background image

 

1

Pia Mellody 

 

TOKSYCZNA MIŁOŚĆ 

i jak się z niej wyzwolić 

 

 
 

Cz

ęść

 I :NAŁOGOWCY KOCHANIA I ICH PARTNERZY 

 
ROZDZIAŁ 1 
 
Nałogowa miłość a współuzależnienie  

 
Nałogowiec Kochania to ktoś, kto jest uzależniony od drugiej osoby, spleciony z nią i nieustannie skoncentrowany 
na  niej  bez  udziału  swej  woli.  Taki  stan  często  opisuje  się  jako  współuzależnienie(codependence),  lecz  według 
mnie  to  ostatnie  jest  zjawiskiem  o  wiele  szerszym  i  bardziej  fundamentalnym.  Chociaż  współuzależnienie  może 
doprowadzić  niektórych  ludzi  do  nałogowej  miłości,  to  jednak  jak  zobaczymy,  nie  wszyscy  współuzależnieni  są 
Nałogowcami Kochania.  
 

CHOROBA WSPÓŁUZALEŻNIENIA 

 
Współuzależnienie  jest  upośledzeniem  dojrzałości  spowodowanym  urazem  z  okresu  dzieciństwa.  Osoby 
współuzależnione  są  niedojrzałe  lub  dziecinne  w  takim  stopniu,  że  przeszkadza  im  to  w  życiu.  Według  Diland’s 
Medical  Dictionary
  proces  chorobowy  to  ,,ściśle  określony  proces  cechujący  się  charakterystycznym  łańcuchem 
symptomów.  Może  on  obejmować  całe  ciało  lub  jakąkolwiek  jego  część,  a  jego  etiologia,  patologia  i  rokowanie 
mogą być znane lub nieznane.” 
Łańcuch  charakteryzujący  współuzależnienie  nazywam  symptomami  rdzennymi  lub  pierwotnymi;  określają  one 
stopieńw jakim osoby współuzależnione nie są wstanie nawiązać zdrowych stosunków z samymi sobą. Oto wykaz 
pierwotnych lub rdzennych symptomów współuzależnienia: 
 
     1.Trudność w doznawaniu poczucia własnej wartości, czyli trudność w kochaniu samego siebie. 
     2.Trudność w wytyczaniu granic między sobą a innymi ludźmi, czyli trudność w chronieniu własnej 
        osobowości. 
     3.Trudność we właściwym poznaniu obiektywnej prawdy o sobie, czyli trudność w określeniu kim  
        się jest i w jaki sposób dzielić się sobą z innymi.          
     4.Trudność we właściwym adresowaniu swoich dorosłych potrzeb i pragnień, czyli trudność w        
        troszczeniu się o siebie. 
     5.Trudność w doświadczaniu i wyrażaniu obiektywnej prawdy o sobie z umiarem, czyli trudność           
        we właściwym przeżywaniu swojego wieku i różnych zewnętrznych okoliczności . 
 
Prócz  tego  występuje  również  pięć  drugorzędnych  objawów,  które  ujawniają,  w  jaki  sposób  osoby 
współuzależnione  uważają  zachowanie  innych  ludzi  za  przyczynę  swoich  własnych  niepowodzeń  w  zbudowaniu 
zdrowych  z  nimi  stosunków.  Te  błędne  opinie,  znajdujące  wyraz  w  symptomach  wtórnych,  stwarzają  osobom 
uzależnionym  trudność  w  stosunkach  z  innymi  ludźmi,  ale  w  istocie  wyrastają  z  rdzennego  problemu,  jakim  jest 
niezdrowy  stosunek  do  samego  siebie.  Te  pięć  symptomów  wtórnych  to:1)  wadliwe  umiejscowienie  roli 
kierowniczej,2)  oburzenie,3)  upośledzona  duchowość,4)  różne  uzależnienia  lub  schorzenia  psychiczne  czy 
fizyczne,5) kłopoty z nawiązaniem bliskiego, poufałego kontaktu z partnerem. 
 

1.WADLIWE UMIEJSCOWIENIE ROLI KIEROWNICZEJ 
 

Ludzie  współuzależnieni  1)  starają  się  kierować  innymi  przez  mówienie  im,  jacy  powinni  być,  aby  osoby 
uzależnione  czuły  się  zaspokojone;  lub  też  2)  pozwalają  innym  kierować  sobą,  akceptując  rolę  jaką  inni  im 
wyznaczają,  aby  czuć  się  zaspokojonymi.  Każda  forma  wadliwego  umiejscowienia  roli  kierowniczej  wzbudza 
negatywne reakcje osoby, którą się kieruje, a owe negatywne reakcje każą ludziom współuzależnionym upatrywać 
w innych przyczyny swojej własnej niezdolności do wewnętrznego zaspokojenia samych siebie. 

 
 

background image

 

2

  2.OBURZENIE 
 

 Ludzie współuzależnieni używają oburzenia jako bezskutecznej metody ochrony swojej osobowości i odzyskania 
szacunku do samych siebie. Kiedy ludzie są tyranizowani, doświadczają dość intensywnie dwu odczuć: obniżenia 
szacunku  do  samych  siebie,  swojej  wartości  lub  wyjątkowości,  oraz  przemożnej  potrzeby  znalezienia  jakiegoś 
sposobu na powstrzymanie agresji tyrana. 
     Gniew daje ludziom poczucie władzy i energii. W zdrowych dawkach gniew daje siłę do zrobienia tego, co jest 
niezbędne, aby chronić samego siebie. Kiedy jednak ponawiamy wybuchy gniewu i łączymy go z obsesyjna chęcią  
ukarania  napastnika  lub  wzięcia  na  nim  odwetu,  wkraczamy  w  sferę  oburzenia  i  złości.  Niezależnie  od  tego  czy 
faktycznie dokonujemy aktu kary lub zemsty, oburzeniu towarzyszy zawsze pragnienie zemsty lub ukarania. 
Złość  osłabia  osobę  współuzależnioną,  ponieważ  towarzyszy  jej  proces  ustawicznego  ,,przeżuwania”  w  myślach 
aktów  tyranii,  co  rodzi  takie  bolesne  odczucia,  jak  wstyd,  ukrywany  lub  słabo  wyrażony  gniew,  czy  depresyjną 
frustrację.  Oburzenie  odgrywa  kluczową  rolę  w  sposobie,  w  jakim  życie  człowieka  współuzależnionego  jest 
krępowane  przez  obwinianie  innych  o  swoją  własną  niezdolność  do  zbudowania  sobie  zdrowych  barier 
ochronnych. 
 

3.UPOŚLEDZONA DUCHOWOŚĆ 
 

Ludzie  współuzależnieni  albo  czynią  kogoś  innego  swoim  Najwyższym  Autorytetem  poprzez  nienawiść,  lęk  lub 
nabożną  cześć,  albo  starają  się  być  Najwyższym  Autorytetem  dla  innych.  Niezależnie  od  tego,  czy  osoba 
współuzależniona jest lub nie jest świadoma tego, co się z nią dzieje, ten wtórny objaw może być dość bolesny i 
szkodliwy dla jej zdrowia i funkcjonalnego rozwoju . 
 

4.UZALEŻNIENIA I SCHORZENIA UMYSŁOWE LUB FIZYCZNE 
 

Zdolność  stawiania  czoła  rzeczywistości  jest  związana  bezpośrednio  ze  zdolnością  nawiązania  zdrowych 
stosunków z samym sobą, co oznacza miłość własną, ochranianie siebie, identyfikowanie siebie, troskę o siebie i 
dostosowywanie  się  do  zmiennych  warunków.  Przeżywanie  takich  zdrowych,  ześrodkowanych  relacji  do  siebie 
samego  pozwala  nam  na  pomyślną  konfrontację  z  prawdą  o  nas  samych,    innych  ludziach,  o  Najwyższym 
Autorytecie w naszym życiu, o naszej aktualnej sytuacji. Rozwijanie tych zdolności i umiejętności postrzegania jest 
rdzeniem  procesu  leczenia  się  ze  współuzależnienia.  Kiedy  jednak  nie  potrafimy  nawiązać  funkcjonalnych, 
wewnętrznych  stosunków  z  samym  sobą  i  osiągnąć  poczucia  samowystarczalności,  ból  doznawany  wewnętrznie 
oraz  towarzyszący  naszym  stosunkom  z  innymi  i  z  naszym  Najwyższym  Autorytetem,  często  prowadzi  do 
pragnienia szybkiego pozbycia się bólu poprzez jakiś rodzaj uzależnienia. 
     Dlatego  wydaje  mi  się,  że  zwykle  osoba  pogrążona  w  jakimś  nałogu  jest  również  współuzależniona;  i 
odwrotnie-osoba  współuzależniona  jest  zwykle  pogrążona  w  jednym  lub  kilku  procesach  nałogowych  lub 
obsesyjno/przymusowych.  Omawiany  symptom  wtórny  jest  więc  pierwszorzędnym  ogniwem  między 
współuzależnieniem  a  innymi  rodzajami  uzależnienia-w  szczególności  nałogową  miłością.  Przeżywając  często 
nierozpoznany  ból  porażki  w  nawiązaniu  zdrowych  stosunków  z  samym  sobą  i  obwiniając  innych  o  tę  porażkę, 
Nałogowiec  Kochania  dąży  do  zbliżenia  z  inna  osobą,  wierząc,  że  jest  ona  w  stanie  i  powinna  złagodzić  jego 
wewnętrzny ból przez darzenie go bezwarunkowa miłością, stałym zainteresowaniem i opieką. 
 

5.TRUDNOŚCI Z NAWIĄZANIEM ZDROWEGO KONTAKTU Z PARTNEREM 
 

Bliski kontakt z drugą osobą (można go nazwać poufałością) zakłada dzielenie się własną prawdą o sobie z innymi 
i przyjmowanie przekazywanej przez innych wiedzy o nich samych, bez prób osądzania i zmieniania owych prawd 
przez  każdą  ze  stron.  Ludzie  wspóluzależnieni  przejawiający  rdzenny  symptom  trudności  w  udzieleniu  sobie 
odpowiedzi na pytanie, kim właściwie są, i nie potrafiący dzielić się sobą z innymi we właściwy sposób, nie mogą 
osiągnąć zdrowej poufałości, ponieważ zakłada ona dzielenie się prawdą o sobie z inna osobą. Bez takiej zdrowej 
poufałości  współuzależnieni  nie  potrafią  wyzwolić  się  ze  swoich  niedojrzałych  sposobów  postrzegania 
rzeczywistości i wciąż mają bolesne problemy w nawiązaniu zdrowych stosunków z innymi. 
 

CO NAJPIERW-WYLECZENIE Z NAŁOGÓW CZY ZE WSPÓLUZALEŻNIENIA? 
 

Ponieważ  tak  wielu  ludzi  wspóluzależnionych  ma  jeden  lub  kilka  nałogów,  często  powstaje  problem,  co  leczyć 
najpierw. Wydaje mi się, że silne nałogi, które chwilowo uśmieżają ból i które kamuflują rzeczywistość, utrudniają 
leczenie  za  współuzależnienia,  jako że proces terapii obejmuje uczenie się coraz bardziej dojrzałej konfrontacji z 
rzeczywistością.  Istnieją  w  każdym  razie  przynajmniej  cztery  takie  silne,  zaciemniające  rzeczywistość  nałogi,  z 
którymi  trzeba  sobie  poradzić  (jeśli  tylko  są  obecne  w  życiu  danej  osoby)  zanim  przystąpi  się  do  skutecznego 
leczenia z uzależnienia osobowego: 

background image

 

3

     

  alkoholizm i narkomania 

     

  uzależnienie seksualne 

     

  cięższe stadium uzależnienia hazardowego 

     

  poważniejsze problemy z jedzeniem (brak łaknienia, chorobliwy głód, żarłoczność) w stadium zagrażającym  

        życiu. 
 
W  pewnym  punkcie  procesu  leczenia  rdzennych  objawów  uzależnienia  osobowego,  upór,  z  jakim  osoba  leczona 
zaprzecza  istnieniu  w  jej  życiu  innych  nałogów,  raptownie  słabnie.  W  niektórych  przypadkach  ludzie  dopiero 
wtedy odkrywają swoje nałogi. Oto przykład: Joe, leczony z alkoholizmu, zdobywa skądś trochę pieniędzy i nagle 
uświadamia  sobie,  że  jest  uzależniony  już  nie  od  piwa,  lecz  od  lodów.  Rozwinął  się  w  nim  nałóg  jedzenia.  W 
innych  wypadkach  jakiś  niezidentyfikowany  nałóg  może  działać  przez  jakiś  czas,  lecz  dopiero  w  miarę  postępu 
leczenia,  gdy  ludzie  odzyskują  coraz  większą  zdolność  tolerowania  swojej  rzeczywistości(trzeci  symptom 
rdzenny),nałóg  ten  może  być  zidentyfikowany  i  ujawniony.  Na  przykład  Gwen,  leczona  z  nałogowego  braku 
łaknienia, uświadomiła sobie w pewnym punkcie terapii, że zbyt często przekraczała stan swojego konta w banku, 
wykorzystywała  kartę  kredytową  do  zera  i  w  końcu  musiała  pożyczać pieniądze od przyjaciół lub rodziców, aby 
jakoś  przeżyć.  Wyleczenie  ze  współuzależnienia  pozwoliło  jej  na  odważne  rozpoznanie  nałogu  wydawania 
pieniędzy. Z różnych powodów w procesie terapii ludzie często rozpoznają w sobie inne nałogi, które wymagają 
leczenia. Oto przykłady takich nałogów: 
 
    

  nałogowa miłość 

    

  problemy z jedzeniem nie zagrażające życiu 

    

  nałóg pracy 

    

  nałóg wydawania pieniędzy i robienia długów 

    

  uzależnienie religijne 

    

  uzależnienie nikotynowe 

    

  uzależnienie kofeinowe 

 

NAŁOGOWCY KOCHANIA I ICH PARTNERZY 
 

Nałogowa  miłość  jest  więc  uzależnieniem,  które  często  ujawnia  się  dopiero  w  pewnej  fazie  leczenia  rdzennych 
objawów  współuzależnienia.  Ujawnieniu  tego  nałogu  może  towarzyszyć  głęboka  destabilizacja  uczuciowa, 
ponieważ opór przed przyznaniem się do niego i przed utratą złudzeń jest wyjątkowo silny. 
     Tragiczne wzorce typowych problemów, na jakie napotkałam w nałogowej miłości ujawniają się szczególnie we 
wzajemnych  stosunkach  dwojga  ludzi,  z  których  każde  ma  pewne  charakterystyczne  cechy.  Jedna  strona  jest 
skoncentrowana  na  partnerze  i  wzajemnych  stosunkach;  druga  stara  się  uniknąć  poufałej  bliskości  z  partnerem, 
najczęściej  poprzez  uleganie  jakimś  innym  nałogom.  Pierwsza  osobę  nazywam  Nałogowcem  Kochania,  drugą-
Nałogowcem  Unikania  Bliskości.  Układ  stosunków  między  nimi  nazywam  związkiem  wzajemnego 
współuzależnienia (co-addicted relationship) 
     Osoby wzajemnie uzależnione są często małżeństwem, ale ów problem może się pojawić w przypadku niemal 
każdej  realnej  lub  wyimaginowanej  pary:rodzic-dziecko,przyjaciel-przyjaciel,doradca-klient,szef-podwładny,lub 
wyimaginowanego  układu  między  jakąś  osobą  a  osobistością  publiczną  lub  popularnym  idolem,  np.  Elvisem 
Presleyem (którego Nałogowiec Kochania mógł nigdy nie spotkać osobiście). 
     Podstawą układu wzajemnego nałogowego uzależnienia nie jest zdrowa miłość, lecz duża intensywność emocji, 
pozytywna i negatywna. Szczególnie Nałogowiec kochania może doświadczać silnych, obsesyjnych i niezależnych 
od  jego  woli  odczuć,  myśli  i  zachowań  związanych  z  układem  wzajemnego  uzależnienia,  a  także  intensywnych 
odczuć  wobec  partnera,  takich  jak  oburzenie,  lęk,  nienawiść,  pożądanie  i  ,,miłość”.  W  następnym  rozdziale 
zbadamy te szczególne cechy Nałogowca Kochania bardziej szczegółowo.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

4

ROZDZIAŁ 2 

 

Charakterystyka Nałogowca  Kochania 

 
Oto trzy charakterystyczne właściwości zachowań Nałogowca Kochania: 
    1.Nałogowiec Kochania poświęca nieproporcjonalnie dużą ilość czasu i troski osobie, od której jest uzależniony,          

a także ,,ceni ją bardziej od siebie”; to skupienie się na partnerze bywa często obsesyjne. 

    2.Nałogowiec Kochania w sposób jawnie nierealistyczny oczekuje od partnera bezwarunkowo pozytywnego     
       stosunku do siebie. 
    3.Nałogowiec Kochania przestaje się troszczyć o siebie i wierzyć w swoją wartość. 
Chociaż  najczęściej  Nałogowcami  Kochania  są  kobiety  uwikłane  w  układ  seksualno-romantyczny,  mężczyźni 
również  mogą  być  ofiarami  tego  uzależnienia.  Nałogowcem  Kochania  może  też  być  osoba  pozostająca  w  innym 
układzie stosunków wobec partnera, a więc np. wobec rodzica, dziecka, macochy, doradcy, bliskiego przyjaciela, 
kapłana lub guru, członka wprowadzającego do Klubu AA, czy gwiazdy filmowej. 
 

DWA LĘKI:ŚWIADOMY I UKRYTY 
 

Nałogowca  Kochania  dręczą  zwykle  dwa  podstawowe  lęki.  Najbardziej  uświadomionym  lękiem  jest  lęk  przed 
porzuceniem. Nałogowiec Kochania zgodzi się prawie na wszystko, byle tylko uniknąć porzucenia. Źródłem lęku 
przed porzuceniem są specyficzne przeżycia z okresu dzieciństwa. 
     Jest  paradoksem,  że  podczas  gdy  Nałogowiec  Kochania  pragnie  za  wszelką  cenę  uniknąć  porzucenia  i  być 
związanym  z  partnerem  w  bezpieczny  sposób,  krępujący,  zaborczy  związek,  jaki  stara  się  on  zbudować, 
przypomina  bardziej  usidlenie  niż  zdrową  bliskość.  Jest  to  związane  z  innym  rodzajem  lęku,  trudniejszym  do 
uświadomienia. Lęk ten ma również swoje źródło w przeżyciu fizycznego lub emocjonalnego porzucenia w okresie 
dzieciństwa. 
Nałogowcy Kochania nie doświadczyli nigdy dostatecznej bliskości swoich byłych, odrzucających ich opiekunów, 
więc nie potrafią kształtować swojej poufałej bliskości z partnerem w zdrowy sposób. 
     Tak  więc  w  okresie  dorosłości,  podczas  gdy  Nałogowcy  Kochania  często  sądzą,  że  potrafią  być  serdeczni  i 
bliscy,  i  że  pragną  zbudować  intymny  związek  ze  swoim  partnerem,  w  rzeczywistości  cofają  się  przed  ofertą   
zdrowej  bliskości,  ponieważ  nie  wiedzą,  jak  się  w  takiej  sytuacji  zachować.  Kiedy  osiągną  pewien  stopień 
poufałości, często ogarnia ich panika i robią coś, co ponownie oddala ich od partnera. 
     Te  dwa  lęki-lęk  przed  porzuceniem  i  lęk  przed  zbliżeniem-kształtują  samoobronny  dylemat,  który  dręczy 
Nałogowca  Kochania.  Nałogowcy  Kochania  świadomie  pragną  bliskości,  lecz  nie  potrafią  znieść  zdrowej 
bliskości, dlatego całkowicie nieświadomie wybierają partnera, który nie jest w stanie zbliżyć się do nich na tyle, 
by zbudować zdrowy związek. 
 

TOKSYCZNA  SIŁA  UZALEŻNIENIA:POŚWIĘCANIE  ZBYT  WIELE  CZASU  I  NADAWANIE  NADMIERNEGO 
ZNACZENIA 
 

Kiedy  jako  zdrowiejący  współuzależnieni  wychodzimy  wreszcie  z  fazy  zaprzeczania,  że  jesteśmy  również 
uzależnieni  od  jakiejś  substancji  lub  jakiegoś  przymusowego  zachowania,  często  zdajemy  sobie  sprawę,  że  ów 
nałóg  jest  silniejszy  od  naszej  woli.  Bez  względu  na  to,  od  czego  staliśmy  się  uzależnieni,  początkowo  nałóg 
pozwala  nam  czuć  się  lepiej,  a  następnie  zaczyna  działać  w  odwrotnym  kierunku:  czujemy  się  coraz  gorzej. 
Załóżmy, że bolesne i szkodliwe konsekwencje ulegania nałogowi lub dokonana przez kogoś konfrontacja zmusiły 
nas do zastanowienia się nad tym, co robimy. Możemy wówczas podjąć decyzję odrzucenia szkodliwej substancji 
lub ulegania przymusowym zachowaniom, lecz-niestety-okazuje się, że nie jesteśmy w stanie wcielić tej decyzji w 
ż

ycie.  W  tym  punkcie,  przy  pewnym  wysiłku.  możemy  zdać  sobie  sprawę,  że  jesteśmy  w  niewoli  czegoś 

większego, czegoś, nad czym nie mamy kontroli, czegoś, co ma nad nami zaskakująco silną władzę. W tym sensie 
można powiedzieć, że w rezultacie uczyniliśmy ze swego uzależnienia Najwyższy Autorytet. 
     Leczenie może się rozpocząć dopiero wtedy, gdy potrafimy w końcu przyznać się, że jesteśmy bezsilni wobec 
swego  uzależnienia  i  wobec  samych  siebie,  i  że  nasze  życie  wymknęło  się  nam  spod  kontroli.  Dostrzeżenie  tego 
stanu rzeczy jest istotą pierwszego kroku w którymkolwiek programie Dwunastu Stopni. 
     Ten  proces  oceny  uzależnienia  może  mieć  zastosowanie  i  do  nałogowej  miłości.  Chyba  najbardziej 
charakterystyczną  cechą  nałogowej  miłości  jest  poświęcanie  zbyt  wiele  czasu  i  nadawanie  zbyt  wielkiego 
znaczenia drugiej osobie. Nałogowiec Kochania skupia się prawie bez reszty na osobie, od której jest uzależniony; 
myśli  obsesyjnie  o  partnerze,  chce  z  nim  wciąż  przebywać,  chce  go  dotykać,  słuchać  i  rozmawiać  z  nim,  chce 
również być otaczany przez niego tkliwą troską i najwyżej ceniony. 
     Na początku taki układ stosunków sprawia, że Nałogowiec Kochania czuje się bardzo dobrze. Uwielbia swego 
partnera między innymi za jego spektakularną zdolność załatwiania wielu spraw, uważa go za kogoś lepszego od 

background image

 

5

siebie  i  mającego  większą  władzę.  Wraz  z  uznaniem  owej  władzy  pojawia  się  tendencja  do  przypisywania  mu 
władzy  większej  niż  ją  w  rzeczywistości  posiada.  Towarzyszy  temu  przekonanie,  że  partner  wybawi  Nałogowca 
Kochania  ze  wszystkich  trudnych  sytuacji,  że  ochroni  go  przed  bólem  lub  zgubą,  że  będzie  się  nim  opiekował  i 
zapewniał  mu  utrzymanie.  Kiedy  Nałogowiec  Kochania  obdarza  drugą  osobę  tak  wszechmocną  potęgą,  czyni  ją 
swoim Najwyższym Autorytetem, podobnie jak alkoholik czyni Najwyższym Autorytetem butelkę, narkoman swój 
narkotyk, a pracoholik pracę. 
     W  miarę  jak  Nałogowiec  Kochania  stara  się  coraz  bardziej  manipulować  drugą  osobą,  aby  dorównywała jego 
wyobrażeniom-a  więc,  aby  była  kimś  kto  się  nim  opiekuje  i  kto  go  kocha,  i  to  w  sposób  w  jaki  Nałogowiec 
Kochania  chce  być  kochany  i  otaczany  opieką-zaczyna  przeżywać  powtarzające  się  coraz  częściej  poczucie 
niespełnienia,  ponieważ  nikt  nie  jest  w  stanie  zaspokoić  takich  nienasyconych  pragnień.  Ten  układ  wzajemnych 
stosunków  zaczyna  więc  męczyć  Nałogowca  Kochania.  Kiedy  sytuacja  się  pogarsza,  może  on  nawet  podjąć 
decyzję przerwania związku; odkrywa wtedy że nie może żyć ze swym partnerem i nie może żyć bez niego. 
     Nałogowiec  Kochania  nie  tylko  ma  fałszywe  wyobrażenia  o  tym,  kim  jest  jego  partner;    odczuwa  też  złość  i 
urazę z powodu powtarzających się zawodów, gdy partner nie zachowuje się zgodnie z jego oczekiwaniami(a są to 
oczekiwania  wobec  Najwyższego  Autorytetu).  Nałogowiec  Kochania  zaczyna  więc  z  toksyczną  zawziętością 
odpłacać partnerowi za to, co uważa za jego świadome zaniedbania w miłości. 
     Wielu  badaczy  twierdzi,  że  człowiek  współuzależniony  to  ktoś  zależny  od  partnera,  skoncentrowany  na nim i 
przesadnie  wobec  niego  opiekuńczy.  Uważam  jednak,  że  taki  stan  bardziej  odpowiada  temu,  co  nazywamy  tutaj 
nałogową  miłością.  Nie  wszyscy  współuzależnieni  czynią  ze  swych  partnerów  Najwyższy  Autorytet.  Niektórzy 
odgradzają się od nich; inni nieustannie się na nich obrażają i kontrolują ich, bez starania się o zbliżenie. Czynienie 
z  drugiej  osoby  Najwyższego  Autorytetu  jest,  jak  sądzę  istotą  nałogowej  miłości;  już  sam  ten  proces  ma  zresztą 
charakter nałogu. 
     Aby wejść na drogę leczenia współuzależnienia lub nałogowej miłości i utrzymać się na niej, trzeba nawiązać 
stosunki  z  właściwym  Wyższym  Autorytetem-z  autorytetem  większym  od  nas  samych  i  nie  będącym  inną  osobą 
ludzką,  z  Najwyższym  Autorytetem,  który  może  nam  zapewnić  przewodnictwo,  pociechę  i  uspokojenie.  W 
schemacie programu Dwunastu Stopni rozwój duchowy łączy nas z czymś, co jest od nas potężniejsze, tak abyśmy 
mogli  otrzymać  pomoc  niezbędną  dla  pokonywania  naszej  niedoskonałości,  słabości  i  braku  sił  do  radykalnej 
przemiany.  Otrzymujemy  również  pomoc  w  wewnętrznych  zmaganiach,  jakie  przeżywają  wszyscy  ludzie  w 
sytuacjach zwykłych życiowych trudności. 
 

NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIE BEZWARUNKOWEJ AKCEPTACJI 

 
 Inna  silna  właściwość  nałogowej  miłości  polega  na  tym,  że  Nałogowiec  Kochania  oczekuje  nieustannie  od 
partnera  bezwarunkowej  akceptacji,  co  wypływa  z  jego  fundamentalnego  braku  poczucia  szacunku  do  samego 
siebie. Nałogowcy Kochania zwykle mają poważne wątpliwości co do swojej wartości, stąd też bardziej od innych 
ludzi  pragną  i  poszukują  przeżycia  bezwarunkowej  akceptacji,  aby  złagodzić  ból  spowodowany  swoją  wadliwą 
samooceną.  Podobnie  jak  alkoholik  szukający  ulgi  w  butelce,  Nałogowiec  Kochania  poszukuje  ulgi  w  swoim 
układzie stosunków z partnerem (cecha wspólna za współuzależnienim). 
     Tragedia polega na tym, że Nałogowcy Kochania zwykle łączą się z Nałogowcami Unikania Bliskości, którzy 
starają się uniknąć zaangażowania i zdrowej bliskości, koncentrując się na innych nałogach takich jak alkoholizm, 
pracoholizm  czy  przelotne  romanse.  Nałogowcy  Kochania  często  porzucają  przesadną  troskę  o  Nałogowców 
Unikania  Bliskości,  gdy  życie  tych  ostatnich  wymyka  się  im  spod  kontroli.  Wprowadza  ich  to  jednak  w  stan 
silnego rozdrażnienia. Ponieważ nie mogą znieść myśli o osamotnieniu, pozostają w dawnym związku i starają się 
spełniać swoje zwykłe obowiązki, ale rozdrażnienie powoduje, że stają się wobec partnera złośliwi i pragną go bez 
przerwy nadzorować. Nie potrafią odejść bo boją się osamotnienia; nie znajdują satysfakcji w dawnym związku, bo 
ich przemożna potrzeba pomocy, opieki i ochrony nie jest zaspokajana. 
 

ZANIK POCZUCIA SWOJEJ WARTOŚCI I TROSKI O SIEBIE 

 

Kiedy  Nałogowcy  Kochania  tkwią  w  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia,  przestają  się  o  siebie 
troszczyć  i  pozytywnie  oceniać.  Stwierdziłam,  że  większość  z  nich  po  prostu  nie  potrafi  tego  robić,  bo  ulega 
przekonaniu, że nie do nich to należy. Kiedy wiążą się z inną osoba, oczekują, że to ona będzie się o nich troszczyć 
i będzie ich doceniać; porzucają więc wszystko co sami uprzednio dla siebie robili. 
     Słyszałam  wiele  kobiet  będących  Nałogowcami  Kochania,  jak  mówiły:  ,,Kiedy  nie  jestem  z  nikim  związana, 
naprawdę  potrafię  się  sobą  zająć.  Dbam  o  zdrowy  bilans  na  swoim  koncie,  naprawiam  samochód,  odżywiam  się 
rozsądnie, daję sobie radę z większością problemów. Zwykle podejmuję właściwe decyzje i jestem zadowolona ze 
swoich opinii. Ale kiedy zwiążę się z kimś, wszystko się psuje, przestaję być cokolwiek warta”. Z kolei mężczyźni 
ulegający nałogowej miłości często nie mają pojęcia jak posługiwać się pralką, odkurzaczem lub zmywarką i jak 
sobie przyszyć guzik. 

background image

 

6

     Oczekiwanie bezwarunkowej akceptacji od innej osoby jest całkowicie irracjonalne; tym bardziej bezsensowne 
jest  oczekiwanie,  że  osoba,  która  stara  się  uniknąć  bliskości,  będzie  się  o  nas  troszczyła.  Nałogowcy  Kochania 
ulegający  błędnemu  przeświadczeniu,  że  ich  partnerzy  mogą  się  o  nich  troszczyć  i  mieć  do  nich  bezwarunkowy 
pozytywny  stosunek,  skazują  się  na  klęskę  w  swoich  stosunkach  z  samym  sobą(kolejne  ogniwo  łączące  ze 
współuzależnieniem). 
 

 

PONIŻAJĄCE PRZEŻYCIA Z OKRESU DZIECIŃSTWA 
 

Doszłam do wniosku, że przyczyną popadania w nałogową miłość jest niewyleczona rana dziecięcego porzucenia, i 
przekonanie, że nie można czuć się bezpiecznie w świecie, jeśli ktoś się nami nie opiekuje. Nałogowcy Kochania 
są przywiązani do złudnej wiary w to, że ich partner ma dość siły i władzy by się o nich troszczyć, wspierać ich i w 
jakiś  sposób  dopełniać.  Nieustannie  próbują  nakłonić  Nałogowca  Unikania  Bliskości,  aby  spełnił  ich 
nierealistyczne oczekiwania, a ów stały nacisk w poważnej mierze zatruwa stosunki między nimi. 
     Nałogowcom  Kochania  zwykle  brakowało  właściwych  więzi  z  ich  opiekunami  i  prawdopodobnie  przeżyli  w 
dzieciństwie porzucenie(lub poczucie porzucenia).Małe dzieci odczuwają miłość, jeśli doświadczają opieki i troski. 
Troska jest komunikatem: ,,Jesteś kimś ważnym, liczysz się dla mnie, jesteś kochany”. Sądzę, że kiedy dzieci nie 
odczuwają  wystarczająco  silnej  więzi  z  rodzicem  i  nie  doświadczają  jego  troski,  mają  poważne  trudności  z 
samooceną, z poczuciem swojej wartości. 
     Nałogowcy  Kochania  zwykle  doświadczyli  w  dzieciństwie  dojmującego  bólu,  smutku  i  goryczy  porzucenia, 
ponieważ jakaś część ich osobowości nie mogła się właściwie rozwijać, kiedy zabrakło serdecznej troski ze strony 
ich opiekunów. Ten ból i smutek nazywam ,,bólem odrzuconego dziecka”. Jego źródła są bardzo głębokie i sięgają 
poza najwcześniejsze świadome wspomnienia. 
     Jako  dzieci,  Nałogowcy  Kochania  przeżyli  dojmujący  lęk,  ponieważ  w  żaden  sposób  nie  mogli  doświadczyć 
bliskości swoich opiekunów. Podczas terapii często opisują ten dziecięcy lęk jako poczucie utraty oddechu, jakby 
odcięto  im  dopływ  powietrza,  jakby  się  dusili.  Opisują  również  poczucie  pustki;  była  to  pustka  braku  troski  ze 
strony ich opiekunów. A ponieważ ten brak troski odbierali jako skutek nie dostrzegania ich wartości, nie potrafili 
być  sobą  i  polubić  siebie.  Na  dodatek  wielu  odczuwało  rozdrażnienie  i  urazę  z  powodu  niezaspokojenia  ich 
potrzeb, jako, że zdarzają się przelotne chwile, w których takie dzieci są świadome poniżenia jakiemu podlegają. 
     Głębokie  osamotnienie  w  dzieciństwie-pierwotne  doświadczenie  porzucenia-ma  zwykle  toksyczny  wpływ  na 
dzieci,  którego  skutki  rozciągają  się  na  okres  dojrzałości.  Pierwotne  doświadczenie  porzucenia  jest  szczególnie 
naznaczone  bólem,  lękiem,  wstydem  i  poczuciem  pustki.  Ponieważ  dzieci  nie  mają  gdzie  wyrazić  tych  odczuć, 
magazynują  je  wewnątrz  siebie  i  uwalniają  wiele  lat  później,  kiedy  przeżycie  porzucenia(lub  zagrożenie 
porzuceniem)pobudza nagromadzone w dzieciństwie emocje. 
     Wiele z tych dzieci nawiązało pewne ograniczone lub krótkotrwałe więzi z jakąś osobą np. z dziadkiem, które 
przyniosły  im  ulgę  w  bólu,  lęku,  urazie  i  poczuciu  pustki  porzucenia.  Niestety  mogło  to  jedynie  skomplikować 
późniejsze problemy, ponieważ nauczyło je że tym co przynosi ulgę w udręce jest związane z inną osobą. 
     Już jako dzieci Nałogowcy Kochania pragną się z kimś związać, należeć do kogoś, czuć się bezpiecznym przez 
związek z kimś, kto(jak sądzą)wypełni ich przeraźliwą pustkę i rozwieje ich poczucie niedostateczności. Tęsknią za 
osobą,  która  złagodzi  stres  pierwotnego  przeżycia  porzucenia.  Kiedy  dorosną,  może  to  być  każda  inna  osoba: 
kochanek,  rodzic,  przyjaciel,  ich  własne  dzieci,  doradca,  ksiądz.  Jeśli  nawet  ta  druga  osoba  nie  jest  w 
rzeczywistości dostatecznie silna, nie ma to dla nich żadnego znaczenia. Nałogowiec Kochania wyposaży tę osobę 
w wystarczającą ilość wyimaginowanej siły i bezwarunkowej miłości, aby go uzdrowiła i uczyniła bezgranicznie 
szczęśliwym. 
 

NARODZINY MARZENIA O WYBAWCY 
 

Jednym  ze  sposobów  w  jaki  dzieci  potrafią  łagodzić  ból  opuszczenia  przez  rodziców,  jest  fantazjowanie  o 
wybawieniu z tej sytuacji przez jakiegoś bohatera. Mała dziewczynka może marzyć o rycerzu w jaśniejącej zbroi, 
który ją pokocha, dokona różnych czynów ukazujących światu jego miłość, połączy się z nią i nada jej życiu sens i 
barwę. Przypomina to często bajkę o Śpiącej Królewnie, w której Królewna spoczywa w uśpieniu, bez kontaktu z 
otoczeniem, aż do czasu gdy obudzi ją życiodajny pocałunek Księcia. 
     Dzieci  spędzają  w  świecie  takich  fantazji  wiele  czasu,  ponieważ  wprowadza  je  to  w  stan  euforii.  Sama  jako 
dziecko  całymi  godzinami  marzyłam  o  swoim  rycerzu.  Kiedy  było  mi  źle,  mogłam  wywołać  to  marzenie  w 
wyobraźni, osiągnąć stan euforii w ciągu dziesięciu minut i trwać w nim przez co najmniej dwie lub trzy godziny. 
Sądzę,  że  kiedy  się  wywołuje  takie  miłe  wyobrażenia  i  pogrąża  w  nich,  można  pobudzić  w  sobie  emocjonalną 
reakcję  prowadzącą  do  wyzwolenia  się  endorfiny,  która  dosłownie  łagodzi  emocjonalny  ból  i  wywołuje  różne 
stopnie  euforii.  Takie  dzieci  zaczynają  wierzyć,  że(podobnie  jak  Śpiąca  Królewna)przez  związek  ze  swoim 
wyimaginowanym bohaterem w końcu ożywią się, poczują bezpieczne i wartościowe. 

background image

 

7

     Dla  Nałogowców  Kochania  płci  męskiej  wybawcą  jest  często  jakaś  nadopiekuńcza  kobieta;  dla 
homoseksualistów jest nim inna osoba tej samej płci. Ta fantazja zapada coraz głębiej w podświadomość w miarę 
dojrzewania  danej  osoby.  Jako  ludzie  dorośli  osoby  takie  nadal  poszukują  kogoś,  kto  spełniłby  rolę  wybawcy 
wykreowanego w dziecięcej fantazji. 
     Sprzyja temu współczesny rozkwit literatury romansowej, filmów i piosenek miłosnych, które mają duży wpływ 
na  wielu  ludzi.  Niektórzy  mogą  nawet  rozumować  w  ten  sposób:  ,,Musi  być  jakiś  sposób  na  znalezienie  takiego 
bohatera skoro jest na ten temat tyle filmów, książek i piosenek”. Taka linia rozumowania towarzyszy sytuacji, w 
której  zarysowane  w  książkach,  filmach  czy  układy  stosunków  międzyosobowych  odzwierciedlają  rzeczywiste 
schorzałe  związki  uczuciowe,  zbudowane  na  samej  intensywności  uczuć,  na  ułudzie  i  nierealistycznych 
oczekiwaniach, a nie na dojrzałej, zdrowej miłości. 
 

WBUDOWANE POCZUCIE BEZRADNOŚCI 
 

Kiedy rodzice odrzucają dziecko, otrzymuje ono następujący komunikat: ,,Nie będziemy się o ciebie troszczyć, bo 
nie widzimy w tobie żadnej wartości”. Opuszczone dziecko doświadcza braku troski i potwierdzenia z zewnątrz, bo 
opiekunowie je porzucili; nie może też samo troszczyć się o siebie i potwierdzać, bo jest zbyt niedojrzałe i nikt mu 
nie pokazał na czym polega zdrowa troska i opieka. Dlatego też prawie wszyscy Nałogowcy Kochania wkraczają w 
dorosłe  związki  osobowe  z  wbudowanym  poczuciem  ułomności  i  braku  wartości,  oraz  z  przekonaniem  o  swojej 
bezradności.  Źródłem  tego  stanu  jest  pierwotne  porzucenie  przez  rodziców.  Towarzyszy  temu  zwykle  złudna 
fantazja,  że  jakiś  biały  rycerz  wybawi  wreszcie  Nałogowca  Kochania  i  spełni  jego  wyolbrzymione  nadzieje, 
zrodzone  w  wyniku  porzucenia.  Kultura  amerykańska  sprzyja  utrwaleniu  tego  wyobrażenia,  zwłaszcza  wśród 
kobiet. 
 

ROZRÓŻNIENIE MIĘDZY NAŁOGOWĄ MIŁOŚCIĄ A WSPÓŁUZALEZNIENIEM 
 

Nasze  wyobrażenie  o  tym  jak  należy  żyć,  jest  ukształtowane  przez  rodzaj  więzi  z  opiekunami.  Doświadczenie 
porzucenia utrwala w dziecku komunikat o jego bezwartościowości, oraz upośledza jego zdolność do właściwego 
troszczenia się o siebie. Kiedy nie pielęgnuje się naturalnych cech osobowych dziecka, rozwija ono w sobie chore 
zachowania osłaniające, które ilustruje pięć pierwszorzędnych objawów współuzależnienia opisanych w rozdziale 
1.  Zachowania  typowe  dla  stanu  porzucenia  i  poniżenia  rozwijają  się  dlatego,  że  opiekunowie  nie  udzielają 
dzieciom  należytej  pomocy  w  rozwiązywaniu  podstawowych  problemów  życiowych,  szczególnie  w  zakresie 
umiejętności troszczenia się o siebie i nawiązywania zdrowych stosunków z innymi ludźmi. 
     Nałogowcy  Kochania  przejawiają  szczególnie  wyraźnie  pierwszy  i  czwarty  spośród  pięciu  rdzennych 
symptomów współuzależnienia: znikome poczucie własnej wartości i niezdolność do prawidłowego troszczenia się 
o  siebie.  Towarzyszy  temu  zwykle  trzeci  symptom  rdzenny:  fałszywe  wyobrażenia  o  rzeczywistości(kim  jest 
partner);dwa pozostałe objawy również są zwykle obecne, ale mniej intensywne. 
     Kiedy udręka współuzaleznienia staje się zbyt ciężka, wielu z nas wpada w inne nałogi, aby złagodzić ten ból, 
ponieważ nie znamy innego sposobu osiągnięcia ulgi. Znajdujemy jakąś substancję, przymusowe zachowanie lub 
osobę,  aby  ulżyć  cierpieniu  spowodowanemu  niezdolnością  do  nawiązania  zdrowych  stosunków  z  samym  sobą.. 
Jeśli  owa  substancja,  przymusowe  zachowanie  lub  osoba  spełnia  te  oczekiwania,  pozwalamy  by  proces  trwał, 
chociaż  szkodliwe  konsekwencje  dają  o  sobie  znać  coraz  częściej.  W  końcu  stajemy  się  uzależnieni  od  owej 
substancji,  przymusowego  zachowania  lub  osoby.  Funkcja  każdego  uzależnienia  polega  na  odizolowaniu  od 
trudnej do zniesienia rzeczywistości. 
     Często  się  mówi,  że  jesteśmy  albo  nałogowcami,  albo  osobami  współuzależnionymi,  ja  jednak  sądzę,  że 
większość  z  nas  należy  równocześnie  do  jednej  i  drugiej  kategorii,  traktując  nałóg  jako  sposób  złagodzenia  bólu 
spowodowanego  niewyleczonym  współuzależnieniem.  Niektórzy  z  nas,  wchodząc  w  związek  z  drugim 
człowiekiem,  czynią  to  jako  Nałogowcy  Kochania  pragnący  ulgi  w  bólu  spowodowanym  przez  podstawowy 
problem: nieleczone objawy współuzależnienia. Decydujemy się na przerwanie układu, który jest dla nas udręką, 
lecz jest to prawie niemożliwe, bo jednocześnie łagodzi on ból wynikający z poczucia pustki. 
     Przymusowe  zachowanie  odnosi  się  więc  do  jakiegoś  nałogu,  podczas  gdy  ból  i  stres,  jakich  pragniemy  się 
pozbyć,  pochodzą  ze  współuzależnienia.  Często  spotykam  osoby  współuzależnione,  które  nadużywają  alkoholu, 
jedzenia , narkotyków, religii, hazardu, pracy lub związków z innymi osobami, aby pozbyć się tego bólu i stresu. 
     Tak więc nie wszyscy współuzależnieni są Nałogowcami Kochania. Nałogowiec Kochania często traktuje jakąś 
osobę lub jakieś przymusowe zachowanie w stosunkach z drugą osobą jako ,,narkotyk alternatywny” dla pozbycia 
się bólu, którego źródłem są trudności w stosunkach z samym sobą, jak to zostało określone w definicji rdzennych 
symptomów  współuzależnienia.  Inni  ludzie  współuzależnieni  próbują  złagodzić  swój  ból  przez  inne  formy 
nałogowych  zachowań,  takich  jak  alkoholizm,  nałogowe  obżarstwo,  nałogowy  brak  łaknienia,  uzależnienia 
seksualne i religijne, pracoholizm itp. 

background image

 

8

     Współuzależnienie  wyklucza  zdrową  miłość  własną.  Tych,  którzy  bez  udziału  swej  woli  muszą  wciąż 
poszukiwać  innej  osoby,  aby  im  powiedziała,  że  można  ich  kochać  i  że  są  kochani,  nazywam  Nałogowcami 
Kochania.  Przeświadczenie  Nałogowców  Kochania,  że  ta  druga  osoba  potrafi  i  będzie  troszczyć  się  o  nich,  ma 
swoje źródło w trzecim i czwartym symptomie współuzależnienia: trudności z poznaniem i ujawnieniem prawdy o 
sobie,  oraz  trudności  w  zaspokajaniu  swoich  potrzeb  i  pragnień.  Z  drugiej  strony  obsesja  na  punkcie  partnera, 
pragnienie  nieustannego  przebywania  z  nim,  utrzymywania  z  nim  bliskich  kontaktów  uczuciowych,  fizycznych, 
każdych możliwych-wszystko to są specyficzne objawy współuzależnienia. 
 

ROZDZIAŁ 3 
 
Cykle emocjonalne Nałogowca Kochania 
 

Typowi Nałogowcy Kochania przechodzą pewien cykl stanów uczuciowych. Gdy kogoś spotkają pragną wcielić w 
ż

ycie  dziecięcą  fantazję  o  idealnym  wybawcy;  starają  się  nie  dopuszczać  do  świadomości  prawdy  o 

nieodpowiadającym  ich  wyobrażeniom  zachowaniu  partnera;  przeżywają  rozczarowanie  i  poczucie  klęski, 
ponieważ wydaje im się, że wszystkie ich starania nie przynoszą rezultatu; ponawiają wysiłki; w końcu przestają 
się  okłamywać  co  do  rzeczywistego  zachowania  partnera,  zaczynają  cierpieć  na  obsesję  i  ulegać  przymusowym 
zachowaniom;  wreszcie  zaczynają  wszystko  od  początku,  na  nowo  zamykając  oczy  na  rzeczywistość.Za  każdym 
razem,  gdy  cykl  się  powtarza,  przeżycie  doświadczane  przez  Nałogowca  Kochania  stają  się  dla  niego(i  dla 
Nałogowca Unikania Bliskości, jak później zobaczymy)coraz bardziej toksyczne i destrukcyjne. 
 

CYKLE 

 
Rysunek 1 ilustruje ten cykl. Odczytaj kolejne fazy cyklu posuwając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 
 

1.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ULEGA POWABOWI SIŁY I POCZLEBSTW NAŁOGOWCA UNIKANIA    
   BLISKOSCI 
 

Nałogowiec Kochania spotyka kogoś, kto go przyciąga-zwykle osobę zaangażowaną w wiele spraw i sprawiającą 
wrażenie, że doskonale sobie ze wszystkim radzi. Ta cecha jest szczególnie atrakcyjna dla Nałogowców Kochania, 
bo-jak widzieliśmy-został on tak ukształtowany, że nie wierzy by sam potrafił troszczyć się o siebie i wobec tego 
szuka kogoś, kto mógłby to robić. 
     Bardzo często ludzie, którzy ulegli zatrutemu czarowi związku wzajemnego nałogowego uzależnienia, mówią o 
,,miłości od pierwszego wejrzenia”. Sądzę, że powinniśmy być bardzo ostrożni, kiedy przeżywamy taką miłość: w 
rzeczywistości może to być ,,uzależnienie od pierwszego wejrzenia”. 
 

2.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ODCZUWA EUFORIĘ,WIERZĄC,ŻE SPEŁNIA SIĘ JEGO FANTAZJA 
 

Kiedy  Nałogowiec  Kochania  zaczyna  nawiązywać  stosunki  z  takim  wyraźnie  silnym  Nałogowcem  Unikania 
Bliskości, wraca myślą do fantazji o wybawcy, jaką pielęgnował w sobie w dzieciństwie. Dla kobiety ów wybawca 
jest  kimś  w  rodzaju  ,,rycerza  w  jaśniejącej  zbroi”,  który  żywi  do  niej  miłosne  uczucie.  Dla  mężczyzny  jest  to 
Super-kobieta, która żywi do niego miłosne uczucie. 
W obu przypadkach wybrany wybawca także demonstruje swoja miłość w początkowej, zwykle intensywnej fazie 
związku z Nałogowcem Kochania, co w rezultacie nadaje życiu Nałogowca Kochania sens i barwę. 
Nałogowiec  Kochania  nie  dostrzega  kim  jego  partner  naprawdę  jest:  widzi  wyobrażenie  wykreowane  w 
dzieciństwie.  Skupia  się  na  tym  fantastycznym  wyobrażeniu,  czyniąc  z  niego  cudowną  maskę,  którą  nakłada  na 
głowę  rzeczywistej  istoty  ludzkiej.  Nałogowiec  Kochania  przypisuje  swemu  partnerowi  wszystkie  cechy  swego 
wybawcy  z  dziecięcych  fantazji.  Ignorując  rzeczywistość  swego  partnera,  jego  dobre  lub  złe  cechy,  Nałogowiec 
Kochania  naprawdę  wierzy,  że  ów  partner  ma  cechy  fantastycznego  wybawcy,  i  wkrótce  stworzy  mu  cudowne 
ż

ycie wypełnione serdeczną poufałością, miłością i troską o niego. 

  Chociaż Nałogowiec Kochania jest przekonany, że jego partner, czyli Nałogowiec Unikania Bliskości, jest bardzo 
silny, w rzeczywistości wcale tak nie jest. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, ten wybrany partner jest również 
współuzależniony, unikając bliskości przez uleganie innym nałogom. Ale tej rzeczywistości Nałogowiec Kochania 
nie dostrzega. 
        
 
 
 
 

background image

 

9

 
                                                                                

9..Powtarza cykl z tym 

                                                                                                    samym partnerem, 
                                                                                                    albo szuka nowego

 

 

 
                                                 8.Przymusowo realizuje                                                        1.Czuje pociąg do siły 
                                                 swoje obsesyjne                                                                           i pochlebstw Nałogowca 
                                                 plany;

                                                                           

Unikania Bliskości 

 
                                       7.Myśli obsesyjnie, 
                                 jak zmusić Nałogowca 

 

    Unikania Bliskości do  powrotu, albo się                                                                                       2. Wpada w euforię wierząc, że 
                                           na nim  zemścić     
                                                                                            spełnia              się jego fantazja; 
                                              6.Wycofuje się 
                                                                                                                                                   3.Odczuwa ulgę w bólu;       

 

                                             5.Zaczyna zauważać, 

 

                                             że partner go opuszcza;                                    
                                                                                                  4.Manifestuje coraz więcej potrzeb i odrzuca  
 

rzeczywistość swego porzucenia; 

 
             
 

                                                  

RYS.1 CYKL EMOCJONALNY NAŁOGOWCA KOCHANIA 

 
 
 

Zamiast rozwijać zdrową poufałość Nałogowiec Kochania dąży do splątania się ze swym partnerem, do pogrążenia 
w  nim,  do  całkowitego  zespolenia.  I  nie  może  być  inaczej,  bo  potrzeby  Nałogowca  Kochania  nie  mają  granic: 
ukształtowało je bolesne porzucenie w dzieciństwie. 
        Jednym z najbardziej ciekawych aspektów nałogowej miłości jest sposób, w jaki Nałogowiec Kochania stara 
się za wszelką cenę zmusić partnera do tego, aby ten odczuwał, i robił to ,co odpowiada tak długo pielęgnowanej 
fantazji, a także intensywność rozczarowania lub oburzenia jakie odczuwa, gdy partner nie jest w stanie zaspokoić 
jego  oczekiwań.  Jako  Nałogowiec  Kochania  miałam  zupełnie  niewiarygodną  zdolność  widzenia  tylko  tego  co 
chciałam zobaczyć i nie dostrzegania tego co było w rzeczywistości. Miałam w głowie gotowe wyobrażenie osoby, 
absolutnie  przekonana,  że  tak  będzie.  Jest  to  fantazja  miesiąca  miodowego  Nałogowca  Kochania.  Niektórzy 
nazywają to ,,uzależnieniem romantycznym”. 
        Kiedy Nałogowiec Kochania przeżywa swoją fantazję, doznaje cudownej uczuciowej, fizycznej i umysłowej 
euforii.  Jeżeli  dany  związek  ma  charakter  seksualno-romantyczny,  zbliżenia  seksualna  mogą  być  w  tej  fazie 
naprawdę  czymś  wspaniałym.  Nałogowiec  Kochania  upaja  się  teraz  romantycznymi  myślami  i  interludiami, 
podobnymi  do  euforycznego  stanu,  jaki  odczuwał  w  dzieciństwie,  gdy  po  raz  pierwszy  rozwinął  w  sobie  ową 
fantazję i wykorzystywał ją do ucieczki od trudnej do zniesienia rzeczywistości swego pierwotnego porzucenia. 
 

3.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ODCZUWA ULGĘ W SWYM BÓLU 
 

Przeżywania euforii towarzyszącej oddawaniu się swojej fantazji łagodzi ból, jaki Nałogowiec Kochania odczuwa 
wobec rzeczywistości, w której nie jest przez partnera ,,kochany” w taki sposób w jaki pragnie być ,,kochany”, w 
której odczuwa osamotnienie i pustkę. Kiedy ulga nadchodzi Nałogowiec Kochania kreuje nowe fantazje i zaczyna 
się  czuć  dowartościowany;  towarzyszy  temu  poczucie  spełnienia.  Nałogowiec  Kochania  wierzy  że  naprawdę 
znalazł  osobę,  o  której  tak  długo  marzył;  osobę,  która  wybawi  go  z  niezdolności  do  troszczenia  się  o  siebie,  z 
osamotnienia,  poczucie  pustki  i  braku  miłości  własnej,  a  także  z  niezdolności  do  czucia  się  bezpiecznym  bez 
kogoś,  kto  by  go  ochraniał.  Wierzy,  że  znalazł  w  końcu  ten  wymarzony  układ,  który  pozwoli  mu  czuć  się 
człowiekiem zdrowym i normalnym. 
        Ten  proces,  zwany  często  romansem,  jest  dość  powszechny  w  naszym  społeczeństwie.  W  rzeczywistości 
osoba z którą Nałogowiec Kochania wiąże swoje fantastyczne oczekiwania, wcale nie jest w stanie ich spełnić, lecz 
emocjonalnie i /albo fizycznie porzuca Nałogowca Kochania i skupia się na jakimś nałogu poza tym układem. 

 
 
 

                                1 

 

  7 
 
                                              2 
 6 
     5                                   3 
                          
                        4 
 

background image

 

10

 

4.NAŁOGOWIEC KOCHANIA MANIFESTUJE CORAZ WIĘCEJ POTRZEB I ODRZUCA RZECZYWISTOŚĆ     
   SWEGO PORZUCENIA 
 

Kiedy  Nałogowiec  Kochania  czuje  się  bezpieczniej,  zaczyna  ujawniać  coraz  więcej  potrzeb,  a  wówczas 
Nałogowiec Unikania oddala się coraz szybciej, pozostawiając coraz łatwiejsze do zauważenia wskazówki, że stara 
się  stworzyć  dystans  między  sobą  a  Nałogowcem  Kochania.  Pomimo  tych  coraz  wyraźniejszych  wskazówek 
Nałogowiec Kochania stara się nie zauważać faktu, że jego partner wycofał się już z ich wzajemnego związku. To 
samooszukiwanie  się  służy  Nałogowcowi  Kochania  do  oddalenia  od  siebie  udręki  odrzucenia  i  opuszczenia.  Nie 
zauważa oczywistych oznak porzucenia lub je bagatelizuje i zaczyna szukać przyczyn pogarszającej się sytuacji w 
sferze normalnych zachowań Nałogowca Unikania Bliskości. 
        ,,On jest teraz tak strasznie zajęty, bo nadszedł sezon jesiennych wyprzedaży” myśli żona, zapominając o tym, 
ż

e jej mąż jest ,,strasznie zajęty ‘’również zimą, wiosną i latem 

        ,,Przecież zasługuje na to żeby po pracy rozerwać się w barze z przyjaciółmi”, mówi matka; w rzeczywistości 
jej  dorosły  syn  przesiaduje  ,,z  chłopakami”  całymi  wieczorami,  a  czasem  całymi  nocami.  Kiedy  wraca  do  domu 
zdarza mu się zasypiać przed telewizorem. 
 

5.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ZACZYNA ZAUWAŻAĆ,ŻE PARTNER GO OPUSZCZA 
 
        

W  końcu  Nałogowiec  Kochania  zaczyna  dostrzegać  oznaki  porzucenia,  które  stają  się  coraz  trudniejsze  do 

zlekceważenia, ponieważ teraz Nałogowiec Unikania jawnie od niego ucieka. W końcu rzeczywistość porzucenia 
staje się dla Nałogowca Kochania oczywista, jego fantazja blednie, a zdolność do samooszukiwania się słabnie. 
        Teraz  Nałogowiec  Kochania  zaczyna  coraz  gorzej  znosić  upokarzające  go  zachowania.  Kiedy  ból  staje  się 
coraz  silniejszy,  Nałogowiec  Kochania  stara  się  za  wszelką  cenę  zapanować  nad  partnerem.  Zaczynają  się 
pogróżki. Intensywność konfliktu narasta i często bardzo przypomina telewizyjne seriale, które tak wielu z nas lubi 
oglądać, lecz w których nie chciałoby się znaleźć. 
        W  tej  fazie  Nałogowiec  Kochania  uświadamia  sobie,  że  coś  innego(lub  ktoś  inny)jest  dla  jego  partnera 
ważniejsze od ich związku. Fantazja zamienia się w koszmar. Teraz ożywa wyobrażenie osoby, która jako pierwsza 
porzuciła  Nałogowca  Kochania  w  dzieciństwie-mógł  to  być  rodzic  lub  inny  opiekun.  Centralnym  wyobrażeniem 
przestaje  być  urojony  wybawca;  jego  miejsce  zajmuje  wyobrażenie  osoby  która  go  porzuciła.  Wciąż  jeszcze  nie 
dostrzega kim jest w rzeczywistości jego partner, lecz teraz przypisuje mu cechy swego opiekuna, który go porzucił 
w dzieciństwie. 
        Z bólu, oburzenia, lęku i poczucia pustki, jakie towarzyszą tej fazie, Nałogowiec Kochania może sięgnąć po 
ostateczne środki i próbować się targować z partnerem, albo mu grozić(aby w jakiś sposób nad nim zapanować) i w 
ten  sposób  powstrzymać  proces  zrywania  więzi  emocjonalnych  i  fizycznego  rozkładu  związku.  Nałogowiec 
Kochania odczuwa obsesyjną potrzebę wiedzenia o wszystkim, co partner robi i gdzie przebywa. Jeśli Nałogowiec 
Unikania  Bliskości  nie  chce  mu  tego  powiedzieć,  często  będzie  wykorzystywał  inne  metody,  takie  jak  śledzenie 
partnera, kontrolowanie miejsc, w których partner może przebywać, wydzwanianie do znajomych i wypytywanie o 
niego.  Bywają  jednak  i  tacy  Nałogowcy  Kochania,  którzy  odczuwają  tę  obsesyjną  potrzebę,  ale  znoszą  ją  w 
milczeniu jak męczennicy. 
        Nałogowcy Kochania mogą się wściekać i wpadać w histerię. Mogą zacząć opowiadać wszystkim, że zostali 
porzuceni,  pragnąc  pozyskać  kogoś,  kto  by  zatrzymał  Nałogowca  Unikania  Bliskości.  Mogą  nawet  rozmawiać  z 
szefem  partnera.  Niekiedy  mogą  zwierzać  się  ze  swych  problemów  i  obwiniać  partnera  wobec  ludzi  przygodnie 
spotkanych  w  sklepie,  lub  nawet  obwieszczać  o  tym  w  kościele.  W  tej  fazie  cyklu  Nałogowcy  Kochania  często 
nadużywają  różnych  form  manipulacji,  aby  odzyskać bezpośrednią kontrolę nad tym, co się dzieje. Mogą zacząć 
ubierać się wyzywająco, zaaranżować ,,romantyczną” podróż, próbować kuracji geograficznej(przeniesienie się do 
innego  miasta  lub  dzielnicy  aby  ,,zacząć  wszystko  od  nowa”,  w  nadziei  że  to  rozwiąże  problem),mieć  romans, 
próbować  zwrócić  uwagę  partnera  na  siebie  przez  własne  odejście  lub  manifestację  ekstremalnych  potrzeb. 
Nałogowiec Kochania zrobi niemal wszystko, co mu przyjdzie do głowy, aby odzyskać kontrole nad Nałogowcem 
Unikania  Bliskości  i  jego  zachowaniami  prowadzącymi  wyraźnie  do  porzucenia.  A  ponieważ  prawie  wszystkie 
metody przeciwdziałania, których nauczył się jako porzucone dziecko, są nieskuteczne, poniżające i obronne, ów 
związek staje się coraz bardziej i bardziej toksyczny. 
 

