background image

 

}

 

 

 

Wykład 27 

 

J

EZUS 

Z

MARTWYCHWSTANIEM I 

Ż

YCIEM

 

 

 „Powiedział  do  niej  Jezus:  «Ja  jestem  zmartwychwstaniem  i  życiem.  Kto  we  Mnie  wierzy,  to 
choćby  umarł,  żyć  będzie.  Każdy,  kto  żyje  i  wierzy  we  Mnie,  nie  umrze  na  wieki.  Wierzysz  w 
to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który 
miał przyjść na świat»
”  (J 11,25-27). 

 

Ks. Michał Bednarz 

Jam jest Zmartwychwstaniem i Życiem (J 11,1-44) 

Opowiadanie  o  wskrzeszeniu  Łazarza  jest  opisem  ostatniego  i  największego  spośród  siedmiu 
znaków  przedstawionych  w  pierwszej  części  Ewangelii  św.  Jana.  Dlatego  egzegeci  widzą  w 
nim  zapowiedź  zmartwychwstania  Jezusa  i  równocześnie  zakończenie  i  ukoronowanie  pierw-
szej  części  całego  dzieła.  Jest  tu  objawienie  tajemnicy  życia.  Wcześniejsze  znaki  ukazywały 
Chrystusa jako Zbawiciela, który potrafi zapobiec różnym nieszczęściom człowieka. Wydarze-
nie związane ze wskrzeszeniem Łazarza ukazuje natomiast zwycięstwo nad śmiercią – ostatnim 
i największym nieprzyjacielem człowieka. 

Wystąpienia  Jezusa  w  Jerozolimie  w  związku  ze  Świętem  Namiotów  oraz  uroczystością  Po-
ś

więcenia Świątyni wywołały oburzenie przywódców Izraela. Dał przecież wyraźnie do zrozu-

mienia, że jest równy Bogu. Groziło Mu niebezpieczeństwo śmierci. Dlatego udał się za Jordan 
na teren tzw. Perei. Tam wpływy przywódców narodu wybranego nie były już tak silne. 

Betania – była  to osada znajdująca się  około 3 km  na  wschód od  Jerozolimy  na  zboczu  Góry 
Oliwnej. To, co rozegrało się w tej miejscowości, zapowiada przyszłe, niezwykle dramatyczne 
wydarzenia  związane  z  Jezusem,  a  mianowicie  Jego  śmierć  i  Zmartwychwstanie.  Tutaj  ujaw-
niało  się  już  to,  co  w  pełni  będzie  można  dostrzec  w  Chrystusie,  a  mianowicie  konfrontację 
ś

mierci i życia. 

Kiedy Jezus przebywał w Perei, dotarła do Niego wiadomość, że choruje Jego przyjaciel, Ła-
zarz.  Nie  wyruszył  jednak  natychmiast,  ale  dopiero  po  dwóch  dniach  udał  się  do  Betanii.  W 
scenie tkwi pewien dramatyzm. Ewangelista podkreśla, iż Jezus darzył miłością rodzinę zmar-
łego (w. 5). Tym samym wyklucza przypuszczenie, jakoby Jego opóźnienie wynikało z obojęt-
ności  wobec  Łazarza  i  jego  sióstr,  a  zarazem  uświadamia,  w  jaki  sposób  działa  Boża  miłość. 
Czasem każe czekać na swe działanie, ale obdarza umiłowanego tym większymi i piękniejszy-
mi dobrami. 

W dalszej części opis nabiera głębokiego znaczenia. Jest pouczeniem na temat śmierci. 

Wiadomość o śmierci Łazarza stała się okazją rozmowy Jezusa z uczniami. Chrystus zaznaczył, 
ż

e  śmierć  jest  tylko  snem.  Obraz  snu  na  oznaczenie  śmierci  pojawia  się  w  Ewangeliach  (por. 

Mk  5,39).  Tym  samym  Jezus  zdradza  niezwykłą  wiedzę  i  do  jej  przyjęcia  wzywa  uczniów. 

background image

 

}

 

 

 

Ś

mierć Łazarza jest tylko snem. A więc może się on obudzić, gdy usłyszy głos Jezusa. Jednak 

uczniowie zdradzają niezrozumienie pouczenia Mistrza z Nazaretu. Ale idą za Nim i przylgną 
ostatecznie do Niego. Równocześnie dają do zrozumienia (w. 16), że pójście za Nim jest w rze-
czywistości pójściem ku śmierci (zob. u synoptyków: wziąć krzyż). 

