background image

III Jesienny Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej 

BAZUNA 1973 

Gdańsk – aula Technikum Mechaniczno-Elektrycznego 

9 – 11 listopada 1973 rok 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

background image

 

BAZUNA'73 nie mogła się odbyć w "ŻAKU". Właściciele obiektu obawiali się, czy 

stropy pałacyku wytrzymają obciążenie tłumem widzów; ze swej strony veto postawiła Straż 
Pożarna. Trzeba było poszukać innego lokum. Ostatecznie koncerty Jesiennego 
Ogólnopolskiego Studenckiego Przeglądu Piosenki Turystycznej BAZUNA'73 odbyły się w 
dniach 9-11.11.1973 r. w auli Technikum Mechaniczno-Elektrycznego w Gdańsku przy ul. 
Augustyńskiego. W "ŻAKU" udało się ulokować tylko Biuro Ogranizacyjne Przeglądu. 
 

Patronat nad imprezą objęli JM Rektor Politechniki Gdańskiej prof. Janusz Staliński i 

Prezes ZG PTTK Wincenty Kraśko. Rolę organizatora w 1973 roku przejął Uczelniany 
Parlament SZSP PG, tradycyjnie już współpracowały: Politechnika Gdańska, OS PTTK w 
Gdańsku, SSP "TECHNO-SERVICE", Studencka Sekcja Przeciwalkoholowa a ponadto Klub 
Uczelniany AZS PG oraz Miejski Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki w Gdańsku. 
 

Kierownictwo BAZUNY'73 objęła Elżbieta Pelplińska (jedna z dwóch osób - 

prezesów SKT PG "FIFY" w spódnicy i kierowników przeglądu BAZUNA zarazem; vide: 
rok 1997), przewodnicząca Jury z roku ubiegłego. Poszczególnymi serwisami kierowali: 
propagandowym - Jacek Żychliński, technicznym - Zbigniew Kuncewicz, finansowym - 
Elżbieta Kosińska, artystycznym - Tadeusz Gruszczyński, biurem - Mirosław Ciapalski; 
szefem pilotów był Wojciech Tacikowski. 
 

Organizatorzy, pomni doświadczeń z poprzedniego Przeglądu oraz ostrzeżeni licznymi 

zapytaniami kibiców z Wybrzeża i z całej Polski (nadeszło ok. 800 zamówień na wejściówki) 
powołali specjalny serwis porządkowy. Aby zabezpieczyć się przed fałszowaniem zaproszeń i 
karnetów wejściowych, zostały one ostemplowane - przy nakładzie ok. 2000 szt. samych 
karnetów nakład pracy był znaczący.  
 

Po obejrzeniu dwóch koncertów konkursowych, kabaretonu turystycznego i koncertu 

laureatów odnotowano:  

 

obecność w ciągu trzech dni ok. 3000 widzów (sporo z nich weszło mimo braku 
wejściówki),  

 

udział w koncertach 110 osób (wykonawców) oraz łączną liczbę piosenek równą 142.  

 

Podczas Przeglądu w auli Technikum panował straszny ścisk, wiele osób narzekało na 

twarde ławeczki gimnastyczne, niektórym brakowało rusztowań naprzeciwko sceny. W 
wydłużonej sali z balkonem i maleńką estradą wielu widzów było znacznie oddalonych od 
wykonawców, brakowało bezpośredniego kontaktu słuchaczy i piosenkarzy. Pomimo 
obecności pierwszej zmiany konferansjerów (tandem Staś Sierko i Mietek Welke), nie udało 
się przenieść atmosfery koncertów z "ŻAKA". W porównaniu z poprzednimi przeglądami z 
pewnością zmienił się skład widzów - mniej było wśród nich prawdziwych turystów; 
znacznie większe zmiany nastąpiły wśród wykonawców. Wielu z nich odeszło od piosenek 
ogólnie uznanych za turystyczne; doskonaląc swe umiejętności zaczynali wykonywane 
piosenki udziwniać, sporo utworów było przy tym śpiewanych w nudny sposób. Oznaczało to 
częściowe odchodzenie od idei Przeglądu - prezentowania piosenek śpiewanych przede 
wszystkim przez turystów i na imprezach turystycznych. Laureatami BAZUNY'73 zostali: 
grupa BOOM z Politechniki Warszawskiej i Wojciech Laskowski z ART w Olsztynie; 
wyróżnienia otrzymali m.in. Anna i Zbigniew Szukalscy, (nieżyjąca już) Bogusia Tucholska, 
Adam Drąg, oraz kabaret JELITA z Gdańska. Rajdową Piosenką Roku 1973 została "Tratwa - 
blues" wykonana przez Lilkę Marię Sobok z zespołem PTAKLA. W 1973 roku przegląd 
BAZUNA miał po raz pierwszy międzynarodowy charakter, gdyż wzięli w nim udział goście 
czescy: Iva Kożeluhova i Zdenek Koska, studenci IV roku Wyższej Szkoły Rolniczej w 
Pradze. 
 

Wielu wykonawców wystąpiło jeszcze 12 listopada na specjalnym Koncercie 

Galowym BAZUNY'73 na secnie Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Jego celem było pokazanie 
mieszkańcom Trójmiasta najciekawszych piosenek turystycznych prezentowanych przez 
najlepszych wykonawców ze środowiska studenckiego. Po występie Zespołu Pieśni i Tańca 

background image

PGR Leźno zaprezentowali się m.in. Ryszard Krasowski, Czesław Wilczyński, Wojciech 
Bellon, Wacław Masłyk i Grzegorz Marchowski. Widzowie otrzymali specjalnie wydany 
"Informator JOSPPT BAZUNA'73" zawierającym opis samego Przeglądu oraz teksty 
piosenek. Scenariusz koncertu galowego przygotowali: Elżbieta Perz, Edmund Kadłubiski i 
Stanisław Sierko, muzycznie opracowała go Maria Kondratowicz, scenografię zaprojektował 
Jacek Krenz, reżyserią zajął się Mieczysław Welke zaś realizacją techniczną - Piotr 
Szpryngier; wszystko odbyło się przy wydatnej pomocy dyrekcji i przacowników Teatru 
Wybrzeże.  
 

Miesiąc po Przeglądzie ukazał się "Kurierek bazunowy" z tekstami najciekawszych 

piosenek; zawierał on także artykuł dyskusyjny na temat piosenki turystycznej.  
 

BAZUNA w roku 1973 różniła się znacznie od przeglądów poprzednich; w opinii jej 

uczestników trochę rozczarowała. Zaraz po jej zakończeniu rozgorzały spory, jak 
przygotować następną, aby była lepsza. Proponowano, aby nie dopuszczać do śpiewania 
piosenek "dowolnych", wprowadzić eliminacje w kilku ośrodkach (nie tylko w Gdańsku), 
"odkurzyć" stare, nieraz zapomniane piosenki turystyczne.  
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

MOWA PREZESA 

 

Jesienny Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej „Bazuna 73” odbył 

się w dniach 9 – 11 listopada w auli gościnnego Technikum Mechaniczno-Elektrycznego w 
Gdańsku. Natomiast dnia 12 listopada na scenie Teatru „Wybrzeże” odbył się koncert galowy 
„Bazuny 73”, mający na celu pokazanie niestudenckiej społeczności Trójmiasta najlepszych 
piosenek turystycznych i najlepszych wykonawców tych piosenek. 
 

JOSPPT  „Bazuna  73”  był  organizowany  przez  Uczelniany  Parlament  SZSP 

Politechniki  Gdańskiej,  a  realizowany  przez  Studencki  Klub  Turystyczny  PG  „FIFY”. 
Przegląd  nasz,  odbywający  się  w  100-lecie  turystyki  polskiej  był  świętem  turystów  ze 
wszystkich  środowisk  akademickich  kraju.  Przez  estradę  „Bazuny”  przewinęło  się  110 
wykonawców, w tym 18 z Gdańska, prezentując 142 piosenki. 
 

Imprezę w ciągu trzech dni obejrzało ok. 3500 osób. Ci, dla których zabrakło miejsca 

na  Sali,  mogli  słuchać  koncertów  za  pośrednictwem  Studenckiej  Agencji  Radiowej,  która 
przeprowadziła bezpośrednią transmisję do domów studenckich politechniki. 
 

W  tym  roku  nie  sposób  jednoznacznie  ocenić  imprezę.  Wywołała  ona  wiele 

kontrowersyjnych  opinii.  Organizatorzy  postarają  się  wyciągnąć  z  tego  wnioski.  Jeden  z 
głosów  w  dyskusji  na  temat  Przeglądu  zamieszczony  jest  na  dalszych  stronach  tego 
„Kurierka”. Cieszy nas, że dyskusja zatacza bardzo szerokie kręgi (prasa, radio i telewizja). 
 

Niniejszym  pragniemy  przeprosić  za  nieścisłości  w  nazwie:  Przegląd  był  oficjalnie 

ogólnopolski, a w rzeczywistości – międzynarodowy. Zasługa to przemiłych czeskich gości – 
Ivy Kożeluhovej i Zdenka Koska – studentów IV roku Wyższej Szkoły Rolniczej w Pradze.  
Publiczność przyjęła ich z ogromną sympatią, co rokuje nadzieje na dalsze i nowe piosenki w 
oryginalnym i dobrym wykonaniu. 
 

Stworzyliśmy  „Bazunę”  po  to,  żeby  rozśpiewać  gdańskich  studentów,  by  dać  im 

nowe,  ciekawe  i  dobre  piosenki.  Musimy  stwierdzić,  że  to  zadanie  w  dużej  mierze  zostało 
spełnione.  Zawdzięczamy  to  wszystkim  twórcom  i  wykonawcom  piosenki  turystycznej. 
Chcemy  Wam  za  to  serdecznie  podziękować.  Życzymy  Wam  wciąż  nowych  osiągnięć  w 
pięknym dziele na głos i gitarę, fujarę itd. 
 

A  z  okazji  nadchodzącej  Gwiazdki  życzymy  Wam  i  sobie  BIAŁEJ  ZIMY,  wielu 

przygód i radosnych spotkań – wszędzie tam, dokąd Was (i nas) licho i fantazja poniesie. 
 

