background image

K A R O L   G Ó R S K I

P A Ń S T W O

CHRZEŚCIJAŃSKIE
ŚR E D N IO W IE C Z A

NaUw ltm

Archidla  i|aln«uo  Iuai/tutu  Akcfk  Katolicki«) 

Woraiawo 

1938

background image

P A Ń S T W O

C H R Z E Ś C I J A Ń S K I E

Ś R E D N I O W I E C Z A

background image

BIBLIOTEKA  AKCJI KATOLICKIEJ

POD  REDAKCIA 

Ks.  Dr.  W ŁADYSŁAW A LEWANDOWICZA  M.I.C.

NOWA  SERIA

 

N r.  2

NAKŁADEM

A R C H ID IE C E Z JA L N E G O   INSTYTUTU  AKCJI  KATOLICKIEJ 

W  WARSZAWIE 

Nowoorodzka  49  -  Dom  Katolicki  im.  Piusa  XI

background image

K A R O L   G Ó R S K I

P A Ń S T W O

CHRZEŚCIJAŃSKIE

Ś R E D N I O W I E C Z A

SKŁAD  GŁÓWNY 

K A T O L IC K IE   TO W .  W YD.  « K R O N I K A   R O D Z I N N A «  

WARSZAWA.  PODWALE  4

background image

Z A   P O Z W O L E N I E M   W Ł A D Z Y   D U C H O W N E J

Z a k l.  D ru karskie  »Znicz« 

id

 

Pruszkow ie,  ul.  S o b ieskiego  

ia ,  

te l. 

33 

Kantor  w   W a rsza w ie ,  ul.  Sienna  3,  tel.  341-99

background image

L  ZAGADNIENIE  ROZWOJU 

OSOBOWOŚCI.

Z a g a d n ie n ie   państwa chrześcijańskiego opie­

ra  się  o  filozoficzne  założenia  nauki  chrześci­
jańskiej  i  tylko 

u j 

oparciu  o  nie  może  b yć  zro­

zumiane.  Nie  chodzi  bow iem   o  stw orzenie 
państwa,  rządzonego  przez  chrześcijan,  ani  też 
o  zespolenie  w   jedno  państwa  i  Kościoła,  jak 
to  czasem   w ystępuje  w   poglądach  m yślicieli,

5

background image

najczęściej  polskich  i  rosyjskich. 

Celem   za­

sadniczym   nie  jest  ani  zupełne  pochłonięcie, 
ani  podporządkowanie  państwa  K ościołow i. 

Postulatem,  wysuniętym   przez  naukę  chrześci­

jańską  jest  takie  zorganizowanie  życia  pań­

stwowego,  by  ułatwiało  ono  i  popierało  rozwój 
osobowości  ludzkiej,  a  nie  przeciw działało  mu 

przez  sw e  urządzenia  zbyt  liberalne,  czy  też 
krępujące  w olność,

Rozwój  osobow ości  pojm ujem y  tu  za  Mari­

tainem  jako  pomnożenie  zdolności  rządzenia 

sobą,  jako  dążenie  do  zdobycia  w olności- 

autonomii.  W olność  bow iem   jest  d w o jaka: 
w olność  wybdru,  i  w olność  autonomii.  W o l­

ność  w yboru  —  to  w olność  w ybierania  między 

dobrem  i  złem,  w ybierania  nieustannego,  n ie­

jako  w ieczystego,  gdyż  w   nim  zaw iera  się 

istota  rozkoszy,  fundament  hedonizm u.  Nato- 

wiast  w olność  autonomii  polega  na  czynieniu 
tylko  dobrze,  na  postępow aniu  zaw sze  w   m yśl 

w skazań  rozumu.  W olność  autonomii  nie  jest 

atrybutem   człow ieka,  jak  chciał  K an t:  jest 

rzeczą  do  zdobycia,  celem   pragnień  w szystkich  
w ielkich   tw órcó w   religii  i  filozofów ,  celem  

osiągalnym  tylko  przez  świętość.*)

W   rozw oju  osobow ości  katolicyzm   w ytycza 

określone  granice,  w ew nątrz  których  zostaw ia

*)  Szerzej  zagadnienie  to  przedstawiłem  u:  książce 

»Wychowanie  Personalistyczne«  Poznań  1936.

background image

w olność.  I  stąd  pow stały  dw a  kierunki  życia 

wewnętrznego,  z  którym i  należy  się  liczyć 
także  w   ich  skutkach  i  odblaskach  w   życiu 

politycznym .  Jeden  z  nich  w ięcej  ufa  rozu­
m ow i  ludzkiem u,  choć  w o li  nie  zaniedbuje 
Jest  to  um iarkowany 

intelektualizm,

  który  w y­

znają  tomiści.  Intelektualizm  skrajny,  który 
utożsam ia 

wiedzę  z  cnotą,  stoi  już  poza 

ramami  nauki  Kościoła.  Kierunek  drugi  — 
to  um iarkow any 

woluntaryzm.

  W oluntaryzm  

skrajny  w ychodzi  z  założeń,  że  lepiej  jest  m i­

ło w a ć   niż  wiedzieć,  lepiej  czynić  dobrze  niż 
znać  prawdę.  T e  założenia  w   płaszczyźnie 

życia  w ew nętrznego  są  słuszne.  Skrajni  wo- 

luntaryści  w ysnuw ają  stąd  w nioski,  że  prawda 

jest  obojętna,  istotne  jest  dobro,  czyn  w y ­

starcza. 

Skrajny  woluntaryzm   jest  rów n ież 

poza  ramami  nauki  Kościoła,  natomiast  w o­
luntaryzm  um iarkowany,  w ysuw ający  na  plan 
pierw szy  w olę,  a  szanujący  prawa  rozumu, 
jest 

całkow icie  dopuszczalny.  W oluntaryzm  

taki  nie  ufa  jednak  rozum ow i  i  działania  jego 

zastępuje  posłuszeństwem . 

Reprezentują  go 

przede  w szystkim   jezuici.

Oba  te  kierunki  dotyczą  życia  wewnętrznego, 

nie  polityki,  a  niemniej,  jak  wspom niano,  mogą 
znajdow ać  sw e  odblaski  w   doktrynach  politycz­
nych.  Intelektualiści  będą raczej  skłonni  do  po­

szanowania  praw   osoby  ludzkiej,  w ierząc  w   jej 
w artość  i  zdolność  kierowania  sobą.  W olun-

background image

taryści  będą  raczej  kładli  nacisk  na  działanie 
zorganizowanego  społeczeństwa,  będą  raczej 
ufali  posłuszeństwu  niż  rozum owi.  Pierw si będą 

raczej  za  ustrojem  takim,  w   którym   swobodnie 
będzie  można  oddziaływ ać  na  rozum  ludzki 

w   dziele  nawracania,  drudzy  w o lą  ustrój,  gdzie 
łatw o  będzie  pociągnąć  w o lę  ludzką  przykła­
dem  innych. 

