background image

 

Po spotkaniu rodzin z prokuraturą 

02-12-2010 

 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo.  

Czy  rozpoczniemy  od  innych  spraw,  które  musimy  załatwić  po  prostu  czekając  aż 

zgromadzą  się  zapowiedziane  rodziny  i  wtedy  przejdziemy  do  tematu,  który  miał  być 

przedmiotem  dzisiejszego  naszego  posiedzenia.  Czy  też  przełożymy  na  15  minut  czy  pół 

godziny nasze posiedzenie, jak państwo wybieracie?  

Chcę  powtórzyć  jeszcze  raz,  kończy  się  spotkanie  z  prokuratorami,  rodziny 

dojeżdżają, to potrwa od 15 do 20 minut.  

Głos z sali:  

Albo więcej. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

No bywa różnie, więc, a są zapewne inne sprawy, które powinny być omówione, więc 

może teraz będziemy… 

Głos z sali:  

Tak będzie najlepiej. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

…  prawda,  te  kwestie  inne  podejmowali  i  jak  przyjadą  rodziny  to  przejdziemy  do 

tematu  bezpośredniego  sprawozdania,  i  rozmowy,  która  była  przedmiotem  przygotowanego 

dzisiejszego posiedzenia. Tak? Czyli zaczynamy.  

No  dobrze,  w  takim  razie  panie  ministrze  otwieram  posiedzenie  Zespołu 

Smoleńskiego.  Z  mojej  strony  najważniejszym  wydarzeniem,  które  powinno  być  przez  nas 

omówione w najbliższym czasie to jest przygotowane wysłuchanie publiczne, które odbędzie 

się 7 kwietnia, przepraszam bardzo, 7 grudnia w Brukseli, w Parlamencie Europejskim.  

Jak  państwo  wiecie,  jak  państwo  wiecie,  jest  ono  przygotowane  przez  klub 

parlamentarny  tam  nazewnictwo  jest  inne,  przepraszam  najmocniej,  jeżeli  je  mieszam,  klub 

parlamentarny,  w  którym  uczestniczą  także  posłowie  europejscy  Prawa  i  Sprawiedliwości, 

brytyjscy konserwatyści także Czesi i inni eurodeputowani. I w nim będą uczestniczyli także 

przedstawiciele  rodzin.  Z  ramienia  zespołu  poproszono  mnie  o  przedłożenie  naszych 

dotychczasowych ustaleń. To będzie generalnie rzecz biorąc ten materiał, który państwo, no z 

drobnymi  zmianami,  unacześniony,  który  państwo  dostali  mniej  więcej  miesiąc  temu,  jeżeli 

państwo  dobrze  pamiętacie.  Zapewne  mniej  będę  poświęcał,  bo  też  nie  sądzę  by  w 

background image

 

publicznych,  zewnętrznych  relacjach  należało  kłaść  na  to  nacisk,  mniej  będę  poświęcał 

uwagi,  niedociągnięciom  rządu  pana  Tuska,  a  więcej  działaniom  rządu  rosyjskiego,  ze 

względu na okoliczności zagraniczne w jakich się znajdziemy. To nie znaczy, żebym chciał 

coś  tutaj  przekłamywać,  tylko  siłą  rzeczy  działania  rządu  pana  Tuska  są  konsekwencją 

blokady ze strony rosyjskiej i takiej, a nie innej woli strony rosyjskiej. I to będzie głównym 

przedmiotem mojej relacji.  

Chciałbym też przedstawić tam taki króciutki film, który państwo znacie, ale jak się 

przekonałem w Stanach Zjednoczonych zachodnia opinia publiczna w ogóle, ten, który pani 

Anita Gargas przedstawiała w „Misji Specjalnej” pokazujący niszczenie dowodów, niszczenie 

tego  wraku,  cięcie,  wybijanie  szyb  itd.  To  może  się  wydać  zaskakujące,  ale  to  naprawdę 

dociera  bardzo  bezpośrednio,  podkreślając  niesolidność,  nieuczciwość  w  prowadzeniu  tego 

postępowania przez stronę rosyjską. Nie jest oczywiście intencją moją by specjalnie stronę… 

Bardzo proszę państwa, proszę bardzo witamy. 

Stronę  rosyjską  tutaj  obciążać  ponad  miarę,  ale  nie  da  się  ukryć,  że  to  co  się  dzieje 

ostatnio,  zmiana  zeznań,  przyjeżdżanie  tutaj  ministra,  który,  infrastruktury,  który  konsultuje 

nasze  opinie,  no  jest  rodzajem  kontroli  ze  strony  rosyjskiej  nad  tym  postępowaniem.  I  to 

należy podkreślić.  

Zanim  oddam  głos,  bo  przyszła  pani  Kochanowska,  przyszedł  pan  Mamontowicz, 

więc  powoli  gromadzą  się  rodziny. Chcę  powiedzieć  państwu  jeszcze o  jednej  rzeczy,  tutaj 

zapewne  pani  Kochanowska  będzie  nam  też  pomocna,  a  która  ma  szczególne  znaczenie  w 

perspektywie  tej  wizyty  brukselskiej.  Mianowicie  w  dniu  jutrzejszym  wchodzi  w  życie 

decyzja  Komisji  Europejskiej  zgodnie  z  którą  wszystkie  państwa,  które  badają  wypadki 

samolotowe  zgodnie  z  Konwencją  Chicagowską  i  załącznikiem  nr  13.  mają  obowiązek 

awizowania  tego  faktu  Komisji  Europejskiej  i  specjalnej  agencji  komisji  europejskiej,  która 

się nazywa Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotów, o ile się nie mylę. Która ma prawo 

brać udział w dalszym postępowaniu prowadzonym przez dane państwo.  

Jak  się  państwo  domyślacie  będzie to  przedmiotem  wniosku  końcowego,  który  chcę 

przedstawić w Brukseli podczas mojego wystąpienia. Ale też będzie przedmiotem jak sądzę 

gdy zapoznamy się z tą dokumentacją, ja ją będę miał dopiero jutro niestety, mam nadzieję, 

że  będzie  przedmiotem  także  wystąpienia  naszego  zespołu  do,  bezpośrednio  do  Komisji 

Badania  Wypadków  Lotniczych,  która  tę  sprawę  ma  obowiązek  badać,  bo  to  ona  jest 

bezpośrednim partnerem tej Agencji Bezpieczeństwa Lotów Komisji Europejskiej. W każdym 

razie  jest  od  jutra  ustawodawstwo  Unii  Europejskiej  stwarzające  bezpośrednią  możliwość 

udziału  organów  Unii  Europejskiej  w  badaniu  tego  dramatycznego  wydarzenia  jakim  była 

background image

 

katastrofa  TU-154M.  Zwłaszcza  ze  względu  na  fakt,  że  postępowanie  jeszcze  się  nie 

zakończyło, jesteśmy w trakcie tego postępowania. Żadna z faz tego postępowania nie uległa 

zakończeniu.  

To są takie pierwsze refleksje, które mi nasi prawnicy przedstawili i z którymi się z 

państwem  dzielę.  Proszę  mi  wybaczyć,  że  jeszcze  nie  mam  dokumentacji.  Ona  w  dniu 

jutrzejszym  będzie,  ale  sądzę  i  mówię  to  ponieważ  pani  Kochanowska  robiła  bardzo  wiele 

wysiłków,  którymi  staraliśmy  się,  tak  powiem,  towarzyszyć,  bo  nie  wesprzeć,  bo  ona,  tak 

powiem,  raczej  była  forpocztą  i  realizującą  w  monitorowaniu  i  próbie  pukania,  stukania  do 

wszystkich  drzwi  międzynarodowych  jakie  tylko  można.  Wiem,  że  pani  składała  wniosek  i 

my też pani śladem do ICAO w sprawie ewentualnego uwzględnienia stanowiska rodzin czy 

też w ogóle wzięcia pod uwagę stanowiska rodzin.  

Nie wiem czy otrzymała pani jakąkolwiek w tej sprawie odpowiedź, bo ja jeszcze nie 

otrzymałem  na  nasze  pismo.  Z  tym,  że  nasze  pismo  jest  dopiero  z  przed  10  dni,  więc  być 

może te tryby jeszcze … 

Pani Ewa Kochanowska:  

Nasze jest z połowy, nasze to mówię moje i córki oraz 28 rodzin, które podpisały to 

pismo, to jest stały zespół można powiedzieć rodzin, które, które absolutnie nie mają zaufania 

do  toczącego  się  tutaj  śledztwa  i  sądzą,  że  tylko  transparentna  międzynarodowa  komisja 

będzie  w  stanie  wyjaśnić  nam  ten  moment  ,jak  to  się  stało.  Bo  to  właściwie  głównie  o  ten 

moment chodzi.  

Rzeczywiście  prawodawstwo  Unii  Europejskiej,  które  jutro  wejdzie  w  życie  jest 

absolutnie po naszej myśli i spełnia nasze najskrytsze pragnienia. Ale jeden jest tylko problem 

jak gdyby, że nasz wypadek zdarzył się trochę wcześniej. Ale wydaje mi się, że na … tak, tak 

wydaje  mi  się,  że  właśnie  te  public  hearing,  który  się  odbędzie  da  wystarczającą  ilość 

argumentów  żeby  można  było  zainteresować  Unię  Europejską  i  tę  komisję  naszym 

przypadkiem. To naprawdę jest duża rzecz. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ja  bym  chciał  też  podkreślić,  mam  nadzieję,  że  prawnicy  to  potwierdzą,  tak  mi 

wskazano  wstępnie  ten  fakt,  że  w  naszym  wypadku  jeszcze  nie  zakończył  się  żaden  etap 

procedury zgodnie z Konwencją Chicagowską. Nie ma jeszcze polskiej odpowiedzi, ona nie 

została jeszcze przekazana. I do jutra jak sądzę nawet w wyniku tej informacji nie zdąży się 

jej  przekazać.  W  związku  z  tym,  z  wejściem  jej  w  życie  komisja  pana  Millera  i  Komisja 

Badania  Wypadków  Lotniczych  ma  obowiązek  w  dniu  jutrzejszym  zgłosić  tę  sprawę  do 

Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotów.  

background image

 

No oczywiście wiemy jak funkcjonuje prawo w ekipie pana Tuska, w związku z tym 

można  się  obawiać  też  różnorodnych  działań  obstrukcyjnych.  Ja  przypominam,  że  ja 

trzykrotnie już słyszałem i od pana premiera, i od pana ministra spraw zagranicznych, że jak 

będzie  trzeba  to  rząd  zwróci  się  do  zagranicznych  ekspertów.  I  tak  to  słyszymy  od  ośmiu 

miesięcy systematycznie bez żadnego, bez żadnego efektu. Więc można się obawiać, że tutaj 

też będą próby ograniczenia tego.  

No  nie  mniej  we  wtorek  będzie  można  podczas  tego  publicznego  wysłuchania 

powiedzieć, że taki apel do rządu i do Komisji Badania Wypadków Lotniczych złożyliśmy. A 

to  czy  ona  prawo  zrealizuje,  to  czy  ona  się  temu  podporządkuje,  to  czy  ona  będzie  chciała 

żeby  uprawnione  organy  Unii  Europejskiej  włączyły  się  do  tego  postępowania,  no  to  już 

będzie problem pana Tuska i opinii publicznej, która mam nadzieje go do tego zobowiąże. No 

bo  tylko  tak  możemy  w  tej  sprawie  działać,  gromadząc  informacje  o  naruszeniu  prawa  i 

niechęci,  demonstrowania  niechęci  do  transparentnego,  jak  pani  słusznie  powiedziała, 

zbadania tej sprawy.  

To tyle z mojej strony takiej informacji krótkiej. To będzie się odbywało, to publiczne 

wysłuchanie będzie się odbywało we wtorek od godziny 9.30 do 12.30. W żadnym wypadku 

nie chcielibyśmy robić wrażenia, że to ma jakikolwiek związek z wizytą pana Miedwiediewa, 

to jest przypadek oczywiście ten zbieg okoliczności, że to mniej więcej w zbliżonym czasie 

się odbywa. Gdyby jednak tak się złożyło, że pan prezydent Miedwiediew przyjeżdżając do 

Polski 6., złożyłby zobowiązanie, że nie będzie już więcej niszczenia dowodów, że nie będzie 

więcej zmiany wstecz zeznań, że to postępowanie i śledztwo będzie otwarte, że zwróci nam, 

może nam przywiezie czarne skrzynki z sobą, no to oczywiście będziemy mogli odnotować i 

dać  wyraz  naszemu  zadowoleniu  w  Parlamencie  Unii  Europejskiej.  Jeśli  nie,  to  będziemy 

musieli te fakty niesolidności, nierzetelności i matactwa ze strony rosyjskiej ukazać w pełnym 

zakresie.  

