background image

Mgr inż. Łukasz Weber

Eksploatacja Stacji Uzdatniania Wody Podziemnej cz. III

Filtracja wody – metody wyznaczania długości cyklu 

filtracyjnego w układach odżelaziania i odmanganiania wody

Niniejszy   artykuł   rozpoczyna   cykl   pism   poświęconych   eksploatacji   systemów   filtracji   w 
technologii uzdatniania wody podziemnej.

1. Wstęp

Długość cyklu filtracyjnego jest jednym z podstawowych narzędzi w rękach eksploatatora 
Stacji   Uzdatniania   Wody.   Wydłużając,   bądź   skracając   cykl   filtracyjny   wpływa   się 
bezpośrednio na efekty uzdatniania wody.
Długość cyklu filtracyjnego zależy od następujących czynników:

jakości wody surowej – w przypadku wody podziemnej przede wszystkim zawartości 
żelaza,   względnie   w   przypadku   koagulacji   –   zawartości   kłaczków   pokoagulacyjnych 
trafiających na filtry,

wysokości słupa wody nad złożem filtracyjnym – co jest szczególnie istotne w filtrach 
otwartych,

rodzaju zastosowanego materiału filtracyjnego, zwłaszcza porowatość tego materiału i 
jego  charakterystyki hydraulicznej (wielkości przyrostu strat ciśnienia w zależności od 
ilości zatrzymanych zawiesin).

Jest kilka metod sprawdzania czy filtr nadaje się już do płukania. Poniżej zostanie każda z 
nich pokrótce scharakteryzowana.

1.

Metoda obliczeniowa

Metoda   obliczeniowa   polega   na   wyliczeniu   ile   na   filtrze   zatrzymało   się   zawiesin   –
najczęściej żelaza (a w przypadku koagulacji – zawiesin pokoagulacyjnych – chociaż jest to 
nieco  trudniejsze), a następnie  porównaniu  wyliczonej  wartości  z zalecaną dla  danego 
złoża   filtracyjnego.   W   przykładach   zamieszczonych   poniżej   obliczenia   będą 
przeprowadzane dla wód zawierających żelazo.
Ilość zatrzymanego np żelaza można bardzo łatwo z wystarczającym przybliżeniem określić 
ze wzoru:

PM = vf · Tf · Cz ·1,9 [g/m2]; gdzie:

vf 

– prędkość filtracji [m/h]

Tf

– długość cyklu filtracyjnego [h],

Cz 

– stężenie żelaza w wodzie surowej [g/m3]

1,9 

- współczynnik przeliczeniowy 

background image

Zalecane   ilości   żelaza,   zatrzymane   na   różnych   złożach   filtracyjnych,   zgodnie   z 
technologicznymi doświadczeniami eksploatacyjnymi na różnych SUW wynoszą:

piasek kwarcowy (tylko odżelazianie wody): ok 2500 g/m2

piasek kwarcowy (jednoczesne odżelazianie i odmanganianie wody): ok 1.500 – 2.000 
g/m2

piasek antracytowy (odżelazianie) ok 3.000 g/m2

piasek chalcedonitowy (tylko odżelazianie wody): ok 3500 g/m2

piasek   chalcedonitowy   (jednoczesne   odżelazianie   i   odmanganianie   wody):   2.500   – 
3.000 g./m2.

Są to oczywiście tylko przybliżone wartości, które zależą od indywidualnych warunków 
panujących   na   danej   Stacji   Uzdatniania   Wody.   Zdarzają   się   bowiem   sytuacje 
technologiczne, w których z różnych przyczyn nie można uzyskać teoretycznej pojemności 
masowej. Wskazuje to jednak z reguły na różnorakie zakłócenia technologiczne, względnie 
wynika ze specyfiki uzdatnianej wody.
Niemniej   jednak   w   większości   przypadków   można   w   pewnym   stopniu   korzystać   i 
przynajmniej sprawdzić, czy cykl nadaje się z tego (teoretycznego) punktu widzenia do 
wydłużenia czy nie.
W zależności od tego jak jest eksploatowana Stacja i jaka jest jej wielkość stosuje się 
różną postać wzoru, co zostanie przedstawione na przykładach poniżej.

