background image

Justyński Tomasz 
monografia 
Zakamycze 2003 
Poczęcie i urodzenie się dziecka jako źródło odpowiedzialności cywilnej. 

 

Wykaz skrótów   

 

  Akty prawne   

  k.c. - ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.)   
  k.c.n. - kodeks cywilny niemiecki z 1896 r. (BGB)   
  k.k. - ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.)   
  k.k.n. - kodeks karny niemiecki   
  k.r.o. - ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. - 

Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. Nr 9, poz. 59 ze zm.)   

  Periodyki   

  A. - Atlantic Reporter   
  AcP 

Archiv für civilistische Praxis   

  All E.R. - All England Law Reports   
  BGHZ  

Bundesgerichtshof  in  Zivilsachen,  Orzecznictwo  Sądu  Najwyższego  RFN  w  sprawach 

cywilnych   

  BGHSt.  -  Bundesgerichtshof  in 

Strafsachen,  Orzecznictwo  Sądu  Najwyższego  RFN  w  sprawach 

karnych   

  C.L.J. - Cambridge Law Journal   
  Cal.R. - California Reporter   
  Col.L.Rev. - Columbia Law Review   
  D. - Dalloz   
 

DÄBl. - Deutsches Ärzteblatt   

  FamRZ 

Zeitschrift für das gesamte Familienrecht   

  F.Supp. - Federal Supplement   
  JA 

Juristische Arbeitsblätter   

  J.C.P. 

Juris Classeur périodique (La semaine juridique)   

  J.O. - Journal Officiel   
  JuS - Juristische Schulung   
  JZ - Juristenzeitung   
  L.Q.R. - Law Quarterly Review   
  L.Rev. - Law Review   
  MDR 

Monatsschrift für Deutsches Recht   

  MedR - Medizinrecht   
  Med.Sci. & Law - Medicine, Science & the Law   
  M.L.R. - Modern Law Review   
  M.P.S. - Medical Protection Society   
  N.E. - Northeastern Reporter   
  NJW - Neue Juristische Wochenschrift   
  N.L.J. - New Law Journal   
  NP - Nowe Prawo   
  N.W. - Northwestern Reporter   
  N.Y.S. - New York Supplement   
  OSP 

Orzecznictwo Sądów Polskich   

  OSPiKA 

Orzecznictwo Sądów Polskich i Komisji Arbitrażowych   

  P. - Pacific Reporter   
  PiP 

Państwo i Prawo   

  P.& M.I.L.L. - Personal and Medical Injuries Law Letter   
  Prof.Liab.Today - Professional Liability Today   

background image

  Prof.Neg. - Professional Negligence   
  RGBl. - Reichsgesetzblatt   
  RGZ  

Reichskammergericht in Zivilsachen, Orzecznictwo Sądu Najwyższego Rzeszy w sprawach 

cywilnych   

  RTDciv. - Revue Trimestrielle de Droit civil   
  S.L.T. - Scots Law Times   
  SC - Studia Cywilistyczne   
  So. - Southern Reporter   
  S.W. - Southwestern Reporter   
  VersR - Versicherungsrecht   
  ZfV 

Zeitschrift für Versicherungsrecht   

  W.L.R. - Weekly Law Reports   
  W.U.L.Q. - Washington University Law Quarterly   

  Inne   

  AG - Amtsgericht   
  art. 

artykuł   

  BGH 

Bundesgerichtshof, Sąd Najwyższy RFN   

  n. 

następna(y)   

  nb. - numer boczny   
  nr - numer   
  LG - Landgericht   
  OLG - Oberlandesgericht   
  orz. - orzeczenie   
  Pa.Super. - Superior Court of Pensylvania   
  por. 

porównaj   

  poz. - pozycja   
  s. - strona   
  SN 

Sąd Najwyższy   

  TK 

Trybunał Konstytucyjny   

  uchw. 

uchwała   

  z. - zeszyt   
  zm. - zmiana   
  zob. - zobacz   

  Wprowadzenie   

 

1.    Terminologia   

 

 

Problematyka  zarysowana  tytułem  opracowania  kojarzona  jest  zwykle  z  dwoma  anglojęzycznymi 

terminami.  Chodzi  mianowicie  o  wrongful  life 

(niedobre  życie)  oraz  wrongful  birth  (niedobre  urodzenie). 

Rzadziej,  jakkolwiek  w  ostatnim  czasie  coraz  c

zęściej,  dodaje  się  określenie  wrongful  conception 

(niechciane poczęcie).   

 

Podobną  prima  facie  sytuację  opisuje  inny,  mocno  już  zakorzeniony  również  w  polskim  języku 

prawniczym,  termin.  Chodzi  mianowicie  o    prenatal  injuries  (szkoda  prenatalna).  Mimo  znacznego 
podobieństwa nie dotyczy on zagadnień zarysowanych w tytule pracy. Analogicznie rzecz się ma z rzadziej 
stosowanym  określeniem  preconception  injuries  (szkoda  prekoncepcyjna).  Również  ono  wykracza  poza 
zakres  opracowania.  Warto  zatem  nieco  uwagi  poświęcić  odgraniczeniu  obu  terminów  od  pozostałych 
określeń.   

  Przy  prenatal  injuries 

chodzi  o  odpowiedzialność  cywilną  za  szkodę  wyrządzoną  dziecku  już 

poczętemu, ale jeszcze nienarodzonemu. Sam termin nie przesądza o jakiego rodzaju uszczerbek miałoby 
tu  cho

dzić,  można  zatem  rozumieć  go  bardzo  szeroko  i  twierdzić,  iż  obejmuje  wszelkie  przypadki 

wyrządzenia  szkody  nasciturusowi.  W  praktyce  jednak  używany  jest  w  zdecydowanie  węższym  ujęciu. 
Mianowicie  w  związku  ze  szkodą  na  zdrowiu  wyrządzoną  przez  lekarza  (personel  medyczny)  lub  inne 
podmioty.  Dotyczy  on  zatem  wyłącznie  odpowiedzialności  za  spowodowanie  defektów  zdrowotnych  u 

background image

płodu. Co ważne, upośledzenie dziecka jest tu właśnie wynikiem nieprawidłowego postępowania lekarza 
mającego miejsce po poczęciu dziecka. Gdyby nie owo niewłaściwe, zawinione zachowanie się lekarza, 
nasciturus nie byłby obciążony defektem.   

 

Odpowiedzialność za wyrządzoną nasciturusowi szkodę jest od dawna powszechnie akceptowana w 

wielu systemach prawnych.

1

 

W Polsce wyraźną podstawę do zasądzenia odszkodowania w takiej sytuacji 

daje  obecnie  art.  446

1

 

k.c.  Stanowi  on,  że  z  chwilą  urodzenia  dziecko  może  żądać  naprawienia  szkód 

doznanych przed urodzeniem. Judykatura przesądziła dopuszczalność zgłoszenia roszczeń wynikających z   
prenatal  injuries 

na  długo  przed  wprowadzeniem  tego  przepisu.  W  wyroku  z  8  stycznia  1965  r.

2

 

Sąd 

Najwyższy  orzekł,  że:  "Dziecko  może  dochodzić  roszczeń  odszkodowawczych  wypływających  z 
odniesionych  przez  nie  uszkodzeń  ciała  lub  rozstroju  zdrowia,  chociażby  czyn  sprawcy  popełniony  był 
jeszcze  przed  urodzeniem  się  dziecka  i  skierowany  był  bezpośrednio  przeciwko  osobie  ciężarnej  matki 
dziecka". W sprawie chodziło o urodzenie się dziecka z rozszczepem wargi, szczęki górnej i podniebienia. 
Sąd  przyjął,  iż  defekt  jest  następstwem  niewłaściwie  przeprowadzonej  aborcji  przez  lekarza,  który  nie 
rozpoznał ciąży mnogiej i usunął tylko jeden płód powodując uszkodzenie drugiego.   

 

Licznych podobnych rozstrzygnięć dostarcza judykatura zagraniczna (w szczególności amerykańska 

i niemiecka).

3

 

Do typowych zdarzeń powodujących odpowiedzialność związaną z prenatal injuries zalicza 

się  tam:  zarażenie  ciężarnej  kobiety  chorobą  weneryczną  (podczas  współżycia  lub  transfuzji  krwi), 
transfuzję  krwi  niewłaściwej  grupy,  uszkodzenie  mechaniczne  (związane  np.  z  wypadkami  drogowymi), 
terapię szkodliwymi medykamentami. Oczywiście ich następstwem musi być uszkodzenie już istniejącego 
płodu.   

 

Odpowiedzialność  cywilna  lekarza  może  obejmować  również  zdarzenia  mające  miejsce  przed 

poczęciem dziecka, powodujące następnie uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia dziecka, jeśli były przez 
personel  medyczny  zawinione.  Wówczas  chodzi  o    preconception  injuries.

4

  Od  prenatal  injuries   

sytuacja  ta  różni  się  przede  wszystkim czasem,  w  którym  doszło  do  zdarzenia  wywołującego  następnie 
upośledzenie  dziecka.  Tu  miało  ono  miejsce  już  przed  jego  poczęciem.  Stąd  w  literaturze  zagranicznej 
coraz częściej mówi się, iż dotyka ono nie nasciturusa, ale concipiendusa,

5

 

a więc podmiotu jeszcze nawet 

niepoczętego. Nie chodzi tu oczywiście o uznanie prawnej  podmiotowości  "osób" jeszcze niepoczętych. 
Zresztą  istnienie  tej  podmiotowości  nie  jest  obecnie  traktowane  jako  warunek    sine  qua  non 
odpowiedzialności odszkodowawczej, nie tylko w przypadku preconception injuries, ale także przy prenatal 
injuries

. Bez wdawania się w szczegóły warto w tym miejscu zasygnalizować, iż współcześnie uzasadnienia 

odpowiedzialności (zarówno pierwszego, jak i drugiego rodzaju) coraz częściej poszukuje się gdzie indziej.

6

 

Coraz  wyraźniejsza  staje  się  tendencja  do  uniezależnienia  ochrony  cywilnoprawnej  służącej  już  przed 
urodzeniem od koncepcji podmiotowości. W pewnym uproszczeniu można przyjąć, iż jest tak od czasu, gdy 
zauważono,  że  nie  każdy  przypadek    preconception  injuries  da  się  logicznie  przełożyć  na  wyrządzenie 
szkody  zdrowemu  nasciturusowi.  Innymi  słowy,  nie  każde  zdarzenie  sprzed  poczęcia  wywołuje 
uszkodzenia  dopiero  po  poczęciu,

7

 

a  mimo  to  istnieje  wyraźna  potrzeba  przyznania  ochrony  prawnej. 

Obecnie  punkt  ciężkości  przenoszony  jest  zatem  z  problemu  podmiotowości  prawnej  na  zagadnienie 
zdarzenia sprawczego oraz związku przyczynowego.

8

   

 

Dobrą  ilustracją  dla  preconception  injuries  jest  orzeczenie  niemieckiego  Sądu  Najwyższego 

(Bundesgerichtshof) z 20 grudnia 1952 r.

9

 

Nie jest ono ani pierwsze, ani też najważniejsze, zapadło jednak 

na  tle  typowego  dla  preconception  injuries 

stanu  faktycznego.  Sąd  uznał  tu  odpowiedzialność 

odszkodowawczą lekarza za wyrządzenie szkody "dziecku" jeszcze niepoczętemu w związku z zakażeniem 
matki,  na  kilka  lat  przed  porodem,  c

horobą  weneryczną.  Doprowadziło  to  następnie  do  urodzenia  się 

dziecka  z  objawami  kiły  wrodzonej.  Licznych  przykładów  podobnych  rozstrzygnięć  dostarczają  sądy 
amerykańskie.  Jedynie  tytułem  przykładu  można  tu  wskazać  na  orzeczenia  zapadłe  w  sprawach: 
Jorgenson  v.  Meade  Johnson  Laboratories  (Oklahoma  1974);  Renslow  v.  Mennonite  Hospital  (Illinois 
1976), Barson v. ER Squill and Sons Inc. (Utah 1980).

10

   

 

Spośród  określeń  bezpośrednio  związanych  z  zarysowanym  tematem  chronologicznie  pierwszy 

pojawił  się  i  ugruntował  termin  wrongful  life  .  Pochodzi  on  z  literatury,  a  przede  wszystkim  judykatury 
amerykańskiej. Po raz pierwszy wystąpił w wyroku sądu w Illinois z 1963 r. w sprawie Zepeda v. Zepeda.

11

 

Sąd użył go tu jako przeciwstawienie do funkcjonujacego w amerykańskim języku prawniczym określenia 
wrongful death 

(bezprawne spowodowanie śmierci).

12

 

Termin szybko się przyjął i zaczął odtąd oznaczać 

skargi  dzieci  związane  z  niedozwolonym  spowodowaniem  ich  urodzenia  się  (życia)  w  stanie 
pokrzywdzenia.   

  Z  biegiem  czasu  o

kreślenie  przeszło  znaczną  ewolucję. W  sprawie  Zepeda  v.  Zepeda  chodziło  o 

wrongful  status  of  illegitimacy 

w  pełni  zdrowego  powoda,  będącego  dzieckiem  pozamałżeńskim  i 

background image

odczuwającym z tego powodu dyskomfort (wrongful life sensu largo). Obecnie termin ten rozumiany jest 
inaczej. Nie chodzi już mianowicie o wszelkie przypadki zawinionego "wywołania" urodzenia się w stanie 
jakiegokolwiek pokrzywdzenia, a jedynie o odpowiedzialność odszkodowawczą względem upośledzonego 
dziecka,  związaną  z  jego  przyjściem  na  świat  w  stanie  pokrzywdzenia  fizycznego  lub  psychicznego 
(wrongful life sensu stricto

). W grę wchodzi zatem wyłącznie pokrzywdzenie zdrowotne.   

 

W przeciwieństwie do typowych przypadków odpowiedzialności cywilnej związanej z położnictwem, 

przy których nasciturus doznaje uszkodzeń dopiero ze względu na niewłaściwe zachowanie się lekarza, 
pociągające  za  sobą  odpowiedzialność  cywilną  (prenatal  injuries),  w  przypadku  odpowiedzialności  w 
ramach  wrongful  life 

, uszkodzenia nie są wywołane  przez  personel medyczny.  Przyczyny  późniejszego 

inwalidztwa istniały już, a w mocy lekarza nie leżało ani ich usunięcie, ani nawet wyleczenie dziecka. W 
procesach wrongful life 

lekarzowi nie przypisuje się zatem odpowiedzialności związanej z "uszkodzeniem" 

dziecka. Chodzi natomiast o 

odpowiedzialność za to, że dziecko pomimo istniejących defektów urodziło się 

i cierpi, a urodzenie to miało miejsce właśnie ze względu na niewłaściwe postępowanie lekarza.   

 

Warto  już  w  tym  miejscu,  uprzedzając  nieco  dalsze  wywody,  zwrócić  uwagę  na  to,  że  owo 

niewłaściwe postępowanie lekarza może przybierać różną postać. Przede wszystkim może ono polegać na 
tym, że w ogóle nie rozpoznał istniejącego ryzyka dla nienarodzonego. A powinien był. Może ono również 
wyrażać się  w tym,  że  lekarz nie poinformował matki o istniejącym,  znanym mu upośledzeniu płodu lub 
możliwych ciężkich następstwach postawionej diagnozy. Może także chodzić o to, że nie pouczył rodziców 
o  możliwości  przeprowadzenia  dalszych,  bardziej  szczegółowych  badań  (dla  wyjaśnienia  rzeczywistych 
ro

zmiarów ewentualnego ryzyka). Oprócz tego w grę wchodzą również inne zaniedbania, których efektem 

jest  urodzenie  się  dziecka  defektywnego  (a  więc  nieprawidłowa  antykoncepcja,  w  tym  niewłaściwa 
sterylizacja oraz aborcja). Tu jednak chodzi tylko o te z nich, 

które są przyczyną przyjścia dziecka na świat, 

nie zaś przyczyną jego upośledzenia.   

 

Zarzut  podnoszony  przez  powodów  (a  więc  przez  upośledzone  dzieci)  w  procesach  wrongful  life 

polega na tym, że zmuszono ich do życia w stanie upośledzenia. Ich zdaniem byłoby dla nich lepiej, gdyby w 
ogóle się nie urodzili. Warto zwrócić uwagę na to, że przy założeniu prawidłowości postępowania lekarza 
alternatywą  dla  dziecka  nie  byłoby  urodzenie  się  (życie)  bez  upośledzeń.  Owa  alternatywa  polegałaby 
jedynie na nieistnieni

u (a więc nienarodzeniu).   

  Terminem  wrongful  birth  (albo  wrongful  birth  action 

)  określane  są  roszczenia  rodziców 

upośledzonego  dziecka  skierowane  przeciwko  lekarzowi,  który  w  zawiniony  sposób  nie  rozpoznał 
uszkodzeń dziecka w czasie ciąży  (lub jeszcze przed poczęciem) i uniemożliwił tym samym przerwanie 
ciąży (ewentualnie "doprowadził"  do  poczęcia).  Podobnie jak w sprawach  wrongful life lekarz  nie jest tu 
sprawcą defektów. Stawiany mu zarzut polega wyłącznie na tym, że odebrał on powodom (a więc rodzicom) 
prawo do zadecydowania o tym, czy chcą obciążyć się defektywnym dzieckiem.   

 

W takim znaczeniu termin ten używany jest dzisiaj. Długi czas jednak sądy amerykańskie obejmowały 

nim  również  zgoła  odmienną  sytuację.  Nierzadko  bowiem  odwoływały  się  do  tego  terminu  również  w 
przypadku roszczeń rodziców niechcianego, ale zdrowego dziecka, przeciwko lekarzowi, który dopuścił się 
błędu jeszcze przed poczęciem dziecka (np. nieudana sterylizacja czy antykoncepcja) albo też po poczęciu 
(nieprawidłowa aborcja), w wyniku którego przychodzi ono na świat.

13

 

Obecnie przypadki te są, zarówno w 

literaturze,

14

 

jak  i  w  orzecznictwie  coraz  częściej  określane  bardziej  odpowiednim  terminem  wrongful 

conception (albo    wrongful conception actions oraz wrongful pregnancy actions).

15

   

 

Warto w tym miejscu zasygnalizować istotną prawidłowość. Otóż pomiędzy sprawami  wrongful life 

oraz  wrongful  birth   

zachodzi  silne  powiązanie.  Powstają  one  przecież  na  tle  tych  samych  stanów 

faktycznych. Co więcej, są jak dwie strony tego samego medalu. Ten sam stan faktyczny jest bowiem dla 
dziecka sprawą wrongful life, dla rodziców zaś wrongful birth.

16

 

O tym, do której kategorii sprawę należy 

zakwalifikować, zadecyduje zatem to, kto jest powodem.   

  Z problemem wrongful conception 

(a więc niechcianym poczęciem) mamy do czynienia wówczas, 

gdy rodzice (lub jedno z nich) podjęli starania (najczęściej ze względów ekonomicznych) mające na celu 
uniknięcie poczęcia dziecka (ewentualnie jego urodzenia się), a ze względu na niewłaściwe postępowanie 
lekarza  do  poczęcia  (lub  odpowiednio  urodzenia)  jednak  dochodzi.  W  efekcie  rodzi  się  dziecko,  zwykle 
zdrowe  (co  ważne,  ewentualna  defektywność  nie  jest  tu  elementem  konstrukcyjnym  roszczenia),  ale 
niechciane. Jak już wspomniano, oprócz nieudanej sterylizacji, sprawy  wrongful conception    szczególnie 
często wiążą się z przypadkami nieprawidłowej aborcji oraz niewłaściwej antykoncepcji.   

 

W  piśmiennictwie  niemieckojęzycznym  stosowana  jest  nieco  odmienna  terminologia.  Typologia 

pozostaje  jednak  zbliżona,  jeśli  nie  identyczna.  Wprawdzie  najczęściej  rozróżnia  się  jedynie  pomiędzy 
roszczeniami rodziców przeciwko lekarzowi oraz roszczeniami dziecka,

17

 jednak podobnie jak w Ameryce w 

background image

ramach  roszczeń  rodziców  zwykle  wyodrębnia  się  dwie  wyraźnie  różne  kategorie.  Mianowicie  skargi 
związane z pojawieniem się dziecka: 1) w ogóle nie-chcianego (bo nieplanowanego) oraz 2) niechcianego 
jedynie dlatego, że ma być defektywne. Żądania rodziców łączone są z terminami  unerwünschte Geburt 
eines behinderten Kindes
 (niechciane urodzenie dziecka kalekiego; zwykle traktowane jako odpowiednik 
anglojęzycznego  wrongful  birth),  unerwünschte  Empfängnis  albo    unerwünschte  Geburt  (niepożądane 
poczęcie,  niechciane  urodzenie;  odpowiedniki  wrongful  conception),  natomiast  roszczenia  dziecka  z 
określeniem    unerwünschtes Leben (niepożądane życie; wrongful life)W powszechnym użyciu są również 
terminy  wrongful  life  i  wrongful  birth

.  Ich  stosowanie,  podobnie  zresztą  jak  stosowanie  terminologii 

niemieckiej,  dalekie  jest  od  jednolitości.  Niektórzy  autorzy  posługują  się  określeniem  wrongful  life  na 
oznaczenie  zarówno  roszczeń  rodziców,  jak  i  żądań  upośledzonego  dziecka.  Staje  się  ono  wówczas 
niejako  terminem  nadrzędnym,  obejmującym  całość  poruszanej  tu  problematyki.

18

 

Nierzadko  też  przez 

wrongful birth 

rozumiane bywają wszelkie roszczenia rodziców (a więc zarówno skargi wrongful birth sensu 

stricto, jak i wrongful conception).   

  We Francji problematyka wrongful life 

objęta jest terminem la vie non desiree (życie niechciane) albo   

vie  dammageable 

(nieszczęśliwe  istnienie).  Roszczenia  rodziców  z  wrongful  conception  oraz    wrongful 

birth 

określane są natomiast jako bébé préjudice.

19

   

2.    Uwagi metodologiczne   

 

 

Konstrukcja prezentowanego opracowania oparta jest na wyróżnieniu nie dwóch (jak to zwykle czynią 

Niemcy),  ale  trzec

h,  zasługujących  na  odrębne  potraktowanie,  kategorii.  Odpowiadają  one  terminologii 

bardzo  często  obecnie  używanej  w  Ameryce  (chociaż  i  tu  jest  ona  ciągle  jeszcze  stosowana  dość 
niejednolicie

20

).  Oprócz  wrongful  life  oraz  wrongful  birth  zostanie  zatem  wyodrębniona  i  równorzędnie 

potraktowana problematyka wrongful conception.   

 

Połączenie  spraw  wrongful  conception  oraz  wrongful  birth  (a  więc  utworzenie  jednej  kategorii 

roszczeń  przysługujących  rodzicom)  nie  byłoby  właściwe.  Zacierałoby  ich  zasadnicze  przecież 
zróżnicowanie.  Utrudniałoby  tym  samym  dostrzeżenie,  a  w  konsekwencji  wyjaśnienie  niektórych  kwestii 
prawnych. Mogłoby też sugerować duże podobieństwo obu przypadków. A to przecież, poza tożsamością 
podmiotów,  jest  w  istocie  nie  tak  wielkie  -  daleko  mniejsze  niż  zachodzące  pomiędzy  wrongful  life  oraz 
wrongful birth 

(gdzie najwieksza różnica polega właśnie na braku tożsamości podmiotowej).   

 

Nie sposób wprawdzie zaprzeczyć twierdzeniu, iż również w sprawach wrongful conception chodzi o 

roszczenia  rodziców.  Co  jednak  niezwykle  ważne,  zgoła  inna  (niż  w  pozostałych  przypadkach  objętych 
zasięgiem  terminu  wrongful  birth)  jest  tu  przyczyna  odpowiedzialności  lekarza.  Zresztą  argumentów 
przemawiających  za  potrzebą  równorzędnego,  a  więc  odrębnego,  potraktowania    wrongful  conception  i 
wrongful birth

, jest więcej.   

  Przede wszystkim sprawy wrongful conception

, inaczej niż wrongful birth, powstają na tle planowania 

rodziny.  W  piśmiennictwie  zagranicznym  dość  często  lokuje  się  je  właśnie  obok  innych  przypadków 
odpowiedzial

ności za pokrzyżowanie tych planów (durchkreuzte Familienplanung).

21

 

Czyli w szczególności 

obok odpowiedzialności za pozbawienie zdolności płodzenia (mimo istniejącej woli posiadania potomstwa) 
czy za niepożądaną przez rodziców aborcję. W tych przypadkach rodzice (z różnych zresztą powodów) nie 
chcą mieć więcej dzieci i udają się po pomoc do lekarza (sterylizacja, aborcja, antykoncepcja). Mimo jej 
udzielenia dochodzi do poczęcia i urodzenia się niechcianego (ale najczęściej zdrowego) dziecka.   

  Sprawy wrongful birth 

powstają natomiast tylko w związku z urodzeniem się dziecka upośledzonego. 

W tych przypadkach rodzice planowali dziecko i oczekiwali go. Powództwa nie mają zatem wiele wspólnego 
z zaburzonym planowaniem rodziny. Chodzi tu o uniknięcie nadmiernych obciążeń (przekraczających siły 
rodziców) związanych z urodzeniem, a w szczególności z wychowaniem dziecka ciężko upośledzonego. 
Już ten fakt może wskazywać na znacz-ną odrębność obu kategorii.   

  Specyficzny  charakter  spraw  wrongful  conception  uwidacznia 

się  jednak  z  całą  wyrazistością  nie 

tylko, gdy zastanowić się nad stanami faktycznymi stanowiącymi ich tło. Szczególnie ważna jest tu treść 
zarzutów stawianych lekarzowi.   

  W  sprawach  wrongful  conception 

zarzut  będzie  polegał  na  tym,  że  lekarz:  1)  "doprowadził"  do 

poczęcia  dziecka  (poprzez  niewłaściwą  antykoncepcję,  sterylizację)  lub  2)  nie  unicestwił  już  poczętego 
życia wbrew ciążącemu na nim kontraktowemu obowiązkowi (chodzi o nieudaną aborcję), czym wywołał 
niechciane obciążenie alimentacyjne.   

 

Zupełnie inna jest treść zarzutu stawianego lekarzowi w przypadku skarg wrongful birth. Tu przecież 

chodzi  o  to,  że  odebrał  on  powodom  prawo  do  decyzji  w  sprawie  ewentualnej  aborcji.  Albo  inaczej, 

background image

precyzyjniej, że pozbawił ich możliwości rozstrzygnięcia o tym, czy chcą obciążyć się dzieckiem kalekim (i 
czy podołają temu).   

 

Dodatkowo  o  odrębności  obu  typów  spraw  świadczyć  może  również  inna  okoliczność.  Ma  ona 

wprawdzie zdecydowanie mniejsze znaczenie, jednak mimo to warto o niej wspomnieć. Otóż ze sprawą 
wrongful conception   

będziemy mieli do czynienia także wówczas, gdy do urodzenia się dziecka w ogóle 

nie dojdzie. Natomiast w przypadku procesów wrongful birth jest to absolutnie konieczne.   

 

Wyodrębnienie  problematyki  wrongful  conception  wydaje  się  zatem  celowe,  tym  bardziej  że 

argumentacja prawna będzie się tu (miejscami nawet znacznie) różniła.   

 

Opracowanie  składa  się  z  trzech  stosunkowo  niezależnych  części.  Część  pierwsza  poświęcona 

zostanie  rozważeniu  zagadnień  związanych  z  wrongful  conception.  Centralne  znaczenie  będzie  miał  tu 
problem  istnienia  szkody.  Chodzi  w  szczególności  o  wyjaśnienie,  długi  czas  wysoce  kontrowersyjnej, 
kwestii dopuszczalności postrzegania szkody w kosztach utrzymania dziecka (pojawiających się przecież 
wraz  z przyjściem dziecka na świat). Zdania  w tej kwestii nawet dzisiaj  - jakkolwiek można już mówić o 
poglądzie przeważającym, a nawet zdecydowanie przeważającym  - są rozbieżne. Oczywiście kwestia ta 
nie wywołuje obecnie tyle emocji, ile budziła początkowo. Została już w znacznym stopniu "oswojona", choć 
ciągle  jeszcze  nie  brak  autorów  wykluczających  sięganie  (również  w  tym  zakresie)  do  reguł  prawa 
odszkodowawczego.  Ich  wysiłki  nie  doprowadziły  jednak  do  stworzenia  przekonującej  jurydycznie 
konstrukcji. Argumentacja opiera się głównie na względach natury etycznej oraz polityczno-prawnej. Mają 
one oczywiście swoją wagę. Trudno byłoby temu przeczyć. Należałoby przydać im zdecydowanie większe 
znaczenie,  gdyby  chodziło  o  postulaty  de  lege  ferenda.  Na  gruncie  prawa  obowiązującego  mogą  one 
odegrać wyłącznie uzupełniającą rolę.   

 

Przesądzenie kwestii szkody stawia z kolei przed koniecznością udzielenia odpowiedzi na cały szereg 

dalszych  pytań.  Mają  one  w  większości  techniczno-prawny  charakter.  Jednak  również  tu  powstaje 
nadspodziewanie wiele interesu

jących i wbrew pozorom wcale niełatwych do rozwiązania problemów. Dość 

wspomnieć,  wydawałoby  się  oczywistą  sprawę  ustalenia  wysokości  odszkodowania,  a  w  jej  ramach 
problem stosowania zasady kompensacji oraz konstrukcji przyczynienia się poszkodowanego. Wątpliwości 
może  wzbudzać  także  już  samo  ustalenie  kręgu  poszkodowanych,  a  tu  w  szczególności  sprawa 
materialnoprawnej legitymacji ojca dziecka nieplanowanego. Mniej kontrowersyjne, jednak wcale nie mniej 
interesujące  kwestie  pojawiają  się  na  tle  związku  przyczynowego  łączącego  szkodę  z  zachowaniem 
sprawczym. Powstaje tu m.in. problem ustalenia okoliczności powodujących przerwanie tego związku, a 
wśród nich zagadnienie znaczenia współżycia fizycznego rodziców dziecka nieplanowanego.   

 

Rozważania w tej części opracowania zamknięte zostaną naświetleniem jeszcze jednej kwestii. Nie 

ma  ona  może  podstawowego  znaczenia  dla  problematyki  zarysowanej  tytułem  opracowania,  mimo  to 
niesłuszne byłoby jej pominięcie. Chodzi mianowicie o ewentualną dopuszczalność umownego wyłączenia 
odpowiedzialności  lekarza  za  szkodę  wyrządzoną  w  sprawach  wrongful  conception  (co  dotyczy  także 
wrongful birth oraz wrongful life). Kwestia ta ma trudne do przecenienia znaczenie praktyczne.   

 

Dodatkowo część pierwsza (poświęcona wrongful conception) pełnić będzie poniekąd również rolę 

części ogólnej opracowania. Tutaj bowiem przedstawionych zostanie szereg zagadnień aktualnych także w 
zakresie roszczeń z wrongful birth oraz, jakkolwiek w zdecydowanie mniejszym stopniu, wrongful life. Siłą 
rzeczy  będzie  ona  zatem  obszerniejsza  niż  dwie  pozostałe.  Zabieg  ten  pozwoli  na  uniknięcie  zbędnych 
powtórzeń.  Część  druga  (dotyczącą  wrongful  birth)  oraz  część  trzecia  (poświęcona    wrongful  life
pozbawione  zostaną  zatem  stosownych  fragmentów  rozważań.  Zawsze  jednak  zostanie  to 
zasygnalizowane.  Tak  więc  w  obu  tych  częściach  rozważania  skoncentrowane  zostaną  jedynie  na 
zagadnieniach specyficznych, właściwych wyłącznie dla nich. Jak się okaże, odrębności tych - i to nie tylko, 
gdy chodzi o wrongful life - 

jest niemało.   

 

I jeszcze jedna uwaga. Otóż problem zarysowany w tytule opracowania ma wiele wymiarów. Praca 

poświęcona zostanie naświetleniu w zasadzie jedynie jego aspektu prawnego. A zatem przede wszystkim 
udzieleniu  odpowiedzi  na  pytanie,  czy  w  świetle  obowiązujących  zasad  odpowiedzialności 
odszkodowawczej  zdarzenia  wrongful  conception,  wrongful  birth  oraz  wrongful  life 

mogą  powodować 

odpowiedzialność cywilną, czy też nie. Natomiast pominięte zostaną inne aspekty zagadnienia (społeczny, 
ekonomiczny, 

a także etyczny). Aspekt moralny odgrywa wprawdzie trudną do przecenienia rolę, nie może 

jednak przełamywać istniejących de lege lata rozwiązań prawnych.   

Część pierwsza 

 

Poczęcie (urodzenie) dziecka nieplanowanego (wrongful conception)   

background image

 

Rozdział I 

 

Rozwój orzecznictwa dotyczącego wrongful conception   

 

1.    Rozwój judykatury niemieckiej   

 

 

Pytanie,  czy  w  związku  z  urodzeniem  się  niechcianego  dziecka  powstaje  szkoda  (np.  dla 

zobowiązanego do alimentacji), której naprawienia można w określonych warunkach domagać się od osób 
trzecich, nie jest w judykaturze i literaturze niemieckiej nowe.

22

   

 

Chyba jako pierwszy, już w 1924 r., udzielił na nie pozytywnej odpowiedzi Sąd Najwyższy Rzeszy.

23

 

Rozpatrywał on mianowicie sprawę, w której powodem był chory psychicznie mężczyzna przebywający w   
Zakładzie dla Psychicznie i Umysłowo Chorych. Tenże pacjent utrzymywał stosunki seksualne ze swoją 
opiekunką  (pracownicą  zakładu).  Nietrudno  domyślić  się,  iż  wkrótce  doszło  do  urodzenia  się  dziecka  i 
zasądzenia alimentów od biologicznego ojca (tj. od pacjenta). Sąd Rzeszy dopatrzył się w postępowaniu 
zakładu opiekuńczego ciężkiego naruszenia jego podstawowych obowiązków względem chorego. Zakład 
opiekuńczy zobowiązany był bowiem do roztoczenia nad nim opieki oraz w szczególności chronienia przed 
ewentualną szkodą.  Postępowanie  opiekunki było  natomiast kompletnym  zaprzeczeniem jej powinności. 
Poprzez fizyczne  współżycie  z pacjentem wystawiła  go bowiem na ryzyko obciążenia się  "niechcianym" 
obowiązkiem  alimentacyjnym.  W  efekcie  Sąd  Najwyższy  Rzeszy  zasądził  od  pozwanego  zakładu 
odszkodowanie na pokrycie kosztów utrzymania dziecka ponoszonych przez pacjenta.   

 

Kolejne orzeczenia dotyczące problematyki wrongful conception mogły pojawić się dopiero po 1945 r. 

Ideologia III Rzeszy rolą i podstawowym obowiązkiem kobiety uczyniła bowiem troskę o zdrowe potomstwo. 
W ten sposób kwestię niechcianych dzieci "zdjęto" z wokand sądów cywilnych. Zdrowe dziecko nie mogło 
być niechciane, stąd kwestia roszczeń odszkodowawczych w ogóle nie powstawała albo raczej: nie miała 
prawa powstać.   

 

Następny nie mniej interesujący przypadek pojawił się w 1968 r. i wszedł do literatury cywilistycznej 

pod nazwą: "dziecko aptekarza".

24

 

Pozwany w sprawie aptekarz wydał mianowicie zamiast przepisanego 

klientce przez leka

rza środka antykoncepcyjnego (chodziło o Eugynon) lekarstwo na żołądek (o podobnej 

nazwie:  Enzynorm).  Następnie  w  regularnych  odstępach  czasu  czynił  to  jeszcze  dwukrotnie.  Z  kolei 
pacjentka, w błędnym przekonaniu co do stosowania środków antykoncepcyjnych, zaszła w ciążę i urodziła 
szóste dziecko. Sąd Krajowy (LG) w Itzehoe zasądził od aptekarza (w związku z niewłaściwym wykonaniem 
umowy  sprzedaży)  odszkodowanie  na  pokrycie  połowy  kosztów  utrzymania  dziecka.  Połowy,  ponieważ 
matka dziecka mogła i powinna była pomyłkę zauważyć. Wyrok powyższy nie uprawomocnił się, gdyż po 
wyrażeniu przez     

 

aptekarza  chęci  adopcji  dziecka,  strony  zawarły  ugodę.

25

 

Warto  dodać,  iż  sprawa  ta  nie  miała 

charakteru  wyjątkowego.  W  krótkim  czasie  zapadły  następne  wyroki  obciążające  aptekarzy 
odszkodowaniem na pokrycie kosztów utrzymania dziecka.

26

   

 

Wkrótce,  bo  w  1969  r.,  podlegającą  naprawieniu  szkodę  (w  kosztach  utrzymania  niechcianego 

dziecka)  dostrzegł  również  sąd  krajowy  w  Limburg.

27

 

Wprawdzie  oddalił  on  powództwo  rodziców 

domag

ających  się  naprawienia  szkody  od  producenta  środka  antykoncepcyjnego  Eugynon  (mimo 

zapewnień  producenta  preparat  ten,  zdaniem  rodziców,  nie  wykluczał  zapłodnienia),  jednak  oddalenie 
uzasadnione  zostało  okolicznościami  faktycznymi  (brakiem  umowy  łączącej  strony  oraz  niemożnością 
udzielenia ochrony deliktowej

28

), a zasada przesądzona.   

 

Zgoła odmienne stanowisko zajął niemal w tym samym czasie sąd krajowy w Monachium.

