background image

HORYZONTY POLONISTYKI

8/2007

7

Często  obecnie  podejmowana  refleksja 

nad znaczeniem, sposobem istnienia i współ-

czesnymi zagrożeniami literackiego i kultu-

rowego kanonu ma wprawdzie niewątpliwy 

związek z myśleniem o wychowaniu i kształ-

ceniu, lecz pozostaje na ogół w bezpiecznej 

przestrzeni teoretycznej, w izolacji od realnej 

praktyki edukacyjnej. Tymczasem problema-

tyka  doboru  lektury,  analizy  uczniowskich 

motywacji czytelniczych oraz formułowania 

celów szkolnego czytania coraz mocniej za-

nurza się w grząskim obszarze nieładu, dys-

harmonijnych działań i nauczycielskiej bez-

radności. Zmienne, chaotyczne, a nierzadko 

sprzeczne decyzje w sprawach podstaw pro-

gramowych oraz kontroli efektów kształce-

nia, rozregulowany rynek podręczników, to-

lerowanie merkantylnie nastawionych ksią-

żek pomocniczych, rutynowa, bezrefleksyjna 

praca wielu nauczycieli zdezorientowanych 

chaosem  pozornych  działań  reformator-

skich, a jednocześnie brak wsparcia ambit-

nych postaw i projektów nauczycielskich – to 

zespół symptomów nieładu.

Naprawa tego stanu rzeczy jest niezbędna, 

ale i niełatwa. Nie oznacza z pewnością an-

gażowania się w nową reformę edukacji, wy-

maga jednak zdyscyplinowania myśli, rozwi-

nięcia świadomości dydaktycznej oraz wła-

ściwego podziału pracy. Powinna się zacząć 

od uważnej syntezy wiedzy o szkolnej komu-

nikacji literackiej i językowej oraz jej prze-

kładu na język praktyki działania, regulujący 

zobowiązania  i  kompetencje  wszystkich 

współgospodarzy procesu kształcenia polo-

nistycznego. Od tego przecież zależy sensow-

ność i porządek działania  edukacyjnego na 

różnych poziomach decyzyjnych.

Spróbujmy zatem wyodrębnić owe pozio-

my decydowania o kształcie szkolnej lektury 

i w wielkim skrócie zarysować prawa i obo-

wiązki związane z rolami decydentów.

Gospodarz intelektualny

Spełnia taką rolę niewątpliwie zbiorowość 

badaczy literatury i kultury, krytyków sztuki, 

publicystów,  artystów  itp.,  tych  przede 

wszystkim, którym nie są obce zobowiązania 

Gospodarze 

szkolnego kanonu 

lekturowego

  

ZeNON Uryga

Śmieszna i trochę smutna sytuacja, kiedy to minister edukacji i premier rządu usiło-

wali – jak o sprawie wagi państwowej – rozstrzygać o tym, których pisarzy należy czytać 

lub nie czytać w szkole, skłania do pytań o charakterze pragmatycznym – kto jest i kto 

ma być gospodarzem kanonu lektur i jak zapewnić w obszarze edukacji zgodny ze zdro-

wym rozsądkiem ład kompetencyjny?

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

polonistyka

8

nauki lub sztuki wobec powszechnej eduka-

cji  i  którzy,  z  różną  zresztą  wyrazistością, 

określają miejsce kanonu lektur w życiu spo-

łecznym oraz precyzują zadania szkolnej lek-

tury, a nawet wskazują tytułem przykładu na 

konkretne dzieła warte czytania na różnych 

piętrach edukacji.

Propozycje  lekturowe  zgłaszane  przez 

znawców są ważnym, lecz wymagającym kry-

tycznej analizy punktem wyjścia pracy nad 

szkolnym kanonem – występują w nadmia-

rze, wynikają z osobistych upodobań badacza 

lub jego wiedzy o historycznym znaczeniu 

i reprezentacji dzieła, są z różnych względów 

nieprzystępne  dla  współczesnego  młodego 

odbiorcy itp. Znacznie większe znaczenie ma 

ogólna refleksja znawców nad sposobem ist-

nienia kanonu oraz jego rolą społeczno-kul-

turową i wychowawczą. Ta refleksja – boga-

ta, zróżnicowana, nierzadko kontrowersyj-

na – miewa charakter bądź to postulatywny, 

gdy zarysowuje pozytywny model edukacyj-

nego funkcjonowania kanonu, bądź też kry-

tyczny wobec rozwiązań przyjętych w rze-

czywistości oświatowej.

