background image

Artykuł pobrano ze strony 

eioba.pl

LIBERTARIANIZM - Antytotalitaryzm - Historia, Idee, Realizacja Wolności Praw

Libertarianizm jest filozofią, stylem politycznego myślenia dla swobody dysponowania własną osobą i własnością, o ile tylko nie
ogranicza to swobody i własności komuś innemu.

Aby zrozumieć głębiej czym jest libertarianizm i jakie są jego powiązania, musisz stanąć pomiędzy polityczną prawicą
i lewicą, a następnię wznieść się w góre, tak wysoko, aby utworzyć trzeci wierzchołek trójkąta i umysłem swym oraz
spojrzeniem ogarnąć tych z lewa jak i z prawa szczególnie wyraziście postrzegając ich kompromitujące, historyczne
nazi-lewackie błędy oraz wypaczenia. Libertarianizm jest dla człowieka Nowego Tysiąclecia skrojony, dla człowieka,
który nad rasę, naród, religię, kolor skóry, płeć czy kolaborację z obcymi umiłował Wolność i Prawem Wolności żyje
nieskrępowany. Jeśli wybierasz bycie  niewolnicą  lub niewolnikiem systemu państwa  totalitarnego i jego rozmaitych
organów bezpieki czuj się osobą zwolnioną z czytania tego artykułu!

 

Libertarianizm
Polityczne Prawo Wolności i Swobody

Termin   "libertarianizm"   wywodzi   się   od   angielskiego   słowa   "liberty",   oznaczającego
"wolność". Został rozpropagowany w XX wieku  na  zachodzie  Europy i w USA przede
wszystkim   przez   zwolenników   klasycznego   liberalizmu   (leseferyzmu),   gdy   termin
"liberalizm"  został zawłaszczony przez osoby i ideologie  z wolnością  mające  niewiele
wspólnego,   a   nawet   jej  zaprzeczające.   Korzenie   libertarianizmu   obejmują   jednak  nie
tylko dorobek klasycznych liberałów (F. Bastiat, J.B. de Say, G. de Molinari, J.S. Mill, A.
Smith i inni), ale również amerykański, rewolucyjny republikanizm Ojców Założycieli USA
(m.in.   T.   Jefferson),   ruchy   antyfederalistyczne,   XIX-wieczne   ruchy   abolicjonistyczne
oraz   anarchistów   indywidualistycznych   (H.   Spencer,   B.   Tucker,   L.   Spooner).
Współcześnie  na  rozwój libertarianizmu  ogromny wpływ wywarła  pisarska  i filozoficzna
twórczość   Ayn   Rand   (właściwie   Alice   Rosenbaum)   oraz   dorobek   przedstawicieli
wolnorynkowych   szkół   ekonomii:   przede   wszystkim   Szkoły   Austriackiej,   wirgińskiej
Szkoły   Publicznego   Wyboru   i   Szkoły   Chicagowskiej   (monetarystów).   Należy   jednak
zaznaczyć, że w rozwijanie doktryny libertariańskiej i jej popularyzację zaangażowani są
ludzie   z   całego   świata,   często   reprezentujący   zawody,   profesje   i   zainteresowania

zupełnie niezwiązane z ekonomią czy naukami społecznymi.

Libertarianizm   (zwany   także   libertaryzmem)  jest   filozofią   oraz   stylem   politycznego   myślenia   postulującym   nieograniczoną
swobodę   dysponowania   własną   osobą   (samoposiadanie)  i  własnością,   o   ile   tylko   postępowanie   to   nie   ogranicza   swobody
dysponowania swoją osobą i własnością komuś innemu (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością
mojego   nosa).   Libertarianizm  kwestionuje   potoczne   przekonania   i  odrzuca   przestarzałe   idee   państwa   scentralizowanego,
czym często przyciąga młodych ludzi. Jest poglądem, zgodnie z którym każda osoba ma prawo do takiego sposobu życia, jaki
sama wybrała, o ile szanuje równe prawa innych. Po przeczytaniu tej książki przekonasz się, że ludzie podejmują większość
decyzji dotyczących swojego życia lepiej, niż czynią to ustawodawcy i urzędnicy ustanawiający przepisy. Libertarianizm to ruch
społeczny, który mając cechy ruchu politycznego, zmieni świat w XXI wieku. Libertarianizm jest jedną z nielicznych ideologii, w
imię których nie można mordować ludzi, a już na pewno nie odgórnie. Bo libertarianizm zakłada maksymalne ograniczenie roli
państwa z zasady, że istnieje nierozerwalny konflikt między władzą a wolnością. Dla libertarianina najważniejsza jest wolność -
nawet nie zdrowie ani życie - bo zdrowie wielu ludzi psuje sobie przez niezdrowe odżywianie i w ogóle niezdrowy tryb życia, a
życie niektórzy ludzie postanowili sobie odebrać i odebrali, nie chcąc, by ktoś ich przed tym powstrzymywał. Skoro wolność i
brak odgórnej kontroli jest dla libertarian najważniejszy, to niby jak to mogłoby być niebezpieczne, skoro libertarianie postulują
jak   najmniejszą   ilość   odgórnych   rozporządzeń,   nakazów   i   zakazów.   Nazizm,   czyli   socjalizm   w   wersji   narodowej   jest
przeciwienstwem   libertarianizmu.   Faszyzm   czy   nazizm   z   założenia   jest   systemem   totalitarnym,   zakładającym   maksymalną
kontrolę państwa nad obywatelami, i jest statolatrystyczny, co oznacza, że kultywuje państwo jako instytucję, a to wszytski jest
sprzeczne  z podstawową  zasadą: Wolnością  Człowieka. Im silniejsze  państwo, im silniejszy centralistyczny rząd  tym większa
faszyzacja  życia  obywateli pozbawianych  wszelkich  podstawowych  wolności w imię  totalitarnej ideologii "panstwowości"  czyli
nazizmu.

Historia Libertarianizmu

background image

Foto: Albert Jay Nock

Wstępne   założenia   libertarianizmu   w   USA   opracował   Albert   Jay   Nock   (1870-1945).
Utożsamiał on przymus stosowany przez państwo z działalnością przestępczą, argumentując
że   państwo   jest   legalnym  monopolistą   w  zakresie   popełniania   zbrodni  (dokonywanych   pod
pozorem   wymierzania   kary)   i   kradzieży   (pod   pozorem   nakładania   podatków).   W   okresie
powojennym  do   popularyzacji  myśli  libertariańskiej  przyczyniła   się   emigrantka   z   ZSRR   Ayn
Rand (1905-1982), autorka powieści "The Fountainhead" ("Źródło") (1942) i "Atlas Shrugged"
("Atlas   zbuntowany")   (1953).   Stworzyła   ona   tzw.   filozofię   obiektywistyczną,   zainspirowaną
logiką   Arystotelesa   oraz  antropologią   i  etyką   Nietzschego.   Paradoksalnie   sama   Rand   ostro
protestowała przeciwko łączeniu libertarianizmu z jej filozofią obiektywistyczną, ponieważ sama
określała   swoje   poglądy   jako   zdecydowanie   prawicowe,   co   kłóciło   się   z   anarchistycznym
nastawieniem do  świata  wielu  libertarian  (w szczególności liderów tego  ruchu  z lat 60-tych  i
70-tych XX w. jak: Murray Rothbard, Karl Hess czy Samuel Edward Konkin).

W latach  70-tych  i 80-tych  XX wieku  nastąpił rozwój myśli libertariańskiej, głównie  za  sprawą
takich instytucji jak: Reason Foundation, Cato Institute, Institute of Humane Studies oraz pism
"The  Objectivist", "The  Freeman", "Libertarian  Studies".  Jednym z czołowych  myślicieli tego

okresu był Robert Nozick, autor głośnej książki "Anarchia, państwo, utopia" z 1971, powszechnie odebranej jako polemika z
poglądami  Johna   Rawls'a.   Część  polityków  libertariańskich   znalazła   swoje   miejsce   w  administracji  prezydenta   R.   Reagana.
Obok politycznego nurtu libertarianizmu rozwijał się także jego radykalny nurt antypolityczny i stricte anarchistyczny związany
głównie z osobami Wandy MacElroy, Carla Watnera (twórców pisma "The Voluntaryist") czy Samuela E. Konkina (twórcy The
Agorist Institute i Movement of Libertarian Left).

Niestety nie istnieje na świecie kraj, który zbliżałby się w pełni do idei libertarianizmu. Kiedyś był taki - średniowieczna Islandia.
Nadal silny jest tam ruch libertariański. USA z początków swojej historii zbliżały się do ideału jednak później zmieniły kierunek
rozwoju   ku   imperializmowi.   Teraz  dosyć  ciekawym  państwem  jest   Kostaryka,   która   jest   bardzo   otwarta   i  nie   posiada   armii.
Niczego  sobie  jest też prolibertariańska  Nowa  Zelandia. Ale  mimo  wszystko  daleko  do  tego  co  byłoby ideałem. Polska  jak
dotąd   jest   wśród   państw   reżymkowatych,   którym   daleko   do   wprowadzenia   chociażby   podstawowych   praw   i   zasad
wolnościowych. Oczywiście  każdy obywatel może  nie  wiedzieć, że  sztandarowy w kraju  nad  Wisłą  ideał "Solidarity"  czyli tak
zwanej   w   Polsce   "Solidarności"   leży   u   podstaw   amerykańskiej   ideologii   narodowo-   socjalistycznej   zwanej   nazizmem,   a
wyrażonej   w   dziełach   Bellamy'ego.   Nie   ma   to   nic   wspólnego   z   Wolnością,   dlatego   kurs   polityczny   III   RP   oddala   się
niebezpiecznie nawet od tych nielicznych wolności, które były dostępne w PRL. Jak dotąd nie wprowadzono nawet demokracji
opartej na samorządach lokalnych, a te są przecież podstawą demokracji.

LIBERALIZM KORZENIEM WOLNOŚCIOWOŚCI

Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) - ideologia, kierunek polityczny głoszący, iż szeroko rozumiana
wolność jest nadrzędną wartością. Najogólniej mówiąc liberalizm odwołuje się do indywidualizmu, stawia wyżej prawa jednostki
niż   znaczenie   wspólnoty,   głosi   nieskrępowaną   aczkolwiek   w   ramach   obowiązującego   prawa   działalność   poszczególnych
obywateli we  wszystkich  sferach  życia  zbiorowego. Liberalizm wywodzi się  z okresu  Oświecenia. Skupiał on  zwolenników tej
epoki i związanych z nią nurtów filozoficznych. Postulował przeprowadzenie szeregu reform społeczno-politycznych, takich jak:
zniesienie   ustroju   feudalnego,   ograniczenie   przywilejów   szlacheckich,   zastąpienie   pańszczyzny   wolnością   gospodarczą,
wprowadzenie równości obywateli wobec prawa, ograniczenie roli Kościoła, zniesienie monarchii i absolutyzmu, wprowadzenie
demokracji   opartej   na   konstytucyjnej   zasadzie   trójpodziału   władzy   czy   też   respektowanie   praw   człowieka,   swobód
obywatelskich   i  zasad   tolerancji.   W  opozycji  do   liberalizmu   pojawiła   się   ideologia   konserwatywna,   broniąca   "starego   ładu",
odrzucająca   indywidualizm,   stawiająca   wyżej   znaczenie   wspólnoty   niż   prawa   jednostki,   krytykująca   demokrację   i   próby
zniesienia hierarchicznego ustroju społecznego, przywiązana do tradycji oraz religii postrzeganej jako źródło wartości. W 1823
we   Francji   odbyło   się   spotkanie   grupy   liberałów,   na   którym   przyjęto   dokument   ("Plan   liberałów   na   rzecz   wzmocnienia
rewolucji"), w którym to  zawarte  były postulaty nawiązania  intensywnych  stosunków pomiędzy liberałami z innych  krajów. Na
spotkaniu   w   Genewie   w   1924   powołano   do   życia   Międzynarodowe   Porozumienie   Partii   Radykalnych   i   Podobnych   Partii
Demokratycznych,   na   czele   którego   stanął   Francuz   M.F.   Buisson.   W   kwietniu   1947   w   Oksfordzie   odbył   się   kongres
założycielski Międzynarodówki Liberalnej.

Liberalizm  ekonomiczny   (leseferyzm)  postuluje   wycofanie   się   państwa   z   ingerencji  w  gospodarkę.   Postuluje   prywatyzację,
deregulację,   obniżenie   podatków  i  barier  celnych.   Ekonomiczny  liberalizm  jest   przeciwny  socjaldemokratycznemu   modelowi
państwa   nadopiekuńczego.   Europejscy   liberałowie   nie   są   generalnie   przeciwni  umiarkowanej  ingerencji  państwa   w  służbę
zdrowia, edukację, emerytury, walkę z biedą i bezrobociem. Konserwatywni liberałowie i libertarianie postulują ograniczenie roli
państwa   również   w   tych   dziedzinach,   proponując   całkowitą   prywatyzację   lub   mieszane   modele   prywatno-   państwowe.
Liberałowie  nie  postulują  bezpośredniej walki z biedą  i bezrobociem. Sposobem rozwiązania  tych  problemów jest obniżenie
podatków,   a   tym   samym   pozostawienie   w   kieszeni   podatnika   pieniędzy   na   inwestycje,   które   to   tworzą   miejsca   pracy   i
powodują obniżenie poziomu bezrobocia.

Liberalizm społeczny jest za zachowaniem i rozszerzeniem praw i wolności obywatelskich, takich jak wolność słowa, wolność
prasy,   wolność  wyznania   itd.   Partie   liberalne   są   świeckie,   choć  niekoniecznie   antyklerykalne.   Pod   tym  względem  do   partii
liberalnych  zalicza  się  też partie  lewicowe  i centrolewicowe. Europejscy i amerykańscy liberałowie  są  za  równouprawnieniem
niezależnie od płci i rasy, w tym prawom zakazującym dyskryminacji w miejscu pracy. Duża część liberałów jest za prawem do

background image

aborcji, do eutanazji, dekryminalizacją niektórych środków psychoaktywnych i równymi prawami dla homoseksualistów, w tym
za   prawnym   uznaniem   związków   partnerskich,   choć   niekoniecznie   nadaniem   im   tych   samych   praw,   jakie   posiadają
małżeństwa.   Poglądy   te   odrzuca   konserwatywny   liberalizm.   Kontrowersje   w   środowiskach   liberalnych   budzi   podejście   do
sprawy   narkotyków,   które   w   modelowym   kapitalizmie   byłyby   towarem   jak   każdy   inny,   sterowanym   tylko   kwestią   popytu   i
podaży,   dlatego   idea   legalizacji   posiadania   i   obrotu   wszelkimi   środkami   odurzającymi   budzi   sprzeciw   części   środowisk
liberalnych.

Różnica między Liberałem a Libertarianinem

Wytłumaczenie różnicy między liberałem a libertarianinem nie jest trudne. Zdajemy sobie sprawę, że wiele osób pierwszy raz
styka  się  z libertarianizmem w tym artykule. Jest to  zrozumiałe, gdyż ideologia  ta  nie  jest obecna  w ocenzurowanych  przez
władzę   mediach,   chyba   że   w  znaczeniu   pejoratywnym.   Natomiast   liberalizm  jest   odmieniany  przez  wszystkie   przypadki  acz
często  Ci, którzy mówią  o  sobie  liberałowie  nie  mają  nic wspólnego  z wolnością  wypaczając to  pojęcie. Wracając do  sedna
sprawy rozróżnienia, najpierw przedstawmy różne rodzaje liberalizmu:

 *   Klasyczny   liberalizm   -  opowiada   się   za   rozszerzeniem   zakresu   swobód   obywatelskich   oraz   ograniczeniem   ingerencji
państwa w rynek.
 * Liberalizm amerykański - postuluje zwiększenie roli państwa tak w sferze społecznej jak i w gospodarce. To coś takiego
jak europejska socjaldemokracja.
 *   Konserwatywny   liberalizm   –   zwany   także   koliberalizmem,   opowiada   się   za   ograniczeniem   ingerencji   państwa   w
gospodarkę, ale jednocześnie za ingerencją w życie osobiste obywateli. Odwołuje się do tradycji i religii chrześcijańskiej.

Liberatarianizm natomiast postuluje brak państwa lub istnienie państwa tak małego, że jego wizerunek pokazują w programie
„Ktokolwiek   widział,   ktokolwiek   wie”,   finansowanego   ze   składek   obywateli.   Życie   społeczne   opierać   się   powinno   na
dobrowolnych umowach, a nie na nakazach narzuconych przez państwo. Ważne natomiast jest zachowanie podstawowego
prawa jakim jest 'Moja wolność' jest ograniczona wyłącznie wolnością innych osób. Różnica między liberalizmem klasycznym bo
taki mamy na myśli tutaj, a libertarianizmem opiera się w znacznej mierze na wielkości ingerencji państwa w życie obywateli.
Liberałowie uważają, że państwo powinno istnieć i strategiczne rzeczy regulować oraz kontrolować. Libertarianie twierdzą, że
państwo jest zbędne i w każdym przypadku ogranicza wolność ludzi, zatem należy minimalizować jego rolę, aż do powstania
np. demokracji bezpośredniej.

AGORYZM

Agora - greckie słowo oznaczające "otwarty rynek".
Agoryzm   -   ideologia   zakładająca,   że   filozofia   Libertarianizmu   w   praktyce   objawia   się   w   świecie   rzeczywistym   jako
Kontrekonomia.
Agorysta   -   osoba   wspierająca   lub   świadomie   praktykująca   Kontrekonomię;   do   starszych   nazw   wliczają   się   Lewicowy
Libertarianin i Nowy Libertarianin.
Kontrekonomia - nauka o i/lub praktykowanie wszelkich pokojowych działań zabronionych przez Państwo.
Libertarianin - osoba przeciwna interwencji państwowej, tzn. obrońca Wolności.

Agoryzm to anarchistyczna doktryna polityczna założona przez Samuela Edwarda Konkina III i uważana za filozofię lewicowo-
libertariańską. Głównym celem agorystów jest utworzenie wolnego społeczeństwa, w którym "wszystkie związki międzyludzkie
są   dobrowolne".   Nazwa   "Agoryzm"   pochodzi   od   greckiego   słowa   "agora,"   oznaczającego   "otwarty   rynek".   Jako   rodzaj
anarchizmu rynkowego, jest zaliczany do anarchokapitalizmu i/lub anarchoindywidualizmu. Charakterystyczną cechą agoryzmu
w   porównaniu   z   innymi   odłamami   anarchizmu   rynowego   jest   jego   nacisk   strategiczny   na   konieczność   budowania
alternatywnej, pokojowej instytucji rynkowej - szarej strefy. Tego  typu  działalność została  nazwana  przez Samuela  Konkina
"Kontrekonomią."   Według   agorystów,   w  miarę   wzrostu   podziemnej  gospodarki,   powszechna   wiara   w  moralność   państwa   i
uczestnictwo   w  jego   strukturach   będą   się   systematycznie   osłabiały,   aż   nie   będzie   ono   w  stanie   dalej  utrzymywać   swojej
działalności.   Agoryści  są   "miękkimi  własnościowcami."   To   znaczy,   że   zgadzają   się   z   twierdzeniami  anarchokapitalistów,   że
własność jest prawem naturalnym, wynikającym z fundamentalnego prawa do posiadania własnej osoby - ale jednocześnie, w
przeciwieństwie   do   "twardych   własnościowców,"   uważają,   że   w   wolnym   społeczeństwie   mogą   istnieć   także   kolektywne   i
użytkowe formy własności.