Tak  to  wygląda  wstępnie  z  mojej  strony.  I  jeżeli  są  jakieś  inne  kwestie,  to  bardzo 

proszę żebyście państwo je teraz podnosili.  

Wiem, że  pan, który nam sekretarzuje Bartek Misiewicz  unacześnił już naszą stronę 

internetową.  Jeżeli  są  z  tym  jakieś  problemy,  to  proszę  powiedzieć  panie  Bartku.  Jeżeli 

państwo  macie  do  tej  strony  jakieś  uwagi,  to  też  bardzo  o  to  proszę.  Ona  od  niedawna 

funkcjonuje, no ale dążymy do tego, żeby była maksymalnie takim narzędziem skutecznym w 

komunikowaniu  najnowszych  informacji,  a  także  państwa  ewentualnej  aktywności.  Więc  w 

tej sprawie też proszę o wszelkie uwagi korzystając, że czekamy ciągle na przyjście rodzin z 

prokuratury.  

background image

 

Jeżeli państwo nie macie innych uwag, to może byśmy.. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak,  strona  internetowa  przy  okazji  podaje  adres  smolenskzespol.sejm.gov.pl, 

smolenskzespol  razem  .sejm.gov.pl.  I  chcę  od  razu  państwa  przeprosić  co  do  jutrzejszego 

porządku  dziennego,  panowie,  którzy  byli  tam  na  miejscu  bezpośrednio  i  współdziałali  w 

organizowaniu wizyty, pan Opara i pan Wierchowicz, tak?  

Głos z sali:  

Wierzchowski. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Pan  Wierzchowski  i  Grodzki,  tak?  Niestety  jutro  prosili  o  odłożenie  jutrzejszego 

wysłuchania  na  następny  termin  posiedzenia  sejmowego  czyli  w  przyszłym  tygodniu  ze 

względów tam personalno-organizacyjnych. Ich świadectwo jest o tyle ważne, że byli tam na 

miejscu jako jedni z pierwszych i uczestniczyli w tych wyjazdach do których doszło, a które, 

jak państwo wiecie, nie miały możliwości bycia na samym lotnisku.  

Proszę  państwa,  jeżeli  nie  ma  żadnych  innych  kwestii  to  może  tak?  Przepraszam 

bardzo, proszę. 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

Panie przewodniczący chciałbym się upewnić tylko czy dobrze zrozumiałem to co pan 

powiedział, bo jutro wchodzi to nowe prawo Unii Europejskiej w zakresie badania wypadków 

lotniczych  i  oczywiście  Polska  jako  kraj  należący  do  Unii  Europejskiej  jest  tym  prawem 

związana.  Ale  czy  dobrze  zrozumiałem,  że  my  jako  zespół  mimo  wszystko  zamierzamy 

wystąpić  do  premiera  Donalda  Tuska,  zwracając  uwagę  na  ten  fakt  żeby  się  zwrócił  do 

Komisji Europejskiej. Bo jeśli tak, to jestem w pełni za, a jeśli nie, to trzeba tak zrobić. Ale to 

chyba tak brzmiało? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dokładnie taka była intencja tego co powiedziałem… 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

To bardzo dobrze. Chciałem się upewnić tylko. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

… przy czym myślę… 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

To dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

… o podwójnym, znaczy żeby zarówno zwrócić się do pana premiera jako premiera 

rządu  jak  i  bezpośrednio  do  Komisji  Wypadków  Lotniczych.  Prawda?  Dlatego,  bo  to  jest 

organ  administracyjny,  my  w  trybie  administracyjnym  mamy  prawo  zwracać  się  o  wszelkie 

informacje  i  działania  prawda  tego  zespołu.  Co  nie  zmienia  sprawy,  że  pan  premier  też 

powinien być zobligowany do takiego działania. Więc jeżeli państwo to aprobujecie to byłby 

to kierunek, wydaje mi się, wydajny.  

Ja mam taką prośbę, żeby oczekując na przyjście pozostałych rodzin, czy państwo się 

możecie z nami podzielić jakimiś informacjami ze spotkania prokuratorskiego. No to byłoby 

oczywiście dla nas bardzo interesujące i ważne. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Zawsze  chętnie  się  podzielę.  Proszę  sobie  wyobrazić,  że  spędziłam  tam  czas  od 

godziny  12  do  godziny  w  pół  do  czwartej,  do  w  pół  do  piątej,  przepraszam,  i  nie  potrafię 

państwu powiedzieć o czym tam mówiono. Ponieważ wszyscy do mnie dzwonią, bo ja chodzę 

jakoś  tak  dyżurnie  na  zebrania,  osoby,  które  są  poza  Warszawą  proszą  mnie  o  zdanie 

sprawozdania, o czym mówiono. Więc wydaje  mi  się, że przez  większą część tego zebrania 

mówiono głównie z dużym zadowoleniem o sobie. Kwieciście i dużo prokuratura mówiła o 

sobie jak to wspaniale działa. Ponieważ te uroki na mnie nie działają, bo ja lubię konkretny, 

konkretne rozwiązania, no więc to właściwie tyle, jeśli chodzi o impresję.  

Były też oczywiście bardzo zasadnicze pytania, bardzo wzburzone są rodziny oraz ich 

pełnomocnicy  w  kwestii  wymiany  zeznań.  To  oczywiście  budzi  ogromne  emocje.  Ja  nie 

jestem prawnikiem, jestem żoną prawnika i zawsze bardziej niż lex odpowiadało mi ius, czyli 

ja potrafię sobie wyobrazić jak prawo ma działać, a nie jak ono tam działa w rzeczywistości, 

tym  niech  się  zajmują  prawnicy.  I  dla  mnie  jest  kuriozalne  zupełnie,  że  prokuratora  polska 

martwi się, co pomyśli o niej prokuratura rosyjska. No.  

W  kwestiach,  które  rodziny  interesują,  to  znaczy,  przepraszam,  co  włożyliśmy  do 

trumien prawda, też  jest  niewielki  postęp,  ponieważ  okazało się po ośmiu  miesiącach,  że  są 

zdjęcia. No nie będzie chyba złamaniem jakiś zasad tajemnicy jeżeli powiem, że zdjęcia te od 

samego  chyba  początku  były  w  ambasadzie  polskiej  w  Moskwie,  ponieważ  takie  są 

procedury. Obecni są przy zamykaniu trumien, które są eksportowane poza granice kraju, są 

obecni  polscy  konsulowie  i  to  jest  nic  nadzwyczajnego,  prawda.  Ale  nie  są  to  fotografie 

naszych  bliskich  tylko  jest  to  fotografia  skrzyni  z  napisem,  prawda,  z  nazwiskiem.  Także 

właściwie i w tej kwestii niewiele, niewiele się ruszyło.  

Może ja coś pominęłam, ale to są takie dwie dla mnie najważniejsze rzeczy. 

Głos z sali:  

background image

 

To było właściwie tak. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, no właśnie tutaj … 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ja mam jeszcze jedno tylko pytanie, zanim oddam głos pozostałym osobom, które na 

pewno  będą  tym  bardzo  zainteresowane,  gdybyście  państwo  powiedzieć,  bo  jest  taka  jedna 

kwestia  poza  tymi,  które  pani  podjęła,  bulwersująca  i  szokująca  w  ostatnich  tygodniach, 

mianowicie państwo mieli dostęp do materiałów... 

Pani Ewa Kochanowska:  

A właśnie, to jest najważniejsze.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Także  poprzez  możliwość  czytania  ich,  poza  tą  malutką,  tymi  malutkimi 

pomieszczeniami dzięki możliwości kserowania. Po działaniu „Wprost”, którego artykuł był 

nakierowany  na  atak  na  państwa,  zwłaszcza  na  pana  generała  Błasika  i  na  inne  rodziny, 

korzystając z jakichś materiałów, które tam scharakteryzowano jako materiały śledztwa, ale 

nie mamy ich, więc niewiadomo. Państwa, nie „Wprost”, tylko państwo zostaliście ukarani, 

czy  też  zapowiedziano,  że  państwo  zostaniecie  ukarani,  tym,  że  nie  będziecie  mogli  więcej 

kserować. Przy czym pan prokurator nie wskazał żadnej przesłanki, która mogłaby świadczyć 

o to, za tym, że to ktokolwiek z państwa czy waszych pełnomocników te materiały dostarczył 

do  „Wprost”.  Bo  przecież  równie  dobrze  mógł  to  pomocnik  prokuratora  zrobić,  albo  za 

przeproszeniem sprzątaczka, z całym szacunkiem dla wszystkich sprzątaczek, prawda.  

W  związku  z  tym  ukaranie  rodzin  było  tutaj,  powiem  uczciwie,  szczególnym 

bezprawiem. Jak ta sprawa wygląda?  

Pani Ewa Kochanowska:  

Proszę państwa…. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Jak ta sprawa wygląda? 

Pani Ewa Kochanowska:  

… co jest najbardziej okrutne w tym wszystkim, że jeżeli już nawet ktoś dorwał się 

nielegalnie do dokumentów do których nie powinien mieć dostępu, to przynajmniej powinien 

mieć na tyle honoru, żeby ich nie fałszować. Ponieważ w tej obrzydliwej sprawie „Wprostu”, 

zostały  użyte karty  w pewien  wybrany sposób, podczas gdy kilka stron dalej te insynuacje, 

które  są  zawarte  w  artykule  okazują  się  być  nieprawdziwe.  W  tej  sytuacji  oczywiście 

dostajemy,  rodziny  dostają  wezwania  w  charakterze  świadków  doniesienia  czy  wycieku 

background image

 

informacji. Właściwie trzeba powiedzieć, też powiem, bo stale coś krytykuję, że prokuratora 

cywilna,  która  się  zajmuje  tą  sprawa  jest  po  prostu  wściekła,  oburzona  i  traktuje  rodziny 

naprawdę z bardzo, bardzo czule i sympatycznie w tej okropnej sytuacji. No i rzeczywiście 

konsekwencja jest taka, że po prostu nie mamy żadnej możliwości, mamy wgląd do akt, no bo 

tego nam nie można zakazać, ale nie ma mowy o robieniu nawet notatek, już nie wspomnę o 

kopiach, które mogliśmy robić.  

No  i  oczywiście,  no  wiadomo,  że  „Wprost”  już  po  raz  kolejny  nie  dostanie  tych 

wiadomości.  Ale  dlaczego  karać  rodziny  w  ten  sposób,  no  to  rzeczywiście  jest  bardzo 

okropna.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

A czy ta sprawa była podejmowana dzisiaj?  

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak,  była  podejmowana,  ale  została  postawiona  w  sposób  kategoryczny.  I  nikt  nie 

jakby nie uważał, że coś powinien zrobić na ten temat, że tak będzie i już.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ale  to  nieprawdopodobne,  przepraszam  najmocniej.  No  myślę  jednak  w  takim  razie, 

że dokonam jakiejś narady z prawnikami, dlatego, bo nie ma, powtarzam, żadnej przesłanki a 

przynajmniej  nie upubliczniono żadnej przesłanki,  która  by.  To w takim razie  prokuratorom 

też trzeba ..  trzeba zmienić skład prokuratorski, bo prokuratorzy są równie podejrzani, albo 

nawet bardziej niż państwo.  

Pani Ewa Kochanowska:  

O, to też jest robione. To też jest robione, też prokuratorzy są … 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Objęci śledztwem. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Objęci śledztwem, tak. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

I też została im odebrana możliwość korzystania z akt? 

Pani Ewa Kochanowska:  

No właśnie tego, do tego żeśmy jeszcze nie doszli.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Jakiś absurd zupełnie. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Absurd kolosalny, tak.  

background image

 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dobrze, to tyle z moje strony. 

Pan senator Bender, proszę bardzo. I potem pan poseł.  

Senator Ryszard Bender:  

To co przed chwilą słyszeliśmy, już byłem jakoś i uspokojony, i rad, że jest, są zdjęcia 

zawartości trumien, to są zdjęcia zewnętrzne trumien. I chciałem zapytać, czy jest jakiś postęp 

w kierunku, skoro taka sytuacja ma miejsce, umożliwienia ekshumacji, żeby wiedzieć kto i co 

jest w tych trumnach, to jest elementarna zasada. Pamiętam jako dzieciak, że w latach 40. w 

mojej  rodzinnej  Łomży,  gdy  ludzi  podziemia  Eliasz  Totenheim  mordował,  nawet  w  dzień 

strzelając do nich, prawda. Myśmy w szkole musieli schodzić z 2 piętra na parter, tylko żeby 

nie  widzieć,  tylko  słyszeliśmy:  W  serce  wroga  ludu  pal!  To  jednak  dopiero  w  50.  latach 

chowano anonimowo, przynajmniej tam, a tak oddawano te ciała w trumnach, ale ludzie byli 

na  tyle  przezorni,  że  te  trumny  w  nocy  otwierano  i  wiem,  chyba  artykuł  księdza  prałata 

Oleckiego  w  którejś  tam  lokalnej  prasie  jest,  że  bodajże  na  27  czy  29  trumien  w  siedmiu 

stwierdzono  zmianę.  W  nocy  to  robiono  i  bezpieka  nie  śmiała  przeszkadzać,  prawda,  nie 

śmiała przeszkadzać. W nocy wymieniano, sprawdzano.  

