background image

ZUZI BLACK 

 

W HOŁDZIE KURTOWI 

Przełożyła: 

KATARZYNA MALITA    ' 

 
 

 

background image

 
Tytuł oryginału: 
„NIRYANA TRIBUTE - THE LIFE AND DEATH OF KURT COBAIN" 
Copyright © 1994 Omnibus Press (A Division Of Book Sales Limited) 
Copyright © for the Polish edition by WYDAWNICTWO „ROCK-SERWIS", 
1994 
Ali rights reserved. No part of this book may be reproduced in any form or by  
any elektronie or mechanica 
means, including information storage or retrieval sysytems, without permission  
in writing from the publisher. 
SPIS TREŚCI 
,- 
Przekład: 
KATARZYNA M AUTA 
Uzupełnienie i redakcja: 
TOMASZ SŁOŃ 
Opracowanie dyskografii: 
MAREK PIĄTKOWSKI 
Zdjęcie na I stronie okładki: 
FRANK MICELOTTA/KA TZ 
Zdjęcie na IV stronie okładki: 
FRANK W. OCKENFELS/KATZ 
Korektorzy: 
ARLETA i PIOTR KOSIŃSCY 
Skład: 
MAREK KOS1ŃSKI 
 
•f , Druk i oprawa: 
PRZEDSIĘBIORSTWO POLIGRAFICZNE DEKA 
Kraków, ul. Golikówka 7 
ISBN 83 - 85335 - 16 - l 
(ISBN O - 71 19 - 4244 - 7 - wydanie oryginalne) 
WYDAWNICTWO "ROCK-SERWIS" 
Piotr Kosiński 
al. pik. W. Beliny-Prażmowskicgo 28 
31-514 KRAKÓW 
tel./fax(012)411 5984 
e-mail: rockserwis @ dnd.com.pl 
 
 
 

 

background image

Wstęp   ....................... 9 
Na drodze do Nirvany .20 
SubPop ..................... 30 
Courtney Love  .......... 37 
Nevermind  ................ 45 
Frances Bean   ............ 51 
InUtero   .................... 61 
Do Body   ................... 72 
Epilog  ....................... 86 
Piraci na start! ........... 89 
Dyskografia .............. 
 

 

background image

WSTĘP 
Wysoki, szczupły Krist Novoselic obiega spojrzeniem scenę, by po 
chwili przykuć wzrok do rozlatującego się wózka inwalidzkiego, który 
powoli podprowadzają do mikrofonu. W wózku siedzi wychudły wokalista i 
gitarzysta jego zespołu, Kurt Cobain, owinięty w białą szatę i w blond peruce 
na głowie. Okrzyki 60.000 widzów, którzy czekali na tę chwilę przez cały 
weekend przechodzą w pomruki całkowitego zaskoczenia. Z pomocą rodziny 
i przyjaciół jakoś się z tego wy grzebie - mówi Novoselic. Wokalista z trudem 
próbuje wstać, opierając się mocno na poręczach wózka. Z gitarą przypiętą 
byle jak do paska s'piewa jedną linijkę piosenki, po czym pada na scenę i 
zamiera w bezruchu. Po kilku sekundach zrywa się na nogi, zdziera z głowy 
perukę i zaczyna już pełnym głosem śpiewać „Breed". 
Wygląda na to, że wszystko jednak jest w porządku i publicznos'ć 
oddycha z ulgą. Przez trzy dni bowiem festiwal w Reading stał się sceną 
kolejnego dramatycznego odcinka sagi pt. „Nirvana". Czy pojawią się na 
scenie? Czy nadal są razem jako zespół? Czy Cobain przedawkował? Czy 
widuje się jeszcze ze swoją żoną, Courtney Love? Co do diabła dzieje się z 
Nirvaną w tym tygodniu? Te i wiele innych pytań przebiegało jak burza 
przez umysły widzów stojących po kostki w zimnym błocie na polu w 
Berkshire, gdy czekali na występ najbardziej popularnego i najważniejszego 
zespołu dziesięciolecia. 
Przenieśmy się teraz szybko w czasie o półtora roku w przyszłość do 
prywatnego szpitala w Rzymie. Wokalista zespołu leży tam w śpiączce 
wywołanej przez narkotyki i alkohol, a przedstawiciele mediów z całego 
s'wiata obozują na zewnątrz spekulując na temat stanu, w jakim znajduje się 
jego umęczony umysł i ciało. Po pięciu dniach Cobain jest już na pokładzie 
samolotu, który wiezie go do Seattle i malutkiej córeczki, Frances Bean. 
Europejska trasa Nirvany zostaje przerwana. 
Miesiąc później Cobain jest już martwy. Jego życie zakończył jeden 
strzał z pistoletu w głowę, który odbił się echem nie tylko w pustym i cichym 
domu, ale i na całym s'wiecie. Kilka godzin po ujawnieniu informacji o 
samobójczej s'mierci Kurta, wszyscy ciekawscy, przedstawiciele mediów i 
zagorzali fani Nirvany zgromadzili się na Washington East Boulevard. Gdy 
jasny ranek przechodził powoli w łagodne popołudnie, szczegóły wydarzeń 
zaczęły rzucać jas'niejsze s'wiatło na dramat, który rozegrał się w domu 
Cobaina i przyczyny tego drastycznego kroku lidera jednego z 
najpopularniejszych zespołów rock'n'rollowych lat 90. 
 
NA DRODZE DO NIRYANY 
 
Kurt Donald Cobain urodził się 20 lutego 1967 r. w Hoquiam, 
niewielkiej mieścinie sąsiadującej z Aberdeen, dokąd cała rodzina 
przeniosła się, gdy miał 6 miesięcy. Było to z kolei położone na kompletnym 
odludziu miasteczko, znajdujące się o sto mil od granicy z Kanadą na 
Zachodnim Wybrzeżu, z dala od dużych miast i ośrodków przemysłowych. 
Mieszkało w nim ok. 19 tysięcy osób. Już we wczesnej młodos'ci drobna 

background image

postura uniemożliwiła Kurtowi ewentualne przyszłe związanie się z 
przemysłem drzewnym, który na sporą skalę rozwinął się w Aberdeen czy też 
z innymi profesjami wymagającymi siły fizycznej. Kurt stał się więc 
samotnikiem; interesował się sztuką, a jego artystycznym poszukiwaniom 
towarzyszył zazwyczaj wyimaginowany przyjaciel noszący imię Bodą, z 
którym prowadził ożywione rozmowy. Był jednak dzieckiem chorowitym, 
ciepiącym na chroniczne zapalenie oskrzeli, nieznaczne skrzywienie 
kręgosłupa, lecz przy tym rezolutnym i szczęśliwym. Wbrew bowiem 
powszechnej opinii, wczesne dzieciństwo Kurta było szczęśliwe. Jego ojciec 
Donald Cobain był mechanikiem samochodowym, matka Wendy imała się 
różnych zajęć - przez dłuższy czas, gdy dzieci były małe, opiekowała się 
nimi, potem trochę pracowała jako sekretarka, a wreszcie została kelnerką w 
lokalnym barze. Cobainowie mieszkali w niedużym, piętrowym domku i byli 
typową, średniozamożną rodziną z tzw. amerykańskiej niższej klasy ś"redniej. 
Kurt był ich pierwszym dzieckiem, trzy lata później urodziła się jego siostra, 
Kim. Mały Cobain raczej unikał towarzystwa innych dzieci. Mama ubierała 
1967-1988 
mnie w ładne sweterki i przyczesywała mi włosy, ale nie pozwalała bawić się 
Z dzieciakami z sąsiedztwa - powiedział później. Byłem dla nich frajerem, bo 
trzymałem się z boku. Nie mogłem się jednak z nimi bawić, bowiem nie 
znosiłem ich głupoty. Ludzie wytykali mnie palcami, ale dziewczyny lubiły 
mnie, więc byłem akceptowany. Jego matka, Wendy O'Connor, wspomina: 
Każdego dnia budził się z wielką radością, że oto wstał kolejny dzień. Gdy 
szedł do miasta, do sklepu, śpiewał na cały głos. Cieszył go cały świat. 
Gdy miał szes'ć lat postanowił, że zostanie gwiazdą rocka. Jego 
zainteresowanie muzyką podsycali oboje rodzice, chociaż Kurt szczególnie 
upodobał sobie należące do ojca płyty The Monkees, The Chipmunks i 
przede wszystkim The Beatles. Jeszcze we wczesnym dzieciństwie wędrował 
ulicami miasta z wielkim bębnem wiszącym na sznurku na piersi, 
wyśpiewując na całe gardło „Hey Jude". The Beatles pozostali jego wielką 
fascynacją na wiele, wiele lat. Słuchał na okrągło ich nagrań, z wypiekami na 
twarzy oglądał występy w telewizji, a jego największym marzeniem było 
zostanie kimś' w rodzaju Johna Lennona. Chciałem być laki jak on - powie po 
latach. W Beatlesach byłem wręcz zakochany. Ubierałem się wtedy jak John 
Lennon, udawałem że gram na jego gitarze, a gdy rodzice wracali do domu, 
 
 

 

background image

1967-1988 
 
prezentowałem im mini koncert The Beatles. Jednak pierwszą płytą jaką sobie 
kupił był album „Seasons In The Sun". 
Przełomowym dla Kurta Cobaina stał się rok 1975. Miał wówc^as 
zaledwie 8 lat i dwa wydarzenia mocno wstrząsnęły jego dotąd stabilnym 
ż

yciem. Najpierw z ogromnym zdziwieniem i rozpaczą dowiedział się (szes'ć 

lat po fakcie !), iż jego ulubiony zespół nie istnieje. W ten sposób legło w 
gruzach jedno z jego największych marzeń zobaczyć koncert The Beatles w 
Aberdeen. Jednak najgorsze dopiero miało nadejść. Kilka miesięcy później 
matka Kurta postanowiła wystąpić o rozwód. Pełne rados'ci i humoru dziecko 
niemal z dnia na dzień zmieniło się w buntownika o zmiennych nastrojach, 
nad którym trudno było zapanować. Czułem się niepotrzebny i wpadłem w 
depresję - wspominał. Najpierw przez rok mieszkał z matką, by prsez 
następne dwa lata żyć z ojcem w przyczepie kempingowej w pobliskim 
Montesano. Jednak Cobain-senior nie miał zbyt wiele cierpliwości w 
stosunku do syna i w jego wychowaniu często korzystał z pomocy pasa. Gdy 
ponownie ożenił się, tym razem z kobietą mającą syna i córkę, nastoletni 
Kurt został praktycznie wyrzucony z domu. Tułał się po rodzinie i krewnych 
- pomieszkiwał u ciotek, kuzynów, aż wylądował u dziadków. (Nie 
potwierdzone pogłoski mówią, iż był często bity i nie raz był świadkiem 
przyjmowania narkotyków przez niektórych krewnych, ale nikt z rodziny 
nigdy nie ustosunkował się do tych plotek). Zawsze jednak chciał zamieszkać 
z matką, mimo że ich stosunki także dalekie były od ideału. Przyjęła go 
wreszcie do siebie, gdy przez całe miesiące wypłakiwał się do telefonu. W 
tym czasie ponownie wyszła za mąż i zmieniła nazwisko na O'Connor. Nasz 
rozwód zniszczył jego życie - przyznała po latach. Kurt zmienił się nie do 
poznania. Podejrzewam, iż czuł się zawstydzony tym wszystkim. Stał się skryty 
i odrzucał niemal wszystko. Zrobił się nieśmiały i długo cierpiał z tego 
powodu. Sam Cobain tak wspominał ten okres: Czułem się porzucony i 
zagubiony. Potrzebowałem aż kilku lat, by zdać sobie sprawę, że do tego 
rozwodu nie doszło z mojej winy. Jego alienacja od kolegów i otoczenia 
pogłębiła się po śmierci w lipcu 1979 roku jednego z jego ulubionych 
wujków, Burle'a Cobaina, który strzelił sobie w brzuch. Pięć lat później jego 
brat Kenneth zabił się, strzelając sobie w głowę... 
Kurt praktycznie ograniczył do minimum swój kontakt ze światem 
zewnętrznym i godzinami siedział we własnym pokoju, grając na gitarze. 
Otrzymał ją w 1981 roku i dzięki niej udało mu się stopniowo wyjść z 
izolacji, na jaką sam się skazał. Długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie 
mam ochoty przebywać w towarzystwie innych dzieciaków - powie po latach. 
Dopiero później dotarło do mnie, że nie potrafiły one doceniać czegoś o 
wymiarze artystycznym lub kulturowym. W Aberdeen, 99 procent ludzi nie 
 
 

 

background image

10 
11 
1967-1988 
1967-1988 
miało pojęcia czym jest muzyka lub sztuka. W tym czasie coraz częściej 
interesowały się Cobainem dziewczyny, które miały go za wielkiego 
oryginała. Zyskując sobie ich sympatię, siłą rzeczy stał się obiektem 
zainteresowania kolegów, którzy sądzili, że przyjaźniąc się z nim zwrócą z 
kolei na siebie uwagę dziewczyn. Kurt nie interesował się wówczas 
kobietami, ponieważ jego szkolne koleżanki - jak sam to ujął - nie były 
nazbyt atrakcyjne. Miały okropne fryzury i myślały tylko o pieprzeniu się. 
Sam zaczął się jednak z biegiem czasu podejrzewać o... homoseksualizm. Już 
od 14 roku życia mialem reputację pedala - mówił potem w jednym z 
wywiadów. To było coś ekstra, ponieważ w Aberdeen miałem kilku 
przyjaciół-gejów, co w tym miasteczku było czymś nieprawdopodobnym. 
Często z tego powodu bito mnie na ulicy. Wielu ludzi uważało mnie za 
dziwaka, ale gdy przypięto mi etykietkę pedala, odzyskałem dawną wolność 
odmieńca i trzymano się ode mnie z daleka. 
Muzyczna edukacja Kurta Cobaina trwała jednak nadal. Jeszcze gdy 
mieszkał z ojcem w przyczepie kempingowej, zapoznał się z klasyką hard 
rocka. Dzięki lokalnej wypożyczalni płyt mógł słuchać Black Sabbath, 
Aerosmith, Led Zeppelin i Kiss. Pierwszy koncert, jaki zobaczył w życiu, to 
występ Sammy'ego Hagara. Jedyne wspomnienia jakie z niego zachował, to 
fakt iż chciał desperacko szybko opuścić go. Potem zaprenumerował sobie 
popularny wówczas miesięcznik „Creem", dzięki któremu dowiedział się o 
istnieniu punk-rocka. Z dużym zainteresowaniem śledził relacje z pierwszego 
i ostatniego zarazem - jak się wkrótce okazało - touraee Sex Pistols po 
Ameryce. Niezwykle podobały mu się zdjęcia, zwłaszcza te pokazujące Sida 
Yiciousa. Punk całkowicie zmienił mój stosunek do muzyki - wspomni po 
latach. Od pragnienia stania się rockową gwiazdą doszedłem do chęci grania 
na gitarze rytmicznej w jakimś zespole. Dlatego też każdego wieczoru po 
powrocie do domu siadałem na łóżku i doskonaliłem swe umiejętności 
komponowania i grania na tym instrumencie. Zamiast nauczenia się np. kilku 
numerów z repertuaru Von Halen, starałem się jednak raczej rozwinąć swój 
własny styl. Niemniej nauczył się wtedy grać dwie obce kompozycje - 
„Communication Breakdown" Led Zeppelin i „My Best Friend's Girl" z 
repertuaru The Cars. Co ciekawe, nie miał wtedy kontaktu z żadną punkową 
płytą! Dopiero pod koniec 1981 roku znalazł w wypożyczalni egzemplarz 
potrójnego albumu „Sandinista" grupy The Clash. I niezwykle rozczarował 
się. Pomyślałem - Boże, jeśli to jest punk, to nie chcę mieć z tym nic 
wspólnego. Po latach powie z wyrzutem: To przez tę płytę nie dane mi było 
poznać muzyki punkowej. Zaczął poszukiwania na własną rękę. W 1983 roku 
odkrył amerykańskie formacje punkowe, takie jak Black Flag (którą zresztą 
uważał za zbyt „macho", ale podobała mu się swoista bezbronność 
Henry'ego Rollinsa i jego muzyka), Flipper, Scratch Acid czy MDC. 
Spodobały mu się też stare płyty The Stooges i Iggy'ego Popa. Polubiłem 

background image

wszystko, co było nieco dziwne czy po prostu inne. Bardziej fascynowały mnie 
jednak psychotyczne i dziwaczne zespoły w rodzaju Butthole Surfers, niż 
czysto hardcorowe kapele w rodzaju Minor Threat. Przyciągali go również 
feminiści, outsiderzy tacy jak Young Marble Giants, The Raincoats, Jad Fair, 
jednym słowem wykonawcy, których muzyka współbrzmiała z jego 
wrażliwością. Poczucie wyobcowania Cobaina pogłębiała jeszcze geografia 
punka w Stanach Zjednoczonych. Kurt mógł bowiem przejść tysiąc mil i nie 
spotkać nikogo o podobnych gustach i upodobaniach, na tak wielkim 
odludziu położone było jego miasto. Sytuacja ta była więc zupełnie 
odmienna od warunków na przykład brytyjskich. Przez jakiś czas punk był 
dla Kurta źródłem egzystencjalnej pociechy, ale niebawem zapragnął 
utworzyć własny zespół. 
W tym czasie w Aberdeen działała tylko jedna prawdziwie punkowa 
formacja - The Melvins. Zespół nie ukrywał jednak swej fascynacji 
dokonaniami wykonawców z pierwszej - a nie drugiej - połowy lat 70., jak 
Black Sabbath czy Ted Nugent. Dla Kurta członkowie The Melvins byli 
jedynymi uchwytnymi bohaterami ze stron magazynów muzycznych; dlatego 
też wszędzie wiernie im towarzyszył, nosząc nawet za nimi sprzęt i 
przygotowując drinki. Od czasu do czasu grał jedną ze swoich kompozycji 
gitarzyście zespołu Buzzowi Osbourne'owi, z którym się zaprzyjaźnił. The 
Melvins nigdy nie odnieśli sukcesu komercyjnego, ale w pewnym okresie 
rządzili podziemiem w Seattle, nagrywając enigmatyczne single dla 
wytwórni Alchemy. Gdy Cobain po raz pierwszy zobaczył ich na scenie, 
wywarli na nim ogromne wrażenie. Ich gra dosłownie zwaliła mnie z nóg - 
powiedział. Natychmiast stałem się punk rockerem. Rozstałem się z 
wszystkimi przyjaciółmi i wyczesałem sobie przepiękny czub. W 1983 roku 
Kurt Cobain zobaczył pierwszy prawdziwy koncert - muzycy The Melvins 
zabrali go do Seattle, by ujrzeć w akcji Black Flag z Henrym Rollinsem na 
czele. Występ zrobił na nim piorunujące wir^nie. Od tego czasu jego umysł 
zaprzątała tylko jedna idea - założyć v łascą grupę. Chciał dzięki niej m.in. 
wyrwać się z Aberdeen. Moje nastoletni* lata w tym mieście były wypełnione 
nudą. Chciałem więc przenieść SK 'Jo Seattle, spotkać jakiegoś starszego 
geja, sprzedać mu swą dupę i być punk rockerem. Ale zbyt się tego bałem. 
l zostałem w Aberdeen - za długo. 
W następnym roku ukończył szkolę średnią i na tym postanowił 
zakończyć swą edukację. Z tego powodu popadł w ostry konflikt z matką. 
Miała ona nadzieję, że pójdzie do jakiegoś college'u. Jemu jednak co innego 
zaprzątało uwagę. Nowi koledzy, wspólne słuchanie punkowych płyt to był 
ś

wiat 17-letniego Cobaina. Wendy O'Connor miała jednak wobec syna inne 

plany, inne wiązała z jego przyszłością ambicje, a poza tym absolutnie nie 
 
 

 

background image

12 
13 
1967-1988 
1967-1988 
podobali się jej jego nowi znajomi. Po kilku awanturach na ten temat w 
końcu po prostu wyrzuciła Kurta z domu. (Gwoli prawdy trzeba jednak 
nadmienić, że dwa lata później, po krótkim okresie romantycznej włóczęgi 
syna i spania pod mostem, nadal płaciła za jego mieszkanie i troskliwie się 
nim opiekowała, gdy dotkliwie poparzył sobie rękę tłuszczem do frytek). 
Cobain postanowił znaleźć jakąś' pracę. Imał się różnych zajęć - zaczynał 
jako sprzątacz. Po latach najmilej wspominał pracę w dużym hotelu, gdzie do 
jego obowiązków należało głównie czyszczenie kominków. Ponieważ nikt 
szczególnie go nie pilnował, dlatego też większość czasu po prostu 
przesypiał. Pewnego dnia został jednak złapany przez menedżera i musiał 
szukać nowej pracy. Latem 1985 roku został kimś' w rodzaju wychowawcy w 
miejscowym oddziale YMCA. Miał pod opieką 30 dzieci, które uczył 
pływania, robienia kanapek z masłem orzechowym i tzw. dobrych manier. To 
bylo wspaniale zajęcie. Uwielbiam pracę z dziećmi - wspominał kilka lat 
później. Pierwszą zimę przemieszkał w lokalnej bibliotece, co zresztą 
skwapliwie wykorzystał. Całymi dniami czytał książki Tołstoja, Salingera, 
Laury Wilder i Laurensa Van Der Posta. W międzyczasie wyskakiwał do 
znajomych, którzy go dożywiali. W tym własfnie czasie Kurt Cobain poznał 
człowieka, z którym związał się do końca życia. Pewnego dnia Buzz 
Osbourne przedstawił go bowiem starszemu o dwa lata i wyższemu o głowę 
Kristowi Novoselikowi. 
Krist (Chris) Anthony Novoselic urodził się 16 maja 1965 roku na 
przedmieściach Los Angeles, a dokładnie w Compton. Jego rodzina 
wyemigrowała z chorwackiej wysepki Iz, by szukać szczęścia i bogactwa w 
Ameryce. Różnie im się wiodło. Matka dorabiała jako fryzjerka, ojciec 
pracował w przemyśle drzewnym. Gdy Krist miał 15 lat, cała rodzina 
przeniosła się do Aberdeen, gdzie Novoselic-senior dostał lepiej płatną pracę. 
To był prawdziwy szok. Nagle Krist znalazł się w małym, zapuszczonym 
miasteczku, pozbawionym jakichkolwiek atrakcji. W nowej szkole nikt nie 
lubił muzyki, której z reguły słuchał - Zeppelinów, Kiss, Devo czy Black 
Flag. Z innymi dzieciakami nie ukladalo mi się, bowiem nazbyt wszystkim 
ufałem, a one wykorzystywały to - wspominał kilka lat później. Niemniej 
finansowo rodzinie Novoselików zaczęło powodzić się znacznie lepiej, a 
matka otworzyła nawet własny salon fryzjerski „Maria's Hair Design". Po 
skończeniu szkoły średniej Krist najął się jako rybak, malował też mosty, a w 
wolnych chwilach jeździł do Seattle lub Tacoma, by posłuchać lokalnych 
grup punkowych. Siłą rzeczy poznał też jedyną tego typu formację istniejącą 
w Aberdeen, czyli The Melvins. Buzz Osbourne często pożyczał mu nowe 
płyty, jakie przywoził z Seattle. Z biegiem czasu Krist zaczął grać na gitarze, 
a jego ulubionymi wykonawcami stali się Flipper, The Buthole Surfers i 
MDC. W 1985 roku postanowił założyć własny zespół, ale długo nie potrafił 
znaleźć kogoś, kto chciałby w nim grać. Starałem się przekonać wielu ludzi 

background image

do punk-rocka, ale z reguły... pamiętam jednego faceta, który odpowiedział 
mi: „A, te punkowe rzeczy, opowiadają tylko: l want to fuck my mom". 
Później usłyszałem Generic Flipper i to było rewelacyjne. To była Sztuka. 
Zdałem sobie sprawę, że to jest naprawdę Sztuka. Cos cennego, cos' pięknego. 
Oceniałem wówczas muzykę porównując ją np. z Physical Graffiti (album 
Led Zeppelin - przyp. T.S.). A to bylo nawet lepsze. 
Legenda opowiadana przez samych zainteresowanych głosi, że pewnego 
dnia Novoselic z okien swego pokoju usłyszał, iż na dole ktoś gra „Spank 
Thru". To był Kurt Cobain. Oficjalnie obu młodzieńców zafascynowanych 
podobną muzyką poznał Buzz Osbourne. Jak powie po latach Cobain, Krist 
tak naprawdę nigdy nie był zainteresowany graniem w zespole, ale ja od lat 
poszukiwałem kogoś, z kim mógłbym wspólnie jamować. Zaczęli się coraz 
częściej spotykać, aż zgodnie postanowili utworzyć grupę. Tak naprawdę nie 
mieliśmy nic lepszego do roboty - wyjaśniał Cobain. Nie uprawiałem żadnych 
sportów, więc założenie zespołu było ostatnią szansą na jakieś życie 
towarzyskie. Novoselic grał w nim na gitarze, Cobain został perkusistą, a 
skład uzupełnił basista Steve Newman. Nazwali się Ed, Ted And Fred. 
Jednak nie przetrwali długo. W wypadku podczas wycinania drzew, Steve 
stracił palce jednej ręki. W tej sytuacji Kurt i Krist postanowili grać tylko we 
dwójkę, w miarę możliwości zapraszając na wspólne jamy któregoś z 
muzyków The Melvins. Wieczorami, od czasu do czasu występowali w 
małych, lokalnych barach, siłą rzeczy prezentując znane numery, najczęściej 
z repertuaru Creedence Clearwater Revival. 
Kurt nadal jednak nie miał gdzie mieszkać. Korzystając z faktu, iż lato 
było ciepłe, sypiał pod mostem na rzece Wishkah (czego echa odnaleźć 
można w późniejszym utworze „Something In The Way"), łączącym 
Aberdeen z jednym z przedmieść o dźwięcznej nazwie Cosmopolis. Czasami 
nocował we wrakach samochodów, od czasu do czasu ktoś przygarnął go do 
siebie. Ostatecznie na stałe wprowadził się do Matta Lukina (w tym czasie 
członek The Melvins, później basista Mudhoney), który pomógł mu znaleźć 
niezłą pracę - Cobain został portierem w klinice stomatologicznej, gdzie 
nawet awansował. Otrzymał bowiem ciężarówkę, a jego zadaniem było 
sprzątanie gabinetów lekarskich i biur. Byłem swoim własnym szefem - z 
dumą powie po latach. 
Jednak absolutnie nie miał zamiaru się ustatkować. Co więcej, nieraz 
ostro mu odbijało. Włamywał się pod nieobecność mieszkańców do domów i 
demolował je - sprayem malował ściany, łamał krzesła i nogi od stołów, 
niszczył wiszące na ścianach ozdoby i ozdóbki. Wieczorami wyruszał w 
miasto uzbrojony w spray i malował na murach różne, z reguły dość 
prowokacyjne napisy - „God Is Gay" (Bóg jest pedałem), „Homosexual Sex 
 
 

 

background image

14 
15 
1967-1988 
Rules" czy „Black Flag Rules", a samochody mieszkańców Aberdeen 
„upiększał" hasłami „Queer" (potoczne określenie homoseksualisty) lub 
„Abort Christ" (Poronić Chrystusa). Robiłem to dla zabawy - wyjas'niał 
potem w jednym z wywiadów. A najzabawniej było nie w momencie 
malowania, ale następnego dnia rano. Wstawałem wtedy bardzo wcześnie by 
przejść się po okolicy, którą sterroryzowałem w nocy i obejrzeć swe żniwo. 
Jeden z takich wypadów - wespół z Novoselikiem i Osbornem zakończył 
się wpadką. Gdy sprayowali budynek banku, pisząc na nim „Quiet Riot", 
nadjechała policja. Złapała jednak tylko Cobaina, który w następstwie 
skazany został za wandalizm na 3 dni więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę 
w wysokos'ci 180 dolarów. 
W 1986 roku muzyczny duet Kurt-Krist nadal istniał, choć przemianował 
się na Skid Rów. Na jeden z koncertów nie przyszedł ani jeden widz, 
spakowali więc manatki i poszli do domu. Nic jednak nie było w stanie 
zawrócić ich z raz obranej drogi. Dołączył do nich jeden z przyjaciół, ale 
skład zespołu zmieniał się niezwykle szybko, podobnie zresztą jak jego 
nazwa (w ciągu zaledwie kilku miesięcy występowali w zależnos'ci od 
humoru i okoliczności - jako Sellout, Throad Oyster, Pen Cap Chew i 
Windowpace). Z biegiem czasu Cobain zaczął s'piewać i grać na swojej 
starej gitarze, więc w tej sytuacji Novoselic przerzucił się na gitarę basową. 
Postanowili poszukać perkusisty i wkrótce rozpoczął z nimi współpracę nieco 
starszy od nich Aaron Burckhard, wyrzucony później za przyjście na próbę 
na kacu. Zmianie uległa po raz kolejny nazwa tria, które odtąd postanowiło 
określać się dość niecenzuralnie Fecal Matter. Taki też tytuł miała 
pierwsza taśma demo zarejestrowana przez ten dziwacznie grający zespół, 
którego muzyka wymykała się wszelkim kategoryzacjom. Zawierała utwory 
opowiadające o życiu w Aberdeen, a rozprawiające się okrutnie z 
charakterystycznymi dla tej społeczności typkami. 
W ciągu następnych kilku lat grupa bardzo się rozwinęła i dojrzała. 
Cobain słuchał teraz ostrych grup hardcore'owych, takich jak na przykład 
Minor Threat, których głęboko filozoficzna i poważna muzyka była swo- 
istym buntem wymierzonym przeciw ekscesom punka, a niektóre utwory 
głosiły wręcz manifest wzywający do odejścia od narkotyków i wolnego 
seksu. Mimo że od strony muzycznej przedstawiało to niewątpliwą atrakcję, 
nie miało nigdy przyciągnąć buntowniczej natury Cobaina, który inspirującej 
go muzyki i stylu życia szukał bardziej w zespołach takich jak Flipper i 
Scratch Acid: miał to być punk, ale anty-hardcore'owy. Scratch Acid słynęli 
z pełnego bólu wycia i krzyków swojego wokalisty i to właśnie od niego, 
Davida Yow, Cobain nauczył się, jak traktować swój głos, jako jeszcze jeden 
instrument. Grupy te stały się więc źródłem anarchistycznej wolności, która 
 
 

 

background image

1967-1988 
wzbogaciła muzyczną wizje Kurta. Jednak stale powracał też do Beatlesów, 
u nich szukając melodycznej inspiracji. 
W 1986 roku wszystkie te elementy i dotychczasowe wpływy złożyły się 
na wysoce oryginalny, choć trudny w odbiorze, styl muzyczny i wokalny. We 
wrześniu tego roku 19-letni Kurt wraz z perkusistą Dałem Croverem z The 
Melvins nagrał w domu swej ciotki Mary, zresztą na jej czterościeżkowym 
magnetofonie, kolejną taśmę demo, na której znalazło się w sumie siedem 
utworów, w tym m.in. pierwsze wersje „Spank Thru", „Floyd The 
Barber", „Downer" i „Negative Creep" (kilka z nich ukazało się kilka lat 
później na bootlegu „Whiplash"). W większości skomponował je Cobain, 
inspirowany w dalszym ciągu życiem w Aberdeen, dlatego pełno w nich 
odniesień do lokalnych zdarzeń i postaci. Muzycznie były to natomiast nie 
dokończone, metaliczne riffy, z ledwo naznaczoną linią melodyczną. 
Większość z nich pojawiła się w nieco innych wersjach w styczniu 1988 roku 
na pierwszej „oficjalnej" taśmie demo zespołu. Novoselic nie wziął udziału 
w tych pierwszych nagraniach, bowiem w tym czasie jego związek z 
zespołem był dość luźny. Dopiero po ich usłyszeniu jego nastawienie 
zmieniło się i od tej pory poświęcał grupie niemal cały swój wolny czas. 
Muzycy nie za bardzo jednak mieli co z tymi utworami zrobić, co gorsze - 
nie mieli nawet możliwości zaprezentowania ich podczas koncertu. 
Przynajmniej nie w Aberdeen. To kompletna dziura - powiedział w jednym 
ze swych pierwszych wywiadów Novoselic. Ludzie dreptają tam w miejscu i 
kompletnie nie wiedzą, co dzieje się na świecie czy w życiu. A nas uznawano 
za wyznawców szatana. Ludzie ostrzegali się nawzajem przed nami, nikt nie 
chciał się z nami spotykać. Ale w sumie nikt nam nie przeszkadzał. 
Niemniej postanowili spróbować szczęścia poza Aberdeen. Korzystając 
ponownie z pomocy The MeMns, swój pierwszy koncert „na wyjeździe" 
zagrali w studenckim mieście Olympia, położonym niecałe 80 kilometrów 
od Aberdeen. Przyjęto ich życzliwie, choć bez entuzjazmu. Jesienią 1987 
roku Cobain postanowił na stałe przenieść się do Olympii i zamieszkał tam 
ze swą ówczesną narzeczoną Trący Marander. Novoselic znalazł wówczas 
dość dobrze płatną pracę w Tacoma jako rybak. Pobyt poza Aberdeen był dla 
obydwu dobrą szkołą życia. Dla Cobaina ważne było coś jeszcze - 
praktycznie po raz pierwszy dostrzeżony został jego talent. Calvin Johnson, 
szef lokalnej wytwórni K Records i równocześnie lider zespołu Beat 
Happenings, wiele mu pomógł, często służąc życzliwą radą zarówno w 
sprawach muzycznych, jak i koncertowych. Nic dziwnego, że Kurt 
wytatuował sobie wówczas na ramieniu logo wytwórni. Jednak -jak dwa lata 
później wspominał - naszym wielkim celem było zagranie w Seattle. Dane im 
było to uczynić dopiero półtora roku po powstaniu zespołu. Nastąpiło to 
zimą 1987 roku. Równocześnie Cobain i Novoselic zdecydowali się 
 
 

 

background image

17 
 
1967-1988 
1967-1988 
przenies'ć do tego miasta na stale. Wiedzieli, że tylko w ten sposób mogą się 
wyrwać ze zgnus'niałej i nieruchawej atmosfery Aberdeen - miasteczka, 
którego mieli już po prostu dos'ć. 
Przez pierwsze miesiące cieszyli się nowym otoczeniem i nowym 
ś

rodowiskiem, w jakim się znaleźli, a w którym czuli się jak ryba w wodzie. 

