background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

 
 
 

Wstęp 
1. Konserwatyzm  
2. Myśl polityczna Georga Wilhelma Friedricha Hegla 
3. Liberalizm 
4. Socjalizm 
5. Anarchizm 
Słownik 
Bibliografia 

 

 

1

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Cywilizacja uczy nas, jak brać w posiadanie rzeczy, 
tymczasem powinna nas wtajemniczać w sztukę 
pozbywania się ich, boć przecie nie ma wolności ani 
„prawdziwego życia” bez wdrażania się do rezygnacji  
z posiadania 

Cioran, 1994: 27 

 
 
 

Wstęp 

 
 
Polityczna refleksja wieku dziewiętnastego jest niejako rozpięta między współczesnością  
a dotychczasowym dorobkiem myśli politycznej. Rewolucja francuska — uwieńczenie idei 
oświeceniowych i kulminacyjny punkt społecznej historii rodzaju ludzkiego — jest osią 
organizującą poglądy polityczne myślicieli dziewiętnastowiecznych. Wszyscy oni 
opowiadają się wobec rewolucji, potępiając ją albo apologizując, czy też w końcu twórczo 
rozwijając jej idee. Jako nieszczęście, które dotknęło rodzaj ludzki postrzegają rewolucję 
przede wszystkim przedstawiciele konserwatyzmu. Dla nich stanowi ona zerwanie 
ciągłości dziejowej i odebranie społeczeństwu tradycyjnego fundamentu, który 
kształtował się przez wieki. Tak widzą rewolucję zarówno niemieccy romantycy, jak i jej 
francuscy przeciwnicy. W ten sposób postrzegana jest także przez Anglika Edmunda 
Burke’a, zwolennika społecznej ewolucji. Także większość myślicieli spod znaku 
anarchizmu potępia krwawe i gwałtowne przewroty społeczne, twierdząc, że 
następstwem rewolucyjnego terroru jest terror państwa będącego wynikiem tej rewolucji. 
Wyjątkiem jest wśród nich Michaił Bakunin, który w rewolucji dostrzega siłę 
oczyszczającą  
i jednocześnie kreatywną. Dziedzictwo rewolucji podejmuje natomiast i rozwija 
marksizm, jedna z najbardziej brzemiennych w skutki doktryn politycznych, jakie 
kiedykolwiek powstały. Zarówno przedmarksowska, jak i pomarksowska myśl polityczna 
socjalizmu do rewolucji podchodzi natomiast sceptycznie. Tzw. socjaliści utopijni  
— Claude Henri de Saint-Simon, Charles Fourier i Robert Owen — odrzucają metody 
rewolucyjne, nie mając jednak wątpliwości, że rewolucja stanowi przełom dziejowy, który 
otwiera nową epokę w dziejach ludzkości. Liberalizm natomiast akceptuje społeczno-
ekonomiczne przemiany będące jej następstwem, lecz także nie akceptuje jej jako 
metody przeprowadzania przemian. Jest on natomiast niewątpliwie dominującą doktryną 
wieku dziewiętnastego, który bywa nawet określany wiekiem liberalizmu. Jest tak 
dlatego, że to właśnie on — w swojej ekonomicznej i społecznej formule — stanowi 

 

2

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

„oficjalną” doktrynę epoki porewolucyjnej. Oparty na założeniach swobody konkurencji  
i indywidualizmu jest nurtem myśli politycznej, wspierającym powstanie współczesnego 
państwa. To bowiem właśnie wiek dziewiętnasty jest okresem, w którym tworzą się zręby 
państwa narodowego, struktury dominującej w rzeczywistości społeczno-politycznej do 
końca następnego wieku. Proces wykształcania się założeń liberalizmu, trwający od 
siedemnastego wieku, znajduje swoje uwieńczenie w doktrynach klasyków tego nurtu: 
Jeremy’ego Benthama, Johna Stuarta Milla, Benjamina Constanta i Wilhelma  
von Humboldta. Rozwój gospodarki wolnorynkowej w połączeniu ze stopniową 
demokratyzacją życia politycznego i atakami ze strony konserwatyzmu i socjalizmu, 
pozwalają na modyfikację jego założeń i wewnętrzne zróżnicowanie. Powstają doktryny 
liberalno-konserwatywne Alexsisa de Tocqueville’a i liberalizm społeczny Leonarda 
Hobhouse’a. Nie należy również zapominać o filozoficzno-politycznym dorobku 
niemieckiego idealizmu, będącego częścią ostatniego wielkiego systemu filozoficznego 
Europy — systemu heglowskiego. Wspiera on silne państwo w jego ewolucji od feudalnej 
jeszcze struktury oświeceniowej w kierunku nowoczesnego państwa narodowego, 
opartego na rozbudowanej strukturze biurokratycznej. 
 

 

3

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

1. Konserwatyzm 

 
 
Wydarzenia rewolucji francuskiej wzbudziły bezprecedensowy oddźwięk w całej Europie  
— od Lizbony, aż po Moskwę. Po roku 1793 stałym elementem rewolucji stał się terror 
państwowy. Był on skierowany nie tylko przeciwko rzeczywistym politycznym 
przeciwnikom, lecz również przeciwko tym, których za takich przeciwników uznawali 
jakobini. Był nim przede wszystkim kler i chrześcijaństwo, którego fundamenty 
postanowiła zniszczyć rewolucja. Rewolucja była bowiem nie tylko przewrotem 
politycznym, lecz także i przewrotem w sferze świadomości. Irracjonalny terror, wyrosły  
z racjonalizmu oświecenia, uderzał przede wszystkim w chrześcijański system wartości, 
zastępując go własnym — rewolucyjnym. Zlikwidowano chrześcijańskie święta, burzono 
kościoły i mordowano księży, wprowadzając kult nowej Najwyższej Istoty i państwową 
religię. Terror wzbudzał powszechny protest nie tylko myślicieli chrześcijańskich  
i ludzi nastawionych tradycjonalistycznie, lecz także liberałów, którzy często w obliczu 
rewolucyjnej ideologii, częściowo wywodzącej się z liberalizmu, stawali się byłymi 
liberałami. Pod wpływem wieści z rewolucyjnej Francji w wielu krajach Europy 
odżegnywano się od liberalnych idei, powracając do tradycjonalistycznego światopoglądu. 
W Niemczech ci z myślicieli, którzy w pierwszej fazie rewolucji byli jej gorącymi 
zwolennikami, po roku 1793 przechodzili na pozycje broniące tradycyjnego europejskiego 
porządku. W tej atmosferze narodził się konserwatyzm, nurt intelektualny, który za cel 
postawił sobie obronę tych wartości, które obowiązywać powinny zawsze, a zagrożone są 
przez rewolucyjny chaos i jego ideowych spadkobierców. W czasach rozpadu 
tradycyjnego świata konserwatyści zmuszeni byli do określenia swojej intelektualnej  
i politycznej postawy. 
 
Najważniejszym ideowym manifestem konserwatyzmu, do dziś nazywanym Biblią jego 
zwolenników, są Rozważania o rewolucji we Francji (Reflections on the Revolution in 
France
), dzieło autorstwa Edmunda Burke’a, wydane już w 1790 roku. Dzieło to zawiera 
przenikliwą i kompleksową analizę procesu rewolucyjnego, jego przyczyn, przebiegu  
i skutków. Burke prorokuje w nim również wydarzenia, które dopiero mają się rozegrać,  
a z których niefrancuscy sympatycy rewolucji, jeszcze nie zdają sobie sprawy. O dziele 
tym Novalis (1772–1801) — jeden z niemieckich kontrrewolucjonistów — powiedział, że 
napisano wiele antyrewolucyjnych książek wspierających rewolucję, a Burke napisał za to 
książkę rewolucyjną skierowaną przeciw rewolucji. Odrzuca w niej bowiem rewolucyjny 
dogmatyzm, dążenie za wszelką cenę i wszystkimi środkami do zrodzonego w umysłach 
rewolucjonistów ideału społecznego szczęścia. Według niego ustrój polityczny kraju jest 

 

4

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

wynikiem wielopokoleniowego procesu ewolucyjnych zmian, dostosowujących zastane 
instytucje do nowych warunków egzystencji wspólnoty. Łączy w ten sposób 
doświadczenia przodków z wiedzą obecnych pokoleń, która sama nie wystarcza do 
rozwiązania społecznych problemów. Rozum ludzki jest bowiem narzędziem zawodnym,  
a ponadczasowe prawdy, które zawsze powinny obowiązywać w życiu społeczeństw 
zawarte są w dziedzictwie wspólnoty. 
 
Naród jest zatem wspólnotą pokoleń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, połączonych 
nierozerwalnymi więzami tradycji. Każde pokolenie powinno być zatem świadome swojej 
odpowiedzialności przed tymi, którzy byli przed nim oraz tymi, którzy przyjdą po nich.  
 

Jedną z pierwszych i najgłówniejszych zasad — pisze Burke — uświęcających 
państwo i prawa jest zasada głosząca, że jego przejściowi właściciele i dożywotni 
dzierżawcy nie powinni działać tak, jakby byli jego wyłącznymi panami, niepomni 
na to, co otrzymali od przodków, i co winni są potomnym. Nie powinni sądzić, że 
mają prawo do wydziedziczania następców, ogołacania spuścizny, poprzez 
niszczenie wedle zachcianki całej pierwotnej tkanki ich społeczeństwa, bo 
postępując w ten sposób, ryzykują pozostawienie tym, którzy przyjdą po nich, 
ruiny, a nie mieszkalnej budowli, i uczą swych następców takiego lekceważenia ich 
dokonań, jakiego doświadczyły z ich strony instytucje przodków. 

Burke, 1994: 197–198 

 
Najważniejszym nośnikiem tej tradycji jest chrześcijaństwo. To ono porządkuje nasze 
wyobrażenia o tym co dobre, piękne i prawdziwe. To ono jest depozytariuszem tradycji, 
na której wznosi się „gmach Zachodu”. Rewolucjoniści, chcąc zniszczyć wiarę i Kościół, 
uderzają w filary naszej cywilizacji, proponując w ich miejsce kult ludzkiego rozumu  
i praw człowieka. Jednak ten wyzwolony z władzy autorytetu rozum pcha ludzi, zdaniem 
Burke’a, w kierunku czystej destrukcji w imię dogmatów. Dlatego „nauka o rządzeniu jest 
praktyczna i ma służyć praktycznym celom, wymaga doświadczenia i to większego, niż 
to, jakie w toku całego swego życia może zyskać nawet najmądrzejsza i najbardziej 
spostrzegawcza osoba”, dlatego rewolucjonista, który odrzuca podpowiedzi przodków 
„decyduje się na rozebranie budowli, która przez wieki a zadowalającym choćby stopniu 
służyła wspólnym celom społeczeństwa, lub chce ją zbudować od nowa, nie mając przed 
oczyma modeli i wzorów o potwierdzonej użyteczności” (Burke, 1994: 195).  
 
Mimo że przenikliwe i trafne, swoje obserwacje prowadził Burke zza oddzielającego go od 
Francji Kanału La Manche, nie będąc bezpośrednio narażonym na wynaturzenia rewolucji 
(co ciekawe jednak, miejsce jego spoczynku nie jest znane, obawiał się bowiem, że 
w razie zwycięstwa rewolucji na Wyspach jego zwłoki zostaną zbezczeszczone przez 

 

5

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

wrogów). Dlatego obserwacje te są nieco odmienne od obserwacji i refleksji tych, którzy 
na własnej skórze doświadczyli rewolucyjnych okrucieństw i musieli uciekać ze swojego 
kraju. Najwybitniejszym przedstawicielem francuskich konserwatystów  
i kontrrewolucjonistów był Joseph Marie de Maistre (1753–1821), autor m.in. Rozważań  
o Francji
 (Considerations sur France), O papieżu (Du Pape) i słynnych Wieczorów 
petersburskich
 (Les soirées de Saint Petersbourg). Postrzega on rewolucję w kategoriach 
eschatologicznych. Jego zdaniem Francja, pierwsza córa Kościoła, przez odwrócenie się 
od prawdziwej wiary i zepsucie monarchii, popełniła grzech, za który karę stanowi 
rewolucja. Jest ona równocześnie momentem przełomowym, swoistym katharsis, który 
doprowadzi do duchowego odrodzenia, konserwatywnej rewolucji, która przywróci 
panowanie Prawdy, Dobra i Piękna. Poza tym rewolucja niesie ze sobą jedynie chaos  
i zniszczenie oraz dezintegrację podstawowych wartości, na których ufundowane zostało 
społeczeństwo i państwo.  
 
Nie może być jednak inaczej, skoro, zdaniem de Maistre’a, człowiek jest z gruntu zły,  
a dobro czynić może jedynie w wyniku boskiej łaski. Sam nic trwałego i dobrego wznieść 
nie może, a pycha pcha go do coraz to nowych, utopijnych i zbrodniczych przedsięwzięć. 
Dlatego człowiek potrzebuje w swoim życiu drogowskazów, które pokazują mu jak dobrze 
i godnie żyć. Zdaniem de Maistre’a są nimi tradycja i religia. To one stworzyły 
społeczeństwo ludzkie, zróżnicowane, pełne nierówności, ale będące dziełem Boga. Aby 
jednak dzieło to funkcjonowało, konieczne jest istnienie władzy. Skoro bowiem człowiek 
ze swojej natury jest grzeszny, to musi istnieć ktoś, kto powściągnie jego destrukcyjne 
skłonności. 
 

Społeczeństwo — czytamy u de Maistre’a — jest rzeczywiście stanem wojny; w tym 
właśnie leży konieczność rządu, skoro bowiem człowiek jest zły — musi być 
rządzony, skoro wielu pragnie tej samej rzeczy, trzeba, by wyższa władza 
przysądziła ją wszystkim pretendentom i nie pozwoliła im walczyć ze sobą. Muszą 
zatem istnieć władca i prawa. 

Trybusiewicz, 1968: 144 

 
Władza ta, pochodząca od Boga, ma mieć równocześnie charakter absolutny, ograniczony 
oczywiście wolą Stwórcy i prawem boskim (rewolucjoniści proponowali władzę 
ograniczoną jedynie „widzimisię” i chwilowymi nastrojami). Jej funkcję sprowadzić można 
zatem do kata, jako gwaranta ładu i przestrzegania norm społecznych. Jak pisał  
de Maistre, cała potęga, cała dyscyplina spoczywa na kacie, który jest spoiwem 
społeczności ludzkiej. Gdyby nie on, zapanowałby wszechogarniający chaos i zło. Władza 
znajduje oparcie przy spełnianiu swojej misji w Kościele, który, jako reprezentant Boga 

 

6

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

na ziemi, powinien stać ponad nią. 
 

Podobne wątki odnaleźć możemy w niemieckim romantyzmie politycznym, stanowiącym 
bastion kontrrewolucji w krajach germańskich. Nienawiść romantyków do rewolucji 
korespondowała doskonale z rodzącym się niemieckim nacjonalizmem. Wartości rewolucji 
przyniesione zostały bowiem do Niemiec na bagnetach armii Napoleona. 
Najwybitniejszymi przedstawicielami tego nurtu byli: bracia Friedrich (1772–1829)  
i August Wilhelm (1776–1845) Schleglowie, Friedrich von Hardenberg (znany 
powszechnie jako Novalis), Achim von Arnim (1781–1831), Franx Xaver Benedikt  
von Baader (1765–1841) czy Adam Heinrich Műller. 
 

Ich poglądy cechuje tęsknota za wspaniałą germańską przeszłością, za jednością świata 
chrześcijańskiego pod przywództwem papieży i cesarzy, tęsknota za społeczeństwem 
organicznym, zhierarchizowanym, gdzie każdy zna swoje miejsce i wypełnia obowiązki 
wobec bliźnich i ojczyzny. Nie dziwi zatem, że odrzucali oni demokrację, a ideałem była 
dla nich chrześcijańska monarchia, stanowiąca zwornik całego państwa. Monarcha 
powinien posiadać władzę absolutną, gdyż tylko tak może okiełznać chaos społeczeństwa 
i zaprowadzić sprawiedliwe prawa. Prawdziwe odrodzenie możliwe będzie jedynie wtedy, 
gdy nastąpi powrót do wiary, ponieważ tylko ona może dać Europie oparcie  
i bezpieczeństwo. Tylko religia może trwale zintegrować społeczeństwo, tworząc z niego 
całość świadczącą szacunek Bogu, władcom i tradycji przodków. 
 

Drugie pokolenie kontrrewolucjonistów reprezentuje natomiast wybitny hiszpański 
konserwatywny myśliciel polityczny, polityk, mąż stanu i historyk Juan Francisco Maria  
de la Salud Donoso Cortes, markiz de Valdegamas (1809–1953). Chcąc, ku przestrodze, 
zaprezentować destrukcyjne skutki rewolucji, przeciwstawia on kojarzonej z dobrem, 
prawdą i pięknem cywilizacji Kościoła, cywilizację filozoficzną, będącą źródłem wszelkiego 
zła. To odwrócenie się od wiary przodków, kult rozumu i człowieka doprowadziły do 
rozplenienia się na świecie zła i występku, powiada Cortes. Odrzucenie cywilizacji 
Kościoła uwolniło rozum z jakichkolwiek więzów, lecz zamiast spodziewanej kreatywności 
i szczęścia efektem były wynaturzenia i zło. Tyko Bóg wskazać może ludziom co jest 
dobre, a co nie, sami błądzą po omacku, tworząc abstrakcyjne teorie oderwane od 
rzeczywistości i absolutnych wartości. Cywilizacja filozoficzna, przepełniona grzechem 
pychy obiecuje stworzenie na ziemi nowego, lepszego świata, przekonuje, że człowiek  
w swojej kondycji jest istotą doskonałą i zdolną do zmiany rzeczywistości. Aby tego 
dokonać należy wszakże wpierw zniszczyć władzę, religię i wszelkie instytucje starego 
porządku, w tym rodzinę i własność. Oddajmy jednak głos samemu Donoso Cortesowi: 
 

Oto jak postępuje katolicyzm: Katolicyzm bierze promień światła, który z nieba 

 

7

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

otrzymał, daje ten promień człowiekowi by go w rozumie swym upłodnił, a słaby 
promień światła staje się potokiem jasności rozlewającym się na całe horyzonty. 
Przeciwnie filozofizm; filozofizm zaczyna od tego, że zręcznie grubą zasłoną 
przykrywa prawdę i światło któreśmy z nieba otrzymali, zaś rozumowi podaje 
nierozwiązalne zagadnienie, jak wyprowadzić w płodny sposób prawdę  
i światło z wątpliwości i ciemności, rzeczy przeciwnych wszelkiej płodności  
w rozumie ludzkim.  

Przegląd Poznański, 1853: 7 

 
Dlatego konserwatysta powinien być strażnikiem wartości i bezwzględnie walczyć  
z zamachami na tradycję, wiarę i przede wszystkim katolicką monarchię. W memencie jej 
upadku zapanuje demokracja, bezlitosna dyktatura bezmyślnej tłuszczy. Stoimy zatem 
przed alternatywą: albo demokratyczna dyktatura z dołu, albo boska dyktatura z góry. 
Dlatego w sytuacji kryzysu konieczne jest sięgnięcie do wyjątkowych środków  
i wprowadzenie dyktatury, która zapobiegnie zniszczeniu społeczeństwa i boskiego 
porządku. 
 

 

8

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

2. Myśl polityczna Georga Wilhelma Friedricha Hegla 

 
 
Kontynuatorem tradycji niemieckiego idealizmu i jednocześnie autorem oryginalnej 
koncepcji państwa, która wspierała stosunki polityczne pruskiej monarchii 
dziewiętnastowiecznej był filozof i teolog Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770–1831). 

Hegel, twórca nowoczesnej teorii państwa — w przeciwieństwie do niemieckich 
romantyków politycznych — podkreślał jego świecki charakter, twierdząc jednocześnie, 
że powinno ono bezwzględnie dominować nad jednostką (Hegel, 1990: 520-522). 
Przyznawał też państwu pozycję wyższej kategorii moralnej.  
 

Państwo — pisał w Encyklopedii nauk filozoficznych — jest samowiedną (kursywa  
— G. W. F. Hegel) substancją etyczną — połączeniem zasady rodziny  
i społeczeństwa obywatelskiego. Jego istotą jest ta sama jedność, która istnieje  
w rodzinie jako uczucie miłości, wszelako istota ta za pośrednictwem drugiej 
zasady, jaką jest wiedzące i samo z siebie czynne chcenie (Wollen) otrzymuje 
zarazem formę wiedzianej ogólności, która w ten sposób, tak, jak jej rozwijające się 
w wiedzy określenia, ma za treść i absolutny cel wiedzącą podmiotowość, tj. chce 
tej rozumności dla siebie. 

