background image

1.  Wprowadzenie do teologii małżeństwa. 

To Jezus ustanowił i powołał do istnienia sakramentalną wspólnotę życia małżeńskiego.  

Małżeństwo chrześcijańskie odzwierciedla łączność i jedność Chrystusa z Kościołem. 

Wierność i miłość to dar Boga oraz zadanie dla małżonków. 

Sakramentalny  związek  małżeński  ma  sens  jedynie  dla  ludzi  wierzących  w  Chrystusa  i 
tęskniących za zbawieniem. 

Jezus Chrystus, Syn Boży oddał za nas życie na krzyżu, bo do końca nas umiłował. Miłość 
„aż do końca, aż do oddania życia na krzyżu”. Miłość małżeńska zawsze dąży ku Bogu, który 
jest  źródłem  i  początkiem  wszelkiej  ludzkiej  miłości.  Żeby  człowiek  kochał,  musi  być 
złączony z Bogiem - źródłem Miłości. Bez Boga człowiek nigdy nie dojdzie do prawdziwej 
miłości. 

Bądź szczery i uczciwy, a będziesz miał spokój sumienia i otrzymasz łaski od Boga. 

Biblia  ukazuje  parę  ludzką  w  odniesieniu  do  Boga  w  scenie  stworzenia.  Bóg  stworzył 
mężczyznę i niewiastę. Stworzyć, to uczynić coś z niczego. Natomiast żeby coś zrobić, trzeba 
mieć  materiał.  Kobieta  i  mężczyzna  stworzeni  przez  Boga  są  jednakowo  ważni.  W  życiu  i 
powołaniu do świętości jest równość kobiety i mężczyzny. Zasadniczym ich powołaniem jest 
wzajemne  pomaganie  sobie,  wspólne  podejmowanie  obowiązków  rodzicielskich  i 
wychowawczych  oraz  wspólne  dorastanie  do  świętości.  Zgodnie  z  zamierzeniem  Stwórcy, 
para  ludzka  [mężczyzna  i  kobieta]  została  stworzona  na  obraz  i  podobieństwo  Boże. 
Małżonkowie są wezwani do szczególnej współpracy z Bogiem w stwarzaniu nowego życia. 
Bóg,  który  dał  płodność  człowiekowi,  zaprosił  go  do  współpracy  w  stwarzaniu  nowego 
człowieka.  Bóg  stwarza,  a  rodzice  przekazują  życie  swojemu  dziecku.  Autentyczna  miłość 
małżonków nigdy nie zamyka się na nowe życie. 

Żeby sakrament był ważnie zawarty, nie może być żadnego przymusu. Kobieta i mężczyzna 
zawierają  sakrament  dobrowolnie,  świadomie  i  odpowiedzialnie.  Nie  można  kierować  się 
egoizmem, korzyściami materialnymi, domem, samochodem lub pieniędzmi.  

Jeżeli nie ma miłości, to nie może być sakramentu małżeństwa. 

Człowiek  opuszcza  swego  ojca  i  matkę,  łącząc  się  przez  miłość  ze  swoją  żoną  tak,  że  są 
jednym  ciałem  do  końca  życia.  Co  Bóg  złączył,  człowiek  niech  nie  rozdziela.  Ważna  jest 
jedność [jeden mąż i jedna żona] a także nierozerwalność małżeństwa. Sakrament małżeństwa 
to dar Boga i nie można tego daru niszczyć. Małżonkowie mają się wzajemnie wspomagać, 
nie tylko w życiu codziennym, ale też na drodze zbawienia oraz coraz bardziej przybliżać się 
do Boga, który jest źródłem miłości. 

Duch  Święty  uświęca  każdy  sakrament.  Także  miłość  małżonków  umocniona  jest  Duchem 
Świętym. Wszystko dzieje się w mocy Ducha Świętego. 

background image

Biorę  ciebie  i  ślubuję  ci  miłość,  wierność  i  uczciwość  małżeńską.  Tu  należy  sobie 
uświadomić,  że:  Biorę  ciebie  -  nie  twój  dom,  czy  twój  samochód,  ale  ciebie,  wspaniałego 
człowieka.  Biorąc  ciebie:  Ślubuję  ci  miłość  -  która  nie  oblicza,  nie  stawia  na  swoim,  lecz 
potrafi ustąpić. Prawdziwa miłość nie szuka egoistycznej przyjemności, ale jest wyrozumiała i 
życzliwa. Kochający się małżonkowie szybko łagodzą spory. Ponadto ślubuję: Wierność - a 
to  oznacza,  że  będę  wierny  każdemu  słowu  przysięgi  małżeńskiej,  a  szczególnie  wierny 
jednej  miłości.  Dlatego  trzeba  zapamiętać  słowa  przysięgi  na  całe  życie.  Ślubuję  także: 
Uczciwość  małżeńską  -  a  więc  uczciwość  we  współżyciu  małżeńskim,  bez  żadnej 
antykoncepcji,  ale  zawsze  w  sposób  ludzki  i  naturalny.  W  tym  wszystkim  proszę  Boga  o 
pomoc: Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.      

 

2.  Małżeństwo i bezżeństwo w ramach powołania chrześcijańskiego. 

 
 

  Powołanie małżeńskie 

 Cechą  najzupełniej  szczególną  powołania  małżeńskiego  jest  to,  iż  jest  ono  skierowane  do 
dwojga ludzi i przyjęte oraz realizowane - przez dwoje. 

Powołanie  Boże  zawiera  w  sobie  dwa  składniki:  dar  i  zadanie.  Powołanie  jako  dar  zawiera 
wezwanie  do  "komunii",  natomiast  jako  zadanie  wezwanie  do  posłannictwa.  Komunia 
stanowi  istotny  aspekt,  odznaczający  się  trwałością  na  całą  wieczność,  natomiast 
posłannictwo, które wynika z powołania, ogranicza się tylko do ziemskiego życia. 

Stwórca powołuje człowieka najpierw do istnienia, które jest sposobem bycia i formą jedności 
z  Nim.  Człowiek  otrzymuje  od  Boga  całe  swoje  człowieczeństwo,  na  które  składa  się 
wewnętrzna  relacja  męskości  i  kobiecości,  oraz  całe  swoje  powołanie,  ukierunkowane  ku 
stworzeniu rodziny. Dla mężczyzny i kobiety, których Bóg powołuje do życia w małżeństwie, 
pierwszym darem są oni sami nawzajem dla siebie, następnie ich życiodajna miłość oraz cała 
rzeczywistość  małżeńsko-rodzinna,  w  której  zanurzona  jest  ich  ludzka  egzystencja,  a  przez 
którą Stwórca i Odkupiciel pragnie do nich przemawiać. 