Nie zapomnieli jednak o muzyce. Dos'ć szybko nawiązali kontakty z 
lokalnym środowiskiem, co zaowocowało możliwością pracy w 
półzawodowym studiu nagraniowym Reciprocal, należącym do Jacka 
Endino. To wlas'nie on był producentem wczesnych nagrań The Melvins, 
przede wszystkim utworu umieszczonego na wydanej pod koniec 1985 roku 
składance , JJeep Six", zawierającej nagrania pięciu najciekawszych wówczas 
zespołów rodem z Seattle, m.in. Soundgarden, Green River i Skin Yard, w 
którym Endino grał zresztą na gitarze. Jak określił to później jeden z 
dziennikarzy, „Endino stał się akuszerem całej podziemnej sceny Seattle". 
Tuż przed wejściem do studia, Cobain i Novoselic ściągnęli na pomoc 
wyróbowanego perkusistę Dale'a Crovera. Z jego pomocą, na 
osmiośladowym magnetofonie będącym na wyposażeniu studia, 
zarejestrowali 10 nagrań, m.in. „Aero Zeppelin", „Floyd The Barber", 
„Paper Cuts", „Beeswax" i „Hairspray Queen". Praca poszła im w miarę 
sprawnie i 23 stycznia 1988 roku pierwsza „oficjalna" taśma demo 
zespołu została ukończona. Cel jej nagrania był dos'ć prosty - 
zainteresowanie jakiejś* wytwórni płytowej. Kurt osobis'cie rozesłał kasety do 
największych i najważniejszych amerykańskich wytwórni niezależnych. 
Nigdy nie otrzymał jakiejkolwiek odpowiedzi. 
Nie zrażony tym zespół postanowił zagrać kilka koncertów w Seattle. Do 
współpracy pozyskali lokalnego perkusistę, a występowali przede wszystkim 
w małych klubach, grając dla 100 - 200 osób. Nie wiedzieli jednak, iż Jack 
Endino przesłał jedną kasetę z ich nagraniami do Jonathana Ponemana, 
współwłaściciela lokalnej wytwórni płytowej Sub Pop. 
W 1986r. istniejący już od siedmiu lat w Seattle fanzin Sub Pop, który 
zdołał zdobyć lokalną sławę i dos'ć szerokie wpływy, rozwinął się w 
pełnoprawną wytwórnię płytową. Niebawem miała ona zacząć wydawać 
prestiżową serię płyt, głównie singli, ukazujących się w ograniczonych 
nakładach na kolorowym winylu. Pierwszym wydawnictwem z tego cyklu 
był kompilacyjny album „Sub Pop 100", który ukazał się w lipcu 1986 roku. 
Właściciele wytwórni, Bruce Pavitt i Jonathan Poneman, popierali 
działalność muzyków z Seattle związanych z lokalnym podziemiem. Na 
początku lat osiemdziesiątych było to zdrowe i pełne inwencji środowisko, 
obejmujące takie zespoły jak Mother Love Bonę (częs'ć muzyków przeszła 
potem do Pearl Jam), Malfunkshen i Green River. Nawet w 1983 roku, gdy 
brak sukcesu komercyjnego znacznie ograniczył działalność zespołów, 
wytwórnia Sub Pop nie przestała troszczyć się o swoją „działkę". 

background image

Współzawodnicząc z ogromnymi sukcesami komercyjnymi, jakie odnosiły 
lokalne grupy, takie jak np. Queensryche, firma miała niebawem 
zaprezentować Ameryce całą gromadę wspaniałych zespołów. Jako pierwsi 
na szerokie wody wypłynęli członkowie Soundgarden. W ich s'lady poszli 
następnie Mudhoney i Tad. 
Gdy Poneman otrzymał od Endino tas'mę demo nie znanego mu wówczas 
zespołu praktycznie bez nazwy, nie od razu ją przesłuchał. Nigdy dotąd nie 
podpisał kontraktu z wykonawcą tylko po przesłuchaniu taśTny. Zawsze starał 
się najpierw pójs'ć na koncert, porozmawiać z muzykami, a dopiero potem 
podjąć decyzję. Jednak przez wzgląd na Endino w końcu przesłuchał tas'mę 
i... zostalem zauroczony pięknym, choć przeraźliwym głosem Cobaina - 
wspominał później. Postanowił zadzwonić do Kurta i umówił się z nim w 
jednej z kafejek w centrum miasta. Ten miał s'wiadomos'ć roli, jaką Poneman 
odgrywał w muzycznym środowisku Seattle, wiedział też, że to włas'nie on 
podpisał kontrakt z Soundgarden zespołem, którym Cobain był wówczas 
zauroczony. W trakcie spotkania rozmawiali właściwie wyłącznie o tej 
grupie. W pewnym momencie przyszedł jednak Novosehc, który popisowo 
odegrał rolę muzyka nie zainteresowanego podpisaniem jakiegokolwiek 
kontraktu. Poneman zaintrygowany tym - jak to potem określił - 
„punkowym podejs'ciem", zaoferował zespołowi możliwość nagrania jednego 
singla dla Sub Pop. Pozostała do rozstrzygnięcia jeszcze jedna kwestia 
nazwa. Ostatecznie ze względu na niecenzuralnośC większości dotychczas 
używanych lub wykorzystywanie ich przez innych wykonawców - ustalono, 
iż odtąd grupa nazywać się będzie NIRYANA. 
 
 

 

background image

18 
19 
1988 
SUB POP 
Mniej więcej w tym samym czasie Cobain zaczął cierpieć na dokuczliwy 
ból żołądka, który nigdy nie został do końca wytłumaczony ani wyleczony. 
Nawet jeśli jego podłoże było czysto psychosomatyczne - fizyczny przejaw 
problemów emocjonalnych - to był on naprawdę nie do zniesienia. 
Chroniczny ból potrafi zaćmić wszystko, a jego wpływ na życie Cobaina był 
naprawdę ogromny. Sam wokalista miał powiedzieć, że: całkiem zdominował 
moje życie. W 1992 roku, gdy lekarze stwierdzili, iż cierpi on na nakrolepsję 
(bardzo rzadki stan wywołujący nagłe napady głębokiego snu), Cobain 
wyjaśnił, że powodem tego jest doskonale mu znany rozdzierający ból: 
Zasypiałem, by odpocząć od bólu. Gdy spałem, żołądek mi nie dokuczał. 
Potem budziłem się i przeklinałem samego siebie za to, że jeszcze żyję. O tym 
samym bólu wspomniał w swym pożegnalnym liście napisanym tuż przed 
s'miercią. 
Na tym etapie Nirvana nadal nie mogła znaleźć stałego perkusisty. 
Problem ten miał im zresztą dokuczać aż do 1990 roku, gdy Dave Grohl na 
dobre zadomowił się w zespole. Już po podpisaniu kontraktu z Sub Pop grupa 
dała kilkanaście koncertów w Seattle, wspomagana przez perkusistę Dave'a 
Fostera. Ale planowana sesja nagraniowa i widoki na bardziej profesjonalną 
działalność wymagały pozyskania kogoś na stałe. Ostatecznie czwartym w 
historii zespołu pałkerem został Chad Channing, urodzony 31 stycznia 
1967 roku w Santa Rosa - podobnie jak Novoselic, Kalifornijczyk. Miał 
naturę zmuszającą do ustawicznego przemieszczania się, co w środowisku 
przysporzyło mu miano „włóczęgi", jako że - jak sam twierdził - miejsce 
zamieszkania zmieniał ponad sto ra^y. Niemniej był stosunkowo niezłym 
perkusistą i nadał wczesnym nagraniom Nirvany siły i dynamizmu. Poza 
tym, podobnie jak w tym czasie Cobain, nosił długie włosy, choć miał 
absolutnie punkową naturę. 
Związanie się zespołu z Sub Pop było posunięciem bardzo mądrym i 
rozważnym: chwila była bowiem ja^ najbardziej odpowiednia, gdyż w tym 
właśnie roku coraz więcej ludzi zdało sobie sprawę z istnienia muzycznej 
alternatywy, do czego w wielkim stopniu przyczynili się tacy wykonawcy jak 
Sonic Youth czy Soundgardeo, docierająCy <jo coraz szerszej publiczności. 
Korzystając z funduszy wytwórni, Cobain, Novoselic i Channing pięć 
miesięcy po podpisaniu kontraktu znów znaleźli się w studiu Jacka Endino i 
przy jego pomocy nagrali cztery ut\vory - ponownie „Spank Thru" oraz 
„Biandest", „Big Cheese" i ,.Love Biizz". Największym zaskoczeniem w 
tym zestawie była ta ostatnia kompozycja, przeróbka przeboju 
holenderskiego zespołu Shocking Blue, opowiadająca o miłości, daleka od 
gniewu i buntu, z czego później zasłynął Cobain. Jak sam tłumaczył się 
potem wielokrotnie, nie był to wynik komercyjnego podejścia, ale po prostu 
utwór ten towarzyszył mu od dzieciństwa. Nie da się ukryć, że wersja 
Nirvany - pozbawiona praktycznie oryginalnej melodii, ubarwiona 

background image

pulsującym basem i metaliczny111! riffami gitary - zupełnie nie miała 
popowego zabarwienia. 
Po przesłuchaniu tych czterech nagrań Poneman i Bruce Pavitt 
zdecydowali, że na singlu uka*3 się właśnie „Love Buzz" i „Big Cheese". 
Jednak na wydanie płytki muzycy Nirvany musieli trochę poczekać. Ich 
wytwórnia postanowiła bowiem przy jej pomocy zainaugurować swój nowy 
pomysł - „Singles Club", czyli klub płytowy. Zasada była prosta - należało 
wpłacić 35 dolarów, a w zamian Sub Pop regularnie dostarczała świeżo 
wydane single, niedostępne w inny sposób. Dlatego też debiutancka mała 
płytka Nirvany ukazała się dopiero w październiku 1988 roku, tylko w 
wersji 7-calowej i to w nakładzie ograniczonym do tysiąca ręcznie 
ponumerowanych egzemplarzy (dziś oryginał wart jest blisko 200 
dolarów!!!). Singel został dobrze przyjmy i szybko sprzedano cały nakład. Co 
ważne, jego wydanie odnotowano również w Anglii, gdzie np. tygodnik 
..Melody Maker" uznał go za ..singla tygodnia". Nirvana nadal nie mogła się 
jednak równać z kolegami z wytwórni, a szczególnie z formacjami Tad i 
Mudhoney. Ci pierwsi wyruszyli wraz ze swym potężnym frontmanem na 
podbój Europy, gdzie przyj?to 'ch z wielkim aplauzem, a debiutancki 
longplay Mudhoney „SuperfuZZ Bigmuff", wydany w 1988 r., rzucił im do 
stóp cały punkowy świat. 
 
 

 

background image

20 
21 
1988 
1989 
Powoli zbliżała się era „brzmienia seattle". Szefowie Sub Pop bezbłędnie 
wyczuli narastającą powoli falę zainteresowania i tuż przed świętami Bożego 
Narodzenia wydali drugi kompilacyjny album, zatytułowany „Sub Pop 
200". Było to dos'ć nietypowe wydawnictwo - ukazało się w postaci trzech 
12-calowych EP-ek, zawierających w sumie nagrania 20 wykonawców, 
spośród których tylko 9 miało ważne kontrakty z Sub Pop. Całos'ć 
uzupełniała 20-stronicowa książeczka ze zdjęciami Charlesa Petersona. Przy 
okazji promocji tego albumu, Poneman po raz pierwszy użył terminu 
„grunge" na określenie muzyki rodem z Seattle. Jej częścią bez wątpienia 
była również Nirvana, choć wybrany na „Sub Pop 200" utwór „Spank Thru" 
(z pierwszej, styczniowej sesji u Jacka Endino) był .najbardziej 
skomplikowanym w całej chyba historii grupy. Nic dziwnego, że większość 
dziennikarzy pomijała w swych recenzjach to nagranie, koncentrując się 
przede wszystkim na bardziej agresywnych propozycjach Soundgarden, 
Mudhoney i Tad. Cobain: No cóż, faktycznie była to jedna z najbardziej 
skomplikowanych rzeczy, jakie nagraliśmy. Jednak przez caly czas zmierzamy 
ku prostocie i lepszemu komponowaniu. Udowodnić miał to pierwszy album 
Nirvany, który w tym czasie był już prawie gotowy. 
Do nagrania swego debiutanckiego longplaya muzycy przystąpili jeszcze 
przed świętami Bożego Narodzenia 1988 roku. Praca szła im błyskawicznie. 
Podeszliśmy do tych nagrań tak, jakby to byla sesja radiowa ~ powie dwa 
lata później Cobain. Kluczem do zrobienia dobrej płyty jest wyciśnięcie ze 
studia wszystkiego, zanim utwory ci się znudzą. Novoselic: W sumie 
nagrywaliśmy 3 dni. Obciosaliśmy nasze nagrania z grubsza od wewnątrz i 
na zewnątrz i plyta była gotowa. Cobain: Ten album, jeśli chodzi o zawarty 
na nim materiał, jest podobny do singla, niemniej nagraliśmy go znacznie 
bardziej surowo. Dlatego brzmi lepiej, twardziej. Baliśmy się zrobienia płyty 
z papową muzyką, bowiem sądziliśmy, że ludzie tego nie zaakceptują. Pod 
koniec stycznia wręczyli gotowy materiał szefom Sub Pop, którzy zdziwieni 
byli przede wszystkim kosztami nagrania albumu wynosiły one zaledwie 
606 dolarów i 17 centów!, nie licząc jednak ostatecznego miksowania. 
Drugim zaskoczeniem była zawartość płyty. W pełni zaprezentowała ona 
rozwijający się twórczy talent Cobaina. Udowodniła, że nadzieje, jakie 
wytwórnia Sub Pop wiązała z Nirvaną, miały głębokie uzasadnienie. Było to 
wojownicze dzieło, opowiadające o życiu małego miasteczka, wojnie płci. 
miłości Cobaina do punka i - w ,,Negative Creep" - o pedofilii, choć 
przesłanie wielu utworów ginęło w zbyt cicho zmiksowanym wokalu. Mimo 
to album wywierał ogromne wrażenie, podbarwiony lekko smaczkiem w 
stylu Sonic Youth, a wielu widziało w nim połączenie najlepszych 
elementów twórczości The Pixies i Soul Asylum. Swobodna, choć uboga 
produkcja, nadała całości dynamikę, podkreślaną przez ciężkie brzmienie 
perkusji i powtarzane riffy, które miały stać się znakiem firmowym Nirvany. 

background image

Zasadniczo był to hard rock, ale znalazły się tam również momenty bardziej 
popowe w stylu, jak choćby „About The Girl" i „Sifting". Ostatecznie 
zdecydowano się też zamieścić na longplayu dwa utwory zarejestrowane rok 
wcześniej, podczas nagrywania pierwszej „oficjalnej" kasety demo - „Floyd 
The Barber", „Paper Cuts" (trzeci - „Downer" - ukazał się później na 
kompaktowej wersji płyty). Dlatego też na okładce albumu widnieje 
nazwisko Dale'a Crovera, bowiem brał on udział w tych nagraniach. (Po 
latach Cobain ujawnił, iż podczas sesji nagraniowej debiutanckiego 
longplaya, muzycy zarejestrowali także wersje demo 4 nagrań, które później 
nigdy nie zostały oficjalnie wydane, w tym utwór „Beans". W sumie nie 
wykorzystanych zostało wówczas siedem utworów, z których część „Aero 
Zeppelin", „Beeswax" i „Mexican Seafood" ujrzała światło dzienne 4 lata 
później, na składance „Incesticide"). 
Ze względu na ogromne zainteresowanie, jakim cieszyła się płyta „Sub 
Pop 200", wydanie debiutanckiego longplaya Nirvany zatytułowanego 
ostatecznie „Bleach" wstrzymano do czerwca 1989 roku. Ale wyszło mu 
to tylko na dobre, bowiem zespół przygotowany był już do grania dłuższych 
koncertów. Okazało się jednak, iż Cobain nie najlepiej radzi sobie z 
równoczesnym śpiewaniem i graniem na gitarze. W tej sytuacji 
postanowiono dokooptować jeszcze jednego gitarzystę. Wybór padł na 
Jasona Evermana. Kiedyś poznaliśmy go i okazał się całkiem miłym facetem 
- wspomina Novoselic. Pożyczył nam 600 dolarów na sfinansowanie 
nagrania longplaya. W kwietniu Everman stał się oficjalnie członkiem 
Nirvany, a ze względu na jego finansowy wkład w powstanie „Bleach", jego 
nazwisko i zdjęcie znalazły się na okładce płyty. Już z nim grupa wyruszyła 
na pierwsze mini-tournee, którego kulminacją był występ w czerwcu W 
Seattle, podczas koncertu „Lamefest", u boku Mudhoney i Tad. Zaraz potem 
- w czasie pobytu w college'u Evergreen w Olimpii - odbyła się tam po 
Pijanemu, za to za darmo, krótka sesja, której jedynym ujawnionym potem 
efektem był utwór „Do You Love Me" z repertuaru Kiss, zarejestrowany 
przez jakiegoś studenta. Kilka dni później grupa znów znalazła się w studiu i 
nagrała - choć już jak najbardziej na trzeźwo - pięć nagrań („Stain", „Been 
p ",' "Even In His Youth", „Token Eastern Song" i elektryczną wersję 
JT*? 'y")> lym razem przy współpracy Steve'a Fiska jako producenta. Miał to 
y.c swego rodzaju eksperyment, choć zdaniem Cobaina nie udał się. Dlatego 
ez z tych utworów tylko dwa pierwsze pojawiły się później oficjalnie na 
aiKCh ~ naJP'erw w Anglii na EP-ce „Blew" w 1989 roku, a następnie na 
alburnie Inc \v u czas'e ukazał się album „Bleach". Sub Pop zadbała, by od razu 
udził on zainteresowanie. Pierwszych tysiąc egzemplarzy wytłoczono w 
 
 

 

background image

22 
1989 
1989 
białym winylu, do kolejnych dwóch tysięcy dołączono „seksowny" plakat. 
Przy okazji zespół dorobił się pierwszej koszulki z przodu .grafika 
przedstawiała trzeci krąg piekła wg. Dantego, z tyłu umieszczono hasło: 
„Crack Smokin', Fudge Packin', Satan Worshippin', Motherfuckers". 
Wzbudziła ona nawet większe zainteresowanie niż sam album, który 
początkowo nie rozchodził się rewelacyjnie, choć do końca roku sprzedano 
35 tysięcy egzemplarzy. Pisma muzyczne - zwłaszcza angielskie - pisały o 
płycie bardzo ciepło. Jednak karykatura stylu życia rodem z Północnego 
Zachodu prezentowana przez muzyków z Mudhoney nadal zbierała lepsze 
recenzje, pozostawiając Nirvanę - przynajmniej w Seattle - na straconej 
pozycji. 
W lipcu Sub Pop wysłała grupę - wraz z The Fluid - na dos'ć prestiżową 
imprezę muzyczną, znaną jako New Musie Seminar. Odbywa się ona 
rokrocznie w Nowym Jorku, a jej celem jest prezentacja głównie mało 
znanych i debiutujących wykonawców, nie tylko ze Stanów Zjednoczonych. 
Chaotyczny i nieskładny koncert grupy w mogącym pomies'cić 200 osób 
klubie „Maxwell1 s" w Hoboken (dokładnie naprzeciwko Manhattanu), nie 
zrobił żadnego wrażenia. Przybici, odwołali pozostałą częs'ć trasy po USA i 
w milczeniu powrócili do Seattle. Winą za to obarczono Evermana, który w 
tej sytuacji pożegnał się z Nirvaną po zaledwie 3 miesiącach współpracy 
(równie krótko grał potem w Soundgarden, następnie związał się z zespołem 
Skunk, by na dłużej osiąść w Mindfunk). Cobain: Zawsze uważaliśmy się za 
trio. To nie byla kwestia jakiś" osobistych animozji, lecz różnic muzycznych. 
Novoselic: Nie mogliśmy się z nim porozumieć. Przez cały czas gdzieś 
przepadał, a gdy występowaliśmy i rozwalaliśmy sprzęt, on nie ukrywał, że 
mu się to nie podoba. Sam Everman przyznał potem, iż wykończyły go 
nieustanne koncerty i podróże w małej, rozklekotanej furgonetce w środku 
lata. 
Trudy koncertów wszystkim członkom Nirvany powoli dawały się coraz 
bardziej we znaki. Na własnych skórach przekonali się, że rock'n'roll to 
ciężki kawałek chleba. W ciągu kilkunastu dni przemierzali nieraz setki 
kilometrów, ściśnięci we trójkę w mało wygodnym Fordzie Transicie. Nie 
mieli nikogo do pomocy, więc sami musieli prowadzić samochód, 
zapakowywać i rozpakowywać go, składać i rozkładać sprzęt na scenie. Nie 
narzekali jednak, przynajmniej nie Cobain: Nie ma nic lepszego, niż granie 
na żywo. Nawet jeżeli czasem krew nas zalewa, gdy wyjeżdżamy w te 
idiotyczne, siedmiotygodnrowe trasy. Jednak nie ma nic lepszego na świecie, 
niż granie przed ludźmi, którzy wlaściwie reagują na to, co grasz. 
Z powodu swych koncertów Nirvana popadła w małe tarapaty finansowe. 
Niemal stałym elementem występów grupy stało się bowiem rozwalanie 
sprzętu swojego, jak i klubu, w którym występowali. To po prostu miłe 
uczucie - twierdził Novoselic. Coś takiego powinno się robić co najmniej 
dwa razy na tydzień. Im bardziej ludzie krzyczą na twoim koncercie, tym 

background image

większą masz ochotę rozwalić wszystko. Nie robimy tego jednak z 
wyrachowania, by zrobić na kimś wrażenie. Tak czy siak rachunki z tego 
tytułu rosły w zastraszającym tempie. Aby nieco podreperować budżet, w 
sierpniu Cobain i Novoselic wzięli udział w nagraniu płyty „The Winding 
Sheet", pierwszego solowego albumu Marka Lanegana, wokalisty grupy 
Screaming Trees. Z kilku przygotowanych przez nich wówczas nagrań na 
longplayu umieszczona została tylko nieco udziwniona wersja kompozycji 
„Where Did You Sleep Last Night" z repertuaru Leadbelly'ego (w 1993 
roku utwór ten wykonany został przez Nirvanę podczas programu 
„Unplugged" zrealizowanego dla MTV). 
Również w sierpniu w Anglii ukazał się album „Bleach", wydany 
nakładem wytwórni Tupelo w nieco zmienionej formie - zamiast „Love 
Buzz" umieszczono na nim nagranie „Big Cheese". Zainteresowanie 
zespołem w Europie powoli rosło, dlatego też w październiku po raz 
pierwszy pojawił się on z tej strony Atlantyku. Krótkie tournee po Anglii, 
u boku Tad, w czasie którego otrzymywali honorarium w wysokości od 50 do 
100 funtów za wieczór, rozpoczęło się 23 października w Newcastle. Tego 
samego dnia wytwórnia Tupelo, mająca prawa do wydawania nagrań Nirvany 
w Anglii, wypuściła 12-calową EP-kę „Blew", na której znalazły się dwa 
utwory z albumu „Bleach" („Blew" i „Love Buzz") oraz dwa nagrania z 
sesji ze Stevem Piskiem („Been A Son" i „Stain"). Trzy dni później Nirvana 
odwołała swój występ w Reading, bowiem zaproszona została do nagrania 
kilku utworów dla potrzeb wieczornego programu radiowego Johna Peela 
z BBC Radio 1. Kulminacją tej pierwszej mini-trasy po Albionie był występ 
w londyńskiej Astorii. Zaraz potem obie grupy pojechały zagrać w Europie, 
gdzie Nirvana przyjęta została nieco chłodniej, choć koncert w Rzymie na 
długo pozostał w pamięci widzów, z uwagą śledzących skoki Cobaina z 
wysokich kolumn głośnikowych. Z kolei gdy w listopadzie pojawili się w 
Berlinie, runął właśnie słynny mur. Miesiąc później Nirvana ponownie 
zagrała w londyńskiej Astorii, tym razem jako część koncertu „Sub Pop 
Lamefest'94", imprezy podobnej do show, który odbył się w Seattle w 
czerwcu tego samego roku. Oba występy zostały w całości wyprzedane. 
Nirvana przyćmiła wtedy zupełnie Mudhoney i Tad swoim rewelacyjnym 
występem, na zakończenie którego muzycy zniszczyli część sprzętu, w tym 
cztery gitary, co zresztą nadal było nieodłącznym elementem ich koncertów. 
Do tak spontanicznej reakcji przyczynił się m.in. fakt, iż Kurt, Krist i Chad 
Pojawili się w Londynie niemal w ostatniej chwili i zagrali bez jakiejkolwiek 
Próby. Prasa brytyjska nagle zapragnęła dowiedzieć się, kim są i skąd się 
 
 

 

background image

24 
25 
1990 
1990 
wzięli uwaga mediów powoli zaczynała się koncentrować właśnie na nich 
Nic dziwnego, iż EP-ka „Blew" - w grudniu wydana ponownie, choć już w 
wersji kompaktowej - wylądowała na szczycie zestawienia 
najpopularniejszych płyt firmowanych przez wytwórnie niezależne. 
Rok 1990 muzycy rozpoczęli od pracy nad nowymi nagraniami, a w 
międzyczasie ponownie wyruszyli u boku Tad na małą trasę po Kalifornii i 
stanie Waszyngton, a następnie po północno-zachodnich rejonach USA. W 
czasie podróży swym rozklekotanym Transitem słuchali różnych nagrań - od 
Rolling   Stonesów,   poprzez  Gong,   The  Fugs  do  The  Yaselines.   Powoli 
muzyczne zainteresowania Cobaina przesuwały się w kierunku lżejszego, 
łagodniejszego brzmienia. Muzyką popową interesowaliśmy się od wielu lat - 
powie wówczas w jednym z wywiadów Kurt. Gdy nagrywaliśmy „Bleach", 
po prostu zdarzyło się, że w tym czasie stworzyliśmy wiele ciężkich utworów. 
Przejmowaliśmy się wtedy, czy ludzie zaakceptowaliby papowe brzmienie, ale 
teraz jest nam to w zupełności obojętne. Moje nowe kompozycje uważam za 
typowo   papowe,   ponieważ   są   zaaranżowane   ściśle   według   papowego 
schematu - zwrotka, refren, zwrotka, refren, solówka, zła solówka. W marcu 
Cobain,   Novoselic   i   Channing   rozpoczęli   w   studiu   Smart   w    
Seattle 
przygotowania   do   nagrania   swego   drugiego   albumu.   Tym   razem   rolę 
producenta powierzyli Butchowi Vigowi, specjaliście od łagodniejszych, ale 
nadal  rockowych  brzmień,  który  pozycję  solidnego rzemieślnika zdobył 
współpracując przede wszystkim z zespołem Killdozer. Praca odbywała się 
nieregularnie i trwała - z kilkoma sporymi przerwami - praktycznie aż do 
czerwca.  Jej   efektem  było  nagranie  siedmiu  niemal  w  pełni  gotowych 
numerów („Pay To Play", „Poiły", „Lithium", „In Bloom", „Imodium", 
„Dive" i „Sappy"). Powstała z nich kolejna kaseta demo, która rozesłana 
została do wszystkich największych i najważniejszych wytwórni płytowych 
w USA. Członkowie Nirvany mieli powoli dość współpracy z Sub Pop i 
coraz poważniej myśleli o znalezieniu większego i bogatszego partnera. 
Tymczasem jednak nadal sporo koncertowali, tym razem na Wschodnim 
Wybrzeżu, a kuliminacją tej trasy był majowy występ w Nowym Jorku, w 
znanym klubie Pyramid. Muzykom grupy znów dały się we znaki trudy 
tournee. Tuż po koncercie w Nowym Jorku Novoselic ostrzygł się na „zero", 
a Cobain w wywiadzie prasowym poinformował zszokowanego dziennikarza, 
iż pozabija pozostałych członków zespołu, a na końcu siebie. Albo odejdzie z 
Nirvany. Na szczęście w czerwcu kolejne tournće dobiegło końca, ale w 
łonie grupy nie działo się najlepiej. Coraz częstsze niesnaski z Channingiem, 
który nie potrafił dopasować się do pozostałych muzyków, spowodowały 
jego odejście.  Chód był raczej jazzowym perkusistą i musiał w Nirvanie 
przestawić się na cięższe granie, a przychodziło mu to z trudem - stwierdził 
Cobain. 

background image

W tym czasie Sub Pop dość intensywnie poszukiwała partnera w postaci 
wielkiej wytwórni płytowej, który zająłby się przede wszystkim dystrybucją 
jej płyt. Paradoksem było bowiem to, iż w niektórych amerykańskich mia- 
stach łatwiej było kupić angielskie, importowane, wersje albumów i singli 
wykonawców związanych z Sub Pop, niż jej własne wydawnictwa. Ponadto 
firmie brakowało pieniędzy na promocję płyt, a jej system dystrybucyjny 
pozostawiał wiele do życzenia. Poneman i Pavitt mieli świadomość, że coraz 
więcej zespołów - zachęconych przykładem choćby Soundgarden, Alice In 
Chains czy Mother Love Bonę - zechce związać się z dużą wytwórnią. 
Wiosną 1990 roku wydawało się, iż dojdzie do podpisania umowy z wielkim 
gigantem CBS, wykupionym w tym czasie przez Sony Musie, ale w ostatniej 
chwili rozmowy załamały się, choć nie zakończyły definitywnie. 
Wiadomość o tym zbiegła się z odejściem w czerwcu z Nirvany Chada 
Channinga. Grupa przeżywała ciężkie chwile. Praktycznie do końca roku 
miała podpisane umowy na koncerty, a praca nad nowym longplayem 
ukończona była zaledwie w połowie. Część występów trzeba było w tej 
sytuacji odwołać, m.in. kolejną trasę po Anglii. Cobain z Novoselikiem 
rozpoczęli intensywne poszukiwania nowego pałkera. Prasa - głównie 
angielska - spekulowała, iż będzie nim J.Mascis, lider popularnej formacji 
Dinosaur Jr, zaprzyjaźniony od dawna z Nirvaną, a w dodatku grający 
niegdyś na bębnach. Okazało się jednak, iż zespół skorzystał z oferty Dana 
Petersa z Mudhoney. Jego zobowiązania wobec macierzystej grupy 
uniemożliwiły niestety pełne poświęcenie czasu Nirvanie. Mimo to w lipcu, 
w studiu Reciprocal - w przerwie sesji nagraniowej grupy Tad, zresztą przy 
wykorzystaniu jej instrumentów wziął udział w rejestracji utworu 
„Sliver", który powstał w ciągu niecałej godziny, z myślą o następnym 
singlu. Tytuł ten wybrałem właśnie dlatego, by ludzie omyłkowo wymawiali 
go „siher" (srebro) - wyjaśnił Cobain. A samo nagranie opowiada o lękach 
dziecka porzuconego przez rodziców i wychowywanego przez dziadka Joe. To 
prawdopodobnie najbardziej bezpośredni utwór, jaki kiedykolwiek 
nagraliśmy - stwierdził w 1990 roku. Zawsze staramy się, by w każdym 
nagraniu znalazło się coś nowego, bowiem podoba nam się porfiysl, by każde 
nagranie brzmiało tak, jakby zrobił je inny zespół. 
Po sesji zdjęciowej na okładkę singla, Peters musiał jednak pojechać na 
trasę z Mudhoney, więc o pomoc na czas sierpniowego tournee Nirvany po 
Zachodnim Wybrzeżu (wraz z Sonic Youth), poprosili starego przyjaciela 
Dale'a Crovera. Jak zwykle nie odmówił. W tym samym miesiącu Cobain i 
Novoselic podjęli decyzję o rezygnacji z wydania utworów zarejestrowanych 
Wiosną z Butchem Yigiern. Niemniej z braku czasu na nagranie czegoś 
nowego, no i braku stałego perkusisty, musieli wyrazić zgodę na 
Unueszczenie jednego z tych nagrań („Dive"), które bardzo często 
 
