background image

 

 

106 

 

Hubert Igliński

1

 

 

Czy świat osiągnął już oil peak

1.  POPYT NA ROPĘ NAFTOWĄ NA ŚWIECIE 

Dzięki  badaniom  archeologicznym  wiemy,  że  ropę  naftową  (zwaną  olejem  skalnym  od  słów 

petros  –  skała  i  oleum  –  olej)  pochodzącą  z  naturalnych  wycieków,  wykorzystywano  na  obszarze 
dzisiejszego Iraku już ok. 5000 lat temu. Pierwotnie stosowano ją w medycynie, a później (w postaci 
asfaltu  naturalnego)  do  budowy  ścian  i  kolumn.  Wykorzystywano  ją  także  jako  smar  i  materiał 
uszczelniający kadłuby łodzi i statków oraz w działaniach wojennych jako materiał zapalający [15]. 
Przełom nastąpił dopiero w latach 50. XIX w, kiedy to Ignacy Łukasiewicz wynalazł lampę naftową  
i w 1854 r. uruchomił pierwszy szyb naftowy w Bóbrce koło Krosna, a nafta stała się powszechnym 
materiałem  oświetleniowym.  Natomiast  prawdziwa  rewolucja  w  wykorzystaniu  ropy  rozpoczęła  się 
na  początku  XX  w.  gdy  okazało  się,  że  produkty  jej  rafinacji  świetnie  nadają  się  jako  paliwo  do 
silników spalinowych, w których powszechnie zaczęto spalać zarówno benzynę, jak i olej napędowy. 
Współcześnie nie sposób wręcz wyobrazić sobie transportu bez ropy naftowej, bowiem spalana jest 
ona  w  silnikach  pojazdów  wykonujących  ponad  95%  łącznej  pracy  przewozowej  w  przewozach 
towarowych i pasażerskich [28, s. 6], i tylko transport kolejowy jest w części od niej niezależny.   

W  przeszłości  zdarzyło  się  tylko  kilka  bardzo  krótkich  okresów  (w  szczególności  wielki  kryzys  

z końca lat 20. XX w., kryzysy naftowe lat 70. i ostatni światowy kryzys), trwających zazwyczaj od 
jednego  do  najwyżej  kilku  lat,  kiedy  globalny  popyt  na  ropę  spadał,  by  po  tych  chwilowych 
załamaniach zacząć ponownie, dynamicznie rosnąć. W ostatnich dwóch dekadach (od 1990 r.) popyt 
na ropę naftową wzrósł o 30,7% z 3159,3 do 4130,5 mln t [4].  

Oczywiście nie cała produkcja

2

 ropy naftowej zużywana jest przez sektor transportu. Jego udział 

w  2012  r.  sięgnął  54,5%  (2,25  mld  t),  natomiast  odliczając  biopaliwa,  gaz  ziemny  i  benzynę 
syntetyczną, które również wykorzystywane są w transporcie udział ten wyniósł 52,7% (2,14 mld t). 
Znacząca  część  ropy  zużywana  jest  również  przez  przemysł,  prawie  1,2  mld  t  (29,4%),  energetykę 
(6%) oraz pozostałe sektory gospodarki (w tym rolnictwo), które łącznie zużywają 11,9% [2]. 

Należy  jednak  wskazać,  że  wzrost  zużycia  surowej  ropy  naftowej

3

  w  sektorze  transportu 

następował najszybciej, ponieważ w latach 1990-2012 wyniósł on 44,7%. W przemyśle i pozostałych 
sektorach  było  to  odpowiednio:  31,1%  i  3,6%,  za  to  w  energetyce  nastąpił  nawet  spadek  i  to  aż  
o  17,4%  [2].  Także  w  przeliczeniu  na  mieszkańca  Ziemi  zużycie  ropy  w  sektorze  transportu  rosło 
najszybciej, choć oczywiście dynamika była już niższa. W badanym okresie wzrosło ono  per capita  
z 278 kg do ponad 302 kg, przy czym w poszczególnych częściach świata kształtuje się diametralnie 
odmienne, od ok. 80 kg na osobę w Afryce do prawie 1350 kg w Ameryce Północnej [31].  

W  przyszłości  przewiduje  się  dalszy  wzrost  popytu  na  transport  wynikający  z  rosnących 

dochodów  gospodarstw  domowych.  Największą  dynamikę  wzrostu  przewiduje  się  w  transporcie 
realizowanym indywidualnie.  Według ekspertów OECD do 2030 r. liczba samochodów ma ulec  bez 
mała  podwojeniu  do  poziomu  1,9  mld  [18,  s.  232-235].  Jeszcze  bardziej  dynamiczny  wzrost 

                                                 

1

 dr Hubert Igliński, Katedra Logistyki Międzynarodowej, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. 

2

  Autor  celowo  używa  terminu  wyprodukowano,  a  nie  wydobyto,  ponieważ  z  wydobycia  pochodzi  większość,  acz  nie 

całość,  ropy  naftowej,  która  trafia  na  rynek.  Pozostała  jej  część  pochodzi  chociażby  z  procesów  długotrwałego 
podgrzewania  kerogenu  (tzw.  niedojrzałej  ropy),  co  jest  procesem  produkcyjnym  a  nie  wydobywczym.  Podobnie  jest  
z  benzyną  syntetyczną  uzyskiwane  z  węgla  kamiennego  lub  biopaliwami,  które  również  są  produkowane,  a  nie 
wydobywane, a w większości zalicza się je do łącznej podaży ropy naftowej. 

