background image

 

 

Marek Gajdziński 

Harcerski System Wychowania 

skrypt kursu podharcmistrzowskiego „Jakobstaf” 

Część 2:  Rozwój psychofizyczny chłopca, Rozdział 3:  Wędrownicy 15-18 lat  
 
 
© 2007 Marek Gajdziński 

Treść  skryptu  jest  chroniona  prawem.  Udostępnianie  osobom  trzecim  w  jakimkolwiek  celu  bez  zgody  autora,  
powielanie w ilości większej niż na własne potrzeby i modyfikowanie tekstu jest zabronione. 

 

Wędrownicy  

(15-18 lat) 

 
 

Rozwój fizyczny 

 
Początek  tego  etapu  rozwoju  wybrany  został  umownie  w  momencie,  gdy  dojrzewanie  płciowe 
wchodzi  w  decydującą  fazę.  Najbardziej  rzucającymi  się  w  oczy  objawami  tego  są;  mutacja  głosu, 
pojawienie się owłosienia w okolicach narządów płciowych, pod pachami oraz meszek pod nosem – 
pierwsza zapowiedź wąsów. 
 
Po okresie szybkiego wzrostu ciała, czyli tzw. skoku pokwitaniowego, który przypada na wiek 13-14 
lat, znów następuje czas nabierania wagi i wypełniania ciałem nadmiernie wydłużonego organizmu. 
Przybywa mięśni. Barki wyraźnie mężnieją. Rozrastają się także narządy wewnętrzne w tym serce i 
płuca. 
 
W  pewnym  momencie,  ok.  16-17  roku  życia,  chłopiec  staje  się,  pod  względem  fizycznym,  w  pełni 
dojrzały  seksualnie.  Jest  zdolny  do  przekazania  życia.  Mówimy  o  nim  młodzieniec.  Niestety, 
psychika nie nadąża za rozwojem fizycznym. Pełna dojrzałość emocjonalna przyjdzie dopiero nieco 
później. 
 
Wraz  z  zakończeniem  dojrzewania  płciowego,  zostają  oszlifowane  wszelkie  szczegóły  organizmu 
człowieka.  Ciało  przestaje  się  rozrastać  osiągając  rozmiary  zbliżone  do  stanu  docelowego.  Teraz 
dopiero  nadchodzi  pełnia  władz  fizycznych  i  fizjologicznych.  Młodzieniec  wchodzi  w  męski  okres 
zupełnej dojrzałości fizycznej. 
  
Popęd do ruchu 
Ta cecha słabnie bardzo wyraźnie. Młodzieniec zdolny jest już do pozostawania przez dłuższy czas w 
bezruchu.  Otwiera  to  przed  metodą  wędrowniczą  nowe  możliwości  wykorzystania  form  pracy 
dotychczas  zupełnie  nieakceptowanych.  Uzupełnienie  programu  o  formy  statyczne  takie  jak; 
szkolenia,  dyskusje,  śpiewanki  i  t.p,  powoduje,  że  wędrownictwo  nabiera  w  oczach  chłopców 
charakteru  bardziej  poważnego  i  dorosłego.  Jednocześnie  jest  jakby  szkołą  dorosłej  aktywności 
zawodowej i społecznej.   
 
Niezależnie od tego, ruch jest nadal potrzebny wędrownikom do dalszego prawidłowego rozwoju. Ich 
organizmy przygotowane są już do długotrwałego i znacznego wysiłku fizycznego. Wędrownicy taki 
właśnie  wysiłek  preferują.  Nie  interesują  ich  już  10-20  kilometrowe  harcerskie  „spacerki”.  Jeżeli 
wyruszają na wędrówkę to wyznaczają sobie cele odległe i ambitne. Jeżeli uprawiają jakiś sport to nie 
rekreacyjnie ale wyczynowo. Chcą mieć realne wyniki.  
 

background image

 

W  tym  miejscu,  od  razu  dotknęliśmy  cechy  jaka  charakteryzuje  metodę  wędrowniczą.  Wędrownika 
pociągają  już  tylko  ambitne  wyzwania,  które,  aby  im  sprostać,  wymagają  dokonania  prawdziwego 
wyczynu.  Jeżeli  nie  postawi  się  przed  nimi  celu  dostatecznie  ambitnego,  w  ogóle  nie  okażą 
zainteresowania.  Na  razie  dotyczy  to  wyłącznie  sfery  fizycznej.  Od  tego  właśnie  zaczyna  się 
wędrownictwo  –  od  dalekich  i  trudnych  wypraw,  od  budowania  skomplikowanych  i  imponujących 
budowli  pionierskich,  od  uprawiania  gier  sportowych  na  poważnie.  Kiedy  chłopcy  zaspokoją  swoje 
męskie ambicje, nasycą się sukcesami i udowodnią sobie i światu, że pod względem fizycznym są już 
pełnowartościowymi  mężczyznami,  przychodzi  kolej  na  ambitne  wyzwania  i  wyczyn  również  w 
innych sferach życia – w służbie, w specjalizacji, w twórczości, i t.p. 
 
Jedzenie 
Wielkość  ciała  młodzieńca  dorównuje  rozmiarom  dorosłego  mężczyzny,  ale  potrzeby  jego  są 
znacznie  większe.  Poza  normalną  aktywnością,  jego  organizm  nadal  jeszcze  się  rozwija,  a  więc 
potrzebuje odpowiedniej ilości energii i budulca. To sprawia, że wędrownicy jedzą zwykle więcej niż 
dorośli mężczyźni. Potrzeby te stabilizują się dopiero po osiągnięciu pełnej dojrzałości fizycznej. 
 
Kto  miał  kiedykolwiek  do  czynienia  z  wędrownikami  ten  wie,  że  czynności  związane  z  ze 
zdobywaniem  i  przyrządzaniem  pożywienia  są  przez  nich  otaczane  nieomal  rytualnym  kultem. 
Metoda wędrownicza wykorzystuje to zjawisko w ten sposób, że podczas wszelkich wypraw chłopcy 
sami sobie przyrządzają posiłki, a nie rzadko również, sami muszą sobie zdobyć pożywienie. Jest to 
nieodłączny  element  każdej  „szkoły  przetrwania”.  Jedną  z  najbardziej  ulubionych  form  takiego 
„challenge’u”  jest  wędrówka,  w  trakcie  której  chłopcy  żywią  się  wyłącznie  tym  co  sami  zdobędą  – 
upolowanymi  gryzoniami,  złowionymi  rybami,  owocami  leśnymi,  grzybami  i  korzonkami.  Jedną  z 
najbardziej przez nich cenionych umiejętność jest odróżnianie i znajdywanie jadalnych roślin w lesie 
i na łące. Kto to potrafi, ten przetrwa w każdej sytuacji i nigdy nie będzie głodny.  
 
Sen 
Wędrownik  potrzebuje  od  7  do  8  godzin  snu  na  dobę,  ale  zdolny  jest  też  do  krótkotrwałego 
ograniczenia tego czasu o połowę. 
 
Sama noc już dawno straciła dla wędrownika powab tajemniczości. Liczne doświadczenia życiowe, a 
zwłaszcza harcerskie oswoiły go z tym co jeszcze kilka lat wcześniej było dla niego wielką, groźną 
ale jednocześnie atrakcyjną niewiadomą. Dlatego wędrownicy bez większego entuzjazmu przyjmują 
tak  wcześniej  uwielbiane  zajęcia  nocne.  Całkowicie  pragmatycznie  wolą  się  po  prostu  porządnie 
wyspać.  Jedyne  co  ich  może  jeszcze  skusić  do  zarwania  nocy  to  ambitne  wyzwanie  -  podejścia 
innego obozu harcerskiego albo możliwość przebywania w towarzystwie dziewcząt. 
 
Zręczność 
Pod tym względem wędrownik w niczym nie ustępuje dorosłemu mężczyźnie. 
Da się to zaobserwować gołym okiem, więc i on ma tego pełną świadomość. W związku z tym zanika 
potrzeba ciągłego doskonalenia sprawności ruchowej. Nie znaczy to wcale, że wędrownicy stronią od 
ćwiczeń  zręcznościowych.  Chętnie  im  się  oddają  ale  już  bez  pasji  jaka  charakteryzuje  zuchów  i 
harcerzy. 
 
Ćwiczenia  zręcznościowe  nie  mogą  być  organizowane  same  dla  siebie.  Takich  wędrownicy  już  nie 
akceptują  uznając  je  za  dziecinne.  Natomiast  jeżeli  są  one  elementem  większego  zadania  bardzo 
chętnie im się oddają. 
 
Zmysły 
Dokładnie to samo dotyczy zmysłów, które osiągnęły już docelowy stopień rozwoju. Niczego nie da 
się  już  przyspieszyć,  choć  oczywiście  zawsze  można  je  doskonalić.  Tyle  tylko,  że  problem  ten 
całkowicie znika ze sfery zainteresowań młodzieńca. Natura przestawia jego uwagę na zupełnie nowe 
sprawy związane z aktualnie dokonującymi się w jego organizmie zmianami płciowymi. Teraz to one 
znajdują się w centrum jego zainteresowań. 
 

background image

 

Ćwiczenia zmysłów tracą bezpowrotnie swój dawny urok. Jeżeli da się do nich namówić wędrownika 
to tylko wtedy, gdy są one elementem jakiegoś poważnego wyzwania i wyczynu. 
 
  

Rozwój psychiczny 

 

Wraz  z  najważniejszym  wydarzeniem  w  fizycznym  rozwoju  chłopca,  czyli  z  początkiem 
intensywnego dojrzewania płciowego, następują również bardzo istotne zmiany w jego psychice. Ich 
przyczyny  są  bardzo  złożone.  Wynikają  zarówno  z  działalności  hormonów  w  organizmie,  jak  i  ze 
zdobywania  coraz  bogatszych  doświadczeń  społecznych.  Kierunek  tych  zmian  jest  łatwy  do 
przewidzenia. Prowadzą one do pełnego usamodzielnienia się chłopca, a zwłaszcza przygotowania go 
do skutecznego pełnienia przyszłych ról społecznych; ojca, męża i obywatela.  
 
Wędrowniczy etap rozwoju jest decydujący dla ostatecznego ukształtowania się psychiki przyszłego 
mężczyzny.  To  właśnie  teraz  zachodzą  w  niej  najbardziej  burzliwe,  a  zarazem  najbardziej  istotne 
zmiany. Ogromnie wiele, a może nawet wszystko, zależy teraz od warunków zewnętrznych w jakich 
przyjdzie się rozwijać dojrzewającemu chłopcu. Jeżeli chcemy by to właśnie harcerstwo stało się tym 
najważniejszym  otoczeniem  zewnętrznym,  musimy  z  wielką  starannością,  przyjrzeć  się 
skomplikowanym  zjawiskom  jakie  zachodzą  w  psychice  chłopca.  Im  lepiej  je  zrozumiemy  tym 
będziemy w stanie trafniej konstruować i stosować nasze wędrownicze środki oddziaływania. 
 
Ze  względu  na  dokonujące  się  w  tym  okresie  szybkie  i  intensywne  zmiany  w  psychice  chłopców, 
będę się starał opisywać występujące zjawiska nie w formie statycznej, jak to robiłem wcześniej, ale 
dynamicznej pokazującej, nie tylko pewne charakterystyczne stany psychiczne, ale przede wszystkim 
kierunek i prędkość zachodzących zmian. 
 
 
 

Rozwój umysłowy 

 
Pamiętamy,  że  zuchy  cechował  całkowicie  realistyczny  stosunek  do  świata.  Obserwując  obrazek 
widziały  tylko  to  co  jest  na  nim  narysowane.  Inne  treści,  które  ten  obrazek  mógł  przedstawiać  na 
przykład  symboliczne,  były  przed  nimi  całkowicie  ukryte.  Możliwość  ich  zrozumienia  zaczęła 
pojawiać się dopiero około 11 roku życia. Harcerz był już w stanie rozumieć symbole i przenośnie. 
Na  harcerskim  etapie  rozwoju  pojawiła  się  zdolność  postrzegania  świata  poza  materialnego  i 
rozumienia pojęć abstrakcyjnych, takich jak prawda, piękno, sprawiedliwość, miłość itp. Przez cztery 
harcerskie  lata  zdolność  ta  rozwijała  się  i  doskonaliła,  by  u  progu  etapu  wędrowniczego  dojść  do 
poziomu prawie doskonałego. 
 
Wędrownik  nie  tylko  jest  w  stanie  właściwie  rozumieć  pojęcia  abstrakcyjne.  Posiada  też  dobrze 
wykształconą  umiejętność  logicznego  myślenia;  kojarzenia,  porównywania,  klasyfikowania, 
uogólniania, wnioskowania, dedukowania, przewidywania, dowodzenia i t.p.  
 
Zauważmy, że właśnie wtedy do repertuaru chętnie śpiewanych piosenek przebojem wchodzą utwory 
Kaczmarskiego.  Dla  harcerza  piosenka  „Dom”  traktuje  o  pożarze  w  domu wariatów. Temat nie jest 
zbyt  atrakcyjny  więc  i  piosenka  nie  cieszy  się  powodzeniem.  Wędrownik  odnajduje  w  niej  drugie 
dno.  Widzi  przenośnie  i  podteksty  -  doszukuje  się  uogólnień.  Za  każdym  razem  gdy  jest  śpiewana 
odkrywa  w  niej  coś  nowego,  nowe  skojarzenia,  których  wcześniej  nie  dostrzegł.  To  sprawia,  że 
zawsze  chętnie  ją  śpiewa.  Jest  to  dla  niego  pewnego  rodzaju  intelektualna  przygoda.  Co  jeszcze  w 
niej  odkryję?  Pojawienie  się  upodobania  do  piosenek  alegorycznych,  jest  dość  dobrym  testem  na 
przejście harcerza do wędrowniczego etapu rozwoju. 
 
Wraz z rozwojem umysłowym pogłębia się zdolność analizy i syntezy zjawisk. 

background image

 

Podczas  gdy  11-to  letni  harcerz  potrafił  przewidzieć  jaki  cień  rzuci  na  ścianę  konkretny  oświetlony 
przedmiot,  14-to  letni  wędrownik  potrafi  już  zazwyczaj  sformułować  prawo  ogólne  dotyczące  tego 
zjawiska. To jest bardzo istotna różnica. Każdy kto chce zrozumieć co właściwie dzieje się w głowie 
wędrownika,  musi  uświadomić  sobie,  że  w  raz  z  udoskonaleniem  myślenia  logiczno-dedukcyjnego, 
wraz z pojawieniem się zdolności do stawiania hipotez i dowodzenia ich, przed chłopcem otwierają 
się możliwość, których istnienia wcześniej nie mógł nawet przewidzieć. Zadaniem szkoły jest przede 
wszystkim  ćwiczyć  i  podnosić  te  zdolności  na  coraz  wyższy  poziom.  Szkoła  jednak  nie  zawsze 
potrafi  skutecznie  zmotywować  ucznia  do  tego  typu  ćwiczeń.  Właśnie  w  tym  możemy  wesprzeć 
szkołę.  
 
Harcerstwo poprzez specyficzny zestaw środków, którymi dysponuje potrafi skutecznie motywować 
do rozwoju intelektualnego i rozbudzać potrzebę używania własnego rozumu. Jak to się dzieje?  
 
Przede  wszystkim  dzięki  osobistemu  przykładowi  drużynowego  i  wyższej  kadry  instruktorskiej. 
Specyfiką  wymagań  stawianych  drużynowym  wędrowników  jest  ich  pęd  do  doskonalenia  się  w 
sferze intelektualnej. Podczas gdy wędrownicy uczęszczają do wyższych klas gimnazjów i do liceów, 
ich  drużynowymi  powinni  być  studenci  i  absolwenci  uniwersytetów  z  wyraźnie  widoczną  pasją  do 
dociekań intelektualnych.  
 
Drugim  środkiem  motywowania  do  myślenia,  są  częste  dyskusje,  które  powinni  wędrownicy 
prowadzić między sobą na najprzeróżniejsze tematy. Ale o tym za chwilę... 
 
Wybujały krytycyzm 
Jednym  z  efektów  pojawienia  się  zdolności  do  abstrakcyjnego  i  logicznego  myślenia  jest 
charakterystyczny dla wędrowników krytycyzm. Ulubionym obiektem krytyki są ludzie. Mechanizm 
jest  identyczny  jak  w  poprzednim  etapie rozwoju. Źródłem takiej krytyki jest wnikliwa obserwacja, 
dzięki  której  harcerz  i  wędrownik  potrafi  dostrzec  sprzeczność  pomiędzy  deklaracjami  a  praktyką 
działania poszczególnych jednostek. W przypadku wędrowników, krytycyzm ten staje się dodatkowo 
pogłębiony przez umiejętność analizy motywów i skutków postępowania. 
 
Krytycyzm wobec ludzi, a zwłaszcza dorosłych jest z kolei katalizatorem procesu uwalniania się spod 
kurateli  dorosłych  i  usamodzielniania  się  chłopców.  Jest  też  niestety  źródłem  wielu  kłopotów 
wychowawczych, bowiem w tych warunkach bardzo trudno jest dorosłym zachować swój autorytet.  
 
Równie  trudno  jest  zachować  go  instruktorom  harcerskim.  Wypływa  stąd  zasada,  która  w  sposób 
bezwzględny  musi  być  w  harcerstwie  przestrzegana.  Dla  instruktorów  harcerskich  nie  ma  w  ogóle 
„taryfy  ulgowej”.  Prawa,  które  obowiązują  harcerzy  i  wędrowników  obowiązują  również 
instruktorów.  Mało  tego  –  obowiązują  ich  pod  znacznie  większym  rygorem.  Gdyby  było  inaczej, 
gdyby  głoszone  wartości  rozmijały  się  z  postawą  instruktorów,  harcerski  system  wychowania  nie 
mógłby w ogóle funkcjonować, ponieważ bez niezbędnego autorytetu nie dałoby się go stosować. 
 
Innym  charakterystycznym  już  tylko  dla  wędrowników  rysem  młodzieńczego  krytycyzmu,  jest 
poddanie surowemu osądowi niektórych wartości, np. religii i zjawisk społecznych. Krytyka ta staje 
się  możliwa  tylko  dzięki  pojawieniu  się  umiejętności  logicznego  myślenia  i  pojmowania  zjawisk 
abstrakcyjnych. Młodzież bardzo wyraźnie widzi wszelkie sprzeczności pomiędzy teorią, a praktyką, 
pomiędzy deklaracjami, a skutkami wreszcie pomiędzy religią, a nauką. Trudno jest jej pogodzić się z 
tymi sprzecznościami, więc często kończy się to „ucieczką od tematu”. Dzieje się tak gdy zdolności 
umysłowe  wystarczają  do  wychwycenia  samej  sprzeczności  ale  nie  są  w  stanie  doprowadzić  do 
głębszej  refleksji  i  znalezienia  własnych  wytłumaczeń  czy  nawet  własnych  sposobów  (projektów) 
wyeliminowania  sprzeczności.  Przed  tymi  którzy  są  do  tego  zdolni  odrywa  się  nowy,  pociągający 
świat idei. 
 
Jedną  z  takich  idei  jest  harcerstwo.  Cały  system  wychowania  harcerskiego  prowadzi  do  tego  by  w 
odpowiednim  momencie  idea  ta  stała  się  dla  chłopca  najlepszą  odpowiedzią  na  dręczące  go 
wątpliwości. 

background image

 

 
Skłonność do filozofowania i dyskutowania 
Symptomem  żywotności  umysłowej  i  krytycyzmu  wędrowników  jest  skłonność  do  dociekań 
myślowych,  stawiania  problemów,  sporów  i  dyskusji.  Młodzież  rozumując  logicznie  zaczyna 
zastanawiać się nad własnymi myślami, stara się je usystematyzować i na tej podstawie dochodzi do 
coraz bardziej ogólnych teorii. Wraz z odkryciem istnienia świata idei i wartości, do głosu dochodzi 
także  filozofia.  Chłopcy  przejawiają  żywe  zainteresowanie  poszukiwaniem  odpowiedzi  na 
podstawowe pytania egzystencjalne – o źródło i sens życia, o istotę Boga, o naturę miłości, i t.p.  
 
Poszukiwanie  odpowiedzi  na  dręczące  pytania,  rzadko  kiedy  przejawia  się  w  wertowaniu  dzieł 
filozofów.  Częściej  bierze  górę  wiara  we  własny  rozum  i  potrzeba  intelektualnych  wycieczek  w 
nieznane.  Stąd  bardzo  często  młodzież  tworzy  swoje  własne  prymitywne  systemy  wartości  i 
uproszczone teorie filozoficzne.  
 
Gdy  pojawiają  się  własne  przemyślenia  przychodzi  także  potrzeba  ich  zaprezentowania  i 
skonfrontowania  z  przemyśleniami  innych.  Stąd  nagłe  ożywienie  skłonności  do  wszelkiego  rodzaju 
dyskusji.  
 
Jest  to  jedna  z  najbardziej  istotnych  różnic  między  metodą  harcerską,  a  wędrowniczą.  W  drużynie 
harcerskiej, choćbyś pękł nie nakłonisz chłopców do spontanicznego zabierania głosu w dyskusji na 
tematy społeczne, religijne, na temat sztuki czy jakichkolwiek zjawisk natury pozamaterialnej. I nie 
ma  to  większego  sensu,  bowiem  brak  chęci  do  tego  wynika  wprost  z  niedostatecznego  rozwoju 
umysłowego.  Wśród  wędrowników  jest  już  całkowicie  inaczej.  Wystarczy  podsunąć  im 
kontrowersyjny  temat,  a  rozgorzeje  między  nimi  dyskusja  tak  zacięta  jakby  znaleźli  się  na  boisku. 
Dyskusje  wędrownicze  nie  mogą  być  oczywiście  sztucznie  narzucane  i  podtrzymywane.  Jeśli  nie 
„chwytają”  –  to  trudno,  widać  temat  nie  był  zbyt  emocjonujący  albo  atmosfera  nie  sprzyjająca. 
Jednak  kiedy  dyskusja  „zaskoczy”  może  być  pasjonującym  i  wiele  uczącym  przeżyciem.  W  jej 
trakcie  wędrownicy  uczą  się  szacunku  dla  odmiennych  poglądów,  szukania  argumentów, 
formułowania własnych myśli, szukania słabych punktów w cudzej argumentacji. Przede wszystkim 
zaś  dyskusja  rozpala  w  nich  potrzebę  dociekań  myślowych.  Jest  to  drugi,  równie  jak  przykład 
osobisty instruktora, ważny czynnik motywujący do pogłębiania swego intelektu. 
 
Wyobraźnia, fantazja i marzenia  
Rozwój  umysłowy,  a  zwłaszcza  pojawienie  się  myślenia  dedukcyjno-hipotetycznego  pozwala  na 
oderwanie się od aktualnej rzeczywistości - snucie przypuszczeń i przewidywanie własnych dalszych 
losów.  
 
We wcześniejszym harcerskim etapie rozwoju, wyobraźnia znajduje swoje ujście, przede wszystkim 
w  marzeniach.  U  wędrowników  to  się  jeszcze  pogłębia.  W  swych  marzeniach  chłopcy  projektują 
sytuacje,  w  których  następuje  spełnienie  ich  najsilniejszych  pragnień.  Na  początku  marzą  o 
przygodach,  podróżach,  posiadaniu  upragnionych  przedmiotów.  Później  dochodzą  do  głosu 
pragnienia  natury  społecznej  i  marzenia  o  prawdziwej  przyjaźni,  wielkiej  miłości,  ogrywaniu 
znaczącej  roli  w  społeczeństwie,  o  sławie,  o  uznaniu  i  poważaniu.  W  tych  projekcjach  widzą  się  w 
roli sławnych aktorów, piosenkarzy i sportowców, dokonują heroicznych czynów, które zapewnią im 
dozgonną wdzięczność otoczenia i nieśmiertelną cześć społeczeństwa. Ratują ludzkie życie i oddają 
własne w obronie Boga, Ojczyzny, pokrzywdzonych i całej ludzkości. Towarzyszy temu wzmożona 
emocjonalność.  Snując  swoje  marzenia,  chłopcy  doznają  niesamowicie  silnych  i  przyjemnych 
odczuć. 
 
Zwróćmy uwagę na charakter tych niespełnionych pragnień, które z taką wyrazistością ujawniają się 
w marzeniach. Chłopcy nie marzą o tym, że będ złodziejami, nie wyobrażają sobie, że spędza życie 
przed  telewizorem  z  puszką  piwa  w  ręku.  Mażą  o  ciekawym,  pożytecznym  życiu.  Czyż  nie  jest  to 
dowód na to, że w duszy każdego chłopca tkwi, nieraz głęboko ukryte, ale jednak obecne, pragnienia 
Dobra? 
 

background image

 

To  co  można  zrobić  najlepszego  dla  wędrowników  to  nie  tylko  pozwolić  im  marzyć,  ale  przede 
wszystkim pomóc im spełniać te marzenia. Wyczyn, braterstwo i służba -  te trzy hasła, a właściwie 
postulaty  programu  wędrowniczego,  odwołują  się  przecież  do  tych  właśnie,  głębokich  potrzeb. 
Pomagając  chłopcom  zdobyć  podziw  i  uznanie  otoczenia,  stworzyć  silne  więzi  z  innymi  ludźmi  i 
poczuć  się  pożytecznym  –  spełniamy  przecież  ich  najskrytsze  marzenia.  Przy  okazji  zaś 
wydobywamy  z  nich,  głęboko  czasem  ukryte  dobro,  rozwijamy  je,  pozwalamy  się  nim  cieszyć  i 
budzimy silną potrzebę kierowania się tym dobrem w całym ich dalszym życiu.     
 
W  okresie  dojrzewania  pojawiają  się  też  marzenia  erotyczne,  które  dają  ujście  budzącemu  się 
popędowi płciowemu. Na razie zostawmy ten temat. Zajmiemy się nim przy okazji omawiania cech 
rozwoju heteroseksualnego. 
 
Fantazja  i  wyobraźnia  chłopców,  podsycana  jest  poprzez  literaturę,  film,  muzykę  oraz  inne  rodzaje 
sztuki.  To  głównie  z  nich  czerpane  są  wzorce  postaci  i  postaw,  które  następnie  odtwarzane  są  w 
świecie ich własnych marzeń. Tak rozwijająca się wyobraźnia zaczyna też znajdować ujście w formie 
twórczości  artystycznej.  Chłopcy  podejmują  próby  pisania  poezji,  opowiadań,  tekstów  piosenek, 
komponowania  muzyki,  robienia  fotografii  artystycznej,  kręcenia  filmów.  Próbują  swoich  sił  w 
teatrze, malarstwie, grafice ( ostatnio także w graffiti).  
 
Program  wędrowniczy  kładzie  wielki  nacisk  na  wspieranie  tych  pierwszych  prób  wyrażania  się  w 
sztuce.  W  działaniu  każdej  drużyny  nie  może  zabraknąć  tego  typu  elementów.  Również  wyższe 
szczeble  organizacji  powinny  w  sposób  wyjątkowy  wspierać  działalność  twórczą  wędrowników 
przyczyniając się do jej rozwinięcia. Może się to odbywać poprzez działalność różnego rodzaju sekcji 
artystycznych,  organizację  festiwali,  koncertów,  wystaw  oraz  przez  promocję  twórczości 
wędrowników w normalnym życiu kulturalnym.   
 
 
 
 

Rozwój emocjonalny - dominacja uczuć  

 

Gdyby  chcieć  jednym  prostym  zdaniem  scharakteryzować  najważniejszą  cechę  tego  etapu  rozwoju 
psychicznego,  to  trzeba  by  wskazać  na  całkowitą  supremację  sfery  uczuciowej  nad  innymi  sferami 
psychiki. 
Chłopiec  jest  w  tym  wieku  całkowicie  uzależniony  od  swoich  uczuć  i  emocji.  Mówi  się  czasem  w 
przenośni,  że  ma  nerwy  na  wierzchu.  I  jest  to  prawda.  Wystarczy  uważnie  przyjrzeć  się  jego 
postępowaniu  i  motywacjom  do  działania.  Jak  na  dłoni  widać  targające  nim  uczucia.  Silne  emocje 
powodują w jego życiu liczne i nieraz bolesne komplikacje ale to właśnie one stanowią siłę napędową 
rozwoju. 
 
Sfera  uczuciowa  ma  ogromne  znaczenie  dla  harcerskiego  sytemu  wychowania.  Pisałem  już  o  tym 
wielokrotnie,  że  harcerstwa  nie  można  się  nauczyć.  Harcerzem  zostaje  się  tylko  poprzez  przeżycie 
silnych emocji i gorących uczuć. Dlatego warto dokładnie przyjrzeć się charakterystycznym cechom 
rozwoju emocjonalnego wędrowników.  
 
Od chwiejności do równowagi emocjonalnej  
W zachowaniu się chłopca znajdującego się w okresie dojrzewania płciowego można zaobserwować 
szereg  sprzeczności.  Jego  psychikę  charakteryzuje  wielka  intensywność  uczuć  i  stan  wysokiego 
napięcia  emocjonalnego.  Radość  sięga  szczytów  uniesienia,  a  smutek  przybiera  charakter  tragedii. 
Oscylacje te maja bardzo wysoką amplitudę. 
 
Inną  charakterystyczną  cechą  psychiki  chłopca  jest  łatwość  przechodzenia  pomiędzy  krańcowo 
odmiennymi stanami uczuciowymi. Bardzo łatwo przerzuca się od nadziei do rozpaczy, od radości do 
smutku  i  od  entuzjazmu  do  zniechęcenia.  Szalona  zmienność nastrojów może spowodować wybuch 

background image

 

euforii,  a  zaraz  po  nim  stan  całkowitego  załamania.  Ten  sam  chłopiec  przejawia  często  biegunowo 
inne  skłonności.  Jednego  dnia  tryska  energią  i  zapałem  do  pracy,  a  innego  okazuje  się  leniwy.  Raz 
bywa dumny i agresywny innym razem staje się bezradny i szuka oparcia w innych. Raz garnie się do 
ludzi i szuka towarzystwa, innym zaś razem ucieka w samotność. Raz jest dobry i litościwy, a kiedy 
indziej złośliwy i okrutny. 
 
Kolejną  bardzo  charakterystyczną  cechą  młodzieńczej  psychiki  jest  bezprzedmiotowość  uczuć.  Jest 
rzeczą  naturalną,  że  człowiek  popada  w  różnego  rodzaju  stany  uczuciowe  na  skutek  działania  jakiś 
bodźców zewnętrznych. Dostałem „pałę” – czuję złość, zobaczyłem moją dziewczynę z innym kolegą 
– czuję zazdrość, zmarł ktoś z moich bliskich – popadam w smutek. Oprócz tego typu, jak najbardziej 
zrozumiałych reakcji, młody człowiek może popadać w różnego rodzaju stany uczuciowe trudne do 
wytłumaczenia  działaniem  czynników  zewnętrznych.  Bardzo  często  zdarza  się,  że  chłopak  sam  nie 
wie  dlaczego  jest  mu  smutno  i  co  sprawia,  że  za  chwilę  smutek  pryska,  a  jego  miejsce  zajmuje 
niczym  nie  sprowokowana  wesołość.  Przeżywanie  mglistych  stanów  emocjonalnych  w  postaci  nie 
określonych  tęsknot  i  smutków,  bezprzedmiotowych  pragnień,  nie  umotywowanego  rozdrażnienia 
może występować częściej lub rzadziej, ale żaden młodzieniec nie jest całkowicie wolny od tego typu 
doznań.  
 
Wszystko  to  jest  efektem  nieustabilizowanej  pracy  hormonów  jakie  pojawiają  się  w  organizmie 
chłopca  z  chwilą  rozpoczęcia  intensywnego  dojrzewania  płciowego.  Sterują  one  prawie  wszystkimi 
funkcjami  fizjologicznymi  organizmu  w  tym  również  układem  nerwowym.  Burze  uczuciowe  będą 
targać  młodzieńcem  do  chwili  ustabilizowania  się  wydzielania  hormonów.  Nastąpi  to  dopiero  z 
chwilą osiągnięcia pełnej dojrzałości płciowej, a więc w okolicach 17-18 roku życia. Do tego czasu, 
wraz  ze  stopniową  normalizacją  pracy  systemu  hormonalnego,  amplituda  i  częstotliwość  zmian 
emocjonalnych będą sukcesywnie malały ale pełna stabilizacja nastąpić nie może. 
 
Rozchwianie  emocjonalne  chłopców  powoduje  wiele  perturbacji  w  pracy  z  wędrownikami.  Przede 
wszystkim w przeciwieństwie do metody zuchowej i harcerskiej, gdzie mamy do czynienia z różnymi 
ale  w    miarę  stabilnymi  stanami  psychicznymi  zuchów  i  harcerzy,  w  metodzie  wędrowniczej  nie 
możemy  stosować  prostych  chwytów  wychowawczych,  które  gwarantowałaby  skuteczność  w 
odniesieniu  do  większości  chłopców.  Każdy  z  nich  nawet,  jeśli  są  w  jednakowym  wieku,  może 
aktualnie  przeżywać  zupełnie  odmienne  stany  emocjonalne.  Podczas  gdy  jedni  będą  pełni  nadziei  i 
zapału, inni popadają w zniechęcenie i rezygnację. Jednych ambicja popycha do współzawodnictwa, 
a  drudzy  okazują  się  całkowicie  obojętni  na  ten  rodzaj  motywacji.  Jedni  szukają  towarzystwa 
rówieśników,  a  inni  samotności.  W  dodatku  wszystko  to  się  ciągle  zmienia  oscylując  od  jednej 
skrajności  do  drugiej.  Na  przykład,  o  harcerzach  możemy  powiedzieć,  z  całą  pewnością,  że 
rywalizacja jest ich żywiołem i że chcąc ich do czegoś zmotywować, możemy „w ciemno” sięgnąć po 
współzawodnictwo.  W  przypadku  wędrowników  takiej  pewności  już  mieć  nie  możemy.  Raz  chwyt 
zadziała, a innym razem nie. 
 
Można  więc  zadać  pytanie,  czy  w  tej  sytuacji  w  ogóle  możliwe  jest  mówienie  o  istnieniu  jakiejś, 
konkretnej  i  jasno  sprecyzowanej  metody  wędrowniczej?  Otóż  jest  możliwe  -  choć  nie  jest  to  takie 
proste jak poprzednio.  
 
Metoda  wędrownicza  jest  wielowariantowa.  Zakłada  stosowanie  wielu  różnych  praktyk,  które 
powinny  być  dobierane  przez  drużynowego  w  zależności  od  okoliczności  i  osobowości  chłopców. 
Można  je  wszystkie  skatalogować.  Można  też  nauczyć  się,  w  jaki  sposób  wybrać  wariant  metody 
najbardziej pasujący od konkretnej sytuacji. I to właśnie zaczynamy robić. 
 
Pierwszy  wniosek  jaki  sam  się  nasuwa  jest  taki,  że  metoda  wędrownicza  musi  zakładać  jak 
najbardziej indywidualne podejście do każdego chłopca w drużynie. Oznacza to, że drużyna nie może 
być  tak  liczna  jak  to  jest  w  metodzie  harcerskiej.  Drużynowy  musi  bowiem  bardzo  dobrze  poznać 
swoich  wędrowników.  Gdyby  było  ich  zbyt  wielu,  nigdy  by  się  to  mu  nie  udało.  Z  mojej  własnej 
praktyki, wysnuwam wskazówkę, że optymalną liczebnością drużyny wędrowniczej jest liczba 16-tu 
chłopców.  Podczas dalszych rozważań wciąż będziemy napotykać na mechanizmy psychologiczne, 

background image

 

które implikują ograniczenie stanu liczbowego. Z drugiej zaś strony drużyna musi stanowić pewnego 
rodzaju wspólnotę, w której zachodzić będzie oddziaływanie wzajemne i która pozwoli chłopcom na 
zdobywanie  licznych  doświadczeń  społecznych.  To  z  kolei  oznacza  tendencje  przeciwną  -    do 
zwiększania  liczebności.  Można  się  oczywiście  spierać  czy  liczba  16-tu  wędrowników  zapewnia 
wytworzenie  się  silnej  wspólnoty  i  jednocześnie  pozwala  drużynowemu  na  bliską  i  serdeczną 
znajomość z każdym z nich. Ja uważam, że tak. Kto jest innego zdania, niech próbuje swych sił. 
 
Najskuteczniejszym  narzędziem  metodyczno-programowym,  umożliwiającym  indywidualną  pracę  z 
chłopcami  jest  system  stopni.  Będziemy  go  w  dalszych  rozdziałach  omawiać  bardzo  szczegółowo, 
wiec  teraz  ograniczę  się  tylko  do  kilku  najważniejszych  informacji.  Stopnie  wędrownicze  zdobywa 
się  w  całości  na  podstawie  indywidualnej  próby,  układanej  za  każdym  razem  pod  kontem 
konkretnego  chłopca.  Zadania  próby  dobierane  są  w  ten  sposób  aby  przyjmując  za  punkt  wyjścia 
aktualny  stan  dojrzałości  wędrownika,  pozwalały  mu  dorosnąć  do  poziomu  sprecyzowanego  ideą 
danego  stopnia  przy  jednoczesnym  uwzględnieniu  specyfiki  jego  osobowości.  Próbę  taką wyznacza 
drużynowy bądź kapituła stopnia razem z zainteresowanym co gwarantuje dopasowanie jej do stanu 
jego psychiki oraz istniejących możliwości i oczekiwań. Zdobywający stopień może sobie wybrać lub 
przydziela  mu  się  opiekuna  próby  –  instruktora,  który  służy  mu  radą  i  pomaga  przezwyciężać 
napotykane  trudności.  System  ten  w  zupełności  wystarcza  do  prowadzenia  wędrowników  po  ich 
indywidualnych drogach rozwoju. 
 
