background image

PIUS XI 

ENCYKLIKA 

ACERBA ANIMI ANXITUDO 

 

do Czcigodnych Braci Arcybiskupów, Biskupów i innych Ordynariuszy Zjednoczonych 

Stanów Meksyku, pokój i jedno  z Stolic  Apostolsk  utrzymuj cych. O przykrym 

poło eniu katolicyzmu w Republice Meksyka skiej. 

CZCIGODNI BRACIA! 

POZDROWIENIE I BŁOGOSŁAWIE STWO APOSTOLSKIE. 

Wst p. 

Dotkliwa bole , któr  obecnie ,nad wyraz smutne poło enie społeczno ci ludzkiej Nam 

sprawia, nie zagłusza bynajmniej owej szczegółowej troski i o ukochane dzieci narodu 

meksyka skiego i osobliwie o Was, Wielebni Bracia, którzy ju  z tej przyczyny zasługujecie 

na ojcowsk  Nasz  opiek ,  e dr czy Was od tak dawna nader srogie prze ladowanie. 

Przypomnienie wypadków poprzednich: konstytucja i artykuł 130. 

Ju  od pocz tku Pontyfikatu Naszego dokładali my, id c  ladem ostatniego Naszego 

Poprzednika, wszelkich stara , aby nie doszło do zgubnego zastosowania tak zw. "przepisów 

konstytucyjnych". Poniewa  przepisy te naruszaj  podstawowe i niezmienne prawa Ko cioła, 

musieli my je z obowi zku przy danej sposobno ci kilkakrotnie pot pi  i odrzuci . Z tej 

samej przyczyny zale ało Nam bardzo na tym, aby Przedstawiciel Nasz przebywał w Waszej 

Rzeczpospolitej. 

Je li jednak w ostatnich czasach rz dy innych pa stw usilnie starały si  o wznowienie 

stosunków dyplomatycznych z Stolic  Apostolsk , kierownicy Rzeczpospolitej 

Meksyka skiej przeciwnie d yli nieustannie do tego, by nie tylko udaremni  jakikolwiek 

sposób wzajemnego porozumienia, ale nadto zupełnie niespodziewanie złamali słowo, nie tak 

dawno jeszcze dane na pi mie, i ujawnili w ten sposób prawdziwe swoje zamysły i zamiary 

wobec Ko cioła. Legatów za  Naszych kilkakrotnie wyp dzili z kraju. I tak doszło do 

bezwzgl dnego i surowego zastosowania 130 artykułu konstytucji. Przeciw artykułowi temu, 

jaskrawi  wrogiemu religii katolickiej, musieli my uroczy cie zaprotestowa  w encyklice 

Swojej "Iniquis afflictisque" z dnia 18 lipca 1926. 

Nało ono ci kie kary na tych, którzy by wykroczyli przeciw wspomnianemu artykułowi. 

Now  krzywd  wyrz dzono hierarchii ko cielnej dekretem, aby ka dy z Zjednoczonych 

Stanów ustalił pewn  ograniczon  liczb  kapłanów, którym by było wolno prywatnie i 

publicznie spełnia  funkcje  wi te. 

Opór katolików 

Wobec takich niesprawiedliwych i prze ladowczych ustaw, które by Ko ciół Meksyka ski 

wydały w r ce rz dów  wieckich i samowoli władców, wrogo wobec religii katolickiej 

background image

usposobionej, Wy, Bracia Czcigodni, postanowili cie wstrzyma  nabo e stwa publiczne. 

Jednocze nie spowodowali cie wszelkim sposobem wiernych do stanowczych protestów 

przeciw tego rodzaju haniebnym zarz dzeniom. Dla apostolskiej stało ci i nieust pliwo ci 

Waszej niemal bez wyj tku z ojczyzny wygnani, mogli cie jako banici z daleka podziwia  

wi te walki i m cze stwo Waszych kapłanów i Waszych wiernych. Nieliczni za  z po ród 

Was, którym niemal cudem udało si  pozosta  w swoich diecezjach, nie li przykładem swej 

niewzruszonej stało ci wiernemu ludowi niemał  pociech  i pokrzepienie duchowe. 