3

  Z  wyłączeniem  gazu  ziemnego,  biopaliw  i  benzyn  syntetycznych,  ponieważ  ich  uwzględnienie  powodowałoby 

zniekształcenie wyników w przypadku innych sektorów gospodarki, a także ze względu na fakt, iż ich udział w zużyciu 
przez sektor transportu nie jest duży, bo wynosi jedynie 5%.  

background image

 

 

107 

prognozowany jest przez analityków Goldman Sachs, którzy przewidują, że w 2030 r. w samych tylko 
krajach  BRIC,  czyli  Brazylii,  Rosji,  Indiach  i  Chinach  eksploatowanych  ma  być  ponad  770  mln 
samochodów  (i  aż  1,2  mld  w  2040  r.),  podczas  gdy  dziś  ta  liczba  wynosi  ok.  150  mln  [12,  s.  24]. 
Spowoduje  to  podwojenie  łącznej  pracy  przewozowej  w  transporcie  drogowym  (przewozy  osób  
i ładunków) osiągnięcie poziomu 37 bilionów pojazdokilometrów [18, s. 236], a jeśli spełniłaby się 
prognoza Goldman Sachs poziom ten byłby jeszcze wyższy. Tak ogromny wzrost środków transportu 
przełoży się na znaczący wzrost zapotrzebowania na ropę naftową. 

Wzrost  dochodów  będzie  miał  wpływ  również  na  wzrost  popytu  na  przewozy  zbiorowe, 

realizowane  m.in.  transportem  lotniczym.  W  2012  r.  transportem  lotniczym  przewieziono  prawie  
3 mld pasażerów oraz 51,4 mln t i było to o odpowiednio 48% i 33% więcej niż w 2004 r. Według 
szacunków IATA już w bieżącym roku transportem lotniczym przewiezionych zostanie 3,3 mld osób  
i 52,5 mln t ładunków [10]. Popyt lotnictwa na ropę naftową jest ogromny, w 2012 r. linie lotnicze 
zużyły 1,89 mld baryłek, czyli 256 mln t surowej ropy naftowej [9].  

Niewiele  wskazuje,  aby  chęć  podróżowania  i  odkrywania  świata  miała  osłabnąć.  Szczególnie,  

że  bardzo  dużą  dynamikę  wzrostu  popytu  wykazują  kraje  rozwijające  się,  czy  jak  je  określa  
G. Kołodko kraje emancypujące się (do tego określenia przychyla się również autor, bowiem przecież 
i  tzw.  kraje  rozwinięte  wciąż  się  rozwijają).  Wyjątkowo  dobrze  widać  to  po  przedstawicielach 
chińskiej  klasy  średniej,  której  populacja  jest  szacowana  na  przeszło  100  mln  osób  i  dynamicznie 
rośnie. Należy dodać, że wiele z tych podróży odbywa się na bardzo dużych dystansach. Już w 2005 r. 
dokonano ok. 870 mln przelotów turystycznych, z czego 120 mln na długich dystansach (średnio 7000 
km), a prognozuje się, że w 2020 r. ich liczba ulegnie podwojeniu [23, s. 123, 195]. Jeszcze bardziej 
optymistyczną

4

 wizję rozwoju branży przedstawiają eksperci IATA, którzy prognozują, że w 2050 r. 

transportem lotniczym przewiezionych zostanie 16 mld pasażerów i 400 mln t ładunków [29, s. 61]. 

Uwzględniając  prognozy  demograficzne  –  według  tych  najbardziej  prawdopodobnych  liczba 

mieszkańców  globu  zwiększy  się  do  poziomu  ok.  8,9-9  mld  ok.  2050  r.  po  czym  zacznie  spadać  – 
ocenia  się,  że  do  połowy  wieku  (w  odniesieniu  do  stanu  z  2000  r.)  łączny  popyt  na  przewozy 
pasażerskie realizowane  wszystkimi gałęziami  transportu wzrośnie w przedziale od 200% do ponad 
300%, a na przewozy ładunków między 160 a 250% [20, s. 11]. 

Przykładem  kraju,  który  dzięki  dynamicznemu  wzrostowi  gospodarczemu  znacząco  zwiększył 

popyt na ropę naftową jest Polska, gdzie w latach 1990-2011 konsumpcja ropy wzrosła z 15,8 do 26,6 
mln t (minimum odnotowano w 1992 r., zaledwie 13,6 mln t [4]), na co wpływ miał  głównie sektor 
transportu,  którego  zużycia  wzrosło  z  7,3  mln  t  [7,  s.  44]  (46,2%  całości)  do  17,8  mln  t  (66,9%)  
[8,  s. 60].  Dowodem  na  to  jest  wzrost  liczby  zarejestrowanych  samochodów  osobowych,  która 
zwiększyła się w badanym okresie z 5,3 do 17,9 mln, tym samym wskaźnik zmotoryzowania wzrósł 
ze  138  aut  na  1000  mieszkańców  do  poziomu  468  [26,  s.  52;  27,  s.  76].  Wyraźny  wzrost  popytu 
nastąpił  również  w  transporcie  lotniczym,  szczególnie  pasażerskim.  W  badanym  okresie  liczba 
pasażerów  odprawionych  w  portach  lotniczych  w  Polsce  wzrosła  z  2,4  mln  do  21,7  mln,  czyli  bez 
mała 9-krotnie [1, s. 2]. 

Należy również pamiętać, że rosnący popyt na transport powoduje nie tylko zwiększony popyt na 

produkty  rafinacji  ropy  naftowej  służącej  do  napędzania  poszczególnych  środków  transportu,  ale 
również wzrasta popyt na ropę na etapie produkcji samych pojazdów i urządzeń transportowych.  

Statystyczny  samochód  osobowy  składa  się  z  680  kg  stali,  230  kg  żelaza,  90  kg  tworzyw 

sztucznych, 45 kg gumy i 45 kg aluminium i innych surowców a do jego wyprodukowania potrzeba 
od  8  do  28  MWh  energii  elektrycznej[28,  s.  92].  Te  wartości  należy  przemnożyć  przez  liczbę 
sprzedawanych samochodów osobowych, których liczba wynosi obecnie ok. 80 mln sztuk, a prognozy 
wskazują, że już w 2020 r. może to być bez mała 110 mln, z czego ponad 30 mln aut w samych tylko 
Chinach [24, s. 4]. Bardziej dalekosiężne prognozy wskazują, że popyt na nowe samochody wzrośnie 
do 130 mln w 2030 r. i aż 170 mln w 2050 r. [25, s. 14] Pojawia się pytanie czy samochody te będą 
większe  i  cięższe,  z  coraz  większą  mocą  silników,  a  taki  powszechny  trend  utrzymywał  się  przez 