Zamiar  udania  się  do  Betanii  w  okolice  Jerozolimy  spotyka  się  z  zastrzeżeniem  uczniów.  Po 
ostatnich publicznych wystąpieniach Jezusa panowała atmosfera zdecydowanie wroga dla Mi-
strza z Nazaretu. Dowodem tego były dwukrotne próby Jego ukamienowania (J 8,59; 10,31) i 
pojmania (J 7,30.44; 10,39). 

Na wiadomość o śmierci przyjaciela Jezus udał się jednak w kierunku Jerozolimy. Apostołowie 
zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie może grozić Mistrzowi. Można to dostrzec w 
wypowiedzi Tomasza: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć”. Podróż musiała trwać 
około jednego dnia. 

Pogrzeb odbywał się w dniu zgonu, zwykle około ośmiu godzin od śmierci. Jednak kondolencje 
składano jeszcze przez trzy następne dni. Odwiedzano wtedy grób. Semici okazywali żałobę w 
sposób  zewnętrzny  i  głośno.  Przychodzący  z  kondolencjami  przyłączali  się  do  lamentujących 
krewnych zmarłego. Obrzędy te miały charakter bardziej emocjonalny niż religijny. Współczu-
cie  okazywane  rodzinie  zmarłego  uchodziło  za  jeden  z  zasadniczych  uczynków  miłosiernych. 
Ż

ydzi  utrzymywali,  że  przez  trzy  dni  po  śmierci  dusza  (albo  pierwiastek  życiodajny)  może 

wracać do ciała. Następnie odchodzi definitywnie. Dlatego powrót do życia po upływie trzech 
dni uważano za niemożliwy. 

Jezus zbliżył się do Betanii. Wtedy pojawiły się dwie siostry Łazarza. Najpierw stanęła przed 
Jezusem Marta. Zgodnie z tradycyjną charakterystyką, była bardziej czynna. Wyraźnie oczeki-
wała przybycia Mistrza. Nie zawahała się. Zganiła Chrystusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat 
by nie umarł” (w. 21). Podobnie uczyniła później Maria. Obie siostry wyraziły przekonanie, że 
obecność Jezusa, znanego z tylu uzdrowień, zapobiegłaby śmierci Łazarza.  

Marta stwierdziła, że Jezus ma władzę nad śmiercią. Przyjście Mistrza było dla niej okazją, aby 
wyrazić wiarę w Niego. Wyznała, że jest On człowiekiem, któremu Bóg dał moc wskrzeszania 
umarłych (por. 1 Krl 17,17-24; 2 Krl 4,18-37). Ale chodzi jej jeszcze o coś więcej. Żydzi wie-
rzyli, że może to uczynić jedynie sam Bóg. Marta jest przekonana, iż od Męża Bożego zawsze 
można czegoś oczekiwać i spodziewać się. Dlatego stwierdziła: „Lecz i teraz wiem, że Bóg da 
Ci  wszystko,  o  cokolwiek  byś  prosił  Boga”.  Czyżby  oczekiwała  cudu?  Dalsza  część  opisu 
wskazuje raczej, iż prosiła o wsparcie i umocnienie dla siebie i siostry. Marta wyraziła przeko-
nanie  o  skuteczności  wstawiennictwa  Jezusa  nawet  w  takiej  sytuacji.  Wydaje  się,  że  znała 
oczekiwanie zmartwychwstania w czasach ostatecznych, ale jej prośba dotyczyła niewątpliwie 
ż

ycia brata i apelowała do boskiej wszechmocy Chrystusa, chociaż nie mówiła, w jaki sposób 

ma  dokonać  się  cud.  W  judaizmie  znane  już  było  oczekiwanie  indywidualnego  zmartwych-
wstania (Dn 12,2; 2 Mch 7,9-14). Dlatego kiedy Jezus przypomniał Marcie prawdę wiary izra-
elskiej w przyszłe zmartwychwstanie zmarłych (w. 23), zaakceptowała ją (w. 24). Chrystus od-
powiedział  jej  w duchu  nauczania  faryzeuszy:  „Brat  twój  zmartwychwstanie”.  Marta  zgodziła 
się  z tym,  ale  myślała  o zmartwychwstaniu  w  czasach ostatecznych.  Chrystus  nawiązał do  jej 
wypowiedzi  i  podkreślił:  „Ja  jestem  zmartwychwstaniem  i  życiem”.  Wtedy  Marta  wyznała 
swoją wiarę: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży”. Stwierdziła tym 

background image

 

}

 

 

 

samym, że Mistrz jest kimś więcej niż tylko Eliasz czy Elizeusz. Zrozumiała, dzięki wierze, że 
w Jezusie sam Bóg przychodzi pomiędzy ludzi. Dlatego logiczne było jej wyznanie wiary. Naj-
pierw stwierdziła, zgodnie z oczekiwaniami żydowskimi, że Jezus jest Mesjaszem a następnie, 
ż

e jest także synem Bożym. Odpowiedziała wyznaniem chrystologicznym, a nie tylko wyzna-

niem prawdy w zmartwychwstanie. Marta jest tutaj przykładem doskonałego ucznia. 