Od uczuć destruktywnych do konstruktywnych 
Zmienność nastrojów trwa przez cały okres dojrzewania płciowego między 14-tym, a 17-tym rokiem 
życia. Charakterystyczną właściwością tych zmian są znacznie częściej występujące i dłużej trwające 
nastroje  przykre,  meczące  i  depresyjne.  Jest  to  konsekwencją  szybkich  przemian  w  organizmie 
związanych z dojrzewaniem płciowym, które odbijają się ujemnie na psychice młodego człowieka i 
wywołują uczucia o zabarwieniu negatywnym. 
 
Dopiero dojście do równowagi hormonalnej zmieni tonację uczuciową w kierunku pozytywnym. Gdy 
młodzieniec  osiągnie  dojrzałość  płciową,  dominować  zaczną  uczucia  radosne,  przyjemne  i 
konstruktywne t.j. przyjemność, wzruszenie, podniecenie czy miłość. 
 
Zjawisko  to  skutkuje  niestety  poważnymi  trudnościami  w  pracy  z  wędrownikami.  Zauważmy 
bowiem, że okres pracy w drużynie wędrowniczej przypada na pierwszą, „negatywną” fazę rozwoju 
emocjonalnego,  a  to  oznacza  konieczność  ciągłego  borykania  się  z  uczuciami  destruktywnymi. 
Składają się na nie stany obronne (uczucia smutku, niesmaku, zakłopotania, nieśmiałość, niepokoju, 
lęku,  strachu,  i  t.p.)  i  agresywne  (gniew,  zazdrość,  nienawiść,  wrogość  i  t.p.).  W  kolejnych 
rozdziałach zobaczymy, że większość z tych stanów ma bardzo istotny, negatywny wpływ na rozwój 
psychiki  chłopców.  Dlatego  w  metodzie  wędrowniczej  zwracamy  szczególną  uwagę  na  ich 
eliminowanie.   
 
Moglibyśmy oczywiście czekać, aż natura sama zrobi swoje i uspokoi szalejącą burzę hormonów. Ale 
z  oczywistych  względów  zależy  nam  tonowaniu  uczuć  negatywnych,  a  wzmacnianiu  pozytywnych. 
Zależy  nam  na  tym  ponieważ  uczucia  destruktywne  mają  ujemny  wpływ  na  psychikę  a 
konstruktywne  –  dodatni.  Im  częściej  chłopiec  się  uśmiecha  i  jest  zadowolony,  im  częściej  czuje 
satysfakcję - tym więcej jest w nim werwy i entuzjazmu do podejmowania nowych wyzwań.  
 
Pozostaje już tylko zadać sobie pytanie - jak sprawić by chłopak w harcerstwie czuł się dobrze i by 
mimo 

fizjologicznych 

przeciwności 

częściej 

doświadczał 

uczuć 

konstruktywnych 

niż 

destruktywnych. Pytanie zadać jest łatwo. Trudno jednak na nie odpowiedzieć. Ale spróbujmy. 
 
Można wymienić przykłady sytuacji sprzyjających powstawaniu uczuć pozytywnych. Są to momenty, 
w których chłopcy dostrzegają elementy komizmu, które pozwalają doświadczać akceptacji w grupie 
oraz te, które zaspokajają pragnienie odnoszenia sukcesów. 
 

background image

 

Dobra  drużyna  wędrownicza  to  taka,  która  jak  najczęściej  prowokuje  tego  typu  sytuacje.  Podobnie 
jak  w  gromadzie  zuchowej  i  drużynie  harcerskiej,  również  wśród  wędrowników  powinna  stale 
panować  wesoła  i  pogodna  atmosfera.  Im  więcej  jest  okazji  do  śmiechu  tym  lepiej.  Sytuacji 
komicznych  nie  da  się  zawczasu  zaplanować.  Zdarzają  się  same  z  siebie,  nieraz  w  najmniej 
oczekiwanych  momentach.  Uważam,  że  zawsze,  o  ile  nie  obrazi  to  niczyich  uczuć,  należy  je 
podtrzymywać  i  rozwijać.  Śmiech  nikomu  jeszcze  nie  zaszkodził,  a  wybitnie  sprzyja  budowaniu 
wzajemnych więzi i odpowiedniej atmosfery w grupie chłopców. 
 
To właśnie specyficzna atmosfera panująca w drużynie jest kluczem do serc wędrowników. Na czym 
ma ona polegać? Wiemy już, że ma być wesoło. Najważniejsze jednak jest to, by każdy chłopiec czuł 
się  akceptowany  i  mógł  znaleźć  autentyczne  oparcie  w  drużynie.  Czy  jest  to  możliwe?  Owszem. 
Psychika  chłopców  dojrzała  już  do  silniejszych  więzi  w  większej  grupie  rówieśników.  Wszyscy 
przyjaźnić  się  ze  sobą  na  wzajem  nie  mogą,  ale  możliwe  jest  budowanie  wzajemnych  relacji  na 
zasadzie szczerości, serdeczności i solidarności. Chłopcy są do tego gotowi i tego właśnie potrzebują. 
Wszystko  więc  zależy  od  drużynowego,  od  jego  przykładu  i  gotowości  do  emocjonalnego 
zaangażowania się w życie drużyny. Najczęściej przychodzi to bardzo łatwo, bo wszak instruktor też 
jest  w  pewnym  sensie  wędrownikiem,  ma  te  same  potrzeby  i  dodatkową  motywację.  To  są  jego 
chłopcy  i  jego  drużyna.  Wysoki  poziom  drużyny,  to  bezsprzeczny  sukces  instruktora.  A  sukces  to 
jedna z tych sytuacji, które wprawiają każdego w dobry nastrój. 
 
Sukces daje satysfakcję, poczucie dumy, radość i szczęście. Dlatego praca z wędrownikami powinna 
być  jednym  pasmem  sukcesów  -  ich  osobistych  i  zespołowych.  Nie  myślę  tu  wyłącznie  o 
współzawodnictwie.  Po  pierwsze  –  nie  można  zawsze  wygrywać,  po  drugie –  wkrótce  się 
przekonamy,    że  rywalizacja  nie  pociąga  już  wędrowników  w  takim  samym  stopniu  jak  harcerzy. 
Mówiąc  o  odnoszeniu  sukcesów  mam  na  myśli  przede  wszystkim  zdobywanie  stopni,  pracę 
specjalizacyjną i wszelkiego rodzaju działania wędrownicze prowadzone w ramach służby. Myślę o 
sukcesach w realnym i pożytecznym działaniu. 
 
Jak  sprawić  by  każde  zadanie  zawsze  kończyło  się  sukcesem?  Nie  wiem  i  wierzcie  mi  -  bardzo 
chciałbym  to  wiedzieć.  Nie  będę  się  wymądrzał.  Mam  tylko  radę  jak  zabezpieczać  się  przed 
porażkami.  Nigdy  nie  podejmujcie  zadań,  których  nie  zdołacie  dobrze  przygotować  bądź,  które  z 
góry  skazane  są  na  klęskę.  Klęska  deprymuje,  podcina  skrzydła,  zniechęca  i  załamuje.  Oczywiście 
wpadka zawsze może się zdarzyć. Nie popełnia błędów tylko ten kto nic nie robi. Ale zawsze należy 
dokładać największej staranności by ustrzec się błędów i porażek. Niech zdarzy się kilka takich pod 
rząd, a najlepsza, najbardziej zgrana drużyna zacznie się „sypać”.  
 
Wędrownicy potrzebują sukcesów jak kania dżdżu. Ale nie tanich i łatwych do osiągnięcia. To mają 
być  sukcesy  poważne,  którymi  można  się  wszędzie  pochwalić  –  nie  tylko  na  terenie  harcerstwa. 
Sukces, którym nie można się pochwalić nie ma dla wędrownika żadnego znaczenia.  
  
W ten sposób, po raz kolejny napotykamy słowo „wyczyn”, które jest kluczem do zrozumienia czym 
jest program wędrowniczy. Udany wyczyn to sukces, który jest źródłem olbrzymiej satysfakcji.  
 
Gdy  w  drużynie  harcerskiej  planujemy  wyprawę  rowerową,  to  chłopcom  wystarczy  dwudniowa 
wycieczka dookoła Puszczy Kampinoskiej. Dla nich - od samej trasy, ważniejsze jest to co się na tej 
wycieczce będzie działo –  na przykład jakie będą gry. Gdy wyprawę rowerową planują wędrownicy, 
to 100-tu kilometrowa trasa nie będzie ich już „rajcować”. Oni potrzebują czegoś więcej – czegoś co 
nie jest tak banalne. Może to być 1000 kilometrowa wyprawa do Wilna, a jeszcze lepiej – znacznie 
dłuższa    -  dookoła  Europy.  Przedsięwzięcie  musi  być  „szalone”  –  inaczej  chłopców  nie  pociągnie. 
Wędrowników prawie zupełnie nie interesuje co się będzie działo po drodze. Dla nich istotny jest sam 
cel wyprawy - wyzwanie, które musi być wystarczająco ambitne.  Dlaczego? Ponieważ oni chcą mieć 
prawdziwą satysfakcję z dokonania rzeczy „wielkich”.  
 
Wyzwania,  które  stawiamy  przed  wędrownikami  powodują  wielkie  napięcie  emocjonalne.  Im 
większe  wyzwanie  -  tym  większe  napięcie.  Działając  w  stanie  wysokiego  natężenia  uczuć,  chłopcy 

background image

 

10 

zdobywają  doświadczenie  życiowe,  którego  nie  zapewnią  im  rodzice,  szkoła  ani  nawet  przeciętna 
paczka  przyjaciół.  Musimy  jednak  pamiętać,  że  żaden  organizm,  a  zwłaszcza  taki,  który  dopiero 
dojrzewa, nie może stale funkcjonować w stanie wysokiego napięcia. Kiedyś napięcie to musi zostać 
rozładowane.  
 
W  tym  miejscu  dochodzimy  do  kolejnych  wskazówek  dotyczących  programowania  wędrowniczych 
wyczynów. Wyzwanie te nie mogą się ciągnąć miesiącami. Najlepiej gdy są intensywne, ale krótkie. 
Niech powodują maksymalne „sprężenie się”, ale przez krótki okres czasu.  
 
Każdy  wyczyn  wędrowniczy  musi  zawierać  jakiś  moment  spektakularnej kulminacji. Gdy jedziemy 
do  na  rowerach  do  Wilna,  momentem  takim  będzie  stanięcie  przed  obrazem  Matki  Boskiej 
Ostrobramskiej,  gdy  organizujemy  wystawę  w  muzeum,  to  kulminacja  nastąpi  w  chwili  przecięcia 
wstęgi  i  otwarcia  ekspozycji.  Z  punktu  widzenia  rozwoju  emocjonalnego  jest  to  najważniejszy 
moment  w  całym  tym  wyzwaniu.  Powinien  być  starannie  przemyślany  i  przygotowany,  tak  pod 
względem  organizacyjnym  jak  i  pod  względem  budowy  odpowiedniej  atmosfery.  W  chwili 
kulminacji  następuje  gwałtowne  rozładowanie  nagromadzonego  napięcia  emocjonalnego.  Sam  ten 
fakt powoduje niesamowity przypływ uczuć pozytywnych takich jak; satysfakcja, duma i radość.  
 
Chwile  takie  powinny  być  starannie  uwiecznione  bowiem  ich  wspomnienie  będzie  wspaniałą 
pożywką  dla  tworzenia  się  uczuć  pozytywnych  w  okresach  obniżonej  aktywności. Im więcej takich 
wspomnień,  i  im  bardziej  są  one  intensywne,  tym  częściej  harcerstwo  będzie  kojarzone  z 
przyjemnymi  doznaniami.  W  okresie  dojrzewania,  obok  przyjaźni  jest  to  najsilniejszy  czynnik 
wiążący  chłopców  z  harcerstwem,  a  więc  także  z  harcerskimi  ideałami.  Te  pozytywne  skojarzenia, 
nawet  jeżeli  funkcjonują  tylko  w  podświadomości,  są  szczególnie  pomocne  w  budowaniu  przez 
wędrowników swojej własnej hierarchii wartości opartej na naszych ideałach.  
 
Od strachu o własną osobę do przezwyciężania lęków społecznych 
Wędrownikom  często  towarzyszą  uczucia  niepokoju,  lęku  i  strachu.  Przypomnijmy  –  dzieci 
doznawały lęków z powodów irracjonalnych i pozamaterialnych. Później, wraz z doskonaleniem się 
aparatu  poznawczego  i  coraz  lepszym  rozeznaniem  otoczenia,  źródłem  strachu  stawały  się 
przerażające przedmioty i zjawiska materialne takie jak; duże zwierzęta, samoloty, burze, ogień, i t.p. 
W  zetknięciu  z  nimi  dziecko  nie  tyle  obawiało  się  o  siebie,  co  przerażała  ich  sama  natura  tych 
przedmiotów i zjawisk. Stąd brała się ich pozornie brawurowa odwaga wynikająca z nieumiejętności 
oceny realnego niebezpieczeństwa. Dziecko na przykład nie bało się wejść na drzewo, czy wsiąść na 
„diabelski  młyn”  w  wesołym  miasteczku  ponieważ  przedmioty  te  nie  budziły  w  nim  przerażenia. 
Wraz  z  dalszym  rozwojem  umysłowym  i  emocjonalnym  sytuacja  ta  stopniowo  ulegała  zmianie  i 
zaczynały pojawiać się lęki związane przede wszystkim z własną osobą. 
 
Strach  przed  przedmiotami  i  zjawiskami  materialnymi  pozostaje  człowiekowi  aż  do  śmierci.  Dzikie 
zwierzęta,  podróż  samolotem,  zjawiska  pogodowe  i  groźne  żywioły,  budzą  strach,  choć  już  nie  ze 
względu  na  swoją  naturę,  ale  dlatego,  że  w  zetknięciu  z  nimi,  człowiek  obawia  się  bólu,  utraty 
zdrowia  i  życia.  Oprócz  nagłych  wypadków,  źródłem  lęku  w  stosunku  do  własnej  osoby  są 
nieszczęścia natury ogólnej; śmierć, choroby, wady fizyczne i psychiczne, niedołęstwo, nieudolność, 
brak sukcesów w nauce, itp. Wędrownik zdaje już sobie doskonale sprawę z wartości własnego życia, 
które prawie w całości, wraz ze wszystkimi przyjemnościami, jest jeszcze przed nim. Nie chcąc tego 
wszystkiego stracić staje się ostrożny. Dlatego w pracy z wędrownikami możemy przyjąć założenie, 
że  potrafią  zadbać  sami  o  swoje  bezpieczeństwo  znacznie  lepiej  niż  zuchy  i  harcerze.  A  jeżeli 
przejawią odwagę to jest to odwaga rzeczywista, polegająca na przełamaniu strachu. 
 
W okresie dojrzewania pojawiają się i stale przybierają na sile również innego rodzaju lęki, których 
ze  względu  na  niedostateczny  rozwój  umysłowy  i  emocjonalny,  dziecko  nie  mogło  jeszcze 
doświadczać. Są to obawy natury społecznej. To właśnie one zaczynają mieć teraz największy wpływ 
na psychikę wędrownika. Chłopcy odczuwają lęk przed brakiem akceptacji w grupie, przed brakiem 
popularności,  ale  przede  wszystkim  przed  kontaktami  społecznymi.  Może  to  być  obawa  przed 
spotykaniem się z ludźmi w ogóle, przed przebywaniem w większym, a zwłaszcza nie znanym sobie 

background image

 

11 

towarzystwie,  lęk  przed  osobami  posiadającymi  autorytet,  skłonnymi  do  ironii  lub  złośliwych 
dowcipów, lęk przed wystąpieniami publicznymi i w końcu obawa przed kontaktami z dziewczętami.   
 
Lęki te nasilają się u chłopców w okolicy 15-tego roku życia, co ma związek z potrzebą aktywności 
społecznej  hamowaną  przez  coraz  większą  samokontrolę.  Przejawiają  się  głównie  w  postaci 
nieśmiałości i zakłopotania.  
 
Nieco innym stanem uczuciowym jest niepokój, który jest mniej od strachu intensywny ale za to trwa 
znacznie  dłużej.  Jego  źródła  bywają  identyczne  z  tym,  że  często  usytuowane  są  w  odległej 
przyszłości.  Najczęściej  spotykanym  źródłem  niepokoju  jest  obawa  przed  brakiem  akceptacji  ze 
strony  otoczenia,  a  zwłaszcza  dotyczy  to  wyglądu  zewnętrznego,  który  w  okresie  dojrzewania  ma 
znaczenie decydujące dla udanych kontaktów z dziewczętami.    
 
Niepokój, lek i strach wynikające ze źródeł społecznych są destruktywnymi przeżyciami, które mają 
największy  ujemny  wpływ  na  kształtowanie  się  sfery  emocjonalnej  człowieka.  W  przypadku  gdy 
młodzieniec nie potrafi sobie z nimi poradzić może to spowodować trwałe okaleczenie emocjonalne, 
wywołać  powstanie  kompleksów  i  utrudnić  społeczne  przystosowanie  do  życia.  Pomóżmy 
wędrownikom walczyć z nimi i je przełamywać, a przysłużymy się im najlepiej jak możemy.  
 
Program  wędrowniczy  musi  obfitować  w  sytuacje  sprzyjające  oswajaniu  się  z  różnorodnymi 
kontaktami  społecznymi.    Płynie  stąd  jasna  wskazówka,  że  działalność  drużyny  wędrowniczej  nie 
może  zamykać  się  tylko  we  własnym  gronie.  Wędrownicy  jak  najczęściej  powinni  „wychodzić”  na 
zewnątrz - do innych drużyn, w tym także żeńskich oraz do środowisk pozaharcerskich. Oczywiście 
takie spotkania muszą być odpowiednio przygotowane. Również sami wędrownicy muszą się do nich 
należycie  przygotować.  Inaczej  można  uzyskać  skutki  odwrotne  do  zamierzonych  i  pogłębić  tylko 
istniejące lęki i niepokoje, a może nawet spowodować powstanie kompleksów.  
 
O tym jak przygotowywać wędrowników do nawiązywania nowych kontaktów, będzie jeszcze mowa 
kilka  stron  dalej.  Przede  wszystkim  polega  to  na  wytworzeniu  pozytywnego  obrazu  samego  siebie. 
Harcerstwo  ma  kilka  niezawodnych  sposobów  osiągnięcia  takiego  stanu,  a  wśród  nich, 
najskuteczniejszym są odpowiednio skomponowane zadania próby na stopnie wędrownicze.   
 
Warto  wiedzieć,  że  istnieją  też  pewne  umiejętności  niezwykle  przydatne  w  kontaktach  z 
rówieśnikami,  a  zwłaszcza  z  dziewczętami.  Należą  do  nich  tzw.  dobre  maniery,  umiejętność  gry  na 
gitarze, znajomość tańców towarzyskich, znajomość różnego rodzaju prostych gier i konkursów oraz 
umiejętność przemawiania i dyskutowania. Zdobywanie tych umiejętności może odbywać się poprzez 
indywidualne próby na stopnie, ale także w sposób zaplanowany dla całej drużyny. Taki właśnie jest 
cel organizowania np. kursów tańca, czy gry na gitarze. Wędrownicy je po prostu uwielbiają. 
 
Jeżeli zaś chodzi o sytuacje sprzyjające treningowi kontaktów społecznych, to w pracy wędrowniczej 
może być ich dosłownie niczym nie ograniczona ilość.  
 
Należą  do  nich  kontakty  towarzyskie  z  wędrowniczkami  z  różnych  drużyn  organizowane  w  formie 
wspólnych imienin, prywatek i potańcówek, wyjść do kina czy wspólnych rajdów turystycznych. Co 
ważne – jest to potrzebne również dziewczętom. 
 
Jeżeli  chodzi  o  innego  rodzaju  kontakty,  mogą  to  być  różne  wspólne  przedsięwzięcia 
przygotowywane przez kilka drużyn oraz każda służba, która z założenia pełniona jest dla innych. 
 
Metoda  pracy  z  wędrownikami  zakłada  też  istnienie  pewnych  struktur  organizacyjnych,  niejako 
wymuszających przeniesienie części działalności w harcerstwie poza drużynę – na nieco szersze pole. 
Mowa na przykład o sekcjach specjalnościowych, które powinny działać w hufcach lub w chorągwi. 
W  sekcjach  tych  spotykają  się  wędrownicy,  których  łączy  wspólna  pasja  czy  zainteresowanie,  ale 
którzy wywodzą się z różnych drużyn.   
 

background image

 

12 

Podobnie jest ze zdobywaniem stopni wędrowniczych w hufcowych kapitułach h.o. i chorągwianych 
kapitułach H.R. Kontakty z zewnętrznymi kapitułami stopni, poza wszystkim innym, mają również za 
cel oswojenie chłopców w relacjach z ludźmi starszymi i obdarzonymi autorytetem. Rozmowy, które 
tam się toczą dotyczą nieraz bardzo intymnych sfer własnej psychiki wędrownika ucząc go wyrażania 
samego siebie i realnej samooceny.    
 
Podsumowując,  drużyna  wędrownicza  jest  przyjacielską  wspólnotą,  w  której  chłopcy  ładują  swoje 
„akumulatory”,  po  to  by  nagromadzoną  energię  uczuciową  wyładować  w  jak  najszerszych  i 
najbardziej różnorodnych kontaktach społecznych po za drużyną. Poznając kolejne elementy metody 
wędrowniczej  zobaczymy  jak  wspaniale  harmonizuje  to  z  innymi  jeszcze  potrzebami  wieku 
dorastania.  
 
Od infantylnych do kulturalnych form reakcji agresywnych 
Stany agresywne, które bardzo często towarzyszą chłopcom w okresie dojrzewania, zwłaszcza w tzw. 
fazie  negatywnej,  podobnie  jak  uczucie  strachu,  mogą  spowodować  niemiłe  konsekwencje  dla  ich 
rozwoju  psychicznego.  Nie  znaczy  to,  że  reakcje  agresywne  są  całkowicie  szkodliwe.  Wręcz 
przeciwnie.  Agresja  jest  konieczną  formą  rozładowania  napięcia  emocjonalnego.  Żaden  człowiek,  a 
zwłaszcza  mężczyzna  nie  powinien  dążyć  do  całkowitego  wyeliminowania  tego  typu  form  reakcji 
emocjonalnych.  Pozbawiło  by  go  to  człowieczeństwa.  Agresja  jest  potrzebna  człowiekowi  w  takim 
samym stopniu jak inne formy rozładowywania emocji. Tyle tylko, że należy ją w sobie odpowiednio 
ucywilizować.  
 
Zacznijmy od rozpoznania najbardziej powszechnych źródeł stanów agresywnych. Wszystko zaczyna 
się  od  nierozładowanej  złości  i  gniewu,  które  mogą  się  przerodzić  w  zazdrość,  wrogość,  a  nawet 
nienawiść. Gniew jest najprostszą formą reakcji na frustrację, która ma swoje korzenie w stosunkach 
z innymi ludźmi. Wszelkie stany agresji mają podłoże społeczne ponieważ wywołane są przez innych 
ludzi i do nich przeważnie skierowane.  
 
Co  takiego  najczęściej  złości  i  gniewa  wędrownika?  W  pierwszym  rzędzie  jest  to  oczywiście 
naturalna reakcja na fizyczną lub słowną agresję innych, która jest skierowana bezpośrednio na jego 
osobę  lub  osoby  mu  bliskie.  Forma  tej  reakcji  jest  zależna  od  charakteru  bodźca,  który  ją  wywołał, 
choć często bywa znacznie od niego ostrzejsza. W sumie, tego typu reakcje na bodźce zewnętrzne są 
usprawiedliwione  i  normalne  nawet  dla  ludzi  w  pełni  dojrzałych.  W  tym  przypadku  chodzi  tylko 
umiejętne dostosowanie formy reakcji do charakteru bodźca. 
 
W  pracy  z  wędrownikami  mamy  też  do  czynienia  z  innymi  przejawami  agresji,  które  staramy  się 
aktywnie  łagodzić,  bowiem  powinny  mieć  one  charakter  przejściowy  i  zaniknąć  z  życia  ludzi 
dorosłych.  
 
Chłopcy często reagują złością wtedy gdy spotkają ich porażki we współzawodnictwie, w grach i w 
sporcie,  gdy  napotykają  na  brak  sukcesu  w  podjętym  działaniu,  oraz  gdy  ktoś  wykaże  ich 
nieudolność. 
 
Innym grupą zjawisk powodujących w chłopcach niepotrzebną złość bądź irytację są źle układające 
się  kontakty  z  dorosłymi,  a  zwłaszcza  sytuacje,  w  których  dorośli  „ograniczają”  ich  prawa  lub 
zmuszają do zmiany wcześniejszych planów. 
 
Przypomnijmy  teraz  jak  wraz  z  wiekiem  ewoluują  formy  wyrażania  agresji.  Dzieci  okazują  złość 
głównie  płaczem,  krzykiem  i  tupaniem.  Później  dochodzi  do  rękoczynów  –  popychania,  bicia, 
kopania,  plucia  –  a  także  do  aktów  werbalnych  (słownych)  –  przezywania,  obelg  i  przekleństw. 
Wędrownicy  są  już  zdolni  reagować  w  formach  bardziej  zróżnicowanych    i  pośrednich,  takich  jak; 
krytykowanie, ponure milczenie czy sarkazm.  
 

background image

 

13 

Widać  wyraźnie,  że  formy  reakcji  agresywnych  same  z  siebie  przekształcają  się  w  pożądanym 
kierunku. Wystarczy tylko ową naturalną tendencję wspierać. W harcerstwie robimy to przy pomocy 
środków metody wędrowniczej, a więc przez przykład własny instruktora i próby na stopnie.  
 
Ponieważ chłopcy zdolni są już do prowadzenia dyskusji na tematy abstrakcyjne, dobrą praktyką jest 
też  zachęcanie  ich  do  analizowania  zaistniałych  sytuacji,  w  których  jednemu  lub  kilku  z  nich  nie 
udało się utrzymać nerwów na wodzy. Dyskusje takie mogą mieć dla nich duże znaczenie zwłaszcza 
gdy  prowadzone  są  nie  na  gorąco  lecz  po  pewnym  czasie  umożliwiającym  wyciszenie  emocji. 
Najlepszą ku temu okazją są wieczorne, obozowe ogniska.    
 
Na koniec jeszcze jedna uwaga natury ogólnej, dotycząca zresztą całej sfery rozwoju psychicznego. 
Harcerstwo  jest  środkiem  służącym  wychowaniu  normalnie  rozwijających  się  ludzi.  Poprzez 
specyficzne  formy  motywacji  do  pracy  nad  sobą,  oraz  poprzez  stworzenie  chłopcom  zdrowego, 
rówieśniczego  środowiska  społecznego,  może  wzmacniać  pewne  naturalne  tendencje  rozwojowe, 
przyśpieszać  proces  dorastania  i  wzbogacać  osobowość.  Ale  harcerstwo  nie  jest  poradnią 
psychologiczną  ani  tym  bardziej  szpitalem  psychiatrycznym.  Choć  może brzmi to  okrutnie, ale nie 
ma w nim  miejsca dla osób z głębokimi zaburzeniami emocjonalnymi. Metodą harcerską nie da się 
ich  wyleczyć.  Od  tego  jest  medycyna.  Nie  ma  dla  nich  miejsca  w  harcerstwie  właśnie  dlatego,  że 
musi ono stwarzać pozostałym zdrowe, normalne środowisko działania. Wskazuję na to w kontekście 
pracy  nad  ucywilizowaniem  zachowań  agresywnych  ponieważ    w  tej  właśnie  dziedzinie  musimy 
działać szczególnie ostrożnie. 
 
Jak  już  wiemy  natężenie  zachowań  agresywnych  w  wieku  dorastania  jest  zjawiskiem  normalnym 
wywołanym  burzą  hormonów.  U  jednych  chłopców  może  występować  z  mniejszą,  a  u  innych  z 
większa intensywnością. Dopóki wszystko mieści się w normalnych granicach, możemy próbować je 
korygować. Ale z chwilą, gdy zorientujemy się, że poziom agresywności jakiegoś chłopca wykracza 
poza zdrowo rozsądkową normę, powinniśmy niestety się z nim rozstać. Musimy tak zrobić w trosce 
o dobro pozostałych ponieważ zachowania agresywne mają to do siebie, że wraz ze wzrostem stopnia 
społecznego przyzwolenia na tego typu reakcje, zaczyna rosnąć również ich skala. Tak więc chłopcy 
mają  prawo  do  incydentalnych  wybuchów  gniewu  lub  złości  i  może  to  być  w  drużynie  tolerowane, 
ale jednocześnie powinno być ostro napiętnowane.  
 
Najlepiej  gdy  każdy  taki  przypadek  zostanie  przez  chłopców  wspólnie  przeanalizowany.  Kiedy 
wyjaśnione  zostaną  motywy  i  przebieg  zdarzenia  oraz  gdy  każdy  z  biorących  w  nim  udział 
wędrowników wskaże „na spokojnie” inne możliwe formy swojej reakcji, będzie to najlepszą szkołą 
samokontroli.   
 
Od reakcji gwałtownych do panowania nad emocjami 
Brak  równowagi  uczuciowej  wywołany  jest  nieustabilizowaną  działalnością  hormonów  w 
organizmie. Gdy proces dojrzewania dobiega końca, czynnik ten niknie i pojawia się harmonia. 
   
Innymi  ważnymi  czynnikami  sprzyjającymi  stabilizacji  uczuciowej  są  rozwój  umysłowy  i  coraz 
bogatsze  doświadczenia  społeczne.  Wrastając  w  życie  społeczne,  chłopiec  zaczyna  powoli 
przyswajać sobie ze zrozumieniem różnego rodzaju wzorce i normy kulturowe. Dzięki temu zaczyna 
kontrolować  sposób  wyrażania  swoich  uczuć.  Coraz  bardziej  panuje  nad  manifestowaniem  swoich 
emocji, reaguje bardziej subtelnie i mniej gwałtownie.    
 
Intensywny wzrost dojrzałości emocjonalnej daje się zaobserwować u dziewcząt w wieku 13-15 lat, a 
u  chłopców  przeciętnie  dwa  lata  później  -  pomiędzy  15  –  17-tym  rokiem  życia.  Jednak  nie  jest  to 
koniec  tego  procesu,  a  tylko  gwałtowne  jego  przyśpieszenie.  Młody  mężczyzna  osiąga  pełną 
równowagę i dojrzałość uczuciową dopiero około 20 roku życia. Najkrócej rzecz ujmując - dojrzałość 
emocjonalna osiągana jest w efekcie procesów fizjologicznych oraz zabiegów samowychowawczych 

polega na zdolności do modulowania swoich reakcji.  
 

background image

 

14 

Przede  wszystkim  dotyczy  to  form  reagowania.  Dziecko  reaguje  agresywnie  poprzez  kopanie, 
gryzienie,  plucie,  wszczynanie  bójek,  a  człowiek  dojrzały  reaguje  zwykle  w  formie  werbalnej. 
Reakcje  niedojrzałe  są  gwałtowne  i  wybuchowe  –  zupełnie  nie  dostosowane  do  siły  bodźca  i 
warunków.  W  miarę  zdobywania  kolejnych  doświadczeń  społecznych  człowiek  uczy  się  reagować 
stosownie do okoliczności. 
 
Wzrasta  też  tolerancja  na  zwłokę  czyli  zdolność  do  powstrzymania  się  od  natychmiastowego 
zaspokojenia  swoich  pragnień.  Przykładem  braku  dojrzałości  emocjonalnej  jest  zachowanie  się 
nastolatków na „randkach”. Często uczucia są tak silne, że młodzi nie potrafią zapanować nad nimi. 
Dorosłych  bulwersuje  widok  „bezwstydnych  gówniarzy”  okazujących  sobie  uczucia  w  miejscach 
publicznych.  Dorośli  potrafią  już  zapanować  nad  tego  typu  reakcjami  i  odsunąć  je  w  czasie,  tak  by 
okoliczności sprzyjały intymności. Młodzi często jeszcze tego nie potrafią. 
 
Inną  cechą  dojrzałości  emocjonalnej  jest  zdolność  do  samoograniczenia  swoich  wymagań.  Podczas 
gdy  małe  dziecko  cechuje  zachłanność,  osoba  dojrzała  potrafi  ocenić  w  jakim  stopniu  jej  potrzeby 
mogą zostać zaspokojone i na tej podstawie może je skorygować.  
 
Dojrzałość  emocjonalna  to  nic  innego  jak  socjalizacja  pierwotnych  impulsów  emocjonalnych  czyli 
zdolność dopasowania się do wymagań społecznych. 
 
Proces  osiągania  dojrzałości  emocjonalnej  jest  wdzięcznym  polem  samowychowania,  na  którym 
wędrownicy  lubią  podejmować  różnorakie  wyzwania.  Harcerstwo  wykorzystuje  tę  skłonność  w 
licznych próbach charakteru, z których składa się program zdobywania stopni wędrowniczych. Próby 
takie polegają najczęściej na wyrabianiu w sobie nawyków i zdolności panowania na różnorodnymi 
emocjami,  z  którymi  wędrownik  nie  może  sobie  poradzić.  Zmaganie  się  z  własną  agresywną 
porywczością,  arogancją,  używaniem  wulgaryzmów,  lekceważeniem  rodziców,  nadmierną 
pobudliwością seksualną, brakiem odwagi, zachłannością, łakomstwem – oto najczęściej wyznaczane 
zadania  w  próbach  charakteru  na  stopnie  ćwika,  harcerza  orlego  i  Harcerza  Rzeczypospolitej.  W 
próbach  tych  chodzi  zarówno  o  zwalczenie  konkretnej  słabości  charakteru  ale  także,  a  może  nawet 
przede  wszystkim,  o  wyrabianie  w  sobie  nawyku  oraz  umiejętność  panowania  nad  własnymi 
emocjami i kontrolowania własnych reakcji.  
 
Od maskowania uczuć do szczerości i wyważonego ich wyrażania 
W  początkowym  okresie  dojrzewania  gdy  chłopiec  przeżywa  swoje  emocje  w  sposób  niezwykle 
żywy i intensywny, pojawia się tendencja do maskowania tych uczuć. Przejawia się to w przybieraniu 
wobec dorosłych i rówieśników sztucznej pozy mającej na celu ukrycie własnych przeżyć. W świecie 
dorosłych pozy takie nazywa się nonszalancją lub „fanfaronadą”. Chłopiec za wszelką cenę stara się 
ukryć przed rodzicami, że się zakochał, a przed rówieśnikami gra „twardziela”, udając, że wcale mu 
na  dziewczynie  nie  zależy.    Tak  samo  jest  w  każdej  innej  dziedzinie  uczuć.  Młodzieniec  udaje,  że 
„chrzani”  oceny  w  szkole,  że  „wisi”  mu  do  jakiego  pójdzie  liceum,  ,że  „olewa”  wynik  meczu  – 
podczas gdy naprawdę bardzo mu na tym wszystkim zależy. 
 
Przyczyna takich postaw leży w tym, że chłopak sam jest bardzo zaskoczony intensywnością swoich 
przeżyć i w początkowym okresie, zanim jeszcze się z nimi oswoi – po prostu bardzo się ich wstydzi.  
 
Zwróćmy też uwagę na szczególnie niepokojącą cechę owego zjawiska. Nonszalancja polega głównie 
na maskowaniu emocji pozytywnych i ukrywaniu ich pod płaszczykiem zimnej obojętności, a nawet 
na pokrywaniu ich reakcjami negatywnymi t.j. lekceważenie czy pogarda. 
 
Zjawisko  to  może  mieć  negatywne  konsekwencje  dla  rozwoju  sfery  uczuciowej  dorastającego 
człowieka  jeżeli  przybiera  formy  bardzo  przesadzone.  Może  to  bowiem  zablokować  zdolność  do 
przeżywania  pozytywnych  uczuć  i  położyć  się  cieniem  na  przyszłe  życie  emocjonalne,  a  zwłaszcza 
prawidłowe  wypełnianie  roli  męża  i  ojca.  Do  przesady  takiej  dochodzi  najczęściej  gdy  chłopiec 
przebywa  w  nieprzychylnym  sobie  środowisku  rodzinnym  lub  rówieśniczym.  Szczególnie  dużo 
zależy od stopnia otwartości i tolerancji rodziców. 

background image

 

15 

 
Ale skłonność do nonszalancji ma również dobrą stronę. Uczy kontrolować swoje emocje i panować 
nad uczuciami. Jest swoistym treningiem zdolności modulowania własnych reakcji. W tym znaczeniu 
przyśpiesza i doskonali proces dojrzewania emocjonalnego.  
 
Z punktu widzenia metody wędrowniczej klasyfikujemy to zjawisko jako szkodliwe. Mamy własne, o 
wiele bardziej skuteczne sposoby trenowania umiejętności panowania nad emocjami i reakcjami. Jest 
to świadoma praca nad sobą w ramach prób na stopnie wędrownicze. Nie potrzebujemy odwoływać 
się  do  podświadomej  nonszalancji.  Staramy  się  raczej  z  nią  walczyć  jak  z  czymś  co  realnie 
przeszkadza w skutecznym oddziaływaniu na wędrownika.  
 
Nonszalancja  osłabia  potrzebę  rywalizacji,  sprawia,  że  wędrownik  przyjmuje  przed  drużynowym  i 
rówieśnikami sztuczną pozę, w której początkowo tylko udaje, że nie zależy mu na zdobyciu stopnia, 
czy  sukcesie  zespołu,  ale  gdy  zostanie  niewłaściwie  potraktowany,  traci  całkowicie  motywację  do 
pracy nad sobą i może definitywnie odejść z harcerstwa.  
 
