóch  braci.  Matka  zajmowała  się  domem  i  była  stale  niezadowolona  ze  swojego  życia. 

Uważała, że zmarnowała najlepsze lata swego życia. Z wielkim bólem wykonywała wszelkie 

obowiązki  domowe,  robiąc  przy  tym  mnóstwo  wyrzutów  wszystkim  domownikom.  Ojciec 

był  w  przeszłości  żołnierzem,  zaprawionym  w  wykonywaniu  rozkazów,  lubującym  się 

dyscypliną  i  porządkiem.  Rodzice  oczekiwali  ciągłej  ciszy  i  spokoju,  czego  trudno  można 

było  się  spodziewać  po  czwórce  dzieci,  z  których  każde  było  inne  i  miało  inne  potrzeby. 

Najmłodszy syn – Tomasz, był bardzo żywiołowym dzieckiem, które praktycznie wychowały 

                                                            

22

 S. Tucholska, Charakterystyka sprawców przemocy domowej. „Problemy  Opiekuńczo- Wychowawcze” 2002, 

23

 A. Sobolewska,  Przemoc wobec dziecka w rodzinie. „Edukacja i Dialog” 1999, 

24

 L. Witkowski, Rozwój i tożsamość w cyklu życia, Stadium koncepcji Erika H. Eriksona; wyd. WAREX, 

Kraków 2004,  

25

 E. Bilińska – Suchanek, Opór wobec szkoły – dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, wyd. IMPULS, 

Kraków 2003,  

26

 Tamże. 

background image

 

Strona 11 

 

starsze siostry. Wiedział, że ojciec jest najważniejszą osobą w domu. Wynikało to z tego, że 

jeśli  powiedział  coś  nieodpowiedniego  w  ruch  szedł  skórzany  pas,  który  nie  pełnił  swojej 

praktycznej roli. W miarę dorastania dzieci, pas przestał być straszakiem, lecz narzędziem do 

wymierzania  kary  dzieciom.  Ojciec  często  tracił  panowanie  nad  sobą,  kiedy  nie  był 

zadowolony z zachowania zarówno córek, jak i synów. Tomasz dorastał i wydawałoby się, że 

mając „normalny” dom wszystko jest dobrze, inicjatywa jest ukształtowana. Tomasz nie był 

krnąbrnym dzieckiem, miał przyjaciół, lubił zabawy zarówno w domu, jak i w szkole czy na 

podwórku. Jednak okazało się, że w dorosłym życiu Tomasz nie radzi sobie z wykazywaniem 

inicjatywy.  Nigdy  nie  przeciwstawiał  się  pracodawcom,  zawsze  robił  to,  czego  od  niego 

oczekiwano. Nie próbował się wychylać, nie walczył o swoje, odpuszczał za każdym razem, 

kiedy dochodziło do konfrontacji, walki o siebie i swoje. 

Osoba  dorosła,  która  kara  swoje  dziecko,  za  pomocą  przemocy  fizycznej, 

szczególnie  za  nieodpowiednie  zachowanie,  jest  niedojrzała  i  niepoważna.  Nasza  wiedza  o 

dziecku,  dostarcza  nam  mnóstwo  opcji  w  dobieraniu  odpowiednich  kar.  Skoro  nie 

pozwalamy,  na  to,  aby  nasze  dziecko  było  poniżane  i  krzywdzone  przez  innych,  to  nie 

dawajmy samym sobie na to przyzwolenia. Odczuwany ból nie rozróżnia czy zadaje go ojciec 

czy  ktoś  obcy.  Przemoc  fizyczna  w  najbliższym  środowisku  ma  wpływ  na  to  jakim 

człowiekiem  będziemy  w  przyszłości.  Może  spowoduje  to,  że  sami  w  ten  sposób  będziemy 

karać swoje dzieci lub w ogóle nie będziemy ich stosować.   

Mówiąc  o  przemocy  w  rodzinie,  na  myśl  przychodzi  nam  rodzic  „potwór”,  który 

znęca  się  nad  dzieckiem.  Nie  ma  żadnej  różnicy,  w  mojej  opinii,  w  porównaniu  z 

„okazjonalnym”  klapsem.  Każde  takie  zachowanie  krzywdzi  dziecko,  zadaje  fizyczny  ból  i 

pozostawia odciśnięte piętno, które rzutuje na dalsze dorosłe życie. 

background image

 

Strona 12 

 

„Jesteś niewychowana i niegrzeczna!”  

O wpływie  krytyki na kształtowanie się poczucia niższości w IV fazie 

rozwojowej według koncepcji Erica H. Eriksona 

 

W  jednym  z  opracowań  znajdujemy,  że  ocena  to:  „Wypowiedź  o  charakterze 

wartościującym,  informacyjnym  i  motywującym  dotycząca  stanu  wiedzy,  kompetencji, 

sprawności,  a  także  postaw  i  zachowania  ( 

  ocenianie  uczniów,    ocenianie 

nauczycieli).”

27

 Słownik Socjologiczny mówi, że ocena to: „sąd wartościujący, przebierający 

dowolną  formę  wypowiedzi,  wyrażający  pozytywne  lub  negatywne  ustosunkowanie  się  do 

przedmiotu oceny (zjawiska, osoby, idei, obiektu, itp.) Oceny są uwarunkowane psychicznie i 

społecznie,  a  także  wykazują  znajomość  historyczna  wobec  zmieniających  się  systemów 

wartości.”

28

 W. Okoń pisze, że ocena to: „wypowiedź o charakterze wartościującym, będąca 

wyrazem opinii – pozytywnej lub negatywnej (stanie rzeczy, osobie, zdarzeniu).” 

29

 

IV  faza  określane  jest  jako  środkowe  dzieciństwo.  Mamy  tu  mowę  o  rozwinięciu    i 

podtrzymywaniu w dzieciach pozytywnej identyfikacji z tymi, którzy są kompetentni. Dzieci 

są gotowe do szybkiego uczenia się, jak i posiadają zdolność do identyfikacji z nauczycielem 

i  innymi  znaczącymi  osobami  w  jego  świecie.  Dziecko  odkrywa  wokół  siebie  „świat 

narzędzi”. Pojawia się tu problem poczucia niższości.  Faza ta odnosi się do wieku szkolnego, 

gdzie sprostanie odgórnym standardom ocen i oczekiwaniom, są trwale obecne w codziennej 

praktyce. Porażki stanowią  bolesne doświadczenia, które mogą ciążyć na samoocenie. Dzieci 

obserwują  i  naśladują,  przywiązując  się  do  nauczycieli  i  rodziców  innych  dzieci.  Świat 

rówieśników jest równie istotny jak świat dorosłych. „Społecznie jest to faza krytyczna, jako 

ż

e uczenie się pracy tkwi w samym centrum dorosłego życia.” 

30

 

W  życiu  każdego  z  nas  szkoła  stanowi  istotny  element.  Myślę,  że  jest  niezbędna. 

„Kształcenie  formalne,  któremu  poddane  jest  dziecko,  pozwala  ukształtować  podstawowe 

kompetencje  niezbędne  do  życia  w  cywilizacji  technicznej.  Wiedza,  którą  otrzymuje, 

przygotowuje  go  do  „dorosłej”  pracy.”

