background image

 

EWA LIPSKA  
 

Urodziła się w 

1945 w Krakowie

, poetka, z racji dat urodzenia i debiutu 

przynależna do poetyckiej 

formacji Nowej Fali, 

nie czuje się jednak członkiem jakiegokolwiek pokolenia czy grupy i od lat 

konsekwentnie 

manifestuje

 

swoją 

twórczą osobność

. Mieszka w Wiedniu i Krakowie. 

 
Lipska otrzymała m.in. nagrodę Fundacji im. Kościelskich (1973), 

nagrodę Polskiego PEN-Clubu (1992) 

i nagrodę Fundacji A. Jurzykowskiego (1993). Wybory jej wierszy ukazały się w przekładach na angielski, 
czeski, duński, holenderski, niemiecki, węgierski. 
 

Jeżeli

 jej wiersze 

mają związek z polityką 

to zarazem 

dokumentują konkretne indywidualne 

doświadczenia,

 

nie aspirując do wielkich uogólnień. 

Jeśli demaskują język propagandy

, to 

równocześnie 

wskazują na słabość języka jako takiego 

ludzkiego narzędzia poznania i komunikacji. 

Lipska uprawia 

poezję kunsztowną

. W jej

 utworach wczesnych, intelektualnych i 

sceptycznych

, często 

opartych na paradoksach

, krytycy dopatrywali się 

wpływów poetyckiej 

dykcji Wisławy Szymborskiej 

oraz 

afo

ryzmów Stanisława Jerzego Leca

. Z czasem ten obraz wikła 

się, zaś wiersze Lipskiej coraz swobodniej posługują się 

rozbudowaną metaforyką, poetyckim 

konceptem, 

mnożąc i komplikując zawarte w nich sensy. Twórczość jej coraz wyraziściej 

lokuje się w 

"ciemnym nurcie" polskiej poezji, 

zarówno poprzez swe wyrafinowanie, jak i 

konsekwentny 

pesymizm. 
 

Wyobraźnia

 

(wiersze często "dzieją się" w surrealistycznej przestrzeni snu) zdaje się bowiem służyć 

bohaterowi tych wierszy jako 

jedyna możliwość uzyskania wolności

ucieczki z realnego świata, która 

niesie z sobą przede wszystkim zagrożenie. 
 

 

urodziła się w 1945 w Krakowie

mieszka w Wiedniu i Krakowie

 

studiowała w Krakowie 

na Akademii Sztuk Pięknych,

 

 

pracowała jako 

redaktorka w Wydawnictwie Literackim

 

reprezentantka pokolenia 68

, jak inni poeci tych czasów 

demaskuje język oficjalny

podejmując 

ostrą krytykę współczesnego świata

 

poetka, z racji dat urodzenia i debiutu przynależna do poetyckiej formacji Nowej Fali, nie czuje się 
jednak członkiem jakiegokolwiek pokolenia czy grupy i od lat konsekwentnie manifestuje swoją 
twórczą osobność, 

 

 

tonacja wierszy 

jest 

spokojna, rzeczowa, chwilami ironiczna,

 

 

styl cechują – 

precyzja i siła, 

 

dominują tu 

zdanie proste, krótkie

, często – 

równoważniki zdań

. Mówi ktoś, kto nie lubi się nad 

wszystkim rozwodzić, kto 

nie lubi się roztkliwiać

. Jednocześnie zaś bywają to 

zdania o wielkiej 

sile kompresji wzruszeniowej 

i zdania 

– syntezy, zamykające w sobie niezwykle rozległe treści, 

 

reporterskie reagowanie, tematy bieżące, nagłaśniane w prasie

 

Motywy w twórczości

 Lipskiej: 

 

śmierć, choroba, szpital, cierpienie, 

 

dom

, figura 

bezdomności

, dom kaleki, dom bez okien, rozpadający się, 

 

dziecko

 

– człowiek to wieczne dziecko, kondycja wiecznie niedojrzałego człowieka, 

 

podróż

 

Tomy wierszy:  

WIERSZE, 1967.  
DRUGI ZBIÓR WIERSZY
, 1970.  
TRZECI ZBIÓR WIERSZY
, 1972.  
CZWARTY ZBIÓR WIERSZY
,  1974.  
PIĄTY ZBIÓR WIERSZY
, 1978.  

ŻYWA ŚMIERĆ, 1979.  

PRZECHOWALNIA CIEMNOŚCI, 1985.  
STREFA OGRANICZONEGO POSTOJU, 1990.  
STYPENDYŚCI CZASU, 1994.  
LUDZIE DLA PO

CZĄTKUJĄCYCH, 1997.  

SKLEPY ZOOLOGICZNE, 2001.  

background image

 

Wybory poezji:  
DOM SPOKOJNEJ MŁODOŚCI, 1979.  
POEZJE WYBRANE, 1981.  
NIE O ŚMIERĆ TUTAJ CHODZI, LECZ O BIAŁY 
KORDONEK
, 1982.  
UTWORY WYBRANE, 1986.  

