background image

 

[Problem recepcji wyznania ausburskiego przez 
katolików]

 

ks. prof. dr hab. Jerzy Gryniakow

 

1. Pojęcie "recepcji"

 

Jubileusz 400-lecia Confessio Augustana w r. 1930 przeminął bez 
większego echa wśród chrześcijan innych wyznań. Nowego 
wydania Konfesji Augsburskiej w języku polskim, które ukazało 
się staraniem ks. dra Schoeneicha w tymŜe roku w Lublinie, 
opinia katolicka w Polsce równieŜ nie odnotowała. 

 

JakŜe inaczej obchodzony jest jubileusz 450-lecia tejŜe Konfesji. 

MoŜna bez przesady powiedzieć, Ŝe od czasów Reformacji nie było jeszcze tak wielkiego 
zainteresowania Konfesją Augsburską, jak w dobie obecnej. W 1980 r. parafia katolicka 
zaprasza księdza ewangelickiego z odczytem na temat Confessio Augustana. Sekcja 
Teologii Porównawczej i Ekumenicznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego urządza 
sympozjum poświęcone recepcji i zaprasza ewangelickiego wykładowcę z referatem na 
temat problemu recepcji Konfesji Augsburskiej przez Kościół Rzymskokatolicki. W 
kręgach teologów katolickich na Zachodzie, zwłaszcza zachodnio-niemieckich, narasta od 
kilkunastu lat ogromne zainteresowanie dokumentem, który stanowi podstawową księgę 
symboliczną wszystkich luteran na świecie.  

 

W r. 1930 Kościół Rzymskokatolicki stał jeszcze z dala od wszelkich poczynań 
ekumenicznych i bronił się przed kontaktami z jakimkolwiek Kościołem Ewangelickim. 
Obawiał się przede wszystkim osłabienia własnej pozycji, naruszenia instytucjonalnej 
toŜsamości, co mogłoby pociągnąć za sobą potrzebę zmiany własnych postaw. 
Konfrontacja z odrębną nauką chrześcijańską mogłaby zaniepokoić katolików, nie 
znających - jak wiadomo - zbyt dobrze zasad swojej wiary, mogłaby odebrać im pewność 
siebie i wielowiekowy spokój, mogłaby zachwiać ich wewnętrzną spoistość. 

 

Ks. docent Wacław Hryniewicz z KUL-u stwierdził w swym referacie pt. "Recepcja a 
toŜsamość wyznaniowa , wygłoszonym 21 maja na wspomnianym powyŜej sympozjum, 
co następuje: "Wiele przyczyn skłania dzisiaj chrześcijan do podkreślania istotnych 
prawd, które są im wspólne, oraz do przezwycięŜania przeciwieństw nagromadzonych w 
ciągu wieków kontrowersji i polemiki. Ruch ekumeniczny zmierza całym swoim 
dynamizmem do urzeczywistnienia 'wspólnoty koncyliarnej', której pełną manifestacją 
byłby sobór ekumeniczny wszystkich Kościołów. Trzeba razem przebadać depozyt wiary 
apostolskiej, odróŜnić prawdę od rozlicznych form jej wyrazu. Do tego potrzebny jest bez 
wątpienia nowy styl myślenia, który zna poczucie proporcji oraz hierarchię wartości i 
doniosłości. Jest to myślenie wartościujące i krytyczne równieŜ w stosunku do swojej 
własnej tradycji wyznaniowej" (s. 15).  

 

Od II Soboru Watykańskiego Kościół Rzymskokatolicki otworzył się niewątpliwie na inne 
wartości, szerzej rozwinięte, bardziej przeŜywane w innych Kościołach, uznając, Ŝe Duch 
BoŜy ukazał się skuteczny w obfitej mierze takŜe w oddzielonych od Rzymu Kościołach i 
społecznościach kościelnych ("Lumen gentium", 12). Ks. doc. Hryniewicz domaga się od 
Kościoła Rzymskokatolickiego "krytycznej recepcji, otwartości, zdolności asymilacji 
gotowości do korygowania, uzupełniania, zachowania równowagi i proporcji" (s. 16). 
Zdaniem ks. Hryniewicza "recepcja ekumeniczna nie zmierza do zniesienia własnej 
toŜsamości", ale ma "utrzymać tę toŜsamość w stanie pewnego koniecznego dynamizmu, 
ekumenizm musi zachować w sobie coś z dialektyki przeciwieństw" (s. 16). 

 

Jest to oczywiście niezwykle trudny proces, wymagający zmiany dotychczasowego 
nastawienia, spojrzenia na drugiego w zupełnie inny sposób, szczerego wysiłku do 

background image

 

zrozumienia go i zastanowienia się, dlaczego jest taki, a nie inny, co go takim właśnie 
ukształtowało. 

 