Foto: Murray Rothard

Agoryzm   ma   swoje   początki   we   współpracy   Murraya   Rothbarda   i   innych
libertarian  z radykalnymi lewicowcami, takimi jak Ronald  Radosh, Gabriel Kolko  i
William   Appleman   Williams.   Murray   Rothbard   widział   w   nich   godnych
współpracowników w krytyce  Amerykańskiego  imperializmu  i korporacjonizmu. W
późniejszych latach 70. Rothbard porzucił swoje kontakty z lewicą, lecz niektórzy
libertarianie, w tym i Konkin, chcieli kontynuować sojusz libertariańsko- lewicowy.
Kolejnym   bodźcem   do   ukształtowania   się   lewicowego   odłamu   w   ruchu
libertariańskim było powstanie Partii Libertariańskiej w 1971 roku. Konkin uważał,
że utworzenie partii stanowiło próbę włączenia libertarianizmu w struktury państwa

background image

i   był   mu   stanowczo   przeciwny.   W   1979   J.   Neil   Schulman,   współpracownik
Konkina,   wydał   książkę   Alongside   Night,   w   której   opisał   przebieg   fikcyjnej
rewolucji   agorystycznej   przeciw   państwu   nazi   policyjnemu   Stanów
Zjednoczonych.   W  1980   pojawił  się   Manifest   Nowego   Libertarianizmu,   czołowe
dzieło   Samuela   Konkina.   Dziś   za   agorystów  uważani  są   Roderick   Long,   Brad
Spangler, Wally Conger, Jeremy Weiland, Sheldon Richman.

Rewolucja Agorystyczna

Agoryzm   to   rewolucyjny   anarchizm   rynkowy.   W   społeczeństwie   anarchistyczno-rynkowym,   prawo   i   bezpieczeństwo   będą
zapewniane   przez  instytucje   rynkowe,   nie   polityczne.   Agoryści  zdają   sobie   więc  sprawę   z  tego,   że   te   instytucje   nie   mogą
powstać na  drodze  reformizmu  politycznego. Muszą  one  wyrosnąć z procesów rynkowych. Jako  że  rząd  jest przestępczym
procederem, kulminacja  rewolucji następuje, gdy państwo  zostaje  wyparte  przez rynkowych  producentów bezpieczeństwa  i
prawa.   Popyt   rynkowy  na   te   usługi  doprowadzi  do   ich   powstania.   Rozwój  tego   popytu   będzie   spowodowany  przez  wzrost
gospodarczy w tym sektorze gospodarki, który otwarcie odcina się od współpracy z państwem (i dlatego nie może zwrócić się
do państwa jako monopolistycznego producenta bezpieczeństwa i prawa). Ten sektor gospodarki to kontrekonomia - czarne i
szare rynki.

Poglądy Agorystów

Agoryści   uważają   się   za   kontynuatorów   pracy   Murraya   Rothbarda.   Dlatego   też   zgadzają   się   z   aksjomatem   nieagresji,
postulującym, że "żaden człowiek nie ma prawa użyć siły wobec innego, niewinnego człowieka." Z tego względu też uznają
prawo  własności jako  prawo  naturalne. Jednocześnie  nie  odrzucają  oni innych  form własności, jak własność kolektywna  czy
użytkowa. Ich zdaniem różne rodzaje własności mogą ze sobą koegzystować w wolnym społeczeństwie, o ile wszystkie strony
utrzymują   ze   sobą   pokojowe   stosunki.   Agoryści  często   wyrażają   sympatię   dla   skonstruowanego   przez  Murraya   Rothbarda
programu   konfiskaty   mienia   państwowego   przez   jego   pracowników   lub   klientów.   Także   firmy   prywatne,   które   są   winne
współpracy z państwem i otrzymywały z jego strony przywileje miałby spotkać taki los.

Agoryści są podzieleni w kwestii własności intelektualnej. Konkin uważał ją za agresywną ingerencję państwa w rynek mającą
na  celu  jego  monopolizację. Z drugiej strony, J. Neil Schulman  uważa  własność intelektualną  za  prawo  naturalne. Spór ten
trwa do dziś i doprowadził on do zerwania stosunków pomiędzy Schulmanem a wieloma innymi agorystami. Choć agoryści są
radykalnymi   wolnorynkowcami,   są   podejrzliwi   wobec   korporacji   i   tego,   co   nazywają   "korporacyjnym   kapitalizmem"   bądź
"państwowym   kapitalizmem."   Uważają,   że   ograniczona   odpowiedzialność   jest   przywilejem   nadawanym   korporacjom   przez
państwo. Budują też na pracy Murraya Rothbarda, uważając państwo za organ wyzysku klas niższych i średnich przez "elitę
władzy."  Agoryści są  przeciwnikami głosowania  i uczestnictwa  w polityce. Niektórzy są  przeciwni tym metodom ze  względów
moralnych - uważają, że głosowanie legitymizuje władzę i stanowi użycie siły przeciw innym ludziom. Inni uważają głosowanie
za   nieefektywną   strategię.   Jako   alternatywę,   agoryści   proponują   edukację   oraz   akcję   bezpośrednią,   w   szczególności
kontrekonomię i budowanie alternatywnych instytucji pozarządowych.

LIBERTARIANIZM - Ani Prawica Ani Lewica

Daremne   są   próby   klasyfikowania   libertarianizmu   w   łonie   nauk   politycznych   w   tradycyjnym  jednowymiarowym  podziale   na
lewicę  i na  prawicę. Libertariańska  myśl polityczna  jest wielowymiarowa  i jej głównym wyznacznikiem jest stosunek państwo-
jednostka na płaszczyźnie politycznej, ekonomicznej i moralnej. W ten sposób unika się mało precyzyjnych klasyfikacji jako np.
"nurtu   prawicowego,   sprzeciwiającego   się   lewicowym   tendencjom   liberalizmu".   Anarchokapitaliści,   opowiadający   się   za
dowolnością   moralną,   nie   mogą   być   przecież   zaliczeni  do   prawicy   w  sensie   politycznym,   a   tym  bardziej  do   przeciwników
liberalizmu   ekonomicznego.   Libertarianizm  podobnie   jak  anarchizm  to   trzecia   siła   polityczna,   bardziej  jak  trzeci  wierzchołek
trójkąta  z prawicą  i lewicą, wierzchołek który szuka  najlepszych  rozwiązań  wolnościowych  zarówno  w myśli prawicowej jak i
lewicowej. Libertarianizm jest ideologią przebiegającą w poprzek tego tradycyjnego podziału na prawo i lewo myślnych.

Na   płaszczyźnie   politycznej  libertarianizm  opowiada   się   za   państwem  indywidualistycznym,   swoistym  megastowarzyszeniem
dobrowolnych   stowarzyszeń,   które   formują   się   w   środowisku   pozbawionym   przymusu.   Państwo   powinno   stać   na   straży
wolności jednostki. Ujmowanie wolności, która jest ograniczona tylko zakresem wolności innych jednostek, jest zaczerpnięte z
myśli anarchistycznej. W tym przypadku  libertarianizm w swoich  propozycjach  organizacji porządku  społecznego  jest bliższy

background image

radykalnym   odłamom   skrajnie   lewicowym   niż   konserwatywnej   wizji   państwa   dobrobytu   i   zacofania   religijnego.   Z   kolei   na
płaszczyźnie   ekonomicznej   można   stwierdzić,   że   libertarianizm   jest   skrajnie   prawicowy,   bowiem   zaciekle   walczy   z   mitami
państwa   nadopiekuńczego,   podatkami   i   interwencjonizmem   rządu.   Dyktat   ekonomii   z   jej   najlepszymi   tradycjami   (Szkoła
Austriacka)   jest   wszechwładny.   Stosunki   między   podmiotami   wolnego   rynku   opierają   się   na   zrozumieniu   obustronnych
korzyści,   wynikających   z   dobrowolności   zawierania   umów.   Rynek   jest   środowiskiem   doskonałym,   samoregulującym   się   i
optymalizującym współpracę.

Na  płaszczyźnie  moralnej libertarianizm jest zróżnicowany. W swojej najbardziej skrajnej postaci biorą  górę  trendy lewicowe
(tzw. agoryzm). W swojej konserwatywno- chrześcijańskiej wersji filozofia libertarianizmu propaguje kodeks moralny oparty na
prawie   naturalnym.   Z   innej   strony   można   odnieść   wrażenie,   że   niektórzy   libertarianie   to   libertyni,   skoro   opowiadają   się
zdecydowanie   przeciwko   karze   śmierci,   a   nawet   karze   pozbawienia   wolności,   postulują   legalizację   narkotyków,   eutanazji,
prostytucji,   czy   dobrowolne   współżycie   nieletnich.   Nie   jest   to   jednak   przejaw   dwuznaczności   moralnej,   czy   etycznego
relatywizmu, lecz walka z powszechną etyką zbiorowości, która pełna uprzedzeń ogranicza wolność jednostki. Można rzec, że
jest to sprzeciw wobec zastępowania sumienia urzędnikiem.

Libertarianizm  z   nadzieją   spogląda   na   rewolucję   informatyczną,   na   odejście   od   epoki  przemysłowej  na   rzecz   gospodarki
opartej na  wiedzy, jak określił to  zjawisko  w latach  60-tych  austriacki ekonomista  Fryderyk Machlup. Filozofia  libertariańska
staje   się   coraz   bardziej   popularna,   a   jej   ekspansja   wiąże   się   z   wykorzystaniem   nowych   mediów   elektronicznych   jako
alternatywy dla proetatystycznych kanałów tradycyjnych. Za postulatami libertarianizmu przemawia także kryzys gospodarczy,
do   którego   doszło   w  wielu   państwach   nadopiekuńczych   o   wysokich   podatkach,   mający  swoje   źródło   w  interwencjonizmie   i
protekcjonizmie   ze   strony   rządów.   Wydaje   się,   że   w   pewnych   częściach   świata   naturalne   procesy   globalizacyjne   oraz
integracyjne   są   sztucznie   hamowane   przez   rządy,   współpracujące   z   nimi  korporacje   oraz   instytucje   międzynarodowe.   Co
prawda, nowe technologie informacyjne dają poczucie większej wolności wypowiedzi, ale  owa wolność jest pozorna i zostaje
sprowadzona  wyłącznie  do  sfery informacji. Rzeczywistość gospodarcza  integruje  się  w sposób  sztuczny, a  dominującą  rolę
odgrywa wciąż polityka.

Libertarianizm a Chrześcijaństwo

Libertarianie   usilnie   podkreślają,   że   podstawą   dobrego   funkcjonowania   państwa   jest   jego   rozdział   od   kościołów   i   religii.
Powołują   się   przy  tym  na   chrystusowe   przykazanie   o   oddaniu   cesarzowi  co   cesarskie   a   Bogu   co   boskie.   Nie   wytłuszczają
jednak idei podporządkowania ekonomicznego obywatela władcy a raczej zwracają uwagę na brak kontroli państwa nad jego
życiem duchowym. W filozofii libertariańskiej cieszy przywiązanie się do dosłownej interpretacji Pisma Świętego w taki sposób,
że   wolność   jednostki   jest   najważniejsza.   Należy   jednak   pamiętać,   że   ruch   ten   został   założony   w   USA-   kraju   bardziej
protestanckim niż katolickim, gdzie  Sola  scriptura  jest dogmatem. Sam fakt oparcia  niektórych  tez libertariańskich  na  Piśmie
Świętym, świadczy o przywiązaniu libertarian do prawa naturalnego. Biorąc pod uwagę gospodarcze założenia libertarian są
oni   jak   najbardziej   pro-chrześcijańscy,   ale   nie   w   sensie   konserwatywnym   czy   prawicowym.   Często   można   spotkać   się   z
poglądem, że libertarianizm jest groźny z powodu przywiązania do nieograniczonej wolności jednostki, która może prowadzić
do   odrzucenia   norm   moralnych.   Istotnie,   pewne   odłamy   libertarian   opowiadają   się   za   swobodną   aborcją   czy   sobodnym
propagowaniem pornografii. Do takich nurtów można zaliczyć techolibertarianizmu, którego przywódcą jest agnostyczny Max
Moore. Jednak ogólna zasada libertarian mówi, że człowiekowi nie wolno narzucać określonych poglądów przemocą. Jest to
zupełnie inne podejście do praw człowieka niż te lansowane przez lewicę czy prawicę. Lewicowcy walczą o to by dzieci już w
przedszkolu   uczyły   się   „tolerancji”   poprzez   oglądanie   gejowskich   filmów   czy   bajek.   Prawica   chrześcijańska   siłą   narzuca
katechezę   i   piętnuje   dzieci,   które   jej   nic   chcą.   Libertarianie   opowiadają   się   za   prywatnym   szkolnictwem,   gdzie   to   rodzic
decyduje czy jego dziecko uczy się pokazowo religii czy tolerancji dla pederastów i tyle. Najważniejsza więc zawsze pozostaje
wolna   wola   człowieka   jako   indywidualności.   Libertarianizm   jako   taki   może   być   zarówno   chrześcijański   jak   i   buddyjski,
agnostyczny czy muzułmański. To jakiego wyznania jest libertarianin nie ma znaczenia gdyż jest to jego prywatna sprawa.

Libertariańskie Reformy w USA według Boaza

David Boaz pisze o wolności, tolerancji, demokracji - nie za dużo wspominając o fundamentalnej dla libertarianizmu koncepcji
prawa własności. David Boaz przypomina, że Stany Zjednoczone wystartowały w oparciu właśnie o ideały libertariańskie, czyli
początkowo ich rząd miał właśnie charakter “minimalny”. W czasach “pionierskich” rząd  USA po prostu nie miał prawie żadnej
mocy sprawczej, stąd pojawia się pytanie, dlaczego po dwustu latach z rządu minimum urodził się wydający tryliony dolarów
moloch   napastliwego   i   prowojennego   imprium.   David   Boaz   operuje   na   przykładach,   stopniowo   wprowadzając   koncepcje
libertariańskie,   próbując   umieścić   je   zarówno   w  kontekście   historycznym,   jak   i  społecznym  i  politycznym.   Podawane   przez
niego przykłady pokazują opresywny charakter państwa, tłumacząc, jak wyrugowanie rządowych ingerencji mogłoby poprawić
sytuację  zykłych  ludzi. Reformy, które  proponuje  Boaz idą  głęboko, ale  nie  są  ani skrajnie  radykalne  ani utopijne. Boaz nie
każe naruszać ani zmieniać obowiązującej amerykańskiej konstytucji z 1787 roku. Domaga się tylko powrotu do niej wraz z jej
ideą ograniczenia rządu, przestrzegania jej i interpretowania w libertariańskim duchu. Nie wspomina o radykalnych pomysłach,
żeby sprywatyzować drogi, sądy i stanowienie prawa. Pozostawia rządowi obronę obywateli przed przemocą i chaosem, czyli
właśnie  sądy, policję  i armię. Reprezentuje  wariant libertariański zwany miniarchizmem, czyli utrzymywaniem państwa  w jego
wersji minimalnej. Na libertariańskie reformy USA według Boaza składa się wycofanie państwa z wielu dziedzin życia.

Edukacja, szkoły: Boaz postuluje  hasło  "rozdzielenia  szkoły od  państwa"  na  wzór rozdziału  kościołów i  religii od  państwa.

background image

Przejściowym   krokiem   są   bony   szkolne,   czyli   zasiłki   z   budżetu   państwa   (z   podatków)   dawane   rodzicom   dzieci   w   wieku
szkolnym, które  w szkołach  - płatnych, komercyjnych, prywatnych  - byłyby ekwiwalentem pieniędzy, i tylko  tam. Zasada  jest
jasna:   nikt   inny   jak   rodzice   dzieci   nie   zdecyduje   lepiej,   jak   mają   być   wykształcone.   Przy   okazji   Boaz   podaje   mnóstwo
idiotyzmów i absurdów państwowych szkół, w Ameryce takich samych jak widujemy w Polsce.

Leczenie:  zamiast   "państwowej  służby   zdrowia",   w   Ameryce   zwanej  Medicare,   i  obowiązkowych   ubezpieczeń,   powrót   do
ubezpieczeń dobrowolnych i prywatnych.

Zabezpieczenie  na  starość: także  ubezpieczenia  dobrowolne  z inwestowanymi funduszami zamiast emerytur wypłacanych
na  zasadzie  "młodzi płacą  za  starych". Znów te  same  błędy i biedy co  w Polsce. W historycznym wstępie  autor wspomina
mnóstwo   oddolnych,   społecznych   i  spontanicznych   inicjatyw,   różnych   "towarzystw  samopomocy"   i  "stowarzyszeń   bratnich",
które   kwitły   kiedyś   w   Ameryce,   także   wśród   Czarnych   i  imigrantów,   lecz   zostały   zduszone   przez   państwowy   monopol  na
opiekę.

Rodzina: Boaz postuluje wycofanie państwa z socialu, zwłaszcza z utrzymywania za pieniądze podatnika samotnych matek,
bo  to  utrwala  rozbicie  rodziny i produkuje  rzesze  zdziczałej, bo  nieupilnowanej przez swoje  matki młodzieży męskiej, główne
źródło  przestępców. Za  to  uważa, że  to, z kim ktoś chce  zawrzeć małżeństwo, jest jego  prywatną  sprawą, więc nie  ma  nic
przeciw małżeństwom homoseksualistów. To kolejne hasło: "rozdział rodziny od państwa".

Boaz   za   oczywiste   uważa   nie   wtrącanie   się   państwa   do   gospodarki,   krytykuje   zwłaszcza   państwowe   regulacje   cen,
ustanawianie cen maksymalnych kiedy rząd chce mieć coś tańsze niż byłoby na rynku - i wtedy dany towar znika, przykładem
mieszkania do wynajęcia, lub minimalnych kiedy rząd chce, żeby coś było droższe niż na rynku - i wtedy nie ma chętnych na
zakup, przykładem płace  minimalne, od  czego  brak popytu  na  nisko  kwalifikowaną  pracę  i bezrobocie  jako  skutek. Boaz za
absurd uważa utrzymywanie państwowego monopolu na pocztę. Boaz sprzeciwia się też przymusowemu poborowi do wojska -
uważa   go   za   jawne   niewolnictwo.   Życzy  sobie   zmniejszenia   armii  i  wycofania   amerykańskich   wojsk  z  krajów,   które   potrafią
obronić się same, jak Japonia, Korea czy Europa. Krytykuje rządowe agendy, wtrącające  się w różne dziedziny życia, same
tworzące   sobie   prawo   i  generujące   problemy   które   rzekomo   mają   "zwalczać".   Jest   za   legalizacją   narkotyków,   nie   tylko   z
powodu przeciwskuteczności "walki" z nimi, ale i z racji tego, że na mocy prawa do samoposiadania człowiek ma prawo robić
ze swoim ciałem co chce. Jest za wolnością posiadania broni palnej ale w Polsce nie wiadomo czy społeczeństwo chciałoby,
żeby tę  wolność wprowadzono. Boaz jest za  wolnością  leczenia  się  takimi środkami, jakie  każdy (chory) uzna  za  najlepsze,
czyli medycynę alternatywną jak najbardziej popiera, jeśli ktoś tak sobie życzy.