Przykład 1. 
Mała  stacja   pracująca  w  systemie  załącz/wyłącz.  Studnia  głębinowa  ma  wydajność  25 
m3/h. Średnia dobowa wydajność Stacji: lato 200,0 m3, zima: 100,0 m3. Zawartość żelaza 
w wodzie surowej: 2,0 g/m3. Średnica pojedynczego filtra: 1,0 m. Ilość filtrów 3. Filtry są 
płukane co 10 dni.
Pojemność masową złóż filtracyjnych można wyznaczyć w następujących punktach:

1. Średnica filtra wynosi 1,0 m – na tej podstawie wyznaczona powierzchnia filtra:

Af = (3,14 * D2)/4; gdzie:

– średnica filtra [m]

Stąd, przy średnicy 1,0 m powierzchnia filtracji pojedynczego filtra wyniesie:

Af = (3,14 * 1,02) /4 = 0,785 m2

Przy trzech filtrach powierzchnia wynosi: 3 * 0,785 = 2,36 m2

2. Ilość żelaza na dobę, zatrzymana na filtrach:
Studnia zawiera żelazo na poziomie 2,0 g/m3, a latem produkcja wynosi na dobę 200 m3 
– stąd na dobę (latem) na filtrach zatrzymywane jest:

Fe = 2,0 * 200 = 400 g

Filtry pracują w cyklach 10 dniowych, dlatego latem zatrzymywane jest w cyklu:

Fe = 400 * 10 = 4000 g

Żelazo należy „przeliczyć” na zawiesinę żelazową, mnożąc przez współczynnik 1,9 

background image

ZFe = 4000,0 g * 1,9 = 7600 g

3.   Dzielimy   zawiesinę   przez   powierzchnię   wszystkich   filtrów   i   otrzymujemy   pojemność 
masową:

PM = 7600 / 2,36 = 3220 g/m2

Dla   piasków   kwarcowych   pojemność   masowa   (zgodnie   z   powyższymi   danymi),   przy 
odżelazianiu wody powinna być nie wyższa niż 2000,0 g/m2.

Wniosek! Należy skrócić cykl filtracyjny! - ewentualne problemy z uzdatnianiem wody (na 
przykład   z   przekroczeniami  żelaza   czy   manganu,   względnie   z   wpracowaniem   złóż   do 
usuwania  manganu)   mogą  wynikać  ze  zbyt   dużej  ilości  żelaza  zatrzymanego   na  złożu 
filtracyjnym.
UWAGA! Należy zauważyć, że do obliczeń ilości żelaza, nie była brana wydajność studni 
głębinowej, a dobowa produkcja.

Przykład 2. 
Stacja miejska, eksploatuje 6 studzien głębinowych o zawartości żelaza i wydajnościach:

Studnia 1: 0,50 g/m3, Q = 25,0 m3/h

Studnia 2: 0,75 g/m3, Q = 35,0 m3/h

Studnia 3: 1,00 g/m3, Q = 40,0 m3/h

Studnia 4: 2,00 g/m3, Q = 20,0 m3/h

Studnia 5: 2,50 g/m3, Q = 50,0 m3/h

Studnia 6: 5,00 g/m3, Q = 40,0 m3/h

Stacja   eksploatuje   4   filtry   o   średnicy   2,4   m   każdy   zasypane   złożem   antracytowo   – 
kwarcowym.   Filtry   płukane   są   co   7  dni.   Operatorzy   załączają   pompy   w   dowolnej 
konfiguracji – według potrzeb.

1.

W takiej sytuacji najlepiej wyznaczać po każdej zmianie ilość żelaza.