"Od Chrystusa muszą nasze Kościoły uczyć się powierzania siebie wierności drugich 
Kościołów. Recepcja jest sprawą wzajemnego zawierzenia. Trzeba głębiej naświetlić to 
właśnie doświadczenie drugiego Kościoła. Z zaufania drugiego Kościoła wynika etyczne 
wymaganie, by powierzonej przez niego nadziei nie zawieść i nie unicestwić jej" (s. 21). 
Trzeba więc "otworzyć się na dary innych, przezwycięŜając własne jednostronności i 
tendencje, proces recepcji wymaga Ŝywej komunikacji duchowej" (s. 22), "trzeba 
rozpatrywać dzieje chrześcijaństwa jako całości" (s. 23). "Tylko Kościół bezinteresowny 
moŜe stać się godny daru jedności... polemikę zastępuje braterską konfrontacją 
doświadczenia duchowego" (s. 26). "ToŜsamość chrześcijańska kształtuje się w stawaniu 
się", jest dynamiczna, nie jest "raz na zawsze zamknięta w pewnej określonej ilości cech" 
(s. 27). "Podstawowa toŜsamość chrześcijanina - to szczerość i głębokość jego związku z 
Bogiem, Chrystusem i Duchem Świętym. Trzeba odkrywać prawdziwą toŜsamość 
chrześcijańską, wyzwalając się z ciasnego konfesjonalizmu... RóŜnorodność tradycji 
wyznaniowych sama w sobie jest czymś pozytywnym. Stanowi ona w duŜej mierze o 
Ŝywotności wiary. W dziejach chrześcijaństwa stała się ona jednak jedną z przyczyn jego 
podziału. Zadaniem recepcji ekumenicznej jest doprowadzić z powrotem do 
konfrontacji oraz integracji poszczególnych tradycji wyznaniowych. Trzeba odróŜnić to, co 
w nich jest istotne i trwałe, od elementów przypadkowych i drugorzędnych. Zadanie to 
wydaje się przekraczać moŜliwości jednego lub dwu pokoleń chrześcijan" (s. 28). "Dialog 
ekumeniczny nie jest skierowany ku temu, aby drugi przestał być sobą samym i utracił 
swoją toŜsamość. Recepcja świadczy o gotowości uznania drugiego takim, jaki jest, w 
całej swojej inności. Samym swoim istnieniem stawiamy sobie wzajemne wymagania. 
Tylko w ten sposób moŜna stopniowo dojść do wzajemnego ubogacenia i głębszego 
poznania, nie porzucając bynajmniej własnej toŜsamości. Nie chodzi w tym wypadku 
jedynie o zwykłą tolerancję, lecz o wzajemne uznanie" (s. 29).  

 

Tyle ks. doc. Hryniewicz, teoretyk ekumenizmu rzymskokatolickiego w Polsce. Jego 
wywody świadczą niewątpliwie o tym, Ŝe pojęcie "recepcji" zostało przez rzymskich 
katolików zaczerpnięte z nowoczesnego ruchu duszpasterskiego, zrodzonego przed 
kilkoma dziesiątkami lat na gruncie protestanckim. To, co współcześni teoretycy 
duszpasterstwa próbują zastosować wobec jednostki, zostało przeniesione na grunt 
Kościołów - wzajemne wyjście sobie naprzeciw, chęć wsłuchiwania się w drugiego, 
wnikania w jego sytuację, przyjmowania go bez Ŝadnych uprzedzeń i wstępnych osądów 
takim, jakim on właśnie w danej chwili jest, a co za tym idzie, zdolność do rozumienia go. 
Recepcja znaczy więc: uznanie. Przenosząc to pojęcie teraz na grunt stosunków 
rzymskokatolicko-luterańskich i, w odniesieniu do Konfesji Augsburskiej, moŜemy przyjąć 
następującą tezę: 

 

Uznać Confessio Augustana znaczy: uwaŜać ją za prawowierny wyraz wiary i prawdy 
chrześcijańskiej, aby - przyjmując to jako punkt wyjściowy do dalszego jednoczenia się 
Kościołów - na tej podstawie zgodzić się na wielość w jedności, na róŜnorodność wielu 
ceremonii i obrządków w jednym Kościele Jezusa Chrystusa. Uznanie to nie oznaczałoby 
końca podziału, ale oznaczałoby przełom, który umoŜliwiłby dalsze powaŜne próby do 
przezwycięŜania trudności, oznaczałoby pierwszy decydujący krok do bardziej śmiałego i 
powaŜnego rozwiązywania problemów, przed którymi stoją obydwa Kościoły. Nie byłoby 
więc to narzucanie komuś własnego zdania, wczytywanie w CA własnych myśli, ale chęć 
zrozumienia Konfesji Augsburskiej zgodnie z okolicznościami jej powstania oraz 
intencjami jej autorów.  

 

Sądzimy, Ŝe tak formułując pojęcie recepcji CA jesteśmy w zgodzie z tendencjami i 
załoŜeniami większości teologów rzymskokatolickich. Potwierdza to zresztą krótka 
definicja ks. prof. H. Schütte z RFN, który rozumie pod pojęciem "uznanie" - "recepcję CA 
jako obowiązującego wyrazu wiary chrześcijańskiej przez Kościół Katolicki. Byłoby to coś 

background image

 

więcej aniŜeli formalny akt, gdyŜ zmagania o jedność Kościoła mogłyby "być dalej 
prowadzone na duŜo szerszym wspólnym fundamencie".  

 

2. Konfesja Augsburska jako dokument pojednania  

 

Dla lepszego zrozumienia problemu recepcji CA przedstawimy pokrótce jej kontekst 
historyczny.  

 

Karol V, świeŜo ukoronowany w Bolonii (22 lutego 1530 r.) przez papieŜa Klemensa VII, 
zwołał na 25 czerwca 1530 r. sejm do Augsburga, miasta załoŜonego w r. 15 przed Chr., 
wywodzącego swą nazwę od imienia znanego nam z Ewangelii Łukasza cesarza Augusta. 
Sejm zwołano głównie w tym celu, aby doprowadzić państwo do jedności w obliczu 
zagroŜenia przez Turków. Na sejmie spodziewano się usunąć rozdźwięk, jaki został 
spowodowany w Niemczech przez ruch reformacyjny Marcina Lutra. Zaproszenie cesarza 
skierowane było do ksiąŜąt niemieckich i do wolnych miast Rzeszy, a szczególnie tych, na 
których obszarze wprowadzono juŜ naukę reformacyjną. Jeden z ksiąŜąt, ksiąŜę elektor 
Jan Saski, zlecił teologom uniwersytetu w Wittenberdze, Marcinowi Lutrowi i Filipowi 
Melanchtonowi, opracowanie dokumentu, w którym byłyby zawarte zasadnicze artykuły 
nauki reformacyjnej. Opracowanie to dokonywało się w kilku etapach, ale autorem 
ostatecznej wersji jest bardziej ugodowy Melanchton.  