T e   dw a  kierunki  w ystępują 

w   dziejach,  i  dzieje  sądzić  będą  o  wartości  ich 
zasad  oraz  zastosowań  w   życiu  społecznym .

II. 

NAUKA  O  PAŃSTWIE 

ORAZ  IDEAŁ  HISTORYCZNY.

Zasady  chrześcijańskiej  nauki  o  państwie 

są  niezm ienne  i  stałe,  zaw arte  w   gorczycznym  
ziarnie  słów   C h rystusow ych :  »Oddajcie  Bogu 
co  boskie,  a  cesarzowi  co  cesarskie«.  Ale 
w   um ysłach  ludzi  pow stają  różne  jego  odbi­

cia,  różne  obrazy  jego  zastosow ania  w  danych 

w arunkach,  w   danych  okolicznościach.  T akie 
zastosow ania  nazywam y  ideałem  historycznym  

chrześcijaństwa. 

Zasady  są  niezmienne,  ideał 

historyczny  jest  zmienny.  Zasady  są  pełne 

i  wszechstronne,  ideał  zaw sze  gdzieś  niepełny, 

zaw sze  niedoskonały,  czasem  przesadny,  cza­

sem   niedociągnięty.  Materia  bow iem   opornie 
ulega  duchowi,  a  gdy  mu  się  podda,  usiłuje 

obciążyć  go  sw ą  treścią.

8

background image

III. 

IDEAŁ  HISTORYCZNY 

STAROŻYTNEGO  CHRZEŚCIJAŃSTWA.

Ideał historyczny  starożytnego chrześcijaństwa 

b y ł  pierw szym   znanym  nam  i  zrealizowanym . 

Starożytność  chrześcijańska  pojm ow ała  reali­
zację  ideału  historycznego  jako  w cielenie  w   ży­

cie  »Królestwa  Bożego  wśród  maluczkich«. 
Praca  rozw ijała  się  przede  w szystkim   w śród 

mas  ludow ych,  w śród  ubogich  i  niew olników , 

gdyż  w arstw y  w yższe  były  w obec  chrześci­

jaństw a  niechętne  i  w rogie.  Nie  m ogło  też 
b yć  inaczej,  gdyż  pogaństwo  dla  w arstw   kultu­
ralnych  starożytności  nie  było  wiarą,  a  syste­

mem,  opartym  na  hedonizmie,  który  słu żył 
interesom  państwa  i  z  państwem   był  zw ią ­
zany,  ale  treści  religijnej  dla  ludzi  kulturalnych 

nie  posiadał 

Pogaństwo  b yło  równoznaczne 

z  hedonizm em   i  ten  w łaśn ie  hedonizm   był 
głów ną  przeszkodą  w  przyjm ow aniu  chrześci­
jaństwa.  Pogląd,  iż  chrześcijaństw o  realizuje 

»Królestwo  Boże  w śród  maluczkich«  tak  był 

zakorzeniony,  iż  trzeba  b yło  p rzekonyw ać  bo­
gaczy,  że  i  oni  m ogą  b yć  chrześcijanam i.

Starożytny  ideał  »Królestwa  Bożego  w śród 

maluczkich«  posiadał  jednak  punkty  słabe, 
nierozwinięte.  W   dziedzinie  literatury  i  sztuki 
chrześcijaństw o  starożytne  zaznaczało  się  nad­

zw yczaj  słabo, poza literaturę ściśle kościelną nie 

w ykraczało;  sztuka chrześcijańska  była w  zacząt-

9

background image

kach,  a  spow ita 

uj

  form y  starożytne,  nie  potra­

fiła  ich  opanow ać  i  narzucić  im  sw ego  piętna. 
Stąd  między  literaturą  św iecką  i  chrześcijań­
stwem  istniała  w   starożytności  przepaść,  trw ał 
stan  wojenny,  gdyż  literatura  od ryw ała  ludzi 
od  Kościoła.  Tem u  przypisać  należy  w ystą­
pienia  św.  Augustyna.  Jak  dalece  kultura  sta­
rożytna  była  obca  i  w roga  chrześcijańtwu, 
maluje  nam  przykład  św .  Hieronima,  który 
długo  m usiał  w alczyć  z  pow abam i  starożytnej 
kultury,  zanim  się  oddał  całko w icie  służbie 
Bożej.  Toteż  poglądy  J.  Em.  Skiw skiego  na 
przeciw ieństw o  między  kulturą  a  chrześcijań­
stw em   o  tyle  są  słuszne,  iż  ideał  historyczny 
starożytnego  chrześcijaństw a  zaniedbyw ał  zu­

pełnie  dziedzinę  kultury,  co  było  niew ątpliw ie 

jednym   ze  źródeł  słabości  starożytnego  chrześ­

cijaństwa.

Drugą  dziedziną,  zupełnie  opuszczoną,  b ył 

stosunek  do  państwa, 

który 

zam ykał  się 

w   ram ach  posłuszeństwa. 

Politycznej  doktryny 

chrześcijaństwo  nie  posiadało,

  biernie  znosiło 

prześladowania  cesarzy - odstępców  i  cesarzy - 
heretyków , 

którzy  skazyw ali  na  wygnanie 

biskupów  

praw ow iernych. 

Chrześcijaństw o 

starożytne  nie  używ ało  m iecza  św ieckiego 
i  dobrow olnie  w yrzekało  się  go. 

Krasiński 

w  Irydionie

  trafnie  odm alow ał  postaw ę  Ko­

ścioła  w obec  pokus  w yzw olen ia  z  prześlado­
w ań  za  cenę  udziału  w   życiu  politycznym .

J O

background image

Ideał  starożytny  chrześcijaństw a  nie  był  ani 

pełnym   odbiciem   chrześcijańskiej  nauki,  ani 

jedynym   i  najlepszym   jej  ujęciem.  Na  gruzach 

św iata  starożytnego  pow stał  inny  ideał  histo­
ryczny  oraz  inny  porządek.

IV.  IDEAŁ  HISTORYCZNY 

ŚREDNIOWIECZA.

A)  CHARAKTERYSTYKA.