 

 

background image

26 
27 
1990 
1990 
wykonywali podczas koncertów, na stronie B singla „Sliver". Ukazał się on 
ostatecznie w grudniu, a pierwszych 3 tysiące egzemplarzy wytłoczono na 
niebieskim winylu. Sprzedawał się bardzo dobrze, choć większość fanów 
grupy z niecierpliwością czekała na pojawienie się drugiego longplaya. 
Tymczasem zespół czekało kolejne tournee po Anglii, gdzie cieszyli się 
znacznie większą popularnością niż w rodzinnych Stanach, a co ważniejsze, 
aż osiem dużych wytwórni wyraziło wstępne zainteresowanie podpisaniem z 
Nirvaną dużego kontraktu. I znów pojawił się problem perkusisty. Dale 
Crover mocno związany był z The Melvins i czekało go kolejne tournee z tą 
grupą, natomiast z gry Dana Petersa, Cobain nie był po prostu zadowolony, 
ponieważ nie grał on zbyt ciężko. Sprawa stanęła na ostrzu noża i 
nieoczekiwanie znalazła szybkie rozwiązanie. Jak zwykle pomogli muzycy 
The Melvins - Buzz Osborne i Crover. Pewnego dnia rozmawiali oni w 
Hollywood z zaprzyjaźnionym perkusistą grupy Scream i powiedzieli mu o 
kłopotach Nirvany. Pojawił się więc na jej koncercie w Tijuana i poznał 
niezwykle wysokiego gościa oraz tego drugiego, który siedział w rogu i 
wyglądał jakby siedział w kiblu. Być może zadzwonimy do ciebie - brzmiała 
odpowiedź, ale tak się nie stało. Nie wiedział jednak, iż Cobain i Novoselic 
widzieli go już kilka miesięcy wczes'niej podczas koncertu The Scream i obaj 
nie mieli wątpliwości, że chętnie zatrudniliby go u siebie. Z Nirvaną grał 
jednak wówczas Peters i wydawało się,^e tak zostanie. Gdy w październiku 
- po koncercie w Seattle - zdecydował się on powrócić do Mudhoney, ów 
młody perkusista wykręcił numer telefonu Cobaina. Ten dla formalności 
kazał mu przyjechać do Seattle na przesłuchania. Już po pierwszej próbie 
wiedzieliśmy, że sprawy mają się dobrze, ponieważ mieliśmy te same 
pomysły. 
Oni potrzebowali perkusisty, który umiałby niezwykle mocno walić w 
bębny. No i dodatkowo Kurt znalazł wreszcie kogoś, kto potrafił zaśpiewać z 
nim w chórkach - wspominał potem nowy perkusista Nirvany. 
David Eric Grohl, bo o nim mowa, urodził się 24 stycznia 1969 roku 
w miasteczku Warren w stanie Ohio. Na perkusji zaczął grać jeszcze w 
szkole s'redniej, a jego pierwszym zespołem była formacja o nieco 
idiotycznie przekręconej nazwie Dain Bramage (od „brain damage", czyli 
uszkodzenie mózgu). Była to typowo hardcore'owa grupa, która poza 
głośnym i szybkim graniem nie oznaczała się niczym szczególnym. Potem 
Grohl dość niespodziewanie znalazł się po drugiej stronie Stanów, czyli w 
stolicy - Waszyngtonie. Tam wkrótce dołączył do bardziej profesjonalnego 
zespołu nazywającego się Scream (nie mylić z metalową grupą o tej samej 
nazwie działającą wówczas w Los Angeles). Ten złożony z 3 białych i 
jednego czarnego muzyka kwartet, grał również hardcore'a. Grohl nagrał z 
nim kilka albumów, zastępując poprzedniego perkusistę, Kenta Staxa. Grupa 
miała jednak coraz więcej problemów kolejna trasa nie sprzedawała si? 

background image

najlepiej, a w końcu basista pognał za swą narzeczoną do Hollywood, 
zostawiając pozostałych muzyków na lodzie. W tej sytuacji oferta Nirvany 
była dla Grohla wybawieniem. Po oficjalnym przyjęciu go, niemal 
natychmiast przeniósł się do Seattle, gdzie zamieszkał w mieszkaniu 
Cobaina, za które zresztą płaciła jego matka. Mieszkałem tam osiem miesięcy 
- wspominał potem. Gdy się wprowadziłem, Kurta rzuciła narzeczona i by'[ 
całkowicie załamany. Potrafił godzinami siedzieć w małym schowku na buty ' 
w ogóle się nie odzywać. Trwało to kilka tygodni. Gdy jednak pewnego dnia 
wracaliśmy furgonetką do domu, w pewnym momencie powiedział - „ Wiesz, 
nie zawsze taki jestem ". 
Oficjalny debiut Grohla w roli perkusisty Nirvany nastąpił 23 
października 1990 roku podczas kolejnej trasy po Anglii. Tym razem zespól 
był jej główną gwiazdą, a w pierwszej części występowały dziewczyny z L7. 
Koncerty zostały w całości wyprzedane, a finał trasy nastąpił - podobnie jak 
rok wcześniej - w sali Astoria w Londynie. Aby to uczcić, Cobain ostrzygł 
wówczas swe długie włosy, choć oficjalnie twierdził, że robi to na znak 
protestu przeciwko postrzeganiu Nirvany jako kolejnego zespołu Sub Pop 1 
Długimi Włosami. W tym też czasie grupa znalazła się po raz drugi W 
studiu nagraniowym BBC, by zarejestrować 3 utwory dla programu 
Johna Peela. Tym razem Cobain zdecydował, iż nagrają same covery, czyli 
utwory z repertuaru innych wykonawców. Wybór padł na „Turnaround" 
zespołu Devo oraz „Molly's Lips" i „Son Of A Guń" autorstwa muzyków 
amerykańskiej formacji The Yaselines. 3 listopada angielska wytwórnia 
Imaginery Records wydała album „Heaven And Heli Yolume l", będący 
hołdem złożonym przez różnych wykonawców legendarnej formacji The 
Velvet Underground. Znalazły się na nim kompozycje z jej repertuaru, a 
wśród nich wersja „Herę She Comes Nów" w wykonaniu Nirvany. 
Z okazji tournee, również w Anglii miał ukazać się singel „Sliver", ale 
kłopoty wytwórni Tupelo z wytłoczeniem na czas odpowiedniej ilości 
egzemplarzy spowodowały, iż płytka wydana została dopiero w styczniu 
następnego roku. Po powrocie do USA Nirvana dała jeszcze kilka koncertów 
w miastach Zachodniego Wybrzeża, po czym w Sylwestra znalazła si? 
ponownie w studiu nagraniowym, by zarejestrować kilka utworów przy 
współpracy Craiga Montgomery'ego, który na co dzień nagłaśniał koncerty 
grupy. Pomyśleliśmy, że powinniśmy dać mu szansę - wyjaśniał Cobain- 
Wyszło to jednak topornie. Studio mieliśmy jednak za darmo, więc nic nas to 
n'e kosztowało. (Nagrane wówczas dwa utwory - „Even In His Youth" ' 
"Aneurysm" - ukazały się potem na 12-calowej wersji singla „Smells Lik^ 
en Spirit"). Tymczasem kilka dni wcześniej oficjalnie ogłoszono, iż grup*1 
zamiar pożegnać się z Sub Pop. 
 
 

 

background image

28 
29 
1991 
 
COURTNEY LOYE 
Z ustabilizowanym wreszcie składem członkowie Nirvany mogli zająć 
się na poważnie rozważaniem propozycji składanych im przez większe 
wytwórnie płytowe. Jesteśmy już na tyle doświadczeni, że możemy zmierzyć 
się z tym problemem - twierdził Cobain. Poza tym trochę zmieniliśmy się 
muzycznie, od blisko dwóch lat bardziej odpowiada nam niecą 
przystępniejsza, wręcz papowa muzyka. Dlatego też latwiej nam będzie 
znaleźć się w radiu, no i trochę na tym zarobić. Kurt wiele rozmawiał na ten 
temat z zaprzyjaźnionymi członkami grupy Sonic Youth, która w tym czasie 
związała się z Geffenr Records. To włas'nie Kim Gordon, basistka tego 
zespołu, jeszcze w 1989 roku zwróciła uwagę szefów wytwórni na Nirvane. 
Nie byli zachwyceni, ;choć z zainteresowaniem przyglądali się jej dalszemu 
rozwojowi. Dopiero kaseta demo z nagraniami zarejestrowanymi wiosną 
1990 roku spowodowała, iż postanowili rozpocząć z muzykami negocjacje na 
temat ewentualnego kontraktu. 
Niemal od początku działalności sprawami prawnymi Nirvany 
zajmowała się -Susan Silver, która m.in. prowadziła zakończone powodze- 
niem rozmowy Soundgarden z wytwórnią A&M. Jednak czasy nieco się 
zmieniły, a w grę -jak się okazało - wchodziły znacznie większe pieniądze. 
Za radą muzyków Sonic Youth, poprosili o pomoc ich menedżera, 
Danny'ego Goldberga, współwłaściciela - wraz z Johnem Silvą - firmy Gold 
Mountain Entertainment, która zajmowała się także interesami The Beastie 
Boys. Obie strony przypadły sobie do gustu i w efekcie podpisały umowę, w 
30 
myśl której Goldberg i Silva zostali menedżerami również Nirvany. Z os'miu 
ofert złożonych w tym czasie zespołowi najpoważniej wyglądała propozycja 
wytwórni Geffen Records, która utworzyła właśnie swój nowy oddział DGC. 
W założeniach miał on zająć jię wykonawcami określanymi w USA termi- 
nem „alternatywni", a kierowali nim stosunkowo młodzi ludzie. Po dwóch 
miesiącach negocjacji, pod koniec 1990 roku ustalono warunki kontraktu, w 
którym uwzględniono również fakt istnienia „dżentelmeńskiej" umowy 
między Nirvaną a Sub Pop, przewidującej nagranie dla tej włas'nie wytwórni 
co najmniej dwóch albumów. Dlatego też tytułem odstępnego Poneman i 
Pavitt otrzymali 70 tysięcy dolarów rekompensaty, trzyprocentowe tantiemy 
od sprzedaży wszystkich kolejnych płyt grupy oraz prawo do umieszczania 
logo Sub Pop na następnych singlach i albumach Nirvany. Z kolei muzycy 
zespołu oficjalnie dostali 250 tysięcy dolarów zaliczki, choć tak naprawdę w 
grę wchodziła kwota trzy- lub nawet czterokrotnie większa. W zamian grupa 
zobowiązała się do nagrania dwóch albumów i co z jej punktu widzenia 
było najważniejsze - zachowała pełną kontrolę nad stroną artystyczną swych 
płyt. Novoselic: DGC to wytwórnia jak najbardziej w porządku. Pracuje tam 
miody, alternatywny zespól, który ma duże poważanie w podziemnych 

background image

kręgach. Również Cobain nie miał żadnych wyrzutów sumienia z powodu 
podpisania kontraktu: Nietrudno jest zachować godność, podpisując kontrakt 
z dużą wytwórnią. Szczerze mówiąc większość osób w ogóle nie ma pojęcia, 
czym tak naprawdę jest godność. Jak później wielokrotnie twierdził, jednym 
z kluczowych powodów podpisania tej umowy było ułatwienie młodym 
ludziom dostępu do jego muzyki, by nie mieli podobnych problemów jak on 
ze zdobyciem płyt swoich ulubionych wykonawców. Idealnym rozwiązaniem 
dla Cobaina było pójs'cie siadami Sonic Youth, na tle których stale oceniał 
integralność i uczciwos'ć swojego zespołu. 
Wiadomość o podpisaniu przez Nirvanę kontraktu z DGC/Geffen 
Records podano do publicznej wiadomości 4 stycznia 1991 roku. Nieco 
później Cobain rzucił niewielkie s'wiatło na kierunek muzyczny, który 
Nirvana obierze pod egidą nowej wytwórni. Wraz z uplywem czasu moje 
utwory stają się coraz lżejsze, gdyż ja sam jestem coraz szczęśliwszy - 
powiedział. Opowiadają teraz o konfliktach w związkach między ludźmi, o ich 
emocjonalnych problemach. Od zawsze zdawaliśmy sobie sprawę, że istnieje 
coś takiego jak muzyka pop i teraz próbujemy to wykorzystać. Myślę o moich 
nowych utworach jak o numerach papowych; na nowej plycie nie pojawią się 
już kompozycje tak ciężkie jak na „Bleach". To stało się zbyt nudne, wolę 
raczej jakieś bardziej chwytliwe numery. Nawet najbardziej łaskawi dla 
Nirvany recenzenci nie potrafili przewidzieć, jaki efekt ta wielka zmiana w 
muzycznym kierunku zespołu przyniesie ze sobą w ciągu następnych 
osiemnastu miesięcy. 
 
 

 

background image

31 
1991 
1991 
Jednym z punktów lukratywnego kontraktu z DGC było zobowiązanie 
Nirvany do przekazania Sub Pop jeszcze jednego utworu na singel. Mimo 
osobistych próśb Cobaina, nie udało się grupie z tego wywinąć. W tej 
sytuacji - chcąc zachować nowe kompozycje na drugi album - udostępnili 
koncertową wersje „Molly's Lips" (z repertuaru szkockiego duetu The 
Yaselines), która ukazała się w lutym na stronie A dość niezwykłego 
singla. Na jego drugiej stronie znalazło się bowiem nagranie kogoś 
innego, a mianowicie grupy The Fluid! Płytka ukazała się w ramach 
„Klubu Singlowego Sub Pop", a pierwsze 4 tysiące egzemplarzy wytłoczono 
w zielonym winylu. W ten sposób Nirvana definitywnie zakończyła etap 
swojej kariery pod nazwą Sub Pop. 
W tym samym miesiącu zespół znajdował się już w Sound City Studios 
w Van Nuys w stanie Kalifornia, gdzie pracował nad swym długo 
oczekiwanym longplayem. Był to dość szczególny okres w historii świata, a 
Stanów Zjednoczonych w szczególności w Zatoce Perskiej trwała wojna. 
Dokładnie w tygodniu, w którym lotnictwo amerykańskie zbombardowało 
Bagdad w odpowiedzi na iracką inwazję na Kuwejt, rozpoczynając tym 
samym wojnę, Nirvana rozpoczęła nagrywanie albumu. Novoselic: Panowała 
atmosfera „my kontra oni". Ludzie machali flagami, a ich umysły wciąż były 
prane natrętną propagandą. Nienawidziłem ich za to. Powiedziałem sobie - 
to nie dla was będzie ta płyta. Po kilku przymiarkach i konsultacjach z 
wytwórnią zespół zdecydował, iż producentem albumu będzie Butch Vig, z 
którym pracowali już rok wcześniej. Jednak Cobain chciał w kilku utworach 
wykorzystać doświadczenie dwóch innych producentów - Scotta Litta i Dona 
Dixona, mających na koncie współpracę przede wszystkim z REM. Okazało 
się jednak, iż obaj byli w tym czasie nieosiągalni, więc Vig zrobił ostatecznie 
całą płytę. 
Wybór studia położonego w Kalifornii nie był przypadkowy Nirvana 
chciała ucięć z Seattle i zapewnić sobie maksymalny komfort pracy, bez 
narażania się na częste wizyty przyjaciół i znajomych. Zabroniłem wstępu 
wszystkim fanom, odłączyłem też wszystkie telefony - ujawnił potem Vig. Z 
kolei szefowie Geffen mieli lepszą kontrolę nad postępem prac i kosztami 
powstania longplaya. Przeznaczyli na nagrania stosunkowo niski budżet w 
wysokości 100 tysięcy dolarów, mając nadzieję, że uda im się od razu 
rozprowadzić pierwszych 40 tysięcy egzemplarzy płyty, a po jakimś czasie 
wyniki sprzedaży osiągną liczbę ponad stu tysięcy. Sesje przebiegały 
sprawnie i szybko, wypełnione dokładną, pełną skupienia pracą, której efekty 
poprawiała mieszanka whisky Jack Daniels i syropu od kaszlu, zażywanego 
raczej niezgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem! Rozwalaliśmy się 
wówczas na kanapie w rekreacyjnej części studia, pisząc tu i tam fragmenty 
tekstów - wspominał Cobain. Właśnie tę spontaniczność starał się uchwycić 
Butch Vig, który stwierdził później: Ten zespół ma punkowo-grunge'owy 
rodowód, ale Kurt tworzy wspaniałe melodie. 

background image

Podstawą pracy nad longplayem stały się odrzucone przez Cobaina 
utwory, zarejestrowane właśnie przy pomocy Viga rok wcześniej. Obaj doszli 
do wniosku, że należy zachować ich aranżacje, choć poszczególne 
kompozycje wymagały mniejszych lub większych zmian. Pozostałe nagrania 
powstały już w czasie pracy w studiu. Sposób ich tworzenia ujawnił w 
jednym z wywiadów Dave Grohl: Najpierw Kurt wymyślał jakiś riff, 
przychodził Z nim do studia i zaczynaliśmy wspólnie grać. Jamowaliśmy aż do 
momentu, gdy zrodziła się z tego zwrotka i refren. Tak więc zazwyczaj było to 
wspólne granie, a nie typowe komponowanie lub pisanie. Podobnie było w 
przypadku tekstów, choć ich autorem w całości był Cobain. Z reguły pisząc 
je naprawdę nie wiem, co chcę powiedzieć - ujawnił później. Nie ma więc 
sensu, bym próbował je analizować lub wyjaśniać ich znaczenie. Oczywiście, 
nie była to w pełni prawda - wiele utworów miało bardzo autobiograficzny 
charakter i oparte zostały o przeżycia Cobaina jeszcze z czasów, gdy 
mieszkał w Aberdeen. Gdy przyniósł tekst do „Something In The Way", 
wiedzieliśmy że są to bardzo intymne wyznania. Nikt nie był w stanie nawet 
oddychać - powie potem Vig. 
Praca nad płytą ukończona została ostatecznie w maju 1991 roku. W 
czasie poszczególnych sesji zarejestrowano również utwory, które 
ostatecznie nie znalazły się na albumie „Nevermind", m.in. pierwsze wersje 
„Rape Me", „Pennyroyal Tea" i „Dumb", jak również nagrania w nie 
publikowanej później postaci, jak np. elektryczne wersje „Something In The 
Way" i „Endless Nameless". Wszystkie pozostałe utworzyły wybuchową 
kolekcję hymnów grunge'owych, ukazujących Cobaina u szczytu twórczych 
możliwości. Jego ciężka gra pełna powtarzanych riffów rozlegających się na 
tle grzmiącego basu i perkusji, w jednej minucie ocierała się o utrzymane w 
beatlesowskim stylu melodie, by zaraz przejść w pełne gniewu krzyki 
człowieka u granic wytrzymałości. John Lennon na pewno byłby dumny z 
Kurta. Dynamika albumu była doprawdy zdumiewająca, przechodząc od 
pełnych wrażliwości, luźnych fragmentów do burzliwych i gwałtownych 
ataków na uszy słuchaczy. Punkowy potwór „Territorial Pissings" 
znajdował swoje przeciwieństwo w łagodnych numerach takich jak „Come 
As You Arę". Jak później zauważył jeden z recenzentów, był to pop 
prezentowany przez notorycznego zabójcę. Od strony tekstowej bez 
wątpienia wyróżniały się dwa utwory: „Poiły" - historia brutalnego gwałtu 
opowiedziana z perspektywy niezrównoważonego umysłowo sprawcy - i 
wspomniany już „Something In The Way", wyjaśniający powody obcości 
odczuwanej przez Cobaina w stosunku do rodzinnego miasta. Partie wokalne 
były szarpane, pełne uczucia i głębi. Wszystko razem zaskakiwało. Na 
 
 

 

background image

32 
33 
1991______________________ 
zaledwie dwa tygodnie przed ukończeniem pracy nad albumem, Cobain 
skomponował utwór „Smells Like Teen Spirit", którego tytuł wymyślił po 
oglądnięciu reklamówki dezodorantu dla nastolatków o nazwie „Teen Spirit". 
Do jego powstania przyczyniło się też rozstanie Kurta zjedna z jego licznych 
wówczas narzeczonych, niejaką Tobi Vail. Ten utwór miał wkrótce zmienić 
losy Nirvany, choć i bez niego cała płyta była prawdziwą bombą. Jednak 
niewielu jeszcze o tym wiedziało. 
Po jej nagraniu, tas'my wręczone zostały do ostatecznego zmiksowania 
Mattowi Wallace'owi, jednemu z najlepszych amerykańskich specjalistów w 
tym zakresie, który pracował m.in, ze Slayerem i Faith No Morę. Natomiast 
muzycy Nirvany - po krótkim odpoczynku wyruszyli na koncerty. 
Najpierw polecieli do Vancouver, gdzie zagrali w pierwszej częs'ci występu 
grupy Screaming Trees, a następnie rozpoczęli przygotowania do 
europejskiej trasy z Sonic Youth. W czerwcu 1991 roku Kurt Cobain 
podczas koncertu grupy Butthole Surfers, poznał najważniejszą osobę 
swego życia - Courtney Love. 
Urodziła się w 1966 roku w uniwersyteckim mieście Eugene, w stanie 
Oregon (USA) i niemal od dziecka wiodła dość niekonwencjonalne i 
burzliwe życie. Ponieważ jej matka, Linda Carol - zresztą dość wzięty 
p*sycholog - często zmieniała partnerów, wychowaniem Courtney zajmował 
się przede wszystkim Hank Harrison. Był on barwną postacią na 
amerykańskim rynku muzycznym, a zasłynął przede wszystkim jako 
kronikarz dziejów grupy Grateful Dead i jej pracownik techniczny. Dlatego 
też Courtney już jako dziecko często uczestniczyła w koncertach tej słynnej 
formacji, a mając 3 lata pojawiła się dzięki niej na festiwalu Woodstock. 
Uwidoczniona została też na okładce trzeciego albumu zespołu 
„Aoxomoxoa". Dość szybko zaznajomiła się z lekkimi narkotykami i 
ś

rodkami uspokajającymi, oczywiście za sprawą rodziców. Potem przeniosła 

się do pobliskiego Portland, gdzie już jako dziecko imała się różnych zajęć. 
W połowie lat 70. - wraz z matką i jej kolejnym towarzyszem życia - 
wylądowała w Australii, a następnie w Nowej Zelandii. Później już sama 
wyruszyła w świat, mieszkając krótko na Tajwanie i w Japonii (tańczyła tam 
w barach i była striptizerką, choć - jak sama wspomina - nikt nie zwracał na 
nią uwagi, bowiem była za gruba). W 1982 roku osiadła na dłużej w 
Liverpoolu, gdzie korzystając z pieniędzy zaoszczędzonych w Japonii - 
rozpoczęła naukę w jednej ze szkół, a przy okazji nawiązała kontakt ze 
ś

wiatem muzyki. Zakochała się bez wzajemności - w lanie McCullochu, 

wówczas członku grupy Teardrop Explodes, za którą niemal wszędzie 
jeździła. Potem stała się towarzyszką życia innego muzyka tego zespołu - 
Juliana Cope'a, który pod jej wpływem stworzył utwór „When I Dream". W 
1984 roku Courtney postanowiła jednak powrócić do Stanów i osiadła w 
 
 

 

background image

34 
_______________________1991 
Portland, gdzie zarabiała na życie striptizem. Później na przemian mieszkała 
w Los Angeles (poznała tam Jamesa Morelanda, wokalistę punkowej 
formacji The Leaving Trains, z którym zawarła w Las Yegas małżeństwo, ale 
przetrwało ono zaledwie kilka tygodni), San Francisco (gdzie przez tyd/.ień 
była członkinią ... Faith No Morę) i Minneapolis. W tym ostatnim mies'cie 
dokąd przeniosła się zauroczona grupą The Replacements - poznała dwie 
dziewczyny, które podobnie jak ona - chciały zostać gwiazdami 
rock'n'rolla: Kat Bjelland (obecnie szefowa Babes In Toyland) i Jennifer 
Finch (znana potem jako wokalistka L7). Wspólnie założyły grupę o nazwie 
Sugar Baby Doli, której żywot nie był jednak zbyt długi. W międzyczasie 
Finch poznała Courtney ze znanym reżyserem filmowym Alexem Coxem. 
Dzięki temu zagrała ona niewielką rolę w jego głos'nym filmie „Syd A\nd 
Nancy", opowiadającym historię Nancy Spungen i Sida Yiciousa, a rok 
później - w 1987 roku - pojawiła się w kolejnym zrobionym przez niego 
filmie „Straight To Heli". Tuż przed jego premierą wraz z Kat Bjelland 
utworzyła nową grupę, która przyjęła nazwę Babes In Toyland. Jednak dość 
szybko obie przyjaciółki pokłóciły się i Love została z zespołu po prostu 
wyrzucona. Popadła wówczas w depresję i postanowiła, iż do końca życia 
zajmie się wyłącznie striptizem. Gdy usłyszała jednak utwór „Touch Me I'm 
Sick" grupy Mudhoney zmieniła zdanie i udała się do Nowego Jorku. Starała 
się tam o rolę w filmie „Last Exit To Brooklyn", ale ostatecznie 
zaproponowano jej udział w nieco skandalizującej sztuce „The Beard". 
Później znów powróciła do striptizu, przeniosła się do Kalifornii, gdzie w 
1990 roku poznała gitarzystę Erica Erlandsona, pracującego wówczas w 
wytwórni Capitol Records. Oboje przypadli sobie do gustu i postanowili 
wspólnie założyć zespół. Poprzez ogłoszenie w kilku pismach skompletowali 
skład i tak narodziła się formacja Hole, która zadebiutowała w lipcu 
singlem „Retard Girl". 
Rok później Courtney Love poznała Kurta Cobaina. Stało się to za 
sprawą Everetta True, dziennikarza angielskiego tygodnika „Melody Maker", 
który przygotowywał materiał o Nirvanie. W Los Angeles, gdzie grupa 
wówczas występowała, poszedł on z Kurtem na koncert, którego gwiazdą 
byli Butthole Surfers, a w pierwszej częs'ci grali Redd Kross i L7. W pewnym 
momencie John Silva, menedżer Nirvany, przedstawił mu właśnie Courtney 
Love. Kilka minut później, gdy dołączył do nich Cobain, True poznał ich ze 
sobą. Jednak bynajmniej nie była to miłos'ć od pierwszego wejrzenia. W tym 
czasie Love związana była bowiem z Billym Corganem, liderem Smashing 
Pumpkins. Poza tym Nirvana w lipcu kontynuowała trasę po Zachodnim 
Wybrzeżu otwierając koncerty Dinosaur Jr. Do ponownego spotkania doszło 
jednak już w sierpniu, podczas Festiwalu Reading w Anglii, gdzie grała 
Zarówno Nirvana odbywająca wówczas wraz z Sonic Youth tournee po 
 
 

 

background image

35 
1991__________________ 
Europie - jak i Hole. Podczas występu Iggy'ego Popa obydwoje natknęli się 
na siebie za kulisami. Wkrótce potem dołączył do nich Mark Arm z 
Mudhoney i w pewnym momencie wylał na Courtney trochę oleju jadalnego. 
Cobain nieoczekiwanie wziął jej stronę, czym - jak sama wspominała - 
bardzo ją zauroczył. To był prawdziwy początek ich wielkiej i różnie 
ocenianej miłości. Pojawienie się Courtney w „kręgach zbliżonych do 
Nirvany" stało się początkiem „mydlanej opery" w najlepszym stylu, tyle 
tylko że w poszczególnych odcinkach brali udział prawdziwi bohaterowie. 
Nirvana kontynuowała objazd Europy, występując przede wszystkim na 
dużych, letnich festiwalach. Przyjmowano ją bardzo gorąco, zwłaszcza w 
Anglii. Nie obeszło się jednak bez problemów. W Niemczech oskarżono 
Cobaina o próbę zgwałcenia dziewczyny pracującej w tamtejszym oddziale 
wytwórni MCA, nieco później podpalił on firanki w furgonetce, którą zespół 
podróżował. Na szczęs'cie obyło się bez większych strat. Prasa donosiła także 
o „bójkach na jedzenie" między członkami Nirvany a Sonic Youth, a w 
czasie jednego z festiwali wszyscy solidarnie nasikali do wiaderka, w którym 
muzycy zespołu Ride trzymali szampana. Panowała więc ogólnie radosna 
atmosfera, ale nikt - ani Cobain, ani Novoselic i Grohl, ani żaden z 
dziennikarzy - nie podejrzewał nawet, co stanie się już wkrótce. W ciągu 
następnych dwunastu miesięcy nad s'wiatem zapanował zespół sprzeciwiający 
się wszystkiemu, co reprezentował sobą wielki przemysł muzyczny. 
 