31

 Dziecko  idące  do  szkoły  po  raz  pierwszy,  nie  jest 

ś

wiadome,  tego  że  na  „dzień  dobry”  zostaje  ocenione  już  podczas  uroczystego  rozpoczęcia 

roku szkolnego. Kolejne dni przynoszą nowe oceny, co do wyglądu, zachowania, wyników w 

                                                            

27

 Red. B. Milerski i B. Śliwerski, Leksykon PWN pedagogika, wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000,  

28

 K. Olechnicki, P. Załęcki, Słownik Socjologiczny, wydanie II, wydawnictwo Graffiti BC, Toruń 1999,  

29

 W. Okoń, Nowy słownik pedagogiczny, wydawnictwo Akademickie „Żak”, wydanie 10 uzupełniające i 

poprawione, Warszawa 2007,  

30

 L. Witkowski; Rozwój i tożsamość w cyklu życia. Toruń 2000, 

 

31

 E. Bilińska – Suchanek; Opór wobec szkoły, dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu. Kraków 2003. 

background image

 

Strona 13 

 

nauce  czy  motywacji  i  aktywności  na  zajęciach.  Ocenianie  jest  nierozerwalnie  związane  ze 

szkołą.  W  szkole  wszyscy  wszystkich  oceniają,  zaczynając  od  nauczycieli,  a  kończąc  na 

uczniach. Chciałabym spojrzeć na ocenę zachowania uczniów. 

 

Kamila  poszła  w  tym  roku  do  klasy  pierwszej  szkoły  podstawowej.  Na  uroczystym 

apelu  nie  mogła  ustawić  się  w  szeregu  obok  swoich  nowych  kolegów  i  koleżanek. 

Nauczycielka  z  dnia  na  dzień  zwracała  coraz  większą  uwagę  na  zachowanie  dziewczynki. 

Kamilka  często  wstawała  z  miejsca,  co  chwilę  była  głodna,  często  chodziła  do  toalety 

w trakcie  zajęć.  Nauczycielka,  posiadająca  kilkudziesięcioletnie  doświadczenie,  była 

przyzwyczajona  do  ciszy  i  45-minutowego  siedzenia  w  ławce  i  nie  radziła  sobie  z 

dziewczynką.  Uczennica  nie  chciała  spełniać  poleceń  nauczycielki  za  każdym  razem. 

Początkowo  nauczycielka  upominała  indywidualnie  dziecko,  że  jego  zachowanie  jest 

nieodpowiednie  i  nieadekwatne.  Podczas  spotkań  z  rodzicami  podejmowała  rozmowy 

indywidualne  z  rodzicami  dziewczynki,  podkreślając  frustracje  wynikające  z  zachowania 

dziecka.  Po  kilku  tygodniach  nauczania  nauczycielka  nie  wytrzymała  i  pierwszy  raz 

skrytykowała Kamilę przy całej klasie. Wyzwała ją od niegrzecznych i niewychowanych. W 

ten sposób przez kolejne dni dziewczynka słyszała samą krytykę, od kogoś kto powinien być 

dla niej autorytetem. Na spotkaniach z rodzicami nauczycielka przestała w ogóle rozmawiać z 

rodzicami  dziecka.  Myśleli  oni  wtedy,  że  dziewczynka  poprawiła  swoje  zachowanie. 

Rzeczywistość była jednak inna. Kamila nie zmieniła się i zaczęła traktować to jako „normę” 

zachowania w szkole. Czuła, że pani ocenia ją inaczej i miała wrażenie  jakby pani widziała 

tylko  jej  zachowanie.  Odczuwała  niesprawiedliwą  ocenę.    Poczucie  niższości  wobec  pani  i 

dzieci w klasie rosło z każdym dniem. Całe szczęście, że do mamy dziewczynki doszły słowa 

rodziców uczniów z klasy Kamili, którym pociechy opowiadały o wszystkim co się dzieje w 

szkole.  

„W żadnym innym okresie niż wtedy – mówi Erikson – jednostka nie jest bardziej gotowa 

do szybkiego i łapczywego uczenia się, do stawania się ‘dużą’, w sensie dzielenia obowiązku 

i dyscypliny, i aktywnego działania (…) i jest ona zdolna i chętna do pełnego korzystania ze 

związków z nauczycielami i idealnymi prototypami.”

32

 Zderzenie z warunkami panującymi w 

polskiej szkole, nie wygląda dość korzystnie, bo jak można mówić o sytuacji, kiedy w klasie 

mamy  około  trzydzieścioro  dzieci  i  nad  połową  roztaczana  jest  dodatkowa  opieka 

psychologiczno-pedagogiczna  ze  względu  na  specjalne  i  specyficzne  potrzeby,  a  lekcje 

prowadzi  nauczycielka,  która  nie  radzi  sobie  z  dyscypliną.  Nieporadny  nauczyciel,  w  takiej 

                                                            

32

 L. Witkowski; Rozwój i tożsamość w cyklu życia. Studium koncepcji Erika H. Eriksona. Kraków 2004. 

background image

 

Strona 14 

 

sytuacji  sięgnie  do  sposobów  najłatwiejszych  do  zastosowania  i  może  na  przykład  zacząć 

krytykować  dzieci,  przeszkadzające  w  prowadzeniu  zajęć.  Negatywna  ocena  może  pojawić 

się od indywidualnych uwag pod adresem ucznia, a z czasem ewoluować w publiczną krytykę 

i rozmów z prawnymi opiekunami, na temat zachowania dziecka. Może to prowadzić do tego, 

ż

e krytyka ta zostanie przeniesiona do domu rodzinnego. W ten sposób dziecko, które dopiero 

doświadcza oceny, dochodzi do wniosku że coś jest z nim nie tak i jest tym „złym”. „Ważne 

jest, aby dziecko nie wytwarzało w sobie poczucia niższości, prowadzącej do regresji ego.”

33

 

Ocenianie  jest  niezwykle  istotnym  elementem  naszego  funkcjonowania.  Każdy  z  nas 

chciałby być oceniany wyłącznie pozytywnie. Wpływa to na nas korzystnie i buduje własny 

osąd i wizerunek. Jakże dobrze byłoby  gdyby wszyscy nauczyciele poważnie podchodziliby 

do  tej  kwestii,  gdyby  wpływ  na  ocenę  miałby  zarówno  rozum,  jak  i  uczucia.  Musimy 

pamiętać,  że  każdy  uczeń  powinien  być  oceniony  indywidualnie,  bo  każdy  z  nas  jest  inny. 

Chcemy by nas oceniano ze względu naszą wiedzę, przygotowanie, kreatywnośc, itp. Myślmy 

podobnie w przypadku oceny czyichś postępów czy zachowania, a nie będziemy mięli sobie 

nic do zarzucenia. 

                                                            

33

 E. Bilińska – Suchanek; Opór wobec szkoły, dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu; wyd. IMPULS, 

Kraków 2003. 

background image

 

Strona 15 

 

„Nigdy nie będę taki jak ON!”  

