background image

Anna Kiersztyn

Racjonalne inwestycje czy złudne nadzieje: nadwyżka wykształcenia na polskim rynku pracy

1

Abstrakt

Celem artykułu jest analiza skali i dynamiki nadwyżki wykształcenia  (overeducation) na polskim 
rynku   pracy.   Wykorzystano   w   nim   dane   pochodzące   z   ogólnopolskiego   badania   panelowego 
(POLPAN), prowadzonego w latach 1988-2008 na losowej próbie osób w wieku powyżej 20 lat. 
Dane   z   ostatniej   fali   panelu   wskazują,   że   obecnie   mniej   więcej   co   piąty  pracownik   w   Polsce 
wykonuje zawód nie dopasowany do kwalifikacji. Skala owego niedopasowania wzrosła niemal 
trzykrotnie, w porównaniu z rokiem 1988. Dalsze analizy wykazały, że nadwyżka wykształcenia ma 
tendencję do utrwalania się. Zagrożenie trwałym niedopasowaniem zawodu do wykształcenia jest 
kilkakrotnie większe wśród najmłodszych kohort respodentów.

Abstract

This article analyzes the incidence and dynamics of overeducation  on the Polish labor market. It is 
based on data from a panel survey (POLPAN), conducted on a representative random sample of 
individuals aged over 20 in the years 1998-2008. According to the data from the last panel wave, 
currently around one out of five Polish workers are in occupations below their skill level. The 
incidence of such mismatches increased almost threefold since 1988. Further analyzes found that 
overeducation was characterized by relatively high persistence. The risk of persistent overschooling 
was several times higher among the youngest cohorts of respondents.

Polski pęd ku wiedzy

W   literaturze   ekonomicznej   powszechnie   zakłada   się,   że   inwestycja   w   edukację   to 

najlepszy sposób na uniknięcie bezobocia i zwiększenie zarobków. Obok licznych analiz (zob. np. 

UNDP,   2007,   s.   194),   potwierdzają   to   dane   GUS   dotyczące   stopy   bezrobocia   i   wysokości 

wynagrodzeń   według   poziomu   wykształcenia.   Wyniki   badań   opinii   publicznej   wskazują,   że 

obywatele kierują się podobną logiką. Według CBOS, zdecydowana większość Polaków, bo aż 89% 

w roku 2009, uważa, że warto zdobywać wykształcenie (CBOS, 2009). W tym niemal dwie trzecie 

(63%) wyraża to w sposób zdecydowany. Od lat niezmiennie główną motywacją do zdobywania 

wykształcenia, deklarowaną przez badanych, jest możliwość uzyskania wyższych zarobków. Istotna 

jest również chęć uniknięcia bezrobocia, na którą wskazuje co piąty respondent. Sondaże pokazują 

również wzrost aspiracji edukacyjnych rodziców wobec swoich dzieci w ciągu ostatnich szesnastu 

lat. O ile na początku lat 90-tych niespełna 65% respondentów stwierdziło, że chcieliby wyższego 

wykształcenia dla swojego syna bądź córki, o tyle w 2009 podobne życzenie wyraziło już ok 85% 

badanych   (wyraźnie   zmalał   natomiast   odsetek   pragnących   dla   swoich   dzieci   wykształcenia   na 

poziomie średnim zawodowym). Choć aspiracje edukacyjne nadal są skorelowane z poziomem 

1

W niniejszym artykule wykorzystano dane zgromadzone w ramach projektów badawczych finansowanych przez 
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: nr   NN112 336835 "Dostęp do pełnowartościowego zatrudnienia 
wśród młodych Polaków: znaczenie, tendencje, bariery" oraz  NN116 333 033 "Przemiany struktury społecznej w 
Polsce: ogólnokrajowe badania panelowe POLPAN 1988-2008".

background image

wykształcenia badanych, ów związek w ostatnich latach znacznie osłabł, zaś wzrost udziału tych, 

którzy chcieliby, by ich dzieci ukończyły studia wyższe, najsilniej zaznaczył się na wsi oraz wśród 

osób  z  wykształceniem zasadniczym  zawodowym  (wzrost  o  niemal  30 punktów  procentowych 

między 1993 a 2009). Można śmiało powiedzieć, iż ze znaczenia dyplomu wyższej uczelni na 

rynku pracy obecnie zdają sobie sprawę niemal wszyscy, bez względu na poziom wykształcenia czy 

miejsce zamieszkania (CBOS, 2009).

W  świetle   powyższych   sondaży  nie   zaskakuje   fakt,   że   w   ostatnim   dwudziestoleciu   w 

Polsce systematycznie przybywa ludzi o wyższym wykształceniu. Według danych GUS, na koniec 

roku 2009 18,3% ludności w wieku powyżej 13 lat posiadało dyplom wyższej uczelni – to niemal  

trzykrotnie więcej niż w roku 1988 (GUS, 2010a, s. 156-157). Współczynnik skolaryzacji netto na 

poziomie studiów wyższych, który jeszcze w roku akademickim 1990/91 wyniósł niespełna 10%, w 

minionym roku akademickim wyniósł aż 40%. Nie należy przy tym zapominać, że oprócz osób 

uwzględnionych   w   obliczeniach   owego   współczynnika   jest   jeszcze   duża   grupa   studentów   nie 

będących   w   przedziale   wieku   19-24   –   która   w   2009   stanowiła   łącznie   24%   wszystkich 

uczęszczających na studia wyższe (GUS, 2010b).

Obok   hipotetycznych   korzyści,   jakie   płyną   z   edukacji   na   poziomie   "mikro"   –   dla 

poszczególnych   obywateli,   często   wskazuje   się   na   różnego   rodzaju   zbawienne   skutki   wzrostu 

poziomu wykształcenia ludności dla całego społeczeństwa. Na poziomie "makro" zakłada się, że 

inwestycja   w   kapitał   ludzki   (np.   poprzez   wydłużanie   okresu   nauki)   stanowi   warunek   wzrostu 

gospodarczego   i   rozwoju   technologicznego,   a   także   zachętę   dla   potencjalnych   inwestorów. 

