background image

 
 

 

 

387 

Adrian SIADKOWSKI 
Wy

ż

sza Szkoła Bezpiecze

ń

stwa w Poznaniu 

 

D

Ż

IHAD JAKO POSTAWA W 

Ś

WIETLE HEURYSTYCZNEGO MODELU 

FUNKCJONOWANIA CZŁOWIEKA I JEJ WPŁYW NA ZACHOWANIA 

TERRORYSTYCZNE 

 
 
Je

ż

eli  przyjmiemy, 

ż

e  zachowanie  człowieka  jest  pewnym  abstraktem,  po

żą

-

danym stanem, obserwowalnym, na podstawie którego okre

ś

la si

ę

 i tworzy specy-

ficzn

ą

 komunikacj

ę

 interpersonaln

ą

, a tak

ż

e wi

ę

zi społeczne to w tym samym mo-

mencie rodzi si

ę

 pytanie jakie czynniki maj

ą

 na to zachowanie wpływ. Co powodu-

je, 

ż

e  zachowujemy  si

ę

  w  taki  a  nie  inny  sposób?  W  tym  miejscu  naukowcy  ró

ż

-

nych  dziedzin  udzieliliby  odpowiedzi  wła

ś

ciwej  do  swojego  własnego  monodyscy-

plinarnego pryzmatu; pryzmatu wiedzy i do

ś

wiadcze

ń

 wła

ś

ciwych ich dyscyplinie – 

psycholog odwołałby si

ę

  by

ć

 mo

ż

e do teorii osobowo

ś

ci, pedagog do modelu  wy-

chowania,  biolog  do  uwarunkowa

ń

  genetycznych,  lekarz  do  stanu  somatycznego 

itd.  Jednak  zawsze  b

ę

d

ą

  to  tylko  cz

ą

stkowe,  fragmentaryczne  odpowiedzi,  a  opis 

nie  b

ę

dzie  wyja

ś

niał  zjawiska  w  sposób  cało

ś

ciowy.  Człowiek  jako  konstrukt  nie-

zwykle zło

ż

ony wymaga tak

ż

e zło

ż

onych, interdyscyplinarnych opisów i wyja

ś

nie

ń

Wybitny  pedagog,  L.  Pytka  stworzył  interdyscyplinarny,  heurystyczny  model 

funkcjonowania  człowieka,  w  którym  osadził  „zachowanie”  na  ko

ń

cu  procesu 

wpływów ro

ż

nych  zmiennych o charakterze mikro- i makrospołecznym i  okre

ś

lił je 

jako  „zespół  aktywno

ś

ci  ludzkich  daj

ą

cych  si

ę

  obserwowa

ć

  i  rejestrowa

ć

  w  toku 

codziennych  interakcji  jednostki  z  innymi  lud

ź

mi”.

1

  Na  te  ró

ż

norodne  aktywno

ś

ci 

bezpo

ś

redni wpływ maj

ą

 „postawy” okre

ś

lane jako pewnego rodzaju ustosunkowa-

nie  si

ę

  do  rozmaitych  obiektów,  cho

ć

  wła

ś

ciwszym  wydaje  si

ę

  by

ć

  okre

ś

lenie  po-

stawy jako predyspozycji do podejmowania okre

ś

lonych działa

ń

. Predyspozycje te 

mo

ż

na  uto

ż

samia

ć

  z  pewnego  rodzaju  nastawieniami  zwi

ą

zanymi  z  emocjami, 

ocen

ą

, do

ś

wiadczeniami, zinternalizowanym zestawem aksjomatów i norm, a tak

ż

co istotne z motywacj

ą

 jednostki. W tym miejscu nale

ż

y zauwa

ż

y

ć

ż

e determinanty 

maj

ą

ce wpływ na wyst

ę

powanie okre

ś

lonych postaw, które w najogólniejszym wy-

daniu  b

ę

d

ą

  przyjmowały  warto

ś

ci  pozytywne  lub  te

ż

  negatywne  w  stosunku  do 

po

żą

danych  w  społecze

ń

stwie  typów,  podlegaj

ą

  sprz

ęż

eniom  o  ró

ż

norodnej  jako-

ś

ci. Na postawy b

ę

d

ą

 miały wi

ę

c wpływ z jednej strony „role społeczne” wynikaj

ą

ce 

bezpo

ś

rednio ze struktury społeczno – kulturowej oraz „potrzeby ludzkie” podlega-

j

ą

ce systemowi regulacji psychobiologicznej. 

                                                           

1

 

L. Pytka: Pedagogika resocjalizacyjna. Wybrane zagadnienia teoretyczne, diagnostyczne i metodycz-

ne. Warszawa 2005, s. 14 

background image

 
 

 

 

388 

 

 

Rysunek nr 1. Heurystyczny model funkcjonowania człowieka 

Ź

ródło: L. Pytka, op. cit., s. 14 

 

Niniejszym  chc

ę

  przedstawi

ć

  w  bardzo  pogl

ą

dowej  formie,  osadzaj

ą

c  na  po-

wy

ż

szym  schemacie  poszczególne  elementy  wpływaj

ą

ce  na  postaw

ę

  człowieka, 

nazwijmy  go  dla  potrzeb  naszych  rozwa

ż

a

ń

  d

ż

ihadyst

ą

.  Ów  d

ż

ihadysta  b

ę

dzie 

prezentował pewne postawy  zwi

ą

zane  z terminem d

ż

ihad, który  w percepcji wi

ę

k-

szo

ś

ci  jawi  si

ę

  pejoratywnie  i  zwi

ą

zany  jest  nieodł

ą

cznie  ze  współczesnym  islam-

skim terroryzmem. Terroryzm jest jednak w mojej opinii ju

ż

  zachowaniem. Zacho-

waniem, na które wpływ miał d

ż

ihad, ten negatywny. Nasuwa si

ę

 wobec tego pyta-

nie:  czy  istniej

ą

  te

ż

  „inne  d

ż

ihady”?  Rozwa

ż

aj

ą

c  zagadnienia  d

ż

ihadu  nie  sposób 

pomin

ąć

 kontekstów.  D

ż

ihad  wynika  bezpo

ś

rednio  z  islamu  i  bezpo

ś

rednio  w  nim 

funkcjonuje dlatego te

ż

 osadzenie go w ramach islamu jest koniecznym zabiegiem, 

a osi

ą

ganym poprzez przybli

ż

enie tego czym jest islam w ogóle. 

 
Struktura społeczno kulturowa - czy islam jest terrorystyczny 
Dokonuj

ą

c  przegl

ą

du  literatury  przedmiotu  najcz

ęś

ciej  spotykanym  zakresem 

definicyjnym jest ten wyprowadzany ze 

ź

ródłosłowia arabskiego „silm” co oznacza 

pojednanie, pokój, poddanie i oswobodzenie.

2

 Muzułmanie (od słowa muslim) wie-

rz

ą

ż

e  tylko  poprzez  podporz

ą

dkowanie  si

ę

  woli  Jedynego  Boga  i  posłusze

ń

stwu 

                                                           

2

  Por.  Religie 

ś

wiata.  Przewodnik  encyklopedyczny.  Warszawa  1998;  M.  i  U.  Tworuscha:  Islam.  Mały 

słownik.  Warszawa  1995;  Y.  Thoraval:  Słownik  cywilizacji  muzułma

ń

skiej.  Katowice  2002; 

A.T.  Khoury  (red.):  Leksykon  podstawowych  poj

ęć

  religijnych. Judaizm,  chrze

ś

cija

ń

stwo  islam. War-

szawa 1998; K. Waldenfels: Leksykon religii. Warszawa 1997; G.J. Bellinger: Religie ludzko

ś

ci. Lek-

sykon. Kraków 1999 i inne 

background image

 
 

 

 

389 

Jego  Prawu,  mo

ż

liwe  jest  osi

ą

gni

ę

cie  pełnego  zadowolenia  oraz  harmonii  ducho-

wej i fizycznej. Muzułmanin wi

ę

c oznacza człowieka całkowicie, bez reszty podda-

j

ą

cego  si

ę

  woli  Boga.  W  broszurce  Muhhamada  ibn  Saliha  al-Usajmina  przedsta-

wiona  jest  definicja  islamu,  ukazuj

ą

ca  słuszno

ść

,  jedyno

ść

  i  niepowtarzalno

ść

  is-

lamu.  Czytamy  tam, 

ż

e  „islam  to  religia,  któr

ą

  Allah  zesłał  przez  Muhammada  dla 

całej ludzko

ś

ci, ko

ń

cz

ą

c tym samym cykl objawie

ń

 boskich i uzupełniaj

ą

c religi

ę

 dla 

ludzi, gdy

ż

 nie przyjmie 

ż

adnej innej religii poza ni

ą

”.

3

 Oznacza to ni mniej ni wi

ę

-

cej, 

ż

e  islam  przyj

ą

ł  na  siebie  nie  tylko  „piecz

ęć

  proroków”,  ale  i  „piecz

ęć

  religii” 

monoteistycznych.  Ta  mniej  lub  bardziej  uargumentowana  uzurpacja  ma  szerokie 
implikacje  globalne  –  islam  jako  ostatnia,  uzupełniona  religia  winna  obj

ąć

  swym 

zasi

ę

giem cały 

ś

wiat. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem wszystkie religie mono-

teistyczne s

ą

 w swej naturze ekspansywne. 

Rzadko  zdarzaj

ą

  si

ę

  jednak  religie,  które  tak  bardzo  jak  islam  wpływaj

ą

  na 

kształt społecze

ń

stwa. Islam daje ró

ż

nym ludom poczucie przynale

ż

no

ś

ci do jednej 

wspólnoty,  wyzwala  tak

ż

e  silne  poczucie  to

ż

samo

ś

ci  religijnej  niezale

ż

nie  od  sta-

nu,  poło

ż

enia  oraz  miejsca  przebywania.  „Religia  bowiem  posiada  ogromn

ą

  moc, 

jest  w  stanie  nie  tylko  podtrzymywa

ć

  definicj

ę

  rzeczywisto

ś

ci  społecznie  konstru-

owanego 

ś

wiata w obr

ę

bie którego 

ż

yj

ą

 i nadaj

ą

 znaczenie najprostszym sprawom 

ż

ycia codziennego okre

ś

lone grupy ludzi, ale tak

ż

e, ta sama religia nadaje ludziom 

okre

ś

lonym to

ż

samo

ść

”.

4

 Sk

ą

d jednak bierze si

ę

 tak silne przywi

ą

zanie muzułma-

nów do swojej religii? Tak silne, 

ż

e cz

ę

sto wystarczy kilka kadrów z jakiego

ś

 filmu, 

aby  rozpozna

ć

ż

e  kraj  w  którym  był  kr

ę

cony  jest  muzułma

ń

ski:  strój,  minaret,  pi-

smo  arabskie...  Pi

ę

tno  odciskane  przez  islam  na  społecze

ń

stwie  znajduje  swoje 

wytłumaczenie  w  tym, 

ż

e  jest  to  religia  totalna,  obejmuj

ą

ca  swoim  zasi

ę

giem 

wszystkie aspekty 

ż

ycia osobistego lub społecznego. 