                                                 

4

  Zdaniem  autora  jest  to  prognoza  wręcz  hurraoptymistyczna  i  przez  to  mało  prawdopodobna,  tym  bardziej,  że  gdyby 

chcieć zrealizować te przewozy współczesnymi samolotami roczne zużycie wyniosłoby aż 1,5 mld t ropy!  

background image

 

 

108 

ostatnie  2-3  dekady,  czego  przykładem  może  być  VW  Golf.  Pierwsza  generacja  Golfa  powstała  
w 1974 r. i samochody te ważyły od 750 kg, a moc podstawowego silnika benzynowego o pojemności 
1,6  l  wynosiła  70  KM.  Druga  generacja  tego  modelu  wprowadzona  w  1983  r.  niewiele  się  różniła,  
ta  sama  moc,  ale  masa  wzrosła  do  845  kg.  W  kolejnych  generacjach  coraz  szybciej  przyrastała 
zarówno moc, jak i masa. VW Golf VII generacji produkowany od końca 2012 r. waży od 1 205 kg  
i  posiada  moc  od  122  do  140  KM  w  przypadku  silnika  o  pojemności  1,4  l

5

.  Czy  też  światowa 

motoryzacja przejdzie w odmienny trend zwany  downsizingiem, czyli nastąpi obserwowane od kilku 
lat,  przynajmniej  u  części  producentów,  dążenia  do  „odchudzenia”  swoich  produktów,  a  także 
zmniejszenia  ich  jednostek  napędowych,  choć  niekoniecznie  zmniejszania  mocy  maksymalnej?  
I  kolejne  pytanie,  wydaje  się  najważniejsze  –  czy  samochody  z  silnikami  spalinowym  odejdą  do 
lamusa i co je zastąpi? Czy będą to napędy hybrydowe, w pełni elektryczne, zasilane wodorem, czy 
może jeszcze inne rozwiązanie? Niezależnie od odpowiedzi na te ostatnie pytania, produkcja samych 
samochodów  i  budowa  odpowiedniej  dla  nich  infrastruktury  pociągnie  za  sobą  ogromne  wydatki 
energii, w tym również znaczące ilości ropy naftowej.  

Światowa  populacja  jest  wciąż  w  trendzie  wzrostowym,  choć  w  słabszym  niż  w  ostatnich  kilku 

dekadach.  Każdy  kolejny  człowiek  to  dodatkowe  potrzeby  energetyczne,  zarówno  w  transporcie, 
przemyśle, ale również w rolnictwie i innych sektorach gospodarki. Dlatego należy przyjąć, że dalszy 
wzrost  popytu  na  ropę  jest  nieunikniony,  stanowiąc  coraz  większe  wyzwanie  dla  gospodarki  i  dla 
środowiska naturalnego. Jak wielkie to będą problemy zależy w dużym stopniu od dynamiki wzrostu 
popytu na ropę. 

Łączny  popyt  na  ropę  nie  wzrastał  równomiernie.  W  latach  1990-2005  średnioroczne  tempo 

wzrostu jej zużycia wynosiło 1,6% (50,2 mln ton rocznie), by następnie, w latach 2006-2012 obniżyć 
się  do  poziomu  0,76%  (13,4  mln  t)  [4].  Było  to  spowodowane  bardzo  szybko  rosnącą  ceną  tego 
surowca. Przez większą cześć lat 90. XX w. aż do 2003 r. cena baryłki ropy notowanej na giełdzie  
w USA oscylowała wokół 20$. Na koniec 2004 r. było to 44$, by w lipcu 2008 r. osiągnąć rekordowy 
poziom 145$ (rys. 1). 

  

Rys. 1. Cena baryłki ropy (średnia tygodniowa) w USD w latach 1986-2014 [16] 

Ten  gwałtowny  skok  ceny  wynikał  nie  tyle  z  nagłego  wzrostu  popytu  –  ponieważ  jak  już 

uprzednio zauważono, we wcześniejszych okresach mimo wyższego tempa wzrostu popytu cena rosła 
co  najwyżej  nieznacznie,  a  jej  skoki  były  powodowane  jedynie  przez  działania  polityczne  (decyzje 
OPEC i w efekcie oba kryzysy naftowe lat 70. XX w., czy też pierwsza wojna w Zatoce Perskiej)  – 
ale ze względu na znaczące problemy z utrzymaniem podaży ropy, szczególnie pochodzącej ze źródeł 
konwencjonalnych. 

                                                 

5

 W efekcie „tycia” kolejnych generacji samochodów i zwiększania ich mocy, zużycie paliwa nie uległo prawie żadnym 

zmianom i wciąż wynosi w przypadku Golfa ok. 6 l benzyny na 100 km. 

background image

 

 

109 

2.  PODAŻ ROPY NAFTOWEJ NA ŚWIECIE I JEJ STRUKTURA 

W  2012  r.  na  świecie  wyprodukowano  rekordową  ilość  4119,8  mln  t  ropy  naftowej  (86,2  mln 

baryłek na dobę (mln b/d)) [3, s. 10]. Produkcja ropy naftowej w przeważającej większości pochodziła 
ze  źródeł  konwencjonalnych  (72,6  mln  b/d,  83,5%),  czyli  z  typowych  odwiertów  ze  złóż  lądowych  
i  morskich  (z  morskiego  szelfu  kontynentalnego),  choć  ich  udział  w  łącznej  podaży  systematycznie 
spada.  Ciekłych frakcji  gazu ziemnego (NGL) uzyskiwanych  przy okazji wydobycia  gazu ziemnego  
i  w  efekcie  przerobu  gazu  ziemnego  (12,5  mln  b/d,  14,4%).  Oraz  ze  źródeł  niekonwencjonalnych  – 
ropa pochodząca z odwiertów głębokowodnych (spod dna morskiego poza szelfem kontynentalnym), 
a  także  ropa  uwięziona  w  łupkach  i  piaskach  bitumicznych  i  z  kerogenu  (łącznie  1,7  mln  b/d,  
ok. 2.1%) [21, s. 30 - 32]

6

.  