 

FIFY 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

background image

DYSKUSJA NA JEDEN GŁOS 

 

Od  trzech  lat  –  w  czasie  ‘złotej  polskiej  jesieni”  jesteśmy  świadkami  zjawiska  o 

dźwięcznej  i  tajemniczej  nazwie  „Bazuna”.  Co  roku  rośnie  jego  sława  i  popularność,  a 
zainteresowanie  tegorocznym  przeglądem  przeszło  wszelkie  oczekiwania  organizatorów  i 
kandydatów na widzów. Jednak Bazuna była tym razem nieco inna, różna od poprzednich i 
chyba trochę rozczarowała. 
 

Co  się  zmieniło?  Co  spowodowało  taki  stan  rzeczy?  Aby  odpowiedzieć,    trzeba 

rozważyć,  w  jakim  kierunku  poszedł  rozwój  piosenki  turystycznej,  a  raczej,  jaka  drogę 
wybrali  jej  dotychczasowi  wykonawcy.  Każdy  z  nich  w  okresie  międzybazunowym  sporo 
pracował nad sobą, próbował podnieść swoje umiejętności instrumentalne i wokalne, i starał 
się  wybierać  (lub  pisać)  piosenki  ambitniejsze,  bardziej  skomplikowane,  bogatsze  w  treści, 
czyli po prostu bardziej wartościowe od śpiewanych poprzednio. Dążność taka jest zupełnie 
naturalna  i  zdumiewające  byłoby,  gdyby  pewien  postęp  się  nie  dokonywał.  Niestety  nie 
wyszło  to  Bazunie  na  dobre,  bo  też  nie  takiego  doskonalenia  i  nie  takiego  postępu 
spodziewaliśmy  się.  Wykonawcy  poszli  w  kierunku  udziwnienia  śpiewanych  przez  siebie 
utworów, udziwnienia tekstowego i  muzycznego  – może po to,  aby mieć pole dla ukazania 
swych  osiągnięć  i  możliwości!  Mimo  wszystko  dziwi  fakt,  że  na  przeglądzie  piosenki 
turystycznej  słyszeliśmy  wiele  adaptacji  utworów  poetyckich  (Baczyński,  Gałczyński  itp.)  i 
mnóstwo muzycznych „smutasów”, śpiewanych w sposób nudny i monotonny. To wszystko 
sprawiło, że rzekomy postęp – krok w przód, zrobiony przez śpiewających gości Bazuny, był 
w  większości  przypadków  krokiem  w  bok  –  odstąpieniem  od  idei  przeglądu,  odejściem  od 
ogólnie  pojętego  (ale  jeszcze  niezbyt  precyzyjnie  zdefiniowanego)  pojęcia  piosenki 
turystycznej. 
 

Nie możemy wymagać od organizatorów Bazuny, aby taką definicję formułowali; lecz 

muszą oni zadbać o to, aby na następnych przeglądach śpiewano tylko piosenki turystyczne – 
żadnych  dowolnych.  Absolutnie  nie  mogą  dostać  się  na  bazunową  estradę  piosenki  o 
ambicjach  sięgających  festiwalom  w  Opolu,  Kołobrzegu,  Zielonej  Górze,  Sopocie  czy 
Ciechocinku, a tym bardziej La Scali. 
 

W  tym  roku  szczególnie  dał  się  odczuć  nierówny  poziom  wykonawczy  –  od 

interpretacji  bardzo  dobrych,  poprzez  poprawne  do  zupełnie  nieudanych.  Nie  powinni  być 
takich  różnic  na  kolejnych  Bazunach.  Trzeba  stworzyć  pewne  minimum  wymagań,  pewien 
próg  umiejętności,  który  będzie  mógł  zagwarantować  muzyczną  poprawność  bakunowych 
śpiewów. 
 

Jak z tego widać, konieczne jest stworzenie sita, które umożliwi wyselekcjonowanie 

odpowiednich piosenek i najlepszych wykonawców. 
 

Możemy  zaufać  większym  środowiskom  i  zaproponować  im  przeprowadzenie 

eliminacji. Mysle o Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie – czyli o najliczniejszych i 
reprezentujących  odpowiedni  poziom  ośrodkach.  Klasyfikacja  pozostałych  wykonawców 
powinna odbywać się na podstawie nadesłanych taśm z nagraniami. 
 

A co jest w końcu z tą  

‘piosenką turystyczną 
‘?  Czego  chcemy  słuchać  na  Bazunie,  a  czego  nie?  Na  pewno  nie  uda  się  udzielić 
wyczerpującej  odpowiedzi  na  te  pytania,  ani  tym  bardziej  sformułować  definicji  ‘piosenki 
turystycznej”.  Spróbuję  jednak  wskazać  pewne  istotne  elementy,  które  –  moim  zdaniem  – 
decydują o turystyczności danego utworu. 
 

Do kategorii „turystycznych” zakwalifikujemy na pewno piosenkę prostą, chwytliwą, 

o  nieskomplikowanej  linii  melodycznej,  może  bez  wygórowanych  ambicji  muzycznych,  ale 
niebanalną, taką, która da się zapamiętać i zaśpiewać (ale nie rżnięto-rąbaną). I tu jest pole do 
popisu  dla  twórców  –  napisać  melodię  ambitną,  opartą  na  ciekawych  układach 

background image

harmonicznych, ale taką, która zaprasza słuchaczy do śpiewania, wciąga i porywa. A że to nie 
jest łatwe, mamy dużo dowodów na tegorocznej Bazunie. 
 

Kolejnym elementem piosenki jest tekst. Czy na jego podstawie możemy dokonywać 

jednoznacznej  kwalifikacji?  Na  pewno  nie.  Zdecydowanie  nie  zgadzam  się  z  tymi,  którzy 
twierdzą,  że  w  tekście    „turystycznym”  musi  występować  las,  woda,  ognisko,  warunki 
atmosferyczne  itp.  Wtedy  oczywiście,  gdy  zawiera  on  takie  elementy,  jest  bliższy  naszym 
turystom, bo mówi o radości wędrowania, pięknie krajobrazów, urokach gór i lasów – czyli o 
tym,  co  spotykamy  podczas  włóczęgi.  Oby  więcej  takich  tekstów!  Ale  nie  przekreślajmy 
innych, bo „piosenka turystyczna” to nie tylko piosenka o turystyce. 
 

Piosenka  turystyczna  jest  naszym  przyjacielem,  towarzyszy  nam  w  czasie  marszu  i 

odpoczynku,  na  obozach  wędrownych,  rajdach,  spływach  i  biwakach;  wreszcie  wieczorami 
zasiada  z  nami  do  ogniska,  to  rozweselając,  to  zmuszając  do  zadumy.  Przybiera  kolejno 
wszystkie odcienie smutku i radości – od melancholijnych ballad do rozhukanych czardaszy. 
Dzięki  tej  zmienności  potrafi  sobie  zjednać  wszystkich  słuchaczy,  tworzy  klimat,  który  tak 
przyciąga; i to jest jej niepowtarzalny urok. 
 

Nie  byłoby  Bazuny  bez  tej  atmosfery.  Wszystkie  elementy  składające  się  na  ten 

szczególny  klimat są  ważne.  I dlatego co roku,  poza koncertem, słuchamy „kabaretonu”, w 
którym  przede  wszystkim  dominują  piosenki  humorystyczne  i  ballady  –  a  więc  takie,  w 
których liczy się treść i walory literackie tekstu. 
 

Na Bazunie powinny być wykonywane także piosenki zagraniczne, ale takie, które są 

nieodłącznym  elementem  ognisk  i  turystycznych  wspominań  –  przywiezione  z  wyprawy, 
zasłyszane  gdzieś  u  słowackich  górali  czy  wołoskich  pasterzy  –  tchnące  autentyzmem  i 
folklorem, a nie kunsztownym opracowaniem muzycznym. 
 

Próbowałem  tu  sprecyzować  tę  niewyraźną,  ale  wyczuwalną  granicę,  jaka  istnieje 

między piosenką turystyczną, a piosenką w ogóle. Nie wiem, czy chociaż w części mi się to 
udało,  ale  chciałbym,  aby  za  rok  z  bakunowej  estrady  oprócz  ładnych  melodii  i  ciekawych 
tekstów  popłynęła  ku  widzom  i  słuchaczom  woń  łąk  i  lasów,  zapach  siana  w  stodole  i 
ziemniaków podpiekanych w żarze ogniska. 
 

Chciałbym,  żeby  powrócił  czas  letniej  włóczęgi  po  strzelistych  turniach  i 

przecinających błękit graniach, czy też emocje szalonego zjazdu białym stokiem. To wszystko 
jest możliwe pod warunkiem doboru odpowiednich piosenek. Czekamy więc na zgłoszenia i 
wcale nie żądamy dowodu na to, że potraficie doskonale ustawić chórek klasyczny na cztery 
głosy – naprawdę! Wierzymy Wam na słowo. 
 

Na  zakończenie  jeszcze  jedna  uwaga  co  do  układu  koncertów.  Myślę,  że  dobrze 

byłoby w piątek śpiewać nowe piosenki turystyczne, a sobotni koncert przeznaczyć na stare i 
zapomniane. 
 

Musimy  sobie  zdawać  sprawę  z  dorobku  w  dziedzinie  piosenki,  jaki  pozostawili  po 

sobie  nasi  starsi  koledzy  –  turyści.  A  jest  on  niemały,  o  czym  niech  świadczy  objętość 
śpiewnika  BAZUNA  i  przygotowywanej  jego  II  edycji  o  zawartości  1100  piosenek.  Dzięki 
takiemu  układowi  można  by  było  odświeżyć  i  wyciągnąć  z  zapomnienia  wiele  cennych 
utworów.  Poza  tym  byłaby  to  świetna    -  bal  na  najwyższym  poziomie  –  nauka  piosenek 
zamieszczonych w naszym turystycznym śpiewniku. 
 

Mam nadzieję, że po licznych przygodach na szlakach letnich i zimowych wędrówek 

spotkamy  się  za  rok  na  kolejnej  BAZUNIE  w  atmosferze  turystycznego  ogniska  i  świetnej 
(jak co roku) wspólnej zabawy. Do Zobaczenia! 
 