6.NAŁOGOWIEC KOCHANIA WYCOFUJE SIĘ 
 
        

Nałogowiec Kochania w końcu godzi się z faktem, że jego partner porzucił go dla kogoś lub czegoś innego. 

Innymi słowy dostrzega wyraźnie, że w życiu partnera dzieje się coś, co jest dla niego ważniejsze od pozostawania 
w  związku  z  Nałogowcem  Kochania.  Nałogowiec  Kochania  odrzuca  teraz  swój  narkotyk(partnera)  i  zaczyna 
bardzo  intensywnie  przeżywać  jego  brak.  W  tej  fazie  decyduje  się  na  abstynencję,  podobnie  jak  każdy  inny 
nałogowiec,  któremu  zabraknie substancji od której jest uzależniony. Abstynencja jest bardzo silnym przeżyciem 
emocjonalnym, łączącym się z bólem, lękiem, niekiedy gniewem, albo jakąś kombinacją tych odczuć. To jeszcze 

background image

 

11

jeden punkt w którym nałogowa miłość różni się od współuzależnienia. Podczas gdy przerwanie nałogowej miłości 
prowadzi  do  zerwania,  uwolnienie  się  od  współuzależnienia  nie  musi  do  tego  prowadzić.  Warto  też  uświadomić 
sobie,  że  Nałogowiec  Unikania  Bliskości,  który  nie  jest  uzależniony  od  osoby,  przeważnie  nie  przeżywa  tak 
intensywnych  emocji,  gdy  związek  się  kończy.  On  lub  ona  nadal  stara  się  uniknąć  bliskości  w  związku  z  drugą 
osobą. 
        Teraz  w  Nałogowcu  Kochania  ożywają  pierwotne  uczucia  towarzyszące  jego  porzuceniu  w  dzieciństwie, 
łącząc  się  z  aktualnymi  uczuciami  towarzyszącymi  ostatniemu  porzuceniu.  Kiedy  intensywne  uczucia bólu, lęku, 
złości i pustki z czasów pierwotnego porzucenia połączą się z bólem dorosłego,  lękiem, oburzeniem, zazdrością i 
poczuciem pustki wobec tego co się właśnie dzieje w jego życiu, Nałogowiec Kochania musi się czuć kompletnie 
zdruzgotany. 
        Ta kombinacja dawnych i współczesnych emocji jest o wiele trudniejsza do opanowania i pokierowania, niż 
mogłyby być same bieżące dorosłe emocje. Człowiek jest w stanie znieść bardzo silne, dorosłe emocje, może też 
poradzić sobie z ponownym przeżyciem emocji dziecięcych, kiedy są one ujawnianie w procesie terapii. Jednakże 
kombinacja  tych  dwu  rodzajów  emocji  może  być  miażdżąca.  Ten  połączony  ból  jest  naprawdę  niezwykle 
intensywny  i  może  wyzwolić  przeżycia  wahające  się  od  depresji  do  chęci  samobójstwa.  Lęk  może  się  wahać  od 
niepokoju  do  paniki.  Oburzenie  może  się  wahać  od  poczucia  zawodu  do  prawdziwej  wściekłości  lub  nawet 
skłonności  morderczych.  Jeśli Nałogowiec Unikania Bliskości jest jednocześnie nałogowcem seksualnym i szuka 
innej  kochanki(lub  kochanka),to  oburzenie  Nałogowca  Kochania,  w  połączeniu  ze  wstydem  wyniesionym  z 
dzieciństwa, może wybuchnąć w postaci gwałtownej zazdrości, której towarzyszy potężna potrzeba rewanżu. 
        Kiedy  Nałogowiec  Unikania  odejdzie,  to  przeżycie  ma niszczycielską moc, ponieważ Nałogowiec Kochania 
staje  teraz  wobec  dwu  czynników:1)  napięcia  emocjonalnego  o  bardzo  dużej  intensywności,  oraz  bardzo 
poważnych  strat  fizycznych,  takich  jak  utrata  dochodu,  domu  i  innych  własności  materialnych,  utrata  drugiego 
rodzica dla dziecka;2) realnego zagrożenia, że wszystkie dziecięce odczucia towarzyszące pierwotnemu porzuceniu 
i  zlekceważeniu,  jakie  zostały  w  nim  nagromadzone,  mogą  teraz  wybuchnąć,  pobudzone  porzuceniem  w  okresie 
dorosłości. 
        Przeżycie zerwania z nałogowa miłością może być bardzo poważne i tak intensywne, że wielu ludzi nie jest w 
stanie  znieść  tego  dostatecznie  długo,  aby  wrócić  do  siebie.  Wielu  Nałogowców  Kochania  potrzebuje  pomocy  i 
wsparcia z zewnątrz. Skutecznymi źródłami takiej pomocy i wsparcia mogą być: psychoterapeuta, grupa wsparcia, 
program Dwunastu Stopni. 
        Wielu  Nałogowców  Kochania  którzy  choć  na  krótką  chwilę  zmusili  się  do  powrotu  do  rzeczywistości  i 
dostrzegli  niszczycielską  naturę  doświadczenia  zerwania,  częściej  wycofuje  się  na  pozycję  dawnego 
samooszukiwania się, niż stawia czoła rzeczywistości i naprawdę wkracza w fazę zerwania z uzależnieniem. Wielu 
innych,  którzy  zdecydowali  się  na  zerwanie  i  poczuli  zdruzgotani  przez  to  przeżycie,  natychmiast  rzuca  się  w 
następną  fazę  cyklu:  w  prawdziwą  obsesję.  Pozwala  im  to  na  znieczulenie  bolesnych  doznań,  ponieważ  teraz 
skupiają się na swoich obsesyjnych myślach. 
 

7.NAŁOGOWIEC KOCHANIA MYŚLI OBSESYJNIE,JAK ZMUSIĆ NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOSCI 
   DO POWROTU,ALBO JAK SI
Ę NA NIM ZEMŚCIĆ 
 

Nałogowa  miłość,  tak  jak  każde  inne  uzależnienie,  jest  procesem  obsesyjno-przymusowym,  którego  celem  jest 
złagodzenie  lub  usunięcie  trudnej  do  zniesienia  rzeczywistości.  Zaatakowany  przez  gwałtowny  ból  towarzyszący 
zerwaniu, Nałogowiec Kochania zaczyna popadać w obsesję. W zależności od tego, które z uczuć jest najsilniejsze, 
Nałogowiec  Kochania  może  snuć  obsesyjne  plany.  W  tym  stanie  obsesji  intensywność  emocji  towarzyszących 
zerwaniu  ulega  osłabieniu,  ponieważ  teraz  pochłania  go  planowanie.  Przedmiotem  obsesji  staje  się  coś  innego. 
Uprzednio było nim fantastyczne wyobrażenie  bohatera-wybawcy, teraz staje się nim chęć zmuszenia partnera do 
powrotu  lub  żądza  odwetu.  Kiedy  Nałogowiec  Kochania  jest  owładnięty  tą  obsesja,  nie  jest  w  stanie  postrzegać 
pełnej rzeczywistości tego co się z nim aktualnie dzieje. 
        Jeżeli  najsilniejszym  uczuciem  jest  ból,  Nałogowiec  Kochania  może  obsesyjnie  rozmyślać  jak  ten  ból 
złagodzić-zwykle  przez  jakieś  inne  uzależnienie.  Może  zacząć  planować  przeżycie  seksualne  z  kimś  innym(co 
może wskazywać na uzależnienie seksualne),wejść w nowy związek z inną osobą i uzależnić się od niej, zająć się 
dziećmi  i  uzależnić  się  od  jednego  lub  kilkorga  jaki  Nałogowiec  Kochania,  zacząć  pić(co  może  wskazywać  na 
alkoholizm),pójść na jakieś obżarstwo(co może wskazywać na uzależnienie od jedzenia),albo kupić sobie mnóstwo 
nowych rzeczy(co może wskazywać na nałóg wydawania pieniędzy). 
        Oto  przykład:  Albert  poczuł  intensywny  ból  kiedy  jego  przyjaciel  Todd,  zerwał  z  nim  i  wyniósł  się  z  ich 
wspólnego mieszkania. Przesiedział samotnie jeden wieczór w ulubionym dresie, bezmyślnie oglądając telewizję. 
Nagle  pomyślał  o  zjedzeniu  lodów  i  w  jego  wyobraźni  pojawił  się  rozkoszny  obraz  kopiastej  misy  lodów 
czekoladowych.  Miał  trudności  w  śledzeniu  fabuły  telewizyjnego  widowiska,  ponieważ  pochłaniała  go  coraz 
silniejsza obsesja na punkcie zjedzenia lodów. 
        Jeżeli najsilniejszym uczuciem jest lęk, Nałogowiec Kochania może zacząć snuć plany jak zmusić Nałogowca 
Unikania do powrotu. 

background image

 

12

        Snucie planów zmuszenia jakiejś osoby do powrotu wydaje się na pierwszy rzut oka absurdalne. Powód dla 
którego  Nałogowiec  Kochania  pragnie  powrotu,  polega  na  tym,  że  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  może  być 
niezwykle  czarującym,  przyjacielskim,  czułym  dopełnieniem  jego  osobowości,  co  zwykle  stanowi  najważniejszą 
część tego co tak pociąga Nałogowca Kochania. 
        Alicja  nie  mogła  spać  z  powodu  niepokoju,  jaki  budziła  w  niej  samotność.  Jej  kochanek  Frank  odszedł 
zaledwie trzy dni temu i Alicja czuła się przegrana i bardzo osamotniona. Tej nocy rozpamiętywała, jak kiedyś, na 
początku ich znajomości, posłała Frankowi prowokacyjny liścik-załączając parę damskich majtek-i proponując mu 
spotkanie w pewnej restauracji. Wyobrażała sobie jego reakcję, gdyby teraz dostał od niej taki liścik i przez długi 
czas obsesyjnie rozmyślała o wysłaniu mu go i o jego możliwej pozytywnej reakcji. 
        Lęk Gwen przed samotnością doprowadził ją do nieco innej obsesji. Odkryła gdzie mieszka nowa dziewczyna 
Gary’ego  i  wyśledziła,  że  odwiedza  ją  prawie  co  wieczór.  Gwen  wpadła  w  obsesję  wyobrażania  sobie,  że  bierze 
dzieci, jedzie tam i puka do drzwi. W wyobraźni widziała dokładnie jak dziewczyna otwiera jej drzwi i raz po raz 
wsłuchiwała się w wymianę zdań w czasie której błagała męża, by wrócił, myśląc, że widok dzieci i jej samej na tle 
małego mieszkanka i tamtej dziewczyny wstrząśnie nim i zmusi do powrotu. 
        Idzie,  pięćdziesięcioletniej  wdowie,  jej  trzydziestoletni  syn,  Bob,  powiedział  że  zamierza  się  ożenić  i 
przenieść do pobliskiego miasta, gdzie czeka na niego nowa praca, i że nie będzie mógł tak często jej odwiedzać. 
Zignorował jej negatywne uwagi na temat narzeczonej i sam podjął decyzję. W lęku przed koniecznością radzenia 
sobie  samej,  bez  stałej  opieki  syna,  Ida  zaczęła  obsesyjnie  rozmyślać,  jak  zwabić  go,  by  przy  niej  pozostał; 
wyobrażała  sobie  swoją  bezradność,  gdy  będzie  trzeba  nająć  kogoś  do  naprawy  dachu  lub  zmienić  pięcioletni 
samochód-zamiast  dowiedzieć  się  jak  się  robi  takie  rzeczy  albo  poprosić  o  radę  bardziej  doświadczonych 
przyjaciół. 
        Lęk Pauli przed samotnością po odejściu jej najlepszej przyjaciółki i kochanki doprowadził do  jeszcze innego 
scenariusza.  Wyobrażała  sobie  jak  liczy  nasenne  pigułki,  które  miała  w  sypialni,  jak  połyka  część,  dzwoni  do 
Nancy i mówi jej, co zrobiła, i jak następnie Nancy wraca w pośpiechu, odwozi ją do szpitala i czeka zamartwiając 
się, czy Paula przeżyje. 
        Jeżeli najsilniejszymi uczuciami są oburzenie i zazdrość, Nałogowiec Kochania często planuje odwet. Może to 
być  tylko  jakieś  uprzykrzenie  Nałogowcowi  Unikania  Bliskości(lub  innemu  aktualnemu  kochankowi)życia,  ale 
może  też  sięgać  bardziej  drastycznych  działań,  jak  zniszczenie  jego  własności  prywatnej  lub  nawet  wyrządzenie 
mu szkód cielesnych. 
        Sylwia  planowała  stosunkowo  łagodną  formę  rewanżu.  Wyobrażała  sobie,  jaką  minę  będzie  miał  Charlie, 
kiedy wróci do domu po swoje rzeczy i stwierdzi, że jego polowa szafy jest opróżniona. 
        Obsesja  Tiny  nie  była  aż  tak  umiarkowana.  Kiedy  jej  mąż,  znany  businessman,  opuścił  ją,  nawiedzała  ją 
obsesyjna  wizja,  jak  jedzie  na  parking  nocnego  klubu,  gdzie  często  wieczorami  przebywał,  i  kowalskim  młotem 
rozbija na miazgę jego nowego Mercedesa. 
 

8.NAŁOGOWIEC KOCHANIA PRZYMUSOWO REALIZUJE OBSESYJNE PLANY 
 

        Po fazie obsesyjnego planowania Nałogowiec Kochania zwykle przymusowo realizuje jeden lub kilka planów, 
jakie obmyślił. Może wycofać się ze zrujnowanego związku i rozpocząć ten sam cykl z kimś innym albo zmusić 
Nałogowca Unikania Bliskości do powrotu i powtórzyć cykl z tą samą osobą. 
        Albert spełnił swój plan wkładając adidasy, chwytając za portfel i jadąc do sklepu spożywczego-o drugiej w 
nocy. Pochylając głowę aby uniknąć cudzych spojrzeń, wybrał trzy pojemniki z lodami, cztery torby ciasteczek i 
kilka  kartonów  słodkich  napojów.  Kiedy  znalazł  jedyną  czynną  kasę,  zobaczył,  że  przed  nim  stoi  kilku  innych 
klientów-wszyscy  byli  w  dresach,  mieli  wyraźną  nadwagę  i  pchali  wózki  naładowane  jedzeniem.  Albert 
zaplanował i zrealizował słodkie obżarstwo, aby złagodzić ból po stracie Todda. 
        Alicja spełniła swój plan pisząc prowokacyjny liścik, kupując parę seksownych majteczek bikini, wpychając 
je  do  koperty  i  wysyłając  do  Franka.  Trzy  dni  później  poszła  do  owej  restauracji  o  wyznaczonej  porze-była  po 
fryzjerze,  paznokcie  miała  świeżo  polakierowane,  pachniała  wytwornymi  perfumami.  Kiedy  pokazał  się  Frank, 
zaczęła go błagać, żeby wrócił; w końcu zmiękł i zgodził się wrócić. Alicja złagodziła swój lęk przed samotnością 
przez  obmyślenie  i  wykonanie  planu  sprowadzenia  Franka  z  powrotem  do  domu.  Obsesyjne  planowanie  i 
przymusowe  działanie  osłabiło  jej  lęk-nawet  w  ciągu  trzech  dni,  kiedy  czekała  na  spotkanie  w restauracji. Alicja 
przeszła przez przymusowo-obsesyjną fazę cyklu uzależnienia. 
        Gwen w końcu wsadziła dzieci do samochodu, pojechała do mieszkania dziewczyny swojego męża i zapukała 
do drzwi. Kiedy dziewczyna otworzyła, Gwen wypaliła: ,,Tommy chce powiedzieć tatusiowi, że wypadł mu ząb!” 
Jej lęk przed osamotnieniem popchnął ją do zachowania się w ten ekstremalny sposób. 
        Lęk Idy i Pauli także doprowadził je do przymusowej fazy cyklu emocjonalnego. Ida zaczęła zadręczać swego 
syna Boba bezradnością wobec przeciekającego dachu, konieczności kupienia nowego samochodu i tysiąca innych 
spraw. Paula zażyła kilka pigułek nasennych i zadzwoniła do Nancy. 

background image

 

13

        W  tydzień  po  odejściu  męża  Sylwia  zrealizowała  swój  plan  opróżniając  połowę  szafy  z  rzeczy  Charliego  i 
oddając  je  towarzystwu  dobroczynnemu  zanim  zdążył  po  nie  wrócić.  Jej  oburzenie  i  zazdrość  popchnęły  ją  do 
zaplanowania i zrealizowania tego spisku, którego celem było utrudnienie mężowi życia. 
        Oburzenie i zazdrość Tiny doprowadziły ją w końcu do kupienia kowalskiego młota, pojechania na parking i 
rozbicia Mercedesa należącego do jej męża. Została aresztowana za zniszczenie prywatnej własności, a następnego 
dnia cała historia była sensacją lokalnych wiadomości. 
        Oburzenie  i  zazdrość  Shannon doprowadziły ją do ekstremalnej formy odwetu. Jej mąż odszedł i poprosił o 
rozwód. Kilka miesięcy wyjechał na urlop z inną kobietą. W czasie jego nieobecności Shannon zabrała dwójkę ich 
dzieci,  włamała  się  do  jego  mieszkania,  zastrzeliła  dzieci  a  potem  samą  siebie.  Jest  to  oczywiście,  wyjątkowo 
gwałtowna  forma  odwetu  i  większość  Nałogowców  Kochania  nie  posuwa  się  aż  tak  daleko,  ale  w  przypadku 
ciężkiej nałogowej miłości przeżycie zerwania może popchnąć kogoś pragnącego odwetu do użycia ekstremalnych 
ś

rodków. 

 

FAZY NAŁOGOWEJ MIŁOŚCI 
 

W  swej  praktyce  klinicznej  zetknęłam  się  z  wieloma  zachowaniami  Nałogowców  Kochania  podobnymi  do  tych, 
jakie przejawiają ludzie pogrążeni w innych uzależnieniach. Warto je bliżej poznać.: 
 

1.WZRASTAJĄCA TOLERANCJA NIEWŁAŚCIWYCH ZACHOWAŃ INNYCH LUDZI 
 

W  fazie  w  której  fantazja  zaczyna  blednąć,  lecz  Nałogowiec  Kochania  wciąż  przymyka  oczy  na  rzeczywistość, 
jego zdolność tolerowania i ignorowania coraz częstszych jawnych oznak porzucenia coraz bardziej wzrasta. 
        Weźmy taki przykład: Marianna, Nałogowiec Kochania w omawianej fazie, przychodzi do swojego terapeuty. 
Może on zapytać: ,, No, jak tam było w tym tygodniu?” 
        ,,No cóż, trzasnął mnie tylko trzy razy, ale nie było tak źle, nawet nie mam siniaków” 
Terapeuta  jest  skonsternowany,  dostrzegając  wzrastającą  tolerancję  wobec  niewłaściwych  zachowań.  Marianna 
przychodzi na następną sesję, terapeuta pyta, jak minął tydzień. 
        ,,No,  trzasnął  mnie  z  sześć  razy,  ale  tylko  jedno  oko  mi  podbił.  Więc  nie  było  tak  strasznie.”  Jest  to 
wzrastająca tolerancja. 
        Można  też  dać  przykład  mężczyzny,  który  coraz  bardziej  wyrozumiale  traktuje  niewłaściwe  zachowania 
swojej żony, Nałogowca Unikania Bliskości. ,,W tym tygodniu tylko raz nie było jej przez całą noc”. 
 

2.WIĘKSZA ZALEŻNOŚĆ OD DRUGIEJ OSOBY 
 

Nałogowiec  Kochania  składa  coraz  więcej  i  więcej  odpowiedzialności  za  codzienne  sprawy  w  ręce  swojego 
partnera. Jego zaczyna obarczać coraz większą ilością swoich potrzeb i pragnień. 
        Sandra  daje  swemu mężowi, Paulowi dokumenty powiernicze dotyczące odziedziczonego przez nią majątku 
rodzinnego mówiąc: ,,Paul, załatw to dla mnie. Jesteś taki sprytny. Wiem, że załatwisz to lepiej ode mnie” .Angie 
wysyła swoją córkę, Mabel z bielizną do pralni mówiąc, że zapomniała, w jaki dzień miała być specjalna obniżka. 
Joe  nalega,  aby  to  jego  bliski  przyjaciel,  Max,  był  tym, który zadzwoni i zarezerwuje dla nich stolik mówiąc, że 
właśnie nie może sobie przypomnieć numeru. 
 

3.ZANIEDBANIE SIĘ 
 

Nałogowiec  Kochania  który  zwykle  ubiera  się  ze  smakiem  i  dba  o  swój  wygląd,  może  przejawiać  coraz  wyższy 
stopień  zaniedbania  za  każdym  razem gdy odwiedza swojego psychologa. Na przykład Fred który miał starannie 
przystrzyżone  wąsy  i  włosy  średniej  długości,  zaczął  przychodzić  na  spotkania  grupy  terapeutycznej  z  coraz 
bardziej  rozczochranymi  i  długimi  włosami.  Wąsy  zakryły  mu  górną  wargę  i  moczyły  się  w  kawie.  Maureen, 
zwykle  atrakcyjnie  ubrana  w  spódnicę  i  bluzkę,  zaczęła  przychodzić  w  workowatych  dresach;  ona  też  przestała 
strzyc i układać włosy. 
 

4.BRAK UCZUĆ 
 

Nałogowcy Kochania nadal przeżywają fale bólu, gniewu, lęku, wstydu i zazdrości. Kiedy jednak rozmawiają za 
swoim terapeutą, twierdzą, że nic takiego nie odczuwają. 
 

5.POCZUCIE SCHWYTANIA W PUŁAPKĘ 
 

Jeśli  wciąż  brak  jest  jakiegoś  rodzaju  ulgi,  Nałogowiec  Kochania  może  wkroczyć  w  ostatnie  fazy  swego  cyklu: 
dojmujące poczucie znalezienia się w pułapce i daremności wysiłków w celu utrzymania swego związku z drugą 
osobą  albo  uwolnienia  się  od  bólu  przez  zerwanie  tego  związku.  Rzeczywistość  coraz  bardziej  go  przytłacza, 

background image

 

14

ponieważ utracił zdolność troszczenia się o siebie i cenienia siebie. Jeśli Nałogowiec Kochania wejdzie w tę fazę i 
zacznie  się  czuć  schwytanym  w  pułapkę,  może  również  przeżywać  coraz  silniejszą  rozpacz,  rozczarowanie  i 
depresję. Jego zachowanie może się stać dziwaczne i niestosowne. Wraz z poczuciem schwytania w pułapkę może 
odczuwać utratę sił, co prowadzi do utraty zdolności do reagowania na to co się dzieje. 
 

6.OSTATNIE FAZY 
 

        W miarę jak Nałogowiec Kochania przechodzi przez te fazy swojej choroby, czuje się coraz bardziej poniżany 
przez swojego partnera. Z drugiej jednak strony sam zachowuje się wobec niego poniżająco i pogardliwie. Jedną z 
form poniżenia jest niezdolność dostrzeżenia, w jaki sposób druga osoba jest w stanie pozostać z nim w związku i 
w jaki sposób nie opuszcza go. Zamiast tego Nałogowiec Kochania widzi prawie wszystko co druga osoba robi, w 
negatywnym świetle. Partner może na przykład prawić mu komplementy, co jest jednym ze sposobów okazywania 
swojej obecności w związku. Kiedy Nałogowiec Kochania przepuszcza to przez swój negatywny filtr, nie potrafi 
dosłyszeć  komplementu.  Partner  może  np.  powiedzieć:  ,,W  tym  roku  odwaliłeś  naprawdę  kawał dobrej roboty w 
ogrodzie”.  A  Nałogowiec  Kochania  może  odpowiedzieć:  ,,To  nie  jest  to,  czego  chciałem.  W  zeszłym  roku  było 
lepiej”. Tak bardzo skupia się na poczuciu swojej znikomej wartości, że nie potrafi odebrać komplementu. 
        Domaganie  się  przez  Nałogowca  Kochania,  by  druga  osoba  go  kochała  pomimo  jego  niedojrzałego, 
irracjonalnego,  agresywnego  stosunku  do  niej,  jest  jednym  ze  sposobów,  w  jaki  Nałogowiec  Kochania  poniża 
Nałogowca  Unikania  Bliskości.  Oczekiwania  bezwarunkowej  miłości,  zwłaszcza  kiedy  samemu  zachowuje  się 
niewłaściwie wobec drugiej osoby, jest bezsensowne. 
        Nałogowiec Kochania ma także problemy z dostrzeżeniem trudności, jakie współżycie z nim sprawia drugiej 
osobie,  ponieważ  jest  skupiony  na  tym,  jak  trudnym  czyni  ona  jego  życie.  Nie  dostrzega  w  sobie  osoby 
uzależnionej. Poniża partnera przez domaganie się od niego nieustannej troski i rezygnacji z jego odrębności, będąc 
jednocześnie  przekonanym  o  słuszności  takich  żądań;  uważa  nawet  że  jest  to  najlepsze  świadectwo  miłości  i 
zaufania. Nałogowiec Kochania uważa, że kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości chce od niego odejść zachowuje 
się nienormalnie, podczas gdy w rzeczywistości to, czego on sam domaga się od partnera, jest groźne i przekracza 
to, co ktokolwiek mógłby mu dać. 
        Nałogowiec  Kochania  decyduje  się  w  końcu  na  zerwanie,  potem  snuje  obsesyjne  plany  odwetu  i  często  je 
realizuje, ale nie ocenia takiego zachowania jako poniżającego i złego. Grożenie samobójstwem lub podejmowanie 
prób  samobójstwa,  opowiadanie  szefowi  o  żenujących  szczegółach  intymnego  życia  partnera,  rozbijanie 
samochodów, ciąganie dzieci do mieszkania innej kobiety i wykorzystywanie ich jako pionków do manipulowania 
partnerem, pozbywanie się ubrań partnera bez jego wiedzy, napady wściekłości i histerii-wszystko to są przykłady 
poniżających i agresywnych zachowań. Podczas gdy któreś z nich trwa, Nałogowiec Kochania sam porzuca swój 
dotychczasowy związek z drugą osobą. 
 

ROZDZIAŁ 4 

 

Partnerzy Nałogowców Kochania: Nałogowcy Unikania Bliskości 
 

Nałogowców Kochania przyciągają ludzie o pewnych określonych i łatwo przewidywalnych  właściwościach, a z 
kolei  ludzi  o  tych  właściwościach  przyciągają  Nałogowcy  Kochania.  Podstawową  właściwością,  jaką  są 
naznaczone  wszystkie  charakterystyczne  cechy  ,,modelowego”  partnera  Nałogowca  Kochania,  jest  unikanie 
bliskości,  co  na  pierwszy  rzut  oka  wydaje  się  niewiarygodne,  jako  że  w  pierwszej  fazie  związku  Nałogowcy 
Unikania Bliskości bardzo mocną lgną do swoich partnerów. 
 

WŁAŚCIWOŚCI NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI 
 

Nałogowcy Unikania mają przynajmniej trzy specyficzne właściwości, których kombinacja daje podstawowy efekt: 
unikanie poufałego zbliżenia z partnerem: 
 

1.  Nałogowcy Unikania Bliskości unikają intensywnych przeżyć wewnątrz związku poprzez intensywną  

aktywność(zwykle są to jakieś nałogi)poza związkiem. 

2.  Nałogowcy Unikania Bliskości unikają otwarcia się przed partnerem, aby uchronić się przed omotaniem 

przez partnera i poddaniem jego drobiazgowej kontroli. 

3.  Nałogowcy  Unikania Bliskości unikają bliskiego kontaktu z partnerem, stosując całą gamę metod, które 

nazywam technikami utrzymywania dystansu. 

Te charakterystyczne właściwości spotykałam najczęściej u męskich partnerów romantycznego związku między  
kobietą i mężczyzną, chociaż bywają i takie romantyczne związki, w których Nałogowcem Unikania Bliskości jest 
kobieta. Nałogowcem Unikania Bliskości może też być jeden z partnerów związku homoseksualnego. Spotyka się 

background image

 

15

go  też  w  innych  układach  stosunków  międzyosobowych:  z  dziećmi,  z  rodzicem  lub  opiekunem,  z  uczestnikiem 
psychoterapii lub z bliskim przyjacielem, żeby wymienić tylko kilka możliwości. 
        Zasadniczą postawą Nałogowców Unikania Bliskości wobec innych osób z którymi pozostają w związku, jest 
odrzucenie.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  nie  ujawniają  przed  swoimi  dziećmi  kim  naprawdę  są.  Dyrygują 
ż

yciem  spoza  obronnych  murów,  za  którymi  ukrywają  swoje  uczucia,  i-jak  niewidoczni  artyści  w  teatrze  –lalek 

starają się kontrolować wybory innych ludzi, z którymi pozostają w pozornie partnerskim układzie. 
 
 

DWA LĘKI:ŚWIADOMY I UKRYTY 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  świadomie(i  intensywnie)boją  się  poufałej  bliskości,  ponieważ  są  przekonani,  że 
zostaną  wówczas  wykorzystani,  wchłonięci  i  opanowani  przez  partnerów.  Jak  zobaczymy,  Nałogowcy  Unikania 
Bliskości zostali w dzieciństwie wykorzystani, wchłonięci i opanowani przez czyjeś potrzeby, czyjąś rzeczywistość 
Czyjąś  egzystencję  i  nie  chcą  tego  przechodzić  ponownie.  To  przeżycie  omotania  przez  kogoś  w  dzieciństwie 
zakorzenia    w  nich  głęboko  przeświadczenie,  że  im  większe  zbliżenie  tym  więcej  cierpień.  Przekonanie  to  jest 
oparte  zarówno  na  doświadczeniach  z  pierwszymi  opiekunami,  jak  i  na  przeżyciach  z  innymi  późniejszymi 
partnerami. 
        Ale Nałogowiec Unikania Bliskości boi się też odrzucenia. Ten lęk jest zwykle nieuświadomiony, chociaż w 
niektórych  przypadkach  tkwi    bardzo  blisko  poziomu  świadomości.  Źródłem  tego  lęku  dorosłej  osoby  jest 
przeżycie  przez  nią  porzucenia  przez  opiekunów  w  okresie  dzieciństwa.  Kiedy  dziecko  jest  zmuszane  do 
troszczenia  się  o  rodzica,  nie  zaspokaja  on  naturalnej  potrzeby  opieki,  jaką  odczuwa  dziecko.  Chociaż 
doświadczenie  porzucenia  jest  przez  Nałogowca  Unikania  Bliskości  odczuwane  słabiej  niż  doświadczenie 
omotania,  to  jednak  daje  o  sobie  znać.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  nie  mieli    w  dzieciństwie  kontaktu  z  inna 
istotą ludzką, która uśmierzyłaby ich ból, lęk i dręczące poczucie pustki towarzyszące porzuceniu ,nie nauczyli się 
w związku z tym, że bliskość z drugim człowiekiem może złagodzić skutki przeżycia porzucenia .Ale właśnie ten 
nieuświadomiony lęk przed porzuceniem popycha Nałogowców Unikania Bliskości ku związkom z innymi ludźmi, 
chociaż  mają  duże  opory  przed  poważniejszym  zaangażowaniem  się  w  taki  związek  i  bardziej  poufałymi 
kontaktami z partnerem. 
        Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości spotyka Nałogowca Kochania natychmiast wyczuwa w nim lęk przed 
porzuceniem,  choć  dzieje  się  to  na  poziomie  nieświadomości.  Pociąga  go  to,  bo  wie,  że  gdy  tylko  będzie  chciał 
wyzwolić  ów  lęk  w  Nałogowcu  Kochania,  wystarczy  mu  zagrozić  porzuceniem.  Jest  przekonany,  że  posiadanie 
takiej  kontroli  nad  partnerem  pozwoli  mu  uniknąć  omotania,  wykorzystania  i  opanowania  przez  niego,  a  na 
głębszym poziomie-uniknąć sytuacji porzucenia. 
        Okazuje  się  więc,  że  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  boi  się  dokładnie  tego  samego,  co  Nałogowiec 
Kochania:  zbliżenia  i porzucenia. Różnica polega na tym, że to co jest uświadomione przez jednego z partnerów 
pozostaje  nieuświadomione  dla  drugiego.  Nałogowcy  Kochania  odczuwają  silny  lęk  przed  porzuceniem  i  ukryty 
lęk przed zbliżeniem, co powoduje, że nieświadomie wybierają takich partnerów, którzy nie są w stanie dopuścić 
do  bliskich,  poufałych  kontaktów.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  odczuwają  silny  lęk  przed  zbliżeniem,  a  także 
ukryty  głęboko  lęk  przed  porzuceniem.  Ta  sytuacja  pozwala  im  obu  pozostawać  na  krawędzi  związku,  gdzie-
przynajmniej przez pewien czas-mogą czuć się bezpiecznie, zaspokajając potrzeby partnera i unikając opanowania 
i wchłonięcia przez niego. 
 

UNIKANIE INTENSYWNOŚCI PRZEŻYĆ WEWNĄTRZ ZWIĄZKU 
 

Głównym  celem  Nałogowca  Unikania  Bliskości  jest  utrzymywanie  intensywności  przeżyć  wewnątrz  związku  z 
partnerem  na  minimalnym  poziomie.  Większa  intensywność  emocjonalnych  kontaktów  z  partnerem  przeraża  go, 
kojarzy mu się z wykorzystaniem, przytłoczeniem. Unika zbliżenia przez nałogowe skoncentrowanie się na czymś 
poza związkiem. Nadaje się do tego każdy nałóg, bo rezultat jest zawsze ten sam: Nałogowiec Unikania Bliskości 
staje się wystarczająco niedostępny dla partnera, aby uniknąć bliskiego z nim kontaktu. Przez skoncentrowanie się 
na  czymś  poza  związkiem  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  w    rzeczywistości  porzuca  swego  nałogowo 
kochającego partnera. Zaczyna on odnosić wrażenie, że tak naprawdę, to Nałogowiec Unikania Bliskości wcale nie 
jest jego partnerem w tym związku. To wrażenie jest niestety, zgodne z rzeczywistością. 
        Intensywność  z  jaką  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  koncentruje  się  na  czymś  poza  związkiem,  ma 
dodatkowy skutek: daje mu poczucie energii, zaangażowania się w życie. Nie odczuwa tego wewnątrz związku, bo 
tu utrzymuje intensywność na minimalnym poziomie. Świadomość, że partner wyraźnie oszczędza swoją energię 
wewnątrz związku, pogłębia w Nałogowcu Kochania poczucie porzucenia. 
 
 
 
 

background image

 

16

UNIKANIE OTWARCIA SIĘ PRZED PARTNEREM 
 

Jak  widzieliśmy,  poufała  bliskość  polega  między  innymi  na  dzieleniu  się  informacjami  o  sobie  z  wyrozumiałym 
słuchaczem. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości staje wobec możliwości bliskiego kontaktu z drugą osobą, stara 
się  udzielać  o  sobie  jak  najmniej  informacji.  Sądzę,  że  przyczyną  tego  jest  strach  przed  wykorzystaniem, 
omotaniem,  opanowaniem  lub  poddaniem  jakiejś  manipulacji  przez  drugą  osobę.  Objawia  się  to  w  odmowie 
wyznania jej, jakie są jej potrzeby i pragnienia, w oczekiwaniu, że sama się tego domyśli. 
        Ten  lęk  przed  wykorzystaniem  i  omotaniem-a  więc  i  przed  swobodnym  otwarciem  się  przed  drugą  osobą-
pochodzi z dzieciństwa, w którym informacje o sobie, jakimi dzielił się Nałogowiec Unikania Bliskości ze swoimi 
opiekunami,  były  przez  nich  wykorzystywane  w  celu  skłonienia  go  do  opieki  nad  nimi.  W  dodatku,  jak  już 
widzieliśmy, Nałogowcy Kochania również pragną omotać swoich partnerów, zmusić ich do opieki nad sobą i do 
bezwarunkowej  miłości,  a  więc  są  rzeczywiście  skłonni  wykorzystać  do  tego  celu  intymne  informacje,  jakimi 
Nałogowiec Unikania Bliskości mógłby się z nimi podzielić. 
        Na  tym  problem  się  nie  kończy.  Jeśli  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  zdecyduje  się  nawet  na  wyraźne 
poproszenie  Nałogowca  Kochania  o  pomoc  w  zaspokojeniu  jakiejś  potrzeby  lub  pragnienia,  lecz  spotka  się  z 
odmową czuje się gorzko zawiedziony i porzucony jak w dzieciństwie. 
 

UNIKANIA SPOSOBNOŚCI DO INTYMNYCH KONTAKTÓW WEWNĄTRZ ZWIĄZKU 
 

Nałogowcy Unikania Bliskości  stosują wiele różnych technik unikania intymnych kontaktów z partnerem, takich 
jak budowanie murów zamiast zdrowych granic, wykorzystywanie różnych form rozrywki dla odwrócenia uwagi 
od siebie, wykorzystywanie psychologicznych metod kontroli nad partnerem, pogrążanie się w nałogach. 
 

BUDOWANIE MURÓW ZAMIAST ZDROWYCH GRANIC 
 

Zdrowy,  intymny  kontakt  między  ludźmi  ma  miejsce  wtedy,  gdy  jedna  osoba  dzieli  się  swoją  rzeczywistością  z 
drugą  osobą,  która  przyjmuje  tę  rzeczywistość  nie  próbując  jej  zmieniać  albo  osądzać.  Może  się  to  odbywać  na 
jednym lub kilku poziomach rzeczywistości: fizycznym, seksualnym, uczuciowym, intelektualnym. 
        Zdrowe  granice  są  istotną  częścią  takiej  intymnej  wymiany  .Dają  one  ochronę,  tak  że  możemy  bezpiecznie 
zapoznawać się z czyjąś rzeczywistością, nawet jeśli nam się nie podoba, albo dzielić się swoją rzeczywistością z 
drugą  osobą.  Granice  służą  także  do  utrzymywania  naszej  rzeczywistości  w  ryzach,  co  umożliwia  nam 
odpowiednie jej wyrażanie, bez poniżania lub gwałcenia suwerenności drugiej osoby. 
        Niezdolność  do  zbudowania  zdrowych  granic  jest  jednym  z  rdzennych  symptomów    przejawianych  przez 
wielu współuzależnionych. Niektórzy ludzie, zamiast zachować  rozsądne granice, wznoszą wokół siebie mur. Mur 
chroni  ich,  lecz  w  przeciwieństwie  do  granic  udaremnia  bliski  kontakt.  Kiedy  jedna  lub  dwie  osoby  otaczają  się 
murem poufałe zbliżenie staje się prawie niemożliwe. 
        Wyobraź  sobie  że  stoisz  na  skraju  swego  trawnika,  na  linii  dzielącej  twoją  działkę  od  działki  sąsiada.  Ta 
granica własności jest podobna do zdrowej granicy, o której tu mówimy. Wiesz, gdzie jest, ale możesz przez nią 
patrzeć, rozmawiać z sąsiadem, nawiązywać przez nią kontakt. Ty i twój sąsiad wiecie dobrze, gdzie zaczynają się 
i kończą wasze prawa. 
        Jeżeli wzdłuż tej granicy własności zbudujesz wysoki mur z cegieł albo drewniany płot, między tobą a twoim 
sąsiadem  pojawia  się  fizyczna  przeszkoda.  Nie  możesz  już  go  zobaczyć  ani  z  nim  porozmawiać.  Mur  daje  ci 
ochronę  i  zabezpiecza  twoją  prywatność,  ale  przeszkadza  w  nawiązaniu  stosunków  z  sąsiadem.  W  przypadku 
granic  nieruchomości  mur  może  mieć  swoje  dobre  strony,  w  przypadku  granic  osobowości  udaremnia  wszelką 
poufałość. 
        Są różne rodzaje murów udaremniających nam nawiązanie bliższych kontaktów z drugą osobą. Mury złości i 
lęku  zbudowane  są  z  silnych  emocji.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  mogą  też  korzystać  z  muru  milczenia, 
skutecznie  udaremniającego  wymianę  zdań  poza  niezbędnym  minimum.  Mogą  też  zbudować  mur  sztucznej 
dojrzałości  pozwalający  im  na  zachowywanie  wiecznego  spokoju  i  ukrywanie  emocji(unikanie  zbliżenia 
emocjonalnego);czy mur ,,miłej atmosfery”, polegający na tym, że zawsze są mili i uprzejmi, do tego stopnia, że 
skutecznie  powstrzymują  partnera  przed  przekazaniem  informacji  o  trudnościach  we  wzajemnych  stosunkach-
informacji,  które  mogłyby  doprowadzić  do  pożytecznych  negocjacji(unikanie  zbliżenia  intelektualnego  i 
emocjonalnego). 
 

WYKORZYSTYWANIE ROZRYWEK 
 

Inna  technika  utrzymywania  dystansu,  stosowana  przez  Nałogowców  Unikania  Bliskości,  polega  na  zajmowaniu 
się  czymś  w  obecności  partnera.  Słuchanie  radia  podczas  wspólnej  jazdy  samochodem  jest  bardzo powszechnym 
przykładem.  W  domu  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  często  lubi  mieć  włączony  przez  cały  czas  telewizor,  albo 
pochłonięty  jest  naprawianiem  różnych  rzeczy  czy  swoim  hobby.  Czasem  Nałogowcy  Unikania  Bliskości 
namiętnie uprawiają różne sporty, zwłaszcza te które pozwalają im spędzać wiele czasu poza domem. Oczywiście 

background image

 

17

nie ma nic złego w żadnym z tych zajęć ,chyba ze ich prawdziwym powodem jest unikanie prawdziwego kontaktu 
wewnątrz związku. Nawet wtedy, gdy obaj partnerzy razem uprawiają jakiś sport, np. gdy ojciec i syn grają razem 
w tenisa lub chodzą na polowania, wyłączne zaangażowanie się w te czynności może się stać szkodliwą namiastką 
intymnej wymiany myśli i uczuć. 
 

STRZEŻENIE SWOJEJ POZYCJI 
 

Fascynujący jest stosunek między wartością, władzą i pieniędzmi we współczesnej kulturze. Kiedy wzmacnia się 
nasze  poczucie  własnej  wartości,  często  towarzyszy  temu  wzrost  poczucia  władzy  i  zdolność  do  osiągania 
wyższych  dochodów.  Podobnie,  jeśli  uzyskamy  jakąś  władzę,  może  wzrosnąć  nasze  poczucie  własnej  wartości  i 
zdolność zarabiania pieniędzy, I odwrotnie, jeśli maleje nasza zdolność zarabiania pieniędzy, poczucie wartości i 
władzy wydaje się również słabnąć. Zmiana któregokolwiek z owych trzech czynników wpływa na pozostałe dwa 
w tym samym kierunku. 
        Nałogowcy Unikania Bliskości starają się utrzymywać kontrolę nad dochodami, odgrywać kierowniczą role i 
mieć  większą  wartość,  co  zapewnia  im  sprawowanie  kontroli  nad  partnerem.  Ta  silna  potrzeba  sprawowania 
kontroli wypływa z ich największego lęku: że ktoś inny będzie im dyktował kim musza być. 
        Na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, że ktoś kto tak wiele energii poświęca unikaniu bliższego kontaktu z 
drugą osobą pragnie jednocześnie sprawować nad nią kontrolę wewnątrz związku. Dlaczego po prostu nie odejdzie 
i  nie  zostanie  samotnikiem?  Sądzę,  że  przyczyną  jest  głęboko  ukryty  lęk  przed  porzuceniem,  połączony  z 
poczuciem  wartości  i  władzy  jakie  daje  świadomość  bycia  wybawcą  dla  adorującego,  pełnego  niezaspokojonych 
potrzeb i wyraźnie bezradnego Nałogowca Kochania. Nałogowcy Unikania Bliskości pragną i potrzebują związku 
z  drugą  osobą,  ale  muszą  wejść  w  taki  związek  pieczołowicie  zabezpieczeni,  ponieważ  boją  się  że  zostaną  przez 
ten  związek  pochłonięci  i  pozbawieni  kontroli  nad  sytuacją.  Dlatego  wykorzystują  siłę,  jaką  daje  poczucie 
wartości, władza pieniądze i utrzymywanie dystansu, aby odgrywać kierowniczą rolę i w ten sposób panować nad 
sytuacją. 
        Inna metodą zachowywania kontroli nad związkiem jest usilne staranie się o to, aby zwyciężać lub mieć rację 
w  każdej  sytuacji,  jako  że  kto  nie  ma  racji,  traci  kontrolę.  Jeszcze  inna  technika  polega  na  unikaniu  dyskusji 
ponieważ ewentualny brak argumentów grozi konfrontacją z trudną do obalenia logiką argumentów partnera, a to z 
kolei  pociągnęłoby  za  sobą  konieczność  zmiany  lub  przyznania  się  do  błędu-a  więc  w  rezultacie  poczucie  utraty 
kontroli. 
        Niektórzy  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  mogą  również  używać  siły  fizycznej  i  różnych  metod  poniżania, 
aby zachować swą władzę nad Nałogowcem Kochania. Jest to ważny czynnik w funkcjonowaniu wielu fizycznie 
degradujących związków. 
 

NAŁOGI 
 

Skoncentrowanie  się  przez  Nałogowca  Unikania  Bliskości  na  jednym  lub  kilku  nałogach  spełnia  kilka  funkcji. 
Jedna  z  nich  jest  stworzenie  sobie  możliwości  do  intensywnych  przeżyć  poza  związkiem,  aby  w  ten  sposób 
pobudzać  energię  i  zainteresowania.  Drugą  jest  unikanie  trudnej  do  zniesienia  rzeczywistości,  do  której 
Nałogowiec  Unikania  Bliskości  nie  jest  przygotowany.  Trzecią  jest  zwrócenie  na  siebie  uwagi.  Komunikat,  jako 
otrzymuje  Nałogowiec  Kochania,  brzmi:  ,,W  moim  życiu  jest  coś  ważniejszego  od  ciebie”.  Stwarza  to  dla  niego 
stałe  wyzwanie  ,,zdobywania”  serca  Nałogowca  Unikania  Bliskości.  Wreszcie  czwarta  funkcja  polega  na  tym  że 
Nałogowiec Unikania Bliskości może nadal sprawować kontrolę nad Nałogowcem Kochania przez wywoływanie 
w nim strachu przed konsekwencjami swojego nałogu. 
 

PONIŻAJĄCE PRZEŻYCIA Z OKRESU DZIECINSTWA 
 

Nawiązywania  i  utrzymywania  kontaktów  z  innymi  ludźmi  uczymy  się  w  swojej  pierwotnej  rodzinie.  Więzi 
łączące  członków  pierwotnej  rodziny  Nałogowca  Unikania  Bliskości  są  zwykle  bardzo  silne,  ale  cechuje  je  zbyt 
duża  intensywność  .Tę  formę  niezwykle  intensywnych  więzi  nazywam  ,,omotaniem”.  Omotanie  różni  się 
zasadniczo od zdrowych więzi, jednakże dziecku wydaje się czymś zdrowym. 
 

ŻNICA MIĘDZY OMOTANIEM A ZDROWYM ZWIĄZKIEM 
 

Właściwa,  dobra  więź  między  rodzicem  i  dzieckiem(można  ją  nazwać  przywiązaniem)przejawia  się  w 
funkcjonalnej  aktywności  rodzica  wobec  dziecka.  Tę  emocjonalną  więź  można  porównać  do  emocjonalnej 
pępowiny  łączącej  dziecko  z  rodzicem,  przez  którą  osadzony  w  dojrzałej  i  stabilnej  rzeczywistości  rodzic 
przekazuje dziecku swa troskę, opiekę i wsparcie. 
        Omotanie  jest  czymś  przeciwnym.  Emocjonalna  więź  łącząca  rodzica  z  dzieckiem  również  przypomina 
pępowinę,  ale  w  tym  przypadku  to  rodzic  wysysa  energię  z  dziecka-to  dziecko  przekazuje  mu  troskę,  opiekę  i 
wsparcie.  Omotane  w  ten  sposób  dzieci  przypominają  muchę  usidloną  przez  pająka,  zaspokajając  potrzeby 

background image

 

18

towarzystwa, uwagi i miłości swojego tatusia czy mamusi. Takie dzieci najczęściej zostają Nałogowcami Unikania 
Bliskości.  Jego  wyleczenie  wcale  nie  jest  łatwiejsze  od  wyleczenia  Nałogowca  Kochania.  Wykorzystany  przez 
opiekunów Nałogowiec Unikania Bliskości tez znalazł się w sytuacji porzucenia, ponieważ musiał się troszczyć o 
rodziców, a nikt nie troszczył się o niego. 
 

NADUŻYCIA EMOCJONLNO-SEKSUALNE 
 

Omotanie jest formą nadużycia emocjonalno-seksualnego. Ma ono miejsce wtedy, gdy rodzice wciągają dziecko do 
wnętrza  swojego  związku.  Rodzice  którzy  to  robią,  są  zwykle  zbyt  niedojrzali,  aby  nawiązać  intymny  kontakt  z 
drugim  dorosłym  człowiekiem;  uważają  takie  zbliżenie  za  zbyt  niebezpieczne  i  bolesne.  Szybko  orientują  się  że 
mogą taki kontakt nawiązać ze swoimi dziećmi, ponieważ dzieci: 1)są bezbronne i 2)nie porzucą ich, bo nie mają 
innego  wyjścia,  aby  przeżyć.  Dlatego  jedno(albo  oboje)z  rodziców  Nałogowca  Unikania  Bliskości  wchodzi  w 
związek ze swoim dzieckiem, które dla owego rodzica staje się ważniejsze od związku z drugim rodzicem. 
        Jak  widzieliśmy,  Nałogowcy  Kochania  uczestniczyli  w  życiu  swojej  pierwotnej  rodziny  jako  osoby 
pozbawione  potrzeb,  pragnień  i  więzi,  spokojne,  ciche  i  osamotnione-nie  czerpiące  niczego  z  rodziny,  Takie 
doświadczenie  też  było  udziałem  Nałogowców  Unikania  Bliskości,  ale  przeszli  oni  przez  coś  więcej.  Jako  dzieci 
również nie czerpali niczego ze swojej rodziny, ale musieli jednocześnie sięgać do swoich własnych wewnętrznych 
zasobów, aby zapewniać swoim rodzicom wsparcie, opiekę i troskę. 
        Takie  dzieci  są  przytłoczone  intensywnością  owego  układu  omotania  i  jego  wyniszczającymi  je  skutkami. 
Podwójny  komunikat  jaki  otrzymują  od  swojego  rodzica  brzmi:  ,,Będziesz  moim  bóstwem,  będziesz  w  centrum 
mojej uwagi i będę ci całkowicie oddany. Będziesz moim pupilkiem, będziesz mną rządził. ”Ale towarzyszy temu 
drugi, niewypowiedziany komunikat: ,,Zostaniesz omotany i wyssany, będziesz mnie emocjonalnie karmił”. 
        Chociaż Nałogowcy Unikania Bliskości(nawet jako dzieci)rzeczywiście uzyskują władzę i sprawują kontrolę 
troszcząc się o swojego rodzica, który ich omotał, stają się również odpowiedzialni za kierunek, w jakim toczy się 
jego życie. Ta odpowiedzialność za pomyślność i szczęście człowieka dorosłego przygniata dziecko, które czuje się 
wykorzystywane i drenowane. 
        Rodzice  którzy  omotują  i  drenują  swoje  dzieci,  są  zwykle  Nałogowcami  Kochania.  Nałogowcy  Unikania 
Bliskości płci męskiej zwykle jako chłopcy byli omotani przez swoje matki. W dzisiejszych czasach bardzo często 
spotyka się związki, w których kobieta jest Nałogowcem Kochania i przeżywa porzucenie przez męża, który jest 
Nałogowcem  Unikania  Bliskości.  Te  porzucone  kobiety  często  wchodzą  w    emocjonalny  związek  ze  swoimi 
synami,  który  zaczyna  być  dla  nich  ważniejszy  od  związku  z    mężem,  jako  że  mąż  emocjonalnie(a  niekiedy  i 
fizycznie)je  opuścił.  W  ten  sposób  rodzi  się  nowy  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  :kiedy  syn  dorośnie,  będą  go 
bardzo pociągać inni Nałogowcy Kochania i będzie wchodził z nimi w związki, w których będzie unikał bliskich 
kontaktów ze strach przed omotaniem i wydrenowaniem. 
        Nie chcę tutaj sugerować, że wszystkiemu winni są mężczyźni, bo to oni najczęściej porzucają żony. Żony są 
w  takim  samym  stopniu  odpowiedzialne,  wykorzystując  emocjonalnie i seksualnie swoich synów(a w niektórych 
przypadkach  i  córki),zamiast  stawić  czoło  problemom,  jakie  pojawiły  się  w  ich  małżeństwie  i  starać  się  je 
rozwiązać.  Ofiarami  emocjonalno-seksualnego  wykorzystania  mogą  być  również  kobiety.  Ojciec  może  zrobić  z 
córki ,,Moją Małą Dziewczynkę”, umieścić ją na piedestale i uczynić ważniejszą od matki. Właśnie w ten sposób 
kobiety często zostają Nałogowcami Unikania Bliskości. 
 

PODWÓJNA ROLA:NAJWYŻSZY AUTORYTET I OFIARA OMOTANIA 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  dorastają  odczuwając  dużą  satysfakcję  ze  swojej  roli  w  rodzinie,  ponieważ  są 
przekonani że muszą być wyjątkowymi osobami, skoro opiekują się swymi rodzicami lub jednym z nich. Nauczyli 
się,  że  związek  z  drugą  osobą  oznacza,  że  jest  się  dla  niej  Najwyższym  Autorytetem,  a  jednocześnie,  że  jest  się 
przez  nią  drenowanym.  Takie  dzieci  często  zaczynają  wierzyć,  że  są  lepsze  od  innych  ,  o  im  skutecznie 
przeszkadza  w  poznaniu  swoich  prawdziwych  wartości  i  możliwości.  W  rezultacie  stają  się  wyniosłymi 
pyszałkami,  albo  przeciwnie-dręczy  je  niezgodne  z  rzeczywistością  poczucie  niższości.  Mogą  nawet  dojść  do 
wniosku, że posiadanie kompetencji życiowych i zdolności do zdrowej samooceny nie jest takie ważne. 
 

WSPÓŁUZALEŻNIENIE 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  nie  potrafią  nawiązać  bliskich,  intymnych  kontaktów  z  drugą  osobą.  Ponieważ 
pochodzą z rodziny, która nie pozwoliła im emocjonalnie dojrzeć, są osobami współuzależnionymi. Bardzo często 
wykazują  trzeci  i  czwarty  objaw  rdzenny(trudności  z  wytyczaniem  zdrowych  granic  i  trudności  z  posiadaniem  i 
wyrażaniem swojej rzeczywistości).Nie nauczono ich jak wytyczyć zdrowe granice, ponieważ ich prawa i potrzeby 
nie były przez rodziców respektowane i pielęgnowane. 
        Inne objawy współuzależnienia też występują, ale w mniejszym natężeniu. Na przykład, Nałogowcy Unikania 
Bliskości  zwykle  uważają  się  za  lepszych  od  innych,  lecz  czasami  pogrążają  się  w  głębokim  poczuciu 

background image

 

19

bezwartościowości. Brak im także zdolności do właściwej troski o siebie, chociaż ten objaw nie jest tak ciężki, jak 
w przypadku Nałogowca Kochania. Mają również-choć w różnym stopniu-trudności w panowaniu nad sobą. 
        Nałogowcy  Unikania  Bliskości  zwykle  popadają  w  jedno  lub  kilka  uzależnień,  aby  złagodzić  ból 
towarzyszący  współuzależnieniu.  Tak  więc  obie  strony  toksycznego  związku  są  współuzależnionymi 
nałogowcami;  dla  każdej  nałogi  służą  złagodzeniu  bólu,  którego  źródłem  są  niewyleczone  objawy 
współuzaleznienia. 
 