W  tym  miejscu,  wypada  bardzo  dobitnie  zaapelować  do  instruktorów  wędrowniczych.  Starajcie  się 
rozpoznawać  czy  nagle  pojawiające  się  problemy  z  tym  czy  innym  wędrownikiem  wynikają  z 
przyczyn  głębszych  czy  są  spowodowane  wyłącznie  nonszalancją.  Jeżeli  jest  to  tylko  nonszalancja, 
okażcie cierpliwość. Z mojego doświadczenia wynika, że w dziewięciu przypadkach na dziesięć, jest 
to „uleczalne”. Nie warto reagować pochopnie i rygorystycznie bo można wylać dziecko z kąpielą i 
zaprzepaścić wieloletnie, nieraz bardzo dobre, efekty wychowawcze. Wędrownika nie wolno karać i 
broń  Boże,  usuwać  z  drużyny,  dopóki  nie  zdobędzie  się  pewności,  że  przyczyna  braku 
zaangażowania w pracę harcerską jest wystarczająca poważna i głęboka. Często bowiem jest to tylko 
nonszalancja albo przejściowy stan rezygnacji i zwątpienia. 
 
Jak  przeciwdziałać  nonszalancji?  To  oczywiste.  Należy  budować  w  drużynie  atmosferę  szczerości  i 
akceptacji dla nawet najgwałtowniejszych pozytywnych uczuć. Jeżeli drużynowy daje dobry przykład 
-  otwarcie,  kulturalnie  i  bez  zażenowania  dzieląc  się  z  chłopcami  swoimi  intymnymi  emocjami,  to 
może  być  pewien,  że  wytwarza  tym  samym  atmosferę  sprzyjającą  otwartości  i  szczerości  w 
wyrażaniu własnych uczuć. Wędrownicy bez wątpienia to docenią, a co jeszcze ważniejsze, potrafią 
dobrze  wykorzystać.  Ktoś  kto  nie  ma  powodu  ukrywać  swojej  radości  czy  szczęścia,  nie  będzie 
przecież  tego  robił.  Jeżeli  dodatkowo  wie,  że  może  liczyć  na  zrozumienie  i  wsparcie  ze  strony 
przyjaciół, wtedy chętnie dzieli się z nimi nie tylko swoimi radościami ale także smutkami. 
 
W  ten  prosty  sposób,  poprzez  atmosferę  szczerości,  wzajemnego  szacunku  i  przyjaźni,  pomagamy 
chłopcom  osiągnąć  pełnię  emocjonalnej  dojrzałości  przejawiającej  się  w  umiejętności  wyważonego 
wyrażania własnych uczuć.  
 
Aby możliwe było budowanie takiej serdecznej i przyjacielskiej atmosfery, w drużynie nie może być 
zbyt  wielu  chłopców.  Relacje  jakie  zachodzą  pomiędzy  nimi  muszą  być  znacznie  silniejsze  niż,  te 
które  występują  w  drużynie  harcerskiej.  Wędrownicy  powinni  tworzyć  silnie  skonsolidowane 
wspólnoty.  Jest  to  kolejna  przesłanka  mówiąca  o  potrzebie  ograniczenia  liczebności  drużyny 
wędrowniczej.  
 
Ktoś  powie,  że  miliardy  chłopców  osiąga  dojrzałość  emocjonalną  w  sposób  naturalny,  bez  pomocy 
harcerstwa.  To  prawda,  ale  też  miliardy  ludzi  pozostają  pod  tym  względem  ułomne  aż  do  śmierci. 
Zaryzykuję  nawet  stwierdzenie,  że  znacznie  większa  część  ludzkości  raczej  nie  dochodzi  do  pełnej 
dojrzałości uczuciowej. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn. Jeżeli stwarzamy w drużynie wędrowniczej 
dobre  warunki  do  prawidłowego  dojrzewania  emocjonalnego  naszych  chłopców  to  pomagamy  im  i 
ich bliskim osiągnąć pełnię ziemskiego szczęścia. Ale nie tylko to. Kilka stron dalej dowiemy się, że 
prawidłowo  przebiegający  proces  dojrzewania  emocjonalnego  wybitnie  sprzyja  budowaniu  bogatej 
osobowości  oraz  kształtowaniu  głębokiego  i  poważnego  światopoglądu.  A  przecież  o  to  głównie 
chodzi wychowaniu harcerskim.    
 

background image

 

16 

Od instynktu rywalizacji do potrzeby współdziałania 
W  miarę  dojrzewania  umysłowego  i  emocjonalnego  powoli  zanika  pierwotny  instynkt  walki 
przejawiający  się  dotąd  w  potrzebie  ciągłego  rywalizowania  z  rówieśnikami.  Chłopak  coraz  lepiej 
potrafi ocenić swoje możliwości na tle innych. Nie potrzebuje do tego ciągłych sprawdzianów. Coraz 
częściej  używa  do  tego  własnego  rozumu.  Natura,  która  doskonale  reguluje  rozwój  psychiczny, 
zwalnia  więc  chłopca  z  przemożnej  potrzeby  „ścigania  się”  i  ustalania  własnej  pozycji  w  każdej 
dziedzinie i w każdej sytuacji. 
 
Nie  znaczy  to,  że  chłopcy  całkowicie  tracą  zainteresowanie  rywalizacją.  Co  to,  to  nie.  Powoli 
zmieniają  się  tylko  formy,  które  preferują.  Podczas  gdy  harcerze  uwielbiali  wszelkiego  typu  stałe, 
ciągnące  się  tygodniami  współzawodnictwo  w  wielu  różnych  dziedzinach  -  np.  punktację  obozową 
biorącą  pod  uwagę  porządek  w  namiotach,  wyniki  gier,  jakość  służb,  itp.,  wędrownicy  wolą  raczej 
krótkotrwałe, ale intensywne zawody w ściśle określonej, niemal specjalistycznej konkurencji.  
 
Brak  zainteresowania  długotrwałym  współzawodnictwem  wynika  z  opisywanej  już  zmienności 
emocjonalnej.  Raz  cechuje  ich  entuzjazm,  a  innym  razem  apatia.  W  takich  warunkach,  nie  da  się 
przez  dłuższy  czas  podtrzymywać  niezbędnego  do  rywalizacji  napięcia  emocjonalnego.  Wędrownik 
woli szybko się sprężyć i natychmiast doznać rozładowania napięcia.  
 
Specjalizacja konkurencji, łączy się z procesem zawężania i pogłębiania zainteresowań. To sprawia, 
że  wędrownika  może  pociągać  rywalizacja  w  jednej  dziedzinie,  a  w  innej  zupełnie  nie.  Harcerzowi 
było  wszystko  jedno  na  jakim  polu  rywalizuje  z  rówieśnikami.  Wędrownik  ma  już  swoje  ulubione 
konkurencje, w których czuje się najlepiej. 
 
Innym  charakterystycznym  zjawiskiem  jest  powolne  odchodzenie  od  potrzeby  rywalizacji 
indywidualnej na rzecz współzawodnictwa zespołowego. To z kolej zjawisko, łączy się z rozwojem 
społecznym  chłopca.  Nieodparta  potrzeba  przewodzenia  i  brylowania  w  grupie  zastępowana  jest 
stopniowo chęcią akceptacji i znalezienia właściwej dla siebie roli w społeczności rówieśniczej.  
 
Zjawisko to można bardzo wyraźnie dostrzec obserwując jak chłopcy zachowują się na boisku grając 
w piłkę nożną. W wieku harcerskim, w grze tej chodzi o to abym to „ja” strzelił najwięcej bramek. 
Dlatego chłopcy nie pilnują swoich pozycji tylko wszyscy „łańcuszkiem” biegają za piłką usiłując się 
do niej dostać i oddać strzał na bramkę przeciwnika. W wieku wędrowniczym sytuacja jest już inna. 
Chodzi o sukces zespołu – o wygranie meczu. W języku trenerskim mówi się, że chłopcy potrafią już 
realizować  założenia  taktyczne.  Pilnują  własnych  pozycji,  spełniają  przydzielone  im  role,  podają 
piłkę kolegom znajdującym się w dogodniejszej pozycji, przeprowadzają przemyślane wieloosobowe 
akcje – jednym słowem grają zespołowo. Wędrownik potrafi już poświęcić swoje własne pragnienia i 
ambicje, na rzecz sukcesu całego zespołu. 
 
Zjawisko to jest niezmiernie pożyteczne. W praktyce harcerskiej wykorzystujemy je tak szeroko jak 
to jest możliwe. W drużynie harcerskiej, na samym początku dominuje rywalizacja indywidualna, a 
elementy  współzawodnictwa  zespołowego  wprowadza  się  stopniowo,  by  pod  koniec  okresu 
harcerskiego  odwrócić  proporcje  na  korzyść  zespołu.  W  drużynie  wędrowniczej  rywalizację 
indywidualną  stosuje  się  już  tylko  incydentalnie.  Dominują  różnorodne  formy  współzawodnictwa 
zespołowego. 
 
Zwycięstwo  we  współzawodnictwie  zespołowym  wymaga  współdziałania.  Chłopcy  stopniowo 
odkrywają  smak  satysfakcji  wynikającej  ze  sprawnie  przeprowadzonej  akcji  zespołowej.  Celem 
wszelkiego  rodzaju  gier  i  zawodów  zespołowych  adresowanych  do  wędrowników  jest  właśnie 
rozsmakowanie  ich  w  dobrze  zorganizowanym  współdziałaniu,  które  wymaga  umiejętności 
podporządkowania  własnych  ambicji,  jednemu  wspólnemu  celowi.  Gdy  się  to  osiągnie,  można  być 
pewnym,  że  nawet  gdy  zniknie  czynnik  motywacyjny  wynikający  z  zastosowania  mechanizmów 
rywalizacji,  to  zamiłowanie  do  dobrej  organizacji  pracy  i  gotowość  poświecenia  własnego  „ja”  na 
rzecz  dobra  wspólnego  sprawi,  że  każde  zadanie  wynikające  np.  z  podjętej  służby,  będzie  przez 

background image

 

17 

wędrowników  wykonywane  z  takim  samym  zapałem  jak  gdyby  chodziło  o  „zdobycie  Pucharu 
Świata”. 
 
W  ten  sposób,  mechanizmy  rywalizacji  ujętej  w  formę  zespołową,  zamiast  rozbudzać  nadmierny 
indywidualizm, służą uspołecznieniu jednostek.  
 
 
 

Rozwój woli 

 
Gdy obserwuje się rozwój dziecka trudno nie zauważyć, że wraz ze wzrostem sprawności fizycznej i 
dojrzałości  psychicznej,  rośnie  poziom  jego  aktywności.  Przy  czym  aktywność  ta  coraz  bardziej 
nabiera  cech  świadomego  i  celowego  działania.  W  ten  oto  sposób  stopniowo  ujawnia  się  wola 
człowieka,  która  raz  każe  mu  dążyć  do  wykonania  jakiejś  czynności,  a  innym  znów  razem 
powstrzymywać  się  od  jakiegoś  działania.  Im  dziecko  jest  młodsze  tym  jego  wola  jest  słabsza. 
Bardzo łatwo ją złamać. Wraz z wiekiem następuje jej wzmocnienie. Dorosłego mężczyznę powinna 
cechować silna wola. O ludziach takich mówimy, że mają mocny charakter. 
 
Niestety,  kształtowanie  się  charakteru  rzadko  kiedy  przebiega  bezproblemowo.  Bardzo  często 
towarzyszą temu poważne kłopoty wychowawcze. Jest nieomal regułą, że im więcej tych problemów, 
tym  rozwój  woli  jest  bardziej  doskonały.  Im  bardziej  chłopiec  jest  układny  i  posłuszny  woli 
rodziców, tym rzadziej wyrasta na człowieka o silnym charakterze. 
 
Gdy  obserwujemy  dorosłych  mężczyzn,  którzy  nie  potrafią  podejmować  decyzji,  którzy  nie  mają 
własnego zdania i łatwo się załamują, z całą pewnością możemy wysnuć wniosek, że w młodości byli 
tzw. dobrze ułożonymi i grzecznymi dziećmi. Jednocześnie są to zazwyczaj ludzie łagodni i bardzo 
kulturalni.  I  odwrotnie,  gdy  widzimy  „brutala”,  który  nie  grzeszy  delikatnością,  ale  jednocześnie 
potrafi  szybko  podjąć  decyzję  i  wytrwale  dążyć  do  realizacji  własnych  planów,  to  możemy  być 
pewni,  że  miał  burzliwe dzieciństwo i nie mało kłopotu dostarczył swoim rodzicom. Albo tak, albo 
tak. 
 
Czy  istnieją  środki  wychowawcze,  które  pozwolą  ukształtować  mężczyznę  o  silnym  charakterze,  a 
jednocześnie o wielkiej łagodności i kulturze? Czy można połączyć wodę z ogniem? 
 
Otóż można. Jednym z najlepszych sposobów jest harcerstwo.    
 
Od chłopięcej przekory do młodzieńczego buntu 
Gdy  patrzymy  na  małe  dziecko  okazujące  czy  wręcz  manifestujące  swoje  nieposłuszeństwo  wobec 
rodziców,  możemy  oceniać  to  negatywnie  i  oburzać  się  na  „niesfornego  bachora”.  Warto  jednak 
zastanowić się co leży u najgłębszej przyczyny takiego zachowania. Czy czasem nie jest to przejaw 
naturalnego  dążenia  dziecka  do  usamodzielnienia  się?  To  co  obserwujemy  to  nic  innego  jak  próba 
przeciwstawienia się woli rodziców. W ten prymitywny sposób ujawnia się i manifestuje własna wola 
dziecka.  
 
Z biegiem lat prymitywne formy nieposłuszeństwa stopniowo się cywilizują co nie znaczy jednak, że 
tracą na sile. Wręcz przeciwnie. Podczas gdy formy manifestowania woli stają się bardziej kulturalne, 
równocześnie  rośnie  ich  intensywność.    Od  incydentalnych  przejawów  nieposłuszeństwa  w  wieku 
dziecięcym i zuchowym, prowadzą do długotrwałej, upartej chłopięcej przekory, by w końcu dojść do 
apogeum w postaci młodzieńczego buntu.  
 
Ze  zjawiskiem  przekory  mamy  do  czynienia  w  drużynach  harcerskich,  zwłaszcza  w  wykonaniu 
chłopców,  którzy  znajdują  się  w  przedpokwitaniowej  fazie  rozwoju.  Ale  także  dotyczy  ono 
młodszych  wędrowników.  Psychologowie  nazywają  tę  fazę  „drugim  okresem  przekory”  przez 
analogie do okresu pierwszego, który występuje ok. 3 roku życia dziecka.  

background image

 

18 

 
Źródłem  przekory  jest  dokładnie  to  samo  pragnienie  usamodzielnienia  się  co  w  przypadku  małego 
dziecka.  Jest  to  nic  innego  jak  przejaw  starcia  woli  chłopca  z  wolą  rodziców.  Swoista  próba  sił.  W 
przypadku  harcerzy  i  wędrowników  dochodzi  jeszcze  inny  czynnik  –  wielkie  pragnienie  bycia 
dorosłym  i  żądanie  by  otoczenie  tę  dorosłość  zaakceptowało  i  uszanowało.  Zawsze  wtedy  gdy 
chłopcy spotykają się z przejawami traktowania ich jak dzieci, swoim zachowaniem starają się dać do 
zrozumienia,  że  są  już  dorośli.  Jeżeli  sytuacje  takie  powtarzają  się  często,  mogą  doprowadzić  do 
utrwalenia  się  schematu  negatywnego  reagowania  na  wszelką  akcję  ze  strony  dorosłych.  Postawy 
takie  są  najbardziej  widoczne  pomiędzy  13  a  14  rokiem  życia.  Ma  to  związek  z  niedostatecznym 
stopniem  rozwoju  emocjonalnego.  W  wieku  wędrowniczym  dochodzi  do  głosu  zdolność 
modulowania  własnych  reakcji,  więc  i  przekora  przyjmuje  formy  bardziej  subtelne.  Nie  można 
jednak  ulegać  mylnemu  wrażeniu.  Chęć  usamodzielnienia  się  wcale  nie  słabnie  wręcz  przeciwnie 
staje się coraz silniejsza.  
 
Wydaje  się,  że  harcerstwo  znalazło  złoty  środek  na  negatywne  skutki  chłopięcej  przekory.  Pisałem 
już  o  tym  wyczerpująco  podczas  omawiania  harcerskiego  etapu  rozwoju.  Przypomnę  tu  tylko 
najważniejszą  myśl.  Nigdy,  ale  to  przenigdy  instruktor  harcerski  nie  może  traktować  swoich 
chłopców  jak  dzieci.  Dokładnie  takie  same  zasady  obowiązują  w  drużynie  wędrowników,  choć  tu 
sprawa jest oczywiście łatwiejsza bo ich dorosłość jest bardziej oczywista.  
 
Gdy będziemy tę zasadę wcielać w życie z żelazną konsekwencją, unikniemy utrwalenia się reakcji 
negatywnych,  a  co  za  tym  idzie  również  negatywnego  stosunku  do  świata.  Postawa  otwartości  na 
oddziaływanie  instruktora  i  całego  ruchu  harcerskiego  pozwala  na  zastosowanie  środków,  które 
pozwolą  wykorzystać  naturalne  dążenie  chłopców  do  pełnego  usamodzielnienia  się  w  sposób 
pozytywny. 
 
Środków tych jest w harcerstwie bez liku. Często można spotkać się z opinią, że harcerstwo to szkoła 
zaradności  życiowej.  Opinie  takie  wygłaszają  ludzie,  którzy  na  nasz  ruch  patrzą  bardzo 
powierzchownie, ale nie zmienia to faktu, że jest to opinia prawdziwa. Harcerstwo, po za wszystkim 
innym jest także szkołą zaradności ponieważ zaradność jest drogą do samodzielności, a więc również 
do kształtowania mocnego charakteru. 
 
Czym  innym  jest  obóz  harcerski  jak  nie  wielkim  doświadczeniem  samodzielności?  Ktoś  kto 
usiłowałby  upodobnić  obóz  do  kolonii  pod  namiotami,  gdzie  wszelkie  czynności  logistyczne 
wykonuje  profesjonalna,  dorosła  obsługa,  niszczyłby  w  ten  sposób  możliwość  kształtowania  silnej 
woli. Sens obozu harcerskiego polega właśnie na tym, że to chłopcy go budują, że chłopcy sami sobie 
gotują, że sami piorą, że sami pełnią warty, itd. I nie chodzi tu wcale o to aby chłopiec nauczył się 
prać  czy  gotować  –  choć  jest  to  oczywiście  wartość  dodatkowa.  Najgłębszym  sensem  obozu 
harcerskiego jest wyrabianie zaradności i samodzielności. W ten sposób chłopcy unikają przekory bo 
nie  mają  się  przeciwko  czemu  buntować.  Są  traktowani  w  sposób  dorosły  –  czasem  nawet  bardziej 
dorosły  niż  sami  tego  oczekują.  Jednocześnie  zyskują  tysiące  okazji,  przy  których  uczą  się 
planowania  pracy,  współdziałania  i  odpowiedzialności.  Ich  działania  stają  się  coraz  bardziej 
świadome i celowe.  
 
W  przypadku  drużyn  wędrowniczych  jeszcze  większy  walor  kształtowania  samodzielności  mają 
wszelkiego  typu  obozy  wędrowne  i  to  one  powinny  być  podstawową  formą  obozownictwa.  Na 
wędrówce wszystko, dosłownie wszystko zależy od chłopców - gdzie i jak będą spać, co i kiedy będą 
jeść, gdzie dotrą, co zobaczą, co przeżyją. Bez ich wysiłku nie będzie żadnego efektu.  
 
Obóz harcerski jest pewną formą ucieczki z domu, spod kurateli rodziców. Tym się jednak różni od 
zwykłej eskapady, że chłopcy spędzają ten czas w zdrowym towarzystwie i z ogromnym pożytkiem 
dla  siebie.  Będąc  odpowiedzialni  sami  za  siebie  i  polegając  wzajemnie  na  sobie  kształtują  swój 
charakter, stają się ludźmi zdecydowanymi, nie unikającymi wyzwań i gotowymi realizować własne 
plany.  Jednocześnie,  nie  mając  bodźców  do  okazywania  przekory  i  nieposłuszeństwa  nie  są 

background image

 

19 

prowokowani do reakcji negatywnych, a więc nie wytwarzają złych nawyków, które będą rzutować 
na całe ich przyszłe życie.  
 
Gdy spotykam na swej drodze ludzi wrednych i złośliwych, szczerze ich żałuję. Nie do końca jest to 
ich wina. Zostali w ten sposób ukształtowani przez otoczenie, które prowokowało ich w młodości do 
tego  typu  zachowań  co  przeszło  następnie  w  nawyk  i  zdecydowało  o  ich  sposobie  bycia.  Nie  ulega 
wątpliwości,  że  największy  wpływ  na  to  ma  atmosfera  w  domu  i  stosunki  z  rodzicami.  Jeśli  są  to 
stosunki  „chore”  efekt  jest  łatwy  do  przewidzenia.  Jednak  skutki  złej  atmosfery  w  domu  mogą  być 
bardzo skutecznie niwelowane przez odpowiedni klimat panujący w grupie rówieśniczej. Harcerstwo 
potrafi taki właśnie klimat stworzyć. Dobra drużyna harcerska, a jeszcze bardziej wędrownicza może 
stanowić  doskonałą  odtrutkę  na  niewłaściwą  atmosferę  w  domu.  Może  też  bardzo  skutecznie 
wspierać  tych  rodziców,  którzy  mądrze  i  z  wyczuciem  układają  swoje  stosunki  z  synami.  W  takiej 
sytuacji efekty wychowawcze bywają rewelacyjne.    
  
Kolejnym  etapem  rozwoju  woli  jest  zjawisko  młodzieńczego  buntu.  Negatywny  stosunek  do 
otoczenia  wynikający  z  przekory,  często  przeradza  się  w  trwałą,  negatywna  postawę  wobec  całego 
społeczeństwa  i  cywilizacji.  Podczas  gdy  przekora  przejawiająca  się w upartym nieposłuszeństwie i 
krnąbrności  była  wycelowana  w  ludzi,  ostrze  buntu  nakierowane  jest  już  raczej  na  obowiązujące  w 
świecie  dorosłych  systemy  wartości.  Ma  to  oczywisty  związek  z  rozwojem  umysłowym,  który 
pozwala pojmować świat zjawisk pozamaterialnych. Gdy chłopiec odkryje istnienie świata wartości i 
idei, zaczyna się proces ich wartościowania i określania swojego stosunku do nich. Jest zrozumiałe, 
że  niektóre  z  nich  zostają  uznane  za  własne  inne  natomiast  za  wrogie,  czyli  takie  którym trzeba się 
biernie lub nawet czynnie przeciwstawić.  
 
W  „przyrodzie”  zjawisko  to  przybiera  najczęściej  formy  bardzo  negatywne.  Dorosłe  otoczenie 
chłopca kieruje się utrwalonymi poglądami oraz kategorycznymi nakazami i zakazami. Dla młodego 
chłopaka są to okoliczności mocno frustrujące. Ktoś kto nie chce się podporządkować, a jednocześnie 
nie  może  nic  zmienić,  ma  tylko  jedno  wyjście  –  wejść  na  drogę  buntu.  Już  nie  przekory  wobec 
konkretnych przedstawicieli świata dorosłych, ale buntu wobec praw, którymi się oni kierują. W tym 
znaczeniu zjawisko buntu jest znacznie bardziej dojrzałe od upartej przekory. 
 
Najczęstszym  przejawem  młodzieńczego  buntu  jest  negowanie  autorytetu.  Dotyczy  to  zarówno 
autorytetu  osób,  które  uosabiają  negowane  wartości,  ale  także  instytucji  życia  społecznego:  rządu, 
parlamentu, szkoły, kościoła, sądów, policji, wojska, itp.  
 
Przeżycie  buntu  przeciw  autorytetom,  daje  ogromny  przypływ  energii  życiowej,  poczucie 
zadowolenia, podnosi wiarę we własne siły i daje poczucie osiągnięcia jakiejś przewagi. Satysfakcja 
wynikająca z postawy buntu często bywa tak silna, że może dostarczać motywacji do dalszego jego 
pogłębiania i przechodzenia do coraz bardziej ekstremalnych form wyrażania sprzeciwu. Bunt jest jak 
wir. Gdy się raz w niego wpadnie, ciągnie cię w dół uniemożliwiając wyrwanie się z pułapki.  
 
Mając  powyższe  na  względzie  łatwo  skonstatować,  że  zjawisko  młodzieńczego  buntu  może  być 
bardzo  niebezpieczne  dla  kształtowania  się  charakteru  mężczyzny.  Łatwo  jest  przekroczyć  granice 
stworzone  przez  obyczaje  i  obowiązujące  normy  prawne.  A  gdy  się  już  raz  je  przekroczy,  powrót 
bywa bardzo trudny, a czasem nawet niemożliwy.  
 
Czy  jesteśmy  wobec  tego  zjawiska  bezsilni?  Oczywiście  nie!  Metoda  wędrownicza  ma  swoje 
sposoby  aby  bunt,  nie  tyle nawet ujarzmić, co skierować go na inne, pozytywne tory. Podobnie jak 
upór i przekorę, również zjawisko młodzieńczego buntu, daje się wykorzystać do różnych celów, w 
tym również wychowawczych. 
 
Pierwszym sposobem jest skierowanie buntu na różne formy czynności intelektualnych. Pamiętając, 
że wędrownicy uwielbiają dyskutować, możemy bez trudu prowokować ich do wyrażania sprzeciwu 
w  formie  polemik  i  sporów  w  dyskusji.  Innym  „zaworem  bezpieczeństwa”  może  być  twórczość. 
Gazeta,  zespół  muzyczny,  własna  wystawa  fotografii,  graffiti,  film  czy  spektakl  teatralny  dają  takie 

background image

 

20 

same  możliwości  wyrażenia  swojego  sprzeciwu  wobec  zastanego  porządku  świata,  jak  rzucanie 
kamieniami w witryny sklepowe. A o ileż bardziej są wartościowe i jak wielkie dają perspektywy na 
przyszłość. 
 
Najbardziej  ponętną  metodą  wykorzystania  zjawiska  młodzieńczego  buntu  do  celów 
wychowawczych jest umiejętne jego ukierunkowanie. Niestety, gdy chce się być w pełni uczciwym, 
nie  jest  to  takie  łatwe.  Bunt  zawsze  wymierzony  jest  przeciwko  komuś  lub  czemuś,  a  więc  jego 
bezpośrednie wykorzystanie kłóci się z naszą kardynalną zasadą oddziaływania pozytywnego. 
 
Sposób  ten  może  też  budzić  wiele  wątpliwości.  Historia  zna  wystarczająco  wiele  przykładów 
wykorzystania młodzieży do jakiś, najczęściej politycznych celów. Najświeższymi tego przykładami 
są ruchy zielonych i antyglobalistów, które wykorzystując zjawisko buntu pchają młodzież w objęcia 
ideologii  socjalizmu.  W  przeszłości  nagminnie  używano  młodzieży  jako  ochotniczego  „mięsa 
armatniego” w różnego rodzaju wojnach i powstaniach. Przy czym, równie często w złej jak i dobrej 
sprawie.  
 
Łatwość  z  jaką  daje  się  manipulować  młodzieżą  wynika  wprost  z  jej  naiwności,  idealizmu  i 
skłonności  do  buntu.  Przepis  jest  bardzo  prosty.  Wskaż  wroga,  podsycaj  sprzeciw  i  stań  się 
przywódcą  buntu.  Wystarczy,  że  przystroisz  się  w  piórka  arcybuntownika,  a  zaraz  wokół  ciebie 
zgromadzi się liczne grono młodzieży, gotowe pójść za tobą dokąd tylko zechcesz. 
 
Tego  typu  „proste”  metody  obce  są  harcerstwu.  Nie  znaczy  to  jednak,  że  powinniśmy  całkowicie 
zrezygnować  z  próby  właściwego  ukierunkowania  skłonności  chłopców  do  buntu.  Nie  zauważanie 
tego zjawiska czy jego temperowanie, było by sprzeczne z zasadą oddziaływania naturalnego. Jest to 
część składowa natury wędrownika. Musimy nauczyć się z nią żyć i ją wykorzystywać. Choć, jak już 
wspomniałem, nie jest to łatwe.  
 
Pierwsza  trudność  polega  na  właściwym  ukierunkowaniu  przedmiotu  buntu.  Wskazać  wroga  jest 
bardzo  łatwo.  Równie  łatwo  jest  wskazać  wartości,  obyczaje,  zasady  i  prawa  przeciwko,  którym 
warto  się  buntować.  Trudniej  wskazać  jest  inne  wartości,  inne  prawa,  inne  zasady  i  inny  obyczaj, 
które  powinny  zastąpić,  to  przeciwko  czemu  się  buntujemy.  Jeżeli  się  tego  nie  zrobi  tego  typu 
sprzeciw  doprowadzi  do  wyrobienia  światopoglądu  nihilistycznego  i  totalnej  negacji  jakichkolwiek 
wartości i zasad.  
  
Druga trudność polega na ukierunkowaniu sprzeciwu na konstruktywne formy jego wyrażania. Łatwo 
jest rzucać kamieniami, demolować sklepy, niszczyć, bić, mordować. O wiele trudniej jest budować, 
wspierać,  przekonywać,  pomagać.  Ale  mimo,  że  trudniej  -  tylko  takie  formy  aktywności  mogą  być 
przez nas wykorzystywane. 
 
Innymi  słowy  nie  ma  niczego  złego  w  zachęcaniu  wędrowników  do  buntu.  Chodzi  tylko  o  to  aby 
sprzeciw  nie  wyrażał  się  w  zwalczaniu  czegokolwiek  lub  kogokolwiek  ale  w  dążeniu  do 
urzeczywistnienia  własnych  ideałów  i  budowy  świata  opartego  na  wyznawanych  przez  siebie 
wartościach.  
 
Aby to zilustrować posłużę się przykładem Towarzystwa „Eleusis”, które wywarło tak wielki wpływ 
na    ostateczny  kształt  polskiego  skautingu  wzbogacając  go  o  postulat  pełnej  abstynencji.  „Elsowie” 
kierując się pragnieniem wywalczenia dla Polski pełnej Niepodległości, dążyli do moralnej naprawy 
zbiorowego  charakteru  Polaków.  Jako  najistotniejszy  czynnik  demoralizacji  narodu  postrzegali 
staropolski  pijacki  obyczaj  podsycany  umiejętnie  przez  państwa  zaborcze.  Swój  bunt  kierowali 
przeciwko  pijaństwu.  Zwalczając  pijackie  obyczaje  walczyli  w  ten  sposób  z  zaborcą.  Na  podziw 
zasługuje sposób w jaki to robili. Najskuteczniejszą formą byłoby oczywiście terroryzowanie karczm 
i  wesel,  bicie  pijaków  na  ulicach,  itp.  Elsowie  wybrali  drogę  znacznie  mniej  skuteczną,  ale  za  to 
szlachetną  i  wymagającą  znacznie  większego  wysiłku  i  poświęcenia.  Była  to  droga  osobistego 
świadectwa, promieniowania przykładem, że można żyć bez alkoholu i że życie jest wtedy pełniejsze. 
W ten sposób dali nam również najlepszy przykład jak się pięknie buntować. 

background image

 

21 

 
Ich metodę można wykorzystywać nawet jeszcze dziś. Pokaż swoim wędrownikom jak podły staje się 
świat zarażony alkoholizmem. Uświadom im jak  destruktywną rolę społeczną pełni pijacki obyczaj i 
do jakich prowadzi nieszczęść. Pozwól im to wszystko zobaczyć na własne oczy, dotknąć, powąchać 
i  porozmawiać  z  ludźmi  znajdującymi  się  w  rozpaczy  i  na  skraju  upadku.  Możesz  być  pewien,  że 
wywołasz  w  nich  szlachetny  sprzeciw.  Ukierunkowanie  buntu  przeciwko  pijackim  obyczajom  nie 
będzie  trudne.  Harcerstwo  ma  na  to  gotowy  sposób  w  postaci  10-tego  punktu  Prawa  Harcerskiego. 
Jeżeli  chcesz  się  przeciwstawić  „presji  kieliszka”  tak  powszechnej  w  świecie  dorosłych,  to  spróbuj 
nie  tylko  samemu  dochować  abstynencji.  Miej  odwagę  na  rodzinnych  uroczystościach  i  podczas 
„imprez”  z  rówieśnikami  dać  czytelne  świadectwo  swojej  postawy  sprzeciwu.  Nie  ukrywaj  swojej 
abstynencji. Manifestuj ją. Nie udawaj, że pijesz i nie wylewaj trunków do paprotki. Jawnie i głośno 
odmawiaj i tłumacz dlaczego to robisz. 
Tak  jest  o  wiele  trudniej.  Ale  dzięki  takiemu  postępowaniu  niczego  nie  niszczysz  i  nie  powodujesz 
konfliktów. Natomiast budujesz siebie i innych. 
 
W  tym  miejscu  przerwiemy  te  rozważania.  Wrócimy  do  nich  przy  okazji  omawiania  zjawiska 
idealizmu młodzieńczego, które umożliwia ukierunkowanie buntu na wartości pozytywne. 
 
W  procesie  wychowania  każda  przesada  rodzi  poważne  komplikacje.  Nadmierne  temperowanie 
postawy buntu skutkuje osłabieniem rozwoju woli. Z kolej przesadne podsycanie tego zjawiska grozi 
niebezpieczeństwem,  popadnięcia  w  konflikt  z  obyczajowością,  prawem,  a  nawet  istniejącą 
rzeczywistością,  co  może  skutkować  nihilizmem  lub  wręcz  chorobą  psychiczną.  Jak  w  każdej 
dziedzinie tak i tu niezbędna jest umiejętność znalezienia złotego środka. Igranie ze zjawiskiem buntu 
jest  jak  trzymanie  zapalonej  zapałki  nad  zbiornikiem  pełnym  benzyny.  Dlatego  tak  trudno  jest  być 
drużynowym  wędrowników  i  dlatego  mogą  nimi  być  tylko  ludzie  w  pełni  dojrzali,  o  prawidłowo 
ukształtowanej psychice i dobrze do swej roli przygotowani. 
 
Potrzeba świadomego ćwiczenia woli 
W  cieniu  „hałaśliwego”  i  rzucającego  się  w  oczy  zjawiska  buntu,  kryje  się  mniej  dostrzegana  ale 
równie silna potrzeba świadomego ćwiczenia własnej woli. Tego typu potrzeby rozwojowe występują 
w  każdym  etapie  dorastania.  Przypomnijmy  sobie  jak  chętnie,  choć  jeszcze  podświadomie  zuchy 
ćwiczą własną zręczność, albo z jaką pasją harcerze doskonalą własne zmysły oddając się różnorakim 
ćwiczeniom słuchu, wzroku, dotyku, węchu i smaku. 
 
Podobnie jest z wędrownikami z tym, że teraz dotyczy to ćwiczenia woli, a potrzeba ta jest w pełni 
przez nich uświadamiana.  Ich celem jest kształtowanie swego charakteru i doskonalenie osobowości 
tak by w miarę najpełniej odpowiadała zaakceptowanemu ideałowi. 
 
Oczywiście,  potrzeba  taka  nie  występuje  u  każdego  bez  wyjątku  chłopca.  Jest  to  jakby  potrzeba 
utajona,  którą  jednakże  można  uaktywnić.  Czy  to  się  uda,  zależy  od  ogólnego  poziomu  rozwoju 
psychicznego.  W  środowiskach  patologicznych  będzie  to  bardzo  trudne.  Jednak  wśród  chłopców 
rozwijających  się  w  miarę  prawidłowo,  nie  powinno  to  nastręczać  zbyt  dużych  trudności.  Powiem 
więcej, w większości przypadków potrzeba ta uaktywnia się sama po osiągnięciu pewnego ogólnego 
poziomu dojrzewania. Nam, instruktorom harcerskim zależy jednak na tym, aby stało się to możliwie 
jak najszybciej. 
 
Spontanicznie  podejmowane  przez  chłopców  ćwiczenia  woli  mają  najczęściej  charakter  wyrabiania 
powściągliwości  i  polegają  na  odmawianiu  sobie  przyjemności,  opanowywaniu  zachcianek, 
wyrabianiu cierpliwości, tłumieniu impulsywnych reakcji i ćwiczeniu odporności na ból. Czyż można 
sobie wyobrazić zjawisko bardziej współgrające z naszym systemem wychowania? 
 
Gdy  mówimy  o  specyficznej  metodzie  wędrowniczej,  bardzo  często  podkreślamy,  że  jest  ona 
sposobem  świadomego  samowychowania  młodzieży.  To  właśnie  gotowość  wędrowników  do 
świadomego  ćwiczenia  charakteru,  daje  nam  prawo  i  okazję  do  takiego  konstruowania  środków 

background image

 

22 

metodycznych,  aby  proces  wychowania  odbywał  się  przy  całkowicie  świadomym  udziale  woli 
chłopca. 
 
Najbardziej  sztandarowym  przykładem  takiego  środka  jest  system  stopni  harcerskich,  który 
zwłaszcza  na  poziomie  stopni  wyższych  kładzie  ogromny  nacisk  na  podejmowanie  przez 
wędrowników  prób  silnej  woli.  Próba  taka  polega  na  wyznaczeniu  sobie  celu  ćwiczenia.  Może  nim 
być  opanowanie  jakiejś  złej  skłonności  (np.  wulgarny  język)  lub  rozwinięcie  pożądanej  cechy 
charakteru  (np.  punktualność).  Następnie  wędrownik  zakłada  sobie  dziennik  próby.  Może  to  być 
nawet kartka przyczepiona nad łóżkiem. Jest to miejsce, w którym codziennie odnotowuje się sukcesy 
i porażki w próbie woli stawiając plusy i minusy. Jest to realny wskaźnik postępów. Sukces odnosi 
się wtedy gdy końcówka łańcucha znaków składa się wyłącznie z samych plusów.    
 