     Powołanie  do  małżeństwa  to  nade  wszystko  powołanie  do  miłości.  Jest  to  miłość 
szczególna, w której chodzi o swoistą głęboką wspólnotę życia i miłości (KDK 47, 48). Tylko 
miłość  sprawia,  że  małżonkowie  urzeczywistniają  siebie  przez  bezinteresowny  dar  z  siebie. 
Miłość bowiem  jest dawaniem i  przyjmowaniem daru.  Dar osoby dla osoby z istoty  swojej 
jest  trwały  i  nieodwołalny.  W  tym  wzajemnym  darze  wyraża  się  oblubieńczy  charakter 
miłości. Znajduje się ona u początków przymierza małżeńskiego i jest właściwym motywem 
zawierania tego przymierza. 

     W małżeństwie chrześcijańskim miłość między małżonkami pozostaje w ścisłej relacji do 
miłości  istniejącej  między  Chrystusem  a  Kościołem,  czyli  w  relacji  sakramentalnej.  Stąd, 
dopiero  dar  sakramentu  małżeństwa  jest  właściwym  powołaniem  i  przykazaniem  dla 
chrześcijan, wezwanych do małżeństwa, który proklamuje wymóg pozostania sobie wiernymi 
na zawsze, ponad wszelkie próby i trudności w wielkodusznym posłuszeństwie woli Pana. 

background image

     Bóg  powołuje  małżonków  nie  tylko  do  szczególnego  uczestnictwa  w  swej  miłości,  ale 
zarazem  do  wolnej  i  odpowiedzialnej  współpracy  w  przekazywaniu  życia  ludzkiego.  Z  tej 
racji  nie  mogą  oni  poprzestać  na  przekazaniu  daru  fizycznego  życia,  lecz  winni  ubogacić 
dzieci  wszelkimi  owocami  postaw  moralnych,  duchowych  i  nadprzyrodzonych,  podejmując 
zadanie umożliwienia im życia w pełni ludzkiego. Dlatego też w  zakresie życia moralnego, 
duchowego  i  nadprzyrodzonego  sami  są  powołani  do  ustawicznego  postępu,  szczerego  i 
czynnego pragnienia coraz lepszego poznawania wartości, które prawo Boże chroni i rozwija, 
oraz kierowania się nimi w konkretnych decyzjach. 

     Z woli Boga, wszyscy małżonkowie są powołani do świętości, a to powołanie realizuje się 
w  miarę,  jak  osoba  ludzka  potrafi  odpowiedzieć  na  wezwanie,  zawarte  w  przykazaniach 
Bożych. Małżonkowie powołani są do uświęcania swego życia małżeńskiego i samych siebie. 
Mogą  osiągnąć  ten  cel  przez  praktykowanie  cnoty  wiary  i  nadziei,  przez  spokojne 
przyjmowanie  wszystkich  rodzinnych  problemów,  przez  wytrwałość  w  miłości  i  przez 
entuzjazm, z którym winni spełniać swoje obowiązki. 

     Powołanie  do  komunii  małżeńskiej  stanowi  również  fundament,  na  którym  powstaje 
komunia  rodziny,  rodziców  i  dzieci,  braci  i  sióstr  pomiędzy  sobą,  domowników  i  innych 
krewnych.  

  Powołanie do bezżeństwa 

 

 

Kto powołuje? 

Tym,  który  powołuje  jest  Bóg.  To  On  daje  znak,  sygnał,  że  pragnie  nas  mieć  za  swoich 
wspólników.  

 

Kogo powołuje? 

Jezus  powołuje  tego,  kogo  chce.  Jest  autonomiczny,  w  pełni  wolny  w  pomysłach.  Bóg  jest 
wręcz  nieludzki  pod  tym  względem.  Powołuje  więc  świętych  i  grzeszników,  bardzo 
pobożnych i łajdaków, od dzieciństwa służących przy ołtarzu i stroniących nawet od samego 
Boga; posługuje się tzw. beztalenciami (kiedy Mojżesz wykręcał się przed podjęciem misji, 
Bóg  dał  mu  do  pomocy  brata  Aarona;  wielki  święty,  Jan  Vianney,  miał  problemy,  żeby  w 
ogóle skończyć seminarium), ale nie gardzi takimi, którym w świecie wszystko się udawało 
(w  grze  życia  zbierają  jakby  "całą  pulę");  doskonałymi  czy  potrzaskanymi,  obrońcami 
Kościoła  i  Jego  prześladowcami.  Piękne  przykłady  postaw  powołanych  ukazuje  też  Pismo 
św.;  jest  tam  przeto  i  celnik  Mateusz,  i  tchórzliwy  Piotr,  i  wielki  prześladowca  Kościoła, 
Szaweł,  po  powołaniu  stający  się  gorliwym  Apostołem  Pawłem  (Dz  9,1nn). 
Nie  jest  to  tylko  spontaniczność,  ale  głębia  myśli  Boga,  które  nieskończenie  przewyższają 
myśli  ludzkie.  Każdy  człowiek  może  być  powołany  do  służby  Bogu.  Dla  Jezusa  to  żaden 
problem.  

 

background image

 

Jak powołuje? 

Powołuje Bóg. Powoływany jest człowiek. Na tej linii pojawia się czasem kłopot w łączności. 
Stąd czasami:  

-niektórzy nie słyszą wołającego Boga, 

- inni nie rozpoznają wołającego Boga, 

- jeszcze inni nie podejmują wołania, 

- bywa, że podjęte powołanie, gubi się lub odrzuca. 