Dodatkowa edukacja ma zatem umożliwić skuteczne ograniczenie bezrobocia poprzez tworzenie 

nowych, atrakcyjnych miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych pracowników. W ostatnich 

latach   podkreśla   się   również,   iż   wykształcenie   to   jeden   z   filarów   tzw.   "społeczeństwa 

informacyjnego" czy nowoczesnej "gospodarki opartej na wiedzy". Zgodnie z założeniami Strategii 

Lizbońskiej,   rozwój   kapitału   ludzkiego,   w   tym   "upowszechnienie   edukacji   społeczeństwa   na 

każdym   etapie   kształcenia   przy   równoczesnym   zwiększeniu   jakości   usług   edukacyjnych   i   ich 

silniejszym powiązaniu z potrzebami gospodarki opartej na wiedzy" (jeden z oficjalnych celów 

programu   operacyjnego   "Kapitał   ludzki")   ma   w   najbliższych   latach   uczynić   z   Europy  jedną   z 

najbardziej konkurencyjnych i dynamicznie rozwijających się gospodarek świata. W dokumentach 

Ministerstwa Rozwoju Regionalnego czytamy:  System edukacji w Polsce stoi przed wyzwaniami,  

jakie przynosi ze sobą rozwój społeczeństwa i gospodarki opartych na wiedzy. W tych warunkach  

podniesienie poziomu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki wymaga zwiększenia skali i  

efektywności inwestycji w kapitał ludzki. Głównym celem działań w obszarze edukacji i szkoleń w  

ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki jest upowszechnienie edukacji społeczeństwa na  

każdym   etapie   kształcenia,   a   w   szczególności   zwiększenia   odsetka   ludności   posiadającej  

background image

wykształcenie   co   najmniej   średnie   zakończone   maturą   lub   wyższe  (Ministerstwo   Rozwoju 

Regionalnego, 2007, s. 122-123).

W świetle powyższych rozważań wydawałoby się, że dążenie do maksymalizacji osiągnięć 

edukacyjnych dla możliwie największej liczby osób to strategia, na której wszyscy prędzej czy 

później  skorzystamy.  Taka  optymistyczna  wizja wydaje się jednak wątpliwa  biorąc  pod uwagę 

doświadczenia   krajów   rozwiniętych,   w   których   już   wcześniej   doszło   do   gwałtownego   wzrostu 

poziomu wykształcenia ludności. W Stanach Zjednoczonych od lat 70-tych zwraca się uwagę na to, 

iż   rynek   pracy   może   nie   być   w   stanie   nadążyć   za   gwałtownym   wzrostem   podaży   wysoko 

wykwalifikowanych   pracowników  (Smith   1986:   85-86;  Thurow,   1972).   Wbrew   temu,   co   za 

oczywistość przyjmowali zwolennicy teorii kapitału ludzkiego, większa liczba osób z dyplomem 

wyższej uczelni niekoniecznie przekłada się na większą produktywność i wyższe płace, lecz może 

powodować   może   zjawisko   tzw.   nadwyżki   wykształcenia   (overeducation).  Innymi   słowy,   jeśli 

liczba   miejsc   pracy  dla   wysoko   wykwalifikowaych   pracowników   pozostaje   ograniczona,   wielu 

absolwentów   stanie   przed  koniecznością   podjęcia   zatrudnienia   nie   dopasowanego   do   poziomu 

kwalifikacji.

Celem   niniejszego   artykułu   jest   analiza   skali   i   znaczenia   nadwyżki   wykształcenia   na 

polskim rynku pracy.  W kolejnej części przedstawiam główne wątki zagranicznej debaty wokół 

tego   problemu,   szczególną   uwagę   poświęcając   kwestii   oddziaływania   epizodów   pracy   poniżej 

kwalifikacji na dalsze perspektywy zawodowe młodych pracowników. Część trzecia zawiera krótką 

charakterystykę   nadwyżki   kwalifikacji   w   Polsce,   w   oparciu   o   analizy  danych   pochodzących   z 

ogólnopolskich badań kwestionariuszowych.

Zagraniczne spory wokół overeducation

Badacze rynku pracy w krajach rozwiniętych w ostatnich dziesięcioleciach niejednokrotnie 

zwracali uwagę na to, iż  gwałtowny wzrost liczby absolwentów wyższych uczelni nie przyniósł 

oczekiwanej poprawy szans życiowych i wydajności ekonomicznej. Wyniki badań prowadzonych w 

Europie i Stanach Zjednoczonych, przy zastosowaniu różnych metodologii, wskazują natomiast, że 

nadwyżka kwalifikacji jest zjawiskiem występującym na dość znaczną skalę. Mówiąc dokładniej, w 

poszczególnych analizach odsetek osób pracujących poniżej kwalifikacji mieścił się w przedziale 

między 7 a 57%, przy czym najczęściej uzyskiwano wynik w granicach 20-30%

2

.

W tym kontekście istotne – również z praktycznego punktu widzenia – staje się pytanie o 

indywidualne i społeczne koszty, jakie wiążą się z nadwyżką wykształcenia. Wskazać można na 

dwa   ich   rodzaje.   Do   kosztów   należałoby,   po   pierwsze,   zaliczyć   całkiem   pokaźne   sumy,   jakie 

jednostki i społeczeństwa inwestują w edukację, a które mogą być – przynajmniej częściowo – 

2

Omówienie metodologii tych badań oraz podsumowanie rezultatów 33 analiz prowadzonych w latach 1960-2000 
Czytelnik znajdzie np. w: McGuiness, 2006.

background image

marnotrawione.   Po   drugie,   liczne   badania   wykazały,   że   praca   poniżej   kwalifikacji   zmniejsza 

wydajność   i   poczucie   satysfakcji   z   wykonywanej   pracy  (Peiro,   Agut,   Grau,   2010;  Tsang, 

Rumberger,   Levin,   1991).   Analizy   prowadzone   przez   psychologów   sugerują   ponadto,   iż 

overeducation wśród absolwentów szkół średnich zwiększa ryzyko depresji, nawet gdy w modelu 

kontroluje się wskaźnik wcześniejszej kondycji psychicznej respondentów (Dooley, Prause, Haw-

Rowbottom, 2000; Friedland, Price, 2003;  O'Brien, Feather, 1990). Obecność niezadowolonych 

pracowników   z   kolei   może   mieć   niekorzystny   wpływ   na   sytuację   w   firmach   oraz   ich   wyniki 

finansowe (Belfield, 2009).

Pytanie   o   koszty   prowadzi   nas   do   kolejnej   istotnej   kwestii,   związanej   z   dynamiką 

nadwyżki wykształcenia na poziomie indywidualnym. Można bowiem argumentować, iż nawet 

znaczny   odsetek   wykształconych   pracowników   w   zawodach   nie   wymagających   wysokiego 

poziomu kwalifikacji  nie wiąże się z żadnymi poważniejszymi stratami, ani ekonomicznymi, ani 

psychologicznymi,   jeśli   brak   dopasowania   trwa   stosunkowo   krótko   i   ostatecznie   kończy   się 

podjęciem bardziej adekwatnego zatrudnienia. W sporze zagranicznych badaczy o długoterminowe 

konsekwencje   pracy   poniżej   kwalifikacji   wyróżnić   można   dwa   główne   stanowiska.   Pierwsze, 

wywiedzione   z   tzw.   hipotezy  mobilności   zawodowej  (career   mobility   hypothesis),   autostwa   N. 

Sichermana i O. Galora (1990), zakłada, iż osoby będące na początku swej kariery niejednokrotnie 

celowo podejmują stosunkowo mało wymagające prace, aby uzyskać dodatkowe umiejętności i 

doświadczenie zawodowe, które umożliwią im awans w przyszłości. W świetle tego typu koncepcji

3

 

nadwyżka   wykształcenia   jest   zjawiskiem   przejściowym,   i   może   być   potraktowana   jako 

standardowy etap biografii zawodowej jednostek, lub wręcz element strategii budowania kariery.

