background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

 

 

 

 

Zbiór artykułów z forum:  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Artykuły: 

1. Możesz mieć każdą, ale nie możesz mieć 

wszystkich… 

2. Powiedz jej to! 
3. Pociągnij za spust!!! 
4. Piękne kobiety mają już dosyć chamskich 

samczyków alphunia 

5. Sztuka iluzji 
6. Przestań udawać! 
7. Dobry opierdol nie jest zły! 
8. Nie płaczę za żadną suką (zdrada) 

 

 

 

 

 

 

Witaj!  

Masz przed sobą zbiór kilku artykułów z naszego forum. ie ukrywamy, że w ten sposób 
chcemy dotrzeć do większej liczby mężczyzn, którym te kilka tekstów (w co bardzo wierzymy) 
da chwilę krótkiej refleksji oraz impuls (najważniejsze) do działania! Wierzymy w to, że 
zmiany są możliwe!  

 

Powodzenia!!! 

Magnus & Dominik 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

1. Możesz mieć każdą, ale nie możesz mieć wszystkich… 

istoria każdego z nas zaczyna się podobnie. Jako młodzi chłopacy biegaliśmy za 
piłką, która w tamtym czasie zastępowała nam kobietę… później zaczęliśmy, co 
raz  częściej  zwracać  uwagę  na  te  „dziwne  dziewczyny”,  jednak  one  nie 

interesowały  się  nami  tak  bardzo,  a  przynajmniej  nie  okazywały  tego.  No  dobra…  to  my 
faceci byliśmy tacy ślepi i nie wdzieliśmy tych zalotnych spojrzeń. No, bo skąd mogłeś wtedy 

wiedzieć,  że  skoro  Ania  zabiera  Ci  zeszyty,  to  widocznie  jej  się  podobasz. 

  Kolejne  lata 

mijały,  a  Ty  żyłeś  w  samotności  otoczony  grupą  kolegów  z  podwórka.  Niby  nikt  nie  lubił 
dziewczyn, ale każdy chciał się z nimi zadawać… jednak nie mogłeś tego robić, gdyż reguła 
albo wszyscy albo nikt dosyć mocna Cię ograniczała… pozostało Ci, więc czekać do lanego 
poniedziałku,  bo  tylko  wtedy  mogłeś  pokazać,  że  Ci  się  podoba  lejąc  ją  ogromną  ilością 
wody,  lub  organizować  tajne  spotkania  z  kolegami  przed  walentynkami…  Walentynki  w 
szkole! To było coś! W tym dniu czuło się to napięcie na korytarzach… a opowieści, kto, od 
kogo dostał kartkę krążą do dziś między znajomymi, chociaż wtedy każdy  udawał, że  go to 
nie obchodzi czy dostanie coś czy nie… 

Zdradzę Ci sekret: ja też wkładałem walentynki w jej drzwi haha! Chyba do tej pory nie wie, 
że to ja! Byłem taki sam jak Ty… 

W Liceum dużo rzeczy się zmienia… chociażby to, że masz już większą świadomość, które 
dziewczyny Ci się podobają. Jednak cały czas ma się te opory, no, bo są jej koleżanki (które 
nie  chcą  żeby  Kasia  miała  fajnego  faceta  pierwsza),  no,  bo  są  Twoi  koledzy  (którzy  nie 
pozwolą, żebyś Ty miał dziewczynę, bo wiadomo –pantofel, a taka prawda, że każdy z nich 
wolałby spotkać się wieczorem z laską, niż znowu zamulać z kumplami). Moja rada: nie trać 
czasu! Liceum to najfajniejsze lata! Wykorzystaj ten czas, żebyś potem nie żałował! 

Sam mijałem dużo dziewczyn, które mi się podobały, a mimo to nie zrobiłem nic żeby się z 
nimi umówić… popełniałem jeden błąd. Myślałem, że taka dziewczyna nie jest dla mnie! 

Miałem takie przekonanie i nie nazwę go bezpodstawnym… 

Sam fakt, że zrozumiem, że przekonania można zmienić nie wystarczą. Potrzebna jest realna 
zmiana.  Coś  namacalnego,  coś,  co  możną  dotknąć,  poczuć    i  zobaczyć.  Nieustannie 
porównujemy się z innymi ludźmi i tego się nie uniknie. Do póki czujesz się od kogoś gorszy 
do póty będziesz się z nim porównywał. Oczywiście potem przychodzi refleksja: dobra, olać 
to, nie muszę się porównywać, robię swoje! Ale zazwyczaj ta refleksja przychodzi po tym jak 
już stałeś się lepszy od tamtego gościa. Dopiero wtedy masz ten komfort „nie porównywania 
się”. Dzisiaj jestem bogatszy o te kilka doświadczeń. Zmieniłem się… ciągle się zmieniam… 

Sam czas nie wystarczy. Wtedy myślałem, że jak będę fajnie wyglądał, to będę miał większe 
powodzenie  u  kobiet.  Zapisałem  się  na  siłownie.  Miałem  rację,  wygląd  pomaga…  potem 
zobaczyłem, że czasami pieniądze wystarczą… miałem rację. Poszedłem do klubu, widziałem 
średnio wyglądających facetów, którzy nie byli mega bogaci, a mimo to świetnie się bawili, 
nie  stali  pod  ścianami,  tylko  szaleli  na  parkiecie  obracając  roześmiane  dziewczyny…  sam 
zacząłem chodzić do klubu tylko po to, żeby się pobawić i też działało! 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

 

 

 

Kobiety,  które  kiedyś  spędzały  mi  sen  z  powiek,  dzisiaj  nie  robią  na  mnie  już  takiego 
wrażenia…  ponieważ  cały  czas  się  rozwijam…  mam  nowe  standardy.  Jest  mi  łatwiej 
poznawać dziewczyny, łapię to flow na rozmowę z nimi… na każdy temat… nie zastanawiam 
się, o czym będę rozmawiam, przecież mam to w sobie! Potrafię ją zainteresować, zaskoczyć, 
onieśmielić czy rozbawić… po ostatniej akcji utwierdziłem się w tym. Czułem jak przełączam 
w niej kolejne przełączniki, a numer był tylko formalnością… teraz mam kogoś, więc… ale 

pogadać zawsze można nie 

Podrywałem dużo kobiet. Może zbyt dużo… sam sobie szkodziłem. Fakt, iż zagadywałem do 
wielu, powodował to, że kobiety zachowywały dystans. Nawet, jeżeli podobałem się jakiejś, a 
ona  mnie  i  chciałem  z  nią  coś  więcej,  wtedy  ona  się  wahała…  nie  chciała  być  po  prostu 
kolejną  wyrwana…  miałem  dwa  razy  więcej  roboty,  ponieważ  najpierw  musiałem 
udowodnić, że mi na niej zależy i nie jest kolejną panna z imprezy… tego nie da się uniknąć. 
Poznawałem  wiele  kobiet,  nie  mając  tak  naprawdę  żadnej…  same  przygodny  już  mnie 
męczyły, czasami czułem, że zamiast ja podrywać kobiety, to one wyrywały mnie. 

Ta „zajebistość” w podrywaniu zaczyna się wtedy, kiedy zrozumie się, że uwodzenie zależy 
od  dwóch  osób.  Kobieta  musi  mieć  ochotę  na  podryw…  a  przynajmniej  Ty  musisz  jej  to 

uświadomić (że ma na to ochotę 

). Kiedy zrozumiesz, że często wystarczy tyko „pociągnąć 

za spust” zaczną pojawiać się w Twoim życiu kobiety, będziesz miał 50 numerów, a mimo to 
może być tak, że nie będziesz miał się, do kogo przytulić... 

Możesz mieć każdą dziewczynę, która Ci się podoba… 

Jednak  dopiero,  kiedy  przestaniesz  ją  uznawać  za  bóstwo,  za  kogoś  lepszego…  Czasami 
wystarczy,  że  zobaczysz  swój  ideał  bez  makijażu  i  kurwa  nagle  odzyskujesz  ramę.  Mówisz 
przy  niej,  co  chcesz  i  zaczynasz  prowadzić,  odzyskujesz  jaja.  Możesz  mieć  każdą,  ale  nie 
dzisiaj…  musisz  się  zacząć  realnie  rozwijać  (siłownia,  ubiór,  kasa,  zachowanie)  wtedy 
będziesz nabierał pewności siebie, pewności, której nie masz dzisiaj. Pewności… która, jest 
Ci potrzebna żeby pociągnąć za spust.  