O wpływie autorytetu ojca na więzi emocjonalne w rodzinie z uwzględnieniem 

V fazy rozwoju psychospołecznego E.Eriksona 

 

 

Okres  V  fazy  rozwoju,  jest  to  okres  poszukiwania  wzorców,  modeli,  idoli.  „Jest  to 

czas, w którym pojawia się ogrom sprzeczności. Trwa walka o przekonanie, że jest się kimś 

zupełnie  odmiennym.  Dominującym  zadaniem  w  tej  fazie  staje  się  zaspokojenie  potrzeby 

tożsamości”.

34

 Lech  Witkowski  pisze:  ”Dorastający  młody  człowiek  poszukuje  najbardziej 

namiętnie ludzi i idei, którym można by okazać wierność, co oznacza również ludzi i idei, w 

których  służbie  wydawałoby  się  wartościowym  dowodzenie  sobie  wiarygodności”.  

W książce E.Bilińska-Suchanek czytamy: „Ponieważ okres dorastania jest fazą życia, w której 

poszukuje  się  swojego  zakorzenienia,  moratorium  jest  zatem  jednym  z  mechanizmów 

służących  znalezieniu  poczucia  własnej  tożsamości  przez  dorastającego.  Daje  ono  szansę 

wykorzystania  możliwości  tkwiących  w  człowieku    poprzez  odroczenia  i  wyhamowania, 

pozwalające  na  odroczenie  zajęcia  odpowiedzialnej  postawy  wobec  życia,  co  pomoże 

w uniknięciu szybkiego określania własnego miejsca i roli w świecie”.

35

  

„Słowniku  wyrazów  obcych”  mamy,  że  „autorytet  to  prestiż,  powaga,  mir;  człowiek 

lub  instytucja  cieszący  się  wpływem,  znaczeniem,  uznaniem;  arbiter  to  znawca,  wyrocznia, 

mistrz,  alfa  i  omega.”

36

 Według  mnie  autorytetem  jest  to  osoba,  którą  jednostka  naśladuje  i 

chce być taka jak ta ona. W tym celu nabywa jej cechy, przyjmuje takie same wartości. Dla 

dziecka  pierwszym  autorytetem  są  rodzice.  Dziecko  wzoruje  się  na  tym  co  robi  i  jak  się 

zachowuje jego matka, czy ojciec. Chce w przyszłości robić to samo, co jego ojciec, który jest 

np. pilotem, bo odwiedza różne zakątki świata, lub być z zawodu lekarzem, którym jest jego 

matka, ponieważ fascynuje go jak pomaga innym ludziom. Widząc jak rodzice są zadowoleni 

z pełnienia obowiązków zawodowych, utwierdza się w swoich przekonaniach.  

  Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki utożsamiają się ze swoimi ojcami, gdyż są oni dla nich 

wzorcami  przedstawicieli  płci  męskiej.  Kształtuje  ich  osobowość  ojca,  jego  charakter, 

postawa, słowa. Dziecko wierzy, że jego ojciec jest najsilniejszy, najmądrzejszy i najbogatszy 

na  całym  świecie.  „Nie  jest  to  tylko  zabawa  chłopiec  uczy  się  być  mężczyzną  –  mężem  i 

ojcem . Kiedy dorośnie sposób odgrywania tych ról będzie nosić wyraźne  ślady sposobu. W 

                                                            

34

  L. Witkowski, Tożsamość w cyklu życia, Kraków 2004,  

35

  E. Bilińska-Suchanek, Opór wobec szkoły .Dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, Kraków 2003,  

36

 W. Kopaliński; Słownik wyrazów obcych, Warszawa 2000

background image

 

Strona 16 

 

jaki nauczył się odgrywać zanim skończył 6 lat”.

37

 W kolejnych latach swojego życia dzieci 

często  zmieniają  swój  autorytet.  Im  są  starsi  tym  więcej  osób  chcą  naśladować,  powstają  w 

ten sposób ich własne cele, marzenia. Są też osoby, dla których autorytet jest tylko jeden.  

Młodzi ludzie potrzebują wzorców, aby móc się czymś kierować w życiu.  Podejmują 

wtedy ważne dla nich decyzje i ponoszą ich konsekwencje. Szukając sposobu na poradzenie 

sobie z problemami, szukają autorytetu, który wskaże im właściwą drogę i pomoże rozwiązać 

trudne sytuacje. Inną kwestią jest sprawa rozczarowania ze strony obranego wzorca. 

Karol skończył właśnie gimnazjum. Nigdy nie sprawiał problemów wychowawczych, 

był  chłopcem  ułożonym,  dobrze  się  uczył.  Jednak  jego  dom  rodzinny  nie  był  oazą  spokoju. 

Matka była ciągle nieobecna, pracowała za granicą starając się utrzymać rodzinę. Jego ojciec 

był alkoholikiem. Po powrocie ze szkoły Karol starał się dbać o dom, sprzątał, gotował obiad 

(jeśli  było  z  czego),  robił  pranie,  prasował.  Ojciec  przepijał  jakiekolwiek  pieniądze,  więc 

chłopiec zbierał makulaturę, puszki aluminiowe, aby zdobyć pieniądze chociażby na jedzenie. 

Ojciec  Karola  nie  był  złym  człowiekiem.  Gdy  dziecko  było  małe  dbał  o  niego,  czytał  mu 

bajki, bawił się z nim samochodami, budował zamki z piasku. Chłopiec był dumny z niego i 

powtarzał,  że  gdy  dorośnie,  chce  być  taki  jak  tata.  Wszystko  się  skończyło,  gdy  ojciec 

przestał zauważać umiar w ilości i częstości spożywanego alkoholu. Karol przestał wierzyć w 

to co mówił mu ojciec o wytrwałości,  cierpliwości, walce o siebie i swoje marzenia. Ojciec 

stał  się  dla  niego  obcym  człowiekiem,  przestał  być  ideałem,  wzorem.  Młody  człowiek 

w pewnym  momencie  stracił  swój  cel.  Bycie  takim  jak  ojciec  przestało  być  wartościowe. 

Ojciec  zawiódł  go  i  nie  przypominał    już  człowieka,  dla  którego  chłopiec  starał  się  dobrze 

uczyć. Karol jednak nie chciał żyć bez celu, postanowił że nigdy nie tknie alkoholu i będzie 

całkowitym przeciwieństwem ojca alkoholika. Chłopiec stracił autorytet, ojciec stał się kimś 

zupełnie nieznaczącym, nieważnym, nieistotnym. 

Warto  jest  mieć  swój  własny  cel,  obrać  kierunek,  w  którym  się  będzie  podążać.  Nie 

warto  jedynie  naśladować  innych,  trzeba  mieć  własne,  swoje  marzenia  i  chęci.  W  czasie 

kryzysu  pozostajemy  wbrew  pozorom  sami  ze  sobą  i  trzeba  wtedy  umieć  poradzić  sobie  w 

różnych sytuacjach. Choć czasem autorytet zawodzi, warto go mieć. Nie każdy z nas ma ojca, 

z  którym  się  utożsamia,  którego  kocha  i  szanuje.  Albert  Camus  pisze:”  Mając  40  lat 

stwierdza, że trzeba mu kogoś, kto wskaże drogę, pochwali go albo zgani: ojca. Autorytetu, 

nie władzy.” 