Człowiekowi  Zachodu,  z  nut

ą

  ateizmu  w  składzie  to

ż

samo

ś

ci  okre

ś

lanej  jako 

rozdział sacrum od tego co profanum, trudno zrozumie

ć

 mgławic

ę

, z której niełatwo 

jest  bezsprzecznie  rozgraniczy

ć

  tak  bardzo  ulubione  przez  ekspertów  okre

ś

lenia: 

islam i islamizm. Znaczyłoby to tyle, 

ż

e istnieje dobry islam jako kult i społeczno – 

polityczny islamizm naznaczony agresj

ą

. Skoro jednak islam nie zakłada podziałów 

sacrum/profanum  czy  uprawniona  jest  taka  dychotomia  poj

ę

ciowa?  G.  Sorman 

poszedł  jeszcze  dalej  ostrzegaj

ą

c, 

ż

e  „nie  istnieje 

ż

adna  szczelna  bariera  pomi

ę

-

dzy  islamem  jako  kultem,  islamizmem  jako  działaniem  społecznym  i  integryzmem 
jako  przemoc

ą

.  Wszystkie  trzy  okre

ś

lenia  tworz

ą

  co

ś

  na  kształt  mgławicy,  gdzie 

niezauwa

ż

alnie  przechodzimy  od  jednego  stanu  do  innego  w  zale

ż

no

ś

ci  od  indy-

widualnych lub zbiorowych losów”.

5

 

Z  powy

ż

szym  permanentnym  wzajemnym  przenikaniem  wi

ąż

e  si

ę

  nieodł

ą

cz-

nie  czasem  nieuzmysłowiona  fundamentalna  ró

ż

nica  mi

ę

dzy  islamem,  a  tak

ż

judaizmem  z  jednej  strony,  a  chrze

ś

cija

ń

stwem  z  drugiej.  Otó

ż

  w  doktrynie  obu 

tych  monoteistycznych  religii  -  islamie  i  judaizmie  -  nie  ma  chrze

ś

cija

ń

skiego  po-

działu  na  sfer

ę

 

ś

wieck

ą

  i  duchow

ą

.  Wszystko,  co  si

ę

  dzieje  w  społecze

ń

stwie  is-

lamskim  jest  islamem.  Podobnie  jak  wszystko,  co  si

ę

  działo  w  tradycyjnym  społe-

cze

ń

stwie 

ż

ydowskim  było  judaizmem.  W  tradycji  chrze

ś

cija

ń

skiej  z  istniej

ą

cym 

podziałem na sfer

ę

 duchow

ą

 i 

ś

wieck

ą

 mo

ż

liwe s

ą

 takie działania polityczne i spo-

                                                           

3

 M. Ibn Salih al-Usajmin: Fundamenty wiary islamu. Bydgoszcz 1996, s.7 

4

  K.  P

ę

dziwiatr:  U

ż

ycia  i  nadu

ż

ycia  islamu  –  religia  i  to

ż

samo

ść

  w

ś

ród  brytyjskich  Pakista

ń

czyków. 

W: http://republika.pl/euroislam 

5

 G. Sorman: Dzieci Rifa’y. Muzułmanie i nowoczesno

ść

. Kraków 2007, s. 45

 

background image

 
 

 

 

390 

łeczne,  których  nie  przypisuje  si

ę

  na  konto  religii.  Trafnie  zauwa

ż

a  K.  Gepert, 

ż

„analogiczne działania w społecze

ń

stwach, w których tego podziału nie ma, id

ą

 na 

konto religii. Na przykład obu  wojen 

ś

wiatowych nie uwa

ż

a si

ę

  za wojny chrze

ś

ci-

ja

ń

skie, poniewa

ż

 były toczone przez pa

ń

stwa 

ś

wieckie, ale zarazem nie byłoby to 

wielkim nadu

ż

yciem, je

ś

li by przypomnie

ć

 fakt, 

ż

e chrze

ś

cija

ń

scy duchowni po obu 

stronach  frontów  mobilizowali  do  tych  zmaga

ń

  Boga.  Islam  nie  mo

ż

e  powiedzie

ć

to  robi

ą

  ludzie  wyro

ś

li  w  cywilizacji  i  kulturze  islamu,  ale  robi

ą

  to  jako 

ś

wieccy. 

Wszystko to, co si

ę

 dzieje w społecze

ń

stwach islamskich mo

ż

e wi

ę

c by

ć

 przypisy-

wane  religii,  cho

ć

  mo

ż

e  to  by

ć

  nadu

ż

yciem.  Niew

ą

tpliwie  jest  bardzo  wiele  zbroj-

nych ruchów, w tym ruchów terrorystycznych, które si

ę

 do j

ę

zyka islamu odwołuj

ą

Trudno pewnie to odwołanie uzna

ć

 jedynie za nadu

ż

ycie, przynajmniej nie słycha

ć

 

specjalnych  głosów  sprzeciwu  ze  strony  społeczno

ś

ci  islamskiej,  kiedy  w  imieniu 

islamu D

ż

ihad czy Hezbollah popełniaj

ą

 zbrodnie. Nie jest oczywi

ś

cie tak, 

ż

e islam 

jest jedynie religi

ą

 miłosierdzia, tolerancji i braterstwa, cho

ć

 jest ni

ą

 tak

ż

e.”

6

 

Odpowiadaj

ą

c w kontek

ś

cie powy

ż

szych rozwa

ż

a

ń

 na pytanie postawione na 

wst

ę

pie, czy islam jest terrorystyczny i odpowiada za terroryzm, nale

ż

y stwierdzi

ć

ż

e  wiele  ugrupowa

ń

  terrorystycznych  powstało  na  podło

ż

u  elementów  religijnych 

i, jak si

ę

 wydaje, religia jest najwa

ż

niejszym motywatorem i sił

ą

 nap

ę

dow

ą

. Impera-

tyw  religijny  stał  si

ę

  cech

ą

  charakterystyczn

ą

  współczesnej  działalno

ś

ci  terrory-

stycznej. Zwi

ą

zek pomi

ę

dzy religi

ą

 a terroryzmem nie jest jednak nowy i nie doty-

czy tylko i wył

ą

cznie islamu, cho

ć

 słowo assassin,

7

 uosobienie pierwszego terrory-

sty - muzułmanina, wydaje si

ę

 by

ć

 popularniejsze ni

ż

 zelota.

8

 Równie

ż

 odpowied

ź

 

na pytanie o natur

ę

 islamu nie jest proste, cho

ć

 wielkie osobisto

ś

ci duchowe i poli-

tyczne islamu zapewniaj

ą

ż

e jest to religia pokojowa w swych zało

ż

eniach. Obraz 

ten  psuj

ą

  jednak  radykali

ś

ci  islamscy,  których  „celem  nie  jest  zreformowanie  sko-

rumpowanych  systemów  politycznych  i  przekształcenie  ich  w  sprawiedliwe,  bo-
wiem  nie  dbaj

ą

  oni  o  zapewnienie  swoim  wyznawcom  pracy,  wykształcenia  ani 

ś

wiadcze

ń

 socjalnych (...), nie dysponuj

ą

 

ż

adnymi konkretnymi planami gospodar-

czymi na przyszło

ść

, nie maj

ą

 wizji rz

ą

dzenia pa

ń

stwem i oparcia jego funkcjono-

wania o konkretne instytucje  społeczne”.

9

 We współczesnym 

ś

wiecie islamu takie 

plany  rozwoju,  przede  wszystkim  gospodarczego,  s

ą

  wła

ś

nie  najbardziej 

potrzebne. 

Niestety nie sposób nie  zauwa

ż

y

ć

ż

e idee fundamentalistyczne ró

ż

nych nur-

tów, przedstawiaj

ą

ce hasło powrotu do korzeni w wydaniu kalifatu, idealnego Pa

ń

-

stwa  Muhammadowego,  w  którym  obowi

ą

zuj

ą

cym  byłby  szariat,  z  pewno

ś

ci

ą

  nie 

sprzyjaj

ą

  progresywnemu  rozwojowi,  lecz  s

ą

  oczywist

ą

  regresj

ą

.  O  ile  terroryzm 

                                                           

6

 Wypowied

ź

 Konstantego Geberta w dyskusji zorganizowanej 03.10.2001r. w Warszawie przez Funda-

cj

ę

  im.  Stefana  Batorego  i  redakcj

ę

  „Tygodnika  Powszechnego”,  on-line,  dost

ę

p  27.05.2003r. 

W: http://www.ceo.org.pl/agora/wojna/debata_batory_tygodnik.htm 

7

  Assassin  znaczy  „kto

ś

, kto chce u

ś

mierci

ć

  zdradzieck

ą

  przemoc

ą

”  i  pochodzi  od  nazwy  radykalnego 

odgał

ę

zienia muzułma

ń

skiej sekty, która w latach 1090-1272 walczyła przeciw chrze

ś

cija

ń

skim krzy-

ż

owcom. Poprzez metody ich działania okre

ś

la si

ę

 t

ą

 sekt

ę

 jako pierwsze ugrupowanie terrorystyczne 

w  historii.  Wobec  ró

ż

nych  kryteriów  definicyjnych  poj

ę

cia  terroryzmu  wydaje  si

ę

  jednak, 

ż

e  istniały 

wcze

ś

niej  ugrupowania,  których  działalno

ść

  mo

ż

na  tak

ż

e  zakwalifikowa

ć

  jako  terrorystyczn

ą

.  Zob. 

W. B. Bartlett: Asasyni: dzieje tajemnej sekty muzułma

ń

skiej. Warszawa 2004 

8

  Zelota  –  „nieumiarkowany  zwolennik,  fanatyczny  entuzjasta”.  Poj

ę

cie  to  wywodzi  si

ę

  od  tysi

ą

cletniej 

sekty 

ż

ydowskiej o tej samej nazwie, która w latach 66-73 walczyła przeciwko rzymskiej okupacji te-

renów obecnego Izraela. Zeloci prowadzili bezlitosn

ą

 kampani

ę

 zabójstw za pomoc

ą

 sica, czyli prymi-

tywnego sztyletu. Op. cit. B. Hoffman: Oblicza terroryzmu. Warszawa 2001, s.84-85 

9

 A. Rashid: D

ż

ihad. Narodziny wojuj

ą

cego islamu w Azji 

Ś

rodkowej. Warszawa 2003, s. 17

 

background image

 
 

 

 

391 

jako  narz

ę

dzie  w  r

ę

kach  fundamentalistów  walcz

ą

cych  z  wewn

ę

trzn

ą

  władz

ą

 

sprzeciwiaj

ą

c

ą

  si

ę

  idei  kalifatu  na  własnym,  nazwijmy  to  w  bardzo  uproszczonej 

definicji,  terytorium  arabskim,  napawa  nas  niepokojem,  o  tyle  zamachy  terrory-
styczne  podsycane  czy  wr

ę

cz  wynikaj

ą

ce  z  idei  d

ż

ihadu  dokonywane  na  teryto-

riach wła

ś

ciwych dla Zachodu budz

ą

 zdecydowany sprzeciw i opór. 