Jacek Okła/ 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

 

background image

WERDYKT JURY 

Jury Jesiennego Ogólnopolskiego Studenckiego Przeglądu Piosenki Turystycznej 
"BAZUNA'73" w składzie:  

1.  Elżbieta Perz (Poznań) - przewodnicząca,  
2.  Bogdan Czapiewski (Gdańsk),  
3.  Antoni Dąbrowski (Wrocław),  
4.  Wojciech Hempel (ŁódĄ),  
5.  Zygmunt Kwiatkowski (Gdańsk),  
6.  Sławomir Łobodziński (Warszawa),  
7.  Jacek Okła (Gdańsk),  
8.  Andrzej Szekalski (Gdańsk),  
9.  Aleksander Grotowski (Gdańsk) - przedstawiciel publiczności,  
10. Marek Prusakowski (Gdańsk) - przedstawiciel publiczności,  

po wysłuchaniu w czasie trzech koncertów 142 piosenek wykonanych przez kwiat 
studenckich piosenkarzy turystycznych ogłasza (na wspólną odpowiedzialność) co następuje:  
1. W kategorii zespołowej za najlepszych wykonawców uznano grupę BOOM z Politechniki 
Warszawskiej. Zajęli oni I miejsce, zdobywając nagrodę ufundowaną przez UP SZSP PG.  
II miejsce - grupa PUW z Politechniki i Uniwersytetu Warszawskiego,  
III miejsce - Anna i Zbigniew Szukalscy z Politechniki Gdańskiej.  
2. W konkurencji wykonawców indywidualnych grupie zasłużonych piosenkarzy 
nagrodzonych na wielu giełdach, przeglądach i festiwalach składamy wyrazy uznania za 
reprezentowany przez nich wysoki poziom wykonywanych utworów a jednocześnie 
przyznajemy nagrody młodszym od nich stażem a dobrze zapowiadającym się bardom 
piosenki turystycznej:  
I miejsce i nagrodę główną, której fundatorem jest Rektor PG, zdobył Wojciech Laskowski
reprezentujący Akademię Rolniczo-Techniczną w Olsztynie,  
II miejsce przyznano Janowi Błyszczakowi "Mufce", który wprawdzie jest już znany, ale 
ciągle młody,  
III nagrodę otrzymał Grzegorz Marchowski, reprezentant Politechniki Gdańskiej.  
3. Wolą ludu (czyt. vox populi) najbardziej popularnym wykonawcą BAZUNY'73 
okrzyknięty został Wacław Masłyk (Polska). Fundatorem nagrody jest SKT PG "FIFY".  

4Rajdową Piosenką Roku 1973 została "Tratwa - blues" wylansowana przez Lilkę 
Sobok i PTAKLĘ
, a nagrodę ufundował Prezes ZG PTTK, Wincenty Kraśko.  

5. W konkursie na piosenkę o tematyce morskiej w związku z obfitym przypływem piosenek 
tej tematyki (słownie: cztery piosenki) jury postanowiło nie przyznawać głównej nagrody. 
Przyznano jednakowoż Tomkowi Polakowskiemu i Mirkowi Peszkowskiemu - 
reprezentantom Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni wyróżnienie za popularyzację tematyki 
morskiej w środowisku studenckim. Jury życzy wyróżnionym dalszych sukcesów na morzu i 
lądzie.  
6. Nie wyłoniono piosenki sztandarowej PTTK. Jury ze swej strony wyróżnia utwór pt. 
"PTTK - blues - spirytuals - swing" zaprezentowany przez pierwszą zmianę konferansjerów w 
składzie: Stasio Sierko i Mieciu Welke, za najciekawszy układ choreograficzny.  
7. Spośród wielu propozycji na festiwale w Opolu, Kołobrzegu, Zielonej Górze, Sopocie, 
Ciechocinku Jury udało się wybrać kilka piosenek turystycznych, wyróżniając cztery 
następujące:  

 

"Już najwyższy czas" - Bogumiła Tucholska (Politechnika Poznańska),  

 

"Grosza nie mam" - SKT PŁazik (Politechnika Łódzka),  

 

"Rzeki to idące drogi" - Adam Drąg (Politechnika Gdańska),  

background image

 

"Jeszcze zima" - Ryszard Nałęcz (Politechnika Poznańska).  

8. Za najlepszych wykonawców piosenki zagranicznej uznano grupę PUW (Warszawa) z 
piosenką "Tourdion",  
9. Najlepszemu wykonawcy zagranicznemu - Zdenkovi Koskovi przyznano Międzynarodową 
Nagrodę BAZUNY'73,  
10. W konkursie na piosenkę partyzancką jak dotychczas wykonawcy się nie ujawnili. Z tego 
powodu Jury na własną odpowiedzialność postanowiło przyznać nagrodę znanemu 
partyzantowi Dziadkowi za "Pamiętniki Partyzanta",  
11. W dziale piosenek kabaretowych Jury postanowiło nagrodzić kabaret JELITA (Gdańsk) 
za całokształt programu przedstawionego na Kabaretonie, szczególnie polecając słuchaczom 
piosenki: "Trzy plus dwa" oraz "Chrońmy jelenie". W tej drugiej należy zwrócić uwagę na 
walkę o ochronę środowiska naturalnego,  
12. Za umiejętność nawiązania żywego kontaktu z drogą naszym sercom publicznością 
wyróżniamy naszych czeskich przyjaciół: Zdenka Koska i Ivę Kożeluhovą, poza nagrodą 
udostępniając im nieodpłatne korzystanie z kąpieli morskich w dowolnym miejscu i czasie, z 
wyłączeniem portów i obiektów wojskowych,  
13. Specjalną nagrodę przewodniczącej Jury otrzymała grupa BUKOWINA - BRUTTO za 
piosenkę "Zakochani",  
14. Wyróżnienie za propagowanie czystości ciała ze szczególnym uwzględnieniem nóg dla 
Wandy Białeckiej. Nagrodę ufundowała Komisja Sanitarna Wysokiego Jury,  
15. Nagroda dziennikarzy dla Stasia Wawrykiewicza za klimat, który nie był zaskoczeniem 
dla dziennikarzy,  
16. Redakcja TS "Politechnik" przyznała nagrodę Wojciechowi Bellonowi za całokształt 
twórczości ze szczególnym uwzględnieniem ballad,  
17. Nagroda specjalna OS PTTK w Gdańsku dla AST WAT za piosenkę "Idę" i za 
popularyzację piosenki turystycznej.  

Za Jury 

( - ) 

Elżbieta Perz  

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

KURIEREK – ŚPIEWNIK 

01.  TRATWA BLUES – rajdowa piosenka roku 1973 

sł. Maciej Zembaty, wykon. Lilka Sobok z grupą „PTAKLA” 
 

Zbuduję sobie tratwę   

 

I popłynę rzeką w dół. 

 

A D 

Zbuduję sobie szałas   

 

Na prerii pośród ziół.  

 

 

O blues jest wtedy, 

 

 

H

7

E A 

 

Kiedy człowiekowi jest źle.   

A

7

 D 

W fotelu na biegunach 
Bujałem się nie raz, 
Choć ludzie mi mówili, 
Że mogę skręcić kark. 
 

O blues jest wtedy… 

Zabrałem ją na tańce, 
Tańczyła z nim nie raz. 

background image

Po ślubie przysięgała, 
Ten ktoś to był jej brat. 
 

O blues jest wtedy… 

Przedwczoraj na mym polu\ 
Grasował jeden chrząszcz. 
Dziś trzy tysiące chrząszczy 
Bawełnę zżera mą. 
 

O blues jest wtedy… 

 

02.  JAK PRZYGODA, TO PRZYGODA 

 wykon. grupa „BOOM” 

 
 

 

e C G a C e 

Jak przygoda, to przygoda 

 

 

C G 

Słota, burza, czy też wiatr 

 

 

C G 

Na studencki rajd wyruszaj   

 

H

7

 e 

Poznaj nasz szeroki świat.   

 

a H

7

 e 

 

ujrzysz jak nad twoją głową 

 

Szumi wiatr w koronach drzew 

 

I wyruszasz w podróż nową, 

 

Na twych ustach zabrzmi śpiew. 

 

 

e C G a C e/ x 2 

I polubisz górskie szczyty 
Ostre skały chmurnych Tatr 
Przez przełęcze, przez doliny 
Z echem pójdziesz za pan brat. 
 

 

 

A nad morzem złota plaża 

 

Białe fale, wiatru wiew. 

 

Gdzieś na statku marynarze 

 

Słyszą nasz studencki śpiew. 

Krajobrazy się zmieniają: 
Góry, morze, lasów woń. 
Wszędzie cię przygoda czeka 
I podaje swoją dłoń. 
 

Pożegnania przyszła pora 

 

I tak będzie czegoś brak. 

 

Aż cię chwyci coś za serce 

 

I wyruszysz znów na szlak. 

 

03.  JESZCZE ZIMA 

 wykon. R. Nałęcz 
 

Jeszcze zima, dość już zim,   

 

h D e Fis 

background image

Choć w kominku z drzewa dym, 

 

D e Fis 

Otwierasz okno w świat, 

 

 

h D e Fis 

Za oknem gości wiatr, twój brat. 

 

H D e Fis h D //h D e Fis  x 2// 

 
Pachnie majem, pachnie bzem, 
Zima już skończyła się, 
Wiosennych rajdów czas, 
Za nami tęskni wiatr i las. 
 
Zapatrzony w zieleń drzew.   

 

h D e Fis 

Witam śmiechem ptaków śpiew. 

 

h D e Fis 

Słoneczny promień daje nam znak,   

G h 

Ruszajmy, czas, już czas.  

 

 

G D Fis Fis

7

 h 

 

04.  PAŹDZIERNIK 

wykon. Wojciech Belon 
  

Budzą się dróg wymiary porudziałym wiatrem, 

a D a CF G C 

Staje się październik w kapocie podartej,   

D

7

 G

7

 F G 

Mijają dni w bezdrożach, pogrążone w ciszy, 

d C e G 

Staje się październik w czapie nędznolicej.   

C F G C a 

 

Staje się na oczach i w nozdrzach, pochylony kroczy, 

a C F C a e 

 

Dogląda, co jego, gdy liście i drzewa rozłączy. 