 

 

background image

36 
NEYERMIND 
Nawet wytwórnia DGC/Geffen nie była s'wiadoma potencjału, jaki ma w 
sobie album „Nevermind". Co ciekawe, przed wydaniem płyta wzbudziła 
ws'ród szefów firmy rozliczne kontrowersje. Najpierw dos'ć ostro sprzeciwili 
się oni umieszczeniu na okładce zdjęcia nagiego noworodka pływającego w 
basenie, bowiem -jak twierdzili mogłoby to spowodować niechęć sklepów 
do prezentowania płyty w widocznym miejscu. Ostatecznie jednak ustąpili i 
tak album zdobi zdjęcie wykonane w marcu 1991 roku przez 
specjalizującego się w fotografii podwodnej Kirka Weddley'a, a zrobione 
pięciomiesięcznemu Spencerowi Eldenowi. Zaraz potem doszło do sporu na 
temat pierwszego singla, mającego promować płytę. Kierownictwo wytwórni 
zaproponowało utwór „Lounge Act", ich zdaniem najbardziej komercyjny 
na longplayu. Jednak sprzeciw całego zespołu i przede wszystkim Butcha 
Viga spowodował, iż ostatecznie zgodzono się na „Smells Like Teen 
Spirit", po czym dos'ć pośpiesznie zrobiono teledysk do tego nagrania, który 
nie spodobał się Cobainowi. Nie było jednak czasu na jakiekolwiek zmiany. 
W połowie wrzes'nia promocyjne egzemplarze singla rozesłano do kilku 
amerykańskich stacji radiowych, które początkowo grały go tylko w nocy. 
Tydzień później MTV otrzymała kasetę wideo. Po raz pierwszy teledysk 
zaprezentowano w alternatywnym programie „120 minut", a reakcja widzów 
przeszła najs'mielsze oczekiwania - ustawiczne telefony i prosiły o 
powtórzenie emisji zmusiły szefów stacji do zakwalifikowania go do 
 
 

 

background image

37 
1991______________________ 
kategorii „Buzz Bin", dzięki czemu prezentowano go od pięciu do sześciu 
razy dziennie. 
24 września 1991 roku w Stanach Zjednoczonych i Europie ukazał się 
album „Nevermind". Wytwórnia Geffen przygotowała jedynie 40 tysięcy 
egzemplarzy w USA i 8 tysięcy w Anglii. Na tyle szacowano bowiem 
zapotrzebowanie. Niespodziewanie cały nakład sprzedano w ciągu zaledwie 
dwóch dni!!! Zaskoczenie było kompletne, tym bardziej, iż w sklepach nie 
ukazał się jeszcze żaden singel. Stało się to w Stanach dopiero w 
październiku, a w Anglii nawet miesiąc później. „Smells Like Teen Spirit" 
początkowo nie stał się jakimś' oszałamiającym przebojem, choć np. na 
angielskiej liście przebojów zadebiutował na pozycji 9., a ostatecznie dotarł 
do 7. miejsca. Co ciekawe, stało się to bez większej kampanii promocyjnej. 
Niemniej w momencie wydania singla grupa rozpoczęła touraee po Anglii, a 
w międzyczasie pojawiła się w dwóch popularnych programach 
telewizyjnych - „Top Ot The Pops" i „Jonathan Ross Show" (wykonując 
swoją wersję „Territorial Pissings"), w czasie których muzycy zaskoczyli 
swym zachowaniem zarówno prowadzących, jak i widzów. Podczas emisji 
programu „The Word" Cobain oznajmił w pewnym momencie wszem i 
 
 
 

 

background image

38 
1991 
wobec, iż Courtney Love jest najwspanialszą dupą na świecie, po czym 
zadedykował jej utwór. W tym czasie był pod tak silnym wrażeniem jej 
osobowos'ci i zdecydowanie feministycznych poglądów, że pod koniec 1991 
r. w czasie trasy zespołu Hole, jeździł za nią po całej Europie. 
Koncerty Nirvany w Anglii zostały wyprzedane, a ich rezultatem było 
pojawienie się wielu bootlegów i... liczne aresztowania wśród fanów 
chcących za wszelką cenę zobaczyć zespół. Entuzjazm publiczności udzielał 
się również muzykom, a swój największy na Wyspach Brytyjskich koncert w 
londyńskiej sali KilbunTs National Club, Dave Grohl zakończył z niemal 
wszystkimi elementami perkusji na swej... głowie! W tym czasie członkowie 
Nirvany w licznych wywiadach prasowych twierdzili, iż sukces nie zmienił 
ani na jotę ich podejścia do muzyki i tego co robią. Jesteśmy jedynie mniej 
zestresowani - stwierdził Novoselic. Tak naprawdę nadal nie za bardzo 
zastanawiamy się nad tym, co robimy. Zawsze lubiłem muzykę, niemal od 
dziecka. Kochałem pewnych wykonawców i by (y to „moje" zespoły. 
Identyfikowałem się z nimi, a teraz, cieszę się, że robię to co zawsze chciałem 
robić. To znaczy dla mnie bardzo wiele i nie jest jakimś ukłonem w stronę 
mody. Jednak w dość niezauważalny sposób nad muzykami zaczęły się 
powoli unosić się ciemne chmury. 
Krok po kroku zespół otwierał drzwi prowadzące na olbrzymi rynek, 
zamknięte wcześniej dla ich rówieśników. Początkowo jednak album 
„Nevermind" - mimo pierwszych, zaskakujących rezultatów sprzedaży - 
okupował dolne rejony zestawień najpopularniejszych płyt długogrających. 
Prawdziwy przełom - zarówno w USA jak i w Anglii - nastąpił po wydaniu 
singla „Smells Like Teen Spirit". Od tego momentu rewelacyjne wyniki 
sprzedaży płynęły już całkiem poważnym strumieniem: w grudniu 70.000 
ludzi wchodziło codziennie do sklepów muzycznych, by kupić płytę 
„Nevermind" - daje to oszałamiającą średnią 150 osób na minutę. W tym 
samym miesiącu „Teen Spirit" stał się wideoklipem numer l MTV, dzięki 
czemu sprzedano milion egzemplarzy longplaya. W styczniu liczba ta 
wynosiła już trzy miliony, a longpiay dotarł ostatecznie do 1.miejsca 
zestawienia najpopularniejszych płyt w USA wg tygodnika „Billboard", 
detronizując album „Dangerous" michaela Jacksona!!! Tuż po świętach 
Bożego Narodzenia Nirvana pojawiła się z koncertem w MTV, w czasie 
którego kompletnie i z hukiem zdemolowała swój sprzęt, co uczyniła 
ponownie kilka dni później w popularnym programie telewizyjnym 
„Saturday Night Live", w czasie którego - jak najbardziej „na żywo" - Kurt 
i Krist wymienili między sobą tzw. „francuski pocałunek". Zdjęcia grupy 
pojawiły się na okładkach niemal wszystkich najważniejszych magazynów, 
w tym także wpływowego i prestiżowego „Rolling Stone". Bilety na 
 
 

 

background image

39 
1991______________________ 
wszystkie koncerty wyprzedawano w przeciągu kilkunastu minut, a sam A.xl 
Rosę chciał dostać backstage pass (zezwalający na wejs'cie za kulisy), ale 
spotkał się z odmową. Z półek zaczęły także szybko znikać egzemplarze 
poprzedniego longplaya „Bleach", osiągając do końca roku liczbę 70 tyś. 
egzemplarzy. 
Gdy „Nevermind" ostatecznie trafił na pierwsze miejsce brytyjskiej listy 
przebojów, także i tam w pełni zapanowało szaleństwo „Nirvanamanii". 
Wszystkie magazyny chciały teraz drukować artykuły o zespole, który przed 
zaledwie sześcioma miesiącami był praktycznie znany tylko prasie 
branżowej i fanom. Efekt tego był naprawdę niezwykły, gdyż „Nevermind" 
kupowała rzadko spotykana mieszanina fanów. Zwolennicy metalu 
odnajdywali tam ciężkie riffy, podczas gdy młodzi fani lżejszej muzyki - 
charakterystyczne dla Cobaina, bardziej chwytliwe i przebojowe fragmenty. 
Rozczarowani fani rocka z nadzieją zwracali się w stronę Nirvany, podczas 
gdy wiele kobiet przyciągał do zespołu image muzyków, pozbawionych cech 
typowego macho i seksualnych podtekstów. Nirvana nie wytwarzała 
wyłącznie męskiej atmosfery, która od lat dominowała w tej dziedzinie 
muzyki. Krótko mówiąc, album przekroczył wiele muzycznych granic i 
rozprawił się z charakterystycznym dla tego gatunku snobizmem 
zalewającym do tej pory rynek. 
Nie jest więc zaskoczeniem, że w przeciągu zaledwie kilku tygodni 
członkowie Nirvany przestali całkowicie panować nad swoją karierą i stracili 
dystans, którym do tej pory się szczycili. Była to jedna z najszybszych 
wędrówek na szczyt, jakie w ciągu ostatnich lat zaobserwował muzyczny 
ś

wiat. Chcieliśmy robić wszystko tak dobrze, jak Sonic Youth - powiedział 

Krist Novoselic. Myśleliśmy, że w najlepszym przypadku sprzedamy kilkaset 
tysięcy egzemplarzy płyty. A zaraz potem dowiedzieliśmy się, że jesteśmy w 
Top 10. Szkoda, że nie mam maszyny czasu - powróciłbym do tego, co było 
dwa miesiące wcześniej i kazal się tym wszystkim ludziom odwalić. 
Niebawem ich „alternatywna" płyta rozeszła się na całym świecie w ilości 
dziesięciu milionów egzemplarzy (tylko w USA sprzedano do końca 1992 
roku 4 miliony sztuk), przynosząc dochód w wysokości 40 milionów 
dolarów. Członkowie Nirvany znaleźli się tym samym na szczycie świata 
pop, przeciw któremu niegdyś tak ostro występowali. Jak później ujawnił 
Cobain, na „Nevermind" zarobił milion dolarów. Z tego 300 tysięcy poszło 
na podatki, mieliśmy też problemy prawne, musieliśmy pokryć koszty 
leczenia, nie ubezpieczyliśmy się bowiem na czas pracy nad albumem. Tak 
więc pieniądze te w całości, niemal od razu, wydałem w ciągu jednego roku. 
Kupilem jedynie dom. 
Zdumiewające komercyjne powodzenie „Nevermind" było bezsporne - 
mniej jasny natomiast był fakt, dlaczego longplay odniósł aż tak wielki 
 
 

 

background image

40________________________1991 
sukces. Opinie na ten temat są podzielone. Pierwsza grupa wtajemniczonych 
twierdzi, że płyta była po prostu arcydziełem niosącym uniwersalne 
przesłanie, któremu nie potrafiła się oprzeć ogromna rzesza słuchaczy. Druga 
grupa z kolei uznając wysoką jakość płyty sugeruje, że Nirvana znalazła się 
we właściwym miejscu we właściwym czasie. Ogromny rynek metalowy 
został bowiem zarzucony wideokasetami prezentującymi soft-porno i 
bohaterów niszczących wszystko i wszystkich ciosami siekiery, podczas gdy 
czyste „podziemie" nie potrafiło wyjść poza swoje kultowe ograniczenia. Co 
więcej, panujące warunki ekonomiczne sprawiły, że ogromne rzesze młodych 
Amerykanów poczuły się rozczarowane, niezadowolone i nieustannie 
poszukiwały nowych źródeł inspiracji. „Teen Spirit" uchwycił właśnie ten 
nastrój, poczucie pozostawania poza głównym biegiem wydarzeń, a 
„Nevermind" przekazał to samo w formacie albumu, ukazując ideały i 
emocje sfrustrowanego pokolenia stłamszonego przez obojętnych polityków i 
kulturową pustkę. 
Członkowie zespołu nie mieli jednak czasu, by zastanawiać się nad tak 
wzniosłym przesłaniem, którego doszukiwano się w ich najnowszym 
wydawnictwie. Przechodzący wszelkie oczekiwania sukces albumu został 
wsparty długą trasą, która poprowadziła ich od Ameryki, Europy i Wielkiej 
Brytanii po Japonię, Australię i Azję, podkreślając jeszcze bardziej 
uniwersalny charakter ich przesłania. Na tym etapie koncerty Nirvany były 
wydarzeniem bardzo chaotycznym: sale pękały w szwach, system 
nagłaśniający groził wybuchem, a członkowie grupy byli w swoim żywiole. 
Jednak największe wrażenie na fanach - odwołując się do ich wrażliwości i 
uczuć - wywierał agresywny wokal Cobaina: jego rozdzierające krzyki były 
jeszcze bardziej przejmujące na scenie niż w studiu, a dwaj pozostali muzycy 
całkowicie panowali na swoimi instrumentami i publicznością. Koncerty tej 
trasy odbywały się w przenikającej wszystko atmosferze perwersji i 
szaleństwa, gniewu i rezygnacji, które razem dawały dramatyczny efekt. 
Jednak frustracje związane z tak długim pobytem w trasie zaczęły zbierać 
swe żniwo także i wśród instrumentów - rachunki za zniszczony sprzęt 
przekroczyły ustaloną wcześniej dopuszczalną wysokość 750 dolarów 
tygodniowo. 
W obliczu tak wielkiej uwagi mediów skoncentrowanej na działalności 
zespołu i morderczego rozkładu koncertów, wydawało się nieuniknione, że 
musi dojść do poważniejszych załamań. I tak też się, niestety, stało. W 
styczniu 1992 roku, gdy „Nirvanamania" ogarnęła świat, Cobain zaczął brać 
heroinę. Jak sam później twierdził, zrobił to świadomie i bez niczyich 
sugestii. Postanowiłem wpaść w nałóg. Chcialem tego. To była wylącznie 
moja decyzja - dodał, wyjaśniając swoje postanowienie pragnieniem 
uśmierzenia nadal dokuczającego mu bólu żołądka. W trwających w sumie 3 
 
 

 

background image

41 1992____________________ 
tygodnie narkotycznych „odjazdach" towarzyszyła mu Courtney Love, co 
zrodziło potem podejrzenia, iż to ona zapoznała Kurta z narkotykami. 
Sukces albumu „Nevermind" stał się początkiem kłopotów wszystkich 
członków zespołu: Novoselic zaczął tego popijać, a Grohl zasłynął z 
upodobania do cielesnych ekscesów. Tymczasem dramatyczny zwrot akcji 
sprawił, że na dalszy plan odsunęła się muzyka, dzięki której przecież 
formacja zdobyła tak ogromną popularność. Jeszcze w grudniu 1991 r. z 
powodu „bólu gardła" wokalisty trzeba było odwołać kilka koncertów, co z 
kolei wywołało plotki o pogarszającym się stanie zdrowia Cobaina, w tym 
nie potwierdzone informacje o kuracji odwykowej. 24 lutego 1992 r., gdy 
Nirvana znajdowała się u szczytu popularności i kontynuowała swe s'wiatowe 
tournee, przebiegające przez Australię, Nową Zelandię, Japonię i Hawaje, 
Cobain i Love pobrali się w Waikiki (włas'nie na Hawajach). Panna młoda 
będąca wtedy już w drugim miesiącu ciąży utrzymywała potem, że przez 
trzy tygodnie znajdowali się w stanie permanentnego upojenia 
narkotyczno-alkoholowego, które nie opus'ciło ich nawet w czasie samej 
ceremonii ślubnej. A prowadziła ją młoda, bezwyznaniowa kapłanka! Dwa 
miesiące później Love oficjalnie os'wiadczyła, że w sierpniu spodziewa się 
dziecka, a nazywać się będzie ono albo - w przypadku dziewczynki - 
Frances Bean Cobain, albo - jeśli będzie to chłopczyk Coal B. Cobain. 
Tydzień po ogłoszeniu tej nowiny jej zespół, Hole, podpisał kontrakt z 
wytwórnią Geffen. Zaliczka w wysokości miliona dolarów czterokrotnie 
przewyższyła sumę, którą kilka lat wczes'niej otrzymał wraz ze swą grupą 
nowo poślubiony małżonek. 
Media miały teraz nowe pole do popisu: mogły pisać o malowniczym 
rockowym małżeństwie i zabrały się do tego z godnym podziwu zapałem. W 
jednym z wywiadów Love miała powiedzieć, że pali papierosy w ciąży, bo 
chce urodzić małe dziecko. Pogłoski o zażywaniu heroiny stały się już 
niemal chlebem powszednim, a rozpaliła je dodatkowo wiadomos'ć o tym, że 
w czerwcu 1992 roku wokalista został na gwałt odwieziony do szpitala po 
koncercie w Kings Hali w Belfas'cie, gdyż dokuczał mu „wrzód żołądka". 
Zgodnie z oświadczeniem kierownictwa zespołu, zły stan zdrowia Cobaina 
był wynikiem podłego jedzenia i wysiłku spowodowanego nazbyt 
intensywnym s'piewaniem. Dziennikarzom nie wystarczały już tylko 
problemy ze zdrowiem. W tym samym czasie doniesiono bowiem, że Cobain 
zginął w wypadku samochodowym. Zerwanie kontaktów z prasą nie 
ostudziło zapału mediów. Do gazet zaczęły trafiać informacje o tym, że 
Cobain i Love odseparowali się zupełnie od Novoselika i Grohla oraz że 
wokalista Nirvany znajduje się pod absolutnym wpływem żony. Jako 
przykład podawano, iż Love nie pozwoliła, by żona Krista zjawiła się na ich 
ś

lubie i kazała mu unikać dziennikarzy, których nie znosiła. W marcu 1992 

 
 

 

background image

42________________________1992 
roku, gdy na rynku ukazał się singel „Come As You Arę", doszło jednak 
w zespole do niezwykle ostrego konfliktu związanego z tantiemami, za który 
wiele osób winiło włas'nie Courtney. Ni stąd ni zowąd Cobain, który do tej 
pory przystawał na podział wszystkich zysków na trzy częs'ci, zaczął 
domagać się 75 procent dochodów z tytułu tantiem. Koledzy z zespołu byli 
tym bardzo zaskoczeni, ale przystali na te warunki uznając, że jego wkład do 
twórczości zespołu jest bezspornie największy. Cobain: Tworzę 99 procent 
całego materiału Nirvany, więc poczułem, że mam do tego prawo. Gdy 
podpisywaliśmy kontrakt, dzieliliśmy się równo i to było w porządku. Ale 
nigdy nie przewidywałem, iż stanę się milionerem i nagle będę potrzebował 
tych pieniędzy. To doprawdy absurdalna sytuacja. W związku z tym zażądał, 
by nowy podział obowiązywał począwszy od albumu „Nevermind" i 
kategorycznie obstawał przy swoim, nie zwracając uwagi na uczucia 
kolegów. Novoselic stwierdził wtedy: Czułem się tak, jakby mnie opuścił. 
Cobain: Większość tego materiału powstała, gdy musiałem od Krista brać bas 
i pokazywać mu co zagrać, siadałem też za perkusją Dave'a i jemu również 
pokazywałem co ma grać. Bynajmniej nie lubię tego rodzaju dyktatury, ale 
utwory te zrobiłem w domu, pokazałem potem zespołowi i właściwie mogłem 
Żą

dać znacznie więcej. Poza tym wszystkie pozostałe dochody -jak wpływy ze 

sprzedaży płyt, tras koncertowych i tego typu, dzielimy nadal po równo. 
Jednak powoli przyjaźń łącząca muzyków, która do tej pory stanowiła 
esencję Nirvany, była niszczona. Co więcej, był to jeden z niewielu 
związków, któremu Kurt mógł zaufać i na który mógł liczyć w każdej 
sytuacji. Z pewnos'cią nie chciał, by rozpadł się, jak wszystko wokół niego. 
Nie chciał tego także Novoselic. Tymczasem Courtney - rozmyślnie czy też 
nie - pogarszała tylko sytuację swoimi prowokującymi wypowiedziami. 
Niebawem zaczęto ją przedstawiać jako uosobienie zła, podstępną wiedźmę, 
ograniczającą niezależność męża i tłumiącą jego ducha. W lipcu zaczęto 
poddawać w wątpliwos'ć jej instynkt macierzyński, gdy zgłosiła się do 
szpitala z uszkodzonym łonem; jeden z magazynów donosił nawet, że 
rozbijała się na motorowerach na wiele tygodni przed terminem rozwiązania. 
W kwietniu 1992 r. Nirvana - tuż przed rozpoczęciem amerykańskiej 
częś"ci trwającej w sumie blisko rok s'wiatowej trasy promującej album 
„Nevermind" - wykorzystując dos'ć rzadko zdarzającą się w tym czasie 
wolną chwilę, nagrała swój jedyny pomiędzy majem 1991 r. a końcem 1992 
r. utwór „On, The Guilt". Zarejestrowano go w Waszyngtonie, w piwnicy 
przyjaciela Davida Grohla, z myślą o wydaniu na wspólnym singlu z grupą 
The Jesus Lizard. Znaliśmy się dość dobrze z muzykami The Jesus Lizard - 
wyjaśniał Novoselic. Zagraliśmy wspólnie kilka koncertów i tak zrodził się 
pomysł, by na jednej płycie wydać nasze utwory. Idea taka po raz pierwszy 
pojawiła się jeszcze w 1989 roku, ale mogła zmaterializować się - choć nie 
 
 

 

background image

43 

1992____________;________ 
bez trudności - dopiero 3 lata później. Oczywiście szybko wtrąciła się 
wytwórnia DGC, nie przekonana do pomysłu, dlatego też następny rok zajęło 
uzyskanie jej zgody na opublikowanie utworu. Ostatecznie ujrzał on światło 
dzienne 29 stycznia 1993 roku, w „limitowanym" do 200 tyś. egzemplarzy 
nakładzie (The Jesus Lizard przeznaczyli na płytkę nagranie „Puss"). Singel 
ukazał się nakładem amerykańskiej, niezależnej wytwórni Touch & Go. 
Kiedy w lipcu 1992 roku mordercza trasa promująca „Nevermind" 
dobiegła końca, członkowie grupy mogli wreszcie odpocząć i złapać oddech. 
Najbardziej potrzebował tego Cobain, który przeszedł - jak się wydaje - 
załamanie nerwowe. Świadczyły o tym choćby ostatnie występy zespołu - 
brakowało im dawnego entuzjazmu i energii. Muzycy każdego wieczoru 
odgrywali niemal dokładnie ten sam zestaw utworów, a wiedząc, iż niemal 
każdy koncert jest nagrywany przez co najmniej kilka osób na widowni, nie 
mogli prezentować żadnych nowych nagrań. Następnego dnia z pewnością 
pojawiłyby się one na nielegalnych kasetach i płytach. Cobain w wywiadach 
wspominał coraz częściej o możliwości poszerzenia składu grupy. Kilka razy 
wymienił Buzza Osborne'a jako kandydata na stanowisko drugiego 
gitarzysty. Nieraz podkreślał, że jest zmęczony, a raz wspomniał nawet, iż 
rozważa możliwość założenia nowej grupy, z Markiem Armem (z 
Mudhoney) i Erickiem Erlandsonem (z Hole). Niewątpliwie stosunki 
pomiędzy Cobainem a Novoselikiem i Grohlem nie układały się najlepiej i 
praktycznie do końca istnienia Nirvany od czasu do czasu pojawiały się 
między nimi tarcia, nie ujawniane jednak na zewnątrz. 
 
 

 

background image

44 
FRANCES BEAN 
Latem 1992 roku sensacyjne doniesienia zaczęły współzawodniczyć w 
prasie z informacjami o komercyjnych sukcesach Nirvany, ale w sierpniu 
odniosły absolutne zwycięstwo, gdy w popularnym magazynie „Yanity Fair" 
ukazał się artykuł oparty na rozmowie z Courtney donoszący, że brała ona 
heroinę nawet będąc w piątym miesiącu ciąży. Dodatkowo na okładce 
pojawiło się zdjęcie półnagiej Love w zaawansowanej ciąży, zrobione 
podczas jej urodzin (w ostatniej chwili - po interwencji prawników - 
wyretuszowano z niego papierosa, którego trzymała w lewej ręce). Plotka 
spotkała się z gwałtownymi zaprzeczeniami ze strony Cobainów. Porównując 
ich do osławionych Sida Yiciousa i Nancy Spungen, autorka artykułu 
atakowała zasady etyczne (a raczej ich brak) rockowej pary, a postronni 
obserwatorzy zaczęli powoli opowiadać się po którejś ze stron. Większość z 
nich widziała w Cobainie znacznie słabszą osobowość, znajdującą się pod 
przemożnym wpływem Love, co może wydać się dość dziwne, gdyż 
zaledwie kilka tygodni wcześniej ci sami ludzie dopatrywali się w nim 
rzecznika całego pokolenia. Cobainowie ze swej strony bronili się, jak tylko 
umieli najlepiej, a Kurt stale zapewniał wszystkich o swoim nowo 
odnalezionym szczęściu. Niektóre z oskarżeń zraniły go jednak do żywego, 
co z kolei zrodziło plotki o rozważanym wspólnym samobójstwie 
małżonków. Kurt uparcie twierdził, że dzięki Courtney bardzo się zmienił: 
Nie jestem już tak neurotycznym, rozchwianym osobnikiem jak dawniej. 
Przedtem czułem, że stale jestem sam, mimo że mialem mnóstwo przyjaciól, 
 
 

 

background image

45 
1992_______________________ 
no i zespól. Dodał też: Courtney pomogła mi spojrzeć na Nirvanę z pewnego 
dystansu; uświadomiła mi też, że moje życie nie musi się kręcić wylącznie 
wokół zespołu, że potrafię sobie poradzić bez niego, jeśli będę musiał. W 
odpowiedzi na plotki związane z narkotykami i problemami emocjonalnymi 
powiedział: Nie sądzę, byśmy mieli z Courtney aż tak cholernie wypaczone 
osobowości. Po prostu przez całe życie brakowalo nam miłości. 
19 sierpnia w Cedars-Sinai Medical Centre w Los Angeles przyszła 
na świat Frances Bean Cobain (imię otrzymała na cześć znanej 
amerykańskiej aktorki z lat 30. Frances Farmer). Prasa brukowa natychmiast 
wydrukowała zdjęcia nieco przedwcześnie urodzonego noworodka w 
inkubatorze, opatrzone tytułami w rodzaju: „Dziecko gwiazd rocka urodziło 
się na głodzie" czy też: „Mają pieniądze i sławę, ale brak im cholernego 
serca", sugerujące iż nie wszystko z dziewczynką jest w porządku i że Love 
brała heroinę jeszcze na dwa tygodnie przed rozwiązaniem. Szybko okazało 
się jednak, iż wszystkie te doniesienia zostały wyssane z palca, a córka Kurta 
i Courtney w pełni zdrowa opuściła wkrótce szpital. Na dowód tego 
zorganizowano specjalną sesję fotograficzną, podczas której cała rodzina 
zaprezentowała się w jak najlepszej formie, a Frances okazała się 
normalnym, ruchliwym i uśmiechniętym dzieckiem. Jednak artykuł 
zamieszczony w „Yanity Fair" nabrał takiego rozgłosu, że Cobainowie 
jeszcze w sierpniu wydali specjalne, dość długie oświadczenie, w którym 
zdementowali większość stawianych im zarzutów. Sprawa stała się 
niezwykle głośna i dość groźna - zagrożono im bowiem odebraniem praw do 
dziecka. Jak wspomina Courtney, tuż po urodzeniu Frances, do pokoju w 
szpitalu, gdzie leżałam, wszedł pewnego dnia facet z opieki społecznej, z 
okładką „Yanity Fair" w ręce i powiedział, że zabiera mi małą. Myślałam, że 
zwariuję. Dopiero interwencja prawników Nirvany, którzy niemal non stop 
musieli dyżurować w szpitalu, odsunęła tę groźbę, ale potem jeszcze 
kilkakrotnie próbowano Cobainów pozbawić praw rodzicielskich do córki. 
Cobain we wrześniu 1992 roku udzielił wywiadu, w którym starał się 
szczerze opowiedzieć o swych kłopotach ze zdrowiem, bynajmniej jednak 
nie spowodowanych narkotykami. Twierdził w nim, że od lat ma poważne 
problemy z żołądkiem. Przez to mam duże trudności podczas tournee. Często 
można mnie zobaczyć, jak siedzę gdzieś w kącie i wyglądam na chorego i 
przygnębionego. A ja staram się przezwyciężyć ból żołądka i utrzymać w 
sobie jedzenie. Na dwa dni przed urodzeniem się Frances przewieziono go 
ponownie do szpitala właśnie ze względu na potworny, nieznośny ból 
ż

ołądka. Nieco później Cobain przyznał również, iż nie cierpi na narkolepsję, 

o czym mówił w wielu wywiadach wcześniej i że wymyślił to sobie na 
użytek dziennikarzy. Sen to jedyny mechanizm obronny (przeciw bólowi 
Ż

oiądka) jaki mam - wyjaśnił. 

 
 

 

background image

46 
______________________1992 
Ostatniego dnia sierpnia, a więc zaledwie kilka dni po narodzinach córki 
Cobainów, Nirvana wystąpiła na prestiżowym Festiwalu Reading w Anglii. 
Była już gwiazdą imprezy, w której wzięli udział również Mudhoney, The 
MeMns i L7. Nirvanie, mimo kiepskiej pogody i wielkiego błota powstałego 
na terenie festiwalu, zgotowano entuzjastyczne przyjęcie.  W ten sposób 
zdementowano liczne wówczas pogłoski o rozpadnięciu się zespołu. Zaraz 
potem cała trójka poleciała do Los Angeles, gdzie 9 września odbyło się 
doroczne wręczenie nagród MTV za najlepsze teledyski roku. Wiadomo 
było, iż z pewnością nie opuszczą go z pustymi rękami. Tym bardziej, iż 
organizatorzy zaproponowali Nirvanie występ na żywo. Zespół nie miał na to 
ochoty, jednak MTV zagroziła jego kierownictwu, iż nie będzie prezentować 
w przyszłości teledysków nie tylko Nirvany, ale i innych wykonawców 
związanych z Gold Mountain, a więc Sonic Youth i Beastie Boys. Groźba 
poskutkowała,   ale   Cobain   zdecydował,   że   zagrają   swój   nowy   utwór 
zatytułowany   dość   kontrowersyjnie   „Rape   Me"   (Zgwałć   mnie).   Gdy 
dowiedzieli się o tym szefowie MTV, starali się wyperswadować mu ten 
pomysł, ze względu na tekst nagrania. Po burzliwej kłótni, w czasie której 
Kurt stanowczo obstawał przy swoim, po raz kolejny skapitulował i zgodził 
się na zagranie utworu „Lithium", który dwa miesiące wcześniej ukazał się 
na singlu. (W tym czasie Jaz Coleman z Killing Joke wytoczył Nirvanie 
proces, twierdząc że „Lithium" jest plagiatem jego kompozycji .JEighties" z 
1985 roku; sprawę rozstrzygnięto polubownie). Grupie zgotowano gorącą 
owację. Później otrzymała aż dwie nagrody za teledysk „Teen Spirit" (w 
kategorii „Najlepsze Alternatywne Video" i „Teledysk Najlepszego Nowego 
Artysty").  W czasie imprezy Cobain i Courtney paradowali za kulisami 
dumnie nosząc Frances i chętnie zgadzali się na robienie im zdjęć. Pytani o 
najbliższe plany z uśmiechem odpowiadali: Marzy nam się przeprowadzka do 
jakiegoś spokojnego miejsca, jak choćby Oregon i życie tam w całkowitej 
anonimowości. Mogli jednak o tym tylko marzyć. W czasie imprezy doszło 
do dość nieprzyjemnego spięcia między Cobainami, a nieco podpitym Axlem 
W.   Rosem,   wokalistą   Guns   N'Roses.   Szybka   interwencja  jednego   z 
organizatorów zapobiegła - być może - rozlewowi krwi. 
W tym czasie Nirvana raz po raz znajdowała się na czołówkach gazet. 
Najpierw - pośrednio za sprawą nagrania przez 'Weird' Ala Yankovica - 
zwariowanego, acz popularnego amerykańskiego komika i wokalistę - 
parodii utworu „Smells Like Teen Spirit", w jego wykonaniu zatytułowanej 
„Smells Like Nirvana". Zaraz potem doniesiono, iż wytoczono grupie proces 
o... nazwę. Jak się okazało, w Anglii jeszcze w latach 60. istniał zespół 
Nirvana, którego członkowie zwietrzyli teraz szansę zarobienia paru dolarów. 
W pozwie napisali, iż działalność amerykańskiej Nirvany... zaszkodziła ich 
karierze!! Sprawa zakończyła się kilka miesięcy później ugodą zawartą 
 
 

 

background image

47 
 
1992______________________ 
jednak bez pomocy sądu. W październiku zapowiedziano natomiast wydanie 
nieoficjalnej - choć początkowo powstającej za zgodą Cobaina - biografii 
Nirvany „Flower Sniffin', Kitty Pettin', Baby Kissin' Corporate Rock 
Whores", autorstwa dwóch fanek zespołu, Yictorii Clarke i Britt Collins. 
Reakcja słynnej pary tylko pogłębiła zainteresowanie tą pozycją. Cobain 
bowiem nagrał obraźliwe i pełne gróźb wypowiedzi na automatyczną 
sekretarkę autorek: Jeśli w tej ksiąice napiszecie coś, co skrzywdzi moją żonę, 
to was, kurwa, pozabijam. Ostatecznie, po groźbie wytoczenia procesu 
sądowego przez adwokatów Nirvany, wydawca książki skapitulował i nigdy 
nie ujrzała ona s'wiatła dziennego. 
Cobainowie stali się ofiarą od dawna znanej prawdy głoszącej, że rock 
and roli jest o wiele bardziej interesujący i sprzedaje się znacznie lepiej, gdy 
w tle kryje się skandal i kontrowersje. Cobain - gwiazda rocka, milioner i 
narkoman, mąż tlenionej wokalistki, przez wielu uważanej za jeszcze 
bardziej szaloną - stał się „ulubieńcem" redakcji trafiając bezustannie na 
nagłówki gazet. Większość dziennikarzy wypisywała najbardziej niestwo- 
rzone historie, nie zwracając wcale uwagi na to, do jakiego stopnia są zgodne 
z prawdą. Wraz z pojawieniem się hollywoodzkiej produkcji „grungowej" 
noszącej tytuł „Singles" (z Mattem Dillonem i Briget Fondą w rolach 
głównych) oraz kolekcji „grunge" przygotowanych przez projektantów 
Marka Jacobsa i Christiana Rotha, jeden fakt nie pozostawiał najmniejszych 
wątpliwos'ci, podziemie zmarło, a Seattle - dla wielu będące swoistą Mekką 
- w przeciągu sześciu miesięcy stało się jedynie synonimem wytartego 
sloganu. 
Tymczasem w październiku 1992 roku Nirvana zagrała dwa małe, 
nieoficjalne koncerty w „The Crocodile Cafe" w Seattle i na uniwersytecie 
stanu Waszyngton (oba u boku Mudhoney), a zaraz potem wreszcie znalazła 
się w studiu nagraniowym. Niespodziewanie było to dobrze znane grupie 
studio Jacka Endino, w którym powstały jej pierwsze, w miarę profesjonalne 
utwory. Cobain chciał przygotować wersje demo kilku swych nowych 
numerów, mających w zamierzeniu znaleźć się na trzecim albumie zespołu. 
Zarejestrowano wówczas kilkanaście nagrań, które w nieco innych 
opracowaniach znalazły się potem na płycie „In Utero" oraz dodatkowo m.in. 
„Marigold", „MV", „I Hate Myself And I Want To Die" i „Another 
Rule". Te pojawiły się później na bootlegu „In Utero Demos". Niedługo po 
zakończeniu sesji, w czasie których Nirvana po raz pierwszy mogła spokojnie 
zagrać swe nowe kompozycje, w listopadzie ukazał się kolejny singel z 
utworem wybranym z albumu „Nevermind". Tym razem wytwórnia 
wytypowała nagranie „In Bloom", o którym Kurt często mówił, iż nigdy nie 
zgodzi się na wydanie go na małej płycie. W tym samym miesiącu Cobain 
zarejestrował ogłuszającą partię gitarową pod 9-minutowy fragment czytany 
 