 
Osobowo

ść

 i role społeczne – próba profilowania 

Obserwuj

ą

c przekazy medialne, znajduj

ę

 równie

ż

 podstawy by s

ą

dzi

ć

ż

e ten 

dramatyczny  teatr  zamachu  terrorystycznego,  skrupulatnie  wyre

ż

yserowany  po-

trzebuje tak

ż

e starannie dobranych aktorów. Aktorów, którzy cało

ś

ciowo i do ko

ń

ca 

odegraj

ą

  swoja  rol

ę

,  zwłaszcza  w  kontek

ś

cie  globalnych  przekazów  medialnych, 

w szczególno

ś

ci  w  aspekcie  zasadniczego  motta  terroryzmu  „zabi

ć

  jednego,  wy-

straszy

ć

 dziesi

ę

ciu” i wreszcie w perspektywie, 

ż

e „ta dramatyczna sztuka” wysta-

wiana  jest  tylko  raz  i  gremium  uczestników  winno  by

ć

  jak  najszersze.  Tym  alego-

rycznym sposobem odwołuj

ą

c si

ę

 do teatru nale

ż

ałoby u

ś

wiadomi

ć

 sobie procesu-

alny  charakter  zamachu  terrorystycznego  i  fakt, 

ż

e  sam  atak  terrorystyczny  jest 

ko

ń

cowym,  medialnym  produktem  całego  zło

ż

onego  wysiłku  wielu  osób.  Odwołu-

j

ą

c si

ę

 do aktorów i podkre

ś

laj

ą

c znaczenie ich teatralnej roli, trzeba sobie równie

ż

 

zda

ć

 spraw

ę

ż

e wycofanie z „przedstawienia” jest niemo

ż

liwe. „Re

ż

yser” i „produ-

cent”  dramatu  musz

ą

  mie

ć

  pewno

ść

,  któr

ą

  naby

ć

  mog

ą

  dwojako:  przymusem, 

czego  przykładem s

ą

 terrorystki – samobójczynie czecze

ń

skie,

10

 albo te

ż

 poprzez 

pełn

ą

 indoktrynacj

ę

 i internalizacj

ę

 nowego fundamentalistycznego systemu aksjo-

logiczno  -  normatywnego,  jak  np.  zamachowcy  –  samobójcy,  którzy  wysadzili  si

ę

 

w londy

ń

skim  metrze.  Czy  mo

ż

na  zatem  okre

ś

li

ć

  profil  tego  „nieprzewidywalnego 

aktora”? 

W  zakresie  okre

ś

lenia  profilu  osobowo

ś

ci  mo

ż

na  posłu

ż

y

ć

  si

ę

  uproszczonym 

systemem opracowanym przez Dana Korema, który umiejscowił jednostk

ę

 dokonu-

j

ą

c

ą

  samobójczych  zamachów  terrorystycznych  na  szali  osobnika  o  wysokiej  nie-

przewidywalno

ś

ci  i  niemal  skrajnym  poczuciem  l

ę

ku  (nie  myli

ć

  z  ostro

ż

no

ś

ci

ą

). 

Nawi

ą

zał on zreszt

ą

 równie

ż

 i nazw

ą

 okre

ś

laj

ą

c ten typ osobowo

ś

ci jako „nieprze-

widywalny aktor”.

11

 

Podejmuj

ą

c próby tworzenia profilu osobowo

ś

ci terrorystycznej warto odwoła

ć

 

si

ę

 do w

ą

tpliwo

ś

ci przedstawionych przez J. Horgana,

12

 

ż

e wyja

ś

nienia terroryzmu 

w  kategoriach  cech  osobowo

ś

ci  nie  wystarcz

ą

  do  zrozumienia,  dlaczego  ludzie 

anga

ż

uj

ą

  si

ę

  w  terroryzm;  dlaczego  jedni  ludzie  staj

ą

  si

ę

  terrorystami,  a  inni  nie, 

lub  te

ż

  dlaczego  jedni  przył

ą

czaj

ą

  si

ę

  do  grup  terrorystycznych  a  inni  nie,  nawet 

przy zało

ż

eniu, 

ż

e wszystkie pozostałe czynniki sytuacyjne s

ą

 mniej wi

ę

cej podob-

ne.

13

 Obarczone s

ą

 one bowiem wieloma problemami poj

ę

ciowymi, teoretycznymi 

i metodologicznymi. By

ć

 mo

ż

e – sugeruje Horgan – nale

ż

y postawi

ć

 dwa odr

ę

bne 

                                                           

10

 Zob. J. Jusik: Narzeczone Allaha. Terrorystki – samobójczynie z Czeczeni. Katowice 2006 

11

 Wi

ę

cej na temat nieprzewidywalnego aktora wraz z analiz

ą

 casusów historycznych i współczesnych, 

W:. Korem: Rage of the random actor. Texas 2005 

12

 J. Horgan: Psychologia terroryzmu. Warszawa 2008, s. 94 – 97 

13

  Studiuj

ą

c  kultow

ą

  ju

ż

  pozycj

ę

  stanowi

ą

c

ą

  sprawozdanie  z  bada

ń

  Stanfordziego  Eksperymentu Wi

ę

-

ziennego P. Zimbardo mo

ż

na wysun

ąć

 wniosek, 

ż

e czynniki sytuacyjne nigdy nie b

ę

d

ą

 takie same, s

ą

 

bowiem tak jak zjawiska terroryzmu i przyczyn jego wyst

ę

powania nie mo

ż

na tłumaczy

ć

 jedn

ą

 teori

ą

tak  sytuacja  b

ę

dzie  miała  ró

ż

norodny  wpływ  na  ró

ż

ne  osoby.  Cho

ć

  mo

ż

na  wyprowadzi

ć

  pewne 

uogólnione wnioski, raczej ostateczny efekt pozostaje nieprzewidywalny. Zob. P. Zimbardo: Efekt Lu-
cyfera
. Warszawa 2009

 

background image

 
 

 

 

392 

pytania rozró

ż

niaj

ą

ce dlaczego ludzie staj

ą

 si

ę

 terrorystami, od tego w jaki sposób 

si

ę

 nimi staj

ą

. Odpowiedzi na te pytania zwi

ą

zane s

ą

 z czynnikami indywidualnymi 

i przypadkowymi,  i niezale

ż

nie od tego jak bardzo  zastosujemy  apologi

ę

  przypad-

kowo

ś

ci, to niemo

ż

liwym b

ę

dzie udzielenie na nie cało

ś

ciowej odpowiedzi w kate-

goriach  stworzenia  teorii  wyja

ś

niaj

ą

cej.  Mo

ż

na  natomiast  opisa

ć

  to  w  kategoriach 

procesów rozwojowych, do czego schemat Pytki wydaje si

ę

 dawa

ć

 tak

ą

 mo

ż

liwo

ść

W tym  zło

ż

onym procesie  rozwojowym  zdarzenia terrorystyczne s

ą

  niewielk

ą

 

cz

ęś

ci

ą

  o  wiele  szerszej  aktywno

ś

ci  niektórych  wi

ę

kszych  ruchów  ekstremistycz-

nych,  ugrupowa

ń

  separatystycznych  czy  organizacji  terrorystycznych.  Ka

ż

da 

z wymienionych posiada jak

ąś

 własn

ą

 ideologi

ę

 (polityczn

ą

, religijn

ą

 lub inny zbiór 

ś

wiatopogl

ą

dów),  który  kreuje  wła

ś

ciwy  dla  niej  dyskurs,  ale  te

ż

  stanowi

ą

cy  indy-

widualne  motywacje  jednostki  w  grupie.  Dla  fundamentalistów  islamskich  d

ż

ihad 

stanowi  doskonal

ą

  ideologi

ę

,  wypływa  bowiem  z  religii  i  perfekcyjnie  ł

ą

czy  si

ę

 

z eschatologi

ą

 islamu, co jest równoznaczne  z mo

ż

liwo

ś

ci

ą

 uto

ż

samiania partyku-

larnych interesów z interesami szerszej grupy czy społecze

ń

stwa (nawet, jak to ma 

miejsce,  działania  w  imieniu  całego 

ś

wiata  islamu).  Ta  to

ż

samo

ść

  jednak  najcz

ę

-

ś

ciej  wyst

ę

puje  tylko  w  jedn

ą

  stron

ę

,  cho

ć

  i  po  drugiej  znajduje  rzesze  zwolenni-

ków,  ale  mo

ż

e  by

ć

  równie

ż

  zwykłym  uzurpatorstwem.  Niemniej  jednak  d

ż

ihad  ro-

zumiany  jako  walka  zbrojna  stał  si

ę

  we  współczesnych  czasach  narz

ę

dziem 

w r

ę

kach fundamentalistów tocz

ą

cych z ró

ż

nych przyczyn walki na arenie politycz-

nej.  Z  religijnego  punktu  widzenia  i  w  aspekcie  pozytywnym,  d

ż

ihad  b

ę

dzie  miał 

przede  wszystkim form

ę

 intelektualnej modernizacji systemu islamskiego. Dlatego 

te

ż

  w  dzisiejszych  debatach  o  wła

ś

ciwym  znaczeniu  d

ż

ihadu  mo

ż

na  mówi

ć

 

o dwóch  aspektach  –  nowoczesnej  (modernistycznej)  i  fundamentalnej.  Ta  pierw-
sza  b

ę

dzie  dotyczyła  ludzi  wierz

ą

cych,  praktykuj

ą

cych  i  traktuj

ą

cych  islam  jako 

pobo

ż

ny dyskurs 

ż

ycia, jako drog

ę

 do okre

ś

lonego eschatologicznego celu według 

okre

ś

lonych  norm  religijnych.  W  drugim  przypadku,  jak  to  okre

ś

lił  G.  Sorman 

wspominaj

ą

c rozmowy z członkami ugrupowania „Bracia Muzułmanie”, była to „nie 

tyle  tre

ść

  konwencjonalnego  dyskursu,  lecz  raczej  pewna  atmosfera:  powietrze, 

którym oddychali

ś

my było przesi

ą

kni

ę

te pobo

ż

no

ś

ci

ą

, a ka

ż

de słowo było słowem 

wiary”.

14

 

Niew

ą

tpliwie wi

ę

c, ideologia wyrosła  na gruncie religijnym b

ę

dzie doskonałym 

or

ęż

em w słu

ż

bie terroryzmowi. Niemniej jednak, aby nie by

ć

 pos

ą

dzonym o bez-

krytyczne  i  jednostronne  uj

ę

cie,  konstatacja  faktów  musi  odbywa

ć

  si

ę

  w  aspekcie 

porównawczym.  Przedstawiaj

ą

c  islamskie  konotacje  zjawiska  terroryzmu,  czy  te

ż

 

okre

ś

laj

ą

c  wpływ  kultury  islamskiej  na  terroryzm  nale

ż

y  zwróci

ć

  uwag

ę

  na  rozu-

mienie  d

ż

ihadu,  które  interpretowane  instrumentalnie,  mo

ż

e  by

ć

  ideologicznym 

instrumentem,  wygodnym  i  u

ż

ytecznym  dla  fundamentalistów  w  krzewieniu  nowej 

terrorystycznej to

ż

samo

ś

ci. 

 

Potrzeby ludzkie 
Nie  sposób  tak  naprawd

ę

  ustali

ć

  etiologii  współczesnego  terroryzmu,  gdy

ż

 

musiałoby  powsta

ć

 olbrzymie interdyscyplinarne  dzieło, które  w momencie opubli-

kowania pewnie byłoby nieaktualne. Społecze

ń

stwo bowiem jest interakcyjne, i tak 

jak  polityka,  tak  normy  i  warto

ś

ci  równie

ż

    zmieniaj

ą

  swoj

ą

  hierarchi

ę

  i  parytet. 