Hegel, 1990: 518 

 
Zasadach filozofii prawa Hegel wyjaśniał, co oznacza dla niego „samowiedna 
substancja etyczna”. Był to: 
 

duch etyczny jako jawna, wyraźna dla siebie samej substancjalna wola, która myśli 
siebie samą i uświadamia sobie siebie i która to, co sobie uświadamia i o ile sobie 
uświadamia, wprowadza w czyn. 

Hegel, 1969: 328 

 
Dialektyczne rozwinięcie pojęcia państwa opierało się zatem na dedukcji trzech 
momentów rozwoju „substancji etycznej”, czy też trzech podmiotów, w których 
substancją jest etyczność: rodziny, społeczeństwa obywatelskiego i państwa. Na 
interesującej nas płaszczyźnie interpretacyjnej sedno tej dialektyki leży w charakterze 
relacji zachodzących w ramach tych trzech podmiotów. 
 
Rodzinę charakteryzują relacje naturalne, oparte na miłości. Sednem tych relacji jest ich 
organiczny charakter. Wchodzące w jej skład jednostki są podporządkowane głowie 
rodziny. Dzięki temu rodzina jest organiczną jednością — wchodzący w jej skład 
członkowie nie są postrzegani jako autonomiczne jednostki, lecz jako elementy tej 

 

9

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

jedności. Nie są samoistnymi osobami. Dlatego w rodzinie — pisze Hegel — etyczna 
substancja istnieje w postaci „ducha bezpośredniego albo naturalnego”. Rodzina jest 
substancją etyczną, w której jej członkowie uczestniczą wprost, bez żadnych formalnych 
czynników pośredniczących, tj. zewnętrznych praw. Sama rodzina zawiera w sobie 
jednocześnie naturalny czynnik autodestrukcyjny. Dorastający członkowie rodziny dzięki 
wychowaniu usamodzielniają się i wychodzą z niej, stając się „samoistnymi osobami”.  
„W rezultacie tej samoistności dzieci opuszczają konkretne życie rodziny, do której 
pierwotnie należą i istnieją dla siebie, jednakże ich przeznaczeniem jest to, aby założyć 
pewną nową, tak samo rzeczywistą rodzinę”. Jednakże zanim przyszli małżonkowie 
założą nową rodzinę, pozostają wobec siebie w relacjach formalnych, zapośredniczonych 
przez czynnik zewnętrzny — prawo; istnieje między nimi „stosunek taki, jak pomiędzy 
osobami” (Hegel, 1969: 330-335). 
 
Relacje tego typu są charakterystyczne już dla drugiego momentu heglowskiej dialektyki 
państwa — dla „społeczeństwa obywatelskiego”. Na jego rzecz zostaje dialektycznie 
zniesiona rodzina. Składa się ono z samoistnych osób, którymi są dla Hegla zarówno całe 
rodziny, jak i poszczególne jednostki. Z punktu widzenia heglowskiej dialektyki, relacje 
panujące w społeczeństwie są przeciwstawne relacjom naturalnym. W przeciwieństwie do 
rodziny, która jest organiczną całością, obywatelskie społeczeństwo stanowi luźno ze 
sobą powiązaną, zatomizowaną grupę — agregat indywiduów. Toteż w społeczeństwie 
obywatelskim substancja etyczna „jest relatywną totalnością relatywnych odniesień 
pomiędzy jednostkami jako samoistnymi w stosunku do siebie nawzajem osobami  
w pewnej formalnej ogólności” (Hegel, 1969: 332). Etyczny duch jest tu jedynie 
potencjalny i pośredni. Czynnikiem pośredniczącym są reguły obowiązujące w relacjach 
między członkami społeczeństwa obywatelskiego, czyli zewnętrzne wobec nich prawa. 
Prawa te unoszą się nad zbiorowością heglowskich indywiduów i w ten sposób — niejako 
z zewnątrz — wiążą je ze sobą w społeczną formę. 
 

Pozytywna forma praw polegająca na tym, że jako prawa są one wypowiedziane  
i podane do wiadomości, jest warunkiem ich zewnętrznej mocy zobowiązującej,  
o tyle, że jako ustawy ustanawiające rygorystyczne prawo dotyczą one tylko woli 
abstrakcyjnej (tj. takiej, która jest sama w sobie zewnętrzna), a nie woli moralnej 
czy też etycznej. Podmiotowością, do której wola ma od tej strony jakieś prawo, 
jest tu tylko bycie czymś znanym. To podmiotowe istnienie jest jako istnienie tego, 
co w tej sferze jest samo w sobie i dla siebie, tzn. jako istnienie prawa, zarazem 
zewnętrznie obiektywnym istnieniem jako ogólna ważność i konieczność. 

Hegel, 1969: 340 

 

 

10

Prawa te to, po pierwsze, szeroko rozumiane stosunki cywilno-prawne, wiążące się  

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

z własnością, podziałem pracy i kwestiami ekonomicznymi, tj. stosunki służące realizacji 
systemu potrzeb społeczeństwa. Po drugie, są to stosunki publiczno-prawne, a wśród 
nich prawo karania i rozstrzygania sporów; po trzecie — uprawnienia policyjne. 
Społeczeństwo obywatelskie jest dla Hegla jedynie systemem reguł prawa pozytywnego 
oraz urządzeń  
i instytucji służących ich wykonywaniu. Dlatego też określa je on również mianem 
państwa zewnętrznego. Państwo zewnętrzne to moment dialektyki państwa (oczywiście 
nie w sensie chronologicznym), który musi zostać przezwyciężony, aby możliwe stało się 
powstanie państwa właściwego, łączącego homogeniczność rodziny z heterogenicznością 
społeczeństwa. 
 
Syntezą obu tych momentów jest państwo pojmowane jako „samowiedna substancja 
etyczna”. W nim relacje między jednostkami mają zarówno organiczny, jak i społeczny 
charakter. W relacjach wzajemnych jednostki są samoistnymi osobami — członkami 
obywatelskiego społeczeństwa — w stosunku do władzy natomiast obowiązuje je zasada 
posłuszeństwa zaczerpnięta ze stosunków rodzinnych (paternalizm). W ramach tych 
pierwszych mamy do czynienia z wolnością, w tych drugich z naturalną koniecznością. 
Obywatel jest syntezą wolności i konieczności — każdy członek państwa jest zarazem 
wolny i bezwzględnie podporządkowany władzy. Posłuszeństwo państwu jest dla Hegla 
„prawdziwą wolnością, ponieważ państwo jest swoistym, urzeczywistniającym się 
rozumem”, jest „etycznością w państwie” (Hegel, 1990: 551). 
 
W związku z tym ostatnim sformułowaniem warto przeprowadzić tu porównanie  
z Kantem. Dla Kanta człowiek był istotą wolną tylko o tyle, o ile działał zgodnie  
z nakazami rozumnej woli, a państwo było jedynie zewnętrzną formą organizacji 
zbiorowości takich wolnych istot. Prawa państwowe były co najwyżej zewnętrznym 
wyrazem tej woli, ale nie mogły one rzeczywiście ingerować w moralność. Człowiek mógł 
zatem działać wbrew prawu pozytywnemu, a jednocześnie nie postępować wbrew 
moralności (np. gdyby prawa były „złe”). Wydaje się, że dla Hegla taka sytuacja byłaby 
możliwa jeszcze w państwie zewnętrznym, czyli w społeczeństwie obywatelskim. Państwo 
właściwe natomiast, wchłaniając w siebie zasadę rodziny internalizuje też etyczność. 
Skutek jest taki, że w koncepcji Hegla człowiek jest wolny wówczas, gdy działa zgodnie  
z prawem stanowionym przez państwo. Między prawem państwowym a rozumnym 
prawem moralnym stoi znak równości. Dla Hegla państwo, a więc również i prawo 
państwowe, są przejawami realizującego się w dziejach ducha, czyli panteistycznie 
pojmowanego rozumu. Są one kategoriami nie tylko politycznymi, ale i moralnymi.  
W tym kontekście nie dziwi fakt, że „państwo właściwe” nazywa Hegel „rzeczywistym 
Bogiem” (Hegel, 1990: 362). 

 

11

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Gloryfikacja i „ubóstwienie” państwa odnosi się oczywiście do państwa jako istoty 
idealnej, ducha obiektywnego. Nie przeszkadza to jednak Heglowi w sformułowaniu 
postulatu jakby wprost wyjętego z Państwa bożego świętego Augustyna. Empirycznie 
istniejące państwo — czytamy w Zasadach…
 

nie jest dziełem sztuki; tkwi ono w świecie, a tym samym w sferze dowolności, 
przypadku i błędu; a złe postępowanie może je z wielu stron zniekształcać. Ale 
nawet najbrzydszy człowiek, przestępca, chory czy kaleka, jest jeszcze zawsze 
żywym człowiekiem. Czynnik afirmatywny, życie, utrzymuje się mimo wad i ten 
właśnie czynnik afirmatywny jest tu przedmiotem naszych rozważań. 

Hegel, 1969: 342 

 
Formułowany przez chrześcijaństwo nakaz bezinteresownej miłości bliźniego odnosi się  
w koncepcji Hegla do instytucji politycznych: zgodnie z nim państwo ma być zawsze 
przedmiotem religijnej adoracji. Co więcej, na gruncie „politycznej teologii” Hegla da się 
uzasadnić każdy rodzaj działalności państwa wobec obywateli, każdy zakres ingerencji  
w ich wolność oraz każdą formę ustrojową. Nigdy nie wiadomo bowiem, czy na pozór 
niekorzystne i nieracjonalne formy i zarządzenia państwowe nie są w rzeczywistości 
realizacją zamierzeń obiektywnego ducha. Postępujący przez historię „chytry rozum” 
może przecież obierać rozmaite drogi, a przeniknięcie jego prawdziwych zamierzeń 
możliwe jest dopiero ex post, ponieważ według Hegla: 
 

kiedy filozofia o szarej godzinie maluje swój świt, wtedy pewne ukształtowanie 
życia już się zestarzało, a szarością o zmroku nie można niczego odmłodzić. Sowa 
Minerwy wylatuje dopiero z zapadającym zmierzchem. 

Hegel, 1969: 36–38 

 
Polityczna filozofia Hegla jest bez wątpienia prawdziwie uniwersalną ideologią. Gdyby 
Hegel był Francuzem, jego system pasowałby znakomicie zarówno do konstytucyjnej 
monarchii lat 1789–1792, jak i do dyktatury jakobinów. Być może nawet Napoleon  
— gdyby nie jego niechęć do ideologów — skorzystałby z jego argumentów. W Prusach 
drugiej połowy XIX wieku z poglądów Hegla wywodzono sformułowaną przez Ottona  
von Bismarcka (1815–1898) tezę o „rewolucji odgórnej”, zgodnie z którą wszelkie 
przemiany społeczno-polityczne w Niemczech możliwe są tylko z inicjatywy rządzących. 
W pierwszej połowie wieku XIX — jako obywatel państwa pruskiego  
Fryderyka Wilhelma III — Hegel budował jednak teoretyczny fundament pod rządy 
biurokratycznego absolutyzmu. Aby się o tym przekonać, wystarczy przytoczyć 
następujące zdanie z Encyklopedii…

 

 

12

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

W rządzeniu jako organicznej totalności podmiotowość istnieje jako [dochodząca do 
skutku] w rozwoju pojęcia jego nieskończona jedność z sobą samym, mająca 
wszystko w swej mocy, decydująca wola państwa, jego najwyższy szczyt, podobnie 
jak i wszystko przenikająca jedność — książęca władza rządzenia. W doskonałej 
formie państwa, w której wszystkie momenty pojęcia osiągnęły swoją wolną 
egzystencję, podmiotowość ta nie jest tak zwaną osobą moralną czy też pewnym 
decydowaniem pochodzącym z większości głosów — formy, w których jedność 
decydującej woli nie ma rzeczywistej egzystencji — lecz jako rzeczywista 
indywidualność jest ona wolą jednej decydującej jednostki — monarchia. Dlatego 
ustrojem rozwiniętego rozumu jest ustrój monarchiczny. Wszystkie inne ustroje 
należą do niższych stopni rozwoju i urzeczywistniania się rozumu. 

Hegel, 1990: 533–534 

 
Uniwersalna filozofia Hegla nieprzypadkowo zrobiła zatem w Prusach karierę oficjalnej 
filozofii państwa. Doskonale odpowiadała ona etosowi urzędniczemu, który istniał  
w tradycji pruskiej od czasów Fryderyka Wielkiego. Etos ten, wzmocniony jeszcze  
w krótkim okresie reform lat 1806–1810, był w dobie Restauracji szczególnie 
eksponowany. Pozycja urzędników w państwie Fryderyka Wilhelma III była znacznie 
silniejsza, niż ta, którą pozwalał im cieszyć się Fryderyk Wielki. Pruski urzędnik, 
podporządkowany państwu, świadom roli wyznaczonej mu przez historię, doskonale 
mieścił się w heglowskim ideale obywatela (Hegel, 1969: 550). Wyposażony w 
osobowość celowo-racjonalną miał być jednocześnie narzędziem i motorem zmian 
społeczno-politycznych i gospodarczych. To właśnie on wprowadzał reformy lat 1807–
1810,  
o których nieprzypadkowo pisze się, że stanowiły w Niemczech namiastkę rewolucji 
społecznej. 
 

 

13

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

3. Liberalizm 

 
 
Wiek XIX jest okresem najprężniejszego rozwoju myśli politycznej liberalizmu. Bywa on 
nawet określany mianem wieku liberalizmu, choć nie jest to określenie tej intelektualnej 
rangi, co nazwa wiek świateł, używana na oznaczenie wieku poprzedniego. U źródeł tak 
intensywnego rozwoju tej doktryny w wieku XIX leżą niewątpliwie okoliczności natury 
społeczno-gospodarczej. Pierwsza połowa wieku XIX to bowiem okres kształtowania się 
kapitalizmu i rozkwitu gospodarki opartej na wolnorynkowej ekonomii, której teoretyczne 
podwaliny kładli przedstawiciele oświeceniowego liberalizmu. Schyłek tego wieku 
przyniósł natomiast polemikę z „drapieżnym kapitalizmem” wolnorynkowym. W wieku 
XIX dokonało się zatem z jednej strony ostateczne wykrystalizowanie kanonu postulatów 
i założeń liberalizmu. Było ono możliwe m.in. właśnie dzięki atakom na tę doktrynę ze 
strony ideowo-politycznej „konkurencji”: socjalistów i konserwatystów. Z drugiej 
natomiast strony obecność ideowych przeciwników skłaniała przedstawicieli liberalizmu 
do poszukiwania rozwiązań kompromisowych, które uwzględniałyby możliwe do 
pogodzenia z liberalizmem postulaty jego adwersarzy i tym samym pozwoliły na 
uformowanie się jego odmian teoretycznych. Przez pryzmat tego kryterium można zatem 
wyodrębnić liberalizm klasyczny, charakterystyczny przede wszystkim dla pierwszej 
połowy wieku i formułujący założenia fundamentalne dla tej doktryny oraz reakcję na ten 
kanon w postaci liberalizmu konserwatywnego i społecznego.  
 
Na kanon założeń klasycznego liberalizmu składa się przede wszystkim indywidualizm, 
czyli przekonanie o najwyższej wartości jednostki ludzkiej w stosunku do jakiejkolwiek 
zbiorowości. Indywidualizm łączony jest na ogół z egalitaryzmem, tj. założeniem, że 
wszyscy ludzie powinni być formalnie równi w swoich relacjach z władzą polityczną.  
Z tych fundamentalnych założeń wywodzi się szereg przeświadczeń odnoszących się do 
tworów ponadjednostkowych — społeczeństwa i państwa. Społeczeństwo jest 
postrzegane jako agregat jednostek, ich zbiór połączony więzami dobrowolnej decyzji, 
państwo natomiast jako instrument służący zagwarantowaniu bezpieczeństwa tak 
pojmowanego społeczeństwa. Konsekwencją jest przekonanie o tym, że tylko składające 
się na społeczeństwo jednostki mogą być źródłem władzy politycznej. Stąd płynie 
postulat ograniczenia władzy państwa nad jednostką oraz przyznanie jednostkom prawa 
oporu przeciwko tyrańskiej władzy. 
 
Myśl polityczna liberalizmu klasycznego rozwijała się jednocześnie na kontynencie 
europejskim i na Wyspach Brytyjskich, choć korzystniejsze warunki dla jej rozwoju 

 

14

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

panowały niewątpliwie na Wyspach. Wynikało to przede wszystkim stąd, że w Anglii już 
od czasów Locke’a władza polityczna kształtowana była na podstawie modelu zbliżonego 
do liberalnego. Monarchia brytyjska była umiarkowaną monarchią konstytucyjną. 
Państwo nie było w związku z tym instytucją tak silnie ingerującą w życie jednostek, jak 
chociażby państwo pruskie, czy też targana rebeliami Francja i umożliwiało swobodną 
samorealizację obywateli zarówno na płaszczyźnie społeczno-politycznej, jak  
i gospodarczej. Skutkowało to nieco odmienną perspektywą patrzenia na instytucje 
polityczne. Jeśli myśliciele brytyjscy zastanawiali się przede wszystkim nad optymalną 
formą rządu, tworząc rozbudowaną warstwę instytucjonalną, która umożliwiałaby 
optymalną realizację praw jednostek, to myśliciele kontynentalni, w szczególności 
Niemcy, głównego przeciwnika postrzegali w państwie. Bardziej zatem skupiali się oni na 
ograniczeniu zakresu jego działalności niż nad kwestią jego formy ustrojowej. Czołowi 
przedstawiciele liberalizmu angielskiego to Jeremy Bentham (1748–1832) i John Stuart 
Mill (1806–1873), we Francji taką postacią był Benjamin Henry Constant de Rebecque 
(1767–1830), w Prusach natomiast Wilhelm von Humboldt (1767–1835). 
 
Element, który czyni Benthama klasykiem liberalizmu polega na oryginalnym połączeniu 
jego zasad z radykalnym utylitaryzmem. Ten zdolny prawnik, ekonomista i filozof już  
w wydanym w roku 1776 Fragmencie o rządzie stwierdzał, że dotychczasowa tradycja 
liberalna, oparta głównie na myśli Johna Locke’a i jego teorii uprawnień naturalnych, 
wymaga uzupełnienia. Modyfikacja Benthama polegała na uznaniu tzw. zasady 
użyteczności za naczelną regułę systemu filozoficznego. W wydanym nieco później, bo  
w 1789 roku, fundamentalnym dziele pt. Wprowadzenie do zasad moralności 
i prawodawstwa
 szczegółowo zdefiniował on i rozwinął opartą na niej koncepcję etyczną, 
polityczną i prawną. 
 
Punktem wyjścia rozważań Benthama było spostrzeżenie, że każdy człowiek poszukuje  
w życiu przyjemności a unika przykrości. To empiryczne, oparte na obserwacji 
psychologicznej pryncypium stanowiło punkt wyjścia dla skonstruowania systemu 
etycznego. Jeśli — wywodził Bentham — człowiek poszukuje w życiu przyjemności, to 
wszystko to, co go do tej przyjemności zbliża, posiada dodatnią wartość moralną, czyli 
jest dobre. Złem natomiast są po prostu rzeczy przykre. Ta genialna w swojej prostocie, 
hedonistyczna reguła pozwala bez trudu kwalifikować wszystkie ludzkie działania jako 
przysparzające przyjemności, czyli moralne lub jako jej nieprzysparzające, czyli 
niemoralne. Klasyfikacja taka tożsama jest z podziałem wszystkich działań na użyteczne  
i nieużyteczne. Pozwala ona również na wyprowadzenie zgoła matematycznego rachunku 
szczęścia. Szczęście ma bowiem swoje źródło w przewadze przyjemności nad 
przykrością. Szczęśliwym człowiekiem może się zatem nazywać ten, w przypadku którego 

 

15

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

ten prosty rachunek, zwany rachunkiem użyteczności, wskazuje na taką przewagę rzeczy 
dobrych, czyli przyjemnych. Tyle jeśli chodzi o płaszczyznę moralną rozważań Benthama. 
 
Zasada użyteczności znajduje jednak zastosowanie przede wszystkim na płaszczyźnie 
filozofii politycznej Benthama. Jest ona tutaj używana do oceny poziomu szczęścia 
zbiorowości. Oznacza ona, że instytucje polityczne zmierzać mają do zagwarantowania 
jak największej ilości szczęścia jak największej liczbie ludzi. Zasadą tą kierować się ma 
bowiem nie tylko pojedynczy człowiek, ale też i rząd. Również tutaj znajduje 
zastosowanie rachunek użyteczności. Ponieważ społeczeństwo postrzegane jest przez 
Benthama w sposób charakterystyczny dla liberalizmu, czyli jako zbiór, czy też suma 
jednostek, to będzie ono szczęśliwe wówczas, gdy jednostki składające się na nie będą 
szczęśliwe. Natomiast w skonstruowanym przez Benthama rachunku użyteczności 
szczęście społeczeństwa oznaczać będzie szczęście większości jego obywateli. Rachunek 
ten wskazuje po prostu, że w sytuacji, w której pięćdziesiąt procent społeczeństwa plus 
jeden jest szczęśliwe, takie społeczeństwo jako całość też jest szczęśliwe. 
 
