background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

GŁOS MILCZENIA – Helena Bławatska

 

 

WYKŁADY O  CIE CE OKULTYZMU 

Komentarze -   Annie Besant, C. W. Leadbeater. 

 

 

Tytuł oryginału :

 

 

THE VOICE  OF THE SILENCE

 

 

Copyright 1997 by The Theosophical Publishing House 

Adyar, Chennai 600 020, INDIA

 

 

Wersety z 

 

Ksi gi Złotych Wskaza  (podane wytłuszczonym drukiem)

 

w przekładzie 

Wandv Dynowskiej

 

 

1. WST P

 

 

C.W.L. -  (C.W.Leadbeater) 

 

 

„Glos Milczenia" napisany w 1889 roku przez Helen  P. Bławatsk  zało ycielk  Towarzystwa 

Teozoficznego, jest jedn  z najwybitniejszych ksi ek teozoficznych.

 

  

Temat ksi ki zaczerpni ty został z ,.Ksi gi Złotych Wskaza ", jednego z. dziel, które 

mistycy na Wschodzie dawali do r k swoim uczniom. ..Ksi ga Złotych Wskaza " zawiera około 

dziewi dziesi ciu oddzielnych krótkich traktatów, z których cz

 pochodzi z czasów przed 

buddyjskich, inne za  z pó niejszych okresów. Uwa a si ,  e „Glos Milczenia", jak równie  „Strofy 

Ksi gi Dzjan", pochodz  z tej samej „Ksi gi Złotych Wskaza ".

 

 

Zrozumienie tre ci „Ksi gi Złotych Wskaza " jest tajemnic . Kto , kto swobodnie porusza si  

w ciele mentalnym, jest zdolny do zrozumienia tre ci tej ksi gi niezale nie od zwykłego procesu 

czytania. Najprawdopodobniej jest to metoda, któr  H. P."'Bławatska posłu yła si , aby uchwyci  sens 

traktatów „Ksi gi Złotych Wskaza ". Ka dy r kopis otoczony jest zawsze pewnego rodzaju aur  

my low , która przekazuje jego ogóln  tre . Za ka dym razem, kiedy ksi ka jest czytana, aura 

my lowa zostaje wzbogacona. A zatem ksi ka, która przeszła przez wiele r k posiada zwykle 

bardziej zrównowa on  aur . Formy my lowe zwi zane ze współczesnymi ksi kami rzadko kiedy s  

tak precyzyjne i jasne jak te, które otaczaj  manuskrypty staro ytnych ksi g.

 

 

Nasza autorka mówi nam,  e godne  ycie stanowi jedyn  drog , która prowadzi do rozwoju 

okultystycznego. Wszelkiego rodzaju pragnienia s  przeszkodami na tej drodze. Zatem ucze  

powinien zrobi  wszystko co w jego mocy,  eby pokona  pragnienia: „Zniwecz wszelk   dz   ycia. 

dza tkwi wył cznie w ciele, a nie w Ja ni, która jest wieczna i niezniszczalna". Jednocze nie 

przypomina si  o innych przeszkodach: „Zniszcz doznania", „Jednakowo przygl daj si  przyjemno ci 

i cierpieniu, zyskowi i stracie, zwyci stwu i pora ce", „Schronienia szukaj tylko w tym, co wieczne", 

„Zniwecz poczucie odr bno ci".

 

 

Je li chodzi o okultyzm. to jedynym sposobem, aby post p przebiegał szybko i bezpiecznie, 

jest uporz dkowanie wewn trznego chaosu. Trzeba wyeliminowa  drugorz dne zainteresowania. 

Chaos my lowy nale y opanowywa  stałym wysiłkiem woli przez okres wielu lat.

 

 

Nieodzownym wst pnym warunkiem znalezienia si  na drodze okultyzmu jest prowadzenie 

czystego  ycia, posiadanie czystego ciała i umysłu oraz wzniosło  celu.

 

 

2. WY SZE I NI SZE SIŁY PSYCHICZNE

 

 

 

Nauki te przeznaczone s  dla łych, którym obce s  niebezpiecze stwa ni szych Iddhi.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Iddhi w je yku Pali oznacza to samo co w sanskrycie - Siddhi, czyli tzw. „zdolno ci psychiczne" 

lub niezwykłe władze człowieka. Istniej  dwa rodzaje Siddhi, pierwszy ni szy, który obejmuje 

psy-chiczno-astralne i mentalne energie i wła ciwo ci; drugi znacznie wy szy, rozwój tych 

wymaga obudzenia i wyrobienia duchowych sil i władz.

 

 

Szri Kriszna mówi w Bhagawad Gicie:

 

„Ten kto si  oddal Jodze, kto zupełnie opanował zmysły, a my l we Mnie (Szri Krisznie) 

całkowicie skupił, ten Jogi wszystkimi Siddhi rz dzi."

 

 

C.W.L 

 

 

Istnieje wiele nieporozumie  dotycz cych sił psychicznych. Wa ne jest jasne pojmowanie tej 

sprawy. Siły psychiczne s  całkiem naturalne u ka dego człowieka. S  to u pione zdolno ci obecnego 

pokolenia. Tylko u nielicznych rozwin ły si  one aktywnie. Wi kszo  ludzi nie podj ła  adnego 

wysiłku w kierunku ich rozwoju. W rezultacie siły psychiczne pozostaj  u nich w u pieniu.

 

 

Najprostszym sposobem zrozumienia ogólnej idei sił okultystcznych jest pami tanie o tym,  e 

człowiek jest dusz . Posiada on ciało fizyczne, astralne i mentalne. Ciała te s  niezb dne, aby uzyska  

wiadomo  i przejawia  si  na odpowiednich planach: fizycznym, astralnym i mentalnym. Na 

przykład, działanie w  wiecie fizycznym mo liwe jest tylko za po rednictwem ciała utworzonego z 

materii fizycznej. Uczymy si  posługiwa  narz dami zmysłów ciała fizycznego, wzrokiem i słuchem, 

dla poruszania si  w fizycznym  wiecie. Aby przejawi  si  w  wiecie astralnym, musimy mie  ciało 

astralne. Człowiek uczy si  posługiwa  zmysłami ciała astralnego, aby widzie  i słysze  w  wiecie 

astralnym. Podobnie, aby  y  na planie mentalnym, musi on posługiwa  si  swym ciałem mentalnym. 

(Ciała astralne i mentalne s  niewidoczne dla fizycznego wzroku.)

 

 

Wszelkie informacje z zewn trz docieraj  do nas poprzez wibracje. Z ka dego podr cznika 

fizyki dowiemy si ,  e wiele wibracji nie wywołuje w nas reakcji. Tylko pewne wibracje wywołuj  

wra enia w naszych uszach i wówczas je słyszymy. Inne wibracje wywołuj  wra enia w naszych 

oczach i tylko te widzimy. Wibracje powy ej i poni ej progu naszej percepcji  nic   wywołuj   

wra enia   na   fizycznych   zmysłach. D wi ki słyszymy dzi ki wibracjom powietrza. Podobnie, 

widzimy dzi ki drganiu  wiatła. Wibracje materii astralnej działaj  na ciało astralne   i   z   kolei   

wywołuj    widzenie   astralne.   Wibracje materii mentalnej działaj   na   ciało   mentalne   daj c 

podstawy   mentalnego postrzegania. W ka dym  z tych  wiatów, astralnym   i   mentalnym, istniej      

grubsze   i   subtelniejsze   rodzaje   materii.   Promieniowanie subtelniejszych rodzajów materii jest  

po dane, lecz tych  drugich wyra nie niepo dane. Posiadaj c obydwa rodzaje materii w ciele as-

tralnym, człowiek mo e reagowa  zarówno na wy sze (subtelniejsze), jak i na ni sze (mniej subtelne) 

wibracje. Je eli zdecydowanie odetnie si  od wszelkich ni szych wpływów, a przyjmie tylko wy sze, 

zrobi szybkie post py  na  drodze. Z czasem stanie si  pomocnikiem   nawet na planach astralnym i 

mentalnym.

 

 

eby rozwin  sił) psychiczne, potrzebna nam jest odpowiednia wra liwo  na wła ciwe 

wibracje. Kiedy jest si  do  wra liwym,  eby reagowa  na wszystkie poruszenia eteru oraz materii 

jeszcze subtelniejszej od eteru, mo na widzie  i słysze  wi cej ni  człowiek, który pod tym wzgl dem 

si  nie rozwin ł. Takiego człowieka nazywamy jasnowidz cym (posiada on ponadnaturaln  zdolno  

widzenia tego, co jest poza zasi giem wzroku) lub jasnosłysz cym (ponadnaturaln  zdolno  

słyszenia).

 

 

Korzy ci z rozwini cia tych ukrytych zdolno ci s  olbrzymie. Rozwija si   wiadomo . 

Człowiek odkrywa nie znane mu przedtem rodzaje  wiadomo ci. Staje si  zdolny do postrzegania 

rozległego i zło onego otaczaj cego go  ycia poza fizycznego tj. królestwa istot boskich, duchów 

natury oraz swoich bli nich, którzy opu cili ciała fizyczne podczas snu lub po  mierci. Wszystko to 

czyni  ycie znacznie pełniejszym i bardziej interesuj cym. Człowiek staje si  sprawniejszy i bardziej 

u yteczny.

 

 

H. P. Blawatska nie ufa „ni szym, mniej subtelnym, psychicznym i mentalnym energiom". 

Uwa a ona,  e niebezpiecze stwa zwi zane ze zwykłym rozwojem sił psychicznych przewy szaj  

korzy ci. Zach ca, aby my pod ali ku znacznie wy szym wymiarom, istniej cym poza 

iluzj  

osobowo ci. Jaki  wzrost sił psychicznych ucznia 

r. 

pewno ci  zachodzi w trakcie jego rozwoju. Jednak 

przypomina nam o niebezpiecze stwach zwi zanych z rozwojem zdolno ci psychicznych. S  to pycha, 

ignorancja, nieczysto  oraz Siddhi.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Pycha stanowi główn  przeszkod . Mimo,  e sil  psychiczna jest dziedzictwem całego rodzaju 

ludzkiego, zarozumiały jasnowidz ma poczucie odmienno ci z. powodu jej posiadania. Wydaje mu si .  e 

Wszechmocny Bóg wybrał go dla misji o  wiatowym znaczeniu. Uwa a, ze kieruj  nim aniołowie, aby stał 

si  twórc  nowego prawa. Staje si  nieszcz liw  ofiar  licznych, skłonnych do figli i psot istot 

zamieszkuj cych  wiat obok sił okultystycznych. B d c nie wiadomym iluzji, których twórcami s  te istoty, 

od pocz tku zostaje wprowadzony w bł d. W niewła ciwy sposób posługuje si  sil  psychiczn  i staje si  w 

ten sposób twórc  własnej zguby.

 

 

Ignorancja jest kolejnym wielkim niebezpiecze stwem. Jest ona po ywk  dla innych ogranicze . 

Ignorancja ukrywa przed człowiekiem jego bł dy. Interpretuje on niewła ciwie to, co widzi na planie astral-

nym. Iluzje jawi  mu si  jako rzeczywisto . Traci poczucie proporcji i staje si  łatwym łupem istot 

wprowadzaj cych go w bł d. Jego poj cie boskiej m dro ci staje si  zupełnie absurdalne.

 

 

Nieczysto  jest trzecim niebezpiecze stwem, którego nale y unikn . W  wiecie niewidzialnym 

człowieka otaczaj  dobre i złe wpływy. Ten. kto ma czyste my li i intencje oraz wolny jest od egoizmu, 

zawsze powinien strzec si  wpływów niepo danych istot. Nie powinien piel gnowa  niczego co mogłyby 

one wykorzysta . Z drugiej strony, dobre wpływy które go otaczaj , stanowi  ochronn  barier  przeciwko 

wszystkiemu co podle, nikczemne i złe. Istoty dobre wzmacniaj  wła ciwy kierunek ewolucji. Wspomagaj  

gor ce pragnienie poprawy rodzaju ludzkiego. Natomiast człowiek, który jest nieczysty w  yciu i w 

intencjach, odczuwa poci g w kierunku złych wpływów niewidzianego  wiata. Łatwo na nie reaguje. Dobrym 

istotom nie udaje si  oddziaływa  na niego. Człowiek jasnowidz cy powinien mie  na uwadze wszystkie te 

niebezpiecze stwa i stara  si  ich unika . Powinien zada  sobie trud przestudiowania historii i racji bytu 

jasnowidzenia. Mimo posiadania zdolno ci psychicznych, kiedy człowiek zachowuje pokor , a jego intencje 

s  czyste, robi z nich najlepszy u ytek i czyni dalsze post py na Drodze.

 

 

Siddhi-jest to ostatnie niebezpiecze stwo, które mo e powsta  na pi  ró nych sposobów: przez 

urodzenie, narkotyki, mantry. tapas i Sa-

 

madhi.   Jedynie   ten   ostatni   sposób uzyskania   sił psychicznych  jest godny polecenia.

 

 

Przez urodzenie - konstytucja naszego ciała w tym wcieleniu jest rezultatem  naszych  czynów w  

poprzednich  wcieleniach.  Je eli Karma w poprzednim  yciu była dobra, okoliczno ci tego  ycia b d  

prowadziły człowieka do kontaktów z odpowiednimi osobami i b d  dawały sposobno   do  dalszego  

post pu   na   Drodze.   Je eli   w  tym    yciu człowiek  b dzie  starał  si   by   prawdziwym  okultyst ,  

zachowuj c czysto    ycia  w  sferze  fizycznej   i  magnetycznej,  siły  psychiczne stopniowo si  u niego 

rozwin . Wraz z rozwojem sił psychicznych dana jest  mu  w  wi kszym  stopniu  mo liwo   słu enia  

ludzko ci.  Je eli natomiast człowiek woli i  za   spirytystycznym sposobem my lenia, osi ga w tym  yciu 

bierne zdolno ci mediumiczne. To wła nie ci, którzy osi gaj  siły magiczne praktykuj  pseudookultyzm. 

Osobiste ambicje łatwo zostaj  zaspokojone, lego rodzaju ludzie prosz  nieznane istoty  wiata astralnego o 

oddziaływanie na ich aur  i organizm i adaptuj  je dla swoich celów. Czasami praktykuj  oni tak e hatha-

jog . Takie praktyki rzadko wykraczaj  poza ni sz  sfer  astraln  i na skutek tego rodzaju poczyna  cz sto 

pojawiaj  si  powa ne zaburzenia w sferze psychicznej i fizycznej.

 

 

Narkotyki mog  rozbudzi  Siddhi. Działaj  one za po rednictwem sympatycznego układu 

nerwowego pobudzaj c ni sze nami tno ci i impulsy. Narkotyki stosowane w taki sposób zakłócaj  zdrowe 

funkcjonowanie organizmu. Niepotrzebnie stymuluj  one układ sympatyczny. W ten sposób  wiadomo  

fizyczna miesza si  ze  wiadomo ci  astraln , co powoduje chaos. Narkotyki hamuj  naturalny rozwój. A 

zatem korzystanie z narkotyków jest szkodliwym sposobem zdobywania sil psychicznych.

 

 

Niegdy ,  w okresie czwartej  rasy,  układ  sympatyczny odgrywał znacznie wi ksz  rol  ni  układ 

mózgowo-fdzeniowy. U tych ludzi siły psychiczne rozbudzane były za po rednictwem sympatycznego 

układu nerwowego. Na tym etapie ewolucji powłoka astralna nie była wła ciwie zorganizowana w ciało czyli 

narz dzie  wiadomo ci. Nie mogła wi c przenosi  wra e  wywoływanych przez obiekty sfery astralnej. 

Wra enia sfery astralnej odbijały si  na sympatycznych o rodkach ciała fizycznego.  wiadomo  tego ciała 

nie była w stanie wła ciwie rozró ni  wra e  astralnych od wra e  fizycznych.

 

 

Obecna rasa ma układ mózgowo-rdzeniowy bardziej rozwini ty ni  układ sympatyczny. Ten ostatni 

stopniowo przekazuje układowi móz

gowo-idzeniowemu swoj  rol  odbierania wra e  astralnych, 'lak 

wi c układ mózgowo-rdzeniowy stal si  głównym mechanizmem  wiadomo ci w ciele fizycznym. W 

rezultacie człowiek coraz wi cej uwagi zwraca na do wiadczenia sfery fizycznej.

 

 

Oto rada: rozwi  najpierw ciało astralne i mentalne, prowadz c  ycie czyste i bezinteresowne. 

My li i intencje powinny by  czyste. Wówczas rozwini te ciała astralne i mentalne stan  si  

precyzyjnymi narz dziami  wiadomo ci w odpowiadaj cych im sferach. One z kolei we wła ciwym 

czasie, w rozwoju konstytucji człowieka, pobudzaj  czakramy eterycznego sobowtóra. lak wi c ciała 

te uzyskuj  cenn  wiedz  i przekazuj  j   wiadomo ci fizycznej. Dzieje si  to tylko wtedy, gdy Mistrz 

uzna,  e ucze  wystarczaj co si  rozwin ł i jest przygotowany do do jej odbioru. Do tego czasu ,. Nie 

pragnij sił psychicznych".

 

 

Mantra jest trzeci  metod  osi gania Siddhi. Mantry s  to słowa posiadaj ce moc. Powtarza 

si  je wielokrotnie. Maj  zastosowanie przy medytacji i w ceremoniach obrz dowych. Czasami słowa 

te s  powtarzane ł cznie z obrazami, symbolami, znakami, gestami, a nawet ta cem.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Tapas to czwarta metoda. Cz sto wi e si  ona ze skrajn  surowo ci , a nawet 

samoudr czeniem. Tego rodzaju praktyki cz sto wspomagaj  wol . Metody hatha-yogi maj  du  

wad . Wzmacniaj c sił  woli, czyni  bezu ytecznym ciało. Słu ba ludzko ci (dzieło mistrzów) 

wymaga rozs dnej, zdrowej i po ytecznej aktywno ci fizycznej. Zamiast polega  na hatha-jodze, sil  

woli mo na skutecznie rozwija  radz c sobie z trudno ciami  ycia, które przychodz  do nas w 

naturalnym procesie poprzez Karm .

 

 

Samadhi (kontemplacja) jest pi t , godn  polecenia metod  osi gania sil psychicznych. 

Koncentracja i medytacja poprzedzaj  kontemplacj . Medytacja oraz kontemplacja nie powiod  si , 

je eli wcze niej nie praktykowało si  koncentracji. Annie Besant| napisała „W kontemplacji nie ma 

nic z tego co mogłoby wyrz dzi  najmniejsz  szkod  fizyczn , psychiczn  albo moraln ". Na 

Wschodzie uczniowie zaczynaj   wiczenie od prostego zewn trznego obiektu. Nast pnie staraj  si  

przenie  swoj  my l do wewn trz lub ku wy szym sprawom.

 

Koncentracj   wiczy si  najpierw na prostych rzeczach. Wa ne jest, a eby utrzymywa  koncentracj  

bez. napi cia w ciele. Zachowa  spokój umysłu. Patrze  na „przedmiot my li" z doskonałym 

spokojem. Jednocze nie utrzymywa  ciało bez jakichkolwiek napi .

 

Medytacja   oznacza przygl danie si  „przedmiotowi koncentracji"

 

z ka dej mo liwej strony, rzucaj c na niego równie   wiatło intuicji i staraj c si  wnikn  gł boko w 

jego sens.

 

 

Kontemplacja oznacza trwałe utrzymanie uwagi przez pewien czas na  wietle skupionym na 

„przedmiocie my li".

 

 

W "Glosie milczenia" H, P.Bławatska nie mówi,  e nale y odrzuci  ni sze siły psychiczne. 

Zwraca tylko uwag  na powa ne niebezpiecze stwa, które si  z tym wi

.

 

Gita daje w sposób ogólny rozs dn  i praktyczn  rad  dla osi gni cia tych samych rezultatów: „Rób 

to co wiesz ,  e jest dobre dla ciała. Nie dbaj o sam  wygod . Nie pozwól,  eby lenistwo, egoizm albo 

oboj tno  przeszkodziły ci w robieniu tego, co po yteczne. Oto tapas dla ciała: czci  Boga, starszych, 

nauczycieli i m drców. Zachowywa  czysto , gotowo  do czynu, umiarkowanie i nie wyrz dza  

krzywd. Oto tapas mowy: mów to, co prawdziwe, przyjemne, po yteczne i studiuj  wi te słowa. Oto 

tapas umysłu: pozostaj c wiernym sobie, b d  pogodny, zachowuj równowag , milczenie i panuj nad 

sob ".

 

 

 

Kto glos Nada pragnie usłysze  - ów „bezgło ny D wi k" ogarn  go i poj , ten musi 

pozna  czym jest Dharana (koncentracja prawdziwa).

 

 

Do tego s  dwa przypisy: 

 

Głos Nada - Głos duchowego d wi ku (Głos Milczenia) Dharana - doskonale skupienie umysłu.

 

U. P. Bławatska kojarzy Dharan  z wy sz  sfer . Nale y najpierw odwróci  umysł od  wiata 

zmysłów, to znaczy od  wiata fizycznego, astralnego i mentalnego ni szego rz du i skupi  si  na tym 

co wewn trzne.

 

 

3. ZABÓJCA RZECZYWISTEGO 

 

 

Gdy ucze  stanie si  oboj tny na przedmioty zewn trznych, postrzegali, odnale  musi 

tak e władc  swych zmysłów, twórc  my li, co wszystkie wywołuje ułudy.

 

 

Intelekt jest wielkim zabójc  Rzeczywistego.

 

 

Niech ucze  zniweczy zabójc .

 

 

 

Ucze  musi zrozumie , czym jest umysł. Umysł nazywany jest władc  albo królem zmysłów. 

Umysł jest całkowicie wewn trznym or

ganem - narz dziem pomi dzy najgł bsz  Ja ni , Iskr , a 

zewn trznym, przejawionym  wiatem, H. P. Blawalska mówi,  e umysł dzieli si  na

 

cztery „strefy":

 

 

 

 

1.  Abstrakcyjnie my l cy umysł (Boski umysł). Zdolno  umysłu do abstrakcyjnego my lenia 

sprawia,  e promieniuje on od wewn trz. St d   okre lenie boski umysł. Jest to wy sza Ja  cz.yli

 

boskie ego.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

2. Umysł o wiecony (czyli Buddhi). Tu umysł poł czony jest z Buddhi i nie ma własnej, 

oddzielnej woli.

 

 

3. Umysł który ł czy - wy sz  Ja  (czyli boskie ego) wymienion  wy ej i ni sz  ja  (czyli 

ego osobowe) wymienion  ni ej.

 

„Ta droga, która jest pomi dzy twoim Duchem a twoj  ja ni ".  

 

4. Ni szy umysł jest tym, który odbija  wiat materialny. Nie posiada on własnego  wiatła. 

Odbija on t  cz

  wiata, która przyci ga człowieka do zaanga owania si  w ni . Ta strefa umysłu 

nale y do ni szej ja ni czyli osobowego ego.  

 

 

 

Umysł najpierw zniekształca rzeczywisto , a z czasem j  niszczy. Rzadko widzimy ludzi 

takimi, jakimi s . Nasze wspomnienia lub poprzednio  doznane  wra enia  zabarwiaj  wra enia  

obecne.   Widzimy zatem ludzi za po rednictwem wra e , które wcze niej powstały w naszym 

umy le. Rzadko widzimy przedmioty takimi jakie one s , bez zniekształce  wywołanych przez umysł. 

Tak wi c umysł jest najwi kszym zabójc  rzeczywistego. Ucze  musi pokona  umysł i „zniweczy  

zabójc ". Musi zapanowa  nad umysłem i sprawi , by spełniał to, czego on chce. Musi u y  wol , aby 

opanowa  jego zmienn  natur . Nie akceptuj tego,  e „pragnienia umysłu" s    twoimi  własnymi    

pragnieniami. H. P. Blawatska mówi: „Intelekt  yje na ogól kosztem m dro ci".

 

 

Znajomo  rzeczy nie mo e rozproszy  naszej niewiedzy, je eli nie jest rozwa ana w 

kontek cie  ycia. Innymi słowy, nasza wiedza o działaniu jest niepełna, je eli nie we miemy pod 

uwag  „konsekwencji, które wynikaj  z naszego działania". Oprócz złudze  i uprzedze  cechuj  nas 

jeszcze inne rodzaje niewiedzy, które hamuj

 

rozwój duchowy.

 

 

Awidia - brak prawdziwego zrozumienia  ycia, jego prawd i tajemnic. Awidia dotyczy 

widzenia jedynie materii, a nie  ycia.

 

 

Osobowo  ego (samochwalstwo) - powoduje pych  i samoszukiwanie si . „Ja jestem tym", 

„Ja jestem wła cicielem tego", itd. St d

 

samochwalstwo jest najwi ksz  przeszkod  przy posługiwaniu 

si  osobowo ci  przez wy sz  Ja  celem rozwoju duchowego.

 

 

Upodobania i niech ci - tego rodzaju patrzenie nie pomaga w harmonizowaniu  ycia 

codziennego. Hamuje rozwój duchowy. Na przykład - nie odrzucaj wygody, kiedy si  pojawia, lecz 

naucz si  oboj tno ci wobec niej i brania  ycia takim jakim jest. Upodobania i nie- ch ci musz  

znikn . Miejsce ich musi zaj  spokojna ocena przez wy sz  Ja . tego co dobre i złe.

 

 

L k przed staro ci  i  mierci  ludzie trac  sw  młodo  na to, aby zabezpieczy  sobie 

wygod  i bezpiecze stwo na staro . Gdy si  starzej , trac  czas w poszukiwaniu tego, co stracili w 

młodo ci.

 

 

Kiedy nasze złudzenia, uprzedzenia i ignorancja (tu wymienione) utrwalaj  si  w  wiecie 

materialnym, wówczas krystalizuj  si  w  wiecie astralnym tworz c jakby naro l  i wiry. Hamuj  one 

swobodny przepływ my li. Wpływaj  na zniekształcenie funkcjonowania ciała astralnego i 

mentalnego. Materia my lowa, zamiast swobodnie przepływa , ulega stagnacji i zafałszowuje my li. 

T  nieprawidłowo  funkcjonowania mo na usun , kiedy zdob dzie si  wi cej wiedzy o przy- 

czynach dysharmonii. Pełniejszy wgl d w te przeszkody usuwa wiry na astralnym i mentalnym planie. 

Kiedy człowiek zaznajamia si  z planem astralnym i mentalnym, nie dopuszczaj c do tworzenia si  

wirów, wówczas zdolny jest do przekazu energii od wy szej Ja ni do ni szej. Konieczne i pilne jest 

całkowite zlikwidowanie tych wirów. Wtedy ni szy umysł zachowuje nieprzerwany spokój i w ka dej 

chwili posłusznie słu y wy szej Ja ni.

 

 

Człowiek, który w taki sposób zniweczył zabójc , usun ł główne przeszkody na drodze 

rozwoju duchowego. Staje si  sług  wy szej Ja ni i nie ma w nim niczego, co powstrzymywałoby 

jego rozwój. 

 

 

4. RZECZYWISTE I NIERZECZYWISTE 

 

 

Albowiem gdy nierealnym wyda mu si  jego własny kształt, jak si  nam na jawie nierealnymi 

wydaj  we  nie widziane postacie, gdy mnogo  głosów słysze  przestanie, wówczas zdoła odró ni  

ów głos Jedyny - wewn trzny d wi k - który wszystkie zewn trzne niweczy.

 

 

C.W.L

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Kiedy budzimy si  ze zwykłego snu, u wiadamiamy sobie,  e zmysły nasze zostały 

wprowadzone w bł d. Kiedy budzimy si  do odbioru 

rzeczywisto ci duchowej, jest inaczej: uzyskana 

wtedy informacja dodaje do nas/ej percepcji nowy wymiar. Pod wpływem tego nowego  wiatła 

kierunek nas/ego my lenia i działania całkowicie si  zmienia.

 

 

W Gicie przytacza si  słowa Sri Kriszny: ,.Wszelkie działania w swym całokształcie 

uwie czone s  m dro ci

1

'. Zatem m dro   jest bardziej  warto ciowa ni  ziemskie dobra,   poszukuj  

wi c  m dro ci w ziemskiej działalno ci. M dro  jest cz ci  Logosu. Je eli człowiek słucha i 

po wi ca baczn  uwag  głosowi m dro ci, stopniowo staje si  panem samego siebie i swego  ycia. 

Ten wewn trzny głos, czyli m dro , uciszy bezładn  wrzaw  zewn trznego  wiata.  Zamiast zwraca  

uwag  na niezliczone otaczaj ce go rzeczy, człowiek powinien zwróci  si  do wewn trz, do jedynego 

ich  wiadka. Nie jest on jednak w pełni swobodny, aby to uczyni , dopóki nie wypełni swojej roli w 

zewn trznym  wiecie. Dopiero wówczas wolno mu po wi ci  cale swoje  ycie wy szemu dziełu. 

Je eli pragnienie uwolnienia si  od  wiatowych obowi zków jest silne, wówczas szybko otwiera si  

przed nim droga

 

do wolno ci.

 

 

Istniej  trzy etapy pozbywania si  przywi zania do rzeczy zewn trznych.

 

Najpierw odczuwa si  znu enie rzeczami, które zwykle sprawiały przyjemno . Czuj c,  e miało si  

wystarczaj cy udział w przyjemno ciach, szuka si  zadowolenia w czym innym. Człowiek ma po-

czucie istnienia spraw wy szych, co rozbudza jego duchowe pragnienia. Zdecydowany jest za nimi 

pod a .

 

 

Na drugim etapie przygl da si  ni szym sprawom bardziej krytycznie. Ograniczenia dóbr 

ziemskich staj  si  dla niego oczywiste. Powoduje to pewien rodzaj sztucznego zniech cenia. 

Człowiek umacnia swoj  wol  dzi ki bezwzgl dnej decyzji odrzucenia atrakcyjno ci tych dóbr. Na tym 

etapie zmaga  jest niekonsekwentny w postanowieniu, przynajmniej w my lach, oderwania si  od 

dawnych przyjemno ci. Ci gle jeszcze my li s  przywi zane do  wiatowych pokus. Wszystko to 

tworzy ni szy stan Wairagii (beznami tno ci).

 

 

Na trzecim etapie, wy sze sprawy s  dla człowieka tak poci gaj ce,  e ju  nie my li o 

ziemskich przyjemno ciach. Głód duchowego  wiatła stopniowo oddala od niego ziemskie pragnienia. 

Po licznych wahaniach spowodowanych okoliczno ciami, człowiek osi ga gł bszy wgl d. Słyszy teraz 

wewn trzny glos. który niweczy zewn trzny. Wkracza w ten sposób w wy szy stan Wairagii.

 

 

Wówczas  dopiero,  nie  wcze niej,  opu ci   złudne Asat, aby wej  w Sat - w to co jest prawdziwe i  

rzeczywiste.

 

 

 

Ka da sfera wydaje si  rzeczywista dla  wiadomo ci, która w tej sferze funkcjonuje. Dopóki 

człowiek nie jest  wiadomy wy szej sfery, trudno mu poj  prawd  kryj c  si  poza zło onymi 

zjawiskami, które go otaczaj .

 

 

 

Zanim dusza przejrzy, musi zdoby  wewn trzn  harmonie, a jej oczy cielesne musz  sta  si  

lepe na wszelk  ułud .

 

 

Zanim dusza jest w stanie usłysze , człowiek musi ogłuchn  zarówno na gromki głos, jak 

na cichy szept, na ryk słoni, jak na srebrzyste szmery drobnych  wietlików.

 

 

Zanim dusza zdoła zrozumie  i zapami ta , zjednoczy  musi si  z Tym, który mówi 

milczeniem, zjednoczy  si  podobnie jak kształt urabiany w glinie stanowi na pocz tku jedno z 

umysłem garncarza.

 

 

 

Działanie ego skoordynowane z jego narz dziami stwarza wewn trzn  harmoni . U 

przeci tnego człowieka istnieje ci głe napi cie pomi dzy ciałem astralnym a mentalnym.  adne z tych 

wy szych ciał nie jest w harmonii z ego, nie s  te  przygotowane, aby słu y  mu za narz dzie. 

Pragnienia nie s  w harmonii z umysłem. Ego odbiera tylko obrazy zniekształcone przez osobowo . 

Dzieje si  to tak jak w aparacie fotograficznym z wadliwymi soczewkami lub uszkodzonym filmem, 

który daje zamazane i zniekształcone obrazy. Ego jest w stanie odró ni  to co prawdziwe od tego co 

fałszywe. Lecz kiedy patrzy za po rednictwem nieharmonijnej osobowo ci, widzi szalony chaos. 

Formom my lowym brak jest logicznej kolejno ci. S  chaotyczne i oderwane. Trudno z. takiego 

chaosu wyłowi  cz stki-prawdy. Kiedy człowiekowi udaje si  oczy ci  osobowo  i sharmonizowa  j  

z dusz , uzyskuje jasno  widzenia, odrzuca to co zbyteczne i postrzega prawd . Osobowo  musi 

by  najpierw oczyszczona. Kanał pomi dzy ni  a ego musi zosta  otwarty i poszerzony. Dopóki si  

tego nie dokona, ego nie jest w stanie widzie  tego, co si  dzieje. Koncentracja wywołuje spokój, w 

którym widzi si  to, co jest na zewn trz i słyszy to, co przychodzi z wn trza. Zewn trzne sprawy nie 

powinny wytr ca  człowieka z równowagi. Powinien nauczy  si  pozostawa  w spokoju, bez pragnie  

i niech ci. Wówczas dusza mo e słysze  wewn trzny głos w sposób pewny i dokładny.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Intuicja albo bezpo redni wgl d pochodz  z wewn trz. Zmiana sposobu my lenia człowieka dla 

pogodzenia go z d eniami woli wzmacnia wewn trzn  harmoni . To wola nadaje  yciu kierunek. Je eli 

człowiek gotów jest w pełni akceptowa  nakazy wy szej Ja ni, bez narzucania swoich osobistych pragnie , 

to dopiero wtedy mo e korzysta  z pomocy intuicji. Kiedy nie kieruje nim ju  glos zewn trznego  wiata, 

przestaj  istnie  osobiste pragnienia i niech ci. Tego rodzaju nastawienie umysłu otwiera drzwi intuicji. 

Wewn trzny głos staje si  niezawodnym przewodnikiem.

 

 

Zanim wykonany zostanie dzban, jego forma zostaje najpierw pocz ta w umy le garncarza. 

Podobnie wzorzec rasy ludzkiej istnieje w umy le Mann*. Najpierw Monada wytycza ka demu z nas cel do 

osi gni cia. Całemu dziełu przewodzi Atma*, Glos Milczenia. W pierwszej połowie drogi dusza coraz 

bardziej ł czy si  z. Buddhi i tworzy uduchowion  dusz . Pierwiastek duchowy, zawarty w duszy człowieka 

sprowadza plan Monady do  wiadomo ci rozwijaj cego si  człowieka. A zatem nie osobowo , lecz dusza 

kroczy drog  rozwoju.

 

 

5. GLOS OSTRZE ENIA

 

 

 

 

Albowiem wówczas dusza usłyszy i zapami ta. I do jej wewn trznego ucha przemówi:

 

 

Głos Milczenia, który jej rzecze:

 

*

 

 

 

Je eli twa dusza sk pana w słonecznym blasku swego własnego  ywota, raduje si  i 

u miecha; je eli  piewa, zamkni ta w swej ciasnej powłoce; je eli płacze w swym złudnym 

mieszkaniu; je eli walcz c usiłuje zerwa  srebrny ni  co j  z Mistrzem ł czy, wiedz uczniu, i  twa 

dusza jeszcze do ziemi nale y.

 

 

C.W.L

 

 

Glos Milczenia pochodzi z tej strefy człowieka, do której nie si ga jego  wiadomo . Oczywi cie 

wi c miejsce, z którego pochodzi Głos Milczenia, zmienia si  wraz z ewolucyjnym rozwojem człowieka.

 

 

*)   Manu - Wy szy prawodawca

 

*)   Atma - czysta  wiadomo , uniwersalna Ja  człowieka

 

 

Dla tych. którzy s  na wcze niejszym etapie ewolucji, pracuj c nad osobowo ci , głos ego jest głosem 

milczenia. Kiedy człowiek opanuje osobowo  i zjednoczy j  z ego. Głos Milczenia przychodzi od Atmy w 

sferze Nirwany, która jest na wy szym poziomie. Kiedy osi ga si  jeszcze wy szy rozwój, Głos Milczenia 

pochodzi od Monady. która jest na jeszcze wy szym poziomie. Kiedy osi ga si  stan Adepta, Glos 

Milczenia dociera wówczas z jeszcze wy szego  ródła, od Planetarnych Logosów. Kiedy rozwój jest 

jeszcze wy szy, pochodzi on wówczas od samego Słonecznego Logosu. Nawet wtedy Głos Milczenia mo e 

tam by  słyszalny od jeszcze wy szego Logosu.

 

 

„Słoneczny blask swego własnego  ycia" odnosi si  do czasu, gdy los si  do nas u miecha i 

wszystko wydaje si  by  jasne i dobre. Ego uznaje to bł dnie za prawdziwe szcz cie wy szej Ja ni. 

Prawdziwa Wairagia zapewnia wolno  od wszelkich ziemskich wi zów. Nic na  wiecie nie mo e zadowoli  

takiej osoby, nawet to co zachwyca zwykłych  miertelników. Uwolniwszy 

si  od 

cielesnych pragnie , wznosi 

si  ona ogromnym wysiłkiem woli, aby poł czy  si  z wy sz   wiadomo ci . Nic innego poza tym 

zjednoczeniem nie zadawala jej.

 

 

Nasze nawyki pochodz  z naszyci) ciał fizycznych, astralnych i mentalnych. Przyzwyczajenia te 

formuj  istotne cechy naszej osobowo ci. Dusz  otacza ciało fizyczne oraz  wiat, który jest dla naszych ciał 

wspólny. Musimy zawsze by   wiadomi tego,  e dusza pozostaje niezale na od swego narz dzia. Wokój 

nas ci gle zachodz  istotne zmiany. Po ród nich dusza nieustannie prze naprzód. Nic nie jest w stanie 

sprzeciwi  si  ani zmieni  kierunku tej dynamicznej siły. Pod aj c nie zwa a  na  inne  wpływy  ani  

przeszkody  na drodze.   W  trakcie swojej w drówki wzwy  dusza mo e by  przygn biona  lub smutna z 

powodu zrywania wi zów ze  wiatem materialnym. Je eli tak jest i je li b d c na ziemi woli by  uwikłana w 

sprawy ni szego  wiata, oznacza to,  e nie jest jeszcze gotowa do prawdziwej wolno ci. Z drugiej strony 

dusza mo e by  szcz liwa, a nawet radosna na swej drodze wzwy .    Nie powinna si  ani radowa  ani 

smuci  i cokolwiek si  zdarza nie powinno mie  na ni  wpływu. Czas jest  istotnie przyjacielem  ucznia.   W 

najmniejszym stopniu nie niszczy tego co subtelniejsze, wy sze i wewn trzne a  zmiany zewn trzne 

wywołane czasem     nie powinny    go zupełnie porusza .

 

 

H. P. Blawatska posługuje si  tu okre leniem Mistrza, podobnie jak u ywaj  go uczniowie. 

Stosunek istniej cy pomi dzy uczniami a Mistrzem jest jakby „odr bno ci  bez ró nicy". Adeptowi z 

ka dego pro

mienia powierzony /.ostaje obowi zek przyj cia uczniów spo ród tych, którzy jeszcze  yj  na 

tym  wiecie. Nikt maj cy rang  poni ej Adepta, nie mo e przyj  odpowiedzialno ci za ucznia. Tym, 

którzy s  uczniami przez szereg lat. powierza si  cz sto obowi zki zast pców Adeptów. Ci starsi 

uczniowie z kolei stan  si  Adeptami w przyszło ci.

 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

H. P. Blawatska rozwa a spraw  ducha i materii. Oto stary dualistyczny podział  wiata, którego 

do wiadczamy. Duch czyli  wiadomo  stanowi pierwiastek aktywny. Materia jest pierwiastkiem biernym. 

Ró ni  si  one nast puj co: duch ma swoje centrum, lecz nie ma otaczaj cej go granicy: materia ma 

granice, lecz nie ma centrum; duch sam si  porusza, materia poruszana jest z zewn trz. Duch, który jest 

boski, jest wolny i  wieci własnym  wiatłem. Materia jest ograniczona, nie ma własnego  wiatła, lecz mo e 

je odbija .

 

 

Kiedy człowiek pozna sw   wiadomo  (to jest wol , uczucia i my li), stwierdzi,  e odbiciem 

wewn trznym Boga jest on sam. Daje on  wiadectwo Boga ponad nami. Wszystko co pochodzi od ,ja" 

podlega zniszczeniu. Wszystko co zawiera ,ja", czyli emocje, pragnienia itd., istnieje tylko jako przedmiot. 

Mów wi c o tym „to" i patrz na nie obiektywnie. Tego rodzaju podej cie umo liwi człowiekowi 

zobaczenie ich aktywno ci w stosunku do podmiotu (Ja ni). Na przykład, gdy jeste  rozgniewany, powiedz 

„to jest gniew". Podobnie, kiedy jeste  zazdrosny, powiedz „to jest zazdro ". Obserwuj ich poruszenia nie 

interweniuj c ani nie próbuj c tego zmieni . Takie podej cie wydob dzie na jaw ukryt  stron  własnego 

zniewolenia w radzeniu sobie z emocjami, pragnieniami itd.

 

 

Wielka Trójca odbija si  w wy szej triadzie w  wiadomo ci człowieka.

