background image

Cichy sprzedawca 

 

Tester. Bez niego handel kosmetykami do makijażu jest praktycznie niemożliwy. Żadna kobieta 
nie kupi „w ciemno” produktów, od których zależy jej wygląd i dobre samopoczucie. A czy w ogóle 
można wyobrazić sobie drogerię bez tego całego bogactwa próbek? To szafy ekspozycyjne 
z testerami w dużej mierze sprawiają, że wnętrza sklepów rozkwitają, a zakupy stają się 
terapeutyczną podróżą w świat piękna.
 

– Testery kosmetyków kolorowych są absolutnie niezbędne – mówi Monika Wątorek, training team 
manager Coty Prestige & Beauty. – W jaki sposób można bowiem dobrać, sprawdzić, ocenić kolorystykę 
produktów, których jeden rodzaj czasem posiada kilkadziesiąt odcieni? Tester, który jest elementem 
ściśle związanym z merchandisingiem, odgrywa więc ważna rolę „cichego sprzedawcy” – pomaga, 
zachęca, daje wybór... 
W podobnym tonie wypowiada się Natalia Pietrusiak, product manager w firmie Wibo. – Testery mają 
za zadanie pomagać klientom w wyborze odpowiedniego kosmetyku, pozwalają nie tylko na dobór 
koloru, ale też na sprawdzenie jakości i konsystencji danego produktu.  
– Bez testerów po prostu nie ma sprzedaży kosmetyków do makijażu, podobnie jak zapachów – twierdzi 
Andrzej Gryciuk, prokurent hurtowni An-Mar z Jasina pod Swarzędzem. – Klient chce sprawdzić, co 
kupuje. Każda szafa kosmetyczna jest dziś wyposażona w testery. Producenci bardzo dbają, żeby 
testerów nie zabrakło, najczęściej dysponują nimi przedstawiciele handlowi i w razie potrzeby na 
bieżąco wymieniają.  
 
Ocena koloru, zapachu, konsystencji
 
 
Czy do wszystkich kosmetyków kolorowych są potrzebne testery? – Byłoby najlepiej, gdyby mogły 
z nich korzystać wszystkie kategorie kosmetyków kolorowych, ale są bezwzględnie konieczne dla tych, 
które wyróżnia mnoga kolorystyka, czyli wszystkich produktów przeznaczonych do makijażu twarzy 
i ust oraz cieni i kredek do makijażu oczu – podpowiada Monika Wątorek. Według niej, wystarczającym 
zastępstwem testera lakierów do paznokci są tzw. pazurki, czyli wzorniki kolorystyczne, stanowiące 
uzupełnienie szaf kosmetycznych i aktualizowane w miarę zmieniania się tonacji lakierów. Zdaniem 
Natalii Pietrusiak, kolor lakieru do paznokci jest widoczny przez szklane opakowanie, a jego trwałość 
i tak sprawdza się dopiero podczas użytkowania, testery są więc tu zbędne. Trudno zresztą sobie 
wyobrazić, aby klientki w sklepie wypróbowywały kolor lakieru na paznokciach i machając rękami 
czekały aż wyschnie, a potem przy pomocy zmywacza usuwały go. 
Bez testerów najczęściej obywają się też maskary. Tutaj chodzi przede wszystkim o higienę, bo żeby 
maskarę dobrze wypróbować trzeba byłoby nią po prostu pomalować rzęsy. Nie da się, tak jak 
w przypadku pomadek do ust, czy cieni do powiek rozsmarować jej na wierzchu dłoni. Maskary 
wielokrotnie otwierane wysychają (podobnie, jak wspomniane wcześniej lakiery), zmieniają 
konsystencję i zapach, więc już po jakimś czasie tester nie oddaje właściwości produktu. Oblepione 
tuszem opakowanie też nie zachęca do zakupu. Większość producentów decyduje się na umieszczenie 
w szafach makijażowych tylko wzorników szczoteczek poszczególnych maskar. – To pozwala 
zorientować się konsumentce, czy wygląd, wielkość oraz budowa szczoteczki jej odpowiadają – mówi 
Monika Wątorek. Są jednak firmy, jak np. Gosh, czy Delia, które decydują się na pełne testery maskar. – 
Służą one ocenie kształtu szczoteczki, konsystencji produktu oraz zapachu. Jako produkty największego 
ryzyka wymieniane są bardzo często, aby nie dopuścić do rozwoju mikroflory bakteryjnej. Nasi 
regionalni przedstawiciele handlowi dbają, aby testery były zawsze estetyczne i świeże – zapewnia Ilona 
Spychalska, Gosh product & education director.  
 