Średniow iecze  w yrów nało  braki  słabości  sta­

rożytnego  ujęcia  chrześcijaństwa.  W spaniały 

rozw ój  sztuki  chrześcijańskiej,  od  katedr  ro­
m ańskich  i  gotyckich  do  poem atów  Adama 

czy  Ryszarda  z   St  Victor  albo  Alana  z  Lille 
i  Dantego  jest  tego  wyrazem .  Średniow iecze 
stw orzyło  sztukę,  którą  karm ił  się  lud  i  która 
sięgnęła  szczytów ,  jednocząc  w   sobie  kontem­
plację  piękna  z  kontem placją  Bóstwa.  Zreali­
zow ało  też  chrześcijaństw o  średniow ieczne  no­
w y  porządek  społeczny,  oparty  na  spraw iedli­
w o ści  i  m iłości,  w yrażony  w  korporacjach o cha­
rakterze nie  tylko gospodarczym , ale społecznym  
i  religijnym .  O m ów ienie  tych  zagadnień  w ykra­
cza  poza  ram y  tematu  niniejszego.  Ale  śred­
niow ieczne  chrześcijaństwo  zrealizowało  także
 

porządek chrześcijański wpaństwie, może w   spo­

sób  niedoskonały,  w   śpos<5l>  uwarunkowany 
trudnościami  kulturalnym i  epoki,  ale  niemniej

background image

wypełniło  lu  lukę,  pozostawioną  przez  staro­

żytność.

Nowy  porządek  średniowieczny  opierał  się 

na  zasadzie,  iż  państwo  ma  charakter sakralny, 
to  znaczy,  iż  monarcha  jest  pomazańcem  Bo­
żym  i  współdziała  w  zbawianiu  dusz.  Państwo 
teoretycznie  nie  traciło  swej  własnej  celowo­
ści,  ale  w  istocie  nieraz  wkraczało  w  dziedzi­

ny  dlań  obce,  stając  się  współpracownikiem, 
jakże  niezgrabnym  w  zbawianiu  dusz  ludzkich. 

Pisarzem, który  szczególnie  zaważył  na  umysło- 

wości  polityków  i  twórców  porządku  średnio­

wiecznego  był  św.  Augustyn.

B)  SW.  AUGUSTYN.

Nauka  św.  Augustyna  jest  wieczystą  i  zasady 

jego  stanowią  część  doktryny  Kościoła.  Ale 

sposób,  w  jaki  je  średniowiecze  pojmowało 
i  realizowało,  nie  jest  ani  jedynie  słuszny,  ani 

przez  Kościół  za  autentyczny  uznany.  Średnio­
wiecze  pojmowało  nieraz  św.  Augustyna w  spo­

sób  dosłowny  i  dosłownie  realizowało  jego 

poglądy.  Stąd  powstał  porządek  nowy,  wspa­
niały  w  swej  jednolitości,  ale  nie  zawsze 
zgodny  z  tymi  aspiracjami,  jakie  żywiło  chrze­
ścijaństwo.

Idea  »Cwitas  Dei«,  przeciwstawiona  »Civitas 

diaboli«,

  zrealizowana  została  w  średniowieczu 

w  ramach  Europy,  małego  półwyspu  kuli 

ziemskiej,  oblanego  morzami  wód  i  morzami

12

background image

pogaństw a  czy  islamu.  Na  półw ysep  ten  ude­
rzały  fale  w ędrów ek  ludów  m uzułmańskich 
i  pogańskich,  a_  011  sam  stał  się  twierdzą, 
w   której  panoiuał  rygor  w ojenny  i  dyscyplina 
oblężonego  zamku.  W   państwie  Bożym  były 
dw ie  w ła d z e :  duchowna  i  św iecka,  obie  po­
chodzące  od  Boga.  Stąd  królow ie  i  cesarzow ie 
byli  pomazańcami  Bożymi,  na  rów ni  niemal 

z  kapłanami. 

Koronację  odbyw ali  w  szatach 

liturgicznych,  w ięc  w   ornacie,  obrządek  na­

m aszczenia  upodabniał  ich  do  kapłanów,  a  re­
galiści  nazyw ali  królów   »christus«  —  pomaza­
niec.  Stąd  w szelkie  zachw ianie  się  w   w ierno­
ści,  czy  posłuszeństwie  ze  strony  m onarchy 
karane  b yło   klątwą.  Zw olna  w yciągano  stąd 
dalsze  konsekw encje. 

Herezja  stała  się  prze­

stępstwem   przeciw   państwu  (od  roku  1226  w e 
Francji). 

M ów ił  copraw da  św .  Augustyn,   

czasem   można  przym usem   bronić  przed  zgor­

szeniem,  ale  w nioski  średniowieczne  by ły  bo­
daj  inne  od  tych,  które  on  sam  w yciągał  ze 
sw ych   poglądów.  Inkwizycja,  której  zadaniem 
była  ochrona  czystości  w iary,  obciążyła  się 
udziałem   m iecza  św ieckiego  i  otw orzyła  pole 

do  nadużyć  dla  ludzi  m ałych  i  słabych 

Ma­

teria,  opanowana  i  ujarzmiona,  jak  się  zdaw ało, 

ob ciążyła  instytucje  służące  nie  jej,  a  sprawom  
ducha.  Ze  stanowiska  idei  chrześcijańskiej, 
idei  przede  w szystkim   apostolskiej,  średnio­
w ieczna  realizacja  idei  chrześcijańskiej  zazna-

13

background image

czyła  się  nie  abstynencją,  pełną  słabości 
U)  sprawach  państwa,  ale  gorliwością  nad­

mierną,  pod  ciężarem  której  uginały  się  su­

mienia.

C)  ZASADY  I  REALIZACJE.

Tępienie  herezji,  konieczne  także  ze  względu 

na  obronny  charakter  kasztelu,  w  którym 
zamknęło  się  chrześcijaństwo,  miało  swój  od­
powiednik  tu  postaci  wojen,  prowadzonych 
w  celach  misyjnych.  Wojna  nie  była  nigdy 
uznawana  przez  Kościół  za  środek  misji,  i  dla­
tego  tak łatwo  zatriumfował  nad  przeciwnikami 
swymi  Paweł  Włodkowic  na  soborze  w  Kon­
stancji.  Ale  zdarzali  się  nie  tylko  praktycy, 

lecz  i  teoretycy,  którzy  głosili  potrzebę  wojen 

w  celu  misyjnym.  Misja  jednak  nie  mogła  się 
pogodzić  z  politycznym  podbojem,  który  na­
kładał  na  nowych  chrześcijan  jarzmo  daniny. 
I  tu  więc  było  pole  do  nadużyć,  jak  wszędzie 
tam,  gdzie  wnioski  z  założeń  dochodzą  do 
ostatecznych  swych  konsekwencji.