Odwołanie się do zasady większości leży u podstaw propozycji ustrojowej Benthama. 
Twierdzi on mianowicie, że szczęście całości społeczeństwa najskuteczniej gwarantuje 
rząd o charakterze demokratycznym. Jest tak dlatego, że także rządzący kierują się  
w swoim postępowaniu indywidualną zasadą użyteczności. Będą więc popierali przede 
wszystkim to, co im właśnie przynosić będzie największą korzyść. Jeśli rząd 
demokratyczny zapewnia społeczeństwu najszerszy udział w sprawowaniu władzy, to tym 
samym zapewnia mu też największy udział w szczęściu. 
 
To powiązanie liberalnego utylitaryzmu z demokracją opartą na prostej większości jest 
niewątpliwie najbardziej oryginalną częścią wkładu Benthama, w myśl klasycznego 
liberalizmu. Stanowi ono jednak także główny mankament jego doktryny. Żywy sprzeciw 
budzi brak ochrony praw mniejszości w tak skonstruowanym państwie demokratycznym. 
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby demokratycznie wyłoniona większość dyskryminowała  
i gnębiła mniejszość społeczeństwa. Genialna prostota etyczno-politycznych założeń 
Benthama skutkuje więc niedopuszczalną z perspektywy współczesnych demokracji 
symplifikacją na płaszczyźnie wyłaniania woli zbiorowej. 
 
Ten właśnie mankament politycznej koncepcji Benthama chciał usunąć John Stuart Mill 
(1806–1873), myśliciel, który w anglosaskim obszarze kulturowym uważany bywa za 
najwybitniejszego przedstawiciela klasycznego liberalizmu. Mill był niewątpliwie 
najbardziej predestynowany do zmodyfikowania benthamowskiej wersji utylitaryzmu 
spośród wszystkich członków prężnie rozwijającej się szkoły brytyjskich utylitarystów. Od 

 

16

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

najmłodszych lat wychowywany w kręgu filozofii tej szkoły John Stuart był jej cudownym 
dzieckiem w sensie przenośnym i dosłownym. Jego ojciec, James Mill był bowiem jednym 
z najbliższych współpracowników Benthama i zadbał o wykształcenie syna, który już jako 
kilkuletnie dziecko władał greką i czytywał klasyków filozofii. Swoją doktrynę, 
poprzedzoną rozległymi badaniami nad myślą angielskiego utylitaryzmu i niemiecką 
filozofią polityczną zawarł Mill w wydanych w 1848 roku Zasadach ekonomii politycznej,  
a także w takich dziełach, jak O wolnościO rządzie reprezentatywnymUtylitaryzm  
i napisanym podobno pod przemożnym wpływem swojej wyemancypowanej żony 
Poddaństwie kobiet
 
W swoich rozważaniach wychodzi Mill od benthamowskiej zasady utylitaryzmu. Tak jak 
jego mistrz twierdzi więc, że wszyscy ludzie dążą do osiągnięcia maksimum przyjemności 
i unikania przykrości, co w konsekwencji gwarantować ma indywidualne szczęście. 
Wszystko to, co prowadzi człowieka do realizacji tego celu jest dobre. Jego modyfikacja 
tego założenia rozpoczyna się od nieco odmiennej odpowiedzi na pytanie o to, jak 
człowiek ma ten cel osiągnąć. Mill utrzymuje mianowicie, że właściwa realizacja zasady 
użyteczności możliwa jest tylko wówczas, gdy działająca jednostka nie dąży bezpośrednio 
do osiągnięcia możliwie największej korzyści własnej, lecz każdą z podejmowanych przez 
siebie czynności traktuje tak, jak gdyby były one ważne same w sobie. Innymi słowy, 
podejmując się jakiegoś działania musimy je wykonywać możliwie najstaranniej, 
niezależnie od tego, czy w toku ich wykonywania odczuwać będziemy przyjemność, czy 
też będzie to od nas wymagało nieprzyjemnych z punktu widzenia benthamowskiej 
zasady utylitaryzmu poświęceń. Nie oznacza to oczywiście rezygnacji z dążenia do 
osiągnięcia możliwie najwyższego poziomu szczęścia. Jego osiągnięcie jest jednak 
możliwe tylko tam, gdzie skutek naszego działania jest maksymalnie doskonały, nawet 
jeśli dla jego osiągnięcia poświęciliśmy inne, mniej dla nas istotne dobra, takie jak spokój 
niezakłóconej konsumpcji dóbr, czy rodzinne szczęście. Ostatecznie bowiem osiągnięcie 
szczęścia nie musi wiązać się tylko z prostymi przyjemnościami. Istnieją też przyjemności 
wyższe, których osiągnięcie wymaga poświęcenia tych, które są niższego stopnia. 
Rezygnując z wystawnej kolacji na rzecz wysłuchania koncertu muzyki organowej 
poświęcamy prostą przyjemność na rzecz przyjemności wyższego stopnia. 
 
To jednakże nie w rozróżnieniu przyjemności niższych i wyższych leży sedno stworzonej 
przez Milla modyfikacji utylitaryzmu. Jej istotę stanowi nieobecne u Benthama założenie, 
że naczelnym celem ludzkich działań powinno być samodoskonalenie, rozwój własnej 
osobowości i kształtowanie charakteru. Są one bowiem dobrami, bez których osiągnięcie 
szczęścia nie jest możliwe. Tylko człowiek o ukształtowanej osobowości jest w stanie 
najpełniej zrealizować swoje życiowe plany. Taki człowiek cieszy się autonomią,  

 

17

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

tj. posiada własne przekonania, wartości i zasady, które pozwalają mu pozostawać 
niezależnym od innych i głosić własne oryginalne poglądy. Autonomia oznacza więc 
prawo do niezależności od zdania i woli innych ludzi, od woli społeczeństwa. Na 
płaszczyźnie refleksji społeczno-politycznej oznacza ona przede wszystkim postulat 
nieingerowania w autonomiczny rozwój osobowości przez jakiekolwiek twory 
ponadindywidualne — czy to społeczeństwo, czy państwo. Nie wolno im ograniczać 
swobody podejmowania decyzji przez dorosłą, racjonalną jednostkę, w sprawach, które 
dotyczą tylko jej samej oraz wkraczać w sferę jej osobistej wolności, obejmującą głównie 
wolność sumienia, wyznania czy swobodę zrzeszania się. Co więcej, to właśnie państwo 
stać ma na straży autonomii jednostki, chroniąc ją m.in. przed presją większości 
społeczeństwa. 
 
Założenie do decyduje o kolejnej modyfikacji nauk Jeremy’ego Benthama dokonanej 
przez Milla w zakresie zasad rządzących liberalną demokracją. Jak pamiętamy, Bentham 
postulował prostą demokrację większościową. Mill natomiast twierdzi, że rządem, który 
najskuteczniej zapewni kształtowanie autonomicznej osobowości jednostki i tym samym 
ustrzeże jednostkę przed bezwzględnym dyktatem większości społeczeństwa jest tzw. 
rząd reprezentatywny. W ramach ustroju opartego na takim rządzie, każdy obywatel  
i każda mniejszość miałyby wpływ na władzę, a każda partia miałaby w nim swoich 
reprezentantów. Zasadą byłoby tutaj poszanowanie pluralizmu poglądów i interesów 
mniejszości. Aby taki rząd był możliwy, konieczne jest jednak moralne doskonalenie 
całego społeczeństwa w duchu współpracy i poszanowania odmienności. W tym celu 
podjąć należy szeroko zakrojone działania edukacyjne, co również jest zadaniem 
państwa. 
 
Kolejnym przedstawicielem klasycznego liberalizmu był Benjamin Constant (1767–1830). 
Oryginalność jego wkładu do kanonu założeń liberalizmu polega przede wszystkim na 
zwerbalizowaniu i rozwinięciu dotychczasowej refleksji na temat zjawiska wolności. 
Constant odpowiedzialny jest za uporządkowanie tej refleksji i wskazanie rodzaju 
wolności, który uważa się za szczególnie charakterystyczny dla klasycznego liberalizmu. 
Ta koncepcja Constanta zawarta jest przede wszystkim w jego dziele pt. O wolności 
starożytnych i nowożytnych
. Oprócz tego jest on również niezwykle ceniony przez 
konstytucjonalistów, dla których pozostaje przede wszystkim autorem traktatu  
O monarchii konstytucyjnej i rękojmiach publicznych oraz wydanych pośmiertnie 
Wykładów z polityki konstytucyjnej
 
Myśl polityczna Constanta kształtowała się w okresie rewolucji francuskiej, rządów 
Napoleona i restauracji monarchii Burbonów. Constant, z pochodzenia Szwajcar,  

 

18

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

w początkowym okresie rewolucji francuskiej entuzjastycznie wspierał jej idee. Po roku 
1793, a więc po objęciu władzy przez jakobinów i wprowadzeniu terroru rewolucyjnego 
wyjechał z Francji, aby powrócić do niej dopiero po Restauracji. Jego koncepcja 
formułowana była głównie jako polemika z założeniami tych nurtów, które pragnęły 
ograniczać indywidualną swobodę jednostki. Powstawała ona jako wyraz sprzeciwu 
wobec przemożnej siły państwa, którego uosobieniem były najpierw rządy terroru, 
następnie zaś metody Napoleona i w końcu autorytarne praktyki przywróconej monarchii. 
Toteż głównym przeciwnikiem ideowym Constanta był Jean Jacques Rousseau, którego 
poglądy legły przecież u podstaw radykalizmu jakobinów. 
 
To właśnie w opozycji do doktryny Rousseau Constant sformułował swoją koncepcję 
dwóch wolności. Dla niego koncepcja Rousseau przyjmowała anachroniczną perspektywę 
polityczną. Koncepcja woli powszechnej i wolności, która musi być zgodna z tą wolą, 
możliwa była w starożytnej greckiej polis. Polis była bowiem państwem o niewielkim 
terytorium i ograniczonej liczbie obywateli, którzy w związku z tym mieli zapewniony 
bezpośredni udział we władzy. Toteż grecka wolność była przede wszystkim wolnością do 
udziału w sprawowaniu rządów, wolnością pozytywną, której realizacja polegała na 
uczestnictwie w tworzeniu praw, którym obywatele sami podlegali. Nie bez znaczenia 
było tu też istnienie niewolnictwa, które umożliwiało bezpośrednie zajmowanie się 
obywateli taką działalnością, gdyż o bardziej „przyziemne” sprawy, związane  
z zapewnieniem podstawowego utrzymania, dbali właśnie niewolni. Obywatel grecki,  
a ma tu Constant przede wszystkim na myśli Ateny, zajmował się więc głównie sprawami 
publicznymi. Ponieważ byt takiego obywatela był ściśle związany z przetrwaniem 
niewielkiej republiki greckiej pośród wrogich nierzadko sąsiadów, czyhających tylko na 
chwilę osłabienia czujności, w jego osobistym interesie leżała troska o dobro wspólne, 
działanie zgodne z wolą powszechną, która tożsama była z tym dobrem. We 
współczesnych państwach o ogromnym terytorium sytuacja jest już całkiem inna,  
a powrót do tamtych realiów niemożliwy. Jednostka — obywatel — pisze Constant  
— „zagubiona w tłumie, prawie nigdy nie dostrzega wpływu jaki wywiera. Wola jej nigdy 
nie odciska się na zbiorowości; nic nie stwierdza w jej oczach wartości jej współdziałania” 
(Constant, 1992: 78). Współcześnie jednostka ma zatem niewielki wpływ na sferę 
publiczną i prawa, którym podlega. Toteż „praktykowanie praw politycznych” daje jej 
tylko część tej „satysfakcji, jaką czerpali z niego starożytni” (Constant, 1992: 78).  
Z drugiej strony znacznie trudniej jest też współczesnego człowieka zadowolić. 
Kolektywne współistnienie obywateli we wspólnocie, jaką była polis, jej względna izolacja 
i skupienie na problemach niezbyt licznej społeczności, upraszczało światopogląd 
starożytnych. Upraszczało go przede wszystkim w tym sensie, że sposoby osiągnięcia 
szczęścia były w gruncie rzeczy podobne wśród wszystkich obywateli. We współczesnych 

 

19

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

państwach jest inaczej. Postęp cywilizacji, intensyfikacja kontaktów między członkami 
różnych narodów zindywidualizowały sposoby osiągania szczęścia i wprowadziły 
różnorodność. Współcześnie jest ich tyle, co obywateli państwa, każdy upatruje szczęścia 
w czymś innym, a zatem o jednolitej powszechnej woli, która byłaby wyrazem jakiegoś 
uniwersalnego szczęścia wszystkich mowy być nie może. Stąd wynika, twierdzi Constant, 
że człowiek współczesny powinien być znacznie bardziej przywiązany do indywidualnej, 
osobistej niezależności (Constant, 1992: 78). Człowiek nowożytny zmierza głównie do 
korzystania z dobrodziejstw niezależności, jego celem jest możliwie szeroki zakres 
swobody w sferze prywatnej aktywności. Constant stwierdza, że wykształcenie się tej 
sfery prywatnej jest znamieniem nowożytności, stąd wyzwaniem współczesnego 
człowieka przestało być poświęcanie sfery prywatności na rzecz realizowania się na 
płaszczyźnie publicznej, lecz raczej poszerzanie tej sfery prywatnej. Współczesne 
państwo powinno obywatelom, zajętym własnymi sprawami, zapewniać taką właśnie 
swobodę. Ta wolność to wolność negatywna. 
 
Choć to wolność negatywna jest najwyższą wartością człowieka nowożytnego, jej 
zagwarantowanie — stwierdza Constant — nie jest możliwe, w sytuacji, gdy jednostki 
całkowicie usuną się w sferę prywatną. Jest tak dlatego, że sprawujący władzę we 
współczesnych państwach, niepowstrzymywani, mają tendencję do stałego poszerzania 
sfery swoich ingerencji. Coraz więcej spraw zaczyna stanowić domenę rządu, a tym 
samym coraz bardziej zawęża się sfera swobodnej działalności jednostki (Constant, 
1992: 84). Nie jest to sytuacja korzystna, gdyż w konsekwencji prowadzi do takiej lub 
innej formy dyktatury. Dlatego Constant namawia do nieusuwania się w cień prywatnej 
działalności i do udziału w rządach. Udział ten jest już wprawdzie zupełnie inaczej 
pojmowany niż udział starożytnych, nie oznacza to jednakże, że jest mniej ważny.  
W państwach nowożytnych możliwy jest on głównie za pośrednictwem przedstawicieli. 
Constant wskazuje na konieczność istnienia rządu reprezentacyjnego i proponuje szereg 
zabezpieczeń instytucjonalnych, które mają w jego przekonaniu umożliwić, jeśli nawet 
nie rzeczywisty i odczuwalny przez jednostkę udział we władzy, to przynajmniej 
utrzymanie w odpowiednich granicach ingerencji państwa w sferę prywatności. W swoich 
dziełach poświęconych konstytucjonalizmowi formułuje on konkretne propozycje 
dotyczące przede wszystkim podziału władz. Constant wyróżnia sześć władz: 
  władzę monarchy — jest bowiem zwolennikiem monarchii konstytucyjnej, 
  władzę wykonawczą, 
  władzę reprezentacyjną stałą, 
  władzę reprezentacyjną opinii, 
  władzę sądowniczą, 
  tzw. władzę municypalną, czyli samorządową. 

 

20

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Ujęcie to wskazuje na fascynację ustrojem angielskim i znajomość liberalnej myśli 
anglosaskiej. Monarcha, według Konstanta, nie rządzi, lecz jedynie panuje. Spełnia on 
zatem funkcje czysto reprezentacyjne, a oprócz nich pełni rolę arbitra w sporach 
politycznych. Władzę wykonawczą w całości sprawuje rząd złożony z ministrów. Władza 
reprezentacyjna stała to izba wyższa parlamentu, składająca się z przedstawicieli wyższej 
szlachty. Przynależność do tej izby jest dziedziczna i jako taka zapewniać ma ciągłość  
i stabilność systemu politycznego. Władza reprezentacyjna opinii to izba niższa 
parlamentu. Jej zadaniem jest wprowadzanie do debaty publicznej bieżących dążeń 
społecznych, które dzięki temu mogą znaleźć swoje miejsce w legislacji. Członkostwo tej 
izby pochodzi z wyborów ograniczonych cenzusem majątkowym. Władza sądownicza 
sprawowana jest przez sądy, które orzekają na podstawie ustawy. Władza municypalna 
natomiast stanowić ma przeciwwagę dla zbiurokratyzowanych struktur rządowych  
i gwarantuje możliwość wprowadzenia do debaty publicznej oddolnych inicjatyw 
obywatelskich. System ten opiera się ponadto na zasadzie odpowiedzialności politycznej 
rządu przed parlamentem, co oznacza, że nie może on działać bez wotum zaufania oraz 
na zasadzie praworządności, zgodnie z którą obywatel podlega tylko odpowiednio 
uchwalonemu prawu. Koncepcja ta stanowi kontynuację i zarazem rozwinięcie idei 
podziału władzy autorstwa Monteskiusza i Locke’a. 
 
Wilhelm von Humboldt (1767–1835), wybitny językoznawca pruski i dyplomata 
reprezentujący Prusy m.in. na Kongresie Wiedeńskim, wszedł do kanonu klasycznego 
liberalizmu za sprawą swojego młodzieńczego dzieła pt. Próby określenia granic 
działalności państwa
. Zaraz po ukończeniu studiów prawniczych Humboldt podjął pracę  
w berlińskim wymiarze sprawiedliwości. Arystokrata obracający się w bezpośrednim 
otoczeniu monarchy pruskiego mógł liczyć na błyskotliwą karierę w pruskiej administracji. 
Zrezygnował z niej jednak po swoich pierwszych doświadczeniach w pruskim sądzie. 
Zraziła go bezduszność pruskiej machiny biurokratycznej, będącej na usługach 
paternalistycznego absolutyzmu pruskich władców. Ten właśnie paternalizm stał się 
„wrogiem numer jeden” młodego Humboldta. Walce z nim poświęcił swoje młodzieńcze 
dzieło. 
 
Główną, choć może nieco przerysowaną tezą Humboldta jest twierdzenie, że państwo 
paternalistyczne jest najgorszą z możliwych despocji, gorszą nawet od krwawej tyranii 
Nerona. Jest tak dlatego, że odbiera ono obywatelom samodzielność, ubezwłasnowolnia 
ich. Troszcząc się o zaspokojenie wszelkich potrzeb, pozbawia ich możliwości 
swobodnego kształtowania ich własnej osobowości. Państwo paternalistyczne obdziera 
człowieka  
z charakteru, kształtując jednostkę bierną i posłuszną, wyłącznie oczekującą na wsparcie 

 

21

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

z jego strony. Według Humboldta sytuacja taka istnieje w każdym państwie, które 
próbuje zapewnić swoim obywatelom nie tylko bezpieczeństwo, lecz również dobrobyt  
i szczęście. Należy pamiętać, twierdzi Humboldt, że swoje zadania państwo realizuje 
posługując się przymusem. Jeśli ochrona obywateli przed zewnętrznym wrogiem oraz 
rozwiązywanie konfliktów między jego obywatelami usprawiedliwiają użycie przymusu 
państwowego, to już „przymusowe uszczęśliwianie” jest całkowicie nieuzasadnione. 
Państwo nie jest w stanie brać pod uwagę indywidualnych ludzkich motywacji. Każdy 
człowiek osiąga szczęście w inny sposób; ilu ludzi, tyle dróg do osiągania szczęścia. To, 
co cieszy jednego i jest dla niego największym szczęściem, może być dla kogoś innego 
czymś wręcz przeciwnym. Państwo nie ma możności zapewnienia każdemu człowiekowi 
szczęścia. Może go natomiast unieszczęśliwić, dyktując jak jego szczęście powinno 
wyglądać. 
 