Dlaczego Wybieramy Libertarianizm

Nietrudno   zauważyć,   że   współczesny   świat   zmierza   dokładnie   w  odwrotnym  kierunku,   niż   pragnęliby   libertarianie.   Zamiast
zwiększania  zakresu  wolności życia  jednostek ludzkich, obecnie  doświadczamy w światowym tak zwanym "demokratycznym"
świecie   bezprecedensowego   wzrostu   zamordyzmu   wszelkiego   autoramentu.   Jest   on   często   znacznie   trudniejszy   do
identyfikacji i daleko bardziej subtelny, niż stosowany w państwach uznawanych za autorytarno-totalitarne, ale bez wątpienia
istnieje. I kto wie, czy z tego powodu nie jest groźniejszy, bowiem naga siła zazwyczaj spotyka się z natychmiastowym oporem,
w   związku   z   tym   na   dłuższą   metę   przestaje   być   opłacalna.   Dlatego   oddolna   kooperacja   i   pokojowa   konkurencja   jest
fundamentem   istnienia   każdej   społeczności.   Tymczasem   współcześnie   przymus   jest   przyoblekany   w   szaty   woluntaryzmu,
dobrowolności i tak opakowany często nie napotyka żadnego oporu u zbałamuconej większości. Jego skutki jednak zawsze
pozostają takie same: erozja fundamentów społeczeństwa i - w efekcie - jego stopniowe obumieranie.

Być może tego procesu nie da się odwrócić i nieuchronnie zmierzamy ku przepaści. Jednakże wolnościowcy nie powinni tracić
optymizmu   -  historia   pokazuje,   że   nawet   niewielka   liczebnie,   ale   mocno   zdeterminowana   grupa   ludzi  może   zmienić   bieg
dziejów.   Praktycznie   żadna   rewolucja   nie   rodziła   się   spontanicznie   wśród   szerokich   mas   ludzkich.   Początki   zawsze   były
związane z nielicznymi, wybitnymi jednostkami, zdolnymi wznieść się ponad prozę życia codziennego. Dziś ponownie - niczym
nasi duchowi antenaci, XVIII i XIX-wieczni leseferyści - stajemy w obliczu  narastających  konfliktów i fermentów społecznych.
Jesteśmy jednak znacznie  bogatsi wiedzą  i doświadczeniem niż nasi wielcy poprzednicy,  świadomi błędów popełnionych  w
przeszłości, których  efektem jest obecny, galopujący etatyzm. Może  nastanie  kiedyś bardziej przyjazny klimat dla  wolności.
Dlatego liczy się każde rzucone dzisiaj ziarno, choćby najmniejsze. Jak mawia stare, chińskie przysłowie - podróż na tysiąc mil
zaczyna się od pierwszego kroku.

Europa   przy  Stanach   Zjednoczonych   to   tyrania,   nakładająca   na   swoich   obywateli  statystycznie   dwukrotnie   większy  haracz
podatkowy niż to  co  czyni Ameryka  (USA), przy czym w Europie  istnieją  takie  osobliwości, jak polski system podatkowy, w
którym obywatel musi zapłacić podatek tylko dlatego, żeby mu pozwolono zostać podatnikiem VAT. W Polsce znanej jako III
RP   nagminnie   stosuje   się   podwójne   opodatkowanie   płacąc   podatek   od   podatku.   Płacimy   podatek   nawet   wtedy,   gdy   nie
osiągnęliśmy dochodu. Nazywa się to opłatą adiaceńską, czyli haraczem nałożonym na posiadacza ziemi z tytułu jej podziału.
Formą płacenia podatku od dochodu, którego się nie osiągnęło jest obowiązek płacenia zobowiązań fiskalnych z góry. Zatem
jest o co walczyć w Europie, w Polsce, bardziej niż w USA.

W roku 1913 w Stanach Zjednoczonych miała miejsce nazi-rewolucja. Tak przynajmniej twierdzi Frank Chodorov w książce "O
szkodliwości podatku  dochodowego". W tym bowiem roku  uchwalono  XVI poprawkę  do  Konstytucji Stanów Zjednoczonych,
która  zezwoliła  nakładać horrendalne  podatki na  dochody Amerykanów. Brzmi ona: "Kongres ma  prawo  nakładać i ściągać
podatki   od   wszelkiego   rodzaju   dochodów   i   nie   musi   przy   tym   uwzględniać   ani   proporcjonalnego   rozdziału   między

background image

poszczególne   stany,   ani  też  jakichkolwiek  szacunków  lub   spisów  ludności".   Według   Franka   Chodorowa   był  to   tragiczny  w
skutkach   przełom,   który   poprzez   bezkarne   nakładanie   przez   Kongres   coraz   większych   podatków   spowodował   przejście
amerykańskich   władz   z   pozycji  państwa   minimum  do   państwa   opiekuńczego   typu   narodowo-socjalistycznego.   Od   tej  pory
dochody   i   wydatki   Stanów   Zjednoczonych   Ameryki   Północnej   stale   rosły   w   niespotykanym   wcześniej   tempie   i   osiągnęły
poziom, którego nigdy nie zaakceptowaliby ojcowie założyciele USA. Chodorov twierdzi, że amerykańscy obywatele nie tylko
utracili wolność uzyskaną w 1776 roku, ale zostali zamienieni w ograbianych z własnej pracy państwowych niewolników rządu
federalnego, a co gorsza wprowadzanie podatku dochodowego spowodowało także upadek moralny społeczeństwa.

Poglądy Libertarian

Kluczowym słowem dla zrozumienia, z czym mamy do czynienia jest "wolność". Tak więc libertarianie to zwolennicy doktryny
etyczno- politycznej, której fundamentem jest przekonanie, że każda istota ludzka ma całkowitą wolność dysponowania swoim
ciałem i uczynkami (tzw. zasada  samoposiadnia), a  co  za  tym idzie, również dobrami w posiadanie  których  weszła  (poprzez
pracę lub dobrowolną, kontraktową wymianę) - pod warunkiem, że nie doszło do tego z pogwałceniem wolności innych osób.
Jakkolwiek zasada samoposiadania i prawo własności prywatnej są różnie uzasadniane, stanowią one podstawę wspólną dla
większości  nurtów  istniejących   w  łonie   libertarianizmu.   Najogólniej  rzecz  ujmując,   konsekwencje   tego   poglądu   to   pochwała
dobrowolnych,   pokojowych   kontaktów   międzyludzkich   jako   sposobu   organizacji   życia   społecznego   oraz   potępienie   relacji
przeciwnych   -  opartych   na   przymusie   i  agresji  ukierunkowanej  na   własność   i  życie   człowieka,   z   wyjątkiem  sytuacji  obrony
swojego ciała i mienia. Istnieją poważne różnice wśród libertarian, co do poglądów na to, jak zapewnić ochronę dobrowolnych,
pokojowych relacji i poszanowania praw własności w społeczeństwie.

Minarchiści,   frakcja   przeważająca,   stoją   na   stanowisku,   że   najskuteczniejszym   gwarantem   powyższych   jest   rząd   z
ograniczonymi do niezbędnego - ich zdaniem - minimum uprawnieniami, dotyczącymi ochrony praw własności i swobody umów
właśnie, czyli silne  samorządy lokalne  mieszkańców, a  zminimalizowany rząd  centralny. Według  jednych  (np. Robert Nozick)
rząd   ów   miałby   być   utrzymywany   z   dobrowolnych   składek,   podczas   gdy   inni   przewidują   jakąś   formę   niewielkiego
przymusowego opodatkowania. Rząd-minimum miałby za zadanie utrzymywać przede wszystkim armię zawodową i policję. W
celu  zrealizowania  powyższych  postulatów wielu  libertarian- minarchistów czynnie  angażuje  się  w politykę, zakładając partie
(które   na   ogół   cieszą   się   raczej   marginalnym   poparciem,   za   wyjątkiem   amerykańskiej   Partii   Libertariańskiej   -   trzeciej   siły
politycznej w USA po demokratach i republikanach) lub tworząc libertariańskie frakcje w już istniejących.

Tymczasem stanowiący mniejszość zwolennicy (np. Murray N. Rothbard, Karl Hess, David Friedman, Bryan Caplan) poglądu
znanego   jako   wolnorynkowa   anarchia   lub   anarchokapitalizm  twierdzą,   że   wolny  rynek  znacznie   efektywniej  i  sprawiedliwiej
zapewni ochronę  wolnościowego  ładu  społecznego, niż państwo. Samo  państwo  postrzegają  jako  organizację  przestępczą,
czerpiącą   zyski  z  władzy  przymuszania,   której  podstawowe   przejawy  to   uzurpowanie   sobie   monopolu   na   usługi  obronne   i
jurysdykcję   na   danym  terytorium  -  najczęściej  finansowane   z   przymusowego   opodatkowania.   Rząd   jest   więc   terytorialnym
monopolistą   na   stosowanie   przymusu.   Definiując   metody   działania   rządu   jako   sposoby   polityczne   (pozyskiwanie   zasobów
drogą przymusowej konfiskaty), uznają stanowisko minarchistów za niekonsekwentne i nieetyczne wobec podstawowego dla
libertarianizmu   aksjomatu   nieagresji  (nikt   nie   ma   prawa   inicjować  postępowania   agresywnego   w  stosunku   do   osoby  lub   jej
własności). Ponadto podkreślają istnienie stałej tendencji struktur państwowych do rozrostu - niweczącej ich zdaniem marzenia
minarchistów o trwałym ładzie gwarantowanym przez państwo-minimum.

Jednak   zarówno   minarchiści   i   anarchokapitaliści   jednoczą   się   w   sprzeciwie   wobec   działań   współczesnych   państw
socjaldemokratycznych   i   autorytarno-totalitarnych,   usiłujących   pod   pretekstem   "ochrony   ładu   społecznego",   egalitaryzmu,
zwiększania dobrobytu itp., krępować na każdym kroku wolność jednostki. Działając w stowarzyszeniach, partiach, instytutach
lub uprawiając samodzielną agitację libertarianie kierują głównie ostrze swojej krytyki przeciwko:

1. L Przeciwko Podatkom

Zdaniem   minarchistów   wszelka   konfiskata,   która   nie   służy   zapewnieniu   ochrony   własności   i   przestrzegania   umów   jest
niedopuszczalna.   Dlatego   sprzeciwiają   się   wysokim   podatkom,   z   których   państwo   znaczną   część   przeznacza   przede
wszystkim  na   różne   formy  tzw.   pomocy  socjalnej.   Z  kolei  anarchiści  sprzeciwiają   się   każdej  formie   przymusowej  konfiskaty
argumentując, że każda społecznie niezbędna usługa może być z powodzeniem zapewniania przez wolny rynek. Pomaganie
biednym   i   potrzebującym   powinno   być   domeną   tylko   i   wyłącznie   sektora   prywatnego   -   zdaniem   libertarian,   gdyby   nie
dominacja  państwa  w tej sferze  życia  społecznego, ludzie  sami dobrowolnie  wspieraliby różne  przedsięwzięcia  i organizacje
charytatywne. Pomoc taka docierałaby do ludzi autentycznie potrzebujących (i nie tworzyłaby klasy pasożytów, ludzi wiecznie
żyjących z zasiłku, jak obecnie za sprawą socjalnej działalności państwa) i byłaby znacznie bardziej efektywna niż państwowa.

2. L Przeciwko Przymusowemu Poborowi do Wojska

W tym punkcie  niemal wszyscy libertarianie  są  zgodni. Przymusowy pobór do  wojska  to  nic innego  jak współczesna  forma
niewolnictwa i powinien zostać bezwzględnie zniesiony. Zamiast niego postuluje się dobrowolną, ochotniczą armię. Postuluje
się również, żeby zostawić obronę przez wrogiem zewnętrznym wyspecjalizowanym firmom działającym na wolnym rynku. Wg
niektórych scenariuszy firmy te działałyby głównie na zlecenia firm ubezpieczeniowych, tworząc - na podstawie dobrowolnych
umów   -  wspólny,   technologicznie   wysoko   zaawansowany   (znacznie   bardziej,   niż   jakikolwiek   państwowy,   monopolistyczny)
system obrony i wczesnego ostrzegania przed wrogiem zewnętrznym.

background image

3. L Przeciwko Ograniczaniu Wolności Słowa

Wszelka cenzura - czy to w formie zakazów głoszenia określonych treści, "ochrony dobrego imienia", nakazów przestrzegania
tajemnicy państwowej - jako  ingerencja  w to, jak ludzie  korzystają  ze  swojej własności (ciała  - np. narządów mowy i innych
posiadanych  przedmiotów - np. maszyny do  pisania, kartek papieru  etc) powinna  zostać  bezwzględnie  zniesiona. Wszelkie
szkodliwe   społecznie   artykuły   o   rzekomej   obrazie   jakiś   uczuć   religijnych,   obrazie   godności   narodu,   obrazie   jakiejś   głowy
państwa czy wyimaginowanych groźbach karalnych muszą zniknąć.

4. L Przeciwko Ograniczaniu Swobody Zawierania Umów

Zdaniem   libertarian   niedopuszczalna   jest   jakakolwiek   ingerencja   w   dobrowolne   umowy.   Z   tego   powodu   powinny   zostać
zniesione wszelkie państwowe przepisy dotyczące zasad ustanawiania spółek, tworzenia stowarzyszeń lub zawierania umów o
pracę - m.in. kodeks pracy, przepisy określające parytet płci, ras etc. Wszelkie tego typu kwestie mogłyby być z powodzeniem
regulowane właśnie przez dobrowolne, obustronne umowy, bez odgórnej ingerencji. Oznacza to także, że państwo nie będzie
robić   pokazowych   najazdów   na   poligamiczne   wspólnoty   czy   rodziny   np.   mormonów,   ani   na   mających   cztery   żony
muzułmanów.

5. L Przeciwko Ingerencji w Intymne Sfery Życia Jednostek

Wszyscy  libertarianie   zgadzają   się,   że   to,   co   jednostka   ludzka   robi  ze   swoim  ciałem  -  jakie   substancje   zażywa,   jak  i  z  kim
wchodzi w kontakty seksualne  etc - jest tylko  i wyłącznie  jej sprawą  pod  warunkiem, że  nie  narusza  praw innych  osób, że
nikogo nie gwałci. Dlatego wszelkie państwowe ingerencje w tej materii, przybierające  zazwyczaj formę tzw. przestępstw bez
ofiar i szkód powinny zostać zlikwidowane. Jednak nie oznacza to automatycznie pochwały narkomanii i prostytucji, a jedynie
ich   depenalizację   czy   legalizację   na   zasadzie   dobrowolności.   Libertarianie   domagają   się   jedynie   respektowania   zasady
samoposiadania,   w   świetle   której   wyżej   wymienione   praktyki   nie   noszą   znamion   przestępstwa.   Ponadto   wskazują   na
nieskuteczność tych  państw, które  poprzez kryminalizację  produkcji, obrotu  i posiadania  określonych  substancji i prostytucji
usiłują   zwalczać   wyżej   wymienione   "patologie"   -   zawsze   ze   skutkiem   odwrotnym   od   zamierzonego.   Libertianizm   nie   jest
współczesną   lewicą,   która   jak   w   Polsce   zajmuje   się   głównie   lichą   obroną   praw   homoseksualistów,   lecz   szeroko   i
konsekwentnie reguluje posługiwanie się własnym ciałem jako swoją własnością bez ingerencji jakiegoś państwowego tyrana,
który zamiast wolności narzuca zniewolenie i obywateli uważa za swoich niewolników.

Tradycja Wolnościowa 

Ekstremizm  w  obronie   wolności  nie   jest   występkiem.   Libertarianie   uważają   siebie   za   jedynych   spadkobierców  wolnościowej
tradycji Zachodu. Czerpią obficie z liberalizmu klasycznego (John Locke, Frederic Bastiat), austriackich ekonomistów (Ludwig
von   Mises,   Friedrich   August   von   Hayek)   oraz   pewnych   elementów   amerykańskiego   anarchoindywidualizmu   (Lysander
Spooner, Benjamin  Tucker). Od  tych  pierwszych  czerpana  jest pochwała  wolnego  rynku  i  prawa  własności, a  od  drugich  -
krytyka   państwa   oraz   przymusowego   opodatkowania.   Jednak   podstawową   sprzecznością   libertarianizmu   z
anarchoindywidualizmem jest odrzucenie  laborystycznej teorii wartości. Wiara  w wolny rynek, zaczerpnięta  od  liberałów (oraz
analiza ekonomiczna) prowadzi ich do postulatu demontażu instytucji państwowych na skalę niespotykaną w innych teoriach
politycznych. Niekiedy libertarianizm jest uważany za synonim liberalizmu klasycznego, co jest błędne i prowadzi do częstych
nieporozumień oraz marginalizacji poglądów szkoły austriackiej na rzecz monetaryzmu.

Samoposiadanie

Według  filozofii libertarianizmu, każdy człowiek jest wyłącznym posiadaczem swojego  życia. Ich  zdaniem, zanegowanie  tego
założenia oznaczałaby zezwolenie na przyznanie innym osobom prawa do ingerowania w jego życie.

Aksjomat Nieagresji

Jest to  kolejne, podstawowe  założenie  libertarianizmu. W libertarianizmie  naruszenie   wolności drugiej osoby nazywane  jest
agresją. Według omawianego aksjomatu jednostka nie może inicjować agresji; może jej użyć tylko w wypadku, gdy inna osoba
jako pierwsza zainicjuje agresję. Krótko mówiąc, agresja jest dopuszczalna wyłącznie w celu samoobrony.

Prawo Własności

Z   uznaniem   wolności   człowieka   oraz   zasady   samoposiadania   łączy   się   uznanie   prawa   własności   jako   jednego   z   praw
naturalnych.   Własność   jest   tu   rozumiana   jako   ogół  dóbr  wytworzonych   przez   człowieka,   jak   również   tych   uzyskanych   na
drodze podarunku lub dobrowolnej wymiany. Jako, że w libertarianizmie własność uznana jest za nierozłączną część wolności,
kradzież staje  się  formą  inicjowania  agresji, łamiącą  wyżej wymieniony aksjomat. W związku  z tym każdy posiadacz danego
dobra (i jedynie on) ma nieograniczone prawo do dysponowania swoją własnością.

Wolny Rynek

Zwolennicy   libertarianizmu   uznają   wolny   rynek   za   optymalną   formę   organizacji   społeczeństwa,   opartej   na   wyborze,

background image

dobrowolnych   umowach   oraz   niepodlegającej  przymusowi.   Toteż   postulują   praktycznie   całkowite   poddanie   mechanizmom
rynkowym   wszystkich   gałęzi  gospodarki,   w   tym   szkolnictwa   i  służby   zdrowia   (w   dalszej  części  szerzej  omówione   zostaną
poszczególne gałęzie).

"Nie Ma Przestępstwa Bez ofiary"

Wolnościowcy  wyznają   zasadę   "nie   ma   przestępstwa   bez  ofiary",   w  myśl  której  takie   zjawiska   jak  prostytucja,   posiadanie   i
używanie narkotyków czy gry hazardowe nie powinny być karane, lecz podlegać zasadom wolnego rynku. W myśl tej zasady
niedopuszczalne   są   też   jakiekolwiek   formy   cenzury   -   wolność   słowa   powinna   być   nieograniczona.   Libertarianie   w   tym
przypadku wykazują również irracjonalność i nieefektywność kryminalizacji omówionych tutaj zjawisk, powołując się na fakt, że
nałożone  zakazy tak naprawdę  nie  zwalczyły ich, a  wręcz spowodowały, że  niebezpieczni przestępcy zaczęli zajmować się
handlem narkotykami oraz stręczycielstwem.