 

background image

48 
 
przez   kultowego   pisarza   amerykańskiego   Williama   S.   Burroughsa,   a 
zatytułowany „The Triest' They Called Him". Chciałem zagrać coś, co 
brzmiałoby  jak   kolęda   bożonarodzeniowa   -   wyjas'niał   później.   Utwór 
opowiada o księdzu, który w Wigilię znalazt na ulicy jakiś bagaż. W środku 
znajdowało się rozkładające się cialo. Wyrzucił je z walizki, a pustą sprzedał 
w pobliskim lombardzie za 3 dolary, za które z kolei kupił sobie trochę hery. 
Następnie udal się do pewnego budynku i schodami doszedł do miejsca, gdzie 
znajdował się młody Meksykanin. To niezwykłe przedsięwzięcie ukazało się 
w sierpniu następnego roku na singlu wydanym przez małą wytwórnię Tim 
Kerr Records z Portland (w stanie Oregon, USA). Na okładce znalazło się 
zdjęcie przygarbionej postaci, przypominającej swym wyglądem tytułowego 
'księdza', a wcielił się w nią nie kto inny, jak Novoselic. Równocześnie 
rozpoczęto poszukiwania producenta kolejnego albumu. Ostatecznie Cobain 
- z listy trzech nazwisk (Jack Endino, Butch Vig j Steve Albini) - wybrał 
tego ostatniego. Z Nirvaną pracował on już w 1989 roku, kiedy to wziął 
udział w nagraniu  utworu  „Stain",  który  ukazał się na  stronie B  singla 
„Blew", ale Cobaina przekonały wyprodukowane przez niego płyty The 
Pixies i The Breeders. Rozmowy z Albinim trwały jednak dos'ć długo i 
ostatecznie w grudniu - po kilku dementi z jego strony - ten znany w 
kręgach niezależnych producent i muzyk potwierdził przyjęcie propozycji 
Nirvany. 
W  tym  czasie  -  dokładnie  15  grudnia  - na  rynku  pojawił  się 
firmowany nazwą grupy album „Incesticide". Był to zestaw 15 różnych 
rarytasów z jej historii, utworów demo z wczesnych sesji nagraniowych (jak 
np. „Aero Zeppelin", „Hairspray Queen" z 1988 roku czy też „Big Long 
Nów" z 1989 r.), stron B singli (np. „Dive" i „Stain") oraz kompozycji z 
różnych kompilacji, na które grupa przeznaczała nie publikowane gdzie 
indziej nagrania („Return Of The Rat" czy „Beeswax"). Na płycie znalazły 
się   też   utwory   zarejestrowane   na   potrzeby   programu   Jołina  Peela    
(w 
październiku 1990 roku) i Marka Goodiera z BBC Radio l (w listopadzie 
1991 r.), np. „(New Wave) Poiły", „Molly's Lips" i „Turnaround". Pomysł 
wydania składankowego albumu zrodził się najpierw w głowach szefów 
wytwórni  Sub Pop, która chciała nazwać go „Cash Cow", ale przeciw 
takiemu tytułowi zaprotestowali sami muzycy. Wkrótce okazało się, że o 
czymś podobnym myśli Geffen Records. W tej sytuacji obie strony doszły do 
wniosku, iż najlepiej będzie połączyć siły - Sub Pop dostarczy nagrania, a 
Geffen zajmie się ich promocją i dystrybucją. Tak też się stało, choć nie bez 
kłopotów. Cobain postanowił bowiem napisać z myślą o tej właśnie płycie 
kilka osobistych i szczerych słów wyjaśnienia do każdego utworu. W ten 
sposób  powstały jednak bardzo jadowite teksty, atakujące m.in.  autorkę 
artykułu  w   „Yanity  Fair", jak  i  autorki  nieoficjalnej   biografii   
Nirvany. 
 

background image

 

 

background image

49 
1992________________________ 
Prawnicy Geffen Rccords ostrzegli, iż zapiski te mogą spowodować wiele 
poważnych kłopotów i kilkanaście procesów. W tej sytuacji zrezygnowano z 
tego pomysłu, choć komentarze Cobaina miały być jednym z ważniejszych 
elementów płyty. Mimo to fani Nirvany chętnie kupowali ją, zawierała 
bowiem dużą cząstkę historii ich ulubionego zespołu. 
Rok 1992 niezwykle burzliwy w historii Nirvany zakończył się 
zwycięstwem grupy w niezliczonej ilos'ci podsumowań, a jej zdjęcia 
zagościły na okładkach wielu magazynów, nie tylko tych muzycznych. 
Jednak pod sam jego koniec Cobain - dość często pokazujący się wówczas 
publicznie w koszulce z napisem „Grunge Is Dead" (grunge umarł - przyp. 
tt.) postanowił opublikować w prasie angielskiej trzy stroni co wy „list 
otwarły", w którym starał się przedstawić różne swoje poglądy i 
uporządkować pewne niedopowiedzenia (lub przejaskrawienia) na temat swej 
rodziny i zespołu. Nadał mu formę pamiętnika, rozpoczynającego się na 
ulicach Londynu, gdy poszukiwał pierwszego albumu jednego ze swych 
ulubionych zespołów The Raincoats. Przypadkowo natknął się wówczas na 
jego szefową Anę Da Silva, która kilka dni później przysłała mu upragnioną 
płytę. To była jedna z tych nielicznych naprawdę ważnych rzeczy, jakie 
przytrafiły mi się, odkąd stałem się niedostępnym chłopcem-geninszem - 
napisał z dużą dozą sarkazmu i ironii. Wymienił też kilka pozostałych - 
wspólne trasy koncertowe z Sonic Youth (j)okazali mi, co naprawdę znaczy 
słowo 'godność'), pozyskanie zespołów Shonen Knife i The Yaselines jako 
wykonawców otwierających występy Nirvany, francuski pocałunek z Kristem 
Novoselikiem w programie „Saturday Night Live". Ustosunkował się także 
do oskarżeń o zdradę punkowych ideałów - Nie czuję się nawet odrobinę 
winny za komercyjną eksploatację kompletnie wyczerpanej Rockowej Kultury 
Młodych, ponieważ na tym etapie historii rocka, punk jest martwy i przeszedł 
już do przeszłości. Na koniec zwrócił się z apelem do tych, którzy nie 
podzielają jego poglądów na tolerancję rasową i seksualną: Jeśli nienawidzisz 
homoseksualistów, ludzi o innym kolorze skóry, kobiet, proszę zrób nam 
przysługę - zostaw nas, kurwa, w spokoju. Nie przychodź na nasze koncerty, 
nie kupuj naszych płyt. Wkrótce potem Courtney Love zagroziła jednemu z 
lekarzy pozwem sądowym, gdy wyjawił szczegóły domniemanego leczenia 
jej ze skutków nadużywania narkotyków kiedy była w ciąży. Procesowała się 
także z Yictorią Clarke - współautorką nieoficjalnej biografii Nirvany - z 
którą pobiła się w grudniu w jednym z klubów Los Angeles. 
 
 

 

background image

50 
IN UTERO 
W styczniu 1993 roku Nirvana zaproszona została do wzięcia udziału 
wraz z m.in. Red Hot Chili Peppers, Alice In Chains i L7 w wielkim, 
czterodniowym festiwalu rockowym „Hollywood Rock Festival" w 
Brazylii. Był to zaledwie drugi duży koncert grupy od czasu występu na 
festiwalu w Reading. Jednak oferta była niezwykle atrakcyjna 250 tyś. 
dolarów za jeden tylko koncert!!! Co więcej, członkowie grupy - jak się 
okazało - traktowani byli na niemal każdym kroku jak wielkie gwiazdy 
rocka, co mile im schlebiało. Jak wspominała później Courtney Love, Kurt 
był naprawdę szczęśliwy. Wreszcie nie musiał nosić swych bagaży, a 
odnoszono się do niego, jakby był Axlem Rosem do kwadratu. Po powrocie 
grupę czekała jeszcze jedna miła niespodzianka 29 stycznia na rynku 
nareszcie ukazał się ich wspólny z The Jesus Lizard singel. 
W lutym członkowie zespołu przystąpili do pracy nad swoim trzecim 
albumem. Było to trudne, nie do pozazdroszczenia zadanie, a sytuację 
pogorszył jeszcze fakt, że w lipcu 1992 r. zeszyt z tekstami Cobaina uległ 
zniszczeniu, gdy w wyniku awarii, woda zalała jego dom. Celem muzyków 
było tym razem rozprawienie się z uprzedzeniami łączonymi zazwyczaj ze 
znanymi, odnoszącymi sukcesy zespołami i rozproszenie niezdrowej 
atmosfery, która coraz bardziej zacieśniała się wokół Nirvany. Producent 
Steve Albini, znany przede wszystkim ze współpracy z grupami Big Black 
oraz Rapeman, zdecydował się na nagrywanie materiału w Pachydrem 
Recording Studios w stanie Minnesota. Większość utworów zarejestrowano 
 
 

 

background image

1993______________________ 
w ciągu zaledwie trzech dni, a w sumie praca nad całym albumem zajęła dwa 
tygodnie. Rozpoczęto ją 14 lutego, a cała sesję Cobain uznał za jedną z 
najbardziej twórczych w swojej karierze - ponad 80% partii wokalnych 
nagrano w jeden dzień. Muzycy Nirvany, a zwłaszcza Kurt, mieli jasną wizję 
longplaya - na pewno nie mógł to być „Nevermind" nr 2, a co więcej, miał 
spowodować abdykację z niewygodnego i uwierającego tronu Królów 
Muzyki Alternatywnej. Roboczy tytuł płyty brzmiał: „I Hate Myself And I 
Want To Die" („Nienawidzę samego siebie i pragnę umrzeć"), co dzisiaj 
przyprawia o dreszcz, a wtedy było - rzekomo - tylko dowcipem 
wymyślonym przez Cobaina. Steve Albini nie mający pretensji do bliskiej 
przyjaźni z Kurtem - twierdzi, że przez dwa tygodnie lutego 1993 roku 
widział go u szczytu twórczych możliwości: Zaskoczyło mnie to, jak bardzo 
był zorganizowany, jak sprawnie szła praca jemu i pozostałym muzykom. Nie 
było w tym nic z tego cholernego rozmamłania, z którego często słyną inne 
zespoły. Oni byli doskonale przygotowani i działali bardzo sprawnie. 
Współpracę z samym Cobainem Albini wspomina doskonale: Pracowało się 
Z nim naprawdę bezproblemowo; miał bardzo chłonny umysł, potrafił 
doskonale się porozumiewać i wyjaśniać, o co mu chodzi. W tym czasie 
wszyscy członkowie zespołu byli już weteranami pracy w studiu, ale nie 
ograniczało ich to w żaden sposób. Sesje do „In Utero" zamknęły się w 
okresie kilkunastu miesięcy od narodzin małej Frances Bean, kiedy to Cobain 
twierdził, że jest zupełnie „czysty" i nie bierze heroiny. Nie zauważyłem 
Ż

adnych śladów narkotyków - powiedział Albini. Pozostali muzycy z zespołu 

byli bardzo drażliwi w tej materii, co było spowodowane wcześniejszymi 
poważnymi kryzysami. Z pewnością nie chcieli więcej przechodzić przez coś 
takiego, a wyglądało na to, że Kurt tego wtedy nie potrzebował, po części z 
szacunku dla wykonywanej właśnie pracy, a po części dla kolegów. Albini nie 
przepadał za twórczością Nirvany zanim rozpoczął współpracę z grupą, ale 
doceniał sposób, w jaki Cobain omawiał wszystko bezpośrednio z nim, a nie 
przy pomocy pośredników, by w końcu dojść do porozumienia 
gwarantującego zespołowi całkowitą niezależność. Zapłacili mi honorarium 
w wysokości 100 tysięcy dolarów i sami pokryli koszty wynajęcia studia - 
była to „skromna" sumka 17 tysięcy dolarów - nie chcąc brać zaliczki od 
wytwórni. Zaangażowanie Geffen było więc minimalne. 
Cobain był zafascynowany niezwykłą techniką nagraniową Albiniego 
obejmującą dziesiątki mikrofonów przymocowanych do ścian i sufitu, by 
uchwycić każdy niuans brzmienia i pozostał z nim w kontakcie jeszcze po 
zakończeniu nagrań do „In Utero". Nie dawał mi spokoju i stale zadręczał 
pytaniami. Skończyło się na tym, że zrobiłem mu całą listę mikrofonów, by w 
ten sposób pomóc mu zorganizować domowe studio. Napisałem mu nawet 
adresy sklepów, w których mógł kupić najlepszy sprzęt. Poza tym nie miałem 
 
 

 

background image

52 

_______________________1993 
z nim więcej kontaktu. Lubiłem go, ale przecież tyle osób narzucało mu się, 
pragnąc zostać jego przyjaciółmi. Czułem, że stałbym się częścią tego tłumu, 
gdybym nalegał na dalsze kontakty. Setka osób znała go lepiej ode mnie. Ja 
przebywałem w jego towarzystwie w czasie, gdy koncentrował się wyłącznie 
na jednej rzeczy i nie sprawiał wrażenia, by coś byfo nie tak. W życiu 
prywatnym miał jednak sporo problemów. Przez cały czas naszej współpracy 
Kurt był bardzo poważny i przygnębiony, ale przecież tak zachowywał się 
zawsze. Mimo to dal się lubić, był sympatyczny i czasem żartował. Problem 
polegał na tym, że nic nie było w stanie tak naprawdę go poruszyć. Z 
wyjątkiem jego córki. Tylko w jej obecności ożywiał się i kipiał entuzjazmem. 
Ta nagła zmiana robiła na nas niezłe wrażenie. Rok później Albini 
poproszony o komentarz po śmierci Cobaina powiedział: Byłem zaskoczony, 
gdy się o tym dowiedziałem, ale nie zdziwił mnie fakt, że Kurt był do tego 
zdolny. 
Cobain w czasie nagrywania przeżywał jednak poważne, wewnętrzne 
rozterki. Tuż po zakończeniu pracy nad płytą powiedział dziennikarzowi 
„Rolling Stone'a": Nie odczuwam już tych samych emocji związanych z naszą 
muzyką. Jeśli chodzi o nową płytę, to jest mi już wszystko jedno. Nie wyzwala 
ona we mnie żadnych emocji. Nie wiem, czy to kwestia produkcji, wykonania, 
czy po prostu braku w tym momencie zainteresowania z mojej strony. 
Longplay był o wiele bardziej mroczny i posępny od swojego 
poprzednika i sięgał głęboko swymi korzeniami do niespokojnego umysłu 
lidera i pełnych desperacji myśli. Dziś, z perspektywy czasu, analiza tekstów 
z tego albumu nie może być oczywiście obiektywna, ale kilka wersów 
wartych jest przypomnienia. Płytę otwiera stwierdzenie: Młodzieńczy 
niepokój opłacił się, teraz jestem znudzony i stary, a w „Milk It" Cobain daje 
wyraz swoim najczarniejszym przemyśleniom śpiewając: Jestem swoim 
własnym ulubionym wirusem, nie potrzebuję żywiciela, by przetrwać/ 
Możemy się żywić sobą, możemy się dzielić swoimi endorfinami. W refrenie 
tego numeru znalazło się najbardziej przerażające stwierdzenie Cobaina: 
Spójrz, po jasnej stronie widać samobójstwo. W innym utworze powiedział: 
Użyj raz i zniszcz, podczas gdy jego przepełniona poczuciem winy 
osobowość raz za razem ujawniała się w takich wersach jak na przykład: Co 
się ze mną dzieje złego/ Jestem tak zmęczony, że nie mogę spać/ Jestem 
kłamcą i złodziejem i na koniec: Przepraszam, wybaczcie, to wszystko moja 
wina. W najbardziej kontrowersyjnym tekstowo nagraniu „Rape Me" 
słyszymy: Zgwałć mnie/ Zgwałć mnie, mój przyjacielu/ Zgwałć mnie/Zgwałć 
mnie raz jeszcze/Zgwałć mnie... nienawidź mnie... zniszcz mnie. Cobain: Jeśli 
chodzi o teksty, to większość z nich jest wycinkiem, fragmentem poezji lub 
większej całości. A fragmenty poezji wyrwane są z poematów, które na 
pierwszy rzut oka nie mają konkretnego znaczenia. 
 
 

 

background image

53 
1993__________ 
Muzyka i loksty .'.awarie na albumie wydawały się być swoistym 
katharsis, bani?o -jy.ibi.stym i w efekcie niemal maniakalnym. Od strony 
muzycznej płyta byln rOwnie surowa, choć nie tak jak początkowo 
/akhul,:;>!'. Parli-., perkusji i basu, mimo swojej swobody, grzmiały jak  
bur/,a. 
a ochrypły woka! 'V>baina sięgał nowych wyżyn wściekłości, szczególnie w 
utwor/e „Milk It". \V kompozycjach takich jak „Radio Friendly Unit Shifter" 
Kurt zaatakował przemysł, który przyniósł mu fortunę, a pachnący 
konfesjonałem styl innych numerów pełen był poczucia winy i rozczarowania 
ż

yciem, jak również, /.arnętu spowodowanego okrucieństwem miłości. Pod 

wieloma względami płyta była produktem otoczenia, które stworzył 
niespodziewany sukces zespołu to dramat odzwierciedlający w kilku 
odsłonach zdobyte tak nagle rozgłos i sławę. Jeszcze przed nagraniem „In 
U t ero" Krist Novoselic powiedział: Ta płyta ma być bardziej surowa niż 
,,Nevermind". Pomyśleliśmy, iż miło byłoby nagrać album, na którym 
pokazalibyśmy fanom, skąd przyszliśmy. 
Sam Novoselic mocno zaangażował się w pomoc ofiarom wojny w byłej 
Jugosławii. Jeszcze latem 1992 roku poleciał do przeżywającej tragedię 
Chorwacji, skąd pochodziła jego rodzina. Potem kilkakrotnie powracał tam, a 
swymi wrażeniami dzielił się w dość licznych wywiadach i osobiście 
napisanych artykułach. Z biegiem czasu uświadomił sobie, iż potrzebne jest 
coś więcej, niż tylko rzetelna informacja. Postanowił zorganizować zbiórkę 
pieniędzy na rzecz ofiar, a na początku marca dał w Londynie serię jakby 
pogadanek, podczas których zbierał datki na rzecz funduszu War Child, 
zajmującego się pomocom dzieciom rannym w czasie walk. Udało mu się 
także namówić kolegów z Nirvany, by wspólnie włączyć się w akcje 
charytatywne. 9 kwietnia zagrali w „Cow Pałace" w San Francisco przed 
14-tysięczną widownią, a towarzyszyli im także The Disposable Heroes Of 
Hiphoprisy, L7 i The Breeders. Cały dochód przeznaczono dla organizacji 
zajmującej się wspieraniem kobiet zgwałconych na terenie Bośni. 
Wkrótce potem w rnaju - na łamach prasy doszło do dość niezwykłej 
polemiki pomiędzy Albinim, a członkami Nirvany. Producent kolejnej płyty 
zespołu w kilku wywiadach udzielonych miesiąc wcześniej prasie 
amerykańskiej stwierdził, iż wytwórnia Geffen nie chce wydać longplaya w 
oryginalnej postaci i że wywarła na muzyków presję, by przemiksowali na 
nowo kilka nagrań, nadając im bardziej komercyjny charakter. W odpowiedzi 
zespół umieścił w branżowym tygodniku „Billboard" całostronicowe 
ogłoszenie i wydał specjalne oświadczenie, w którym zdementował 
twierdzenia Albiniego. Mamy stuprocentową kontrolę nad naszą muzyką - 
napisali. To jest nawet zapisane w naszym kontrakcie. Cobain dodatkowo 
wyjaśnił, iż nie byli zadowoleni z ostatecznego remiksu trzech nagrań, w 
których za słabo było słychać partie wokalne i dlatego poprosili o ponowny 
 
 

 

background image

54________________________1993 
remiks dwóch utworów („Heart-Shaped Box" i „Ali Apologies") Seotta 
Li t ta, stałego współpracownika R.E.M.. Niewątpliwie wytwórnia obawiała 
się, iż album z powodu swej ostrości i surowości nie dotrze do słuchaczy 
Faktem jednak jest a ujawnił to później sam Kurt iż nowy longplay nie 
podobał się prawie nikomu zarówno w Geffen (włącznie z szefem 
najważniejszego działu Artystów i Repertuaru), jak i kierownictwu zespołu 
Twierdził on przy tym, iż wiedział, że z nagranym materiałem coś jest nie 
tak, ale dopiero po 3 tygodniach intensywnych przesłuchań doszedł wrą/ / 
kolegami do wspólnego wniosku, iż teksty są po prostu nieczytelne. Po 
przemiksowaniu wspomnianych dwóch nagrań i poprawkach na elapie tz.w. 
masteringu, wiedzieli, że osiągnęli to, o co im chodziło. W ten sposób 
wytwórnia była syta, a płyta ocalała. Wkrótce potem poinformowano, iż jej 
tytuł zmieniono z „I Hate Myself And I Want To Die" na „Versc Chorus 
Yerse", a w czerwcu Cobain ostatecznie zdecydował się na pierwotną 
propozycję, jaką miał dla nazwania albumu „In Utero" (czyli „powrót do 
łona")- Wówczas jednak problemem stał się wybór utworu na pierwszego 
singla. Najbardziej komercyjnym bez wątpienia było znane już z koncertów 
nagranie „Rape Me", ale jego tytuł budził rozmaite kontrowersje i wytwórnia 
Geffen obawiała się, iż większość stacji radiowych po prostu nie będzie go 
grała, nie mówiąc już o prezentacji w MTV. Ostatecznie zdecydowano, iż na 
pierwszej małej płytce awizującej album wydany zostanie przemiksowany na 
nowo przez Scotta Litta utwór „Heart-Shaped Box", ni to ballada, ni 
punkowy blues, ale bardzo charakterystyczny dla całego longplaya. 
2 maja Cobain niespodziewanie przedawkował narkotyki, 
wstrzyknąwszy sobie dawkę heroiny wartą 40 dolarów. Wrócił z przyjęcia w 
stanie totalnego zamroczenia, cały trząsł się i wyglądał na mocno 
oszołomionego. W końcu stracił przytomność. Love wezwała policję, a 
następnie - w obecności matki Kurta i jego siostry - zmuszona była zrobić 
mu zastrzyk z buprenophiny, nielegalnie sprzedawanego leku pobudzającego, 
stosowanego przy przedawkowaniu. Jak później twierdziła. Kurt cierpiał z 
powodu gorączki wywołanej przez kawałeczki waty używanej podczas 
filtrowania heroiny. Gdy ta przypadkowo dostanie się do obiegu krwi 
wywołuje rozdzierający, trudny do zniesienia ból. Przybyłym policjantom 
Love oświadczyła, iż podobny incydent wydarzył się już wcześniej Cobain 
najwyraźniej miał już za sobą długą serię problemów z narkotykami. 
4 czerwca Kurt został aresztowany przez policję we własnym domu pod 
zarzutem pobicia żony i posiadania broni. Zaczęło się od skargi sąsiada. 
któremu przeszkadzała zbyt głośna muzyka dobiegająca z. domu Cobainów. 
Zaraz potem doszło do dość poważnej sprzeczki między małżonkami. Poszło 
o zażywanie przez Kurta narkotyków. Love wezwała policję. W pewnym 
momencie jeden z funkcjonariuszy zapytał, czy w domu jest broń. Cobain 
 
 

 

background image

s-s 
1993______________ 
odpowiedział: „Nie, nie mamy", a Love: „Tak, mamy". Chwilę potem znów 
doszło pomiędzy nimi do bójki. Zgodnie z miejscowym prawem, policja 
musiała na 3 godziny aresztować Cobaina, a przy okazji zarekwirowała 
znalezione trzy pistolety i przeznaczoną do nich amunicje. Jednak Love w 
kilku wywiadach broniła męża twierdząc, że rzadko dochodzi między nimi 
do sprzeczek i że nie jest on człowiekiem gwałtownym. Wypuszczono go po 
wpłaceniu 950 dolarów kaucji. 
Utwory z nowego longplaya, Nirvana zaprezentowała po raz pierwszy 
w większej dawce w lipcu, podczas występu na nowojorskim New Musie 
Seminar, w znanej sali Roseland Ballroom. Był to jej pierwszy od 1991 roku 
koncert w tym mieście, a jednocześnie pierwsze pojawienie się od czasu 
dobroczynnego koncertu, jaki grupa dała w kwietniu. By wzmocnić swoje 
brzmienie, a jednoczes'nie nieco odciążyć Cobaina, do udziału w kilku 
utworach muzycy zaprosili Big Johna Duncana, byłego gitarzystę słynnej 
angielskiej punkowej formacji The Exploited, grającego potem w grupie 
Goodbye Mr MacKenzie, a przez pewien czas „technicznego" Nirvany, 
odpowiedzialnego za gitary Kurta. Ku wielkiemu zdumieniu publiczności, 
podczas finału na scenie pojawiły się wiolonczele i gitary akustyczne, a 
zespół wykonał m.in. niezwykłą wersje utworu Leadbelly'ego „Where Did 
You Sleep Last Night". Natomiast bis zagrany został w prawdziwie 
antagonistycznym (i elektrycznym) stylu Nirvany. Koncert był dowodem, że 
muzycy wciąż potrafią zaskoczyć i zbić z tropu nawet najwierniejszych 
fanów. Podczas tego samego muzycznego seminarium Charlie Ondras, 
perkusista formacji Unsane, zmarł w wyniku przedawkowania heroiny, a w 
następnym tygodniu z tego samego powodu odszedł Stefan Sargent z zespołu 
Seven Year Bitch, pochodzącego z Seattle. 
23 lipca Courtney znalazła nieprzytomnego Cobaina w łazience pokoju 
hotelowego w Nowym Jorku, gdzie obydwoje przebywali. Znów 
przedawkował narkotyki. Jednak wiedziała już dobrze, co ma w tej sytuacji 
zrobić. Dzięki jej pomocy, tego samego wieczoru Nirvana zagrała normalny 
koncert. Jednak zdaniem wielu bliskich Cobainowi ludzi, nie dochodziło do 
niego, że jest uzależniony. Wypadki przedawkowania traktował jako coś 
niegroźnego, a heroina miała mu pomóc w przezwyciężeniu coraz 
dotkliwszego bólu żołądka oraz tzw. klinicznej depresji, na jaką cierpiał od 
dzieciństwa. Potrafił w ciągu zaledwie kilku minut z radosnego i 
uśmiechniętego człowieka przeobrazić się w humorzastego i niedostępnego 
odludka. Byl chodzącą bombą zegarową i nikt nie mógl nic na to poradzić - 
stwierdził jego menedżer Danny Goldberg. 
Pod koniec lipca poinformowano, iż na czas zbliżającego się toumee po 
USA, Nirvana wynajęła drugiego gitarzystę. Został nim Pat Smear, niegdyś 
członek grupy Gems (rozpadła się w 1981 roku), a następnie solowy artysta, 
 
 

 

background image

56 
_______________________   1993 
nagrywający dla znanej, niezależnej wytwórni SST. Cobain: Pat mieszka w 
Los Angeles ze swymi ptakami i narzeczoną. Mnóstwo zespołów prosiło go o 
dołączenie do nich, ale on zawsze odmawiał. Współpracował jednak z Niną 
Hagen i Belindą Carlisle, ale odmówił Public Image Limited i Red Hot Chili 
Peppers. Przez to jest jeszcze bardziej super, niż myślałem, choć zawsze 
wiedziałem, że jest w porządku - stwierdził Cobain. Podczas jednego z 
późniejszych koncertów przedstawił go jako honorowego punk-rockera, choć 
lubiącego Queen. Już ze Smearem grupa przystąpiła do intensywnych prób. 
30 sierpnia na rynku ukazał się singel „Heart-Shaped Box". Co ciekawe, 
na jego stronie B umieszczono nagranie „Marigold", skomponowane i 
zaśpiewane przez Grohla, co było pierwszym tego rodzaju wydarzeniem w 
dziejach Nirvany. Nieco wcześniej zespół pojawił się podczas wielkiego 
koncertu charytatywnego zorganizowanego w Seattle, poświęconego pamięci 
Mai Zapaty, lokalnej artystki, bestialsko zamordowanej w niejasnych 
okolicznościach. Gościnnie zaśpiewał wówczas m.in. Tad Doyle (z Tad), a 
grupa wykonała m.in. stary przebój Terry'ego Jacksa „Seasons In The Sun". 
Longplay „In Utero" ukazał się ostatecznie - po dwukrotnej zmianie 
terminu - 13 września. W ostatniej chwili wycofano z niego utwór „I 
Hate Myself And I Want To Die" (jednak w listopadzie ukazał się on na 
składance „The Beavis And Butt-Head Experience"). Mimo to jedna z 
największych amerykańskich sieci sklepowych „Wal-Mart" odmówiła 
sprzedawania płyty ze względu na montaż fotograficzny umieszczony na 
tylnej części okładki. W pierwszym tygodniu od pojawienia się „In Utero", 
album kupiło 200 tyś. osób. Krytycy dość zgodnie uznali płytę za 
odpowiednią kontynuację „Nevermind", a członkowie zespołu w wywiadach 
promujących longplay sprawiali wrażenie, że udało im się rozprawić z klątwą 
sukcesu blokującego dalszy twórczy rozwój. Cobain: Po tej ilości gówna, 
jaką w ciągu ostatniego ponad roku przeczytałem na swój temat, a zwłaszcza 
o mojej żonie, powinienem był zrobić płytę pełną prawdziwego gniewu i 
złości. Powinienem był wykorzystać każdą nadarzającą się przy tej okazji 
szansę, by zaatakować różnych ludzi. Chciałem to uczynić, ale stwierdziłem, 
Ż

e nie ma sensu. Zawsze znany byłem jako beksa i ciamajda. Niektórzy 

doszukiwali się na albumie niepokoju człowieka niepewnego swego miejsca 
w nowo założonej rodzinie i finansowej stabilizacji. Inni twierdzili, że jego 
pełna jadu ostrość ukazuje prawdziwe oblicze mrocznej osobowości Cobaina; 
widzieli w nim odbicie niespokojnego umysłu, roztrzęsionego i 
niezadowolonego z życia człowieka. „In Utero" zajął miejsce pomiędzy 
dwiema poprzednimi płytami zespołu (chociaż utwory były o wiele bardziej 
wyszukane i skomplikowane) i rzucił wyzwanie nowym legionom fanów 
Nirvany, którzy - po tym stawiającym większe wymagania wydawnictwie - 
musieli nadal pozostać jej wierni. Była to zamierzona rezygnacja z korony 
 
 