Ale  oczywiście  nie  tylko  stopnie  wędrownicze  zakładają  świadome  udział  w  procesie 
samowychowania.  Dotyczy  to  wszystkich  dziedzin  wędrowniczej  aktywności.  Każde  podejmowane 
przez nich działanie powinno być przygotowane w ten sposób aby obok konkretnych celów jakim ma 
ono  służyć,  wędrownicy  uświadomili  sobie  osobiste  korzyści  jakie  przy  okazji  odniosą  w  sferze 
kształtowania  osobowości.  Identycznie  powinno  wyglądać  podsumowanie  każdego  działania.  Obok 
oceny  czy  i  w  jakim  stopniu  zostały  osiągnięte  cele  konkretne,  powinno  się  uświadomić  co  takiego 
dało  im  wykonanie  zadania.  Jest  to  najistotniejsza  różnica  pomiędzy  metodą  wędrowniczą,  a 
harcerską  i  zuchową,  w  których  świadomość  taka  jest  zupełnie  niepotrzebna  i  nie  możliwa  do 
osiągnięcia. 
 
Potrzeba czynu, a właściwie wyczynu 
Chłopięca potrzeba silnych wrażeń i przygód ewoluuje stopniowo w kierunku potrzeby czynu. Zuch 
odczuwa tę potrzebę, ale nie jest jeszcze zdolny do podjęcia prawdziwych wyzwań. Stąd podstawową 
formą  jego  aktywności  jest  zabawa  będąca  niejako  substytutem  realnego  życia.  Harcerz  marzy  o 
przeżyciu  prawdziwej  przygody.  Dla  niej  jest  gotów  na  bardzo  wiele.  Przygoda  jest  jakby  etapem 
pośrednim  pomiędzy  zabawą,  a  realnym  życiem.  Nie  chodzi  wszak  o  jakieś  realne  efekty 
podejmowanych działań. Ich celem jest tylko i wyłącznie zaspokojenie potrzeby silnych wrażeń.  
 
W dalszej kolejności pojawia się potrzeba czynów nieprzeciętnych. W „naturze” potrzeba ta realizuje 
się najczęściej w formie „odjazdowych” wybryków i różnego rodzaju aktów o posmaku niezwykłości 
pozwalających wykazać się swoją odwagą. Przygotowaniom do tego typu aktów towarzyszy rosnące 
napięcie  emocjonalne,  które  następnie  zostaje  nagle  rozładowane  dostarczając  silnych  wrażeń  i 
ogromnej  satysfakcji.  Potrzeba  ta  wpływa  stymulująca  na  proces  kształtowania  się  charakteru. 
Dostarcza  silnej  motywacji  do  podejmowania  różnego  rodzaju  wysiłków.  Pomijając  chuligańskie 
wybryki, wysiłki te oddziałują pozytywnie na osobowość chłopców.  
 
Niektórzy  chłopcy  mogą  bardzo  długo  nie  wyrastać  z  młodzieńczej  potrzeby  stawiania  czoła 
przeróżnym  wyzwaniom.  „Moda”  na  wyczyn  przenika  więc  również  do  świata  dorosłych.  Różnego 
rodzaju  sporty  ekstremalne,  wyścigi  o  charakterze  „challenge’u”,  a  także  księgi  rekordów  to  nic 
innego jak przejawy tej samej potrzeby odczuwanej przez ludzi dorosłych, którzy skłonni są nadawać 
swojej aktywności formy bardziej instytucjonalne. 
 
Zauważmy,  że  wyczyn  przejawia  się  w  realnej  aktywności  zmierzającej  do  realizacji  konkretnych  i 
jasno  określonych  celów.  Można  więc  odnieść  wrażenie,  że  jest  to  już  końcowy  i  ostateczny  efekt 
dojrzewania  woli.  Jest  to  jednak  wrażenie  mylne.  Do  pełni  szczęścia  brakuje  w  tym  jeszcze 
systematyczności.  Wędrownik  wprawdzie  odczuwa  potrzebę  czynu,  ale  raczej  w  formie 
krótkotrwałego  zrywu.  Chętnie  podejmie  bardzo  nawet  ambitne  wyzwanie,  ale  pod  warunkiem,  że 
jasno sprecyzowany cel może być osiągnięty możliwie szybko. Nie boi się wielkiego wysiłku, chce 
tylko aby efekty widoczne były natychmiast.  
 
Metoda harcerska wykorzystuje tę naturalną potrzebę do motywowania wędrowników. Wyczyn jest 
naturalną  podstawą  działania  drużyny  wędrowniczej.  Są  to  różnego  rodzaju  działania  w  formie 
krótkotrwałej,  bardzo  intensywnej  akcji,  która  ma  jasno  określony,  ambitny  cel  i  wymaga  sporego 

background image

 

23 

wysiłku.  Należy  jednak  bardzo  dobitnie  podkreślić,  że  wyczyn  nie  jest  celem  samym  w  sobie.  Jest 
tylko  punktem  wyjścia,  formą  aktywności,  której  wędrownicy  potrzebują  i  której  najchętniej  się 
podejmują. Ostatecznym zaś celem jest takie ukształtowanie ich charakterów, aby cenili i byli zdolni 
praktykować  szarą  pracę  u  podstaw  -  systematyczny  długotrwały  wysiłek  dla  osiągnięcia 
dalekosiężnych celów. Gdy uświadomimy sobie z całą wyrazistością jakich efektów wychowawczych 
powinniśmy  oczekiwać,  bez  trudu  odczytamy  kierunek  ewolucji  jakiej  musi  podlegać  aktywność 
wędrowników.  Zaczynamy  więc  od  „szybkiego”  wyczynu,  ale  kończyć  powinniśmy  na 
długofalowych pracach zmierzających do osiągnięcia ambitnych i dalekosiężnych celów. 
 
Droga ta jest podzielona jest na kilka etapów. Zaczynamy od wyczynu w formie wędrówki. Była już 
o  tym  mowa.  Jest  to  etap  wstępny  praktykowany  w  chwili  przejścia  od  aktywności  harcerskiej  do 
wędrowniczej.  Wyczyn  o  charakterze  wędrówki  jest  najlepszą  okazją  przeżycia  prawdziwych 
przygód.  Tego  pragną  harcerze.  Jednocześnie  daje  przedsmak  tego  co  czeka  ich  w  drużynie 
wędrowników  –  realnych  i  ambitnych  wyzwań.  Oczywiście  wędrówki  będą  towarzyszyć  chłopcom 
przez  cały  okres  służby  w  drużynie  wędrowniczej.  Drużynowy  pamiętając  o  celu  do  jakiego  dąży 
powinien  stopniowo  modulować  ich  formę.  Wyzwania  powinny  być  coraz  bardziej  ambitne. 
Przykładowo zaczynamy od przejścia polskich gór od Ustrzyk do Jeleniej Góry, później jedziemy na 
rowerach na Giblartar, następnie organizujemy wyprawę polarną na Biegun Północny. Najważniejsze 
by  nie  tłumić  marzeń.  Stawiajmy  sobie  ambitne  cele  i  szukajmy  sposobów  ich  realizacji.  Będzie  to 
najlepszym  ćwiczeniem  woli.  Zauważmy,  że  wyprawa  w  polskie  góry  nie  wymaga  wielkich 
przygotowań.  Jest  wyczerpująca  i  wystarczająco  ambitna.  Dlatego  od  niej  zaczynamy.  Kolejne 
wyprawy  muszą  już  jednak  zawierać  element  coraz  dłuższych  przygotowań.  Etap  przygotowań  jest 
tak samo ważnym elementem wyczynu jak i sama wyprawa – a może nawet ważniejszym. Wyprawa 
jest  zwieńczeniem  dzieła,  swoistą  nagrodą  za  systematyczny  i  długotrwały  wysiłek  włożony  w  jej 
przygotowanie.  A  więc  to  właśnie  etap  przygotowań  jest  najdoskonalszym  ćwiczeniem  woli 
prowadzącym wprost do ostatecznego celu wychowawczego jaki przed sobą postawiliśmy. 
 
Kolejna formą wyczynu jest specjalnościowa działalność wędrowników, która powinna odbywać się 
w  profesjonalnie  prowadzonych  sekcjach.  W  jednym  z  następnych  rozdziałów  bardzo  szczegółowo 
będziemy  analizować  charakter  pracy  specjalnościowej.  W  tym  miejscu  zasygnalizujmy  tylko,  że 
powinna  ona  być  naprawdę  ambitna.  Profesje  wędrownicze  to  uprawnienia  i  certyfikaty  służące 
zdobywaniu  takiego  poziomu  wiedzy  i  umiejętności,  który  może  być  honorowany  również  po  za 
harcerstwem  w  realnym  życiu  społecznym.  Zilustruje  to  kilkoma  przykładami.  Specjalizacja 
ratownicza zmierza do zdobycia uprawnień ratownika wodnego WOPR, ratownika górskiego GOPR, 
ratownika  przedmedycznego  HOPR    -  zawsze  chodzi  o  to  aby  wędrownik  mógł  na  podstawie 
zdobytych uprawnień podejmować realne zadania o walorze służby społecznej. 
Specjalizacja  lotnicza  to  dążenie  do  zdobycia  państwowych  uprawnień  do  odbywania  skoków 
spadochronowych  i  pilotowania  szybowca  lub  samolotu.  Gdy  sekcja  ma  charakter  kulturalny  np. 
fotograficzny  to  w  wyniku  odpowiednich  kursów  i  plenerów  wędrownicy  powinni  osiągnąć  taki 
poziom  fachowości  czy  artyzmu,  aby  ich  wystawy  cieszyły  się  prawdziwym  zainteresowaniem 
widzów. 
Wyczyn polega tu na osiągnięciu profesjonalizmu w dziedzinie własnych zainteresowań. Zauważmy, 
że  obok  celu  głównego  jakim  jest  rozwój  osobowości,  jest  to  także  doskonałe  ćwiczenie  woli. 
Osiągnięcie profesjonalizmu wymaga od wędrownika wytrwałej i systematycznej pracy. 
 
Najdoskonalszą formą wędrowniczego wyczynu są realne i pożyteczne zadania o charakterze służby. 
Wrócimy jeszcze do tego. Teraz tylko odnotujmy dla porządku, że gdy wędrownicy ruszają na pomoc 
powodzianom, gdy organizują w swoim liceum wystawę fotograficzną pokazującą odrażające skutki 
używania  alkoholu,  wreszcie  gdy  decydują  się  na  uruchomienie  jadłodajni  dla  bezdomnych,  to  tym 
samym  podejmują  działania,  o  których  ich  kolegom  nawet  się  nie  śni.  Są  to  wszystko  przykłady 
wzięte  z  życia.  Dobrałem  je  tak  aby  podobnie  jak  w  przypadku  wędrówki  pokazać  możliwości 
stopniowania  wyzwań.  Kierunek  jest  oczywisty.  Dążymy  do  stopniowego  zastępowania  służby  i 
wyczynu  w  postaci  jednorazowego  zrywu,  zadaniami  wymagającymi  większej  systematyczności, 
odpowiedzialności i rzetelności. Podobnie jak w każdej innej formie wyczynu ćwiczymy silną wolę, a 
jednocześnie  dajemy  możliwość  odczucia  wielkiej  satysfakcji  wynikającej  z  faktu  wykonania  pracy 

background image

 

24 

społecznie  użytecznej.  Nic  innego  jak  właśnie  ta  satysfakcja  stanie  się  czynnikiem  decydującym  o 
wyborze hierarchii wartości opartej na Prawie Harcerskim.   
 
Na  koniec  zastanówmy  się  co  pcha  wędrownika  do  podejmowania  ambitnych  wyzwań.  Jest  to 
oczywiście  chęć  zdobycia  uznania  i  to  nie  tylko  w  harcerstwie  ale  zwłaszcza  poza  nim.  Wyczyn  to 
taki czyn, którym można się pochwalić przed dorosłymi, zaimponować kolegom i dziewczynie. Ktoś 
mógłby  w  tym  miejscu  zarzucić  nam,  że  wykorzystujemy  najniższe  instynkty,  bazujemy  na 
najprymitywniejszych  formach  motywacji  i  uczymy  taniego  efekciarstwa.  Nawet  gdyby  to  była 
prawda, to czemu nie - jeżeli skutek wychowawczy może być pozytywny.  
 
Można  też  na  to  spojrzeć  z  nieco  innego  punktu  widzenia.  Wędrownik  jest  właśnie  w  końcowym 
etapie budowy własnej osobowości. Szuka odpowiedzi na pytania kim jest i jakie jest jego miejsce w 
świecie. O tym jaka to będzie odpowiedź zdecyduje poczucie własnej wartości. Jeżeli mężczyzna jest 
zdolny zbudować pozytywny obraz samego siebie, wtedy na życie, na świat i na swoje w nim miejsce 
spojrzy optymistycznie. Gdy się tak stanie jego psychika będzie ułatwiała mu podejmowanie decyzji i 
podejmowanie  aktywności.  Gdy  odpowiedź  będzie  miała  charakter  pesymistyczny  jego  psychika 
będzie hamowała wszelką życiową aktywność. Spójrzmy więc na potrzebę wyczynu jak na element 
budowania  własnej  wartości.  Pozwólmy  chwalić  się  wędrownikom  dostarczając  im  do  tego 
odpowiednich okazji. 
 
 
 

Rozwój społeczny 

 

Również ta sfera psychiki wkracza teraz w ostateczną, końcową fazę swego rozwoju. Wędrowniczy 
etap dojrzewania jest decydujący dla kształtowania się umiejętności prawidłowego budowania relacji 
z innymi ludźmi. Oczywiście, jak w każdej innej dziedzinie, tak i w tej, proces ten narażony jest na 
wiele  różnych  przeciwności.  Pod  pewnymi  warunkami  może  zakończyć  się  powodzeniem.  Bardzo 
często  zdarza  się  jednak,  że  mężczyzna  wychodzi  z  niego  „pokaleczony”.  Mówimy,  że  jest 
nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Zobaczmy co decyduje o jakości tego przystosowania i 
w jaki sposób harcerstwo może wspomóc proces prawidłowego rozwoju społecznego chłopca. 
  
Emancypacja spod władzy i wpływu rodziców 
Cała logika rozwoju psychicznego dziecka zmierza do tego aby w pewnym momencie mogło się ono 
usamodzielnić,  rozpocząć  własne  życie  i  w  końcu  założyć  własną  rodzinę.  Nie  wystarczy  do  tego 
posiąść niezbędne praktyczne umiejętności radzenia sobie w życiu. Potrzeba jeszcze wyzwolenia się z 
pod  władzy  rodziców  i  zdobycia  niezbędnego  doświadczenia  w  kontaktach  z  bliższym  i  dalszym 
otoczeniem  społecznym.  Proces  ten  zwykle  nie  przebiega  gładko  i  bezboleśnie.  Najczęściej 
towarzysza mu silne wstrząsy i emocje. 
 
W  okresie  dzieciństwa  rodzina  zaspokaja  wszelkie  materialne,  fizyczne  i  psychiczne  potrzeby 
dziecka,  jest  najważniejszym  źródłem  wiedzy  o  życiu  i  doświadczenia.  W  kontaktach  z  rodzicami  i 
dziadkami,  młody  człowiek  kształtuje  swoją  osobowość,  zainteresowania,  nawyki,  przekonania, 
postawę  i  światopogląd.  Wpływ  jej  jest  początkowo  ogromny  lecz  z  biegiem  czasu,  wraz  z 
rozszerzaniem  się  kontaktów  dziecka  z  szerszym  otoczeniem  społecznym,  stopniowo  maleje.  W 
miejsce  rodziny  wchodzi  powoli  wpływ  otoczenia.  W  okresie  dorastania,  proces  ten  nabiera 
niezwykłego przyśpieszenia.  
 
Pierwszym tego objawem jest kryzys autorytetu rodziców. Zjawisko to pojawia się zazwyczaj już w 
wieku harcerskim. Była już o tym mowa. Teraz przypomnijmy tylko, że u źródeł tego kryzysu leży 
wzrost  krytycyzmu  wywołany  ogólnym    zwiększeniem  się  sprawności  umysłowej.  Odkąd  chłopiec 
nabiera  zdolności  do  analizy  postępowania  rodziców,  rozpoznawania  motywów  jakimi  się  kierują  i 
oceny  rezultatów  ich  działania,  zaczyna  też  porównywać  ich z innymi postaciami, zarówno z kręgu 
nowego,  pociągającego  otoczenia  społecznego  jak  i  z  wzorcami  dostarczanymi  przez  kulturę. 

background image

 

25 

Najczęściej  prowadzi  to  do  gorzkich  rozczarowań.  Nawet  wtedy  gdy  rodzice  zupełnie  na  to  nie 
zasługują  i  mogliby  stanowić  dla  innych  niedościgły  wzór  postępowania.  Dzieje  się  tak  dlatego,  że 
obserwując kogoś z bliska i na co dzień, tak jak właśnie widzi się rodziców, łatwo dostrzec potknięcia 
i błędy jakie popełniają. Tego co widać z perspektywy domowej codzienności, trudno dostrzec u osób 
z  dalszego  otoczenia  społecznego,  z  którymi  ma  się  kontakt  sporadyczny.  Jeszcze  gorzej  wypadają 
rodzice  na  tle  wyidealizowanych  bohaterów  literackich  i  filmowych.  Wszystko  to  sprawia,  że  ich 
autorytet  zostaje  mocno  nadszarpnięty.  Często  wali  się  zupełnie  w  gruzy.  W  najlepszym  razie,  w 
przypadku  rodziców  o  wielkiej  kulturze  i  walorach  moralnych,  nawet  jeżeli  uda  im  się  pozostać 
wzorcem dla swoich dzieci, to od jakiegoś momentu, przestają być już wzorcem jedynym.  
 
Zjawisko kryzysu autorytetu rodziców nasila się z wiekiem i osiąga apogeum około 15-16 roku życia, 
a  więc  w  centrum  okresu,  który  my  w  harcerstwie  nazywamy  wędrowniczym.  Zrozumienie 
mechanizmów  jakie  go  powodują,  ma  ogromne  znaczenie  dla  jakości  wychowania  w  drużynie 
wędrowniczej. Instruktor musi mieć bowiem świadomość szans i zagrożeń jakie z tego wynikają. 
 
Szanse  są  oczywiste.  W  miejsce  zwalniane  stopniowo  przez  rodziców,  wchodzą  inne  autorytety. 
Jeżeli będzie to autorytet drużynowego i innych instruktorów harcerskich to możemy być pewni, że 
dalszy  proces  wychowania,  a  raczej  już  samowychowania  chłopca  potoczy  się  po  korzystnych  dla 
niego torach. Cały problem w tym jak do tego doprowadzić. Na to pytanie właśnie odpowiada cały 
harcerski system wychowania od zuchów po wędrowników. Metoda jest jasno i precyzyjnie opisana. 
Wystarczy ją tylko prawidłowo stosować. 
 
Zagrożenia  są  co  najmniej  dwa.  Pierwsze  polega  na  tym,  że  w  przypadku,  gdy  chłopiec  nie  będzie 
miał okazji wstąpić do harcerstwa, albo, co gorsza, gdy się do niego wcześniej rozczaruje, wtedy jego 
życie zaczyna przypominać loterię. Tak jak w loterii rzadko się wygrywa, tak i w życiu – łatwiej jest 
dostać się pod wpływ otoczenia, które nie stawia wysokich wymagań lub wyraźnie idzie na łatwiznę. 
Gdy dzieje się to w okresie budowania światopoglądu i hierarchii wartości, łatwo przewidzieć jakie 
mogą być tego skutki.    
 
Zagrożenie drugie dotyczy tych chłopców, którzy mieli szczęście znaleźć się w dobrej drużynie i w 
otoczeniu instruktora o silnej osobowości. Wtedy niebezpieczeństwo polega na tym, że to harcerstwo 
może  stać  się  czynnikiem  sprzyjającym  zerwaniu  więzi  rodzinnych.  Aby  tak  się  nie  stało,  od 
drużynowego  powinno  się  wymagać  wielkiego  taktu  i  umiaru.  Jest  to  więc  kolejny  powód,  dla 
którego drużynowym wędrowników powinien być mężczyzna w pełni dojrzały, dysponujący sporym 
doświadczeniem życiowym i instruktorskim. 
 
Kolejnym  przejawem  emancypowania  się  młodego  człowieka  są  konflikty  z  rodzicami.  Mają  one 
zupełnie  inny  charakter  niż  wcześniejsze  akty  niesubordynacji  czy  przekora.  Tym  razem  są  to, 
konflikty trwałe wyrosłe na głębszym podłożu.  
 
W  ogromnym  stopniu  podłoże  to  stanowi  kryzys  autorytetu.  Gdy  rodzice  tracą  część  władzy 
duchowej nad dziećmi, zaczynają pojawiać się różnice zdań dotyczące zarówno spraw błahych, jak i 
zasadniczych. Można też powiedzieć inaczej. Konflikty na tle spraw błahych są najczęściej objawem 
różnicy  zdań  dotyczących  kwestii  zasadniczych.  A  więc,  gdy  wybucha  awantura  o  to  o  której 
godzinie chłopak musi wrócić do domu, to tak naprawdę nie chodzi o zwykłe nieposłuszeństwo czy 
próbę sił, tak jak to było w okresie wcześniejszym. Teraz chodzi już o zasadniczą różnicę poglądów 
na  temat  przyznanego  stopnia  swobody,  kwestii  obyczajowych,  wyznawanych  norm  moralnych. 
Konflikt ma najczęściej podłoże znacznie poważniejsze niż mogłoby się wydawać. 
 
Konflikty  z  rodzicami  oprócz  przyczyn  jednostkowych  mają  też  szersze  podłoże  o  charakterze 
społeczno  obyczajowym.  Są  skutkiem  zjawiska  nazywanego  konfliktem  pokoleń.  Bierze  się  ono  z 
coraz szybszego tempa przemian cywilizacyjnych; technicznych, kulturowych i obyczajowych. Świat 
wokół  nas  zmienia  się  obecnie  znacznie  szybciej  niż  to  było  w  przeszłości.  Jeszcze  sto  lat  temu  w 
ciągu 20-tu lat niewiele zmieniało w sposobie życia. Dziś nie tylko technika, ale i obyczaje potrafią 
zmieniać  się  w  piorunującym  tempie.  W  przyszłości  zjawisko  to  będzie  zapewne  jeszcze  bardziej 

background image

 

26 

wyraźne.  Pokolenie  rodziców  nie  nadąża  za  zmianami  technicznymi  i  najczęściej  nie  akceptuje 
kierunku  zmian  obyczajowych.  To  właśnie  jest  źródłem  konfliktu  pokoleń,  bowiem  młodzi  chcą  i 
starają się być „na czasie”. W dodatku, choć ostatnio nie jest to już tak powszechne jak kiedyś, dzieci 
są zazwyczaj lepiej wykształcone od rodziców. 
 
Zjawisko to oceniane jest bardzo różnie. Zwolennicy tzw. postępu społecznego uważają je za jeden z 
motorów  tegoż  postępu.  Konserwatyści  natomiast  widzą  w  nim  przyczynę  coraz  większego  upadku 
obyczajów i rozluźnienia norm moralnych. Jakie miejsce w tym sporze zajmuje harcerstwo? 
 
Wydawać by się mogło, że mechanizmy metodyczne obowiązujące w harcerstwie raczej ten konflikt 
podsycają. Harcerstwo jak już wcześniej powiedziałem jest w pewnym sensie formą ucieczki z domu. 
System  zastępowy,  intensywna  emocjonalnie  wspólnota  jaka  tworzy  się  w  drużynie  harcerskiej,  a 
zwłaszcza  wędrowniczej,  sprzyjają  przyjmowaniu  przez  chłopców  norm  jakie  w  tej  wspólnocie 
panują.  Nie  zawsze  są  to  te  same  normy,  które  obowiązują  w  ich  domach.  Pytanie  więc  to  są  za 
normy? 
 
W  harcerstwie  pojmowanym  tradycyjnie,  takim  jakie  budowane  jest  np.  w  ZHR,  są  to  normy 
sprzyjające  raczej  łagodzeniu  konfliktów  z  rodzicami.  Świadczy  o  tym  choćby  Prawo  Harcerskie, 
które  wynika  w  całości  z  tradycyjnych  wartości  chrześcijańskich.  Jest  tam  też  sformułowanie 
mówiące wprost  - „Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim swoim przełożonym”. Ale 
zapisy  Prawa  Harcerskiego  byłyby  martwe  gdyby  nie  codzienna  praktyka  działania  drużyn  i  całej 
organizacji.  Na  szczęście  tradycje  harcerskie,  programy  działania  mają  raczej  kierunek 
konserwatywny. Uczą szacunku do historii, a zwłaszcza poprzednich pokoleń. W ten sposób buduje 
się szacunek i zmniejsza się dystans także do pokolenia rodziców. W dzisiejszym harcerstwie konflikt 
pokoleń  oceniany  jest  jako  zjawisko  negatywne.  Ale  pamiętajmy,  że  metoda  harcerska  może  być 
wykorzystywana także w innych celach. Tak było komunistycznej Polsce, gdzie władze ZHP dążyły 
wprost do pogłębiania konfliktu pokoleń po to by tym szybciej i skuteczniej „uwolnić” młodzież od 
norm postępowania obowiązujących w ich rodzinnych domach. Miejmy nadzieję, że to nigdy już nie 
wróci. 
 
Naturalną  konsekwencją  obniżenia  się  autorytetu  rodziców  i  częstych  z  nimi  konfliktów  jest 
osłabienie  więzi  emocjonalnych.  Najczęstszymi  objawami  tego  są;  unikanie  towarzystwa  rodziców, 
odtrącanie  czułości,  zamykanie  się  w  sobie,  obojętność  na  kłopoty  rodziców  i  odmawianie  im 
pomocy w ciężkich sytuacjach. Nie świadomi istoty rzeczy rodzice tłumaczą takie zachowania tym, 
że dzieci nie potrzebują już ich uczucia i reagują w najgorszy możliwy sposób – również odwracają 
się  od  nich.  Są  to  wnioski  całkowicie  błędne,  a  konsekwencje  tego  typu  reakcji  mogą  położyć  się 
cieniem  na  dalsze  losy  młodego  człowieka,  zwłaszcza  gdy  dojdzie  do  eskalacji  okazywania  sobie 
wzajemnej niechęci. Może to się zakończyć całkowitym zerwaniem więzi emocjonalnej z rodzicami. 
Tymczasem  istota  zjawiska  jest  zupełnie  inna.  Chłopak  nadal  potrzebuje  miłości  rodziców.  Pragnie 
mieć  w  nich  oparcie  i  zrozumienie.  Tyle  tylko,  że  zmieniają  się  formy  okazywania  tych  uczuć. 
Młodzieńcy  wstydzą  się  przeważnie  je  okazywać,  przyjmując  sztuczną  pozę  powściągliwości. 
Powodem  tego  jest  zwykły  lęk  przed  silnym  uzależnieniem  emocjonalnym,  charakterystycznym  dla 
okresu  dzieciństwa.  Uzależnienie  to  stanęłoby  bowiem  na  drodze  zaangażowaniu  uczuciowemu, 
którego  poszukuje  się  po  za  domem.  Jest  to  przecież  okres  zdobywania  przyjaciół,  pierwszych 
miłości i wiązania się uczuciowego z odkrywanymi ideałami. Rodzice często przeciwstawiają się tym 
nowym dążeniom. 
 
Nie będziemy dalej szczegółowo wnikać w sposoby łagodzenia tego zjawiska. Harcerstwo nie może 
wiele na tym polu zdziałać. Jest to rola rodziców. Od nich tylko zależy jak ułożą się dalej stosunki z 
dziećmi. Drużynowy może jednak z dość dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, jak układać się 
będą przyszłe stosunki poszczególnych wędrowników z ich rodzicami. Wszystko zależy od atmosfery 
panującej  w  domu.  Gdy  się  dużo  rozmawia  z  chłopcami  i  często  u  nich  bywa,  bardzo  łatwo  jest 
wczuć  się  w  tę  atmosferę.  Gdy  rodzice  odwracają  się  od  synów,  gdy  eskalują  konflikty,  albo  gdy 
wręcz  przeciwnie  zbyt  wielką  chcą  nad  nimi  sprawować  opiekę  i  gdy  stawiają  wygórowane 
wymagania,  to  efekt  jest  łatwy  do  przewidzenia.  Więź  emocjonalna  będzie  słabnąć.  Największe 

background image

 

27 

szanse  mają  ci  rodzice,  którzy  wykazują  dużo  uczucia  i  zainteresowanie  problemami  syna,  ale 
jednocześnie potrafią być cierpliwi i okazać dużo akceptacji. 
 
Po co drużynowemu ta wiedza? Ano po to, by potrafił przewidywać i zawczasu podejmować środki 
zaradcze.  Ma  ku  temu  idealne  wprost  narzędzie  –  indywidualne  próby  na  stopnie  wędrownicze. 
Znając  typ  stosunków  panujących  w  domu  wędrownika  można  bowiem  poprzez  umiejętny  dobór 
zadań  próby  na  stopień  próbować  łagodzić  niepożądane  zjawiska  i  w  ten  sposób  pomóc 
wędrownikowi  i  jego  rodzicom  we  wzajemnym  ułożeniu  możliwie  najlepszych  stosunków.  Nie 
oczekujcie  ode  mnie  abym  się  teraz  wymądrzał  na  temat  środków  zaradczych.  Nie  ma  na  to  żadnej 
ogólnej  rady.  Wszystko  zależy  od  jednostkowego  przypadku  i  od  talentu  instruktora.  Są  to  kwestie 
tak  zindywidualizowane,  że  podawanie  jakiś  ogólnych  algorytmów  postępowania  byłoby 
szarlatanerią. Jasne, że bywają przypadki beznadziejne – myślę tu o rodzicach. W takich przypadkach 
raczej dużo zdziałać nie możemy. Ale gdy mamy do czynienia z chłopcami z tzw. zdrowych rodzin, 
pomoc  w  zrozumieniu  przez  nich  tego  co  się  dzieje  z  ich  psychiką,  może  zapobiec  wielu 
nieporozumieniom i konfliktom w domu. 
 
Chce wyjaśnić dlaczego warto podejmować próby w tym kierunku. Otóż dlatego, że doświadczenia 
emocjonalne wyniesione z domu w okresie poprzedzającym wejście w dorosłe życie mają największy 
wpływ  na  jakość  tego  właśnie  przyszłego,  własnego  życia  rodzinnego.  Jeżeli  więc  mamy  ambicje 
pomóc chłopcom w ich dojrzewaniu emocjonalnym i społecznym to powinniśmy przejawiać troskę o 
ich prawidłowe stosunki z rodzicami.  
 
Na  koniec  jeszcze  dwie  uwagi.  Nie  ma  co  stawać  w  poprzek  siłom  natury.  Tak  czy  inaczej  do 
osłabienia się więzi emocjonalnej z rodzicami dojdzie bo dojść musi. Jest to zjawisko nieuniknione i 
w  jakimś  sensie  pożądane.  Inaczej  młody  mężczyzna  nie  byłby  gotów  do  uczuciowego 
zaangażowania się po za domem. Na przykład - nie byłby w stanie założyć własnej rodziny. Zjawisko 
to  staje  się  niekorzystne  dopiero  wtedy  gdy  dochodzi  do  całkowitego  zerwania  więzi  z  rodzicami. 
Temu powinniśmy z całej mocy przeciwdziałać.  
 
Rodzice  troszczą  się  o  swoje  dzieci  ponieważ  łączy  ich  z  nimi  niezwykle  silna  więź  emocjonalna. 
Porządek  społeczny  w  kulturze  chrześcijańskiej  oparty  jest  między  innymi  na  oczekiwaniu,  że  na 
starość  role  się  odwrócą  i  to  dzieci  będą  się  troszczyć  o  swoich  rodziców.  Gdy  więź  emocjonalna 
zostanie  zerwana,  oczekiwanie  to  staje  się  złudne.  Gdyby  zjawisko  to  przybrało  na  sile,  cały  ten 
porządek zwaliłby się w gruzy.    
 
Na  pocieszenie  uwaga  druga.  Bardzo  często  zdarza  się,  w  wieku  ok.  20  lat,  młody  mężczyzna 
zaczyna  odbudowywać  nadwątlone  w  okresie  dojrzewania,  więzi  uczuciowe  z  rodzicami.  Gdy  jego 
samodzielność  zostanie  przez  rodziców  w  pełni  zaakceptowana,  a  nawet  usankcjonowana  zgodą  na 
rozpoczęcie  własnego  samodzielnego  życia,  ustaje  też  podświadoma  potrzeba  emancypacji.  To 
otwiera  drogę  do  ponownego  zbliżenia.  Zjawisko  to  przypada  już  jednak  na  okres  nie  objęty 
oddziaływaniem wychowawczym wędrownictwa i nie dane nam jest cieszyć się z niego. Warto o tym 
jednak  wiedzieć,  ponieważ  dotyczy  to  instruktorów,  którzy  prowadzą  pracę  wędrowniczą.  Dzięki 
temu,  że  mają  te  doświadczenia  już  za  sobą  i  że  sami  często  są  na  powrót  blisko  z  własnymi 
rodzicami, mogą tym łatwiej pomagać swoim młodszym przyjaciołom. 
 
Rozwój kontaktów społecznych poza domem 
Potrzeba budowania relacji z ludźmi innymi niż najbliżsi zaczyna się zwykle od chwili gdy dziecko 
po raz pierwszy spotka się we wspólnej zabawie z innym dzieckiem. Z wiekiem, potrzeba ta staje się 
coraz większa, choć do pewnego momentu jest zupełnie nieuświadomiona. Chłopiec nie wie dlaczego 
pomimo tego, że najlepiej czuje się w domu, jakaś dziwna siła ciągnie go do rówieśników. Dlaczego 
lubi place zabaw, dlaczego chętnie idzie do przedszkola, a potem do szkoły, dlaczego tak wspaniale 
czuje  się  na  zbiórkach  zuchowych.  Dopiero  w  drużynie  harcerskiej,  zaczyna  sobie  powoli 
uświadamiać, że zastęp - „banda”, do której przystąpił, staje się jego drugim domem. W istocie jest 
konkurencją  dla  domu.  Dopiero  jednak  w  wieku  wędrowniczym  potrzeba  rozwijania  szerokich 
kontaktów  społecznych,  staje  się  w  pełni  uświadomiona.  Dom  rodzinny  przestaje  być  spokojną 

background image

 

28 

przystanią.  Coraz  częściej  napięta  atmosfera  w  domu  staje  się  nie  do  zniesienia.  Prawdziwe  życie 
toczy  się  na  zewnątrz.  Chłopak  całkowicie  świadomie  i  celowo  dąży  do  rozszerzenia  kręgu  swoich 
znajomych, próbuje budować różnego typu relacje z innymi ludźmi, nie tylko zresztą z rówieśnikami.  
W ten sposób szuka nowego oparcia, a jednocześnie przygotowuje się do definitywnego opuszczenia 
domu, rozpoczęcia życia na własny rachunek i przyjęcia na siebie wielu różnych ról społecznych. 
 
Gwałtowny rozwój kontaktów poza domem ma też swoje podłoże emocjonalne. Obcowanie z grupą 
rówieśników  wzmacnia  poczucie  bezpieczeństwa.  Jednocześnie  w  miejsce  słabnącej  więzi  z 
rodzicami, pojawia się potrzeba bliskiego kontaktu i głębszej więzi emocjonalnej z innymi osobami, 
którym można byłoby powierzyć swoje radości i zmartwienia.   
 
Jest to proces całkowicie naturalny i godny wspierania. Rodzice, którzy to rozumieją, nie stają swemu 
dziecku  na  drodze.  Wręcz  przeciwnie.  Wspierają  go  w  zdobywaniu  cennych  doświadczeń 
społecznych.  W  tym  względzie  harcerstwo  jest  największym  sojusznikiem  mądrych  rodziców. 
Harcerstwo bowiem zaspokaja wszelkie społeczne potrzeby chłopców, a jednocześnie wspiera ich w 
budowaniu  własnej  osobowości  w  oparciu  o  wartościowe  wzorce  i  zapobiega  zerwaniu  więzi 
emocjonalnej  z  rodzicami.  Chłopcy,  którzy  w  harcerstwie  znajdują  przyjaźń,  którzy  emocjonalnie 
wiążą  się  z harcerskim systemem wartości, stają się uodpornieni na negatywne wpływy tzw. „złego 
towarzystwa”, które jest największym niebezpieczeństwem młodzieńczego okresu emancypacji z pod 
władzy i wpływu rodziców.  
 
Przyjaciele 
Przypomnijmy, że pragnienie przyjaźni pojawia się u chłopców już na początku wieku harcerskiego. 
Wtedy  jednak  przyjaźń  jest  jeszcze  kategorią  marzeń.  Psychika  chłopca  nie  jest  jeszcze  zdolna  do 
przeżycia  prawdziwej  przyjaźni.  Te  pierwsze  próby  są  zwykle  nieudane.  Początkowo  o  wyborze 
przyjaciela  decydują  cechy  fizyczne  –  siła,  zręczność,  wygląd  zewnętrzny.  Uczucia  jakie  temu 
towarzyszą są bardzo silne i zaborcze. Dominującą cechą tych pierwszych przyjaźni jest bezwzględna 
wyłączność. Ponieważ jest pragnienie sprzeczne z ogólną tendencją dojrzewania społecznego, szybko 
dochodzi do zawodu i „przyjaźń” się rozpada. 
 