Zwolennicy drugiego stanowiska podkreślają, iż praca poniżej kwalifikacji ma tendencję 

do utrwalania się. Ich argumentację można wywieść z koncepcji "konkurencji o miejsca pracy" (job 

competition theory) zaproponowanej jeszcze w latach 70-tych przez L. Thurowa (zob. np. Thurow, 

1972).   Teoria   ta   zakłada,   iż   najlepiej   wykształceni   pracownicy   konkurują   między   sobą   o 

ograniczoną pulę dobrze płatnych miejsc pracy dla osób o najwyższych kwalifikacjach. Ci, którzy 

przegrywają   w   rywalizacji   o   te   najlepsze   stanowiska,   znajdują   z   kolei   zatrudnienie   w   gorzej 

opłacanych   i   mniej   wymagających   zawodach,   podczas   gdy   osoby   o   niższym   wykształceniu 

spychane są do najprostszych prac lub w bezrobocie. Jest tak dlatego, iż pracodawcy, mając do 

wyboru mniej lub bardziej wyedukowanego kandydata na to samo stanowisko, na ogół preferują 

tego drugiego,  gdyż  zakładają, że  będzie  bardziej  wydajny,  a jego szkolenie będzie  tańsze. W 

efekcie, nawet jeśli nadmierna liczba pracowników z dyplomem ukończenia studiów sprawia, że 

część spośród nich wykonuje pracę poniżej kwalifikacji, poszczególne jednostki w dalszym ciągu 

3

Dokładniejszą charakterystykę poszczególnych koncepcji ekonomicznych, na podstawie których wnioskuje się, iż 
nadwyżka wykształcenia ma charakter tymczasowy, wraz  z bibliografią przedmiotu, odnaleźć można m.in., w: 
Kiersztyn (w przygotowaniu).

background image

mają silną motywację do osiągania możliwie najwyższego poziomu wykształcenia, gdyż tylko to 

gwarantuje   znalezienie   jakiegokolwiek   zatrudnienia.   Zarazem   w   świetle   omawianej   koncepcji 

nadwyżka wykształcenia niejednokrotnie nabiera charakteru "ślepego zaułka". Absolwenci, którym 

nie uda się podjąć odpowiedniej pracy, nie są później w stanie skutecznie konkurować z tymi, 

którzy znaleźli zatrudnienie pasujące do kwalifikacji, przeszli dodatkowe szkolenia w miejscu pracy 

i mogą wykazać się odpowiednim stażem w swoim zawodzie

4

.

Jakkolwiek między badaczami wciąż trwa spór o to, która z powyższych interpretacji jest 

bliższa prawdzie, badania oparte na danych panelowych, prowadzone w ostatnich latach, wskazują 

raczej na tendencję do utrwalania się nadwyżki wykształcenia. Przykładowo, liczne analizy nie 

potwierdziły oczekiwań wywiedzionych z hipotezy mobilności zawodowej, jakoby praca poniżej 

kwalifikacji   zwiększała   prawdopodobieństwo   późniejszego   awansu   na   wyższe   i   lepiej   płatne 

stanowiska,   zwłaszcza   gdy   wśród   zmiennych   kontrolnych   uwzględni   się   pozycję   zawodową 

respondenta w punkcie wyjścia

5

  (Büchel, Mertens, 2004; Groot, Maassen van den Brink, 2003; 

Robst, 1995). Analizy danych kwestionariuszowych z lat 90-tych prowadzą również do wniosku, że 

pracownicy posiadający nadwyżkę wykształcenia mają stosunkowo niewielką szansę na zmianę 

tego statusu po roku lub dwóch. W Stanach Zjednoczonych ok. 74% osób, których liczba lat nauki 

była   znacząco   wyższa   od   średniej   dla   wykonywanego   przez   nich   zawodu,   znajdowało   się   w 

analogicznej sytuacji rok później (Rubb, 2003), zaś w Holandii podobny wskaźnik, odnoszący się 

do subiektywnej percepcji nadwyżki kwalifikacji w latach 1994-96, wyniósl 41% (Groot i Maassen 

van den Brink, 2003)

6

.

Wiele   spośród   analiz   zjawiska  overeducation  skupia   się   na   analizie   sytuacji   osób 

wchodzących   na   rynek   pracy   po   ukończeniu   szkoły.   Z   uwagi   na   gwałtowny   wzrost   podaży 

absolwentów wyższych uczelni często przyjmuje się, iż właśnie ta grupa jest najbardziej zagrożona 

nadwyżką kwalifikacji (Dolado et al., 2000). Wyniki badań kwestionariuszowych prowadzonych w 

Wielkiej Brytanii i Kanazie na próbach osób, które uzyskały wyższe wykształcenie w latach 1980-

1990, sugerują, że kłopoty ze znalezieniem pracy dopasowanej do formalnych kwalifikacji, z jakimi 

borykają   się   najmłodsi   pracownicy,   mogą   nieraz   ciągnąć   się   przez   szereg   lat.   Wielu   spośród 

badanych pracowało poniżej kwalifikacji nawet po pięciu-sześciu latach od ukończenia studiów 

(Dolton & Vignoles, 2000; Frenette, 2004). Nowsze, międzynarodowe analizy danych dotyczących 

absolwentów   wyższych   uczelni   (którzy   ukończyli   naukę   pod   koniec   lat   90-tych)   wskazują   na 

4

Podobną argumentację napotkać można w literaturze poświęconej koncpecji dualnego rynku pracy.

5

Zgodnie z potwierdzonym empirycznie założeniem, że niezależnie od stopnia dopasowania zawodu do poziomu 
wykształcenia,   praca   w   zawodach   o   niskich   wymogach   kwalifikacyjnych   wiąże   się   z   relatywnie   większym 
prawdopodobieństwem awansu (z uwagi na prosty fakt, iż osoby na wyższych stanowiskach często nie mają już 
"dokąd" awansować).

6

Subiektywny   wskaźnik   trwałości  overeducation  mógł   być   dodatkowo   zaniżony   przez   fakt,   iż   –   jak   pokazują 
cytowane badania – w miarę upływu czasu respondenci mają skłonność do coraz bardziej pozytywnego spojrzenia 
na stopień dopasowania pracy, którą wykonują, do własnych kwalifikacji. Ta poprawa obserwowana była nawet 
wówczas, gdy respondent wykonywał dokładnie tą samą pracę w tej samej firmie, co wcześniej.

background image

podobne tendencje, ujawniając zarazem spore zróżnicowania w zależności od kraju. Tendencja do 

utrwalania   się  overeducation  okazała   się   najsilniejsza   w   Japonii,   gdzie   aż   66%   absolwentów 

mających nadwyżkę wykształcenia tuż po wejściu na rynek pracy, pozostawała w analogicznej 

sytuacji   pięć   lat   później.   W   Europie   najwyższe   wartości   tego   wskaźnika   zaobserwowano   w 

Szwajcarii, Niemczech (odpowiednio, 58%, 54%), a także Norwegii i Hiszpanii (49%). Najniższe 

wartości zaobserwowano w Holandii (30%), Czechach i Belgii (33%) (Verhaest i van der Velden, 

2010, s. 9).

