background image
background image

Copyright by Złote Myśli & Artur Affek, rok 2011

Autor: Artur Affek

Tytuł: Dzwonisz, sprzedajesz

Nr zamówienia: 1284049-20130114

Nr Klienta: 661423

Data realizacji: 14.01.2013

Zapłacono: 23,70 zł

Wydanie: I

Data: 06.04.2011

ISBN: 978-83-7701-211-6

Złote Myśli Sp. z o.o.

ul. Toszecka 102

44-117 Gliwice

www.zlotemysli.pl

email: 

kontakt@zlotemysli.pl

Autor oraz Wydawnictwo Złote Myśli dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce

informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za

ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub

autorskich. Autor oraz Wydawnictwo Złote Myśli nie ponoszą również żadnej

odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych

w książce.

Niniejsza publikacja, ani żadna jej część, nie może być kopiowana, ani w jakikolwiek inny

sposób reprodukowana, powielana, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez

pisemnej zgody wydawcy. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także

kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw

autorskich niniejszej publikacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

All rights reserved.

background image

Spis treści

Prolog akcji ................................................................................................ 5
1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta ............... 9

1.1. Fakty na temat postawy ........................................................10

7 cech profesjonalnego handlowca ................................12

1.2. Wypracowanie własnego podejścia .................................23
1.3. Odmowa to dopiero początek............................................45
1.4. Dobór podejścia do „stanu klienta” ...................................53
1.5. Rozumienie reakcji klientów ...............................................64

2. Zasady i środki wpływu ..................................................................71

2.1. Twoja motywacja .....................................................................71

8 kroków do żelaznej motywacji ......................................73

2.2. Nastawienie ...............................................................................75
2.3. Emocje, które sprzedają ........................................................84

6 sposobów wywoływania emocji ...................................87

2.4. Głos, intonacja i kalibracja....................................................88

Jesteś jak John Rambo .........................................................91

3. Etapy sprzedaży ................................................................................95

3.1. Dotarcie do osoby docelowej .............................................95
3.2. PPW ..............................................................................................98

6 sposobów na pozytywne wrażenie .......................... 101

3.3. Badanie poprzez pytania ................................................... 102
3.4. Przedstawienie dostosowane do potrzeb ................... 108
3.5. Obiekcje ................................................................................... 111

Cena ......................................................................................... 113

background image

Czas .......................................................................................... 118

3.6. Zamknięcie sprzedaży ........................................................ 122

6 warunków pozytywnej finalizacji .............................. 123

3.7. Notatki handlowca, feedback .......................................... 126

12 pytań poprawiających sprzedaż .............................. 128

4. Praktyka ............................................................................................. 131

4.1. Przygotowanie ...................................................................... 132
4.2. Znajomość produktu .......................................................... 133

Pytania na znajomość produktu .................................... 134

4.3. Twój dialog sprzedażowy .................................................. 134

5. Zanim będziesz najlepszy ........................................................... 139
Bibliografia ............................................................................................ 143

background image

5

„Sprawa jest krótka, choć z tłumikiem” — powie-
dział  Szakal  do  Kilera  w  filmie  Kilerów  2-óch

1

po czym w niezwykle kurtuazyjny sposób wyce-
lował  i  oddał  strzał.  Ten  prosty  przykład  mówi 
Ci, w jaki sposób możesz inaczej podchodzić do 
tego, co robisz w pracy i w całym swoim życiu. 
Jest to równie łatwe, jak oddanie strzału, jednak 
musisz być przygotowany.

Jeżeli masz przed oczami, tak jak ja, dużo… na-
prawdę niesamowicie dużo papierów NBP o wy-
sokich nominałach 200 zł, w ogromnej skórzanej 
walizce ze złotymi zdobieniami, to jest to ten ob-
raz, który się zrealizuje, jeśli podążysz właściwą 
drogą. Zajmijmy się tym!

Gdyby zapytano mnie jakiś czas temu, jak będę 
zarabiał  na  życie,  pewnie  nie  wpadłaby  mi  do 
głowy odpowiedź — dobrze się bawiąc. A jednak 
to się dzieje (i nie pomyśl tutaj bardzo niegrzecz-
nie o pewnej profesji, bo to nie ta droga, ta jest 
lepsza, bo daje satysfakcję).

Kilerów 2-óch, reż. J. Machulski, Polska 1999.

Prolog akcji

background image

Artur Affek

6

Załóżmy,  że  pracujesz  w  szeroko  rozumianym 
telemarketingu bądź handlu, przy czym z klien-
tami kontaktujesz się głównie telefonicznie.

Czasem doświadczasz czegoś takiego jak „mono-
tonia kolejnego telefonu”, który trzeba wykonać, 
a efektów jak do tej pory nie widać. Ja również 
bardzo dobrze znam to uczucie, gdy po raz kolej-
ny, trzymając się skryptu rozmowy, postępujesz 
tak,  jak  ktoś  Ci  powiedział,  że  należy  postąpić. 
To  kolejna  rozmowa,  w  której  traktujesz  osobę 
po  drugiej  stronie  słuchawki  z  wyuczoną  ser-
decznością,  jak  automat  reagując  na  obiekcje 
i dziwiąc się, dlaczego nie wychodzi.

Prawdopodobnie nie zastanawiałeś się nad tym, 
że po drugiej stronie słuchawki jest osoba, która 
też ma swoje potrzeby, uczucia i chce się dobrze 
czuć. Może od tej pory będziesz chciał dowiedzieć 
się czegoś więcej o tym, w jaki sposób myślą lu-
dzie, by komunikować się z nimi lepiej. Z taką ła-
twością, jak komunikujesz swojej ręce, by chwyci-
ła szczoteczkę do zębów w określony sposób, pod 
jednym, najwłaściwszym kątem, za każdym razem 
tym samym i nadając jej rotację, w jakiś magiczny 
sposób, nawet o tym nie myśląc i nie patrząc na 
zegarek, po zawsze tym samym czasie, nagle do-
chodzisz do wniosku, że masz czyste zęby. Z tym 
jakoś nie masz większych problemów. Być może 
z innymi rzeczami tak nie jest. Jeszcze…

Jesteś  menedżerem,  trenerem,  handlowcem, 
mężem,  żoną,  z  kimś  w  związku.  To,  co  robisz 

background image

Prolog akcji

7

ciągle  i  bez  przerwy,  to  komunikacja  z  innymi 
ludźmi. Zapewne chciałbyś wiedzieć, jak robić to 
jeszcze skuteczniej niż do tej pory.

I na tym etapie pojawiam się ja. Ktoś, kto w wie-
lu  dziedzinach  swojego  życia  ma  tyle  dobrych 
wyników, aby dać sobie prawo do napisania tej 
książki i przeprowadzenia Cię przez proces, któ-
ry sam przechodził. Nie mogę Ci zagwarantować, 
że staniesz się lepszy od kogoś, lecz jest pewne, 
że będziesz lepszy, niż jesteś teraz, a to sprawi, 
że  poczujesz  się  szczęśliwszy  niż  obecnie.  Czy 
jest coś ważniejszego?

Wielu ludzi pytało mnie: „Artur, jak ty to robisz, 
że masz świetne wyniki sprzedażowe i jednocze-
śnie  cechuje  cię  taki  spokój?”.  To  nijak  ma  się 
do  stereotypowo  postrzeganego,  wygadanego 
handlowca, który kocha narzucać swoje zdanie, 
dzięki czemu sprzedaje.

Przeczytałem do tej pory kilkanaście książek na 
temat rozwoju, kilka o sprzedaży i nie znalazłem 
w  nich  niczego  zaskakującego.  Ciągle  te  same 
techniki,  które  stosowałem,  nawet  o  tym  nie 
wiedząc,  narzucane  odgórnie  sposoby  radzenia 
sobie z obiekcjami i… jakże przydatne rady, do-
tyczące tego, jak mam stać czy intonować głosem 
ważność tych kluczowych słów. Jestem przeko-
nany, że też słyszałeś już mnóstwo „dobrych rad” 
i tekstów, które mają pasować do każdego „trud-
nego  klienta”.  A  tak  swoją  drogą,  ciekawe,  kto 
segreguje  tych  klientów  na  trudnych  i  łatwych. 

background image

Artur Affek

Pewnie  trudny  to  taki,  który  ma  dobry  zamek 
w drzwiach i kuloodporne szyby, więc ciężej się 
do  niego  dostać.  Ale  tak  naprawdę,  jeśli  posia-
dasz odpowiednie narzędzie, całą artylerię i pie-
chotę świata, to każdy będzie dla Ciebie „łatwy”.

Nie  mogę  zrobić  nic  innego,  jak  zapewnić  Cię, 
że będziesz się niesamowicie dobrze bawił, uczył 
i czeka Cię coś dużo lepszego niż do tej pory. Bo 
przeszłość nie istnieje, a przyszłości, która jawi 
się w Twojej głowie jako plan działania, tak na-
prawdę jeszcze nie ma. A skoro zacząłeś czytać, 
teraz  jest  najodpowiedniejszy  czas  na 
to,  aby  zaplanować  sobie  jeszcze  lepsze 
teraz za jakiś czas.

Poznaj  skuteczne  podejście  i  sposoby  (które 
działają!) radzenia sobie w każdej życiowej sytu-
acji, w momencie gdy masz słuchawkę telefonu 
przy uchu i mikrofon przed ustami. Dowiedz się, 
jak celnie trafiać w potrzeby i jak unikać nega-
tywnego  nastroju,  w  jakim  nierzadko  znajdują 
się ludzie, bo może bardzo się boją, a może nie 
wiedzą  tak  naprawdę,  o  co  chodzi.  Będziesz  to 
robił nie po to, by Ci zapłacili, choć na pewno to 
zrobią, lecz po to, by dzięki Tobie, w najlepszej 
formie, jaka jest możliwa na dzisiaj, odkryli, że 
można mieć coś więcej jutro. Niekoniecznie wię-
cej produktów i usług, ale stanów, w które z taką 
rozkoszą  lubią  się  zagłębiać.  Pozwól  im  na  to. 
Niech kupują te najlepsze emocje!

background image

9

Nie  sądzę,  by  ktokolwiek  urodził  się  ze 
smykałką do handlu. Za to każdy z nas ma 

szansę zostać tym, kim zechce.

Frank Bettger

Z tego rozdziału dowiesz się, jak jeszcze bardziej 
rozwinąć w sobie te cechy, które prezentuje pro-
fesjonalny handlowiec z wynikami. Bardzo waż-
ną rzeczą jest Twoja postawa i nie mam tu na my-
śli  trzymania  pleców  pod  kątem  prostym,  choć 
to pomaga w cyrkulacji powietrza w Twoich płu-
cach i intonacji głosu — więc mama jednak miała 
rację, mówiąc, byś się nie garbił. Chodzi o Twoje 
podejście do pracy i to, jaką rolę w całym proce-
sie sprzedaży odgrywasz. Następnie wypracujesz 
własną, indywidualną technikę kontaktu. Dowia-
dując się, jakie są „stany” i oczekiwania różnych 
klientów, dobierzesz odpowiednie podejście. Na 
koniec otrzymasz feedback — informację zwrot-
ną. Zrozumiesz, jak go zinterpretować na swoją 
korzyść i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

1. Cechy osobowe handlowca, 

nastawienie do klienta

background image

Artur Affek

10

1.1. Fakty na temat postawy

Stefan  pracuje  w  dużym  call  center  obsługują-
cym  sieć  telefonii  komórkowej.  Studiuje  zaocz-
nie ekonomię i to jest jego pierwsza praca. Jest 
zadowolony, bo może utrzymać się w akademi-
ku i zapłacić czesne za studia. Stawka godzinowa 
nie jest najwyższa, ale mimo to jemu wystarcza, 
tym  bardziej  że  może  ją  podnieść  swoją  sku-
tecznością, uzyskując prowizję za sprzedaż. Ma 
umowę zlecenie i to dla niego jeszcze lepiej, bo 
jako student nie musi opłacać durnych składek 
na ZUS i inne bezsensowne fundusze. Codzien-
nie przychodzi na 13.00 do pracy, bo kontaktuje 
się z klientami indywidualnymi. Przedłuża umo-
wy  i  proponuje  nowe,  bardziej  atrakcyjne  wa-
runki. Nie musi się przemęczać, choć czasem ma 
dość niektórych rozmówców, ale wybrał tę pracę 
z kilku powodów, których większość uświadomił 
sobie dopiero po jakimś czasie:

zarabia na studia;

1. 

rozwija  swoje  umiejętności  komunikacyjne, 

2. 

co  jest  bardzo  ważne  na  początku  drogi  za-
wodowej, bez względu na to, jaką ścieżkę ka-
riery wybrałby później;
dowiaduje się, w jaki sposób może wpływać 

3. 

na ludzi, co potem przydaje mu się w wielu 
innych sytuacjach;
„zaprzyjaźnia się” z tym narzędziem komuni-

4. 

kacji, jakim jest telefon, dzięki czemu każdy 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

11

kontakt  telefoniczny,  nawet  z  urzędnikiem 
czy w sprawie pracy, po pewnym czasie przy-
chodzi mu z niesamowitą łatwością;
poznaje nowych ludzi w swoim wieku i inte-

5. 

gruje się z nimi;
jeśli  odpowiednio  się  wykaże,  ma  realne 

6. 

szanse na zostanie supervisorem, co widzi na 
przykładzie Sebastiana, chłopaka tylko 2 lata 
od siebie starszego.

Po kilku dniach pracy Stefan zastanawia się, dla-
czego ludzie nie chcą przedłużyć umów na tak ko-
rzystnych warunkach, jakie proponuje. Przecież 
oni byliby zadowoleni i Stefan, któremu przyda-
łaby się dodatkowa kasa, miałby z tego prowizję. 
Szef każe mu więcej sprzedawać, bo nie wyrabia 
normy. Stefan podupada na duchu i staje przed 
alternatywą pracy w McDonald’s. Nieee… tego by 
nie chciał. Latanie z mopem i bezustanne uśmie-
chanie się do głupkowatych małolatów kupują-
cych hamburgery, a może smażenie frytek — ten 
obraz motywuje go do bardziej wytężonej pracy. 
A skoro już tu jest, może stać się lepszy w tym, co 
robi i komunikować się lepiej z innymi. Achhh… 
ta  blondwłosa  Basia  ma  naprawdę  niezłe  wa-
runki… Zagadkowo uśmiecha się do Stefana, bo 
pewnie zauważyła, że mu się podoba. Jak by tu 
do niej zagadać? Dobra, biorę się za pracę, będę 
najlepszy, a po pracy umówię się z Basią. To jest 
plan.

background image

Artur Affek

12

Stefanowi idzie coraz lepiej, gdyż poznał i rozwi-
ja w sobie:

7 cech profesjonalnego handlowca

Pewność — jest to poczucie, że jesteś kom-

1. 

petentny w tym, co robisz i potrafisz znaleźć 
rozwiązanie  w  każdej  sytuacji.  Jesteś  rów-
nież pewny jakości swoich produktów, usług 
i firmy, którą reprezentujesz. Zachodzi bez-
pośredni związek między Twoją wiarą w pro-
dukt czy usługę, a umiejętnością zareklamo-
wania go klientom.
Umiejętność  aktywnego  słuchania 

2. 

—  masz  dwoje  uszu?  Więc  umiesz  słuchać. 
Ale bardziej chodzi o to, co przez te uszy do-
puszczasz do swojej głowy i w jaki sposób to 
przetwarzasz. Dobry handlowiec usłyszy i za-
pamięta  to,  co  klient  powie  mu  o  sobie,  by 
potem wykorzystać to w prezentacji korzyści 
z produktu.
Determinacja  —  konsekwentne  dążenie 

3. 

do  z  góry  wyznaczonego  celu,  bez  zważania 
na  wydarzenia  po  drodze.  Jest  to  niezmier-
nie ważna cecha, którą łatwo wykształcić po-
przez…  popełnianie  większej  liczby  błędów 
niż dotychczas i niezrażanie się tym. Potem 
wstajesz,  otrzepujesz  się  i  zastanawiasz,  co 
możesz  zrobić  lepiej  następnym  razem.  Po 
czym ruszasz z jeszcze większą siłą.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

13

Elokwencja — jest sztuką wymowy. Umie-

4. 

jętnością  poprawnego  i  przekonywającego 
wysławiania się. Człowiek elokwentny włada 
poprawną polszczyzną. Bardzo rzadko zdarza 
mu się używać przerywników między zdania-
mi w stylu: „…yyyyyyyyy…”.
Empatia  —  według  Daniela  Golemana, 

5. 

autora  książki  Inteligencja  emocjonalna 
w  praktyce

2

,  EQ,  czyli  iloraz  inteligencji 

emocjonalnej,  jest  ważniejszy  dla  osiągnię-
cia  sukcesu  w  jakiejkolwiek  dziedzinie  od 
IQ,  czyli  formalnego  ilorazu  inteligencji. 
Definiuje  on  inteligencję  emocjonalną  jako 
umiejętność  porozumiewania  się  z  różnymi 
ludźmi,  uwrażliwienie  na  ich  myśli,  odczu-
cia, nastroje. Jak dowiesz się w dalszych czę-
ściach poradnika, w sprzedaży to naprawdę 
kluczowa umiejętność.
Odpowiedzialność  —  bardziej  za  swoje 

6. 

działania  niż  kogoś  innego.  Jest  świadomo-
ścią,  że  w  procesie  sprzedaży  to  od  Ciebie 
wszystko  zależy  i  znając  sposoby  radzenia 
sobie w różnych sytuacjach, nie dopuszczasz 
żadnych wymówek. Mimo że formalnie pra-
cujesz dla kogoś, tak naprawdę jesteś odpo-
wiedzialny  za  swoją  prowizję  i  efekty,  jakie 
osiągasz.

D. Goleman, Inteligencja emocjonalna w praktyce, Poznań 

1997.

background image

Artur Affek

14

Jasno  określony  cel — nie jest to cecha 

7. 

charakteru,  ale  powinna  być  uwzględniona. 
Ktoś, kto wie, co jest dla niego ważne i po co 
robi określone rzeczy, będzie to robił znacz-
nie skuteczniej od kogoś, kto nawet posiada 
pozostałe  wymienione  cechy,  ale  brak  mu 
celu. Cel bardzo ściśle wiąże się z motywacją 
do  sprzedaży  i  wytrwałością.  Gdy  określisz 
go  jasno,  spiszesz  na  kartce,  podzielisz  na 
punkty do wykonania każdego dnia, będziesz 
wiedział, gdzie aktualnie jesteś i gdzie musisz 
być.  Określenie  celu  wzmaga  determinację 
i pewność siebie.

Zapewne Ty również lubisz kontakt z ludźmi i to 
błogie  uczucie  satysfakcji,  gdy  widzisz  uśmiech 
na ich twarzach. To Ty sprawiłeś, że się uśmie-
chają i chcą dostać od Ciebie więcej, przyprowa-
dzić innych, swoich znajomych, rodziny, by oni 
też poczuli się wyjątkowo. Tego nie da się prze-
liczyć  na  jakiekolwiek  pieniądze,  choć  akurat 
w zawodzie handlowca każdy kolejny klient przy-
nosi procent od zakupionego towaru czy usługi. 
W żadnym innym zawodzie Twoje zarobki nie są 
tak mocno uzależnione od tego, jak wpływasz na 
innych ludzi. Dlatego też prawdopodobnie warto 
dowiedzieć  się,  jak  to  robić,  by  mieć  wpływ  na 
reakcje rozmówców.

My  zajmiemy  się  fundamentem,  na  którym 
budujesz  swój  życiowy  sukces.  Na  tym  etapie, 
w pierwszym rozdziale, poznajesz etykę sprzeda-

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

15

ży, mądre oddziaływanie na innych ludzi i zmie-
niasz się na lepsze. Jeżeli potrzebujesz rad, jak 
skutecznie  pokonać  przeszkody  i  przyjąć  nowe 
wyzwania, mam coś dla Ciebie.

Jeżeli  czekasz  na  tajną  technikę,  która  pozwoli 
Ci  zarabiać  naprawdę  grube  pieniądze  i  uczyni 
świetnym  sprzedawcą  bez  większego  wysiłku, 
muszę Cię zmartwić:

Techniki nie działają.

Jeśli ktoś będzie się przy tym upierał, zapytaj — 
jak jego technika pracuje dla niego teraz, gdy on 
robi  coś  innego.  Możesz  również,  z  lekką  dozą 
prowokacji, zapytać:

— Czy zdarzyło się kiedyś tak, że nie miałeś ra-
cji?

Prawdopodobnie  powie,  że  był  taki  moment. 
Może  również  dojść  do  wniosku,  że  naruszasz 
jego  ego  i  wyrazić  to,  rzucając  w  Ciebie  butem 
albo stojącą gdzieś nieopodal doniczką z fikusem. 
Cokolwiek by nie zrobił, Ty, polegając na swojej 
elastyczności, w jakiś sposób zareagujesz.

Dla przykładu przyjmijmy, że powiedział:

— Tak, zdarzyło mi się nie mieć racji.

background image

Artur Affek

16

— Więc być może w tym momencie jest podob-
nie?

Wtedy warto jest poklepać kogoś takiego po ple-
cach i tym samym „zakotwiczyć” mu dany stan. 
Gdy  następnym  razem  będziesz  się  witał  z  tym 
nielubianym  kolegą,  poklepiesz  go  po  plecach, 
a on poczuje się w ten sam sposób. Troszeczkę, 
jakby  określił  ktoś  z  boku,  magii,  trochę  nauki 
o  reakcjach  behawioralnych  i  NLP.  Jednak  nie 
wymagam  od  Ciebie,  byś  wierzył  mi  na  słowo. 
Wypróbuj  to  i  zobacz,  jak  Ci  wyjdzie,  bo  samo 
przeczytanie  nie  sprawi,  że  wprawisz  kogoś 
w stan zakłopotania. Tak samo jak czytając o mi-
łości, niekoniecznie wywołasz w sobie to uczucie. 
Więc na co czekasz?

Wracając  do  magicznych  technik,  które  działa-
ją  w  każdych  warunkach.  To  błąd  atrybucyjny. 
Techniki  nie  działają,  bo  nie  mają  takiej 
właściwości  same  w  sobie.  To  Ty  masz  predys-
pozycje  i  umiejętności  do  tego,  by  wykorzystać 
rady zawarte w tym poradniku na swoją korzyść, 
drastycznie  zwiększając  sprzedaż,  rozwijając 
swoje stosunki międzyludzkie, stając się lepszym 
w każdej dziedzinie życia.

Smarując nożem kromkę chleba, równie dobrze 
mógłbyś go użyć do różnych innych celów i tylko 
Twojej nieograniczonej wyobraźni pozostawiam 
— do jakich. Jednak to Ty decydujesz, co z tym 
zrobisz i jak bardzo każda nowa rzecz, której się 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

17

nauczysz,  może  Ci  pomóc  w  konkretnych  sytu-
acjach.

Do  tej  pory  słyszałeś  pewnie,  czego  robić  nie 
wolno lub co robić powinieneś, aby sprzedawać 
skutecznie. Posługiwałeś się skryptami rozmów, 
tajnymi  technikami,  wzorcami  perswazyjnymi, 
językiem korzyści itp. Ta teoria bardzo pomaga, 
bo uczy Cię czegoś o całym procesie. Jednak tym, 
co najbardziej pomaga, jest uczucie, gdy stajesz 
rano przed lustrem i myślisz sobie: „Idę tam, do-
kąd chcę i wiem, gdzie to mnie zaprowadzi, a ja 
bawię się cały czas tym, co robię”. Energetyzu-
jesz pozytywnie cały dzień. Wieczorem wracasz 
do  domu  i  masz  to  błogie  poczucie  spełnienia, 
połączone z pewnością, że zrobiłeś wszystko tak, 
jak na daną chwilę potrafisz najlepiej, a że ciągle 
się rozwijasz, jutro będziesz mógł zrobić jeszcze 
lepiej to, co nie wyszło dziś tak, jakbyś chciał.

Pomyśl, jak by to było, gdybyś miał moc, która 
jest w stanie przekonać osobę, może nawet bar-
dzo sceptyczną i nastawioną niechętnie, do pro-
duktu, z taką łatwością, z jaką myjesz zęby. Tak 
właśnie  się  dzieje,  gdy  na  początku  przekonasz 
kogoś do siebie, zadbasz o pozytywną atmosferę 
i coś, co nazywamy rapportem.

Wiesz  zapewne,  że  nasze  zachowania  mają 
wpływ na to, jak się czujemy. Jeżeli zaczniesz za-
chowywać się jak osoba, która jest pewna siebie 
lub ciekawa, to nabierzesz jednocześnie takiego 
poczucia. Gwarantuję. Tym różnią się sprzedaw-

background image

Artur Affek

18

cy z przypadku, którzy recytują regułki napisane 
przez  jakiegoś  „mądrego”  szkoleniowca,  od  lu-
dzi, którzy wiedzą dokładnie, co robią w całym 
procesie  sprzedaży  i  jaki  efekt  chcą  osiągnąć, 
mówiąc klientce z pełną szczerością, że jej głos 
brzmi naprawdę aksamitnie, choć ma 65 lat i ni-
ską emeryturę, a tak mało przyjemności w życiu. 
Chcesz należeć do tej właściwej kategorii?

Tak  naprawdę  tym,  co  robisz  pod-
czas  swojej  pracy,  jest  wpływanie 
na inne osoby.

Sprzedaż jest tylko częścią całego procesu, w któ-
rym  wpływasz  na  uczucia  i  stany  emocjonalne. 
Jeżeli jeszcze kojarzysz wpływanie z manipulacją, 
powinieneś poznać różnicę. Nie możesz nie wpły-
wać na innych. Nawet gdy idziesz ulicą, Twój ubiór 
i sposób chodzenia w jakiś sposób komunikują lu-
dziom, kim jesteś i oni mają w stosunku do Ciebie 
określone  uczucia.  To  już  jest  wpływanie.  Nawet 
gdy śpisz, nie wydajesz z siebie żadnych dźwięków, 
ale masz czerwoną fryzurę, oni już sądzą coś na te-
mat ludzi o czerwonych włosach, choć nie odezwa-
łeś się nawet słowem. Pewnie poznali to przez szó-
sty zmysł ulokowany w prawej pięcie. Nieistotne.

Ważne jest to, że w każdej sytuacji wpływasz na 
innych,  więc  chciałbyś  pewnie  wiedzieć,  jak  ro-

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

19

bić  to  skutecznie  i  mądrze,  by  przewidzieć  ich 
reakcję,  gdy  zachowasz  się  w  określony  sposób. 
Niekoniecznie manipulując, co robisz wtedy, gdy 
wpływasz na innych, żeby zrobili rzeczy, których 
sami nie chcą. A gdyby, zainspirowani Tobą, na-
prawdę polubili zmywanie talerzy lub wynoszenie 
śmieci? Nie dlatego, że Ty powiedziałeś magicz-
ną regułkę. Pokazałeś, że zmywanie naczyń może 
być naprawdę przyjemne, a tym samym zmieniłeś 
ich  odczucia,  które  mieli,  gdy  nakładali  aroma-
tyczny płyn na mięciutką gąbkę i pucowali szkło, 
aż zacznie lśnić. I wcale nie obiecałeś potem żad-
nej nagrody w postaci, być może… seksu po lub 
w trakcie, choć prawdę powiedziawszy, może być 
to naprawdę erotyczne przeżycie. Tak właśnie wi-
dzę mądre wpływanie na innych ludzi.

Natomiast  gdy  myślę  o  znakomitym 
sprzedawcy,  handlowcu…,  to  na  ogrom-
nym,  jasnym  obrazie,  w  złotych  ramach  widzę 
kogoś, kto wie dokładnie, że rozwój jest dla nie-
go  najważniejszą  rzeczą,  cokolwiek  robi  w  da-
nym  momencie.  Gdy  komunikuje  się  z  kimś, 
osoba reaguje tak, jak on ją prowadzi, angażując 
się  z  pełną  przyjemnością  w  proces,  który  na-
stępuje.  Swoją  elastycznością  i  możliwościami 
wręcz  zadziwia  otoczenie  —  jest  przygotowany 
na wszystko, a gotowy na nic.

To, że ktoś radzi sobie lepiej od Ciebie, oznacza 
tylko  tyle,  że  nabył  pewne  umiejętności  wcze-
śniej. Dowodem na to, że takie umiejętności są 

background image

Artur Affek

20

do  opanowania,  jest  fakt,  że  innym  się  udało, 
choć zaczynali z podobnego poziomu.