 

Sygnatariusze Konfesji mieli nadzieję, Ŝe dla załatwienia sprawy Reformacji papieŜ zwoła 
niebawem sobór powszechny, uwaŜając sejm w Augsburgu za preludium do takiego 
soboru. Stąd teŜ Confesio Augustana, opracowana dość spontanicznie, utrzymana była w 
nader pojednawczym tonie. Miała udowodnić, Ŝe wszyscy chrześcijanie posiadają 
Chrystusa za jedynego Pana i znajdują się w społeczności jednego Kościoła, Ŝe nauka 
reformacyjna zgadza się w zasadniczej treści z nauką i tradycją Kościoła 
Rzymskokatolickiego. Dotyczy to zwłaszcza I części Konfesji (artykuły 22-28) omówiono 
"zniesione naduŜycia" i wyraŜono prośbę, aby biskupi wykazali tu łagodność i moŜliwie 
daleko wyszli naprzeciw, gdyŜ w głównych artykułach wiary chrześcijańskiej istnieje 
zgodność. Chodzi przy tym nie tyle o zniesienie pewnych zwyczajów, ile o przywrócenie 
im pierwotnej postaci i właściwego znaczenia.  

 

Niestety, strona katolicka nie wyszła naprzeciw tym postulatom reformy Kościoła "w 
głowie i w członkach", a przynajmniej w kwestiach praktyki kościelnej. A gdy później 
skłonna była wreszcie do ustępstw, to z kolei ewangelicy nie chcieli juŜ pertraktować i 
kaŜda ich nowa księga symboliczna opracowywana była w coraz ostrzejszej formie.  

 

Dokument, który miał słuŜyć jedności i pogodzeniu się, stał się dokumentem podziału i 
wyznania wiary nowego konfesyjnego Kościoła. Zacietrzewienie i niechęć do wysłuchania 
drugiego, do zrozumienia go, wzięły jeszcze raz górę.  

 

Intencją autorów Konfesji Augsburskiej było jednak; aby stała się ona obowiązującym 
wyrazem tradycji katolickiej, aby obronić Kościół chrześcijański przed sfałszowaniem 
nauki, utrzymać naukę chrześcijańską w czystości. śeby uchronić Kościół od groŜącego 
mu rozbicia, naleŜało zatem przedstawić wszystko to, co w wierze chrześcijańskiej było 
wspólne. Jeszcze w 1530 r. Luteranie mieli nadzieję, Ŝe Kościół Rzymski dokona 
zasadniczej reformy. Unikali więc najbardziej spornych kwestii, które juŜ w 1530 r. 
istniały - kwestii papiestwa, czyśćca, eucharystii jako ofiary, kultu świętych. Sprawy te 
porusza dopiero Apologia Konfesji w r. 1531.

 

0 tym, Ŝe intencje CA były pojednawcze, świadczy fragment zakończenia części I: "Skoro 
więc opiera się ona wyraźnie na Piśmie Św., do tego zaś nie sprzeciwia się i nie jest 
sprzeczna z chrześcijańskim Kościołem powszechnym, a nawet z Kościołem Rzymskim, o 
ile moŜna to poznać z pism ojców, przeto uwaŜamy, Ŝe nasi przeciwnicy nie mogą być 
niezgodni z nami w powyŜszych artykułach". 

 

background image

 

Polemika reformatorów dotyczyła praktyki ówczesnego Kościoła, która zaciemniała 
centrum wiary, tj. nauki o Chrystusie jako o jedynym Pośredniku zbawienia. Centralną 
pozycję w Konfesji Augsburskiej zajmuje nauka o usprawiedliwieniu "sola fide" przez 
Jezusa Chrystusa. Dobre uczynki są czymś wtórnym i dopiero owocem wiary. Z punktu 
widzenia tej nauki ocenia się wszystkie tzw. naduŜycia w ówczesnym Kościele. To-jest 
kryterium dla wszystkich innych artykułów wiary w CA. 

 

Badacze ewangeliccy (np. ks. prof. Wenzel Lohff) przyznają dzisiaj, Ŝe obraz Kościoła 
Rzymskiego jest w CA i w Apologii zniekształcony - wskutek nieporozumień i braku 
rzetelnej informacji, podobnie zresztą jak przedstawianie "sola fide" przez uczonych 
rzymskokatolickich. NaleŜy tu przypomnieć, Ŝe teolodzy katoliccy i ewangeliccy doszli w 
ciągu ostatnich czternastu lat (1967-1980) do sporych zbieŜności w rozumieniu 
"usprawiedliwienia", tak iŜ ten temat nie stanowi juŜ dzisiaj ostrej kontrowersji. 