Nieco  inny  charakter  miały  wojny  krzyżowe, 

wyraz  średniowiecznego  ujęcia  pacyfizmu.  Po­
kój  miał  istnieć  w  obrębie  rzeczypospolitej 
ludów  chrześcijańskich,  wojnę  między  chrze­
ścijanami  ujmowało  średniowieczne  sumienie 

jako  z ło :  ale  wojna  zewnętrzna,  na  przedpolu 

obronnego zamku,  choćby  była  wojną  zaczepną, 
znajdowała  pełne  uznanie.  Krucjaty  nie  były

14

background image

może  nadużyciem  idei  chrześcijańskiej,  jak 
były  nią  wojny  o  celach  misyjnych,  ale  stały 
na  ostatecznej  granicy  zastosowań,  zgodnych 
z  nauką  chrześcijańską.  Krokiem  następnym, 
już  graniczącym  z  nadużyciem,  jest  użycie  pie­
niędzy  zebranych  na  krucjaty,  na  cele  poli­

tyczne  obrony  kraju.

D)  PAŃSTWO  TOTALNE:

PRUSY  KRZYŻACKIE.

Innym  przykładem  nadużyć  jest  państwo 

krzyżackie,  które  zespoliło  w  jednym  ręku 

władzę  duchowną  i  świecką.  Państwo  średnio­
wieczne  nie  było  totalnym  mimo  jedności 

w iary  obywateli,  gdyż  jednolitość  ograniczała 

się  do  jednej  tylko  dziedziny.  Ideałem  było 
wedle  św.  Tomasza  połączenie  monarchii,  ary­
stokracji  i  demokracji.  Celem  państwa  było 
nie  wchłonięcie  jednostki,  a  poszanowanie 

praw  osoby  ludzkiej.  Zarówno  stanowy  ustrój 

i  płynący  stąd  pluralizm,  jak  cały  ustrój  korpo­

racyjny  służyły  temu  celowi.  Kościół  prze­
strzegał, 

by 

zasady 

pluralizmu 

płynące 

różnolitości 

życia, 

służyły 

postępowi 

człowieka,  i  kierował  całym  duchowym życiem 
średniowiecza.  Zasada  wodzowstwa  była  w  ca­

łej  pełni  uznania:  św.  Ludwik,  wzorowy  mo­
narcha  średniowiecza,  opromieniony  nimbem 
sprawiedliwości,  król  święty,  był  królem  rze­
czywistym,  nie  malowanym,  choć  bynajmniej

background image

nie  despotą.  Zasada  wodzowstwa,  uświęcona 
przez  sakrę,  służyła 

ochronie 

osobowości 

ludzkiej.

Państwo  średniowieczne  nie  było  totalnym, 

mimo,  iż  było  zamkiem  obronnym  wśród  wro­
gów,  mimo,  że  wprowadzało  jednolitość  reli­
gijną.  Jedynym  państwem  totalnym  było  pań- 

stwo  krzyżackie.

  Tu  nastąpiło  zespolenie,  a  za­

razem  pomieszanie  władzy  duchownej  i  świe­
ckiej.  Komtur  był  przełożonym  klasztoru  i  na­
czelnikiem  okręgu,  dowodził  na  wojnie,  ścią­
gał  podatki  i  udzielał  napomnień  za  nieprze­
strzeganie  reguły  zakonnej.  Wojny  Krzyżaków 
były krucjatami; skargi na  urzędników spotykały 
się  z  murem  immunitetu  kościelnego;  świecki 
nie  mógł  sądzić  zakonnika,  choćby  był  urzęd­
nikiem.  Państwem  rządziła  kasta  zamknięta, 
rekrutująca  się  z  poza  kraju,  zazdrośnie  wła­
dająca  skarbami  i  ziemią.  Państwo  krzyżackie 
było  nie  tylko  totalne,  nie  tylko  w  tych  sa­
mych  ramach  obejmowało  świadczenia  pań­
stwowe  i  dziesięciny,  mianowanie  biskupów 

czy  proboszczów  i  wymiar  jurysdykcji  świe­
ckiej,  ale  prowadziło  handel  państwowy,  kon­
kurując  ze  swymi  poddanymi.  W  dziedzinie 

przemysłu  również  stosowali  Krzyżacy  etatyzm, 
lecz  na  mniejszą  skalę.  Nigdzie  bodaj  w  spo­

sób  tak  pełny  i  konsekwentny  nie  zostały 

pomieszane  władztwo  duchowne  i  świeckie, 
nigdzie  interesów  materialnych  nie  naznaczono

16

background image

godłem  zbawienia  i  tylu  spraw  duchowych  nie 
zamieniono  na  doczesne.  Państwo  krzyżackie 

nie  wydało  żadnej  sekty,  ani  żadnej  herezji: 
było  tylko  zgorszeniem  wszystkim  poddanym 

wszystkim  sąsiadom. 

Moralny 

rozkład, 

płynący  z  pomieszania  spraw  duchownych 
i  świeckich  był  tak  głęboki,  że  dotąd  śledzić 

można  echa  tych  załamań,  które  sprowadzili 
Krzyżacy.  Nie  były  państwami  totalnymi,  ani 

pańtwo  Joannitów  na  wyspie  Rodos,  potem 
na  Malcie,  ani  państwo  Krzyżaków  inflanckich. 
Prusy  są  wyjątkiem  w  Europie  średniowiecz­

nej,  wyjątkiem,  który  dziś  pociąga  umysły 
w  Niemczech  hitlerowskich,  a  który  przeciw­
stawić  należy  państwu  średniowiecznemu  Ka­

zimierza  Wielkiego.

  Państwo  Kazimierza  miało 

własną  ^wą  celowość,  różną  od  celowości 
Kościoła  i  z  nią  nie  pomieszaną.  Państwo  to 
w  osobie  monarchy  dbało  o  wymiar  spra­
wiedliwości  i  wymiar  ten  zapewniało.  Ingero­
wało  w sprawy  gospodarcze,  normując  wartość 

pieniądza,  zatrudniając  tych,  których  dziś  na­
zwalibyśmy  bezrobotnymi.  Ale  państwo  to  nie 
konkurowało  ze  swymi  poddanymi  i  nie  było 
totalnym.  Siad  różne  były  losy  państwa  krzy­
żackiego  i  Polski.  Państwo  Kazimierza  skon­
solidowało  się  i  zrosło  pod  jego  rządami 

z  luźnych  dzielnic  w  jedną  całość,  a  potem 
zwycięsko  przetrwało  czasy  Ludwika  Węgier­
skiego.  Państwo  krzyżackie  zostało  rozsadzo-

background image

ne  przez  bunt  poddanych,  szukających  oparcia 

w  

Polsce.  Państwo  totalne,  jedyne 

u j 

średnio­

w ieczu, 

ok

azało, 

się  nietrw ałe.

E)  UPADEK  PORZĄDKU 

ŚREDNIOW IECZNEGO.