Średnia wielkość łącznych zasobów ropy odkrywanych w ostatnich 5 latach wyniosła ok. 12-13 

mld baryłek rocznie. To oznacza, że nowe źródła ropy stanowią mniej więcej jedną trzecią rocznego 
zużycia  w  tym  okresie.  Jest  to  zdecydowanie  mniej  niż  na  początku  lat 60.  XX  w.,  kiedy  wielkość 
odkrywanych  złóż  szacowano  na  50-60  mld  baryłek  rocznie  [30,  s.  428-429].  Odkrywane  złoża  są 
również  coraz  mniejsze.  Średnia  wielkość  pojedynczego  złoża  w  ostatnich  latach  wynosi  50  mln 
baryłek,  podczas  gdy  w  latach  60.  XX  w.  wynosiła  ok.  230  mln  baryłek.  Małe  złoża  to  niewielkie 
efekty skali, dlatego koszt wydobycia z nich ropy jest wyższy niż z dużych złóż i prowadzi do spadku 
wskaźnika EROEI (Energy Return on Energy Invested)

7

Poszukiwanie  złóż  o  coraz  mniejszej  zawartości  ropy,  mimo  stosowania  zaawansowanych 

technologii, sprawia że stają się one coraz bardziej wymagające i droższe. W latach 1994-2004 łączne 
inwestycje  branży  naftowej  na  świecie  w  kwocie  2,4  biliona  $  pozwoliły  zwiększyć  wydobycie  
o 12 mln b/d. Ta sama kwota wydana pomiędzy 2005 a 2010 r. pozwoliła jedynie utrzymać poziom 
produkcji  (kwota  ta  nie  zawiera  wydatków  na  zwiększenie  podaży  ze  źródeł  niekonwencjonalnych) 
[13, s. 78].  

To właśnie rosnące trudności ze zwiększaniem wydobycia ropy z konwencjonalnych źródeł, które 

z  całą  mocą  pojawiły  się  z  początkiem  2005  r.  spowodowały  dynamiczny  wzrost  jej  ceny. 
Równocześnie rosnąca cena ropy na światowych rynkach przyczyniła się do znacznego zwiększenia 
wydobycia  z  eksploatowanych  już  źródeł  niekonwencjonalnych  (głównie  piasków  bitumicznych),  
a  przede  wszystkim  do  uruchomienia  nowych  odwiertów  (głównie  z  łupków  i  ze  źródeł 
głębokowodnych).  

Nasuwa  się  zatem  w  pełni  uzasadnione  pytanie,  czy  te  niekonwencjonalne  złoża  umożliwią 

zastąpienie  konwencjonalnych  źródeł  i  czy  możliwe  będzie  dalsze  zwiększanie  podaży,  tak  aby 
zaspokoić nienasycony popyt  na „czarne złoto”. Ale w konsekwencji pojawia się także wątpliwość,  
co  jeśli  jednak  złoża  niekonwencjonalne  nie  okażą  się  być  wystarczające,  a  świat  nieuchronnie 
zmierza w kierunku osiągnięcia szczytu wydobycia, czyli tzw. oil peak

3.  TEORIA OIL PEAK 

W  1956  r.  amerykański  geofizyk  Marion  King  Hubbert  po  gruntownych  analizach  poziomu 

wydobycia  ropy  w  USA  postawił  tezę,  że  eksploatacja  nieodnawialnych  zasobów  spowoduje  
w  dającym  się  przewidzieć  okresie  ich  ostateczne  wyczerpanie.  Dokonane  przez  niego  obserwacje 
wskazywały,  że  wydobycie  zarówno  z  pojedynczych  odwiertów,  jak  i  z  całych  obszarów 
wydobywczych  dobrze  obrazuje  krzywa  Gaussa  –  po  rozpoczęciu  eksploatacji  zazwyczaj  szybko 
rośnie  wydobycie,  następnie  osiągany  jest  szczyt  (oil  peak)  a  dalej  następuje  spadek  wydobycia. 
Maksimum wydobycia przypada mniej więcej w czasie, gdy blisko połowa ropy w złożu została już 
wydobyta  [22,  112-113].  Hubbert  prognozował,  że  szczyt  wydobycia  w  USA  nastąpi  w  latach  
1966-1972.  Okazało  się,  że  jego  przewidywania  były  słuszne,  bowiem  szczyt  wydobycia  w  USA 
(533,5 mln t) przypadł w 1970 r.  
                                                 

6

  Autor  celowo  do  tego  zasobu  nie  włączył  biopaliw,  traktuje  je  bowiem  jako  zupełnie  odrębną  kategorię.  Ponadto  ich 

udział w łącznej podaży jest znikomy – światowa produkcja w 2012 r. wyniosła 1,9 mln b/d. 

7

 W części publikacji spotkać można się również z podobnym wskaźnikiem – EROI (Energy Return On Investments), przy 

czym w tym wypadku uwzględnia się wszystkie przeprowadzone inwestycje służące wydobyciu.  

background image

 

 

110 

Doskonałą  egzemplifikację  powyższej  teorii  w  odniesieniu  do  konwencjonalnych  złóż  stanowi 

przypadek  wydobycia  z  szelfu  Morza  Północnego  prowadzonego  przez  Danię,  Norwegię  i  Wielką 
Brytanię. Począwszy od lat 70. XX w. wydobycie szybko rosło, jednakże na przełomie XX i XXI w. 
osiągnięto  szczyt  i  od  tego  czasu  ulega  systematycznemu  spadkowi  (rys.  2).  Najwcześniej,  bo  już  
w  1999  r.,  oil  peak  osiągnięto  w  Wielkiej  Brytanii  przy  poziomie  137,4  mln  t.  W  ciągu  13  lat 
wydobycie  spadło  o  67%  i  w  2012  r.  wyniosło  45  mln  t.  Następnie  szczyt  wydobycia  zanotowała 
Norwegia  –  162,5  mln  t  w  2001  r.  i  do  2012  r.  nastąpił  spadek  o  prawie  50%.  Podobny  spadek 
odnotowano w Danii, gdzie od szczytu w 2004 r. (19,1 mln t) poziom wydobycia opadł do 10,1 mln t. 
Należy dodać, że gdyby powyższe kraje chciały w kolejnych latach utrzymać wydobycie na poziomie 
z 2012 r. to posiadane przez nich zasoby wystarczyłyby jedynie na ok. 10 lat. Wskazuje się, że szczyt 
wydobycia osiągnięty został już w 55 z 64 państw eksploatujących wyłącznie klasyczne źródła ropy 
[11, s. 119].  