…ale nie możesz mieć wszystkich… 

Przestań latać za kobietami. Skup się na jednej. Jednej, która Ci się podoba. Wiem, że zamiast 
jednej fajnej możesz mieć kilka brzydszych, ale chyba nie o to Ci chodzi…  

Wiesz,  dlaczego  inni  faceci  mają  ładne  dziewczyny?  Bo  oni  kurwa  do  nich  zagadali!!! 
Kobieta  wybiera  wśród  tych,  którzy  do  niej  zagadują…  Równie  dobrze  to  Ty  mogłeś  z  nią 
być,  tyle,  że  Ty  do  niej  nie  podejdziesz…  i  wiesz,  co?  Nawet  dobrze…  tak!  Bo  nie  jesteś 

jeszcze  gotowy  na  podchodzenie  do  zajebistych  lasek

.  Ale  podchodź  i  poznawaj  je. 

Zagadanie do jednej fajnej jest lepsze, niż zagadanie do 20 brzydkich.  

…Twoja  wartość  składa  się  z  wielu  elementów…  im  więcej  masz  do 
zaoferowania kobietom, tym masz większy wybór kobiet… 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Skup  się  na  konkretnej  kobiecie  i  zacznij  ją  zdobywać,  olej  ramę  i  pewność  samca  alpha. 
Pokaż,  że  Ci  zależy,  bądź  dla  niej  dobry,  spraw,  żeby  chciała  Ciebie  więcej,  zaskakuj  ją, 
opiekuj się, udowodnij, że jest dla Ciebie ważna, a będziecie razem! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

2. Powiedz jej to! 

dybym miał super moc, to wiedziałbym jak sprawić, żeby faceci zaczęli 

spotykać się z większą ilością kobiet… po prostu usunąłbym z ich serc i głów 

trzy litery: 

 

E jak Exusy 

G jak gówniane przekonania 

O jak opinia innych ludzi 

 

EGO. Coś, czego nikt nie widział i nie dotykał, a jednak to małe coś skutecznie uniemożliwia 

nam facetom poznawanie kobiet. Gdyby nie to, nie mielibyśmy oporów przed podejściem do 

obcej kobiety i zagadaniu jej. 

Ile razy zabierałeś sobie szanse poznania dziewczyny, zanim wykonałeś, jakich ruch? 

 

Zbyt wiele… 

 

Zrezygnowałeś zanim jeszcze, spróbowałeś. Czułeś się bardzo źle z tymi niewygodnymi 

myślami, które pojawiały się natychmiast, dokładnie w momencie, kiedy przez Twój 

doskonały umysł, przebiegła jakże szaleńcza myśl: a może by zagadać do niej? Właśnie w tym 

momencie zaczęło się bombardowanie. Twoje ego poczuło się zagrożone. Śmiem wysnuć 

taką teorię, że ono jest po porostu zazdrosne o inne kobiety! Dlatego nie pozwala Ci ich 

poznawać… to ma sens 

. Dlatego szybko odrzucasz chęć zagadania, gdyż kochasz to 

uczucie komfortu, kiedy jednak mijasz swoją wybrankę, wbijając wzrok w ziemię… to miłe 

uczucie, opadających emocji, kiedy oddech wraca do normy. Oczywiście chwile potem 

przychodzi, dobry kolega EGO, czyli wyrzut sumienia, który każe Ci nazwać się debilem i 

tchórzem, wiesz tak żebyś na pewno utwierdził się w swoich cudownych przekonaniach.  

 

Tak jest bezpieczniej… spokojniej... wygodniej… tylko, dla kogo? 

Dla Ciebie? 

Kolejny wieczór przed monitorem… kolejny sylwester w tym samym podnoszącym się na 

duchu towarzystwem… ooooo taaaaaaaaaak ! 

 

 

 

Jak długo masz zamiar, żyć tak jak teraz? Bez kobiety… 

 

Przestań się bać! I powiedz jej, że Ci się podoba! 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Tak już jest, że żeby coś zyskać nie możesz się bać czegoś stracić! Faceci, którzy ryzykują 

nadszarpnięcie własnego EGO, zyskują nowe znajomości z kobietami! 

Większość kobiet docenia fakt, iż odważyłeś się podejść, zagadać, umówić… łaskoczesz tym 

jej Ego… ona sobie myśli: podobam mu się, jestem dla niego atrakcyjna. 

Znam wiele sytuacji, kiedy to po kilku latach kobieta dowiaduję się, że podobała się temu 

Bartkowi! Co gorsza: Jej też podobał się ten Bartek! 

 

Ale nie mieli o tym pojęcia, ponieważ on się bał zagadać, a jej nie wypadało! 

 

Nie bądź kolejnym Bartkiem, który przyznał się do uczucia dopiero po kliku latach. Kobieta 

nie jest wróżką, często nie wie, że Ci się podoba! Zagraj w otwarte karty, samo spojrzenie nie 

wystarczy, nawet, jeśli gapisz się na nią dzień w dzień. Złap się za jaja i weź sprawy w swoje 

ręce… nawet nie wiesz, jakie to fajne uczucie, poznać swoją przyszłą kobietę. I to nie na 

domówkach… nie przez rodzinę czy znajomych (jak to bywa w większości przypadków), tylko 

Ty wyszedłeś z inicjatywą, zachowałeś się jak prawdziwy facet. 

 

Powiedz jej to! Pierdol EGO! 

 

 

Pozdrawiam 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

3. "POCIĄG"IJ" "ZA" "SPUST"  

 
 

rzy słowa, o których często zapominasz. Trzy słowa, które są odpowiedzią na 
80% Twoich pytań i wątpliwości. Trzy słowa, które od teraz będą pojawiać się 
w Twojej głowie w momencie zawahania. 

 
Poznając kobietę rozpoczynasz pewien proces, który dzielisz sobie na kilka etapów. 
Przykładowo: poznanie kobiety, pierwsze spotkanie, pierwszy kontakt fizyczny, pierwszy 
pocałunek, pierwszy bardziej intymny kontakt itd…  
każde przejście do kolejnego etapu pogłębia waszą znajomość, jednak najpierw musi dość do 
kolejnego etapu, a to nie zawsze jest już takie proste.  
 
Zazwyczaj jest tak, że „boisz” się zrobić krok dalej, myślisz sobie ok. laska się ze mną 
spotkała, to nie będę od razu jej całował, niech mnie lepiej pozna. Tak naprawdę, masz obawy 
przed zrobieniem kolejnego kroku, który będzie przełomowy dla waszej dalszej relacji, tym 
krokiem może być pocałunek, złapanie jej za rękę, pieszczoty, dosłownie wszystko co was do 
siebie zbliży, a czego jeszcze nie robiliście.  
 
Ale to właśnie te momenty decydują o tym, czy będziesz z tą laską czy nie, czy pocałujecie 
się czy nie, czy będziecie się kochać czy nie. Tylko Ty o tym decydujesz, ona może wysyłać 
Ci sygnały lub po prostu tam być, to Ty masz pociągnąć za spust. 
 
Pamiętasz jak kiedyś podobała Ci się koleżanka z roku, no, ale Twoje relacje z nią 
ograniczały się do rozmów o szkole i do nocnych westchnień o niej. Leżałeś i marzyłeś o tym, 
jakby to było zajebiście gdybyś kiedyś się z nią spotkał, co to wtedy byś nie robił. Tak minęło 
kilka miesięcy, aż w końcu przyszedł ten piękny dzień, kiedy to zaprosiłeś ją do siebie 
(pociągnąłeś za spust). Jeee wiem, że znasz o uczucie. Posprzątany pokój, wykąpany i 
wypachniony -czekasz. 
 
Przyszła… zrobiłeś herbaty, posiedzieliśmy, pogadaliśmy i… tak skończyło się to wymarzone 
spotkanie, ona wypiła herbatę i poszła. Kurwa kurwa kurwa, przecież to nie tak miało być, w 
Twoich (wyimaginowanych) snach było inaczej.  
 
Nie robisz nic… w mojej głowię huczy jedno pytanie: 
 
DLACZEGO "IE POCIĄG"ĄŁEŚ ZA SPUST? 
 
Przecież chciałeś wtedy ją pocałować… 
Twoja odpowiedź- wahałem się. Zawsze, kiedy się zastanawiasz czy powinieneś, pociągnij za 
spust i przekonaj się sam. 
 
Czasami Lepiej pociągnąć za spust i nie trafić, niż w ogóle nie strzelić. 
 