Ideał  historyczny  chrześcijaństw a  średnio­

w iecznego  zrealizow ał po raz  pierw szy  państwo 

chrześcijańskie,  jako  państwo  sakralne.  W yra­

zem   jego  b ył  charakter  pomazańca  Bożego, 
jaki  sp ływ ał  na  króla  czy  cesarza  z  tytułu 

jego  koronacji.  Sakralny  ten  charakter  prze­
trw ał  długo,  w raz  ze  szczątkam i  ustroju,  które 
w yradzały  się  i  degenerow ały  w   epoce  n ow o­
żytnej,  by  upaść  w reszcie  bezpow rotnie  pod 
ciosam i  Rewolucji  francuskiej.

Sakralny  charakter  w yrodził  się  już  w   e- 

poce 

reform acji 

w  karykaturalną 

zasadę 

»r.uius 

regio, 

eius 

religio«, 

która 

narzu­

cała 

poddanym  

w iarę 

panującego. 

Palili 

ludzi  innej 

w iary 

zarów no 

katolicy, 

jak 

luteranie  i  kalwini.  Elżbieta  Angielska  i  Crom ­
w ell  godnie  rów n ow ażą  Ludw ika  XIV  i  jego 
dragonady,  podejm ow ane  nie  tyle  w   imię 
w iary,  ile  w   imię  sw oiście  pojętego  interesu 
państwa.  I  dlatego  absolutyzm   musiał  upaść, 
gdyż  rządy  jego  poczęły  gruntownie  depraw o­
w ać  człow ieka.  Musiał  przyjść  n ow y  porządek 
i  przyszedł,  stworzony,  niestety,  nie  ręką katoli­
ków ,  —  porządek,  który  nie  bronił  osobow ości

background image

człow ieka,  a  w yzw alał  indywidualizm .  A le  mi­
mo  w szystkie  błędy  i  w szystkie zbrodnie Rewo- 

lucja  francuska  uczyniła  krok  naprzód,  obala­

ją c   porządek  już  zły,  pod  ciężarem  którego 

upadała  religia  i  moralność.  Tym   gorzej  dla 

ludzkości,  iż  now y  porządek  zrealizow ali  nie 
katolicy,  a  ich  w rogow ie.  Historia  idzie  na­
przód  bez  względu  na  to,  czy  są  w łaściw i 
aktorzy,  czy  ich  nie  ma.  Sztuka,  kierowana 
ręką  Stw órcy,  musi  być  odegrana,  choćby  role 

zostały  p o m ylo n e. . .

F)  REDUKCJE  JEZUICKIE.

Nie  można  pom inąć  tu  innej  realizacji  po­

rządku  chrześcijańskiego,  która  jest  jakby  prze­
niesieniem   ideału  życia  zakonnego  na  stosunki 
śujieckie,  co  m iało  za  skutek  pow stanie  pań­

stw a  czy  autonom icznego  okręgu,  urządzonego 
na  sposób  »totalny«.  Były  to  »Redukcje« zakonu 

Jezuitóu;  w   Paragwaju. 

Pow stały  one  już 

u;  epoce  nowożytnej,  ale  stanowią  ciekaw y 
materiał  porów naw czy  dla  w łaściw ego  średnio­
wiecza.  Z dobyw cy 

i  m isjonarze  hiszpańscy 

nie  mogli  utrwalić,  ani  w ładzy  państwowej, 

ani  chrześcijaństw a  w śród  szczepów ,  zam iesz­

kujących  puszcze  Gran.  Chaco.  W ó w czas  misji 
podjęli  się  Jezuici,  uzyskując  od  królów   hisz­
pańskich  przyw ilej  na  w yłączn e  praw o  do 

»Redukcji«.  ¿Państewko,  które  stw orzyli,  pozo 

staw ało  pod  zw ierzchnością  korony  his/pań­

background image

skiej,  ale  nie  podlegało  żadnym  urzędnikom  
królew skim ,  a  wstęp  ludziom  białym   bez  ze­
zw olenia  Jezuitów  na  teren  »Redukcji«  był 

wzbroniony.  Jezuici  zajęli  się  nawracaniem  
m yśliw skiego  szczepu  Guaranich,  których  bez 
w ystrzału,  a  tylko  drogą  persw azji  skłonili 
do  życia  osiadłego  i  przyjęcia  w iary  chrze­
ścijańskiej. 

Kilkakrotnie 

Guarani 

uciekali 

do  puszczy.  Podążali  za  nimi  misjonarze i łagod­
nym i  sło w y  skłaniali  do  powrotu. 

W   trzy­

dziestu  osadach  »Redukcji«  nie  b yło  ani  w oj­
ska  białego,  ani  twierdz.  W   każdej  osadzie 

rezydow ało  dw u  bezbronnych  Jezuitów  wśród 
tysięcy  czerw onoskórych.  W   »Redukcjach«  za­

prow adzili  Jezuili  uprawę  roślin,  które  akli- 

m atyzow ali  (jak  drzew a  pom arańczowe  i  cy­
trynow e)  lub  których  użyteczność  odkryw ali 
(mate). 

Zaprow adzili  hodow lę  bydła,  gd yż 

m ięso  b yło  niezbędne  dla  Guaranich.  Zorga­
nizow ali  rzem iosła  tak,  iż  Paragwaj  b ył  jedy­
nym  krajem   przem ysłow ym   w   całej  Am eryce, 

Stw orzyli  drukarnie,  gdzie  czcionkam i  z  drze­
w a  tubylcy  drukow ali  książki  w   sw oim   języku, 

Indianie  kopiow ali  piórkiem   sztychy  z  tak 

w ielką  dokładnością,  iż  trudno  je  odróżnić  od 
oryginałów .  Ziem ia  podzielona  została  na  trzy 
c z ę ś c i:  część  kościoła,  część  gminy,  w łasność 
prywatną. 

Guarani  oddaw ali  zbiory  z  części 

gminnej  do  spichrzów ,  co  było  niezbędne 
nie  tylko  na  w ypadek  głodu,  ale  także  z  po­

20

background image

w odu  w ielkiej  lekkom yślności  Indian.  Spoży­

w ali  oni  całe  sw e  zbiory  i  na  zasiew y  nic  nie 

zostawiali. 

Część  kościelna  szła  na  utrzym a­

nie  jezuitów,  ich  służby,  w dów ,  sierot,  star­
có w   i  chorych.  Uprawa  była  zorganizowana 

.i  pilnie  nadzorowana,  stąd  niektórzy  m ów ią

o  kom uniźmie  w   »Redukcjach«.  T ak   samo  tka­
ctw o  kobiet  było  norm owane  przez  zarządzenia 

w ładz.  Administracja  i  zarząd  majątku  były 
w   ręku  jezuitów ,  którym   dopom agali  urzędnicy 
tubylcy.  D aw nym   wodzom   pozostaw iono  ho­
norow e  m iejsca  w   kościele  i  dow odzenie  na 
w ojnie.  Uregulowane  b yło  w szystko,  nie  w y ­

łączając  małżeństw,  które  m ogły  b yć  zawierane 
tylko  dw a  razy  do  roku.