Wszystkie tu sprawy poruszyli my ju  w Swoich alokucjach i publicznych przemówieniach, a 

do  obszernie i wyra nie w przytoczonej ju  encyklice "Iniquis afflictique". Wielk  ulg  dla 

Nas był podziw, którym cały  wiat darzył wspaniał  odwag  duchowie stwa, które, 

udzielaj c sakramentów wiernym, nara ało si  nawet na utrat   ycia, i niniejsze bohaterstwo 

licznych wiernych, którzy znosili niesłychane wpinał nieprawdopodobne trudy, oraz nara ali 

si  na ogromne straty materialne, aby tylko ch tnym sercem po pieszy  z pomoc  swoim 

kapłanom. 

Działalno  Ojca  w. 

My za  nie chcieli my tymczasem uchyli  si  od obowi zku swego i słu c rad  w słowie i 

pi mie. Zach cili my kapłanów i wiernych do chrze cija skiego oporu przeciw prawom 

niesłusznym. Zach cili my ich równie  do ubłagania modlitw  i uczynkami pokuty 

Sprawiedliwo ci Bo ej, aby Opatrzno  Bo a w miłosierdziu swym jak najpr dzej raczyła 

poło y  kres temu do wiadczeniu. Nie zaniechali my tez wezwania wszystkich wiernych 

całego  wiata do wspólnej z nami modlitwy za naszych nieszcz liwych Braci 

meksyka skich. Dali oni w przepi knej gorliwo ci posłuch Naszemu wezwaniu. 

Nie pomin li my równie   rodków naturalnych, którymi rozporz dzamy, aby nie  chocia  

nieco pociechy drogim Naszym synom. Wydali my bowiem. odezw  do całego  wiata 

katolickiego, prosz c o pomoc - tak e wydatn  pomoc materialn  - dla prze ladowanych braci 

Ko cioła Meksyka skiego. Nast pnie zwrócili my si  kilkakrotnie do rz dów, które z Nami 

utrzymuj  stosunki dyplomatyczne, aby zechcieli zwróci  uwag  na ci kie i wprost 

potworne stosunki, w których  yje tylu wiernych. 

Papie  d y do utworzenia Modus vivendi 

Poniewa  stanowczy i szlachetny opór niezmiernej liczby prze ladowanych obywateli nie 

ustawał, rz d meksyka ski, pragn c jako  wybrn  z tej dra liwej sytuacji, której nie zdołał 

opanowa  na swoj  korzy , okazywał gotowo  załatwienia całej sprawy przez wzajemne 

porozumienie. Chocia  wi c z do wiadczenia niestety wiemy,  e takim zapewnieniom trudno 

dowierza , musieli my si  jednak nad tym zastanowi , czy nie byłoby lepiej nie przedłu a  

stanu wstrzymania nabo e stw publicznych. Chocia  wi c wspomniane wstrzymanie 

okazałoby si  nieustaj cym protestem przeciw swawoli rz du, dalsze przedłu enie tego 

wstrzymania niemniej powa nie zagroziłoby porz dkowi  wieckiemu i publicznemu. 

Najbardziej zawa ył w Naszym rozwa aniu wzgl d na powa ne duchowe szkody wiernych, o 

których Nam z ró nych i powa nych  ródeł doniesiono. Pozbawieni bowiem licznych pociech 

religijnych, nieodzownych w  yciu chrze cija skim, i zmuszeni do cz stego opuszczania 

obowi zków religijnych, wierni znale li si  powoli w taktem niebezpiecze stwie,  e 

kapła stwo katolickie i dary nadprzyrodzone ze  płyn ce, stały im si  rzecz  oboj tn . 

Nieuniknionym skutkiem długiej nieobecno ci Biskupów w Ich diecezjach było rozlu nienie i 

upadek karno ci ko cielnej. Stan taki był szczególnie po ałowania godny w chwili tak 

background image

dotkliwego nawiedzenia Ko cioła Meksyka skiego, kiedy wiernym i kapłanom szczególnie 

potrzebne było kierownictwo tych, "których Duch  wi ty postanowił biskupami, by kierowali 

Ko ciołem Bo ym" (Dz 20,28). 