Zastanawiałem się czy zadzwonić do jednej laski, (pociągnij za spust) zadzwoniłem. 
Pogadałem 1:0 dla mnie. Tydzień później, zastanawiałem się, czy się z nią spotkać… 
(pociągnij za spust) pojechałem do niej, nie uprzedzając jej o tym, po prostu zadzwoniłem jak 
byłem prawie pod jej domem. 
 
 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Magnus: siema, co robisz? 
HB: cześć, a nic odlałam TV. A Ty? 
Magnus: no ja właśnie jadę do Ciebie, będę za 10 minut. 
HB: coo? Ale jak? gdzie? No to poczekaj muszę się ogarnąć. 
Magnus: ok. do zobaczenie 
Podjechałem, przywitaliśmy się buziakiem i pojechaliśmy w takie fajne miejsce. Zgasiłem 
auto i się kurwa zastanawiam… 
(pociągnij za spust!!!) 
 
Spojrzałem na nią, wolno zbliżyłem swoją twarz do jej twarzy, cały czas utrzymując 
spojrzenie, zaczęliśmy się całować.  
HB: 

a wiesz, muszę Ci się przyznać, że zastanawiałam się jak całujesz… 

 
Widzisz, to nie jest takie trudne, zapytaj później jakąś kobietę czy umawiając się z Tobą czy 
myślała o tym jak się całujesz lub czy zastanawiała się nad tym czy będziecie się całować? 
Nawet, jeśli się do tego nie przyzna zobaczysz ten błysk w oku. 
 
POCIĄG"IJ ZA SPUST!!! 
 
Niech od teraz te trzy słowa krzyczą do Ciebie, zawszę wtedy, kiedy się zastanawiasz… 
Jest milion pytań i problemów pod tytułem : spotkałem się z kobietą wszystko było ok. było 
miło, ona się śmiała dawała oznaki zainteresowania, ale po spotkaniu wszystko ucichło, a 
drugiego już nie było, dlaczego? 
 
Może właśnie, dlatego, że nie pociągnąłeś za spust. Czasami masz tylko jedną, jedyną okazję, 
żeby to zrobić, jeśli się zawahasz, drugiej szansy nie dostaniesz. Bo albo masz jaja i jesteś 
facetem, którego ona szuka, albo odpadasz, a ona szuka następnego, który właśnie w tej 
jednej sekundzie zrobi ten jeden krok więcej.  
Mówię o typowych sytuacjach, kiedy to np. siedzicie u niej w domu, gadacie o czymś, po 
czym ona się na Ciebie patrzy, kurwa patrzy się na Ciebie i to nie jest wzrok typu, co wczoraj 
robiłeś i którą ręką? Ten wzrok, mówi chcę Cie pocałować. W pokoju robi się cisza, siedzisz 
obok niej i wiesz, że coś jest inaczej. Pociągnij za spust i ją pocałuj. Nie pytaj się jej, co 
dzisiaj leci w TV?, lub co jadała na śniadanie?, nie przerywaj tej ciszy, która buduję napięcie 
między wami, tyko kurwa pociągnij za spust, bo drugi raz już możesz nie mieć okazji. 
 
Ograniczyłem się do pocałunku, bo jest to pierwszy bardziej intymny kontakt fizyczny 
(ważny dla kobiety/ dla niej ważnie jest to jak całujesz), który facet nawiązuję z kobietą, 
dlatego jest bardzo istotny, bez niego nie posuniesz się dalej… 
 
Pamiętaj, że idea pociągania za spust nie polega na byciu nachalnym. Jeśli kobieta 
powiedziała stanowczo "IE, to znaczy nie i nie nalegaj. 
Stosuj ją tylko i wyłącznie w przypadku kiedy czujesz, że ona tego chcę i czeka na Twój 
ruch. Pociągaj za spust wolno, płynnie ale i stanowczo, to jest broń z którą musisz 
obchodzić się ostrożnie.
 
 
 
 
 
 
 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Od teraz, pociągnij za spust i: 
 
Podejdź do niej, 
Zadzwoń, 
Spotkaj się, 
Pocałuj, 
Dotknij, 
Podnieć, 
 
Z tego wszystkiego chcę, żebyś pamiętał chociaż tylko jeden przekaz: 
 
Pociągnij za spust, inaczej ktoś zrobi to za Ciebie, masz tylko jeden strzał. 
 

 

 
 

Pozdrawiam 

 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

4. Piękne kobiety mają już dość chamskich samczyków alphunia. 

est taka piękna i seksowna, widząc ją, moje serce zaczynało bić mocniej, 
zasychało mi w gardle a kolana same się uginały …myślałem sobie kurwa, nigdy 
nie będę z taką dupa… jednocześnie zastanawiałem się: dlaczego takie fajnie laski 

chodzą z takimi plackami.. Przecież, ja jestem fajniejszy Lol ! Kiedyś tak myślałem, serio! 
 

Dzisiaj, widząc kobietę, która mi się podoba (widzisz różnicę?!), Myślę sobie bardzo ładna 
dziewczyna, dba o siebie, lubię takie zgrabne ciało, zadbane włosy i paznokcie! Ładna! Ale 
kurcze te nogi mogłaby mieć trochę chudsze  
 
Magnus nie wybrzydzaj fajna jest (podpowiada kolega stojący obok). 
 
No dobra, dobra to idę zagadam…  
Kilka lat temu, podejście do tak zajebistej dupy byłoby na równi ze skokiem z lecącego 
samolotu tyle, że bez spadochronu, a i tak wybrałbym skok. 
Teraz na imprezach widzę coraz więcej facetów, którzy jednak wybierają podejście zamiast 
skoku, jednak efekt jest zbliżony, rozbijają się na twardym podłożu jej jędrnych piersi… 
 
Na imprezę wchodzi facet. Wysoki, przystojny, widać, że jest pewny siebie (jednak tylko to 
widać), rzeczywistość jest jednak inna… On boi się kobiet- podejść, podejdzie, jednak nie 
czuje się na tyle komfortowo przy ładnej kobiecie, żeby być sobą. Uważa, że należy zacząć 
od obniżenia wartości kobiety! I żeby robił to jeszcze jakoś ze smakiem, jednak on idzie po 
najmniejszej linii, zamiast obniżyć jej wartość on obraża kobietę!  
 
Ten gość sobie myśli: kurwa, jaka ona jest ładna, jaka fajna dupa. Muszę jej pokazać, że 
jestem pewny siebie i się nie boje Musze! Musze! Muszę! 
 
Siema, nie chcę nic mówić, ale rozmazałaś się i nie wyglądasz za fajnie… 
Odwal się! 
 
Zajebiście pewny siebie dupek odchodzi, najważniejsze, że był pewny siebie!  
 
To nie tak, każda kobieta lubi usłyszeć coś miłego na swój temat! Każda kobieta, ciężko 
znosi krytykę na swój temat! "awet, jeśli tego nie chcę pokazać!
 
 
I jak myślisz, czy będzie wolała, pogadać z miłym frajerem, który doceni jej wkład w 
przygotowaniu na impreze, czy z jakimś (ładnym, przystojnym, pewnym siebie, dupkiem!). 
Ze swojego doświadczenia wiem, że pogada z frajerem. Dlaczego? Bo on do końca nie jest 
takim frajerem, jak myślisz. Ten frajer miał jaja żeby do niej podejść i powiedzieć, że 
zgrabnie wygląda i lubi jak kobiety o siebie dbają. Ten frajer już nie gada jej o tym, co jej 
zrobi w kiblu i jak będzie krzyczeć jego imię. To nie jest fajne! On jest normalny -nie gada 
ciągle o seksie, bo woli to robić, niż o tym mówić. Nie patrzy się jej w cycki, sprawiając 
wrażenie, że tylko na nich mu zależy. On chce z nią porozmawiać, tak jak z inną kobietą 10 
minut wcześniej. Ba on może nawet nic poza tym od niej nie chce! Jest spokojny, nie łapie jej 
za nic… 
 
 

J

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Super piękne kobiety? 
Pomyśl, kto do nich podbija?  Stwierdzam, że 80% to faceci, którzy są na tyle śmiali (nie 
mylić z pewni siebie) żeby do niej podejść i powiedzieć, że ma ładne cycki. Kurwa ile razy 
można tego słuchać… To tak jakbyś był dobry w sporcie… Ludzie Cię chwalą: Na początku 
jest Ci miło… po jakimś czasie… staje się to normą… pod koniec… nudzi już Cię to… po 10 
latach odpowiadasz: wiem! To samo z kobietami. Kobiety tęsknią za normalnymi facetami. 
 