Ale jest jeszcze druga siostra Łazarza. Maria, wezwana przez siostrę, stanęła przed Mistrzem. 
W jej zachowaniu i głosie można dostrzec ból. Rzuciła się do nóg Jezusa i uczyniła Mu pełen 
goryczy wyrzut: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (w. 32). Pewność, że przed nią 
znajduje się Pan, nie uspokaja jej. Jej zachowanie ma, być może, swoje źródło w bólu po stracie 
brata,  ale  nie  jest  wykluczone,  iż  w  jej  postawie  odbija  się  także  rozczarowanie  zawiedzioną 
przyjaźnią.  Jak  to  możliwe,  że  przyjaciel,  cudotwórca,  pozostawił  samotnych  w  bólu  przyja-
ciół? Czyżby nie był tak wielkim cudotwórcą, jak sądzi wielu? 

Jezus widział tych, którzy płakali z powodu śmierci Łazarza i wzruszył się. Wskazał na grób i 
kazał  go  otworzyć.  Marta nie  zrozumiała  polecenia  Mistrza. Dlatego  powiedziała:  „Panie,  już 
cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Inaczej mówiąc stwierdza, że otwarcie grobu 
może być przykre dla otoczenia i może spowodować nieczystość rytualną. 

Ale Jezus okazał, że jest Panem nad śmiercią. 

Zaczął  się  modlić.  Modlitwa  Chrystusa, 

zjednoczonego stale z Ojcem, nie jest prośbą, ale dziękczynieniem. Każda bowiem prośba win-
na  równocześnie  uwzględniać  wolę  Ojca.  Modlitwa  Jezusa  spełnia  jeszcze  inną  rolę.  Kieruje 
wiarę otaczających Go ludzi ku Jego posłannictwu. Dowodzi, że Chrystus działa jako Jednoro-
dzony Syn Ojca. 

Wbrew  rozpoczętemu,  nieodwracalnemu  według  praw  ludzkich,  procesowi  skażenia  ciała 
zmarłego rozlega się donośny głos Syna Bożego wzywający zmarłego do życia. Wskrzeszenie 
ciała Jezusa ku dalszemu życiu stanowi znak i gwarancję Jego mocy. Ta moc zdolna jest wzbu-
dzić ludzi w dniu ostatecznym do pełnego życia. Łazarz wstał z grobu, gdyż usłyszał głos Mi-
strza z Nazaretu. 

Dla  upamiętnienia  wydarzeń,  które  rozegrały  się  w  Betanii,  wznoszono  tam  w  ciągu  wieków 
kolejne kościoły. Ostatni, który powstał w latach 1952-53, zaprojektował architekt włoski An-
tonio  Barluzzi.  Jego  fasada  główna  i  boczne  mają  linie  ciężkie  i  surowe,  jak  rzymski  grobo-
wiec.  Formę  grobowca  przypomina  także  jego  wnętrze.  Kościół  nie  posiada  okien.  Światło 
wpada do wnętrza przez jeden tylko otwór w suficie. W ten sposób architekt pragnął wyrazić 
myśl, iż wobec śmierci Jezus jest jedyną nadzieją.  

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

Wskrzeszenie umarłych do życia wiecznego (Dn 12,1-3) 

Opowiadanie  o  wskrzeszeniu  Łazarza  z  Betanii  (J  11,1-44),  ukazuje  Jezusa  jako  tego,  który 
uwalnia od śmierci i przywraca życie. Wydarzenie to w pewien sposób wpisuje się w rzeczywi-
stość prawdy o zmartwychwstaniu w Jezusie, które jest istotą głoszonej przez Niego Ewangelii. 
Jednak związek między osobą Jezusa a życiem wiecznym tych, którzy w Niego wierzą stał się 
zrozumiały  dopiero  wówczas,  kiedy  to  sam  Chrystus  jako  „Pierworodny  spośród  umarłych” 

background image

 

}

 

 

 

(Kol  1,18)  wrócił  do  życia.  Biblijna  myśl  na  temat  zmartwychwstania  została  uformowana  w 
Starym Testamencie, stając się od chwili powstania z martwych Jezusa Chrystusa centrum wia-
ry i nadziei chrześcijańskiej. 