Przykładowo: na pierwszej zmianie przez 8 godzin pracowała studnia 1, 2 i 5, na drugiej 
zmianie oprócz 1,2, i 5 dołączono na 4 godziny studnię 4, na trzeciej zmianie przez cztery 
godziny pracowały wszystkie: tj. 1, 2, 4 i 5, później  wyłączono 4 i 5 i przez pozostałe 
cztery godziny pracowały studnie 1 i 2.
Ile żelaza zatrzymało się na filtrach tego dnia i jakiej to odpowiada pojemności masowej?

I zmiana: 

Studnia 1 o wydajności 25,0 m3/h – przez 8 godzin doprowadziła żelaza: 0,5 g/m3 * 8 
h * 25,0 m3/h = 100,0 g – w przeliczeniu na zawiesinę: 190,0 g

Studnia 2: 8 godzin po 35,0 m3/h i 0,75 g/m3 = 210,0 * 1,9 = 399,0 g (zawiesiny)

Studnia 5: 8 godzin po 50,0 m3/h i 2,50 g/m3 = 1000,0 *1,9 = 1900 g (zawiesiny 
żelazowej)

W sumie na pierwszej zmianie „zatrzymano”: 190 + 399 + 1090 = 1589 g (zawiesiny 
żelazowej).

background image

II zmiana:

Wszystkie studnie z pierwszej zmiany: 1589 g (zawiesiny żelazowej)

Dodatkowo 4 godziny studni 4 (wydajność 20,0 m3/h i zawartość żelaza 2,50 g/m3) = 
4 * 20 * 2,5 * 1,9 = 380

W sumie na drugiej zmianie zatrzymano: 380 + 1589 = 1969 g

III zmiana:

Osiem godzin pracowały studnie 1 i 2 (jak na pierwszej zmianie) 190 + 399 = 589 g 
(zawiesiny),

Cztery godziny studnie 4 i 5: 950 g studnia 5 i 380 g studnia: 1330 g

W sumie na trzeciej zmianie zatrzymano: 1330 + 589 = 1919 g
W sumie na trzech zmiana zatrzymane zostało: 1589 + 1919 + 1969 = 5477 g zawiesiny 
żelazowej.

2.

Powierzchnia filtracji:

Pojedynczy filtr: 

Af = (3,14 * 2,42)/4 = 4,54 m2

Wszystkie filtry razem (4 sztuki): 

Af = 4,54 * 4 = 18,0 m2

3.

Pojemność masowa filtrów – z jednego dnia (wyliczonego powyżej):

PM = 5477 / 18,0 = 304,3 g/m2

Przy   założeniu,   że   filtry   płukane   są   raz   na   7   dni   i   że   średnio   codziennie   pracuje 
porównywalna ilość studni ilość żelaza zatrzymanego w cyklu wyniesie:

PM = 7 * 304,3 = 2100 g/m2

Dla złóż antracytowo – kwarcowych w odżelazianiu i odmanganianiu wody maksymalne 
pojemności masowe (zgodnie z przedstawionymi wcześniej informacjami) mogą wynosić 
nawet ok 3000 g/m2. 

Przy okazji tego przykładu warto zwrócić uwagę na następujące elementy:

pojemność masowa w bardzo prosty sposób może być wyznaczana pod koniec każdej 
zmiany przez operatora i dodawana do wcześniej wyznaczonych przez poprzedników,

w przypadku, gdy na SUW eksploatowane są różne pod względem zawartości żelaza 
studnie,   jest   nawet  bezwzględnie   konieczne   wyznaczanie   w   ten   sposób   cyklu 
filtracyjnego, ponieważ różnice w ładunku żelaza są bardzo wysokie (w przykładzie 
studnia nr 1 przez osiem godzin dała ok 190 g/m2, natomiast w tym samym czasie 
najgorsza studnia nr 5 ok 1900 g/m2.

background image

Powyższy sposób wyznaczania długości cyklu filtracyjnego jest stosowany m.in. na Stacji 
Uzdatniania   Wody   „Granica”   w   Świnoujściu,   eksploatującej   studnie   o   skrajnie   różnej 
zawartości   żelaza.   Dzięki   temu   zoptymalizowano   długość   cyklu   z   technologicznego   i 
ekonomicznego punktu widzenia.