 

3. Zainteresowanie Konfesją Augsburską wśród katolików 

 

Ponowne zainteresowanie Konfesją Augsburską jako dokumentem ekumenicznym 
zrodziło się w ostatnich latach wśród niemieckich teologów katolickich. Pierwsze sugestie 
wysunął przed dwudziestu laty ks. prof. Joseph Ratzinger, dogmatyk z Freising w Bawarii, 
późniejszy kardynał. Podjął je jego uczeń, ks. prof. Vinzenz Pfnür z Monasteru, wydając 
od 1970 r. szereg publikacji w tej materii. W r. 1976 ks. prof. Ratzinger określił podczas 
wykładu w Grazu Konfesję Augsburską jako ewentualną podstawę do ekumenicznego 
porozumienia z Kościołami Ewangelickimi, gdyŜ powinno ono wyjść nie z prywatnych 
poczynań teologów, lecz z ksiąg symbolicznych tych Kościołów. TakŜe watykański 
Sekretariat do Spraw Jedności Chrześcijan rozwaŜał kwestię ewentualnego uznania 
Konfesji Augsburskiej jako "obowiązującego wyrazu prawdy chrześcijańskiej", 
wspominając o takiej moŜliwości równieŜ w kontaktach i rozmowach ze Światową 
Federacją Luterańską. 

 

Zdaniem ks. prof. Pfnüra do niepowodzenia dialogu katolicko-ewangelickiego w roku 
1530 "pczyczyniły się nie tylko wydarzenia polityczne (konieczność pospiesznego 
zjednoczenia państwa i brak czasu na prowadzenie długich sporów), ale takŜe fakt, Ŝe 
Luter wskutek osobistych doświadczeń nie miał zaufania do Kościoła Katolickiego, 
utoŜsamiał go z belzebubem i nie widział dlatego Ŝadnych moŜliwości pojednania" (Epd nr 
16/80). 

 

Katolicki fundamentalista, ks. prof. Heinrich Fries z Monachium, stwierdził w swym 
referacie w Heilbronn 14 lutego br.: "Wyznanie Augsburskie miało pierwotnie na celu 
odnowienie ówczesnego Kościoła, a nie jego podziały. Wiele z ówczesnych kwestii 
spornych straciło z czasem na znaczeniu". Przemyślenie Konfesji Augsburskiej przez 
katolików jest - zdaniem Friesa - zrządzeniem losu, nową szansą ekumeny, otwarciem 
nowych dróg do ekumenicznej społeczności. Confessio Augustana daje być moŜe 
najsilniejszą motywację dla wspólnego, powszechnego, ogólnowartościowego soboru 
chrześcijańskiego. "To wyznanie świadczy na swój sposób i w swoim języku o tej samej 
treści wiary, do której przyznaje się równieŜ Kościół Katolicki" (dodajmy od siebie - z 
pewny- mi wyjątkami). "Istniejące róŜnice nie powinny dzielić, ale być wyrazem 
prawowitej wielości w jedności". Gdyby doszło do uznania CA przez Rzym, byłoby to 
dobitnym przyznaniem się do jej ekumenicznej intencji, a tym samym do ekumenicznej 
odpowiedzialności Kościołów dzisiaj. Dlatego nie ekumena zamiast konfesji, ale konfesja 
jako wyraz ekumeny. (LWI nr 6/80).

 

8 lutego 1980 r. na ogólnym zgromadzeniu watykańskiej kongregacji do spraw jedności 
chrześcijan papieŜ Jan Paweł II oświadczył w Rzymie, Ŝe dokładniejsza ocena historyczna 
tej najwaŜniejszej księgi symbolicznej luteran mogłaby stać się powaŜnym krokiem na 
drodze do jedności: "W naszym dialogu ze Światową Federacją Luterańską zaczęliśmy 
odkrywać na nowo głębokie więzy, które łączą nas w wierze i które przez przeszłe 

background image

 

polemiki były zakryte... nie wolno nam niczego zaniedbać, co moŜe przyspieszyć postęp 
ku jedności". (LWI nr 12/80).

 

Gdy w ostatnich kilku latach coraz więcej teologów katolickich w Europie i w Ameryce 
domagało się uznania Konfesji Augsburskiej jako wyrazu wiary katolickiej, zabrali głos 
równieŜ przedstawiciele hierarchii. Z uwagi na brak miejsca w krótkim referacie przytoczę 
tylko wypowiedź ks. kardynała Josspha Heffnera, przewodniczącego episkopatu 
rzymskokatolickiego w RFN, złoŜoną na początku tegorocznego Tygodnia Modlitwy pod 
koniec stycznia br.: "Przed 450 laty zajmowali się ewangelicy i katolicy bar- dziej tym, co 
dzieli. Obecnie jest na czasie, aby potwierdzić wszystko, co w Konfesji Augsburskiej i w 
dzisiejszym świadectwie naszych braci wskazuje na substancję chrześcijańską".

 

Wnikliwą ocenę Konfesji Augsburskiej dał jeden z biskupów zachodnioniemieckich, biskup 
sufragan z Padeborn, ks. prof. Paul Werner Scheele, na posiedzeniu Akademii Katolickiej 
w Bawarii, które odbyło się w dniach 14-16 kwietnia 1978 r. w Monachium razem z 
Akademią Ewangelicką z Tutzing. Tezy tego referatu przedstawiają się w streszczeniu 
następująco:

 

1.

 

CA wyszła z katolickiego gruntu, z Ŝycia i nauk Kościoła katolickiego i nie chciała 
się tego wyrzec. Ten dokument jest głęboko zakorzeniony w Ŝyciu i naukach 
Kościoła Rzymskokatolickiego. 

2.

 

Autorzy CA chcieli sformułować katolickie wyznanie wiary. 

3.

 

Punkt widzenia jest katolicki, znajduje się w obrębie katolickiego horyzontu.  

4.

 

CA nie została nigdy odrzucona przez jakieś urzędowe katolickie zajęcie 
stanowiska. 

5.

 

CA, która tak głęboko oddziałała w Ŝyciu i nauce ewangelickiego chrześcijaństwa, 
chce nie tylko informować, ale takŜe poruszać i skłaniać do krytycznej otwartości - 
zabiegać o czynną nadzieję, solidarną gotowość do dialogu i do zajęcia 
całościowego stanowiska.  