Więc  skoro  bezpieka  tamta,  zawsze  w  każdej  komendzie  powiatowej  był  ktoś  ze 

Związku Sowieckiego, to u nas teraz, no nie pozwolić na to, żeby rodzina mogła sprawdzić 

kto  jest,  no  przecież  to  jest  bardzo  ważne.  Czy  ja  przychodzę  i  swojemu  ojcu  czy  bratu 

zapalam świeczkę, czy no też komuś komu się należy to, ale ja mam prawo wiedzieć. I czy 

tutaj  no  ta  prokuratura  nie  nadużywa  swoich  obowiązków,  swoich  praw  zabraniając, 

zabraniając  tego.  I  państwo  się  domagajcie  takich  rzeczy.  Wiem  w  czasie  lat  40.,  ludzie 

otwierali nocą trumny i uzupełniali, zmieniali te szczątki, które były im bliskie.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę bardzo pan poseł?  

Pan poseł ...:  

Dziękuję bardzo panie przewodniczący. 

Ja chciałem zapytać, czy państwo pytaliście o tą osławioną notatkę Agencji Wywiadu, 

dotyczącą  tego  filmu  nakręconego  zaraz  po  katastrofie  i  czy  jakaś  padła  odpowiedź,  jeśli 

oczywiście takie pytanie z państwa strony padło? Dziękuję.  

Pani Ewa Kochanowska:  

background image

 

10 

Nie,  to  już  było,  film  był  przedmiotem  zainteresowania  naszego  już  na  pierwszym 

spotkaniu.  I  wtedy  powiedziano  nam,  że  film  ten  został  oddany  do  analizy,  czyli  jest 

przedmiotem badań. Dzisiaj, dzisiaj potwierdzono to samo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Jeżeli mogę w tej  sprawie, przepraszam. Ponieważ mam wrażenie, że w tej sprawie. 

Dobrze?  Dosłownie  jedno  słowo.  Jest  bardzo  wiele  zamieszania,  tymczasem  w  moim 

głębokim przekonaniu mamy do czynienia z operacją dezinformacyjną na dużą skalę, w której 

niestety dały się wkręcić większość, może ktoś chciał, a może ktoś uległ tylko dezinformacji. 

Proszę  państwa,  ten  film  jest  niesłychanie  ważnym  dowodem,  niesłychanie  ważnym 

dowodem.  

On został, jego autentyczność w zakresie ścieżki dźwiękowej i sekwencji zdjęciowej 

została potwierdzona ekspertyzą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z przełomu 19 i 20 

kwietnia,  z  końca  kwietnia  bieżącego  roku.  Ta  ekspertyza  została,  komunikat  na  jej  temat 

został  opublikowany,  jest  dostępny  publicznie,  można  do  niego  sięgnąć  na  stronach 

prokuratury. Jest potwierdzona autentyczność tego filmu. Jest problemem zawieszonym i nie 

ma jasności czy też agencja się uchyla od potwierdzenia tego, czy dźwięki z którymi mamy 

tam do czynienia, to są strzały, czy też nie. Agencja umywa ręce mówi, że nie wie. Wie,  że 

były tam głosy po polsku i po rosyjsku, wie że sekwencja zdjęciowa i sekwencja dźwiękowa 

jest  autentyczna,  nie  była,  nie  było  interwencji  w  tę  sekwencję,  ale  jakie  to  były  dźwięki 

mówi,  że  nie  wie.  Tyle.  I  wiemy,  kiedy  film  został  zrobiony,  ponieważ  wyje  syrena  na  10 

sekund przed końcem filmu. W związku z tym wiemy, że film został zrobiony mniej więcej o 

godzinie 8.54, 25-30 sekund, 8 i 10.54 prawda, bo syrena zawyła o 8.56, a film trwa 1 minuta 

24.  Więc  to  mniej  więcej  wszystko  wiemy  i  z  tego  punktu  widzenia  jest  to  bardzo  ważny 

dowód.  

W  moim  przekonaniu,  podkreślam  w  moim  przekonaniu,  cała  historia  z  notatką 

wywiadu,  utwierdza  mnie  w  tym  także  wczorajsze  stanowisko  pana  ministra  Nałęcza  w 

jednym  z  wieczornych  programów,  miała  na  celu  zdezawuowanie  tego  dowodu  poprzez 

otwarcie  dyskusji  na  temat  notatki  wywiadu.  Dla  nas  notatka  nie  ma  znaczenia,  czy,  kto 

sfałszował,  nie  fałszował,  jakie  są  tam  rozgrywki  między  poszczególnymi  grupami, 

ewentualnie  w  służbach  specjalnych.  Dla  nas  ważne  jest,  że  ten  film  jest  autentyczny, 

tymczasem poprzez dyskusję o notatkach, próbuje się zdezawuować wartość filmu, który jest 

bardzo ważnym i istotnym dowodem na temat tego, co tam się działo.  

Ja też nie przesądzam, co tam się działo, ponieważ to powinna ekspertyza taką, co to 

klatka po klatce, co tam się dzieje, powinna już od dawna opublikować prokuratura, to jest 1 

background image

 

11 

minuta  24.  To  jest  czas  którym,  gdyby  ktoś  siadł  to  mógłby  to  dawno  przez  pół  roku  czy  8 

miesięcy  zrobić.  Tymczasem  nie  chce  się  tego  dowodu  zbadać,  bowiem  istnieje  obawa,  że 

zbadanie  tego  dowodu  ujawniłoby  coś,  czego  się  ujawnić  nie  chce.  Nie  przesądzając,  co  to 

jest,  ale  widać  wyraźnie,  że  ten  dowód  jest  dla  wszystkich  stron,  które  się  tym  zajmują, 

niewygodny. 

Tak  więc  taki  jest  mój  stosunek  do  tej  medialnej  wrzawy,  którą  pan  Nałęcz  wczoraj 

skwitował w ten sposób, że przecież wiadomo, że ten film jest fałszywy. No właśnie wiadomo 

poprzez dyskusję na temat notatki, a nie analizę filmu. Dziękuję.  

Poseł Elżbieta Kruk:  

…  ja  jeszcze  jedną  refleksję,  myślę,  że  to  jest  dla  nas  o  tyle  istotne,  że  właśnie 

pokazuje  pewien  mechanizm  dezinformacji  i  z  jakim  mamy  do  czynienia,  to  jest  jeden  z 

lepszych przykładów, a nie pierwszy. I pozwala postawić jeszcze jedno pytanie, dlaczego tak 

wiele,  a  nawet  jeśli  nie  wiele,  to  dlaczego  w  tym  przypadku  mamy  do  czynienia  z 

dezinformacją? No jest to chyba ważne pytanie. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Pełna zgoda. 

Poseł Elżbieta Kruk:  

I pewnie będzie sobie na nie odpowiedzieć też. Dziękuję bardzo.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Pełna  zgoda,  mam  pani  absolutną  rację,  to  wiąże  się  także  z  sytuacją,  w  której 

materiały  śledztwa  są  udostępniane  pismu  „Wprost”,  które  następnie  wykorzystuje  to  do 

ataku  na  rodziny  i  na  solidność  tego  postępowania,  ale  karze  się  rodziny.  To  jest  tak 

niebywałe po prostu, tak bulwersujące, że przyznam się szczerze, że jeżeli, że najchętniej bym 

jednak  wystąpił  na  drogę  prawną  wobec  tych,  którzy  taki  użytek  zrobili  z  działania  pisma 

„Wprost”,  że  zaatakowali  rodziny,  za  to  co  zrobiło  pismo  „Wprost”.  Przepraszam  bardzo. 

Proszę bardzo panie pośle.  

Pan poseł ...:  

Ja tylko pozwolę sobie na krótką informację w tej sprawie dezinformacji w ostatniej 

„Gazecie  Polskiej”,  tej  która  się  ukazał  wczoraj,  jest  artykuł  Aleksandra  Ściosa,  bardzo 

wnikliwy  i  analityczny  na  temat  dezinformacji  w  sprawie  Smoleńska.  Także  polecam 

wszystkim.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

12 

Tak,  tak,    proszę  bardzo,  ale  pan  poseł  Religa,  przepraszam.  Dobrze  może  pan 

poczekać.  

Poseł Jan Religa:  

Ja mam bardzo istotne pytanie, panie Antoni, panie ministrze, pan będzie w Brukseli 

w dniu 7 grudnia, tak?  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak będę.  

Poseł Jan Religa:  

I mam pytanie, czy może pan przedłożyć te informacje w Brukseli, właśnie te, właśnie 

te  o  których  teraz  mówimy,  a  więc  braku  dostępu  do  i  braku  otwarcia  trumien,  braku 

dokumentów, sprawa tego filmu, no nie tylko, w ogóle o wszystkich tych sprawach. Czy pan 

może o tym mówić w Brukseli, żeby poinformować kraje członkowskiego o tym, co się u nas 

dzieje w tej sprawie. Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, na pewno będę mówił, chociaż myślę, że także inni mówcy będą, będą tę sprawę 

podnosili, ale tak oczywiście, także w tym wymiarze, w którym inni o tym nie powiedzą, ja 

będę uzupełniał wtedy, jeżeli się okaże, że trzeba te kwestie dodać. Chociaż powiem państwu 

też  otwarcie,  forum  międzynarodowe  wymaga  pewnego  stopnia  konkretyzacji  na  pewno,  to 

bardzo  jest  ważne,  ale  też  bez  zbytniej  szczegółowości,  bo  może  po  prostu  być  nieczytelna 

zbytnia szczegółowość. Może się okazać dla odbiorcy, który nie żyje tymi sprawami jak my. 

Musicie  państwo  zdawać  sobie  sprawę,  że  poza  filmem  holenderskim,  bardzo  dobrym, 

rewelacyjnym, a opinia publiczna zachodnia w ogóle nie zna podstawowych faktów, w ogóle. 

Dyplomacja różna, ale na pewno służby podległe panu ministrowi Sikorskiemu wiele wysiłku 

włożyły  w  to,  żeby  nie  dotarły  podstawowe  informacje  i  przekonanie,  które  pan  minister 

Sikorski wyraził na samym początku, już w pierwszych godzinach, że to była wina pilotów, 

zostało  upowszechnione  bardzo  szeroko  i  jest  wzmacniane.  Także  tutaj  trzeba  się  przebić 

przez  podstawowe  zupełnie  dezinformacje,  na  takim  bardzo  ogólnym  poziomie.  Więc 

powtarzam,  na  pewno  będę  mówił  też  o  szczegółach,  tych  o  których  i  tych  ważnych 

sprawach, o których tutaj była mowa, ale ostrzegam, że nie wszystko da się powiedzieć i nie 

można przesadzić w drobiazgach. Proszę bardzo.  

Pan poseł ...:  

Drodzy  państwo,  panie  przewodniczący,  boję  się,  że  może  w  opinii  publicznej  być 

odbierane,  że  nie  ma  woli  ze  strony  bliźnich  domagania  się  zobaczenia,  kto  w  trumnach 

oddanych jest, czyje szczątki. Bo jest jakaś u nas nieraz nadmierna względem prawa, że tak 

background image

 

13 

powiem, uległość, tego oficjalnego prawa, które niewiadomo jak jest interpretowane, pewnie 

z nadmiarem obecnie, też trzeba by było, żeby prawnicy sprawdzili to. Natomiast, ale nawet 

to  trudno,  to  są  sprawy  takie,  że,  przepraszam,  wbrew  nawet  takiemu  prawu  drańskiemu, 

które nie pozwala rodzinie zajrzeć, trzeba to zrobić, tak jak mówię, jak nasi przodkowie, bo 

już przodkowie robili to, gdy bezpieka wtedy jeszcze w trumnach oddawała szczątki i sami jej 

wymieniali,  tak  samo  teraz  to  trzeba  się  na  odwagę  zdobyć.  Ale  czy  w  związku  z  tym  nie 

można  tych  bliźnich  wesprzeć  i  jakimś,  no  z  naszej  strony,  zespołu,  domaganiem  się  tego 

naturalnego prawa do skonstatowania kto w trumnie jest złożony.  