Istnieją  też  tacy  nauczyciele,  których  słuchasz 
z przyjemnością i naprawdę bardzo interesuje Cię 
wiedza, jaką przekazują. Inni nauczyciele prowa-
dzą „suche” wykłady, z których nic nie wynosisz. 
(No może poza rzutnikiem czy flamastrami do ta-
blicy). Czy sądzisz, że jest to kwestia ich powołania, 
talentu ulokowanego w małym palcu u prawej ręki, 
urodzili się z tym, po czym doszli do wniosku, że 
są w tym naprawdę dobrzy i będą uczyć ludzi? Czy 
może jednak ci „dobrzy nauczyciele”, których sło-
wa potrafią zrobić na Tobie naprawdę duże wraże-
nie, skutecznie przykuć na długo uwagę, tak że nie 
możesz  oderwać  wzroku,  wciąż  się  uczą,  szkolą, 
uczestniczą w kursach, czytają fachową literaturę, 
a co najbardziej istotne, wiedzą, jak zastosować to 
wszystko,  pracując  nieustannie  nad  sobą?  Może 
popełniają więcej błędów niż inni. Jednak oni mają 
odwagę i chęć, by dowiedzieć się, jak robić to, co 
robią jeszcze lepiej, skuteczniej i zarazem z więk-
szą  satysfakcją  dla  siebie  i  dla  tej  drugiej  strony. 
Traktują błąd jak informację zwrotną pt.:

Co  muszę  zrobić  jeszcze  lepiej  na-
stępnym razem, by osiągnąć zamie-
rzony efekt?

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

21

Niezależnie od odpowiedzi — spróbują ponownie.

Czytałem  ostatnio  na  Wp.pl  artykuł  traktujący 
o  zarobkach  ludzi  bez  tego  magicznego  tytułu 
mgr przed nazwiskiem (co swoją drogą jest na-
prawdę śmieszne — mgr Paszczywół — farmaceu-
ta). Wiesz, co jest ciekawe? Są wśród nich tacy, 
którzy zarabiają po 11 000 zł miesięcznie — jak 
regionalny  kierownik  sprzedaży.  To  znaczy,  że 
niekoniecznie  niezbędne  jest  Ci  wykształcenie. 
Ważne  jest  coś  więcej,  tzn.  życiowa  zaradność, 
którą niektórzy nazywają sprytem, i świadomość 
celu,  jaki  chcesz  osiągnąć,  który  inni  nazywają 
marzeniami.

Pomyśl, jak to jest, że Bill Gates, który przerwał 
studia,  bo  go  nudziły,  ogarnięty  pasją  i  chęcią 
zmienienia  czegoś  w  świecie,  zarabia  dziennie 
tyle, ile Ty nigdy nie zarobisz, pełniąc rolę prze-
ciętnego  księgowego  czy  nawet  lekarza  (25  mi-
lionów dolarów na dzień). To jest jakieś rozwią-
zanie,  do  którego  jednak  Cię  nie  przekonuję. 
Masz wybór.

Jednak  on,  jak  i  jemu  podobni,  niespecjalnie 
przejmował się tym, że trzeba wiedzieć wszystko 
o  świecie  i  polityce,  znaleźć  dobrze  płatną  pra-
cę i mieć na starość emeryturę, jak w Polsce — 
800 zł netto. Taka gra w kółko i krzyżyk — w kół-
ko to samo, a krzyżyk w nagrodę na koniec.

Nie  interesowało  go  zapewne  również,  w  jaki 
sposób  chce  dojść  tam,  dokąd  zmierza.  Liczyła 

background image

Artur Affek

22

się wizja — komputer osobisty na każdym biur-
ku, w każdym domu, obsługiwany przez system, 
jego system operacyjny — Windows.

Gdy masz pasję, cel i determinację, nic nie stanie 
na przeszkodzie w drodze ku zwycięstwu. Gates 
spędził na programowaniu 7 lat, 10 000 godzin 
(według  zasady  Gladwella,  autora  książki  Poza 
schematem

3

,  tyle  potrzeba,  by  osiągnąć  praw-

dziwe  mistrzostwo  w  każdej  dziedzinie),  zanim 
jego działania zaczęły przynosić konkretne pro-
fity w postaci zysku ze sprzedaży Windowsa. Nie 
musisz czekać tyle czasu, jeśli nie chcesz. Równie 
dobrze możesz zająć się „studiami”, czy „łatwą” 
pracą w McDonald’s, na kasie w Tesco, by prze-
czekać  jakiś  czas,  zastanawiając  się,  co  chcesz 
w życiu robić.

Możesz też zająć się „łatwą” pracą w call center, 
a już tam będąc, zarobić więcej niż przeciętnie, 
rozwijając  dodatkowo  swoją  komunikację.  Bo 
sprzedaż  jest  najsłabiej  opłacalnym  łatwym  za-
jęciem, a zarazem najlepiej opłacalnym, gdy da-
jesz z siebie wszystko.

Jeśli  zależy  Ci  na  tym,  aby  praca,  którą  wyko-
nujesz  w  tym  momencie,  sprawiała  Ci  frajdę, 
a  równocześnie  przynosiła  dodatkowe  profity 
w postaci prowizji ze sprzedaży i zadowolonych 
klientów, powinieneś również wypracować swo-
je indywidualne podejście do sprzedaży.

M. Gladwell, Poza schematem, Kraków 2009.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

23

1.2. Wypracowanie własnego 

podejścia

Jakie  cechy  charakteryzują  profe-
sjonalnego handlowca z wynikami?

Przede wszystkim — etyczne podejście do klien-
ta. Jeżeli wydawało Ci się do tej pory, że możesz 
sprzedać,  używając  tajnych  technik  perswazyj-
nych, to pamiętaj, że jest to tylko jednorazowe. 
Po zastosowaniu jakiejś magicznej sztuczki, roz-
mówca w końcu dochodzi do wniosku, że wcale 
nie potrzebuje tego, co mu sprzedałeś i ma wy-
rzuty sumienia.

Firmy,  które  chcą  być  konkurencyjne,  w  coraz 
większym  stopniu  nastawiają  się  na  clienting
Jest to doktryna sprzedaży zakładająca, dla osią-
gnięcia efektu biznesowego, konieczność budo-
wania  kompleksowych,  długotrwałych  relacji. 
Obecnie  zaczyna  zastępować  marketing,  który 
odwoływał  się  do  rynku  masowego.  W  zapo-
mnienie odchodzą czasy, gdy firma mogła sobie 
pozwolić  na  sprzedaż  za  wszelką  cenę,  nawet 
kosztem zwrotów lub braku zadowolenia. Z wła-
snego  doświadczenia  niestety  znam  firmy,  któ-
re jeszcze tak funkcjonują, ale niebawem to się 
zmieni.

background image

Artur Affek

24

Ważne jest Twoje etyczne podejście 
i  utrzymanie  każdego  potencjalne-
go klienta.

Co byś wolał — jednorazową przyjemność z przy-
padkowo poznaną obłędnie piękną kobietą, czy 
świadomość, że ta sama kobieta będzie do Ciebie 
wracać, kiedy tylko zapragniesz? Czy wybrałabyś 
noc z niesamowicie przystojnym facetem, czy też 
długotrwały związek, oparty na zaufaniu i wza-
jemnej  przyjemności?  Tym  właśnie  różni  się 
klient,  który  został  oszukany  i  nigdy  więcej  do 
Ciebie nie wróci, od tego, z którym od początku 
jesteś szczery. On będzie wracał, a jeśli nie, to na 
pewno przekaże informację o tym, jak jest zado-
wolony  z  Twoich  usług,  komuś  bliskiemu  bądź 
znajomemu. Osoba zadowolona z zakupu powie 
o tym średnio 3 innym osobom. Jeśli jednak zo-
stała przez Ciebie oszukana? Możesz być pewien, 
że  dowie  się  o  tym  co  najmniej  3  razy  więcej 
osób. Nie masz pewności, czy kolejny klient, do 
którego dzwonisz, nie jest znajomym osoby, któ-
ra została przez Ciebie wprowadzona w błąd.

Sam, ucząc się podejścia do sprzedaży, miałem 
sytuację,  gdy  osoba,  do  której  telefonowałem, 
dowiedziała się od kogoś o tym, że nie warto ro-
bić  interesów  z  firmą,  którą  reprezentowałem. 
Jak myślisz, od kogo zależy opinia o firmie? Ty 
jesteś odpowiedzialny za to, jak jest postrzegana 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

25

na zewnątrz. Jeżeli ktoś inny wcześniej wyrobił 
złą  opinię,  możesz  to  zmienić  swoim  prawidło-
wym  podejściem,  jednak  będzie  to  już  o  wiele 
trudniejsze niż zapobieganie, czyli ustanawianie 
właściwych standardów kontaktu i trzymanie się 
prostej  zasady  —  mów  prawdę,  niezależnie  od 
tego,  czy  klient  kupi,  czy  nie.  Może  kupią  jego 
znajomi, rodzina, przyjaciele.

— Jak pan sądzi, kto może być zainteresowany 
tą usługą? 

— Jeśli nie panu, to komu może ta usługa przy-
nieść korzyść?

Tym samym otwierasz sobie na oścież olbrzymie 
wrota, za którymi znajdują się klienci, do których 
nie miałbyś dostępu, gdybyś wprowadził w błąd 
tego pierwszego. Tworzysz najlepszą bazę, jaką 
można sobie wyobrazić — poprzez polecenie.

Wiedząc,  że  nie  ma  dwóch  identycznych  osób, 
powinieneś  przygotować  się  na  niespodzianki. 
Będą bardzo różne reakcje na schematy, jakie do 
tej  pory  sobie  wypracowałeś.  Dlatego  też…  od-
rzuć schematy i pozbądź się ich na zawsze.

Do tej pory, próbując sprzedać jakąś dodatkowo 
płatną  usługę  telekomunikacyjną  (w  skrócie  — 
VAS), mógłbyś spróbować tak:

— Dzień dobry.

— Dzień dobry.

background image

Artur Affek

26

— Nazywam się… i dzwonię z firmy X. Czy mam 
przyjemność z panią Barbarą?

— Tak, to ja. O co chodzi?

—  Kontaktuję  się  z  panią  w  związku  z  tym,  że 
jest pani naszą długoletnią klientką. Dlatego też 
mam dla pani pakiet 30 minut do wykorzystania 
co miesiąc na połączenia lokalne, międzymiasto-
we, wymienne na 15 minut na komórki, za jedy-
ne 10 zł miesięcznie. Co pani na to?

Wyróżnienie klienta na wstępie to dobry po-
mysł. Brak jakiejkolwiek zmiany intonacji i wy-
raźne  zakomunikowanie  rozmówcy,  że  chce  się 
od niego wyciągnąć pieniądze — very bad idea.

Słowotok już na wstępie — to ludzie słyszą aż za 
często i pojawia się spontaniczna reakcja, którą 
mają  mocno  zakorzenioną.  Reakcja  jest  jedna 
— odmowa. To tak jak w sklepie, gdy słyszysz: 
„Może  reklamówkę?”,  zazwyczaj  odpowiadasz: 
„Dziękuję”. Mnie zdarzyło się powiedzieć „dzię-
kuję”  nawet  wtedy,  gdy  nie  miałem  w  co  zapa-
kować zakupów. Tak też jest w tej sytuacji. Nie 
możesz  dopuścić,  aby  komuś  uruchomiła  się 
standardowa odpowiedź na standardową ofertę, 
bo wtedy, jakkolwiek korzystna by nie była Two-
ja propozycja, otrzymasz zawsze tę samą odpo-
wiedź. Kontynuując…

— Czyli mój rachunek wzrośnie?

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

27

Podejrzenia są słuszne, więc nie możemy się nie 
zgodzić.

— Hmmm… Nooo… Tak. Ale abonament się nie 
zmienia, a będzie miała pani 30 minut.

— Ale ja nie chcę płacić więcej.

Bardzo istotna informacja — klientka nie ma za-
miaru płacić więcej, nawet o 1 zł.

— Proszę pani. Standardowo ten pakiet kosztuje 
19,90 zł miesięcznie. Dla pani będzie za jedyne 
10 zł, dobrze?

Argumentowanie ceną to nie jest dobry pomysł, 
gdy wiesz, że cena dla klientki i tak jest za wyso-
ka, a pewnie zależy jej na niższych rachunkach, 
co zresztą zakomunikowała.

— Tylko ja nie wykorzystuję nawet tych minut, 
co mam.

— A gdyby miała pani więcej minut, to mogłaby 
pani więcej dzwonić.

— Ale ja nie chcę więcej płacić.

— Ale to tylko 10 zł. Standardowo to 19,90 zł.

Skończmy na tym i z tym, który tak nieudolnie 
próbował  sprzedać  biednej  kobiecie  coś,  czego 
nie potrzebowała. Jak zauważyłeś, sprzedaży nie 
było, tylko wykłócanie się z klientką o to, kto ma 
rację. W taki sposób można sprzedać, będąc na-
prawdę wytrwałym i znajdując po drodze jakieś 
argumenty — technika na wyniszczenie przeciw-

background image

Artur Affek

28

nika — też skuteczna, ale z budowaniem dobrych 
relacji  ma  niewiele  wspólnego.  Ktoś,  kto  kupił 
w taki sposób, nie będzie zadowolony, powie in-
nym, a dalszy ciąg już znasz. Nikt nie lubi akwi-
zytorów,  a  oni  tak  właśnie  się  zachowują.  Sta-
wiają stopę w drzwiach i dopóki nie wyrzucimy 
ich, będą szczekać nam do ucha swoje wystudio-
wane regułki. Nie chciałbyś być kimś takim, bo 
prawdopodobnie na miejscu dostałbyś w głowę 
czymś ciężkim.

Przykład, który przytoczyłem, jest jednym z lep-
szych.  W  swojej  karierze  spotykałem  tak  nie-
udolnych handlowców, że nie sprzedaliby nawet 
pieca  elektrycznego  Eskimosowi.  Nie  będę  ich 
przytaczał,  bo  jeszcze  zakorzeniłyby  Ci  się  nie-
potrzebnie  niektóre  złe  zachowania,  a  tego  nie 
chcesz. Oczywiście klient musi być świadomy, co 
kupuje i za ile, więc nie powinniśmy ściszać gło-
su, mówiąc cenę, do czego też jest pokusa.

Inną  „świetną”  techniką,  którą  poznałem  od 
„speców” z jednego z większych call center (na-
zwy  przez  grzeczność  nie  wymienię,  choć  pew-
nie firma długo na rynku się nie utrzyma, więc 
zagrożenie,  że  się  tam  pojawisz,  jest  znikome), 
było  potwierdzanie,  ale  tak  naciągane,  że  bar-
dziej już się nie da. Przy każdym telefonie, gdy 
pojawiał się schemat cecha–korzyść, „spece” ra-
dzili próbować zamknąć sprzedaż najszybciej jak 
to się da, mówiąc na końcu: „To ja pani włączę, 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

29

dobrze?”  lub  „Więc  włączę  pani  tę  usługę,  do-
brze?”.

Czy  schemat  działał?  Owszem.  Czy  zwiększał 
sprzedaż?  Jak  najbardziej.  Czy  traktował  han-
dlowców  jak  roboty  klepiące  regułki?  Tak  wła-
śnie  było.  Czy  mieli  więcej  stałych  klientów? 
Przez maksymalnie 2 miesiące, dopóki większość 
nie rozwiązała umowy. Zresztą, z „konsultanta-
mi” było podobnie. Jeżeli zależy Ci na tym, aby 
jak  najwięcej  sprzedać,  spróbuj  robić  tak  przez 
miesiąc,  z  tym  samym  schematem,  wykonując 
minimum 10 rozmów na godzinę, 80 dziennie, 
1760  miesięcznie.  Gwarantuję,  jeżeli  zrobisz  to 
tym samym tonem głosu i z tym samym tekstem, 
przed zaśnięciem będziesz miał go w głowie, po 
przebudzeniu również. Mama zapyta, co zrobić 
na  obiad,  a  Ty  na  to:  „Włączę,  dobrze?”.  Ktoś 
puka  do  drzwi:  „Włączę,  dobrze?”.  Być  może 
nie  wylądujesz  od  razu  w  pokoju  bez  klamek, 
ale  w  najlepszym  razie  przestaniesz  pracować 
i w ogóle zarabiać.

Jedyną  działającą  na  wszystkich  techniką  jest 
broń. Stajesz w lekkim rozkroku, wyciągasz de-
sert  eagle
  5,56  mm.  Celujesz  komuś  w  głowę, 
jeśli  stoisz  odpowiednio  blisko  i  ze  strachu  nie 
trzęsą Ci się ręce — trafiasz za każdym razem. Za 
każdym razem skutek jest ten sam. Do momentu 
aż  Cię  nie  złapią.  Wtedy,  w  ciemnej,  wilgotnej, 
więziennej  łazience,  schylając  się  po  mydło… 
Chyba nie chciałbyś, by to było o Tobie?

background image

Artur Affek

30

A jak skutecznie sprzedać VAS (value added se-
rvice
)?

— Dzień dobry.

— Dzień dobry.

— Nazywam się… i dzwonię z firmy X, czy mam 
przyjemność z panią Barbarą?

— Tak, to ja. O co chodzi?

—  Witam  panią  serdecznie.  Kontaktuję  się 
w związku z tym, że jest pani naszą długoletnią 
klientką. Jak długo jest pani z nami?

W tym momencie mamy dwie możliwości, czyli 
klientka powie:

— Nooo… Naprawdę długo, będzie już XY lat.

— To świetnie, pani Basiu. Dlatego też przysłu-
guje pani obniżka kosztów połączeń. Żeby jednak 
jak najlepiej dopasować usługę do pani potrzeb, 
zapytam, jakiej wysokości rachunki przychodzi-
ły do tej pory? (…)

Wyróżnienie klienta na wstępie to zawsze pod-
stawa. Otwieramy sobie luk bombowy dla argu-
mentów,  które  wylądują  w  odpowiednim  polu, 
mówiąc, że mamy coś specjalnego, ale nie zdra-
dzając od razu, co to jest. Jakkolwiek by nie do-
pasować usługi, a na tym nam zależy, rozmów-
ca już wie, że będzie to coś specjalnie dla niego. 
Wyróżnienie  zostało  zwielokrotnione.  Ludzie 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

31

zazwyczaj są próżni, więc wykorzystujemy tę ce-
chę.

Może się jednak zdarzyć, że osoba, z którą roz-
mawiamy, będzie tak naprawdę świeżym klien-
tem, a wtedy tym lepiej dla nas.

— Wie pan, jakieś 8 miesięcy dopiero.

—  Naprawdę?  Hmmm…  Proszę  chwileczkę  po-
czekać…

Zostawiasz klienta w konsternacji, gdyż nie wie, 
co tak naprawdę się dzieje. Żeby to zrobić, mu-
sisz  się  odważyć.  Jeśli  już  nie  stresuje  Cię  pro-
wadzenie rozmowy według skryptu, pora na ko-
lejny  krok  do  przodu.  Możesz  iść  na  papierosa 
lub na kawę, choć najlepiej będzie, jak przerwa 
w  rozmowie  nie  potrwa  dłużej  niż  minutę.  Raz 
zdarzyło mi się zagadać i zostawiłem tak klienta, 
aż  skończyłem  papierosa.  Wiem,  niegrzecznie 
postąpiłem.  Po  6  minutach  wracam  i…  klient 
grzecznie czekał przy aparacie.

— Pani Basiu, już jestem. Przepraszam, że pani 
czekała,  ale  musiałem  coś  sprawdzić  w  syste-
mie i uzgodnić z przełożonym. Prawdopodobnie 
znalazła się pani w naszej bazie stałych klientów 
przez pomyłkę. Ale to tym lepiej, gdyż ma pani 
tę wyjątkową możliwość skorzystania z usług ob-
niżających  ceny  połączeń,  co  przysługuje  tylko 
wieloletnim klientom (…).

background image

Artur Affek

32

Klientka  czuje  się  naprawdę  wyróżniona  i  ma 
wrażenie, że spotkało ją coś naprawdę wyjątko-
wego. Usługa, którą sprzedajemy, jest dostępna 
dla  wszystkich,  jednak  naszym  zadaniem  jest 
stworzenie atmosfery elitarności i poczucia wy-
brania  przez  los.  To  wszystko  pomaga  osobie, 
z  którą  rozmawiamy,  podjąć  tę  najwłaściwszą 
decyzję, bo przecież chodzi o to, jak się czujemy, 
jak to jest opakowane i w jakiej atmosferze ktoś 
nas obdarowuje tym fantastycznym prezentem.

— (…) Żeby jednak jak najlepiej dopasować usłu-
gę  do  pani  potrzeb,  zapytam,  jakiej  wysokości 
rachunki przychodziły do tej pory?

— Nooo… Do tej pory było średnio 80 zł za tele-
fon. Ja nie chcę płacić więcej!

Masz do czynienia z obawą o to, czy aby na pew-
no ta rozmowa nie spowoduje podwyższenia ra-
chunków. Musisz pozbyć się tej obawy.

—  W  zupełności  panią  rozumiem.  Zapewne  do 
tej pory spotykała się pani z propozycjami, które 
tylko  podwyższały  rachunki.  Mając  na  uwadze 
dobro swoich klientów, a przede wszystkim ich 
zadowolenie  z  usług,  proponuję  obniżenie  ra-
chunków. Prawda, że na tym pani zależy…?

— Tak. W jaki sposób?

Zyskaliśmy  uwagę  —  możemy  użyć  jakiegokol-
wiek zwrotu typu: „Na pewno byłaby pani zado-
wolona, gdyby od tej pory rachunki zmniejszyły 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

33

się  o  15  zł”.  Cel  jest  jeden  —  nakierowanie  na 
efekt, który rozmówca chce uzyskać, bez przed-
stawiania na razie żadnej oferty. Żeby zaintere-
sować, musisz być inny, a po tym, co klientka po-
wiedziała, wnioskujemy, że do tej pory miała do 
czynienia z „ofertami”, które się nie sprawdzały. 
Spraw, by teraz było inaczej.

— Proszę pani. Te 80 zł to naprawdę dużo. Od 
kolejnego miesiąca wszystkie rozmowy, które są 
ponad abonamentem, będą tańsze o połowę.

— Czyli ile będę płaciła?

Wiem, jak to brzmi. Pytanie inteligentne nie jest, 
ale w życiu, a zwłaszcza w pracy przy sprzedaży 
usług  telekomunikacyjnych,  mamy  czasem  do 
czynienia  z  głupimi  pytaniami  (w  żadnym  wy-
padku nie odnosić do ludzi — tylko zachowanie 
może być głupie, a to można naprawić), na które 
mamy  zawsze  gotową,  na  podobnym  poziomie 
odpowiedź:

— Skoro do tej pory było to 80 zł, a abonament 
wynosi 50 zł, to na rozmowach, które kosztowały 
30 zł, oszczędza pani połowę, czyli 15 zł.

— Aha. To ja się zgadzam.

Teraz mówimy klientce, że usługa, która obniża 
koszt  rozmów,  kosztuje  10  zł.  Realna  oszczęd-
ność w tym przypadku to tylko 5 zł, ale…

—  Bardzo  się  cieszę.  Proszę  zwrócić  uwagę  na 
to, że od kolejnego miesiąca wszystkie rozmowy 

background image

Artur Affek

34

będą  dla  pani  o  50%  tańsze.  Jednocześnie,  za 
jedyne  10  zł  miesięcznie,  w  momencie  gdy  bę-
dzie pani dzwonić więcej, te oszczędności będą 
jeszcze bardziej widoczne. Często kontaktuje się 
pani z rodziną?

Klient  musi  być  świadomy  tego,  co  kupuje. 
Wzmianka o tym, że usługa jest dodatkowo płat-
na, powinna się pojawić bezwzględnie. Teraz ta 
cena  wydaje  się  mniej  istotna  niż  na  początku, 
bo rozmówca już wie, że zaoszczędzi, ale gdyby 
były jeszcze obiekcje…

— Abonament wzrośnie o 10 zł?

—  Nie.  Ma  pani  abonament  za  50  zł.  Usługa, 
która  obniża  połączenia,  kosztuje  standardowo 
19,90 zł, ale od przyszłego miesiąca zapłaci pani 
za nią tylko 10 zł, dzięki czemu wszystkie rozmo-
wy będą tańsze o połowę.

Tego  schematu  powinieneś  przestrzegać,  jeśli 
chcesz, by cena wydała się niska w porównaniu 
z korzyściami:

Potwierdzenie  Cena standardowa 
usługi  
  Specjalnie  obniżona  cena 
usługi 
 Realna korzyść.

  Aha.  No  dobrze,  bo  już  się  obawiałam,  ale 
uspokoił mnie pan.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

35

— Świetnie. A proszę mi powiedzieć, jak często 
kontaktuje się pani z rodziną?

  Dość  często.  Córka  mieszka  w  Białymstoku 
z zięciem i często do niej dzwonię. Te rozmowy 
takie  drogie,  więc  staram  się  jak  najmniej,  ale 
czasem trzeba…

 Więc od tej pory, mając pewność, że ma pani 
tańsze aż o połowę wszystkie połączenia, będzie 
łatwiej  skontaktować  się  z  córką,  nie  myśląc 
o tym, ile będzie kosztowała ta rozmowa.

 Taaak… Dziękuję.

— W takim razie proszę jeszcze przygotować ra-
chunek, ostatni z tak dużą kwotą, bo od nowego 
miesiąca na pewno będzie niższy. Spiszemy nu-
mer ewidencyjny.

Musisz pamiętać o tym, że nie sprzedajesz usługi. 
Historia,  którą  tworzysz  i  potem  wiążesz  z  pro-
duktem, jest tym, co faktycznie robisz. To tak jak 
z czytaniem książki przygodowej, romansu, kry-
minału, horroru. Wiesz, że to fikcja, ale czujesz się 
lepiej i pozwalasz się prowadzić, bo chcesz więcej 
takich uczuć. Jeżeli jeszcze niewystarczająco wy-
chodzi Ci opowiadanie historii, w momencie gdy 
będziesz to robił, za każdym razem będzie coraz le-
piej. Tylko pamiętaj  jeżeli efektem miałaby być 
świadomość klienta, że został oszukany, lub cechy 
produktu nie zgadzają się z tym, co powiedziałeś 
 nigdy tego nie rób. Oczywiście jeśli skupisz się 
na konkretnych korzyściach i mocnych stronach 

background image

Artur Affek

36

produktu, zgadnij, co klient będzie zauważał? To 
samo dotyczy ceny, której Twój rozmówca zawsze 
musi być świadomy.

Sprzedać  taką  usługę,  która  obniży  koszty  połą-
czeń,  komuś,  kto  przekracza  abonament  i  real-
nie na tym zyska, jest naprawdę łatwo. Ze swojej 
praktyki  wiem  jednak,  że  ludzie  niechętnie  coś 
zmieniają,  nawet  jeśli  na  tym  zyskają.  Dlatego 
„handlowcy”,  którzy  nie  potrafią  zobrazować 
korzyści,  nie  sprzedadzą  nawet  wtedy,  gdy  jest 
to pewne i konieczne. Dajesz prezent, a ktoś nie 
chce go przyjąć. Jak się wtedy czujesz? Odrzuce-
nie  boli,  ale  musisz  być  na  to  przygotowany,  bo 
nigdy  nie  dotyczy  to  Ciebie  bezpośrednio,  tylko 
wyobrażeń,  jakie  ma  ta  druga  osoba.  Ona  może 
się naprawdę bardzo bać, czuć niepewnie, nieuf-
nie, bo przecież tak naprawdę Cię nie zna. Twoim 
zadaniem i obowiązkiem w życiu jest dawanie tej 
pewności, bezpieczeństwa i korzyści. Reprezentu-
jesz  coś  więcej  niż  własny  tyłek.  Reprezentujesz 
to wszystko, czego ci ludzie oczekują i Ty im tego 
dostarczasz w sposób szybki, miły i przyjemny.

Kontaktujesz  się  z  klientem  indywidu-
alnym. Masz za zadanie przekonać go do prze-
dłużenia  umowy  abonamentowej  na  usługę  te-
lekomunikacyjną. Zostawmy na razie to, w jaki 
sposób  zamierzałeś  go  przekonać  do  tej  pory. 
Spróbujmy  czegoś  innego,  co  może  naprawdę 
poskutkować, a Tobie da prawdziwą satysfakcję. 
Klient na wstępie nie jest zachwycony telefonem 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

37

z firmy X i ma uwagi co do ceny, chcąc przejść 
do konkurencji, gdzie, jak mu się wydaje, będzie 
płacił  mniej,  a  dostawał  więcej  (swoją  drogą, 
większości klientów tak się wydaje, w jakiejkol-
wiek  sytuacji  czy  firmie  konkurencyjnej  by  nie 
byli  —  znamy  to  z  doświadczenia).  Zastanów 
się,  dlaczego  może  tak  sądzić,  przy  czym  cena 
na  pewno  nie  jest  tu  głównym  czynnikiem.  Co 
zrobisz na wstępie, by się tego dowiedzieć? Po-
twierdzisz po prostu jego obiekcje.

— Zgadzam się z panem, skoro uważa pan, że na-
sze ceny nie są najniższe.