Gdy zatem w roku 1929 najwy szy przedstawiciel Rzeczypospolitej Meksyka skiej 

publicznie o wiadczył,  e rz d nie zamierza zastosowaniem wspomnianych ustaw ogranicza  

"to samo ci Ko cioła" ani lekcewa y  Hierarchii ko cielnej, s dzili my, maj c na oku 

jedynie zbawienie dusz,  e nie nale y pomin  tej sposobno ci, aczkolwiek mało obiecuj cej, 

która by mogła doprowadzi  do przywrócenia hierarchii. Uwa ali my nawet za rzecz 

wskazan  przywrócenie kultu publicznego, je liby tylko jakakolwiek, cho by słaba, za witała 

nadzieja za egnania najwi kszego zła, gdyby mianowicie udało si  usun  owe przyczyny, 

które spowodowały Biskupów do wstrzymania nabo e stw publicznych. Zupełnie za  nie 

my leli my przez to uzna  ustaw meksyka skich, zwróconych przeciwko religii, ani te  

odwoła  publicznych przeciw nim protestów. Nie postanowili my równie  zaniecha  przeciw 

tym ustawom walki z całych sił. Chodziło raczej o rzecz nast puj c : skoro ju  

przedstawiciele rz du dali zna  o zmianie swego stanowiska, wydawało si ,  e ta zmiana 

sytuacji wymagała zaniechania taktyki oporu, która przecie  coraz wi cej szkody musiała 

przynie  ludowi, i zast pienia owych zarz dze  innymi. bardziej odpowiednimi. 

Złamanie słowa przez rz d 

Tymczasem wiadomo,  e wyczekiwany tak długo pokój i złagodzenie stosunków nie 

odpowiedziały Naszym  yczeniem i nadziejom. Wbrew duchowi bowiem zawartej ugody 

sro yło si  w dalszym ci gu prze ladowanie przeciw Biskupom, kapłanom i wiernym, karano 

ich i wtr cano do wi zie . Z  alem musieli my na to patrze ,  e nie tylko nie odwołano z 

wygnania wszystkich Biskupów, lecz wyp dzono nawet bez jakiejkolwiek podstawy prawnej 

niektórych z tych, którzy dot d przebywali w kraju. W wielu diecezjach nie oddano dla 

pierwotnego u ytku ko ciołów, seminariów, pałaców biskupich i innych gmachów 

ko cielnych. Wbrew wyra nym obietnicom pozostawił wielu duchownych i  wieckich, którzy 

wiary ojców m nie bronili, okrutnej zem cie ich wrogów. 

Walka za pomoc  prasy 

Nale y doda  i to,  e tu  po cofni ciu wstrzymaniu nabo e stw z now  i wzmo on  sił  

rozpocz ła si  owa kłamliwa kampania prasowa przeciw sługom Ko cioła, przeciw 

Ko ciołowi i nawet samemu Bogu. Wiadom  wszak jest rzecz,  e Stolica Apostolska uwa ała 

za swój obowi zek z urz du stanowczo pot pi  jedno z tych wydawnictw, które przekroczyły 

wszelk  miar  w swej zbrodniczej bezbo no ci, jako te  w nieukrywanym d eniu do 

zwalczania religii i szerzeniu przeciw niej nienawi ci. 

Propaganda ateizmu w szkołach 

Lecz nie dosy  na tym; nie tylko zakazuje si  w szkołach powszechnych nauczania wiary 

katolickiej, jeszcze zach ca si  nauczycieli, by w duszach dzieci cych podkopywali wiar  i 

moralno . W ten sposób przysparza si  ogromn  troski, owym chrze cija skim rodzicom, 

którzy pragn liby zapewni  dzieciom swoim dusz  nieskalan . W tej trosce błogosławimy 

ojcom i matkom oraz całemu nauczycielstwu, które ich wspiera w tym zadaniu, z serca, a 

Was, Czcigodni Bracia, kler  wiecki i zakonny oraz wszystkich wiernych usilnie w Panu 

upominamy, by cie mieli nieustannie na oku spraw  szkoln  i wychowanie młodzie y. 

Szczególn  uwag  po wi cajcie licznej młodzie y z ludu, która bardziej wystawiona jest na 

background image

wpływy ateuszy, wolnomularzy i komunistów i dlatego potrzebuje wyj tkowej waszej 

apostolskiej troski. B d cie przekonani,  e los ojczyzny waszej w przyszło ci b dzie zale ał 

od tego, jak wychowacie młodzie . 