Pani Ewa Kochanowska:  

To  ja  jeśli  pan  poseł  pozwoli  troszkę  pana  pocieszę.  Podobne  stanowisko  jak  pan 

reprezentuje  większość  cywilizowanego  świata.  Po  prostu  już  mówiłyśmy  na  ten  temat 

publicznie,  to  znaczy  córka  miała  wystąpienie  na  forum  spotkania  ogromnego,  spotkania 

federacji rodzin ofiar różnych katastrof, i ona mówiła o właśnie tych wielkich niewiadomych, 

z którymi rodziny się borykają. Usłyszała wtedy, że taką sytuację, taka sytuacja była 40-50 lat 

temu  w  Europie,  teraz  są  całkowicie  różne,  jest  całkowite  różne  podejście.  I  też  oczywiście 

całe  procesy,  cały  proces  identyfikacji  inaczej  się  odbywa  z  zachowaniem  wszelkich 

najdelikatniejszych  nawet  sposobów  zbierania,  identyfikowania  części,  odkładania  do 

lodówki. Dopiero  w końcowym efekcie rodziny dostają swoje szczątki. Także, także no jest 

nadzieja,  że  jeżeli  ten  problem  chociaż  marginalnie  poruszymy,  to  oni,  kraje  europejskie 

wiedzą o czym mówimy, tak. 

Głos z sali:  

Pytam rodzin, dlaczego na to się zgadzać? Trudno, w takim razie trzeba samemu skoro 

władze nie chcą. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Ja wie pan co, nabieram też.. 

Głos z sali:  

Ja jako parlamentarzysta pójdę z wami i .. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Ale  ja  byłam  w  Moskwie  na,  na  12.,  tak,  12  kwietnia  i  tam  nad  razem  mieliśmy 

spotkanie  z  ministrem  Arabskim  i  panią  Kopacz  itd.,  no  i  pan  minister  Arabski  mówił  z 

wielkim  przekonaniem,  akurat  wiem,  bo  mój  mąż  był  konsulem  generalnym,  że  on  mówił 

nieprawdę,  więc  ja  specjalnie  myślałam  sobie  wtedy,  że  on  właściwie  mówi,  bo  musi. 

Właśnie  zapewniał  absolutnie,  kategorycznie  rodziny,  że  trumny  będą  tutaj  zalutowane  i 

nigdy  nie  będzie,  czy  nie  będzie  można  ich  w  Polsce  otworzyć,  bo  takie  jest  prawo.  Ja 

background image

 

14 

myślałam  sobie,  no  mówi  bo  musi,  prawda,  natomiast  i  tak  zrobimy  w  kraju  co  będziemy 

chcieli. Część rodzin była zbulwersowana, oczywiście zaczęły się tam jakieś dyskusje na ten 

temat.  No  i  ja  właściwie  teraz  jak  obserwuję  tą  całą  sytuację,  to  mnie  się  wydaje, 

przepraszam,  że  tak  powiem  brutalnie,  że  minister  Arabski  dawał  sygnał  Rosjanom,  którzy 

byli tam na sali w dużej liczbie, że wy możecie tam kłaść co chcecie do tych trumien, bo my i 

tak  nie  pozwolimy  ich  otworzyć.  Ta  cała  sytuacja  na,  to  bronienie  oczywistej  zupełnie 

czynności  jaką  się  wydaje  ekshumacja  zwłok  i  stwierdzenie  przyczyny  zgonu,  i  ustalenie,  i 

zidentyfikowanie  ciała  wydaje  się  absolutnie  przerażająca  nasze  władze.  Także  naprawdę 

potrzeba taka staje się coraz bardziej pilna.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

 A jak to wygląda z  formalnoprawnego  punktu widzenia, rozumiem, że  złożyły dwie 

rodziny wnioski formalne, tak? 

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, złożyły dwie rodziny i nie mają one odpowiedzi.  

Głos z sali:  

Pójść na cmentarz i rozkopać tylko.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Ja się boję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Bardzo proszę.  

Głos z sali:  

Chciałbym panie przewodniczący w sprawie tożsamości ciał schowanych w trumnach. 

Jak  wiadomo,  niektóre  ciała  były  dobrze  zachowane  i  bliscy  mogli  rozpoznać  po  wielu 

szczegółach anatomicznych swoich zmarłych bliskich. Natomiast na spotkaniu z premierem, 

panem  Arabskim,  panią  Kopacz  w  siedzibie  rządu,  parę  tygodni  temu,  ja  nie  należę  do  tej 

grupy, zapytałem, czy chodzi o ustalenie tożsamości, najlepszą metodą jest pobranie próbki i 

wykonanie  testu  DNA.  Oczywiście  dokumentów  z  takich  badań  żadnych  nie  ma,  więc 

zapytałem,  czy  w  takim  razie  pobierano  chociaż  odciski  palców,  bo  nie  chcę  wchodzić  w 

drastycznie szczegóły, ale ja swoją żonę po dłoni poznawałem i jeżeli taką znaną od czasów 

Arsena Lupę metodę zastosowano, to dlaczego do tej pory nie wzięto wzoru odcisków palców 

żony  w  domu,  z  jakich  przedmiotów,  którymi  manipulowała  na  pewno  i  gdzie  się  odciski 

zachowały. No nie dostałem odpowiedzi, więc sądzę, że taka dość już w tej chwili przy DNA 

archaiczna procedura, nie została wykonana przy składaniu ciał do trumien. Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

15 

Dziękuję bardzo. 

W  związku  z  tym  mam  jeszcze  jedno  pytanie.  Od  półtora  miesiąca  jesteśmy 

przedmiotem,  jako  opinia  publiczna  i  obawiam  się,  że  państwo  także  jako  najbliżsi, 

manipulacji słownej, częściowo robią to media. Ale niestety obawiam się, że nie tylko media, 

także  niektóre  organy  oficjalne  państwa  polskiego,  gdzie  sugeruje  się  państwu,  że  istnieją 

protokoły sekcyjne zwłok, w sytuacji, gdy jak dotąd przynajmniej, może coś się zmieniło i to 

jest  pytanie,  właśnie  do  państwa,  z  tego  co  wiem  nie  ma  protokołów  sekcji  zwłok,  lecz  są 

opinie lekarskie, bądź ekspertyzy lekarskie, które są dokumentami o zupełnie innego rodzaju, 

innym  znaczeniu  prawnym  i  innych  konsekwencjach,  także  fizyczno-prawnych  dla 

ewentualnej  przyszłej  sekcji  zwłok,  to  po  prostu  co  innego.  Tymczasem  wiele  mediów 

niestety  powołując  się  w  sposób  częściowo  uprawniony  na,  no  niezręczne  sformułowanie 

prokuratora Seremeta z przed miesiąca, który powiedział, że istnieją protokoły sekcji zwłok i 

to najpierw mówił, że wszystkie, potem że część, no różnie to było. Chociaż później słownie 

już używał właściwej nomenklatury, to nigdy nie powiedział, że się pomylił, na skutek tego, 

niektóre  media  świadomie,  a  niektóre  nieświadomie  powielają  przekonanie,  że  istnieje 

protokoły sekcji zwłok, może one dotarły już. Stąd moje pytanie, jak wygląda ta sprawa? 

Pani Ewa Kochanowska:  

To właśnie jest dokładnie tak jak pan sugeruje, że..  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Czyli nie ma protokołów?  

Pani Ewa Kochanowska:  

Nie  ma,  nie  ma  protokołów  sekcji  zwłok,  są  prawdopodobnie  z  oględzin  i  dosyć 

ogólne,  te  wielonarządowe  przyczyny.  Ale  podobno  jeszcze  są  jakieś  dokumenty 

nieprzetłumaczone, ale to na pewno nie są, nie są sekcje zwłok, tak jak my je rozumiemy.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

No tak, tam, gdzie próbuje się ustalić konkretną przyczynę śmierci. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Ustalić przyczynę śmierci.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Bo to jest istota problemu, przecież. Dla wykluczenia szeregu pytań, które są w sposób 

uprawniony stawiane, bez względu na to jak oceniają to różne strony polityczne, to pytania o 

rzeczywistą przyczynę śmierci są uprawnione.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak.  

background image

 

16 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Do tego musi być sekcja zwłok, a nie oględziny ani ogląd ogólny.  

Pani Ewa Kochanowska:  

No też jest, jeszcze jest taka kwestia, że tych zwłok to było niewiele, kilka, no może 

kilkanaście, najwyżej. Prawda? 

Głos z sali:  

Bardziej szczątki trzeba by powiedzieć.  

Pani Ewa Kochanowska:  

No właśnie,  no właśnie. To tutaj kwestia nawet  nie jest  o sekcji zwłok, bo to  dosyć 

trudno jest to o złożenie tych szczątków. Co mnie zupełnie dzisiaj też jakoś uderzyło szalenie, 

no  to  jest  ta  wyprawa  archeologów,  prawda.  Okazuje  się,  że  była  to  metoda  nieinwazyjna, 

bardzo  lubię  trudne  słowa,  więc  ta  nieinwazyjna  to  ja  zrozumiałam,  że  te  5  tysięcy  części 

samolotu.. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Leżało na wierzchu.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak.  Leżały  tak  sobie  na  wierzchu,  tak.  Właśnie  chcę,  to  jest  właśnie  na  dosyć 

niewielkim obszarze, leży 5 tysięcy części samolotu, ludzkich itd. i to jest miejsce katastrofy, 

zabezpieczone, przeszukane, prawda, przepatrzone, starannie, starannie.  

Głos z sali:  

Przesiane.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Przesiane, przekopane na metr głęboko, tak.  

Głos z sali:  

Ta pani minister powinna odpowiadać za kłamstwo.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

To jest osobna sprawa, bo ja chciałbym jeszcze w tej sprawie dopytać, Przepraszam, ja 

jeżeli  dobrze  zrozumiałem,  to  te  przedmioty  umożliwiono  ich  zebranie  przedstawicielom 

polskich  archeologów,  tylko  pod  tym  warunkiem,  że  zostaną  przekazane  stronie  rosyjskiej, 

tak? 

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, tak. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

17 

I  one  są,  my  mamy  co?  My  mamy  rodzaj sprawozdania,  jakaś  dokumentacja  istnieje 

po stronie polskiej, czy też to była tylko siła robocza? 

Pani Ewa Kochanowska:  

Z tego co zrozumiałam, fotografie i opis jest w Polsce. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Jest. No to dobrze, to dzięki Bogu. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Dzięki Bogu. 

Głos z sali:  

I próbki DNA ze szczątków. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Przepraszam, pan jeżeli można prosić, tak. 

Pan ...:  

Moi  koledzy  archeolodzy  brali  udział  w  tym  i  po  przyjeździe  do  Polski 

przygotowywali  raport,  więc  wiedza  w  Polsce  jest  i  dokumentacja  jakaś.  Tylko  pewnie 

dysponowanie  tymi  rzeczami  jest  pod  rygorem  złamania  tajemnicy  śledztwa.  Ja  np.  nie 

mogłem ich dopytywać o szczegóły dotyczące przedmiotów, które znajdowali tam.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ale jeżeli mogę pozwolę sobie wyjaśnić nie jako prawnik wprawdzie, ale jako osoba, 

która wielokrotnie znajdowała się w takich sytuacjach związanych z postępowaniem karnym, 

pan minister pewno to precyzyjniej ujmie, artykuł dotyczący tajemnicy śledztwa nie dotyczy 

przekazywania informacji osobom między sobą, a zwłaszcza osobom zainteresowanym takim, 

w  jakiej  sytuacji  pan  się  znajduje,  tylko  dotyczy  upowszechniania  czyli  podawania  do 

publicznej  wiadomości  informacji  ze  śledztwa.  To  jest  zakazane  i  penalizowane,  a  nie 

informowanie  osoby  najbliżej  zainteresowanej,  takiej  jak  pan,  na  temat  czynności,  których 

efektem było poszerzenie materiału dowodowego. To jest jakiś w ogóle uroszczenie ze strony 

czy prokuratury, czy też nas samych nałożenie sobie wędzideł i ograniczeń nieuprawnionych 

zupełnie.  

Pan ...:  

Znaczy, albo oni źle zrozumieli..  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

No  czasami  ludzie  bywają  straszeni,  a  ostatnie  60  lat  ciągle  oddziaływuje  i  nie 

zachowujemy się jak wolni obywatele. Ten artykuł nie zakazuje niczego w tej mierze.  

Pan ...:  

background image

 

18 

… przy najbliższej okazji.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo pani poseł Wróbel, bo to, przepraszam ... 

Poseł Marzena Wróbel:  

Szanowni  państwo,  ja  mam  pytanie  do  rodzin.  Czy  państwo  spisaliście  rzeczy,  które 

należały do państwa bliskich i które nie zostały zwrócone państwu czy to państwu polskiemu, 

czy  rodzinie?  Chodzi  mi  o  taki  spis    na  podstawie,  którego  my  moglibyśmy  się  domagać 

zwrotu konkretnych rzeczy. Czy one są w jakiś sposób skatalogowane, opisane? 

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, tak,  ja znowu wychodzę tutaj na jakiegoś szczęściarza, ale ja odzyskałam prawie 

wszystkie rzeczy mojego męża. Także jeden przedmiot był sporny i druga rodzina odstąpiła. 