To, co mieści się w intelektualnych pro-

pozycjach określania zadań literackiego ka-

nonu,  można  by  w  ujęciu  sumarycznym 

i maksymalnie  skrótowym  sprowadzić  do 

kilku tez:

Kanon pozwala podtrzymywać wspólne 

uniwersum wyobrażeń i symboli, służy pa-

mięci zbiorowej, niezbędnej dla funkcjo-

nowania społeczności, zapewnia jej tożsa-

mość i stwarza więź porozumienia między 

pokoleniami.

Ma szansę uwydatniać żywotność naro-

dowej tradycji, jeśli nie staje się martwym 

przedmiotem kultu, lecz ujawnia napięcia 

między wyborami wartości, dopuszcza do 

głosu spory, służy wolności myśli oraz po-

budza refleksję i poczucie odpowiedzial-

ności za kształt życia zbiorowego.

Jako zbiór dzieł o potężnej dynamice mo-

ralnej, przywołujących archetypy ludzko-

ści i figury długiego trwania, jest zdolny 

budzić pytania o kondycję człowieka z je-

go wzlotami i upadkami, uwrażliwiać na 

1.

2.

3.

dylematy jego losu oraz otwierać pole uni-

wersalnych dążeń i pragnień. Skłania do 

poszukiwania prawdy i wartości, uwraż-

liwia na ideę godnego życia. Służy rozwi-

janiu osobowości.

Zasada umieszczania w kanonie utworów 

artystycznie  dojrzałych  i  wysoko  cenio-

nych sprawia, że pojawia się szansa wpro-

wadzania  odbiorców  w  sferę  bezintere-

sownego  piękna  i  ładu  estetycznego, 

uświadamiania im roli kategorii estetycz-

nych w postrzeganiu ludzkiego świata. Po-

zwala  owa  zasada  odkrywać  literaturę 

jako twór wysoko zorganizowanego języ-

ka. Przybliża repertuar kodów służących 

komunikacji artystycznej: toposów, sym-

boli, mitów, stereotypów itp.

Szeroka, jak można sądzić, akceptacja tak 

ogólnie i pozytywnie określonych ram funk-

cjonowania zbioru dzieł kanonicznych sąsia-

duje jednak ze sceptycznym spojrzeniem na 

szanse  budowania  jakiegoś  jednolitego  ka-

nonu wobec postulatów wielokulturowości 

oraz  postmodernistycznego  relatywizmu 

w ocenie wartości. Nie zapobiega też wcale 

owo ogólne uznanie potrzeby i roli kanonu 

sytuacjom  ponawiania  się  sporów  o  we-

wnętrzne treści każdej z wymienionych zasad 

tworzenia  zbioru.  Spory,  których  źródłem 

jest zróżnicowanie świata wartości, powodu-

ją zauważalne zwykle w dłuższych przedzia-

łach czasu, choć niekiedy radykalne, prze-

miany kanonu. Jego żywotność jest uzależ-

niona od zdolności dzieł do otwierania się 

na odbiorcze postawy i potrzeby wyrobio-

nych  literacko  czytelników  oraz  na  wciąż 

nowe  interpretacje  znawców.  Zarazem  na 

jego  kształt  wpływać  może  znacząco  –  za 

sprawą interwencyjnych wystąpień publicy-

stów oraz opinii osób przywiązujących wagę 

głównie do treści dzieł oraz idei wychowania 

przez  literaturę  –  ciśnienie  ideologicznych 

i wychowawczych prądów czasu. 

Dla szkolnej edukacji kanon – jako moż-

liwie  elastyczny  oraz  wolny  od  skrajności, 

lecz  nieobojętny  wychowawczo  krąg  dzieł 

i wartości, obecnych w świadomości czytel-

niczej współczesnego pokolenia i utwierdza-

4.

