background image

 

Autor Iwona Wierzbicka 
Dietetyk kliniczny i trener personalny 

www.ajwen.pl

  

 
 
Zbliża się wiosna, przychodzi klient do swojego trenera i oznajmia, że to koniec ich współpracy 
ponieważ efektów brak, a współpraca trwa już od dłuższego czasu oraz drugi możliwy scenariusz: 
przychodzi nowy klient do trenera i mówi, że w związku ze zbliżającą się wiosną chce zrzucić 15 kg w 
ciągu trzech miesięcy, może chodzić na trening nawet pięć razy w tygodniu. Obie sytuacje wymagają 
od trenera przemyślanej strategii. Klient, który nie jest zadowolony z efektów rozpowie co najmniej 
dziesięciu innym osobom, jak to nie poleca owego trenera czy treningów personalnych w ogóle, 
natomiast zadowolony na długo przysporzy trenerowi kolejnych klientów. Marketing szeptany oraz 
osobiste polecenia w tej branży należą moim zdaniem do najważniejszych. Kiedy analizuję skąd 
klienci dowiedzieli się o mojej działalności – zwykle jest to internet lub znajomi, natomiast to co 
skłoniło innych do przyjścia właśnie do mnie to polecenie mojej osoby, przez inne które były 
zadowolone lub osiągnęły upragnione cele, co zauważyło otoczenie. Wniosek jest zatem prosty albo 
zadowalasz klientów, albo powoli się zwijasz z tego coraz bardziej konkurencyjnego rynku.  
 
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że 70-80% sukcesu, a w niektórych sytuacjach nawet 90% sukcesu to 
odpowiednia dieta. Aktywność fizyczna to przysłowiowa kropka nad „i”. Bez prawidłowej diety klient 
nie osiągnie swojego sukcesu, choćby wylewał hektolity potu na sali ćwiczeń. Dieta powinna być 
przede wszystkim racjonalna, pełnowartościowa i bogata w składniki odżywcze łatwo-przyswajalne 
przez organizm. Dobrze odżywione ciało będzie potrafiło budować mięśnie, jeśli będzie taka potrzeba 
(np. przy wzmożonym treningu siłowym), będzie się swobodnie pozbywało tkanki tłuszczowej, gdyż 
skończy się potrzeba gromadzenia zapasów na tzw. „chude czasy”. Wreszcie system immunologiczny, 
nerwowy, mięśniowy i pokarmowy zaczną pracować na najwyższych obrotach. 
 
Niestety wciąż zarówno klienci jak i trenerzy sądzą, iż wystarczy upakować trzy treningi tygodniowo, a 
ciało będzie sprawne i ładne, a kilogramy polecą we właściwą stronę. Czy zapytałeś kiedyś swojego 
klienta jak się w ciągu dnia odżywia, co zjada na śniadanie i czy je w ogóle zjada, jakie ma odstępy 
między posiłkami, ile posiłków zjada w ciągu dnia, gdzie je zjada, co na nie zjada, co wypija? Czy 
wiesz, że wiele osób spożywa takie obiady? – Przepis na pyszny redakcyjny obiad w 3 minuty: zupa - 

zielone kuksu z wkrojoną doń wkładką w postaci małej konserwy tyrolskiej, drugie danie: ziemniaczki 
puree z saszetki, deser: snickers plus puszka coli.  
 
Jako dietetyk i trener personalny jestem zwolennikiem, tzw. „intuicyjnego” odżywiania się, tzn. nie 
opartego na wyliczeniach kalorycznych, gramowych czy ilości białka, tłuszczów i węglowodanów. W 
99% przypadków przeciętnych klientów fitness clubu, czyli takich którym zależy na zrzuceniu tu i tam 
oraz dobrym samopoczuciu wystarczy dieta, która oparta jest na prawidłowo dobranych i 
odpowiednio zestawionych posiłkach. 
 
 
Zdrowa dieta – czyli jaka? 
 
Ciężko powiedzieć, że coś jest zdrowe lub jest nie zdrowe ponieważ nie każdy produkt, każdemu 
służy. Jednak dzięki swojej wieloletniej współpracy z klientami dietetyczno-treningowymi 

background image

wypracowałam sobie tzw. „złoty standard diety”, czyli dieta odpowiadająca większości osób lub taka 
od jakiej każdy powinien zacząć, żeby niejako zresetować swój organizm i dać mu coś w rodzaju card 
blanche. Po około 2-3 miesiącach następuje ewentualna korekta diety w zależności od tego jaki cel 
klient chce osiągnąć, a pomimo stosowania diety nie idzie w wyznaczonym kierunku. 
 