Natomiast  wiem,  te  wszystkie  rzeczy,  które  zostały  odnalezione,  znaczy  przywiezione  z 

Moskwy  i  złożone  w  Mińsku  Mazowieckim  w  Żandarmerii  Wojskowej,  one  są 

sfotografowane,  skatalogowane.  Wiele  osób  nie  odebrało  tych  rzeczy  nawet.  Istniały  jakieś 

kwestie, że nawet prokuratora nie bardzo wiedziała, co z tymi rzeczami robić, bo wiele osób 

nie pojechało ich odebrać. Także to istnieje. No istnieją jeszcze też te worki, które czekają na 

utylizację, z którymi nie wiadomo, co będzie się działo, tak.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tu jest pytanie, jeżeli mogę sobie pozwolić, ale oczywiście pan też, ale gdybym mógł 

zadać.  Bo  my  o  tym  mówiliśmy,  o  tej  rzeszowskiej  sytuacji,  bo  do  tego  pani  nawiązuje 

zapewne. 

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, tak. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

I my jesteśmy gotowi podjąć się interwencji w tej sprawie, tylko musimy wiedzieć czy 

państwo rzeczywiście tego chcą.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Dobrze, to ja zapytam rodziny. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Jaka  jest  państwa,  jakie  jest  państwa  oficjalne  stanowisko.  Bo  to  rzeczywiście,  tego 

jest dużo, tego jest dużo, tam są przedmioty, które niewątpliwie mogą być bardzo ważne, no 

po prostu osobiście dla was. I nie ma powodu, ani nie ma żadnych podstaw prawnych do ich 

przetrzymywania, a zwłaszcza do ich zniszczenia. Te podstawy na które się powoływano są 

po prostu wymyślone, są próbą odebrania państwu waszej własności.  

background image

 

19 

Pan …:  

My też żeśmy wszystko odzyskali, poza nośnikami elektroniki czyli telefonu …. 

Pan ...:  

Nie  chcę  powtarzać,  tego  co  już  przedstawiłem  szanownemu  zespołowi,  na 

poprzednim  zebraniu  tutaj,  ale  w  aktach  w  Prokuraturze  Wojskowej  są  spisy  rzeczy 

przekazanych  do  tej  firmy  utylizacyjnej  Eko-Top  w  Rzeszowie,  prywatnej,  i  dość 

szczegółowe  spisy,  rzeczy  są  poznakowane,  popakowane  niewątpliwie  zgodnie  z  regułami. 

No  i  natknąłem  się  na  dwa  przedmioty,  które  niewątpliwie  należały  do  mojej  żony:  zielony 

scyzoryk i portfel Fendi. No i pytałem trzech prokuratorów, w tym prokuratora Seja np., jak 

można,  w  jakim  trybie,  jak  można  odzyskać  te  przedmioty?  On  mówi,  że  nie  wie.  Inny 

prokurator,  chyba  jego  przełożony  nawet,  też  nie  wiedział.  Zasłaniali  się  tym,  że  jest  jakiś 

spór  kompetencyjny.  Pytałem  w  Żandarmerii  Wojskowej  i  w  ogóle  nie  wiedzą  nic  na  ten 

temat,  od  kiedy  się  pozbyli  tego  składu  rzeczy  u  siebie  na  terenie  jednostki  w  Mińsku, 

prawdopodobnie  już  chcieli  zamknąć  definitywnie  swój  udział  w  tej  redystrybucji  rzeczy 

należących do ofiar. Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

…  najmocniej,  ja  pamiętam,  rzeczywiście  pan  to  relacjonował  i  no  podejmiemy  w 

takim razie raz jeszcze próbę wydostania tego, bo nie ma żadnego powodu, żeby to było panu, 

taka możliwość odbierana. No to zupełnie absurdalne. 

Przepraszam, pani poseł Kruk wcześniej się zgłaszała.  

Poseł Elżbieta Kruk:  

Panie  przewodniczący,  ja  tak  przy  okazji  w  związku  z  tym  zdarzeniem  i  z  debatą, 

przypomniało  mi  się,  że  prokuratura  ma  długi  wobec  Sejmu.  Na  wniosek  posłów  Prawa  i 

Sprawiedliwości chyba z miesiąc temu miało posiedzenie, miało miejsce posiedzenie wspólne 

Komisji  Sprawiedliwości  i  Infrastruktury,  na  którą  przybył  tak  tylko  Edmund  Klich  i 

publicznie  wówczas,  publicznie  wówczas  -  ja  poczekam  -  publicznie  wówczas 

przewodniczący  Komisji  Sprawiedliwości  pan  poseł  Kalisz  zobowiązał  się  na  zwołanie  na 

najbliższym  posiedzeniu,  bo  przecież  to  zgodnie  z  regulaminem  do  tego  jest  zobowiązany, 

posiedzenia Komisji Sprawiedliwości, na którym miałoby miejsce spotkanie z prokuraturą. Ja 

przypominam, chociaż przecież wszyscy wiemy, że jako nam jako Zespołowi Smoleńskiemu, 

zespołowi ponad stu kilkudziesięciu posłów odmówiono jakby pewnych praw, które przecież 

jako  posłowie  mamy,  więc  w  sposób  oczywisty  wykorzystujemy  te  narzędzia,  które  jako 

posłowie mamy, czyli uczestniczymy w tych komisjach sejmowych, nawet jeśli nie jesteśmy 

ich członkami jako przedstawiciele zespołu. I myślę, że tym razem jako zespół moglibyśmy 

background image

 

20 

przypomnieć  się  panu  przewodniczącemu  Kaliszowi  o  zwołaniu,  potrzebie  zwołania, 

konieczności i jego obietnicy zwołania komisji. Dziękuję bardzo.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

…  powiedzieć,  że  jak  pani  się,  państwo  się  domyślacie,  ja  o  tym  nie  zapomniałem. 

Trzykrotnie  kontaktowałem  się  z  sekretariatem  Komisji  Sprawiedliwości  w  tej  sprawie, 

mówiono  mi,  że  pan  przewodniczący  Kalisz  o  tym  pamięta  i  z  pewnością  zwoła  w  tym 

tygodniu.  No  wydaje  się,  że  już  nie  zwoła.  Wydaje  się,  że  już  nie  zwoła.  Myślę,  że  będę 

próbował osobiście jutro z nim o tym mówić. A na pewno złożę, złożę odpowiedni wniosek i 

chyba oświadczenie poselskie prawda, wskazujące na łamanie przez pana przewodniczącego 

regulaminu Sejmu.  

Poseł Elżbieta Kruk:  

Ja myślę, że takie dokumentowanie, przepraszam, i wnioskami  itd., które pozostają w 

większości wnioskami zespołu często bez odpowiedzi, albo są potraktowane odmownie przez 

organy państwa będą dosyć ciekawą historycznie dokumentacją. Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, zgadza się. 

Poseł Elżbieta Kruk:  

Dziękuję bardzo 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak pokazują bezprawie. 

Proszę bardzo pani poseł i potem pan… 

Pani poseł ...:  

Ja  się  odniosę  tutaj  do  tego  apelu,  do  apelu  pani  poseł,  oczywiście  powinniśmy 

nalegać na zwołanie tej komisji, tylko chciałam przypomnieć, że niestety ale przyjęliśmy jako 

Sejm  ustawę  rozdzielającą  funkcje  ministra  sprawiedliwości  od  prokuratury  i  niestety  nie 

mamy  funkcji  żadnej  kontrolnej  jako  Sejm  nad  prokuraturą.  I  na  każdym  kroku  nam  w 

Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka prokuratura zaznacza, że robi łaskę, jeżeli nam w 

o  ogóle  odpowiadają  na  jakiekolwiek  nasze  pytania.  Nawet  jeżeli  interweniujemy  jako 

posłowie w sprawach ludzi, którzy do nas przychodzą, też robią łaskę, albo wcale nie muszą 

nam odpowiadać, interweniować. Niestety Sejm przegłosował taką ustawę i tak to wygląda. 

Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. Pani, a nie pan poseł teraz, a potem pani Wróbel.  

Pan poseł ...:  

background image

 

21 

No  właśnie  kontynuując  to,  bo  jako  członek  Komisji  Sprawiedliwości  i  Praw 

Człowieka chciałem to samo powiedzieć, że rzeczywiście pan prokurator na ostatnim, jednym 

z  ostatnich  posiedzeń  powiedział  nam,  że  robi  nam  łaskę,  że  przychodzi,  tak  wprost. 

Natomiast trzeba stwierdzić, że prokuratura podlega premierowi Rzeczpospolitej, wobec tego 

należałoby  się  zwrócić  do  premiera,  jeżeli  by  pan  prokurator  odmówił  przyjścia  na 

posiedzenie komisji, bo takie ma prawo i można się tego spodziewać, i jeżeli spodziewa się 

trudnych  pytań,  to  pewnie  nie  przyjdzie,  to  należałoby  wówczas  wystąpić  do  premiera 

Rzeczpospolitej żeby z takim wnioskiem do prokuratora wystąpił, bo prokurator na polecenie 

premiera mam obowiązek występować czy bezpośrednio przed premierem, czy też przyjść na 

posiedzenie komisji. Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dobrze,  pani  poseł  Wróbel.  I  potem  pan  poseł,  przepraszam,  ale  pan  po  pani  poseł 

Wróbel, dobrze, za chwileczkę, za chwileczkę. 

Poseł Marzena Wróbel:  

Panie  przewodniczący,  my  zwracaliśmy  jeszcze  w  fazie  prac  nad  ustawą  o 

prokuraturze,  zwracaliśmy  uwagę  na  wadliwość  tej  ustawy,  tego  rozstrzygnięcia.  Natomiast 

no  trzeba  wyraźnie  zaznaczyć,  że  my  mamy  jednak  pewne  narzędzia,  które  pozwalają  nam 

skłonić  prokuraturę  do  kontaktów  z  nami.  Być  może  konieczne  będzie  zapytanie  do 

Trybunału Konstytucyjnego. Ale sadzę, że  wystarczy zapytanie w sprawach  bieżących, albo 

informacja  bieżąca,  sądzę,  że  nawet  informacja  bieżąca  jest  lepszym,  bo  pełniejszym 

narzędziem, którym powinniśmy się posłużyć. 

Otóż  w  tej  ustawie  o  prokuraturze  jest  wyraźne  stwierdzenie,  że  prokurator  jest 

oceniany  przez  prezesa  Rady  Ministrów,  a  prezesa  Rady  Ministrów  ocenia  Sejm 

Rzeczpospolitej Polskiej. W związku z tym jeśli prokurator odmówi, wówczas trzeba będzie 

pana premiera skłonić do tego, żeby, żeby zlecił przekazanie nam tych informacji. Taka jest 

konstrukcja.  Prokurator  nie  ma  bezwzględnej  swobody,  bowiem  w  Konstytucji  nie  został 

wymieniony jako organ konstytucyjny, a więc podlega kontroli premiera, a pośrednio Sejmu. 

I to sejm decyduje w procedurach, no chociażby związanych z odwołaniem. To nie jest tak, że 

tutaj ta decyzja może być podejmowana jednoosobowo. W związku z tym per analogiam jeśli 

mamy, jeśli mamy możliwość oceny przy odwołaniu, to mamy także możliwość oceny przy 

funkcjonowania  danego  organu.  Ale  być  może  konieczne  tutaj  będzie  jakieś  rozstrzygnięcie 

ze strony Trybunału Konstytucyjnego. Jest dla mnie oczywiste, że w sytuacji kiedy prokurator 

uchyla  się  od  przekazania  nam  tych  informacji,  możemy  spokojnie  to  pytanie  zadać 

premierowi.  

background image

 

22 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę  państwa,  ja  mam  taką  propozycję,  żebyśmy  tego  nie  kontynuowali  wątku 

zwłaszcza, że, chociaż on jest bardzo ważny, naprawdę go nie lekceważę, zwłaszcza, że tutaj 

jesteśmy  w  innej  sytuacji,  to  nie  pan  prokurator  Seremet  odmówił  spotkania,  on  prosił  o 

przełożenie.  Odmawia  teraz  wyznaczenia  terminu,  do  czego  ma  obowiązek  pan 

przewodniczący  Ryszard  minister  Kalisz.  Także  to  jest,  my  jesteśmy  w  sytuacji  łamania 

regulaminu  Sejmu  i  to  powiedziałbym  dosyć  bezczelnego  łamania  regulaminu  Sejmu, 

dlatego, bo na moją prośbę on się zobowiązał, że uczyni to  jeszcze na zeszłym posiedzeniu 

Sejmu.  A  więc  jakby  krytyka  prokuratury  w  tym  wypadku  wydaje  mi  się  ważna,  i  istotna 

analiza jest przed nami. Tu jesteśmy wobec pana Kalisza, on ma obligacje wobec nas.  

Pan poseł poczeka na pewno, tak? Proszę bardzo? 