 

background image

57 
1993 
króla pop, którą Cobain zdobył po ukazaniu się „Nevermind". Nie chciał tego 
tytułu i wyraźnie pragnął się go pozbyć. Cobain: Posiadanie żony i dziecka 
zmienia spojrzenie na wiele spraw. Dwa lala temu nigdy nie myślałem o 
przyszłości, wcale. Teraz czuję wielką odpowiedzialność za moją rodzinę, 
toteż powodzenie zespołu jesl dla mnie niezwykle istotne. 
Tuż przed wydaniem „In Utero" - 8 września Kurt po raz pierwszy 
zagrał wspólnie z Courtney. Stało się to podczas koncertu charytatywnego 
„Rock Against Rape" (Rock przeciw gwałtom) zorganizowanego w celu 
zebrania funduszy dla ofiar gwałtów. Cobainowie wykonali wówczas 
„Pennyroyal Tea" z repertuaru zarówno Nirvany jak i Hole oraz 
kompozycję Leadbelly'ego „Where Did You Sleep Last Night?". W tym 
czasie, noszący teraz okulary Kurt, przygotowywał się wraz z kolegami do 
morderczego s'wiatowego tournee promującego nowy album. Wcześniej 
prosił o ograniczenie liczby występów, by móc spędzić więcej czasu z. 
rodziną. Amerykańska część trasy rozpoczęła się w październiku, a koncerty 
otwierali tacy wykonawcy jak m.in. The Breeders (ich płytą „Pod" Cobain 
był swego czasu urzeczony), The Butthole Surfers, Chokebore, Half 
Japanese, Mudhoney i Shonen Knife. Występy przebiegały niezwykle 
sprawnie, a bilety rozchodziły się w przeciągu kilkunastu minut. Muzycy 
Nirvany sprawiali wrażenie, że wszystkie plotki i spekulacje co do 
przyszłości grupy mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Jawili się 
znów jako doskonale rozumiejący się zespół, dla którego najważniejsza jest 
muzyka. Z morderczą pasją grali nawet „Teen Spirit", zarzucony jakiś czas 
wcześniej z powodu czystego znudzenia. 
Pod koniec września w sprzedaży ukazał się kolejny album zespołu The 
Melvins. Płyta „Houdini" była pierwszą nagraną dla dużej wytwórni Atlantic, 
ale wzbudziła zainteresowanie z zupełnie innego powodu. Producentem 
sześciu nagrań był bowiem sam Kurt Cobain, który dodatkowo zaśpiewał w 
utworze „Going Blind" (z repertuaru Kiss), a w kilku innych nagrał partie 
gitary. Ponadto był jednym z kilkunastu... perkusistów, którzy pojawili się w 
dość nietypowym, ponad 10-minutowym nagraniu „Spread Eagle Beagle". 
Chcieliśmy, by Kurt został producentem całej płyty, ale zajęty był wówczas 
przygotowywaniem albumu Nirvany - wyjaśniał Buzz, szef The Melvins. Ale 
i tak byliśmy szczęśliwi, gdy zgodził się na pracę z nami. A pracowało nam 
się wspaniale. To nie był bowiem typowy układ zespół/producent. 
Pracowaliśmy z przyjacielem. Kurt bez wątpienia wywarł w dużym stopniu 
swoje piętno na tej płycie. Perkusista Dale Crover: Mało kto wie, iż Kurt jesl 
oleistą z klasycznym wykształceniem i potrafi czytać muzykę z nut. Aż trudno 
w to uwierzyć. Jest jednocześnie niezwykle utalentowanym muzykiem, o czym 
niech świadczą aranżacje, jakie zrobił na tej płycie. Sądzę, Że nie chce jednak 
 
 

 

background image

58 
_______________________1993 
tego ujawniać, ponieważ woli, by postrzegano go jako punkowca i to od tej 
ostrej strony. 
Koniec 1993 roku obfitował w wiele wydarzeń istotnych dla fanów 
Nirvany. Najpierw podano, i? grupa przeznaczyła na kolejną składanką swój 
nie publikowany dotąd utwór „Verse Chorus Yerse". mający pierwotnie 
znaleźć się na „In Utero". Ostatecznie wydano go 15 listopada na 
kompilacyjnym albumie „No Alternative", wraz z utworami m.in. Patti 
Smith, Soundgarden, Sonic Youth, The Breeders, Boba Moulda i Smashing 
Pumpkins. Wydanie płyty służyło zebraniu funduszy na wsparcie organizacji 
zajmujących się pomocą dla chorych na AIDS. Jednak ze względów praw- 
nych nagranie Nirvany nie zostało oficjalnie odnotowane na okładce płyty i 
umieszczono je na jej samym końcu. 18 listopada grupa nagrała w Nowym 
Jorku, w studiach Sony Musie na Manhattanie - prawie godzinny, 
akustyczny koncert dla programu „Unplugged" MTV. Zrobiła to bez 
ż

adnych poprawek i zaprezentowała, zgodnie z obowiązującą modą, 

akustyczne wersje wielu swych starszych i nowych nagrań, m.in. „Ali 
Apologies", „Come As You Arę", „About A Girl" czy „Pennyroyal Tea" 
w solowym wykonaniu Cobaina (nieco wcześniej nagrał on nową partię 
wokalną do studyjnej wersji tego utworu, bowiem z pierwszej wydanej na 
„In Utero" nie był zadowolony; nowa wersja, planowana do wydania na 
kolejnym singlu, nigdy się nie ukazała). Zespół przedstawił też swoje 
interpretacje kompozycji innych wykonawców, np. „The Mań Who SoJd 
The World" Davida Sowiego i „Jesus Wants Me For A Sunbeam" The 
Yaselines. Uważni obserwatorzy zauważyli później, iż poruszają one sprawy 
sławy i s'mierci. W programie gościnnie pojawili się Kurt i Chris 
Kirkwoodowie, dwaj muzycy grupy Meat Puppets rodem z Phoenix, z 
którymi Nirvana zagrała trzy ich własne kompozycje - „Plateau", „Lakę Of 
Fire" i „On Me" (ten ostatni nie został potem wyemitowany). Na bis zespół 
wykonał „Where Did You Sleep Last Night" Leadbelly'ego. W dwóch 
utworach („Dumb" i „Poiły") muzykom akompaniowała wiolonczelistka 
Lori Goldston (w Europie program ten pokazany został po raz pierwszy 7 
marca 1994 roku). 22 listopada w sprzedaży ukazała się - nakładem 
wytwórni Geffen - składanka „The Beavis And Butt-Head Experience" 
składająca się z kilkunastu nie publikowanych dotąd nagrań różnych znanych 
wykonawców, m.in. Aerosmith, Cher, Megadeth, Red Hot Chili Peppers i 
Run DMC. Cobain postanowił przekazać na nią utwór „I Hate Myself And I 
Want To Die", który w ostatniej chwili odrzucony został przez wytwórnię z 
albumu „In Utero". Z kolei 6 grudnia wydany został kolejny singel 
Nirvany, tym razem z dwoma utworami na stronie A - „Ali Apologies" i 
„Rape Me". Na opublikowanie tego ostatniego cały czas nalegał Cobain i po 
trwającym blisko 2 miesiące sporze z wytwórnią ostatecznie osiągnięto 
 
 

 

background image

59   1993 
kompromis. Jednak zespół nie zgodził się na nakręcenie teledysku do „AH 
Apologies" argumentując, iż dla niego ważniejszy jest drugi utwór. Na 
stronie B singla umieszczono z kolei dos'ć dziwny, ale dla wszystkich fanów 
grupy niezwykle atrakcyjny utwór „MV" (skrót od niecenzuralnego 
określenia „Moist Yagina" - „wilgotna cipka" - którym Cobain ponoć 
określał Love), zarejestrowany w październiku poprzedniego roku w studiu 
Jacka Endino. Jest to jedyny oficjalnie wydany ślad tej sesji nagraniowej. 
Nirvana - wykorzystując przerwę w amerykańskiej częs'ci s'wiatowej 
trasy koncertowej promującej „In Utero" - przyjęła następnie zaproszenie od 
MTV do wzięcia udziału w specjalnym programie-koncercie, który 
zorganizowano 15 grudnia w Seattle, z udziałem także Pearl Jam, The 
Breeders i Cypress Hill. Z zainteresowaniem oczekiwano spotkania Cobaina 
z Eddiem Yedderem, wokalistą Pearl Jam, bowiem powszechnie znana była 
wzajemna niechęć obu muzyków. Jednak w ostatniej chwili Yedder odwołał 
koncert, tłumacząc się chorobą. W tej sytuacji Nirvana zgodziła się zagrać aż 
15 utworów, których słuchało 2 tysiące osób, wczes'niej cierpliwie stojących 
w deszczu po bilety. Cały program MTV zaprezentowała w Sylwestra. 
 
 
 

 

background image

60 
DO BODY 
Jednak na początku 1994 roku okazało się, że nie wszystko wygląda aż 
tak różowo. Pomimo rosnącej liczby doskonałych recenzji, znów pojawiły się 
plotki o pogarszającym się stanie zdrowia Cobaina, obok pogłosek 
donoszących o niezadowoleniu i rozczarowaniu panującym w szeregach 
Nirvany. Jeszcze pod koniec poprzedniego roku Dave Grohl wziął udział w 
projekcie muzycznym nie związanym w żaden sposób z zespołem - został 
bowiem perkusistą jednorazowej supergrupy Backbeat, którą utworzyli 
znani amerykańscy muzycy, Greg Dulli z Afghan Whigs, Thurston Moore z 
Sonic Youth i Mikę Mills z R.E.M.. Nagrali oni - pod wodzą znanego 
producenta Dona Wąsa kilkanaście nowych wersji rock'n'rollowych 
standardów na potrzeby filmu „Backbeat", opowiadającego o pierwszych 
latach istnienia The Beatles. W opublikowanym w połowie stycznia 
wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone" Cobain ujawnił, że oczekuje, ii 
Nirvana rozpadnie się po nagraniu jeszcze dwóch albumów. Stwierdził, że 
zespół jest już wyczerpany i że on sam może wkrótce rozpocząć karierę 
solową, chyba że pozostali muzycy będą gotowi pójść bardziej 
eksperymentalną drogą. Dodał, iż nie ma już ochoty nagrywać i koncertować 
w sposób, w jaki Nirvana robiła to przez ostatnie dwa lata. Spójrzmy 
prawdzie w oczy. Gdy ci sami ludzie wykonują tę samą robotę, bardzo ich to 
ogranicza. Interesuje mnie poznawanie różnych, nowych rzeczy. Sądzę, że 
podobnie myślą Krist i Dave. Nie wiem jednak, czy jesteśmy w stanie robić to 
wspólnie. Nie chcę nagrać następnej plyty brzmiącej tak samo, jak trzy 
 
 

 

background image

61 
 
1994_______________________ 
poprzednie... Mam naprawdę dobry pomyśl na to, jak będzie wyglądał nasz 
następny album - będzie eteryczny, akustyczny, jak ostatnia płyta R.E.M.. 
8 stycznia Nirvana zagrała swój ostatni - jak się potem okazało - 
koncert w USA. Odbył się on w Center Arena w Seattle. Zaraz potem 
członkowie grupy udali się na odpoczynek przed czekającą ich trasą po 
Europie. Jednak pod koniec miesiąca cała trójka ponownie się spotkała i 
przez 3 dni pracowała w studiu nagraniowym. 2 lutego cały zespół poleciał 
do Francji, gdzie pojawił się w popularnym programie telewizyjnym. Trzy 
dni później w Lizbonie (Portugalia) rozpoczęło się największe w karierze 
grupy touraee po Starym Kontynencie, w czasie którego towarzyszyła im 
wiolonczelistka Melora Creagor. Ws'cibscy dziennikarze szybko zauważyli, 
iż Cobain podróżuje ze Smearem, a Novoselic i Grohl mają wynajęty osobny 
autobus. Grali niemal dzień po dniu i trudy trasy szybko dały się Kurtowi we 
znaki - zaczął tracić głos. Po w sumie 15 występach we Francji, Włoszech, 
San Marino (gdzie Nirvana zagrała słabiutki, 40-minutowy koncert w sali 
Giaccio Ice Rink, w czasie którego Kurt nie powiedział do publiczności ani 
słowa) i Ljublanie (na specjalne życzenie Novoselika), 29 lutego Nirvana 
zagrała w Monachium, w sali Terminal Einz. Był to ostatni koncert w 
historii grupy. W jego połowie Cobain zupełnie stracił głos. Lekarz zalecił 
mu kilkutygodniową przerwę. W tej sytuacji resztę trasy odwołano, choć 
pozostały jeszcze zakontraktowane 23 koncerty. Novoselic poleciał do 
Seattle, by dopilnować remontu domu, Grohl został w Niemczech, gdzie 
wziął udział w zdjęciach do teledysku grupy Backbeat, a Cobain ze Smearem 
udali się do Rzymu - gdzie zamieszkali w pięciogwiazdkowym hotelu 
„Excelsior". 
W czwartek, 3 marca dołączyła do nich przebywająca akurat w Europie 
Courtney z córką. W nocy doszło pomiędzy nimi do sprzeczki. Na drugi 
dzień - o 6.30 rano - Love znalazła Cobaina nieprzytomnego. Z nosa leciała 
mu krew. Wcześniej widywałam go już w różnym stanie, ale tym razem 
przeraziłam się. Tylko dzięki błyskawicznej interwencji żony, Kurtowi w 
porę udzielono pomocy lekarskiej i uratowano, choć w sumie przez blisko 
dobę pozostawał w stanie s'piączki. Oficjalnie podano, iż był to wypadek 
spowodowany przypadkowym przedawkowaniem lekarstw na grypę, 
zmieszanych z szampanem. Prawda była jednak brutalniejsza - Kurt Cobain 
próbował popełnić samobójstwo. Lekarze stwierdzili, że połknął aż 50 
tabletek rohypnolu, środka uspokajającego, stosowanego podczas 
bezsenności i leczenia odwykowego od heroiny. Ponadto pozostawił list 
pożegnalny, którego istnienie długo zatajano i nawet do dziś nie ujawniono 
treści. Szaleństwo spekulacji zyskało jeszcze na sile, gdy Cobain został 
przewieziony do pobliskiej, pilnie strzeżonej prywatnej kliniki „The 
American Hospital". Wielu obawiało się, że jego stan nie pozwala na taką 
 
 

 

background image

62 
_________________________1994 
zmianę miejsca i w związku z tym na pewno nie ma już żadnej nadziei na 
uratowanie mu życia. Stacja telewizyjna CNN przez pomyłkę podała nawet 
wiadomość   o jego   śmierci.   Media  całego  świata  opanowała  prawdziwa 
gorączka, a obsłudze szpitala zabroniono udzielać jakichkolwiek informacji 
ludziom   stojącym   przed   budynkiem.   W   ciągu   dnia   Cobain   chwilami 
odzyskiwał przytomność, wieczorem zaś poruszył się i zaczął reagować na 
swoje   imię.   Pierwszą   rzeczą,   jaką   napisał   na   kartce   lekarzom,    
było: 
Wyjmijcie mi z nosa te cholerne rurki,  a jego pierwsze słowa brzmiały: 
Odpieprzcie się lub - według innych źródeł - Czy mógłbym dostać koktajl 
truskawkowy? W  sobotę  siedział już na  łóżku i  powoli  odzyskiwał siły, 
chociaż nadal nie bardzo wiedział, co mu się przydarzyło. W głowie wciąż 
miał chaos wywołany zażyciem sporej dawki narkotyku. Co ciekawe, w 
okresie   poprzedzającym  jego   rzymską   próbę   samobójstwa,   Cobain   nie 
zażywał żadnych narkotyków. Na ostatnich imprezach organizowanych po 
koncertach nie było również alkoholu, co potwierdza Pete Shelley z grupy 
The   Buzzcocks,   która   występowała   w   pierwszej   części   europejskich 
koncertów Nirvany.  Twierdzi on także, że Kurt prowadził „czysty" tryb 
ż

ycia, dodając jednocześnie, że ostatnio sprawiał wrażenie bardzo samotnego 

i   zagubionego.    7   marca   Cobain    był   już   całkowicie   przytomny,     

specjalistyczne badania wykazały, że nie zostały uszkodzone wyższe ośrodki 
mózgowe.   Prowadzący  go  lekarz  stwierdził,   iż  nie  zauważono żadnych 
trwałych   zmian   w jego   organizmie;   w   przeciwnym   razie   jego   życie 
sprowadziłoby się do czysto „roślinnej" wegetacji. Dzień później opuścił 
szpital, by w towarzystwie żony i dziecka dojść całkowicie do siebie. Ich 
ż

ycie   nie   było   jednak   usłane   różami    -   Love   powiedziała    

później 
dziennikarzowi „LA Times", że po incydencie w Rzymie nie mogła już tego 
znieść. Dodała: Nie opuści mnie tak łatwo. Pójdę za nim nawet do pieklą. 
Jednak   zarówno   przedstawiciele   prasy,   przemysłu   muzycznego,   jak   i 
publiczność przyzwyczaili  się już do tych opowieści  i  wielu  z nich nie 
zwracało uwagi na informacje płynące z Seattle, z obozu najpopularniej- 
szego, alternatywnego zespołu na świecie. 
10 marca Cobainowie powrócili - wraz z Frances - do Seattle. 
Nikomu nawet z najbliższych przyjaciół nie ujawnili, że Kurt próbował 
odebrać sobie życie. On sam był w nie najlepszej kondycji psychicznej, 
trochę z powodu wielkiego zamieszania, jakie powstało wokół wydarzeń w 
Rzymie, trochę z powodu niezadowolenia z Nirvany. Nienawidzę tego 
wszystkiego, nie mogę już Z. nimi grać - powiedział do żony. Według 
nieoficjalnych doniesień od dłuższego czasu nie rozmawiał w ogóle z 
Grohlem, a Novoselic coraz poważniej myślał o stworzeniu własnej grupy. 
Jak relacjonowała później Love, jedyną rzeczą, jakiej pragnął jej mąż, było 
wspólne granie z Michaelem Stipem, wokalistą R.E.M., z którym od jakiegoś 

background image

 
 

 

background image

63 
1994____________________________ 
czasu się przyjaźnił. Sporo rozmawialiśmy ze sobą, mieliśmy nawet plany 
dotyczące pewnego projektu muzycznego, ale nie zdążyliśmy nic nagrać - 
potwierdził potem Stipe. 
Zaledwie kilka dni po powrocie z Rzymu, Kurt niespodziewanie 
powrócił do heroiny i alkoholu. 16 marca kupił trochę narkotyku, a dwa dni 
później do domu Cobainów wezwana została policja. Przybyłych 
funkcjonariuszy Courtney poinformowała, iż jej mąż - po dość burzliwej 
sprzeczce miedzy nimi - zamknął się w pokoju z rewolwerem kaliber 38 i 
zagroził, iż się zabije. Sam Cobain wyjas'nił jednak policjantom, że pragnął 
tylko na jakiś czas uwolnić się od żony i nie miał najmniejszego zamiaru 
odbierać sobie życia. Policjanci nie chcąc ryzykować, skonfiskowali 
rewolwer, trzy pozostałe znalezione wówczas pistolety, 25 pudełek amunicji 
oraz kilka buteleczek nie zidentyfikowanych pigułek. Na drugi dzień Cobain 
opuścił dom. 
W tej sytuacji rodzina Kurta, pozostali muzycy Nirvany oraz 
menedżerowie, postanowili - obawiając się, iż może on raz jeszcze targnąć 
się na życie - znaleźć mu psychoterapeutę (wybór padł na doktora Steve'a 
Chatoffa) i os'rodek, w którym mógłby poddać się leczeniu. Cobain 
systematycznie jednak odmawiał. Z San Francisco przyleciał wówczas 
Roddy Bottum, klawiszowiec Faith No Morę, stary przyjaciel zarówno Kurta, 
jak i Courtney. Postanowił zamieszkać z nimi i pomóc w tym niezwykle 
ciężkim okresie. Po kilku dniach musiał jednak powrócić do własnych 
obowiązków. Wówczas to najbliższe Cobainowi osoby zdecydowały się 
zastosować wobec niego terapię wstrząsową - Courtney zagroziła mu 
rozwodem i odejściem wraz z Frances, a Smear z Novoselikiem 
rozwiązaniem grupy, o ile nie zgodzi się na leczenie. Po dwóch dniach 
ustąpił. Miał udać się do ośrodka Exodus Recovery Center w miejscowości 
Marina del Rey w stanie Kalifornia. Wcześniej jednak - zgodnie z 
zaleceniem lekarzy - wyjechała Courtney, by promować mający się ukazać 
niebawem album nagrany z zespołem Hole, a zatytułowany - jak na ironię - 
„Live Through This" („Przeżyj To" ) oraz by poddać się kuracji 
psychiatrycznej. Pod jej nieobecność, 30 marca Cobain poprosił swego 
przyjaciela Dylana Carlsona (był świadkiem na ślubie Cobainów i 
muzykiem lokalnej grupy Earth) o kupienie mu broni, bowiem zauważył 
kogoś podejrzanie kręcącego się wokół jego posiadłości. Ten, nie 
wtajemniczony w kulisy wydarzeń w Rzymie, spełnił życzenie i za 
przekazane mu 300 dolarów kupił w Seattle, w towarzystwie Cobaina, 
rewolwer remington wraz z pudełkiem amunicji. Kurt zawiózł go do domu, 
po czym udał się na lotnisko, skąd poleciał do Los Angeles. Tam czekał na 
niego Smear, który w towarzystwie pracownika managementu Gold 
 
 

 

background image

64 
________________________1994 
Mountain odwiózł go do szpitala, gdzie Cobain miał poddać się leczeniu w 
ramach specjalnego programu „Exodus". Spędził tam jednak tylko dwa dni. 
l kwietnia zadzwonił do Courtney. Powiedział jej: Bez względu na to, co 
się zdarzy, chcę byś wiedziała, że. nagralaś naprawdę dobrą płytę. Pamiętaj, 
bez względu na wszystko, kocham cię. Rozmawiali ze sobą po raz ostatni. 
Zaraz potem, nie informując nikogo, opuścił w sumie dobrze strzeżoną 
klinikę, przeskakując przez dwumetrowe ogrodzenie, po czym udał się na 
lotnisko. Kupił bilet do Seattle na lot o godzinie 22.30. Wcześnie rano, 2 
kwietnia, pojawił się w swoim domu, w którym w tym czasie przebywał 
jeden z przyjaciół Michael 'Cali' DeWitt, na co dzień opiekujący się 
Frances. Ten zadzwonił szybko do Dylana Carlsona, mówiąc mu że Kurt 
wygląda bardzo źle. Dylan poprosił, by schował rewolwer kupiony przez 
niego kilka dni wcześniej. Jednak Cobain szybko opuścił dom, wziął 
taksówkę i zniknął. 
Courtney już na drugi dzień po opuszczeniu przez męża centrum 
odwykowego zablokowała jego karty kredytowe i wynajęła prywatnego 
detektywa, by go odszukał. Nieoficjalnie wiadomo, że odnalazł go dzień 
później, ale Cobain odmówił powrotu do kliniki odwykowej. Podobno 
jednemu z jego przyjaciół udało się w końcu zawieźć go na lotnisko, ale w 
ostatniej chwili Kurt uciekł mu. Następnego dnia, 4 kwietnia, jego matka 
Wendy O'Connor - od dłuższego czasu obawiająca się o życie syna - 
zgłosiła zaginięcie na policję, zaznaczając przy tym, iż może być 
potencjalnym samobójcą. Prawdopodobnie znajdą go gdzieś martwego - 
powiedziała wówczas jednej z gazet. Dołączy do tego głupiego klubu, przed 
którym go ostrzegałam - dodała, mając na myśli całą gromadę gwiazd rocka, 
które targnęły się na własne życie. W tym czasie Kurt błąkał się bez celu po 
Seattle. Policja poinformowała robotników pracujących w jego domu by 
jeśli go gdzieś zauważą - natychmiast złożyli meldunek. Nie potwierdzone 
ź

ródła donoszą, że dzień przed odnalezieniem ciała otrzymano telefon w tej 

sprawie, ale podczas drugiej rozmowy okazało się, że to tylko głupi kawał. 
Policja utrzymuje, że w czasie tego tygodnia odwiedzała od czasu do czasu 
dom Cobainów, jednak nic'tam nie odkryła. Nie widziałem w jego zniknięciu 
niczego nadzwyczajnego ~ powiedział jeden z wyższych oficerów. Nie 
uważałem go za prawdziwie zaginionego, a raczej za osobę, która nie chce 
zostać odnaleziona. Jedyne potwierdzone doniesienia o obecności Kurta w 
tym czasie pochodzą od jego sąsiadów, którzy dostrzegli go spacerującego w 
pobliskim parku. Wyglądał bardzo źle, był wychudzony i miał na sobie 
płaszcz, mimo że dzień był ciepły. Zadzwonił do jednego ze znajomych z 
zapytaniem, jak najlepiej strzelić sobie w głowę. Na pewno kupił jeszcze 
trochę amunicji do swego rewolweru, spędził też jedną noc z nie 
zidentyfikowaną osobą w swym letnim domku w pobliskiej miejscowos'ci 
 
 

 

background image

65 
1994_______________________ 
Carnation, gdzie rzadko bywała zarówno jego żona, jak i córka. Znaleziono 
tam później s'wieże siady opon, a w s'rodku s'piwór nie należący do Cobaina i 
popielniczkę pełną niedopałków papierosów, których zazwyczaj nie palił, 
zgaszonych obok papierosów jego ulubionej marki. Po raz ostatni 
przypadkowi s'wiadkowie spotkali go w barze „LindaY" w Seattle. 
5 kwietnia lokalna gazeta muzyczna „The Rocket" poinformowała, iż 
Nirvana rozpadła się, bowiem kierownictwo grupy poinformowało wczesnej 
o jej wycofaniu się ze słynnej trasy koncertowej „Lollapalooza". Courtney 
poszukiwała w tym czasie męża na ulicach Los Angeles. Tego samego dnia, 
najprawdopodobniej po południu lub wczesnym wieczorem, w domu 
przy 171 Lakę Washington Boulevard w Seattle Cobain zabarykadował 
się w pokoju na piętrze, położonym tuż nad garażem. Zażył sporą dawkę 
narkotyku, najprawdopodobniej mieszankę heroiny i valium. Później wziął 
kartkę papieru i piórem z czerwonym atramentem napisał list pożegnalny 
(adresowany do swego wyimaginowanego przyjaciela z dzieciństwa - Body), 
w którym jednak ani raz nie odniósł się do planowanego samobójstwa. 
„DO BODY" 
Mówię do was językiem doświadczonego prostaka, który zdecydowanie 
wolałby być zniewieściałym, infantylnym, wiecznie niezadowolonym typem. 
Dlatego też nie. powinniście mieć problemów ze zrozumieniem tego listu. 
Wszystkie ostrzeżenia ze strony punk rocka w ciągu tych wszystkich lat, od 
czasu gdy po raz pierwszy zaznajomiłem się z tą tak zwaną etyką, związaną 
Z niezależnością i przyłączeniem się do społeczności, okazały się jak 
najbardziej prawdziwe. Już od zbyt dawna obce jest mi podniecenie 
płynące ze słuchania i tworzenia muzyki. Od wielu lat towarzyszy mi 
poczucie winy, które trudno wyrazić słowami. Kiedy stoimy za sceną, gasną 
ś

wiatła i w ciemności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na 

mnie takiego wrażenia jak na przykład na Freddiem Mercuryrn, który 
kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim. To coś, co bezgranicznie 
podziwiam i czego zazdroszczę innym. Chodzi mi o to, że nie potrafię was 
oszukiwać. Nikogo z was. Nie byłoby to fair ani w stosunku do was, ani 
wobec mnie samego. Najgorszą dla mnie zbrodnią byłoby oszukiwanie ludzi 
i udawanie, że doskonale się bawię i że sprawia mi to ogromną 
przyjemność. Czasami czuję, że powinienem przed wejściem na scenę 
włączać stoper. Próbowałem, naprawdę bardzo się starałem, by móc to 
docenić i naprawdę lak jest. Boże, uwierz mi, że tak naprawdę jest -ale to 
nie wystarcza. Doceniam fakt, że wywieraliśmy wpływ na mnóstwo osób i 
pozwalaliśmy się bawić wielu, wielu z nich. Jestem chyba jednak jednym z 
tych narcystycznych osobników, którzy potrafią docenić wartość pewnych 
rzeczy tylko wtedy, gdy ich już nie ma. Jestem zbyt wrażliwy. Muszę być 
lekko odrętwiały, by odzyskać entuzjazm, który odczuwałem jeszcze w 
 
 

 

background image

66 
1994 
dzieciństwie. W czasie naszych ostatnich trzech tras czułem się znacznie 
lepiej w towarzystwie wszystkich przyjaciół i fanów naszej muzyki, ale 
wciąż nie potrafię poradzić sobie z frustracją, poczuciem winy i empatią, 
którą odczuwam w stosunku do wszystkich ludzi. We wszystkich z nas 
drzemie dobro, a ja po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo, że przez 
to odczuwani jeszcze większy smutek... jestem takim małym, smutnym, nie 
potrafiącym niczego docenić facetem. Jezu, człowieku! Dlaczego nie 
potrafisz po prostu się z lego cieszyć? Nie wiem' Mam cudowną żonę, pełną 
ambicji i empatii... i córeczkę, która za bardzo przypomina mnie takiego, 
jakim kiedyś byłem. Pełna miłości i radości, całuje wszystkich, których 
poznaje, bo wszyscy są przecież dobrzy i nikt nie zrobi jej krzywdy. A to 
przeraża mnie tak bardzo, że niemal przestaję w ogóle funkcjonować. Nie 
mogę znieść myśli, że Frances może stać się kiedvś godn\'in pożałowania, 
dążącym do samodestrukcji death rockerem, jakim stałem się ja. Było mi 
dobrze, bardzo dobrze i jestem za to wdzięczny. Ale już w wieku siedmiu lat 
zacząłem odczuwać nienawiść w stosunku do ludzi w ogóle... tylko dlatego, 
Ż

e tak łatwo przychodzi im okazywać innym empatię. Empatię! Chyba tylko 

dlatego, że kocham ludzi za bardzo i za bardzo ich żałuję. Dziękuję wam 
bardzo z głębi mojego płonącego, skręcającego się z bólu żołądka za wasze 
listy i troskę przejawianą w ciągu tych ostatnich lat. Jestem osobnikiem 
zbyt kapryśnym, zwariowanym i ulegającym nastrojom. Nie mam już w 
sobie ani krzty pasji, więc pamiętajcie - lepiej jest szybko wypalić się niż 
znikać powoli. 
Pokój, miłość, empatia. 
Kurt Cobain 
Frances i Courtney, zawsze będę z wami. 
Courtney, nie poddawaj się. Żyj dalej 
dla Frances 
dla jej życia, które będzie o wiele szczęśliwsze 
beze mnie... 
Kocham was, kocham was! 
Później umies'cił list na kupce ziemi, którą wysypał z doniczki. Obok 
położył swe otwarte prawo jazdy. Wziął krzesło i usiadł naprzeciw okna 
wychodzącego na pobliski park i spokojną okolicę zwaną Puget Sound. Zażył 
jeszcze jedną dawkę heroiny, po czym wycelował remingtona w stronę 
twarzy. Kciukiem dotknął spustu i nacisnął. Odstrzelił sobie praktycznie całą 
głowę. Miał 27 lat. Tyle samo co w chwili s'mierci Jim Morrison, Jimi 
Hendrix i Janis Joplin. 
Trzy dni później, o godzinie 8.40 w wartej ponad milion dolarów 
posiadłości, do której Cobainowie wprowadzili się w styczniu, pojawił się 
elektryk Gary Smith z lokalnej firmy Veca Electrical Company, by wykonać 
prace związane z zabezpieczeniem domu. W małym, położonym tuż obok 
 
 