 

Rys. 2. Wydobycie ropy (w mln t) spod dna Morza Północnego w latach 1970 – 2012 [4] 

Przeciwnicy  teorii  oil  peak  wskazują,  że  jej  założenia  są  błędne  i  M.K.  Hubbert  pomylił  się  

w  określeniu  oil  peak  dla  Ameryki,  ponadto  że  ropa  naftowa  wcale  się  nie  kończy,  ponieważ  jej 
zasoby są tak ogromne, że aż trudne do oszacowania oraz, że wciąż są państwa, które systematycznie 
zwiększają  wydobycie  (przede  wszystkim  Kanada,  Brazylia,  Arabia  Saudyjska,  ZEA,  Katar, 
Kazachstan

8

),  albo  jak  USA  ponownie  je  zwiększają  [32,  s.  213-225;  19,  s.  11-40].  Analiza 

dostępnych  danych  statystycznych  wskazuje,  że  przeciwnicy  oil  peak  mają  słuszność,  ale  tylko  
w części. USA osiągnęło historyczne maksimum wydobycia ropy naftowej w 1970 r. (533,5 mln t) po 
czym  rozpoczął  się  spadek,  mimo  uruchamiania  coraz  to  nowych  pól  naftowych  (Alaska,  Zatoka 
Meksykańska), aż w 2008 r. osiągnięto minimum (302,3 mln t) i wydobycie ponownie zaczęło szybko 
rosnąć  osiągając  w  2012  r.  poziom  394,9  mln  t.  Było  to  możliwe,  tylko  i  wyłącznie  dzięki 
uruchomieniu  eksploatacji  zasobów  uwięzionych  w  łupkach,  a  także  zwiększeniu  liczby  głębokich 
odwiertów  podmorskich,  natomiast  wydobycie  ze  źródeł  konwencjonalnych  wciąż  spada.  Zatem  
M.K. Hubbert nie pomylił się w odniesieniu do źródeł konwencjonalnych, a jedynie w stosunku do 
źródeł niekonwencjonalnych, które w latach 50. XX w., kiedy M.K. Hubbert kreślił swoją teorię, były 
niemożliwe do eksploatacji, a w części nawet nieznane.  

4.  ROPA Z ŁUPKÓW I INNE ŹRÓDŁA NIEKONWENCJONALNE 

Po  ogromnych  skokach  ceny  ropy  naftowej  w  latach  2008-2010  od  początku  2011  r.  nastąpiła 

względna stabilizacja ceny na poziomie ok. 110$ za baryłkę, a w roku  2013 oscylowała ona wokół 

                                                 

8

 Również Irak zwiększa bardzo dynamicznie i nieprzerwanie wydobycie od 2005 r., choć   ten przypadek jest wyjątkowo 

trudny  do  przeanalizowania  w  kontekście  oil  peak  ze  względu  na  prowadzone  przez  ten  kraj  wojny  począwszy  od 
konfliktu z Iranem rozpoczętym w 1980 r., a także późniejsze embargo i okupację po wojnie z 2003 r. 

0,0 

20,0 

40,0 

60,0 

80,0 

100,0 

120,0 

140,0 

160,0 

180,0 

Dania 

Norwegia 

Wlk Brytania 

background image

 

 

111 

100$ i obecnie wynosi ona dokładnie 100$ [14]. Tak wysokie ceny wywołały w USA nową „gorączkę 
naftową”.  Począwszy  od  2008  r.  niezwykle  żywiołowo  rozwija  się  eksploatacja  ropy  uwięzionej   
w  łupkach  (głównie  ze  złóż  Bakken  w  Północnej  Dakocie  i  Eagle  Ford  w  Teksasie)  metodą 
szczelinowania  hydraulicznego  (hydraulic  fracturing  w  skrócie  określana  jako  fracking). 
Wykorzystanie szczelinowania hydraulicznego (znanego już dużo wcześniej, ale stosowanego jedynie 
przy  wydobyciu  z  klasycznych  źródeł)  doprowadziło  wydobycie  ropy  z  łupków  do  poziomu  
ok. 1,4 mln b/d (z ok. 40 tys. szybów) osiągniętego w połowie 2012 r. [17, s. 71] Jednak na tym nie 
poprzestano,  tylko  zintensyfikowano  wydobycie  również  z  innych  złóż  (Niobrara,  Haynesville  
i  Marcellus).  Na  początku  2014  r.  łączne  wydobycie  ropy  z  5  największych  złóż  łupków  osiągnęło 
poziom aż 2,8 mln b/d [6].  

Eksploatacja  złóż  ropy  uwięzionej  w  łupkach  charakteryzuje  się  bardzo  dużym  spadkiem 

wydobycia.  W  pierwszym  roku  eksploatacji  wynosi  on  ok.  60%,  w  drugim  80-90%  w  stosunku  do 
osiągniętego  maksimum,  a  w  trzecim  lub  czwartym  roku  eksploatacji  spada  do  poziomu  poniżej  
10  b/d,  przy  którym  nie  opłaca  się  dłużej  utrzymywać  szybu  i  się  go  zamyka.  Dlatego  szacunki  
z połowy 2012 r. wskazywały, że w celu utrzymania wydobycia konieczne jest wykonywanie ponad 
6,2  tys.  szybów  za  cenę  bez  mała  35,8  mld  $  [17,  s.  106].  Współcześnie,  jak  już  wspomniano, 
wydobycie jest 2-krotnie wyższe. Nietrudno zatem policzyć jak ogromne nakłady trzeba było ponieść 
i  będzie  trzeba  ponosić  w  przyszłości,  aby  utrzymać  poziom  dotychczasowej  produkcji.  Ponadto 
przyrosty wydobycia z nowych odwiertów są coraz mniejsze, co wskazuje, że wydobycie zbliża się po 
poziomu maksymalnego. 