WAKACJE MIZANTROPA. UTWORY WYBRANE
1993.  
WSPÓLNICY ZIELONEGO WIATRACZKA. 
LEKCJA LITERATURY Z KRZYSZTOFEM 
LISOWSKIM
, 1996.  
GODZINY POZA GODZINAMI, 1998.

 

 

Ewa Lipska, Utwory wybrane (1967 

– 1984), wstęp Ryszard 

Matuszewski 

 
Lipska od początku 

nakłada na swoje wiersze maski humoru, konceptu i poetyckiej fantazji

, ale 

przez szczeliny widać rozpacz 

– początkowo bardziej, potem mniej wyraźnie. Od wyrazu bezpośrednich 

emocji przechodzi do ogólnej refleksji nad kondycją ludzką. 
 

MOTYW ŚMIERCI 

 

Żyjemy dla śmierci

, tkwimy w niej, wszystko odbywa się w jej cieniu. 

Lipska 

mierzyła się z perspektywą własnej śmierci

. Wiersze miały działać początkowo 

terapeutycznie

tragizm maskowały żartem 

(przez łzy). (

NiechętnieList

 
W kolejnym tomiku 

ma już większy dystans do swego dramatu

. (

Sala nr 101Korytarz

Ręce

Używa 

oksymoron

ów: lękać należy się odważniegrozi [nam] śmierć na całe życie

W nowym wyborze nie ma wierszy dotyczących szpitala, została natomiast 

Niepewność

 

refleksja nad przemijaniem

, życie jako turnus wycieczki „Orbisu” 

 

wędrówka jest niepewna

, a podtrzymuje nas w niej tylko mocna dawka nadziei (ukazana 

ironicznie pewność „historii o kolistym kształcie”, porównana do tej, jaką ma ryba w żołądku rybaka) 

Motyw niepewności 

pojawia się też w innych wierszach – 

Pewność

 

(tylko śmierć taka jest), 

Nic nie 

jest pewne 

(drwina optymistyczna 

– nawet rak w jej tkance nie jest pewny jutra). 

 

Później

 

motyw śmierci 

pomija sferę lęku o własne istnienie

. Jest 

elementem gry poetyckiej

. (Ucz 

się śmierci) A nawet – 

śmierć

 

uznaje się jako 

ratunek przed kataklizmami życia

. (*** Nie uratow

ała 

mnie...

Poetka odwraca sytuację, 

umarli otrzymują status żywych. 

(

Na brzegach

Dzień Żywych

). Życie to 

rodzaj śmierci, a 

śmierć – rodzaj życia

, na które można patrzeć z dystansu. Poetka „ucieka od zmarłych” 

w żart, grę słów. (

Nowy Jork miasto porwane

*** Na Twój pogrzeb*** Zdobądź się wreszcieDyktando)  

 

najbardziej wyrazistym przykładem jest 

motyw śmierci i choroby

które przewijają się nieustannie przez 

tę poezję. Wydała śmierci jako takiej wojnę na śmierć i życie, postanowiła unicestwić ją na swoim terenie, 
czyli w słowie; w jej wierszach ten, kto umiera, nadal żyje. 

Zdobądź się wreszcie na jakiś ludzki krok 
Nie bądź pośmiertny. 
Zdobądź się na żywe zainteresowanie. 
Nie nadużywaj śmierci. 
                                  (

Zdobądź się wreszcie…)

 

Dwie kobiety, które kochałem 
Odebrały sobie życie. 
Jedna z nich 
Spotykam często w bibliotece  
                                  
(

Głos

W Dniu Żywych 
Umarli przychodzą na ich groby 

zapalają neony 

I przekopują chryzantem anten 
Na dachach wielopiętrowych grobowców 
Z centralnym ogrzewaniem 

background image

 

                               (

Dzień Żywych

 
Nie czekaj na mnie. Pozamykaj drzewa. 
Im wytłumaczysz(…) 
Noc jest zbyt stroma i nie czekaj na mnie. 
Dzisiaj nie przyjdę. Dziś muszę umierać 
                               (

Be

z tytułu

 
Pojawia się 

rzeczywistość szpitalna

świat niesprawiedliwy

, w którym „

dwunastoletnia 

dziewczynka umiera na leukemię

”. Doznanie cierpienia 

nie jest indywidualne

, promieniuje 

poczuciem wspólnoty bólu

. Kiedy niebezpieczeństwo mija, świadomość zagrożenia pozostaje, trzeba 

pozostać czujnym, bo 

życie jest zaskakująco niebezpieczne

 
Nic mnie nie uratowało 
ŻYJĘ 
 
Z poszczególnych wierszy da się w różnych okresach wyczytać 

różne powody pisania o śmierci. 

Raz 

pisze w związku z sobą samą, kiedy indziej śmierć dotyczy kogoś bliskiego, są też 

wiersze oparte na 

metaforze 

– aluzji do egzystencji peerelowskiej

, bardziej przypominającej 

śmiertelną wegetację

(

tom prozy poetyckiej z 

’79 – Żywa śmierć

 
 

MOTYW DOMU 

 
Lipska 

ma obsesję domu, którego zabrakło

. Pojawia 

się jako 

dom-widmo, ruchomy, bez drzwi i 

okien

. Przechodzi się przez niego jak przez powietrze. Raz jest hotelem, raz szpitalem, peronem, stacją 

kolejową, pociągiem towarowym. 
 