Bez kapłanów 

Ale jest jeszcze jedna, dla Ko cioła bardzo  ywotna sprawa, o któr  toczy si  walka za arta: 

d y si  mianowicie, do stopniowego usuni cia z Rzeczpospolitej kleru, Hierarchii 

katolickiej. Chocia  "Konstytucja" pa stwa meksyka skiego gwarantuje obywatelom 

wolno  sumienia i wyznania, jednak, jak ju  kilkakrotnie przy danej okazji  alili my si , 

nakazuje w oczywistej z tym sprzeczno ci, by poszczególne Stany Zjednoczone 

Rzeczpospolitej wyznaczyły pewn  liczb  kapłanów, którym by wolno było nie tylko w 

wi tyniach, lecz i po domach spełnia  dla ludu swoje obowi zki kapła skie. Sposoby i 

zasady, według których wprowadza si  owo prawo w  ycie jeszcze bardziej powi kszaj  t  

niesłychan  krzywd . Je eli bowiem "konstytucja" okre la pewn  nieprzekraczaln  liczb  

kapłanów, dba Jednak o to, by liczba ta pozostała w ka dej prowincji w stosunku 

proporcjonalnym do potrzeb religijnych ludno ci, a nie mówi wcale o tym,  e nale y w tej 

kwestii ignorowa  Hierarchi , co zreszt  wyra nie .zaznaczono w układzie Modus vivendi. 

Tymczasem w Stanie Michoaca ustanowiono Jednego kapłana na 33.000 wiernych; w 

Chihuahua jednego na 45.000 wiernych; w Chiapas jednego na 60.000; w ko cu w Stanie 

Vera Cruz tylko jednego na 100.000. Wobec takich ogranicze  niemo liw  jest rzecz  

udzielanie pociech religijnych wiernym,, którzy zamieszkuj  rozległe przestrzenie. Nie dosy  

na tym: prze ladowcy, jak gdyby  ałowali zbytniej szczodrobliwo ci, coraz to wi ksze 

nakładali ograniczenia: niektórzy gubernatorzy Stanów zamkn li liczne seminaria; 

skonfiskowali domy parafialne i oznaczyli  wi tynie w wielu miejscowo ciach, w których - i 

to nie poza okre lonym terytorium - wolno by było sprawowa  tylko kapłanom, 

zatwierdzonym przez władze  wieckie, funkcje  wi te. 

Je li za  gubernatorzy niektórych Stanów zarz dzili,  e władze, udzielaj c pozwolenia na 

wykonanie czynno ci ko cielnych, nie powinny si  zupełnie liczy  z przedstawicielami 

Hierarchii, owszem, powinny odmówi  tych praw wszystkim prałatom, tj. Biskupom i 

Delegatom Apostolskim, jasn  jest rzecz ,  e prze ladowcy zamierzaj  Ko ciół stłumi  i 

zniszczy . 

Jak w Rosji 

Wywodami poprzednimi pragn li my da  pogl d na główne zagadnienia omawianej sprawy i 

przypomnie  krótko nader trudne poło enie Ko cioła meksyka skiego. Niech ci wszyscy, 

którym na sercu le y porz dek i pokój narodów, zastanowi  si  nad tym i niech zrozumie,  e 

to nieludzkie prze ladowanie, zwłaszcza w niektórych Stanach Meksyku nie ró ni si  wcale 

od tego, które nawiedziło nieszcz sne wielce Rosji rubie e. Niech całokształt tych niecnych 

zamiarów wzbudzi w nich nowy zapał celem zatamowania tej powodzi, maj cej zburzy  

wszelki porz dek społeczny. 

Wskazania Stolicy Apostolskiej 

Wam, Wielebni Bracia, i wszystkim umiłowanym synom Narodu Meksyka skiego pragniemy 

da  nowy dowód ojcowskiej Naszej troski o Was wszystkich w tych Waszych obecnych 

utrapieniach. O tej Naszej troskliwo ci  wiadczyły ju  dyrektywy, które Wam w ubiegłym 

styczniu przez umiłowanego Syna Naszego Kardynała Sekretarza Stanu dali my a przez 

background image

Delegata Naszego Apostolskiego dor czyli my. Poniewa  chodzi tu o spraw , maj c   cisł  