Istnienie Państwa

Kwestia istnienia państwa jest głównym przedmiotem sporu pomiędzy dwoma głównymi nurtami libertarianizmu: minarchizmem i
anarchokapitalizmem. Minarchiści dopuszczają istnienie państwa minimalnego oraz pozostawienie w jego gestii funkcji takich
jak   siły   zbrojne,   policja   i  wymiar  sprawiedliwości.   Anarchokapitaliści  natomiast   uważają,   że   usługi  te   mogą   i  powinny   być
świadczone   przez  prywatne   przedsiębiorstwa   lub   dobrowolne   stowarzyszenia,   natomiast   istnienie   jakiegokolwiek  rządu   jest
potencjalnym   zagrożeniem   dla   wolności   (oraz   złem   moralnym).   Większość   libertarian   jest   albo   przeciwna   przymusowemu
opodatkowaniu, albo postuluje (podobnie, jak klasyczni leseferyści) bardzo daleko idące zmniejszenie i uproszczenie obciążeń
fiskalnych.

Pieniądz

Poglądy libertarian odnośnie pieniądza są zbieżne ze zdaniem przedstawicieli szkoły austriackiej. Emisja pieniądza winna być
domeną prywatnych banków komercyjnych, które opierały by swoje waluty o parytet złota.

Edukacja

Zdaniem   libertarian,   państwowe   systemy   edukacyjne   nie   sprawdzają   się.   W   tym   przypadku   najczęściej   powołują   się   na
regularnie spadający poziom edukacji w XX-wieczych Stanach Zjednoczonych oraz na fakt, że usługi świadczone na wolnym
rynku   bez   interwencji   państwa   odznaczają   wyższą   jakością,   niż   te   państwowe.   Libertarianie   są   przeciwni   również
ministrestwom   edukacji,   odgórnie   narzuconym   przez   państwo   programom   szkolnym   oraz   obowiązkowi   szkolnemu;   w   tym
ostatnim  przypadku   zwracają   również  uwagę   na   fakt,   że   w  niektórych   rodzinach   dobrowolna   edukacja   indywidualna   bądź
domowa przyniosłaby lepsze skutki.

Służba Zdrowia

Służba   zdrowia,   jako   gałąź   gospodarki,   miałaby   zostać   zastąpiona   prywatnymi  firmami  świadczącymi  usługi  zdrowotne,   a
obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne miałyby ustąpić miejsca dobrowolnym.

Własność Intelektualna

Kolejny   wewnętrzny   spór  wśród   libertarian   jest   spowodowany   różnicą   zdań   na   temat   własności  intelektualnej  (intellectual
property).   Jej   obrońcami   byli   przede   wszystkim   obiektywiści:   Ayn   Rand,   David   Kelley,   Murray   Franck.   Wolnościowymi
zwolennikami IP byli także: Andrew Galambos, J. Neil Schulman. Najważniejsi infoanarchiści w ruchu libertariańskim to: Samuel
Edward   Konkin,   N.   Stephan   Kinsella.   Zaś   Murray   Rothbard   popierał  część   prawa   autorskiego   dotyczącej  kopiowania,   ale
stanowczo sprzeciwiał się patentom.

Główni Przedstawiciele Liberterów

 * Murray Rothbard
 * Karl Hess
 * Ludwig von Mises
 * Friedrich Hayek
 * David Friedman
 * Hans-Hermann Hoppe
 * Samuel Edward Konkin
 * Jay Albert Nock
 * Robert Nozick
 * Ayn Rand
 * Lew Rockwell
 * Frank Chodorov

background image

 * Jacek Sierpiński

Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA

Thomas Jefferson  (1743  –  1826) –  prawnik z wykształcenia, pochodził z zamożnej rodziny, był jednym z twórców Deklaracji
Niepodległości. Po utworzeniu Stanów Zjednoczonych zajmował się tworzeniem prawa, między innymi ustaw wprowadzających
wolność   religijną.   Był   przywódcą   frakcji   demokratyczno–   republikańskiej,   która   opowiadała   się   w   odróżnieniu   od
federalistycznej  za   dużą   decentralizacją   państwa   i  autonomią   poszczególnych   stanów.   Członkowie   tej  frakcji  popierali  też
Rewolucję Francuską, czego wyraz dał Jefferson jako minister d/s Francji w latach 1785 – 1793. Po przegranych wyborach w
roku 1796 został wiceprezydentem, a w roku 1801 - trzecim prezydentem USA. Urzędował 2 kadencje do 1809 roku. W trakcie
jego rządów obniżono podatki, obcięto wydatki na wojsko oraz zredukowano znacznie zadłużenie kraju. W 1803 roku nabyto
od Napoleona Luizjanę. Thomas Jefferson jako prezydent walczył też o to, żeby nie wplątać kraju w wojny napoleońskie. Po
zakończeniu   urzędowania   pracował   na   Uniwersytecie   Wirginii.   Jako   ciekawostkę   można   podać,   że   podobnie   jak   Jerzy
Waszyngton, Thomas Jefferson hodował i palił marihuanę.

Przeciwnicy Jeffersona  nazywali go  złośliwie  „walczącym ateistą”, ale  w rzeczywistości był on  deistą. Optował za  rozdziałem
państwa   od   Kościoła.   W  1786   powstała   Ustawa   o   wprowadzeniu   wolności  religijnej,   której  był  autorem.   Znalazł  się   w  niej
bardzo   ważny  fragment:   "Rozumiemy  doskonale,   że   zmuszanie   człowieka   do   składania   opłat   na   rzecz  rozpowszechniania
przekonań religijnych, których on nie podziela, to rzecz grzeszna i godna tyrana." O wolności religijnej pisał jeszcze: "Historia
nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną."
O samym chrześcijaństwie nie miał też zbyt dobrego mniemania: "Nadejdzie dzień kiedy mistyczne spłodzenie Jezusa przez
boga-ojca w łonie dziewicy będzie zaliczone do takiej samej bajki jak spłodzenie Minerwy w głowie Jupitera."

"Od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci zostały spalone, torturowane, ukarane,
uwięzione   -   ale   nie   posunęliśmy   się   nawet   o   cal   w   kierunku   jedności.   Jaki   był   skutek   zmuszania   ludzi   do   przyjęcia
chrześcijaństwa?   To,   że   jedna   połowa   świata   została   głupcami,   a   druga   hipokrytami?   To,   że   na   całym  świecie   szerzy  się
łajdactwo i niewiedza?" Oprócz swojej działalności antyklerykalnej, Thomas Jefferson był też orędownikiem wolności jednostki.
Uważał,   że   rząd   musi   być   maksymalnie   ograniczony.   Do   tego   właśnie   dążył   podczas   tworzenia   konstytucji   Stanów
Zjednoczonych. Znamienne  są  jego  słowa: "Mądre  rządy i państwa, szukając sposobów na   stworzenie  warunków wzrostu  i
prosperity, obserwują, wspierają i naśladują zachowanie swoich obywateli."

Prywatne Sądownictwo

Jedną  z najbardziej kontrowersyjnych  kwestii, które  podejmuje  się  przy dyskusjach  o  prywatyzacji, jest sprawa  sądownictwa.
Większości   ludzi   wydaje   się,   że   nie   mogą   istnieć   prywatne   sądy,   bo   przecież   od   zawsze   były   państwowe.   Jednakże
anarchokapitaliści twierdzą, że wszystko co prywatne jest dużo lepsze niż państwowe, zatem sądownictwo też, tymbardziej, że
kiedyś było w gestii ław ludowych. Postarajmy się wyjaśnić to stanowisko i rozproszyć większość obaw z nim związanych. Nie
jest prawdą, że sądy prywatne nie istniały lub nie istnieją. Przed wiekami to ludzie decydowali do kogo się zwrócić w sprawach
spornych i była to przeważnie osoba najstarsza lub najmądrzejsza według nich. W momencie gdy handel stał się powszechny
pojawiły się prywatne sądy handlowe. Strona, która w takim sądzie przegrywała (istniały oczywiście możliwości odwołań), a nie
chciała   sie   podporządkować   wyrokowi   była   automatycznie   wyrzucana   poza   nawias   środowiska   kupców,   co   oznaczało
bankructwo. Sądy te były bardzo sprawne, wyroki sprawiedliwe, a całość niezależna od jakiejkolwiek władzy państwowej. W tej
chwili także  istnieją  prywatne  sądy handlowe, lecz wyższą  instancją  dla  nich  jest (niestety) sąd  państwowy. Jak widać idea
prywatnego sądownictwa nie jest niczym nowym, czymś co pojawiło się w głowie „szalonych anarchistów”. Pomysł ten opiera
się na głębokiej analizie i przekonaniu, że ludzie potrafią sobie poradzić bez pomocy sztucznego tworu państwa.

Nie  będzie  podziału  sądów na  cywilne, karne, rodzinne, pracy i inne. Każda  sprawa  będzie  sprawą  cywilną. Przestępstwa
będą   ścigane   wyłącznie   z  powództwa   ofiary,   zgodnie   z  zasadą   „nie   ma   ofiary  –   nie   ma   przestępstwa”.   Pojawia   się   zaraz
zarzut, że  w takim systemie  morderstwo  pozostanie  bezkarne. Oczywiście  tak nie  będzie, bo  denat przeważnie  ma  rodzinę
lub/i znajomych  czy sąsiadów. Ci ludzie  będą  starać się  o  to  żeby morderca  został schwytany. Ludzie  samotni lub  ci, którzy
obawiają się o swoje życie mogą wykupić polisę, a gdy kogoś nie stać (na przykład samotnego emeryta) zrobi to za niego albo
organizacja  charytatywna, albo  sąsiedzi, którzy chcą  żyć w bezpiecznej okolicy. W tym przypadku  to  firma  ubezpieczeniowa
będzie   dążyć  do   schwytania   zabójcy  w  celu   odzyskania   kosztów  polisy.   Opłatę   sądową   może   uiszczać  strona   przegrana,
mogą być one opłacane na zasadzie abonamentu lub z ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej. Sądy mogłyby być też
opłacane przez agencje policyjne. Na wolnym rynku pozostanie najlepszy z możliwych sposobów finansowania. Ktoś zapyta: a
co z biednymi? Czy sądy prywatne to sądy bogaczy? Przeciwnie, to sądy państwowe są sądami dla bogaczy, gdyż stać ich na
najlepszych  adwokatów, a  nawet na  łapówki, biedak jak widzimy powszechnie  nie  ma  szans. Wolne  społeczeństwo  poradzi
sobie   z  tym  problemem.   Bardzo   ciekawe   jest   rozwiązanie   ze   średniowiecznej  Islandii,   gdzie   swoje   powództwo   można   było
sprzedać. W ten sposób ludzie biedni byli zabezpieczeni.

Należy pamiętać o tym, że w anarchokapitaliźmie istniałyby tylko trzy prawa: prawo do  życia, prawo do własności i prawo do
wolności. Tak więc sądy będą rozpatrywać każdą sprawę kierując się tymi właśnie zasadniczymi prawami. Powiedzmy, że pan
X,   czuje   się   pokrzywdzony   przez   pana   Y.   Udaje   się   do   firmy   Polskie   Sądy   Prywatne   i   wynajmuje   sędziego.   Podpisuje
jednocześnie umowę, że podporządkuje się wydanemu wyrokowi. Pan Y zostaje poproszony o przybycie na rozprawę. Kiedy

background image

nie   przybywa   ani   on,   ani   jego   reprezentant,   a   nie   zostaje   przedstawiony   żaden   powód   absencji,   rozprawa   odbywa   się
normalnie.   Kiedy   jednak   taki   powód   zostanie   przedstawiony,   sędzia   sprawdza   czy   jest   prawdziwy.   Kiedy   okazuje   się   to
oszustwem, sędzia  nie  uwzględni już raczej innych  zwolnień, a  poza  tym może  pozwać daną  osobę  za  oszustwo. Załóżmy
jednak, że zwolnienie okazało się prawdziwe i pozwany pojawia się na następnej rozprawie. Sędzia po wysłuchaniu obu stron
i świadków oraz po obejrzeniu dowodów wydaje wyrok. W tym miejscu chcę zaznaczyć, że w wolnym społeczeństwie głównym
celem postępowania sądowego, nie będzie ukaranie winnego, ale zadośćuczynienie ofierze. Jeżeli obie strony zgadzają się z
wyrokiem, to  jest po  sprawie. Podobnie, gdy pan  Y  podpisał umowę, w której zgodził się  podporządkować wyrokowi sądu.
Natomiast jeżeli pozwany uważa, że  jest niewinny, to  może  udać się  do  innego  sądu  (powiedzmy do  firmy Temida). Kiedy
drugi sędzia wydaje identyczny wyrok, może rozpocząć się egzekucja sądowa. Natomiast gdy wyda wyrok przeciwny, to obaj
sędziowie   zwracają   się   do   innego   o   ponowne   rozpatrzenie   sprawy.   Ten   wyrok  będzie   już  ostateczny.   Jak  widać  nie   będą
istnieć sądy wyłącznie apelacyjne. Każdy sąd będzie mógł być apelacyjnym, ale prawdopodobnie powstaną specjalne firmy,
zajmujące się takimi sprawami i zatrudniające najlepszych sędziów.

Dochodzimy   więc   do   sytuacji,   w  której  wyrok   zapadł  i  zgodnie   z   podpisanymi  przez   obie   strony   umowami  może   dojść   do
egzekucji  sądowej.   Idei  sądów   prywatnych   zarzuca   się   to,   że   prywatyzują   przemoc,   na   którą   do   tej  pory   monopol  miało
państwo, a  przecież anarchokapitaliści są  przeciwni wszelkiej przemocy. Jednakże  należy zauważyć, że  ewentualna  siła, w
momencie gdy strona winna nie podda się egzekucji, wynikać będzie wyłącznie z dobrowolnie podpisanych umów. Może się
oczywiście zdarzyć, że osoba pozwana w ogóle nie będzie się przejmować wyrokiem sądu. W tym momencie przewidywane są
różne rozwiązania. Albo taki człowiek zostaje uznany za banitę i nie ma już żadnych praw wolnego człowieka, albo (troszkę
mniej drastyczne) społeczeństwo zostaje poinformowane o tym, że jest to człowiek aspołeczny i w związku z tym nikt uczciwy
nie  będzie  chciał mieć z nim do  czynienia. Czy wolne  społeczeństwo  wybierze  jedną  z tych  opcji czy wytworzy jakieś inne
rozwiązanie, tego nie wiemy. Jak widać sądy prywatne mogą zapewniać sprawiedliwość znacznie skuteczniej niż państwowe.
Zarzuca się jednak takiemu rozwiązaniu, że nie będzie wolne od korupcji, a na rynku utrzymają się wyłącznie te sądy, które
będą   przyjmować   łapówki.   Cóż,   taki   zarzut   może   zostać   postawiony   wyłącznie   wtedy   gdy   założymy,   że   większość
społeczeństwa   to   bandyci.   Na   szczęście   tak   nie   jest.   Żaden   sędzia   prywatny   nie   będzie   sobie   mógł  pozwolić   na   wzięcie
łapówki, gdyż w momencie gdy pojawiłby się chociaż cień podejrzenia o nieuczciwość, straciłby klientów. Wolny rynek często
usuwa   złych   przedsiębiorców  promując  uczciwych,   tyczy  się   to   także   sędziów,   a   monopol  panstwowy  i  koncesje   wiodą   do
rozboju na społeczeństwie, przynajmniej w USA.

Anarchokapitalizm

Anarchokapitalizm  to   doktryna   społeczno-polityczna,   nawiązująca   do   myśli  głównie   amerykańskich   anarchoindywidualistów
oraz klasycznej myśli liberalnej, zakładająca zastąpienie wszystkich niezbędnych funkcji społecznych spełnianych do tej pory
przez  państwo   przez  takie,   które   będą   oparte   na   dobrowolnych   umowach   rynkowych.   Jego   zwolennicy  uważają,   że   takie
rozwiązanie   będzie   dla   zarówno   jednostki   jak   i   społeczeństwa   zdecydowanie   lepsze   i   skuteczniejsze.   Anarchokapitaliści
zaliczani są do tzw. libertarian prawicowych, różnią się od nich przede wszystkim stosunkiem do państwa. Minarchiści bowiem
byliby skłonni pozostawić pewne funkcje w gestii państwa (policję, obronę, sądownictwo), zgodnie z klasyczną liberalną wizją
państwa   jako   stróża   nocnego,   utrzymanie   jednak   tych   instytucji  zazwyczaj  chcą   uzależnić   od   opłat   za   konkretne   usługi.
Anarchokapitaliści zaś uważają, że mogą one pozostać w rękach prywatnych. Główni przedstawiciele anarchokapitalizmu to: 
Murray   Rothbard   (jego   dwuznaczna   postawa   wobec   metod   parlamentarnych   spowodowała   rozłam   w   ruchu
anarchokapitalistycznym i wyłonienie się odłamu tzw. agorystów), Linda i Morris Tannehill (którzy nigdy nie zdeklarowali się jako
anarchiści),   Hoppe   (którego   konserwatywne   nastawienie   względem  kwestii  kulturalnych   oraz  wsparcie   dla   kontroli  emigracji
ludności   do   Stanów   Zjednoczonych   budzą   zastrzeżenia),   David   Friedman,   Karl   Hess,   Samuel   Edward   Konkin,   Robert
LeFevre, Roderick Long. Anarchokapitalizm jest bliski minarchizmowi, który jest o tyle odmienny, że postuluje pozostawienie w
gestii państwa  władzy sądowniczej, więziennictwa  oraz policji. W Polsce  partią  posiadającą  skrzydło  anarchokapitalistów jest
Unia   Polityki   Realnej,   choć   wielu   polskich   anarchokapitalistów   jest   przeciwna   albo   ogólnemu   uczestnictwu   w   polityce   i
wyborach, albo samemu UPR-owi.

Minarchizm

Minarchizm lub minimalny etatyzm – doktryna społeczno-polityczna zakładająca, że wielkość aparatu rządowego i jego wpływ
na  wolne  społeczeństwo  powinny być jak najmniejsze  –  aczkolwiek wystarczające  do  obrony wolności i własności każdego
obywatela. Termin ukuł na początku lat 70. XX wieku filozof Samuel Edward Konkin. Niekiedy uważa się, że minarchizm jest
odmianą   nurtu   libertariańskiego   i  wpisuje   się   w  tradycję   filozofii  liberalizmu   klasycznego.   W  dużej  mierze   definicja   minarchii
(rządu  ograniczonego) powstała, aby odróżnić  libertarian  wierzących, że  może   istnieć  aparat państwowy broniący wolności
obywateli (np. utrzymujący armię do obrony przed atakiem obcych wojsk), od anarcho-kapitalistów, którzy twierdzą, że każdy
rząd w swej istocie łamie wolność jednostek przez tendencję do powiększania swoich wpływów w społeczeństwie.

Państwo Minimalne

Choć wszyscy minarchiści uważają, że jedynym kryterium na to, co powinno lub nie powinno podlegać kontroli państwa, jest
maksymalizacja wolności jednostki, często różnią się co do sposobu osiągnięcia tego celu. Większość postuluje ograniczenie
rządu   do   minimum  (model  państwa   –   "stróża   nocnego"),   realizującego   funkcję   wspomagania   aparatu   sądownictwa,   policji,
więziennictwa czy obrony kraju. Niektórzy dodają zarządzanie wspólnym dobrem publicznym, np. elementami infrastruktury w
państwie   czy   pieniądzem.   Generalnie   minarchiści   przedkładają   finansowanie   zadań   samorządu   nad   opłacanie   aparatu

background image

rządowego twierdząc, że przeniesienie ciężaru machiny państwowej w kierunku jednostek lokalnych daje obywatelom lepsze
możliwości   wyboru   bardziej   odpowiadających   im   miejsc   do   życia   i   pracy.   Minarchiści   są   niechętni   rządowym   programom
redystrybucji  dóbr  oraz   subwencji  dla   wybranych   sektorów  gospodarki,   choć   większość   z   nich   dopuszcza   pewien   stopień
finansowania  budżetu  przez możliwie  najbardziej ograniczone  opodatkowanie, które  jednakże  nie  może  naruszać wolności
jednostki.