Ona nie po to się tyle czasu szykuje, żeby potem wysłuchać, że ma za małe spodnie, bo jej 
widać boczki. No kurwa nie wyprowadziłoby Cię to z równowagi? Szykujesz się na dicho 2h, 
a tu podchodzi jakiś wyżelowany modniś i jedzie z tym tekstem. Niech spada! 
Piękne kobiety (czyli postrzegane tak przez społeczeństwo) mają tą jebaną presję, że zawsze 
muszą być w idealnej dyspozycji.  
 
I kiedy taka laska staje przed lustrem, zadaje sobie 100 pytań typu: 
Jak będzie dzisiaj pogoda? 
Czy w tej kurtce nie będzie mi za gorąco (jeszcze się spocę!)? 
Jak się dzisiaj pomalować? 
Tylko żeby Marta nie przyszłą w tym samym, co ja! 
ie, nie założę tego, bo ostatnio maciek się śmiał! 
Przymierzę ten strój i zobaczę czy pasuje do butów… 
Jadłam już śniadanie? A no tak odchudzam się… 
Te moje boczki, dlaczego one tak wystają… Beata tak nie ma! 
Marcin się na mnie patrzył ostatnio, ciekawe, dlaczego… 
Ale to lustro brudne… 
Kurde siku mi się chce… 
O właśnie, jaką bieliznę mam założyć.. Dzisiaj chce czuć się seksownie.. Dla siebie 
oczywiście

ϑ

 

Jaki mam brzuch… 
Ale cycki to mam fajne. 
Dobra plan na dzisiaj; zakryć boczki, cycki do góry! 
O kur… już 8;15 a ja w proszku… 
Zielona czy czerwona? Zielona czy cze… Dobra niebieska bluzeczka jest okej! 
Jaki mam duży nos! 
Dobra idę, bo się spóźnię! 
 
Ty jesteś inny: wstajesz rano: idziesz się odlać, zastanawiasz się ile chodziłeś w tych 
majtkach i czy warto już je zmienić… robisz sobie święto i je zmieniasz! Myjesz zęby 
myśląc, co wczoraj robiłeś… ubierasz się w koszulkę, która jak wywnioskowałeś po zapachu 
ma dopiero dwa dni i idziesz do szkoły, pośmiać się z kumplami… i popatrzeć na dupy! 
Brzuchem się za bardzo nie przejmujesz, bo i tak Ci się nie chce… 
 
I teraz zobacz, zrozum atrakcyjną kobietę: Ona wie, że jest ładna, bo porównuje się z 
koleżankami -to wie i jest pewna siebie, bo w końcu, to do niej podchodzą faceci 
najczęściej… wiec musi im się podobać, ale oni nie wiedzą czegoś o niej… 
Tak, piękna kobieta ma też swoje kompleksy, które siedzą w jej głowie, ona ma lustro widzi 
to, czego Ty na imprezie nie zobaczysz. Ona ma te boczki i worki pod oczami, celulit na 
dolnej części pupy. Świadomość tego zawsze gdzieś tam w niej siedzi. A Ty z góry zakładasz, 
że ona jest idealną i mega pewna siebie. Oczywiście ta kobieta ma świadomość swoich zalet: 
szczupła sylwetka, jędrny biust, duże usta, może się podobać facetom… jednak ma też kilka 
swoich tajemnic… 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Pamiętaj o tym podchodząc do niej…  
 
A Ty podbijasz i walisz tekst o tym, że niekorzystnie wygląda w tym świetle, z automatu 
odpalasz w niej wszystkie myśli: o boczkach, podkrążonych oczach, plus to, co jeszcze jej 
wytkniesz… 
I z miejsca jesteś odrzucany. Uwierz mi w większość przypadków bycie chamskim nie 
zawsze się kończy dla Ciebie dobrze… Jest różnica między pokazaniem, że nie dasz wejść 
sobie na głowę, a byciem bezczelnym dupkiem, który tak naprawdę często pokazuje, że wcale 
nie jest taki pewny siebie.  
Kobiety widzą, myślą i wyciągają wnioski: Co z tego, że będziesz „udawał”, że ta kobietę Cię 
wcale nie interesuje, jak wystarczy jedno Twoje spojrzenie (na nią) za dużo, jedno słowo 
wypowiedziane w jej kierunku, jeden uśmiech i już wiadomo, że ona podoba się Tobie. 
I od tego momentu, każdy Twój krzywy komentarz będzie niespójny. Bo skoro: Ona się 
Tobie podoba, a Ty jej ciągle wrzucasz, no to coś musi być nie tak. Wiem! A może Ty nie 
czujesz się jej warty! I dlatego ciągle ją jedziesz? 
 
 
                                                                                                                        

Pozdrawiam 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

5. Sztuka iluzji 

ewnie nie raz miałeś taką sytuację, że wyjątkowo szybko i łatwo „udało” Ci się 
„poderwać” kobietę… w takiej chwili człowieka dopadają wątpliwości… czy 

ja jestem taki dobry, czy ona taka łatwa? Jedno i drugie 

Jesteś dobry… 

dobry dla tej konkretnej laski, zachowywałeś się w pewien sposób, który działał na tą kobietę, 
jeśli robiłbyś to samo przy innej, mógłbyś się zdziwić, dlaczego to nie działa. Dlaczego Ty na 
nią nie działasz, tak jak na tamtą dziewczynę… Szybkie podrywanie. Mało słów, dużo 
fizyczności… 
 
Zobaczyłem ją na parkiecie, podszedłem do niej, spojrzałem w oczy i zaczęliśmy tańczyć… 
nie mówiłem nic, tylko patrzyłem na nią, na jej ciało… po kilku minutach zabrała mi ją, jej 
koleżanka… nie płakałem, bo wiedziałem, że to jeszcze nie koniec…  
 
Czy była łatwa? 
Tak 
Była łatwa dla mnie… bo ja byłem dobry dla niej. 
 
Widziałem innych gości, którzy do niej podchodzili, nawet z nimi nie gadała… ale tak dla 
mnie była łatwa… oni nie mogli tego powiedzieć…, chociaż pewnie tak o nie myśleli… 
 
Siedziałem na sofie, kiedy zobaczyłem ją znowu, szła w moim kierunku, wyszedłem jej 
naprzeciw: 
Nie pamiętam już, co powiedziałem, podeszliśmy do barierek… była zainteresowana, 
podobałem jej się… patrzyła mi w oczy, uśmiechała się… 
 
Chodź na, zewnątrz bo tutaj Cie nie słyszę-powiedziała, krzycząc mi do ucha. Czy 
rzeczywiście było to takie łatwe… dla mnie było… 
 
Poszliśmy na górę, zaczęliśmy gadać.. o czym? O niej… o mnie… o swoich ciałach… 
przyciągnąłem ją do siebie –przytuliła się. Była łatwa, łatwa dla mnie… ja byłem łatwy dla 
niej i nikomu to nie przeszkadzało, bo było nam dobrze… nie mówiłem nic o całowaniu… bo 
to było bardzo łatwe… 
Uniosłem jej głowę z mojej piersi, trzymając za podbródek, spojrzałem jej w oczy, przysunęła 
swoją twarz do mojej, czekała. Chciała mnie pocałować, była łatwa, łatwa dla mnie… 
Pocałowałem ją delikatnie i spokojnie, wiedziałem, że będzie zaskoczona tą delikatnością z 
mojej strony, oderwałem swoje usta… jednak ona chciała więcej… wsunąłem swoją dłoń za 
kołnierzyk jej bluzki, tak żeby opleść swoją dłonią jej szyje… kciukiem gładziłem jej 
policzek i ucho... zamknęła oczy czekając na pocałunek… 
Była łatwa… łatwa dla mnie… 
Musiałem już iść, jednak wiedziałem, że numer to formalność, zresztą sama pytała, kiedy się 
zobaczymy znowu… wziąłem numer i poszedłem…  
 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Na drugi dzień rano sms od niej: :* 
Stworzyłem iluzję idealnego faceta, ona nic o mnie nie wiedziała… bazowała jedynie na 
swoich wyimaginowanych wyobrażeniach… dopasowała sobie moją postać, z facetem, 
którego pragnęła… chciała, żeby był ważniejszy od niej, nadała mi wyższa wartość, bo tak 
lubiła, do mnie należało tylko to, żeby nie odbierać jej tych złudzeń… czyli uniknąć tego, co 
Ty robisz prawie zawsze, kiedy poznajesz kobietę… nie oddać jej swojej wartości, w jej 
oczach. Kobieta mnie nie znała, a mimo to inwestowała we mnie swój czas, emotki i smsy… 
Najgorsze, co bym mógł teraz zrobić, to poczuć się gorszy od niej i zmięknąć, ona tego nie 
chciała, dlatego trzymałem fason dalej. Minęły 3 tygodnie, zanim się spotkaliśmy, bo nie było 
mnie w mieście i co? Myślisz, że odpuściła? Chciała się spotkać jeszcze bardziej… Iluzja 
trwała nadal…  
 
Spotkanie: 
Przywitaliśmy się buziakiem, w dzień była jeszcze ładniejsza… była ciągle żywa, dużo 
mówiła, dużo się śmiała, ciągle była zainteresowana. Usiedliśmy w spokojniej kawiarni… 
siedziała zwrócona w moją stronę i ciągle wypytywała… Inwestowała w moją iluzję… 
szukała kontaktu fizycznego, aż wreszcie powiedziała: pij to szybciej, bo chce Cie 

pocałować... 