Niemniej  jednak  analiza  licznych  „filmów  dokumentalnych”  produkowanych  przez 

                                                           

14

 G. Sorman, op. cit., s. 40 

background image

 
 

 

 

393 

samych  terrorystów  po  dokonanych  zamachach  i  przejawiaj

ą

ce  si

ę

  twierdzenie 

umiłowania 

ś

mierci  przez  terrorystów  bardziej  ni

ż

 

ż

ycia  przez  człowieka  zachodu, 

nakazuj

ą

  refleksj

ę

  o  konflikcie  kardynalnych  warto

ś

ci  i  istnieniu  zdecydowanych 

ż

nic kulturowych. Wydaje si

ę

ż

e czynnik religijno-kulturowy jest najbardziej wra

ż

-

liwy  i  jest  jednocze

ś

nie  istotn

ą

  ideologiczn

ą

  sił

ą

  nap

ę

dow

ą

  działa

ń

  terrorystycz-

nych.  Strata  lub  mo

ż

liwo

ść

  straty  jakiego

ś

  elementu  kultury  wyst

ę

puj

ą

cej  w  danej 

grupie,  mo

ż

e  powodowa

ć

  przyj

ę

cie  postawy  obronnej,  ł

ą

cznie  z  agresj

ą

  wobec 

tych,  którzy  do  tej  straty  si

ę

  przyczyniaj

ą

.  Tak  zachowuj

ą

  si

ę

  fundamentali

ś

ci  is-

lamscy,  którzy  widz

ą

  w  Zachodzie  zagro

ż

enie  dla  swojej  religii  i  kultury,  z  religii 

i kultury  wyprowadzaj

ą

c  jednocze

ś

nie  ideologi

ę

,  metod

ę

  i  form

ę

  obrony  lub  walki 

(w  zale

ż

no

ś

ci  od  terytorium  np.  Irak  –  obrona,  Londyn  -  aktywna  walka).  Sposób 

fundamentalistycznego  wykorzystania  zdaje  si

ę

  trafnie  tłumaczy

ć

  teza  Z.  Bauma-

na, 

ż

e  „religijny  fundamentalizm  głosi,  jak  i  inne  religie,  niesamowystarczalno

ść

 

człowieka; ale jest to niesamowystarczalno

ść

 człowieka jako konsumenta, człowie-

ka wrzuconego w otchła

ń

 krzy

ż

uj

ą

cych si

ę

 pokus, a niezdolnego o własnych siłach 

dopłyn

ąć

  do  suchego  gruntu,  bo  zwodzonego  majakami  egzotycznych  przystani 

i mamionego  słodkim,  lecz  zdradliwym 

ś

piewem  reklamowych  syren...  Do  do-

ś

wiadczenia  takich  słabowitych,  niefortunnych,  lub  przera

ż

onych  pływaków  mimo 

woli religijny fundamentalizm si

ę

 – nie bez  powodzenia – odwołuje”.

15

 Fundamen-

talizm  jest  podstaw

ą

,  platform

ą

  z  której  w  ka

ż

dej  chwili  z  powodzeniem  mo

ż

na 

dokona

ć

  pewnego  działania.  Fundamentalizm  wi

ę

c  stanowi  płaszczyzn

ę

  postaw, 

pewnego  rodzaju  wsparcie  motywacyjne.  Z  fundamentalizmu  tego  bierze  si

ę

  rów-

nie

ż

  d

ż

ihad,  traktowany  jako  postaw  mo

ż

e  przybiera

ć

  zarówno  pozytywny  jak 

i negatywny dyskurs, bezpo

ś

rednio wpływaj

ą

cy na zachowanie. 

Z cał

ą

 pewno

ś

ci

ą

 przyj

ę

cie ideologii d

ż

ihadu jest form

ą

 zaspokojenia potrzeby 

np.  przynale

ż

no

ś

ci  do  grupy.  Zale

ż

nie  jednak  od  cech  osobowo

ś

ci  mo

ż

e  to  by

ć

 

grupa wpisuj

ą

ca si

ę

 w obowi

ą

zuj

ą

cy pozytywny system aksjologiczno – normatyw-

ny, lub te

ż

 grupa korzystaj

ą

ca z tej samej ideologii, tworz

ą

ca jednak „warto

ś

ci pod-

skórne”  i  podkultur

ę

.

16

  Wyłania  nam  si

ę

  w  tym  momencie  rzeczony  na  wst

ę

pie 

d

ż

ihad jako postawa pozytywna i negatywna. 

 
D

ż

ihad jako postawa – dyskurs „pozytywny” 

J. Danecki uwa

ż

a, 

ż

e „d

ż

ihad jest jednym  z  poj

ęć

  najbardziej  zagmatwanych 

i bł

ę

dnie interpretowanych w europejskiej kulturze. Przyczyn owych bł

ę

dnych inter-

pretacji szuka

ć

 nale

ż

y w tym, 

ż

e koncepcja ta w islamie ewoluowała i w zale

ż

no

ś

ci 

od okresu ró

ż

nie była interpretowana. Inn

ą

 przyczyn

ą

 bł

ę

dnego rozumienia d

ż

iha-

du było jego ujmowanie wył

ą

cznie w kategoriach walki religijnej, a co za tym idzie 

tłumaczenie terminu jako „

ś

wi

ę

ta wojna”. Pierwotne znaczenie d

ż

ihadu rozumie si

ę

 

jako  dokładanie  stara

ń

,  podejmowanie  wysiłków  do  osi

ą

gni

ę

cia  jakiego

ś

  celu. 

W ten  zakres  znaczeniowy  d

ż

ihadu  wchodzi  tak

ż

e  poj

ę

cie  walki  zbrojnej”,

17

  bo-

wiem poczucie przynale

ż

no

ś

ci do społeczno

ś

ci wiernych znajdowało wyraz w idei, 

ż

e  obowi

ą

zkiem  muzułmanów  jest  dbanie  nawzajem  o  swoje  sumienia,  ochrona 

                                                           

15

 Ibidem, s. 317 

16

 Por. teoria podkultur dewiacyjnych Cohena, W: A. Siemaszko: Granice tolerancji. O teoriach zacho-

wa

ń

 dewiacyjnych. Warszawa 1993, s. 136-147 

17

  J.  Danecki  dokonał  rozró

ż

nienia  poj

ę

cia 

ĝ

ih

ā

d  i  qit

ā

l,  gdzie  wła

ś

ciwie  to  drugie  odnosi  si

ę

  do  walki 

zbrojnej. Zob. J. Danecki: Podstawowe wiadomo

ś

ci o islamie. Tom 1. Warszawa 2002, s. 252-253

 

background image

 
 

 

 

394 

społeczno

ś

ci  i  powi

ę

kszanie  jej,  gdzie  tylko mo

ż

liwe.

18

  Wersety  Koranu  traktuj

ą

ce 

o d

ż

ihadzie  jako  walce  mieczem,  znacz

ą

co  si

ę

  od  siebie  ró

ż

ni

ą

,  a  wr

ę

cz  wydaj

ą

 

si

ę

  ze  sob

ą

  sprzeczne.  Niektóre  wersety  traktuj

ą

  wojn

ę

  jako  usprawiedliwion

ą

  je-

dynie,  gdy  jest  wojn

ą

  obronn

ą

19

  przeciwko  tym,  którzy  łami

ą

c  układ  o  ochronie 

zagra

ż

ali  społeczno

ś

ci  –  zarówno  przeciwko  wrogim  niewiernym  spoza  niej,  jak 

i przeciwko  niemuzułmanom  w  jej  ramach,  i  w  tym  kontek

ś

cie  uwa

ż

any  był  za 

obowi

ą

zek, praktycznie równowa

ż

ny z filarami wiary.

20

 Uczeni w prawie starali si

ę

 

wła

ś

ciwie zinterpretowa

ć

 te sprzeczne na pierwszy rzut oka ze sob

ą

 wersety przy 

zwróceniu  uwagi  na  czas,  w  którym  odbywały  si

ę

  objawienia;  bowiem  objawienia 

zapisane w Koranie odzwierciedlaj

ą

 ró

ż

ne sytuacje. 

M. Ruthven

21

 natomiast uwa

ż

a, 

ż

e „klasyczna doktryna d

ż

ihadu ukształtowała 

si

ę

 w „okresie podbojów, kiedy wiara stała si

ę

 fundamentem zewn

ę

trznego monu-

mentu,  nie  maj

ą

cego  w  historii  precedensu,  i  była  jednocze

ś

nie  znakiem  triumfu 

islamu oraz prób

ą

 ograniczenia konsekwencji wojny”. B. Lewis przyrównuje t

ą

 dok-

tryn

ę

  do  koncepcji  „wojny  sprawiedliwe”  w  prawie  rzymskim,  a  adoptuj

ą

c  przedis-

lamskie zwyczaje wojenne wprowadzała pewien element rycersko

ś

ci. Wojownikom 

uczestnicz

ą

cym  w 

ś

wi

ę

tej  wojnie  zaleca  si

ę

  nie  zabija

ć

  kobiet  i  dzieci,  chyba 

ż

same  atakuj

ą

  jako  pierwsze,  nie  torturowa

ć

  ani  nie  m

ę

czy

ć

  je

ń

ców,  ostrzega

ć

 

w odpowiednim czasie o podj

ę

ciu walk, honorowa

ć

 układy. Prawo Boskie wymaga 

dobrego  traktowania  osób  niebior

ą

cych  udziału  w  walkach,  ale  jednocze

ś

nie  za-

pewnia  zwyci

ę

zcom  znaczne  prawa  zarówno  w  stosunku  do  maj

ą

tku,  jak  i  „osób 

pokonanych oraz ich rodzin. Mo

ż

na je bra

ć

 do niewoli, a w przypadku kobiet uczy-

ni

ć

  konkubinami”.

22

  Idea  szlachetnej  walki  ma  odzwierciedlenie  w  koranicznych 

wersetach,  wskazuj

ą

cych  na  to, 

ż

e  przez  wiernych  muzułmanów  wojna,  w  rozu-

mieniu  walki  zbrojnej,  przyjmowana  była  z  najwi

ę

ksz

ą

  niech

ę

ci

ą

23

,  a  jest  wspo-

mnianym ju

ż

 obowi

ą

zkiem w czasie obrony przed naje

ź

d

ź

c

ą

.

24

 W swoim zało

ż

eniu 

wi

ę

c  d

ż

ihad,  w  rozumieniu  walki  zbrojnej,  mo

ż

na  uzna

ć

  za  walk

ę

  defensywn

ą

chocia

ż

  w  czasach  muzułma

ń

skich  podbojów  i  islamskiej  ekspansji  militarne  zna-

czenie  tego  terminu  uległo  znacznemu  podbudowaniu.  Polityczna  interpretacja 
klasycznej  doktryny  opiera  si

ę

  na  zało

ż

eniu, 

ż

e  islam  odniesie  ostateczne 

zwyci

ę

stwo. 

Zgodnie  z  logik

ą

 d

ż

ihadu, 

ś

wiat jest podzielony  na dwa wrogie obozy: teryto-

rium  islamu  (dar  al-islam)  i  terytorium  wojny, 

ś

wiat  niemuzułma

ń

ski  (dar  al-harb) 

i zasadniczym  celem  tego  „politycznego”  d

ż

ihadu  było  rozszerzanie,  utrzymanie 

i obrona  terytorium  islamu,  kosztem  ograniczania  terytorium 

ś

wiata  niemuzłma

ń

-

                                                           

18

 Odmienn

ą

 interpretacj

ę

 znaczeniow

ą

 podaje A. Zaborski twierdz

ą

c, 

ż

e nie mo

ż

e by

ć

 mowy o interpre-

tacji „d

ż

ihadu” innej ni

ż

 zbrojna 

Ś

wi

ę

ta Wojna. Por. A. Zaborski: Ekwiwalencja a przekład etymologi-

zuj

ą

cy i dosłowny niektórych terminów arabistycznych i islamistycznych, W: „Zeszyty Naukowe KUL”. 