Wychodzący z takich założeń Humboldt odrzuca więc nie tylko wszelką socjalną 
działalność państwową, ale także i powszechną edukację obywateli. Socjalna działalność 
państwa, oprócz tego, że osłabia charakter człowieka, który w razie niepowodzenia zdaje 
się właśnie na nią, eliminuje też w społeczeństwie działalność charytatywną. 
Przyzwyczaja ona do myśli o pomocy państwowej nie tylko tych, którzy jej potrzebują, 
ale też i tych, którzy mogliby jej udzielać. Jeśli państwo przejmuje na siebie tego typu 
obowiązki, to ci, którzy mają możności udzielania tej pomocy, także pozostawiają to 
państwu, przestając troszczyć się o współobywateli. Także w procesie edukacji jednostki 
powinny jego zdaniem zostać pozostawione samym sobie i nieograniczone. Jest tak 
dlatego, że powszechna edukacja prowadzona przez państwo w określony sposób 
kształtuje jednostkowy światopogląd i unifikuje społeczeństwo. Według Humboldta 
natomiast społeczeństwo nie może się odpowiednio rozwijać jako całość bez istnienia  
w nim i wzajemnego przenikania się różnorodnych światopoglądów. Im większa 
różnorodność punktów widzenia i charakterów, tym większym potencjałem rozwojowym 
dysponuje społeczeństwo jako całość. Zunifikowani w procesie wychowania obywatele, 
którzy podobnie myślą i podobnie działają, nie wnoszą do społeczeństwa niczego nowego. 
Humboldt całkowicie świadomie odrzuca tu greckie oraz republikańskie ideały 
wychowania państwowego. Twierdzi, że w małych greckich polis, ze względu na 
możliwość powszechnego udziału obywateli w kształtowaniu instytucji politycznych, 
wychowanie państwowe wspomagało rozwój osobowości. We współczesnych państwach, 
w których dostęp do współstanowienia praw, którym się podlega jest niewielki, instytucje 
edukacyjne już tylko upodabniają do siebie jednostki i są zdecydowanie szkodliwe. 
 
W koncepcji Humboldta brak jest refleksji stricte ustrojowej. Według niego państwo, 
ograniczone w swojej aktywności do gwarantowania bezpieczeństwa, przybierać może 

 

22

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

najróżniejsze formy. To bowiem nie ustrój władz jest jego zdaniem istotny, lecz zakres 
państwowej ingerencji w życie obywateli. Zarówno państwa o ustroju monarchicznym, 
jak i państwa demokratyczne mogą w sposób niedopuszczalny ograniczać wolność 
jednostki. Z grona form rządów wykluczone są zatem wszystkie te, które jawnie 
ograniczają wolność jednostki, a więc wszelkiego rodzaju absolutyzmy, despocje oraz — 
jaki byśmy dziś powiedzieli — państwa totalitarne. Ze względu na swoje arystokratyczne 
pochodzenie Humboldt najbardziej sympatyzuje z konstytucyjną monarchią, o której 
pisze, że najskuteczniej można w niej wprowadzić reformy idące w proponowanym przez 
niego kierunku. Jest też zdecydowanym przeciwnikiem rewolucji. Mimo tego, że zgadza 
się z głównymi postulatami ideologów francuskiej rewolucji, odrzuca ich metody. Jego 
zdaniem stopniowe reformy, dostosowane przy tym do swoistego charakteru narodu,  
w którym są wdrażane, stanowią najodpowiedniejszy sposób wprowadzania wszelkich 
politycznych przemian. Jest to konserwatywny element jego liberalnej koncepcji. 
Humboldt nie rozwija jednak tego wątku na tyle, aby można było mówić  
o konserwatywnym charakterze prezentowanej przez niego wersji liberalizmu. 
 
Fundament liberalizmu konserwatywnego stanowi natomiast głównie sprzeciw wobec 
haseł egalitarnych, głoszonych przez klasycznych liberałów. Sprzeciw ten wyraża się  
w postulatach wprowadzenia ograniczeń dla demokracji, przez uwzględnianie pewnych 
tradycyjnych elementów arystokratycznych oraz ograniczeń powszechności praw 
wyborczych. Niezwykle istotną postacią dla liberalizmu konserwatywnego był Alexis  
de Tocqueville (1805–1859). 
 
Tocqueville — francuski arystokrata — bezpośrednio po ukończeniu studiów prawniczych 
w latach trzydziestych XVIII wieku, rozpoczął karierę prawniczą we francuskim wymiarze 
sprawiedliwości. Później został deputowanym do parlamentu i ministrem spraw 
zagranicznych. Współpracował także przy opracowaniu konstytucji uchwalonej  
w 1848 roku. W roku 1838 przyjęto go Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, a dwa 
lata później został członkiem prestiżowej Akademii Francuskiej. W trakcie swojej kariery 
politycznej wiele podróżował, głównie do Algierii i Ameryki Północnej. Sławę przyniósł mu 
traktat będący pokłosiem jednej z takich wypraw, dzieło O demokracji w Ameryce
(1835, 1840). Dzieło to stanowi analizę ustroju, który w przyszłości stanie się najbardziej 
rozpowszechnioną formą rządów w Europie i Ameryce — masowej demokracji. Do dziś 
zadziwia aktualność i trafność obserwacji w nim zawartych. Metody zastosowane w tej 
pracy posłużyły też Tocqueville’owi do analizowania społeczeństwa francuskiego. Wyniki 
tej pracy badawczej znalazły się w późniejszej pracy Tocqueville’a pt. Dawny ustrój 
i rewolucja

 

 

23

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

 
Polityczna doktryna Tocqueville’a jest przykładem typowej koncepcji empirycznej. Autor 
nie formułuje tutaj abstrakcyjnego projektu, do którego następnie dostosowany ma być 
otaczający go świat, lecz przede wszystkim opisuje funkcjonowanie mechanizmów 
społecznych i na tej podstawie sugeruje kierunki ewentualnych zmian. Nie są to jednak 
zmiany radykalne, lecz raczej rozwinięcie i modyfikacja zaobserwowanych zjawisk, 
zgodnie z ich naturalnymi prawidłowościami. Przedmiotem obserwacji Tocqueville’a  
w jego fundamentalnym dziele jest kształtujące się w Ameryce Północnej społeczeństwo 
demokratyczne. Społeczeństwo to — stwierdza Tocqueville — posiada pewną specyficzną 
cechę, odróżniającą je od innych społeczeństw, w szczególności zaś od społeczeństwa 
starego kontynentu. Cechą tą jest całkowity brak w tradycyjnej, rodowej arystokracji. 
Jest to tym samym czyste społeczeństwo egalitarne, w którym relacje między jego 
członkami opierają się na zasadzie równości. Jedyne różnice w społecznym statusie 
wynikają z różnic w siłach i zdolnościach poszczególnych jednostek. Ten, kto jest 
sprytniejszy, bogaci się szybciej niż ten, kto jest mniej rzutki w interesach. Różnice  
w statusie społecznym posiadają zatem wyłącznie ekonomiczny charakter. Powszechna 
równość, konieczność zdobywania źródeł utrzymania niejednokrotnie od zera wyrabia  
w społeczeństwie amerykańskim zaradność i sprawność w gromadzeniu dóbr. Jeśli chodzi 
o dynamikę rozwoju gospodarczego, społeczeństwo to, zdaniem Tocqueville’a, nie ma 
sobie równych. 
 
Ta olbrzymia dynamiczność ekonomiczna członków społeczeństwa Stanów Zjednoczonych 
posiada jednakże jedną zasadniczą wadę. Przyczynia się ona mianowicie do zaniku 
refleksji nad dobrem ogólnym, myślenia w kategoriach państwa, narodu, społeczeństwa. 
Społeczeństwo amerykańskie jest zatomizowane. Największą ponadjednostkową całością 
w oczach przeciętnego Amerykanina jest jego rodzina. To o jej dobro troszczy się on, 
karczując starożytny bór pod uprawę kukurydzy. Trudy codziennej egzystencji i wysiłek 
pionierów w zdobywaniu dóbr potrzebnych im do życia przyczyniają się do izolacji od 
innych członków społeczeństwa oraz do całkowitego odsunięcia się od udziału w życiu 
publicznym. W tradycyjnym społeczeństwie europejskim istnieje podział na tych, którzy 
pracują tak ciężko jak przeciętny amerykański pionier i tych, którzy, żyjąc z pracy innych 
i odziedziczonego majątku, nie muszą trudzić się taką pracą. Jednak to nie różnica 
ekonomiczna jest w tym podziale istotna. W Stanach Zjednoczonych ci, którym się 
powiodło, mają niejednokrotnie większe zasoby finansowe niż europejscy arystokraci. 
Główna różnica między europejską arystokracją tradycyjną a amerykańską arystokracją 
finansową polega na tym, że tradycyjna arystokracja starego kontynentu to dla 
Tocqueville’a symbol określonego zespołu wartości — cnót arystokratycznych. 
Najistotniejszą z tych cnót jest właśnie zdolność do troszczenia się o dobro wspólne,  

 

24

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

o rację stanu. Jest to, innymi słowy, zdolność do spojrzenia z perspektywy szerszej niż 
tylko indywidualistyczna perspektywa ekonomiczna. Pamiętać trzeba przy tym, że 
jeszcze w czasach Tocqueville’a urzędnicy pełniący w państwie najwyższe urzędy 
państwowe wywodzili się najczęściej z arystokracji i sami utrzymywali swoje urzędy. W 
tradycyjnym modelu społeczeństwa naturalnie predestynowani do pełnienia takich funkcji 
są arystokraci. Rozwiązanie to jest według Tocqueville’a o tyle szczęśliwe, że to oni 
właśnie cieszą się najszerszą niezależnością od woli państwa. Dzieje się tak zarówno za 
sprawą ich niezależności finansowej, jak i dzięki naturalnemu autorytetowi związanemu z 
ich pozycją społeczną. Mało kto waży się w związku z tym kwestionować ich decyzje. 
Połączenie cnoty myślenia w kategoriach ogółu z siłą, jaką dysponuje arystokrata  
— jedyny element w państwie zdolny skutecznie przeciwstawić się władzy — pozwala 
utrzymać w odpowiednich granicach władzę państwową. Arystokracja jest więc zdaniem 
Tocqueville’a czynnikiem gwarantującym wolność wszystkich obywateli państwa. 
 
Jest to niewątpliwie nazbyt wyidealizowany obraz tej grupy społecznej, z czego sam 
Tocqueville w pełni zdaje sobie sprawę. Nie wskazuje on jednak na cnoty arystokratyczne 
po to, aby zrehabilitować zanikającą już w czasach mu współczesnych warstwę 
społeczną, do której sam należał. Jego celem jest zwrócenie uwagi na fakt, że istnienie  
w społeczeństwie demokratycznym pewnych elementów arystokratycznych jest 
niezbędne. Niezbędne jest przede wszystkim po to, aby nie zanikło w nim 
zainteresowanie dla spraw ogółu. Gra, którą jest rządzenie państwem nie znosi bowiem 
próżni, a wycofywanie się obywateli z życia publicznego taką próżnię pozostawia. Próżnię 
tę szybko wypełnia działalność instytucji państwowych, zastępując obywatelską 
inicjatywę autorytatywnymi rozporządzeniami. Powstaje zagrożenie, które Tocqueville 
określa mianem łagodnego despotyzmu. Despotyzm ten wyraża się przede wszystkim  
w paternalistycznym ubezwłasnowolnieniu obywateli. Państwo, niczym kochający rodzic, 
podejmuje za swoich obywateli decyzje w coraz szerszym zakresie spraw. W ten sposób 
zanika polityczna wolność, a za tym postępuje stopniowy zanik wolności indywidualnej. 
Rezultat jest taki, że obywatel staje się petentem odwiedzającym coraz to większą liczbę 
państwowych urzędów, które wpływają na coraz to większą liczbę spraw leżących 
dotychczas wyłącznie w gestii obywateli. Państwo staje się wszechobecne i totalne,  
a sfera samodzielnego podejmowania decyzji przez obywateli zaczyna ograniczać się do 
czterech ścian ich mieszkań. 
 
Remedium na tę „chorobę” społeczeństwa stanowi dla Tocqueville’a łączenie się 
jednostek w stowarzyszenia. Stowarzyszenia te mogą mieć rozmaitą naturę. Mogą to być 
stowarzyszenia realizujące cele polityczne, artystyczne, religijne, a nawet przemysłowe 
czy naukowe. To zresztą nie charakter takiego stowarzyszenia jest istotny, liczy się sama 

 

25

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

przynależność do niego. Przełamuje ona bowiem izolację jednostki i wyposaża ją  
w poczucie wspólnoty. Stowarzyszenie staje się namiastką prawdziwej wspólnoty, szkołą 
myślenia w kategoriach dobra ogółu. Obywatel zaczyna realizować się w sferze quasi 
publicznej. To zdaniem Tocqueville’a wystarczy do przełamania partykularyzmu 
charakteryzującego masową demokrację i pozwoli ustrzec przed brzemienną w skutki 
ucieczką obywateli w sferę życia prywatnego. Stowarzyszenia stają się pośrednikiem 
między państwem a obywatelami i reprezentują ich interesy, wywierając na państwo 
nacisk pozwalający ograniczyć jego zapędy autorytarne. W ten sposób spełniają podobną 
funkcję jak arystokraci w tradycyjnym ustroju arystokratycznym. Chronią one publiczną 
wolność obywateli, zachowując w rękach jednostek część zadań publicznych i tym 
samym oddalają zagrożenie despotyzmem.  
 
Jak wspomniano, społeczno-polityczna sytuacja Stanów Zjednoczonych dostarcza 
Tocqueville’owi przykładów izolacji jednostek od społeczeństwa. Ona sama oferuje też 
jednak remedium na to zagrożenie. Stowarzyszenia opisywane przez Tocqueville’a nie są 
bowiem wyłącznie abstrakcyjnym projektem — one rzeczywiście istnieją i właśnie  
w Ameryce są najbardziej żywotne. Przykładem takich stowarzyszeń są amerykańskie 
gminy, w których panuje „duch lokalności”, a których członkowie realizują się w nich 
niczym obywatele starożytnych Aten w ramach swojej własnej polis. W USA gminy te 
muszą być praktycznie całkowicie niezależne od struktur państwowych, gdyż często są 
one tak oddalone od centrów decyzyjnych, że dotarcie do nich przedstawicieli rządu 
zabiera całe miesiące. 
 
Oprócz doskonałej analizy amerykańskiego społeczeństwa i wskazania na środki 
przezwyciężenia niedogodności demokracji masowej sam municypalizm Tocqueville’a  
— wiara w siłę społeczności lokalnych — zrobił sporą karierę w ramach myśli politycznej. 
Jest rzeczą interesującą, że karierę tę municypalizm robi zarówno wśród myślicieli 
prawicowych i konserwatywnych, jak i w ramach lewicowej myśli radykalnej. Nie tylko 
bowiem współcześni konserwatyści powołują się na sformułowany przez Tocqueville’a 
postulat przekazania części kompetencji znacznie obecnie rozbudowanego państwa na 
rzecz społeczności lokalnych. Nacisk na inicjatywę lokalną to przede wszystkim postulat 
anarchistów, a także przedstawicieli radykalnych ruchów alterglobalistycznych. 
 
Podstawowym założeniem liberalizmu społecznego jest rezygnacja z przekonania  
o zbawiennym działaniu mechanizmów wolnej gry rynkowej i postulaty jego ograniczenia 
ze względów socjalnych. Rezygnacja ta nie oznacza oczywiście całkowitego odrzucenia 
gospodarki wolnorynkowej, będącej przecież sednem liberalnej ekonomii, lecz tylko 
wprowadzenie do niej mechanizmów pozwalających na zabezpieczenie bytu 

 

26

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

najbiedniejszych warstw społeczeństwa. Dokonuje się to przez zaakcentowanie 
społecznego charakteru własności, a na płaszczyźnie antropologicznej przez odejście od 
radykalnego indywidualizmu, postrzegającego wolność jednostki jako możność całkowicie 
nieograniczonego działania. Liberalizm społeczny modyfikuje także tradycyjną liberalną 
koncepcję społeczeństwa przez wprowadzenie do niej elementów organicyzmu. 
 
Czołowym przedstawicielem tej doktryny jest Leonard Hobhouse (1864–1929), brytyjski 
socjolog i autor słynnej za kanałem La Manche pracy pt. Liberalizm. Hobhouse wychodzi 
od przeciwstawienia dwóch rodzajów wolności: wolności społecznej i niespołecznej 
(Hobhouse, 1978: 29). Wolność niespołeczna to — jak twierdzi — ten rodzaj wolności, 
który charakteryzuje koncepcje klasycznego liberalizmu. Jest to wolność negatywna, 
pojmowana jako: „prawo człowieka do użycia swych sił niezależnie od czyichkolwiek,  
z wyjątkiem jego własnych, życzeń, czy korzyści”

 

(Hobhouse, 1978: 295).

 

Ten rodzaj 

wolności stanowi, według Hobhouse’a, przeciwieństwo wszelkiej społecznej kontroli  
i — jako taki — w społeczeństwie jest nie do pomyślenia. W tej postaci wolność 
niszczyłaby bowiem wszelką społeczną więź i czyniła niemożliwą wszelką koegzystencję. 
Wolność społeczna jest natomiast ściśle powiązana z jej ograniczeniami, którymi są 
prawa innych ludzi. 
 

Jest to wolność, którą mogą się cieszyć wszyscy członkowie społeczeństwa i jest to 
wolność wyboru pomiędzy tymi kierunkami działalności, które nie pociągają za sobą 
krzywd innych. 

Hobhouse, 1978: 296 

 
Człowiek jako indywiduum i członek społeczności musi się na rzecz tej społeczności 
ograniczyć. Nie oznacza to, według Hobhouse’a, że ma się on całkowicie wyzbywać 
swojej wolności i poddawać przymusowi. Jest tak dlatego, że społeczeństwo jest jego 
naturalnym środowiskiem, a co więcej, jego indywidualna sytuacja poprawia się głównie 
dzięki poprawie sytuacji całości społeczeństwa. Na społecznym postępie korzysta rozwój 
indywidualny. 
 
Hobhouse postrzega bowiem społeczeństwo jako organizm, do rozwoju którego 
przyczyniać się mają jednostki spełniające w nim określone funkcje. Nie oznacza to 
jednak jego ścisłej hierarchizacji, lecz raczej harmonizację jego poszczególnych 
składników, które rozwijają się zgodnie ze swoimi wewnętrznymi inklinacjami  
i przeznaczeniem. Postęp gwarantowany jest przez wzajemną współpracę wszystkich 
członków społeczeństwa na rzecz dobra całości; to zaś dobro jest gwarantem powodzenia 
poszczególnych jednostek. Według Hobhouse’a, harmonijny rozwój całości wymaga 

 

27

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

uznania każdego uczestnika tego procesu za jego współtwórcę. To implikuje postulat 
stworzenia wszystkim podobnych możliwości rozwoju. Jest to zatem postulat wyjściowej 
równości sytuacji. 
 
Postulat ten znajduje rozwinięcie głównie na płaszczyźnie ekonomicznej koncepcji 
Hobhouse’a. Równość sytuacji oznacza stworzenie wszystkim członkom społeczeństwa 
odpowiednich warunków rozwoju. Wymaga to reformy stosunków własnościowych. 
Wstępem do takiej reformy stać się musi przeformułowanie obowiązującego pojęcia 
własności. Wyraża się ono w zwróceniu uwagi na jej społeczny wydźwięk. Własność 
społeczna nie oznacza kolektywizacji, lecz uświadomienie, że jako prawo możliwa jest 
ona tylko dzięki istnieniu społeczeństwa i państwa, które ją gwarantują. Hobhouse 
przeciwstawia się oczekiwaniom najbogatszych warstw społeczeństwa, że nieograniczona 
własność będzie chroniona bez żadnego ekwiwalentu ze strony właścicieli. Jako instytucja 
społeczna, własność rodzi też według niego obowiązki wobec społeczeństwa, które ją 
gwarantuje. Są to w szczególności obowiązki wobec najuboższych, którzy przecież także 
do niego należą i akceptują nakładane przez niego ograniczenia. Hobhouse nie odrzuca 
zatem własności prywatnej, lecz zmierza do jej swoistego ograniczenia. Jego 
podstawowym postulatem na płaszczyźnie ekonomicznej jest odejście od 
absolutyzowania rynkowej wolności i wprowadzenie zabezpieczeń socjalnych. 
 

 

28

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

4. Socjalizm 

 
 
Społeczny liberalizm, który narodził się w drugiej połowie wieku dziewiętnastego stanowił 
reakcję na — w tym czasie już szeroko rozbudowaną — doktrynę socjalistyczną. Obok 
liberalizmu socjalizm stanowi najprężniej rozwijający się w owym czasie nurt myśli 
politycznej. Początki myśli socjalistycznej sięgają przełomu wieków osiemnastego  
i dziewiętnastego i związane są przede wszystkim z twórczością trzech autorów: Claude 
Henri de Rouvroy de Saint-Simona oraz Charlesa Fouriera i Roberta Owena. Źródłem 
myśli socjalistycznej jest też ideologia związków zawodowych. Myśl polityczną 
dziewiętnastowiecznego socjalizmu można podzielić na kilka nurtów. Nurt 
najwcześniejszy to ten, do którego należą m.in. trzej wymienieni autorzy. Zwany jest on 
także socjalizmem utopijnym. Nurt rewolucyjny to marksizm i jego spadkobiercy. Przez 
marksizm należy tu rozumieć doktrynę stworzoną przez dwóch autorów — Karola Marksa 
i Fryderyka Engelsa — a określaną przez nich mianem socjalizmu naukowego. Nurt trzeci 
to nurt odrzucający rewolucję. Jednym z jego licznych przedstawicieli jest wychodzący od 
fundamentów marksowskich Niemiec, Eduard Bernstein. 
 