Geneza

 

domu nieistniejącego jest dwojaka: 

rozpad domu rodzinnego i tęsknota za własnym 

domem

. (

Coś musiało się staćStół rodzinny

 

Tom pierwszy 

– Dom

drugi 

– Czekam na odjazd pociągu

trzeci 

– Wakacje w hotelu

 

Porozumienie dwojga bliskich ludzi 

zakłada z góry 

ostrożną nieufność

. (

Zaręczyny).  W 

młodzieńczych wierszach podejmuje 

motyw samotności, lęku. 

(Cisza

 
Poetka dostrzega 

paradoks natury ludzkiej

, która ma świadomość śmierci, ale trzyma się kurczowo 

życia. (Wolny przekład z Szekspira) Właśnie w tej sprzeczności kryje się jedyny dostępny człowiekowi rodzaj 
pełni. (Pełnia

Temat 

sprzeczności

 

pojawia się 

potem

, ale już 

obiektywnie

z pewnym dystansem

. (Oni

Dwugłos) Sam motyw domu obiektywizuje się, choć nie jest pozbawiony napięcia emocjonalnego. (Dom 
Dziecka

Dom Spokojnej StarościDom Spokojnej Młodości)  

 

dom

 

– metafora 

mi

ejsca i bytu zagrożonego

 

Rodzina nie ma sobie nic do powiedzenia 
Każdy trzyma krajobraz własny przed oczami 
na własny wjeżdża peron o innej godzinie 
                                            (

Stół rodzinny

 
Dom w wierszach Lipskiej jest postawiony 

w opozycji do idealizowanego, tradycyjnego domu 

pokoleniowego. 

Słowo - klucz to 

drzwi

, otwarte, ale dlatego, że 

trzeba ten dom opuścić

. Szuka 

namiastki domu w pensjonatach, poczekalniach, hotelach. Widoczne naznaczenie bolesnym 
doświadczeniem kruchości wszelkich międzyludzkich porozumień, związków.   

 

background image

 

MOTYW DZIECIĘCY 

Pojawia się 

w trzecim zbiorze: Moja siostraTakie czasy

Mała dziewczynka podglądająca 

naródDzieci.

 

Dzieci nie są tylko 

świadkami życia, którego nie rozumieją

. Są 

medium

, wciągniętym w świat 

doro

słych przedwcześnie. To 

karykatury zdziecinniałych dorosłych. (Dzieci

Czasem 

wiedza dziecka zaczerpnięta z elementarza 

wydaje się 

mniej hipotetyczna 

niż niektóre 

prawdy, których doświadczamy. Poetka wyraziła je w metaforach, z pozoru naiwnych, ale o głębszym 
znaczeniu. 

Gromadząc doświadczenia, nie przestajemy być wobec nich dziećmi. (Moja siostra

Dziecko

 wprowadzone jest 

do wierszy o umieraniu

. (Z listu

Oddział IV) Spojrzenie na śmierć oczami 

dziecka stanowi 

sublimację grozy umierania. 

(

Jeśli istnieje Bóg ~ Urszula Kochanowska Leśmiana) 

Niektóre zdania jednak są tak sformułowane, że nie mogłoby ich wypowiedzieć dziecko (Jeśli Bóg jest 
wierzący / to modli się do siebie o stała nadzieję
). 
 

Na sprawy poważne, ostateczne patrzy poetka czasem z perspektywy dziecka

. (

Wrażenia z 

wycieczki do muzeumEgzaminDyktandoZwierzenia emigranta

Ostatni dyżurny) Daje to nieoczekiwane 

rezultaty (np. 

ostra satyra).

 

 
Świat to suma zaskakujących przypadków i kataklizmów. 
W wierszach młodzieńczych widać 

manifest niewiary w pewniki wiedzy i religii

. (

Jesteśmy

 

WYOBRAŹNIA KATASTROFICZNA 

 

Wyobraźnia

 jest 

dźwignią i motorem wszystkich fantazji szpitalnych 

i poetyckiego umierania. 

(

MogęPeron

 
Dar fantazji w połączeniu z realiami daje 

światopogląd katastroficzny

. Stroni jedna

k od opisów, ale co 

krok 

stawia wykrzykniki katastrof

. (

Z podróżyJestemMyW czasie teraźniejszymPtakWidzę je 

wszędzieTestamentTrzęsienie ziemiDlaczego tak się cieszysz, że ocalałeś?
 
Jesteśmy z wyobraźni i z przypadku (najczęściej tragicznego). 
 

Wyobraźnia

 

może też 

bronić

 nas 

przed konsekwencjami kataklizmów

. (

MiódRuszają konie

na 

szczęścieKogut) Dużo w jej poezji 

obrazów irracjonalnych. (Trąbki

 
Wg Matuszewskiego 

katastrofizm

 

autorki nie przeraża czytelnika, ale 

wyzwala

 w nim 

rezerwy 

radości

Może dlatego, że 

wywołują w nas zachwyt. 