 

A C F C a e 

 Tili, tili, liści szumem wypełnione rowy, 
Staje się październik z kaletą dziadową, 
Toczą się i klekocą kasztanowe kule, 
Staje się październik w złotawej koszuli. 
 

Staje się na oczach i w nozdrzach… 

Złocąc się w stawie słońcem pozostałym z lata, 
Staje się październik, jesienne bogaty, 
A potem trop znalazłszy na niebnych rozstajach, 
Odchodzi październik – listopad się staje. 
 

Staje się na oczach i w nozdrzach… 

 

05.  GROSZA NIE MAM 

 sł. i muz. J. Strąkowski, wykon. STK „PŁAZIK” 
 

Ja o drogę się nie pytam,  

 

e D 

Bo nieważny dla mnie czas.   

e D e 

Nie zabłądzę, bo nie mogę,   

 

Domu nie mam już od lat. 
 

Grosza nie mam i nie będę   

G D 

 

Nigdy swego domu miał 

 

e G 

background image

 

Ale zawsze robić będę, 

 

 

To co tylko będę chciał. 

 

E D e //e D e D e// 

Jakiś drab kamieniem cisnął 
Za mną jak za jakimś psem, 
Dziwią wtedy się ludziska, 
Że cos pewnie ukraść chcę. 
 

Grosza nie mam i nie będę… 

Gdy mnie głód za gardło ściśnie, 
To dwie ręce jeszcze mam. 
Dziwią wtedy się ludziska, 
Że na chleb zarabiam sam. 
 

Grosza nie mam i nie będę… 

Spać pod drzewem jest wesoło, 
A na trasie każdy brat. 
Piasek sypie się pod koła, 
A ja wolny jak ten ptak. 
 

Grosza nie mam i nie będę… 

Idź, idź, przed siebie idź 
Nikt ci drogi nie zastąpi. 
O nic nie lękaj się, 
Nic ci drogi nie zastąpi. 

 

06.  OBUDŹ SIĘ 

sł., muz. i wykon. R. Nałęcz 
 

To nasz pierwszy dzień, gdy jesteśmy razem, 

 

G fis A E H 

Znów uśmiechasz się, chociaż jeszcze śpisz. 

 

E fis A E h 

Namiot pośród gwiazd stoi sam na wzgórzu, 

 

A fis A E H 

Wciąż jaśnieje mrok, wstaje nowy świt. 

 

 

E fis A E 

 

Obudź się, pora już,   

 

fis H E Cis

7

 

 

Wstawać czas, dosyć snu. 

 

Fis H E 

Popatrz cały świat dziś należy di nas, 
Krasnoludek - skrzat  także nuci nam. 
Jeszcze marzę wciąż jak to na wykładach, 
Lecz ktoś przebudził mnie i zaśpiewał tak: 
 

Obudź się, obudź się, pora już, pora już… 

 

07.  ZADUMANIE 

sł., muz. i wykon. W. Białecka 
 

Echo ducha gór przy strumieniach   

C d 

W gęstych zaroślach śpi. 

 

 

G

7

 C 

Lecz na garstce mchu pozostawia 

 

C d 

background image

Obłok gasnących dni.  

 

 

G C 

Ta poświata lśni 

 

 

 

a C 

Jak zachodu róż, 

 

 

 

a C 

A rano perlistą rosą drży. 

 

 

F G a 

 

W przedwieczorny czas 

 

C e 

 

Moczę nogi, zmywam kurz.   

F G 

 

Z niepokojem patrzę   

 

C e 

 

W ciemniejący obok las to    

F G 

 

Świetlika błysk, 

 

 

e a 

 

Czy złowróżbny ducha gór wzrok.  G a C 

Echo ducha gór przy strumieniach 
W gęstych zaroślach śpi. 
Budzi się, gdy noc 
Pozapala gwiazdy dalekich dni. 
Wtedy wstaje on- 
Wszechwładca Połonin, 
Czy ktoś stanie przed nim twarz w twarz? 
 

W przedwieczorny czas… 

Echo ducha gór przy strumieniach 
W gęstych zaroślach śpi. 
A w słoneczny dzień 
Gardzi tłumem naszych spalonych ciał. 
Towarzyszy nam kiedy deszcz i mgła, 
Gdy wiatr na konarach gwiżdże, gra. 
 

W przedwieczorny czas… 

 

 

08. UWERTURA DO PIEŚNI O NOCY CZERWCOWEJ 

 

sł. K. I. Gałczyński, muz. M. Ochinkowska,  wykon. grupa PUW 

 
Kiedy noc się w powietrzu zaczyna,  

 

C d 

Wtedy noc jest jak młoda dziewczyna. 

 

F C 

Wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy, 

 

C d 

Wszystko chciałaby w ręce brać. 

 

 

F C 

Diabeł dużo jej daje w podarku 

 

 

C d 

Gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku  

F C 

Noc te gwiazdy do uszu przymierza   

 

C d 

I z gwiazdami chciałaby spać. 

 

 

F C 

 

Ja jestem noc czerwcowa 

 

 

C d 

 

Królowa jaśminowa,   

 

 

F C 

 

Zapatrzcie się w moje ręce   

 

C d 

 

Wsłuchajcie się w śpiewny chód. 

 

F

7+

 C 

Ale zanim mur gwiezdny ja oplótł, 
Idzie krokiem tanecznym przez ogród. 

background image

Do ogrodu przez senną ulicę –  
Dzwonią nocy ciężkie zausznice. 
I przy każdym tanecznym obrocie 
Szmaragdami błyszczą kołki w płocie, 
Wreszcie do nas pod same okna 
I tak tańczy i śpiewa nam. 
 

Ja jestem noc czerwcowa… 

 

09. CHODZĘ SOBIE 

 sł. J. Rutkowski, muz. A. Cichocki,  wykon. R. Krasowski 
 

Chodzę sobie ulicami  

 

 

D A F G 

Mokrym krokiem, chciwą dłonią 

 

B C A D 

Z niepokojem w twarz zaglądam 

 

D A F G 

Tym co pędza, tym co gonią.  

 

B C A E 

 

Patrzę w oczy zamyślone, 

 

A A

7

 

 

Depczę w tłumie swe zmartwienia  A

7+

 C

7+

 G

7+

 C

7+

 

 

A na rogu z wiatrem bladym  

F G A 

 

Mówię pani, do widzenia. 

 

C A 

Nie wiadomo skąd przyszedłem 
Jak znalazłem te ulice 
Bezimienny, dość szczęśliwy 
W sercu chowam tajemnicę. 
 

I nie pytam i nie dręczę 

 

Skąd się wzięłaś, po co jesteś, 

 

Chodzę sobie ulicami, 

 

Z tęgim słońcem, z rzewnym deszczem. 

Chyba grzeszę tak jak ludzie, 
Ale nie przepraszam życiem. 
Może modlę się czasami, 
Ale nic nie pragnę skrycie. 
 

Nie wiadomo skąd ty przyszłaś, 

 

Jak trafiłaś na mnie w tłumie. 

 

Marszczę czoło mimowolnie, 

 

Choć nie staram się – rozumiem. 

 

10.  DOKĄD IDZIESZ 

sł. Adam Kawa, muz. i wykon. Wacław Masłyki 
 

Dokąd idziesz w okrucieństwa czas,  

 

G h C G 

Przebytą drogę w twarzy twojej znać. 

 

a h

C D

7

 

Wylękłej ziemi nadaj barwy nowe,   

 

C h C D

7

 

Na nowo zbuduj cały świat.   

 

 

G h a D

7

 G 

background image

Błękitem oczy przetykane masz, 
Więc wodzie kolor oczu twoich zdaj, 
Przypomnij ludziom jak wygląda rzeka, 
Przypomnij ludziom wody smak. 
 

Uschniętym drzewom zieleń przywróć, 

C h a G 

 

Zieleni śpiewa już ptak, 

 

 

C h a G 

 

Wyplątaj ptaka z chmury dymu, 

 

C h A G 

 

Niech zawsze śpiewa nam, śpiewa nam./ 

a h a G 

 

Jeziorom czyste wody przywróć, 

 

Odczytaj życie dna, 

 

Wyplątaj słońcu chmury dymu, 

 

Niech jasno świeci nam, świeci nam. 

Dokąd idziesz w okrucieństwa czas, 
Popiołem zarósł twój wędrowny szlak, 
Kamienne niebo ponad głową twoją 
Zbudować musisz nowy świat. 
Błękitem oczy przetykane masz, 
Więć niebu kolor oczu swoich daj, 
Przypomnij ludziom jak wygląda obłok, 
Przypomnij ludziom deszczu smak. 
 

Uschniętym drzewom zieleń przywróć… 

 

11.  ECH MUZYKA, MUZYKA 

sł. K. I. Gałczyński, muz. i wykon. Adam Drąg 
 

O dajcie mi te małe skrzypce, 

 

G D 

Może na skrzydłach wygram  

 

C G 

Wiatr i pochyłą muzykę 

 

 

C G 

I noc, co taka niezwykła. 

 

 

D G 

 

Ech muzyka, muzyka, muzyka 

G A D 

 

Spod smyka zielony kurz, 

 

G A D Fis 

 

Lecą gwiazdy zielone spod smyka,  h A D A 

 

Damy karo, bukiety róż. 

 

G A D 

Uwzględnijcie mizerne granie, 
A niebicie, gdy będzie źle, 
Jaki dźwięk na strunie baraniej, 
Na g, d, a, czy e 
 

 Ech muzyka, muzyka, muzyka… 

Prowadzi muzyka za smykiem 
Drzewa w niemej podzięce, 
Oczami za smykiem Suna 
Zgrabiałe duże ręce. 
 

Ech muzyka, muzyka, muzyka.. 

Na moście stoją. Przez liście 

background image

Światło na smyk sypie. 
Słuchajcie: to dziecko nuci 
W czarodziejskim pudełku skrzypiec. 
 

Ech muzyka, muzyka, muzyka. 

 

12.  PRZY KOMINKU 

sł. i, muz. J. Rajczyk,  wykon.  Stanisław Wawrykiewicz 
 

Przy kominku siedzę sobie   

G D 

Śnieg za oknem pada,  

 

C G 

Na jodełkach niestrojonych   

G D 

Pocałunki składa. 