Nadwyżka wykształcenia w Polsce

Istnieje   kilka   przesłanek,   na   podstawie   których   można   przewidywać,   że   nadwyżka 

wykształcenia w Polsce występuje na znaczną skalę i może charakteryzować się dużą trwałością. Po 

pierwsze,   badania   popytu   na   pracę,   prowadzone   systematycznie   przez   GUS,   pokazują,   iż   na 

polskim rynku pracy nadal  występuje duże  zapotrzebowanie  na pracowników w zawodach nie 

wymagających szczególnie wysokich kwalifikacji – niemal połowa wolnych miejsc pracy to oferty 

dla robotników wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych czy pracowników usług osobistych i 

sprzedawców (GUS 2010c, s. 41). Wprawdzie w strukturze pracujących według zawodów dają się 

zaobserwować   przesunięcia   podobne   do   tych,   które   miały   miejsce   w   krajach   rozwiniętych,   a 

mianowicie  wzrost   udziału   zawodów   wymagających   wyższych   kwalifikacji   kosztem   prac 

niskokwalifikowanych, jednak – jak zwracają uwagę autorzy raportu UNDP "Edukacja dla pracy" – 

są to zmiany przebiegające stosunkowo wolno. Co więcej,  "w grupach zawodów o kluczowym  

znaczeniu dla modernizacji struktury gospodarki wzrost zatrudnienia w Polsce był wolniejszy niż w  

UE. (...) Charakterystyczne jest także to, że grupa „specjaliści” zajmowała u nas pod względem  

dynamiki wzrostu zatrudnienia dopiero 4 miejsce, podczas gdy w UE było to miejsce pierwsze"  

(UNDP,   2007,   s.   92).   Jednocześnie   wśród   pracujących   w  Polsce   wciąż   widoczna   jest   znaczna 

przewaga zawodów rolniczych i robotniczych. Według danych z 2000 roku przedstawionych we 

wspomnianym raporcie, zawody tego typu wykonywało łącznie ponad 55% pracujących (UNDP, 

2007, s. 93). Nowsze dane GUS wskazują na wciąż znaczący udział rolnictwa, leśnictwa i rybactwa 

w strukturze pracujących według sekcji PKD (15,4% w 2009; zob. GUS, 2010d, s. 34), zaś wśród 

zatrudnionych aż 37,3% stanowili wykwalifikowani i niewykwalifikowani pracownicy fizyczni (a 

dodatkowe 9,1% to pracownicy usług osobistych i sprzedawcy, czyli również zawody o stosunkowo 

niskich   wymogach   kwalifikacyjnych)   (GUS   2010c,   s.   33).  Biorąc   pod   uwagę   wolne   tempo 

przemian na polskim rynku pracy w ostatnich latach, nie ma podstaw do przypuszczeń, że szybki 

wzrost poziomu wykształcenia ludności wygeneruje odpowiednio większą liczbę stanowisk pracy 

dostosowanych do wyższego poziomu kwalifikacji pracowników.

Kolejnej przesłanki dostarczają studia przypadku niedużych miast powiatowych w Polsce, 

background image

przeprowadzone   wiosną   2004.  W  wywiadach   z   mieszkańcami   badanych   miast   niejednokrotnie 

pojawiała   się   informacja   o   podejmowaniu   nisko   kwalifikowanych   prac   (sprzątaczka, 

sprzedawczynie w sklepie) przez osoby z wyższym wykształceniem. Przykładowo, jak stwierdził 

dziennikarz lokalnej gazety z niewielkiego miasteczka w północnej Polsce: "Człowiek wykształcony  

łatwiej znajdzie pracęAle z reguły jest dużo chętnych do pracy, a mało miejsc. (...) Na przykład  

sprzedawczynie.   Miejsc   jakby   nie   ubyło.   Tylko   te   sprzedawczynie,   które   po   szkole   zawodowej  

straciły   pracę,   dzisiaj  po  wyższej   uczelni   znajdują  pracę.  Miejsc  jest   tyle   samo.  Mimo  że  one  

ukończyły   szkołę   zasadniczą   sprzedawczyń,   to   zatrudnią   kogoś   po   ogólniaku.   Wolą   niż   tą   po  

zasadniczej. Zawsze ktoś wykształcony ma jakieś perspektywy  (cyt za: Kiersztyn 2008, s. 260). 

Powyższa   wypowiedź   jest   warta   przytoczenia   w   całości   również   dlatego,   iż   stanowi   dokładną 

ilustrację mechanizmu, który opisał L. Thurow w swojej koncepcji konkurencji o miejsca pracy. 

Powyższe   przypuszczenia   potwierdzają   bardziej   systematyczne   analizy   nadwyżki 

kwalifikacji   w   Polsce,   przeprowadzone   na   podstawie   danych   pochodzących   z   ogólnopolskiego 

badania panelowego pt. "Struktura Społeczna w Polsce" (POLPAN). Badanie to składa się z pięciu 

fal,   prowadzonych   w   odstępach   pięcioletnich   w   latach   1988-2008   na   ogólnopolskiej   próbie 

reprezentatywnej   osób   w   wieku   powyżej   20   lat

7

  Poniżej   przedstawiam   pierwsze   rezultaty 

odnoszące się do skali pracy poniżej kwalifikacji związanych z wykształceniem w roku 2008.

W literaturze nadwyżkę wykształcenia mierzy się na różne sposoby, a między badaczami 

wciąż trwa spór o to, która z powszechnie stosowanych miar jest najbardziej wiarygodna. Wydaje 

się zatem, że aby rzetelnie ocenić skalę tego problemu w Polsce, należy posłużyć się różnymi 

miarami, uwzględniając zarówno subiektywny, jak i obiektywny aspekt nie dopasowania zawodu 

do   kwalifikacji.   Na   podstawie   danych   pochodzących   z   ostatniej   fali   POLPAN-u   możliwe   jest 

obliczenie   wskaźnika   nadwyżki   edukacyjnej   przy   zastosowaniu   trzech   różnych   podejść 

metodologicznych.