Claude Henri de Rouvroy de Saint-Simon (1760–1825) wywodził się ze starej francuskiej 
arystokracji; ponoć jednym z jego przodków był Karol Wielki. Sam Saint-Simon zrzekł się 
jednak tytułu szlacheckiego, zafascynowany przemianami społecznymi okresu rewolucji 
francuskiej. Rewolucja pozbawiła go wprawdzie majątku i tytułów, lecz nie zachwiała 
bynajmniej jego oświeceniowej wiary w siłę ludzkiego rozumu i przekonania o własnej 
misji reformatora społecznego. Swoją polityczną koncepcję opierał na stworzonej przez 
siebie nauce, kładąc nią zresztą podwaliny pod socjologię. Koncepcję tę wyraził w kilku 
dziełach, z których najistotniejsze to O reorganizacji społeczności europejskiej,  
O systemie industrialnymKatechizm industrialistów oraz Nowe chrześcijaństwo
 
Punktem wyjścia socjalistycznej doktryny Saint-Simona nie jest — jak u liberałów  
— koncepcja jednostki, lecz wizja społeczeństwa. Dla socjalisty człowiek stanowi przede 
wszystkim część większej całości i jest z tą całością nierozerwalnie związany. Dlatego 
Saint-Simon zastanawia się przede wszystkim nad strukturą społeczeństwa, próbuje 
zaprezentować jego możliwą genezę, a jako myśliciel postępowy projektuje też jego 
przyszły kształt w przekonaniu, że stan obecny można i należy zmienić na lepsze. Według 
Saint-Simona społeczeństwo posiada strukturę organiczną. 
 
 

 

29

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Antropomorfizacja bytu zbiorowego idzie tu jednak dalej. Dla Saint-Simona ludzkość nie 
tylko jest rodzajem organizmu, ale — podobnie jak organizm — przeżywa swój wiek 
młodzieńczy, dojrzałość i starzeje się. Dzieciństwem rodzaju ludzkiego jest według niego 
najwcześniejsza starożytność, poprzedzająca czasy kultury helleńskiej. Starożytna Grecja 
to młodość ludzkości, a okres dojrzałości rozpoczyna kultura starożytnego Rzymu. Okres 
ten trwa do czasów współczesnych, a po nim nastąpi okres starości rodzaju ludzkiego. 
Każdy z tych okresów charakteryzują inne cechy. Okres starości społeczeństwa — czas, 
który jeszcze nie nadszedł — będzie według Saint-Simona okresem najszczęśliwszym. 
Ustaną wówczas wojny, a relacje międzyludzkie przestaną opierać się na przemocy  
i dominacji. Będzie to możliwe dzięki dokonującym się już w okresie dojrzałości 
przemianom, związanym z postępem technicznym i cywilizacyjnym oraz udoskonaleniem 
produkcji i sposobów wykonywania pracy. Dzięki nim możliwe jest wytwarzanie coraz 
większej ilości dóbr przy coraz mniejszym nakładzie sił. Według Saint-Simona, 
odpowiednia ich dystrybucja pozwoli niebawem na zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi. 
 

Rozwój cywilizacyjny prowadzi według Saint-Simona do przekształcenia się istniejącego 
społeczeństwa w społeczeństwo industrialne, które jest społeczeństwem dobrobytu. Na 
wspomnianą periodyzację dziejów ludzkości od dzieciństwa do starości nakłada się ich 
podział na dwie epoki: epokę militarną i epokę industrialną. Epoka militarna zakończyła 
się według niego wraz z rewolucją francuską. Od niej datuje się początek epoki drugiej, 
choć według Saint-Simona bezpośrednio po rewolucji mamy jeszcze do czynienia  
z okresem przejściowym. W tym okresie musi się w pełni wykształcić tzw. klasa 
industrialna, która jest jednocześnie motorem, jak i największym beneficjentem 
zachodzących przemian. Do klasy industrialnej zalicza Saint-Simon zarówno robotników 
fabrycznych, jak i właścicieli fabryk, rolników, kupców, a także uczonych, artystów i tzw. 
administratorów. Klasa industrialna to wszyscy ci, którzy biorą udział w procesie 
wytwarzania dóbr. W nowej epoce klasa ta będzie, według Saint-Simona, dominującą 
warstwą społeczeństwa. W jego optymistycznej wizji przyszłości jej członkowie 
współpracować będą dla dobra całości. 
 

Wyróżnione przez Saint-Simona epoki to przede wszystkim formacje społeczno-
ekonomiczne. Podstawą tego rozróżnienia jest struktura społeczna i charakter stosunków 
ekonomicznych. Jak już wspomniano, w epoce industrialnej dominuje klasa industrialna. 
Wiąże się to z przemianą dotychczasowych stosunków ekonomicznych. Przemiana ta 
będzie tożsama z przekształceniem obecnie istniejącej władzy w racjonalne 
administrowanie. W społeczeństwie epoki industrialnej to administrowanie zasobami, 
zarówno ludzkimi, jak i materialnymi, stanowić ma podstawę stosunków ekonomicznych. 

 

30

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Te ostatnie opierać się mają na centralnym planowaniu produkcji i dostosowaniu jej do 
potrzeb społeczeństwa. 
 
Naukowe zasady rządzące nowym społeczeństwem industrialnym, które gwarantują 
powszechny dobrobyt sprawią też, zdaniem Saint-Simona, że zmieni się charakter relacji 
międzyludzkich. Zamiast dominacji i powszechnego egoizmu zasadą będzie współpraca  
i zachowania altruistyczne. W społeczeństwie industrialnym każdy będzie znał  
i akceptował swoje miejsce w społecznym organizmie. Będzie ono bowiem dostosowane 
do jego umiejętności i możliwości. Ze względu na powszechny dobrobyt z miejscem na 
najniższym szczeblu społecznej drabiny nie będzie też związany brak środków do życia. 
Saint-Simon nie jest bynajmniej zwolennikiem zniesienia społecznej hierarchii. Z jego 
systemu wynika z konieczność zróżnicowania statusu społecznego. Jedyną jednakże 
podstawą tego zróżnicowania mogą być naturalne różnice w zdolnościach produkcyjnych 
jego członków. Z tego samego powodu Saint-Simon nie jest zwolennikiem zniesienia 
własności prywatnej. Własność stanowi bowiem efekt produkcji, a każdy człowiek 
powinien mieć pełne prawo do tego, co wyprodukuje. Jeśli więc różni ludzie dysponują 
odmiennymi możliwościami w zakresie zdolności produkcyjnych, to muszą też 
dysponować różną własnością. Hierarchizacja społeczeństwa industrialnego i wynikające  
z niej różnice majątkowe, podobnie jak w koncepcji Platona, uzależnione są zatem tylko 
od ludzkich zdolności. 
 
Kryterium osobistych umiejętności decyduje też o tym, kto będzie kierował 
społeczeństwem. Saint-Simon nie jest bynajmniej zwolennikiem ludowładztwa. Według 
niego kierować nim powinni ci, którzy posiadają do tego największe predyspozycje.  
W nowym, racjonalnie skonstruowanym społeczeństwie będą to administratorzy. Ci zaś 
będą podporządkowani naukowcom zgromadzonym w „królewskim kolegium naukowym”. 
Społeczeństwo oparte na zasadach naukowych może być bowiem kierowane tylko przez 
naukowców. 
 
Kierownictwo nie jest tu tożsame z władzą. Jego podstawowym znamieniem jest brak 
relacji władca–poddany. Saint-Simon projektuje ustrój, w którym tego typu relacje 
zastąpione zostają przez relacje oparte na mediacji między interesami ogółu 
społeczeństwa a interesami jego poszczególnych części. Dwa ciała dokonują tej mediacji. 
Są to tzw. zarząd interesów partykularnych i zarząd interesów ogólnych. Zarząd 
interesów partykularnych reprezentuje poszczególne części społeczeństwa, zarząd 
interesów ogólnych — jego całość. Mediacja polega na poszukiwaniu rozwiązań 
kompromisowych. Zarządzenia jednej z tych instytucji kierujących, które można 
porównać do dwóch części władzy ustawodawczej, nie mogą wejść w życie bez akceptacji 

 

31

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

drugiej. Dodatkowo znajduje się jeszcze nad nimi instancja wyższa, która koordynuje 
oraz sprawdza merytorycznie i formalnie zarządzenia obu części władzy ustawodawczej

.

 

Ma ona prawo odrzucić je, jeśli uzna, że są sprzeczne z którymś z interesów lub że 
mediacja jest niedoskonała. Ta „władza regulująca lub miarkująca” — jak nazywa ją 
Saint-Simon — może też poprawiać projekty zarządzeń oraz sama je zgłaszać, czyli 
posiada prawo inicjatywy ustawodawczej. 
 
Swoje rozwiązania społeczno-ekonomiczne Saint-Simon starał się popularyzować wśród 
elit politycznych i intelektualnych Francji, licząc na to, że zafascynowane nowym, stricte 
racjonalnym rozwiązaniem uznają je one za godne natychmiastowego wdrożenia. Według 
niego motorem przemian miały być właśnie elity, a sposobem ich przeprowadzenia, 
stopniowe reformy. Te postulaty pokojowego przekształcenia społeczeństwa stanowią 
zresztą cechę wszystkich koncepcji z nurtu utopijnego socjalizmu. 
 
Na tym postulacie opiera się także koncepcja kolejnego przedstawiciela tego nurtu myśli 
politycznej, Charlesa Fouriera (1772–1837). Podobnie jak dla Saint-Simona, punktem 
wyjścia dla tej koncepcji jest krytyka istniejącego społeczeństwa. Krytyka ta odnosi się 
do panujących stosunków społeczno-ekonomicznych przełomu osiemnastego  
i dziewiętnastego wieku. Według Fouriera istniejąca struktura tych stosunków jest 
ekonomicznie nieefektywna i niesprawiedliwa. Źródłem braku efektywności  
i niesprawiedliwości jest oparcie jej na drobnej wytwórczości i handlu. Jego zdaniem 
drobna produkcja rzemieślnicza prowadzi do marnotrawienia zasobów materialnych 
społeczeństwa, a handel pasożytuje na ciele społecznym. Ten ostatni nie wytwarza 
żadnych dóbr, a tylko pośredniczy w obrocie, czyniąc towary znacznie droższymi niż 
byłyby one w drodze wymiany bezpośredniej. To wszystko pogłębia niesprawiedliwą 
dystrybucję dóbr w społeczeństwie i bezpośrednio prowadzi do ubożenia jego członków. 
Fourier obserwuje w opartym na tych dwóch filarach społeczeństwie działanie tzw. prawa 
malejącej płacy. Działanie to polega na stałym obniżaniu się płac bezpośrednich 
wytwórców kosztem coraz wyższej marży narzucanej przez handel. W efekcie handlujący 
bogacą się, towary drożeją, a wytwórcy, aby sprzedać towar muszą ograniczać płace 
robotników, którzy cierpią biedę. Ponieważ to robotnicy stanowią zdecydowaną większość 
społeczeństwa, to można powiedzieć, że społeczeństwo jako całość staje się coraz 
biedniejsze. 
 
Podobnie jak Saint-Simon, Fourier opiera swoją koncepcję na historiozofii. W rewolucji 
francuskiej upatruje on przełomowego momentu dziejów ludzkości. Jest ona jego 
zdaniem momentem kulminacyjnym dziejów i granicą między dwoma procesami, które 
Fourier określa mianem wibracji. Do rewolucji — powiada on — mieliśmy do czynienia  

 

32

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

z wibracją wschodzącą lub wstępującą, od niej datuje się wibracja zachodząca, czy też 
zstępująca. Czas bezpośrednio po rewolucji jest okresem przejściowym. Obie wibracje nie 
są dla ludzkości czasem szczęśliwym. Okres wibracji zstępującej stanowi jednak dla 
człowieka czas wyjątkowych cierpień i całkowitego upadku obyczajów. Koniec tego 
okresu tożsamy jest z końcem istniejącej cywilizacji, którą generalnie ocenia Fourier 
bardzo nisko. Nowa cywilizacja, która zastąpi pierwszą po jej upadku będzie natomiast 
czasem rozkwitu. Wówczas zapanuje ustrój doskonały. 
 
Futurystyczna wizja wspaniałego ustroju jest w koncepcji Fouriera bardzo rozbudowana. 
Nowy ustrój nie powstanie jednak od razu. Warunkiem jego zaistnienia jest odrzucenie 
rozdrobnienia produkcji i rezygnacja z handlu. Będzie to drugi okres przejściowy  
w dziejach ludzkości, określany przez Fouriera mianem gwarantyzmu. Produkcja w tym 
okresie odbywać się będzie w ramach miejskich i wiejskich kooperatyw, które będą 
prowadziły między sobą bezpośrednią wymianę. Dzięki rezygnacji z handlu  
i skoncentrowaniu produkcji społeczeństwo stanie się zamożne, co umożliwi zaspokojenie 
wszystkich potrzeb jego członków. Wiejskie i miejskie kooperatywy będą się stopniowo 
uniezależniały od zewnętrznej pomocy i rozwijały. Ostatecznie przekształcą się w tzw. 
falangi. 
 
System falang jest już charakterystyczny dla ostatecznej formuły doskonałego ustroju 
Fouriera. Falangi to formy życia zbiorowego całkowicie samowystarczalne gospodarczo  
i samorządne. Falangi mają do dyspozycji określone terytorium, na którym położone są 
warsztaty wytwórcze i gospodarstwa rolne produkujące żywność na ich potrzeby. 
Członkowie falangi są jej akcjonariuszami, co oznacza, że wszystko, co znajduje się na 
terenie falangi należy bezpośrednio do nich. Zarówno środki produkcji, jak i mieszkania 
oraz wszelkie produkty są własnością mieszkańców falangi. Centrum falangi stanowi tzw. 
falanster, w którym gromadzi się wszelkie dobra potrzebne do życia i jednocześnie 
mieszka. Falanstery posiadają wszystko, co człowiekowi potrzebne do życia, poczynając 
od podstawowych produktów spożywczych, a kończąc na towarach luksusowych oraz 
miejscach rozrywki i nauki. W falandze każdy jej członek ma obowiązek pracy. Sama 
praca, ze względu na zracjonalizowanie produkcji jest jednak na tyle wydajna, że nie 
zabiera zbyt wiele czasu. Czas wolny ludzie wykorzystują na naukę, którą postrzega się 
jako podstawową formę rozrywki i spędzania wolnego czasu. W falandze panuje 
równouprawnienie kobiet i mężczyzn, a jedyne różnice między nimi wynikają  
z odmienności naturalnych. Prace cięższe wykonują mężczyźni, kobietom powierza się 
wykonywanie zadań niewymagających dysponowania znaczną siłą fizyczną. Nie ma 
jednak żadnych przeszkód, aby męskie prace wykonywały kobiety, które czują się na 
siłach je wykonywać. Wszelkie niepopularne zajęcia, związane np. z usuwaniem 

 

33

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

nieczystości wykonują natomiast dzieci. Nie są one bynajmniej zmuszane do tego typu 
zajęć. Według Fouriera znacznie lepiej nadają się do takich zadań, gdyż bardziej 
entuzjastycznie niż dorośli podchodzą do swoich zajęć. Jest to zatem forma zabawy, przy 
okazji której uczą się one odpowiedzialności i wyrabiają w sobie zdolności do współpracy. 
 
W koncepcji Fouriera wyraźnie widoczne są wpływy platońskie. Ustrój falangi zakłada 
likwidację instytucji tradycyjnej rodziny, jego fundamentem jest praca na rzecz ogółu  
i ograniczenia w zakresie prywatnej własności środków produkcji. Także system 
wychowawczy takiej struktury będzie musiał kształtować społeczną świadomość  
i mentalność jej uczestników. Podobnie jak u Platona, na czele falangi stoi ciało zbiorowe 
złożone z najmądrzejszych i najstarszych jej członków. Ciało to jest raczej instytucją 
wychowawczą niż polityczną. Poszczególne falangi będą w zasadzie od siebie niezależne, 
lecz po to, aby mogły pokojowo koegzystować, zrzeszone będą w ramach federacji, która 
pokryje całą Ziemię. 
 
Mimo że przedstawiona przez Fouriera futurystyczna wizja ma się ziścić niejako sama,  
w wyniku naturalnego rozwoju ludzkości, to według niego należy czynić wszystko, aby ją 
przyspieszyć. Środkiem, który ma służyć temu przyspieszeniu będą wysiłki możnych tego 
świata, zmierzające już w czasach współczesnych Fourierowi do wprowadzania reform, 
które skierują świat na właściwe tory. Fourier wierzy, że przekonani logiką jego wywodów 
monarchowie i przywódcy państw zdolni są do przeprowadzenia takich reform. Podobnie 
jak Saint-Simon uważa zatem, że jego misją jest ich uświadomienie. Temu służyć ma 
właśnie napisane w 1821 roku dzieło pt. Nowy świat industrialny i zrzeszeniowy. Dzieło to 
zyskało olbrzymią popularność wśród społecznych myślicieli wieku dziewiętnastego. 
Fourierowska wizja gwarantyzmu znalazła swoich naśladowców. Doktryna fourierystów 
wpłynęła też między innymi na lewicowych anarchistów i ich czołowego ideologa 
pierwszej połowy wieku dziewiętnastego Pierre Josepha Proudhona (1809–1865). 
 
Najmniej „utopijna” spośród pierwszych doktryn socjalistycznych jest niewątpliwie 
koncepcja Roberta Owena (1771–1858), brytyjskiego myśliciela społecznego  
i przemysłowca, który swoje projekty postanowił rzeczywiście wcielić w życie. Koncepcja 
Owena wychodzi oczywiście od krytyki istniejącej struktury społecznej. Jego zdaniem jest 
ona z gruntu niesprawiedliwa, gdyż przynosi korzyści jednym kosztem drugich. 
Powstające u progu dziewiętnastego wieku społeczeństwo kapitalistyczne jest jego 
zdaniem tak samo niedoskonałe jak stare zastąpione przez nie struktury feudalne. Na 
nim jednak rozwój się nie kończy. Rozwój dziejów wskazuje natomiast, że znacznie 
doskonalszą formą ustrojową społeczeństwa jest komunizm, który pozwala efektywniej 
produkować i bardziej racjonalnie wykorzystywać zasoby wyprodukowanych dóbr. Droga 

 

34

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

do komunizmu prowadzi przez upowszechnianie jego założeń i próby wcielania w życie 
struktur do niego zbliżonych. Człowiek jest bowiem istotą o plastycznej naturze, która 
poddaje się kształtowaniu. Po urodzeniu jego umysł przypomina czystą, niezapisaną 
kartę i to dopiero społeczeństwo tę kartę zapisuje w procesie wychowania. Wychowanie 
to  
— twierdzi Owen — jest niedoskonałe, gdyż nie dba o wyrabianie w człowieku 
altruistycznych odruchów. Ponadto, ze względu na panowanie nieefektywnego 
ekonomicznie ustroju społecznego, którym jest kapitalizm, przeciętny człowiek żyje  
w nędzy, a nędza nie pozwala mu myśleć w kategoriach wspólnoty i skłania do egoizmu. 
 
Optymalna struktura społeczno-ekonomiczna — komunizm — oparta jest na wspólnej 
własności środków produkcji, jej centralizacji oraz planowej organizacji dystrybucji  
i zatrudnienia. Struktura ta jest dwustopniowa. Na szczeblu wyższym składają się na nią 
specjalne organizacje handlowo-bankowe, zwane „bazami sprawiedliwej wymiany”. Za 
pośrednictwem tych baz dokonuje się wymiana produktów między podporządkowanymi 
bazom spółdzielniami produkcyjnymi, skupionymi w ogólnokrajową sieć. Owen jest 
twórcą idei spółdzielczości, która zrobiła i nadal robi olbrzymią karierę na całym świecie. 
 
Podobnie, jak inni przedstawiciele tzw. utopijnego socjalizmu, Owen wierzy, że 
projektowany przez niego ustrój społeczno-gospodarczy ma zostać wdrożony przez 
władców-reformatorów. Nie ogranicza się jednakże do sformułowania samej doktryny, 
lecz wciela ją w życie. Ten niezwykle przedsiębiorczy człowiek, wywodzący się ze 
społecznych nizin, najpierw robi błyskotliwą karierę godną „amerykańskiego snu”, aby 
następnie z doskonałym skutkiem wcielać w życie swoje projekty. Prowadzone przez 
niego zakłady tkackie w miejscowości New Lanark zorganizowane są zgodnie z jego 
projektami i przynoszą mu znaczne zyski. W zakładach tych ograniczone są godziny 
pracy, wprowadzone pakiety socjalne dla robotników oraz zorganizowane przedszkola  
i żłobki dla ich dzieci. Wysoki standard życiowy jego pracowników powoduje, że o pracę 
starają się tam najlepsi, a wydajność fabryki wzrasta tak, że stawia się ją za wzorcowy 
przykład zarządzania. New Lanark wizytują też koronowane głowy oraz ministrowie.  
I choć następne przedsięwzięcia Owena nie przynoszą mu już sukcesów, jego doktryna 
przyczynia się niewątpliwie do wzrostu atrakcyjności idei socjalistycznych  
w dziewiętnastym wieku. 
 