29

 Znowu 

chodziło o omyłkową "zamianę" środka antykoncepcyjnego. Zamiast przepisanego preparatu Estirona 21 
aptekarz wydał klientce opakowanie środka o podobnej nazwie (Estirona), ale nieposiadającego pewnego 
działania antykoncepcyjnego. Kobieta zaszła ponownie w ciążę i urodziła zdrowego syna. Sąd uznał, że 
urodzenie  się  dziecka  nie  może  stanowić  szkody  i  powództwo  oddalił.  Argumentowano,  że  niedbalstwo 
aptekarza  doprowadziło  do  urodzenia  się  dziecka.  Tylko  ono  mogłoby  ewentualnie  być  rozpatrywane  w 
kategoriach szkody. Restytucja naturalna (a więc aborcja lub zabójstwo dziecka) nie wchodziła jednak w 
grę. Natomiast odszkodowanie pieniężne może być w prawie niemieckim

30

 przyznane jedynie wtedy, gdy 

dopuszczalna prawnie i pożądana restytucja naturalna jest ze względów faktycznych lub ekonomicznych 
niemożliwa.   

 

Ciekawe orzeczenie zapadło w 1978 r. Wprawdzie nie chodziło o sprawę wrongful conception, jednak 

background image

warto o niej wspomnieć ze względu na potraktowanie kosztów utrzymania dziecka jako szkody. Mianowicie 
Sąd Najwyższy RFN zasądził wtedy odszkodowanie na pokrycie kosztów utrzymania dziecka od adwokata
Mimo umowy z klientem nie złożył on w terminie powództwa o zaprzeczenie ojcostwa w sprawie, w której 
pochodzenie dziecka od innego mężczyzny było oczywiste. Nie uwolnił zatem klienta od ciążącego na nim 
obowiązku alimentacyjnego.

31

   

 

Następnie problem pokrycia kosztów utrzymania niechcianego dziecka zaczął pojawiać się w związku 

z  nieudanym  zabiegiem  sterylizacji 

(a  później  także    aborcji).  Początkowo  sądy  dochodziły  do 

sprzecznych  rezultatów.  Wyższy  Sąd  Krajowy  (OLG)  w  Düsseldorfie

32

 

oraz  Sąd  Krajowy  (LG)  we 

Freiburgu

33

zasądziły  odszkodowania,  natomiast  Sąd  Krajowy  (LG)  w  Duisburgu

34

 

powództwo  oddalił. 

Zagadnienie wywoływało coraz większe kontrowersje w literaturze.   

 

Spór  osiągnał  punkt  kulminacyjny  w  1978  r.  Wtedy  to  bowiem  Wyższy  Sąd  Krajowy  (OLG)  w 

Bamberg

,  w  bardzo  dokładnie  uzasadnionym  wyroku,  odrzucił  powództwo  zmierzające  do  zasądzenia 

kosztów utrzymania dziecka,

35

 

a bezpośrednio po tym sądy w CelleZweibrücken i    Karlsruhe zasądziły 

odszkodowania.

36

 

Szczególnie ważne okazało się uzasadnienie wyroku sporządzone przez OLG Celle. Sąd 

ten  wskazał  mianowicie  na  to,  że  rozstrzygnięcie  problemu  zależy  nie  od  jego  polityczno-prawnych 
aspektów (a więc nie od tego, czy jest ono pożądane z punktu widzenia ewentualnego obciążenia stosunku 
rodzice  - 

dzieci),  ale  wyłącznie  od  tego,  czy  zgodnie  z  obowiązujacym  prawem  zobowiazań  jest  ono 

nakazane.   

 

Do poglądu tego przyłączył się następnie niemiecki Sąd Najwyższy (BGH), który w 1980 r. został po 

raz pierwszy bezposrednio skonfrontowany z problematyką wrongful conception. Mianowicie, występując 
jako instancja odwoławcza, uwzględnił on rewizję od wspomnianego wyroku OLG Bamberg

37

 

(oddalającego 

powództwo) oraz  oddalił ją w przypadku orzeczenia wydanego przez sąd  w  Karlsruhe

38

 

(zasądzającego 

pokrycie kosztów utrzymania dziecka). W obu przypadkach chodziło o niepożądane urodzenie się zdrowych 
dzieci  (w  jednej  sprawie  bliźniakow)  w  rodzinach  posiadających  już  liczne  potomstwo.  Niechęć  do 
posiadania kolejnego dziecka miała tu głównie podłoże ekonomiczne. Natomiast kobiety zaszły w ciążę, 
ponieważ  lekarz  przeprowadzający  zabieg  sterylizacji  zamiast  jajowodów  przeciął  (podwiązał)  więzadło 
szerokie macicy. Jednoznacznie chodziło zatem o zawiniony błąd w sztuce lekarskiej. Na tle obu tych spraw 
Sąd Najwyższy uznał, że niepożądane - ze względów planowania rodziny - urodzenie się zdrowego dziecka 
oraz  wynikające  stąd  obciążenie  kosztami  jego  utrzymania  oznacza  szkodę,  której  naprawienia  można 
żądać od lekarza. Sąd zwrócił uwagę również na to, że roszczenie o pokrycie kosztów utrzymania służy nie 
tylko matce dziecka (jako stronie umowy z lekarzem), ale również jego ojcu (który także objęty jest "sferą 
ochronną" umowy).   

 

Dynamiczny rozwój orzecznictwa w latach 70. doprowadził zatem do ustalenia stanowiska, zgodnie z 

którym koszty utrzymania dziecka można i należy traktować w kategoriach szkody. Stało się to możliwe 
dzięki rozróżnieniu pomiędzy osobą dziecka a kosztami jego utrzymania. Ponadto już wtedy ukształtował 
się  pogląd  dopuszczający  zasądzenie  dodatkowego  zadośćuczynienia  związanego  z  obciążeniami 
psychicznymi oraz fizycznymi spowodowanymi ciążą oraz porodem.   

 

Z  kolei  próbę  obrony  stanowiska,  zgodnie  z  którym  nie  może  być  mowy  o  szkodzie,  a  także  o 

odpowiedzialności za nią osób trzecich, podjął Wyższy Sąd Krajowy (OLG) we Frankfurcie nad Menem w 
wyroku z dnia 1 grudnia 1982 r.

39

 

Jego zdaniem, prawo dziecka do życia nie może być nawet pośrednio 

poddawane  w  wątpliwość.  Zaprzeczeniem  tego,  a  jednocześnie  naruszeniem  konstytucyjnej  godności 
człowieka  (dziecka),  byłoby  dopuszczenie  przez  porządek  prawny  roszczeń  przeciwko  osobom  trzecim, 
które w zawiniony sposób naruszyły swój obowiązek przeciwdziałania urodzeniu się dziecka.   

 

Wyrok  ten  został  nastepnie  uchylony  przez  Sąd  Najwyższy  RFN  (BGH),

40

 

który  nie  podzielił 

przedsta

wionego stanowiska i podtrzymał prezentowany  wcześniej pogląd. Zdaniem Sądu Najwyższego 

stwierdzenie, że "dziecko nie może stanowić szkody" do nikąd nie prowadzi. Samo sformułowanie "dziecko 
jako  szkoda"  jest  głębokim  uproszczeniem.  Przecież  to  nie  dziecko  stanowi  szkodę,  ale  obciążenie 
rodziców kosztami jego utrzymania (wywołanymi jego nieplanowanym urodzeniem się). Również fakt, że 
dziecko  może  cierpieć  psychicznie,  gdy  dowie  się  o  swoim  "niepożądanym"  urodzeniu,  nie  może  mieć 
decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia problemu. Uzyskanie świadczenia odszkodowawczego, które 
ma zneutralizować pogorszenie się sytuacji ekonomicznej rodziny, będzie raczej czynnikiem sprzyjającym 
kształtowaniu się pozytywnego nastawienia do dziecka.   

 

Ten  punkt  widzenia  został  następnie  potwierdzony  w  licznych  orzeczeniach  zarówno  Sądu 

Najwyższego,  jak  i  pozostałych  sądów.

41

 

Problemem  przestało  być  to,  czy  koszty  utrzymania  dziecka 

stanowią  szkodę,  której  naprawienia  można  żądać  od  lekarza.  Sądy  zaczęły  zajmować  się  kwestiami 
ba

rdziej szczegółowymi (a więc problematyką ciężaru dowodu, kwestią błędu lekarskiego oraz zakresem 

background image

obowiązku pouczenia pacjenta, a także kwalifikacją utraconych zarobków).   

 

W  1993  r.  spore  zamieszanie  wywołało  orzeczenie  II  Izby  (II  Senatu)  niemieckiego  Trybunału 

Konstytucyjnego  (Bundesverfassungsgericht  ).  W  postanowieniu  z  28  maja  1993  r.

42

 

Trybunał  wyraził 

mianowicie pogląd, zgodnie z którym "prawna kwalifikacja bytu dziecka jako źródła szkody jest ze względów 
konstytucyjnych  (art.  1  ust.  1  Konst.  niem.) 

nie  do  przyjęcia.  Obowiązek  wszystkich  organów  władzy 

państwowej poszanowania istnienia każdego człowieka zakazuje traktowania kosztów utrzymania dziecka 
jako szkody".

43

 

Orzeczenie to nie miało wprawdzie wiążącego sądy charakteru ( obiter dictum), jednakże 

skłoniło Sąd Najwyższy RFN do ponownego rozważenia swego stanowiska i wyrażenia go wraz z szerszym 
uzasadnieniem. Nastąpiło to w wyroku z 16 listopada 1993 r.,

44

 

a także w uzasadnieniu orzeczenia z 28 

marca  1995  r.

45

  oraz  z  27  czerwca  1995  r.

46

 

Wcześniejszy  kierunek  orzecznictwa  został  tu  w  całej 

rozciągłości potwierdzony.   

 

Warto  dodać,  iż  stanowisko  judykatury  cywilnej  zostało  następnie  zaakceptowane  przez  I  Izbę  (I 

Senat)  Trybunału  Konstytucyjnego  w  orzeczeniu  z  12  listopada  1997  r.

47

  Zdaniem  tej  Izby 

Trybunału 

Konstytucyjnego  orzecznictwo  sądów  cywilnych  w  tym  zakresie  nie  jest  sprzeczne  z  treścią  art.  1 
Konstytucji.   

2.    Wrongful conception w orzecznictwie amerykańskim   

 

 

Pierwsze znane orzeczenie sądu amerykańskiego dotyczące kwestii wrongful conception pochodzi z 

roku 1934. W sprawie Christensen v. Thornby

48

 

mężczyzna poddał się sterylizacji, aby w trosce o zdrowie 

małżonki  wykluczyć  jej  kolejne  ciąże.  Mimo  zabiegu  kobieta  zaszła  w  ciążę  i  urodziła  zdrowe  dziecko. 
Zgłoszone przez małżonka powództwo zostało oddalone przez Sąd Najwyższy Minnesoty (Supreme Court 
of Minnesota). Sąd bowiem przyjął, iż celem sterylizacji była tu ochrona zdrowia kobiety. Ponieważ jednak 
powód  nie  stracił  małżonki,  a  przy  tym  stał  się  ojcem  zdrowego  dziecka,  nie  można  było  uznać,  aby 
wyrządzono mu szkodę.   

  W  sprawie  Milde  v.  Leigh

49

 

chodziło  z  kolei  o  sterylizację  kobiety  z  powodów  zdrowotnych,  gdyż 

obawiała się ona niekorzystnych następstw zdrowotnych po przebytym cesarskim cięciu. Sterylizacja nie 
powiodła się, a kobieta urodziła kolejne dziecko, również w drodze cesarskiego cięcia, co doprowadziło do 
utraty  znacznej  ilości  krwi.  Powództwo  z  powodu  utraconej  pomocy  świadczonej  przez  małżonkę  oraz 
poniesionych kosztów jej leczenia wytoczył mąż. Wprawdzie centralnym problemem w rozstrzygnięciu była 
kwestia  przedawnienia,  jednak  Sąd  Najwyższy  Północnej  Dakoty  przesądził  także  inną  ważną  sprawę. 
Mianowicie to, że współmałżonkowi służą własne roszczenia odszkodowawcze z tytułu szkody wyrządzonej 
mu w związku z nieudaną sterylizacją.   

 

Z powództwem o pokrycie kosztów utrzymania dziecka urodzonego po sterylizacji sądy amerykańskie 

zetknęły się po raz pierwszy w 1957 r. W sprawie Shaheen v. Knight

50

   

sąd w Pensylwanii oddalił tego 

typu roszczenie  zgłoszone przez rodziców. Powodem było ustalenie,  że jego  ewentualne uwzględnienie 
przy urodzeniu zdrowego dziecka, bez komplikacji przy porodzie, godziłoby w fundamentalne wartości, na 
których opiera się społeczeństwo. Nie  bez  znaczenia było również spostrzeżenie, iż posiadanie dziecka 
wiąże się dla rodziców z licznymi korzyściami, których nie da się przenieść (razem z kosztami utrzymania) 
na lekarza. W sprawach    wrongful conception 

rodzice nie są przecież skłonni oddać dziecka do adopcji.   

 

Rozstrzygnięcie to na pewien czas wyznaczyło kierunek amerykańskiego orzecznictwa w sprawach 

związanych  z  nieudaną  sterylizacją  lub  aborcją.  Liczne  sądy  wykluczały  traktowanie  dziecka,  będącego 
przecież  urzeczywistnieniem  najwyższych  wartości  (  overriding  benefit),  jako  szkody.  Z  czasem 
argumentację  tę  wzbogacono  o  inny  ważki  argument.  Otóż  ewentualna  odpowiedzialność 
odszkodowawcza obciążałaby lekarzy w nadmiernym stopniu.

51

   

 

Przełomowe  znaczenie  dla  spraw  wrongful  conception  miało  rozstrzygnięcie  z  1967  r.  w  sporze 

Custodio v. Bauer.

52

 

Być może nowe spojrzenie na problem zawdzięczać należy ekstremalnemu stanowi 

faktycznemu. Mianowicie sterylizacji poddała się tu matka dziewięciorga dzieci. Po zabiegu zaszła ona po 
raz kolejny w ciążę i urodziła dziesiąte zdrowe dziecko. Rodzice pozwali lekarza domagając się zapłaty 1,5 
tys. dolarów z tytułu kosztów zabiegu, 250 tys. dolarów z tytułu zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała oraz 
za cierpienia kobiety, a także 50 tys. dolarów na pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Sąd Apelacyjny w 
Kaliforni (Court Appea

l of California) dostrzegł i potwierdził zarówno: negligencemisrepresentation, jak i 

breach  of  contract 

jako  podstawy  roszczeń  rodziców.  Przede  wszystkim  jednak  zaprzeczył  jakoby 

zasądzeniu  odszkodowań  na  rzecz  rodziców  sprzeciwiały  się  względy    public  policy.  W  zderzeniu  z 
konstytucyjnym prawem do samookreślenia (obejmującym przecież także uprawnienie do decydowania o 
stosowaniu antykoncepcji) urodzenie dziecka nie może być postrzegane jako najwyższe dobro. Rodzice 

background image

mogą  zatem  domagać  się  zarówno  pokrycia  kosztów  samego  zabiegu,  jak  i  wydatków  związanych  z 
utrzymaniem dziecka. Te ostatnie uzasadniono w ciekawy sposób. Otóż oczywista dla sądu była zasadność 
roszczeń  odszkodowawczych  (męża  i  dzieci)  w  sytuacji  śmierci  matki  przy  porodzie.  Szkoda  powstaje 
jed

nak również wówczas, gdy kobieta nie ponosi uszczerbku na zdrowiu. Przecież świadczona przez nią 

opieka  oraz  możliwości  dostarczania  środków  utrzymania  rozkładają  się  teraz  na  powiększoną  grupę 
rodzinną.  Zatem  jeśli  tylko  owa  zmiana  stosunków  rodzinnych  możliwa  byłaby  do  finansowego 
oszacowania,  rodzicom muszą  służyć  roszczenia  odszkodowawcze.  Odszkodowanie  zasądzone  zostało 
więc nie "na niechciane dziecko", ale dla wyrównania zachwianych w rodzinie stosunków majątkowych. W 
orzeczeniu  niewiele  uwagi  poświęcono  samemu  sposobowi  obliczenia  wysokości  odszkodowania.  Sąd 
wskazał jednak (odwołując się do § 920 Restatement of the Law of Torts) na konieczność zaliczenia zysków 
na poczet strat (benefit rule , compensatio lucri cum damno

). Przykładowo, jeśli sterylizacja podjęta została 

z przyczyn zdrowotnych, a ciąża spowodowała w tym zakresie pozytywne zmiany, to należy uwzględnić je 
przy obliczaniu wysokości odszkodowania. W tym ujęciu szkodzie związanej z kosztami utrzymania dziecka 
mogą być przeciwstawione inne korzyści finansowe wywołane jego urodzeniem się, jakkolwiek te ostatnie 
ocenione zostały jako zwykle niewysokie lub w ogóle niemożliwe do oszacowania.   

 

Argumentacja ta przejęta została następnie przez wiele sądów rozstrzygających spory wynikłe na tle 

nieudanej  sterylizacji

53

  lub  aborcji.

54

 

Nie  wniosły  one  wiele  nowego,  zarówno  w  zakresie  zasadności 

roszczenia o pokrycie kosztów utrzymania, jak też zaliczalności zysków na poczet strat. Jedynie w dwóch 
orzeczeniach  odpowiedzialność  odszkodowawcza  lekarza  została  "rozciągnięta"  również  na  stres  oraz 
obciążenia  psychiczne  doznane  przez  rodziców  w  związku  z  nieoczekiwaną  ciążą,

55

  co  jednak  albo  nie 

zostało podchwycone przez inne sądy, albo też spotkało się z wyraźnym odparciem.

56

   

  Warte odnotowania jest natomiast 

orzeczenie Sądu Apelacyjnego Stanu Michigan w sprawie Troppi 

v. Scarf.

57

 Zasada    benefit rule 

została tu bowiem zastosowana w nowy sposób.   

 

Pani Troppi, matka siedmiorga  dzieci,  zdecydowała  się na stosowanie pigułek antykoncepcyjnych. 

Bezpośrednią  tego  przyczyną  było  poronienie,  które  przebyła  w  związku  z  ósmą  ciążą.  U  pozwanego 
aptekarza  przedstawiła  receptę.  Ten  zaś  zamiast  zaordynowanego  przez  lekarza  środka 
antykoncepcyjnego  o  nazwie  Norinyl  sprzedał  lekarstwo  uspokajające  Nardil.  Rzecz  oczywista,  mimo 
codziennego  zażywania,  pacjentka  nie  osiągnęła  spodziewanego  rezultatu.  Doszło  do  urodzenia  się 
ósmego,  zdrowego  dziecka.  Rodzice  domagali  się  od  aptekarza  pokrycia  szkody  w  postaci  utraconych 
zarobków, zwrotu kosztów ciąży i porodu, zadośćuczynienia za krzywdę oraz kosztów utrzymania dziecka. 
Sąd  potwierdził,  zarówno  niedochowanie  należytej  staranności  przez  aptekarza,  jak  też  związek 
przyczynowy  pomiędzy  jego  zachowaniem  a  szkodą.  Również  szkoda  w  postaci  obciążenia  rodziców 
kosztami utrzymania dziecka 

była w pełni przewidywalna i podlegała naprawieniu. Jednak w inny sposób 

niż w sprawie Custodio v. Bauer zastosowana została zasada    benefit rule. Otóż sąd uznał tu, iż na poczet 
poniesionych przez rodziców strat należy zaliczyć wszystkie korzyści (w tym także niematerialne) powstałe 
w związku z urodzeniem się dziecka. Ze względu na różnorodność przyczyn, dla których podejmowana jest 
sterylizacja, nie jest możliwe generalne wyważenie zysków i strat. Stąd rzeczą sądu jest ocena tego, czy na 
tle konkretnego p

rzypadku przeważają jedne czy drugie. Zasądzenie odszkodowania na pokrycie wydatków 

finansowych  uzależnione  zostało  zatem  od  oceny  stosunków  rodzinnych.  Sąd  dostrzegł  wprawdzie 
trudności związane z wyceną korzyści niematerialnych, nie uznał tego jednak za  dostateczny powód dla 
przekreślenia roszczeń odszkodowawczych.   

 

W orzeczeniu poruszona została także inna ciekawa kwestia. Sąd w Michigan przesądził mianowicie, 

iż na rodzicach nie ciąży obowiązek zmniejszenia rozmiarów szkody poprzez aborcję lub oddanie dziecka 
do adopcji.   

 

W  kolejnych  latach  wiele  sądów  posłużyło  się  wykładnią  zasady  benefit  rule  zaproponowaną  w 

sprawie Troppi v. Scarf.

58

   

  Zasada benefit rule 

nie znajduje jednak zastosowania do roszczeń odszkodowawczych związanych z 

kosztami ciąży oraz porodu. Do takich rezultatów doszedł Sąd Apelacyjny w Michigan w sprawie Bushman 
v.  Burns  Clinic  Medical  Center
.

59

 

Okazja do takiego doprecyzowania zasady nadażyła się w związku z 

powództwem,  w  którym  nie  zgłoszono  roszczeń  o  pokrycie  kosztów  utrzymania  dziecka  urodzonego  po 
nieudanej sterylizacji. Chodziło jedynie o wydatki związane z ciążą i porodem. Konsekwentne zastosowanie 
zasady benefit rule 

przy tak ograniczonym zakresie zgłoszonych roszczeń odszkodowawczych musiałoby 

prowadzić do odmowy zasądzenia odszkodowania. Materialne i niematerialne korzyści płynące z urodzenia 
dziecka  przy  zgłoszeniu  jedynie  tak  ograniczonych  roszczeń  przewyższałyby  bowiem  poniesione  straty. 
Stąd  zasada  zaliczania  zysków  na  poczet  strat  nie  może  dotyczyć  kosztów  ciąży  i  po-rodu.  Te  szkody 
powstały bowiem jeszcze przed urodzeniem dziecka i "nie wynikają z jego istnienia". Nie mogą zatem być 

background image

zrównoważone przez radość ojcostwa lub macierzyństwa.   

 

Rozwiązanie  pośrednie,  stanowiące  próbę  kompromisu  pomiędzy  stanowiskiem  odrzucającym 

jakąkolwiek  odpowiedzialność  odszkodowawczą  a  kierunkiem  nakazującym  pokrycie  wszelkich  szkód 
majątkowych, pojawiło się w wyroku Sądu w Delaware (Superior Court of Delaware) w sprawie Coleman v. 
Garison
.

60

 

Zdaniem  tego  sądu  rodzice  piątego  dziecka,  urodzonego  po  nieudanym  zabiegu  sterylizacji, 

mogą  żądać:  1)  zadośćuczynienia  za  krzywdę  związaną  z  bólem  i  cierpieniami  matki  podczas  ciąży  i 
porodu, 2) zwrotu kosztów nieudanego zabiegu, 3) pokrycia wydatków wywołanych ciążą i porodem oraz 4) 
odszkodowania z

a utraconą przez męża pomoc żony. We wszystkich tych przypadkach chodzi bowiem o 

rzeczywiste  koszty  nieoczekiwanej  ciąży.  Roszczenie  o  pokrycie  kosztów  utrzymania  dziecka  zostało 
natomiast  zdecydowanie  wykluczone.  Urodzenie  się  dziecka  nie  może  bowiem  stanowić  szkody.  Nie 
sposób  przecież  rozsądnie  utrzymywać,  że  w  ściśle  określonych  okolicznościach  dziecko  nie  jest  warte 
ponoszonych na nie kosztów utrzymania. Stanowisko to wzmocnione zostało dodatkowo spostrzeżeniem, 
że pomimo istnienia realnej alternatywy w postaci legalnej możliwości aborcji rodzice sami zdecydowali o 
urodzeniu  i  wychowaniu  dziecka,  a  co  za  tym  idzie  dobrowolnie  przejęli  trudy  i  koszty  z  tym  związane. 
Wyrok został następnie utrzymany przez Sąd Najwyższy Stanu Delaware (Supreme Court of Delaware) z 
uzasadnieniem, iż wartość ludzkiego życia wyklucza traktowanie kosztów utrzymania jako szkody.   

 

Koncepcja  zaproponowana  w  orzeczeniu  w  sprawie  Coleman  v.  Garison  zyskała  aprobatę  sporej 

liczby  sądów  amerykańskich.

61

 

W  wielu  orzeczeniach  podzielone  zostało  stanowisko,  zgodnie  z  którym 

zasądzenie  odszkodowania  na  pokrycie  kosztów  utrzymania  musiałoby  mieć  charakter  czysto 
spekulatywny.  Sprzeciwiałoby  się  temu  również  przekonanie  o  tym,  że  urodzenie  się  dziecka  jest 
urz

eczywistnieniem  najwyższych  wartości.  Natomiast  kwestia  pozostałych  wydatków  związanych  z 

niechcianą ciążą oraz samym porodem traktowana jest odmiennie. Podlegają one zwrotowi. Nie pozostają 
bowiem w bezpośrednim związku z prawem dziecka do życia oraz kosztami z niego wynikającymi.   

 

Obecnie  dominujące  jest  jednak  stanowisko  odmienne. Większość  sądów  skłonna  jest  dostrzegać 

szkodę  nie  tylko  w  kosztach  bezpośrednio  związanych  z  ciążą  oraz  porodem,  ale  przede  wszystkim  w 
kosztach utrzymania dziecka.   

3.    Stanowisko orzecznictwa angielskiego   

 

  Judykatura angielska ze sprawami wrongful conception 

zetknęła się nieco później.   

 

Pierwszym  powoływanym  w  literaturze,  jakkolwiek  niepublikowanym,  orzeczeniem  dotyczącym 

skutków nieudanej  aborcji  jest wyrok w sporze  Sciuriaga  v.  Powell  z  1980 r.

62

 

Powódka domagała się 

odszkodowania na pokrycie utraconych zarobków oraz zadośćuczynienia związanego ze zmniejszonymi 
widokami  na  zamążpójście.  Oba  żądania  zostały  uwzględnione.  Wobec  treści  pozwu  sąd  nie  musiał 
zajmować  się  kosztami  utrzymania  dziecka  urodzonego  w  następstwie  niedbale  przeprowadzonego 
zabiegu.   

 

Z  żądaniem  tym  skonfrontowany  został  sąd  rozstrzygający  sprawę  Udale  v.  Bloomsbury  Area 

Health  Authority w 1983 r.

63

 

Zabiegowi poddała się powódka, matka czterech córek, gdyż ze względów 

finansowych nie chciała mieć więcej potomstwa. Sterylizacja nie powiodła się i pani Udale zaszła ponownie 
w  ciążę,  która  nie  została  przez  lekarzy  rozpoznana.  Dla  leczenia  rzekomej  choroby  przez  trzy  i  pół 
miesiąca podawano jej antybiotyki, środki przeciwbólowe oraz obniżające ciśnienie krwi. Po wykryciu ciąży 
powódka chciała poddać się aborcji, gdyż obawiała się uszkodzenia płodu stosowanymi preparatami. Ze 
względu na zbytnie zaawansowanie ciąży było to jednak niemożliwe. Szczęśliwie urodziła zdrowego syna z 
radością przyjętego w rodzinie. Powódka domagała się zasądzenia: 1) zadośćuczynienia za krzywdę, 2) 
wyrównania utraconych w czasie ciąży, porodu oraz jeszcze przez rok po tym zarobków, 3) zwrotu kosztów 
powiększenia  domu  oraz  4)  pokrycia  wydatków  na  utrzymanie  dziecka  do  16  roku  życia.  Dwa  pierwsze 
roszczenia zostały przez High Court uwzględnione. Zasądzenie pozostałych sprzeciwiałoby się natomiast 
public policy

. Wywodzono, że życiu rodzinnemu bardzo zaszkodziłoby, gdyby dziecko dowiedziało się, iż 

sąd  uznał  jego  urodzenie  za  niepożądane.  Poza  tym  nie  byłoby  również  słuszne  to,  że  powódka 
otrzymałaby niewielkie odszkodowanie (lub w ogóle). Należałoby przecież uwzględnić i zbilansować radość 
rodzicielstwa z powstałymi kosztami. Gdy tymczasem kobiecie odrzucającej dziecko służyłoby roszczenie o 
wysokie odszkodowanie.   

 

Sąd nie widział jednak przeszkód, aby podwyższyć należne kobiecie zadośćuczynienie za krzywdę o 

odpowiednią sumę pokrywającą wyprawkę dla dziecka oraz koszty powiększenia mieszkania. To bowiem 
nie wiąże się z uznaniem dziecka za niepożądane przez rodziców.   

 

W niespełna półtora roku po tym orzeczeniu Court of Appeal w sprawie Emeh  v. Kensington and 

background image

Chelsea  and  Westminster  Area  Health  Authority

64

 

przyznał  odszkodowanie  obejmujące  również 

pokrycie kosztów utrzymania dziecka.   

 

Tutaj  z  kolei  powódka,  matka  trojga  dzieci,  będąc  w  ciąży  pozamałżeńskiej,  poddała  się  aborcji 

połączonej z jednoczesną sterylizacją, gdyż nie życzyła sobie więcej dzieci. Ponieważ zabieg sterylizacji nie 
p

owiódł się, pani Emeh znowu zaszła w ciążę (tym razem małżeńską), o czym dowiedziała się dopiero w jej 

dwudziestym tygodniu. Zdecydowała się na urodzenie, gdyż ze względu na brak zaufania do lekarzy nie 
chciała  poddawać  się  ponownej  operacji.  Dziecko  przyszło  na  świat  upośledzone.  W  związku  z  tym 
powódka domagała się: 1) wyrównania utraconych zarobków, 2) pokrycia kosztów utrzymania dziecka, 3) 
zadośćuczynienia związanego z pogorszeniem jakości życia.   

 

Sąd I instancji uznał, że w sprawie przerwany został związek przyczynowy (gdyż powódka odrzuciła 

aborcję) albo przynajmniej, iż naruszyła ona swój obowiązek zmniejszenia rozmiarów szkody. W rezultacie 
przyznał  jedynie  zadośćuczynienie  za  krzywdę  i  to  doznaną  w  czasie  przed  uzyskaniem  wiadomości  o 
ciąży.  Pozostałe  roszczenia  oddalił.  Argumentów  tych  nie  podzielił  sąd  II  instancji  (Court  of  Appeal)  i 
zasądził  na  rzecz  powódki  wszystkie  zgłoszone  roszczenia.  Odmowa  zgody  na  aborcję  nie  przerwała 
bowiem  związku  przyczynowego  ani  też  nie  godziła  w  obowiązek  zmniejszenia  rozmiarów  szkody. 
Niedbalstwo  lekarza  postawiło  powódkę  przed  koniecznością  dokonania  wyboru  pomiędzy  urodzeniem 
dziecka  a  przerwaniem  ciąży.  A  przecież  właśnie  po  to,  aby  konfliktu  tego  uniknąć,  poddała  się  ona 
sterylizacji. Stąd pozwany nie mógł domagać się, aby zgodziła się na zabieg związany przecież z ryzykiem, 
cierpieniem, a także z innymi niedogodnościami. Należało raczej oczekiwać i przewidywać, że powódka 
zdecyduje się na urodzenie dziecka, co jednocześnie nie oznacza, że był to wybór łatwy.   

 

Sąd  zwrócił  również  uwagę  na  to,  że  istnieje  zasadnicza  różnica  pomiędzy  aborcją  w  szóstym  do 

ósmego  tygodnia  ciąży  a,  jak  w  tym  przypadku,  dwudziestym.  Ze  względu  na  rozmiary  płodu  zarówno 
ryzyko operacji, jak i występujące po niej dolegliwości byłyby znacznie większe.   

 

Brak również względów  public policy przemawiających za stanowiskiem odmiennym.

65

  Przeciwnie, 

przyznanie  odszkodowania  może  być  ośmieleniem  i  pomocą,  aby  wychować  nieplanowane  dziecko. 
Natomiast wykluczenie byłoby dla niektórych "popchnięciem" w kierunku nawet późnej aborcji.   

 

W  kolejnej  sprawie  lekarzowi  zarzucono  nie  błąd  w  sztuce  medycznej,  ale  naruszenie  obowiązku 

właściwego pouczenia pacjentki. W sporze Eyre v. Measday

66

 

matka trójki dzieci poddała się zabiegowi 

sterylizacji. Podczas 

prawem wymaganego pouczenia pacjentki lekarz zwrócił uwagę na nieodwracalność 

skutków zabiegu. Nie poinformował natomiast o niewielkim ryzyku utrzymania się płodności po zabiegu. 
Powódka była przekonana, że po zabiegu nie będzie mogła mieć kolejnych dzieci. Mimo to zaszła w ciążę i 
urodziła  zdrowe  dziecko.  W  procesie  podnosiła  zatem,  że  lekarz  gwarantował  rezultat  w  postaci 
nieodwracalnej bezpłodności.   

 

Zarówno sąd I, jak i II instancji powództwo oddaliły. Sądy te uznały bowiem, iż na tle okoliczności 

spr

awy  rozsądny  człowiek  nie  mógłby  dojść  do  wniosku,  że  chodziło  o  gwarancję  osiągnięcia  rezultatu. 

Prawnego znaczenia pozbawione jest zatem takie właśnie przekonanie powódki.   

  W  sprawie  Thake  and  Another  v.  Maurice

67

 

chodziło  o  sterylizację  mężczyzny  (wazektomię) 

uzasadnioną słabymi warunkami materialnymi licznej już (bo z pięciorgiem dzieci) rodziny. Zabieg powiódł 
się. Dwukrotne badania ejakulatu nie wykazały obecności nasienia. Lekarz poinformował zatem powoda, że 
od  tej  chwili  może  podejmować  współżycie  seksualne  bez  stosowania  dodatkowych  środków 
zabezpieczających. Po upływie z górą dwóch lat pani Thake zaszła w ciążę. Długi czas występujące objawy 
nie  wzbudziły jej podejrzeń, gdyż była przekonana,  że ciąża jest wykluczona. Stąd odkryła ją dopiero  w 
piątym miesiącu,  gdy  aborcja była już  wykluczona. Urodziło się  zdrowe dziecko  w pełni  zaakceptowane 
przez rodzinę. Ponowne badanie ejakulatu wysterylizowanego małżonka potwierdziło obecność spermy.   

 

Sporne było, czy pozwany uprzedził pacjenta o możliwości odtworzenia się płodności w następstwie 

spontanicznej  rekanalizacji  nasieniowodów.  Sądy  obu  instancji  przyjęły,  że  na  tym  właśnie  polegało 
naruszenie  przez  lekarza  wymaganej  staranności.  Sąd  I  instancji  zasądził  na  rzecz  obojga  powodów 
odszkodowanie  na  pokry

cie  kosztów  utrzymania  dziecka,  a  na  rzecz  powódki  wyrównanie  utraconych 

zarobków.  Oddalił  natomiast  żądanie  o  zadośćuczynienie  za  krzywdę.  Ta  bowiem  kompensuje  się  z 
radością spowodowaną urodzeniem się zdrowego dziecka. Natomiast sąd odwoławczy uwzględnił również 
to roszczenie. Cierpienia wywołane ciążą i porodem nie mogą być bowiem bilansowane ze zdarzeniami z 
czasu po porodzie. Radość, jaką niesie ze sobą urodzenie się zdrowego dziecka, bilansuje się z przyszłym 
wysiłkiem  i  trudami  jego  wychowania.  Również  w  tej  sprawie  powstał  problem  zagwarantowania  przez 
lekarza rezultatu w postaci bezpłodności pacjenta. Co ciekawe, sąd I instancji uznał, że na tle pouczenia w 
tej  sprawie  gwarancja  taka  występowała.  Również,  zdaniem  jednego  z  sędziow  Sądu  Apelacyjnego, 
wazektomia jest raczej zbliżona do amputacji niż do leczenia choroby lub zranienia, gdzie efekt terapii jest 

background image

zawsze  niepewny.

68

 

Opinia  ta  nie  została  jednak  podzielona  przez  cały  skład  Sądu  Apelacyjnego 

orzekający w sprawie.   

 

Identycznie rozstrzygnięta została sprawa Jones v. Berkshire Area Health  Authority

69

 

dotycząca 

sterylizacji  kobiety  (posiadającej  już  dwójkę  dzieci)  ze  względów  zdrowotnych.  Również  tu  kluczowe 
znaczenie miało niewłaściwe pouczenie pacjentki o ryzyku spontanicznej refertylizacji. Długi czas po zajściu 
w ciążę pani Jones wiązała występujące objawy z rakiem macicy. W końcu urodziło się zdrowe dziecko. 
Sąd  uznał,  że  lekarz  niewłaściwie  wykonał  swój  obowiązek  pouczenia  pacjentki  i  zasądził  zarówno 
zadośćuczynienie  za  krzywdę,  jak  i  odszkodowanie  związane  z  utratą  zarobków  i  kosztami  utrzymania 
dziecka.   

 

Z dość istotnie różniącym się od poprzednich stanem faktycznym musiał zmierzyć się sąd w sprawie 

Venner  v.  North  East  Essex  Area  Health  Authority  and  Another.

70

  Tym  razem  nie  chodz

iło  ani  o 

wadliwe  przeprowadzenie  sterylizacji,  ani  też  o  niewłaściwe  pouczenie  pacjentki.  Lekarzowi  zarzucono 
mianowicie, że przeprowadzając zabieg sterylizacji nie rozpoznał i nie przerwał istniejącej już ciąży.   

 

Powódka,  posiadająca  już  trójkę  dzieci,  za  radą  pozwanego  lekarza,  na  miesiąc  przed  zabiegiem 

sterylizacji  zaprzestała  przyjmowania  pigułek  antykoncepcyjnych.  Miało  to  zmniejszyć  ryzyko  trombozy 
(Thrombose 

).  Zalecono  jej  przy  tym  wstrzemięźliwość  płciową,  ewentualnie  stosowanie  przez  męża 

preze

rwatyw.  Mimo  to  niezabezpieczona  prowadziła  nadal  współżycie  seksualne.  Co  więcej,  przed 

zabiegiem  na  pytanie  lekarza,  czy  nie  jest  w  ciąży,  gdyż  sterylizacja  nie  zakończy  jej,  powódka 
ewentualność taką zdecydowanie wykluczyła. W rzeczywistości była w ciąży i urodziła następnie zdrowe 
dziecko.   