Starotestamentowa tradycja biblijna dosyć często mówi o nadziei na nieśmiertelność. W Psal-
mie  16  możemy  przeczytać  słowa  świadczące  o  przekonaniu  autora  co  do  władzy  Boga  nad 
ś

miercią, a także o jego ufności w nadejście Bożego zbawienia: „Dlatego cieszę się w sercu i 

bardzo raduję, gdyż moje ciało będzie spoczywać w nadziei. Nie pozostawisz mnie bowiem w 
krainie umarłych (hebr. Szeol) i nie dopuścisz, aby Twój święty uległ rozkładowi w grobie” (Ps 
16,9-10).  Autor  Psalmu  73  wyraża  nadzieję  na  wieczne  trwanie  w  obecności  Boga.  Kiedy 
psalmista otrzymał w świątyni zrozumienie jak bardzo złudne jest szczęście ludzi bezbożnych ( 
Ps 73,16-17) zwraca się do Boga w słowach: „lecz ja jestem zawsze przy Tobie; Ty mnie ująłeś 
za rękę. Prowadzisz mnie zgodnie z Twym zamysłem, a w końcu przyjmiesz mnie do chwały. 
(

) Chociaż niszczeje ciało i serce, Bóg jest skałą mego serca i moim dziedzictwem na wieki” 

(Ps  73,23n.26).  W  przytoczonych  fragmentach  Psałterza  obecna  jest  myśl  o  nieśmiertelności. 
Chociaż została przekazana językiem metafory, to jednak wnosi istotny wkład w przygotowa-
nie wiary w zmartwychwstanie. 

Biblia Hebrajska zawiera również teksty mówiące o odnowieniu narodu izraelskiego, w których 
można  odnaleźć  ideę  zmartwychwstania  ludu  Bożego.  W  Księdze  Ezechiela  została  przedsta-
wiona  wizja  odrodzenia  przebywającego  na  wygnaniu  babilońskim  Izraela  (Ez  37,1-14).  De-
portowani na terytorium obcego mocarstwa Izraelici są pozbawieni nadziei i nie są w stanie o 
własnych siłach odrodzić się. Prorok przedstawił duchową kondycję zniechęconych i przygnę-
bionych wygnańców w Babilonii w bardzo sugestywnym obrazie równiny pełnej wyschniętych 
kości  (Ez  37,1).  Jednak  nie  wszystko  jest  stracone,  ponieważ  Ezechiel  przekonuje,  że  dzięki 
działaniu Boga możliwy jest powrót do nowego życia (Ez 37,3). W niezwykle plastycznej wizji 
Bóg ukazuje prorokowi Ezechielowi jak to wyschnięte kości pokrywają się ciałem, które napeł-
nione Bożym tchnieniem zaczyna żyć (Ez 37,5n). Te mocno oddziałujące na wyobraźnię słowa 
zostały później uzupełnione o nowy fragment, który zawiera następującą zapowiedź: „Tak mó-
wi Pan Bóg: Oto Ja otworzę wasze groby, wyprowadzę was z grobów, ludu mój, i wprowadzę 
do ziemi Izraela” (Ez 37,12). Prorok Ozeasz mówiąc o duchowym odnowieniu Izraela, wyraża 
wiarę, że sam Bóg w odpowiedzi na szczere i całkowite nawrócenie swojego ludu „po dwóch 
dniach przywróci nas do życia, a trzeciego dnia nas podźwignie i będziemy żyli przed Jego ob-
liczem” (Oz 6,2). Ważną wypowiedzią w kontekście formującej się w Starym Testamencie idei 
zmartwychwstania  jest  fragment  z  pierwszej  części  Księgi  Izajasza,  gdzie  czytamy:  „Twoi 
umarli ożyją! Ich martwe ciała powstaną! Niech się przebudzą i rozradują ci, którzy w prochu 
spoczęli, bo Twoja rosa jest rosą światłości i ziemia wyda umarłych” (Iz 26,19). Prorok zapo-
wiadając Boży dar nowego życia dla Izraela posługuje się obrazami „rosy” i „światłości”, które 
właśnie  symbolizują  życie.  Przywołane  powyżej  teksty  są  świadectwem  kształtowania  się  w 
starotestamentowej tradycji myśli o zmartwychwstaniu, która posługując się językiem metafo-
rycznym próbuje przybliżyć tę niezwykłą tajemnicę. 