ł czno  z religi , ustalenie ostatecznych dyrektyw, którymi ka dy katolik rz dzi  si  winien, 

jest naprawd  Naszym prawem i obowi zkiem. Godzi si  tu otwarcie zaznaczy ,  e nim te 

dyrektywy ustalili my, rozwa ali my sumiennie wszystkie informacje i rady, pochodz ce ju  

to ze strony Hierarchii Ko cielnej, ju  to ze strony  wieckiej. Wyra nie mówimy: wszystkie, a 

wi c tak e te, które zdawały si  domaga  powrotu do ostrzejszej taktyki opozycyjnej, jak w 

roku 1926, mianowicie ponownego wstrzymania publicznych nabo e stw w całej 

Rzeczpospolitej. 

Je li chodzi o sposoby post powania, nale y uwzgl dni ,  e nie we wszystkich Stanach 

kapłani si  znajduj  w tych samych przykrych warunkach ani te  nie wsz dzie w równej 

mierze zaczepiono autorytet i godno  Hierarchii ko cielnej. Wynika st d,  e jak ró ne Jest 

zastosowanie nieszcz snych owych ustaw, ró nymi te  powinny si  rz dzi  zasadami 

wytycznymi i Ko ciół i wierni. 

Z tego powodu wydaje si  Nam słuszn  rzecz  udzieli  szczególnej pochwały tym Biskupom 

meksyka skim, którzy według otrzymanych przez Nas wiadomo ci dyrektywy Nasze 

wykładali, jak umieli, najsumienniej. Pragniemy to o wiadczy  otwarcie. Je li zatem 

niektórzy, kieruj c si  w obronie wiary raczej gorliwo ci  ni  konieczn  w tak delikatnych 

sprawach roztropno ci , podsuwali tym Biskupom inne motywy działania, poniewa  w 

odmiennych warunkach i miejscach odmiennej trzymali si  taktyki, niech b d  o zupełnej 

bezpodstawno ci takich pos dze  przekonani. 

Potrzeba protestów 

Poniewa  wszelkie ograniczenie kapłanów nale y uwa a  za ci kie naruszenie prawa 

Bo ego, musz  Biskupi, reszta kleru i ludzie  wieccy protestowa  przeciw temu bezprawiu 

wszystkimi prawnymi sposobami i cał  dusz  opiera  si  temu zarz dzeniu i pot pia  je. A 

cho  protesty te nie zrobi  wra enia na kierownikach rz du, to przecie  u wiadomi  

wiernych, szczególnie tych, którzy dot d nie zdawali sobie z tego sprawy,  e władze tymi 

niesłusznymi rozporz dzeniami depc  wolno  Ko cioła, której oczywi cie zrzec si  nie 

mo emy, nawet pod naciskiem prze ladowców. 

Protest Ojca  w. w obliczu całego  wiata 

Z wielkim wi c zadowoleniem przeczytali my protesty, ogłoszone przez Biskupów i 

kapłanów tych diecezji, które cierpi  pod niesprawiedliwymi ustawami. Do nich doł czamy 

Swój własny protest, podniesiony w obliczu całego  wiata i zwrócony szczególnie do tych. 

którzy trzymaj  w r ku ster pa stwa, aby przecie  wzi li sobie do serca prze ladowanie ludu 

meksyka skiego. Prze ladowanie jest nie tylko krzycz c  krzywd  wobec Boga odwiecznego, 

którego Ko ciół jest uciemi ony, przeciw wiernym, których wiara i wolno  sumienia jest 

poniewierana, jest ono tak e niebezpiecznym zarzewiem przewrotu, do którego d

 

wszystkimi siłami niedowiarkowie i Bogoburcy. 