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

8/2007



nych autorytetem znawców – stanowi pod-

stawę formowania horyzontów lekturowych. 

Nie mieści się w tym stylu gospodarowania 

szkolnym  czytaniem  wąskie  ujęcie  kanonu 

jako narzędzia perswazji, zamkniętego zesta-

wu  lektur,  obliczonego  na  ukształtowanie 

określonych postaw.

Gospodarz profesjonalny

Jest nim szczególna, wyodrębniona zbio-

rowość znawców problematyki edukacyjnej, 

a więc badaczy zagad-

nień dydaktyki litera-

tury  i  języka,  zorien-

towanych polonistycz-

nie psychologów, pe-

dagogów  i  kulturo-

znawców,  a  także  hi-

storyków, teoretyków 

i  twórców  literatury 

adresowanej do dzieci i młodzieży. Kompe-

tencje tego kręgu osób w zakresie określania 

pożądanego kształtu szkolnego kanonu lek-

turowego wynikają z ich specjalizacji zawo-

dowej oraz wiedzy o procesach kształcenia 

i wychowania, której nie wolno w tym przy-

padku zlekceważyć.

Z perspektywy swej wiedzy profesjonalny 

badacz zjawisk odbioru sztuki oraz postaw 

młodzieży  wobec  literatury  może  dokony-

wać istotnych korekt w literackich propozy-

cjach zestawów dzieł kanonicznych:

urealniać  listy  lektur  przez  redukcję  ich 

obfitości na rzecz wyboru utworów (lub 

tylko ich fragmentów) poznawanych peł-

niej i w odpowiednim wymiarze czasu;

wskazywać utwory zbyt trudne w odbio-

rze, niedostosowane do poziomu rozwo-

jowego  uczniów,  osłabiające  motywację 

czytania;

porządkować  propozycje  lekturowe  dla 

poszczególnych etapów kształcenia oraz 

projektować formuły ich wiązania proble-

mowego, zapobiegające mechanicznemu 

i bezładnemu gromadzeniu wiadomości;

wzbogacać sztywne zestawy lektur kano-

nicznych  wyborem  utworów  popular-

nych,  chętnie  przez  uczniów  czytanych, 

apelujących  do  ich  wyobraźni  i  emocji, 

a przy tym otwartych na współczesne pro-

blemy i formy gatunkowe literatury;

przywoływać filmowe adaptacje dzieł z li-

terackiego kanonu dla ukazania ich roli 

w przekazywaniu tradycji, a zarazem dla  

ich analizy jako dzieł odrębnej sztuki.

Szczególnie ważnym zadaniem profesjo-

nalnych gospodarzy kanonu jest poszukiwa-

nie form jego ochrony w dydaktycznej prze-

strzeni szkoły przed współczesnymi zagroże-

niami  kulturowymi. 

Muszą  oni  –  biorąc 

pod uwagę kryzys od-

bioru  literatury  „wy-

sokiej”  –  mierzyć  się 

z trudnością  sprowa-

dzania dzieł kanonicz-

nych z Parnasu na zie-

mię, na teren uczniow-

skich motywacji czytelniczych. Muszą pro-

jektować  sytuacje  równoważące  kontakty 

z książką i kształcenie kultury czytania z po-

wszechnym ciążeniem ku oglądaniu obrazów 

telewizyjnych i filmowych oraz  konieczno-

ścią wprowadzania uczniów w kody komu-

nikacji ikonicznej. aby kształcić smak mło-

dzieży oraz umiejętność rozpoznawania i wy-

boru wartości, muszą  zalecać dość ryzykow-

ne sięganie do doświadczeń jej uczestnictwa 

w kulturze masowej oraz wykorzystywanie 

wytworów tej kultury w projektowaniu kon-

tekstualnej analizy dzieł kanonicznych.