Co  tym  samym  osiągamy?  Po  pierwsze    cena 
„nie  najniższa”  to  przecież  mniej  niż  cena  „nie-
duża”, prawda? Bierzesz to od Amerykanów, któ-
rzy  są  mistrzami  w  łagodzeniu  nieprzyjemnych 
słów, tzw. poprawności politycznej. U nich czarni 
to  „Afroamerykanie”,  brzydcy  są  „kosmetycznie 
odrębni”, natomiast w „New England Journal of 
Medicine” słowo „zwłoki” zastąpiono bardzo ład-
nie brzmiącym terminem „osoba nieżyjąca”.

Drugą  kwestią  jest  rapport  (termin  z  neurolin-
gwistycznego programowania: dopasowanie się), 
dzięki któremu klient czuje, że go rozumiesz.

Po co to robisz? Żeby nawiązać z nim większy kon-
takt i mieć ułatwioną drogę do prowadzenia w kie-
runku, który dla niego przewidziałeś, bo przecież 
lubimy ludzi, którzy się z nami zgadzają. Tym sa-
mym od początku Twoje zadanie nawiązania nici 

background image

Artur Affek

38

zaufania zostaje spełnione. Weź pod uwagę to, że 
klient zawsze ma dobre intencje, tak samo jak Ty, 
jemu  zależy  na  tym,  aby  czuć  się  w  odpowiedni 
sposób, mając produkt lub usługę korzystniejsze, 
w tym wypadku pod kątem ceny. Gdybyś powie-
dział jak do tej pory: „Nie zgadzam się z panem, 
konkurencja  ma  drożej…  proszę  zwrócić  uwagę 
na to, ile panu dajemy… jest pan już z nami tyle 
lat”  —  złamałbyś  rapport,  przez  co  rozmówca 
przestałby  ufać  dalszym  Twoim  słowom  już  na 
początku. Nie kłóć się z nim, tylko prowadź! Co 
również ciekawe „nie najniższe ceny” to znacznie 
mniej  niż  ceny  „niewysokie”,  prawda?  To  działa 
na podświadomość i klient od razu wyłapuje tego 
typu sformułowania, dzięki czemu czuje się spo-
kojniej.  Dla  podświadomości  nie  istnieje  słowo 
„nie”. Spróbuj nie myśleć o wielkim, różowym hi-
popotamie z fioletową wstążką przewiązaną wo-
kół ogona. Rozumiesz, na czym to polega? Więc 
prowadzisz  dalej,  w  wypadku  gdy  masz  do  czy-
nienia  z  konkurencją,  posłuż  się  dowodem  spo-
łecznym, bardzo szeroko akceptowalnym, jak np. 
opinia znajomych na jakiś temat.

 Wie pan, ostatnio mój znajomy wziął usługę 
z firmy X… Ceny były niższe, jak pan wspomniał 
na  początku,  ale  niech  pan  sobie  wyobrazi,  ile 
musiał  płacić  za  dodatkowe  usługi  typu…  Do-
datkowo rachunek, który przyszedł, był znacznie 
wyższy  niż  wcześniej.  Znajomy  był  bardzo  nie-
zadowolony, pokłócił się z żoną o to, kazała mu 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

39

natychmiast rozwiązać umowę z firmą X i miał 
z tego powodu same nieprzyjemności.

O  konkurencji  powinno  się  mówić  dobrze  albo 
wcale, jednak w wypadku gdy wiesz, że firma, któ-
rą reprezentujesz, ma lepszą ofertę i dba o klien-
tów, czego jesteś najlepszym przykładem, Twoim 
obowiązkiem jest go ostrzec. Teraz wyobraź so-
bie, co klient musi czuć w stosunku do konkuren-
cji. Pewnie nie chciałby się czuć tak, jak ten Twój 
oszukany znajomy i na pewno nie na rękę byłoby 
mu kłócić się z żoną. Gdy rozmawiasz z kobietą, 
możesz oczywiście bardziej podkręcić stan emo-
cjonalny Twojej oszukanej znajomej.

Jeżeli jesteś na tyle pewny siebie (a jeśli jeszcze 
nie, to popracuj nad tym, ciągle próbując), to taka 
historyjka potrafi naprawdę poddać w wątpliwość 
poprzednie przekonania klienta co do ceny. Rów-
nocześnie dajesz się poznać od samego początku 
jako osoba dbająca o interesy klienta, o czym za-
pomina  wielu  handlowców.  Zapewne  znany  Ci 
jest truizm: sprzedajesz siebie, potem usługę.

Tak naprawdę nikt nie chce, by coś 
mu sprzedawano. My kochamy ku-
pować.

Coś jest najlepsze dla Ciebie, bo ktoś potrafił Ci 
to udowodnić.

background image

Artur Affek

40

Przypomnij  sobie,  jak  się  czułeś,  gdy  zobaczy-
łeś  na  wystawie  najnowszy  model  telefonu  ko-
mórkowego  i  momentalnie  jakiś  głos  w  głowie 
powiedział:  „Muszę  go  mieć”.  Nie  kupowałeś 
obudowy w kolorze głębokiej czerni czy ultrama-
ryny,  z  megasuperwyświetlaczem,  niewyobra-
żalną liczbą funkcji multimedialnych, będących 
obecnie  na  topie  itp.  Tym,  co  kupowałeś,  było 
uczucie  posiadania  fajnej  technologicznie  za-
bawki, którą można się pochwalić przed znajo-
mymi, bo większość już ma najnowocześniejsze 
telefony. Nie chciałeś być gorszy. Podobała Ci się 
ta świadomość posiadania czegoś wyjątkowego, 
świecącego, zaawansowanego. Na karcie pamięci 
mógłbyś zmieścić całe zasoby Empiku i to działa 
na wyobraźnię, dlatego jest Ci niezbędne.

Jeśli jesteś kobietą, Droga Czytelniczko, na pew-
no znane jest Ci uczucie, gdy wybierałaś dla sie-
bie  jakiś  wystrzałowy  ciuch  w  markowym  skle-
pie.  Na  pewno  był  naprawdę  drogi,  ale  warto 
było.  To,  dlaczego  warto,  nie  sprowadza  się  do 
paru  gustownie  zszytych  kawałków  materiału, 
które swoją drogą świetnie na Tobie leżą. Czułaś 
się wyjątkowo, bo w jakimś piśmie dla pań wi-
działaś taką samą rzecz i naprawdę Ci się spodo-
bała. Chyba nie dlatego, że nosiła ją osoba ogól-
nie piękna i znana, na widok której facetom leci 
ślinka?  Nieee…  można  to  wytłumaczyć  w  dużo 
bardziej  racjonalny  sposób.  Jednak,  jeśli  cho-
dzi o zakupy, nie zachowujemy się racjonalnie. 
Swoją drogą, naprawdę zadziwia mnie, jak wiele 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

41

dziewczyn, nawet kobiet, wygląda niczym siostry 
syjamskie.  Te  same  buty,  torebka  przerzucona 
gustownie  przez  lewe  ramię,  podobny  makijaż. 
A przecież jesteś wyjątkowa. Czy może bardziej 
zależy Ci na poczuciu bezpieczeństwa związane-
go z tym, że należysz do większej grupy gustow-
nie ubranych, modnych, eleganckich, trendy?

Kiedyś, swoim zwyczajem, wybrałem się do jed-
nej  z  większych  galerii  handlowych  w  Warsza-
wie. Naprawdę zdumiewa mnie, jak różne podej-
ście  do  klientów  mają  sprzedawcy.  Uwielbiam 
dowiadywać się, w jaki sposób działają różni lu-
dzie, jakie mają efekty i czym różnią się od tych, 
którzy są naprawdę efektywni.

Spacerowałem  po  rozmaitych  sklepach  w  tej 
ekskluzywnej  galerii.  Z  głośników  płynęła  po-
budzająca muzyka, co na mnie, sądzę, nie działa 
w  żadnym  wypadku,  choć  mogę  być  w  błędzie, 
kto  wie?  Myślę,  że  to  nie  muzyka  sprawiła,  że 
wszedłem  akurat  do  tego  konkretnego  skle-
pu  z  garniturami.  Raczej  jestem  wzrokowcem, 
a zwłaszcza w takim momencie. Już na wstępie 
powitała mnie bardzo atrakcyjna ekspedientka, 
mówiąc „dzień dobry” ze szczerym uśmiechem, 
co odwzajemniłem. Byłem ubrany bardzo prze-
ciętnie, a ceny tych ubrań zaczynały się od 170 zł 
za  koszulę.  Jednak  jej  powitanie  sprawiło,  że 
czułem się tam miłym gościem, który może po-
zwolić sobie na zakupy. Po dłuższej chwili, gdy 
kręciłem się troszkę bez celu, podeszła ta sama 

background image

Artur Affek

42

miła  pani,  z  propozycją,  że  w  tym  akurat  gar-
niturze,  który  oglądałem,  będę  wyglądał  świet-
nie  i  zaproponowała,  że  dobierze  mój  rozmiar. 
W  duchu  się  uśmiechnąłem,  lecz  nie  chciałem 
tego  dać  poznać  po  sobie,  bo  wiedziałem,  co 
robi i pozwalałem jej na to, delektując się całym 
procesem. Założyłem stalowy garnitur wykona-
ny w całości z wysokogatunkowej wełny (150’s), 
przejrzałem  się  w  lustrze,  a  że  potrzebowałem 
potwierdzenia  swojego  perfekcyjnego  wyglądu 
w  kobiecych  oczach  (w  końcu  po  to  kupuje  się 
garnitur), dostałem je od tej miłej pani.

Zostałem  absolutnie  doceniony  i  obsłużony 
w perfekcyjny sposób, mimo że nie wyglądałem 
na osobę, która może sobie pozwolić na tak drogi 
ciuch. Wydałem w tym sklepie 2000 zł, mimo że 
na  początku  nie  miałem  absolutnie  takiego  za-
miaru, tylko lekkie poczucie, że przydałby mi się 
garnitur,  więc  wszedłem  pooglądać.  Czy  garni-
tur  był  naprawdę  wyjątkowej  jakości  odpowia-
dającej  cenie?  W  moich  oczach  absolutnie  tak. 
Ekspedientka  potrafiła  mi  to  pokazać,  bardzo 
subtelnie,  co  ważne.  W  tzw.  międzyczasie  roz-
mawialiśmy o paru innych rzeczach, niekoniecz-
nie związanych z zakupami i naprawdę ją polu-
biłem.

Jest  to  przykład  perfekcyjnej  sprzedaży  i  jak 
zdążyłeś zauważyć, większość zachowań można 
zaprezentować  przez  telefon,  może  poza  doty-
kiem,  ale  to  zawsze  można  opisać.  Docenienie, 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

43

szczerość pozytywnych uczuć, uśmiech, sympa-
tia do drugiej osoby, która akurat teraz występu-
je w roli sprzedawcy, i zapominasz, nie czujesz, 
by ktoś Ci coś sprzedawał. Nie daj się przyłapać 
na  sprzedawaniu.  Poznaj  reguły  i  wykorzystaj 
w subtelny sposób.

Nie da się ukryć, że jesteśmy zwierzętami stad-
nymi i żyjąc w społeczeństwie, podlegamy wpły-
wom społecznym. Wiem, to naprawdę drastyczne 
przeświadczenie bycia nieustannie manipulowa-
nym,  skoro  pragniemy  wolności,  niezależności, 
bezwarunkowej miłości. Znając podstawy wpły-
wu społecznego, o których Ci mówię, równocze-
śnie  nabywasz  tę  wolność.  Albo  z  tego  skorzy-
stasz, albo nie. Masz wybór, bo masz wiedzę na 
ten temat. Albo ulegniesz potrzebie „pokazania 
się” i kupisz zegarek za 20 000 zł, wiedząc do-
skonale, że jak go założysz, będziesz „biznesme-
nem  z  klasą”,  albo  za  25  zł,  który  za  czas  jakiś 
wyrzucisz.

Jeśli  jesteś  handlowcem,  ta  wiedza  naprawdę 
mocno  Ci  się  przyda  do  zarabiania  większych 
pieniędzy  i  równocześnie  uszczęśliwiania  ludzi 
tym, co naprawdę pragną mieć. Nigdy nie są to 
przedmioty czy usługi, które sprzedajesz. To za-
wsze są uczucia.

Wracając  do  klienta,  któremu  nie  podobały  się 
ceny naszych usług i chciał przejść do konkuren-
cji. Jeżeli poddałeś już w wątpliwość jego jedy-
ną obiekcję, może warto by było dowiedzieć się 

background image

Artur Affek

44

jeszcze,  czy  jesteś  w  stanie  zaoferować  mu  coś 
więcej poza tym, co już posiada. Zawsze rozsze-
rzaj  zakres  swoich  usług  i  kompetencji,  dawaj 
więcej,  niż  od  Ciebie  oczekują  i  niech  inni  to 
odczują.  Jesteś  handlowcem,  pierwszym  ogni-
wem  łączącym  firmę  z  potencjalnym  lub,  jak 
w tym wypadku, stałym klientem. Dowiedz się, 
co  sprawiłoby  mu  naprawdę  dużą  satysfakcję. 
Jeżeli  sprzedajesz  plan  telefonii  komórkowej, 
może warto zapytać o to, jakie połączenia wyko-
nuje i czy dzwoni do określonej osoby. Możliwo-
ści  jest  naprawdę  mnóstwo,  a  każdy  klient  bę-
dzie miał przecież swoje indywidualne potrzeby. 
Jednak co w sytuacji, gdy nie potrzebuje więcej 
minut,  chce  zmniejszenia  abonamentu,  bo  tak 
naprawdę  nie  rozmawia  wystarczająco  długo? 
Tutaj  możesz  zapytać,  czy  domownicy  rozma-
wiają długo, i odpowiednio dopasować plan, aby 
mógł się nim dzielić z innymi.

— Proszę pana, ale ja naprawdę tego nie potrze-
buję i chcę zmniejszyć abonament.

Świetną  ripostą  w  tej  sytuacji  jest  dodatkowy 
prezent  w  postaci  np.  telefonu,  gdy  przedłuży 
umowę  na  obecnych  warunkach.  Ludzie  lubią 
coś  dostawać,  a  tu  nie  ulega  wątpliwości,  że  to 
naprawdę  jest  prezent,  czyli  nic  za  tę  rzecz  nie 
zapłacą. Oczywiście zawsze warto podkreślić, że 
większość klientów wybiera właśnie taką opcję, 
jaką oferujesz.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

45

Bazujesz  na  skutecznie  działającym  schemacie, 
że  chcemy  być  tacy  jak  inni  i  boimy  się  odtrą-
cenia. Jeśli większość ludzi coś posiada, to musi 
być dobre. Miliard much nie może się mylić, dla-
tego trzymajmy się razem, bo w kupie raźniej.

1.3. Odmowa to dopiero początek

Najszybszą drogą do sukcesu jest podwojenie 

ilości błędów, które popełniasz.

Thomas J. Watson

Od  najmłodszych  lat  uczyli  nas,  aby  nie  popeł-
niać  błędów.  Na  każdym  sprawdzianie  czy  na 
pracy domowej aż roiło się od tych czerwonych 
bazgrołów nauczyciela. Nauczyłeś się dostrzegać 
to, co zrobiłeś źle, pewnie po to, byś zapamiętał, 
że tak robić się nie powinno. Niestety to, na czym 
się skupiamy, jest tym, co zostaje nam w pamię-
ci. Ja pytam — dlaczego nie podkreślali na zie-
lono lub wrzosowo tego, co zrobiłeś dobrze, byś 
zapamiętał, jak świetnie Ci idzie i chciał to po-
wtarzać? Na szczęście w życiu jest inaczej, choć 
ciężko się na to przestawić, po tylu latach prania 
mózgu.

Szkoła kształci pracowników, a nie zwycięzców, 
skutecznych  handlowców.  W  życiu  sukces  od-
nosi ten, kto jest przygotowany na porażkę i nie 
unika  jej,  bo  wie,  że  to  jeszcze  nie  koniec  dro-
gi. Każda informacja ze strony drugiej osoby, że 
nie jest zainteresowana, nie umówi się na kawę 

background image

Artur Affek

46

itp. jest tylko informacją zwrotną na temat 
komunikatu,  który  odebrała. To czyni Cię 
silniejszym,  niż  byłeś  przed  tym  doświadcze-
niem. Bo masz cel, a ciężko jest powiedzieć ko-
muś,  kto  go  ma,  że  tym  razem  mu  nie  wyszło, 
więc niech da sobie spokój. Jeśli nie wyszło, to 
znaczy, że to jeszcze nie było to, a kolejna taka 
sytuacja  umożliwi  mi  poradzenie  sobie,  bo  już 
wiem, na co zwracać uwagę.

Nie ma możliwości porażki z prostej 
przyczyny — będziesz próbował, aż 
Ci się uda!

Osiągasz sukces, gdy działasz — tak jest ze 
wszystkim na tej planecie. Gdy ze zwiększonym 
wysiłkiem  wykonujesz  to,  co  masz  do  wykona-
nia, nie przejmując się, jak wiele jeszcze musisz 
przejść. Thomas Alva Edison znalazł 1000 spo-
sobów na to, jak nie wynaleźć żarówki i tylko je-
den, jak ją wynaleźć. Po drodze opatentował kil-
ka innych wynalazków, więc próby nie były zu-
pełnie bezowocne.

Jeśli masz coś sprzedać, to zadaj sobie pytanie, 
kiedy  realnie  możesz  to  zrobić  i  przystępuj  do 
działania, nie zważając na liczbę odmów po dro-
dze, wiedząc, że każdy kolejny telefon, nawet po-
przez  czystą  statystykę,  przybliża  Cię  do  sprze-

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

47

daży kolejnej osobie. Możesz nawet podziękować 
za odmowę, mówiąc:

— Dziękuję pani serdecznie za tę odmowę. Mo-
głaby  pani  polecić  mi  jeszcze  trzy  osoby,  które 
również będą niezainteresowane? Z moich wyli-
czeń wynika, że średnio co dziesiąta osoba mówi 
„tak”, dlatego potrzebuję jeszcze trzech osób, by 
kolejna mogła powiedzieć to magiczne słowo.

W ten sposób możesz skutecznie rozluźnić roz-
mowę.  Brzmi  jak  fantastyka,  czy  naiwna  staty-
styka, ale jednak coś w tym jest. Niekoniecznie 
musi  być  to  co  dziesiąta  osoba.  Równie  dobrze 
może  być  co  druga  lub  co  trzydziesta  siódma. 
To  absolutnie  nie  ma  znaczenia.  Liczy  się  fakt, 
że działasz, a robiąc to do pewnego skutku, nie 
ma możliwości porażki. Jest tylko kolejny krok 
bliżej sukcesu.

Będąc telemarketerem, na pewno masz ustalony 
plan, który musisz wykonać w ściśle określonym 
czasie.  Ten  plan  jest  powiązany  z  liczbą  telefo-
nów, które średnio powinieneś wykonać. To się 
sprawdza!

Jadąc autem nad morze, wiesz, o której godzinie 
musisz  wyjechać,  by  ze  średnią  prędkością  do-
trzeć do celu o danej godzinie, bo akurat zaczyna 
się  doba  hotelowa  i  chcesz  być  na  czas.  Dajesz 
sobie chwilę na postój, jednak może zdarzyć się 
korek,  w  którym  utkniesz  i  przez  kilkanaście 
kilometrów  będziesz  poruszał  się  ze  ślimaczą 

background image

Artur Affek

48

prędkością.  Możesz  nie  zdążyć.  Jednak  potem 
wjeżdżasz  na  drogę  ekspresową  i  przekraczasz 
dozwoloną prędkość, by nadrobić czas. Ryzyku-
jesz.  Po  drodze  może  zdarzyć  się  dużo,  jednak 
wiesz,  że  dotrzesz  do  wyznaczonego  miejsca, 
bo  całą  trasę  opracowałeś  już  wcześniej.  Gdy 
w trasę wybierasz się bez planu podróży, jedynie 
z celem w postaci miasta, np. Jastarnia, możesz 
na  bieżąco  sugerować  się  znakami,  bo  przecież 
i tak kiedyś dojedziesz, kierując się ciągle na pół-
noc. Droga zajmie Ci wtedy więcej czasu, a nie-
przewidziane wypadki będą zdarzać się częściej 
i w konsekwencji zrobisz więcej kilometrów, niż 
byś mógł, mając plan. Zmarnujesz więcej benzy-
ny, nie dotrzesz na czas, a tego byś nie chciał.

Skoro  już  postanowiłeś  zaplanować  sukces 
w  sprzedaży  telefonicznej,  proponuję  Ci  świet-
ną  benzynę,  na  której  zajedziesz  dalej  niż  inni, 
w postaci reguł sprzedaży, komunikacji interper-
sonalnej i postawy sukcesu. Jak by tego nie na-
zywać — będziesz lepszy jutro, niż jesteś lepszy 
dziś, od tego, który był wczoraj. Będziesz odno-
sić sukcesy w miejscu, w którym jesteś obecnie, 
co pozwoli Ci odnosić ich więcej za jakiś czas, na 
wyższym stanowisku.

Ta  droga  zaczyna  się  tutaj  od  Ciebie.  Od  Two-
jego  nastawienia  do  każdej  kolejnej  rozmowy, 
których  masz  za  sobą  już  naprawdę  wiele.  Zo-
stawmy  to,  co  było,  nie  skupiajmy  się  również 
na tym, co będzie. Dziś tworzysz lepsze teraz za 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

49

jakiś czas, to najlepszy moment, w którym mo-
żesz zaplanować, czy będziesz cały czas na tym 
samym etapie lub niżej — nie rozwijając się, czy 
też postanawiasz iść do przodu już od dziś i dzia-
łać tak, jak naprawdę tego chcesz. Mając w gło-
wie prostą regułę, na której opiera się świat, że 
jedyną stałą we wszechświecie jest zmiana.

W obecnych czasach ilość wiedzy dostępna czło-
wiekowi podwaja się co 2–3 lata, natomiast po 
3–5  ulega  dezaktualizacji.  Świat  tak  szybko  się 
zmienia, że to, co było nowością 3 lata temu, jest 
dziś  już  kompletnie  nieprzydatne.  Dlatego  nie 
możesz  zrobić  nic  innego,  niż  przyjąć  postawę, 
że będziesz zmieniał się szybciej, a przynajmniej 
w  takim  tempie,  co  otaczająca  Cię  rzeczywi-
stość.

W  swojej  karierze  miałem  do  czynienia  ze 
wszystkimi  rodzajami  kontaktów,  włączając 
w to również „sprzedaż na próbę” — swoją drogą 
najłatwiejszą. Ale jestem przekonany, że nie za-
leży  Ci  na  najłatwiejszych  rozwiązaniach,  tylko 
na  tych  najbardziej  skutecznych.  Jeżeli  Twoim 
celem  w  tej  pracy  jest  zarobienie  jakiejkolwiek 
podstawy  za  „dyżur”  8  godzin  i  tylko  czekanie 
na wyjście do domu, to nie musisz czytać dalej. 
Wszystko już wiesz, a powinieneś dalej trenować 
pośladki, swoją silną wolę w kontaktach z „trud-
nymi” klientami i stresować się, gdy Ci nie wy-
chodzi. Swoją drogą, „trudni” klienci są najcie-
kawsi, ale to tylko od Ciebie zależy, czy tak na to 

background image

Artur Affek

50

spojrzysz. Nie idziesz przecież do pracy, bo ka-
zała Ci mama czy urząd pracy. Jestem świadom, 
że takie osoby też będą, bo pracę telemarketera 
stosunkowo łatwo znaleźć i dostać się do niej, ale 
pozostać  czy  awansować  z  takim nastawieniem 
— to niemożliwe. Jedyną możliwością dla takich 
osób jest zmiana pracy, gdy „wypalą się zawodo-
wo”, czyli średnio po jakichś 3–4 miesiącach.

Załóżmy następującą sytuację. Masz za zadanie 
skontaktować się z możliwie dużą liczbą osób, by 
sprzedać im abonament telewizyjny. Tak wyglą-
da Twój cel według kierownictwa. Jednak z tak 
postawionym  zadaniem  może  być  ciężko  uzy-
skać  naprawdę  imponujące  wyniki.  Dla  Ciebie 
jest to cel nadrzędny, jednak najlepiej podzielić 
go na mniejsze.

„Mam  zamiar  zadzwonić  do  pana  X…  Z  tego, 
co  widzę,  pan  X  mieszka  w  mieście  Y,  posiada 
telewizję  Z  i  płaci  69  zł  za  obecny  abonament, 
do tego posiada również internet, za który pła-
ci 45 zł brutto. W sumie jego rachunki wynoszą 
114  zł  za  te  2  usługi,  w  konkurencyjnej  firmie. 
Ja  mam  propozycję  dla  pana  X  za  127  zł,  czyli 
13 zł drożej. Powinienem się zastanowić, co pan 
X może zyskać dzięki przejściu do naszej firmy. 
Podsumowując — mamy bogatszą ofertę progra-
mową, internet, co prawda tej samej prędkości, 
ale  serwis  być  może  jest  sprawniejszy  i  możli-
wość  podłączenia  dodatkowych  komputerów. 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

51

Czy  dla  pana  X  ważniejsze  od  tego,  ile  zapłaci, 
jest to, co dodatkowo otrzyma?”.

Teraz, mając klienta opracowanego „na sucho”, 
powinniśmy  z  całym  swoim  przekonaniem 
o  atrakcyjności  naszej  propozycji  (najpierw  Ty 
jesteś przekonany do zasadności zmiany — po-
tem klient), powiadomić o tym naszego szanow-
nego  pana  X.  Oczywiście  na  wstępie  dowiemy 
się, co jest dla niego ważne w ofercie, czy te pro-
gramy, które my mamy dodatkowo, są dla niego 
interesujące i ile komputerów ma w domu. A oto 
jaką odpowiedź otrzymujemy:

— Mam w domu jeden komputer. Ja korzystam 
rzadko, ale syn z córką oglądają częściej. Te pro-
gramy, które mi pan proponuje, nie są dla mnie 
interesujące.

— Zgadzam się z panem, że te programy mogą 
nie być dla pana interesujące, wybierze pan to, 
co  najbardziej  odpowiada  pańskim  po-
trzebom… Rozumiem również, że dzieci często 
korzystają  z  tego  komputera,  a  pan  rzadziej… 
W jakim wieku są pańskie dzieci?

— 8 i 14 lat.

— Wie pan. Mój znajomy, którego dzieci są w po-
dobnym wieku, ma teraz taki problem… Zakupił 
dla córki laptop, by mogła spokojnie przeglądać 
strony internetowe bez proszenia o zgodę brata. 
Dzieci w tym wieku potrzebują prywatności i jest 
to jak najbardziej zrozumiałe, prawda?

background image

Artur Affek

52

—  Owszem,  czasem  dzieci  kłócą  się,  które  ma 
siedzieć przy komputerze.

— W rzeczy samej. Córka mojego znajomego była 
naprawdę  bardzo  ucieszona  i  już  nie  mogła  się 
doczekać, aż podłączy swój komputer do gniazd-
ka  internetu.  Okazało  się  jednak,  że  jest  tylko 
jedno  wejście.  Znajomy  był  zmuszony  zakupić 
internet mobilny za 25 zł i teraz jego całkowite 
rachunki  znacznie  wzrosły…  Aby  zabezpieczyć 
pana  przed  jakimikolwiek  kłopotami,  propo-
nuję  panu  internet,  gdzie  ma  pan  wyjście  na  5 
komputerów, a dzięki temu bezprzewodowemu 
modemowi nie ma potrzeby kładzenia jakichkol-
wiek kabli w mieszkaniu.

Schemat jest bardzo prosty. Planujemy, co mo-
żemy  klientowi  zaproponować,  porównując  to 
z ofertą konkurencji. Jeśli klient w chwili obec-
nej nie ma żadnego internetu, musimy zapytać 
o  dzieci,  komputer  i  również  wytworzyć  tę  po-
trzebę.  Zawsze  na  początku  badamy  potrzeby 
klienta  i  to,  co  możemy  mu  zaproponować  od 
siebie, jak możemy mu pomóc.

Najczęstsza  negatywna  pobudka  do  zakupienia 
czegoś to właśnie strach przed tym, co może się 
wydarzyć, gdy nie będziemy tego posiadali, oba-
wa przed stratą tego, co już posiadamy, do cze-
go  tak  bardzo  się  przywiązaliśmy  —  to  właśnie 
jest ten magiczny lęk przed nieznanym. Dlatego 
schabowy  z  ziemniakami  lub  frytkami  to  takie 
polskie, a steki bardzo amerykańskie. Różnice ze 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

53

względu na kulturę, ale tak mocno zagnieżdżone, 
że trudno je zmienić. Chcemy czuć się bezpiecz-
nie, a to poczucie bezpieczeństwa można wywo-
łać tylko w  konfrontacji z niebezpieczeństwem, 
czymś, co jest bliżej nieokreślone i choć nas ni-
gdy nie spotkało, bardzo się tego boimy. To ata-
wizm, więc działa bez wyjątku na każdego.