Warto  więc  wspomnieć,  w  jaki  sposób  może  ten  głos  powołania  od  Boga  do  człowieka 
dotrzeć  i  jak  bywa  przez  człowieka  zauważony,  odczytany,  zdekodowany. 
Bardzo ogólnie moglibyśmy powiedzieć, że człowiek ma możność rozpoznania powołania do 
życia poświęconego Bogu na kilka sposobów. Dokonuje się to przez: 

1.  Bezpośrednią  interwencję  Bożą,  przez  radykalne  udzielenie  się  Boga,  szczególne 
dotknięcie  Jego  łaski.  Przykładem  znanym  jest  powołanie  pod  Damaszkiem  Szawła.  Oto  w 
jednej  chwili z prześladowcy Kościoła staje się  Jego Apostołem.  Takich powołań i  obecnie 
jest  dużo.  Oczywiście,  nie  zawsze  dokonuje  się  to  tak  radykalnie  jak  u  Pawła.  Jednak  ten 
sposób powołania jest tak mocny, znaczący i odciskający się na człowieku, że nie sposób go 
nie  zauważyć  czy  pomylić  z  czymś  innym.  Ten  rodzaj  powołania  jest  bardzo  "przyjemny", 
gdy chodzi o pewność: powołał mnie Bóg czy nie powołał. W tym rodzaju powołania takiego 
dylematu  nie  ma.  Po  prostu  wiem,  że  Bóg  mnie  powołał.  Nie  przekreśla  to  wolności 
człowieka, nie jest jak uderzenie pustakiem w głowę, ale takie jak powiedział prorok Ozeasz 
o  miłości  Boga:  "Pociągnąłem  ich  ludzkimi  i  więzami,  a  były  to  więzy  miłości".  To  może 
dokonać się raz i krótko, wręcz w mgnieniu oka, może i więcej razy; na modlitwie, adoracji, 
na Mszy św., w sakramentach, ale także w klasie, w autobusie, w lesie, na polu; zarówno w 
dzień, jak i w nocy. Może być mocniejsze, bardziej intensywne lub słabsze. 

2. Innym sposobem, poprzez który dochodzi do nas  głos powołania, to sytuacje domagające 
się  czyjegoś  działania,  np.  cierpienie  ludzi,  ich  bieda,  niewiara  pewnych  społeczności, 
środowisk  czy  ich  grzeszność.  Dostrzegam,  że  ktoś  ma  jakieś  potrzeby;  biorę  sobie  to  do 
serca.  To  mnie  tak  bardzo  porusza,  że  postanawiam  podjąć  wyzwanie.  Do  tego  stopnia,  że 
poświęcam  całe  życie.  W  tym  typie  powołania  najpierw  więc  dostrzegam  te  sytuacje, 
potrzeby  potem  pojawia  się  myśl,  odkrywam,  że  przecież  ja  mógłbym  tym  się  zająć,  też  to 
robić. Znanym przykładem takiego powołania jest pochodząca z Albanii Matka Teresa, która 
chcąc  służyć  biednym  w  Indiach,  odnalazła  zgromadzenie,  które  to  umożliwiało.  Pojechała 
więc do Irlandii, a stamtąd do Indii. Przeżywając mocno biedę ludzi spowodowaną wiarą w 
reinkarnację,  uprosiła,  aby  mogła  poświęcić  się  im  całkowicie.  To  przykład  powołania  do 
konkretnej sprawy. 

3.  Następnym  sposobem  rozeznania  powołania  jest  swego  rodzaju  "pociąg",  upodobanie  do 
życia, jakie wiodą zakonnicy lub kapłani. Można też ten pociąg odczuwać do tego, co kapłani 
lub zakonnicy wykonują, co robią, czym się zajmują. Chciałoby się identyfikować z nimi. W 

background image

tym  sposobie  odczytywania  powołania  wiodący,  podstawowy  jest  ten  pociąg,  chęć, 
pragnienie,  umiłowanie,  zapatrzenie,  upodobanie.  To  jakby  przylgnięcie  do  posług 
wykonywanych  przez  zakonników  czy  kapłanów.  Czuje  się,  że  w  tym  sposobie  życia  jest 
moje miejsce. Podobnie może zachwycić postawa, sposób życia jakiegoś założyciela zakonu 
czy w ogóle Świętych. 

4. Bywają też powołania, które rozpoznaje się bardziej przez zastanawianie się, rozmyślanie, 
roztrząsanie  kwestii  swego  powołania,  branie  za  i  przeciw  świadczących,  że  ma  się 
powołanie,  porównywanie  plusów  i  minusów  życia  zakonnego.  Ostatecznym  owocem  tych 
przemyśleń jest dojście do przekonania, że różne elementy, pewne czynniki świadczą, że ma 
się  powołanie  do  zakonu  czy  seminarium.  Dostrzegać  można  pewne  elementy  życia 
zakonnego  czy  kapłańskiego  jako  odpowiadające  posiadanym  oczekiwaniom,  pragnieniom, 
działaniom,  własnej  swego  rodzaju  konstytucji  psychiczno-pragnieniowo-działaniowej  -  to 
byłoby dla mnie odpowiednie, tu czułbym się dobrze, to (życie zakonne czy kapłańskie) by do 
mnie pasowało. 

5. Są też i inne, czasami bardzo dowcipne i oryginalne sposoby, którymi posługuje się Bóg, 
aby dotrzeć do człowieka z powołaniem. Np. jeden z naszych wykładowców pomylił drzwi - 
zamiast  do  sekretariatu  Technikum  Drzewnego,  przez  nieuwagę  wszedł  do  sekretariatu 
niższego seminarium; inny postanowił wstąpić do zakonu, bo zobaczył zakonników grających 
w piłkę. U dziewczyn zdarza się zapatrzeć na krój habitu, ale bywa, że niekiedy śmiejąc się z 
wyglądu  sióstr  zakonnych,  potem  odczytują  w  charyzmacie  danego  zgromadzenia  swoje 
powołanie. 

Może  też  być  wiele  innych  sposobów  odczytania  powołania,  a  wymienione  wyżej  mogą 
występować razem. Bogu nie brakuje oryginalnych pomysłów... 

 

Po co powołuje? 

Bardzo krótko można by przytoczyć słowa Jezusa: "Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na 
to,  abyście  szli  i  owoc  przynosili..." (J  15,16).  O  jaki  owoc  chodzi?  Można  wskazać 
następującą  wypowiedź  Jezusa  -  Ja  przyszedłem  po  to,  aby  owce  miały  życie  i  miały  je  w 
obfitości. (J 10,10) Ostatecznie chodzi o zbawienie, a więc o sprawy ducha i życie doczesne. 

  Kapłaństwo diecezjalne 

Gdy chodzi o charakter posługi kapłańskiej, to chyba nawet nie trzeba o niej pisać.  