Argumentacja Minarchistów

Niektórzy   minarchiści  opisują   swoją   wizję   państwa   szkicując   raczej  definicje   założeń   podstawowych   niż   dyskutując   skutek
wprowadzenia ich w życie. Na przykład, amerykański filozof polityczny, Robert Nozick, w swojej książce "Anarchia, państwo i
utopia" definiuje rolę rządu ograniczonego (ang. minimal state) w następujący sposób:

"Naszymi podstawowymi wnioskami dotyczącym państwa są te, że uzasadniony jest rząd minimalny, ograniczony do wąskiego
zakresu obowiązków ochrony przed przemocą, kradzieżą, oszustwem, nadzoru nad przestrzeganiem umów, itp.; że każdy inny
rząd o szerszym wachlarzu uprawnień nie jest uzasadniony, ponieważ będzie łamał prawa obywateli wprowadzając jakiś rodzaj
przymusu; że rząd minimalny pobudza i jest właściwy. Z tego wynikają dwie ważne konsekwencje: państwo nie może używać
swojego aparatu do zmuszenia części obywateli do pomocy innym obywatelom, ani do zabronienia im pewnych działań dla ich
własnego dobra lub bezpieczeństwa."

Inni minarchiści w dyskusji odnoszą  się  do  argumentacji utylitarystów. Posługują  się  argumentami ekonomii teoretycznej, jak
wkład   Ludwiga   von   Misesa   w   myśl   szkoły   austriackiej,   czy   danymi   ekonomii   teoretycznej,   jak   np.   Wskaźnik   Wolności
Gospodarczej. Często do obrony swych racji sięgają do pojęć praw ludzkich, umowy społecznej czy egalitaryzmu.

Przedstawiciele Minarchizmu

Osoby mające ważny wkład w myśl minarchistyczną:

 * James M. Buchanan, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla
 * Benjamin Constant, francuski filozof i polityk
 * Milton Friedman, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla
 * Friedrich Hayek, ekonomista austriacki, laureat Nagrody Nobla
 * John Hospers, polityk amerykański
 * Ludwig von Mises, ekonomista austriacki
 * Robert Nozick, amerykański filozof polityczny
 * Ayn Rand, amerykańska pisarka i filozof
 * Leonard Read, ekonomista amerykański
 * George Reisman, ekonomista amerykański
 * Herbert Spencer, angielski filozof i socjolog

Partia Libertariańska (USA)

Partia  Libertariańska  (National Libertarian  Party) jest amerykańską  partią
polityczną,   powstałą   w  1971   roku.   Przypisuje   sobie   bycie   trzecią   co   do
wielkości partią w USA (za Partią Republikańską i Partią Demokratyczną),
ale pozostałe ugrupowania uważają, iż jest to twierdzenie dyskusyjne.

Założenia Programowe

Stałymi   ideami   Partii   Libertariańskiej   są   libertarianizm,   leseferyzm,
zachowanie   pełnych   swobód   obywatelskich   (łącznie   z   legalizacją
narkotyków).

Partia Libertariańska opowiada się m.in. za:

 * wolnością słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń

 * nieingerencją rządu w życie prywatne obywateli, w tym wolnością seksualną człowieka
 * gospodarką opartą na zasadach samoregulującego się wolnego rynku.
 * prywatyzacją wszystkich sektorów gospodarki
 * jest przeciwna interwencjom zbrojnym i kontroli broni.

W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Europie, panuje powszechny podział sceny politycznej na lewicę i prawicę, gdzie
Partia  Republikańska  reprezentuje  centroprawicę, a  Partia  Demokratyczna  - centrolewicę. Partia  Libertariańska  odrzuca  ten
podział.

Przewodniczącym partii jest aktualnie Bill Redpath.

background image

Partia  Libertariańska, aczkolwiek nieobecna  w Kongresie, ma  swoich  przedstawicieli we  władzach  stanowych, wśród  szefów
powiatowych  władz wykonawczych  i innych  organach  niższego  szczebla  - najwięcej ze  wszystkich  mniejszych  partii w całym
USA.

DEKLARACJA MORALNA JEDNOSTEK
I SPOŁECZNOŚCI
WOBEC RZĄDÓW I TEGO, JAKIE MAJĄ ZAJMOWAĆ STANOWISKO
NA ŚWIECIE NA PRZEŁOMIE WIEKÓW z 17 kwietnia 2000 roku

Gdy  bieg   ludzkich   zdarzeń   każe   zastanowić  się   nad   przeszłością,   teraźniejszością   i  przyszłością   Ludzkości,   gdy  stoimy  na
progu   tysiąclecia   następnego,   które   lepszym  lub   gorszym  będzie,   zdrowy   rozsądek   oraz   poczucie   przyzwoitości  i  wiara   w
CZŁOWIEKA i JEGO Godność, Wolność i Inne Niezbywalne Prawa skłaniają do poczynienia pewnych refleksji i przekazania
ich Rodzajowi Ludzkiemu.

Oczywistym samo przez się jest dla nas przyrodzona GODNOŚĆ CZŁOWIEKA, nadana mu przez Stwórcę, Naturę i Rodziców
jego lub jej; Oczywistym jest dla nas również, iż oprócz Dobra istniało i istnieje na  świecie zło, działające przeciw Jednostce i
Społeczności. Oraz, iż poza czyniącymi je przestępcami kryminalnymi, dla niskich pobudek zabijającymi ludzi, oraz grabiącymi i
niszczącymi  ich   mienie,   również   RZĄDY,   powołane   do   ochrony   bezpieczeństwa   każdego   z   nas,   wielokrotnie   stawały   się
ZAGROŻENIEM dla Człowieczeństwa i GODNOŚCI CZŁOWIEKA. A oto jest lista krzywd, którą  wiele rządów świata naszego
wyrządziło swoim obywatelom:

- tworzyły prawa, których celem było podeptanie godności i wolności ludzkiej, i zniszczenie wolności wyboru; prawa, które nie
spełniały   podstawowej   roli   wszystkich   praw   -   zapewniania   bezpieczeństwa   i   porządku,   a   zamiast   tego   ingerowały   w
prywatność, odsłaniając obywatela na każdym kroku, i karząc go za jego wybory,

-   uniemożliwiały   legalne   przejęcia   władzy   ludziom   i   grupom   pokojowo   nastawionym,   i   praw   wynikających   z   wolności
szanującym, bądź, poprzez niesprawiedliwe systemy głosowania, utrudniały takowe przejęcie,

- karały ludzi za przestępstwa bez ofiar - uczynki, które zostały uznane przez prawo za przestępstwa, podczas gdy (i jeżeli) są
one   wyłącznie   wadami  lub   złymi  zwyczajami/nałogami;   uczynki  takie,   jak   niektóre   formy   zachowań   seksualnych   pomiędzy
dorosłymi, wyrażającymi na to zgodę osobami, pewne nałogi i przyzwyczajenia (takie, jak picie alkoholu, branie narkotyków czy
palenie papierosów), które mogą wyrządzić szkodę wyłącznie osobie podejmującej się ich, i dlatego nie zasługują na karanie,

- mordowały swoich własnych obywateli, oraz obywateli innych państw,

-   rozbrajały   swoje   społeczeństwa,   zakazując   uczciwym   ludziom   posiadania   broni   palnej   i   innej,   a   gdy   rozbrojone,   to
ludobójstwa   oraz  innych   zbrodni  i  przestpstw  i  rozpustnej  tyranii  się   dopuszczały  na   ludziach   bezbronnych,   którzy  również
ofiarą reżimów zagranicznych padali, nie mając jak ojczyzn swoich bronić,

-   okradały   swoje   społeczeństwa   poprzez   zwiększanie   PODATKÓW   ponad   rozsądny   rozmiar,   w   celu   zaspokojenia
spowodowanych niewydolnością własną problemów i pokrycia spowodowanych przez siebie strat budżetowych,

- opornym w każdej sprawie groziły wysokimi karami, wśród których było Więzienie, Grzywny, a nawet Śmierć; w ten sposób,
prawie  każda  ich  akcja  poparta  była  przypieraniem do  muru, metodami straszenia  typowymi dla  gangów kryminalnych, oraz
używaniem  broni  i  innych   środków  przymusu,   takich   jak   pałki,   broń   elektryczna,   kajdanki  i  więzienne   kraty,   czyniąc   swoje
rozkazy absolutnymi i domagając się posłuszeństwa absolutnego

-  z  więzień,   w  wolnym  społeczeństwie   do   IZOLACJI   BANDYTÓW  służyć  mających,   uczyniły  narzędzie   represji  politycznych,
oraz   pozwalały   na   okrucieństwo,   gwałty   fizyczne,   w   tym  seksualne   wobec   więźniów   wszelakiego   rodzaju,   i  słusznie   karę
odbywających i niesłusznie, nie spełniając w ten sposób prawa do bezpieczeństwa każdego człowieka,

- negowały i lekceważyły problem zwiększającej się  przestępczości, poprzez łagodzenie  kar i praw przeciwdziałać bandytom
mających; poprzez niewydolność wymiaru  sprawiedliwości, oraz służb, wielu  ludzi na  krzywdy z rąk bandytów wystawiając, i
zasady ochrony bezpieczeństwa ludzkiego nie spełniając,

-  zajmowały  własność  prywatną   w  sposób   niesprawiedliwy,   często   bez  wyroku,   uważając  się   za   'najwyższego   właściciela   i
dysponenta własności',

-   nacjonalizowały   własność   prywatną,   czyli   KRADŁY   ją,   bo   kradzieżą   jest   zabór   mienia,   niezależnie   od   tego   czy   za
odszkodowaniem czy bez niego - co czyni zabór jeszcze gorszym,

-  zastraszały   ludzi  sprzeciwiających   się   lub   chcących   dojść   do   sprawiedliwości,   o   sprawiedliwość   się   dobijających,   których

background image

prawa  zostały naruszone; posługiwały się  siatkami szpiegowskimi w celu  nękania, straszenia  a  nawet zabijania  tychże  ludzi,
wprowadzały   prawa   i   regulacje   utrudniające   domaganie   się   sprawiedliwości   zarówno   od   nich,   jak   i   od   pospolitych
kryminalistów,

-  wykręcały   się   od   odpowiedzialności  za   ZBRODNIE   i  PRZESTĘPSTWA   popełniane   przez   SIEBIE   i  swoich   AGENTÓW  i
CZŁONKÓW,   używając  w  tym  celu   systemu   apartheidowego   -  Immunitetów,   które   zaprzeczeniem  są   Równości  Wszystkich
Ludzi wobec Boga i Prawa,

-  wypaczały   pojęcie   PATRIOTYZMU,   tworząc   z   niego   LOJALNOŚĆ   wobec   rządu;   z   LOJALNOŚCI   zaś   czyniąc   narzędzie
represji,   posądzeń   o   zdradę   etc.   uniemożliwiając   wszelkie   rozmowy   w   pewnych   tematach   takich,   jak   ustrój   kraju,   jego
suwerenność   czy   ciągłość   terytorialna,   a   nawet   zmuszając   do   postrzegania   określonej   PARTII,   stronnictwa   lub   grupy
politycznej jako  JEDYNEGO SŁUSZNEGO gwaranta  praw i swobód, czyniąc z tych  ostatnich   karykaturę, a  dowodem niech
będą tu wschodnie totalitaryzmy - chiński i sowiecki,

- zmuszały obywateli do udziału w wojnie i szkoleniach wojskowych, zamieniając ich tym sposobem w niewolników,

- tworzyły preferencje dla określonych firm i korporacji, tak prywatnych jak i posiadanych przez Państwa i jednostki regionalne;
oparte na przekupstwie i kumoterstwie,

-   tworzyły   miliony   regulacji   nie   służących   dobru   osób   i   publicznemu;   regulacji   takich   jak   koncesje,   licencje,   pozwolenia
zawodowe;   regulacji   niszczących   konkurencję,   pozbawiających   ludzi   pracy   i   możliwości   uzyskania   dobrowolnej   pomocy;
regulacji   ograniczających   na   każdym   polu   wolność   człowieka,   wymuszających   zrzekanie   się   prywatności   i   wyznawanych
wartości, oraz niszczących gospodarkę i wolny rynek,

-   ograniczały   i   uniemożliwiały   wolny   handel   poprzez   niesprawiedliwy   od   podstaw   system   ceł   i   opłat   granicznych,   kwot
wwozowych i wywozowych, preferencje, prawa antydumpingowe,

- ograniczały i uniemożliwiały realizację podstawowego prawa Każdego Człowieka na Ziemi do MIGRACJI - zarówno imigracji
jak   i   emigracji,   tworząc   ograniczenia   i   dając   upust   ksenofobii   tak   samo   jak   ulegając   ksenofobicznym   grupom   nacisku,
kierującym się histerią i lękiem przed przybyszami,

-  wprowadzały   systemy   totalitarne,   takie   jak   faszyzm  i  komunizm,   których   podstawy   polegały   na   deptaniu   i  zaprzeczeniu
godności ludzkiej, poprzez obozy koncentracyjne, masowe mordy, holocaust, gułagi, tortury, masowe rozstrzeliwania, burzenie
miast   i   mordowanie   cywili,   wysyłanie   całej   populacji   na   rzeź   wojenną   i   zwożeniu   całych   grup   etnicznych   do   obozów
koncentracyjnych, i inne, będące realizacją zła na ziemi metody ZNISZCZENIA Człowieka,

-  wprowadzały   systemy   CENZURY,   ograniczając   przez   to   i  tłumiąc   najświętsze   prawo   każdego   człowieka   do   wypowiedzi  i
wyrażania  się, prawo  z którego  wywodzą  się  wszystkie  inne, oraz wykorzystując ten  system w celach  propagandowych  na
użytek reżimów totalitarnych oraz do ukrywania swojej podłości,

- posługiwały się  IDEOLOGIĄ  w celu  mamienia  i dezorientowania  społeczeństw, a  w celu   jej wprowadzenia  PROPAGANDY
używając, polegającej na  zmyślnym wykorzystywaniu  metod  perswazji, odwoływaniu  się  do  lęków i obaw, oraz do  podniet i
ekscytacji,

- tworzyły zasady preferencji i dyskryminacji narodowościowych, rasowych, etnicznych, religijnych i innych, które zaprzeczeniem
są Człowieczeństwa i Ludzkiej Natury,

- grabiły swoje  społeczeństwa  w imię  'równości społecznej', tworząc WELFARE  STATE, system polegający na  tym, że  jego
beneficjenci żyli na koszt innych, którzy do płacenia na nich w postaci podatków zmuszani byli pod groźbą kar straszliwych, w
tym   wieloletniego   więzienia   i  gigantycznych   grzywien;   oraz   kraje   Obozu   Socjalistycznego,   oparte   dodatkowo   na   zbrojnej
przemocy sowieckiej,

Deklaracja Wolnościowa

PRZETO, my, tu niżej z woli wolnej podpisani, deklarujemy co następuje:
Chcąc przestrzegać wszelkich praw będziemy to czynić; jednak złe prawa przestrzegać tylko z przymusu, nie z woli będziemy, i
uświadamiać to  innym tak samo, że  przymusem niesprawiedliwym są  kierowani. MORALNOŚĆ  NASZA  nie  pozwoli nam na
legitymizację   poczynań   wyżej  wymienionych   -  ani  teraz,   ani  nigdy   później;   a   do   DELEGITYMIZACJI   tychże   działań   dążyć
będziemy, pokazując ich zło, szkodliwość i perfidię; TYLKO TAKI rząd w osądzie swym moralnym akceptować będziemy, który
NIE  POPEŁNI żadnej z opisanych  przez nas ZBRODNI i żadnego  PRZESTĘPSTWA  przeciw wolności i godności każdego
człowieka.
   
BĘDZIEMY   myśleć  i  nauczać  według   tej  deklaracji,   będziemy  dostrzegać  zło   czynione   przez  rządy  gdy  łamią   one   prawa   i
godności człowieka; jedynym cel i sens istnienia  rządów jest i będzie  dla  nas zapewnianie  Ładu  Społecznego, porządku  i
bezpieczeństwa nas, Wolnych Istot Ludzkich.
   

background image

ABY wesprzeć tą  deklarację, przyrzekamy bronić jej tym co  mamy, Życiem, Własnością, Mieniem, Losem, i Świętym Naszym
Honorem.

Co Popieramy, Co Potępiamy - Deklaracje Libertarian

Popieramy:

 * prawo do życia jak wolny człowiek,a w szczególności:
 * swobodną migrację i przepływ kapitału przez granice państwowe
 * wolny rynek i gospodarkę opartą na jego prawach
 * bezwzględną  i wolność słowa i wypowiedzi
 * odpowiedzialność za swoje czyny
 * prawo do nauczania w domu i w dowolnej szkole prywatnej
 * zakończenie prohibicji narkotyków
 * zniesienie wszystkich form niewolnictwa (również poboru do wojska oraz podatków i ceł)
 * swobodny rozwój nauki i techniki
 * pokojowy i prywatny podbój kosmosu
 * prawo do secesji od państwa oraz ideę wolnych miast i praw miejskich
 * prawo do lokalnej autonomii społeczności
 * dobrowolną działalność charytatywną
 * dobrowolne prawo do eutanazji i aborcji z którego zawsze można nie korzystać!
     

Potępiamy:

 o zniewolenie człowieka przez aparat władzy publicznej lub przez drugiego człowieka
 o ograniczenia migracji i przepływu kapitału przez granice państwowe
 o reglamentację rynku przez system koncesji, licencji, pozwoleń zawodowych
 o cenzurę i inne ograniczenia swobodnej wypowiedzi (np. kary za obrażanie kogoś)
 o brak odpowiedzialności za swoje czyny i jej przekładanie na innych
 o przymus edukacji publicznej lub tylko w licencjonowanych szkołach prywatnych
 o prohibicję narkotową i 'wojnę z narkotykami'
 o niewolnictwo (również pobór do wojska oraz podatki i cła)
 o patentowanie oprogramowania, jako formę cenzury
 o wykorzystywanie idei praw autorskich w celu zniewolenia człowieka
 o ograniczanie rozwoju nauki
 o monopolizację podboju kosmosu przez państwo
 o trzymanie każdej piędzi ziemi w obrębie państwa siłą i gwałcenie praw miejskich
 o krwawe dyktatury i totalitaryzmy
 o centralizację władzy państwowej
 o państwo nadopiekuńcze i imperializm w każdej formie

Państwo Jako Gang (Mafia)

Ludzie mają prawo czuć się paskudnie w takim systemie politycznym jaki panuje u pocztku XXI wieku. I nie rozróżniajmy, czy z
polskiego plemiona, czy z jakigoś innego, bo to żadna to różnica. Na pierwszy rzut oka, sytuacja ludzi wcale nie wydaje się
zła. Mają  pracę, kasę, zarabiają  i bogacą  się, a  jednak mają  pełne  prawo  czuć się  paskudnie. Nad  ludźmi bowiem panuje
pewien zbrodniczy gang, i to wcale nie taki fajny. Ta rodzina mafijna wcale nie przypomina rodu Corleone, a wódz wcale nie
jest   capo   di  tutti  capi.   Choć   formalnie   twierdzi,   że   działa   dla   dobra   swoich   poddanych,   faktycznie   dąży   tylko   do   kontroli
wszystkiego   i   do   bezgranicznej   władzy   nad   jednostką.   Pod   płaszczykiem   zapewniania   bezpieczeństwa   czy   moralności
publicznej ogranicza  przyrodzone  prawa  ludzkie. Ale  i tak mało  tego, bo  żąda  dla  siebie  blisko  połowy zarobków. Oto  więc
widzimy, jak zwyrodniały jest ten system polityczny. Zabiera połowę pieniędzy niewolniczo poddanych ludzi, by samemu - nie
czyniąc niczego sensownego - wyżyć kosztem innych. Naiwny jednak, kto sądziłby, że to  wszystko, czego ów gang wymaga.
Otóż rości on  sobie  prawa  do  ponad  1/5  wartości każdego  towaru. Cała  perfidia  gangu  wygląda  tak: nie  dość, że  zubaża
poddanych, to jeszcze swoimi działaniami powoduje wzrost cen!