 

 

C G 

Tajemnicze białe ptaki 

 

D C 

Świat znów otulają   

 

D G 

Białym szalem, srebrem tkanym 

D C 

Ludzi zachwycają.   

 

D G 

 
Ogień skwierczy na kominku, 
Wiatr coś opowiada, 
O dziewczynce z zapałkami 
Nową baśń układa. 
O królowej śniegu mówi, 
O przecudnych śnieżkach, 
O pałacach całych z lody, 
W których nikt nie mieszka. 
 
Ogień płonie na kominku, 
Mróz ozdabia szyby, 
Cały świat zaczarowany, 
Wszystko to na niby. 
Jest przez chwilę jakby żywe, 
Jakby wciąż prawdziwe. 
Jak z dziecinnych lat szczęśliwych 
Takie piękne, tkliwe. 

 

13.  NATURA 

sŁ. i  wykon. A. G. Szczerowska, mel. Zasłyszana 
a C G E 

Bywa tak, że nie masz już nikogo,   

 

C  

//C

7+

// 

Komu zwierzyć mógłbyś się ze swoich trosk. 

d

7

 

W letnią noc, gdy radość tuż obok,   

 

Ty odchodzisz w lasów wilgotny mrok. 

 

Czy potrafisz powiedzieć dlaczego   

 

a C 

background image

Idziesz w góry, by tam wypłakać żal, 

 

d

7

 

Czemu wracasz jak odmieniony, 

 

 

By znów radość i uśmiech innym dać? 

 

G C 

 
Mroczny las wciąż będzie nas wzywał 
I w jeziorze księżyca swój zgasi blask. 
Jeszcze gdzieś do snu ptak zaśpiewa, 
Jeszcze ktoś będzie przy gwiazdach śpiewać chciał. 
Przyjdzie noc, zmęczonym wędrowcom 
Da upojny zapach żywic i łąk, 
Będzie trzymać pośród surowych skał. 
 
Kiedyś sam, nie zwracaj uwagi 
Na to, że tak niesprawiedliwy świat. 
Kiedyś sam, to nie myśl, że jutro 
Mieć już może bardziej pochmurną twarz. 
Popatrz jak zakwita kaczeniec 
I korony drzew ku ziemi chyli wiatr. 
Popatrz jak uśmiecha się dziecko 
I jak strumień się wije wśród traw. 
 

 

14.  JESIEŃ 

 sł. i, muz. i wykon.  Krzysztof Szczucki 
 

Słońcem głogi pomalował polski wrzesień,   

a

7

 d

7

 e

7

 a

7

 e

7

 

Jarzębinę na czerwono zdobi jesień.  

 

a

7

 d

7

 e

7

 a

7

 e

7

  

Zaorana pachnie  ziemia, pachnie sad. 

 

d

7

 G

6

 C

7+

 a

Przesypuje się w makówkach suchy mak.   

d

7

 G

C

7+ 

a

A za oknem ciepły wrzesień, złoty świat,   

d

G

6

 C

7+

 a

Żółte liście, babie lato, słońca blask.  

 

d

G

6

 C

7+

 

 

 

 

//d

7

 G

6

 C

7+

 a

7

 d

7

 G

7

 C

7+

 Cis

7

// 

Poszarzało listopadem, posmutniało, 
Blade niebo popołudniem pochmurniało, 
Takir długie są wieczory, krótszy dzień, 
W lesie do snu się układa martwy cień. 
A za oknem mokra jesień, szara mgła, 
Czarne drzewa, czarne ptaki, zimny wiatr/

 

 

 

15.  NA PODUSZKACH MOICH DŁONI 

 sł. W. Chyliński, muz. i wykon.  G. Marchowski 
//H

7

 e C H

7

// 

background image

Ja przed deszczem w dłonie schowam, 

H

7

 e G 

Ja cię w słońcu ukołyszę, 

 

 

H

7

 C 

Tak byś była tylko moja. 

 

 

D G 

Tak spokojnie, tak najciszej   

 

H

7

 

Pocałuję. 

 

 

 

 

 
Dłoni ciepłem cię ogrzeję, 
W palce swoje cię ubiorę, 
Będziesz miała tylko dłonie 
Tak ciche, tak spokojem 
Zamyślone. 
 
Na poduszkach moich dłoni, 
Usta możesz tulić senne. 
Spójrz, jak to nasza miłość 
Tak ciepło, tak wiosennie 
Malowana. 

 

 
 

 

16.  BLUES NA ODEJŚCIE 

 sł. M. Kwieciński, muz. i wykon.  Cz. Wilczyński 
 

Noc bierze swój haracz, skradając się cicho.  

G

7

 C

7

 G

7

 C

7

 

Chce zabrać cię z sobą lecz jeszcześ nie gotów. 

G

7

 A

7

 D

7

  

Trzy psy wierne żegnasz-złość, zawiść i podłość,  G

7

 C

G

7

 C

7

 

Cz wlekły się zawsze śladami twych kroków. 

G

7

 H

7

 D

7

 G //C

7

 G// 

 

Odejdziesz pogodny, żegnają bez żalu 

 

E

7

 A

7

 

 

Fałszywych przyjaciół ze sforą zgłodniałą.   

F D

7

 G

7

 

Nie boisz się nocy ni cichych jej kroków, 
Choć zima jest lepsza od psów i ich panów, 
Twa noc ich nasyci, bo nie licz na skruchę, 
Srebrników za ciebie czterdzieści dostanę. 
 

 Odejdziesz pogodny, żegnają bez żalu… 

Więc choć tli się jeszcze ostatnia zapałka, 
Wnet zgaśnie zdmuchnięta twej prządki ustami. 
Noc tam cię zabierze, skąd wracać nie musisz, 
Gdzie nie ma przyjaciół fałszywych z ich psami. 
 

Odejdziesz pogodny, żegnają bez żalu... 

 

17.  NUTA Z PONIDZIA 

sł. i muz. Wojciech Belon 

background image

 
Polami, polami, po miedzach, po miedzach,  

a F G C 

Po błocku skisłym w mgłę i wiatr,   

 

d F G C 

Nie za szybko kroki drobiąc   

 

 

d

9

 

Idzie wiosna, idzie nam. 

 

 

 

a-a

7

 E-E

7

 a  

 

Łąkami, łąkami, po lasach 

 

To zapatrzona w słońca blask 

 

To się w wodzie przeglądając 

 

Idzie wiosna, idzie nam. 

Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną, 
Przykryła błota bury błam, 
Pachnieć będzie całkiem młodym 
Póki wiosna, póki trwa. 
 

Rozpuściła wiosna warkocze kwieciste, 

 

Zbarwiały łąki niczym kram, 

 

Co stać będzie pod Wiślicą 

 

Póki wiosna, póki trwa. 

Ponidzie wiosenne, Ponidzie leniwe, 
Prężysz się jak do słońca kot, 
Rozciągnięte na tylnych polach, 
Lichych lasach, pstrych łozinach 
Skałkach w słońcu rozognionych, 
Nidą w łąkach roztańczoną, 
Na Ponidziu wiosna trwa… 

 

18.  HAWRAŃ I MURAŃ 

sł. W. Broniewski, muz. i wykon. „PUW” 
 

Tam litworowe doliny 

 

a e  

Czarny Staw wyśniły.  

 

a e 

Górą jasna pogoda,   

 

F G 

A dołem biała woda   

 

C a 

Pośród kosodrzewiny. 

 

F e a 

 
Wołało i śpiewało, 
Zielonym wiatrem wiało 
I przeleciał biały obłok, 
A słońce do przebodło, 
Rozświeciło, rozwiało. 
 
Zieleniło się, kwitło, 
Wrzało głębią błękitną, 
Wiosną śnieżnopuszystą, 
Nieuchwytną, przejrzystą, 

background image

Nieprawdziwą, niezwykłą. 
 
Przez dolinę w oddali 
Leśną radość wołali, 
A zwabiony wołaniem 
Stanął Hawrań z Muraniem, 
Jak ich dwoje na hali. 

 

19.  WYZNANIE NA WIOSNĘ 

 sł. A. Sikorowski, muz. i wykon. Wacław Masłyk 

Wierzę w deszcz z powystrzępianych chmur 

D A h 

I w zmierzch w nadętych krzewach bzu. 

 

G h G 

Wierzę w drzew zielonych krocie łez 

 

D A h 

I koty dwa na płocie,   

 

 

 

G A D 

I wiatru ciepły wiew.  

 

 

 

G A D 

Wierzę w drzwi otwarte na mój głos 
I hymn kiedy śpiewa kos. 
Stary dach z bokobrodami mchu, 
I stu czterdziestu skrzatów, 
Co wchodzą pod mój próg. 
 
I dłoń w podzięce dam 
Temu, co otwarł nieba kram 
I łzę w podzięce ślę 
Za mój świat w którym jest deszcz. 
 
Z powystrzępianych chmur 
I zmierzch w nadętych krzewach bzu, 
Krocie łez w zielonym szumie drzew, 
I koty dwa na płocie, 
I wiatru ciepły wiew. 
 
I śpiew w nagrodę dam 
Temu co nalał wiosnę w dzban 
I promień słońca śle 
Za mój dom, w którym śnię, że: 
Drzwi otwarte na mój głos 
I hymn co go wyśpiewał kos. 
Stary dach z bokobrodami mchu 
I stu czterdziestu skrzatów, 
Co wchodzą pod mój próg. 

 

20.  RZEKA 

background image

sł., muz. i wykon. Jan Błyszczak – Mufka 
 
 

Z kamienia na kamień pomiędzy korzenie   

C a 

Co w skałach jak żmije ukryte w pół, 

 

d E 

Przetacza się rzeka, w uskokach się pieni   

C a 

I szumi, i nuci zbiegając w dół. 

 

 

d E 

 

Ech, wodo porywista   

 

 

F G 

 

Kryształowo przejrzysta 

 

 

C a 

 

Przemykasz wśród groźnych skał.   

d E a A

7

 

 

Strumieni warkoczem  

 

 

F G 

 

Ulatasz nad zboczem,  

 

 

C a 

 

Doliny dotykasz dna.  

 

 

d E a 

W dolinę pognała, gdzie miasto ogromne 
Wysmukłych rzeźb pełne, rzeźbionych bram. 
Przepychem olśniewa, pragnieniem niezłomna 
Pod mosty się wdarła zamieszkać tam. 
 