 

Była łatwa, łatwa dla mnie… 
 
Poszliśmy na spacer, złapała mnie za rękę. Iluzja trwała, wiedziałem, że to spotkanie, może 
być ostatnim i chciałem żeby było to jej najlepsze spotkanie w życiu… Czułem, że czeka. 
Czeka na to aż wreszcie ją pocałuję… 
Wylądowaliśmy w parku… przytuliliśmy się do siebie, mówiła, że jest jej dobrze i mogłaby 
się do mnie tak przytulać cały czas… iluzja trwała… dotykała mnie… wąchała moją szyję, 
chcąc zapamiętać mój zapach… wiedziałem, że jeszcze dużo razy będzie sobie przypominać 
ten zapach, a wraz z nim tą chwilę… W przerwach między pocałunkami -rozmawialiśmy… 
miała wyrzuty sumienia, że to tak szybko, że ona wtedy w klubie nie całuje się z byle kim… 
nie musiała mi się tłumaczyć, gdyż ja to wszystko doskonale rozumiałem… czuła się łatwa, 
łatwa dla mnie… 
 
Skoro dwie osoby mają na coś ochotę, to, dlaczego mają się powstrzymywać? To ją trochę 
uspokoiło… 
Pocałowałem ją…  
Mimo, iż było ciemno w pewnym momencie zobaczyłem jej oczy. Były mokre… zdziwiłem 
się… tłumaczyła, że to przez zimno i wiatr…  
Wyjęła chusteczkę, nie wiedziałem, co powiedzieć, dziwna sytuacja, niby wszystko jest okej, 
a tu nagle taka akcja…  
Szliśmy już w stronę przystanku, rozmawialiśmy dalej, ciągle trzymała mnie za rękę... 
Odprowadziłem ją na przystanek…  
To był wyjątkowy wieczór, jednak czułem, że może być ostatnim… wydaje mi się, że miała 
kogoś… Iluzja trwała dalej… 
 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

6.  Przestań udawać!

 

apewne już wiesz, jakich 

facetów kochają kobiety 

(brawo!)… jestem przekonany, 

że również dowiedziałeś się już, jakie cechy 

charakteru są atrakcyjne dla kobiet. Wiesz, o 

pewności siebie, o byciu nagrodą, o ramie i 

inner game itd. Ba, nawet zacząłeś się do 

tego stosować. Być może jesteś teraz gdzieś 

na etapie właśnie bycia nagrodą dla kobiety 

lub może w tej chwili chłodzisz ją za „złe” 

zachowanie… być może zapominając o tym, 

że sam masz niewiele do zaoferowania, 

jednocześnie wymagając od niej nie wiadomo czego…  

 

Pierwszy błąd. Aby być nagrodą dla kobiety, musisz rzeczywiście posiadać jakąś wartość w jej 

oczach. I tutaj Cię pocieszę, tą wartością nie muszą być pieniądze, mogą to być np. pewne 

Twoje zachowania czy cechy charakteru. Przykładowo: 

Wartość: szczerość. -Kobiety, które cenią sobie szczerych facetów, ręka w górę! Dzięki, 

możecie opuścić, wiem, że jest was dużo.  

Samo to, że wiesz o idei „bycia nagrodą” niestety nie wystarczy. Musisz najpierw 

zaprezentować, co masz jej do zaoferowania, a dopiero potem pokazywać (w razie jej 

wybryków), że może to stracić, inaczej to wszystko nie ma sensu. Te przetrzymywanie w 

odpisywaniu smsów czy puszczaniu strzałek lol.  

 

Inaczej: jeżeli Ty się wywyższasz, kłócisz, obrażasz na samym początku znajomości, chcąc tym 

samym, pokazać swoją wartość to… to się nie uda. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli jest to 

atrakcyjna kobieta, to ona jedyne, co to może się uśmiechnąć pod nosem, ona doskonale wie 

i widzi to, co Ty robisz i nazywasz „techniką bycia nagrodą” czy „techniką chłodzenia”… jej 

myślenie jest dokładnie takie samo, jak Twoje,  -poznałeś fajną dziewczynę, spotykasz się z 

nią już na poważnie, a tu nagle odezwała się do Ciebie stara „miłość”, od której dostałeś 

kosza i już Ci się nawet nie podoba… masz na nią wyjebane. Dokładnie to samo myśli sobie 

kobieta, którą znasz 3 tygodnie, a robisz focha o byle co. Ona ma na to wy… tzn. ją to nie 

obchodzi, ponieważ nie ma nic, do stracenia (jeszcze dobrze w Ciebie nie zainwestowała), a 

ma dużo do zaoszczędzenia (nerwy).  

 

Uwierz mi na słowo: Robiąc sobie zdjęcia z koleżankami, pokazując jej numery telefonu 

innych dziewczyn, aż w końcu Twoje zachowanie sugerujące, że ona wcale Ci się, aż tak nie 

podoba… (chcesz wywołać u niej uczucie zazdrości) spełzną na niczym, ponieważ kobieta jest 

mistrzynią czytania męskich zachowań, jesteś dla niej otwartą księgą. Połowa związków, 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

powstała na zasadzie: On myśli, że jest aż tak zajebisty i dlatego ona jest z nim, a ona myśli: 

jestem z nim, bo lubię jego towarzystwo pomimo, że udaje czasami kogoś, kim nie jest… 

pomimo tej wady -kocham go… a on myśli: ona ze mną jest pewnie, dlatego, że jestem taki 

męski. Dobrze, że nie wie, że czasami jestem słaby, bo pewnie by mnie zostawiła… potem 

dochodzi do szczerej rozmowy, przeważnie z jej inicjatywy i facet dowiaduję się ile to ma 

wad, on jest zaskoczony itd… temat rzeka  

 

Dlatego przestań udawać! 

 

Poznając nową kobietę, pierwsze, co, to wiadomo, chce się zrobić dobre wrażenie. Zawsze 

znajdzie się ktoś, kto powie: jak to? Ja nigdy się nie staram o kobietę, no, ale to ja widzę dwa 

wyjścia albo jest tak bogaty albo woli podrywać brzydsze laski. No, bo umówmy się, 

najczęściej faceci mają silną ramę itd. ponieważ kobiety, z którymi są… są… mało atrakcyjne-

>> sorry Panowie, ale tak jest. Bierzesz brzydszą laskę, no, bo tak jest wygodniej, ramy nie 

musisz robić, bo już od początku traktujesz dziewczyną jak gorszą od siebie, uważasz się za 

lepszego. Sytuacja odwraca się, kiedy znajdujesz się w towarzystwie super seks bomby, 

wtedy nie jesteś już taki twardy 

nie licząc rozporka. 

 

Zdefiniowanie pewności siebie jest trudne. Dokładniej: zdefiniowanie mi -Twojej pewności 

siebie jest trudne. Każdy inaczej żył, inaczej był wychowany, każdy ma inną pewność siebie, 

dlatego ja nie piszą o niej, bo bym napisał pewnie o swojej. Musisz sam się zastanowić nad 

tym, jaka jest Twoja definicja i co chcesz zrobić z tą informacją dalej… Już nie pamiętam gdzie 

to słyszałem, ale ktoś powiedział takie zdanie: 

 

Pierwsza Randka powinna liczyć się od 4-5 spotkania, ponieważ dopiero wtedy ludzie 

zaczynają być, chociaż trochę normalni i prawdziwi…  

Jeżeli żona po 20 latach małżeństwa krzyczy do męża: myślałam, że jesteś innym 

człowiekiem! No to wybacz mi, ale nie poznasz osoby w 3 godziny pierwsze spotkanie to jest 

w ogóle najmniej szczera rozmowa, jaką kiedykolwiek przeprowadziłeś ze swoją kobietą. Jest 

to mini bazar, stajesz się produktem, który chcesz wcisnąć drugiej osobie. Jesteś 

przedstawicielem handlowym, chcącym sprzedać niedoskonały produkt, który jest pięknie 

zapakowany –siebie. Spokojnie, kobiety robią to samo.  