Oczywiście jest to tylko orientacyjny sposób i jeśli nie wystąpią inne czynniki, wskazujące 
na konieczność skrócenia, czy wydłużenia cyklu można należy brać pod uwagę wyliczenia.

2. Metoda strat ciśnienia

Wiadomym   faktem   jest,   że   zatrzymywane   na   złożu   zawiesiny   wywołują   opór,   który 
powoduje:

zmniejszenie przepływu przez złoże filtracyjne,

przy niezmienionym przepływie wzrost ciśnienia wody nad złożem filtracyjnym.

Im więcej jest zatrzymanych na złożu zawiesin, tym większe złoże stawia opór. Przyjmuje 
się, że maksymalna strata ciśnienia jaką wywołują zawiesiny powinna wynosić:

na filtrach otwartych: 3,0 mH2O,

na filtrach ciśnieniowych: 5,0 mH2) – tj. 0,5 bar (ok 0,5 atmosfery).

Stratę ciśnienia w bardzo prosty sposób określa się:

na filtrach ciśnieniowych: porównując ciśnienie nad złożem i na wodzie uzdatnionej,

na   filtrach   otwartych:   określając   różnicę   pomiędzy   zwierciadłem   wody   nad   złożem 
filtracyjnym, a ciśnieniem na rurociągu wody przefiltrowanej pod danym filtrze.

W   pierwszym   przypadku   do   odczytu   ciśnienia   wykorzystywane   są   manometry   na   ogół 
tarczowe, które zazwyczaj są niedokładne i mają nieodpowiednią skalę – uniemożliwiającą 
wyraźne zauważenie przyrostu strat ciśnienia (wzrostu różnicy ciśnienia). By uchwycić w 
filtracji ciśnieniowej stratę na poziomie 5,0 mH2O – tj. 0,5 bara manometr musi mieć 
podziałkę   co   najmniej   0,2   bara,   optymalnie   0,1   bar   (1,0   mH2O).   Coraz   częściej   są 
stosowane   tzw.   manometry   różnicowe,   podłączone   jednocześnie   do   rurociągu   wody 
surowej i uzdatnionej. Pokazują one już dokładnie stratę ciśnienia i pozwalają w miarę 
precyzyjnie   określić   moment   płukania   złoża   filtracyjnego.   W   przypadku   filtrów 
ciśnieniowych – połączonych w jeden układ należy być świadomym, że straty     ciśnienia 
są jednakowe na każdym filtrze – czyli innymi słowy jednakowe jest ciśnienie nad
każdym złożem filtracyjnym i na każdym rurociągu wody uzdatnionej. Małe różnice mogą 
się   wiązać   np   z   armaturą   (kształtkami),   kiedy   droga   na   jeden   filtr   jest   zdecydowanie 
dłuższa i bardziej „kręta” niż na pozostałe.
Czasami zdarza się, że mimo połączenia filtrów ciśnieniowych w jeden układ manometry 
wskazują na poszczególnych filtrach inne wartości – tzn. np na jednym filtrze ciśnienie jest 
wyższe niż na pozostałych. Nie jest to związane z tym, że jeden ten filtr kolmatuje się 
szybciej   niż   pozostałe,   jak   to   zazwyczaj   jest   interpretowane   i   na   tej   podstawie 
podejmowane są błędne decyzje techniczne (np o płukaniu złoża) – ale zazwyczaj wiąże 
się po prostu z uszkodzeniem manometru.
W   chwili   obecnej   na   rynku   ogólnie   dostępne   są   czujniki   elektroniczne.   Na   stacji 
ciśnieniowej   wystarczy   jeden   taki   czujnik   zamontować   na   rurociągu   wody   surowej, 
natomiast drugi na rurociągu wody uzdatnionej. Podają one precyzyjnie różnicę ciśnień, i 
pozwalają   podjąć   decyzję   o     wypłukaniu   złóż   (pod   warunkiem,   że   filtry   płukane   są 