Ktoś spyta: czemu  ludzie  się  na  to  godzą, czemu  nie  wyjadą  gdzieś, gdzie  ten  gang  nie  ma  już władzy?  Zacznę  może  od
drugiego  pytania: obecnie  cały świat jest w takich  gangach. Nie  ma  gdzie  uciec, a  gdyby tylko  ktoś spróbował się  oddzielić
marny jego los. Padło jeszcze jedno pytanie, dlaczego ludzie się godzą, by ktoś tak okrutny jak rząd nad nimi panował? Otóż
gang wcale nie jest okrutny w sposób jawny. Oczywiście, zapewnia on “bezpłatną” opiekę medyczną, acz chyba należałoby
jednak powiedzieć, że stara się zapewnić niejawnie płatny brak opieki medycznej - a już na pewno byłoby to bardziej zgodne z
prawdą.   Gwarantuje   bezpłatną   naukę   czy  raczej  niejawnie   płatną   indoktrynację   religijno-polityczną   i  inne.   Musi  tak  robić  -
przecież gdy ludzie  giną  zbyt wcześnie, kurczą  się  zyski z haraczu  dla  gangu, a  zysk  - wiadoma  rzecz - jest najważniejszy.
Gang   musi  też  indoktrynować,   mogłoby  się   bowiem  okazać,   że   ludzie   są   w  stanie   znacznie   lepiej  sobie   radzić  bez  tegoż

background image

systemu   politycznego.   Dba   wreszcie   gang   o   swoich   najbiedniejszych,   którym  pewne   ochłapy   rzuci,   by   lud   się   cieszył,   że
kryminał walczy z niedogodnościami życia. To się dopiero nazywa cynizm - walczyć z biedą, którą się jawnie tworzy. Jako żywo
przypomina  to  sytuację, jak to  wieśniak poszedł kiedyś do  pewnego  “szamana”, czy kogoś tam i marudził, że  ma  dom tak
wielki, że  pusty cały się  wydaje  i wartowałoby coś z tym zrobić. Tamten  więc poradził, by wieśniak wszystkie  swoje  krowy w
domu trzymał. Po tygodniu jednak wieśniak przyszedł ponownie i narzekał, że w domu ciasno, że śmierdzi i on nie wie, co z
tym zrobić można. “Wyprowadź więc krowy na pole” - usłyszał w odpowiedzi, po czym wrócił do domu i tak uczynił. Wnet dom
znowu  zrobił się  ogromny, a  po  porządkach  nawet śmierdzieć przestało. “Jakiż mądry człowiek - pomyślal wieśniak - nie  na
darmo wszyscy do niego po rady chodzą”. A jakiż, wracając do tematu, dylemat może się  pod tym kryć? Otóż powstaje takie
pytanie: czy ludzie, którzy tym gangiem władzy politycznej się brzydzą, którzy najchętniej by się go pozbyli, którzy postulują o
likwidację gangu czy oni powinni walczyć o władzę w gangu, czy też nie? Czy powinni działać w ten sposób, w jaki działają inni
decydenci?

Murray Rothbard

Taoistyczny Libertarianizm Chiński

Pierwszym znanym myślicielem libertariańskim był Lao-Tsy (VI w. p.e.ch.), twórca taoizmu. Niewiele o nim wiadomo. Na pewno
był bliskim znajomym Konfucjusza, i tak jak on pochodził z państwa Sung, korzenie zaś jego tkwiły w arystokratycznej dynastii
Yin. W odróżnieniu  od  nobliwych  apologetów rządów biurokratów- filozofów, Lao-Tsy rozwinął radykalną  myśl libertariańską.
Dla tego chińskiego filozofa jednostka była podstawową komórką społeczną, a jej szczęście celem społeczeństwa. Uważał, że
instytucje,   które   hamują   rozwój   jednostki   i   nie   sprzyjają   jej   szczęściu,   powinny   zostać   ograniczone   lub   wręcz   całkowicie
zlikwidowane.   Dla   indywidualisty  Lao-Tsy  rząd,   z  jego   prawami  i  przepisami,   „których   jest   więcej,   niż  osioł  ma   włosów",   był
złośliwym   ciemiężycielem   jednostki,   „groźniejszym   nawet   od   dzikich   tygrysów".   Lao-Tsy   twierdził,   iż   rząd   musi   zostać
zredukowany   do   niezbędnego   minimum;   „bezczynność"   miała   być   główną   czynnością   rządu,   gdyż   tylko   ona   zapewniała
jednostkom możliwość rozwoju  i budowania  szczęścia. Każda  interwencja  rządu, jak przekonywał mędrzec, będzie  swoistym
hamulcem, zwiększającym

tylko  chaos i zamieszanie. Po  odwołaniu  się  do  powszechnie  znanych  doświadczeń  ludzi  z rządem, doszedł do  takiej oto
ostrej   konkluzji:   Im   więcej   sztucznych   tematów   tabu   i   restrykcji   istnieje   na   świecie,   tym   bardziej   zubożeni   są   ludzie.   Im
ważniejsze są prawa i regulacje, tym więcej złodziei i bandytów będzie. Najmądrzejszą rzeczą więc jest skromny rząd, który się
do niczego nie wtrąca; wtedy świat „stabilizuje się sam". Jak to ujął Lao-Tsy: Dlatego Mędrzec rzecze: nie robię nic, póki ludzie
się nie zmienią; faworyzuję stabilność, a ludzie rządzą się sami; nie robię nic, a ludzie się bogacą.

Lao-Tsy   krzewił  swe   odważne   i  radykalne   idee   w  świecie   opanowanym  przez  siły  orientalnego   despotyzmu.   Prowadzenie
jakiejś strategii w celu osiągnięcia zmiany społecznej, to z pewnością było dla niego  nie do pomyślenia. Nie było bowiem ani
żadnych   historycznych,   ani   współczesnych   mu   dowodów   na   możliwość   zmian   w   duchu   libertariańskim;   by   ustalić   jakąś
optymistyczną strategię czy też by uformować ruch masowy, zdolny pokonać państwo. Lao-Tsy wybrał więc jedyną znaną mu

background image

wtedy drogę, polegającą na, charakterystycznym dla taoizmu, wycofaniu się z życia społecznego i ze świata, wycofaniu się i
kontemplacji. Podejrzewam, iż Lao-Tsy nawoływał do ucieczki od świata nie z powodów religijnych bądź ideologicznych, lecz
dlatego, że wydawała mu się jedyną strategią, jaka mu w jego rozpaczliwej sytuacji pozostała.

W sytuacji, gdy uznał za  beznadziejne  wszelkie  próby uwolnienia  społeczeństwa  z kajdan  państwa, być może  za  właściwe
uważał  wycofanie   się   ze   świata,   co   tak   naprawdę   było   ucieczką   od   tyranii  państwowej.   To   wycofanie   się   z  państwa   było
naczelną  zasadą  taoizmu  widoczną  w myślach  wielkiego  taoisty Chuang-tzu  (396-286  p.n.e.), który w dwa  wieki po  śmierci
Lao-Tsy  doprowadził  leseferystyczne   idee   swego   mistrza   do   ich   logicznego   zwieńczenia:   indywidualistycznego   anarchizmu.
Wpływowy   arystokrata   Chuang-tzu,   który   pisał   w   sposób   barwny,   posługując   się   alegoriami   i   parabolami,   był   świetnie
wykształconym  człowiekiem  z   państwa   Meng.   W  swym  kraju   był  tylko   mało   znanym  urzędnikiem,   lecz   jego   sława   pisarska
rozprzestrzeniła  się  na  całe  Chiny. Była  tak wielka, iż król Wei z królestwa  Ch'u  posłał do  Chuang-tzu  wysłannika  z darami i
propozycją   objęcia   stanowiska   najwyższego   ministra   na   dworze.   Pełna   pogardy   odpowiedź   Chuang-tzu   jest   jedną   z
najwspanialszych w historii wypowiedzi na temat zła, jakie niesie ze sobą kusząco połyskujące berło władzy państwowej; była
to odpowiedź godna człowieka, który być może był pierwszym na świecie anarchistą:

"Tysiące uncji złota to w istocie wielka nagroda, a stanowisko pierwszego ministra to  niezwykle wysokie stanowisko. Lecz czy
nie dostrzegasz Panie ofiarnego wołu, który ma zostać złożony w ofierze na ołtarzu monarchii? Dba się o niego i karmi się go
przez wiele lat, posypuje brokatem, by był gotów,

gdy przyjdzie czas wprowadzić go do Wielkiej Świątyni. Jednakże w pewnym momencie zastąpiony może być przez pierwszą
lepszą świnię, czyż nie? Tak więc nie kalaj mnie, Panie! Prędzej wytarzam się w rowie  pełnym błota, dla własnej rozrywki, niż
poddam się  ograniczeniom zaprowadzanym przez rządzącego.  Nigdy nie  przyjmę  żadnego  publicznego  stanowiska, w  ten
sposób osiągając szczęście."

Chuang-tzu wielokrotnie powtarzał, rozwijał i upiększał leseferystyczną myśl swego mistrza, Lao-Tsy: Zostawiano już ludzkość
samej sobie; nigdy nie rządzono jednak ludźmi z sukcesem. W rzeczywistości świat nie potrzebuje rządów; tak naprawdę nie
potrzebuje władzy. Chuang-tzu był pierwszym, który wprowadził do filozofii pojęcie „spontanicznego ładu", rozwinięte później
przez  Proudhona   w  wieku   dziewiętnastym  i  Hayeka   ze   Szkoły  Austriackiej  w  wieku   dwudziestym:   Optymalny  ład   powstaje
wtedy, gdy nikt go  nie  tworzy. Co  więcej, Chuang-tzu  był prawdopodobnie  pierwszym teoretykiem, który postrzegał państwo
jako doskonałego złodzieja: "Kiepski złodziej trafia do więzienia. Wielki złodziej zostaje przywódcą państwa." Uważał, iż jedyną
różnicą  pomiędzy ulicznymi złodziejami a  władzą  jest wielkość łupów. Motyw rządzących  jako  złodziei powtarzany był przez
Cycerona, a w Wiekach Średnich przez św. Augustyna i innych chrześcijańskich filozofów.

 

Prowadzenie Działalności Wolnościowej

Wystarczy tylko niewielki wysiłek, by założyć własną organizację wolnościową. Wystarczy zaznaczyć swoją egzystencję, by móc
liczyć na zainteresowanie. Myślę, że wielu ludzi czeka na alternatywę, którą są libertarianie. Wielu Polaków i nie zdaje sobie
sprawy, że istnieje coś tak fajnego, jak libertarianizm! Co taka organizacja mogłaby robić? Bardzo dużo: rozwieszać plakaty,
chadzać na  manifestacje, organizować pikiety, hepeningi, wykłay o  tworzeniu  wolnego  społeczeństwa  i wiele, wiele  więcej.
Ważny jest jeszcze sam sposób organizacji. Myślę, że powinien on być jak najbardziej egalitarny, bo tylko taki jest zgodny z
naturą wolnościowców. Jeśli mamy promować brak władzy, to zaczynamy od siebie! Czas na najbardziej kontrowersyjną część
planu   działania   -   propozycje   sojuszników.   Jako   że   za   warunek   istnienia   libertarianizmu   w   życiu   publicznym   uważam
wyeksponowanie jego najbardziej prospołecznych cech, sądzę, że powinno się znaleźć miejsce dla anarchoindywidualistów i
najbardziej  decentralistycznych   lewicowców,   których   cele   mogłyby   pokrywać   się   z   libertynizmem.   Oprócz   tego   liberałowie,
którzy   nie   boją   się   zdjąć   garniturów.   Oprócz   typowo   wolnorynkowych   postulatów   jak   walka   z   podatkami,   przymusowymi
ubezpieczeniami, regulacjami rynku, 

warto   także   prowadzić   działalność   antywojenną   bo   w  końcu   od   zarania   jesteśmy   antywojenni,   oraz   promującą   wolność   i
opozycję w krajach najbardziej zniewolonych, jak Białoruś czy Rosja. W programie powinna także znaleźć się  zainteresowanie
problemami  kobiet   i  m.in.   imigrantów.   Pewnym  innowacyjnym  pomysłem  może   być   domaganie   się   decentralizacji  władzy   i
umocnienia samorządów lokalnych, jako że jest to po drodze do libertyńskich celów ostatecznych.

(R)EWOLUCYJNA ZMIANA SYSTEMU RZECZY

Jak   już   wiadomo,   wolnościowa   przemiana   musi   oznaczać   zmianę   ustroju.   A   drogi   ku   niej   są   dwie:   rewolucyjna   i
demokratyczno-ewolucyjna.   Nie   mamy   pojęcia,   jak   miałaby   wyglądać   ta   pierwsza.   Rewolucja   zakłada   wstrzymanie   się   od
działań politycznych (biernego i czynnego prawa wyborczego) do czasu, gdy czas i poparcie będzie na tyle odpowiednie, aby
móc wzniecić płomień wolności i rozpędzić państwo w cztery wiatry. Czy aby na pewno? Radykalne zmiany muszą prowadzić
do   antywolnościowej   reakcji.   Obiektywnie   rzecz   biorąc   są   więc   propaństwowe!   Szybkie   zniesienie   struktur   państwa
spowodowałoby wojnę przeciwników anarchii z jej zwolenn

ikami,   a   w   dalszej   części,   w   stanie   coraz   większego   chaosu,   używając   hobbesowskiego   terminu,   "wojnę   wszystkich   ze
wszystkimi".   Suma   przemocy   prywatnej  przekracza   tu   ilość   przymusu   stosowaną   przez   zniesione   niedawno   państwo.   Nie
mówiąc już o  tym, że  sama  rewolucja  wiąże  się  z użyciem przemocy, co  delikatnie  mówiąc, jest mało  libertariańskie. Drugą,

background image

popieraną  przez libertarian  formą  zmian, niosącą  tyle  samo  nadziei, co  zagrożeń, jest droga  demokracji. Prawo  Murphy'ego
głosi, że jak coś może być zepsute, to się zepsuje. Na tej drodze powodów do błędów i wypaczeń jest aż nadto.

Założyć Partię i Wygrać Wybory

Prawda, że brzmi prosto, ale tylko teoretycznie, bo w praktyce stworzenie partii, nazwijmy ją roboczo Partią Wolnościową, jest
na skali trudności gdzieś między rozstąpieniem wód morskich a wypiciem czterdziestu tequllii. Przyjmijmy jednak, że warunki są
dla Wolności sprzyjające. Idea robi się popularna chociaż w środowiskach akademickich i wśród młodzieży (bez tego ani rusz),
do  tego  dochodzi kryzys europejskiego  państwa  nadopiekuńczo-kapitalistycznego  (to  też nam bardzo  na  rękę) i systemów
partyjnych.   Zabawę   czas   zacząć!   Nasza   partia,   najlepiej   jako   europejska   międzynarodówka   o   organizacji   bliższej   partii
zielonych niż brytyjskich Torysów, z

adomawia się na dużej części sceny politycznej. Przy wyjątkowej dla Partii Wolnościowej koniunkturze wreszcie dochodzimy do
władzy najlepiej w kilku europejskich krajach jednocześnie.

Etap 1: Demontaż Państwa

Po pierwsze nie dajemy się omamić posiadanej władzy. Nie możemy zapominać, że naszym głównym zadaniem jest demontaż
państwa, a nie rozdawanie subsydiów dla bogatych kumpli. Musimy pamiętać, iż jesteśmy ludźmi ideowymi, którzy robią to, co
robią, bo  wierzą, że  istnieją  wartości ponadczasowe  i nie  chodzi tu  o  Beatlesów, tylko  o  aksjomat o  nieagresji. Już w ciągu
pierwszych kilku miesięcy należy rozpocząć prywatyzację przedsiębiorstw państwowych, zmniejszyć i uprościć podatki, znieść
wszelkie   niedogodności   dla   przedsiębiorców   (hasło   "firma   w   10   minut")   i   wprowadzić   masę   oszczędności,   nawet   na
najprostszych  rzeczach  jak druki i samochody. W tym samym czasie  powinniśmy także  po  trochu  likwidować wszelkie  prawa
regulujące dobrowolne stosunki między dorosłymi ludźmi.

Pozostały   jednak   jeszcze   trzy   bardzo   ważne   drażliwe   kwestie:   szkolnictwo,   służba   zdrowia   i  ubiezpieczenia   społeczne.   W
pierwszym etapie  wolnościowych  przemian  społecznych  wystarczy przejście  na  system bonów edukacyjnych  (przy całkowitej
prywatyzacji), nie sądzę,

aby społeczeństwo  dało  przywolenia  na  coś ponad  to. W przypadku  szpitali i systemu  ubezpieczeń  społecznych  nie  widać
innego ratunku niż natyczmiastowa prywatyzacja. Ale tu mała uwaga i dość nowatorska idea, bo jeśli część ludzi chce nadal
korzystać z edukacyjnych, medycznych i ubezpieczeniowych usług rządu, to czemu im na to nie pozwolić? Możemy pozwolić
na  dobrowolne  finansowanie  rządowych  instytucji i zostawiać część z nich, na  które  obywatele  łożą  pieniądze  (bo  to  ich, w
pełni rynkowy, wybór). Na deser, na tyle, na ile pozwoli sytuacja w parlamencie i nastroje na ulicach - reforma konstytucyjna.
Skreślenie  istotnych  narodowo-socjalistycznych  czyli nazistowskich  zapisów i wprowadzenie  bardziej wolnorynkowych  (np. o
zakazie deficytu budżetowego).

Etap 2: Państwo jako Nocny Stróż

Możemy powiedzieć, że  jeżeli pierwsza  część (r)ewolucji wprowadzała  państwo  neoliberalne, to  jej drugi etap  wskaże  cel w
postaci klasycznie liberalnego państwa minimum - nocnego stróża. Na tym etapie głównie dokończymy to, co zaczeliśmy o ile
nie zepsuje nas wcześniej władza i nie udobruchają lobbyści oraz związki zawodowe i zagramy uwerturę do kolejnego punktu
w   naszym   programie.   A   zatem   konieczne   do   wykonania   zadania   to:   zakończenie   prywatyzacji,   obniżka   podatków   do
niezbędnego   minimum   płaconego   od   dochodu,   prywatyzacja   na   zasadach   znanych   z   przypadku   opieki   medycznej,
zlikwidowanie wszelkich niewolnościowych praw pozagospodarczych, a także zrezygnowanie, z dużą dozą

ostrożności, z wydawania bonów na szkoły i zniesienie obowiązkowej frekwencji. Jeszcze "tylko" napisanie nowej, wyrażającej
wolnościową  myśl polityczną, filozoficzną  i gospodarczą  konstytucji, zakazującej działalności rządu  poza  bezpieczeństwem i
sprawiedliwością  (lub  wielu  ustaw zasadniczych, jeśli myślimy o  większej ilości krajów) i żyjemy w państwie  w którym świetnie
czują  się  panowie  Locke, Mises i Bastiat. Pannę  Rand, pana  Rothbarda, D. F. Friedmana  i Konkina  prosze  o  cierpliwość i
zapraszamy do poczekalni.