 

Atma, Buddhi, Manas. to trzy stany ludzkiej  wiadomo ci. Atma jest na jednym biegunie, którym jest 

wiadomo  Ja ni i woli. Nadaje kierunek Ja ni. Manas jest na drugim biegunie. Umo liwia  wiadomo  

wiata. Jego siła my li wykonuje cał  nasz  prac . Ł czy on ze sob  ludzk  dusz  (która posiada wy sz  

Ja ) i dusz  zwierz c  (Kaina manas). Buddlii, według 11. P. Bławatskiej, jest wy sz  Ja ni , czyli 

intuicyjn  miło ci  u człowieka. M dro  jest odbiciem m dro ci uniwersalnej, bez której nie mogłaby 

istnie  m dro  ludzka.

 

 

6. JA

 l WSZECH-JA

 

 

 

Je li twa budz ca si  dusza hała liwe tego  wiata rozgwary pilnie si  wsłuchuje, a na 

gromkie wołania wielkiej ułudy ch tnie odpowiada; je li widokiem gor cych łez bólu 

przera ona, a od krzyków rozpaczy ogłuchła, dusza twa, jak boja liwy  ółw, cofa si  \v sw  

skorup  i egocentryzmie zamyka, wiedz uczniu, i  twa dusza swego Milcz cego Boga jest 

niegodnym mieszkaniem.

 

 

A gdy w sił  wzrastaj c, dusza twa wychyla si  ze swego bezpiecznego zacisza i 

opuszczaj c schronienie  wi tyni rozci ga sw  srebrzyst  ni  i rzuca si  wprzód; gdy widz c swe 

odbicie na wodach przestrzeni, szepce: „to jestem ja" - wiedz uczniu, i  w sie  złudy uwikłała si  

twoja dusza.

 

 

C.W.L.

 

 

„Budz ca si  dusza", o której mowa na pocz tku ust pu, oznacza dusz  ewoluuj c . „Wielka 

ułuda", wymieniona w pierwszym fragmencie, odnosi si  do  wiata obiektywnego czyli do  wiata zewn -

trznego. Impuls  ycia obecny w materialnych formach  yj cych istot powoduje ewolucj  i rozwój ich 

charakteru. Wraz z post pem ewolucji z form ni szych rozwijaj  si  formy bardziej doskonale.

 

 

Teozofia wyja nia doktryn  reinkarnacji i przedstawia szczegółow  teori  ewolucji duszy. Jest 

to»centralna doktryna tradycji hinduistycznej i buddyjskiej, najbardziej logiczna i etyczna teoria ludzkiego 

przeznaczenia. Według tej doktryny dusza człowieka prze ywa  mier  ciała. Dusza inkarnuje si  

wielokrotnie dla zdobycia do wiadcze . Celem jest rozwój doskonałego człowieka, gotowego do 

całkowicie  wiadomej bosko ci.

 

 

Istniej   dwa zasadnicze   etapy na drodze ewolucji duszy. Pierwszym jest rozwój osobowo ci. Na 

tym etapie człowiek jest niespokojny, szukaj c zadowolenia w zaspokajaniu licznych pragnie  

pochodz cych ze  wiata zewn trznego. Drugi etap, to rozwój duszy, kiedy powoli odwraca si  on od  wiata 

materialnego. Człowiek zwraca si  ku bosko ci i kontynuuje zadanie doskonalenia si  w procesie ludzkiej 

ewolucji. Ten drugi etap dzieli si  na  cie k  próbn  i  cie k  Inicjacji. Jest to etap dobrowolnej ewolucji. 

Kandydat  wiadomie rozwija w sobie wy sze cechy charakteru. „Dziesi cioro Przykaza " wskazuje na 

cechy charakteru poprzez pi  zakazów: "nie krzywd , nie kłam, nie kradnij, nie  b d   niepow ci gliwy 

ani zachłanny" i   pi    nakazów: „b d  

czysty, zadowolony, opanowany, pracowity i oddany".

 

 

Szlachetna O mioraka  cie ka. któr  Budda objawił człowiekowi. jest praktycznym sposobem 

poło enia kresu cierpieniu. Iluzja osobowo ci jest pierwsz  z dziesi ciu rzeczy które zniewalaj . 

Kandydat musi j  odrzuci . We wcze niejszym okresie nauki rozwijamy przyzwyczajenia i charakter. 

Zarabiaj c na  ycie, kształtujemy osobowo . Dla duchowego rozwoju człowieka istotne jest 

posiadanie wła ciwych nawyków, dobrze wy wiczonego ciała oraz osobowo ci.  wiat materialny 

background image

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

stanowi wła ciwe miejsce dla rozwoju  ycia duchowego. Człowiek powinien  y  moralnie i nie 

marnowa  czasu na pogo  za rzeczami materialnymi. Powinien by  pełen dobrej woli. aby słu y  

celom duchowym. Wysiłek zostanie nagrodzony szcz ciem długiego, wspaniałego Dewachanu. 

Jedynie ci, co słu  Mistrzowi, wyrzekaj  si  tej nagrody i rodz  si  szybko ponownie,  eby pracowa  

dla  wiata.

 

 

 

Ziemia ta, uczniu, jest miejscem cierpienia, a wzdłu  Drugi prób strasznych czaj  si  sidła, 

by tw  Ja  omami  złudzeniem, które „Wielk  Herezj " si  zowie.

 

 

 

Zgodnie z my l  buddyjsk  i hinduistyczn , plan fizyczny jest miejscem cierpienia. Bez 

wzgl du na to co otrzymujemy, pragniemy wi cej, aby czu  zadowolenie. Troska o zapewnienie 

własnego zadowolenia przysparza cierpienia otaczaj cym nas ludziom. Dobra materialne przynosz  z 

sob  l k przed ich utrat . Stosunkowo mało rozwini temu,  wiatowemu człowiekowi, los zsyła wiele 

przyjemno ci.

 

 

Zachłanno  ka e mu jeszcze bardziej pragn  dóbr materialnych. Patand ali mówi tak: "Dla 

człowieka o wieconego wszystko jest marno ci ". Dobra tego  wiata przygn biaj  ludzi m drych. Dla 

nich ziemia jest istotnie miejscem cierpienia. Lepiej jest mie  niewiele dóbr materialnych. Wystarczy 

tylko pokona  egoizm, aby pozby  si  obł dnego przywi zania do rzecz)' materialnych. Przed 

człowiekiem pozbawionym egoizmu otworem stoj  wszystkie ziemskie rado ci, wzruszenia, gł boki 

spokój pi kna i odkrywania, twórcza praca, społeczne i fizyczne zdrowie.

 

 

 

Ziemia ta,  niewidz cy uczniu, jest jeno mrocznym przedsieniem, co wiedzie w brzask, który 

poprzedza dziedziny prawdziwego  wiatła - owego  wiatła, które nie ga nie od uderze  wichru, a puli 

si  samoistnie bez knota i oleju.

 

 

 

H. P. Bławatska. podobnie jak wschodni okulty ci. ł czy razem plany astralny i ni szy 

mentalny. Na poł czenie ich wskazuje obraz ..brzasku, który poprzedza obszar prawdziwego  wiatła". 

Obszarem prawdziwego  wiatła jest dusza i wy sza Ja . Jest to naturalny dom Buddhi i wy szego 

Manasu.  wiatło  wiadomo ci  wieci tutaj własn  moc . Nie dotyka go wiatr. Na tych planach 

wiadomo  jest wła ciwie symbolizowana przez duchowy ogie .

 

 

Istnieje ró nica mi dzy ni szym i wy szym planem mentalnym. W pierwszym przewa a 

materia, podczas gdy w drugim dominuje  ycie. Na ni szym planie mentalnym  wiadomo  z trudem 

prze wieca poprzez form . Utrudnia to  yciu jego ekspresj . 

 

 

Wielkie Prawo mówi: aby zosta  Atma - d nanim (medrcem Wszechducha znaj cym), 

wpierw musisz Ducha w sobie samym pozna  i wiedze Tatw (składników) sobie przyswoi . A chc c te 

wiedze Ducha zdoby , musisz uczniu swe „ja" temu co jest „nie-ja" odda , a byt swój nie-bytowi. 

 

 

Teozofia uczy „poznaj samego siebie". Jest to pierwszy istotny krok na Drodze. Nast pny 

krok to szczegółowe studia literatury teozoficznej: struktury psychicznej, historii i przeznaczenia 

człowieka,,a  dojdziemy do poznania prawdziwej Ja ni. Studia te pomog  odró ni  „to czym człowiek 

jest" od „narz dzia, którym si  posługuje". Poprzez poznanie prawdziwej Ja ni w nas, zyskujemy 

wiadomo  Ja ni uniwersalnej. W rzeczywisto ci stanowi  one jedno.

 

 

Trzeba odsun  ni sz  ja ,  eby pozna  Ja  prawdziw  w sobie samym. Złudzenia 

osobowej ja ni, które utrzymuje nas w zniewoleniu, równie  nale y si  pozby . Tak wi c całkowite 

unicestwienie „osobowo ci-ja" jest pierwszym, podstawowym zadaniem Wtajemniczonego, b d cego 

na wła ciwej Drodze.

 

 

W przypisie H. P. Bławatska podaje wyja nienia:

 

 

Atmad nani - ten, który zna Atmana. uniwersalnego Ducha. 

 

 Tattwad nani - ten, który zna i rozró nia zasady le ce u

 

podstaw natury i człowieka. 

 

 D nani - ten. który wie.

 

 

background image

10 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

A   wtenczas   mo esz   spocz    pomi dzy   Wielkiego   Łab dzia skrzydłami. Zaprawd  

słodki jest spoczynek na skrzydłach tego, który si  nie rodzi ani nie umiera, który jest odwiecznym 

AUM,

poprzez, wieki wszystkie.

 

 

 

Ciało ma pi  zmysłów: słuch, dotyk, wzrok, smak i w ch. Odpowiadaj  one kolejno: eterowi 

czyli niebu, powietrzu, ogniu, wodzie i ziemi. Te z kolei poł czone s  z pi cioma planami 

przejawiania si  człowieka: Atmy, Buddhi, mentaln , astraln  i fizyczn .

 

 

Slowo Aum zwykle wymawia si  OM. Jest to słowo posiadaj ce moc. symbolizuj ce boskie 

tworzenie. Aum zaczyna si  samogłosk  A, samogłoska U jest w  rodku, wraz ze. spółgłosk  M usta 

si  zamykaj . Reprezentuje to cały twórczy  wiat. Te trzy cz ci bierze si  te  symbolicznie za 

manifestacj  trójcy. Aum jest zatem ci głym przypomnieniem troisto ci, to jest woli, m dro ci i 

aktywno ci, które wszystko przenikaj .

 

 

Kala oznacza czas. Kala-hamsa znaczy łab d  czasu. Charakteryzuje on  wiadomo , która 

post puje czyli ewoluuje w czasie.  wiadomo  Logosu jest czasem. Nie zaczyna si  ani nie ko czy w 

czasie. Istnieje bez narodzin i  mierci. Gdy do wiadczenia wygasaj , m dro  pozostaje w duchowej 

duszy człowieka. Bhagawad Gita mówi: „Ka de działanie w swej cało ci wie czy m dro ".

 

 

Ludzie pełni s  uczu  sympatii i antypatii i bardzo cierpi  z powodu swoich opinii. M dro  

rodzi si , kiedy trudno ci spowodowane sympatiami i antypatiami zostaj  usuni te. Dla tego, kogo 

zadawala m dro  i wiedza, grudka ziemi, kamie  i złoto s  tym samym. Jest bezstronny zarówno 

wobec przyjaciół, jak i wrogów. Złoto i przyjaciele maj  dla niego tak  sam  warto , jak glina i 

wrogowie. Człowiek m dry korzysta z wszelkiego rodzaju do wiadcze . Epiktet stwierdził: „Jest 

tylko jedna sprawa, dla której Bóg zesłał mnie na ten  wiat -  ebym si  doskonalił w cnotach: i nie ma 

niczego na  wiecie, czego bym nie mógł w tym celu wykorzysta ".

 

 

 

Dosi d  wiec Ptaka  ywota, uczniu, je li chcesz zdoby  poznanie. Oddaj swe  ycie, je li 

chcesz  y . Oddaj  ycie fizyczne osobowo ci, je li chcesz  y  w Duchu.

 

 

 

Trzeba by  całkowicie wolnym od ujemnego wpływu  wiata materialnego. Kiedy człowiek 

my li i działa bez osobistych pragnie  i jest całkowicie bezinteresowny, uwalnia go to od skutków 

karmicznych.

 

 

7. TRZY DZIEDZINY

 

 

 

Trzy wielkie dziedziny wioch), o Pielgrzymie znu ony, do kresu trudów i walk. Trzy 

dziedziny, o zwyci zco Maary-kusidela, poprzez, (r y stany zawiod  ci  „w czwarty", a z niego w 

siedmio-rakie  wiaty wieczystego Spokoju.

 

 

Je li chcesz pozna  ich imiona, tedy słuchaj i zapami taj.

 

 

Imieniem dziedziny pierwszej jest - Awidia, czyli Niewiedza.

 

 

W niej narodziłe  si , w niej  yjesz i w niej te  umrzesz.

 

 

Imieniem drugiej jest - sfera Nauki (nauki próbnej lub dla nowicjuszów). \V tej dusza 

lwa znajdzie kwiecie  ycia bogate, lecz w ka dym z kwiatów  mije zaczajon .

 

 

A imi  trzeciej - dziedzina M dro ci, poza ni  bezbrze ny ocean rozci ga si  wód 

Akszara, co jest niezniszczaln  wszech- wiedzy krynic .

 

 

C.W.L. 

 

Te trzy dziedziny mo na interpretowa  w dwojaki sposób: jako obiektywne sfery lub jako 

subiektywny stan człowieka.

 

 

Obiektywnie - sfera fizyczna jest dziedzin  niewiedzy. Sfera astro-menlalna (poł czenie planu 

astralnego z ni szym mentalnym) jest dziedzin  nauki albo wst pnego uczenia si . Wy sza sfera 

mentalna oraz Buddhi stanowi dziedzin  m dro ci.

 

 

Sfera  fizyczna  jest  iluzoryczna  i  nieustannie  si  zmienia.  Sfera astralna   ska ona   jest   

nami tno ci    i   nierozs dnymi  pragnieniami. Pycha i uprzedzenia maj  swoje miejsce w ni szej 

sferze mentalnej.W ka dym z kwiatów sfery astro - mentalnej czai si   mija. Dojmuj ce cierpienie 

psychiczne spowodowane przywi zaniem do rzeczy mo na porówna  do obecno ci  mii, która ich 

pilnuje. Ni sza sfera mentalna, cho  du o wspanialsza i delikatniejsza ni  sfera astralna, nadal stanowi

 

background image

11 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

wiat materialny  i jest naturaln  domen  ludzkich osobowo ci. Jest to w dalszym ci gu obszar 

popełniania bł dów. Jednak na wy szym planie mentalnym, to co człowiek wie. jest wolne od bł dów. 

Bł dy zostaj

 

wyeliminowane dzi ki czysto ci percepcji na tym etapie ewolucji.

 

 

Nasze zmysły i zdolno ci porusza j  si  swobodnie na tych ni szych planach, które s  

wiatami iluzji. S  to równie   wiaty, które stwarzaj  ograniczenia. Ziemia stawia opór swobodnemu 

ruchowi naszych stóp. a nasz wzrok napotyka przeszkody. Tymczasem na wy szym planie człowiek 

yje w  wietle.

  

 

Subiektywnie - te trzy dziedziny reprezentuj  etapy post pu w rozwoju człowieka. Na pierwszym 

etapie człowiek  yje nie wiadomie. Otaczaj ce go rzeczy przyci gaj  go i odpychaj . Niekontrolowane 

nami tno ci i pragnienia pobudzaj  go do działania w ró nych kierunkach bez, wzgl du na konsekwencje.

 

 

Drugi etap jest etapem uczenia si . Człowiek uczy si ,  e natura posiada okre lone prawa. 

U wiadamia sobie,  e współdziałaj c z nimi mo e uzyska  znacznie wi ksz  sil  ni  ta, któr  dysponował 

w okresie

 

niewiedzy.

 

 

Trzeci etap to wkroczenie w dziedzin  M dro ci. Człowiek uczy si  praw etycznych i moralnych, 

które rz dz  rozwojem duszy.U wiadamia sobie konieczno  przestrzegania duchowego prawa.  yje wi c 

zgodnie ze swoj  wiedz . Wie o reinakarnacji i Karmie. Zdaje sobie spraw ,  e to co zewn trzne istnieje 

wył cznie dla rozwoju duszy.  

 

H. P. Blawatska opisuje cztery stany  wiadomo ci: D agrat, stan jawy: stan jawy mo e by  

fizyczny. Władze umysłowe człowieka s   wiadome otaczaj cego  wiata. Człowiek zajmuje si  sprawami 

yciowymi \v sferze fizycznej.

 

 

Swapna, marzenia senne: podczas snu, nie reaguj c na ciało fizyczne, człowiek działa i uczy si  w 

sferze astromentalnej. Budz c si  fizycznie ze stanu marze  sennych, człowiek nie pami ta co si  działo, 

kiedy przebywał poza ciałem. Dzieje si  tak dlatego,  e jego umysł nie jest nastawiony na utrwalanie 

do wiadcze  pochodz cych z. planów wy szych ni  „stan marze  sennych".

 

 

Suszupti, stan gł bokiego snu: budz c si  ze snu bez marze  sennych człowiek czuje zadowolenie 

i ma dobre samopoczucie. W „stanie gł bokiego snu"  wiadomo  człowieka znajduje si  na jeszcze 

wy szym poziomie,

 

 

Turija istnieje poza stanem snów - jest stanem wysokiej  wiadomo ci duchowej: warunki wskazane 

przez jog  prowadz  do tego czwartego stanu. W ka dym przypadku ten wy szy stan osi gany jest 

szczególnym wysiłkiem woli i medytacj . Czasami stan ten nazywany jest transem z nast puj cych 

powodów:

 

 

B d c poza ciałem, ucze  mo e dotrze  do wy szego poziomu ni  ten na którym si  znajduje. 

Podczas gł bokiej medytacji mo e w transie doj  do wy szego stanu, a potem przenie  to do wiadczenie 

do pami ci na jawie. Tak wi c Arhat mo e by  na poziomie Buddhi, pozostaj c

 

w ciele fizycznym.

 

 

Medytacja obejmuje wszystkie cztery stany  wiadomo ci opisane

 

wy ej. B d c  wiadomym na jawie człowiek unieruchamia umysł lub koncentruje si  w pełni na w) branym 

przedmiocie. Nast pnie, w „stanie marze  sennych" podnosi poziom swojej  wiadomo ci i stara si  poj  

astralny aspekt przedmiotu medytacji. W medytacji wst puje w  stan gł bokiego snu" i uzyskuje wy sze 

pole widzenia. Na tym etapie medytacji zwraca on uwag  na mentalny aspekt wybranego przedmiotu. 

Ostatni krok nazywa si  kontemplacj  (Samadhi). Ten ostatni wysiłek jest jak przebicie si  przez chmur  

lub mgł . Nowe widzenie mo e przyj  stopniowo lub jak  wiatło błyskawicy. To nowe  wiatło sprawia,  e 

przed ego odsłania si  rzeczywisto . Aby utrzyma  to nowe widzenie, praktykuj cy musi pozosta  w 

spokoju tak długo jak tylko to jest mo liwe. Zapami taj powa ne ostrze enie: nawet jedna my l o sobie lub 

zadawnione osobiste przywi zanie zniweczy ten stan jakby przecinaj c go ostrzem miecza. Pami  

nowego widzenia zostanie wtedy całkowicie zatarta.

 

 

Na tym  wiecie pracujemy w pocie czoła, z mozołem. Kiedy praca jest wykonywana z mozołem, 

post p jest powolny i trudny. Takie podej cie sprawia,  e zadanie staje si  ci kie i przykre. Człowiek 

stopniowo zaniedbuje swoje obowi zki i pracuje bez serca. Nie mo na na nim polega  w przypadku 

podejmowania dalszych zobowi za . Kiedy pracuje si  z sercem „jak dla Boga, a nie dla ludzi", wtedy 

wykonuje si  prac  lepiej ni  kiedykolwiek przedtem. Jest to równie  z korzy ci  dla rozwoju 

człowieka,'który tak pracuje. Traktuj wi c powa nie pod ka dym wzgl dem prac  i podj te obowi zki. Kiedy 

człowiek podejmuje prac  dobrowolnie jako swoj  powinno , zmienia to jego stosunek do niej. Kiedy jest 

ch , ka da praca staje si  przyjemno ci , a podj te zadania ani nie m cz , ani nie obci aj . Prawdziwa 

praca jest twórcza i pełna rado ci.

 

 

 L k przed nieznanym jutrem czyni z pracy zadanie trudne i przykre. Powoduje,  e człowiek pracuje 

z gorycz , bez zainteresowania. Prawo mówi tak: „rób dzisiaj to, co m dre i wła ciwe i pozwól, by rezultaty 

przyszły same". Przykład nastrojów towarzysz cych ró nym ludziom wybieraj cym si  w podró  mówi 

jeszcze wi cej. Ludzie udaj  si  w podró  z rozmaitym nastawieniem psychicznym. Je eli człowiek bez 

przerwy my li o celu podró y, staje si  ona udr k  i cierpieniem. Inny nie my li o tym. Ciesz  go rzeczy, 

które znajduje po drodze. Dla niego podró  jest mił  przerw  w dotychczasowych zaj ciach. Cel nie zmieni 

background image

12 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

si , gdy b dzie powodem jego niepokoju w czasie podró y.  ycie staje si  m cz ce, kiedy bez przerwy 

my li si  o swoich obowi zkach.

  

 

Od czasu do czasu oderwij si  od poczucia odpowiedzialno ci za swoj  prac . Otwórz serce i 

umysł na otaczaj c  przyrod ; uwolni ci  to od stresów i napi , od wie y.

 

 

Kandydat na Drodze ko czy swój trud, odrzucaj c pi  zewn trznych przeszkód w rozwoju: 

osobowo -ja, zw tpienie, przes dy, sympatie i antypatie. Nast pnie u ywa „woli", by usun  wewn trzne 

przeszkody, tj. pragnienie  ycia okre lonego rodzaju, pych , niepokój i niewiedz . Aby je unicestwi , musi 

by  ponadto pogodny, cichy i spokojny.

 

 

Ucze  okultyzmu, powinien na pocz tku zacz  od m drego zorganizowania swojego  ycia 

osobistego. Praca dla Mistrza powinna by  dla niego czyst  rado ci . Tego rodzaju postawa przyczyni si  

do szybkiego post pu. Medytacj  powinien traktowa  jako obowi zek niezale nie od trudu i cierpienia, jaki 

ze sob  niesie. Medytuj z rado ci  i czekaj na por , kiedy znów b dziesz to robił. Niektórzy wol  teraz 

za ywa  przyjemno ci i powiadaj    „my teraz b dziemy si  bawi , a przyszło  niech si  sama o siebie 

troszczy". Inni staj  z boku, dumni ze swej  siły  i mówi  „nie b dziemy zajmowa  si  tym, co nas 

przygn bia". Lecz ucze  korzysta z ka dej chwili i traktuje ka d  okazj  jako wielk  nagrod  i rado .

 

 

Arhat to ogólna nazwa nadawana zasłu onemu uczniowi Buddy. Dotkn wszy Doliny Szcz cia, 

znajduje on czyst  rado   ycia we wszystkich sferach. Czuje i raduje si  Wol  Bo  niezale nie od 

zmiennych kolei  ycia. Wola Bo a jest obecna w tym, co innym wydawa  si  mo e przeszkod  w rozwoju. 

Pewien filozof, który miał kiedy  przebłysk tego, powiedział: „Je eli przegrywasz bez  adnego bł du z 

twojej strony, ta pora ka jest sukcesem...bowiem dzieje si  Wola Bo a". Arhat zaczyna przebywa  w tym, 

co Wieczne.

 

 

H. P. Bławatska mówi,  e jest to „sfera pełnej duchowej  wiadomo ci, poza któr  nie ma ju  

niebezpiecze stwa dla tego, który j  osi gn ł".

 

 

 

Je eli przez pierwsz  przej  chcesz bezpiecznie, tedy nie bierz mylnie płomieni  dzy co 

si  tam pal , za słoneczn   wiatło

 

ywota.

 

 

A je li przez drug  przej  chcesz bezpiecznie, nie przystawaj, by si  jej upojnych 

kwiatów nasyci  wonno ci . Je eli od wi zów Karmy pragniesz by  wolny, nie szukaj 

przewodnika (Guru) w tych ułudnych Maji dziedzinach.

 

Ludzie rozumni nie zatrzymuj  si  na polach zmysłowych rozkoszy.

 

Ludzie rozumni nie wsłuchuj  si  w slodkobrzmi ce glosy ułudy.

 

 

Szukaj Tego, który ci  w drugie wprowadzi narodziny w sferze M dro ci, poza złud  

wszelk ; tam gdzie nieznany jest cie , gdzie  wiatło  Prawdy wci  nieprzemijaj c  ja nieje 

chwał .

 

 

 

Tutaj Guru oznacza Mistrza albo Nauczyciela. Guru, którego si  spotyka na planie fizycznym, to 

zwykle wtajemniczony lub zaawansowany uczcił Adeptów w pełni zasługuj cych na to miano. Podczas 

swojej medytacji Mistrz po wi ca uwag  milionom ludzi. Zajmuje si  ka dym indywidualnie. Tak wi c 

ka de ego wspomagane jest przez jednego z Mistrzów. Ponadto, gdy odpowiednio rozwini ty człowiek 

pragnie poł czy  ni sz  i wy sz  Ja  lub o ywi  takie poł czenie, otrzymuje pomoc ze strony Mistrza.

 

 

 

Wiedz uczniu, i  to, co jest ponad wszystkim stworzonym, w tobie samym przebywa, 

jako i w tej sferze trwa. Je li chcesz si  w ni  wznie  i tych dwoje - stworzone i niestworzone - w 

jedno poł czy , musisz zrzuci  tw  mroczn  odzie  - ułudy powlok . Ucisz glos ciała, nie dozwól 

by jakikolwiek obraz zmysłowy stan ł pomi dzy twoim a tamtym  wiatłem, by oba mogły si  w 

jedho poł czy . A poznawszy tw  własn  Ad nan , uchod  czym pr dzej z tej sfery nauki, bo 

niebezpieczn  ona jest w swym zwodniczym pi knie, które tylko po to istnieje, by ci  na prób  

wystawia . Strze  si , o Lanu, gdy  ol niona jej złudnymi blaski, dusza twa mo e si  oci ga  i 

wpa  łatwo w jej ułudne a mami ce  wiatło.

 

 

To klejnot Maary - wielkiego Zwodziciela - to  wiatło roztacza; ono zmysły urzeka, 

rozs dek czyni  lepym, i na niebacznych zgub  sprowadza.

 

 

 

..Niestworzone" odnosi si  tutaj do wy szej triady Atma-Buddhi-Manas. Jest ró ne od osobowo ci 

i jej ciał. Sfera nauki jest konieczna, aby sprawdzi  post powanie czy te  charakter człowieka, zanim zosta-

nie on dopuszczony do dalszego kroczenia Drog . Do wiadczenia zebrane na planach materialnym, 

fizycznym, astralnym i mentalnym s  kształc ce. M dro  uzyskana dzi ki do wiadczeniu na planach ma-

background image

13 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

terialnych kształtuje dusz  człowieka. Tak wi c id c Drog  powinien on by  jak pszczoła, która czerpie 

miód z kwiatu i odlatuje, nie oszołomio

na jego barw  i woni .

 

 

Atrakcyjno  rzeczy ziemskich symbolizuje ludzka posta  „Maary". H. P. Blawatska opisuje 

t  posta  jako króla, który nosi koron . Klejnot w koronie  wieci ol niewaj cym blaskiem, którym 

o lepia patrz cych na niego.  wiatło promieniuj ce z niego czyni atrakcyjnymi przedmioty materialne 

i stwarza u ludzi pokus  ich posiadania. Mi dzy lud mi a tymi przedmiotami powstaj  wi zy. W ten 

sposób człowiek staje si  niewolnikiem dóbr materialnych.

 

 

 

ma blaskiem płomyka nocnej lampy zwabiona,  mier  znajduje w jej g stym oleju. A 

dusza niebaczna, co w swych zmaganiach szyderczym demonem ułudy wszystkich nie dobywa 

sil, jako Maary niewolnik powraca na ziemi .

 

 

Spójrz na dusz ludzkich krocie; patrz jak kr

 nad wzburzonym  ycia odm tem, jak 

znu one, krwawi ce, o skrzydle złamanym, jedna za drug  we wzdymaj ce si  wpadaj  

bałwany. Dzikim wichrem miotane, chłost  burzy p dzone, lec  w otchła  bezwolne l znikaj , w 

pierwszy wielki pochwycone wir.

 

 

 

Droga okre la cel, do którego si  d y. Ludzie mniej rozwini ci lub leniwi, nie czerpi  

korzy ci z rozwoju ewolucyjnego. Inni, których osobowo  schwytana jest w sie  spraw  ycia 

cielesnego, nie maj  niczego do zaofiarowania dla ego. Ci, którzy oddaj  si  praktyce czarnej magii 

popełniaj  bł dy, niszcz  swój rozwój, powoduj c straszliwe skutki. Ci, którzy schodz  z Drogi z 

powodu po da  rzeczy materialnych, z pewno ci  na jaki  czas niszcz  duchowe mo liwo ci. Ucz  

si  jednak czego , co pó niej b dzie pomocne dla duszy.

 

 

Lekcewa enie ostrze enia, przed zaanga owaniem si  w sprawy materialne, sprowadza 

gorzkie lecz pouczaj ce do wiadczenia. Im bardziej człowiek jest rozwini ty i m dry, tym wi cej 

b dzie uczył si  ze spraw, które dla innych s  bez znaczenia. Powiadaj ,  e głupiec nie mo e si  uczy  

nawet od m drca, ale m dry człowiek zawsze mo e si  uczy , nawet od głupca.

 

 

Prawo Karmy daje okazj  harmonizowania  ycia z do wiadczeniem. Działa wi c jako 

dobroczy ca, a ostatecznie wyzwala. Nie jest to narz dziem odwetu ani wymierzania kury. Tym, 

którym brak wra liwo ci i wyobra ni, staj  na drodze burzliwe do wiadczenia, by ich wewn trznie 

poruszy  dla uprzytomnienia tego, czym jest sprawiedliwo . Tak wi c Prawo Karmy zawsze 

wychowuje. Nie istnieje po to, by kogokolwiek kara .

 

 

8. MACIERZ  WIATA

 

 

 

Je eli poprzez dziedzin  M dro ci chcesz, uczniu, doliny Szcz cia dosi gn , tedy 

zamknij wszystkie twe zmysły na straszliw  herezj  oddzielno ci, co ci  od reszty ludzi odcina.

 

 

C. W. L.

 

 

 

Stopniowa zmiana to duchowa prawda o ewolucji. Na pocz tku rzeczy były podobne i 

oddzielone. Pó niej stały si  zró nicowane, lecz zjednoczone. Przykład}' tego s  widoczne w ludzkim 

ciele. Narz dy s  wyspecjalizowane, aby pełni  odpowiednie funkcje. Na przykład układ trawieniu 

trawi pokarm dla dobra całego ciała. Dłonie chwytaj , stopy chodz , a oczy widz  tak e dla całego 

ciała. Ludzie maj cy wiedz  i umiej tno ci coraz bardziej ró ni  si  jeden od drugiego. W pracy za-

wodowej umiej tno ci jednego człowieka staj  si   ródłem korzy ci dla wielu.

 

 

Miło  sianowi t  wewn trzn  podstaw , która ludzi ku sobie przyci ga. Wzajemna miło  

stwarza jedno . Jest to siła, która wywołuje ewolucj . Człowiek o ywiony miło ci  zrobi to co 

najlepsze dla swojej społeczno ci, narodu czy ludzko ci. Istnieje wyra na ró nica mi dzy współprac  

a braterstwem. Współpraca wypływa z cech zewn trznych, to znaczy z rozumnej oceny wzajemnych 

zwi zków. Braterstwo natomiast wyrasta z wewn trznej  wiadomo ci, czyli poczucia,  e to samo 

ycie jest obecne we wszystkich.

 

 

Rozwój wzajemnej miło ci mi dzy lud mi przedstawia si  nast puj co: sprawy doczesnego 

wiata stykaj  ludzi ze sob . Najpierw człowiek rozwija ducha współdziałania w pracy. Z czasem 

wzajemna pomoc stwarza prawdziw  przyja  mi dzy "lud mi. Pomoc stopniowo przemienia si  we 

wzajemne wspieranie si  przy pracy. Dzi ki tej ł czno ci rozpala si  boski ogie  Buddhi i wi e ludzi 

background image

14 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

poczuciem braterstwa. Czasami poczucie braterstwa pojawia si  wcze niej, jednak nie nast pi dalszy 

jego rozwój, je li nie obudzi si  zrozumienie i nie znajdzie zastosowania w  yciu zawodowym.

 

 

W okultyzmie, pocz tkowo, kiedy kandydaci rozwijaj  wy sz  inteligencj , bardzo sobie 

ceni  zasad  współdziałania i prawa duchowe. Jednak w dalszym ci gu uwa aj ,  e s  przyt pieni i 

niezdolni do szybkiego rozwoju. Oczekuj  przebudzenia w sobie, poczucia prawdziwej miło ci, czyli 

Buddhi. Poczucie prawdziwej miło ci jest energi  płon c  wewn trz człowieka. Stwarza ona podstaw  

do duchowego rozwoju. Na drugim etapie rzeczywistego rozwoju wewn trznego ta boska energia 

tryska nieregularnie, co przysparza człowiekowi wiele cierpienia, dopóki nie dojdzie on do trzeciego 

etapu. Na trzecim etapie duchowego rozwoju osi ga si  spokój. Spokój ten jest celem, do którego Glos 

Milczenia kieruje kandydata. Ka e mu przej  przez stref  M dro ci do doliny Szcz cia. Trzeba si  

pozby  „straszliwej herezji oddzielno ci" na wszystkich płaszczyznach, fizycznej, astralnej, mentalnej, 

a nawet w sferze Buddhi. Buddhi jest najgł bsz  dolin .

 

 

 

Niech e twój „w Niebiosach Zrodzony", gdy si  w ocean pogr a materii (Maji), nie 

oddziela si  od Powszechnego Rodzica (Duszy); a płomienna Pot ga niech si  w najgł bsz  

skryje komnat , w komor  Serca, wielkiej Macierzy  wiata mieszkanie.

 

 

Wówczas Pot ga ona w szóst ,  rodkow  wzniesie si  dziedzin , w miejsce mi dzy twymi 

oczami, gdzie w Jedynej Duszy zmieni si  tchnienie i w glos ów, co wszystko  wypełnia, w twego 

Mistrza głos.

 

 

 

Mimo,  e Czitta. ni szy umysł, jest w Niebiosach zrodzony (zrodzony z duszy ponad nim), to 

niestety zabija on rzeczywisto . Atma-Buddhi-Manas reprezentuj  poziomy niebia skie. Podczas gdy 

osobowo  zwi zana jest z ziemi . Manas inkarnuje si  dwojako. Ni szy Ma-nas (który obejmuje 

zwykły mózg-umysł, ludzkie ego i pierwiastek pragnienia) przypisuje si  ziemi. Wy szy Manas. który 

ł czy si  z Buddhi (dusz ) i Atm  (Nie mierteln  Ja ni ) reprezentuje sfery niebia skie. Siedem 

wiatów mo na uło y  w trzy grupy. Najni sza jest sfera prawa. Tutaj człowiek ma swobod  i 

mo liwo  chodzenia własn  drog . Jego  ycie jest bardziej zdezorganizowane i mniej uregulowane 

ni  ni sze królestwo przyrody. Sfera  rodkowa jest planem boskiego czyli  wietlistego  ycia. 

Obejmuje ona energi  duchow  czyli  ycie istniej ce wewn trz. Formy te ogl da si  dzi ki m dro ci, 

a nie wiedzy. Najwy sz  sfer  jest Monada. Tutaj Ja  jest szcz liwa i wolna. Tutaj znajduje si  

rzeczywisto , która stoi za ka dym ludzkim ideałem; to jest zachwyt przekraczaj cy  wiadomo , 

spokój pi kna, dobro, prawda, harmonia, zrozumienie, jedno  i wolno .

 

 

„Płomienna pot ga" to Kundalini. Jest to duchowa energia okre lana jako ukryty ogie . Jest 

ona zwini ta jak u piony w  u podstawy kr gosłupa (z wyj tkiem tych, u których jest obudzona). 

Kundalini jest energi , która wytwarza ciepło tam, gdzie jest opór. Cho  porównuje si  j  do ciepła 

elektrycznego, nie jest to ten sam rodzaj energii, co elektryczno . (Oddech w płucach podsyca 

niewielki ogie . Trawienie jest pewnym rodzajem ognia).

 

 

Kundalini powinna by  obudzona wył cznie pod osobistym kierunkiem Mistrza. Przekazuje 

on uczniowi wiedz  o tym, jak posłu y  si  wol  celem jej obudzenia oraz w jaki sposób powinna ona 

płyn . Przepływa ona przez o rodki energetyczne (czakramy) drog  spiraln . Zaczyna si  wznosi  

koło podstawy kr gosłupa i przechodzi do innych o rodków na powierzchni eterycznego sobowtóra, 

to znaczy koło  ledzion}', p pka, serca, gardła, miedzy brwiami i wreszcie do szczytu głowy. Aspirant 

ma za zadanie wznie  Kundalini poprzez wszystkie o rodki energetyczne, dopóki nie dotrze do tego, 

który jest mi dzy brwiami. Energia ta musi dosłownie wypali  sobie drog  po ród nieczysto ci 

eterycznego sobowtóra. Kundalini budzi si  na etapie około Trzeciej Inicjacji lub nawet pó niej (w 

obecnej Kali Yuga).

 

 

Mistrz nie mo e pokierowa  tym przebudzeniem, dopóki pierwsze trzy wi zy człowieka na 

Drodze nie zostan  skruszone. To znaczy, nie poruszaj  go ju  rzeczy zmysłowe ani materialne. Jego 

ni szy umysł jest całkowicie zharmonizowany z wy szym Manasem. W pełni panuje nad swoj  

osobowo ci . Dopiero wtedy energia Kundalini mo e przepływa  czysto kanałami ciała i jest gotowa 

słu y  wy szej Ja ni. Nawet wtedy Kundalini bud/i si  na ró nych poziomach. W pocz tkowych 

etapacli daje tylko ogóln  wra liwo  na wy sze plany. Kundalini nazywana jest matk   wiata, 

poniewa  zewn trzne działanie siły  wiadomo ci, tj. woli. m dro ci i działania jest uwa ane za 

kobiece. S  to aspekty boskiej siły zwrócone na zewn trz.

 

background image

15 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Je eli Kundalini zostanie obudzona przedwcze nie, to znaczy zanim człowiek nie wyrósł ze 

zmysłowych po da  wszelkiego typu i egoizmu, doprowadzi tego nieszcz snego człowieka do  ycia 

w nieopisanym przera eniu. Wzmocni jego ambicj  i pych . Kiedy Kundalini budzi si  lub jest 

przypadkowo obudzona, zamiast przej  drog  spiraln , prawdopodobnie uleci przez głow . Wtedy 

człowiek b dzie cierpiał na okresowy zanik  wiadomo ci.

 

 

U stosunkowo dobrze rozwini tych ludzi Kundalini mo e działa  dalej budz c o rodki 

(czakramy) w ciele astralnym. Tak wi c ciało astralne staje si  wra liwe na tym planie, budz c 

uczucia, współ-odczuwanie z innymi istotami, widzenie, słyszenie i ogólne zdolno ci stralne.

 

 

Dalsze wyja nienie, czym jest Kundalini, jest przekazane przez H. P. Bławatsk  w nast puj cy 

sposób. Kundalini, „ognista sil " jest jedn  z mistycznych sil jogicznych. Nazywa si  j  równie  

„matk   wiata". Jest to elektro-duchowa sil  twórcza, moc, która pobudzona do działania, mo e 

równie łatwo zabija  jak tworzy . Jest to aktywny pierwiastek Buddhi (Buddhi jest pasywnym 

pierwiastkiem, gdy si  patrzy na  jak na instrument najwy szego ducha, Atmana).

 

 

Nie wiadomo z cał  pewno ci  co H. P. Bławatsk  miała na my li stwierdzaj c,  e 

„Kundalinii jest aktywnym Buddhi". Mo na si  jedynie domy la . U normalnego człowieka, Buddhi 

nie jest pozytywnie aktywne. Kiedy pierwsze trzy wi zy zostaj  zerwane, osobowo  zostaje tak 

oczyszczona,  e ciało astralne reaguje na Buddhi, które staje si  teraz, aktywne. Na tym lub bliskim 

tego etapie cz sto budzi si  Kundalini. W tym kontek cie dr.Besant powiada,  e zanim człowiek 

dojdzie do Trzeciej Inicjacji, musi nauczy  si  sprowadzi  ducha intuicji (Buddhi) do swej fizycznej 

wiadomo ci, tak by mógł w nim przebywa  i go prowadzi . Dalej dodaje: ..Proces ten nazywa si  

zwykle rozwojem zdolno ci psychicznych... Lecz nie oznacza to rozwoju jasnowidzenia, czy te  

jasnoslyszenia, które s  zwi zane z. innym procesem".

 

 

 

I wtedy dopiero mo esz si  sta  „Keczara" - tym, co „niebieskie przemierza przestwory", 

tym, który si  na wichrach ponad fal  unosi, a wód nie dotyka stop .

 

 

 

Termin „ten, co niebieskie przemierza przestwory" ma ró ne stopnie znacze . W hinduskiej 

mitologii wielki Rishi Narada wysiany z misj  przez Logos, potrafił w drowa  przez, czyst  akasz  z 

l du na l d. Dla zwykłego człowieka  wiat astralny jest rodzajem chmury. Jest pełen po da  i emocji. 

Lecz. gdy si  rozwija, astralne ciało staje si   rodkiem

 

przekazu.