Czas formacji seminaryjnej jest czasem rozpoznawania Bożego wezwania i czasem dawania 
na nie odpowiedzi. Opatrzność ludziom wybranym przez Boga do uczestnictwa w 
hierarchicznym kapłaństwie udziela odpowiednich przymiotów i wspiera ich swą łaską. 
Przymiotami tymi są: 

  odpowiednia zdatność duchowa (np. miłość Boga i bliźniego, dążność do braterstwa i 

zaparcia się siebie, doświadczona czystość, zmysł wiary i zmysł kościelny, gorliwość 
apostolska i misyjna); 

background image

  zdatność moralna (np. szczerość ducha, dojrzałość uczuciowa, wyrobienie 

towarzyskie, dochowanie wierności obietnicom, ciągła troska o sprawiedliwość, duch 
przyjaźni i słusznej woli, odpowiedzialność, pracowitość, chęć współpracy z innymi); 

  zdatność intelektualna (np. umiejętność stosowania słusznej i zdrowej oceny, 

uzdolnienia wystarczające do odbycia studiów kościelnych); 

  zdrowie fizyczne i psychiczne; 
  dobra intencja, czyli gotowość podjęcia zadań kapłańskich z pobudek religijnych; 
  wolność wyboru. 

Posiadanie tych przymiotów, połączone z wewnętrznym przekonaniem o wezwaniu przez 
Boga, jest znakiem powołania do kapłaństwa. Do biskupa zaś należy zbadanie owych 
zdatności i powołania danego kandydata oraz uznanie samego powołania. 

 

  Zgromadzenia zakonne 

Wszystkie zgromadzenia zakonne biorą swój początek od ludzi zajmujących się 
świadczeniem dobra lub z potrzeby świadczenia dobra (miłości bliźniego z pobudek miłości 
Boga). Konkretne potrzeby konkretnego czasu, a nawet miejsca niejako prowokują 
powstawanie rozmaitych zgromadzeń. Kiedy potrzeby kończą się albo zgromadzenia 
odchodzą od tego zadania lub nie zajmują się nim zbyt gorliwie, to wymierają. A pojawiają 
się inne.  

Są więc zgromadzenia męskie i żeńskie. W innym rozróżnieniu, mówimy o zgromadzeniach 
habitowych i niehabitowych. Przykładem żeńskich zgromadzeń habitowych są np. Brygidki, 
Franciszkanki, Józefitki, Zmartwychwstanki. Natomiast niehabitowe, to np. Honoratki czy 
Wspomożycielki Dusz Czyśćcowych. Zakony męskie są kleryckie (wyłącznie z zakonnikami 
przyjmującymi święcenia kapłańskie), laickie (z zakonnikami nie przyjmującymi święceń 
kapłańskich) lub klerycko-laickie (z zakonnikami ze święceniami kapłańskimi i bez święceń). 
Zakonem kleryckim są np. Trynitarze. Zakonem mieszanym są np. Redemptoryści, Paulini, 
Franciszkanie, Salwatorianie. Laickim zgromadzeniem są np. Albertyni czy Bracia Szkolni. 
Wyróżniamy też zgromadzenia kontemplacyjne, czynne i kontemplacyjno-czynne. Żeńskim 
zakonem kontemplacyjnym są np. Bernardynki, Karmelitanki czy Klaryski. Kontemplacyjno-
czynnym są np. Uczennice Boskiego Mistrza, Elżbietanki. 

  Stan dziewic poświęconych Bogu (żyją osobno lub z innymi), pustelnicy, wdowy. 
  Instytuty świeckie (praktykują rady ewangeliczne w świecie, nie mają trwałej formy 

życia wspólnego i zewnętrznych oznak, członkowie są również konsekrowani i na 
różny sposób apostołują). Przykładem instytutu świeckiego jest np. Instytut Służebnic 
Ołtarza. 

 

 

 

background image

3.  Małżeństwo jako sakrament. 

Małżeństwo  jest  rzeczywistością  wielowymiarową.  Patrzeć  na  nie  możemy  jako  na  coś 
naturalnego, to znaczy wynikającego z natury człowieka, z tego, kim jesteśmy. Ale możemy 
również  na  małżeństwo  dwojga  chrześcijan  spojrzeć  z  perspektywy  nadprzyrodzonej: 
mówimy wówczas o małżeństwie jako o sakramencie. 

Powołanie  do  szczególnego  rodzaju  wspólnoty  mężczyzny  i  kobiety  jest  wpisane  w  naszą 
strukturę osobową. Odwoływał się do tego Chrystus, gdy wyjaśniał swoim słuchaczom, iż „od 
początku” małżeństwo posiadało pewne cechy i przywileje, między innymi nierozerwalność. 
W momencie stworzenia Bóg zapragnął, aby Adam i Ewa byli dla siebie nawzajem pomocą, 
nie tylko w wymiarze praktycznym, ale przede wszystkim na płaszczyźnie realizacji swojego 
człowieczeństwa.  
 
Pierwotna i  naturalna wspólnota mężczyzny i  kobiety została zraniona  przez grzech. Skutki 
odwrócenia  się  od  Boga  naruszyły  nie  tylko  wewnętrzną  relację  każdego  człowieka  ze 
Stwórcą, ale również zostawiły ślad w postaci zerwania jedności między ludźmi. Ukazuje to 
już opis z Księgi Rodzaju. „Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, 
dała  mi  owoc  z  tego  drzewa  i  zjadłem.”  (Rdz  3,  12)  Została  zniszczona  solidarność  tych 
dwojga,  otwarto  drogę  do  chronienia  własnego  życia  kosztem  drugiej  osoby.  Od  czasu 
grzechu  pierworodnego  „każdy  człowiek  doświadcza  zła  wokół  siebie  i  w  sobie  samym. 
Doświadczenie  to  dotyka  również  relacji  między  mężczyzną  i  kobietą.  We  wszystkich 
czasach ich związek jest zagrożony niezgodą, duchem panowania, niewiernością, zazdrością i 
konfliktami, które mogą doprowadzić aż do nienawiści i zerwania go. Ten nieporządek może 
ujawniać  się  z  mniejszą  lub  większą  ostrością,  może  też  być  bardziej  lub  mniej 
przezwyciężany, zależnie od kultury, epoki i konkretnych osób; wydaje się jednak, że ma on 
charakter powszechny.” (KKK 1606) 