Etap 3: Państwo - Podatki Zakazane

Teoretycznie państwo to całkiem fajna instytucja, która zawsze musi powstać i dzieje się to na wolnym rynku. Na pewno nie
ma jednak prawa pobierać podatków, bo nie może w żaden sposób oprócz pewnych wyjątkowych sytuacji inicjować przemocy.
Etap  trzeci to  stworzenie  państwa  bez podatków, opierającego  się  wyłącznie  o  dobrowlonie  uzyskane  dochody i opłaty za
własne  usługi dotyczące  bezpieczeństwa  i sprawiedliwości. Jak mamy to  jednak zrobić,  co  z policją  i sądami, czy mamy je
prywatyzować? Zrobimy tak samo, jak np. z medycyną, dajemy ludziom zdecydować! Jeśli chcą korzystać z rządowej policji i
sądów, proszę bardzo, z tym, że będzie to pewnie przytłaczająca większość ludzi ze względu na to, iż większy dostarczyciel
usług  zawsze  gwarantuje  większe  bezpieczeństwo, państwowy monopol powstaje  więc na  rynku. Oczywiście  zawsze  będzie
istnieć marginalna konkurencja, proszę bardzo, ale musi

ona   respektować   przyjęte   przez   nowopowstały   quasi-rząd   wolnościowe   prawa.   Tylko   po   to,   aby   konkurencyjne   agencje
bezpieczeństwa   nie   naruszały  praw  naturalnych.   Rząd   istnieje   nie   po   to,   aby  inicjować   przemoc,   ma   on   za   zadanie   tylko
chronić prawa  ludzi. To  prawdziwe  urzeczywistnienie  tego  ideału. Tradycyjnie  musimy także  zmienić ustawę  zasadniczą  na
zabraniającą pobierania podatków.

background image

Eric S. RaymondLibertarianizm - FAQ

*Odpowiedzi niniejszego FAQ w wielu kwestiach odnoszą się do aktualnej sytuacji politycznej w USA.

Istnieje  pewna  liczba  standardowych  pytań  dotyczących  libertarianizmu, które  od  lat pojawiają  się  wciąż i wciąż na  grupach
dyskusyjnych   poświęconych   polityce.   Poniższy   tekst   jest   próbą   dania   odpowiedzi   na   niektóre   z   nich.   Nie   zakładam,   ze
odpowiedzi są kompletne, ani że odzwierciedlają one (nieistniejącą) jednomyślność wśród wolnościowców; opisane tu sprawy
są  ogromnie  złożone. Tekst ten  będzie  jednak użyteczny, jeśli skutecznie  przekaże  posmak myśli wolnościowej i da  pewną
wskazówkę co do tego, co sądzi większość wolnościowców.

A. Definicje, Zasady i Historia:

A1. Kim jest wolnościowiec (libertarianin)?

Słowo   to   oznacza   w   przybliżeniu   "zwolennika   wolności".   Wolnościowcy   są   zwolennikami   indywidualnego   sumienia   i
indywidualnego  wyboru, i odrzucają  używanie  przemocy i oszustwa  w celu  zmuszania  innych  z wyjątkiem odpowiadania  na
przemoc lub oszustwo (to ostatnie nazywane jest "Zasadą Nieagresji" i jest jedyną rzeczą, co do której zgadzają się wszyscy
wolnościowcy).

A2. Czego chcą wolnościowcy?

Pomóc   jednostkom   przejąć   kontrolę   nad   ich   własnym   życiem.   Uniemożliwić   państwu   (oraz   innym   samozwańczym
przedstawicielom   "społeczeństwa")   decydowanie   o   czyimś   życiu   prywatnym.   Znieść   obie   połowy   biurokracji   (zarówno   tę
związaną   z  "welfare"   -  sferą   socjalną,   jak  i  tę   związaną   z  "warfare"   -  sferą   militarną),   prywatyzując  państwowe   usługi  oraz
wyzwolić   7/8   naszego   bogactwa,   wchłanianego   obecnie   przez   opasły   i   nieefektywny   rząd,   co   uczyni   nas   wszystkich
bogatszymi i bardziej wolnymi. Przeciwstawiać się  tyranii na  całym świecie, bez względu  na  to, czy wynika  ona  z chciwości i
żądzy władzy czy z dobrych intencji, prowadzących do zniewalania ludzi "dla ich własnego dobra", ale wbrew ich woli.

A3. Skąd wziął się libertarianizm?

Współczesny   libertarianizm   ma   wiele   korzeni.   Prawdopodobnie   najstarszym   jest   opowiadający   się   za   rządem-minimum
republikanizm rewolucyjnych założycieli USA, głównie Thomasa Jeffersona oraz antyfederalistów. Kluczowy wpływ wywarli też
Adam  Smith,   John   Stuart   Mill  oraz   "klasyczni  liberałowie"   z   osiemnastego   i  dziewiętnastego   wieku.   Bardziej  współcześnie
ważne   idee   wniosła   do   libertarianizmu   filozofia   "etycznego   egoizmu"   Ayn   Rand   oraz   austriacka   szkoła   wolnorynkowej
kapitalistycznej ekonomii. Libertarianizm jest jedynym z dwudziestowiecznych świeckich ruchów radykalnych, który praktycznie
nic nie zawdzięcza marksizmowi.

A4. Czym wolnościowcy różnią się od "liberałów'?

Kiedyś   (w   XIX   wieku)   słowa   "liberał"   i   "wolnościowiec"   (libertarian)   oznaczały   to   samo;   liberałowie   byli   indywidualistami,
nieufnymi   wobec   władzy   państwowej,   popierającymi   wolny   rynek   i   będącymi   w   opozycji   wobec   okopanych   przywilejów
feudalno-merkantylistycznego   systemu.   Po   roku   1870   liberałowie   dali   się   stopniowo   uwodzić   (głównie   pod   wpływem
fabiańskich   socjalistów)  przekonaniu,   że   państwo   może   i  powinno   być  wykorzystane   do   zagwarantowania   "sprawiedliwości
społecznej". W większości zapomnieli oni o indywidualnej wolności, a zwłaszcza o wolności ekonomicznej i obecnie spędzają
czas   głównie   na   usprawiedliwianiu   wyższych   podatków,   silniejszego   rządu   i  większej  regulacji.   Wolnościowcy   nazywają   to
socjalizmem bez znaku firmowego i nie chcą mieć z tym nic wspólnego.

A5. Czym wolnościowcy różnią się od "konserwatystów"?

Przede   wszystkim   tym,   że   nie   są   konserwatywnymi.   Większość   wolnościowców   nie   jest   zainteresowanych   powrotem   do
idealizowanej  przeszłości.   Mówiąc   ogólnie,   wolnościowcy   nie   sympatyzują   z   raczej  jawnymi  militarystycznymi,   rasistowskimi,
seksistowskimi i autorytarnymi tendencjami prawicy i odrzucają  konserwatywne  próby "prawnego  ustanawiania  moralności"  z
cenzurą,   zakazem   handlu   narkotykami   oraz   odpychającym   fundamentalizmem   religijnym.   Chociaż   wolnościowcy   są
zwolennikami   kapitalizmu   opartego   na   wolnej   przedsiębiorczości,   to   odmawiają   bycia   marionetkami   kompleksu   militarno-
przemysłowego, w przeciwieństwie do konserwatystów.

A6. Czy wolnościowcy chcą znieść rząd?

Wolnościowcy chcą  znieść tyle  rządu, ile  tylko  się  w praktyce  da. Około  2/3  jest "minarchistami", popierającymi pozbawienie
rządu   większości  jego   władzy   do   wtrącania   się   i  zostawienia   jedynie   policji  i  sądów   do   egzekwowania   prawa   oraz   ostro
zredukowanej armii do  obrony narodowej (obecnie  niektórzy mogliby zostawić mu  także  specjalne  uprawnienia  w sprawach
ochrony środowiska). Pozostała  1/3  (włącznie  z autorem tego  tekstu) to  anarchiści, którzy uważają, że  "rząd-minimum"  jest
tylko   złudzeniem  i  wolny   rynek   może   dostarczyć   nam  lepszych   praw,   porządku   i  bezpieczeństwa   niż   jakikolwiek   rządowy
monopol.

background image

Obecni wolnościowi kandydaci do instytucji politycznych uważają, że nie da się obalić rządu tak dużego jak nasz w jedną noc i
że trzeba robić to z wielką ostrożnością. Przykładowo, wolnościowcy są zwolennikami otwartych granic, ale niepowstrzymana
imigracja w tym momencie przyciągnęłaby wielkie masy klientów systemu opieki społecznej, dlatego większość wolnościowców
najpierw zniosłaby zasiłki, a  dopiero  później otworzyła  granice. Wolnościowcy nie  są   zwolennikami edukacji utrzymywanej z
podatków, ale większość z nich popiera obecne prawa dotyczące "rodzicielskiego wyboru" i systemy bonów edukacyjnych jako
kroki we właściwym kierunku.
Postęp wolności i dobrobytu dokonuje się stopniowo. Magna Carta, która po raz pierwszy w historii nałożyła ograniczenia na
monarchię, była  wielkim krokiem naprzód  w dziedzinie  praw człowieka. Kolejnym wielkim krokiem był system parlamentarny.
Konstytucja   USA   oraz   Karta   Praw,   które   zapewniły,   ze   nawet   demokratycznie   wybrany   rząd   nie   może   odebrać   pewnych
niezbywalnych praw jednostek, były prawdopodobnie jak dotąd najważniejszym krokiem naprzód. Ale to jeszcze nie koniec.

A7. Jaka jest różnica pomiędzy wolnościowcami a Wolnościowcami?

Wszyscy   Wolnościowcy   są   wolnościowcami,   ale   nie   na   odwrót.   Wolnościowiec   pisany   z   małej   litery   to   osoba   będąca
zwolennikiem  Zasady   Nieagresji  i  wolnościowego   programu.   Wolnościowiec   pisany   z   dużej   litery   to   osoba   uważająca,   że
obecny polityczny system jest właściwym i skutecznym środkiem wprowadzenia tych zasad; w szczególności "Wolnościowiec"
("A   Libertarian")  oznacza   członka   Partii   Wolnościowej   (Libertarian   Party),   największej   i   odnoszącej   największe   sukcesy   z
amerykańskich   "partii  trzecich".   Wolnościowcy   pisani  z   małej  litery   to   ci,   którzy   uważają   Partię   Wolnościową   za   taktycznie
nieskuteczną lub którzy odrzucają system polityczny w całości, jako "tyranię większości".

A8. Jak wolnościowcy finansowaliby kluczowe usługi publiczne?

Prywatyzując   je.   Opodatkowanie   to   kradzież   -   jeśli   już   musimy   mieć   rząd,   to   powinien   utrzymywać   się   on   ze   składek
członkowskich, loterii i darowizn. Rząd, który jest zbyt duży na to, by funkcjonować bez odwoływania się do rabunku to rząd,
który   jest   zbyt   duży   i  kropka.   Firmy   ubezpieczeniowe   (odarte   z   przyznawanych   przez   państwo   przywilejów   czyniących   je
aroganckimi)   mogłyby   wykorzystywać   wolny   rynek   do   rozkładania   większości   ryzyka,   które   obecnie   "uspołeczniamy"   przy
pomocy rządu, i mieć z tego zyski.

A9. Co robiłby wolnościowy "rząd" i jak by on działał?

Wymuszałby   przestrzeganie   umów.   Anarcho-wolnościowcy   uważają,   że   tak   rozumiany   "rząd"   może   być   luźną   siecią   firm
świadczących   usługi   policyjne,   towarzystw   ubezpieczeniowych   i   działających   dla   zysku   ciał   arbitrażowych,   używających
wspólnego   kodeksu   prawnego;   minarchiści  uważają,   że   konieczna   byłaby  większa   centralizacja   i  rozważają   coś  w  rodzaju
Jeffersonowskiego   rządu   konstytucyjnego.   Wszyscy   wolnościowcy   chcą   żyć   w   społeczeństwie   opartym   w   dużo   większym
stopniu   niż   to   jest   obecnie   na   wolnym  handlu   i  dobrowolnych   wzajemnych   umowach;   zadania   rządu   byłyby   ograniczone
wyłącznie do rozsądzania sporów i używania absolutnego minimum siły koniecznego do utrzymania pokoju.

B. Polityka i Konsekwencje:

B1. Jakie jest stanowisko wolnościowców w sprawie aborcji?

Większość wolnościowców popiera prawo do aborcji (Partia Wolnościowa często organizuje demonstracje popierające prawo
do  aborcji pod  hasłem "popieramy wolność wyboru  we  wszystkim!"). Wielu  wolnościowców jest osobiście  przeciwnych  aborcji
lecz odrzuca  mieszanie  się  rządu  w decyzję, która  powinna  być podejmowana  prywatnie,  pomiędzy kobietą  a  jej lekarzem.
Wielu   wolnościowców  przeciwstawia   się   również  opłacaniu   aborcji  przez  rząd,   ze   względu   na   to,   ze   ludzie   nie   popierający
aborcji nie powinni być zmuszani do wspierania swoimi pieniędzmi czegoś, co uważają za morderstwo.

B2. Jaka jest stanowisko wolnościowców wobec praw mniejszości, homoseksualistów i kobiet?

Wolnościowcy uważają, że  każdy człowiek ma  prawo  do  równości wobec prawa  i sprawiedliwego  traktowania  jako  jednostka
odpowiadająca   za   własne   czyny.   Odrzucamy   rasizm,   seksizm   i   fanatyzm   na   tle   upodobań   seksualnych,   obojętnie,   czy
dopuszczają   się   tego   osoby   prywatne,   czy   (zwłaszcza)   rząd.   Przeciwstawiamy   się   dyskryminacji   rasowej   zarówno   w   jej
obrzydliwych tradycyjnych formach, jak i w jej nowych szatach, takich jak Akcja Afirmatywna z jej rasowymi parytetami i regułami
dotyczącymi "różnorodności".

Zdajemy sobie sprawę z tego, że na świecie zawsze będzie obecna nienawiść i fanatyzm, tak samo jak strach i głupota; nie
można jednak używać prawa w celu wymuszenia sympatii, podobnie jak nie można używać go w celu wymuszenia odwagi czy
inteligencji.   Jedyne   sprawiedliwe   prawa   to   te,   które   nigdy   nie   wspominają   słów   "czarny",   "biały",   "mężczyzna",   "kobieta",
"homoseksualista" i "heteroseksualista". Gdy ludzie używają fanatyzmu jako wymówki do stosowania przemocy lub oszustwa,
ich czyny są przestępstwami same w sobie i powinny zostać ukarane bez względu na motyw stojący za nimi.

B3. Jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie kontroli posiadania broni?

Konsekwentnie  przeciwne. Rewolucjoniści, którzy zwyciężyli króla  Jerzego, oparli swoje  wezwanie  do  powstania  na  idei, że
Amerykanie  mają  nie  tylko  prawo, ale  i obowiązek przeciwstawienia  się  siłą  tyranii -  a  obowiązek ten  sam w sobie  zakłada
gotowość  do   użycia   siły.   Dlatego   właśnie   Thomas  Jefferson   powiedział,   że   "broń   palna   to   zęby  wolności  amerykańskiego
chłopa"   ("Firearms   are   the   American   yeoman's   liberty   teeth")  i   podobnie   jak   wielu   innych   Ojców   Założycieli   twierdził,   że

background image

uzbrojeni   obywatele   to   najpewniejsza   gwarancja   wolności.   Wolnościowcy   uważają,   że   "kontrola   broni"   ("gun   control")jest
propagandowym kłamliwym określeniem na "kontrolę ludzi" i nawet, gdyby prowadziło to do zmniejszenia przestępczości (co
zresztą nie jest prawdą; jeżeli posiadanie broni jest przestępstwem, to tylko przestępcy ją posiadają), to i tak byłby to bardzo
zły interes.

B4. jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie sztuki, pornografii oraz cenzury?

Wolnościowcy   sprzeciwiają   się   jakimkolwiek   ograniczeniom   wolności   przekazu   wprowadzanym   przez   rząd.   Jesteśmy
zwolennikami absolutnego przestrzegania Pierwszej Poprawki do Konstytucji USA. Z drugiej strony odrzucamy "liberalną" ideę,
że   odmowa   dotowania   kontrowersyjnego   artysty   jest   cenzurą.   Tak   więc   chcemy   zniesienia   wszystkich   praw  wymierzonych
przeciwko pornografii, jako bezpodstawnej ingerencji w prywatne i dobrowolne działania (z wyjątkiem praw karających za np.
zmuszanie   nieletnich   do   udziału   w  produkcji  pornografii).   Znieślibyśmy  również  wszelkie   finansowe   wspieranie   sztuki  przez
rząd; etykieta "artysty" nie daje żadnego specjalnego prawa do życia na koszt społeczeństwa.

B5. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec przymusowej służby wojskowej?

Uważamy,   że   pobór   do   wojska   jest   zwykłym,   czystym   niewolnictwem,   które   powinno   być   zakazane   jako   "niedobrowolna
służebność"   przez  Trzynastą   Poprawkę   do   Konstytucji  USA.   Żaden   naród,   który  nie   może   znaleźć  wśród   swych   obywateli
odpowiedniej liczby ochotników do jego obrony, nie zasługuje na przetrwanie.

B6. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec "wojny z narkotykami"?

Wszystkie narkotyki powinny zostać zalegalizowane. Przestępczość związana z narkotykami (która w USA stanowi 85% całej
przestępczości) jest spowodowana nie przez narkotyki, lecz przez prawa antynarkotykowe, które podnoszą ceny narkotyków
oraz  czynią   z  nich   monopol  przestępców.   Nie   oznacza   to,   że   "popieramy"   narkotyki  bardziej,   niż  "popieramy"   propagandę
nazistów; jesteśmy po prostu realistami - prohibicja nie skutkuje. Najgorszym być może skutkiem wojny przeciwko narkotykom
jest zwiększenie  uprawnień  policji, takich, jak prawa  dotyczące  konfiskaty, rewizje  bez ostrzeżenia  i inne  "antynarkotykowe"
środki. Takie działania nie powstrzymają handlu narkotykami, ale czynią pośmiewisko z naszych konstytucyjnych swobód.

Wolnościowcy   pozostawiliby   prawa   zabraniające   działań   bezpośrednio   zagrażających   bezpieczeństwu   innych,   takich   jak
prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków czy noszenie broni pod wpływem narkotyków. [Wielu wolnościowców mogłoby
jednak  nie   zgodzić  się   z  tymi  przykładami,   argumentując,   że   samo   w  sobie   prowadzenie   pojazdu   czy  noszenie   broni  pod
wpływem narkotyku  (np. alkoholu) nie  zagraża  jeszcze  bezpośrednio  innym i że  o  zagrożeniu  można  mówić dopiero  wtedy,
gdy   ktoś   faktycznie   prowadzi   samochód   lub   manipuluje   bronią   w   sposób   dający   podstawy   sądzić,   że   może   on   narazić
niewinne   osoby   na   niebezpieczeństwo.   Rzecz   jasna   nie   podważa   to   prawa   właściciela   np.   ulicy   czy   supermarketu   do
ustanowienia   dowolnych   reguł   korzystania   z   jego   własności   przez   innych   -   np.   właśnie   zakazu   noszenia   tam   broni   lub
prowadzenia   pojazdów   pod   wpływem  narkotyków   (czy   nawet   noszenia   broni  lub   prowadzenia   pojazdów   w   ogóle).(Przyp.
libertarianizm.pl)].