Dopiero w wieku wędrowniczym pojawia się gotowość do zawiązania dojrzałej przyjaźni. O wyborze 
przyjaciela nie decydują już, w takim jak poprzednio stopniu, cechy zewnętrzne. Chłopcy zaczynają 
zwracać  uwagę  na  walory  wewnętrzne:  podobny  poziom  intelektualny,  wspólne  zainteresowania, 
zalety  charakteru,  wartości  moralne  i  społeczne.  Między  przyjaciółmi  musi  istnieć  wzajemne 
zrozumienie  i  zaufanie.  Wagi  nabiera  gotowość  do  niesienia  pomocy  i  wzajemnego  uznania  cech 
osobowości.  Wzrasta  też  tolerancja  do  wzajemnych  błędów  i  wykroczeń  wobec  zasad  przyjaźni. 
Uczucia  są  coraz  mniej  zaborcze.  Przestaje  obowiązywać  bezwzględna  wyłączność.  Chłopak  może 
mieć  dwóch  albo  trzech  przyjaciół,  z  którymi  zachowuje  relacje  symetryczne.  Nikomu  to  już  nie 
przeszkadza.  W  ten  sposób  otwiera  się  możliwość  powstawania  kilku  osobowych  grup 
przyjacielskich tzw. „paczek”. 
 
Wielokrotnie już podkreślałem, że harcerstwo to przede wszystkim przyjaźń. W drużynie harcerskiej 
przyjaźń  była  tylko  postulatem  i  przejawiała  się  głównie  w  atmosferze  jaką  powinien  stwarzać 
drużynowy  budując  specyficzny  typ  relacji  pomiędzy  nim  a  chłopcami.  Drużyna  harcerska 
zbudowana  być  powinna  na  zasadach  przyjaźni,  bo  tego  pragną  chłopcy,  bo  tak  łatwiej  ich 
wprowadzić  na  drogę  do  harcerskich  ideałów,  i  dlatego  aby  przygotować  grunt  pod  przyjaźń,  która 
spotka ich w późniejszym okresie.  
 
W drużynie wędrowników przyjaźń między chłopcami jest już zjawiskiem powszechnym. Wspólnie 
wyznawane  wartości,  wspólne  dążenia,  wspólne  zainteresowania,  wspólny  wysiłek  w  pokonywaniu 
wyzwań,  przygoda  –  są  to  wszystko  czynniki  wzmacniające  naturalnie  występujące  tendencje.  W 
zespołach  wędrowniczych  łatwiej  o  przyjaźń  niż  gdziekolwiek  indziej.  Ta  cudowna  właściwość 
wieku  wędrowniczego  ma  kapitalne  znaczenie  dla  jakości  oddziaływania  wzajemnego.  Jest  ono 
bowiem tym silniejsze im silniejsze są relacje między chłopcami. 
 

background image

 

29 

Nieformalna grupa rówieśnicza 
Pierwszymi  i  najważniejszymi  poligonami  doświadczeń  społecznych  są  nieformalne,  tworzące  się 
spontanicznie  grupy  rówieśnicze.  Dzieci  w  wieku  zuchowym  łączą  się  w  niezobowiązujące  grupy 
zabawowe.  Chłopcy  w  wieku  harcerskim  tworzą  rządzące  się  własnymi  prawami  bandy.  Na 
wędrowniczym  etapie  dojrzewania, około 14 roku życia charakter grup rówieśniczych ulega dalszej 
ewolucji. Miejsce chłopięcych band zajmują tzw. „paczki”. 
 
Paczki  są  już  grupkami  znacznie  mniej  liczebnymi  od  band.  Najczęściej  jest  to  od  3-ech  do  5-ciu 
chłopców.  Przyczyną  mniejszej  liczebności  paczek  jest  znacznie  większa  intensywność  relacji  jakie 
łączą  jej  członków.  Można  powiedzieć,  że  ilość  przechodzi  w  jakość.  Paczkę  tworzą  najbliżsi 
koledzy.  Często  silne  koleżeństwo,  jakie  wytwarza  się  w  młodzieńczej  paczce,  przeobraża  się  w 
wielką przyjaźń, która trwać może latami - bardzo często przez całe życie. 
 
Typ związków emocjonalnych jakie łączą członków paczki ma bezpośredni wpływ na jakość relacji 
jakie zachodzą pomiędzy nimi. Łatwo się domyśleć, że paczka nie ma już tak wyraźnie określonego 
przywództwa jak to było w bandach. Postać wodza nie pasuje do tak silnych związków koleżeńskich. 
Paczka jest jakby bardziej „demokratyczna” choć oczywiście formalne prawidła demokracji nie mają 
w niej zastosowania. Chodzi o to, że odpowiedzialność za grupę jest rozłożona bardzo równomiernie 
pomiędzy  wszystkich  jej  członków.  Wspólne  decyzje  podejmowane  są,  jeżeli  nie  na  zasadzie 
konsensusu,  to  na  pewno  przy  poszanowaniu  zadania  wszystkich  członków  paczki.  Dzieje  się  tak 
ponieważ autorytaryzm wodza rozerwałby koleżeńskie więzi jakie ich łączą i doprowadził do rozpadu 
paczki. W odróżnieniu od band – paczki nie mają więc wyrazistych wodzów.  
 
Każda  paczka  stara  się  rozwinąć  właściwą  sobie  aktywność.  Jej  charakter  może  być  bardzo  różny. 
Zależy  to  od  zainteresowań  chłopców,  stopnia  rozwoju  intelektualnego,  poziomu  temperamentu  i 
wielu innych czynników. Cecha wspólną jest potrzeba jak najczęstszego przebywania razem, dążenie 
do osiągnięcia wspólnych celów i chęć uniknięcia nadzoru dorosłych i ingerencji osób z zewnątrz.    
 
Tak  właśnie  działa  patrol  wędrowniczy  –  dobrana  grupka  3-5  wędrowników,  którzy  mają  wspólne 
zainteresowania i realizują wspólne przedsięwzięcia. W grupie tej osoba patrolowego nie jest już tak 
eksponowana i istotna jak w postać zastępowego. Patrol może mieć swojego wodza i równie dobrze 
może  go  nie  mieć.  To  zależy  indywidualnych  potrzeb  każdego  zespołu.  Często  się  zdarza,  a  im 
chłopcy  są  starsi  –  tym  częściej,  że  funkcja  patrolowego  jest  czystą  formalnością,  a  nawet  pełniona 
jest  rotacyjnie.  Chłopcy  bowiem  potrafią  się  już  wzajemnie  porozumieć  co  do  swoich  dążeń  i 
oczekiwań. Wspólnie podejmują odpowiedzialność za zadania jakich się podejmują.   
 
W  paczce  nadal  jednak  obowiązuje  bezwzględna  lojalność.  Zwróćmy  uwagę!  Nie  jest  to  już 
posłuszeństwo wobec nieistniejącego wodza ale lojalność wobec całej grupy przyjaciół oraz każdego 
z nich z osobna. Kto tę lojalność łamie, sam wyklucza się z grupy. Wymóg bezwzględnej lojalności 
jest  konsekwencją  braku  pełnej  dojrzałości  społecznej.  Chłopcy  nie  potrafią  jeszcze  być  na  tyle 
tolerancyjni  by  zaakceptować  prawo  kolegi  do  poszerzania  kręgu  swoich  znajomych,  do 
poszukiwania  własnych  dróg  życiowych.  Chcą  wszystko  robić  razem  i  w  ten  sam  sposób.  Każde 
„wyłamanie się” traktują jak brak lojalności, a nawet zdradę. 
 
Na bazie obowiązującego rygoru pełnej lojalności powstaje zjawisko silnego konformizmu wewnątrz 
grup młodzieżowych. W „przyrodzie” jest to zjawisko o wydźwięku negatywnym. Presja grupy jest 
tak silna, że jednostka nie ma odwagi wyłamać się z pod niej. Podporządkowuje się więc normom i 
opiniom  panującym  w  grupie.  Gdy  presja  jest  zbyt  silna  może  dojść  do  trwałego  okaleczenia  woli. 
Chłopiec  oducza  się  mieć  własne  zdanie  i  zaczyna  kierować  się  wyłącznie  chęcią  spełnienia 
oczekiwań środowiska. To szlifuje i ujednolica indywidualność jednostki, czyni z niej składnik tłumu. 
 
Silny  konformizm,  gdy  stanie  się  bardziej  powszechny  może  okazać  się  zgubny  dla  społeczeństwa. 
Na tym fundamencie bardzo łatwo buduje się wszelkiej odmiany systemy totalitarne. Na tym, żerują 
wszelkiej  maści  socjalizmy.  Dzięki  powszechnym  postawom  konformistycznym  możliwe  było 

background image

 

30 

istnienie faszyzmu i komunizmu, które doświadczyły nas w minionym wieku potężną falą zbrodni i 
zruinowały nasze życie społeczne.  
 
Presja  grupy  jest  zjawiskiem  niebezpiecznym,  tak  samo  jak  niebezpieczny  jest  instynkt  walki.  A 
jednak  harcerstwo  potrafi  te  zjawiska  wykorzystać  i  to  z  dobrym  skutkiem.  Nie  ma  co  ukrywać,  że 
normy  postępowania  jakie  obowiązują  w  zastępach  harcerskich  i  patrolach  wędrowniczych, 
przestrzegane są przez chłopców w dużej mierze właśnie z tego powodu. Czy to dobrze czy to źle? 
Moim zdaniem wszystko zależy od tego jakie to są normy. Jeżeli jest to Prawo Harcerskie, jeżeli są to 
mądre  zwyczaje,  wzruszające,  kształtujące  wrażliwość  obrzędy,  charakterystyczny  harcerski  styl 
bycia – to wszystko jest w porządku.  
 
W metodę harcerską wbudowany jest też naturalne mechanizmy zabezpieczający przed rozwijaniem 
się postaw konformistycznych. Jest to podejście indywidualne w próbach na stopnie oraz rywalizacja. 
Środki  te  działają  w  sposób  przeciwny  do  presji  grupy  -  wzmacniają  indywidualizm  jednostki. 
Prawdziwą sztuką, której wymaga się od drużynowego jest umiejętność zachowania równowagi w ich 
stosowaniu. 
 
Przynależność  do  paczki  a  więc  i  do  patrolu  wędrowniczego  bardzo  wyraźnie  sprzyja  nabywaniu 
doświadczenia    i  umiejętności  współżycia  społecznego  –  współdziałania,  powściągania 
egocentrycznych  zachcianek,  poszanowania  wspólnych  interesów,  rozwiązywania  konfliktów, 
dostosowania się do zasad społecznych.  
 
Paczka  jest  też  w  stanie  zaspokoić  wiele  potrzeb  psychicznych  dorastających  chłopców  w  tym 
zwłaszcza  bardzo  silną  potrzebę  akceptacji.  Daje  poczucie  bezpieczeństwa,  pewności  siebie, 
docenienia  i    ważności  w  grupie.  Możliwość  nieskrępowanego  dzielenia  się  swoimi  myślami,  przy 
całkowitym zrozumieniu ze strony kolegów pozwala rozładować napięcie emocjonalne, które często 
bywa tak silne, że odbiera chęć do jakiejkolwiek aktywności, a nawet chęć do życia.   
 
Korzyści jakie wynikają z udziału w koleżeńskiej paczce, decydują o tym, że skauting i harcerstwo w 
pełni i bez żadnych ograniczeń zaadaptowały to zjawisko do swojego systemu wychowania. Tak jak 
zastęp  jest  fundamentem  metody  harcerskiej  tak  patrol  stanowi  podstawę  metody  wędrowniczej. 
Będzie jeszcze okazja by ten temat rozwinąć. 
 
Grupy koleżeńskie 
Nieco  inną  formą  związków  między  chłopcami  są  grupy  koleżeńskie.    Są  one  bardziej  liczne  niż 
paczki, a nawet wcześniejsze bandy, ale też relacje jakie łącza ich członków są znacznie luźniejsze. 
Członków  grupy  mogą  łączyć  podobne  poglądy  czy  zainteresowania,  ale  nie  wszyscy  są  w 
jednakowy sposób ze sobą zaprzyjaźnieni. 
 
W  grupach  koleżeńskich  jest  także  miejsce  dla  dziewcząt,  co  w  przypadku  paczek  jest  raczej 
zjawiskiem marginalnym. Za chwile będzie o tym mowa znacznie szerzej.  
 
Grupy  takie  mają  bardzo  luźną  strukturę.  Nie  ma  w  nich  wyraźnego  przywódcy  ani  jakiś  bardziej 
planowych  działań.  Jej  członkowie  po  prostu  lubią  się  ze  sobą  spotykać  i  spędzać  razem  swój  czas 
wolny - głównie na gruncie towarzyskim. 
 
Organizując  pracę  wędrowników  należy  pamiętać,  że  mogą  oni  należeć  do  różnego  rodzaju  grup 
koleżeńskich  nie  zawsze  pokrywających  się  ze  środowiskiem  harcerskim.  Nie  jest  to  żadna 
przeszkoda  w  pracy  drużyny.  Wręcz  przeciwnie.  Jest  to  wspaniała  okazja  do  wypróbowania  jak 
chłopcy  potrafią  własną  postawą  oddziaływać  na  inne  środowiska.  Jest  to  wszak  jeden  z  głównych 
celów wychowania harcerskiego – sprawić aby harcerze chcieli i byli w stanie wpływać na kształt i 
ducha wspólnot, w których przyjdzie im żyć. Wędrownictwo powinno być poligonem gdzie odbywa 
się „ostre strzelanie” – czyli praktyczne przygotowanie do tej życiowej służby.  
 

background image

 

31 

Istnieje  też  tendencja  do  tworzenia  się  takich  luźnych  grup  koleżeńskich  wewnątrz  harcerstwa. 
Składają  się  one  z  wędrowników  i  wędrowniczek,  których  zaczyna  łączyć  coś  więcej  niż  tylko 
przynależność  do  jednego  ruchu.  Może  to  być  czynnik  środowiskowy    -  fakt  przynależności  do 
jednego  szczepu,  chodzenia  do  tej  samej  szkoły,  prowadzenia  działalności  na  tym  samym  terenie. 
Mogą to być wspólne zainteresowania i wspólne dążenia do ich pogłębienia – wtedy powstaje coś co 
może  nazywać  się  „sekcją  specjalistyczną”  i  co  ma  w  metodzie  wędrowniczej  swoje  ściśle 
sprecyzowane miejsce. Już za moment będzie o tym mowa. 
 
W  pewnym  sensie  również  drużyna  wędrownicza  może  być  zorganizowana  na  kształt  takiej  grupy 
złożonej z kilku zgranych paczek (patroli).  
 
Klasa szkolna 
Klasa szkolna to środowisko społeczne, w którym wędrownik spędza największą ilość swego czasu. 
Jest  po  trosze  środowisko  sztuczne,  ponieważ  powstaje  na  skutek  czynników,  które  nie  działają  „w 
przyrodzie”. Są to czynniki natury administracyjnej. Z drugiej strony, na skutek ogromnej ilości czasu 
jaki młodzież spędza w tym środowisku i silnego zżycia się, nabiera ono po trosze cech naturalnych.    
 
We  współczesnej  szkole  państwowej  jest  to  zazwyczaj  środowisko  koedukacyjne  czyli  takie,  w 
którym  uczestniczą  chłopcy  i  dziewczęta.  O  ile  w  młodszych  klasach,  jest  to  raczej  czynnik,  który 
potęguje sztuczność tego tworu, o tyle w wieku wędrowniczym jest już odwrotnie. Dzięki obecności 
dziewcząt, wędrownicy chętniej odnajdują się w tym środowisku. 
 
Klasa  szkolna  jest  środowiskiem  rówieśniczym,  w  którym  mogą  wytwarzać  się  różnego  rodzaje 
relacje.  Zależy  to  od  wielu  czynników  –  osobowości,  poziomu  umysłowego  uczniów,  a  także  od 
osobowości nauczyciela.  
 
Klasy  zdezintegrowane  to  takie,  w  których  nie  wytwarzają  się  żadne  więzi  między  uczniami. 
Przychodzą  oni  na  zajęcia  sami,  przebywają  w  szkole  nie  nawiązując  bliższych  kontaktów  z 
rówieśnikami  i  wychodzą  z  niej  jak  najszybciej.  Na  przeciwległym  biegunie  są  klasy  silnie 
zintegrowane,  w  których  uczniowie  są  ze  sobą  jeśli  nie  zaprzyjaźnieni  to  przynajmniej  stanowiący 
jedną  grupę  koleżeńską.  W  klasie  przeciętnej  występują  rozłączne  paczki,  większe,  częściowo 
przenikające się grupy koleżeńskie i poszczególne samotne jednostki. 
 
Specyficzną  cechą  klasy  szkolnej  jest  to,  że  nie  jest  to  środowisko  stricte  rówieśnicze.  Podlega  ono 
bardzo  ścisłemu  nadzorowi  ze  strony  dorosłych,  wychowawcy,  nauczycieli  i  administracji  szkoły. 
Obok relacji rówieśnikami występują więc też intensywne relacje z nauczycielami. Mają oni ogromny 
wpływ  na  jakość  tego  środowiska  społecznego.  Może  to  być  wpływ  pozytywny  lub  negatywny. 
Marzeniem  byłoby  aby  nauczyciele  wykonywali  swe  obowiązki  z  pasją,  pełnym  osobistym 
zaangażowaniem  i  z  ogromnym  wyczuciem  pedagogicznym.  Wtedy  klasy  szkolne  byłyby  cennymi 
poligonami życia społecznego. Niestety bardzo często jest inaczej. Zły nauczyciel, który, sprowadza 
się  wyłącznie  do  roli  urzędnika,  który  nie  chce  się  angażować  osobiście  w  życie  klasy,  który  nie 
zwraca uwagi na stosunku jakie w niej panują, może doprowadzić do tego, że środowisko to stanie się 
szkołą  oportunizmu,  konformizmu,  egoizmu  i  wielu  jeszcze  innych  „izmów”.  Zjawiska  takie  jak 
lizusostwo,  czy  donosicielstwo,  pojawiają się wyłącznie w tych środowiskach, gdzie relacje między 
rówieśnikami  zakłócane  są  przez  silny  wpływ  niedostatecznie  przygotowanych  do  swojej  roli 
dorosłych. Jakże jest to niestety częsta sytuacja w naszych szkołach. 
 
Różnica  pomiędzy  nieformalną  grupą  rówieśniczą,  a  klasą  szkolną  jest  też  taka,  że  z  udziału  w 
spontanicznie  powstałej  grupie  można  bardzo  łatwo  zrezygnować,  gdy  zacznie  ona  zagrażać 
osobowości  chłopaka,  a  z  udziału  w  „toksycznej”  klasie  –  nie.  Przymus  szkolny  jest  więc  bardzo 
częstym  źródłem  frustracji,  która  zwłaszcza  w  tym  wieku  może  położyć  się  cieniem  na  całe  dalsze 
życie społeczne chłopca. 
 
Czy harcerstwo ma tu jakąś rolę do spełnienia? Bez wątpienia tak! Przede wszystkim o ile w klasie 
znajdzie  się  choćby  jeden  harcerz  o  silnej  osobowości,  może  starać  się  wpływać  na  kształt 

background image

 

32 

wzajemnych  relacji  jakie  się  w  tej  grupie  wytwarzają.  Znam  kilka  takich  przykładów  gdzie 
pojedynczy  wędrownik  potrafił  w  sposób  naturalny  objąć  przywództwo  w  klasie  i  sprawić,  że 
wytworzył  się  w  niej  duch  prawdziwego  koleżeństwa.  Oczywiście,  im  więcej  w  klasie  będzie 
wędrowników tym szanse są większe, pod warunkiem jednak, że nie będą się oni izolować, tylko brać 
aktywny udział w życiu tej grupy.  
 
Pamiętajmy  więc,  że  klasa  szkolna  może  być  najlepszym  poligonem  dla  wdrażania  chłopców  w 
nawyk  kształtowania  własnych  środowisk  w  oparciu  o  nasze  ideały.  Komu  uda  się  w  to  w  jego 
własnej klasie, ten będzie zdolny osiągać tego typu sukcesy w większości innego rodzaju środowisk.  
 
Grupa formalna 
Chłopcy w wieku wędrowniczym doskonale czują, że znajdują się u progu wejścia w dorosłe życie. 
Chcą podejmować realne wyzwania, pełnić realną służbę, mieć świadomość że są potrzebni. Chcą też 
nabyć  doświadczenia  związanego  z  funkcjonowaniem  w  środowiskach  społecznych  specyficznych 
dla  życia  dorosłego.  Zaczynają  odczuwać  potrzebę  udziału  w  różnego  rodzaju  grupach  formalnych, 
gdzie obowiązują „dorosłe” procedury i zasady postępowania. 
 
Przyjmując ogromne uproszczenie, można powiedzieć, że dorosłe życie toczy się w różnego rodzaju 
organizmach  społecznych  o  charakterze  demokratycznym  bądź  hierarchicznym  (rozkazodawczym). 
Niezwykle  ważne  jest  aby  w  okresie  przygotowania  do  życia  społecznego  poznać  smak  i  nabyć 
niezbędnego doświadczenia związanego z udziałem w obu typach tych organizmów. 
 
Istnie  wiele  różnego  typu  organizacji,  stowarzyszeń,  fundacji,  klubów,  które  starają  się  wspomagać 
aktywność młodzieży. Z oczywistych względów nas najbardziej interesuje organizacja harcerska. Ma 
ona  tę  wspaniałą  zaletę,  że  harmonijnie  łączy  oba  typy  zarządzania.  Jest  stowarzyszeniem,  a  więc 
obowiązują w niej procedury demokratyczne i jednocześnie jest także hierarchiczna – obowiązuje w 
niej specyficzny typ podległości służbowej. 
 
Harcerze  i  wędrownicy  rozpoczynając  swoją  harcerską  przygodę  są  przeświadczeni,  że  trafili  do 
organizacji  opartej  na  wzorcach  wojskowych.  Świadczy  o  tym  mundur,  musztra,  rozkazy,  ściśle 
określona  hierarchia  służbowa i inne atrybuty charakterystyczne dla organizacji rozkazodawczej. W 
młodszym  wieku,  jest  to  formuła  bardzo  atrakcyjna.  Młodszym  chłopcom  to  imponuje.  Później,  im 
bardziej  wchodzą  w  tajniki  harcerstwa,  odkrywają,  że  ta  pozorna  „wojskówka”  jest  mocno 
złagodzona  przyjacielskimi  relacjami  jakie  wytwarzają  się  w  drużynie  harcerskiej  i wędrowniczej. I 
znów  jest  to  całkowicie  zbieżne  z  ich  rozwijającymi  się  oczekiwaniami.  Jeszcze  później,  gdy 
wędrownik  pozna  życie  harcerskie  toczące  się  poza  i  ponad  drużyną,  odkrywa,  że  bierze  udział  w 
pracach klasycznego stowarzyszenia, w którym obowiązują wszelkie prawidła demokracji - wybiera 
się  władze,  istnieją  organy  kontrolne  i  sądownicze.  Harcerstwo,  dzięki  swej  niepowtarzalnej 
strukturze  organizacyjnej  jest  więc  uniwersalną  organizacją  umożliwiającą  młodzieży  zebranie 
dostatecznie  szerokich  doświadczeń  związanych  z  przyszłym  udziałem  w  różnego  rodzaju  formach 
życia społecznego.  
 
O  tym  jakie  warunki  muszą  zostać  spełnione,  by  harcerstwo  dostarczało  jak  najszerszych 
doświadczeń  społecznych  związanych  z  uczestnictwem  w  życiu  grup  formalnych  będzie  jeszcze 
mowa przy okazji omawiania środków metodycznych. 
 
Potrzeba samotności 
W  pracy  z  wędrownikami  możemy spotkać się z pozoru dziwnym ich zachowaniem. Ni z tego ni z 
owego,  chłopiec,  który  normalnie  jest  aktywny  społecznie,  nagle  gdzieś  znika.  Tracimy  go  z  pola 
widzenia  na  godzinę,  na  dzień,  na  tydzień,  po  czym,  jak  gdyby  nigdy  nic,  wraca.  W  ten  sposób 
objawia się przychodząca czasem, przejściowa potrzeba samotności. 
 
Pojawia  się  ona  jako  skutek  napięcia  emocjonalnego  nagromadzonego  w  czasie    intensywnego 
udziału w życiu grupy. Coś jakby zmęczenie ludźmi i kontaktami z nimi. Taka chwilowa ucieczka od 
życia  społecznego  jest  całkowicie  normalna  bo  ma  znaczenie  higieniczne.  W  jej  trakcie  chłopak, 

background image

 

33 

który  coraz  bardziej  odkrywa  świat  własnych  doznań  wewnętrznych,  świat  erotyki,  świat  idei,  ma 
okazję  w  spokoju  i  samotności  uporządkować  narastające  doświadczenia,  przemyśleć  własne  plany 
lub spędzić chwilę na marzeniach.   
 
Doświadczony  drużynowy  wiedząc  o  tych  potrzebach,  nie  robi  z  takich  „zniknięć”  żadnego 
problemu.  Mało  tego,  harcerstwo  wykształciło  w  swej  metodzie,  specjalne  narzędzia  ułatwiające 
spełnienie  tego  typu  potrzeb.  Choćby  próba  samotności  w  sprawności  „Trzech  Piór”  –  zwróćmy 
uwagę,  że  nie  przypadkowo  jest  to  sprawność  przeznaczona  dla  chłopców  w  wieku  granicznym 
między  okresem  harcerskim,  a  wędrowniczym.  Z  tych  samych  założeń  wynika  charakter  próby 
końcowej na stopień ćwika, która jest kilkudniową w pełni samodzielną próbą zaradności życiowej.  
 
Słyszałem  też  o  tzw.  „kwadransie  wędrowniczym”,  który  polega  na  tym,  że  codziennie,  nawet  w 
trakcie  intensywnych  zajęć,  wędrownicy  na  dany  znak,  oddalają  się  od  siebie  by  w  samotności 
przemyśleć  jakiś  problem  zadany  przez  drużynowego  np.  cytat  z  Pisma  Świętego  lub  ocenić 
zaistniałą  sytuację.  Nie  muszą  tego  robić.  Jeśli  nie  mają  ochoty  mogą  się  nawet  zdrzemnąć.  Ważne 
jest aby otrzymali czas na samodzielne przemyślenia, na chwilę samotności. 
 
Podejście  takie,  w  żaden  sposób  nie  zakłóca  ich  dojrzewania  społecznego.  Wręcz  przeciwnie, 
pozwalając na rozładowanie emocji, wyciszenie się, odpoczynek od, czasem męczących, kontaktów - 
sprzyja pełniejszemu uspołecznieniu.    
 
 
 

Rozwój heteroseksualny 

 
Kolejną dziedziną rozwoju psychicznego jest kształtowanie się stosunku do osób płci odmiennej. Jest 
to  temat  sam  w  sobie  szeroki  jak  rzeka.  Z  konieczności  zwrócimy  więc  tylko  uwagę  na  te  jego 
aspekty,  które  mają  największe  znaczenie  dla  instruktorów  harcerskich.  Zupełnie  zaś  pominiemy 
aspekty  medyczne  i  psychologiczne  związane  z  trudnościami  rozwojowymi  i  dewiacjami 
homoseksualnymi. 
 
W  potocznej  opinii  rozwój  kontaktów  „damsko-męskich”  kojarzony  jest  z  dojrzewaniem 
emocjonalnym.  Przyjaźń,  flirt,  zauroczenie,  pożądanie,  miłość  są  stanami  uczuć,  które  zwracają  na 
siebie szczególna uwagę ze względu na swą siłę i intensywność.   
 
Warto jednak zwrócić uwagę na aspekt społeczny rozwoju heteroseksualnego. 
Zbliżenie  do  osób  innej  płci  następuje  z  powodu  działania  wielu  czynników.  Najsilniejszym  jest 
oczywiście  pożądanie  fizyczne,  pojawiające  się  wraz  z  dojrzewaniem  płciowym.  Ale  nie  jest  to 
przecież  czynnik  jedyny.  Innym  czynnikiem  natury  czysto  społecznej  jest  potrzeba  zdobywania 
doświadczeń  związanych  z  pełnieniem  podstawowych  ról  społecznych  przypisanych  mężczyźnie  i 
kobiecie. 
 
 
Fazy rozwoju kontaktów z dziewczętami 
Charakter wzajemnych stosunków chłopców i dziewcząt zmienia się wraz z wiekiem. Była już o tym 
mowa.  Pod  koniec  okresu  wędrowniczego  stają  się  one  w  pełni  normalne.  Warto  w  tym  momencie 
podsumować cały ten proces. 
 
Wykorzystamy do tego popularny w podręcznikach psychologii schemat rysunkowy A. Scheinfelda ( 
za  „Psychologia  Rozwojowa  Dzieci  i  Młodzieży”  pod  redakcja  Marii  Żebrowskiej,  PWN  1977). 
Schemat ten wyróżnia 7 etapów rozwoju wzajemnych stosunków osobników obu płci. 
 
 
 

background image

 

34 

I – Okres niemowlęcy i poniemowlęcy (od 0 do 3 lat) 
 

 

Dziecko jest zainteresowane tylko sobą. 
 
II – Okres wczesnego dzieciństwa (od 3 do 7-8 roku życia) 
 

 

Chłopcy i dziewczęta poszukują towarzystwa innych dzieci niezależnie od płci. 
 
III – Okres zuchowy (od 8 do 10 lat) 
 

 

Chłopcy  wolą  bawić  się  i  przebywać  w  towarzystwie  chłopców,  a  dziewczęta  w  towarzystwie 
dziewcząt. 
 
IV – Pierwsza połowa okresu harcerskiego (od 10 do 12 lat) 
 

 

Ostry antagonizm pomiędzy osobnikami różnych płci. Chłopcy i dziewczęta unikają się wzajemnie. 
 
V – Druga połowa wieku harcerskiego (od 12-14 lat) 
 

 

 
Dziewczęta zaczynają interesować się chłopcami i starają się zwrócić na siebie ich uwagę. Chłopcy 
zaś  nadal  trzymają  się  z  dala  i  przedkładają  towarzystwo  chłopców.  Różnica  ta  wynika  z  tego,  że 
dziewczęta dojrzewają pod względem płciowym przeciętnie dwa lata wcześniej niż chłopcy. 
 
 
 

background image

 

35 

VI – Pierwsza połowa okresu wędrowniczego (od 14 do 16 lat) 

 

Chłopcy zaczynają wykazywać zainteresowanie dziewczętami. Zaczynają tworzyć się „pary”. 
 
VII – Druga połowa okresu wędrowniczego (od 16 do 18 lat) 
 

 

Żywe wzajemne zainteresowanie i chodzenie parami staje się zjawiskiem normalnym.  
 
Jak  widać  po  zuchowym  okresie  braku  wzajemnego  zainteresowania  i  harcerskim  okresie 
antagonizmu, następuje głęboka jakościowa zmiana nastawienia chłopców do dziewcząt. Pojawia się 
zainteresowanie,  które  szybko  przeobraża  się  w  fascynację.  Jest  rzeczą  zrozumiałą,  że  metoda 
wędrownicza musi ten fakt uwzględniać. 
 
O ile namawianie zuchów i harcerzy do wspólnych zajęć z dziewczętami (zuchenkami i harcerkami) 
było  zadaniem  karkołomnym  i  pozbawionym  większego  sensu,  o  tyle  w  przypadku  wędrowników, 
sprawa  ma  się  zupełnie  inaczej.  Wędrownikom  bowiem  zaczyna  bardzo  zależeć  na  tego  typu 
kontaktach.  Można  te  potrzeby  zaspokajać  w  harcerstwie,  można  je  nawet  z  wielkim  powodzeniem 
wykorzystać  do  wzmocnienia  naszego  oddziaływania.  Ale  też  trzeba  mieć  świadomość 
niebezpieczeństw jakie mogą temu towarzyszyć. 
 
Zainteresowania seksualne 
Granicę pomiędzy wiekiem dziecięcym, a wiekiem dorastania bardzo łatwo jest określić na podstawie 
pojawienia  się  pierwszych  zainteresowań  seksualnych.  Początkiem  tych  zainteresowań  jest  rodząca 
się  ciekawość  anatomicznej  budowy  ciała  kobiety,  a  zwłaszcza  jej  organów  płciowych.  Chłopcy 
usiłują  zaspokoić  tę  ciekawość  sięgając  po  różnego  typu,  dostępne  dla  nich  publikacje  i  zdjęcia. 
Często  rozmawiają  ze  sobą  na  te  tematy,  dzieląc  się  między  sobą  zdobytymi  informacjami. 
Wymieniają się zdobytymi materiałami pornograficznymi i opowiadają sobie wulgarne dowcipy. W 
kontaktach  z  rówieśnikami  dominuje  wulgarny  aspekt  tych  zainteresowań,  natomiast  wobec 
dorosłych rozmowy na ten temat budzą objawy zażenowania.  
 
Zjawisko to ma swoje podłoże w niewłaściwej postawie dorosłych, którzy w ogromnej większość nie 
potrafią  rozmawiać na tematy z dziećmi. Jednostki prymitywne same wulgaryzują temat dostarczając 
młodszym  niewłaściwych  wzorców.  Po  przeciwnej  stronie  znajdujemy  zachowania  polegające  na 
unikaniu  rzeczowych  wyjaśnień,  zbywaniu  pytań  naiwnymi  odpowiedziami,  otaczaniu  spraw 
związanych  z  płcią  jakąś  szczególną  tajemnicą,  a  nawet  kwalifikowaniu  ich  do  sfery  zakazanej  i 
grzesznej.    Bardzo  niewielu  rodziców  i  w  ogóle  dorosłych  potrafi  zaspokoić  ciekawość  płciową 
chłopców  w  sposób  rzeczowy  i  zarazem  kulturalny.    W  gruncie  rzeczy  właśnie  to  jest  przyczyną 
patologii  polegającej  na  tym,  że  w  ogromnej  większości  młodzież  uświadamia  się  przy  pomocy 
kolegów,  na  podwórku  i  na  ulicy  -  i  to  w  formie  bardzo  powierzchownej;  ograniczonej  tylko  do 
aspektów cielesnych i dalekiej od wymaganej kultury. 
 

background image

 

36 

W  ostatnich  latach  bardzo  wyraźnie  daje  się  zaobserwować  zjawisko  polegające  na  obniżaniu  się 
wieku,  w  którym  pojawiają  się  zainteresowania  płciowe  i  w  którym  dochodzi  do  uświadomienia. 
Wpływ  na  to  mają  warunki  kulturowe;  ogólna  rozwiązłość  obyczajów,  dostępność  pornografii  i 
niefrasobliwy  stosunek  mediów  do  erotyki,  z  eksponowania  której  czerpią  one  gro  swoich  zysków. 
Obecnie zainteresowania te pojawiają się ok. 12 roku życia, zarówno u chłopców jak i u dziewcząt. 
Tymczasem  jeszcze  parędziesiąt  lat  temu,  w  naszej  strefie  klimatycznej,  zainteresowania  seksualne 
budziły się u dziewcząt w okolicach 13-tego, a u chłopców pomiędzy 14-tym, a 15-tym rokiem życia. 
Zjawisko tego przyśpieszenia można porównać do faltstartu, bowiem psychika dzieci nie jest jeszcze 
gotowa do tego typu uświadomienia. Dzieje się to trochę na siłę, ze szkodą dla psychiki.  
 
Natura  jednak  jest  nieubłaganie  konsekwentna.  Mimo,  że  dzieci  wiedzą  już  wiele  na  tematy 
erotyczne,  to  prawdziwe,  głębokie  zainteresowanie  pojawia  się  dopiero  wtedy  kiedy  powinno.  Nie 
przypadkowo  przypada  to  na  początek  okresu  wędrowniczego.  Nieprzypadkowo  ponieważ  jak 
pamiętamy  metoda  wędrownicza  przeznaczona  jest  do  wychowania  chłopców  znajdujących  się  w 
okresie dojrzewania płciowego. 
 
W  tym  miejscu  bardzo  chciałbym  podkreślić  wyjątkową  rolę  jaką  może  spełnić  drużynowy. 
Instruktor jest bowiem kimś, kto jest już człowiekiem dorosłym, a jednocześnie traktowany jest przez 
chłopców tak jak nieco starszy rówieśnik. Zaraz po rodzicach, jest to najwłaściwsza osoba, która jest 
w  stanie,  w  sposób  kulturalny  i  rzeczowy,  a  jednocześnie  naturalny  wprowadzić  chłopców  w  świat 
ich przybierających na sile zainteresowań seksualnych. Wymaga to tylko właściwego przygotowania 
fachowego  instruktorów  pracujących  z  wędrownikami.  Co  do  kultury  i  postawy  drużynowego 
możemy  bowiem  być  pewni,  że  tak  dokonujące  się  uświadomienie  seksualne  spełniać  będzie 
zadowalające standardy etyczne. 
 
Fantazje i marzenia erotyczne 
W  wyniku  działania  hormonów,  wraz  z  coraz  bardziej  rozwijającymi  się  zainteresowaniami 
seksualnymi,  pojawiają  się  też  fantazje  i  marzenia  erotyczne,  które  dają  ujście  budzącemu  się 
popędowi płciowemu. W ich trakcie chłopcy widzą się w najprzeróżniejszych intymnych sytuacjach z 
koleżankami  i  starszymi  kobietami  z  bliskiego  i  dalszego  otoczenia.  Marzeniom  tym  towarzyszy 
bardzo silne podniecenie, a czasem polucje. Podczas tych wizji chłopcy bardzo często się onanizują. 
 
Jaki  jest  stosunek  harcerstwa  do  tego  zjawiska?  Bardzo  jednoznaczny.  Przypomnijmy,  że  w  myśl 
Prawa Harcerskiego, harcerz jest czysty w myśl, mowie i uczynkach. Czy to znaczy, że zabraniamy 
chłopcom  snuć  marzenia  erotyczne?  No,  nie  –  byłoby  to  przecież  zupełnie  nierealne.  Nie  da  się 
postawić  skutecznej  tamy  tego  typu  żywiołowi.  O  jego  sile  decydują  wszak  przede  wszystkim 
czynniki  natury  fizjologicznej    -  działanie  hormonów.  Zresztą  tego  typu  marzenia  są  chłopcom 
potrzebne  do  utrzymania  prawidłowego  kierunku  i  szybkości  rozwoju  heteroseksualnego.    Chłopcy 
marzą i będą marzyć tak długo jak będą odczuwać popęd płciowy. A nikomu przecież nie powinno 
zależeć na tym by chłopcy go utracili.  
 