2004, nr 4 (188)s.21-23 

19

  „Zwalczajcie  na  drodze  Boga  tych,  którzy  was  zwalczaj

ą

,  lecz  nie  b

ą

d

ź

cie  naje

ź

d

ź

cami.  Zaprawd

ę

Bóg  nie  miłuje  naje

ź

d

ź

ców!  I  zabijajcie  ich,  gdziekolwiek  ich  spotkacie,  i  wyp

ę

dzajcie  ich,  sk

ą

d  oni 

was wyp

ę

dzili. Prze

ś

ladowanie jest gorsze ni

ż

 zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy 

ś

wi

ę

tym Meczecie, 

dopóki  oni  nie  b

ę

d

ą

  was  tam  zwalcza

ć

.  Gdziekolwiek  oni  b

ę

d

ą

  walczy

ć

  przeciw  wam,  zabijajcie  ich! 

Taka jest odpłata niewiernym! Ale je

ś

li oni si

ę

 powstrzymaj

ą

... zaprawd

ę

, Bóg jest przebaczaj

ą

cy, lito-

ś

ciwy!”, Koran. 2:190-192 

20

 A. Hourani: Historia Arabów. Gda

ń

sk 2003, s. 157 

21

 M. Ruthven: Islam. Warszawa 1998, s. 134-135 

22

 B. Lewis: Muzułma

ń

ski Bliski Wschód. Gda

ń

sk 2003, s. 220 

23

 „Przypisana jest wam walka chocia

ż

 jest wam nienawistna (..)”, Koran, 2:216 

24

 Zob. Koran, 2:193, 22:39

 

background image

 
 

 

 

395 

skiego. Wrogowie musz

ą

 si

ę

 nawróci

ć

, tak jak politei

ś

ci, albo podporz

ą

dkowa

ć

 tak 

jak  chrze

ś

cijanie  czy 

Ż

ydzi.  Celem  d

ż

ihadu  w  klasycznym  uj

ę

ciu  jest  podporz

ą

d-

kowanie  całego 

ś

wiata  prawu  muzułma

ń

skiemu.  Nie  oznacza  to  nawracania  sił

ą

bowiem  w  Koranie  jest  wyra

ź

nie  napisane:  „Nie  ma  przymusu  w  religii”,

25

  polega 

jednak ma usuwaniu przeszkód w nawracaniu si

ę

. W paradygmacie dialogu chrze-

ś

cija

ń

sko  -  muzułma

ń

skiego  nale

ż

y  zaznaczy

ć

ż

e  podobne  pogl

ą

dy  w  zakresie 

doktryny wygłaszane s

ą

 na temat chrze

ś

cija

ń

skich wypraw krzy

ż

owych. Po jakim

ś

 

czasie koncepcja dar al-islam uległa zmianie, odnosz

ą

c si

ę

 raczej do struktur spo-

łecznych ni

ż

 terytorialnych. 

Rozró

ż

nienie  poj

ęć

ğā

hada i q

ā

tala, jest bardzo istotnym jak si

ę

 wydaje,  po-

niewa

ż

 te były poj

ę

ciami i kategoriami pozytywnymi, a przeniesione do islamu za-

chowały swoje pozytywne znaczenie.

26

 Potwierdzeniem tej tezy s

ą

, oprócz d

ż

ihadu 

rozumianego  jako  walka  mieczem,  a  wymienianego  jako  ostateczno

ść

,  trzy  inne 

sposoby wykonywania obowi

ą

zku okre

ś

lanego mianem zespołowego, dotycz

ą

cego 

całej  gminy  muzułma

ń

skiej,  a  odnosz

ą

cego  si

ę

  do  omawianego  terminu.  „Mowa 

tutaj o wykonywaniu obowi

ą

zku tego: sercem, j

ę

zykiem, r

ę

kami i mieczem.” D

ż

ihad 

prowadzony  sercem  oznacza  walk

ę

  z  szatanem  i  z  jego  pokusami  (tzw.  Wi

ę

kszy 

d

ż

ihad). W takim uj

ę

ciu całe 

ż

ycie bogobojnego muzułmanina jest d

ż

ihadem; wal-

k

ą

  z  samym  sob

ą

,  z  własnymi  słabo

ś

ciami  i  d

ąż

eniem  do  doskonało

ś

ci.

27

  D

ż

ihad 

prowadzony  j

ę

zykiem  dotyczy  głoszenia,  recytacji 

Ś

wi

ę

tego  Koranu,  r

ę

kami  nato-

miast,  dotyczy  naprawy  szkód  wyrz

ą

dzonych  ludziom  i  gminie.  Tylko  czwarty  typ 

dotyczy  wojny  i  „walki  zbrojnej  w  obronie  wiary”.

28

  I  wła

ś

nie  do  tego  czwartego 

typu, wyrwanego z kontekstu, bez ogólnego spojrzenia na zagadnienie najcz

ęś

ciej 

odwołuj

ą

 si

ę

 fundamentali

ś

ci islamscy dokonuj

ą

cy krwawych zamachów. A. Rashid 

pisze, 

ż

e „działaj

ą

ce na 

ś

wiecie ruchy propaguj

ą

ce d

ż

ihad, ignoruj

ą

 Wielki D

ż

ihad 

głoszony przez Proroka; uznaj

ą

 wył

ą

cznie Mały D

ż

ihad, traktuj

ą

c go jako doktryn

ę

 

społeczno-polityczn

ą

.  Fundamentalizm  współczesnych  ekstremistycznych  ruchów 

islamskich nale

ż

y po cz

ęś

ci tłumaczy

ć

 uproszczeniem idei d

ż

ihadu, słu

żą

cej im za 

usprawiedliwienie  zabijania  niewinnych  ludzi”.

29

  „W  idei  d

ż

ihadu  chodzi  jednak 

o co

ś

  wi

ę

cej – pisze  B. Metcalf – d

ż

ihad jest  wewn

ę

trznym  zmaganiem pomi

ę

dzy 

moralno

ś

ci

ą

 i wierno

ś

ci

ą

 zasadom islamu a działaniem politycznym”.

30

 Oczywi

ś

cie 

w tym wymiarze 

ż

ycie bogobojnego muzułmanina b

ę

dzie oceniane w pozytywach, 

bowiem d

ż

ihad b

ę

dzie oznaczał przede wszystkim zaniechanie agresji, ukierunko-

wanie  na  walk

ę

  z  własnymi  słabo

ś

ciami;  samorozwój,  a  jako  postawa  oznacza

ć

 

b

ę

dzie gotowo

ść

 do zachowania z pogranicza altruizmu. 

 
D

ż

ihad w słu

ż

bie terroryzmowi 

Cytowany  ju

ż

  G.  Sorman  zadaje  interesuj

ą

ce  pytanie:  „czy  nale

ż

y  mówi

ć

 

o walce  islamu  fundamentalnego  z  muzułmanami  egzystencjalnymi?”,  po  czym 
stwierdza  dalej, 

ż

e  „kiedy  muzułmanie  opuszczaj

ą

  swoje  geograficzne  siedziby, 

                                                           

25

 Koran, 2:256 

26

 J. Danecki wyja

ś

nia pierwsze poj

ę

cie, zwi

ą

zane z etymologicznym, pospolitym rozumieniem terminu 

czasownika 

ğā

hada  (transkrypcja  przyj

ę

ta  za  Daneckim),  który  pojawia  si

ę

  w  surze  22  wers  78 

„w Bogu dokładajcie prawdziwych stara

ń

”. Twierdzi on, 

ż

e tutaj w 

ż

adnym wypadku nie mo

ż

na inter-

pretowa

ć

 jako walki czy bitwy. J. Danecki, op. cit., s. 253 

27

 Chodzi tu o doskonało

ść

 

ż

ycia i post

ę

powania Proroka Muhammada. 

28

 J. Danecki, op. cit., s. 253 

29

 A. Rashid, op. cit., s.16-17 

30

 B. Metcalf: Islamic Revival in British India 1860-1900. Islamabad 1982, s. 26 

background image

 
 

 

 

396 

radykalizuj

ą

  lub  oczyszczaj

ą

  swoj

ą

  religi

ę

”.

31

 W  ramach  oczyszczenia  lub  pr

ę

dzej 

radykalizacji nawet elementy tzw. Wi

ę

kszego d

ż

ihadu mog

ą

, cho

ć

 oczywi

ś

cie wca-

le  nie  musz

ą

,  sta

ć

  si

ę

  kolejnym  narz

ę

dziem  w  słu

ż

bie  terroryzmu,  wykorzystuj

ą

przy  tym  „muzułmanów  egzystencjalnych”  z  powodzeniem  zagłuszaj

ą

cych  swoje 

islamskie  sumienie  stosuj

ą

c,  by

ć

  mo

ż

e  nawet  w  sposób  nie

ś

wiadomy,  odpowied-

nimi technikami neutralizacji.

32

 

Wykonywanie  obowi

ą

zku  d

ż

ihadu  j

ę

zykiem,  z  punktu  widzenia  terrorystycz-

nego  mo

ż

e  opiera

ć

  si

ę

  na  głoszeniu  idei  podsycaj

ą

cych  nienawi

ść

  do  Ameryki 

(jako Wielkiego Szatana) i 

Ż

ydów (uosabianego na fundamentalistycznych mapach 

ś

wiata jako j

ę

zyk Szatana i oznaczany kolorem czerwonym). Na gruncie przekazu 

werbalnego wyrasta z jednej strony działalno

ść

 misjonarska tak wła

ś

ciwa dla ka

ż

-

dej  z trzech monoteistycznych religii,  a  z drugiej strony swoista  indoktrynacja. Nie 
rozstrzygaj

ą

c  zasadno

ś

ci,  a  opieraj

ą

c  si

ę

  wył

ą

cznie  na  doniesieniach  prasowych, 

ten  typ  d

ż

ihadu  mo

ż

na  przypisa

ć

  wydalonemu  z  Polski  w  2004r.  imamowi  Ahme-

dowi  Ammarowi.  W  pewn

ą

  sobot

ę

  2004r.  „Gazeta  Wyborcza"  przedrukowała  wy-

wiad  Ammara  dla  "Dziennika  Bałtyckiego",  w  którym  Jeme

ń

czyk  wskazuje  na  do-

bre  strony  ataku  na  WTC  z  11  wrze

ś

nia.  Dzi

ę

ki  atakowi  -  jego  zdaniem  - 

ś

wiat 

muzułmanów  został  dostrze

ż

ony.  „Moje  wypowiedzi  opublikowane  przez  Gazet

ę

 

Wyborcz

ą

 były 

ś

ci

ś

le zwi

ą

zane z wykładem dla studentów w Gda

ń

sku. Mówiłem to 

jako politolog prezentuj

ą

cy zagadnienia islamskiego prawa wojennego. To nie były 

moje  pogl

ą

dy  -  tłumaczył  Ammar  na  specjalnej  konferencji  w  pozna

ń

skim  akade-

miku”.  Jego  zdaniem  wywiad  w  „Dzienniku  Bałtyckim”  został  skrócony  i  wypaczył 
pełn

ą

  wypowied

ź

.  Zapewniał, 

ż

e  prezentował  ledwie  opinie  „ró

ż

nych  nurtów  mu-

zułma

ń

skich”.

33

  Wyja

ś

ni

ć

  nale

ż

y, 

ż

e  ów  Jeme

ń

czyk  był  lokalnym  imamem,  na-

ukowcem na Uniwersytecie w Poznaniu, religijnym wi

ę

c i wykształconym zarazem. 