6.

 

To wymaga czasu i cierpliwości, a nie formalnego "uznania", działania i dialogu 
obu Kościołów, współdziałania teorii i praktyki, teologów i zwyczajnych parafian, 
wielowarstwowego i wielostronnego procesu. 

7.

 

Zajmowanie się CA da Kościołowi katolickiemu okazję, aby uznał i wyznał swoje 
'niedopisanie'. "Nie ma prawdziwego ekumenizmu bez wewnętrznego nawrócenia" 
(dekret o ekumenizmie II Vaticanum, 7). Wtedy z CA moŜe dojść do pogłębionej 
Confessio Christiana.  

8.

 

Przy dialogu nt. CA nie wolno stracić z oczu innych chrześcijan, np. 
prawosławnych, ich zastrzeŜeń (np. na temat postów), co oczywiście nie ułatwi 
dialogu.  

9.

 

NajwaŜniejszą rzeczą jest, aby wspólnie z partnerem dawać chrześcijańskie 
świadectwo.  

10.

 

Ks. bp Scheele ma teŜ szereg pytań do Kościołów luterańskich. Wiele zaleŜy 
bowiem od tego, co Kościoły luterańskie uznają z CA za jeszcze dziś obowiązujące 
i jak dalece stoją one na gruncie CA (np. w CA mówi się o spowiedzi 
indywidualnej, a nie jest ona u luteran praktykowana), czy CA my być nadrzędna 
nad innymi księgami symbolicznymi, czy teŜ one jako późniejsze wykładają CA? 
Czy CA ma być tylko korektą nauki chrześcijańskiej, czy teŜ jej podstawowym 
prawem i konstytucją?  

11.

 

Czy Kościoły luterańskie dostrzegają, jak bardzo Kościół Rzymskokatolicki zmienił 
się od r. 1530? 

12.

 

Nasza wspólna wiara musi znaleźć konkretny wyraz w społeczności Ŝycia. Jedność 
musi być widzialna. Luter pisał 15 maja 1530 r. do Melanchtona: "Chrystus nasz 
Pan niechaj dopomoŜe, aby przyniosła ona duŜo owocu, jak mamy nadzieję i jak i 
o to prosimy, Amen".  

4. Recepcja CA - w ujęciu prof. Kaspera 

 

background image

 

Z uwagi na to, Ŝe ks. prof. Walter Kasper dokonał najbardziej dotąd wnikliwej analizy 
recepcji CA ze strony katolickiej, poświęcimy mu najwięcej miejsca w naszym referacie.  
Ks. dr. Kasper jest profesorem teologii dogmatycznej na fakultecie teologii katolickiej 
uniwersytetu w Tybindze. PoniŜej przedstawimy główne tezy 20-stronicowego referatu 
"The Augsburg Confession in Roman Catholic Perspective"; zamieszczonego w "Lutheran 
World Federation-Report" w grudniu 1979 r. 

 

Na wstępie swego artykułu ks. prof. Kasper stwierdza, iŜ Konfesja Augsburska kładzie 
nieustannie nacisk na to, aby być katolickim i ekumenicznym wyznaniem, aby podkreślić 
kontynuację nauki starego Kościoła. CA jest więc wszystkim innym aniŜeli dokumentem 
rebelii czy rewolucji, nie chce stwarzać nowego Kościoła, lecz zreformować stary - w 
zgodzie z uniwersalnym Kościołem. Nie chce być wyznaniem partykularnego czy 
konfesyjnego Kościoła, ale rości sobie pretensje do tego, Ŝe przemawia przez nią "una 
sancta, catholica et apostolica ecclesia". 

 

Tego prawa odmawiano jednak Konfesji Augsburskiej od samego początku jasno i 
wyraźnie uczyniła to juŜ Confutatio, sporządzona przez katolickich teologów na polecenia 
papieŜa.

 

"Tym samym rozpoczął się znamienny proces, który doporwadził do największej 
katastrofy Zachodu. Pojęcie 'katolicki' było w konsekwencji tego - wbrew swemu 
pierwotnemu znaczeniu - wiązane coraz bardziej, a w końcu zachowane wyłącznie dla 
jednego określonego Kościoła - Rzymskokatolickiego. Podobnie Confessio Augustana - w 
tym samym związku, wbrew swej pierwotnej intencji - stała się ściśle konfesyjnym 
dokumentem, ba, nawet dokumentem podstawowym ściśle określonego konfesyjnego 
Kościoła. Przez wielu CA uwaŜana była za konsekwentnie reformacyjny dokument, który 
w szeregu waŜnych kwestiach skierowany jest przeciw nauce katolickiej".

 

Zdaniem ks. prof. Kaspera dopiero na początku ruchu ekumenicznego w r. 1930 Friedrich 
Heiler uznał CA za Magna Charta katolickości, wskazując na jej katolicką intencję i jej 
katolicką treść. Dzisiejsza dyskusja, zdaniem ks. prof. Kaspera, jest jednak dość 
skomplikowana i dokonuje się w poprzek Konfesji i w poprzek róŜnych teologii- jedni 
wskazują na katolickie deficyty w CA, inni na deficyty reformacyjne, nie widząc tam 
zwłaszcza młodego Lutra.