 

                                                            

37

 Benjamin Spock, Dr Spock o rodzicielstwie, Warszawa 1992. 

background image

 

Strona 17 

 

Bez  względu  na  wiek,  brak  ojca  jest  odczuwalny,  bo  przecież  jest  on  często 

drogowskazem, wyznacznikiem. „Dzieci, choć nie zawsze o tym mówią mają wobec swoich 

ojców oczekiwania. Chcą, by ich ojciec był wobec nich czuły, kochający, poświęcał im czas. 

Dzieci pragną, choć niektórym trudno się do tego przyznać, żeby ich tata od czasu do czasu je 

przytulił, pocałował, pogłaskał po głowie”

38

.  

Dorastający, młodzi ludzie potrzebują obojga rodziców. Potrzebują wtedy pomocy  w 

rozwiązywaniu problemów, radzeniu sobie w różnych sytuacjach, kogoś takiego, kto doradzi, 

podpowie,  bo  przecież  wie  lepiej.  Jakże  pięknie  byłoby,  gdyby  rodzice  nie  tracili  w  oczach 

swoich  dzieci.  Gdyby  stanowili  opokę  i  bezpieczną  przystań,  w  której  zawsze  odnajdziemy 

pomoc  i  miłość.  Dla  Karola  ojciec  stał  się  anty-przykładem,  jednak  wielu  młodych  ludzi,. 

Którzy utożsamiają się z ojcem, wpadają w szpony alkoholizmu i nie mogą sobie poradzić z 

nałogiem. Stają się wtedy  dumni ze swojego rodzica, ojciec nie  radzący  sobie z problemem 

staje się dla nich autorytetem. I Tak jak  On urządza w domu wiecznie burdy. Osoby takie w 

przyszłości również będą niszczyć swoją rodzinę i krzywdzić własne dzieci. 

  

 

                                                            

38

  red. D. Kornas- Biela, Oblicza ojcostwa, Lublin 2001. 

background image

 

Strona 18 

 

„Nie wyjdę do dyskoteki, bo jestem czarna!”  

O kwestii naznaczenia w VI fazie rozwojowej w ujęciu E.Eriksona 

 

 

  

Istnieją  dwa  rodzaje  naznaczania.  Pierwsza  z  nich    mówi  o  tym,  że  jeszcze  na  tym 

etapie  można  wyjść  z  naznaczenia.  Osoba  naznaczona  stara  się  wytłumaczyć  swoje 

zachowanie i pokazuje, że w rzeczywistości postępuje inaczej. Osiągnięcie drugiego poziomu 

wiąże  się  z  tym,  że    osoba  naznaczona  przechodzi  reinterpretację  obrazu  samego  siebie.”39 

Naznaczanie  można  zmniejszyć  poprzez  wyjaśnienia,  usprawiedliwienia  swojego 

zachowania, można także szukać akceptacji podobnych do nas osób, bądź po prostu stosować 

taktyki  unikania.  Na  udane  naznaczanie  wpływa:  częstotliwość  naznaczania,    status  osoby 

piętnującej  i  napiętnowanej,  zależy  również  od  charakteru  składanych  wyjaśnień  oraz  od 

wsparcia innych. Nie mogę do końca zgodzić się z tą teorią ponieważ „naznaczanie społeczne  

bardzo często zakłóca dialog między ludźmi. Rozpoczyna swoistą wojnę, w której na dialog 

nie ma już miejsca, a przede wszystkim odciska piętno w psychice dziecka i jego skutki daje 

się zaobserwować w wieku młodzieńczym i dorosłym”.40 

Jesteśmy naznaczeni przez inne osoby głównie przez nasz wygląd zewnętrzny, nasze 

zachowanie, ze względu na kolor skóry czy  pochodzenie. Małe dzieci mogą być naznaczone 

już przed narodzinami, gdyż np. ich rodzice są alkoholikami czy też  mają predyspozycje do 

nauki przedmiotów ścisłych.  

Faza  VI  jest  określana  jako  faza  „dojrzałości  do  intymności”,  tj.  zdolności 

odczuwania,  jako  dominującej  potrzeby  i  autotelicznej  wartości  egzystencjalnej,  takich 

stanów i sytuacji, jak: więź psychiczna, zespolenie fizyczne, bliskość i wspólnota „ także, gdy 

wymagają  znacznych  poświęceń  i  kompromisów”.  Siłą  witalną  zaspokajającą  tę  potrzebę 

intymności  i  zarazem  pozwalającą  na  rozwiązanie  „pierwszego  kryzysu  przekroczenia 

tożsamości” jest miłość.”

41

 

Czas  ten  obejmuje  wiek  dojrzały  i  początki  życia  rodzinnego.  W  tej  fazie  rozwojowej 

jedynym  biegunem  jest  intymność,  a  drugim  izolacja.  Intymność  oznacza  zdolność  do 

nawiązania silnych związków emocjonalnych poza rodziną generatywną, które są postawą do 

tworzenia własnej rodziny. Umiejętność ta oznacza nie tylko gotowość do miłości fizycznej, 

ale  do  względnie  trwałego  współżycia  z  inną  osobą  i  troskę  o  nią  bez  obawy,  iż  utraci  się 

                                                            

39

 B. Petrozolin- Skowrońska (red.); Mała encyklopedia PWN, Warszawa 1996, 

40

 B. Pawlica, R. Geister; Minirozum i krótkie majty, (w:) „Edukacja i Dialog”,  Warszawa 2000, 

41

 L. Witkowski;  Rozwój i tożsamość w cyklu życia . Studium  koncepcji E. H.  Eriksona, Toruń 2000. 

background image

 

Strona 19 

 

poczucie  własnej  tożsamości.  Sukces  lub  niepowodzenie  zależą  w  dużym  stopniu  od 

poprzednich  stadiów  rozwoju  i  pomyślności  w  rozwiązywaniu  wcześniejszych  kryzysów. 

Brak  intymności  we  współżyciu  z  osobą  bliską  czy  przyjaciółmi  powoduje,  zdaniem 

Eriksona, poczucie izolacji, wyobcowania, samotności i porzucenia.   

 

Stygmatyzacji została poddana Joanna. Joanna została naznaczona przez swoich rodziców, 

ze względu na kolor skóry. Jej ojciec  jest czarny,  matka natomiast jest  Polką. Już w szpitalu 

po urodzeniu  wyraźnie była traktowana  odmienne. Nikt nigdy jawnie nie mówił nic, co by 

wskazywało  na  to,  że  komuś  przeszkadza  inny  kolor  skóry.  Niestety  wśród  każdej 

zbiorowości  znajdą  się  osoby,  którym  nie  odpowiada  inny  kolor  skóry.  Wśród  personelu 

szpitalnego  byli  rasiści,  którzy  szeptali  za  plecami    matki,  robili  przykre  docinki. 