 

 

B d c dalej na Drodze, uwolniony z trzech pierwszych wi zów, człowiek jest zdolny do 

operowania swym ciałem mentalnym zarówno na planie astralnym, jak i na ni szych planach 

mentalnych. Mo na to zinterpretowa  tak,  e jego stopa „nie dotyka wód", które s  zwykle symbolem 

planu astralnego.

 

 

9. SIEDEM D WI KÓW

 

 

 

Zanim nog  tw  na wy szych drabiny postawisz szczeblach - na owej mistycznych 

d wi ków drabinie, musisz głos Boga we własnej usłysze  gł bi, ów glos o siedmiu odmianach.

 

 

C.W.L.

 

 

 

Wtajemniczony znajduje si  na ni szym szczeblu drabiny. Słyszy on teraz glos swego 

wewn trznego Boga. Wewn trzny glos na tym etapie jest Wy sz  Ja ni . Buddhi. Teraz musi on 

sprawi , aby Buddhi wpływało na jego  ycie, na ka dym z ni szych planów. Aktywno  całego jego 

ycia jest teraz kierowana przez Buddhi. Od tej chwili, wewn trzny Bóg b dzie zawsze obecny w jego 

yciu.

 

 

Glos Milczenia ma prowadzi  kandydata a  do Czwartego Wtajemniczenia. W tym miejscu 

jego  wiadomo  zaczyna działa  na planie atmicznym (Nirwany).  wiadomo  wzniesiona została do 

siódmego pierwiastka i człowiek wst pił na wy szy szczebel drabiny.

 

 

Mistyczny d wi k oznacza tu pewne d wi ki, które nie maj  nic wspólnego z zewn trznym 

wiatem. Drabina mistycznych d wi ków dotyczy d wi ków Głosu Milczenia ukrytych w Atmie czyli 

Ja ni. Mistyczne d wi ki płyn  z góry i przekazane s  człowiekowi jako jego czyste sumienie. 

Sumienie nie mówi ci. co robi . Ono raczej nakazuje ci post powanie zgodnie z „tym^ o czym wiesz, 

background image

16 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

e jest dla ciebie najlepsze. Wola duchowa pojawia si  tak, jakby mówiła z autorytetem i determinuje 

cie k  naszego  ycia. To Buddhi. nie Atma. daje intuicyjny wgl d w to co jest dobre i złe. Atma. 

Buddhi i Manas działaj nast puj co: Manas daje zach t  do  ycia. Buddhi generuje intuicj  

pozwalaj c odró ni , co jest dobre a co złe. Atma jest sumieniem kieruj cym człowiekiem.

 

 

 

Pierwszy jest jako słodki słowika głos, co pie  po egnaln  kochance swej  piewa.

 

 

Drugi dobiega jak srebrnych cymbałów Djanich d wi k, co mrugaj ce budzi gwiazdy.

 

 

Trzeci, jak duchów oceanu w muszle zamkni tych melodyjna skarga.

 

 

A po niej d wi k Wiiny, jak przedziwna rozlega si  pie . Pi ty jako głos wiklinowej 

rozbrzmiewa fujarki. By w tr b pot ny zmieni  si  głos.

 

 

Ostatni brzmi jak głuchy, ci kiej chmury grzmot. A siódmy wszystkie inne d wi ki 

pochłania. W nim zamieraj  wszystkie, l wi cej nie daj  si  słysze .

 

 

 

Seria siedmiu d wi ków wymienionych powy ej ma kilka interpretacji. Kiedy d wi k 

wzmacnia si  w materii, traci swoje zdolno ci do wchodzenia wgl b. Na przykład, w  piewie słowika, 

gdy glos wznosi si  wy ej i wy ej na skali, stopniowo przekracza granic  ludzkiego słuchu. Mo na 

jeszcze widzie , jak gardziołko ptaka dr y d wi kiem, cho  d wi k istnieje poza nasz  percepcj . 

Zjawisko to jest znane nauce. Melodia słowika sianowi przykład siódmego, bezd wi cznego d wi ku. 

Jest on skojarzony z Atm . cisz . Kandydat musi nauczy  si  słysze  Boga w głucho grzmi cym 

d wi ku planu fizycznego, w d wi ku tr by planu astralnego i jakby w muzyce bambusowego Helu 

ni szego planu mentalnego.

 

 

Intensywno , z jak  aspirant słyszy glos wy szej Ja ni, ró ni si  w zale no ci od jego 

post pu na Drodze. Na wczesnych etapach glos wy szej Ja ni wydaje si  by  cichy i słaby. Pó niej 

wraz z rozwojem duchowym b dzie miał dla nas realno  grzmotu.

 

 

Kundalini i zrozumienie d wi ku s  wzajemnie powi zane. Rozwój Kundalini, przechodz cej 

przez czakramy, zmienia d wi k wewn trznego głosu. Budzi on siły dew w siedmiu warstwach lub 

stopniach. Zdolno ci psychiczne rozwijaj  si  ze zwi kszon  sił . Kiedy Kundalini wznosi si  do 

miejsca mi dzy oczami, glos który si  słyszy, ma siedem stopni intensywno ci.

 

 

Zwodnicza natura planów skrywa intensywno  d wi ku. Na najg stszym planie, do którego 

nale  ten  wiat materialny, wewn trzny głos jest słyszalny tak słabo jak glos słowika. Na nast pnym, 

wy szym planie, zasłona otaczaj ca wewn trzn  Ja  nie jest tak g sta. Dlatego łatwiej usłysze  glos 

wewn trzny. Gdy dociera do najwy szego planu, zakłócenie spowodowane iluzj  jest minimalne i 

b dzie on słyszany jak huk grzmotu. Iluzja ni szych planów utrudniała dotarcie do wy szych sfer. 

Porzucenie jej poprawia nasz odbiór wewn trznego głosu.

 

 

W sposób podobny lista d wi ków jest opisane w Shiva Samhita. Najpierw d wi k słyszany 

jest tak słabo jak brz czenie oszołomionych miodem pszczół. Nast pnie słyszany jest jako flet. a 

pó niej jako harfa. Przechodz c przez kolejne  wiczenia jogi. kiedy człowiek usuwa ciemno  

iluzorycznego  wiata, słyszy d wi k jak glos dzwonów. Stopniowo d wi k staje si  hukiem grzmotu. 

Gdy umysł jogina jest po

chłoni ty d wi kiem i wolny od l ku, zapomina on o wszystkich zewn trznych 

sprawach.

 

 

 

Gdy ucze  owych sze  ni szych zabije i u stóp Mistrza zło y, wówczas si  w .Jedynym 

pogr a, Jedynym staje si  sam, i odt d  yje w Nim.

 

 

 

H.P.Bławatska mówi o sze ciu pierwiastkach, które tworz  ni sz  osobowo . Kiedy ni sza 

osobowo  zostaje zniszczona, rozwini ta indywidualno  zatraca si  w siódmym z nich, czyli w 

Duchu.

 

 

Ucze  staje si  jednym z Brahmanem czyli Atm . Innymi słowy, gdy sze  pierwiastków staje 

si  całkowicie podporz dkowanych woli Ja ni, siódmy (glos Bnddhi) zaprowadzi go do A t my. Atm  

zawiera w sobie Buddhi i Manas. Staje si  on teraz Arhatem i uczy si   y  w potrójnym duchu.

 

 

 

Lecz zanim na t   cie k  wst pisz, zniweczy  musisz tw  „ksi ycow  powlok ", oczy ci  

umysł, a serce uczyni  nieskalanym.

 

 

background image

17 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

H. P. Bławatska dodaje uwagi do terminu „ksi ycowe ciało''. Jest to astralna forma 

wytworzona przez po danie, kamiczny pierwiastek lub Kama Kupa. Natomiast „umysł": jest to 

Manasa Rupa, indy- widualno  lub reinkarnuj ce si  ego. Ni szy Manas, którego  wiadomo  jest na 

naszym    planie,     musi    zosta     unieruchomiony.     Rupa    jest    to indywidualno    lub   

reinkarnuj ce  si   ego.    wiadomo    indywidualno ci musi by  zniszczona na naszym planie, zanim 

człowiek poczyni dalsze post py na Drodze. Mówi c o „naszym planie" ma ona na my li obszar 

osobowej egzystencji - fizyczny, astralny i ni sze plany   mentalne. „Plan astralny" nie jest w  adnym 

wypadku ciałem astralnym. Jest to osoba uformowana z wła ciwymi jej uczuciami i my lami.  

 

Istniej  cztery rodzaje  ycia w  wiecie niebia skim:

 

 

(1) przyja

 

 

(2) oddanie

 

 

(3) prawdziwy duch po wi cenia

 

 

(4) ludzkie osi gni cia.

 

 

Cho  działania te s  nieegoistyczne. maj  w sobie pierwiastek osobisty. Kształtuj  si  na 

podstawie do wiadcze  prze ytych na planie fizycznym.Czysty ni szy Manas powinen istnie  w 

umy le duszy, zamiast w umy le ciała. Jego aktywno  jest pobudzana z góry. Aby sta  si  czystym 

kanałem dla duszy, musi on zosta  oczyszczony.

 

 

Reakcja ciała astralnego na  wiatowe bod ce zmienia si  wraz. z duchowym rozwojem 

człowieka. U przeci tnego człowieka reakcja uzewn trznia si  przez wybuch gniewu,  dzy, 

zachłanno ci itp.. podczas gdy ciało astralne człowieka zaawansowanego nie wykazuje bez-

 

 po redniej reakcji na bod ce z. zewn trz. Nie reaguje on na przejawiony. otaczaj cy go  wiat. W jego 

przypadku siła oddziaływania jest

 

skierowana do wewn trz poprzez plan astralny do Buddhi.  

Dr.Besant

 

cz sto wyja niała,  e aura astralna zaawansowanego człowieka jest

 

bezbarwna. Odzew na 

wiat Wielkiego Człowieka ze sfery Buddhi

 

objawia si  najpi kniejszymi kolorami, dzi ki uczuciu 

miło ci.

 

 

 

Wieczystego  ywota jasne, przejrzyste jako kryształ wody, z m tnym, przez monsunowe 

wichry zm conym strumieniem nie

 

mog  si  ł czy .

 

 

A krople rosy niebia skiej pod pierwszym sło ca błyszcz ce promieniem w lotosu 

kielichach, gdy na ziemie upadn , z mi kk  mieszaj  si  glin , i oto patrz - perl  w kruszyn  

zmieniła si

 

błota.

 

 

Walcz z tw  my l  nieczyst  wpierw, zanim ci  opanuje. Sam nad ni  panuj, gdy zechce 

zapanowa  nad tob . Nie chro  tych my li, bo je li b dziesz je szcz dził, one korze  w tw  gleb  

zapuszcz , rozplenia si  szeroko, i - b d  pewien uczniu - powal  ci  i rycie twoje zabij . Strze  

si ! Nie dopu  nawet ich cienia do siebie, bowiem wzmo e si * on i rozro nie, i owo Mroczne 

ogarnie tw  Istot  i wchłonie, wpierw, zanim si  spostrze esz i tej ciemnej, brudnej istno ci 

poczujesz obecno .

 

           

 

 

Nie jest mo liwe zajmowanie si  ni szymi sferami  wiatowego  yciai czynienie post pów na 

drodze. Osoba oddana  wiatowemu  yciu bł dnie my li,  e jej zaanga owanie mo e wytworzy  

ogrom energii, która poniesie człowieka dalej i wzwy . Ludzie boj  si  sta  bezbarwni, gdyby 

zupełnie stłumili ni sz  aktywno . Dobry człowiek, który jest słaby  w swoich postanowieniach mo e 

tylko dryfowa , lecz nie mo e uczyni  post pu na Drodze.

 

Najbardziej obiecuj cymi lud mi s  (w kolejno ci):

 

 

(1) pełen energii dobry człowiek

 

 

(2) energiczny zły człowiek

 

 

(3) zwykły dobry człowiek.

 

 

 

 

Boskie cechy, takie jak siła woli, odwaga, inteligencja i miło  bli niego powinny by  mocne i 

zrównowa one. Zło w człowieku jest rezultatem niezrównowa onych zalet. Miło  i siła woli bez 

inteligencji mo e by  w równym stopniu niebezpieczna i szkodliwa. Taki człowiek mo e sta  si  

fanatycznym liderem sił niezadowolenia i destrukcji. Zwykły dobry człowiek, który ma słab  wol , 

background image

18 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

niewiele inteligencji i miło ci, czyni bardzo małe post py. Wielcy ludzie maj  wielkie wady ale szyb- 

ko si  ich pozbywaj . Mali ludzie maj  małe wady, których w ogóle si  nie pozbywaj .

 

 

Nigdzie nie znajdziemy zach ty do złych post pków. Tłumaczenie ni szych tendencji równie  

hamuje post p na drodze. Zamiast marnowa  energi  w ten sposób i ukrywa  prawd , powinni my j  

skierowa  na pozytywne i energiczne praktykowanie tego co dobre i wzniosłe w  yciu. Podejmuj c 

ten wysiłek człowiek mo e utraci  równowag  i upa . Poprzez karmiczne cierpienia 

mo e,u wiadomi  sobie swój bł d i oczy ci  si  z tego co nieczyste i co spowodowało jego upadek. 

Bardzo niewiele da si  zrobi , zanim nie nast pi oczyszczenie. Sama siła woli, znajomo  własnych 

ogranicze  i umiłowanie post pu pomo e mu wkroczy  ponownie na Drog , aby osi gn  dalszy 

rozwój.  

 

H.P. Bławatska  ywo zajmuje si  t  spraw  w „Pierwszym kroku w Okultyzm". Zwierz ca 

pasja mo e by  przemieniona w po yteczn  energi , któr  mo na skierowa  ku wy szym i bardziej 

wzniosłym celom. Najlepiej byłoby, aby pasje były całkowicie wykorzenione; a wtedy energia mo e 

by  skierowana na bardziej społecznie akceptowane działanie. Jednak nawet mocny wysiłek woli, aby 

tylko stłumi  gwałtowny płomie  pasji, pozostawi mo liwo  ponownego pojawienia si  jej w 

przyszło ci.

 

 

 

Wpierw zanim „Pot ga mistyczna" Boga z ciebie uczyni, masz nauczy  si  uczniu, tw  

„ksi ycow  powłok " własnowolnie niweczy .

 

 

Ziemskie „ja" nigdy z duchow  Ja ni  nie mo e si  spotka . Jedno z nich musi znikn , 

bowiem nie ma dla nich obu miejsca.

 

 

Zanim rozum twej duszy zdob dzie rozumienie, p k osobowo ci uwi dn  musi, a robak 

zmysłów zmia d ony, bez mo liwo ci do  ycia powrotu.

 

 

 

Kundalini jest mistyczn  moc . Reprezentuje wciel  wielk  sił  nie 

zniszczon  i nie zmienion  

przez nowe skłonno ci. Istnieje poza wszelk  organiczn  i nieorganiczn  materi  ciała. H. B. Blawatska 

mówi o tym nast puj co:

 

 

„Kundalini, siła w a lub mistyczny ogie ; nazywana w owat  lub pier cieniow  moc  z powodu 

jej spiralnego przepływu w ciele ascety, rozwijaj cego go w sobie. Jest to elektryczna, płomienna, utajona 

siła, pierwotna moc, b d ca u podło a wszelkiej organicznej i nieorganicznej materii'".

 

 

10. STA  SI  DROG

 

 

 

Nie mo esz kroczy  Drog , zanim nie staniesz si  ni  sam.

 

 

C.W.L

 

 

 

Prawe my li i uczucia s  na pocz tku trudne do uchwycenia i utrzymania przy naszym stylu  ycia. 

Lecz gdy sieje praktykuje, ł cz  si  z tyciem i modyfikuj  je. Poprzednio było to hamowane przez przyzie-

mne zainteresowania i stwarzane przez nas samych okoliczno ci. Z biegiem czasu łatwiej z nimi  y . Ich 

zastosowanie w  yciu codziennym Stopniowo staje si  naturalne i spontaniczne. Nowe cechy staj  si  na-

wykiem poprzez trwały wysiłek i praktyk . Teraz tworz  one autentyczn  i najlepsz  natur  człowieka. 

Ostatecznie ujawnia si  to w  yciu 

wy szym.

 

 

Nasza ewolucja jest rozwini ciem potencjalnych sil człowieka. Nie polega to na wzro cie ani na 

rozszerzeniu. Z punktu widzenia ewolucji sprawy materialne maj  drugorz dne znaczenie. Siły 

wiadomo ci, to jest wola. m dro , działanie (lub wola. miło  i my l) teraz dominuj  prawie całkowicie 

w naszym zaanga owaniu w sprawy doczesne. Staje si  teraz oczywiste,  e tylko ciało jest w ruchu. 

Doznania zwi zane s  z ciałem i sprawiaj  mu rado . Doznania same si  generuj . Stwarza si  coraz 

wi cej dozna  dla przedłu enia rado ci. Kiedy kandydat podejmuje wysiłek, aby udoskonali  swoj  

osobowo , automatycznie rozwija si  w nim Buddhi, duchowa dusza. Innymi słowy wspina si  on poprzez   

plan   Buddhi. Stawanie si  Drog  ujawnia si  jako ogromny rozwój miło ci i współodczuwania z innymi.

 

 

 

Niech e si  twa dusza otworzy i wsłucha w ka dy cierpienia krzyk, jak lotos co swe serce 

otwiera na blask porannego promieniu.

 

 

Niech  adnej łzy bólu srogie nie osuszy sło ce, zanim ty sam jej nie otrzesz w oczu 

cierpi cego człowieka.

 

background image

19 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Niech ka da pal ca łza ludzka na serce twe pada i tam pozostaje; nie staraj si  jej 

zetrze , nim nie usunie si  ból, który j  zrodził.

 

 

Te łzy, o uczniu pełen miłosierdzia s  to strumienie, co pola nie miertelnej u y niaj  

dobroci. Na tak zroszonej glebie wyrasta, i północy rozkwita  kwiat  Bodhisattwy,  rzadszy  

zaprawd   ni li drzewa Wogaj  kwiat. Jest on zal kiem ostatecznej od wciele  wolno ci. 

Oddziela Arhata od walki i od  dz, i poprzez równiny bytu szerokie wiedzie go w szcz liwo  i 

pokój  tylko w kraju Milczenia i „niebytu" znane.

 

 

 

Kiedy Chrystus powiedział ”Ja jestem drog , i prawd  i  yciem, nikt nie dojdzie do Ojca, jak tylko 

przeze mnie'', wygłosił on mistyczn  prawd . Chrystus jest jednym z buddycznym aspektem  wiadomo ci 

wiata. Inicjowany mo e sta  si  Arhatem, gdy przejdzie przez pierwiastek Chrystusowy, aby doj  do 

Ojca, do Atmy. Wi kszo  ludzi stara si  unika  bólu. kiedy to tylko mo liwe. Chrystus pełen współczucia 

powiedział „Wielu ludzi cierpi, czemu ja miałbym by  oszcz dzony?" Cierpienie na krzy u jest pełn  

współczucia reakcj  na bolesny krzyk  wiata. Gdy człowiek jest zaj ty prac  dla innych, z trudem znajduje 

czas dla siebie. Wówczas mówi „Có  to ma za znaczenie, czyja cierpi  czy nie?"

                                      

 

 

Wschodnia my l „spokój i szcz cie znane s  jedynie w krainie ciszy

 i

 nie-bycie" opiera si  na 

podstawowym aspekcie,  e Bóg Uniwersalny wyra a si  jako Sat. Chit, Ananda (to znaczy jako Byt, 

wiadomo  i Szcz liwo ). Szcz cie jest prawdziwym stanem naszej Ja ni. Nie mo emy osi gn , 

otrzyma  ani posiada  szcz cia. Prawdziwe  ycie, które stoi poza materi  i  wiadomo ci , jest cisz  i nie- 

byciem z punktu widzenia tego, co zewn trzne. Jednak jest 1o szcz cie prawdziwego bycia.

 

 

 

Zniwecz pragnienie; ale niwecz c je czuwaj, gdy  mo e ono powsta  z martwych znów.

 

 

Zniwecz przywi zanie do  ycia, lecz je li „Tanhe" niweczysz, niech e to nie b dzie z 

po dania szcz liwo ci wieczystej, lecz z ch ci zast pienia znikomego niezmiennym.

 

 

Nie pragnij nic. Nie sarkaj te  na wyroki Karmy, ani na niewzruszone prawa przyrody. 

Walcz tylko z tym co osobowe, doczesne, przemijaj ce, znikome. 

 

 

Przyjemno ci zmysłowe s  powszechnym pragnieniem. Ucze  nie powinien szuka  

zaspokajania takich pragnie . Musi pozby  si  całej energii swej osobowo ci. Powinien odrzuci  

swoje fizyczne, emocjonalne i mentalne stany. Jego energia jest wówczas skierowana na duchow  

ewolucj , w słu bie jego  ycia wewn trznego i dla innych ludzi.

 

 

Tanha (Pali), znaczy dosłownie „pragnienie" lub „po danie". W znaczeniu filozoficznym 

Tanha jest pragnieniem osobistego  ycia lub wra e , które ci gle sprowadzaj  ludzk  istot  do  ycia 

ziemskiego. Wzbudza to rodzaj głodu pełniejszej realizacji w  yciu. B d c iluzj  sprawia zawód 

ka demu, kto za tym goni.

 

 

Ucze  musi kierowa  wzrok ku celowi, który jest poza wszelk  przemijaj c  przyjemno ci . 

Musi zrezygnowa  ze wszystkiego, co jest przej ciowe i osobiste. Nie b dzie d ył do realizacji 

swoich pragnie . Jednocze nie nie b dzie cofał si  przed lekcjami karmicznymi. Natura posługuje si  

do wiadczeniem dla rozwoju. Dlatego nie powinien on czu   alu z powodu Karmy.

 

 

 

Dopomagaj przyrodzie i z ni  współpracuj, a ona ci  uzna za jednego ze swych twórców i 

podda si  tobie ochotnie.

 

 

I szeroko przed tob  roztworzy wrota, co w jej tajemne wiod  przybytki, i do dna 

odsłoni przed twymi oczami skarby w gł bi jej czystego, dziewiczego łona ukryte. Nie zbrukana 

cielesnej r ki dotkni ciem, tylko oczom Ducha odkrywa swe skarby, oczom co nie zamykaj  si  

nigdy, przed którymi nic nie mo e si  ukry  w  adnym z jej królestw.

 

 

Wówczas wska e ci ona  rodki i sposoby, i Drog  przez pierwsz , drug  i przez trzeci  

bram , a  po bram  siódm . A wtedy i cel uka e, poza którym - w  wietlistych Ducha 

promieniach -chwała si  jarzy niewymowna; tej nie dojrzy nikt, tylko j  wzrok Duszy ogl da.

 

 

 

Badacze nauk  cisłych  wiadomi s ,  e „natur  zwyci a si  przez posłusze stwo". Cala nasza 

moc w  wiecie jest rezultatem harmonii mi dzy człowiekiem a natur . Człowiek zdobywa sil  

współdziałaj c z prawami natury, a nie walcz c przeciw nim.

 

Okultysta zdaje sobie spraw ,  e ta  sama zasada jest prawdziwa w stosunku do materii i form  ycia na 

ka dym planie. Uczucia przyjacielskiej sympatii wobec zwierz t, ro lin i nawet minerałów s  istotne 

background image

20 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

dla post pu człowieka. Przyjazne uczucia w stosunku do duchów natury i dew s  równie wa ne. 

Natura jest zło ona zarówno z  ycia, jak i z materii. Poprzez uczucia sympatii człowiek ustanawia 

harmoni  mi dzy królestwem przyrody i  yciem człowieka. Człowiek, który staje przed  yciem z 

uczuciem  yczliwo ci wobec wszystkiego co  yje, nie tylko wi cej zobaczy i nauczy si  ni  inni, lecz 

równie  łatwiej przepłynie morze  ycia. Współ dczuwanie z  yciem jest odwzajemnione. Kiedy 

jakiemu  człowiekowi okazuje si  miło  i podziw, dokłada on stara , aby uczucie miło ci było 

odwzajemnione. Je eli okazujesz uczucie zwierz ciu, przywi zuje si  do ciebie. Efekty s  mniej 

oczywiste w ni szym królestwie zwierz t i minerałów. Osobisty magnetyzm na wy szym planie 

nazywa si  uczuciem. Jest oczywiste w  wiecie interesów,  e pierwszym warunkiem sukcesu jest 

nawi zanie przyjaznych stosunków z tymi, z którymi chcemy mie  do czynienia. Wraz z sympati  

znika uczucie obco ci, a powodzenie w interesach osi ga si  wspólnym wysiłkiem.

 

 

Duchy przyrody reaguj  podobnie jak dzieci, lecz nie s  od nas zale ne i potrafi  z łatwo ci  

unika  naszego s siedztwa. Współczesny, cywilizowany człowiek potrafi by  w swoim post powaniu 

hała liwy, niezdarny, nieczysty i cz sto okrutny. Ogólnie mówi c nie czuje  yczliwo ci dla przyrody. 

Otacza go odpychaj ca aura i chmura my li.

 

 

11. JEDNA DROGA 

 

 

Do  cie ki jedna prowadzi Droga, a tylko na samym jej ko cu mo na „Głos Milczenia" 

usłysze . Szczeble drabiny, po której ucze  si  wspina, to stopnie cierpienia i trudu, a tylko glos 

cnoty jest w stanieje uciszy . Biada ci  wi c, o uczniu, je liby  cho  jednego złego nie odrzucił 

nałogu; gdy  załamie si  wówczas pod tob  drabina i upadniesz. Podnó e jej stoi w bagnie twych 

grze- chów i zło ci; a zanim si  odwa ysz t  otchła  materii przekroczy , stopy twe w Wodach 

Wyrzeczenia obmyte by  musz . Strze  si , aby  nie postawił jeszcze ubłoconych nóg cho by na 

najni szym tej drabiny szczeblu; albowiem biada temu, który o mieli si  zbruka  cho by jeden 

szczebel sw  ubłocon  stop . Lepkie błoto stwardnieje, przylgnie do jego stóp i w miejscu go 

przygwo dzi i b dzie unieruchomiony - jak ptak w podst pne schwytany sidła. Nie pójdzie dalej. 

Zloczyny jego przybior  widzialny kształt i w dół go poci gn . A grzechy jego swe glosy 

podnios , podobne do chichotów i wycia szakali o zachodzie sło ca; złe my li jego powstan  

legionem i pochwyc  go w jasyr - niewolnika.

 

 

C.W.L.

 

 

 

Istniej  cztery drogi doj cia do pocz tku próbnej  cie ki:  przez    kontakt z tymi, którzy ju  s  na 

Drodze, przez gł bok  my l, przez, słuchanie i czytanie  wi tego słowa i przez praktyk  prawego  ycia. 

Wszystkie stare egoistyczne nawyki ciała i umysłu musz  by  pokonane przez pozytywne cechy. 

Upostaciowuj  one siły duszy. Kiedy 

t

dusza panuje nad  yciem osobistym, okazuje si  ono pełne takich 

zalet. Kandyduj cy do wej cia na  cie k  musi by  absolutnie zdecydowany, wyzby  si  całkowicie 

wszelkich wad zauwa onych w trakcie codziennego badania siebie. U wiadom sobie sytuacj , kiedy 

ujawniła si  jaka  twoja wada. Zatrzymaj si  nad tym przez, chwil  i podejmij decyzj ,  e i      w 

przyszło ci w podobnych okoliczno ciach ujawnisz swoje zalety.

 

 

Na  cie ce próbnej brak egoizmu w my lach, słowach i uczynkach nale y do najcenniejszych 

zalet. Jest to droga miło ci i bez niej inne

 

zalety trac  swoje znaczenie.

 

 

Czasami jest niezwykle trudno pokona  złe nawyki. Podobnie jest z egoistycznymi emocjami i 

my lami. Sekret polega na tym, jak oprze  si  „tylko jeszcze jedenemu, ostatniemu kieliszkowi" lub , 

jeszcze jednej my li, która mnie dogadza". Je li utrzyma si  mocne postanowienie, aby wi cej nie pi  lub 

nie pobła a  sobie w my lach, z czasem cierpienie zniknie. Człowiek pozna wówczas wy szego rodzaju 

przyjemno ci ni  te wynikaj ce z pobła ania sobie. Pozbycie si  starych nawyków cz sto rani dum . 

Jednak pokora jest najmocniejsz  sil  i umacnia ch  zmiany

 

siebie.

 

 

Nie mo na pój  naprzód bez spłacenia starych długów. Jedynie i praktykowanie pozytywnych 

cech poło y kres przyszłemu cierpieniu. Pami taj zach caj ce słowa Gity „Tak jak płomie  sprowadza 

paliwo do popiołu... ogie  m dro ci sprowadza wszelk  Karm  do popiołu".

 

 

Konieczno  pozbycia si  wad na samym pocz tku była podkre lana we wszystkich systemach 

jogi. Jest to podstawowy krok przed praktykowaniem postawy, oddechu, kontroli zmysłów i medytacji. 

Gdy ucze  czyni post py na Drodze, siła woli i my li staje si  pot niejsza ni  kiedykolwiek przedtem. 

background image

21 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Mo e ona by  sił  prowadz c  zarówno do dobrego, jak i złego. Kiedy ciało zyskuje now  moc. w italizuje 

ona zarówno zalety jak i wady.

 

 

Wa nym zadaniem kandydata jest oczyszczenie poprzedzaj ce poszukiwanie duchowej siły. 

Istnieje takie miejsce na Drodze, zaraz po Drugiej Inicjacji, w którym grozi najwi ksze niebezpiecze stwo 

-popadniecie w pych .

 

 

 

Zniwecz (we pragnienia, o Lanu, obezwładnij na zawsze wszystkie czucio-my li 

nieczyste, zanim pierwszy uczynisz krok w tej po wi tnej w drówce.

 

 

Wyple  twe grzechy, z korzeniem je wyrwij, by zamilkły na zawsze, wpierw zanim na 

pierwszy zechcesz wst pi  szczebel.

 

 

Ucisz tw  my l; cał  uwag  ku twemu Mistrzowi zwró , cho  nie widzisz Go jeszcze, 

tylko obecno  Jego ju  czujesz.

 

 

W jednym zmy le zestrzel wszystkie inne zmysły, je li chcesz by  wobec wroga dobrze 

uzbrojony. Tylko poprzez ów zmysł, ukryty w twego mózgu wkl słej komorze, odsłoni  si  zdoła 

przed duszy twej jeszcze słabym wzrokiem,., stroma  cie ka, co do Mistrza wiedzie.

 

 

 

Kandydatowi ponownie przypomina si  o potrzebie pozbycia si  pragnie  i wad. Poniewa  siły 

kandydata rozwijaj  si  wraz ze zwi kszon  odpowiedzialno ci , stwarza on teraz du o wi cej karmy ni  

poprzednio, gdy pobła ał sobie.

 

 

Ludzie nie zawsze kieruj  si  rozumem, gdy w ró nych sytuacjach  yciowych zmuszeni s  do 

podejmowania racjonalnych decyzji. „Lubi " pewne rzeczy i „nie lubi " innych zupełnie bez powodu. 

Bardzo niewiele uwagi zwraca si  na to, czy s  one dobre czy złe, u yteczne czy bezu yteczne. Ka dy kto 

chce i  drog  okultyzmu, musi rozwa y  wszystkie te aspekty beznami tnie, zanim podejmie decyzj . 

Sprawy i wydarzenia powinno si  ocenia  ze wzgl du na ich warto  duchow .

 

 

Przysadka mózgowa jest ogniwem pomi dzy ciałem fizycznym a astralnym. Troch  z tyłu, w 

komorze mózgu le y szyszynka. Słu y ona jako poł czenie z ciałem mentalnym i przekazuje wra enia w 

dół, z planu mentalnego do  wiadomo ci na planie fizycznym. Niektórzy najpierw rozwijaj  przysadk , a 

inni szyszynk . Ka dy musi stosowa  metod  zalecon  przez swego guru.

 

 

 

Długa i  mudna czeka ci , uczniu, droga. Jedna my l o przeszło ci, o tym co  zostawił za 

sob , str ci ci  w dół i b dziesz muiał trudn  wspinaczk  rozpoczyna  od nowa.

 

 

Zniwecz w sobie wszelk  pami  przeszłych dozna . Nie ogl daj si  wstecz poza siebie, 

bo b dziesz zgubiony.

 

 

 

Ponownie podkre la si .  e miło  lub przywi zanie do rzeczy, nawet w my li, zahamuje post p na 

Drodze. W rzeczywisto ci Droga nie jest długa. Tylko czterna cie ostatnich wciele  rozci ga si  mi dzy 

Pierwsz  a Pi t  Inicjacj . Czas ten jest nawet krótszy, gdy pominie si  przerw  w okresie Dewahanu. 

Walka, któr  ucze  toczył w ci gu kilku ostatnich wciele  przemienia si  w zafascynowanie. Interesuje si  

i rozwija sw  wiedz , anga uje serce i umysł w prac , która zawiedzie go na

 

Drog .

 

 

To samo jest z medytacj . Ci. którzy j   ci le praktykuj  i robi  to ze wzgl du na rezultat, 

stwierdzaj ,  e jest to m cz ce zadanie. Inni, którzy podchodz  do niej z zainteresowaniem, zyskuj  du o 

wi cej. Je eli kandydat nie my li o swoim post pie na Drodze, zapomina o sobie i pracuje dla  wiata, jego 

rozwój sam nast pi.

 

 

Badanie siebie i samokształcenie s  potrzebne, podobnie jak naoliwienie i nastrojenie maszyny. 

Praca jest najwa niejsza. Je eli motyw jest czysty, nawet nudne i przykre zaj cie pozwala odkry  wiele 

nowych interesuj cych spraw z nim zwi zanych. Takie nastawienie przekształca prac  w przyjemno .

 

 

Ka dy, kto zamierza wkroczy  na  cie k  musi pami ta ,  e jedna jedyna my l o przeszło ci mo e 

ci gn  kandydata z powrotem na ziemi . H. P. Blawatska w ..Doktrynie Tajemnej" mówi: czysto  

umysłu jest wa niejsza ni  czysto  ciała. Czynno  wykonana z niewielk  uwag  lub całkowicie bez niej 

jest zła. Lecz zatrzymanie my li w umy le czyni skutek tego działania tysi c razy gorszym. Przypomina 

ona o jako ci my li, gdy mówi: ucze  musi panowa  nad swoj  my l . Pi  minut my lenia mo e 

zniszczy  prac  pi ciu lat. Istnieje ogromna ró nica mi dzy my lami, które przepływaj  przez umysł, a 

my leniem zamierzonym. My l, nad któr  si  zatrzymujesz lub któr  zach casz do pozostania, zyskuje na 

sile i mo e sta  si  bardziej niszcz ca.

 

 

Ucze , który jest inteligentny i ch tny, uczy si  wi cej nawet bez prze ywania do wiadcze .

 

 

background image

22 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

I nie wierz,  e si   dza mo e wypali  w dosycie, gdy czyni  jej b dziesz zado ; te 

wstr tne my li to Maary podszepty. Je li zło i  dz  podsycasz u yciem, tedy rozro nie si  ona i 

wzmocni, jakrobak co si  tuczy sercem kwiatowego kielicha.

 

 

Ró a ma do stanu p ka powróci , p czka co na rodzimej wyrasta gał zce, wpierw zanim 

paso yt stoczy jej rdze  i wyssie jej  ywotny sok.

 

 

Złociste drzewo wypuszcza swych p ków klejnoty, zanim w ród burzy padnie jego pie .

 

 

A ucze  stan dzieci cy, który utracił, odzyska  musi, wpierw nim pierwszy d wi k 

dobiegnie jego ucha.

 

 

 

Opór stworzony przez Maar  pobudza sil  pragnienia aspiranta do dalszego rozwoju duchowego. 

Tak wi c, zło jest u yte dla dobra. Post p to rozwój ego na jego własnych planach. Tylko dobro nie jest 

post pem. Sprowadza si  jedynie do wst pnego oczyszczenia.Rozwój duchowy wymaga dzieci cej 

niewinno ci i siły charakteru - w odniesieniu do woli, miło ci i my li. W trakcie post pu na Drodze ucze  

przechodzi przez trzy etapy w stosunkach z Mistrzem, najpierw jest si  uczniem w okresie próby, potem 

uczniem przyj tym, a nast pnie - synem Mistrza.

 

 

12. OSTATNIE KROKI

 

 

 

Od pierwszego kroku jaki ucze  czyni,  wiatło  Jedynego Mistrza,  wiatło  Ducha 

niezmienna, spływa na  jarz cym promieniem i mroczne, ci kie chmury materii przenika.

 

 

Raz tu, raz tam, o wiecaj  go te promienie jak słoneczne skry, co padaj  na ziemi  

poprzez g ste przedzieraj c si  listowie. Ale pami taj uczniu, i  je li ciało twe nie b dzie ciche i 

bierne, głowa spokojna i chłodna, a dusza tak niezłomna i przejrzysta jak diament o 

najczystszych ogniach, tedy ja nienie onej  wiatło ci nic dotrze do twej wewn trznej komnaty, i 

nie rozgrzeje serca, a z wy yn Akaszy mistyczne d wi ki nie dobiegn  uszu, cho  tak  arliwie 

były na pocz tku słuchane.

 

 

C.W.L.

 

 

 

Sło ce zawsze  wieci za chmurami. Podobnie wy sza Ja  zawsze rzuca swe promienie na ucznia. 

Ciemno  naszych umysłów działa podobnie jak chmury. Od czasu do czasu błysk inspiracji i intuicji 

przedziera si  przez przeszkody stworzone przez nasz umysł i dociera do nas. S  to najlepsze chwile 

naszego  ycia. M dr  praktyk  jest chwytanie tego. co najlepsze w tych chwilach. Zatrzymuj je wyobra

ni. 

Zatrzymuj si  nad nimi w medytacji. Tylko wtedy  ycie mo e przemieni  si  w diament - tak jak 

mówi si  w tek cie.

 

 

Czwarty  czakram  (centralny)  znajduje  si   w   sercu.   Serce jest

 

o rodkiem wy szej triady. Atma-Buddlii-Manas. W głowie mieszcz  si  psycho-intelekuialne 

wła ciwo ci człowieka. Ten. kto w koncentracji potrafi przenie  swoj   wiadomo  z mózgu do 

serca, powinien by  w stanie zjednoczy  Kama-manas z wy szym Manasem. Ni szy Manas, gdy 

stanie si  czysty i wolny od Karny, b dzie w stanie poj  niektóre sugestie wy szej triady. Wy sza 

wiadomo , cho  ch tna aby nim kierowa , mo e tak uczyni  gdy staje si  on jednym z Buddhi-

Manas.  

 

Indyjska tradycja na ten temat głosi,  e gdy Kundalini podnosi si , rozkłada cechy ró nych 

czakramów. przez które przechodzi i wznosi ich istot  do góry. Kiedy dociera do czwartego o rodka, 

do czakramu serca. jogin usłyszy d wi ki z górnych planów osobowo ci. Od tej chwili wy sza triada 

zaczyna działanie. Ci, którzy chc  zwi kszy  kontakt mi dzy wy szym i ni szym Manasem, nie 

powinni wcze niej zatrzymywa  si  w medytacji na ni szych sprawach.

 

 

 

Nie mo esz widzie , zanim nie usłyszysz. I nic mo esz słysze , zanim nie ujrzysz. Słysze  i 

widzie  

oto

 

szczebel drugi.

 

 

 

Podkre lone jest tu znaczenie widzenia i słyszenia. Trzeba nauczy  si  patrze  na rzeczy 

materialne oczami ducha. Ody człowiek zobaczy zewn trzne czy materialne rzeczy w ten sposób, 

nauczy si  coraz  bardziej rozumie  glos wewn trzny. Dlatego trzeba codziennie po wi ci  troch  

czasu na to,  eby wewn trzne  wiatło padało na sprawy materialne. Ucze  musi szuka  

background image

23 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

zrównowa enia we wzajemnym oddziaływaniu ró nych wewn trznych i zewn trznych przejawów 

wiata. Musi nastawi  si  na ich zharmonizowanie. Stan w którym widzenie i słyszenie s  

zharmonizowane, oznacza drugi etap.

   

 

 

Gdy ucze  ju  widzi i słyszy, gdy czuje zapachy i smaki, cho  zamkni te ma oczy i uszy, 

ust i nozdrzy wyloty, gdy cztery zmysły jednocz:; si , gotowe przej  w pi ty, w ów 

wewn trznego dotyku (mysi, wówczas na czwarty przeszedł ucze  szczebel.

 

 

A na pi tym, o uczniu, my li swych poskromicielu, wszystkie je lnów trzeba zniweczy , 

aby nie o yły ju  nigdy.

 

 

 

Jogin uwa a na glos z wewn trz.  ledzi ten d wi k w jego subtelniejszych przejawach. 

Dochodzi do punktu, w którym ma kontrol  nad wszystkimi wra eniami z zewn trz i z wewn trz lub z 

obszaru wiedzy, a tak e z obszaru niewiedzy. Jak dobre psy, zmysły kład  si , gdy im si  to nakazuje i 

nie podnosz  si , dopóki si  ich nie wezwie.

 

 

Intuicja pojawia si , gdy umysł przestaje reagowa  na rzeczy  wiata zewn trznego.  ycie uczy 

nas na dwa sposoby; przez nauk , której dostarcza nam  wiat i przez intuicj , to jest przez działanie 

wewn trznej Ja ni. Człowiek, który korzysta ze swych wewn trznych sił, mo e nauczy  si  wi cej ze 

skromnych do wiadcze  ni  człowiek, który ma ich wiele za sob . Rozwini ty człowiek przez sw  

wrodzon  inteligencj  jest w stanie dostrzec znaczenie nawet drobnych rzeczy. Umysł pragnie cudów 

w poł czeniu z religijnymi do wiadczeniami. Jednak jest on  lepy na niezliczone cuda, które go cały 

czas otaczaj .