Harcerstwo stara się przeciwdziałać tylko temu, co jest w tym zjawisku nienaturalne. A nienaturalna 
jest każda przesada i stosowanie sztucznych bodźców nadmiernie podsycających wyobraźnię. Przede 
wszystkim oczekujemy od chłopców by unikali wszelkiej pornografii, zarówno tej komercyjnej jak i 
spontanicznej  prezentowanej  przez  kolegów  i  w  Interecie.  To  ona  podsyca  wyobraźnię  i  co  jeszcze 
ważniejsze - kieruje ją na błędne, często nawet zboczone tory. Po drugie motywujemy chłopców do 
pewnej wstrzemięźliwości i panowania nad sobą po to by uniknąć przesady, która mogłaby wypaczyć 
naturalny kierunek rozwoju uczuć i popędu. Stawiając przed nimi wymaganie czystości nie chcemy w 
ten sposób budzić poczucia winy z powodu naturalnych procesów, które zachodzą w ich psychice i w 
organizmie.  Chcemy  natomiast  przekonać  ich  by  starali  się  nie  przeszkadzać  naturze  i  odsuwali  od 
siebie te wszystkie sztuczne źródła podniet, które zaburzają naturalne procesy rozwoju.  
 
 
 
 

background image

 

37 

Początek aktywności płciowej 
Wraz z dojrzewaniem płciowym, pojawieniem się zainteresowań seksualnych i marzeń erotycznych, 
dochodzi  do  pierwszych  prób  zaspokojenia  rodzącego  się  popędu  płciowego.  Zwłaszcza  chłopcy 
przejawiają wyjątkową aktywność na tym polu. 
 
Pierwszą  prymitywną  formą  zaspokojenia  popędu  jest  onanizm,  który  najczęściej  towarzyszy 
marzeniom  erotycznym.  Badania  psychologiczne  wskazują,  że  onanizuje  się  ok.  90%  dorastających 
chłopców. Jest to więc praktyka powszechna.  
 
Kolejną przejściową formą zaspokajania popędu płciowego praktykowaną przez dorastającą młodzież 
jest tzw. „petting” czyli kontakt fizyczny pomiędzy chłopakiem a dziewczyną polegający wzajemnym 
pieszczeniu  się,  całowaniu  i  dotykaniu  narządów  płciowych.  Petting  charakterystyczny  jest  dla 
związków  rówieśniczych,  w  których  zarówno  chłopak  jak  i  dziewczyna  wywodzą  się  z  rodzin  i 
środowisk o wyższej niż przeciętna kulturze bycia. Ta forma kontaktu w pełni zaspokaja ciekawość i 
potrzebę  intymnej  bliskości  oraz    rozładowuje  popęd  płciowy,  nie  narażając  jednocześnie obu stron 
na  przykre,  fizyczne  i  moralne  konsekwencje,  które  mogłyby  wyniknąć  z  przedwczesnego 
rozpoczęcia normalnego współżycia seksualnego. 
 
Nie mniej jednak, wcześniej czy później dochodzi do pierwszego stosunku płciowego. Wiele badań 
wskazuje na to, że w kręgu cywilizacji zachodniej, 40% chłopców odbywa swoją inicjację w wieku 
do 16 lat, a w wieku do 18 lat odsetek ten rośnie aż do ok. 80%. W przypadku dziewcząt liczby te 
kształtują  się  zupełnie  inaczej  –  5%  w  wieku  do  16  lat  i  20%  w  wieku  do  18  lat.  Dziewczęta  też 
znacznie  rzadziej  niż  chłopcy  uprawiają  samogwałt.  Podyktowane  jest  to  znacznie  mniejszą  siłą 
popędu  płciowego  oraz  odmiennymi  uwarunkowaniami  obyczajowymi.  Oznacza  to,  że  większości 
przypadków  chłopcy  rozpoczynają  współżycie  płciowe  z  partnerkami  starszymi  od  siebie  lub 
korzystają z usług dziewcząt i kobiet traktujących to w sposób „profesjonalny”.  
 
Biorąc  powyższe  pod  uwagę,  wnioski  nasuwają  się  same.  Chłopcy  rozpoczynają  swoją  aktywność 
płciową  w  okresie  wędrowniczym  –  zatem  harcerstwo  musi  w  jakiś  sposób  ten  fakt  uwzględniać. 
Jeżeli naszym celem jest kompleksowe kształtowanie osobowości, to nie możemy abstrahować od tej 
dziedziny  życia  psychicznego,  która  ma  w  tym  wieku  dla  chłopców  znaczenie  najważniejsze. 
Niestety,  w  tym  miejscu  metoda  wędrownicza  nie  ma  zbyt  wiele  do  zaoferowania.  Nawet  na  tak 
eksponowany  w  harcerskim  systemie  wychowania  wzorzec  osobowy  czyli  przykład  instruktora  nie 
ma  co  liczyć,  bo  trudno  wymagać  od  drużynowych  by  obnażali  przed  wędrownikami  intymne 
szczegóły  swojego  życia.  Zagospodarowanie  tego  „ugoru”  jest  ambitnym  wyzwaniem  dla 
współczesnych instruktorów harcerskich. 
 
Jedynym  środkiem  oddziaływania,  jakimi  w  tej  chwili  dysponujemy  jest  wzorzec  ideowy  -  czyli 
Prawo Harcerskie, które nakazuje zachowanie czystość w myślach, mowie i uczynkach oraz wymaga 
rycerskiej  postawy  wobec  innych  –  także  dziewcząt.  Naszym  celem  jest  namówienie  chłopców  do 
tego,  by  tak  długo  jak  to  jest  możliwe  powstrzymywali  się  od  aktywności  płciowej  i  rozpoczęli  ją 
dopiero  wtedy  gdy  ich  psychika  oraz  psychika  ich  partnerki  w  pełni  dojrzeje  do  prawdziwej  i 
głębokiej  miłości.  Uczulamy  chłopców  na  kwestię  odpowiedzialności  wobec  partnera.  Chcemy  też 
przekonać ich, że życie płciowe ma swoje konsekwencje fizyczne, moralne i społeczne, a więc może 
być  rozpoczęte  dopiero  wtedy  gdy  zostaną  spełnione  instytucjonalne  i  sakramentalne  warunki 
sprzyjające  utrzymaniu  trwałości  związku.  Zdaję  sobie  jednak  sprawę,  że  warunkiem  osiągnięcia 
sukcesu  nie  jest  użycie  najbardziej  nawet  przekonujących  argumentów.  Sukces  jest  możliwy  tylko 
wtedy,  gdy  wędrownik  przyjmie  w  całości  proponowaną  mu  przez  harcerstwo  hierarchię  wartości, 
dogłębnie  przejmie  się  naszymi  ideałami  i  będzie  odpowiednio  zmotywowany  by  konsekwentnie 
wcielać je w życie. A to zależy od jakości całego naszego oddziaływania we wszystkich jego sferach.  
 
Od flirtu do prawdziwej miłości 
Aby lepiej zrozumieć procesy, które zachodzą w psychice wędrowników, a co za tym idzie zrozumieć 
ich  motywacje  i  zachowanie,  spróbujmy  przypatrzeć  się  formom  uczuć  i  wzajemnego  obcowania 
chłopców i dziewcząt.  

background image

 

38 

 
Flirt  jest  pierwszą  próbą  nawiązania  kontaktu  zmysłowego  między  partnerami  odmiennych  płci. 
Chłopcy  i  dziewczęta  zaczynają  wykazywać  zainteresowanie  tańcem  oraz  różnego  typu  zabawami 
towarzyskimi  zawierającymi  elementy  erotyczne  takie  jak  pocałunki,  dotknięcia,  uściski,  „czułe 
słówka”. Starają się zwrócić na siebie uwagę, zaprezentować się jak najlepiej, na tle innych. Chłopcy 
popisują  się  siłą  i  zręcznością,  różnymi  ponadprzeciętnymi  umiejętnościami,  odwagą,  dowcipem,  i 
t.p.  Dziewczęta  podkreślają  swoją  kobiecość  za  pomocą  stroju,  uczesania  i  makijażu.  Mogą 
zachowywać się zbyt swobodnie, a nawet prowokująco albo być wyniosłe, niedostępne i wstydliwe.  
Obie  strony  przesadnie  dbają  o  swój  wygląd  zewnętrzny.  Ich  zachowanie  jest  pełne  sztuczności  i 
pozy,  które  mają podkreślić własną wartość, dojrzałość i niezależność od dorosłych. Dzięki flirtowi 
zarówno chłopcy jak dziewczęta uczą się zwracać na siebie uwagę płci przeciwnej, poznają jej gusty i 
upodobania oraz starają się do nich dostosować. Jest to więc cenne źródło doświadczenia życiowego. 
 
Niestety flirt, będąc okazją do manifestowania budzącego się popędu płciowego, odwraca uwagę od 
wartości  duchowych,  a  kieruje  ją  prawie  wyłącznie  na  zmysłową,  fizyczną  sferę  wzajemnych 
kontaktów.  Zbytnia  przesada  w  oddawaniu  się  tej  formie  kontaktu,  zwłaszcza  u  chłopców,  może 
doprowadzić  do  wykształcenia  się  nawyku  traktowania  dziewcząt  wyłącznie  pod  kątem  własnych 
potrzeb seksualnych. 
 
Projektując okazje do wzajemnych kontaktów wędrowników i wędrowniczek, trzeba brać pod uwagę 
powyżej  przedstawione  potrzeby  i  zagrożenia.  Stawianie  tamy  naturalnym  żywiołom,  nie  ma 
najmniejszego  sensu.  Lepiej  dać  im  ujście  i  zawczasu  ująć  w  ramy  pozwalające  na  zachowanie 
pewnej  kontroli  nad  biegiem  wypadków.  Idealną  do  tego  okazją  są  ogniska,  gdzie  w  kulturalnej 
formie  może  nastąpić  upragnione  zbliżenie.  Atmosfera  takich  spotkań  powinna  być  romantyczna  i 
wesoła. Buduje się ją poprzez odpowiedni repertuar piosenek, różnego rodzaju rekwizyty, zabawy i 
tańce.  Zawsze  też  trzeba  zawczasu  w  jakiejś  formie  przypomnieć  chłopcom  o  nakazie  rycerskiej 
postawy wobec dziewcząt i mieć w zanadrzu awaryjny plan „B” na wypadek gdyby sytuacja zaczęła 
wymykać się spod kontroli. 
 
„Miłość szczenięca” jest pierwszą fazą uczenia się przeżywania prawdziwych i głębokich uczuć. Nie 
ma ona jeszcze wiele wspólnego z tym uczuciem, o którym każdy marzy. Skierowana jest najczęściej 
do  dziewczyny  w  tym  samym  wieku.  Obiektem  tego  typu  uczucia  może  być  dosłownie  każda 
koleżanka,  która  znajduje  się  w  bezpośredniej  bliskości.  W  tej  fazie  swego  rozwoju  chłopcy 
potrzebują  bowiem  bardziej  samej  miłości  niż  osoby,  do  której  ją  kierują.  Ponieważ  uczucie  to  ma 
słaby  związek  z  drugim  człowiekiem  jest  zazwyczaj  bardzo  burzliwe  i  krótkotrwałe.  Miłość 
szczenięca  może  przejawiać  się  w  formie  tragicznie  niespełnionej  jak  i  tak  zwanego  „chodzenia  ze 
sobą”.  Chodzenie  na  randki  jest  jednak  tylko  pewnego  rodzaju  manifestacją  własnej  wartości  i 
wynika  bardziej  z  chęci  wykazania  się  przed  kolegami  powodzeniem  u  kobiet,  niż  z  potrzeby 
obcowania i kontaktu z drugą osobą. 
 
Ta  niedojrzała  forma  uczuć  sprawia,  że  chłopcy  bardzo  łatwo  przechodzą  do  traktowania  swych 
partnerek  w  sposób  całkowicie  przedmiotowy.  Chcąc  zaspokoić  swoją  próżność  oraz  ciekawość 
żądają  od  nich  przysłowiowych  „dowodów miłości”. W ten sposób dochodzi do pierwszych, często 
przedwczesnych,  kontaktów  płciowych.  Nie  muszą  one  od  razu  przybierać  formy  pełnego  stosunku 
płciowego.  Często  ograniczają  się  tylko  do  pieszczot  polegających  na  wzajemnym  dotykaniu  się  i 
całowaniu.  Doświadczenia  te  są  niezbędne  dla  dalszego  prawidłowego  dojrzewania  psychicznego. 
Równocześnie jednak stwarzają ogromne niebezpieczeństwo dla tego rozwoju.  
 
Harcerstwo  ingeruje  w  te  procesy  tylko  przy  pomocy  jasno  określonych  norm  postępowania 
zawartych  w  Prawie  Harcerskim.  Ze  względu  na  bardzo intymny charakter tych uczuć i kontaktów, 
żaden  instruktor  nie  ma  możliwości,  a  także  nie  ma  prawa,  wtrącać  się  we  wzajemne  stosunki 
chodzących  ze  sobą  par.  Może  tylko  własną  postawą  dawać  dobry  przykład  traktowania  swojej 
partnerki i uczulać na wartości zapisane w Prawie. 
 

background image

 

39 

Miłość  romantyczna  jest  jakby  zupełnym  przeciwieństwem  poprzedniej  szczenięcej  formy  tego 
uczucia.  Najczęściej  wydaje  się  być  sposobem  odreagowania  po  zawodzie  wywołanym  poczuciem 
miałkości  wcześniejszych  doznań.  Kiedy  chłopak  zaspokoi  swoją  ciekawość  i  potrzebę 
dowartościowania  się  w  różnych  szczenięcych  związkach,  zaczyna  tęsknić  do  miłości  prawdziwej, 
wielkiej  i  niepowtarzalnej.  Szuka  partnerki,  odpowiadającej  mu  bardziej  pod  względem  duchowym 
niż  cielesnym.  Miłość  romantyczna  często  bywa  platoniczna,  czyli  prawie  całkowicie  pozbawiona 
kontaktu  fizycznego.  Jej  cechą  charakterystyczną  jest  przewaga  pierwiastka  duchowego  nad 
zmysłowym. Uczuciu temu towarzyszy zazwyczaj pragnienie całkowitego poświecenia się wybrance, 
skłonność  do  idealizowania  partnerki  oraz  samego  do  niej  uczucia,  a  także  nadmierna  egzaltacja,  a 
nawet ekstaza. 
 
Trzeba  przy  tej  okazji  stwierdzić,  że  jakkolwiek  ta  faza  rozwoju  uczuć  występuje  zarówno  u 
dziewcząt jak i u chłopców, to u chłopców trwa jakby nieco krócej i poza wyjątkami przebiega mniej 
intensywnie.  Inną  charakterystyczną  cechą  psychiki  chłopców  jest  ich  zdolność  do  przeżywania 
miłość w formie rozszczepionej na dwa składniki; uczuciowy i zmysłowy. Przejawia się to w tym, że 
przeciętny  chłopak,  z  jednej  strony  potrafi  swoją  wybrankę  darzyć  wielkim  uczuciem  wolnym  od 
pożądania, a z drugiej strony uprawiać praktyki seksualne z innymi partnerkami.    
 
Miłość dojrzała – to taka, która w harmonijny sposób łączy w sobie pierwiastki duchowe i zmysłowe. 
Rodzi  się  ona  na  gruncie  doświadczeń  życiowych  wyniesionych  z  wcześniejszych  związków 
szczenięcych  i  romantycznych.  Elementami  tego  uczucia  obok  pożądania  jest  także  przyjaźń, 
szczerość,  zaufanie,  lojalność,  poświęcenie,  a  więc te wartości, których można było doświadczyć w 
znacznie wcześniejszych kontaktach społecznych; z rówieśnikami i dorosłymi oraz z osobnikami tej 
samej  i  przeciwnej  płci.  To  pokazuje  jak  istotnym  jest  nabywanie  bogatych  doświadczeń 
społecznych,  które  kształtują  umiejętność  układania  prawidłowych  relacji  z  innymi  ludźmi.  Niemal 
każdy potwierdzi, że pełnię szczęścia w życiu można osiągnąć tylko doznawszy prawdziwej miłości. 
Ta  zaś  nie  byłaby  możliwa,  gdyby  nie  wieloletni  skomplikowany  proces  dostosowywania  się 
społecznego. Jeżeli proces rozwoju psychicznego przebiega normalnie i jest odpowiednio wspierany 
przez  prawidłowe  oddziaływanie  wychowawcze,  to  do  wykształcenia  się  tej  dojrzałej  formy  uczuć 
dochodzi przeważnie w wieku 19-20 lat, na końcu całego procesu dojrzewania. 
 
Zdobywanie doświadczeń w poszukiwaniu idealnej partnerki 
Gdyby zapytać dowolnego wędrownika jakie są jego życiowe marzenia, to bez wątpienia, w katalogu 
największych  pragnień  znajdziemy  również  doznanie  prawdziwej  miłości  i  ułożenie  sobie  życia  z 
kochaną wybranką. Trudno się więc dziwić, że chłopcy usiłują dążyć do zrealizowania tego marzenia.  
 
Chłopiec  wciąż  szuka  tej  jedynej,  wymarzonej,  idealnej  partnerki  na  całe  życie.  Często  spotyka  go 
rozczarowanie.  Jego  pierwsze  związki  najczęściej  są  kruche  i  prędko  się  rozpadają.  Czasem 
inicjatywa  rozstania  pojawia  się  od  niego,  czasem  od  partnerki.  Nawet  jeśli  w  wyniku  odtrącenia 
przeżywa  dotkliwe  załamanie,  to  jest  najczęściej  stan  przejściowy.  Próbuje  zatem  znowu.  I  jeszcze 
raz i jeszcze raz. 
 
Zadajmy  sobie  pytanie.  Skoro  tak  właśnie  jest,  to  czy  nie  lepiej  aby  te  próby  odbywały  się  w 
harcerstwie.  Czy  nie  lepiej  aby  wędrownicy  mieli  jak  najwięcej  okazji  do  znalezienia  partnerki 
właśnie  wśród  dziewcząt  wędrowniczek.  Jestem  przekonany,  że  tak,  że  związki  oparte  nie  tylko  na 
pożądaniu, ale także na fundamencie wspólnych zainteresowań, przekonań i wartości, będą dojrzalsze 
i  mają  większe  szanse  powodzenia.  Nawet  jeśli  się  nie  udadzą,  co  przecież  jest  w  tym  wieku 
naturalne,  to  czy  doświadczenia  wyniesione  z  nich  nie  będą  głębsze,  bardziej  kulturalne  i 
wartościowe.  Wreszcie  przyjmując  założenie,  że  obie  strony  takiego  związku,  przestrzegają  tych 
samych, wysokich standardów moralnych, czyż nie jest to sytuacja najbezpieczniejsza z możliwych. 
Zarówno  dla  dziewcząt,  które  w  tej  sytuacji  mają  prawo  oczekiwać  od  swoich  „chłopaków” 
rycerskiej postawy wypływającej ze wskazań Prawa Harcerskiego. Jak i dla chłopców, którzy wiążą 
się z partnerkami wyposażonymi w odpowiednie hamulce moralne.  
 

background image

 

40 

Aby  to  umożliwić  powinno  się  dążyć  do  jak  najszerszych  i  jak  najczęstszych  kontaktów  pomiędzy 
męskimi  i  żeńskimi  drużynami  wędrowniczymi.  Im  będzie  ich  więcej,  tym  większą  będziemy 
tworzyć przestrzeń do wykorzystania przez naszych chłopców i dziewczęta.  
 
Podejście takie generuje jeszcze jeden niebagatelny skutek uboczny. Chodzi mianowicie o dodatkową 
motywację do pracy nad sobą i służby harcerskiej.  
Każdy  potwierdzi  moje  obserwacje,  że  w  obecności  dziewcząt  chłopcy  zachowują  się  bardziej 
kulturalnie,  są  bardziej  wrażliwi,  jednocześnie  starają  się  wykazać  swoimi  zaletami  na  tle  grupy  i 
pokazać  się  z  jak  najlepszej  strony.  Każdy  drużynowy  może  się  o  tym  przekonać  w  bardzo  prosty 
sposób  –  wystarczy  tylko  zorganizować  wspólną  zbiórkę  albo  wycieczkę,  a  cały  ten  mechanizm 
motywacyjny stanie się widoczny jak na dłoni. 
 
Otwarte  postawienie  sprawy  w  ten  właśnie  sposób  zaowocuje  pozostaniem  w  harcerstwie  licznej 
rzeszy  starszej  młodzieży  -  narybku  instruktorskiego  i  harcerzy  starszych.  Nie  mam  w  tej  sprawie 
najmniejszych  wątpliwości.  Im  lepiej  będziemy  zaspokajać  najważniejsze  potrzeby  młodzieży  tym 
silniej  będziemy  ją  wiązać  z  naszym  ruchem  i  ideałami.  Tym  skuteczniej  będziemy  na  nią 
oddziaływać. 
 
Na  końcu  tego  zamysłu  pojawia  się  wizja  harcerskiego  małżeństwa,  które  jest  zdolne  doskonale 
wychować własne dzieci, a jednocześnie poprzez wzajemne zrozumienie i jedność ideałów potrafi tak 
zorganizować własne życie by znalazło się w nim miejsce dla realizowania nakazu służby społecznej.   
  
W tym miejscu rodzi się pytanie dlaczego zatem nie dążyć do organizowania koedukacyjnych drużyn 
wędrowniczych,  gdzie  postulowana  tu  współpraca  mogłyby  być  częstsza  i  bardziej  intensywna. 
Istnieje  wiele  poważnych  argumentów  przemawiających  za  utrzymaniem  organizacyjnej 
rozdzielności płciowej także w ruchu wędrowniczym. O to najważniejsze z nich.  
 
Z  własnego  doświadczenia  wiem,  że  każdy  z  wędrowników  osobno  pragnie,  aby  większość  czasu 
spędzać  w  towarzystwie  dziewcząt  –  najchętniej  wędrowniczek.  Jednak,  zwłaszcza  ci  młodsi,  w 
kontaktach  grupowych  wolą  okazywać  daleko  posuniętą  rezerwę.  Jest  to  zjawisko  znane  w 
psychologii i tłumaczone na gruncie inercji jaka cechuje zbiorowości ludzkie. Rezerwa ta jest śladem 
po  charakterystycznym  dla  poprzedniej  fazy  rozwoju  antagonizmie  płci.  W  relacjach  grupowych 
„słychać jeszcze jego echo”. Kontaktach indywidualnych przeważają już bardziej dorosłe pragnienia. 
Oczywiście  jest  to  zjawisko  charakterystyczne  dla  pierwszej  połowy  okresu  wędrowniczego  (14-16 
lat).  W  późniejszym  okresie  mija  bezpowrotnie  i  stosunki  grupowe  pomiędzy  chłopcami  a 
dziewczętami  cechują  się  już  pełną  dojrzałością.  Nie  mniej  z  tego  właśnie  powodu,  kierując  się 
zasadą  naturalności  oddziaływania  musimy  brać  pod  uwagę  uwarunkowania  dotyczące  wszystkich 
chłopców, a zwłaszcza młodszych. 
 
Innym  argumentem  przeciwko  koedukacji  jest  konieczność  utrzymania  elementarnego  poziomu 
nadzoru.  Dotyczy  to  zwłaszcza  sytuacji,  które  odczuwane  są  jako  ewidentne  uwolnienie  się  spod 
kurateli dorosłych. Mam tu na myśli obozy, wycieczki i wszystkie inne formy harcerskiego działania, 
które  zawierają  w  sobie  najbardziej  newralgiczny  pod  tym  względem  element  –  czyli  nocleg.  Jakoś 
już tak to w naszej kulturze jest, że ciemność, noc, łóżko – są okoliczności sprzyjające uwolnieniu się 
zmysłów,  rozluźnieniu  hamulców  i  romantycznym  egzaltacjom.  Okres  nocnego  spoczynku  jest  też 
czasem  osłabionego  nadzoru  instruktorskiego  –  bowiem  instruktor  też  spać  powinien.  Dlatego 
bezpieczniej jest, gdy po najbardziej nawet romantycznym, wspólnym ognisku, obie drużyny udadzą 
się  na  spoczynek  do  oddalonych  od  siebie  własnych  obozów  i  kwater,  gdy  poddadzą  się  rygorom 
własnych regulaminów oraz postawią na ich straży własne służby wartownicze. 
Wiem, z własnego doświadczenia, wyniesionego jeszcze z lat 70-tych i mojej harcerskiej przygody w 
szeregach  koedukacyjnego  ZHP,  że  wspólny  obóz,  wspólne  nocowanie  w  stodole  na  biwaku, 
prowadzi  prostą  drogą  do  zaprzeczenia  tym  wartościom,  które  chcielibyśmy  tą  drogą  osiągnąć. 
Wybaczcie, ale szczegóły zachowam dla siebie. 
 

background image

 

41 

Kolejnym argumentem jest duża zmienność uczuć, nietrwałość związków i bardzo silne emocje jakie 
towarzyszom wszelkim zawirowaniom życia uczuciowego dziewcząt i chłopców. Gdybyśmy mieli w 
jednej drużynie 10 wędrowników i 10 wędrowniczek, to burze jakie na tym tle wybuchałyby w tym 
środowisku  bardzo  szybko  doprowadziłyby  do  jego  rozbicia.  Zawiedzone  ambicje,  zazdrość, 
wzajemne  pretensje,  żale  i  różnego  rodzaju  niesnaski,  które  by  się  stale  gromadziły  i  nawarstwiały, 
musiałyby  doprowadzić  do  zburzenia  atmosfery  wychowawczej,  uniemożliwiając  skuteczne 
oddziaływanie harcerstwa. Choćby poprzez osłabienie motywacji do służby czy poprzez odchodzenie 
z  drużyny  tych  dziewcząt  i  chłopców,  którzy  nie  mogliby  poradzić  sobie  z  bólem  odrzucenia  i 
wstydem  upokorzenia,  a  jednocześnie  nie  mieliby  w  środowisku  drużyny  dostatecznej  odskoczni  i 
wsparcia duchowego. Byłoby to bowiem to samo środowisko, w którym te przykrości ich spotkały. 
 
Zupełnie  inna  sytuacja  jest  wtedy,  gdy  drużyna  męska  stanowi  coś  w  rodzaju  portu  –  bezpiecznej 
przystani, do której można się schronić w razie burzy. Gdzie grono najbliższych przyjaciół, potrafi ze 
zrozumieniem  wysłuchać  zwierzeń,  podnieść  na  duchu,  odwrócić  uwagę  od  trapiącego  umysł 
zmartwienia. Środowisko takie wolne jest od emocji związanych z przemieszczaniem się uczuć, może 
więc zapewnić skuteczne wsparcie psychiczne.    
 
Dlatego  jestem  przekonany,  że  najwłaściwsza  formą  zapewnienia  wędrownikom  i  wędrowniczkom 
wzajemnych  kontaktów  jest  szeroka  współpraca  wielu  różnych  drużyn  wędrowniczych  -  męskich  i 
żeńskich. Tworzące się wtedy pary są wynikiem swobodnego, jednostkowego wyboru. Nie zachodzi 
wtedy zjawisko charakterystyczne dla małych i silnych wspólnot, w których pole wyboru partnerów 
staje  się  dotkliwie  ograniczone,  przez  rygor  lojalności  wobec  grupy.  Doskonale  wiemy,  że 
odnalezienie  się  „dwóch  pasujących  do  siebie  połówek”  nie  jest  sprawą  prostą  i  wymaga  wielkiego 
szczęścia. Nie ma więc najmniejszego sensu ograniczać tych szans poprzez zawężenie pola wyboru. 
Wręcz  przeciwnie,  należy  dążyć  do  tego  aby  to  pole  było  jak  najszersze.  To  oznacza  konieczność 
takiego  zorganizowania  pracy  wędrowniczej  by  tworzyć  jak  najczęstsze  możliwości  spotykania  się 
wielu  różnych  drużyn,  a  przeciwdziałać  tworzeniu  się  schematu  lojalnościowego,  na  przykład  w 
postaci koedukacyjnych szczepów.    
 
Wątek  jakości  i  sposobu  organizowania  kontaktów  wędrowniczych  zostanie  jeszcze  rozwinięty  w 
części dotyczącej środków metodycznych. 
 
 
 

Kształtowanie się osobowości 

 
Osobowość  w  znaczeniu  potocznym  to  zespól  wszystkich  indywidualnych  cech  fizycznych  i 
psychicznych, które opisują niepowtarzalną indywidualność jednostki. W tym znaczeniu wszystko co 
już  wyżej  zostało  opisane  dotyczy  mechanizmów  kształtowania  się  tego  kompleksowego  zespołu 
cech indywidualnych. 
 
W  tym  miejscu  jednak  zajmiemy  się  procesem  kształtowania  się  osobowości  w  pojęciu  nieco 
węższym,  używanym  w  psychologii  i  rozumianym  jako  zespół  tylko  tych  właściwości,  które 
decydują o wyborze celów i programów działania oraz stosunku jednostki do otaczającego ją świata. 
Jak  się  za  chwilę  przekonamy,  kształtowanie  się  tak  zdefiniowanej  osobowości  jest  jakby 
ukoronowaniem  osiągniętego  rozwoju  fizycznego  i  psychicznego.  Właściwości  te  w  sposób 
oczywisty  uzależnione  są  od  efektów  rozwoju  fizycznego,  emocjonalnego,  umysłowego, 
społecznego, heteroseksualnego oraz od stopnia wykształcenia woli. Jest to zatem jakby ostatni etap 
rozwoju  psychofizycznego.  Cała  dotychczasowa  aktywność  dziecka  składała  się  na  ten  efekt 
końcowy,  ale  procesy,  które  są  dlań  decydujące  pojawiają  się  dopiero  w  wieku  wędrowniczym, 
ponieważ  aby  mogły  zostać  uruchomione  niezbędne  jest  osiągnięcie  określonego  poziomu  rozwoju 
wielu podstawowych, opisywanych wcześniej właściwości psychicznych.    
 
 

background image

 

42 

Odkrywanie własnego „ja” 
Z  chwilą  gdy  rozwój  umysłowy  dochodzi  do  tego  punktu,  że  pozwala  odkryć  świat  doznań 
psychicznych,  pojawia  się  też  zainteresowanie  tą  niewidzialną  sferą  życia.  Przede  wszystkim 
zainteresowanie  to  koncentruje  się  wokół  własnych  przeżyć,  aspiracji,  poglądów.  Rozpoczyna  się 
również  proces  porównywania  się  z  innymi  ludźmi,  co  pozwala  na  wyodrębnienie  własnej 
indywidualności na tle otoczenia społecznego. Nazywa się to „odkryciem jaźni” 
 
Zainteresowanie  samym  sobą,  własnymi  doznaniami  wiąże  się  ściśle  ze  zmianami  fizjologicznymi 
jakie  zachodzą  w  dojrzewającym  organizmie,  zwłaszcza  pod  wpływem  dojrzewania  płciowego.  Ma 
też  podłoże  społeczne,  bowiem  rozszerzającym  się  stale  kontaktom  poza  rodzinnym  musi 
towarzyszyć refleksja na temat stosunku otoczenia do chłopca, zdolności do sprostania wymaganiom 
jakie  się  przed  nim  stawia,  własnych  zainteresowań  i  poglądów  na  tle  zainteresowań  i  poglądów 
innych ludzi.  
 
W ten właśnie sposób powoli zaczyna kształtować się obraz samego siebie. 
Oprócz własnych przemyśleń i spostrzeżeń w procesie tym ważną rolę odgrywają takie elementy jak: 
opinie  i  oceny  innych  ludzi,  aprobata  i  dezaprobata,  sukcesy  i  niepowodzenia,  a  także  wyniki 
porównań z innymi. 
W tym miejscu po raz kolejny należy podkreślić rolę jaką w rozwoju psychicznym chłopca odgrywa 
rywalizacja. Chłopcy ją uwielbiają, ponieważ porównując się z innymi, budują wyobrażenie o samym 
sobie.  W  toczonym  stale  współzawodnictwie  mogą  ćwiczyć  się  w  sztuce  oceny  innych,  a  także 
samooceny. 
 
Zanim jednak dojdzie do samooceny, chłopcy muszą się nauczyć oceniać innych. Początkowo oceny 
te są bardzo powierzchowne - na podstawie wyglądu zewnętrznego i innych cech, które najbardziej 
rzucają się w oczy. Często są to więc oceny niesprawiedliwe. Kto zna tę prawidłowość nie powinien 
się  zbytnio  przejmować  negatywnymi  sądami  wyrażanymi  przez  chłopców.  Z  biegiem  czasu  to  się 
zmienia  i  chłopcy  zaczynają  dostrzegać  ukryte  zalety  i  wady  charakteru  oraz  widzieć  motywy 
działania, a nie tylko jego skutki. Równolegle wzrasta zdolność do rzetelnej samooceny, choć ta, jak 
pamiętamy, często bywa zakłócana przez zmienne czynniki emocjonalne. W chwilach złego nastroju 
i  przygnębienia  samoocena  jest  niższa,  niż w chwilach szczęścia i entuzjazmu.  Oceniając siebie na 
tle grupy chłopcy często popadają w przesadę to przeceniając to niedoceniając własnych możliwości. 
Rywalizacja  jest  tym  czynnikiem,  który  obiektywizuje  samoocenę.  Również  to  jest  przyczyną  jej 
wielkiej popularności wśród chłopców. 
 
Samokrytycyzm 
Mówiliśmy  już  przy  okazji  opisywania  rozwoju  umysłowego  o  wyjątkowym  wprost  krytycyzmie 
wędrowników. Jakkolwiek krytycyzm ten dotyczy przeważnie innych osób, to mechanizmy, które go 
umożliwiają  i  które  decydują  o  tak  silnym  nastawieniu  krytycznym  wobec  świata,  sprzyjają  też 
krytycznemu  spojrzeniu  na  samego  siebie.  Samokrytycyzm  rozwija  się  jako  element  zdolności  do 
samooceny. Czasami jednak nie rozwija się prawidłowo. Drużynowemu bardzo łatwo jest rozróżnić 
czy  konkretny  wędrownik  przejawia  nadmierną  skłonność  do  krytykowania  innych,  czy  wręcz 
przeciwnie,  skłonny  jest  raczej  bardzo  surowo  oceniać  samego  siebie.  Nie  trzeba  chyba  nikogo 
przekonywać, że oba te typy postaw są jednakowo szkodliwe. Naszym celem jest doprowadzenie do 
pełnej  równowagi  w  tym  względzie  czyli  równomierne  rozwinięcie  skłonności  do  krytyki  i 
samokrytyki. 
 
Jak  to  osiągnąć  zwłaszcza  wtedy  gdy  same  siły  natury  nie  są  w  stanie  sobie  z  tym  poradzić. 
Oczywiście poprzez wzmacnianie niedostatecznie wykształconych tendencji i wygaszaniu nadmiernie 
wybujałych.  Zatem  gdy  mamy  przed  sobą  wędrownika,  który  bardzo  pochopnie  wygłasza 
niepochlebne  sądy  o  innych,  powinniśmy  jak  najczęściej  z  nim  dyskutować  na  temat  tych  ocen    i 
prowokować go do rzetelnej i krytycznej oceny własnych postaw, motywacji i działań. I odwrotnie, 
gdy  mamy  do  czynienia  z  chłopcem  o  wybujałym  samokrytycyzmie  powinniśmy  jak  najczęściej 
zlecać  mu  zadania  polegające  na  rzetelnej  ocenie  innych  osób  i  zespołów  oraz  pomagać  mu  w 
odnalezieniu w sobie cennych wartości. 

background image

 

43 

 
Z chwilą, gdy chłopcy nabywają zdolność do krytycznej samooceny, pojawia się możliwość rzetelnej 
oceny  własnych  możliwości.  Znając  je  można  już  świadomie  podejmować  pewne  działania  i 
kalkulować czy da się sprostać wymaganiom stawianym przez otoczenie. Chłopcy, ponieważ zależy 
im  na  dobrej  samoocenie,  chętnie  podejmują  starania  by  tym  wymaganiom  sprostać.  W  metodzie 
harcerskiej  są  to  wszelkiego  rodzaju  próby.  Z  tego  samego  powodu  chętnie  podejmują  trudne 
wyzwania. I to właśnie jest moment, w którym zaczyna się dla nich wiek wędrowniczy. 
 
Własne aspiracje 
Charakterystyczne  jest  to,  że  wędrownicy  nie  tylko  gotowi  są  do  pracy  nad  sobą  by  sprostać 
wymaganiom  otoczenia.  Skłonni  są  także  sami  sobie  stawiać  wymagania.  W  ten  sposób  do 
poznanych  już  czynników  rozwoju  dochodzi  jeszcze  jeden  –  własne  aspiracje  czyli  wymagania 
wobec  siebie  samego.  Od  tego  przełomowego  momentu  dalszy  rozwój  cech  osobowości  zależy  już 
nie  tylko  od  wymogów  otoczenia,  ale  także  od  samowychowawczych  i  samokształceniowych  chęci 
chłopca. 
 
Na  tym  między  innymi  polega  różnica  między  metodą  harcerską  a  wędrowniczą.  Ta  pierwsza  jest 
całkowicie pośrednia, bowiem zakłada wychowanie poprzez stawianie chłopcu pewnych wymagań z 
zewnątrz.  Metoda  wędrownicza  zakłada  znacznie  większy  udział  woli  chłopca,  jest  bardziej 
samowychowacza ponieważ zakłada, że wędrownik jest w stanie sam sobie stawiać wymagania i sam 
sobie wytyczać cele.  
 