Dziewczynką  praktycznie  się  nie  zajmowano,  pielęgniarki  były  bardzo  niemiłe,  wręcz 

opryskliwe. Kobieta studiuje,  pracuje w dużej  i bardzo popularnej firmie. Ma własny dom i 

jest  niezależna  finansowo,  ale  brakuje  jej  osoby,  która  mogłaby  ją  przytulić  i  wspierać  w 

trudne  dni.  Niezwykłym  wsparciem  była  dla  niej  matka,  która  przelewała  na  nią    ogromną 

miłość,  troskliwość  i  opiekuńczość.  Starała  się  za  wszelką  cenę  zrekompensować  córce 

niezrozumiałą  jeszcze    nie  akceptację  ze  strony  innych.    Zachowanie  matki    sprawiało,    że  

czuła się bezpiecznie i potrafiła radzić sobie czasem nawet z odrzuceniem i wrogością. Jednak  

po śmierci rodziców, zdarzały się sytuację kiedy  wyczuwała ogromną  niechęć  innych osób. 

Szczególnie  w  pamięci  utkwiła  jej  jedna  sytuacja,  kiedy  to  obrzucono  ją  jajami  oraz 

wyzwiskami na ulicy. Joanna codziennie wychodzi do pracy i wypełnieniu wszystkich zadań 

z nią związanych wraca do domu i kończy się na samotnym wieczorze. Nie potrafi rozmawiać 

z ludźmi, jest cicha i skryta. Panicznie unika wszelkich wyjść do ludzi, wstydząc się koloru 

swojej skóry. 

Jak trudno jest nam, gdy formułuje się o nas zdanie, bez jakichkolwiek prób poznania. 

Jak  bardzo  natomiast  czujemy  się  źle,  gdy  ten  osąd  pojawia  się  tylko  na  podstawie 

czynników, które nie są od nas zależne. Osoba stygmatyzowana toczy trudną walkę nie tylko 

z  otaczającym  ją  środowiskiem,  ale  i  również  z  samym  sobą.  Jedyną  szansą  na  wyjście  z 

takiej  sytuacji,  w  przypadku  Joanny,  jest  optymizm,  wiara  w  swoje  możliwości,  akceptacja 

samego siebie. W momencie kiedy odważy się zawalczyć o siebie, kiedy wyjdzie w końcu z 

domu i pozna znaczącą osobę przezwycięży kryzys, który w chwili obecnej nie jest w stanie 

przezwyciężyć. 

background image

 

Strona 20 

 

„Co jest we mnie takiego, że mnie nie chcesz?”  

O kwestii rodziny w VII fazie rozwojowej w ujęciu E.Eriksona 

 

 

VII faza to okres, w którym jednostka posiada już własne dzieci  i pragnie wychować 

je na dobrych i godnych ludzi. „Aspektem wzbogacającym osobowość człowieka w tej fazie 

rozwoju jest możliwość twórcza związana z przekazem wartości społecznych, a dotycząca np. 

potomstwa,  idei,  przekraczania  samego  siebie,  pomnażania  siebie”.

42

 E.  Bilińska-Suchanek 

pisze:  „  Najczęściej  pełnione  role  społeczne  w  tej  fazie  rozwoju  są  związane  z  przekazem 

młodzieży  wartości  idealnych  poprzez  rodzicielstwo,  nauczanie,  uzdrawianie,  wytwarzanie, 

itp.  (…)”.

43

 Natomiast  w  książce  Lecha  Witkowskiego  czytamy:  „Uwzględniając  fakt,  że  

‘dorosły może stać się w oczach nowego pokolenia czymś w rodzaju świętego wzorca  i może 

wziąć na siebie rolę sędziego dobra i zła i przekaźnika wartości idealnych’  badacz stwierdza 

syntetycznie:  ‘dorosły  zatem  może  i  musi  przyjąć  na  siebie  zadanie  wprowadzenia  nowych 

adeptów  życia  do  rytualizacji”.

44

 Według  E.Eriksona  studium  VII  fazy  jest  ściśle  zwiane  z 

prokreacją.    „Zdolność  do  powołania  do  życia  nowych  istot,  nowych  wytworów  i  nowych 

idei, łącznie z rodzajem zdolności do autokonstytucji pod względem ostatecznego rozwinięcia 

tożsamości”.  Zadaniem  tej  fazy  jest  bycie  rodzicem.  „Jest  tym  w  co  potrafi  tchnąć  życie,  

tożsamość tworzy to co powołał i powołuje do życia.”

45

 

Rodzina  to  według  J.Szczepańskiego  „Mała  grupa  pierwotna  złożona  z  osób,  które 

łączy stosunek małżeński i rodzicielski oraz silna więź międzyosobnicza, przy czym stosunek 

rodzicielski  używany  jest  w  szerokim,  społeczno-prawnym  rozumieniu  tego  terminu, 

umacniany  z  reguły  prawem  naturalnym,  obyczajami  i  kontekstem  kulturowym.”

 46

 „Termin 

„rodzina” używany jest przede wszystkim w języku potocznym i praktyce życia społecznego 

człowieka,  a  odnosi  się  zwykle  do  pary  małżeńskiej  posiadającej  dzieci.  Jednakże  badacze 

rodziny  zwracają  uwagę  na  fakt,  że  definicja  powinna  obejmować  wszystkie  formy  życia 

rodzinnego,  charakterystyczne  dla  społeczeństw  różnych  kultur,  różnych  okresów 

historycznych i ustrojów.”

47

 

 

                                                            

42

 E. Bilińska-Suchanek, Opór wobec szkoły .Dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, Kraków 2003,  

43

 Tamże, 

44

 L.Witkowski, Rozwój i tożsamość cyklu życia, Kraków 2004,  

45

 Tamże. 

46

 J. Szczepański, Podstawowe pojęcia socjologii, str.70, Warszawa 1970, 

47

 Sylwia Badora, Barbara Czeredecka, Danuta Marzec, Rodzina i formy jej wspomagania, Kraków 2001. 

background image

 

Strona 21 

 

Definicje  rodziny można rozumieć w  różnym kontekście. Według mnie jest to  grupa 

ludzi,  którą  łączy  więź  małżeńska,  rodzicielska.  Aby  jednostka  mogła  funkcjonować  w 

społeczeństwie,  potrzebna  jest  jej  rodzina.  Jest  pierwszą  grupą  z  którą  ma  kontakt,  to  ona 

przekazuje właściwe dla niej normy, czy idee, daje poczucie ciepła i bliskości. „Rodzina jest 

grupą  podstawową    w  tym  sensie,  że  daje  jednostce  pierwsze  i  najbardziej  całkowite 

przeżycie  przynależności  do  grupy  społecznej,  a  także  w  tym,  że  stosunki  emocjonalne  i 

społeczne  w  niej  nie  podlegają  zmianom  w  tym  samym  stopniu,  co  wzajemne  stosunki  w 

innych grupach społecznych.”

48

 

    Nie  ulega  wątpliwości,  że  rodzina  stanowi  najbardziej  powszechne  środowisko  życia 

człowieka.  W  stosunku  do  pojawiającego  się  potomstwa,  opieka  rodziny  jest  najbardziej 

podstawową  działalnością.  Rodzina  towarzyszy  człowiekowi  przez  całe  życie,  wywiera  na 

nas ogromny wpływ. Założenie rodziny przywodzi na myśl oczekiwania szczęścia i miłości. 

To ona zaspokaja nasze pragnienia. A. Kamieński pisze: „ W rodzinie ludzie kontaktują się ze 

sobą całą osobowością, wszyscy znają swoje złe i dobre strony i już się na tyle z nimi zżyli , 

iż nie muszą się kryć za maską narzuconych sobie ról. Odprężają się, dla bardzo wielu dom i 

własny kąt stają się podporą emocjonalną , ostoją bezpieczeństwa psychicznego”

49

 

Ż

ycie w rodzinie jest naturalne. Po prostu ludzie żyją ze sobą, funkcjonują w rodzinie. 