 

 

 

Cofnij my l od postrzega  przedmiotów zmysłowych i od zewn trznych j  oddal 

widoków, wewn trznych obrazów wstrzymaj tak e ruch, gdy  inaczej mroczny od nich padnie 

cie  na duszy twej  wiatło.

 

 

Jeste  teraz w Dharana, na szóstym znajdujesz si  szczeblu.

 

>

 

 

 

W praktyce koncetracji konieczne jest zawsze rozwa enie zarówno zewn trznych, jak i 

wewn trznych  ródeł rozproszenia. Trzeba powstrzyma  umysł, aby nie był zapełniony 

wyobra eniami zwi zanymi z przeszło ci  lub przyszło ci . W czasie tych praktyk nie wykazuj 

adnego zainteresowania tym, co zdarzyło si  wczoraj lub co mo e zdarzy  si  jutro. Próbuj si  

naprawd  koncentrowa . Nast pny, siódmy etap praktyki, nazywa si  Dhjana. to jest medytacja.

 

 

 

A gdy  przeszedł na siódmy, o szcz liwy uczniu, nie b dziesz ju  postrzegał  wi tych 

Trzech, bowiem sam tymi Trzema zostaniesz. Ty sam i umysł twój, jako bli ni t dwoje, na 

jednej b d  linii, a gwiazda, która jest twym celem, nad głow  tw  si  zapali. Owe Trzy, co w 

chwale i w szcz liwo ci przebywaj  niewymownej, teraz w  wiecie Maji imiona swe utraciły. 

Jedn  stały si  gwiazd , ogniem który si  pali, a nie parzy, ogniem który jest Upadhi-1'lomienia.

 

 

A to, o Joginie szcz sny, zw  Dhjan , Samadhi prawdziwym poprzednikiem. 

 

 

Gdy ucze  przejdzie od koncentracji do medytacji, wkracza wtedy l W  wiadomo  Buddhi. 

Teraz przez wyciszenie ni szego Manasu, Umysł

 przenosi si  do wy szego . Pierwiastek maniczny 

jest teraz wzniesiony do Buddhi. Manas i Buddhi tworz  ni sze k ty trójk ta. Gwiazda, która  wieci 

nad głow , to Atma. „Medytacja" Inicjowanego na tym etapie doprowadzi do dalszego zjednoczenia 

Buddhi z Atm .

 

Gdy to  zjednoczenie jest osi gni te,  wy sza triada  staje  si  jedn  gwiazd .   Paliwem   jest   

osobowo ,   ogniem   jest   potrójny   duch; płomieniem jest Monada.

 

 

Ni sze plany osobowo ci s  planami formy. Potem pojawiaj  si

 planynazwy, czy 

„znaczenia". Monada jest poza nazw . Tylko  wiadomo  rozci ga si  ponad to.

 

 

13. CEL

 

 

 

Teraz ja  twa w Ja ni znikn ła, a ty sam w sobie, i pogr on Jeste  w Duchu 

najwy szym, z którego  si  wyłonił promieniem.

 

background image

24 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Gdzie  jest twa indywidualno , o Lanu, gdzie jest sam Lanu? To iskra pogr ona w 

płomie , kropla w łonie oceanu, wiecznie obecny promie  Wszystko ci  si  stal i wieczystym 

ja nieniem.

 

 

A teraz., o Lanu, działaj cym jeste  i jego  wiadkiem zarazem; promienno ci  i tym, 

który promieniuje,  wiatłem w d wi ku i d wi kiem w  wiatło ci.

 

 

C.W.L.

 

 

 

Przez post p na Drodze człowiek u wiadamia sobie,  e osobowo  jest tylko „tym". Wznosi 

on o rodek swojej  wiadomo ci do Wy szej Ja ni

 i odkrywa teraz jako fakt pochodz cy z 

do wiadczenia,  e jest to tylko manifestacja (przejaw), nie „Ja". Na tym etapie, gdy ni sza ja  zatraca 

si  w prawdziwej Ja ni, zbli a si  on do Czwartego Wtajemniczenia. Gdy osi ga stan Buddhi. 

rozpoznaje i uznaje  wiadomo  Innych jako swoj  własn . Odczuwa ich rado ci i smutki jako swoje 

własne. Człowiek znajduje teraz tylko jedno prawdziwe „Ja" we wszystkim. Wtajemniczony ni szego 

stopnia widzi t  sam  Ja  zamieszkuj ca wszystkie istoty. Kiedy staje si  Arhatem, pojmuje,  e 

wszystko widoczne jest w jednej Ja ni. Według Sutr Jogi, rozró nienie miedzy tym. który widzi, a 

tym co widziane, mi dzy podmiotem a przedmiotem - zanika.

 

 
 

Znasz pi  przeszkód, o błogosławiony uczniu. Jeste  ich zwyci zc  i władc  szóstej, 

przekazuj cym cztery prawdy odmiany.  wiatło, które na nie pada, z ciebie samego 

promieniuje, o ty, co  był uczniem, a teraz jeste  Mistrzem.

 

 

A oto owe cztery prawdy odmiany:

 

 

Czy  nie poznałe  wszelkiego cierpienia i n dzy? - to prawd  jest pierwsz .

 

 

Czy  nie pokonałe  króla Maarów w Tsi, u wrót zgromadzenia? - to jest prawd  drug .

 

 

Czy  nie zniszczyłe  u wrót trzecich grzechu, i trzeciej nie zdobyłe  prawdy?

 

 

Czy  nie wszedł w Tau - „ cie k " - co w poznanie prowadzi -w prawd  czwart ?

 

 

 

Budda nauczał czterech szlachetnych   prawdach.   Zostały  one przedstawione zachodniemu 

wiatu w „ wietle Azji" Edwina Arnolda. A oto zaczerpni ta st d główna my l:

 

 

Droga Buddy jest drog   rodkow . Jasny Rozum wytycza jej szlak.

 

 

Pierwsz  prawd  jest

 „Cierpienie" -  ycie jest długotrwał  m k .

 

 

Cierpienie jest gł boko zakorzenione. Przyjemno ci s  nieliczne i krótkotrwale. Ból porodu, 

ból beznadziejnych dni, , ból gor cej młodo ci, ból dojrzało ci, ból szarych lat i dławi ca  mier  

wypełniaj   ycie.

                                          

 

 

Druga prawda dotyczy 

„Przyczyny cierpienia" -  dza i głód rzeczy daje pocz tek 

pragnieniu. „Ja" jest iluzj . Przywiera do pragnie  i zaczyna ziemsk  walk . Pasja, zazdro , gniew i 

nienawi  podsycaj  t  wojn  i staj  si   ródłem  alu w  yciu.

 

 

Trzecia prawda douczy 

„Ustania cierpienia" - pokonania miło ci własnej i  dzy  ycia. 

Zniszcz egoizm, który jest gł boko zakorzeniony w istocie człowieka. Po wi  swe  ycie słu bie 

bli niemu. Sp dzaj dni na czynieniu dobra i b d  łagodny w mowie. Zadowolenie przychodzi z 

oczyszczenia starego smutnego rachunku i rozpocz cia nowego.

 

 

Czwart  prawd  jest 

„Droga" - szlachetna o mioraka  cie ka, która daje schronienie i spokój.

 

 

 

A teraz pod drzewem Bodhi spoczywasz, co wszelkiej wiedzy jest doskonało ci , bowiem 

wiedz, i  jeste  dzi  mistrzem Samadhi - stanu nieomylnego widzenia. Zwa , stałe  si  sam 

wiatłem, stałe  si  d wi kiem, jeste  Mis

trzem   swym i swoim Bogiem. Jeste  Sob , tym którego  

szukał. Głosem  jeste ,     co  poprzez wszystkie  rozbrzmiewa  wieczno ci, wolnym od grzechu  i od  

zmian, siedmiu d wi kami w jednym Glosie Milczenia.

 

        

                                                                          Om Tat Sat

 

 

Om Tat Sat - wyra enie to oznacza „To co jest  Rzeczywiste".

 

Wszystkie dobre działania zaczynaj  si  i 

ko cz  t  my l .

 

 

 

background image

25 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

CZ

 II 

 

DWIE  CIE KI 

 

 

Dochodzimy teraz do drugiej cz ci, któr  H. P. Bławatska przetłumaczyła z Ksi gi Złotych 

Wskaza " zatytułowanej „Dwie  cie ki". Nie trzeba jej traktowa  jako kontynuacji pierwszej cz ci 

zatytułowanej „Glos Milczenia" (trzecia cz

 to „Siedem Bram").

 

Te trzy cz ci, pomy lane były jako trzy oddzielne ksi gi. Ka da zajmuje si  tym samym tematem, 

lecz nieco inaczej. Wszystkie przekazuj  nauk  o Drodze. Ucze  otrzymuje wiedz  o Drodze z trzech 

ró nych punktów widzenia. Od wie a to jego zapal, przyci ga uwag  do punktów, które mógł 

przeoczy . Poszerza si  jego wiedza na ten temat.

 

Obecna druga cz

 rozpoczyna si  od zwrócenia do tego. który wła nie osi gn ł szczyt Drogi. 

Powstaje pytanie, czy pójdzie dalej i osi gnie wyzwolenie dla siebie, czy zawróci i b dzie dalej 

pomagał  wiatu.

 

 

1. OTWARTA BRAMA

 

 

 

A teraz o Mistrzu Współczucia,  cie k  innym pokazuj. Spójrz, oto wszyscy którzy kołacz  i 

pragn  przyj cia, w niewiedzy i mroku oczekuj , by otwarły si  przed nimi szeroko Dobrego Prawa 

podwoje.

 

 

Głos oczekuj cych:

 

 

Czyli  nie objawisz nam, o Mistrzu, własnego miłosierdzia, Nauki Serca? Czy odmówisz 

pro bie twych słu ebników, by ich ku  cie ce Wyzwolenia prowadzi ?

 

 

C.W.L.

 

 

 

Droga jest otwarta dla ka dego, wsz dzie, niezale nie od rasy. wyznania, płci, kasty czy 

koloru skóry. Pokazuje kierunek ka demu, kto jest gotowy  y  id c t  drog . Nauka Buddy szeroko 

otworzyła bramy prowadz ce na ni . Nauczał on,  e nale y okazywa  szacunek ka demu 

człowiekowi, niezale nie od kasty. Według niego jedynie czyny człowieka sprawiaj ,  e staje si  on 

członkiem wy szej lub ni szej kast}'. Prawda ta jest realizowana w praktycznym  yciu. Gdy 

zaniedbujemy nasze ideały i  yjemy na ni szym poziomie stopniowo przechodzimy do ni szej grupy 

społecznej.

 

 

Niektórzy twierdz ,  e Budda chciał zreformowa  hinduizm. Wyra ał si  zdecydowanie 

przeciw ofiarom ze zwierz t. Ka dy  wi ty 

człowiek powinien by  traktowany z szacunkiem przez 

wszystkich, bez wzgl du na to jaka była jego kasta, zanim stał si  Sanjasinem. W Bhagawad Gicie Pan 

powiada: „Tym samym jestem dla wszystkich istot, nikogo nie nienawidz , nikt nie jest mi drogi. Ci, 

którzy z oddaniem cze  mi oddaj , ci s  we mnie i ja te  jestem w nich... ci szybko staj  si  sumienni i 

uzyskuj  wieczny spokój... ci którzy chroni  si  we mnie... równie  krocz  najwy sz   cie k .

 

 

 

H.  P.  Blawatska omawia w  przypisach, czym  s  dwie  szkoły doktryny Buddy.Egzoteryczna 

doktryna „oka" jest dla mas. Kandydat

 

uczy si  widz c zarys rzeczy. Ezoteryczna doktryna „serca" jest dla

 

wybranych. Ta wy sza  cie ka mo e by  osi gni ta tylko wtedy, gdy

 

serce  współgra z wewn trznym 

yciem.

 

 

 

Mistrz rzecze:

 

 

Dwie istniej   cie ki; a wielkie Doskonało ci s  trzy; za  cnót, które ciało człowieka w 

Drzewo Poznania zmieniaj , jest sze .

 

 

 

Istniej  ró ne interpretacje symbolu drzewa. Kiedy ciało kandydata staje si  kanałem, którym 

płynie wiedza, wtedy jest jedn  z gał zi „ Drzewa

b d cego pełn  m dro ci   wiata. Według innej 

interpretacji Wtajemniczony staje si  cz ci  wielkiego drzewa, to jest Hierarchii, Wielkiego Białego 

Braterstwa. Hierarchia Okultystyczna rozrasta si  z jednego wielkiego korzenia.

 

background image

26 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Mamy tu przykład metodycznego charakteru nauki Buddy – dwie

 

cie ki, trzy wielkie 

doskonało ci i sze  cnót. W przypisach do „Głosu

 

Milczenia” (wydanie z 1924 roku ), wyliczone s  

trascendentalne cnoty

 

(Paramity):

 

 

 

dobroczynno , moralno , cierpliwo , energia, kontemplacja

 

i m dro .

 

 

 

Któ  si  do nich przybli y?

 

 

Kto pierwszy wejdzie?

 

 

Kto pierwszy usłyszy nauk  o dwóch  cie kach w jedn  zł czonych i o Sercu tajemnym 

objawion  prawd ? Prawo, które unikaj c wiedzy, m dro  przekazuje, opowie  pełn  bólu 

odsłania:

 

 

e niestety, cho  wszyscy ludzie posiadaj  Alaj  i jednym s  z Dusz  wszech wiata 

(Duchem-Atmanem), przecie  posiadaj c j , Alaja tak małe ma dla nich znaczenie.

 

 

Spójrz, oto jak ksi yc odbija si  w toni spokojnych wód, tak Alaja w wielkim i w małym 

swe odbicie znajduje, i w najdrobniejszych odbija si  atomach, a przecie  nie mo e do serca 

wszystkich ludzi dotrze . Jaki  w tym smutek,  e tak nieliczni raduj  si  tym darem, tym 

bezcennym darem poznania prawdy, zdobycia  cisłego postrzegania rzeczy istniej cych, i wiedzy 

o nie-bycie.

 

 

Tajemne Serce jest ezoteryczn  doktryn , która pochodzi z czasów Atlantydy. Znane im, 

najgł bsze tajemnice wło one były do wn trza masywnej Złotej puszki, w kształcie serca. Nazywano j  

„Sercem  wiata", Gdy Aryasanga posługuje si  terminem „tajemne serce", oznacza to wszystkie 

wewn trzne tajemnice.

 

 

Jest czas, gdy musimy odwróci  nasz  uwag  od zdobywania wiedzy z zewn trz poprzez zmysły. 

Staje si  dla nas konieczny rozwój wewn trznej wiedzy poprzez intuicj . Jednak e potrzebujemy odpowie-

dniej wiedzy, aby sprosta  sprawom  wiata materialnego i to co w niej istotne odda  w słu bie ludzko ci. 

Lecz bł dem jest gromadzenie wielkiej ilo ci wiedzy dla niej samej.

 

 

Na Zachodzie istnieje tendencja do obiektywnego badania z zewn trz. Metoda wschodnia polega 

na badaniu od wewn trz. Obie metody s  potrzebne w obecnym stadium ewolucji. Gdy buddyczny  rodek 

zostanie rozwini ty, intencja b dzie spływa  do mózgu, z wy szego poziomu. To da nam prawdziw  

m dro  i doskonał  wiedz . Niestety, bardzo niewielu ludzi jest na razie wystarczaj co rozwini tych, aby 

z tego korzysta .

 

 

Musimy wypracowa  zrównowa one s dy o wra eniach pochodz cych z wewn trz. Podobnie jak 

u ywamy zdrowego rozs dku w działaniach  ycia codzienego. Łatwo jest pomyli  impuls pochodz cy z 

ciała astralnego z intuicj  pochodz c  z wy szej Ja ni. Czasami zmarły, który jest niedo wiadczonym 

obserwatorem na planie astralnym podsuwa sugesti . Mo e ona dotrze  do mózgu i wydawa  si  intuicj . 

Niestety, informacje w ten sposób podawane w dobrej wierze mog  by  bł dne.

 

 

Unikaj samego uczenia si . Zewn trzne studiowanie rzeczy prowadzi cz sto do materializmu. 

Wielu ludzi bł dnie uwa a,  e konflikt i walka s  prawem  ycia. Gdy poznaje si   wiat, na ile to jest 

mo liwe, dostrzega si ,  e wszystko d y ku dobremu. Gdy człowiek rozwinie astraln  lub nawet wy sze 

formy widzenia, u wiadamia sobie,  e zrozumienie uzyskane przez staranne rozwa enie ma ograniczon  

warto .

Prawda została postrze ona. zanim rozum wyci gnie wnioski. Nikt, kto widzi w ten sposób, 

nie mo e by  materialist .

 

 

Buddhi jest jedn  z duchowej triady w człowieku. Buddhi w ka dym człowieku jest 

promieniem Uniwersalnej duszy. Jest on  ródłem duchowej, twórczej my li w ka dym człowieku. 

Aby widzie  t  prawd , trzeba mie  „wiedz  o nieistniej cym". By . to znaczy znale  si  poza 

zobiektywizowan  istot  albo stan  jako „outsider" wobec siebie. Innymi słowy, aby zobaczy  

prawd , człowiek powinien znale  si  całkowicie poza sob  i zobaczy  siebie razem z sieci  złudze , 

które sani stworzył. Nic nie mo e by  bardziej realne ni  realno   wiadomego  ycia. Ka dy człowiek 

jest w istocie boski. Aby to sobie u wiadomi , musi znale  si  poza sfer  swych złudze .

 

 

2. „WIEDZA GŁOWY" l M DRO  DUSZY

 

 

 

Ucze  pyta (mówi):

 

 

O Mistrzu, co mam czyni , aby osi gn  M dro ?

 

 

O Mistrzu M dro ci, co mam czyni , by doskonało  zdoby ?

 

background image

27 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Szukaj  cie ek, o Lanu. Ale b d  czystego serca zanim rozpoczniesz w drówk . Jeszcze zanim 

pierwszy postawisz krok, naucz si  rzeczywiste od nierzeczywistego odró nia , prawdziwe od fał-

szywego, przemijaj ce od wiecznotrwałego. Przede wszystkim nauczy  si  musisz „wiedz  głowy" 

(mózgu, intelektu) od m dro ci duszy oddziela , nauk  „oka" od nauki „Serca".

 

 

Zaprawd  niewiedza jest podobna do szczelnie zamkni tej, powietrza pozbawionej klatki; a 

dusza jest jak uwi ziony, zamkni ty w niej ptak. Nie mo e głosu doby , ni skrzydłem poruszy ; i oto 

siedzi  piewak ten zdr twiały i niemy; a  z wyczerpania umiera.

 

 

Ale nawet niewiedza jest lepsza od „nauki głowy" pozbawionej duchowej m dro ci, która by 

j  o wieca  mogła i ni  pokierowa .

 

 

C.W.L.

 

 

Post p okultystyczny jest niemo liwy, dopóki człowiek nie zdob dzie pewnej wiedzy o prawdzie i o 

Drodze. Wi kszo  ludzi ma bardzo nikł  wiedz  o tym, co to znaczy by  prawdziwym człowiekiem 

oraz jakie cechy i czyny s  niezb dne do osi gni cia post pu. Dlaczego rozwój człowieka przebiega w 

przeciwnym kierunku lub czemu staje przed degradacj . Potrzebna jest nam idea wielkiego 

przeznaczenia, która ka dego człowieka skłoni do pój cia naprzód.

 

 

Przez cały czas istnieje wolny, ale ci gły post p całej ludzko ci. W jego ramach post p 

człowieka mo na porówna  do wspinania si  na wie  po spiralnych schodach. Ka de koło, które on 

zatacza jest troch  wy ej ni  poprzednie. Człowiek niewiele wiedz cy, my l cy głównie o sobie, 

post puje w ten sposób. Troch  energii skierowanej ku wy szym sprawom ma du o wi ksz  warto  

ni  du a ilo  energii skierowana na ni sze sprawy. Je eli jedna dziesi ta my li człowieka dotyczy 

spraw duchowych, to znajduje si  on powy ej przeci tnej. Na szcz cie, dziewi  kroków do tyłu to 

kroki krótkie, a jeden krok do przodu jest bardzo długi.  ycie równowa y dobro i zło. W takich 

warunkach człowiek musi by  wyj tkowo zły, aby upa . Poza tym bliski kontakt z lud mi 

nieegoistycznymi przyspiesza post p człowieka.

 

 

Ignorancja jest przeszkod  w post pie. Równie  wiedza, która nie jest stosowana, ma 

niewielkie znaczenie praktyczne i w pewnym sensie jest marnotrawstwem. 

 

 

Ziarna m dro ci nie mog  kiełkowa  bez powietrza ani te  wzrasta . By  y  i plon 

do wiadcze  zbiera , umysł przestrzeni potrzebuje i gł bi; oraz znaków, które by go poci gn ły ku 

doskonało ci „diamentowej duszy". W królestwie Maji tych znaków nie szukaj; wznie  si  ponad 

ułudy dziedziny i nie ufaj c kapry nym fantazji podszeptom, szukaj wiecznego, niezmiennego SAT. 

 

 

W przypisach H. P. Blawatska mówi,  e Diamentowa Dusza jest tytułem najwy szego Buddy. 

Pana wszystkich tajemnic. W ..Tajemnej Doktrynie" jest dalej powiedziane,  e charakter czy dusza, 

jest jak diament. Na wzmiank  zasługuje proces indywidualizacji. W przypadku zwierz t, subtelne 

cechy, takie jak uczucie i przywi zanie si gaj  poziomu ludzkich. Podobnie umysł człowieka posiada 

specjalne „punkty" umo liwiaj ce mu kontakt z wy szym  wiatem i do wiadczanie go. Inicjowany 

przez te ..punkty" Budhi mo e zjednoczy  si  z Dusz .

 

 

 

Bowiem umysł jest jak zwierciadło, kurz na nim osiada, gdy przedmioty odbija.

 

 

 

Ludzki umysł jest jak zwierciadło. Przyci ga i odbija ka dy pyłek kurzu. Kurz. na lustrze to 

uprzedzenia, złudzenia i wyobra enia, które s  w ciałach astralnym i mentalnym. Stwarzaj  one przeszkody 

dla lepszego my lenia lub odczuwania. Dlatego lustro wymaga  cisłej obserwacji i powinno si  z niego 

codziennie usuwa  kurz.

 

 

Tylko łagodny powiew m dro ci duszy zmie  mo e ten kurz naszych ułud. Staraj si  

wi c od pocz tku umysł twój z dusz  jednoczy .

 

 

Oddalaj si  od niewiedzy, unikaj ułudy. Odwró  si  od zwodniczych pokus tej ziemi, nie 

ufaj twym zmysłom, bo zwodz . W gł bi szukaj - wewn trz  wi tyni ciała, co twe wra enia 

zawiera - w Bezosobistym szukaj człowieka wieczno ci; a gdy go znajdziesz patrz jeszcze gł biej, 

wszak jeste  Budd  (o wieconym).

 

 

background image

28 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Zmysły s  wa ne dla rozwoju  ycia. Musz  by  u yte na ka dym planie, aby zdoby  wiedz . Lecz 

zmysłowo  lub przyjemno  czerpana z wra e  zwodzi nas. Zwykłe do wiadczenie mówi nam.  e nie 

nale y ufa  temu aspektowi zmysłów.

 

 

Reinkarnuj ce si  ego jest wiecznym człowiekiem. Trwa w ci gu wszystkich narodzin i  mierci, 

podczas gdy osobowo  jest osobist  cech  jednego  ycia. Wieczny człowiek trwa po ród wra e  

zmieniaj cych si  osobowo ci.

 

 

 

Unikaj pochwal, o  arliwy uczniu, pochwały mami , do samo-uludy prowadz . Ciało twe 

to nie ty, twoja Ja -duch sama w sobie bezcielesna jest, ani nagana ani pochwala nie ma na ni  

wpływu.

 

 

Samochwalstwo, o uczniu, jest jak wie a wysoka, na któr  zarozumiały wdrapał si  

głupiec i w dumnym rozsiadł si  tam osamotnieniu, przez nikogo prócz niego samego nie 

dostrzegany.

 

 

 

Niezasłu ona pochwała zepsuła wielu ludzi. Prowadzi do pychy. Jest widoczna, gdy człowiek 

porównuje si  z tymi, co s  poni ej. Pycha wznosi barier  i odgradza człowieka od bli nich. Aby cieszy  

si  sw  wy sz  pozycj , człowiek stara si , aby inni wiedzieli jeszcze mniej ni  on sam. Dzieli si  wiedz  

tylko po to, aby si  ni  popisa . Cały czas zajmuje si  pogł bianiem przepa ci mi dzy sob  i innymi 

lud mi. Sprawia mu przyjemno  patrzenie na ludzi z góry. Pycha zasłania to, co le y przed nim lub nad 

nim.

 

 

Uczniowie, którzy s  dostatecznie jasnowidz cy, aby widzie  Mistrzów, nic pyszni  si , gdy  

widz  swoj  mało  w porównaniu z wielko cia Mistrza. Dlatego najlepszym sposobem unikni cia pychy 

jest nieustanna praca dla Mistrza. My lenie o sobie jest tylko strat  energii i czasu,  z jednej strony 

konieczne jest unikanie pychy, z drugiej za  jest równie wa ne nieocenianie zbyt nisko własnych zdolno ci. 

Nale y wi c trzyma  si   rodkowej  cie ki.

 

 

 

Człowiek rozumny fałszyw  wiedz  usuwa, na wiatr j  rzuca dobrotliwe Prawo. Dla 

wszystkich jednakowo tego Prawa obraca si  koło, tak samo dla pysznych, jak i dla pełnych 

pokory. „Nauka Oka" jest dla tłumów, „Nauka Serca" dla nielicznych. Pierwsi wołaj  w swej 

pysze: 'patrzcie na mnie, ja wiem"; a drudzy, ci co w pokorze gromadzili m dro , mówi  cicho: 

'tak mi powiadano".

 

 

 

Masy id  powoli szerok  drog  ewolucji. Dla nich droga wije si  łagodnie w gór  zbocza. Silny i 

zaawansowany człowiek kieruje si  sercem i idzie strom   cie k , aby wspina  si  szybko. Ezoteryczna 

nauka sprowadza uwag  na powrót do istotnych i wa nych prawd.

 

 

Wczytuj si  w pisma i staraj si  je zrozumie . Zdobywaj wiedz  o prawdziwych faktach. Traktuje 

je jako wskazówki maj ce wzbogaci   ycie codzienne. Stopniowo stawaj si   ródłem  wiatła dla siebie.

 

»

 

 

 

Nauk  Serca „Wielkim Przesiewaczem" zowi .

 

 

Kolo Dobrego Prawa obraca si  szybko wci , dzie  i noc miele: plewy od złotego 

oddziela ziarna, łuski z czystej m ki odrzuca. R ka Kariny tym kolein kieruje, a jego obroty 

pulsowanie karmicznego zaznaczaj  serca.

 

 

Prawdziwa wiedza jest m k , za  fałszywa nauka — plew . Je li chcesz chleba m dro ci 

po ywa , twoj  m k  musisz przeczyst  wod  Amrity (nie miertelno ci) rozrobi . Lecz je li 

plewy ros  Maji zamieszasz, po ywienie tylko dla czarnych goł bic  mierci zgotujesz, dla ptaków 

narodzin, upadku i bólu.

 

 

 

Nauka Serca nazywana jest „Wielkim Przesiewaczem" (przesiew odnosi si  do przedmiotu 

przeznaczonego do dokładnego badania lub analizy, oddzielanego przy przechodzeniu przez sito). 

Wskazuje ona sposób, w jaki człowiek powinien pracowa  w  wiecie. Bł dy i pomyłki s  stopniowo 

odsiewane i usuwane. Pracuj c bez ideałów wewn trznej nauki, powtarza si  bez ko ca te same bł dy, 

ycie po  yciu. Mimo na

szej niedoskonałej wiedzy, trzeba posuwa  si  dalej   i czyni  najlepiej jak 

potrafimy. Jest to tak, jak z uczeniem si  j zyka. Uczy  si  z pełnym zaanga owaniem mimo 

popełnianych bł dów.  We wła ciwym czasie i dzi ki staraniom człowiek nauczy si  mówi  

bezbł dnie.

 

background image

29 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Mistrz, mimo,  e mo e by  niewidzialny, poprowadzi ucznia przez do wiadczenia, które 

zwolna usun  jego bł dy i wady. Dobra wola i po-4, moc ze strony Mistrza pojawi  si  nieuchronnie, 

gdy człowiek b dzie miał silne przekonanie, a serce jego pełne b dzie miło ci dla tej pracy. Wtedy 

ucze  mo e pracowa  bez obawy pomyłek. Wraz ze szczerym wysiłkiem popełniane bł dy stan  si  

mniejsze i b dzie ich mniej, a  w ko cu znikn .  

 

Prawdziwa wiedza, któr  zyskujesz, jest m k  z której wypieka si  chleb m dro ci. 

Zagniatanie (z m ki wyrabia si  ciasto zanim wło y si  je do pieca, aby upiec chleb to działanie 

wy szej Ja ni. Wy sza Ja  działa w oparciu o do wiadczenie i przekształca je w prawdziw  m dro . 

U przeci tnie rozwini tego człowieka wi ksza cz

 tego procesu odbywa si  w okresie Dewahanu, 

po  mierci. Lecz w przypadku ucznia Mistrza, który poszerzył przestrze  mi dzy wy sz  a ni sz  

Ja ni , proces ten odbywa si  cały czas.

 

 

Ten, który nie wprowadza w czyn zewn trznej wiedzy zdobytej <4» w czasie studiów, nie 

idzie Drog . Przygotowuje jedynie Karm  dla przyszłych narodzin i  mierci. Natomiast wiedza tak 

zgromadzona, wprowadzona w praktyk   ycia codziennego, staje si  m dro ci . Powoduje to zmiany 

w osobowo ci. W przeciwnym razie proces powolnej ewolucji m dro ci odb dzie si  w czasie 

Dewahanu, okresu

 

odpoczynku po  mierci.

 

 

3. CZYNNE  YCIE

 

 

 

Je eli ci kto  powie,  e chc c zosta  Arhanem (Arhatem), masz miło ci dla wszechstworzenia 

si  wyrzec, powiedz mu,  e kłamie.

 

 

Je eli ci powiedz , i  chc c wyzwolenie zdoby , masz matk  tw  mie  w nienawi ci, syna si  

wyrzec, wyprze  si  ojca własnego i zwa  go wprost gospodarzem, oraz wszelkiego miłosierdzia dla 

ludzi i zwierz t poniecha  - powiedz im,  e j zyk ich fałsz głosi.

 

 

Tak nauczaj  atei ci asceci - Tirthika zwani.

 

 

Je li b d  ci  przekonywa ,  e grzech z działania, a szcz cie z zupełnej rodzi si  

bezczynno ci, tedy im powiedz,  e bł dz . Samo powstrzymywanie si  od grzechu i od bł du, nie 

uwalnia

 

reinkarnuj cej si  Ja ni (Duszy) od ludzkiego działania i umysłu nie wyswobadza z niewoli. 

Tak „Nauka Serca" nam mówi.

 

 

C.W.L. 

 

 

Trzeba mie  współczucie dla człowieka, którego zainteresowania s  jeszcze skupione \\okol 

spraw  wiatowych. Nie mo na lekcewa y  zaanga owania człowieka w sprawy doczesne. Je li nawet 

człowiek wzniósł si  ponad osobiste pragnienia, nie mo e pogardza  tymi, którzy s  jeszcze na 

wcze niejszym etapie ewolucji. Współczucie i ch  pomocy powinny by  cechami jego natury.

 

Tirthika dosłownie znaczy „ten, który przynale y do tirtha, to jest  wi tego miejsca", a wi c człowiek 

warto ciowy i  wi ty. Tirtha oznacza te  „skrzy owanie z innymi  wiatami lub wy szym  yciem". 

wi tynia mo e by  Tirtha, je li istnieje tam specjalne poł czenie mi dzy wewn trznym i 

zewn trznym  wiatem. Ortodoksyjni Bramini i Hindusi, którzy odwiedzaj  takie Tirtha, to znaczy 

Benares albo Hardwar. byli nazywani niewierz cymi, poniewa  nie przyj li słów Buddy „W sobie 

samym nale y szuka  wyzwolenia".

 

 

 

Dharm  „Oka" jest wcielanie tego, co zewn trzne jest i nie ma prawdziwego istnienia.

 

 

Dharm  „Serca" jest wcielanie Bodhi, tego co trwałe jest i wieczyste.

                                              

 

 

 

Słowo „dharma" mo e by  tu tłumaczone jako „forma religii" albo „wiara". Bodhi jest to po 

prostu „m dro ".

 

 

 

Lampa jasno si  pali, gdy olej i knot s  czyste; wi c trzeba je oczyszcza . Płomie  nie czuje 

oczyszczania. „Gał zie drzewa s  wichrem targane, lecz pie  nieruchomy zostaje".

 

 

Zarówno czyn, jak i bezczyn mog  si  w tobie wyra a . Ciało mo e by  w ruchu, a umysł w 

spokoju, za  dusza by  przejrzysta i cicha jak górskie jezioro.

 

 

background image

30 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Na Drodze post pu tylko ni sze ja do wiadcza cierpienia. Cierpiane jest w du ej mierze 

spraw  postawy. Niektórzy z wielkich m czenników byli pełni rado ci, gdy przechodzili to, co inni 

uwa ali za wielki ból. Przyjmowali cierpienie w imi  Boga i uwa ali to za wielki zaszczyt.

 

Najtrudniej jest poradzi  sobie z fizycznym cierpieniem. Aczkolwiek czasami mo emy by  w stanie 

wycofa  si  z fizycznego ciała, gdy odczuwa ono ból. Niepo dane emocje, takie jak zazdro , pycha, 

zawi , strach, mog  by  nazwane chorobami astralnymi. Wi kszo  ludzi mo e pokona  astralny ból, 

je li nie pozwala emocjom zatrzymywa  si  na my lach, które sprawiaj  ból. Mog  by  one usuni te 

przez stały wysiłek, aby odczuwa  przeciwstawne im emocje. Nad mentalnym

 

cierpieniem, głównie 

zmartwieniem, łatwiej jest zapanowa .

 

 

Nie nale y zbytnio rozmy la  nad swoimi wadami i brakami. Mo na pocieszy  si  

osi gni ciami w innych sferach aktywno ci. M drzej jest by  cierpliwym i jak najlepiej wykorzysta  

wszystkie dobre cechy, które si  posiada. Powinno si  działa  bezinteresownie.

 

Nasza ignorancja czyni cierpienie tak gorzkim i pełnym  alu. Dla osobowo ci pora ka  yciowa mo e 

by  tragedi . Lecz dla ego, które zna setki i tysi ce inkarnacji człowieka, rozczarowania (jednego 

ycia) nie wydaj  si  tak wa ne. Ego traktuje osobowo ci, podobnie jak rybak, który zarzuca sie . Nie 

spodziewa si ,  e za ka dym razem odniesie sukces. Cz sto osobowo  oczekuje wi cej uwagi ze 

strony ego, które jest ponad nim. Otrzyma j , gdy na to zasłu y lub gdy b dzie to potrzebne.

 

 

Cierpienie  i  ból dotycz  tylko osobowo ci  na  ni szym  planie.Człowiek dzieli si  z innymi 

cierpieniem i w ten sposób bardziej si  do nich zbli a. Na wy szym, buddyczym planie, człowiek 

zaczyna do wiadcza  szcz cia, które jest  yciem Logosu.

 

 

 

Czy chciałby  zosta  Joginem w „Kr gu Czasu"?

 

      

Je li tak, o Lanu:

 

nie wierz,  e przebywaj c w gł bi puszcz, w dumnym od reszty ludzi odosobnieniu, lub  ywi c 

si  korzonkiem i ro lin  le n , a pragnienie gasz c  niegiem górskiego Ła cucha, nie wierz,  e 

cel

 

swój - ostateczne wyzwolenie - najszybciej osi gniesz.

 

 

Nie s d ,  e wykr canie członków, szarpanie muskułów i ciała, mo e ci  z twoim 

„Duchem milcz cym" zjednoczy . Nie s d  równie ,  e gdy opanujesz grzechy twojego ciała - o 

ty, twych „cieni" ofiaro, - nie s d , i  e  dopełnił ju  wobec człowieka  obowi zku i wobec 

przyrody.

 

 

 

Nie powinno si  d y  do wyzwolenia po to, aby uciec od koła narodzin i  mierci. Jogin chce 

pozosta  w tym kole czasu, a eby pomóc innym. Czas nie ma wpływu na Budd  i Maitrej , którzy w 

pełni

 

szcz cia oddaj  si  swojej pracy. Je eli jeste my szcz liwi, chcemy, aby to trwało stale.

 

 

Nie powinno si  praktykowa  samowyrzeczenia w celu osi gni cia duchowego post pu. Zło 

zawarte w człowieku jest fortec  dla nami tno ci i pragnie  ciała. Wy sza Ja  powinna nad nim 

zapanowa , zanim dokona si  post pu na  cie ce. Panowanie nad ciałem jest konieczne dla 

duchowego post pu, lecz kontrolowanie nami tno ci i pragnie  przez umartwianie si  jest pozbawione 

sensu. Trudno w ten sposób osi gn  tak wa n  w  yciu harmoni . Jest to szeroko rozpowszechnione 

złudzenie,  e aby by  na prawd  dobrym, trzeba cierpie  niewygod , poniewa  zadawala to Logos.

 

 

Zaawansowana osoba ma proste przyzwyczajenia. Nie dba o luksusy, poniewa  z tego 

wyrosła. Zbytek nie interesuje jej dłu ej, chocia  nie uwa a go za co  złego, lecz ten kto j  tylko 

na laduje w powstrzymywaniu si  od korzystania z takich wygód, nie czyni w ten sposób post pów.

                                                 

 

Nasza słu ba wobec  wiata nie ko czy si  nawet wtedy, kiedy oczy cimy samych siebie. Tak 

naprawd  najpowa niejszy obowi zek zaczyna si  wła nie teraz. Dopiero gdy cienie ni szych ciał 

zostały opanowane, mo emy uczyni  co tylko si  da dla innych ludzi. Reguła post powania w 

wy szym  yciu brzmi: „Od ka dego według jego sił, ka demu według jego potrzeb".

 

 

H. P. Bławatska nawi zuje do Milcz cej Ja ni w ust pie dotycz cym siódmej zasady. któr  

jest Atma. Powiedziano ju  wy ej, jak ta idea milczenia jest zwi zana z t  cz ci  wy szego Ja.

 

 

 

Błogosławieni gardzili takim post powaniem. „Lew Prawa", „Miłosierdzia Pan"(Budda) 

ujrzawszy istotn  przyczyn  ludzkiego cierpienia opu cił natychmiast miły, lecz samolubny 

spokój cichych ustroni i z „Araniaki" (pustelnika) stal si  ludzko ci Mistrzem i Nauczycielem. 

Po wst pieniu w Nirwan  „D ulaj" (Budda) głosił kazania po górach, równinach i miastach 

nauczaj c ludzi, Bogów i Anioły.

 

background image

31 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Gautama poszedł do lasu, aby medytowa . Usiadł pod drzewem bodhi. Postanowił osi gn  

o wiecenie. Gdy to si  stało, rozwi zał problemy  ycia. Ogarn ły go w tpliwo ci, czy mo e przekaza  

swoje nauki  wiatu. Wiedział,  e wi kszo  ludzi ich nie zrozumie i  e mo e to wyrz dzi  szkod . W 

tym czasie dotarł do niego głos ziemi błagaj c go, aby nauczał. Pro ba ta dodała mu odwagi i 

zdecydował si  naucza  lud/ko  na planie fizycznym. Budda porzucił samotno  i zacz ł naucza , a 

Indzie zbierali si  wokół niego, aby słucha  jego nauk i chłon  Jego aur .

 

 

Podany fragment zawiera ró ne tytuły nadawane Buddzie. Nazywa si  go Tathagata, co 

oznacza,  e szedł  ladami swoich poprzedników. Nazywano go tak e, Julai (D ulaj): jest to chi skie 

imi  dla Tathagata.

 

 

 

Siej czyny dobroci, a zbierzesz ich plon. Bezczynno  w dziele miłosierdzia /.mienia si  w 

czyn  miertelnego grzechu.

 

 

 

Ka dy człowiek ma obowi zek działa  zgodnie z  wiadom  moc , któr  do tej pory rozwin ł. 

Je li zaniedbuje si . nie u ywa jej, winny jest grzechu zaniedbania. Naszym obowi zkiem jest 

interweniowa , gdy widzimy okrucie stwo wyrz dzane dzieciom i zwierz tom. Je li uda si  nam 

sprawi , aby taki człowiek zauwa ył bł d w swoim post powaniu i powstrzymał si  od niego, 

przyniesie to dobro obu stronom. Je li nie uczynimy tego, mamy udział w Karmie złego czynu.

 

 

 

Tak mówi nam M drzec:

 

 

Czy masz powstrzymywa  si  od czynu? Nie t  drog  dusza twa do wolno ci si  zbli y. By 

osi gn  'Nirwan  trzeba zdoby  samo-poznanie, a to czynów miło ci jest dzieckiem.

 

 

 

Nie mo emy osi gn  prawdziwej wiedzy o  yciu, zanim nie zaczniemy pracowa  dla innych. 

To objawienie pochodz ce od starego człowieka rzuca wiele  wiatła. Poprzez, medytacj  u wiadomił 

on sobie, jak cierpienie,  lepota i n dza w tym  yciu s  spowodowane złymi czynami w poprzednim 

wcieleniu. Przez cierpienie nauczył si  docenia  okazywan  mu dobro  i kocha  ludzi. W jego 

mniemaniu  adne cierpienie nie stanowi zbyt wysokiej ceny za t  lekcj , Był on  ywym przykładem 

tej nauki,  e samopoznanie jest dzieckiem czynów miło ci.

 

 

 

Miej cierpliwo , o Lanu, jak ten, co si  nie obawia upadków i nie goni za powodzeniem. 