Stan  moralny 

był 

w yjątko w o  pom yślny, 

zbrodnie  nie  b yły  znane,  tak  samo  kara  śmierci. 

W ym iar  spraw iedliw ości  od byw ał  się  w   konfe­

sjonale,  przy  czym   nieraz  następowała  doraźna 
kara.  Najczęstsze  przekroczenia  dotyczyły  nie- 

w strzem ięźliw ości,  a  także  obżarstw a:  Guarani 

zjadali  w oły,  którym i  uprawiali  rolę  i  przycho­

dzili  ponow nie  do  ojców ,  tłum acząc,  że  je  po­

żarły  drapieżniki.  Jednak  nie  w yrobili  Jezuici 

w   sw ych   w ychow ankach  sam odzielności.  Gdy 
odebrano  Zakonow i  »Redukcje«,  system   za­
ch w iał  się.  Daremnie  prosili  Indianie  o  powrót 
ojców   —  inni  zakonnicy  nie  potrafili  utrzym ać 
dzieła,  które  podkopyw ało  zdzierstw o  urzędni­
ków . 

Dziś  drzew a  pom arańczow e  rosnące

21

background image

w śród  puszczy,  w   pobliżu  ruin  w spaniałych 
świątyń,  są  jedynym   śladem  kw itnących  ongiś 

osad.

Czy  Paragwaj  b y ł  realizacją  totalnego  pań­

stw a  chrześcijańskiego?  Jezuici  uw ażają  »Re­
dukcje«  za  dzieło  jedynie  m isyjne  i  pokrew ne 
m etody 

pom ocy 

gospodarczej 

w   form ach 

spółdzielczości,  stosują  w   innych  krajach  mi­
syjnych  np.  w   Indiach. 

A le  nigdy  bodaj  poza 

entuzjastami  »Redukcji«  nie  w ypow iadali  się 
w_f£nsie  w zorow ości  takiego  w łaśnie  porząd­

ku,  aczkolw iek  zasada  posłuszeństwa,  tak  Je­

zuitom  droga,  znalazła  w  Paragwaju  w spaniałe 
sw e  zrealizow anie.  »Redukcje«  różnią  się  tedy 

zasadniczo  od  państwa  krzyżackiego,  które 

m iało  w łasną  celow ość,  podczas  gdy  praca 
Jezuitów  miała  na  celu  misje.  I  dlatego  wątpię, 

by  można  b y ło  uw ażać  »Redukcje«  za  reali- 
zację  chrześcijańskiego  państwa  totalnego.

V.  NOW Y  IDEAŁ  HISTORYCZNY 

CHRZEŚCIJAŃSTWA.

Czasy  now oczesne  przyniosły  now y  stan 

rzeczy  i  w ym agają  now ych   rozwiązań.  Chrze­
ścijaństw o  z  jednego  zakątka  ziemi  rozpo­
wszechniło  się  na  całym   globie,  w szędzie  po­
w stały  żyw e  ośrodki  apostolstwa  i  życia  w e­

wnętrznego.  Natomiast  w   Europie  obok  kato­

lików   wszędzie  niemal  pojaw ili  się  w yznaw cy

22

background image

innych  oJłam ów   chrześcijań stw a;  ludzie  nie­

w ierzący,  agnostycy  i  liberałow ie  religijni  żyją 

licznie  w e  w szystkich  krajach  chrześcijańskiej 

Europy  i  Am eryki.  Katolicyzm  now oczesny  stał 
się  apostolskim   zarów no  w śród  białych,  jak 

i  kolorow ych   ludów ,  a 

wyrazem   tego  są 

i  misje  i  A kcja  Katolicka.  N iew ątpliw ie  zbli­
żyliśm y  się  znów   do  apostolskich  czasów . 
A le  katolicyzm   now oczesny  sięga  szczytów  

m yśli  i  tw orzy  nową,  bogatą  kulturę.  D oktry­

na  społeczna  doznała  odrodzenia  i  now ego 

rozkwitu,  w ydając  w ciąż  now e  próby  reali­
zacji.  Po  katastrofie  w   epoce  racjonalizm u 
i  liberalizm u  katolicyzm   odrodził  się  bogatszy 

i  pełniejszy  niż  był  przed  tym.  W ober  pań­
stwa  katolicyzm   musi  zająć  stanow isko  w   w a­

runkach  now ych,  gdy  sakralny  charakter  w ła ­

dzy  należy  do  przeszłości.  W yobraźnia  nasza, 
obciążona  obrazam i  przeszłości,  skłonna  zaw sze 
do  jednoznacznego  ujm owania  m yśli,  nasuwa 
w ciąż  jeszcze  dawne  zasady  i  dawne  realizacje. 
N ow y  porządek  nie  m oże  b yć  jednak  identycz­
ny  z  d aw n ym :  musi  b yć  tylko  analogiczny. 
I  tu  dwie  możliwe  realizacje  nasuwają  się 
katolikom :  jedna  z  nich  bliższa  woluntaryzm u, 

chce  tw orzyć  totalne  państwo  katolickie,  prze- 
noaząc  ideał  życia  zakonnego  na  ludzi  św ie­
ckich,  podporządkow ując  ich  w o lę  i  rozum 
nakazom   państwa  w   im ię  moralnej  jedności 
w spólnego  um iłowania.  D ruga  pragnie  zacho­

23

background image

w ać  w olność  człow ieka  o  tyle,  o  ile  konieczna 
jest  ona  dla  sam odzielnego  rozw oju  osobo­

w ości,  kierow an ego  przez  w łasny  rozum  czło­
w ieka.  Ten  drugi  kierunek  nazw ać  można 

personalizmem.

Realizacja  totalizmu  katolickiego  postaw i­

łaby  obok  policjanta  także  księdza,  pilnują­
cego  sumień  od  zewnątrz.  Kontrola  życia  pry­
watnego  prow adziłaby  do  potw orności  szpie­
gostw a  i  denuncjacji,  zamiast  jaw nego  ateizinu 
pow stałyby  m asowe  grzechy  św iętokradztw a
i  ogrom   hipokryzji.  Reakcja  liberalizm u  i  re­

akcja  komunizmu,  do 

którego  byłby  tylko 

jeden  krok  —  wyrzeczenia  się  w iary  —  gro­
ziłyby  nieustannie  upadkiem  porządku,  tak 

bardzo  obcego  psychice  polskiej  i  polskiej 

przeszłości.  Totalizm   katolicki  w ięcej  zła  by 
sprow adził,  niżby  uratował  dobra,  byłby  po­
wtórzeniem   krzyżackich  rządów,  w   wydaniu 

nowoczesnym ,  a  mięć  świadom ie  gorszym. 