 

Analizując pojęcie "Kościoła" w CA, prof. Kasper dochodzi do wniosku, Ŝe pojęcie Kościoła 
wiąŜe się w CA z prakatolicką tradycją, której pierwotne znaczenie ze strony katolickiej 
zostało odkryte dopiero w naszym wieku, przede wszystkim przez J. A. Jungmanna i H. 
de Lubac. Aktualność wypowiedzi na temat Kościoła w CA widzi prof. Kasper w tym, Ŝe 
"mimo wszystkich wołających do nieba naduŜyć w ówczesnym Kościele, mimo 
katastrofalnego 'niedopisania' biskupów i papieŜy - nie było konieczne wystąpienie z 
konkretnego Kościoła". NaduŜycia i nieodpowiedzialnie długo odwlekane pilne reformy 
mogą historycznie wiele uzasadniać, ale teologicznie nie mogą usprawiedliwiać podziału 
Kościoła - przynajmniej na podstawie dotychczas znanej katolickiej tradycji. W centrum 
zainteresowania Reformacji luterańskiej musiało więc stać co innego niŜ pojęcie i kwestia 
Kościoła, mianowicie - kwestia zbawienia, odkrycie Ewangelii o usprawiedliwieniu przez 
Boga. "Z tego nowego odkrycia soteriologicznego wynika nowa perspektywa 
eklezjologiczna, specyficznie 'ewangeliczne' rozumienie Kościoła, które pojmuje 
Ewangelię jako właściwą konstytuantę Kościoła i jako ostateczną normę ponad 
Kościołem. Przez to odkrycie Reformacja nie była ani tylko oczyszczeniem i 
przywróceniem pierwotnego stanu, ani teŜ załoŜeniem nowego Kościoła. Była nowym 
ujęciem starego
, nową perspektywą, w której widziano w nowy sposób nie tylko 
poszczególne dogmaty i praktyki, ale całość Kościoła. Przez to nie wydedukowano ani 
nie postulowano nowego Kościoła, lecz na nowo interpretowano w świetle Ewangelii 
właśnie ten zastany i istniejący Kościół". Ewangelia nie jest tylko historyczną wieścią, ale 
jest w zwiastowaniu i udzielaniu sakramentów stale, wiecznie Ŝywym zdarzeniem. 

 

background image

 

Ta Ŝywa Ewangelia jest fundamentem i ośrodkiem Kościoła, a ponadto jest takie jego 
krytyczną normą. Tu dopiero jest to nowe. 

 

Ewangelickie nowe podejście do pojęcia "Kościół" jest w swojej zasadniczej intencji 
katolickie - w sensie: uniwersalne, wszechobejmujące. Zawiera jednak w swej treści 
krytyczną poprawkę i nową perspektywę wobec konkretnej postaci katolickości, jaka 
wówczas istniała. Potwierdza to stale powracająca. formuła w CA: "Ecclesiae magno 
consensu apud nos docent" (Zbory nauczają u nas w pełnej zgodności").

 

Ks. prof. Kasper stwierdza, Ŝe wiele kwestii było bliŜszych rzymskiemu katolicyzmowi w 
CA aniŜeli w dzisiejszym luteranizmie. Gdy np. Luter wyprowadzał urząd kościelny od 
parafii, to Melanchton uwaŜał "ministri verbi" za reprezentantów Chrystusa. CA uznaje 
wyraźnie, i to aŜ dwukrotnie "ius divinum" biskupów (CA 28,21 i n.) i wyraŜa gotowość 
powrotu podjurysdykcję biskupów.

 

"W zasadzie jednak decyzja (podziału) zapadła w Augsburgu. Decyzja ta miała daleko 
idące konsekwencje. Jeśli ewangelickość była pierwotnie korygującym, inspirującym i 
interpretującym fermentem katolickości, to faktycznie stała się potem elementem 
tworzącym własny Kościół. Wyznarue Augsburskie, które pierwotnie rozumiało się jako 
wyznanie wspólnego Katolickiego Kościoła, stało się wbrew swemu pierwotnemu 
zamiarowi dokumentem zakładającym fundamenty własnego Kościoła konfesyjnego" (s. 
93). Prof. Kasper jest zdania, Ŝe sobór trydencki nie broni tego, czemu zaprzecza 
Konfesja Augsburska - konieczności zbawienia z czysto ludzkich tradycji oraz instytucji, 
te nazywają się w Tridentium tylko "testimonia ac praesidia" (świadectwa i bastiony), a 
Ewangelia jest tam juŜ nie "regula", lecz "fons". W II Vaticanum w konstytucji o BoŜym 
Objawieniu czytamy: "Urząd nauczycielski nie stoi ponad Słowem BoŜym, lecz słuŜy mu, 
a wykład i nauczanie powinno poprzedzić zboŜne słuchanie". TakŜe w katolickim 
rozumieniu Ewangelia nie rozpływa się po prostu w Kościele. Słowo BoŜe, obecne i 
skuteczne w Kościele poprzez Ducha BoŜego, jest większe od kaŜdorazowo aktualnej 
wiary Kościoła i jego sformułowań wiary.

 

CA wyraŜała nadzieję, Ŝe Ewangelia i Duch BoŜy dojdą do głosu zawsze w kaŜdym 
konkretnym Kościele - mimo wszelkiego grzechu i 'niedopisania'. Ale te nadzieje nie 
spełniły się w Reformacji - wskutek wielu negatywnych doświadczeń. Rozłam, istniejący 
juŜ 450 lat, miał dla Kościoła Katolickiego tę konsekwencję, Ŝe ewangeliczne postulaty CA 
nie były juŜ słyszane i rozumiane i Ŝe z sytuacji antytezy - takŜe wobec własnej tradycji - 
dochodziło do zawęŜeń i zuboŜeń. Jeśli CA ma się stać dzisiaj jeszcze raz przedmiotem 
rozmowy ekumenicznej, to oznacza to dla strony katolickiej, Ŝe musi ona sięgnąć po całą 
głębię i rozległość swej własnej tradycji, a zasadnicze pytanie Reformacji o wolność 
Ewangelii musi rozumieć jako swoje najbardziej własne pytanie. 