aktywny i twórczy udział profesjonalnych 

znawców problematyki edukacyjnej w pro-

jektowaniu  rozwiązań  dydaktycznych  oraz 

ich  zaangażowanie  w  promocję  wartości 

i dzieł literackiej i kulturowej tradycji są wy-

raźnym świadectwem kompetencji, niezbęd-

nych  w  rozwijaniu  prac  nad    podstawami 

programowymi  kształcenia.  Z  reguły  ich 

działaniom towarzyszy świadomość i dobre 

rozpoznanie  współczesnych  uwarunkowań 

kształcenia kultury literackiej, a także rozsą-

dek i umiar w programowaniu zakresu, tre-

ści i metod działania promocyjnego. rozwa-

ga oparta na znajomości przedmiotu i pro-

cesów kształcenia oraz na wiedzy o rzeczy-

Ważnym zadaniem profesjonalnych 

gospodarzy kanonu jest 

poszukiwanie form jego ochrony 

w dydaktycznej przestrzeni szkoły 

przed współczesnymi zagrożeniami 

kulturowymi.

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

polonistyka

10

wistości oświatowej doradza im w konflikcie 

między  pożądanymi  horyzontami  edukacji 

polonistycznej i sytuacją kulturową poszuki-

wanie rozwiązań kompromisowych. Podpo-

wiada też potrzebę równoważenia oraz inte-

growania różnorodnych treści przedmiotu, 

a zarazem przeciwstawiania się zbyt wybuja-

łym postulatom kształcenia, formułowanym 

przez  badaczy  litera-

tury  i  języka,  filmo-

znawców  i  medio-

znawców.  Natomiast 

solidne  rozpoznanie 

wielości i doniosłości 

zadań każe im, w po-

czuciu  odpowiedzial-

ności  za  realność  dokumentów  programo-

wych, domagać się nieustępliwie takiego usy-

tuowania  przedmiotu  w  ogólnym  bilansie 

godzin szkolnych, które odpowiadałoby jego 

randze edukacyjnej.

Powierzenie obowiązku gospodarowania 

kanonem  szkolnych  lektur  kompetentnym 

zespołom znawców, z wydatnym udziałem 

profesjonalnych badaczy procesów kształce-

nia, jest w demokratycznym społeczeństwie 

rozwiązaniem bez wątpienia korzystnym i ra-

cjonalnym. Powinno takie rozwiązanie uzy-

skać  gwarancje  trwałości.  Nie  wystarczają 

doraźnie  i  naprędce  powoływane  komisje 

o przypadkowych składach ani też skrzyki-

wane przez środowiska polonistyczne zespo-

ły interwencyjne, mające w sytuacjach kry-

zysowych artykułować ich opinie i postulaty 

rozwiązań.  Potrzebne  są  instytucjonalnie 

umocowane  przy  resorcie  edukacji  grupy 

opiniodawcze polonistów trwale zajmujące 

się ważną dla środowiska problematyką roz-

wiązań dydaktycznych (np. programów, pod-

ręczników, egzaminów).

Gospodarz rynkowy

Wpływ  „niewidzialnej  ręki  rynku”  na 

kształt i kondycję szkolnego kanonu lektu-

rowego jest oczywisty, choć trudny do jed-

noznacznej oceny. rynek kultury kieruje się 

własnymi prawami i zamiast poddawać się  

strategiom edukacyjnym, wprowadza w nie 

raczej istotne korekty. Można by dla ilustra-

cji sięgnąć po trzy ambiwalentne w skutkach 

przykłady takich interwencji.

Pierwszy  dotyczy  kinematografii,  która 

swymi decyzjami filmowania dzieł z kanonu 

literackiego (mającymi oczywisty aspekt ko-

mercyjny) wywołała naturalne zainteresowa-

nie  szkoły  problematyką  ekranowych  ada-

ptacji lektur, co rychło 

zaowocowało rozwo-

jem prac nad koncep-

cjami  wprowadzania 

do  programów  ele-

mentów wiedzy o fil-

mie.  Początkowo  – 

przypomnijmy  –  to-

warzyszył tym koncepcjom pomysł, później 

na szczęście zredukowany w wymiarach, by 

obok wykazu lektur literackich umieszczać 

w programach analogiczny kanon lektur fil-

mowych. W konsekwencji programy kształ-

cenia polonistycznego wzbogaciły się o nowe, 

ważne treści, co prawda kosztem ograniczeń 

lektury.