Uświadomienie sobie tych faktów może prowadzić do wniosku, który Apostołowie wyrazili 
wobec Jezusa: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić.” (Mt 19, 10) 
W  odpowiedzi  Chrystus  przyznał,  że  są  tacy,  którzy  z  różnych  powodów  nie  są  w  stanie 
zawrzeć  małżeństwa,  są  też  nieliczni,  którym  objawiona  jest  w  sercu  tajemnica  celibatu  ze 
względu  na  Królestwo  Niebieskie.  Lecz  obok  tych  wąskich  grup  jest  przeważająca  liczby 
tych,  którzy  są  wezwani  i  zdolni  do  zbudowania  rodziny.  „Bóg  w  swoim  miłosierdziu  nie 
opuścił grzesznego człowieka. Kary będące następstwem grzechu, praca (Rdz 3, 19) stanowią 
także lekarstwo, które zmniejsza szkody spowodowane przez grzech. Po upadku małżeństwo 
pomaga  przezwyciężyć  zamknięcie  się  w  sobie,  egoizm,  miłość  własną,  szukanie  własnych 
przyjemności,  pomaga  otworzyć  się  na  drugiego  człowieka,  na  wzajemną  pomoc  i  dar  z 
siebie.”(KKK 1609) Co więcej, tak jak grzech zaowocował zranieniem całej ludzkiej natury, 
w  tym  zdolności  człowieka  do  bezinteresownej  miłości,  tak  odkupienie  dokonane  przez 
Chrystusa na Krzyżu obejmuje całego człowieka i odnawia w nim możliwość otwarcia się na 
innych i uczynienia ofiary z własnego życia dla drugiej osoby. 

Wierzący, decydując się na założenie nowej rodziny, z jednej strony podejmują trud budowy 
wspólnoty  zgodnej  z  pierwotnym  zamysłem  Boga  wobec  człowieka,  z  drugiej  jednak  mają 

background image

prawo  spodziewać  się,  że  zostaną  do  tego  zadania  uzdolnieni  przez  szczególną  łaskę 
sakramentalną. Kodeks Prawa Kanonicznego podkreśla, iż „między ochrzczonymi nie może 
istnieć ważna umowa małżeńska, która tym samym nie byłaby sakramentem” (kan. 1055 par. 
2).  Sakramentalność  małżeństwa  pociąga  za  sobą  jeszcze  jedną  konsekwencję.  Relacja 
mężczyzny i kobiety, włączona w tajemnicę Mistycznego Ciała Chrystusa, ma być dla świata 
znakiem  objawiającym  miłość,  która  łączy  Chrystusa  i  Kościół.  Św.  Paweł  naucza 
na temat małżeństwa chrześcijańskiego: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, 
bo  mąż  jest  głową  żony,  jak  i  Chrystus  -  Głową  Kościoła:  On  -  Zbawca  Ciała.  Lecz  jak 
Kościół  poddany  jest  Chrystusowi,  tak  i  żony  mężom  -  we  wszystkim.  Mężowie  miłujcie 
żony,  bo  i  Chrystus  umiłował  Kościół  i  wydał  za  niego  samego  siebie,  aby  go  uświęcić, 
oczyściwszy  obmyciem wodą,  któremu  towarzyszy  słowo,  aby  osobiście  stawić  przed  sobą 
Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby 
był  święty  i  nieskalany.  Mężowie  powinni  miłować  swoje  żony,  tak  jak  własne  ciało.  Kto 
miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do 
własnego  ciała,  lecz  [każdy]  je  żywi  i  pielęgnuje,  jak  i  Chrystus  -  Kościół,  bo  jesteśmy 
członkami  Jego  Ciała.  Dlatego  opuści  człowiek  ojca  i  matkę,  a  połączy  się  z  żoną  swoją,  i 
będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do 
Kościoła.”  (Ef  5,  22-32)  Zatem  mąż  i  żona,  ich  wspólne  życie,  nie  jest  wyłącznie  ich 
prywatną  sprawą  i  własnym  problemem.  Mają  je  przeżywać  w  perspektywie  wiary  i  w 
otwartości na to, jak Bóg będzie chciał posłużyć się nimi dla zbawienia innych ludzi.  Mąż i 
żona  mają  osiągać  pełnię  życia  chrześcijańskiego  nie  „mimo”  trwania  w  małżeństwie,  ale 
właśnie  poprzez  nie.  To  jest  właściwy  dla  nich  sposób  bycia  częścią  Kościoła. 
 
 

4.  Znak sakramentalny. 

Tak jak w przypadku innych sakramentach przyjście Boga staje się rozpoznawalne, gdy umie 
się rozpoznać widzialny znak sakramentu małżeństwa – znak przyjścia Boga do małżonków. 
Gdy  umie  się  zinterpretować  ten  znak  –  tak  jak  umie  się  odczytać  znaczenie  wspólnoty, 
kapłana, wody, chleba, wina w przypadku innych sakramentów. 

Znak sakramentu małżeństwa jest bardzo konkretny i wyraźny i co najważniejsze pokazuje, 
że  Bóg  może  działać  w  każdej  chwili  małżeńskiego  życia.  Taki  znak  tworzą  sami 
małżonkowie  poprzez swoje  ciała.  Jest  to  znak żywy.  Cielesna  bliskość  małżonków  tworzy 
widzialny znak ich miłości, więzi, relacji. Małżonkowie tworzą znak obecności Boga, gdy są 
cieleśnie razem  –  gdy razem  żyją pod jednym  dachem  (nie rozdzieleni  na emigracji), razem 
się  modlą  (nie  osobno),  gdy  rozmawiają  ze  sobą  (np.  pijąc  kawę),  pomagają  sobie  w 
codziennym  życiu  (sprzątają  mieszkanie),  wspierają  się,  pocieszają,  gdy  obdarzają  się 
czułością,  pieszczą  się,  współżyją  seksualnie  (śpią  w  jednym  łóżku)1.  Za  każdym  razem  w 
cielesnej jedności stają się rozpoznawalni jako kochający się małżonkowie2.   