Pokusa  anielstwa,  jaką  jest  totalizm  katolicki, 

przerasta  siły  człow ieka.  Chyba,  że  totalizm 

ten  byłby  częściow y,  obejm ow ał  tylko  dzie­

dzinę  etyki,  jednolicie  wszystkim   narzuconej
i  dziedzinę  pieniądza,  objętego  przez  państwo. 

W ó w czas  byłby  tyko  realizacją  um iarkowanego 

woluntaryzm u,  byłby  »totalizmem  częściowym «, 

a  w ięc  rzeczą  sprzeczną  w   s o b ie :  należałoby 
go  nazw ać  innym   mianem.

Drugi  ideał  historyczny  nowoczesnego  clirze-

background image

ścijaństwa  wychodzi  z   założeń  personalizmu, 
poszanowania  człow ieka,  jako  osoby  ludzkiej, 

poszanowania  jego  prawa  do 

sw obodnego 

uznania  praw dy  i  dobra.  Licząc  się  z  rozbiciem 

wyznaniow ym   i  obrządkow ym ,  z  w ielością  na­

rodow ości,  pragnie  utrzym ać  jedność  etyki,  obo­
w iązującej  dla  w szystkich.  Chce  przepoić  du­
chem  chrześcijańskim   całe  życie  państwowe, 

nie  narzucając 

nikom u  w iary.  Bodaj  zakaz 

jaw n ego  i  w ojującego  bezbożnictw a  byłby  je ­

dynym   niezbędnym   ograniczeniem,  płynącym  

z  podstaw ow ego  poszanowania  zasad  religii, 

uznaw anych  przez  państwo.  Ustrój  państw ow y 
oparty  na  zasadach  chrześcijańskich  nie  byłby 

jednoznaczny  z  ustrojem  sakralnym .  Byłby 
zrealizowaniem   państwa  katolickiego,  ale  św ie­

ckiego,  o  własnej  narodowej  celow ości.  Mu­
siałoby  to  być  państwo  silne,  realizujące  zasa­

dę  w odzow stw a,  a  nie  oligarchii  czy  demagogii. 
Ustrój  społeczny  oparty  być  pow inien  na  za­

sadach  chrześcijańskich  i  to  w  całej  pełni,  na­

rzucając  je  wszystkim ,  także  ludziom,  stojącym  
poza  katolicyzmem:  na w alkę klas nie ma m iejsca 

w   now ym   ideale  chrześcijaństwa.  W olność,  za­
chow ana  w  poszanowaniu  praw  osoby  ludzkiej, 
stw orzyłaby  w arunki  rozw oju 

kulturalnego.

W   skład  now ego  ideału  historycznego  chrześ­
cijaństw a  wchodzi  niew ątpliw ie  am bicja  rzą­
dzenia  społeczeństw em   przez  potęgę  m yśli, 

« 

a  nie  przez  organizację  ludzi. 

Nie  chodzi

25

background image

o  rządy  katolików  dlatego,  że  są  oni  katoli­
kami.  Chodzi  o  rządy  z  ducha  katolickie, 
jednoczące  wszystkich  ludzi dobrej  woli.  W no­
wym  ideale  historycznym  zachować  należy 
wszystko  to,  co  stanowi  dorobek  średniowie­

cza :  realizację  i  kultury  chrześcijańskiej  i spra­
wiedliwego  ustroju  społecznego  i  rozwiązanie 

zagadnień  państwowych  w  duchu  chrześcijań­
skim:  odrzucić  należy  to,  co  było  słabością 
średniowiecza  —  użycie  s.ły  tam,  gdzie  działać 

powinno  tylko  apostolstwo.  Tak  bodaj  da  się 
lepiej  zrealizować  zasada,  że  Kościół  jest 

szkołą  wolności,  nie  przybytkiem  poddaństwa. 

Kościół  jest  matką,  to  znaczy,  iż  przez  miłość 
urabia  dusze  cwych  członków, by  dorośli  zwol­
na  do  wolności  autonomii,  do  czynienia  tylko 

dobrze.

Nowy  ideał  historyczny  rozstrzygnąć  też  bę­

dzie  musiał  zagadnienie  życia  międzynarodo­
wego  Katolicy  nie  są  już  skupieni  w  niewiel­

kiej  części  świata,  odgrodzonej  od  reszty  mu- 
rami  obronnymi:  są  wszędzie,  nie  ma  kraju, 
gdzieby  ich  nie  było.  Stąd  minęła  epoka 
krucjat,  bo  te dziś walczyły  by  przeciw  chrześ­

cijanom.  Wojna  między  narodami  jest  więk­

szym  złem  od  prześladowań  wewnętrznych, 
jest  mniejszym  złem  od  wojny  domowej.  Stąd 
katolicy  będą  czynili  co  można,  aby  do  wojen 

domowych  nie  dopuścić,  będą  raczej  modlili 
się  o  pokój,  niż  o  uwolnienie od prześladowań.

26

background image

Ten  pokój  między  narodami  nastać  m oże  tylko 

wtedy,  gdy  wew nętrze  stosunki  państw  zosta­

ną  unorm owane.  W yd aje  się,  iż  chrześcijań­

ska  organizacja  świata  zbyt  często  pojm owana 

jest  na  zachodzie  na  w zór  organizacji  pań­

stw ow ej :  w yobraźnia  nasza 

narzuca 

nam 

zw yk le  obrazy  już  znane.  A le  jest  do  pom y­
ślenia  taki  porządek,  w   którym by  organizacja 
państw ow a,  oparta  na  zasadach  chrześcijań­
skich,  m iała  silny  rząd  i  dobrze  działające 
instytucje,  podczas  gdy  życie  m iędzynarodowe 
układałoby  się  na  zupełnie  inny  sposób.  Są­
dzę,  że  w  życiu  m iędzynarodow ym   lepsze  jest 
poszanowanie  godności  narodu  od  narzucania 
mu  postanowień  innych  ludów ,  lepszy  arbitraż 
od  sądu.  Narody  mają  sw e  osobow ości  zbio­
row e,  a  nie  jest  dobrze odm aw iać  im  szacunku. 
Liga  N arodów  zbłądziła  przez  ten  w łaśnie  brak 

szacunku  dla  godności  narodów.  Oparta o zasa­
dy liberalne,  nie  w idziała w  narodach osób, a  tyl­