background image

jednocześnie).
W przypadku filtrów otwartych stratę ciśnienia określa się na podstawie poziomu wody nad 
złożem   filtracyjnym   i   poziomu   wody   w   rurociągu   wody   uzdatnionej.   Najprostszym 
sposobem   jest   montaż   np   w   galerii   rur   dwóch   rurek   gumowych   (koniecznie 
przezroczystych) obok siebie – jednej na rurociągu wody surowej, drugiej na rurociągu 
wody uzdatnionej, które pełnią rolę piezometrów i porównywanie poziomów wody przez 
nie   wskazanych.   Można   oczywiście   zamontować   czujniki  elektroniczne,   automatycznie 
określające stratę ciśnienia.
Niestety określanie długości cyklu filtracyjnego na podstawie strat ciśnienia jest związane z
następującymi problemami:

straty   ciśnienia   wahają   się   w   trakcie   całego   cyklu   filtracyjnego   co   wiąże   się   z: 
zrywaniem   żelaza   (czy   innych   zawiesin   zatrzymanych   na   złożu   filtracyjnym)   oraz 
ciągłymi   zmianami   przepływu  (przy   wyższym   przepływie   straty   będą   oczywiście 
większe,   a   przy   niższym   mniejsze),  zwłaszcza   w   układach   ciśnieniowych   (małych 
wiejskich Stacjach pracujących w systemie załącz/wyłącz, obserwuje się problemy z 
miarodajnym   odczytem   straty   ciśnienia,   ponieważ,   za   każdym   razem   po   załączeniu 
studni głębinowej, następuje uderzenie hydrauliczne, zrywające zawiesiny zatrzymane 
na filtrze – co automatycznie powoduje zmniejszenie różnicy ciśnień; czasami w takich 
układach,   z   tego   właśnie   powodu   nie   obserwuje   się   w   ogóle   przyrostów,   co   jest 
błędnym wskazaniem do nadmiernego wydłużania cyklu filtracyjnego (np do dwóch 
tygodni); 

czasami przyrost strat ciśnienia nie jest spowodowany zatrzymaną na złożu zawiesiną 
(żelazem,   czy   zawiesiną   pokoagulacyjną),   ale   np   powietrzem,   z   różnych   przyczyn 
(głównie zapowietrzania filtrów) zatrzymującym się na złożu filtracyjnym; wtedy obraz 
jest zakłócony całkowicie, co więcej, złoże może się samorzutnie odpowietrzać i za 
każdym razem czujniki będą pokazywały inną stratę ciśnienia.

Jednocześnie   należy   pamiętać,   że   ciśnienie   i   przepływ   są   ze   sobą   ściśle   powiązane. 
Niejednokrotnie zdarza się tak, że straty ciśnienia nie przyrastają mocno (czy nawet w 
ogóle), ale za to na filtrach spada przepływ wody.
W przypadku filtrów otwartych – to właściwie nie strata ciśnienia, ale spadek przepływu do
poziomu minimalnego będzie informował o konieczności wypłukania filtra. Wiadomo, że 
operator takiego filtra (czy układ automatyki), dąży do utrzymania stałego poziomu wody 
nad złożem filtracyjnym. Na początku cyklu, kiedy złoże jest czyste (wypłukane) filtr ma 
dużą przepustowość i żeby woda nie uciekała znad złoża konieczne jest przydławienie filtra 
na odpływie. W miarę jednak jak cykl trwa i coraz więcej zanieczyszczeń się na złożu 
zatrzymuje konieczne jest otwieranie przepustnicy na rurociągu wody uzdatnionej, żeby 
poziom   wody   nie   ulegał   podwyższeniu.   W   pewnym   momencie   przepustnica   jest   już 
otwarta na wartość maksymalną i zaczyna się podnosić poziom wody nad złożem. Jest to 
zawsze informacja, że wyczerpały się możliwości hydrauliczne  filtra i konieczne jest jego 
wypłukanie.
Zazwyczaj,   zanim   filtr   uda   się   otworzyć   maksymalnie   pojawiają   się   problemy   z   jego 
zapowietrzaniem (co było przedmiotem jednego z artykułów w FE).
Dlatego warto jest zawsze brać pod uwagę nie tylko straty ciśnienia, ale również przepływ 
wody  przez   filtry   (czy   przez   cały   układ).   Żeby   jednak   ocenić   przepływ   konieczny   jest 
montaż:

wodomierza,

przepływomierza.

Te urządzenia już bardzo precyzyjnie pozwolą ustalić ile wody jeszcze filtr przepuszcza i 
czy nadaje się do płukania. Poza tym, co bardzo ważne, pozwolą również ustalić czy filtry 

background image

są równomiernie obciążane, czy też jeden filtruje więcej, a inne w ogóle (jak się czasami 
zdarza na niektórych stacjach wodociągowych).

3. Wyznaczanie długości cyklu filtracyjnego na podstawie jakości 

filtratu

Jakość   wody   uzdatnionej   po   filtrze   zmienia   się   w   trakcie   trwania   cyklu   filtracyjnego. 
Najpierw, bezpośrednio po wypłukaniu filtra i po spuście pierwszego filtratu (czy po tzw. 
stabilizacji złoża), jakość wody uzdatnionej nie jest najlepsza i czasami trochę trwa, zanim 
zostaną osiągnięte normy.
Dotyczy   to   zwłaszcza   układów   uzdatniania   wody   podziemnej   (odżelaziania   i 
odmanganiania) oraz powierzchniowej (filtracja pokoagulacyjna). 
W   miarę   jednak   zatrzymywania   żelaza,   złoże  zaczyna  się   nieco   uszczelniać,  w   efekcie 
czego wyniki filtracji delikatnie się poprawiają. Dochodzą do pewnej wartości optymalnej, 
po przekroczeniu której z powrotem zaczynają się pogarszać. Pogarszanie to jest związane 
z:

zatrzymywaniem coraz większej ilości zawiesin, które nie mieszczą się już na złożu 
filtracyjnym,

w przypadku manganu – z głębszym wbijaniem się żelaza w strefy odmanganiania (w 
złoże zasypane np warstwą katalityczną, czy naturalnie wpracowanym piaskiem).

Dlatego jeśli jakość wody uzdatnionej zacznie się pogarszać wówczas operator powinien 
zadecydować o wypłukaniu filtra. Po czym oceniać jakość wody uzdatnionej?
Możliwe jest badanie następujących parametrów:

żelazo (np raz na zmianę, lub raz na dobę),

mangan (również raz na dobę)

mętność lub barwę wody (odpowiednimi czujnikami).