Wpatrz si  wzrokiem twej duszy w gwiazd , której jeste  promieniem, w ow  płomienn  gwiazd , 

która w ród bez wietlnych ja nieje gł bin nigdy nieustaj cego bytu, w bezgranicznych dziedzinach 

Nieznanego.

 

 

 

 

Ucze  wic,  e plan Logosu b dzie zrealizowany. Dlatego nie powinien obawia  si  pora ki w 

swej działalno ci. Je li ma okazj  wykonania cz ci tego planu i nie powiedzie mu si , zostanie to 

wykonane w inny sposób, przez kogo  innego. Nie ma to znaczenia dla Logosu, cho  ma du y wpływ 

na  ycie. Wielkie plany s  realizowane przy wzi ciu pod uwag  wszelkich okoliczno ci. Mistrzowie 

zawsze zakładaj ,  e b dziemy korzysta  z ró nych sposobno ci stoj cych przed nami i s   wiadomi, 

gdy tego nie czynimy. H. P.Bławatska czasem mówiła „on zasłu ył na swoj  szans ".

 

 

Ucze , czyni c dobro, uwa a czasami,  e przeciwno ci, które ma pokona , przerastaj  go. Nie 

powinien czu  rozczarowania, ani traci  cierpliwo ci, poniewa  wszelki wysiłek podejmowany dla 

dobrego celu, zawsze w jaki  sposób przyniesie odpowiedni rezultat. Mo e on by  niewidoczny, lecz 

nikt nie mo e usun  nast pstw dobrego czynu.

 

 

Zazwyczaj ci ludzie, którzy wykonali najwi ksz  prac  na  wiecie, nie widz  jej rezultatu, 

chocia  trudno jest nieoczekiwa  wyniku, kiedy praca została wykonana z wielkim po wi ceniem, 

niestrudzon  i niesko czon  cierpliwo ci . „Gwiazda, której jeste  promieniem" zawsze  wieci nad 

tob . Gdy wiemy, która gwiazda jest nasza, to wiemy tak e do jakiego promienia nale ymy - jednego 

z wielkich promieni ł cz cych nas z Logosem. Gdy wy sza Ja  opanowała osobowo , oczywiste si  

staje, do którego promienia nale y.

 

 

background image

32 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Miej cierpliwo , o Lanu, jak ten, który trwa wiecznie. Twe „cienie"  yj  i znikaj , ale to, co 

w tobie  y  b dzie wieczy cie, to, co w tobie wie, bowiem samo jest wiedz , nie nale y do przemi-

jaj cego  ywota; to Ten który był, jest i b dzie, którego ostatnia godzina nie nadejdzie nigdy. 

 

 

Praktycznie jest tylko jedno rzeczywiste"  ycie.  mier  jest tylko przemijaj cym incydentem. 

M drze jest zacz  teraz prac , która nas interesuje.  adna siła nie odci gnie nas od naszej Drogi. 

Istnieje te  wielkie zadanie pozbywania si  swych wad, nawet w starszym wieku. Wszelkie uczynione 

dobro zostaje przeniesione do nast pnego wcielenia. Gdy ciało jest młode, odczuje impuls, aby 

prowadzi  dalej poprzednie dzieło. Podczas okresu pobytu w Dewahanie. praca któr  si  wykonało we 

wła nie zako czonym  yciu, jest przetwarzana w uzdolnienia. B d  one  wielk  pomoc  w nast pnym 

wcieleniu. Poza cierpliwo ci  potrzeba nam wytrwało ci, poniewa    adne   wielkie  dzieło   nie mo e 

by  

uko czone w krótkim czasie. 

 

 

4. TAJEMNA  CIE KA

 

 

 

Je li słodki plon pokoju chcesz zbiera , uczniu, tedy zasiewaj lany przyszłych  niw 

ziarnem zasług; a cierpienie narodzin przyjmuj ochotnie.

 

 

C.W.L.

 

 

 

Arsasanga zaleca drog  wyrzecze . Jest to szlachetniejsza droga ni  akceptowanie spokoju 

Nirwany. Postawa, aby szuka  wyzwolenia dla siebie, jest jakby egoistyczn  ucieczk . Nie mo e to 

doprowadzi  ucznia zbyt wysoko. Pozosta  z lud mi i pomaga  im, jest to najlepsze co mo na uczyni . Jest 

naturaln  reakcj . Je li nie potrafimy kocha  tych, którzy s  nam bliscy i znani, jak mogliby my kocha  

tych, których nie znamy?

 

 

ycie na planie Atmy lub Nirwany jest okre lane jako okres odpoczynku. W tym stanie nie ma 

wiadomo ci wyczerpania, po którym nast puje zm czenie, lecz istnieje ogromna aktywno . Wielu z tych, 

którzy osi gn li Nirwan , kieruje swoje my li wzwy . Słoneczny Logos nie odpoczywa nawet na chwil .

 

W przyszło ci, mo e okaza  si ,  e obowi zkiem niektórych spo ród nas jest pomaganie innym systemom 

mniej zaawansowanym ni  nasz. Nie ulega w tpliwo ci,  e bardziej zaawansowani uczniowie Mistrza b d  

potrzebni, aby dalej prowadzi  swoje zadanie na ziemi. Arhat, je li zechce, mo e nie rodzi  si  wi cej na 

ziemi. Lecz nasi Mistrzowie chc , aby my si  dalej rodzili dla wykonywania potrzebnej pracy.

 

 

 

Usu  si  spod słonecznego  wiatła w cie , by wi cej miejsca uczyni  dla innych. Łzy, 

które suche zraszaj  ugory, pomagaj  wzrasta  kwiatom i owocom karmicznych wyrówna . 

Znad płomieniska ludzkiego  ywota, znad jego dymów

7

 czarnych, skrzydlate, czyste powstaj  

płomienie, a wznosz c si  wzwy , pod okiem Karmy, utkaj  w ko cu trzy,  cie ce wła ciwe, a 

chwalebne szaty.

 

 

 

Nie ma do   wiatła słonecznego dla wszystkich. Nawet wtedy, je li mo na pomóc innym za cen  

trudno ci i ponoszenia strat, mo na si  dzieli  szcz ciem pochodz cym ze  wiatła sło ca. Cierpienia i 

trudno ci s  naszym własnym dziełem. Tworzymy nasz własny cie . Wszystko czego do wiadczamy jest 

nasz  Karm . Nie jest to nigdy wi cej ni  to, co mo emy ud wign . Wszystko co Karma przynosi czło-

wiekowi nigdy nie przewy sza tego, co on mo e znie  i to znie  bez trudu. Istniej  pewne działania, 

które przynosz  wielkie karmiczne cierpienia, jednym z nich jest okrucie stwo.

 

 

Nirmanakaja, Sambhogakaja, Dharmakaja, to trzy wzniosłe szaty.

 

 

 

Dla człowieka, który osi gn ł stan Adepta istniej  trzy mo liwo ci. B d  one omówione 

szczegółowo w Trzeciej Cz ci.

 

Buddowie Pratyeka s  wielkimi Adeptami pierwszego promienia. S  oni uczniami Pana  wiata. Buddowie 

Pratyeka osi gn li ten sam poziom co Lord Budda. Wszystkich ich charakteryzuje takie samo współczucie. 

Przychodz  na ziemi , aby słu y  i przyspieszy  jej ewolucj  według linii pierwszego promienia, podczas 

gdy Budda pracuje na drugim promieniu.

 

 

background image

33 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Szata Szangna mo e wprawdzie zdoby   wiatło wieczyste, bo tylko ona daje Nirwan  

zniszczenia (osobowo ci) i kres kładzie wcieleniom, ale, o Lanu, i współczucie ona niweczy. 

Doskonały Budda w szat  najwy szej chwały Dharmakaji odzian, nie jest ju  w stanie ludziom 

ku zbawieniu pomaga . Ach, czy  wi c liczne dusze maj  by  jednej Ja ni po wi cone, a 

ludzko  dobru i chwale jednostek?

 

 

Wiedz, o Lanu, jest to  cie ka Otwarta, do jednostkowej szcz liwo ci droga, od której 

oddala si  ka dy Bodhisattwa „Tajemnego Serca", ka dy Budda współczucia.

 

 

 

Szata Szangna znajduje si  znacznie poni ej ka dej z wymienionych szat. Tutaj Karma jest 

zrównowa ona, osobowo  jest unicestwiona przez usuniecie wszelkich pragnie  wł cznie z pragnieniem 

ycia. Zakłada to ewolucj  ciała przyczynowego w du o wi kszym stopniu ni  u wi kszo ci ludzi. Lecz nie 

nast puje jeszcze rozwój miło ci, współczucia i pragnienia pomagania  wiatu. Człowiek, który w taki 

sposób uwolnił si  od konieczno ci powtórnych narodzin, mo e  y  jako ego na wy szych poziomach 

wiata mentalnego przez długi czas.

 

 

 

y  dla dobra ludzko ci jest krokiem pierwszym, sze  cnót chwalebnych uprawia  - jest 

drugim.  

 

Przywdzia  skromn  Nirmanakaji szat , to wyrzec si  dla siebie

 

wieczystego szcz cia, by ludziom ku zbawieniu pomaga . Osi gn

 

Nirwany szcz liwo  i po wi ci  j , to ostatnie najwy sze spo ród

 

wszystkich wyrzecze  na Wyrzecze  Drodze.

 

Wiedz, o Lanu, i  to jest  cie ka Tajemna, któr  ka dy Budda  doskonało ci obiera, po wi caj c 

sw  dusz  dla słabszych dusz.

 

 

 

Nirmanakaja to Adept, który osi gn ł  wiatło . W tym przypadku Adept zamiast pozosta  na 

tym wa nym, wysokim poziomie, decyduje si  pracowa  na tym ni szym planie. Czyni c tak, schodzi 

w dół. aby by  w kontakcie z ziemi . Takie działanie umo liwia mu napełnienie duchowej przestrzeni 

dla dobra wszystkich.

 

 

 

Jednak, je li zbyt jest dla ciebie wysoki lot tej „Nauki Serca", je li pragniesz pomocy dla 

siebie, a wzdragasz si  przed dawaniem jej innym, tedy, o uczniu słabego serca, usłysz w por  t  

przestrog : zadowól si  „Nauk  Oka" wedle prawa. Ale nie tra  nadziei, bowiem je li „Tajemna 

cie ka" jest „dzi " dla ciebie niosi galna, mo esz przecie  si gn  ku niej „jutro". Wiedz, i  

aden, nawet

 

najdrobniejszy wysiłek - w dobrym czy te  złym kierunku - ze  wiata  przyczyn  

nie znika. Nawet rozpraszaj cy si  dym  nie pozostaje bez  ladu. „Okrutne słowo w którym  z 

przeszłych wymówione  ywotów, nie ginie, a ku nam znów powraca". Krzak

 

pieprzu nie wyda 

ró , ani te  srebrna gwiazdeczka ja minu nie zmieni si  w oset lub cier .

 

 

Mo esz stwarza  „dzi " warunki dla twego „jutra". W tej naszej „Wielkiej Pielgrzymce" 

z ziaren, które co godzina siejesz, ka de wydaje swoich skutków plon, bowiem Sprawiedliwo  

niezłomna

 

rz dzi  wiatem.  W pot nym rzucie swych nieomylnych wyroków wyznacza ona 

ludziom  ywoty cierpienia pełne lub  rado ci-karmiczne dziedzictwo   ich przeszłych czynów i 

my li.

 

 

Bierz wi c to, co ci zgotowała zasługa, o uczniu o cierpliwym sercu. Ochoczo id  naprzód 

i b d  z twego losu zadowolony,bowiem jest on tw  Karm , Karm  wszystkich twych wciele , i 

przeznaczeniem tych, którzy w udr ce i bólu wraz z tob  na ten  wiat przyszli, którzy w jednym 

yciu po drugim raduj  si  i smuc  z twoimi poprzednimi zwi zani czynami.

 

 

 

Nie mo na od razu sta  si  bezinteresownym. Trzeba skierowa  swoj  prace we wła ciwym 

kierunku, a  mo na b dzie ideał lub cel osi gn  stosunkowo łatwo.

 

 

Cele powinny by  realistyczne i trzeba do nich podchodzi  racjonalnie. Je li cel jest zbyt 

wielki i człowiek jest niezdolny do jego osi gni cia, doprowadzi to do rozczarowania.

 

 

Budda post pował bardzo m drze wobec wszystkich kategorii osób. Starał si  nikogo nie 

zniech ca . O najwy szej  cie ce mówił tylko swoim mnichom. Zwracaj c si  do ogółu mówił o 

rodkowej drodze i radził ludziom  y  jak najwy szym i najszlachetniejszym  yciem do jakiego byli 

zdolni. Dopiero wówczas b d  oni w stanie wej  w Jego Porz dek. Mówił im,  e dzi  stwarzaj  

background image

34 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

swoje mo liwo ci na jutro, to znaczy na nast pn  inkarnacj . Nie ma potrzeby, by rozpaczali. 

Człowiek, który podejmuje jedn  mo liwo  otrzyma ich dziesi ciokrotnie wi cej. Ten, kto u ywa sił, 

które posiada, w tak pełny sposób jak to jest mo liwe, bez nadu ywania ich, z pewno ci  rozwija je w 

nieoczekiwanym tempie.

 

 

Ostatni ust p nawi zuje do tych, którzy si  razem urodzili. Ludzie ewoluuj  w grupach. Ci 

sami ludzie znajduj  si  blisko siebie w ró nych zwi zkach w nast pnym wcieleniu. Cokolwiek 

zdołaj  osi gn  przyniesie to po ytek ludziom, których przeznaczenie jest blisko zwi zane z ich 

własnym. Trzeba o tym pami ta , kiedy człowiek reaguje na swe otoczenie tak w stosunku do dobrego 

jak i złego.

 

 

5. KOŁO  YCIA 

 

 

Pracuj dla nich „dzi " a oni "„jutro" b d  pracowa  dla ciebie. Z zal ka po wi cenia i 

samozaparcia słodki owoc ostatecznego Wyzwolenia z czasem si  rodzi.

 

 

Na zgub  skazany jest ten, który z l ku przed Maar  powstrzymuje si  od pomagania 

innym, z obawy "aby przypadkiem działaniem i dla swego „ja" nie splami  si , jak samolubnym 

czynem. W drowiec, który chciałby od wie y  swe członki znu one w potoku, a jednak nie  mie 

rzuci  si  w wod  w obawie pr du, mo e pa  od  aru i wycie czenia. Bezczynno  z samolubnej 

zrodzona obawy tylko złe mo e przynie  skutki.

 

 

Człowiek samolubny  yje bez celu; a ten, który nie spełnia wyznaczonego mu przez  ycie 

zadania,  yje daremnie.

 

 

Pod aj zgodnie za  ycia obrotem, sumiennie; spełniaj c kr g

 

obowi zków wobec twej rasy, narodu, rodziny i przyjaciół, jako i wrogów; zdob d  oboj tno  

na rozkosz, jak i na ból.  Do ko ca rzetelnie spłacaj karmiczny dług. A moce wewn trzne 

(Siddhi) dla przyszłego zdobywaj wcielenia.

 

 

C.W.L.

 

 

          

Ludzie cz sto nie podejmuj  wysiłku, poniewa  nie mog  dokona

 

wielkich rzeczy ani osi gn  szybkiego post pu. Jest to wielki bł d. Mog  przynajmniej pomóc 

tym, z którymi zetkn ła ich Karma. Mog  jak najlepiej wykorzysta  swoje obecne  rodowisko. 

Kochaj cy przyjaciel jest wielk  pomoc . Prawdziwymi przyjaciółmi s  ci, którzy s

 

 przyjaciółmi ego.  rodowisko i przyjaciele przychodz  z pomoc , gdy nadchodzi czas 

pierwszego wtajemniczenia. Prawdziwi przyjaciele z s molubnych motywów nie b d  nikogo 

wi za . Zawsze dadz  przyjacielowi swobod  pój cia wy sz   cie k .

 

 

Pomaganie innym wymaga starannego rozwa enia. Niektórzy dobrzy ludzie 

powstrzymuj  si  od pomagania innym z l ku,  e u y niaj  gleb  dla egoistycznych motywów. 

Niektórzy powstrzymuj  si  od pomocy z powodu w tpliwo ci wobec swoich własnych 

motywów. Miłosierdzie jest cz sto okazywane nie z ch ci pomocy, ale dla pozbycia si  przykrego 

uczucia zwi zanego z widokiem cierpienia.

 

 

Jakiekolwiek s  nasze motywy, musimy pomaga  cierpi cemu bez my li o egoistycznych 

pobudkach działania. Uwa ajmy jednak, komu pomagamy. Szukajmy sposobno ci, aby wykona  

dobr  prac . Czasem mo emy pomóc jedynie my l . Niektórzy promieniuj  moc  duchow

 

w medytacji dla dodania sił wielu ludziom zaanga owanym w aktywn  prac  w  wiecie.

 

 

Obowi zki wzgl dem rodziny, krewnych i w ogóle wobec ludzi dostarczaj  najlepszych 

okazji dla post pu na  cie ce. Pan Karmy

 stwarza ka demu warunki, które s  odpowiednie dla 

jego rozwoju. Daj  one człowiekowi ten rodzaj pracy, która jest w stanie rozwin  przymioty, 

których potrzebuje. Gdy człowiek jest bardziej rozwini ty,  rodowisko w którym mo e czyni  

post py, musi by  wybrane z wielk  staranno ci . Trudno ci pojawiaj ce si  na jego drodze maj  

pomóc

 rozwojowi jego charakteru i zdolno ci. 

 

Człowiekowi dobrze wykonuj cemu swoje codzienne obowi zki wkrótce powierzone 

zostan  wy sze zadania. Kto , komu mo na zaufa ,  e wykona prac  dobrze i sumiennie, jest 

potrzebny tym, którzy kieruj  przeznaczeniem ludzko ci. B d  uczciwy w małych rzeczach,

 

background image

35 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

a powierzone ci b d  wielkie, jak powiada Biblia. Powierzenie wielkich spraw ł czy si  z 

odpowiedzialnym stanowiskiem. Zgodnie z okultyzmem odpowiedzialne stanowisko powierza si  

tym, którzy okazali si  godni zaufania w drobnych sprawach. Jest to sprawdzian, którym 

posługuje si  Mistrz.

 

 

Wolno  jest najbardziej po yteczna dla rozwoju ucznia. W odpowiednim czasie p kaj  

niewła ciwe wi zy. Lecz je li zerwie si  je przedwcze nie, oplot  człowieka ponownie 

powoduj c wiele trudno ci i bólu.

 

 

 

Je li nie mo esz by  sło cem, sta  si  skromn  planet . O tak, zaprawd , je li nie sta  ci  

by blaskiem  wieci  płomiennym, jakoby sło ca na  nie ystych szczytach wieczystej czysto ci, 

tedy o uczniu, wybierz skromniejsze zadanie.

 

 

Wskazuj „Drog " - cho by niejasno, sam jeszcze w ród tłumu stracony - jak owa 

wieczorna gwiazda, co swoim słabym promieniem roz wietla nieco drog  tych, którzy krocz  w 

ciemno ci.

 

 

Patrz na Marsa (Migmara), gdy poprzez szkarłatne zasłony „Okiem" swym pie ci ziemie 

u pion . Patrz na płomienn  aur  „R ki" Merkurego (Lhagpa) wyci gni tej w miło ci i 

ochronie nad głowami jego ascetów. Obaj s  dzi  sługami sło ca (Njama), gdy go nie ma, 

czuwaj  milcz cy ci nocy stra nicy. A przecie  w odległych Kalpach  ka dy z nich był sam 

sło cem jarz cym, i w przy- szłych wielkich „Dniach" mo e znów nim b dzie. Tak oto wznosi si  

i opada karmiczne prawo przyrody.

 

 

B d  jako one, o Lanu, otuch  dawaj i jasno  utrudzonym pielgrzymom; szukaj tych, 

którzy jeszcze mniej maj  wiedzy od ciebie; tych, co w swym rozpacznym zgn bieniu siadaj  

(przy drodze), chleba m dro ci spragnieni, jak i tego chleba który by ich „cienie" nakarmił; 

sami s , bez Przewodnika-nauczyciela, ani  adnej pociechy; niech e od ciebie o dobrym Prawie 

usłysz .

 

 

 

W przypisach H. P. Bławatska mówi: Njima - jest sło cem Tybeta skiej astrologii: Migmar (czyli 

Mars) jest symbolizowany przez oko; Lhagpa (Merkury) jest symbolizowany przez r k . Mo na tu dojrze  

ciekaw  analogi . Gdy sło ce zachodzi i nast puje po nim ciemna noc, wymienione tu Mars i Merkury 

u yczaj  swojego  wiatła, a eby zmniejszy  ciemno . Robi  co tylko mo na, aby da   wiatło 

człowiekowi. Podobnie musimy pomaga  tym, którzy s  w wi kszych ciemno ciach ni  my. Mo emy 

znale  kogo  pogr onego w wi kszej 

niewiedzy ni  my sami. kogo mo emy uczy . Je li ci. którzy s  

wokół nas. nie s  gotowi wkroczy  na Drog , mo emy poprowadzi  ich w jej

 

kierunku.

 

 

Wcale si  tak  nie dzieje,  e wykonujemy najlepsz  prac ,  gdy jeste my w najwi kszym   

blasku.   Fundamenty budynku, cho  ukryte przed wzrokiem, podtrzymuj  go, aby mógł spełnia  

swoje funkcje. Podobnie w codziennej pracy, ucze  wykonuje wa ne usługi dla społecze stwa 

rozwijaj c wy sze Siddhi, które s  duchowymi siłami ego.

 

 

 

Mów im uczniu, i  ten kto dum  i miło  własn  sługami swej  arliwo ci uczyni, ten kto si  

mocnym uchwytem  ycia trzymaj c, jednak cierpliwo  sw  i poddanie si  Prawu, jak wonny kwiat 

u stóp Buddy składa w ofierze, jeszcze w tym wcieleniu Szrotapatti zostaje, czyli „w Potok wst puje". 

Władze doskonało ci (Siddhi) mog  majaczy  w odległej dali, lecz uczynił ju  pierwszy krok, „wszedł 

w potok", i zdoby  jest zdolny wzrok orła gór i lani płochliwej słuch.

 

 

Powiedz im, o Lanu, i   arliwe samooddanie mo e im wiedz  przywróci , ow  wiedz , któr  

ju  w poprzednich posiadali wcieleniach. Wzroku Dewów i Dewów słuchu nie zdobywa si  w jednym 

krótkim  ywocie.

 

 

 

Nasza zewn trzna działalno  to słu ba u stóp Mistrza. Gdy Manas jest dobrze rozwini ty, 

wewn trzna zmiana u wiadamia obecno  Buddhi. Chyli on czoła przed wy szym pierwiastkiem i 

akceptuje jego nakazy. Podobnie w zwykłym  yciu, mentalnej naturze człowieka pozostawia si  

ostatnie słowo. Umysł zostaje zaanga owany do pracy zgodnej z wy sz  intuicj , dla znalezienia 

lepszej drogi.

 

 

Ten kto czuje zapal, słysz c o Drodze, z pewno ci  pracował dla niej w poprzednim  yciu lub 

w wielu ubiegłych. Podobnie gdy kto  odzyskuje wzrok i słuch Dewów. mo e to  wiadczy  o jego 

background image

36 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

osi gni ciach z poprzednich wciele . Zdolno ci te mog  odpowiada  na wewn trzny głos, aby 

widzie   ycie i  wiat oczami ducha.

 

 

 

B d  pełen pokory, je li chcesz m dro  osi gn .

 

 

A gdy  m dro  zdobył, niech jeszcze wi ksz  b dzie twa pokora.

 

 

B d  jak ocean, co w siebie przyjmuje rzeki wszystkie i strumienie, a nie czuje ich, i 

niewzruszony pozostaje jego pot ny spokój.

 

 

Boskie w tobie niech (we ni sze opanuje „ja" (osobowo ).

 

 

A Przedwieczne niech boskim zawładnie. Wielkim zaiste jest ten, kto zniweczył w sobie 

pragnienie.

 

 

A jeszcze wi kszym ten, w którym boski Duch sam  pami  i  wiadomo  pragnienia 

zniweczył.

 

 

Czuwaj nad tym co ni sze, by nie skalało Wy szego.

 

 

 

Człowiek musi by  pokorny w obecno ci Mistrza, poniewa  staje si   wiadomy ogromnej 

przepa ci mi dzy sob  a Nim. W jego obecno ci człowiek czuje to co u nim najlepsze i pragnie 

pewnego dnia osi gn  to, co posiadł Mistrz. Ten kto ma du o wiedzy, mo e by  pokorny. Gdy 

wzrasta w nim pycha, jest to pierwszy znak,  e zamykaj  si  przed nim drzwi do dalszej i wy szej 

wiedzy.

 

 

Kandydat musi uczy  si  porusza  po ród zam tu tego  wiata bez popadania w 

zaniepokojenie. Musi  wiczy  ni sze siły, aby odpowiadały tylko na wewn trzne nakazy. Nie 

powinny one reagowa  na zewn trzne wezwania. Ucze  powinien przyjmowa  czyste po ywienie i 

napoje. Powinien uwa a  na swe słowa, emocje i my li. Ego jest boskie. Z jego pomoc  ni sza ja  

powinna znale  si  pod kontrol . Ego z kolei b dzie musiało by  pod kontrol  Monady, wiecznej 

Ja ni.

 

 

 

 

Droga do ostatecznej wolno ci w gł bi twej Ja ni, twego Ducha, si  kryje.

 

 

Ale pocz tek tej Drogi, jak i jej koniec, le y poza tw  ja ni  (osobowo ci ).

 

 

Dla Rodzicy wszystkich rzek ludzie nie maj  słów czci, a pyszni Tirtikowie za mało znaczn  

j  poczytuj ; a głupcy uwa aj , i  pusty jest ludzki kształt, cho  przecie  wypełniony on jest Amrity 

wod  najsłodsz ; cho   ródłem po wi tnych rzek jest  wi ty kraj; a ten, kto posiadł m dro , jest 

przez wszystkich czczony.

 

 

 

Według ortodoksyjnych chrze cijan nast puj ce s  stadia rozwoju duszy. Pocz tkowo 

człowiek post puje słusznie z l ku przed piekłem. Potem działa pragn c dosi gn  nieba, a potem dla 

miło ci Chrystusa (który ofiarował siebie, aby doprowadzi  człowieka do tego stanu uczu ). 

Ostatecznie znajduje drog  przez u wiadomienie sobie,  e jest jednym z Ja ni .

 

 

Człowiek post puje zgodnie z tym przekonaniem, poniewa  czuje,  e 

jest to działanie wła ciwe.   

Bł dem jest podejmowanie go tylko po to, aby zadowoli  Mistrza.   Podobnie nie jest istotne, aby docieka    

jak

 

długo człowiek pozostawał na pewnym poziomie, id c Drog . Przejdzie on automatycznie na nast pny 

poziom, gdy rozwinie konieczne do tego cechy i zdolno ci.   Zgodne jest to z powiedzeniem ..Dojrzały owoc 

nie pozostaje na gał zi".

 

 

6. DROGA ARHATA

 

 

 

Arhatowie i m drcy o bezkre nie szerokim widzeniu, rzadcy s  jak kwiat drzewa 

Udumbara. O północnej godzinie przychodz  .Arhatowie na  wiat, a wraz z nimi rodzi si  

ro lina po wi tna, o dziewi ciu i siedmiu łodygach, kwiat  wi ty, co si  rozchyla i kwitnie 

w ród mroku, z czystej powstaje rosy, na lodowym ło u  nie nych szczytów, nie tkni tych 

stop  grzesznego człowieka.

 

 

C.W.L

 

 

 

W obecnym stadium ewolucji bardzo rzadko pojawiaj  si  ludzie, którzy osi gn li poziom Arhata. 

Tysi ce stało si  Arhatami pod ogromnym działaniem Buddy.

 

 

  Istnieje wiele ró nych interpretacji symbolizmu tego ust pu. Przy

 

czwartej Inicjacji, gdy kandydat 

wznosi si  na plan atmiczny, zaczyna działa  siódmy pierwiastek. Oczekuje si ,  e kandydat do tej Inicjacji 

background image

37 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

osi gn ł ju  wymagane wła ciwo ci. Aby przej  t  wielk  Drog  i posiada  te przymioty musi zej  w gł b 

siebie a  do dna ciemno ci

 

spowodowanej przez Ja . Etap ten mo e by  porównywany z najciemniejsz  

przed  witem nocn  godzin .  W takiej chwili kandydat wydaje si  by  opuszczony przez wszystkich, nawet 

przez Mistrza.  wi ty kwiat otwiera si  i rozkwita w ciemno ci. Teraz, kiedy kandydat dost puje Inicjacji, 

rozwija potrzebne cechy, aby działa  na planie Buddhi.

 

 

 

aden Arhat tego wzniosłego nie osi ga stanu w tym samym  yciu, w którym dusza 

jego po raz pierwszy zapragn ła Wyzwolenia. Jednak, o Lanu,  adnemu z bojowników, który ~ 

w własnej woli staje do walki, by wzi  udział w gwałtownej bitwie pomi dzy  ywymi a 

„umarłymi",  adnemu, nawet nowo zaci nemu wojownikowi, nie mo e by  nigdy odmówione 

prawo wst pienia na  cie k , która ku polu tej bitwy prowadzi.

 

 

Bowiem albo zwyci y on, albo padnie.

 

 

 

Je li zwyci y, zaprawd  Nirwan  zdob dzie; i jeszcze zanim odrzuci swój "cie " - t  

swoj   mierteln  powłok , tylu udr cze  przyczyn  i tylu niezliczonych m k - ludzie w nim 

uczcz  wielko  naj wi tszego Buddy. A je li padnie i to nie b dzie daremne, wrogowie 

których powalił w tej ostatniej bitwie, nic powróc  do  ycia w jego nast pnym wcieleniu.

 

 

Lecz, je li pragniesz zdoby  Nirwan  lub zdobyt  nagrod  odrzuci , niech e nie 

powoduje tob  ch  widzenia owoców czynu, albo te  bezczynu, o niezłomny.

 

 

Wiedz i  Bodhisattwa, który wyrzeka si  ostatecznego Wyzwolenia, by przyj  na siebie 

ból i udr czenia „tajemnego  ywota", nosi miano „po trzykro  godnego czci", o ty, który by  

pragn ł wzi  na siebie cierpienie przez wieki.

 

 

 

Walk  mi dzy  ywymi a umarłymi mo na porówna  do opozycji mi dzy tymi. którzy wiedz  a tymi, 

którzy nie wiedz . Według Mistrza Kuthumi. ci którzy wiedz  i ci, którzy nie wiedz , s  porównywani do 

tych, którzy widzieli Drog  i tych, którzy jej nie widzieli. H. P. Bławatska okre la to jako kontrowersj  mi dzy 

nie miertelnym i wy szym ego, które  yje i ni szym osobowym ego, które umiera.

 

 

Ka demu dana jest mo liwo  kroczenia po Drodze. Wrota nigdy nie s  zamkni te dla tych. którzy 

chc  by  na Drodze Okultyzmu. Niektóre z wad i słabo ci    zostan  zniszczone dzi ki wielkiemu wysił- 

kowi, niezb dnemu do znajdowania si  na Drodze.  Lecz nawet je li człowiek poniesie  pora k ,   nie  

b dzie  ona  daremna.Nie  b d  go  wi cej niepokoiły słabo ci, które pokonał. Kto , kto popełni bł d i 

podejmie tak  aktywno  jak czarna magia, b dzie tworzył zł  Karm .   Działania takie zaprowadz  go 

ponownie w prymitywne warunki.   W ten sposób człowiek, który nie sprawdził si  w swojej klasie, znajdzie 

si  w nieprzyjemnym otoczeniu w tej samej klasie lub nawet poni ej.   Byłby m dry, gdyby spróbował 

znowu si  podnie . Je li  poprzestanie na takich warunkach  w jakich jest. z biegiem  czasu  pogorszy 

swoj  sytuacj .

 

 

Z drugiej strony człowiek, który podejmie wysiłek, jest godny szacunku. Jest m dry i o wiecony. 

Ukryte jest  ycie Nirmanakaji. a jego wielko  jest niewidoczna dla człowieka.  yje on nadal w tym  wiecie i 

napełnia rezerwuar duchowej siły. Post puje zgodnie z jednym z siedmiu wielkich promieni - po otrzymaniu 

pi tej Inicjacji.

 

 

Kiedy zdobywa  wiadomo    Nirwany, kontynuowanie ziemskich 

obowi zków poł czone jest z 

wysiłkiem. Zej cie z wy szych planów do fizycznej egzystencji jest jak przej cie ze  wiatła dziennego 

do ciemnej celi. Zaakceptowane w ten sposób  ycie fizyczne sprowadza si  do wyrzeczenia si  

wy szej chwały. Potrzeba pomocy wypełnia dusz  do tego stopnia,  e nie odczuwa si  cierpienia 

zwi zanego z prac  na ni szym planie.

 

 

Na du o ni szym etapie ewolucji, obdarzaj szczer  pomoc  tego kto cierpi i potrzebuje 

pomocy.  Wielkie szcz cie nas wszystkich spotyka, gdy post pujemy najlepiej jak umiemy. Istnieje 

du a grupa  kandydatów, którzy nie s   wiadomi dokonywanego post pu.    Od czasu do czasu 

prze ywaj  oni zw tpienie i maj  poczucie,  e podj li wysiłki na pró no. Jednak   niem drze jest 

spodziewa  si ,  e przez cały czas rzeczywi cie dokonuje si  w nich wewn trzny post p.Nie martw 

si , nawet je li całe  ycie wydaje si  by  pora k , pomimo wysiłku aby kroczy  Drog  okultyzmu.  

Po yteczna praca wykonywana dla wewn trznych  wiatów b dzie przeniesiona w nast pne  ycie. Nikt 

nie mo e lekcewa y   wiadomego wysiłku do wewn trznego rozwoju na Drodze.  

 

Negatywne wła ciwo ci (cechy) s  ograniczone do czterech ni szych podplanów astralnego 

wiata.    Nie wpływaj  one zupełnie na ego. Jedynie takie uczucia jak miło , sympatia i oddanie 

odnosz  si  do wy szych astralnych podplanów. Wszystkie uczucia i my li wy szego rz du znajduj  

swój trwały wyraz w wy szej Ja ni.   To ego kroczy  cie k  i sprawia,  e post puje si  na niej coraz 

dalej. Nie ma wi c powodu do rozpaczy, ani odkładania do jutra tego, co mo e by  zrobione dzisiaj.  

 

 

background image

38 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

cie ka jest jedna, o Lanu, ale przy ko cu dzieli si  na dwie; a stadia jej cztery i siedem 

wytyczaj  Wrót. U kresu jednej czeka ci  szcz liwo  bezgraniczna zaraz, natychmiast; u kresu 

drugiej -szcz liwo  tak e, lecz wielce odległa. Obie s  przez zasługi

 

zdobyte.

 

 

Jedna na dwie si  dzieli, na Otwart  i na Tajemn . Pierwsza prowadzi do celu; druga do 

całopalnej wiedzie ofiary, do całkowitego po wi cenia siebie.

 

 

Gdy to, co jest znikome i zmienne, temu po wi cisz co jest wiecznotrwałe, zdobywasz 

nagrod ; kropla powraca tam, sk d wyszła.

 

 

cie ka Otwarta wiedzie w zmian  niezmienn  Nirwany, w wysoki, chwalebny stan 

absolutno ci, w szcz liwo  ponad wszelk  ludzk  my l i wszelkie pojmowanie.

 

 

 

Wi c  cie ka pierwsza    -   WYZWOLENIE.

 

 

 

Rozwijanie swego charakteru jest jedynym sposobem wej cia na Drog . Prawdziwa Droga jest 

jedna - jest to  cie ka  wi to ci, na której buduje si  charakter. Najszlachetniejsze cechy 

najwi kszych ludzi istniej  we wszystkich w p czkuj cej formie. Pr dzej czy pó niej len p czek 

rozwinie si  w kwiat. Gdy staje si  to mo liwe, mimo ogranicze  ludzkiego mózgu i  rodowiska, 

cie ka staje si  podwójna. Trzeba wybra  miedzy wyzwoleniem (akceptacj  Nirwany jako formy 

ucieczki od koła narodzin i  mierci na ni szym poziomie) i wyrzeczeniem. Biała Lo a stosuje t  

ostatni  metod . Ci, którzy nie id  drog  Białej Lo y. stosuj  inne sposoby rozwijania sił 

psychicznych, Stwarzaj  sobie trudno ci. Pokusa jest wtedy zbyt silna. Taki człowiek zu ywa swe siły 

i traci oparcie na  cie ce  wi to ci.

 

 

Cztery wrota, wymienione tutaj, s  to cztery Inicjacje prowadz ce do stanu Arhata. Na 

najwy szym poziomie osi gni  aspirant u wiadamia sobie,  e jego moc i miło  nie nale  do niego, 

lecz do Boga. Jego  wiadomo  si  rozszerza. Powraca pami  przeszłych wciele . U wiadamia sobie, 

e najbardziej uderzaj ce w nich wydarzenia nie były punktami zwrotnymi. Bardzo cz sto drobne 

sprawy dnia codziennego były wydarzeniami umo liwiaj cymi najwi kszy post p.

 

 

 

A  cie ka druga to - WYRZECZENIE; dlatego jest zwana „ cie k  cierpienia".

 

 

cie ka tajemna wiedzie Arhata w niewypowiedziany wewn trzny ból; w m k  za tych 

„ ywych" a przecie  „martwych', w bezsiln  lito  dla ludzi, którzy karmiczne nios  brzemi  

cierpie ; a tych skutków Karmy nawet M drcy nie  mi  łagodzi .

 

Bowiem napisane jest: „Ucz wszelkich unika  przyczyn, ale nast pstw Talom, jak wielkim falom 

wznosz cego si  w przypływie morza, nie przeciwstawiaj si  nigdy, pozostaw ich własnemu 

biegowi".

 

 

 

Wi kszo  ludzi nie wie  e jest co , do czego trzeba d y , dlatego nazywa si  ich „ yj cymi 

umarłymi". Współczucie i sympatia dla ludzko ci jest  ródłem cierpienia Arhatów. Widz c karmiczne 

cierpienie ludzko ci do wiadczaj  oni „bezsilnego współczucia". Arhat potrafi wyja ni  ludziom 

zasad  Karmy tak,  e ich bolesne do wiadczenie mo e zmniejszy  ostro  cierpienia. Nie mo na 

jednak uciec od skutków poprzednich czynów.

 

 

Egzoteryczne Chrze cija stwo nie mówi,  e wybaczenie niweczy skutki grzechów. Przez 

przebaczenie grzesznik przywrócony jest Bogu. Człowiek znowu wróci  mo e do strumienia ewolucji. 

Jednak teozoficzne wyja nienie jest jeszcze pi kniejsze. Człowiek nigdy nie mo e odej  od Boga. 

Nikt nie mo e te  przeciwstawi  si  prawu Karmy. Nie spłacona Karina jest podobna do potencjalnej 

energii. Mo e by  zawieszona na tysi ce lat lub przez setki wciele , lecz przejawi si  w odpowiednim 

czasie. Prawo Karmy jest tak samo nieosobowe jak ka de inne prawo natury. Prawo to działa na planie 

fizycznym bez  adnego wzgl du na dobre lub złe intencje. Intencje licz  si  na planie mentalnym. Tak 

wi c poprzez my lenie tworzymy nasz charakter.

 

 

Szukaj okazji, aby udziela  pomocy. Gdy zrobiłe  co w twojej mocy, lecz nie powiodło ci si , 

mo esz powiedzie  „moja karma nie dała mi mo no ci udzielenia mu pomocy" albo Jego karma nie 

pozwoliła mu aby otrzymał pomoc". Cierpienie przychodzi jedynie przez czynienie tego, czego On 

powiedział nam, aby nie czyni . Cierpienie zawsze nas uczy, gdy nie potrafimy uczy  si  w  aden 

inny sposób. To prawo zapewnia nam wszystkim ostateczne osi gni cie niewymownego szcz cia 

Nirwany.

 

background image

39 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Jak tylko osi gniesz  cie ki otwartej cel, wypadnie ci odrzuci  rw  „boddhisatwiczn " 

powłok  i wst pi  w po trzykro  chwalebny stan Dliarmakaji, a ów stan oznacza bezpami  tego 

wiata, i wszystkiego co ludzkie na wieki zapomnienie.

 

 

cie ka tajemna do   szcz liwo ci   te    wiedzie   wieczystej -w Paranirwany stan* ale u 

kresu niezliczonych Kalp (epok), po zdobytych i po wieconych stanach Nirwany, z bezgranicznej 

lito ci dla tego  wiata w ułudzie pogr onych  miertelnych i z bezdennego dla nich współczucia.

 

 

Ale powiedziano: „Ostatni b dzie najwi kszym". Samyak Sambuddha. Mistrz 

doskonało ci.sw  dusz  dla zbawienia  wiata po wi cił, wstrzymuj c si  u progu Nirwany - 

przeczystego stanu.

 

 

 

Egoizm nie mo e dotyczy  tego, kto przywdział trzy szaty: Nirmanakaja, Sambhogakaja, 

Dharmakaja. Nirmanakajowie przypominaj  kontemplacyjne zakony. Napełniaj  one rezerwuar 

duchowej siły na u ytek Adeptów, którzy s  w kontakcie z naszym  wiatem. Wielu z tych, którzy stali 

si  Arhatami w czasie inkarnacji Buddy, zostaj

 

Nirmaiiakajaini dzi ki jego naukom. Zatrzymanie si  

na progu Nirwany oznacza,   e ci   którzy  s   w  tym  punkcie,   maj   w  pełni  wy sz   wiadomo .  

Zachowuj    oni   równie    t     wiadomo    na   planie fizycznym. Tak wie. mog  oni działa  w razie 

potrzeby na ka dym planie.