 

 

background image

Błędne poglądy na temat znaku sakramentalnego 

Znakiem tym nie jest obrączka, bo gdyby ona wskazywała na realną obecność Boga trzeba by 
ją  zawsze  nosić,  a  gdyby  się  zgubiła  małżeństwo  sakramentalne  przestałoby  istnieć.  Takim 
znakiem  nie  jest  także  stuła  (oplątująca  ręce  w  czasie  przysięgi),  bo  gdyby  nim  była 
małżonkowie musieliby  ją zakładać za każdym  razem,  gdyby chcieli  spotkać się z Bogiem. 
Nie  jest  nim  także  przysięga  małżeńska.  Gdyby  ona  była  takim  znakiem  pobożni 
małżonkowie  powinniby  codziennie  odmawiać  słowa  przysięgi,  aby  żyć  blisko  Boga.  Znak 
sakramentu,  czyli  znak  wskazujący  na  obecności  Boga  jest  czymś  więcej  niż  symboliczne 
znaki przypominające o jedności, nierozerwalności, czy wyłączności związku małżeńskiego.  

Bardzo często małżonkowie uważają, że takim znakiem obecności Boga między nimi są ich 
dzieci. Gdyby, tak było, to małżeństwa, które chciałyby częściej niż raz czy dwa razy spotkać 
się  z  Bogiem  musiałyby  rodzić  większą  ilość  dzieci,  a  i  tak  spotkań  z  Bogiem  w  ciągu  ich 
długiego  życia  nie  byłoby  więcej  niż  kilkanaście.  W  sumie  łaska  Boża  bardzo  rzadko 
gościłaby w życiu małżonków. 

Niektórzy ludzie wskazują na sam obrzęd ślubu – czas zawarcia sakramentu małżeństwa jako 
na  czas  spotkania  się  małżonków  z  Chrystusem.  Bez  wątpienia  w  czasie  udzielania  sobie 
sakramentu (narzeczeni sami sobie go udzielają) Bóg przyszedł do nich. Odpowiedź jest więc 
dobra,  ale  niepełna.  Spotkanie  z  Bogiem  nazwane  sakramentem  małżeństwa  nie  może  być 
sprowadzone do jednorazowego obrzędu w kościele. Gdy tak się myśli , to nie dostrzega się 
tak samo ważnych spotkań z Nim w późniejszych latach  – w czasie trwania małżeństwa, w 
ciągu  ostatnich  5,  10  czy  20  lat  wspólnego  życia.  Małżonkowie,  którzy  na  co  dzień  nie 
realizują  świadomie  sakramentu  małżeństwa  myślą  najczęściej  w  następujący  sposób:  nasz 
sakrament małżeństwa miał miejsce dawno temu, a teraz jako małżonkowie czerpiemy Boże 
błogosławieństwo z tego przeszłego faktu.  Błąd tego myślenia polega na tym, że sakrament 
małżeństwa rozumie się statycznie – jako jednorazowe wydarzenie z konsekwencjami, a nie 
ciągle,  dynamicznie  realizujące  się  spotkanie  z  Bogiem  w  teraźniejszości,  we  wszystkich 
momentach wspólnego życia. 

Nierozerwalna  więź  z  Chrystusem  zawiązana  na  trwałe  w  momencie  zawarcia  sakramentu 
małżeństwa może nieustannie się rozwijać tak, jak rozwija się relacja pomiędzy małżonkami 
na  różnych  etapach  ich  małżeństwa.  Sakrament  małżeństwa  rozumiany  dynamicznie  jest 
rzeczywistością, która nieprzerwanie trwa, pod warunkiem, że małżonkowie pielęgnują na co 
dzień  realną  bliskość  cielesną  (razem  się  modlą,  rozmawiają,  pomagają  sobie,  współżyją 
seksualnie)  –  i  tak  rozumianą  codzienność  oddają  Chrystusowi   zapraszając  go  w  tworzoną 
więź.  Dopiero  gdy  małżonkowie  codziennie  w  ten  sposób  udzielają  sobie  sakramentu 
korzystają z jego mocy. 

 

 

 

 

background image

5.  Skutki sakramentu małżeństwa. 

Skutki sakramentu małżeństwa 

KKK  1638 "Z  ważnego  małżeństwa  powstaje  między  małżonkami  węzeł  z  natury  swej 
wieczysty  i  wyłączny.  W  małżeństwie  chrześcijańskim  małżonkowie  zostają  ponadto  przez 
specjalny  sakrament  wzmocnieni  i  jakby  konsekrowani  do  obowiązków  swego  stanu  i 
godności" (KPK, kan. 1134). 

 

Węzeł małżeński 

KKK 1639 Zgoda, przez którą małżonkowie oddają się sobie i przyjmują wzajemnie, zostaje 
przypieczętowana  przez  samego  Boga (Por.  Mk  10,  9). Z  ich  przymierza  "powstaje  z  woli 
Bożej instytucja trwała także wobec społeczeństwa" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et 
spes, 48). Przymierze małżonków zostaje włączone w przymierze Boga z ludźmi: "Prawdziwa 
miłość małżeńska włącza się w miłość Bożą" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 
48). 

KKK  1640 Węzeł  małżeński  został  więc  ustanowiony  przez  samego  Boga,  tak  że  zawarte  i 
dopełnione  małżeństwo  osób  ochrzczonych  nie  może  być  nigdy  rozwiązane.  Węzeł 
wynikający  z  wolnego,  ludzkiego  aktu  małżonków  i  z  dopełnienia  małżeństwa  jest  odtąd 
rzeczywistością  nieodwołalną  i  daje  początek  przymierzu  zagwarantowanemu  wiernością 
Boga.  Kościół  nie  ma  takiej  władzy,  by  wypowiadać  się  przeciw  postanowieniu  mądrości 
Bożej (Por. KPK, kan. 1141). 

 

Łaska sakramentu małżeństwa 

KKK 1641 "Małżonkowie chrześcijańscy... we właściwym sobie stanie i porządku życia mają 
własny  dar  wśród  Ludu  Bożego"  (Sobór  Watykański  II,  konst.  Lumen  gentium,  11). 
Właściwa  łaska  sakramentu  małżeństwa  jest  przeznaczona  dla  udoskonalenia  miłości 
małżonków  i  dla  umocnienia  ich  nierozerwalnej  jedności.  Przez  tę  łaskę  "podtrzymują  się 
wzajemnie...z  pomocą  wiernej  miłości,  a  przyjmowanemu  z  miłości  do  Boga  potomstwu 
wpajają  chrześcijańskie  nauki  i  ewangeliczne  cnoty"  (Sobór  Watykański  II,  konst.  Lumen 
gentium, 41). 