W sytuacji, gdy jednocześnie w wodzie występuje żelazo i mangan, nie można wyznaczać 
cyklu filtracyjnego tylko na podstawie zawartości właśnie żelaza. Ponieważ, jeśli zostanie 
stwierdzone   przekroczenie   (czy   wzrost)   tego   pierwiastka   w   wodzie   uzdatnionej 
(przefiltrowanej), wtedy może być już za późno w stosunku do manganu (przekroczone 
żelazo   na   wyjściu   z   filtra,   świadczy   o   przejściu   przez   całe   złoże,   w   tym   przez   strefy 
odmanganiania ze złoża katalitycznego, bądź naturalnie wpracowanego piasku).
Dlatego w takim przypadku konieczna jest raczej kontrola manganu i jeśli jego zawartość 
w   wodzie  zacznie   rosnąć,   wówczas   należy   podejmować   decyzję   o   wypłukaniu   złoża 
(uwzględniając nieco gorsze efekty w początkowej fazie cyklu filtracyjnego).
Oczywiście taka metoda wyznaczania długości cyklu jest dość droga. Dlatego powinno się 
raczej zacząć badać parametry mniej więcej w końcowej części cyklu.
Znacznie taniej można mierzyć mętność wody i barwę – poprzez zastosowanie czujników 
na rurociągu wody uzdatnionej (po każdym filtrze, jeśli są płukane w inne dni, albo po 
wszystkich filtrach, jeśli płukane są jednocześnie). Ta metoda sprawdza się szczególnie w 
przypadku filtrów po koagulacji (lub na których zachodzi tzw. koagulacja powierzchniowa). 
Jeśli   filtr   jest   już   „przepełniony”   zawiesiną,   wówczas   zaczyna   ona   przebijać   do   wody 
uzdatnionej i wzrasta przede wszystkim mętność.

Chcąc wykorzystywać tę metodę do określania długości cyklu filtracyjnego należy jednak 
pamiętać o następujących zasadach:

bardzo często z filtrów następuje zerwanie zawiesiny – w dowolnym momencie cyklu 

background image

filtracyjnego,   czy   to   na   początku,   czy   też   na   końcu,   dlatego   próby   nie   mogą   być 
pobierane np w momencie załączenia studni głębinowej, bo wynik zostanie zakłócony, 
a decyzja o płukanie obarczona błędem,

efekty uzdatniania różnią się w zależności od prędkości filtracji, dlatego próby powinny 
być  pobierane   w   momencie,   gdy   pracuje   mniej   więcej   jednakowa   ilość   studni 
głębinowych (dotyczy to przede wszystkim obiektów większych).

Jak wspomniano wcześniej jest to metoda stosunkowo droga i raczej nie zalecana do 
ciągłego  stosowania,   zwłaszcza   na   dużych   stacjach,   na   których   jest   kilkanaście,   czy 
kilkadzieścia filtrów.
Takiej kontroli można dokonywać raz na jakiś czas, jako podpórkę, czy wyznaczony innymi
metodami   cykl   filtracyjny   jest   odpowiednio   długi,   czy   może   trzeba   go   skrócić,   bądź 
wydłużyć.
Choć z drugiej strony, dzięki temu, że na rynku znajduje się mnóstwo prostych testów do 
analizy żelaza, manganu i innych wskaźników czas zbadania filtra czy dwóch jest krótki. 
Nie   wymaga   to   od  operatora   czy   technologa   przekazywania   prób   do   laboratorium,   a 
analizy są wykonywane bezpośrednio na Stacji.

4. Podsumowanie i wnioski końcowe

Praktyka   pokazuje,   że   najlepiej   w   wyznaczaniu   długości   cyklu   kierować   się   po   części 
wszystkimi   omówionymi   metodami.   Bazując   na   obliczeniach   pojemności   masowej, 
sprawdzając jak zmienia się przepływ czy straty ciśnienia można dodatkowo od czasu do 
czasu skontrolować jakość wody, tuż przed planowanym zakończeniem cyklu filtracyjnego.
A jest to dość ważna sprawa, bo zarówno zbyt długi, jak i zbyt krótki cykl filtracyjny mają 
swoje konsekwencje w uzyskiwanych wynikach.
W przypadku zbyt krótkiego cyklu filtracyjnego:

eksploatacja   filtrów   jest   mało   ekonomiczna   (zbyt   dużo   wody,   czy   energii   jest 
wykorzystywane na płukanie)

na   etapie   wpracowania   filtrów   zbyt   częste   płukanie   opóźnia   szybkie   i   skuteczne 
wpracowanie (nawet zalecana jest okresowa rezygnacja z płukania złóż powietrzem ), 
do usuwania manganu oraz jonu amonowego (na drodze biologicznej); częste płukanie 
zrywa przyrastające powłoki,

w przypadku krótkiego cyklu filtracyjnego może nie zostać osiągnięte optimum efektów 