Ech, rzeko srebrzysta, 

 

Gdzież woda twa czysta, 

 

Gdzież dawnej urody czar, 

 

Powracaj na zbocze 

 

I nowym warkoczem 

 

Spragnionym złóż wody dar. 

 

21.  JESIENNA PANI 

 

sł. W. Chyliński, muz. i  wykon. G. Marchowski 

 

Ty kochasz tylko raz w jesienny zwykły dzień. 

 

D//G D C D 

A ja, zwyczajnie też jesienią kocham cię.   

 

CG C H

7

 e D 

W jesiennych liściach brzmi jesiennej pieśni dźwięk, 

C G D F 

Jesienny śpiewa wiatr, jesiennej pani mej.   

 

C G H

7

 e D 

 
Posłuchaj szeptem gwiazd w jesiennym łożu śpiąc 
Niech przyjdzie jeszcze raz jesienna nasza noc. 
Jesienny przyszedł san w brązowym zmierzchu dnia. 
Spójrz, śpi już żółty sen, a miłość jesienna trwa. 
 
Choć zima bielą rąk zakryła żółte sny 
Choć zniknął rudy mrok, jesienna pani – to Ty. 
  
 
 

 

background image

22.  WSPOMINANIE 

 Sł. R. Siwanowicz, muz. J. Filar, wykon. AST WAT 
 

Wieczorem odkładasz plecak, 

 

D D

7

 E 

Przy ogniu grzejesz dłonie,   

 

A

7

 G D 

Wiatr porywa snopy iskier,   

 

D D

7

 E 

Noc otwiera sakwę wspomnień. 

 

A

7

 G D 

 
Jałowcowy dym się ściele, 
Łzy wyciska na biwaku 
I z przeszłości powracają 
Weterani starych szlaków. 
 
Po stu latach wędrowania 
Na ich ścieżki myśmy przysszli, 
Oni mają swoje trasy 
Gdzieś, hen, w niebie turystycznym. 
 
Potem gasną opowieści 
I tęczowo lśni legenda, 
W kroplach rosy myje trawy, 
Nasza piękna, polska ziemia. 

23.  POCIĄG JEST TUŻ… 

sł. i muz. M. Nawrocki,  wykon. grupa „BOOM” 
 

Najpierw w pierwszy dzień a był to poniedziałek,   

 

E D 

Kiedy ciebie zobaczyłem, 

 

 

 

 

 

Jeszcze nikt nie wiedział o tym, jeszcze nikt nie wiedział.   

E D A 

Byłem wtedy rano w górach i szyszek nazbierałem.  

 

E D A 

 

Trzeba zacząć grać – pociąg jest tuż.  

 

 

A E D E A 

Potem w dniu następnym, kiedy przy śniadaniu 
Do mnie uśmiechałaś, 
A ja nie wiedziałem, jak ci na to odpowiedzieć. 
Poleciałem w góry i tam zagrałem. 
 

Trzeba zacząć grać – pociąg jest tuż… 

Zabawiłem chyba wczoraj do późna, 
Na śniadaniu ciebie nie widziałem, 
A na obiad ja się spóźniłem. 
Partię w brydża zagrałem. 
 

Trzeba zacząć grać – pociąg jest tuż… 

 

24.  JUŻ NAJWYŻSZY CZAS 

 sł. B. Tucholska i M. Kubiatowicz, wykon. Bogusia Tucholska 

background image

 

Kiedy słońce grzeje, to się student śmieje,   

Bo najwyższy czas ruszyć w góry, las. 

 

E

7

 a 

To nic, że wykłady – na to nie ma rady, 

 

To silniejsze od nas jest, bo:   

 

 

E

7

 a G

7

 

 

Polska piękna jest 

 

 

 

 

Zwiedź ją wzdłuż i wszerz    

 

 

Pokaż żeś student jest. 

 

 

E

7

 a 

 

Roześmiana twarz 

 

 

 

 

W oczach słońca blask, 

 

 

 

Naprzód w Polska idź! 

 

 

E

7

 a 

Kiedy w leśnej ciszy echo cię usłyszy, 
Porozmawiaj z nim, jak z kolegą swym. 
Nawet w leśnym szumie echo cię zrozumie 
I zanuci refren ten: 
 

Polska piękna jest… 

Panorama morza jak poranna zorza 
Kąpie się wśród fal, a my idziemy w dal. 
Chodźmy, świat nas woła, przygód moc dokoła, 
Tylko chciej poznawać kraj. 
 

Polska piękna jest… 

Pośród gór w dolinie, tafla jezior ginie, 
A więc bracie mój, pakuj plecak swój. 
Czarny Staw zaczeka, tylko idź, nie zwlekaj, 
Popatrz, jak cię wita świat. 
 

Polska piękna jest… 

 

25.  TAK NIEWIELE W ŻYCIU MAM 

sł Piszer, muz. A. Kowalski  wykon. A. i Z. Szukalscy 
 

Tak niewiele w życiu mam, mam gitarę na niej gram, 

 

e A D h e A D h 

Przede mną droga daleka, a na tej drodze ktoś czeka. 

 

e A D e Fis h 

Iść z gitarą tu i tam, przez sen, gdzie rzeka i obłok, 
Tam może spotkam cię znowu, to przed sobą jeszcze mam. 
 
Tak niewiele świata znam i przez życie idę sam, 
Szła kiedyś obok dziewczyna, gitara ma wciąż ją wspomina. 
I tak wędruję tu i tam przez sen, gdzie rzeka i obłok, 
Tam może spotkam cię znowu, to przed sobą jeszcze mam. 

 

26.  WRESZCIE JADĘ 

sł. muz. i  wykon. J. Borowicz 
 

background image

Wreszcie jadę, niech mnie kołysze turkot miarowych kół,   

F A

7

d A

Niech zagłuszy miasta rytm, co jeszcze pod skronią drga.   

D c C

7

 F A

7

 

Coraz dalej książek labirynt, uczelni ciemny hol, 
Tu przede mną dzień nowy niesie zapach wolnego świata. 
 

Gdy na spotkanie krętych szlaków lata 

 

d d

7

 

 

Wyruszamy bogatsi o rok, 

 

 

 

F E

7

 A A

7

 

 

Znikają senne mary niedospanych nocy 

 

Nie drażni cię w pociągu tłok.  

Już niedługo pociąg przystanie, wyrzuci tłum na ląd, 
Słońcem przywita nas Zakopane, Kościelec jakby o krok. 
Góry bliskie zagrają szczęściem na trombitach granitowych skał, 
Pod kładką zaszumi siwa woda, łąki całe w kwiatach. 
 

Gdy na spotkanie krętych szlaków lata… 

 

27.  BUKOWINA II 

sł. I muz. W. Belon, wykon. grupa ‘BUKOWINA” 
 

Dość wytoczyli bań próżnych przed domy kalecy   

C d F C 

Żyją jak żyli, bezwolni i głusi, i ślepi, 

 

 

d F C 

Nie współczuj, szkoda łez i żalu. 

 

 

 

D G e 

Bezbarwni są, bo chcą być szarzy,   

 

 

d G C  

Ty wyżej, wyżej bądź i dalej,a 
Niż ci, co się wyzbyli marzeń. 

 

 

 

D G G

7

 C 

 

Niechaj zabrzmi Bukowina w barwie malin,  

C F 

 

Niechaj zabrzmi Bukowina w wiatru szumie. 

C F G 

 

Dzień minął, dzień minął, wieczór nadszedł, 

C d C 

 

Świece gwiazd zapalił 

 

 

 

F Fis G 

 

Siadł przy ogniu, pieśń posłyszał i umilkł.   

C d F C 

Po dniach zgiełkliwych, po nocach wyłożonych brukiem, 
W zastygłym szkliwie gwiazd neonowych 
Próżno szukać tego, co tylko  zielonością 
Na palcach zaplecionych drzemie, 
Rozewrzyj dłonie, mocniej, mocniej, 
Za kark chwyć słońce, sięgnij w niebo. 
 

Niechaj zabrzmi Bukowina w barwie malin… 

Odnaleźć musisz, gdzie góry chmurom dłoń podają, 
Gdzie deszcz i susza, gdzie lipce, październiki, maje 
Stają się rokiem, węzłem życia, 
Zawieszony na nieba pniach, kroplą żywicy 
Błękitny, złoty i zielony. 
 

Niechaj zabrzmi Bukowina w barwie malin…  

 
 
 

background image

28.  STARY DOM 

sł. W. Chyliński, muz. i wykon. G. Marchowski 
D G D G 

Pamiętam dobrze stary dom   

D G 

Nad brzegiem rzeki stary dach 

D A

I ludzi w nim, i noce w sny,   

G Fis e A

7

 

I wiatru bardzo ciepły płaszcz. 

G Fis h

7

 //G D G// 

 
Daleka droga dzieli mnie 
Od najpiękniejszej z wszystkich rzek, 
Od domu białych ścian ogrodu wszystkich barw 
I ludzi takich jak dobry dzień. 
 
Powrócę pod ten dobry dach, 
Przywitam każdą z białych ścian, 
Do ludzi dobrych w nim, do nocy pełnych w sny, 
Ogrodu przeplatanych barw. 

 

29.  LETNIA WĘDRÓWKA 

sł. muz. i  wykon. A. G. Szczurowska 
 

Pośród skał w wysokich górach biegnie nasz zielony szlak, 

a G a E

7

 

Popatrz ile tu lazuru, niebo jak znad włoskich Alp.   

 

A G a E

7

 a  

Przez zieloność i kwiaty, przez słoneczne polany   

 

C G a E

7

 

Prowadzi zielony szlak, prowadzi nas przygód szlak. 

 

a G a G a 

 
A wieczorem przy ognisku księżyc siada pośród nas, 
Gwiazdy schodzą bardzo nisko i nastaje ballad czas. 
Śpiewa z nami wiatr halny i rozrzuca ku niebu 
Snop iskier, jałowca woń, piosenki i zapach łąk. 
 
Wąskie dróżki znowu wiodą w urok i dostojność gór, 
Każdy krok nam sprawia radość i marzenia żyją znów. 
Każdy ranek nas wita szlakiem barwy nadziei 
I każda wieczorna pieśń miniony utrwala dzień. 