1.4. Dobór podejścia do „stanu 

klienta”

Zapewne  spotkałeś  się  już  ze  zróżnicowanymi 
„typami  osobowościowymi”.  Mamy  sangwini-
ków  —  których  cechuje  ekstrawersja  i  stałość 
emocjonalna, choleryków — również ekstrawer-
sja, ale zmienność emocjonalna, melancholików 
—  będących  w  introwersji  i  zmiennych  emo-
cjonalnie oraz flegmatyków — w permanentnej 
introwersji.  Tak  psychologowie  rozróżniają  po-
szczególnych  ludzi.  Potem  przydzielają  do  od-
powiednich  klas  samych  melancholików,  a  do 
innych  choleryków,  żeby  przypadkiem  się  nie 
pozabijali i przychodzi nauczyciel, obowiązkowo 
sangwinik,  który  nad  tym  wszystkim  zapanuje. 
Pytanie — dlaczego do tej pory nikt nie wpadł na 
pomysł, by tak skonstruować system edukacji?

Moim zdaniem człowiek jest na tyle skompliko-
wany, że ciężko w jego wypadku mówić o jakiejś 
stałości  czy  zmienności  którejkolwiek  z  cech. 
Bliżej  mi  do  teorii,  że  wszyscy  posiadamy  cały 

background image

Artur Affek

54

zasób  tych  cech,  tylko  w  różnych  proporcjach, 
które uwidaczniają się w określonej sytuacji.

Żona,  zazwyczaj  spokojna  i  zrównoważona, 
może  niezwykle  mocno  zareagować,  gdy  dowie 
się o zdradzie męża. W inny niż zazwyczaj spo-
sób  wykorzysta  wtedy  nóż  kuchenny.  Dlatego 
sam też nigdy nie szufladkuję ludzi, a dobieram 
swoje słowa w rozmowie z klientem zależnie od 
tego, w jakim aktualnie stanie emocjonalnym się 
znajduje. Bo mąż akurat spóźnia się z powrotem 
z  pracy,  czym  żona  jest  mocno  zaniepokojona, 
albo sekretarka akurat usłyszała ostre słowa od 
swojego  szefa  i  nie  bardzo  ma  chęć  przełączyć. 
Warto jest wtedy zmienić ten stan emocjonalny 
na  lepszy,  np.  ekscytację.  Jest  kilka  typowych 
stanów, w których ludzie się znajdują, gdy akurat 
odbierają telefon i słyszą nas po drugiej stronie 
aparatu, reagując w określony sposób, a zmiana 
tego stanu na lepszy, który pomoże w sprzedaży, 
to już Twoje zadanie.

Załóżmy, że masz do sprzedania odkurzacz. Nie 
jesteś  w  stanie  zaprezentować  jego  możliwości 
w tym momencie przez telefon, będziesz musiał 
się skupić na opisaniu jego cech w taki sposób, by 
pobudzić określone odczucia. Na początek oczy-
wiście zbadasz potrzeby, czy w ogóle konkretnej 
osobie  jest  potrzebny  drugi  taki  sprzęt.  Potem 
możesz,  a  w  pewnych  wypadkach  powinieneś, 
skupić  się  na  powiązaniu  potrzeb  klienta  z  ce-
chami  odkurzacza.  Dowiedziałeś  się,  że  kobie-

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

55

ta z którą rozmawiasz, ma małe dzieci. Wynika 
z tego jasno, że najważniejsze będzie dla niej ich 
bezpieczeństwo, więc skup się na dzieciach, mó-
wiąc o tym, jak roztocza mogą być niebezpieczne 
i prezentowany przez Ciebie typ odkurzacza za-
pobiegnie temu, czyniąc jej dom czystym i bez-
piecznym miejscem do zabaw.

Porusz kilka nieprzyjemnych stanów, przejdź do 
cech i porusz kilka przyjemnych stanów. Słysza-
łem  nawet  o  sytuacji,  w  której  —  dla  zwiększe-
nia dramaturgii chwili — prezenter w sprzedaży 
bezpośredniej  kazał  zamknąć  drzwi  od  pokoju 
i nie pozwolił wchodzić dzieciom. Będziesz miał 
z tego niezły ubaw, jeżeli akurat sprzedajesz od-
kurzacze. Możesz mówić o tym, że ten odkurzacz 
po prostu odkurza i jej mieszkanie przez to bę-
dzie czyste, ale to nie czyni go wyjątkowym. Na 
rynku  jest  mnóstwo  produktów  podobnych  do 
tych,  które  oferujesz.  Być  może  jedną  z  rzeczy, 
które odróżniają Twój produkt od konkurencji, 
będzie umiejętność pokazania go swojemu roz-
mówcy  i  wywołania  w  nim  pożądanych  przez 
niego stanów, wiążąc to z produktem.

Stanów,  jak  sam  wiesz,  może  być  niezliczona 
liczba,  choć  w  kontakcie  telefonicznym  bazuje-
my zazwyczaj na takich, jak:

WYJĄTKOWY, PEWNY SIEBIE

Potwierdzisz  stan  elitarności,  wyjątkowo-
ści, wyższości nad innymi.

background image

Artur Affek

56

Celem  rozmowy  powinno  być  potwierdzenie 
w  kliencie  poczucia  wyjątkowości,  wyż-
szości,  należenia  do  elitarnego  grona  niewielu 
osób. Taką potrzebę mają zwykle osoby o wygó-
rowanym mniemaniu o sobie, co można poznać 
po  tym,  jak  się  wysławiają  —  podniesiony  ton, 
rozpoczynanie  przedstawienia  się  od  swojego 
nazwiska,  nieuleganie  namowom,  posiadanie 
silnego  własnego  zdania.  Takie  osoby  można 
nazwać  po  prostu  upartymi,  ale  byłaby  to  zbyt 
daleko  idąca  generalizacja.  Klient  o  wysokim 
mniemaniu  o  sobie  potrzebuje  oznak  dowarto-
ściowania.

— To specjalnie dla pana…

— Dla naszych wyjątkowych klientów przygoto-
wałem…

— Z racji tego, że jest pan z nami już tak długo…

— W odpowiedzi na wyrafinowane gusta naszych 
klientów…

—  Zazwyczaj  proponuję  X,  jednak  dla  specjal-
nych  klientów,  takich  jak  pan,  przygotowałem 
Y, czym być może mógłby być pan zainteresowa-
ny…

Niech  poczuje  się  jak  „pan  na  włościach”,  któ-
remu  chcesz  służyć  pomocną  radą.  Jednak  nie 
czyń z siebie poddanego, czy tym bardziej prze-
ciwnika, bo nie będzie Cię szanował.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

57

O  szacunek  i  zaufanie  u  tego  klienta  powinie-
neś walczyć najbardziej. Jeśli Twoja usługa czy 
produkt  spełnią  jego  wygórowane  oczekiwania 
(chodzi tylko, albo aż, o połechtanie ego), będzie 
gotów  Cię  ozłocić,  czasem  nawet  przepłacając. 
Bo  czy  nie  jest  tak,  że  jesteś  gotów  zapłacić  za 
niektóre rzeczy, które są oznaką prestiżu, wyjąt-
kowo dużo i jeszcze się tym chwalić? Kiedy ostat-
nio zrobiłeś zakup, z którego byłeś naprawdę za-
dowolony, mogąc chwalić się przed znajomymi?

BOJĄCY SIĘ ZMIAN, NIEPEWNY

Musisz  zmienić  stan  na  bezpieczeństwo, 
pewność.

Tacy klienci trafiają się naprawdę często w gro-
nie  klientów  indywidualnych.  Do  nich  należy 
podchodzić  z ostrożnością i dużą dozą wyrozu-
miałości. Ton głosu zdecydowany, ale nie natar-
czywy, sugerujący, pomocny. Również w rozmo-
wie z takim klientem można zastosować „dowód 
społeczny”, odnoszący się oczywiście do tej kate-
gorii osób. Innymi słowy:

— Doskonale panią rozumiem, że nie chce pani 
zmieniać czegoś, co jest dla pani wystarczające, 
tak  jak  wielu  naszych  klientów…  Oni  też  mają 
potrzebę bezpieczeństwa sytuacji, stabilizacji na 
określonym poziomie…

Należy  wybadać,  co  jest  dla  takiej  osoby  ważne 
pod  kątem  jej  bezpieczeństwa,  spokoju.  Jednak 
innym  powodem  takiego  podejścia  klienta  jest 

background image

Artur Affek

58

po prostu chęć znalezienia wymówki. Taka oso-
ba  słyszała  od  innych  o  zmianach,  które  nieko-
rzystnie wpłynęły na finanse, o kłopotach z tym 
związanych  itp.  Należy  odpowiednio  wybadać 
konkretne pobudki, którymi ta osoba się kieruje.

ZDENERWOWANY, AGRESYWNY

Zmienisz stan na opanowanie, relaks.

Pierwszą rzeczą, którą chciałoby się zrobić, jest 
rzucenie  słuchawką,  najlepiej  w  tę  osobę,  co 
z racji odległości może być utrudnione. Kolejną 
jest  użycie  kilku  słów,  powszechnie  uważanych 
za  obraźliwe.  Innym  rozwiązaniem  jest  proste 
zakończenie rozmowy, bo przecież taki buc i tak 
niczego od nas nie weźmie. Ale jeśli odpuścimy, 
nigdy nie dowiemy się, w jaki sposób można so-
bie poradzić z taką osobą. Tracimy 100% z tych 
sprzedaży, o które się nie postaramy.

Warto poznać powód, dlaczego ten klient tak się 
zachowuje. Osoba, która jest agresywna, zawsze 
ma ku temu powód. Nie będziemy z tym walczyli 
i przekonywali, że nie powinien być agresywny, 
bo on tego nie posłucha. Najlepszą rzeczą, jaką 
możemy zrobić, jest potwierdzenie i przeramo-
wanie

4

.

Przeramowanie — (ang. reframing) — taka zmiana kon-

tekstu  wypowiedzi,  która  nie  wpływając  na  jej  logiczną 
treść,  zmienia  wypływające  z  niej  wnioski,  a  tym  samym, 
jest  korzystna  dla  obu  stron.  Termin  pochodzi  z  NLP, 
którego twórcą jest Richard Bandler.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

59

Na wstępie, gdy klient nie daje nam dojść do sło-
wa,  cierpliwie  czekamy,  aż  zabraknie  mu  tchu 
i  wtedy  wkraczamy  do  akcji,  z  tą  samą  ener-
gią w głosie, jaką gość nas potraktował, jednak 
z zupełnie innym przekazem. Wystarczy, że po-
wiesz:

— Rozumiem, że uważa pan…

Tylko tyle wystarczy, by nie kłócić się z nim bez-
produktywnie,  a  nawiązać  wspomniany  wcze-
śniej  rapport.  Kolejną  rzeczą,  jaką  robimy,  jest 
przeramowanie  powodu  jego  agresji  na  coś,  co 
zupełnie jest bezpodstawne w rozmowie z nami. 
Gdy  klient  ma  niepochlebne  opinie  na  temat 
handlowców,  samą  swoją  postawą  już  przera-
mujemy mu ten powód, dodając jeszcze:

— Rozumiem, że do tej pory mógł pan się spo-
tkać z natarczywymi sprzedawcami, którzy zda-
rzają się naprawdę często. Moją intencją i inten-
cją firmy X jest coś zupełnie innego. Proszę dać 
mi powiedzieć, w czym rzecz, żeby mógł się pan 
o tym przekonać. A tym samym, jak wiele korzy-
ści przyniesie panu tak krótka rozmowa.

Oczywiście  nigdy  nie  mówimy,  żeby  ktoś 
poświęcił  nam  swój  czas,  tym  bardziej  że 
szczególnie człowiek agresywnie nastawiony nie 
będzie nam niczego poświęcać. Ona ma wynieść 
korzyść z tej rozmowy i pytanie, które sobie za-
daje, to:

— Co ja będę z tego miał?

background image

Artur Affek

60

Nie  interesuje  go,  co  sprzedaje  firma,  z  której 
dzwonimy  i  jakie  promocje  może  mu  zaofero-
wać.  Liczy  się  tylko  to,  jak  dobrze  i  wyjątkowo 
zostanie potraktowany.

Reakcja agresywna, prawdopodobnie, wiąże się 
bardzo z wysokim poczuciem wartości tej osoby, 
którą  ktoś  zawiódł.  Nie  będzie  niezdecydowa-
ny, może bardziej roztropny. Dlatego też warto 
połączyć te 2 podejścia, gdy już poradziłeś sobie 
z pierwszym objawem agresji.

NIEZDECYDOWANY, ZAGUBIONY

Zmienisz stan na pewność  wyboru,  bezpie-
czeństwo.

Są  ludzie,  którzy  pragną,  by  podejmowano  de-
cyzje  za  nich.  Możesz  okazać  się  naprawdę  po-
mocny  dla  kogoś  takiego,  gdy  potraktujesz  go 
po  przyjacielsku,  a  swoją  propozycję  ubierzesz 
w  opakowanie  dobrej  rady.  Tym  samym  to  Ty 
podejmujesz decyzję, co jest dla klienta najlep-
sze  i  nie  czekając,  po  przedstawieniu  korzyści, 
jakie  wyniesie  ze  współpracy,  zamykasz  sprze-
daż słowami:

— Rozumiem, że panu to odpowiada, przejdźmy 
zatem do kwestii zamówienia.

Taki klient będzie Ci mówił na początku że…

— Nie wiem, czy tego potrzebuję, muszę się za-
stanowić.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

61

— Absolutnie pana rozumiem. Często też byłem 
w  sytuacji,  w  której  musiałem  dłużej  się  zasta-
nowić  przed  podjęciem  właściwej  decyzji  i  tak 
naprawdę  nie  wiedziałem  do  końca,  która  jest 
właściwa.  Proszę  mi  powiedzieć,  jakich  jeszcze 
informacji pan potrzebuje, by podjąć tę decyzję, 
a wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie, by 
mógł być pan w pełni zadowolony.

— Nie wiem, czy będzie mi to potrzebne, prze-
cież  mało  dzwonię  i  nie  wykorzystuję  dodatko-
wych minut.

—  Widzę,  że  pan,  tak  jak  ja,  jest  człowiekiem 
oszczędnym  i  roztropnym.  Też  jakiś  czas  temu 
zastanawiałem  się  nad  możliwością  powiększe-
nia abonamentu, nie wiedząc, jak bardzo mi się 
to przyda w przyszłości. Proszę mi uwierzyć, to 
jedyna taka okazja, by mógł pan zrobić prezent 
bliskim i zabezpieczyć się na przyszłość.

ROZMOWNY, PRZYJACIELSKI

Łatwo wywołasz stan: przyjemność,  swobo-
da, zdecydowanie.

Taki klient już na wstępie będzie bardzo zainte-
resowany  Twoją  propozycją.  Być  może  trafiłeś 
akurat z produktem czy usługą w jego potrzeby, 
ale nie zapomnij upewnić się, zanim przejdziesz 
do zamówienia. Zbadasz dokładnie jego potrze-
by, tak jak każdego kupującego. W trakcie roz-
mowy możesz sobie pozwolić na bardziej luźny 

background image

Artur Affek

62

ton, mówiąc np. „pani Marzenko”, zamiast „pani 
Marzeno”.

ROZTROPNY

Zmienisz  stan  na  pewność,  samowystar-
czalność.

— Wie pan, muszę się zastanowić, porozmawiać 
z  żoną  (córką,  synem,  sąsiadem,  księgowym, 
księdzem…).

Choćby nie wiem jak atrakcyjna była propozy-
cja, z którą dzwonisz, ten człowiek musi się nad 
nią  zastanowić,  bo  tak  zawsze  robi  i  już.  Jest 
to zastanawianie się dla samej zasady, gdyż na 
podjęcie  decyzji  co  do  zakupu  tak  naprawdę 
potrzebujemy tyle czasu, ile trwa rozmowa te-
lefoniczna. Jeżeli taka decyzja nie może zapaść 
tu  i  teraz,  znaczy  to,  że  zostanie  podjęta  poza 
naszą kontrolą, „na spokojnie”, lub nie zostanie 
podjęta wcale.

Osoba ta po prostu nie została przez nas odpo-
wiednio doceniona, nie wytworzyliśmy zaufania. 
Prawdopodobnie  również  boi  się,  że  podejmie 
„zbyt  pochopną  decyzję”,  bo  znając  siebie,  wie, 
że takie szybkie podejmowanie decyzji zazwyczaj 
kończyło się źle. Jeżeli jest możliwość, powinni-
śmy wytworzyć poczucie bezpieczeństwa zapew-
nieniem:

— Rozumiem panią znakomicie. Moja mama też 
musi się nad wszystkim dłużej zastanowić, zanim 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

63

dojdzie do wniosku, że to naprawdę jest dla niej 
odpowiednie.  Ja  daję  pani  możliwość,  z  racji… 
(że tak długo z nami jest, miłej rozmowy itd.), by 
wypróbowała pani naszą usługę przez najbliższy 
miesiąc.

Jeżeli  nie  ma  możliwości  testu  usługi  i  jest  to 
sprzedaż hard (choć ustawowo zawsze jest 10 dni 
na rezygnację z umowy kupna-sprzedaży), a nie 
chcemy  klientki  informować  o  możliwości  re-
zygnacji, wtedy musimy wytworzyć w niej pew-
ność, że musi to po prostu mieć. Jak to zrobić? 
Poprzez  potwierdzenie  tego,  czego  dowiedzieli-
śmy się z badania potrzeb, połączenie pewności 
co do zadowolenia z usługi poparte doświadcze-
niami innych ludzi, zaufania do nas jako specja-
listów.

— Rozumiem, że ważne jest dla pani X. Z mojego 
doświadczenia  wynika,  że  wiele  osób  decyduje 
się  właśnie  ze  względu  na  to,  że  jest  X.  Wobec 
czego gwarantuję, że będzie pani naprawdę za-
dowolona.

Innym  powodem,  dla  którego  klient  mówi,  że 
„musi się zastanowić”, jest po prostu chęć zby-
cia sprzedającego. On już się zastanowił — że nie 
kupi. Taka osoba również jest niezdecydowana, 
jednak  cała  odpowiedzialność  leży  po  naszej 
stronie.

Okazałeś  się  zbyt  mało  przekonywający  i  inte-
resujący, więc przy następnym telefonie się po-

background image

Artur Affek

64

prawisz  i  będziesz  bardziej.  Tyle.  Podziękować 
serdecznie  (za  dobrą  naukę)  i  ruszyć  z  jeszcze 
większą siłą do przodu.

1.5. Rozumienie reakcji klientów

W  obecnych  czasach,  przy  ekspansywnej  roli 
marketingu  telefonicznego  w  sprzedaży,  mamy 
do  czynienia  z  nasiloną  niechęcią  ludzi  do  tej 
właśnie formy. Jest to głównie związane z wkra-
czaniem w naszą sferę osobistą osób kompletnie 
nam  nieznanych  i  proponowaniem  czegoś,  co 
kojarzy  się  z  naciąganiem,  niską  jakością,  nie-
pewnością.

Mogą np. mówić:

— Jak będę chciała coś kupić, to pójdę do sklepu.

(„Boję się, czy dobrze na tym wyjdę. Może zro-
bię to, co znam, czyli załatwię sprawę w sklepie”. 
Twoją  rolą  jest  zapewnienie  o  bezpieczeństwie 
transakcji).

— Rozumiem, że obawia się pani o bezpieczeń-
stwo. Mogę zapewnić, co zresztą potwierdzi wie-
lu pozostałych zadowolonych klientów, że jest to 
jak najbardziej bezpieczne. Ale nie musi mi pani 
wierzyć na słowo. Wystarczy się przekonać.

— Zamówię w internecie (itd.).

(Jak wyżej. Obawa o bezpieczeństwo).

— Moi znajomi źle na tym wyszli.

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

65

(„Ludzie,  których  znam  i  którym  ufam,  mają 
złe doświadczenia”. Potwierdzasz, że usługa nie 
jest  równie  przydatna  dla  każdego,  dlatego  też 
dzwonisz,  by  dopasować  ją  do  indywidualnych 
potrzeb klienta).

— Bardzo się cieszę, że pani o tym powiedziała. 
Staramy się dopasować usługi do wszystkich na-
szych klientów, więc sądzę, że te osoby na pewno 
nie rozmawiały ze mną. Dlatego właśnie ja z pa-
nią  się  kontaktuję,  żeby  była  pewność,  że  usłu-
ga jest dopasowana do wszystkich pani potrzeb. 
Proszę mi powiedzieć, co jest dla pani ważne w…

— Nie potrzebuję.

(„Co ja z tego będę miał?” Twoją rolą jest poka-
zanie korzyści, ale oczywiście najpierw dowiadu-
jesz się, czego konkretna osoba potrzebuje).

— Jak pani wcześniej powiedziała, ważne jest, by 
telefon był lekki. Mogę zapewnić, że akurat ten 
model jest tak lekki, że nawet dziecko bez pro-
blemu mogłoby z niego korzystać, gdyby potrze-
bowało.

—  Skąd  mam  wiedzieć,  że  jest  tak,  jak  pan 
mówi?

(„Nie  ufam  panu,  ani  nikomu  nieznajomemu 
dzwoniącemu”.  Potwierdzasz,  że  nie  musi  ufać 
Tobie, niech sama się przekona).

—  Nie  musi  mi  pani  ufać.  Sama  może  się  pani 
przekonać, że to, co mówię, jest prawdą. Ja je-

background image

Artur Affek

66

stem  o  tym  przekonany,  więc  żeby  to  potwier-
dzić, usługę będzie miała pani włączoną jeszcze 
dziś, dobrze?

— Tak naprawdę to jestem zadowolona z tego, co 
mam do tej pory.

(„Nie  wiem,  jakie  korzyści  może  mi  przynieść 
nowy produkt, gdyż poprzedni bardzo mi odpo-
wiada, a ten wydaje się podobny, tylko droższy”. 
Dowiadujesz  się,  co  sprawia,  że  rozmówca  jest 
zadowolony  z  dotychczasowego  produktu.  Po-
twierdzasz, jakie wartości są ważne dla klienta. 
Mówiąc  o  nowym  produkcie,  przywołujesz  sło-
wa rozmówcy i dajesz do zrozumienia, że będzie 
jeszcze bardziej zadowolony).

— Jak pani powiedziała, ważne jest X w produk-
cie Y. Mogę zapewnić, że tutaj X jest jeszcze lep-
sze,  a  dodatkowo  otrzymuje  pani  Z,  w  ramach 
prezentu od firmy.

Powinieneś mieć na uwadze, że nie widzisz oso-
by, z którą rozmawiasz. Może być ona np. bardzo 
zajęta w tej chwili i w ogóle nie spodziewała się 
telefonu. Może też po prostu nie mieć ochoty na 
rozmowę, co mnie również często się zdarza po 
pracowitym  dniu.  Wtedy  z  chęcią  poszedłbym 
spać albo poczytał jakąś ciekawą książkę, a mam 
jeszcze  parę  zadań  do  wykonania.  Gdy  dzwoni 
telefon,  od  razu  patrzę  wtedy  na  wyświetlacz 
swojej  komórki  (ze  stacjonarnym  jest  gorzej). 
Chwilę  wcześniej  przygotowuję  się  mentalnie, 

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

67

że coś dzwoni i muszę odebrać, a widząc na wy-
świetlaczu nieznany numer, od razu mam oba-
wy przed odebraniem i pojawia się lekki stresik. 
Bo  gdyby  to  był  ktoś  znajomy,  odebrałbym  zu-
pełnie innymi słowami, jak dajmy na to: „Halo, 
pronto…”, a tak wymagane jest grzecznościowe: 
„Słucham… Dzień dobry”. I już stan jest zupełnie 
inny, troszkę oficjalny, przez co kontakt utrud-
niony, bo oficjalnie dostęp do emocji jest zazwy-
czaj mocno ograniczony. Znajomym pozwalamy 
na  dużo  więcej  niż  pani  w  banku  czy  urzędzie 
skarbowym.

Uśmiech  otwiera  i  kontynuuje 
sprzedaż.

Nie  do  uzyskania,  jeśli  nie  lubisz  swojej  pracy. 
Niektórzy mają pozytywny stan, gdy się napiją, 
co nam ułatwi sprawę. Musisz po prostu przyjść 
do  pracy  po  wypiciu  kilku  piw  i  wziąć  ze  sobą 
jeszcze  kilka  na  podtrzymanie  stanu.  Istnieje 
jednak  niebezpieczeństwo,  że  będziesz  bełkotał 
i Twoja intonacja nie będzie zachęcająca.

Wobec tego musisz sobie poradzić w inny spo-
sób, np. robiąc origami, które wręczysz koleżan-
ce  siedzącej  obok,  co  potem  może  przerodzić 
się w gorącą miłość, która potrwa kilka miesię-
cy, a może nawet lat (ale to patologie i tym nie 

background image

Artur Affek

68

będziemy  się  zajmowali)  i  dobry  humor  na  ten 
czas  masz  zagwarantowany.  Są  różne  sposoby. 
Nie zmienia to faktu, że uśmiech w głosie to ab-
solutne minimum, by komuś po drugiej stronie 
słuchawki w ogóle chciało się z nami rozmawiać. 
Powinieneś  również  nawiązać  przyjacielską, 
nieoficjalną relację, co bardzo ułatwi dostęp do 
odczuć i poznanie prawdziwych wartości, jakimi 
kieruje się druga osoba, lub jakie nią kierują, co 
nierzadko się zdarza.

— Witam serdecznie, pani Mario. Możemy chwi-
leczkę porozmawiać?

Pani  Maria  wie,  że  się  nie  znacie  i  może  mieć 
lekkie obawy, ale już jest po fakcie, bo przesze-
dłeś na formę bardziej nieoficjalną i gdy zgodzi 
się porozmawiać, automatycznie zgadza się, byś 
taką  formę  rozmowy  zachował.  Nie  przedsta-
wiaj  w  pierwszych  słowach,  w  czym  rzecz,  za-
ciekawienie  to  bardzo  ważny  wabik,  utrzymu-
jący  umysł  klienta  przy  pozytywnej  rozmowie, 
w  oczekiwaniu  na  prezent  —  niespodziankę. 
Najpierw poznaj tę osobę w kontekście produk-
tu,  z  jakim  dzwonisz,  zaciekaw  jakimś  proble-
mem…

—  Pani  Mario,  dużo  się  ostatnio  słyszy  o  tym, 
w  jaki  sposób  można  zaoszczędzić  na  rozmo-
wach  telefonicznych.  Nie  wiem,  czy  oglądała 
pani ostatnią reklamę pewnej sieci…

background image

1. Cechy osobowe handlowca, nastawienie do klienta

69

(Konkurencja,  której  nazwy  nie  wymienimy 
przez grzeczność — jeśli ma wyższe od nas staw-
ki,  lub  jakiś  inny  punkt  zaczepienia,  który  mo-
żemy porównać, niebezpośrednio oczywiście, na 
naszą korzyść).

— Tak, widziałam, i nie jestem zainteresowana.

—  Rozumiem.  A  proszę  mi  powiedzieć,  co  tak 
naprawdę panią zraziło do zmiany operatora?

— Wie pan, tak naprawdę to myślę, że będę pła-
ciła drożej. Nie wierzę w te wszystkie reklamy.

— Pewnie, w reklamach czasem koloryzują rze-
czywistość,  żeby  tylko  skusić  „atrakcyjnymi  ra-
batami”. Ja nie będę pani czarował i chyba nie 
ma sensu, żebym mówił, że mamy stawki niższe 
o 10 gr na minucie. To wszystko może pani usły-
szeć w reklamie. Pani Mario, ciekaw jestem, o ile 
lepsze byłoby rozwiązanie, gdyby mogła się pani 
przekonać od przyszłego miesiąca o niższym ra-
chunku.

— Nie wiem, czy to możliwe. Już tyle rzeczy sły-
szałam  o  ludziach,  którzy  mieli  płacić  mniej, 
a płacą więcej.

— Rozumiem, że dowiedziała się pani, że płacą 
więcej,  z  jakiegoś  określonego  powodu.  Może 
rozmawiają więcej?

— Wiem tylko, że przychodzą wyższe rachunki, 
a ja się tego boję, nie mam tyle pieniędzy.

background image

Artur Affek

— Rozumiem panią znakomicie. W takim razie 
coś na to zaradzimy…

W  tym  momencie  gładko  przechodzisz  do 
przedstawienia swojej propozycji, czyli dialogu 
sprzedażowego. Możliwe, że pojawią się obiek-
cje,  ale  o  tym  porozmawiamy  później.  Nawią-
załeś dialog, który umożliwia Ci budowanie po-
zytywnej,  nawet  przyjacielskiej  relacji.  Bardzo 
często  zapomina  się  o  tym  w  pogoni  za  sprze-
dażą,  gdy  każdy  telemarketer  „jedzie”  według 
skryptu. Tobie nie jest to potrzebne. Zrelaksuj 
się, odpręż i baw całym procesem.

Już masz odpowiednie nastawienie i rozumiesz 
swój cel. Przejdźmy zatem do tego, w jaki sposób 
masz wpływać, by komunikować się mądrze.

background image

71

2. Zasady i środki wpływu

Jeśli chcesz pozyskać innego człowieka dla 
swojej sprawy, zacznij od przekonania go, 

że jesteś jego prawdziwym przyjacielem.