 
 

Wydanie 

zbioru jej wierszy pt. 

Sekwens

 

poprzedza krótki fragment prozy Niedorzeczność 

piękna 

– opowiada o 

wydarzeniu w spokojnej niemieckiej miejscowości

irracjonalny wypadek 

samochodowy

, ginie dwoje młodych ludzi. Nie miało to prawa się zdarzyć, a jednak się zdarzyło. Poetka 

pyta, co 

– jako poetka – ma zrobić w tej sytuacji: skorzystać z usług losu, podyktować stenotypistce 

bezbronne fakty, dopisać detale, być zabłąkanym wędrowcem, przypadkowym obserwatorem? Nietzsche 
twierdził, że artysta nie znosi rzeczywistości. Zakładając, że formułę Nietzschego potraktuje się nie jako 
wezwanie do wyrzucenia tej rzeczywistości ze sztuki, ale uznanie jej za przeciwnika, któremu się wypowiada 
wieczną wojnę. Tak rozumiana 

rzeczywistość – jako nieodłączny przeciwnik 

– jest bardzo 

obecna w wierszach Lipskiej. Wszystko, co poezja jest w stanie uczynić, to 

nie pozwolić tej 

rzeczywistości wygrać.  

 

Wyobraźnia

 

– to dla niej 

cecha ludzkiej umysłowości

, która daje poczucie wolności bez warunków 

swobody wbrew egzystencjalnym, fizycznym, czy politycznym ograniczeniom. 
 

Najbardziej wyraziste motywy poezji Ewy Lipskiej: 

 

background image

 

 

kraj

 

– Lipska jest 

mistrzynią paradoksu

, w PRLu uzbraja się w 

mądry, gorzki sceptycyzm

. Lata 

70te

 

ukażą nam 

pano

ramę wartości nierzeczywistej

bełkot wartości i pewność

, że jedyne, co 

pewne 

– to 

względność

Socjalizm nie jest nigdzie nazwany

, ale daje się wyczuć jego przygniatającą 

obecność. 
 
Był już taki egzamin z historii 
Kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali. 
I zo

stał po nich uroczysty cmentarz. 

 
Nie ma pewności, że to był egzamin. 
Niema pewności, że wszyscy oblali. 
Jest pewność, że został po nich uroczysty cmentarz. 
                                    
(

Pewność

W różnych zbiorach jej wierszy odnajdziemy 

zabiegi de

maskujące rzeczywistość

. Kumulują się one w 

wydanym 

w drugim obiegu 

tomie 

Przechowalnia ciemności (1985). 

Ponieważ 

ludzie

 

traktowani są instrumentalnie

, to ona tez może posłużyć się swoją bronią – 

paradoksem, 

konceptem, ironią, 

może opisać 

stylem

 

ówczesnego 

komunikatu prasowego 

samodegradujący

 

się język propagandy 

(zob. Z cyklu: Wielkie awarie [I]). 

Ucieka w żart 

jako 

przechowalnię ciemności, miejsce przerażające i śmieszne zarazem. Nie feruje wyroków, ale stara się opisać 
indywidualne doświadczenie. 

Lipska 

nie zajmowała się dosłownym demaskowaniem 

„naszej 

rzeczywistości”, 

ale to ona napisała głośny manifest 

My

My 

– rocznik powojenny otwarty na oścież –  

W pełnokomfortowym stanie swojego ciała 
Czytamy Sartre’a i książki telefoniczne’ 
Rozważamy uważnie wszelkie trzęsienia ziemi. 
My. Rocznik powojenny ze spokojnych doniczek’ 
(…) 
O tamtym świcie 
z miasta lęk wywożono na taczkach 
i wymiatano kule. 
Choć w twarzach jeszcze nie wystygło drżenie 
pozalepiano hejnałem gruzy i wyzwolenie 
i poranione mury do hymnu wstaw

ały. 

Ludzie na wolność klaskali. Bramy się otwierały. 
W bramach kobiety rodziły dzieci: 
nas. Jakże odświętnych. Powołanych jeszcze przed świtem 
Odpornych na ciało. Otrząśniętych z chrzęstu broni. 
 
Oddano narodzeniem naszym cześć – zabitym. 
 
A pamięć przestrzelona dźwigamy 
już my. 
 

W latach ‘60tych i ‘70tych 

często 

pisała o dzieciach, 

najczęściej w przenośnym sensie -  będących 

figurami dorosłych i odwrotnie. 

Świat

 

miała za 

zdziecinniały

, tak jakby 

socjalizm był wielkim 

podwórkiem

, gdzie nikt nie jest sobą i 

wszystko wygląda na fałszywe

. Nie przypadkiem jeden z jej 

najgłośniejszych utworów tamtego okresu nosił tytuł 

Dom Spokojnej Młodości

 

 

podróż

 

– 

tymczasowy, zastępczy dom

, złudna nadzieja na zmianę. Nie ulega pokusie opisu 

„pocztówkowego”, jest powściągliwa, 

chce unaocznić, nie opisując.