Pośród  starotestamentowych  pism  bi-

blijnych, które tchną nadzieją zmartwychwstania wyjątkowy charakter posiada Księga Daniela, 
gdzie w sposób wyraźny i bezpośredni wyrażona jest wiara w zmartwychwstanie (Dn 12,2-3). 
Przekazana w tym dziele zapowiedź wskrzeszenia umarłych do życia wiecznego brzmi: „Wielu 
spośród tych, którzy śpią w prochu ziemi, powstanie – jedni do życia wiecznego, a inni ku hań-
bie i wiecznej wzgardzie. Mądrzy będą jaśnieć jak blask nieba, a ci, którzy wielu prowadzili ku 

background image

 

}

 

 

 

sprawiedliwości – jak gwiazdy po wieczne czasy” (Dn 12,2-3). Większość uczonych uważa, że 
12 rozdział Księgi Daniela, z którego pochodzi przytoczony fragment, w sposób wyraźny i jed-
noznaczny mówi o rzeczywistym zmartwychwstaniu indywidualnym. Początkowe wersety ana-
lizowanego  tekstu  (Dn  12,1-3)  są  proroctwem  eschatologicznym,  czyli  takim,  które  dotyczy 
wydarzeń w czasach ostatecznych. Pierwsza część tej wyroczni zapowiada zwycięstwo „Micha-
ła, wielkiego księcia”, który będzie obrońcą narodu wybranego: „W tym czasie powstanie Mi-
chał, wielki książę, opiekun synów twojego ludu. I nastanie okres ucisku, jakiego dotąd żaden 
naród nie doznał. W tym czasie twój lud zostanie ocalony – każdy, kto jest zapisany w księdze” 
(Dn 12,1). Przywołane przez autora czasy ucisku na płaszczyźnie historycznej odzwierciedlają 
prześladowania narodu żydowskiego w II w. przed Chr., zwłaszcza za panowania Antiocha IV 
Epifanesa  (władca  imperium  syryjskiego  ze  stolicą  w  Antiochii),  który  zmuszał  Judejczyków 
do przyjmowania greckich wierzeń i kultury, a z jerozolimskiej świątyni uczynił miejsce kultu 
pogańskiego. Tekst Księgi Daniela mówi, że odpowiedzią Boga na przeżywane cierpienia na-
rodu wybranego jest postać Michała, który jest ukazany jako opiekun i obrońcy ludu Bożego. 
Już  samo  imię  tego  niebiańskiego  wojownika  (hebr.  Mika’el),  które  oznacza  „kto  [jest]  jak 
Bóg”  wskazuje,  że  Michał  realizuje  postanowienie  Boga,  który  w  ten  sposób  sam  wybawia 
Izraelitów z rąk pogańskiego władcy. Działanie Boga na korzyść prześladowanych Żydów jest 
równocześnie  zapowiedzią  zwycięskiej  Bożej  interwencji  w  czasach  ostatecznych,  kiedy  to 
wszyscy,  którzy  okazali  się  wierni  Bogu  dostąpią  wybawienia.  Zatem  moment  ostatecznego 
zwycięstwa  Boga  nad  złem  staje  się  przełomowym  wydarzeniem  „końca  dni”.  To  eschatolo-
giczne  proroctwo  oznajmia,  że  zbawcze  działanie  Boga  w  tym  czasie  przyniesie  ocalenie  od 
wszelkiego  rodzaju  niebezpieczeństwa  i  zagrożeń.  W  dalszej  części  Księga  Daniela  mówi  o 
rzeczach  ostatecznych,  które  czekają  człowieka  po  śmierci  (Dn  12,2).  W  tekście  tym  pojawia 
się  wyraźna  wzmianka  o  zmartwychwstaniu  jako  obudzeniu  się  ze  snu:  „Wielu  spośród  tych, 
którzy śpią w prochu ziemi, powstanie – jedni do życia wiecznego, a inni ku hańbie i wiecznej 
wzgardzie” (Dn 12,2). Jest rzeczą niezwykle interesującą, że użyty przez autora motyw snu po-
łączony z czynnością obudzenia się służy w Biblii Hebrajskiej jako metafora oznaczająca nie-
możliwość  powrotu  do  życia  (np.  Hi  14,12),  a  cytowany  powyżej  fragment  Księgi  Daniela 
(12,2)  to  jedyne  miejsce  w  żydowskim  kanonie  świętych  Pism,  gdzie  obraz  obudzenia  się  ze 
snu  zapowiada  zmartwychwstanie.  To  wskrzeszenie  dotyczy  umarłych  „śpiących  w  prochu 
ziemi” (Dn 12,2), którzy powstaną do nowego życia. Sprawiedliwi zbudzą się do życia wiecz-
nego, natomiast bezbożni ku wiecznej hańbie (Dn 12,2). Pierwsza grupa ludzi to święci, którzy 
zmartwychwstaną  do  życia  wiecznego.  Sformułowanie  „życie  wieczne”  jest  Bożą  nagrodą  za 
wierność, która prowadzi do wspólnoty życia z Bogiem, z istotami niebiańskimi oraz z wszyst-
kimi  sprawiedliwymi.  Autor  Księgi  Daniela dodaje, że  mędrcy,  którzy  nauczając ludzi  czynią 
sprawiedliwymi wielu „będą jaśnieć jak blask nieba, a ci, którzy wielu prowadzili ku sprawie-
dliwości – jak gwiazdy po wieczne czasy” (Dn 12,3). Słowa te w sposób obrazowy wskazują na 
przemianę ciała, na nowe, niebiańskie życie. Do drugiej grupy ludzi po zmartwychwstaniu na-
leżą  ci,  którzy  powstaną  „ku  hańbie,  ku  wiecznej  odrazie”  (Dn  12,2).  W  przeciwieństwie  do 
chwalebnego ciała sprawiedliwych  autor obrazowo  mówi  o budzącej  odrazę  brzydocie  odrzu-
conych grzeszników, których czeka kara wiecznego potępienia. 