 

 

Plan buddyczny wydaje si  wie  nas przez ła cuch  wiatów. Nirwaniczna  wiadomo  

oznacza  wiadomo  w systemie słonecznym. Przy czwartym wtajemniczeniu do wiadcza si  dotyku 

Nirwany. Nie oznacza to pełnej  wiadomo ci tego planu. Umo liwia to tylko wej cie w najni sz  jego 

cz

. Człowiek musi si  nieustannie wznosi , poprzez ni sze podplany, a  pełna  wiadomo  

zostanie osi gni ta.

 

 

Mówi si ,  e Budda osi gn ł Paranirwan . Jest to inny poziom Nirwany. Poza tym istniej  

dwa plany naszego systemu. Jeszcze wy ej znajduje si  wy szy plan kosmiczny.

 

 

 

Znasz teraz prawd  o obu tych Drogach; kiedy  nadejdzie i dla ciebie wyboru czas, o 

Lanu o duszy  arliwej, gdy dojdziesz do ko ca  cie ki i siedem przekroczysz Wrót. Masz teraz 

jasn  my l, nie opl tuj  ci  ju  wi cej złudne my li, gdy  poznałe  wszystko. Odkryta prawda 

stoi przed tob  twarz  w twarz, patrzy na ciebie z powag  i mówi:

 

 

„Słody jest owoc odpoczynku Ł wyzwolenia dla Ja ni, ale jeszcze słodsze s  owoce 

długich, gorzkich trudów obowi zku i wyrzeczenia z miło ci dla cierpi cych współbraci w 

ludzko ci".

 

 

Bodhisattwa, który wygrał bój i trzyma nagrod  w dłoni, a mówi w swym boskim 

współczuciu:

 

 

„Z   miło ci   dla   braci   oddaj    t    wielk    nagrod "   -   spełnia wyrzeczenie 

najwy sze. I Zbawicielem jest  wiata.

 

Spójrz! Cel szcz liwo ci bezmiernej i -długa droga cierpienia majacz  w oddali. B dziesz mógł 

 

wybra  jedn  albo drug , o ty, który pragniesz cierpienia poprzez wieków wiele!... 

 

OM YAJRAPANI HUM

 

 

 

 

 

Wyrzeczenie si  pragnie  osobowo ci jest mniejszym wyrzeczeniem. Poznanie pracy 

wy szego rodzaju i wyrzeczenie si  jej jest wielkim wyrzeczeniem. Gdy ono nast piło, wykonywanie 

z zadowoleniem skromniejszej, ale potrzebnej pracy - jest szlachetnym obowi zkiem.

 

 

Gdy nazywa si  Nirmanakajów stra nikiem, oznacza to,  e s  Oni zaanga owani w 

napełnianie duchowego rezerwuaru moc  u ywan  przez Wielkie Białe Braterstwo. Moc ta słu y 

m dr  pomoc  i rad  kiedykolwiek jest to potrzebne, aby chroni  ludzko  od bł dów mog cych 

powodowa  cierpienie. 

 

Ka dy, kto dorósł do prawdziwego kontaktu z Mistrzem i uto samił si  z nim, mo e by  

pewien,  e wypełni zadania stoj ce przed nim na Drodze w obecnym cyklu.

 

 

 

background image

40 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

CZ

 III 

 

SIEDEM WRÓT 

 

 

1. WY YNY PAKAMITY

 

 

 

O Nauczycielu, wybrałem; m dro ci łakn . Usun łe  oto przede mn  zasłon , co tajemn  

zakrywała  cie k , i przekazałe  mi wi ksz  „Jan ". Ten twój słu ebnik gotów jest przyj  

twoje kierownictwo.

 

 

C.W.L.

 

 

Acharya - znaczy duchowy nauczyciel albo guru. Wybierani s  oni spo ród  wi tych. Acharya posiada 

wszelkie warunki i czeka na pozwolenie poddania siebie ka dej Inicjacji. Mistrzowie (Adepci), którzy 

przyjmuj  uczniów lub praktykantów, maj  wiedz  guru.

 

Jan  mo na okre li  jako przeka nik. Stosuje si  do Dhammy czyli Prawa i przenosi nas przez morze 

ycia do Nirwany.

 

 

 

To dobrze o Szrawako. Przygotuj si  bowiem tw  pielgrzymk  masz odbywa  sam. 

Nauczyciel mo e tylko wskaza  ci Drog . Jedna jest dla wszystkich  cie ka, lecz  rodki do 

osi gni cia celu musz  dla ka dego pielgrzyma by  inne.

 

 

 

Shrawaka jest tym, który słucha. Przestrzega on religijnych wskaza . Gdy wprowadza w 

praktyk  wiedz  teoretyczn  lub praktykuje ascetyzm, staje si  Shramanem. (Shrama jest wytrwałym 

d eniem).

 

 

Wszyscy, którzy krocz  Drog , musz  osi gn  te same wła ciwo ci czyli cnoty. Jednak 

sposoby osi gania ich s  bardzo ró ne. Rodzaj nauczania jest przystosowany do indywidualnych 

potrzeb. Mistrz post puje ró nie z ró nymi uczniami. Tak wi c Mistrz mo e poleci  jednemu ze 

swych uczniów odosobnienie, innemu udział w zmaganiach tego  wiata. Mo e jednemu sprawi  

rado " u wiadamiaj c mu,  e go uczy, a innego pozostanie w niewiedzy,  e uczy go ju  przez długi 

czas.

 

 

Jak  obierzesz ty, uczniu o niezłomnym sercu? Czy Samtan, koncentracje Nauki Oka, 

poczwórn  Dhjane - medytacje? Czy te  Drog  obierzesz przez Paramitów sze , przez tych 

sze  szlachetnych wrót cnoty, co do Boddhi (m dro ci) wiod  i do Prad ny, jako siódmego 

m dro ci stopnia? Urwista jest  cie ka poczwórnej Dhjany, stromo si  wije i wspina w gór ; po 

trzykro  wielki jest ten, kto na wyniosły wedrze si  szczyt. 

 

 

Na Paramity wy yny poprzez jeszcze bardziej strome trzeba si  wspina   cie ki; musisz 

tu drog  sobie torowa  przez siedem wrót, twierdz, które okrutne a przebiegle dzier  pot gi - 

nami tno ci dzikich wcielenia.

 

 

 

,.Drog " jest osi gni cie cnót i doskonalenie ich przez codzienne praktykowanie. Podejmuj c 

ten wysiłek pozbywa si  wielu bł dów i niedoskonało ci. Medytacja jest konieczna, aby osi gn  ten 

cel.

 

 

Etapami medytacji (Dhjany) s : koncentracja, medytacja, kontemplacja i wst pna praktyka 

(pratyahara). Zarówno medytacja, jak i doskonalenie cnót s  konieczne. Nie mo na medytowa  nie 

posiadaj c ich. Równocze nie nie mo na rozwin  cnót w sposób doskonal} bez medytacji.

 

 

Droga  ycia duchowego polega na uczestnictwie w sprawach tego  wiata. Nale y podejmowa  

działania bez osobistego przywi zania, lecz dla dobra ludzko ci. Nie nale y działa  oczekuj c czego  

w zamian.

 

 

Rzut oka na przeciwie stwo cnót i doskonało ci pokazuje jak trzeba by  ich nieustannie 

wiadomym. Człowiek skupiony na sobie zapomina,  e jest jednym z cało ci . Aby pozby  si  

background image

41 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

egocentryzmu, trzeba my le  bardziej o innych ni  o sobie i posuwa  si  naprzód, aby wykona  swoj  

prac  wytrwale i bez  adnego l ku.

 

 

Zdobywanie wszystkich cnót wymaga specjalnego starania. Nawet medytacja nie jest czym  

naturalnym. Wymaga ogromnego wysiłku umysłu i utrzymania ciała w posłusze stwie. Pogł bienie 

m dro ci równie  wymaga studiów i wysiłku. Oczekuje si .  e człowiek oka e odwag  w konfrontacji 

z niewygodnymi i niebezpiecznymi do wiadczeniami.

 

 

 

B d  dobrej my li, o Lanu, pami taj złote wskazania. Gdy przejdziesz Szrotapatti w rota 

- „wst pisz w Potok", gdy w tym, lub którym  innym  yciu, stop  postawisz na dnie ło yska 

strumienia, co do Nirwany wiedzie, masz ju  tylko siedem wciele  przed sob , o ty, o woli jak 

diament mocnej.

 

 

 

Siedem wciele  to przeci tny okres studiów i praktyki cnót wymaganych mi dzy Pierwsz  a 

Czwart  Inicjacj . Mo e to jednak nast pi  w dłu szym lub krótszym wymiarze czasu. Te same prze-

działy  ycia niezb dne s . aby sta  si  Adeptem. Arhat znajduje si  w połowie drogi mi dzy Czwart  

Inicjacj  a poziomem Adepta.

 

 

 

Patrz! co widzisz przed sob , ty, co  bosk  chcesz osi gn  m dro ?

 

„Całun ciemno ci le y nad otchłani  materii; a ja w ród tych zwojów si  zmagam. Pod moim 

wzrokiem mrok si  pogł bia, Panie, a zdaje si  rozprasza  od ruchu twej r ki. Cie  jaki  si  

porusza, pełznie, rozkr ca si , jak w a zwin te sploty... Powi ksza si , ro nie, nadyma, a  znika 

w ciemno ci".

 

 

To twój własny cie , poza  cie k  rzutowany na ciemno  twych grzechów.

 

 

 

Dla człowieka b d cego ju  na Drodze, bł dy i upadki staj  si  bardziej niebezpieczne ni  

poprzednio. Ucze  powinien by  całkowicie zdecydowany, aby si  ich pozby . Rób dokładnie to co 

powiniene  bez poczucia,  e jeste  słaby i zmagaj si , a  si  ich pozb dziesz.

 

 

Na Drodze człowiek musi  y  według swych własnych reguł, a nie jedynie na ladowa  reguły 

społeczne. Inni nie maj  podstawy, by go s dzi . Trzyma on klucz, który pokazuje nowy aspekt 

wszystkich rzeczy. Inni takiego klucza nie posiadaj .  yczliwe my li o innych, pomog  mu wznie  

si  szybko i sta  si  sił  wznosz c  dla  wiata.

 

 

 

„Tak, o Panie, widz   cie k , poczyna si  w ród 'bagna, lecz szczyt jej tonie w  wiatło ci 

chwalebnej Nirwany. Widz  teraz, coraz to zw aj ce si  wrota, na trudnej, ciernistej do 

m dro ci drodze".

 

Dobrze widzisz, o Lanu. Te wrota, poprzez wody, wiod  ucznia „na drugi brzeg".

 

 

 

„Drugi brzeg'' jest nieustannie u ywanym zwrotem. Oznacza stan poza  mierci  i ponownymi 

narodzinami. Wraz z pierwsz  wielk  Inicjacj  ewolucja jest zako czona. Teraz zaczyna si  jej 

specjalny rodzaj. W czasie ceremonii powiedziane jest „wkroczyłe  w strumie . Oby  wkrótce 

osi gn ł przeciw legł) brzeg" - to oznacza zostanie Adeptem.

 

 

 

Ka da brama ma zloty klucz, który j  otwiera; klucze te to:  

 

Dana - klucz miłosierdzia i nie miertelnej miło ci.

 

 

 

Dana oznacza nie tylko miłosierdzie w sensie dawania jałmu ny lub spełniania dobrych 

uczynków. Naprawd  oznacza,  e pełni c słu b  jest si  gotowym wszystko temu po wi ci . A eby 

całkowicie si  po wi ci , musisz po wi ci  równie  swoje uczucia. Trzeba by  gotowym odda  swój 

czas, energi , pieni dze, uczucia i my li. Zamiast identyfikowa  prac  ze sob , trzeba identyfikowa  

siebie z prac . To znaczy, praca jest wa niejsza ni  ja. Wielu jest gotowych do podj cia wielkiego 

dzieła. Bardzo niewielu zapomina o sobie wykonuj c mało znacz c  prac , która nie jest ceniona, ani 

te  za któr  nie słyszy si  podzi kowania. Trzeba by  gotowym do podj cia ka dej pracy, która przy-

niesie korzy  ludzko ci, chocia  praca ta mo e by  bardzo skromna z materialnego punktu widzenia.

 

background image

42 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Ucze  (Mistrza) powinien si  rozgl da , aby dostrzec jak  prac  trzeba jeszcze wykona . W 

dziele Mistrza ka da praca jest jednakowo wa na, chocia  niektóre s  trudniejsze i wymagaj  

specjalnego przygotowania i umiej tno ci. Po wi ci  si  całkowicie, oznacza po wi ci

 

swoje uczucia.

 

 

Wykonuj c prac  musimy zawsze robi  wszystko co w naszej mocy, bez wzgl du na to, co 

inni o nas my l . Bóg jest wielki, poniewa  nie traci wobec nas cierpliwo ci. Wybacza nam wszystko 

rozumiej c natur  naszych problemów.

 

 

 

Szila - klucz harmonii w słowie i czynie, harmonii, która przyczyny i skutki równowa y i nie 

pozostawia miejsca na Karmy działanie.

 

 

 

Szila jest to post powanie. Podkre la si  tutaj uczucia harmonii. Ten, kto praktykuje Szil . 

zamknie swój karmiczny rachunek tak szybko jak tylko to jest mo liwe. Podej cie takie przysparza 

wi cej swobody i okazji do czynienia dobra.

 

 

 

Szanti - spokój, cierpliwo  cicha i słodka, której nic nie mo e naruszy .

 

 

 

Szanti jest doskonaleniem wytrwało ci i cierpliwo ci. Człowiek wycofuje si  z zewn trznych 

niesprzyjaj cych okoliczno ci i zyskuje odwag  wzmocnion  swoimi umiej tno ciami. Bycie w pełni 

zrównowa onym jest niezmiernie wa nym stanem, który trzeba doskonali  w miar  post pów na 

cie ce.

 

 

 

Wairagia - oboj tno  nn rozkosz i ból, zniweczenie wszelkiej

 

ułudy, tylko prawd  widz c.

 

 

 

Wairagia jest tłumaczona jako brak pragnie , oboj tno , brak nami tno ci. Te cechy posiada 

człowiek, który jest  ywo zainteresowany swoj  prac . Nigdy nie pozwala, by osobiste wzgl dy 

stan ły na jego drodze. Chocia  zachowuje współczucie dla innych, pozbył si  uczu , którymi mo na 

ich zrani . Jego s dy s  spokojne i chłodne. Jest on oboj tny wobec nami tno ci, które zwykle targaj  

lud mi. Gdy ta cecha jest dobrze rozwini ta, człowiek przekona si ,  e wi kszo  naszych 

przyjemno ci i boli to iluzje. Prawd  jest,  e nasze opinie o ró nych sprawach martwi  nas bardziej 

ni  one same.

 

 

 

Wiria - energia i sil  niezłomna, co drog  do najwy szej Prawdy toruje, ponad bagna 

ziemskich fałszów i kłamstw.

 

 

 

Ka dy człowiek b d cy na Drodze odnosi korzy ci ze swych własnych szczególnych 

wła ciwo ci. Niektóre wrota b d  łatwe do przekroczenia, a inne trudne. Okazanie cierpliwo ci jest 

du o łatwiejsze dla uczniów ze Wschodu, podczas gdy energia cz ciej cechuje ucznia z Zachodu. Bez 

cierpliwo ci ucze  napotka wiele trudno ci na Drodze. Równocze nie człowiek, który jest cierpliwy, 

lecz brak mu energii, zobaczy,  e jego post p jest powolny. Nale y wi c zrównowa y  te cechy i 

wzbogaca  swoje mo liwo ci. 

 

 

Do wielu Teozofia przychodzi jako przypomnienie. To znaczy,  e wiedzieli oni co  o niej w 

poprzednich  yciach. Wysiłek, który wielu 7 nas podejmuje, ł czy si  z wielkim napi ciem. Je eli nie 

jest si  uwa nym, mo e to powodowa  zakłócenia. Niektórzy ludzie pr  do przodu du o szybciej ni  

pozwala na to normalny bieg spraw. Nie doszli my jeszcze do doskonało ci w naszych sposobach 

radzenia sobie z. wieloma delikatnymi kwestiami. Z czasem wobec tej sprawy mo e stan  ka dy z 

teozofów. Musimy przeto zyska  ..cierpliwo  cich  i słodk , której nic nie mo e naruszy ".

 

 

 

Dhjana - której złote podwoje raz otwarte wiod   wi tego (Nard ol), który nie zna grzechu, 

do królestwa wieczystego SAT, do jego nieustaj cej kontemplacji.

 

 

 

Nard ol jest tybeta skim słowem oznaczaj cym Adepta lub  wi tego. Oznacza równie  

jogina  który d y do wewn trznego spokoju.  

 

Dhjana czyli medytacja otwiera bramy do wy szego ja. Wi kszo  wiedzy teozoficznej 

przychodzi do nas za po rednictwem jasnowidzenia. Stare dzieła były napisane przez jasnowidzów. 

background image

43 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Informacje dost pne nam ró ni  si  w zale no ci od nast puj cych czynników: zdolno  przenikania 

wiedzy okultystycznej jest ró na u ludzi, prezentacja faktów ró ni si  w zale no ci od j zyka i metod 

ekspresji, ocena nowej wiedzy ró ni si  w zale no ci od nastawienia umysłu ludzkiego w danym 

czasie. Jednak współcze nie staramy si  przedstawi  sprawy tak przyst pnie, jak tylko to jest mo liwe.

 

 

Ludzie cz sto przejawiaj  energi  na skutek zewn trznych okoliczno ci. Studiuj cy okultyzm 

wykonuje sw  prac  dzi ki wewn trznej sile. Jest on wytrwały w swojej pracy, nie spieszy si , nie 

wykazuje nerwowo ci ani podniecenia. Stara si  dobrze wykona  swoje zadania. Główne 

niebezpiecze stwo, którego nale y unika , polega na tym,  e czyni si  zbyt mało lub na 

podejmowaniu zbyt wielu spraw. Lepiej jest kroczy   rodkow   cie k . Trzeba te  dzieli  starannie 

swój czas na własn  prac , uczenie si  i pomoc innym.

 

 

 

Prad na - do której klucz człowieka w Boga przemienia,  stwarzaj c ze  Bodhisattwe, 

syna Dhjanich.  

 

Takie oto s  do wielkich Wrót klucze złote.

 

 

 

Prad na oznacza m dro . Jest to wła ciwo   wiadomo ci. Przenika ona  ycie poza form . 

D nana jest równie  tłumaczona jako m dro . Lecz D nana,nie jest wła ciwo ci , tak jak jest ni  

Prad na. Powiedziane jest,  e Prad na czyni Bodhisattwe. Bodhisattwa jest tym, który przyrzekł 

yj cemu Buddzie,  e w przyszłym  yciu podejmie jego dzieło. Innymi słowy Duchowy Budda unosi 

si  nad Budd  inkarnowanym. Wspomniane jest,  e Budda Dipankara był obecny w czasie nauczania 

Buddy Gautamy.

 

 

Istnieje siedem wielkich planetarnych linii. Mistrz prowadzi uczniów do pracy według ka dej 

z nich. Ka dy człowiek post puj cy zgodnie ze swym promieniem napotka w odpowiednim czasie 

Mistrza stoj cego na czele tego promienia. Tak jak  yj cy Budda jest chroniony w swej pracy. Mistrz 

chroni ucznia, który jest cz ci  jego  wiadomo ci.

 

 

 

2. KIEROWANIE SI , SERCEM

 

 

 

Wpierw zanim do ostatnich zdołasz si  zbli y , o twórco swej własnej wolno ci, musisz 

zdoby  - id c po tej stromej drodze - owe Paramity doskonało ci - owe cnoty najwy sze, w 

liczbie dziesi ciu i sze ciu.

 

 

Albowiem zanim stałe  si  godny, o uczniu, stan  twarz  w twarz z twym Nauczycielem, 

spotka  twego Mistrza -  wiatło  naprzeciw  wiatła (twego), co ci powiedziano?

 

 

e zanim zbli ysz si  do pierwszych wrót, musisz nauczy  si  oddziela  tw  my l od 

ciała, rozprasza  twój „cie ", i  y  w wiecznym. A na to musisz  y  i oddycha  we wszystko ci, 

jak wszystko co widzisz oddycha w   tobie; musisz czu  siebie w rzeczy ka dej, a ka d  rzecz w 

Duchu.

 

 

C. W. L.

 

 

 

Spotkanie Mistrza  „ wiatło  naprzeciw  wiatła", oznacza,  e ucze  wszedł w kontakt ze 

wiadomo ci  swego Mistrza. Teraz aura ucznia l ni jasno Jego  wiatłem.

 

 

Oddzielenie my li od ciała oznacza zrozumienie,  e nie jest si  ciałem. Trzeba wi c odró ni  

co jest rzeczywiste, a co jest krótkotrwałym przyodziewkiem. Ciało astralne jest cieniem ciała 

fizycznego. Trzeba całkowicie usun  wpływ ciała, astralnego na ucznia.

 

 

y  w wiecznym, oznacza ocenia  rzeczy z punktu widzenia  ycia niesko czonego. Człowiek 

uczy si ,  e cokolwiek si  przydarza, nie ma to wpływu na  ycie wewn trzne. Wszelkie cierpienie jest 

przemijaj ce. Charakter rozwija si  poprzez znoszenie takich cierpie .

 

 

Uczniowie Mistrza musz  nauczy  si  uto samia  swoj   wiadomo    ze    wiadomo ci    

drugiego   człowieka. Wa ne  jest,   aby wła ciwie oceni  sytuacj  i okoliczno ci w "jakich znajduje 

si  inna osoba i dobrze j  zrozumie . Gdy nie zra aj c si , ucze  zrozumie innego człowieka, 

rozpozna w tym etapy ludzkiego  ycia, przez które sam   przeszedł.   Takie   do wiadczenie   poszerza   

wiadomo .   Nie pojawia si  niech  do człowieka, który robi co   le, lecz pragnienie, aby pomóc  

takiej  osobie, okaza   sympati ,  m dro  zrozumienia. Potrzeba  cierpliwo ci   i   taktu,   aby  

przekona    beztrosko   uj cego człowieka,  e istnieje doskonalsze  ycie, w porównaniu z tym, które 

background image

44 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

on prowadzi.    Człowiek  uczy si  m drego współczucia  i próbuje widzie  rzeczy z punktu widzenia 

innych. 

 

 

Nie pozwól, by zmysły z umysłu  twego czyniły  pole swych

 

harców.

 

 

Nie b dziesz oddzielał twej istoty od Bytu i od całej reszty, lecz

 

ocean w kropli pogr ysz, a kropl  w łono oceanu.

 

 

I tak oto w pełnej b dziesz zgodzie ze wszystkim co  yje; b dziesz miłował ludzi, jakby 

wszyscy byli twymi bra mi-uczniami tego samego Mistrza, synami jednej przesłodkiej Rodzicy.

 

 

 

Pierwszy werset przypomina,  e „umysł jest najwi kszym zabójc  rzeczywistego''. Pozwolili my, 

aby uprzedzenia rozwin ły si  w naszym umy le. Nie widzimy drugiej osoby, lecz tylko my li o niej. 

Poprzez unicestwienie my li tworz cej wyobra enia wznosimy si  na poziom intuicyjny, powy ej 

intelektu. Z tego poziomu mo emy dostrzec realny obraz tego, co nas otacza.

 

 

Interesuj ce jest dostrze enie nast pstw uprzedze  w ciele mentalnym. W ciele tym istnieje 

nieustanny rytmiczny przepływ materii. Uprzedzenia powoduj  zatory i materia nie przepływa wówczas 

swobodnie. Zniekształca to ciało mentalne, co w konsekwencji powoduje zniekształcenie jego wra e .

 

 

Prawie ka dy ma jakie  uprzedzenia. Kiedy człowiek uwalnia si  od jednych, popada w inne. 

Jedynym sposobem ich pokonania jest miło . Bóg w swojej miło ci nie tylko wybacza wszystkim, lecz 

ka e nam u wiadomi  sobie,  e nie ma potrzeby wybaczania. Naucz si  kocha  wszystkich ludzi tak, jakby 

byli twoimi bra mi-uczniami. Istnieje silna wi  mi dzy uczniami tego samego Mistrza. Miło  

wprowadza jedno , która ł czy nas wszystkich.

 

 

 

Nauczycieli jest wielu; Dusza-Mistrzyni jest jedna - Alaja, Wszechduch (Atman).  yj w 

twym Mistrzu, jak Jego promie   yje w tobie.  yj w twych współbraciach, jako  e oni  yj  tak e 

w NIM.

 

 

 

Ta sama idea jest ukazana tutaj jeszcze pi kniej.

 

 

Wpierw zanim staniesz 

wej cia na  cie k , zanim pierwsz  przekroczysz bram , masz obie w 

Jednym pogr y  i to osobowe (osobowo ) bezosobowej po wi ci  Ja ni - Duchowi, a przez to 

zniweczy  ł cznik pomi dzy nimi obu - Antahkaran .

 

 
 

W sanskrycie słowo antahkarona oznacza wewn trzny organ

 lub 

instrument. H.P. Bławatska mówi 

„Anlahkarana jest ni szym Manasem. Jest to droga komunikacji mi dzy osobowo ci  i wy szym Manasem 

(lub ludzk  dusz )". Antalikarana mo e by  tak e uwa ana za ni szy Manas. który jest czystym 

promieniem wy szego Manasu. W ci gu  ycia człowiek mo e korzysta  z tej drogi czy kanału dla 

komunikowania si  z wy szym Manasem. Kiedy wy szy Manas jest aktywny, mo e wówczas cały czas 

przejawia  si  w osobowo ci.

 

 

Ego istnieje na trzech podplanach planu mentalnego. Wi ksza cz

 ego nale y do najwy szego 

podplanu. mniejsza — do drugiego, a jeszcze mniejsza - do trzeciego. Kształt ego mo na przedstawi  na 

diagramie jako klasyczny kształt serca zw aj cego si  ku dołowi. U zwykłego, nie rozwin tego 

człowieka, aktywna jest najni sza cz

 ego. Aktywna cze  stanowi nie wi cej ni  jedn  setn  cz

 ego. 

U uczniów okultyzmu ego jest aktywne na drugim planie w stopniu małym, u bardziej zaawansowanych - 

w wi kszym. Polowa ego jest aktywna u człowieka, który znajduje si  w stadium poni ej Arhafa.

 

 

W  wietle wiedzy teozoficznej uwa a si ,  e po  mierci człowiek sp dza jaki  czas na planie 

astralnym. Długo  trwania tego okresu ró ni si  w zale no ci od siły i jako ci jego egoistycznych 

pragnie . Potem spotyka on swoj  drug   mier ,  mier  ciała astralnego. Teraz przechodzi do Dewachanu. 

Jest to specjalny stan na ni szym planie mentalnym. W tym czasie doskonali wszystkie swoje 

nieegoistyczne ambicje i pragnienia.

 

 

 

Masz by  gotów odpowied  da  Dharmie, surowemu prawu, którego glos spyta ci  od 

razu przy pierwszym twym kroku: „Czy stosowałe  si  do wszystkich wskaza , o ty, co wysoko 

mierzysz tw  nadziej ?"

 

 

„Czy  my l tw  i serce nastroił w harmoni  z wielkim sercem i umysłem ludzko ci? 

Albowiem podobnie jak gło ny szum rzeki  wi tej echem odpowiada na wszystkie głosy 

background image

45 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

przyrody, tak serce tego, który w potok chce wst pi " odd wi kiem winno odpowiada  na ka de 

westchnienie, na ka dy ruch my li wszelkiej  yj cej istoty".

 

 

 

D wi k jest  rodkiem komunikacji. In ynier poznaje po rodzaju d wi ku, czy maszyna działa 

dobrze. Ogólny d wi k natury jest okre lonym pojedynczym tonem o znacznej wysoko ci. Ka da planeta 

ma swój \\lasny d wi k. Z tonu d wi ku planet Logos wie jak wszys

tko przebiega w Jego  wiatach. 

Dlatego ucze  na Drodze musi nieustannie wsłuchiwa  si  w otaczaj ce go  ycie. Powinien zwraca  

uwag  na wszelk  dysharmoni .

 

 

Bardzo wa ne jest równie  zrozumienie innych. Rozumienie odwzajemnia sympati . Mistrz 

zawsze nas rozumie, chocia  nie zawsze aprobuje to, co robimy. Zrozumienie innych mo e by  

osi gni te przez prób  zobaczenia rzeczy takimi, jakimi oni je widz  i przez zrozumienie ich sposobu 

my lenia. Nie oznacza to  e mamy robi  to co inni robi .

 

 

 

Do czułych strun Wiiny mo na by uczniów porówna , za  ludzko  cał  do instrumentu 

powierzchni co rezonans daje; a r k  która strun łagodnie dotyka do tchnienia Wielkiej Duszy 

Wszech wiata, co wszystko w harmoni  zestraja. Struna, która harmonijnym nie odpowiada 

d wi kiem na Mistrza dotkni cie, w gł bokiej z innymi zgodzie, - p ka i odpada. Podobnie 

kolektywne dusze Lanu-Szrawaków w pełnej by  musz  harmonii z my l  Mistrza, (Upadhja, 

Aczaria) - Mistrza, który jednym jest z Dusz  Wszech wiata - albo odpa . 

 

 

Okultystyczna Hierarchia korzysta z uczniów w toku ewolucji. Ten, kto jest egocentryczny w 

swym działaniu, nie jest gotów aby sta  si  uczniem Mistrza. St d ka dy ucze  jest poddawany 

próbie. Otrzymuje zadanie do wykonania. Je li je zlekcewa y, nie powierza mu si  dalszych 

obowi zków.

 

 

Obowi zkiem ucznia jest pomaga  i harmonizowa . Oczekuje si  od niego,  e stworzy 

harmonijn  ł czno  mi dzy wielkim celem Mistrza a działalno ci  reszty pracowników. Nie 

powinien ingerowa  w prac  innych. Na tyle na ile to mo liwe, powinien j  im ułatwia . Wzajemne 

zrozumienie i cierpliwo  s  istotne. Działa to jak oliwa w maszynerii, ułatwiaj ca sprawne jej 

funkcjonowanie. Minimalizuje ona utrat  energii powodowan  przez tarcie. Dobro cało ci jest du o 

wa niejsze ni  własne osi gni cia ucznia.

 

 

 

Tak wła nie czyni  „bracia ciemno ci", swych duszy zabójcy,

 

straszny Dad-Dugpa klan.

 

 

Czy  tak tw  dusz  nastroił, by odd wi kla na wielk  ludzko ci niedol , o ty który 

pragniesz  wiatła?

 

 

Uczyniłe  to?... Tedy mo esz wej . Jednak zanim wst pisz na t  trudn   cie k  

cierpienia, dobrze jest, aby  usłyszał o zdradnych na tej drodze jamach i zasadzkach. 

 

 

Trzeba przyj ,  e wysiłek na Drodze ma by  wyt ony, Gdy odpadaj  ni sze sprawy, które 

wi zały człowieka, wy sze staj  si  kwesti  wiary, a nie wiedzy czy do wiadczenia. W takich 

warunkach  ycie staje si  monotonne i czasami przykre. Taki stan rzeczy mo e trwa  przez dłu szy 

lub krótszy czas a nawet mie  miejsce kilkakrotnie. Ucze  nie powinien zra a  si  pocz tkowymi 

trudno ciami. Lepiej jest je przyj  i d y  dalej. Mimo opó nie  nie ma miejsca na smutek, a 

przeciwnie pojawia si  wielka rado  płyn ca z pracy. Kiedy to, co wy sze jest jasno widoczne. Droga 

zdaje si  promieniowa  szcz ciem. Odt d wszystkie ni sze sprawy trac  moc przyci gania.

 

 

Du o wi cej jest rado ci w  yciu ucznia ni  w  yciu  wiatowym. Ucze  odrzucił własno  

wszelkiego rodzaju. Porównuj c - w  wiatowym  yciu mało jest prawdziwego bogactwa i rado ci. 

wiatowa pozycja niesie  ycie skoncentrowane na sobie i egoistyczne zainteresowania. Posiadaj c j  

ucze  mo e zrobi  bardzo niewiele, aby pomóc  wiatu. Takie  ycie nie poci ga wi c okultysty.

 

 

 

3. PIERWSZE TRZY BRAMY

 

 

 

W klucz miłosierdzia zbrojny, miło ci i tkliwego współczucia, mo esz  miało stan  

przed bram  Dany, co  cie ki znaczy pocz tek.

 

 

background image

46 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

C.W.L

 

 

 

Siedem bram to siedem etapów ewolucji charakteru ucznia id cego Drog . Mo na na nie spój 

r e  jak na etapy z punktu widzenia pułapek, które mu zagra aj . W miar  post pu na Drodze, 

kandydat od czasu do czasu wspierany jest zach t  i mentaln , sił . W przeciwnym razie podró  

zdawałaby si  zbyt  mudna.

 

 

Dana jest pierwsz  bram . Oznacza całkowite oddanie si  słu bie ludzko ci bez 

zatrzymywania dla siebie czegokolwiek.

 

 

 

Patrz o szcz sny pielgrzymie! Podwoje, które wysoko przed tob  si  wznosz , du e s  i 

obszerne, do przekroczenia zdaj  si  łatwe. A droga, która poprzez nie prowadzi, prosta jest, 

gładka i  miej ca si  zieleni . Jest jak polanka słoneczna w gł bi ciemnych borów, punkt na 

ziemi, gdzie si  raj Amitaby odbija. Sło

wiki nadziei i ptaki o upierzeniu  wietlistym, zawieszone 

w ród zieleni drzew, wieszcz  pie ni  zwyci stwo nieustraszonych pielgrzymów.  O  pi ciu cnotach  

Bodhisattwy  piewaj , i o  pi ciorakiej krynicy pot gi m dro ci (Rodni), i o siedmiu stopniach 

poznania. Przejd  dalej! albowiem masz klucz; jeste  bezpieczny.

 

 

 

Ten pi kny i poetycki opis Drogi jest pierwszym wra eniem jakiego doznaje szcz liwy 

pielgrzym. Na pocz tku my li on,  e Droga jest pełna rado ci, bardzo przyjemna i łatwa do przej cia. 

Jest łatwa, gdy si  wszystko porzuca. Lecz po pewnym czasie pierwszy poryw entuzjazmu wyczerpuje 

si  i człowiek zaczyna odczuwa  zm czenie. Droga wydaje mu si  teraz długa i monotonna. Podobnie 

jest z ka d  nowo ci  w  yciu, po krótkim czasie zainteresowanie słabnie, odczuwa si  monotoni  i 

zwraca uwag  na co  innego.

 

 

Kiedy człowiek entuzjazmuje si  duchowym celem, od razu czyni szybkie post py. Aby trwa  

w tym entuzjazmie powinien wzmocni  swoje motywy przygl daj c si , czego dokonał w obecnym 

yciu. Stwierdzi on,  e oprócz d enia aby i  naprzód, nabył tak e szerok  wiedz  o Drodze.

 

 

Taki przegl d przeprowadzony od czasu do czasu, zabezpieczy go przed upadkiem.

 

 

Ponadto,  eby utrzyma  ten entuzjazm, nie pozwól aby wpływały na ciebie zmienne nastroje. 

Nie pozwól, by zdarzenia materialnego  wiata, to jest problemy codziennego  ycia z jego smutkami, 

napi ciami itd... zmieniały twój nastrój i zakłócały równowag  umysłu. Trzymaj si  jednego celu, to 

jest Słu bie ludzko ci, do której dano nam oka/j  w tym  yciu.

 

 

 

Do drugich Wrót droga si  te  zieleni, ale jest stroma i pn ca si  w gór ; o tak, wspina si  a  

na skalisty szczyt. Szare mgły wieszaj  si  na tych nagich skalnych wy ynach i kład  si  na mroczn  

poza nimi przestrze . Gdy posuwa si  dalej, pie  nadziei d wi czy słabiej w sercu pielgrzyma; 

dreszcz w tpienia go teraz przenika, a krok jego staje si  mniej pewny.

 

 

Strze  si  boja ni, uczniu. Strze  si  l ku, co jak czarne, bezgło ne skrzydła nietoperza 

rozpo ciera si  pomi dzy ksi ycowym ja nieniem twej duszy, a wielkim celem, który majaczy hen, w 

odległej dali.

 

 

Strach, uczniu, zabija wol  i wstrzymuje wszelki czyn. Je li

 

mu brak cnoty Szili - słów i 

działania harmonii - pielgrzym si  chwieje, a kamyki karmiczne na skalistej  cie ynie stopy mu 

rani .

 

 

 

Ucze  zwykle wiele oczekuje, gdy wst puje na Drog . Oczekuje  ycia pełnego zdarze . Ma 

nadziej ,  e zawsze b dzie miał  wiadomo  obecno ci Mistrza tak.  eby nieustannie zasługiwa  na 

jego najwy sz  aprobat . Gdy si  jest na Drodze,  ycie zmienia si , ale nie w taki sposób jakiego 

spodziewa si  ucze .

 

 

W tpliwo ci zakradaj  si  do jego umysłu. Zaczyna w tpi  w cał  wiedz  teozoficzn . 

Zaczyna w tpi  w samo istnienie Mistrza. Je li takie w tpliwo ci ci  ogarn , wró  do pocz tku, 

przyjrzyj si  motywom i dowodom.

 

 

Potem pocz tkuj cy w tpi sam w siebie. Gdy jest si  na Drodze, powodzenie jest zapewnione 

dla ka dego. W tpliwo  jest wielk  przeszkod  do osi gni cia celu. Trzeba próbowa  i  dalej bez 

w tpliwo ci lub niepokoju o wynik. Ufaj sobie i swoim-pobudkom. Od czasu do czasu sprawdzaj 

post py. Z takim podej ciem znikn  wahania.

 

background image

47 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Nast pna w tpliwo  dotyczy tego czy cel jest osi galny. Dusza  wieci jasno odbitym 

wiatłem Logosu z duchowej duszy (Buddhi) i ducha (Atma). Nie wolno pozwoli , by cokolwiek 

dostało si  mi dzy dusz  i  ródło  wiatła. W przeciwnym razie dusza pozostanie w ciemno ci.

 

 

Najgorszy jest l k. Naciera na nas z ka dej strony, z ró nych  ródeł: „Strze  si  l ku", bowiem 

zaciemnia on dusz . Logos jest miło ci : „Doskonal  miło  odrzuca l k".

 

 

Szila (druga brama) jest harmoni . Oznacza równie  dobre post powanie. Jest ona 

ograniczona zasadami  ycia duchowego. Nie pozwala na najmniejsze odchylenie od prawdy, miło ci i 

ycia w słu bie. Nie pozostawia miejsca na pobła anie sobie.

 

 

 

Pewnym krokiem st paj uczniu; zanurz dusz  tw  w tre  Szanti - albowiem zbli asz si  

teraz do bramy tego imienia, do wrót m stwa i cierpliwo ci.

 

 

 

Doszli my teraz do trzeciej bramy, któr  jest Szanti. Szanti jest cierpliwo ci  i odwag  w bólu 

i cierpieniu, w powodzeniu i jego braku.

 

 

Wymaga ona od człowieka stałego entuzjazmu. Nerwowy, pełen napi cia entuzjazm ma 

negatywny skutek. Wyczerpuje człowieka zanim zdoła on podj  stały wysiłek, aby zrealizowa  co  

u ytecznego. 

 

 

Nie przymykaj oczu, uczniu, i nie spuszczaj wzroku z „Dord a"; strzały Maary zawsze 

dosi gaj  tego, kto Wajragii jeszcze nie zdobył.

 

 

 

Maara   jest   rodzajem   pragnienia,   uosabia  je.   Maara   upokorzy ka dego, kto nie osi gn ł 

stanu Wajragii lub braku pragnie .  

 

Aryasanga powraca do problemu l ku.

 

 

 

Wystrzegaj si  dr enia, o Lanu, bowiem pod tchnieniem boja ni klucz Szant! pokrywa si  

rdz , a zardzewiały klucz nie otwiera podwoi.

 

 

Im dalej si  na tej Drodze posuwasz, tym wi cej jam i w dołów na niej spotykasz.  cie k , 

któr  kroczysz, tylko jeden o wietla płomyk- wiatło m stwa co w twym sercu plonie. Im wi ksza twa 

odwaga, tym wi ksze b dzie osi gni cie. Im wi cej si  pielgrzym obawia, tym bardziej blednie to jego 

wiatełko - a przecie  tylko ono wskazuje mu drog . Jak ostatni promie  sło ca, co szczyt wysokiej 

o wietla góry, gdy znika, niemal od razu ciemno  na  sprowadza, tak si  dzieje i z serca twojego 

wiatełkiem - gdy zblednie i zga nie, cie  mroczny i gro ny z twego własnego serca na  cie k  

upadnie, a przera enie w miejscu ci  przygwo dzi.

 

 

Strze  si , uczniu, tego zgubnego cienia martwoty.  wiatło , któr  Duch promieniuje, nie 

jest w stanie przedrze  si  do tej najni szej duszy, ani rozproszy  jej mroku; chyba wszystkie odbie-

głyby j  samolubne my li, a pielgrzym mógłby powiedzie : „wy-rzekłem si  ju  tej przemijaj cej 

postaci; zniweczyłem przyczyn ; cienie rzucane jako skutki nie mog  nadal istnie ". Albowiem teraz 

wła nie ostatnia wielka odbyła si  bitwa, walka ostateczna pomi dzy wy szym a ni szym „ja". 

Spójrz, samo pole bitwy zapadło si  w tej wielkiej wojnie i nie ma go ju .

 

 

Gdy  przekroczył Szanti podwoje, twój trzeci uczyniłe  krok. Odt d ciało jest twym 

niewolnikiem.

 

 

 

L k nale y do ni szej ja ni. Nie mo e on dotkn  ani wpłyn  na wy sz  Ja . Kandydat 

powinien zatem podj  ka dy wysiłek, aby odrzuci  wpływ ni szego ja. Jedyny l k, jaki rzeczywi cie 

mo e mie  miejsce, to l k,  e nie uda si  w pełni wykorzysta  swoich sil i zalet dla czynienia dobra.

