background image

Małże w służbie czystej wody 

 

 

Woda z potoku Leśnianka wykorzystywana do produkcji piwa w żywieckim browarze 
jest prawie krystalicznie czysta. Ale „prawie” robi wielką różnicę. Czy woda jest aby 

na pewno ok? – zastanawiają się eksperci. W przypadku tak wielkiej fabryki jak 
browar w Żywcu kwestia ta nabiera fundamentalnego znaczenia. Błędy kosztują zbyt 

wiele. Systematycznie zatem obserwowane są takie parametry jak ph, przewodność i 

temperatura. Wszelkie zmiany w parametrach wzmagają czujność . Obserwacje tego typu niestety nie 

dają stuprocentowej pewności. Jak zapewnia Ryszard Szczotka, główny energetyk w żywieckim 
browarze, w przypadku skażenia incydentalnego, skażenia trucizną, jedynym skutecznym systemem 

monitoringu jest biomonitoring. 
 

Idea bioindykacji towarzyszy człowiekowi od zawsze. Jednym z przykładów jest starożytny Rzym, który do ochrony 
własnego społeczeństwa wykorzystywał ryby. Żyjąc w zbiornikach oraz akweduktach, informowały swoim 

zachowaniem o nagłych zmianach jakości wody, niekoniecznie spowodowanych czynnikami naturalnymi. 
Nieodzowna była tutaj obserwacja ich zachowania przez odpowiedzialnego za to człowieka. Innym przykładem 

ochrony ludzkiego życia były kanarki stosowane w górnictwie. Obserwowane pod ziemią, informowały o możliwości 
zatrucia gazami szkodliwymi dla człowieka. Dziś w dalszym ciągu wykorzystuje się w tym celu bakterie, ryby, 

rozwielitki czy małże.  
 

Małże w służbie browaru 
Małże, dzięki swej naturalnej wrażliwości na mogące pojawić się w wodzie związki toksyczne, reagują nagłym 

zamknięciem muszli. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii możliwa jest m. in. elektroniczna kontrola na 
odległość zachowania organizmów wskaźnikowych (małży), archiwizowanie zgromadzonych danych w 

funkcjonującym systemie on-line. System jest bezobsługowy w działaniu, a jego użytkowanie nie wymaga 
wykwalifikowanej kadry i sprowadza się jedynie do reagowania w sytuacjach alarmowych, sygnalizowanych 

akustycznie i optycznie czy elektronicznie (w postaci e-mailu czy sms-a). System jest uzupełnieniem okresowo 
badającego wodę laboratorium. Informacja o jakości wody jest archiwizowana i przekazywana przez system co 1 

sekundę. Małża odławiana z naturalnego zbiornika wody jest aklimatyzowana przez 2 tygodnie. Osobniki 
zakwalifikowane do pracy w browarze mają doklejane do swoich skorup indykatory, które pozwalają mierzyć poziom 

rozwarcia małży. Każda małża co 36 godzin się zamyka, chodzi o to, aby z tego powodu nie wygenerować 
fałszywego alarmu – oprogramowanie systemu uwzględnia procesy życiowe żyjątek. Małże potrzebują dużo tlenu i 

odpowiedniej temperatury, należy zapewnić im optymalne warunki. Po trzymiesięcznej pracy małże są wymieniane. 
 

Woda wysokiej klasy 
Z potoku Leśnianka można wydobyć 352 metry sześcienne wody na godzinę. Woda może zasilać dwie stacje 

uzdatniania wody w żywieckim browarze, każda o wydajności 250 metrów sześciennych na godzinę. Jest to bardzo 
miękka woda, idealna do produkcji piwa. Robi się kilka analiz dziennie, a woda należy do pierwszej klasy czystości. 

Zlewnia potoku to obszar 38 kilometrów kwadratowych, gór i lasów, monitorowanych przez system kamer 
żywieckiego browaru. 

Znakomicie wyposażona stacja SUW może oczyszczać wody do trzeciej klasy czystości. Tutejsza woda ma klasę 
pierwszą, a więc uzdatnianie jest dosyć proste: usuwanie zmętnień, filtr piaskowy i filtr węglowy. Nie ma 

odżelaziania, odmanganiania i zmiękczania wody. Nie występuje mikrofiltracja ani nanofiltracja. Woda jest 
dezynfekowana tlenkiem chloru. Trzy filtry węglowe po 20 metrów sześciennych każdy poddaje się sterylizacji raz w 

tygodniu w temperaturze 100 st. C przez 3 godziny. Ciepło jest odzyskiwane, woda oddawana do kanalizacji. Raz na 
dwa lata bada się sam węgiel pod kątem aktywności. Laboratorium zakładowe robi analizy mikrobiologii wody, raz w 

miesiącu robi to zewnętrzne laboratorium i sanepid. Laboratorium Heinekena bada w wodzie ponad 250 
parametrów, takie badania wykonywane są raz na dwa lata. 

 
Alarm – i co dalej?
 

W przypadku alarmu wysłanego przez małże operator musi – po pierwsze – sprawdzić warunki, w jakich 
przebywają: temperaturę, ph i przewodność wody oraz uruchomić procedurę wstrzymania dostaw wody do zakładu. 

Browar posiada zapas pozwalający na ośmiogodzinną produkcję. Jest to czas na podjęcie decyzji przez kadrę 
zarządzającą o wdrożeniu procedury kryzysowej. To się jeszcze nigdy nie zdarzyło i – jak wszyscy tu maja nadzieję – 

nigdy się nie wydarzy. 
 

Autor: Aleksandra Wojnarowska, Agro Przemysł