 

High  Court  powództwo  oddalił.  Wbrew  opinii  biegłego,  który  przyznał,  iż  sam  przy  sterylizacji 

dodatkowo przeprowadza również wyskrobywanie macicy, sąd uznał bowiem operację taką za zbędną, a 
nawet niepożądaną.   

  Mia

ra właściwej staranności przy pouczeniu pacjentki przed zabiegiem sterylizacji zajmowała sąd w 

sprawie Gold v. Haringey  Health  Authority.

71

 

Małżeństwo Gold w związku z trzecią już ciążą pani Gold 

postanowiło  zabezpieczyć  się  przed  kolejnymi  w  drodze  wazektomii  (sterylizacji  mężczyzny).  Lekarz 
domowy  doradzał  przeprowadzenie  raczej  sterylizacji  kobiety,  co  byłoby  bardziej  praktyczne,  gdyż  pani 
Gold  i  tak  miała  wkrótce  trafić  do  szpitala  z  powodu  porodu.  Przeprowadzenie  sterylizacji  kobiety 
sugerowała również lekarka, do której pacjentka została skierowana. Przy tym w ogóle nie wskazywała ona 
na alternatywę w postaci wazektomii. Przeprowadzony następnie zabieg sterylizacji kobiety nie powiódł się 
i w efekcie urodziło się czwarte dziecko.   

 

Sąd I instancji potwierdził naruszenie obowiązku właściwego poinformowania pacjentki polegające na 

braku  wyraźnego  wskazania  na  istniejące  ryzyko  nieuzyskania  sterylności.  Odmiennego  zdania  był  sąd 
odwoławczy  (Court  of  Appeal),  który  powództwo  oddalił.  Od  lekarza  należy  bowiem  wymagać  tej  samej 
staranności, której oczekuje się od przedstawicieli innych zawodów wymagających szczególnych zdolności, 
doświadczenia oraz wiedzy. A zatem takiej, której można wymagać od przeciętnie uzdolnionego członka 
grupy zawodowej. Lekarz zatem ni

e postępuje niedbale, jeśli działa w zgodzie z praktyką uważaną przez 

grupę doświadczonych i odpowiedzialnych lekarzy za właściwą (nawet wówczas, gdy inna grupa lekarzy 
ma  odmienne  zdanie).  Ponieważ  w  czasie,  gdy  pacjentka  poddawana  była  zabiegowi,  znaczna  część 
lekarzy (oszacowana przez biegłego na 50%) nie informowała o ryzyku niepowodzenia sterylizacji, przyjęto, 
iż również pozwanemu nie można zarzucić naruszenia obowiązku właściwej staranności.

72

   

  W sprawie Benarr  and  Another  v.  Kettering  Health  Authority

73

 

chodziło o przypadek nieudanej 

wazektomii.  Urodzone  następnie  przez  małżonkę  pacjenta  dziecko  było  zdrowe.  Rodzice  domagali  się 
pokrycia kosztów utrzymania dziecka oraz wyrównania utraconych zarobków. W zasadzie jedyną sporną 
pozycją były koszty związane z wykształceniem dziecka. Powodowie zamierzali bowiem zapewnić swojej 
córce,  podobnie  jak  pozostałym  dzieciom,  wykształcenie  w  lepszej  (a  co  za  tym  idzie  droższej)  szkole 
prywatnej.   

 

High Court uznał zasadność również tego żądania i przyznał powodom 19,5 tys. funtów angielskich 

tytułem pokrycia kosztów związanych z nauką w szkole prywatnej. Wysokość odszkodowania na pokrycie 
kosztów  utrzymania  dziecka  należy  bowiem  odnosić  do  stosunków  majątkowych  konkretnej  rodziny.  Do 
niezbędnych kosztów utrzymania dziecka zaliczają się także wydatki związane ze szkołą prywatną, o ile 
stosunki majątkowe rodziny pozwalają przyjąć, że mogłaby koszty te ponieść i rzeczywiście poniosłaby.   

 

Spór  Keane  v.  Plymouth  Health  Authority

74

 

znowu dotyczył  zakresu obowiązkowego pouczenia 

pacjentki  o  ryzyku  niepowodzenia  zabiegu  sterylizacji.  Powództwo  zostało  oddalone.  Sąd  przyjął 
wprawdzie, że w 1980 r. obowiązek taki już obciążał lekarza, nie dał jednak wiary wyjaśnieniom pacjentki, 
że podpisała oświadczenie zawierające stosowne ostrzeżenie bez czytania oraz że nie była oprócz tego 

background image

pouczana ustnie.   

 

Ewolucja  judykatury  brytyjskiej  w  stosunkowo  krótkim  czasie  doprowadziła  zatem  do  szerokiego 

uznawania  roszczeń  wynikających  z  wrongful  conception.  Sądy  przyznają  rodzicom  odszkodowanie  na 
pokrycie 

kosztów utrzymania dziecka (The upbringing of the child) aż do czasu zakończenia nauki. Co 

ciekawe, inaczej niż w Niemczech, istnienie szkody majątkowej w postaci kosztów utrzymania dziecka nie 
wywoływało w Wielkiej Brytanii kontrowersji. Dyskusja koncentrowała się raczej na sposobie jej obliczenia. 
Wysokość odszkodowania uzależniana jest od stosunków majątkowych rodziny i może obejmować również 
wydatki na szkołę prywatną. Przyznawane jest zadośćuczynienie za krzywdę (Pain suffering and loss of 
amenities

)  uwzględniające  także  utratę  dotychczasowej  jakości  życia  (obciążenie  związane  z 

wychowaniem dziecka). W kontekście tym wyróżnia się dwa elementy. Chodzi po pierwsze o prenatal pain 
and suffering
 

obejmujące szkodę niemajątkową powstałą w związku z ciążą i porodem. Na podwyższenie 

zadośćuczynienia w ramach tej kategorii istotny wpływ mają cierpienia matki, niewłaściwie interpretującej 
objawy ciąży jako chorobę, a także jej przekonanie o możliwym uszkodzeniu płodu ze względu na terapię 
podjętą  dla  leczenia  chroby,  która  okazała  się  ciążą.  Drugi  element  stanowi  natomiast  postnatal  pain, 
suffering and loss of amenities
 

, a więc szkoda niemajątkowa powstała dopiero po urodzeniu dziecka. Jeśli 

urodziło się zdrowe dziecko, sądy brytyjskie nie zasądzają tego elementu zadośćuczynienia, gdyż jest on 
kompensowany  radością  posiadania  zdrowego  dziecka.  Kompensacja  nie  następuje  przy  urodzeniu  się 
dziecka upośledzonego.   

 

Sądy  angielskie  zasądzają  również  odszkodowanie  związane  z  utraconymi  zarobkami  (Loss  of 

earnings).   

4.    Wrongful conception w judykaturze polskiej?   

 

 

Dotychczas sądy polskie nie zostały wprost skonfrontowane z klasyczną skargą związaną z wrongful 

conception

.  Nie  musiały  zatem  rozważać  zasadności  roszczenia  odszkodowawczego  rodziców  z  tytułu 

obciążenia  niechcianym  obowiązkiem  alimentacyjnym.  Istnieje  wszakże  jedno  powszechnie  znane 
(jakkolwiek z innej strony) orzeczenie Sądu Najwyższego, w którym bez większego wysiłku doszukać się 
można również pewnych elementów składających się na    wrongful conception. W szczególności do stanu 
faktycznego sprawy (obok mocno wyeksponowanego zdarzenia należącego do kategorii prenatal injuries
należały również okoliczności typowe dla niechcianego, zawinionego przez lekarza urodzenia się dziecka. 
Mianowicie wydaj

e się, iż jako orzeczenie w sprawie wrongful conception    można byłoby zakwalifikować 

wyrok Sądu Najwyższego z 8 stycznia 1965 r.

75

   

 

Na związek tego orzeczenia z problematyką zarysowaną tytułem niniejszego opracowania zwrócił już 

uwagę  M.  Safjan.

76

 

Wprawdzie  nie  sposób  podzielić  opinii  tego  autora,  iż  to  "roszczenie    powoda 

(podkreśl. T.J.) uznane przez Sąd jest roszczeniem, które mogłoby być zakwalifikowane jako roszczenie z 
tytułu wrongful life w szerokim znaczeniu". Żądanie małoletniego powoda, zarówno ze względu na treść 
sformułowanego zarzutu (błąd lekarza wywołujący upośledzenie), jak też okoliczności stanu faktycznego, 
może  być  zakwalifikowane  wyłącznie  do  kategorii  skarg  prenatal  injuries.  Jednak  zakładając,  iż  autor 
terminu  "wrongful  life  w 

szerokim  znaczeniu"  używa  na  oznaczenie  całości  problematyki  związanej  z 

"niechcianym  życiem"  (a  więc  od  wrongful  conception    poczynając  poprzez  wrongful  birth,  kończąc  na 
wrongful life

), opinię tę można by zaakceptować, ale w odniesieniu do roszczeń matki.   

 

W sprawie rzeczywiście chodziło przede wszystkim o roszczenia dziecka, które doznało uszkodzeń 

(co było zresztą sporne) w wyniku błędu lekarza przeprowadzającego zabieg aborcji. U urodzonego dziecka 
stwierdzono  mianowicie  rozszczep  szczęki  górnej  i  podniebienia.  Zgodnie  z  twierdzeniem  małoletniego 
powoda  były  one  następstwem  nieprawidłowego,  niezgodnego  z  zasadami  sztuki  wykonania  zabiegu 
aborcji. Lekarz bowiem nie rozpoznał ciąży bliźniaczej i usunął tylko jeden płód, uszkadzając przy tym drugi. 
Upośledzone  w  ten  sposób  dziecko  domagało  się  odszkodowania  z  tytułu  szkód  doznanych  przed 
urodzeniem.  Na  marginesie,  nie  twierdziło  ono,  co  byłoby  typowe  dla  spraw  wrongful  life,  że  wobec 
nieusuwalnych defektów nie powinno było w ogóle się urodzić. Bo przecież przed "nieudanym" zabiegiem 
nie było uszkodzone (a taka sytuacja byłaby koniecznym składnikiem stanu faktycznego wrongful life).   

 

Obok roszczeń dziecka w sprawie pojawiło się także (co w tym miejscu zdecydowanie ważniejsze) 

roszczenie  matki.  Nie  zgłosiła  ona  wprawdzie,  co  byłoby  typowe  dla  wrongful  conception,  roszczeń 
związanych z powstałymi kosztami utrzymania dziecka. Wydaje się zresztą, iż w warunkach polskich, w 
latach  60.  byłoby  to  w  ogóle  nie  do  pomyślenia  (chociaż  w  okolicznościach  sprawy  mogła  to  zrobić). 
Domagała się jednak zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną. Z uzasadnienia wyroku 
Sądu Najwyższego nie wynika jasno, czym powódka motywowała swe żądania. A więc w szczególności, 

background image

czy  chodziło  o  cierpienia  fizyczne  związane  z  koniecznością  rodzenia,  której  nie  byłoby,  gdyby  lekarz 
właściwie  wykonał  zawartą umowę, czy  też może  o to,  że  zapadła na  zdrowiu  w  związku  z urodzeniem 
dziecka upośledzonego. Nie wiadomo także, na czym miałaby polegać krzywda moralna (czy związana była 
po  pro

stu z pojawieniem się dziecka, czy raczej chodziło o jego defektywność). Wobec tych wątpliwości 

trudno  upierać  się,  iż  w  przypadku  matki  rzeczywiście  chodziło  o  skargę  wrongful  conception.  Można 
jedynie zasygnalizować to, że gdyby chodziło o cierpienia moralne związane z urodzeniem się dziecka i 
fizyczne wynikające z niechcianego porodu, to z całą pewnością należałoby mówić o podniesieniu części 
roszczeń składających się na wrongful conception.   

 

Zawarte  w  uzasadnieniu  wyroku  wywody  dotyczące  roszczeń  matki  są  niezwykle  oszczędne.  Sąd 

ograniczył się do stwierdzenia, z którym trzeba oczywiście w pełni się zgodzić, iż "nie może ona dochodzić 
zadośćuczynienia z tytułu uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia jej żyjącego dziecka, a jedynie z tytułu 
własnych  (podkreśl.  T.J.)  cierpień  fizycznych  i  krzywdy  moralnej,  o  ile  takie  nastąpiły  w  wyniku  czynu 
niedozwolonego  sprawcy".  Stwierdzenie  to,  ze  względu  na  jego  ogólność,  można  interpretować  jako 
niewykluczające  przynajmniej  pewnej  części  roszczeń  z  wrongful  conception.  Wobec  treści  pozwu  Sąd 
Najwyższy  został  niejako  zwolniony  od  zastanawiania  się  nad  istotą  wrongful  conception,  a  więc  nad 
dopuszczalnością roszczeń o pokrycie kosztów utrzymania "niechcianego" dziecka.   

 

Trudno również mówić o istnieniu pogłębionego stanowiska doktryny w kwestii możliwości bądź wręcz 

konieczności  akceptacji  roszczeń  z  wrongful  conception  na  gruncie  polskim.  Wobec  dotychczas 
nieistniejącej praktyki orzeczniczej wypowiedzi doktryny w tej materii są, siłą rzeczy, niezwykle oszczędne. 
W za

sadzie sprawę do dzisiaj "załatwia", pochodząca jeszcze z lat 60., wypowiedź A. Szpunara.

77

   

 

Autor  ten  zajął  stanowisko  wyraźnie  przeciwne  roszczeniom  matki.  Jego  zdaniem  "należy 

zdecydowanie  odrzucić  myśl  jakoby  źródłem  cierpień  fizycznych  i  psychicznych  powódki  był  sam  fakt 
urodzenia dziecka (...). Skoro powódka nie poniosła szkody (majątkowej lub niemajątkowej), bez znaczenia 
jest okoliczność, czy zachodził błąd sztuki lekarskiej w zakresie rozpoznania ciąży".

78

   

 

Warto  jednak  zwrócić  uwagę  na  to,  że  wypowiedź  ta  sformułowana  została  na  długo  przed 

ostatecznym,  pozytywnym  przesądzeniem  kwestii  wrongful  conception  w  orzecznictwie  zagranicznym. 
Przełomowe  w tej materii wyroki sądów niemieckich pochodzą  przecież  dopiero  z przełomu lat 60. i 70. 
Jeszcze później z problemem poradziła sobie judykatura amerykańska i angielska.   

Rozdział II 

  Istnienie szkody w sprawach wrongful conception   

 

1.    Pojęcie szkody i metoda dyferencyjna   

 

 

Przed przystąpieniem do  rozważenia specyficznych  problemów nasuwających  się na tle szkody  w 

sprawach  wrongful  conception 

warto  odrobinę  uwagi  poświęcić  samemu  pojęciu  szkody.  Nie  chodzi 

oczywiście o szczegółowe analizowanie zagadnienia, a jedynie o uwypuklenie tych elementów, które będą 
miały istotne znaczenie dla wrongful conception.   

 

Jak  wiadomo  szkoda  nie  została  w  Polsce  ustawowo  zdefiniowana.  Wywołuje  to,  zarówno  w 

doktrynie, jak i orzecznictwie, istotne rozbieżności co do zakresu pojęcia. Z jednej strony prezentowane jest 
ujęcie, zgodnie z którym chodzi o wszelki uszczerbek w dobrach prawnie chronionych, z którym ustawa 
wiąże powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej.

79

 

A zatem zarówno w majątku (szkoda majątkowa), 

jak  i  w  dobrach  niemajątkowych  (krzywda).  Z  drugiej  zaś,  wcale  licznych  zwolenników  ma  stanowisko 
zawężające  -  a  więc  ograniczające  zakres  pojęcia  szkody  tylko  do  uszczerbku  materialnego,  jakiego 
poszkodowany doznaje w swym majątku.

80

 

Sporne jest także to, czy potrzebne jest akcentowanie w definicji 

szkody  elementu  wolicjonalne

go.  A  zatem  ograniczanie  pojęcia  szkody  jedynie  do  uszczerbku 

poniesionego  wbrew  woli  (poszkodowanego).

81

 

Często  wskazuje  się  na  to,  że  zgoda  poszkodowanego 

uchyla (i to nie zawsze) odpowiedzialność, nie niweczy natomiast samego faktu doznania uszczerbku.

82

 

Warto zwrócić uwagę na to, że akcentowanie elementu wolicjonalnego mogłoby mieć w sprawach wrongful 
conception
 

spore  znaczenie.  Musiałoby  mianowicie  oznaczać  ograniczenie  spektrum  spraw  jedynie  do 

niektórych stanów faktycznych.

83

   

  Przy  ustaleniu  rozmiar

ów  szkody  powszechnie  wykorzystywana  jest  tzw.  metoda  dyferencyjna.

84

 

Polega ona na porównaniu aktualnego stanu majątkowego poszkodowanego z majątkiem hipotetycznym, 
jaki istniałby, gdyby zdarzenie sprawcze nie nastąpiło. Szkodę stanowi różnica pomiędzy obu wartościami 
wypadająca na niekorzyść poszkodowanego. Oczywiście nie może być o niej mowy, gdyby okazało się, że 

background image

sytuacja powstała po zdarzeniu sprawczym jest korzystniejsza dla "poszkodowanego".   

 

Podobnie jak w wielu rozwiązaniach zagranicznych, również w polskim prawie cywilnym obowiązuje 

zasada  pełnego  odszkodowania  (Totalreparation).  Sprawca  szkody  zobowiązany  jest  zatem  do 
naprawienia  całej,  wywołanej  zdarzeniem,  szkody.

85

 

Odstępstwa  od  tej  zasady  wymagają  istnienia 

wyraźnego  upoważnienia  ustawowego  (za  takie  uważane  są  przepisy  o  adekwatności  związku 
przyczynowego,  a  także    ius  moderandi  oraz  inne  przepisy  szczególne),  względnie  regulacji  umownej. 
Można zatem przyjąć, sformułowaną w prawie niemieckim expressis verbis, zasadę nakazującą sprawcy 
szkody 

"postawienie poszkodowanego tak, jak stałby, gdyby zdarzenie sprawcze nie miało miejsca (§ 249 

ust. I k.c.n.). Tam wprawdzie ma ona jeszcze jeden, nieaktualny w świetle prawa polskiego, aspekt. Zasadą 
jest  mianowicie  restytucja  naturalna.  Tymczasem  w  polskim  Kodeksie  cywilnym  o  sposobie  naprawienia 
szkody co do zasady decyduje poszkodowany (art. 363 k.c.).   

 

Trzeba również pamiętać o jeszcze jednej podstawowej zasadzie. Otóż przyznanie poszkodowanemu 

odszkodowania nie może przenosić rozmiaru doznanego uszczerbku. Stąd obowiązek sądów odliczenia od 
odszkodowania korzyści, które poszkodowany uzyskał z faktu wyrządzenia mu szkody (compensatio lucri 
cum  damno

).  Warunkiem  stosowania  zasady  kompensacji  jest  jednak  ustalenie,  że  szkoda  i  uzyskane 

korzyści są rzeczywiście naturalnymi następstwami tego samego zdarzenia.   

2.    Niedopuszczalność postrzegania dziecka w kategoriach szkody   

 

 

Zgodnie z powszechnym w kręgu kultury chrześcijańskiej przekonaniem urodzenie się i egzystencja 

człowieka nie mogą  być  traktowane jako szkoda.  Przekłada się to na  wykładnię prawa cywilnego. Tutaj 
przecież  istnienie  szkody  zakłada  uszczerbek  w  dobrach  prawnych,  a  zatem  ich  zniszczenie  lub 
pomniejszenie. W urodzeniu się dziecka upatrywany jest natomiast przyrost wartości. Dzieci postrzegane 
są jako szczególnie cenne dobro, nawet wówczas, gdy z różnych powodów (osobistych, ekonomicznych 
czy  społecznych)  są  w  konkretnych  okolicznościach  niepożądane.  Urodzenie  się,  a  także  egzystencja 
dziecka  nie  może  być  zatem  rozpatrywana  w  kategoriach  zdarzenia  odszkodowawczego,  gdyż 
urzeczywistnienie  najwyższych  wartości  nie  może  być  jednocześnie  szkodą.  Spostrzeżenie  to  odnieść 
należy  zarówno  do  dzieci  zdrowych,  jak  i  defektywnych.  Jakkolwiek  w  tym  drugim  przypadku  przyjście 
dziecka na świat nierzadko odbierane jest jako cios życiowy, również wówczas wykluczona jest jego ocena 
w kategoriach szkody.   

 

Przeciwko  traktowaniu  egzystencji  dziecka  jako  szkody  przemawia  również  argument  natury 

techniczno-

prawnej.  Otóż  w  świetle  metody  dyferencyjnej  ustalania  wysokości  szkody  konieczna  jest 

możliwość  finansowego  oszacowania  stwierdzonej  różnicy  (mającej  stanowić  szkodę).  W  przypadku 
człowieka  ewentualność  ta  nie  istnieje.

86

 

Wartości  dziecka  nie  da  się  przecież  wyrazić  w  pieniądzu,  a 

następnie porównać z powstałymi kosztami.   

 

Dziecko jako osoba nie może być zatem pozycją wciąganą do bilansu szkody.

87

   

3.    Obciążenie obowiązkiem ponoszenia kosztów utrzymania   

 

3.1.    Uwagi ogólne   

 

 

Wprawdzie  urodzenie  się,  a  w  szczególności  istnienie  dziecka  jako  ucieleśnienie  najwyższych 

wartości  nie  mogą  stanowić  szkody,  jednak  spostrzeżenie  to  nie  oznacza  jeszcze,  iż  w  związku  z 
egzystencją  dziecka  nie  powstaje  szkoda  majątkowa.  W  piśmiennictwie  obcym  bezsporny  jest  pogląd, 
zgodnie  z  którym  szkoda  może  również  polegać  na  obciążeniu  zobowiązaniem.

88

  Takie  stanowisko 

aktualne  jest  także  na  tle  prawa  polskiego.  Mimo  to  w  piśmiennictwie  zagranicznym  szczególne 
kontrowersje wywołało pytanie, czy również ustawowe obciążenie rodziców kosztami utrzymania dziecka 
może stanowić szkodę podlegającą naprawieniu.   

 

W tym zakresie wykształciły się dwa przeciwstawne stanowiska. W literaturze niemieckiej zostały one 

nazwane 

teorią  jednolitości  (Ganzheitslehre    albo  Einheitslehre)  oraz  teorią  rozdzielności 

(Trennungslehre ). Zwolennicy pi

erwszego poglądu zdecydowanie zaprzeczają, jakoby koszty utrzymania 

niechcianego dziecka mogły stanowić szkodę w rozumieniu prawa cywilnego albo przynajmniej wykluczają 
dopuszczalność przerzucenia owych kosztów na osoby trzecie (w drodze roszczeń odszkodowawczych). Z 
kolei  w  świetle  stanowiska  drugiego  (zdecydowanie  obecnie  dominującego  w  doktrynie,  a  także,  co 
ważniejsze, powszechnie przyjętego w judykaturze państw, które zetknęły się już z roszczeniami rodziców 
"dzieci  niechcianych")  obciążenie  rodziców  ustawowym  obowiązkiem  ponoszenia  kosztów  utrzymania 

background image

własnego,  "niechcianego"  dziecka  stanowi  szkodę.  Warto  już  w  tym  miejscu  przesądzić,  iż  z 
dogmatycznego punktu widzenia na aprobatę zasługuje wyłącznie Trennungstheorie .   

  Dostrzeganie  w  kosztach  utrzyman

ia  niechcianego  dziecka  szkody  umożliwione  zostało  dzięki 

zastosowaniu  szczególnej  operacji  logicznej.  Mianowicie  jest  efektem  rozróżnienia  z  jednej  strony 
pomiędzy osobą dziecka (jako szczególną wartością) oraz kosztami jego utrzymania z drugiej.

89

 

Zajęcie 

pozytywnego stanowiska w kwestii istnienia szkody wymaga konsekwentnej izolacji obu sfer.   

 

Na poparcie opcji przyjmującej istnienie szkody powoływane są różnej wagi argumenty. Zwraca się w 

szczególności  uwagę  na  to,  że  akceptacja  dla  absolutnej  wartości  dziecka  oraz  postrzeganie  szkody  w 
kosztach związanych z jego utrzymaniem nie wykluczają się wzajemnie. Wskazuje się również na to, że 
naruszenie  dóbr  prawnych  nie  powinno  pozostać  bez  sankcji  cywilnoprawnej  tylko  dlatego,  że  szkoda 
pozostaje w związku z urodzeniem się człowieka (a więc z urzeczywistnieniem najwyższych wartości).   

 

Liczne kontrargumenty zgłaszane są przez zwolenników teorii jedności. Ze względu na decydujące 

znaczenie  rozstrzygnięcia  problemu  istnienia  szkody  niezbędne  wydaje  się  ich,  w  miarę  możliwości, 
szczegółowe  przybliżenie.  W dalszych  rozważaniach  zostaną  one  zatem  uporządkowane  oraz  poddane 
krytycznej analizie.   

3.2.    Konieczność rozdzielenia osoby dziecka od szkody   

 

 

Szczególne kontrowersje wywołuje już sama dopuszczalność oddzielnego traktowania osoby dziecka 

oraz szkody. W istocie rzeczy przesądzenie właśnie tej kwestii ma decydujące znaczenie dla bytu wrongful 
conception

.  Wokół  niej  też  ogniskuje  się  spór.  Rola  pozostałych  argumentów  jest  albo  jedynie 

drugoplanowa (gdy akceptować izolację obu bytów), albo też trącą one w ogóle znaczenie i stają się zbędne 
(przy negacji dopuszczalności takiej operacji).   

 

Zwolennicy  teorii  jedności  wywodzą,  że  stosunek  rodzice  -  dzieci  stanowi  nierozerwalną  całość 

(jedność).  Stąd  rozróżnienie  pomiędzy  osobą  dziecka  a  jego  kosztami  utrzymania  jest  absolutnie 
niedopuszczalne. Prawa i obowiązki tworzące ten stosunek są ze sobą w sposób nierozłączny splecione. 
Próba wyłączenia czegokolwiek musiałaby jednocześnie oznaczać rozerwanie korespondujących ze sobą 
"przyczyn" i "skutków". A przecież w prawie odszkodowawczym są one zawsze traktowane jako jedność.

90

   

 

Dodają  oni  również,  iż  traktowanie  kosztów  utrzymania  jako  szkody  musiałoby  jednocześnie 

oznaczać negatywną ocenę samego istnienia dziecka.

91

   

  Inacz

ej  sprawa  przedstawia  się  na  gruncie  teorii  rozdzielności.  Jej  zwolennicy  w  określeniu 

"personalna jedność dziecka" widzą jedynie prawnie irrelewantne uproszczenie.

92

 

Wprawdzie obciążenia 

majątkowe  rzeczywiście  powstają  w  związku  z  urodzeniem  się  dziecka,  a  więc  w  związku  z 
urzeczywistnieniem najwyższych wartości, od spostrzeżenia tego daleko jednak do wykluczenia istnienia 
szkody. Uszczerbku finansowego nie da się przekonująco zanegować stwierdzeniem, że jedno "ogniwo" 
(dziecko)  składające  się  na  cały  łańcuch  przyczynowy  jest  urzeczywistnieniem  najwyższych  wartości. 
Szkodą  są  przecież  jedynie  niekorzystne  następstwa  ekonomiczne  (których  ze  względu  na  cel  umowy 
miano uniknąć), nie zaś samo urodzenie się dziecka. Akceptacja roszczeń odszkodowawczych rodziców 
nie stanowi zatem odwartościowania życia człowieka.   

 

Wyizolowanie  obowiązku  alimentacyjnego  i  traktowanie  go  jako  szkody  nie  oznacza  również 

rozerwania  wzajemnie  przeplatających  się  praw  i  obowiązków,  a  przez  to  zanegowania  personalnej 
jedności dziecka. Na poparcie tej tezy przywoływane jest spostrzeżenie, że prawu cywilnemu znane są inne 
przypadki  rozdzielnego  traktowania  poszczególnych  elementów  składających  się  na  stosunek  rodzice  - 
dzieci.   

 

W tym kontekście wskazywana jest, znana wielu systemom prawnym, regulacja odpowiedzialności 

odszkodowawczej związanej ze spowodowaniem śmierci osoby zobowiązanej do alimentacji.

93

 

Również tu 

powinność  dostarczania  środków  utrzymania  "wyrywana"  jest  z  kontekstu  biologicznego  i  nakładana  w 
formie odszkodowawczej na os

obę trzecią.   

 

Słusznie wskazuje się na to, że skoro odpadnięcie obowiązku alimentacyjnego może być szkodą, to 

brak przekonujących powodów, dla których jego "lustrzane odbicie", czyli niechciane powstanie (w związku 
z niepożądanym urodzeniem), miałoby być traktowane odmiennie. Jednakowej kwalifikacji obu przypadków 
nie może stać na przeszkodzie to, że w pierwszym przypadku poszkodowanym jest uprawniony, w drugim 
zaś, zobowiązany do alimentowania.

94

   

 

Podnoszony  czasem  w  literaturze  niemieckiej  zarzut,  że  inaczej  niż  przy  spowodowaniu  śmierci 

dłużnika  alimentacyjnego  brak  tu  wyraźnej  regulacji  ustawowej  (ewentualność  taką  przewidującej),  nie 
zasługuje na uznanie. Odmiennie niż w pierwszym przypadku rodzice, jako strona umowy z lekarzem, są 
przecież bezpośrednio poszkodowanymi. Właśnie w umowie mają wyraźną podstawę roszczeń. Natomiast 

background image

w przypadku osoby pozbawionej alimentów ze względu na śmierć dłużnika alimentacyjnego chodzi jedynie 
o pośrednio poszkodowanego, który mimo istnienia szkody, odszkodowania nie uzyskałby.

95

 

Stąd regulacja 

ustawowa  była  nieodzowna.  Spostrzeżenie  to  jest  w  pełni  aktualne  na  tle  prawa  polskiego.  Także  tu, 
osobom pośrednio jedynie poszkodowanym, roszczenia odszkodowawcze przysługują tylko w przypadkach 
wyraźnie przewidzianych w ustawie.

96

   

 

Przyznanie  roszczeń  odszkodowawczych  również  z  innego  powodu  nie  prowadzi  do 

"rozczłonkowania" kompleksowego stosunku rodzice - dzieci. W układzie wewnętrznym (rodzice - dziecko) 
to  przecież  wyłącznie  rodzice  są  dłużnikami  alimentacyjnymi.  Jedynie  w  układzie  zewnętrznym  (wobec 
osób  trzecich)  obciążenie  jest  "przerzucane",  przy  wykorzystaniu  reguł  prawa  odszkodowawczego,  na 
sprawcę szkody. Nie dochodzi jednak do przesunięcia prawnorodzinnego stosunku alimentacyjnego.

97

   

 

Dodatkowo przeciwko przyjęciu nierozłącznej więzi obu elementów podnosi się również to, że taka 

jedność mogłaby zachodzić jedynie pomiędzy dobrami tej samej rangi. Trudno natomiast przeoczyć to, że 
roszczenie  o  pokrycie  kosztów  utrzymania  ma  jedynie  wymiar  majątkowy.  Służy  ono  finansowemu 
zabezpieczeniu  niektórych  potrzeb  człowieka  i  jako  takie  spełnia  jedynie  służebną  funkcję  pomocniczą. 
Jako składnik majątku zajmuje całkowicie odmienną pozycję w hierarchii wartości niż ta, jaką ma dziecko 
jako człowiek.

98

   

 

Wydaje się zatem, iż nie może być mowy o nierozdzielnej jedności. Prawna izolacja osoby dziecka i 

kosztów jego utrzymania jest zabiegiem w pełni przekonującym konstrukcyjnie.   

3.3.    Argument naruszenia praw człowieka   

 

 

W  piśmiennictwie  zagranicznym  (a  szczególnie  niemieckim)  wyjątkowo  sporna  była  kwestia 

zgodności postrzegania szkody (w kosztach utrzymania dziecka) z podstawowymi prawami człowieka. A 
więc z prawem dziecka do życia oraz z jego godnością człowieka.

99

   

 

Zdaniem przeciwników roszczeń odszkodowawczych bliski, naturalny związek pomiędzy urodzeniem 

a obowiązkiem dostarczania środków utrzymania musiałby powodować pośrednie podda-nie w wątpliwość 
prawa dziecka do życia w przypadku akceptacji roszczeń.   

 

Sprzeczność  z  podstawowymi  prawami  człowieka  mogłaby  wynikać  albo  z  samego  zdefiniowania 

szkody, albo też dopiero z dalszego faktu, a mianowicie z przyznania odszkodowania.   

 

Naruszenie  praw  człowieka  poprzez  samo  zdefiniowanie  szkody  należałoby  konsekwentnie 

potwierdzić, gdyby chcieć traktować dziecko i zobowiązanie do ponoszenia kosztów jego utrzymania jako 
nierozerwalną  jedność.  Wówczas  bowiem  postrzeganie  w  egzystencji  dziecka  urzeczywistnienia 
najwyższych wartości nie dałoby się pogodzić z jednoczesną akceptacją istnienia szkody.   

 

Dominujące jest jednak trafne stanowisko odrzucające takie naruszenie. To przecież nie dziecko, a 

jedynie koszty jego utrzymania definiowane są jako szkoda. W przyjęciu istnienia szkody nie wyraża się 
negatywna  ocena  rozciągająca  się  również  na  istnienie  dziecka.  Dezaprobata  dotyczy  wyłącznie 
niewłaściwego  wykonania  umowy  zawartej  przez  rodziców  dziecka  z  lekarzem.  Nie  zachodzi  ona  także 
pośrednio.  Wynika  to  z  przekonania,  iż  dziecko  i  koszty  jego  utrzymania  nie  stanowią  do  tego  stopnia 
nierozdzielnej  jedności,  że  ocena  jednego  jej  fragmentu  w  kategoriach  szkody  musiałaby  jednocześnie 
przesądzać  traktowanie  w  taki  sposób  całości.  A  zatem  również  urodzenia  się  dziecka.  Obciążenie 
kosztami utrzymania jest jedynie dalszą konsekwencją egzystencji dziecka. Natomiast negatywna ocena 
konsekwencji nie musi j

ednocześnie oznaczać negatywnej oceny przyczyn.   

 

Stąd zdecydowana większość autorów uważa, iż kwalifikowanie kosztów utrzymania w kategoriach 

szkody nie pociąga za sobą, nawet pośrednio, podobnej kwalifikacji osoby dziecka.   

 

W  piśmiennictwie  funkcjonuje  również  pogląd,  zgodnie  z  którym,  jeśli  nie  samo  ujęcie  szkody,  to 

"następny  krok",  a  więc  zasądzenie  roszczeń,  uderzałoby  w  konstytucyjne  prawa  dziecka  jako  osoby. 
Byłoby  bowiem  udokumentowaniem  jego  niechcianego  urodzenia  się,  a  zatem  zarówno  pośrednim 
p

odważeniem jego prawa do życia, jak i stygmatyzacją, a nawet dyskryminacją dziecka.

100

   

 

Również to zmodyfikowane stanowisko jest zwykle odrzucane. O naruszeniu prawa dziecka do życia 

poprzez  przyznanie  odszkodowania  rodzicom  mowy  być  nie  może.  Prawo  to  chroni  przecież  wyłącznie 
biologiczną i fizyczną egzystencję dziecka, która nie doznaje w takiej sytuacji najmniejszego uszczerbku.

101

   

 

W  pełni  również  należy  podzielić  pogląd,  że  określenie  "dziecko  niechciane"  nie  zawiera  w  sobie 

wartościującej  oceny  człowieka.  Nie  godzi  zatem  w  jego  godność.  Dziecko  jest  przecież  nie  tyle 
"niechciane", co raczej  "nieplanowane". Rodzice podejmując negatywną decyzję  w  zakresie planowania 
rodziny  zwracają  się  nie  przeciwko  konkretnemu,  później  urodzonemu  dziecku,  ale  przeciwko 
abstrakcyjnemu posiadaniu (kolejnych) dzieci.   

 

Wprawdzie określenie "niechciane dziecko" zawiera w sobie informację dotyczącą pokrzyżowanego 

background image

planowania rodziny, brak w nim jednak oceny stosunku emocjonalnego łączącego rodziców z dzieckiem. 
Kwalifikacja 

następuje  niezależnie  od  tego,  czy  dziecko  jest  odrzucone,  akceptowane  albo  też  wręcz 

kochane. Nie dochodzi zatem do naruszenia godności człowieka w drodze stygmatyzacji lub dyskryminacji 
polegającej na tym, że dziecko miałoby czuć się niekochane lub nieakceptowane przez swych rodziców.   

 

Poza  tym  z  prawnego  punktu  widzenia  życie  dziecka  "niechcianego"  ma  dokładnie  taką  samą 

wartość, jak każdego innego życia. Ma ono te same prawa i obowiązki, co każdy inny człowiek.

102

   

3.4.    Kwestia niedopuszczalności "przerzucenia" obciążenia alimentami   

 

 

Zwolennicy teorii jednolitości zauważają również, że obciążeń alimentacyjnych nie można przenieść 

na osoby trzecie. Ich zdaniem byłoby to wykluczone nawet wówczas, gdyby, jak chcą autorzy popierający 
teorię rozdzielności, w kosztach utrzymania dziecka dostrzegać szkodę w rozumieniu prawa cywilnego.

103

   

 

Obowiązek  ponoszenia  kosztów  utrzymania  związany  jest  bowiem  z  pochodzeniem  dziecka. 

Roszczenia dziecka opierają się natomiast na biologicznej zależności pomiędzy poczęciem i urodzeniem. 
Mają więc pierwotny wobec prawa charakter. Tego rodzaju pierwotnych zobowiązań (tu: alimentacyjnych) 
nie można przenieść na osoby trzecie przy wykorzystaniu reguł rządzących prawem odszkodowawczym (a 
więc jako odszkodowania).   