 

30.  LATO NAD BUGIEM 

sł. i muz. Z. Woźniak, wykon. grupa „RAPADZIEWIE” 
 

Konwalie już zwiędły w dzbanuszku  

 

G C D 

I włosy urosły za długie, 

 

 

 

G C D 

I wina już nie ma w butelce –  

 

 

C D 

To lato spędzę nad Bugiem.   

 

 

G D

7

 G 

background image

 

Gdy żółte liście opadły już z hukiem  

C G 

 

Na kolorowy stół, 

 

 

 

H

7

 e 

 

Wszedłem na łąkę z brzozowym łukiem 

C G C G 

 

Niczym bajkowy król. 

 

 

D

7

 G 

 

Zacząłem strzelać do saren białych,   

C D

7

 G 

 

Tak jak w zimowy śnieg, 

 

 

H

7

 e 

 

Wszystkie się bały i uciekały, 

 

C G C G 

 

Aż po sam lasu brzeg. 

 

 

D

7

 G 

Ząb stały się psuje i boli, 
I odcisk na nodze się zrobił, 
Gdy trafisz już do zwierza, to nie płac, 
Lecz zamknij oko i dobij. 
 

Gdy żółte liście opadły już z hukiem… 

Gdy czarne chmury przykryły już białe 
I spadł bezbarwny deszcz, 
To, by nie zmoknąć, w kłus uciekałem, 
Jak przed sieciami leszcz. 
 

Gdy żółte liście opadły już z hukiem… 

 I wszystkie ptaki też uciekały 
Do swoich ciepłych gniazd, 
Tylko nade mną wierzby płakały, 
Bo byłem sam, jak głaz. 
 

Gdy żółte liście opadły już z hukiem… 

Rzuciłaś mnie w środku tej wiosny, 
Nie znajdę jak ty takiej drugiej, 
Nie będę miał kogo całować, 
Sam spędzę to lato nad Bugiem. 
 

Gdy żółte liście opadły już z hukiem… 

 

31.  JESIEŃ W GÓRACH 

sł., muz. i   wykon. Andrzej Mróz 
 

Lato zamknięte kluczem ptaków, 

 

a d 

Zostawia tylko swe wspomnienia,   

G

7

 C 

Jesień odważnie stawia kroki, 

 

d a 

Zaczyna mgłami dyszeć ziemia. 

 

H

7

 E

7

 

 

A w górach nie ma już nikogo, 

 

a d 

 

Niebo nas straszy niepogodą,  

 

G

7

 c 

 

Lato do ciepłych stron umyka 

 

d a 

 

W skłębionych chmurach i strumykach. 

H

7

 E

7

 //E

a// 

Wiatr tylko plącze się dokoła, 
Na wrzosach pajęczyny wiesza 
I zasypiają leśne zioła 
Jak w smutnych strofach tego wiersza. 

background image

 

A w górach nie ma już nikogo… 

Na niebie smutnym od jesiennej słoty 
Koczuje tabor żalu i tęsknoty, 
A drzewa pogubiły liście 
Na wczesne mrozu przyjście. 
 

A w górach nie ma już nikogo… 

 

32.  WINO Z DZIKICH RÓŻ 

 sł. i muz. W. Masłyk, wykon. grupa „GRĘPLINA BRUTTO” 
 

Chodziłem z gitarą na ramieniu, 

 

D D

7

 G g 

Szeroki był dla mnie wtedy świat,   

D D

7

 G g 

Siadałem z muzyką przy strumieniu,  

D D

7

 G g 

Kosmacił mi włosy chłodny wiatr.   

D D

7

 G g 

Szukałem ciebie w ciemnych lasach,  

A G D 

Ubrałem w białą suknię brzóz 

 

G C G 

I długo samotność moją piłem, 

 

D D

7

 G g 

A cierpkie jest wino z dzikich róż.   

D D

7

 G g 

 

Jak cię znaleźć, jak mam trafić do ciebie,  G C G 

 

Jak odszukać na piasku twój ślad?   

G F C 

 

Ile jeszcze dróg trzeba mi przebiec,   

G F G 

 

Śpiewać pieśni na wiatr? 

 

 

C D 

//

D

7

 G g// 

Siadałem z muzyką przy strumieniach, 
Wsłuchany w ich śpiewny, cichy plusk, 
Noc we śnie zabrała mi gitarę, 
By zmienić ją w gwiezdny Wielki Wóz. 
O pustych dłoniach, jak cię znajdę, 
Bez moich rozdzwonionych strun. 
Przepadnie, zatraci się wołanie 
Zgubi się tam, gdzie rośnie głóg. 
 

Nocy oddaj – coś mi we śnie zabrała, 

 

Tyle świeci na niebie twych gwiazd, 

 

Gdy w mych palcach znów struny zadźwięczą, 

 

To ociemni się las.    

 

33.  JESIENNY RAJD 

sł. i muz. Z. Woźniak, wykon. grupa „RAPADZIEWIE” 
 

Kiedy świt otwiera bramę dnia, 

 

G a 

Pierwszy blask pada na równinę, 

 

D

7

 G D

Wierzby pochylone dają znak, 

 

G a 

Więc ruszajmy znów na szlak. 

 

D

7

 G C G 

 

Polna droga wiedzie nas od stu lat   

 

C G 

background image

 

W skrzatów świat uśpiony w stogach, 

 

C D G 

 

Leśna ścieżka biegnie w złoty kraj,   

 

C G 

 

Pójdźmy tam, gdzie jesień mieszka.   

 

C A

7

 D A

7

 D 

Kiedy świt otworzy brame dnia, 
Cóż nam da droga w trawie skryta, 
Wita nas październikowy czas, 
Wyzłocony liśćmi las. 
 

Polna droga wiedzie nas od stu lat… 

Kiedy zmierzch zamyka bramę dnia, 
Blaskiem dnia niebo się rozjaśnia. 
Przy ogniskach siada wiara wraz, 
Gdy się kończy któraś z tras. 
 

Polna droga wiedzie nas od stu lat… 

 

 

34.  IDĘ 

sł. i muz. Jerzy Filar, wykon. AST WAT 
 

Pójdę tam, gdzie serca biją równiej,   

 

C F C 

Gdzie zegary tracą rytm. 

 

 

 

G C 

Tam, gdzie można śmiać się w niepogodę,   

C F C 

Gdzie słońce świeci dłużej.   

 

 

G C 

 

Kiedy wstajesz lewą nogą,   

 

d G 

 

O, nie martw się, 

 

 

 

C a 

 

Może jutro już pójdziesz tam. 

 

d G C 

Pójdę tam, gdzie ludzie okłamują  
Swoje diabły. 
Tam, gdzie nie podnosi nikt z ulicy 
Ukradkiem papierosa. 
 

Kiedy wstajesz lewą nogą… 

 

35.  PRZED SZESNASTYM 

sł. i muz. W. Chyliński, wykon. grupa „KOMU MUMINKI” 
 

Gdy wyruszasz znowu w podróż nową, 

 

 

G A

7

 D D

7

 

Gdy zabierasz wszystko do stracenia, 

 

 

G A

7

 D D7

 

Gdy na szlaku staniesz pewną nogą,  

 

 

G

 

A

7

 D 

Światu mów dzień dobry, miastu – do widzenia.   

D

7

 G A

7

 D 

 
Gdy posiądziesz drogi, nowe szlaki, 
Gdy posiądziesz bezkres łąk i pól, 
Pochwal los, że właśnie dziś jest taki, 
Oby całe życie tak dla ciebie niósł. 
 

background image

Słońca wielką żółtą schowaj plamę, 
Nawet najsmutniejsze swoje dni, 
Świat ci w zamian ześle całą gamę 
Najpiękniejszych kolorowych dni. 
 
Gdy świat zaśnie w zimowej pościeli, 
Gdy mróz zacznie gwizdać swoim batem, 
Zapamiętaj, że nawet w bieli  
Możesz znaleźć to, co przeszło latem. 

 

36.  DIABEŁ 

sł. muz. i wykon. M. Kwieciński 
//a G F C// 

Nawet diabeł w szklance skoczył 

 

a G F 

Mimo swoich starych lat. 

 

 

a G F C 

Nie mógł pojąć stary oszust,   

 

F C F C 

Jak utopić można świat. 

 

 

a G F C 

 

Diabła z sobą weź do nieba,   

 

Posadź go przy ogniu watr,   

F C 

 

Chmur na pewno nie przestraszy, 

D G 

 

Skoczy w dół i skręci kark.   

a C G 

Na cóż diabeł niedorajda, 
Senny jak zwolniony film, 
Może w piekle szczęście znajdziesz, 
Więc go szukasz razem z nim. 
 
Zadem los nie bywa pełen, 
Nawet w piekle będzie źle, 
Diabeł ciągle się pociesza, 
Gdzieś na szklanki siedząc dnie. 
 
Diabeł, szklanka, film zerwany, 
Wszystko razem plącze się. 
Z gonitw myśli posklejany, 
Mija znów kolejny dzień. 

 

37.  ZAKOCHANI 

sł. i muz. W. Belon, wykon. „WOLNA GRUPA BUKOWINA” 
 

W śniegu słońcem połączeni 
Plotąc tkliwości przędzę 
Ponad czasem żyją 
Sami w wirze zdarzeń. 

background image

Krok za krokiem, krok za krokiem, 
Idąc tropem sarnim, 
Zakochani… 
 
Deszczu kroplę ci utoczę 
W świecidełko przejrzyste, 
Rozniebieszczę morze, 
Rozszeleszczę liście, 
Lat już tyle, lat już tyle, 
Zakochani… 
 
Dam na dłoni ciepła garstkę, 
Oczu palcemi dotknę, 
Chcesz – powróżę z kart ci, 
Ciszę zwielokrotnię, 
Coraz bliżej, coraz bliżej, 
Zakochani… 
 
Na kobiercu resztek zimy, 
Ręce związane chmura, 
Biblia Połoniny [Bukowiny] 
Błogosławią góry 
Dokąd idą, dokąd idą 
Zakochani… 
 

38.  LIPCOWO 

sł. Staś Sierko, muz. Henio Ścibisz 
 

Daleko stąd, gdzieś za górami 

 

a E

7

 a 

A może pośród lata   

 

 

a

7

 a

6

 f E

7

 

Byliśmy sami.  