KKK  1642 Źródłem  tej  łaski  jest  Chrystus.  "Jak  bowiem  niegdyś  Bóg  wyszedł  naprzeciw 
swojemu  ludowi  z  przymierzem  miłości  i  wierności,  tak  teraz  Zbawca  ludzi  i  Oblubieniec 
Kościoła  wychodzi  naprzeciw  chrześcijańskim  małżonkom  przez  sakrament  małżeństwa" 
(Sobór Watykański 11, konst. Gaudium et spes, 48). pozostaje z nimi, daje im moc pójścia za 
Nim  i  wzięcia  na  siebie  swojego  krzyża,  podnoszenia  się  po  upadkach,  przebaczania  sobie 
wzajemnie, wzajemnego noszenia swoich ciężarów (Por. Ga 6, 2). Pomaga im, by byli "sobie 
wzajemnie  poddani  w  bojaźni  Chrystusowej"  (Ef  5,  21)  i  miłowali  się  miłością 
nadprzyrodzoną, delikatną i płodną. W radościach ich miłości i życia rodzinnego daje im już 
tutaj przedsmak uczty Godów Baranka: 

Jakże  potrafię  wysłowić  szczęście  tego  małżeństwa,  które  wiąże  Kościół,  Ofiara 
eucharystyczna  umacnia,  a  błogosławieństwo  pieczętuje,  aniołowie  ogłaszają, a  Ojciec 

background image

potwierdza?... Cóż  za  jarzmo  dwojga  wiernych  złączonych  w  jednej  nadziei,  jednym 
dochowaniu  wierności,  w  jednej  służbie!  Oboje  są  dziećmi  tego  samego  Ojca  i  oboje 
wspólnie służą; nie ma pomiędzy nimi podziału ani co do ciała, ani co do ducha. Owszem, są 
prawdziwie dwoje w jednym ciele, a gdzie jest jedno ciało, jeden też jest duch (Tertulian, Ad 
uxorem, 2, 9; por. Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 13). 

 

6.  Przymioty małżeństwa 

Zgoda  małżeńska  ma  trojaki  wymiar,  każdy  istotny  dla  ważności  małżeństwa.  Nowożeńcy 
wyrażają  swoje  „tak”  w  odniesieniu  do  jedności,  płodności  i  nierozerwalności  ich 
małżeństwa. 

Miłość małżeńska ze swej istoty dąży do jedności w osobowej wspólnocie. „A tak już nie są 
dwoje,  lecz  jedno”  (Mt  19,  6)  i  powołani  są  do  wzrastania  w  tej  jedności.  Tworzą  oni 
wspólnotę losu, dzielą cały program życia, to, co mają, i to, czym są. Tę wspólnotę małżeńską 
pogłębia stale wspólna modlitwa i wspólne przyjmowanie Eucharystii. Małżonkowie oddają 
się sobie w miłości całkowitej, a przez to samo jedynej i wyłącznej. 

Płodność  również  należy  do  istoty  małżeństwa.  Dziecko  jako  owoc  wspólnej  miłości  jest 
urzeczywistnieniem  i  pełnieniem  wzajemnej  miłości  małżeńskiej.  Przez  płodność 
małżonkowie  mają  udział  w  stwórczej  miłości  Boga,  są  niejako  współpracownikami 
miłującego  Boga Stworzyciela i  wyrazicielami  Jego miłości. Dzieci  wiedzą:  że to jest moja 
matka,  to  mój  ojciec,  którzy  wstawiają  się  za  mną  i  troszczą  się  o  mnie.  Rodzice  są 
pierwszymi i głównymi wychowawcami swych dzieci. 

I  wreszcie  do  istoty  małżeńskiej  należy  nierozerwalna  wierność.  Miłość  autentyczna  jest 
zawsze  nieodwołalna,  nie  może  być  „miłością”  na  próbę,  aż  do  odwołania.  Tej  wierności 
chciał sam Bóg przy stworzeniu: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!” 
(Mk 10, 9). Także dobro dzieci wymaga bezwarunkowej, nienaruszalnej wzajemnej wierności 
rodziców, Bóg chce aby nasza miłość była wielka, trwała również w trudnościach, podobna 
do Jego miłości do nas (por. J 3, 16; 15, 13). 

 

7.  Cele małżeństwa. 

Z chwilą zawarcia małżeństwa, zaczyna się wspólne małżonków pożycie, a cel tego pożycia 
jest trojaki; najpierw: przymnożenie czcicieli Bogu, według tego, co rzekł Stwórca do 
pierwszej małżeńskiej pary: "Rośnijcie i mnóżcie się" (1 Mojż. 1, 28); następnie: wzajemna 
pomoc, udział we wszystkich korzyściach, jakie daje życie we dwoje, gdyż Pismo św. 
wyraźnie nazywa niewiastę "pomocą" dla mężczyzny, (1 Mojż. 2, 18). Wreszcie, gdy po 
grzechu pierworodnym obudziły się w człowieku zmysłowe żądze, okazał się trzeci cel 
małżeństwa: przyjście ludziom z pomocą w ich słabości i ten cel miał na myśli św. Paweł, 
gdy pisał: "Lepiej jest w małżeństwo wstąpić, niżeli być palonym" (żądzą nieczystą) (1 Kor. 
7, 9). 

background image

 