  Pogl

ąd  ten,  z  dość  oczywistych,  jak  się  wydaje,  powodów,  nie  zasługuje  na  aprobatę.  Przecież 

podniesienie roszczeń odszkodowawczych nie zmienia faktu, że to rodzice są (i w dalszym ciągu będą) 
dłużnikami alimentacyjnymi dziecka. Stosunek alimentacyjny łączący  dziecko z rodzicami nie jest zatem 
"przerzucany".  W  szczególności  lekarz  (jako  sprawca  szkody)  nie  wstępuje  na  miejsce  rodziców 
zobowiązanych do alimentacji.   

 

Nie  dochodzi  także  do  wyłączenia  (i  przeniesienia)  niezbywalnego  fragmentu  kompleksowego 

stosunk

u  łączącego  rodziców  z  dzieckiem.  Przyznanie  odszkodowania  wywołuje  przecież  jedynie 

zewnętrzne skutki (pojawiające się w układzie rodzice  - sprawca szkody), nie narusza natomiast układu 
wewnętrznego  (pomiędzy  rodzicami  i  dzieckiem).  Stąd  nie  może  być  mowy  o  podziale  roli  rodzicielskiej 
pomiędzy rodzicami biologicznymi a ojcem "odszkodowawczym".

104

   

 

Słusznie zatem zwraca się uwagę na to, że skoro sam obowiązek dostarczania środków utrzymania 

(alimentacyjny)  nie  jest  tu  "przerzucany",  to  aby  zarzut  uznać  za  trafny,  należałoby  wyłączyć 
dopuszczalność  przerzucenia  również  samych  ciężarów  z  niego  płynących.  Łatwo  przekonać  się,  iż 
ewentualne  pozytywne  stanowisko  w  tej  kwestii  prowadziłoby  do  absurdalnych  wręcz  rezultatów.  Jako 
niedopuszczalne  "przerzucenie"  ciężarów  alimentacyjnych  trzeba  by  przecież  potraktować  również 
przysporzenia socjalnej natury (jak np. dodatek rodzinny) albo też dobrowolne świadczenia innych osób 
(np. krewnych).

105

   

 

Argument  niedopuszczalności  "przerzucenia"  obowiązku  alimentacyjnego  (ewentualnie  ciężarów  z 

niego płynących) należy zatem uznać za chybiony.   

3.5.    Porządek publiczny (Public policy)   

 

 

Akcentowanie względów public policy jako przeszkody uniemożliwiającej zasądzenie roszczeń było 

szczególnie  charakterystyczne  dla  pierwszego  okresu  rozwoju  orzecznictwa  w  zakresie    wrongful 
conception
 

i  ze  szczególną  intensywnością  pojawiało  się  w  judykaturze  brytyjskiej  i  amerykańskiej.  W 

dużym  stopniu  wiązało  się  ze  stosunkowo  słabo  jeszcze  upowszechnionym  stosowaniem  środków 
antykoncepcyjnych

. Szło także w parze z istniejącymi w poszczególnych stanach USA zakazami aborcji.   

 

W  piśmiennictwie  angloamerykańskim  poprzez  public  policy  najczęściej  rozumiany  jest  nadrzędny 

interes  społeczny  opierający  się  na  powszechnie  akceptowanych  wyobrażeniach  moralnych  i 
obyczajowych.

106

   

  W  doktrynie 

amerykańskiej  panuje  zgodność  co  do  tego,  że  sąd  może  oprzeć  rozstrzygnięcie  o 

public policy 

jedynie wówczas, gdy w opinii publicznej istnieje daleko idąca zgodność poglądów w danej 

kwestii.

107

   

 

Liczne  sądy  amerykańskie  wyrażały  początkowo  przekonanie,  że  uznaniu  roszczeń  rodziców 

niechcianego  dziecka  (związanych  z  kosztami  jego  utrzymania)  stoi  na  przeszkodzie  dobro  publiczne 
wymagające popierania prokreacji. Odwoływano się również do szczególnej wartości życia wykluczającej 
roszczenia odszkodowawcze nawet wówczas, gdy dziecko jest ciężko upośledzone. Wskazywano na to, że 
w zachodnim kręgu kulturowym urodzenie się dziecka zawsze przecież traktowane było jako szczególne 
błogosławieństwo. Obawiano się także tego, że jeśli dziecko pewnego dnia dowie się o zakwalifikowaniu 
przez sąd swego niechcianego pochodzenia jako błędu, a nawet katastrofy, odbije się to negatywnie na 

background image

życiu rodziny, a w efekcie osłabi całe społeczeństwo.

108

   

 

Przełomowa zmiana pojmowania public policy w Ameryce łączyła się w szczególności z "legalizacją" 

aborcji oraz  uznaniem prawa do planowania rodziny.

109

 W sprawie Tropi  v.  Scarf

110

 

sąd po raz pierwszy 

uznał, że stosowanie przez miliony ludzi środków antykoncepcyjnych jest potwierdzeniem tezy, że nie w 
każdym  przypadku  urodzenie  się  dziecka  jest  zdarzeniem  szczęśliwym  i  pożądanym.  Stąd  przyznanie 
odszkodowania  w  razie  omyłkowego  wydania  przez  aptekarza  środków  uspokajających  zamiast 
antykoncepcyjnych nie może być sprzeczne z public policy. Podobnie sąd w New Jersey uznał, że public 
policy
 

nie może ograniczać prawa kobiety do decydowania o aborcji - przynajmniej w pierszym trymastrze 

ciąży.  Prawo  to  nie  może  doznawać  ograniczeń  w  związku  z  niewłaściwymi  wyjaśnieniami  dotyczącymi 
metod diagnostycznych.

111

   

 

Następnie przekonania w tej materii jeszcze bardziej się zmieniły. Obecnie uważa się mianowicie, iż 

względy public policy nie tylko nie stoją na przeszkodzie, ale wręcz przemawiają za akceptacją roszczeń z 
wrongful  conception.  Istnienie  tej  odpowiedz

ialności  ma  bowiem  wpływać  na  podwyższenie 

profesjonalności  i  staranności  lekarzy  przeprowadzających  zabiegi  sterylizacji  oraz  aborcji,  a  także 
zalecających antykoncepcję. A to przecież leży w interesie społeczeństwa.   

  W  orzecznictwie  angielskim  argumenty  public  policy

112

 

pojawiły  się  w  zasadzie  wyłącznie  w 

sprawach: Udale v. Bloomsbury oraz Emeh v. Kensington. W tej drugiej sprawie sąd (Court of Appeal), przy 
pełnej zgodności wszystkich sędziów, uznał że przyznaniu odszkodowania na pokrycie kosztów utrzymania 
dziecka nie stoją na przeszkodzie względy    public policy. Rozstrzygnięcie to w zasadzie zamknęło sprawę, 
gdyż w Wielkiej Brytanii sądy niższych instancji są bezwzględnie związane orzeczeniami zapadłymi przed 
sądami  wyższymi.  Ewentualna  zmiana  podejścia  wymagałaby  zajęcia  stanowiska  przez  Izbę  Lordów 
(House of Lords

) lub rozstrzygnięcia ustawowego.

113

   

 

Od  argumentów  natury  polityczno-prawnej  nie  był  oczywiście  wolny  również  spór  toczony  w 

systemach  prawa  kontynentalne-go

.  Szczególnie  intensywnie  dyskutowano  tu  problem  ewentualnej 

traumatyzacji dziecka oraz znaczenie istnienia odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Obu kwestiom warto 
poświęcić szczególną uwagę.   

3.6.    Niebezpieczeństwo traumatyzacji dziecka   

 

 

Zarówno  w judykaturze, jak i  w literaturze  zagranicznej stosunkowo często  pojawiał się  argument, 

zgodnie  z  którym  akceptacja  stanowiska  przesądzającego  istnienie  szkody  (i  w  konsekwencji 
"przerzucenie"  jej  na  lekarza)  miała  w  szczególnie  drastyczny  sposób  ujawniać  dziecku  prawdę  o  jego 
"niechcianej

"  egzystencji.  To  z  kolei  miałoby  negatywnie  odbić  się  na  dalszym  jego  rozwoju.  Dziecko 

mogłoby  bowiem  doznać  ciężkich  szkód  psychicznych,  gdyby  dowiedziało  się,  że  swe  urodzenie  oraz 
istnienie  zawdzięcza  wyłącznie  zawinieniu  lekarza,  ocenianemu  przez  porządek  prawny  w  kategoriach 
szkody.

114

   

 

Zarzutowi  temu  sporo  uwagi  poświęcił  w  licznych  orzeczeniach  Sąd  Najwyższy  RFN.

115

 

Słusznie 

dostrzegł wewnętrzną niespójność wywodu.   

 

Po  pierwsze,  traumatyzacja  dziecka  jest  wprawdzie  rzeczywiście  możliwa,  ale  też  nie  jest  ona 

szczególnie prawdopodobna. Trudno oczywiście zaprzeczyć temu, że w konkretnym przypadku stosunki 
dziecka i rodziców mogłyby  zostać obciążone przez to, że dowie się ono o czynieniu użytku z roszczeń 
odszkodowawczych  (a  tym  samym  o  swej  niechciane

j  egzystencji).  Prawdopodobieństwo  wystąpienia 

ciężkich  szkód  psychicznych  jest  jednak  tym  mniejsze,  im  większa  akceptacja  dziecka  po  urodzeniu. 
Przecież jeśli po urodzeniu się początkowo niechcianego dziecka rodzice traktują je na równi z pozostałymi 
dzie

ćmi,  nie  będzie  ono  czuło  się  niechciane.  Nie  dozna  zatem  szkód  psychicznych.  Jeśli  natomiast 

stosunek  do  niego  ukształtuje  się  jako  wrogi  albo  nawet  tylko  zdystansowany,  dziecko  będzie  ciężko 
obciążone  psychicznie  niezależnie  od  tego,  czy  ma  świadomość  korzystania  z  roszczeń 
odszkodowawczych.

116

   

 

Po drugie, trzeba również dostrzec to, że niebezpieczeństwo traumatyzacji nie jest uzależnione od 

zasądzenia  w  konkretnym  przypadku  odszkodowania.  Należałoby  je  raczej  wiązać  już  z  samym 
zgłoszeniem  roszczenia  (niezależnie  od  późniejszego  wyniku  postępowania),  a  nawet  z  każdą  inną 
informacją zdradzającą "niechciane" pochodzenie, niezwiązaną ze źródłem środków utrzymania. Dziecko 
było  przecież  niechciane  (w  pewnym  momencie)  niezależnie  od  tego,  kto  (obecnie)  ponosi  koszty  jego 
utrzymania.   

 

Spostrzeżono  również,  że  przyznanie  odszkodowania  na  pokrycie  kosztów  utrzymania  dziecka 

będzie  (paradoksalnie)  wspierać  kształtowanie  się  pozytywnego  nastawienia  rodziców  do  dziecka. 
Neutralizuje przecież kłopoty finansowe rodziny wywołane właśnie jego niechcianym urodzeniem się.

117

   

background image

 

Poza tym ustrzeżenie dziecka przed traumatyzacją jest wyłącznie sprawą rodziców. Sprawca szkody 

nie może uwolnić się od własnej odpowiedzialności materialnej wykazując się nic nie kosztującą troską  o 
dobro cudzego dziecka.   

 

W  praktyce  ryzyko  szoku  związanego  z  uzyskaniem  informacji  o  "niechcianym"  przyjściu  na  świat 

można by dodatkowo minimalizować poprzez zasądzanie odszkodowania w postaci jednorazowej zamiast 
okresowych płatności.

118

 

W szczególności rozwiązaniu takiemu nie stałby na przeszkodzie zakaz zrzekania 

się roszczeń alimentacyjnych na przyszłość. Pomijając inne okoliczności, nie chodzi przecież o roszczenia 
alimentacyjne dziecka, ale o roszczenia odszkodowawcze jego rodziców.

119

   

  W  konsekw

encji  podzielić  należy  w  pełni  przekonujące  stanowisko,  że  niebezpieczeństwo 

traumatyzacji  dziecka  nie  może  zostać  uznane  za  dostatecznie  ważki  powód  wykluczenia  roszczeń. 
Ewentualne  szkody  psychiczne  zależą  w  pierwszym  rzędzie  od  postawy  rodziców  względem  dziecka. 
Natomiast  przyznanie  odszkodowania  będzie  miało  raczej  pozytywny  wpływ  na  rozwój  właściwych 
stosunków rodzinnych, niż im szkodziło.   

3.7.    Spór o rolę odpowiedzialności zawodowej   

 

 

Dla  uzasadnienia  konieczności  istnienia  roszczeń  odszkodowawczych  związanych  z  kosztami 

utrzymania  dziecka  stosunkowo  często  powoływany  jest  argument  odwołujący  się  do  pozytywnej  (bo 
stymulującej wzrost poziomu staranności) roli istnienia odpowiedzialności zawodowej.   

 

Wskazuje się na to, że w przypadku jej braku ważny obszar działalności profesjonalnej (umożliwiający 

planowanie  rodziny)  byłby  w  dużym  stopniu  wolny  od  odpowiedzialności  odszkodowawczej  związanej  z 
niewykonaniem lub niewłaściwym wykonaniem umowy.

120

 

A przecież brak przekonujących powodów, dla 

których w prawie odszkodowawczym należałoby różnicować położenie lekarza i np. szewca czy piekarza w 
zakresie  zachowania  profesjonalnej  staranności.  Zdaniem  wielu,  bez  tego  rodzaju  ochrony  "wrota  dla 
lekkomyślności" zostałyby szeroko otwarte.

121

   

  Z  kolei  przeciwnicy 

często  wywodzili,  że  wobec  powszechności  ubezpieczania  odpowiedzialności 

zawodowej argument wskazujący na efekt "wymuszania" wyższych standardów jest całkowicie pozbawiony 
praktycznego  znaczenia.  Potencjalny  sprawca  szkody  wcale  nie  jest  stymulowany,  ani  tym  bardziej 
eliminowany,  gdyż  jego  praktyczne  ryzyko  związane  z  odpowiedzialnością  ogranicza  się  do  obciążenia 
składką  ubezpieczeniową.  Nie  bez  racji  wskazywano  przy  tym  na  to,  że  podstawowym  celem 
odpowiedzialności  cywilnej  nie  jest  funkcja  prewencyjna.  Jest  ona  wprawdzie  istotnym,  ale  jedynie 
ubocznym efektem.

122

   

 

Ostatecznym i chyba najważniejszym kontrargumentem miało być spostrzeżenie, że przecież nawet 

bez tego rodzaju odpowiedzialności niewłaściwe, niezgodne ze standardami postępowanie lekarza wcale 
nie  byłoby  całkowicie  pozbawione  sankcji.  W  grę  wchodziłaby  przecież  przynajmniej  odpowiedzialność 
związana z kosztami porodu i ewentualnego leczenia, a także z tytułu zmniejszonych zarobków rodziców.

123

   

 

Mimo kontrargumentów przeciwników odpowiedzialności związanej z kosztami utrzymania dziecka, 

przekonanie o stymulującej roli odpowiedzialności (zawodowej) lekarzy zasługuje na uwzględnienie.

124

   

 

Trudno wprawdzie zaprzeczyć, iż ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej może "zmiękczać" efekt 

prewencyjny  (

szczególnie  wówczas,  gdy  wysokość  składki  nie  jest  uzależniona  od  "szkodowości").  Nie 

będzie jednak całkowicie go wykluczać. Nie można bowiem zapominać o tym, że mimo zawarcia umowy 
ubezpieczenia  odpowiedzialności  "zawodowej",  to  nadal  lekarz  pozostaje  dłużnikiem  kontraktowym  i 
deliktowym  pacjenta.  A  wierzyciel  uzyskując  odszkodowanie  dostaje  jednocześnie  wyrok  stwierdzający 
naruszenie właśnie przez lekarza zasad sztuki medycznej. Ma to swoje znaczenie.   

 

Poza  tym  trudno  oprzeć  się  wrażeniu,  iż  cała  kwestia  została  tu  "postawiona  na  głowie"  przez 

przeciwników  roszczeń  odszkodowawczych.  W  istocie  rzeczy  nie  chodzi  przecież  o  tworzenie  jakiejś 
dodatkowej,  nadzwyczajnej  kategorii  odpowiedzialności  zawodowej  lekarzy,  ale  o  uzasadnienie 
twierdzenia,  że  właśnie  oni  mieliby  być  wolni  od  "zwykłej"  odpowiedzialności  cywilnej.  Pytanie  o  to,  jak 
uzasadnić ową przynajmniej częściową nieodpowiedzialność lekarzy za niewłaściwe wykonanie umowy i 
jak  pogodzić  ją  z  pełną  odpowiedzialnością  np.  piekarza,  pozostaje  bez  odpowiedzi.  Warto  przy  tym 
pamiętać o tym, że zasadą jest przecież pełna odpowiedzialność za szkodę. Wyjątkiem od niej ograniczona.   

 

Z  kolei  istnienie  odpowiedzialności  ograniczającej  się  do  kosztów  ciąży  i  porodu  wprawdzie  z 

logicznego punktu widzenia podważa tezę, że lekarz byłby całkowicie nieodpowiedzialny cywilnoprawnie, z 
praktycznego  jednakże  -  tak  właśnie  byłoby.  Jego  odpowiedzialność  miałaby  się  przecież  nijak  do 
wywołanych  zawinionym  postępowaniem  skutków  dotykających  rodziców  (np.  jedenastego  dziecka). 
Rodzice byliby tak traktowani, jakby celem zawartej z lekarzem umowy nie było przeciwdziałanie powstaniu 
kosztów utrzymania dziecka, a jedynie wykluczenie ciąży i porodu.

125

   

background image

3.8.    Inne argumenty   

 

 

Jako dodatkową okoliczność przemawiającą  przeciwko traktowaniu kosztów utrzymania dziecka w 

kategoriach szkody postrzegają niektórzy to, że po śmierci rodziców dziecka (lub wobec ich niezdolności do 
dostarczania środków utrzymania) sprawca szkody byłby wolny od odpowiedzialności odszkodowawczej, 
gdy  tymczasem  dz

iadkowie  musieliby  dostarczać  środki  utrzymania.  W  fakcie  tym  trudno  jednak 

doszukiwać się sprzeczności przemawiającej przeciwko uznaniu roszczeń odszkodowawczych. Dziadkom, 
niebędącym  stroną  umowy  z  lekarzem  ani  też  niedotkniętym  jego  deliktem,  nie  mogą  przecież  służyć 
roszczenia  odszkodowawcze.  Żadne  służące  im  dobro  prawne  nie  doznało  przecież  uszczerbku 
bezpośrednio w związku z jego postępowaniem.

126

   

 

Często też ewentualne przyznanie roszczeń odszkodowawczych łączone jest z ogólnym kryzysem 

wartości.

127

 

Jakoby dopiero w dzisiejszym materialistycznym świecie postrzeganie dziecka w kategoriach 

wartości czysto materialnych stało się możliwe. Jednocześnie nie chce się  wszakże pamiętać o tym,  że 
również  wcześniej  posiadanie  dziecka  traktowane  było  jako  szczególne  błogosławieństwo  nie  tylko  ze 
względów idealistycznych. Dzieci dawały przecież zabezpieczenie na starość.

128

   

 

Natomiast wśród okoliczności przemawiających za istnieniem odpowiedzialności odszkodowawczej w 

tym  zakresie  wymienia  się  także  spostrzeżenie,  że  przynajmniej  w  przypadku  rodzin  najsłabszych 
finansowo  ciężar  wsparcia  socjalnego  (w  większym  lub  mniejszym  stopniu)  spadałby  na  państwo.  A 
przecież powstałe obciążenia majątkowe są daleko bardziej związane z ich bezpośrednim sprawcą niż z 
podatnikiem.

129

   

 

Za  odszkodowaniem  ma  także  przemawiać  obserwacja,  że  w  przeciwnym  razie  bez  sankcji 

cywilnoprawnej pozostawałyby nawet przypadki działań celowych i podstępnych. Przykładowo w 1970 r. 
głośno  było  w  Niemczech  o  sprzedaży  na  czarnym  rynku  pigułek  antykoncepcyjnych  niezawierających 
składników  zapobiegających  zapłodnieniu.  Pochodziły one  z fabrycznego  wysypiska. Do  przetestowania 
nowej  maszyny  pakującej  w  firmie  farmaceutycznej  użyto  bezwartościowego  preparatu,  a  następnie 
wyrzucono.

130

  Podobnie  w  Brazyl

ii  w  1998  r.  do  handlu  trafiły  pigułki  zawierające  zamiast  środka 

antykoncepcyjnego  mąkę  pszeniczną.  Również  w  tym  przypadku  chodziło  podobno  o  próbę  maszyny 
pakującej.

131

   

4.    Pozostałe elementy szkody   

 

4.1.    Koszty zabiegu oraz inne bezpośrednio związane z ciążą i porodem   

 

 

Oprócz  kosztów  utrzymania  dziecka  na  tle  konkretnych  przypadków  wrongful  conception  może 

pojawić  się  również  inny  uszczerbek,  zarówno  majątkowego,  jak  i  niemajątkowego  charakteru.  W 
od-

różnieniu  od  kosztów  alimentacyjnych,  konieczność  ich  naprawienia  nie  jest  przez  nikogo 

kwestionowana.  W  pełnym  zakresie  znajdują  tu  zastosowanie  reguły  prawa  odszkodowawczego.  Stąd 
uwagi  na  temat  poszczególnych  "dalszych"  elementów  szkody  ograniczone  zostaną  do  niezbędnego 
minimum. Chodzi raczej 

o zasygnalizowanie ich obecności niż szczegółową analizę.   

 

W  ramach  dalszych  szkód  majątkowych  nie  sposób  pominąć  samych  kosztów  przeprowadzonego 

(nieskutecznego)  zabiegu.  Jeśli  zatem  zabieg  sterylizacji  lub  aborcja  nie  powiodły  się,  ze  względu  na 
zawini

ony błąd lekarza, pacjent może domagać się zwrotu jego kosztów (w tym także kosztów pobytu w 

szpitalu niezbędnego dla jego przeprowadzenia). Powtórzenie zabiegu najczęściej będzie dla wierzyciela 
(pacjenta) pozbawione znaczenia.   

 

Podobnie będzie wówczas, gdy do urodzenia się dziecka dochodzi mimo stosowania nieskutecznych 

środków  antykoncepcyjnych.  Zwrotu  zapłaconej  ceny  preparatu  można  domagać  się  na  podstawie 
przepisów o rękojmi za wady rzeczy (niezgodności towaru z umową).

132

   

 

Wątpliwości nie budzi również dopuszczalność żądania zwrotu kosztów pomocy domowej oraz opieki 

do dzieci (już posiadanych) zamówionej na czas pobytu w szpitalu właśnie ze względu na zabieg. Przecież 
to z powodu jego niepowodzenia wydatki te okazały się bezcelowe. Przykładowo Sąd Krajowy w Duisburgu 
(LG) przyznał kobiecie po nieudanym zabiegu sterylizacji 1760 DM na pokrycie kosztów pomocy domowej 
niezbędnej ze względu na spowodowanie ciążą niezdolności do tych prac samej zainteresowanej.

133

   

 

Na  szkodę  majątkową  doznaną  w  związku  z  zabiegiem  składają  się  także  koszty  opieki 

ginekologicznej oraz porodu.   

4.2.    Zmniejszone zarobki   

 

background image

 

Co do zasady, za szkodę wymagającą naprawienia uważany jest również uszczerbek polegający na 

zmniejszonych zarobkach. Pewne wątpliwości związane są jedynie z zakresem szkody, a co za tym idzie - 
obowiązku jej naprawienia. Dla uzyskania większej przejrzystości rozróżnia się w tym kontekście pomiędzy 
zarobkami utraconymi "przed" i "po" urodzeniu się dziecka.   

 

Pogląd, iż zarobki utracone "przed" urodzeniem się dziecka (czyli bezpośrednio związane z pobytem 

w szpitalu dla przeprowadzenia zabiegu, ciążą oraz porodem) należy zaliczyć w poczet składników szkody, 
nie wzbudza kontrowersji.

134

   

 

Wątpliwości nie wywołuje obecnie również przesądzenie zasady w przypadku zarobków utraconych 

"po"  urodzeniu  się  dziecka.  A  zatem  zmniejszenie  się  lub  całkowite  odpadnięcie  wynagrodzenia 
spowodowane ograniczonym czasem pracy albo zaprzestaniem dalszego jej wykonywania, co do zasady 
mieści się w kategorii szkody. Sporny jest jedynie zakres ich uwzględnienia.   

 

Nieprzekonujące  jest  stanowisko  funkcjonujące  w  piśmiennictwie  niemieckim,  zgodnie  z  którym 

matka może zwykle domagać się naprawienia nie całości, a jedynie części uszczerbku polegającego na 
zmniejszeniu się (odpadnięciu) zarobków. Jako miernik tego, o jaką część chodzi, a więc w istocie rzeczy 
tego, jaka część utraconych zarobków mieści się w ramach pojęcia szkody, a jaka nie, proponowana jest 
liczba  członków  rodziny,  nad  którymi  poszkodowana  sprawuje  opiekę.

135

 

Innymi  słowy,  chodzi  o  to,  że 

rezygnacja  matki  z  pracy  (nawet  częściowa)  przełoży  się  na  intensywniejszą  opiekę  nad  wszystkimi 
posiadanymi  dziećmi,  a  nie  tylko  nad  dzieckiem  nieplanowanym.  Należy  to  uwzględnić.  Tylko  ta  część 
utraconych  zarobków  stanowi  szkodę,  która  przypada  na  "udział"  niechcianego  dziecka.  Ze  względu  na 
trudności  z  oszacowaniem  faktycznej  wielkości  tego  udziału  proponuje  się  rozwiązanie  "zryczałtowane", 
opierające się na założeniu, że wszyscy członkowie rodziny korzystają z opieki w takim samym zakresie. 
Zatem przykładowo w rodzinie pięcioosobowej można tytułem odszkodowania domagać się jednej czwartej 
części utraconych zarobków.

136

   

 

Stanowisko to nie zasługuje na aprobatę. Wydaje się dowolne i nieco automatyczne. Jego konstrukcja 

lekceważy  przy  tym  zasady  prawa  odszkodowawczego.  Trzeba  przecież  pamiętać  o  tym,  że  szkodą 
podlegającą  naprawieniu  jest  ta,  która  pozostaje  w  adekwatnym  związku  przyczynowym  ze  zdarzeniem 
sprawczym.  Jeśli  rezygnacja  z  zarobkowania  (czy  jego  ograniczenie)  jest  normalnym  następstwem 
pokrzyżowania planowania rodziny, to należy uwzględnić ją w pełnym zakresie. Nie zawsze można przecież 
zrezygnować np.  z jednej piątej etatu, nie  zawsze też  dałoby to pożądany  efekt. Oczywiście przyznanie 
odszkodowania nie może prowadzić do "wzbogacenia" poszkodowanego. Ewentualną korzyść odniesioną 
przez  pozostałe  dzieci  (np.  brak  konieczności  dalszego  zatrudniania  opiekunki)  należałoby  zatem 
uwzględnić przy zastosowaniu zasady kompensacji zysków i strat.

137

   

 

Nieprzekonujące, bo zbyt kategoryczne, wydaje się również stwierdzenie, jakoby rodzicom nie można 

było zarzucić przyczynienia się do powstania szkody wówczas, gdy zdecydują się na osobistą opiekę nad 
dzieckiem zamiast powierzyć ją osobom trzecim (co byłoby tańsze).

138

 

Wydaje się, iż prawidłowa ocena 

wymaga  uwzględnienia  okoliczności  konkretnego  przypadku.  Nie  wykluczone  przecież,  że  dobrze 
dotychczas zarabiająca kobieta właśnie dlatego postanowi osobiście zająć się wychowaniem dziecka, że 
ma  pełną  świadomość  przerzucania  kosztów  na  sprawcę  szkody.  Gdy  tymczasem  pozostałe  dzieci 
powierzała dotychczas opiekunkom. Trudno oczywiście zaprzeczyć, iż zwykle o przyczynieniu się, a co za 
tym idzie o stosownej redukcji tego elementu odszkodowania, mowy nie będzie.

139

   

 

Jako  szkodę  traktować  należy  również  odsunięcie  zarobkowania  w  czasie  spowodowane 

przedłużeniem się nauki (w związku z ciążą lub wychowaniem dziecka). Słusznie także wskazuje się na 
zmniejszenie  się  zarobków  związane  z  utratą  kwalifikacji  spowodowaną  przerwą  w  wykonywaniu  pracy 
(zawodu).

140

   

 

Warto jeszcze zwrócić uwagę na interesujący problem horyzontu czasowego, na przestrzeni którego 

uwzględniać należy zmniejszone zarobki. A więc traktować je jako szkodę. Brak tu oczywiście sztywnych 
granic.  Rozstrzygnięcie  problemu  zależeć  musi  od  okoliczności  konkretnej  sprawy.  Generalnie  sprawca 
szkody nie będzie zmuszony brać pod uwagę tego jej elementu od momentu, w którym od kobiety można 
już oczekiwać powrotu do aktywności zarobkowej.

141

   

4.3.    Pozostały uszczerbek majątkowy   

 

 

Nie  sposób  przeprowadzić  kompletnego  zestawienia  wszystkich  możliwych  uszczerbków  o 

charakterze majątkowym mogących wystąpić w sprawach wrongful conception. Nie jest to również celem 
rozważań.  Oczywiste  musi  przecież  być  to,  że  również  w  tej  kategorii  spraw  stosuje  się  ogólne  zasady 
ustalania szkody. Zatem jedynie tytułem przykładu warto wskazać pewne elementy niemieszczące się w 
dotychczas wyróżnionych kategoriach, a mające niewątpliwie majątkowy charakter.   

background image

 

Otóż jeśli oboje rodzice, po urodzeniu się dziecka, są w dalszym ciągu aktywni zawodowo i decydują 

się na pomoc domową lub opiekunkę do dziecka, to jej koszt również stanowi szkodę.

142

   

 

Szkodę  majątkową  judykatura  postrzegała  także  w  niezbędnym  powiększeniu  domu  lub  zamianie 

mieszkania na większe.

143

   

4.4.    Szkoda niema

jątkowa   

 

 

Obok  żądania  naprawienia  szkód  majątkowych  możliwe  jest  również  domaganie  się  wyrównania 

uszczerbku niemajątkowego.   

 

Krzywda matki może polegać na bólu i cierpieniach fizycznych związanych z ciążą i samym porodem, 

a także psychicznych spowodowanych oczekiwaniem nieplanowanego, niechcianego dziecka.

144

   

  W sprawach wrongful conception 

judykatura potwierdzała również uszkodzenie ciała kobiety, która 

zaszła  w  ciążę.  Do  typowych  stanów  faktycznych  konstytuujących  uszkodzenie  ciała  w  przypadkach 
wrongful  conception 

zaliczane  są:  przecięcie  więzadła  szerokiego  macicy  (zamiast  jajowodu)  oraz 

uszkodzenia  powstałe  w  związku  z  koniecznością  ponowienia  zabiegu.  Pod  uwagę  brane  są  również 
uszkodzenia porodowe (szczególnie wywołane cesarskim cięciem).

145

   

 

Interesujące stanowisko prezentowane jest od lat w judykaturze niemieckiej. Zgodnie z utrwalonym 

orzecznictwem Sądu Najwyższego RFN już samo wywołanie, a także utrzymanie ciąży wbrew woli kobiety 
stanowi  uszkodzenie  jej  ciała.

146

 

Co  ważne,  jest  tak  również  wówczas,  gdy  do  zapłodnienia  doszło  na 

normalnej, z fizjologicznego punktu widzenia, drodze. Marginalnie pojawia się interesujący kontrargument, 
o  którym,  dla  uzupełnienia  obrazu,  warto  w  tym  miejscu  wspomnieć.  Otóż,  zdaniem  niektórych,  takie 
stanowisko  wymagałoby  konsekwentnego  potwierdzenia  uszkodzenia  ciała  również  wtedy,  gdy 
współmałżonek wbrew ustaleniom nie zastosował właściwych "środków ostrożności".

147

 Argument ten jest 

jednak niemal powszechnie odrzucany. Wskazuje się na zasadniczą odmienność obu przypadków. Tutaj, 
na  co  słusznie  powołuje  się  zdecydowana  większość  doktryny,  kobieta  dobrowolnie  przyjmuje  pewne 
ryzyko,

148

 

na  które,  co  dość  oczywiste,  nie  godzi  się  w  przypadkach  wrongful  conception.  Sporne  jest 

natomiast to, 

czy dla potwierdzenia uszkodzenia ciała konieczne jest, aby przebieg ciąży ponad przeciętnie 

obciążał  kobietę.  W  doktrynie  niemieckiej,  inaczej  niż  w  judykaturze,  dominuje  stanowisko,  iż  z 
uszkodzeniem ciała mamy do czynienia także wówczas, kiedy ciąża i poród przebiegały bez patologicznych 
okoliczności  towarzyszących.

149

  Ten  prima  facie   

dość  egzotyczny  pogląd  nie  jest  pozbawiony 

racjonalnego  jądra.  Czasem  przecież  kobieta  nie  chce  mieć  dzieci  właśnie  dlatego,  aby  uniknąć  ciąży  i 
porodu (nawet przebiegających prawidłowo, a więc wolnych od dodatkowych komplikacji).   

 

W piśmiennictwie spotkać można pogląd, iż rozstrój zdrowia może również dotyczyć ojca dziecka. 

Trudno zaprzeczyć, iż szczególnie urodzenie się dziecka defektywnego często wywołuje bardzo poważne 
następstwa  dla  zdrowia  psychicznego,  nie  tylko  matki,  ale  dla  obojga  rodziców.

150

  Jednak  prawne 

uzasadnienie roszczeń ojca w tym zakresie, o czym będzie jeszcze mowa, napotyka na przeszkody.

151

   

 

Powszechnie  natomiast  wyklucza  się  traktowanie  w  kategoriach  szkody  innych  "niedogodności"  o 

charakterze niemajątkowym, pozostających w związku z niechcianym urodzeniem. Zatem ograniczenia w 
"korzystaniu  z  życia",  zmniejszenie  ilości  wolnego  czasu  czy  "sił  do  pracy"  nie  mogą  zostać 
uwzględnione.

152

   

Rozdział III 

  Zdarzenie sprawcze w sprawach wrongful conception   

 

1.    Uwagi ogólne   

 

 

W praktyce orzeczniczej sądów państw, które zetknęły się już z roszczeniami związanymi z wrongful 

conception, 

chodziło  o  trzy  różne  grupy  przypadków,  z  którymi  wiązano  odpowiedzialność 

odszkodowawczą. Dotychczas istotną rolę w tym zakresie odegrały mianowicie zabiegi aborcji, sterylizacji 
oraz niewłaściwa antykoncepcja.   

 

Z różnych powodów najwięcej kontrowersji wiąże się z zabiegiem sterylizacji. Nie bez znaczenia jest 

tu  okoliczność,  iż  tego  rodzaju  interwencja  medyczna  bardzo  często,  odmiennie  niż  to  ma  miejsce  w 
przypadku  zabiegów  przerywania  ciąży,  nie  jest  wyraźnie  prawnie  uregulowana.  Stąd  powstają 
niekończące  się  spory  związane  przede  wszystkim  z  legalnością  zabiegu.  Dlatego  też  pierwsza  część 
dalszych wywodów poświęcona zostanie właśnie temu zabiegowi.   

background image

 

Jedynie  zasygnalizowana  zostanie  ogólna  problematyka  aborcji.  Zagadnienia  wiążące  się  z  tym 

zabiegiem są bowiem, chociażby ze względu na toczącą się od lat dyskusję, stosunkowo dobrze znane.   

 

Następnie rozważania skoncentrują się na zagadnieniu naruszenia obowiązków przez lekarza. Nie 

będzie tu oczywiście miejsca na ogólną analizę problematyki błędu lekarskiego. W tym zakresie odesłać 
należy do istniejącego piśmiennictwa.

153

 Prz

edmiotem rozważań będą natomiast naruszenia ciążących na 

lekarzu obowiązków związanych z zabiegiem sterylizacji, aborcji oraz pozostałymi formami antykoncepcji, 
które odegrały rolę w dotychczasowej praktyce orzeczniczej    wrongful conception.   

2.    Sterylizacja   

 

2.1.    Pojęcie i metody sterylizacji (problematyka medyczna)   

 

 

Sterylizacja  jest  zabiegiem  medycznym  prowadzącym  do  trwałego  "ubezpłodnienia"  pacjenta.  W 

odróżnieniu  od  kastracji  zdolność  pacjenta  do  współżycia  seksualnego  pozostaje  jednak  nienaruszona. 
Zabieg może być dokonywany zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.   

  Przy sterylizacji kobiety 

różny może być sam organ, na którym podejmowana jest interwencja, jak 

też  metoda  sterylizacji.  Tradycyjna,  tzw.  chirurgiczna  sterylizacja  (  Tubenligatur)  polega  na  przerwaniu 
ciągłości obu jajowodów. Przecięte (albo też częściowo usunięte) jajowody łączy się z sąsiadującą tkanką 
(przyszywa  do  niej).  Operację  podejmuje  się  albo  w  drodze  nacięcia  (5-8  cm)  powłok  brzusznych 
(laparotomia),  albo  też  waginalnie.  Inną  metodą  jest  tzw.  tubenkoagulacja,  współcześnie  najczęściej 
występująca  w  postaci  laparoskopijnej  elektrosterylizacji.  Tkanka  jajowodów  podlega  tu  koagulacji  przy 
zastosowaniu prądu o wysokim natężeniu, przez co ujścia jajowodów są "zaklejane". Technika ta wymaga 
jedynie niewielkiego (ok. 1 cm) nacięcia powłok brzusznych (w okolicy pępka), przez które wprowadza się 
laparoskop.  W  ramach  pojęcia  "sterylizacja  kobiety"  mieści  się  również  usunięcie  całej  macicy 
(hysteroktomia) oraz różne inne metody polegające na zastosowaniu klipsów i elastycznych pierścieni.   