Miary subiektywnie postrzeganego niedopasowania uzyskałam na podstawie odpowiedzi 

na następujące pytanie kwestionariusza, odnoszące się do pracy głównej respondenta (czyli tej 

zajmującej   najwięcej   czasu):   "Jak,     ogólnie   rzecz   biorąc,   P.   kwalifikacje   są   w   tej   pracy 

wykorzystywane?     Czy   ze   względu   na   to,   co   P.   w   pracy   robi:   (1)   ma   P.   znacznie   wyższe 

kwalifikacje niż potrzeba, (2) trochę wyższe niż potrzeba, (3) P. kwalifikacje są odpowiednie do 

tego, co P. Robi, (4) lepiej by było, żeby P. kwalifikacje były trochę wyższe, czy też (5) znacznie 

wyższe?". Pierwsza zmienna to wskaźnik umiarkowanej nadwyżki kwalifikacji – przyjmuje ona 

wartość 1 dla respondentów, którzy na wybrali opcje odpowiedzi numer 1 lub 2. Druga zmienna 

wskazuje na znaczną subiektywną nadwyżkę kwalifikacji – identyfikuje ona jedynie tych, którzy 

7

Dokładniejsze informacje o samym badaniu i jego wynikach Czytelnik znajdzie w książce:  Słomczyński, K.M., 
Marquart-Pyatt, S.T. (red., 2007), Continuity and Change in Social Life: Structural and Psychological Adjustment in  
Poland
, Warszawa: Wydawnictwa IFiS PAN.

background image

wybrali opcję numer 1.

Pozostałe dwie miary obliczone zostały na podstawie informacji dotyczących poziomu 

wykształcenia respondentów i wykonywanych przez nich zawodów. W pierwszym przypadku za 

wykonujących   pracę   poniżej   kwalifikacji   uznano   respondentów   mających   co   najmniej 

wykształcenie   średnie,   dla   których   wartość   skali   wymogów   kwalifikacyjnych   związana   z 

wykonywanym zawodem

8

  wynosi mniej niż jedno odchylenie standardowe poniżej średniej dla 

osób   o   tym   samym   poziomie   wykształcenia   w   roku   1988.   Wartość   progową   skali   wymogów 

kwalifikacyjnych obliczono dla trzech kategorii wykształcenia: średnie i policealne, pomaturalne i 

niepełne wyższe, oraz wyższe (licencjat, magister lub doktor). Wybór 1988 jako roku bazowego był 

podyktowany faktem, iż przyjęcie jako punktu odniesienia wartości progowych obliczonych na 

podstawie danych z roku 2008 uniemożliwiłoby uchwycenie przypadków nadwyżki wykształcenia 

spowodowanych wzrostem podaży absolwentów liceów ogólnokształcących i wyższych uczelni w 

minionym dwudziestoleciu (sam wzrost udziału wysoko wykształconych pracowników w zawodach 

o   niskich   wymogach   kwalifikacyjnych   automatycznie   obniża   średnią   wartość   skali   wymogów 

kwalifikacyjnych dla osób o danym rodzaju wykształcenia)

9

. Wybór 1988, roku przeprowadzenia 

pierwszej fali POLPAN, jako punktu odniesienia wydaje się dodatkowo uzasadniony z uwagi na 

fakt, iż jest to ostatni rok przed początkiem transformacji ustrojowej.

Podstawą alternatywnej miary nadwyżki edukacyjnej jest obserwowana dystrybucja osób o 

określonym   poziomie   wykształcenia   (w   podziale   na   cztery   główne   kategorie:   podstawowe, 

zasadnicze zawodowe, średnie oraz wyższe) w grupach zawodowych, wyróżnionych ze względu na 

dwucyfrowe kody Społecznej Klasyfikacji Zawodów

10

. Respondent zostaje zaliczony do grupy z 

nadwyżką kwalifikacji wówczas, gdy jego poziom wykształcenia jest wyższy od modalnej dla danej 

grupy   zawodowej.   Ponieważ   w   praktyce   w   żadnym   zawodzie   nie   ma   przewagi   osób   z 

wykształceniem podstawowym, z nadwyżką kwalifikacji możemy mieć do czynienia jedynie w 

przypadku badanych z wykształceniem co najmniej średnim. Wartość zmiennej dla tych ostatnich 

wynosi 1 wówczas, gdy wykonują oni któryś z następujących zawodów: magazynier, pracownik 

ochrony, robotnik wykwalifikowany bądź niewykwalifikowany, a także rolnik. Dla respondentów 

mających ukończone studia wyższe praca poniżej kwalifikacji występuje dodatkowo wówczas, gdy 

wykonują   oni   zawody,   w   których   przeważa   wykształcenie   średnie,   takie   jak   np.:   pracownik 

biurowy, pracownik w handlu, transporcie czy usługach osobistych, model czy hostessa.

Wartości wszystkich wskaźników nadwyżki wykształcenia przedstawia tabela 1. Wynika z 

8

Skala wymogów kwalifikacyjnych opracowana została przez K. Słomczyńskiego (2007) dla trzycyfrowych kategorii 
Społecznej Kategorii Zawodów.

9

Dla poszczególnych kategorii wykształcenia wartości progowe wyniosły w roku 1988, odpowiednio: 29,2, 43,3, 
60,7. Analogiczne wartości obliczone na podstawie danych z roku 2008 byłyby znacząco niższe i wyniosłyby: 
22,02, 31,53 oraz 51,73.

10

Miary tego typu znane są w literaturze jako oparte na metodzie rzeczywistego rozkładu (realized matches)

background image

niej, iż odsetek respondentów mających pracę poniżej kwalifikacji w roku 2008 był stosunkowo 

wysoki. Niezależnie od zastosowanej miary, nadwyżkę wykształcenia może mieć mniej więcej co 

piąty pracujący. Analiza korelacji między poszczególnymi miarami overeducation wskazuje jednak, 

że wskaźniki obiektywne i subiektywne nie są ze sobą powiązane tak mocno, jak można było 

oczekiwać.   O   ile   występuje   silna   zależność   między   dwoma   wskaźnikami   obiektywnymi 

(współczynnik r Pearsona wyniósł 0,76, p=0,000, N=1024), związek pomiędzy tymi pierwszymi a 

subiektywną oceną nadwyżki kwalifikacji przez samych respondentów jest znacznie słabszy, choć 

również istotny statystycznie (dla poszczególnych miar obiektywnych współczynnik wyniósł 0,22 

i   0,26,  p=0,000,  N=964).  Innymi   słowy,   duża   grupa  respondentów,   którzy  z   racji   posiadanego 

wykształcenia   oraz   wykonywanego   zawodu   zostali   uznani   za   pracujących   poniżej   kwalifikacji, 

deklaruje,   że   ich   kwalifikacje   są   w   pracy   wykorzystywane.   Zarazem   spora   część   badanych 

wyrażających   poczucie   niedostatecznego   wykorzystania   kwalifikacji,   nie   ma   'obiektywnych' 

podstaw,   by   mówić   o   złym   dopasowaniu   wykształcenia   do   wykonywanego   zawodu.   Obok 

możliwych zniekształceń związanych z subiektywną percepcją własnej sytuacji zawodowej, owe 

różnice mogą się wiązać z faktem, że o ile w przypadku miar obiektywnych przedmiotem analizy 

jest   jedynie   związek   między   zawodem   a   poziomem   wykształcenia,   w   przypadku   miary 

subiektywnej brane są pod uwagę kwalifikacje pracowników – a te nie wiążą się wyłącznie z 

rodzajem ukończonej szkoły.