B7. Co wolnościowcy zrobiliby z koncentracją władzy korporacji?

Przede wszystkim zaprzestaliby ich tworzenia, tak, jak robi to nasz rząd poprzez zamówienia wojskowe i dotacje do przemysłu.
Po drugie stworzyliby bardziej płynne środowisko ekonomiczne, w którym korporacje by się podzieliły. Zachodzi to w naturalny
sposób  na  wolnym rynku; nawet na  naszym obecnym rynku, z podatkami i regulacjami zachęcającymi do  gigantyzmu, jest
raczej  rzadkością,   żeby  jakieś  przedsiębiorstwo   pozostało   wśród   500   największych   dłużej  niż  dwadzieścia   lat.   Znieślibyśmy
prawa   o   ograniczonej  odpowiedzialności,   tak,   by  korporacyjni  urzędnicy  i  akcjonariusze   stali  się   w  pełni  odpowiedzialni  za
swoje   decyzje.   Uniemożliwilibyśmy   korporacjom   tuczenie   się   na   pieniądzach   podatników;   obniżylibyśmy   koszty   kapitału
(poprzez  obcięcie   podatków)  i  dostosowania   się   do   obowiązujących   regulacji  (znosząc  regulacje   prawne   zakładające   winę
dopóki nie  dowiedzie  się  niewinności), co  zachęciłoby do  przedsiębiorczości i pozwoliłoby określać optymalną  wielkość firmy
warunkom ekonomicznym (a nie rządowemu widzimisię).

C. Standardowe Zarzuty

C1. Co ze środowiskiem? Kto będzie występował w imieniu drzew?

A   kto   jest   właścicielem   drzew?   Fatalny   stan   środowiska   naturalnego   w   byłym   Związku   Radzieckim   jest   przykładem
potwierdzającym   banał,   że   dobro   "należące"   teoretycznie   do   wszystkich   nie   jest   cenione   przez   nikogo.   Świadomość
ekologiczna   jest   dobrą   rzeczą,   ale   bez   mocnych   praw   własności  prywatnej  nikogo   nie   stać   na   zbytnie   przejmowanie   się
konserwacją środowiska. Wolnościowcy uważają, ze jedynym skutecznym sposobem na uratowanie Ziemi jest danie każdemu
motywacji ekonomicznej do zachowania małego jej kawałka.

C2. Czy mocne prawa własności nie faworyzują bogatych?

Nie. To system, który mamy obecnie - fikcja mocnych praw własności będąca przykrywką dla własności z rządowego dekretu -
faworyzuje bogatych. Rząd jest w stanie odebrać ludziom ich "prawa" przy pomocy wywłaszczenia na cele publiczne, karnych
konfiskat, podatków, regulacji oraz tysiąca innych metod. Ponieważ bogaci mają więcej pieniędzy i czasu na to, by wpływać na
decyzje   rządowe,   taki   system   nieuchronnie   oznacza,   że   zyskują   kosztem   innych.   Silny   rząd   zawsze   będzie   narzędziem

background image

uprzywilejowania.   Mocniejsze   prawa   własności   i   mniejszy   rząd   osłabiłyby   elitę   władzy,   która   nieuchronnie   dąży   do
wykorzystania rządu dla swych własnych celów - elitę o wiele bardziej niebezpieczną niż zwykli kryminaliści.

C3. Czy wolnościowcy porzuciliby biednych?

Nie, chociaż porzucenie  biednych  mogłoby być miłosierdziem w porównaniu  z tym co  uczynił z nimi rząd. Wraz ze  wzrostem
wydatków "na zwalczenie biedy", wzrosła sama bieda. Rządowi biurokraci nie mają żadnej motywacji do wyciągania ludzi ze
stanu zależności, natomiast wszelką motywacje do tego, by ich tam zostawić; przecież więcej biedy oznacza większy budżet
oraz więcej władzy dla  biurokratów. Wolnościowcy chcą  przełamać ten  zaklęty krąg  znosząc wszelkie  programy redystrybucji
dochodów oraz pozwalając ludziom zatrzymać zarobione pieniądze zamiast zabierania ich w podatkach. Uwolnione bogactwo
przeniosłoby   się   bezpośrednio   do   sektora   prywatnego,   tworząc   nowe   miejsca   pracy   dla   biednych,   zmniejszając   popyt   na
prywatną dobroczynność i zwiększając jej rozmiary. Rezultaty mogłyby zmniejszyć biedę lub pozostawić ją w obecnym stanie -
jednak trudno sobie wyobrazić, jak one mogłyby być mniej efektywne niż obecny godny pożałowania system.

C4. Co z obroną narodową?

Ta kwestia odróżnia minarchistów od wielu tych znanych jako anarchiści. Jeden punkt widzenia jest taki, że w wolnościowym
społeczeństwie   każdy   byłby   uzbrojony   po   zęby,   co   czyniłoby   inwazję   czy   próbę   przejęcia   władzy   przez   rodzimego   tyrana
bardzo   ryzykowną.   To   właśnie   Ojcowie   Założyciele   zamyślali  dla   Stanów  Zjednoczonych   (Konstytucja   nie   mówiła   nic  stałej
armii,   powierzając   obronę   przede   wszystkim   milicji  składającej  się   z   ogółu   uzbrojonych   obywateli).   Funkcjonuje   to   dziś   w
Szwajcarii  (dostarczając   również   jednego   z   najmocniejszych   argumentów  przeciwko   kontroli  posiadania   broni).   Kluczowymi
elementami wolnościowo-anarchistycznej obrony przed najeźdźcą byłyby: szeroko rozprzestrzeniona ideologia (libertarianizm),
która  zachęca  do  oporu, gotowy dostęp  do  śmiercionośnej broni oraz brak struktur rządu, które  najeźdźca  mógłby przejąć i
użyć   do   rządzenia   krajem.   Pomyślcie   o   Afganistanie,   Vietcongu   i  Minutemanach   -  czy   chcielibyście   najechać   kraj   pełen
zaprzysięgłych i uzbrojonych wolnościowców?

Minarchistyczni wolnościowcy są mniej radykalni, zauważając, że terytorium USA mogłoby być skutecznie bronione przez siły
zbrojne kosztujące mniej niż połowę opasłego amerykańskiego budżetu wojskowego.

C5. Czy nie jesteście zwolennikami współpracy? Czy ludzie nie powinni pomagać sobie nawzajem?

Dobrowolna   współpraca   to   wspaniała   rzecz   i   zachęcamy   do   niej   wszędzie,   gdzie   możemy.   Wbrew   staremu   wytartemu
sloganowi   o   "wilczej   konkurencji"   oraz   obecności   ingerencji   rządu,   stosunkowo   wolny   rynek   dzisiejszego   kapitalizmu   jest
najlepszym   argumentem   na   rzecz   dobrowolnej   współpracy,   jaki   można   znaleźć   w   historii;   miliony,   nawet   miliardy   ludzi
codziennie ze sobą współpracujących po to, by zaspokoić nawzajem swe potrzeby i wytworzyć niebywałe bogactwo.

To, czemu się przeciwstawiamy, to farsa, którą politycy i inni kryminaliści nazywają współpracą, ale narzucają ją siłą. Nie istnieje
"współpraca" w opodatkowaniu, poborze do wojska ani cenzurze. Nie ma tu więcej "współpracy", niż jeśli przyłożyłbym komuś
pistolet do głowy i ukradł mu portfel.

D. Perspektywy Libertarianizmu

D1. Jak mogę się zaangażować?

Pomyśl o wolności i działaj zgodnie z tym, co myślisz. Wydawaj swoje pieniądze rozsądnie. Przeciwstawiaj się ekspansji władzy
państwowej. Popieraj oddolne rozwiązania publicznych problemów, rozwiązania, które zwiększają możliwości jednostek, a nie
takie,   które   wymagają   ingerencji  rządu.   Wspieraj  prywatną   dobroczynność.   Wstąp   do   organizacji  wolnościowej.   Załóż  swój
własny interes; twórz bogactwo i szanuj innych, którzy je tworzą. Popieraj dobrowolna współpracę.

D2. Czy jest prawdopodobne, ze libertarianizm przejdzie praktyczny test za mojego życia?

Tego   nie   wie   nikt.   Autor  niniejszego   tekstu   uważa,   ze   libertarianizm  znajduje   się   w  tym  samym  miejscu,   co   konstytucyjny
republikanizm   w   1750   roku   -   rozwiązanie   czekające   na   swój   moment,   zabawka   teoretyków   polityki   i   kilku   wizjonerów
czekających   na   lud   i  przywódców,   którzy   mogą   ją   zrealizować.   Upadek   komunizmu   i   triumf   kapitalistycznej  gospodarki   z
pewnością   pomoże,   okrywając   centralne   planowanie   i   "państwo-niańkę"   niesławą,   która   może   być   trwała.   Wielu
wolnościowców uważa, że  zmierzamy ku  tak druzgocącym zmianom technologicznym i ekonomicznym, że  nie  wytrzyma  ich
żadna   etatystyczna   ideologia   (twardymi   wolnościowcami   jest   w   szczególności   większość   "podziemia"   zajmującego   się
nanotechnologią). Czas pokaże.

Oryginał tego  tekstu  (wraz z pominiętą  w sekcją  E  - "zasoby", podającą  informacje  o  niektórych  anglojęzycznych  witrynach
internetowych, książkach  i czasopismach  poświęconych  libertarianizmowi, a  także  adresy kilku  wolnościowych  organizacji w
USA) znajdował się pod adresem http://www.tuxedo.org/~esr/faqs/libertarianism.html

ISLANDIA LIBERTARIAŃSKA

background image

Według niektórych wczesnośredniowieczna Islandia z okresu osadnictwa jest uważana za pierwowzór państwa o klasycznym
systemie  libertaliańskim. Liczni osadnicy z Norwegii, podobni jak Ingolfór Arnarson,  który w 874  roku  dopłynął do  wybrzeży
wyspy,   nie   akceptowali   dalece   ingerującej   w   ich   życie   polityki   Haralda   Pięknowłosego.   Osadnicy   zorganizowali   sprawne
państwo, które doskonale radziło sobie bez króla. Niemiecki historyk z XI wieku, Adam z Bremy pisał, iż "wśród Islandczyków
nie było innego króla poza prawem". To "sprawne" państwo zatrudniało aż jednego urzędnika, do tego w niepełnym wymiarze
godzin. Był potrzebny raz do roku, kiedy to w Thingvellir (dosł. dolina zboru) zbierał się Althing, pierwszy w nowożytnym świecie
parlament. Osoba ta, wybierana na trzyletnią kadencję, z pamięci recytowała obowiązujący zbiór praw. Jeżeli głosiciel prawa
zapomniał o jakimś fragmencie, a nie zostało to przez nikogo oprotestowane, dany przepis zwyczajnie zanikał.

Althing był jednak w dużej mierze raczej okazją do spotkań towarzyskich, najważniejsze decyzje zapadały lokalnie. Thingi, czyli
lokalne zgromadzenia, składały się z najbardziej przedsiębiorczych osób w danym regionie, które budując świątynie dla użytku
własnego i miejscowej społeczności, stawały się lokalnymi przywódcami. Libertarianizm wkraczał także w kwestie prawa, które
praktycznie   w  całości  było   prawem  prywatnym.   Przykładowo   pakiet   praw  ustanawiający  naczelnika   (gogord)  był  własnością
prywatną,   można   go   było   zatem   sprzedać,   pożyczyć   lub   odziedziczyć.   Istniało   coś   na   kształt   prywatnych   państw,   które
konkurowały   między   sobą   wysokością   podatków,   systemem  prawnym,   poziomem  bezpieczeństwa,   dostępem  do   obiektów
kultu   czy   edukacji!   Każdy   mógł   wybrać   miejsce   zamieszkania   (o   ile   godi   czyli   naczelnik   zechciał   go   przyjąć).   Nie   istniał
charakterystyczny dla średniowiecznej Europy feudalizm ani niewolnictwo. Mieszkańcy brali udział w pracach społecznych na
rzecz lokalnej społeczności, a wspólnoty pozbywały się przestępców którzy musieli udawać się na banicję. Niezwykle istotnym
elementem rozwoju  społecznego  było  silne  przywiązanie  do  własności i poszanowanie  prawa  (kradzież worka  zboża  karano
śmiercią).   Egzekucję   wyroków  sądowych   tak  opisuje   w  książce   "Mechanizmy  Wolności"   Dawid   Friedman:   "Ty  i  ja   jesteśmy
Islandczykami.   Jest   rok   1050.   Ściąłeś   drzewo   w  moim  lesie.   Podaję   cię   do   sądu.   Wygrywam  sprawę,   a   sąd   nakazuje   ci
zapłacić   dziesięć   uncji   srebra   w   ramach   odszkodowania.   Lekceważysz   wyrok.   Oddaję   sprawę   ponownie   do   sądu   i
przedstawiam dowody, że odmówiłeś zadośćuczynienia poprzedniej decyzji sądu. Sąd ogłasza cię banitą, a zatem pozostaje
ci kilka  tygodni do  opuszczenia  Islandii. Po  upływie  tego  czasu  mam prawo  zabić cię  i nie  poniosę  z tego  tytułu  żadnych
konsekwencji prawnych. Jeśli twoi przyjaciele spróbują cię bronić, łamią prawo, i oni z kolei mogą być oddani do sądu."

Islandczycy doskonale  radzili sobie  zatem bez centralnej administracji państwowej oraz władzy wykonawczej, a  ewentualne
spory   rozwiązywały   sprawne   sądy   okręgowe,   a   od   roku   1004   także   najwyższy   rangą   Sąd   Apelacyjny.   Jedną   z   głównych
przyczyn upadku trwającego 300 lat systemu było przyłączenie w 1262 roku Islandii pod koronę norweską. Można powiedzieć
że   mieliśmy   do   czynienia   z   przykładem   ustroju   anarchokapitalistycznego,   choć   sporo   w   nim   cech   także   klasycznego
libertarianizmu. Przywiązanie  do  wolności pozostało  zakorzenione  w kraju, gdzie  w XI  wieku  można  było  doliczyć się  4500
pojedynczych zagród i około 70 tysięcy mieszkańców.

Islandzka Partia Libertariańska

Najnowsze   badania   przeprowadzone   przez   islandzki  dziennik   "Fréttabladid"   pokazały,   że   Partia   Libertariańska   (Frjálslyndi
Flokkurinn) stała się trzecią największą siłą polityczną na Wyspie. Gdyby w majowych wyborach parlamentarnych do Althingu
Libertarianie   uzyskali  wynik  10,5   %   jak  przewidują   sondaże,   prześcignęliby  Partię   Postępową   (Framsóknarflokkurinn),   która
była   członkiem   większości   koalicji   parlamentarnych   od   1918   roku!   W   sondażach   prowadzą   centroprawicowa   Partia
Niepodległości (Sjálfstadisflokkurinn) - 35,2%  oraz Związek Ludowy (Samfylkingin) z wynikiem 29,1%  głosów. W tej sytuacji
realne   staje   się   utworzenie   koalicji  Partii  Libertariańskiej  z   Partią   Niepodległości  pozwalające   uzyskać   realną   większość   w
63-osobwym  parlamencie.   Państwowa   telewizja   RÚV   zdecydowała   się   na   wykupienie   przekazu   przez   satelitę   Thor  II,   aby
przebieg   kampanii   oraz   wieczór  wyborczy   dotarły   do   rybaków   pracujących   poza   Wyspą.   Warto   zaznaczyć   że   frekwencja
wyborcza przekracza zwykle 90%! Program wyborczy Partii Libertariańskiej można porównać do Unii Polityki Realnej, choć ten
jej  islandzki  odpowiednik  jest   znacznie   mniej  konserwatywny  w kwestii  obyczajowości.   Szkoda,   że   w  Polsce   prawie   nie   ma
tradycji   wolnościowych   ani   w   poglądach   politycznych   ani   w   religijnych,   a   naród   Polski   podąża   za   jakąś   konformistyczną
ideologią kolejnego okupanta czy innego wielkiego brata.

W   latach   1983-87   wprowadzono   reformy   na   wzór   brytyjskich   Margaret   Thacher,   które   doprowadziły   do   trwałej   redukcji
ogromnej inflacji i spodku bezrobocia, które dziś utrzymując się na poziomie półtora procenta praktycznie nie istnieje. Sytuacji
gospodarczej nie były w stanie zepsuć nawet kolejne koalicje partii lewicowych: Postępowej, Socjaldemokratycznej i Związku
Ludowego. Wysokość PKB w roku 2002 przekroczyła nominalnie 26.500 USD, co plasuje Islandię pod względem bogactwa
wyżej niż większość państw UE choć kraj ten prześcignęła właśnie Irlandia. Jednocześnie na Islandii utrzymuje się niechęć do
członkostwa w Unii Europejskiej o którym politycy boją się nawet poważnie wypowiadać. Badania opublikowane na początku
roku   2003   w  popularnym  dzienniku   islandzkim  'Fréttabladid'  wskazują,   że   ogromna   większość  Islandczyków  jest   przeciwna
ewentualnemu    wstąpieniu   do   Unii  Europejskiej.   Według   gazety  tylko   26%   mieszkańców  Islandii  jest   za   ubieganiem  się   o
członkostwo w UE, podczas gdy 46% sprzeciwia się temu. Także premier Islandii, David Oddson, ma negatywny stosunek do
członkostwa swojego kraju w UE.

 

Mapa Występowania Grup Libertariańskich na Świecie (ponad 100 państw)

background image

 

 

GRUPA DYSKUSYJNA LIBERTARIAN

libertaryzm@yahoogroups.com - lista dyskusyjna dla libertarian, klasycznych liberałów i konserwatywnych liberałów

Aby się zapisać, należy wysłać pustego maila (bez tematu i treści) na adres libertaryzm-subscribe@yahoogroups.com, po czym
czekać   na   akceptację   przez   właściciela   listy,   co   nie   trwa   długo,   a   później   już   można   wysyłać   listy   na   adres
libertaryzm@yahoogroups.com. Obowiązują dwie zasady: (1) kultura słowa (2) używanie imienia i nazwiska.

Linki - Bibliografia

http://www.libertaryzm.prv.pl/
http://www.libertarianie.pl
http://libertarianizm.wordpress.com/

 

O Anarchizmie w Polsce poczytaj trochę tutaj:

http://www.eioba.pl/a77021/anarchizm_czym_jest_w_polsce

 

Niektóre rozdziały pochodzą pierwotnie z tekstów na blogu Artura Stępkowskiego Antyklerykała, który polecam:

http://antykler.blog.onet.pl/

http://antyklerykal.blogspot.com/

1. 

Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID25749011,index.html

2. 

Prywatne Sądownictwo:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID24768563,DA2005-05-15,index.html

Tomasz Teluk, Libertarianizm. Teoria Państwa.
Murray Rothbard, O nową wolność. Manifest libertariański.
David Boaz, Libertarianizm. (po angielsku "Libertarianism: a primer")
Frank Chodorov, O szkodliwości podatku dochodowego; FIJORR Publishing Company.

--------------------------------------------------

Opracowanie i redakcja:

Premadharmin

background image

Autor: Prema Dharmin
Artykuł pobrano ze strony

eioba.pl