 

 

 

 

I było nam lipcowo tak 

 

A D a 

 

Pod parasolem nieba   

 

D E A 

 

Jabłek smak, malin smak 

 

D d A fis 

 

I czerwień ust – czereśni. 

 

D E D E A 

Ciemny las, gdzie leśne zdroje, 
Czy gdzieś wśród gwaru miasta 
Szliśmy we dwoje. 
 

I było nam lipcowo tak… 

Za siódmym snem – niepostrzeżenie, 
Jak anioł albo złodziej… 
Stało milczenie. 
 

I było nam lipcowo tak… 

 

background image

39.  CIESZĘ SIĘ 

sł. J. Rutkowski, muz. A. Cichocki, wykon. Micha Kondratowicz i Adaś Cichocki 
 

Cieszę się, kiedy jestem smutny, 

 

 

D A h C 

Kiedy nocą rozmyślam o Marii. 

 

 

D A G D 

Cieszę się, kiedy zakwitam wrzosem 

 

D A h G 

Gdy policzek rumieńcem mnie pali.   

 

D A G D 

Cieszę się, gdy wzdychają w ogniu kasztany 
Które ze mną zbierałaś w lesie, 
Gdy się dowiem, ze moja śliczna panienka 
Trochę zbrzydła po ostatnim lecie. 
 

A na rogach ulic tańczą chuligani,   

 

G D C G 

 

Słońce włosy przycięło równo, 

 

 

B F E a 

 

A w miastach ślicznymi swymi madonnami  

d a E a 

 

Wozy z kwiatami suną. 

 

 

 

F B A 

Cieszę się, kiedy jestem samotny, 
Kiedy w zbożu się kąpię nad ranem. 
Cieszę się, kiedy spotykam ludzi 
Ciepłym deszczem wiosennym pijanych. 
Cieszę się, kiedy Bóg poplącze miesiące 
I śniegami zasypie zimę. 
Gdy się dowiem, że na dworcu późną nocą 
Zagubiłem swój cel i dziewczynę. 
 

A na rogach ulic tańczą chuligan… 

 

40.  ZEGAR 

 Sł. i muz. Jan Błyszczak – Mufka, wykon. Mufka i „GRĘPLINA BRUTTO” 
 

Oddam zegar na zawsze w dobre ręce, 

 

a D a G 

Stary zegar, który po ojcu mam. 

 

 

a D a G 

Zegar, co bije w moim sercu,  

 

 

d G e a

7

 

Zegar, co zęby przy mnie zjadł. 

 

 

D G e 

Potraciłem, oddałem prawie wszystko, 
Szafę i dwa krzesła wziął nocny stróż. 
Szczęście, że grabarz wziął łopatę, 
Na pewno jej nie odda już. 
 

Już mnie tutaj nic nie trzyma  

 

F G

6

 F

7+

 a

7

 

 

W każdej chwili mogę iść.   

 

F G

6

 C

7+

 

 

Jeszcze tylko zegar oddam ten, 

 

F G

6

 e a

7

 

 

Bo za ciężki, by go nieść. 

 

 

F G

6

 d

9

 

Oddam zegar w naprawdę dobre ręce, 
Dobry zegar, co czasem rządzi sam. 
Nie trzeba wcale go nakręcać, 

background image

Kto zechce całkiem darmo dam. 
Podpaliłem rupiecie na poddaszu, 
Poszedł banknot ostatni na ten cel. 
Nic nie mam, co by mnie trzymało, 
Nic, tylko zegar oddać chcę. 
 

Już mnie tutaj nic nie trzyma… 

 

41.  MINIATURY 

sł., muz. i  wykon. Andrzej Wierzbicki 
 

A jak będę stary zgrzybiały, to pozwól mi   

 

 

G D C G 

Raz ostatni na górskie szlaki samotnie wyjść. 

 

 

G D C G 

Siądę sobie spokojnie na reglu w promieniach dnia, 

 

G D C G 

Wtedy kostuchę z komory wypuść, by do mnie szła. 

 

G D C G 

 

Mgła jak płaszczem królewskim otuli wiatr  

 

H e C D 

 

Buk mi na siwe włosy złotą koronę da. 

 

 

H e C D 

 

Gdy jesienią zobaczę na niebie żurawi sznur, 

 

G D C G 

 

Wtedy cichutko pójdę do ciebie po szczytach gór.   

G D C G 

 

42.  WIĄZANKA PIOSENEK SŁOWACKO-MORAWSKICH 

 wykon. Iva Kożeluhova i Zdenek Kosek 
 

Na tu svatu Katerinu   

 

Katerinsku nedelu 

 

 

A

7

 D 

Verbovali sohajicka na vonju. 

 

 

A

7

 D G D A

7

 D 

Verbovali sohajicka na vojnu. 

 

 

D G A

7 D 

 

Sama kralovna, sama kralovna 

 

Cez ulicku stala. 

 

 

A

7

  

 

Cez ulicku stala. 

 

 

 

Coby sohajka, coby sohajka   

 

 

Na vojnu dostala. 

 

 

 

A

7

 

 

Na vojnu dostala. 

 

 

 

 

Co bogaj, co bogaj, veru nebogaj, 

 

D A

 //A

7

 D// 

 

Bogaj, bogaj, bogaj, bogaj, veru nebogaj. 

A

7

 D 

V Hodonine za vojacka mne vzali 
Moje vlasy na kratutko strachali 
Moje vlasy, ejha, na kolenka padali. 
Moja mamka, aj frajarka plakali. 
 

Preco ste ho verbovali, 

 

Verbovali v nedelu, 

 

Preco ste to nenechali na stredu.  

 

43.  BALLADA O KRZYŻOWCU 

background image

 sł. i muz. M. Hrynkiewicz, wykon. S. Wawrykiewicz 
 

Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,   

Dokąd pędzisz w stal odziany, 

 

Pewnie tak, gdzie błyszczą w dali   

Jeruzalem białe ściany. 

 

 

Pewnie myślisz, że w świątyni 

 

Zniewolony Pan Twój czeka,  

 

Żebyś przyszedł go ocalić,   

 

Żebyś przybył doń z daleka.   

 

D //e A C D// 

 
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, 
Byłem dzisiaj w Jeruzalem, 
Przemierzałem puste sale, 
Pana Twego nie widziałem. 
Pan opuścił święte miasto 
Przed minutą, przed godziną. 
W chłodnym gaju na pustyni 
Z Mahometem pije wino. 
 
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, 
Chcesz oblegać Jeruzalem, 
Strzegą go wysokie wierze, 
Strzegą go mahometanie.  
Pan opuścił święte miasto, 
Na nic poświęcenie twoje, 
Po cóż niszczyć białe ściany, 
Po cóz ludzi niepokoić. 
 
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, 
Porzuć walkę niepotrzebną, 
Porzuć miecz i włócznię swoją 
I jedź ze mną, i jedź ze mną. 
Bo gdy szlakiem ku północy 
Podążają hufce ludne, 
Ja podnoszę dumnie głowę 
I odjeżdżam na południe. 

 

44.  RZEKI TO IDĄCE DROGI 

 Sł. M. Dudkiewicz, muz. i wykon. Adam Drąg 
 

Wieczorem, późnym wieczorem, 

 

C G C 

Panny wychodzą nad wodę.   

 

F G 

background image

Nad rzeką pochylają twarze,   

 

F C 

Coś do niej szepcą o czymś marzą.   

F a

7

 D G 

 

Rzeki to idące drogi,   

 

 

A łodzie wędrowcy tych dróg. 

 

Dwa razy w tej samej wodzie 

 

Nie przejrzy się człowiek ni duch.  F C 

Trawy się wodzie kłaniają, 
Odbicie swe potrącając 
I wiatrem lekko kołysane 
W jego gadanie zasłuchane. 
 

Rzeki to idące drogi… 

Noc pachnie miodem i miętą 
A wianki płyną stadami. 
Płyną od zmroku aż do świtu, 
Płyną tak znikąd, hen do nikąd. 
 

Rzeki to idące drogi… 

 

45.  KIEDY JUŻ 

sł. i muz. L. Stramski,  wykon. grupa „KARGULARZE” 
 

Kiedy już dosyć masz miejskich spalin, miejskich bruków,  

d G 

Kiedy znudzi cię świat, nie chcesz żyć wśród morza murów –  

d C 

Wtedy ruszasz gdzieś na szlak – witasz ziemie niezbadane, 

Wtedy znów odżyją w tobie dawne chwile zapomniane. 

 

C

7

 F G 

Stary bór cieszy się, że znów powróciłeś.   

 

 

C a d G 

Szumi pieśń widząc cię  - radość mu sprawiłeś. 

 

 

C a d G C G 

 
A gdy już znajdziesz się z dala od głośnego świata, 
Będziesz chłonął ciszę tę, która z wiatrem się przeplata, 
Wrócisz potem w swych wspomnieniach do cudownych chwil minionych 
I powracać będziesz zawsze, do nich tu pozostawionych. 
Stary bór powita cię, kiedy znów powrócisz. 
Będziesz cieszył z tego się, starą pieśń zanuci. 
 

46.  BALLADA O NIEZNANYCH LĄDACH 

sł., muz. i wykon. W. Laskowski 
 

Kapitanie, ląd po zawietrznej  

h

7

 fis 

Dobrze go widać stąd, 

 

G A D 

Omińmy go. Bezpieczniej   

e h

7

 

Nieznajomy omijać ląd.  

 

G fis h

7

 

 
Kapitanie, może by przystań 

background image

Zaciszną ląd ten dał. 
Dla nas na morzu noc mglista, 
I sztorm, i burza, i szkwał. 
 
Kapitanie, dziewcząt dostatek 
Może nas czeka drżąc, 
Naszą miłością – ten statek, 
To morze i ta noc. 
 
Kapitanie, tam w każdym barze 
Zabawa, śmiechy i gin. 
Tutaj jest szczęście nasze 
Na morzu wzburzonym tym. 
 
Kapitanie, długoż musimy 
Błąkać się w noce i dnie? 
Póki nam starczy siły, 
Aż nie spoczniemy na dnie. 
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

KONIEC!!!