  Zabieg  sterylizacji  kobiety  zwykle  wykonywany  jest  stacjonarnie  z  zastosowaniem  znieczulenia 

ogólnego.  Przy  tym  niezawodność  wszystkich  metod  jest  bardzo  wysoka.  Ryzyko  nieskuteczności 
wprawdzie istnieje, ale jest niewielkie. W zależności od zastosowanej metody waha się od 0,3% do 1,4%.   

  Z  kolei 

sterylizacja  mężczyzny  polega  na  przerwaniu  ciągłości  nasieniowodu  (wasoresekcja, 

wazektomia),  przy  c

zym  rozmaite  praktykowane  metody  różnią  się  jedynie  szczegółami.  Przez  małe 

nacięcie  skóry  dokonuje  się  resekcji  nasieniowodu  na  odcinku  o  długości  około  1,5  cm.  Następnie  jego 
końcowki  zamyka  się  (poprzez  zszycie,  elektrokoagulację  albo  też  przy  zastosowaniu  klipsów),  co  ma 
zapobiec  rekanalizacji.  Zabieg  jest  na  tyle  nieuciążliwy  dla  pacjenta,  że  już  po  5-6  dniach  możliwe  jest 
podjęcie współżycia seksualnego.   

 

Przy sterylizacji mężczyzny stosunkowo wysokie, bo sięgające 6%, jest ryzyko niepowodzenia. Stąd 

powodzenie zabiegu wymaga potwierdzenia braku spermy w ejakulacie (azoospermia). W indywidualnych 
przypadkach  stan  ten  może  być  osiągnięty  nawet  dopiero  po  6  miesiącach.  Stąd  od  6  (8)  tygodnia  po 
zabiegu powinno się przeprowadzać badania kontrolne (spermiogramm).   

2.2.    Prawna dopuszczalność zabiegu sterylizacji   

 

2.2.1.    Kwestia legalności sterylizacji w prawie obcym   

 

 

W kontekście dopuszczalności podejmowania zabiegów sterylizacji ogromną wagę przywiązuje się w 

zagranicznym piśmiennictwie prawniczym do przyczyn, dla których zabieg sterylizacji ma być dokonany.

154

 

Zwykle wyróżnia się trzy ich kategorie. Poza względami medycznymi sterylizacja może być uzasadniona 
powodami  eugenicznymi  (genetycznymi)  oraz  socjalnymi.  Nie  wszystkie  przyczyny  sterylizacji  maj

ą 

jednakową doniosłość społeczną. Stąd różne jest w poszczególnych kategoriach uzasadnienie dla przyjęcia 
lub odrzucenia dopuszczalności zabiegu.   

 

Powszechnie  przyjmuje  się  prawną  dopuszczalność  sterylizacji  podjętej  w  ramach  zabiegu 

leczniczego. Jej cele

m nie jest ubezpłodnienie pacjenta, ale ratowanie mu życia lub zdrowia. Warunkiem 

prawnej  dopuszczalności  jest  zatem  spełnienie  "zwykłych"  wymogów  stawianych  innym  zabiegom 
medycznym  (a  więc  cel  leczniczy,  odpowiednie  kwalifikacje  podmiotu  przeprowadzającego  zabieg  oraz 
zgoda pacjenta). Warto na marginesie dodać, iż za sterylizację podjętą ze względów leczniczych uważa się 
nie tylko zabieg zmierzający do np. usunięcia guza z narządów płciowych, ale także sterylizację "zdrowej" 
kobiety, której zajście w ciążę łączyłoby się z poważnym niebezpieczeństwem dla jej życia lub zdrowia (np. 

background image

kolejna ciąża po porodzie w drodze cesarskiego cięcia).   

 

Zwykle  przyjmuje  się  także  dopuszczalność  sterylizacji  ze  względów  eugenicznych.  Chodzi 

mianowicie o sytuacje, w których pacjent cierpi na chorobę dziedziczną i jest wysoce prawdopodobne, że 
również jego potomstwo byłoby fizycznie lub psychicznie niepełnosprawne lub w ogóle niezdolne do życia. 
Aby to wykluczyć, pacjent decyduje się na sterylizację.   

 

Wątpliwości wzbudza natomiast dopuszczalność zabiegu dokonywanego ze względów socjalnych. A 

więc podejmowanego w tych sytuacjach, w których za zabiegiem przemawia jedynie wola pacjenta.   

 

Szczególne kontrowersje wywołuje legalność, wyróżnianej przez niektórych jako osobna kategoria, 

tzw. sterylizacji dla wygody

, nazywanej też czasem nieprecyzyjnie "dobrowolną" (w literaturze niemieckiej 

Gefäligkeitsterilisation).   

 

Na  bliższe  rozważenie  w  tym  kontekście  zasługuje  dość  charakterystyczna  ewolucja  stanowiska 

judykatury  i  doktryny  niemieckiej.

155

 

Stan  prawny  tam  obowiązujący  jest  bowiem  bardzo  zbliżony  do 

polskiego, rezultaty wykładni natomiast odmienne.   

 

Kwestia prawnej dopuszczalności zabiegu dobrowolnej sterylizacji była w literaturze niemieckiej długi 

czas sporna. Podobnie jak w P

olsce wydatnie przyczyniał się do tego brak wyraźnej regulacji prawnej tej 

materii.  Wprawdzie  od  1972  r.  uregulowanie  takie  zawiera  rządowy  projekt  ustawy  o  reformie  prawa 
karnego

156

 - 

zgodnie z jego treścią dopuszczalność przeprowadzenia dobrowolnej sterylizacji miałaby nie 

podlegać żadnym ograniczeniom, jeśli zabieg podejmowany byłby u osób, które ukończyły 25 lat - jednak 
mimo  upływu  czasu  jest  to  ciągle  jedynie  projekt,  który  nie  mógł  ostatecznie  przeciąć  dyskusji.  Wobec 
"nienadążania" ustawodawcy sprawę zmuszona była "załatwić" judykatura.   

 

Od 1964 r., a więc od czasu zapadnięcia znanego i powszechnie cytowanego w literaturze wyroku w 

sprawie  Dr.  Dohra,

157

  przeprowadzenie  przez  lekarza  zabiegu  dobrowolnej  sterylizacji  nie  jest  w  RFN 

uważane za przestępstwo. Uznano bowiem, iż w takich przypadkach wyrażenie zgody na zabieg nie jest 
sprzeczne  z  dobrymi  obyczajami  (Gutte  Sitten

, odpowiednik polskich  zasad  współżycia społecznego).  A 

skoro tak, to działanie lekarza mieści się w ramach kontratypu zgody pokrzywdzonego i o przestępstwie 
mowy być nie może. Aby zatem nie narazić się na odpowiedzialność karną, lekarz musi jedynie działać na 
podstawie  skutecznej  zgody  pacjenta  (co  wymaga  przeprowadzenia  prawidłowego  pouczenia)  oraz 
wykonać zabieg zgodnie z zasadami sztuki.   

 

Wkrótce podobne stanowisko zaczęła prezentować judykatura cywilna. Dla przykładu Sąd Najwyższy 

RFN uznał, że lekarz, który sterylizuje 34-letnią kobietę, matkę trójki dzieci, na jej życzenie, ponieważ nie 
chce  ona  mieć  więcej  dzieci,  nie  działa  sprzecznie  z  prawem.

158

 

Zdaniem  sądu,  zgodnie  z  panującą  w 

społeczeństwie  niemieckim  moralnością,  ani  zapobieganie  ciąży,  ani  pomoc  lekarza  zmierzająca  w  tym 
kierunku nie są czymś nagannym. A przecież sterylizacja uważana jest za najbardziej efektywną metodę 
antykoncepcji.

159

   

 

Zgodnie z judykaturą niemieckiego Sądu Najwyższego umowy, za pomocą których człowiek w pełni 

zdolny do czynności prawnych zamierza osiągnąć zakończenie swojej "zdolności reprodukcyjnej" w drodze 
interwencji medycznej, nie wywołują zasadniczo wątpliwości co do ich prawnej dopuszczalności.

160

 Inaczej 

niż przy zabiegu przerwania ciąży nie powstaje tu chociażby konflikt takiej czynności z prawem do życia już 
istniejącego embrionu.   

 

Bezwzględnie niedopuszczalna jest natomiast sterylizacja małoletnich. Zakazuje jej wyraźnie przepis 

§ 1631 k.c.n. Osoba poddająca się takiemu zabiegowi powinna bowiem rozumieć doniosłość podejmowanej 
decyzji. Trzeba przy tym zdawać sobie sprawę z tego, że na obecnym etapie rozwoju medycyny zabieg 
sterylizacji  nie

rzadko  wywołuje  skutki  nieodwracalne.  Między  innymi  dlatego  tzw.  zastępczej  zgody  nie 

mogą wyrazić rodzice.   

 

Sam zabieg sterylizacji nie jest też sprzeczny z przysięgą Hipokratesa. Tak zdecydowała niemiecka 

Federalna  Izba  Lekarska  (

Bundesärztekammer).  Zgodnie  z  §  6  uchwalonej  przez  nią,  już  w  1976  r., 

(ramowej) deontologii lekarskiej

161

 

dopuszczalna jest sterylizacja podjęta zarówno z przyczyn medycznych, 

genetycznych, jak i socjalnych.

162

 

Ze względu jednak na brak wyraźnej regulacji prawnej, a także nie do 

końca zażegnane spory doktrynalne w praktyce, zalecana jest pewna wstrzęmieźliwość. Mianowicie lekarz 
nie powinien raczej podejmować się przeprowadzenia zabiegu sterylizacji osób młodych, stanu wolnego 
oraz bezdzietnych, jeżeli brak przesłanek natury medycznej lub genetycznej. Mógłby bowiem narazić się 
ewentualnie  na  zarzut  sprzeczności  swego  postępowania  z  dobrymi  obyczajami  (w  Polsce  analogicznie 
sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, art. 58 § 2 k.c.).   

 

Obecnie  możliwość  decydowania  o  zakończeniu  własnej  zdolności  reprodukcyjnej  powszechnie 

uznawana  jest  w  Niemczech  za  fragment  konstytucyjnego  prawa  człowieka  do  samookreślenia 
(Selbstbestimmungsrecht ).

163

 

Wykonywanie tego prawa jednostka może z różnych względow odrzucić (np. 

background image

etycznych, religij

nych), z drugiej zaś strony, co oczywiste, państwo nie może nikogo zmusić, aby czynił z 

niego  użytek.  Przy  tym  prawo  do  decydowania  o  ewentualnym  rodzicielstwie  postrzegane  jest  jako 
okoliczność sprzyjająca prowadzeniu bardziej godnego życia.   

2.2.2.    Stan 

prawny obowiązujący w Polsce   

 

 

W  Polsce  dominuje  niesłuszne,  w  moim  przekonaniu,  a  przynajmniej  dyskusyjne  stanowisko  o 

niedopuszczalności sterylizacji dobrowolnej w aktualnym stanie prawnym. Zabieg dokonany ze względów 
nieleczniczych ma stanowić przestępstwo ciężkiego uszkodzenia ciała przewidziane w art. 156 § 1 pkt 1 k.k. 
Przy tym okoliczność, że interwencja podjęta została przez lekarza na żądanie pacjenta (w pełni zdolnego 
do  wyrażenia  zgody, a  w szczególności świadomego skutków zabiegu), ma być pozbawiona  znaczenia. 
Przestępność cieżkiego uszkodzenia ciała nie jest uzależniona od tego, czy "ofiara" traktuje to uszkodzenie 
jako szkodliwe, czy korzystne dla niej.

164

   

 

Jednak  również  na  tle  piśmiennictwa  polskiego  można  zaobserwować  dość  istotną  ewolucję 

dominującego  stanowiska.  Warto  zwrócić  uwagę  chociażby  na  to,  że  obecnie  odchodzi  się  już  od 
argumentowania, iż dopuszczalność sterylizacji dla wygody byłaby niekorzystna społecznie (np. skłaniała 
do rozwiązłości). Akcentowane są raczej przeszkody natury "technicznej" (tj. aktualny stan prawny). De lege 
ferenda
 

zgłaszane są nawet postulaty dekryminalizacji zabiegu dobrowolnej sterylizacji w drodze wyraźnej 

regulacji prawnej.

165

 

Tej jednak, podobnie jak w Niemczech, nie należy chyba zbyt szybko oczekiwać.   

 

W  moim  przekonaniu  właściwa  wykładnia  istniejących  rozwiązań  prawnych  pozwala  na  uznanie 

legalności zabiegu dobrowolnej sterylizacji, a co za tym idzie uznania skuteczności umów cywilnoprawnych 
zawieranych w tych sprawach.

166

   

 

Nie od rzeczy będzie zwrócenie uwagi na to, że to nie za sprawą obowiązujących regulacji prawnych 

sterylizację  dobrowolną  uważa  się  za  wykluczoną.  Przeszkody  upatruje  się  w  doktrynalnej  konstrukcji 
kontratypu zgody pokrzywdzonego. A zatem warunkiem    sine qua non 

zajęcia stanowiska pozytywnego w 

kwestii dopuszczalności sterylizacji dobrowolnej wcale nie byłaby zmiana stanu prawnego. Wystarczyłaby 
zmiana  sposobu  wykładni.  I  to  wbrew  pozorom  niewielka.  Bez  wdawania  się  w  szczegóły  warto 
zasygnalizować, iż nie jest przecież przestępstwem czyn pozbawiony społecznego niebezpieczeństwa. A z 
taką  sytuacją,  w  moim  głębokim  przekonaniu,  mamy  do  czynienia  wówczas,  gdy  lekarz  sterylizuje 
dorosłego pacjenta (w pełni świadomego i pouczonego o zasięgu i znaczeniu interwencji medycznej) na 
jego 

żądanie. Brak tu społecznego niebezpieczeństwa czynu. Wydaje się, iż zmiany aksjologiczne, które 

zaszły w naszym systemie prawnym po 1989 r., przemawiają za upodmiotowieniem jednostki również na 
tym obszarze.   

3.    Aborcja   

 

 

Przerwanie  ciąży  ma  na  celu  usunięcie  z  organizmu  matki  rozwijającego  się  płodu  (zarodka).  Na 

obecnym  etapie  rozwoju  wiedzy  medycznej  usunięcie  płodu  z  organizmu  matki  równoznaczne  jest  ze 
spowodowaniem  jego  śmierci.  Do  śmierci  płodu  dochodzi  albo  jeszcze  w  organizmie  matki,  albo  już  po 
wydaleniu poza ten organizm.   

 

Szczegółowe  roztrząsanie  zagadnienia  zakresu  dopuszczalności  aborcji  w  regulacjach 

zagranicznych  rozsadziłoby  ramy  opracowania.  W  tym  zakresie  odesłać  wypada  do  bardzo  bogatej 
literatury zarówno obcej,

167

 jak i polskiej.

168

 

Wystarczy poprzestać na stwierdzeniu, iż niemal we wszystkich 

współczesnych systemach prawnych przerywanie ciąży jest legalne lub dopuszczalne, jakkolwiek w różnym 
zakresie i z różnych powodów.   

 

Warto  natomiast  zasygnalizować  pewną  prawidłowość.  Otóż  im  szerszy  jest  zakres  prawnej 

dopuszczalności  aborcji,  tym  większe  jest  również  pole  dla  ewentualnych  skarg  rodziców  związanych  z 
wrongful conception.   

 

Zwykle  w  rozwiązaniach  zagranicznych  rozróżnia  się  pomiędzy  aborcją  uzasadnioną  względami 

medycznymi (a w

ięc mającą na celu ratowanie życia lub zdrowia ciężarnej), względami    eugenicznymi 

(chodzi o uniknięcie przyjścia na świat potomstwa upośledzonego), względami  kryminologicznymi (gdy 
ciąża jest wynikiem przestępstwa; a więc gwałtu lub kazirodztwa) oraz względami społecznymi (gdy ciąża 
jest niepożądana z powodu trudnej sytuacji osobistej lub majątkowej).   

  Sprawy  wrongful  conception

,  których  przyczyną  jest  nieprawidłowo  przeprowadzony  zabieg 

przerwania  ciąży  zaczęły  ze  szczególną  intensywnością  pojawiać  się  wraz  z  szerokim  dopuszczeniem 
aborcji z przyczyn socjalnych. Tu bowiem szczególną rolę odgrywają przede wszystkim względy materialne. 
A one przecież leżą u podstaw roszczeń wrongful conception. Nie oznacza to jednak w żadnym razie tego, 

background image

iż w przypadku pozostałych przyczyn aborcji, wrongful conception nie ma racji bytu. Również tam, o czym 
będzie jeszcze szeroko mowa, względy materialne mogą odgrywać rolę.

169

   

 

W  Polsce  zagadnienie  aborcji  uregulowane  jest  ustawą  o  planowaniu  rodziny,  ochronie  płodu 

ludzkiego 

i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r.

170

   

 

Aborcja może być dokonana wyłącznie przez lekarza i dopuszczalna jest w trzech przypadkach. Po 

pierwsze  wtedy,  gdy  ciąża  stanowi  zagrożenie  dla  życia  lub  zdrowia  kobiety  ciężarnej  (tzw.  indykacja 
medyczna). Przy tym zagrożenie ma być stwierdzone przez innego lekarza, niż lekarz dokonujący zabiegu 
(chyba  że  ciąża  bezpośrednio  zagraża  życiu  kobiety).  Po  drugie,  jeśli  badania  prenatalne  lub  inne 
przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia 
płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu (indykacja eugeniczna). Również ta okoliczność ma 
być  stwierdzona  przez  lekarza  nieuczestniczącego  w  zabiegu.  Po  trzecie,  jeżeli  zachodzi  uzasadnione 
podejrzenie

, że ciąża powstała w wyniku czynu niedozwolonego (indykacja kryminologiczna). Okoliczność 

tę stwierdza prokurator.   

 

Aborcja z przyczyn medycznych i eugenicznych dopuszczalna jest tylko do chwili osiągnięcia przez 

płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki. Sprecyzowanie tak oznaczonego terminu 
dopuszczalności  nie  zawsze  jest  proste.  Judykatura  zagraniczna  czasem  przyjmowała,  że  wymóg  ten 
spełniony jest już wówczas, gdy dziecko porusza się, a nawet jeśli jest zdolne do poruszania się.

171

 Zwykle 

jednak uważa się, iż chodzi  tu o  zdobność do  życia  poza organizmem matki, nawet  z pomocą środków 
technicznych.   

 

Natomiast w przypadku indykacji kryminologicznej aborcja jest dopuszczalna (również w prywatnym 

gabinecie lekarskim), jeżeli od początku ciąży nie upłynęło jeszcze 12 tygodni.   

 

Oprócz trzech wskazanych już powodów aborcji ustawa początkowo zezwalała na przerwanie ciąży 

także w sytuacji, gdy ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej 
(tzw. względy społeczne - art. 4a ust. 1 pkt 4). Punkt ten został jednak uznany przez Trybunał Konstytucyjny 
za  niezgodny  z  konstytucją,  jako  że:  "legalizuje  przerwanie  ciąży  bez  dostatecznego  usprawiedliwienia 
koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej oraz posługuje się nieokreślonymi 
kryteriami  legalizacji,  naruszając  w  ten  sposób  gwarancje  konstytucyjne  dla  życia  ludzkiego".

172

  Po 

przyjęciu orzeczenia przez Sejm Prezes Trybunału Konstytucyjnego ogłosił utratę mocy przez art. 4a ust. 1 
pkt 4.

173

   

 

Niedopuszczalność aborcji z przyczyn socjalnych zawęża na gruncie polskim pole dla ewentualnych 

skarg  z  wrongful  conception

.  W  Polsce  nie  jest  bowiem  dopuszczalne  przerwanie  ciąży  uzasadnione 

wyłącznie  przyczynami  ekonomicznymi.  A  te  przecież  leżą  u  podstaw  roszczeń  związanych  z 
pokrzyżowaniem planowania rodziny (jeśli sprawę oceniać z punktu widzenia roszczeń o pokrycie kosztów 
utrzymania dziecka).

174

 

Nie oznacza to jednak, iż na gruncie polskim roszczenia te w związku z zabiegiem 

aborcji  nie  mog

łyby  zostać  zgłoszone.  Pamiętać  przecież  trzeba  o  tym,  że  również  wówczas,  gdy 

pierwszoplanowym powodem aborcji są inne niż ekonomiczne powody, te ostatnie mogą odgrywać swoją 
rolę.   

4.    Naruszenie obowiązków przez lekarza   

 

4.1.    Sterylizacja   

 

4.1.1.   

Spostrzeżenia ogólne   

 

 

W związku z nieudaną sterylizacją w praktyce orzeczniczej wykształciły się trzy kategorie przypadków 

niestarannego  postępowania  lekarza.  Wiążą  się  one  z  naruszeniem  obowiązków  ciążących  na  nim  w 
rożnych fazach świadczonej pomocy medycznej. Chodzi mianowicie o: 1) wyjaśnienia przedoperacyjne, 2) 
samo przeprowadzenie zabiegu oraz 3) opiekę pooperacyjną.   

4.1.2.    Objaśnienia przedoperacyjne   

 

 

Nie  trzeba  chyba  szczególnie  mocno  przekonywać,  iż  jak  przed  każdą  interwencją medyczną,  tak 

r

ównież  przed  zabiegiem  sterylizacji  lekarz  ma  obowiazek  uzyskać  tzw.  poinformowaną  zgodę  pacjenta 

(informed  consent

). W  związku  z  tym  jest  zobowiązany  przedstawić  mu  i  udzielić  wyjaśnień  w  zakresie 

różnych stosowanych metod, ryzyka z nimi związanego, a także ich skuteczności.

175

   

 

W  praktyce  naruszenie  obowiązku  prawidłowego  przedoperacyjnego  pouczenia  pacjenta  jedynie 

background image

wyjątkowo prowadzi do uzyskania odszkodowania na pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Trzeba mieć 
bowiem  na  uwadze  to,  że  błąd  ten  musi  pozostawać  w  związku  kauzalnym  ze  szkodą.  To  z  kolei 
wymagałoby wykazania przez pacjenta, że nie poddałby się zabiegowi (lub w szczególności nie zgodził na 
konkretną  metodę),  gdyby  został  prawidłowo  pouczony  o  istniejącym  ryzyku  niepowodzenia. 
Przeprowadzenie 

dowodu kauzalności byłoby jednak, wobec bardzo niskiego (i niewiele różniącego się) 

ryzyka niepowodzenia łączącego się z różnymi metodami sterylizacji, mocno utrudnione.   

4.1.3.    Wykonanie zabiegu   

 

 

Zdecydowana  większość  procesów  w  sprawach  wrongful  conception  opierała  się  na  zarzucie 

nieprawidłowego, z punktu widzenia zasad sztuki lekarskiej, przeprowadzenia zabiegu. Przy tym poprzez 
nieudany  zabieg  sterylizacji  najczęściej  rozumiano  sytuację,  w  której  lekarz  popełnił  błąd  w  sztuce 
medycznej  (Kunstfehler)

,  w  wyniku  czego  pacjentka  (albo  też  pacjent)  pozostała  nadal  płodna,  a 

konsekwencją była ciąża.   

 

Przy sterylizacji kobiety przyczyną nieskuteczności zabiegu jest zwykle błąd lekarza polegający na 

pomyleniu  jajowodów  z  więzadłem  macicy  (Ligamentum  rotundum),  omyłkowa  sterylizacja  tylko  jednej 
strony (jednego jajowodu) albo też niedostateczna koagulacja.

176

 

Z kolei przy sterylizacji mężczyzny błąd 

lekarza  najczęściej  polega  na  nieprawidłowej  identyfikacji  nasieniowodu.  W  efekcie  dochodzi  do 
dwukrotnego prze

cięcia tego samego, zamiast jednokrotnego obu nasieniowodów. Zdarza się również, iż 

lekarz nie rozpozna występującego u pacjenta wrodzonego zdublowania nasieniowodu.

177

   

 

Również w przypadkach wadliwego przeprowadzenia zabiegu powstają, wbrew pozorom, poważne 

trudności  dowodowe.  Błąd  operacyjny  nie  jest  bowiem  zewnętrznie  rozpoznawalny.  W  związku  z  tym 
pojawił się problem, czy  wystarczającym dowodem "wadliwości"  zabiegu sterylizacji jest pojawiająca się 
następnie ciąża.   

 

Judykatura amerykańska była w tym kontekście niejednolita. Niektóre sądy za w pełni wystarczający 

dowód  niewłaściwego  przeprowadzenia  zabiegu  uznawały  rzeczywiście  już  sam  fakt  pojawienia  się  po 
zabiegu niechcianej ciąży. Tak przyjęły sądy np. w sprawach: Custodio v. Bauer, Lane v. Cohen, Anderson 
v. Wagner.

178

 

Inne z kolei, uwzględniając możliwość zaistnienia spontanicznej rekanalizacji, wnioskowanie 

takie równie zdecydowanie odrzucały.

179

 

To drugie stanowisko wydaje się obecnie przeważać. Podziela je 

również judykatura niemiecka.

180

 

W piśmiennictwie niemieckim obok ryzyka rekanalizacji słusznie wskazuje 

się na atypową budowę anatomiczną oraz w szczególności na możliwe niewłaściwe postępowanie samych 
rodziców po zabiegu jako na okoliczności niepozwalające na wyciąganie prostych wniosków co do błędu 
lekarza.

181

   

 

W przypadkach sterylizacji kobiet błąd lekarza polegający na przecięciu więzadła szerokiego macicy 

zamiast jajowodów często będzie wykazany z pomocą badania histopatologicznego tkanki.   

 

Nierzadko też dopiero późniejsze operacje dostarczają wystarczających dowodów na to, że w czasie 

sterylizacji nie zostały przecięte oba jajowody lub nasieniowody.   

4.1.4.    Obowiązki pooperacyjne   

 

 

Oczywiście  nie  sposób  tworzyć  w  tym  miejscu  jakiegoś  zamkniętego,  czy  nawet  jedynie  w  miarę 

pełnego,  katalogu  pooperacyjnych  obowiązków  lekarza  podejmującego  się  przeprowadzenia  zabiegu 
sterylizacji.  Również  te,  podobnie  jak  zasady  przeprowadzenia  samego  zabiegu,  nie  mają  przecież 
charakteru  statycznego.  W  praktyce  sądowej  dotyczącej  wrongful  conception  niektóre  zaniedbania 
odegrały jednak większą rolę niż pozostałe.   

 

Judykatura  zagraniczna  przyjmowała,  iż  do  "posterylizacyjnych"  obowiązków  lekarza  należy  w 

szczególności zlecenie badań histopatologicznych wyciętej tkanki. Ma to dać pewność, że przecięte zostały 
rzeczywiście jajowody (nasieniowody), nie zaś tkanki innego rodzaju.   

 

W  przypadku  wazektomii  za  absolutnie  konieczne  uważane  jest  wyraźne  pouczenie  pacjenta  o 

istniejącym ryzyku zapłodnienia wiążącym się m.in. z już wyprodukowanym przez organizm nasieniem.   

 

Często  podstawą  skutecznego  zarzutu  kierowanego  przeciwko  lekarzowi  było  zaniedbanie  innego 

pooperacyjnego obowiązku informacyjnego. Otóż nie można zapominać o tym, że różne metody sterylizacji 
obciążone  są  większym  lub  mniejszym  ryzykiem  niepowodzenia.  Nawet  więc  przy  prawidłowo 
przeprowadzonej interwencji medycznej może czasami dojść do samoistnego "odtworzenia się" płodności 
wynikajacego z procesów naturalnej regeneracji tkanki (tzw. rekanalizacja).

182

 Z tego  powodu judykatura 

zagraniczna  wymaga,  aby  lekarz  szczegółowo  pouczył  pacjenta  o  istniejącym  w  konkretnym  przypadku 
ryzyku.  Przykładowo  w  orzeczeniu  z  27  czerwca  1995  r.

183

 

Sąd  Najwyższy  RFN  orzekł,  że:  "jeżeli  przy 

background image

zabiegu sterylizacji mężczyzny lekarz niewystarczająco pouczył o konieczności przeprowadzenia badania 
spermy (spermiogram) i pomimo zabiegu urodzi się dziecko, możliwe jest zgłoszenie roszczenia o pokrycie 
kosztów jego utrzymania (w drodze roszczenia odszkodowawczego) oraz roszczenia o zadośćuczynienie 
za krzywdę dla matki dziecka".   

 

Warto  tu  zasygnalizować  interesujące  spostrzeżenie  niemieckiego  Sądu  Najwyższego  dotyczące 

zakresu obowiązku poinformowania pacjenta o ryzyku rekanalizacji. Otóż lekarz nie tylko powinien wyraźnie 
pouczyć pacjenta o konieczności przeprowadzenia badania spermy w cztery tygodnie po zabiegu, a także 
wskazać na istniejące ryzyko zapłodnienia, ale, co szczególnie istotne, upewnić się co do tego, że pacjent 
pouczenie  zrozumiał.  Zatem  samo  wskazanie  na  potrzebę  przeprowadzenia  badania  nasienia  w  cztery 
tygodnie po zabiegu byłoby niewystarczające. Należy przecież wziąć pod uwagę okoliczność, że pacjent 
zwykle  jest  laikiem  w  sprawach  medycznych,  i  że  wskazanie  takie  mógłby  zinterpretować  jako  środek 
czysto  ostrożnościowy,  nie  przydając  mu  właściwej  wagi.  Dlatego  też,  zarówno  w  judykaturze,  jak  i  w 
doktrynie,  zgoda  panuje  co  do  tego,  że  informację  o  realnej  możliwości  zapłodnienia  lekarz  powinien 
"doprowadzić  do  świadomości  pacjenta".  W  konkretnych  okolicznościach  powinien  on  zatem  uzyskać 
pewność, że pacjent zrozumiał wskazówki oraz że jest świadomy istniejącego ryzyka zapłodnienia. Dopiero 
wówczas  można  by  przyjąć,  iż  lekarz  uczynił  zadość  ciążącemu  na  nim  obowiązkowi  pozabiegowego 
pouczenia pacjenta.   

 

Podstawę  do  zgłoszenia  roszczeń  z  wrongful  conception  mogłoby  również  dawać  nieprawidłowe 

przeprowadzenie  samych  badań  pooperacyjnych.  Mają  one  przecież  szczególne  znaczenie  dla 
wykluczenia  ewentualnej  spontanicznej  rekanalizacji.

184

 

Zaufanie  do  błędnego  wyniku  mogłoby  przecież 

skłonić pacjenta do rozpoczęcia niezabezpieczonego współżycia seksualnego.   

 

Stosunkowo  często  pojawiającym  się  w  sprawach  wrongful  conception  błędem  lekarza  jest 

poinformowanie pacjenta  o braku ryzyka  zapłodnienia jeszcze przed uzyskaniem ostatecznych  wyników 
badań.

185

   

 

Warto  zwrócić  uwagę  na  to,  że  niedbalstwo  lekarza  w  zakresie  wykonania  obowiązków 

pooperacyjnych odgrywa w procesach wrongful conception 

szczególnie doniosłą rolę. W praktyce bowiem 

dowód  w  tym  zakresie  jest  zdecydowanie  łatwiejszy  do  przeprowadzenia,  niż  wykazanie  niewłaściwego 
wykonania samego zabiegu.   

4.2.    Aborcja   

 

  W  praktyce  wrongful  conception 

łączącej  się  z  zabiegiem  przerwania  ciąży  ukształtowały  się  dwie 

zasadniczo odmienne grupy kazusów.   

  Z jednej strony chodzi o przy

padki błędu w sztuce lekarskiej. A więc o sytuacje, w których lekarz podjął 

się  przeprowadzenia  aborcji,  ale  zabieg  wykonał  nieprawidłowo.  Utrzymanie  się  ciąży  (a  następnie 
urodzenie się dziecka) byłoby w takich przypadkach wystarczającym potwierdzeniem niedbalstwa lekarza. 
Z teoretycznego punktu widzenia bez znaczenia byłaby okoliczność, czy dziecko rodzi się zdrowe, czy też 
upośledzone.   

 

W  ramach  tej  kategorii  zaniedbań  mieści  się  również  naruszenie  pewnych  powinności 

pooperacyjnych. 

Przykładowo 

do 

szczególnie 

ważnych 

obowiązków 

umownych 

lekarza 

przeprowadzającego zabieg aborcji judykatura zaliczyła uzyskanie pewności, że po zabiegu nie utrzymała 
się ciąża bliźniacza.

186

   

 

Z drugiej strony naruszenie "aborcyjnych" obowiązków lekarza może polegać na niedopuszczalnym 

opóźnieniu  zabiegu,  a  w  efekcie  jego  uniemożliwieniu.  Zarówno  judykatura  anglo-amerykańska,  jak  i 
europejska  jako  przyczynę  odpowiedzialności  odszkodowawczej  w  pełni  akceptuje  udaremnienie  przez 
lekarza  przeprowadzenia  aborcji.  Wprawdzie  również  w  rozwiązaniach  zagranicznych  (podobnie  jak  w 
Polsce

187

) lekarz najczęściej nie jest zobowiązany do przeprowadzenia aborcji wbrew jego woli, nie o to 

jednak  chodzi.  Naruszenie  obowiązków  potwierdzane  jest  w  judykaturze  m.in.  w  związku  z  zawinionym 
opóźnieniem w zdiagnozowaniu ciąży (na tyle dużym, że aborcja nie jest już możliwa).

188

 

Poza tym w grę 

może  wchodzić przede  wszystkim zwłoka w odesłaniu (lub  w ogóle  zaniechanie odesłania) pacjentki do 
innego lekarza, który podejmie się przeprowadzenia zabiegu.   

 

Wspomniano już, że lekarz ma obowiązek zweryfikowania skuteczności aborcji. A więc upewnienia 

się,  że  po  zabiegu  nie  utrzymała  się  ciąża  bliźniacza.  Co  ważne,  dla  tej  grupy  przypadków  wrongful 
conception
   

niezbędne  działania  wyjaśniające  powinien  on  podjąć  w  takim  czasie,  aby  możliwe  było 

jeszcze ewentualne powtórzenie aborcji.

189

   

  Ze  sprawami  wrongful  conception 

nie  można  natomiast  wiązać  (chociaż  w  piśmiennictwie 

zagranicznym czasem się to zdarza  - najpewniej jako efekt niejednolitości terminologicznej) przypadków 

background image

zaniechania  lub  opóźnienia  podjęcia  badań  prenatalnych  lub  zawinionej  nieprawidłowej  diagnozy.  Tu 
bowiem chodzi, o czym będzie jeszcze szczegółowo mowa w części drugiej, o przypadki wrongful birth .

190

   

4.3.    Antykoncepcja   

 

 

Również  gdy  chodzi  o  wąsko  rozumianą  antykoncepcję,  błąd  personelu  medycznego  powodujący 

odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu wrongful conception może przybierać różną postać.   

 

W praktyce orzeczniczej jednak największe znaczenie miały przypadki omyłkowego wydania przez 

aptekarza  zamiast  przepisanych  przez  lekarza  preparatów  antykoncepcyjnych,  medykamentów  o  innym 
działaniu.

191

   

  Wrongful conception 

potwierdzano również w związku z nieprawidłowym założeniem przez lekarza 

spirali antykoncepcyjnej.   

 

Pod  uwagę  należałoby  wziąć  także  niewłaściwe  pouczenie  pacjentki  o  skuteczności,  sposobie 

stosowania oraz zasadach działania środków antykoncepcyjnych.   

 

W  kontekście  wrongful  conception  łączącego  się  z  antykoncepcją  rozważano  również 

odpowiedzialność producenta środków antykoncepcyjnych za produkt. Ponieważ kwestia wykracza poza 
problematykę błędu lekarskiego, zostanie jedynie zasygnalizowana.

192

   

Rozdział IV 

 

Związek przyczynowy   

 

1.    Uwagi wprowadzające   

 

  Zdarzeniem sprawczym w sprawach wrongful conception jest naruszenie ob

owiązków umownych, a 

jego efektem nadal istniejąca płodność, ewentualnie nieprzerwana ciąża. Szkodą zaś (przede wszystkim) 
koszty  utrzymania  dziecka  wyzwolone  jego  urodzeniem  się.  Podobnie  jak  w  innych  sprawach 
odszkodowawczych,  również  tu,  pomiędzy  zdarzeniem  sprawczym  a  jego  następstwem  (czyli  szkodą), 
zachodzić musi adekwatny związek kauzalny.   

  W  sprawach  wrongful  conception 

potwierdzenie  istnienia  związku  przyczynowego  pomiędzy 

naruszeniem przez lekarza obowiązku a szkodą nie napotyka trudności. Uwagi na ten temat zostaną zatem 
ograniczone do niezbędnego minimum.   

 

Ewentualne  problemy  łączące  się  z  relacją  kauzalną  mają  głównie  charakter  dowodowy,  a  zatem 

wiążą się przede wszystkim z wykazaniem rzeczywistego stanu faktycznego. Istnieją wszakże interesujące, 
specyficzne  dla    wrongful  conception

,  kwestie  materialnoprawne,  których  nie  sposób  w  dalszych 

rozważaniach pominąć. Chodzi w szczególności o problem prawnego znaczenia samego aktu współ-życia 
fizycznego pomiędzy przyszłymi rodzicami (zapłodnienia).   

 

W  kontekście  ewentualnego  przerwanego  związku  przyczynowego  wypada  również  rozważyć 

niektóre inne wskazywane w piśmiennictwie okoliczności.   