 

 

Egoizm równie  nale y do ni szego ja. Jest to nawyk setek inkarnacji. Teraz to  musi by  

odwrócone.  Najpierw trzeba sercem przeciwstawi  si  temu. Zdarzenia, które nast puj  po takiej 

zmianie postawy serca, mog  by  porównane z sytuacj  łodzi, której motor jest nagle zatrzymany dla 

zmiany kierunku ruchu. Łód  nadal porusza si , a  do chwili, gdy jej p d zostanie zneutralizowany. 

Dopiero wówczas łód  podporz dkuje  si   motorowi.  Podobnie jest  z człowiekiem,   który planuje 

oszustwo w interesach. Jego siła my li i pragnie  s  nastawione w tym kierunku, Gdy ulega pokusie, 

coraz mu trudniej powstrzyma  si  od złych post pków. Widzi on teraz cał  transakcj , a nie tylko jej 

fragment. Człowiek, który oszukuje, widzi tylko natychmiastowe rezultaty na fizycznym planie. Teraz 

u wiadamia sobie,  e przez oszustwo nic nie zyskał, a ogromnie stracił. Patrzy na siebie jak na 

background image

48 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

dowódc  w bitwie, który w celu zdobycia niewielkiego sza ca traci z oczu reszt  pola walki. Zdobywa 

on w ko cu ten szaniec, ale przegrywa bitw .

 

 

 

4. CZWARTA BRAMA

 

 

 

A teraz do czwartych przygotuj si  Wrót; to brama co wiedzie w pokusy, które 

wewn trznego uwodz  człowieka.

 

 

Zanim do tego zbli ysz si  celu, nim r k  podniesiesz, by czwartej bramy otworzy  wierzeje, 

musisz mie  ju , uczniu, opanowanie my lowych w sobie ruchów i zmian, musisz zniweczy  zast py 

my lo-uczu , co subtelne a podst pne, wciskaj  si  nieproszone w jasn  twej duszy  wi tyni .

 

 

C.W.L

 

 

 

Wielu uczniów na  Drodze do wiadczyło,  e wady, których si  pozbyli w zwykłym  yciu, 

pojawiaj  si  pó niej w ró nych formach. Na przykład, je li pokonałe  zwykł  pych , pojawi si  ona 

ponownie jako duchowa pycha. Podobnie, gdy pozbyłe  si  pragnienia  wiatowych zysków, pojawia 

si  pragnienie osobistego post pu. Wiedza dla osobistego zadowolenia przemienia si  w poczucie,  e 

ma si  wiedz . Nawet współczucie próbuje przemieni  si  w sił .   Egoizm próbuje usun  przedmiot 

cierpienia sprzed oczu, aby zmniejszy  przykro  i poczucie  alu. Jest to tak, jak wmiatanie kurzu pod 

dywan zamiast utrzymywania mieszkania w nale ytej czysto ci.

 

 

Z czasem powraca uczucie nienawi ci. Pojawia si  ono w subtelniej-szych kwestiach 

religijnych i wywołuje spory, a nawet wrogo . Jest to wyj tkowo silna wada, odpowiedzialna za 

wiele problemów w  wiecie. W sporach tych nikt nie wie naprawd , kto ma racj  i jakie s  fakty. Nie 

maj  one praktycznego znaczenia dla nikogo. Je li ich rozstrzygniecie głosi,  e obie strony mog  mie  

racj ,  adna nie b dzie z niego zadowolona.

 

 

Co to ma za znaczenie czy Mars i Merkury nale  do naszego ła cucha czy nie? Znaczenie ma 

jedynie to, czy pomimo naszych pogl dów, jeste my dobrymi lud mi, obywatelami i dobrze słu ymy 

Mistrzom.

 

 

Dr. Besant miała w gł bi serca nadziej ,  e nikt nie uczyni dogmatu z czegokolwiek co 

powiedziała i nie zrobi z tego przeszkody w dalszym rozwoju w Towarzystwie Teozoficznym.

 

 

Gdy nowa idea lub  ródło wiedzy jest podane autorytatywnie, zapytaj siebie:"Czy to brzmi 

prawdziwie? Czy to inspiruje, uwznio la lub o wieca? " - nie za  „kto to powiedział? lub z jakiej 

ksi ki to wzi to? " Unikaj  lepej wiary, nawet w Bibli  lub Tajemn  Doktryn . Nikt nie mo e 

powiedzie  ostatniego słowa w okultyzmie. Wiedza, któr  nabyli my do dzi , jest jak podniesienie 

niewielkiego skrawka wielkiej zasłony. Nie mamy poj cia, co si  ujawni, gdy si  podniesie dalsz  jej 

cz

.

 

 

Aryasanga mówi,  e zanim mo esz mie  nadziej  przej cia przez czwart  bram , powiniene  

opanowa  mentalne zmiany w sobie. Nastroje zabarwiaj  nasze spojrzenie. Zewn trzny  wiat 

zabarwiony jest na czarno przez depresj . Pomimo smutku i załamania, sło ce nadal  wieci, ludzie si  

u miechaj , a nawet  miej . Depresja jest cz sto naszym własnym tworem lub te  pozwalamy sobie na 

ni . Nie zawsze jednak powstaje z naszej winy.

 

 

Uwa aj na przypadkowe my li. Nie pozwól im ingerowa  w twoje podej cie do słu by. 

Uprzedzenia pokazuj  uwarunkowanie ludzkiego umysłu i charakteru. Mog  one dotyczy  rasy, 

koloru skóry, klasy czy kasty. Mo e to nas za lepi , a nawet zaciemni  mo liwo   wiadczenia dobra 

ludziom.

 

 

 

Je li nie chcesz, by ci  one pozbawiły  ycia, musisz obezwładni  i unieszkodliwi  te 

własne twory, te dzieci twych my li, niewidzialne, nieuchwytne, co si  wokół w atmosferze 

ludzko ci unosz  gromad ; potomstwo, jak i dziedzice człowieka i jego ziemskich znikomych 

powłok. Masz bada  pustk  pozornej pełni i pełnie pozornej pró ni.

 

 

 

Zwrot „pełnia pozornej pró ni" zawiera wiele znacze  . Zwykle ludzie my l ,  e przestrze  

jest czym , co wydaje si  puste.   Lecz w rzeczywisto ci jest ona polna tre ci, które ledwo mo na 

sobie wyobrazi . Pełnia pozornej pró ni i pustka pozornej pełni s  znajomym do wiadczeniem.  

Innymi słowy, wiele pozornie wielkich wydarze  mija nas bez wywarcia bezpo redniego wpływu. 

background image

49 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Podczas gdy małe wydarzenia mog  wpłyn  na cale nasze  ycie. Medytacja  jest  kolejnym 

przykładem. Mo na medytowa  w pokoju pełnym innych ludzi i nie by  pod ich wpływem. Z drugiej 

strony mo na medytowa  w pustym pokoju, lecz pokój  ten   mo e   by    pełny  niewidzialnych   

obecno ci   i   wpływów przyci gni tych tam przez medytacj .

 

 

 

O nieustraszony uczniu, spójrz w glebie studni twego własnego serca, i daj odpowied . 

Czy znasz pot gi Ducha, o ty, co zewn trzne cienie widzisz jasno?

 

 

 

Czysto  jest wielk  spraw , ale to nie wystarcza. Potrzebna jest wiedza, aby działa , a wola, 

aby wprowadzi  t  wiedz  w czyn, jest znacz cym krokiem naprzód. Człowiek szuka materialnych 

przyjemno ci poprzez lekcewa enie naturalnych praw. Jest konieczne, aby przeszedł on przez to 

do wiadczenie. Zaanga owanie w materi  przynosi mu t  wiedz . Posiadaj c wiedz , po odzyskaniu 

czysto ci, mo e wróci  do Boga. Wychodzimy z Logosu jak9 boska chmura, lecz wracamy do Niego 

jako boska istota z okre lonymi zdolno ciami.

 

 

Człowiek b d cy na Drodze u wiadamia sobie,  e jedynie boska Ja  jest w nim czym  

rzeczywistym. Poprzednio my lał,  e to co człowiek posiada materialnie, jest równie  prawdziwe. 

U wiadamia sobie teraz,  e  wiatowe przywi zania s  iluzj .   S  materiałem, na którym mamy 

nauczy  si  zadanej lekcji. Dostarczaj  one wiedzy i do wiadczenia dla naszego rozwoju.   W ci gu 

krótkotrwałych zwi zków dobra materialne przyci gaj  i podniecaj . B d c iluzj  szybko znikaj .  

Utrata tych bod ców budzi w nas  wiadomo  ich krótkotrwałej egzystencji. Tak  zdobyte  

do wiadczenie   staje   si    potencjalnym   impulsem   do rozwini cia charakteru.

 

 

 

Je li ich nie znasz (pot gi Ducha) -jeste  zgubiony.

 

 

Albowiem na  cie ce czwartej, najl ejszy powiew nami tno ci czy pragnienia chwieje 

stałym  wiatłem  płomyka, co na czyste  cianki duszy twej pada. Najdrobniejsza fala t sknoty 

lub  alu za

 

Maji ułudnymi dary, fala co biegnie po nici Antahkarany, która twego Ducha z tw  ni sz  ł czy 

Ja ni  (osobowo ci ) i wszystkie przewodzi wra enia -  te  gwałtowne  podniety, co  Antahkaran  

ywi  - ka da my l cho by jak błyskawica krótka, przyprawi ci  o utrat  trzech nagród, które  ju  

zdobył.

 

 

 

Aryasanga mówi teraz o Wajragii. Ka cie egoistyczne pragnienie jest przeszkod  w 

doskonaleniu Wajragii. To przywołuje porównanie duszy do przejrzystego górskiego jeziora dla 

wyra enia stało ci, (przedmiot w my lach wpływa na zmysły człowieka i pobudza  wiadomo ). 

Przelotna my l. zatrzymana, zaburza czysto . To równie  zakłóca u człowieka spokój Wajragii. 

Przelotna my l, gdy nie jest podsycana, szybko zanika. Nie trzeba wi c niepokoi  si  takimi my lami. 

Złe i nieczyste my li przepływaj  przez umysł. Pochodz  one głównie z przeszło ci lub te  nale  do 

naszego  rodowiska. Nie ma sensu przekonanie,  e człowiek musi by  zły, gdy ma takie my li .

 

 

Wra enia wzbudzaj  Antahkaran  czyli tworz  ,ja". Gdy człowiek jest głównie zaj ty 

sprawami  wiata materialnego wzmacnia to fałszyw  osobowo . „Ja" rodzi si  z takiej osobowo ci. 

Kiedy człowiek jest ju  dalej na Drodze, złudzenie osobowego „Ja" jest stopniowo niweczone. 

Duchowy człowiek odsłania si  teraz dzi ki rozdarciu zasłony iluzji. Innymi słowy, człowiek rozwija 

sw  osobowo , gdy aktywnie anga uje si  w materialny  wiat. Gdy jest na Drodze, stopniowo 

rozumie iluzoryczn  natur  (przej ciowy charakter) zjawisk materialnego  wiata. U wiadomienie 

sobie tego,  e  wiatowe zjawiska s  przej ciowe, niszczy trwało  osobowej ja ni lub twórcy ,ja". 

Duchowa Ja  wyłania si  przez usuni cie osobowej ja ni. Człowiek widzi teraz prawd , to znaczy 

harmoni  le c  u podstaw zasadniczego celu w  yciu.

 

 

 

Albowiem wiedz - Wieczyste nie zna zmian.

 

 

 

Trzeba dobrowolnie porzuci  to, co ni sze dla tego, co wy sze. Innymi słowy nie mo na 

zabra   wiatowych dóbr do królestwa niebieskiego. W wy szym  niecie brak ja i harmonia wi

 

wszystko w jedn  Ja . Prawa i warunki wy szego  wiata nie zmieni  si  tak, aby dogodzi  

pragnieniom ucznia.

 

 

background image

50 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 „Na zawsze porzu  osiem okrutnych n dz, bez  tego do m dro ci nie mo esz si  zbli y , tym 

mniej do Wyzwolenia", tako rzekł Pan, Tatagata doskonało ci, (Buddha) „ten, który poszedł w 

swoich poprzedników  lady".

 

 

 

Osiem   okrutnych   nieszcz

   s    to:   zło liwo    (złe   intencje),

 

lenistwo,  pycha,  zw tpienie,  pragnienie,  złudzenia  (fałszywa  wiara.pró ne nadzieje  itd.).  

niewiedza  i przyszłe  wcielenia. Te ostatnie

 

oznaczaj ,  e  ycie w  tym  wiecie jest cierpieniem w 

porównaniu z

 

yciem na wy szych planach.

 

 

 

Tytuł Tatagata znaczy „ten który poszedł w swoich poprzedników  lady". Oznacza to równie  

tego. który został wysłany przez Wielkie Białe Braterstwo jako posłaniec na  wiat. Pójdzie on w  lady tych, 

którzy przyszli przed nim. Dlatego istnieje niewiele ró nic w przebiegu Inicjacji w tradycji ró nych 

narodów.

 

 

 

Surowa i wymagaj ca jest Wajragii cnota. Je li chcesz j  zdoby , masz na tw  my l i 

postrzeganie wi ksze dawa  baczenie, aby bardziej, ani eli wpierw były, od niwecz cych czynów 

wolne.

 

 

Przenikn  si  musisz czyst  Alaj , z Dusz  - my l  całej Przyrody zjednoczy . Z ni  w jedni 

niezwyci ony jeste ; a w od - dziełno ci stajesz si  polem gry Samwritti, co jest  ródłem wszystkich 

złudze   wiata.

           

* ,

 

 

 

Rozró nienie jest pierwsz  z czterech cech.   Trzeba zawsze rozró nia    mi dzy   

rzeczywistym   a   nierzeczywistym   (wzgl dnie  prawdziwym).   To, co rzeczywiste, jest ukryte za 

nierzeczywistym (iluzj ). Prawd   mo na  dostrzec  tylko  wtedy,  gdy  znika  nierzeczywisto . 

Rzeczywisty jest Bóg w nas.  Gdy ta rzeczywisto  bardziej si  budzi, ja niejszy staje si  cel 

wszystkich rzeczy.

 

 

Ta sama czysta Alaja („zmienna" lub „wieczna"), która jest w nas, ł czy nas z Boskim 

Umysłem. Zostało to dostrze one przez wszystkie religie. „Nie ma nic prócz Boga" jest dobrze 

znanym powiedzeniem w Islamie. Tylko jeden Bóg jest wart tego imienia i uwielbienia. Hinduizm 

mówi o, jednym tylko, bez drugiego".

 

 

 

Przemijaj ce jest w człowieku wszystko prócz przeczystej,  wi tej tre ci Alaji (Atman). 

Człowiek jest kryształowo jasnym jej promieniem; jest wewn trz promieniem nieskalanej  wiatło ci, 

na zewn trznej powierzchni kształtem z materialnej gliny. Ów promie  jest kierownikiem twego 

ycia, tw  istotn  Ja ni , Czuwaj cym i cichym My licielem, a twojej ni szej ja ni (osobowo ci) 

ofiar . Tylko twe bł dz ce i bezrozumne ciało mo e szkod  przynie  twej Duszy; władaj wiec i 

kieruj obojgiem, a b dziesz bezpieczny gdy ci przyjdzie nast pne przekroczy  podwoje -„Wrota 

Równowagi".

 

 

 

Osobowo  człowieka trwa a  do ko ca jego okresu Dewachanu. Ego (rwa przez cały ci g 

ludzkich inkarnacji. Monada w człowieku, iskra jednego płomienia, trwa dłu ej, lecz nawet ona jest 

nietrwała.

 

 

Materialna cz

 (ni sza ja ) mo e przyspieszy  lub opó ni  rozwój wy szej Ja ni. Innymi 

słowy, nietrwała „forma materialnej gliny" pomaga w rozwoju boskiej iskry. Kiedy kandydat rozwinie 

i oczy ci ni sze pierwiastki, to znaczy fizyczny, astralny i mentalny, wówczas kładzie nacisk na 

wy sze. Rozwijanie wy szych pierwiastków staje si  jego głównym zadaniem.

 

 

 

B d  dobrej my li, o  miały pielgrzymie, co zd asz „na drugi brzeg"; nie dawaj podszeptom 

zast pów Maary posłuchu, odegnaj, co ci  kusz , te duchy zło liwe, te zazdrosne Lhamajin, co si  w 

szerokich unosz  przestworzach.

 

 

 

Lhamajin wskazuje,  e elementale i złe duchy s  przeciwne człowiekowi. Elementale s  jak 

dzikie stworzenia. Nie s  wrogami człowieka, lecz nie lubi , gdy wchodzi on w ich sfer . Człowiek 

zleje traktował i dlatego s  mu niech tne.

 

background image

51 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Duchy przyrody s  wesołymi istotami. Prowadz  pełne rado ci  ycie na wsi. Kochaj  młode 

duchem zwierz ta i igraj  z nimi. Darz  te  uczuciem kwiaty i drzewa. Nie maj  trosk w swym 

niewinnym  yciu. Nie potrzebuj  trudzi  si  o po ywienie lub ubranie.

 

 

Atmosfera nie przynosz cej szkody egzystencji przyci ga wszelkie  ycie. Jogin mo e dotkn  

dzikie zwierz  z wielk  czuło ci . Podchodz  one do niego, gdy siedzi w medytacji. Dzikie zwierz ta, 

takie jak wiewiórki i ptaki, podchodz  blisko do kogo , kto nie wyrz dza krzywd}. Je li  yje on w 

takim otoczeniu przez dłu szy czas. duchy przyrody stopniowo oka  ch  nawi zania przyja ni i 

stan  si  dumne z posiadania człowieka za przyjaciela.

 

 

Człowiek wtargn ł w ich szcz liwe  ycie w lesie. Poluje i zabija zwierz ta, które s  

przyjaciółmi duchów przyrody. Człowiek  cina drzewa, które one kochaj , a eby uprawia  pola i 

budowa  domy. Człowiek spo ywa alkohol i tyto , zanieczyszcza powietrze. Buduje fabryki, z 

których dym i wyziewy /ubijaj  traw , kwiaty i drzewa. Duchy przyrody inaczej odczuwaj  to, co 

człowiek nazywa post pem i uprzemysłowieniem. Dom ich jest rujnowany i ich przyjaciele s  

zabijani. To jest przyczyna. dla której duchy przyrody unikaj  człowieka. Płataj  one zło liwe figle, 

aby okaza  swoj  dezaprobat .

 

 

Na planie astralnym duchy przyrody równie  uwa aj  człowieka za intruza o kłopotliwym i 

niebezpiecznym charakterze. Podobnie potraktowaliby my wkraczaj c  armi . Graj  one rol  złych 

form my lowych i staraj  si  wystraszy  nowo przybyłego.

 

 

Działania czarnego maga przeciwstawne s  duchowemu rozwojowi ludzko ci. Maj  one 

cz sto wpływ na człowieka, który czyni szybkie post py na Drodze. Wysyłaj  przeciw niemu istot  

elementaln , aby go zaniepokoi . Takie zaburzenia powstrzymuj  prac  Mistrza.  aden ucze  nie 

powinien ba  si  takich istot. Powinien si  im przeciwstawi , my l c tylko o pracy Mistrza, a nie o 

sobie.

 

 

 

Trzymaj si  mocno! Teraz zbli asz si  do  rodkowych wrót, bram  Cierpienia zwanych, z jej 

dziesi ciu tysi cami sideł i zasadzek.

 

 

Władaj tw  my l , o ty, tło-doskonało ci d

cy, je li ten próg chcesz przekroczy .

 

 

Miej władz  nad tw  dusz , o ty, który Prawdy nie miertelnej szukasz, je li do celu chcesz 

dotrze .

 

 

Wpatrz si  cał  moc  wzroku duszy w jedyne czyste  wiatło, w  wiatło  co jest od wszelkich 

przywi za  wolna, i u yj twego złotego klucza.

 

 

 

Ten, kto osi gn ł Wajragi  lub brak pragnie , stanie twarz  w twarz z dziesi cioma tysi cami 

pułapek i wci  b dzie musiał radzi  sobie z płyn cymi z nich przeciwno ciami.

 

 

ycie na planie buddycznym zaczyna si  wraz z pierwsz  Inicjacj . Krocz c po Drodze 

kandydat przechodzi z podplanu na podplan, stopniowo osi gaj c doskonało  Duszy. Jego wy szy 

Manas współdziała, aby słu y  wy szym zasadom. Kiedy ta praca jest wykonana, kandydat 

przechodzi kolejny próg. Jest on teraz gotowy do czwartej Inicjacji. 

 

 

Wolno  od uczu , wymienionych tutaj, oznacza wolno  od wpływów. Takie jest znaczenie 

Wajragii.

 

 

 

5. PI TA l SZÓSTA BRAMA

 

 

 

Ci kie zadanie spełnione, twój trud niemal dobiega ko ca. Otchła , co czyhała by ci  

pochłon , prawie przebyta.

 

 

Przekroczyłe  ju  gł boki rów, co branie ludzkich nami tno ci otacza; pokonałe  Maare i 

jego w ciekłe zast py.

 

 

Serce twe uwolniłe  od skaz i krwi  je obmyłe  z nie do  czystych pragnie .

 

 

C.W.L

 

 

 

Przede wszystkim oczekuje si ,  e człowiek wykona przykr  prac  uwalniaj c si  od wad 

osobowo ci. Gdy osobowo  jest pokonana, wspaniała praca trwa dalej na wy szych planach.

 

 

Ta ci gła, powtarzana praca jest wielkim wysiłkiem dla ciała fizycznego. Jednak na planach, na 

których działa ego. zadanie to jest pełne rado ci. Nie ma wtedy  adnej ró nicy mi dzy prac  a zabaw . 

Człowiek widzi wielk  ofiar  Logosu i sposób, w jaki Mistrzowie anga uj  si  w Jego prac . Rozwa a on 

background image

52 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

teraz sposobno  zanurzenia si  w ten strumie  i dokonania wszystkiego, co mo e, aby słu y  i pomaga  

ludzko ci. W strumieniu po wi cenia dla wielkiej sprawy stopniowo zaczn  zanika  my li o sobie, nieczyste 

my li i duma z wewn trznych osi gni .

 

 

 

Ale, o dzielny bojowniku, zadanie twe jeszcze nie sko czone. Wzno  wysoko wał, o Lanu, 

który tw   wi t  ma otoczy  „Wysp ", i tam  buduj mocn , co my l rw  od pychy obroni i od 

zadowolenia, i  e  wielkiego dokonał dzieła.

 

 

Poczucie dumy rzuciłoby cie  na tw  prac . O tak, buduj mocno ten ochronny wal, by napór 

fal co si  wznosz  z wielkiego Maji oceanu i bij  o twój brzeg, nie pochłon ły pielgrzyma wraz z jego 

„wysp "; tak, nawet gdy ju  zdobył zwyci stwo.

 

 

„Wyspa twa jest jako jele , którego twe my li jak psy go cze m cz  i  cigaj , gdy on ku 

ywota strumieniowi  pieszy. Biada jeleniowi, którego szczekaj ce dopadn  demony, zanim zd y si  

schroni  w „Dolin  Osłony" - Znana Marga - „drog  czystego poznania" - zwanej.

 

 

 

Docieraj c lak daleko ucze  potrzebuje teraz silnej koncentracji i pozytywnej siły my li. Potrzebuje 

tej siły. aby dalej prowadzi  medytacje, która w/nosi go na najwy szy poziom buddyjskiego planu.

 

 

„Wyspa", o której mówi H. P. Blawalska. jest wy szym ego lub my l c  Ja ni . Wszystkie ni sze 

my li musz  zosta  wymazane, tak aby to co wy sze mogło si  przejawi .

 

 

W tym kontek cie wła ciwe jest porównanie mi dzy teozofem i spirytyst  (medium). Obaj 

zakładaj ,  e człowiek jest uzewn trzniony i  e jego post p nie ma granic. Teozof kładzie nacisk na 

zachowanie swojej własnej  wiadomo ci w ka dych warunkach i stara si  osi gn   wiadome 

jasnowidzenie. Spirytysta uwa a,  e dobrze jest gdy człowiek staje si  medium dla dobrych duchów.

 

 

..Biada jeleniowi, którego dopadaj " oznacza,  e istnieje gorzki  al wobec ego. które ulega 

uprzedzeniom z powodu nacisku zewn trznych my li.

 

.. nana - Marga" lub droga wiedzy jest samoanalizuj c  si  refleksj .

 

 

 

Zanim w  nana Marg  zapu cisz korzenie i nazwa  j  zdołasz sw  własn , dusza twa sta  si  

ma jako owoc manga dojrzały: dla cierpienia innych tak słodk  i mi kk  jak jego złoty soczysty 

mi sz, a dla własnych udr cze  i smutków jak jego j dro tward , o ty, co  jest zwyci zc  rozkoszy i 

bólu.

 

 

Uczy   tw  dusz  nieprzyst pn  dla czarów i  uroków ja ni; zdob d  dla niej imi  

„Diamentowej duszy".

 

 

Albowiem jak brylant ukryty gł boko w  ywym łonie ziemi nie mo e nigdy odbi   wiateł, co 

od ziemi płyn , tak dusza twoja i my l, pogr one w Znane, nie powinny odbija  w sobie nic z Maji 

dziedzin ułudnych.

 

 

 

Smutek jest   jak zasłona.   Nie pozwól, aby rzucał na ciebie cie . Kiedy jedynie czujesz ból innego 

człowieka, nie pomagasz mu, lecz tylko dodajesz zmartwienia.   Je li wykroczysz poza smutek, czujesz 

prawdziw   yczliwo  i mo esz przekaza  wibracje miło ci. Tylko wtedy mo esz mu zaofiarowa  

prawdziw  pomoc.  Wi kszo  ludzi obawia si ,  e gdy wyrzuc  smutek ze swoich serc, strac  równie  

wzajemne zrozumienie.   Wst puj c na  cie k  czarnej magii człowiek całkowicie oboj tnieje na uczucia 

innych, a tak e na swoje własne. Bezwzgl dnie tłumi swoje uczucia uwa aj c,  e współczucie jest utrat  

siły. Jednak e w takim rozumowaniu niewiele jest prawdy. Mistrz, zawsze czuje współczucie, lecz. 

nigdy nie odczuwa smutku. Nie mo e cierpie , chocia , stanowi jedno z tymi. którzy cierpi .

 

 

 

Gdy osi gniesz ten stan, wrota które masz jeszcze na  cie ce przekroczy , roztworz  same 

swe wierzeje szeroko, aby  w nie wszedł; a najpot niejsze siły przyrody nie b d  miały mocy 

powstrzyma  twych kroków. B dziesz wówczas, ale nie wpierw, panem siedmiorakiej  cie ki, o ty, 

który masz przej  próby niewymowne.

 

 

 

Aryasanga prowadzi teraz swoich ludzi wewn trzn   cie k . Najpierw trzeba pokona  

osobowo  w zewn trznym  wiecie. Zwykły człowiek miałby skłonno  powiedzie ,  e czysto  i 

bezinteresowno  przekraczaj  go. Nie s  mo liwe do osi gni cia, a stanowi  jedynie drogowskaz ku 

doskonało ci. Lecz. gdy b dzie powa nie starał si  naby  je ze szczero ci  serca, ze zdumieniem 

stwierdzi,  e posiadanie tych cech jest naturalne i łatwe. Nie ma niczego niemo liwego dla ucznia na 

Drodze. Je li ma wystarczaj co du o woli. je li skupi si  na celu i idzie prosto przed siebie, nie my l c 

o mijaj cym czasie, dojdzie do niego.

 

 

background image

53 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Wpierw czeka ci  jeszcze o wiele ci sze zadanie, masz si  czu  Wszechmy l , a przecie  

wszystkie my li oddali  z twej duszy. 

 

Masz osi gn  tak niezm cone umysłu skupienie, by  aden wiatr, cho by najsilniejszy, nie 

zdołał ci jakich  ziemskich przywia  my li. By  wi tynia twoja, czysta i prze wietlona, była wól- na 

od czynu i d wi ku, i  wiatła. Jak motyl mrozem uderzony pada martwy u progu ziemskiego, tak 

wszelka my l ziemska pa  musi bez  ycia w przedsionku  wi tyni.

 

 

Bacz oto, co Pismo powiada:

 

„Dopóki zloty ogie  nie mo e równym pali  si  płomieniem, kaganek sta  winien w chronionym i 

bezwietrznym miejscu".

 

 

Albowiem wystawiony na zmiennego wiatru podmuchy, knot b dzie pryskał, a dr cy 

płomyk cienie rzuci, zmieniaj ce si , ciemne i zwodnicze na biał  twej duszy  wi tyni .

 

 

 

Jest to poetycki opis koncentracji. Nic nie mo e przenikn  z zewn trz, co zakłóciłoby 

równowag  wy szego Manasu. Pi ta brama,

 

Wiria (niezm cona energia, aby utrzyma  samokontrol  i 

wytrwało , zachowuj c  umysł i serce w czysto ci -jest konieczna, by przynie  ludziom rzeczywist  

prawd ) prowadzi do szóstego etapu zwanego Dharana (intensywna i stała umysłowa koncentracja 

skupiona na jakim  przedmiocie przy umy le i sercu wolnym od zakłóce ).

 

 

Ta sama cecha jest warunkiem wst pienia na plan Buddhi. Gdy człowiek uciszył sw  wy sz  

umysłow  aktywno , wówczas zamiast uto samiania si  z. własnymi my lami czuje jedno  z 

innymi, a ich my li staj  si  jego my lami. Ma poczucie jedno ci ze Słonecznym Logosem. 

Koncentracja i medytacja na tych wy szych etapach dokonuje si  w głównej mierze w czasie snu, 

kiedy człowiek jest poza ciałem. B dzie on unikał pró no ci i pychy; zacznie prowadzi   ycie pełne 

wyrzecze , a samozaparcie i moralne post powanie b d  mu towarzyszyły przy wykonywaniu 

codziennych obowi zków.

 

 

Formy my lowe na danym poziomie mog  tylko przenikn  przez wibracje ciała na tym 

poziomie. Lecz cz stotliwo  wibracji /wi ksza si  w miar , gdy ciała nale  do coraz wy szych 

poziomów. Nasilenie wibracji tych ciał jest lak olbrzymie,  e nie pozwala na przenikanie form 

my lowych z ni szego poziomu.

 

 

Cytat dotycz cy lampy jest wzi ty z Bhagawad Gity. Dalej mówi on: Do niej podobny jest 

jogin pokonuj c my li, pochłoni ty przez Ja ". Widzi on Ja  przy pomocy Ja ni i w niej znajduje 

zaspokojenie. Uwa a,  e nie ma niczego wi kszego ponad to. Nic go nie porusza, nawet powa ne 

zmartwienia.

 

 

Do wiadczenie jogina jest prawdziw  intuicj , poniewa  pochodzi ono z wewn trz, z jego 

gł bi. Powstaje teraz pytanie, jak taka intuicja mo e zst pi  do osobowo ci. Mog  istnie  dwa sposoby 

przekazu, poprzez wy szy do ni szego planu mentalnego lub bezpo rednio z planu Buddhi do ciała 

astralnego (który z tych dwóch sposobów wybierze, zale y od tego jak dawno zindywidualizował si  z 

królestwa zwierz t). Niektórzy doszli do tego poziomu przez gł bokie zrozumienie, albo w 

poprzednich wcieleniach lub b d c poza ciałem na ni szym planie mentalnym. W ten sposób pojawia 

si  to w ni szym umy le jako pewno . Inny sposób przekazu przebiega przez uczucie oddania dla 

Mistrza. Ci, którzy s  zindywidualizowni drog  emocjonaln , do wiadczaj  intuicji przez, uczucie, nie 

przez umysł.

 

 

W obu przypadkach, intuicja pojawia si  w sposób wła ciwy, gdy drogi przekazu s  spokojne 

i niezm cone. Lecz gdy ciała astralne i mentalne s  pełne zakłóce , otrzymane w ten sposób wra enia 

s  znie

kształcone, a nawet fałszywe.

 

 

 

A wówczas, o uczniu, który szukasz prawdy, twa my l i dusza stan  si  jako w ciekły sło  co 

szaleje w puszczy i rzuca si  na drzewa le ne za  ywych je bior c wrogów, i ginie, gdy usiłuje zabi  

ruchome cienie ta cz ce na o wietlonych sło cem  cianach skal.

 

 

 

W pewnych przypadkach umysł buntuje si  przeciw nowo obudzonej energii wy szej Ja ni. 

Przychodzi ona z góry, przynosi ze sob   wiatło i usuwa złudzenia. Ni sza ja  jest najpierw niech tna w 

swojej pysze. aby porzuci  niezale no , któr  tak długo si  cieszyła. Umysł jest twierdz  pychy. Buntuje 

si  i walczy przeciwko  wiatłu z góry. tak jakby to był wróg. To nowe  wiatło usuwa w tpliwo ci i 

podejrzenia gł boko ukryte.

 

 

 

Strze  si  uczniu, gdy  w trosce o „ja", dusza twa mo e utraci  swe oparcie w wiedzy Dewów.

 

background image

54 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

Strze  si , bowiem dusza twa zapominaj c o Duchu, mo e nad swym dr cym umysłem straci  

panowanie, a tym samym owoc swych zwyci stw utraci .

 

 

 

Wiedza Dewów odnosi si  tutaj cło tego. co boskie i co le y u  ródła wszelkich zjawisk. Na 

ucznia, który niepokoi si , czy idzie we wła ciwym kierunku, czyha niebezpiecze stwo. Staje si  on 

bardziej egocentryczny. lecz nieegoistyczny. Istnieje tak e niebezpiecze stwo bycia egocentrycznym. 

patrzenia na rzeczy ze swojego punktu widzenia. Jest to widoczne po aurze ucznia, której zewn trzna 

warstwa stwardniała, poniewa  zabezpieczała go przed naciskiem napływaj cych wra e . Aspirant musi 

pami ta ,  e wszyscy s  jednym. Ka dy z nas jest poł czony z innymi przez bosk  jedno .

 

 

Na planie fizycznym człowiek musi by  czysty, uczciwy i prawdomówny. Astralnie i mentalnie 

jego my li musz  by  czyste i wzniosłe ze wzgl du na wszystkich, którzy maj  z nim do czynienia.

 

 

I zmian si  wystrzegaj! Gdy  zmiana to twój wielki wróg. B d  one silnie na ciebie naciera  i odrzuc  

ci  wstecz i zepchn  ze  cie ki, któr  kroczysz, w gł bokie, grz skie bagna zw tpienia.

 

 

  

Gdy kroczymy Drog , zachodzi w nas stopniowa zmiana. Z czasem stajemy si  Drog . W tym 

okresie trzeba uwa a , by nie zmieni  swej zasadniczej postawy. Jest to okres próbny, gdy rezygnuje si  z 

rzeczy, które tak si  ceniło, a nie ma jeszcze trwałej akceptacji wy szych spraw. Ci gle na nowo człowiek 

popada w duchowe odr twienie, wspominane przez wielu mistyków.

 

 

Zmiany mog  by  spowodowane przez wiele przyczyn. Czasami fizyczny umysł zamyka si . 

Wpływa to na ciało, lecz nie na samego człowieka. Wizja staje si  m tna i człowiek zaczyna w tpi  w 

zdolno  osi gni cia celu. Trzeba sobie zda  spraw ,  e to tylko wahania w ciele astralnym powoduj  

depresj  i nale y próbowa  z niej wyj .

 

 

Czasami du ym prze yciem i prób  s  sytuacje, gdy  ywa wiara dzieci stwa nie przystaje do 

faktów codziennego  ycia. Zmiany w człowieku nie zaspokajaj  ju  wi cej potrzeb jego umysłu i serca. 

Cz sto w tpi si  we wszystko. W skrajnych przypadkach mo e to trwa  przez kilka wciele . Trzeba 

wówczas słucha , czyta , my le , aby wzbogaci  wiedz  na ten temat. Tak zdobyta wiedza stopniowo 

usuwa zw tpienie. Gdy w tpliwo ci s  usuni te, pogł bia si  teozoficzne zrozumienie tego procesu.

 

 

 

Przygotuj si  i przestrog  usłysz, póki czas. Je li  ju  walczył i przegrał, o m ny bojowniku, 

nie upadaj na duchu, walcz dalej i atak ponawiaj jeszcze i jeszcze raz,

 

Nieustraszony wojownik, nawet gdy ze   ycie uchodzi, a krew płynie z jego otwartych ran, jeszcze 

uderzy na wroga i wyprze go ze swej fortecy i zwyci y zanim wyzionie ducha. Czy cie wi c jako on, 

wy wszyscy, których kl ska powala i ból, czy cie jako on -z fortecy waszej duszy wyrzu cie wrogów 

waszych, ambicj , nienawi , gniew i cho by cie  po dania - nawet wówczas, gdy was kl ska 

powala.

 

 

Pami taj,  e walczysz o wyzwolenie człowieka; ka da pora ka jest zwyci stwem, ka dy 

rzetelny wysiłek zdobywa z czasem nagrod .  wi te ziarna co kiełkuj  i rosn  niewidzialne w duszy 

ucznia, za ka d  now  prób  coraz silniejsze wydaj  p dy, gn  si  one jak trzcina, lecz nigdy si  nie 

łami  i nigdy zgin  nie mog . Gdy godzina nadchodzi - wydaj  kwiat.

 

 

 

W przypisie do tego fragmentu H. P. Bławatska odwołuje si  do dobrze znanego prze wiadczenia. 

Ka dy kolejny  wi ty jest nowym  oł

nierzem w armii pracuj cej dla wyzwolenia ludzko ci. Ka dy nowy 

Bodhisattwa nazwany jest jej wyzwolicielem. Tym samym mówi ona te . o tych wszystkich, którzy stali si  

Arhatami. W istocie, ka dy kto czyni post py, robi to dla wszystkich.

 

 

Id c Drog  kandydat nie mo e mie  osobistych ambicji. Szukanie chwały dla siebie jest egoizmem. 

Musi on stanowczo przeciwstawi  si  takim pragnieniom. Ucze  Mistrza my li: ..Czego chce Mistrz?", a nie 

„Czego ja chc ?" Jeste my iskrami boskiego ognia. Mo emy wi c tylko my le , czego Bóg chce. Jeste my 

jego cz ci  i nie mo emy stara  si  o własn  chwał . Własna chwała jest ułud .

 

 

Nie ma człowieka, który próbuj c nie doznaje niepowodze . Mo e nam si  nie powiedzie w danym 

czasie, lecz wysiłek nie pójdzie na marne. Akcja i reakcja s  równe i przeciwne. Z ka d  nast pn  prób  

ucze  zwi ksza swe siły na przyszło . Tu. ka dy kto próbuje, musi odnie  zwyci stwo, poniewa  idzie 

zgodnie z drog  ewolucji. Ucze  nie wie, kiedy  wiatło mo e przebi  si  przez przeszkody karmicznego 

muru. aby dotrze  do niego. W tych okoliczno ciach niem drze jest rozpacza  lub zaprzesta  prób, 

poniewa  nie s  one uwie czone powodzeniem. W tpienie we własne siły jest w tpieniem w Jego sił . Gdy 

jeste  w rozpaczy, odcinasz si  od Niego.

 

 

Aryasanga mówi kandydatowi, aby był jak walcz cy wojownik. Musi on wytrwa  do ko ca i nigdy 

si  nie poddawa . W tej pracy nie powinno si  bra  pod uwag   mierci. Przyjdzie ona do ka dego z nas we 

wła ciwym czasie. Mimo jej nadej cia b dziemy kontynuowa  nasz  prac  tak jak przedtem.

 

background image

55 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Odt d twa droga jest jasna, wprost przez wrota m stwa (Wiria) prowadzi, pi te, z 

siedmiu na  cie ce wrót. Jeste  teraz na szlaku, który do przystani Dhjany prowadzi, do 

szóstej bramy m dro ci -Bodhi.

 

 

A brama Dhjany jest jak alabastrowa czara, przezroczysta i biała; a w niej równy, zloty 

pali si  ogie , płomie  Prad ny, co wprost od Atmy spływa promieniem.

 

 

Ty sam jeste  t  czar .

 

 

 

Ciało Buddhi (czyli powłoka) jest całkowicie przezroczyste. Nie tworzy  adnej przeszkody dla 

jedno ci  ycia na tym poziomie. Dhjana jest wy sz  medytacj  w tym ciele, podczas gdy kontemplacja 

pochodzi z wewn trz. Ucze  stara si  zrozumie  najgł bsze znaczenie bycia

 

cz ci  jednej Ja ni. 

Zewn trzna wiedza nie ma dla niego  adnej warto ci na tym etapie. Nie stoi on ju  dłu ej na zewn trz i nie 

postrzega przedmiotów jako oddzielnych od niego, to znaczy, kontempluje je od wewn trz. U wiadamia 

sobie ich natur  poprzez stanie si  jednym z nimi.

 

 

 

Oddaliłe  si  od zmysłowych przedmiotów, w drowałe  po „drodze widzenia", po 

„drodze słyszenia", i stoisz oto w  wiatło ci poznania. Osi gn łe  teraz Titikszy stan.

 

Nald or, jeste  zbawiony.

 

 

 

Titiksza oznacza wytrualo , jeden z elementów dobrego post powania. Terminem ten znajduje 

zastosowanie na wy szym etapie.

 

W przypisie H. l'. Bławatska mówi.  e to oznacza „najwy sz  oboj tno ... stan fizycznej, umysłowej i 

moralnej oboj tno ci i braku wra liwo ci (nie wiadomo ci lub braku, emocji)... zarówno na przyjemno , jak 

i ból". Mo na stwierdzi ,  e rado  odczuwana na tym poziomie jest tak wielka,  e przyjemno  i ból straciły 

swoj  sil . Człowiek robi po prostu to, co uwa a za swój obowi zek.