 

Jeśli ta ewangeliczna wolność nie ma być źle rozumiana jako indywidualistyczna, wtedy 
naleŜy ją rozumieć jako Ŝądanie większej samodzielności Kościołów lokalnych i 
odnowienia starokościelnej eklezjologii wspólnoty. Byłaby to "korporatywna jedność" dziś 
rozdzielonych Kościołów, a więc model, który stał przed oczyma autorów Augustany, aby 
być całkiem realistyczną nadzieją. Kwestia większej wolności w Kościele Katolickim 
zazębia się z kwestią prymatu papieŜa i jego stosunku do prymatu Ewangelii. 
Sformułowanie I Vaticanum zdaje się wskazywać na prymat papieŜa nad Ewangelią. 
Dokładnie zinterpretowane, chce ono jednak powiedzieć, Ŝe od ostatecznego orzeczenia 
papieŜa nie moŜna juŜ apelować do Ŝadnej wyŜszej instancji, np. do soboru 
powszechnego. Suwerenność Ewangelii jest więc w zasadzie zachowana.

 

Vaticanum Secundum podporządkowuje juŜ wyraźniej nieomylność papieską - nie- 
omylności Kościoła Powszechnego. Orzeczenia tego soboru są odbiciem nowych 
doświadczeń ekumenicznych. Kościół Katolicki nie widzi juŜ Reformacji tylko w świetle 
rozłamu, lecz takŜe w świetle duchowej odnowy. Odczuwa on zobowiązanie, Ŝe musi 

background image

 

słuchać tego świadectwa Ducha Świętego takŜe tam, gdzie przeciwstawia się to jego 
własnej świadomości wiary. Kościół Rzymski moŜe odzyskać swoją pełną katolickość tylko 
wówczas, gdy mu się uda zintegrować świadectwo innych Kościołów. Kościół Katolicki jest 
zatem od strony swoich roszczeń zdany na recepcję zasadniczych postulatów Kościołów 
Wyznania Augsburskiego. 

 

Jedność między katolikami i luteranami postąpiłaby znaczny krok naprzód, gdyby po 
stronie katolickiej bardziej wyraźnie odnoszono wraŜenie, Ŝe katolickie wypowiedzi 
Confessio Augustana w Kościołach i zborach, które się na CA powołują, oraz w obecnej 
teologii luterańskiej są w pełni recypowaną i realizowaną rzeczywistością.

 

Obie tradycje - ewangelickości i katolickości - naleŜą do siebie i mogą być w całej pełni 
tylko razem urzeczywistnione. Ta jedność nie jest w Ŝadnym z Kościołów w pełni 
realizowana. Tak więc stoją dziś obydwa Kościoły przed pytaniem, jak mogłyby szerzej 
realizować w ewangelickości uzasadnioną katolickość. Mogą to czynić jedynie na drodze 
ekumenicznego zbliŜenia, które będzie zorientowane według pierwotnej Ewangelii. Ta 
pełniejsza katolickość, oparta na wolności Ewangelii, nie moŜe być jakimś 
uniformistycznym Kościołem jedności, lecz tylko jednością w wielości. Problem polega 
więc na tym, jak moŜemy dzisiaj i w przyszłości przetransformować wykluczającą się 
wielość w jedną społeczność, czyli w communio wielości. Uznanie Konfesji Augsburskiej 
przez katolików naleŜy więc widzieć w tym znacznie szerszym związku. 

 

Uznanie nie jest zatem drogą jednokierunkową, lecz wzajemnym kroczeniem ku sobie. W 
taką drogę udały się dzisiaj obydwa Kościoły, i to juŜ nieodwołalnie! Na tej drodze ku 
sobie Confessio Augustana nabiera innej wartości aniŜeli w sytuacji podziału w XVI wieku. 
Wówczas stała się ona - wbrew swej woli - dokumentem podziału. MoŜemy mieć nadzieję 
- stwierdza ks. prof. Kasper na zakończenie - Ŝe CA będzie mogła odegrać w naszej 
nowej sytuacji taką rolę, jakiej nie było jej danym odegrać wskutek tragicznych 
okoliczności XVI wieku - Ŝe stanie się instrumentem katolickiej jedności w ewangelickiej 
wolności i ewangelickiej wolności w katolickiej jedności. 

 

5. Wyniki prac katolicko-luterańskiej komisji 

 

23 lutego 1980 r. podpisany został w Augsburgu wspólny dokument pt. "Wszyscy pod 
jednym Chrystusem". Dokument ten, składający się z 28 punktów, zawiera stanowisko 
wobec Konfesji Augsburskiej, opierające się na wym7cach działającej od 1967 r. 
mieszanej komisji rzymskokatolicko-luterańskiej. W skład tej komisji wchodziło 24 
znanych teologów: 12 rzymskokatolickich i 12 luterańskich; katolicy - Walter Kasper, Karl 
Lehmann, Wilhelm Breuning, Vinzenz Pfnür, Avery Dulles, Heintz Schutte, Erwin Iserloh, 
Hans Jorissen, Rene Laurentin, Karl Suso Frank, Friedrich Wulf, James McCue, luteranie - 
Wenzel Lohff, Horst Georg Pöhhnann, Bengt Hegglund, Gerhard Müller, George A. 
Lindbeck, Harding Meyer, Vilinos Vajta, Holsten Fagerberg, Georg Kretschmar, Gerhard 
L.ohse, Johannes Halkenhauser, George W. Forell.