8.  Małżeństwo w misterium kościoła. 

Sakramentalność  małżeństwa  pociąga  za  sobą  jeszcze  jedną  konsekwencję.  Relacja 
mężczyzny i kobiety, włączona w tajemnicę Mistycznego Ciała Chrystusa, ma być dla świata 
znakiem objawiającym  miłość, która łączy Chrystusa i Kościół. Św. Paweł naucza na temat 
małżeństwa chrześcijańskiego: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż 
jest  głową  żony,  jak  i  Chrystus  -  Głową  Kościoła:  On  -  Zbawca  Ciała.  Lecz  jak  Kościół 
poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i 
Chrystus  umiłował  Kościół  i  wydał  za  niego  samego  siebie,  aby  go  uświęcić,  oczyściwszy 
obmyciem wodą,  któremu  towarzyszy  słowo,  aby osobiście stawić  przed  sobą  Kościół  jako 
chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki,  czy  czegoś  podobnego, lecz aby był  święty i 
nieskalany.  Mężowie  powinni miłować swoje  żony,  tak  jak  własne  ciało.  Kto  miłuje  swoją 
żonę,  siebie  samego  miłuje.  Przecież  nigdy  nikt  nie  odnosił  się  z  nienawiścią  do  własnego 
ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego 
Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym 
ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.” (Ef 5, 
22-32)  Zatem  mąż  i  żona,  ich  wspólne  życie,  nie  jest  wyłącznie  ich  prywatną  sprawą  i 
własnym problemem. Mają je przeżywać w perspektywie wiary i w otwartości na to, jak Bóg 
będzie chciał posłużyć się nimi dla zbawienia innych ludzi. Małżeństwo chrześcijan, choć jest 
oparte  na  tym,  co  naturalne  w  człowieku,  sięga  w  rzeczywistość  nadprzyrodzoną  i  tylko  w 
takim  horyzoncie  może  być  do  końca  zrozumiałe.  Dla  zawierających  je  staje  się  nie  tylko 
sposobem  na  życie,  ale  drogą  do  coraz  pełniejszego  zjednoczenia  z  Bogiem,  droga  do 
świętości. Zatem mąż i żona mają osiągać pełnię życia chrześcijańskiego nie „mimo” trwania 
w  małżeństwie,  ale  właśnie  poprzez  nie.  To  jest  właściwy  dla  nich  sposób 
byciaczęścią Kościoła. 
 
Z tego wynika w sposób oczywisty troska Kościoła i jego pasterzy o rodziny. Realizuje się 
ona  przez  nauczanie  o  powołaniu  małżeńskim,  przez  opiekę  duchową  nad  rodzinami  i 
przygotowującymi  się  do  ich  założenia.  Innym  wymiarem  tej  samej  uwagi  jest 
zagwarantowanie w prawie kościelnym  szczególnej  ochrony dla zawierających małżeństwo. 
Stąd  biorą  się  rozmaite  obwarowania  i  wymogi  –  by  nikt  nie  podejmował  tej  decyzji 
pochopnie  i  w  warunkach,  które  mogłyby  na  przyszłość  okazać  się  szkodliwe  dla  więzi 
małżeńskiej.  Wreszcie  Kościół  chce  owocnie  sprawować  sam  sakrament  małżeństwa,  to 
znaczy w taki sposób, aby przebieg liturgii pozwolił jej uczestnikom jak najpełniej otworzyć 
się 

na 

przychodzącą 

łaskę. 

 
Zawarcie  małżeństwa  w  Kościele  określa  przede  wszystkim  rzeczywistość  duchową  i 
wewnętrzną. Ci, którzy są Kościołem nie mogą niczego uczynić poza nim, a Kościół nie może 
zignorować żadnego istotnego elementu życia swoich dzieci. Obyśmy coraz bardziej nabierali 
umiejętności takiego patrzenia na swoje życie. 

background image

Skoro  małżeństwo  ustanawia  małżonków  w  pewnym  publicznym  stanie  życia  w  Kościele, 
powinno  być  zawierane  publicznie,  w  ramach  celebracji  liturgicznej,  wobec  kapłana  (lub 
upoważnionego świadka Kościoła) oraz świadków i zgromadzenia wiernych. 

Kościół domowy 

1655 Chrystus  chciał  przyjść  na  świat  i  wzrastać  w  łonie  Świętej  Rodziny  Józefa  i  Maryi. 
Kościół  jest  "rodziną  Bożą".  Od  początku  istnienia  jego  zalążkiem  często  byli  ci,  którzy  "z 
całym swoim domem" stawali się ludźmi wierzącymi. Gdy nawracali się, pragnęli, by także 
"cały  ich  dom"  był  zbawiony.  Rodziny  te,  przyjmując  wiarę,  były  oazami  życia 
chrześcijańskiego w niewierzącym świecie. 

1656 W dzisiejszym świecie, który często jest nieprzychylny, a nawet wrogi wierze, rodziny 
chrześcijańskie mają ogromne znaczenie jako ogniska żywej i promieniującej wiary. Dlatego 
też  Sobór  Watykański  II,  nawiązując  do  tradycji,  nazywa  rodzinę  "Kościołem  domowym" 
(Ecclesia  domestica).  W  rodzinie  "rodzice  przy  pomocy  słowa  i  przykładu  winni  być  dla 
dzieci  swoich  pierwszymi  zwiastunami  wiary",  pielęgnując  "właściwe  każdemu  z  nich 
powołanie, ze szczególną zaś troskliwością powołanie duchowne". 

1657 W szczególny sposób tu właśnie jest praktykowane kapłaństwo chrzcielne ojca rodziny, 
matki, dzieci i wszystkich członków wspólnoty rodzinnej "przez przyjmowanie sakramentów, 
modlitwę  i  dziękczynienie,  świadectwo  życia  świątobliwego,  zaparcie  się  siebie  i  czynną 
miłość".  Dom  rodzinny  jest  więc  pierwszą  szkołą  życia  chrześcijańskiego  i  "szkołą 
bogatszego człowieczeństwa". W nim dziecko uczy się wytrwałości i radości pracy, miłości 
braterskiej, wielkodusznego przebaczania, nawet wielokrotnego, a zwłaszcza oddawania czci 
Bogu przez modlitwę i ofiarę ze swego życia. 

1658 Należy jeszcze wspomnieć o pewnych osobach, które ze względu na konkretne warunki, 
w  jakich  muszą  żyć  -  chociaż  często  wcale  tego  nie  chciały  -  są  szczególnie  bliskie  sercu 
Jezusa,  a  zatem  zasługują  na  specjalną  miłość  i  troskę  Kościoła,  a  zwłaszcza  duszpasterzy. 
Dotyczy to dużej liczby osób żyjących samotnie. Wiele z nich pozostaje bez ludzkiej rodziny, 
często  z  powodu  ubóstwa.  Są  wśród  nich  tacy,  którzy  przeżywają  swoją  sytuację  w  duchu 
Błogosławieństw, wzorowo służąc Bogu i bliźniemu. Trzeba przed nimi wszystkimi otworzyć 
drzwi  domów  rodzinnych,  "Kościołów  domowych",  i  wielkiej  rodziny,  jaką  jest  Kościół. 
"Nikt  nie  jest  pozbawiony  rodziny  na  tym  świecie:  Kościół  jest  domem  i  rodziną  dla 
wszystkich, a szczególnie dla <<utrudzonych i obciążonych>> (Mt 11, 28)" .