Stanowisko Ko cioła w sprawie ustanowienia kapłanów 

Chc c za  zapobiec ujemnym skutkom tego poło enia i uleczy  je wedle mo no ci, 

powinni my poruszy  wszystkie  rodki rozporz dzalne, aby utrzyma  wsz dzie, o ile mo na, 

odprawianie nabo e stw i nie dopu ci  do tego,  eby w sercach ludu gasło  wiatło wiary i 

ogie  miło ci chrze cija skiej. Lubo chodzi tu, jak ju  zaznaczyli my, o ustawy 

background image

niesprawiedliwie, sprzeciwiaj ce si  prawu Bo emu i dlatego je prawo Bo e odrzuca, jednak 

byłoby to niezawodnie pró n  obaw , gdyby kto s dził,  e współdziała z władz   wieck  w 

grzesznym czynie ju  tym samem,  e w my l ich niesprawiedliwych praw ubiega si  u nich o 

pozwolenie na swobodne sprawowanie funkcji  w.;  e wi c obowi zkiem jest jego 

powstrzymywanie si  od takiej pro by. Bł dny ten pogl d i mylna taka taktyka 

spowodowałyby wsz dzie wstrzymanie czynno ci religijnych i wyrz dziłyby nieobliczalne 

szkody wielkiej rzeszy wiernych. 

Oczywi cie trzeba to podnie ,  e jest rzecz  zupełnie niedopuszczaln  i byłoby zatem 

grzechem uznawa  niesprawiedliw  t  ustaw  lub dobrowolnie przyczynia  si  do jej 

wykonania. Całkiem to przecie  inna rzecz, je li kto z przymusu i wbrew swoim 

przekonaniom zarz dzeniom tym ulega. Wszak takim post powaniem przyczynia si  ze swej 

strony do zmniejszenia zgubnych skutków owych ustaw. 

Skoro przeto jaki  kapłan ulegaj c przymusowi prosi władze publiczne o pozwolenie 

udzielania sakramentów - a bez tego upowa nienia nie mo e sprawowa   wi tych obrz dów - 

ulega w tym wypadku przemocy dla unikni cia wi kszego zła. Nie post puje inaczej, jak 

wła ciciel, przez napastnika niesprawiedliwie pozbawiony swojej własno ci, który 

zniewolony jest prosi  go o pozwolenie na u ywanie swej własno ci. 

Zreszt  podejrzenie jakiegokolwiek formalnego współdziałania, i uznania stanu prawnego 

upada wobec uroczystych i energicznych protestów zarówno Stolicy Apostolskiej jak 

Biskupów i ludu Rzeczpospolitej Meksyka skiej. Zwró my nadto uwag  na roztropne 

post powanie kapłanów, którzy zabezpieczaj  si  odpowiednimi zastrze eniami i jakkolwiek 

otrzymali przez Biskupów instytucj  kanoniczn  dla sprawowania  wi tego urz du, to jednak 

pod przymusem prosz  władze pa stwowe o pozwolenie sprawowania go. W takich 

okoliczno ciach nie uznaj  prawa ani te  nie zgadzaj  si  na nakazy, lecz tylko 

podporz dkowuj  si  owym niegodziwy dekretom materialnie, by usun  przeszkod , która 

uniemo liwi im sprawowanie obrz dów  wi tych. Gdyby bowiem nie usuni to przeszkody, 

ustawa zabroniłaby wsz dzie nabo e stwa z wielk  szkod  dla dobra dusz. Ten sposób 

post powania nie ró ni si  bardzo od owej taktyki, któr  stosowali, jak z historii wiadomo, w 

pierwszych wiekach chrze cija stwa kapłani, którzy nawet za pieni dze wyrobili sobie 

pozwolenie odwiedzania m czenników w wi zieniach, by im udzieli  sakramentów  wi tych. 

A  aden rozs dny człowiek nie wpadł kiedykolwiek na pomysł,  e przez to w jakikolwiek 

sposób zamierzali uzna  post powanie prze ladowców. 

Oto pewna i niew tpliwa nauka Ko cioła katolickiego. Je li taka nauka w zastosowaniu 

swoim niektórych zgorszyła, do Was nale y, Wielebni Bracia, nauk , któr  tu wyło yli my, 

starannie i dokładnie im wyja ni . A je liby kto  potem wyja nieniu Naszego zdania mimo to 

trwał uparcie w tym fałszywym przekonaniu, nara a si  na zarzut nieust pliwego uporu. 