 

Warto także nieco uwagi poświęcić interesującej, jakkolwiek dość szczegółowej kwestii, mianowicie 

ewentualnemu  zwi

ązkowi  przyczynowemu  łączącemu  zdarzenie  sprawcze  z  obowiązkiem  dostarczania 

środków utrzymania samodzielnemu już, "niechcianemu dziecku".   

2.    Istnienie adekwatnego związku przyczynowego   

 

 

Jak już wspomniano, wykazanie istnienia związku przyczynowego w sprawach wrongful conception 

jest  stosunkowo  proste.  Zarówno  ekwiwalentność  (badana  testem    sine  qua  non),  jak  i  adekwatność 
(nakazująca  pominąć  skutki  nadzwyczajne)  dają  się  łatwo  potwierdzić.  Przecież  gdyby  nie  przyczyna  w 
postaci  nadal  istniejącej  płodności  (kobiety  lub  mężczyzny)  albo  w  postaci  utrzymania  się  ciąży,  nie 
powstałaby szkoda polegająca na obciążeniu kosztami wychowania dziecka. Przy tym, co dość oczywiste, 
skutek nie ma charakteru przypadkowego ani tym bardziej nadzwyczajnego. Kauzalność zdarzenia i szkody 
nie jest zatem podawana w wątpliwość.   

 

Adekwatny związek przyczynowy istnieje także wówczas, gdy zabiegowi sterylizacji poddany został 

mężczyzna, a dziecko rodzi jego współmałżonka. A więc również wówczas, gdy łańcuch przyczynowości 
jest w 

pewnym sensie dłuższy.   

 

Tak rozstrzygnął m.in. niemiecki Sąd Najwyższy (BGH) w wyroku z 27 czerwca 1995 r.

193

 

uznając, że 

"jeżeli  przy  zabiegu  sterylizacji  mężczyzny  lekarz  niewystarczająco  pouczył  o  konieczności 

background image

przeprowadzenia  badania  spermy  (spermiogr

am)  i  pomimo  zabiegu  urodzi  się  dziecko,  możliwe  jest 

zgłoszenie  roszczenia  o  pokrycie  kosztów  utrzymania  (w  drodze  roszczenia  odszkodowawczego)  oraz 
roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę dla matki dziecka".   

 

Warto w tym miejscu odwołać się do bardzo ciekawego, podobnego orzeczenia Sądu Najwyższego 

RFN z 30 kwietnia 1991 r.,

194

 

w którym również potwierdzona została odpowiedzialność lekarza za takie 

"pośrednie" uszkodzenie ciała współmałżonka pacjenta.   

 

Otóż  podczas  operacji  dwunastnicy  przeprowadzonej  w  klinice  uniwersyteckiej  w  E.  pacjentkę 

poddano  transfuzji  krwi.  Została  przy  tym  zainfekowana  wirusem  HIV,  a  następnie  przeniosła  go  na 
współmałżonka. Również w tej sytuacji sąd bez wahania potwierdził związek przyczynowy, a co za tym idzie 
odpowiedzialn

ość lekarza za szkodę doznaną przez współmałżonka pacjentki.   

 

Również w judykaturze sądów polskich od dawna rezygnuje się z wymogu bezpośredniości związku 

przyczynowego. Pogląd, że szkodliwy skutek może powstać za pośrednictwem łańcucha innych przyczyn, 
n

ie wzbudza wątpliwości.

195

 

Stanowisko judykatury aprobowane jest w piśmiennictwie.

196

 

Dlatego też wątek 

ten nie będzie rozwijany.   

3.    Przerwanie związku przyczynowego   

 

3.1.    Znaczenie prawne współżycia fizycznego   

 

 

W  kontekście  przerwania  związku  przyczynowego  należy  rozważyć  przede  wszystkim  kwestię 

współżycia seksualnego poszkodowanych. Bez niego przecież do poczęcia i urodzenia się niechcianego 
dziecka nie doszłoby. A zatem nie byłoby szkody.   

 

Sprawa nie była bezsporna. W literaturze zagranicznej (a w szczególności niemieckiej) pojawiały się 

początkowo  wątpliwości co do tego, czy  zapłodnienie i ciąża  nie należą po  prostu do ryzyka  życiowego 
współżyjących fizycznie partnerów ( allgemeines Lebensrisiko).

197

 Orzecznictwo, po pewnych wahaniach, 

myśli  tej  nie  podzieliło.  Dostrzegło  bowiem  prawnie  relewantny  związek  przyczynowy  pomiędzy 
zaniedbaniem lekarza a szkodą (a więc przede wszystkim kosztami utrzymania dziecka oraz uszkodzeniem 
ciała kobiety). Związek ten nie mógł zostać uznany za przerwany przez to, że "bezpośrednią" przyczyną 
zapłodnienia  jest  dopiero  zaistnienie  współ-życia  pomiędzy  pacjentką  (np.  poddaną  sterylizacji)  a  jej 
małżonkiem.   

 

Za  tym  trafnym  stanowiskiem  przemawia  szereg  argumentów.  Jeden  ma  wszakże  podstawowe 

znaczenie.   

 

Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że dla przyjęcia przerwanego związku przyczynowego 

brakuje  tu  "świadomej  decyzji"  samych  rodziców.  Działają  oni  przecież  w  zaufaniu  do  skuteczności 
antykoncepcji (a szczególnie sterylizacji). Nie biorą zatem pod uwagę (inaczej niż zwykle) ewentualności 
zapłodnienia.

198

 

Przy tym, co trudno przeoczyć, zachowanie się poszkodowanych rodziców zostało niejako 

wyzwolone  działaniem  lekarza  (sprawcy  szkody).  Do  niezabezpieczonego  współżycia  fizycznego  doszło 
przecież  właśnie  ze  względu  na  usprawiedliwione  zaufanie  do  powodzenia  zabiegu  (sterylizacji)  lub 
stosowanej metody antykoncepcji.

199

 

Wobec bardzo wysokiej skuteczności współczesnych metod regulacji 

urodzin (a szczególnie sterylizacji) rezygnacja ze stosowania dodatkowych środków zabezpieczających nie 
jest niczym niezwykłym.   

 

Powszechnie przyjmuje się zatem, że lekarz nie może powoływać się na to, że podejmując współżycie 

fizyczne  rodzice  dobrowolnie  wzięli  na  siebie  ryzyko  zapłodnienia  (voluntary  assumption  of  risk  ), 
ewentualnie, 

że w sposób zawiniony przyczynili się do powstania szkody (contributory negligence).   

3.2.    Inne okoliczności wykluczające związek przyczynowy   

 

 

W  piśmiennictwie  zagranicznym  w  kategoriach  okoliczności  przerywających  związek  przyczynowy 

szczególnie często rozważanych jest kilka sytuacji. Chodzi mianowicie o: 1) brak zgody na oddanie dziecka 
do  adopcji,  2)  odmowę  poddania  się  zabiegowi  aborcji,  3)  rewizję  stanowiska  w  zakresie  planowania 
rodziny.   

  W  literaturze  niemieckiej  dwa  pierwsze  przypadki 

rozpatrywane  są  zwykle  w  kategoriach 

przyczynienia  się  poszkodowanego  do  powstania  szkody.  Trzeci  w  ramach  specyficznej  przesłanki 
pokrzyżowania  planowania  rodziny.  Brak  jednak  pełnej  zgodności  co  do  systematycznego  ich 
przyporządkowania. Spora część autorów skłania się raczej do kwalifikowania wspomnianych sytuacji do 
przyczyn  zrywających  więź  kauzalną.  Niektórzy  rozważają  je  zarówno  jako  okoliczności  przerywające 

background image

związek przyczynowy, jak i w kategoriach przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. Nie ma 
to większego znaczenia, dopóki wyciągane są wnioski negatywne. Sprawa nieco komplikuje się (wprawdzie 
jedynie z punktu widzenia poprawności konstrukcyjnej) w przypadku potwierdzenia. Co ciekawe, czasem te 
"pozytywne" przypadki

200

 (chyba przez prz

eoczenie) kwalifikowane są jednocześnie do obu kategorii.

201

   

 

W piśmiennictwie anglo-amerykańskim teoretycznej ocenie przywołanych sytuacji (a więc odmowie 

zgody na adopcję czy powtórzenie aborcji lub zmianie w zakresie planowania rodziny) poświęcono mniej 
uwagi.  Wskazuje  się  jednak  raczej  na  przerwanie  związku  kauzalnego  niż  na  przyczynienie  się 
poszkodowanego. Przykładowo w Wielkiej Brytanii roszczenia matki zostały całkowicie oddalone, gdyż w 
czwartym miesiącu ciąży odmówiła ona poddania się zabiegowi przerwania ciąży.

202

 

Sędzia uznał, że to 

właśnie związek przyczynowy pomiędzy zawinionym działaniem lekarza a skutkiem został przerwany.   

 

Na tle prawa polskiego podzielić należy stanowisko co do kwalifikowania rewizji planów rodzinnych 

oraz  odmowy  poddania 

się  powtórnemu  zabiegowi  aborcji  do  kategorii  okoliczności  przerywających 

związek przyczynowy.   

 

Dla  unikniecia  powtórzeń  wypada  poprzestać  jedynie  na  zasygnalizowaniu  problemu  także  w  tym 

miejscu oraz odesłaniu do szczegółowych wywodów w rozdziale V oraz VIII.   

 

Przerwanie  związku  przyczynowego  może  łączyć  się  z  innymi  okolicznościami.  Interesującego 

przykładu w tym względzie dostarcza jedno z orzeczeń sądów niemieckich. Warto przyjrzeć mu się nieco 
bliżej.   

 

Sąd  w  Sztutgarcie  uznał  mianowicie,  że  niewykrycie  przez  lekarza  (rodzinnego  albo  specjalistę), 

podczas badania kontrolnego po zabiegu aborcji, rozwijającego się nadal (bo nieusuniętego przez lekarza 
operującego), jednego  z  embrionów ciąży bliźniaczej  z  zasady  nie  przerywa  związku przyczynowego.

203

 

Zw

iązek  ten  można  uznać  za  przerwany  jedynie  wówczas,  gdy  przeprowadzający  badanie  lekarz 

postępował absolutnie nieprofesjonalnie.   

 

W sprawie chodziło o nieudany zabieg aborcji przeprowadzony w prywatnej klinice pozwanego przy 

zastosowaniu  metody  odessania  tkanki  embrionalnej.  Po  zabiegu  nie  przeprowadzono  badania 
mikroskopowego  odessanej  tkanki.  Wkrótce  też  pacjentkę  zwolniono  do  domu  bez  przeprowadzenia 
badania ultrasonograficznego (gdyż pozwany nie posiadał potrzebnego urządzenia). Powódka otrzymała 
list 

do lekarza rodzinnego zawierający jedynie informacje o przerwaniu ciąży w jej 9 tygodniu oraz o nieco 

jeszcze powiększonej macicy. Nadal rozwijająca się ciąża została rozpoznana przez ginekologa powódki 
dopiero  podczas  drugiego  z  kolei  badania,  już  w  19  tygodniu  ciąży,  a  więc  wówczas,  gdy  aborcja  była 
prawnie wykluczona. Powódka urodziła następnie zdrową córkę.   

 

Podczas zabiegu usunięty został najprawdopodobniej jeden z embrionów ciąży bliźniaczej. Z sytuacją 

taką  pozwany  powinien  był  liczyć  się,  gdyż  statystycznie  co  80  (85)  ciąża  kończy  się  urodzeniem 
bliźniaczym. Dodatkowo na możliwość taką wskazywały rozbieżności w ustaleniu stopnia zaawansowania 
ciąży przez pozwanego (9 tydzień) oraz ginekologa powódki kierującego ją do kliniki (6 tydzień).   

  Przy  uwzg

lędnieniu  tych  okoliczności  pozwany  winien  był  uczulić  pacjentkę  (oraz  jej  lekarza)  na 

konieczność  przeprowadzenia  w  odpowiednim  czasie  badań  pozwalających  wykluczyć  ciążę  albo 
przynajmniej  umożliwiających  podjęcie  ewentualnych  dalszych  kroków.  To  jednak  nie  nastąpiło.  List  od 
ginekologa potrzebnej informacji nie zawierał. Pozwany sam zatem stworzył niebezpieczeństwo zaistnienia 
sytuacji, w której lekarz powódki działał w zaufaniu do powodzenia zabiegu. Zatem więź kauzalna łącząca 
jego zachowanie i szkodę nie mogła być uznana za przerwaną.   

 

Oczywiście z przerwanym związkiem przyczynowym w sprawach wrongful conception mielibyśmy do 

czynienia w przypadku niezastosowania się do wskazówek lekarza, jeśli to ta okoliczność wy-wołała skutek. 
Chodzi przykładowo o odstawienie wbrew zaleceniu środków antykoncepcyjnych.   

 

Na przerwanie powiązania kauzalnego lekarz mógłby powoływać się także w przypadku, w którym 

sterylizacja  mężczyzny  wprawdzie  nie  powiodła  się,  jednak  urodzone  następnie  dziecko  pochodzi  od 
innego  mężczyzny.

204

 

Zarzut  taki  wymagałby  (co  oczywiste)  przeprowadzenia  szczegółowego 

postępowania dowodowego wyjaśniającego (przynajmniej w pewnym zakresie) kwestię ojcostwa dziecka. 
Być może właśnie z tego powodu okoliczność ta nie odgrywała roli w znanych dotychczas orzeczeniach 
dotyczących    wrongful conception. Niewykluczone wydaje się, iż o tego typu sytuację chodziło w sprawach, 
w których badania przeprowadzone po zabiegu sterylizacji wykazywały niepłodność mężczyzny. Tak np. w 
sprawie  Hays  v.  Hall

205

 

mężczyzna  poddany  został  łącznie  trzykrotnie  badaniom  płodności  z  wynikiem 

negatywnym. Mimo to jego żona urodziła kolejno jeszcze dwójkę dzieci.   

4.    Kauzalność obowiązku dostarczania środków utrzymania "dziecku" samodzielnemu   

 

background image

 

Wprawdzie  obowiązek  dostarczania  środków  utrzymania  samodzielnemu  "dziecku"  będącemu  w 

niedostatku  jest  jednym  z  następstw  jego  "niechcianego  urodzenia  się"  (albo  raczej  działań  lekarza 
urodzenie to powodujących), przechodzi przecież próbę warunku    sine qua non, jednak trudno tu mówić o 
sp

ełnieniu drugiej przesłanki. A mianowicie o adekwatności tego skutku.   

 

Oczywiście, gdyby chcieć przyjąć obiektywny, czysto "matematyczny" punkt widzenia, to można by 

dojść  do  niesłusznych  wniosków  potwierdzających  adekwatny  charakter  zachodzącej  relacji. 
Doświadczenie życiowe wskazuje przecież, że istnieje pewne (nawet jeśli niewielkie) prawdopodobieństwo, 
iż dziecko również po osiągnięciu samodzielności potrzebowało będzie wsparcia w postaci dostarczania 
środków  utrzymania.  A  na  rodzicach  ciążył  będzie  obowiązek  zaspokojenia  tej  potrzeby.  Takie  czysto 
obiektywne podejście nie mogłoby zostać uznane za właściwe. Zarówno w prawie niemieckim

206

, jak też w 

systemie  polskim  wprowadzenie  przesłanki  adekwatności  służyć  ma  wyeliminowaniu  skutków 
postrzeganych powsz

echnie jako przypadkowe i nadzwyczajne. Przy tym poszkodowany musi sam ponosić 

ciężar  szkody,  która  wymyka  się  jakiejkolwiek  możliwości  wpływu  ze  strony  sprawcy  szkody. 
Skonstruowanie  prawidłowej  odpowiedzi  w  kwestii  istnienia  związku  przyczynowego  wymaga  zatem 
rozważenia tego, czy oceniane    ex ante niebezpieczeństwo zaistnienia rozważanego przypadku (a więc 
powstania  obowiązku  dostarczania  samodzielnemu  już  dziecku  środków  utrzymania)  zwiększyło  się  w 
związku  z  działaniem  sprawcy,  czy  też  nie.  Czynnikiem  decydującym  o  uznaniu  określonego  skutku  za 
normalny  jest  bowiem  jedynie  fakt  zwiększenia  prawdopodobieństwa  jego  wystąpienia,  gdy  pojawi  się 
przyczyna badanego rodzaju.

207

   

 

Przy takim podejściu związek przyczynowy uznać trzeba za przerwany.

208

 

O późniejszym niedostatku 

dziecka decyduje przecież splot bardzo wielu przypadkowych okoliczności, na które "sprawca szkody" nie 
miał żadnego wpływu (np. zawód "dziecka", jego choroby lub inwalidztwo, miejsce zamieszkania, sytuacja 
na  rynku  pracy  itd.).  Sprawca  nie  t

ylko  nie  mógł  wpłynąć,  ale  nie  był  nawet  w  stanie  okoliczności  tych 

przewidzieć. Powstanie określonej kombinacji wspomnianych czynników jest wyłącznie sprawą przypadku. 
Swym nieprawidłowym działaniem lekarz nie podwyższa zatem niebezpieczeństwa wystąpienia rozważanej 
sytuacji, a jedynie ją umożliwia. To za mało.   

 

Warto  jeszcze  dodać,  że  stanowisko  przeciwne  wywoływałoby  niezwykle  trudne  do  rozwiązania 

problemy  praktycznej  natury.  In  casu 

należałoby  np.  rozstrzygnąć,  w  jakim  stopniu  do  zaistnienia 

niedostat

ku przyczyniło się wychowanie przez rodziców.

209

   

Rozdział V 

 

"Niepożądaność" dziecka jako niepisana przesłanka roszczenia o pokrycie kosztów utrzymania   

 

1.    Pokrzyżowanie planowania rodziny albo "sfera ochronna" umowy   

 

 

Judykatura niemiecka narosła na tle spraw wrongful conception wypracowała szczególną, właściwą 

wyłącznie  dla  nich,  dodatkową  przesłankę  roszczeń.  Ma  ona  w  pewnym  zakresie  ograniczać 
niebezpieczeństwo nadmiernego rozszerzenia odpowiedzialności cywilnej lekarza.

210

 

Mianowicie przyjście 

na świat dziecka tylko wówczas rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą, gdy jest niepożądane z punktu 
widzenia    planowania rodziny

. Ma owe plany krzyżować.   

 

Przez planowanie rodziny judykatura rozumie działanie lub zaniechanie skierowane na regulację albo 

liczby potomstwa, albo też momentu urodzeń (a właściwie poczęć) uzasadnione (przynajmniej w pewnym 
zakresie)  względami  ekonomicznymi.  Do  metod  planowania  powszechnie  zaliczana  jest  zarówno 
sterylizacja, jak też antykoncepcja (planowanie rodziny sensu stricto). W zasadzie natomiast nie mieści się 
tu aborcja, gdyż z powodu zasadniczej odmienności jakościowej nie sposób zrównywać jej ze "zwykłymi" 
metodami planowania rodziny.

211

 

Ze względu jednak na osiągane z jej pomocą skutki (mianowicie regulację 

urodzin), odnoszone są do niej ustalenia dotyczące planowania rodziny    sensu stricto.   

 

Przez  pokrzyżowanie  planowania  rodziny  (Durchkreuzung  der  Familienplanung)  rozumiane  jest 

zatem  nie  tylko  poczęcie  dziecka  związane  z  zawinionym  naruszeniem  obowiązków  przez  lekarza 
(sterylizacja,  antykoncepcja),  ale  też  uniemożliwienie  przeprowadzenia  legalnej  aborcji,  co  w  rezultacie 
wywołuje niechciane obciążenie kosztami utrzymania dziecka.   

 

Dziecko  jest  zatem  niechciane,  dlatego  (przynajmniej  między  innymi)  że  powoduje  obciążenie 

majątkowe.   

 

Naruszenie prawa do planowania rodziny potwierdzane jest w związku z przypadkami sterylizacji lub 

aborcji  uzasadnionej  tzw.  względami  społecznymi  (soziale  Notlageindikation).  Tu  bowiem  zabieg  ma  na 

background image

celu uchro

nienie ciężarnej przed popadnięciem w niedostatek (a więc względy finansowe i gospodarcze). 

Podobnie  jest  w  przypadku  indykacji  embriopatycznej  (eugenicznej)  zabiegu.  Również  tu  u  podstaw 
dopuszczalności leży myśl (nawet jeśli nie pierwszoplanowa) o ochronie majątkowej.

212

 

Natomiast jeśli w 

grę wchodzi wyłącznie indykacja medyczna (np. konieczność usunięcia macicy w związku z nowotworem, 
obawa  przed  skutkami  zdrowotnymi  kolejnej  ciąży  u  kobiety  po  cesarskich  cięciach),  lekarz  nie  będzie 
zobowiązany  do  pokrycia  kosztów  utrzymania  dziecka  urodzonego  "z  powodu"  jego  niedbalstwa. 
Oczywiście  w  takim  przypadku  uzasadnione  może  być  roszczenie  o  zadośćuczynienie  za  krzywdę 
(ewentualnie inne roszczenia). Sąd Najwyższy RFN (BGH) konsekwentnie wyklucza jednak roszczenie o 
pokrycie kosztów utrzymania dziecka.   

 

Natomiast  w  piśmiennictwie  niemieckim  sporne  jest  to,  czy  konieczne  jest  tworzenie  dodatkowej 

przesłanki  dla  spraw  wrongful  conception.  Większość  autorów  uważa  to  za  zbędne.  Proponują  oni 
stosowanie również na tym obszarze koncepcji tzw. sfery ochronnej umowy (Schutzzwecklehre).

213

   

 

Zgodnie  z  założeniami  tej  koncepcji  szkoda  tylko  wówczas  wyzwala  odpowiedzialność 

odszkodowawczą, gdy mieści się w granicach "sfery ochronnej" wyznaczonej umową lub przepisem prawa. 
Na  gruncie  odpowiedzialności  kontraktowej  (mającej  przecież  podstawowe  znaczenie  przy  wrongful 
conception

) sfera ta określona jest przez cel umowy.   

 

Zatem  tam,  gdzie  celem  umowy  było  właśnie  uniknięcie  urodzenia  się  dziecka  (a  co  za  tym  idzie 

również, a może przede wszystkim uniknięcia kosztów jego utrzymania), tam odszkodowawczy "obowiązek 
alimentacyjny" mieści się w sferze umowy zawartej z lekarzem. Lekarz będzie musiał koszty te ponieść. 
Jego zadaniem było przecież uchronienie rodziców przed tym następstwem.   

 

Natomiast  tam,  gdzie  celem  umowy  lekarskiej  była  wyłącznie  ochrona  zdrowia  lub  życia  pacjentki 

(sterylizacja,  aborcja  z  indykacji  medycznej),  obowiązek  "alimentacyjny"  nie  jest  objęty  tą  sferą.  Lekarz 
będzie zatem odpowiadał za swe niedbalstwo jedynie w zakresie ochrony życia i zdrowia pacjentki.   

 

W  istocie  rzeczy  "spór"  pomiędzy  judykaturą  i  doktryną  pozbawiony  jest  większego  praktycznego 

znaczenia.  Oba  rozwiązania  w  efekcie  prowadzą  do  identycznych  rezultatów.  Mianowicie  ograniczają 
odpowiedzialność odszkodowawczą lekarza związaną z kosztami utrzymania dziecka do przypadków, gdy: 
1) urodzenie się dziecka jest wynikiem pokrzyżowania planowania rodziny (jak chce judykatura) albo gdy 2) 
koszty  utrzymania  dziecka  mieszczą  się  w  "sferze  ochronnej"  umowy  zawartej  z  lekarzem  (jak  chce 
przeważająca część doktryny).   

 

Konieczne wydaje się zwrócenie uwagi na jeszcze jedną kwestię. Otóż w piśmiennictwie niemieckim 

sporne jest to, czy przy ustalaniu celu umowy uwzględnić należy wyłącznie zasadniczy, dominujący motyw 
(odpowiadający  ustawowym  przesłankom  aborcji,  sterylizacji),  czy  również  motywy  uboczne.  Przeważa, 
słuszny w moim przekonaniu, pogląd, zgodnie z którym znaczenie mają również niektóre motywy uboczne. 
Mianowicie  te,  które  odgrywały  rolę  przy  zawarciu  umowy  oraz  były  dla  kontrahenta  (lekarza) 
rozpoznawalne.

214

 

Odpowiedzialność  odszkodowawcza  związana  z  kosztami  utrzymania  dziecka  nie 

będzie zatem automatycznie wykluczona przez to, że głównego motywu dla zawarcia umowy nie stanowiły 
względy gospodarcze (finansowe). A więc np. wówczas, gdy wskazaną przyczyną aborcji lub sterylizacji 
były  względy  zdrowotne,  eugeniczne  lub  kriminologiczne.  Również  w  takich  przypadkach  dopuszczalne 
byłoby  ustalenie  (w  drodze  wykładni)  ubocznych  celów  gospodarczych.  Dopiero  wówczas,  gdy  cel 
ekonomiczny  nie  stanowił  nawet  ubocznego  (ale  czytelnego  dla  kontrahenta)  motywu  zawarcia  umowy, 
roszczenia odszkodowawcze na pokrycie kosztów utrzymania dziecka odpadają.   

 

Natomiast w judykaturze niemieckiej zarysowuje się tendencja do uwzględniania, przynajmniej co do 

zasady,  jedynie  głównego  motywu  zawartej  umowy,  pokrywającego  się  z  ustawowymi  przesłankami 
dopuszczalności zabiegu.

215

   

 

Próbę  podobnego  ograniczenia  odpowiedzialności  za  wrongful  conception  (tj.  do  przypadków,  w 

których dziecko było niepożądane ze względów ekonomicznych) dostrzec można w jednym ze starszych 
orzeczeń  amerykańskich.  Mianowicie  w  sporze  Christensen  v.  Thornby

216

 

sąd  oddalił  roszczenia 

mężczyzny, ponieważ sterylizacja, której się poddał, miała na celu wyłącznie ochronę zdrowia małżonki. Nie 
chodziło  natomiast  o  uniknięcie  pojawienia  się  dalszego  potomstwa,  uzasadnione  względami 
ekonomicznymi.  Ograniczenie  to  nie  było  jednak  eksponowane  w  późniejszych  rozstrzygnięciach 
zapadłych na gruncie amerykańskim.   

 

Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że akceptacja dla stanowiska uwzględniającego jedynie "główny 

motyw" (a więc, ten pokrywający się z ustawowymi przesłankami dopuszczalności aborcji lub sterylizacji) 
musiałaby w konsekwencji oznaczać wykluczenie pewnej kategorii spraw wrongful conception w systemach 
prawnych  niedopuszczających  aborcji  z  przyczyn  socjalnych  (jak  np.  w  Polsce

217

).  Nie  oznaczałoby  to 

wprawdzie  absolutnej  eliminacji  skarg  wrongful  conception

,  jednak  zakres  stanów  faktycznych,  na  tle 

background image

których  problem  mógłby  powstać,  uległby  znacznemu  zawężeniu.  Sprawa  byłaby  aktualna  w  zasadzie 
jedynie  w  związku  z  zaniedbaniami  prekoncepcyjnymi.  Natomiast  w  przypadku  przyjęcia  założenia 
odmiennego, również w tych systemach aktualne byłyby skargi wrongful conception będące następstwem 
nieudanego  zabiegu  przerwania  ciąży.  Trudno  przecież  nie  dostrzegać  tego,  iż  np.  przy  indykacji 
kryminologicznej aborcji istotną rolę odgrywa także chęć uniknięcia obciążeń finansowych związanych z 
urodzeniem się niechcianego (bo będącego wynikiem przestępstwa) dziecka. Podobnie sprawa wygląda 
przy indykacji eugenicznej. Wprawdzie zwykle nieco inaczej rzecz miałaby się przy indykacji medycznej, ale 
i tu w konkretnym przypadku motyw ekonomiczny mógłby odgrywać ważną rolę.   

 

Na  koniec  jeszcze  jedno  spostrzeżenie.  Otóż  w  warunkach  polskich  z  ograniczeniem 

odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza  za  wrongful conception  do przypadków,  w których dziecko 
było  niepożądane  z  powodów  ekonomicznych,  nie  mieliby  problemów  ci,  którzy  szkodę  postrzegają  w 
uszczerbku  doznanym  przez  poszkodowanego  jedynie  wbrew  jego  woli.  W  takim  układzie  kosztów 
utrzymania  dziecka  nie  należałoby  kwalifikować  jako  szkody  wówczas,  gdy  aborcja  (sterylizacja) 
uzasadniona  była  wyłącznie  względami  medycznymi.  Wówczas  bowiem  można  by  przyjąć,  iż 
poszkodowany nie "godził się" jedynie na wystąpienie niekorzystnych następstw zdrowotnych, akceptował 
zaś ewentualne obciążenia finansowe związane z urodzeniem się dziecka.   

2.    Subiektywne nastawienie rodziców do dziecka   

 

 

Wątpliwości i kontrowersje wywoływał w piśmiennictwie problem zmiany subiektywnego nastawienia 

rodziców  do  dziecka.  Powstała  mianowicie  sporna  kwestia  sprowadzająca  się  do  pytania,  czy 
zaakceptowanie  początkowo  niechcianego  dziecka  i  obdarzenie  go  miłością  prowadzi  do  wygaśnięcia 
roszczeń  rodziców,  czy  też  skutku  takiego  nie  wywołuje.  Problem  warto  zarysować  chociaż  trudno  nie 
traktować go jako dowodu niezrozumienia istoty wrongful conception.   

 

Początkowo,  co  szczególnie  wyraźnie  zaobserwować  można  w  judykaturze  sądów  niemieckich, 

subiektywnemu  nastawieniu  rodziców  przypisywano  nadmierne  znaczenie.  Nierzadko  wyrażano 
przekonanie, że jego zmiana powodować musi odpadnięcie roszczeń odszkodowawczych.

218

   

 

Obecnie stanowisko takie można uznać za w pełni przezwyciężone. Dominuje pogląd, że roszczenia 

odszkodowawcze rodziców nie są uzależnione od późniejszych zmian ich subiektywnego nastawienia do 
dziecka. Zatem akceptacja dziecka po urodzeniu, obdarzenie go miłością, a w końcu nawet zadowolenie z 
niepowodzeni

a zabiegu (antykoncepcji) nie mogą mieć wpływu na kwalifikowanie obowiązku dostarczania 

środków utrzymania w kategoriach szkody.

219

   

 

Za takim ujęciem przemawia wiele argumentów. Najważniejszego, w moim przekonaniu, dostarcza 

spostrzeżenie, że to przecież  wcale nie dziecko ma być niechciane, ale wyłącznie obciążenia finansowe 
związane z jego wychowaniem. Stąd negatywne subiektywne nastawienie rodziców do dziecka wydaje się 
być  w  ogóle  bez  znaczenia. Wbrew  stanowisku  wielu  autorów  nie  jest  ono  konieczne  nawet  na  samym 
początku.

220

 

Określenie "dziecko niechciane" trzeba zatem traktować jako skrót myślowy odnoszący się w 

zdecydowanie większym stopniu do majątku niż do osoby. Trudno wszakże zaprzeczyć, iż często niechęć 
do dziecka będzie występowała. Jednak typową reakcją zdecydowanej większości rodziców jest zmiana 
subiektywnego,  początkowo  niechętnego  nastawienia  do  dziecka  pod  wpływem  obcowania  z  nim,  na  w 
pełni pozytywne. Zwykle przecież z nieplanowanej i niepożądanej ciąży nie rodzą się niechciane dzieci.   

 

Za zajęciem stanowiska odrzucającego prawną relewantność subiektywnego nastawienia rodziców 

do dziecka przemawia również ważny argument natury polityczno-prawnej. Trudno przecież nie dostrzegać 
tego,  że  subiektywna  akceptacja  dziecka  jest  w  pełni  pożądana  z  punktu  widzenia  społecznego.  Jej 
osiągnięciu skutecznie przeciwdziałałaby jednak obawa o utratę roszczeń odszkodowawczych w przypadku 
zmiany nastawienia.

221

   

 

Nie bez znaczenia jest także spostrzeżenie natury "technicznej". Otóż w praktyce byłoby niemożliwe 

przeprowadzenie  precyzyjnej  granicy  pomiędzy  jedynie  tolerowaniem  niechcianego  dziecka  a  jego 
akceptacją. Zwykle sędzia nie byłby zatem w stanie ustalić zmiany nastawienia rodziców do dziecka, tym 
bardziej że stosunek ten najczęściej kształtowany jest przez splot najróżniejszych motywów.

222

   

 

Stanowisko takie pozwala również ominąć szereg skomplikowanych lub w ogóle nierozwiązywalnych 

kwestii.  Wystarczy  wspomnieć  o  trudnościach  związanych  z  przypadkami,  w  których  subiektywne 
nastawienie każdego z rodziców byłoby odmienne. A zatem powstającymi wówczas, gdy dziecko byłoby 
niechciane jedynie przez jednego z nich.

223

   

3.    Znaczenie rewizji stanowiska w zakresie planowania rodziny   

 

background image

 

Od  zmiany  subiektywnego  nastawienia  rodziców  do  dziecka  odróżnić  wypada  generalną  rewizję 

postanowień  w  zakresie planowania rodziny. Tej ostatniej przypisywane jest istotne,  z prawnego punktu 
widzenia, znaczenie. Ma mianowicie powodować odpadnięcie roszczeń.   

 

Należałoby zatem zastanowić się nad tym, na czym owa zmiana ma polegać.   

 

Otóż nie chodzi tu o wspomnianą już zmianę subiektywnego nastawienia do konkretnego dziecka. Za 

prawnie  relewantne  uważane  są  jedynie  zasadnicze  przewartościowania  dotyczące  planowania  rodziny. 
Zwykle zachodzą one w związku z istotną zmianą okoliczności zewnętrznych (np. wzbogacenie się rodziny, 
nagła utrata już posiadanych dzieci). W jej następstwie rodzice wycofują się z pod-jętych wcześniej decyzji, 
rozstrzygając sprawę na nowo. Dochodzi zatem do powzięcia nowych postanowień w zakresie planowania 
rodziny.   

 

W piśmiennictwie do zagadnienia podchodzi się z dużą ostrożnością. Zwraca się uwagę na to, iż dla 

przyjęcia, że zaszła generalna zmiana w zakresie planowania rodziny, powodująca w efekcie odpadnięcie 
roszczeń, konieczne jest wystąpienie okoliczności jednoznacznych, dających pewne oparcie.   

 

Zmiana planów rodzinnych zwykle przyjmowana jest wówczas, gdy rodzice niechcianego w swoim 

czasie  dziecka  decydują  się  na  poczęcie  kolejnego.

224

  Nie  wyklucza  to  jednak  odmiennej  oceny 

konkretnego przypadku.   

  Nale

żałoby ją potwierdzić także wtedy, gdy po nieudanej aborcji kobieta w pełni świadomie rezygnuje 

z powtórzenia zabiegu pod wpływem wyjaśnień udzielonych przez lekarza, że nie będzie mogła mieć dzieci. 
Postanawia  zatem  donosić  i  urodzić  przynajmniej  to  dziecko,  gdyż  w  ogóle  przecież  chce  mieć  dzieci. 
Widoczne jest zatem wyraźne przewartościowanie oczekiwań ciężarnej, która życzy sobie teraz uzyskania 
efektu przeciwnego do określonego wcześniej w umowie z lekarzem.

225

   

  O  zmianach  w  zakresie  planowania  rodziny 

nie  może  natomiast  świadczyć  odmowa  oddania 

niechcianego dziecka do adopcji. Zasadniczo również wniosku takiego nie można wyciągnąć  z  odmowy 
poddania się zabiegowi aborcji.

226

   

 

W piśmiennictwie niemieckim słusznie przyjmuje się, że rewizja postanowień w zakresie planowania 

rodziny  powinna  wywoływać  skutek  ex  nunc.  Skutek  wsteczny  odrzucany  jest  jako  nieodpowiadający 
usprawiedliwionemu zaufaniu rodziców do definitywności uzyskanego przysporzenia.

227

   

 

Jakkolwiek  stanowisko  zakładające  skuteczność  jedynie  ex  nunc  zasługuje  na  aprobatę,  jego 

praktycznej doniosłości nie należy przeceniać. Zajęcie odmiennej pozycji (a więc aprobata dla skuteczności 
ex  tunc

)  prowadziłoby  w  praktyce  do  identycznych  rezultatów.  Warto  w  tym  miejscu  odwołać  się  do 

bogatego  orzecznictwa  sądów  polskich  dotyczącego  w  znacznej  mierze  podobnego  przypadku.  Chodzi 
mianowicie  o  problem  roszczeń  mężczyzny,  którego  ojcostwo  zostało  skutecznie  zaprzeczone,  o  zwrot 
spełnionych  świadczeń  alimentacyjnych.  Jak  wiadomo,  są  one  konsekwentnie  wykluczane.

228

  Podobnie 

musiałaby  wyglądać  sytuacja  również  w  przypadku  zobowiązanych  w  związku  z  wrongful  conception 
(sprawców szkody) po odpadnięciu ich obowiązku.   

 

Warto  na  koniec  zauważyć,  że  zaistnienie  generalnej  rewizji  planowania  dotyczyć  może  zarówno 

przypadku urodzenia się niechcianego dziecka zdrowego, jak i kalekiego. Wprawdzie w przypadku dziecka 
defektywnego  niemożliwe  jest  pełne  urzeczywistnienie  woli  rodziców  ukierunkowanej  na  posiadanie 
dziecka zdrowego - nie o to jednak chodzi.   