Niestety dajemy się wzajemnie nabrać, piękne opakowanie wyrzucamy do kosza lub niszczy 

się samo po jakimś czasie, a zostaje nam to, co w środku. To jest właśnie Twoja wartość. To 

masz do zaoferowania. Są kobiety, które spotykając się z Tobą prześwietlają, Twój ładnie 

zapakowany podarunek widzą prawdziwą zawartość, a mimo to chcą spróbować… i tutaj 

dochodzimy do najprawdziwszej z prawd.  

Ty wciskasz jej ten zewnętrzny papierek, którego ona nie chce, bo wie, że jest to ulotne, 

ona wie, co jest w środku i mimo to chcę, to mieć. Natomiast Ty boisz się zdjąć to piękną 

wyimaginowaną osłonę i pokazać siebie z wadami, bo myślisz, że ona takiego Cię nie 

zechce. 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Drugi błąd. Mamy sprzeczność. Ona wie, jaki jesteś i ZAAKCEPTOWAŁA już Ciebie takiego, 

chce Cię PRAWDZIWEGO (niedoskonałego), ale Ty nadal wciskasz jej ten kit o byciu idealnym 

facetem.  

 

To opakowanie jest kolorowe, każdy kolor reprezentuje coś innego. Np. zielony to bycie 

nagrodą, niebieski to pewność siebie itd. opakowanie to słowa, a czyny to zawartość. 

 

Opowiadasz, jak to pobiłeś 3 gości lub uratowałeś dziecko z płonącego domu… 

wyolbrzymiasz pewne sprawy, natomiast, kiedy przychodzi, co, do czego, kobieta Cię 

sprawdza tak jak w kartach, rozpakowuje ten prezent czytaj: przykładowo, jest w 

niebezpieczeństwie i oczekuje od Ciebie pomocy, a Ty zamiast jej pomóc umywasz ręce… 

właśnie wtedy… właśnie wtedy pryska, to wszystko, co zbudowałeś w te kilkanaście godzin 

wspólnych rozmów. Mówiłeś coś, a zachowałeś się inaczej. Jesteś niespójny. I tu nie chodzi 

nawet o to, że przykładowo wystraszyłeś się dwóch zakapturzonych typów podczas spaceru z 

nią, tylko o to, że godzinę wcześniej w kawiarni wychwalałeś siłę swoich mięśni. Już lepiej 

jakbyś nic nie mówił lub przyznał się, że nie jesteś jakimś mega kozakiem. Kobieta by to 

uszanowała i doceniła szczerość.   

 

 

Przestań udawać! 

To się tyczy wielu dziedzin życia. Kobieta chce poczucia, że to, co mówisz jest czymś pewnym. 

Że skoro powiedziałeś, że jesteś dobry w łóżku, to właśnie taki jesteś! Bo to oznacza, że 

mówisz prawdę i jeżeli powiesz jej, że ją kochasz to będzie miało to, takie samo znaczenie! 

będzie czymś prawdziwym…  

 

Odnosząc się jeszcze raz do mojej metafory z opakowaniem i zawartością, jeżeli kobieta 

widzi od samego początku, co jest w środku, a uwierz mi, że widzi, to nie ma sensu iść w 

zaparte… czasami warto powiedzieć, ok.: nie jestem idealny -wiem, ale pracuję nad tym... 

 

Dlatego pamiętaj, że przed kobietą nic się nie ukryję, ona jest jak wykrywacz kłamstw. 

Warto, więc pójść w drugą stronę i być szczerym facetem. Kobiety lecą na takich facetów, a 

unikają jak ognia podrabianych cwaniaczków. Facetów, którzy usłyszeli lub wyczytali, jacy 

„powinni być” w kontaktach z kobietami i próbują zachowywać się właśnie w taki sposób. 

Kobieta robi sobie w głowie listę rzeczy, które mówił, a następnie z upływem czasu 

weryfikuję to z rzeczywistością i odhacza sobie po kolei („prawda”, „fałsz”) na końcu 

podsumowuje, robi bilans i zadaje sobie pytanie: Czy warto być z kimś takim? 

 

TAK/NIE (niepotrzebne skreślić) 

Więc,  

Przestań udawać kogoś, kim nie jesteś! 

Pozdrawiam

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

7. Dobry opierdol nie jest zły! 

 

 

 

 

o niby oczywiste, jednak to tylko zdanie, do tego zdanie, które często nie ma 

pokrycia w rzeczywistości. Codziennie widzę zakochane pary, codziennie widzę 

zakochanych facetów, codziennie widzę, facetów, którzy pozwalają swojej 

kobiecie wejść sobie na głowę, widzę również kobiety, które korzystają z tego przywileju. 

Jeśli pozwolisz kobiecie na to, żeby ta Cie nie szanowała, ona to zrobi! I to wcale nie jest 

śmieszne, jest coraz więcej par na zasadzie „układu partnerskiego” ale pytam się kurwa co to 

za partnerstwo, kiedy dziewczyna śmieje się ze swojego chłopaka przy innych ludziach… Co 

to za partnerstwo kiedy to dziewczyna idzie na dyskotekę ze swoim facetem i tańczy przy 

nim z innymi kolesiami? Śliniąc się do nich. A nasz „partnerski” facet spokojnie się temu 

przygląda, jak jego „kochanie” daje trzymać się za dupe obcemu kolesiowi. Jesteś dupa, a nie 

facet! 

 

Koniec z przymykaniem oka na jej wybryki! Wybaczcie ale muszę to napisać z kobietami 

trzeba krótko! Ta stara prawda ma pokrycie w realnym życiu. Jestem tradycjonalistą jeśli 

chodzi o te kwestie. Kobieta musi czuć nad sobą rękę sprawiedliwości 

może i jest to 

szowinistyczne podejście ale uwierz mi jest to potrzebne do tego aby wasz związek był 

zdrowy. Musisz ustalić zasady, jednak ważniejsze jest to żebyś się ich trzymał! Wystarczy, że 

raz się ugniesz i kobieta to zapamięta.  

 

Nie uznaję czegoś takiego jak przyjacielski taniec z kolegą, nie uznaję czegoś takiego jak 

przyjacielskie wieczorne rozmowy z innymi facetami, nie uznaję smsów od innych facetów. 

To są pozornie trywialne sprawy, ale to może być wierzchołek góry lodowej, która 

doprowadzi do waszego pierwszego kryzysu. Musisz jeszcze pamiętać o tym, żeby nie 

przesadzać. Jeśli kobieta będzie czuła się jak uwięziony ptak w klatce, będzie chciała uciec.  

 

Sam też musisz się pilnować. Skoro ona nie może flirtować z innymi facetami, a nie może! To 

Ty też powinieneś się powstrzymywać, od zalotnych spojrzeń i drobnych flirtów… 

Szacunek to bardzo ważny aspekt każdego związku, o ile myślisz o nim poważnie. Ile razy 

byłeś ze swoją kobietą na imprezie, gdzie byli też wasi znajomi, a Twoja kobieta powiedziała 

coś na Twój temat, co niekoniecznie powinno ujrzeć światło dzienne. Co wtedy zrobiłeś? Czy 

nie uśmiechnąłeś się krzywo, przyjmując pokorną postawę? Czy nie uszło jej to płazem? 

 

Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, trzeba go wypracować i trzeba nauczyć go innych! 

 

Twoja kobieta musi Cię szanować…

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Jest jedno lekarstwo na brak szacunku ze strony swojej kobiety: 

 

OPIERDOL! 

 

Opierdol ma cudowne właściwości edukacyjne uwierz mi! 

 

Złe zachowanie ze strony kobiety = opierdol z Twojej strony.  

 

Pamiętaj o tym, że jeśli do tej pory nie karciłeś swojej kobiety za złe zachowanie, to ona po 

prostu nie jest do tego przyzwyczajona. I jeśli Ty nagle ją opierdolisz, to ona może tego nie 

uznać, bo pomyśli, że tylko tak sobie mówisz. Musisz być konsekwentny i najważniejsze: 

powiedz kobiecie za co dostała opierdol!  

 

Słuchaj nie podobało mi się to co powiedziałaś o mnie przy Bartku, dlatego Cię pojechałem. 

Nie rób tak więcej. Pijesz kawę czy herbatę? 