Drugim przykładem wpływania rynku na 

kształt zaleceń lekturowych może być aktu-

alna praktyka wydawania podręczników li-

teratury. Wraz z uwolnieniem ruchu wydaw-

niczego i narastaniem konkurencji pojawiło 

się na każdym poziomie edukacji sporo do-

brych (słabych także) podręczników, zróżni-

cowanych pod względem sposobów zachę-

cania uczniów do lektury oraz doboru metod 

kierowania czytaniem i interpretacją. Co zaś 

ważniejsze – znacznie (w stosunku do listy 

lektur  przewidzianych  programem)  posze-

rzających  i  odświeżających  repertuary  tek-

stów proponowanych do czytania. Ta prak-

tyka rozbija sztywny stereotyp kanonu lek-

turowego.  autorzy  podręczników  zręcznie 

wykorzystują ogólnie formułowane zalecenia 

podstawy programowej (w rodzaju: wybrany 

utwórwybór nowel pozytywistycznychwy-

bór  poezji  młodopolskiej),  by  wprowadzić 

zupełnie świeży fragment oklepanego utwo-

ru albo przypomnieć tekst interesujący, a za-

pomniany. Sięgają również często po teksty 

spoza kanonu – wiersze, sceny z dramatów, 

Wraz z uwolnieniem ruchu 

wydawniczego i narastaniem 

konkurencji pojawiło się na każdym 

poziomie edukacji sporo dobrych 

(słabych także) podręczników.

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

8/2007

11

urywki prozy artystycznej i publicystycznej 

wybitnych  pisarzy  polskich  i  światowych. 

Dzięki wydawcom i twórcom tak pomyśla-

nych  antologii  tekstów  dla  szkoły  narasta 

świadomość dokonującej się przemiany ka-

nonu lekturowego.

rynek wydawniczy wnosi jednak również 

w  gospodarowanie  kanonem  lekturowym 

pierwiastek  destrukcji.  Wysokonakładowe 

i wciąż ponawiane serie książek pomocniczych 

dla uczniów, przewodników do materiału na-

uczania  poszczególnych  klas,  poradników 

egzaminacyjnych, informatorów przedmatu-

ralnych itp. – wypełnione streszczeniami lek-

tur, zestawami stereotypowych pytań i tek-

stami  gotowych  interpretacji  –  zwalniają 

uczniów z wysiłku czytania, pozbawiają przy-

jemności samodzielnego smakowania dzieł, 

oblepiają  literaturę  stęchłym  łojem  banal-

nych komentarzy. Deprecjonują rolę nauczy-

ciela i żywych lekcji literatury. Nadzieja na  

łatwy zysk skrywa się w tego rodzaju inicja-

tywach wydawniczych pod obłudną maską 

służby edukacji i pomocy uczniom.

Motywacja działań gospodarzy rynkowych 

kanonu lekturowego nie wydaje się z perspe-

ktywy szkoły wystarczająco przejrzysta. Kie-

runki tych działań z uwagi na ich konsekwen-

cje edukacyjne i kulturowe wymagają wciąż 

bacznej obserwacji, niekiedy aprobaty albo – 

jak  w  ostatnio  wspomnianym  przypadku  – 

ostrego protestu i przeciwdziałania.

Sprzeciw wobec szkodliwych dla edukacji 

praktyk wydawniczych – dobrze udokumen-

towany, uzasadniony teoretycznie, a przede 

wszystkim  przekonujący  dla  społeczności 

uczniów i ich rodziców (co zapewne ozna-

czałoby otwarcie dyskusji nad błędami poli-

tyki edukacyjnej) – mieści się w kompeten-

cjach i obowiązkach urzędu ministerialnego. 

Gospodarz urzędowy

Szef resortu edukacji dysponuje bez wąt-

pienia  większą  od  pozostałych  gospodarzy 

kanonu lekturowego mocą decyzyjną, ale gdy 

jest  specjalistą  w  innej  dziedzinie  wiedzy, 

musi w swoich postanowieniach opierać się 

na opiniach kompetentnych doradców, jeśli 

takich przezornie zgromadzi w swoim oto-

czeniu. gdy zaś mowa o kadrze urzędników 

wysokiego szczebla zajmujących się sprawa-

mi  kształcenia  polonistycznego,  to  byłoby 

pożądane, aby dorównywała ona kompeten-

cjom profesjonalnych znawców przedmiotu.