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów tej różnicy jest sposób formułowania próby na stopień. 
W  stopniach  harcerskich  (  młodzik,  wywiadowca,  ćwik)  zadania  próby  wyznacza  harcerzowi 
drużynowy. W  stopniach wędrowniczych HO i HR próbę układa sobie sam wędrownik, kierując się 
przy tym tylko ogólnymi wytycznymi.  
 
Pozytywny obraz samego siebie 
Obraz  samego  siebie  jest  ważnym  składnikiem  osobowości.  Od  tego  czy  jest  on  negatywny  czy 
pozytywny  zależy  samopoczucie  chłopca  i  jego  stosunek  do  otoczenia.  Negatywny  obraz  samego 
siebie wywołuje niepokój, prowadząc do różnych form nieprzystosowania społecznego. 
 
Pozytywny obraz samego siebie daje równowagę emocjonalną, pewność siebie, przychylny stosunek 
do innych ludzi, lepsze relacje z otoczeniem społecznym. Chłopcy, którzy akceptują samego siebie, 
łatwiej też akceptują innych, są bardziej tolerancyjni, bardziej życzliwi i przyjacielscy. Widzą świat w 
„różowych  kolorach”,  mają  nastawienie  optymistyczne,  łatwiej  osiągają  sukcesy  i  stawiają  sobie 
wyższe  wymagania.  W  ten  sposób  zamyka  się  sprzężenie  zwrotne,  bo  wyższe  aspiracje  prowadzą 
zwykle do dalszego rozwoju, co podnosi samoocenę. 
 
Można  powiedzieć  w  tym  momencie  odkryliśmy  uniwersalny  klucz  do  pomyślności  życiowej.  W 
pewnym  sensie  jest  tak  rzeczywiście.  Płynie  z  tego  taki  wniosek,  że  jednym  z  głównych  celów 
wychowania harcerskiego jest budowa pozytywnego wizerunku samego siebie. Jest to najistotniejsze 
zwłaszcza  na  wędrowniczym  etapie  rozwoju,  gdzie  chłopiec  sam  buduje  swoją  osobowość.  Gdy 
spojrzy się na metodę wędrowniczą pod tym właśnie kątem, od razu widać jak wszystkie jej elementy 
zaczynają układać się w jedną logiczną całość.  
 
Harcerstwu  zależy  na  wyrobieniu  w  chłopcach  pozytywnego  obrazu  samego  siebie  nie  tylko  ze 
względu na ich osobistą pomyślność, ale również ze względów społecznych. Społeczeństwo złożone 
z  jednostek  o  wysokiej  samoocenie  będzie  po  prostu  bardziej  przyjazne,  bardziej  tolerancyjne, 
bardziej etyczne, bardziej sprawiedliwe, lepiej zorganizowane, bezpieczne i wolne. 
 
Samodoskonalenie się 
Możliwość  dokonania  krytycznej  samooceny  pozwala  konfrontować  własne  cechy  z  uznawanymi 
ideałami  i  wzorcami  społecznymi.  Ponieważ  każdy  zdrowy  psychicznie  człowiek,  dąży  do  budowy 
własnego  pozytywnego  wizerunku,  wobec  innych  i  wobec  samego  siebie,  dysonans  który  z  tej 

background image

 

44 

konfrontacji  wynika,  staje  się  motorem  do  podejmowania  zaplanowanych  działań  zmierzających  do 
jego  pomniejszenia.  Innymi  słowy  pojawia  się  motywacja  do  podejmowania  wysiłków 
samokształceniowych  i  samowychowawczych.  Rodzą  się  własne  aspiracje  czyli  wymagania  jakie 
chłopiec stawia samemu sobie. W ślad za nimi formułowane są cele samodoskonalenia się.      
 
Pisałem  już  o  tym,  ale  powtórzę  raz  jeszcze,  bo  to  bardzo  ważne.  Na  tym  głównie  polega  różnica 
między  metodą  harcerska  a  wędrowniczą.  Metoda  harcerska  motywuje  chłopców  do  sprostania 
wysokim  wymaganiom  stawianym  z  zewnątrz.  Metoda  wędrownicza  zaś  motywuje  do  stawiania 
sobie samemu wysokich wymagań.   
 
Aby  proces  samodoskonalenia  się  przebiegał  prawidłowo  sama  tylko  motywacja  nie  wystarczy. 
Potrzebne  są  jeszcze  dwa  elementy;  umiejętność  obrania  wartościowych  wzorców  oraz  doboru 
odpowiednich środków i form. 
 
Są  dwa  zupełnie  różne  zagadnienia.  Pierwsze  dotyczy  sfery  postaw  i  ideałów,  drugie  jest  czysto 
praktyczne  –  wymaga  zdobycia  odpowiedniej  wiedzy  i  umiejętności.  Będziemy  te  dwa  zagadnienia 
rozwijać przy okazji omawiania środków metodycznych. Teraz tylko garść najważniejszych uwag. 
 
Jeżeli  udział  chłopca  w  harcerstwie  jest  dobrowolny,  jeżeli  jest  on  z  ruchem  związany  i  chce  być 
harcerzami, to problem wyboru wzorców rozwiązuje się sam. Chłopiec w naturalny sposób wybiera 
wzorce  harcerskie;  wzorzec  ideowy  –  Prawo  Harcerskie  i  wzorzec  osobowy  –  przykład  swojego 
drużynowego. W stosunku do tych wzorców konfrontuje własne cechy. W ten sposób buduje swoje 
aspiracje i wyznacza cele samodoskonalenia. 
 
Problem doboru środków i form aktywności samowychowawczej jest może mniej górnolotny ale tak 
samo  istotny,  bowiem  diabeł  zawsze  tkwi  w  szczegółach.  Jeżeli  rozbudzimy  w  chłopcu  wysokie 
aspiracje  i  nie  dostarczymy  mu  dobrych  narzędzi,  dzięki  którym  będzie  mógł  realizować  swoje 
dążenia  –  zrobimy  mu  krzywdę.  Bowiem  głęboki  rozdźwięk  między  jakością  potrzeb  a  realnymi 
możliwościami  ich  zaspokojenia  prowadzi  zawsze  do  frustracji.  A  ta  może  nie  tylko  zahamować 
procesy  rozwojowe  i  tendencje  samowychowawcze,  może  nawet  je  odwrócić  prowadząc  do 
demoralizacji.  
 
Oczywiście  narzędziem  podstawowym  jest  system  prób  na  stopnie  wędrownicze  HO  i  HR,  gdzie 
wędrownik  sam  wyznacza  sobie  zadania  próby  w  oparciu  o  wytyczne  wynikające  z  celów 
wychowawczych ruchu, a z drugiej strony w oparciu o własne aspiracje. Są też (były, mogą być) inne 
narzędzia:  sekcje  specjalistyczne,  programy  takie  jak  HOPR,  profesje  wędrownicze,  odznaki  służb, 
naramiennik  i  odznaka  wędrownicza  oraz  wiele  innych  działających  lokalnie  w  jakiś  hufcach  i 
drużynach.  Nie mniej zawsze warto myśleć i eksperymentować nad wytworzeniem narzędzi nowych, 
bowiem tych nigdy za wiele. 
 
Poczucie własnej odrębności - chęć odróżniania się 
Budowaniu  świadomości  własnego  „ja”  towarzyszy  poczucie  własnej  odrębności.  Gdyby  poprosić 
dowolnego  wędrownika,  o  określenie  cech  jakie  odróżniają  go  od  kolegów  z  klasy  czy  drużyny, 
zawsze otrzymamy bogaty katalog różnic.   
 
Chłopcy  na  każdym  kroku  starają  się  podkreślić  swoją  inność  i  wyjątkowość  na  tle  grupy. 
Obiektywnie  rzecz  biorąc,  potrzeba  ta  powinna  być  tym  silniejsza  im  bogatsza  jest  osobowość. 
Jednak często tak nie jest bowiem, w tym przypadku brana jest pod uwagę tylko ocena subiektywna 
samego  chłopca.  Można  nawet  zaryzykować  stwierdzenie,  że  im  większy  rozdźwięk  pomiędzy 
prawdą obiektywną, a subiektywnym odczuciem chłopca, tym formy wyrażania tej odrębności stają 
się bardziej prymitywne.   
 
Tak  więc  najprostszym  sposobem  odróżnienia  się  od  innych  jest  wygląd  zewnętrzny.  W 
środowiskach,  złożonych  z  jednostek  o  niezbyt  rozbudowanych  cechach  osobowości,  dominuje  ta 

background image

 

45 

właśnie  forma  podkreślania  swojej  odrębności.  Chłopcy  starają  się  odróżnić  od  innych  poprzez 
ekstrawagancki strój, uczesanie, tatuaż, „ozdabianie” ciała różnego rodzaju kolczykami czy biżuterią. 
 
W  środowiskach  bardziej  wyrobionych  odrębność  podkreślana  jest  głównie  przez  używanie 
snobistycznych  przedmiotów  użytkowych – drogich perfum, ubrań, samochodów i t.p. Wiąże się to 
głównie  z  osiągnięciem  lub  aspiracją  do  osiągnięcia  wyższego  od  innych  statusu  ekonomicznego. 
Zjawisko to charakterystyczne jest dla chłopców wywodzących się z rodzin nowobogackich. 
 
W  środowiskach  złożonych  z  osób  o  bogato  rozwiniętej  osobowości,  a  jednocześnie  spełniających 
wysokie  kryteria  etyczne  i  obyczajowe,  potrzeba  odróżniania  się  realizowana  jest  głównie  poprzez 
manifestowanie  niepopularnych  poglądów,  bogatą  działalność  twórczą  połączoną  z  silną  potrzebą 
ekspresji, podejmowaniu się działań trudnych albo mało popularnych. W środowiskach tych dochodzi 
też często (co jest mało wartościowe) do konfliktu silnych osobowości, które ujawniają się w formie 
sporów personalnych i w konsekwencji mogą prowadzić do konfliktów społecznych. 
 
Ponieważ  w  harcerstwie  mamy  różnych  chłopców,  spotykamy  się  z  każdą  z  tych  form 
manifestowania  własnej  inności.  Na  pierwszy  rzut  oka  można  by  powiedzieć,  że  harcerstwo  nie 
stwarza wędrownikom większych możliwości manifestowania własnego „ja”. To jest właśnie jeden z 
często  formułowanych  pod  naszym  adresem  zarzutów.  I  faktycznie,  specyficzny  harcerski  styl  nie 
toleruje  ekstrawaganckich  fryzur,  tatuaży  czy  kolczyków  w  ciele.  Chłopcy,  którzy  usiłują  w  ten 
właśnie  sposób  podkreślać  swoją  inność  nie  spotykają  się  ze  zrozumieniem  środowiska.  Również 
mundur  jest  elementem  ujednolicającym  zbiorowość  harcerską.  Nie  tolerowane  są  też  żadne 
nowobogackie snobizmy. Chłopcy jadą pociągiem tą samą klasą, śpią pod tymi samymi namiotami, 
jedzą te same obozowe posiłki. Nie ma w harcerstwie miejsca na podkreślanie własnej zamożności. 
 
Czy  zatem  harcerstwo  zapomniało  o  tej  naturalnej  potrzebie  chłopców?  Otóż  stanowczo  nie. 
Harcerstwo, namawia ich tylko by swoją inność manifestowali w bardziej dojrzały sposób. W jaki? 
 
Funkcje te spełniają; oznakowanie stopni i sprawności, sznury funkcyjne oraz inne odznaki noszone 
na  mundurze.  Ktoś  powie,  że  to  równie  prymitywne.  Tak  tylko  aby  różnic  się  kolorem  włosów 
wystarczy  je  tylko  przefarbować.  Żeby  różnić  się  oznakowaniem  stopnia  na  Krzyżu  trzeba  spełnić 
trudne  wymagania,  żeby  różnić  się  kolorem  sznura  funkcyjnego,  trzeba  podjąć  się  większych 
obowiązków. Na tym polega ta różnica. 
  
Po  za  tym  to  prawda.  Harcerstwo  bardziej  dba  o  bogaty  rozwój  osobowości  niż  o  stworzenie 
możliwości  manifestowania  własnej  indywidualności  w  formach  prymitywnych.    To  raczej  nie  jest 
błąd?  Jednocześnie  bowiem  harcerstwo  zachęcą  do  wyrażania  tej  odrębności  w  formie  najbardziej 
dojrzałej.  
 
Potrzeba ekspresji 
W  pracy  z  wędrownikami  zależy  nam  aby  potrzeba  zamanifestowania  własnego  „ja”  przybiera 
dojrzałą  formę  ekspresji.  Zresztą  natura  sama  rozbudza  tę  potrzebę  u  wędrowników.  Naszym 
zadaniem jest tylko ją podsycić. 
 
Jedną  z  najbardziej  rozpowszechnionych  form  uzewnętrzniania  własnych  przeżyć,  uczuć,  i 
przemyśleń jest pisanie pamiętników. Robią to prawie wszystkie dziewczęta i duża część chłopców. 
Przy  czym  dziewczęta  wykazują  przy  tym  znacznie  większy  zapał  i  systematyczność.  Chłopcy 
znacznie  szybciej  zarzucają  ten  pomysł.  Pamiętniki  pisane  w  latach  młodzieńczych,  skrywają 
zazwyczaj  wielką  ilość  bardzo  intymnych  przeżyć,  uczuć  i  przemyśleń.  Pisane  są  przeważnie  dla 
samego  siebie  i  okrywane  tajemnicą.  Rzadko  kto,  poza  piszącym,  ma  do  nich  dostęp.  Jest  to  więc 
mocno ograniczona forma ekspresji. Uzewnętrznienie jest tylko połowiczne. Jest w zasadzie dopiero 
próbą uzewnętrznienia siebie samego podejmowaną wobec samego siebie. To zupełnie chłopcom nie 
wystarcza. Potrzebują bowiem zamanifestowania własnego „ja” wobec innych. 
 

background image

 

46 

Wędrownicy chętnie rozmawiają na nurtujące ich tematy wyrażając przy tym w sposób zdecydowany 
własne  zdanie.  W  tej  formie  prezentują  innym  te  cechy  własnej  osobowości,  które  chcą  uwypuklić. 
Formułując własne poglądy i konfrontując je z poglądami innych uczą się jednocześnie, że jeżeli chcą 
by ich zdanie było szanowane, muszą też szanować zdanie innych. Konfrontacja poglądów w trakcie 
dyskusji jest też bardzo skutecznym środkiem kształtowania i precyzowania własnego światopoglądu. 
Konieczność  obrony  własnego  zdania,  udowodnienia  prezentowanych  racji, bardzo wyostrza proces 
myślenia i dochodzenia do własnych przekonań.  
 
Specyficzną cechą metody wędrowniczej jest tworzenie częstych okazji do prowadzenia dyskusji na 
wiele  różnych  tematów.  Przy  okazji  warto  tu  podkreślić,  że  jest  to  idealna  wprost  forma  kontaktów 
drużyn męskich i żeńskich.  
 
Stabilizacja zainteresowań 
Zainteresowania  stanowią  bardzo  istotny  składnik  osobowości.  Odpowiadają  za  aktywizację  i 
ukierunkowanie działalności człowieka. Dzięki stopniowej krystalizacji zainteresowań chłopiec może 
swoją  aktywność  poznawczą  ukierunkować  na  najbardziej  odpowiadające  mu  dziedziny  i  pod  tym 
kątem  traktować  wybiórczo  otaczające  go  zjawiska.  W  ten  sposób,  poprzez  specjalizację  łatwiej 
poznaje istotę problemów i łatwiej znajduje sposoby ich rozwiązania.  
 
Zainteresowania mają też silny wydźwięk emocjonalny. W dziedzinie swoich zainteresowań chłopiec 
przeżywa pozytywne i negatywne stany uczuciowe związane z brakiem, nabywaniem i posiadaniem 
wiedzy.  Zatem  zainteresowania  są  głównym  motorem  dalszego  rozwoju  umysłowego  i  dalszej 
aktywności poznawczej dorosłego już człowieka. Jeżeli potrafimy chłopcu pomóc w ich odnalezieniu 
i  krystalizacji  otwieramy  przed  nim  drogę  do  życiowej  przygody  intelektualnej.  Budzimy  bowiem 
silną motywację do samokształcenia. 
 
W  tej  dziedzinie  harcerstwo  ma  dobre  doświadczenia  i  może  się  pochwalić  wielkimi  osiągnięciami. 
Dysponujemy  bowiem,  bardzo  skutecznym,  dostosowanym  do  potrzeb  i  możliwości  rozwojowych 
chłopców narzędziem metodyczno-programowym jakim jest system sprawności. 
 
Przypomnijmy,  sprawności  zuchowe  zdobywa  się  zespołowo,  podczas  najprzeróżniejszych  zabaw 
zuchowych,  a  ich  głównym  celem  jest  pokazanie  dzieciom,  możliwie  jak  najszerszego  spektrum 
dziedzin  życia  w  nadziei,  że  jedna  lub  dwie  szczególnie  je  zainteresuje.  Zuchy  ponieważ  nie  mają 
jeszcze  żadnych  sprecyzowanych  zainteresowań  i  interesują  się  bardzo  powierzchownie    dosłownie 
wszystkimi  otaczającymi  je  zjawiskami,  nie  mają  wpływu  na  wybór  zdobywanych  sprawności. 
Wyboru  tego  dokonuje  drużynowy  kierując  się  własną  intuicją.  Jeżeli  jednak  w  trakcie  zabaw 
zuchowych nastąpi spotkanie z możliwie szerokim spektrum spraw to jest nieomal pewne, ze pomoże 
to zuchom we wstępnym rozeznaniu się w świecie.   
 
W wieku harcerskim, chłopiec zaczyna sam poszukiwać dziedzin swoich zainteresowań. Kieruje się 
przy  tym  własną  intuicją,  a  więc  i  wrodzonymi  predyspozycjami  (zdolnościami)  i  zdobytym 
wcześniej  rozeznaniem  w  świecie.  Dlatego  harcerz  sam  dokonuje  wyboru  sprawności  jakie  chce 
zdobywać.  Ich  zdobywanie  polega  na  indywidualnym  zgłębianiu  wybranej  dziedziny,  ale  niezbyt 
dogłębnie.  Do  tego  tylko  stopnia,  by  móc  określić,  czy  jest  właściwy  czy  chybiony  kierunek 
poszukiwań.  Harcerze  w  różny  sposób  motywowani  są  do  tego  by  zdobywać  jak  najwięcej 
sprawności, a więc próbować swoich sił w jak największej ilości dziedzin. 
 
W  okresie  wędrowniczym  przyjmujemy  założenie,  że  chłopiec  dostatecznie  już  rozeznał  własne 
możliwości i sprecyzował wstępnie zakres swoich zainteresowań. Dlatego wędrownicy motywowani 
są do ich rozwijania i zgłębiania. Odbywa się to poprzez zdobywanie odznak specjalności (profesji) 
wędrowniczych. Dlaczego profesji? 
 
Wędrownicy  nie  znoszą  robienia  czegoś  na  niby.  Jeżeli  podejmują jakieś działanie, to chcą widzieć 
tego  namacalne,  konkretne  efekty.  Chcą  odgrywać  w  społeczeństwie  poważna  rolę.  Chcą  by  ta rola 
została  przez  społeczeństwo  doceniona.  Dotyczy  to  każdej  bez  wyjątku  nie  zabawowej  formy 

background image

 

47 

aktywności  –  a  więc  także  rozwijania  zainteresowań.  W  metodzie  wędrowniczej  przyjmuje  się 
zasadę, że zdobycie odznaki specjalności musi odzwierciedlać zdobycie profesjonalnych umiejętności 
w  tej  dziedzinie  dodatkowo  o  ile  to  możliwe  poświadczonej  uzyskaniem  zewnętrznego  certyfikatu, 
licencji,  uprawnienia  honorowanego  w  danej  dziedzinie  aktywności.  Wędrownik  nie  zdobywa  już 
sprawności  kierowcy  –  zdobywa  państwowe  prawo  jazdy.  Nie  zdobywa  sprawności  sanitariusza    - 
zdobywa  stopień  ratownika  WOPR,  i  t.d.  W  dziedzinach,  w  których  nie  ma  możliwości  uzyskania 
prawa  wykonywania  zawodu  obowiązuje  zasada  społecznego  konkretu.  Zdobywając  profesję 
historyka  wędrownik  w  profesjonalny  sposób  pracuje  nad  opracowaniem  zleconego  mu  tematu. 
Działa na konkretne zapotrzebowanie społeczne, co powinno się zakończyć wydaniem wykonanego 
opracowania, urządzeniem wystawy, zmontowaniem filmu dokumentalnego.  
 
Jeżeli dziedzina zainteresowań została wybrana przez chłopca w sposób naturalny, to w jej zgłębianie 
wkłada  on  zazwyczaj  wiele  pasji.  Jest  w  stanie  robić  to  nawet  mimo  poważnych  przeszkód.  Silne 
zainteresowania bywają więc czasem nawet przeszkodą w edukacji szkolnej.  Chłopiec bowiem woli 
poświęcać  swój  czas  na  to  co  go  interesuje,  a  nie  na  to  czym  według  dorosłych  powinien  się 
interesować.  Może  to  prowadzić  do  konfliktów  z  rodzicami,  którym  zależy  na  uzyskaniu  jak 
najlepszych  ocen  w  szkole.  Oczywiście  nie  jest  to  sytuacja  idealna.  Lepiej  byłoby  gdyby  chłopiec 
umiał  pogodzić  realizację  własnych  pasji  z  codziennymi  obowiązkami.  Ale  też  nie  jest  to  żaden 
powód  do  tego  by  kwalifikować  silne  zainteresowania  jako  czynnik  szkodliwy.  Jest  wręcz 
przeciwnie. 
 
Właściwie  rozbudzone  zainteresowania  ułatwiają  dobry  wybór  przyszłego  zawodu.  W  ten  sposób 
chłopak uzyskuje wielką szansę na to, że całe życie będzie robił to co jest jego pasją, a jednocześnie 
będzie  mu  to  dawać  środki  do  życia.  Tego  typu  realizacja  zawodowa  jest  jednym  z  ważnych 
fundamentów życiowej pomyślności.  
 
Kształtowanie się uczuć wyższych 
Na skutek osiągnięcia wysokiego poziomu rozwoju umysłowego, obok uczuć pierwotnych pojawiają 
się  także  uczucia  wyższe;  religijne,  estetyczne,  moralne  i  społeczne.  Nowego  znaczenia  nabierają 
takie  pojęcia  jak  Bóg,  Piękno,  Prawda,  Dobro,  Miłość,  Braterstwo,  Sprawiedliwość,  Wolność,  i  t.p.  
Chłopiec stara się ustalić swój własny stosunek do tych wartości. Rozpoczyna się ostatni etap budowy 
najwyższego poziomu osobowości – budowa własnego światopoglądu i hierarchii wartości. 
 
Harcerstwo  wiąże  największe  nadzieje  z  tym  właśnie  etapem  rozwoju  chłopca.  Wędrownik podlega 
teraz  różnym  nieraz  wzajemnie  sprzecznym  wpływom  otoczenia;  rówieśników,  rodziców,  szkoły, 
telewizji,  kościoła,  itp.  O  tym  jaką  pozycję  w  tym  „towarzystwie”  zajmie  harcerstwo  zadecyduje 
emocjonalny  związek  chłopca  z  przyjaciółmi,  instruktorem  i  ruchem  harcerskim.  Gro  naszych 
wysiłków  nakierowanych  jest  właśnie  na  pogłębienie  i  zintensyfikowanie  tego  związku.  Im  będzie 
silniejszy,  tym  większe  prawdopodobieństwo,  że  w  przyszłości  u  podłoża  wszelkich  życiowych 
wyborów wędrownika legną harcerskie ideały i wynikająca z nich hierarchia wartości.  
 
Kształtowanie się światopoglądu 
Zobaczmy teraz w jaki sposób chłopcy dochodzą do własnych poglądów.    
 
Zdobywaniu wiedzy o otaczającej chłopca rzeczywistości towarzyszy pragnienie do powiązania jej w 
jakąś sensowną całość. Chłopiec szuka uniwersalnego klucza, według którego mógłby wartościować 
poznawane  zjawiska  i  poglądy  oraz  systematyzować  posiadaną  wiedzę.  Wszystko  to  odbywa  się  w 
atmosferze dużego napięcia umysłowego i emocjonalnego. Poglądy chłopców wciąż ulegają zmianie.  
 
Jedną  z  bardziej  charakterystycznych  cech  tego  procesu  jest  skrajność  poglądów  i  postaw.  Chłopcy 
nie  uznają  stanowisk  pośrednich.  Brzydzą  się  relatywizmem  i  półprawdą.  Docierają  do  nich  sądy 
ostre  i  jednoznaczne.  Prezentują  postawę  albo  dogmatyczną  albo  sceptyczną.  Przy  tym  wszystkim 
okazują zwykle skrajny brak gotowości do kompromisu oraz  brak tolerancji wobec osób głoszących 
odmienne poglądy.  
 

background image

 

48 

Chłopcy mają też bardzo wyraźną skłonność do doktrynerstwa. Szybko wyciągają pochopne wnioski. 
Szukając  łatwych  odpowiedzi,  często  dają  wiarę  różnym  szarlatanom,  którzy  potrafią  podsunąć 
gotowe  i  proste  propozycje  rozwiązań.  Łatwo  ulegają  mirażom  najprzeróżniejszych  utopii 
społecznych. Dają się wciągać w działania rewolucyjne i chętnie uczestniczą w ruchach różnej maści 
fundamentalistów. 
 
Zwróćmy  uwagę  na  niezwykłe  podobieństwo  charakteru  tych  zjawisk  ze  specyfiką  życia 
emocjonalnego. Tam też występuje wielka intensywność emocji oraz łatwość przechodzenia z jednej 
skrajności uczuć w drugą. Nie jest to oczywiście żaden przypadek, bowiem jak już zaznaczyłem na 
wstępie proces kształtowania się światopoglądu jest bardzo silnie uzależniony od towarzyszących mu 
uczuć. 
 
Idealizm młodzieńczy 
Bardzo  silną  cechą  tworzącego  się  u  wędrowników  światopoglądu  jest  jego  mocno  idealistyczne 
zabarwienie.  Chłopcy  chcieliby  widzieć  świat  i  rzeczywistość  w  formie  jak  najbardziej  doskonałej. 
Psychologowie wyróżniają trzy fazy idealizmu młodzieńczego. 
 
W  fazie  pierwszej  antycypacyjnej,  która  wytwarza  się  jeszcze  w  okresie  harcerskim  (12-14  lat), 
chłopcy oczekują od poznawanego świata przede wszystkim spełnienia wszystkich swoich pragnień. 
Wierzą  w  możliwość  osiągnięcia  szczęścia,  w  prawdę,  sprawiedliwość  i  dobro.  Brak  doświadczeń 
życiowych stwarza ufny stosunek do świata i wiarę w spełnienie marzeń. 
 
W  miarę  zdobywania  doświadczenia  następuje  zniechęcenie  i  rozczarowanie  do  świata.  Życie 
okazuje  się  bezwzględne  i  nie  zaspokaja  pragnień.  W  reakcji  obronnej  tworzy  się  kompensacyjna 
odmiana idealizmu, który w swej istocie jest formą ucieczki od rzeczywistości. W ten sposób chroni 
przed  pesymizmem  i  zniechęceniem.  Wędrownicy  powszechnie  negują  mechanizmy  rządzące 
światem, a winą za wszelkie zło obarczają dorosłych. Na miejscu zanegowanej rzeczywistości starają 
się zbudować nowy idealistyczny porządek świata. Stąd tak wielka podatność na wszelkiego rodzaju 
utopie, rewolucje i fundamentalizm. 
 
Pod koniec okresu wędrowniczego, gdy rozwój psychiczny przebiega prawidłowo, następuje trzecia i 
ostania, faza idealizmu młodzieńczego zwana praktyczną. Część chłopców, którym udało się uniknąć 
całkowitego zniechęcenia zdaje sobie sprawę, że negowanie rzeczywistości do niczego nie prowadzi. 
Zaczynają szukać realnych sposobów naprawy istniejącego porządku świata. Wprzęgają się w służbę 
ideałów, które przynajmniej w części możliwe są do zrealizowania. Wtedy też na poważnie angażują 
się  w  działalność  społeczną  i  polityczną,  wybierają  zawód  nauczyciela,  księdza,  lekarza,  policjanta, 
wojskowego,  a  w  harcerstwie  podejmują  się  realnej  służby.  Motywacją  jest  wiara  w  sens  tych 
wysiłków i w to że naprawa świata jest jednak możliwa.  
 
Młodzi  idealiści  mają  zapał  do  naprawiania  świata  i  ekskluzywne  przeświadczenie  o  swojej 
wyjątkowej  roli  w  procesie  kształtowania  przyszłości.  Pragną  wprowadzać  swoje  ideały  w  życie. 
Dlatego  młodzież  jest  dynamicznym  czynnikiem  zmian  cywilizacyjnych.  Czasem  jest  to  postawa 
reformatorska wtedy skutki projektowanych przeobrażeń mogą być pozytywne. W ostatnich czasach 
często bywa to postawa rewolucyjna – wtedy efekty bywają tragiczne. 
 
W  swych  wysiłkach  zmierzających  do  realizacji  ideału  chłopcy  są  na  ogół  gotowi  do  wielkich 
poświęceń. Marzą o upodobnieniu się do literackiego wzoru bohatera romantycznego, który dla swej 
idei gotów jest oddać nawet życie.   
 
Idealizm  pobudza  chłopców  do  stawiania  sobie  bardzo  wysokich  wymagań,  wyznacza  wielkie  i 
dalekosiężne  zadania,  budzi  entuzjazm  dla  twórczych  prób  przeobrażania  świata,  sprzyja 
perfekcjonizmowi. Pełni więc ważną mobilizującą rolę. Ale czy może być szkodliwy? 
 
Może  –  tak  jak  każda  przesada  w  życiu.  Zwróćmy  uwagę  na  to,  że  chłopak  przejęty  własnymi 
ideałami,  może  przejmować  się  szczęściem  ludzkości,  może  aktywnie  uczestniczyć  w  wielu  nawet 

background image

 

49 

bardzo  pożytecznych  działaniach,  a  jednocześnie  może  zapominać  o  swoich  codziennych 
obowiązkach, odmawiać pomocy w domu, być złośliwym, a nawet okrutnym wobec najbliższych.  
 
Nadmierny idealizm i perfekcjonizm może też w pewnych warunkach uniemożliwiać podejmowanie 
konkretnych  i  skutecznych  działań.  Może  odbierać  chęć  wykonywania  prostych  czynności,  nawet 
tych,  które  przybliżały  by  osiągnięcie  wymarzonego  celu.  Idealista  może  „cierpieć  za  miliony” 
„bujając  w  obłokach”,  bo  ma  przeświadczenie,  że  jest  stworzony  do  rzeczy  wielkich  i  do  czynów 
heroicznych.  
 
Dlatego  idealizm  powinien  jednak  zostać  urealniony.  Dopiero  wtedy  młodzieniec  przeistoczy  się  w 
prawdziwego mężczyznę. Harcerstwo mimo, że jest ruchem bardzo idealistycznym, na szczęście, ma 
w  swoje  metody  działania  wpisany  skuteczny  mechanizm  urealniający  idealistyczne  postawy 
chłopców.  Jest  tak  dlatego,  że  harcerstwo  realizuje  się  głównie  poprzez  czyn.  Jeżeli  jesteśmy 
zakonem  -  to rycerskim, a nie kontemplacyjnym. Harcerzem można zostać tylko poprzez konkretne 
działanie  w  grupie.  To  sprzyja  wyrabianiu  postaw  opartych  na  trzeźwym  realizmie  i  wymogu 
skuteczności działania.  
 
Potrzeba odgrywania ważnej roli w społeczeństwie 
Idealizm młodzieńczy przejawia się między innymi w potrzebie dokonywania czynów zasługujących 
na  społeczny  szacunek  i  odgrywania  w  społeczeństwie  znaczącej  roli.  Jest  to  treścią  dużej  części 
chłopięcych marzeń. Nic dziwnego potrzebę tę bardzo trudno jest  spełnić chłopcom, którzy dopiero 
wchodzą  w  dorosłe  życie.  Po  pierwsze,  ich  realne  możliwości  są  jeszcze  bardzo  małe,  a  po  drugie, 
mało kto z dorosłych chce już teraz traktować ich poważnie i dać szansę odgrywania takiej roli.   
 
Chęć zaspokojenia tej potrzeby jest w ogromnej większości przypadków jedyną motywacją udziału w 
chłopców  w  pracach  różnego  rodzaju  grup  formalnych  –  organizacji,  stowarzyszeń,  partii 
politycznych  i  ruchów  ideologicznych.  Udział  w  nich  daje  bowiem  szanse  realnego  zaistnienia  w 
życiu społecznym.  
 
Szczególnie  atrakcyjne  są  te  spośród  nich,  które  oferują  możliwość  udziału  w  różnego  rodzaju 
działaniach  spektakularnych.  W  ten  sposób  najłatwiej  zwrócić  na  siebie  uwagę.  Stąd  taki  szeroki 
udział młodzieży w nagłaśnianych przez media akcjach protestacyjnych organizowanych przez ruchy 
i  organizacje  polityczne,  ekologiczne,  antyglobalistyczne  i  inne.  Pamiętamy  –  młodzież  przejawia 
idealizm  kompensacyjny,  jest  w  fazie  buntu  przeciwko  dorosłym  i  stworzonym  przez  nich 
mechanizmom  społecznym,  hołduje  łatwym,  doktrynerskim  hasłom.  Chłopcom  najbliższa  jest 
postawa  wzorowana  na  literaturze  romantycznej  –  bojownika  i  rewolucjonisty.  O  wiele  łatwiej  i 
przyjemniej  jest  negować  - rozdzierać  szaty,  wznosić  okrzyki,  rzucać  kamieniami,  dokonywać 
jednorazowych  heroicznych  czynów,  a  nawet  złożyć  najwyższą  ofiarę  -  niż  prowadzić,  szarą, 
pozytywistyczną pracę u podstaw, której efekty będą widoczne w dłuższej perspektywie czasowej. 
 
Jedną z organizacji, do których młodzież chętnie wstępuje jest harcerstwo. Ale harcerstwo nie oferuje 
łatwych rozwiązań i dróg na skróty. Harcerstwo propaguje postawę służby – szarej, pozytywistycznej 
pracy u podstaw. Nie jest to postawa, którą młodzież sama z siebie przyjmuje chętnie i bez żadnego 
przygotowania.  Aby  ją  można  było  w  wędrownikach  wyrobić  trzeba  przejść  przez  kilka  etapów 
pośrednich. 
 
W zuchach pokazujemy dzieciom przykłady osób, które starają się służyć innym. Zdobywając z nimi 
zuchowe sprawności; policjanta, żołnierza, strażaka, lekarza, i t.p. prezentujemy im przede wszystkim 
pewne postawy, które cechuje chęć ułożenia swego życia tak, aby było ono pożyteczne. 
 
Harcerzy zachęcamy do udziału w różnego rodzaju spektakularnych formach służby organizowanych 
przez  drużynę    -  wartach  honorowych  przy  grobach  bohaterów,  służbach  liturgicznych, 
reprezentacyjnych  i  porządkowych  przy  okazji  różnego  rodzaju  uroczystościach  religijnych  i 
patriotycznych.  Wymagamy  też  od  nich  spełniania  dobrych  uczynków  –  co  jest  już  wstępem  do  tej 

background image

 

50 

najbardziej  wartościowej  indywidualnej  służby  na  rzecz  bliźnich.  Poprzez  ukazywanie  postaw  ludzi 
zasłużonych i bohaterów chcemy rozbudzić w harcerzach chęć ich naśladowania. 
 
W  pracy  z  wędrownikami  mamy  już  o  wiele  poważniejszy  cel.  Chcemy  ich  rozsmakować  w  takim 
stylu życia, który polega na realizacji nakazu służby. Możemy to zrobić tylko w jeden, jedyny sposób. 
Zachęcić by już teraz próbowali więcej dawać niż brać od innych. Jest bowiem pewne, że każdemu 
rzetelnemu aktowi dobrej woli, każdemu bezinteresownemu działaniu na rzecz jakiejś idei, na rzecz 
jakiejś pokrzywdzonej grupy ludzi i na rzecz konkretnej potrzebującej osoby, towarzyszy olbrzymia 
satysfakcja. Każdemu kto rozsmakuje się w przeżywaniu tej satysfakcji, nie trzeba już będzie stawiać 
żadnych wymagań. Sam będzie je sobie stawiał, by czuć, że jego życie ma jakiś głębszy sens.  
 
Służba  jest  zatem  jednym  z  głównych  elementów  programu  wędrowniczego.  Stopniowo  wraz  z 
wyrobieniem harcerskim chłopców, zmienia się jej charakter.  

• 

Zaczynamy  od  udziału  w  różnego  rodzaju  jednorazowych  akcjach  by  stopniowo  przejść  do 
działań stałych i długofalowych.  

• 

Zaczynamy  od  spektakularnych,  widocznych  i  nagłaśnianych  form  służby  by  stopniowo 
przejść do działań prowadzonych w ciszy, bez rozgłosu.  

• 

Na  początku  zachęcamy  wędrowników  do  udziału  w  przedsięwzięciach  zorganizowanych 
przez  starszych  harcerzy,  by  następnie  motywować  ich  do  tego  by  sami  organizowali  pole 
służby dla siebie i dla innych.  

• 

Zaczynamy  od  działań  zbiorowych  by  stopniowo  przejść  do  podejmowania  przez 
wędrowników swoich własnych, indywidualnych pól służby. 