Granicą  opłacalności  wydobycia  ropy  z  piasków  bitumicznych  jest  poziom  60  $  za  baryłkę  ze 

źródeł  uprzednio  eksploatowanych. Przy  cenie 80 $ za baryłkę opłaca się rozpoczynać  eksploatację 
nowych złóż, co ma miejsce na ogromną skalę w Albercie w Kanadzie. W przypadku nowych wierceń 
głębokowodnych granicę opłacalności określa się na poziomie 90 $ za baryłkę [13, s. 120]. Natomiast 
w przypadku łupków granicę opłacalności wierceń określa się w przedziale 65-90 $ za baryłkę [5].  

Należy jednak zaznaczyć, że tak jak w przypadku złóż konwencjonalnych wyeksploatowano  już 

wszystkie  łatwo  dostępne  zasoby,  tak  również  najlepsze  lokalizacje  tzw.  sweet  spots  w  złożach 
leżących w łupkach i w piaskach bitumicznych są obecnie eksploatowane, a w przypadku części złoża 
Bakken leżącego w Montanie zostały już opróżnione, dlatego granica opłacalności wydobycia będzie 
wzrastać  ze  względu  na  rosnące  koszty  wydobycia  z  gorszych,  bardziej  wymagających  lokalizacji  
[13, s. 50]. 

Istnieją  również  spore  obawy  co  do  wpływu  szczelinowania  hydraulicznego  na  środowisko 

naturalne i ludzkie zdrowie. Chodzi przede wszystkim o ogromne ilości wody

9

, które trzeba najpierw 

ogrzać i pod ciśnieniem, wraz z różnymi substancjami chemicznymi, wtłoczyć pod ziemię. Co przy 
rosnącym  deficycie  słodkiej,  czystej  wody  na  świecie  (również  na  wielu  obszarach  USA),  staje  się 
mocno dyskusyjne. Dodatkowo ogrzanie takich ilości wody i jej wtłaczanie głęboko pod powierzchnię 
ziemi również pociąga za sobą zużycie znaczących ilości energii. Otwarte pozostaje również pytanie 
czy  wtłaczana  pod  ziemię  woda  wraz  z  chemikaliami  z  czasem  nie  spowoduje  skażenia  innych 
formacji  skalnych  i  wody  w  nich  zawartej,  co  może  negatywnie  wpłynąć  na  ludzkie  zdrowie. 
Problemem jest także zagospodarowanie tej zanieczyszczonej wody wypompowanej z szybów przed 
rozpoczęciem wydobycia ropy, bowiem poza dodanymi do niej chemikaliami zawiera ona pierwiastki 
promieniotwórcze, a także benzen, toluen i ksylen [13, s. 85]. 

  Wydobycie z łupków wymaga wykonania dużej liczby głębokich odwiertów (długość odwiertów 

zwiększa dodatkowo ich dolna część przebiegająco poziomo), co istotnie podnosi koszty wydobycia  
i  tym  samym  znacznie  obniża  wskaźnik  EROEI.  Chociaż  nie  został  on  gruntownie  zbadany,  to   
w  opinii  ekspertów  jest  on  niższy  lub  nawet  znacznie  niższy  niż  w  przypadku  źródeł 
konwencjonalnych.  Niektóre  źródła  konwencjonalne  np.  z  gigantycznego  pola  naftowego  Ghawar   
w  Arabii  Saudyjskiej  charakteryzują  się  wskaźnikiem  EROEI  na  poziomie  nawet  50,  choć  średni 
wskaźnik dla całego świata waha się obecnie od 17 [13, s. 115] do niespełna 20 [28, s. 101]. Oznacza 

                                                 

9

  Szacuje  się,  że  zużycie  wody  sięga  12  baryłek  na  1  wydobytą  baryłkę  ropy  z  łupków  i  dodatkowe  5  baryłek  podczas 

wykonywania operacji na powierzchni [17, s. 125]. 

background image

 

 

112 

to,  że  pozyskiwanie  ropy  wymaga  nie  tylko  coraz  większych  nakładów  energii,  ale  także  jest  coraz 
droższe, ponieważ pochodzi ona z coraz trudniejszych do wydobycia źródeł. 

Wydobywanie  ropy  z  piasków  bitumicznych,  co  odbywa  się  na  ogromną  skalę  w  Kanadzie  

i  mniejszą  w  Wenezueli  powoduje  znaczne  szkody  dla  środowiska  naturalnego  w  wyniku  przede 
wszystkim  deforestacji,  zanieczyszczenia  wód  i  ogromnej  ingerencji  w  krajobraz,  a  ponadto 
charakteryzuje  się  niskim  wskaźnikiem  EROEI  na  poziomie  od  3  do  5  (uwzględniając  wszystkie 
konieczne inwestycje i energię z nimi związaną) [17, s. 118]. 

Ogromne  ryzyko  dla  środowiska  naturalnego  wiąże  się  z  odwiertami  głębokowodnymi. 

Przykładem może być awaria, do której doszło na platformie Deepwater Horizon w 2010 r. w Zatoce 
Meksykańskiej.  Na  skutek  awarii  w  postaci  niekontrolowanego  wycieku  ropy,  doszło  do  wybuchu  
i pożaru, który strawił całą platformę wiertniczą oraz dalszego wycieku ropy, który trwał przez prawie 
3 miesiące (do czasu ostatecznego zaczopowania odwiertu). W tym czasie do morza przedostało się 
ok.  4,9  mln  baryłek  ropy  (ok.  650  tys.  t)  [32,  s.  230-234].  Dlatego  nie  tylko  ekolodzy  sceptycznie 
spoglądają  na  plany  snute  przez  Brazylię,  aby  rozpocząć  wydobycie  ropy  spod  dna  Atlantyku. 
Brazylijskie  złoża  znajdują  się  dużo  głębiej  (głębokość  samego  oceanu  wynosi  na  tym  obszarze  
ok. 4-5 km i kolejne ok. 5 km pod dnem morza), niż odwierty w Zatoce Meksykańskiej (ok. 1,5-2 km 
i kolejne ok. 4 km pod dnem morza). Ponadto są w dużo większej odległości od lądu (ponad 300 km), 
co  będzie  wiązało  się  dużo  wyższymi  kosztami  funkcjonowania  samych  platform  i  dostarczenia  tej 
ropy  do  rafinerii  niż  w Zatoce  Meksykańskiej.  Tak  głębokie  wiercenie  to  bardzo  wysokie  koszty  ze 
względu na ogromne wyzwania technologiczne, a także niski wskaźnik EROEI. 