 

background image

67 

 
1994 
osobnym domku wybudowanym nad garażem, gdzie stało szare volvo, kładąc 
wiązkę kabli zauważył przez oszklone drzwi cos' niepokojącego. Początkowo 
myślał, że to manekin, ale strużka zaschniętej krwi wypływającej z prawego 
ucha skłoniła go do bardziej dokładnego przyjrzenia się sytuacji. W rogu 
pustego pomieszczenia leżało ciało białego mężczyzny ubranego w czarne, 
tekstylne buty firmy Converse, dżinsy i wyciągniętą bluzę od dresu. Leżący 
na jego piersi pistolet wymierzony był w brodę. Obok widać było sporą 
kałużę krwi. Smith natychmiast zadzwonił do swego szefa, który z kolei 
poinformował policję i... lokalną stację radiową KXRX (Mam dla was 
wiadomość roku, ale będziecie mi winni mnóstwo biletów na koncerty). Po 
potwierdzeniu faktu, że pod domem Cobaina stoi kilka wozów policyjnych, o 
9.30 prowadzący program Marty Reimer jako pierwszy podał wiadomość 
o znalezieniu ciała, choć zastrzegł się, iż nie ma pewności, że jest to lider 
Nirvany. Pół godziny później wiadomość podana została przez wszystkie 
największe agencje prasowe s'wiata. W udzielonym wówczas wywiadzie 
Wendy O'Connor, matka Kurta, powiedziała: Od dwóch lat nie miałam 
wątpliwości, że zrobi to, a od pięciu wiedzialam, że nie będzie długo iyl. 
Specjalnie wybrał letni domek, w którym na co dzień nie mieszkała ani 
Courtney, ani Frances - nie chciał, by w przyszłości miały złe wspomnienia 
związane z tym miejscem, chciał też uniknąć zamieszania. 
W drugiej części domu włączony był telewizor, lecz poza tym w 
posiadłości panowała cisza i spokój. Pomieszczenie, w którym znaleziono 
Cobaina, wykorzystywane było jako prowizoryczna cieplarnia - niegdyś 
mieszkała tam niania małej Frances Bean. Poza kilkoma roślinami nie było w 
nim żadnych sprzętów. Obok ciała leżały dokumenty, rozrzucone kasety (w 
tym „In Utero"), gra komputerowa i zielona maskotka-przytulanka. 
Policja początkowo potwierdziła tylko fakt znalezienia ciała i listu. Kurt 
Cobain został oficjalnie uznany za zmarłego dopiero o 19.05, gdy jego ciało 
poddano formalnej identyfikacji z udziałem Courtney Love, którą 
przewieziono czarterowym samolotem z Los Angeles. Z powodu poważnych 
ran twarzy identyfikację można było przeprowadzić wyłącznie na podstawie 
odcisków palców. Love odcięła wówczas kosmyk włosów męża. W domu 
umyła je wiedząc, że nie lubił tego robić. Analiza toksykologiczna dokonana 
po śmierci Kurta wykazała wysoką ilość heroiny - dawkę dwa razy większą 
od śmiertelnej - oraz obecność valium i diazepanu, dwóch środków 
uspokajających. Zaraz też zaczęto spekulować, że w chwili śmierci Cobain 
był prawdopodobnie pod działaniem tych środków i nie zdawał sobie sprawy 
z tego, co robi. 
Tymczasem zaczęło się pojawiać coraz więcej szczegółów dotyczących 
ostatnich dni życia Kurta. Pozostało jednak także wiele pytań bez odpowiedzi 
i poczucie, że wiele pytań należy jeszcze zadać. Jedynym faktem nie 
 

background image

 

 

background image

68 
________________________1994 
wymagającym potwierdzenia była świadomość, że już nigdy nie usłyszymy 
nowej płyty Nirvany - niezwykłego tria, którego członkowie zapragnęli 
wyrwać się z ciasnej społeczności Aberdeen i pociągnęli za sobą cały świat. 
Następnego dnia po znalezieniu zwłok Cobaina. Courtney Love - ubrana 
w spodnie i skarpetki należące do jej męża - złożyła w MTV swoje pierwsze 
publiczne oświadczenie dotyczące tragedii, stwierdzając, że jej zdaniem Kurt 
prawdopodobnie jeszcze by żył, gdyby w czasie najgorszych chwil miał przy 
sobie przyjazną duszę. Miał dobre serce, a jeszcze więcej dobroci miał w 
sobie - powiedziała. Tymczasem fani nie potrafili się już oprzeć 
niewątpliwej atrakcji spektaklu rozgrywającego się na ich oczach i policja 
musiała otoczyć ulicę gęstym kordonem, by opanować sytuację, zaś MTV 
uruchomiła specjalną linię telefoniczną dla pogrążonych w rozpaczy 
wielbicieli zespołu. W Los Angeles stacja KROQ na okrągło grała albumy 
Nirvany. Następnego wieczoru w Seattle Flag Pavillion, 5000 fanów - od 
zupełnych małolatów po osoby w bardziej zaawansowanym wieku 
zgromadziło się na czuwaniu przy świecach, by w ten sposób uczcić pamięć 
wokalisty. Tego dnia o poranku, w The Holy Unity Church of Truth stojącym 
na obrzeżach miasta, 200 bliskich przyjaciół Cobaina i członków rodziny 
zgromadziło się w całkowitej tajemnicy przed mediami na prywatnym 
nabożeństwie. Po kazaniu wygłoszonym przez pastora, Krist Novoselic 
złożył krótki hołd pamięci przyjaciela, po czym Courtney Love - cała w 
czerni - opowiedziała kilka anegdot o zmarłym mężu oraz odczytała 
fragmenty jego ulubionych wierszy i kilka ustępów z Biblii. Przemawiał też 
Bruce Pavitt z Sub Pop, a na koniec Danny Goldberg, menedżer zespołu, 
uzupełnił wypowiedzi poprzedników wygłaszając wiele mówiące słowa: 
Podejrzewam, że opuściłby ten świat już przed paroma laty, gdyby na swojej 
drodze nie spotkał Courtney. Na zakończenie puszczono taśmę z ulubionymi 
nagraniami Cobaina, w tym „In My Life" Beatlesów. 
Po drugiej stronie miasta, w parku niedaleko The Space Needle w 
Seattle, zgromadzili się wierni fani. Z głośników popłynęło przesłanie 
Courtney nagrane w domu na łóżku, które dzieliła ze zmarłym mężem. 
Łamiącym głosem, drżącym od bólu i emocji, Love odczytała pogrążonemu 
w pełnym zdumienia milczeniu tłumowi słowa nazwane później przez nią 
najdroższym przesianiem. Zostawił dla was wiadomość - powiedziała i 
dodała, że przypomina ona trochę Ust do wydawcy. Wiedzialam, że to się 
stanie, ale mogło do tego dojść, gdy miał 40 lat - zawsze powtarzał, iż 
przeżyje wszystkich i dożyje 120 lat. Mniej więcej w połowie swej 
wypowiedzi nazwała męża „dupkiem" za to, co zrobił i namawiała 
zgromadzonych, by uczynili to samo. Przeciwstawiła się także jego 
stwierdzeniu, że udawanie radości z powodu grania muzyki jest najgorszą 
zbrodnią, jaką mógł popełnić. Nie - krzyknęła. Najgorszą zbrodnią jest 
 
 

 

background image

69 

1994 
odejść! Jej rozpaczliwy i pełen gniewu głos wywołał u słuchających wielkie 
emocje, zwłaszcza gdy os'wiadczyła zgromadzonym fanom, że szczegóły z 
ż

ycia prywatnego nie są ich pieprzonym interesem. Po jej wypowiedzi, hołd 

zmarłemu złożył jego wuj Lany Smith oraz znani prezenterzy lokalnych 
stacji radiowych. W centrum rozległo się potem kilka utworów Nirvany, 
ws'ród nich „Heart-Shaped Box", podczas którego fani wchodzili do fontanny 
zachęcani okrzykami tłumu. Nadmuchane prezerwatywy, płonące s'wiece i 
zdjęcia Cobaina rozrzucano dosłownie wszędzie. Sama Love pojawiła się 
później, pokazując list Kurta bliskim przyjaciołom i przyjmując kondolencje 
od wybranych osób. 
Ś

mierć Cobaina stała się niestety wzorem dla kilku młodych ludzi na 

niemal całym świecie. Jeszcze 10 kwietnia - po powrocie z czuwania w 
parku w Seattle - 28-letni Daniel Kaspar zamknął się w pokoju i strzelił 
sobie w głowę. W Turcji 16-letnia fanka Kurta uczyniła to samo przy 
dźwiękach muzyki Nirvany. W lipcu dwaj 15-latkowie zastrzelili się 
nawzajem w ramach zawartego między sobą paktu o samobójstwie - w toku 
ś

ledztwa ujawniono, iż planowali ten krok od momentu śmierci lidera 

Nirvany. 
14 kwietnia ciało Kurta Cobaina zostało poddane kremacji. W 
wystawionym wówczas akcie zgonu w rubryce „zawód" wpisano: poeta, 
muzyk. Trzy najbliższe mu osoby - żona, matka i Novoselic 
zadecydowały, iż nie będzie miał oficjalnego grobu. Do dziś nie wiadomo, co 
stało się z prochami Kurta. Niektóre gazety amerykańskie sugerują, iż Love 
trzyma je w domu. 
W czasie gdy wstrząśnięty świat muzyczny próbował poukładać 
szczegóły wydarzeń prowadzących do tragicznego finału, szybko okazało się, 
ż

e w rodzinie Cobainów nie działo się najlepiej. Robert Hilburn z „LA 

Times", który przeprowadzał z Love wywiad na dzień przed śmiercią jej 
męża podejrzewał, że ma ona sporo kłopotów rodzinnych. Wywiad nie został 
opublikowany w świetle późniejszych tragicznych wydarzeń, ale Hilburn 
utrzymywał, że Courtney wyglądała bardzo źle, była przerażona i gdy zaczęli 
rozmawiać o Cobainie, wybuchnęła płaczem. Nalegając, by dziennikarz 
wyłączył magnetofon, opowiedziała o napięciu i trudnych chwilach, które 
stały się ich udziałem. Opowiedziała o tym, jak znalazła sinego Cobaina na 
podłodze w Rzymie. Nie chciałabym już nigdy..... oglądać go w takim stanie. 
W ciągu tych wszystkich lat przeżyłam wiele trudnych chwil, ale to bylo 
najgorsze.... Przyznała się również do poważnych problemów z narkotykami. 
Przyjęłam już do wiadomości fakt, że jestem narkomanką i chodzę na 
spotkania Anonimowych Narkomanów. Wiem jednak doskonale, że w każdej 
chwili narkotyki mogą mnie wykończyć. Już po śmierci Cobaina niektórzy 
sugerowali, że Love porzuciła go i nawiązała romans z Evanem Dando z 
 
 

 

background image

70 

________________________1994 
zespołu The Lemonheads. Oboje zainteresowani zdecydowanie zaprzeczali 
tym plotkom, niemniej w lipcu prasa opublikowała zdjęcia obydwojga 
baraszkujących w niekompletnych strojach w jednym z pokoi hotelowych w 
Nowym Jorku. Zgodnie z innymi źródłami informacji, małżeństwo Cobainów 
przeżywało trudne chwile, a urzędnicy społeczni przygotowywali się do 
pozbawienia ich praw rodzicielskich i przejęcia opieki nad małą Frances. 
Sporo mówiło się o tym, iż Novoselic i Grohl z powodu nie mających końca 
rodzinnych kłopotów wokalisty oraz jego problemów z, narkotykami, odeszli 
z zespołu tuż po incydencie w Rzymie. Prasa muzyczna podała potem, że 
Novoselic podpisał kontrakt nagraniowy z Geffen Records. Nagła rezygnacja 
z udziału w trasie „Lollapalooza" i zerwanie własnych koncertów były 
niewątpliwym dowodem na to, że w obozie Nirvany nie dzieje się najlepiej. 
Po śmierci Cobaina ilos'ć plotek, pogłosek i doniesień bynajmniej nie zmalała 
- to tragiczne zdarzenie jeszcze bardziej rozochociło media, które od 
miesięcy nie dawały spokoju nikomu, kto w jakimkolwiek stopniu związany 
był z zespołem. 
 
 

 

background image

71 

EPILOG 
 
Dlaczego Cobain postanowił, że nie ma już ochoty dłużej żyć? Miał 
pieniądze, śliczną córeczkę, żonę, w której był szaleńczo zakochany i zespół 
uznawany na całym świecie za pionierski, a nawet kultowy. Niestety, 
Cobainowi to nie wystarczało. Tragiczną decyzję muzyka bez wątpienia 
przyspieszyło kilka czynników. Po pierwsze jego osobowos'ć zawsze była 
bardzo chwiejna, a on sam podatny na gwałtowne zmiany nastroju i wpływ 
najczarniejszych myśli. Wszystko to pogłębiał jeszcze ból kręgosłupa i 
ż

ołądka, który stawał się szczególnie dokuczliwy podczas wyjazdów w trasy, 

a bardzo utrudniał także i codzienne życie. Sam Cobain tak się wypowiedział 
na ten temat: Przez pięć lat problemów z żołądkiem codziennie chciałem się 
zabić. Wiele razy bytem już tego bardzo bliski. Dosilo bowiem do tego, że w 
czasie wyjazdu w trasę leżałem na podłodze wymiotując powietrzem, bo nie 
mogłem zatrzymać nawet wody. A za dwadzieścia minut miałem wyjść na 
scenę. Śpiewałem, kaszlałem i plułem krwią. To nie jest żadne życie. Kocham 
grać, ale coś było ze mną nie w porządku. Początkowo szukał nawet pomocy 
u lekarzy, ale coraz częściej uciekał się do przeciwbólowych właściwości 
heroiny. Od chwili rozwodu rodziców towarzyszyło mu poczucie winy. Aż 
do czasu wczesnej młodości obwiniał siebie za to, że do tego doszło, a ten 
kompleks pogłębiły jeszcze trudności z zaakceptowaniem nagłego sukcesu 
Nirvany. Jego poczucie wyobcowania kłóciło się z nowo zdobytym statusem 
jednego z największych na świecie twórców rockowych, z czym nigdy tak do 
końca nie potrafił się pogodzić. Obcy też był mu szacunek dla samego siebie, 
 
 

 

background image

72 
1994 
 

a fakt, że wolał bardziej kobiecą stronę swojej osobowości, nieustannie 
kolidował z typowo męskim gatunkiem muzyki, jaki uprawiał. Był szczerze 
przejęty i przerażony, gdy dowiedział się, że młoda dziewczyna została 
pobita i zgwałcona przy dźwiękach utworu „Poiły", który puszczali 
napastnicy. Podbicie przez niego rynku muzycznego, tradycyjnie 
zdominowanego przez twardych mężczyzn, było jednym z największych 
osiągnięć, ale też odbiło się niezwykle mocno na jego zdezorientowanym 
umyśle. Krótko mówiąc, Kurt Cobain był emocjonalnie niezwykle 
bezbronny, a jego dusza stała się źródłem równie wielkiego cierpienia, co 
stale bolący żołądek. Nie był więc to idealny stan dla człowieka, na którym 
stale koncentrowały się obiektywy przedstawicieli prasy całego świata. 
Drugim powodem fatalnego samopoczucia Cobaina było rozczarowanie 
statusem sławnej osobistości i rolą jego zespołu w przemyśle, którym nadal 
 
 

 

background image

73 
 
1994________________________ 
pogardzał. Zatrzymując się w coraz lepszych hotelach i grając w 
„przytulnych" salach mogących obecnie pomies'cić 3500 widzów, Cobain 
coraz częs'ciej wyrażał swoje zastrzeżenia co do szczerości leżącej u podstaw 
istnienia Nirvany. Występy przed publicznością nie sprawiały mu już żadnej 
przyjemności. W wypowiedziach dla prasy skarżył się, że fanom heavy 
metalu - których nie cierpiał - podoba się jego muzyka, ale jego narzekania 
były mocno oderwane od rzeczywistości. Zespół był już przecież własnos'cią 
publiczną i choć on sam jako twórca mógł sobie pozwolić na luksus 
wybiórczości, nie miał prawa decydować, kto ma słuchać jego muzyki. 
Skarżył się również, że nie może się swobodnie poruszać, bo fani nie dają mu 
spokoju. Często wyrażał współczucie dla Johna Lennona. 
Wiele osób widziało w tym typowe dla gwiazdy rocka kaprysy i 
wypowiedzi Cobaina nie spotykały się ze zrozumieniem. Wstrętem napawa 
mnie konieczność zajmowania się komercyjną stroną działalności naszego 
zespołu i w rezultacie staję się coraz bardziej spięty i coraz więcej narzekam 
oświadczył. Wygląda to tak, jakbym zaczynał się zachowywać jak typowa 
gwiazda rocka. W takich sytuacjach nie jestem zbyt przyjemny i obawiam się, 
ż

e moi koledzy mogą przeżywać przez to ciężkie chwile. Nie miałem pojęcia, 

ż

e publiczność w ten właśnie sposób reaguje na popularne gwiazdy rocka, 

ponieważ nigdy nie zwracałem na to uwagi. Wcale nie mam ochoty aż tak 
bardzo narzekać, ale to wszystko to naprawdę kupa gówna. A na dodatek 
głupie. Przeżyłem już takie dni, gdy uważałem to za normalną pracę, ale 
nigdy nie sądziłem, że do tego dojdzie. Zmusza mnie to tylko, bym zaczął 
wątpić w sens wszystkiego. Przez następny rok będę jeszcze narzekał, ale jeśli 
potem nie będę już mógł wytrzymać, będziemy musieli dokonać kilku 
drastycznych zmian. 
Pomimo to, na początku 1994 roku oświadczył, że tak naprawdę -jest 
bardzo szczęśliwym człowiekiem. Powiedział: Czytam w gazetach artykuly o 
Cobainie, tym neurotycznym, wrednym i dopieklym facecie, który nienawidzi 
wszystkiego, łącznie ze swoim życiem. A tymczasem nigdy nie bytem 
szczęśliwszy. Jestem o wiele bardziej szczęśliwy, niż może wam się wydawać. 
Twierdził również wówczas, że problemy z heroiną ma już za sobą i że jego 
ż

ycie rodzinne jest jak najbardziej ustabilizowane. Jednak nie było to tak do 

końca prawdą, o ile w ogóle nią było. Kiedy album „Nevermind" trafił na 
listy przebojów, Cobain w geście protestu ufarbował sobie włosy na 
czerwono. Mówił o powrocie do występów w małych klubach i dawał do 
zrozumienia, że jego muzyka może stać się stopniowo coraz mniej 
komercyjna. Wokalista miał też serdecznie dość nie mających końca 
promocyjnych wystąpień i wywiadów. Stopniowo zaczął się wycofywać z 
ż

ycia publicznego, co tylko podniosło wartość artykułów i doniesień 

prasowych, których zdobycie graniczyło teraz z cudem. Nie potrafił też 
 
 

 

background image

74 
1994 
poradzić sobie z głęboką nieufnością w stosunku do muzycznego biznesu; / 
przerażeniem dowiedział się, że „Teen Spirit" wykorzystywany jest jako 
podkład do reklamy starych samochodów. 
Niezadowolenie i rozczarowanie dawało się wyczuć we wszystkich 
aspektach życia, ale ze zdwojoną siłą objawiało się na scenie, gdzie pod 
koniec stał niemal nieruchomo przy mikrofonie, nie próbując nawet 
porozumiewać się z publicznością. Swój stale malejący entuzjazm do 
występów na żywo tłumaczył następująco: Co wieczór bardzo się staram, ale 
nie mogę oszukiwać samego siebie. Nie zamierzam uśmiechać się i mizdrzyć 
jak Eddie Van Halen. Miał serdecznie dość atmosfery skandalu budowanej 
wokół niego i rodziny, bez względu na to, czy było to uzasadnione, czy też 
nie. Nieustannie dochodzą do mnie plotki na mój temat. Mam już tego, 
kurwa, dość. Jeśli mam ochotę brać narkotyki, to jest to moja i tylko moja 
sprawa. 
Od czasu wydania albumu „Nevermind" muzykę Nirvany odsuwało w 
cień burzliwe życie członków zespołu, a oślepiający blask reflektorów 
koncentrujący się na wokaliście sprawiał, że Cobain tracił resztki poczucia 
własnej godności. Ogromne napięcie i odpowiedzialność, będące naturalną 
konsekwencją sławy, powoli zbierały swoje żniwo. Na ironię zakrawa fakt, 
ż

e usuwając się powoli w cień, stawał się antytezą tego, co niegdyś 

reprezentowała sobą Nirvana. Pod wieloma względami Cobain okazał się 
ofiarą klasycznego paragrafu 22: sława stała się ostatecznym przejawem 
zdrady punka, powszechne uznanie antytezą muzyki, która wyniosła go na 
wyżyny, a wymierzone przeciwko establishmentowi zachowanie być może i 
przyczyniło się do upadku jednego, ale i do jednoczesnego powstania 
następnego. 
Trzecim źródłem niepokoju Cobaina była jego rodzina. Gdy urodziła się 
Frances Bean, wokalista przyznał się do wielkiego wpływu, jakie to 
wydarzenie wywarło na jego życie. Mam teraz naprawdę ogromne 
zobowiązania w stosunku do mojej rodziny, a napięcie z tego wynikające jest 
chyba większe niż to, z którym podchodziłem do działalności zespołu. Powoli 
zaczynam się trochę oddalać od tego negującego wszystko drania, który 
udawał, że gra punk rocka, nienawidzil cały świat i sypał głupimi sloganami. 
Małą Frances kochał do szaleństwa, zabierał ją na koncerty i ceremonie 
wręczania nagród, opowiadał o radości płynącej z ojcostwa wszystkim, 
którzy chcieli go słuchać. Jego żona - przynajmniej publicznie również 
sprawiała wrażenie zadowolonej z życia małżeńskiego. Plotki o problemach 
rodzinnych, romansach i separacji nie znajdowały żadnego potwierdzenia. 
Bardziej niepokojąca może wydawać się wiadomość, że opieka społeczna 
rozważała możliwość przejęcia wychowania dziecka, a Cobain nie potrafił 
 
 

 

background image

75 
 
1994_______________________ 
się pogodzić z faktem utraty córki. Jeśli tak by b, to podejmując ostatnią, 
tragiczną decyzje pozbawił małą Frances ojca na zawsze.... 
Ostatnim czynnikiem, który pogłębiał rozczarowanie Cobaina, były 
odczuwane przez niego ograniczenia narzucane mu przez działalność 
Nirvany. Nie próbował tego wcale ukrywać, a pod koniec 1993 roku 
stwierdził: Powoli zaczynam mieć dość tej formuly. Opracowaliśmy ją do 
perfekcji, ale mamy jej już po dziurki w nosie. Pracowaliśmy nad tą formulą 
tak długo, ie stalą się dla nas synonimem nudy. Lubimy grać to co gramy, ale 
nie wiem, jak dlugo jeszcze będę mógł zdzierać sobie płuca wrzeszcząc co 
wieczór na scenie przez okrągły rok. Jesteśmy do cna wyczerpani. Doszliśmy 
do punktu, w którym możemy się tylko powtarzać. Nie ma już niczego, do 
czego można by dążyć, niczego, na co można by czekać. Najlepsze chwile 
przeżyliśmy w okresie, gdy ukazał się „Nevermind", a my wyruszyliśmy na 
trasę po Ameryce, w czasie której występowaliśmy w klubach. 
Te wątpliwości związane z muzyczną przyszłością zespołu nie mogły 
mieć łatwego rozwiązania - Cobain nie czuł się na siłach, by planować pro- 
jekt solowy, ale kilkakrotnie wspominał o możliwości współpracy z Micha- 
elem Stipem z R.E.M., z którym bardzo się zaprzyjaźnił w ostatnich 
tygodniach przed s'miercią. 
Kurt Cobain był przede wszystkim muzykiem, podobnie jak Nirvana 
zespołem. Wpływ, jaki wywarł - i będzie nadal wywierał - ich nie mający 
precedensu sukces na muzyczny krajobraz lat dziewięćdziesiątych i 
późniejszych, jest jak na razie najważniejszym aspektem tej pełnej smutku 
sagi. Centralnym punktem scenariusza pozostaje muzyka, muzyka przede 
wszystkim. Była bowiem prawdziwie nowatorska i pełna natchnienia, mimo 
oskarżeń o regresję i parodię rzucanych przez ludzi, do których nigdy zresztą 
nie była adresowana. Weźmy na przykład głos Cobaina - przypominał 
otwartą, ropiejącą ranę, szarpiąc emocjami i przekazując smutne teksty, które 
inspirowały tysiące fanów, mimo często zagmatwanego przesłania. W jednej 
chwili Cobain brzmiał tak, jakby jakiś' demon próbował rozedrzeć mu gardło 
na strzępy, by zaraz przejść w łagodną melodię, aż proszącą się o porównania 
z Johnem Lennonem taki kontrast rzadko spotykany jest w głosie jednego 
wokalisty. 
Na dodatek niezwykły wydawał się fakt, że tak szanowany przez wielu 
twórca tekstów, publicznie opowiadał o swoim braku zainteresowania 
liryczną zawartością utworów: Kiedy piszę jakiś numer, tekst jest najmniej 
ważny - powiedział. Potrafię poruszyć dwa czy trzy tematy w jednej piosence, 
a tytuł może nie znaczyć absolutnie nic. Rozpacz i chorobliwa 
niesamowitość, kryjące się w tekstach ,,In Utero", zadawały kłam temu 
skromnemu stwierdzeniu, podobnie zresztą jak żywa reakcja, jaką jego słowa 
wywoływały wśród milionów młodych ludzi na całym świecie. Oryginalne 
 
 

 

background image

76 
1994 
teksty i przejmujący śpiew uzupełniała zawsze muzyka w jednej chwili 
melodyjna i słodka, w następnej szarpiąca swoim brzmieniem żołądki 
słuchaczy, porażająca swą dynamiką zarówno w czasie koncertów jak i na 
płytach. Inteligentne wy korzy,stanie melodii, często aż do przesady prostych, 
na tak przerażającym tle, wywierało naprawdę kolosalne wrażenie. Rezultat 
tego połączenia był brutalny i zapierał dech w piersiach. To właśnie było 
podstawowym źródłem sukcesu Nirvany, a nie posunięcia marketingowe czy 
też plany opracowywane przez decydentów w wytwórniach płytowych. Była 
to jednym słowem najbardziej błyskotliwa muzyka dekady i jako taka nigdy 
nie mogła być utrzymana „pod ziemią". 
Niewiele zespołów jest prawdziwie niebezpiecznych, ale kiedy zaczęły 
pojawiać się doniesienia, że Nirvana w 1989 roku co wieczór przyćmiewa 
swą obecnością na scenie grupy Tad i Mudhoney, używano właśnie takiego 
słowa. Byli przerażający, niepokojąco intensywni i mieli w sobie dziką 
gwałtowność, która fascynowała ludzi. Nie opowiadali dowcipów (tak jak 
członkowie Mudhoney), nie byli żartownisiami (jak Tad) i nie zgłaszali 
pretensji do przekraczania muzycznych granic (jak Red Hot Chili Peppers i 
Faith No Morę). To surowe podejście wyróżniało ich spośród zespołów 
związanych z wytwórnią Sub Pop, które często swoją działalność traktowały 
w sposób bardzo humorystyczny. Członkowie Nirvany swoją muzyczną 
ofertę zaprawiali niepokojem, lecz potrafili również wszystko straszliwie 
zepsuć, jak miało to miejsce podczas nowojorskiego Musie Seminar, gdy po 
raz pierwszy prezentowali utwory z albumu „In Utero". Porażka ta -jakby na 
przekór przysporzyła im jeszcze więcej fanów. 
Wraz z „Nevermind" nagrali album, który przekroczył granice wielu 
gatunków muzycznych i otworzył dla zespołów undergroundowych nowe, 
nieznane obszary. Jak na ironię, Cobain uważał „Teen Spirit" za wytartą 
wariację na temat riffu „Louie Louie", podobnie zresztą jak jego koledzy, 
którzy słuchając tego numeru po raz pierwszy, byli przekonani, że Kurt sobie 
z nich żartuje. Trochę potrwało zanim świat dostrzegł wśród innych zespołów 
Nirvanę, ale gdy tak się już stało, były to narodziny prawdziwego fenomenu. 
Członkowie Nirvany stanęli więc w obliczu konieczności przeniesienia 
sztandaru undergroundu na pole bitwy wielkiego przemysłu muzycznego. W 
1991 roku zakończyli okres ucisku establishmentu, torując sobie drogę na 
powierzchnię, podczas gdy główne bastiony przemysłu padały jeden za 
drugim, a muzycy przekraczali dziesiątki muzycznych granic i barykad. 
„Nevermind" stał się synonimem prawdziwego trzęsienia ziemi na wielu 
polach: w muzycznej modzie, w programach radiowych i telewizyjnych, w 
dotychczasowych uprzedzeniach mediów oraz w polityce wytwórni 
płytowych. Jedyną ciemną plamą na horyzoncie był fakt, że pewne elementy 
zaplecza formacji zmuszały muzyków, by robili zbyt wiele, co w 
 
 

 

background image

77 
1994, 
1994_____________________ 
konsekwencji   osłabiło  zdecydowanie  ich   początkowy   entuzjazm.   W 
materii mogli się wiele nauczyć od Led Zeppelin, których kariera rozpoczęł 
się równie gwałtownie, lecz którzy rozmyślnie pokazywali się potem hardzi 
rzadko, mimo nacisków ze strony bossów muzycznego biznesu. 
Nirvana osiągnęła tak wysoką pozycję, że w okresie, gdy muzycyl 
pracowali nad trzecim albumem, media określały już nowe zespoły mianem 
„post-nirvanowskich" (co zresztą przewidziała Courtney Love), a wśród całej 
rzeszy marnych naśladowców znalazło się parę autentycznych talentów, w 
postaci choćby The Pavement i Sebadoh. Sam Cobain pomagał niektórym 
nowym formacjom, szepcząc tu i tam słówko za tymi, którzy - jego zdaniem 
- potrzebowali poparcia; ten wielkoduszny gest pomagał mu zachować 
resztki godności. Ogromny sukces Nirvany zupełnie przeobraził muzyczny 
krajobraz lat dziewięćdziesiątych. Krótko mówiąc muzykom udało się 
osiągnąć to, co wydawało się niemożliwe: sprawili, że underground stał się 
popularny. 
Tym samym udało im się uchwycić ducha dekady: z dnia na dzień całe 
pokolenie młodych ludzi porzuciło dawnych bohaterów, by stanąć murem za 
nowym idolem i przewodnikiem. Mimo że Cobain tak naprawdę nigdy nie 
zaakceptował tej roli i stale odczuwał związane z nią napięcie - pamiętać tu 
należy o jego uwagach związanych z narkotykami; bał się, że młodzi ludzie 
mogą pójść w jego ślady. Była to niemożliwa do uniknięcia konsekwencja 
sukcesu odniesionego przez Nirvanę. Wpływ wywierany przez członków 
zespołu na całe pokolenie fanów był dwojaki: ich aktywność popychała do 
działania apatyczną czasami młodzież, a sława i niezwykła aura otaczające 
samego Cobaina robiły ogromne wrażenie na równie sporej liczbie 
wielbicieli. 
Młodym ludziom dorastającym w Ameryce lat osiemdziesiątych 
nieustannie powtarzano, że rock and roli dawno już przeminął, że prawdziwe 
gwiazdy i prawdziwa muzyka należą do przeszłości, a oni po prostu urodzili 
się za późno. Takie pełne arogancji stwierdzenia pogłębiały tylko frustrację 
młodych Amerykanów. Lata osiemdziesiąte przejdą do historii jako dekada 
pełna egoizmu. W jej czasie administracja Reagana popierała politykę, która 
podobnie jak w Wielkiej Brytanii - przyniosła korzyści wielu setkom 
tysięcy ludzi, ale nie zrobiła nic, by dotrzeć do młodzieży. Kultura 
młodzieżowa w tych czasach była mizerna i apatyczna, a zespoły takie jak 
Guns N'Roses nie miały praktycznie żadnych aspiracji polityczno- 
społecznych. 
Dla tych tzw. „zniewolonych" dzieciaków, tworzących Generację X, 
Nirvana była symbolem czasów, gdy ta grupa społeczna miała swoje własne 
zasady, przywódców i idee. Członkowie zespołu swoim sukcesem wyzwolili 
tysiące miast takich jak Aberdeen w Ameryce i na całym świecie. Przekonali 
 
 

background image

 
delikatnym gen        ^^  si«     ^ bez wze f 
 
 

 

background image

78 
1994 
sobą długą walkę z mediami i poczuciem winy z powodu śmierci męża. 
Wychowanie małej Frances Bean będzie miało sporą konkurencje. Z tych 
powodów samobójstwo Cobaina było bez wątpienia aktem czystego 
egoizmu. 
Przez całe życie Cobain dokonywał wyborów: postanowił wyjechać z 
Aberdeen, założyć zespół i nagrać swoją pierwszą płytę. Postanowił podpisać 
kontrakt z dużą wytwórnią płytową i s'wiadomie podsycał zainteresowanie 
mediów i publiczności (bynajmniej nie do tych rozmiarów, które w efekcie 
przybrało). Postanowił ożenić się i założyć rodzinę, brać wyniszczające 
organizm narkotyki. Mógł przecież także postanowić zawiesić działalność 
zespołu i żyć z dochodów z płyt w samotności, z dala od ludzi. 
Wreszcie postanowił odebrać sobie życie. Kurt Cobain podjął te 
wszystkie decyzje, a jest to luksus, na który stać niewiele osób - z 
finansowych bądź innych przyczyn - nie należy mu więc z tego powodu 
współczuć. Samobójcza śmierć jest smutnym i strasznym elementem naszych 
czasów, ale być może nie jest aż tak tragiczna jak śmierć kogoś, kto z całych 
sił walczy, by pozostać przy życiu. Odejście Cobaina nie przyprawia też o 
drżenie, gdy pomyślimy o obrazkach przewijających się co wieczór na 
ekranach naszych telewizorów. Najważniejsze wydaje się być tutaj 
spojrzenie z pewnej perspektywy. Gdzieś tam pozostała mała dziewczynka, 
która - podobnie jak fani Nirvany w przyszłości - będzie znać swego ojca 
jedynie z plotek i skandalizujących pogłosek. 
Ż

ycie Kurta Cobaina nie powinno także być przedstawiane jako pełne 

makabrycznych doświadczeń cierpienie męczennika. Przeszłość często 
pokazywała, że śmierć muzyków rockowych to w wielu przypadkach 
odejście zarabiających krociowe sumy rozrabiaczy, którzy chcieli osiągnąć w 
ż

yciu zbyt dużo i zbyt szybko. Ludzie tacy jak Sid Yicious chcieli mieć 

wszystko i to od razu. Kurt Cobain zaś po prostu stracił ochotę do życia, nie 
chciał już ciągnąć tego dalej. To smutny i niedorzeczny koniec dla niezwykle 
zdolnego i utalentowanego człowieka. Wyniesienie go do statusu nowego 
męczennika obniżyłoby tylko wartość jego talentu. Taka, a nie inna śmierć 
Kurta nie była ani zaskoczeniem, ani decyzją pełną chwały - Cobain był 
jedną z postaci w historii rocka, które zaznały w życiu rozpaczy i bólu. Jego 
nagłe odejście nie powinno więc być aż tak wielkim wstrząsem, jakim się 
stało. 
Najmniejszych wątpliwości nie budzi natomiast muzyczne dziedzictwo 
Kurta Cobaina i Nirvany. Cobain był najbardziej inspirującym twórcą swego 
pokolenia, a jego utwory stały się źródłem motywacji i rozrywki dla milio- 
nów ludzi na całym świecie. Wraz ze swoim zespołem zrewolucjonizował on 
muzyczny świat naszego dziesięciolecia. 
 