Jest to wspólnota łącząca ludzi poprzez emocje. To w niej ewoluują nasze poglądy, wartości i 

oceny.  Najważniejsze  w  niej  są  postawy  rodziców  i  to  jak  przyjmą  w  niej  pojawiające  się 

dziecko,  jak  otoczą  je  opieką,  co  mu  zapewnią.  Wszystko  to  rzutuje  potem  na  jego  dalsze 

funkcjonowanie  w  społeczności  ludzkiej.  Dziecko,  które  zostaje  zaakceptowane  przez 

rodziców,  to  dziecko,  którego  potrzeby  są  zaspokajane,  rozwija  się  w  sposób  prawidłowy. 

Przez  to  jest  aktywne,  wykazuje  się  pewnością  siebie,  określa  cele  życiowe  i  do  nich  dąży. 

Dziecko, które jest odrzucone, a nawet traktowane wrogo jest surowo oceniane, nie poświęca 

się mu wiele uwagi, nie dba o jego potrzeby. Jego rozwój jest zaburzony poprzez poddawanie 

ciągłej  krytyce.  Będąc  niedocenianym  przeżywa  niepokoje,  nie  daje  sobie  rady  w  dorosłym 

ż

yciu.  W  książce  „Rodzina  jako  grupa  społeczno-wychowawcza”  czytamy:  „Dziecko 

odrzucane  wzrasta  w  poczuciu  izolacji,  zbędności,  dlatego  jego  samoocena  jest  przeważnie 

negatywna. Z reguły przejawia do rodziców wrogość , która oczywiście nie zawsze musi się 

łączyć z jawną agresywnością”.

50

 

                                                            

48

 

 J. Rembowski, Rodzina jako system powiązańWarszawa 1979.  

49

 

 A. Kamiński , Funkcje pedagogiki społecznej, Warszawa 1980. 

50

 

 Z. Zaborowski, Rodzina jako grupa społeczno-wychowawcza, Warszawa 1980. 

background image

 

Strona 22 

 

Dzieci  nieakceptowane  w  rodzinie  są  na  ogół  aroganckie  i  nieposłuszne.  Mogą  być 

wybuchowe i trudno w ich przypadku o właściwy wymiar kary. Są i takie, które wycofują się 

z życia, rezygnują z udziału w społeczności, żyją samotnie, na uboczu z poczuciem krzywdy.  

   Wpływ  rodziny  jest  wprost  niemierzalnie  ogromny  na  to  jaki  będzie  młody  człowiek  w 

przyszłości.  Opieka  i  zainteresowanie  potrzebami  dziecka  nie  może  być  pomijana  i 

marginalizowana.  To  jakie  relacje  zbuduje  w  rodzinie,  będzie  miało  wpływ  na  jego  dalszą 

egzystencję.  Decydując  się  na  dziecko  nie  możemy  myśleć  wyłącznie  o  sobie.  Musimy 

zauważyć,  że  dziecko  jest  darem,  który  należy  pielęgnować.  Jest  to  decyzja,  której  musimy 

sprostać i ponieść jej konsekwencje. Jak wspaniale jest, gdy nie pozostaje dla nas ciężarem, a 

jedynie powodem do dumy i szczęścia. 

background image

 

Strona 23 

 

„Jak naciągnąć staruszka?” 

 O kwestii manipulacji w VIII fazie rozwoju  w ujęciu E.Eriksona 

 

W  „Słowniku  wyrazów  obcych”  odnajdujemy,  że  manipulacja

51

 w  psychologii  oraz 

socjologii  to  celowo  inspirowana  interakcja  społeczna  mająca  na  celu  oszukanie  osoby  lub 

grupy  ludzi,  aby  skłonić  je  do  działania  sprzecznego  z  ich  dobrem/interesem.  Obiekt 

poddawany  manipulacji  często  nie  jest  świadomy  środków,  za  pomocą  których  wywierany 

jest  na  niego  wpływ.  Osoba  będąca  autorem  manipulacji  zwykle  dąży  do  zaspokojenia 

własnych  korzyści  osobistych.  Oczywiście  odbywa  się  to  kosztem  osób  poddawanych 

manipulacji.  Chodzi  o  to,  aby  nieświadomie  i  z  własnej  woli  zaspokoić  potrzeby 

manipulatora, by zrealizował swój zamierzony cel. W manipulacji często wykorzystywane są 

różne  treści  i  sposób  ich  przekazywania.  Manipulację  określono  też  kiedyś  obrazowo  jako 

"włamanie do umysłu ofiary i podrzucenie tam własnych pomysłów lub opinii w taki sposób, 

aby ofiara pomyślała, że sama jest ich autorem." 

Faza  VIII  dotyczy  osób  starszych.  Są  to  osoby,  które  są  bardzo  zżyte  ze  swoim 

otoczeniem. Takie osoby mają swój bagaż doświadczeń i przeszły w swoim życiu niejedno. 

E.  Bilińska-Suchanek  pisze:  „Jest  to  faza  rozwojowa  w  życiu  człowieka,  w  której  zbiera 

efekty  swoich  sukcesów  i  porażek  życiowych.  Daje  ona  możliwość  oglądu  i  refleksji  nad 

sensem  życia  i  jego  celem  w  ogólnym  porządku  ludzkim.  Człowiek  osiąga  integralność 

polegającą  na  zachowaniu  właściwego  dla  siebie  modelu  życia  we  wspólnocie  z  kulturą,  co 

pozwala mu zmierzyć się z fenomenem śmierci – akceptacja życia jest warunkiem akceptacji 

ś

mierci.”

52

 W  tym  czasie  ludzie  cieszą  się  wolnością  od  namiętności  i  instynktów.  Bardziej 

chcą  dawać  od  siebie,  nie  oczekując  nic  w  zamian,  niż  czerpać  i  gromadzić.  Szczególnie 

poświęcają swój czas i uwagę swoim dzieciom i wnukom. Osoby starsze mają dobry wpływ 

na  młode  pokolenie.  Uczą  oni  ich  szacunku  dla  starości,  pozwalają  na  podstawie  ich 

doświadczenia, budować swój światopogląd. W przeciwieństwie do młodych oni wiedzą kim 

są,  stanowią  gwarancję  podstawowych  wartości.  W  pozycji  L.  Witkowskiego  odnajdujemy, 

ż

e:  „Okres  starości  jako  zwieńczenia  i  bilansowania  wysiłków  życiowych  jednostki  –  w 

obliczu  ostatniego  wyzwania  egzystencjalnego  –  w  ujęciu  Eriksona  odnosi  się  logicznie  do 

najwyższego poziomu rozwoju potencjałów witalności człowieka”.