 

 

6. SIÓDMA BRAMA

 

 

 

Wiedz, o grzechów zwyci zco  e gdy Sowani („ten co wszedł w potok"), przekroczył 

siódm   cie k , cała przyroda dr y z trwo- gi po wietnej, radosnej i czuje si  jemu poddan . 

Gwiazda swym srebrzystym blaskiem przekazuje t  wie  kwiatom wieczornym, strumyk j  

szemrze kamykom przybrze nym, pot ne fale oceanu w przypływie dobr  nowin  hukiem 

swym skalom powierzaj ; a mi kki pachn cy wiatr podaje te wie  dolinom, za  sosny 

wyniosłe tajemniczo szumi : „Mistrz- si  narodził, powstał «MISTRZ DNIA»".

 

 

C. W. L.

 

 

 

„Mistrzem Dnia'' nazywa si  tego kandydata, który przyj ł pierwsz  Inicjacj , a tak e takiego, który 

osi gn ł dalszy brzeg. Przyroda raduje si  takim wydarzeniem. W takich chwilach wielu ludzi czuje si  

niewymownie szcz liwie. Czasem staj  si   wiadomi duchowych wzrusze . Wi kszo  nie jest jednak 
wystarczaj co wra liwa, aby odczuwa  te wydarzenia. Wra liwe jednostki czuj ,  e Jestem dzisiaj 

dziwnie 

szcz liwy. Ciekawe co si  stało". Przyroda odczuwa to jako co  ogólnie dobrego.

 

 

Wi kszo  ludzi chciałaby rozwija  władze umysłu. Wra liwo  rozwija si  z uczu  i emocji. 

Na wcze niejszym (prymitywnym) etapie naszego rozwoju, wra liwo  jest słaba, nieokre lona i nie 

ma si  nad ni  kontroli. Na wy szym etapie spirali naszego rozwoju pojawiaj  si  wy sze uczucia. 

Wra liwo  wraca teraz do nas w jawny i okre lony sposób. Wraz z tym rozwojem, poza dobrym 

samopoczuciem i szcz ciem, człowiek u wiadamia sobie równie  ,sk d pochodzi wielka pie  

rado ci.

 

 

Najwy szym celem Towarzystwa Teozoficznego jest dostarczenie jego członkom wskazówek 

do umysłowego rozwoju, zwi kszenie ich wra liwo ci na wpływy Buddhi i wprowadzenie na now  

Drog . Przygotowuje ono do nast pnego etapu, na którym intuicyjna miło  przyniesie harmoni  i 

braterstwo. Korzysta si  z rozwini tego intelektu do budowania nowej cywilizacji opartej na tych 

ideałach. Nasze Towarzystwo b d c otwarte na wy sze plany, jest bardzo wra liwe na siły z nich 

płyn ce. W efekcie zwi ksza si  jego liczebno , a praca rozszerza si  i wzmacnia si  uczucie 

braterstwa.

 

 

Czasami napór siły, która stymuluje  ycie, wywołuje tak e negatywne nast pstwa w postaci 

utraty poczucia proporcji i tar . W sytuacji braku równowagi i ograniczenia ró nice opinii uwydatniaj  

si . Potrzeba wi c zrównowa onych ludzi, którzy mog  wprowadza  po yteczne idee nie budz c 

dezaprobaty innych.

 

background image

56 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

W teozofii istniej  specjalne kierunki pracy. Realizowane s  one przez ró ne formy 

aktywno ci. Niebezpiecze stwo pojawia si , gdy człowiek zaczyna my le ,  e jego kierunek jest tym, 

który powinni podj  wszyscy i nakłania do tego. Gdy inni ludzie usiłuj  wprowadza  swoje idee. taki 

człowiek skłonny jest my le ,  e nie czyni  oni tego co najlepsze, poniewa  nie pomagaj  mu. Tam 

gdzie brakuje miło ci i prawdziwej tolerancji, jest naturalne,  e entuzjazm czasami powoduje tarcie.

 

 

Prawie zawsze m drze jest pozwoli  ludziom, aby wypróbowywali swoje idee. Najwa niejsz  

rzecz  w Towarzystwie jest harmonia mi dzy jego współpracownikami. Harmonia jest wa niejsza ni  

sukces w jakiejkolwiek pracy. Niech ka dy człowiek kieruje si  swoim wewn trznym głosem. Niecił 

jednocze nie odnosi si  z pełn   yczliwo ci  do innych, maj cych swe własne idee. Mo emy 

zaanga owa  si  w  yw  działalno  bez naruszania ducha harmonii. Niech Towarzystwo stanie si

 

doskonałym kanałem dla wy szych sił i otworzy drzwi dla Wielkich.

 

 

Srebrna gwiazda wymieniona w tek cie jest gwiazd  Inicjacji. Jest znakiem my li i obecno ci 

Króla, który jest jedynym Wtajemniczaj cym.

 

 

Ten, kto działa w Jego imieniu, w czasie Ceremonii Inicjacji, wzywa Jego potwierdzenia i 

aprobaty. Migotanie srebrnej gwiazdy wskazuje na Jego zgod  i błogosławie stwo w Inicjacji.

 

 

 

Stoi on teraz jak biała kolumna na zachodzie, a na jego oblicze wschodz ce sło ce my li 

wieczystej rzuca swe pierwsze, wspaniałe fale  wiatło ci. Dusza jego i my l s  jako uspokojony, 

bezkresny ocean, co si  w przestrzeni rozci ga bezbrze nej.  ycie i  mier  trzyma on teraz w 

swej mocnej prawicy.

 

 

Zaprawd  mocarzem jest on.  ywa pot ga, któr  w sobie wyzwolił, ta pot ga któr  jest 

sam, mo e unie  gmach ułudy wysoko ponad bogi wsze, ponad Brahm  wielkiego i Indre.

 

 

 

wiatło , która usuwa ciemno  ludzkiego  ycia, przychodzi na  wiat przez Wielkie Białe 

Braterstwo. Ono równie  przyspiesza ewolucj  ludzko ci.

 

 

Kandydat stał si  teraz wolny od poczucia oddzielno ci, b d cego iluzj .  Id c Drog  b dzie 

si  on wspinał krok po kroku, plan po planie. Przechodz c niszczy on iluzje i osi ga panowanie nad 

nimi. Nie ma granic, ponad które nie mógłby si  wznie , mo e to by  nawet ponad wielkiego Brahm  

i   Indr . Tajna Doktryna porównuje Indr  (Boga sło ca) do Drugiego Logosu i Brahm  (Twórc ) do 

Trzeciego Logosu. W Hierarchii Pan  wiata kieruje pierwszym promieniem, Budda jest Głow  

drugiego promienia a Mahaczohan rz dzi pozostałymi pi ciu promieniami, od trzeciego do siódmego.

 

 

 

Zaiste teraz sw  wielk  osi gnie nagrod .

 

Czy  darów którymi ona obdarza, nie u yje dla własnego szcz cia i wytchnienia, darów chwały 

i skarbów trudem zdobytych - on, wielkiej Ułudy zwyci zca?

 

 

Nie; o ty, który pozna  chcesz tajniki przyrody. Je li chce on i  w  lady  wi tego 

Tatagaty, tych darów i pot g nie u yje dla siebie.

 

 

Czy by  chciał tam  zanikn  wody, na szczycie góry Sumeru zrodzone? 

 

Czy by  chciał ten strumie  odwróci  ku sobie, lub go z powrotem ku jego pierwotnemu 

skierowa   ródłu, wzdłu  szlaku niezliczonych epok?

 

 

 

Raz jeszcze dochodzimy do sprawy wyzwolenia od koła narodzin i  mierci i towarzysz cej jej 

my li o odpoczynku. Na tym etapie nie mo e mie  miejsca  adne uczucie zm czenia i trudu. Patrz c z dołu 

-Adept, który pozostaje wcielony przez miliony lat, nie okazuje oznak znu enia. Kandydat, do którego 

Aryasanga przemawia, patrzy z dołu. Nie jest mo liwe opisanie mu rado ci wy szego  ycia. Nie mog  one 

by  wyra one w terminach znanego nam ziemskiego szcz cia. Je li kandydat we mie to bł dnie za jak  

ni sz  form  szcz cia, pojawia si  niebezpiecze stwo opó nienia w jego rozwoju.

 

 

Góra Meru lub Sumeru jest gór  Bogów. Tylko dobro płynie z tego  ródła. Ten strumie  płynie do 

ka dego członka Białego Braterstwa. Z kolei przez nich spływa on na  wiat. Je li kto  popełnia bł dy, staje 

si  przeszkod  dla płyn cego strumienia.

 

 

 

Je li chcesz, by strumie  tej ci ko zdobytej wiedzy, tej z nieba płyn cej m dro ci, 

pozostał wod  płyn c  i słodk , tedy nie mo esz dopu ci , by si  rozlał i w martwy w zastoju 

zamienił staw.

 

background image

57 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Wiedz, i  je li Amitaby „bezkresnego wieku" chcesz zosta  współpracownikiem, tedy 

wiatło zdobyte masz roztacza  - jak to bli ni czyni  Bodhisattwy - na cały obszar  wiatów 

trzech.

 

 

 

H. P. Bławatska wskazuje na Amitab  jako równowa nego z Para-brahmanem. Cz sto mówi o 

dwojgu, jak o jednym. Parabrahman jest pierwszym członkiem wielkiej Trójcy. Jest to bezkresne  wiatło. 

Bezgraniczna m dro  jest Istot  wszystkich Buddów.

 

 

Parabrahman jest ukryt  m dro ci  a Logos jest manifestacj  Ishwary. W ka dym z nas jest ukryty 

Bóg (pierwszy z Trzech) i Bóg, który jest widoczny (drugi z Trzech).  rodkowy pierwiastek nazywany jest 

te  Bodhisattw . Jest on opisany jako podwójny, m ski i  e ski. Mówi si  o nim „przyjmuje ka d  form  z 

rado ci , aby zbawi  ludzko " .

 

 

H. P. Bławatska ogarnia całego człowieka, od Monady w dół do materialnych ciał i dokonuje 

podziału na trzy cz ci. Monada jest cz ci  duchow , Atma-Buddhi-Manas zawieraj  cz

 astraln ; 

ni sze mentalne, astralne i fizyczne ciała reprezentuj  cz

 materialn .

 

 

Mo emy te  inaczej zrozumie  odniesienie do dwóch Bodliisattwów. S  oni dwoma Wielkimi 

Bra mi, Lordem Gautam  i Lordem Maitrej . Reprezentuj   rodkowy pierwiastek w Hierarchii. Pierwszy 

odnosi si  do wy szych  wiatów, a drugi - do osobowo ci ludzi na ni szych planach.

 

 

 

Wiedz, i  strumie  wiedzy nadludzkiej i osi gni tej Dewów m dro ci, musi z ciebie, 

który  jest teraz Alaji (Atmana) przewodnikiem, w inne by  przekazany ło ysko.

 

Wiedz, o Nald or,  cie ki tajemnej uczniu,  e jej czyste  wie e wody maj  ku gorzkim falom 

oceanu płyn , ku temu morzu cierpienia, co z ludzkich powstało łez, by je mniej gorzkimi 

uczyni .

 

 

 

Ponadludzka wiedza odnosi si  prawdopodobnie do klucza wiedzy, która dana jest Inicjowanemu, 

gdy stawia on pierwszy krok.  Działa on pod wpływem tej wiedzy. Człowiekowi, który przeszedł kilka 

Inicjacji, nie wolno porozumiewa  si  z innymi w celu przekazania okre lonej wiedzy. Ludzie obserwuj  

to, co on robi i sposób w jaki  yje. Niektórzy na laduj  go lub oddaj  mu cze .  Inni uwa aj ,  e  lepe 

na ladowanie mo e prowadzi  do uprzedze . Obie te metody maj  zarówno dodatnie, jak i ujemne strony.   

Dlatego ka dy powinien i  drog , która jest dla niego naturalna i równocze nie stara  si  zrozumie  i 

szanowa  człowieka, który idzie inn  drog . Maj c oparcie w sobie rozwija si  sił .

 

 

M dro   Dewów to prawdopodobnie Boska  M dro ,  któr  my nazywamy Teozofi .   

Aryasanga zawsze rozró nia mi dzy tym co człowiek wie. a tym w co naprawd  wierzy.   Tak jak u 

jasnowidza, zobaczenie samemu wewn trznych planów, zmienia ogromnie wiedz .  Bezpo rednia wizja 

o ywia wiar .  Człowiek, który uczy si  tylko z ksi ek nabywa ograniczon  i such  wiedz , lecz człowiek, 

który  yje swoj  wiedz , robi to z pełnym kolorytem i blaskiem.  Wraz z do wiadczeniem człowiek coraz 

mniej cytuje, lecz znacznie wi cej sam mówi.

 

 

Zdolno  jasnowidzenia nie przychodzi nagle. Trzeba u wiadomi  sobie jasno znaczenie tego. co 

si  widzi i jednocze nie wyeliminowa  subiektywny czynnik, który powoduje zniekształcenia. To tak, 

jakby przekaza  teleskop człowiekowi, który nie wie jak go u ywa . Wraz z praktyk  i do wiadczeniem 

jego wiedza i zrozumienie pogł bia si .

 

 

Przez Inicjowanego przepływaj  wy sze siły. Do wiadczanie tych sił zmienia bieguny jego 

umysłowych i przyczynowych ciał. Stopniowo staje si  on bardziej u yteczny ni  inni, chocia  mog  by  

rozwini ci w innych kierunkach. 

 

 

Stałe  si  teraz jako gwiazda stała w najwy szych niebiosach, a  to ciało niebieskie musi 

ja nie  z gł bi bezgranicznych przestworów, dla   wszystkich prócz siebie; musi wszystkim 

dawa   wiatło, lecz nie bra  od nikogo.     

 

 

 

Bycie pod kontrol  powoduje napi cie i smutek. Ten kto kocha ten

 

wiat, chce zawsze na niego 

promieniowa  i cierpi, gdy to jest niemo liwe. Istniej  pot ne istoty, które przekazuj  nam  wiatło, ciepło 

i siły  ywotne jako czyst  ofiar  z ich strony. Zamiast prowadzi  wspaniałe aktywne  ycie na jakim  

wy szym planie, niektóre rozwini te

 

dusze zachowuj  ciała fizyczne dla dobra  wiatów, które kr

 wokół 

sło ca. Tworz  one mur ochronny. Jest to kanał, przez który Alaja (duchowa Ja  człowieka, która trwa 

przez okres  ycia planet) mo e wpłyn  w inne ło ysko.

 

 

background image

58 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Stałe  si  jako  niegi przeczyste w górskich parowach, zimne i

 

niewra liwe w dotkni ciu, 

a przecie  cieple i chroni ce dla ziaren, co le  u pione gł boko pod ich powierzchni ; teraz owe 

niegi przyjmowa  musz  gryz ce mrozów uderzenia i wichrów północnych napory, chroni c 

ziemi  od ich ostrych, okrutnych uk sze , ziemi , kryj c  obietnic  nowych plonów, co głód 

maj  zaspokoi  tysi cy.

 

 

Ucze  usiłuje sta  si  czysty jak  nieg - biały bez skazy i plam. nieg jest oboj tny na uczucia i 

jednocze nie nieszkodliwy. Niezale nie od tego jak nisko mo e spa  temperatura powietrza,   

nieg pozostaje dokładnie taki sam. W ten sposób chroni ziemi  przed silnym chłodem. Bez 

wzgl du na to co si  z nim dzieje, chroni on  pi ce pod nim ziarno.  

 

Ziarno niesie w sobie boski stan człowieka.  Boskie ziarno zaczyna si  budzi  u 

wszystkich, którzy zwracaj  uwag  na wy sze sprawy i staraj  sieje pogł bia . To ziarno musi 

by  chronione w innych. W Upaniszadach mówi si  o owocu ( oł dziu) d bu, który ma w sobie 

potencjał drzewa. Czerpie siły  ywotne z powietrza, ziemi i  wiatła

 słonecznego, a eby sta  si  

drzewem d bu.    Podobnie Monada jest bosk  iskr  w nas. Czeka, aby rozwin  pełni  

mo liwo ci Logosu, którym staniemy si  pewnego dnia. My   mamy stworzy    warunki, w 

których mo e si  ona rozwin  najlepiej w ni szych  wiatach.

 

 

Niektórzy s  gotowi do przyj cia duchowej nauki. Powinni oni by  karmieni duchow  straw , 

której potrzebuj  dla wła ciwego rozwoju. Nie wiedz  tylko, jak dotrze  do tego, czego potrzebuj . Gdy 

tylko wiedza duchowa zostaje im podana - chwytaj  j . Pewien teozof powiedział „w chwili gdy to do nas 

przyszło, czuli my,  e było to dokładnie to, na co czekali my".

 

 

Podobnie s  ludzie, którzy nic nie wiedz  o wy szych celach. Boski instynkt przypomina nam o 

naszym obowi zku ochrony tych zagubionych ludzi.  Nie wiedz  oni, czy jest co , o co warto walczy  w 

yciu. Mo emy przela  w ich  ycie wiele serdeczno ci, otoczy  ich miło ci  i pi knymi my lami. Je li nie 

reaguj  na duchow  my l, przynajmniej b d  czuli jej ciepło.   Mówi si ,  e warto głosi  i naucza . 

Najwi kszym   kaznodziej  jest   człowiek,   który   prowadzi   dobre, uczciwe, czyste i bezinteresowne 

ycie.   Człowiek taki naucza przez cały czas tych, którzy z nim obcuj .

 

 

 

Własn  wol  skazany  na  ycie przyszłych epok (Kalp) wielu, niedostrzegany i nie 

oceniony wdzi czno ci  przez ludzi; a jako kamie  w ród innych niezliczonych kamieni, co 

tworz  „Ochronny Mur", b dziesz   unieruchomiony - oto twa przyszło , gdy siódme 

przekroczysz   wrota.   R k    wielu   Mistrzów   Współczucia   zbudowany, Ich bólem 

wzniesiony, Ich własn  krwi  spojony, ten mur osłania ludzko , odk d człowiek jest 

człowiekiem; chroni c j  przed stokro  gorsz  niedol  i sro szym cierpieniem.

 

 

Jednak człowiek  tego  nie dostrzega i  nie zwraca  na słowa m dro ci uwagi... bowiem jej 

nie zna.

 

 

Lecz ty  to słyszał, wiesz wszystko, o uczniu, o duszy  arliwej i czystej... i musisz wybra . 

Tedy posłuchaj raz jeszcze.

 

 

 

Uczniowie okultyzmu nigdy nie powinni czu  si  pokrzywdzeni,  e inni nie dzi kuj  im ani nawet 

nie wymieniaj  wkładu ich pracy. Otrzymywanie podzi kowa    lub   zyskiwanie satysfakcji   w    yciu w 

zwi zku z rezultatami własnej pracy, ma tylko wzgl dn  warto . Trzeba by   wiadomym nast pstw tego 

co si  robi i co si  mówi. Nie rób niczego w po piechu. Pracuj c najlepiej jak potrafisz, nie porównuj 

swych osi gni  z osi gni ciami innych.   Najlepsze rezultaty przychodz  w czasie pracy i we wła ciwym  

czasie.   Dlatego nie  ma znaczenia, czy widzimy rezultaty naszej pracy, czy nie. Wykonuj prac  najlepiej 

jak potrafisz. Nawet je li ci si  nie powiedzie, niech nie b dzie 

o nast pstwem braku starania z twojej 

strony. Sami jeste my swoimi potencjalnymi wrogami. Nikt nie mo e zrani  człowieka prócz niego 

samego. Podobnie nikt nie mo e pomóc mu w zbawieniu. Inni mog  mu tylko pewne rzeczy pokaza  

lub wprowadzi  na Drog , na której mo e nauczy  si , jak sobie pomóc. Ale nikt nie mo e zrobi  tego 

za niego. Kiedy kto  jest zły, zło  rani go pierwszego. Mur Ochronny istniał od kiedy człowiek jest 

człowiekiem. Je li nie otrzyma pomocy, ochrony i ukierunkowania z góry, człowiek mo e si  bardzo 

powa nie

 

zrani .

 

 

7. DROGA ARYA

 

 

background image

59 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Na  cie ce Sowana jeste , o uczniu, bezpieczny. O tak, na tej  cie ce, gdzie niczego prócz 

mroku nie napotyka utrudzony pielgrzym, gdzie dłonie przez cierpienie rozdarte mu krwawi , a 

stopy si  rani  na ostrych kamieniach, gdzie Maara naciera swym 

  

najsilniejszym or em - tam, 

zaraz gdy  cie k  t  przebrniesz,

 

natychmiast czeka ci  nagroda.

 

 

Spokojny i niewzruszony sunie pielgrzym wzdłu  potoku, co do Nirwany wiedzie. Wie,  e 

im wi cej b d  jego stopy krwawi , tym lepiej b dzie obmyty i oczyszczony. Wie,  e po siedmiu 

krótkich i szybkich wcieleniach, Nirwan  zdob dzie...

 

 

Tak  jest Dhjany  cie ka, przysta  Jogów, błogosławiony, upragniony uczniów 

(Szrotapattich) cel.

 

 

C.W.L

 

 

 

Termin Sowan ma to samo znaczenie co Szrotapatti. Obydwa oznaczaj  człowieka, który 

przeszedł przez Pierwsz  Inicjacj . Wchodzi on na drog  Dhjany, medytacji. Wytrwale wypracowuje 

drog  w gór  poprzez plan Buddhi i przyjmuje Czwart  Inicjacj . Teraz wkracza na

 

plan Nirwany. 

Gdy idzie, st pa drog  Arhata i dochodzi do bramy

 

Prad ny. Prad na ma ró ne znaczenia, jak 

wiadomo , inteligencja, wgl d lub po prostu m dro . Jest to m dro  pochodz ca z samopoznania. 

Aspirant u wiadamia sobie,  e ta sama Ja  przebywa jednakowo we wszystkim.  wiadomo  ta 

usuwa niewiedz . Widzi on

 

teraz wewn trzn  stron  wszystkiego i uzyskuje m dro .

 

 

Normalnym planem  wiadomo ci Arhata jest plan Buddhi. Ze  wiadomo ci  Buddhi lub 

Nirwany, mo e on skupi  si  na szeregu planach otwartych dla niego. Ma przed sob  siedem  y , 

zanim stanie si  Adeptem. W tym celu nie potrzebuje  y  w ciele fizycznym. Schodzi tylko do planu 

astralnego. B d c w ciele astralnym ma  wiadomo  Nirwany w ka dym momencie, który wybierze. 

Arhat, który jest w ciele fizycznym, mo e mie  do wiadczenie Nirwany we  nie lub w transie.

 

 

Wiedza jest rozległa, a  ycie trwa stosunkowo krótko. Im wi cej si  uczymy, tym bardziej 

u wiadamiamy sobie ogrom wiedzy i to, jak niewiele wiemy. T  sam   wiadomo  mamy patrz c na 

dług  seri   y . Jednak Karma przynosi nam wszystko, co mamy pozna  w za- kresie naszych 

mo liwo ci dla naszego obecnego rozwoju.

 

 

Istniej  dwa typy uczonych ludzi. Jeden zdobywa ogromn  ilo  wiedzy.   Inny ma 

zrozumienie wiedzy, do której poprzez  ródło (ksi k ) mo e si  odwoła  po odpowiednie informacje. 

Wiedza Adepta jest wiedz  drugiego typu.  Ma on moc dotarcia do wiedzy, której potrzebuje, niemal 

natychmiast.   Podchodzi do przedmiotu od strony planu Buddhi lub Nirwany. Dotyka istoty sprawy i 

ujmuje to, co zasadnicze, st d te  mo e si gn  po ka dy szczegół, którego potrzebuje. Tak wi c, 

zdolno  Adepta do zdobywania wiedzy jest inna od naszej. Cho  Adept nie posiada całej wiedzy, jest 

w stanie uzyska  wiedz , jak  chce.

 

 

Symbolika jest cz sto trudna do wyja nienia w terminach materialistycznych. lak wła nie jest 

z symbolik  zm czonego pielgrzyma szarpanego przez kolce. Symbolika Sufich, w której mówi  oni o 

piciu m dro ci jak wina, oznacza,  e tak jak człowiek gdy pije i pije wino a  zapomina o wszystkim, 

podobnie b dzie si  on napełniał bosk  m dro ci , a  stanie si  ona dla niego wszystkim.

 

 

 

Ale inaczej jest, gdy  Arhata  cie k  kroczył i zdobył    jej szczyt.

 

Tam „Klesza" (rozmiłowanie si  w rozkoszach) jest zniweczona na zawsze, a Tanha - wola  ycia 

- z korzeniem wyrwana. Ale zaczekaj  uczniu... jeszcze  słów  par .  Czy  mo esz  boskie  zagasi  

WSPÓŁCZUCIE?     To współczucie nie jest przymiotem, ni cech , ani te  cnot , jest ono 

Prawem praw, wieczyst  harmoni  rdzennej istoty Alaji (Ducha-Atmana),   podstaw  

powszechnej tre ci, co nie zna  brzegów  ni  granic,  wiatło ci  wieczystego  dobra, sednem 

rzeczy wszelkiej i prawem przedwiecznej miło ci.

 

 

Im bardziej wchodzisz z nim w jedni , roztapiaj c sw  istno  w jego ISTOCIE, tym 

bardziej si  twa dusza jednoczy  z rym, co JEST, tym bardziej stajesz si  sam  

WSPÓŁCZUCIEM ABSOLUTNYM.

 

 

 

Taka jest  cie ka Ariów,  cie ka Buddhów doskonało ci. 

 

 

W przypisach do tego fragmentu H. P. Blawatska pisze: „Klesza" jest umiłowaniem 

przyjemno ci czy te   wiatowych dobrych i złych uciech". Dosłownie uwa a siej  za jedn  z pi ciu 

background image

60 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

form przywi zania do  wiata. Przywi zania te powoduj  trudno ci i przeszkody na Drodze. „Tanha, 

wola  ycia, prowadzi do ponownych narodzin; jest to pragnienie  ycia fizycznego i wra e ".

 

 

Boska miło  jest zbyt silna i zbyt abstrakcyjna, by j  uj  w słowa. Bóg jest sam  miło ci  i 

nie ma niczego, co nie jest miło ci . To, co rozumiemy przez Boga, nie jest osobowym Bogiem, lecz 

absolutn  rzeczywisto ci , która jest podstaw  wszystkiego. Poniewa  jest to absolutna miło , któr  

wszyscy dzielimy, sprawia ona,  e czujemy potrzeb  pomagania innym.

 

 

 

Ale có  znacz  po wi tne pergaminów zwoje, które ci ka  rzec te oto słowa...:

 

 

„OM! wierze,  e nie wszyscy Arhaci dostaj  słodki owoc tej  cie ki Nirwany".

 

 

„Om! wierz , ze nie wszyscy Buddhowie na  cie k  Dharmy Nirwany wst puj ".

 

 

„Tak, na  cie ce Ariów nie jeste  ju  Szrotapattim (uczniem), jeste  Bodhisattw . Przeszedłe  

potok".

 

 

 

„Nie wszyscy Buddhowie wst puj  w Nirwan -Dharm " - tutaj termin Budda u yty jest w 

sposób ogólny. Oznacza tych, którzy s  o wieceni. H. P. Bławatska powiedziała „W j zyku 

północnego Buddyzmu wszyscy wielcy Arhatowie, Adepci i  wi ci s  nazywani Buddami". „Jeste  

Bodhisattw " odnosi si  do tego, który przygotowany jest, by zosta  Budd . „ cie ka Ariów" oznacza 

cie k  szlachetn . (Arya = szlachetny).

 

 

Bodhisattw  jest przyszłym Budd , który jest nauczycielem Dewów; ludzi szczególnej rasy 

stanowi cej korzenie rodu ludzkiego. Bodhisattw  naszego rodu ludzkiego jest Lord Maitreya, wielki 

Nauczyciel ni szych  wiatów.

 

 

Na Cejlonie Budda jest uwa any za Doskonałego Człowieka, Nauczyciela, do którego  czuje 

si    najwi ksz   wdzi czno , natomiast w Burmie oddaje si  Buddzie bosk  cze .  We wszystkich 
religiach filozoficzne lub zwi zane z rozwojem pogl dy ludzi zale  tak e

 od 

ich charakteru.   W 

istocie wszyscy ludzie s  boscy.   W niedoskonałym człowieku bosko  jest zasłoni ta. W Buddzie Bóg 

wiecił jasno.

 

 

8. TRZY SZATY

 

 

 

Prawd  jest,  e masz prawo do szaty Dharmakaji, ale ten, który szat  Sambhogakaji 

przywdziewa, wi kszym jest od tego, co Nirwan  osi gn ł, a jeszcze wi kszym jest Nirmanakaja - 

Buddha Współczucia.

                                                                   

,

 

 

 

H. P. Bławatska do  szeroko pisała o trzech szatach. Te trzy szaty odnosz  si  do kierunków 

działania otwartych dla tego, kto przyj ł Pi t  Inicjacj  i osi gn ł stan Adepta. Ten nadczłowiek 

(wyzwolony duch) musi wybra  jedn  z siedmiu  cie ek wymienionych poni ej:

 

 

1) Przywdzia  szat  Dharmakaji i wkroczy  w błogosławiony stan Nirwany. Jest to najwy sza 

szata. W Dharmakaji przejawiaj  si  najwy sze siły kosmiczne. Ten nadczłowiek posiada 

niesko czon  wiedz  i moc i działa w sferze duchowej. Mo e on by  Awatarem lub boskim 

wcieleniem w jakim  przyszłym  wiecie.

 

 

2)  Przywdzia  szat  Sambhogakaji. Ten stopie  istoty duchowej działa w wy szym 

przejawionym  wiecie. Jest on wolny od ziemskich trosk, lecz zachowuje samo wiadomo  jako 

jednostka.

 

 

3)  Przywdzia  szat  Nirmanak ji. Ci, którzy przybrali t  szat , s  duchami chroni cymi 

ludzko , tak jak Buddowie Współczucia. Staj  si  cz ci  skarbnicy sił duchowych. St d Logos 

czerpie siły duchowe. Wspaniale samopo wi cenie zwi ksza chwal  tych. którzy przybrali t  szat . 

Ciało przyczynowe zostaje zwykle zachowane.

 

 

4) Sta  si  członkiem Hierarchii Okultystycznej.  Hierarchia zarz dz  i opiekuje si   wiatem.    

(Oni  yli w tym  wiecie, aby osi gn  obecn  doskonało ).

 

 

5)   Przej  do nast pnego ła cucha, aby pomóc budowa  jego formy.

 

 

6) Wst pi  we wspaniał  ewolucj  Dewów-Aniołów.

 

 

7)  Słu y  bezpo rednio Logosowi.    y , aby przekazywa  Jego posłanie do ka dej cz ci 

Systemu Słonecznego i wykonywa  jego dzieło w całym systemie.

 

background image

61 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

H. P. Bławatska mówi o tych „kayas" jako o ciałach Buddhi (Buddhi jest przymiotnikiem od 

Buddy). Budda lub kto  kto przeszedł Pi t  Inicjacj  (to jest buddyczn  Inicjacj ) posługuje si  tymi 

ciałami. 

 

 

Te trzy rodzaje wyzwolonego ducha s  na jednakowym poziomie rozwoju. Ró nica polega na tym, 

e ten kto odrzucił trwałe atomy (poniewa  nie potrzebuje ich ju  w swojej pracy), pozostaje niewidzialny na 

ni szych poziomach. Ten, który zachowuje stałe atomy, ma moc schodzenia na ni sze poziomy i pracy na 

nich. Wszystkie one maj  jednakow  warto  dla Logosu.

 

 

Nasi Mistrzowie, którzy znajduj  si  o dwa stopnie ni ej ni  te wyzwolone duchy, nazywani s  

„ ywymi Buddami". Nikt jeszcze z rodzaju ludzkiego nie osi gn ł tak wysokiego poziomu, jak Lord 

Gautama. W Hierarchii jest jeden poziom wy szy nawet ni  Buddy. B d cy na nim jest wielkim Królem i 

jedynym Wtajemniczonym. On jest jednym z tych Panów Płomienia, który przyszedł z Wenus.

 

 

Szata Dharmakaji jest szat  „Doskonałego Buddy", to znaczy bez ciała; o idealnym oddechu: 

wiadomo ci poł czonej z Uniwersaln   wiadomo ci ; dusz  pozbawiona wszelkich atiybutów. Ten, kto 

przywdziewa szat  Dharmak jj, powraca do Monady. Porzuca zupełnie swoje stałe atomy i działa tylko na 

wy szych planach. Istnieje w  yciu kosmicznym . Najni ej mo e zst pi  na plan Nirwany. Sambhogakaja 

wst puje w duchowy kierunek ewolucji i dost puje Nirwany na pó niejszym etapie. Ujawnia si  zwykle na 

tym poziomie jako potrójny duch. Zachowuje nirwaniczny atom, nirwaniczne ciało, lecz nie zatrzymuje 

adnych ni szych atomów. Wst puje na słu b  Logosu i wykonuje prac  w całym jego systemie.

 

 

Nirmanakaja zachowuje zwykle swoje ciało przyczynowe. Zachowuje trwale atomy ni szego 

mentalnego, astralnego i fizycznego ciała. Temu. który przybiera t  szat , umo liwia to pojawianie si  na 

którymkolwiek z tych planów. Przede wszystkim po wi ca on czas na wytwarzanie siły duchowej, któr  

gromadzi. Ta siła duchowa jest potem rozdzielana przez członków Hierarchii i ich uczniów i przyczynia si  

do zbawienia ludzi, wpływaj c by post powali zgodnie z dobrym prawem. Według H. P. Blawatskiej, 

Nirmanakaja ma wiedz  Adepta. Gdy opu ci fizyczne ciało, pojawi si  w formie eterycznej w ciele 

astralnym. Bodhisattwa, gdy umiera, zamiast wst pienia w Nirwan , pozostaje w tym doskonałym, utkanym 

przez siebie ciele. Chocia  pozostaje niewidzialny dla niewtajemniczonej ludzko ci, czuwa i ochraniaj .

 

 

Ciekawa jest ewolucja (obudzenie) naszych atomów od minerałów do człowieka. Dla eterycznego 

wzroku fizyczny, najwy szy atom przy-przypomina „drucian  klatk ". Ka dy zwój zrobiony jest z 

delikatniejszego drutu.  W sumie jest siedem zestawów takich spirali. Jeden obrót ewolucji aktywizuje jedn  

z tych spirali.   Jeste my teraz w czwartym obrocie naszego ziemskiego ła cucha ewolucji.   W wi kszo ci 

atomów naszego ciała aktywne s  tylko cztery spirale. W siódmym obrocie wszystkie siedem spirali b dzie 

zaktywizowanych. Atomy b d  doskonalsze w siódmym obrocie ni  w obecnym.   Ludzie, którzy b d  wów-

czas  yli wy szym  yciem, b d  łatwiej reagowali na sprawy wewn trzne. Mówi si ,  e ka da cz stka w 

ciele fizycznym ulega zmianie raz na siedem lat.   Struktura ko ci zmienia si  du o wolniej. Materiał 

mi niowy odnawia si  całkowicie   w ci gu około trzech lat. Krew zmienia si  szybciej.

 

 

Ludzie, którzy prowadz   ycie okultystyczne, maj  czystsze ciała, w zwi zku z tym, co jedz , pij  i 

my l .   Gdy ewoluujemy prowadz c czystsze  ycie, nasze ciała przyci gn  lepsze atomy i odrzuc  mniej 

rozwini te.   Gdy człowiek osi ga stan Adepta, potrzebuje szczególnie rozwini tych i czystych atomów, 

poniewa  jego ciało musi by  du o czystsze ni  nasze i zdolne do drga  z cz stotliwo ci , której nasze 

ciała nie s  w stanie znie .  Kiedy człowiek osi ga stan Buddy, stałe atomy musz  by  jeszcze bardziej 

rozwini te. Niemo liwe jest, aby znalazł tak wysoko wyselekcjonowane atomy, które mog  by  dla niego 

u yteczne. Lord Ganiania był pierwszym ludzkim Budd  naszej rasy. Jego ciało przyczynowe    było    

zbudowane    z    pozostałych    stałych    atomów wszystkich przyczynowych ciał u ywanych przez 

Wielkich z przeszło ci tj. Buddów pochodz cych z innej ewolucji; tych, którzy osi gn li stan Adepta w 

powi zaniu z tym  wiatem lub nawet wyzwalaj c si  z ła cucha  wiatów;  nowych  Adeptów,  którzy 

przybrali szaty Sambogohakaji i Dharmakaji. Były u yte przez Gautama Budd  i zachowane dla  

przyszło ci.   Te  stałe atomy s  naładowane cechami przeniesionymi z poprzednich narodzin.

 

 

wi ty Paweł wyró nił u człowieka trzy cz ci - ducha, dusz  i ciało. Przez ducha rozumiał to, co 

nazywamy Monad  przez dusz  ego; przez ciało osobowo . H. P. Bławatska po rednio mówi o tym 

samym podziale   wymieniaj c trzy elementy Buddy.   S  to: Monada Buddy, Dhjani Buddy; po rednie 

elementy - astralne i mentalne ciała, które nie zostały rozproszone, zwane jego Bodhisattwa; fizyczne

 

ciało 

Buddy, które przejawia si  na planie fizycznym - Budda Manushya. Budda Manushya umiera i odchodzi.  

Dhjani wst puje w Nirwan . Bodhisattwa pozostaje na ziemi, aby kontynuowa  dzieło Buddy. Bodhisattwa 

uciele nia wi c zasady Buddy, których u ywa obecny Bodhisattwa,

 Lord Maitreya.

 

 

Raz na rok, w dzie  Wesaku, pojawia si  Lord Budda i zsyła duchow  sil , która pomaga 

wiatu. Nazywa si  to cieniem Buddy i jest to jego odbicie. Oddziałowuje on poprzez nie w taki sam 

sposób, w jaki  ywe wyobra enie jest odbiciem astralnych i mentalnych ciał ucznia.

 

 

 

 

Pochyl teraz głow  i słuchaj uwa nie, o Bodhisattwo. Współczucie mówi te słowa: „Czy 

mo e zaistnie  szcz liwo  najwy sza, gdy wszystko co  yje jest cierpieniu podległe? Czy masz 

by  zbawiony i słysze  bolesny krzyk  wiata całego?"

 

background image

62 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

Usłyszałe  teraz to, co było powiedziane.

 

 

Dosi gniesz siódmego stopnia, przekroczysz bram  ostatecznego poznania, tylko po to, 

by po lubi  cierpienie - je li chcesz zosta  Tatagat , pój  w  lady twych poprzedników i 

bezinteresownym w najwy szym stopniu pozosta  do ko ca.

 

 

Jeste  o wiecony. Wybieraj sw  drog .

 

 

 

Aryasanga zach ca swych uczniów, aby wybrali drog  współczucia, poniewa  nie mo na 

porzuci  swego brata w cierpieniu. Aryasanga zach ca swych zwoleników. aby pozostali 

bezinteresowni a  do ko ca obecnego ła cucha. Skłania nas,  eby my pozostali z ludzko ci , a  

dzieło obecnego ludzkiego cyklu si  dokona i ludzko  dotrze do swego celu.

 

 

Ofiarowanie siebie oznacza oddanie si  całkowicie do dyspozycji Mistrzów. Pozostaw to 

Mistrzowi mówi c: „Oto jestem, po lij mnie." Pragnieniem Aryasangi jest. aby ucze  jego poszedł w 

kierunku, który sam wybrał.

 

 

 

 

Spójrz! Oto mi kkie  wiatło zalewa niebo od wschodu. Ziemia rzucaj  razem wielk  

chwały pie . A od czterech przejawionych Pot g pr d płynie miło ci; od rozjarzonego ognia i 

płyn cych wód, od wonnej ziemi i chy ego wichru - miło  si  wznosi.

 

 

Słuchaj!... z bezdennych gł bin wiru złotej  wiatło ci, co Zwy-ci zcfs/nlewa, całej 

Przyrody pot ny podnosi si  glos i w tonach tysi cznych zwiastuje:

 

 

RADW  WAM, TEJ BOLESNEJ ZIEMI SYNOWIE,

 

 

OTO PIELGRZYM „Z TAMTEGO BRZEGU" POWRÓCIŁ,  

 

NOWY NARODZIŁ SI  ARHAT 

 

 

 

Wszystkie  yj ce na ziemi stworzenia nabieraj  do wiadczenia i przyczyniaj  si  do wzrostu 

ziemskiej  wiadomo ci i ducha. Kiedy rodzi si  nowy Wtajemniczony, duch ziemi wzbogaca si , a 

Niebo i ziemia jednocz  w rado ci z natur .

 

 

Kiedy człowiek zostaje wtajemniczony, znajduje si  w nowej sytuacji. Ujawnia si  du a ilo  

promieniowania z eterycznego, astralnego i mentalnego ciała. Bod ce z wy szych planów przebiegaj  

przez cał  jego istot . Reaguje on teraz du o bardziej na wpływy z wy szych planów.

 

 

Ci. którzy do wiadczyli wy szego  ycia, zgodz  si  z H. P. Bławatsk ,  e nie ma niczego tak 

złego jak fizyczne  ycie na ziemi.

 

 

„Pielgrzym powrócił z tamtego brzegu" - drugi brzeg oznacza Pi te Wtajemniczenie. Ka dy 

Adept przekroczył drugi brzeg.   Jest to kres Drogi, któr  zacz ł i , gdy wst pił w strumie . Najpierw 

„przekracza si  strumie "', a potem zostaje dokonany wybór jednej z trzech szat. To Adept a nie 

Arhat, dokonuje wyboru. Ten, który przyjmuje szat  Dharmakaji przechodzi  na drugi  brzeg w 

pełniejszym tego słowa znaczeniu.  Inni, po osi gni ciu wy szego poziomu wiedzy, pozostaj  i 

pracuj  w ród ludzi. Powracaj  z tamtego brzegu, aby pracowa  dla cierpi cej ludzko ci.

 

 

POKÓJ WSZELKIEMU STWORZENIU