 

 

background image

80________________________1994 
Muzycy Nirvany udowodnili, że kupująca płyty publiczność nie jest z 
gruntu konserwatywna, lecz w istocie podchodzi do wszystkiego z otwartym 
sercem i umysłem. Docenimy to w pełni dopiero po upływie paru lat. Być 
może muzycy ci wcale nie skłonili ludzi do odmiennego myślenia, może 
zabrzmi to zbyt pochlebnie, ale z pewnością zapoczątkowali zmianę, która 
jest największym osiągnięciem każdego zespołu. Stali się wyrazicielami 
niezadowolenia kipiącego tuż pod powierzchnią, a uchwyciwszy w swej 
twórczości nastrój czasów doprowadzili do eksplozji. Smutne jest to, że gdy 
ich koncerty zaczęły gromadzić coraz liczniejszą publiczność, co z kolei 
utrudniało wzajemne porozumienie, członkowie grupy stali się więźniami 
własnego sukcesu. 
Być może jedynym aktem buntu, który pozostał Cobainowi gdy podbił 
już amerykański rynek, było odrzucenie wszystkiego. Największą ironią 
związaną z istnieniem Nirvany jest fakt, że zamiast dać się zniszczyć 
konwencjom, zginęli z ręki tworu, który powołali do życia, by tego właśnie 
uniknąć. Przedwczesna śmierć zatrzymuje w czasie chwile i ludzi, 
uwieczniając na zawsze już pasję czy też smutek osób sławnych bądź nie. 
Kurt Cobain zostanie w naszej pamięci jako błyskotliwy twórca piosenek, 
który wyprowadził underground na szerokie wody i zostawił dziedzictwo w 
postaci klasycznych już utworów. Cała reszta - narkotyki, historie miłosne i 
szaleństwo mediów - zaciemnia tylko ten fakt. 
Sprzedaż płyt zespołu w tygodniu po śmierci Kurta tylko w USA wzrosła 
niemal dwukrotnie. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się starsze 
wydawnictwa, przede wszystkim z okresu Sub Pop. Wytwórnia otrzymała 
wówczas ponad 30 tysięcy zamówień na album „Bleach". Na listy 
najpopularniejszych albumów po obu stronach oceanu powróciły też 
„Nevermind", „Incesticide" i „In Utero", przebywając tam kilkanaście 
tygodni. Równocześnie wytwórnia Geffen wstrzymała planowane na maj 
wydanie kolejnego singla z nagraną na nowo wersją utworu „Pennyroyal 
Tea", nie chcąc narażać się na zarzut wykorzystywania śmierci Cobaina w 
celu zarobienia dodatkowych pieniędzy. Nie uczynimy tego, zanim sami nie 
pozbieramy się po śmierci Kurta - powiedział jej rzecznik. Nie będziemy 
czerpać profitów z jego śmierci. To byloby wstrętne. Niemniej niemal 
natychmiast kilka studiów filmowych rozpoczęło przygotowania do 
nakręcenia filmu o życiu i śmierci lidera Nirvany. Jednak Geffen odmówiła 
prawa do wykorzystania jakichkolwiek nagrań z repertuaru zespołu na 
ś

cieżce dźwiękowej takiego filmu. 

Courtney Love postanowiła w pozytywny sposób wykorzystać śmierć 
męża. Całą broń, jaką znalazła w domu, a którą Cobain kolekcjonował, 
przekazała organizacji Mothers Against Yiolence, zwalczającej przemoc i 
 
 

 

background image

81 
1994 
posiadanie broni. Jej przedstawicielki publicznie zniszczyły wszystkie 
pistolety. Love: Nie mam ochoty - z oczywistych powodów - trzymać tego 
Ż

elastwa w domu i na szczęście mogę z nim zrobić coś takiego, by to co jest 

bez sensu nabrało jakiegoś znaczenia. W wywiadzie udzielonym jednej ze 
stacji radiowych powiedziała wtedy, iż Kurt dorastał otoczony bronią i 
dlatego czuł, że musi ją posiadać, by w razie czego móc się obronić. Również 
w kwietniu utworzony został przez nią - oraz matkę Cobaina i pozostałych 
muzyków Nirvany specjalny fundusz im. Kurta Cobaina. Jego celem jest 
wspieranie młodych i zdolnych studentów oraz zapewnienie im finansowego 
wsparcia na czas nauki. Ich wytypowywaniem zajmują się dwaj ulubieni 
nauczyciele Kurta, a jedynym kryterium doboru stypendystów jest ich talent 
muzyczny i artystyczny. 
Ś

mierć męża przyniosła Courtney również niespodziewane kłopoty. 

Okazało się bowiem, iż Cobain nie pozostawił żadnego testamentu. Zmusiło 
to jego spadkobierców - czyli żonę i córkę - do sądowego dochodzenia 
swych praw. Majątek pozostawiony przez Kurta szacowany był wówczas na 
1.2 miliona dolarów, choć - co było największym zaskoczeniem - pozostawił 
on również bardzo duże długi, wynoszące ponad 700 tyś. dolarów. 
Dave Grohl i Krist Novoselic od dnia s'mierci swego przyjaciela trzymali 
się na uboczu. Perkusista Nirvany nie udzielił ani raz wywiadu, natomiast 
Novoselic wypowiedział się wówczas praktycznie tylko dla lokalnej gazety i 
stacji radiowej. Stwierdził, że do samobójstwa doprowadziły Cobaina 
tajemnicze siły wewnętrzne, a nie narkotyki. Obwinianie prochów jest głupim 
wytfumaczeniem. Były one jedynie częścią jego życia. Kurt miał poważne 
problemy wewnętrzne. Niemniej częs'ć prasy twierdziła, że domniemany 
rozpad Nirvany na 2 tygodnie przed s'miercią lidera, spowodowany był 
poważną kłótnią między nim a właśnie Novoselikiem na temat narkotyków, 
od których Cobain coraz bardziej był uzależniony. 
Obaj pozostali członkowie zespołu nie zrezygnowali jednak z muzyki. 
9 czerwca Grohl wystąpił na żywo jako członek grupy Backbeat podczas 
ceremonii wręczania filmowych nagród MTV. Miesiąc później - 12 lipca - 
zagrał z Novoselikiem podczas dos'ć niezwykłego koncertu. Odbył się on 
podczas festiwalu „Yo Yo A Go Go" w znanym zwłaszcza basis'cie 
mieście Olympia. Wystąpili pod nazwą The Stinky Puffs, a w roli wokalisty 
towarzyszył im... 10-letni Simon Fair, syn Japonki i Amerykanina. Wkrótce 
potem pojawiły się pogłoski, że Grohl dołączył do Pearl Jam, ale zostały one 
zdementowane przez ten zespół. Niemniej w sierpniu w Los Angeles doszło 
do niezwykłego spotkania, efektem którego stał się utwór „Against The 
Seventies", nagrany przez Eddiego Yeddera, wokalistę Pearl Jam oraz 
Novoselika i Grohla. Dwaj ostatni po raz pierwszy od śmierci Cobaina 
pracowali wówczas w studiu nagraniowym i w pewnym momencie wszedł 
 
 

 

background image

82 
1994 
tam właśnie Yedder. To był absolutny przypadek - twierdził potem 
pracownik studia. Nagranie przeznaczone zostało na solowy album Mikę'a 
Watta, byłego członka zespołów Minuteman i firehose. 
Na początku września Courtney Love ujawniła w wywiadzie dla MTV, 
iż Cobain pozostawił w postaci taśm demo trzy nie publikowane utwory - 
„Opinion", „Talk To Me" i ostatni jaki skomponował w życiu, który - 
wedle jej słów - jest przedziwny, bardzo ironiczny i bardzo szczęśliwy. Ten 
pierwszy postanowiła przekazać Markowi Laneganowi, wokaliście grupy 
Screaming Trees, z którym Cobain był zaprzyjaźniony, natomiast „Talk To 
Me" (Love: To utwór w stylu dokonań zespołu Devo, naprawdę doskonały) 
dała Iggy'emu Popowi. Tydzień po nagraniu wywiadu - 8 września - w 
Nowym Jorku odbyła się już dziesiąta edycja wręczenia dorocznych nagród 
MTV za najlepsze teledyski roku. Nirvana otrzymała nagrodę w kategorii 
„Najlepszy klip alternatywny" za obraz do utworu „Heart-Shaped Box". 
Odebrali ją Novoselic i Grohl, dziękując przede wszystkim „wielkiemu 
nieobecnemu". 
Pod koniec sierpnia wytwórnia GefTen wydala kom pilący j ny album 
„Rarities Vol. l", z różnymi nie publikowanymi nagraniami z jej archiwum. 
Wśród 14 utworów m.in. Sonic Youth, Counting Crowes, Celi i The Posies, 
znalazła się też kompozycja Nirvany „Pay To Play". Jest to zarejestrowana 
w sierpniu 1990 roku w studiu Smart, przy pomocy Butcha Viga, wersja 
demo nagrania „Stay Away", które opublikowane zostało potem na albumie 
„Nevermind". W międzyczasie obaj muzycy Nirvany pracowali nad kolejną 
płytą firmowaną nazwą grupy. Latem wytwórnia Geffen ujawniła bowiem, iż 
chce wydać podwójny, koncertowy album „Verse Chorus Verse", na 
którym znalazłby się w całości występ w programie „Unplugged" MTV 
(wraz z nie emitowanymi utworami „Something In The Way" i „Oh Me"), 
a także kilka rarytasów z koncertowej historii grupy z lat 1989-94, w tym 
fragmenty jej występu w sali „The Pier" w Seattle w grudniu 1993 roku. Obie 
płyty mają ukazać ducha koncertów Nircany - wyjaśniał rzecznik wytwórni. 
Na jednej znajdzie się twardszy, elektryczny materiał, charakterystyczny dla 
typowego występu grupy, natomiast druga uchwyci pewien moment w czasie, 
odzwierciedli różnorodność muzyki zespołu. Zapowiedziano też równoczesne 
wydanie kasety wideo „The Nirvana Home Video", zawierającej fragmenty 
telewizyjnych występów grupy, jej koncertów i nie publikowanych wcześniej 
studyjnych prób, często z nieznanym dotąd materiałem muzycznym. Jednak 
na prośbę Grohla i Novoselika z planów opublikowania podwójnej płyty 
zrezygnowano, ograniczając się do wydania 31 października pojedynczej 
płyty wyłącznie z akustycznym materiałem zarejestrowanym w studiach 
MTV. Zmieniono również tytuł albumu na „Unplugged In New York". 
Novoselic: Na początku podszedłem do tego projektu z dużą dozą entuzjazmu 
 
 

 

background image

83 
1994______________________ 
/ w dobrym nastroju, ponieważ wiedziałem, iż wydanie tej muzyki będzie do- 
brym holdem złożonym Kurtowi. Chciałem w ten sposób przypomnieć 
najważniejszą rzecz związaną z Nirvaną - muzykę. Jednak już podczas pracy 
w studiu sprawy zmieniły się, górę wziął aspekt emocjonalny i zapętlilis'my 
się. Grohl: To byf dla nas trudny tydzień, ale wytwórnia podeszła do naszej 
decyzji ze zrozumieniem i postanowiła ją respektować. Sam Novoselic nie 
ukrywał jednak niezadowolenia z faktu, iż Geffen chce wydać płytę w okre- 
sie przedświątecznym, uważanym za najatrakcyjniejszy z komercyjnego pun- 
ktu widzenia. Być może to było jedną z przyczyn zmiany jego decyzji. 
Dwa tygodnie po ukazaniu się albumu, fani Nirvany otrzymali nareszcie 
pierwszą oficjalną kasetę wideo zespołu - „Live! Tonight! Sold Out!", nad 
którą pracę rozpoczął jeszcze Cobain. Całos'ć trwa 85 minut i jest podróżą po 
historii grupy. Zawiera bowiem fragmenty jej różnych koncertów, występy 
Nirvany w kilku programach telewizyjnych (m.in. angielskich „Top Of The 
Pops" i „The Jonathan Ross Show"), a także wywiady przeprowadzone z mu- 
zykami w latach 1992-94. Zaczyna się od przesiania podpisanego Krist & 
Dave: Praca, którą za chwilę zobaczycie, została pierwotnie zainicjowana w 
latach 1992/1993. I chociaż okoliczności nie pozwoliły, by została ona 
dokończona przez tego, który wymyślił jej oryginalną wersję, z wielką 
starannością staraliśmy się zachować integralność i intencje pierwszej reda- 
kcji. Na kasecie znalazły się następujące utwory: „Aneurysm", „About A 
Girl", „Dive", „Love Buzz", „Breed", „Smells Like Teen Spirit", „Negative 
Creep", „Come As You Arę", „Territorial Pissings", „Something In The 
Way", „Lithium", „Drain", „Poiły", „Sliver", „On A Plain" i „Noise". 
Pod koniec listopada Dave Grohl wystąpił w roli perkusisty grupy Toma 
Petty'ego w programie „Saturday Night Live". Równocześnie pojawiły się 
pogłoski, że pracuje nad solowym albumem. Kasetę demo z premierowym 
materiałem przygotował samodzielnie, grając na wszystkich instrumentach. 
Ostatecznie zdecydował się na utworzenie zespołu o nazwie The Foo 
Fighters, w składzie którego znalazł się m.in. Pat Smear. Pierwsze utwory tej 
grupy zaprezentowano publicznie w styczniu 1995 roku w lokalnym radiu w 
Seattle. W tym samym programie Novoselic odczytał fragment książki, nad 
którą wówczas pracował, a następnie udzielił wywiadu... Eddiemu Yeddero- 
wi z Pearl Jam. Wcześniej - korzystając z komputerowej sieci Internet - 
napisał, nawiązując do śmierci Cobaina: To nadal zbyt bolesna sprawa. 
Wciąż nachodzą mnie uczucia gniewu, żalu, niepewności. Bardzo tęsknię za 
nim, często odczuwam cos' pięknego, cos w rodzaju miłości do mojego przyja- 
ciela. Z kolei Courtney Love przyznała, iż po śmierci męża powróciła do he- 
roiny, a jej stosunki z pozostałymi członkami Nirvany nadal nie układają się 
najlepiej. 
 
 

 

background image

84________________________1994 
Wielu dziennikarzy jest zgodnych co do faktu, iż wkład Kurta Cobaina w 
rozwój muzyki rockowej jest porównywalny z tym, co The Rolling Stones 
zrobili w latach 60., a Sex Pistols w 70. Zarówno grupa jak i jej lider cieszyli 
się w równym stopniu popularnością, jak i nienawiścią. Cobain był kontro- 
wersyjnym artystą, ale na tym polegała jego wielkość. Rock'n'roll był dla 
niego manifestacją swej niezależności. Udzielając pierwszego wywiadu ma- 
gazynowi „Rolling Stone" ubrał koszulkę z napisem: „Corporate Rock Maga- 
zines Suck". Pod koniec życia najczęściej widywano go w T-shircie 
obwieszczającym „Kill The Grateful Dead". Każde pokolenie ma prawo do 
swoich własnych bohaterów, a Cobain - objawiając swe nieprzystosowanie w 
wielkim oczyszczającym ryku niechętnie został jednym z nich. Niełatwo 
jest być żyjącą legendą. Osoby obdarzane tym mianem, rzadko potrafią żyć z 
tak wielkim brzemieniem. Gdyby Kurt Cobain urodził się dziesięć lat później 
w jednym z tysiąca miasteczek podobnych do Aberdeen, a rozsianych po 
całym świecie i znalazł się pod urokiem Nirvany, największą dla niego 
tragedią byłby fakt, że jego ukochany zespół już nigdy nie nagra nowej płyty. 
Mick Jagger: Nirvana ocaliła rock'n'rolla. Ogromna popularność albu- 
mu „Nevermind" spowodowała, iż wytwórnie przestały bać się inwestowania 
w wykonawców grających alternatywnego rocka. W pewnym momencie nie 
istniało bowiem zbyt wiele zespołów proponujących szczerą, żywą muzykę - 
większość nagrań w tamtym okresie generowana była przez komputery. Przez 
chwilę myślałem, że rock 'n 'roli odszedł, ale dzięki Nirvanie tak się nie  
stało. 
 
 

 

background image

85 
PIRACI NA START! 
ALFABETYCZNY WYKAZ WAŻNIEJSZYCH 
BOOTLEGÓW GRUPY NIRYANA 
(obok każdego tytułu podano rok, z którego pochodzą nagrania zawarte na 
płycie) 
„American Acouslic Tour '93" (1993) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Amsterdam '9/"(1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„..And Nobody Got Hurt" (1992) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Banned For Life" (1992) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Before We Ever Minded" (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„BleachPop" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Blind Big Beginnings" (1990) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Blind Pig" (1990) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
86 
,,B/«s"(1990) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Down Umie r" (1992) 
(podwójny album kompaktowy) 
„Dumb" (1992) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Early Single Collection Vol. l " ('!' 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Europę '91" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„European Tour '91" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„FireworkNight" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Forum '89" (1989) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„ Hamburg, 11/11/1991" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Hardcore Act" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„ Hormoaning " (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„In The Bloom 1990 Tour" (1990) 

background image

(bootleg wydany w wersji CD) 
„In Utero Demos" (1992) 
,,Live"(l99l) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Live Buiz" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„The LiveSpirit" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Live Tits" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Love Buzi" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„On A Plain" (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Psychotic Reaction " (1992) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Rough Tapes" (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
87 
„San Diego '91" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„San Francisco '9j" (1993) 
(bootleg wydany w wersji Cl*)) 
„Seattle Connection Parł 2" (?) 
(bootleg wydany w wersji CD; firmowany przez grupy Nirvana i Soundgarden) 
„Seventh Heaven" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Silver" (1989, 1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„The Srne.il O f..." (1990) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Srnells Like..." (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Smells Like Nirvana" (1990, 1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Smells Like Punk Spirit" (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Smells Like Success" (1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Supersonic" (1990) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„ Virgin Songs " (?) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Where Werę You In 89" (1989, 1991) 
(bootleg wydany w wersji CD) 
„Whiplash" (1986) 

background image

88 
NIRYANA 
DYSKOGRAFIA 
1988 —1996 
Poniższa dyskografia została opracowana w oparciu o źródła brytyjskie i 
zawiera 
informacje o wszystkich brytyjskich wydawnictwach grupy Nirvana. Jeżeli przy 
okazji wymieniono niektóre płyty wydane poza Wielką Brytanią, wyraźnie 
zaznaczono to w teks'cie. 
SINGLE 
„Love Buzz"/,,Big Cheese" 
SP23(USA) <7") 
„Blew"/„Love Buzz'7„Been A Son"/„Stain" 
TUP EPS (12") 
TUP CD8                   (CD) 
„Sliver"/„Dive" 
S P 72 (USA) 
TUP 25 
(7") 
„Sliver"/„Dive"/„About A Girl (Live)" 
TUPEP25 (12") 
SUB POP 
TUPELO 
TUPELO 
SUB POP 
TUPELO 
TUPELO 
„Sliver"/„Dive"/„About A Girl (live)"/„Spank Thru (Live)" 
TUP C.D25 (CD)                                          TUPELO 
„Molly's Lips"/„Candy" 
SP97(USA) (7")                                         SUB POP 
(nagranie ze strony B wykonuje grupa The Fluid) 
„Herę She Comes Now"/„Venus In Furs" 
COMMUNION 25 ( USA) (7") COMMUNION 
(nagranie ze strony B wykonuje grupa The Melvins) 
„Smells Like Teen Spirit" 
DGCDS 21673 (USA) (CD) 
GEFFEN 
„Smells Like Teen Spirit'7„Drain You (LP Yersion)" 
DGC5 (7")                                          GEFFEN 
10/1988 
23/10/1989 
12/1989 
1/12/1990 
01/1991 
01/1991 

background image

01/1991 
02/1991 
03/1991 
10/1991 
18/11/1991 
89 
„Smells Like Teen Spirit"/„Hven In His Youth'7„Ano.irysm" 
DGCT5 (12")                                          GEFFEN 
18/11/1991 
„Smells Like Teen Spirit'7„Drain You (LP Version)'7„Aneurysni" 
DGCTF J (12" picturt. disc) GEFFEN                     18/11/1991 
„Smells Like Teen Spirit'7„Drain You (LP Version)'7„Even In This Youth'7 
„Aneurysm" 
DGCCD5 (CD)                                        GEFFEN                     
18/11/1991 
„Come As You Arę (LP version)'7„Endless, Nameless" 
DGC 7 (7")                                          GEFFEN 
2/03/1992 
„Come As You Arę (LP version)'7„Endless, NameIess'7„School (Live)" 
DGCT7 (12")                                          GEFFEN                        
2/0 j/1992 
DGCTP7 (12" picturedisc) GEFFEN                       2/03/1992 
„Come As Ycu Arę (LP version)'7„Endless, Nameless'7„Schoor7„Drain You 
(Live)" 
DGCTD7 (CD)                                          GEFFEN                        
2/03/1992 
„Lithiuin (LP Version)'7„Curmudgeon" 
DGCS 9 (7") 
GEFFEN 
„Lithiurn (LP Version)'7„Been A Son (Live)'7„Curmudgeon" 
DGCTP 9 (12" piclure disc) GEFFEN 
20/07/1992 
20/07/1992 
„Lithiuin (LP Version)'7„Been A Son (Live)'7„Cunnudgeon'7„D 7 (Peel 
Session)" 
DGCSD 9 
(CD) 
„In Bloom'7„Polly (Live)" 
GFS34 (7") 
„In Bloom'7„Sliver (Live)'7„Polly (Live)" 
GFSTP 34 (12 " piclure disc) 
GFSTD 34 (CD) 
GEFFEN 
GEFFEN 
GEFFEN 
GEFFEN 

background image

„Oh, The Guilt'7„Puss" 
TG 83 (USA) (7") TOUCH & GO 
TG 83 CD (USA) (CD) TOUCH & GO 
(nagranie ze strony B wykonuje grupa The Jesus Lizard) 
„Heart-Shaped Box'7„Marigold" 
GFS54 (7") 
GEFFEN 
20/07/1992 
11/1992 
11/1992 
11/1992 
29/01/1993 
29/01/1993 
30/08/1993 
90 
„Heart-Shaped Box"/„Milk It'7„Marigold" 
GFST54 (12")                                          GEFFEN 
GFSTD 54 (CD)                                        GEFFEN 
„Ali Apulogies"/„Rape Me" 
GFS66 (7")                                        GEFFEN 
30/08/1993 
30/08/1993 
6/12/1993 
Kurt Cobain & William S. Burroughs: 
„The Triest' They Called Him" 
9210044 (USA) (10") 
92CD044(USA)         (CD) 
TIM KERR 
TIM KERR 
08/1993 
08/1993 
ALBUMY 
/. Oficjalne albumy zespołu zawierające premierowy materiai muzyczny 
(studyjny 
lub koncertowy): 
LP. „Bleach" 
S P 34 (USA) 
TUP LP6 
Sil B POP 
TUPELO 
LP. „Nevermind" 
DGC 24425 GEFFEN 
DGCD 24425 (USA) GEFFEN 
(w USA płyta nie ukazała się w wersji analogowej) 
06/1989 
12/08/1989 

background image

24/09/1991 
24/09/1991 
LP. „Incesticide" 
GEF 24504 
GEFFEN 
(płyta zawiera nagrania pochodzące z drugich stron singli oraz z sesji dla 
Johna Peela i Marka Goddiera) 
LP. „In Utero" 
GEF 24536 
LP. „Unplugged In New York" 
GEF 24727 
GEFFEN 
GEFFEN 
15/12/1992 
13/09/1993 
31/10/1994 
LP. „From The Muddy Banks Of The Wishkah" 
GEF 25105 GEFFEN                30109/1996 
//. Albumy kompilacyjne, reedycje, boxy, inne - wyłącznie z nagraniami grupy 
Nirvana: 
mini LP. „Hormoaning" 
GEF21711 (AUS.) GEFFEN 1991 
(mini-longplay wydany z okazji tournee Nirvany po Australii i Japonii w 
1992r.; 
znalazło się na nim szes"ć nagrań z sesji dla Johna Peela i drugich stron  
singli) 
CD. „Nevermind It's Ań Interview" 
PRO-CD-4382 (USA) GEFFEN 1991 
(płyta promocyjna wydana tylko w Stanach Zjednoczonych; obok wywiadu z 
zespołem zamieszczono na niej cztery nie publikowane dotąd nagrania 
koncertowe) 
///. Wybrane albumy kompilacyjne, na których obok nagrań innych 
wykonawców 
umieszczono nagrania grupy i jej czlonków (w nawiasach podano tytuły 
utworów): 
BOX. „Sub Pop 200" 
SP 25 (USA) SUB POP                        12/1988 
(wydawnictwo złożone z trzech 12-calowych singli; zawiera utwór Nirvany 
„Spank 
Thru". W Wielkiej Brytanii ten sam zestaw utworów wydano na płycie 
kompaktowej; 
w 1989 roku płyta ukazała się również w Europie pt. „Sub Pop Rock City") 
SP. „Teriyaki Asthma Vol. l" 
CZ 009 (USA) C/Z RECORDS                         11/1989 
(7-calowy singel, zawiera utwór „Mesican Seafood") 
LP. „Hard To Believe" 

background image

CZ 024 (USA) C/Z RECORDS 30/07/1990 
DAM P121 SOUTHERN 199 j 
(Nirvana wykonała „Do You Love Me" z repertuaru grupy Kiss) 
LP. „Heaven And Heli Vol. l (A Tribute To The Velvet Underground)" 
ILL1LP016 IMAGINERY                      3/11/1990 
COMMUNION 20 (USA) COMMUNION 
(Nirvana wykonała utwór „Herę She Comes Nów") 
LP. „KillRockStars" 
KRS201 (USA) 
(„Beeswax") 
KRECORDS 
1991 
08/1991 
92 
BOX. „Eight Songs For Greg Sagę And The Wipers" 
K917010TRIB2(USA) TIM KERR                        06/1992 
(zbiór czterech 7-calowych singli; zamieszczono na nich m.in. utwór „Return Of 
The Rat" w wykonaniu Nirvany1 
SP. „Teriyaki Asthma Vol.l" 
CZ0^7 C/Z                              1992 
(7-calowy singel zawierający m.in. „Mexican Seafood" w wykonaniu Nirvany) 
LP. „The Beavis And Butt-Head Experience" 
GEF24613 
(„I Hate Myself And Want To Die") 
CD. „No Alternative" 
7822-18737-2 
(„Yerse Chorus Verse") 
LP. „Rarities Vol. l" 
(„Pay To Play") 
GEFFEN 
ARISTA 
GEFFEN 
22/11/1993 
15/11/1993 
08/1994 
IV. Albumy innych wykonawców nagrane z gościnnym udziałem czlonków 
Nirvany: 
Mark Lanegan - LP. „The Winding Sheet" 
SP 61 (USA) SUB POP 
(Kurt Cobain i Krist Novoselic) 
Earth - EP. „Bureaucratic Desire For Revenge" 
SP 123 SUB POP 
(Kurt Cobain) 
Go Team - SP. „Bikini Twilight" 
(Kurt Cobain) 
The Melvins - CD. „Houdini" 

background image

7567825322 ATLANTIC 
05/1990 
1991 
09/1993 
(K. Cobain był producentem szes'ciu utworów zamieszczonych na płycie, a w 
dwóch 
zagrał na instrumentach perkusyjnych i na gitarze) 
LP. „Songs From The Motion Picture Soundtrack Backbeat" 
Y2729 Y1RG1N 
(D. Grohl zagrał na perkusji we wszystkich utworach) 
J 994 
93 
Więcej na temat losów NIRN/ANY 
i genezy tekstów Kurta Cobaina 
w wydanej przez „Rock-Serwis" 
biografii 
 
NIRYANA 
„TEEN SPIRIT - teksty bez tajemnic" 
Do nabycia w księgarniach i sklepach muzycznych 
lub - za pobraniem pocztowym - bezpośrednio w wydawnictwie 
WYDAWNICTWO „ROCK-SERWIS" PIOTR KOSIŃSKI 
al. płk. W. Beliny-Prażmowskiego28, 31-514 KRAKÓW 
tel./fax (012) 411 59 84, e-mail: rockserwis @ dnd.com.pl 
internet: www.rockserwis.dnd.com.pl 
 
OAZA MUZYCZNYCH 
OSOBLIWOŚCI 
ul. Szpitalna 7 
31-024   KRAKÓW 
tel. (012)2926291 
Pon.- Pt.     l O00- 19°° 
Sob. lO^-lS00 
SKLEP SPECJALIZUJĄCY SIĘ W SPRZEDAŻY 
TRUDNO DOSTĘPNYCH 
PŁYT CD 
• oferujemy duży wybór tytułów dla wrażliwych 
i wymagających słuchaczy z zakresu rocka progresywnego 
i gatunków pokrewnych (jazz-rock, psychodelia) z lat 70., 
80.190. 
• prowadzimy sprzedaż wysyłkową płyt CD (katalog 
przesyłamy po otrzymaniu 6,00 zł - kwotę tę można 
przesłać przekazem pocztowym lub załączyć w kopercie 
w formie znaczków pocztowych). 
ODWIEDŹ TAKŻE 
NASZ 

background image

SKLEP INTERNETOWY 
www. rockserwis. dnd. com. pl 
POLSKIE RADIO S.A. 
 
program 
ul. Myśliwiecka 3/5/7 00-977 Warszawa    telefon: (022) 645 22 33 
internet: www.radio.com.pl/trojka e-mail:trojka@radio.com.pl 
MUZYCZNA POCZTA UKF 
poniedziałek-piątek 9.45-1 1.00 
W TONACJI TRÓJKI 
poniedziałek-piątek 12.05-13.00 
TRÓJKOWY EXPRESS 
poniedziałek - piątek 14.05-16.00 
(zaprasza Paweł Kostrzewa) 
PÓŁ PERFEKCYJNEJ PŁYTY 
poniedziałek - czwartek 19.15-20.00 
LISTA PRZEBOJÓW PROGRAMU ffl 
piątek 19.05-22.00 
(zaprasza Marek Niedźwiecki) 
MARKOMANIA 
sobota 9.05-14.00 
(zaprasza Marek Niedźwiecki) 
TRZECIA FALA (POLSKA MUZYKA ROCKOWA) 
sobota 20.00-22.00 
(zapraszają Marcin Cichoński i Tomasz Żąda) 
NOC MUZYCZNYCH PEJZAŻY 
sobota / niedziela 00.05-4.00 
(zaprasza Piotr Kosiński) 
MEWIAX 
niedziela 23.05-2.00 
(zaprasza Piotr Kaczkowski)