53

 

                                                            

51

 W. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych, Warszawa 2000,  

52

 E. Bilińska-Suchanek, Opór wobec szkoły .Dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, Kraków 2003,  

53

 L.Witkowski, Rozwój i tożsamość cyklu życia, Kraków 2004 . 

background image

 

Strona 24 

 

Niezwykle  ciekawa  jest  kwestia  dziecięctwa  duchowego  w  okresie  starości.  Dzieci 

często  lepiej  rozumieją  się  z  własnymi  dziadkami,  niż  rodzicami.  Przyczyną  może  być 

zachowanie  przez  starszego  człowieka  swoistej  prostoty  dziecka.  Szczególne  znaczenie  ma 

przy  tym  temacie  budowanie  relacji  z  Bogiem  -  pozwala  na  kształtowanie  tej  relacji  na 

podstawie  doświadczenia  Boga  jako  Ojca,  przy  zachowaniu  postaw  właściwych  dziecku. 

„Starość jest okresem trudnym, człowiek musi zostać do niej odpowiednio przygotowany. Na 

to, jak jest ten okres przeżywany, mają wpływ różne czynniki zarówno indywidualne, w tym 

genetyczne, jak i społeczne. Ludzie starsi staja się coraz mniej sprawni, coraz więcej chorują. 

Rozwój  geriatrii  i  gerontologii  przyczyniają  się  do  postępu  w  działaniach  na  rzecz  poprawy 

jakości życia w okresie starości.”

54

 

Dla osób starszych wiara jest wszystkim, ze względu na świadomość nieuchronności 

ś

mierci. Są osoby, które wykorzystują ten fakt i manipulują starszymi, które często nie zdają 

sobie  z  tego  sprawy.  Jest  wiele  przykładów,  potwierdzających  wykorzystywanie  dobroci  i 

wiary  ludzi  starszych.  Jak  choćby  sytuacje,  gdy  starszy  człowiek  poświęca  swoje 

oszczędności  na  sprawy  Kościoła,  nie  oczekując  niczego  w  zamian  i  uważając,  że  tak 

powinno było się zachować, a potem nie stać go na leki, czy sprawy bieżące. Osoby które się 

angażują  w  swoją  pracę  wiarę,    nie  pomyślą  nawet,  że  znalazłby  się  ktoś,  kto  mógłby  to 

wykorzystać.  

E.  Bilińska-Suchanek  pisze:  „Walkę  między  integralnością  a  rozpaczą  rozwija 

mądrość  ludzi  starych.  Formuła  tożsamości,  będąca  wyrazem  spełnienia  się  życiowej 

mądrości człowieka, brzmi ‘jestem tym, co przetrwa ze mnie’(Witkowski, 1987, str.161). Tak 

rozumiana  mądrość  przedstawia  młodszym  styl  życia  oparty  na  poczuciu  pełni  i 

kompletności”.

55

 

Mądrość ludzi starszych jest nieograniczona, mają swoją encyklopedię życia. Każdy z 

nas  ma  prawo  być  szanowany,  a  szczególności  ci,  którym  tak  wiele  zawdzięczamy.  Warto 

czasem przyjrzeć się osobom w otoczeniu naszych babć i dziadków, bo być może pojawiają 

się w nim osoby, które nie mają czystych intencji. Nikt inny jak starsi ludzie nie jest bardziej 

skłonny  do  dawania,  niż  otrzymywania,  dlatego  też  dbajmy  o  nich,  by  nikt  nie  złamał  ich 

wiary w dobroć ludzi.  

                                                            

54

 Dzięgielewska M., (red.) ,Przestrzeń życiowa i społeczna ludzi starych, Łódź 2000,  

55

 E.Bilińska-Suchanek, Opór wobec szkoły .Dorastanie w perspektywie paradygmatu oporu, Kraków 2003. 

background image

 

Strona 25 

 

 

 

Analogia: Nauczyciel jako alpinista 

 

 

 

Aby zostać alpinistą należy ukończyć odpowiednie szkolenia i kursy. Należy również 

przygotować  odpowiedni  sprzęt  i  zadbać  o  zaopatrzenie.  Wiąże  się  to  z  nakładem  czasu 

i pieniędzy, na które alpinista musi być zdecydowany.  

Decyzja  o  podjęciu  się  tego  zadania  jest  związana  z  odpowiednim  nastawieniem  

i  przygotowaniem  psychicznym.  Zainteresowanie  tą  dziedziną  wynika  z  różnych, 

indywidualnych  pobudek.  Początkowo  osoba  taka  musi  przezwyciężyć  swoje  braki,  posiąść 

odpowiednią  wiedzę  i  pracować  nad  doświadczeniem,  które  pozwoli  mu  wznieść  się  na 

wyżyny.  Droga  ta  nie  jest  łatwa.  Jest  samotny  w  swojej  wędrówce.  Pomimo  wsparcia  ze 

strony  ekipy  i  posiadania  odpowiedniego  wyposażenia,  może  liczyć  tylko  na  siebie.  Jednak 

jego czyny, mają wpływ na cały zespół. Jego błąd może rzutować na innych członków załogi.  

Nie  każdy  alpinista  wspina  się  na  najwyższe  szczyty,  niektórzy  zadowalają  się 

pewnym minimum. Część z nich zajmuje się wspinaczką tylko przez pewien czas, ale są tacy, 

dla których staje się to sensem życia.  

Podobnie nauczyciel, aby wykonywać swój zawód musi zdobyć najpierw odpowiednie 

kwalifikacje. Przygotowuje swój warsztat, gromadząc literaturę czy pomoce naukowe. Każdy 

ma swoje własne powody, dla których wybrał ten, a nie inny zawód. 

 Przyszły  nauczyciel  kształci  się,  poznając  odpowiednie  definicje,  terminy  czy 

twierdzenia.  Podejmując  praktykę,  zdobywa  doświadczenie,  kształtuje  swe  wyobrażenie 

pracy  w  szkole.  Gdy  już  ja  rozpocznie,  pozostaje  sam  na  sam  z  uczniami  podczas  zajęć. 

Pomimo  wsparcia  ze  strony  współpracowników,  musi  samodzielnie  podejmować 

odpowiednie decyzje, jakie metod i formy pracy zastosuje. Jego działania mają wpływ na to, 

jakie postawy uczniów ukształtuje. Jeśli będzie posiadał braki i nie będzie nad nimi pracował, 

nie będzie czerpał radości z wykonywanego zawodu, co przełoży się na osiągnięcia uczniów. 