Koniec  ko

ń

cem  imama  wydalono,  medialny  kurz  opadł,  a  my  pewnie  nigdy  nie 

dowiemy si

ę

 gdzie le

ż

ała prawda i jak

ą

 przyj

ę

ła skal

ę

. Zapewne gdzie

ś

 po 

ś

rodku. 

Z  powy

ż

szym  zwi

ą

zana  jest  równie

ż

  działalno

ść

  publicystyczna  ró

ż

nych 

zwi

ą

zków  i  stowarzysze

ń

  muzułma

ń

skich.  O  ile  ma  ona  charakter  informacyjny 

mo

ż

emy uzna

ć

 j

ą

 za działalno

ść

 egzystencjaln

ą

; prezentuj

ą

c jednak fundamental-

ne tre

ś

ci dalej mo

ż

e pozosta

ć

 d

ż

ihadem, jednak d

ż

ihadem dewiacyjnym, o pejora-

tywnym terrorystycznym zabarwieniu. 

Szukaj

ą

c dalej negatywnej alternatywy  dla  przedstawianego powszechnie ro-

zumienia  d

ż

ihadu  i  obowi

ą

zku  materialnej  naprawy  wyrz

ą

dzonych  szkód  mo

ż

na 

refleksyjnie spostrzec, 

ż

e ten typ prezentuje si

ę

 dosy

ć

 biernie w stosunku do pozo-

stałych trzech. W fundamentalistycznym wydaniu ten  typ d

ż

ihadu mógłby  z powo-

dzeniem  odnosi

ć

  si

ę

  do  aktywnej  logistyki  terrorystycznej  takiej  jak  finansowanie, 

zabezpieczenie baz pobytowych i kryjówek albo tez legalizacja pobytu. 

Jednak  najpowszechniejszym  wypaczonym  obowi

ą

zkiem  w  ramach  d

ż

ihadu 

jest  walka  zbrojna  w  obronie  wiary.  Jest  to  bardzo  wygodna  ideologia.  Koncepcja 
walki z niewiernymi (kafir) mo

ż

e w zasadzie dotyczy

ć

 ka

ż

dego, kto nie jest muzuł-

                                                           

 

31

  Dowodzi  tego  analizuj

ą

c  w  cytowanej  ksi

ąż

ce  praktycznie  „wszystkie 

ś

wiaty  muzułma

ń

skie”.  Zob. 

G. Sorman, op. cit., s. 35

 

32

  Zob.  teoria  neutralizacji  Sykesa  i  Matzy.  Syntetyczne  omówienie  teorii  znale

źć

  mo

ż

na  w  ksi

ąż

ce 

Andrzeja Siemaszki: Granice tolerancji. O teoriach zachowa

ń

 dewiacyjnych. Warszawa 1993, s. 184–

202 

33

 Zob. artykuły prasowe m.in. na stronie internetowej Gazety Wyborczej, on-line, dost

ę

p: 01.02.2008r., 

www.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,4070209.html

 

background image

 
 

 

 

397 

maninem, z kolei koncepcja d

ż

ahiliji nie powoduje ogranicze

ń

 terytorialnych. Obo-

wi

ą

zek  walki  wyprowadzony  z  Koranu  przez  fundamentalistów  na  podstawie  od-

powiednich ajatów zawiera najcz

ęś

ciej najmocniejsze w swojej wymowie wezwanie 

do  walki  z  niemuzułmanami.  Ajaty  te  zalecaj

ą

  zabijanie  bałwochwalców  i  nie  zga-

dzaj

ą

  si

ę

  na  pokój,  dopóki  islam  nie  zdob

ę

dzie  całkowitego  panowania  nad 

ś

wia-

tem.

34

 Maududi twierdził, 

ż

e „d

ż

ihad ma charakter zarówno ofensywny, jak i defen-

sywny,  zgodnie  z  bo

ż

ym  nakazem  zast

ą

pienia  dominacji  człowieka  nad  człowie-

kiem  dominacj

ą

  Allaha  nad  całym 

ś

wiatem”.

35

  Jak  wida

ć

  koniec  walki  to  stan  pa-

nowania  islamu nad 

ś

wiatem i jest w zasadzie jedynym ograniczeniem czasowym 

d

ż

ihadu zbrojnego. 

Takie działania mo

ż

na zaobserwowa

ć

 w pogl

ą

dach głoszonych na temat d

ż

i-

hadu przez Sajjida Kutba (1906-1966),

36

 który w historii współczesnej my

ś

li islamu 

stał si

ę

 symbolem nie tylko m

ę

czennika, po

ś

wi

ę

caj

ą

cego całe swoje 

ż

ycie odnowie 

wiary i wypracowaniu nowej etyki, ale przede wszystkim był i nadal jest ojcem wielu 
ugrupowa

ń

  fundamentalizmu  islamskiego.  Sam  zreszt

ą

  był  ideologicznym  przy-

wódc

ą

  fundamentalistycznego  ugrupowania  „Bracia  Muzułmanie”.

37

  Znaczenie 

Kutba dla  wypracowania  ideologii radykalnego islamu politycznego o podło

ż

u reli-

gijnym  jest  bezspornie  olbrzymie.  Egzegeza  Kutba  koncentruje  si

ę

  wokół  kilku 

kluczowych poj

ęć

, z których oprócz d

ż

ihadu zasadnicze znaczenie ma termin d

ż

a-

hilijja  –  ignorancja  religijna,  ale  trzeba  zdawa

ć

  sobie  spraw

ę

ż

e  oprócz  tych  ide-

owych  przesłanek  wyst

ę

puj

ą

  tak

ż

e  rzeczywiste  elementy  kluczowe,  popychaj

ą

ce 

do  krwawych  zamachów  terrorystycznych  pod  przykrywk

ą

  d

ż

ihadu  – 

ś

wi

ę

tej 

wojny.

38

 

Konkluduj

ą

c:  fundamentalizm  rozumiany  jako  kr

ą

g  ludzi  wybiórczo  stosuj

ą

-

cych religi

ę

 do  własnych celów musiał dostrzec  znakomite narz

ę

dzie ideologiczne 

jakim jest d

ż

ihad, zinternalizowany daje postaw

ę

 nie zaw

ęż

aj

ą

c

ą

 celów, terytorium 

i nie znaj

ą

ce ogranicze

ń

 czasowych. 

Brak  zinstytucjonalizowanej  ortodoksji,  czyli  ko

ś

cielnej  hierarchii  i  instytucjo-

nalnych  autorytetów  w  islamie  powoduje  równie

ż

ż

e  ka

ż

dy  muzułma

ń

ski  uczony, 

je

ż

eli  ma  autorytet  wystarczaj

ą

co  du

ż

y,  to  mo

ż

e  wyda

ć

  opini

ę

  dotycz

ą

c

ą

  konkret-

nego  zagadnienia  –  fatw

ę

.

39

  Nie  jest  to  kl

ą

twa  czy  wyrok  ale  zwyczajna,  bardzo 

dogł

ę

bnie uzasadniona opinia czy odpowied

ź

 na pytanie, która mo

ż

e zosta

ć

 przy-

                                                           

34

 „A kiedy min

ą

 

ś

wi

ę

te miesi

ą

ce, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie 

ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale je

ś

li oni si

ę

 nawróc

ą

, b

ę

d

ą

 odprawia

ć

 

modlitw

ę

, i dawa

ć

 jałmu

ż

n

ę

, to dajcie im woln

ą

 drog

ę

. Zaprawd

ę

, Bóg jest przebaczaj

ą

cy, lito

ś

ciwy!”, 

Koran, 9:5 

35

 E. Sivan: Radykalny islam. Kraków 2005, s. 90 

36

 W

ś

ród sunnickich uczonych muzułma

ń

skich idee Kutba postrzegane s

ą

 dwojako. Dla jednych jest on 

wielkim uczonym, dla innych, innowatorem islamu, w radykalnym, nie do przyj

ę

cia we współczesnym 

ś

wiecie kierunku. Jak si

ę

 wydaje ideologia Kutba oceniana jest bardzo krytycznie. Zob. Szeich `Alî al-

Faqîhî:  Zbł

ą

kani  terrory

ś

ci. W: http://www.planetaislam.com/praktyka/zblakani_terrorysci.htm,  dost

ę

p: 

24.04.2005r 

37

 Zob. J. Zdanowski: Bracia Muzułmanie i inni. Szczecin 1986 

38

  Zob.  J.  Wroniecka:  Podstawy  filozoficzne  fundamentalizmu  Sajjida  Kutba.  W:  A.  Mrozek-

Dumanowska  (red.):  W  poszukiwaniu  prawdziwej  wiary:  współczesne  ruchy  odnowy  religijnej  w  kra-
jach pozaeuropejskich
. Warszawa 1995, s. 43-48 

39

  Fatwa  –  oficjalne  orzeczenie  prawne  dotycz

ą

ce  okre

ś

lonej  sytuacji  prawnej  lub  kwestii  kultu,  wyda-

wane  przez  muftiego  lub  innego  autorytatywnego  znawc

ę

  muzułma

ń

skiego  na  wniosek  s

ę

dziego. 

Orzeczenie  mo

ż

e  by

ć

  ustne  lub  w  formie  specjalnego  dokumentu.  Opiera  si

ę

  na  zasadach  islamu 

i precedensach. Definicja za J. Zdanowski: Bracia Muzułmanie i inni. Szczecin 1986, s. 200 

background image

 
 

 

 

398 

j

ę

ta przez władze.

40

 Mo

ż

e tak

ż

e stanowi

ć

 niebezpieczne narz

ę

dzie w r

ę

kach terro-

rystów. Maj

ą

c w r

ę

ku ideologi

ę

 i posługuj

ą

c si

ę

 konkretn

ą

 opini

ą

 prawa religijnego 

mo

ż

na  skonkretyzowa

ć

  dyskurs 

ż

ycia  nie  tylko  do  autodestrukcji  przyszłego  m

ę

-

czennika,  ale  odegrania  przez  niego  roli  na  scenie  teatru  terroru.  Nie  tylko  wyda-
rzenia z 11 wrze

ś

nia 2001 r., ale i wiele innych krwawych zamachów terrorystycz-

nych pokazuje jak radykalni fundamentali

ś

ci wzi

ę

li sobie gł

ę

boko do serca wezwa-

nie  do  prowadzenia  d

ż

ihadu  w  celu  repolityzacji  islamu,  czyli  ponownego  obj

ę

cia 

islamem  obydwu  sfer  –  boskiej  i 

ś

wieckiej,  a  rewolucja  ira

ń

ska,  która  osi

ą

gn

ę

ła 

w tym  zakresie  połowiczny  sukces  wła

ś

nie  poprzez  terror,  zdaje  si

ę

  potwierdza

ć

 

słuszno

ść

 d

ąż

e

ń

 innym ruchom fundamentalistycznym.

41

 

D

ż

ihad wi

ę

c stał si

ę

 bar-

dzo u

ż

ytecznym narz

ę

dziem walki politycznej, ideologi

ą

, która jak nic innego potra-

fi  indoktrynowa

ć

  i  zmienia

ć

  w 

ś

lepego  samobójc

ę

;  nic  wi

ę

c  dziwnego, 

ż

e  po-

wszechnie uto

ż

samiany jest wła

ś

nie z terroryzmem. 