Przekazana  w  Księdze  Daniela  zapowiedź  wskrzeszenia  umarłych  do  życia  to  ważny  starote-
stamentowy  tekst  o  rzeczach  ostatecznych,  które  czekają  każdego  człowieka.  Bóg  osądzi 
wszystkich,  którzy  zmartwychwstaną,  aby  mogli  otrzymać  należną  im  odpłatę.  Przyszłym  lo-
sem dobrych będzie nagroda życia wiecznego, natomiast dla złych kara wiecznego potępienia. 

background image

 

}

 

 

 

ks. Piotr Łabuda 

Wokół prawdy o Zmartwychwstaniu (1Kor 15,1-19) 

Niezwykle ważną częścią Listu do Koryntian jest Pawłowe przypomnienie tego, co w całej gło-
szonej przez niego Ewangelii jest najważniejsze. Paweł podkreśla: 

„Przypominam bracia Ewangelię, którą wam głosiłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem 
–  za  nasze  grzechy,  że  został  pogrzebany,  że  zmartwychwstał  trzeciego  dnia,  zgodnie  z  Pi-
smem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset bra-
ciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli.” (1Kor 15,1.3-6). 

Zatem na samym początku piętnastego rozdziału Paweł przypomina dobrą nowinę, którą głosił 
w  Koryncie.  Podkreśla,  że  nie  była  ona  jego  wymysłem,  zaś  Jej  sercem  była  i  jest  prawda  o 
Zmartwychwstałym Chrystusie. 

Swój  wywód  Apostoł  rozpoczyna  od  wymienienia  dwóch  niezwykle  ważnych  cech  Dobrej 
Nowiny. Przede wszystkim Ewangelia jest rzeczywistością, którą Koryntianie przyjęli i otrzy-
mali. A zatem Ewangelia jest darem dla wspólnoty. Jest rzeczywistością, którą należy przyjąć. 
Ewangelia  nie  jest  przeznaczona  dla  jednego  człowieka,  nikt  nie  odkrył  i  nie  odkrywa  jej  dla 
siebie samego. Jej powiernikiem i przekazicielem jest Kościół. Również jej przyjęcie odbywa 
się w społeczności uczniów Chrystusa. Przyjąwszy Ewangelię trzeba w niej trwać. Ona bowiem 
daje  siłę  i  moc  do  wytrwania  w  dobrym.  Przez  Ewangelię  wspólnota  jest  zbawiona.  Warto 
zwrócić uwagę, że Paweł pisząc, iż Ewangelia zbawia używa czasu teraźniejszego. Zatem moż-
na powiedzieć, że przyjmując Ewangelię jesteśmy zbawieni – już teraz. Co więcej, zbawienie 
nie kończy się w tym świecie, ale swoją pełnię osiąga w przyszłości. Jest rzeczywistością, którą 
człowiek ma i równocześnie jej pragnie. 

Stąd  też  człowiek,  który  jest  zbawiony  powinien  uparcie  trzymać  się  ewangelii.  Świat  wszel-
kimi sposobami stara się odebrać nam wiarę. Pewne rzeczy wytrącają nas z równowagi, życie 
stawia nas przed problemami, które wydają się nam nie do rozwiązania, nie potrafimy znaleźć 
na nie właściwej odpowiedzi. Wiara zawsze jest zwycięstwem, zwycięstwem duszy, która mimo 
wielu trudności trzyma się Boga. 

Ewangelii nie można trzymać się przypadkowo. Nieraz wiara słabnie i upada, ponieważ wielu 
rzeczy  nie  przemyślała  do  końca.  Dla  wielu  z  nas  wiara  jest  rzeczą  zbyt  powierzchowną. 
Przyjmujemy pewne rzeczy, ponieważ tak nam kazano, otrzymujemy je niejako z drugiej ręki. 
Jeżeli  jednak  przemyślimy  wszystko  i  osobiście  przeżyjemy  daną  prawdę,  wtedy  będzie  ona 
naszą i nikt nie będzie w stanie nam jej odebrać. 