Tabela 1. Skala nieadekwatnego zatrudnienia wśród ogółu respondentów, osób w wieku 21-
25 lat oraz 26 i więcej lat

Odsetek*

Osoby w wieku 

21-25 lat

Osoby w wieku 

26 i więcej lat

Subiektywna nadwyżka kwalifikacji

20,2%

30,1%

18,0%

Subiektywna duża nadwyżka kwalifikacji

8,0%

11,1%

7,2%

Niskie wymogi kwalifikacyjne dla danego wykształcenia

19,2%

31,2%

16,5%

Wykształcenia powyżej modalnej dla grupy zawodowej

22,5%

34,3%

19,8%

* Dane ważone ze względu na wiek. Liczebność próby dla miar subiektywnych: N=332 dla osób w wieku 21-
25 lat i N=635 dla osób starszych. Liczebność próby dla miar obiektywnych: odpowiednio, N=353 i N=671.  
Źródło: obliczenia własne na podstawie danych POLPAN (edycja wiosnenna i jesienna 2008).

Proste   porównania   młodszych   i   starszych   respondentów   pod   względem   nadwyżki 

kwalifikacji potwierdzają, że  niezależnie od zastosowanej miary, problem ten w większym stopniu 

dotyka osoby w wieku 21-25 lat. Niemal co trzeci pracownik w tej grupie wiekowej wykonuje 

pracę nie dopasowaną do posiadanego przez siebie wykształcenia. Warto zaznaczyć, iż analogiczne 

różnice   między   młodszymi   i   starszymi   pracownikami   zaobserwowano   we   wcześniejszych 

analizach, wykorzystujących inny wskaźnik nadwyżki wykształcenia i opartych na danych z innego 

badania  (Kiersztyn, 2007). Jedynie  w przypadku subiektywnie  odczuwalnej  znacznej  nadwyżki 

kwalifikacji odsetek  ten  jest  znacznie  niższy,   a  różnica  między  obiema  grupami  wiekowymi   – 

background image

nieznaczna.

Na koniec wypada poświęcić nieco miejsca kwestii dynamiki  overeducation  na polskim 

rynku  pracy.  W tym  celu  przytaczam najważniejsze  wyniki  analizy nadwyżki  wykształcenia w 

oparciu   o   wskaźnik   niskich   wymogów   kwalifikacyjnych   we   wszystkich   pięciu   falach   badań 

POLPAN

11

  Pierwsza   ważna   konkluzja   płynąca   z   tych   analiz   mówi,   iż   skala   "obiektywnego" 

niedopasowania   pracy   do   poziomu   wykształcenia   w   latach   1988-2003   gwałtownie   wzrosła 

(pierwszy   wiersz   tabeli   2).   O   ile   u   progu   transformacji   ustrojowej   pracę   poniżej   kwalifikacji 

wykonywało   zaledwie   7,5%   pracujących,   analogiczny   wskaźnik   15   lat   później   był   niemal 

trzykrotnie wyższy. Powyższa tendencja uległa zahamowaniu (ale nie odwróceniu) dopiero w 2008.

Tabela 2. Nadwyżka wykształcenia w Polsce w latach 1988-2008: odsetek wśród wszystkich 
pracujących oraz w zależności od relacji między zawodem a wykształceniem 5 lat wcześniej 

Rok badania

1988

1993

1998

2003

2008

Odsetek z nadwyżką wykształcenia wśród wszyskich pracujących

7.5

13.9

15.8

20.1

19.1

Odsetek z nadwyżką wykształcenia zarówno w momencie 
badania, jak i 5 lat wcześniej, wśród wszystkich pracujących

-

6.1

10.4

10.7

9.3

Odsetek z nadwyżką wykształcenia wśród mających nadwyżkę 
wykształcenia 5 lat wcześniej

-

62.7

68.6

61.5

50.5

Odsetek z nadwyżką wykształcenia wśród nie mających nadwyżki 
wykształcenia 5 lat wcześniej

-

8.1

5.1

7.5

6.7

Nadwyżka wykształcenia: respondenci w zawodach o niskich wymogach kwalifikacyjnych w stosunku do 
poziomu   wykształcenia   (dane   POLPAN).   W   pierwszym   rzędzie   tabeli   uwzględniono   wszystkich 
respondentów  pracujących   w   momencie   badania.   Liczebności   próby  w   poszczególnych   latach   wyniosły: 
4426, 1501, 1144, 825, 786. Dane z rzędów 2-4 odnoszą się jedynie do tych respondentów, którzy pracowali  
zarówno w momencie badania, jak i pięć lat wcześniej (liczebności próby wyniosły, odpowiednio: 1294, 903, 
597, 508). Źródło: Kiersztyn (w przygotowaniu).

Kolejna   konkluzja   mówi,   iż   nadmiar   wykształcenia   stanowi   względnie   trwały  element 

indywidualnych biografii zawodowych. Od końca lat 90-tych mniej więcej co dziesiąty pracownik 

znajdował   się   w   sytuacji   względnie   trwałej,   bo   trwającej   co   najmniej   pięć   lat,   nadwyżki 

wykształcenia (drugi wiersz tabeli 2).  Na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia ponad połowa 

spośród   respondentów   pracujących   w   zawodach   o   zbyt   niskich   wymogach   kwalifikacyjnych 

znajdowała się w takiej samej sytuacji również pięć lat później (wśród pozostałych respondentów 

mniej niż co dziesiąty, co ilustrują dwa ostatnie wiersze tabeli 2). Powyższe wartości są podobne do 

obserwowanych   w   tych   krajach,   w   których  overeducation  wykazuje   najsilniejszą   tendencję   do 

utrwalania się. Analizy regresji logistycznej (Kiersztyn, w przygotowaniu) potwierdziły powyższy 

rezultat.  Wynika  z  nich,  że  nawet  gdy kontrolowane  są zmienne  takie  jak  płeć,  wiek,  poziom 

edukacji   czy   zawód,   osoby   mające   nadwyżkę   wykształcenia   są   ponad   siedmiokrotnie   bardziej 

narażone   na   analogiczny   brak   dopasowania   po   pięciu   latach,   w   porównaniu   z   pozostałymi 

respondentami. Zarazem ryzyko utrzymywania się nadwyżki kwalifikacji przez co najmniej 5 lat 

11

szczegółowy opis tych analiz zawarty jest w: Kiersztyn (w przygotowaniu).

background image

okazało się kilkakrotnie wyższe wśród kohort respondentów, którzy urodzili się po roku 1972, i 

weszły na rynek pracy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. To, iż kolejne roczniki absolwentów wydają 

się mieć coraz mniejszą szansę na pracę odpowiednią do zdobytego przez nich wykształcenia, 

potwierdza hipotezę, zgodnie z którą polski rynek pracy nie nadąża za zmianami w strukturze 

edukacyjnej.