Zbyt długi cykl filtracyjny natomiast może odpowiadać za:

głębokie   wnikanie   zawiesin   w   filtr   (zwłaszcza   żelaza,   co   może   pogarszać   np 
efektywność usuwania manganu),

zbrylanie złoża filtracyjnego wytrącającym się żelazem lub węglanami, złoże jeśli nie 
jest odpowiednio często płukane może ulec całkowitemu zbiciu (oprócz zbyt długiego 
cyklu filtracyjnego jest jeszcze kilka innych czynników, które temu sprzyjają, a które 
zostaną opisane w jednym z kolejnych artykułów)

tworzenie kanałów w złożu, przez które, z dużą szybkością filtruje się woda, co sprzyja 
niskiej efektywności uzdatniania wody (tendencja do tworzenia kanałów jest jest tym 
silniejsza, im dłużej trwa cykl filtracyjny),

większą   podatność   na   zrywanie   zawiesin   przy   minimalnych   nawet   uderzeniach 
hydraulicznych (przy załączaniu pompy głębinowej itp.)

background image

Według niektórych źródeł cykl filtracyjny nie powinien trwać dłużej niż 7 dni – nawet jeśli
przeliczenia technologiczne (np pojemności masowej) wskazują co innego. Wiąże się to z
wymienionymi w podpunktach negatywnymi zjawiskami pojawiającymi się przy dłuższych 
cyklach   –   kanały   i   zbrylenia.   Zadaniem   płukania   złoża   nie   jest   bowiem   jedynie 
odprowadzenie   zanieczyszczeń,   ale   przede   wszystkim   spulchnianie   i   rozluźnianie   złoża 
filtracyjnego, tak by pracowało całą powierzchnią.

Jeszcze   jedno   pytanie,   na   które   odpowiedź   leży   po   stronie   operatorów,   to   czy   filtry 
powinny być płukane wszystkie jednocześnie, czy też np oddzielnie (w różne dni).
Znowu pojawiają się czynniki za i przeciw.
Do zalet jednoczesnego płukania wszystkich filtrów zalicza się:

jednakowo   szybkie   zapychanie   wszystkich   filtrów   (jednakową   kolmatację)   –   dzięki 
czemu wszystkie filtry są obciążone jednakowo,

dzięki temu łatwiej można obliczać ile zawiesin zatrzymuje się na wszystkich filtrach i 
jak przyrastają straty ciśnienia.

Wady natomiast to:

dłuższy czas płukania wszystkich filtrów

zazwyczaj ograniczona objętość odstojników wody popłucznej.

Płukanie filtrów w różne dni pozwala:

rozłożyć czas płukania na kilka dni (nie kumuluje się to wszystko na jeden dzień),

uniknąć chwilowego pogorszenia jakości wody zaraz po wypłukaniu wszystkich filtrów 
(jeśli wszystkie  filtry płukane są jednego dnia, wtedy zazwyczaj tego dnia następuje 
pogorszenie   jakości   wody,   i   jeśli   służby   sanitarne   pobiorą   wówczas   próby,   mogą 
wykazać przekroczenia,

pogorszenie jakości po płukaniu jednego filtra będzie kompensowane przez pozostałe, 
pracujące w środku cyklu, lub pod jego końcu,

Niestety minusy płukania w różne dni, to różna prędkość filtracji na poszczególnych filtrach 
– filtry świeżo płukane będą „przejmowały” produkcję z filtrów pracujących. W małych 
układach jest to dość duży problem.

Autor artykułu prowadzi konsultacje telefoniczne pod numerem telefonu 0-61 437 76 15. 
Serdecznie zapraszamy.