Jeśli  natomiast  zadba  o  swój  rozwój,  praca  z  ludźmi,  ich  nauka,  stanie  się  jego  misją  i  zda 

sobie sprawę z tego, że jest kimś ważnym i wartościowym. 

background image

 

Strona 26 

 

Nieodpowiednie  przygotowanie  do  wspinaczki,  niewystarczające  przygotowanie 

psychiczne  może  kosztować  alpinistę  swoje  życie.  Jakże  podobnie  rażący  wpływ  na 

nauczyciela  ma  brak  nabycia  kluczowych  kompetencji  i  niedostateczne  przygotowanie 

merytoryczne.  Alpinista  wspinający  się  samotnie  nie  ma  szans  na  osiągnięcie  sukcesu.  Tak 

jak  nauczyciel,  który  nie  opiera  swojej  pracy  na  doświadczeniu  i  mądrości  innych.  Aby 

osiągnąć  szczyt,  nauczyciel  musi  włożyć  w  swoją  pracę  nie  tylko  rozum,  ale  i  serce.  Jakże 

warto  byłoby  spojrzeć  z  wysoka  na  swój  dorobek  zawodowy  i  podziwiać  nie  tylko  piękne 

widoki. 

background image

 

Strona 27 

 

 

 

Analogia: Uczeń jako sadzonka drzewa 

 

 

Każda  roślina  rozpoczyna  swoje  życie  od  nasionka.  Na  pewnym  etapie  staje  się 

sadzonką, z której może przeobrazić się w silne drzewo. To, czy z sadzonki wyrośnie dorodne 

drzewo,  zależy  od  czynników  panujących  w  jej  środowisku.  Mogą  one  ją  ograniczać, 

blokować, jak i wspomagać jej wzrost. Czasem trafia na grunt, który jej nie pomaga, a wręcz 

przeciwdziała  jej  rozwojowi.  Sadzonka  dostosowuje  się  do  panujących  warunków.  Walczy  

o  przetrwanie,  wykorzystując  rozwinięte  do  tej  pory  elementy.  Korzysta  z  minimum 

potrzebnego jej do przeżycia, ale niejednokrotnie potrzebując więcej, ryzykuje tym, co do tej 

pory  rozwinęła.  Narażona  jest  na  różnego  rodzaju  niebezpieczeństwa,  na  które  nie  ma 

wpływu.  Czasem  dochodzi  do  jej  uszkodzenia,  które  mogą  doprowadzić  do  jej  zagłady  lub 

wykształcić  nowe  części,  które  pozwolą  się  na  nowo  odrodzić.  Jeśli  panujące  warunki  jej 

sprzyjają,  rozkwita,  rośnie  w  siłę.  Przeobraża  się  w drzewo,  które  może  sprostać 

przeciwnościom otoczenia, aby rodzić owoce i przedłużać swój gatunek. 

Podobnie  uczeń,  który  trafia  do  szkoły,  jest  w  pewien  sposób  ukształtowany.  Rolą 

nauczyciela jest to, aby stał się w dorosłym życiu człowiekiem, który sprosta oczekiwaniom 

otaczającego go świata. Uczeń zmienia się w trakcie swojej edukacji. Nie pozostaje biernym 

na  wpływ  otoczenia.  Stara  się  na  miarę  swoich  możliwości  i  warunków.  Niejednokrotnie 

trafia  na  chwile  zwątpienia,  przechodzi  kryzysy.  Na  etapie,  kiedy  nie  ma  wpływu  na 

przekazywane treści, procesem edukacji kieruje nauczyciel. To on formułuje jego osobowość. 

Trafiając  na  „dobrego”  nauczyciela,  dziecko  pogłębia  swoją  wiedzę  i  rozwija  umiejętności. 

Staje się wytrwałe, zainteresowane, ambitne. Rolą nauczyciela jest, aby zapewnić dziecku jak 

najlepsze,  indywidualnie  dla  niego  warunki,  które  pozwolą  w  sposób  jak  najbardziej 

efektywny  wykorzystać  dotychczasowy  dorobek  i  wzbogacić  go.  Jeśli  natomiast  pozostanie 

pod  wpływem  „złego”  nauczyciela,  nie  nabędzie  odpowiedniej  wiedzy,  nie  posiądzie 

odpowiednich  umiejętności  i nie  odkryje  swoich  zdolności.  Takie  sytuacje  powodują,  że 

uczeń zmienia się, dostosowuje, na swój własny sposób, do wymagań, stawianych oczekiwań.  

Jakże dumnie byłoby powiedzieć, że to właśnie dzięki nauczycielowi, uczeń rozkwita. 

Jednak  tak,  jak  w  przypadku  rośliny,  wszystko  zależy  zarówno  od  samego  ucznia,  jak  

background image

 

Strona 28 

 

i  nauczyciela.  Uczeń  musi  się  dostosować  do  warunków  panujących  w  środowisku,  jednak 

powinny  one  być  na  tyle  sprzyjające,  aby  rósł  w  siłę,  żeby  stać  się  drzewem,  które  będzie 

wydawać owoce. 

background image

 

Strona 29 

 

Bibliografia 

 

 

1.

  S.  Badora,  B.  Czeredecka,  D.  Marzec,  Rodzina  i  formy  jej  wspomagania,  Kraków 

2001, 

2.

  E. Bilińska – Suchanek, Opór wobec szkoły. Dorastanie w perspektywie paradygmatu 

oporu

, wyd.”IMPULS”, Kraków 2003, 

3.

  A. Brzezińska, Dziecko w konflikcie dorosłych, „Edukacja i Dialog” 1995,  

4.

  M. Dzięgielewska, (red.), Przestrzeń życiowa i społeczna ludzi starych, Łódź 2000,  

5.

  Encyklopedia Pedagogiczna XXI wieku, tom V R – St, wyd. Akademickie „Żak”, 

6.

  Encyklopedia Popularna, PWN, Warszawa 1982, 

7.

  Encyklopedia Powszechna, tom II,  

8.

  Encyklopedia Socjologii 4 S – Ż, wyd. Oficyna naukowa, Warszawa 2002, 

9.

  A. Kamiński , Funkcje pedagogiki społecznej, Warszawa 1980, 

10.

 W. Kopaliński; Słownik wyrazów obcych, Warszawa 2000, 

11.

 D. Kornas- Biela, Oblicza ojcostwa, Lublin 2001, 

12.

 B. Milerski i B. Śliwerski, Leksykon PWN pedagogika, wydawnictwo Naukowe PWN, 

Warszawa 2000,  

13.

 W.Okoń,  Nowy  słownik  pedagogiczny,  wyd.  Akademickie  „Żak”,  wydanie  X, 

Warszawa 2007, 

14.

 K. Olechnicki, P. Załęcki, Słownik Socjologiczny, wydanie II, wydawnictwo Graffiti 

BC, Toruń 1999, 

15.

 B.  Pawlica,  R.  Geister;  Minirozum  i  krótkie  majty,  (w:)  „Edukacja  i  Dialog”,  

Warszawa 2000, 

16.

 B. Petrozolin- Skowrońska (red.); Mała encyklopedia PWN, Warszawa 1996, 

17.

 A.S.  Reber,  Słownik  psychologii,  wyd.  Naukowe  SCHOLAR  Sp.  z.o.o.,  Warszawa 

2002,  

18.

 J. Rembowski, Rodzina jako system powiązańWarszawa 1979, 

19.

 A. Sobolewska,  Przemoc wobec dziecka w rodzinie. „Edukacja i Dialog” 1999, 

20.

 B. Spock, Dr Spock o rodzicielstwie, Warszawa 1992, 

21.

 J. Szczepański, Podstawowe pojęcia socjologii, Warszawa 1970, 

22.

 S.Tucholska, Charakterystyka sprawców przemocy domowej. Problemy  Opiekuńczo- 

Wychowawcze

, 2002,  

23.

 L.Witkowski,  Rozwój  i  tożsamość  w  cyklu  życia.  Stadium  koncepcji  Erika  H. 

Eriksona

, wyd. WAREX, wyd. III, Kraków 2004,  

24.

 Z.Zaborowski, Rodzina jako grupa społeczno-wychowawcza, Warszawa 1980.