Doktryny utopijnych socjalistów stały się też jednym ze źródeł inspiracji dla marksizmu, 
koncepcji najbardziej brzemiennej w skutki spośród wszystkich doktryn socjalistycznych. 
Koncepcja stworzona przez dwóch autorów, Karola Marksa (1818–1883) i Fryderyka 
Engelsa (1820–1895), miała unikać naiwności politycznej swoich socjalistycznych 

 

35

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

poprzedniczek. Jej autorzy określali ją mianem socjalizmu naukowego, aby wyraźnie 
odróżnić od socjalizmu utopijnego, którego założenia częściowo przejęli, jednocześnie 
poddając je poważnej krytyce. Socjalizm naukowy — marksizm — stanowić miał 
rozbudowany system wiedzy opartej na szczegółowych badaniach empirycznych. Marks  
i Engels nie postrzegali się jako twórcy kolejnego systemu filozoficznego, lecz jako 
autorzy systemu obiektywnej wiedzy, wyposażonego w walor naukowości i empirycznie 
weryfikowalnego. W ich mniemaniu był on kompleksowym fundamentem dla określonego 
światopoglądu, filozofii oraz doktryn: społecznej, ekonomicznej i politycznej. 
Najważniejsze składniki tego systemu to materializm, dialektyka i historiozofia. 
 
Wyjściową tezą marksizmu jest konstatacja, że istnieje tylko jeden świat — świat 
materialny i to on stanowi przedmiot poznania naukowego. Ta materialistyczna teza 
prowadzi do wniosku, że czynnik materialny jest pierwotny wobec czynnika duchowego. 
Innymi słowy, materia jest pierwotna w stosunku do świadomości, która jest tylko 
wysoko zorganizowaną funkcją materii. Jeśli tak, to jedyną uprawnioną metodą jej 
poznania jest metoda empiryczna, a spekulacja filozoficzna nie oparta na empirii według 
autorów systemu nie prowadzi do poznania, lecz raczej je utrudnia. Jest to teza 
polemiczna w stosunku do koncepcji heglowskiej zakładającej, że substancją jest 
wieczny, samorozwijający się w dziejach duch, idea. 
 
Obserwacja rzeczywistości nie umożliwia nam wprawdzie pełnego poznania, gdyż 
możliwości człowieka są ograniczone, lecz pozwala na sformułowanie pewnych 
prawidłowości — praw rządzących przyrodą i życiem społecznym. Taką prawidłowością 
jest po pierwsze istnienie postępu. Dla Marksa i Engelsa jest to postęp dialektyczny, 
rozwój, który można by graficznie przedstawić jako linię wstępującą. Jego sednem jest 
konflikt przeciwstawnych sił. Jest on warunkiem postępu, który polega na 
przezwyciężaniu przeciwieństw i wytwarzaniu ich syntezy, tworzącej nową jakość.  
W rozwoju przyrodniczym w procesie rozwoju dialektycznego biorą udział siły  
o charakterze biologicznym, chemicznym i fizycznym, natomiast siły działające na 
płaszczyźnie życia społecznego mają naturę ekonomiczną lub socjalną. 
 
Chcąc udowodnić istnienie postępu na płaszczyźnie przyrodniczej, Marks i Engels próbują 
dotrzeć do sedna procesu powstawania nowych zjawisk w przyrodzie. Stawiają oni tezę, 
że wzrost ilościowy w efekcie przynosi także zmianę jakości, czyli powstanie całkowicie 
nowego zjawiska. Jako przykład podaje Engels zjawisko przekształcania się lodu w parę  
w wyniku oddziaływania wysokiej temperatury. Lód — ciało stałe — pod wpływem 
wysokiej temperatury przemienia się w wodę, która jest ciałem płynnym, a następnie  
w parę — ciało lotne. W ten sposób ścieranie się przeciwieństw — lodu i ognia, niskiej  

 

36

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

i wysokiej temperatury — powoduje przekształcenie ciała stałego w całkiem nowe 
zjawisko, którym jest ciało lotne. Proces ten jest procesem dialektycznym, który podzielić 
można na trzy stadia, odpowiednio określane przez Marksa i Engelsa mianem tezy, 
antytezy i syntezy. Tezą, czyli zjawiskiem wyjściowym jest chłód lodu, antytezę — jego 
przeciwieństwo — stanowi wysoka temperatura wytwarzana przez ogień. Efekt walki tych 
dwóch przeciwstawnych mocy to para wodna, która jest swoistym połączeniem wody  
i ognia — ich syntezą. 
 
Materializm, który w odniesieniu do przyrody autorzy systemu określają mianem 
dialektycznego, na płaszczyźnie społecznej łączony jest z historyzmem i nosi nazwę 
materializmu historycznego. Ponieważ świadomość jest tylko funkcją wysoko 
zorganizowanej materii, to — zdaniem Marksa i Engelsa — kultura jest pochodną natury. 
Toteż te same procesy, które działają w przyrodzie, działają i w ramach kultury, której 
częścią jest życie społeczne. Tak samo jak w przyrodzie, także w życiu społecznym 
następują zmiany. Historia jest zapisem tych zmian. Badania historyczne potwierdzają, 
zdaniem Marksa i Engelsa, dialektyczny charakter zjawisk społecznych. Zgodnie  
z materialistycznymi założeniami tej doktryny zmiany te uwarunkowane są zmianami  
w zakresie stosunków ekonomicznych. Słynne zdanie „Byt określa świadomość” jest 
deklaracją materializmu historycznego. Oznacza ono, że warunki, w jakich żyje człowiek, 
wyznaczają horyzonty jego światopoglądu, determinują jego sposób myślenia o sobie  
i świecie. Nie może się on wyrwać poza sposób myślenia charakterystyczny dla jego klasy 
społecznej, czyli warstwy, która znajduje się w podobnej sytuacji bytowej. Warunki te są 
ekonomiczną podstawą, na której wyrastają instytucje polityczne i prawne oraz kształtuje 
się społeczna świadomość. 
 
Według Marksa i Engelsa życie społeczne składa się z trzech sfer: bazy, nadbudowy i 
form świadomości społecznej. Baza to społeczno-ekonomiczny fundament życia, 
dziedzina produkcji dóbr materialnych posiadająca określoną strukturę. To właśnie w tej 
sferze dokonuje się postęp społeczny, który pociąga za sobą przemiany w dwóch 
pozostałych sferach. Postęp polega na przechodzeniu od mniej do bardziej 
skomplikowanej formacji społeczno-ekonomicznej i jako taki posiada charakter 
dialektyczny. Dzieje ludzkości rozpoczyna okres pierwotnej wspólnoty, który 
charakteryzuje wspólna własność wszystkich dóbr, zarówno środków produkcji, czyli 
środków służących wytwarzaniu dóbr konsumpcyjnych, jak i samych dóbr 
konsumpcyjnych. Człowiek w tym okresie zadawala się tym, co znajdzie lub upoluje w 
lesie, uprawia prymitywnymi metodami wraz ze swoimi współplemieńcami. Brak tu 
własności prywatnej; wszystko należy do wszystkich, panuje też pełna swoboda. 
Społeczeństwo jest egalitarne, gdyż brak jest podziału na społeczne klasy. Są to czasy 

 

37

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

przedhistoryczne; można je porównać do obecnej w koncepcjach kontraktualistycznych 
wizji stanu natury. Formacją ustrojową rozpoczynającą historię ludzkości jest formacja 
niewolnicza, w której produkuje się dobra, posługując się niewolnikami. Opiera się ona na 
własności prywatnej i wyzysku niewolników przez panów. Kolejną formacją ustrojową 
jest feudalizm. W feudalizmie elementem bazy także jest prywatna własność środków 
produkcji, a dominującym sposobem wytwarzania dóbr  
— praca pańszczyźniana. Rozwój w zakresie sposobu wytwarzania dóbr polega na 
przejściu od mniej skomplikowanych stosunków niewolniczych do bardziej ekonomicznie 
złożonego zjawiska pańszczyzny. Chłop pańszczyźniany nie jest już niewolnikiem, ale 
wciąż przywiązany jest do ziemi. W kapitalistycznej formacji społeczno-ekonomicznej, 
czyli w czasach współczesnych autorom marksizmu, do bazy należy przede wszystkim 
oparcie produkcji na prywatnej własności środków produkcji i pracy najemnej. Na 
ekonomicznej bazie każdorazowo tworzy się nadbudowa, która jest prawno-ekonomiczną 
siatką instytucjonalnych zabezpieczeń wytwarzanych w celu zagwarantowania 
niezmienności istniejącego status quo. Państwo i prawo, będące podstawowymi 
elementami nadbudowy, nie są niczym innym jak tylko narzędziami chroniącymi 
istniejące stosunki społeczno-ekonomiczne. Forma ustrojowa państwa w pełni 
uzależniona jest od kształtu tych stosunków. Podziałowi formacji społeczno-
ekonomicznych odpowiada więc podział państwa na państwo niewolnicze, feudalne  
i kapitalistyczne oraz analogiczna klasyfikacja prawa. Reguły prawne obowiązujące  
w państwie wytwarzają zaś określone nawyki i przyzwyczajenia po stronie jego 
obywateli, czyli formy świadomości społecznej. Koncepcja bazy, nadbudowy i form 
świadomości społecznej jest sednem materializmu historycznego i zarazem najbardziej 
oryginalnym elementem marksizmu. 
 
W każdej formacji ustrojowej istnieją zawsze dwie dominujące, tzn. obecne na scenie 
politycznej klasy społeczne: klasa posiadaczy i klasa nieposiadających. Historia ludzkości 
od samych początków jest historią konfliktu między tymi klasami, ścierania się 
przeciwstawnych interesów. Zdaniem Marksa i Engelsa konflikt ten nie zawsze jest 
całkowicie jawny; często przebiega w sposób ukryty, lecz jest stałym składnikiem historii, 
poczynając od formacji niewolniczej, która była jego początkiem. Warunkowany przez 
konflikt postęp społeczny posiada swój ostateczny cel — jest nim wyzwolenie całego 
społeczeństwa. Wolność tę osiągnie ono, zdaniem autorów marksizmu, dopiero wówczas, 
gdy stosunki społeczno-ekonomiczne doprowadzą do sytuacji, w której konflikt ten 
ustanie. Rozwój społeczeństwa ma więc na celu przezwyciężenie toczącej się od 
początków historii walki klas, co będzie miało miejsce w ostatniej formacji ustrojowej, 
którą zdaniem autorów marksizmu będzie komunizm. Formacja komunistyczna będzie się 
charakteryzowała uspołecznieniem środków produkcji. Zniesieniu własności prywatnej 

 

38

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

tych środków towarzyszyć będzie wysoki pułap technologiczny, dzięki któremu możliwe 
stanie się zaspokojenie potrzeb wszystkich obywateli. Ostatecznie, w rozwiniętym 
komunizmie niepotrzebne stanie się również państwo i prawo, a wszelkie konflikty, jeśli  
w ogóle będą występowały, rozwiąże społeczeństwo we własnym zakresie. Mamy tu 
zatem do czynienia ze swoistym powrotem do pewnych elementów wspólnoty pierwotnej. 
Według Marksa i Engelsa w tym właśnie przejawia się dialektyczny charakter społecznego 
postępu. Wspólnota pierwotna charakteryzowała się największą wolnością naturalną 
człowieka. Nic wówczas nie powstrzymywało go od jakiegokolwiek działania. Jej antytezą 
są wszystkie pozostałe ustroje, w szczególności pierwszy — niewolniczy, który całkowicie 
pozbawił naturalnej wolności znaczną część społeczeństwa. Pierwszy biegun tej triady 
stanowi zatem całkowita wolność, biegun przeciwstawny — brak wolności. Ostateczna 
forma ustrojowa — komunizm — stanowi syntezę tych dwóch biegunów. Oznacza ona 
ostateczne przezwyciężenie pierwotnej swobody pozwalającej człowiekowi na wszystko, 
także na czynienie szkody drugiemu człowiekowi. Odbywa się to najpierw w drodze 
całkowitego zniewolenia człowieka, następnie zaś przez przezwyciężenie tego zniewolenia 
na rzecz wolności społecznej. Z tego połączenia przeciwieństw wyłania się bowiem nowa 
wolność, wolność człowieka cywilizowanego w ramach nakładanych przez społeczeństwo. 
Ta nowa wolność człowieka w komunizmie oznacza więc podporządkowanie jednostki 
ludzkiej bezklasowemu społeczeństwu i w tym właśnie sensie jest ona syntezą wolności  
i niewoli. Aby jednak do takiego złotego wieku ludzkości mogło w ogóle dojść, konieczne 
jest współgranie ze sobą dwóch zjawisk. Pierwszym jest rozwój stosunków 
ekonomicznych we właściwym kierunku, drugim — rewolucja proletariacka. 
 
Analizując historyczny rozwój bazy Marks i Engels dochodzą do wniosku, że rozwój 
dokonuje się skokowo. Przemiana formacji ekonomicznej jest możliwa w chwili, w której 
przeciwstawne siły działające w jej ramach są na tyle mocne, aby ją rozsadzić. Autorzy 
marksizmu mówią tu o narastaniu wewnętrznych sprzeczności w ramach danej formacji. 
Jest to swoiste przesilenie, w którym siły postępu zaczynają przeważać nad siłami, które 
pragną stagnacji. Oznacza to, że określone warunki ekonomiczne stają się przestarzałe  
i przestają pasować do rzeczywistości, która znacznie je wyprzedza. W czasach rewolucji 
francuskiej stare struktury feudalne przestały odpowiadać zaawansowanemu rozwojowi 
przemysłu, a arystokracja stała się zbędnym reliktem przeszłości. W celowym rozwoju 
historii, wszystko to, co przestaje mu służyć musi zostać odrzucone, gdyż w przeciwnym 
wypadku staje się jedynie zbędnym ciężarem. Tradycyjna feudalna arystokracja 
wypełniła już swoją dziejową misję i w czasach, w których ciężar rozwoju ekonomicznego 
przesunięty został z produkcji rolnej na przemysłową, przestała po prostu być potrzebna. 
W wyniku rewolucji swoje „pięć minut” w historii otrzymała przemysłowa burżuazja. 
Swoją dziejową misję wypełniła ona doskonale, przekształcając stare stosunki feudalne  

 

39

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

w nowe — kapitalistyczne. Zdaniem autorów marksizmu druga połowa wieku 
dziewiętnastego jest okresem, w którym to burżuazja musi zejść ze sceny. Teraz bowiem 
klasą rewolucyjną staje się proletariat, a ekonomiczne sprzeczności kapitalizmu 
zaczynają przybierać formy, które wskazują, że kolejny przełom znowu się zbliża. 
Narastanie wewnętrznych sprzeczności kapitalizmu przejawia się, zdaniem autorów 
marksizmu,  
w rosnącej polaryzacji społeczeństwa, połączonej z powiększaniem się różnic 
majątkowych. Coraz większa część społeczeństwa biednieje, stając się częścią 
proletariatu, coraz mniejsza natomiast niepomiernie się bogaci. Jako że liczba członków 
społeczeństwa jest mniej więcej stała, działa tu niejako zasada naczyń połączonych: 
poszerzanie się rzesz biedoty powoduje zmniejszanie się liczby bogatych. Ponieważ 
jednak postęp techniczny w połączeniu z rosnącym bezrobociem i pauperyzacją pozwala 
produkować coraz taniej i bardziej korzystnie, to nieliczni bogaci posiadają coraz więcej. 
Według Marksa i Engelsa taka sytuacja prowadzi prosto do rewolucji proletariackiej. 
 
Rewolucja proletariacka jest tym momentem, który można za Engelsem przyrównać do 
momentu wrzenia wody, przekształcającej się w parę. W przekonaniu autorów 
marksizmu wytworzy ona nową jakość — nowy, komunistyczny ustrój. Będzie ona 
według nich ostateczną rewolucją, która zakończy trwający od zarania historii konflikt. 
Jej ostateczny charakter wynika stąd, że proletariat jest najniższą z klas. Jest warstwą, 
która dysponuje pewnym minimum praw ludzkich; nie istnieje już żadna niższa klasa 
społeczna, którą mógłby on wykorzystywać. Tym samym brak jest podstaw dla 
powstania konfliktu. Dotychczasowe rewolucje i przewroty nie mogły być ostateczne, 
gdyż nie niwelowały tego konfliktu. Zawsze zostawał ktoś, kto rządził i ktoś, kto był 
rządzony. W wyniku rewolucji francuskiej — określanej przez autorów marksizmu 
mianem rewolucji burżuazyjnej  
— władzę przejął stan trzeci, czyli bogate mieszczaństwo. Przedstawiciele tej klasy 
społecznej podporządkowali sobie proletariat, który jest przez nich traktowany 
instrumentalnie, jako siła robocza, jeden ze środków produkcji. Przejęcie władzy przez 
proletariat oznaczać zaś będzie stworzenie czysto proletariackiego społeczeństwa, które 
zniesie ucisk i tym samym społeczną polaryzację. W przekonaniu autorów marksizmu 
rewolucja musi być zjawiskiem obejmującym cały cywilizowany kapitalistyczny świat. 
Powinna się zacząć w najbardziej zaawansowanym ekonomicznie i społecznie państwie,  
a następnie objąć wszystkie inne państwa. Jej ponadlokalny i ponadnarodowy charakter 
odpowiada ponadnarodowemu charakterowi kapitału w zaawansowanym stadium 
kapitalizmu, zwanym przez autorów marksizmu stadium imperialistycznym. Stadium to 
cechuje przede wszystkim możliwość swobodnego przemieszczania się kapitału i ogromne 
różnice majątkowe między bogatymi i biednymi. Mobilność kapitału sprawia, że 

 

40

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

rewolucja, która wybuchłaby tylko w jednym kraju nie spowodowałby globalnej 
przemiany stosunków ekonomicznych, gdyż nienaruszony kapitał mógłby bez przeszkód 
przemieścić się w inne miejsce zamiast przejść w ręce klasy pracującej. 
 
Rewolucja jest więc według Marksa i Engelsa wynikiem obiektywnego rozwoju dziejów. 
Człowiek jest przez te procesy zdeterminowany, tak jak jego światopoglądowy horyzont 
pozostaje zakreślony przez jego klasową przynależność. Nie oznacza to jednak, że  
w procesach historycznych brak jest miejsca dla przejawów ludzkiej woli. Proletariat nie 
mógłby bowiem przeprowadzić rewolucji, jeśli nie byłby świadom roli wyznaczonej mu 
przez historię. Tę proletariacką świadomość trzeba mu — zdaniem autorów marksizmu  
— dopiero wpoić. Jeśli bowiem to byt kształtuje świadomość, a nie odwrotnie, to warunki 
bytowe w ramach formacji kapitalistycznej decydują też o kapitalistycznej świadomości 
proletariatu. Oznacza on, że źle wykształceni proletariusze nie znają życia innego niż to, 
które prowadzą i je właśnie akceptują. Aby tę świadomość zmienić, potrzeba zatem 
proletariatowi przewodnika i nauczyciela. Jest nim partia proletariacka, organizacja 
będąca awangardą proletariackiej świadomości. Partia ta, złożona niekoniecznie z samych 
proletariuszy, ma za zadanie szerzyć nauki marksizmu i przygotowywać rewolucję, która 
musi wybuchnąć w momencie największego nasilenia klasowych sprzeczności 
kapitalizmu. Jedynie wówczas wypełni ona swoją rolę historycznego przesilenia  
i doprowadzi do realnych przemian ekonomicznych. Rewolucja, która wybuchnie zbyt 
wcześnie albo zbyt późno może się więc nie powieść, a jednym z najistotniejszych zadań 
partii komunistycznej jest stałe „trzymanie ręki na pulsie” dziejowych przemian  
i wyczekiwanie odpowiedniego momentu. W ten sposób w koncepcji Marksa i Engelsa 
dokonuje się swoista synteza ewolucji, czyli procesu zupełnie od człowieka niezależnego  
i rewolucji, a więc aktu ludzkiej woli. 
 