Jako metod

ę

 w ramach tej ideologii wskaza

ć

 mo

ż

na istishad – 

ś

mier

ć

 na dro-

dze  Boga.  W  Koranie  i  Sunnie  wyró

ż

nia  si

ę

  cztery  typy  ludzi  wychwalanych  jako 

wzory  idealne:  prorok,  osoba  wybitnie  prawdomówna  (siddiq)  m

ę

czennik  albo 

ś

wiadek (szahid) oraz  osoba sprawiedliwa (salih).

42

 Za główny czynnik definiuj

ą

cy 

m

ę

cze

ń

stwo  muzułma

ń

scy  uczeni

43

  uznaj

ą

 

ś

wiadczenie  prawdy  we  wszystkich 

aspektach 

ż

ycia  i  całym  zachowaniem  człowieka.  To  jest  sens,  w  którym  Koran 

u

ż

ywa słów szahid i szahada (m

ę

cze

ń

stwo). „Metafor

ą

 jest nazywanie tych, którzy 

oddaja swe 

ż

ycie dla Boga m

ę

czennikami albo 

ś

wiadkami – twierdzi H. Yuceo

ğ

lu – 

daj

ą

 oni bowiem tylko 

ś

wiadectwo prawdzie, w któr

ą

 wierz

ą

 tak gł

ę

boko, 

ż

e gotowi 

s

ą

  zaryzykowa

ć

 

ż

ycie.”

44

  Po  tych  słowach  nasuwa  si

ę

  analogia  ze  starym  powie-

dzeniem, 

ż

e  od  miło

ś

ci  od  nienawi

ś

ci  tylko  krok;  gotowo

ść

  przecie

ż

  oznacza  pe-

wien  stan,  który  od  działania  dzieli  cienka  granica.  Ten  sam  autor  zreszt

ą

  sam 

przyznaje, 

ż

e historia islamu zna przypadki, 

ż

e uczeni zajmuj

ą

cy si

ę

 jurysprudencj

ą

 

wydawali  fatwy  zgodnie  z  reguł

ą

  zezwalaj

ą

ca,  by  dana  osoba  weszła  w  grup

ę

  sił 

wroga lub j

ą

 zaatakowała, je

ś

li ma nadzieje na ko

ń

cowe ocalenie, albo - je

ż

eli na-

wet brak takowej nadziei – w przypadkach, w których dana osoba wyrz

ą

dzi szkod

ę

 

wrogowi  i  pozbawi  go  ducha  bojowego,  albo  doda  odwagi  własnym 

ż

ołnierzom, 

albo te

ż

 powodowana jest nadzwyczajna siła, jak

ą

 odczuwa, lub w przypadku je

ń

-

ca  obawiaj

ą

cego  si

ę

  wydania  tajnych  informacji.

45

  Wprawdzie  nast

ę

puj

ą

  równie

ż

 

racjonalizacje  i  zaprzeczenia,  niemniej  jednak  wydaje  si

ę

ż

e  precedens  wszedł 

ś

wiadomo

ść

  fundamentalistycznych  taktyków  i  zasadnicze  wymogi  dotycz

ą

ce 

m

ę

cze

ń

stwa  wymagane  dla  jego  wa

ż

no

ś

ci  nie  s

ą

  konieczne  dla  jego  permanent-

nego  wykorzystania.  Analizuj

ą

c  równie

ż

  czynniki  katalizuj

ą

ce  wykorzystanie  m

ę

-

cze

ń

skiej 

ś

mierci  na  drodze  Boga  jako  metody  w  ramach  ideologii  d

ż

ihadu, 

wprawdzie  nie  nale

ż

y  sprowadza

ć

  ich  tylko  i  wył

ą

cznie  do  ekonomicznego  czy 

                                                           

40

 Tak było w przypadku słynnej fatwy, wydanej na Salmana Rushdiego. Chomeini jako uczony muzuł-

ma

ń

ski, który ma szczególnie wielki autorytet wydał pewn

ą

 opini

ę

 prawn

ą

, która nie była wi

ążą

ca dla 

nikogo, ale rz

ą

d ira

ń

ski t

ę

 opini

ę

 przyj

ą

ł i wydał konkretny wyrok.

 

41

  Zob.  H.  Ram:  Exporting  Iran’s  Islamic  Revolution: Sreeing  a Path between Pan-Islam  and  National-

ism. W: „Terrorism and Political Violence”. 1996, vol.8, no.2 

42

  „A kto  posłucha  Boga i Jego  Posła

ń

ca,  b

ę

dzie  wraz  z  tymi, którym  Bóg  okazał  dobro

ć

:  z  prorokami 

i sprawiedliwymi, z m

ę

czennikami i 

ś

wi

ę

tymi. Jak

ż

e oni s

ą

 pi

ę

kni jako towarzysze!”, Koran, 4:69 

43

  Zob.  E.  Çapan:  Terroryzm  i  zamachy  samobójcze.  Muzułma

ń

ski  punkt  widzenia.  Warszawa  2007, 

s. 105–121 

44

 Ibidem, s. 106 

45

 Ibidem, s. 116

 

background image

 
 

 

 

399 

politycznego determizmu, jednak jest oczywiste, 

ż

e dyktatura, bieda czy analfabe-

tyzm jest dla fundamentalistów dobr

ą

 po

ż

ywk

ą

. Gin

ą

c w 

ś

wi

ę

tej wojnie, muzułma-

nin  spełnia  swoj

ą

  powinno

ść

  uczestniczenia  w  niej,  jak  te

ż

  składa  Allahowi  siebie 

samego jako najwy

ż

sz

ą

 ofiar

ę

 
Eksternalizacja postaw negatywnego d

ż

ihadu 

Dzisiejsi  islamscy  fanatycy  działaj

ą

  niemal

ż

e  tak  samo.  Terrory

ś

ci  islamscy 

uwa

ż

aj

ą

 zamachy samobójcze za najskuteczniejsz

ą

 strategi

ę

 walki, poniewa

ż

 taka 

taktyka wyrz

ą

dza ogromne szkody przy minimalnych stratach. Fanatycy ciesz

ą

 ju

ż

 

na sam

ą

 my

ś

l o 

ś

mierci w 

ś

wi

ę

tej wojnie, a m

ę

cze

ń

stwo przynosi chwał

ę

 nie tylko 

im, ale i całej rodzinie. Rola przywódców duchowych w zjawisku terroryzmu islam-
skiego jest bardzo du

ż

a, szczególnie w przypadku ugrupowa

ń

 szyickich. Ideologo-

wie  i  duchowni  sankcjonuj

ą

  operacje  terrorystyczne,  udzielaj

ą

  swego  poparcia, 

błogosławie

ń

stwa i nie sk

ą

pi

ą

 modlitwy, szczególnie w przypadku 

ś

mierci terrorysty 

podczas przeprowadzanych działa

ń

.

46

 

Ataki  samobójcze  stanowi

ą

  bardzo  wa

ż

n

ą

  cz

ęść

  d

ż

ihadu  –  nie  jest  to  tylko 

wypełnienie  wa

ż

nego obowi

ą

zku, ale równie

ż

  istotna forma walki. Nasuwa si

ę

 py-

tanie, kim s

ą

 ludzie, którzy z bomb

ą

 przyczepion

ą

 do własnego ciała wysadzaj

ą

 si

ę

 

w  powietrze  na  dworcu,  w  autobusie,  czy  sklepie,  zabijaj

ą

c  dziesi

ą

tki  niewinnych 

osób.  Kim s

ą

  zamachowcy  -  samobójcy?  Szale

ń

cami,  socjopatami,  czy  mo

ż

e  fru-

stratami. Okazuje si

ę

ż

e badania psychologiczne rysuj

ą

 o wiele bardziej przera

ż

a-

j

ą

cy obraz terrorystów – samobójców, według nich s

ą

 to całkiem zwykli ludzie. Tak 

zwykli, 

ż

e prawdopodobnie w odpowiednich warunkach ka

ż

dy z nas mógłby zasili

ć

 

ich  szeregi.  Terroryzm  nie  jest  stanem  umysłu  jednostki.  To  efekt  działania  grup, 
których  przywódcy  s

ą

 

ś

wietnymi  psychologami,  wykorzystuj

ą

cymi  tkwi

ą

ce  w  czło-

wieku  ewolucyjnie  zakodowane  zachowania  prospołeczne.  Im  bardziej  kto

ś

  jest 

wykształcony, 

ś

wiadomy i  dostosowany do 

ż

ycia  w społecze

ń

stwie, tym łatwiej im 

ulegnie. To, jak skłoni

ć

 młodych ludzi, by po

ś

wi

ę

cali 

ż

ycie w walce o słuszn

ą

 spra-

w

ę

,  nie  jest 

ż

adn

ą

  tajemnic

ą

.  Po  pierwsze,  jak  ju

ż

  wykazano  potrzebna  jest  idea, 

za któr

ą

 warto odda

ć

 

ż

ycie. Po drugie, potrzebni s

ą

 bohaterowie patrioci stanowi

ą

-

cy  wzór  do  na

ś

ladowania,  o  których  b

ę

d

ą

  układane  piosenki  i  wiersze.  W  takiej 

atmosferze  wielu  młodych  ludzi  dobrowolnie  zaci

ą

gnie  si

ę

  do  walcz

ą

cych  oddzia-

łów. Głowa dowódców w tym, by ich w tym walecznym zapale podtrzyma

ć

Jak ju

ż

 wspomniano z punktu widzenia psychologicznego nie ma jednoznacz-

nej etologii dlaczego jednostka staje si

ę

 terroryst

ą

, uczestniczy, a potem wycofuje 

si

ę

  z  niego.  Obszerne  badania  z  dziedziny  politologii  czy  socjologii  podj

ę

ły  próby 

opisu  zjawiska czy te

ż

  znalezienia mechanizmów socjalizacyjnych i katalizuj

ą

cych 

zjawisko terroryzmu. Na gruncie naszych rozwa

ż

a

ń

 te ustalenia, zwłaszcza z dzie-

dziny  socjologii,  z  pewno

ś

ci

ą

  wyja

ś

niaj

ą

  problematyk

ę

,  ale  z  w  jak

ż

e  oczywisty 

sposób tylko cz

ęś

ciowo. Na tym ko

ń

cowym etapie zasadniczo chodzi o jednostk

ę

która znajduje si

ę

 w centralnym punkcie zainteresowa

ń

. Niestety, ani współczesna 

psychologia,  ani  suicydologia  nie  znalazły  jednoznacznej  odpowiedzi  na  pytania 
dlaczego  człowiek  staje  si

ę

  terroryst

ą

,  a  tym  bardziej  terroryst

ą

  –  samobójc

ą

.