Po pierwsze - dzienniczek 
Klient powinien prowadzić dzienniczek, niezależnie od tego czy stosuje się do naszych zaleceń w 
100% czy wcale się nie stosuje. To pozwoli dokonać kontroli czy korekty w każdym momencie, to też 
ułatwi eliminację produktów które „nie służą”. Zapisywane są pory funkcjonowania czyli pobudka, 
praca, trening, spanie ale również ramy czasowe kiedy ktoś przebywa w biurze, w domu, w 
samochodzie. Ponadto wszystko co zostało zjedzone i wypite włącznie z godziną i miejscem oraz 
uwagami typu: była zgaga, czułem się przepełniony, byłem głodny, miałem mdłości. Dobrze jest 
również zapisywać emocje, np. zjadłem czekoladę bo czułem się rozdrażniony, czułem się 
rozdrażniony ponieważ zdenerwowała mnie ekspedientka w sklepie mięsnym. Określenie emocji oraz 
ich źródła pozwala łatwiej nad nimi zapanować, a wtedy działania mogą być bardziej przemyślane i 
świadome. 
 
Po drugie – cel i droga 
Należy ustalić cel z klientem, wskazać możliwości rozwiązań obecnych problemów oraz 
zaproponować plan działania. Można założyć drogę małych kroczków lub gwałtownego cięcia. Na 
każdego działa zupełnie coś innego. Bardziej otyłe osoby zwykle chudną nawet pomimo „grzeszków 
dietetycznych”, dlatego takim osobom możemy najpierw zabrać cukier, później białą mąkę itd. Inne 
osoby natomiast nadają się na tzw. radykalne rozwiązanie – „od jutra dieta, grzechy raz w tygodniu”.  
 
Po trzecie – ilość i rozkład posiłków 
Sama dieta, czy plan żywieniowy (jak kto woli to nazywać, dieta zwykle się źle kojarzy, tzn. z 
wyrzeczeniami i ograniczeniami) powinien składać się z 4-5 posiłków, rozłożonych co 3-4 godziny. 
Pierwszy posiłek powinien być zjedzony nie później niż godzinę po wstaniu, a następnie posiłki co 3-4 
godziny powinny być zjadane bez względu na to czy głód się pojawił czy też nie. Nie wolno opuszczać 
posiłków. Jeśli coś wypada, czy coś się przesuwa posiłek powinien być zjedzony w najbliższym 
możliwym czasie, następne przesuwa się co 2,5-3 godziny żeby zrównać z prawidłowymi godzinami. 
W razie konieczności usuwa się jeden z posiłków. Ostatni posiłek powinien być zjedzony na 3 godziny 
przed pójściem spać. Pomiędzy posiłkami nie powinno być spożywane nic co ma kalorie. Organizm 
powinien się przyzwyczaić, że są pory „karmienia” i pory „trawienia”, w razie jak mu zabraknie ma 
zapasy tkanki tłuszczowej. To troszkę jak nauka ekonomii, nasz organizm musi się jej na nowo 
nauczyć. 
 
Po czwarte - nawodnienie 
Powinno się w ciągu dnia wypijać około 2-3 a nawet 4 litrów płynów. W to wchodzą woda bez smaku 
i dodatku soków, nawet soku z cytryny (sok z cytryny to kalorie, a pomiędzy posiłkami ich nie 
powinno być), herbaty bez cukru w tym zielona, czerwona, biała, jentschura. Najlepiej jeśli będą 
liściaste lub w torebkach trójkątnych (takie też zwykle są z dużych liści). Herbaty nie powinny 
zawierać aromatów oraz barwników, po prostu 100% herbaty. Jeśli ktoś pije kawę, to powinny być 
maksymalnie dwie w ciągu dnia (powód: nieco odwadnia i wypłukuje minerały), a ponadto tylko 
naturalna z ekspresu, najlepiej świeżo mielona przed przygotowaniem. Kawy rozpuszczalne zawierają 
sporo chemii. Kawa oczywiście bez cukru i mleka. 
 