JEDNA OSOBA-DWIE ROLE 
 

Niektórzy  ludzie  wyrastają  w  rodzinach  w  których  doświadczają  omotania  przez  jedno  z  rodziców  i  porzucenia 
przez  drugie;  czasem  jedno  z  rodziców  omotuje  ich  przez  jakiś  czas,  a  potem  porzuca(np.  samotna  matka,  która 
omotuje swojego syna, a potem spotyka nowego mężczyznę i tworzy z nim związek, porzuca syna).W pierwotnych 
rodzinach  ludzi,  którzy  byli  w  nich  zarówno  omotani  jak  i  porzuceni,  brakowało  odpowiednich  więzi 
emocjonalnych  między  dzieckiem  i  rodzicami.  Tacy  ludzie  nauczyli  się  że  związek  z  drugą  osobą  oznacza 
omotanie, wydrenowanie i porzucenie. Tacy ludzie mogą wchodzić w obie role: Nałogowca Unikania Bliskości i 
Nałogowca  Kochania.  Nałogowiec  Kochania  może  zostać  porzucony  przez  Nałogowca  Unikania  Bliskości,  po 
czym  powiedzieć  sobie:  ,,No,  dosyć  tego.  Już  nigdy  nie  dam  się  złapać”  .Następnie  spotyka  bardzo  bezbronną, 
pełną  niezaspokojonych  potrzeb  osobę  i  tworzy  z  nią  związek,  w  którym  odgrywa  rolę  panującego  Nałogowca 
Unikania Bliskości. Po jakimś czasie zaczyna dostrzegać, że i z tego nic nie wychodzi, więc ponownie przeistacza 
się w Nałogowca Kochania. 
        Niekiedy partnerzy zamieniają się rolami. ponieważ oboje mogą być uzależnieni od seksu, pracy lub alkoholu. 
Kiedy żona występuje w roli Nałogowca Kochania, mąż jest nałogowcem seksu i Nałogowcem Unikania Bliskości; 
kiedy mąż odgrywa rolę Nałogowca Kochania, żona staje się alkoholiczką i Nałogowcem Unikania Bliskości. Nie 
jest  istotne  od  czego  każde  z  nich  jest  uzależnione.  Kiedy  oboje  zamieniają  się  rolami,  tworzy  to  najbardziej 
intensywny,  obłędny,  prawie  samobójczy  związek  dwojga  osób,  w  którym  może  nawet  dochodzić  do  fizycznej 
przemocy,  nie  mówiąc  już  o  emocjonalnych  i  psychologicznych  napięciach.  Jest  to  bardzo  poważny  problem  we 
współczesnym społeczeństwie. 
 

ROZDZIAŁ 5 
 
Cykle emocjonalne Nałogowca Unikania Blisko
ści   
 

Nałogowcy Unikania Bliskości przechodzą przez pewne cykle emocjonalne podobnie jak Nałogowcy Kochania; w 
obu  przypadkach  toksyczność  cykli  jest  taka  sama.  Przyciągani  przez  Nałogowców  Kochania,  Nałogowcy 
Unikania  Bliskości  łączą  się  z  nimi  wykorzystując  jakąś  formę  uwiedzenia,  wpadają  w  euforię  czując  się 
adorowanymi, zaczynają się czuć omotani i kontrolowani przez potrzeby Nałogowca Kochania, porzucają związek 
dla  jakiegoś  nałogu,  czują  się  winni  i  boją  się  porzucenia,  powracają,  aby  ponownie  związać  się  z  dawnym 
partnerem, albo wiążą się z innym i od początku przechodzą ten sam cykl. 
 

CYKLE 
 

Na  rysunku  2  przedstawiono  schemat  zarysowanego  wyżej  cyklu  emocjonalnego  zarysowanego  w  postaci  koła. 
Tym razem odczytuj kolejne fazy cyklu w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, jak wskazują cyfry. 
 

1.NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI  PRZYCIĄGAJA NIEDOSTATKI I BEZBRONNOŚĆ NALOGOWCA 
   KOCHANIA 
 

Nałogowców  Unikania  Bliskości  pociągają  znane  niedostatki  ,cierpienia  i  bezbronność  Nałogowca  Kochania. 
Czują się bezpieczni ponieważ owe niedostatki i bezbronność Nałogowca Kochania automatycznie ustawiają ich na 
pozycji  kierowniczej,  są  też  przekonani  że  potrafią  się  zaopiekować  tą  biedną  istotą.  Bezradność  i  bezbronność 
Nałogowca Kochania mówią Nałogowcowi Unikania Bliskości, że można nad taka osoba zapanować i stać się jej 
Najwyższym  Autorytetem.  Właśnie  owo  poczucie  władzy,  pewności  siebie  i  bycia  Najwyższym  Autorytetem 
sprawia że nałogowcy Kochania tak pociągają Nałogowców Unikania Bliskości. 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

20

 
              

                                                                                       6.Powtarza cykl powracając do partnera 

ze strachu przed porzuceniem lub w poczuciu  
winy albo znajdując innego partnera. 
 

                         1.Czuje pociąg do niedostatków 
                       i bezbronności Nałogowca                                                                                          5.Opuszcza związek dla                                 
                       Kochania                                                                                                                          jakiegoś nałogu, aby złagodzić poczucie 
 

                                                                                                                                           wchłonięcia przez partnera 

 
 
                 2.Łączy się z Nałogowcem 
                 Kochania uwodząc go 
                                                                                                                                                                     
                                                                                                                                                                    4.Czuje się wchłonięty i opanowany 

                                                                                                                                                                przez niedostatki i potrzeby 
                                                                                                                                                                Nałogowca Kochania 
                   

                   

3.Wpada w euforię pod

                                                

 

                           wpływem pochlebstw 
                             Nałogowca Kochania               
 

       
 

 

                                  

Rys.1 Cykl emocjonalny Nałogowca Unikania Bliskości 

 
 
 
Nałogowcy  Unikania  Bliskości  czują  się  też  bezpieczni  i  pożądani  w  podobny  sposób,  w  jaki  po  raz  pierwszy 
poczuli się bezpieczni i pożądani, kiedy przejęli na siebie troskę o rodziców. 
  Często  nie  chcą  dostrzec,  kim  naprawdę  jest  Nałogowiec  Kochania,  przypisując  mu  cechy  opiekuna,  o  którego 
musieli  się  troszczyć  w  dzieciństwie.  Na  twarz  realnej  istoty  ludzkiej  nakładają  maskę  wyobrażenia  swojego 
pierwszego opiekuna. W rezultacie żaden z partnerów nie może dostrzec kim naprawdę jest drugi. 
Pociąg  jaki  Nałogowiec  Unikania  Bliskości-kochanek,  rodzic,  dziecko,  psychoterapeuta-odczuwa  do  Nałogowca 
Kochania,  nie  jest  jednak  wcale  uczuciem  jednokierunkowym.  Ludzie  o  właściwościach  Nałogowców  Kochania 
odczuwają  równie  silny  pociąg  do  Nałogowców  Unikania  Bliskości.  Można  nawet  powiedzieć  że-jak  we 
wszystkich romantycznych bajkach są dla siebie stworzeni. 
        Ich  ,,zgodność”  umożliwia  takie  sytuacje,  w  których  np.  dorosły  Nałogowiec  kochania  może  pozostawać  w 
związku wzajemnego toksycznego uzależnienia ze swoją matką(Nałogowcem Unikania Bliskości)nawet wówczas 
gdy  ma  już  pięćdziesiąt  lat  i  jest  żonaty.  Powoduje  to,  że  porzuca  swoja  żonę  i  rodzinę(stając  się  w  ten  sposób 
Nałogowcem Unikania Bliskości dla swojej żony). 
        Nałogowiec  Unikania  Bliskości,  który  jest  psychoterapeutą,  może  poczuć  tego  rodzaju  pociąg  do  swojej 
klientki, która jest Nałogowcem Kochania. Może wówczas porzucić swoją praktykę, uprzednio pełną zawsze ludzi 
zależnych,  odczuwających  mnóstwo  niezaspokojonych  potrzeb  i  pragnących  go  uczynić  swoim  Najwyższym 
Autorytetem. 
 

2.NALOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI WIĄŻE SIĘ Z NALOGOWCEM KOCHANIA UWODZĄC GO 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  wiążą  się  z  Nałogowcami  Kochania  uwodząc  ich.  Wykorzystują  do  tego 
demonstrację władzy i siły, troskliwego zainteresowania i opiekuńczości wobec Nałogowca Kochania. 
        Władza:  Jak  widzieliśmy,  wielu  Nałogowców  Unikania  Bliskości  zdaje  sobie  sprawę  z  zależności  między 
pieniędzmi,  władzą  i  wartością  i  nie  szczędzi  wysiłków,  aby  uzyskać  wysokie  dochody  .Inni  manifestują  swoją 
wyższość przez pozycję społeczną, wygląd fizyczny(chętnie uprawiają kulturystykę),albo przez ukrywanie swoich 
emocji  i  zachowywanie  stalowych  nerwów  w  czasie  kryzysu.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  nie  szczędzą 
wysiłków, aby osiągnąć jakąkolwiek formę władzy, chociaż przeważnie nie czynią tego świadomie. 
        Troskliwe  zainteresowanie:  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  często  sprawiają  wrażenie,  że  poświęcają 
spotkanemu przez siebie Nałogowcowi Kochania wiele uwagi, że pragną go wspierać, otaczać troską, interesować 
się wszystkim co go dotyczy. Jest to skuteczna metoda uwodzenia, jako że Nałogowca Kochania dręczy potrzeba 
skupienia na sobie czyjejś uwagi. 
        Opiekuńczość:  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  potrafią  zachowywać  się  wobec  Nałogowca  Kochania  w 
bardzo opiekuńczy sposób, stwarzając mu poczucie że wreszcie ktoś się o niego troszczy. 

                              6 
             1 
                                                      5 
 
2                                            
 
 
 
 
 3                                                         4 
 
                                                 

background image

 

21

        Niezależnie  od  tego,  jaka  kombinację  władzy,  zainteresowania  i  opiekuńczości  Nałogowiec  Unikania 
Bliskości  manifestuje,  służy  ona  do  oczarowania  Nałogowca  Kochania  i  skłonienia  go  do  związku 
współuzależnienia. 
 

3.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI WPADA W EUFORIĘ CZUJĄC SIĘ ADOROWANYM PRZEZ 
   NAŁOGOWCA KOCHANIA 
 

Nałogowcy Unikania Bliskości wpadają w euforię czując się adorowanymi przez Nałogowca Kochania. Czują, że 
są dla kogoś bardzo ważni jako jego Najwyższy Autorytet. Jest to jednak przeżycie o bardzo dużej toksyczności, bo 
owa adoracja budzi w nich pierwotny lęk przed omotaniem. 
 

4.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI CZUJE SIĘ OMOTANY I KONTROLOWANY PRZEZ PTRZEBY 
   NAŁOGOWCA KOCHANIA 
 

        Wcześniej lub później Nałogowcy Unikania Bliskości zaczynają być przytłoczeni nienasyconymi potrzebami 
Nałogowca  Kochania.  Zaczynają dawać o sobie znać emocje zakorzenione w ich dawnym przeżyciu omotania w 
dzieciństwie, a więc w doświadczeniu strachu, bólu i wydrenowania o takim stopniu natężenia, że mogą doznawać 
fizycznie  poczucia  utraty  tchu  i  lęku  przed  uduszeniem.  Różni  się  ono  nieco  od  doświadczenia  porzucenia  jakie 
przeżyli  w  dzieciństwie  Nałogowcy  Kochania-doświadczenia  bólu,  lęku  oburzenia  i  poczucia  pustki-
przypominającego  życie  w  prawie  próżni,  gdzie  trzeba  z  trudem  łapać  powietrze.  Nałogowcy  Kochania  są 
porzuceni i obrabowani, Nałogowcy Unikania Bliskości są omotani i wydrenowani. 
        Kiedy  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  czują  się  przytłoczeni  nienasyconymi  potrzebami  i  intensywnością 
emocji  partnera,  zaczynają  go  uważać  za  kogoś  gorszego.  Mają  też  poczucie  że  to  nienasycenie  Nałogowca 
Kochania uniemożliwia im panowanie nad sytuacją. 
        Daje też o sobie znać dawne rozdrażnienie i uraza towarzyszące obowiązkowi troszczenia się o rodziców. W 
dorosłym związku ta zastarzała uraza może skłaniać Nałogowca Unikania Bliskości do ostrzejszej oceny braków i 
nienasyconych potrzeb Nałogowca Kochania, niż na to zasługują. 
 

5.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI PORZUCA ZWIĄZEK DLA JAKIEGOŚ NAŁOGU,ABY ZŁAGODZIĆ 
   L
ĘK PRZED OMOTANIEM 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  szukają  sposobu  pozbycia  się  dręczącego  poczucia  duszenia  się  w  związku. 
Porzucają związek oddając się jakiemuś nałogowi, lub w jakiś inny sposób stwarzając emocjonalny lub i fizyczny 
dystans między sobą a Nałogowcem Kochania. Pragną w ten sposób przezwyciężyć poczucie, że są kontrolowani i 
omotani przez partnera. 
        Jak  widzieliśmy,  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  dążą  do  intensywnych  przeżyć  poza  związkiem  również 
dlatego że chcą mieć poczucie żywotności i zaangażowania, a wewnątrz związku unikają aktywności i silniejszych 
emocji. 
 

6.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI POWTARZA CYKL WRACAJĄC DO DAWNEGO PARTNERA ZE     
   STRACHU PEZED PORZUCENIEM LUB POCZUCIEM WINY,ALBO ZNAJDUJ
ĄC NOWEGO PARTNERA 
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  często  czują  wyrzuty  sumienia  z  powodu  porzucenia  związku  z  Nałogowcem 
Kochania.  Kiedy  byli  dziećmi,  czuli  się  odpowiedzialni  za  bezradnych  rodziców,  którzy  ich  omotali  i 
wykorzystywali.  Opiekowanie  się  drugą  osoba  uważają  za  cnotę,  więc  w  poczuciu  winy  często  wracają  do 
Nałogowca Kochania, który ze swojej strony robi wszystko, żeby do tego doprowadzić. 
        Kiedy Nałogowcy Unikania Bliskości zauważą że ich partner dał za wygraną i odszedł, wyzwala się w nich 
gwałtownie  lęk  przed  porzuceniem.  Często  wracają  i  próbują  go  uwieść  ponownie.  Jeśli  z  tego  zrezygnują,  albo 
jeśli im się nie uda, zwykle dążą do podobnego związku uzależnienia z innym partnerem ,którym jest przeważnie 
inny wiecznie nienasycony Nałogowiec Kochania. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

22

ROZDZIAŁ 6

 

 

Nałogowiec  Kochania  spotyka  Nałogowca  Unikania  Bliskości:  charakterystyka  związków 
wzajemnego uzale
żnienia 
 

Relacjom  między  Nałogowcem  Unikania  Bliskości  i  Nałogowcem  Kochania  towarzyszy  zwykle  duża 
intensywność emocji, obsesyjność i przymus, służące obu stronom do uniknięcia konfrontacji z rzeczywistością i 
prawdziwego  zbliżenia.  Dynamiczny  układ  stosunków,  który  tworzą  obie  strony,  jest  specyficznym  i  odrębnym 
procesem, który nazywam ,,związkiem wzajemnego nałogowego uzależnienia”. 
 

TRZY RODZAJE ZWIĄZKÓW  WZAJEMNEGO UZALEŻNIENIA 
 

Są  trzy  rodzaje  związków  wzajemnego  uzależnienia  :między  dwoma  Nałogowcami  Kochania,  między  dwoma 
Nałogowcami Unikania Bliskości, oraz między Nałogowcem Kochania i Nałogowcem Unikania Bliskości. 
 

1.MIĘDZY DWOMA NAŁOGOWCAMI KOCHANIA 
 

Nałogowcy Kochania tworzą ze sobą związek o bardzo dużej intensywności. Omotują się wzajemnie, stają się od 
siebie  zależni  i  często  wykluczają  inne  osoby  z  układu  partnerskiego.  Często  wykluczają  z  takiego  układu  swoje 
dzieci,  które  boleśnie  przeżywają  skutki  wzajemnego  toksycznego  uzależnienia  rodziców.  Intensywność, 
obsesyjność i przymus cechują stosunek każdego z partnerów do drugiego oraz do samego związku, który tworzą. 
        W niektórych przypadkach intensywne dążenie jednego  z Nałogowców Kochania do omotania drugiego jest 
silniejsze  niż  u  tego  ostatniego.  Gwałtowne  wysiłki  zmierzające  do  uczynienia  z  partnera  osoby  odpowiadającej 
wyimaginowanemu wyobrażeniu z dziecięcej fantazji przytłaczają owego mniej energicznego partnera. 
        Mniej  ekspansywny  Nałogowiec  Kochania  dąży  do  tego  samego,  ale  skoro  jego  wysiłki  nie  przynoszą 
rezultatu, może się poczuć zagrożony omotaniem i wydrenowaniem, co z kolei może go skłonić do zmiany roli i 
stania się w tym związku nałogowcem Unikania Bliskości.  
 

2.MIĘDZY DWOMA NAŁOGOWCAMI UNIKANIA BLISKOŚĆI  
 

Nałogowcy  Unikania  Bliskości  tworzą  ze  sobą  związek  o  bardzo  małej  intensywności.  Godzą  się  na  małą 
intensywność  ponieważ  dla  każdego  z  nich  jest  wygodna;  jednocześnie  każdy  znajduje  intensywność,  obsesję  i 
przymus poza związkiem, w nałogach i układach, z których partner najczęściej jest wykluczony. Przykładem może 
być  związek,  w  którym  jedna  osoba  jest  pracoholikiem,  a  druga  angażuje  się  głęboko  w  działalność  na  terenie 
parafii,  albo  w  inną  stronę  aktywności  społecznej.  Innym  razem  jeden  z  partnerów  jest  alkoholikiem,  a  drugi 
nałogowo  trwoni  pieniądze,  zajmuje  się  ogrodem  lub  obsesyjnie  wciąż  na  nowo  urządza  mieszkanie.  Kolejnym 
przykładem  jest  małżeństwo,  w  którym  jedno  z  małżonków  porzuca  drugie,  stając  się  Nałogowcem  Kochania  w 
stosunku do jednego z ich dzieci. 
        Może  też  być  i  tak,  że  obie  strony  razem  uczestniczą  w  jakiejś  formie  intensywnej  aktywności  poza  swoim 
związkiem, co pozwala im utrzymywać się w przekonaniu, że tworzą autentyczny, zdrowy związek, skoro spędzają 
ze  sobą  tyle  czasu.  W  rzeczywistości  szukają  intensywnych  przeżyć  poza  związkiem,  aby  uniknąć  wzajemnego 
zbliżenia. Przykładem może być para obsesyjnie oddająca się hazardowi, brydżowi, tańcowi, żeglarstwu itp. .Nie 
chcę  przez  to  powiedzieć,  że  hazard,  brydż,  taniec  czy  żeglarstwo  są  zajęciami,  którym  pary  nie  powinny  się 
oddawać.  Chcę  tylko  zwrócić  uwagę  na  to,  że  w  takie  formy  aktywności  mogą  się  stać  przeszkodami  w 
zbudowaniu  zdrowego  związku,  kiedy  partnerzy  oddają  się  intensywnie  tym  zajęciom,  aby  uniknąć  wzajemnego 
poufałego zbliżenia. 
 
 

MIĘDZY NAŁOGOWCEM KOCHANIA I NAŁOGOWCEM UNIKANIA BLISKOŚCI 
 

Nałogowiec  Kochania  i  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  tworzą  ze  sobą  związek  o  cyklicznie  zmieniającej  się 
intensywności (który nazywają miłością, namiętnością, romansem itp.), trwający do czasu, kiedy nie mogą go już 
znieść z tym partnerem; wówczas porzucają go i powtarzają owe cykle z kimś innym. Każdego z partnerów drugi 
jednocześnie pociąga i odpycha. Paradoks ten znajduje często wyraz w zdaniu: ,,nie mogę z nim(nią) żyć, ale nie 
mogę też żyć bez niego(lub bez niej)’’. 
        Reszta tej książki dotyczy związku wzajemnego uzależnienia między Nałogowcem Kochania  a Nałogowcem 
Unikania Bliskości. Opisuję w niej szczegółowo, jak taki związek funkcjonuje i co z nim począć. Ci, którzy uznali, 
ż

e  są  w  jednym  z  dwu  pozostałych  rodzajów  związku  wzajemnego  współuzależnienia  mogą  jednak  znaleźć  tutaj 

pożyteczne  rady,  jak  wyrwać  się  z  tych  bolesnych  układów  do  sfery  indywidualnego  ozdrowienia,  a  stamtąd  do 

background image

 

23

zdrowszej  atmosfery  wewnątrz  związku.  Nawet  jeśli  tylko  jeden  z  partnerów  odzyska  zdrowie,  może  zmienić 
zastarzałe, chore, powtarzające się wzorce i cykle związku wzajemnego nałogowego uzależnienia. 
 

FUNKCJE UZALEŻNIENIA 

 
Uzależnienie  pozwala  człowiekowi  na  ucieczkę  od  trudnej  do  zniesienia  rzeczywistości  poprzez  serię  obsesyjno-
przymusowych  przeżyć.  Ich  doraźna  skuteczność  jest  tak  duża,  że  osoba  uzależniona  chętnie  się  im  oddaje, 
szukając  w  nich  ulgi  i  ,,zadowolenia’’,  mimo  że  uboczne  skutki  samego  uzależnienia  stają  się  coraz  bardziej 
nieprzyjemne.  Uzależnienia  zaczyna  odgrywać  główną  rolę  w  życiu  człowieka  i  pociąga  za  sobą  szkodliwe 
konsekwencje, które osoba uzależniona stara się ignorować. 
        W życiu Nałogowca Kochania tę główną rolę odgrywa jego partner w masce wybawcy z dziecięcej fantazji. 
Nałogowcy  Kochania  mają  obsesję  na  jego  punkcie  i  robią  wszystko,  aby  stosunki  łączące  ich  z  partnerem 
nacechowane  były  dużą  intensywnością.  W  praktyce  chodzi  o  stworzenie  więzi  tak  ciasnych,  że  bliższe  są 
omotania niż zdrowej poufałości. 
        W życiu Nałogowca Unikania Bliskości główną rolę odgrywa jakiś nałóg, któremu można się oddawać poza 
związkiem  z  partnerem:  alkohol,  narkotyki,  seks,  praca,  religia,  hazard,  obsesyjne  wydatki,  absorbujące  zajęcia. 
Nałogowcy  Unikania  Bliskości  wolą  poszukiwać  intensywnych  przeżyć  poza  związkiem  niż  budować  zdrowe, 
intymne  współżycie  wewnątrz  tego  związku.  Każdy  nałóg  jest  dobry,  byleby  tylko  pozwolił  im  na  uniknięcie 
zbliżenia z partnerem wewnątrz związku. 
        Jak  widzieliśmy,  związek  wzajemnego  uzależnienia  jest  najczęściej  romantyczno-seksualnym  związkiem 
między  kobietą(Nałogowcem  Kochania)  a  mężczyzną  (Nałogowcem  Unikania  Bliskości),  chociaż  niekiedy  może 
być odwrotnie. Nie wszystkie związki wzajemnego uzależnienia mają też charakter romantyczno-seksualny. 
        Związkiem wzajemnego nałogowego uzależnienia może się stać prawie każdy rodzaj związku między dwiema 
istotami ludzkimi. 
 

JEDNA OSOBA-DWIE ROLE 

 
Ale problem jest jeszcze bardziej skomplikowany, bo jedna osoba może występować w obu rolach. Ktoś kto jest 
Nałogowcem Unikania Bliskości wewnątrz zasadniczego związku, może stać się Nałogowcem Kochania poza tym 
związkiem.  Oto  przykład  :Marty,  nałogowiec  seksu,  jest  mężem  Sharon,  Nałogowca  Kochania.  Marty  jest 
Nałogowcem  Unikania  Bliskości  w  małżeństwie.  Poza  nim  jest  uzależniony  od  seksu.  Wewnątrz  swojego 
małżeństwa  Marty  unika  bliskich,  poufałych  kontaktów  z  Sharon,  natomiast  będąc  z  Sharon  odgrywa  rolę 
Nałogowca Kochania. Możliwości są niewyczerpane, a układy mogą być bardzo zagmatwane. 
        Jako  osoby  współuzależnione,  obie  strony  przeżywają  fiasko  swojego  związku.  Ich  zachowania  wewnątrz 
związku  wzajemnego  uzależnienia  odzwierciedlają  jednak  to  poczucie  fiaska  w  różny  sposób.  Jak  widzieliśmy 
rdzeniem  zdrowego  związku  jest  intymne  zbliżenie  na  jednym  lub  więcej  z  czterech  poziomów:  fizycznym, 
seksualnym, emocjonalnym, intelektualnym.  
        W  zdrowym,  poufałym  związku  wewnętrzne  granice  chronią  naszą  suwerenność  osobową  i  pozwalają  nam 
czuć  się  dobrze,  kiedy  druga  osoba  coś  nam  przekazuje-prośbę,  skargę,  uczucie,  lub  po  prostu  sygnał  o 
nieporozumieniu czy innych trudnościach we wzajemnych stosunkach. Istnienie wewnętrznych granic strzeże nas 
również przed nadużyciem, kiedy to my przekazujemy coś drugiej osobie. Zdrowe granice wewnętrzne pozwalają 
nam zachować spokój i pogodę, gdy ryzykujemy  podzielenie się z kimś sobą i prawdą o sobie. Bez takich granic, 
lęk przeszkadza nam w nawiązaniu intymnego kontaktu z drugą osobą. 
        To,  co  jest  przedmiotem  wymiany  między  dwiema  osobami  współuzależnionymi,  różni  się  bardzo  od  tego, 
czym  dzielimy  się  intymnie  w  zdrowym  związku.  Osobom  współuzależnionym  brak  zdrowych  granic 
wewnętrznych  (jeden  z  rdzennych  symptomów  współuzaleznienia).Bez  tych  wewnętrznych  granic  żaden  z 
partnerów  nie  jest  zdolny  do  prawdziwego  zbliżenia  do  drugiego,  co  oznacza,  że  żaden  nie  jest  zdolny  do  takiej 
wymiany,  w  której  nie  będzie  starał  się  partnera  zmienić  (lub  przeciwnie-nie  dopuścić  do  tego,  aby  się  zmienił, 
choć zmiana jest potrzebna), w której nie będzie się chorobliwie usprawiedliwiał i obrażał naprawdę, jaką partner 
przekazuje  mu  o  sobie,  w  której  nie  będzie  poniżał  partnera  za  pomocą  tzw.  ,,szczerości’’,  sarkazmu,  wyrzutów, 
ośmieszania, wyzwisk i innych sposobów pogwałcenia jego granic. 
 

WZAJEMNE ODDZIAŁYWANIE 

 
Można powiedzieć , że Nałogowiec Kochania jest kimś w rodzaju liberała, a Nałogowiec Unikania Bliskości kimś 
w  rodzaju  konserwatysty  w  ich  wzajemnym  związku.  Nałogowcy  Kochania  dążą  wciąż  do  zmian,  aby  poprawić 
wzajemne  stosunki  i  osiągnąć  to,  czego  pragną  :bliższy  kontakt  i  większą  troskę  o  siebie.  .Nałogowcy  Unikania 
Bliskości  dążą  do  utrzymania  status  quo,  starają  się  więc  aby  wzajemne  stosunki  były  ustabilizowane, 
przewidywalne i pozbawione emocji; w zmianie nie dostrzegają żadnej korzyści. Nałogowcy Kochania uważają, że 
największym problemem jest to, że Nałogowiec Unikania Bliskości nie jest w stanie się zmienić. Z drugiej strony, 

background image

 

24

kiedy  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  dostrzega,  że  Nałogowiec  Kochania  oczekuje  od    niego  zmiany,  jest 
przekonany iż oznaczałaby ona kapitulację i poddanie się czyjejś kontroli. Prawdziwy pat. 
        Nałogowiec  Unikania  Bliskości  unika  zbliżenia  i  jest  chorobliwie  uczulony  na  znalezienie  się  pod  czyjąś 
kontrolą. Nałogowiec Kochania dąży do omotania partnera i jest chorobliwie uczulony na poczucie porzucenia. 
 

DLACZEGO  NAŁOGOWCY  KOCHANIA  I  NAŁOGOWCY  UNIKANIA  BLISKOŚCI  PRZYCIĄGAJĄ  SIĘ 
WZAJEMNIE 

 
Kiedy się dostrzega całą konfliktowość tej sytuacji, może się wydawać dziwne, dlaczego ci ludzie w ogóle czują do 
siebie pociąg. Trzeba pamiętać, że tym co przede wszystkim ich do siebie przyciąga są pewne ,,rodzinne’’ cechy, 
dobrze  znane  każdej  ze  stron  z  okresu  poniżających  przeżyć  w  dzieciństwie.  Ani  Nałogowca  Kochania,  ani 
Nałogowca  Unikania  Bliskości  nie  interesują  zwykle  osoby,  które  nie  są  współuzależnione.  Każdy  z  nich,  kiedy 
spotyka taką osobę, reaguje w podobny sposób: ,,Ojej! Ale on jest nudny!’’ albo ,,Nie wydaje mi się żebyśmy mieli 
coś ze sobą wspólnego’’, ,,Te wibracje mi nie pasują” albo ,,Ona jest dla mnie za bardzo niezależna”. I mają rację: 
czynników,  które  powodują  tak  im  znajomy  lecz  tak  destrukcyjny  proces  wzajemnego  uzależnienia,  brak  jest  w 
związkach z osobami niewspółuzależnionymi. 
        Dopóki  Nałogowiec  Kochania  czy  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  nie  zdobędzie  umiejętności  zdrowego 
myślenia,  odczuwania  i  zachowywania  się  wewnątrz  związku  z  drugą  osobą,  żadnego  z  nich  nie  będą  pociągać 
zdrowe  osoby.  Samo  zmienianie  partnera  na  osobę  zdrowszą,  bez  wysiłku  uzdrowienia  siebie,  nie  rozwiąże 
problemu. 
        Dlaczego jednak właśnie te dwa typy osób współuzależnionych czują do siebie pociąg? Jakie cechy partnera 
ich przyciągają? Sądzę, że w grę wchodzi kilka czynników. 
 

CO POCIĄGA NAŁOGOWCÓW KOCHANIA W NAŁOGOWCACH UNIKANIA BLISKOŚCI 

 
Przynajmniej  trzy  czynniki  maja  wpływ  na  pociąg,  jaki  Nałogowiec  Kochania  odczuwa  do  Nałogowca  Unikania 
Bliskości  :  1)magnetyzm  tego,  co  jest  mu  znajome,  2)pociąg  do  sytuacji,  które  stwarzają  nadzieję  uleczenia  ran 
pochodzących z dzieciństwa, 3)tęsknota za możliwością urzeczywistnienia dziecięcej fantazji. 
 
1.Magnetyzm tego co znajome 
 
Rodzina  w  której  się  wychowujemy  jako  dzieci,  zaszczepia  w  nas  swoje  specyficzne  pojmowanie  bliskich 
stosunków z drugimi ludźmi. To, w jaki sposób zachowują się opiekunowie wobec siebie, staje się dla dzieci czymś 
naturalnym i znajomym. Stosunki panujące w rodzinie mogą być bardzo wadliwe, jednakże dzieci łatwo się do nich 
przyzwyczajają,  a  to,  co  jest  dla  kogoś  znajome,  do  czego  się  przyzwyczaił,  na  różny  sposób  wydaje  się  mu 
wygodne i bezpieczne. Kiedy dorastamy i rozglądamy się za partnerem, pociągają nas ludzie, którzy przypominaja 
naszych opiekunów z dzieciństwa choć nie jesteśmy tego świadomi. 
        Ponieważ  poczucie  porzucenia  i  osamotnienia  jakiego  Nałogowcy  Kochania  doznali  w  swojej  pierwotnej 
rodzinie, przyzwyczaiło ich do tego, że jako dzieci musieli być spokojni, samotni, pozbawieni potrzeb i pragnień 
(żeby ,,nie zawracać głowy” rodzicom), później nieświadomie pociągają ich ludzie, którzy nie starają się do nich 
bardziej zbliżyć. 
        Ludzie,  którzy  ich  przyciągają  są  zwykle  zaangażowani  w  wiele  różnych  spraw,  często  w  jedno  lub  więcej 
uzależnień. Tacy ludzie sprawiają wrażenie, że naprawdę potrafią troszczyć się o siebie-bo są wciąż tacy zajęci i 
prowadzą tak intensywne życie. Nałogowcy Kochania przywykli do ludzi, którzy prowadzą bardzo aktywne życie i 
nie mają czasu, aby się o nich troszczyć. 
 
2.Pociąg do sytuacji, które budzą nadzieję uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa 
 
Ponieważ  porzuceniu,  jakie  w  dzieciństwie  przeżyli  Nałogowcy  Kochania,  towarzyszył  komunikat,  że  nie 
zasługują  na  to,  aby  się  nimi  zajmować,  ich    poczucie  własnej  wartości  zostało  głęboko  zranione  i  upośledzone. 
Nałogowcy  Unikania  Bliskości  wywierają  na nich magnetyczny wpływ między innymi dlatego, że wyczuwają w 
nich ludzi, którzy zachowują dystans, a to ich pociąga. Nęci ich możliwość rozwiązania problemu, którego nie byli 
w  stanie  rozwiązać  jako  dzieci:  jak  nakłonić  osobę,  która  ich  opuszcza,  do  tego  aby  się  z  nimi  związała.  W  ten 
sposób  odzyskaliby  poczucie  własnej  wartości  i  zaznali  ,,rodzicielskiej”  opieki,  której  im  brakowało  w 
dzieciństwie. 
        Bardzo  chciałam,  aby  mój  ojciec  był  blisko  mnie.  Pragnęłam  żeby  się  mną  interesował,  dając  mi  przez  to 
poznać, że mnie kocha. Nie przyszło mu to do głowy. Myślę, że odczuwając pociąg do ludzi, którzy wciąż się ode 
mnie  oddalali  i  starając  się  nakłonić  ich,  aby  poświęcili  mi  swój  czas  i  tkliwą  uwagę(czego  mi  brakowało  w 
dzieciństwie), chciałam rozwiązać swój stary problem: moich relacji z ojcem. Takie zachowanie jest czymś więcej, 
niż tylko wyrazem potrzeby czyjegoś zainteresowania; jest to próba wyleczenia starej rany zadanej w dzieciństwie. 

background image

 

25

 
3.Tęsknota za możliwością urzeczywistnienia dziecięcej fantazji 
 
Nałogowiec  Kochania  szuka  również  kogoś,  kto  urzeczywistniłby  jego  dziecięcą  fantazję  o  chroniącym  go  i 
dodającym otuch wybawcy, kogoś, kto stałby się jego Najwyższym Autorytetem. Nie interesują go zdrowi ludzie, 
którzy  są  ciekawi  jego  opinii,  którzy  nie  starają  się  rozwiązać  jego  problemów,  którzy  go  nie  uwodzą,  którzy 
unikają  gwałtownych  sporów.  Dla  Nałogowca  Kochania  tacy  ludzie  są  po  prostu  nudni,  nieczuli  lub  dziwni. 
Natomiast uwodzicielski czar Nałogowca Unikania Bliskości, pewność siebie, z jaką wszystko bierze w swoje ręce, 
jego usilne dążenie, aby zawsze mieć rację, dosłownie ich elektryzują. 
 

CO POCIĄGA NAŁOGOWCÓW UNIKANIA BLISKOŚCI W NAŁOGOWCACH KOCHANIA 
 

Co najmniej dwa z wymienionych powyżej czynników odgrywają rolę w przyciąganiu, jakie Nałogowcy Unikania 
Bliskości  odczuwają  wobec  Nałogowców  Kochania;1)magnetyzm  tego  co  znajome,2)pociąg  do  sytuacji,  które 
stwarzają możliwość uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa. 
 
1.Magnetyzm tego co znajome 
 
Nałogowiec  Unikania  Bliskości  jest  przyzwyczajony  do  mających  wiele  niezaspokojonych  potrzeb, 
niesamodzielnych, bezradnych ludzi, którym może przyjść z pomocą. Daje mu to nad nimi kontrolę oraz poczucie 
bezpieczeństwa  i  siły.  Jego  emocjonalny  radar  szuka  kogoś,  kogo  można  by  wybawić,  a  kiedy  złapie  właściwy 
sygnał,  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  wkracza  energicznie  do  akcji  roztaczając  swój  uwodzicielski  czar.  Nie 
interesują  go  ludzie,  którzy  myślą  samodzielnie,  mówią  otwarcie  co  myślą,  potrafią  rozwiązywać  swoje  własne 
problemy,  nie  dają  się wciągnąć w gwałtowne utarczki i zupełnie nieźle troszczą się o siebie. Uważa ich za zbyt 
niezależnych, zbyt sprytnych w osiąganiu tego, co dla nich wygodne, oraz-gdy chodzi o niezależną kobietę-za mało 
kobiecych. 
 
2.Pociąg do sytuacji, które budzą nadzieję uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa 
 
Dawne rany, jakie wciąż odczuwa Nałogowiec Unikania Bliskości, są skutkami ,,wydrenowania”, wykorzystania i 
porzucenia. Nałogowców Unikania Bliskości przyciągają często ludzie, którzy są słabi, niesamodzielni i podatni na 
zranienie,  a  więc  łatwo  poddają  się  czyjejś  kontroli.  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  wierzą,  że  związek  z  takimi 
ludźmi uleczy ich rany pozostawione przez doświadczenie omotania w dzieciństwie, ponieważ w tym związku nie 
zostaną przez partnera opanowani, pochłonięci i ,,wydrenowani”. 
 

CO ODPYCHA OD SIEBIE NAŁOGOWCÓW KOCHANIA I NAŁOGOWCÓW UNIKANIA BLISKOŚCI 
 

Powiedzieliśmy  już,  że  Nałogowcy  Kochania  i  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  czują  wzajemne  przyciąganie,  ale 
jednocześnie coś ich od siebie odpycha. 
        Nałogowiec  Kochania  zostaje  porzucony,  kiedy  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  wpada  w  jakiś  nałóg  poza 
związkiem.  Ból,  strach  i  oburzenie,  odczuwane  przez  Nałogowca  Kochania,  nakładają  się  na  dawne  odczucia 
towarzyszące porzuceniu w dzieciństwie i razem stają się niezwykle dokuczliwe. 
        Nałogowiec  Unikania  Bliskości  zaczyna  się  czuć  skrępowany  i  przytłoczony  niedostatkami  i  potrzebami 
Nałogowca Kochania, co łączy się ze zmęczeniem ustawicznym naciskiem za strony Nałogowca Kochania, aby się 
nim  opiekować,  aby  istnieć  tylko  dla  niego  i  aby  rozwiązywać  wszystkie  jego  problemy.  Tak  więc  Nałogowca 
Unikania Bliskości pociąga to, co jest mu dobrze znane, lecz odpycha to, co odczuwa jako nieustanne ograniczanie 
i poniżanie. 
        Widzieliśmy już, że obie strony toksycznego związku wzajemnego uzależnienia doznają tych samych dwóch 
lęków-przed porzuceniem i przed intymną bliskością. Na rysunku 3 pokazano, jak świadomy lęk jednego partnera 
jest nieświadomym lękiem drugiego. 
 
                                         lęświadomy     lęk nieświadomy 
 
Nałogowiec Kochania 
  

 

Nałogowiec Unikania                                                                   
Blisko
ści                                                        
   
 

Przed 
porzuceniem 

Przed bliskością 

Przed 
bliskością 
(wchłonięciem) 

Przed 
porzuceniem 

background image

 

26

W  trakcie  rozwoju  wzajemnych  stosunków  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  zaczyna  dokonywać  różnych 
manewrów umożliwiających mu oderwanie się i powiększenie dystansu od partnera (aby uwolnić się od nieznośnej 
intensywności  z  jaką  Nałogowiec  Kochania  chce  go  wykorzystać  do  zaspokojenia  swoich  potrzeb),  co  z  kolei 
wyzwala  w  Nałogowcu  Kochania  lęk  przed  porzuceniem.  Nałogowiec  Kochania  zostaje  w  końcu  porzucony, 
ponieważ  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  nie  może  znieść  duszącej  atmosfery  nienasycenia,  jaką  Nałogowiec 
Kochania wciąż wytwarza w ich związku. 
        Wiecznie nienasycone potrzeby Nałogowca Kochania i ustawiczne ściganie partnera wyzwalają w Nałogowcu 
Unikania  Bliskości  lęk  przed  omotaniem;  wycofuje  się  więc,  aby  uciec  od  zachłanności  i  natrętności  Nałogowca 
Kochania. Każdy z nich doznaje swojego podstawowego świadomego lęku. Zachowania każdego z nich prowokują 
w drugim zachowania, których nie może znieść. 
 

TOKSYCZNE TANGO 
 

Nałogowiec Kochania ma w końcu dość gonitwy, daje za wygraną i odchodzi, aby w samotności lizać swoje rany, 
szukać  nowego  partnera,  albo  pogrążyć  się  w  jakimś  nałogu.  Po  jakimś  czasie  Nałogowiec  Unikania  Bliskości 
zauważa,  że  nie  jest  już  przez  nikogo  ścigany.  Wyzwala  to  w  nim  silny,  głęboko  ukryty  lęk  przed  porzuceniem, 
wobec czego wraca, aby ponownie zbliżyć się do Nałogowca Kochania. Prawie przez cały czas jeden ucieka przed 
drugim, jeden ściga drugiego, i na odwrót. Kiedy ten, który ściga, w końcu zbliży się do uciekającego, pogrążają 
się  razem  w  odmętach  intensywnych  namiętności-może  nim  być  krótkie  interludium  romantyczne  albo  zażarta 
walka. 
        Powracający  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  zachowuje  się  zwykle  uwodzicielsko  i  zaczyna  robić  to 
wszystko,  czego  partner  zawsze  od  niego  oczekiwał.  Nałogowiec  Kochania  wydaje  okrzyk  triumfu,  robi  pełny 
obrót,  woła  radośnie:  ,,Och!,  ty  mnie  kochasz!”  i  rzuca  się  w  kierunku  Nałogowca  Unikania  Bliskości.  Kiedy 
Nałogowiec  Unikania  Bliskości  widzi,  że  Nałogowiec  Kochania  jest  coraz  bliżej,  robi  zwrot  i  ucieka,  ponownie 
zmieniając  kierunek  tańca  na  przeciwny.  W  owym  tangu  wyzwala  się  to,  co  nazywam  pozytywną  i  negatywną 
intensywnością emocji. 
 

POZYTYWNA I NEGATYWNA INTENSYWNOŚĆ EMOCJI 
 

Łatwo  zauważyć,  że  chociaż  poszczególne  pary  mogą  się  od  siebie  różnić,  rozwój  związku  wzajemnego 
uzależnienia  można  dość  skutecznie  przewidzieć.  Rysunek  4  ukazuje  oba  koła,  które  już  znamy  z  poprzednich 
rozdziałów.  Teraz  jednak  będziemy  śledzić,  jak  zachowania  jednego  partnera  wyzwalają  reakcje  drugiego,  i 
odwrotnie. 
        Lewe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Kochania; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku 
przeciwnym  do  ruchu  wskazówek  zegara.  Prawe  koło  przedstawia  cykl  emocjonalny  Nałogowca  Unikania 
Bliskości; wyobraźmy sobie, że obraca się w kierunku zgodnym do ruchu wskazówek zegara. Tryby jednego koła 
zazębiają się z trybami drugiego, obracając oba koła wokół cykli. Każda z obu stron przeżywa swój indywidualny 
cykl,  ale  oddziaływanie  jednej  na  drugą  tworzy  dynamiczny  układ  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia-
intensywny, chaotyczny, rozedrgany układ obu kół. 
 
 
Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Kochania 
 
Nałogowiec  Kochania,  ścigany  przez  roztaczającego  uwodzicielski  czar  Nałogowca  Unikania  Bliskości, 
doświadcza  pozytywnej  intensywności  emocji.  Nałogowiec  Kochania,  zwracając  się  ku  Nałogowcowi  Unikania 
Bliskości, nadal odczuwa pozytywną intensywność emocji, ponieważ wyzwala się w nim euforia dziecięcej fantazji 
o  wybawcy.  Kiedy  partner  cofa  się  i  ucieka,  ogarnia  go  fala  negatywnej  intensywności  emocji.  Kiedy  w  końcu 
Nałogowiec  Kochania  ponownie  odwraca  się  i  ucieka,  a  Nałogowiec  Unikania  Bliskości  raz  jeszcze  rozpoczyna 
swą uwodzicielską gonitwę, Nałogowiec Kochania znowu odczuwa pozytywną intensywność emocji. 
 
Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Unikania Bliskości 
 
Nałogowiec  Unikania  Bliskości,  adorowany  agresywnie  przez  Nałogowca  Kochania,  odczuwa  pozytywną 
intensywność emocji, ponieważ panuje nad sytuacją i ma poczucie władzy-tak długo, dopóki Nałogowiec Kochania 
nie  zbliży  się  za  bardzo  ze  swoimi  niezaspokojonymi  potrzebami.  Kiedy  Nałogowiec  Kochania  odwraca  się  od 
niego,  ukryty  głęboko  lęk  przed  porzuceniem  zostaje  wyzwolony,  a  nałogowiec  Unikania  Bliskości  wpada  w 
panikę i cierpi, doświadczając negatywnej intensywności emocji. 
 
 
 

background image

 

27

 

                                        Cykl emocjonalny                           Cykl emocjonalny 
                                        Nałogowca Kochania               Nałogowca Unikania Blisko
ści 

 
 
 

 

55 

 
 
    
         
 
 
 

 

 
 

 

                      

Nałogowiec Kochania:                                               Nałogowiec Unikania Bliskości: 

 

     1.

Czuje pociąg do siły i pochlebstw Nałogowca                1.Czuje pociąg do niedostatków i bezbronności 

         Unikania Bliskości;                                                             Nałogowca Kochania; 
      2.Wpada w euforię wierząc, że spełnia się jego                 2.Łączy się z Nałogowcem Kochania uwodząc go; 
         fantazja; 
      3.Odczuwa ulgę w bólu samotności i poczuciu                  3.Wpada w euforię pod wpływem pochlebstw 
         pustki; 

                                  Nałogowca Kochania; 

      4.Manifestuje coraz więcej potrzeb i odrzuca                    4.Czuje się wchłonięty i opanowany przez niedostatki 
         rzeczywistość swego porzucenia;                                       i potrzeby Nałogowca Kochania; 
      5.Zaczyna zauważać, że partner go opuszcza;                   5.Opuszcza związek dla jakiegoś nałogu, aby złagodzić 
                                                                                                     poczucie wchłonięcia przez partnera; 

     

6.Wycofuje się;

                                                        

6.Powtarza cykl powracając do partnera ze strachu 

                                                                                                     przed porzuceniem lub w poczuciu winy, albo 
      znajdując innego partnera. 

 

     7.Myśli obsesyjnie, jak zmusić Nałogowca 
        Unikania Bliskości do powrotu, albo jak 
        Się na nim zemścić; 
     8.Przymusowo realizuje swoje obsesyjne plany; 
     9.Powtarza cykl z tym samym partnerem, albo 
       szuka nowego. 
 
 
 

                                    Rys.4 Jak każdy z cyklów emocjonalnych napędza drugi 

 
 

 
        W  momencie,  kiedy  ścigany  partner  odwraca  się  ku  ścigającemu,  obaj  doświadczają  pozytywnej 
intensywności emocji. W miarę jednak trwania związku okresy wspólnego przezywania pozytywnej intensywności 
emocji  stają  się  coraz  krótsze,  aż  do  owego  ułamka  sekundy,  po  którym  obaj  podejmują  znowu  zażartą  walkę, 
tworząc negatywną intensywność emocji. 
 
 

WSPÓŁCZESNA KULTURA NAZYWA TEN CYKL ZACHOWAŃ ,,PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ” 
 

Chociaż większość naszego społeczeństwa nazywa to wszystko ,,prawdziwą miłością”, chaotyczne przerzucanie się 
od pozytywnej do negatywnej intensywności emocji niewiele ma wspólnego z miłością. 
        Uważam,  że  sposób  w  jaki  współczesna  kultura  przyzwyczaiła  nas  patrzeć  na  miłość  i  namiętność,  jest  z 
gruntu  chory.  To,  co  nazywamy  namiętnością  i  miłością,  jest  jedynie  intensywnością  emocji;  uważamy  to  za 
,,normalne”,  bo  wiele  par  żyje  w  ten  sposób.  Powszechność  takich  wzajemnych  uzależnień  nie  oznacza  jednak 
wcale, że stają się przez to zdrowsze. W toksycznym związku wzajemnego uzależnienia jeden lub obaj partnerzy 
nie dostrzegają, że ich związek nie jest oparty na miłości, lecz na cyklach pozytywnej i negatywnej intensywności 
emocji, które błędnie biorą za namiętność i miłość. 
 
 

 
                       9 

                

  

 

 

                4 

                     6 
 
   1 
 
2                                       5 
 
 
     3                               
                              4 

background image

 

28

KTO JEST W TYM ZWIĄZKU OFIARĄ
 

Niedojrzałość  każdego  z  partnerów  sprawia,  że  ich  stosunki  staja  się  intensywne,  chaotyczne,  zawodne  i 
niestabilne.  Obie  strony  są  jednakowo  odpowiedzialne  za  stworzenie  tej  intensywności  i  chaosu.  Żadna  nie  musi 
być zdrowsza lub bardziej agresywna od drugiej. Każda, na swój własny sposób, degraduje drugą. 
        Nałogowiec  Kochania  może  sprawiać  wrażenie  bezradnej  ofiary,  a  nałogowiec  Unikania  Bliskości  może 
sprawiać wrażenie osoby nieczułej i podłej, ale obaj wzajemnie się krzywdzą; żaden nie jest jedyną ofiarą. 
        Obraz  rzeczywistości  zaciemniony  jest  przez  to,  że  będąc  w  związku  ,,miłości”  oczekujemy  od  partnera 
dojrzałych  zachowań,  chociaż  sami  możemy  się  łudzić  co  do  własnej  dojrzałości  i  zachowywać  się  jak 
rozkapryszone,  rozwrzeszczane  dzieciaki  lub  jak  rozwścieczeni  napastnicy.  Nigdy  nie  zapomnę  dnia,  w  którym 
przebiłam się przez skorupę złudzeń co do mojej dojrzałości i zaczęłam dostrzegać prawdę o sobie, z którą żył mój 
partner-o  mnie  samej.  To  porzucenie  iluzji  i  wyrzeczenie  się  ustawicznych  zaprzeczeń  było  gwałtownym 
wstrząsem, ale wierzę, że zapoczątkowało moje ozdrowienie. 
        Opisane tu cykle emocjonalne nacechowane są niedojrzałością, bezpłodnością i ustawicznym cierpieniem. Na 
szczęście istnieje możliwość ułożenia stosunków z drugą osobą w bardziej zdrowy i owocny sposób. 
 

KRÓTKIE SPOJRZENIE NA ZDROWY ZWIĄZEK 
 

Wielu  z  nas  sądzi,  że  właściwy  partner  wypełni  w  nas  to,  czego  nam  brakuje,  tak,  że  w  końcu  przestaniemy 
odczuwać  nasze  braki  i  osiągniemy  integralność  osobową.  Wierzymy  również,  że  taki  idealny  kochanek  odsłoni 
nam  sens  życia.  Zapominamy  jednak,  że  każdy  z  nas  ma  możliwość  poczucia  się  osoba  zintegrowaną  i  pełna  o 
własnych siłach; osobą wystarczająco zintegrowaną i samowystarczalną, by rozwinąć w sobie zdolność do miłości 
własnej, do samoobrony, do samoświadomości, do zaspokajania własnych potrzeb i do panowania nad sobą. 
        Każdy z nas może samodzielnie poszukiwać sensu życia i odnaleźć go, zamiast oczekiwać biernie, by uczynił 
to za nas partner. Jedyny sens, jaki może nam odkryć partner, to sens jego własnego życia. Nikt nie jest w stanie 
udzielić  nam  ostatecznych  odpowiedzi  na  pytania  dotyczące  naszego  własnego  życia.  Odkrywamy  nasze  własne 
znaczenie, bo jest ono istotne dla nas i z nami związane. Bezowocne są próby dopasowania się na siłę do koncepcji 
sensu  życia  innej  osoby,  ponieważ  ta  koncepcja  nigdy  prawdopodobnie  nie  będzie  do  nas  pasować.  I  podobnie: 
bezowocne  będą  próby  zmuszenia  kogoś  innego,  by  dopasował  się  do  naszej  koncepcji  sensu  życia,  bo  ta 
koncepcja prawdopodobnie nie będzie pasowała do niego. 
        Dla  mnie  zdrowy  związek  z  drugą  osobą  nie  może  być  oparty  na  obsesji  i  przymusie;  nie  może  się  sycić 
pozytywną i negatywną intensywnością emocji. Wierzę, że w zdrowym związku z drugą osobą można ją otaczać 
swoją  troską,  miłością  w  sposób,  który  wspiera  jej  rozwój  emocjonalny  i  duchowy,  pomaga  jej  wziąć 
odpowiedzialność za siebie, przez co wzmacnia jej poczucie własnej wartości. 
        Kiedy kochasz samego siebie, jesteś w stanie troszczyć się o siebie i zaspokajać swoje potrzeby, skupić się na 
swoim własnym rozwoju emocjonalnym i duchowym, wziąć za siebie odpowiedzialność. W ten sposób zdobywasz 
i pogłębiasz poczucie własnej wartości. Kiedy partner oczekuje od ciebie aktów intymnego zbliżenia albo wsparcia, 
możesz  odpowiedzieć  ,,tak”  lub  ,,nie”  w  zdrowy  sposób,  bez  obawy  o  to,  że  ów  partner  cię  opuści.  Poczucie 
własnej wartości każdego z nas rozkwita, gdy jest pielęgnowane w zdrowym związku z druga osobą. 
 

ŚRODKI UMOŻLIWIAJACE WYLECZENIE 
 

Kiedy  na  drodze  własnego  doświadczenia  i  obserwacji  zdobyłam  większą  wiedzę  o  bolesnym  procesie 
wzajemnego  uzależnienia,  odkryłam  pewne  pomocne  i  skuteczne  narzędzia  służące  do  zahamowania  owego 
toksycznego procesu i wejścia na drogę ozdrowienia. W pozostałej części tej książki będziemy je odkrywać razem. 
Przyjrzymy  się  też  niektórym  oznakom  zdrowego  związku,  abyś  po  wyleczeniu  się  z  nałogowej  miłości  lub  z 
jakiegoś  innego  uzależnienia,  które  zepsuło  twój  związek,  mógł  zacząć  wytyczać  sobie  realistyczne  cele  w 
przyszłych partnerskich związkach. 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
 
 
        

 

background image

 

29

Cz

ęść

 II:LECZENIE 

 
 

ROZDZIAŁ 7 
 
Co pocz
ąć ze swoim związkiem wzajemnego nałogowego uzależnienia 
 

Zarówno moje własne zmagania, jak i wielu innych ludzi, którym pomagałam, pozwoliły mi uzyskać pewność, że 
ze związku wzajemnego nałogowego uzależnienia można się wyleczyć. Najlepiej, gdy obie strony decydują się na 
terapię, ale nawet gdy jedna nie chce w niej uczestniczyć, druga może osiągnąć naprawdę wiele, jeśli tylko zachce 
konsekwentnie zastosować się do metod, które opisuję w pozostałych częściach tej książki. Te metody, umożliwią 
jej odzyskanie dobrego samopoczucia-albo w dotychczasowym związku, albo bez niego. Odnosi się to szczególnie 
do Nałogowca Kochania. 
 

ODZYSKANIE ZDROWIA JEST ZAUWAŻALNE DLA INNYCH 
 

Tak się zdarzyło, że przechodziłam przez swój własny cykl nałogowej miłości, kiedy prowadziłam seminarium na 
ten  temat.  Nie  było  ta  dla  mnie  łatwe,  ale  postanowiłam  się  wyleczyć  i  kontynuowałam  terapię  przez  cały  czas. 
Pewnego  wieczora  podczas  seminarium,  jedna  ze  słuchaczek  powiedziała  mi:  ,,Pia!  ty  naprawdę  lepiej 
wyglądasz!”.  Ta  uwaga  uświadomiła  mi,  że  od  czasu  gdy  udało  mi  się  wyrwać  z  obłędnego  kręgu  mojego 
emocjonalnego  cyklu  i  przejść  przez  ciężkie  doświadczenie  zerwania  z  uzależnieniem,  moje  życie  stało  się 
naprawdę o wiele lepsze. Mogę z całym przekonaniem zaświadczyć, że wyleczenie jest możliwe. 
        Nie chcę nikogo łudzić, że ten proces jest łatwy i przyjemny. Wierzę jednak, że większość ludzi, których życie 
w niewoli współuzaleznienia umęczyło dostatecznie aby im się odechciało w ogóle żyć, zdobędzie się na wszystko, 
czego wymaga proces leczenia. Kiedy jesteśmy wplątani w emocjonalne cykle współuzależnienia, życie też nie jest 
łatwe i przyjemne. Kiedy chcemy położyć kres tej udręce i decydujemy się na życie samotne, stwierdzamy, że jest 
to  tylko  zamiana  jednego  bólu  na  drugi,  tym  razem  na  ból  samotności.  Ból  odczuwany  w  czasie  terapii  łatwiej 
znieść,  bo  towarzyszy  mu  nadzieja.  Decydujemy  się  na  poznanie  i  zaakceptowanie  prawdy  o  sobie  i  na  pójście 
drogą, która może nas doprowadzić do wyzwolenia z udręki. Przede wszystkim stajemy odważnie twarzą w twarz a 
naszym  uzależnieniem  i  przestajemy  się  sami  oszukiwać.  Potem,  z  pełną  świadomością  postanawiamy  się 
wyleczyć. Jak mówi amerykańskie powiedzenie :,,Chwyć w objęcia swego demona, bo ugryzie cię w tyłek”. 
 

FAZY LECZENIA 
 

W jaki sposób zatrzymać obłędny kołowrót toksycznego związku z drugim człowiekiem i uzdrowić stosunki, jakie 
nas łączą? Sądzę, że trzeba przejść przez cztery fazy: 
 
   1.Zwrócić  uwagę  na  wszystkie  wyraźnie  nałogowe  zachowania  poza  związkiem  wzajemnego  uzależnienia                        

(alkoholizm, problemy z jedzeniem itp.) i zacząć z nimi zrywać. 

   2.Zerwać z nałogowymi postawami i zachowaniami wewnątrz związku. 
   3.Poddać się terapii pomagającej wyzwolić się spod wpływu dawnych, głęboko zakodowanych przeżyć z okresu 

dzieciństwa(jeśli  okaże  się  to  konieczne).Tylko  niewielu  ludzi  potrafi  o  własnych  siłach  poradzić  sobie  z 
dawnymi uczuciami porzucenia i omotania. Z mojej praktyki wynika, że większość ludzi pragnących wyleczyć 
się  z  toksycznego,  wzajemnego  uzależnienia  w  wieku  dorosłym,  wymaga  najpierw  terapeutycznej  pomocy  w 
pozbyciu się resztek szkodliwych przeżyć z dzieciństwa. 