Abraham Lincoln

To, w jaki sposób jesteś odbierany przez swoich 
klientów, zależy w dużej mierze od Ciebie. Zaj-
mę się Twoją motywacją do pracy, która Cię na-
pędza. Powiem o nastawieniu, jakie powinieneś 
prezentować  w  chwili  kontaktu  przez  telefon. 
Z tym wiążą się również emocje, barwa, intona-
cja i dźwięczność Twojego głosu.

2.1. Twoja motywacja

Jak  często  myjesz  zęby?  Niech  zgadnę  —  co-
dziennie. A co Cię motywuje, by robić to codzien-
nie, przecież wystarczyłoby raz na tydzień? Cóż, 
pewnie wtedy po prostu pozbawiłbyś się lśniące-
go bielą lub przynajmniej pełnego uzębienia. To 
motywacja „od”. Ale jednocześnie pewnie moty-
wujesz  się  „do”,  chcąc  mieć  lśniące,  białe  zęby, 
co  często  nie  wychodzi,  jeśli  palisz  papierosy. 
Z  papierosami  natomiast  to  jest  tak,  że  każdy 

background image

Artur Affek

72

zniechęca Cię do tego, nawet minister zdrowia, 
mając w tym pewnie jakiś swój interes. Umieścił 
odpowiednie ostrzeżenie na pudełku, że „Palenie 
poważnie szkodzi…”. Zapalasz papierosa i co się 
dzieje? Nie ma żadnej wysypki, a czujesz się le-
piej, jak zdejmując za ciasne buty. Bo to, że jesteś 
w nałogu, który te ciasne buty na Ciebie zakłada, 
nie ulega wątpliwości. Jednak żadnych negatyw-
nych  efektów  nie  widać  na  pierwszy  rzut  oka, 
a zdjęcie ciasnych butów wiąże się z niewątpliwą 
przyjemnością. To Cię motywuje do palenia.

Wyobraź sobie taką sytuację. Dojeżdżasz do pra-
cy.  Pracujesz  w  dość  dużym  call  center,  więc 
jesteś  odpowiednio  wcześniej,  by  zająć  sobie 
miejsce obok jakiejś świetnej niuni lub kumpla, 
z którym dobrze się gada. Wiesz, że razem pracu-
je Wam się lepiej, bo w przerwie między telefo-
nami można się trochę powygłupiać. Rozsiadasz 
się  wygodnie  na  profilowanym  fotelu,  logujesz 
do systemu. To, z jakim nastawieniem zaczniesz, 
jest odzwierciedleniem tego, jak się czujesz. Mo-
tywację  do  pierwszego  telefonu  masz,  bo  prze-
cież  po  to  tu  przyszedłeś,  a  miło  będzie  zacząć 
pozytywną rozmowę od razu, bo po co na to cze-
kać. Po 4 godzinach jest już trochę inaczej. Masz 
zrealizowaną jakąś część planu, jednak nadal nie 
jesteś  z  siebie  zadowolony  —  to  ambicja  pcha 
Cię  do  przodu,  by  mieć  lepsze  wyniki.  Albo  po 
prostu myślisz sobie, że jakoś to będzie. Gdzieś 
zajedziesz na takich wynikach, najwyżej na bez-
robocie,  a  co  tam,  może  znajdziesz  inną  pracę, 

background image

2. Zasady i środki wpływu

73

nie na słuchawkach, może w sklepie… Nie masz 
już tego świeżego i pozytywnego stanu jak na po-
czątku. Każdy kolejny telefon staje się motywacją 
„od” braku pieniędzy, a w ten sposób wiele nie 
osiągniesz, a już na pewno nie sprzedaży, która 
zadowoliłaby lidera, a przede wszystkim Ciebie.

Umiesz skutecznie komunikować się przez tele-
fon? Jeszcze nie tak perfekcyjnie jak byś chciał, 
więc na co czekasz? Każdy kolejny telefon, każda 
kolejna rozmowa przybliża Cię do sukcesu. Tym 
sukcesem może być realizacja planu sprzedaży, 
ale  on  został  narzucony  przez  kogoś,  komu  na 
Tobie nie zależy aż tak bardzo, jak Tobie same-
mu. Dlatego warto określić sobie własny cel.

8 kroków do żelaznej motywacji

Ustal  cel  dla  motywacji  —  w  tej  pracy 

1. 

możesz  określić  sobie  różne  rodzaje  celów, 
najlepiej jednocześnie:

Finansowy  (motywujący  zewnętrznie) 

 



—  prowizja  od  sprzedaży  w  wysokości 
2500 zł do ręki miesięcznie. Tym samym 
policzysz,  znając  prowizję  od  pojedyn-
czego produktu, ile musisz sprzedać mie-
sięcznie, tygodniowo czy dziennie.
Rozwojowy  (motywujący  wewnętrznie) 

 



— zdobycie takiej pewności siebie, by bez 
problemu  komunikować  się  z  innymi, 
zwiększenie asertywności, nauka nowych 
metod sprzedaży.

background image

Artur Affek

74

Interpersonalny  (motywujący  wewnętrz-

 



nie)  —  nawiązanie  pozytywnych  relacji 
z klientami oraz współpracownikami i zy-
skanie opinii profesjonalisty.

Określ  dokładnie  termin  realizacji 

2. 

celu i spisz to na kartce.
Wizualizuj  cel — dzięki wizualizacji prze-

3. 

kształcasz  abstrakcyjny  cel  w  żywy,  realny 
obraz,  np.  jak  wydajesz  zarobione  pienią-
dze albo jak zyskujesz opinię profesjonalisty 
wśród klientów i przełożonych. Sprawi to, że 
wytworzy się rzeczywiste pobudzenie fizjolo-
giczne — niezbędny motor do podjęcia dzia-
łania.
Przeanalizuj  negatywne  konsekwen-

4. 

cje  niezrealizowania  celu.  Jak  będziesz  się 
czuł,  jeśli  nie  zrobisz  tego,  co  sobie  założy-
łeś.
Podziel  cel  na  mniejsze  etapy  do  re-

5. 

alizacji w krótszym czasie, np. w ciągu tygo-
dnia.
Zaplanuj  sobie  nagrodę  po  każdym 

6. 

mniejszym  etapie  realizacji  celu.  Będziesz 
wiedział,  że  idziesz  zgodnie  z  planem  i  na 
końcu czeka Cię największa nagroda.
Rozpocznij  działanie  od  czegoś  pro-

7. 

stego,  co  jesteś  w  stanie  wykonać  w  ciągu 
jednego dnia.

background image

2. Zasady i środki wpływu

75

Zacznij  to  robić  już  teraz!  Zwlekanie 

8. 

nie  jest  po  to,  by  coś  zrobić  później,  ale  by 
w ogóle tego nie zrobić.

Chcesz, by ta praca sprawiała Ci przyjemność, 
a  jednocześnie  rozwijała  umiejętności,  któ-
re  nabywasz.  Byś  mógł  przekonać  każdego  do 
wszystkiego,  np.  mówiąc  w  sklepie:  „Rozu-
miem, że ta cola kosztuje 3,50 zł. Poproszę, oto 
3  zł”.  Jeśli  przeczyta  to  osoba  bez  odpowied-
niego  podejścia  i  zastosuje  w  życiu,  prawdo-
podobnie zapłaci ustaloną z góry cenę. Jednak 
Ty  działasz  inaczej,  potrafisz  tak  wpływać  na 
ludzi, że zawsze obie strony są zadowolone. Za-
sada win–win w Twoim wypadku sprawdza się 
w praktyce, a nie tylko w teorii, bo potrafisz to 
udowodnić. Dzięki czemu? Pewnie dzięki temu 
kolejnemu telefonowi, który wykonasz, a będzie 
on odmowny. Coraz łatwiej godzisz się z odmo-
wą,  wiedząc,  że  przybliża  ona  do  zgody  przy 
następnym podejściu. Potrafisz dawać z siebie 
wszystko co najlepsze dziś, byś mógł jutro dać 
jeszcze więcej, niż dałeś wczoraj, bo się rozwi-
jasz. Masz wyrobioną motywację „do sukcesu”, 
która prędzej czy później na pewno się pojawi, 
ale nie można czekać bezczynnie.

2.2. Nastawienie

Obojętnie, z jakim typem biologicznym czy psy-
chicznym  osoby  będziesz  miał  do  czynienia, 
istotne jest tylko jedno — to  Ty  decydujesz, 

background image

Artur Affek

76

jak jesteś postrzegany. Jeżeli jeszcze wydaje 
Ci się, że w genach masz zapisany swój intro- lub 
ekstrawertyzm, to muszę Cię rozczarować. Bar-
dzo mocno pracowałeś na to, by być w ten sposób 
postrzeganym, a konkretniej — to Twoja reakcja 
na  różne  wydarzenia,  a  reakcje  zawsze  możesz 
zmienić.  Czy  tym  samym  z  introwertyka 
możesz stać się ekstrawertykiem?

Załóżmy następującą sytuację:

Wstajesz rano z tym wyjątkowym grymasem na 
twarzy  i  myślą,  jeszcze  tylko  w  Twojej  głowie, 
zanim  zostanie  wypowiedziana  na  głos:  „K…
aaaaaaaaaa, znowu do robotyyyyyy!”. Pijesz po-
ranną kawę z nadzieją, że postawi Cię na nogi, 
co się sprawdza, ale tylko chwilowo i w tym mo-
mencie, jeśli palisz, to odpalasz pierwszego, jak-
że  orzeźwiającego  papierosa.  Poranny  prysznic 
i  manipulacja  pokrętłami  również  wprawia  Cię 
w odpowiedni stan. W autobusie jak zwykle nie 
masz miejsca, a ludzie tłoczą się jak sardynki, co 
jeszcze bardziej doprowadza Cię do szału (który 
swoją drogą znajduje się w okolicach Pułtuska, 
taka miejscowość — Szał). Przychodzisz do pracy 
spóźniony i z rozbiegu logujesz się do kompute-
ra. Wchodzisz do systemu, zaczynając pierwszą 
rozmowę  słowami:  „Dzień  dobry!”.  Największe 
kłamstwo, jakie robisz codziennie, to mówienie 
komuś „dzień dobry”, gdy sam w to nie wierzysz. 
To  mówienie:  „Będzie  pan  zadowolony”,  gdy 
tak naprawdę chcesz tylko wcisnąć produkt lub 

background image

2. Zasady i środki wpływu

77

usługę, za wszelką cenę, by mieć prowizję, kolej-
ną odhaczoną sprzedaż itp.

Kojarzysz robotnika, pana Paszczywoła, ze ske-
czu  Kabaretu  Moralnego  Niepokoju  Na  budo-
wie
? Gość ciągle powtarza: „Będzie pan zadowo-
lonyyyyyy… Ja was wszystkich zadowolę!”. Choć 
nic na to nie wskazuje, a sposób, w jaki to mówi… 
Obejrzyj jeszcze raz, jak będziesz miał ochotę.

Bez znaczenia jest to, co dzieje się na zewnątrz, 
bo w pracy z ludźmi bierzesz na siebie tę ogrom-
ną  odpowiedzialność  za  to,  jak  oni  Ciebie  wi-
dzą, a tym samym myślą o firmie, po rozmowie 
z Tobą. Ja lubię dobrze się „nakręcić” przed pra-
cą,  oglądając  np.  jakieś  skecze  kabaretowe  czy 
słuchając energetyzującej muzyki.

Być  może  nie  czujesz  się  ciągle  szczęśliwy,  ale 
to tylko dlatego, że ktoś Ci kiedyś powiedział, że 
musisz mieć powód. Puść sobie ulubioną piosen-
kę, taką, która „nakręca” Cię naprawdę dobrze. 
Czujesz się lepiej?

Masz też inne wyjście. Możesz wziąć kokainę. To, 
co robi ona z Twoją głową, to nic, czego nie było-
by tam już wcześniej. Jej działanie opiera się na 
prostej  zasadzie.  Zatrzymuje  wychwyt  zwrotny 
receptorów dopaminy (hormon odpowiedzialny 
za dobre samopoczucie). Krótko mówiąc, gdyby-
śmy nie mieli w naszym mózgu tych receptorów, 
które  zatrzymują  produkcję  dopaminy,  ta  cały 
czas płynęłaby i cały czas czulibyśmy się dobrze. 

background image

Artur Affek

78

Kokaina powoduje zatrzymanie działalności tych 
receptorów, co sprawia, że dopaminy płynie zde-
cydowanie  więcej,  a  my  czujemy  się  rewelacyj-
nie. Możesz pójść tą drogą, tak samo jak możesz 
popełnić samobójstwo.

Obydwa  sposoby  to  definitywne  rozwiązania 
chwilowych  problemów.  Ale  mam  dla  Ciebie 
dobrą  informację  —  nie  musisz  tego  robić.  Po-
dejdzie ktoś do Ciebie i zapyta: „Z czego się cie-
szysz?”,  mając  na  myśli  zapewne  to,  żebyś  nie 
zapomniał, że standardowa pensja w tym kraju 
to 1500 zł brutto (nie średnia!), a rząd na każ-
dym kroku nam dopierdziela. Możesz odpowie-
dzieć mu, z tym samym uśmiechem na twarzy: 
„Z Ciebie”. Nie jest ważne, w jaki sposób to zro-
bisz,  ważne  jest,  jaki  efekt  osiągniesz.  Gdybym 
pozwalał sobie na to, by przejmować się tym, co 
pomyślą sobie inni, którzy nie czują się tak jak 
ja, dalej stałbym w miejscu.

W  sprzedaży  będziesz  sprawdzany  na 
każdym  kroku.  Klient  chce  wiedzieć,  czy  to, 
co  mówisz  o  produkcie,  jest  prawdą.  Możesz 
być  wyzywany,  proszony  o  przesłanie  „na  pró-
bę”  jakiegoś  produktu,  rozpraszany  bzdurnymi 
pytaniami  typu:  „Do  czego  mi  się  to  przyda?”. 
W każdej z takich sytuacji druga osoba chce mieć 
pewność, że to, co kupuje, jest najlepsze dla niej, 
a skoro tak mówisz, to czy sam jesteś o tym prze-
konany.  To  przekonanie  o  tym,  że  sprzedajesz 

background image

2. Zasady i środki wpływu

79

najlepszy możliwy produkt, jest najważniejsze — 
byś pozostał niewrażliwy na docinki klienta.

Nie  ma  sensu  przejmować  się  klientem,  z  któ-
rym nie chciałbyś pracować, który nie zasługuje 
na to, aby mieć od Ciebie ten produkt czy usługę. 
W swojej dotychczasowej pracy przeszedłem tyle 
sytuacji  zwątpienia,  przygnębienia  czy  wkurze-
nia, że uodporniłem się na to. Jedyne, co możesz 
zrobić,  to  wstać,  popatrzeć  na  całą  tę  sytuację 
z góry, oczami kogoś innego, zastanowić się, co 
możesz zrobić lepiej następnym razem i ruszyć 
ze zdwojoną siłą. Po tym poznaje się lidera. Oso-
bę,  która  nie  płacze,  gdy  się  przewróciła,  tylko 
prze naprzód do celu, który sobie wyznaczyła.

Jedna  z  zasad  hipnozy,  niezależnie  czy  w  nią 
wierzysz,  czy  też  nie,  mówi:  najpierw  same-
mu  trzeba  być  w  transie,  by  móc  wpro-
wadzić  w  trans  drugą  osobę. I jeżeli jesz-
cze masz jakieś wątpliwości, to wcale nie musisz 
wierzyć — sprawdź. Najpierw sam musisz być za-
kochany, by móc w ogóle mówić o miłości i roz-
kochać w sobie drugą osobę. Jeżeli jest Ci wesoło 
i  się  śmiejesz,  na  twarzy  drugiej  osoby,  z  którą 
właśnie jesteś, zauważasz to samo. Nie wiem, jak 
to się dzieje, tak po prostu jest. Nie musisz znać 
budowy  silnika,  by  móc  prowadzić  samochód, 
tak samo nie interesuje Cię zbytnio, co w Twojej 
głowie  odpowiada  za  określone  reakcje,  bo  na-
wet naukowcy tak do końca nie potrafią tego wy-

background image

Artur Affek

80

jaśnić. Liczy się fakt, że działa i chcesz wiedzieć, 
w jaki sposób możesz to wykorzystać.

Najnowsze doniesienia psychologii mówią o tzw. 
neuronach  lustrzanych.  Kiedyś  nazywało  się  to 
empatią,  a  jeszcze  wcześniej  nie  było  na  to  na-
zwy,  więc  prawdopodobnie  nie  istniało.  Odpo-
wiadają one za zdolność rozpoznawania cudzych 
emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie. Jak-
kolwiek by tego nie nazwać, zapewne zdarzyło Ci 
się odwrócić, gdy stałeś do kogoś plecami, mimo 
że nikt Cię nie wołał ani nie rzucał w Ciebie bu-
telką, a tylko patrzył przez jakiś czas. 

W  jakiś  tajemniczy  sposób  jesteśmy  bardzo 
wrażliwi na nastawienie czy odczucia innej oso-
by, mimo iż świadomie nie zdajemy sobie z tego 
sprawy. Może tak naprawdę jesteśmy wszyscy ze 
sobą powiązani i cokolwiek robisz innej osobie, 
to tak naprawdę jakbyś robił sobie? To by było 
dopiero dobre, kobieta mówi:

— Ale… ty jesteś taki samolubny.

— Kochanie, dlaczego tak sądzisz?

— Bo ciągle kupujesz mi kwiaty.

Tak, rzeczywiście coś w tym musi być. Ale fak-
tycznie, on, kupując jej kwiaty, być może planu-
je  dzisiejszy  wieczór.  Ona,  jeśli  ma  standardo-
wą reakcję na dawanie jej prezentów, może się 
bardzo ucieszyć. Będzie chciała odwdzięczyć się 
i zamieni tę noc w pełną niezapomnianych do-

background image

2. Zasady i środki wpływu

81

znań dla obojga, gdyż właśnie przygotowała coś 
specjalnego…

Ciekawe,  w  jaki  sposób  ta  informacja  może  Ci 
pomóc  być  jeszcze  bardziej  uprzejmym  w  sto-
sunku do swoich klientów, bo tym samym więcej 
zyskasz.

Gdy jesteśmy promienni i weseli, inaczej patrzy-
my  na  świat,  a  tym  samym  inaczej  inni  patrzą 
na nas. Łatwiej nam ufają i powierzają pieniądze 
lub  dzieci.  Bo  to,  jak  wzbudzić  zaufanie,  zosta-
ło już opisane przez dziedzinę wiedzy czy może 
socjotechniki,  zwaną  NLP  (neurolingwistyczne 
programowanie). Jest o tym dość dużo w sieci, 
a ja opowiem Ci to, co sam sprawdziłem i tak na-
prawdę przyda się w pracy czy kontaktach przez 
telefon.

Łatwiej ufamy komuś, kogo znamy od jakiegoś 
czasu, z kim wiążą nas osobiste relacje i kto nam 
zaufał. Możemy wykorzystać tę wiedzę na kilka 
sposobów,  dając  klientowi  jedyną,  niepowta-
rzalną  możliwość  wypróbowania  naszej  usługi 
lub produktu, dodając gratis prezent. Osobistą 
relację tworzymy, przechodząc na „ty”, a czas? 
Jak powiedział Einstein, „jest relatywny” i tylko 
od nas zależy, jak dobrze go wykorzystamy, za-
nim osoba po drugiej stronie słuchawki zechce 
powierzyć nam klucze do mieszkania, czy cho-
ciaż przyprowadzi rodzinę i znajomych, aby za-
interesowali się zakupem u kogoś tak godnego 
zaufania, miłego i przesympatycznego.

background image

Artur Affek

82

Ważnym  aspektem  naszego  nasta-
wienia  jest  to,  jak  bardzo  zależy 
nam na sprzedaży.

Powinno  nam  zależeć  zawsze,  tak  samo  jak  na 
kliencie i jego dobru, co pokazujemy poprzez do-
wartościowanie  danej  osoby.  Jednak  nigdy  nie 
powinniśmy pokazywać, że zależy nam na tym, 
aby ten klient kupił dokładnie to, co sprzedaje-
my.

W  związku  partnerskim  ten,  komu 
bardziej zależy — przegrywa.

W  momencie  gdy  sprawnie  przeszedłeś  przez 
proces badania i prezentacji, zbijając skutecznie 
obiekcje, osobą, której naprawdę bardzo zależy, 
jest  ta  po  drugiej  stronie  słuchawki.  Prostym 
przykładem  badania  takiej  zależności  jest  test 
„na cenę”.

— Proszę pana, to jest za drogie. Spodziewam się 
od pana rabatu.

— Rozumiem pana w zupełności, jednak mamy 
zasadę, że nie dajemy rabatów.

background image

2. Zasady i środki wpływu

83

Klient  chce  się  dowiedzieć,  czy  może  zapła-
cić  mniej.  Jeżeli  dostanie  taką  możliwość  już 
na  wstępie,  na  pewno  będzie  chciał  zapłacić 
jeszcze  mniej.  Dawanie  jakiegokolwiek  rabatu 
z  błahego  powodu  jest  zawsze  oznaką  tego,  że 
bardzo Ci zależy na sprzedaży i jesteś skłonny 
zarobić mniej. Jednocześnie nie jesteś przeko-
nany  o  wartości  własnego  produktu,  co  dru-
ga  osoba  z  premedytacją  wykorzysta.  Właśnie 
straciłeś szacunek swojego klienta, bo dałeś się 
wodzić  za  nos.  Rabat  ma  być  nagrodą,  czymś 
wyjątkowym, co uzyskuje się, dając również coś 
w zamian, a nie za samą chęć zakupu. Jest też 
pewnie bardzo kuszący dla Ciebie, bo myślisz, 
że  jeśli  obniżysz  cenę,  to  ta  osoba  będzie  bar-
dziej skłonna to kupić. Nic bardziej mylnego.

—  Proszę  pana,  zazwyczaj  nie  dajemy  żadnych 
rabatów,  natomiast  muszę  sprawdzić,  czy  są 
jeszcze  miejsca.  Pozwoli  pan,  że  oddzwonię  za 
30 minut.

Zmieniłeś  punkt  koncentracji.  Wcześniej  kon-
trahent koncentrował się na tym, by uzyskać ra-
bat. Nie dostał rabatu i może być niepocieszony, 
bo to naprawdę ważna persona i nikt mu się nie 
sprzeciwia w tym prywatnym folwarku zwanym 
sp. z o.o. Teraz się zastanawia, czy będzie mógł 
uczestniczyć  w  szkoleniu,  a  nie  za  ile.  Pokaza-
łeś, że wydarzenie, które sprzedajesz, cieszy się 
naprawdę  dużym  zainteresowaniem  i  cena  jest 
tutaj czynnikiem zupełnie bez znaczenia. Nato-

background image

Artur Affek

84

miast  rzeczą,  której  powinieneś  się  dowiedzieć 
przede wszystkim, jest to, czy klient rzeczywiście 
jest zainteresowany zakupem, czy tylko testuje. 
Jeżeli  rzeczywiście  chce  kupić,  żaden  rabat  nie 
zmieni jego decyzji, jeżeli natomiast ma wątpli-
wości, jakikolwiek rabat pomoże mu podjąć wła-
ściwą decyzję.

Po  uzyskaniu  informacji,  że  są  jeszcze  miejsca 
i deklaracji ze strony klienta, że prześle zgłosze-
nie, gdy zapyta jeszcze raz o niższą cenę, ponow-
nie wątpimy, czy uda nam się coś uzyskać, chyba 
że (i tutaj jakieś działanie, jakie powinien wyko-
nać, żeby nie było, że rabat jest za darmo) prześle 
zamówienie jeszcze dziś (choć prawdopodobnie 
i tak by to zrobił, bo obawia się o liczbę miejsc).

2.3. Emocje, które sprzedają

Zacznijmy  od  tego,  dlaczego  klienci  nie  kupu-
ją.  Tutaj  w  żadnym  wypadku  nie  chodzi  o  oso-
bę handlowca. Żywią obawę przed dokonaniem 
nieudanego wyboru. Boją się popełnienia błędu, 
przepłacenia,  niepotrzebnego  wydawania  pie-
niędzy. Boją się, że ktoś ich skrytykuje za zakup 
zbytecznej, bezwartościowej rzeczy.

Zastanówmy  się  więc,  co  powoduje,  że  ludzie 
kupują? W epoce kamienia łupanego nie istniał 
środek  wymiany,  a  prehistoryczni  zadowalali 
się tym, co udało im się upolować. Ubierali się 
w skóry zwierząt tylko po to, by nie było im zim-

background image

2. Zasady i środki wpływu

85

no. Kobiety nie zastanawiały się nad tym, czy są 
ładnie umalowane, a faceci nie przejmowali się 
tym, że nie mają drogiego zegarka czy samocho-
du. Teraz jest inaczej…

Obecnie to emocje decydują o tym, że chcemy coś 
kupić. Są to 2 bazowe uczucia: przyjemności 
i  strachu. Pozostałe, którymi również kieruje-
my się w decyzjach zakupowych, są pochodnymi 
tej  negatywnej  bądź  pozytywnej  emocji.  Fascy-
nujące, że dawniej ludzie odczuwali również po-
dobne emocje, ale przecież w epoce paleolitu nie 
istniała reklama, która teraz tak mocno wpływa 
na to, bez czego nie możemy się obejść.

Jak trafnie zauważył Francis C. Rooney, prezes 
firmy H.H. Brown Shoe Company, produkującej 
buty kowbojskie:

Ludzie nie kupują już butów tylko po to, aby mieć 
sucho i ciepło w stopy. Kupują zaś to, co pozwa-
la im czuć się męsko, kobieco, silnie, oryginalnie, 
młodo,  czarująco.  Kupowanie  butów  stało  się 
emocjonalnym przeżyciem. Nasz biznes dzisiaj to 
sprzedawanie nie tyle samych butów, co emocji

5

.

Jednak by produkt wywołał w kliencie określone 
emocje, musisz się dowiedzieć, co jest dla niego 
w tej chwili najważniejsze. Po czym poznasz, że 
dla  Twojego  rozmówcy  ważne  jest  np.  bezpie-
czeństwo? Nie powie Ci o tym bezpośrednio:

Cyt. za: B. Tracy, Sztuka finalizowania transakcji, War-

szawa 2008.

background image

Artur Affek

86

— Wie pan, dla mnie ważne jest bezpieczeństwo, więc 
jeśli ten produkt nie jest bezpieczny, ja go nie kupię.

— Ten produkt jest bardzo bezpieczny, ma 16 po-
duszek i wspomaganie, więc pragnie pani zapła-
cić kartą czy gotówką?

Dobrze by było, gdyby taki dialog był możliwy, 
ale mnie się jeszcze nie zdarzyło, choć nic nie jest 
niemożliwe.

Klient  może  zapytać  np.,  czy  aby  na  pewno  na 
tym obrotowym krześle jego dziecko nie złamie 
nóżki, jak będzie schodzić, lub czy pościel, którą 
sprzedajesz,  jest  antyalergiczna.  Będzie  miał 
obawy o swoje bezpieczeństwo.

Na tę samą rzecz każdy patrzy odmiennie. Nie bę-
dziemy skupiać się na tym, dlaczego tak się dzieje, 
ale jest to dla nas przydatna informacja w kontek-
ście sprzedaży tego samego produktu różnym lu-
dziom. Będziemy go inaczej opisywać, tym samym 
uruchamiając inne „filtry”, przez jakie ludzie patrzą 
na świat. A patrzą zawsze i bez wyjątku zmysłami, 
przez które wywołują określone emocje.

Skojarzenia, które my chcemy wywołać u innych 
swoim produktem czy usługą, to szczęście, bez-
pieczeństwo,  zadowolenie,  wyjątkowość.  Wy-
starczy spojrzeć na reklamy, które powodują, że 
reagujemy  w  określony  sposób,  bazując  często 
na uniwersalnych tematach: seksu, miłości, bli-
skości, zabawy, przygody, bezpieczeństwa.

background image

2. Zasady i środki wpływu

87

6 sposobów wywoływania emocji

Pytaj,  co  jest  ważne  dla  tej  osoby — 

1. 

jakie ceni wartości w odniesieniu do produk-
tu,  np.  gdy  sprzedajesz  wycieczkę,  spytasz, 
kiedy  ostatnio  ta  osoba  była  na  wakacjach 
i stworzysz obraz piaszczystej plaży.
Buduj historie — jeżeli to, co opowiadasz, 

2. 

będzie bardzo ogólne i związane z doświad-
czeniami osoby, z którą rozmawiasz, od razu 
odpali jej się uczucie, które wtedy miała.
Odwołuj  się  do  wyobraźni  —  „Proszę 

3. 

sobie  wyobrazić,  że…”.  Gdy  zbudujesz  ob-
raz, w którym są emocje, dla umysłu stanie 
się to prawdziwe i  osoba zacznie to odczu-
wać. Nasz umysł nie odróżnia tego, co widzi 
naprawdę,  od  tego,  co  sobie  wyobrażamy. 
Pewnie  nie  raz  miałeś  obawę  przed  czymś, 
którą  nazywamy  stresem.  Przecież  realnie 
nie było żadnego zagrożenia przed Tobą, nie 
atakował Cię tygrys szablozębny, więc skąd 
to uczucie? Z Twojej głowy!
Powołaj  się  na  doświadczenie  swoje 

4. 

i  innych  osób  —  jako  „zwierzęta  stadne” 
lubimy robić to, co inni. Daje nam to poczu-
cie  bezpieczeństwa  i  pewność,  że  decyzja, 
jaką  podejmujemy,  będzie  trafna,  bo  ktoś 
przed nami to sprawdził.
Mów  językiem  związanym  z  emocja-

5. 

mi  —  gdy  chcesz  wywołać  przyjemny  stan, 
możesz użyć określeń: całkowicie relaksują-

background image

Artur Affek

88

cy, błogi, niesamowicie wygodny itp. W przy-
padku negatywnych stanów posłuż się zwro-
tami:  niebezpieczny,  odrażający,  wypadek, 
roztrzaskać, zawieść itp.
Rozmawiaj  pewnie  i  spokojnie  —  nie 

6. 