W pewnym sensie warunki panujące w Rosji czasów rewolucji październikowej 
potwierdziły rewolucyjny scenariusz prezentowany przez Marksa i Engelsa. Najpierw 
niepotrzebna i przegrana wojna rosyjsko-japońska, w której Rosja carska utraciła trzy 
czwarte swojej słynnej floty, a następnie pierwsza wojna światowa, doprowadziły do 
sytuacji, w której miejska i wiejska biedota nie miały już nic do stracenia. Z jednej strony 
głód i nędza rosyjskiego ludu, z drugiej natomiast absolutna władza cara i wąskiej grupy 
bogatych bojarów niewątpliwie stwarzały znamiona sytuacji rewolucyjnej opisywanej 
przez autorów marksizmu. Pamiętać jednak trzeba, że sam Marks twierdził, że carska 
Rosja nigdy nie stała się państwem kapitalistycznym i w związku z tym rewolucja 
proletariacka jest w niej na razie niemożliwa. Aby do niej doszło musi ona najpierw 
pokonać długą drogę kapitalistycznego rozwoju. Dlatego właśnie po zwycięstwie rewolucji 
październikowej starano się sztucznie zniwelować tę różnicę, wprowadzając w Związku 

 

41

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Radzieckim tzw. NEP (Nowaja Ekonomiczeskaja Ekonomika), czyli nową politykę 
ekonomiczną. NEP cechowało zachowanie pewnych atrybutów ustroju kapitalistycznego, 
takich jak m.in. prywatna własność środków produkcji oraz względna swoboda handlu. 
Okres ten nie trwał jednak długo, a już Stalin arbitralnie zadecydował, że etap 
kapitalizmu Rosja definitywnie ma za sobą. Następnie, przeciwstawiając się 
ekonomicznym założeniom doktryny Marksa i Engelsa, uznał, że ostateczna rewolucja 
proletariacka w jednym kraju jest możliwa. Wprowadzając kult jednostki i niczym 
nieograniczoną dyktaturę partii komunistycznej przekształcił Rosję w państwo totalitarne, 
gdzie ani o wolności indywidualnej, ani o społecznej mowy być nie mogło. Wykształcenie 
się po rewolucji październikowej „nowej klasy” zarządzającej państwowymi dobrami i jej 
oderwanie od produkujących, stało się podstawą dwudziestowiecznej krytyki ustrojów 
socjalistycznych jako niezgodnych z podstawowymi założeniami marksizmu (np. Lew 
Trocki, Milovan Dżilas). Stalinowska karykatura marksizmu oraz podobne hybrydy 
stworzone w Chinach Mao Zedonga, Rumunii Nicolae Caucescu i krajach tzw. realnego 
socjalizmu, pozwalają powątpiewać w „naukowość” systemu Marksa i Engelsa. W tym 
świetle rozróżnienie na socjalizm utopijny i naukowy merytorycznie traci sens, pozostając 
jedynie werbalnym i czysto kosmetycznym zabiegiem. Podziwiać należy natomiast 
ogromną siłę przekonywania marksizmu, który przez ponad pół wieku stanowił ideologię, 
do której odwoływały się i z którą walczyły realne siły polityczne największych państw 
naszego globu. 
 
Marksizm, którego wyznacznikiem i ważnym elementem była koncepcja rewolucji, 
zainspirował jednak nie tylko rewolucjonistów. Dwa najważniejsze nurty socjalistycznej 
myśli europejskiej, nurty, do których tradycji odwołuje się cała współczesna 
socjaldemokracja także wyrosły z marksizmu. Reformizm i rewizjonizm marksistowski 
rozwijały się przede wszystkim w ojczyźnie Marksa i Engelsa, Niemczech oraz w Anglii. 
Francuski ruch socjalistyczny wieku dziewiętnastego pozostawał natomiast wierny 
ideałom rewolucyjnym głoszonym przez Augusta Blanquiego albo też inspirowany był 
dziełami anarchisty Pierre’a Josepha Proudhona. 
 
Czołową postacią niemieckiego reformizmu był urodzony w 1825 roku we Wrocławiu 
prawnik Ferdynand Lasalle (1825–1864). Sednem jego doktryny jest założenie, że 
przekształcenie się państwa kapitalistycznego w socjalistyczne odbywać się musi drogą 
stopniowych reform wdrażanych przez samo państwo. Aby było to jednak możliwe, 
robotnicy powinni mieć zagwarantowany szerszy udział w sprawowaniu rządów. Udział 
ten dokonywać się ma za sprawą dopuszczania organizacji robotniczych do 
współdecydowania o losach i strukturze ekonomicznej państwa oraz przez przyznanie 
robotnikom praw wyborczych. Wedle Lasalle’a przyznanie robotnikom takiego prawa 

 

42

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

doprowadzi do zatarcia się w społeczeństwie różnic majątkowych i przekształcenia się 
kapitalizmu w socjalizm pod egidą państwa. Państwo, które jest podstawowym 
narzędziem przemian musi zmierzać do zagwarantowania robotnikom nie tylko udziału 
we władzy, lecz także i w zarządzaniu przedsiębiorstwami, w których pracują. Powinno 
ono zapewnić im w nich pozycję udziałowców, aby mieli podobną pozycję jak 
przedsiębiorcy. Podobny program głosił też inny Niemiec, Ludwik Joseph Brentano  
(1844–1931). Dla Brentano uzasadnieniem konieczność przeprowadzenia reform 
społecznych było zagrożenie rewolucją. Twierdził on, że nie ma innego wyjścia, jeśli nie 
chce się doprowadzić do zbrojnych wystąpień robotniczych. W Wielkiej Brytanii 
zwolennikami socjalistycznego reformizmu byli natomiast tzw. fabianie, czyli 
Towarzystwo Fabiańskie. Było to ugrupowanie polityczne, które przybrało swoją nazwę 
od imienia rzymskiego wodza, Fabiusza Kunktatora, znanego głównie z tego, że działał 
powoli, ale skutecznie. Ich program zakładał m.in. stworzenie systemu powszechnej 
opieki zdrowotnej oraz polepszenia warunków pracy robotników. O rewolucji w ogóle nie 
było w nim mowy. 
 
Postulaty udziału robotników we władzach głosił też główny przedstawiciel i twórca 
niemieckiego rewizjonizmu marksistowskiego — Eduard Bernstein (1850–1932). Jeśli 
reformizm był z marksizmem powiązany raczej luźno, to rewizjonizm oznaczał po prostu 
rewizję doktryny Marksa i Engelsa. Podstawowym przedmiotem tej rewizji była teza  
o nieuchronności i konieczności przeprowadzenia rewolucji w celu przejścia do 
socjalizmu. Bernstein negował tę tezę, uznając przy tym słuszność dokonanych przez 
Marksa analiz społecznych. Twierdził, że w końcu wieku dziewiętnastego wyraźnie 
widoczna staje się tendencja państwa do wprowadzania socjalnych reform i troski o 
robotników. Tym samym jest szansa na to, aby drogą pokojową państwo kapitalistyczne 
przekształciło się  
w instrument ochrony klasy robotniczej i przestało być jedynie narzędziem panujących 
kapitalistów. Olbrzymie nadzieje wiązał on z pojawieniem się państwa demokratycznego, 
w którym równouprawnienie i powszechne prawa wyborcze zagwarantują robotnikom 
dostęp do władz. Wywodził stąd konieczność jednoczenia się robotników w partiach 
socjalistycznych i ugrupowaniach, które bronić będą ich interesów w ramach porządku 
prawnego. Zdaniem Bernsteina tylko w ten sposób przeprowadzone zmiany mogą stać 
się trwałe i przyczynić się do poprawy materialnej sytuacji najuboższej klasy społecznej. 
Socjalistyczny ustrój państwa nie może zostać wdrożony siłą, lecz zdaniem Bernsteina 
musi niejako pokonać kapitalizm jego własną bronią, wygrywając z nim konkurencję. 
Doktryna polityczna Bernsteina doskonale wpisywała się w rodzący się porządek 
demokratyczny i tym samym stanowiła odpowiednią podstawę dla funkcjonowania 
socjalistycznych partii robotniczych, niekwestionujących konstytucyjnego porządku. Do 

 

43

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

dziedzictwa Bernsteina przyznają się dziś wszystkie europejskie partie socjalistyczne. 
 

 

44

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

5. Anarchizm 

 
 
Najogólniej rzecz biorąc, anarchizm jako nurt myśli politycznej zakłada odrzucenie 
scentralizowanej władzy opartej na przymusie, na rzecz relacji dobrowolnych i opartych 
na współpracy wzajemnej. Anarchiści wierzą, że człowiek zdolny jest do powołania do 
życia społeczeństwa, które nie będzie się musiało posługiwać przymusem w celu 
zachowania pokoju w relacjach społecznych. W tym sensie etymologiczne znaczenie 
terminu anarchizm doskonale wyjaśnia istotę tego nurtu myśli politycznej. Greckie słowo 
an-archos, od którego nazwa pochodzi oznacza dosłownie brak władzy; archia to bowiem 
właśnie władza. Z odrzuceniem scentralizowanej władzy opartej na przymusie wiąże się 
najczęściej także protest przeciwko państwu. Dla większości anarchistów państwo jest 
bowiem uosobieniem władzy. Nie jest to jednakże konieczny element doktryny 
anarchistycznej, a z anarchizmem dałoby się pogodzić istnienie takiej formy państwa, 
która nie byłaby scentralizowana i nie opierała się na przymusie. Anarchia nie jest dla 
anarchistów tożsama z chaosem. Decentralizacja anarchistycznej struktury władzy 
oznacza oparcie jej na strukturach poziomych, w których brak jest relacji zwierzchnik–
podwładny. Struktury te zakładają więc całkowicie odmienną od tradycyjnej zasadę 
organizacyjną. Zamiast pionowych relacji charakterystycznych dla politycznego władztwa, 
są one oparte na współpracy i założeniu równości członków wchodzących w ich skład.  
W związku z tym projektowane przez anarchistów formy zbiorowości nie są też zbytnio 
rozbudowane. Ich ideałem pozostają niewielkie wspólnoty o terytorium zbliżonym do 
dzisiejszej gminy, które często połączone są w większe struktury, nadal jednak pozostają 
tworami od siebie niezależnymi i w pełni samorządnymi. 
 
Anarchizm jest też na ogół oparty na indywidualizmie. Jednostka, nawet jeśli wpleciona 
jest w społeczność, pozostaje moralnym podmiotem i świadomym członkiem zbiorowości. 
Nigdy nie jest tylko anonimowym trybikiem w społecznej machinie, która ją sobie 
podporządkowuje. Anarchiści są na ogół przekonani o zgoła niekonfliktowej naturze 
człowieka. Podobnie jak Rousseau, źródła konfliktów upatrują w cywilizacyjnym rozwoju 
społeczeństwa, a także w państwie. Tym samym nie są oni również fanatycznymi 
zwolennikami postępu, który ich zdaniem — szczególnie na płaszczyźnie ekonomicznej  
— nie może kolidować z dobrem jednostki. Dobrem tym jest dla anarchistów przede 
wszystkim wolność jednostki. Swoboda działania autonomicznego podmiotu jest bowiem 
dla nich najwyższą wartością. Jednocześnie wierzą oni, że realizacja wolności przez 
jednego człowieka nie koliduje w zasadzie z realizacją wolności przez inną jednostkę. Jest 
tak dlatego, że społeczne ograniczenia są dla nich na ogół czymś całkowicie naturalnym  

 

45

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

i jako takie nie są w ogóle traktowane jako ograniczenia. Jest dla nich jasne, że człowiek, 
który żyje w społeczeństwie obok innego człowieka musi liczyć się z jego istnieniem tak 
samo, jak musi brać pod uwagę prawo ciążenia. Nawet skrajnie indywidualistyczno-
egoistyczne doktryny z nurtu anarchizmu uznają istnienie takich ograniczeń za 
zrozumiałe samo przez się. Ten brak wyakcentowania naturalnego charakteru ograniczeń 
wolności skłania pobieżnych interpretatorów anarchizmu do przedstawiania go jako 
całkowicie pozbawionej sensu wizji wolności absolutnej. 
 
Wymienione wyżej główne założenia anarchizmu ulegają znacznym modyfikacjom  
w ramach poszczególnych doktryn anarchistycznych. Wśród podstawowych  
— klasycznych — postaci doktryny anarchistycznej wymienia się przede wszystkim: 
anarchizm indywidualistyczny (anarchoindywidualizm), anarchizm kolektywistyczny 
(anarchokolektywizm), anarchizm komunistyczny (anarchokomunizm) oraz anarchizm 
syndykalistyczny (anarchosyndykalizm). Jednakże anarchizm to doktryna nacechowana 
olbrzymią różnorodnością stanowisk, a jej autorów często więcej dzieli niż łączy. 
Współcześnie mówi się także o ekoanarchizmie (stworzonym przez Murraya Bookchina), 
anarchokapitalizmie (np. Ayn Rand, Murray Rothbard czy David Friedmann), anarchizmie 
chrześcijańskim (Lew Nikołajewicz Tołstoj, 1828–1910), anarchizmie pragmatycznym 
(Colin Ward i William O. Reichert) i wielu innych odmianach ideowo bardzo już odległych 
od swoich dziewiętnastowiecznych korzeni. Współczesny twórca ekoanarchizmu, Murray 
Bookchin, stwierdza, że „Proudhon, Bakunin albo Kropotkin przewróciliby się w grobie, 
gdyby wiedzieli, co dzisiaj nazywa się anarchizmem” (Heider, 1992: 67). Oprócz twórców 
anarchistycznej doktryny na wzmiankę zasługują też niewątpliwie dwie postacie: Max 
Nettlau oraz James Guillaume. Są to już autorzy XX-wieczni. Obaj nie stworzyli 
wprawdzie intelektualnie samodzielnych koncepcji byli natomiast historiografami 
anarchizmu. Szczególnie Nettlau jest postacią dla anarchizmu istotną, o czym świadczy 
nadane mu przez badaczy miano „Herodota anarchizmu”. 
 
Pierwszymi twórcami — by tak rzec — „świadomych” teorii anarchistycznych byli Wiliam 
Goodwin (1756–1836), Max Stirner (1806–1856) i Pierre Joseph Proudhon (1809–1865). 
Są oni autorami podstawowego kanonu postulatów anarchistycznych, z którego korzystać 
będą później anarchiści dodając do niego, bądź odejmując poszczególne elementy. 
 
William Goodwin najwcześniej sformułował swoją teorię. W pracy, której tytuł można by 
przełożyć jako Rozważania dotyczące wpływu kwestii sprawiedliwości na cnotę i szczęście 
(An Enquiry Concerning the Principles of Political Justice, and its Influence on General 
Virtue and Happiness
) Godwin postrzegał anarchię jako stan totalnego chaosu 
społecznego. Według niego miała ona być środkiem do celu, którym było rozbudzenie 

 

46

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

lokalnej inicjatywy i przeobrażenie społeczeństwa we wspólnotę złożoną z drobnych 
wspólnot lokalnych, zwanych parafiami, w których rządy oparte byłyby na demokracji 
bezpośredniej, a konflikty samodzielnie rozwiązywane przez lokalną społeczność. Godwin 
jak większość anarchistów był zwolennikiem pokojowych metod wprowadzania tego 
rozwiązania i zdecydowanie protestował przeciwko rewolucji, która jego zdaniem nie jest 
odpowiednią drogą przemian społecznych. Zakłada ona bowiem metody przymusowe  
i jako taka nie może prowadzić do zachowania trwałego pokoju. 
 
Max Stirner jest filarem anarchizmu indywidualistycznego, najwcześniejszej odmiany 
teoretycznej, która rozwijała się jakby nieco na uboczu głównych nurtów anarchizmu i ze 
względu na swoje założenia nie tworzyła nigdy sprawnie zorganizowanego ruchu 
społecznego. Doktryna Stirnera jest radykalnie indywidualistyczna i oparta na założeniu, 
że człowiek z natury jest egoistą. Co więcej, Stirner postrzega egoizm nie jako wadę, lecz 
jako największą zaletę ludzkiej natury, cechę, którą należy rozwijać i hołubić. Człowiek, 
przez którego Stirner rozumie ludzkie indywiduum, powinien zaakceptować siebie takim, 
jakim jest. Wszelkie projekty moralne, które nakazują mu odrzucić egoizm i zmieniać 
swoją naturę, unieszczęśliwiają go. Wszelkie instytucje społeczne i polityczne, które 
nakładają na człowieka obowiązki, są dla Stirnera „wielkimi egoistami”, którzy pragną 
podporządkować sobie jednostkę. Z tym podporządkowaniem ma ona walczyć, 
wzmacniając własny egoizm i nie poddając się egoizmowi państwa czy społeczeństwa. 
 
Dla Stirnera relacje międzyjednostkowe powinny opierać się na egoistycznym 
wykorzystywaniu się przez jednostki. Optymalną strukturą zbiorową są twory, które 
określa on mianem zrzeszeń egoistów. Zrzeszenia te są jego alternatywą państwa  
i współczesnego mu społeczeństwa. W ich ramach jednostki swobodnie korzystają z pełni 
zdolności innych jednostek, a w zamian pozwalają do pewnego stopnia korzystać  
z własnych zdolności i umiejętności. W tych ciałach zbiorowych, w tej wzajemnej 
wymianie nie uczestniczy państwo. Również konflikty, które nieuchronnie muszą  
w ramach takiej zbiorowości wynikać, rozwiązywane są przez jej członków bez ingerencji 
żadnego zewnętrznego czynnika. Zrzeszenia powstają w celu załatwienia określonych 
spraw, których jednostki nie są w stanie załatwiać w pojedynkę. Podobnie jak Goodwin, 
Stirner jest przeciwnikiem rewolucji, której przeciwstawia on indywidualny bunt każdej 
jednostki. Bunt, w odróżnieniu od rewolucji, która jest przewrotem politycznym, polega 
na przekształceniu świadomości jednostki, odrzuceniu dyktatu rozmaitych bytów 
ogólnych, takich jak państwo czy społeczeństwo. Wyzwala on jednostkę z więzów 
wszelkich społecznych, państwowych czy moralnych reguł, które jednostce nie 
odpowiadają. Według Stirnera tylko taka przemiana zdolna jest dać człowiekowi 
prawdziwą wolność. 

 

47

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Anarchoindywidualistyczne idee Stirnera rozwijali w końcu wieku XIX i początkach XX 
przede wszystkim dwaj myśliciele. Na gruncie europejskim, w Niemczech — John Henry 
Mackay (1864–1933), w Ameryce natomiast Benjamin Tucker (1854–1939). Przenieśli 
oni idee Stirnera na grunt ekonomiczny, co popchnęło ich w stronę rozwiązań 
wolnorynkowych. Stali się tym samym protoplastami dwudziestowiecznego 
libertarianizmu i anarchokapitalizmu. 
 
Ani Goodwin, ani Stirner nie przedstawili struktury instytucjonalnej anarchistycznej 
struktury władzy. Uczynił to dopiero Pierre Joseph Proudhon. Dlatego właśnie dla myśli 
politycznej dziewiętnastowiecznego anarchizmu jest to postać najistotniejsza. 
Podstawową zasługą Proudhona jest sformułowanie w miarę spójnego projektu 
społeczno-ekonomicznego, opartego na uspołecznieniu środków produkcji przy 
zachowaniu praw wytwórców do pełnego produktu ich pracy. Stanowi on zatem próbę 
połączenie dobrych stron własności prywatnej z ideami komunizmu. Jego koncepcja nosi 
nazwę mutualizmu (od łac. mutuus consensus — wzajemna zgoda) lub gwarantyzmu, 
gdyż opiera się na założeniu o wzajemnej i bezpośredniej wymianie produkowanych dóbr 
między ich wytwórcami. Wymiana ta odbywać się ma w ramach sieci samorządnych 
gmin, które tworzyłyby federację. 
 
Proudhon podkreślał, że dla wprowadzenia w życie jego projektów konieczna jest 
uprzednia przemiana światopoglądowa. Wdrożenie nowych rozwiązań nie powinno 
bowiem wyprzedzać stanu świadomości społeczeństwa, które musi być na to odpowiednio 
przygotowane. Dlatego odrzucał on rewolucję jako metodę przeprowadzania zmian. 
Według niego dotychczasowe rewolucje — realizowane środkami politycznymi — nie 
powiodły się, gdyż nie obaliły zasady autorytetu, a jedynie zastąpiły jeden autorytet 
innym. Polityczne środki przeprowadzania rewolucji postulował zastąpić środkami 
ekonomicznymi. Uważał, że najskuteczniejszą metodą przeprowadzania zmian społeczno-
ekonomicznych jest tworzenie zakładów produkcyjnych i instytucji funkcjonujących na 
zasadach alternatywnych wobec tradycyjnych. Miałyby to być struktury oparte na 
powszechnym i proporcjonalnym udziale pracowników w zyskach z produkcji. Preferował 
— stworzoną przez Roberta Owena i sprawdzoną już — strukturę organizacyjną 
spółdzielni. Obrót gospodarczy wyobrażał sobie jako oparty na swobodzie umów,  
a zasadę swobody umów rozciągał też na stosunki polityczno-prawne. Twierdził, że 
możliwe jest zastąpienie instytucji państwowych swobodnie tworzonymi 
stowarzyszeniami. Prawo pozytywne proponował zastąpić regulacjami zawartymi  
w dobrowolnych umowach zawieranych w ramach samorządnych gmin. 
 