 

 

Od czasu do czasu dobry opierdol się przydaję, wtedy kobieta wie, że Ci na niej zależy 

poza tym jak lubię się potem godzić, jeśli wiesz co mam na myśli…  

 

 

 

 

Pozdrawiam 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

8. Nie płaczę za żadną suką (zdrada) 

yślałem, że mi na niej nie zależy… a przynajmniej nie, aż tak…  

Spotykaliśmy się, co prawda dopiero kilka tygodni, a mimo to pozwoliłem 

się wkręcić. JA –samiec alpha, taaa, Jestem facetem, a nie maszyną. Też 

potrafię czuć, dlatego zwyczajnie się na nią wkur****. Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć, że 

ona tylko z nim rozmawia, zalotnie patrzy na niego i, że to był tylko zwykły taniec. Byłem 

spokojny, a przynajmniej takiego udawałem, a tak naprawdę miałem ochotę podejść i ją 

zbluzgać, a jemu dać w ryj.  

Oficjalnie było to bezpodstawne, ponieważ oni nie robili „nic złego”. Świadomość tego 

jeszcze bardziej mnie irytowała. Tak, byłem zazdrosny. Czułem się gorszy od tamtego typa, 

chociaż o kochany paradoksie, to ja z nią byłem –była moja. Jednak, to mi nie wystarczało. 

Chciałem ufać kobiecie, chciałem ją szanować, oczekując w zamian tylko (a może i aż) tego 

samego. Ale nie… kobiety nie są takie. Myślałem, że jak będę dla niej „dobry”, to ona też taka 

dla mnie będzie.  

 

Znasz to:  

Następny dzień po imprezie, między wami niczego nie ma. Cisza. Tylko pozorna, bo w środku 

cały się gotujesz. Pierwszy się nie odezwiesz, bo ona MUSI zrozumieć swoje BŁĘDY. Ona też 

się pierwsza nie odzywa… mijają kolejne godziny, podczas, których miałeś tysiąc rozwiązań, 

na to, co zrobić, żeby ją ukarać. Tak naprawdę, chodziło Ci, żeby pokazała, że jednak jej 

zależy na Tobie… przyznaj się dzisiaj sam przed sobą. Pierwsza myśl: zadzwonić i opierd*** –

to dobre słowo lepsze niż nakrzyczeć, właśnie to chciałeś zrobić… wygarnąć, co o niej 

myślisz… następną myślą było: będę udawał, że nic się nie stało! Spotkam się z nią jakby 

nigdy nic i zobaczymy jak będzie. Popadanie w takich sytuacjach w skrajności, jest czymś 

nieuniknionym.  

 

A przecież, rozmawialiście kiedyś o takiej sytuacji: co by było gdyby ktoś zalecał się do 

jednego z was.  

-Nie, no, co ty, ja tego nie uznaję i w ogóle nie wiem jak można być taką kobietą… brzmiała 

jej idealna odpowiedź. Rzeczywistość bywa jednak całkiem inna, a zasady, które „ustaliliście” 

ulatują gdzieś wraz z imprezowym dymem.  

 

Doświadczeni eksperci uwomędrkowania, radzą opier*** i całkowite chłodzenie, do 

momentu, aż kobieta nie zrozumie swojego błędu…  

 

Tylko, co jeśli, ona już nigdy się nie odezwie. A jest to bardzo możliwe, szczególnie, jeśli jest 

to początek związku, a ta kobieta ma bardzo zniekształcone myślenie o sobie, będące 

wynikiem wcześniejszych związków z facetami, którzy jej na wszystko pozwalali…  

 

Nie płacze za żadna suką…  

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

Zostaw! Zostaw ją w spokoju. Odejdź jak facet z podniesionym czołem. Zrobiłeś już wszystko, 

co mogłeś. Magia, która na początku was przyciągała, teraz jest tylko wspomnieniem. 

Właśnie wspomnienia -to jedyne, co wam po sobie zostało i niech tak będzie. Mieliście tyle 

wspólnych chwil, życie jest zbyt krótkie żeby żywić do siebie nienawiść. Twoje urażone ego 

jej urażona duma, czy w ten sposób chcesz to zakończyć?  

 

-A, to suka! Pierwsza myśl, jaka przychodzi Ci do głowy, kiedy dowiadujesz się o zdradzie.  

-Przecież byłem dla niej dobry, myślałem, że jestem dla niej kimś ważnym, dlaczego ona mi o 

zrobiła? Druga myśl, która przeszywa Twój mózg i serce…  

 

Zdrada- jest to destrukcja dla twojego umysłu i ciała. W takim momencie zadajesz sobie 

wiele pytań. Przede wszystkim, to najważniejsze: Czy to moja wina, że tak się stało?  

 

Jako facet, nie potrafisz się pogodzić z tym, że mogła wybrać kogoś innego. Boli jeszcze 

bardziej, kiedy masz świadomość, że się starałeś, a mimo to ona Cię zdradziła. Tracisz do niej 

szacunek, tracisz szacunek do kobiet, często do siebie. Twoje ego nie może tego unieść. 

Wybrała innego faceta, podświadomie godzisz się z myślą, że gdzieś zrobiłeś błąd. Szukasz 

racjonalnego wyjaśnienia dla tego, co się stało.  

 

Głównym powodem zdrady (dla mnie) jest, to, że kobiecie czegoś brakuję: często, czegoś, o 

czym nie mówi swojemu facetowi, ale tęskni za tym, licząc, że jej chłopak się domyśli.  

I tak o to mamy: zdradziła, bo: chciała zobaczyć jak to jest z innym facetem (lepiej 

zbudowanym, bogatszym, bardziej popularnym, niegrzecznym), najśmieszniejsze jest, to, że 

ona może wcale nic do niego nie czuć. Ona chce zaspokoić swoją potrzebę/ciekawość.  

 

Twierdzę, że każda kobieta może zdradzić, jeśli tylko będzie miała do tego powód i 

możliwość… dlatego ciężko jest jednoznacznie określić, jak trzeba się zachowywać, żeby ona 

nie zdradzała, czy ogólnie partner nie zdradzał. A definicja zdrady, dotyczy: myśli, słów i 

czynów. Podstawowa zasada, to jasno określić wspólne „zasady”.  

Tylko facet, który został zdradzony, wie, jakie to uczucie. Jak zasypiasz myśląc, o tym i 

budzisz się z tą myślą. Jak nie chce Ci się jeść, bo ciągle zastanawiasz się, dlaczego to zrobiła… 

jak masz ochotę ją opierdolić, a jemu skopać dupę.  

 

W takich sytuacjach nie ma, co się zastanawiać. Zdradziłaś –w******. Krótko i na temat, nie 

rozumiem czegoś takiego jak dawanie drugiej szansy.  

 

Ustalmy coś Panowie, to też nie jest tak, że to tylko wina kobiety. Doszedłem do wniosku, że 

w całym procesie „zdrady” każdy dodał swoją cegiełkę.  

 

Facet- niby było wszystko okej, a jednak czegoś jej brakowało. Widzicie, faceci muszą 

logicznie sobie wytłumaczyć, dlaczego doszło do zdrady, a kobieta powie: tak wyszło, nie 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

myślałam… Jako zdradzony jesteś najmniej winny, a często jedyną Twoją winą, jest to, że 

byłeś za dobry dla niej: nie opierdal*** jej i pozwalałeś na wszystko i tu właśnie widziałbym 

jedyną Twoją małą winę… Całkowity brak okazywania zazdrości też nie jest dobry, kobieta 

może zdradzić nawet na złość, przecież Tobie i tak na mnie nie zależało… Lepiej zapobiegać 

niż leczyć.  

 

Ona- zdradziła go, mając całkowitą świadomość, co robi. I to jest w tym wszystkim najgorsze. 

Dostaję wszystko, czego chce. Jej chłopak pracuje, zabiera ją na randki, nie ogląda się za 

innymi, a ona mimo to szuka nowych wrażeń. To właśnie, dlatego doświadczeni gracze mają 

takie podejście do kobiet, dużo już widzieli i umówmy się: sami byli tymi, z którymi kobiety 

zdradzały swoich facetów, usprawiedliwiając się tym, że tamten gość, to misio. A, to nie jest 

do końca tak. Tracimy szacunek do kobiet, dlatego jesteśmy tacy dla nich, a to im się podoba. 

Wiesz takie twarde podejście, olanie, orgazm. Wachlarz emocji, a na koniec i tak jesteś 

dupkiem. Czasami wydaję mi się, że kobiety naprawdę zdradzają, bo nie myślą w tym 

momencie. Ona ma świadomość, że robi bardzo źle, ale jej emocję robią jej siano z mózgu i 

kisiel w majtkach… ten dreszczyk emocji, żeby tylko się nie wydało. Paradoksalnie, jeśli, 

zapytasz jej, co byś zrobiła gdyby Twój chłopak Cię zdradził? odpowiada: zostawiłabym go.  