 

Przedstawiając treść tego dokumentu, naleŜy podkreślić, Ŝe dialog rzymskokatolicko- 
luterański nie ma charakteru nieobowiązujących spotkań profesorów teologii, lecz 
prowadzony jest na wyraźne polecenie obydwu Kościołów, tj. watykańskiego Sekretariatu 
do Spraw Jedności Chrześcijan oraz Światowej Federacji Luterańskiej w Genewie.

 

Dokument ten stwierdza, Ŝe "wyraźnym zamiarem Konfesji Augsburskiej jest 
zaświadczenie wiary jedynego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła. W Konfesji 
Augsburskiej nie chodzi o odrębne nauki albo o utworzenie nowego Kościoła, lecz o 
utrzymanie w czystości i odnowienie chrześcijańskiej wiary - w harmonii ze starym 
Kościołem, takŜe z Kościołem Rzymskim, i w zgodności ze świadectwem Pisma 
Świętego".

 

background image

 

W waŜnych kwestiach kontrowersyjnych osiągnięto "godne uwagi zbliŜenia i 
uzgodnienia": "Niemało róŜnic między nami zaczyna tracić swoją ostrość, a wiele 
pozostałych punktów spornych staje się coraz bardziej źródłem wzajemnego ubogacenia 
się i wzajemnej korektury".

 

Zajmowanie się Konfesją Augsburską unaoczniło katolikom i luteranom, Ŝe wyznają 
wspólną wiarę, obowiązującą całe chrześcijaństwo, w Trójjedynego Boga i w zbawcze 
dzieło BoŜe dokonane przez Jezusa Chrystusa. W nauce o usprawiedliwieniu, centralnej 
nauce Reformacji, komisja doszła do daleko sięgających uzgodnień: "Jedynie z wiary i w 
wierze w zbawczy czyn Jezusa, a nie na podstawie naszej zasługi, zostajemy przyjęci 
przez Boga i otrzymujemy Ducha Świętego".

 

W zwiastowaniu Ewangelii i w rozdzielaniu sakramentów moŜna wspólnie zaświadczać, Ŝe 
zbawienie zostaje ludziom darowane przez Chrystusa. TakŜe w rozumieniu pojęcia 
"Kościół" zaistniała zasadnicza - chociaŜ jeszcze niepełna - społeczność. "Szczególny 
urząd kościelny, przekazany przez ordynację (wyświęcenie), jest dla Kościoła 
konstytutywny i nie naleŜy do tych rzeczy, które Konfesja Augsburska uwaŜała za 
"niepotrzebne".

 

Komisji udało się takŜe osiągnąć pewne zbliŜenie odnośnie do artykułów 22-28, 
zawierających juŜ w 1530 r. bardzo kontrowersyjne zagadnienia - a więc w sprawie mszy 
św., zakonów, Ŝycia zakonnego, jak teŜ urzędu biskupiego. Urząd biskupa w art. 28 CA 
uznany został jako istotny dla słuŜby jedności i kierowania Kościołem (Konfesja 
Augsburska była przeciwna wykonywaniu władzy świeckiej przez biskupa). Jak ten urząd 
ma być sprawowany, pozostało w CA kwestią otwartą.

 

Komisja wymienia takŜe całkiem lojalnie nie rozwiązane jeszcze problemy, a nawet takie, 
których w ogóle brak jest w CA albo które nie mogły być jeszcze w CA zawarte: liczbę 
sakramentów, papiestwo, kwestię urzędu nauczycielskiego Kościoła, nieomylność papieŜa 
(ustaloną dopiero na I Vaticanum w 1870 r.), mariologię (której szczyt wyraził się w 
dogmacie o wniebowzięciu Marii w 1950 r.). Sprawy te mają być przedmiotem dalszych 
rozmów. Zresztą dla pewnej grupy teologów luterańskich w USA sprawa papiestwa nie 
jest dziś zbyt kontrowersyjna. Mówią oni "o moŜliwości urzędu papieskiego, który będzie 
odnowiony przez Ewangelię, zobowiązany wobec chrześcijańskiej wolności i będzie 
obejmował większą społeczność chrześcijan z luterańskimi Kościołami włącznie". 
 
Luteranie i katolicy wyraŜają we wspomnianym dokumencie nadzieję, Ŝe na nowo 
rozpoznana wspólnota w centralnych zasadach wiary umoŜliwi takŜe odpowiedzi na dotąd 
jeszcze otwarte pytania, aby "poprowadzić nasze Kościoły zdecydowany krok naprzód na 
drodze od Kościołów rozdzielonych do Kościołów bratnich. Obydwa Kościoły ponoszą 
bowiem winę na tę długą rozłąkę, która osłabiała świadectwo o Chrystusie, przynosząc 
wiele cierpienia, zarówno pojedynczym ludziom i rodzinom, jak teŜ całym narodom. 
Ponowne odkrycie wspólnej wiary w Konfesji Augsburskiej moŜe teraz dopomóc do tego, 
aby tę wiarę wyznawać równieŜ wspólnie w naszych czasach. 

 

Referując najwaŜniejsze tezy dokumentu "Wszyscy pod jednym Chrystusem", nie wolno 
pominąć faktu, Ŝe wspólna komisja poleciła jak najwyraźniej obydwu Kościołom, aby ten 
dokument został przez nie przyjęty i zarazem przez nie uznany.

 

Miejmy nadzieję, Ŝe nastąpi to równieŜ w naszym kraju!

 

 

Tekst został pierwotnie opublikowany w: "Z problemów Reformacji", nr 3/4, Wydawnictwo Zwiastun, Warszawa 1981-
1982.