Pani ...:  

Jedno  zdanie,  to  w  takim  razie  zwołajmy  komisję  z  artykułu  152  §  2  Regulaminu 

Sejmu czyli na wniosek posłów, którzy są w Komisji Sprawiedliwości.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Bardzo  bym  prosił,  być  może  drugim  punktem  powinno  być  wotum  nieufności  i 

odwołanie pana ministra Kalisza w tej sytuacji. To jest osobna dyskusja. 

Bardzo proszę pani.. 

Poseł Elżbieta Kruk:  

Bardzo przepraszam, jednym zdaniem, że to musi się stać dopiero po naszym wniosku 

formalnym jednak do posła Kalisza.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, tak, wiem. 

Proszę bardzo pan poseł.  

Pan poseł ...:  

Dziękuję bardzo. 

Ja myślę, że wszyscy oczekujemy na kogoś kto by wreszcie profesjonalnie zajął się tą 

sprawą  i  żeby  ten  pojazd,  którym  do  tej  pory  używa  się  zdecydowanie  w  większości 

hamulców zaczął wreszcie normalnie jechać. I myślę, że tym jest możliwość właśnie zbadania 

tej  naszej  sprawy  dramatycznej  przez  Komisję  do  Spraw  Wypadków  Lotniczych,  która 

otrzymuje delegację jutro, do działania.  

background image

 

23 

Ja  chciałem,  jeśli  dobrze  zrozumiałem  pana  przewodniczącego  w  początkowej 

wypowiedzi,  to  ta  komisja  nie  będzie  się  zajmowała  obligatoryjnie  wszystkimi  wypadkami. 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem?  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Wydaje  mi  się,  źle,  ale  ja  spróbuję  powtórzyć  raz  jeszcze  to  co  miałem  do 

powiedzenia.  

Pan poseł ...:  

Ja zadam pytanie w tym kontekście, czy mogłyby zaistnieć jakieś nie wiem zdarzenia, 

jakieś przesłanki do tego, żeby ta komisja odmówiła się zajęcia naszą sprawą?  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Wydaje  mi  się,  że  wprowadziłem,  przynajmniej  pana  posła  w  błąd,  za  co  bardzo 

przepraszam. Ja referowałem rozstrzygnięcie ustawowe Unii Europejskiej i decyzję komisji, 

która  od  jutra  wchodzi  w  życie,  a  która  nakazuje  każdemu  państwu  członkowskiemu  Unii 

Europejskiej, by w wypadku  katastrofy lotniczej na  jej  terytorium lub  na obcym terytorium, 

jeżeli odbywa się jej badanie w trybie Konwencji Chicagowskiej i jeżeli zostali ustanowieni 

tam eksperci danego  państwa,  to taka sprawa by była obligatoryjnie musi  być zgłaszana  do 

Komisji  Bezpieczeństwa  Lotniczego  Unii  Europejskiej,  i  ta  komisja  ma  prawo  i  obowiązek 

delegowania  swoich  ekspertów,  i  przedstawicieli  do  organu  tego  kraju,  którego  wypadek 

dotyczy, i który bada taką, taką okoliczność, taki wypadek, taką katastrofę. Tyle, aż tyle ale 

też i tylko tyle.  

To  nie  oznacza,  że  powstaje  jakieś nowe  ciało  w  kraju,  takim  jak  w  tym  konkretnej 

sytuacji jak Polska, że powstaje jakieś nowe ciało, to tylko oznacza, że ciało, które już istnieje 

otrzymuje,  przepraszam  w  cudzym  słowie,  „nadzór  komisji  europejskiej”  czy  też  organu 

komisji europejskiej, tyle to znaczy. Ale taki nadzór w tej sytuacji na pewno, przynajmniej w 

moim  przekonaniu,  po  tych  8  miesiącach  mogę  powiedzieć  jest  absolutne  konieczny.  Nie 

wiem czy wystarczający, taki naiwny, to ja bym nie był, ale na pewno konieczny.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Nie wiem, ja się też martwię, że to mamy z Rosją do czynienia, która właściwie jakby 

europejskie ani standardy, ani prawo ją specjalnie nie obowiązuje, to będzie, to jest ciężko.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ciężko, jest ciężko. 

Jeżeli  nie  ma  jakichś  ważnych  rzeczy  innych,  to  ja  bym  zrobił  to  o  co  chodziło  w 

dzisiejszym spotkaniu. Przedłożył państwu, no większość posłów zna tę relację, chociaż może 

też  pobieżnie  była  ona  przedstawiona  zeszłym  razem,  i  może  to  się  przyda,  ale  państwu, 

background image

 

24 

którzy z rodzin, którzy jej nie znają z naszej podróży amerykańskiej, bo może coś zrobiliśmy 

źle,  ale  może  też  jest  coś,  co  można  zrobić  dodatkowo,  co  z  państwa  doświadczenia  bądź 

wiedzy wynika. W każdym razie, taka relacja się państwu na pewno należy. Ja ją będę bardzo 

skracał, żeby już czasu państwu więcej nie zajmować. 

Takim  bezpośrednim  powodem  naszego  wyjazdu  były  podpisy  pod  żądaniem 

powołania  międzynarodowej  komisji,  które  łącznie  złożyło  330  tysięcy  osób,  w  tym  50 

tysięcy  Polaków,  mających  obywatelstwo  Stanów  Zjednoczonych.  Reszta  to  są  podpisy 

Polaków  mających  obywatelstwo  polskie.  Znacie  państwo  historię  tego  apelu,  zaczął  pan 

profesor Trznadel, potem państwo, potem rodziny przejęły pilotaż i organizację tego apelu. W 

międzyczasie  były  różne  wysiłki  indywidualne  państwa,  przede  wszystkim  wiem,  że  pani 

Kochanowskiej,  ale  także  innych  z  państwa.  Ja  także  byłem  w  Stanach  Zjednoczonych  w 

sierpniu,  prosiłem  Polonię  by  korzystając  z  wyborczej  sytuacji,  tam  się  zbliżały  wybory 

listopadowe, występowali do swoich senatorów i kongresmenów. To miało pewien oddźwięk, 

wiem, że kilkadziesiąt tysięcy takich listów, maili zostało wysłanych. No nie przesadzam jego 

wagi, ale jakiś to miało oddźwięk. Ostatecznie zebrano tych podpisów, jak powiedziałem, już 

330 tysięcy, z tymi podpisami by przekazać je Komisji Spraw Zagranicznych Kongresu, gdzie 

został  złożony  już  30  czerwca  wniosek  pana  kongresmena  Kinga  by  tam  te  podpisy  na 

poparcie tej inicjatywy przekazać.  

Tak się też stało, tak się też stało. Byliśmy przyjęci przez panią Ileanę Ross Laitinen, 

członkinię Komisji Spraw Zagranicznych Kongresu, która będzie przewodniczącą tej komisji 

w  sesji,  która  czy  też  w  kadencji,  która  zaczyna  się  20  stycznia  w  Kongresie  Stanów 

Zjednoczonych. Byliśmy przyjęci na spotkaniu, które trwało ponad pół godziny. I bardzo, że 

tak  powiem,  byliśmy  z  wielkim  szacunkiem,  zrozumieniem  dlatego  dramatu  i  tej  sytuacji 

przyjęci,  choć  bez  żadnych  jeśli  o  panią  Ross  Laitinen  zobowiązań.  Ale  powtarzam,  ze 

zrozumieniem, szacunkiem i świadomością jak to jest dramatyczna sprawa.  

Oczywiście jak we wszystkich innych wypadkach, od razu chcę państwu powiedzieć, 

to  się  powtarzało,  świadomość  tego  co  naprawdę  się  wydarzyło  jeśli  chodzi  o  szczegóły,  o 

przebieg wydarzeń, była żadna, była żadna. Większość z naszych rozmówców uważała, że to 

wina  pilotów,  że  pan  prezydent  lub  ktoś  inny  ze  statku  kazał  lądować,  bo  się  spieszył.  Że 

czterokrotnie  próbowano  wylądować.  No  zbiór  fantazji  lub  kłamstw,  bądź  dezinformacji  z 

pierwszych godzin po tej katastrofie.  Więc przebić się, duża część rozmowy sprowadzała się 

do referowania przez nas, że to nie jest prawda, to nie jest prawda, to nie jest prawda.  

My  dysponowaliśmy  filmami  pokazującymi,  dokumentującymi  stan  tego  miejsca, 

niszczenia wraku, szeregu okoliczności, także materiałami po angielsku, oczywiście były one 

background image

 

25 

przygotowane  krótkie  3-4  stronnicowe  referujące  pewien  stan  rzeczy  do  jakiego  doszliśmy. 

To  wszystko  było  im  przekazywane,  choć  nie  zawsze,  np.  jeśli  chodzi  o  te  filmy,  był  na  to 

czas. Był z nami pan Rafał Dzięciołowski, który jest tą osobą, która jedna z pierwszych była 

na  miejscu po  katastrofie,  po  komisji,  która  pani  Kopacz,  która  to  wszystko  przekopywała  i 

która  znalazła,  i  która  znalazła  części  samolotu,  która  znalazła  części  ciał  niestety,  także 

dowód osobisty, kolczyki itd. itd., więc on to wszystko opowiadał. Pan Paweł Kurtyka, syn 

pana prezesa Janusza Kurtyki, także bardzo skutecznie przedstawiał świadectwo rodzin, pani 

minister Anna Fotyga no rewelacyjnie rysowała panoramę polityczną, w którą się wpisuje ten 

dramat.  No  ja  próbowałem  przedstawiać  dokumentację  właśnie  tworzoną  po  angielsku  z 

naszych, z naszego tutaj dorobku. 

Następnie  byliśmy  na  spotkaniu  z  panem  kongresmenem  Rohrbacherem,  który 

najdalej  się  zaangażował  ze  wszystkich  naszych  rozmówców.  Wydał  oświadczenie,  jego 

biuro  wydało  jego  oświadczenie,  które  zostało  przekazane  do  Polskiej  Agencji  Prasowej, 

niestety  nigdzie  nie,  do  dzisiaj  nieopublikowane.  Nawet  centrala  Polskiej  Agencji  Prasowej, 

twierdzi, że nie ma tego oświadczenia, nie posiada go. Są tylko fragmenty skomentowane, z 

niechętnymi komentarzami już korespondenta waszyngtońskiego, nie ma całości, ale nawet te 

fragmenty  zawierają  istotę  rzeczy.  On  powiedział  rzeczy  następujące:  -  My  w  pełni  sobie 

zdajemy sobie sprawę z tego, co to jest Rosja, rozumiemy, znamy historię stosunków polsko-

rosyjskich, wiemy jak wyglądało śledztwo w Sprawie Katyńskiej, wiemy, że gdyby nie było 

badania  przez  komisję  Stanów  Zjednoczonych  dramatu  katyńskiego,  to  zapewne  do  dzisiaj 

byśmy byli bezradni w Sprawie Katyńskiej. Rozumiemy i podzielamy waszą nieufność wobec 

tak  prowadzonego  śledztwa.  Zrobię  osobiście  wszystko  by  została  powołana  taka  komisja. 

Będę jej członkiem, będę sam badał tę sprawę, aż do jej jednoznacznego wyjaśnienia. Nawet 

przyjmując co trzeba na tym etapie, że to był wypadek, nawet przyjmując, że to był wypadek, 

a nie, czego odrzucić nie można, zaplanowana akcja mająca doprowadzić do tak straszliwego 

skutku,  Rosja  ma  obowiązek  wyjaśnić  wszystkie  szczegóły  w  otwartym,  przejrzystym 

postępowaniu.  

Jak  państwo  widzicie  nauczyłem  się  tego  na  pamięć,  dlatego,  że  właśnie  w  tak 

fatalnym stanie jest  Polska  Agencja Prasowa, która niestety nie dysponuje całością tekstu,  a 

tylko  fragmentami.  Więc  to  było  oświadczenie  idące  najdalej,  ale  ten  duch  w  istocie 

towarzyszył we wszystkich naszych rozmowach. Z tego punktu widzenia bardzo ważne było 

też spotkanie z panem senatorem Burr, który poza tymi deklaracjami identycznymi, czy w tą 

sama  stronę  idącymi  co  kongresmena  Rohrbachera,  zobowiązał  się  także,  że  on  sam 

porozmawia z pięcioma innymi kongresmenami i razem wniosą inicjatywę na forum Senatu, 

background image

 

26 

nie  kongresmenami,  tylko  senatorami,    przepraszam,  i  na  forum  Senatu.  Tak  żeby  to  Senat 

Stanów Zjednoczonych przejął inicjatywę pana kongresmena Kinga, która ekspiruje, nie ma 

podobnie jak u nas kontynuacji wniosków wcześniej złożonych. W związku z tym jeżeli się 

nie uda, a jest teraz taka akcja, żebyście  państwo mieli jasność, my nie złożyliśmy broni, jest 

wśród  Polonii  i  wśród  wielu  dyrektorów  stanowych  Polonii,  niestety  bez  poparcia  pana 

prezesa  Spuli,  ale  dyrektorzy  stanowi  zebrali  się,  podjęli  decyzję  i  organizują  teraz  akcję 

mającą na celu jeszcze przegłosowanie inicjatywy pana Kinga w Kongresie. Gdyby to nawet 

nie  wyszło  i  niezależnie  od  tego  czy  to  wyjdzie,  czy  nie,  jest  zobowiązanie  tych  pięciu 

senatorów, zaraz ich państwu przeczytam, którzy, o których mówił senator Burr w rozmowie 

z nami, że oni złożą w Senacie analogiczną rezolucję po 20 stycznia. Tutaj chodzi o senatora: 

.., …, …, Inhofe. Oni, z nimi senator Burr zobowiązał się rozmawiać i jest nadzieja, że oni 

wspólnie złożą taką rezolucję. 