śpiesz się. Typowy telemarketer ma do sprze-
dania  ofertę,  ale  Ty,  gdy  wywołujesz  jakieś 
przyjemne  stany,  możesz  sobie  pozwolić  na 
pławienie się klienta w obrazach i uczuciach 
— na pewno Ci nie przerwie.

Możesz sprawić, że stany emocjonalne będą bar-
dziej wyraziste, odpowiednio intonując głosem, 
o czym za chwilę.

2.4. Głos, intonacja i kalibracja

Jesteś  handlowcem,  a  narzędziem,  którego 
używasz,  jest  Twój  głos.  Głosem  możesz  zrobić 
wszystko: wywołać stan zaciekawienia, pasji, po-
żądania. To jest właśnie stan, do jakiego chcesz 
doprowadzić osobę po drugiej stronie słuchaw-
ki,  bo  wtedy  będzie  znacznie  bardziej  skłonna 
kupić to, co jej zaproponujesz. Obojętne, czy jest 
jej to potrzebne, czy nie. Jeżeli nie — na pewno 
jest sposób, aby jakoś zakomunikować, że jesz-
cze o tym nie wie, jak bardzo jesteś w stanie jej 
pomóc.  Czy  mogłoby  Ci  się  to  przydać  również 
poza pracą, np. w kontaktach z kobietami/męż-
czyznami? Nawet nie wiesz, jak bardzo. Ale Tyl-
ko od Ciebie zależy, czy wykorzystasz to również 
do przyjemnej rozmowy z kobietą, która jest na-

background image

2. Zasady i środki wpływu

89

prawdę dla Ciebie stworzona na resztę tej nocy 
i być  może  dłużej,  lub  facetem, który niesamo-
wicie Ci się podoba, czy tylko po to, by skutecz-
nie  stawać  się  coraz  lepszym  w  telemarketingu 
i zgarniać najwyższe prowizje ze sprzedaży.

Twój głos jest czymś innym niż tylko dźwiękiem, 
który kierujesz do słuchawki, by przekazać infor-
mację. Czasem zdarzyło Ci się, gdy ktoś do Cie-
bie mówił, a Ty czułeś… jak Cię ciarki przechodzą 
przez  stopy…  uda  Ci  się  przypomnieć…  plecy. 
Niejednokrotnie…  gdy  komunikujesz  się  z  ludź-
mi w określony sposób, pewnie oni też inaczej się 
czują… gdy… mówisz wolniej, delikatniej, głębiej.

Antropolog  Albert  Mehrabian  zba-
dał,  jak  wpływają  na  komunikację 
poszczególne jej kanały:

7% — treść wyrażona słowami,

• 

38%  —  przekaz  zawarty  w  tonie 

• 

głosu,
55% — przekaz zawarty w mimi-

• 

ce twarzy.

Ty masz do dyspozycji ton głosu, który musi za-
stąpić mimikę — 93 %. Tak ważne jest to, w jaki 
sposób  mówisz,  a  dużo  mniej  —  o  czym.  Choć 
wiesz, to tylko badania naukowe, statystyka. Sta-

background image

Artur Affek

90

tystycznie  rzecz  ujmując,  idąc  z  koniem,  macie 
po 3 nogi. Z każdego badania wyniesiesz dla sie-
bie tyle, ile jest Ci potrzebne, a w tym wypadku 
jest to 100% komunikatu, na którym musisz się 
skupić, nie pomijając żadnego z aspektów, przy 
czym dużo bardziej stawiając na intonację.

Jak  mówisz  „dzień  dobry”?  Czy  „dzień  dobry” 
—  z  opadającą  intonacją,  nakazując  w  ten  spo-
sób drugiej osobie dobry dzień, czy może pytając 
„dzień  dobry?”  —  z  intonacją  rosnącą,  pytając 
tym samym, jak mija dzień, lub z intonacją sta-
łą — „dzień dobry” — jako standardowy komu-
nikat,  stwierdzenie  grzecznościowe.  Widzisz, 
to również ma niemałe znaczenie, a już od tego 
zdania  będziesz  oceniany  jako  osoba  mało  wy-
straszona lub godna szacunku i z ego wielkim jak 
strusie…

Pracowałem  kiedyś  z  pewnym  Michałem.  Mi-
chał  to  na  pierwszy  rzut  oka  chłopak  godnej 
postury,  uśmiechnięty,  z  całą  gamą  zalet  i  do 
niczego nie można się było przyczepić, póki nie 
zaczął  mówić.  Gdy  Michał  mówił,  przeprasza-
jąc najpierw, że „pozwolił sobie” zatelefonować, 
czuć było, że nie wie tak naprawdę, czego chce, 
a  najbardziej  to  chyba  zakończyć  niefortunną 
dla  siebie  rozmowę.  Mówił  cicho,  niewyraź-
nie, bez akcentowania ważnych wyrazów. Uży-
wał  np.  zwrotów  „chciałbym”,  „czy  mógłbym”, 
„może”, „chyba” etc. To wszystko sprawiało, że 
Michał  nie  miał  absolutnie  żadnych  wyników, 

background image

2. Zasady i środki wpływu

91

słuchało się go nieciekawie, a co najgorsze, nie 
budził respektu u potencjalnych klientów. Bez 
respektu  nie  można  budzić  sympatii,  bo  czy 
lubimy  kogoś,  kogo  nie  szanujemy?  Ale  głów-
nym  problemem  Michasia  nie  był  głos,  tylko 
poczucie niskiej wartości, szarej myszki. Był za-
skoczony, gdy ktoś odebrał słuchawkę z drugiej 
strony.  Pamiętaj,  ludzie  będą  odbierać  Twoje 
telefony,  więc  już  na  wstępie  przygotuj  się  na 
Energiczne Wejście!

Jesteś jak John Rambo

Jednoosobowy  oddział  szturmowy  do  walki 
z  piechotą  i  jednostkami  latającymi,  uzbrojo-
ny w rakiety ziemia-powietrze i działa 50 mm. 
Przygotowany  na  odparcie  każdego  celu,  jaki 
pojawi się w Twoim zasięgu. Łączysz się przez 
telefon  niczym  Neo  z  Matrixa,  a  słuchawka 
przy Twoim uchu nagle robi się miękka, stapia 
się z uchem, dalej z połową głowy, z całą głową 
i połową szyi, z szyją, z połową korpusu, całym 
Twoim korpusem, prawą nogą, lewą nogą, sto-
piłeś się i jesteś tą rozmową… Jesteś.

Jeżeli  jeszcze  brakuje  Ci  takiego  nastawienia 
—  ćwicz.  Czy  możesz  przewidzieć,  jaki  poziom 
osiągniesz?  Nie  możesz.  Bo  gdy  każdego  dnia 
będziesz  to  robił,  możesz  to  podwoić,  potroić 
i zrobić nawias, a za nawiasem jest „n” w potę-
dze. „N” każdego dnia rośnie, tak samo Ty. Idąc 
w określonym kierunku, by świat był jeszcze lep-
szym Twoim miejscem.

background image

Artur Affek

92

Mówisz np.:

„Nie wiedziałem, że on to zrobił”.

Akcentując za każdym razem inny wyraz, zupeł-
nie  zmieniasz  znaczenie  danego  zdania.  Spró-
bujmy:

„Nie wiedziałem, że on to zrobił” — dajesz do 
zrozumienia, że nie byłeś świadom, że on to zro-
bił.

„Nie wiedziałem, że on to zrobił” — mówisz, że 
nie wiedziałeś, że to akurat on zrobił.

„Nie wiedziałem, że on to zrobił” — mówisz, że 
wiedziałeś, iż on coś zrobił, ale że nie wiedziałeś, 
że akurat to.

„Nie wiedziałem, że on to zrobił” — mówisz, że 
nie wiedziałeś, że on to zrobił, ale przeczuwałeś 
może, że robił coś, co jeszcze nie było skończo-
ne.

Widzisz więc, jak bardzo różni się słowo pisane 
od tego, które wypowiadasz. Małe niuanse kieru-
ją emocjami, wystarczy tylko zmienić nacisk na 
słowo, by zmienić znaczenie całego kontekstu.

Ciekawe, jak chętnie od tej pory będziesz ćwiczył 
swój głos, wprawiając go w wibracje, które będą 
oddziaływać  na  Twojego  klienta  lub  znajome-
go, lub Twoją drugą połówkę… żebyś był z nimi 
w  jeszcze  lepszych  stosunkach,  niekoniecznie 
stosując  superperswazyjne  techniki,  choć  to 
pomaga.  Jednak  to,  co  najbardziej  pomaga,  to 

background image

2. Zasady i środki wpływu

moment,  w  którym  gadając  o  pierdołach,  opo-
wiadając  prostą  historię  lub  prezentując  pro-
dukt,  widzisz  lub  czujesz,  że  oni  Cię  słuchają, 
tak prawdziwie, jak nigdy wcześniej. Komuniku-
jąc się z nimi, mówisz nie do tej ślicznej twarzy 
z  pięknym  makijażem,  co  zresztą  jest  ciężkie, 
gdy gadasz przez telefon, ani do superekstrawy-
pasionej bluzeczki z „ciulu”. Gdy mówisz, poru-
szając ich podświadome pragnienia, a tak działa 
intonacja — przetwarzana jest prawopółkulowo 
jako rytm słów, wtedy stajesz się dla nich kimś 
wyjątkowym.  Kimś,  z  kim  warto  robić  interesy 
czy  nawet  koszyki  z  wikliny.  Wzbudzasz  zaufa-
nie, szacunek, sympatię. Jeżeli to Ci nie wyjdzie, 
zawsze możesz iść i ich zabić, bo nie chcieli Cię 
słuchać. Moją misją nie jest dostarczanie Ci roz-
wiązań, które pasują zawsze i wszędzie. Daję Ci 
wybór. Więc wybieraj mądrze.

Skoro wiesz już, jakie masz możliwości wpływa-
nia na tę drugą osobę — chcesz to teraz wykorzy-
stać. Przejdźmy więc do ram, w których toczy się 
cała  rozmowa  sprzedażowa,  a  jest  kilka  takich 
etapów, o których powinieneś wiedzieć i dosto-
sować się do nich.

background image

95

3. Etapy sprzedaży

Kto zna cel — może zdecydować.

Kto zdecyduje — odnajdzie spokój.

Kto odnajdzie spokój — ma pewność.

Kto ma pewność — może się zastanawiać.

Kto się zastanawia — może ulepszać.

Konfucjusz

Jak sama nazwa rozdziału wskazuje — dowiesz 
się, jak to robić po kolei. Jest ważne, by nie opu-
ścić  żadnego  punktu.  A  dlaczego?  To  w  sumie 
tak,  jak  z  przepisem  na  ciasto,  gdzie  określone 
rzeczy robisz w dokładnie takiej kolejności, jak 
mówi przepis, żeby ciasto wyszło. Gdybyś zaczął 
od środka, to, co wyjdzie, ciężko będzie nazwać 
ciastem. Dobra wiadomość jest taka, że składni-
ki możesz dowolnie dozować i dobierać, pamię-
tając tylko o kilku ważnych zasadach, o których 
za chwilę.

3.1. Dotarcie do osoby docelowej

Pierwszą  rzeczą,  zanim  podniesiesz  słuchawkę 
telefonu i wykręcisz numer lub klikniesz w syste-
mie, jest określenie, z kim powinieneś się skon-

background image

Artur Affek

96

taktować, by sprzedać swój produkt lub usługę. 
Taką osobę nazywa się zazwyczaj osobą  doce-
lową. W wypadku kontaktów handlowych jest 
to  osoba,  która  może  dokonać  zakupu.  Nieko-
niecznie musi być ona osobą decyzyjną, co zda-
rza się naprawdę często, gdy np. w domu decyzję 
podejmuje  dwoje  małżonków,  natomiast  jedno 
formalnie  może  podpisać  z  nami  umowę.  Wte-
dy  staramy  się  przekonać  przede  wszystkim  tę 
drugą osobę, z którą będzie się konsultowała na-
sza „osoba decyzyjna”. Musimy to zrobić przede 
wszystkim po to, by nie pozostawiać możliwości 
przedstawiania  naszej  oferty  przez  kogoś  inne-
go. Pozbawilibyśmy się w ten sposób mocy bez-
pośredniego wpływu, a na tym najbardziej nam 
przecież zależy.

Jeszcze inaczej ma się sprawa w kontaktach han-
dlowych  B2B,  czyli  między  naszą  firmą,  którą 
my  reprezentujemy,  a  firmą,  która  jest  naszym 
potencjalnym  klientem,  którą  zazwyczaj  repre-
zentuje  prezes  lub  zarząd.  Struktura  firmy  ma 
to do siebie, że konkretnie wiemy, kto za co od-
powiada. Więc chcąc sprzedać szkolenie, przede 
wszystkim kontaktujesz się z odpowiednim dzia-
łem szkoleń. Tam rozmawiasz z miłą „panią Ma-
rzenką”, która jest specjalistą ds. szkoleń. Wtedy 
najlepiej  od  razu  uderzyć  wyżej,  do  kogoś,  kto 
podejmuje  decyzję  odnośnie  zapotrzebowania 
na szkolenia, czyli do dyrektora ds. szkoleń. Je-
śli odpowiednio przedstawisz sprawę, dyrektor, 
najlepiej  zorientowany  w  potrzebach  firmy,  da 

background image

3. Etapy sprzedaży

97

Ci  kontakt  do  kogoś  kompetentnego  odnośnie 
uczestnictwa. Kolejnym krokiem będzie oczywi-
ście kontakt z samymi osobami potencjalnie za-
interesowanymi, z różnych działów, zależnie od 
profilu  firmy.  Powinieneś  oczywiście  nawiązać 
na  tyle  partnerskie,  a  jeszcze  lepiej,  przyjaciel-
skie relacje z każdym, z kim rozmawiasz w danej 
firmie.  Nawet,  a  może  przede  wszystkim,  z  se-
kretarką, która ostatecznie przekaże informację 
szefowi, jeśli jest bardzo niedostępny. Od tego, 
jak  bardzo  Cię  polubi,  zależy  przedstawienie 
przez nią firmy, a tym samym jej obraz w oczach 
szefa.

W firmach zazwyczaj pierwszą osobą, z którą bę-
dziesz się kontaktować, jest właśnie sekretarka. 
Może być w różnym humorze i mieć różne zarzą-
dzenia  od  szefa  odnośnie  przełączania  rozmów 
handlowych. Zdarza się często, że takie rozmowy 
nie są łączone, tylko proszą o wysłanie informacji 
na  skrzynkę  mailową.  Nigdy…  naprawdę  nigdy 
nie wysyłaj nic na mail, zanim nie porozmawiasz 
z  osobą  docelową.  Tobie  zależy  na  sprzedaży, 
a anonimowy mail, nawet dobrze napisany, nie 
sprzeda za Ciebie. Jak w takim razie połączyć się 
z szefem, gdy sekretarka ma nie łączyć żadnych 
handlowców?  Najłatwiej  powiedzieć  oczywiście 
w  czym  rzecz,  używając  słów:  „Pan  Wojtek  bę-
dzie  wiedział…”. Dajesz  jej  tym  samym do  zro-
zumienia, że jesteś blisko z panem Wojciechem, 
dyrektorem  generalnym  spółki  akcyjnej  z  wiel-
kim  kapitałem,  może  nawet  razem  jeździcie  na 

background image

Artur Affek

98

ryby… Różne obrazy mogą pojawić się w jej gło-
wie, ale naprawdę musi wiedzieć, że znasz pana 
Wojtka. Ja lubię w takich sytuacjach mówić, że 
kontaktuję się w sprawie spotkania. Tym samym 
w  głowie  drugiej  osoby  może  pojawić  się  przy-
puszczenie, że jakieś spotkanie zostało ustalone, 
a że chcę spotkać się z dyrektorem, to najpierw 
powinienem  z  nim  porozmawiać.  Spotkanie  do 
niczego nie zobowiązuje, to nie jest sprzedaż czy 
nieciekawa oferta. Miej na uwadze to, by mówić 
prawdę.  W  relacjach  biznesowych,  jak  i  w  każ-
dych  innych,  kłamstwo  przekreśla  Cię  już  na 
wstępie.

Pokazuj, że akceptujesz każde zaproponowa-

1. 

ne rozwiązanie.
Podkreśl, jak bardzo Twój telefon jest istotny 

2. 

dla jej szefa.
Zaznacz, że ponownie zadzwonisz.

3. 

Proponując  widełki  czasowe,  poproś  sekre-

4. 

tarkę o akceptację godziny Twojego następ-
nego telefonu.

3.2. PPW

PPW, czyli — Polecam Pieczoną Wołowinę. Choć 
prawdopodobnie  bardziej  chodzi  o:  Pierwsze 
Pozytywne Wrażenie.

Dzwonisz  do  zupełnie  nieznajomych  Ci  osób. 
Pierwsze wrażenie jest odruchem, trwającym kil-
ka sekund. Niektórzy mówią, że ok. pięciu, inni, 

background image

3. Etapy sprzedaży

99

że dziesięciu sekund, choć ja rzadko patrzę wte-
dy  na  zegarek.  A  swoją  drogą,  ciekawe,  jak  oni 
to zmierzyli? Jeden gość — handlowiec — starał 
się  wywrzeć  pozytywne  wrażenie  na  klientce, 
podczas gdy ten trzeci mierzył czas stoperem. Po 
jakichś  pięciu  czy  dziesięciu  sekundach  klient-
ka  powiedziała:  „Dobrze,  jestem  już  pod  pozy-
tywnym  wrażeniem  tego  pana,  naprawdę  mnie 
urzekł…”. Ile tam wyszło? Nieistotne.

Pierwsze wrażenie to obraz, który tworzysz o ja-
kiejś  osobie  w  kilka  chwil  po  nawiązaniu  kon-
taktu. Obraz ten jest zabarwiony emocjami, któ-
re naprawdę długo się utrzymują i wpływają na 
jakość dalszej relacji.

Jeżeli  zaczniesz  monotonnie  i  bez  entuzjazmu, 
niczym nie zaciekawisz swojego rozmówcy, to nie 
będzie miał chęci z Tobą rozmawiać. Tak samo 
jeśli niczym się nie wyróżnisz — nie zapadniesz 
w  pamięć,  będziesz  kolejnym  telemarketerem, 
który dzwoni ze swoją ofertą, a odpowiedź może 
być  tylko  jedna:  „Nie  jestem  zainteresowany”. 
Przy czym niekoniecznie chodzi o produkt, który 
sprzedajesz, ale właśnie o Ciebie, bo zresztą już 
wiesz, co tak naprawdę sprzedajesz i czym masz 
zainteresować.

Powinno  Ci  zależeć  na  jak  najlepszym  pierw-
szym  wrażeniu,  abyś  mógł  potem  z  sukcesem 
prowadzić rozmowę. Jak to zrobić?

background image

Artur Affek

100

Podstawowe  zasady,  jak  oddychanie  czy  tra-
wienie,  powinny  być  tak  mocno  zakorzenione 
w  Twoim  umyśle  na  poziomie  nieświadomym, 
abyś  niezależnie  od  jakichkolwiek  warunków 
tak zaczynał… Uśmiech. To słychać, w jakim na-
stroju  jest  osoba  po  drugiej  stronie  słuchawki. 
Od razu jesteśmy lepiej do niej nastawieni, gdyż 
wydaje nam się ona przyjazna. A od bycia przy-
jaznym i pomocnym już tylko krok do zaufania, 
które prowadzi, poprzez nasze schematy, do za-
mknięcia sprzedaży i jeszcze większej Twojej ra-
dości z zakończonej sukcesem rozmowy.

Pamiętaj  —  jak  zaczniesz,  tak  skończysz.  Ener-
gicznie,  z  uśmiechem,  pozytywnym  nastawie-
niem do każdego klienta. Niech czuje się wyjąt-
kowo  potraktowany.  Nie  musi  wiedzieć,  że  jest 
już dziesiątą, dwudziestą czy nawet pięćdziesiątą 
osobą, do której dzwonisz tego dnia.

W  momencie  gdy  reprezentujesz  firmę, z którą 
klient jest związany, niech poczuje, że dzwoni do 
niego ktoś, kto go bardzo dobrze zna. Nie zaszko-
dzi zdrabniać imiona i zamiast „panie Tomaszu”, 
powiedzieć „panie Tomku”. Odnosi się to oczy-
wiście  do  sytuacji,  gdy  dzwonimy  do  kogoś  do 
domu lub na komórkę. Jeżeli klient jest w pracy, 
przyjmujemy  oficjalną  formę,  oczywiście  z  dal-
szym zaangażowaniem uśmiechu, o którym pa-
miętamy — zawsze.

background image

3. Etapy sprzedaży

101

6 sposobów na pozytywne wrażenie

Tempo mówienia — już w momencie pod-

1. 

niesienia słuchawki z drugiej strony słyszysz, 
w jakim nastroju jest ta osoba i w jakim tem-
pie mówi. Musisz mówić tak samo szybko lub 
tak samo wolno jak ona.
Ton  głosu  —  powinieneś  mówić  energicz-

2. 

nym,  średnio  podniesionym  tonem.  Jeżeli 
rozmawiasz  z  kobietą,  a  jesteś  mężczyzną, 
Twój  niski  ton  głosu  jest  bezdyskusyjnym 
plusem.  Natomiast  jeśli  jesteś  kobietą,  sta-
raj  się  mówić  delikatnie,  „z  lekką  chrypką”, 
a każdy facet będzie Twój.
Pauzy — na samym początku, jak i po waż-

3. 

nych  informacjach,  staraj  się  robić  pauzy, 
by klient mógł ustosunkować się do tego, co 
powiedziałeś.  Jedna  pauza  na  początku  po 
„dzień dobry” i seria jak z karabinu informa-
cji o firmie, celu telefonu i produkcie — nie 
jest dobrym rozwiązaniem.
Kultura  i  serdeczność  —  nie  lubimy, 

4. 

gdy ktoś jest zbyt natarczywy i nie zgadza się 
z nami. Po co miałbyś już na wstępie zepsuć 
sobie  drogę  do  sprzedaży?  Twój  kulturalny 
i serdeczny ton na pewno zostanie pozytyw-
nie odebrany.
Sympatia  —  szczera  sympatia  do  drugiej 

5. 

osoby,  zwłaszcza  handlowca  do  klienta,  za-
wsze  skutkuje  porozumieniem,  a  dalej  tym, 
o co Ci chodzi — sprzedażą.

background image

Artur Affek

102

Uśmiech  —  podstawa  wszelkich  kontak-

6. 

tów  handlowych.  Co  ważne,  kosztuje  Cię 
mniej,  bo  niekoniecznie  musisz  mieć  ładne 
zęby czy świeży oddech (choć ze względu na 
współpracowników, higiena jamy ustnej jest 
niezbędna). Gdy mówisz z uśmiechem, Twój 
ton  głosu  brzmi  inaczej,  a  tego  nie  da  się 
podrobić. Również nie da się podrobić auto-
matycznej reakcji drugiej osoby na uśmiech, 
którą jest odwzajemnienie uśmiechu. A gdy 
uśmiechamy się, czujemy się dobrze, lubimy 
osobę, która to sprawia. Jeżeli klient Cię po-
lubi już na początku relacji, ciężko będzie Ci 
to zepsuć.

3.3. Badanie poprzez pytania

Na tym etapie jedyne, co robisz, to pytasz i cier-
pliwie słuchasz odpowiedzi. Powinieneś dowie-
dzieć się jak najwięcej o swoim rozmówcy już na 
początku.  Lekarz,  by  postawić  diagnozę,  musi 
pacjenta najpierw zapytać, gdzie boli, i zbadać. 
Bądź jak troskliwy doktor. Powiem Ci, dlaczego 
to takie ważne, na przykładzie.

Pewnego razu wybrałem się do sklepu z myślą:

—  Aaahaa!  Przydałby  mi  się  nowy  telefon  ko-
mórkowy.

(Coś jak eureka, jawne objawienie, którego do-
znałem, patrząc na swój wysłużony, z przetarty-

background image

3. Etapy sprzedaży

103

mi  klawiszami  i  porysowanym  ekranem  model 
Motoroli.)

Nie miał być to jakiś zwyczajny telefon z przyci-
skami i obudową. Wiedziałem dokładnie, czego 
szukam. Chodził mi po głowie model z aparatem 
minimum  5  megapikseli,  lampą  błyskową  dla 
dobrej jakości zdjęć, z przejrzystym menu i bar-
dzo ważne — mój budżet ograniczony był kwotą 
800 zł.

Wszedłem do marketu ze sprzętem elektronicz-
nym, w tym telefonami. Zgadnij, co się stało, gdy 
sprzedawca  zaproponował  mi  telefon  znanego 
fińskiego producenta za 1000 zł? Ten konkretny 
model  miał  wszystko,  czego  chciałem,  a  nawet 
sporo więcej, za co musiałbym dopłacić. Sprze-
dawca zaczął zachwalać wszystkie nowinki tech-
nologiczne  sprzętu.  Nie  miałem  na  to  ochoty. 
Chciałem  telefon  z  konkretnym  zestawem  cech 
i  nie  więcej,  nie  mniej,  do  800  zł.  Sprzedawca 
zaczął mnie przekonywać, że tak naprawdę jest 
mi to potrzebne. Mylił się. Poszedłem do innego 
sklepu i kupiłem dokładnie taki telefon, jakiego 
szukałem, za 720 zł.

Sprzedawca  w  tym  salonie  z  telefonami  chciał 
mi sprzedać coś, czego nie potrzebuję. Udałoby 
mu  się  pewnie  tylko  wtedy,  gdyby  w  jakiś  spo-
sób  zobrazował  mi  przydatność  tych  funkcji, 
za  które  musiałbym  dodatkowo  zapłacić.  Gdy-
by  np.  powiedział,  że  ten  aparat  8  megapikseli 
robi naprawdę niesamowite zdjęcia — bo na tym 

background image

Artur Affek

104

między innymi mi zależało — i zaprezentowałby 
to w działaniu, to może byłbym skłonny dopła-
cić i specjalnie wybrać się do bankomatu w tym 
celu.

Myślę,  że  większość  facetów,  zważywszy  na  in-
stynkty, myśli podobnie. Jesteśmy zadaniowca-
mi i żadnymi świecidełkami nie przekona nas się 
do zakupu. Telefon ma mieć określone funkcje, 
bo są dla nas przydatne. Rola sprzedawcy to za-
prezentować  przydatność  dokładnie  tych  funk-
cji, na jakich nam zależy. Jeżeli chcę mieć aparat 
5  megapikseli,  to  prawdopodobnie  lubię  robić 
dobre  zdjęcia  telefonem.  Jednak  by  się  tego 
dowiedzieć,  trzeba  wyciągać  wnioski  z  tego,  co 
klient chce nam powiedzieć i odpowiednio na to 
zareagować.

Nie mówisz wszystkiego, co wiesz na temat pre-
zentowanego produktu, ale skupiasz się przede 
wszystkim na tym, co zdefiniowałeś jako ważne 
dla klienta.

Jeśli  opierasz  się  na  tzw.  „grupach  klientów”, 
możesz złapać się w końcu na tym, że traktujesz 
kogoś w dany sposób, który został określony dla 
danego typu klienta, a on nie reaguje tak, jak zo-
stało to przewidziane. To tak jak do ekskluzyw-
nego  sklepu  wchodzi  ktoś  w  szortach,  białych 
skarpetach  i  sandałach.  W  Nowym  Jorku  obe-
szliby się z nim bardzo delikatnie, gdyż być może 
jest to ekstrawagancki multimilioner. W Polsce 
jest na tyle niski odsetek ekstrawaganckich mul-

background image

3. Etapy sprzedaży

105

timilionerów, że ryzyko niewielkie, więc reakcja 
standardowo chłodna. Natomiast nigdy nie wia-
domo,  a  może  być  to  naprawdę  potężna  sprze-
daż, więc nie generalizuj.