Po piąte – wielkość posiłków 
Wielkości poszczególnych posiłków powinna być ułożona na zasadzie: I śniadanie – duże, 
pełnowartościowe, składające się z białek, tłuszczów i węglowodanów, II śniadanie – to przekąska, 
następnie obiad – pełnowartościowy, mięso, ryba lub inne źródło białka (np. grzyby czy strączkowe), 
do tego kasza, warzywa, kolejny posiłek to przekąska lub coś w rodzaju kolacji – średniej wielkości, 

background image

zwykle jest to jakaś sałatka, zupa lub warzywa gotowane, ostatni posiłek to zwykle coś białkowego, 
np. kefir, jogurt czy maślanka lub serek, jaja, mięso, ryba. Największe w całodziennym jadłospisie 
powinny być śniadanie i obiad. 
 
Po szóste – właściwy wybór 
Jedną z lepszych rzeczy jakie można zrobić w diecie to jest wyrzucenie pszenicy, co się na pozór 
wydaje łatwe, a w praktyce niezwykle trudne, gdyż ona jest niemal wszędzie. Kolejnym krokiem jest 
pozbycie się z jadłospisu pozostałych zbóż, takich jak jęczmień i żyto. Mogą pozostać natomiast płatki 
owsiane, orkisz oraz kasze typu: komosa ryżowa (quinoa), amarantus, kasza gryczana, kasza jaglana. 
Wprowadzamy produkty mało przetworzone, np. kawał mięsa grillowany, pieczony w rękawie, gulasz  
z warzywami, czy pieczeń własnoręcznie zrobiona zamiast wędlin i kotletów panierowanych w bułce i 
tłuszczu. Ryby grillujemy, gotujemy lub robimy na parze zamiast smażyć w panierce. Należy zmienić 
przyprawy z „gotowców” w torebkach na suszone i świeże zioła, które oprócz ziół nie zawierają 
chemii, a ponadto sól morska jodowana w ograniczonej ilości i dodawana jedynie do już poddanych 
obróbce termicznej potraw. W diecie nie powinno zabraknąć warzyw, one powinny być dodatkiem 
do każdego posiłku celem utrzymania równowagi pH organizmu. Warto wprowadzać kiszonki, źródło 
witaminy C oraz żywych kultur bakterii. Natomiast rezygnujemy z warzyw konserwowych (ogórki, 
papryka, pieczarki w occie). Mleko powinno zostać zastąpione kefirem, jogurtem lub maślanką 
oczywiście naturalną ale niekoniecznie „chudą”. Śmietana może pozostać w diecie. Tłuszcz daje 
lepszy smak i większe uczucie sytości. Spośród mięs nie należy wybierać jedynie kurczaka, jako 
najchudszego mięsa, który może zawierać większe ilości hormonów i antybiotyków niż inne mięsa, 
ale również czerwone mięso, np. wołowina czy wieprzowina i podroby, np. wątróbka. Z ryb w diecie 
należy wykorzystywać wszystkie gatunki z wyjątkiem tilapii, pangii i ryby maślanej. Owoce podlegają 
ograniczeniu, gdyż dostarczają spore ilości cukrów. Nie należy ich jeść również na kolację, gdyż wtedy 
organizm zwykle nie potrzebuje już tak dużo energii. Należy wprowadzić oleje roślinne typu: olej 
lniany, olej rzepakowy nierafinowany i nieoczyszczony, oliwa z oliwek extra virgin. Ponadto orzechy z 
wyjątkiem ziemnych które mogą być źródłem pleśni. Z diety należy wyeliminować przede wszystkim 
potrawy mączne o czym już wspomniałam, produkty „chrupkie” – pieczywa, płatki, chipsy – czyli 
wszystko co błogo chrupie pod zębami, słodkości i wszystko co zawiera cukier w swoim składzie, a 
więc słodycze, produkty piekarnicze, ciasta, słodkie napoje i soki owocowe (nawet te „niby” bez 
dodatku cukru), napoje energetyczne, mleko, słodziki, produkty z proszku i gotowce w torebkach. 
 