Istotą wszystkiego jest prawda o Jezusie Chrystusie, który prawdziwie umarł, który prawdziwie 
został  pogrzebany  ale  też  i  Zmartwychwstałym.  Paweł  wskazuje  na    świadków  zmartwych-
wstania. Przede wszystkim Zmartwychwstały Pan ukazał się Piotrowi. W Ewangelii św. Marka 
posłaniec Boży przy  pustym grobie tak powiada: „Idźcie i powiedźcie uczniom jego i Piotro-
wi”
 (Mk 16,7). Również według Łukasza (Łk 24,34) po zmartwychwstaniu uczniowie stwier-
dzają:  „Wstał  Pan  prawdziwie  i  ukazał  się  Szymonowi”.  Jest  rzeczą  znamienną,  że  Zmar-
twychwstały Pan ukazał się najpierw uczniowi, który się Go zaparł. W całej okazałości ujawnia 
się tu cud miłości i łaski Jezusa Chrystusa. Piotr bowiem wyrządził Jezusowi krzywdę, ale po-
tem  bolał  nad  tym  w  swoim  sercu.  Stąd  też  Jezus  pragnął  ukoić  jego  ból  spowodowany  nie-

background image

 

}

 

 

 

wiernością. Widział bowiem jego późniejszą szczerą skruchę. Miłość nie ogląda się na własne 
krzywdy, lecz idzie na spotkanie złamanego serca, które te krzywdy jej zadało – i które ma w 
sobie smutek żalu. 

Dalej,  Paweł  podkreśla,  że  Zmartwychwstały  Pan  ukazał  się  także  Jakubowi.  Bez  wątpienia 
Paweł  ma  tu  na  myśli  brata  Pańskiego.  Jednym  z  tekstów  z  początku  chrześcijaństwa,  który 
jednak nie wszedł do kanonu Nowego Testamentu, była Ewangelia według Hebrajczyków. Za-
chowały się tylko jej fragmenty. Jeden z nich zachowany przez Hieronima, brzmi następująco: 
„Gdy Pan oddał swoją lnianą szatę słudze kapłana, poszedł do Jakuba i ukazał się jemu (gdyż 
Jakub zaprzysiągł się nie jeść chleba zanim znowu nie zobaczy Go wzbudzonego spośród tych, 
którzy  zasnęli)”.  Dalej  w  opowiadaniu  tym  tak  mówi  się:  „Jezus  poszedł  do  Jakuba  i  powie-
dział:  Przynieś  stół  i  chleb.  Następnie  wziął  chleb,  błogosławił,  rozłamał  i  dał  dla  Jakuba, 
Sprawiedliwego,  powiadając  mu:  Mój  bracie,  jedz  chleb,  gdyż  Syn  Człowieczy  powstał  spo-
ś

ród tych, którzy zasnęli”

1

.  

Ukazał  się  Piotrowi,  potem  Jakubowi.  Dlaczego  tym  dwóm?  Przecież  oni  nie  byli  Mu  wierni  
do  końca.  Piotr  zaparł  się  Mistrza,  Jakub  zaś  chyba  nie  dowierzał,  że  Jezus  jest  Mesjaszem.  
Co więcej, można odnieść wrażenie, że w relacji Marka Jakub może być jednym z tych, którzy 
zastanawiają  się,  czy  aby  przypadkiem  Jezus  nie  odszedł  od  zmysłów  (zob.  Mk  3,21,  
por.  J  10,20).  Pan  jednak  nie  bacząc  na  ich  postawę  daje  się  im  poznać  po  swoim  
zmartwychwstaniu. 

Obok jednak Piotra i Jakuba, Pan ukazał się także i innym uczniom – apostołom, a później wię-
cej niż pięciuset mężczyznom – większość z nich, podkreśla Paweł, wciąż żyje – mogą zatem 
być świadkami tego wydarzenia. 