Rozdział VI 

 

Metody ustalenia wysokości odszkodowania na pokrycie kosztów utrzymania dziecka   

 

1.    Wysokość odszkodowania związanego z urodzeniem się dziecka zdrowego   

 

  Prima  facie 

ustalenie  wysokości  odszkodowania  należnego  rodzicom  tytułem  pokrycia  kosztów 

utrzymania dziecka nie nastręcza większych trudności. Pozornie prosta sprawa komplikuje się jednak, gdy 
zważyć, że krzyżują się tu dwa zasadniczo różne obszary prawne, a także dwie odmienne filozofie za nimi 
stojące. Chodzi mianowicie o prawo odpowiedzialności odszkodowawczej (którego naczelnym celem jest 
postawienie  poszkodowanego  tak,  jak  "stał-by"  gdyby  zdarzenie  sprawcze  nie  nastąpiło)  oraz  prawo 
rodzinne z immanentną mu regulacją obowiązku alimentacyjnego (normujące stosunki wewnątrzrodzinne; 
nakierowane na możliwie sprawiedliwy podział dochodów rodzinnych).   

 

W tym układzie znalezienie właściwego rozwiązania nie jest rzeczą łatwą. Potwierdza to chociażby 

obserwacja,  że  zarysowało  się  już  kilka  (istotnie  różniących  się)  konstrukcji,  które  mają  problem 
rozwiązywać.   

background image

 

Sąd  Najwyższy  RFN  konsekwentnie  prezentuje  rozwiązanie  określane  mianem  ryczałtowego,  a 

czasem też rodzinnoprawnego    (bo opierającego się na przepisach prawa rodzinnego). Odwołuje się ono 
do istniejącej w prawie niemieckim wyraźnej regulacji prawnej wysokości alimentów na pokrycie kosztów 
utrzymania dziecka pozamałżeńskiego.

229

 

Zasądzane odszkodowania odpowiadają kwotom określonym w 

rozporządzeniu. Dodatkowo dopuszcza się powiększenie tych kwot, stosownie do okoliczności, o dodatek 
uwzględniający  wartość  świadczeń  osobistych  rodziców  na  rzecz  dziecka  oraz  skorygowanie,  o  czym 
będzie mowa,

230

 

zgodnie z zasadą compensatio lucri cum damno.   

 

System  przyjęty  w  judykaturze  niemieckiej  ma  swoje  niezaprzeczalne  zalety  praktyczne.  Chodzi 

przede wszystkim o łatwość ustaleń. Ma jednak dyskwalifikujące go, kardynalne wady dogmatyczne. Otóż 
trudno  przeoczyć,  iż  rozwiązanie  to  ma  niewiele  wspólnego  z  zasadami  prawa  odszkodowawczego.  W 
istocie  prowadzi  jedynie  do  zabezpieczenia  minimum  egzyste

ncji  dziecka.  Tymczasem  reguły  prawa 

odszkodowawczego nakazują naprawienie konkretnej szkody i do tego w pełnym rozmiarze. Z tego przede 
wszystkim powodu judykatura niemieckiego Sądu Najwyższego spotkała się z niemal powszechną krytyką 
w doktrynie niemieck

iej. Zwrócono również uwagę na to, że dla zastosowanego ryczałtowego ograniczenia 

odpowiedzialności brak jest podstaw prawnych. Przy tym, kierując się w istocie rzeczy wyłącznie względami 
słuszności, Sąd Najwyższy ewidentnie wykracza poza granice swobody sędziowskiej.

231

   

 

Jednym  z  alternatywnych,  proponowanych  w  piśmiennictwie  zagranicznym  ujęć  jest  rozwiązanie 

konkretno-indywidualne  albo  inaczej  mieszane   

(bo  łączące  elementy  prawa  odszkodowawczego  i 

prawa  rodzinnego).  Najogólniej  rzecz  ujmując  polega  ono  na  ustaleniu  zobowiązań  alimentacyjnych 
poszkodowanych  (na  podstawie  przepisów  prawa  rodzinnego)  i  "przeniesieniu"  ich  w  drodze 
odszkodowawczej na sprawcę szkody. Uzależnia ono wysokość odszkodowania od okoliczności konkretnej 
sprawy.  Zatem  w  rodzinach  le

piej  sytuowanych  finansowo  będzie  ono  wyższe,  bo  przecież  roszczenia 

alimentacyjne dziecka (uzależnione od poziomu życia rodziców) są tu wyższe.   

 

Niewątpliwą  zaletą  tego  podejścia  jest  jego  większa  zgodność  z  zasadą  pełnego  odszkodowania 

rządzącą prawem odszkodowawczym. Również ono nie jest jednak całkowicie wolne od wad.   

 

Przede  wszystkim zwrócić należy uwagę na to,  że  zrównanie  odszkodowania  z  wyizolowanym we 

wskazany sposób dodatkowym obciążeniem alimentacyjnym tylko pozornie stawia poszkodowanego tak, 
jak  stałby,  gdyby  zdarzenia  sprawczego  nie  było.  Przecież  urodzenie  się  niechcianego  dziecka  zaburza 
również pozostałe stosunki majątkowe poszkodowanego, co prowadzi do niewłaściwych wyników obliczeń 
odszkodowania.

232

 

Spostrzeżeniu  takiemu  trudno  odmówić  racji,  gdy  uwzględnić  sposób  obliczania 

roszczeń alimentacyjnych. Mianowicie można przyjąć, iż zwykle ustala się je w drodze podziału łącznego 
przychodu  na  roszczenia  poszczególnych  uprawnionych  do  alimentacji  oraz  "udział"  zobowiązanego. 
Problem  tkwi  w  ty

m,  że  poprzez  powstanie  "nowego"  obowiązku  alimentacyjnego  na  ogół  zmienia  się 

jednocześnie  zakres  już  istniejących  roszczeń  pozostałych  członków  rodziny,  a  także  "udział"  samego 
poszkodowanego.  Zmianie  ulega  zatem  podstawa  do  obliczenia  odszkodowania,  a  w  rezultacie  samo 
odszkodowanie.  Również  w  tym  "systemie"  nie  odpowiada  ono  więc  rzeczywistemu  uszczerbkowi 
majątkowemu poniesionemu przez poszkodowanych.   

 

Podejście "konkretno-indywidualne" rodzi inny trudny do rozwiązania problem. Otóż pamiętać należy 

tym, że szkoda polega tu na obciążeniu ustawowym zobowiązaniem, a nie na rzeczywistych wydatkach 

związanych z utrzymaniem dziecka niechcianego. Dodatkowo należałoby zatem rozważyć zastosowanie 
zasady kompensacji w związku z ewentualnym zmniejszeniem się pozostałych obciążeń alimentacyjnych. 
To z kolei mogłoby jeszcze bardziej redukować i tak już "zaniżone" odszkodowanie.   

 

Inna, jeszcze poważniejsza, wada tego "systemu" polega na tym, że w pewnych sytuacjach, pomimo 

urodzenia się niechcianego dziecka, w ogóle brakować może szkody. Czasem bowiem szkoda może zostać 
w pełni wyrównana (np. poprzez uzyskany dodatek rodzinny

233

) albo też zostać de facto "przerzucona" na 

pozostałych członków rodziny.   

 

Stwierdzenie takie może wydać się w pierwszej chwili absurdalne. Przestaje takim być, gdy przyjrzeć 

mu się bliżej. Otóż warto pokusić się o spostrzeżenie, iż w rodzinach lepiej materialnie sytuowanych ciężar 
utrzymania kolejnego dziecka spada wyłącznie na rodziców. Tymczasem w pozostałych przypadkach na 
ogół "obciąża" również innych członków rodziny (w tym w szczególności rodzeństwo). W ekstremalnych 
sytuacjach (szczególnie w wielodzietnych rodzinach o niskim statusie majątkowym) może również dojść do 
odwrotnego układu. A więc do zwiększenia się roszczeń alimentacyjnych pozostałych dzieci (związanego z 
nowo  przyznanym  dodatkiem  rodzinnym).  Również  tu  przy  pewnych  założeniach  nie  byłoby  w  ogóle 
szkody.   

 

Mankamenty "systemu mieszanego" skłaniają do poszukiwania innych rozwiązań.   

 

istotnym 

stopniu 

odmienne 

podejście 

prezentują 

zwolennicy 

metody 

czysto 

background image

odszkodowawczej.

234

 

Wskazują  oni  na  konieczność  ścisłego  odseparowania  istniejącego  w  sprawach 

wrongful  conception 

stosunku  zewnętrznego  (podlegającego  regułom  prawa  odszkodowawczego)  od 

wewnętrznego  (rodzinnoprawnego).  Więź  łącząca  sprawcę  szkody  i  poszkodowanego  należy  do  sfery 
zewnętrznej.  Zarówno  wysokość,  jak  i  czas  trwania  obowiązku  odszkodowawczego  należałoby  zatem 
powiązać raczej z przepisami o szkodzie niż z normami regulującymi obowiązek alimentacyjny.   

 

W tym ujęciu szkoda związana z utrzymaniem dziecka pojmowana jest nieco inaczej. Rozróżnia się 

mianowicie pomiędzy obciążeniem ustawowym obowiązkiem alimentacyjnym oraz faktycznie poniesionymi 
wydatkami na dziecko (albo potrzebami dziecka lub też, jak ujmują to inni, "przymusem" wydatków). Szkodę 
stanowią  jedynie  te  drugie.  Nie  bez  racji  zwraca  się  przy  tym  uwagę  na  fakt,  że  w  prawidłowo 
funkcjonujących rodzinach rzeczywiste wydatki na ogół różnią się od jedynie teoretycznego zobowiązania. 
Takie podejście (czyli pokrywanie faktycznie poniesionych wydatków) w zdecydowanie większym stopniu 
odpowiadałoby  naczelnemu  celowi  prawa  odszkodowawczego,  a  mianowicie  rzeczywistemu  pokryciu 
powstałego uszczerbku.   

 

Przy metodzie tej pojawia się jednak poważne niebezpieczeństwo. Otóż teoretycznie możliwe wydatki 

wiążące się z wychowaniem dziecka nie znają granic. Zdają sobie z tego sprawę także zwolennicy tego 
ujęcia.  Również  oni  wskazują  zatem na konieczność wyznaczenia granic odpowiedzialności.  Nie byłoby 
przecież słuszne przyzwolenie na "nieograniczony luksus" kosztem sprawcy szkody. Przy metodzie "czysto 
odszkodowawczej"  konieczne  jest  zatem  precyzyjne  rozdzielenie  "sfery  szkody"  od  "sfery  prywatnej" 
poszkodowanego.

235

 

Niezbędne  i  nieuniknione  jest  tu  właściwe  wyważenie  interesów  stron.  Jest  ono 

zresztą konieczne wszędzie tam, gdzie na wysokość szkody decydujący wpływ ma nie tyle samo zdarzenie 
sprawcze, co dalsze zachowanie (styl życia) poszkodowanego.

236

 Albo lepiej: tam, gdzie owo zdarzenie nie 

przesądza  definitywnie  wysokości  szkody.  Poszkodowany  uzyskujący  odszkodowanie  nie  może  być 
przecież w efekcie wzbogacony.   

 

Tu jednak powstaje problem. Otóż w praktyce brak powszechnie obowiązującego wzorca wydatków 

potrzebnych dla dobrego wychowania dziecka. Nie można zatem generalnie (w oderwaniu od konkretnego 
stanu faktycznego) powiedzieć, które z wydatków należy, a których nie można zaliczyć do "sfery szkody". 
Zgoda panuje natomiast co do tego, iż kryterium pozwalającym na zaliczenie obciążeń do "sfery szkody" 
muszą  być  potrzeby  konkretnego  dziecka.  Zatem  uwzględnić  należy  okoliczności  subiektywne  (np. 
specjalne uzdolnienia dziecka).   

 

W  piśmiennictwie  niemieckim  jako  odpowiedni  instrument  dla  wyważenia  interesów  stron 

proponowane jest wykorzystanie znanej z innych obszarów prawa cywilnego kategoryzacji. Mianowicie do 
"sfery szkody" należałoby zaliczyć wydatki konieczne (służące zabezpieczeniu minimum egzystencji) oraz 
użyteczne  (a  więc  zaspokajające  inne  niż  fizyczne,  podstawowe  jednak,  potrzeby  dziecka).  Natomiast 
wydatki  luksusowe 

(a  więc  pozostałe)  co  do  zasady  winny  być  kwalifikowane  do  "sfery  prywatnej".

237

 

Kryterium celu wydatków traktowane jest na gruncie niemieckim jako wstępne. Przesądza ono zasadę, nie 
daje  jednak  odpowiedzi  co  do  tego,  czy  konkretny  wydatek  pokryć  należy  w  pełnej  wysokości,  czy  też 
jedynie w części. Trzeba zatem uwzględnić jeszcze i to, że nierzadko wydatki kwalifikowane jako konieczne 
lub  użyteczne  ze  względu  na  ich  wysokość  mogą  okazać  się  luksusowymi.  Przykładowo  koszt  zakupu 
potrzebnego, ale przy tym bar

dzo drogiego płaszcza dla dziecka należałoby uwzględnić jedynie do pewnej 

wysokości. Jednak proponowane w piśmiennictwie "ceny przeciętne" mogą być dyskusyjne. W pozostałym 
zakresie wydatek miałby charakter luksusowy.   

  Wyznaczenie  horyzontu  czasowego  dla 

"obowiązku  odszkodowawczego"  przy  zastosowaniu 

instrumentów metody "czysto odszkodowawczej" nie wywołuje zasadniczych kontrowersji. Na ogół uznaje 
się,  iż  ma  on  trwać  do  uzyskania  przez  dziecko  samodzielności,  a  więc  do  czasu  zdobycia  przez  nie 
właściwego (stosownie do okoliczności) wykształcenia.

238

 Czas ten jest jednak "obiektywizowany". Sprawca 

szkody nie musi zatem ponosić kosztów nieusprawiedliwionej "dłuższej" nauki.   

 

Z  praktycznego  punktu  widzenia  metoda  "czysto  odszkodowawcza"  nie  jest  możliwa  do 

p

rzeprowadzenia. Teoretycznie należałoby przecież oceniać zasadność każdego, pojedynczego wydatku. 

Nawet jedynie comiesięczne zasądzanie odszkodowania byłoby niewykonalne. W efekcie zwolennicy tego 
stanowiska dochodzą do przekonania o konieczności takiego czy innego ryczałtowania odszkodowania.   

 

W odróżnieniu od krytykowanego stanowiska zajmowanego przez Sąd Najwyższy RFN jest to ryczałt 

uwzględniający  specyficzne  okoliczności  konkretnej  sprawy.  Wydatki  są  tu  niejako  "prognozowane"  w 
oparciu  o  konkretny  sta

n  faktyczny.  Stąd  przynajmniej  od  strony  konstrukcji  koncepcja  ta  w  większym 

stopniu wolna jest od wad rozwiązania proponowanego przez niemiecki Sąd Najwyższy.   

 

Zupełnie marginalnie pojawia się inna propozycja rozwiązania. Warto o niej wspomnieć ze względu na 

oryginalną  konstrukcję  uzasadnienia.  Chodzi  mianowicie  o  koncepcję  przyznawania  poszkodowanemu 

background image

jednorazowego świadczenia pieniężnego. Wbrew pozorom stanowisko to nie ma nic wspólnego z prostą 
kapitalizacją miesięcznego odszkodowania ustalanego z pomocą jednej ze wskazanych wcześniej metod. 
Chociaż  pojawia  się  i  w  tej  wersji.

239

 

Tu  chodzi  jednak  o  przyznanie  zadośćuczynienia  według  reguł 

właściwych dla szkody niemajątkowej. Uzasadnieniem nie jest tu wcale akcentowana w innych koncepcjach 
szkoda  majątkowa,  ale  wyłącznie  naruszenie  dóbr  osobistych  rodziców.  Dla  określenia  wysokości 
jednorazowego  świadczenia  miarodajne  byłyby  w  szczególności  rodzaj  oraz  powód  ograniczenia  w 
planowaniu rodziny, a także, co ważniejsze, skutki powstające dla poszkodowanej i całej jej rodziny. Jeśli 
pojawienie się niechcianego dziecka nie wywołało poważnych konsekwencji rodzinnych, przekraczających 
swą  intensywnością  "zwykłe"  następstwa  pojawienia  się  dziecka,  słusznościowe  w  istocie  rzeczy 
odszkodowanie nie mogłoby zostać przyznane.

240

   

 

Z  przytoczonych  koncepcji  pod  uwagę  mogą  być  brane  jedynie  dwie.  Mianowicie  rozwiązanie 

"konkretno-

indywidualne"  oraz  metoda  "czysto  odszkodowawcza".  Pogląd  "ryczałtowy"  w  ujęciu 

prezentowanym przez Sąd Najwyższy RFN byłby całkowicie dowolny również w świetle prawa polskiego. Z 
tego  m.in.  powodu  należy  go  bezwzględnie  odrzucić.  Natomiast  koncepcja  "jednorazowego 
zadośćuczynienia"  neguje  w  istocie  rzeczy  istnienie  szkody  majątkowej  w  postaci  zobowiązania 
alimentacyjnego  czy  też,  jak  chcą  inni,  w  postaci  rzeczywistych  kosztów  utrzymania  dziecka.  We 
wcześniejszych rozważaniach przesądzono jednak, iż szkoda ta istnieje. Zatem również to ujęcie należy 
konsekwentnie  wykluczyć.  Jednak  gwoli  sprawiedliwości  zwrócić  należy  uwagę  na  to,  iż  koncepcja 
"jednor

azowego  odszkodowania"  wydaje  się  spójna  i  można  by  ją  przyjąć,  ale  jedynie  wówczas,  gdyby 

zanegować możliwość dostrzegania szkody podlegającej naprawieniu w kosztach utrzymania dziecka.   

 

Zarówno  ujęcie  "konkretno-indywidualne",  jak  i  "odszkodowawcze"  przy  pewnych  założeniach  jest 

konstrukcyjnie poprawne. O wyborze jednego z nich musiałyby zatem decydować pozostałe względy. Przy 
tym  nie  należy  lekceważyć  względów  praktycznych.  Te  zaś,  jak  się  wydaje,  przemawiają  za  systemem 
"konkretno-indywidualnym".   

2.   

Wysokość odszkodowania przy dziecku upośledzonym   

 

 

Jeżeli  w  efekcie  wrongful  conception  rodzi  się  dziecko  defektywne,  kwestia  odszkodowania  na 

pokrycie  kosztów  jego  utrzymania  przedstawia  się  co  do  zasady  identycznie  jak  w  przypadku  dziecka 
zdrowego. Nie 

może być wątpliwości, iż odszkodowanie obejmować ma całe koszty utrzymania dziecka. W 

żadnym  razie  nie  może  ograniczać  się  jedynie  do  różnicy  pomiędzy  kosztami  utrzymania  dziecka 
defektywnego  i  dziecka  zdrowego.  W  przypadku    wrongful  conception  nie  powstaje  bowiem  dylemat 
rodzący się w sprawach wrongful birth. Tu przecież rodzice nie chcą dziecka w ogóle, niezależnie od tego, 
czy  miałoby  być  zdrowe,  czy  też  dotknięte  kalectwem.  Nie  chcą  zatem  żadnych  kosztów.  Natomiast  w 
sprawach  wrongful  birth  rodzice  zasa

dniczo  chcą  mieć  potomstwo.  Nie  godzą  się  jedynie  na  urodzenie 

(poczęcie) dziecka kalekiego. Stąd w związku z tego rodzaju sprawami, o czym będzie jeszcze mowa,

241

 

powstała w piśmiennictwie wątpliwość, czy chodzi o pełne koszty utrzymania, czy też jedynie o nadwyżkę 
kosztów wywołaną upośledzeniem. Sprawa nie dotyczy jednak wrongful conception.   

 

Warto jednak wspomnieć o odosobnionym orzeczeniu jednego z sądów amerykańskich. Tu bowiem, 

co  ciekawe,  pojawiła  się  całkowicie  odmienna  optyka.  Mianowicie  w  sprawie  La  Point  v.  Shirley

242

 

sąd 

zastanawiał  się  nie  nad  tym,  czy  szkodę  stanowią  pełne  koszty  utrzymania,  czy  też  ogranicza  się  ona 
wyłącznie  do  kosztów  wywołanych  kalectwem,  ale  nad  tym,  czy  w  przypadku  urodzenia  się  dziecka 
kalekiego oprócz "podstawowych" kosztów utrzymania dziecka zdrowego szkoda obejmuje również koszty 
dodatkowe, wywołane upośledzeniem. O dziwo doszedł do wniosku, że nie. Zdaniem sądu, pomiędzy tym 
składnikiem szkody a zachowaniem lekarza brakowało w konkretnym przypadku związku kauzalnego. O ile 
bowiem lekarz musiał liczyć się z urodzeniem się dziecka po nieudanym zabiegu, o tyle nie mógł i nie musiał 
przewidzieć przyjścia na świat dziecka defektywnego. Stanowisko to spotkało się z uzasadnioną krytyką.

243

 

Wskazywano  na  to,  że  nawet  dla  laika  łatwo  przewidywalna  jest  możliwość  urodzenia  się  dziecka 
upośledzonego,  tym  bardziej  musi  tak  być  w  przypadku  lekarza.  Bez  znaczenia  jest  natomiast 
przewidywalność  wystąpienia  konkretnego  rodzaju  upośledzenia.  Lekarz  nie  musi  być  zatem  świadomy 
podwyższonego ryzyka wystąpienia upośledzenia dziecka.

244

   

  Zatem  w  obu  przypadkach  wrongful  conception 

(a  więc  zarówno  przy  dziecku  zdrowym,  jak  i 

defektywnym) lekarz jest zobowiązany do naprawienia całej szkody. Czyli również zwiększonych kosztów 
wywołanych urodzeniem się dziecka kalekiego.   

 

Dość  istotna  różnica  wiąże  się  natomiast  z  czasem  trwania  obowiązku  odszkodowawczego 

związanego  z  kosztami  utrzymania  dziecka.  W  przypadku  dziecka  upośledzonego  fizycznie  lub 

background image

psychicznie, inaczej niż przy dziecku zdrowym, obowiązek ten nie może być z góry czasowo ograniczony. 
Zwykle w takiej sytuacji rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych przez całe życie dziecka. 
Podobnie będzie z odszkodowaniem na pokrycie tego uszczerbku.

245

   

3.    Zakres odszkodowania przy dziec

ku "przejściowo" jedynie niechcianym   

 

 

W  ramach  rozważanej  problematyki  zasygnalizować  wypada  jeszcze  jedną  kwestię.  Chodzi 

mianowicie o kontrowersje dotyczące odszkodowania związanego z pojawieniem się dziecka "przejściowo" 
jedynie niechcianego. A więc niepożądanego nie generalnie, ale jedynie w określonym momencie (np. do 
czasu ukończenia nauki, zrobienia kariery zawodowej).   

 

Bez  wątpienia  również  w  takiej  sytuacji  powstaje  szkoda  majątkowa,  którą  należy  naprawić.  W 

piśmiennictwie sporny jest jednak jej zakres.   

 

Z jednej strony prezentowane jest stanowisko, zgodnie z którym brak tu istotnych odmienności. Co do 

zasady  zakres  odszkodowania  musi  być  zatem  identyczny  jak  w  pozostałych  przypadkach  wrongful 
conception
 

.  Rzecz  różni  się  jedynie  momentem  zakończenia  "obowiązku  odszkodowawczego".  Tu 

mianowicie  trwa  on  jedynie  do  czasu  rewizji  postanowień  w  zakresie  planowania  rodziny.

246

 

Wówczas 

obowiązek odszkodowawczy odpada.

247

   

 

Z drugiej strony funkcjonuje również pogląd, że szkoda w takich przypadkach ogranicza się jedynie do 

odsetek  od  kapitału  przeznaczonego  na  utrzymanie  dziecka  w  czasie,  gdy  było  ono  niepożądane.

248

  A 

zatem do kosztów hipotetycznego kredytu. Stanowisko to z teoretycznego punktu widzenia zasługiwać musi 
na  aprobatę,  zwłaszcza  gdy  zważyć,  że  poszkodowany  nie  powinien  być  w  następstwie  zdarzenia 
wzbogacony.  Jego  przyjęcie  prowadziłoby  jednak  do  nieoczekiwanych  i  nieakceptowalnych  rezultatów 
praktycznych. Stąd należy je odrzucić.   

 

Słusznie zwraca się bowiem uwagę na to, że uzyskanie kredytu na wskazany cel przez najczęściej 

pozbawionych  środków  rodziców  byłoby  jeśli  nie  w  ogóle  wykluczone,  to  przynajmniej  mało 
prawdopodobne. Już to stanowi dostateczny argument przeciwko ograniczeniu odszkodowania do kosztów 
kredytu. Poza tym należałoby uwzględnić również to, że ewentualny kredyt narastałby co miesiąc, aż do 
bliżej  nieokreślonego  czasu  rewizji  stanowiska  w  zakresie  planowania  rodziny.  Co  więcej,  należałoby 
pogodzić się z tym, że jego spłata rozpocznie się nie od razu po zmianie planów rodzinnych, ale raczej 
dopiero po wygaśnięciu zobowiązań alimentacyjnych rodziców względem niechcianego onegdaj dziecka. A 
więc  na  ogół  nie  wcześniej  niż  po  18  latach.  W  przeciwnym  razie  rodzice  byliby  przecież  obciążeni 
podwójnie (z jednej strony spłatą kredytu, z drugiej alimentami). Koszty obsługi długoterminowego kredytu 
byłyby zatem olbrzymie.   

 

W rezultacie w piśmiennictwie dominuje przekonanie, że rozwiązanie "odsetkowe" byłoby nie tylko 

stosunkowo  skomplikowane,  ale  też  wbrew  pozorom  mniej  korzystne  również  dla  samego  sprawcy 
szkody.

249

   

 

Wszystko  to  skłania  do  opowiedzenia  się  za  stanowiskiem  pierwszym.  A  więc  za  "normalnym" 

obowiązkiem odszkodowawczym, wygasającym w momencie rewizji planowania rodziny.   

Rozdział VII 

  Problem stosowania zasady compensatio lucri cum damno   

 

1.    Prawna dopuszczalność stosowania zasady kompensacji do roszczeń płynących z 

wrongful conception   

 

 

Urodzenie się dziecka, oprócz niewątpliwych obciążeń, przynosi rodzicom również rozliczne korzyści 

majątkowe. W przypadku części z nich chodzi o korzyści obecne, pojawiające się niemal jednocześnie z 
urodzeniem dziecka. Dość wspomnieć zasiłek porodowy, macierzyński, wychowawczy, dodatek rodzinny 
czy  udogodnienia  podatkowe.  Inne,  jak  w  szczególności  korzyści  płynące  z  regulacji  rodzinnoprawnych 
(głównie ewentualne późniejsze roszczenia alimentacyjne rodziców przeciwko dzieciom), czy te wynikające 
z prawa spadkowego (a więc powołanie rodziców do spadku lub nabycie przez nich prawa do zachowku) 
mają natomiast charakter przyszły.   

 

Ponieważ zdarzenie wywołujące szkodę przynosi nie tylko negatywy, ale ma także swe pozytywne 

strony, nie od rzeczy będzie postawienie pytania o dopuszczalność i ewentualny zakres stosowania zasady 
compensatio  lucri  cum  damno  (niem.  Vorteilsausgleichung,  ang.  benefit  rule).  Chodzi  zatem  o  to,  czy 

background image

również w przypadku wrongful conception zyski poszkodowanych (czyli rodziców) należałoby zaliczyć na 
poczet ich strat.   

 

Warto już  w tym miejscu zwrócić uwagę na  istotną  zależność. Otóż pomiędzy  akceptacją poglądu 

p

otwierdzającego szkodę doznaną przez rodziców a przyjęciem stosowania zasady kompensacji zysków i 

strat  istnieje  nierozerwalny  związek.  Mianowicie  naturalną  konsekwencją  uznania  istnienia  szkody 
podlegającej  naprawieniu  musi  być  dopuszczenie  stosowania  również  pozostałych  zasad  rządzących 
prawem  odszkodowawczym,  w  tym  także  zasady  zaliczalności.  Ponieważ  istnienie  szkody  zostało  już 
wcześniej  przesądzone,  zatem  mimo  pewnych,  niewątpliwych  odmienności  wynikających  z  również 
rodzinnoprawnej  natury  wrongful  conception

,  trzeba  uznać  stosowanie  zakotwiczonej  w  prawie 

odszkodowawczym  zasady  kompensacji.  Brak  bowiem  dostatecznie  ważkich  powodów  (np.  w  postaci 
wyraźnej  regulacji  prawnej  wyłączającej  stosowanie)  dla  zajęcia  stanowiska  przeciwnego.  Brak  także 
regulacj

i  szczegółowych  wskazujących  kryteria  oceny  lepiej  uwzględniające  specyfikę  roszczeń 

odszkodowawczych płynących z    wrongful conception.   

 

O  ile  stanowisko  przesądzające  dopuszczalność  (albo  lepiej  konieczność)  stosowania  zasady 

kompensacji nie jest obecnie kontestowane,

250

 

o tyle pytanie, które z uzyskanych przez rodziców korzyści 

podlegają zaliczeniu, a jakie nie, spotyka się z rozmaitymi odpowiedziami. Kwestia ta zostanie w dalszych 
wywodach bliżej naświetlona.   

 

W piśmiennictwie, a także judykaturze (przede wszystkim amerykańskiej) szczególne kontrowersje 

wzbudził  problem  stosowania  zasady  kompensacji  także  do  korzyści  o  charakterze  niemajątkowym. 
Wskazywano, iż posiadanie dzieci wiąże się również z radością rodzicielstwa. Podjęte zostały wcale liczne 
próby  jej  uwzględnienia  przy  ustalaniu  wysokości  odszkodowania.  W  dalszych  rozważaniach  konieczne 
będzie  zatem  rozróżnienie  i  osobne  rozważenie  zakresu  stosowania  zasady  kompensacji  do  korzyści 
majątkowych oraz problem jej dopuszczalności przy "zyskach" niemajątkowych.   

2.    Zakres zaliczania korzyści majątkowych   

 

 

Przeciwko  kompensacji  faktycznie  uzyskanych  korzyści  podatkowych  czy  dodatków  rodzinnych 

przemawia spostrzeżenie, że są to świadczenia państwa zbliżone do pomocy socjalnej, których celem nie 
jest po

prawa sytuacji sprawcy szkody. Mają one służyć finansowemu odciążeniu rodziców.

251

   

 

Prezentowane  jest  wszakże  stanowisko,  zgodnie  z  którym  wszystkie  te  korzyści  należy  zaliczyć. 

Odszkodowanie powinno pokrywać "szkodę netto", a więc ustaloną przy uwzględnieniu zarówno zysków 
podatkowych,  jak  i  dodatków  rodzinnych.

252

 

Gdyby  ich  nie  uwzględnić,  poszkodowany  uzyskiwałby 

podwójną  korzyść.  Z  jednej  strony  dostawałby  przecież  pomoc  państwa,  z  drugiej  natomiast, 
niezmniejszone odszkodowanie od sprawcy szkody. Taka 

sytuacja byłaby niesłusznym uprzywilejowaniem 

poszkodowanego kosztem sprawcy szkody.   

 

Wydaje  się,  iż  uwzględnianie  korzyści  podatkowych  należałoby  jednak  odrzucić.  Nawet  jeśli  "celu 

przysporzeń  państwowych"  nie  traktować  jako  dostatecznie  ważki  i  przekonujący  argument,  pogląd  taki 
zasługuje na aprobatę. Rzeczywiście na jego uzasadnienie należałoby raczej przywołać brak adekwatnego 
związku przyczynowego.  Wprawdzie trudno przeczyć, iż owe korzyści przechodziłyby test  warunku  sine 
qua non
 (np. nabycie praw d

o niektórych ulg uwarunkowane jest właśnie urodzeniem się dziecka, a to było 

przecież zawinione przez lekarza), nie spełniałyby jednak wymogu adekwatności. Warto zwrócić uwagę na 
to, że zachowanie sprawcy nie ma wpływu chociażby na wysokość uzyskiwanych w  przyszłości korzyści 
podatkowych.  Ta  zależałaby  od  bardzo  wielu  czynników  (w  tym  przede  wszystkim  od  samego 
poszkodowanego, ale też np. od ustawodawcy).   

 

Z  identycznych  względów  należałoby  wykluczyć  również  kompensację  dodatków  rodzinnych.  Tu 

jednak spraw

a mogłaby być bardziej dyskusyjna.   

 

Nieco  inaczej  rzecz  ma  się  w  przypadku  zasiłków  wychowawczych  oraz  macierzyńskich.  Otóż 

zarówno  jeden,  jak  i  drugi  przyznawany  jest  "zamiast"  wynagrodzenia.  Mają  one  przynajmniej  w  części 
rekompensować  jego  utratę  będącą  następstwem  urodzenia  dziecka.  Dlatego  niemal  powszechnie 
przyjmuje  się,  iż  ich  zaliczenie  na  poczet  odszkodowania  związanego  z  pokryciem  kosztów  utrzymania 
dziecka nie jest możliwe. Kompensacja nie byłaby jednak wykluczona w innej konfiguracji. Przysporzenia te 
można by zaliczyć na poczet innej szkody. A mianowicie tej związanej ze zmniejszonymi zarobkami.   

 

Ustaliła się już zasada, iż kompensacji nie podlegają  dobrowolne  świadczenia  osób  trzecich na 

utrzymanie dziecka. Mają one bowiem wspomóc poszkodowanego, a nie odciążyć sprawcę szkody.

253

 Nie 

służą też "powiększaniu" roszczeń dzieci.   

 

To  samo  należałoby  odnieść  do  ustawowych  świadczeń  alimentacyjnych  ojca  dziecka.  W  tym 

background image

jednak przypadku matka nie powinna uzyskiwać świadczeń podwójnie (alimentów i odszkodowania). Zatem 
roszczenie  odszkodowawcze  przeciwko  lekarzowi  o  zwrot  ponoszonych  kosztów  utrzymania  "przejdzie" 
wówczas na ojca dziecka.

254

   

 

Dominuje stanowisko, iż, co do zasady, korzyści majątkowe przewidziane w prawie rodzinnym 

oraz spadkowym 

nie mogą być uwzględnione jako zbyt odległe w czasie, a poza tym niepewne.

255

   

 

Istotne rozbieżności zaczynają jednak pojawiać się w przypadku konkretyzacji oddalonych w czasie i 

niepewnych korzyści rodzinnoprawnych lub spadkowych. Jeśli bowiem zyski owe rzeczywiście w praktyce 
zrealizują się, a więc poszkodowany uzyska korzyść majątkową, to zdaniem części autorów należy zaliczyć 
je zgodnie z regułami ogólnymi. Poglądu tego nie można zaaprobować. Warto zatem nieco uwagi poświęcić 
bliższemu przyjrzeniu się oraz odrębnemu rozważeniu obu sytuacji.   

  W  odniesieniu  do  "

skonkretyzowanych"  korzyści  rodzinnoprawnych  prezentowane  są  dwa 

skrajne  stanowiska.  Z  jednej  strony,  funkcjonuje  trafny,  w  moim  przekonaniu,  pogląd,  że  nie  można  ich 
zaliczać nawet wówczas, gdy faktycznie zaistnieją. Prawo rodzinne reguluje bowiem stosunki wewnętrzne 
w rodzinie.

256

 

Stąd uwzględnienie zysków czy strat musi być wyłączone w układzie zewnętrznym. Z drugiej 

jednak, nie brak autorów  niesłusznie  opowiadających się  za  zaliczaniem m.in. faktycznie realizowanego 
roszczenia o dostarczenie środków utrzymania (dla rodzica od onegdaj "niechcianego" dziecka).

257

 

Pogląd 

ten  można  uznać  za  rozpowszechniony,  jeśli  nie  zgoła  przeważający.  Przeciwko  takiemu  stanowisku 
można dodatkowo podnieść i to, że w przypadku uzyskiwanych przez rodziców (byłych poszkodowanych z 
wrongful  conception

) alimentów brak adekwatności  związku kauzalnego.  Przecież  zachowa-nie sprawcy 

szkody  nie  podwyższyło  prawdopodobieństwa  wystąpienia  stanu  niedostatku,  nie  miało  też  wpływu  na 
ukształtowanie się finansowych możliwości zobowiązanych do alimentacji.   

 

Nie  trzeba  jednak  przeceniać  praktycznego  znaczenia  sporu  o  zaliczalność  "korzyści 

rodzinnoprawnych".  Zwykle  przecież,  jeśli  dziecko  świadczy,  to  jest  już  samodzielne,  a  co  za  tym  idzie 
sprawca szkody wypełnił swe zobowiązanie względem rodzica (do pokrycia szkody związanej z kosztami 
utrzymania dziecka). Skoro zaś spełnione są przesłanki obowiązku alimentacyjnego względem rodzica, to 
odzyskanie od niego czegokolwiek wydaje się mało prawdopodobne.   

 

Podobne  kontrowersje  wywołuje  również  kwestia  kompensacji  "skonkretyzowanych"  zysków 

płynących z prawa spadkowego .

258

 

Niektórzy autorzy słusznie również tu dostrzegają brak adekwatnego 

związku przyczynowego. Musi to w efekcie oznaczać wykluczenie zaliczalności. Zwracają przy tym uwagę 
na  potrzebę  konsekwencji  w  ocenie  kauzalności  przy  obowiązku  dostarczania  środków  utrzymania 
samodzielnemu już dziecku oraz przy zyskach płynących z prawa spadkowego.

259

 Inni z kolei, jakkolwiek 

będący  w  zdecydowanej  mniejszości,  tworzą  misterną  konstrukcję  opierającą  się  na  rozróżnieniu  i 
odmiennej  ocenie  dwóch  rożnych  kategorii  zysków  spadkowych.  Mianowicie  tych  wynikających  z 
"nieskrępowanej woli" spadkodawcy oraz tych od jego woli niezależnych.   

 

Korzyści spadkowe wynikające z "nieskrępowanej woli" spadkodawcy nie podlegałyby zaliczeniu w 

ramach zasady kompensacji. Chodzi o uwzględnienie w testamencie czy    zapis.

