background image

PIĘĆ NAJLEPSZYCH TRIKÓW W ARANŻACJI (FUTURE MUSIC)

1. BUDOWANIE. Jedynym z najprostszych trików jest stopniowe wprowadzanie do utworu 

nowych partii. Nauczysz się wiele o współbrzmieniu, dobieraniu dźwięków i wszystkich 
niuansach pozwalających na tworzenie dobrych aranżacji, stosując proste ćwiczenie: zagraj 
ścieżkę, która Ci się podoba – niech trwa cztery takty – po czym dodaj kolejną partię 
uzupełniającą, po czterech kolejnych taktach następną itd. To ruch „odpływów i 
przypływów” w utworze, budowany w czasie i wprowadzający nowe, uzupełniające (lub 
ciekawe kontrastujące) brzmienia, czyni muzykę interesującą!

2. CZWÓRKI I ÓSEMKI. Dokładaj wszelkich starań, aby Twój utwór „żył” - nie powinno być 

w nim zastojów dłuższych niż osiem taktów, wprowadzaj więc nowe elementy co cztery lub 
co osiem taktów. Możesz również postępować wręcz przeciwnie – większość ścieżek 
muzyki tanecznej rozwija się (zob. Wyżej) aż do pełnego brzmienia, a następnie część partii 
zostanie nagle „wycięta” (zob. Niżej), aby „zresetować” umysł słuchacza i rozpocząć 
kolejne narastanie. Nigdy nie rozpoczynaj utworu z użyciem wszystkich partii granych 
niezmiennie aż do końca – to po prostu nudne.

3. WYCIĘCIE. Kiedy już wszystko nabrało doskonałej harmonii, a wszystkie partie 

instrumentów brzmią razem, nadszedł najlepszy moment, aby nagle, dramatycznie wyłączyć 
większość z nich! Nagłe „wycięcie” partii instrumentów i pozostawienie jedynie stopy, hi-
hatu i linii basu brzmi zawsze, powiedzmy – dramatycznie. Od tego punktu możemy zacząć 
budować nasz utwór na nowo. Niech „wycięcie” trwa zawsze przez cztery lub osiem taktów 
– w głowie słuchacza wciąż będzie brzmieć muzyka, a jego mózg, antycypując spodziewany 
bieg wydarzeń, uzyska gratyfikację, gdy w istocie stanie sie to, co przewidywał. 

4. ŚRODKOWA ÓSEMKA. Jeśli wykorzystujemy konwencjonalną strukturę utworu, 

potrzebujemy tzw. „środkowej ósemki.” jest to dramatyczna zmiana w utworze, budowana 
często przy użyciu instrumentów, których nie użyto ani w zwrotce, ani w refrenie. Nazwano 
ją „ósemką”, gdyż tradycyjnie trwa osiem taktów, ale oczywiście może to być jakikolwiek 
przedział rytmiczny, który nam odpowiada – 16 taktów, 32 takty itd. Spróbujmy stworzyć 
następującą sekwencję: budowanie, wycięci, budowanie, a następnie dramatyczna zmiana na 
nową (najlepiej uzupełniającą) melodię. To sztuczka, którą wykorzystywano praktycznie w 
każdym utworze muzycznym, jaki stworzono do tej poru. 

5. ZAKOŃCZENIE. Unikaj tandetnych, efekciarskich zakończeń. Jeżeli trudno Ci wymyślić 

coś oryginalnego, wykorzystaj tradycyjne zakończenie, polegające na powtórzeniu refrenu 
aż do wyciszenia – to niezawodne (choć może ciut oklepane) rozwiązanie.