Bo, jak wspomniałem Ci na początku tej książki, 
techniki  mogą  być  piękne  i  wspaniałe,  ale  pro-
blem z technikami opiera się na wykorzystaniu 
ich w tej określonej sytuacji, z tym konkretnym 
rozmówcą.  Ty  masz  tę  wyjątkową  okoliczność 
znalezienia się w innej sytuacji niż podręczniko-
wa, z innym klientem niż opisany w przykładzie. 
Dlatego  reagujesz  bardzo  prosto  —  pytając,  co 
jest  dla  niego  ważne  i  w  ten  sposób  skutecznie 
działasz:

— Co tak naprawdę ważne jest dla pana w usłu-
dze tego typu?

— Czym się pan kieruje przy wyborze?

Bardzo pomocne pytanie otwarte. Klient po pro-
stu  powie,  co  sprawia,  że  wybiera  akurat  ten, 
a nie inny produkt czy usługę.

— Jakiego typu rozmowy pan prowadzi najczę-
ściej?

— Jak często pan dzwoni?

W  wypadku  usług  telekomunikacyjnych  jedno 
z najważniejszych pytań otwartych:

— Jakie aspekty są ciekawe dla pana w temacie?

background image

Artur Affek

106

— Jak poleciłby pan ten produkt jakiejś bliskiej 
osobie?

Już  występuje  sugestia,  że  zrobiłby  to,  więc 
produkt  jest  godny  polecenia.  Zaznaczam,  że 
używamy  tego  na  wstępie,  więc  należy  robić  to 
naprawdę ostrożnie, po zbadaniu przynajmniej 
dwóch potrzeb.

Po  otrzymaniu  wystarczającej  informacji  w  py-
taniach otwartych, uściślijmy, co konkretnie go 
interesuje:

—  Czy  ważne  jest  dla  pana,  aby  cena  była  niż-
sza niż u konkurencji, czy woli pan za odrobinę 
większą kwotę otrzymać rozszerzony pakiet/lep-
szą jakość?

W wypadku gdy wspomniał o cenie — nigdy nie 
jest to wystarczający powód, by czegoś nie wziąć 
tylko dlatego, że za drogo kosztuje. Przypomnij 
sobie, ile razy nie miałeś zamiaru czegoś kupo-
wać ze względu na cenę, ale naprawdę tego po-
trzebowałeś, więc pieniądze jakoś się znalazły.

— Czy to prawda, że mając do dyspozycji X (z na-
szego produktu, usługi), będzie pan bardziej za-
dowolony niż obecnie?

Potwierdzamy,  jak  bardzo  dana  cecha  jest  dla 
klienta istotna, jednocześnie wzmacniając ją.

Po  całym  tym  procesie  masz  już  jasność,  jakie 
czynniki  u  tego  konkretnego  klienta  powodują 
decyzje  zakupowe.  Nie  traktujesz  go  jak  kolej-

background image

3. Etapy sprzedaży

107

nego  „worka  pieniędzy”,  co  on  zauważa,  a  tym 
samym  bardziej  Ci  ufa.  Dlatego  łatwiej  i  przy-
jemniej  będzie  Ci  przejść  do  kolejnego  kroku 
rozmowy  sprzedażowej,  choć  zanim  to  zrobisz, 
mógłbyś  chcieć  dowiedzieć  się  jeszcze  czegoś 
więcej, jednocześnie bazując na tej propozycji:

— Jak zapewne pani wiadomo, w obecnych cza-
sach jest naprawdę duża konkurencja na rynku 
telekomunikacyjnym,  co  przejawia  się  obniże-
niem  stawek  i  dodatkowymi  bonusami  dla  no-
wych klientów.

Z  mojego  doświadczenia  wynika,  że  wiele  osób 
bardziej niż niskie połączenia do wszystkich sie-
ci ceni sobie oferty dostosowane do ich indywi-
dualnych potrzeb i dodatkowe bonusy.

—  Dlatego  też  interesuje  mnie,  w  jaki  sposób 
zamierza  pani  zapewnić  sobie  tanie  połączenia 
z osobami, z którymi rozmawia pani najczęściej?

To  w  wypadku,  gdy  masz  sprzedać  dodatkową 
usługę sieci komórkowej, polegającą na darmo-
wych  rozmowach  z  określonymi  numerami,  za 
stałą miesięczną opłatę. Oczywiście ten tekst, jak 
i każdy inny, nie jest narzucony i jeśli chcesz, mo-
żesz go modyfikować dostosowując do aktualnej 
potrzeby, pamiętając o zachowaniu kilku zasad:

Odwołujesz  się  na  początku  do  ogól-

1. 

nie znanej prawdy, którą klient przyjmu-
je,  bo  jest  dla  niego  absolutnie  akceptowal-
na.

background image

Artur Affek

108

Powołujesz  się  na  swoje  doświadcze-

2. 

nie  dotyczące usługi, jaką masz zamiar sprze-
dać, jednak na bardzo ogólnym poziomie, uży-
wając „wiele osób” lub „praktycznie wszyscy”.
Zadajesz  otwarte  pytanie  wymagające 

3. 

zaangażowania ze strony rozmówcy.

Jest to bardzo dobry sposób, dzięki któremu mo-
żesz  sprawić,  że  rozmówca  sam  zechce  kupić  od 
Ciebie tę usługę, bez potrzeby odwoływania się do 
jakiegokolwiek wpływu, a na tym przecież tak na-
prawdę Ci zależy. Opierając się na swoim doświad-
czeniu, mogę stwierdzić, że ludzie uwielbiają, gdy 
da im się trochę do myślenia i mocno zaangażuje 
w proces, w którym sami grają główną rolę.

Ciekaw jestem, jakie jeszcze sytuacje znajdziesz, by 
móc to, czego się dowiedziałeś, teraz wykorzystać?

3.4. Przedstawienie dostosowane 

do potrzeb

Z  naszej  propozycji  wybieramy  najistotniejsze 
punkty, które umożliwiają wypełnienie potrzeb, 
jakie ma klient, pamiętając o zasadzie, że zawsze 
dajemy  więcej,  niż  ktoś  się  spodziewa.  Można 
napomknąć o tym, że wcześniej cena była wyż-
sza, jednak zainteresowanie jest dość duże, więc 
teraz obniżyliśmy ją na pewien czas.

Na tym etapie powinieneś korzystać z tzw. „języ-
ka korzyści”. Schemat jest bardzo prosty: cecha 

background image

3. Etapy sprzedaży

109

produktu/usługi — korzyść (czyli co klient będzie 
z  tego  miał,  jak  już  zakupi  produkt).  Bo  przede 
wszystkim nie kupi produktu dla niego samego, 
ale dla uczucia, jakie dzięki temu produktowi bę-
dzie miał…

—  Proszę  pana,  ten  telefon  ma  duże  przyciski, 
dzięki  czemu  łatwo  będzie  pan  mógł  wybierać 
numery do znajomych i najbliższej rodziny. Po-
siada  on  również  bardzo  czytelny  wyświetlacz, 
co daje panu możliwość obejrzenia wszystkiego, 
co się dzieje na ekranie, bardzo dokładnie.

— Rozumiem, a jak długo trzyma bateria?

— Bateria wytrzyma cały tydzień. Prawdopodob-
nie przez ten czas zapomni pan nawet, gdzie leży 
ładowarka.

— Hmmm… No dobrze. Tylko ta cena jest trochę 
za wysoka.

— Dla pańskiej wygody mogę rozłożyć ją na raty, 
dzięki  czemu  będzie  panu  łatwiej  uiścić  małą, 
miesięczną kwotę.

Każda  obiekcja  klienta  związana 
jest z obawą.

Ludzie chcą czuć się bezpiecznie, boją się nowo-
ści i zależy im na bliskości z innymi. Oczywiście 

background image

Artur Affek

110

każdemu  w  innym  stopniu,  dlatego  warto  wy-
czuć, co jest najważniejsze dla tego konkretnego 
klienta i w tę stronę skierować lufę swoich argu-
mentów.

Warto łączyć jedną cechę z kilkoma korzyściami, 
jeżeli jest oczywiście taka możliwość.

— Na szkoleniu spotka się pan ze specjalistami 
z  danych  dziedzin,  co  umożliwi  panu  poznanie 
praktycznego  podejścia  do  danych  zagadnień 
i  nawiązanie  wielu  kontaktów,  które  być  może 
zaprocentują w przyszłości.

Wypróbuj, na ile dobrze rozumiesz zasadę dzia-
łania języka korzyści, w tym ćwiczeniu:

Wybierz  ze  swojego  otoczenia  dowolny  przed-
miot. Może to być np. krzesło obrotowe, na któ-
rym  siedzisz.  Nie  ulega  wątpliwości,  że  jeśli  to 
krzesło  jest  czarne,  to  będzie  się  mniej  brudzi-
ło.  Zaletą  koloru  czarnego  jest  tym  samym  od-
porność  na  pobrudzenie.  Wypisz  przynajmniej 
5  cech  danej  rzeczy  na  kartce,  a  po  przeciwnej 
stronie korzyści, jakie powoduje ta cecha, najle-
piej więcej niż jedną. Kolor czarny jest również 
kolorem „uniwersalnym”, więc pasuje praktycz-
nie do wszystkiego (może z wyjątkiem białego — 
choć na zasadzie kontrastu też).

Gdy skończysz prezentację (lub jak wolę to okre-
ślać  —  dialog  sprzedażowy),  a  nie  pojawią  się 
żadne obiekcje, co też się zdarza, od razu zapra-
szam  do  punktu  3.6.,  czyli  Zamknięcie  sprze-

background image

3. Etapy sprzedaży

111

daży  i  gratuluję  pieniędzy  z  prowizji,  a  przede 
wszystkim — kolejnego zadowolonego klienta.

3.5. Obiekcje

Zdefiniowałeś potrzeby, postarałeś się, aby każda 
była zaspokojona poprzez cechy produktu, który 
oferujesz.  Prawdopodobnie  pojawią  się  jeszcze 
jakieś  pytania  bądź  wątpliwości.  Gdyby  ich  nie 
było, znaczy to tylko tyle, że trafiłeś absolutnie ze 
wszystkim w odpowiednim dla tej właśnie osoby 
czasie  na  zakup.  To  zdarza  się  naprawdę  rzad-
ko, jak miłość od pierwszego wejrzenia — zależy 
tylko od szczęścia, więc jeśli Ci się trafi, możesz 
z powodzeniem zacząć grać w totka. Gdy jednak 
pojawiają się pytania i wątpliwości, to jesteśmy 
już na dobrej drodze, bo klient mocno rozważa 
naszą propozycję.

Odpowiadasz  na  każde  pytanie  ze  spokojem 
i absolutną pewnością siebie. Możesz też nawią-
zać do tego, co Ci wcześniej powiedział o swoich 
potrzebach. Dla każdego najważniejsze pytanie, 
jakie sobie zadaje w tym momencie, brzmi: „Co 
ja będę z  tego miał i  jak może mi to po-
móc”.

Pewnie nie raz byłeś na rozmowie kwalifikacyj-
nej, być może było to nawet niedawno i dobrze 
pamiętasz,  jak  to  jest.  Przychodzisz  elegancko 
ubrany, absolutnie przygotowany na standardo-
we pytania. W CV masz odpowiednie wykształ-

background image

Artur Affek

112

cenie  i  doświadczenie.  Pracodawca  patrzy  na 
Twoje  CV  i  widzi  zestaw  cech,  które  zamieścił 
w  ogłoszeniu,  a  nawet  więcej.  Ale  Ty  nie  jesteś 
dla niego tym zestawem cech, tylko narzędziem, 
które  ma  wywołać  określone  działanie,  bo  np. 
w firmie źle się dzieje i trzeba podnieść sprzedaż. 
Pracodawcy  nie  interesuje,  na  jakich  studiach 
byłeś i co tam robiłeś, ale co z nich wyniosłeś i jak 
to przełoży się na Twoje działanie w tej firmie.

Klienta nie interesuje, jak bardzo błysz-
czący  i  ultratechnologiczny  jest  nowy 
telefon,  ile  będzie  prelekcji  na  warsztatach 
i  czy  zanieczyszczenie  Ugandy  w  części  połu-
dniowo-wschodniej  jest  tematem  odpowiednio 
absorbującym i działającym na wyobraźnię. Je-
dyna rzecz, jaka się liczy, to…

— Jak dobrze będę się czuł, posiadając ten pro-
dukt?

Najczęściej  spotykasz  się  zapewne  z  trzema  ty-
pami  obiekcji  —  co  do  ceny,  czasu  lub  zainte-
resowań.  Tak  naprawdę  są  tylko  dwie  obiekcje 
— prawdziwa i taka, która dobrze brzmi. Ludzie 
często  używają  nieprawdziwych  powodów  po 
to, by nie powiedzieć, że ich np. nie stać, by Cię 
nie urazić lub po prostu spławić, bo jesteś mało 
interesujący. Gdy rozwiążesz pierwszą, niepraw-
dziwą  obiekcję,  może  pojawić  się  ta  druga  — 
tym razem prawdziwa, którą też trzeba usunąć. 
Oczywiście  nic  na  siłę,  bo  jeśli  ktoś  naprawdę 
nie  potrzebuje  produktu,  który  sprzedajesz,  to 

background image

3. Etapy sprzedaży

113

grzecznie dziękujesz i polecasz się na przyszłość, 
gdy będziesz miał coś, co go zainteresuje. Nato-
miast zdarza się właśnie tak, że są 3 wymówki, 
a na każdą z nich masz sposób:

Cena

Moja  ulubiona  obiekcja,  bo  pojawia  się  najczę-
ściej  i  byłem  zmuszony  zawsze  jakoś  zareago-
wać, a szukając właściwej drogi, prawie zawsze 
reagowałem inaczej. Dopóki nie wypracowałem 
sobie  odpowiednio  mocnych  argumentów,  któ-
rymi teraz się z Tobą podzielę.

Wiedz jedno: nie ma rzeczy, której ludzie by nie 
kupowali, czy której by nie sprzedawali. Sprze-
dajemy wszystko, co istnieje na tej planecie, więc 
na wszystko znajdują się nabywcy. Jeśli ktoś Ci 
mówi, że cena jest za wysoka — jest to informa-
cja zwrotna dla Ciebie, że potrzebuje jeszcze wię-
cej  informacji  o  produkcie,  a  nie  to,  że  nie  jest 
zainteresowany zakupem.

Klient tak naprawdę wcale nie my-
śli  o  najniższej  cenie.  On  chce  ceny 
konkurencyjnej, uczciwej, optymal-
nej, rozsądnej.

Miałem  kiedyś  sytuację,  gdy  firma  skorzystała 
z zaproponowanej usługi, zadłużając się w ban-

background image

Artur Affek

114

ku, bo była przekonana, że na dłuższą metę na 
tym zyska. Tak też jest w istocie, bo sprzedajesz 
tylko taki produkt lub usługę, do którego jesteś 
przekonany.  A  skoro  Ty  jesteś,  to  dysponując 
odpowiednią siłą perswazji, pozytywnym nasta-
wieniem,  jesteś  w  stanie  uświadomić  kogoś  in-
nego  o  opłacalności  inwestycji,  o  korzyściach, 
jakie z tego wyniesie.

— Ta cena jest zbyt wysoka.

Potwierdzenie i przeramowanie

1. 
— Ma pan rację, ten produkt nie jest zbyt tani.

Alternatywa

2. 
— Rozumiem, iż uważa pan, że ten produkt nie 
jest zbyt tani. Bo za każdym razem, gdy kupuje 
pan coś bardzo wysokiej jakości, musi pan za to 
zapłacić odpowiednią cenę.

Wzmocnienie alternatywy

3. 
— Czy słyszał pan kiedyś o produktach, które są 
absolutnie rewelacyjne, jak np. ferrari, a kosztu-
ją mało?

Porównanie swojego produktu do prestiżowego, 
jak ferrari, jest jak najbardziej na miejscu, o ile 
sam jesteś o tym przekonany.

Ponowne wzmocnienie

4. 
— Ta cena w pełni obrazuje jakość i walory pro-
duktu. Wspomniał pan, że liczy się dla pana, aby 
było  X  i  Y  w  produkcie.  Zapewniam,  że  oprócz 

background image

3. Etapy sprzedaży

115

tego, że jest X i Y, występuje także Z, co również 
niesamowicie się panu spodoba.

Dajemy  do  zrozumienia,  że  dostaje  coś,  czego 
potrzebuje, a tego dowiedzieliśmy się przy bada-
niu potrzeb, a w dodatku więcej za tę samą cenę 
— taktyka „asa w rękawie”. Zawsze ukryj na ko-
niec jakiś atut usługi, którym będziesz mógł się 
pochwalić, zbijając obiekcję o cenę.

Można też dojść do tego metodą trzech kroków:

Czy zgadza się pan ze stwierdzeniem, że nie 

1. 

ma nic za darmo?
Czy  zdarzyło  się  panu  kupić  coś  taniego,  co 

2. 

było naprawdę słabej jakości?
Więc zgodzi się pan ze mną, że dostajemy to, 

3. 

za co płacimy?

Klient  na  dwa  pierwsze  pytania  odpowie  tak, 
więc  automatycznie  na  trzecie  pytanie  również 
udzieli twierdzącej odpowiedzi, tym bardziej że 
jest to prawda.

Jeżeli  robisz  to  z  pełną  świadomością  procesu, 
musisz  być  absolutnie  przekonany  o  wartości 
produktu czy usługi, które sprzedajesz. Gdy tak 
jest, to, czego się uczysz poprzez działanie w ten 
sposób, doprowadzi Cię do momentu, w którym 
pozostaje  już  tylko  zabawa  i  wyzwanie.  Bawisz 
się  swoją  pracą  i  czekasz,  aż  ktoś  da  Ci  jakieś 
kolejne  wyzwanie,  by  móc  sprawdzić,  jaki  je-
steś w tym świetny z każdą kolejną chwilą. Gdy 
to czytasz, weź pod uwagę jedno, jak napisałem 

background image

Artur Affek

116

na wstępie — żadna technika, nawet najbardziej 
„rewelacyjna”, nie jest  w stanie zastąpić podej-
ścia osoby i jej działania. Najpierw Ty działasz, 
potem  pojawia się  cała reszta i efekty  przycho-
dzą jak najbardziej oczekiwane, w postaci więk-
szej sprzedaży, większej radości z pracy, z życia, 
z zabawy.

Cena zazwyczaj jest po prostu wymówką.

Osoba podaje taką wymówkę, gdyż jest najbar-
dziej  oczywista.  Dzieje  się  tak,  gdy  niewystar-
czająco  dobrze  zainteresowałeś  produktem  lub 
usługą.  Jak  to  sprawdzić?  Bardzo  prosto.  Gdy 
klient na wstępie pyta o cenę i mówi, że jest ona 
zbyt wysoka — nie chodzi o pieniądze. Jesteśmy 
w  stanie  zapłacić,  jeśli  zostaniemy  przekonani, 
że produkt spełnia nasze wyrafinowane wymaga-
nia i pozwala nam czuć się w określony sposób, 
a ta osoba nie chce nawet być przekonana, więc 
skąd  ma  wiedzieć,  jak  cena  ma  się  do  jakości? 
Nie może tego wiedzieć. Tworzy sobie w głowie 
obraz czegoś, co już dobrze zna, stawiając nas na 
równi z innymi „ofertami” tego typu i stwierdza, 
że nie stać ją na to. Jedyne, co możemy zrobić, to 
na wstępie przywołać ten jego obraz:

—  Rozumiem,  że  do  tej  pory  spotykał  się  pan 
z „ofertami”, które nie spełniały pańskich ocze-
kiwań i kosztowały dość dużo, prawda?

— No, tak (…).

background image

3. Etapy sprzedaży

117

— Nie mam zamiaru panu mówić, że ta „propo-
zycja” jest zupełnie różna od tego, z czym spotkał 
się pan do tej pory (choć już to powiedziałem). 
Dla pana zapewne liczy się to, by produkt/usługa 
były dopasowane do pańskich potrzeb, skrojone 
jak na miarę, a nie jakieś zwyczajne i pospolite.

— W sumie to zależy mi na tym, aby był X (…).

  Świetnie  pana  rozumiem.  X  jest  naprawdę 
ważne. Zapewniam pana, że oprócz tego, że jest 
X, występuje także Y i Z, co również niesamowi-
cie się panu spodoba.

— Ale cena jest zbyt wysoka…

Klient dalej swoje, metodą zdartej płyty, mimo 
iż już wie, co zyska, nie może odpuścić swojego 
pierwszego  argumentu  i  prawdopodobnie  chce 
coś utargować, jeśli może. Możemy zastosować 
schemat  używany  do  zbijania  prostej  obiekcji 
cenowej:

— Czy słyszał pan kiedyś o produktach, które są 
absolutnie rewelacyjne, jak np. ferrari, a kosztu-
ją mało?

To jasne, że nie możemy mieć czegoś naprawdę 
dobrego, co kosztuje mało. Teraz nasz rozmów-
ca już wie, że produkt jest naprawdę dobry, a do 
tego ma odpowiednią cenę, co również jest waż-
ne. Pozostaje jeszcze kwestia tego, czy napraw-
dę go stać na to, co mamy do zaoferowania, ale 
ostatecznie  może  przecież  zaciągnąć kredyt  lub 

background image

Artur Affek

118

pożyczyć od znajomych, których też przyprowa-
dzi,  by  kupili  nasz  produkt.  Tak  działa  metoda 
wzmocnienia.  Nie  negocjujemy  z  ceną,  tylko 
z prawdziwymi obiekcjami klienta, które zawsze 
wynikają ze zbyt małego przekonania co do war-
tości produktu.

Na  zakończenie  tekst  z  reklamy  Harley  David-
son, który niesamowicie mi się podoba: „Płacisz 
jedynie za styl życia, motocykl dostajesz gratis”.

Czas

Klienci  albo  nie  mają  pieniędzy,  albo  nie  mają 
czasu. To dwie podstawowe aktywa, jakimi dys-
ponujemy. Wszystko inne jest relatywne i moż-
na w całkiem prosty sposób zmienić zdanie co do 
swoich  przekonań.  Jednak  co  zrobić,  gdy  doba 
ma nadal 24 godziny, a nasz klient mówi, że ma 
na tyle napięty grafik, że nie ma możliwości albo 
się z nami spotkać, albo przyjąć kuriera. W przy-
padku problemu z odebraniem przesyłki czy cza-
sem dostawy można się dogadać co do terminu 
i wydelegować kogoś innego, aby odebrał. Jed-
nak gdy klient nie chce się z nami spotkać, mó-
wiąc, że nie ma czasu, znaczy to tylko tyle, że nie 
jest do końca przekonany co do naszego produk-
tu, usługi. Jeżeli się nie spotkamy, nie będziemy 
mieli szansy go przekonać, więc musimy zrobić 
to w tym momencie:

—  Proszę  pana,  rozumiem,  że  osoba  tak  zajęta 
jak pan może nie mieć zbyt wiele cennego czasu. 

background image

3. Etapy sprzedaży

119

Proszę wziąć jednak pod uwagę, że rozmowa ze 
mną, która potrwa raptem X minut, da panu wy-
mierne korzyści w postaci Y.

Prawdopodobnie  klient  będzie  już  bardziej 
skłonny  do  spotkania,  bo  poznał  powód,  który 
przyniesie mu korzyść.

—  Czy  odpowiada  panu  bardziej  czwartek  czy 
piątek?

Jest to „pozorny wybór”. Proponujemy dwa ter-
miny, czyniąc to na początku pytania o spotka-
nie. Skłania to rozmówcę do myślenia w katego-
riach „kiedy” ma się spotkać, a nie „czy”.

NIE  POTRZEBUJĘ/  JESTEM  ZAJĘTY  CZYM 
INNYM/ JUŻ MAM

W momencie gdy klient mówi Ci, że czegoś nie 
potrzebuje,  Twoim  pierwszym  zadaniem  jest 
znalezienie  zastosowania  dla  swojego  produk-
tu, które może mu się przydać. Bo ktoś może po 
prostu nie wiedzieć, do czego służy to, co sprze-
dajesz, jak to wykorzystać i co on z tego będzie 
miał. To jest Twoje zadanie, by pokazać mu ce-
chy i korzyści, którymi już niedługo będzie mógł 
się cieszyć, o ile oczywiście jeszcze są te nowo-
czesne modemy do Internetu na magazynie, lub 
cokolwiek innego, co masz do sprzedania.

Załóżmy, że sprzedajesz moduł na stronę inter-
netową w postaci interaktywnej mapki dojazdu. 
Na  początku  wyselekcjonujesz  grupę  klientów, 

background image

Artur Affek

120

którym  taka  mapka  będzie  potrzebna  i  uświa-
domisz  ich  o  tym  fakcie.  Niby  nic  prostszego, 
ale  po  pobieżnym  zaprezentowaniu  produktu 
z naszej strony pewnie pojawi się wątpliwość ku-
pującego, czy tak naprawdę do czegoś mu się to 
przyda. Twoim zadaniem jest proste odnalezie-
nie  potrzeby,  którą  mają  praktycznie  wszystkie 
firmy  zakładające  stronę  internetową,  czyli  do-
tarcie do klienta. W wypadku restauracji, która 
ma głównie stałych klientów, możemy uświado-
mić naszego rozmówcę, że przecież na początku 
każdy ich klient był nowym, dopiero po jakimś 
czasie,  metodą  polecenia,  udało  im  się  zdobyć 
grono sympatyków jedzenia w tym konkretnym 
lokalu.

— Rozumiem, że w tej chwili nie myśli pan o tym, 
jak by to było, gdyby klienci, odwiedzający pań-
ską  stronę  internetową,  naprawdę  zaintereso-
wani odwiedzeniem restauracji, mieli możliwość 
sprawdzenia dojazdu do niej…?

 To by było może pomocne…

— Dokładnie! Na stronie państwa firmy nie wi-
dzę  mapki,  która  by  to  ułatwiła.  Widzę  piękne 
zdjęcia, które naprawdę działają na wyobraźnię, 
ale  stawiając  się  w  roli  nowego  klienta,  nawet 
nie widzę interesującego mnie adresu, więc chy-
ba sobie daruję i poszukam czegoś innego. Tak 
stracił pan potencjalnego klienta, który mógłby 
przyjść i naprawdę dobrze zjeść, zostawiając po-
kaźny  napiwek.  Swoją  drogą  —  ja  takim  klien-

background image

3. Etapy sprzedaży

121

tem jestem :). Ale również jestem dość wymaga-
jący i chcę, aby o mnie dbano na każdym etapie 
kontaktu z Waszą restauracją, a tym pierwszym 
kontaktem jest właśnie strona internetowa.

— Dobrze, w takim razie niech pan prześle ofertę 
na skrzynkę mailową i zastanowimy się.

—  Świetnie.  Pozwolę  sobie  skontaktować  się 
z  panem  ponownie  jutro,  dając  panu  czas  na 
przemyślenie, jak ta mapka sprawdzi się w pań-
stwa przypadku i gdybym jeszcze mógł w czymś 
pomóc, pozostajemy w stałym kontakcie.

Co zrobiliśmy? Zastosowaliśmy bardzo skutecz-
ny w tym wypadku chwyt, stawiając się w roli po-
tencjalnego klienta i mówiąc o tym, jakie mamy 
obiekcje.  Tę  taktykę  możemy  nazwać  „zamianą 
ról”,  dzięki  czemu  nasz  rozmówca,  będąc  teraz 
osobą,  od  której  „czegoś  się  chce”,  czuje  we-
wnętrzny  obowiązek  spełnienia  prośby  i  bycia 
miłym dla nas, w tym wypadku chwilowo w roli 
klienta. Robimy to tylko po to, by pokazać, jakie 
są prawdziwe motywy zastosowania danego roz-
wiązania,  a  tutaj  mamy  do  czynienia  ze  zdoby-
ciem klienta.

Na  zakończenie  definiujemy  termin  kolejnego 
kontaktu,  dając  czas  na  przemyślenie  i  zakła-
dając już, że nasz produkt mu się przyda, tylko 
ciekawi nas jeszcze, w jaki sposób i tym samym 
dajemy rozmówcy filtr, którym się będzie kiero-
wał przy kontakcie z naszym produktem.

background image

Artur Affek

122

Zdarzają się jeszcze klienci, którzy nie chcą za-
łatwiać  nic  przez  telefon. Wolą nawet od-
wiedzić  stacjonarny  punkt  firmy,  niż  dokonać 
zakupu telefonicznie.

W takiej sytuacji możesz zapewnić o bezpieczeń-
stwie  transakcji  i  oszczędności  czasu.  Wskaza-
ne jest zobrazowanie korzyści, poprzez opisanie 
długiej kolejki, marnowanie czasu, a równocze-
śnie szybkość i sprawność obsługi telefonicznej.