W przypadkach niespełniania tych warun-

ków nadmierna ufność we własną moc de-

cyzyjną może sprawiać, że pojawiają się cza-

sem próby wchodzenia bez dostatecznej zna-

jomości rzeczy w nie swoje role. Nie jest prze-

cież rolą ministra podejmowanie arbitralnych 

decyzji w sprawach konkretów listy lektury 

nie mieści się w uprawnieniach urzędników 

ingerencja w treści niezależnie od nich opra-

cowanych dokumentów programowych, nie 

powinny  się  zdarzać  zawłaszczania,  okale-

czania  i  wypaczania  sensu  zespołowych 

wprawdzie, lecz autorskich projektów. Takie 

praktyki, traktowane jako normalne elemen-

ty procedury dokonywania zmian w progra-

mach,  wywołują  z  reguły  milczącą  (magia 

urzędu!)  dezaprobatę  i    irytację,  rzadziej 

otwartą krytykę ze strony osób powoływa-

nych do tworzenia projektów. 

Zobowiązania  i  kompetencje  ministra 

edukacji oraz jego urzędu w sprawach pro-

gramów kształcenia polonistycznego różnią 

się zasadniczo od zobowiązań osób intelek-

tualnie  i  profesjonalnie  zaangażowanych 

w ich konstruowanie. rolą urzędu jest przede 

wszystkim tworzenie odpowiednich warun-

ków  do  tego,  aby  podstawy  programowe 

oraz inne dokumenty i decyzje służące regu-

lacji procesu kształcenia mogły powstawać 

i dojrzewać jako dzieła zespołów znawców 

dyscypliny i procesu kształcenia – starannie 

dobranych, korzystających z autonomii i od-

powiednio  umocowanych,  a  także  niezbyt 

liczebnych, lecz w miarę stabilnych.

Powierzanie takim właśnie zespołom eks-

pertów funkcji projektowania i wprowadza-

nia  w  życie  konkretnego  kształtu  edukacji 

polonistycznej  stawałoby  się  niewątpliwie 

czytelnym sygnałem demokratycznego i mą-

drego gospodarowania. a jego potrzeba – do-

dajmy – sięga daleko poza samo czuwanie 

nad wciąż niezbędną transformacją progra-

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

polonistyka

12

mów kształcenia oraz dokonywaniem okre-

sowych korekt list lektury. Wymaga przeła-

mania  bezradność  urzędu  ministerialnego 

w sprawach oceny podręczników literatury 

i języka oraz korzystnego dla edukacji regu-

lowania ich obiegu. Wymaga zasadniczej re-

wizji obecna dominacja dokumentów okre-

ślających wymagania egzaminacyjne w spo-

sób niezgodny z podstawami programowy-

mi, wypaczający intencje reformy kształcenia 

polonistycznego. rysuje się paląca potrzeba 

wypracowania  mechanizmów  skutecznego 

powstrzymania fali prymitywnych pomocy 

dla ucznia. To tylko pierwsze z brzegu pro-

blemy, związane z gospodarowaniem kano-

nem lekturowym, a czekające na sensowne 

rozwiązywanie...

Jednakże ministerstwo edukacji, urzędowy 

gospodarz polonistycznej edukacji, opisanych 

wyżej, zdawałoby się oczywistych, zobowią-

zań  nie  podejmuje.  Woli  przyjmować  pozę 

superarbitra w politycznej grze wokół listy 

lektur, wprowadzać na własną rękę, bez obaw 

o  niekompetencję,  różne  zmiany  do  tekstu 

dokumentów programowych reformy szkol-

nej, powoływać przypadkowe, doraźne ko-

misje  dla  podejmowania  koniunkturalnych 

decyzji itp. Konserwuje anachroniczny model 

instytucji dyrektywnej, mocno zbiurokraty-

zowanej  i zamkniętej na trwałe kontakty z ze-

społami ekspertów bliskich praktyce działa-

nia. Sposobem funkcjonowania zaraża niższe 

piętra nadzoru pedagogicznego.