Pismo do wspólnoty w Koryncie jest też świadectwem co do samego Pawła. Jest on niezwykle 
dumny,  poczytuje  sobie  za  zaszczyt  to,  że  Jezus  ukazał  się  również  i  jemu.  Był  to  zwrotny 
punkt w jego życiu. Czytając wspomnienie Pawła można zobaczyć Jego pokorę. Sam się okre-
ś

la jako najmniejszy z apostołów. Powierzono mu urząd, do którego sprawowania nie czuł się 

godnym.  Paweł  nigdy  nie  uważał  siebie  za  człowieka  samowystarczalnego.  Z  łaski  Bożej  był 
tym, kim był. Jak się wydaje zewnętrznie Paweł był człowiekiem małym i niezbyt przystojnym 
(2 Kor 10,10). Możliwie, że po jego nawróceniu na chrześcijaństwo Żydzi pogardliwie określali 
go  „płodem  poronionym”.  Może  i  chrześcijanie  żydowskiego  pochodzenia,  którzy  narzucali 
wszystkim  zakon  i  obrzezanie,  i  zwalczali  naukę  Pawła  o  wolnej  łasce,  nazywali  go  poronie-
niem ludzkim. Pewnym jest, że Paweł nie był szczególnie lubiany. Bano się go – jedni mówili, 
ż

e  zdradził  swój  naród.  Inni  zapewne  pamiętali  go,  jako  prześladowcę.  Paweł  również  był 

ś

wiadomy swojej niegodności. Stąd też nie obrażał się gdy dochodziły go różne zarzuty. Miał 

ś

wiadomość swojej historii, swojego wcześniejszego postępowania. Jednakże miał także świa-

domość swojej godności i znaczenia we wspólnocie kościoła Chrystusa. 

Mówiąc  o  zmartwychwstaniu  Paweł  przeciwstawia  się  bliżej  nieokreślonym  ludziom,  którzy 
powiadali,  że  „zmarli  nie  powstają  do  życia”.  Paweł  odpowiada:  „Jeżeli  tak  twierdzicie,  to 
również Jezus Chrystus nie powstał z martwych, a gdyby tak było, to cała wiara chrześcijańska 
stałaby się niczym”. 

                                              

1

 W. Barclay, Listy do Koryntian, Poznań 2002, s. 150. 

background image

 

}

 

 

 

Zmartwychwstanie  Jezusa  potwierdzało  cztery  wielkie  kwestie,  które  determinują  teraźniej-
szość i przyszłość człowieka. 

Po  pierwsze  zmartwychwstanie  dowodzi,  że  prawda  jest  silniejsza  od  kłamstwa.  Według 
czwartej Ewangelii Jezus powiedział do swoich wrogów: „Lecz teraz chcecie zabić mnie, czło-
wieka, który wam objawił prawdę” (J 8,40). Jezus przyniósł prawdziwe pojęcie Boga i dobroci; 
w obawie przed koniecznością zmiany swoich poglądów na Boga i dobroć, Jego wrogowie ska-
zali  Go na śmierć.  Gdyby  się  im  to  ostatecznie udało,  to  można  byłoby  powiedzieć,  że  kłam-
stwo jest silniejsze od prawdy. Zmartwychwstanie jest ostateczną gwarancją niezniszczalności 
prawdy. 

Zmartwychwstanie dowodzi także, że dobro jest silniejsze od zła. Gdyby nie było zmartwych-
wstania, siły zła, które ukrzyżowały Jezusa, mogłyby triumfować. Gdyby nie było zmartwych-
wstania,  zasada  moralnego porządku  we wszechświecie  zostałaby  zachwiana i nigdy  nie byli-
byśmy pewni czy dobro jest silniejsze od zła. 

Zmartwychwstanie pokazuje, że miłość jest silniejsza od nienawiści. Wszyscy zaangażowani w 
ukrzyżowanie Jezusa kierowali się prawie wyłącznie nienawiścią. Ich nienawiść była tak prze-
wrotna  i  tak  zaślepiona,  że  w  końcu  czyny  miłosierdzia  i  miłości  Jezusa,  przypisywali  mocy 
szatańskiej.  Gdyby  nie  było  zmartwychwstania  to  można  byłoby  powiedzieć,  że  nienawiść 
ludzka w końcu zwyciężyła miłość Bożą. Zmartwychwstanie jest triumfem miłości nad wszyst-
kim, czego może dokonać nienawiść.  

Wreszcie  Zmartwychwstanie  dowodzi,  że  życie  jest  silniejsze  od  śmierci.  Gdyby  Jezus  umarł  
i  nigdy  nie  powstał  do  życia,  oznaczałoby  to,  że  śmierć  nieodwracalnie  zabiera  wszystko,  
co jest w życiu najlepsze i najdroższe. 

Paweł  przekonuje,  że  gdyby  zmartwychwstanie  Jezusa  nie  było  faktem,  to  całe  poselstwo 
chrześcijańskie opierałoby się na kłamstwie, nadzieja umierających byłaby marzeniem które nie 
może być gwarantem największych wartości życia. „Zaprzeczając zmartwychwstaniu – powia-
da Paweł – niszczycie nie tylko fundament, ale i całą budowlę chrześcijańskiej wiary”. 

 

Pytanie: Według świadectwa św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian, komu objawił 
się Jezus po zmartwychwstaniu?