   4.Zająć się głęboko ukrytymi symptomami współuzależnienia 
 
Po  przejściu  przez  te  fazy  większość  ludzi  jest  przygotowana  do  ponownego  wejścia  w  związek  z  drugą  osobą. 
Jeśli  ,,zawiesiłeś”  czasowo  swój  związek(nie  zrywając  go  ostatecznie),aby  wyleczyć  się  ze  współuzależnienia, 
prawdopodobnie  będziesz  gotów  powrócić  do  niego  po  przejściu  wymienionych  wyżej  czterech  faz.  Może  się 
jednak  zdarzyć,  że  zostałeś  prawie  zmuszony  do  leczenia  ponieważ  twój  partner  porzucił  cię  już  na  dobre,  albo 
wszystko  wskazywało,  że  wasz  związek  musi  się  rozpaść.  Jeśli  chcesz  wykorzystać  do  maksimum  możliwość 
układania swoich stosunków z ludźmi w zdrowy sposób, radzę ci powstrzymać się od wchodzenia w nowy związek 
do czasu pomyślnego przejścia przez owe cztery fazy. 
        Jeśli  twój  ostatni  związek  rozpadł  się  całkowicie,  a  ty  przez  jakiś  czas(albo  w  ogóle)nie  próbujesz  wejść  w 
nowy,  jest  to  oznaka  zdrowienia:  jesteś  już  w  stanie  oprzeć  się  urokowi  nowego  wybawcy-Nałogowca  Unikania 
Bliskości-lub nowej bezbronnej ofiary oczekującej na wybawienie przez ciebie-Nałogowca Kochania(w zależności 
od  roli,  jaką  dotąd  odgrywałeś).Czasami  lepiej  jest  wybrać  samotność,  niż  jeszcze  raz  przechodzić  przez 
doświadczenie  wzajemnego  uzależnienia.  Jeśli  wybór  samotności  jest  wyborem  świadomym,  wynikającym  z 

background image

 

30

chłodnego  przemyślenia  sytuacji  po  wyleczeniu,  a  nie  sposobem  uniknięcia  konfrontacji  z  nierozwiązanym 
problemem,  uważam  go  za  słuszny.Trzeba  go  jednak  uzupełnić  odkryciem  nowych,  twórczych  sposobów 
zaspokajania  potrzeb  fizycznego  i  emocjonalnego  bezpieczeństwa  oraz  intymności.W  następnych  rozdziałach 
przyjrzymy się bliżej temu procesowi. Opiszę też pewne godne wypróbowania metody znalezienia osoby, z którą 
możliwe jest zbudowanie zdrowego związku. 
        Innym, pocieszającym czynnikiem jest fakt, że człowieka, który jest w trakcie leczenia ze współuzależnienia i 
czuje się coraz zdrowszy, będą prawdopodobnie bardziej pociągać zdrowi ludzie, a on z kolei będzie interesować 
ludzi  zdrowszych.Im  bardziej  zdrowa  jest  osoba,  która  cię  pociąga,  tym  większe  jest  prawdopodobieństwo,  że 
związek z nią pełen będzie prawdziwego ciepła i wzajemnego szacunku. 
 

WYZWOLENIE SIĘ ZE WSZYSTKICH UZALEŻNIEŃ 
 

W  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  w  grę  wchodzą  przynajmniej  trzy,  a  często  cztery  rodzaje 
uzależnień: 
   1.Uzależnienie miłosne Nałogowca Kochania 
   2.Uzależnienie(lub uzależnienia)Nałogowca Unikania Bliskości 
   3.Sam związek wzajemnego nałogowego uzależnienia 
   4.Inne uzależnienia, które dla Nałogowca Kochania są środkami znieczulającymi ból towarzyszący nałogowej  
      miłości. 
 
Zdefiniowaliśmy  już  związek  wzajemnego  uzależnienia  jako  nałogową  wymianę  pozytywnej  i  negatywnej 
intensywności emocji między dwiema współuzależnionymi osobami.Żadna nie jest w stanie odejść i żadna nie jest 
w stanie odejść i żadna nie może znieść  trwania w tym związku.W tym sensie jest to typowy nałóg. 
        Wyjaśnienie  na  czym  polega powstrzymanie procesu uzależnienia jeść dość proste;o wiele trudniejsze bywa 
dokonanie tego.W każdym z wymienionych wyżej przypadków polega ono na: 

 

   1.Odważnym przyznaniu się do uzależnienia przez rozpoznanie jego objawów w swoim życiu; 
   2.Przeanalizowaniu szkodliwych konsekwencji uzależnienia; 
   3.Przerwaniu nałogowego cyklu; 
   4.Zerwaniu z uzależnieniem. 
 

1.PRZYZNANIE SIĘ DO UZALEŻNIENIA 

 
Uznanie  się  za  osobę  uzależnioną  nie  jest  przyjemnym  przeżyciem,  ponieważ  towarzyszy  mu  bolesny  lęk  przed 
utratą  czegoś,  co  stało  się  dla  nas  ważne  i  skuteczne.  Doraźne  skutki  nałogu  mogą  się  wydawać 
dobroczynne:euforia, duża intensywność uczuć, ucieczka od trudnej do zniesienia rzeczywistości.Nałogowa miłość 
wpycha  uzależnionego  w  objęcia  drugiej  osoby  i,  chociaż  jest  bolesna,  początkowo  spełnia  jego 
oczekiwania.Pozbawiony  któregokolwiek  z  uzależnień  człowiek  będzie  musiał  nauczyć  się  stanąć  oko  w  oko  z 
rzeczywistością i poradzić sobie z nią. 
 
Nałogowa miłość i związek wzajemnego uzależnienia 
 
Wielu  doradców  i  terapeutów  pomagających  w  leczeniu  uzależnień  zgodnie  twierdzi,  że  nikt  nie  wyleczy  się  z 
jakiegokolwiek uzależnienia, jeśli nie uzna, że jest człowiekiem uzależnionym. Dopuki Nałogowiec Kochania nie 
uzna,  że  jego  wzorce  zachowań  i  postaw  wobec  partnera  oraz  sam  związek  mają  właściwości  nałogu,  doputy 
leczenie  go  jest  prawie  niemożliwe.Jeżeli  uparcie  zaprzeczasz  swojemu  uzależnieniu,  nikt  nie  może  ci 
pomóc.Dopuki  nie  powrócisz  do  realnego  świata-do  realności  twojrgo  uzależnienia-nic  się  nie  zmieni.Niestety 
prawie zawsze oznacza to czekanie do momentu, gdy ból jest już tak silny, że kruszy skorupę oporu przed prawdą. 
 
Uzależnienia wtórne 
 
W  pewnym  punkcie  cyklu  Nałogowcy  Kochania  wkraczają  w  fazę,  w  której  cierpienie  jest  tak  silne,  że  mogą 
sięgnąć  po  inne  uzależnienia  takie  jak:  uzależnienie  seksualne,  alkoholizm,  narkomania,  uzależnienie  religijne, 
nałogowe łakomstwo, aby złagodzić ból. Często muszą wydobyć się nie tylko z nałogowej miłości, ale również z 
innych nałogów, jakie wykorzystywali do ucieczki od bolesnej rzeczywistości nałogowej miłości. 
 
 
 
 
 
 

background image

 

31

Uzależnienia Nałogowca Unikania Bliskości 
 
Nałogowiec Unikania Bliskości również powinien uwolnić się od wszystkich innych nałogów, zanim będzie mógł 
skutecznie  walczyć  z  toksycznym  uzależnieniem  wzajemnym.  Ulegający  nałogom  człowiek  napotyka  na  bardzo 
poważne przeszkody w utrzymywaniu zdrowego związku z drugą osobą. Nałogi tworzą jedynie chore układy. 
        W  fazie  wycofania  się  ze  związku  z  Nałogowcem  Kochania  współuzależniony  może  związać  się  z  osobą 
nieuzależnioną,  ale  ten  nowy  związek  będzie  najprawdopodobniej  równie  chory,  jak  poprzedni.  Uważam,  że 
największe  nadzieje  na  zbudowanie  zdrowego  związku  daje  wejście  na  drogę  wyzwolenia  się  ze  wszystkich 
uzależnień  i  wyzbycia  się  wszystkich  objawów  współuzależnienia,  a  następnie  rozważne  wybranie 
nieuzależnionego partnera. 
        Niezależnie od tego, czy jesteśmy Nałogowcami Kochania czy Nałogowcami Unikania Bliskości, powinniśmy 
stawić czoło wszystkim naszym uzależnieniom. 
        Sądzę,  że  korzenie  wszystkich  uzależnień  (oprócz  alkoholizmu  i  narkomanii)  tkwią  w  nieleczonym 
współuzależnieniu,  w  niezdolności  do  radzenia  sobie  z  samym  sobą,  co  doprowadza  do  szukania  środków 
załagodzenia  bólu  towarzyszącego  współuzależnieniu.  Doszłam  również  do  wniosku,  że  nałogowej  miłości  nie 
można leczyć, a czasem nawet rozpoznać, dopóki osoba współuzależniona nie wydobędzie się całkowicie ze swego 
toksycznego  współuzależnienia,  aby  móc  wziąć  się  za  swoje  życie  z  lepszym  samopoczuciem  wewnętrznym. 
Wewnętrznej otuchy i siły udziela właśnie wyleczenie ze rdzennych symptomów współuzależnienia. 
        Jestem  także  przekonana,  że  na  pewnym  poziomie  świadomości  Nałogowcy  Kochania  zdają  sobie  sprawę  z 
tego,  że  brakuje  im  dojrzałości,  aby  samodzielnie  troszczyć  się  o  siebie  i  że  nie  pozostaje  im  nic  innego,  jak 
uwiesić  się  innej  osoby.  Kiedy  Nałogowcy  Kochania    wyleczą  się  z  pierwszych  czterech  objawów 
współuzależnienia, mają do dyspozycji środki pozwalające im na zajęcie się swoją nałogową miłością. Wyleczenie 
współuzależnienia,  zwłaszcza  w  zakresie  upośledzenia  samodzielności,  daje  Nałogowcom  Kochania  dość 
stabilności, by byli w stanie znieść zerwanie z nałogową miłością, kiedy ją w końcu rozpoznają i postanowią z nią 
zerwać. 
        Tak  więc  Nałogowcy  Kochania  często  muszą  zacząć  powstrzymania  się  od  wszelkich  innych  nałogowych 
zachowań,  zerwania  z  nimi  i  rozpoczęcia  leczenia  współuzależnienia,  zanim  będą  mogli  przejść  do  znacznie 
trudniejszej fazy konfrontacji z nałogową miłością i decyzji zerwania z tym toksycznym uzależnieniem. 
 

2.PRZEANALIZOWANIE SZKODLIWYCH KONSEKWENCJI UZALEŻNIENIA 
 

Kiedy analizujemy szkodliwe konsekwencje każdego uzależnienia, możemy zacząć odczuwać ból, który umocni w 
nas motywację do przerwania nałogowych zachowań, przejścia przez trudne doświadczenie abstynencji i nauczenia 
się zdrowego reagowania na bolesną prawdę o sobie. W ten sposób nie tylko poznajemy, ale i ograniczamy albo 
eliminujemy szkodliwe konsekwencje uzależnień. 
 

3.PRZERWANIE CYLKU UZALEŻNIEŃ 
 

Jeśli  tkwisz  w  uzależnieniu,  powinieneś  przerwać  nałogowe  zachowania,  świadomie  wejść  w  fazę  abstynencji  i 
pozostać  w  niej  nie  powracając  do  nałogu,  dopóki  faza  ta  nie  zakończy  się  pomyślnie.  Na  przykład    powinieneś 
przestać  prześladować  kogoś,  kto  nie  chce  z  tobą  być;  zaprzestać  współżycia  seksualnego  z  nieodpowiednimi 
ludźmi;  przerwać  picie  alkoholu;  wyrzec  się  obsesyjnego  obżarstwa;  wyrwać  się  z  nałogowej  pracy.  Powinieneś 
wyrzec się wszystkiego, na czym skupiają się twoje nałogowe zachowania. 
 

4.DOŚWIADCZENIE ABSTYNENCJI 
 

Kiedy osoba uzależniona przestaje używać jakiejś substancji lub porzuca zachowania, od których była uzależniona, 
wkracza w fazę abstynencji. Jest to oznaka, że osoba ta była naprawdę uzależniona. Na doświadczenie abstynencji 
składa  się  seria  nieprzyjemnych  objawów.  Jeśli  te  objawy  ustępują,  gdy  sięgnie  się  po  substancję  zastępczą, 
potwierdza  to,  że  jesteśmy  w  fazie  zerwania  z  uzależnieniem.  Jeśli,  na  przykład,  jesteś  uzależniony  od  cukru  i 
przestajesz jeść cukier, możesz mieć ataki bólu głowy. Kiedy ból głowy ustępuje po zjedzeniu kawałka czekolady 
lub porcji lodów, możesz być pewny, że jesteś w fazie abstynencji. 
        Objawy  abstynencji  pchają  więc  nas  z  powrotem  do  substancji  lub  zachowania,  od  których  byliśmy 
uzależnieni.  Objawy  te  mogą  mieć  charakter  fizyczny,  intelektualny,  emocjonalny  lub  duchowy.  W  przypadku 
nałogowej miłości są głównie emocjonalne, natomiast w przypadku alkoholizmu częściej fizyczne i emocjonalne. 
        Aby przejść przez ten bolesny okres, potrzebujemy stałego zewnętrznego źródła pomocy i otuchy. Mogą nim 
być  spotkania  grupy  Dwunastu  Stopni,  np.  grupy  Anonimowych  Alkoholików  czy  Al.-Anonu(grupy  w  której 
spotykają się przyjaciele i krewni alkoholików).Partnerzy alkoholików są często Nałogowcami Kochania. Mogą się 
wspierać nawzajem w procesie zrywania niezdrowych, nałogowych więzi z Nałogowcem Unikania Bliskości, który 

background image

 

32

porzuca  ich  związek  dla  alkoholu.  Inni  uzależnieni  powinni  szukać  pomocy  w  różnych  innych  poradniach  i 
grupach. 
        Innej  formy  pomocy  dostarcza  terapia.  Ci,  którzy  wymagają  pomocy  psychologa-doradcy  powinni  wybrać 
specjalistę znającego się na ich specyficznym uzależnieniu. 
        Niekiedy  będziemy  potrzebowali  pomocy  medycznej.  Ciężkie  stadia  alkoholizmu  i  narkomanii  niewątpliwie 
wymagają  opieki  lekarskiej  i  specjalnej  kuracji,  aby  złagodzić  niezwykle  groźne,  ciężkie  objawy  towarzyszące 
fazie  abstynencji.  Pomocy  lekarskiej  mogą  też  wymagać  ludzie  przechodzący  przez  fazę  zerwania  z  nałogową 
miłością.  W  tej  fazie  intensywne  cierpienie  emocjonalne  i  depresja  często  doprowadzają  do    chęci  wyrządzenia 
sobie  krzywdy,  a  czasami  do  samobójstwa  lub  zabójstwa,  czy  też  samobójstwa  po  zabójstwie.  Gazety  często 
donoszą  o  śmiertelnych  skutkach  uzależnień.  Uważam,  że  tacy  ludzie  wymagają  wsparcia  poprzez  jakąś  formę 
kuracji antydepresyjnej. 
        Leczenie  uzależnienia  polega  na  dostrzeżeniu  uzależnienia,  poznaniu  jego  szkodliwych  konsekwencji, 
przerwaniu  nałogowych  zachowań,  wejściu  w  fazę  abstynencji  i  leczeniu  skutków  abstynencji.  Kiedy  już 
odzyskasz  równowagę  po  przeminięciu  bolesnych  skutków  abstynencji,  jesteś  przygotowany  do  wejścia  w 
następną fazę leczenia. 
 

ROZDZIAŁ 8 
 
,,Zawieszenie” zwi
ązku 
 

Poradnie  małżeńskie  mogą  często  pomóc  parom,  które  pragną  ulepszyć  swój  związek.  Kiedy  jednak  małżeństwo 
wykazuje  typowe  cechy  związku  wzajemnego  uzależnienia,  uważam,  że  z  tradycyjnymi  formami  poradnictwa 
trzeba poczekać do czasu, gdy obie strony rozpoczną leczenie z innych uzależnień i ze współuzależnienia. 
        Jednym  z  podstawowych  problemów  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  jest  to,  że  z  powodu 
nieleczonego współuzależnienia żaden z partnerów nie jest dostatecznie dojrzały do zdrowego związku. Kłopoty z 
poczuciem własnej wartości i z ustanawianiem właściwych granic wewnętrznych poważnie utrudniają każdemu z 
partnerów  skuteczne  wyrwanie  się  ze  szkodliwego  sprzężenia  zwrotnego  z  drugim  partnerem.  Utrudniają  też 
analizowanie  w  obecności  partnera  swoich  zachowań,  postaw  i  sytuacji  na  spotkaniach  z  psychoterapeutą.  Ten 
ciężki, mający podstawowe znaczenie wysiłek, dostatecznie wyczerpuje i przygniata człowieka, by z trudem zniósł 
go  w  samotności;  często  jego  ciężar  i  intensywność  są  zbyt  groźne,  by  zdobyć  się  nań  w  obecności  partnera.  W 
takich wypadkach każdy z partnerów powinien przechodzić oddzielnie przez proces swojego leczenia z nałogu lub 
wspołuzależnienia. 
        W  niektórych  związkach  nie  doszło  jeszcze  do  takiej  toksyczności  wzajemnego  uzależnienia,  gdy  partnerzy 
postanawiają  ,,coś  z  tym  zrobić”.  Jeśli  oboje  są  dostatecznie  dojrzali  i  zaczęli  się  leczyć,  mogą  skorzystać  z 
psychoterapii  małżeńskiej,  zdając  sobie  sprawę,  że  każde  z  nich  wymaga  również  oddzielnego  leczenia  ze 
współuzależnienia. 
        Opisane  niżej  metody  uzyskania  kontroli  nad  wzajemnym  związkiem,  są  przeznaczone  dla  związków  tak 
toksycznych,  że  żaden  z  partnerów  nie  jest  w  stanie  powiedzieć  np.  ,,Kiedy  robisz  to-i-to,  jestem  wściekły”,  nie 
powodując  eksplozji  lub  okropnego  zamętu.  Nie  wszystkie  związki  osiągają  aż  taką  toksyczność,  że  obie  strony 
muszą  się  odseparować  od  siebie  w  czasie  leczenia.  Wiele  jednak  znalazło  się  w  takim  stanie,  że  chcę  tu 
powiedzieć jasno: taka separacja (bez zrywania związku, jeśli to możliwe) może być konieczna, a w każdym razie 
bardzo pomaga w uzyskaniu większej skuteczności terapii. 
        Później, po pomyślnym przejściu przez pierwsze fazy leczenia ze współuzależnienia, partnerzy mogą zacząć 
leczyć  się  wspólnie.  Jeśli  np.  zaczną  mówić  :,,Kiedy  to  robisz,  czuję  się  tak-i-tak”,  zaczynają  współpracować  ze 
sobą nad usunięciem trzeciego rdzennego symptomu współuzależnienia, poznając prawdę o sobie i dzieląc się nią z 
partnerem we właściwy sposób. 
 

JAK DŁUGO TRWA PROCES LECZENIA ? 
 

Stwierdziłam, że na całkowite wyleczenie z nałogu i z urazów z okresu dzieciństwa, a następnie na przejście przez 
leczenie współuzależnienia i uzdrowienie samego związku potrzeba zwykle od trzech do pięciu lat. Nie oznacza to, 
ż

e musisz ,,zawiesić” swój związek lub wycofać się z niego na trzy do pięciu lat. Po trwającym do sześciu miesięcy 

okresie ,,zawieszenia” związku, umożliwiającego rozpoczęcie indywidualnej terapii, potrzeba zwykle od trzech do 
sześciu miesięcy na przebudowę związku i osiągnięciu w nim dobrego samopoczucia. W ciągu reszty owych trzech 
do  pięciu  lat  każdy  z  partnerów  kontynuuje  leczenie  swoich  objawów  współuzależnienia.  W  ciągu  tego  okresu 
może  trwać  wiele  ważnych  funkcji  małżeństwa,  nawet  wówczas  gdy  obie  strony  pracują  nad  swoim  toksycznym 
współuzależnieniem oddzielnie. 
 
 
 

background image

 

33

ODERWANIE SIĘ OD NAŁOGOWYCH FUNKCJI AKTUALNEGO ZWIĄZKU 
 

W  okresie  wyzwalania  się  z  jakiegokolwiek  nałogu  i  rozpoczęcia  leczenia  swojego  współuzależnienia  najlepiej 
unikać wszelkich prób umocnienia związku. Doradzam zawieszenie związku do czasu wyzwolenia się z nałogów i 
osiągnięcia pewnych postępów w leczeniu swojego współuzależnienia. 
        W niektórych przypadkach Nałogowiec Kochania może jednak być pozbawiony zdolności do troszczenia się o 
swoje  potrzeby  i  nie  jest  w  stanie  znieść  porzucenia  (lub  nawet  ,,zawieszenia”)  związku.  W  takich  przypadkach 
może zachodzić potrzeba odłożenia tego do poprawy jego kondycji we wstępnych fazach leczenia. 
        Nałogowiec  Unikania  Bliskości  zwykle  unika  swego  związku,  oddając  się  swoim  nałogom  poza  nim. 
Epizodyczne  powroty  charakteryzują  się  zwykle  dużą  intensywnością  emocji  i  zachowań-albo  wielką 
namiętnością,  albo  walką  i  nadużywaniem  przemocy(słownej,  fizycznej,  jakiejkolwiek),  albo  jednym  i  drugim. 
Nałogowiec  Unikania  Bliskości  musi  zerwać  z  tymi  intensywnymi  emocjami  i  zachowaniami.  Chociaż  może  to 
sprawiać  wrażenie  jeszcze  głębszego  porzucenia  partnera,  jest  jednak  konieczną,  przejściową  fazą  terapii,  dającą 
Nałogowcowi  Kochania  czas  na  rozpoczęcie  jego  własnego  leczenia,  umożliwiającego  mu  w  przyszłości 
nawiązanie i utrzymanie zdrowych relacji wewnątrz związku. 
        Dla powstrzymania nałogowych zachowań wewnątrz związku niezbędne jest postępowanie takie samo jak w 
przypadku  wszelkich  innych  uzależnień:  trzeba  rozpoznać  i  uznać  swoje  uzależnienie,  zapanować  nad  jego 
szkodliwymi konsekwencjami, przerwać cykl nałogowych zachowań i odważnie wejść w fazę abstynencji. 
        Podejmując  próbę  uzyskania  kontroli  nad  swoim  związkiem  wiele  osób  musi  skorzystać  z  pomocy 
doświadczonego doradcy. Stwierdziłam, że wielu Nałogowców Kochania, którzy wkroczyli w fazę wycofania się 
ze  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia,  nie  może  sobie  dać  rady  bez  pomocy  z  zewnątrz(chociaż 
niektórzy potrafią przez to przejść samodzielnie). 
 

JAK UZYSKAĆ KONTROLĘ NAD SWOIM ZWIĄZKIEM 
 

Uzyskanie  kontroli  nad  związkiem  z  drugą  osobą  nie  musi  koniecznie  oznaczać  separacji  lub  rozwodu,  chociaż 
niektórym parom separacja jest bardzo potrzebna. Nie oznacza to również, że partnerzy nie powinni mieć ze sobą 
kontaktu.  Oznacza  to  po  prostu,  że  partnerzy  unikają  każdego  kontaktu,  który  prowadzi  do  walki,  intensywnych 
emocji  i  zachowań,  lub  prób  ,,załatwienia”  problemów  swojego  wzajemnego,  toksycznego  uzależnienia  między 
sobą. Jeśli to tylko możliwe trzeba ograniczyć do minimum lub całkowicie wyeliminować wzajemne emocjonalne 
oddziaływanie,  krytykę i próby rozwiązywania swoich problemów tylko we dwoje. Jeśli pojawiają się problemu, 
których  nie  można  odłożyć  na  później  (np.  do  jakiej  szkoły  posłać  syna  lub  za  co  kupić  aparat  ortodontyczny 
córki), powinno się rozwiązywać w obecności osoby trzeciej, która może być rozjemcą(np. psychologa doradcy). 
 

CZY NALEŻY UNIKAĆ WSZELKICH BLISKICH KONTAKTÓW Z PARTNEREM ? 
 

Poufałe  zbliżenie(dzielenie  się  sobą  z  drugą  osobą),  wymaga  wytyczenia  uprzednio  właściwych  granic 
wewnętrznych,  aby  wiedzieć  kim  się  jest  i  kim  jest  druga  osoba.  Wewnętrzne  granice  dają  poczucie 
bezpieczeństwa, kiedy się słucha kogoś dzielącego się z nami prawdą o sobie. Poufałość zakłada również zdolność 
do powiedzenia ,,nie” partnerowi bez obrażania go i poniżania. Poufałość może przejawiać się w sferze fizycznej 
seksualnej, emocjonalnej i intelektualnej. 
       Niektórzy partnerzy nie potrafią dzielić się sobą w jednej sferze bez poniżania drugiej strony, chociaż udaje im 
się  to  w  innej.  Spotykałam  pary,  które  nie  miały  kłopotów  ze  współżyciem  intymnym  w  sferze  seksualnej, 
natomiast  nie  potrafiły  pogodzić  swoich  różnych  potrzeb  emocjonalnych.  Zdarzają  się  i  takie  pary,  w  których 
zbliżeniu w każdej z wymienionych czterech sfer towarzyszą walka i ból. Kiedy obie strony uświadomią już sobie, 
ż

e  w  niektórych  sferach  nie  są  w  stanie  osiągnąć  zdrowej  bliskości,  powinny  zapytać  psychologa-doradcę,  jakie 

formy  poufałego  zbliżenia  utrzymywać,  a  z  jakich  zrezygnować,  aby  pozbawić  swoje  wzajemne  stosunki  cech 
nałogowych. Doradca może pomóc obu stronom w wyjaśnieniu sobie, jakie sfery wspólnych problemów wymagają 
przedyskutowania i wyznaczyć czas regularnych wspólnych spotkań, tak, aby ta część poufałych kontaktów mogła 
mieć miejsce w jego obecności. 
 

,,ZAWIESZENIE” ZWIĄZKU 
 

Zerwanie  z  nałogowymi  postawami  i  zachowaniami  we  wzajemnym  współżyciu  pociąga  za  sobą  konieczność 
wyrzeczenia  się  jakichkolwiek  intensywnych  stosunków  z  partnerem.  Trzeba  odnosić  się  do  partnera  ,,miło  i 
uprzejmie” i zająć się samym sobą. Współdziałaj z nim w ,,dozwolonych” sferach na tyle, aby mieć jakieś poczucie 
partnerstwa,  ale  wyrzecz  się  jakiegokolwiek  współoddziaływania  w  tych  sferach  intymności,  które  wspólnie  z 
doradcą określiliście jako ,,zabronione”, po prostu zachowuj się wobec partnera zdawkowo i uprzejmie. 
        Jeżeli  twój  partner  zaatakuje  cię  z  wyraźną  wrogością,  nie  reaguj  na  to  bezpośrednio,  nie  mów  nawet: 
,,Umówiliśmy  się,  że  nie  będziemy  poruszać  tych  spraw”.  Staraj  się  zachować  uprzejmość,  ale  nie  otwieraj  ust; 

background image

 

34

przyznaj  mu  rację,  jeśli  to  konieczne,  ale  nie  dyskutuj  z  nim  na  żaden  temat  wywołujący  natychmiastowe 
rozdrażnienie. 
        Stwierdziłam, że stosowanie się do następujących zasad pozwala na skuteczne ,,zawieszenie” związku: 
   1.Trzymaj się ,,trzech rad” Al.-Anonu: ,,Nie właź partnerowi na kark, zejdź partnerowi z drogi, zajmij się swoim     
       życiem”. 
   2.Nie bombarduj partnera ani wymówkami, ani zalotami. 
   3.Patrz, co się dzieje z twoim partnerem, aby się dowiedzieć, kim jest. 
   4.Patrz, co się dzieje z tobą. 
   5.Nie reaguj ani na żadne wymówki partnera, ani na jego zaloty. 
 

TRZY RADY AL.-ANONU 
 

Nie  włazić  partnerowi  na  kark  znaczy  zaprzestać  ustawicznego  śledzenia  partnera,  chorobliwego  zwracania 
uwagi  na  to  co  robi,  albo  czego  nie  robi.  Trzeba  sobie  na  razie  powiedzieć:  ,,to  nie  moja  sprawa”.  Trzeba  tylko 
zauważać,  co  partner  robi,  albo  czego  nie  robi,  bo  pomoże  to  w  odrzuceniu  fantastycznego  obrazu  jego  osoby  i 
dostrzeżeniu, kim naprawdę jest. ,,Zejść partnerowi z karku” znaczy zaprzestać reagowania na to, co partner robi, 
albo  czego  nie  robi.  Reagowanie  polega  zwykle  na  natrętnym  wyrażaniu  swoich  opinii  i  odczuć  na  ten  temat, 
podsuwaniu  partnerowi  rozmaitych  ,,sugestii”  i  gotowych  rozwiązań,  żądaniu  od  niego  aby  się  zmienił  itp.  Jeśli 
masz trudności w wyrzeczeniu się takich reakcji, radzę unikać nawet obserwowania i zauważania jego zachowań. 
 
Zejść z partnerowi z drogi znaczy wyrzec się prób ingerowania w jego życie, a nawet śledzenia i oceniania tego, 
co  się  w  jego  życiu  dzieje.  Oznacza  to  rezygnację  z  dawania  mu  ,,dobrych  rad”  lub  robienia  złośliwych, 
poniżających uwag, a także prób ,,uchronienia go przed katastrofą”; trzeba raczej samemu nie dążyć do katastrofy. 
Niech jego wszystkie zauważane przez ciebie zachowania przestaną być twoją sprawą. 
 
Zająć  się  swoim  życiem  znaczy  konsekwentnie  wejść  na  drogę  wyleczenia  się  ze  wszystkich  nałogów  i  ze 
współuzależnienia. Szczególnie dla Nałogowców Kochania oznacza to nauczenie się samodzielnego zaspokajania 
swoich potrzeb i pragnień, wzięcia odpowiedzialności za siebie i wyrzeczenie się obarczania tym ciężarem innych. 
Oznacza też nauczenie się skupiania uwagi na tym, jak doceniać swoją wartość, jak ustanawiać swoje wewnętrzne 
granice, jak poznać prawdę o sobie. 
 

ZMUSZANIE PARTNERA DO PONOWNEGO ZWIĄZKU 
 

Kiedy  udało  ci  się  skutecznie  ,,zawiesić”  związek  z  partnerem,  zanika  dawna  intensywność  emocji  i  zachowań; 
wchodzisz  w  sferę  ciszy,  zwłaszcza  w  porównaniu  z  burzliwym  okresem,  który  minął.  Możesz  zacząć  odnosić 
wrażenie,  że  w  dawnym  związku  nie  pozostawiłeś  już  niczego,  bo  intensywność  emocji  i  zachowań  była 
praktycznie wszystkim, co do niego wnosiłeś. 
        Obaj partnerzy źle znoszą ową sferę ciszy, ponieważ każdy był przyzwyczajony do przypływów i odpływów 
toksycznej  intensywności  emocji  i  zachowań.  Złe  samopoczucie  pogłębia  fakt,  że  żaden  z  partnerów  nie  potrafi 
zbliżyć się do drugiego w zdrowy sposób. Nałogowcy Kochania zwykle pierwsi odczuwają złe samopoczucie, bo 
nie są zaangażowani w żadne przymusowe zachowania zmierzające do skłonienia Nałogowca Unikania Bliskości, 
aby  ich  ,,kochał”.  Nałogowcom  Unikania  Bliskości  ta  nowa  sytuacja  zaczyna  dolegać  nieco  później,  kiedy 
dochodzi do głosu lęk przed porzuceniem. Dolegliwość nowej sytuacji, wcześniej czy później rodzi w którymś z 
partnerów  pokusę  zmuszenia  drugiego  do  powrotu  do  dawnej,  znajomej  intensywności  emocji  i  zachowań,  która 
zastępowała  im  prawdziwe  zbliżenie,  nawet  jeśli  nie  pozwalała  czuć  się  najlepiej.  Rozpoczyna  się  cykl  działań, 
które nazywam ,,bombardowaniem” partnera. Chodzi o stworzenie tak dużej intensywności emocji i zachowań, by 
partner zrezygnował z ,,zawieszenia” związku, zareagował i wrócił, nawet jeśli nowe więzi będą równie toksyczne, 
co dawne. 
 

SŁOWO DO NAŁOGOWCA KOCHANIA 
 

Kiedy  wasz  związek  wchodzi  w  strefę  ciszy,  prawie  natychmiast  wyzwalają  się  w  tobie  dawne,  głęboko 
zakorzenione  lęki  przed  porzuceniem.  Możesz  zacząć  odczuwać  przemożną  chęć  ,,zbombardowania”  partnera 
intensywnymi  emocjami  czy  zachowaniami,  aby  ponownie  się  z  nim  połączyć.  Są  dwa  rodzaje  bomb.  ,,Bomba 
gniewu”  polega  na  sprowokowaniu  go  do  walki,  aby  zmusić  Nałogowca  Unikania  Bliskości  do  emocjonalnego 
zwarcia, wydaje ci się bowiem, że z dwojga złego lepiej już walczyć, niż siedzieć cicho i odczuwać ból rozstania. 
Inną  metodą  jest  ,,bomba  uwodzicielskiego  czaru”  z  dwoma  zapalnikami:  jeden  to  manifestowanie  bezradności, 
drugi to seksualna prowokacja. 
        Jako  Nałogowiec  Kochania,  starający  się  wyrwać  z  toksycznego  związku,  musisz  oprzeć  się  takiej  pokusie. 
Musisz  popracować  nad  przyzwyczajaniem  się  do  ciszy.  W  dojrzałym  związku  zdarzają  się  długie  okresy  ciszy. 

background image

 

35

Dojrzały  związek  nie  jest  oparty  na  intensywności  emocji  i  zachowań,  lecz  na  poczuciu  bezpieczeństwa  i 
pogodnego  spokoju.  Uczęszczanie  na  spotkania  grupy  Dwunastu  Stopni  i  rozmowy  z  osobą,  która  cię  tam 
wprowadziła,  mogą  ci  dać  poczucie  autentycznej  bliskości  z  innymi  ludźmi;  zaczniesz  odkrywać  alternatywy 
,,bombardowania partnera”. 
        Chociaż na początku cisza daje Nałogowcowi Unikania Bliskości ulgę, po jakimś czasie wyzwala w nim lęk 
przed porzuceniem. I on zaczyna również odczuwać pokusę ,,bombardowania”. Ty, Nałogowiec Kochania musisz 
być na to przygotowany-nie wolno ci ulec. Najlepsza metoda uniknięcia swojej niepożądanej reakcji przypomina 
najskuteczniejszy  sposób  uniknięcia  skutków  wybuchu  prawdziwej  bomby;  trzeba  zamknąć  usta,  oddychać 
głęboko przez nos i chłodno obserwować partnera próbującego zwabić cię w swe objęcia przy pomocy złości lub 
uwodzicielskiego czaru. 
 

SŁOWO DO NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI 
 

Wycofanie się z toksycznego związku poprzez świadome wejście na drogę wyleczenia się ze współuzależnienia, a 
nie przez ucieczkę w nałogi poza związkiem, daje ci z początku poczucie ulgi i szczęścia. Później zaczniesz jednak 
odczuwać bolesne objawy abstynencji. 
        Jeżeli twój partner, Nałogowiec Kochania, nie wszedł na drogę leczenia współuzależnienia, twoje wycofanie 
się z intensywnych emocji i zachowań wewnątrz związku może go popychać do eskalacji owej intensywności ze 
strachu przed porzuceniem. Nawet wówczas gdy Nałogowiec Kochania decyduje się na leczenie, wyrzeczenie się 
takich  prób  przywrócenia  dawnych  emocjonalnych  więzi  może  być  dla  niego  z  początku  bardzo  trudne.  Jeśli 
Nałogowiec Kochania zacznie cię bombardować, musisz wyrzec się jakiejkolwiek reakcji prowadzącej do eskalacji 
intensywności  emocji  i  zachowań.  Najlepsza  znana  mi  metoda  polega  na  zamknięciu  ust  i  głębokim  oddychaniu 
przez  nos.  Musisz  pracować  nad  umocnieniem  swej  odporności  na  pokusę  zareagowania  na  ,,bombardowanie”, 
trzymając się od partnera z dala i zachowując niską temperaturę w waszym związku. Wciąż powtarzaj sobie, że w 
dojrzałym związku bywają długie okresy ciszy. 
        PO  jakimś  czasie  mogą  się  w  tobie  wyzwolić  zadawnione  lęki  przed  porzuceniem  lub  poczucie  winy.  I  ty 
możesz  poczuć  pokusę  ,,zbombardowania”  partnera.  Masz  do  dyspozycji  ,,bomby  złości”  oraz  ,,bomby 
uwodzicielskiego  czaru”;  te  ostatnie  mogą  być  zaopatrzone  w  zapalniki  seksualnego  powabu  lub  w  zapalniki 
obietnic  wybawienia  partnera  z  jakiejś  trudnej  dla  niego  sytuacji.  W  tym  czasie  twój  partner  może  już  odzyskać 
równowagę  i  nauczyć  się  unikania  skutków  twojego  ,,bombardowania”.  Na  jakiś  czas  zamienicie  się  rolami. 
Dawny  Nałogowiec  Kochania,  który  przedtem  nie  chciał  wypuścić  cię  z  objęć,  może  teraz  bardziej  przypominać 
Nałogowca Unikania Bliskości w porównaniu z tym, do czego byłeś przyzwyczajony. 
 

METODY ,,BOMBARDOWANIA” 

 
Zanim wejdziecie w fazę zawieszenia związku, radzę każdemu z partnerów wypisać listę sposobów, przy pomocy 
których mógłby ,,bombardować” drugiego (biorąc pod uwagę i złość, i uwodzenie).Potem każdy powinien zawrzeć 
umowę ze swoim psychologiem-doradcą, przyrzekając zrobić wszystko, by nigdy nie wykorzystać żadnego z tych 
sposobów-bez względu na to, co się będzie działo. 
        Ze  swojej  praktyki  klinicznej  znam  wiele  najrozmaitszych  postaci  ,,bomb  złości”,  takich  jak  zniszczenie 
zderzaka  nowego  samochodu  partnera,  ,,zapominanie”  o  powrocie  do  domu  przez  kilka  godzin,  przekraczanie  w 
wydatkach  stanu  wspólnego  konta.  Celem  podobnych  zabiegów  jest  rozwścieczenie  partnera  do  tego  stopnia,  by 
ponownie połączył się z Nałogowcem Kochania w walce, ponieważ z początku nawet walka wydaje się łatwiejsza 
do zniesienia niż śmiertelna cisza. 

Powszechnie  znanym  przykładem  ,,bomby  uwodzicielskiego  czaru”  Nałogowca  Kochania  jest 

zachowywanie się w tak bezradny i dziecinny sposób, że partner czuje się zmuszony do powrotu, aby zatroszczyć 
się  o  niego.  Innym  przykładem  takiej  bomby  są  wyrafinowane  sztuczki  seksualne,  mające  na  celu  stworzenie 
intensywnych emocji przynajmniej w łóżku. 

Przykładem  ,,bomby  złości”  Nałogowca  Unikania  Bliskości  może  być  grożenie  odejściem,  albo  znęcanie 

się  nad  partnerem  przy  pomocy  ustawicznej  krytyki.  Celem  tych  zachowań  jest  wyzwolenie  w  Nałogowcu 
Kochania dostatecznej złości, aby go zmusić do połączenia się z Nałogowcem Unikania Bliskości w walce. 

Częstym przykładem ,,bomby uwodzicielskiego czaru” Nałogowca Unikania Bliskości jest proponowanie 

Nałogowcowi  Kochania  pomocy  w  trudnej  sytuacji;  innym,  równie  częstym,  jest  zaproszenie  go  na  ekscytującą, 
romantyczną  wycieczkę.  Może  to  być  również  namiętne  wyznanie  miłości  ,,na  zawsze”,  lub  uwiedzenie 
Nałogowca Kochania i zwabienie go do łóżka. Nałogowcy Kochania często mylą seks z miłością-wydaje im się, że 
kiedy ktoś pragnie się z nimi przespać, jest to decydująca oznaka miłości. 
 
 
 

 

background image

 

36

CO ROBIĆ GDY NADEJDZIE POKUSA BOMBARDOWANIA 
 

Kiedy  odczujesz  przemożną  chęć  ,,zbombardowania”  partnera  złością  lub  uwodzicielskim czarem, zamknij usta i 
oddychaj  głęboko  przez  nos.  Jeśli  i  to  zawiedzie,  wstań    i  wyjdź  z  pokoju.  Zwłaszcza  Nałogowcy  Kochania 
powinni beznamiętnie obserwować, co się dzieje i powstrzymywać się przed wszelką reakcją. W praktyce nie jest 
to takie łatwe, ale jest jeszcze kilka innych rzeczy, które możesz zrobić starając się odzyskać równowagę. 

Doradziła mi je moja przewodniczka na drodze prowadzącej do wyleczenia, Janet Hurley. Przedstawiona 

niżej  lista  jest  moją  adaptacją  jej  rad.  Stosując  się  do  nich  będziesz  mieć  większe  szanse  na  zwalczenie  w  sobie 
pokusy ,,zbombardowania” partnera i zneutralizowanie skutków ,,bombardowania” przez niego, oraz na wytrwanie 
w fazie ,,zawieszenia” związku podczas leczenia się ze swojego współuzależnienia i innych nałogów. 

 
1.Zamknij usta i oddychaj głęboko. 
2.Siedź spokojnie i powtarzaj sobie następujące lub podobne stwierdzenia: 
 

To nie moje sprawa kim jest mój partner. 
Mój partner ma prawo 
żyć na tym świecie zgodnie z tym, kim jest. 
Mam tylko obserwowa
ć co się dzieje, żeby dostrzec, kim jest naprawdę mój partner i zareagować 

            na to w dojrzały sposób. 

Mam sam troszczyć się o siebie, aby mój partner nie czuł się przeze mnie zagrożony i abym 

             przygotowany do zdrowego związku. 

Mam powstrzymywać się od zadawania bólu, karania, atakowania ,rewanżowania się 
walki lub nieuczciwo
ści. 
 

3. Unikaj ponownego zaangażowania w dawne, nałogowe objawy twojego związku. Na przykład: możesz 
mieć  ochotę  zatelefonować  do  kogoś  i  opowiedzenia  mu,  jaki  okropny  jest  twój  partner.  Nie  rób  tego, 
zamiast tego usiądź spokojnie, pomedytuj i powtarzaj sobie następujące lub podobne stwierdzenie: 

 

Mój stosunek do partnera jest zawsze pełen ciepła 
 
Jeśli te słowa wydają ci się tak nieprawdziwe, że masz trudności z ich powtarzaniem, pamiętaj, że jakaś 
forma potwierdzenia ciepłego stosunku do partnera jest bardzo ważna. Może inne zdanie wyda ci się 
bardziej wiarygodne, np.: ,,Mój stosunek do wszystkich ludzi jest zawsze pełen ciepła”. Wymyśl coś 
podobnego, co będzie ci się wydawało najbardziej autentyczne. 
Później dodałam takie zdanie: ,,chociaż odnoszę się do tej osoby serdecznie, mam jednak prawo nie lubić 
Pewnych jej zachowań lub problemów powstających z powodu tych zachowań”. Po jakimś 
czasie powtarzania tych słów poczułam, że mija mi chęć zachowania się w dawny, destrukcyjny, 
nałogowy sposób. Po pewnym czasie możesz stwierdzić, że twoja reakcja na zachowanie partnera 
jest mniej toksyczna. Ten proces prowadzi do nauczenia się jak żyć bez gwałtownych reakcji na to, 
co się wokół ciebie dzieje. Prowadzi również do poświęcania sobie większej uwagi: trwasz w skupieniu 
i nie reagujesz na to, co partner robi i mówi, wiedząc, że mogłoby to wyzwolić w tobie nałogowe 
reakcje. Im więcej ćwiczysz, tym bardziej wzrasta twoja zdolność troszczenia się o siebie, 
zachowania spokoju, koncentracji, myślenia i zachowywania się w sposób dojrzały i 
stosowny do okoliczności. W rezultacie staniesz się bardziej ,,bezpieczna” dla twojego partnera, 
którego przerażały twoje niedostatki i potrzeby, i który czuł się przez nie osaczony. 
 
4.Wykorzystaj mur ,,miłej atmosfery”. Kiedy jesteś w fazie ,,zawieszenia” związku i zdobywania nad 
nim kontroli, stanowczo doradzam odnoszenie się do partnera z sympatią i zaprzestanie wszelkich prób 
wywierania na niego nacisku, aby się zmienił albo cię wysłuchał. Zamiast tego naucz się po prostu 
obserwować co się dzieje. 
Sposób bycia: bez względu na to, co będzie się działo, staraj się zachowywać najpoprawniej jak potrafisz 
wobec partnera, traktując go jak bardzo bliskiego znajomego. Nie reaguj gniewem, ale skup się raczej na 
obserwowaniu tego, co się dzieje i panuj nad sobą w dojrzały sposób. Okazuj uprzejmość 
i dobroć, unikaj rozdrażnienia i skarg. Ironiczne spojrzenia i łaskawą ,,kurtuazję” należy bezwzględnie 
wyeliminować. 
Obserwacja: kiedykolwiek dochodzi do jakiegoś oddziaływania między wami, wykorzystaj mur 
,,miłej atmosfery”, aby uchronić się przed jakimkolwiek toksycznym promieniowaniem, które 
partner kieruje ku tobie aby wytrącić cię z równowagi. Przez cały czas zwracaj pilną uwagę na to, co się 
dzieje. Ponieważ do tej pory twoje wyobrażenia na temat tego kim jest twój partner, 
były nierealistycznym odbiciem od dawna pielęgnowanej fantazji, jest szczególnie ważne, abyś stał(a) 
się aktywnym obserwatorem umiejącym dostrzec kim twój partner jest naprawdę i słuchać uważnie tego, 

background image

 

37

co on sam na ten temat mówi. 
 
Mur ,,miłej atmosfery” jest czymś zupełnie różnym od niszczącego muru milczenia lub złości. Niszczący 
Mur ochroni cię przed partnerem, ale jednocześnie nie pozwoli ci dostrzec, kim partner naprawdę jest. 
Mur ,,miłej atmosfery” polega na tym, że jesteś miły(a), ale bardzo czujny(a) i uważnie obserwujesz 
co się dzieje. Chociaż nie mówisz wiele, to co mówisz pozwala partnerowi odczuć, że go słuchasz. 
Druga osoba zaczyna dostrzegać, że zwracasz na nią uwagę, czuje się doceniana i kochana. Może to 
Naprawdę złagodzić strach, jaki Nałogowiec Unikania Bliskości odczuwa przed przytłoczeniem, 
Wchłonięciem i opanowaniem przez drugą osobę, a w przypadku Nałogowca Miłości – strach przed 
Opuszczeniem. 
Mur ,,miłej atmosfery” powstrzymuje również i ciebie, pozwalając ci pohamować tendencję 
do wtargnięcia na teren należący do twojego partnera i zastawiania na niego pułapek. Mur ,,miłej 
atmosfery” pomaga ci w powstrzymywaniu się od powrotu do poniżających partnera zachowań. 
Może ci także pomóc w opuszczeniu pozycji ,,do ataku” i przejściu na pozycje relatywnego spokoju 
za murami ,,miłej atmosfery”. 
Za tym murem możesz się czuć trochę sztucznie, bo w rzeczywistości najprawdopodobniej pragniesz 
zaatakować partnera w jakiś sposób. Pamiętaj jednak, że jest to jeden ze środków wyrwania cię z kręgu 
nałogowych postaw, emocji i zachowań w twoim związku. Chociaż nie jest to na pewno zdrowy sposób 
odnoszenia się stale do kogokolwiek, może być jednak konieczny jako czasowy, skuteczny 
element terapii. Często zdarza się, że kiedy wykorzystujesz mur ,,miłej atmosfery”, twój partner również 
zaczyna być dla ciebie miły. Możesz stwierdzić, że kiedy to się dzieje, trochę bardziej lubisz 
swojego partnera. W miarę upływu czasu, mur ,,miłej atmosfery” przestanie być przez ciebie odczuwany 
jako forma manipulacji; będziesz się za nim czuć po prostu osobą rozsądną. Często naprawdę  stwarza 
naprawdę miłą atmosferę. W wielu wypadkach, kiedy stajesz się bardziej rozsądny(a) i milszy(a) 
twój partner może się czuć bezpieczniej, a wobec tego staja się bardziej przygotowany do 
zdrowego związku. 

 
CO MOŻE POMÓC W PRZEJŚCIU PRZEZ FAZĘ ZERWANIA 
 
Następny rozdział zawiera dodatkowe użyteczne rady dla Nałogowców Kochania, którzy zwykle ciężej znoszą fazę 
zerwania  niż  Nałogowcy  Unikania  Bliskości.  Ci  ostatni  nie  są  uzależnieni  od  partnera,  więc  w  ich  przypadku 
zerwanie nie pociąga za sobą tej samej intensywności emocji. Nałogowcy Unikania Bliskości mogą od razu przejść 
do Rozdziału 10, chociaż mogą również uznać lektur Rozdziału 9 za pożyteczną, bo dającą im wgląd w przeżycia 
Nałogowca Kochania podczas jego zmagań z uzależnieniem w procesie leczenia. 
    
 

ROZDZIAŁ 9 

 

Zerwanie z nałogową miłością 
 

Możesz  jeszcze  nie  być  przygotowany  do  konfrontacji  z  nałogową  miłością  z  powodu  niewyleczonego 
współuzależnienia lub z powodu intensywnych przeżyć porzucenia w dzieciństwie, wymagających specjalistycznej 
terapii w wieku dorosłym. Jeżeli nie jesteś przygotowany, nie podejmuj tej konfrontacji-chyba, że nie masz innego 
wyboru. 

Możesz  nie  mieć  wyboru,  bo  twój  partner  cię  porzucił  i  musisz  przejść  przez  ciężkie  doświadczenie 

rozstania.  W  takiej  sytuacji  każda  konfrontacja  na  jaką  cię  stać  i  każda  praca  nad  sobą  mogą  ci  dać  solidne 
podstawy  do  nadziei  na  zbudowanie  nowego  związku(albo  odzyskanie  dawnego  w  przyszłości,  zwłaszcza  gdy 
chodzi  o  syna,  córkę  lub  rodziców)  z  większym  prawdopodobieństwem  że  tym  razem  się  uda.  Zerwanie  z 
nałogową  miłością  będzie  jednak  łatwiejsze,  jeśli  przed  rozłąką  z  partnerem  możesz  rozpocząć  walkę  ze 
wspołuzależnieniem i odtruwanie doświadczeń porzucenia w dzieciństwie. 

Lektura  tego  rozdziału  da  ci  pewne  pojęcie  o  tym,  co  zrobić  ze  sobą,  jeśli  jesteś  zdecydowany  na 

porzucenie  tego  nałogu.  Jeśli  czujesz,  że  jeszcze  na  to  za  wcześnie,  możesz  wykorzystać  ten  rozdział  do 
rozpoczęcia pożytecznej gry z samym sobą, pozorującej przyszłą fazę gotowości do zerwania ze swoją nałogową 
miłością. 
 
 
 
 
 

 

background image

 

38

ĆWICZENIA DLA OSÓB PODEJMUJĄCYCH KONFRONTACJĘ Z NAŁOGOWĄ MIŁOŚCIĄ        

                                       

 
 

Kroki  prowadzące  do  zerwania  z  nałogową  miłością  są  takie  same,  jak  w  przypadku  każdego  uzależnienia: 
rezygnacja  z  zaprzeczania  i  rozpoznanie  swojego  uzależnienia,  rozpoznanie  jego  szkodliwych  konsekwencji  i 
rozpoczęcie  działań  zmierzających  do  przerwania  cyklu  nałogowego.  Dla  każdego  z  tych  kroków  opracowałam 
specjalne  ćwiczenia,  ułatwiające  konfrontację  z  nałogową  miłością.  Pytania,  na  które  powinieneś  odpowiedzieć, 
zamieszczone są w rozdziałach 14, 15, 16. Tutaj zapoznasz się z celami i tematami tych pytań. 

 
ROZPOZNANIE SWOJEGO UZALE
ŻNIENIA 
 

Pierwsze  ćwiczenie  polega  na  sporządzeniu  listy  osób,  z  którymi  byłeś  w  związku  wzajemnego  nałogowego 
uzależnienia. Zacznij od pierwszego takiego związku jaki pamiętasz, zastanawiając się, czy drugą stroną mogło być 
jedno z twoich rodziców, może starsza siostra lub brat, pierwszy bliski przyjaciel lub przyjaciółka, może pierwszy 
psycholog-doradca.  Zakończ  listę  osobą,  z  którą  łączy  cię  to  wzajemne  nałogowe  uzależnienie,  z  jakim  właśnie 
zrywasz. Pamiętaj: tą osobą może być partner seksualno-romantycznego związku, ale równie dobrze może nią być 
ktoś inny np. jedno z twoich dzieci lub rodziców. Stwórz małą kartotekę: odpowiedz na zestaw pytań w stosunku 
do każdej osoby, jaką umieściłeś na swojej liście. 

Te  ćwiczenia  pisemne  pomogą  ci  uświadomić  sobie:  1)jak  przejawiał  się  każdy  z  trzech  symptomów 

nałogowej  miłości  w  twoim  życiu;  i  2)jak  przechodziłeś  przez  cykl  emocjonalny  charakterystyczny  dla 
Nałogowców Kochania, ukazany na rysunku 1. 
 

ROZPOZNANIE SWOICH SYMPTOMÓW 
 

Zacznij  od  pierwszej  osoby  na  liście.  Opisz,  jak  wiele  poświęcałeś  jej  czasu  i  troski,  jak  ceniłeś  ją  bardziej  od 
samego  siebie,  jak  uczyniłeś  ją  swym  Najwyższym  Autorytetem.  Następnie  opisz  swoje  nierealistyczne 
oczekiwania  wobec  tej  osoby,  aby  darzyła  cię  bezwarunkowym  uznaniem,  robiąc  wszystko,  czego  od  niej 
oczekiwałeś, i jak okazało się to niemożliwe, ponieważ porzuciła cię(albo porzuca)dla jakiegoś nałogu. Odpowiedz 
na te pytania w stosunku do tej osoby, jaka znalazła się na twojej liście. 
Sporządzenie takiej kartoteki prawdopodobnie pomoże ci dostrzec, że podczas gdy ty byłeś gotów darzyć te osoby 
bezwarunkowym uznaniem, żadna nie robiła tego w stosunku do ciebie, niezależnie od tego czy miała jakiś nałóg 
czy  nie-  po  prostu  dlatego  że  była  osobą    istotą  ludzką.  Doprowadzi  cię  to  do  uznania  faktu,  że  niewiele  jest 
osób(jeśli  w  ogóle  są),  które  mogą  darzyć  cię  nieustannie  bezwarunkowym  uznaniem  i  robić  zawsze  wszystko, 
czego od nich oczekujesz. Zanotuj tę konkluzje własnymi słowami. 

Następnie,  jeśli  rozpoznałeś  w  sobie  ten  symptom,  opisz,  jak  przestałeś  dbać  o  siebie  i  straciłeś  wiarę  w 

swoją własną wartość, gdy wszedłeś z kimś w związek wzajemnego nałogowego uzależnienia. 
 

POZNANIE SWOJEGO CYKLU EMOCJONALNEGO 
 

Następne ćwiczenia pomogą ci uświadomić sobie, jak oczarowała cię druga osoba, jak wpadłeś w euforie sądząc że 
spełnia się twoja fantazja, i jak zamykałeś oczy na rzeczywistość, nie chcąc dostrzec, kim ta osoba naprawdę jest. 
Pytanie przeprowadza cię przez kolejne fazy emocjonalnego cyklu Nałogowca Kochania, pokazanego na rysunku 
1:  jak  w  końcu  dostrzegłeś  rzeczywistość,  jak  bolesne  było  to  odkrycie,  jak  ta  osoba  wycofała  się  z  waszego 
wzajemnego  związku,  co  planowałeś  aby  ją  zmusić  do  powrotu,  co  zrobiłeś  aby  zrealizować  te plany, jakie były 
tego  skutki  i  jak  wróciłeś  do  pierwszych  faz  tego  cyklu-z  tą  sama  lub  inną  osobą.  Odtworzysz  również  wahania 
pozytywnej i negatywnej  intensywności swoich emocji i zachowań. 

To wszystko pomoże ci wejść w pierwsze stadium wyzwalania się z uzależnienia - rozpoznanie go w sobie. 

,,Tak właśnie robiłem. Robiłem to wiele razy. Przecież to są właśnie te symptomy!” 
 

FAZA ROZŻALENIA NAD SOBĄ 
 

Odkrycie  że  nikt  albo  prawie  nikt,  nie  jest  w  stanie  obdarzać  cię  nieustanna  bezwarunkowa  akceptacją  i  robić 
wszystkiego, czego od niego oczekujesz, budzi zwykle bolesne rozżalenie nad sobą. Nie bądź tym zaskoczony. W 
ten sposób wyrzekasz się przecież swojego środka znieczulającego, tego czym dla alkoholika jest butelka. Twoją 
,,butelką”  jest  pragnienie  bezwarunkowej  akceptacji  ze  strony  drugiej  osoby.  Przyznanie,  że  najprawdopodobniej 
nikt  nigdy  nie  obdarzy  cię  bezwarunkowym  uznaniem  i  nie  będzie  robił  wszystkiego  czego  oczekujesz,  jest 
odpowiednikiem uznania przez alkoholika faktu, że na dłuższą metę butelka nigdy nie poprawi ani jego sytuacji ani 
samopoczucia. Opisanie tego pomoże ci w porzuceniu pewnego fałszywego sposobu myślenia, co jest warunkiem 
wyzwolenia się z uzależnienia. 
 
 

background image

 

39

PRZEANALIZOWANIE SZKODLIWYCH KONSEKWENCJI 
 

Następnym  krokiem  prowadzącym  do  wyrwania  się  z  więzów  nałogowej  miłości  jest  przeanalizowanie  jej 
szkodliwych konsekwencji. 
Odnotowałam  tutaj  nieco  szkodliwych  konsekwencji,  które  rozpoznali  Nałogowcy  Kochania,  gdy  zaczęli 
analizować  swoje  życie  i  którymi  się  ze  mną  podzielili.  Ta  lista  może  ci  pomóc  w  rozpoznaniu  twojego 
specyficznego zestawu szkodliwych konsekwencji. 
 

• 

Porzucenie  swoich  dzieci  dla  osoby,  od  której  jesteś  uzależniony.  Nałogowcy  Kochania,  którzy  są 

rodzicami,  mogą  być  tak  obsesyjnie  i  przymusowo  skoncentrowani  na  jakimś  dorosłym  Nałogowcu  Unikania 
Bliskości,  że  przestają  troszczyć  się  o  swoje  dzieci,  poświęcać  im  czas  i  w  ogóle  robić  coś  dla  nich.  Osoba  od 
której są uzależnieni, zajmuje pierwsze miejsce w ich życiu; są tak opętani przez tę obsesję, że przestają się czuć 
rodzicami. 

• 

Wchodzenie  wciąż  w  nowe  związki,  a  nawet  zawieranie  wciąż  nowych  małżeństw;  pozostawanie  w 

jednym związku przez dłuższy czas staje się nie do wytrzymania. 

• 

Ustawiczna  huśtawka  intensywnych  emocji(od  euforii  do  poczucia  zdruzgotania);  chwile  wewnętrznego 

spokoju, pogodnego nastroju i dobrego samopoczucia są bardzo rzadkie. 

• 

Brak  bliskiego,  poufałego  kontaktu  ze  swoimi  dorosłymi  dziećmi  spowodowany  nieustanną  koncentracją 

na obiekcie nałogowej miłości. 

• 

Niezdolność  do  zawarcia  małżeństwa,  spowodowana  nałogowa  miłością  do  któregoś  z  rodziców, 

upośledzającą zdolność do romantycznego związku. 