Jest też jeden z, jest też jedna z istotniejszych osób z zespołów doradczych, z którymi 

rozmawialiśmy.  Przywołam,  przywołam  nazwiska  tych  osób,  to  jest  pani  Lidia  Morgan 

Westley???,  która  jest  właśnie  szefem  gabinetu  senatora  ..,  pan  Paul  Berkowicz??,  który 

pracuje w Komisji Spraw Zagranicznych Kongresu,  pan Petter …, który jest szefem zespołu 

gabinetu pana senatora …, pan Lazarski, Anthony Lazarski, który jest szefem zespołu pana 

senatora Inhofe. I wreszcie, wreszcie pan Kris Socha od pana .. i pan Dan .. także od pana .. I 

wreszcie  pan  …  Star    również  od  pana  senatora  Inhofe.  To  są  ludzie,  z  którymi 

rozmawialiśmy  i  taki  jest  uzysk  w  istocie  jeżeli  chodzi  o  Senat  Stanów  Zjednoczonych. 

Zapowiedziano  nam,  że  złożą  oni  taką  rezolucję,  bez  względu  na  to  czy  inicjatywa  pana 

kongresmena  Kinga  zostanie,  uda  ją  się  zrealizować,  czy  nie  uda  jej  się  zrealizować  i  czy 

ekspiruje.  

Poza  tym  rozmawialiśmy  z  całym  gronem  osób,  które  zajmowały  się  wypadkami 

lotniczymi lub też zajmowały się też zabezpieczeniem istotnych części armii amerykańskiej 

by  do  tego,  do  sytuacji  takich  nie  doszło.  Czyli  krótko  mówiąc  z  byłymi  oficerami  służb 

specjalnych armii amerykańskiej.  

Uzyskaliśmy  pomoc  zwłaszcza  pana  …,  który,  z  którym  ja  już  rozmawiałem  w 

kwietniu,  gdy  po  raz  pierwszy  w  mojej  obecności  w  Waszyngtonie,  który  będzie  nam,  nasz 

zespół wspierał swoimi analizami. On był wysokim oficerem służb specjalnych, zajmujących 

się  właśnie  lotnictwem,  a  obecnie  jest  przewodniczącym,  co  ma  w  takich  sytuacjach 

znaczenie,  w  Związku  Emerytowanych  Funkcjonariuszy  Służb  Specjalnych.  Co  daje  mu 

możliwości dużych konsultacji informacyjnych.  

background image

 

27 

Rozmawialiśmy także  z panem generałem Nicolsonem na ten temat oraz długa ważna 

rozmowa  z  panem  Andriejem  Iłłarionowem,  byłym  doradcą  pana  prezydenta  Puttina,  który 

zrezygnował  z  tej  współpracy.  Jest  tam  na  stypendium  ..  Institut  i  też  wyraził  gotowość 

wspierania  nas  swoją  radą,  informacjami,  analizami.  Ma  rzeczywiście  olbrzymie  dossier  

smoleńskie, olbrzymie, rzeczywiście wielkie, robiące bardzo duże, bardzo duże wrażenie.  

Poza  tym  odbyliśmy  wizytę,  długie  i  trudne,  powiedziałbym,  najtrudniejsze  chyba 

spotkanie  z  NTSB  czyli  Narodową  Radą  Bezpieczeństwa  Lotów  Stanów  Zjednoczonych. 

Przyjęło  nas  całe  prezydium,  nie  było  pani  przewodniczącej  niestety.  W  jej  imieniu  był  jej 

zastępca, przepraszam, nie mam tutaj tej jego wizytówki chyba, za co przepraszam, gdzieś mi 

ona  umknęła,  pan  Celler,  o  ile  się  nie  mylę  się  nazywa.  Ale  pozostali  szefowie 

poszczególnych  wydziałów  byli,  którzy  nam  oświadczyli  rzeczy  następujące:  oni  nie  mogą 

działać w oparciu o naszą ewentualną interwencję, nie ma takiej drogi proceduralnej, która by 

to umożliwiła. Za to mogą stwierdzić jednoznacznie, bo w tym czasie ukazały się informacje, 

iż  pan  Miller  jakoby  z  nimi,  czy  też  oni  współpracują  z  panem  Millerem,  że  nie  udzielają 

żadnych porad, konsultacji, odpowiedzi krajom trzecim, w związku z procedurami, które się 

toczą  w  wypadku  takiego,  takiej  katastrofy.  Mogą  nam  powiedzieć  jak  wyglądają  ich 

procedury  odnośnie  rodzin  i  praw  rodzin  w  wypadku  gdy  bada  to  NTSB.  Zawsze  rodziny 

szczegółowo  są  informowane  jako  pierwsze  o  wszystkim  co  ma  następnie  być  przekazane 

procedurze czy też opinii publicznej. Zawsze rodzina jest pierwsza. Nigdy nie ma, nie może 

powstać taka sytuacja, w której rodziny dowiadują się później z mediów, od dziennikarzy, z 

trzecich  rąk.  Rodziny  po  prostu  mają  szczególne  uprawnienia  do  informacji  i  że  to  jest 

obwarowane  na  pewno  zwyczajami,  jeżeli  nie  przepisami,  także  we  wszystkich  innych 

organach .. i że tego się mamy, czy też rodziny mają prawo się domagać.  

Umówiliśmy  się  także  na  spotkanie,  potem  gdy  zostanie  przekazane  przez  stronę 

polską odpowiedź na raport strony rosyjskiej. Więc myślę, że w styczniu do takiego spotkania 

drugiego  dojdzie.  One  mają  raczej  charakter  powiedziałbym  dyskusji  o  procedurach,  czy 

rozmowy o procedurach niż o meritum, ponieważ jak powiedzieli w meritum wtrącać się nie 

chcą.  

Tak  mniej  więcej  wyglądało,  wyglądały  te  spotkania  z  czynnikami  amerykańskimi. 

Poza tym były oczywiście spotkania z Polonią. No jak się domyślacie państwo bardzo gorące, 

bardzo  spontaniczne,  dramatyczne  i  z  największymi  wyrazami  szacunku  dla  rodzin,  i 

domaganiem  się  jak  najdalej  idącego  działania.  Radykalizm  tych  spotkać  i  tłumność  jest 

nieprawdopodobna  zupełnie,  nieprawdopodobna..  Polonia  jest  naprawdę  do  szpiku  kości 

background image

 

28 

poruszona  tą  sprawą  i  ona  jest  tam  tak  żywa,  jak  była  żywa  na  ulicach  Warszawy  w 

pierwszych tygodniach po tej tragedii.  

Mówię  o  tym  dlatego,  że  jest  jeden  wyjątek,  tym  wyjątkiem  jest  pan  Frank  Spula 

prezes  Kongresu  Polonii  Amerykańskiej,  który  robi  wszystko,  żeby  się  w  tej  sprawie 

dystansować.  Więc,  ale  to  już  ich  sprawa,  ja  w  to  nie  chcę  wnikać.  Przewodniczący 

poszczególnych komitetów stanowych, Rada Dyrektorów Kongresu, 20 któregoś października 

podjęła,  podjęła  uchwałę  domagającą  się  działania  i  powołania  takiej  komisji 

międzynarodowej. Ona niestety nie została opublikowana przez biuro pana z Spuli w żadnym 

publicznie  dostępnym,  tak,  ale  jest,  ale  istnieje,  tylko,  że  schowana  pod  sukno.  Istnieje, 

kongresy  stanowe  Polonii  działają  w  myśl  tej  uchwały,  chociaż  nie  została  ona  właśnie 

opublikowana przez centralę. Ale działają. I naprawdę działają, i myślę, że można się do nich 

odwoływać, będą na pewno naszym wielkim wsparciem. 

Tyle tej skrótowej relacji. 

Jeżeli  są  jakieś  pytania,  bądź  wskazówki,  co  robić  jeszcze  w  tej  sprawie,  no  to 

jesteśmy do dyspozycji.  

 

Pani …:  

Jeśli można, ja rozumiem, że ten … z którym państwo mieliście do czynienia, to jest 

instytucja państwowa po prostu jak gdyby. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak.  

Pani …:  

Więc dosyć trudno ich by było namówić. Chciałam zapytać pana, ponieważ to moje 

zawsze było pierwsze pytanie już na początku kwietnia. Kto właściwie w tych Stanach pana 

zdaniem,  będzie  władny  powołać  taką  komisję  i  z  kogo  ona  ma  się  składać  taka  właśnie 

komisja międzynarodowa? Czy mamy to przemyślane? Bo ja mam słabo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszą państwa, ja myślę, że są możliwe dwie albo trzy nawet drogi prawne, to było 

przedmiotem  naszych  rozważań,  głównie  z  senatorem  Burrem.  Myślę,  że  są  możliwe  trzy 

drogi.  Możliwa  jest  droga  taka,  w  której  Senat  podejmie,  bądź  Kongres  podejmie  taką 

uchwałę  i  na  skutek  tej  uchwały  powoła  komisję  amerykańską,  która  rozpocznie  badanie. 

Bądź jako wyraz woli politycznej, bądź też druga droga jako wynik reakcji na zwrócenie się 

rodziny  np.  pana  Seweryna  do  prokuratury  o  przeprowadzenie  śledztwa  w  sprawie  śmierci 

pana Seweryna i wyjaśnienia okoliczności śmierci pana Seweryna.  

background image

 

29 

Pani …:  

Oni to robią z urzędu? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Nie, oni tego nie robią z urzędu.  

Proszę? 

Pani …:  

Przepraszam, w Wielkiej Brytanii, koroner wchodzi z urzędu.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

A tutaj niestety nie, tutaj musi być wniosek, musi być zwrócenie się rodziny. Niestety.  

Pani …:  

No właśnie.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

No więc, ja tylko dokończę, moment, bo to jest druga droga. I wreszcie trzecia droga, 

to  jest  na  skutek  uchwały  Senatu,  czy  Kongresu  wystąpienie  Stanów  Zjednoczonych  do 

Organizacji  Narodów  Zjednoczonych  o  powołanie  takiej  komisji  właśnie,  wtedy  już 

międzynarodowej sensu stricte, tak jak w wypadku śmierci premiera Libanu Haririego, gdzie 

powołano  po  zabójstwie  i  niewyjaśnionej  śmierci  premiera  Libanu,  powołano  na  skutek 

wniosku Stanów Zjednoczonych międzynarodową komisję pod auspicjami ONZ. Toby było 

najbliższe  duchowi  tego  apelu,  o  którym  mowa.  To  byłoby  najbliższe  takiemu  temu,  to 

byłoby takie same analogiczne rozwiązanie. Nie wiem na ile realne, powiem uczciwie, że ze 

względu na to, bo trzeba też powiedzieć jasno, powodzenie, niewątpliwe powodzenie naszej 

misji  i  niespodziewane  nawet  z  mojego  punktu  przy  znanych,  jak  państwo  wiecie,  byliśmy 

nieustannie  pod  kontrolą  mass  mediów,  niechętnych  bardzo  naszej  wizycie,  nie  wiem  jak 

relacjonowały one tutaj w kraju, ale nie ukrywali przedstawiciele tych mass mediów, że nie 

jest  ich  celem  przekazywanie  informacji,  a  jest  ich  celem  złapanie  jakiejś  niezręczności  czy 

ułomności,  czy  jakiegokolwiek  niepowodzenia,  to  było  dosyć  jasne  i  niedwuznaczne.  Choć 

byli  też  tam  ludzie  bardzo  solidni,  chce  to  bardzo  jasno  przekazać  i  bardzo  uczciwie,  ale 

nastawienie większości było właśnie takie, do czego wszyscy przecież już przywykliśmy.  