47

 

Z oczywistych  pragmatycznych  wzgl

ę

dów  powstawały  profile  zamachowców  – 

samobójców, lecz z tych samych oczywistych wzgl

ę

dów nie mogły by

ć

 one szablo-

                                                           

46

 A. Rashid, op. cit., s. 34 

47

 Zob. J. Horgan: Psychologia terroryzmu. Warszawa 2008

 

background image

 
 

 

 

400 

nem i sztamp

ą

. Człowiek bowiem nie tylko jest istot

ą

 społeczn

ą

, ale tak

ż

e niezwy-

kle  zło

ż

onym  indywiduum.  Niemniej  jednak  pami

ę

taj

ą

c  zało

ż

enia  idei  d

ż

ihadu 

mo

ż

na  stwierdzi

ć

ż

e  przy  spełnieniu  okre

ś

lonych  kryteriów  prawdopodobie

ń

stwo 

„wykreowania” terrorysty – samobójcy jest wysokie. Celowo u

ż

yłem słowa „wykre-

owania”  bowiem,  w  przypadku  terrorystów  –  samobójców  rzadko  w  gr

ę

  wchodzi 

alkohol  i  narkotyki,  a  tylko  mała  grupa  to  osoby  chore  psychicznie  lub  z  zaburze-
niami  osobowo

ś

ci.  Dookre

ś

laj

ą

c  wskazan

ą

  ju

ż

  normalno

ść

  zamachowców  –  sa-

mobójców  doda

ć

  nale

ż

y, 

ż

e  zazwyczaj  jednak  to  osoby  młode,  pochodz

ą

ce 

z warstw 

ś

rednich, cz

ę

sto z wy

ż

szym wykształceniem, i co mo

ż

e zaskakuj

ą

ce po-

siadaj

ą

cy  rodziny.  W  tej  normalno

ś

ci  by

ć

  mo

ż

e  samobójczy  zamach  jest  ko

ń

co-

wym  etapem  dewiacyjnej,  terrorystycznej  kariery.  Je

ż

eli  wi

ę

c  zestawimy  kilka  fak-

tów,  m.in.  islam  jako  całkowite  posłusze

ń

stwo  Bo

ż

emu  planowi,  eschatologiczny 

cel 

ż

ycia  czy  te

ż

  m

ę

cze

ń

stwo  jako  po

żą

dany  wizerunek  muzułmanina  to  wydaje 

si

ę

ż

e stwarza to podatny grunt wprowadzenia ideologii d

ż

ihadu. 

B.  Hołyst,  wybitny  polski  suicydolog,  w  swoim  przegl

ą

dowym  opracowaniu 

trafnie  przedstawił  pewne  nieodzowne  kryteria  „kariery  terrorystycznej”  i  wykre-
owania  terrorysty  –  samobójcy.

48

  W  kontek

ś

cie  d

ż

ihadu  i  tezy, 

ż

e  zarówno  ten 

egzystencjalny  jak  i  fundamentalistyczny  mo

ż

e  słu

ż

y

ć

  terrorystycznym  celom, wy-

ra

ż

am jednak pogl

ą

d, 

ż

e nie  tylko strategi

ą

,  taktyka ale  i sprawdzona form

ą

. Tym 

bardziej, 

ż

e  ostatnia  faza  kształtowania  terrorysty  –  samobójcy  jawnie  ju

ż

  i  kon-

kretnie  obejmuje  techniki  racjonalizacji  czynu.  Wyra

ż

ona  ch

ęć

  poniesienia  m

ę

-

cze

ń

skiej 

ś

mierci  zostaje  wzmocniona  dodatkowymi  czynnikami,  jednak  zawsze 

traktowana  jest  jako  misja  o  charakterze  szczególnym,  wr

ę

cz  altruistycznym, 

o czym 

ś

wiadcz

ą

 m.in. okre

ś

lenia „

ś

wi

ę

te wybuchy”, „islamskie ludzkie bomby”, itp. 

O  sile  religii  i  mocy  ideologii  d

ż

ihadu  niech 

ś

wiadcz

ą

  równie

ż

  relacje  naocznych 

ś

wiadków, którzy nierzadko opowiadaj

ą

cych, 

ż

e ci terrory

ś

ci przed zamachem mieli 

radosny  wygl

ą

d  twarzy.  Po  raz  kolejny  dozwolone  jest  twierdzenie, 

ż

e  zamachy 

samobójcze  s

ą

  najlepsz

ą

  strategi

ą

  walki  wypróbowan

ą

  wielokrotnie  przez  islam-

skie organizacje terrorystyczne na terytorium Izraela. 

 
Przeprowadzaj

ą

c  pewn

ą

  procesualn

ą

  argumentacj

ę

  wybiórczego  zastosowa-

nie  koncepcji  d

ż

ihadu  jako  fundamentalistycznej  ideologii  tworz

ą

cej  jednostki 

o okre

ś

lonych  postawach  eksternalizowanych  w  słu

ż

bie  terroryzmowi  chciałbym 

przedstawi

ć

 pewne refleksje podsumowuj

ą

ce. 

Wychowanie  w  duchu  egzystencjalnych  warto

ś

ci  tzw.  Wi

ę

kszego  D

ż

ihadu 

w swoich zało

ż

eniach jest czystym religijnym obowi

ą

zkiem. W aspekcie fundamen-

talnych  zasad  stanowi  swoisty  agar  dla  rozwoju  terrorystycznej  kariery  i  zasiania 
terrorystycznej  ideologii.  Współczesny  terroryzm  uto

ż

samiany  jest  jednoznacznie 

z islamskim fanatyzmem religijnym, st

ą

d te

ż

 rodzi si

ę

 problem jakim jest wychowa-

nie w duchu tradycyjnych warto

ś

ci muzułma

ń

skich. Nie mo

ż

na powiedzie

ć

 i uogól-

nia

ć

ż

e  ka

ż

dy  rodzic  wychowuj

ą

cy  swe  dzieci  w  duchu  powrotu  do  pierwotnych 

korzeni  islamskich,  wychowuje  przyszłego  terroryst

ę

.  Chocia

ż

  dostrzec  nale

ż

zadziwiaj

ą

c

ą

  podatno

ść

  takich  osób  na  uczestnictwo  w  radykalnych  ruchach  fun-

damentalnych. W tym kontek

ś

cie eksternalizacja postaw mo

ż

e przyj

ąć

 zachowania 

pozytywne  w  ramach  społecznego  systemu  aksjologiczno  –  normatywnego  lub 
destrukcyjne w ramach zjawiska terroryzmu. 

                                                           

48

 B. Hołyst: Terrory

ś

ci – samobójcy. W: „Suicydologia”. 2005, nr 1, s. 104-105 

background image

 
 

 

 

401 

Nie jest tak, 

ż

e religia jest odpowiedzialna za terroryzm. Takie twierdzenie jest 

nieuprawnione, tak jak nazywanie terroryzmu chrze

ś

cija

ń

skim czy 

ż

ydowskim. Nie 

jest  równie

ż

  uzasadnione  zrzucanie  odpowiedzialno

ś

ci  za  zjawisko  terroryzmu  na 

religi

ę

.  Niemniej  jednak  zasadn

ą

  jest  teza, 

ż

e  wypaczone  twierdzenia  islamu  fun-

damentalistycznego  stanowi

ą

  dobr

ą

  metod

ę

  walki  na  religijnym  podło

ż

u  ideolo-

gicznej  indoktrynacji.  Trzeba  zauwa

ż

y

ć

ż

e  uzasadnienie  przemocy  w  krzewieniu 

islamu  pojawi  si

ę

  ju

ż

  za  czasów  Muhammada,  cho

ć

  idea  d

ż

ihadu  nie  ograniczała 

si

ę

  jedynie  do  walki  zbrojnej.  Jednak  ta  forma,  jak  si

ę

  wydaje  wyj

ą

tkowo  silnie 

przedarła  si

ę

  do 

ś

wiadomo

ś

ci  dzisiejszych  fundamentalistów,  znajduj

ą

c  szerokie 

rzesze  zwolenników.  D

ż

ihad,  wi

ę

c  w  swojej  idei  mocno  zaw

ęż

ony  i  nadu

ż

ywany 

stanowi jako militarne zmaganie na rzecz Boga i religii obowi

ą

zek praktycznie rów-

noznaczny  z  pi

ę

cioma  filarami  wiary,  a  przez  niektóre  ugrupowania  traktowany 

jako  szósty  filar.  El

ż

bieta  Wnuk-Lisowska  trafnie  zauwa

ż

a, 

ż

e  „to  nie  islam  jest 

zagro

ż

eniem,  ale  ludzie,  którzy  posługuj

ą

  si

ę

  nim  jako  instrumentem  walki  ideolo-

gicznej. Religia mo

ż

e by

ć

 narz

ę

dziem szczególnie niebezpiecznym – stanowi cen-

trum ka

ż

dej kultury i cywilizacji, jest osi

ą

 wokół, której wszystko si

ę

 obraca”.

49

 

Indoktrynacja i racjonalizacja jako ko

ń

cowy etap „kreowania” zamachowców -

samobójców  wydaje si

ę

 jednak na podło

ż

u islamu osi

ą

ga

ć

 szczególne  zaskakuj

ą

-

ce  efekty.  Odwołuj

ą

c  si

ę

  bowiem  do  eschatologii,  wzmacniaj

ą

c  dobrami  docze-

snymi, np. odszkodowaniem dla rodziny czy te

ż

 doczesnym wizerunkiem m

ę

czen-

nika przynosz

ą

cym rodzinie presti

ż

 w okre

ś

lonych warunkach społeczno – kulturo-

wych, na tle innych ideologii (separatystycznych, politycznych) wykazuje nadwyraz 
wysoki  wska

ź

nik  skuteczno

ś

ci.  Dzisiejszy  terrorysta  jest  wi

ę

c  człowiekiem  spraw-

nie  my

ś

l

ą

cym,  zdrowym  psychicznie,  umiej

ą

cym  zamkn

ąć

  skutecznie  swój  umysł 

na  wszystkie  informacje  i  warto

ś

ci  niezgodne  z  wytyczonymi  wcze

ś

niej  celami. 

Nawet terrory

ś

ci dokonuj

ą

cy ataków samobójczych, oddaj

ą

c swe 

ż

ycie s

ą

 osobami 

ś

wiadomymi tego najwi

ę

kszego po

ś

wi

ę

cenia, jak im si

ę

 wydaje, dla dobra islamu. 

D

ż

ihad  jako  postawa  jest  pewnym  paradoksem.  Zarówno  w  swym  pozytyw-

nym  wymiarze  jak  i  negatywnym  nie  jest,  a  przynajmniej  nie  jest  tylko  i  wył

ą

cznie 

gotowo

ś

ci

ą

 do zabijania. Jest przede wszystkim gotowo

ś

ci

ą

 na 

ś

mier

ć

. Postawa ta 

eksternalizowana  przyjmuje  w 

ś

wiadomo

ś

ci  d

ż

ihadysty  posta

ć

  m

ę

czennika  na 

drodze Boga, lecz nie zabójcy. Jak pisze Sageman: „

ś

wiadomo

ść

 postawy otwartej 

na wyrzeczenie si

ę

 własnego interesu powoduje, 

ż

e terrory

ś

ci w bardzo szczegól-

ny  sposób  postrzegaj

ą

  samych  siebie,  a  tak

ż

e  innych  podobnych  do  siebie  ludzi. 

Mo

ż

e  to  by

ć

  zwi

ą

zane  z  faktem, 

ż

e  d

ż

ihad  jest  podatny  na  sformułowany  przez 

Olsona paradoks pasa

ż

era na gap

ę

 i pokus

ę

 udziału w korzy

ś

ciach bez rzeczywi-

stego uczestnictwa w akcjach terrorystycznych”.

50

 Z tego wi

ę

c wychodzi, 

ż

e d

ż

ihad 

jest  ideologi

ą

  –  narz

ę

dziem, który  staje  si

ę

  doskonałym  or

ęż

em modelowania  po-

staw podatnych na zarówno pozytywne jak i negatywne – terrorystyczne eksterna-
lizacje objawiaj

ą

ce si

ę

 w zachowaniu. 

 
 
 
 
 

                                                           

49

  E.  Wnuk-Lisowska:  Fundamentalizm  i  d

ż

ihad.  Gro

ź

na  twarz  islamu?  W:  J.  Drabina  (red.):  Religie 

a wojna i terroryzm. Kraków 2003, s. 118 

50

 M. Sageman: Sieci…, op. cit. s. 190 - 192