• 

Zniszczenie romantycznego związku przez nałogową miłość do dziecka. 

• 

Znalezienie  się  w  sytuacji  grożącej  aresztowaniem  w  wyniku  pobicia  kogoś,  kto  miał  romans  z    twoim 

partnerem. 

• 

Znoszenie  bicia  lub  innego  maltretowania  siebie  i  swoich  dzieci  przez  nadużywającą  przemocy  fizycznej 

osobę, z którą łączy mnie nałogowa miłość. 

• 

Godzenie się na pozostawanie w związku z osobą, która ma skłonności kazirodcze i pozwalanie na to, by 

jej ofiarą stał się twój syn lub córka. 

 

 

PRZEANALIZOWANIE KOLEJNYCH FAZ CYKLU EMOCJONALNEGO 

 

Następne  ćwiczenia  wprowadzą  cię  w  analizę  chronicznych,  kolejnych  faz  nałogowej  miłości,  opisanych  w 
Rozdziale 3. Opiszesz, jak przechodziłeś przez te fazy i ustalisz, w jakiej fazie aktualnie jesteś. 

 

URZECZYWISTNIENIE FANTAZJI, EUFORIA, ZŁAGODZENIE BÓLU 

 

Ta część ćwiczeń pomoże ci w ustaleniu, co cię tak przyciąga do określonych osób, w jaki sposób uaktywnia się 
twoja dziecięca fantazja o wymarzonej miłości lub wybawieniu, i co wprowadza cię w euforię łagodzącą bolesność 
twojego współuzależnienia(symptomy opisane w Rozdziale 3). 

Ważne jest aby zdać sobie sprawę, że w tej fazie twój kontakt z pewnymi aspektami rzeczywistości jest bardzo 

słaby.  Uważniejsze  przyjrzenie  się  realnej  osobie,  która  była  dla  ciebie  rycerzem  w  jaśniejącej  zbroi  lub  ideałem 
kobiety-wybawicielki,  pozwoli  ci  dostrzec,  że  w  rzeczywistości  osoba  ta  nie  była  wcale  tak  doskonała, jak ci się 
wówczas wydawało. Widzenie w niej księcia lub królowej z bajki było próbą urzeczywistnienia fantazji. 

Stwierdziłam,  że  dużo  daje  opisanie,  w  której  fazie  uzależnienia  jest  się  obecnie.  Jak  ciężka  jest  twoja 

nałogowa  miłość?  Analiza  ta  pomoże  ci  jeszcze  dokładniej  dostrzec  szkodliwe  konsekwencje  twojej  nałogowej 
miłości. 

 

PRZERWANIE CYKLU: WEJŚCIE W FAZĘ ZERWANIA 

 

Po  wykonaniu  tej  analitycznej  pracy  prawdopodobnie  będziesz  miał  dostatecznie  dużą  wiedzę  o  sobie  i  innych 
ludziach, aby przejść do fazy zerwania ze swoja nałogową miłością. W tym punkcie wycofujesz się ze wszystkich 
nałogowych funkcji swojego aktualnego związku, jak to zostało opisane w Rozdziale 8. 

W tym okresie Nałogowcy Kochania mogą potrzebować osłony w postaci przepisanych przez lekarza środków 

antydepresyjnych,  aby  zapanować  nad  chęcią  wyrządzenia  sobie  krzywdy,  spowodowaną  intensywnym  bólem, 
lękiem, wściekłością. Są to objawy typowe dla fazy abstynencji. Lęk może się przerodzić w ataki paniki, a głębokie 
rozdrażnienie może obudzić skłonności mordercze. Osobom uzależnionym od środków chemicznych przepisuje się 
leki o słabszym działaniu. Środki te łagodzą emocjonalne napięcie na tyle, aby umożliwić Nałogowcowi Kochania 
dalszą  pracę  nad  wyzwoleniem  się  ze  swego  uzależnienia.  Używa  się  ich  tylko  przez  pewien czas, zwykle około 
trzech miesięcy. 

 

 

background image

 

40

ODTRUCIE PIERWOTNEGO PORZUCENIA 
 

Będąc  w  fazie  zerwania  z  nałogową  miłością,  odczuwając  na  przemian  ból,  strach,  złość  i  pustkę,  powinieneś 
rozpocząć  pracę  z  psychologiem-doradcą,  który  nauczy  cię  jak  ,,odkryć”(czyli  odtruć)  historię  twojego 
pierwotnego  porzucenia  w  dzieciństwie.(Jestem  przekonana  że  każda  forma  poniżenia  dziecka  jest  dla  niego 
doświadczeniem  porzucenia).  Doradca  może  ci  pomóc  opisać  w  dzienniku  specyficzne,  mające  istotne  znaczenie 
szczegóły, a następnie przeprowadzić cię przez fazę mówienia o tym, co się wtedy wydarzyło. Pozwoli ci to poznać 
dawne przeżycia porzucenia, zapanować nad nimi i wyzwolić się z nich. 

 

ANALIZA AKTUALNYCH DOŚWIADCZEŃ PORZUCENIA 

 

Następnie będziesz musiał przyjrzeć się mechanizmowi swoich doświadczeń porzucenia przez twojego aktualnego 
partnera, Nałogowca Unikania Bliskości. Przyjrzyj się jak osobowość i nałogi twojego partnera doprowadziły cię 
do  przeżycia  porzucenia.  Prawdopodobnie  będziesz  w  tej  fazie  cierpieć  z  powodu  powtarzających  się  napadów 
głębokiego  rozżalenia,  nie  tylko  ze  względu  na  rozpamiętywanie  przeżyć  porzucenia  i  poniżenia  w  dzieciństwie, 
ale i ze względu na bolesne uświadomienie sobie swego opuszczenia w aktualnym związku. Ta faza może trwać od 
sześciu do dwunastu miesięcy i bardzo często towarzyszy jej poczucie dojmującego osamotnienia. 

Kiedy przez to przechodziłam, wydawało mi się że to najcięższy okres w moim życiu. Gdzieś głęboko we mnie 

zachodziła  jednak  wówczas  fenomenalna  pozytywna  zmiana,  której  sobie  nie  uświadamiałam.  Inni  ludzie 
zauważali jej zewnętrzne oznaki: mówili mi że wyraz mojej twarzy złagodniał, a w głosie nie brzmi już wieczne 
rozdrażnienie. Te uwagi pozwoliły mi zrozumieć, jak bardzo niszczące są toksyczne skutki poniżenia i porzucenia 

 

LECZENIE RDZENNYCH SYMPTOMÓW WSPOLUZALEŻNIENIA 

 

W tym okresie powinieneś przeanalizować, w jaki sposób w twoim życiu przejawia się czwarty rdzenny symptom 
wspołuzależnienia:  trudność  w  zaspokajaniu  swoich  potrzeb  i  pragnień.  W  ćwiczeniach  jest  miejsce  na 
sporządzenie  spisu  wszystkich  potrzeb,  których  nie  potrafiłeś  zaspokajać  we  właściwy  sposób.  Przeanalizujesz 
takie rodzaje potrzeb jak potrzeby seksualne, materialne, biologiczne, żeby wymienić tylko niektóre. 

W  miarę  postępów  w  leczeniu  zaczniesz  odczuwać,  że  ty  sam  jesteś  odpowiedzialny  za  zaspokajanie  swoich 

potrzeb  w  zdrowy,  skuteczny  sposób.  Być  może  będziesz  potrzebował  pomocy  doradcy  finansowego.  Może 
zaczniesz  zupełnie  inaczej  widzieć  role  seksu  w  twoim  życiu,  albo  zajmiesz  się  poprawieniem  swojej  kondycji 
fizycznej.  Możesz  teraz  zabrać  się  za  inne  nałogi,  takie  jak  problemy  z  jedzeniem  albo  nałogowe  wydawanie 
pieniędzy. Każda z twoich potrzeb i sposób w jaki starasz się je zaspokoić, ma wpływ na inne potrzeby i vice versa. 

Przeżycie  wyzwalania  się  z  nałogowej  miłości  przyniosło  mi  trudny  do  wyobrażenia  ból,  najcięższy  jaki 

doznałam  w  całym  procesie  leczenia,  ale  zerwanie  z  tym  nałogiem  uważam  za  najwspanialszą  rzecz,  jaka 
kiedykolwiek zrobiłam dla siebie. Ból nie jest wrogiem; wrogiem jest strach przed bólem. Chcę ci dodać odwagi, 
bo  moje  własne  doświadczenie  daje  mi  silną  wiarę,  że  potrafisz  go  znieść.  Ostatecznie,  to  jest  tylko  twój  ból. 
Można się nauczyć jak znosić własny ból. 

 

ROZDZIAŁ 10 

 

LECZNIE SYMPTOMÓW WSPOLUZALEŻNIENIA 

 

Jak  już  widzieliśmy,  rdzenne  symptomy  współuzależnienia  polegają  na  niezdolności  do  właściwego  stosunku  do 
samego siebie, powodującej wewnętrzny ból, który popycha nas ku innym uzależnieniom. Lecząc kolejno każdy z 
symptomów rdzennych zaczynamy odczuwać coraz większą ulgę wewnętrzną. To z kolei osłabia pociąg do innych 
uzależnień i łagodzi wtórne symptomy, opisane w rozdziale 1. 

Leczenie  ze  współuzależnienia  składa  się  z  dwu  oddzielnych  procesów:  leczenia  rdzennych  i  wtórnych 

symptomów,  oraz  usuwania  ich  przyczyny.  Przyczyną  jest  poniżenie  w  dzieciństwie,  toksyczne  doświadczenie 
powodujące chroniczny stres w okresie dorosłości. Odtrucie tego doświadczenia i uwolnienie się od chronicznego 
stresu wymaga sięgnięcia pamięcią w przeszłość i zrozumienia, co się wtedy stało. Trzeba zbadać, jak odczuwałeś 
to  jako  dziecko  i  jak  odczuwasz  teraz,  jako  osoba  dorosła.  Następnie  powinieneś  przyjrzeć  się  szkodliwym 
konsekwencjom tego traumatycznego doświadczenia w swoim teraźniejszym życiu. 

Przystępując  do  leczenia  swojego  współuzależnienia  musisz  mieć  pełną  świadomość,  czy  aktualnie  pracujesz 

nad wyleczeniem jednego z symptomów rdzennych, czy leczysz toksyczne skutki poniżenia w dzieciństwie. Są to 
dwa odrębne procesy, których nie można ze sobą mieszać. 

 

LIKWIDOWANIE PRZYCZYNY 

 

Leczenie toksycznych skutków poniżenia w dzieciństwie wymaga zdobycia pewnej wiedzy o poniżeniu jako takim, 
opisania  swojej  własnej  historii  poniżenia  i przejścia przez proces psychologicznego odtrucia. Odtrucia dokonuje 

background image

 

41

się  zwykle  w  grupie  psychoterapeutycznej,  pod  kierownictwem  doświadczonego  psychologa.  Nakłania  on 
uczestników terapii do dwu rzeczy: 1)do ujawnienia uczuć związanych z tym, co się stało w dzieciństwie-zarówno 
teraźniejszych  uczuć  dorosłego,  jak  i  dawnych  uczuć  dziecka;  2)do  ujawnienia  i  zmodyfikowania  wszystkich 
niedojrzałych, toksycznych, dziecinnych sposobów myślenia i zachowań, jakie są wciąż obecne w życiu człowieka 
dorosłego. 

Ujawniając uczucia związane z przeżyciami z dzieciństwa, można użyć takich słów jak: ,,więc tak właśnie ze 

mną było, a dzisiaj jako dorosły, kiedy o tym myślę, czuję to-i-to”. Musimy pozbyć się tej całej toksycznej energii 
z dziecięcej części naszej osobowości. Właśnie przez wypowiadanie takich bardzo prostych stwierdzeń oraz przez 
gotowość  do  ponownego  przeżycia  dawnych  uczuć  i  ujawnienia  naszych  dzisiejszych  uczuć  z  tym  związanych, 
odtruwamy  się  ze  skutków  dziecięcego  urazu.  A  potem  pogrążamy  się  w  bolesnym  rozżaleniu,  w  żalu  nad  tym 
czego nam brakowało w dzieciństwie. 

Aby  zmodyfikować  wciąż  funkcjonujące,  niedojrzałe,  dziecinne  sposoby  myślenia,  warto  pozwolić 

psychoterapeucie, osobie wprowadzającej cię do grupy albo zaufanemu przyjacielowi z grupy na wypunktowanie 
takich  sposobów  myślenia  w  tym,  co  mówisz.  Kiedy  parę  razy  ktoś  zwróci  ci  uwagę  na  niedojrzałe,  dziecinne 
myślenie, zaczynasz sam je dostrzegać, a wówczas możesz zacząć je poprawiać. Można to robić próbując na głos 
mówić  sobie  jak  wyglądałoby  bardziej  dojrzałe,  realistyczne  myślenie  na  dany  temat.  Oto  najczęstsze  przykłady 
niedojrzałego,  dziecinnego  sposobu  myślenia  Nałogowców  Kochania,  znane  mi  z  praktyki  klinicznej:  ,,Jeszcze 
przyjdzie taki czas, że ktoś da mi wszystko, czego mi nie dali rodzice”, ,,Musi być jakaś sprawiedliwość w życiu”, 
,,Nie mogę tego znieść”. 

 

LECZENIE SYMPTOMÓW RDZENNYCH I WTÓRNYCH 

 

Większość  z  nas  potrzebuje  porady  i  pomocy  w  leczeniu  symptomów  rdzennych.  Musimy  się  nauczyć(albo 
przypomnieć  sobie)  ,  jak  czuć  swoją  wartość(szacunek  do  siebie),  jak  wytyczać  wewnętrzne  granice,  jak 
rozpoznać, kim jesteśmy i dzielić się tym z innymi we właściwy sposób, jak dbać o własne potrzeby i pragnienia, 
jak koncentrować się i panować nad sobą. 

Chociaż  objawy  wtórne  trudno  jest  usunąć  przed  leczeniem  objawów  rdzennych,  można  je  złagodzić  już  w 

pierwszych  fazach  leczenia  objawów  rdzennych.  Zaczynamy  dostrzegać,  jak  poprawnie  umiejscawiać  rolę 
kierowniczą  w  naszym  życiu,  jak  radzić  sobie  z  przejawami  niesprawiedliwości  wystrzegając  się  uprzedzeń, 
zastarzałej odrazy i chęci odwetu, jak pobudzić w sobie życie duchowe, jakkolwiek byśmy je określali, jak wyrzec 
się  wykorzystywania  nałogów  albo  fizycznej  czy  umysłowej  choroby  do  ucieczki  przed  rzeczywistością,  jak  być 
zdolnym do poufałej bliskości. 

Leczenie  współuzależnenia  ma  swój  koniec  -  nie  trwa  wiecznie.  Średnio  trwa  od  trzech  do  pięciu  lat; 

większość  ludzi  stwierdza  jednak,  że  stałe  stosowanie  się  do  programu  Dwunastu  Stopni  daje  im  poczucie 
bezpieczeństwa, chroniąc przed nawrotem dawnych, typowych dla współuzależnienia zachowań. 

 
 

FAZY LECZENIA WSPÓŁUZALEŻNIENIA 

 

W  miarę  postępów  w  terapii  ludzie  zwykle  przechodzą  przez  różne  fazy  leczenia  z  urazu  dziecięcego  i  z 

symptomów  dających  o  sobie  znać  w  wieku  dorosłym.  Dopóki  przechodzi  się  przez  te  fazy,  nie  powinno  się 
powracać do swojego aktualnego związku albo wchodzić w nowy. Oto zwięzły opis tych faz. 

 

1.ZAPRZECZANIE 

 

O dzieciństwie: ,,Nikt mnie nie poniżał, jak byłem dzieckiem” 
życiu dorosłym: ,,Nie jestem współuzależniony” 
 

2.OBWINIANIE INNYCH  

 

O  dzieciństwie:  ,,Możliwe  że  zostałem  poniżony,  ale  to  wszystko  wina  moich  rodziców.  Jeżeli  oni  czegoś  z 

tym nie zrobią, to ja sam nie mogę.” 
 

O  życiu  dorosłym:  ,,Jestem  współuzależniony,  ale  nie  mogę  nic  z  tym  zrobić,  dopóki  nie  zrobi  tego  mój 

partner.  To  jego  wina,  że  jestem  chory.  Nie  byłbym  wspołuzależniony,  gdybym  się  z  nim  nie  związał.  Gdybym 
miał do czynienia ze zdrową osobą, nie zachowywałbym się w taki sposób”. Nie powinniśmy obwiniać innych o 
naszą niezdolność do wydobycia się z uzależnienia, powinniśmy jednak dostrzec rzeczywistość, a więc zrozumieć, 
w jaki sposób nas skrzywdzono i kto jest za to odpowiedzialny. 

 
 
 

background image

 

42

3.ODPOWIEDZIALNOŚĆ 

 

O dzieciństwie: ,,Teraz już wiem, że odpowiedzialnym za to, co się ze mną stało, jest mój opiekun. Mam już 

swój własny pogląd na to, co się ze mną stało w dzieciństwie.”(Kiedy formułujemy takie stwierdzenie, wkraczamy 
w fazę leczenia swojego wspołuzależnienia w zakresie przyczyn tkwiących w dzieciństwie) 

O    życiu  dorosłym:  ,,To  ja  jestem  odpowiedzialny  za  moje  współuzależnienie  i  za  wyleczenie  jego 

symptomów.” 

 
W  tym  punkcie  niektóre  osoby  są  już  przygotowane  do  powrotu  do  swojego  związku,  ale  większość  jeszcze 

nie. 

 

4.PRZETRWANIE 

 

W tej fazie prawdopodobnie zaczniesz powracać do swojego związku. 
 
O  dzieciństwie:  ,,Zaczynam  czuć,  że  uwalniam  się  od  poniżających  przeżyć  z  dzieciństwa  w  miarę  jak 

opuszczają mnie straszliwe emocje towarzyszące temu, co mi zrobiono”. (Prawdopodobnie w tym punkcie możesz 
już zacząć starać się o poufałe zbliżenie do partnera, z którym wchodzisz ponownie w związek i o jego wsparcie w 
dalszym leczeniu współuzależnienia.) 

O  życiu  dorosłym:  ,,Zaczynam  doświadczać  poczucia  siły  i  nadziei  w  miarę  jak  uwalniam  się  od  mojego 

psychicznego niedowładu i przejawów chorobliwej samoobrony i przejmuję odpowiedzialność za moje życie.” 

Kiedy  wejdziesz  w  fazę  4  w  odniesieniu  do  swojego  dorosłego  życia,  rozwinąłeś  już  w  sobie  pewną 

umiejętność samodzielnego dbania o siebie i nie jesteś już tak zależny od partnera. Bez względu na to, czy jesteś 
Nałogowcem  Kochania  czy  Nałogowcem  Unikania  Bliskości,  możesz  teraz  powrócić  do  swojego  związku  z 
partnerem. 

 

5.INTEGRACJA 

 

Ta  faza  jest  jednakowa  zarówno  dla  uwolnienia  się  z  urazów  dzieciństwa  jak  i  pozbycia  się  symptomów  wieku 
dorosłego: ,,Teraz widzę, że to co się stało za mną w dzieciństwie, wpłynęło na to kim jestem. I cieszę się z tego bo 
zrozumiałem,  że  problemy  powstałe  w  wyniku  tego  przeżycia  poniżenia  pomogły  mi  wytyczyć  moją  drogę 
duchowego rozwoju, dały mi pewną głębię charakteru i mądrość.”  

 

PIĘĆ  ZBIEŻNYCH  PROCESÓW  TOWARZYSZĄCYCH  WYZWALANIU  SIĘ  ZE  ZWIĄZKU  WZAJEMNEGO 
UZALE
ŻNIENIA 
 

Wyzwalaniu  się  ze  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  towarzyszy  pięć  współdziałających  ze  sobą 
procesów. Leczenie zaczyna się od pierwszego i rozwija do piątego, ale dwa lub więcej może również występować 
jednocześnie.  Sądzę,  że  byłoby  nierozsądnie  powracać  do  swego  związku  zbyt  szybko,  kiedy jeszcze się do tego 
nie dojrzało, ale z drugiej strony nie chcesz chyba, by leczenie trwało tak dług, że praca nad odnowieniem waszego 
związku odsunie się w daleką przyszłość. Dlatego aby dać ci pewne pojęcie o tym, kiedy praca nad odnowieniem 
związku  staje  się  bezpieczna  i  rozsądna,  opisze  teraz  te  pięć  procesów  i  wskażę,  w  jakim  punkcie  będziesz 
prawdopodobnie mógł powrócić do swojego związku. 

 

1.DOJRZEWANIE 
 

Ten  proces  polega  na  rozpoznaniu  pięciu  rdzennych  symptomów  choroby  i  rozpoczęciu  ich  leczenia.  Uczysz  się 
jak  dostrzec  swoją  wartość,  jak  wytyczać  wewnętrzne  granice,  jak  mieć  poczucie  swojej  tożsamości,  jak 
samodzielnie dbać o siebie, jak panować nad sobą. 

 

2.KONFRONTACJA Z RZECZYWISTOŚCIĄ 
 

Ten  proces  rozpoczyna  się,  gdy  tylko  rozpoznasz  i  zaczniesz  leczyć  trzeci  objaw  rdzenny:  trudność  w 
doświadczaniu  i wyrażaniu obiektywnej prawdy o sobie. Konfrontacja z rzeczywistością oznacza przyjrzenie się, 
kim jesteś i kim są inne osoby. Nie radziłabym w tym punkcie powracać do starego związku lub wchodzić w nowy. 
Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której patrzysz na partnera i mówisz: ,,O Boże muszę z tym natychmiast 
skończyć”. Chociaż twoją pierwsza reakcją na realny obraz partnera może być chęć ucieczki, po przeprowadzeniu 
dalszej pracy nad sobą(szczególnie nad większą dojrzałością, wyraźniejszymi granicami wewnętrznymi i większą 
zdolnością do troszczenia się o siebie)wady twojego partnera przestaną wydawać ci się tak straszne. 

 
 

background image

 

43

3.ŻAL NAD STRATAMI 
 

Ż

al  nad  stratami  oznacza  bolesne  uświadomienie  sobie,  co  straciłeś  w  dzieciństwie  i  ile  cię  kosztowała  twoja 

choroba  w  wieku  dorosłym.  Między  tym  i  następnym  procesem  będziesz  prawdopodobnie  mógł  powrócić  do 
waszego związku, zwłaszcza gdy twój żal nad poniesionymi stratami był dostatecznie silny. 

 

4.NAUCZENIE SIĘ TROSKI O SIEBIE 
 

Ten  proces  rozpoczyna  się,  gdy  zaczniesz  pracować  nad  czwartym  symptomem  rdzennym:  trudnością  w 
samodzielnym  zaspokajaniu  swoich  potrzeb  i  pragnień.  Uczysz  się  jak  czuć  i  potwierdzać  swoją  wartość,  jak  o 
siebie dbać, jak się ograniczać bez poczucia wstydu. 

 

5.NAUCZENIE SIĘ PRZEBACZANIA 
 

Zdolność do przebaczania oznacza wyrzeczenie się pragnienia by ludzie, którzy cię poniżyli, zostali ukarani. Ten 
piąty proces polega zarówno na wybaczeniu samemu sobie za koszty całego tego nieładu w twoim życiu, jak i na 
przebaczeniu twoim opiekunom za to, co się stało. Niektóre formy poniżenia są tak straszne, że raczej nie powinno 
się poruszać sprawy przebaczenia, jeśli nie zrobi tego sama ofiara poniżenia. Jeśli to ty byłeś osobą, która kogoś 
poniżyła, radzę ci popracować najpierw nad przebaczeniem samemu sobie i przebaczeniem twojego Najwyższego 
Autorytetu.  Proszenie  ofiary  o  przebaczenie  wymaga  poczekania,  aż  ona  sama  poruszy  ten  temat.  Zdaję  sobie 
sprawę,  że  brzmi  to  sprzecznie  z  tradycyjnymi  zasadami  religijnymi,  ale  gdy  ma  się  do  czynienia  z  bardzo 
poważnymi przypadkami poniżenia, przedwczesna prośba o przebaczenie może tylko pogorszyć sytuację ofiary za 
cenę lepszego samopoczucia osoby, która ją skrzywdziła. 

 

ZMIANA WYPACZONEGO SPOSOBU MYŚLENIA: NAŁOGOWIEC KOCHANIA 
 

Nałogowiec Kochania, który leczy swój trzeci symptom rdzenny – trudność w poznaniu prawdy o sobie – powinien 
zdać  sobie  sprawę  z  tego,  że  ma  wiele  wypaczonych  postaw  i  przekonań.  Jedną  z  dominujących  postaw,  jakie 
wymagają skorygowania, jest oczekiwanie od kogoś nieustannej serdeczności i troski. Takie oczekiwanie może być 
normalne  u  dziecka,  ale  u  osoby  dorosłej  jest  po  prostu  nierealistyczne.  W  miarę  postępów  w  leczeniu 
współuzależnienia przyzwyczajasz się do akceptowania faktu, że możesz się uważać za szczęściarza, jeśli ktoś jest 
dla  ciebie  serdeczny  tylko  od  czasu  do  czasu.  W  procesie  leczenia  zaczynasz  dostrzegać,  że  zdarza  się  to 
najczęściej wtedy, gdy to kim naprawdę jesteś, zgadza się z tym, czym twój partner chce żebyś był. Zdarza się to 
również, kiedy w jakiejś sprawie twój system wartości okazuje się zbieżny z systemem wartości twojego partnera; 
partner jest zadowolony a ty nie czujesz się kimś gorszym. W procesie leczenia z nałogowej miłości nie możesz już 
jednak zmieniać i upiększać swojej osobowości tylko po to aby partner nagrodził cię pochwałą i serdecznością. 

Nałogowcy Kochania musza pogodzić się z tym, że innym ludziom mogą się nie podobać ich wybory, sposób 

myślenia  czy  odbierania  rzeczywistości.  W  procesie  leczenia  zrozumiesz,  że  prawdopodobnie  nie  spotkasz  się  z 
ciepłym  stosunkiem  do  siebie,  kiedy  twój  sposób  bycia  lub  jakieś  zachowania  są  sprzeczne  z  systemem  wartości 
drugiej osoby albo z jej oczekiwaniami wobec ciebie. Tobie jakiś wybór może wydawać się rozsądny i zdrowy, ale 
jeśli  z  powodu  tego  wyboru    inni  muszą  z  czegoś  zrezygnować  lub  zrobić  coś  bez  zadowolenia,  nie  możesz 
oczekiwać,  aby  im  się  to  podobało,  chociaż  mogą  to  zaakceptować,  szanując  twoje  prawo  do  życia  według 
własnych zasad. Mając wytyczone zdrowe granice wewnętrzne, po prostu się o tym wie, spodziewa tego, lecz nie 
przestaje się być sobą, rezygnując z nierealistycznego oczekiwania, że drugiej osobie będzie się w tobie wszystko 
podobało.  

Praca  nad  wyleczeniem  pierwszego  i  czwartego  symptomu  współuzależnienia(trudność  w  doznawaniu 

poczucia  własnej  wartości  i  trudność  w  troszczeniu  się  o  siebie)  bardzo  ci  pomoże  w  tej  ważnej  zmianie  postaw 
wobec innych. W procesie leczenia najważniejszą osobą w twoim życiu która może być wobec ciebie nieustannie 
serdeczna jesteś ty sam. Skupiasz się na wzbudzeniu w sobie pozytywnych uczuć do samego siebie, bo zaczynasz 
odczuwać pierwsze skutki wyleczenia pierwszego rdzennego symptomu współuzależnienia 

;  trudności  w  odczuwaniu  własnej  wartości.  Powiększająca  się  zdolność  do  wzięcia  odpowiedzialności  za 

zaspokajanie  swoich  potrzeb  i  pragnień  coraz  bardziej  ułatwia  ci  dokonywanie  śmiałych  wyborów  i  bycie 
naprawdę sobą, z większą pewnością, że twoje potrzeby i pragnienia zostaną zaspokojone nawet wówczas, gdy inni 
ludzie odmówią ci pomocy. Uzdrowienie poczucia własnej wartości i zdolności do troszczenia się o siebie pozwala 
ci  na  zrobienie  następnego  kroku:  możesz  teraz  zacząć  wyzwalać  się  z  pragnienia  omotania  swojego  partnera  i 
nauczyć się zdrowej poufałości. 

Oto  przykład:  zapracowana  żona  postanawia  powiedzieć  swojej  rodzinie,  że  nie  będzie  więcej  marnowała 

swojego czasu na przeszukiwanie kieszeni brudnych ubrać, aby wyjąć z nich jakieś osobiste rzeczy przed praniem, 
czy na wywracanie bielizny na właściwą stronę przed włożeniem jej do pralki. Członkowie rodziny muszą się sami 
upewnić, że kieszenie brudnych ubrań są puste – albo nie dziwić się, że zawartość kieszeni zostanie wyprana. Jeśli 

background image

 

44

nie wywrócą koszul czy bluzek na właściwą stronę przed praniem, dostaną je z powrotem czyste, ale wywrócone 
lewą stronę. 

Członkowie rodziny mogą rozumieć powody, które ja skłoniły do takiej decyzji, a nawet zaakceptować swoją 

nową odpowiedzialność. Nie muszą jednak odczuwać przyjemności wykonując dodatkową pracę lub znajdując w 
kieszeniach  wyprane  portfele.  Żona,  mimo  że  zauważa  brak  entuzjazmu  członków  rodziny  z  powodu  swojej 
decyzji,  może  nadal  uważać  ją  za  słuszną,  nie  ma  żadnych  przykrych  odczuć  w  związku  z  całą  sytuacją  i  nadal 
utrzymuje w domu dobrą atmosferę. Nie zrobiła niczego złego, chociaż domownikom nie spodobała się jej decyzja. 
Wzięła  odpowiedzialność  za  swoją  potrzebę  odciążenia  siebie  z  części  obowiązków  przez  obarczenie  reszty 
rodziny większą odpowiedzialnością za pracę w domu. 

Oto inny przykłąd: James, Nałogowiec Kochania w stosunku do swojej matki, chce zostać nauczycielem. 

Marzeniem jego matki jest, aby James został prawnikiem, bo prawnicy zarabiają mnóstwo pieniędzy. Wcale jej się 
nie  spodobało  to,  że  James  po  skończeniu  studiów  przyjął  posadę  nauczyciela  w  jakimś  małym  prywatnym 
gimnazjum. James miał prawo sam dokonać wyboru drogi życia, musi jednak zaakceptować fakt, że jego matka nie 
jest  z  tego  wyboru  zadowolona.  Takie  konflikty  między  różnymi  systemami  wartości  lub  między  naturalnymi 
zachowaniami  różnych  osób  są  częstymi  zjawiskami  we  wszelkich  bliskich  związkach.  James  nie  zrobił  niczego 
złego,  chociaż  jego  matce  nie  podoba  się  wybór,  którego  dokonał.  W  procesie  leczenia  James  bierze  pełną 
odpowiedzialność za swoje pragnienie zostania nauczycielem i odczuwa zadowolenie z samego siebie, przyjmując 
po prostu do wiadomości, że jego matka marzy o innej karierze dla niego.  

Drugie  zadanie    w  zakresie  zmiany  wypaczonego  sposobu  myślenia  Nałogowca  Kochania  polega  na 

rezygnacji  z  uważania  jakiejkolwiek  innej  osoby  za  najważniejszą,  najpotężniejszą  i  doskonałą  –  czyli  za 
Najważniejszy Autorytet. Żaden człowiek nie jest doskonały i wszyscy mają równą wartość. W przyswojeniu tego 
poglądu  bardzo  pomoże  Nałogowcowi  Kochania  leczenie  pierwszego  objawu  współuzależnienia,  a  więc  zdrowe 
doświadczanie swojej własnej wartości.  

Trzecia postawa, której Nałogowiec Kochania powinien się pozbyć, to przekonanie, że ktoś inny będzie się 

o  niego  troszczył.  Jest  to  postawa  normalna  u  dziecka,  ale  człowiek  dorosły  sam  jest  odpowiedzialny  za 
zaspokajanie  swoich  potrzeb  i  pragnień.  W  zmianie  tej  postawy  bardzo  pomaga  leczenie  czwartego  rdzennego 
symptomu współuzależnienia.  
 
ZMIANA WYPACZONEGO SPOSOBU MYŚLENIA: NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI 
 
Kiedy  Nałogowiec  Unikania  Bliskości    zaczyna  pracować  nad  trzecim  rdzennym  symptomem  współuzależnienia 
(trudność  w  poznaniu  obiektywnej  prawdy  o  sobie)  staje  przed  koniecznością  wyzbycia  się  wielu  niewłaściwych 
poglądów  i  postaw.  Jednym  z  najważniejszych  poglądów  wymagających  korekty  jest  błędne  rozumienie  tego, 
czym jest poufałe zbliżenie. Ponieważ Nałogowiec Unikania Bliskości doświadczył w dzieciństwie emocjonalno-
seksualnego  poniżenia  (jawnego  albo  zamaskowanego),  nauczył  się,  że  bliski,  poufały  kontakt  z  drugą  osobą 
oznacza,  że  osoba  ta  go  pochłonie,  przekroczy  jego  wewnętrzne  granice,  a  w  rezultacie  on  sam  straci  poczucie 
swojej  odrębności,  swojej  tożsamości.  Zdrowy  poufały  kontakt  polega  na  dzieleniu  się  sobą  (prawdą  o  sobie)  z 
drugim  człowiekiem  i  przyjmowaniu  jego  osoby  (jego  prawdy  o  sobie)  przy  wzajemnym  poszanowaniu  swoich 
wewnętrznych  granic,  co  zabezpiecza  obie  strony  przed  utratą  tożsamości  albo  przed  jakąkolwiek  inną  formą 
gwałtu i poniżenia. Praca nad wyleczeniem drugiego i trzeciego rdzennego symptomu współuzależnienia (trudność 
w  wytyczaniu  wewnętrznych  granic  i  trudność  w  poznawaniu  obiektywnej  prawdy  o  sobie)  bardzo  pomaga 
Nałogowcowi Unikania Bliskości w dokonaniu niezbędnej korekty jego pojmowania bliskich, poufałych kontaktów 
z drugim człowiekiem.  

Jak widzieliśmy, Nałogowcy Unikania Bliskości niechętnie dzielą się z kimś swoimi myślami, uczuciami, 

potrzebami  i  pragnieniami,  obawiając  się,  że  druga  osoba  może  użyć  tych  informacji  do  opanowania  ich  i 
wmanipulowania  w  opieke  nad  sobą.  Często  zdarza  się,  że  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  zamykają  się  w  sobie 
tak,  iż  tracą  kontakt  z  jednym  lub  kilkoma  rejonami  swojej  osobowości  i  sami  nie  wiedzą,  co  naprawdę  czują  i 
myślą o wielu sprawach. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości osiągnie postępy w leczeniu trzeciego rdzennego 
symptomu współuzależnienia (trudność w poznaniu prawdy o sobie), będzie mu łatwiej nawiązać kontakt z samym 
sobą, ze swoimi prawdziwymi myślami i uczuciami. Umożliwi mu to poprawne dzielenie się sobą (prawdą o sobie) 
z  partnerem.  Zabezpieczony  zdrowymi  granicami  wewnętrznymi,  będzie  mógł  ujawniać  intymne  informacje  o 
sobie, nie lękając się już, że zostaną wykorzystane do opanowania go przez inną osobę i poddania różnym formom 
manipulacji. 

W dodatku, po nauczeniu się ustanawiania wewnętrznych granic, Nałogowiec Unikania Bliskości zaczyna 

dostrzegać,  że  przyjmowanie  od  kogoś  intymnych  informacji  również  nie  jest  tak  toksyczne.  Informacje  te mogą 
teraz  wywołać  w  nim  rezonans,  ale  mogą  też  być  przez  niego  po  prostu  przyjęte  do  wiadomości.  Zabezpieczony 
swoimi wewnętrznymi granicami, Nałogowiec Unikania Bliskości nie czuje się już przytłoczony albo owładnięty 
rzeczywistością  drugiej  osoby.    Poznanie  jej  potrzeb  i  pragnień  nie  wyzwala  w  nim  irracjonalnych  lęków  lub 
obsesyjnych myśli. (kiedy jednak na tym etapie mamy do czynienia ze sprawcą „pierwotnego poniżenia”, zdrowe 
granice wewnętrzne zwykle nie dają dostatecznej ochrony, lepiej otoczyć się jakimś murem.) 

background image

 

45

Osiągnięcie tej fazy ozdrowienia i zmiany jest trudniejsze, gdy partner jest wciąż aktywnym Nałogowcem 

Kochania.  Taki  partner  próbuje  cię  omotać i prawdopodobnie użyje twoich intymnych informacji do owładnięcia 
tobą i poddania manipulacji. Tak więc część problemu, jaki dla Nałogowca Unikania Bliskości stanowi nawiązanie 
poufałego kontaktu z partnerem, tkwi w samym partnerze.  

Innym błędnym poglądem Nałogowca Unikania Bliskości jest przekonanie, że opiekowanie się partnerem 

należy do jego obowiązków, i że jeśli nie będzie tego robił, partner przestanie mieć ochotę na utrzymywanie tego 
związku.  W  zdrowym  związku  dwóch  dorosłych  osób  żadna  nie  ma  obowiązku  opiekowania  się  drugą  dorosłą 
osobą. Każdy z nas jest sam odpowiedzialny za troszczenie się o siebie.  

Nałogowiec Unikania Bliskości musi też dokonać odpowiednich korekt w swoich stosunkach z partnerem, 

aby zapobiec wszelkim formom adoracji swojej osoby. Sytuacja, w której ktoś uważa nas za osobę najważniejszą, 
wszechmocną i doskonałą, na pewno nie jest zdrowa.  

Wielu Nałogowców Unikania Bliskości wierzy, że jeśli ktoś jest słaby, zależny i pełen braków, to można 

nad  nim  bezpiecznie  zapanować.  Jest  to  błędne  przekonanie.  Taka  osoba  może  łatwo  „wydrenować”  partnera, 
dążąc  do  tego,  aby  partner  otoczył  go  macierzyńską  troską  i  zaspokajał  większość  lub  wszystkie  jego  potrzeby. 
Dlatego ulegnięcie urokowi takiej osoby i wejście z nią w związek wcale nie jest bezpieczne. Kluczową sprawą jest 
tu  zrozumienie,  że  poczucie  bezpieczeństwa  w  związku  dwóch  osób  dają  zdrowe  granice  wewnętrzne,  a  nie 
poleganie  na  słabości  i  brakach  partnera,  wzbudzających  w  nas  złudne  przekonanie,  że  łatwo  będzie  nad  nim 
zapanować.  

W  dodatku  Nałogowcy  Unikania  Bliskości  często  są  nie  zdolni  do  troszczenia  się  o  siebie,  gdy  mają  do 

czynienia z zależną osobą demonstrującą swoje słabości, braki i potrzeby. Nałogowcy Unikania Bliskości zwykle 
zaczynają  się  troszczyć  o  taką  osobę,  zapominając  o  swoich  potrzebach.  Często  prowadzi  to  do  głębokiej  urazy, 
którą  wykorzystuje  się  do  usprawiedliwienia  swoich  nałogów  poza  związkiem.  Praca  nad  wyleczeniem  owych 
rdzennych symptomów współuzależnienia może pomóc w odwróceniu tego procesu.  

Nałogowiec Unikania Bliskości odzyskuje zdolność do zajmowania się sobą, a Nałogowiec Kochania musi 

szukać  innych  sposobów  zaspokajania  swoich  potrzeb,  nie  narażających  leczącego  się  partnera  na  poczucie 
omotania i pomniejszenia.  

Skorygowania  wymaga  też  wiara  wielu  Nałogowców  Unikania  Bliskości  w  to,  że  osoba  ujawniająca 

podatność  na  zranienie  jest  od  nich  mniej  warta.  Wykorzystywanie  naturalnych  cech  charakteru jakiejś osoby do 
nadawania  jej  mniejszej  wartości  jest  przejawem  choroby  współuzależnienia.  Postępy  w  leczeniu  pierwszego 
rdzennego  symptomu  –  a  więc  rozwijanie  zdolności  do  właściwej  oceny  swojej  wartości  –  prowadzą  Nałogowca 
Unikania Bliskości do zdania sobie sprawy z tego, że w zakresie wartości wrodzonych nikt nie ma mniejszej lub 
większej wartości od kogokolwiek innego.  

 

NAUCZENIE SIĘ AKCEPTACJI SYSTEMÓW WARTOŚCI INNYCH LUDZI 
 
Dopóki  nie  zaczęłam  odczuwać  poprawy  w  zakresie  wszystkich  pięciu  symptomów  współuzależnienia  –  a  więc 
dopóki  nie  zaczęłam  się  uczyć,  jak  doceniać  swoją  wartość,  ustanawiać  wewnętrzne  granice,  dostrzegać,  kim 
jestem,  troszczyć  się  o  siebie  i  robić  wszystko  z  większym  umiarem  –  z  trudem  znosiłam  konflikt  między 
wartościami,  jakie  uznawał  mój  mąż  i  jakie  ja  sama  uznawałam.  Chciałam  zmienić  jego  system  wartości,  aby 
uniknąć  przykrości  związanych  z  tym  konfliktem  i  mieć  partnera,  który  zachowuje  się  w  sposób  odpowiadający 
moim wartościom.  

Mój mąż wychował się w irlandzkiej rodzinie katolickiej, a ja w niemieckiej rodzinie protestanckiej. Pewne 

wartości,  które  uznaje  mój  mąż,  bardzo  odbiegają  od  mojego  systemu  wartości  i  mam  trudności  z  ich 
zaakceptowaniem.  Oczywiście  on  przygląda  się  moim  protestanckim  zwyczajom  i również uważa mnie za coś w 
rodzaju dziwaczki. Co to wszystko oznacza? Oznacza po prostu, że uznajemy różne wartości. 

Wartość, albo przekonanie, odnosi się do sfery naszych wyobrażeń na temat tego, jak funkcjonuje świat i 

jak powinniśmy się w nim zachowywać. Kiedy robimy coś nie mieszczącego się w naszym systemie wartości, albo 
łamiemy  zasady,  które  wyznajemy,  czujemy  się  winni.  Kiedy  nasz  partner  domaga  się,  żebyśmy  zrobili  coś 
sprzecznego  z  naszymi  wartościami,  rodzi  się  konflikt:  jeśli  ulegniemy  partnerowi,  czujemy  się  winni  –  jeśli  mu 
odmówimy, cierpi na tym nasz związek.  

Przykładem konfliktu wartości w małżeństwie może być sytuacja, w której jedna strona uznaje aborcję, a 

druga  nie.  Inny  przykład:  jeden  partner  uważa,  że  najlepiej  jest  kupować  wszystko  na  kredyt,  drugi,  że  trzeba 
zawsze  płacić  gotówką.  Jedna  strona  może  wierzyć  święcie,  że  drogie  kosmetyki  naprawdę  robią  cuda,  a  druga 
uważa to za śmieszność i niepotrzebne trwonienie pieniędzy. Ktoś może wierzyć, że każdy, kto jest niepunktualny, 
nie  zasługuje  na  zaufanie,    natomiast  ten  ktoś  drugi  sądzi,  że  są  ważniejsze  rzeczy  od  punktualności  i  często 
spóźnia się na umówione spotkania.  

Kiedy  jakaś  osoba  rozwinęła  w  sobie  system  wartości  –  a  więc  system  przekonań  o  tym,  jak  powinnien 

funkcjonować  świat  i  jak  powinno  się  w  nim  zachowywać  –  i  widzi,  że  ktoś  drugi  żyje  poza  tymi  wartościami, 
często zaczyna tego kogoś krytykować i osądzać, a w rezultacie uważa go za człowieka złego lub wartościowaego. 
Takie  krytyczne  osądy,  połączone  z  deprecjonowaniem  drugiej  osoby,  są  przejawem  choroby  współuzależnienia. 

background image

 

46

W procesie leczenia, a zwłaszcza w fazie uzdrawiania związku dwu osób, jest bardzo ważne, aby dostrzec system 
wartości  partnera  i  wyrzec  się  prób  nakłonienia  go,  aby  się  zmienił,  jeśli  tylko  na  tym  etapie  nie  jest  to  dla  nas 
poniżające. Powinniśmy pozwolić partnerowi żyć zgodnie z jego wartościami, nie rezygnując ze swoich wartości i  
ż

yjąc  zgodnie  z  nimi.  Negocjacje  na  temat  wartości  raczej  nie  bywają  skuteczne,  a  wyznawane  wartości  bardzo 

trudno  zmienić,  zwłaszcza  w  odniesieniu  do  tak  ważnych  spraw,  jak  pieniądze,  seks,  aborcja  i  inne  problemy 
ż

yciowe.  

Może  się  jednak  zdarzyć,  że  pewne  wartości  są  źródłem  tak  ostrego  konfliktu,  że  stają  się  słusznym 

powodem roztania. Spójrzmy na przykład. Sally, nałogowiec Kochania, wychodzi za  Kirka. Prawdziwe wartości 
uznawane przez Kirka nie są przez długi czas dostrzegane przez Sally, ponieważ żyje ona swoją dziecięcą fantazją i 
sądzi,  że  wartości,  jakie  przypisywała  urojonemu  bohaterowi-wybawcy,  odnalazła  właśnie  w  Kirku.  Dopiero  w 
procesie  leczenia  współuzależnienia  Sally  odkrywa,  że  system  wartości  Kirka  w  wielu  ważnych  sprawach  jest 
sprzeczny  z  jej  własnym.      Może  się  okazać,  że  Kirk  jest  złodziejem,  gwałcicielem  albo  zwolennikiem  fizycznej 
przemocy „za zamkniętymi drzwiami”.  

Ale to samo mogło się przydarzyć Kirkowi. Sally, Nałogowiec Kochania mogła na początku wychodzić ze 

skóry,  żeby  wydawać  się  Kirkowi  taką  dziewczyną,  jakie  Kirk  lubi,  więc  najprawdopodobniej  ukrywałaby  przed 
nim wszelkie informacje na temat wyznawanych przez siebie, a tak różnych od jego, wartości. Załóżmy, że Sally 
leczy  się  ze  swojego  współuzależnienia  i  w  miarę  jego  postępów  zaczyna  być  bardziej  szczera;  w  końcu  Kirk 
odkrywa, że to wcale nie jest ta dziewczyna, którą poznał, a jej świat wartości jest mu obcy. Ponieważ Kirk może 
się  dobrze  czuć  tylko  w  swoim  świecie  wartości,  a  Sally  tylko  w  swoim,  brak  jest  terenu,  na  którym  można  by 
rozwiązać  ten  konflikt.  Jedyne  teoretyczne  rozwiązanie,  to  zmiana  systemu  wartości  jednej  ze  stron,  a  to  jest 
niezwykle trudne. 

Leczenie  uzależnienia  wymaga  jednak  modyfikacji  wartości.  Nałogowiec  seksu  nadaje  bardzo  wysoką 

wartość  przeżyciom  seksualnym,  dla  alkoholika  wielką  wartością  jest  picie,  nałogowiec  wydawania  pieniędzy 
uważa  za  bardzo  wartościowe  kupowanie  na  kredyt.  Wyleczenie  z  tych  uzależnień  jest  możliwe  tylko  w  takiej 
mierze,  w  jakiej  osoby  współuzależnione  będą  w  stanie  zmodyfikować  wartości  przydawane  przez  nich 
przedmiotom ich uzależnienia. Tylko wtedy będą w stanie uwolnić się od przymusu i obsesji towarzyszących ich 
nałogowym zachowaniom. Jeśli leczą się obie strony, rozsądniej jest więc poczekać i zobaczyć, jakie zmiany zajdą 
w  partnerze  w  wyniku  zerwania  z  jakimś  nałogiem,  zanim  się  zdecyduje,  czy  konflikt  z  aktualnym  systemem 
wartości partnera jast rzeczywiście nie do zniesienia, czy też teraz „można już z tym żyć”. 

Taka  modyfikacja  wartości  przez  obie  strony  i  akceptacja  nowo  odkrytych  wartości  partnera  to  jeszcze 

jedna sfera, w której trzeba się najpierw wyleczyć ze współuzależnienia, zanim osiągnie się dojrzałość niezbędną 
do  uzdrowienia  dwu  zestawów  symptomów,  które  czynią  z  obu  partnerów  związek  wzajemnego  nałogowego 
uzależnienia. 

  

ROZDZIAŁ 11 
 
POWRÓT 

 
Uważam, że najważniejszym celem związku dwóch osób jest umożliwienie im połączenia się ze sobą przez poufały 
kontakt, aby każda otrzymywała od drugiej wsparcie w dźwiganiu ciężarów życia i we wzbogacaniu radości życia. 
Poziom  dojrzałości  potrzebny  do  utrzymania  zdrowego  związku  ujawnia  się  w  uznawaniu  własnej  wartości,  w 
zdolności do wytyczania granic, w poczuciu własnej tożsamości, w umiejętności dbania o siebie i w zdolności do 
dzielenia się prawdą o sobie z właściwym umiarem (we właściwy sposób i we właściwym czasie). Innymi słowy, 
wyleczenie  rdzennych  symptomów  współuzależnienia  jest  niezbędnym  warunkiem  dojrzałego,  wzbogacającego 
obie strony, poufałego związku. 

Następną  fazą  leczenia  jest  powrót  do  zawieszonego”  związku.  W  procesie  leczenia  powracamy  do 

związku, prosząc partnera o dwie rzeczy: o poufały kontakt i o wsparcie. Każda prośba powinna być bezpośrednia, 
wyrażona słowami, jasna dla partnera. Jednocześnie sami wysłuchujemy jego próśb o poufały kontakt i wsparcie, 
starając się na nie odpowiedzieć.  

 

POUFAŁY KONTAKT 
 
Poufałość  to  wzajemne  dzielenie  się  swoją  rzeczywistością  bez  jej  osądzania.  Można  się  dzielić  rzeczywistością 
swojego ciała, myśli i uczuć.  
 
DZIELENIE SIĘ SWYM CIAŁEM 
 
Są dwie formy poufałości cielesnej: kontakt fizyczny i zbliżenie seksualne.  
 

background image

 

47

Poufałość  fizyczna  przejawia  się  w  całej  gamie  kontaktów  fizycznych,  przy  pomocy  których  ujawniamy  nasze 
uczucia i troskę bez pobudzania sfery seksualnej. Jej celem jest dobre samopoczucie partnera lub swoje. Może to 
być na przykład trzymanie się za ręce, przytulanie, dotykanie się stopami pod kołdrą, drapanie po plecach.  

Akt  poufałości  fizycznej  może  być  przedmiotem  bezpośredniej  prośby,  na  przykład:  „Czy  nie 

zechciał(a)byś mnie przytulić?”, „Czy zechciał(a)byś potrzymać mnie za rękę?” 

Zauważ, że prośba nie oznacza: „Czy ja mogę cię przytulić?”, ale „Czy ty zechcesz mnie przytulić?” To ty 

prosisz partnera o zainicjowanie fizycznej poufałości. Wiedząc, co to są granice wewnętrzne i mając je wytyczone, 
zdrowiejąca osoba negocjuje przeżycie fizycznej bliskości ze swoim parterem. 
Poufałość  seksualna  to  wzajemne  dzielenie  się  swym  ciałem  prowadzące  do  pobudzenia  seksualnego.  I  w  tej 
sferze można formułować bezpośrednie, jasno wyrażone prośby, pamiętając o swoich i partnera granicach.  
 
DZIELENIE SIĘ MYŚLAMI  
 
Poufałość  intelektualna    to  dzielenie  się  swoimi  myślami  z  partnerem  albo  poznawanie  myśli  partnera.  Ważny 
warunek tej formy poufałości polega na tym, aby wiedzieć i jasno wyrazić, że to, czym się dzielisz, to twoje własne 
myśli, a więc niekoniecznie odpowiada to obiektywnej rzeczywistości. Prosząc o poufałość intelektualną można na 
przykład powiedzieć: „Czuję potrzebę pomówienia o tym z tobą,  czy zechciał(a)byś ze mną o tym porozmawiać?”, 
albo „Czy zechciał(a)byś jutro o siódmej zjeść ze mną śniadanie? Porozmawialibyśmy o remoncie kuchni.” Albo: 
„Wiesz, myślę, że moglibyśmy sobie stworzyć jakieś warunki, aby trochę więcej przebywać sam na sam ze sobą, a 
nie zawsze z dziećmi. Czy nie zechciał(a)byś porozmawiać ze mną o tym?” 
 
DZIELENIE SIĘ UCZUCIAMI 
 
Poufałość emocjonalna to ujawnianie swoich uczuć lub poznawanie uczuć partnera. Poufałość emocjonalna często 
łączy się z poufałością intelektualną. Kiedy przekazujemy swoje myśli, najczęściej ujawniamy też związane z nimi 
uczucia.  

Oto  przykład  bezpośrednich  próśb  o  taką  formę  poufałego  kontaktu:  „Czy  nie  zechciał(a)byś  mnie 

wysłuchać?  Chciałbym  ci  przekazać,  co  czuję  w  związku  z  tym,  co  się  stało.”  Albo:  „Czy  nie  zechciał(a)byś  mi 
powiedzieć, co czujesz w związku z tym, co się stało?” 
 
WZAJEMNE WSPARCIE 
 
Prośba  o  wsparcie  to  prośba  o  pomoc  partnera  w  zaspokajaniu  jakiejś  potrzeby  lub  pragnienia.  Aby  to  zrobić 
bezpośrednio, można powiedzieć coś takiego: „Chcę iść dziś wieczorem do kina. Czy nie zechciał(a)byś pójść ze 
mną?” Może to być potrzeba fizyczna, np.: „Czy mógłbyś mój palec i spróbować wyjąć drzazgę?”, albo prośba o 
podrapanie po plecach, zrobienie masażu karku, obandażowanie zranienia, którego nie można samemu dosięgnąć 
itp.  

A oto przykład prośby o wsparcie emocjonalne: „Muszę pojechać i zobaczyć się ze swoim synem, właśnie 

zdał maturę. Czy nie zechciałbyś mi towarzyszyć? Potrzebuje twojego emocjonalnego wsparcia podczas spotkania 
z moim byłym mężem i całą jego rodziną.” Prośby mogą dotyczyć poświęcenia czasu i uwagi, na przykład: „Czy 
nie  zechciał(a)byś  doradzić  mi  w  pewnej  sprawie?”,  albo:  „Czy  nie  zechciałbyś  pójść  ze  mną  na  zakupy?  Chcę, 
ż

ebyś zobaczył ten płaszcz i powiedział mi, co o nim myślisz, a wtedy zdecyduję, czy go kupić czy nie.” 

 
CO ROBI
Ć PO PRZEDSTAWIENIU SWOJEJ PROŚBY   

 

 Kiedy byłeś w związku wzajemnego nałogowego uzależnienia, próbowałeś odnosić się do drugiej osoby według 
pewnych  wzorców  zachowania,  które  okazały  się  całkowicie  zawodne.  Te  wzorce  miały  na  celu  zmuszenie 
partnera do zaspokojenia twoich potrzeb i do bliskich z tobą kontaktów. Teraz, jako osoba odzyskująca zdrowie, 
zaczynasz zwracać się do partnera z pewnymi prośbami – nie tylko po to, aby ktoś zaspokoił twoje potrzeby, ile po 
to, aby po prostu ujawnić swoje potrzeby – pozostawiając partnerowi swobodę wyboru: czy zechce spełnić twoją 
prośbę, czy nie. Następnym krokiem jest nauczenie się, co robić, kiedy już wypowiedziało się prośbę.  

 Tych wskazówek udzieliła mi moja przyjaciółka i doradczyni, Janet Hurley. Nauczyły mnie one pewnych 

zdrowych  zachowań,  które  zastąpiły  moje  dawne  zachowania,  mające  na  celu  manipulację  i  zapanowanie  nad 
partnerem. Pomogły mi tak bardzo, że chcę się nimi podzielić z Tobą, dołączając moje interpretacje. Są naprawdę 
pomocne w momentach, gdy odczuwa się pokusę powrotu do dawnych wzorców zachowań.  
 
1.  UJAWNIJ SIĘ  
 

background image

 

48

Twój  związek  był  dotąd  „w  zawieszeniu”.  Teraz  powracasz  do  niego,  zaczynasz  w  nim  być  ponownie  fizycznie 
obecny.  Do  tej  pory  najważniejszą  dla  ciebie  sprawą  była  twoja  indywidualna  terapia  i  proces  odzyskiwania 
zdrowia. Teraz najważniejszą sprawą powinna się stać twoja obecność w związku.  
Jeśli, na przykład, para postanowiła uprzednio rozłączyć się fizycznie, „ujawnienie się” oznacza powrót do siebie. 
Jeśli  mieszkała  razem  przez  cały  czas  dotychczasowej  terapii,  „ujawnienie  się”  może  na  przykład  oznaczać 
regularne chodzenie razem na obiady poza domem. 
 
2.  SŁUCHAJ I DOSTRZEGAJ 
 
Kiedy jesteś ze swoim partnerem, słuchaj uważnie, co mówi o sobie. 
 
3.  MÓW PRAWDĘ 
 
W tej fazie musisz być rygorystycznie uczciwy i szczery. Nie oznacza to, że musisz się całkowicie obnażać przed 
partnerem,  bo  najczęściej  nie  jest  to  wcale  pożyteczne.  W  twoim  interesie  leży  powstrzymanie  się  od  mówienia 
pewnych  rzeczy.  Twój  partner  wcale  nie  musi  wiedzieć  o  tobie  wszystkiego.  Powinieneś  mówić  prawdę  w 
odniesieniu  do  tych  spraw,  którymi  chcesz  się  z  nim  podzielić.  W  czasie  spotkań  terapeutycznych  możesz  się 
poradzić, których informacji o sobie lepiej nie ujawniać. Kiedy twój partner prosi o informację, której nie chcesz 
mu udzielić, a jednocześnie nie chcesz kłamać, powiedz po prostu: „Nie chcę o tym mówić.” Mówisz w ten sposób 
prawdę.  
 
4.  PROŚ O TO CZEGO POTRZEBUJESZ I PRAGNIESZ 
 
Formułuj bezpośrednie, jasne prośby o poufały kontakt i wsparcie. Ujawniaj swoje potrzeby i pragnienia. Wyrażaj 
jasno, co chciałbyś, aby zrobił twój partner, pomagając ci zaspokoić konkretną potrzebę lub pragnienie.  
 
5.  NIE PRZEJMUJ SIĘ REAKCJĄ 
 
Kiedy  zwracasz  się  do  partnera  z  prośbami  dotyczącymi  poufałego  kontaktu  lub  wsparcia,  nie  angażuj  się 
emocjonalnie w jego reakcje. Celem wyrażenia prośby jest przede wszystkim ujawnienie tego, czego potrzebujesz i 
pragniesz  od  partnera.  Pamiętanie  o  tym  pomoże  ci  wyrażać  jasno,  czego  chcesz,  bez  uciekania  się  do  owych 
pokrętnych, zawoalowanych, dwuznacznych sformułowań, które tak trudno zrozumieć i które tak często prowadzą 
nieporozumień. Bez względu na  to, jak partner zareaguje, twój stosunek do tego powinien być mniej więcej taki: 
„Acha, więc dzisiaj mój partner tak mi odpowiedział. Czy to nie interesujące?” 