Polonistyce szkolnej, by mogła się odro-

dzić,  potrzebna  jest  gruntowna  przemiana 

stylu gospodarowania.

Gospodarz właściwy

Są nim nauczyciele – chyba najważniejsza, 

stojąca najbliżej uczniów zbiorowość osób od-

powiedzialnych za kształt i kondycję kanonu 

lekturowego. Warto zapytać – nie podejmu-

jąc próby przywołania wyników różnych ana-

liz sytuacji tego środowiska zawodowego – 

jaka jest potencjalna moc szkolnego ogniwa 

w łańcuchu gospodarowania kanonem? 

Odpowiedzi na to pytanie trzeba by szu-

kać w polu zagadnień mieszczących się mię-

dzy pozornie bliskimi sobie pojęciami – kom-

petencja i kompetencje. Pierwsze oznacza fa-

chowość, potrzebny zakres wiedzy i umiejęt-

ności, znanie się na rzeczy, drugie – zakres 

uprawnień  wyznaczających  granice  działa-

nia. Oba te pojęcia współokreślają pozycję 

szkolnego polonisty w grze, którą musi po-

dejmować z uczniami w sytuacji współcze-

snych  zagrożeń  kulturowych:  kryzysu  czy-

telnictwa, oddziaływania wszechobecnej iko-

nosfery, wpływu wzorów kultury masowej 

na smak i horyzont oczekiwań w odbiorze 

literatury. 

Kompetencja polonistów, która może de-

cydować  o  powodzeniu  wspomnianej  gry 

o kanon, wyrasta – mówiąc najogólniej – z tru-

dnego do uchwycenia bogactwa ich osobo-

wości i uzdolnień, z ich dojrzałości i mądro-

ści życiowej oraz wiedzy o ludziach, czerpa-

nej z  doświadczenia kontaktów społecznych 

i  z  przeczytanych  książek.  Bierze  się  także 

z ich cenionej przez uczniów sprawności ko-

munikacyjnej,  tj.  zdolności  przekazywania 

i odbioru myśli, emocji i sygnałów ciała wyra-

żających postawy wobec różnych wartości. Li-

czą się ponadto w ocenie kompetencji polo-

nisty specyficznie nauczycielskie kwalifikacje:

poziom kultury literackiej (wiedza, oczy-

tanie, umiejętność wnikliwej lektury dzieł, 

smak);

otwarcie  na  zjawiska  kultury  i  sztuki 

współczesnej w szerokiej ich gamie (wy-

sokiej i popularnej) oraz żywe zaintereso-

wanie  formami  uczestnictwa  młodzieży 

w kulturze;

umiejętność  rozpoznawania  motywacji 

i postaw odbiorczych uczniów oraz orien-

tacja w trudnościach percepcji i rozumie-

nia utworów literackich;

wiedza o zróżnicowaniu stylów odbioru 

literatury oraz o dydaktycznych przyczy-

nach tego zjawiska i jego wpływie na umie-

jętność lektury;

dobra orientacja w różnych sposobach po-

strzegania  sytuacji  komunikacyjnych 

szkolnej lektury; rozumienie odmienności 

sytuacji kryjących się za określeniami przy-

mus lekturowy, sytuacja realizowania spo-

background image

HORYZONTY POLONISTYKI

8/2007

13

łecznej roli ucznia, romans z tekstem, sy-
tuacja obcowania z literaturą 
itp.;

osobista  skłonność  do  przyjmowania 

w pracy lekcyjnej i w kontaktach z ucznia-

mi postawy dyrektywnej (stylu autokra-

tycznego)  czy  też  przeciwnie,  postawy 

otwartej na kontakt, afiliacyjnej (stylu de-

mokratycznego).
Przekonanie, że kompetencja nauczyciela 

ma  wpływ  na  rzeczywistość  postaw  jego 

uczniów wobec literatury i obowiązku czy-

tania, nie zawsze sprawdza się w trudnych 

okolicznościach funk-

cjonowania współcze-

snej  szkoły  (kompe-

tentny,  ale  rygory-

styczny  polonista  by-

wa czasem postrzega-

ny jako ten obcy). Ma 

jednak to przekonanie 

racjonalne  podstawy. 