 

 

48

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Idee anarchistyczne stworzone przez Goodwina, Stirnera i Proudhona w dziewiętnastym 
wieku trafiły na podatny grunt. Inspirowały one myślicieli społecznych, którzy wzbogacali 
je o nowe elementy. Oprócz anarchoindywidualizmu, który z racji swojej antyspołecznej 
natury nie skłaniał do zawiązywania stowarzyszeń, bardziej prospołeczne koncepcje 
Proudhona zainspirowały dwóch znanych ideologów ruchu anarchistycznego: Michaiła 
Bakunina i Piotra Kropotkina. 
 
Michaił Bakunin (1814–1876) jest przedstawicielem odmiany zwanej 
anarchokolektywizmem, czy anarchizmem kolektywistycznym i właściwym twórcą ruchu 
anarchistycznego. Okres bezwzględnej dominacji idei kolektywistycznych w ruchu 
anarchistycznym to lata 1868–1876. Pierwsza data to rok wystąpienia na brukselskim 
kongresie Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników delegacji francuskiej  
z postulatem uspołecznienia ziemi, postrzeganym jako uzupełnienie postulowanego przez 
Proudhona uspołecznienia środków produkcji. Druga data oznacza natomiast krytykę ze 
strony socjalistów na Powszechnym Kongresie Socjalistycznym w Gandawie w 1877 r. 
Cztery kolejne lata są już fazą przejściową, w której ścierają się argumenty 
kolektywistyczne i komunistyczne. 
 
Myśl polityczna Bakunina wychodzi z zaskakującego i nietypowego dla anarchizmu 
założenia, że człowiek z natury jest istotą drapieżną i zdeterminowaną przez swoje 
krwiożercze instynkty. Taka zniewolona istota wyzwala się, zawiązując społeczeństwo. 
Oprócz instynktu egoistycznego, który skłania człowieka do walki z innymi oraz prób 
zawłaszczania wszystkiego, co uda mu się zawłaszczyć, posiada on jeszcze instynkt 
społeczny, który nakazuje mu współpracować z innymi. Dzięki niemu w stworzonej przez 
siebie zbiorowości człowiek cywilizuje się i wykształca w sobie zachowania społeczne. 
Społeczeństwo skłania go do stłumienia w sobie naturalnej agresji, w zamian za co 
zapewnia mu bezpieczeństwo. Człowiek czuje, że powiązany złożonymi relacjami z innymi 
ludźmi nie może czynić tego wszystkiego, do czego popycha go egoizm. Życie społeczne 
ogranicza zatem egoistyczną stronę jego osobowości. 
 
Zdaniem Bakunina człowiek staje się istotą wolną dopiero w społeczeństwie. Ono bowiem 
zdolne jest utrzymać w ryzach jego naturalne odruchy agresji, dzięki czemu jego 
członkowie nie są stale narażeni na ciągłe ataki ze strony innych. Daje im to większą 
swobodę działania, mogą się owocniej rozwijać i kształcić, a rozwój ten i rosnąca 
świadomość korzyści z życia społecznego skłaniają ich do coraz większego szacunku dla 
społeczeństwa. Uczą się szanować wolność i swój — choć wymagający pewnych 
wyrzeczeń, to przecież naturalny — stan społeczny. 
 

 

49

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Państwo jest natomiast wrogiem społeczeństwa. U większości anarchistów te dwie 
instytucje są sobie przeciwstawione. U żadnego jednak to przeciwstawienie nie jest tak 
radykalne jak u Bakunina. W państwie upatruje on źródeł wszelkiego zła. Jego prawa są 
wedle Bakunina wprost kryminogenne. Sztuczne reguły, które tworzy, skłaniają ludzi do 
ich omijania, a sankcjonowanie niektórych naturalnych ludzkich odruchów sprawia, że 
liczba czynów nazywanych zbrodniami stale się poszerza. Państwo samo wytwarza 
przestępców, kryminalizując czyny takie, jak np. niepłacenie podatków czy przekraczanie 
granic bez zezwolenia. Państwowe prawa nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością  
i służą tylko grupie lub jednostce sprawującej władzę. 
 
Alternatywą dla tej sytuacji jest dla Bakunina odrzucenie państwa na rzecz struktury nie 
opartej na zasadzie autorytetu. Miałyby to być swobodnie zawiązywane stowarzyszenia  
o członkostwie na zasadzie równości. Ponieważ sednem anarchokolektywizmu Bakunina 
jest program ekonomiczny, to stowarzyszenia te miałyby być przede wszystkim 
producentami dóbr. Produkcja byłaby oparta na zasadzie uspołecznienia środków jej 
służących. Tymi środkami są przede wszystkim narzędzia pracy, ziemia i kapitał. 
Uspołeczniona własność nie obejmowałaby pozostałych dóbr. Mieszkania, środki 
transportu, rzeczy osobiste miałyby być prywatne, z jednym tylko ograniczeniem. 
Bakunin był zdecydowanym przeciwnikiem prawa dziedziczenia. Według niego prawo to 
prowadzi do kumulacji nadmiernej ilości dóbr w jednym ręku. To zaś przyczynia się do 
pogłębiania się różnic majątkowych w społeczeństwie i sytuacji, w której jedni mogą 
kupować pracę innych, samemu nie robiąc nic. Taka sytuacja jest według Bakunina 
niesprawiedliwa. Jeszcze bardziej niesprawiedliwe jest to, że majątek spadkobiercy nie 
jest wynikiem jego własnych wysiłków. Zachowując prywatną własność dóbr nabytych 
własną uczciwą pracą, Bakunin wyklucza więc dziedziczenie z projektowanego przez 
siebie kolektywistycznego porządku ekonomicznego. Stowarzyszenia, które zajmują się 
wytwarzaniem dóbr mają być według Bakunina sfederowane. Struktury te są oparte na 
zasadzie decentralizacji i samorządne. 
 
W przeciwieństwie do swoich poprzedników Bakunin jest zdecydowanym zwolennikiem 
rewolucji. Twierdzi on, że aby coś zbudować, najpierw należy zburzyć stary porządek. 
Choć jego koncepcja rewolucji zmieniała się, do stałych jej elementów należało 
przekonanie o jej spontanicznym charakterze, który warunkować miał jej skuteczność  
w przekształcaniu starego porządku. Tylko jako spontaniczna, tzn. wynikająca  
z rzeczywistej potrzeby przeprowadzenia zmian, może się ona naprawdę powieść. Wiara  
w wartość układu spontanicznego jako najbardziej naturalnego i tym samym najlepiej 
dostosowanego do ludzkich potrzeb nie pozwalała mu też rozbudować swojego 
pozytywnego projektu przyszłego społeczeństwa. Jego filozofia była przede wszystkim 

 

50

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

filozofią czynu. Do końca swoich dni był on więc niezwykle aktywnym działaczem ruchu 
anarchistycznego. 
 
Mniej więcej od roku 1881 datuje się okres bezwzględnej dominacji anarchokomunizmu, 
którego głównym animatorem i ideologiem jest Piotr Kropotkin (1842–1921). Kropotkin 
był przekonany, że anarchokomunizm stanowi uwieńczenie ewolucji idei 
anarchistycznych. Jako ostateczna formuła powinien on być oparty na zasadach 
naukowych. Podobnie jak Marks i Engels, Kropotkin starał się oprzeć swoją polityczną 
propozycję na wynikach badań empirycznych. Podobnie też jak i oni sięgał w tym celu do 
niezwykle w dziewiętnastym wieku popularnej doktryny antropologicznej, stworzonej 
przez Karola Darwina (1809–1882). Koncepcję darwinowską, opartą na założeniu walki  
o byt, modyfikował jednak w bardzo istotny sposób. Podkreślał mianowicie, że wprawdzie 
instynkt walki — instynkt egoistyczny — jest ważnym czynnikiem ludzkiej egzystencji, to 
jednak oprócz niego człowiek posiada jeszcze odruchy społeczne i altruistyczne. Otóż, 
zdaniem Kropotkina, to istnienie tych ostatnich odpowiedzialne jest za społeczny, 
naukowy i polityczny postęp. Innymi słowy, instynkt egoistyczny pozwolił człowiekowi 
przetrwać w walce z przyrodą, ale to instynkt społeczny na tyle tę walkę usprawnił, że 
istota ludzka zdołała wysforować się na czoło wszystkich gatunków i stała się tym, kim 
jest dzisiaj. Bez instynktu społecznego, człowiek byłby tylko jednym z wielu stworzeń, 
dzięki niemu jest istotą dominującą w świecie zwierzęcym, którego jest częścią. 
 
Z tego wywodzi Kropotkin wniosek, że instynkt społeczny jest w człowieku znacznie 
silniejszym instynktem niż egoistyczny. Człowiek zatem z natury wcale nie jest egoistą, 
lecz raczej altruistą. Co więcej, indywidualny egoizm jest w człowieku ściśle 
podporządkowany społecznemu altruizmowi. Często jest tak, że zachowania z pozoru 
egoistyczne w gruncie rzeczy okazują się być przejawem altruizmu. Jak wskazuje historia 
rodzaju ludzkiego współpraca z innymi leży bowiem w najlepiej pojętym interesie 
indywidualnym. Gdyby nie ona, człowiek na zawsze pozostałby zwierzęciem. 
 
Na współpracy — wzajemnej pomocy — oprzeć więc należy instytucje społeczno-
polityczne. Taki postulat implikuje zniesienie państwa w jego obecnej formule, opartej na 
bezwzględnym podporządkowaniu władzy. Również konkurencja, która jest sednem 
kapitalistycznych stosunków gospodarczych powinna zostać zlikwidowana. Stanowi ona 
bowiem uzewnętrznienie ludzkiego egoizmu, który prowadzi do walki. W sytuacji, gdy 
człowiek dzięki współpracy rozwinął swoje zdolności podporządkowania sobie przyrody do 
takiego stopnia, że właściwie przestał być już od niej uzależniony, konkurencja jest 
niepotrzebna i wprost hamuje dalszy postęp. Stosunki ekonomiczne powinny zostać 
oparte nie na niej, lecz na wzajemnej pomocy. Współpraca przyniesie, zdaniem 

 

51

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Kropotkina, znacznie lepsze efekty. Sednem ekonomicznej propozycji anarchokomunizmu 
jest całkowita likwidacja prywatnej własności oraz pieniądza. W sferze społecznej oznacza 
on natomiast stworzenie sieci komun, czyli niewielkich wspólnot, niezależnych 
gospodarczo, których każdy członek miałby moralny obowiązek pracy dla dobra ogółu,  
a jej rezultaty byłyby dzielone na zasadzie „każdemu według jego potrzeb”. 
Szczegółowych rozwiązań w tej materii Kropotkin nie przedstawia, pozostawiając je — 
jak Bakunin — swobodnej praktyce społecznej. 
 
Stosunek Kropotkina do rewolucji jako drogi przemian społecznych jest niemożliwy do 
precyzyjnego określenia. W koncepcji tej nie jest ona z pewnością niszczącym żywiołem, 
jej sens jednak nie jest też całkowicie przez Kropotkina negowany. Wydaje się, że 
pragnie on tu przyjąć rozwiązanie pośrednie, zbliżone do tego, które proponuje 
Proudhon. Rewolucja w koncepcji Kropotkina to niewątpliwie głównie rewolucja 
ekonomiczna, co oznacza, że podstawową sferą, w jakiej się ją przeprowadza są stosunki 
ekonomiczne. Świadczą o tym postulaty, jakie wysuwa Kropotkin pod adresem takiego 
przewrotu. Powinien on mianowicie przede wszystkim przynieść natychmiastową poprawę 
sytuacji materialnej najuboższej części społeczeństwa. W płaszczyźnie politycznej 
Kropotkin żąda jedynie, aby rewolucja nie zastępowała jednej władzy inną, lecz zniosła 
stosunki panowania i ostatecznie obaliła zasadę autorytetu. 
 
W ostatniej dekadzie XIX w. wykształca się anarchosyndykalizm, który — jako odrębny 
nurt — będzie rozwijał się równocześnie z pozostałymi odmianami. Głównym ideologiem 
tego ruchu był Fernand Pelloutier (1867–1901), za jego ideologa uchodzi też Georges 
Sorel (1847–1922). Sednem anarchosyndykalizmu było połączenie idei walki  
z autorytetem politycznym z ideą związków zawodowych, które stać się miały zaczynem 
przyszłej struktury społeczno-ekonomicznej. Anarchosyndykalizm wprowadził do 
anarchistycznego kanonu pojęć pojęcie akcja bezpośrednia i strajk generalny. Pierwszego 
pojęcia używano na oznaczenie rozmaitych form oporu, stosowanych przez związki 
zawodowe wobec państwa i właścicieli fabryk. Mogły to być zarówno strajki, jak  
i sabotaże, czy też nękanie pracodawców przez wykorzystywanie luk prawnych. Strajk 
generalny był natomiast eskalacją tych środków, prowadzącą do powszechnego przejęcia 
przez robotników środków produkcji i przekształceń ustrojowych. Był odpowiednikiem 
rewolucji. 
 
W wieku dziewiętnastym anarchizm pojmowany jako ruch oraz jego doktryna rozwijał się 
bardzo prężnie. Charakterystyczną dla niego cechą, pozwalającą na odróżnienie go od 
współczesnych doktryn anarchistycznych było to, że jego przedstawiciele postulowali na 
ogół natychmiastowe wprowadzanie bardzo radykalnych przemian społecznych. Stąd pod 

 

52

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

koniec wieku i w początkach wieku następnego jego zwolennicy często posługiwali się 
terrorem, aby te zmiany zapoczątkować. Jedynym rezultatem tych metod stało się 
wciągnięcie anarchizmu do indeksu niebezpiecznych ideologii, z istoty swojej 
zagrażających konstytucyjnemu porządkowi. Efektem tego zabiegu były represje 
dotykające przedstawicieli ruchu i policyjna inwigilacja jego łatwo dostępnych struktur. 
Pomny na te doświadczenia, współczesny anarchizm kładzie więc nacisk głównie na 
tworzenie struktur alternatywnych wobec oficjalnych instytucji wspieranych przez 
państwo. Struktury te nie są na ogół oparte na podporządkowaniu członków kierownictwu 
i odrzucają zasadę sztucznego autorytetu w relacjach wewnętrznych. Dzisiaj istnieją one 
najczęściej w ramach państwa i zamiast otwarcie kwestionować sens jego istnienia 
starają się udowodnić, że można pokojowo koegzystować bez przymusu. 
 

 

53

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Słownik 

 
 
Adwersarz (łac. adverter — ‘obracać ku czemu’) — dawn. przeciwnik. 
Afirmacja (łac. affirmare — ‘potwierdzać’) — potwierdzenie, zgoda, uznanie, aprobata. 
Autonomiczność — samodzielność, niezależnośćy od innych. 
Autorytarność (fr. autoritaire — ‘władczy, nadużywający władzy’) — opieranie się na 
bezwzględnym posłuszeństwie, nie dopuszczanie sprzeciwu, władczość. 
Dialektyka (gr. dialektiké) — w filozofii nazwa metody rozumowania, ujmująca 
rzeczywistość w aspekcie dynamicznym. Najpełniejszy wyraz znalazła w tzw. klasycznej 
filozofii niemieckiej, zwłaszcza u G. W. F. Hegla, który za pomocą dialektyki opisał rozwój 
ducha obiektywnego, opierając też na niej metodę jego poznania, tj. rozumowanie idące 
od tezy do jej przeciwieństwa — antytezy i tworzące z nich syntezę. 
Heterogeniczność (gr. héteros — ‘inny, różny’) — niejednorodność. 
Homogeniczność (gr. homogenēs — ‘pokrewny’) — jednorodność, jednolitość. 
Organicyzm — pogląd filozoficzny, zgodnie z którym cała natura lub jej dziedziny tworzą 
odrębne struktury organiczne, niedające się sprowadzić do sumy ich składników  
i podlegające swoistym prawom na wzór żywego organizmu. 
Paternalizm (łac. paternus — ‘ojcowski’) — taktyka działania rządów zajmujących się 
zaspokajaniem osobistych potrzeb obywateli i normowaniem ich postępowania jako osób 
prywatnych, a także ich stosunku do państwa i do innych obywateli. 
Spółdzielczość — dobrowolne zrzeszenie nieograniczonej liczby osób prowadzących 
działalność gospodarczą, społeczną, wychowawczą, kulturalną lub oświatową w interesie  
i na rachunek jego członków w ramach uprawnień ustawowych i statutowych; ruch 
społeczno-gospodarczy obejmujący organizacje i instytucje spółdzielcze oraz ich 
oddziaływanie na społeczeństwo. 
 

 

54

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

Bibliografia 

 
 
1. Bakunin 

Michaił, 1965: Państwowość a anarchia, [w:] Pisma wybrane, t. II, KIW, 

Warszawa. 

2.  Bentham Jeremy, 1965: Wprowadzenie do zasad moralności i prawodawstwa, PWN, 

Warszawa. 

3. Biliński Kazimierz, Żmuda Marek, 1994: Wybór tekstów źródłowych z historii doktryn  

polityczno-prawnych, Dom organizatora, Toruń. 

4.  Burke Edmund, 1994: Rozważania o rewolucji we Francji, Wydawnictwo Znak, 

Kraków. 

5.  Cioran Emil, 1994: Upadek w czas, Oficyna Literacka, Kraków. 
6.  Constant Benjamin, 1992: O wolności starożytnych i nowożytnych, „Arka” nr 42 

(listopad–grudzień), Krosno, s 73–84. 

7.  Hegel Georg Wilhelm Friedrich, 1969: Zasady filozofii prawa, PWN, Warszawa. 
8.  Hegel Georg Wilhelm Friedrich, 1990: Encyklopedia nauk filozoficznych, PWN, 

Warszawa. 

9.  Heider Urlike, 1992: Die Narren der Freiheit, Karin Kramer Verlag, Berlin. 
10.  Historia idei politycznych. Wybór tekstów, 1995: oprac. Stanisław Filipowicz, Adam 

Mielczarek, Krzysztof Pieliński, Maciej Tański, Wydawnictwo Uniwersytetu 
Warszawskiego, Warszawa. 

11.  Hobhouse Leonard, 1978: Liberalizm, [w:] Myśl polityczna XIX i XX w. Liberalizm

PWN, Warszawa. 

12.  Humboldt Wilhelm von, 1946: Über die Grenzen der Wirksamkeit des Staates, Verlag 

Hans Carl, Nürnberg. 

13.  Kropotkin Piotr, 1925: Zdobycie chleba, Warszawa. 
14.  Kropotkin Piotr, 1949: Etyka, Wydawnictwo Słowo, Łódź. 
15.  Marks Karol, Engels Fryderyk, 1962: Manifest komunistyczny, [w:] Karol Marks, 

Fryderyk Engels, Dzieła, t. 4, KIW, Warszawa. 

16.  Marks Karol, 1981: Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne z 1844 r., [w:] Karol Marks, 

Fryderyk Engels, Dzieła wybrane, t. 1, KIW, Warszawa. 

17.  Mill John Stuart, 1959: Utylitaryzm, O wolności, PWN, Warszawa. 
18.  Owen Robert, 1959: Wybór pism, PWN, Warszawa. 
19.  Proudhon Pieree Joseph, 1975: Co to jest własność?, [w:] Jan Dziżyński, Proudhon

Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa 

20.  Proudhon Pieree Joseph, 1975: O sprawiedliwości w rewolucji i kościele, [w:] Jan 

Dziżyński, Proudhon, Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa. 

 

55

background image

Myśl polityczna wieku dziewiętnastego 

 

56

21.  Proudhon Pieree Joseph, 1975: O ustanowieniu ładu w społeczeństwie, czyli zasady 

organizacji politycznej, [w:] Jan Dziżyński, Proudhon, Wydawnictwo Wiedza 
Powszechna, Warszawa. 

22.  Proudhon Pieree Joseph, 1975: System sprzeczności ekonomicznych czyli filozofia 

nędzy, [w:] Jan Dziżyński, Proudhon, Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa. 

23. Przegląd Poznański, t. XVI, 1853.  
24.  Saint-Simon Calude Henri de, 1968: Pisma wybrane, KIW, Warszawa. 
25.  Stirner Max, 1995: Jedyny i jego własność, PWN, Warszawa. 
26.  Tocqueville Alexis de, 1976: O demokracji w Ameryce, PIW, Warszawa. 
27. Trybusiewicz Jarosław, 1968: De Maistre, Wydawnictwo Wiedza Powszechna, 

Warszawa. 


Document Outline