Wyraźne „nie” na twoją prośbę nie musi oznaczać przekreślenia ciebie jako osoby; to tylko wskazówka, że 

partner nie chce zrobić tej szczególnej rzeczy, o jaką go właśnie poprosiłeś. Zrozumienie tej różnicy jest niezbędne 
dla uzdrowienia związku.  

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wcale łatwe. Jest jednak konieczne, bo chroni cię przed skupieniem się na 

chęci  zapanowania  nad  partnerem  i  manipulowania  nim,  aby  dostać  to,  czego  pragniesz.  Stwierdziłam,  że 
sformułowanie prostej prośby i nie przejmowanie się reakcją na nią wymaga dużej odwagi.  
 
 
6.  NAUCZ SIĘ CIESZYĆ Z ODMOWY  
 
Kiedy  zwracasz  się  z  prośbą  o  poufały  kontakt  lub  wsparcie,  a  odpowiedź  brzmi  „nie”,  uczysz  się  być  z  tego 
zadowolony lub nawet szczęśliwy. W miarę rozwoju swojej dojrzałości zaczynasz być zdolny do zaakceptowania 
faktu,  że  twój  partner  może  czasami  powiedzieć  „nie”,  dbając  o  swoje  potrzeby  i  pragnienia.  Uczysz  się  nie 
odbierać tego jako odrzucenia siebie przez partnera i cieszyć się, że partner sam troszczy się o siebie, nawet jeśli 
akurat  nie  tego  najbardziej  w  danej  chwili  potrzebujesz.  Jesteś  w  stanie  to  zaakceptować  i  cieszyć  się  z  tego,  bo 
sam  teraz  dobrze  troszczysz  się  o  siebie.  Leczysz  się  ze  współuzależnienia,  pracujesz  nad  czwartym symptomem 
rdzennym  i  wiesz  już,  jak  samodzielnie  dbać o swoje potrzeby i pragnienia. Wiesz, że są inni ludzie, do których 
możesz zwrócić się o pomoc, wsparcie i poufały kontakt. Nie jesteś już tak zależny od partnera.  
 
7.  ZWRACAJ UWAGĘ NA TO, CO OTRZYMUJESZ 
 
Zamiast oczekiwać, aby twoja prośba spotkała się z wyraźnym „tak”, albo zamiast ponawiać ją raz po raz, bo nie 
podoba ci się jego odpowiedź, po prostu notuj sobie, jakie to były prośby i ile razy otrzymałeś odpowiedź „nie”, a 
ile „tak”. 

Prowadzenie takich notatek pomoże ci w odpowiedzi na pytanie: „W jaki sposób dowiedzieć się, czy mam 

pozostać w tym związku, czy zerwać z nim?” Będziesz wiedzieć, czy odpowiedzi „tak” jest dostatecznie dużo, by 

background image

 

49

ten związek mógł dać ci zadowolenie. Jest to całkowicie indywidualny wybór i nikt nie ma prawa wtrącać się do 
tego.  Dzisiaj  wiele  związków  ma  na  celu  wzajemne  wsparcie,  a  nie  tylko  przetrwanie.  Pozostawanie  w  związku, 
który nie daje żadnego wsparcia, prawdopodobnie nie jest zbyt rozsądne. Mogą być jednak wyjątki, zwłaszcza gdy 
jedna  ze  stron  ma  bardzo  poważne  problemy  na  tle  porzucenia.  Niektórzy  Nałogowcy  Kochania  doznali  w 
dzieciństwie  tak  bolesnego,  ciężkiego  urazu porzucenia, że pozostawanie w jałowym związku może być dla nich 
lepsze od samotności. W praktyce klinicznej zadaje komuś pytanie o sensowność pozostawania w dotychczasowym 
związku  tylko  wtedy,  gdy  mają  w  nim  miejsce  przypadki  gwałtownego  fizycznego,  seksualnego  lub  słownego 
poniżenia – zwłaszcza, gdy w domu są dzieci.  

Jeśli  mamy  przyjaciół  żyjących  w  związkach  nie  dających    im  żadnego  wsparcia,  albo  jeśli  jesteśmy 

doradcami takich ludzi, nie powinniśmy zachęcać do odejścia, albo robić takich uwag, jak: „Wiesz, coś jest z tobą 
naprawdę nie w porządku, jeśli upierasz się, by z nim być. Każdy przy zdrowych zmysłach dawno by odszedł.” To 
wysoce niewłaściwe. To nie nasza sprawa, z kim ta osoba chce żyć. Nie mamy pojęcia, czy samotność nie byłaby 
dla tej osoby gorsza, a tak ma przynajmniej  kogoś w domu, co możne być akurat dla niej bardzo ważne.  

Stwierdziłam,  że  sporządzenie  inwentarza  odpowiedzi  „tak”  i  „nie”  przed  rozpoczęciem  leczenia 

współuzależnienia nie przynosi wiele pożytku. W miarę, jak usprawniasz zdolność do samodzielnego zaspokajania 
swoich potrzeb i pragnień i czujesz zadowolenie z ponoszenie za to odpowiedzialności, coraz mniej wymagasz od 
partnera i nie przejmujesz się jego odmowami tak jak dawniej. 

Inna  często  spotykana  pułapka  –  sama  w  nią  wpadłam  –  polega  na  tym,  że  przed  rozpoczęciem  leczenia 

współuzależnienia  mamy  tendencję  do  chorobliwego  tropienia  wszystkich  „nie”  i  pomijania  wszystkich  „tak”. 
Partner  szybko  to  zauważa,  stwierdzając,  że  często  dochodzimy  do  fałszywych  wniosków.  Mówimy  mu:  „Nigdy 
mnie  nie  chwalisz”,  albo:  „Nigdy  nie  robisz  tego,  co  ja  lubię.  Zawsze  robisz  tylko  to,  co  tobie  sprawia 
przyjemność”. W rzeczywistości twój partner może mówić „tak” częściej niż ci się wydaje.  

Ktoś  może,  na  przykład,  prosić  partnera,  aby  od  czasu  do  czasu  zdobył  się  na  jakąś  pochwałę.  Kiedy 

partner  robi  to  kilka  dni  później,  pochwała  bardzo  łatwo  zostaje  zanegowana.  Oto  przykład:  Jed  mówi  swojemu 
towarzyszowi życia, Kentowi, że bardzo mu się podoba sposób, w jaki Kent ustawił meble w salonie. Kent słucha 
tego, ale myśli: „Jed tak mówi, bo prosiłem go, żeby od czasu do czasu zdobył się na jakąś pochwałę. Przecież to 
oczywiste,  że  w  salonie  trzeba  jeszcze  zrobić  wiele  rzeczy,  żeby  naprawdę  było  ładnie.”  W  ten  sposób  neguje 
pochwałę  Kenta.  Jed  zrobił  to,  o  co  go  Kent  prosił:  znalazł  coś,  co  mógł  uczciwie  pochwalić  i  wyraził  szczerą 
pochwałę. Ale sposób myślenia Kenta umożliwia mu ignorowanie faktu pochwały.  

Można nawet z „tak” zrobić „nie”, jeśli się myśli nad tym dostatecznie długo. Pamiętam, jak z perspektywy 

czasu, gdy rozpamiętywałam mój związek, wydawało mi się, że pewne przejawy prawdziwego wsparcia ze strony 
mojego  partnera  były  najboleśniejszymi  przejawami  porzucenia.    Jeśli  nasze  dziecięce  doświadczenie  porzucenia 
jest dostatecznie ciężkie, później doszukujemy się porzucenia we wszystkim.  

Oto  przykład  zamiany  „tak”  na  „nie”.  Sara  prosi  swojego  brata,  Boba,  żeby  odwiedził  ciotkę  Jessie,  gdy 

będzie w Denwer. Bob i ciotka Jessie nigdy się nie lubili, ale Bob zgadza się ją odwiedzić, dodając tylko, że nie 
sprawi mu to specjalnej przyjemności. Sara wpada w złość i mówi: „No to nie odwiedzaj jej! Wcale nie chcę, żebyś 
ją odwiedził!” Zamiast zaakceptować jego „tak”, pozwalając mu jednocześnie wyrazić to, co czuje, Sara zamieniła 
jego „tak” na „nie”.  
 
ODPOWIADANIE NA PROŚBY PARTNERA 
 
Trzeba się również nauczyć oceniać, kiedy i jak odpowiadać na prośby partnera. Czasami nie będzie to wcale takie 
łatwe.  Jakich  kryteriów  powinniśmy  użyć,  skoro  nie  jesteśmy  już  ludźmi  spełniającymi  wszystkie  zachcianki 
partnera, lub skoro staramy się wziąć odpowiedzialność za zaspokajanie naszych własnych potrzeb i pragnień? Czy 
jest jakiś rozsądny sposób określenia, jak odpowiedzieć? Oto mój najprostsza zasada: mów „tak”, jeśli nie będzie 
cię to za dużo  kosztowało, mów „nie” kiedy koszty będą  za duże. 

Na przykład, twój partner prosi cię o seksualne zbliżenie, a ty jesteś trochę zmęczona. Będzie to wymagało 

trochę  wysiłku  z  twojej  strony.  Wiesz  jednak,  że  trzeba  pielęgnować  wasz  związek  i  chcesz  włożyć  w  to  trochę 
wysiłku. Współżycie seksualne tylko wówczas, gdy ma się na to wielką ochotę, nie jest najlepszym rozwiązaniem, 
bo  czekanie  na  to,  by  po  krótkotrwałym  epizodzie  seksualno-romantycznym  obaj  partnerzy  równocześnie  bardzo 
pragnęli  zbliżenia  i odczuwali w nim najwyższą satysfakcję, może doprowadzić do sytuacji, w której współżycie 
seksualne prawie całkowicie zaniknie. Dlatego są takie chwile, kiedy odpowiedź  „tak” może wymagać pewnego 
kompromisu z tym, czego właśnie najbardziej pragniesz.  

Jeśli  ten  kompromis  miałby  doprowadzić  cię  do  poczucia  krzywdy,  radzę  jednak  powiedzieć  „nie”.  Na 

przykład: twój partner prosi cię o zbliżenie seksualne, a ty zatrułeś się czymś i masz mdłości. Jest dość oczywiste, 
ż

e  bardziej  stosowna  będzie  odpowiedź  „nie”.  W  bardziej  delikatnych  sytuacjach  umiejętność  wyboru  między 

kompromisem a odmową wymaga zwykle praktyki i pracy nad sobą.  
 
JAK POSTĘPOWAĆ WOBEC PARTNERA:  KILKA WAŻNYCH RAD 
 

background image

 

50

Oto  kilka  wskazówek,  jak  zachowywać  się  wobec  partnera.  Zaczęrpnęłam  je  z  doświadczenia  mojego  związku  z 
Patem.  Odnoszą  się  one  szczególnie  do  sytuacji,  w  których  dyskutuje  się  ze  sobą  lub  dzieli  swoimi  myślami  i 
odczuciami.  
 
1.  NIE POTĘPIAJ PARTNERA W RAZIE KONFLIKTU  
 
Kiedy  mówisz  partnerowi  o  czymś,  co  wywołało  twój  sprzeciw,  albo  cię  zabolało,  nie  potępiaj  go.  Po  prostu 
powiedz, co się wydarzyło i jak to odczuwasz. Z własnego doświadczenia wiem, że wymaga to dużej dyscypliny.  

Uważaj, żeby w twoich słowach nie było zawoalowanych aluzji lub jawnego potępienia czy pogardy. Jeśli 

na przykład powiesz: „Wczoraj, kiedy zachowałeś się jak cham w garażu...”, w tym potocznym zwrocie ukryty jest 
komunikat: „Jesteś kimś gorszym”. Właściwiej będzie powiedzieć: „Wczoraj, kiedy wszedłeś do garażu i zacząłeś 
mówić  bardzo  podniesionym  tonem...”  Opisz,  co  się  stało,  nie  używając  epitetów  w  rodzaju  „głupiec”,  „cham”, 
„dziwak” itp.  
 
2.  NIE PROWADŹ PUNKTACJI 

 

Kiedy twój partner mówi ci o czymś, co wzbudza jego sprzeciw, nie wypominaj mu, że w zeszłym tygodniu sam 
zrobił to kilka razy. To, co twój partner robił w zeszłym tygodniu, nie ma znaczenia dla rozmowy prowadzonej w 
tym tygodniu. Oboje dyskutujecie nad tym, co ty zrobiłeś w tym tygodniu.  
 
3.  NIE ZAPRZECZAJ CZYIMŚ SPOSTRZEŻENIOM (LUB FAKTOM)  
 
Musisz zrozumieć, że każde z was ma swoje spostrzeżenia; mogą one być całkiem odmienne w odniesieniu do tej 
samej  rzeczy  lub  sprawy.  Okażesz  partnerowi  największy  szacunek,  gdy  po  prostu  wysłuchasz  jego  spostrzeżeń 
(dowiesz się, kim jest) bez osądzania go, albo zmuszania do tego, aby się zmienił.  

Oto przykład: ty i twoja dobra przyjaciółka, Elizabeth, patrzycie na żółwia. Mówisz: „Jaki piękny zielony 

kolor!” Na co Elizabeth odpowiada: „Przecież to nie zielony, to niebieski”. Kiedy już dowiedziałaś się, że żółw jest 
dla  Elizabeth  niebieski,  nie  kłóć  się  z  nią  i  nie  staraj  się  jej  przekonać,  że  jest  zielony.  Zgodzenie  się  z  tym,  że 
Elizabeth ma swoją własną rzeczywistość, pozwala jej odczuć, że ją kochasz. Dla ciebie żółw jest nadal zielony i 
poprzestaj na tym. Na pierwszy rzut oka może to przypominać brak szczerości, ale pamiętam, że od kiedy zaczęłam 
tak postępować, zdumiewałam się, ile razy później sama „zobaczyłam” tę niebieskość, lub jak często stwierdzałam, 
ż

e w prawie każdej sytuacji spostrzeganie czegoś przez różnych ludzi jest bardzo różne. I odtąd czułam się o wiele 

lepiej w towarzystwie ludzi, którzy widzą świat zupełnie inaczej niż ja.  
 
4.  NIE GROŹ ODEJŚCIEM W OBLICZU KONFLIKTU 
 
Ludzie  często  grożą  odejściem,  kiedy  zdają  sobie  sprawę,  że  przegrywają  w  jakimś  konflikcie.  Kiedy 
uświadamiasz sobie, że dałeś się wciągnąć w drażniącą dyskusję i twój partner w niej wygrywa, staraj się unikać 
kończenia  jej  uwagami  w  rodzaju:  „Wchodzę  i  nie  wiem  kiedy  wrócę”,  albo:  „Wiesz,  może  naprawdę  nie 
powinniśmy ze sobą być”.  

Kiedy  dyskusja  nabiera  trudnej  do  zniesienia  intensywności,  niekiedy  lepiej  ją  przerwać,  aby  emocje 

opadły. Aby to zrobić nie grożąc porzuceniem, wystarczy nadmienić, kiedy się wróci, na przykład: „Muszę teraz 
wyjść,  może  dokończymy  tę  dyskusje  za  dwie  godziny,  jak  wrócę”.  Oczywiście  powinieneś  dotrzymać  słowa  i 
zjawić się po dwóch godzinach. 
 
5.  ZMIEŚĆ SIĘ W CZTERECH ZDANIACH 

 

Oto kilka bardzo użytecznych rad, jakie otrzymałam od Janet. Zanim o coś poprosisz lub zwrócisz uwagę partnera 
na jakieś wydarzenie, pomyśl o tym, co chcesz powiedzieć i spróbuj to wyrazić najwyżej w czterech zdaniach.  

W tych czterech zdaniach unikaj następujących pułapek: 
 

• 

Nie uskarżaj się.  

• 

Nie  potępiaj,  czyli  nie  dawaj  do  zrozumienia,  że  jedna  strona  ma  rację,  a  druga  się  myli.  Uskarżanie  się  i 
potępianie utrudnia partnerowi zwrócenie uwagi na to, co chcesz powiedzieć, nawet, jeśli jest to rozsądne. 

• 

Nie  wyjaśniaj  ani  nie  usprawiedliwiaj  się  z  powodów,  dla  których  robisz  to,  co  robisz.  Czasami  jedna  osoba 
prowokuje  drugą  i  domaga  się  wyjaśnień  co  do  jej  zachowania  lub  decyzji.  Reagowanie  na  to 
usprawiedliwieniami i wyjaśnieniami wcale nie jest konieczne. Ludzie dorośli nie muszą się tłumaczyć przed 
innymi dorosłymi. Kiedy zaczniesz się usprawiedliwiać, druga osoba często przestaje zwracać uwagę na to, co 
mówisz,  spodziewając  się  całego  wykładu.  Nikt  nie  lubi,  jak  mu  się  robi  wykłady,  a  Nałogowcy  Unikania 
Bliskości są często na to uczuleni. 

background image

 

51

 
 
 

Oto przykład: przed podjęciem leczenia poproszenie swojej przyjaciółki Betty, żeby kupiła chleb po drodze 

do domu, zajmowało Jeannie około dziesięciu minut. Jeannie zamęczała Betty opowieściami o tym, jak źle spała i 
jak strasznie boli ją głowa, chcąc się usprawiedliwić, że sama nie pójdzie do sklepu. Do Betty często nie docierało, 
o co Jeannie prosi i nie kupowała chleba, co powodowało wzajemne wyrzuty i kłótnie. Teraz Jeannie mówi: „Betty, 
czy mogłabyś kupić chleb po drodze do domu?” Betty odpowiada: „W porządku”. To wszystko, co trzeba na ten 
temat  powiedzieć.  Oczywiście,  jeśli  zmieniły  się  jakieś  okoliczności,  albo  jeśli  musisz  zmienić  swoje  plany,  a 
dotyczy to drugiej osoby, krótkie wyjaśnienie bywa potrzebne.  
 
NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM, CZY TWÓJ PARTNER STOSUJE SIĘ DO TYCH ZASAD   
 
To są zasady dla ciebie. Nie twoja sprawa, czy twój partner stosuje się do nich, czy nie. Jeśli ty będziesz się do nich 
stosować, zmiany, jakie odczujesz, pomogą ci w nawiązaniu skutecznego kontaktu z ludźmi.  

Załóżmy,  że  twoje  dzieci  mówią:  „Mamo,  dziadek  powiedział  o  tobie  to-i-to.  Co  ty  na  to?”  Możesz 

udzielić  im  paru  informacji  bez  podkreślenia,  że  dziadek  nie  ma  racji.  Możesz  powiedzieć:  „Ja  tak  to  widzę”. 
Unikasz w ten sposób oceniania dziadka przed dziećmi. Nie poruszaj też przy tej okazji żadnych spraw, które nie 
powinny obchodzić dzieci. Trzymaj się ściśle tematu i nie rozwodź się. 

Jeśli  druga  strona  potępia  cię  i  twierdzi,  że  nie  masz  racji,  skup  się  na  zachowaniu  zdrowych  granic 

wewnętrznych i staraj się odpowiadać uprzejmie. Przyjmij pozycję obserwatora, mówiąc sobie w duchu: „O, mój 
partner  mnie  potępia.  No  cóż,  to  tylko  czwarty  symptom  rdzenny,  osądzanie,  że  ja  jestem  do  niczego,  a  on  ma 
rację.  Nic  ciekawego”.  Kiedy  partner  skończy,  kiwnij  głową  na  znak,  że  usłyszałeś,  co  powiedział  i  zajmij  się 
swoimi sprawami. Niezależnie od tego, że jest to po prostu zdrowa reakcja, w kategoriach „leczenia” zachowanie 
dobrych  manier  ma  na  celu  nie  dostarczanie  partnerowi  amunicji,  przy  pomocy  której  może  cię  wytrącić  z 
równowagi.  
 
INTELEKT JEST PODSTAWOWYM NARZĘDZIEM W PROCESIE LECZENIA 
 
Starając  się  zachować  pozycję  obserwatora  rządzimy  się  bardziej  intelektem  niż  emocjami.  Leczenie  odbywa  się 
przede wszystkim w mózgu; myśli mogą wywoływać bardzo intensywne emocje. 

Twoją  pierwszą  myślą  może  być,  na  przykład:  „Znęca  się  nade  mną    tymi  ciągłymi  oskarżeniami,  tym 

powtarzaniem,  że  on  ma  rację,  a  ja  nie!”  I  natychmiast  tworzy  się  jądro  emocjonalnego  tajfunu.  Kiedy  myślisz 
bardziej  racjonalnie  i  logicznie,  nie  tracąc  panowania  nad  tym,  co  się  w  tobie  dzieje,  możesz  dość  znacznie 
złagodzić  toksyczne  emocjonalne  przeżycie,  albo  nawet  całkowicie  go  uniknąć.  Stwierdziłam,  że  skłonność  do 
intensywnych  emocji  można  bardzo  skutecznie  osłabić  narzucając  sobie  rolę  obserwatora,  odnotowującego  w 
myślach: „Mój partner próbuje mnie potępić...Hm, to ciekawe...” 
 
WŁAŚCIW MIEJSCE EMOCJI W PROCESIE LECZENIA 
 
Mówiąc,  że  leczenie  odbywa  się  przede  wszystkim  w  mózgu,  nie  chcę  sugerować,  że  masz  zostać  człowiekiem 
pozbawionym  emocji.  Człowiek,  który  się  leczy,  ma  dostęp  do  dojrzałych,  dorosłych  emocji  –  odczuwa  je  i 
odpowiednio wyraża. Zdrowiejący ludzie nie podejmują jednak decyzji dotyczących swoich zachowań w oparciu 
wyłącznie o to,  co czują, a w miarę postępów w leczeniu nie ulegają już niszczącym, intensywnym emocjom tak 
często,  jak  dawniej.  Dobrym  sposobem  rozpoczęcia  odbudowy  związku  jest  zajęcie  się  najpierw  intensywnością 
swoich  emocji,  a  dopiero  później  powrócenie  do  związku,  już  z  pewną  umiejętnością  panowania  nad  swoimi 
emocjami  i  zachowaniami.  Bardzo  trudno  o  zdrowy  związek,  gdy  jeden  z  partnerów  raz  po  raz  wymiotuje  na 
drugiego swoimi emocjami.  

 Używanie  głównie  intelektu  w  kontaktach  z  partnerem,  powstrzymywanie  się  od  reagowania  na  jego 

niewłaściwe  zachowania  i  ustanowienie  mocnych  granic  wewnętrznych  potwierdza,  że  odtrułeś  się  ze  swojego 
przeżycia  poniżenia  w  dziedzinie.  Nie  ma  już  w  tobie  gotowego  w  każdej  chwili  wybuchnąć  kotła,  w  którym 
bulgocą dziecięce urazy i od dawna nagromadzone uczucia, a zwłaszcza poczucie wstydu, powodujące, że czułeś 
się bezwartościowy. 

Jak  widzieliśmy,  osoby  współuzależnione  przeżywają  bardzo  silne  emocje  w  związku  z  bieżącymi 

wydarzeniami.  Te  emocje  nie  są  dojrzałymi  uczuciami  osób  dorosłych  –  wytryskają  z  innych  źródeł.  Inne  osoby 
często  wzbudzają  w  nich  gwałtowne  uczucia.  Mają  też  skłonność  do  ulegania  uczuciom,  jakie  nagromadzili  w 
sobie  w  dzieciństwie  –  najczęściej  są  to  uczucia  zapożyczone  od  rodziców  –  i  obdarzania  nimi  innych  w  wieku 
dorosłym. Mogą również bardzo łatwo popaść w stan świadomości dziecięcej, kiedy wydarzenia bieżące wyzwolą 
w nich dawne uczucia, nie zaspokojone dostatecznie w dzieciństwie. Świadomość dziecięca powoduje, że czujemy 
się mali, bezbronni i bojaźliwi.  

background image

 

52

Te stare uczucia dają o sobie znać nawet w procesie leczenia współuzależnienia. Różnica polega na tym, że 

kiedy  się  obudzą,  możesz  je  rozładować  przy  pomocy  psychologa-doradcy  lub  przyjaciół,  którzy  są  dostatecznie 
dojrzali,  aby  cię  wysłuchać.  A  to  pozwala  ci  uchronić  się  od  wykorzystania  tych  zadawnionych  uczuć  do 
wytworzenia intensywnych emocji wewnątrz twojego przebudowywanego związku.  

Często słyszałam z ust ludzi, którym pomagałam się leczyć, opowieści o tym, jak wracali do domu przed 

swoim  partnerem,  dzwonili  do  przyjaciela  i  wylewali  przed  nim  złość  na  partnera,  łagodząc  w  ten  sposób 
intensywność  swoich  emocji.  Kiedy  partner  wracał  do  domu,  mogli  go  powitać  przyjaznym  tonem:  „Hej,  jak  ci 
minął  dzień?”,  a  ich  związek  stawał  się  coraz  zdrowszy.  Polecam  tę  metodę  wszystkim,  którzy  się  leczą  ze 
współuzależnienia.  Pomoże  im  to  w  ustanowieniu  wewnętrznych  granic  i  zachowaniu  rozsądku  w  obecności 
partnera, bez względu na to, co partner będzie robił.  

Zdarza się, że nawet rozsądni i uporządkowani wewnętrznie ludzie wybuchają emocjonalnie wobec innych. 

Wspominam o tym, aby cię ostrzec i abyś wiedział, że nie ma ludzi doskonałych, nawet jeśli są wyleczeni. Chodzi 
o  to,  aby  być  zdrowszym  i  mieć  lepszą  kontrolę  nad  sobą,  aby  stać  się  w  swoim  związku  partnerem  bardziej 
odpowiedzialnym, niezależnie od tego, czy twój partner jest odpowiedzialny, czy nie.  
 
KIEDY NIE MA ZWIĄZKU, DO KTÓREGO MOŻNA WRÓCIĆ 
 
Jeśli  jesteś  zdrowiejącym  Nałogowcem  Kochania  (albo  Nałogowcem  Unikania  Bliskości),  może być i tak, że nie 
masz już do czego wrócić. Przeszedłeś pomyślnie przez odtrucie ze starych uczuć, zalegających w tobie od czasów 
przeżycia  porzucenia  lub  omotania  w  dzieciństwie,  wyleczyłeś  się  ze  współuzależnienia  i  jesteś  uwolniony  od 
innych nałogów. Jesteś przygotowany do fazy czwartej, czyli powrotu do dawnego związku, ale nie masz do czego 
wrócić. Być może twój dawny związek wzajemnego nałogowego uzależnienia miał charakter wyłącznie seksualno-
romantyczny. Może twój ostatni partner związał się z kimś innym, albo ty sam zdałeś sobie sprawę, że twój partner 
nie  jest  dostatecznie  zdolny  do  wspierania  drugiej  osoby,  aby  można  było  utworzyć  z  nim  zdrowy  związek.  Jest 
wiele powodów, dla których możesz nie mieć dokąd wrócić. 

 W tej sytuacji powinieneś poszukać kogoś, z kim będziesz mógł nawiązać kontakt i spróbować się z nim 

zaprzyjaźnić. Jest to zwykle łatwiejsze, jeśli druga osoba zaprasza cię do przyjaźni lub związku przez okazywanie 
zainteresowania tobą. Jeżeli jest taka osoba, uśmiechnij się i odpowiedz „tak”. Jeśli nie ma, rozejrzyj się za kimś, 
kto nadawałby się do tego i zacznij budować z nim przyjaźń – pozaseksualne doświadczenie społeczne.  
 
KWALIFIKACJE NOWEGO PRZYJACIELA 
 
Jeśli  chcesz  skorzystać  z  nowej  przyjaźni,  wybierz  osobę,  która  nie  jest  poważnie  zainteresowana  kimś  innym,  i 
wobec  tego  będzie  mogła    poświęcić  ci  swój  czas  i  uwagę,  a  ty  nie  znajdziesz  się  w  sytuacji  rywala.  Byłoby 
również dobrze, gdyby ta osoba pociągała cię psychicznie i seksualnie. Jeżeli takiej osoby nie ma w pobliżu, warto 
jej poszukać. W aktywnym rozglądaniu się za taką osobą, w nawiązywaniu nowych kontaktów, nie ma nic złego, 
przeciwnie – jest ci to potrzebne.  
 
ZNALEZIENIE „IDEALNEJ OSOBY” 
 
Współczesne  społeczeństwo  wywiera  na  nas  nacisk,  abyśmy  zaczynali  od  znalezienia  kogoś,  kto  nas  pociąga 
fizycznie,  aby  rozpocząć  z  nim  intymne  współżycie  seksualne,  a  dopiero  później  próbować  zbudować  z  nim 
związek pokonując wszystkie konflikty w intelektualnej i emocjonalnej sferze poufałości. Uważam, że powinniśmy 
nauczyć  się  działać  odwrotnie:  najpierw  poznać  kogoś  i  zaakceptować  jako  odrębną  istotę  ludzką,  a  później 
nawiązać  z  nim  intymny  kontakt  seksualny.  Wielu  z  nas  uważa  jednak,  że  trzeba  znaleźć  kogoś,  kto  odpowiada 
naszemu  idealnemu  wzorcowi  fizycznemu,  abyśmy  czuli  do  niego  pociąg  seksualny  –  dopiero  wtedy  można 
bezpiecznie zainwestować coś w utworzenie prawdziwego związku. Często wydaje się, że trudno znaleźć osobę z 
odpowiednimi kwalifikacjami – a przy tym dostępną – a jeśli już się znajdzie, często okazuje się, że ona nie czuje 
do nas pociągu, zwłaszcza, jeśli nasza fizyczna powierzchowność daleka jest od doskonałości.  

Jeśli nawiążemy przyjaźń z kimś, kto jest bardzo miły, ale niezbyt atrakcyjny fizycznie, często te fizyczne 

„detale”,  które  nas  z  początku  odpychały,  z  czasem  podobają  się  nam  coraz  bardziej,  albo  stają  się  coraz  mniej 
istotne.  W  wielu przypadkach zdrowy pociąg seksualny rodzi się dopiero wówczas, gdy rozwinęły się inne sfery 
intymnej poufałości.  

Jeśli czas mija, a ty wciąż nie możesz znaleźć osoby, która cię pociąga, byłoby rozsądnie zastanowić się, 

czy przypadkiem w twoim sposobie myślenia nie ma czegoś, co sprawia, że nikt nie jest w stanie cię zadowolić. 
Niektórzy  ludzie  nie  zawierają  żadnego  związku,  bo  oglądają  każdego  potencjalnego  partnera  pod  mikroskopem, 
cal po calu, i oczywiście nikt nie odpowiada ich oczekiwaniom. Jeśli uświadomisz sobie, że ty właśnie do takich 
ludzi należysz, radzę ci zwrócić się do swojego psychologa-doradcy, który nie może ci pomóc w uwolnieniu się od 
takiego perfekcjonistycznego, hamującego nawiązanie bliższych kontaktów sposobu myślenia.  
 

background image

 

53

 
 
POWSTRZYMANIE SIĘ OD WSPÓŁŻYCIA SEKSUALNEGO 
 
Kiedy  znajdziesz  jakąś  osobę  –  nawet  taką,  która  pociąga  cię  fizycznie  i  z  którą  możesz  potencjalnie  nawiązać 
współżycie seksualne – radzę ci jednak przez jakiś czas powstrzymać się w tym nowym związku przed intymnością 
seksualną poza czułymi pocałunkami. Kiedy mówię o tym na wykładach, wielu słuchaczy się śmieje, ale naprawdę 
uważam,  że  zaczynanie  od  seksu  jest  nierozsądne  i  niebezpieczne.  Pamiętaj,  że  wchodzisz  w  nowy  związek  w 
sytuacji  dla  siebie  nieznanej  i  prawdopodobnie  trudnej.  Nauczyłeś  się,  czego  nie  robić  w  związku  z  drugim 
człowiekiem,  ale  to  właśnie  jest  ci  najbardziej  znane.  Nie  masz  żadnego  doświadczenia  w  budowaniu  zdrowego 
związku.  Wszystkie  twoje  nowo  zdobyte  zdolności  mają  być  skoncentrowane  na  właściwej  ocenie  tego,  co  się 
dzieje między tobą a drugą osobą. 
Pobudzenie  i  współżycie  seksualne  ma  to  do  siebie,  że  trudniej  w  nim  myśleć  jasno.  Pociąg  do  maksymalnego 
zbliżenia  blokuje  wszystkie  inne,  bardziej  subtelne  aspekty  wzajemnego  stosunku.  Pojawia  się  tendencja  do 
lekceważenia  lub  niedostrzegania  istotnych  elementów  zachowań  partnera. Utrudnia to śledzenie, co się dzieje w 
innych sferach – intelektualnej i emocjonalnej – i upośledza zdolność do kompleksowej oceny w sferze fizycznej. 
To zrozumiałe, że między partnerami związku istnieje zawsze jakieś napięcie seksualne, ale powinno się nad nim 
panować, dopóki nie zacznie się odkrywać innych rodzajów bliskiej poufałości. 
 
ODKRYWANIE INNYCH FORM POUFAŁOŚCI 
 
Jesteś już w fazie budowy związku, zwracasz się do partnera z różnymi prośbami o poufały kontakt i wsparcie w 
sferze intelektualnej, emocjonalnej i fizycznej, odpowiadasz też na jego prośby. Może się okazać, że z przyjaźni nic 
nie wychodzi, bo partner nie jest w stanie lub nie chce zareagować na twoje prośby, albo ty uważasz jego prośby za 
niewłaściwe lub trudne do spełnienia. Jeśli tak jest, porzuć ten związek i próbuj stworzyć inny. Dla zdrowiejącego 
Nałogowca Kochania taka decyzja może być trudna. Niech jej towarzyszy świadomość, że może to być wielki krok 
naprzód w wyleczeniu się i osiąganiu poczucia własnej wartości. 
 
CZY ISTNIEJĄ LUDZIE ZDROWI? 
 
Zapewne trudno w to uwierzyć, ale we współczesnym społeczeństwie jest wielu zdrowych ludzi. Nie zauważaliśmy 
ich, bo kiedy byliśmy pochłonięci przez nasz toksyczny związek wzajemnego współuzależnienia, nie chcieli mieć z 
nami bliższego kontaktu. Cały ten chaos intensywnych emocji i zachowań, jaki wytworzyliśmy wokół siebie, był 
dla nich czymś trudnym do zniesienia. Jednym z bolesnych skutków wyleczenia jest świadomość tego faktu.  

Inny  powód,  dla  którego  mogliśmy  nie  dostrzegać  wielu  zdrowych  ludzi  polega  na  tym,  że  kiedy 

prowadziliśmy życie typowe dla Nałogowca Kochania lub Nałogowca Unikania Bliskości, interesowali nas jedynie 
ludzie nam podobni. Ludzie zdrowi, radzący sobie ze sobą i z innymi, po prostu nas nie pociągali. 

Częścią  wyzdrowienia  jest  więc  również  zmiana  kryteriów    -  w  późnych  fazach  leczenia  zaczyna  nas 

pociągać  co  innego  niż  uprzednio.  Wiele  kryteriów  już  zmieniliśmy,  osiągając  dojrzałość  w  procesie  leczenia 
współuzależnienia. 

W miarę postępów w terapii zaczynamy zdawać sobie sprawę, że znajomi i przyjaciele, których mieliśmy, 

też  są  chorzy.  Ważne  jest  aby  starać  się  ich  nie  osądzać.  Nie  tak  dawno  sami  byliśmy  w  takim  stanie.  To,  że  są 
chorzy, nie jest zresztą naszą sprawą. Powinniśmy natomiast ocenić, czy utrzymywanie tych dawnych znajomości i 
przyjaźni  nie  będzie  nas  za  dużo  kosztowało  w  tej  fazie  ozdrowienia.  Może  trzeba  będzie  ograniczyć  kontakty  z 
nimi do minimum, aby nie narażać z trudem osiągniętej równowagi. 

Są  to  niektóre  ze  strat,  jakie  towarzyszą  powrotowi  do  zdrowia.  Dzisiaj  zauważam,  że  przebywanie  z 

pewnymi ludźmi, dręczonymi chorobą, o której mowa w tej książce, jest dla mnie bardzo trudne, zwłaszcza kiedy 
objawy choroby się nasilają. 
 
ZDROWY ZWIĄZEK 
 
Wyniesione z dzieciństwa wzorce budowania związku z innymi ludźmi okazały się niewłaściwe. Tera leczymy się 
ze  skutków  naszego  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia.  Jesteśmy  gotowi  wypróbować  skrzydła, 
zacząć od początku i stworzyć zdrowy związek. W tym punkcie wiemy już, czego nie powinniśmy robić; o wiele 
mniej wiemy, co robić. W Części III poznamy charakterystykę zdrowego związku. 
 
 
 
 
 

background image

 

54

 

Cz

ęść

 III : ZDROWY ZWI

Ą

ZEK 

 

ROZDZIAŁ 12 
 
Oznaki zdrowego zwi
ązku 
 

Kiedy  już  oderwałeś  się  od  osoby,  od  której  byłeś  uzależniony,  i  wyleczyłeś  się  ze  swojego  współuzależnienia, 
osiągnąłeś  stopień  dojrzałości,  jakiego  przedtem  nie  miałeś.  Ta  dojrzałość  pozwala  ci  rozpocząć  nowe  życie. 
Przede  wszystkim  masz  teraz  inny  stosunek  do  samego  siebie:  potrafisz  czuć  swoją  wartość,  ochraniać  swoją 
suwerenność,  mieć  poczucie  swojej  tożsamości,  samodzielnie  dbać  o  swoje  potrzeby  i  pragnienia,  panować  nad 
sobą. 

Jesteś  teraz  przygotowany  do  poprawienia  swoich  stosunków  z  innymi  ludźmi.  Na  czym  jednak  polega 

zdrowy  związek  dwóch  różnych  osób?  Odpowiedź  na  pytanie  jest  bardzo  ważna  dla  zdrowiejącego  Nałogowca 
Kochania.  Ja  sama  znalazłam  ją  czerpiąc  wiedzę  z  wielu  źródeł,  takich  jak  moi  przyjaciele,  moja  przewodniczka 
Janet, mój mąż Pat, moje własne doświadczenie prób i błędów, doświadczenia wielu innych ludzi przechodzących 
proces leczenia. 
 
CECHY ZDROWEGO ZWIĄZKU 
 
Udało  mi  się  wyodrębnić  dziewięć  specyficznych  oznak  zdrowego  związku,  niezależnie  od  tego,  czy  tą  drugą 
osobą jest małżonek, rodzic, dorosłe dziecko, przyjaciel czy psychoterapeuta. Przyjrzyjmy się im bliżej. 
 
1.KAŻDY WIDZI PARTNERA REALISTYCZNIE 
 
Ż

adna z osób nie uważa partnera za kogoś gorszego i nie zaprzecza jego tożsamości, nie ukrywa tez przednim, kim 

sama naprawdę jest. Jak mówi Janet Hurley : każde z was ujawnia się, zwraca uwagę na partnera, mówi prawdę, 
prosi o to czego potrzebuje i pragnie – i spokojnie patrzy co z tego wyniknie. 

Każde  z  was  wie,  że  druga  osoba  nie  jest  doskonała  –  jak  każda  istota  ludzka.  Każde  z  was  uczy  się 

trzeźwego realizmu. Wie czego może oczekiwać od drugiego. Jeśli partner zachowa się agresywnie albo pogwałci 
twoje granice, każde z was radzi sobie z tym bez większego stresu. 

Wszyscy od czasu do czasu zachowujemy się agresywnie. Możemy pogwałcić czyjeś zewnętrzne granice 

fizyczne  lub  seksualne,  możemy  tez  pogwałcić  czyjeś  wew.  granice  intelektualne,  emocjonalne  czy  duchowe. 
System wewnętrznych granic jest chyba najbardziej narażony na pogwałcenie. Zdarza się to na przykład, gdy jedna 
osoba  wymaga  od  drugiej  doskonałości,  kiedy  zamęcza  partnera  skargami  i  wyrzutami,  kiedy  dręczy  go 
sarkastycznymi uwagami, ośmiesza go, obrzuca wyzwiskami, kontroluje każdy jego krok, słowo czy spojrzenie. Na 
przykład,  wymaganie  doskonałości  od  córki  oznacza  danie  jej  do  zrozumienia,  że  teraz  nic  nie  jest  warta  co 
oczywiście  wyzwala  w  niej  poczucie  wstydu  i  nieadekwatności.  Nikt  nie  może  być  doskonały.  Żądanie 
doskonałości jest bezsensowne i poniżające. 

W zdrowym związku każde z was potrafi sobie poradzić ze sporadycznym naruszaniem swoich granic nie 

odrzucając partnera lub oddalając się od niego, chociaż żadne z was nie toleruje tego jako dania na co dzień. Każde 
z was zna swoje nieprzekraczalne granice, niezbędne dla zachowania tożsamości i szacunku do siebie. Potraficie je 
uszanować i zachować. (Przez nieprzekraczalne granice rozumiem takie zachowanie, którego nie można tolerować; 
wolałoby się opuścić związek niż spotkać z takim zachowaniem.) 
 
2.KAŻDY BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWÓJ ROZWÓJ  
 
Każde z was rozwija się i pracuje nad swoim ozdrowieniem, szczególnie w zakresie pięciu rdzennych symptomów 
współuzależnienia.  Żaden  z  partnerów  nie  oczekuje,  że  ktoś  będzie  za  niego  wypełniał  jeden  z  następujących 
obowiązków wobec samego siebie : 

• 

Każdy pielęgnuje szacunek do samego siebie, zwłaszcza w czasie konfliktu z partnerem. Nie wymagasz od 
partnera, aby nieustannie darzył cię szacunkiem. 

• 

Każdy jest odpowiedzialny za swoje granice, każdy potrafi chronić swoją suwerenność zwłaszcza podczas 
konfliktu z partnerem. Każdy potrafi słuchać drugiego, ponieważ każdy ma swoje granice stanowiące filtr 
dla wszystkich napływających informacji; w ten sposób możesz słuchać partnera i zwracać uwagę na to co 
chce ci powiedzieć. 

• 

Każdy  jest  odpowiedzialny  za  właściwe  poznanie  i  ujawnienie  prawdy  o  swojej  sferze  fizycznej, 
intelektualnej, emocjonalnej i duchowej, każdy potrafi dzielić się nią z drugim. Żadne z was nie wymaga 
od partnera, aby sam domyślał się tej prawdy, nie pozwala też, by to on ją określał. 

background image

 

55

• 

Każdy  bierze  odpowiedzialność  za  poznanie  swoich  własnych  potrzeb  i  pragnień,  a  także  za  określenie, 
kiedy  jak  i  wobec  kogo  można  je  ujawniać.  Chociaż  żyjecie  razem  w  związku,  dzielicie  się  sobą  i 
wspieracie wzajemnie, każde z was ma również inne źródła wsparcia (przyjaciele, doradcy, towarzysze z 
grupy  dwunastu  stopni  lub  innej  grupy  odnowy  psychicznej  i  duchowej),  do  których  możecie  sięgnąć, 
kiedy na waszą prośbę o wsparcie partner odpowiada ,,nie’’. 

• 

Każdy  bierze  odpowiedzialność  za  uczenie  się  i  okazywanie  umiaru  w  wyrażaniu  swojej  osobowości, 
swoich  potrzeb  i  pragnień.  Żadne  z  was  nie  oczekuje  od  partnera,  że  będzie  tolerował  nieokiełznanie  i 
niezdrową intensywność w tym względzie. 

 

3.KAŻDY  BIERZE  ODPOWIEDZIALNOŚĆ  ZA  UTRZYMYWANIE  SIĘ  NA  POZIOMIE  CZŁOWIEKA 
DOROSŁEGO 
 
Zdrowi  ludzie  doznają  dojrzałych  emocji,  charakterystycznych  dla  człowieka  dorosłego,  i  zdaja  sobie  sprawę,  że 
sposób  w  jaki  myślą  ma  wpływ  na  korespondujące  z  nim  uczucia.  Jak  widzieliśmy  w  Rozdziale  11,  zdrowiejące 
osoby  współuzależnione  mogą  jednak  od  czasu  do  czasu  przeżywać  rzeczywistość  swoich  dawnych,  dziecięcych 
uczuć  i  osuwać  się  do  poziomu  dziecka.  W zdrowym związku każdy bierze odpowiedzialność za panowanie nad 
swoimi  zachowaniami  również  i  w  tych  okresach,  za  odpowiednie  poinformowanie  partnera  o  swoim  stanie  i  za 
znalezienie sposobu powrotu do stanu świadomości człowieka dorosłego, nie poniżając nikogo w tym procesie. 

Zdrowiejący  ludzie  rozwijają  w  sobie  umiejętność  powrotu  do  poziomu  człowieka  dorosłego  przez 

nawiązanie  intymnego  dialogu  z  kryjącym  się  w  nich  dzieckiem.  Jeżeli  ta  metoda  w  twoim  przypadku  okaże  się 
nieskuteczna, możesz zawsze otrzymać pomoc od jakiejś innej osoby, np. dojrzałego przyjaciela, psychoterapeuty, 
osoby wprowadzającej cię do grupy Dwunastu Stopni. 

Jeśli  twój  partner  jest  osobą  dojrzałą,  możesz  jego  poprosić  o  pomoc.  Musisz  być  jednak  świadomy 

pewnych zagrożeń dla waszego związku. Pamiętaj, że nawet wówczas, gdy takie osunięcie się do poziomu dziecka 
mogło  być  spowodowane  jakimś  wydarzeniem,  w  którym  brał  udział  twój  partner,  to  nie  on  spowodował  twój 
pierwotny  uraz  w  dzieciństwie,  którego  wspomnienie  wyzwoliło  to  ,,osunięcie  się’’  do  poziomu  dziecka.  Twój 
partner  nie  jest  odpowiedzialny  za  twoje  doświadczenie  poniżenia  w  dzieciństwie  i  jego  trwające  do  dziś  skutki. 
Musisz  na  samym  początku  tego  przeżycia  bardzo  wyraźnie  powiedzieć  partnerowi,  że  osuwasz  się  do  poziomu 
dziecka, mówiąc np. cos takiego: ,,Właśnie poczułam się bardzo mała. Czuję się dzieckiem. Potrzebuje pomocy.’’ 
Ujawniając taka słabość i bezbronność staraj się uniknąć poniżenia partnera przez domaganie się aby uwolnił cię z 
tego stanu, albo przez oskarżanie go, że to on wprowadził cię w taki stan. 
 
4.KAŻDY POTRAFI SIĘ SKUPIĆ NA ROZWIĄZYWANIU PROBLEMÓW 
 
Każdy  z  nas  napotyka  na  problemy,  które  trzeba  jakoś  rozwiązać.  Czy  nam  się  to  podoba  czy  nie,  problemy  to 
kamienie  którymi  jest  usłana  droga  naszego  życia.  W  zdrowym  związku  każdy  potrafi  się  skupić  na  tym,  jak 
najskuteczniej  rozwiązać  jakiś  problem.  A  potem  każdy  bierze  odpowiedzialność  za  to,  co  razem  uzgodniliście. 
Ż

adne  z  was  nie  musi  mieć  racji  albo  się  mylić.  Kiedy  dwoje  ludzi  tworzących  związek  zaczyna  osądzać  się 

wzajemnie, albo dowodzić, że któreś z nich ma rację, logika i proces leczenia biorą sobie urlop. 
Pamiętam,  jak  pewnego  razu  uszkodziłam  zderzak  w  naszej  półciężarówce.  Kiedy  wróciłam  do  domu,  mąż 
popatrzył na zderzak i zapytał: ,,co się stało?’’ Odpowiedziałam: ,,nie zaciągnęłam hamulca i samochód potoczył 
się  na  drzewo’’.  Pat  powiedział  :  ,,Aha.  wiesz  co  chyba  nie  musimy  oddawać  go  do  naprawy,  nie  warto.’’  I 
przestaliśmy  na  ten  temat  rozmawiać.  Zgodziliśmy  się  wspólnie  rozwiązać  ten  problem  :  można  jeździć 
samochodem  z  wgniecionym  zderzakiem.  Pat  nie  zapytał  mnie  :  ,,Ale  dlaczego  to  zrobiłaś?’’,  nie  mówił  mi  że 
jestem głupia, lekkomyślna lub że nie powinnam w ogóle prowadzić samochodu. Wymieniliśmy zdania w bardzo 
praktyczny sposób. Zrozumiałam, że przeszliśmy kawał drogi od czasów, kiedy w takiej sytuacji naładowalibyśmy 
tę  półciężarówkę  wszystkimi  wzajemnymi  oskarżeniami,  jakie  każde  z  nas  magazynowało  w  sobie  przez  całe 
tygodnie. 
 
5.KAŻDY POTRAFI BYĆ POUFAŁY WOBEC PARTNERA I WSPIERAC GO 
 
Kiedy  jedno  z  was  wyraża  swoje  potrzeby  i  pragnienia,  drugie  może  udzielić  swego  wsparcia,  tak  często  jak  to 
możliwe bez zaniedbywania troski o siebie i bez wyręczania partnera w jego obowiązkach. W zdrowym związku 
taka  postawa  jest  dwukierunkowa.  Jednego  dnia  ty  możesz  być  osobą  potrzebującą  czy  pragnącą  czegoś, 
następnego dnia role mogą się odwrócić i trzeba pomóc partnerowi. 
 
 
 
 
 

background image

 

56

6.KAŻDY POTRAFI PROWADZIC ŻYCIE ,,PEŁNE OBFITOŚCI’’ 
 
Uważam, że wartość, siła i obfitość współzależą od siebie. Wartość i sił wzrastają lub zmniejszają się synergicznie. 
Kiedy bardziej się doceniamy, wzrasta nasza siła. Innymi słowy, wzrasta nasza zdolność do zaspokajania swoich 
potrzeb  i  pragnień.  Kiedy  mamy  większe  poczucie  siły,  umacnia  się  w  nas  poczucie  własnej  wartości.  Kiedy 
osłabiamy nasze poczucie siły przez brak zdolności do zaspokajania własnych potrzeb i  pragnień, słabnie też nasze 
poczucie własnej wartości i vice versa. 
Oto dwa sposoby które prowadzą do poczucia własnej wartości : 
1. Dokonuj wyborów z myślą o sobie; 
2.  Dbaj  sam  o  siebie,  zamiast  poświęcać  całą  energię  na  ukaranie  kogoś  innego  i  za  to,  że  nie  dbał  o  ciebie,  nie 
szanował ciebie, albo zrobił ci krzywdę. 
 
Stwierdziłam,  że  walka  z  kimś,  albo  karanie  kogoś,  po  prostu  niewiele  dają.  Kiedy  przestajesz  skupiać  się  na 
samym  fakcie,  że  ktoś  podeptał  twoje  uczucia,  często  zaczynasz  zdawać  sobie  sprawę,  że  to,  co  ci  się  tak  nie 
podobało  w  zachowaniu  drugiej  osoby,  wynikało  z  jej  potrzeb  i  pragnień  a  nie  miało  wcale  na  celu  zrobienie  ci 
krzywdy. Kiedy potrafimy samodzielnie dbać o swoje potrzeby i pragnienia i kiedy utrzymujemy nasze poczucie 
własnej  wartości  i  siły  na  dostatecznie  wysokim  poziomie,  przyciągamy  do  siebie  wiele  rodzajów  ,,obfitości’’  : 
przyjaźń, pieniądze, spokój, energię. A te ,,obfitości’’ jeszcze bardziej wzmacniają w nas poczucie wartości i siły. 
Miałam  przyjaciela,  który  już  po  sześćdziesiątce  zdecydował  się  na  leczenie  i  zaczął  pracować  nad  swoim 
współuzależnieniem.  Uwierzył  w  siebie.  Po  pięciu  latach  terapii  zaczął  realizować  program  odnowy  fizycznej  i 
nadal regularnie chodził na spotkania grupy Dwunastu Stopni lub odwiedzał swojego psychoterapeutę. Życie tego 
człowieka  rozkwitło.  Odnosi  sukcesy  w  swojej  pracy,  która  polega  głównie  na  kontaktach  z  ludźmi,  próbuje  też 
swych  sił  na  polu  twórczości  artystycznej.  Twierdzi,  że  ta  ,,obfitość’’  jest  skutkiem  poczucia  własnej  wartości  i 
siły,  także otworzenia się na wzbogacające i wzmacniające działanie Najwyższego Autorytetu. 
 
7.KAŻDY POTRAFI NEGOCJOWAĆ I ZAAKCEPTOWAĆ KOMPROMIS 
 
W miarę jak wzrasta twoje poczucie własnej wartości, siły i ,,obfitości’’ możesz uwolnić się od chęci zaspokojenia 
swoich potrzeb i pragnień za każdym razem, kiedy je odczujesz. Masz w sobie dość energii, spokoju i pogody; nie 
musisz  już  wychodzić  ze  skóry,  żeby  wszystko  układało  się  tak,  jak  według  ciebie  powinno  się  układać.  Janet 
Hurley ujęła to w ten sposób : motorem twoich działań  nie jest już brak, ale lecz obfitość, a więc kompromisu nie 
odczuwasz jako pozbawienia cię czegoś, bez czego nie potrafisz żyć. Każde z was potrafi bez lęku znieść sytuacje, 
kiedy  jego  potrzeby  i  pragnienia  nie  są  z  pełni  zaspokajane.  Żadne  z  was  nie  widzi  przeszkód,  by  partner 
postępował zgodnie ze swoim systemem wartości, jeśli tylko jego postępowanie nie staje się poniżające dla drugiej 
strony. 

Lubię mieć wszystko w porządku, a najlepiej czuję się, gdy pochowam wszystkie rzeczy, tak żeby ich nie 

było  widać.  Mam  chyba  na  tym  punkcie  lekkiego  bzika.  Jak  wszystko  pochowam,  łatwiej  mi  coś  znaleźć,  kiedy 
tego potrzebuję. Mój mąż twierdzi, że też lubi porządek, ale chowanie rzeczy wcale mu nie ułatwia ich znalezienia 
w razie potrzeby, wręcz przeciwnie. Wciąż stara się nauczyć, jak odnaleźć rzeczy schowane tak, że ich nie widać, 
ale wiele swoich osobistych rzeczy trzyma na wierzchu. Stosy przedmiotów piętrzą się na jego biurku, na ladzie w 
kuchni, na szafie, na półce w łazience. 

Teraz, kiedy o tym piszę, śmieję się, ale przez wiele lat doprowadzało to mnie do szału. Kiedy wchodziłam 

do  domu  i  widziałam  te  stosy,  zaciskałam  zęby  i  mruczałam  do  siebie  :  ,,Nie  mogę  tego  znieść,  wywalę  to 
wszystko’’. Doprowadzało mnie to do poczucia przygnębienia i chaosu. Nie stosy – ale to, co myślałam, jak na nie 
patrzyłam. 

Pewnego dnia powiedziałam do męża : ,,Słuchaj, musimy coś z tym zrobić. Nie zniosę dłużej tych stosów. 

Pochowam te rzeczy i będę wiedziała gdzie każda jest jak mi będzie potrzebna.’’ 

Mąż  odpowiedział  :  ,,Jeśli  je  pochowasz,  to  ja  ich  nie  będę  mógł  znaleźć.  Zupełnie  nie  wiem,  jak 

zapamiętać, gdzie co jest, jeśli nie leży na wierzchu.’’ 

Pomyślałam przez chwilę i powiedziałam : ,,Musimy coś z tym zrobić, może ty zmniejszysz trochę swoje 

stosy, a ja nie będę chowała wszystkiego?’’. 

Po  pewnym  namyśle  Pat  zgodził  się  spróbować  i  w  ten  sposób  stosy  są  teraz  trochę  mniejsze,  a  ja  nie 

chowam wszystkiego. Bardzo się staram tolerować te stosy, które zostały, a Pat wymyśla najdziwniejsze sposoby, 
ż

eby trafić do rzeczy, które są pochowane. Osiągnęliśmy kompromis i atmosfera się poprawiła. 

W osiąganiu przez mnie wewnętrznej pogody ważną rolę odgrywa umiejętność przenoszenia się od myśli, 

które rodzą przygnębienie i poczucie chaosu, do myśli w rodzaju : ,,och, czy to nie interesujące? W ciągu tygodnia 
stosy wcale nie urosły.’’ A uczucia, jakie się rodzą z takich myśli nie są już tak przygnębiające. 

Kiedy  zaczęliśmy  wspólnie  przestrzegać  warunków  tego  kompromisu,  przestałam  śledzić,  czy  stosy  są 

większe  czy  mniejsze  i  czy  Pat  schowa  buty,  czy  zostawi  je  na  wierzchu.  Pat  zaczął  chować  więcej  rzeczy  niż 

przedtem.  Postanowiliśmy  też  powiększyć  nasz  dom  z  jednej  strony  o  jakieś  150  m

2

Jeden  z  pokojów  tej 

background image

 

57

przybudówki przeznaczyliśmy w całości na jego stosy i obiecałam mu, że nie będę tam sprzątać. Zgodził się żebym 
to ja decydowała, jak ma wyglądać nasz salon, i że on będzie trzymał psy z daleka od mebli. Nie macie pojęcia, ile 
te małe kompromisy zrobiły dla naszego związku! 
 
8.KAŻDY ZWYKLE DOBRZE CZUJE SIĘ Z PARTNEREM POMIMO RÓŻNIC 
 
Każde z was, przy pewnym świadomym wysiłku, potrafi często skupić się na tym, co mu się w partnerze podoba, 
nawet  wtedy,  gdy  robi  on  coś,  czego  druga  strona  nie  bardzo  lubi.  Żadne  z  was  nie  musi  manipulować, 
kontrolować,  czy  w  jakikolwiek  inny  sposób  zmuszać  partnera  do  zachowania  się  w  określony  sposób.  Każde  z 
was  zachowuje  wystarczająco  dobre  samopoczucie  troszcząc  się  o  swoje  potrzeby  i  pragnienia,  włączając  w  to 
zmianę sposobu myślenia o wielu sprawach, które w przeszłości doprowadzały was do rozpaczy. Stwierdziłam, że 
różnice  między  mną  a  moim  partnerem  przestały  mnie  drażnić  w  stopniu  wprostproporcjonalnym  do  moich 
wysiłków, aby samodzielnie troszczyć się o swoje potrzeby. Im lepiej będziesz dbał o samego siebie, tym bardziej 
będziesz zdolny do pozwolenia partnerowi aby był tym, kim jest. 
 
9.KAŻDY  Z  PARTNERÓW  POTRAFI  KOMUNIKOWAĆ  SIĘ  Z  DRUGIM  W  PROSTY  I 
BEZPOSREDNI SPOSÓB 
 
Każde  z  was  bierze  odpowiedzialność  za  jasne,  bezpośrednie  i  zwięzłe  wyrażanie  swoich  potrzeb  w  zakresie 
poufałego  zbliżenia  i  wsparcia  (jak  to  zostało  opisane  w  Rozdziale  11).  Jedną  z  metod  osiągania  zwięzłości  jest 
,,zasada czterech zdań’’, opisana w Rozdziale 11. 
 
NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIA MOGĄ PROWADZIĆ DO TRUDNOŚCI 
 
Kiedy  podejmujemy  próbę  zbudowania  nowego  związku  lub  powrotu  do  starego  na  zdrowszych  zasadach,  nasze 
wyobrażenia o idealnym zdrowym związku mogą stworzyć poważne problemy. 
Jedną  z  cech  sposobu  myślenia  człowieka  współuzależnionego  jest  tendencja  do  rozwiązywania  problemów  w 
sposób  ekstremalny  albo  gwałtowne  przerzucanie  się  z  jednego  bieguna  na  drugi.  Na  przykład,  jeśli  przez  parę 
miesięcy  rachunek  za  telefon  jest  wyższy  niż  normalnie,  osoba  współuzależniona  może  zdecydować,  że  odtąd 
nikomu  z  domowników  nie  wolno  prowadzić  rozmów  międzymiastowych.  Może  też  w  ogóle  zrezygnować  z 
telefonu.  Osoby  zdrowiejące  zaczynają  zdawać  sobie  sprawę,  że  przyczynami  niepowodzeń  w  ich  związkach 
mogły być różne formy porzucenia lub omotania, albo wykorzystywanie pracy, religii czy innych form aktywności 
poza  związkiem  do  uniknięcia  bliskości  z  partnerem.  Jeśli  jednak  nadal  będą  rozwiązywali  swoje  problemy 
przerzucając się z jednego bieguna na drugi, takie myślenie kategoriami ,,czarne-białe’’ może je doprowadzić do 
całkowicie  nierealistycznych  oczekiwań  np.  że  partner  nie  powinien  w  ogóle  wychodzić  z  domu,  że  powinien 
rzucić pracę, albo że powinien w ogóle przestać chodzić do kościoła. Takie nierealistyczne oczekiwania skutecznie 
utrudnią im powrót do związku. 
Kiedy  zaczynasz  budować  nowy  związek  albo  powracać  do  starego  po  przejściu  przynajmniej  części  procesu 
wyzwalania  się  z  nałogów  lub  ze  współuzależnienia,  łatwiej  ci  będzie  rozpoznać  takie  wypaczone  czy 
nierealistyczne oczekiwania i przekonania. Jedną z najważniejszych wskazówek nagromadzenia się w tobie takich 
nierealistycznych oczekiwań jest dostrzeżenie, że prawdopodobnie to one powodują trudności, na jakie napotykasz 
w  swoim  związku.  Kiedy  pojawia  się  jakaś  trudność,  zastanów  się  czy  jedno  z  twoich  oczekiwań  nie  doznało 
właśnie zawodu, a następnie przeanalizuj, czy to oczekiwanie nie było przypadkiem całkowicie nierealistyczne. 
Mój mąż Pat Mellody, ma bardzo wartościowe spostrzeżenia na  temat nierealistycznych oczekiwań, jakie często 
ż

ywią  ludzie  wchodzący  w związek z drugą osobą po rozpoczęciu leczenia. Jego wykłady na ten temat pomogły 

wielu  ludziom  dokonać  korekty  ich  wypaczonego  sposobu  myślenia  w  tym  względzie.  Mamy  nadzieję,  że  te 
spostrzeżenia,  zawarte  w  następnym  rozdziale,  pomogą  ci  zidentyfikować  i  przeanalizować  takie  nierealistyczne 
oczekiwania i osiągnąć zdolność zastąpienia ich oczekiwaniami bardziej realistycznymi.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

background image

 

58

ROZDZIAŁ 13 
 
Nierealistyczne oczekiwania 
 
Pat Mellody 
 

,,Okay,  jestem  już  przygotowany  no  nowego  związku’’,  oświadczył  mi  James,  człowiek  z  którym  pracowałem 
terapeutycznie dziewięć lat. 
Ucieszyłem się i zapytałem : ,,A jaka ma być ta szczęśliwa wybranka?’’ Wyrecytował mi wyczerpującą listę cech, 
łącznie z takimi, jak : ,,nie będzie mnie wciąż oceniać, zawsze będzie gotowa mi pomóc, będzie mnie kochać bez 
stawiania  żadnych  warunków’’.  Po  chwili  pomyślałem,  że  ta  lista  przypomina  trochę  przysięgę  składaną  przez 
skautów : godna zaufania, lojalna, przyjacielska itp. 
Wydało mi się, że to, co James opisywał bardziej pasuje do bernardyna-ratownika, niż do towarzyszki życia, i ze 
taka solidność i spoistość charakteru w ogóle nie jest dostępna dla istoty ludzkiej. 
Czasami spotykam się z zarzutami, że mój stosunek do partnerskiego związku jest cyniczny. Być może okazuje tu 
większy sceptycyzm niż inni ludzie. Ale gdzieś głęboko tkwi we mnie przekonanie, że związek miedzy dwojgiem 
ludzi  jest  czymś  cudownym.  To,  co  innym  wydaje  się  cynizmem,  wynika  z  mojego  przekonania,  że  wielu 
zdrowiejących ludzi wiąże ze swoim przyszłym związkiem nadzieje i oczekiwania, których nikt nie może spełnić. 
To  po  prostu  nierealistyczne.  Zauważyłem,  że  kiedy  wykładowca  opisuje,  co  jest  możliwe  w  związku,  słuchacze 
mają  tendencję  do  uważania,  że  tak  w  ich  związku  będzie.  Niektórzy  posuwają  się  w  tym  tak  daleko,  że  myślą  : 
,,Jeśli  mój  związek  nie  ma  wszystkich  tych  cech,  to  znaczy,  że  nie  jest  zdrowy.  Chyba  powinienem  go  zerwać  i 
związać się z kimś innym.’’ 
Im bardziej rozmyślałem nad takimi nierealistycznymi oczekiwaniami, tym bardziej chciałem odkryć, jakie mogą 
być realistyczne oczekiwania wobec zdrowego związku. Ludzie przystępujący do budowania zdrowszego związku 
często  bywają  rozczarowani  i  przygnębieni  tym,  że  spełnia  się  tak  niewiele  ich  oczekiwań  i  przekonań.  Powinni 
wiedzieć, że związek wcale nie musi mieć wszystkich możliwych właściwości wymienionych w jakimś wykładzie 
lub książce, aby go można było uznać za dobry i zdrowy. 
 
ELEMENT RYZYKA : KSIĘŻNICZKA I TYGRYS 
 
Związek  dwojga  osób  przypomina  mi  starą  opowieść  o  księżniczce  i  tygrysie.  W  pewnym  dalekim  królestwie 
obowiązywało prawo, że księżniczka nie może zadawać się ze zwykłymi, prostymi ludźmi. Zdarzyło się jednak, że 
król przyłapał swoja córkę na schadzce ze zwykłym poddanym. Kiedy ich król zobaczył, leżeli wciąż obok siebie, 
ale  pogrążeni  byli  w  straszliwej  kłótni  miłosnej.  Ów  człowiek  został  natychmiast  pochwycony  przez  straż  i 
wtrącony  do  lochu;  nie  miał  nawet  czasu  żeby  pożegnać  się  z  kochanką.  Prawo  głosiło,  że  karą  za  takie 
zuchwalstwo  jest  śmierć,  księżniczka  jednak  uprosiła  ojca,  żeby  zgodził  się  poddać  owego  człowieka  pewnej 
próbie. 

Nieszczęśnik  został  umieszczony  na  arenie,  z  której  można  było  wyjść  jednymi  z  dwojga  drzwi.  Za 

jednymi drzwiami był tygrys, za drugimi księżniczka. Jeśli otworzy pierwsze drzwi, tygrys wyskoczy i zabije go, 
jeśli otworzy drugie, będzie mógł poślubić księżniczkę. Używając podstępu i przekupstwa księżniczka dowiedziała 
się,  za  którymi  drzwiami  będzie  ona  sama,  a  za  którymi  tygrys.  Przed  próbą  zdążyła  przesłać  kochankowi 
wiadomość: ,,otwórz lewe drzwi’’. I oto biedny kochanek stał na arenie i myślał: ,,co oznacza ta wiadomość? Czy 
chce abym zginął, czy chce mnie poślubić?’’ 
 
Myślę,  że  we  wszystkich  związkach  jest  podobny,  choć  może  nie  aż  tak  śmiertelny,  element  ryzyka  i 
niespodzianki, który dodaje im atrakcyjności.  

Związek dwojga osób wymaga zaufania. Problemy zaczynają się gdy nie rozumiemy, że zaufanie nie jest 

skutkiem decyzji – jest skutkiem pewnych działań. Zdobywasz zaufanie, gdy raz po raz podejmujesz ryzyko i nie 
doznajesz krzywdy. Komuś, kto po raz pierwszy wchodzi do ośrodka psychoterapeutycznego, może się wydawać, 
ż

e  psycholog-doradca  mówi  jakimś  obcym  językiem,  domagając  się  od  człowieka  chcącego  się  wyleczyć  bardzo 

dziwnych rzeczy i mówiąc przy tym : ,,zaufaj temu procesowi’’. Osobiście wolę ujmować to inaczej : ,,zaryzykuj, a 
jeśli nie spotka cię nic złego, zaufaj temu procesowi’’. 

Nierealistyczne oczekiwania – jeśli się ich nie pozna i nie przedyskutuje – mogą jednak po podjęciu ryzyka 

prowadzić do bólu, a ten ból może zniszczyć w nas gotowość do zaufania w przyszłości. 
 
NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIA  
 
Oto trochę przykładów mitów i nierealistycznych oczekiwań wobec różnych aspektów zdrowego związku. Opiszę 
każdy z nich i zasugeruję bardziej realistyczne podejście. 

background image

 

59

 
MIT PIERWSZY: KIEDY BĘDĘ ZDROWY, ZNAJDĘ IDEALNEGO PATRNERA 
 
Wielu ludzi z zadziwiającą łatwością oczekuje doskonałości od samych siebie, od współmałżonków, od związków 
z drugą osobą. Czasami myślimy, że jeśli nasze leczenie będzie trwało dość długo, to osiągniemy doskonałość, a co 
za  tym  idzie  zdolność  do  rozpoznania  i  przyciągnięcia  do  siebie  Idealnego  Partnera.  Często  powtarzam 
uczestnikom  grup  terapeutycznych,  które  prowadzę,  że  sam  fakt  małżeństwa  nie  czyni  związku  lepszym. 
Ceremonia  ślubna  polega  na  zobowiązaniu  się  do  utworzenia  związku.  Polepszenie  jakości  związku  wymaga 
zaangażowania się w pewne procesy uzdrowienia, które są omawiane w tej książce.  
Sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, że wielu ludzi nie potrafi określić wyraźnych celów swojego wyleczenia. 
Wszystko, co potrafią powiedzieć na ten temat, kończy się na stwierdzeniu: ,,chcę się wyleczyć’’ albo ,,czuję się 
już  zdrowszy’’.  Nie  zastanawiają  się  na  czym  właściwie  polega  wyleczenie.  Albo  mają  bardzo  wyraźny  obraz 
doskonałego partnera, tak jak James, albo bardzo mgliście wyobrażają sobie, jacy będą sami i jak będzie wyglądać 
ich związek, kiedy już odzyskają zdrowie. Właściwie polega to przede wszystkim na swoistej wędrówce ku owym 
mglistym horyzontom. Jestem jednak pewny, że tym, co ich skłania do podjęcia tej wędrówki, jest głęboko ukryte 
przekonanie, iż w jakimś punkcie przyszłości osiągną pełne wyzdrowienie i zbudują idealny związek. 
Kiedy  w  tej  wędrówce  zbliżymy  się  do  owego  mglistego  obrazu  wyzdrowienia,  dokonujemy  w  nim  pewnych 
zmian i odsuwamy trochę od siebie, przypomina to miraż na pustyni, do którego nigdy się nie dochodzi. W każdym 
momencie możemy porównać to, czym jesteśmy, z tym czym (jak się nam wydaje)powinniśmy być – i poddać się. 
Mogę dojść do przekonania, że poniosłem klęskę w życiu, w związku z drugą osobą, w pracy, po prostu dlatego, że 
nie jestem ’’tam, gdzie powinienem być’’. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Nie  tylko  w  związku  partnerskim,  ale  i  w  całym  życiu,  powinniśmy  wiedzieć,  czego  możemy  realistycznie 
oczekiwać.  Musimy  zrozumieć,  że  nie  ma  jakiegoś  wielkiego  zbiornika  z  doskonałymi  ludźmi,  którzy  czekają, 
ż

ebyśmy  ich  odnaleźli.  Każdy  związek  będzie  miał  swoje  pozytywne  aspekty,  ale  i  trochę  negatywnych.  Nie 

zdawanie sobie z tego sprawy z góry skazuje nas samych i naszych przyszłych partnerów na ból i rozczarowanie. 
Aby  uniknąć  nierealistycznych  oczekiwań  wobec  swojego  całkowitego  wyleczenia  i  wobec  idealnego  związku, 
powinniśmy  sięgnąć  pamięcią  wstecz  i  przyjrzeć  się,  czym  byliśmy  przed  rokiem,  przed  miesiącem,  w  zeszłym 
tygodniu. Leczenie polega na osiąganiu poprawy, a nie doskonałości. 
Dla mnie decydującym krokiem naprzód było odkrycie, że w terapii celem jest sama droga, na która wstąpiłem. Ta 
droga  polega  na  uzyskaniu  wystarczająco  dobrego  samopoczucia  w  życiu  codziennym,  na  robieniu  tego,  na  co 
mnie  dzisiaj  stać  w  zakresie  mojej  terapii,  na  byciu  szczerym  i  na  traktowaniu  innych  tak  uczciwie,  jak  potrafię. 
Wędrówka tą drogą prowadzi do postępu i wzrostu. Wielkie sukcesy mogą się zdarzyć, mogą się nie zdarzyć, ale 
jeśli  nie  nauczymy  się  przeżyć  zdrowo  tylko  jednego  dnia,  najprawdopodobniej  nie  dojdziemy  do  żadnego 
znaczącego  przełomu  w  osiąganiu  zdrowia  i  nie  będziemy  potrafili  wykorzystać  możliwości  dobrego  związku, 
kiedy się pojawi. 
Programowy  slogan  o  przeżyciu  dobrze  tylko  jednego  dnia  ,,właśnie  tego  dnia’’  bardzo  mi  pasuje  do  mojej 
koncepcji.  Czasami  ludzie  nadużywają  tego  sloganu,  żeby  się  usprawiedliwić  z  braku  odpowiedzialności.  Ktoś 
może  pomyśleć:  ,,skoro  nie  muszę  dziś  zapłacić  czynszu,  nie  muszę  się  liczyć  z  pieniędzmi’’.  Ale  pod  koniec 
miesiąca  gospodarz  może  mieć  inne  zdanie  na  ten  temat.  Dla  mnie  TYLKO  TEN  JEDEN  DZIEŃ  oznacza 
zobowiązanie do zrobienia dzisiaj wszystkiego, co potrafię, dla zabezpieczenia mojego zdrowia, mojej przyszłości i 
dobra mojej rodziny. Ale to nie wszystko. Oznacza to również, że nie będę się czuł, jak zaszczute zwierzę, jeśli nie 
zrobię  dzisiaj  wszystkiego,  że  nie  będę  analizował  drobiazgowo,  czy  jestem  w  tym  punkcie,  ,,w  którym 
powinienem  być’’.  Wielu  z  nas,  leczących się nałogowców, ma wyolbrzymione pojęcie o tym, jacy powinni być 
inni ludzie; podobnie mamy bardzo często rozdmuchane i nierealistyczne wyobrażenia na temat tego, co możemy 
zrobić  w  ciągu  jednego  dnia.  Musimy  się  uczyć  korygowania  tych  oczekiwań,  bo  inaczej  zwalimy  je  naszym 
partnerom na głowę, a sami utoniemy w bagnie zupełnie niepotrzebnego i fałszywego poczucia klęski. 
Pia  wykazywała  tutaj,  że  proces  leczenia  odbywa  się  przede  wszystkim  w  naszym  mózgu;  uczucia  mogą  nas 
zaprowadzić  na  manowce.  Trzeba  mieć  kontakt  ze  swoimi  uczuciami,  ale  zgadzam  się  z  tym,  że  zdrowe  decyzje 
podejmuje się w sferze rozumu, a nie uczuć. Dane pochodzą z uczuć i z innych źródeł, ale sama decyzja powinna 
być  podjęta  w  sferze  intelektu.  Podejmowanie  decyzji  życiowych  w  oparciu  głównie  –  lub  wyłącznie  –  o  to,  co 
czujemy, przeważnie sprowadza nas z drogi uzdrowienia. 
 
MIT DRUGI: JEŚLI ZWIAZEK SIĘ KOŃCZY, TO BYŁ PORAŻKĄ 
 
Pewien  zdrowiejący  przyjaciel,  który  właśnie  zerwał  swój  romantyczny  związek,  powiedział  mi  któregoś  dnia  : 
,,wiesz, to nie samo zerwanie boli, ale świadomość jeszcze jednej porażki’’. 

Zapytałem go : ,,a dlaczego uważasz, że to była porażka?’’ 

background image

 

60

Odpowiedział : ,,no, nie jesteśmy już razem’ 
Kiedy  zastanawiałem  się  nad  ową  tendencją  do  nazywania  porażką  związku,  który  się  skończył 

zauważyłem,  że  takie  przekonanie  automatycznie  czyni  ze  spotkania  dwóch  osób  przedsięwzięcie  bardziej 
ryzykowne, niż jest to konieczne. 

A  potem  przypomniałem  sobie  moje  poprzednie  związki,  które  teraz  mogłem  odczuwać  jako  nieudane, 

ponieważ mnie już w nich nie było. Załóżmy, że dwoje ludzi łączy się w związek i zaczyna uzgadniać między sobą 
styl wspólnego życia. Poznają się lepiej i wówczas jedno z nich – albo oboje-dochodzi do wniosku, że związanie 
się  ze  sobą  na  całe  życie  nie  jest  najlepszym  pomysłem,  zrywają  więc  ze  sobą  i  nie  zawierają  małżeństwa. 
Uważam,  że  ich  wspólne  doświadczenie  było  udane.  Wkroczyli  razem  w  proces,  który  nazywamy  związkiem, 
wypróbowali  się  w  nim,  poznali  jak  jedno  i  drugie  w  nim  funkcjonuje  i  co  mogą,  a  czego  nie  mogą  tolerować, 
odkryli, że kontynuowanie związku nie leży w ich obopólnym interesie i zdecydowali się na jego zakończenie. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Bardziej realistyczne spojrzenie na przerwany związek  może polegać na uważaniu spotkania dwóch osób za coś w 
rodzaju edukacyjnego laboratorium, w którym badamy, czy zakończy się ono rozejściem czy będzie prowadzić do 
związku  na  całe  życie.  W  ten  sposób  znacznie  osłabiamy  ból  towarzyszący  przekonaniu,  że  koniec  związku 
oznacza porażkę. 
 
MIT TRZECI: W ZDROWYM ZWI
ĄZKU PROBLEMY ROZWIĄZUJE SIĘ POPRZEZ RACJONALNĄ 
I ROZS
ĄDNĄ DYSKUSJĘ 
 
Dość powszechnie spotyka się błędne przekonanie, że po dłuższym przebywaniu ze sobą dwoje ludzi poznaje się 
tak dobrze, że nie musza się o nic spierać. Nie sądzę jednak, aby mógł istnieć związek, w którym partnerzy zawsze 
się ze sobą zgadzają, nigdy ze sobą nie walczą, nie spierają się, zawsze dobrze rozumieją, co druga strona chciała 
powiedzieć, albo dlaczego coś zrobiła. 

Wydaje mi się, że często spotykany schemat sprzeczek wygląda mniej więcej tak: jeden z partnerów mówi 

coś,  co  uraża  drugiego;  wymieniają  na  temat  ze  dwa  zdania  i  zapominają,  co  rozpoczęło  sprzeczkę.  Rozum 
przestaje  odgrywać  zasadniczą  rolę  i  partnerzy  starają  się  nawzajem  zranić  emocjonalnie;  każdy  chce  pognębić 
drugiego,  ,,zwyciężyć’’,  mieć  rację.  Jeśli  jeden  powie  wreszcie  coś  rozsądnego  i  obiektywnego  o  początkowym 
przedmiocie  sporu,  nie  obwiniając  przy  tym  drugiego,  wyzwolona  uprzednio  irracjonalna  energia  zaczyna  się 
rozpraszać. Obaj mogą powrócić do owocnej dyskusji na temat przedmiotu sporu. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Sporadyczne  sprzeczki,  różnice  zdań,  a  nawet  słowne  pojedynki  są  metodami  ustanawiania  swoich  granic  i 
uzgadniania  różnic.  Trzeba  realistycznie  uwzględnić  występowanie  w  nich  czynników  irracjonalnych  i 
emocjonalnych,  pamiętając,  że  najczęściej  mają  one  źródło  w  różnych  osobistych  przyzwyczajeniach  i 
dziwactwach,  które  każdy  z  nas  wnosi  ze  sobą  do  związku.  Stwierdziłam,  na  przykład,  że  kiedy  zaczynam  czuć 
rozdrażnienie  i  reagować  irracjonalnie  podczas  sprzeczki,  ma  to  coś  wspólnego  z  moim  zadawnionym 
przeświadczeniem, że często ,,nie słucha się tego co mówię’’. 

Kiedy  wydaje  mi  się,  że  ktoś  błędnie  odczytuje  to,  co  mówię,  zaczynam  łatwo  podejrzewać,  że  robi  to 

umyślnie  i  koncentruję  się  na  nakłonieniu  go,  aby  przestał  to  robić  i  zaczął  rozumieć,  co  naprawdę  chcę  mu 
powiedzieć.  Złość  jaka  mnie  przy  tym  ogarnia,  zaczyna  górować  nad  rozdrażnieniem  spowodowanym 
początkowym przedmiotem sporu. 

Myślę,  że  praźródłem  tej  skłonności  są  moje  problemy  z  okresu  dzieciństwa,  ponieważ  intensywność 

emocji, jakie się w takich sytuacjach wyzwalają, jest o wiele większa, niż na to zwykle zasługuje sam przedmiot 
sporu.  Jest  to  dość  męcząca  przeszkoda  w  moich  stosunkach  z  innymi  ludźmi.  Po  wielu  latach  terapii,  mimo  że 
zacząłem sobie dobrze zdawać z tego sprawę i sporo nad tym pracowałem, nie wydaje mi się żebym opanował w 
sobie  ten  impulsywny  sposób  myślenia  na  tyle,  na  ile  bym  chciał.  Wiem  dobrze,  że  kiedy  zaczyna  się  jakaś 
dyskusja lub sprzeczka, zaraz się pojawi lęk przed tym, że mogę być niezrozumiany albo zlekceważony. Różnica 
polega  na  tym,  że  teraz,  kiedy  cos  takiego  się  zdarza,  mogę  sobie  od  czasu  do  czasu  powiedzieć:  ,,znowu  w  to 
wpadam’’,  dokonać  korekty  i  wrócić  na  ubitą  ścieżkę  sporu.  Mając  takie  realistyczne  podejście  do  owej 
przeszkody, nie sądzę, żeby była ona czymś, co zagraża mojemu związkowi z drugą osobą. 

Zamiast  niepokoić  się  tym,  że  w  ogóle  zdarzają  się  sprzeczki  i  że  jedna  lub  obie  strony  przez  jakiś  czas 

zachowują się w nich irracjonalnie, możemy skoncentrować się na doprowadzeniu każdej z nich do racjonalnego 
końca, czyli do uzgodnienia stanowisk i wypracowania kompromisu. Różnice w poglądach i odczuciach i tak będą 
dawały o sobie znać. Dopóki bolesna faza sprzeczki nie przekracza poziomu czyjejś tolerancji, a więc nie zamienia 
się  w  walkę  fizyczną  lub  emocjonalne  poniżanie,  wycofanie  się  z  niej  w  tej  irracjonalnej,  przykrej  fazie  oznacza 
ryzyko pozostawienia konfliktu w stanie zawieszenia na nieokreślony przeciąg czasu. Rodzi się niebezpieczeństwo, 

background image

 

61

ż

e osoba, która się wycofała, może zmagazynować w sobie nierozwiązany problem i ,,odgrywać się’’ na partnerze 

na różne pasywne lub agresywne sposoby, często przy okazji innych spraw, które nie mają nic wspólnego z owym 
pierwotnym, wyciszonym przedmiotem sporu. 
 
MIT CZWARTY: JE
ŚLI RAZ UZGODNIMY WZAJEMNE REGUŁY I ZASADY NASZEGO ZWIĄZKU, 
TO B
ĘDZIEMY JE ZAWSZE TAK SAMO ROZUMIEĆ 
 
Dwoje ludzi może podobnie formułować reguły zachowania i pożądane cechy związku. Byłoby jednak przejawem 
braku  realizmu  spodziewanie  się,  że  każde  z  nich  będzie  tak  samo  interpretować  owe  reguły  i  cechy.  Większość 
ludzi bardzo różnie interpretuje cechy dobrego związku, a w dodatku interpretacje jednej i tej samej osoby mogą 
podlegać zmianom. Określam warunki dobrego związku na podstawie mojego systemu wartości – ty określasz je 
na podstawie swojego. 
Przyjrzymy  się  różnym  sposobom  interpretowania  bardzo  cenionych  właściwości  :  dostępności,  zamiłowań, 
bezwarunkowej miłości i wierności seksualnej. 

Zastanówmy się najpierw, co oznacza ,,dostępność’’. Dla ciebie dostępność może oznaczać, że druga osoba 

będzie  zawsze  pod  ręką,  kiedy  będziesz  jej  potrzebować.  Za  tą  interpretacją  kryje  się  jednak  oczekiwanie,  że  ta 
druga  osoba  zawsze  sama  się  domyśli,  kiedy  zaspokojenie  jakiejś  potrzeby  staje  się  dla  ciebie  sprawą 
najważniejszą. 

Czy możemy oczekiwać takiego czytania w myślach? Czasami wiem jakie potrzeby są dla mojego partnera 

najważniejsze, czasami nie wiem. Moje własne potrzeby też się zmieniają. Bywają takie dni, kiedy chciałbym, żeby 
Pia miała wbudowany włącznik i wyłącznik, żebym mógł trzymać ją w schowku. Mógłbym wówczas wyciągać ją z 
tego  schowka,  naciskać  włącznik  i  mówić  :  ,,bliski  kontakt!’’.  A  kiedy  chciałbym  zając  się  swoimi  sprawami 
naciskałbym  wyłącznik  i  chował  ją  z  powrotem  do  schowka.  W  ten  sposób  byłaby  zawsze  dostępna,  kiedy  bym 
pragnął bliskiego z nią kontaktu i nie musiałbym zwracać uwagi na jej potrzeby, pragnienia czy priorytety. 

,,Zamiłowanie’’ to przykład innego pojęcia, które rzadko oznacza to samo dla różnych osób. Jeśli zdarzy 

się,  że  to,  co  mi  sprawia  uciechę,  jest  bliskie  tego,  co  i  Pia  bardzo  lubi,  możemy  cieszyć  się  razem.  Ale  często 
wcale tak nie jest. 

Pia,  na  przykład,  uwielbia  robić  zakupy.  Dla  mnie  wejście  do  sklepu  jest  czymś  gorszym  niż  pójście  do 

dentysty – chyba, że jest to sklep z żelastwem. Jest wiele takich rzeczy, które jej sprawiają uciechę, a mnie nie i na 
odwrót. Przeważnie każde z nas samo robi to, co lubi, a razem robimy tylko to, co obojgu nam sprawia uciechę. Do 
takich wspólnych uciech należy latanie, praca w ogrodzie, wymyślanie nowych koncepcji terapii. 

Inną  właściwością  trudnością  do  zdefiniowania  jest  ,,bezwarunkowa  miłość’’.  Najczęściej  jesteśmy 

przekonani, że tylko my potrafimy kochać bez stawiania warunków, a ta druga osoba żąda czegoś za swą miłość. 
W ten sposób łatwo dochodzimy do wniosku, że w ogóle nie jesteśmy kochani, jeśli miłość drugiej osoby nie jest 
bezwarunkowa – oczywiście zgodnie z naszym rozumieniem tego terminu. 

Bardzo  często  słyszę  taką  definicję  :  miłość  bezwarunkowa  oznacz,  że  ktoś  kocha  drugą  osobę  za  to,  że 

jest,  bez  względu  jaka  jest.  Inna  definicja głosi, że kochając kogoś bezwarunkowo lubi się wszystko, co ten ktos 
robi i nigdy się na niego nie złości. Jak się trochę zastanowić, te dwie definicje nie oznaczają tego samego, a więc 
może dojść do problemów, gdy takie dwie osoby się spotkają. 

Bardzo  często  to,  co  nazywamy  miłością,  jest  tylko  pożądaniem,  pociągiem  seksualnym,  namiętnością. 

Mówimy  ,,kochać  się  z  kimś’’,  mając  na  myśli  stosunek  seksualny.  A  przecież  stosunek  seksualny  to  stosunek 
seksualny. Może mieć miejsce między dwojgiem kochających się ludzi, żyjących ze sobą w związku, ale może też 
zdarzyć się między ludźmi którzy wcale się nie kochają, a czasem nawet bliżej nie znają. Seks może dawać wiele, 
jeśli  jest  częścią  związku  miłości.  Czasami  seks  jest  czymś  cudownym,  a  czasami  bywa  tylko  ćwiczeniem 
gimnastycznym i nie musi mieć koniecznie czegoś wspólnego z miłością. 

Nieco inna sprawa jest z ,,wiernością seksualną’’. Ten termin ma wiele warstw znaczeniowych, co stwarza 

możliwość różnych definicji. W jednym ze znaczeń miłość może byż zdefiniowana jako powstrzymywanie się od 
współżycia seksualnego z kimkolwiek poza partnerem związku; a innym znaczeniu wierność to powstrzymywanie 
się  nie  tylko  od  współżycia  seksualnego  z  innymi  osobami  poza  partnerem,  ale  także  od  inwestowania 
emocjonalnej energii w stosunek do innych osób poza związkiem. 

Załóżmy  jednak,  że  dwoje  ludzi  połączonych  w  romantyczno-seksualnym  związku  zgodnie  uważa,  że 

wierność  odnosi  się  tylko  do  seksualnego  zbliżenia.  Powstaje  pytanie,  co  każda  z  tych  osób  rozumie  dokładnie 
przez taką wierność? Być może oznacza to nie angażowanie się w żadne niestosowne zachowania seksualne poza 
związkiem. Ale co to znaczy w praktyce? 

Sądzę,  że  każdy  z  nas  ma  gdzieś  w  podświadomości  obraz  tego,  co  go  pobudza  seksualnie.  Kiedy 

przychodzi ktoś, kto pasuje do tego obrazu, odczuwamy seksualną reakcję. Załóżmy więc, że jestem gdzieś poza 
domem  i  widzę  kogoś,  kto  odpowiada  mojemu  wyobrażeniu  seksualnie  atrakcyjnej  kobiety.  Od  tego  momentu 
zaczynając,  jakie  moje  zachowanie  będzie  niestosowne  na  tyle,  że  narusza  zasadę  wierności?  Czy  niestosowne, 
niemożliwe do przyjęcia zachowanie to stosunek seksualny z tą kobietą, pożądanie jej, flirtowanie z nią, czy może 
coś jeszcze innego? 

background image

 

62

Moja  definicja  niedopuszczalnej  aktywności  seksualnej  określa  ją  jako  działanie  w  sposób  sprzeczny  z 

czyimś  systemem  wartości.  W  moim  systemie  wartości  czymś  zasadniczym  jest  fizyczna  wierność  seksualna. 
Polega  ona  na  nieangażowaniu  się  w  stosunek  seksualny,  albo  w  jakąkolwiek  fizyczną  czynność  mającą  na  celu 
pobudzenie kogoś do stosunku seksualnego. Ale ktoś inny może na to patrzeć w inny sposób. 

W  idealnym  świecie  niewierność  mogłaby  oznaczać  robienie  czegoś  sprzecznego  z  tym,  co  dwoje  ludzi 

zgodnie uznało za wierność. Ale ilu z nas dyskutuje z partnerem nad definicją wierności dopóki nie zgodzimy się 
wreszcie na takie jej brzmienie i interpretację, które pozwolą nam żyć zgodnie z nią? Większość małżeństw składa 
przysięgę  obejmującą  i  wierność,  ale  to  nie  towarzyszy  jej  definicja  wierności.  Ogromna  ilość  par  nigdy  nie 
dochodzi do świadomego porozumienia na temat tego, jakie zachowania są ,,wierne’’, a jakie nie. A ponieważ w 
systemie  wartości  męża  wierność  może  mieć  zupełnie  inne  miejsce  niż  w  systemie  wartości  żony, 
niebezpieczeństwo konfliktów na tym tle jest bardzo duże. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Bardzo wierzę w to, że dwoje ludzi tworzących związek powinno przedyskutować sposób w jaki oboje rozumieją 
reguły  zachowań  i  właściwości  wzajemnych  relacji,  których  pragną  przestrzegać  w  tym  związku.  Takie  dyskusje 
nad znaczeniem, jakie każda z nich nadaje poszczególnym terminom i pojęciom uważam za naprawdę istotne dla 
podjęcia  decyzji,  czy  wejść  w  związek,  czy  nie.  Całkowicie  sprzeczne  z  realizmem  jest  milczące  założenie,  że 
przyszły partner będzie akurat w taki sam sposób rozumiał znaczenie owych reguł i właściwości. 

Podejrzewam, że bardzo niewiele par zamierzających się pobrać siada sobie razem wygodnie i sporządza 

wyczerpującą  listę  reguł,  zachowań  i  zasad,  których  każde  z  nich  spodziewa  się  od  partnera  i  od  ich  przyszłego 
związku,  a  potem  dyskutuje  je  i  uzgadnia.  Zwykle  najpierw  się  pobieramy,  a  potem  uzgadniamy  kompromisy  – 
jawnie lub milcząco. 

Nieporozumienia,  zwłaszcza  co  do  znaczenia  wierności  seksualnej,  doprowadziły  do  tylu  kłopotów  w 

związkach,  które  znam,  że  uważam  za  bardzo  ważne  dla  każdej  pary  przedyskutowanie  tego  właśnie  pojęcia  w 
okresie przygotowania do małżeństwa. Powiem więcej: uzgodnienie między sobą rozumienia wierności seksualnej 
uważam  za  podstawowy  warunek  podjęcia  zdrowej  decyzji o wejściu w związek z drugą osobą, lub rezygnacji z 
tego. 
 
MIT PIĄTY: BLISKOŚĆ BĘDZIE CZYMŚ NATURALNYM I ŁATWYM 
 
To jeszcze jedno bardzo chwalebne lecz całkowicie nierealistyczne oczekiwanie. Jedna z definicji bliskości brzmi: 
jest  to  akt  dzielenia  się  z  drugą  osobą  tym,  kim  naprawdę  jest  się  w  danej  chwili.  Inną  definicję  zaproponowali 
Masters  i  Johnson  podczas  telewizyjnego  wykładu:  poufałość  to  wzajemne  ujawnianie  swojej  słabości.  Jak 
wskazywaliśmy, są różne rodzaje bliskości: fizyczna, seksualna, intelektualna, emocjonalna, duchowa. 

Jak  to  dobrze  ujęła  Pia,  bliskość  w  bliskim  związku  wymaga  od  każdej  ze  stron  posiadania  zdrowych 

granic, poczucia szacunku do siebie, świadomości tego kim się jest i kiedy ujawnienie przed kimś prawdy o sobie 
jest  właściwe,  a  kiedy  nie  jest.  Jest  również  konieczne,  aby  ludzie,  z  którymi  dzielimy  się  prawdą  o  sobie,  byli 
godni zaufania. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Zdrowa  poufałość  w  bliskim  związku  dwojga  osób  wcale  nie  jest  łatwa.  Wymaga  wysiłku,  zaangażowania, 
wytrwałości  i  gotowości  do  ryzyka.  Nie  jest  automatycznie  łatwa  tylko  dlatego,  że  więzi  łączące  dwoje  ludzi  są 
bardzo  silne.  Kiedy,  na  przykład,  odzywają  się  w  nas  lęki  zrodzone  w  dzieciństwie,  zbliżenie  może  się  nagle 
okazać praktycznie niemożliwe. 

Czasami trudniej mi ujawnić swa słabość przed osobą mi bliską, niż przed kimś obcym, ponieważ obcy nie 

ma takiego znaczenia w moim życiu. Czasem zdarza mi się siedzieć w samolocie z człowiekiem, którego widzę po 
raz pierwszy w życiu i dyskutować z nim o wielu osobistych sprawach, nawet o moich lękach. Wewnątrz związku 
pojawia się ryzyko: jeśli ujawnię te słabości, przy najbliższej kłótni partner może wykorzystać te poufne informacje 
do tego, aby mnie zranić. I wiem, że mogę to samo zrobić mojemu partnerowi. 

Lęk przed tym nie należy do rzadkości i jest bardzo dotkliwy. Dzieje się tak, ponieważ wielu z nas doznało 

już nie raz takiego zranienia w związkach z ludźmi, którzy nadużyli naszego zaufania, a często i my sami raniliśmy 
innych,  wykorzystując  słabości,  jakie  przed  nami  ujawnili.  Dopiero  po  osiągnięciu  znaczących  postępów  w 
leczeniu zaczynamy uczyć się walczyć uczciwie i stajemy się osobami, które zasługują na zaufanie i powierzanie 
im intymnych informacji o swoich słabościach. Dlatego, choć byłoby tak przyjemnie czuć się na tyle bezpiecznie, 
by okazywać partnerowi głęboką poufałość, często łączy się to z ryzykiem. W miarę jak staję się coraz zdrowszy, 
umacniam swoje granice i szukam ludzi, z którymi dzielenie się sobą byłoby bezpieczne, gotowość do ponoszenia 
ryzyka staje się jednak coraz częstsza. Zauważam, że zdobywam się na taką poufałość coraz częściej i zaczynam 
odczuwać  zaufanie.  Ważne  jest  aby  zdawać  sobie  sprawę,  że  to  zaufanie  odnosi  się  nie  tylko  do  osoby,  z  którą 

background image

 

63

dzielę  się  sobą.  Teraz  mogę  czasami  ufać  swoim  granicom,  swojemu  szacunkowi  do  siebie,  procesowi  leczenia, 
mojemu Najwyższemu Autorytetowi. 
 
 
MIT SZÓSTY: WSZYSTKIE NASZE POTRZEBY BĘDĄ ZAWSZE ZASPOKAJANE 
 
Moje  poszukiwanie  tego,  czego  można  realistycznie  oczekiwać  od  związku  z  drugą  osobą  obejmuje  również 
rozmaite potrzeby i pragnienia. Lista możliwości nie ma końca. Oto, na przykład, lista właściwości wymienianych 
najczęściej,  kiedy  zadaję  ludziom  pytanie:  ,,Czy  możesz  wymienić  niektóre  z  bardziej  pożądanych  cech  dobrego 
związku?’’ 
 
Dobra kuchnia 
Dobra ch
ęci 
Dost
ępność 
Konfrontacja 
Lojalno
ść 
Miło
ść, namiętność 
Partnerstwo 
Poleganie na sobie 
Porozumienie 
Poufało
ść 
Przystosowanie 

Respektowanie granic 
Seks 
Uczciwo
ść 
Uzgadnianie 
Uznanie 
Wierno
ść 
Wspólne zainteresowania 
Zadowolenie 
Zaufanie 
Zdolno
ść do kompromisu 

 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Myślę,  że  najważniejszym  elementem  dobrego  związku(a  wymaga  to  dużej  pracy  nad  sobą)  jest  akceptacja.  A 
częścią tego , co akceptuję, jest właśnie to, że tych wszystkich dobrych, pożądanych cech nie ma ani mój partner, 
ani nasz związek ani ja sam. Niektóre z nich ujawniają się przez większość czasu, niektóre nigdy. 
Zależy  to  od  aktualnego  poziomu  mojego  wyleczenia,  wrażliwości  i  świadomości,  kim  naprawdę  jestem  w  tym 
konkretnym dniu. 
Uważam, że wyleczenie z nałogu toksycznego związku wiąże się bezpośrednio ze znalezieniem dojrzałego sposobu 
przeżycia  uczciwie  i  z  umiarkowanym  zadowoleniem  każdego  dnia.  Jako  osoby  współuzależnione  mamy 
skłonność  do  ekstremizmu:  chcemy  zwykle  żeby  nasze  wyleczenie  było  całkowite,  oszałamiające,  ostateczne. 
Przeżyliśmy  wiele  bólu,  przygnębienia,  konfliktów  i  chcemy  żeby  nasze  wyleczenie  przyniosło  nam  nieustanną 
radość,  zadowolenie  i  harmonię.  Ale  w  realnym  życiu  napotykamy  na  całą  gamę  przeżyć,  od  najbardziej 
dojmującego  bólu  do  absolutnej  radości,  a  przez  większość  czasu  błądzimy  gdzieś  w  środku  między  tymi 
granicznymi  doznaniami,  gdzieś  w  pobliżu  linii,  za  którą  kończy  się  dobre  samopoczucie(sięgające  bólu).  Nasze 
przeżycia podlegają fluktuacjom w górę i w dół od tej linii. Jeśli w naszym związku z drugą osobą udaje się nam 
przez większą część czasu utrzymywać ponad tą linią, to możemy sobie pogratulować. 
 
 
Radość 
 
Dobre samopoczucie 
 
 
Złe samopoczucie 
 
 
Ból 
 
 

 

 

Musimy  też  zaakceptować  fakt,  iż  osuwamy  się  poniżej  tej  linii  nie  dlatego,  że  jesteśmy  leczącymi  się 
nałogowcami, tylko dlatego, że takie po prostu jest życie – dla wszystkich, chorych i zdrowych. I tak jest o wiele 
lepiej,  niż  było,  kiedy  uczucia  wahały  się  od  złego  samopoczucia  do  straszliwego  bólu  i  myśli  o  samobójstwie. 
Kiedyś wierzyłem, że radość to brak bólu. Dopiero w ostatnich latach zdałem sobie sprawę, że radość i ból mogą 
współistnieć w zdrowej osobie, i że w moim związku zaczynam doznawać całej gamy przeżyć, a jednocześnie mieć 
poczucie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. 
 

background image

 

64

MIT SIÓDMY: TRUDNOŚCI OZNACZAJĄŻE TRZEBA SIĘ ROZSTAĆ 
 
Kiedy  ludzie  wchodzą  w  nowy  związek  i  napotykają  na  trudności,  bardzo  często  sądzą,  że  najlepszym 
rozwiązaniem jest rozstanie. Jeśli trudności są naprawdę poważne i uporczywe, czasami rzeczywiście wskazuje to 
na  konieczność  zakończenia  związku.  Myślę  jednak,  że  nie  powinniśmy  zbyt  pochopnie  dochodzić  do  takiego 
wniosku,  przed  rozważeniem  kilku  spraw,  takich  jak  wyliczenie  wszystkich  zadowalających  sfer  związku,  oraz 
możliwość uzgodnienia spornych problemów z partnerem. 
 
Propozycja nastawienia realistycznego 
 
Wielu ludzi, którzy odkrywają jakieś negatywne aspekty swojego związku, zadaje sobie pytanie, czy pozostawanie 
w nim jest tym, czego naprawdę chcą. Ale nawet wtedy, gdy rozważamy rozstanie, powinniśmy przeanalizować, 
które z naszych potrzeb znalazły w nim zaspokojenie, a które nie. Co w tym związku jest nie do zniesienia, a co 
można znieść? Co jest w nim dobre, a co złe? 
Trudności  mają  to  do  siebie,  że  często  przysłaniają  dobre  strony.  Abraham  Maslow  był  psychologiem,  który 
stworzył  model  hierarchii  potrzeb  ludzkich,  od  najbardziej  podstawowych  do  wyższych  poziomów  ludzkiego 
doświadczenia. Wykazał on, że kiedy odczuwamy więcej niż jedną potrzebę równocześnie, najsilniejszą wydaje się 
ta najbardziej podstawowa, a dopiero po jej zaspokojeniu odczuwamy następną w kolejności hierarchii. Powiedział 
także:  ,,Zaspokojona  potrzeba  przestaje  być bodźcem’’. Innymi słowy nie jesteśmy pobudzani do działania przez 
potrzeby,  które  zostały  zaspokojone.  Mamy  nawet  trudności  w  uświadamianiu  sobie  potrzeby,  od  kiedy  została 
zaspokojona. Często mówimy, że niczego nam nie potrzeba, podczas gdy w rzeczywistości mamy jakąś potrzebę, 
tyle że w danej chwili jest zaspokojona. 
Weźmy taki przykład. Żołnierz zostaje zrzucony na spadochronie w złym miejscu i błądzi na pustyni. Błąka się bez 
prowiantu przez dzień lub dwa, poczym zostaje odnaleziony przez swój oddział. Pierwszą rzeczą, jakiej potrzebuje 
jest  woda.  Woda  jest  często  uważana  za  najbardziej  podstawową  potrzebę  fizyczną.  Kiedy  potrzebujemy  wody  i 
znajdujemy  ją,  mówimy  :  ,,Och,  jak  chce  mi  się  pić!’’  –  i  pijemy.  Nigdy  jednak  nie  słyszałem,  żeby  ktoś 
powiedział: ,,Wiesz, nie chce mi się pić. Nie chciało mi się pić przez cały dzień. Kiedy byłem młodszy, wciąż mi 
się chciało pić, ale teraz nie chce mi się już pić tak jak dawniej’’. 
Po napiciu się wody nasz żołnierz zacznie odczuwać potrzebę zaspokojenia głodu, a potem inne potrzeby. Zamiast 
spędzić resztę dnia na rozmyślaniu nad tym, że nie chce mu się już pić, zaczyna myśleć o tym, jak jest głodny, a po 
zaspokojeniu głodu, jak jest zmęczony. Nie rozpoznaje świadomie potrzeb, które zostały zaspokojone. 
Ten  mechanizm  jest  bardzo  ważny  w  związku  z  drugim  człowiekiem.  Kiedy  czujemy  nagromadzenie  się 
niezaspokojonych potrzeb przestajemy pamiętać o wszystkich potrzebach, które zostały zaspokojone. 
Przyjrzyjmy  się  na  przykładzie,  jak  to  może  wpłynąć  na  związek.  Przed  laty  Sam,  kierownik  dużego  sklepu, 
poślubił swoją pierwszą żonę. Mieli dwoje dzieci i mieszkali w domu z trzema sypialniami. Sam miał żaglówkę i 
był członkiem klubu strzeleckiego. Lubił dawną broń i miał ze dwie lub trzy stare strzelby. On i jego żona byli dla 
siebie przyjaciółmi, szanowali się nawzajem. Samowi brakowało tylko jednej rzeczy – uważał, że nie zadowala go 
współżycie seksualne z żoną. Skoncentrował się na tym i w rezultacie opuścił żonę i dzieci. 
Sam  wierzył,  że  jeśli  tylko  uda  mu  się  związać  z  kobietą,  która  będzie  odpowiadała  jego  seksualnemu  ideałowi, 
wszystko  będzie  się  układało  cudownie.  W  końcu  spotkał  kogoś,  kto  stał  się  dla  niego  naprawdę  kochającym 
partnerem  w  łóżku.  Wkrótce  jednak  znalazł  się  w  stanie  bliskim  samobójstwa.  Kiedy  zaspokoił  swoje  potrzeby 
seksualne,  zabrakło  mu  innych  rzeczy,  które  okazały  się  bardzo  ważne.  Nie  miał  już  dzieci,  nie  miał  tylu 
wspólnych  zainteresować  z  nową  żoną,  co  z  pierwszą,  nie  darzyli  się  takim  wzajemnym  szacunkiem,  do  jakiego 
był przyzwyczajony w pierwszym małżeństwie. Nie miał też swojej żaglówki; w miejscu w którym teraz mieszkał 
nie było klubu strzeleckiego. Jego strzelby schowane były w piwnicy – nie było gdzie z nich strzelać. 
Dla  zaspokojenia  jednej  lud  dwu  potrzeb  Sam  zrezygnował  ze  wszystkich  innych  i  w  rezultacie  żył  w  małym, 
standardowo urządzonym mieszkaniu, pozbawiony wielu rzeczy, które sprawiały mu radość. 
Doświadczenie  Sama  nauczyło  mnie  czegoś  bardzo  ważnego:  jakże  często  nie  zauważamy  potrzeb,  które  są 
zaspokajane, jak często nie liczymy wszystkich dobrodziejstw, jakie nas spotykają! Bo zdawanie sobie sprawy ze 
wszystkich dobrodziejstw to bardzo praktyczny sprawdzian tego, które z naszych potrzeb zostały zaspokojone. 
 
WARTOŚCIOWANIE ZWIĄZKU 
 
Kiedy zaczynasz rozmyślać, czy nie byłoby lepiej porzucić swojego związku doradzam zrobienie kilku kroków. 

Najpierw  przyjrzyj  się  trudnościom  i  problemom.  Potem  określi  swój  poziom  tolerancji.  Zwykle  jest  taki 

poziom poniżej którego to, co się dzieje w naszym związku, staje się nie do zniesienia, a powyżej którego można to 
tolerować.  Powinieneś  ustalić,  które  z  tych  problemów  i  trudności  znajdują  się  powyżej,  a  które  poniżej  linii 
dobrego  samopoczucia.  Ponieważ  wielu  z  nas  nikt  nie  nauczył,  jak  zaspokajać  i  wartościować  nasze  potrzeby  i 
pragnienia,  gdy  byliśmy  dziećmi  (czwarty  rdzenny  symptom  współuzależnienia)  możesz  potrzebować  pomocy 
jakiegoś dobrego doradcy w ocenie swoich potrzeb i odpowiedzenia na poniższe pytania. 

background image

 

65

Czy  czuję  się  w  swoim  związku  dostatecznie  bezpieczny  w  sferze  fizycznej,  seksualnej,  intelektualnej, 

duchowej i emocjonalnej? Czy którejś z tych sfer czuję się atakowany i znieważany? 

Uważam,  że  nie  jest  rozsądne  pozostawanie  w  związku,  w którym ma miejsce przemoc fizyczna. Bardzo 

szybko  może  dojść  do  eskalacji  przemocy  i  w  celu  zapewnienia  fizycznego  bezpieczeństwa  innych  członków 
rodziny należy reagować na pierwsze oznaki przemocy fizycznej. 
Natomiast odpowiedź na pytanie. Czy pozostawać w związku, w którym dochodzi do emocjonalnych nadużyć jest 
już sprawą właściwej oceny. Sądzę, że zależy to od stopnia agresywności partnera i od wytrzymałości i solidności 
naszych granic. Istnieje cała gama emocjonalnego znieważania. Partner może na przykład dzień w dzień stawać tuż 
przy  nas(pogwałcenie  naszych  fizycznych  granic)  i  wrzeszczeć  na  nas  albo  drwić  z  okrutną,  wyrafinowaną 
ironią(pogwałcenie  naszych  granic  emocjonalnych).  Jest  to  na  pewno  wysoce  poniżające  przeżycie,  w  pewnym 
sensie gorsze od zniewagi fizycznej. Ale na drugim skraju gamy znieważania partner może wygłaszać normalnym 
głosem  jadowite  komentarze  na  temat  naszego  gotowania,  stojąc  od  nas  w  przyzwoitej  odległości.  Możemy 
tolerować  ten  rodzaj  agresji  emocjonalnej,  jeśli  mamy  dostatecznie  mocne  granice  wewnętrzne  i  silne  poczucie 
swojej  wartości.  Każdy  z  nas  potrzebuje  właściwej  dla  siebie  pomocy  w  określaniu  swojego  indywidualnego 
poziomu tolerancji.  
Następnym krokiem powinno być przeanalizowanie tego wszystkiego, co w nim jest zadowalające a nawet dobre. 
Na  przykład  jakaś  para  może  być  bardzo  zgodna  co  do  tego,  jak  wspólnie  wychowywać  dzieci,  albo  jak  sobie 
radzić ze sprawami materialnymi. Może odczuwać dużą satysfakcję ze swojego życia społecznego, albo skutecznie 
wspierać się w swojej pracy. 

W okresie takiej oceny związku każda osoba opracowuje swoją listę pozytywów i negatywów. Następnie 

każda  z  osób  może  już  zacząć  negocjowanie  tych  punktów,  które  są  dla  niej  trudniejsze  do  zaakceptowania,  ale 
znajdują się w pobliżu linii tolerancji. Każda z osób może pytać drugą : ,,czy możemy zacząć nad tym pracować? 
Czy widzisz możliwość negocjacji na ten temat?’’ 

Po  dokonaniu  oceny  problemów  i  prób  osiągnięcia  kompromisu  w  tych  sprawach,  które  znalazły  się 

poniżej  poziomu  tolerancji  którejś  ze  stron,  każda  ma  już  więcej  danych  do  podjęcia  decyzji,  czy  pozostać  w 
związku, czy go opuścić. 
 
ROZWIJANIE I PIELĘGNOWANIE REALISTYCZNYCH OCZEKIWAŃ  
 
Aby  rozwijać  w  sobie  i  pielęgnować  realistyczne  nastawienia  wobec  związku,  wielu  z  nas  musi  dokonać  pewnej 
korekty  sposobu  patrzenia  na  niektóre  sprawy.  Musimy  nauczyć  się  albo  przypomnieć  sobie,  jak  w  rozsądny 
sposób odnosić się do innych ludzi. Możemy zacząć od powstrzymywania się od przesadnej krytyki wobec siebie i 
innych ludzi.  

Dużo  daje  regularna  pomoc  psychologa-doradcy  albo  jakiegoś  również  leczącego  się  przyjaciela.  Jako 

osoby ,,z zewnątrz’’ mogą oni nie tylko zwrócić nam uwagę na wypaczony i przesadnie krytyczny sposób myślenia 
i zachowywania się, ale także udzielić cennych wskazówek, kiedy czujemy się tak pognębieni, że nie potrafimy już 
dostrzec, w jaki sposób naprawić swój związek i swoje życie. 

Poprawne  odnoszenie  się  do  drugiej  osoby  w  dużej  mierze  zależy  od  zaakceptowania  faktu,  że  są  pewne 

sfery czy sprawy, co do których nigdy się ze swoim partnerem nie zgodzimy. Odkryłem, że pewne tematy, na które 
Pia i ja nigdy ze sobą nie rozmawiamy, ponieważ oboje wiemy, że chociaż znamy się już od dawna, dyskusja na te 
tematy najprawdopodobniej skończyłaby się jałową kłótnią. A ponieważ te sprawy nie znajdują się poniżej naszych 
poziomów  tolerancji,  możemy  je  przemilczeć  i  pogodzić  się  z  tym,  że  się  nie  zgadzamy.  Dobre  strony  naszego 
związku przeważają nad poczuciem niezadowolenia z powodu braku zgody na temat kilku szczególnych spraw.  

W  procesie  leczenia  musimy  nauczyć  się  akceptowania  samych  siebie,  akceptacji  wpływu  nałogów  i 

współuzależnienia  na  nasze  życie  i  konieczności  kontynuowania  leczenia.  Obok  tego  musimy  rozwijać  w  sobie  i 
pielęgnować realistyczne oczekiwania wobec naszego wyleczenia i związku, a także pogodzenie się z tym, czego 
nie można zmienić. Wierzę, że tworzy to kamień węgielny, na którym może być zbudowany zdrowy związek.     
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

66

Cz

ęść

 IV : 

Ć

WICZENIA 

 
 
Rozdział 14 
 
Rozpoznanie nałogu kochania 
 

W tym rozdziale przyjrzymy się, jak nałóg kochania wpływa na twoje życie i co możesz zrobić, żeby zacząć się z 
niego  leczyć.  Zakładamy  że  jesteś  albo  byłeś  w  związku  wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  i  że  chcesz  się 
wyleczyć. 
Najpierw  ustalimy,  w  jaki  sposób  ujawniały  się  w  twoim  życiu  symptomy  nałogu  kochania  i  jak  przechodziłeś 
przez emocjonalny cykl tego nałogu. Pozwoli ci to na zrobienie pierwszych dwu kroków na drodze wyleczenia się 
z  nałogu:  wyjścia  z  fazy  zaprzeczania  i  poznania  szkodliwych  konsekwencji  pozostawania  w  nałogu.  Następnie, 
kiedy  już  zaczniesz  powstrzymywać  nałogowy  proces,  ćwiczenia  pomogą  ci  dostrzec,  jak  w  twoim  życiu 
przejawiają się poszczególne symptomy współuzależnienia i w jaki sposób możesz się od nich uwolnić. 
W  im  większej  ilości  związków,  łączących  cię  z  innymi  ludźmi  w  wieku  dorosłym,  będziesz  w  stanie  rozpoznać 
cechy nałogowej miłości, tym łatwiej będzie ci czoło swemu nałogowi. Napisz o każdej osobie, z którą łączył cię 
związek  wzajemnego  toksycznego  uzależnienia,  bez  względu  na  to  czy  ten  związek  wciąż  trwa,  czy  dawno  się 
zakończył. Nie we wszystkich związkach musisz występować jako Nałogowiec Kochania. Niektórzy ludzie tworzą 
nałogowe  związki  tylko  w  układach  romantyczno-seksualnych,  inni  mogą  być  w  związkach  wzajemnego 
nałogowego uzależnienia ze swoim rodzicem lub dzieckiem, z bliskim przyjacielem, księdzem czy doradcą. 
 
STMPTOMY NAŁOGOWEJ MIŁOŚCI  
 
Opisz  jak  przejawiały  się  w  twoich  związkach  z  drugimi  osobami  wymienione  poniżej  trzy  główne  symptomy 
nałogu kochania i ich szkodliwe konsekwencje w każdym opisanym przez ciebie przypadku. Zrób to w odniesieniu 
do każdej osoby, od której byłeś uzależniony. 
1. Poświęcanie tej osobie nieproporcjonalnie dużej ilości czasu i uwagi, cenienie jej wyżej od siebie. 
2. Oczekiwanie od niej nieustannej bezwarunkowej akceptacji. 
3. Zaniedbanie siebie z powodu skoncentrowania się na tej osobie. 
 
 
 
 
PRZYKŁAD 1 
 
 
 
Osoba: matka 
 
Typ związku: rodzic 
 
Czas trwania związku: przez całe życie 
 
Za dużo czasu i uwagi, przecenianie wartości 

background image

 

67

 
 
 
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

(Inne szkodliwe konsekwencje są opisane w Rozdziale 9) 

 
PRZYKŁAD 2 
 
Oczekiwanie nieustannej bezwarunkowej akceptacji. 
 
Opis mojego 
zachowania 

Szkodliwe wpływy 
Na inne osoby 

Reakcja, jakiej 
oczekiwałam 

Reakcja tej osoby 

Umówiłam się z moim chłopakiem 
Na obiad, ale się spóźniłam. Kiedy 
Wściekał się na mnie, rozpłakałam 
Się i powiedziałam mu, że mnie nie 
Kocha, bo jakby mnie kochał, to 
By nie był na mnie zły 

Urwał się na ten obiad 
Z pracy i musiał na mnie 
Czekać w restauracji przy 
Szatni. Przez to moje  
spóźnienie  
sam się spóźnił na ważne 
 spotkanie. Zraniłam go i  
rozdrażniłam tym powie- 
dzeniem, że mnie nie 
kocha, bo przecież zarea- 
gował tylko na moje 
spóźnienie. 