Obecność polonistów o bogatej osobowości 

i  dobrym  wykształceniu  humanistycznym, 

a przy tym otwartych na uczniów i gruntow-

nie przygotowanych do zawodu pod wzglę-

dem  dydaktycznym  i  pedagogicznym,  mo-

głaby znacznie zwiększyć szanse wychowaw-

czego oddziaływania szkoły, w tym przeko-

nywania  do  lektury  wartościowych  dzieł. 

Kłopot w tym, że osiągnięcie takiego stanu 

wymaga głębokich zmian w systemie rekru-

towania (co za okropne słowo!) nauczycieli 

i  w  sposobach  ich  kształcenia.  Zmian  nie-

zbędnych, lecz znacznie trudniejszych od in-

gerencji urzędu w kształt kanonu lektur.

Jeżeli jednak odłożymy marzenia o zmia-

nie stanu rzeczy do lepszych czasów i zechce-

my wziąć pod uwagę realne możliwości dzia-

łania współczesnego polonisty jako gospo-

darza kanonu lekturowego, to dostrzeżemy 

potrzebę trwałego zapewnienia mu swobody 

manewru  dydaktycznego.  Warto  przypo-

mnieć,  że  opracowane  z  myślą  o  reformie 

kształcenia dokumenty podstawy programo-

wej dawały nauczycielowi – mówiąc o tym 

wprost  i  formułując  zalecenia  lekturowe 

w sposób wystarczająco ogólny – uprawnie-

nia do decydowania o doborze lektur oraz 

organizacji sposobów czytania odpowiednio 

do  sytuacji  komunikacyjnej  w  zespole 

uczniów  (potrzeb  i  zainteresowań,  postaw 

czytelniczych,  poziomu  sprawności  itp.). 

Zdawała się wówczas zarysowywać idea bu-

dowania dla kolejnych etapów edukacji sto-

sunkowo obszernych list lektur zalecanych, 

które gromadziłyby utwory wybitne i cenne 

wychowawczo, a zarazem wskazywania tyl-

ko nielicznych dzieł jako lektur obowiązko-

wych. Dokonywanie przez nauczyciela wy-

boru  tekstów  do  wspólnego  omawiania 

z uczniami stawałoby 

się dla obu partnerów 

dialogu  początkiem 

pracy  nad  określa-

niem wymiarów wła-

snego,  prywatnego 

kanonu 

cenionych 

dzieł i wartości, próbą 

dorabiania się kultury 

literackiej oraz uświadamiania sobie przyna-

leżności  do  określonego  kręgu  wyobrażeń 

i przekonań (albo też niezgody z nimi, sprze-

ciwu, buntu).

Obecnie  rysuje się wyraźny powrót do 

zapisów pozbawiających nauczyciela takich 

kompetencji,  co  znalazło  jaskrawy  wyraz 

w jednoznacznych  wyliczeniach  konkret-

nych utworów we wszystkich dokumentach 

określających  wymagania  i  zakres  kontroli 

egzaminacyjnej. Polonista w świetle tych do-

kumentów przestaje być gospodarzem pro-

pozycji i zaleceń lekturowych dla ucznia, ma 

być tylko wykonawcą centralnie ustalanych 

planów czytania, poznawania z góry zade-

kretowanego  kanonu.  Otwierająca  szanse 

kształcenia motywacji i kultury czytania re-

lacja zwrotna:  nauczyciel – lektura – uczeń  ma 

ustąpić  jednokierunkowej  relacji:  urząd  –  

kanon  lekturowy  –  kontrolowany  uczeń  – 
kontrolowany nauczyciel.
 Czas się takiemu 

obrotowi spraw przeciwstawić, zanim szkol-

na polonistyka znajdzie się na nowo w prze-

strzeni schematyzmu i edukacyjnej zapaści.

Obecność polonistów o bogatej 

osobowości i dobrym 

wykształceniu humanistycznym 

mogłaby znacznie zwiększyć 

szanse wychowawczego 

oddziaływania szkoły.

Zenon Uryga – prof. dr hab., pracownik naukowy Aka-

demii Pedagogicznej w Krakowie.