background image

Antymateria uchwycona!

Naukowcy z CERN (Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych) dopięli swego – udało im się 

uzyskać przeciwieństwo tworzącej świat materii – antymaterii i zatrzymać ją na ułamek 
sekundy.
 

Antymateria to fenomen znany fizykom od dziesięcioleci. Każda cząstka elementarna ma swój anty-
odpowiednik, który zasadniczo różni się od niej tym, że ma ładunek elektryczny o przeciwnym znaku. 
Czyli antyproton jest cząstką o masie i innych własnościach protonu, ale o ujemnym ładunku, zaś 
antyelektron (inaczej pozytron) ma masę elektronu, ale ładunek dodatni. Mówi się też, że cząstka i 
anty-cząstka są swoimi lustrzanymi odbiciami. 

Jednak cząstki i anty-cząstki nie żyją ze sobą w przyjaźni. Gdy cząstka antymaterii zetknie się ze 
swoją bliźniaczą cząstką materii, to obie ulegają anihilacji, czyli znikają zamieniając się w fotony - 
czystą energię. Ta własność antymaterii została wykorzystana przez autora powieści "Anioły i 
demony", Dana Browna, który opisał ładunek wybuchowy, składający się z pojemnika z drobną 
antymaterią, której siła anihilacji mogła zniszczyć Watykan. 

Istnienie antymaterii i jej właściwości stanowią jedną z największych tajemnic wszechświata, której 
zgłębieniu oddali się pracownicy europejskiego centrum CERN. Pomimo licznych protestów i 
zwątpienia różnych środowisk w cel ich doświadczeń, nie poddali się i dokonali niemożliwego. 

Właśnie z powodu wybuchowych konsekwencji zetknięcia materii z antymaterią nie jest możliwe 
zaobserwowanie antycząstek trwale istniejących w przyrodzie. Pojawiają się one np. w procesie 
rozpadu promieniotwórczego jąder atomów i można też wytwarzać je w laboratoriach. Ale niezależnie 
od tego, jak powstały, cząstki antymaterii nie żyją długo - anihilują natychmiast po zetknięciu ze zwykłą 
materią, a wraz z nimi w energię zamienia się taka sama liczba zwykłych cząstek. 

Natomiast w procesie odwrotnym do anihilacji, nazywanym kreacją, czyli w trakcie zamiany energii w 
materię, regułą jest tworzenie się takiej samej liczby cząstek i antycząstek. Fizycy są więc zgodni, że 
w Wielkim Wybuchu musiało powstać tyle samo materii co antymaterii. I tu pojawia się zagadka. Skoro 
antymaterii i materii było tyle samo, a po zetknięciu ze sobą te substancje anihilują, to nie powinien 
istnieć żaden Wszechświat, bo cała materia znikłaby, zamieniając się w światło. Stało się jednak 
inaczej. 

Jedynym wytłumaczeniem jest koncepcja, że w gwałtownym i niestabilnym okresie pierwszych sekund 
po Wielkim Wybuchu, powstałe w wyniku serii gigantycznych aktów kreacji cząstki i antycząstki, 
zetknąwszy się ze sobą anihilowały, ale nie pozostała po nich tylko energia, ponieważ przed 
ostateczną anihilacją materia z jakiegoś powodu zyskała przewagę liczebną nad antymaterią. Skutek 
był taki, że anihilowała taka sama ilość materii i antymaterii, a "nadwyżka" materii pozostała. 
Umożliwiło to powstanie materialnego świata: gwiazd, planet i życia na planetach. Krótko mówiąc: 
nasza rzeczywistość powstała z resztek. 

Choć stworzony w laboratorium atom antywodoru pojawił się tylko na ułamek sekundy i zniknął, 
dokonanie to jest niewątpliwie ogromnym krokiem w fizyce. Pierwsze próby stworzenia antymaterii 
przez człowieka sięgają 1995 roku. Jeśli kolejne eksperymenty również się powiodą, naukowcy będą 
mogli wyprodukować większe ilości antymaterii, zbadać ją szczegółowo i dowiedzieć się jakie siły 
oddziaływały na siebie u zarania kosmosu. Wyjaśni to ostatecznie jak powstało wszystko, co nas 
otacza i co nas buduje. 

background image

Zgodnie z teorią, antymateria jest całkowitym przeciwieństwem materii. Oznacza to, że skoro atom 
wodoru składa się z protonu i elektronu, atom antywodoru powinien budować antyproton i pozytron, a 
ich aktywność powinna być przeciwstawna. Być może już niedługo fizykom uda się to potwierdzić w 
praktyce. 

Cząstka antymaterii jest niezwykle ulotna, ze względu na anihilację w zetknięciu z materią, badaczom 
udało się ja utrzymać zaledwie na 0,1 sekundy. Konieczne będą prace nad stworzeniem silniejszego 
pola magnetycznego wewnątrz ogromnej próżni, tak aby możliwie wydłużyć czas obserwacji 
antymaterii i zabezpieczyć ją przed kontaktem z materią. 

„Z przyczyn, które nie są dla nas jasne, natura wyeliminowała antymaterię. Tym bardziej fascynujący i 
budujący jest fakt, że przy pomocy stworzonego ludzką ręką urządzenia, udało się stworzyć stabilne 
cząsteczki.” Mówi Jeffrey Hangst z duńskiego uniwersytetu w Aarhus, współpracujący z naukowcami 
w CERN. „Inspiruje nas to do wytężonej pracy nad poznaniem tajemnic antymaterii.” 

Dotychczas pracownicy CERN opracowali dwie alternatywne metody tworzenia antymaterii, przy 
pomocy urządzeń zwanych odpowiednio ALPHA oraz ASACUSA. Ich dopracowanie z pewnością 
pozwoli na uzyskanie bardziej wydajnych reakcji i dłuższego utrzymania cząsteczek. 

“Mając do wykorzystania dwie drogi działania, antymateria nie będzie długo ukrywać przed nami 
swoich właściwości.” Cieszy się Yasunori Yamazaki z japońskiego centrum badawczego RIKEN. 

PAP/wp.pl 

2010-11-18 (11:21)