 

 
Dziennik podróży uległ nienapisaniu. 
Nie użyta została biała broń opisu. 
Na szczęście wybuchowi bomby na lotnisku 
nie towarzyszyła eksplozja słów. 

background image

 

Nie pokaleczyłam krajobrazu 
okolicznikiem miejsca. 
Nie postawiłam kropki 
nad dorzeczem Mississippi. 
Nie schodziłam z kalifornijskich wzgórz 
po najwyższych stopniach przymiotników. 
Ani jeden wykrzyknik nie wdarł się na papier 
gdy stałam nad brzegami oceanów.  
(…) 
                                          
(

Z podróży

 

Opis przez brak daje nam lekcje wyobraźni. 

Późniejsze wiersze podróżne ukazują obce krajobrazy od 

środka, obcość i osamotnienie zastępują „dom”, „zagranicę”, „podróż”. 

Jaśniejsze strony ciemności 

to 

wyjazd do USA 

i przywieziony stamtąd m.in. 

poemat

 

Nowy Jork miasto porwane 

– utwór 

wielowarstwowy

, uwieńczenie wierszy „podróżnych”. 

 

 

sen

 

– dopełnienie jawy, jej wariant

, czasem 

interpretacja

. Poetyka snu 

wyzwala plastyczne 

wizje, jest szansą dla fantazji

. Może też rodzić 

potwory

. Czasem sny przypominają obrazy 

nadrealistyczne np. kiedy możemy oglądać swoją fizyczność od środka. (zob. Sen
 

 

autor

 

– zwłaszcza w późniejszych wierszach autorka 

zwraca się wprost do czytelnika

, jakby w 

swoim imieniu. Zaraża nas trudną wiarą w celowość bycia mimo wszystko. 

 
Nie odpowiadam na wasze listy telefony. 
Porzucam przyjaźnie. 
 
Wybaczcie mi to... 
 
Coraz bardziej przywiązuje się do siebie. 
Wycofuje się w głąb. 
 
Nie zadziwia mnie naród. 
Nie zadziwia mnie tłum. 
(..) 
Na wrzosowiskach podziwiam motyla. 
Nocami karmię nietoperze. 
 

wierzchołka góry 

obserwuję 
zachodzącą ostrygę słońca. 
 
Wybaczcie mi to

 

                                (

Wybaczcie mi to…)

 

 
W dzisiejszych wierszach bez trudu odczytamy 

powikłany pejzaż przełomu obu stuleci 

z jego 

cywilizacja komputerową, fobiami zaścianka wrzuconego w wielki świat, martwieniem naturalnych więzi 
międzyludzkich za sprawa rozrastającej się plantacji kultury masowej.  
 
Nie zaskoczył nas nowy wiek. 
Po północy wołamy go już po imieniu. 
(…) 
Ostrzegają nas komunikat  
przed śliską nawierzchnią historii. 
Pytanie: co będzie dalej 
odsyłamy na bal. 
(…) 
Zapina nas na błyskawiczny zamek 
życioodporna kamizelka. 
                                     
(Nowy wiek)  

background image

 

 
Chorujemy na schyłek wieku. 
Ratują nas jeszcze górskie pasma antybiotyków 
spawane metaliczna tra

wą. 

(…) 
Podłączamy do sieci 
nasze cudowne dziecko. 
 
Ericsson, synku, 
módl się do satelity. 
(…) 
                                    
(

Ericsson, synku

)       

 
Najnowocześniejsze krematorium w Europie 
(…) 
Komputerowy zakon z matowa krepą źrenicy. 
Siec ciszy. J

edynie szum sztucznych liści. 

 
Pozagrobowe Pentium. 
Nieśmiertelna pamięć. 
 
Warty antywirusowe na każdym piętrze. 
(Za oknem ulewna treść). 
Na twardym dysku etui trumny. 
Leżymy w indeksie nazwisk. 
(..) 
Czy chcesz na pewno 
rozpocząć operacje kasowania? 
 
Naciśnij Enter 
                                   
(

Naciśnij Enter

 
Umieramy coraz piękniej 
W kolekcji GianniegoVersace. 
(…) 
Wieczorem mamy zaproszenie 
na wernisaż Sądu Ostatecznego. 
Wchodzimy bez biletów. 
Dzisiaj jest martwy wstęp. 
                                  
(

Krzyk mody

 
Usiłuje oswajać nowe czasy, ale 

w poetce nadal nie ma optymizmu

, jak zresztą nie było go 

nigdy, wszystkie stare problemy ludzkości pozostały: 
 
Tu czas na łańcuchu przykuty do losu 
                                      
(Tu
 

Lata ‘90te 

to niemiecki 

krąg kulturowy i pisane prozą poetycką listy do pani Schubert

.  

Jakość i siła jej wierszy nie podlegają zmianom czasu. Zachowują poczucie stylu i poetyckiej precyzji. 

Nie

 

zmienia się jej metoda pisarska.