Skrót  „PBS”  najlepiej  oddaje  charakter  programu  wędrowniczego.  Praca  nad  sobą,  Braterstwo, 
Służba  –  to  esencja  tego  programu.  Przy  czym  działalność  wynikająca  z  haseł  pracy  nad  sobą  i 
braterstwa tak naprawdę pełni rolę przygotowania do służby w sensie stworzenia motywacji i nabycia 
odpowiednich umiejętności. Służba jest celem. Motywujemy do pełnienia służby społecznej, uczymy 
jak  ją  pełnić  i  pozwalamy  ją  pełnić.  W  ten  sposób  realizujemy  nie  tylko  wielki  cel  społeczny, 
polegający na nasyceniu społeczeństwa jednostkami zdolnymi  
do  myślenia  i  działania  „pro  publico  bono”.  Spełniamy  w  ten  sposób  również,  jakże  nieraz  skryte, 
potrzeby chłopców. Realizujemy ich marzenia o odegraniu ważnej i potrzebnej roli w społeczeństwie.      
 
Filisterstwo i egoizm 
Na  przeciwnym  do  idealizmu  biegunie  postaw  znajduje  się filisterstwo. Jeszcze do niedawna wśród 
chłopców  była  to  postawa  marginalna  i  dotyczyła  tylko  środowisk  upośledzonych  społecznie. 
Obecnie staje coraz bardziej powszechna. Polega ona na dystansowaniu się od wszelkich problemów 
natury  ogólnej  –  zwłaszcza  społecznych  i  politycznych,  unikaniu  zrzeszania  się,  sceptycyzmie  w 
stosunku  do  jakichkolwiek  ideałów,  negowaniu  haseł  patriotycznych,  i  t.p.  Aktywność  takich 
chłopców  sprowadza  się  do  zaspokajania  własnych  egoistycznych  potrzeb  i  przyjemności.  Jeżeli 
podejmują  jakiekolwiek  wysiłki,  to  tylko  we  własnym  interesie.  Egoizmowi  najczęściej  towarzyszy 
cynizm  w  traktowaniu  innych  ludzi.  W  relacjach  grupowych  dominuje  konformizm  w  myśl  hasła  – 
nie wychylać się, mieć święty spokój i robić swoje.  
 
Chłopcy  przejawiający  tego  typu  postawy  nigdy  do  harcerstwa  nie  wstąpią.  Ale  nasi  wędrownicy 
stykają się z nimi na co dzień, w szkole i na ulicy. Jak do tej pory, nie mamy żadnych narzędzi, by 
próbować  na  nich  oddziaływać.  Nawet  przykład  osobisty  na  niewiele  się  zda,  bo  harcerze 
zakwalifikowani są w tych środowiskach do grona „gigantycznych frajerów”. Jeżeli tendencje te się 
nie odwrócą, na naszych oczach wyrośnie wkrótce wielki problem społeczny. 
 
 
Kształtowanie się poglądów społecznych i politycznych     
W  okresie  dojrzewania  chłopiec  zaczyna  zdobywać  rozeznanie  na  temat  organizacji  życia 
społecznego,  mechanizmów  jakie  tym  życiem  rządzą,  istniejących  struktur,  przepisów  prawa, 
obyczajów.  Widzi  zjawiska  społecznie  bardzo  powierzchownie,  a  jednocześnie  bardzo  jaskrawo 
dostrzega wszelkie nieprawidłowości. W ten sposób wyrabia sobie własne zadanie. Często, zwłaszcza 
na początku, jest to zdanie bardzo niepochlebne. Ten świat zorganizowali wszak dorośli. Urządzili go 

background image

 

51 

źle. Pełno w nim niepotrzebnych ograniczeń, niesprawiedliwości, podłości, nadużywania władzy. W 
chłopcu narasta postawa niezgody na zastaną rzeczywistość. Często przeradza się to w bunt. 
 
Pojawiającym  się  refleksjom  na  temat  niedoskonałości  życia  społecznego  towarzyszą  próby 
określenia środków zaradczych. Ponieważ rozumienie procesów zachodzących w społeczeństwie jest 
jeszcze bardzo powierzchowne, również i pomysły jak je zmienić są raczej stosunkowo prymitywne. 
Opierają  się  głównie  na  demagogicznych  hasłach  podsuwanych  młodzieży  przez  chcących  ją 
wykorzystać  polityków.  W  ten  sposób  dochodzi  do  spotkania  z  polityką,  której  przedstawiciele 
zachwalają najprzeróżniejsze, gotowe wizje organizacji społeczeństwa. Ponieważ młodzież nie wnika 
w istotę tych programów, bo ma w tym czasie zupełnie inne zainteresowania, ocenia je na podstawie 
ogólnych  haseł  prezentowanych  w  mediach  i  podczas  kampanii  wyborczych.  W  swych  wyborach 
politycznych kieruje się bardziej sympatią do polityków niż oceną prezentowanych programów. 
 
Wbrew  pozorom,  mimo,  że  chłopcy  mogą  pozostawać  w  ostrym  nawet  konflikcie  z  rodzicami,  to 
właśnie ich poglądy ogrywają ważną rolę w procesie kształtowania się sympatii politycznych. Dzieje 
się tak dlatego, że chłopiec od małego słyszy w domu opinie wygłaszane przez ojca i matkę. Jeżeli są 
one w pełni zgodne, chłopiec nabiera przeświadczenia, że są słuszne. Jeżeli są to poglądy przeciwne, 
chłopiec jest świadkiem sporów pomiędzy rodzicami. Nie rozumie i nie jest jeszcze w stanie ocenić 
argumentów.  Kierując  się  uczuciem,  wiąże  się  emocjonalnie  z  tymi  poglądami,  które  prezentuje 
rodzic  będący  z  nim  w  silniejszym  związku  uczuciowym  –  najczęściej  jest  to  matka.  W  większość 
przypadków  jednak  kobiety  nie  mają  jasno  sprecyzowanych  poglądów  politycznych,  a  więc  starają 
się nie zabierać głosu w tych sprawach. Wtedy oczywiście chłopak „dziedziczy” poglądy ojca. 
 
Zespół  poglądów  wyniesionych  podświadomie  z  domu,  stanowi  grunt,  na  którym  dopiero  mogą 
wyrosnąć poglądy własne i dojrzałe. Kto się trochę zna na ogrodnictwie ten wie, że każda roślina ma 
swój  ulubiony;  kwaśny  lub  zasadowy  grunt,  na  którym  najlepiej  się  rozwija.  Podobnie  jest  z 
poglądami  politycznymi.  Jeżeli  z  domu  rodzinnego  wyniesie  się  podłoże  lewicowe,  najlepiej 
przyjmować się na nim będą takie właśnie poglądy, a gdy prawicowe – przeciwne.  
 
Zjawisko  to  jest  tak  silne,  że  nawet  jeśli  chłopiec  pozostaje  w  ostrym  konflikcie  z  rodzicami,  to 
trudno  mu  w  całości  odrzucić  ten  fundament.  Potwierdzają  to  choćby  przykłady  znane  z  naszej 
najnowszej  historii,  ludzi  którzy  wywodzili  się  z  rodzin  komunistycznych  i  mimo  iż  zdawali  sobie 
sprawę  z  ohydnych  zbrodni  jakich  dopuszczali  się  ich  rodzice,  mimo,  że  czynnie  im  się 
przeciwstawiali, do końca życia pozostali komunistami, socjalistami i nic nie było w stanie przekonać 
ich  do  porzucenia    lewicowych  ideologii.  Postawę  swych  rodziców  określali  mianem  zdrady 
socjalistycznych haseł, nie dostrzegając przy tym zła, które tkwiło w samych hasłach. 
 
Jeśli oboje rodzice są filistrami i nie przejawiają żadnego zainteresowania sprawami społecznymi, ten 
brak zainteresowania „dziedziczą” przeważnie także ich dzieci.   
 
Inną  charakterystyczną  cechą,  tego  procesu  jest  brak  wyraźnego  wpływu  na  ukształtowanie  się 
poglądów politycznych ze strony nieformalnych grup rówieśniczych. Nie jest to bowiem naturalne i 
ulubione pole aktywności tych grup. Nie oznacza to wcale, że rówieśnicy nie mogą mieć większego 
na to wpływu. Owszem, ale nie za pośrednictwem paczek i grup koleżeńskich. Wpływ taki może być 
odczuwany z dwóch stron.  
 
Po pierwsze, ze strony najbliższych przyjaciół. Stopień wzajemnej zażyłości jest wtedy tak duży, że 
skłania  do  wzajemnych  zwierzeń  i  dzielenia  się  rozterkami.  Od  przyjaciół  oczekuje  się  wsparcia  i 
pomocy w rozwiązywaniu własnych problemów. Trzeba się więc dzielić swymi wątpliwościami. To 
otwiera płaszczyznę do dyskusji również na tematy społeczne i polityczne. 
 
Po  drugie,  wpływ  taki  może  być  odczuwany  ze  strony  grupy  formalnej,  do  której  chłopiec  należy. 
Grupy  takie  działają  zawsze  w  określonej  przestrzeni  społeczno-politycznej,  nie  mogą  więc  od  niej 
abstrahować.  Już  sama  decyzja  przynależności  do  takiej  grupy  jest  najczęściej  wynikiem  pewnego 

background image

 

52 

wyboru  społecznego.  Organizacje  istnieją  przeważnie  po  to  by  realizować  jakiś  program  społeczny 
lub polityczny. Będą więc utwierdzać chłopca przekonaniach, które legły u podstaw tych programów.    
 
Jak  widać  proces  krystalizacji  się  poglądów  politycznych  młodzieży  zależy  od  wielu  różnych 
czynników. Jaka jest w tym rola harcerstwa? 
 
Na wstępie, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że harcerstwo jest ruchem jak najbardziej społecznym, a 
mimo to całkowicie apolitycznym. W jakim znaczeniu? Ano w takim, że w żaden sposób nie wiąże 
się  z  jakąkolwiek  partią  czy  środowiskiem  politycznym  –  ani  ideowo,  ani  programowo,  ani 
organizacyjnie,  ani  personalnie.  Nie  oznacza  to  jednak  wcale,  że  harcerstwo  pragnie  aby  jego 
wychowankowie  byli  apolityczni  -  nie  mieli  sprecyzowanych  poglądów  i  nie  angażowali  się  w 
działalność  polityczną.  Wręcz  przeciwnie!  Na  tym  właśnie  najbardziej  nam  zależy.  Chcemy 
wychowywać  świadomych  i  aktywnych  obywateli  państwa  polskiego.  A  aktywność  obywatelska 
odbywa się zarówno w dziedzinie działań czysto społecznych jak i czysto politycznych.  
 
Harcerstwo jest ruchem apolitycznym, ponieważ nie chce w żaden sposób ograniczać chłopcom pola 
wyboru przekonań. Gdyby było związane z jakąkolwiek partią czy formacją polityczną (tak jak ZHP 
w okresie PRL-u, związane było z partią komunistyczną) musiałoby nakłaniać chłopców do przyjęcia 
określonego punktu widzenia na sprawy społeczne i polityczne. Harcerstwo natomiast marzy o tym, 
aby  wychowywać  ludzi  aktywnych,  porządnych  i  uczciwych.  Obojętne  jest  jaką  wybiorą  konkretną 
opcję  polityczną,  ważne  by  ją  wybrali  świadomie  i  z  powodu  uczciwych  przesłanek  oraz  aby 
prowadząc  swoją  aktywność  społeczną  i  polityczną  zachowywali  się  porządnie,  w  zgodzie  z 
wartościami wynikającymi z Prawa Harcerskiego. Harcerze mogą więc być aktywni po każdej stronie 
demokratycznej sceny politycznej. Jedynym naturalnym, wynikającym zresztą z harcerskich ideałów, 
ograniczeniem  jest  powstrzymanie  się  od  udziału  w  formacjach  zbrodniczych.  Takimi,  znanymi  z 
najnowszej  historii  były  dwie  odmiany  formacji  lewicowych;  faszystowska  i  komunistyczna  –  co 
wcale  nie  oznacza,  że  wszystkie  istniejące  obecnie  odmiany  socjalizmu  powinny  być  uznawane  za 
zbrodnicze.     
 
Z  tego  co  zostało  wyżej  powiedziane  wynika  jasny  i  klarowny  program,  który  winny  przed  sobą 
stawiać środowiska wędrownicze.  
 
Cały system wychowania harcerskiego zmierza tego by chłopcy chcieli postępować w przyszłości w 
sposób  uczciwy.  Środki  wychowawcze  zmierzające  do  wyrobienia  aktywnej  postawy  społecznej, 
czyli do służby, też już znamy. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie w jaki sposób przygotować 
wędrowników do wyboru najbardziej im odpowiadającego programu politycznego tak aby ten wybór 
był całkowicie świadomy i dokonany z uczciwych pobudek. 
 
Odpowiedź  nasuwa  się  sama.  Trzeba  wędrownikom  umożliwić  poznanie  istniejących  programów 
politycznych.  Może  to  się  odbywać  w  formie  seminariów  prezentujących  konkretne  programy,  w 
formie  debat  politycznych  na  temat  wybranego  problemu  społecznego,  w  trakcie  których 
przedstawiciele  różnych  partii  przedstawiają  swoje  plany  rozwiązania  go,  w  formie  dyskusji 
panelowych  z  udziałem  polityków  przeciwnych  sobie  opcji  oraz  w  formie  zwykłych  dyskusji 
wędrowniczych.  Miejscem  tego  typu  działań  nie  powinny  być  patrole  wędrownicze  ani  nawet 
drużyny.  Harcerstwo  jest  grupą  formalną  od  poziomu  hufca  wzwyż.  Tam  powinny  toczyć  się  te 
dyskusje  polityczne.  W  ten  sposób  osiągamy  za  jednym  zamachem  dwa  cele  praktyczny  i 
metodyczny. Organizując dyskusje w większej grupie wędrowników łatwiej namówić prominentnych 
działaczy partyjnych do udziału w nich (wędrwonicy to wszak przyszli wyborcy). Wtedy informacje 
pochodzą  z  bardziej  wiarygodnych  źródeł  i  poziom  debaty  jest  zwykle  wyższy.  Przy  okazji 
zapewniamy  wędrownikom  bezpośredni  kontakt  z  liderami  środowisk  politycznych.  Celem 
metodycznym jest wyprowadzenie wędrowników poza krąg drużyny, na szerokie wody organizacji – 
wyjaśniałem już po co. Jest to też dobra okazja do kontaktów z wędrowniczkami. 
 
Mówiliśmy  już  o  tym.  Chłopcy  są  obecnie  na  takim  etapie  rozwoju  umysłowego,  że  nie  tylko 
akceptują  dyskusję  jako  formę  pracy  –  oni  jej  autentycznie  potrzebują.  W  ogniu  dyskusji  precyzują 

background image

 

53 

własne  poglądy,    uczą  się  bronić  własnych  racji,  formułować  argumenty  za  ich  udowodnieniem, 
oceniać  argumenty  przeciwne  i  ewentualnie  je  obalać,  a  czasem  mają  okazję  korygować  własne 
zdanie.  Zawsze  zaś  zdobywają  niezwykle  cenne,  obywatelskie  doświadczenie,  które  pozwoli  im  w 
przyszłość rzetelnie analizować pojawiające się programy polityczne, odróżniać propozycje rzeczowe 
od  demagogii,  doceniać  rozwiązania  trudne  ale  niezbędne  od  taniego  populizmu  obliczonego 
wyłącznie na efekt wyborczy. 
 
W ten sposób harcerstwo zachowując niezależność polityczną przygotowuje wędrowników do życia 
społecznego i politycznego najlepiej jak można i nie łamie przy tym ich wolności wyboru. Z punktu 
widzenia  realizacji  naszych  ideałów  w  życiu  społecznym,  to  nawet  lepiej  gdy  harcerze  będą  się 
znajdować  w  większości  stronnic  działających  na  polskiej  scenie  politycznej.  Łatwiej  będzie  im  się 
porozumieć w sprawach dla Polski najważniejszych. 
 
Kształtowanie się uczuć estetycznych 
W wieku wędrowniczym bardzo wyraźnie wzrasta wrażliwość na piękno przyrody. Kto miał okazję 
pracy z zuchami czy harcerzami, ten wie, że nie są w stanie zachwycić ich żadne walory krajobrazu, 
widok  zachodzącego  słońca  czy  rodzinka  łabędzi  na  jeziorze.  W  przypadku  wędrowników  jest  już 
zupełnie  inaczej.  Dostrzegają  oni  to  co  przedtem  było  dla  nich  zupełnie  niedostępne.  Piękno 
krajobrazu może ich przykuć na długie minuty do kamienia na szczycie góry. Potrafią tak siedzieć w 
milczeniu kontemplując piękno rozciągającego się przed nimi widoku. 
 
Pojawia się też upodobanie do poezji, literatury pięknej, malarstwa, fotografii i każdej innej dziedziny 
sztuki.  Powszechne  jest  zainteresowanie  muzyką,  filmem  czy  teatrem.  Zjawia  się  też  zdolności  do 
odrywania podtekstów i czytania między wierszami. Prowadzi to do rozumienia przesłań zawartych 
w sztuce. To co kilka lat wcześniej było tylko zwykłym obrazkiem, teraz nagle odsłania drugie dno. 
Film,  który  kilka  lat  wcześniej  wydawał  się  nudny,  teraz  potrafi  fascynować  i  dostarczać  przeżyć 
intelektualnych.  
 
W  programie  wędrowniczym  nie  może  zabraknąć  głębokich  przeżyć  estetycznych.  Na  samym 
początku,  w  dużej  obfitości  dostarczą  je  wędrówki  po  kraju  i  świecie.  W  ich  trakcie  instruktor 
powinien  świadomie  kierować  uwagę  młodych  wędrowników,  na  estetyczne  walory  krajobrazu. 
Celem tego jest po pierwsze uwrażliwienie na piękno przyrody, a po drugie „odblokowanie” potrzeby 
wyrażania pozytywnych uczuć i emocji. 
 
Po pewnym czasie samo piękno przyrody przestaje już wystarczać. Wędrownicy zaczną domagać się 
kontaktu ze sztuką. Program drużyny powinien więc obfitować w, najlepiej wspólne z dziewczętami, 
wyjścia do teatru, do kina, na koncerty i wystawy. Przy czym każdemu takiemu przeżyciu, powinna 
towarzyszyć  później  głęboka  refleksja  na  temat  przesłania  dzieła  i  emocji  jakie  w  chłopcach 
wywołało. Jest to niewyczerpane źródło tematów do wędrowniczych dyskusji. 
 
Z  własnego  doświadczenia  wiem,  że  najlepsze  efekty  osiąga  się  wtedy  gdy  dyskusja  taka  toczy  się 
gronie  pozaharcerskim.  Polecam  zwłaszcza  seanse  w  t.zw.  dyskusyjnych  klubach  filmowych.  Mają 
one  ten  walor  że  zmuszają  do  wyraźnego  precyzowania  własnych  poglądów  i  konfrontacji  ich  z 
poglądami  młodzieży  nie  związanej  z  harcerstwem,  kierującej  się  w  swoim  życiu  nieco  innymi 
wartościami.  Czasem  są  one  nawet  sprzeczne  z  ideałami  harcerskimi.  Sytuacja  taka  bardzo,  ale  to 
bardzo  sprzyja,  utrwaleniu  własnej  harcerskiej  hierarchii  wartości.  Trzeba  się  za  nią  jawnie 
opowiedzieć i jej bronić. To naprawdę świetna szkoła życia. 
 
Potrzeba ekspresji artystycznej 
Odkrywaniu  walorów  sztuki,  towarzyszą  zwykle  pierwsze  próby własnej twórczości. Chłopcy piszą 
pamiętniki, wiersze i opowiadania, próbują własnych sił w robieniu fotografii artystycznych, malują 
graffiti,  angażują  się  w  różnego  rodzaju  amatorskie  przedsięwzięcia  teatralne,  zakładają  zespoły 
muzyczne – grają, komponują i tworzą teksty piosenek.  
 

background image

 

54 

Nagły  przypływ  potrzeby  tworzenia  ma  swoje  źródło  w  fascynacji  dopiero  co  odkrytym  światem 
sztuki,  wartości  i  idei.  Gdy  dochodzi  do  krystalizacji  własnych  przemyśleń,  gdy  chłopcy  zaczynają 
określać swój własny stosunek do kwestii religii, filozofii i polityki, jest rzeczą zrozumiałą, że pragną 
też podzielić się swoimi przemyśleniami z innymi i zamanifestować swój stosunek do świata. Robią 
to w różnoraki sposób – poprzez dyskusje, uliczne manifestacje ale też poprzez próby wyrażenia się 
w sztuce. 
 
Ten  ostatni  sposób  jest  oczywiście  najbardziej  szlachetny  i  powinien  być  z  całą  mocą  wspierany 
przez  harcerstwo.  W  dobrej  drużynie  wędrowników  stale  powinien  panować  swoisty  ferment  i 
niepokój twórczy sprzyjający podejmowaniu przez chłopców licznych i wielostronnych prób własnej 
twórczości. 
 
Gdy  następnie  dochodzi  do  krystalizacji  własnych  zamiłowań  twórczych  otwiera  się  przed 
wędrownikami  niemal  nieograniczone  pole  pracy  sekcyjnej.  Sekcje  muzyczna,  teatralna,  filmowa, 
fotograficzna,  dziennikarska  –  to  najczęściej  i  najchętniej  organizowane  przez  wędrowników 
przedsięwzięcia  specjalnościowe.  Powstające  w  ten  sposób,  amatorskie  zespoły  muzyczne,  teatry, 
filmy, gazety, itp. często stają się przedszkolem przyszłej artystycznej już twórczości. Jakież to cenne 
gdy  w  dobie  programowego  nihilizmu  w  sztuce  pojawiają  się  twórcy  wyrośli  z  harcerstwa  i  wierni 
jego ideałom. 
 
Amatorska  twórczość  wędrowników,  powinna  być  dodatkowo  wspierana  przez  wyższe  szczeble 
organizacji  harcerskiej  w  formie  organizacji  różnego  rodzaju  festiwali  i  przeglądów.  Największą 
trudnością  młodych  twórców  jest  przełamać  barierę  dzielącą  powstanie  dzieła  od  jego 
zaprezentowania  publiczności.  Harcerski  festiwal  wybitnie  to  ułatwia.  Tam  dochodzi  do  pierwszej 
konfrontacji  twórcy  z  życzliwą  mu  publicznością.  Dzięki  temu  uruchamia  się  naturalny  mechanizm 
selekcji  pozytywnej.  Ci  którzy  muszą  jeszcze  dopracować  swoje  dzieła  otrzymują  czytelny  ale  i 
przyjazny  sygnał  ostrzegawczy.  Ci  którzy  dorośli  do  zaprezentowania  się  szerszej  publiczności 
otrzymują  sygnały  zachęcające  ich  do  tego.  W  ten  sposób  wypłynęło  na  szerokie  wody  wielu 
twórców, których korzenie sięgają amatorskiej sztuki w harcerstwie. 
 
Kształtowanie się poglądów religijnych – negacja albo rozwój wiary 
Przypomnijmy,  że  w  okresie  „harcerskim”  często  dochodzi  u  chłopców  do  kryzysu  wiary.  Jest  to 
jakby dziecięca choroba, przez którą trzeba przejść żeby nabyć odpowiednią odporność. W jej trakcie 
chłopiec  demontuje  swój  świat  dziecinnych  wyobrażeń  o  Bogu  po  to  by  zrobić  miejsce  na  wiarę 
prawdziwą  i  głęboką.  W  wieku  harcerskim,  z  powodu  niedostatecznego  rozwoju  umysłowego, 
chłopiec nie jest jeszcze do niej w pełni zdolny. Chorobę tę można przejść bardzo łagodnie nie tracąc 
kontaktu z Kościołem, ale zdarza się, że ma ona ostry przebieg i prowadzi do buntu i negacji istnienia 
Boga i sensu wiary.  
 
Sytuacja zmienia się w „wędrowniczym” okresie rozwoju gdy w sposób wystarczający rozwinie się 
zdolność  myślenia  abstrakcyjnego  i  pojawi  się  chęć  do  samodzielnego  szukania  odpowiedzi  na 
dręczące pytania. 
 
Jeżeli  kontakt  z  Kościołem  został  już  przerwany  powrót  jest  możliwy  raczej  na  gruncie  przeżyć 
emocjonalnych - za sprawą spotkanego duszpasterza, którego się polubi, ale częściej poprzez udział 
w  grupie  rówieśniczej  dla  której  sprawy  wiary  pozostają  istotne.  Niestety  nie  wszyscy  mają  szansę 
powrotu na łono Kościoła. Jeżeli stosunek emocjonalny zostanie zerwany i w otoczeniu chłopca nie 
znajdą się ludzie, którzy pomogą go odbudować, powrót jest bardzo, ale to bardzo trudny.  
 
Jeżeli  chłopiec  zachował  kontakt  z  panem  Bogiem  lub  go  odbudował  to  raczej  na  gruncie 
emocjonalnym  niż  intelektualnym.  Do  przeżyć  intelektualnych  może  dojść  dopiero  teraz.  Chłopiec 
zadając sobie najważniejsze pytania o sens życia, naturę dobra i zła, początek wszechświata, natrafia 
na  różne  odpowiedzi.  Wybiera  raczej  te,  do  których  ma  ciepły,  emocjonalny  stosunek.  Dopiero 
akceptacja  podstawowych  założeń  wiary  otwiera  drogę  do  dalszych  dociekań  intelektualnych  i  w 
konsekwencji prowadzi do ponownego poznania Boga, ale już nie w formie wyobrażeń materialnych 

background image

 

55 

lecz  w  kategorii  bytu  duchowego.  Boga  trzeba  najpierw  zaprosić  do  swojego  serca,  dopiero  potem 
można Go poznać. Gdy się już Go prawdziwie pozna, wtedy kocha się jeszcze bardziej.  
 
W  wieku  wędrowniczym  możliwe  staje  się  poznanie  nie  tylko  duchowej  natury  Boga  ale  także 
podstaw  całego  systemu  teologicznego  i  filozoficznego  związanego  z  chrześcijaństwem.  W  ten 
sposób można zbudować najtrwalszy fundament dla kształtującego się światopoglądu.  
 
O ile w drużynie harcerskiej naszym głównym zadaniem było pomóc chłopcom przetrwać ten ciężki 
okres,  tak  by  zachowali  emocjonalna  więź  z  Panem  Bogiem  i  z  Kościołem,  o  tyle  w  drużynie 
wędrowniczej otwierają się zupełnie nowe, szerokie możliwości przeniesienia tego kontaktu także na 
płaszczyznę  intelektualną.  Pielgrzymki,  rekolekcje  i  dyskusje  religijne  stają  się  dla  chłopców 
atrakcyjne, a jednocześnie pomagają im zgłębić niezbędną wiedzę i dojść do własnych poglądów.    
 
Wybór hierarchii wartości 
Wybór systemu wartości zależy od bardzo wieku czynników:  

• 

od atmosfery w domu rodzinnym i przykładu rodziców; 

• 

od stosunku chłopca do spraw wiary i stopnia uznania autorytetu Kościoła; 

• 

od przykładu osób obdarzonych przez niego autorytetem; 

• 

od ideałów, którym zdecydował się służyć; 

• 

od opinii grupy rówieśniczej; 

• 

od wartości lansowanych w mediach; 

• 

od wartości wyniesionych ze szkoły; 

• 

od przesłania odczytanego z odbioru sztuki: filmu, literatury, teatru, słuchanych piosenek. 

Istnieją  też  czynniki  o  mniejszej  sile  oddziaływania.  Wpływ  wszystkich  działających  na 
ukształtowanie się poglądów chłopca czynników jest różny i wciąż się zmienia. Wpływy te stale się 
mieszają  uzyskując  nad  sobą  chwilową  lub  dłuższą  przewagę.  W  jednych  obszarach  wzajemnie  się 
uzupełniają, a w innych sobie zaprzeczają. Tym należy tłumaczyć dość dużą niestałość w poglądach 
chłopców.  W  tym  kotle  po  prostu  stale  wrze.  Chłopiec  rozpalony  chęcią  szybkiego  osiągnięcia 
dojrzałości pragnie jak najszybciej ustabilizować swój pogląd na świat wartości. Co rusz wydaje mu 
się, że to osiągnął, gdy nagle pod wpływem jakiegoś bodźca zewnętrznego lub własnych przemyśleń 
dokonuje się w nim ponowne przewartościowanie. 
 
Tak naprawdę, proces ścierania się wartości trwa do końca życia. Człowiek może dokonać głębokich 
przewartościowań  nawet  na  starość.  Drobniejsze  korekty  przyjętego  systemu  wartości  dokonują  się 
stale. Nie ma to jednak już nic wspólnego z tą „karuzelą”, która kręci chłopcem w wieku dojrzewania. 
W  wieku  ok.  18-21  lat  bardzo  wyraźnie  daje  się  zaobserwować  głęboka  stabilizacja  poglądów  i 
mężczyzna  wkracza  w  dorosłość  wyposażony  dość  precyzyjny  system  wartości,  który  determinuje 
jego dalszą aktywność życiową.  
 
Całe  życie  człowieka  to  nieustanne  pasmo  różnego  rodzaju  wyborów.  Każdy  z  miliardów  tych 
drobnych, ważnych i najważniejszych wyborów dokonuje się w oparciu o jakieś kryteria, a kryteria te 
wynikają wprost z przyjętej hierarchii wartości. Dotyczy to nie tylko wyborów życiowych takich jak 
wybór  małżonki,  przyjaciół,  zawodu,  partii  politycznej  -  nie  tylko  wyboru  ogólnego  sposobu 
postępowania;  wychowania  dzieci,  decyzji  w  prowadzonym  biznesie.  Dotyczy  to  także  tych 
najdrobniejszych, codziennych decyzji podejmowanych niemal w każdej minucie – w domu, w pracy, 
w sklepie – czy odwidzimy matkę czy obejrzymy film, czy jeszcze raz sprawdzimy przygotowywaną 
ofertę - czy zejdziemy na obiad, czy kupimy rower - czy kamerę, „Coca Colę” czy „Polokoktę”. 
 
Wszystkie  te  decyzje  musza  zostać  podjęte  i  podejmujemy  je.  Potem  je  oceniamy.  Jesteśmy  z  nich 
zadowoleni albo źli na siebie, że popełniliśmy błąd. Mamy wyrzuty sumienia, albo czyste sumienie. 
 
Źródłem  naszych  decyzji  i  podstawą  ich  ocen  jest  przyjęta  przez  nas  hierarchia  wartości.  Jeżeli 
chcemy mieć czyste sumienie to działamy w ten sposób aby w wyniku naszych wyborów realizowane 
były te wartości, które według nas są wartościami wyższego rzędu.  

background image

 

56 

 
Czasem  decyzje  są  bardzo  łatwe  czasem  bardzo,  bardzo  trudne.  Co  o  tym  decyduje?  Jeżeli  według 
naszego  rozeznania  w  polu  dokonywanego  wyboru  dochodzi  do  konfrontacji wartości odległych od 
siebie w naszej hierarchii – jeżeli jedną z nich, bez żadnych wątpliwości, lokalizujemy na poziomie 
wyższym  - to wybór jest łatwy. Wybór jest trudny, gdy pojawiają się wątpliwości. A te pojawiają się 
wtedy  gdy  dochodzi  do  konfrontacji  wartości  bliskich  sobie  w  wyznawanej  hierarchii.  Wybory 
bardzo trudne to te, w których konfrontujemy ze sobą wartości usytuowane na tym samym poziomie 
hierarchii, albo gdy dochodzi do konfrontacji zespołów różnych wartości, których wagi nie potrafimy 
jednoznacznie określić. 
 
Bywają  też  wybory  tragiczne.  Dochodzi do nich wtedy gdy z powodu działania jakiś zewnętrznych 
czynników decydujemy się na wybór, który jest w tej sytuacji konieczny, ale jednocześnie poświęca 
dobro wyższego rzędu na rzecz wartości niższego rzędu. 
 
Z  psychologicznego  punktu  widzenia  każdy  zdrowy  psychicznie  człowiek  dąży  do  tego  aby 
zachować  dobre  samopoczucie.  Jednym  z  najważniejszych  warunków  dobrego  samopoczucia  jest 
pozytywny  obraz  samego  siebie.  Jeżeli  ustaliliśmy  już  własną  hierarchię  wartości,  to  ten  właśnie 
mechanizm  psychologiczny  skłania  nas  do  tego  aby  się  jej  trzymać.  Gdy  postępujemy  inaczej    - 
wbrew  sobie  –  odczuwamy  dyskomfort,  ponieważ  burzymy  pozytywny  obraz  samego  siebie.  W 
takim  ujęciu  sumienie  to  nic  innego  jak  ta  sfera  psychiki,  w  której  dokonuje  się  ocena  zgodności 
postępowania z przyjętymi przez siebie zasadami. Jeżeli ocena ta jest pozytywna - towarzyszą temu 
pozytywne  uczucia,  jeżeli  ocena  jest  negatywna  –  odczuwamy  przykre  emocje.  Dzięki  istnieniu 
sumienia, każdy człowiek dąży w życiu do realizacji specyficznie pojętego przez siebie dobra. 
 
Ludzie wierzący wierzą, że Dobro płynie od Boga, że to On dał nam ogólne zasady według, których 
budujemy  nasz  własny  system  wartości.  Gdy  postępujemy  wbrew  tym  zasadom  postępujemy  nie 
tylko  wbrew  sobie,  naruszamy  też  Jego  prawo.  Sumienie  ludzi  wierzących,  bierze  pod  uwagę  nie 
tylko  zgodność  postępowania  z  przyjętą  przez  siebie  samego  hierarchią  wartości,  ale  także 
konfrontuje to z Prawem Boskim. Sumienie ludzi wierzących jest zatem znacznie bardziej wrażliwe. 
Z jednej strony wytwarza znacznie dotkliwszy dyskomfort, ale z drugiej strony jest źródłem znacznie 
silniejszych pozytywnych emocji, nieraz nawet ekstazy. Dzięki temu ludzie wierzący łatwiej osiągają 
stan szczęścia, a jednocześnie mają silniejszą motywację do postępowania zgodnego z wyznawanym 
systemem wartości. 
 
W bardzo różny sposób można określać i systematyzować cele wychowawcze jakie stawia przed sobą 
harcerstwo.  Niezależnie  od  przyjętej  systematyki,  wszystkie  te  cele  są  tylko  celami  pośrednimi, 
bowiem  ostatecznym  celem  naszego  ruchu  jest  pomoc  chłopcom  w  prawidłowym  ułożeniu  ich 
własnej  hierarchii  wartości  i  uwrażliwieniu  sumienia.  Gdy  to  się  uda,  bez  żadnych  dalszych 
wskazówek  będą  wieść  życie  wartościowe  i  pożyteczne,  sami  osiągną  szczęście  i  przyczynia  się  do 
szczęścia ludzkości.   
 
Cały nasz system wychowawczy koncentruje się na znalezieniu jak najbardziej skutecznych środków, 
które  ten  cel  przybliżą.  Dajemy  chłopcom  wzór  ideowy  i  autorytety,  pomagamy  osiągnąć  pełnię 
dojrzałości  fizycznej  i  psychicznej  tylko  po  to  aby  umożliwić  im  precyzyjne  określenie  własnej 
hierarchii  wartości,  celów  i  postaw.  Zależy  nam  oczywiście  na  tym  aby  to  co  przyjmą  za  własne 
odpowiadało ideałom harcerskim. 
 
Wyjaśnienia  domaga  się  jeszcze  jedna  bardzo  ważna  kwestia.  Harcerstwo  nie  ma  żądnej 
sprecyzowanej  propozycji  takiej  hierarchii  wartości.  W  żaden  sposób  nie  dążymy  do  tego  aby 
narzucić wszystkim ustalonego przez kogoś porządku. Gdyby tak było istniała by od dawna gotowa 
lista  zaczynająca  się  od  słów:  Bóg,  Człowiek,  Honor,  Ojczyzna,  Cnota,  Przyroda,  Prawda,  Dobro, 
Miłość,  Braterstwo,  Przyjaźń,  Wierność,  Piękno,  Wolność,  Tolerancja,  Pokój,  Sprawiedliwość, 
Odpowiedzialność, 

Równość, 

Rodzina, 

Bezpieczeństwo, 

Nadzieja, 

Skuteczność, 

Praca, 

Samorealizacja, Służba, Pokora, Mądrość, Postęp, Uśmiech, Zdrowie, Dobrobyt, ..., Spokój, Władza, 
Pieniądze, Sława,... i t.d., i t.p.  

background image

 

57 

 
Sam uważam tą listę za mocno niekompletną. Sam nie zgadzam się z przedstawioną tu kolejnością. 
Każdy  z  czytelników,  będzie  miał  na  temat  inne  -  własne  zadanie.  Nigdy,  żadna  grupa  ludzi  nie 
byłaby  w  stanie  uzgodnić  pełnej  listy,  a  zwłaszcza  jednomyślnie  zgodzić  się  co  do  kolejności.  A 
gdyby  nawet,  gdyby  to  się  kilku  osobom  udało,  to  przecież  w  imię  jakich  wartości  mieliby  ją 
narzucać innym – bo na pewno nie w imię tych, które zostały wymienione jako pierwsze. 
 
Harcerstwo proponuje tylko pewien zestaw wartości. Łatwo je odnaleźć w Prawie Harcerskim, choć 
nie  są  tam  wymienione  wprost.  Sformułowania  tam  użyte  dają  duży  margines  interpretacji,  której 
każdy  może  dokonać  na  własny  użytek.  W  interpretacji  tej  pomaga  drużynowy  i  inni  instruktorzy, 
którzy  własną  postawą  dają  świadectwo  ważnym  dla  siebie  wartościom.  Chłopiec  ma  prawo  sam 
wybrać,  które  będą  ważne  dla  niego,  a  które  ważniejsze.  Harcerstwo  nie  ma  żadnych  ciągot  do 
ujednolicania  mas  ludzkich,  wręcz  przeciwnie  sprzyja  różnorodności  i  wierzy  w  siłę  różnorodności 
postaw ludzkich – oczywiście w pewnych granicach. Właśnie te granice wyznacza Prawo Harcerskie.