 

To jest niesamowite, kobieta zdradza kogoś, kogo ciągle kocha:  

-Wiesz, byłam kiedyś w trudnej sytuacji i on mi bardzo pomógł, sprawdził się i wtedy 

powiedziałam sobie, że wyjdę za niego, bo go kocham. A, życie jest zbyt krótkie, żeby 

zastanawiać się, co jest dobre, a co nie…  

Postawiłem się na jego miejscu. Byłem zniesmaczony, już nie widziałem w niej kobiety, tylko 

jakąś smutną postać, do której straciłem szacunek.  

 

Kochanek- Ja, Ty, On –łączy nas jedno, wszyscy jesteśmy facetami. Każdy z nas chce mieć 

kobietę, której może zaufać. Każdy z nas, boi się o to, że któregoś dnia podejdzie do niej jakiś 

alpha i ją nam odbije… Dlatego, obiecałem sobie, że jeśli będę wiedział, że laska ma kogoś, to 

jej nie ruszę. Bo okej jak suka nie da, to pies nie weźmie. Ale, jeśli Ty będziesz miał 

świadomość, że dla Ciebie będzie to tylko pocałunek lub seks, a dla nich zmarnowane życie, 

to chyba możesz się powstrzymać. OK., moralizuje i wiem, że wszystkich facetów nie 

powstrzymam.  

Wiesz, że zdradziła go z Tobą i wierzę, że nie czułeś się z tym fajnie. Gdybyś jej nie pocałował, 

to nic by nie było, a tak… Wierzę, że wszystko do nas wraca. Jeśli zdradzisz, zostaniesz 

zdradzony, mam nadzieję, że nie będziesz musiał się o tym przekonać.  

 

To interesujące jak w chwilę, można stracić szacunek do drugiej osoby, ze wspomnieniami 

jest już gorzej, na siłę starasz się je wydrapać, jednak one są w Tobie i nie uciekniesz przed 

nimi. Przypominasz sobie wasz pierwszy pocałunek, seks, jej słodki uśmiech. To wszystko 

sprawia, że boli jeszcze bardziej. Nie mam rady dla Ciebie, jak zrobić żeby nie bolało. Będzie 

boleć i to jeszcze jak… jednak pomyśl, logicznie, czasami takie przykre doświadczenia potrafią 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

zmienić całkowicie życie. Teraz od Ciebie zależy, w którą stronę skumulujesz swoją energię. 

Czy zaczniesz walić wódę, czy może weźmiesz się za siebie i pokażesz jeszcze, na co Cię stać. 

Musisz się ogarnąć.  

 

Ona nie siedzi teraz i nie użala się nad sobą, Ty musisz zrobić tak samo. Idź z kuplami na 

imprezę nawal się raz a porządnie, wstań rano i wraz z kacem usuń ją ze swojej głowy, 

niczym wczorajszy alkohol. Tamta impreza to przeszłość. Za tydzień jest następna.  

Po zdradzie najgorsze są pierwsze dni, tygodnie, tak mówią, że: czas nie leczy ran, tylko 

przyzwyczaja do bólu. Coś w tym jest. Blizna się zagoi, zrób miejsce dla następnej. 

Najważniejsze żebyś się nie załamał. Faceci po zdradzie są zagubieni, stracili część siebie i nie 

wiedzą, w jaki sposób ją odzyskać. Picie alkoholu na umór i szukanie sobie dupy na siłę to nie 

są dobre drogi… jest to krytyczny moment, właśnie wtedy facetom standardy lecą na mordę, 

o ile wcześniej je mieli. Nie ważne, co to za laska ważne żeby tylko się pocieszyć. 

Zadowolenie się każdą kobietą, która może, chociaż trochę uleczyć ego. Właśnie wtedy 

poszukujesz potwierdzenia swojej męskości, tego, że jednak możesz się komuś podobać.  

 

Szczególnie szkoda mi facetów, którzy dla swojej kobiety, zostawili wszystko pasję, kolegów 

inne koleżanki Wink. Facetowi zostaje tylko ta jedna kobieta i dlatego o nią bardziej zabiega. 

To, dlatego, aż tak kobiecie zależy na odcięciu nas od kolegów i imprez, zostajesz wtedy 

rozbrojony -jesteś bezbronny. Kiedy taka kobieta Cię zostawia, nie masz nic. Nie możesz dać 

się całkowicie odciąć od tego, co miałeś zanim ją poznałeś.  

To smutne, ale sami jesteśmy sobie winni. Portale randkowe, konta, fotki, komentarze, od 

tego się zaczyna. Dalej, imprezy, luźne życie i brak, jakich kol wiek zasad czysty hedonizm. 

Kobiety tak bardzo chciały równouprawnienia, że teraz są bardziej męscy niż ochrona w 

biedronce. I co, pytam się czy to jest takie fajne jak laska rzuci bluzgiem i pokaże faka? Dla 

mnie to żenada i mogę tylko współczuć takiej kobiecie… w tym nie ma nic z kobiecości, a 

przecież to właśnie kobiecość, delikatność nas tak jara …  

 

A, My, samce alpha, byle szybko, byle łatwo, byle większe cycki, olać frajera, z którym 

przyszła. Jeśli masz świadomość, że zdradzasz z nią jakiegoś gościa, to miej świadomość, że 

on może podejść i dać Ci w ryj. To są emocje i nie mów i proszę o nie robieniu zadymy w imię 

silnej ramy. NIE, on ma wiedzieć, co o nim myślisz, żeby drugi raz się zastanowił, a będzie się 

zastanawiał dłużej im dłużej jego oko będzie fioletowe.  

Tylko prawdziwe uczucie, może pokonać zdradę. Związek to jest dopiero prawdziwe 

uwodzenie, a nie wyrwanie laski na imprezie. Prawdziwe uwodzenie, to dokonywanie 

codziennie wyboru, to dbanie o swoją kobietę. To wspólne pielęgnowanie waszego uczucia.  

Jeśli kobieta odejdzie od Ciebie, to znaczy, że nigdy nie byłą Twoja… puść ją wolno… idź dalej, 

nie oglądając się za siebie.  

 

Nie ma, co, użalać się nad sobą, jeśli chcesz się na niej odegrać, zrób to pokazując, że jesteś 

teraz silniejszy i pracuj dalej nad sobą. Zrób to dla siebie, nie musisz jej udowadniać, jaki to 

background image

                                                                                                                        

 

 

www.JakZagadac.pl  2010 

 

jesteś teraz rozrywkowy, a tak czyni sopor facetów i sam ich rozumiem. Ale wiem też, że 

obojętność jest najgorszą bronią.  

 

Ok. skoro Ci się nie podoba, to na siłę Cię nie zatrzymam. Ja naprawdę mam swoje życie, a 

Ciebie w nim już nie ma, sama tego chciałaś.  

 

(My, jako faceci musimy bardziej się szanować. Kobiety są fajne i mają fajne tyłki Wink ale 

one nie mają skrupułów, jeśli chodzi o kopanie facetowi tyłka. Ile razy widziałeś jak (albo sam 

uczestniczyłeś) laska wyśmiała kolesia, zbluzgała go postraszyła kolegami i co ja widząc to 

mam się zastanawiać czy ją przeprosić lub dać drugą szanse? Ja mam to w dupie. Musisz 

mieć świadomość tego, że będziesz kiedyś Ojcem, mężem, dziadkiem -głową rodziny 

autorytetem, kimś, kogo słowa będą szanowane, ale na to trzeba sobie zasłużyć…)  

 

W życiu są różne sytuacje: można nabluzgać i trzasnąć drzwiami i to będzie okej, a można też 

pogadać: ok. wybrałaś jego Twoja decyzja wszystkiego dobrego. Żegnaj. Wszystko zależy od 

Ciebie, która opcja w danym momencie Cię satysfakcjonuje. I tu serio, musisz zrobić sobie 

rachunek sumienia, bo to nie chodzi o to, żebyś od teraz udawał, że nagle Twoje życie się 

zmieniło i jest lepsze, na siłę pokazując swojej byłej, że bez niej jesteś szczęśliwszy. NIE. Zrób 

to dla siebie.  

 

Nie płaczę za żadną suką...  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrowienia dla wszystkich użytkowników forum. Szczególnie dla tych, którzy mają znaczny wpływ na rozwój strony.  

Dzięki ;)