—  Z  racji  tego,  że  to  ja  się  z  panią  kontaktuję, 
może pani zaoszczędzić czas, pieniądze na bilety, 
a tym samym być pewna, że dostanie to wszystko 
szybciej. Przecież zależy nam na wygodzie i bez-
pieczeństwie, prawda?

Jeżeli wyeliminujemy poczucie zagrożenia trans-
akcją telefoniczną, a dodamy do tego jeszcze ja-
kieś  korzyści,  jak  oszczędność,  klient  powinien 
zdecydować się na takie warunki.

3.6. Zamknięcie sprzedaży

Prawdopodobnie najbardziej znienawidzony przez 
każdego handlowca etap. A przynajmniej przez 
tych, którzy boją się, że klient powie „nie”. Jeżeli 
pozostałe etapy przeprowadziłeś tak jak należy, 
klient ma tylko jeden wybór — „tak” i to najszyb-
ciej, jak to możliwe, bo potem usługa może być 
już niedostępna.

background image

3. Etapy sprzedaży

123

6 warunków pozytywnej finalizacji

Jesteś przekonany o wartości, jaką prezentu-

1. 

je Twój produkt i to przekonanie udziela się 
klientowi.
Jasno określiłeś oczekiwania i potrzeby roz-

2. 

mówcy.
Klient zna korzyści, jakie przyniesie mu pro-

3. 

dukt i wie o cenie.
Wszelkie obiekcje zostały przez Ciebie z po-

4. 

wodzeniem zażegnane. Uspokoiłeś klienta co 
do  ważnych  dla  niego  spraw,  które  budziły 
niepokój.
Rozmówca wyraził zainteresowanie poszcze-

5. 

gólnymi korzyściami i cechami produktu.
Klient  ma  poczucie,  że  produkt  pasuje  do 

6. 

niego i spełnia jego oczekiwania.

Finalizujesz sprzedaż słowami:

—  Czy  ma  pan  jeszcze  jakieś  pytania,  zanim 
przejdziemy do zamówienia?

— Skoro jest pan zainteresowany, przejdźmy do 
zamówienia.

— Rozumiem, że finalizujemy transakcję?

— Kuriera mam wysłać do pana w czwartek czy 
w piątek po południu?

— W takim razie włączamy, dobrze?

Po czym następuje chwila niezręcznej ciszy. Nie 
staraj  się  wywierać  w  tym  momencie  żadnego 

background image

Artur Affek

124

nacisku  na  kupującego.  Najważniejsze  zostało 
już zrobione. Ten, kto się teraz odezwie — prze-
gra. Klient, by przerwać tę niezręczną ciszę i ma-
jąc jeszcze jakieś wątpliwości, może powiedzieć:

— Muszę się zastanowić.

Już było tak blisko! Reakcję na takiego klienta, 
który jest niezdecydowany/zagubiony, przedsta-
wiłem Ci już w rozdziale dotyczącym doboru po-
dejścia do „stanu klienta”.

 Absolutnie pana rozumiem. Często też byłem 
w  sytuacji,  w  której  musiałem  dłużej  się  zasta-
nowić  przed  podjęciem  właściwej  decyzji  i  tak 
naprawdę  nie  wiedziałem  do  końca,  która  jest 
właściwa.  Proszę  mi  powiedzieć,  jakich  jeszcze 
informacji pan potrzebuje, by podjąć tę decyzję.

Można też ostrzej:

—  Rozumiem.  Natomiast  proszę  mieć  na  uwa-
dze, że jest wielu innych klientów, którzy mogli-
by zdecydować się od razu, więc nie będę mógł 
pozwolić sobie na kolejny telefon do pana.

Można  oddzielnie  lub,  kontynuując  poprzedni 
wątek, z pauzą na wtrącenie klienta:

— Co musi się stać, by ta decyzja mogła zostać 
podjęta w tej chwili?

W żadnym wypadku nie pytasz: „Dlaczego?” czy 
niegrzecznie: „Nad czym tu się jeszcze zastana-
wiać?”.

background image

3. Etapy sprzedaży

125

Gdybyś to zrobił, zmusiłbyś klienta do myślenia 
w  kategorii  wymówek,  znajdywania  powodów 
odmowy,  które  realnie  mogą  wcale  nie  istnieć. 
Zawsze  lepiej  nastawić  się  na  szukanie  rozwią-
zania  i  pomoc  w  wyjściu  z  sytuacji.  Rozmówca 
będzie Ci za to wdzięczny.

W momencie gdy czujemy wcześniej żywe zain-
teresowanie klienta, niektórzy proponują już za-
mykać sprzedaż. To tak jak z kupowaniem uży-
wanego  samochodu  na  giełdzie.  Gdy  oglądasz 
auto, ktoś podskakuje do Ciebie i mówi:

— Ten samochód jest dla pana stworzony, kupu-
je pan? Opuszczę z ceny 500 zł na nowe opony, 
bo widać, że te już trochę „zajeżdżone”!

Mimo że sprzedawca nic o Tobie nie wie, nie zna 
wymagań,  jakie  musi  dla  Ciebie  spełniać  auto, 
ani nawet kwoty, którą na ten cel przeznaczyłeś. 
Very bad idea!

Natomiast gdy zadbałeś o poznanie potrzeb i po-
twierdziłeś  je  cechami  produktu  —  masz  żywe 
zainteresowanie  klienta,  co  da  się  wyczuć  po-
twierdzaniem. Wtedy finalizujesz sprzedaż. Nie 
strzelaj na ślepo!

Jeśli nawet zdarzy Ci się spudłować i zamknię-
cia nie będzie, musisz wrócić do etapu badania 
potrzeb  poprzez  potwierdzanie  tego,  czego  już 
zdążyłeś się dowiedzieć. Nie pytasz głupio: „Dla-
czego?”,  bo  prawdopodobnie  pierwsza  obiekcja 
nie była tą prawdziwą. Potwierdzasz jeszcze raz, 

background image

Artur Affek

126

na co rozmówca się zgodził, a wtedy na pewno 
poda prawdziwą przyczynę, która powstrzymuje 
go jeszcze przed zakupem.

Nikt nie jest doskonały i Tobie też pewnie zdarzą 
się potknięcia. Nie przejmuj się tym zbyt długo, 
gdyż,  jak  mawiał  pewien  mądry  dziadek:  „Nie 
da to się tylko parasola w d…e otworzyć, wszyst-
ko inne się da”. I to możesz zrozumieć na kilka 
różnych sposobów (a jeśli gdzieś Ci to weszło, to 
szybko się tego pozbądź), ale skupmy się na tym, 
że „niemożliwe nie istnieje”, jak powiedział chi-
rurg  na  ostrym  dyżurze  do  siostry  oddziałowej 
o dużych, błękitnych oczach, wyjmując…

3.7. Notatki handlowca, feedback

Sporządzaj notatki! Po każdej ważnej rozmowie 
sprzedażowej daj sobie feedback. Niech ktoś to 
przeczyta  i  powie  Ci,  co  zrobiłeś  dobrze,  a  nad 
czym  powinieneś  jeszcze  popracować.  Wiem, 
że czasu możesz mieć na to nie za dużo, jednak 
jest to ważniejsze od wykonania kolejnego tele-
fonu bez przygotowania, gdy istnieje ryzyko, że 
po  negatywnym  zamknięciu  kolejna  rozmowa 
przybierze podobny schemat. Po odmowie jesteś 
lekko  zdenerwowany.  Zrobiłeś  wszystko  najle-
piej  jak  umiesz  do  tej  pory,  a  jednak  nie  udało 
się zamknąć sprzedaży. Kolejna rozmowa będzie 
lepsza pod jednym warunkiem — jeśli wyniesiesz 
naukę z poprzedniej.

background image

3. Etapy sprzedaży

127

Porażka to po prostu poddanie się w obliczu nie-
powodzenia  lub  przeciwnego  do  zamierzonego 
rezultatu.  W  konsekwencji  to  my  przekształca-
my zdarzenie w porażkę. To my, a nie okoliczno-
ści  wokół  nas,  decydujemy,  czy  to  porażka,  czy 
nie. Wiedz jedno — nie ma możliwości porażki, 
jeśli  Ty  się  nie  poddasz.  Jedyną  osobą,  która 
może  powiedzieć:  „To  dla  mnie  za  trudne,  nie 
poradzę sobie, do niczego się nie nadaję” — je-
steś Ty sam.

Myślę,  że  już  tak  nie  mówisz.  Zmieniłeś  to  na: 
„Dzięki temu będę coraz lepszy, a każdy kolejny 
krok  zbliża  mnie  do  mistrzostwa”.  Z  takim  po-
dejściem nie ma rutyny, a żebyś wiedział, gdzie 
jesteś w danym momencie — potrzebujesz nota-
tek.

Na  początek,  po  każdej  ważniejszej  rozmowie, 
zastanów się nad tym: „Co zrobiłem dobrze?”.

Nawet jeśli rozmowa nie całkiem poszła po Two-
jej myśli, na pewno są takie jej elementy, które 
były dobre: „Świetnie, z entuzjazmem zacząłem 
rozmowę”, „Perfekcyjnie znając produkt, zapre-
zentowałem  odpowiednio  jego  cechy”,  „Nawią-
załem nić porozumienia z klientem” itp.

To wszystko pomoże Ci skupić się tylko na tym, 
które elementy swojej prezentacji masz już opa-
nowane. Analizując to bezpośrednio po rozmo-
wie, wprowadzisz do podświadomości te punkty 

background image

Artur Affek

128

i następnym razem to, co było świetne — powtó-
rzy się.

Przeanalizuj teraz na papierze, jak mógłbyś zro-
bić to jeszcze lepiej.

12 pytań poprawiających sprzedaż

Jak mocno zaciekawiłem klienta na początku?

1. 

Czy od razu przeszedłem do prezentacji pro-

2. 

duktu, czy najpierw stworzyłem odpowiedni, 
przyjacielski klimat?
Jak dobrze odkryłem prawdziwe intencje za-

3. 

kupowe i potrzeby tej drugiej osoby?
Jak  dobrze  znam  produkt  i  czy  sam  jestem 

4. 

do niego przekonany?
Czy  właściwie  zareagowałem,  wiążąc  cechę 

5. 

prezentowanego  produktu  z  realną  korzy-
ścią, jakiej potrzebuje rozmówca?
Przeszedłem do zamknięcia od razu po eta-

6. 

pie cecha-korzyść?
Jak  zareagowałem  na  ewentualne  obiekcje? 

7. 

Jak mógłbym zrobić to jeszcze lepiej?
Przeszedłem do zamknięcia po reakcji na po-

8. 

trzeby?
Czy po raz drugi zareagowałem na ewentual-

9. 

ne zastrzeżenia?
Była trzecia próba zamknięcia sprzedaży?

10. 

Było  pozytywne  zamknięcie  lub  pozytywne 

11. 

pożegnanie?

background image

3. Etapy sprzedaży

Co  zrobię,  by  kolejna  rozmowa  była  jeszcze 

12. 

lepsza?

Inną bardzo ważną cechą notowania jest pomysł 
na  rozmowę  po  przeprowadzeniu  jej  większej 
liczby. Dałeś sobie feedback z każdej ważnej roz-
mowy,  ale  musisz  jeszcze  co  jakiś  czas  zebrać 
wszystko to, czego się nauczyłeś.

Kartka papieru i długopis tworzą magiczną mik-
sturę  uwalniającą  Twoje  myśli  od  standardów. 
Dzięki  temu  skupiasz  się  jeszcze  bardziej  na 
celu,  jakim  jest  sprzedaż.  W  końcu  dokonujesz 
tego  z  taką  łatwością,  jak  robisz  sobie  poranną 
kawę.  Tylko  kopa  dostajesz  dużo  większego  na 
początku, a potem już, jak to z kofeiną bywa, po-
trzebujesz jej coraz więcej. Po jakimś czasie ku-
pisz sobie ekspres do kawy, który da Ci jeszcze 
więcej życiodajnego trunku. Aż w końcu staniesz 
się właścicielem kawiarni i to inni będą przycho-
dzić do Ciebie, żeby pić ten przepyszny napój.

background image

131

4. Praktyka

Bardzo wierzę w szczęście (farta) i odkryłem, 

że im ciężej pracuję, tym więcej go mam.

Thomas Jefferson

Wartość wszystkiego, czego dowiedziałeś się do 
tej pory, zależy tylko i wyłącznie od wykorzysta-
nia tego przez Ciebie.

Pamiętasz  czasy,  gdy  z  niebywałą  skrupulatno-
ścią opisywałeś kulę w stożku bądź w walcu? Te-
raz, jeśli nie jesteś inżynierem i nie wykorzystu-
jesz tego w swoim życiu, ma to dla Ciebie zerową 
wartość. Tak jak budowa pantofelka na biologii 
— ciekawostka naukowa. Ile razy w swoim życiu 
miałeś bliskie spotkanie z tym zwierzątkiem i po-
trzebna Ci była informacja, gdzie w jego wnętrzu 
znajduje się mikronukleus? Obok makronukleu-
sa — nie wiedziałeś?

Zupełnie inaczej ma się sytuacja z wiedzą, którą 
właśnie Ci przekazałem. Różnica jest diametral-
na — robisz to codziennie w swoim życiu. Na co 
dzień komunikujesz się przez telefon, nawet jeśli 
nie sprzedajesz, to dzwonisz do urzędu, banku, 
dziewczyny/chłopaka, znajomych.

background image

Artur Affek

132

Jeżeli  wydaje  Ci  się,  że  już  wystarczająco  dużo 
wiesz i nie potrzebujesz robić nic więcej — masz 
rację. Wydaje Ci się! Wiesz przecież, że techni-
ki nie działają, tylko Ty działasz, wykorzystując 
dźwignię do wzniesienia na wyżyny nieprawdo-
podobieństwa  tego  kamienia,  jakim  jest  sprze-
daż. Dźwignię w postaci sposobów działania do-
stałeś, więc ją wykorzystaj, a punktem podparcia 
niech będzie cała świetna atmosfera i Twoje po-
zytywne podejście do tego. Przygotuj się na suk-
ces!

4.1. Przygotowanie

Zanim  wykonasz  pierwszy  telefon,  powinieneś 
przygotować się do tego mentalnie i „narzędzio-
wo”.

Zorganizuj materiały, z których będziesz ko-

1. 

rzystać — pomocne skrypty, materiały szko-
leniowe, produktowe, poradniki reagowania 
na obiekcje, cenniki.
Przygotuj inne materiały — czyste kartki do 

2. 

notowania, minimum 2 długopisy, coś do pi-
cia w zakręconej butelce.
Zapomnij o wszystkim, co nie jest bezpośred-

3. 

nio związane z pracą.
Podnieś swój poziom endorfin — zrób kilka 

4. 

szybkich oddechów, przypomnij sobie jakąś 
śmieszną sytuację.

background image

4. Praktyka

133

Nawiąż  w  pozytywnym  nastroju  pierwszą 

5. 

rozmowę.

Aby nie stracić efektów tego przygotowania, pa-
miętaj o kilku rzeczach:

Nigdy nie dopuszczaj do przerw między roz-

 



mowami,  trwających  dłużej  niż  1,5  minuty 
(notowanie może Ci tyle zająć), dzięki czemu 
będziesz cały czas „nakręcony”.
Nie czekaj dłużej niż 4 sygnały na odebranie 

 



telefonu.
Nie próbuj dzwonić więcej niż 3 razy do po-

 



tencjalnego klienta. W wypadku braku kon-
taktu — czwarta próba jest bezcelowa i szko-
da Twojego czasu.
Kończ bezproduktywne rozmowy, jeżeli były 

 



3 próby pokonania obiekcji. Zrobisz to lepiej 
następnym razem.

4.2. Znajomość produktu

Przede wszystkim powinieneś wiedzieć o swoim 
produkcie czy usłudze maksymalnie dużo, by od-
powiedzieć na każde pytanie. Nie chodzi tu o to, 
jeśli sprzedajesz usługi internetowe, żebyś wie-
dział, w jaki sposób przekazywany jest sygnał do 
komputera, ale o to raczej, w jaki sposób prze-
ciętny użytkownik może z tego skorzystać. Są to 
rzeczy, których zapewne nie uczyłeś się w szkole, 
a które bardziej przydadzą Ci się w pracy.

background image

Artur Affek

134

Pytania na znajomość produktu

Do kogo skierowany jest dany produkt/usłu-

1. 

ga?
Po co ktoś ma kupić daną rzecz, w czym ona 

2. 

mu się przyda, jakie są korzyści?
Które cechy danego produktu są najważniej-

3. 

sze i jakie korzyści dają klientowi?
Jakie są podstawowe cechy wyróżniające ten 

4. 

produkt na rynku?
Co ma do zaoferowania konkurencja?

5. 

W czym Twój produkt jest lepszy od konku-

6. 

rencyjnego?

4.3. Twój dialog sprzedażowy

Jeszcze raz, nie wracając się do poprzednich czę-
ści  poradnika,  przypomnij  sobie  poszczególne 
etapy rozmowy sprzedażowej.

Etap 1:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

background image

4. Praktyka

135

Etap 2:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Etap 3:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Przedstawiłeś  swoją  propozycję  i  klient  ma 
obiekcje, na które musisz jakoś zareagować. Naj-
lepiej jest zapobiegać, by nie dopuścić do wątpli-
wości, jednak jak wiesz — są one oznaką, że dana 
osoba potrzebuje więcej się dowiedzieć. Określ, 
w jakim jest ona stanie i odpowiednio go zmień.

background image

Artur Affek

136

Etap 4: Reakcja na obiekcje

Nie potrzebuję tego…

1. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Obecnie  mam  taniej,  po  co  miałbym  płacić 

2. 

więcej?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nie interesuje mnie, jak fantastyczne warun-

3. 

ki proponuje pańska firma, nie chcę żadnych 
zmian.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

background image

4. Praktyka

137

Skąd ma pan mój numer telefonu?

4. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nie  jestem  do  końca  przekonany,  muszę  się 

5. 

zastanowić.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Muszę porozmawiać z żoną/mężem.

6. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nie załatwiam niczego przez telefon.

7. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

background image

Artur Affek

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Jeśli  wszystko  przebiegło  tak,  jak  powinno  — 
gratuluję! Teraz został już:

Etap 5:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Muszę się nad tym zastanowić.

1. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

background image

139

Jeśli chcesz odnieść sukces — ot, jakie to proste: 
Wiedz, co robisz. Kochaj to, co robisz. I wierz 

w to, co robisz.

Will Rogers

Mam dla Ciebie dwie informacje. Jedna jest do-
bra,  druga  zła.  Oczywiście  zacznę  od  tej,  którą 
wybierzesz jako pierwszą, czyli od tej złej. Skąd 
wiedziałem? Umiem czytać w myślach. Mianowi-
cie — nigdy nie będziesz najlepszy ze wszystkich 
ludzi  czy  nawet  handlowców,  jakich  spotkasz 
w  swoim  życiu.  To  po  prostu  niemożliwe,  z  tej 
prostej  przyczyny,  że  każdy  jest  inny  i  zawsze 
znajdzie się ktoś, kto będzie w czymś lepszy od 
Ciebie. W tej kategorii nie ujmujemy oczywiście 
poczynań  niejakiego  Mariusza  Pudzianowskie-
go, choć kto wie, może handlem też się zajmie. 
Aż strach zaglądać do lodówki. Otwieram, a tam 
serek waniliowy marki Pudzian: „Byś rósł zdro-
wy i ciężki niczym worek białej masy szpachlowej 
marki Cekol”. Ale, jak powiedziałem wcześniej, 
ludzie kupią wszystko, wystarczy tylko rozbudzić 
w  nich  taką  potrzebę  i  powiązać  z  reklamowa-
nym produktem. A jeśli jeszcze nie wyglądasz jak 

5. Zanim będziesz najlepszy

background image

Artur Affek

140

Pudzian lub — będąc kobietą — Dżoana Krupa, 
to powinieneś bądź powinnaś kupować produk-
ty, które reklamują. Nie masz innego wyjścia.

Druga  informacja,  czyli  ta  dobra  —  na  chwilę 
obecną  jesteś  najlepszą  wersją  siebie.  Postano-
wiłeś jednak ulepszyć się w pewnych aspektach, 
w których być może brakuje Ci jeszcze  kompe-
tencji. Już jesteś gorszy od siebie takiego, jakim 
będziesz jutro. Ten wyścig nigdy się nie skończy, 
ale jaka byłaby zabawa, gdybyś postawił trofeum 
na półce i rzadko je odkurzał?

Gdy po tym wszystkim, czego się dowiedziałeś, 
wrócisz  do  pracy,  kto  wie,  czy  zaczniesz  korzy-
stać z tego wszystkiego, czego się nauczyłeś. Nie 
wiem, jak bardzo będzie Ci zależało na tym, aby 
to wszystko wprowadzić w życie. Ale ja tego nie 
muszę  wiedzieć  i  prawdę  powiedziawszy,  nic 
mnie  to  nie  obchodzi.  Najważniejsze,  żebyś  Ty 
wiedział, dlaczego rozwijasz się ciągle, każdego 
dnia, by być lepszym.

Kończę  ten  fascynujący  monolog,  nad  którym 
z pewnością nie raz się zastanawiałeś, a w wielu 
momentach zostałeś mile zaskoczony. Tak, rze-
czywiście,  to  wszystko,  co  robisz,  ma  być  przy-
jemne i dawać Ci każdego dnia nowe wyzwania, 
dzięki którym wzrastasz. Wiesz, uwielbiam tego 
typu książki i pisałem to, co sam bym przeczytał, 
z wyjątkową przyjemnością. Nie mogąc znaleźć 
dla siebie nic równie interesującego do przeczy-
tania, musiałem popełnić to dzieło. Z pewnością 

background image

5. Zanim będziesz najlepszy

niesamowicie się sprzeda i będę miał z tego kupę 
kasy, a to efekt uboczny tworzenia z pasją, a za-
razem reakcja łańcuchowa. Ty, po przeczytaniu 
i wcieleniu wszystkich rad w życie, również bę-
dziesz lepiej zarabiał i miał jeszcze wspanialsze 
życie.  Jestem  przekonany,  że  ta  inwestycja,  za-
równo niewielkiej kwoty na książkę, jak i czasu 
na przeczytanie jej, zwróci Ci się bardzo szybko.

Powodzenia!

background image

143

Bandler  R.,  La  Valle  J., 

1. 

Alchemia  manipu-

lacji, Gliwice 2006.
Gladwell M., 

2. 

Poza schematem, Kraków 2009.

Goleman  D., 

3. 

Inteligencja  emocjonalna 

w praktyce, Poznań 1997.
Grzesiak  M., 

4. 

Ty  myśl.  Inaczej  zrobią  to  za 

ciebie…, Gliwice 2007.
Tracy  B., 

5. 

Sztuka  finalizowania  transakcji

Warszawa 2008.

Bibliografia

background image

Hipnotyczny 

telemarketing

Dariusz Skraskowski

Chcesz poznać sekrety skutecznej 

rozmowy telefonicznej, czyli hip-

notyczny  telemarketing  w  prak-

tyce?  Większość  handlowych 

poszukiwań i kontaktów odbywa 

się  za  pośrednictwem  telefonu. 

Jak zatem najefektywniej go wy-

korzystasz? Od czego zaczniesz? 

Który z elementów jest kluczem 

do Twojego sukcesu?

Książka ta to intensywny kurs dla tych osób, które w swojej pra-

cy zawodowej korzystają z telefonu. W zależności od Twojego 

doświadczenia  i  zdobytej  wiedzy,  niektóre  części  tego  kursu 

będą dla Ciebie znajome. Zdaję sobie sprawę, że każdy wyru-

sza z innego miejsca i zmierza ku innym celom. Dlatego wy-

bierz te elementy, które pasują do Twojej sytuacji i wykorzystaj 

je w praktyce.
Tylko  wyobraź  sobie,  jakby  to  było,  gdybyś  wiedział,  co  jest 

naprawdę ważne i na co zwrócić uwagę przy rozmowie telefo-

nicznej, czym kierować się przy wyborze kontaktów z listy, aby 

Twoja praca była skuteczna i jednocześnie sprawiała przyjem-

ność.
Bez  względu  na  to,  czy  jesteś  telemarketerem,  handlowcem, 

przedsiębiorcą czy windykatorem należności, możesz prowa-

dzić rozmowy, które będą jeszcze skuteczniejsze. Dzięki publi-

kacji Hipnotyczny telemarketing całkowicie samodzielnie napi-

szesz lub udoskonalisz swój scenariusz rozmowy telefonicznej.
Dowiedz się, czym jest skuteczny hipnotyczny telemarketing, 

dzięki któremu zwiększysz swoje zyski.
Książkę zamówisz na stronie wydawnictwa Złote Myśli:

http://telemarketing.zlotemysli.pl

Poleca my książki

background image

Poleca my książki

Sztuka 

przyciągania ludzi

Miłosz Karbowski

Udanego życia z innymi możesz 

się  nauczyć  jak  gry  na  gitarze. 

Wierzę, że ta książka pozwoli Ci 

być  kimś  wyjątkowym  dla  sie-

bie samego i dla Twojego oto-

czenia.  —  autor  książki,  Miłosz 

Karbowski
Każdy z nas chce być szczęśliwy. 

„Sztuka  przyciągania  ludzi”  to 

recepta  na  osiągnięcie  tego  sta-

nu. Tylko będąc w dobrych relacjach z innymi, możemy go uzy-

skać. Ta fascynująca lektura stanowi zbiór reguł, które jak koktajl 

owocowy są źródłem lepszego, bo opartego na zdrowych zasa-

dach, życia społecznego. Dzięki niej, wykazałam inicjatywę i po-

godziłam się z przyjaciółką. Jeden z fragmentów sprawił też, że 

zdecydowałam się odświeżyć zaniedbane kontakty towarzyskie. 

— Małgorzata Myszkowska, socjolog, polonista
„Sztukę przyciągania ludzi” pochłonąłem jednym tchem. Bardzo 

interesują mnie publikacje o takiej tematyce, a tę czytało mi się 

wyjątkowo dobrze. Przydatnych wiadomości jest tyle, że niedługo 

zamierzam  powtórzyć  całą  lekturę.  Zawiera  szeroką,  uporząd-

kowaną wiedzę, której musiałbym szukać w wielu różnych książ-

kach. Jestem instruktorem tenisa i na co dzień staram się umie-

jętnie dotrzeć do moich uczniów. Stosując rady z książki Miłosza, 

znacznie poprawiłem jakość relacji z podopiecznymi, a co za tym 

idzie, całej pracy. Łatwiej mi się z nimi porozumieć, a ta lepsza ko-

munikacja daje efekty na treningach. Gorąco zachęcam do prze-

czytania tej publikacji.

— Piotr Dzikiewicz, trener tenisa ziemnego
Książkę zamówisz na stronie wydawnictwa Złote Myśli:

http://sztuka-przyciagania-ludzi.zlotemysli.pl

background image

Poleca my książki

Zrobię to dzisiaj!

Bartłomiej Popiel

Czy Ty  też  chcesz  przestać  od-

kładać  najważniejsze  rzeczy 

w swoim życiu na później?
Jednym  z  największych  marzeń 

ludzi na całym świecie jest uwol-

nienie się od nawyku odkładania 

wszystkiego na potem. Nieważ-

ne, czy pracujesz w domu czy na 

etacie. Możesz nawet być osobą 

bezrobotną,  a  i  tak  prawdopo-

dobnie  kilka  razy  w  tygodniu 

masz świadomość, że można było 

bardziej się zmobilizować i zrobić wszystko na czas. Na szczęście 

jest w Polsce osoba, która perfekcyjnie poradziła sobie z prokra-

stynacją. Bartek Popiel jest człowiekiem, który pracuje 3 godziny 

dziennie i osiąga wyniki, o jakich mogą marzyć ci, którzy pracują 

po 12 godzin i sami są morderczo zapracowani. Czy można więc 

wyeliminować nawyk odkładania? Po lekturze „Zrobię to dzisiaj” 

zrozumiesz, jak prawdopodobnie niewiele trzeba, aby to raz na 

zawsze zmienić. Dowiesz się z tej książki:

jakie są konsekwencje odwlekania i ile tak naprawdę Cię 

 

)

to kosztuje;
w  jaki  sposób  przygotować  siebie  i  swoje  miejsce  pracy, 

 

)

aby osiągnąć maksymalne wyniki, pracując jako copywriter, 

programista, grafik, dziennikarz, pozycjoner lub wykonując 

inne zawody, niekoniecznie związane z pracą w domu;
jak znaleźć zupełnie darmowe miejsce pracy poza domem, tak 

 

)

aby nikt nie rozpraszał Cię, gdy wykonujesz ważne zadanie;
jaki  jest  sekret  tworzenia  listy  zadań,  który  polecają Tim 

 

)

Ferris i Leo Babuta (możemy jedynie zdradzić Ci teraz, że 

ta metoda budzi wiele kontrowersji, ale naprawdę działa).

Książkę zamówisz na stronie wydawnictwa Złote Myśli:

http://zrobie-to-dzisiaj.zlotemysli.pl