Oczekiwałam, 
Ż

e w ogóle nic 

Nie powie na 
Moje spóźnienie, 
Tylko wyrazi 
Zachwyt, że mnie 
Widzi. Myślałam 
Ż

e jak się kogoś 

Kocha, to nigdy 
Się na tę osobę 
Nie złości 

Był zły,że wyrwał 
Się z pracy i musiał 
Na mnie czekać, 
A także dlatego, że 
Przez mnie spóźnił 
 się na to ważne 
spotkanie 

 
PRZYKŁAD 3 
 
Czego nigdy nie robię, albo co przestałem robić dla siebie, bo robi to za mnie ta osoba (albo uważam, że powinna 
to robić, bez względu na to, czy tak jest w rzeczywistości). 
 
 
 
 
 
 

Czas 

poświęcony 

na 

obsesyjne 
Zajmowanie si
ę tą osobą 

Jak uczyniłem z tej osoby 
Najwy
ższy Autorytet 

Szkodliwe konsekwencje 

Siedziałem  w  pracy  przez 
dwie 
Godziny  myśląc  o  ostatnim 
telefonie 

Od 

matki 

obsesyjnie wałkując wciąż 
Od  nowa,  co  mógłbym  jej 
powiedzieć Żeby zrozumiała 
mnie i mój punkt 
widzenia 

 

Spóźniłem się pięć minut na 
Naradę  z  udziałem  szefa  i  miałem 
kłopoty.    Nie  skończyłem  raportu  o 
nowym  projekcie,  Który  miałem 
zrobić na wczoraj. 

 

Matka  powiedziała,  że  zwracanie 
się  do  specjalnej  firmy,  żeby  mi 
napisała podanie o pracę i dane  
O  sobie,  za  dużo  kosztuje.  Mimo, 
ż

e  matka  nigdy  nie  pisała  podania 

o  pracę  i  nawet  nigdy  czegoś 
takiego 

nie 

widziała, 

nie 

zamówiłem 

podania 

profesjonalnej  firmie  i  sam  je 
napisałem. Nie dostałem tej pracy. 

Kobieta,  która  dostała  tę  pracę,  miała 
takie  same  kwalifikacje  jak  ja,  ale  jej 
podanie  napisał  profesjonalista,  który 
lepiej  przedstawił  jej  kwalifikacje  niż 
ja swoje w ,,amatorskim” podaniu 

background image

 

68

 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
W pustych rubrykach poniższej ankiety opisz, jak te symptomy przejawiają się w twoim życiu. Wypełnij te rubryki 
kolejno  w  odniesieniu  do  każdej  osoby,  od  której  byłeś  lub  jesteś  uzależniony.(Wygodniej  będzie  przepisać  te 
rubryki do koło-natatnika) 
 
 
Osoba: 
Typ związku: 
Czas trwania związku: 
 
 

1.  Poświęcanie tej osobie zbyt dużo czasu i uwagi, cenienie jej bardziej od siebie. 
 
 
Czas poświęcony na obsesyjne 
Zajmowanie się tą osobą 

Jak  uczyniłem  z  tej  osoby  mój 
Najwyższy Autorytet 

Szkodliwe konsekwencje 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Czego nie robię, w czym się 
zaniedbałem 

Co robi ta osoba w tym zakresie i/albo jak 
ni
ą manipulujężeby to zrobiła 
 

Nie odżywiam się odpowiednio, 
Udaję, że nie potrafię się tym zająć 

Moja matka gotuje mi i robi sceny jeśli nie 
Przychodzę na posiłki. Przygotowuje mi drugie 
Ś

niadanie do pracy. 

Nie zażywam swojego lekarstwa 
Na serce, często mam duszności. 

Moja matka niepokoi się, pilnuje pory 
W której powinienem zażyć lekarstwo i dzwoni 
Do mnie do pracy przypominając mi o pigułkach. 

background image

 

69

 
 
 

 

 

2.  Oczekiwanie nieustannej bezwarunkowej akceptacji. 

 
Rzeczywista reakcja 
Tej osoby 

Reakcja jakiej 
Oczekiwałem 

Szkodliwy wpływ na inne 
osoby 

Opis mojego zachowania 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 

3.  Czego nie robię dla siebie, albo co przestałem robić, bo robi to za mnie ta osoba(albo uważam, że powinna 
 to     robić) 

 
 
 
Co ta osoba robi w tym zakresie i/albo jak manipuluję 
Nią żeby to robiła 

Czego nie robiłem, co zaniedbałem 

 

 
 
 
 
 
 
 
 

 
FAZY CYKLU NAŁOGOWCA KOCHANIA 
 
Opisz, w jaki sposób przechodzisz przez poszczególne fazy emocjonalnego cyklu Nałogowca Kochania. Zrób to w 
odniesieniu do każdej osoby, od której byłeś lub jesteś uzależniony. 
 
Osoba: 
Typ związku: 
Czas trwania związku: 
 
1.  Magnetyzm  siły  i  uroku  Nałogowca  Unikania  Bliskości(uwaga:  Pomiń  ten  punkt,  jeżeli  piszesz  o  synu  lub 
córce)(Przykłady w Rozdziale 3) 

A.  W jaki sposób poznałem tę osobę(co się stało): 
 
 
B.  Jakie cechy tej osoby, przede wszystkim mnie przyciągnęły(siła i kompetencje): 

 
 
 
 

background image

 

70

2. Poczucie euforii, gdy została pobudzona moja wyobraźnia: 
 

A.  Jak stworzyłem sobie w dzieciństwie fantastyczne wyobrażenie osoby, która miała spełnić wszystkie moje 

marzenia. Jak sobie wyobrażałem ,,idealnego” współmałżonka, rodzica, przyjaciela(w zależności od tego, 
jaki  typ  związku  aktualnie  opisujesz).(Jeśli  to  dotyczy  syna  lub  córki:  moje  wyobrażenie  na  temat  tego, 
jakie moje dziecko ,,powinno być”, żebym czuł satysfakcję jako ,kompetentny” rodzic. 

 
 

B.  Jak widziałem w tej osobie mój ,,ideał” z wyobraźni i jak nie chciałem wiedzieć, kim ta osoba naprawdę 

jest (odrzucanie prawdy o partnerze): 

 
 
3.  Złagodzenie  emocjonalnego  bólu.  Jak  poczułem  się  dowartościowany,  dopełniony  i  zaspokojony  z  powodu 
związania się z Nałogowcem Unikania Bliskości. 
 
 
4. Odrzucanie prawdy(tego, co realnie się dzieje): 
Jak  odrzucałem  coraz  bardziej  oczywistą  prawdę,  że  ta  osoba  wcale  nie  istnieje  tylko  dla  mnie  i  jak  nie 
zauważałem tego, co się rzeczywiście dzieje.(Jeśli chodzi tu o syna lub córkę: sytuacja jest odwrotna, to ja istnieję 
tylko dla dziecka. Opiszę tutaj swoje z góry określone wyobrażenia na temat tego, jakie moje dziecko powinno być, 
jak  dziecko  nie  odpowiadało  tym  wyobrażeniom,  jak  pogłębiała  się  ta  niezgodność  i  jak  starałem  się  ignorować 
rzeczywistość i zmienić dziecko, aby pasowało do moich wyobrażeń.) 
 
5. Pogłębianie świadomości rzeczywistości. 
Wydarzenie(lub wydarzenia), które zmusiło mnie do otwarcia oczu na rzeczywistość i do rezygnacji z zaprzeczania 
temu,  że  zostałem  przez  tę  osobę  porzucony.(Jeśli  tą  osobą  jest  syn  lub  córka:  wydarzeniem  które  otworzyło  mi 
oczy  mogło  być  np.  aresztowanie dziecka za kradzież w sklepie czy prowadzenie samochodu po pijanemu, ciąża 
kilkunastoletniej córki, ciąża dorosłej córki nie pozostającej w stałym związku z partnerem itp.) 

 
 

6. Doświadczenie zerwania 
Moje  emocjonalne  przeżycia  towarzyszące  otwarciu  oczu  na  rzeczywistość,  załamaniu  się  moich  fantastycznych 
wyobrażeń lub odejściu partnera: 
 
Ból (opisz) 
 
Lęk (opisz) 
 
Oburzenie/zazdrość (opisz) 
 
7.Faza obsesji/planowania 
Moje  obsesyjne  myśli  i  plany  po  tym,  jak  przestałem  zamykać  oczy  na  rzeczywistość  i  dostrzegłem  prawdziwe 
zachowanie mojego partnera: 
 

A.  Co planowałem, żeby złagodzić swój ból emocjonalny (np. chciałem się upić, najeść się czegoś dobrego; 

inne przykłady jakiegoś nałogowego lub przymusowego zachowania: 

 
 
B.  Co planowałem, żeby zatruć życie mojemu partnerowi, ukarać go, zrewanżować się: 
 
 
C.  Co planowałem, żeby zmusić partnera do powrotu: 

 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

71

 
 
8.  Obsesyjne, przymusowe działania w celu realizacji tych planów: 
 
 

Data  Jak zrealizowałem powyższe plany  Skutki(złagodzenie przykrych symptomów, rewanż, 

 Przywrócenie związku 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
PRACA NAD WYLECZENIEM 
 
 Teraz, kiedy już stanąłeś w obliczu faktów świadczących o twojej nałogowej miłości, następnym krokiem będzie 
zerwanie  z  tym  uzależnieniem.  Najlepiej  natychmiast  rozpocząć  poważną  pracę  nad  usunięciem  rdzennych 
symptomów  współuzależnienia.  Praca  nad  tymi  symptomami  pomoże  ci  przejść  przez  bolesną  fazę  abstynencji  i 
przygotować się na najcięższe jej skutki. 
 
1.  Opisz,  co  musisz  zrobić,  żeby  przerwać  pierwsze  nałogowe  zachowania,  które  jesteś  w  stanie  rozpoznać. 
(Przykłady:  przestać  śledzić  i  zamęczać  kogoś,  kto  nie  chce  ze  mną  być;  zaprzestać  przygodnych  stosunków 
seksualnych z nieodpowiednimi ludźmi; przestać pić.) 
 
2.Przeanalizuj, jak przejawiają się w tobie rdzenne symptomy współuzależnienia, zwłaszcza te dotyczące poczucia 
własnej wartości, rozpoznania rzeczywistości, rozpoznania i zaspokajania swoich potrzeb i pragnień. 
 

A.  Napisz  o  swoich  przeżyciach  z  dzieciństwa  (wstyd,  poniżenie),  które  upośledziły  twoje  poczucie  własnej 

wartości: 

 
 

B.  Wymień określenia, którymi opisujesz siebie jako kogoś mniej wartościowego lub gorszego od tej osoby; 

potem napisz zdania stwierdzające, że nie jesteś od niej ani gorszy, ani lepszy. 

 

 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 

Jak określam siebie chcąc wyrazić 
Ż

e czuję się gorszy od tej osoby 

Jak bym opisał siebie, chcąc wyrazić 
Ż

e jestem tyle samo wart, co ta osoba 

(ani gorszy ani lepszy) 

 

 
 
 
 
 
 

background image

 

72

C.  Wymień swoje określenia opisujące tę osobę jako lepszą od ciebie potem napisz zdania stwierdzające, że ta 

osoba nie jest ani lepsza ani gorsza od ciebie. 

 
Jak opisuję tę osobę chcąc wyrazić, że jest 
Więcej warto ode mnie 

Jak bym opisał tę osobę, chcąc wyrazić, że jest  
tyle warta, co ja(ani lepsza, ani gorsza) 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
D.  Opisz  konflikty  wartości  między  tobą  i  tą  osobą.  (Przykłady:  konflikty  na  tle  wydawania  pieniędzy, 

wychowywania  dzieci,  spory  o  to,  w  co  się  powinno  ubrać  przy  różnych  okazjach,  kto  powinien  robić 
różne rzeczy w domu itp.) 

 

 
E.  Zanotuj, ile czasu poświęcasz dziennie na myślenie o tej osobie. Opisz, co wtedy o niej myślisz. Opisz jaka 

jest naprawdę, w czym różni się od tego, co o niej myślisz 

 
 

Data  Ilość czasu     Co myślę o tej osobie 

Jaka jest naprawdę 

 

 

 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
F.  Opisz,  w  jaki  sposób  zaniedbujesz  to,  czego  potrzebujesz  i  pragniesz.  Użyj  tych  informacji  do  napisania 
szczerych stwierdzeń, mówiących kim jesteś, czego potrzebujesz i czego pragniesz dla siebie. 

 

 
 
 
 

 

 
 
 
 

 
 
 
 
 

Jak zaniedbuję swoje potrzeby i pragnienia  Kim jestem, czego potrzebuję i czego pragnę 

Dla siebie 

 
 
 
 
 

 

background image

 

73

ROZDZIAŁ 15 
 
Pierwszy krok Nałogowca Kochania 
 
PIERWSZY KROK: Uznaj
ęże jestem uzależniony od .................(imię osoby) i przestałem panować nad 
swoim 
życiem. 
 

Jako  Nałogowcy  Kochania,  jesteśmy  uzależnieni  od  jakiejś  osoby,  co  przejawia  się  w  próbach  zdobycia  kontroli 
nad tą osobą (np. staramy się ją zmusić, żeby przestała pić, albo żeby lubiła tańczyć). 

Jako Nałogowcy Kochania, przestaliśmy panować nad swoim życiem na skutek szkodliwych konsekwencji 

prób zdobycia kontroli nad osobą, od której jesteśmy uzależnieni. 

Stosując  te  definicje  uzależnienia  (nieodparta  chęć  ,,rządzenia”  drugą  osobą)  i  utraty  zdolności  do 

panowania nad swoim życiem (szkodliwe konsekwencje), zrób listę wszystkich osób, od których byłeś lub jesteś 
uzależniony.  Nie  chodzi  tu  wyłącznie  o  związki  romantyczne  lub  seksualne,  ale  o  wszystkie  osoby,  do  których 
odnosiłeś się w sposób nałogowy. 

 

Imię  Typ związku (seksualny, rodzicielski, przyjacielski itp.) 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

PRZYKŁAD 1 

Imię: Harry 
Typ związku: romantyczno-seksualny 
 
Sfera 
rzeczywisto
ści 
Tej osoby 

Uzależnienie: 
Co zrobiłam, 
żeby mieć 
kontrol
ę nad tą osobą 

Szkodliwe 
Konsekwencje 

Ciało 

Zachęcałam Harrego do 
Picia, żeby się stał zbyt 
Słaby, aby mnie opuścić 

Harry był bliski 
Ś

mierci z powodu Alkoholizmu 

Myśli 

Zatajałam prawdę o 
Sobie, 

ż

eby 

wydawać 

mu 

się 

ponętniejsza 

Harry poczuł się oszukany, kiedy 
Odkrył, że mam liszaj 

Uczucia 

Flirtowałam bezczelnie z innym 
Mężczyzną na oczach Harrego, 
Ż

eby był zazdrosny 

Harry wdał się w głośną kłótnię z tym 
Mężczyzną i ośmieszył się przed 
Swoim szefem. Dziewczyna tego faceta 
Była wściekła i czuła się zdradzona 

Zachowania 

Udawałam bezradną, kiedy zepsuł 
Się samochód, żeby on się tym 
Zajął i żebym mogła czuć, że 
mnie kocha i troszczy się o mnie 

Od  tego  czasu  Harry  uważa  mnie  za  ,,bezradną 
kobietkę” 
Za  kogoś  gorszego.  Czuję  się  od  niego  bardzo 
zależna. 
Prucz tego Harry stracił wtedy mnóstwo czasu i nie 
Poszedł  do  fryzjera,  a  miał  przed  sobą  ważne, 
prestiżowe 
spotkanie 

 
 
 
 
 

background image

 

74

PRZYKŁAD 2 
 
Imię: Alicja 
Typ związku: moja czterdziestoletnia córka 
 
Sfera rzeczywistości 
Tej osoby 

Uzależnienie: 
Co zrobiłam, 
żeby 
zdoby
ć nad nią kontrolę 

Szkodliwe konsekwencje 

Ciało 

Powiedziałam Alicji, że 
Nie powinna wkładać 
Koktajlowej sukni na 
Bożonarodzeniową 
Zabawę w jej pracy 

Nie włożyła tej sukni, a 
Wszyscy się wystroili. 
Czuła się źle i obwiniała 
Mnie za to. 

Myśli 

Przypomniałam Alicji 
Ż

eby wysłała babci kartkę 

Na urodziny 

Pozbawiłam ją satysfakcji 
Z tego, że sama o tym pamięta 
I okazji do samodzielnej decyzji. 

Uczucia 

Powiedziałam Alicji, że mnie nie 
Kocha, bo nie dzwoniła do mnie 
Przez parę tygodni. 

Alicja czuła się obrażona 
I zawstydzona. Pokłóciłyśmy się 
I wrzeszczałyśmy na siebie 

Zachowania 

Bolało mnie trochę serce, ale 
Udawałam, że to poważna sprawa, żeby  
Alicja myślała, że to atak serca i że 
Mogę umrzeć  

Alicja uważa mnie za niedorajdę 
Lituje się nade mną. Myśli, że 
przesadzam i nie dowierza mi od 
tego czasu.  

 
 
 

PRZYKŁAD 3 

 

Imię: Wanda 
Typ związku: najlepsza przyjaciółka 
 
 
Sfera 
rzeczywisto
ści 
Tej osoby 

Uzależnienie: 
Co zrobiłam, 
żeby 
Sprawowa
ć nad nią 
kontrol
ę 

Szkodliwe konsekwencje 

Ciało 

Powiedziałam Wandzie 
Ż

e jest za stara żeby nosić 

Takie długie włosy 

Wanda była zła i powiedziała mi, że 
Nie mam pojęcia, co kobiety powinny 
Robić, żeby dobrze wyglądać 

Myśli 

Okłamałam Wandę mówiąc jej 
Ż

e skończyłam prestiżowe studia 

Ż

eby zrobić na niej wrażenie 

Wanda  poczuła  się  oszukana,  kiedy  nasza 
wspólna 

znajoma 

powiedziała 

jej, 

ż

skończyłam studium nauczycielskie 

Uczucia 

Powiedziałam Wandzie, że zobaczyłam 
Mojego męża w kawiarni z inną kobietą, żeby mi 
współczuła. Nie wspomniałam że była to klientka 
męża i że załatwiali interes. 

Wanda  rozmawiała  na  ten  temat  za  swoim 
mężem,  który  pracuje  razem  z  moim.  Kiedy 
jej powiedział, że to była klientka, poczuła się 
okłamana.  Mój  mąż  dowiedział  się  o 
wszystkim o było mu przykro. 

Zachowania 

Na  dzień  przed  naszym  babskim  brydżem 
późnym  wieczorem  zadzwoniłam  do  Wandy  i 
powiedziałam jej, że nie potrafię upiec ciasta, a to 
moja  kolej,  prosząc  ją,  żeby  mi  upiekła. 
Udawałam bezradną, żeby coś dla mnie zrobiła. 

Wanda piekła ciasto do późnej nocy i była tak 
niewyspana,  że  grała  fatalnie.  Od  tego  czasu 
uważa  mnie  za  kogoś  gorszego,  skoro  nie 
potrafię nawet upiec ciasta.  

 
 
 
 
Wypełnij poniższe rubryki w odniesieniu do każdej osoby, jaka znalazła się na twojej liście osób, wobec których 
byłeś uzależniony. 
 
 
 

background image

 

75

 
 
Imię: 
Typ związku: 
 
Sfera rzeczywistości 
Tej osoby 

Uzależnienie: co robiłem, żeby 
Sprawowa
ć kontrolę nad tą osobą 

Szkodliwe konsekwencje 

Ciało 

 
 

 

Myśli 

 
 

 

Uczucia 

 
 

 

Zachowania 

 
 

 

 
 
 

ROZDZIAŁ 16 
 
Czwarty krok Nałogowca Kochania 
 

CZWARTY KROK: Zrób szczery i gruntowny remanent swojego życia 
 
Zrobienie  remanentu  swojego  życia  jako  Nałogowca  Kochania  dobrze  jest  zacząć  od  przeanalizowania 
funkcjonującego w nim systemu wartości. Najpierw trzeba rozpoznać wartości, jakie uznajemy, potem zbadać, jak 
postępujemy sprzecznie z nimi w rezultacie związku z osobą, od której jesteśmy uzależnieni. 

Mówiąc  ogólnie,  system  wartości  to  zespół  reguł,  określających,  jak  mamy  postępować  w  życiu,  żeby 

uważać się za ludzi prawych i uczciwych. Jeśli postępujemy zgodnie z tymi zasadami, czujemy się dobrze, jeśli nie 
– mamy poczucie winy i mniejszej wartości. 

Nałogowa  miłość  w  różny  sposób  powoduje,  że  nie  postępujemy  zgodnie  z  naszym  systemem  wartości. 

Kiedy  poświęcamy  tej  drugiej  osobie  zbyt  wiele  czasu  i  uwagi,  kiedy  cenimy  ją  wyżej  od siebie, czynimy z niej 
nasz  Najwyższy  Autorytet  i  w  konsekwencji  uznajemy  jej  system  wartości  za  ważniejszy  od  naszego.  Kiedy 
przeżywamy  konflikt  między  wartościami  własnymi  a  wartościami  drugiej  osoby  i  w  rezultacie  postępujemy 
zgodnie z jej wartościami działamy poza naszym systemem wartości. Kiedy w cyklu emocjonalnym osiągamy fazę 
otwierania  oczu  na  rzeczywistość,  dostrzegamy,  że  zostaliśmy  porzuceni  i  doświadczamy  bólu  rozstania,  bardzo 
łatwo zaczynamy postępować w sposób sprzeczny z naszym systemem wartości, ponieważ ulegamy zachowaniom 
obsesyjnym i przymusowym. Możemy więc na przykład oddawać się nałogom, aby złagodzić ten ból (nadużywać 
alkoholu,  sięgać  po  narkotyki,  obsesyjnie  wydawać  pieniądze  itp.).  W  fazie  żądzy  odwetu  możemy  niszczyć 
przedmioty  należące  do  partnera,  albo  wchodzić  w  przypadkowe  i  przelotne  związki  seksualne.  W  fazie  chęci 
zmuszenia partnera do powrotu możemy porzucić swoje dzieci czy inne bliskie osoby, albo znosić krzywdzące nas, 
poniżające zachowania partnera. 

Postępowanie  niezgodne  z  systemem  własnych  wartości  powoduje  wiele  konsekwencji,  szkodliwych  dla 

nas  samych  i  dla  innych.  Przeżywamy  wówczas  silny  niepokój  wewnętrzny,  poczucie  winy  i  wstydu,  a  możemy 
również  doświadczać  innych  strat,  takich  jak  straty  finansowe,  utrata  zdrowia,  pracy  lub  reputacji.  Bolesne 
konsekwencje  nałogu  kochania  mogą  odczuwać  nasze  dzieci,  przyjaciele,  pracodawcy,  współmałżonkowie,  a 
nawet  zupełnie  obcy  ludzie  (np.  ofiary  wypadku  samochodowego  spowodowanego  prowadzeniem  przez  nas 
samochodu w silnym gniewie lub po pijanemu). 

Poniżej  wymieniono  kilkanaście  sfer  życia,  w  których  ludzie  zwykle  ujawniają  swój  system  wartości. 

Przeanalizuj  swoje  wartości  w  każdej  z  tych  sfer.  Następnie,  jeśli  stwierdzisz,  że  w  jakiejś  sferze  działałeś 
niezgodnie  ze  swoim  systemem  wartości  z  powodu  obsesji  wobec  osoby,  którą  nałogowo  kochałeś  lub  kochasz, 
Opisz co zrobiłeś i jakie były tego szkodliwe konsekwencje. Wykorzystaj do tego zamieszczone niżej rubryki. 

Nie traktuj przedstawionej niżej listy jako skończonej. Dodaj do niej swoje specyficzne kategorie. 

 
 
 
 
 
 

background image

 

76

KATEGORIE WARTOŚCI 
 

• 

Pieniądze 

• 

Religia 

• 

Polityka 

• 

Praca 

• 

Styl życia 

• 

Jedzenie 

• 

Seks 

• 

Wierność seksualna 

• 

Związek z drugą osobą 

• 

Wychowywanie dzieci 

• 

Ż

ycie towarzyskie 

• 

Sposób ubierania się 

• 

Obchodzenie świąt 

• 

Spędzanie wolnego czasu 

• 

Odnoszenie się do rodziców 

• 

Kontakty społeczne 

 
PRZYKŁAD 
 
Kategoria wartości: wierność seksualna 
  
 
Moja wartość 

   Moje zachowania z tym 
            sprzeczne 

                       Szkodliwe 
                    Konsekwencje 

Uważam, że 
Powinienem 
Współżyć 
Seksualnie tylko 
Z moją żoną. 

Kiedy odkryłem, że moja żona 
Miała romans ze swoim szefem, 
Miałem romans z Zuzanną, którą 
Poznałem w kawiarni.         

Czułem się winny, ponieważ oszukałem 
Zuzannę. Nie powiedziałem Jej, że  
jestem żonaty i miała Nadzieję, że 
zwiążę się z nią na stałe. Czułem też że  
Między mną a żoną powstała 
Emocjonalna próżnia. Zamiast satysfakcji  

rewanżu 

pogorszyłem 

tylko 

nasz

sytuację. 

 
PRZYKŁAD 
 
Kategoria wartości: pieniądze 
 
     Moja wartość 

Moje zachowania 
 Z tym sprzeczne  

        Szkodliwe 
    Konsekwencje 

Uważam, że trzeba 
Zawsze planować  
Wydatki i mieć jakieś 
Oszczędności na wszelki 
wypadek 

Mój mąż uważa 
Ż

e trzeba używać 

Ż

ycia; martwienie 

Się o pieniądze 
Bardzo go drażni. 
Często bywam z nim  
W drogich Lokalach 
i urządzamy wystawne 
przyjęcia 

Wpadam w rozpacz 
Jak brakuje nam do 
Pierwszego. Mamy 
Okropne długi, 
Dzieci chodzą w  
Starych, niemodnych 
Ubraniach. 

 
PRZYKŁAD 
 
Kategoria wartości: sposób ubierania się 
 
          Moja wartość 

     Moje zachowanie 
      z tym sprzeczne 

     Szkodliwe 
  konsekwencje 

Czuję się najlepiej w  
Strojach nie wyzywających 
Dobrze uszytych, dyskretnie 
eleganckich 

Mój mąż lubi, jak  
Chodzę na bardzo 
Wysokich obcasach 
W sukienkach z gołymi 
Plecami i dużym 
Dekoltem, w spódniczkach 
Mini. Mówi, że nie 
Powinnam ukrywać swych 
Wdzięków. Mam tego  
Pełną szafę. Kiedy gdzieś 
Wychodzimy, mąż ocenia 
Czy dobrze się ubrałam. 

Czuję się fatalnie 
Kiedy gdzieś razem 
Wychodzimy. 
Mężczyźni taksują 
Mnie spojrzeniami 
Tracę pewność 
Siebie. Inne kobiety
Które bardzo cenię 
Traktują mnie 
Chłodno; martwię 
Się tym, co o mnie 
mówią 
 

background image

 

77 

 
PRZYKŁAD 
 
Kategoria wartości: odnoszenie się do rodziców 
 

Moja wartość 

Moje zachowanie 
 z tym sprzeczne 

Szkodliwe  
konsekwencje 

Uważam, że 
Przynajmniej 

raz 

tygodniu 
Powinienem 
Odwiedzić moją 
Matkę w domu 
Spokojnej starości. 
 

Moja żona nienawidzi 
Odwiedzin w domu 
Spokojnej starości. 
Mówi, że płacimy dość 
Ż

eby  matką  się  opiekowali. 

Mówi, że 
Ma swoje sprawy na 
Głowie, a moja matka 
Wciąż narzeka i ma 
Pretensje. W rezultacie 
Rzadko tam chodzę. 
 
 
 
 
 
 

Moja matka jest zaniedbana 
I samotna. Czuję się winny 
Jak o niej myślę. Moja 
Siostra ma do mnie o to 
Pretensje i nasze stosunki 
Są napięte. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
Zrób moralny remanent swojego życia analizując każdą kategorię wartości ze sporządzonej przez siebie listy 
i wykorzystując do tego przedstawione w powyższych przykładach trzy rubryki: moja wartość, moje zachowania z 
tym  sprzeczne  ,  szkodliwe  konsekwencje.  Napisz  o  każdej  kategorii  wartości,  w  jakiej  dostrzegasz  wpływ 
wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  wobec  wszystkich  osób,  o  których  pisałeś  w  Pierwszym  Kroku 
Nałogowca Kochania. 
 
Kategoria wartości: 
 
Moja wartość 

 
 
 
 
 

Moje zachowania z tym 

sprzeczne 

Szkodliwe konsekwencje 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 
 
 
 

background image

 

78 

 

ROZDZIAŁ 17 
 
Rozpoznanie nałogu unikania blisko
ści 

 
Ten rozdział zawierz wskazówki dla Nałogowca Unikania Bliskości. Najpierw zbadamy, jak charakterystyczne 
właściwości, opisane w Rozdziale 4, przejawiają się w twoich związkach wzajemnego uzależnienia. Następnie 
przyjrzymy  się,  jak  w  tych  związkach  przechodzisz  przez  cykl  Nałogowca  Unikania  Bliskości,  a  wreszcie 
zastanowimy się, co powinieneś zrobić, przystępując do leczenia się z twojego uzależnienia. 
 
CHARAKTERYSTYCZNE POSTAWY I ZACHOWANIA NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI 
 
Użyj przedstawionych niżej rubryk do opisania: 

1)  jak unikałeś silniejszych przeżyć wewnątrz związku przez koncentrowanie się na czymś poza nim; 
2)  jak unikałeś ujawnienia swoich prawdziwych potrzeb i pragnień; 
3)  jak unikałeś bliskich kontaktów wewnątrz związku. 

 
 
 

UNIKANIE ZAANGAŻOWANIA WEWNĄTRZ ZWIĄZKU 

 
1. W lewej kolumnie wymień możliwości zbliżenia się do drugiej osoby wewnątrz związku, w środkowej – jak 

ich unikałeś, w prawej – jakie były tego szkodliwe konsekwencje dla ciebie, dla tej osoby lub dla waszego 
związku. 

 

PRZYKŁAD 

 

Okazje do zbliżenia 

Jak uniknąłem zbliżenia 

Szkodliwe 

konsekwencje 

Moja córka, Agata Zdobyła 
 Wyróżnienie W konkursie  
baletowym Kiedy miała 
szesnaście lat. Moja  żona 
zaproponowała żebym 
okazał nasze uznanie dla 
osiągnięć córki zabierając 
ją na występ sławnego 
zespołu baletowego w stolicy. 

Kiedy pojechałem z Agatą  
Do stolicy, poprosiłem żonę 
Mojego znajomego, żeby 
Poszła z Agatą na ten balet 
A sam poszedłem z tym 
Znajomym na wódkę. 

Moja córka poczuła 
Się odtrącona przeze 
Mnie. Nie wykorzystałem 
Okazji, żeby ją lepiej 
Poznać. Odebrała to jako 
Komunikat ode mnie, że 
Nie zasługuje, aby z nią 
Być, i że to, co jest dla niej 
Tak ważne i w czym jest 
Dobra (balet) nie zasługuje 
Na moje zainteresowanie. 

Kiedy mój syn, Franek 
Skończył dziewięć lat zabrałem 
Go po raz pierwszy na ryby. 

Zabrałem też dziesięcioletniego 
Chłopaka z domu dziecka. 
Zajmowałem się nim bardziej 
Niż Frankiem. Franek zaczął 
Się na niego boczyć, a ja  
Zrobiłam Frankowi awanturę 
I ośmieszyłem go przed tym 
Chłopcem. 

Franek poczuł się odtrącony 
Przez mnie. Mnie się bał 
Więc wyładował swoją  
Złość na tym chłopcu. 
Zawstydziłem go i ośmieszy- 
łem przed obcą osobą. Tamten 
Chłopak zorientował się, co  
Franek czuje. Żadnemu z nas 
Ten wyjazd nie sprawił 
Przyjemności. 

 
 
Użyj poniższych rubryk do opisania przykładów ze swojego życia:   
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

79 

Szkodliwe konsekwencje 

Jak uniknąłem 

zbliżenia 

Okazje do zbliżenia 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 
 

1.  Wykorzystaj przedstawione niżej rubryki do opisania, jak stworzyłeś sobie możliwości intensywnych 

przeżyć  i  kontaktów  poza  swoim  najważniejszym  związkiem  i  czym  były  dla  ciebie  te  przeżycia  i 
kontakty. 

 

 

PRZYKŁAD 

 

Źródło intensywnych 

przeżyć 

Osoby, z którymi 

Się spotykam 

Czym to dla 

Mnie było 

W każdy piątek wieczorem 
Chodzę do pubu 
,,pod słoniem” 

Barmani Tom i Wojtek 
Kelnerka Alicja, regularni 
Bywalcy Henryk, Zygmunt 
Rysiek, Hrabia, jego 
Dziewczyna Beata, Jurek 
Stary Profesor 

Ci ludzie byli dla mnie 
Jakby moją drugą rodziną 
A pub jakby drugim domem. 
Rozluźniałem się, jak tylko 
Tam wchodziłem, że wszyscy 
Mnie tam lubią, że możemy 
Pogadać o wszystkim, 
Rozerwać się 

Cztery popołudnia w tygodniu 
Poświęcam na pracę społeczną 
Przy budowie boiska na naszym 
Osiedlu. 

Tadeusz, Roman, Nowak 
Wacek 

Tworzyliśmy zgrany zespół, 
Postanowiliśmy, że razem 
Zrobimy coś dobrego i pokonamy 
Wszystkie trudności. 

 
 
Wykorzystaj poniższe rubryki do opisania przykładów z własnego życia: 
 
 
Źródło intensywnych przeżyć  Osoby, z którymi się 

spotykałem 

Czym to dla mnie było 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

background image

 

80 

 
UNIKANIE UJAWNIENIA SWOICH PRAWDZIWYCH POTRZEB I PRAGNIEŃ 
 
 
1.  Wykorzystaj  poniższe  rubryki  do  opisania  różnych  sposobów  uniknięcia  przez  ciebie  ujawnienia  swoich 

prawdziwych  potrzeb  i  pragnień,  myśli  i  uczuć;  jakie  mury  budowałeś  wokół  siebie  zamiast  zdrowych 
granic.  Następnie  opisz  szkodliwe  konsekwencje  sytuacji,  w  których  druga  osoba  w  związku  nie  znała 
twoich prawdziwych potrzeb i pragnień. 

 
 

PRZYKŁAD 

 
Typy muru: milczenie, 

,,miła atmosfera”, 

zarozumiałość itp. 

Jak wykorzystywałem 
Ten mur, aby unikn
ąć 

Ujawnienia prawdy 

O sobie (w sferze fizycznej, 

Emocjonalnej, 

Intelektualnej, behawioralnej) 

Szkodliwe konsekwencje 

Milczenie 

Moja żona spytała mnie, czy nie 

Mam nic przeciwko temu, żeby 

Zaprosić jej matkę na święta. 

Nie chciałem, żeby jej matka 

Przyjeżdżała, chciałem spokojnie 

Odpocząć przez te święta. Nic 

Nie powiedziałem, żeby uniknąć 

Kłótni. 

Moja żona zrozumiała, że 

Nie mam nic przeciwko temu 

I zaprosiła swoją matkę. W 

Rezultacie byłem rozdrażniony 

I nie traktowałem jej matki najlepiej. 

Ś

więta spędziliśmy w dość przykrej 

Atmosferze. 

 
 
 
 
Typ muru: ,,miła atmosfera”, 

Zarozumiałość itp. 

Jak wykorzystałem 

ten mur do uniknięcia ujawnienia 

prawdy o sobie (w sferze fizycznej, 

emocjonalnej, intelektualnej, 

behawioralnej) 

Szkodliwe konsekwencje 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 
 
2. Wykorzystaj poniższe rubryki, do opisania przypadków, w których unikałeś zwierzenia się z czegoś ważnego 

drugiej  osobie  blisko  z  tobą  związanej.  Chodzi  tu  o  takie  sprawy,  jak  rozwiązanie  ważnego  problemu, 
planowanie czegoś, radzenie sobie z silnymi emocjami na tle jakiegoś bolesnego dla ciebie przeżycia. 

 
 
 
 

background image

 

81 

PRZYKŁAD 
 

Z czym borykałem 

Się samotnie 

Jak ukrywałem 

prawdę 

Szkodliwe konsekwencje 

Dowiedziałem się, że 

Mam złośliwego raka. 

Poprosiłem lekarza, żeby 

Nic nie mówił mojej rodzinie. 

W domu powiedziałem, że mam 

Infekcję. Nie dałem po sobie 

Poznać, że cierpię i boję się 

Czułem się okropnie 

Osamotniony ze swym 

Strachem. Moja żona w końcu 

Się dowiedziała i poczuła się 

Oszukana i niepotrzebna 

Straciłem pracę 

Codziennie rano ubierałem się 

I wychodziłam z domu, udając 

Ż

e idę do pracy. 

Czułem się osamotniony i 

Bałem się o przyszłość. Moja 

Ż

ona poszła do mojego biura 

Ż

eby mi powiedzieć coś ważnego 

I najadła się wstydu, kiedy jej 

Powiedzieli, że już tam nie pracuję 

Mieliśmy wiele ,,cichych dni” 

Przeplatanych wyrzutami i 

biadoleniem 

 
 

Z czym się borykałem 

Jak ukrywałem prawdę 

Szkodliwe konsekwencje 

 

 
 

 

 
 
 
 

 
 
UNIKANIE OKAZJI DO BLISKIEGO KONTAKTU 
 

     Wykorzystaj rubryki na sąsiedniej stronie do wyliczenia sposobów unikania okazji do bliskich 

kontaktów ze swoim partnerem, takich jak wciąż włączony telewizor czy radio, czytanie gazet lub książek, 
majsterkowanie, praca społeczna w parafii lub jakimś stowarzyszeniu, sport itp. 
 
PRZYKŁAD 
 

Sposób uniknięcia 
kontaktu 

Przypadki w których 
Wykorzystywałem  
Ten sposób 

Czego chciałem w Ten sposób  
unikn
ąć 

Kiedy jechaliśmy razem 
Samochodem, zawsze 
Miałem włączone radio, 
Słuchałem głośnej muzyki 
I wiadomości 

W zeszłym roku 
Jechaliśmy nad morze. 
Przez cały czas radio było 
Włączone i nie mogliśmy 
Ze sobą porozmawiać 

Chciałem uniknąć Jakiejkolwiek 
 Rozmowy Z Heleną. Nasze  
Rozmowy zwykle kończą się 
Kłótnią. Chciałem mieć spokój 
Podczas urlopu. 

Zrobiłem sobie ciemnię 
W piwnicy i spędzałem 
W niej całe popołudnia 

Moje dzieci są okropnie 
Hałaśliwe. Mój syn wciąż 
Chce, żebym mu pomagał 
W fizyce. Myśli, że jak jestem 
Inżynierem, to muszę znać 
Wszystkie odpowiedzi na  
te ich pytania. Moja 
ż

ona wciąż daje mi do zrozu- 

mienia, że chce ze mną  
poważnie porozmawiać 

Chciałem uniknąć pomagania 
Dzieciom w odrabianiu lekcji. 
Chciałem też uniknąć rozmów  
Z żoną o naszych nieporozumieniach 
Małżeńskich i o jej nierozsądnych  
Wydatkach. 

 
 
 
 
 

background image

 

82 

Sposób unikania kontaktu  Przypadki wykorzystania 

Tego sposobu 

Czego chciałem uniknąć 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 
2.  Wykorzystaj  rubryki  przedstawione  na  sąsiedniej  stronie  do  wyliczenia  sposobów  unikania  bliskich 

kontaktów przez uzyskanie kontroli nad kimś lub czymś w twoim związku. 

 
PRZYKŁAD 
 

Forma kontroli 

 

O co chodziło 

Szkodliwe konsekwencje 

Ucinanie wszelkich 
Dyskusji podniesionym 
Głosem. 

Moja żona chciała spróbować 
Współżycia seksualnego w  
Inny sposób niż zwykle 

Upokorzyłem ją i obraziła 
Się. Mam teraz trudności z erekcją 

Ustawiczne uwagi na temat 
Wydawania pieniędzy 

O plany spędzenia urlopu 

Urlop nie bardzo się udał, bo wciąż 
Wyliczałem, ile co kosztuje. 
Zabrakło spontaniczności 

Odmówienie prośbie 
Mojego syna 

Prośba syna żebym mu 
Pozwolił położyć się spać 
Później niż zwykle 

Mój syn poczuł się upokorzony i  
Potraktowany jak maluch, a ma już 
Dwanaście lat 

 
 

Forma kontroli 

O co chodziło 

Szkodliwe konsekwencje 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 

2.  W  wyniku  omotania,  opanowania  i  wykorzystania  przez  rodziców  w  dzieciństwie  możesz  teraz  być 

przesadnie uczulony na wszelkie formy sprawowania nad tobą kontroli przez inne osoby. Wykorzystaj 
rubryki  zamieszczone  na  sąsiedniej  stronie  do  opisania  zachowań  drugiej  osoby,  które  uważasz  za 
próby  zdobycia  nad  tobą  kontroli.  W  trzeciej  rubryce  spróbuj  napisać,  jakie  mogły  być  rzeczywiste 
powody tych zachowań, wynikające z potrzeb i pragnień tej osoby. 

 
 

background image

 

83 

 

Zachowanie tej osoby 

Jaka była moja 

reakcja 

O co mogło chodzić tej 

Osobie 

Moja żona zapytała mnie 
Czy odnowiłem już 
Rejestrację naszego 
samochodu 

Jestem głową rodziny. 
Poczułem się jak  
Lekkomyślny chłopczyk 
Kontrolowany przez swoja 
Energiczną matkę. 

Moja żona planowała 
Wyjazd samochodem do 
Swojej matki mieszkającej 
W innym mieście i chciała  
Być pewna, że nie będzie 
Kłopotów, gdyby rejestracja 
Była nieważna. 

Moja dziewczyna zapytała 
Mnie, jak przebiegła wizyta 
U moich dzieci, które  
Mieszkają z moją byłą żoną 

Pomyślałem, że stara się 
Wybadać, czy coś mnie 
Jeszcze łączy z moją byłą żoną. 

Chciała zainicjować poufałą 
Rozmowę i dowiedzieć się, 
Jak się wtedy czułem, chciała 
Się zbliżyć do mnie. 

Mój mąż posprzątał w garażu 
I pochował gdzieś narzędzia 
Ogrodowe, tak że nie mogę 
Ich znaleźć. 

Pomyślałam, że chce mi pokazać, 
Jaka jestem nieporządna, że chce 
Mi powiedzieć: sprzątaj po 
Sobie! 

Mój mąż wciąż na coś wpadał, 
Gdy parkował samochód w  
Garażu. 

 
Wykorzystaj poniższe rubryki do opisania przykładów ze swojego życia: 
 
 

Zachowanie tej osoby 

Jaka była moja reakcja 

O co mogło chodzić 

Tej osobie 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 
 
 
CYKLE EMOCJONALNE NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI 
 

Opisz, jak przechodziłeś przez poszczególne fazy cyklów emocjonalnych Nałogowca Unikania 

Bliskości. Zrób to w odniesieniu do każdego Nałogowca Kochania, z którym łączył cię związek wzajemnego 
uzależnienia. (Zob. Rozdział 5) 
 
Imię tej osoby: 
Typ związku: 
Czas trwania związku: 
 
 

1.  Pociąg  do  bezradności  i  słabości  Nałogowca  Kochania.  (Uwaga:  pomiń  ten punkt, jeśli chodzi o syna 

lub córkę.) W jaki sposób poznałem tę osobę, co mnie w niej przyciągało (co się wydarzyło): 

 
 

2.  Uwiedzenie Nałogowca Kochania. W jaki sposób nakłoniłem tę osobę do połączenia się za mną, czym 

ją uwiodłem: 

 
 

 
 

background image

 

84 

A.  Jakie rodzaje siły demonstrowałem, że by ją oczarować: 

 
 

B.  W jaki sposób zaspokajałem jej potrzeby: 

 
 

C.  W jaki sposób przejawiałem wobec niej opiekuńczość: 

 
 

3.  Poczucie  euforii.  Co  wprawiało  mnie  w  euforię  na  początku  naszego  związku,  jakie  były  formy 

adorowania mnie przez tę osobę, jak na to reagowałem: 

 
 

4.  Poczucie  omotania  i  opanowania  przez  tę  osobę.  Jak  zacząłem  się  czuć  przytłoczony  zachłannością  i 

ciągłymi potrzebami tej osoby: 

 
 

5.  Porzucenie związku. Co robiłem, żeby oddalić się od tej osoby i wyzwolić się z tego związku: 

 
 

6.  Powrót  do  tej  osoby  z  powodu  poczucia  winy  i  ze  strachu  przed  porzuceniem.  Jak  zdecydowałem  się 

powrócić do tej osoby (jeśli to zrobiłem): 

 
 
PRACA NAD WYLECZENIEM SIĘ Z UZALEŻNIENIA 
 
Jak  widzieliśmy,  twój  lęk  przed  poufałym  zbliżeniem  do  drugiej  osoby  wypływa  z  przeświadczenia,  że  takie 
zbliżenie czegoś cię pozbawia, że ta osoba omota cię, wchłonie i całkowicie zapanuje nad twoim życiem. Jest to 
daleki skutek przeżycia w dzieciństwie emocjonalnego lub seksualnego wykorzystania i poniżenia przez jedno 
lub  oboje  rodziców.  Wydaje  ci  się,  że  bliski  kontakt  z  drugą  osobą  zawsze  przynosi  cierpienie.  W 
rzeczywistości lękasz się omotania i ograniczenia swobody, a nie samych bliskich kontaktów. Leczenie polega 
na:  1)  poznaniu  różnicy  między  zdrowym,  poufałym  zbliżeniem  a  omotaniem,  co  pozwoli  ci  dostrzec,  że 
poufała bliskość drugiego człowieka jest ci potrzebna i wzbogaca twoje życie; 2) nauczeniu się, jak za pomocą 
zdrowych granic chronić siebie przed próbami omotania przez innych. 
 

1.  Opisz, co powinieneś zrobić, aby zaprzestać unikania bliskich kontaktów w waszym związku. (Podaj 

konkretne przykłady, takie jak: ,,przestać chodzić co tydzień wieczorem do pubu”, albo: ,,przestać 
odgrywać rolę człowieka, który wszystko wie najlepiej” itp.) 

 
 
2.  Przeanalizuj,  jak  w  twoim  życiu  przejawiają  się  rdzenne  symptomy  współuzależnienia,  zwłaszcza  te, 

które odnoszą się do ustanawiania granic i uznania rzeczywistości 

 
 
 

A.  Napisz  o  swoich  przeżyciach  z  dzieciństwa,  w  których  twoi  opiekunowie  sami  nie  mieli 

ustanowionych  granic  i  wobec  tego  gwałcili  twoje  granice,  omotując  cię  i  ,,drenując”. 
Następnie  opisz,  jaki  wpływ  miały  te  przeżycia  na  twoje  życie  w  wieku  dorosłym. 
(Wykorzystaj do tego rubryki zamieszczone wcześniej) 

 

 

PRZYKŁAD 

 
Przykłady gwałcenia moich granic 

W dzieciństwie 

Wpływ tego na moje życie w wieku 

Dorosłym 

Mój ojciec często znęcał się nade  
Mną fizycznie. Bił mnie pięścią w 
Ramię, albo szczypał mnie w ucho, 
Aż łzy stawały mi w oczach. 

Dzisiaj nie znoszę, jak mnie ktoś 
Dotyka. Bliskość fizyczna drugiej  
Osoby wydaje mi się niebezpieczna. 

 

background image

 

85 

 
 
 

Przykłady gwałcenia moich 

granic 

W dzieciństwie 

Wpływ tego na moje życie w 

wieku 

dorosłym 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

B.  Napisz  o  swoich  przeżyciach  z  dzieciństwa,  w  których  twój  opiekun  wykorzystywał  twoje 

zwierzenia do sprawowania nad tobą kontroli lub manipulowania tobą. 

 

3.  W lewej rubryce wymień rodzaje murów, jakimi się otaczałeś, aby uniknąć przekazania drugim osobom 

intymnych  informacji  o  sobie.  W  prawej  rubryce  napisz  stwierdzenia  mówiące  o  tym,  jak  zdrowe 
granice zapewniają takie samo bezpieczeństwo, ale nie powodują szkodliwych konsekwencji dla ciebie 
i dla drugiej osoby, z którą jesteś związany. 

 
PRZYKŁAD 
 

 
 
 
 
 
 
 

 
 
Rodzaje murów  Jak zdrowe granice mogą mi zapewnić bezpieczeństwo 

Bez szkodliwych konsekwencji 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
4.  W  lewej  rubryce  wymień  problemy  i  sytuacje,  które  próbowałeś  lub  próbujesz  rozwiązać  sam.  W 

prawej  rubryce  zanotuj  swoje  przemyślenia  na  temat  możliwości  zwrócenia  się  do  kogoś  o  wsparcie 
(podzielenie się z kimś swoimi zmartwieniami, aby nie czuć się osamotnionym i zaczerpnąć otuchy) i 
pomóc (poprosić kogoś, żeby rozwiązał ten problem razem z tobą). 

 
 
 

 

Rodzaje murów 

Jak zdrowe granice mogą zapewnić mi 

Bezpieczeństwo bez szkodliwych konsekwencji 

Milczenie 

Mając swoje wewnętrzne granice, mogę ujawnić 
Ż

onie, co jest dla mnie w danej chwili 

Najważniejsze i nie będę odczuwał winy lub wstydu, 
Kiedy mojej żonie nie będzie się to podobać 

background image

 

86 

PRZYKŁAD 
 

Z czym borykam się sam 

Możliwości zwrócenia się do kogoś 

O wsparcie i pomoc 

Mój syn, który mieszka ze 
Swoją matką, moją pierwszą 
Ż

oną, ukradł pieniądze, kiedy 

Nas odwiedził. Nie wiem, co 
Z tym zrobić, jak zareagować 

Mógłbym opowiedzieć mojej obecnej 
Ż

onie o tych podejrzeniach i o  

Dowodach, jakimi dysponuję, żeby 
Razem zastanowić się, co z tym 
Zrobić. 

Mój szef przypomina mi mojego 
Ojca i odczuwam duże trudności 
W kontaktach z nim. 

Mógłbym zwierzyć się mojej żonie z  
Tych odczuć, mówiąc jej, że pragnę, 
Aby mnie po prostu wysłuchała i  
Zrozumiała, jak mnie to męczy, chociaż 
Usiłuję nad tym zapanować. Mógłbym też 
Pójść do psychologa-doradcy i 
Przeanalizować z nim ten problem; może 
Mógłby mi coś doradzić. 

 
 
 

Z czym borykam się sam 

Możliwości zwrócenia się do kogoś 

O wsparcie i pomoc 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 

 

5.  W  lewej  rubryce  wymień  sposoby  unikania  przez  ciebie  kontaktów  z  osobą,  z  którą  łączy  cię  stały 

związek. W prawej rubryce napisz, co mógłbyś zrobić, żeby się do niej zbliżyć. 

 
 
PRZYKŁAD 
 
Sposoby unikania przeze mnie 
Bliskich kontaktów z ............... 

Co mógłbym zrobićżeby się 

Zbliżyć do .......................... 

Wszystkie popołudnia spędzam 
Poza domem, przy budowie 
Boiska na naszym osiedlu, albo 
Chodzę do pubu. 

Mógłbym nie wychodzić z domu 
Przez dwa popołudnia w tygodniu 
Ż

eby porozmawiać z dziećmi i  

Pomóc im w lekcjach, porozmawiać 
Z żoną, opowiedzieć jej o problemach, 
Jakie mam w pracy. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

87 

 
W jaki sposób unikam bliskich 

kontaktów 

Z ................................ 

W jaki sposób mógłbym zbliżyć 

Się do ............................ 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 

6.  W lewej rubryce wymień sposoby sprawowania przez ciebie kontroli nad twoim związkiem. W prawej 

rubryce napisz, co mógłbyś zrobić zamiast tego. 

 
PRZYKŁAD 
 
W jaki sposób sprawuj
ę 
Kontrol
ę nad moim związkiem 

Co mógłbym zrobić zamiast 
Tego 

Ucinam wszelkie dyskusje  
Podniesionym głosem. 

Spokojnie przedstawić swoje 
Stanowisko i wysłuchać, co 
Ktoś inny ma do powiedzenia 

Ustawicznie wypominam żonie 
Niepotrzebne lub na duże 
wydatki 

Dać żonie określoną sumę na  
cały miesiąc i powiedzieć jej, 
ż

eby sama decydowała o zakupach  

w ramach tej sumy. 

Krzyczę na syna lub drwię z 
Niego, gdy mnie o coś prosi. 

Nauczyć się wysłuchiwania jego 
Próśb, zrozumienia, o co mu  
Chodzi i odpowiadania bez 
Atakowania go i ośmieszania. 

 
 
W jaki sposób sprawuj
ę kontrolę 

Nad związkiem 

Co mógłbym zrobić zamiast 

tego 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

88 

 

ZAKOŃCZENIE 
 
Droga ku ozdrowieniu 
 

Jeśli nie możesz wyrwać się z obłędnego kręgu emocjonalnych cykli, w które cię wplątało tkwienie w związku 
wzajemnego  nałogowego  uzależnienia  –  albo  jak  Nałogowiec  Kochania,  albo  jako  Nałogowiec  Unikania 
Bliskości – może ci się wydawać, że szkoda wysiłków, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. My, autorzy tej książki, 
chcemy zaświadczyć, że warto spróbować, że wyleczenie jest możliwe. 

Kiedy  pracowaliśmy  nad  tą  książką  i  sięgaliśmy  do  naszych  własnych  doświadczeń  w  związkach 

wzajemnego  nałogowego  uzależnienia,  mogliśmy  dostrzec,  jak  bardzo  pogłębiła  się  nasza  zdolność  do 
nawiązywania  i  utrzymywania  bliskich  kontaktów  z  drugimi  osobami  w  tych  związkach.  Wszyscy 
doświadczamy  o  wiele  więcej  spokoju  i  radości,  niż  mogliśmy  to  sobie  wyobrazić  jeszcze  parę  lat  temu.  Nie 
było  to  łatwe  i  każde  z  nas  nie  raz  rezygnowało,  a  potem  zaczynało  od  nowa.  Ale  na  pewno  zaszła  jedna 
cudowna  zmiana:  jesteśmy  o  wiele  bardziej  świadomi  tego,  co  się  z  nami  i  wokół  nas  dzieje.  Teraz  o  wiele 
rzadziej  atakujemy  innych  i  poddajemy  ich  manipulacji,  a  przecież  w  przeszłości  był  to  nasz  niemal 
automatyczny  sposób  odnoszenia  się  do  ludzi,  z  którymi  łączyły  nas  związki.  Stwierdzamy,  że  mając 
ustanowione  zdrowe  granice  wewnętrzne  i  zewnętrzne,  coraz  rzadziej  reagujemy  na  zachowania  naszych 
partnerów  w  taki  sposób,  jakbyśmy  byli  kukiełkami  poruszanymi  za  pomocą  sznurków.  Coraz  rzadziej 
pogrążamy się w otchłani dojmującego bólu i lęku. 

W  miarę  jak  nasze  związki  nabierają  coraz  bardziej  zdrowych  cech,  i  jak  porzucamy  wypaczone, 

dziecięce wyobrażenia o tym, czego się można spodziewać od ludzi, którzy się do nas zbliżają, nasze życie staje 
się  coraz  łatwiejsze  i  bogatsze.  Czujemy  się  coraz  bezpieczniej,  potrafiąc  osiągnąć  kompromisy  i  pozbywając 
się kompleksu niższości wobec partnera. Mamy coraz mniejsze opory przed formułowaniem wyraźnych próśb o 
poufały kontakt i o wsparcie. 

Ż

ywimy  nadzieję,  że  przedstawione  tutaj  sposoby  nowego  spojrzenia  na  bolesne  wzajemne 

oddziaływanie  dwóch  osób  w  łączącym  ich  związku  może  ci  pomóc  rozpoznać  w  twoim  własnym  życiu 
problemy  wynikające  z  nałogowej  miłości,  odważnie  pogodzić  się  z  bólem  i  wejść  na  drogę  ozdrowienia. 
Wiemy  już,  że  dziedzictwo  naszych  przeżyć  porzucenia  lub  omotania  w  dzieciństwie  nie  musi  wciąż  rządzić 
naszym  życiem.  Świadectwo  nasze  i  wielu  innych  ludzi  dowodzi,  że  można  się  od  tego  uwolnić.  Wymaga  to 
odwagi,  ufności,  wytrwałości  i  głębokiego  pragnienia  wyjścia  z  mroku  obecnej  sytuacji  na  jasną  drogę 
prowadzącą  ku  coraz  większej  godności,  integralności  i  wewnętrznej  pogody.  A  w  miarę  postępów  na  tej 
drodze, możemy też ustrzec się od przekazania tego bolesnego dziedzictwa naszym dzieciom. 

Jedną z owych niedojrzałych reakcji, jakie może w nas zaszczepić dzieciństwo spędzone w niezdrowej 

rodzinie, jest myśl : ,,nie mogę znieść tego bólu!” Ale to nieprawda. Stwierdziliśmy, że z pomocą Najwyższego 
Autorytetu,  który  nazywamy  Bogiem,  możemy  znieść  ból  konfrontacji  z  rzeczywistością.  Co  więcej  ten  ból 
może  się  przemienić  w  skurcze  porodowe,  towarzyszące  narodzeniu  zupełnie  nowego  sposobu  doświadczania 
ż

ycia i miłości w podróży ku ozdrowieniu. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

89 

 
SPIS TREŚCI : 
 
CZ
ĘŚĆ I : Nałogowcy Kochania i ich partnerzy 
 

1.  Oddzielenie nałogowej miłości od współuzależnienia      1 
2.  Charakterystyka Nałogowca Kochania                            4 
3.  Cykle uczuciowe Nałogowca Kochania                             8 
4.  Partnerzy Nałogowców Kochania :                                 14 

Charakterystyka Nałogowca Unikania Bliskości  

5.  Cykle uczuciowe Nałogowca Unikania Bliskości            19 
6.  Kiedy Nałogowcy Kochania spotykaj
ą Nałogowców  
      Unikania Blisko
ści : charakterystyka związku 
      wzajemnego nałogowego uzale
żnienia                             22 
 

CZĘŚĆ II : Leczenie 
 

7.  Co począć ze swoim związkiem wzajemnego  
       nałogowego uzale
żnienia                                                  29 
8.  ,,Zawieszenie” zwi
ązku                                                     32 
9.  Zerwanie z nałogow
ą miłością                                          37 
10.   Leczenie symptomów współuzale
żnienia                       40 
11.   Powrót                                                                               46 

 
CZ
ĘŚĆ III : Zdrowy związek 
 

12.   Oznaki zdrowego związku                                               54 
13.   Nierealistyczne oczekiwania (Pat Mellody)                   58 

 
CZ
ĘŚĆ IV : Ćwiczenia 
 

14.   Rozpoznanie nałogowej miłości                                       66 
15.   Pierwszy krok Nałogowca Kochania                              73 
16.   Czwarty krok Nałogowca Kochania                               75 
17.   Rozpoznanie nałogowego unikania blisko
ści                 78 
 

Zakończenie : Droga do ozdrowienia                                                         88