 

Wiersze zbudowane są na zasadzie 

spięć krótkich zdań – 

metafor

, jak ognia unikają przegadania: 

 
Gdyby w porę zajęła się 
metodą obliczania 
śrub okrętowych 
nie doszłoby do niegodnych 
rękoczynów z poezją. 
                              
(

Niedyskrecja

background image

 

Czasem przypominają 

konstrukcje wznoszone klocek po klocku

, aż budowa zamknie się w całość. Im 

bliżej twórczości współczesnej

, tym 

więcej gwałtownych skojarzeń

. Wspaniała metaforyka potrafi 

łączyć brawurowe wyrafinowanie z emocjonalnym entuzjazmem 

zjednującym tej poezji rzesze 

czytelników. 

Nie jest to po

ezja łatwa

. Wyznanie liryczne sąsiaduje z dociekaniami filozoficznymi, których 

odczytanie wymaga nienajgorszego przygotowania. 

Wszyscy jesteśmy dla siebie tajemnicą

, nawet 

kiedy mówimy:  
 
Nie wiedziałam czym się to skończy 
kiedy zgłaszałam się do życia. 
Na ochotnika. 
 

Opracowanie na podstawie: 
• wstępu Tadeusza Nyczka w: E. Lipska Sekwens, Warszawa 2003. 
• wstępu K. Lisowskiego w: E. Lipska Wspólnicy Zielonego Wiatraczka, Kraków 1996. 
• Ewa Lipska Uwaga: stopień. Wiersze wybrane, Kraków 2002. 
• http://lipska.wydawnictwoliterackie.pl/ 
• http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_lipska_ewa

 

 
Ważniejsze tomy: "

Wiersze" (1967), 

"Czwarty zbiór wierszy" (1974), "Piąty zbiór wierszy" (1978) 

"Dom 

Spokojnej Młodości. Wiersze wybrane" (1979)

"Przechowalnia ciemności" (1985), 

"Strefa 

ograniczonego postoju" (1990), "Stypendyści czasu" (1994), "1999" (1999), "Sklepy zoologiczne" (2001), 
"Gdzie indziej" (2005). 
Pierwsze tomy Ewy Lipskiej tytułowane były ze zgrzebną, ostentacyjną skromnością, przeciw modzie na 
tytuły pretensjonalne: "Wiersze" (1967), "Drugi zbiór wierszy", "Trzeci zbiór wierszy" - aż do piątego, 
wydanego w roku 1978. Było to przesłanie dla czytelników, które rozumiano tak oto: 

niech przemawia 

sama wrażliwość, nie ustrojona efekciarskimi przybraniami

. I rz

eczywiście, ta poezja na tle 

rówieśników odznaczała się szczególną, nawet jak na styl "nowofalowy", 

bezpretensjonalnością

Dominowała w niej 

naturalna

 dla wieku debiutantki 

młodzieńcza gorycz

 

kogoś, kto 

u progu życia 

dojrzałego styka się z okrucieństwem przyrodzonym 

światu od zawsze i 

z okrucieństwem epoki 

realnego socjalizmu

. Gorycz ta wyrażana była w zdecydowanych obrazach i pointach.  

Tom debiutancki 

otwiera 

wiersz znamienny

pokoleniowy

, pod tytułem "

My

". Czytamy w nim: 

"

Rozważamy uważnie wszelkie trzęsienia ziemi

" - 

ta zwarta fraza znaczy w ironicznym skrócie tyle: 

boleśnie doznajemy trzęsień ziemi, przełomowych momentów historii - i staramy się o ich obiektywny obraz.  

 
Te cechy wczesnej twórczości Lipskiej wyzwalały w jej wierszach 

niezwykle czujne poczucie 

zagrożenia

. Najprostsze fakty życia były amunicją tego powszechnego niebezpieczeństwa. Oto choćby 

wiersz "

Nieporozumienie

":  

Kiedy w magazynach broni 
pojawiły się kalafiory i brukselka 
wszyscy myśleli 
że na świecie zapanował już pokój 
ale okazało się 
że chodzi tylko 
o zmianę amunicji. 

Poezja Lipskiej odznacza się 

niezwykle ruchliwą wyobraźnią

. Z dziwną swobodą można w jej świecie 

porównywać klasę szkolną z historią ludzkości, 

ruch uliczny z ruchem myśli

osobistą chorobę z 

wydarzeniami publicznymi

. (

To także 

poetycka "metoda" Szymborskiej

.) Chciałoby się 

powiedzieć, że 

Li

pska to poetka społeczna   

w tym sensie, że 

nie ma dla niej nic intymnego

, co 

zarazem nie byłoby powszechne, ujmowalne socjologicznie. Da się odnieść do jej twórczości słowa wielkiego 
historyka Ferdynanda Baraudela: "Z racji swej rozproszonej, wszechobecnej natury - nieraz trudno 
dostrzegalnej jak powietrze, którym oddychamy - społeczeństwo spowija nas, przenika, nadaje kierunek 
całemu naszemu życiu". 
 