To ma być reklama marki i produktu
 
 
Ładny tester kusi, nęci i zachęca do zakupu, pomaga sprzedawać – to nie ulega wątpliwości. Żeby jednak 
spełnił swoją rolę, musi być zadbany, czysty i świeży. – W wielu sklepach można znaleźć wyschnięte od 
nadmiernej eksploatacji testery fluidów, połamane pomadki, wybrudzone maskary. Taki obraz niszczy 
wizerunek produktów i marek i zniechęca klientki do zakupu – mówi Grzegorz Chyła, dyrektor 

background image

handlowy Delia Cosmetics. Badania przeprowadzone przez dział marketingu Delii w drogeriach 
wykazało, że testerów, podobnie jak materiałów reklamowych trafia do sklepów za mało. – To dla nas 
poważny problem, z którego wynika, że przedstawiciele handlowi niedostatecznie dbają o ekspozycję 
produktów, choć ograniczeń ilościowych testerów nie ma. Myślę, że podobne zmartwienie mają inni 
producenci – wystarczy odwiedzić kilka drogerii, widać to gołym okiem. My od stycznia dokonaliśmy 
dużej korekty dotyczącej obsługi sklepów przez naszych pracowników, również w kwestii dostarczania 
i wymiany testerów – przyznaje otwarcie Grzegorz Chyła.  
– Dostarczamy partnerom handlowym pełne wyposażenie testerów przy zakupie szaf ekspozycyjnych 
naszych trzech marek. W trakcie dalszej współpracy przedstawiciele handlowi regularnie zamawiają 
testery zgodnie z zapotrzebowaniem drogerii – zapewnia Monika Wątorek.  
– Odpowiedzialność za stan testerów ponoszą nasi przedstawiciele handlowi – podkreśla Natalia 
Adamczak. – Wymieniamy je z własnej inicjatywy, gdy są zniszczone lub zużyte. W naszym interesie 
leży, aby szafy ekspozycyjne zachęcały klientów do wypróbowania kosmetyków i zakupu. Kładziemy 
duży nacisk na to, aby produkty były dobrze zaprezentowane, a ich kolorystyka różnorodna. Co jakiś 
czas przeprowadzamy kontrole w sklepach, aby wiedzieć, jakie błędy są popełniane i szybko je usunąć. 
Dbanie o wygląd własnego sklepu, porządek na półkach i szafach ekspozycyjnych, a także czystość 
produktów, to przede wszystkim jednak obowiązek właściciela i pracowników drogerii. To świadectwo 
wystawione nie tylko miejscu sprzedaży, ale i sobie. Testerów nie powinno brakować, muszą być 
ułożone na właściwym miejscu i czyste, a stare i zniszczone wymieniane na nowe. – To naprawdę 
ważne, aby dbać o wygląd testera i wykorzystywać go. Staje się on nieocenionym narzędziem 
w profesjonalnej obsłudze klienta, również w przypadku obsługi zza lady – mówi Monika Wątorek.  
– Testery nie mogą stać się antyreklamą produktu – podsumowuje Natalia Pietrusiak.  

Wiadomości Kosmetyczne, Luty 2009 Nr 2(39) 

Kosmetyki – produkcja i handel, setki rynkowych nowości: pielęgnacja, makijaż, zapachy i najbardziej 
aktualne trendy!