Potrzeba Akcji Katolickiej 

Niech wi c wszyscy wytrwaj , szlachetnym o ywieni współzawodnictwem posłusze stwa i 

jedno ci  my li, które my ju  nieraz u kleru z gł bokim zadowoleniem podnosili. Precz z 

niepewno ciami i l kami, które si  pojawiły w pierwszych chwilach prze ladowania. Niech 

wi c kapłani, którzy dali ju  przecie  dowody swej ofiarno ci i m stwa, rozwin  coraz 

arliwszy zapał apostolski, szczególnie wzgl dem młodzie y i ludu. Niech te  pami taj  o 

tym, by wzbudzi  uczucia sprawiedliwo ci, pokojowo ci i miło ci w duszach prze ladowców 

Ko cioła, którzy nimi s  dlatego,  e Ko cioła nie znaj  dostatecznie. 

background image

Przy tej sposobno ci nie mo emy nie poleci  ponownie sprawy, która, jak wiecie, droga Nam 

jest jak oko w głowie: chodzi o Akcj  Katolick , która wsz dzie powinna powsta  i z dnia na 

dzie  rozwija  si  w duchu tych wskazówek, które my wydali za po rednictwem Naszego 

Delegata Apostolskiego (Por. te  List apostolski "Paterna sane sollicitudo" z 2 lutego 1927), 

Wiemy,  e jest to poczynanie wcale niełatwe, szczególnie w pierwszej chwili i w obecnych 

warunkach. Wiemy równie ,  e akcja ta nie wyda zawsze od razu owocu spodziewanego. 

Wiemy jednak e i to,  e ona jest niezb dn  i skuteczniejsz  ni  wszystkie inne metody 

post powania, jak to wiemy z do wiadczenia innych narodów, które zdołały z podobnych 

niebezpiecznych okresów prze ladowania wybrn  szcz liwie. 

Poza tym nie mo emy dosy  umiłowanym synom meksyka skiego narodu zaleci  jak 

naj ci lejszej ł czno ci z Matk  Ko ciołem i z Hierarchi , która si  w tym powinna okaza , 

e b d  si  posłusznie stara  wedle sił o dostosowanie si  do danych im wskazówek i 

przepisów. Niech nie pomn  okazji uczestniczenia w Sakramentach, które s   ródłem łaski 

Bo ej i m stwa chrze cija skiego. Niech si  staraj  w pilno ci pracy dokładnie pozna  nauk  

wiary  w.; niech prosz  Ojca wszystkiego zmiłowania o pokój i szcz cie dla swej 

nieszcz liwej ojczyzny; niech w ko cu maj  to sobie za zaszczyt i obowi zek współdziała  

na polu Akcji Katolickiej z apostolstwem kapłanów. 

Wszystkim za  kapłanom obojga kleru oraz ludziom  wieckim, którzy zapaleni gorliwo ci  

religijn  i posłuszni Stolicy Apostolskiej pami tnymi czynami zapisali si  w najnowszych 

dziejach Ko cioła w Meksyku, wyra amy Nasze najwy sze uznanie. Usilnie te  zaklinamy 

ich w Panu, aby nieznu eni wytrwali w obronie  wi tych praw Ko cioła z t  sam  

wielkoduszn  cierpliwo ci  w udr kach i pracach, której wspaniałe dot d dawali dowody. 

Ale nie mo emy zako czy  tej encykliki, nie zwracaj c si  ku Wam, Wielebni Bracia, którzy 

jeste cie wiernymi tłumaczami Naszych my li. Zapewniamy Was,  e Jeste my i czujemy si  

tym  ci lej z Wami zjednoczeni, im dotkliwsze ponosicie ciosy w wykonaniu swojego urz du 

apostolskiego. I jeste my przekonani, i  w tej  wiadomo ci,  e duchem zjednoczeni jeste cie 

z Namiestnikiem Jezusa Chrystusa, znajdziecie pociech  i zach t  do coraz ochotnłejszego 

spełnienia przetrudnego i  wi tego zadania, mianowicie do kierowania owieczek wam 

powierzonych ku przystani  ywota wiecznego. 

Pragn c, by łaska Bo a zawsze Was wspiera i miłosierdzie Bo e podtrzymywało, udzielamy 

Wam, Wielebni Bracia i drodzy synowie, w szczerym przywi zaniu ojcowskim, 

błogosławie stwa apostolskiego jako zadatek darów niebieskich. 

Dan w Rzymie, u  w. Piotra, 29 wrze nia, w dzie  konsekracji ko cioła  w. Michała 

Archanioła, w roku 1932, a jedenastym Naszego pontyfikatu. 

PIUS PP. XI