Napięcie

 

między 

etycznym bólem a historiozoficznym dystansem 

to stały temat wierszy Lipskiej do 

background image

 

dzisiaj. I z całą naturalnością osobowego rozwoju wzbogacił się ten temat o swoisty dar dojrzałości. Jedną z 
warto

ści liryki Lipskiej jest 

wierność przemianom "ja", czujne wysłuchiwanie impulsów płynących 

z biografii duchowej i cielesnej

. Trzeba zwrócić uwagę na 

"somatyczny" nurt jej poezji 

wiele utworów poświęconych jest chorobie, zagrożeniu śmiercią. 
 
Ewa Lipska r

azem z owym darem dojrzałości wtrącona została w świat na dwa sposoby odrzucający ów dar. 

Po pierwsze jest to 

świat niezaleczony po zbrodniach masowych,

 

których nie da się opisać 

pomnożoną przez miliony tragedią osób - Abla i Kaina. Po drugie jest to 

świat massmedialnej tandety

która nie przyswaja kultury wysokiej. I nie przyswaja także tego, co nazywamy kulturą osobistą... 
 

Ironia

 

uległa znaczącej 

metamorfozie

, wyostrzyła swój społeczny krytycyzm, pogłębiając go. W szeregu 

tomów, m. in. w "Stypendystach czasu" (1994), "1999", "Sklepach zoologicznych" (2001), "Gdzie indziej" 
(2005) poetka ukazuje świat masowej anonimowości stężonej w koncentratach gazet i telewizji, w urzędach 
cenzur jawnych i tajnych, w pigułkach "politycznej poprawności", świat słów i idei spłaszczonych do 
stereotypów. Czad powszechnej komunistycznej tyranii zastąpiony został przez masową głupotę mediów. 
Istotę uniformizacji poetka dostrzega jeszcze głębiej - nie tylko w świecie społecznym, ale i w dzisiejszym 
odczuwaniu samej przyrody - p

oprzez ekrany kin, telewizorów, komputerów. Dostępne dawnym poetom 

czyste wizje lasu, łąki, morza są już tylko okazami w internetowych katalogach. 

Pejzaże są jak tapety

Jednakże w tym uniwersum jak w zatrutym krwiobiegu krążą 

poetyckie przeciwciała zwalczające 

symptomy masowego świata

 - 

choćby świetna składnia tych utworów, składnia będąca fundamentem 

ładu istotnego, ładu wartości. Nowe liryki Lipskiej złożone są z obracających się kryształów zdań, które 
stykają się ze sobą coraz to nowymi płaszczyznami sensu. Coś, co mogłoby być stereotypem obrazowym 
nigdy się nim nie stanie, zawsze jest w ruchu rozmaicie łączących się myśli. Powstający w środowisku 
masowych stereotypów ruch myśli działa przeciw wszelkim stereotypom. Przeciw nim działa także 
precyzyjne, ostre obrazowanie - 

to poetycka wersja pierwszej cnoty intelektu: widzieć świat jasno. 

 
Jeden z późnych wierszy poetki tak się kończy:  

Coraz częściej zamyślam się nad niczym. 
W pustej restauracji 
kelner podaje mi 
oko jastrzębia. 

Ten okrutny, surrealny obraz 

i to przywołanie metafizycznego "Nic" mają moc i czystość. Mają też piekielną 

ironię obcowania z szarym piekłem dzisiejszej codzienności. W tym obrazie przełamują się nasze duchowe 
zmieszanie z ostrością widzenia. Wynik tej walki jest nieznany. Ale uczestnictwo w niej poezja Lipskiej bierze 
na siebie - 

z heroiczną odpowiedzialnością. 

 

 
Wiersz 

UCZ SIĘ ŚMIERCI

 

 

tematem wiersza jest próba 

określenia egzystencjalnej sytuacji 

człowieka zdeterminowanego 

przez śmierć, 

 

utwór napisany został w 

formie nieco ironicznego zwrotu - 

apostrofy skierowanej do 

potencjalnego czytelnika-ucznia, 

 

zwraca uwagę częstość użycia 

języka i metaforyki z życia szkolnego

. Wielokrotnie powtarza 

się zwrot "ucz się", także "pisz", "dziel", "przepytaj siebie". Podmiot wypowiedzi jawi się jako 
nauczyciel w wielkiej "szkole świata". Tym, co powinien czytelnik, odbiorca przede wszystkim poznać 
na "lekcjach" życia jest śmierć, 

 

sytuacja liryczna 

przedstawiona w pierwszych trzech zwrotkach przypomina nieco 

lekcję 

ortografii. 