Pani …:  

No jeszcze gorsze jest ignorowanie.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

O bywa tak. Więc mimo, mimo to, mimo takiego właśnie nastawienia i takiej właśnie 

kontroli  powiodło  się  nasze  przedsięwzięcie  przede  wszystkim,  czy  w  dużym  stopniu  ze 

względu  na  to,  że  został  przez  pana  prezesa  Kaczyńskiego  i  znakomicie  zostało,  było  to 

background image

 

30 

później  zrealizowane  przez  panią  minister  Fatygę,  dobrany,  nieprawdopodobnie  trafny 

moment  polityczny.  I  to  trzeba  sobie  jasno  powiedzieć,  otwarcie  powiedzieć, 

nieprawdopodobnie, moment po zwycięstwie republikanów, którzy mają bardzo duże i dobre, 

znaczy  głębokie  doświadczenie  relacji  rosyjsko-amerykańskich,  mają  wyrobioną  opinię  na 

temat tych relacji. Każda rozmowa rozpoczynała się od podkreślenia, że Polska, że oni mają 

świadomość, że Polska jest strategicznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, że prezydent 

Kaczyński  i  jego  otoczenie,  to  był  wyjątkowy  zespół  budujący  te  wzajemne  stosunki  i  że 

nigdy  nie  pozostawią  Polski  samotnej  w  tej  sytuacji,  w  której  się  znalazła  i  nie  zostawiają 

pamięci tych ludzi, i tej śmierci niewyjaśnionej. To były deklaracje składane na mnie ustami. 

Ja  wiem,  że  to  miewa  taki  kurtua..,  ja  zdaję  sobie  sprawę,  ja  nie  skończyłem  15  lat,  znaczy 

skończyłem  już  15  lat,  więc  to  jest  dla  mnie  jasne.  Nie  mniej  to  się  wiąże  z  jasnym 

postawieniem  sprawy  przez  republikanów  w  ogóle,  oni  będą  dążyli  do  odrzucenia  Traktatu 

START. Traktat START według nich jest traktatem, który w skutkach powoduje porzucenie 

przez  Stany Zjednoczone  Europy  Środkowej i  zwłaszcza Polski,  na  co  oni  nie chcą wyrazić 

zgody.  

I  to  jest  kontekst  naszej  wizyty,  który  sprawił,  że  ona  ma  tak  duży  oddźwięk  w 

kręgach  politycznych  Stanów  Zjednoczonych.  To  przy  okazji  taka  informacja,  państwo 

byliście  też  fałszywie  informowani,  iż  media  nie  były  tym  w  ogóle,  amerykańskie, 

zainteresowane,  to  jest  nieprawda.  Wszystkie  polityczne  strony  internetowe,  portale 

zamieściły  zarówno  artykuł  pana  prezesa  Kaczyńskiego  o  stosunkach  polsko-rosyjskich  i 

amerykańsko-rosyjskich  czy  o  sytuacji  geopolitycznej  obecnej,  a  także  bardzo  dokładną 

relację z naszej wizyty i osobno duży wywiad z panem Kushnerem na temat tej wizyty i jej, 

że  tak  powiem,  przebiegu,  i  naszego  spotkania.  Tak  więc  ta  wizyta  była  w  świecie 

politycznym na pewno odnotowana. Nie przesadzałbym z rangą jej, to jest oczywiste, ale na 

pewno bardzo szczegółowo odnotowana.  

To tyle z mojej strony.  

Jeżeli  jest  coś  jeszcze, bądź  jakieś uwagi,  co  następnie  zrobić,  no  bo  to  jesteśmy  na 

początku, będzie teraz to słuchanie w Brukseli, prawda. Ja myślę, że przed początkiem sesji, 

albo  na  samym  początku  sesji  Kongresu  Stanów  Zjednoczonych  czyli  w  połowie  stycznia, 

trzeba będzie tam się udać, raz jeszcze być przygotowanym, prawda. Bo trzeba będzie wnieść, 

doprowadzić  do  wniesienia  tej  sprawy  jak  najszybciej,  gdyby  się  nie  udało,  teraz  do  20 

stycznia  to  zrobić.  Więc  chcę  o  tym  powiedzieć  też  jasno,  że  nie  będziemy,  w  żadnym 

wypadku z tego nie zrezygnujemy, w żadnym wypadku.  

Proszę bardzo pan poseł Religa 

background image

 

31 

Poseł Jan Religa:  

Ja bym chciał zapytać o taką rzecz, czy na obecnym poziomie danych i wiadomo  w 

jakich warunkach żyjemy, i z czym mamy do czynienia, mając pełną świadomość tego, czy 

jest  możliwe  panie  pośle,  aby  powołać i  zwrócić  się  z tym  tematem  do  międzynarodowego 

zespołu  eksperckiego?  Powtarzam,  niezależnego  zespołu.  Toby,  takie,  taka  opinia  takiego 

zespołu była, byłaby, że tak powiem, podstawą i umożliwiłaby powstanie dopiero właśnie tej 

komisji  międzynarodowej.  Gdybyśmy  poprzez  ten  zespół  ekspercki  niezależny,  powtarzam, 

niezależny, uzyskali opinię to uważam, że to jest, byłoby bardzo cenne. Tak podsuwam. Ale 

pytanie, czy to jest możliwe, bo nie znam uwarunkowań? Dziękuję.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo pani Ewa.  

Pani Ewa Kochanowska: 

Ja  mam  taką  wielką,  wielkie  marzenie,  skoro  już  zgodzono  się  na  przyjęcie  tej 

Konwencji  Chicagowskiej  jako  podstawę  procedowania  wyjaśnienia  przyczyn  katastrofy,  w 

załączniku  13.  znajduje  się  tam,  no  taki  raport,  prawda,  czy  wzór  raportu  i  Rosjanie 

procedują, znaczy MAK proceduje wypełniając tam… 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Kolejne… 

Pani Ewa Kochanowska: 

Rubryki,  prawda.  I  mnie  bardzo  by  fascynowało  np.  zrobienie  takiego  raportu, 

przecież to nie jest trudne, możemy sobie sami napisać taki raport. Tam są sprawy techniczne, 

możemy  mieć  ekspertów,  ja  mam  zaplecze,  pan  mówi  właśnie,  ja  się  uśmiecham,  bo  ci 

emeryci  są  niesłychanie  żywotni,  lotnicy.  Ja  mam  w  Wielkiej  Brytanii  znakomicie 

przygotowanego eksperta lotniczego, w tej chwili na emeryturze.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, tak. 

Pani Ewa Kochanowska: 

Który  poproszony  też  zrobiłby  taką  ekspertyzę,  tylko  że  ja  po  prostu  nie  mam  no 

bladego pojęcia o fizyce żadnej. Bo taki raport to jest raport techniczny i np. można by iść 

także w tym kierunku, można by złapać tych Rosjan w końcu, bo pewne badania muszą być 

wykonane  prawda,  czy  one  zostały  wykonane,  jakie  są  ich  rezultaty,  prawda.  Taka  jakby 

idealna,  idealna  rzecz  to  też  byłoby  bardzo  dobre,  bo  zaraz  raport  MAK  się,  zostanie 

opublikowany  za  jakąś  chwilę,  no  i  okaże  się    jak  wszyscy  się  spodziewamy,  że  był  błąd 

pilota i złe warunki, i złe warunki atmosferyczne, prawda.  

background image

 

32 

Tak.  I  opinia  publiczna,  która  i  tak  ma  już  bardzo  ugruntowane  tego  rodzaju  wizje, 

prawda, przyjmie to z aplauzem. Także gdyby państwo natrafili na jakiegoś szalonego fizyka, 

który chciałby to zrobić, czy pilota, taki właśnie nasz osobisty raport w sprawie katastrofy, na 

podstawie bardzo łatwego do wzięcia schematu, to ja bym się chętnie przyłączyła.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Przyjmuję to z radością, bo tak powiem, nauczyłem się w ciągu tego, tych 8 miesięcy 

niesłychanie  wysoko  cenić,  że  tak  powiem,  pani  skuteczność  działania,  więc  jeżeli  będzie 

można  z  niej  skorzystać,  to  na  pewno  tak.  Ja  chcę  powiedzieć,  że  oczywiście  to  ciągle  są 

bardzo  ograniczone  siły,  ale  częściowo  już  one  istnieją,  podobnie  jak  pani  udało  się  jak 

rozumiem dotrzeć do emerytowanego pilota, nam się udało dotrzeć do osoby młodszej, choć 

nie pracującej już w swoim fachu, ale kontrolera lotu mieszkającego poza Polską. Może nie 

będę  teraz  wskazywał  jakiś  personaliów  precyzyjniej.  Jego  raport,  który  przekazał  i  analiza 

ostatnich  30  sekund,  którą  przekazał  naszej  komisji,  ja  jestem,  państwo  możecie  z  niej, 

prześlę po prostu emailem pani.  

Proszę? 

Pani Ewa Kochanowska: 

Fantastycznie, dziękuję bardzo.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Która jest, no naprawdę wstrząsający tekst, wstrząsający i robiący... Ja widziałem się z 

nim  osobiście,  poza  Polską.  Być  może  go  ściągniemy  do  Brukseli,  to  jest  do  dyskusji,  nie 

wiem czy to nie będzie za szczegółowe dla tego gremium międzynarodowego, bo nie wiem 

czy  można  przekazać  taką  wiedzę  w  sposób  przystępny  ludziom,  którzy  są  między  dwoma 

sesjami, 5 głosowaniami i 4 spotkaniami na kawie w dowolnych innych kwestiach, prawda, 

jak to bywa w parlamencie.  

Pani Ewa Kochanowska:  

Tak, oni muszą dostać paczkę sloganów. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

No właśnie. No w każdym razie prostych, jasnych sformułowań. 

Pani Ewa Kochanowska:  

- Sformułowań.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ale jest pan profesor Dakowski, który współpracuje z naszym zespołem, który właśnie 

jest  fizykiem,  który  właśnie  jest  fizykiem,  specjalistą  od  tej  problematyki.  Jest  z  drugiej 

background image

 

33 

strony  Iłłarionow,    jest  pan  …  i  generał  Nicolson,  którzy  się  specjalizują  w  Stanach 

Zjednoczonych, specjalizowali się przez całe swoje życie właśnie w katastrofach. No trzeba 

powiedzieć uczciwie w katastrofach, w których istniało domniemanie zamachu. No bo to jest 

przedmiot prac służb specjalnych ochraniających lotnictwo, prawda. Więc troszeczkę nam się 

już  ten  zespół  ludzi  zdolnych  do  takiej  pracy,  o  której  pani  mówi,  kształtuje.  To  na  pewno 

jeszcze  nie  wszystko,  na  pewno  jest  kwestia  prawników  bardzo  ważna.  Myślę,  że  też  się 

znajdą  tacy,  którzy  będą  skłonni  temu  się  przyjrzeć,  prawda.  Więc  to  jest  możliwe,  czyli 

krótko  mówiąc  jest  możliwe  zebranie  takiego  kompetentnego  i  maksymalnie  uczciwego 

zespołu ludzi pracujących na rzecz naszego zespołu parlamentarnego, czy szerzej naszej, że 

tak powiem, wspólnoty rodzinno-parlamentarnej. Ale to jest inna rzecz, niż ta o której mówił 

pan poseł.  

Nie ma takiego ciała na świecie, które byłoby niezależnym zespołem ekspertów, nie 

ma  takiej  instytucji  panie  pośle.  Możemy  po  prostu  dobierać  ludzi  maksymalnie 

kompetentnych  i  maksymalnie  uczciwych,  tak  jak  mówiła  pani  Kochanowska,  prawda  i  dać 

im  zadanie  stworzenia  alternatywnego  a  uczciwego  raportu  pokazującego,  co  dysponując 

naszą wiedzą można na ten temat powiedzieć. I to zrobimy, i to zrobimy. 

Poseł Jan Religa:  

Bardzo ważne. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

A  następnie  prześlemy  do  wszystkich  instytucji  od  pana  premiera  Tuska  przez 

Komisję Wypadków Lotniczych, przez MAK, przez ONZ, przez NTSB, wszystkie instytucje 

międzynarodowe, do których możemy trafić na pewno prześlemy i będziemy o to walczyli.  

Proszę państwa, jeżeli nie ma więcej kwestii to w takim razie na tym bym… Tak, tak, 

czy  coś  jeszcze?  Nie.  Tak,  dobrze.  W  takim  razie  na  tym  bym  dzisiejsze  posiedzenie 

zakończył.  Chcę  przypomnieć,  że  w  przyszłym  tygodniu  będziemy  mieli  zespół  z  osobami 

przygotowującymi  tę  wizytę,  która  się  tak  tragicznie  skończyła.  I  będącymi  świadkami  tej 

sytuacji, która się utworzyła w pół godziny, po pół godzinie, po 20 minutach już tam byli, a 

jeden z nich był od samego początku na miejscu, czyli obserwował zachowanie wszystkich, 

wszystkich, którzy stali na miejscu i oczekiwali na przybycie samolotu.  

Głos z sali:  

Na następnym posiedzeniu?  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, na następnym posiedzeniu Sejmu.  

Tak, tak, przepraszam na następnym posiedzeniu. 

background image

 

34 

Dziękuję bardzo, zamykam posiedzenie.