Po siódme – warto podać przykładowy jadłospis 
 
I śniadanie: 

 

płatki owsiane z jogurtem naturalnym probiotycznym 3,5% tłuszczu, do tego orzechy, 
słonecznik, dynia, siemię lniane i jabłko 

 

lub: 

chleb pełnoziarnisty lub orkiszowy albo zrobiony z mąk bezglutenowych: gryczany, 

migdałowy itd. z masłem (masło powinno być 100% masła w maśle), pieczeń domowa lub 
twaróg, warzywo (pomidor, ogórek, papryka, cebula, kiełki, ogórek kiszony – dowolnie) 

 
II śniadanie (do wyboru):  

 

owoc + jogurt

 

 

owoc + garść (30-50g) orzechów lub ziaren (dynia, słonecznik)

 

 

serek (twaróg, wiejski) + warzywo

 

 

dla osób o większym zapotrzebowaniu: pełnoziarniste pieczywo (mała porcja) + warzywa

 

 

sałatka na bazie dobrej kaszy: 

komosa ryżowa (quinoa) + amarantus, warzywa – kompozycja 

dowolna (świeże lub gotowane), dodatek białkowy: kawałki mięsa, ryby, jajo lub rośliny 
strączkowe, orzechy lub pestki, olej roślinny, zioła, sól morska. 

 
Obiad:

 grillowane mięso lub ryba, kasza, warzywa 

background image

 
Przekąska – podwieczorek (do wyboru): 

 

garść orzechów 

 

sałatka jarzynowa 

 

risotto na bazie kaszy z warzywami 

 

warzywa na parze z jajem sadzonym 

 
Kolacja (do wyboru): 

 

kefir, jogurt, maślanka 

 

jajecznica 

 

kawałek ryby z warzywami. 

 

Po ósme – suplementy 
Wiele osób czuje się lepiej jak cokolwiek zażywa. Zwykle są to wybory dokonane pod wpływem 
reklam a nie racjonalnie przeanalizowanych potrzeb organizmu. Z uniwersalnych suplementów warto 
polecić tran naturalny w formie płynnej, który jest źródłem kwasów omega 3 w postaci DHA i EPA, 
tych najważniejszych dla organizmu oraz witaminy D3. Ponadto dobrze jest wprowadzić produkty 
należące do superfoods: jagody goji, acai, aronię, noni, surowe ziarno kakaowca, surowy olej 
kokosowy. Te produkty maja nieocenione właściwości prozdrowotne, min. przeciwnowotworowe, 
antyoksydacyjne, regulujące gospodarkę cukrową w organizmie.  
 
Po dziewiąte – pozwól raz na jakiś czas zgrzeszyć 
To zupełnie normalne, nie ma możliwości żeby wytrwać w diecie 7 dni w tygodniu przez 24 godziny. 
Należy dopuścić możliwość pojawienia się dietetycznych grzechów, ale niech to będzie np. raz w 
tygodniu w sobotę czy niedzielę. 
 
Po dziesiąte – kontrola 
Na żadnym etapie współpracy klienta nie można pozostawić samemu sobie. Stale kontrolujemy, 
sprawdzamy dzienniczek, motywujemy, dodajemy wiary i nawracamy na dobrą drogę kiedy zbłądzi. 
 
 
 

 

Szybkie przepisy na smaczne i zdrowe posiłki: 

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.563763260303123.129718.133775486635238
&type=3

 

 

 

Pomysł na obiad w 30min:  

 

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=574955049183944&set=a.563763260303123.1
29718.133775486635238&type=3&theater

 

 

Przepis: 

 

Pyszny i pełen witamin obiad w 30min. Zupa krem z pora i cebuli z oliwą, pietruszką i kefirem. 
Wołowina duszona z pieczarkami, papryka i cebula z kasza: wymieszane komosa ryzowa, 
amarantus, siemię lniane. 
 

zupa krem z pora i cebuli: 2 pory, 2 cebule, kroimy, wrzucamy do garnka z małą ilością wody, 
gotujemy pod przykryciem jakieś 5-10min, do zmięknięcia ale nie rozgotowania, następnie 
jeszcze w garnku blendujemy, przekładamy porcję do miseczki, dodajemy pietruszkę lub 
koperek, następnie oliwę - około łyżki, kefir lub śmietanę  zjadamy 

background image

 
gulasz: kroimy wołowinę, z odrobiną oleju smażymy jakieś 10min i przekładamy do garnka z 
pokrojonymi surowymi pieczarkami, papryką, cebulą. Gotujemy tylko chwilę do 
rozmięknięcia warzyw - aldente (nie rozgotowane) 
 
kasza: 2/3 szklanki komosy, 1/3 szklanka amarantusa, opłukać zimną wodą, ugotować dwie 
szklanki wody, dodać kaszę, gotować 8 min, można dodać jeszcze siemię lniane do gotowania 
(na oko), pozostawić pod przykryciem jakieś 10min 

 

Fotki dania poniżej. 
 
Link do materiału youtube: 

http://www.youtube.com/watch?v=0L676xFGok0

 

 
  

 

background image