Mowa tutaj o "zasadach p

isowni wyrazów", o pisowni łącznej i rozłącznej, 

 

od samego początku jednak wiadomo, iż 

chodzi o "uczenie się śmierci", 

 

słownictwo typowo szkolne służy wyrażeniu treści egzystencjalnych, eschatologicznych, 

 

trudno jednocześnie nie zauważyć obecnej tutaj, chociaż subtelnej ironii, dystansu. Śmierci nauczyć 
się przecież nie można metodą scholastyczną, "wyuczenia na pamięć", 

  tragiczna

 w sumie i 

gorzka

 

refleksja

 

o kruchości ludzkiego istnienia 

została w wierszu 

Lipskiej 

plastycznie

 i nieco 

żartobliwie

 

przedstawiona

 poprzez 

skojarzenie 

"śmiercionośnego" czasu z samobójcą wiszącym na drzewie, 

 

dwa pojedyncze wersy kończące utwór ("Przepytaj siebie/ Przepytaj na żywo") wyraźnie nawiązują do 
metaforyki "szkolnej". Powtórzony zwrot "przepytaj" może oznaczać tyle, co sprawdź swoją wiedzę o 

background image

 

10 

śmierci, przekonaj się, czy wystarczająco dobrze ją znasz. Sformułowanie "przepytaj na żywo" 
nasuwa skojarzenia o 

konieczności uświadomienia, iż przemijanie i śmierć są nieodłącznym 

składnikiem życia, 

 

Lipska jawi się 

jako

 

nauczycielka m

ądrego sceptycyzmu

, dystansu wobec rozpaczy 

egzystencjalnego niepokoju, oswojenia z najważniejszą determinantą człowieczego bytu - 

nieodwracalnym upływem czasu aż po ostateczny kres istnienia. 

 
 
Wiersz 

EGZAMIN

 

 

 

utwór napisany został 

w formie relacji z "e

gzaminu konkursowego na króla",

 

 

wypowiedź utrzymana jest 

w stylu publicystyczno - propagandowym

. Już na samym początku 

dowiadujemy się, iż 

egzamin wypadł "doskonale

". Następny dystych jednak zawiera element 

ironii. Do konkursu przystąpiła wprawdzie "pewna ilość królów", ale tylko "jeden kandydat" na ten 
urząd.  

 

początek zwrotki czwartej zawiera wyraźną 

aluzję polityczną 

do rzeczywistości polskiej okresu 

komunizmu

: "Otrzymał dodatkowe punkty za pochodzenie", 

 

następne określenia "

zalet

" króla przedstawione zostały już 

w formie poetyckiego uogólnienia, 

zabawnej gry słów

. Zwrot "Uśmiech ujmujący wszystkich za szyję" jest bowiem neologizmem 

frazeologicznym utworzonym z wyrażenia "ujmujący uśmiech", który to uśmiech jest w tym wypadku 
morderczy (por. chwycić za szyję, za gardło), 

 

Lipska jawi się jako 

poetka głębokiej, mądrej nieufności wobec swego czasu, 

rzeczywistości lat siedemdziesiątych, 

 

właściwym bowiem tematem wiersza jest 

refleksja nad historią i mechanizmami władzy

. Jest 

ona gorzka, odarta ze złudzeń, ale też zmetaforyzowana, aluzyjna, niewypowiedziana wprost, lecz w 
formie poetyckiego uogólnienia, 

  w utworze 

dominuje ton ironiczny, zabawowo-ponury, tragikomiczny,

 

 

utwór w całości jest 

parabolą

, poetycką przypowieścią o rzeczywistości społeczno-politycznej 

okresu PRL-u 

ale także 

uogólniającą

 i 

ponadczasową

 

refleksją na temat władzy i jej 

mechanizmów, nad historią. 

 
Wiersz 

MY

 

  debiutancki wiersz, 

  uznany 

za manifest pokolenia Nowej Fali,

 

 

pokolenie urodzone tuż po wojnie

, mają 

przestrzeloną pamięć,

 

żyją ze świadomością 

bezsensu życia, nie mają wartości

zazdroszczą tym, którzy byli na wojnie

, bo tak szło o 

jakieś wartości, a dzisiejszy świat tego nie oferuje, jest atrofia uczuć, nie ma niczego, co by nadawało 
sens, pobudzało do aktywności. 

Tamci żyli pełnią człowieczeństwa

, bo były emocje… tutaj 

nie 

ma przeżycia generacyjnego

, które przyspieszałoby identyfikację, wzmacniałoby poczucie 

tożsamości, 

 

ważny 

podmiot zbiorowy,

 

 

teraz życie jest: puste, próżne, nic nie można stworzyć, bo tworzy się, gdy jest ferment a nie pełny 
komfort („w pełnokomfortowym stanie swego ciała”), 

 

z nudy czyta się książkę telefoniczną i Sartre'a 

– czyli 

bezsens istnienia i same puste

nic nie znaczące 

informacje

, nie wynika z tego żadna pogłębiona wiedza, 

 

„(…) do ćmy podobny” – nieefektowny, otępienie, ślepe dążenie do światła, 

 

„powołany do koncentracji nad” – utarty schemat nowomowy, człowiek odpersonalizowany, masa, 

 

„Schodzimy powoli. Bardzo powoli. Z powagą drzewa.” – 

schodzenie, umieranie, umieranie za 

życia, świat gnije, bo nie ma wartości, 

 

„Obłąkani po łokcie pensjonariusze świata.” – 

człowiek wieczny podróżnik, nie ma miejsca 

dla siebie…