Uwagi końcowe

Analizy przedstawione w niniejszym artykule jasno pokazują, że nadwyżka edukacyjna w 

Polsce występuje stosunkowo często. Co więcej, w ostatnich latach skala tego zjawiska wyraźnie 

wzrosła. Nie można przy tym wykluczyć, iż zatrzymanie tej negatywnej tendencji, zaobserwowane 

w latach 2003-2008, które prawdopodobnie wynikało przede wszystkim ze znacznego nasilenia 

migracji zagranicznych w pierwszych latach po wejściu Polski do UE, mogło być tylko chwilowe. 

W obliczu aktualnego kryzysu gospodarczego, gdy praca w obcym kraju staje się coraz mniej 

atrakcyjna, dojść może do ponownego nasilenia problemów związanych z obecnością nadmiernej 

liczby wysoko wykształconych pracowników na polskim rynku pracy. Problem nadmiaru edukacji 

w Polsce wydaje się poważny również z tego względu, iż – jak wykazały przedstawione wyżej 

badania – ma on charakter względnie trwały. Większość osób, zwłaszcza młodych, jeśli raz znajdzie 

się w pracy o zbyt niskich wymogach kwalifikacyjnych w stosunku do poziomu wykształcenia, ma 

raczej niewielką szansę na zmianę tej sytuacji – nawet w ciągu pięciu lat.

W   ostatnich   latach   w   literaturze   przedmiotu   coraz   częściej   napotkać   można   tezę,   że 

overeducation  nie   zawsze   musi   oznaczać   rzeczywistą   nadwyżkę   kwalifikacji   (skill 

underutilization). Podkreśla się, iż poziom wykształcenia jest  zaledwie jednym z czynników (obok 

np. zdolności, doświadczenia, nawyków i umiejętności nabytych w trakcie wykonywania zawodu, 

czy jakości kształcenia oferowanego przez daną placówkę edukacyjną) determinujących poziom 

kapitału ludzkiego (zob. np. 

Green, McIntosh, 2007)

. Jednostki o tym samym wykształceniu mogą 

bardzo różnić się między sobą pod względem zdolności do rzetelnego wykonywania złożonych 

czynności w pracy. Z uwagi na słabe korelacje między obiektywymi i subiektywnymi wskaźnikami 

nadwyżki   kwalifikacji,   założenie,   iż   zjawisko  overeducation    ma   –   przynajmniej   częściowo   – 

charakter   pozorny,   wydaje   się   uprawnione   –   również   w   odniesieniu   do   Polski.   Należy   jednak 

podkreślić, że nawet jeśli nadwyżka wykształcenia nie jest jedynie skutkiem nadmiernej podaży 

wysoko wykształconych pracowników, ale również różnic indywidualnych czy różnic w jakości 

kształcenia,   duża   liczba   pracowników   w   zawodach   nie   wymagających   umiejętności   które, 

przynajmniej teoretycznie, z racji posiadanego wykształcenia, owi pracownicy powinni posiadać, 

oznacza,   że   przynajmniej   część   środków,   jakie   społeczeństwo   inwestuje   w   edukację,   to   środki 

zmarnowane.

background image

W   tym   kontekście   warto   ponownie   przyjrzeć   się   przytoczonym   na   wstępie   celom 

formułowanym   w   ramach   programu   operacyjnego   "Kapitał   ludzki".   Oprócz   "upowszechnienia 

edukacji społeczeństwa na każdym etapie kształcenia" zakładają one równoczesne "zwiększenie 

jakości   usług   edukacyjnych".   Można   by   argumentować,   że   w   tej   mierze,   w   jakiej   nadwyżka 

kwalifikacji na polskim rynku pracy jest efektem niedostatecznej jakości wykształcenia, realizacja 

powyższego celu powinna przyczynić się do ograniczenia tego zjawiska. Należy tu jednak mieć na 

uwadze następujące kwestie.

Po pierwsze, w praktyce może się okazać, że postulat upowszechnienia edukacji może być 

trudny   do   pogodzenia   z   postulatem   zachowania   wysokich   standardów   jakości.   Nawet   gdyby 

pominąć kwestię indywidualnych zdolności, bez wyeliminowania nierówności edukacyjnych już od 

wczesnych etapów kariery szkolnej niemożliwe wydaje się stworzenie takiego systemu kształcenia 

na poziomie średnim czy wyższym, który większości obywateli zapewniłby równy dostęp do usług 

edukacyjnych o określonym standardzie. Póki bowiem w społeczeństwie istnieje uniwersalna presja 

w   kierunku   maksymalizacji   wykształcenia,   osoby,   które   otrzymały   niską   jakość   kształcenia   na 

poziomie podstawowym czy gimazjalnym będą na ogół trafiały do mniej renomowanych szkół 

średnich lub wyższych. Tym ostatnim z kolei trudniej będzie konkurować z placówkami, do których 

uczęszczają lepiej przygotowani słuchacze (co wynika choćby z samej konieczności poświęcenia 

dodatkowego   czasu   na   nadrobienie   zaległości).   Przy   ograniczonej   liczbie   miejsc   pracy 

odpowiednich dla osób wysoko wykształconych, czynnikiem decydującym pozostanie zatem nie 

tyle sam fakt posiadania wyższego wykształcenia, ile raczej renoma szkoły, którą dany absolwent 

ukończył.

Po   drugie,   biorąc   pod   uwagę   stan   i   zasoby   polskiego   systemu   szkolnictwa,   postulat 

upowszechniania edukacji może okazać się trudny do pogodzenia z kolejnym celem, który zakłada 

"silniejsze powiązanie usług edukacyjnych z potrzebami gospodarki opartej na wiedzy". W debacie 

publicznej   i   pracach   naukowych   niejednokrotnie   zwraca   się   uwagę   na   niekorzystną   strukturę 

polskich   absolwentów   ze   względu   na   ukończone   kierunki   studiów.   Podkreśla   się   zwłaszcza 

nadmierny   udział   osób,   które   studiowały   na   kierunkach   humanistycznych   i   społecznych,   przy 

niedostatecznej liczbie absolwentów kierunków ścisłych i technicznych. Wydaje się jednak, iż ów 

brak dopasowania oferty edukacyjnej do potrzeb nowoczesnego rynku pracy, stanowiący tak częsty 

obiekt utyskiwań, sam w sobie stanowi efekt uboczny powszechnych nawoływań do zdobywania 

wykształcenia, jako jedynej gwarancji ochrony przed bezrobociem. Należy bowiem pamiętać, iż ze 

względów   finansowych,   kadrowych   i   organizacyjnych   aktualna   oferta   edukacyjna   na   poziomie 

wyższym to w zasadzie jedyne, co w polskich warunkach możliwe było do "upowszechnienia" 

(Poławski, 2010).