Jeszcze  większe  ryzyko  dla  środowiska  naturalnego  niesie  eksploatacja  złóż  podwodnych  

w  Arktyce  i  innych  złóż  niekonwencjonalnych.  W  przypadku  złóż  arktycznych  pojawia  się  jeszcze 
inny problem, bowiem stopienie się lodu arktycznego spowodowałoby podniesienie się poziomu mórz 
i oceanów i doprowadziłoby do niewyobrażalnych konsekwencji, które bezpośrednio odczułyby setki 
milionów ludzi zamieszkujących wybrzeża. Dlatego zdaniem autora dużo lepiej będzie jeśli nigdy nie 
rozpocznie się eksploatacja tych złóż. 

PODSUMOWANIE 

Większość  przesłanek  wskazuje,  że  wydobycie  ropy  naftowej  z  klasycznych  źródeł  osiągnęło  

w  skali  świata  oil  peak,  który  jednak  nie  przybrał  formy  ostrego  szczytu,  a  raczej  plateau.  Wciąż 
jednak,  dzięki  łupkowej  gorączce  naftowej  i  gazowej  w  USA  nie  został  osiągnięty  łączny  oil  peak
Bogate  w  łupki  są  nie  tylko  USA,  ale  także  Chiny  i  Australia  (choć  nie  rozpoczęto  tam  jeszcze 
eksploatacji),  jednakże  i  te  złoża  są  złożami  skończonymi.  Dlatego  ostateczne  osiągnięcie  szczytu 
wydobycia  jest  tylko  kwestią  czasu  i  to  najprawdopodobniej  bardzo  nieodległego.  Według 
specjalistów  International  Energy  Agency  wszystkie  rozpoznane  złoża  zarówno  ze  źródeł 
konwencjonalnych,  jak  i  niekonwencjonalnych  przy  obecnym  poziomie  wydobycia  wystarczą  na   
ok.  50  lat.  Jednak  analizując  trendy  po  stronie  popytu  trudno  oczekiwać,  szczególnie  w  krajach 
emancypujących  się,  aby  zużycie  ropy  przede  wszystkim  w  transporcie  i  przemyśle  oraz  rolnictwie 
miało przestać rosnąć. Trudno również, jak chcieliby apologeci wydobycia gazu z łupków, aby to gaz 
ziemny miał zastąpić ropę naftową, bowiem i jego wydobycie podlega tym samym ograniczeniom, co 
ropa, a łączne zasoby wystarczą na nie więcej niż 56 lat. Oczywiście można oczekiwać, że ludzkość 
dokona kolejnych przełomów technologicznych i możliwa stanie się eksploatacja zasobów, które dziś 
są  poza  zasięgiem.  Należy  jednak  pamiętać,  że  eksploatacja  takich  zasobów,  czego  doskonałym 
dowodem  jest  obecne  wydobycie  ze  źródeł  niekonwencjonalnych,  charakteryzuje  się  rosnącymi 
kosztami przy spadającym wskaźnikiem EROEI.  

Mamy zatem do czynienia z klasycznym paradoksem, o równocześnie kluczowym znaczeniu dla 

gospodarki  światowej  i  całej  cywilizacji.  Polega  on  na  tym,  że  coraz  wyższa  cena  ropy  pozwoliła  
i zapewne w nieodległej przyszłości nadal będzie pozwalać zwiększać podaż dzięki eksploatacji coraz 
to nowych źródeł niekonwencjonalnych, ale równocześnie wysoka cena dławi gospodarkę światową. 

background image

 

 

113 

Co więcej, kolejne nagłe wzrosty ceny mogą spowodować w przyszłości nawrót recesji, podobnie jak 
to miało miejsce w 2008 i 2009 r.

10

  

Rozwikłanie  tego  paradoksu  jest  absolutnie  konieczne,  szczególnie  w  sektorze  transportu,  który 

konsumuje coraz większe ilości ropy i jest prawie całkowicie uzależniony od produktów jej rafinacji. 
Istotne  jest,  aby  niezwłocznie  znaleźć  skuteczne  i  efektywne  rozwiązania  tego  problemu

11

.  

W przeciwnym razie grożą nam nie tylko kolejne kryzysy, ale nawet upadek cywilizacji zachodniej.  

Streszczenie  

W artykule autor podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie postawione w tytule – czy świat osiągnął już oil 

peak.  Swoje  rozważania  rozpoczyna  od  analizy  popytu  na  ropę  naftową,  ze  szczególnym  uwzględnieniem 
popytu  w  sektorze  transportu  i  prognoz  jego  wzrostu,  a  także  kształtowania  się  ceny  ropy  na  światowych 
rynkach. Następnie autor poddaje badaniu podaż ropy naftowej i jej strukturę, analizując wydobycie ze źródeł 
konwencjonalnych i niekonwencjonalnych, przede wszystkim ze złóż uwięzionych w łupkach. Przybliża również 
założenia  teorii  oil  peak.  Referat  wieńczą  przemyślenia  nad  związkami  dostępności  ropy  naftowej,  jej  ceny   
i kondycją gospodarki światowej w przyszłości.  

Has the world reached the oil peak yet? 

Abstract 

In this paper the author tries to answer the question asked in the title of the paper – has the world reached 

the  oil  peak  yet.  He  starts  his  considerations  with  the  analysis  of  the  demand  for  crude  oil  with  particular 
emphasis on the demand in the transport sector, the transport demand forecasts and the prices of crude oil on 
the  global  market.  Subsequently  the  author  investigates  the  supply  of  oil  found  in  conventional  and 
unconventional sources,  in particular the supply of tight oil. He also explains the assumptions of the oil peak 
theory.  The author  finishes  this  paper  with  some remarks  on the  relations among  the  supply  of oil,  the  price   
of oil and the condition of the global economy in the future. 