ko  jednostki  silne  czy  słabe.  Poza  tym  sankcje, 

uchw alane  przez  Ligę,  w ykraczały  bodaj  poza 

jej  uprawnienia,  gdyż  obliczone  b yły  na  w y­

w ołanie  w ybuchu  w ew nętrznego,  zagrażały  sa­

memu  bytow i  państw,  przeciw   którym   b y ły  
skierowane.  A  tym czasem   organizacja  życia 

m iędzynarodowego  ma  charakter  przypadło­

ściow y  w   stosunku  do  państwa  i  zagrażać  b y­
tow i  jego  nigdy  nie  może.  Sankcje,  jak  sądzę, 
nie  mogą  dotyczyć  życia  gosp od arczego:  m ogą

background image

mieć  tylko  taki  charakter,  jak  w  życiu  obyczajo­

wym.  Sądzę,  że  tu  m yśl  katolicka  ma  w ielkie za­

danie,  o  tyle  trudne,  że  prądy liberalne zabagniły 
problem aty  m iędzynarodowe.  Trzeba  w ielkiego 
w ysiłku   m yśli  i  w ielkiego  daru  kontemplacji, 

by  znów  znaleźć  drogę,  zgodną  z  nauką  Chry­

stusow ą 

A   m yślenie  w   płaszczyźnie  spraw 

całego  świata,  choć  bez  m iędzynarodowej  po­
staw y,  jest  obow iązkiem   katolika,  którego  za­
daniem  jest  apostolstwo.  Kościół  jest  pedago­
giem  w olności  i  w ychow uje  w szystkich  ku 

w olności  czynienia  tylko  dobrze. 

T a  peda­

gogia  w olności  nakazuje  misje  i  pokój,  naka­
zuje  cały  świat  objąć  w   now ym   ideale  chrześ­
cijaństwa.

VI.  DWIE  DROGI.

Przed  katolicyzm em   polskim   stoją  dw ie  dro­

gi  realizacji  ideału  historycznego,  a  w łaściw ie 
w ybór  między  dwiem a  form am i  ideału  histo­
rycznego  nowoczesności. 

Nas  Polaków  łatw o 

jest  kusić  ideą  anielstwa,  ideą  zespolenia 

kościoła  i  narodu  w  jedną nierozdzielną  całość. 

T kw i  w  tym  błąd  ten  sam,  który  w ypaczył 

mesjanizm  w ieszczów ,  a  znów   w   innym  kraju 

z Rosji czynił  »naród-bogonosiec«  ze  wszystkim i 
konsekw encjam i,  do  których  takie  właśnie 
ujęcie  prow adzi.  Realizacja  Królestwa  Bożego 
na  ziemi  nie  jest  zapewnieniem   w ładzy  i  sta­
now isk  dla  w yzn aw ców   Kościoła.  Królestwo

28

background image

Boże  na  zieini  nie  jest  panowaniem   katolików  
nad  niekatolikam i,  ani  nie  ma  przyjść  jako
doczesny  przewrót.  T akie  poglądy  w yznaw ał
m illenaryzm   średniow ieczny,  odradzający  się 
w ciąż  w  now ych   formach.  Królestwo  Boże  na 
ziemi  to  nie  w yzw olenie  Kościoła  z  w szelkiego 
cierpienia,  nie  są  to  rządy  w ybranych  tu  na 
ziemi.  Kościół  jest  ukrzyżow any  jak  Ukrzyżo­
w any  b y ł  Chrystus  i  nigdy  nie  będzie  okresu, 
w   którym by  nie  cierpiał.  Nie  jest  też  kró­
lestw o  Boże  czym ś,  co  na  ziemi  nie  może 
znaleźć  miejsca,  co  przyjdzie  nagle  w  Dzień 
Ostatni,  by  św iat  zniszczyć.  Królestwo  Boże 
to  nie  tylko  królestw o  w ybranych  w  niebie, 

jak  mniemają  protestanckie  kościoły  i  cerkiew  

praw osław na,  oczekując  z  założonym i  rękami 
nadejścia  Chrystusa. 

Królestwo  Jego  jest  na 

ziemi,  ale  nie  z  tego  świata,  w  nas  jest,  choć 

nie  cały  człow iek  doń  należy.  C złow iek  nale­

ży  do  każdej  społeczności  tylko  częścią  swej 
natury  i  to  samo  odnosi  się  do  Kościoła. 

Poza  Kościołem   pozostaje  cała  jego  słabość, 

jego  zło,  jego  upadki  —  w   Kościele  jest  to,  co 

w   nim  święte.  Stąd  można  wrastać  w   Kró­
lestw o  Boże  i  można  zeń  zw olna  wypadać. 

Królestwo  Boże  na  ziemi  to  panow anie  C hry­

stusa  w   duszach  ludzkich,  a  nie  nad  materią 
świata.  W arunkiem ,  choć_  nie  jedyjiym ,  roz­
woju  tego  panowania  Bożego  w   duszach  jest 
porządek  życia  doczesnego,  zrealizow any  w   ży-

29

background image

ciu  państw.  Ale  choć  warunki  życia  społecz­

nego  i  państwowego  mogą  sprzyjać  lub  nie 
sprzyjać Królestwu,  pozostanie  ono  zawsze  »nie 
z  tego  świata«,  gdyż  będzie  duszami  rządziło 
nie  od  zewnątrz,  nie  przez  ciało,  lecz  od 
wewnątrz,  przez  tajne  drogi  Boże,  wiodące  do 
dusz.  I  dlatego  sądzę,  że  realizacja  nowocze­

snego  ideału  historycznego  w  ujęciu  persona- 
listycznym  bliższa  jest  podstawowym  zasadom 
Ewangelii od ujęć innych,  gdyż szybciej  i  łatwiej 
umożliwi  otwarcie  się  dusz  odwróconych  od 
Chrystusa  na  głos  wołania  Tego,  który  sam 
nazwał  się  Pasterzem.

30

background image

S P I S   R Z E C Z Y :

str.

I.  Zagadnienie  rozwoju  osobowości................ 5 

II.  Nauka  o  państwie  oraz  ideał  histo­

ryczny 

..................................................... 

8

III.  Ideał historyczny  starożytnego  chrześ­

cijaństwa..................................................... 

9

IV.  Ideał  historyczny  średniowiecza  .  . 

u

a)  C h arak te rystyk a........................................

11

b)  Sm.  A u g u s t y n ........................................

12

c)  Zasady  i  r e a l i z a c j e ..................................1 4

d)  Państwo  totalne:  Prusy  Krzyża  k ie . 

1 5

e)  Upadek  porządku  średniowiecznego 

1

8

f)  Redr.kcje  j e z u i c k i e .................................. 1 9

V.  Nowy  ideał  historyczny  chrześci­

jaństwa  .....................................................22

VI.  Dwie  d rogi................................................28

31

background image