Po   trzecie,   nawet   jeśli   uda   się   spełnić   wszystkie   trzy   wymienione   wyżej   postulaty, 

background image

ograniczenie nadwyżki wykształcenia przy zachowaniu powszechnego (lub niemal powszechnego) 

dostępu do kształcenia na poziomie wyższym wymaga założenia, że rynek pracy ostatecznie będzie 

w stanie "wchłonąć" i odpowiednio zagospodarować większą liczbę wysoko wykwalifikowanych 

pracowników. Takie założenie wydaje się bezpodstawne w świetle danych dotyczących sytuacji na 

polskim rynku pracy. Pomimo, iż w ostatnich latach mamy w naszym kraju do czynienia z czymś, 

co bywa określane mianem "edukacyjnej rewolucji", ów masowy pęd ku zdobywaniu wykształcenia 

najwyraźniej przełożył się nie na odpowiednie zmiany w strukturze zatrudnienia, lecz na wzrost 

nadwyżki kwalifikacji. Mówiąc ogólniej - zaprezentowane wyżej dane sugerują, że realia polskiego 

rynku pracy lepiej dają się opisać w kategoriach modelu "konkurencji o miejsca pracy", autorstwa 

L. Thurowa. W tych warunkach wątpliwe wydaje się, by samo podnoszenie poziomu wykształcenia 

stanowiło panaceum na społeczne i ekonomiczne bolączki naszego społeczeństwa. Nie ma również 

podstaw   by   zakładać,   że   dążenie   do   maksymalizacji   wskaźników   skolaryzacji   na   poziomie 

wyższym automatycznie wykreuje w Polsce "gospodarkę opartą na wiedzy".

Bibliografia:

Belfield,   C.   (2010).   Over-education:  What   influence   does   the   workplace   have?,  Economics   of 

Education Review 29: 236–245.

Büchel, F., Mertens, A. (2004). Overeducation, Undereducation, and the Theory of Career Mobility. 

Applied Economics, 35: 803-16.

CBOS (2009). Aspiracje i motywacje edukacyjne Polaków w latach 1993-2009. Komunikat z badań 

BS/70/2009, Warszawa: CBOS.

Dolado,   J.J.,   Jimeno,   J.F.,   Felgueroso,   F.   (2000).  Youth   Labour   Markets   in   Spain:   Education, 

Training and Crowding Out, European Economic Review, 44: 943-956.

Dolton, P., Vignoles, A. (2000). The Incidence and Effects of Overeducation in the U.K. Graduate 

Labour Market. Economics of Education Review, 19: 179-98.

Dooley,   D.,   Prause,   J.,   Haw-Rowbottom,   K.A.   (2000).   Underemployment   and   Depression: 

Longitudinal Relationships. Journal of Health and Social Behavior, 41: 421-436.

Frenette, M. (2004). The Overqualified Canadian Graduate: The Role of the Academic Program in 

the Incidence, Persistence, and Economic Returns to Overqualification, Economics of Education  

Review, 23: 29-45.

Friedland, D.S., Price R.H. (2003).  Underemployment: Consequences for the Health and Well-

Being of Workers, American Journal of Community Psychology, 32: 33-45.

Green F., McIntosh, S. (2007).  Is there a genuine under-utilization of skills amongst the over-

qualified?, Applied Economics, 39: 427–439.

Groot, W., Maassen van den Brink, H. (2003). The Dynamics of Skills Mismatches in the Dutch 

background image

Labour Market. W: F. Büchel, A. de Grip & A. Mertens (Red.), Overeducation in Europe (s. 49-

64). Cheltenham (UK): Edward Elgar.

GUS (2010a). Rocznik demograficzny, Warszawa: GUS.

GUS (2010b). Notatka na temat szkół wyższych w Polsce. Materiał na konferencję prasową w dniu 

26 października 2010. Gdańsk: US.

GUS (2010c). Popyt na pracę w 2009 r. Informacje i opracowania statystyczne, Warszawa: GUS.

GUS (2010d). Pracujący w gospodarce narodowej w 2009 r. Informacje i opracowania statystyczne

Warszawa: GUS.

Kiersztyn, A. (2007). Underemployment: nowe zjawisko czy nowy termin? Polityka Społeczna, 34: 

17-26.

Kiersztyn,  A.   (2008).  Czy   bieda   czyni   złodzieja?   Związki   między   bezrobociem,   ubóstwem,   a  

przestępczością. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Kiersztyn, A. (w przygotowaniu). Stuck in a Mismatch? The Persistence of Overeducation During 

Twenty Years of the Post-Communist Transition in Poland, maszynopis.

McGuinness, S. (2006). Overeducation in the Labour Market,  Journal of Economic Surveys, 20:  

387-418.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (2007). Program Operacyjny KAPITAŁ LUDZKI. Narodowe 

Strategiczne Ramy Odniesienia 2007–2013, Warszawa, 7 września 2007 r.

O’Brien,   G.E.,   Feather,   N.T.   (1990).   The   relative   effects   of   unemployment   and   quality   of 

employment   on   the   affect,   work,   values,   and   personal   control   of   adolescents.  Journal   of 

Occupational Psychology, 63: 151–165.

Peiro,   J.M.,   Agut,   S.,   Grau,   R.   (2010).   The   Relationship   Between   Overeducation   and   Job 

Satisfaction Among Young Spanish Workers: The Role of Salary, Contract of Employment, and 

Work Experience, Journal of Applied Social Psychology, 40: 666–689.

Poławski,   P.   (2010).   Education   and   the   Labor   Market.  The   Case   of   Poland.  W:  Attewell,   P.   i 

Newman, K. S. (Red.),  Growing Gaps. Educational Inequality Around the World.  .....:  Oxford 

University Press.

Robst, J. (1995). Career Mobility, Job Match, and Overeducation. Eastern Economic Journal, 21

539-550.

Rubb, S. (2003). Overeducation: a short or long run phenomenon for individuals?  Economics of 

Education Review, 22: 389–394.

Sicherman N., Galor O. (1990). A Theory of Career Mobility.  Journal of Political Economy, 98

169-192

Smith,   H.L.   (1986).   Overeducation   and   Uderemployment:   An   Agostic   Review,  Sociology   of 

Education, 59: 85-99.

background image

Słomczyński, K. M. (2007). Skale zawodów według wymogów kwalifikacyjnych, złożoności pracy, 

wynagrodzenia materialnego i prestiżu. W: H. Domański, Z. Sawiński, K.M. Słomczyński (red.)

Nowa klasyfikacja i skale zawodów. Socjologiczne wskaźniki pozycji społecznej w Polsce (s. 149-

198), Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN.

Thurow, L.C. (1972). Education and Economic Equality. The Public Interest, 28: 66-81.

Tsang, M.C., Rumberger, R., Levin, H.M. (1991). The impact of surplus schooling on worker 

productivity. Industrial Relations30 (2): 209–228.

United Nations Development Programme (UNDP 2007).  Edukacja dla pracy. Raport o rozwoju 

społecznym Polska 2007, Warszawa: UNDP.

Verhaest, D., van der Velden, R. (2010), Cross-country differences in graduate overeducation and its 

persistence (ROA Research Memorandum, ROA-RM-2010/7).