BIBLIOGRAFIA 

1.  Analiza rynku transport lotniczego w Polsce w 2011 roku. ULC, Warszawa 2012. 
2.  BP Energy Outlook 2035. Summary Tables. BP, January 2014, 

http://www.bp.com/en/global/corporate/about-bp/energy-economics/energy-outlook.html 
(12.02.2014). 

3.  BP Statistical Review of World Energy. BP, June 2013. 
4.  BP 

Statistical 

Review 

of 

World 

Energy 

2013. 

Workbook. 

BP, 

June 

2013, 

http://www.bp.com/en/global/corporate/about-bp/energy-economics/statistical-review-of-world-
energy-2013.html (12.02.2014) 

5.  Carlyle R.: What Would Happen to the Current Fracking Activity and Subsequent Booms 

Generated if Oil $/bbl Were to Drop? ”Forbes”, 2013, 
http://www.forbes.com/sites/quora/2013/01/08/what-would-happen-to-the-current-fracking-
activity-and-subsequent-booms-generated-if-oil-bbl-were-to-drop/ 

(14.02.2014)

 

6.  Drilling Productivity Report for Key Tight Oil and Gas Regions. U.S. EIA, February 2014. 
7.  Energy, transport and environment indicators. Data 1990-2000. Eurostat, Luxembourg 2003. 
8.  Energy, transport and environment indicators. Edition 2013. Eurostat, Luxembourg 2013. 

                                                 

10

  Coraz  większa  liczba  autorów  (m.in.  [11])  wskazuje,  że  praprzyczyną  ostatniego  światowego  kryzysu  była  właśnie 

rosnąca  cena  ropy,  która  powodowała,  że  amerykańskie  gospodarstwa  domowe  coraz  większe  środki  zmuszone  były 
przeznaczać na transport (głównie zakup paliw) i w związku z tym miały coraz większe problemy z regulowaniem rat i 
odsetek  od  kredytów  hipotecznych  (które  były  zdecydowanie  zbyt  łatwo  dostępne  począwszy  od  początku  XXI  w.). 
Dlatego zaczęła się lawinowa sprzedaż tych domów zlokalizowanych w większości na bardzo odległych przedmieściach, 
co  negatywnie  wpływało  na  ich  atrakcyjność.  Tym  samym  banki  pozostawały  z  niespłaconymi  kredytami  i  raptownie 
taniejącymi zabezpieczeniami tych kredytów. Reszta tego procesu jest już doskonale znana.   

11

 Właśnie tym zagadnieniom autor zamierza poświęcić swoje przyszłe badania.  

background image

 

 

114 

9.  Fact Sheet: Fuel, IATA, December 2013, 

http://www.iata.org/pressroom/facts_figures/fact_sheets/Documents/fuel-fact-sheet.pdf 
(13.02.2014). 

10. Fact Sheet: Industry Statistics, IATA, December 2013, 

http://www.iata.org/pressroom/facts_figures/fact_sheets/Documents/industry-facts.pdf 
(13.02.2014). 

11. Gilbert R., Perl A.: Transport Revolutions. Moving People and Freight without Oil. New Society 

Publishers, Gabriola Island, 2010. 

12. Goldman  Sachs  2009,  The  Long-Term  Outlook  for  the  BRICs  and  N-11  Post  Crisis,  “Global 

Economic Paper” nr 192. 

13. Heinberg R.: Snake Oil. How Fracking’s False Promise of Plenty Imperils our Future. Post Carbon 

Institute, Santa Rosa 2013. 

14. http://money.cnn.com/data/commodities / (13.02.2014). 
15. http://www.britannica.com/EBchecked/topic/454269/petroleum (12.04.2014). 
16. http://www.eia.gov/dnav/pet/hist/LeafHandler.ashx?n=pet&s=rwtc&f=w (14.02.2014). 
17. Hughes  J.D.:  Drill,  Baby,  Drill.  Can  Unconventional  Fuels  Usher  in  a  New  Era  of  Energy 

Abundance? Post Carbon Institute, Santa Rosa 2013. 

18. Infrastructure to 2030. Telecom, Land Transport, Water and Electricity. OECD, Paris 2006. 
19. Maugeri  L.:  Oil:  The  Next  Revolution.  Geopolitics  of  Energy  Project,  Belfer  Center  for  Science 

and International Affairs, Harvard University, June 2012. 

20. Meeting the Needs of 9 Billion People. Transport Outlook 2011. ITF, Paris 2011. 
21. Oil, Gas, Coal and Electricity. Quarterly Statistics. Fourth Quarter 2012. IEA, Paris 2013. 
22. Popkiewicz M.: Świat na rozdrożu. Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2012. 
23. Scott  D.,  Amelung  B.,  Becken  S.,  Ceron  J.P.,  Dubois  G.,  Gössling  S.,  Peeters  P.,  Simpson  M.: 

Climate Change and Tourism: Responding to Global Challenges, United Nations World Tourism 
Organization and United Nations Environment Programme, Madrid – Paris 2007. 

24. Special Report – Cars. “The Economist” 2013, nr 8831. 
25. Technology Roadmap. Electric and plug-in hybrid electric vehicles. IEA, Paris 2009. 
26. Transport – wyniki działalności w 2004 r., GUS, Warszawa 2004. 
27. Transport – wyniki działalności w 2011 r., GUS, Warszawa 2012. 
28. Urry  J.:  Societies  Beyond  Oil.  Oil  Dregs  and  Social  Futures.  Zed  Books,  London  –  New  York, 

2013. 

29. Vision 2050. IATA, Montreal – Genewa 2011. 
30. World Energy Outlook 2013, IEA, Paris 2013. 
31. World  Population  Prospects.  The  2012  Revision,  UN  2013;  http://esa.un.org/wpp/Excel-

Data/population.htm  (12.02.2014). 

32. 

Yergin D.: The Quest. W poszukiwaniu energii. Kurhaus Publishing, Warszawa 2013.