260

 

Zwraca się uwagę na 

to,  że  korzyści  te  mają  przecież  być  przysporzeniem  dla  poszkodowanego,  nie  zaś  odciążyć  sprawcę 
szkody. To samo dotyczy    dziedziczenia  ustawowego

. Uważa się bowiem, że skoro spadkodawca nie 

uregulował wyraźnie sprawy dziedziczenia, to jego zamiar był zgodny z ustawą. A zatem testament właśnie 
dlatego  nie  był  potrzebny.

261

 

Czyli  również  tu  chodzi  o  wymykające  się  zaliczalności  zyski  płynące  z 

"nieskrępowanej woli" spadkodawcy.   

 

Odmiennie natomiast miałaby być kwalifikowana sprawa zachowku należnego rodzicom niezależnie 

przecież od woli spadkodawcy. Należałoby go zaliczyć (chyba że istniały podstawy do wydziedziczenia).

262

 

Dodawane  jest  jeszcze  jedno  spostrzeżenie.  Otóż  jeśli  korzyść  spadkowa  (niewynikająca  z  "wolnej  woli 
spadkodawcy")  powstałaby  już  po  ostatecznym  naprawieniu  szkody,  dopuszczalne  byłoby  żądanie 
zaliczenia, a 

w konsekwencji zwrotu stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (condictio ob 

causam  finitam

).  Przy  tym  zwolennicy  tego  stanowiska  chcą  traktować  rodziców  jako  świadomych 

ewentualnego obowiązku zwrotu.   

 

Stanowisko  dopuszczające  kompensację  zysków  spadkowych  nie  jest  przekonujące. 

Wystarczającym kontrargumentem wydaje się być spostrzeżenie o braku adekwatności występującego tam 
związku przyczynowego. Również w tym przypadku (podobnie jak w przypadku zysków rodzinnoprawnych) 
spór  ma  raczej  teoretyczne  znaczenie.  Kompensacja  byłaby  przecież  możliwa  wówczas,  gdy  rodzice 
skorzystają  z roszczenia  o  zachowek. Można jednak wątpić, czy  zrobią  z niego  użytek, gdy  zważyć,  że 
miałoby to przynieść korzyść wyłącznie sprawcy szkody.

263

   

3.    Spór o kompensację korzyści niemajątkowych   

background image

 

 

Problem  dopuszczalności  zaliczania  korzyści  niemajątkowych  związanych  z  radością  posiadania 

dziecka na poczet  poniesionych,  w  związku  z jego  "niechcianą"  egzystencją, strat (kosztów  utrzymania) 
pojawił się ze szczególną intensywnością w    judykaturze amerykańskiej.   

 

Początkowo kwestia w zasadzie nie istniała. Przełom nastąpił w sprawie Troppi v. Scarf. Mianowicie 

Sąd  Apelacyjny  w  Michigan  rozciągnął  tu  stosowanie  zasady  benefit  rule  również  na  uzyskane  przez 
rodziców korzyści niemajątkowe. Zdaniem sądu stanowisko takie nie sprzeciwia się § 920 Restatement of 
the  Law  of  Torts  nakazującemu  zaliczanie  korzyści  i  strat  w  ramach  tego  samego  interesu  (a  więc 
majątkowego  lub  niemajątkowego).  Ze  względu  na  szczególne  okoliczności  sprawy  zaliczenie 
niemajątkowych  korzyści  na  poczet  strat  o  charakterze  majątkowym  musi  być  dopuszczalne.  Zatem 
wszystkie zyski, jakie przynosi ze sobą urodzenie się dziecka, powinny zostać oszacowane materialnie i 
uwzględnione przy ustalaniu wysokości odszkodowania.   

 

Pogląd ten znalazł swoich zwolenników. Zwracają oni uwagę na to, iż w ten sposób (a więc poprzez 

dopuszczenie kompensacji również korzyści niemajątkowych) da się uniknąć niesłusznego wzbogacenia 
rodziców. Szersza wykładnia zasady kompensacji miałaby zatem mieć i tę zaletę, że pozwala na bardziej 
sprawiedliwe wyważenie interesów stron. A więc z jednej strony poszkodowanych rodziców oraz lekarzy z 
drugiej.   

 

Inni z kolei twierdzą, iż taka rozszerzona wykładnia nie tylko nie odpowiada obowiązującemu prawu, 

ale  w  szczególności  prowadzi  do  niewłaściwych  i  nieprzewidywalnych  rezultatów.  Wprawdzie  sprawa 
ewentualnej niezgodności "nowej wykładni" zasady    benefit rule z treścią § 920 traci na znaczeniu, gdy 
zważyć,  że  w  zakresie  odpowiedzialności  odszkodowawczej  związanej  z  negligence  prawotwórcza  rola 
sądów ma w USA szczególne znaczenie. Zatem wskazany kierunek rozwoju byłby co do zasady możliwy. 
Przeciwko takiemu rozwojowi zgłaszane są jednak dwa poważne zarzuty.   

 

Po  pierwsze,  chodzi  o  trudności  dowodowe.

264

 

Warto  zauważyć,  iż  ciężar  udowodnienia  korzyści 

uzyskanych przez poszkodowanego siłą rzeczy spadałby na pozwanego. Ponieważ w momencie urodzenia 
się dziecka najczęściej dla rodziców nie powstają żadne zyski materialne, lekarz musiałby podjąć próbę 
przekon

ania sądu, że uzyskane przez nich korzyści niemajątkowe przewyższają (lub przewyższą) doznany 

uszczerbek  majątkowy.  Byłoby  to  niezwykle  trudne,  gdyż  w  interesie  powodów  leżałoby  "krycie  się"  z 
radością  rodzicielstwa,  aby  w  jak  najmniejszym  stopniu  ujawnić  pozytywne  uczucia  względem  dziecka. 
Zgodnie  przecież  z  konstrukcją  zaproponowaną  w  rozstrzygnięciu  w  sprawie  Troppi  v.  Scarf, 
odszkodowanie byłoby tym mniejsze, im większe "wzbogacenie niemajątkowe" ustaliłby sąd.   

 

Po drugie, co ważniejsze, nowa wykładnia zasady  benefit rule wymagałaby przypisania konkretnej 

wartości materialnej uczuciom rodziców, a także takim okolicznościom, jak ich wiek, pozycja zawodowa i 
społeczna,  ilość posiadanych już dzieci i  wielu innym. Brak jest jednak instrumentów oszacowanie takie 
umożliwiających. Zatem rezultat zaliczenia tego rodzaju korzyści na poczet szkód materialnych byłby czysto 
spekulatywny i nieprzewidywalny. Sprawa sprowadzałaby się więc do orzekania słusznościowego.

265

   

  Jak  d

aleko  idącą  niepewność  (co  do  wyniku  sprawy)  wprowadza  ten  system,  świadczą  najlepiej 

procesy, w których powodowie zadawalali się stosunkowo niskimi kwotami zawierając ugody. Przykładowo 
w sprawie Troppi v. Scarf rodzice domagali się początkowo 250 tys. $, a po wydaniu wyroku przez Sąd 
Apelacyjny  (dopuszczającego  kompensację  interesu  majątkowego  z  niemajątkowym)  zawarli  ugodę 
opiewającą  na  kwotę  12  tys.  $.  Podobnie  w  procesie  Sherlock  v.  Stillwater  Clinic  strony  zgodziły  się 
ostatecznie na 17 tys. $ mimo zn

acznie wyższego pierwotnego żądania pozwu.   

 

Akceptację dla  zaliczania  korzyści  niemajątkowych na poczet szkód majątkowych dostrzec można 

również w judykaturze sądów kanadyjskich. W sprawie Cataford v. Moreau

266

 

Sąd w Quebec (Que-bec 

Superior Court) uznał, że sumą niezbędną dla pokrycia kosztów utrzymania nieplanowanego jedenastego 
dziecka (do pełnoletności)  będzie 8,5 tys.  dolarów kanadyjskich. W ramach kompensacji korzyści  i strat 
majątkowych  odjął  od  niej  7557  dolarów  tytułem  zaliczenia  należnych  rodzicom  świadczeń  socjalnych. 
Pozostałe  około  tysiąc  dolarów  potraktował  jako  zrównoważone  uzyskanymi  przez  rodziców  m.in. 
niemajątkowymi korzyściami.   

 

W piśmiennictwie niemieckim zdecydowanie odrzucana jest możliwość zaliczenia niemajątkowych 

korzyści na poczet strat materialnych. Na poparcie tego stanowiska przytaczane są różnej wagi argumenty.   

 

Wskazuje  się  zatem  na  to,  że  wartości  niematerialne  i  straty  materialne  są  ze  względu  na 

nieporównywalność  nieprzeliczalne.

267

 

"Wartość"  dziecka  nie  może  w  żadnym  razie  stanowić  korzyści 

przeliczalnej na pieniądze, którą można by przeciwstawić wywołanym przez dziecko kosztom. Pomiędzy 
"wartością" dziecka a szkodą brak jest punktów stycznych. Dodaje się, że prawu niemieckiemu obce jest 
bilansowanie szkód majątkowych ze szkodami i korzyściami niemajątkowej natury. Przełamanie tej zasady 
musiałoby  w  konsekwencji  oznaczać  szerokie  otwarcie  drzwi  dla  orzekania  słusznościowego  w  prawie 

background image

odszkodowawczym.

268

   

 

Przeciwko  kompensacji  (na  gruncie  prawa  niemieckiego)  przemawia  również  argument  bardziej 

szczegółowej natury. Przyjęciu zaliczalności stoi mianowicie na przeszkodzie regulacja zawarta w § 253 
k.c.n. W jej świetle można domagać się naprawienia jedynie szkód niemajątkowych i do tego wyłącznie w 
przypadkach  wskazanych  w  ustaw

ie.  Ustawy  takiej  brak.  W  takiej  sytuacji  próba  kompensacji  "radości 

rodzicielstwa"  ze  stratami  majątkowymi  prowadziłaby  na  gruncie  niemieckim  do  prawnego  paradoksu. 
Trzeba bowiem dostrzec to, że dziecko sprawia nie tylko radość, ale też kłopoty. Jego posiadanie wiąże się 
zatem  nie  tylko  z  niemajątkowymi  korzyściami,  ale  też  z  takimiż  stratami.  W  przypadkach  wrongful 
conception
 

uwzględnienie szkód niemajątkowych ("kłopotów rodzicielskich") byłoby niemożliwe ze względu 

na  treść  §  253  k.c.n.  Natomiast  uwzględnienie  wyłącznie  niemajątkowych  korzyści  (czemu  wprost  nie 
sprzeciwia się § 253 k.c.n.) i ich bilansowanie ze stratami natury majątkowej musiałoby w efekcie prowadzić 
do niesłusznego wzbogacenia sprawcy szkody. To zaś jest powszechnie uważane za niedopuszczalne.

269

   

 

Bardzo  ważny  (w  moim  przekonaniu  decydujący)  wydaje  się  inny  argument  o  ponadsystemowym 

znaczeniu.  Otóż  słusznie  wskazuje  się  na  to,  że  raz  dokonanego  rozdzielenia  pomiędzy  kosztami 
utrzymania  dziecka  i  samym  dzieckiem  (jako  urzeczywistnieniem 

wartości)  nie  można  przełamywać  w 

ramach  zasady  kompensacji.

270

 

Konieczna  jest  konsekwencja.  Ta  izolacja  umożliwiła  przecież 

zastosowanie reguł odszkodowawczych. Dzięki niej można w ogóle mówić o szkodzie w postaci kosztów 
utrzymania.   

  Z  dogmatycznego  pun

ktu  widzenia  należy  opowiedzieć  się  za  stanowiskiem  przyjętym  w  prawie 

niemieckim,  a  zatem  za  odrzuceniem  kompensacji  pomiędzy  interesem  majątkowym  i  niemajątkowym. 
Skoro  bowiem  raz  oddzielono  dziecko  (najwyższe  dobro,  "wartość"  niemajątkową)  od  kosztów  jego 
utrzymania  (uszczerbek  majątkowy),  to  nie  można  podważać  tego  poprzez  kompensację  tych  właśnie 
korzyści niemajątkowych, ze szkodą o charakterze majątkowym.   

 

Trudno  wszakże  nie  dostrzec  tego,  że  przynajmniej  w  niektórych  przypadkach  (a  więc  tam,  gdzie 

w

ystępuje radość rodzicielstwa) rozwiązanie takie może wydawać się niesłuszne. Stąd nie sposób dziwić 

się  poszukiwaniom  podejmowanym  (przede  wszystkim)  przez  sądy  amerykańskie  w  systemie 
umożliwiającym przecież większą elastyczność podejścia.   

Rozdział VIII 

 

Przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody   

 

1.    Uwagi wprowadzające   

 

 

Sformułowanie tytułu tego rozdziału wymaga pewnych wyjaśnień. Otóż w ramach różnych systemów 

prawnych  zagadnienie  stanowiące  przedmiot  dalszych  wywodów  poruszane  jest  w  związku  z  różnymi 
konstrukcjami  prawnymi.  Najczęściej  pojawia  się  ono  w  połączeniu  z  instytucją  przyczynienia  się 
poszkodowanego  do  powstania  szkody  albo  też  w  powiązaniu  z  ciążącym  na  nim  obowiązkiem 
zmniejszenia rozmiarów szkody. W zależności od konkretnych rozwiązań prawnych pasuje ono bardziej do 
jednej  lub  do  drugiej  konstrukcji.  Zwykle,  przynajmniej  gdy  chodzi  o  większość  stanów  faktycznych,  o 
których  będzie  mowa,  kwestia  kwalifikowana  jest  w  ramach  przyczynienia  się  poszkodowanego  do 
powstania  szkody  - 

stąd  tytuł  rozdziału.  Do  określenia  "przyczynienie  się  poszkodowanego"  nie  należy 

jednak nadmiernie ściśle przykładać "miary" wyrażonej w art. 362 polskiego Kodeksu cywilnego. Chodzi 
raczej o zasygnalizowanie oraz umieszczenie pod "wspólnym dachem" problemu prowadzącego (na takiej 
lub innej drodze) do zmniejszenia odszkodowania należnego poszkodowanemu w związku z jego własnym 
nieprawidłowym zachowaniem się.   

2.    Nierozpoznanie nieprzydatności stosowanego środka antykoncepcyjnego   

 

  Problem przyczynienia si

ę poszkodowanego do powstania szkody pojawiał się szczególnie często w 

związku z zakupem preparatów antykoncepcyjnych. W takiej sytuacji przyczynienie się może polegać na 
tym, że partnerzy nie dostrzegli nieprzydatności zastosowanego medykamentu (omyłkowo wydanego przez 
aptekarza zamiast środka antykoncepcyjnego). Spora już grupa orzeczeń zagranicznych związana jest z 
niezapoznaniem  się  lub  z  niewyciągnięciem  prawidłowych  wniosków  z  załączonych  do  preparatów 
medycznych ulotek informacyjnych.   

 

Szczególnie  interesujące  na  tym  tle  są  ustalenia  poczynione  w  piśmiennictwie  niemieckim.  Otóż 

background image

słusznie rozróżnia się tam pomiędzy: 1) przypadkiem pomylenia preparatu antykoncepcyjnego z całkowicie 
innym  medykamentem  oraz  2)  pomyłką  tegoż  z  podobnym  środkiem  regulującym  cykl  miesięczny  (nie 
posiadającym  wszakże  właściwości  antykoncepcyjnych).  Ocena  w  obu  kategoriach  uwzględnia  ich 
specyfikę.   

  W  przypadku 

pomylenia  środka  antykoncepcyjnego  z  całkowicie  innymi  lekami przyjmowano 

znaczny stopień przyczynienia się do powstania szkody. Przykładowo sąd krajowy w Itzehoe ustalił 50% 
przyczynienie  się  kobiety,  która  przyjmowała  preparat  żołądkowy  Enzynorm  zamiast  pigułki 
antykoncepcyjnej o podobnej nazwie Eugynon.

271

 

Mimo iż przeczytała ulotkę, z której wynikało, iż chodzi o 

pre

parat  żołądkowy  nie  powzięła  podejrzeń.  Jej  wątpliwości  nie  wzbudziło  także  to,  że  zamiast  wielu 

miesięcznych opakowań otrzymała zaledwie jedno z 50 tabletkami. Sąd przyjął, iż kobieta nie zachowała 
wymaganej w prawie cywilnym właściwej staranności. Zapoznanie się z treścią ulotki musiałoby bowiem u 
przeciętnego  człowieka  wywołać  wątpliwości,  a  w  efekcie  spowodować  domaganie  się  wyjaśnień  od 
aptekarza. Podobnie niestarannie działa ten, kto w ogóle nie czyta ulotki.   

 

Kontrargument,  że  stawianie  pytań  aptekarzowi  mogłoby  być  dla  kobiety  mocno  krępujące  i  że  w 

społeczeństwie nie wykształcił się jeszcze właściwy, trzeźwy stosunek do regulacji urodzeń,

272

 

nie znalazł 

uznania  w  latach  60.  (kiedy  to  rozstrzygana  była  sprawa),  tym  bardziej  dzisiaj  musi  być  odrzucony. 
Podobnie mało aktualne jest obecnie przekonanie o głęboko zakorzenionej wierze w lekarza i jego kunszt, 
przełamującej wszelkie opory wzbudzone treścią ulotki.

273

 

Uświadomienie kobiet w zakresie antykoncepcji, 

a także gotowość do krytycznej oceny zaordynowanej terapii jest dziś daleko większa niż kiedykolwiek.   

 

Stanowisko  uwzględniające  w  takim  przypadku  przyczynienie  się  kobiety  do  powstania  szkody 

zasługuje zatem na aprobatę. Jest obecnie powszechne w piśmiennictwie niemieckim. Dyskutowana jest 
jedynie 

przyjęta przez sąd wysokość przyczynienia się. Cześć autorów podziela stanowisko sądu w tym 

zakresie.

274

 

Niektórzy uważają oszacowanie sądu za zbyt wysokie.

275

 

Inni z kolei skłaniają się do przyjęcia 

nawet pełnego odpadnięcia roszczeń.

276

   

 

Oczywiście nad wysokością tą można dyskutować. Nie ulega wątpliwości, iż przyczynienie się kobiety 

było duże. Jednak zdecydowanie niewłaściwa byłaby redukcja odszkodowania do zera. Należy przecież 
uwzględnić  wymóg  podwyższonej  staranności  odnoszony  do  aptekarza  jako  profesjonalisty.  Do  jego 
podstawowych  obowiązków  zawodowych  należy  także  staranne  czytanie  recept.  Gdy  uwzględnić 
nieobliczalne wręcz następstwa, jakie może pociągać za sobą omyłkowa zamiana leku, przyjąć należy, że w 
razie wątpliwości, co do treści recepty, to na aptekarzu ciąży obowiązek ich wyjaśnienia.   

 

Z  kolei  w  drugiej  sytuacji  zwykle  odrzucane  jest  przyczynienie  się  kobiety.  Jeśli  zatem  pomylone 

zostały  preparaty  antykoncepcyjny  z  regulującym  cykl  miesięczny,  o  podobnych  najczęściej 
opakowaniach i spos

obie stosowania, a w ulotce informacyjnej zawarta była wskazówka co do możliwego 

działania antykoncepcyjnego, zmniejszenie należnego odszkodowania nie byłoby możliwe.   

 

Sprawę  taką  rozstrzygał  sąd  krajowy  w  Monachium.

277

 

Chodziło  o  dwa  preparaty  regulujące  cykl 

miesięczny  o  niemal  identycznych  nazwach  (Estirona  i  Estirona  21),  z  których  tylko  jeden  był  środkiem 
antykoncepcyjnym o pewnym działaniu, drugi zaś preparatem regulującym cykl o niepewnym, ubocznym 
jedynie efekcie antykoncepcyjnym. W takiej sytuacji 

kobieta nie musiała rozpoznać omyłki, gdyż nie była 

ona oczywista.   

 

Przy ocenie konkretnego, zaliczonego do tej grupy, przypadku należy zatem uwzględnić to, że sposób 

stosowania,  a  także  opakowania  środków  regulacji  cyklu  oraz  preparatów  antykoncepcyjnych  są  coraz 
bardziej podobne. W ulotce informacyjnej załączanej do tych pierwszych znajduje się także wskazówka co 
do możliwego antykoncepcyjnego działania. Jeśli jeszcze nazwy obu preparatów są zbliżone (jak tu: różnią 
się jedynie dodatkiem), to nie sposób przyjąć przyczynienia się kobiety.   

 

Nie oznacza to jednak, iż w ramach tej kategorii nie jest możliwe stwierdzenie przyczynienia się do 

powstania  szkody.  Podobnie  jak  w  pierwszej  grupie  ocena  nie  może  być  automatyczna  i  zależy  od 
okoliczności konkretnego przypadku.   

3.    Brak zgody na oddanie dziecka do adopcji   

 

 

W  piśmiennictwie  zagranicznym  ze  szczególnym  zacięciem  dyskutowany  był  problem  wpływu 

odmowy zgody rodziców na adopcję dziecka na powstanie i zakres obowiązku odszkodowawczego.   

 

Zaznaczyły się dwa przeciwstawne stanowiska.   

 

Początkowo  sporo  zwolenników  miało  pogląd  "rygorystyczny".  Utrzymywali  oni,  że  rodzice 

odmawiający zgody na zaproponowaną adopcję "rezygnują" jednocześnie z odszkodowania na pokrycie 
kosztów utrzymania dziecka.

278

 Adopc

ja byłaby przecież najlepszym sposobem na osiągnięcie dokładnie 

background image

tego  stanu,  który  rodzice  zamierzali  osiągnąć  odwołując  się  do  jednego  ze  sposobów  kontroli  urodzeń. 
Pożądanego przez rodziców celu upatrywano mianowicie w pełnym (zarówno faktycznym, jak i prawnym) 
wyłączeniu  dziecka  z  ich  obszaru  życiowego.  Wykluczając  adopcję,  to  właśnie  rodzice  uniemożliwiają 
osiągnięcie  stanu  możliwego  jeszcze  do  osiągnięcia.  Przy  adopcji  wygasłyby  przecież  prawnorodzinne 
związki z dotychczasowymi krewnymi. Odpadłby także obowiązek dostarczania środków utrzymania, a tym 
samym szkoda zostałaby zredukowana do zera.   

 

Za stanowiskiem "rygorystycznym" przemawiać miały również inne argumenty.   

 

Jego  przyjęcie  pozwoliłoby  mianowicie  na  uniknięcie  paradoksalnego  efektu  określanego  w 

piśmiennictwie mianem "wybierania rodzynek z ciasta". Nieuchronną konsekwencją zajęcia przeciwnego 
stanowiska byłaby przecież akceptacja tego, że rodzice "zatrzymują" dla siebie wszelkie korzyści płynące z 
posiadania dziecka, pozbywają się natomiast związanych z tym kosztów i obciążeń. Te ostatnie przerzucają 
przecież na sprawcę szkody.   

 

Wskazywano  również  na  to,  że  świadczenie  odszkodowawcze  nie  powinno  stawiać  wierzyciela  w 

lepszej sytuacji niż ta, w jakiej znajdowałby się, gdyby zdarzenie sprawcze nie miało miejsca.   

 

Za  "obowiązkiem"  oddania  do  adopcji  miał  także  przemawiać  brak  więzi  osobistych  pomiędzy 

rodzicami a dzieckiem. Jest ono przecież niechciane.  Wprawdzie trudno przewidzieć, jaki będzie rozwój 
tychże  więzi  pomiędzy  dzieckiem  adoptowanym  a  rodzicami  adopcyjnymi,  jednak  tych  stosunków  nie 
obarcza przynajmniej kwestia jego niechcianego urodzenia.   

 

Dostrzeżono  wprawdzie  to,  że  w  konkretnym  przypadku  przeciwko  oddaniu  dziecka  do  adopcji 

mogłoby  przemawiać  jego  dobro  wyrażające  się  w  nierozdzielaniu  z  rodzeństwem.  Wskazano  jednak 
środek zaradczy. Otóż przeszkody tej można łatwo uniknąć przekazując dziecko do adopcji bezpośrednio 
po urodzeniu.

279

   

 

Aktualnie  za  zdecydowanie  przeważające  należy  uznać  stanowisko,  które  można  określić  jako 

"prorodzinne" 

negujące istnienie "obowiązku" przekazania do adopcji. Zasługuje ono na pełne poparcie.   

 

Zwolennicy tego stanowiska zwracają uwagę na to, że poprzez poczęcie (urodzenie) powstaje między 

rodzicami a dzieckiem prawnonaturalna i obyczajowa więź, której nie należy zrywać. Wzrastanie dziecka 
przy rodzicach odpowiada powszechnie akceptowanym wzorcom i najlepiej służy dobru dziecka.

280

 Trudno 

również  przeoczyć  to,  iż  oddanie  dziecka  do  adopcji  wprawdzie  rzeczywiście  wyłącza  je  z  obszaru 
życiowego  rodziców,  w  sposób  stosunkowo  oczywisty  nie  tworzy  jednak  sytuacji  identycznej  z  tą,  jaka 
miałaby miejsce, gdyby  dziecko w ogóle się nie urodziło.  Pomiędzy oddaniem własnego dziecka obcym 
osobom a niepowołaniem go do życia zachodzi wyraźna różnica.   

  Zatrzymanie dziec

ka stanowi urzeczywistnienie najwyższych wartości i nie może być traktowane w 

kategoriach egoistycznej chęci posiadania, która byłaby nie do pogodzenia ze zgłaszanymi jednocześnie 
roszczeniami odszkodowawczymi.

281

   

 

W  Niemczech  decydujące  znaczenie  przypisywane  jest  argumentowi  płynącemu  z  konstytucyjnej 

ochrony rodziny. Zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 niemieckiej ustawy zasadniczej rodzina znajduje się pod 
szczególną  opieką  państwa.  Obowiązkiem  państwa  jest  zatem  unikanie  zarówno  bezpośredniego,  jak  i 
pośredniego  przyczyniania  się  do  jej  rozdzielania.  Nałożenie  zaś  na  rodziców  powinności  zmniejszenia 
szkody  poprzez  oddanie  dziecka  do  adopcji  byłoby  oczywistym  tego  zaprzeczeniem.

282

 

Oznaczałoby 

przecież  wyłączenie  dziecka  z  grupy  rodzinnej  (Familienbande).  Zatem  taka  wykładnia  przepisów  o 
obowiązku musiałaby zostać uznana za sprzeczną z konstytucją.

283

   

 

Również  spostrzeżenie,  że  dziecko,  jak  dotąd,  nie  jest  akceptowane  przez  rodziców,  nie  może 

usprawiedliwiać nałożenia "obowiązku" oddania do adopcji. Stosunki pomiędzy rodzicami a dzieckiem nie 
mają przecież statycznego, ale dynamiczny charakter. Istnieje zatem szansa na ich zmianę.

284

 

Należy ją 

wspierać.   

 

Oczywiście  jeśli  rodzice  dobrowolnie  oddadzą  dziecko  do  adopcji,  roszczenia  odszkodowawcze 

odpadną. "Obowiązek" oddania jednak nie istnieje.   

4.    Odmowa zgody na przeprowadzenie aborcji   

 

4.1.    Spostrzeżenia ogólne   

 

 

W kategoriach szeroko rozumianego przyczynienia się do powstania szkody należy również rozważyć 

odmowę poddania się zabiegowi przerwania ciąży. Wprawdzie problem jest nieco abstrakcyjny na tle prawa 
polskiego (nie dopuszcza ono przecież aborcji ze względów społecznych), mimo to nie nie można go jednak 
pominąć.  Po  pierwsze  dlatego,  że  kwestia  należy  już  do  teorii  wrongful  conception  ujmowanej 

background image

po

nadsystemowo. Nie byłoby zatem właściwe wyłączanie pewnych jej elementów. Po drugie zaś, do jego 

poruszenia  skłania  także  spostrzeżenie,  że  prawo  jest  dynamiczne,  a  zatem  stale  dopasowuje  się  do 
zmieniających się potrzeb społecznych.   

 

Kwestią wpływu odmowy zgody na aborcję na obowiązek odszkodowawczy i jego zakres zajmowały 

się  zarówno  sądy  amerykańskie,  które  niejednokrotnie  miały  do  czynienia  z  zarzutami  lekarzy 
podnoszonymi  w  związku  z  nieudanymi  zabiegami  sterylizacji,

285

  jak  i  europejskie.  W  Wielkiej  Brytanii 

roszczenia  matki  zostały  nawet  całkowicie  oddalone,  gdyż  w  czwartym  miesiącu  ciąży  odmówiła  ona 
poddania  się  zabiegowi  przerwania  ciąży.

286

 

Natomiast  Sąd  Najwyższy  RFN  w  jednym  z  orzeczeń  nie 

przyjął zarzutu zaniechania poddania się przez kobietę  aborcji, gdyż przerwanie ciąży nie jest naturalną 
alternatywą dla antykoncepcji,

287

 

w innych natomiast okolicznościach dopuścił go.

288

   

 

Kwestia ta była także przedmiotem ożywionej dyskusji w piśmiennictwie.   

 

Nie trzeba oczywiście dodawać, że problem może mieć praktyczne znaczenie jedynie wówczas, gdy 

aborcja jest w konkretnym systemie prawnym legalna. Chodzi zatem wyłącznie o ocenę odmowy wyrażenia 
zgody przez przyszłą matkę na dokonanie prawnie dopuszczalnego zabiegu.   

 

W piśmiennictwie dość szybko zauważono, iż udzielenie jednolitej odpowiedzi nie byłoby właściwe. 

Inaczej powinna zostać oceniona odmowa w przypadku "pierwszej aborcji", niż wówczas, gdy chodzi o brak 
zgody na "powtórzenie" zabiegu.   

4.2.    Problem "pierwszej" aborcji   

 

 

Przez "pierwszą aborcję" należy rozumieć sytuację, w której kobieta (przyszła matka) po nieudanej 

sterylizacji  lub  nieskutecznym  zastosowaniu  innych  środków  antykoncepcyjnych  odmawia  zgody  na 
zaproponowany  jej  zabieg  przerwania  ciąży.  Nie  ma  znaczenia  to,  czy  wcześniej  zabiegom  takim 
poddawała się. Ewentualna aborcja byłaby tu pierwsza po niechcianym zapłodnieniu.   

 

W piśmiennictwie bezdyskusyjną kwestią jest to, że odmowy zgody na pierwszą aborcję nie można 

kwalifikować w kategoriach przyczynienia się do powstania szkody.

289

 

Zatem nie może ona mieć wpływu na 

roszczenia odszkodowawcze. Za tym słusznym stanowiskiem przemawia wiele argumentów.   

 

Po  pierwsze,  aborcja  nie  jest  naturalną  alternatywą  w  stosunku  do  "uprzednich"  sposobów 

planowania rodziny. Pomiędzy stosowaniem środków antykoncepcyjnych i aborcją (a więc unicestwieniem 
już poczętego życia) istnieje zasadnicza różnica obyczajowa i moralna.   

 

Po drugie, przeprowadzenie aborcji zależy wyłącznie od ściśle osobistej decyzji podjętej przez matkę 

w  zgodzie  z  jej  przekonan

iami  (także  religijnymi).

290

 

Decyzja  za  utrzymaniem  ciąży  (a  więc  na  korzyść 

dziecka) musi być zatem w pełni respektowana. Nie można jej, nawet jedynie pośrednio (a więc jak tu, przez 
odmowę przyznania roszczeń odszkodowawczych), podważać. Kobieta nie powinna bowiem podejmować 
decyzji  o  aborcji  w  obawie  przed  ewentualną  "karą"  finansową  wymierzoną  przez  sąd  w  procesie 
odszkodowawczym.   

 

Przeciwko  decyzji  o  utrzymaniu  ciąży  nie  może  również  przemawiać  interes  osób  trzecich.  A  ten 

odgrywa przecież istotną rolę przy obowiązku zmniejszenia rozmiarów szkody. W zestawieniu z prawem 
dziecka  do  życia  oraz  do  nienaruszalności  jego  integralności  fizycznej  interes  osób  trzecich  (majątkowy 
przecież) musi przegrać.   

 

W końcu  również  zauważyć  należy  i  to,  że  system prawa  nie  powinien  aktywnie  wspierać  aborcji. 

Prawo winno zawsze opierać się na założeniu, że życie należy chronić.

291

   

 

Oprócz tego w piśmiennictwie zagranicznym formułuje się zwykle dalsze argumenty odwołujące się 

do istniejących w poszczególnych krajach regulacji szczegółowych. Ich waga "ogólnoteoretyczna" jest, co 
oczywiste, mniejsza. Najczęściej bowiem znaczenie tej grupy argumentów ograniczone jest do konkretnego 
systemu prawnego. Można je zatem, bez większego uszczerbku dla dalszych wywodów, pominąć.   

 

Jeśli  zatem  ciężarna,  z  powodu  swoich  moralnych  przekonań,  odrzuca  przeprowadzenie  (prawnie 

dopuszczalnej)  "pierwszej"  aborcji  (dla  korekty  nieudanej  antykoncepcji),  to  jej  zachowania  nie  sposób 
oceniać pod kątem przyczynienia się do powstania szkody.   

4.3.   

Odmowa poddania się powtórnemu zabiegowi   

 

 

W  piśmiennictwie  niemieckim  zwraca  się  jednak  uwagę  na  to,  że  ocena  może  wypaść  odmiennie 

wówczas,  gdy  kobieta  po  przeprowadzonej  nieudanej  aborcji  nie  wyraża  zgody  na  podjęcie  kolejnego, 
jeszcze  prawnie  dopuszcz

alnego,  zabiegu.  W  takim  bowiem  przypadku  decydujące  znaczenie 

przypisywane jest przyczynie odmowy.   

 

Zwykle przyczynienie się ciężarnej będzie zachodziło wówczas, gdy sprzeciwia się ona powtórzeniu 

background image

zabiegu, mimo iż wkrótce po nieudanej "próbie" jest on nadal prawnie dopuszczalny, a okoliczności, które 
były  przyczyną  decyzji  w  sprawie  pierwszej,  nieskutecznej  aborcji,  nie  uległy  istotnej  zmianie.  Zdaniem 
Sądu Najwyższego RFN, dysproporcja pomiędzy obciążeniem kobiety wynikającym z ponownego zabiegu 
a  ciężarami  natury  gospodarczej,  społecznej  i  psychologicznej,  których  chciała  uniknąć  podejmując 
pierwszy  zabieg,  zwykle  pozwala  przyjąć,  iż  działa  ona  podstępnie. Wykorzystuje  bowiem  błąd  lekarza, 
który z jej pomocą można jeszcze naprawić, aby uzyskać od niego pokrycie kosztów utrzymania dziecka.

292

   

 

Oczywiście kobieta, która raz zdecydowała się na usunięcie ciąży, nie jest swą decyzją "związana" na 

zawsze.

293

 

Jej gotowość do aborcji dotyczy jedynie konkretnej ciąży i, co ważne, tylko przy niezmienionych 

istotny

ch okolicznościach.   

 

Odmienna ocena (a więc wykluczająca przyczynienie się) narzucałaby się wtedy, gdy okoliczności 

uległy  istotnej  zmianie.  A  zatem  wówczas,  gdy  kobieta  ma  ważne  powody  uzasadniające  zmianę  jej 
stanowiska w kwestii aborcji.   

 

Przykładowo odmowa byłaby "usprawiedliwiona" daleko za-awansowanym w międzyczasie stopniem 

rozwoju ciąży powodującym, że  przyszła matka ma teraz odmienny do niej stosunek. W porównaniu do 
pierwszego zabiegu ciężarna znajduje się przecież w całkowicie odmiennej sytuacji decyzyjnej.   

 

Przyczynienie się należałoby odrzucić także wówczas, gdy aborcja musiałaby opierać się na nowej 

podstawie prawnej, a co za tym idzie, uwzględniać ewentualny konflikt innych wartości. Tak rozstrzygnął 
Sąd Najwyższy RFN w sprawie kobiety, która w piątym miesiącu ciąży (po nieudanej aborcji z przyczyn 
socjalnych)  odrzuciła  przeprowadzenie  prawnie  jeszcze  dopuszczalnego  zabiegu  uzasadnionego 
powodami medycznymi.

294

   

 

Nie można także pominąć tego, że ryzyko powtórnego zabiegu może być (wobec upływu czasu) inne, 

niż  przy  pierwszej interwencji. Na przykład  zamiast interwencji  waginalnej może być konieczne otwarcie 
powłok brzusznych. Również to musiałoby "usprawiedliwiać" inną decyzję, niż przy poprzednim zabiegu.

295

   

 

W judykaturze zwrócono także uwagę na nieco podobną sytuację. Warto ją zasygnalizować, mimo iż 

nie chodzi o przypadek odmowy zgody na aborcję. Otóż przyczynienie się ciężarnej mogłoby polegać na 
tym,  że  przyszła  matka  (która  podtrzymuje  gotowość  do  zabiegu)  w  sposób  zawiniony  nie  rozpoznaje 
niepowodzenia  pierwszej  aborcji  w  czasie,  w  którym  możliwe  byłoby  powtórzenie  zabiegu.

296

  Do 

spostrzeżenia  takiego  należałoby  jednak  odnieść  się  z  dużą  ostrożnością.  Wniosek  taki  mógłby  być 
aktualny jedynie wówczas, gdy kobieta została właściwie pouczona (a zatem, co ważne, pouczenie również 
zrozumiała).   

Rozdział IX 

 

Krąg poszkodowanych   

 

1.    Matka dziecka nieplanowanego (strona umowy)   

 

 

Matce dziecka nieplanowanego jako (zwykle) stronie zawartej umowy "lekarskiej" służą oczywiście 

kontraktowe  roszcz

enia  odszkodowawcze.  W  tym  w  szczególności  roszczenie  o  pokrycie  kosztów 

utrzymania dziecka.   

 

Przysługują  jej  także  roszczenia  deliktowe.  Oczywiście  jedynie  wówczas,  gdy  naruszone  zostały 

prawem chronione dobra pacjentki.   

 

Interesujące  jest  wszakże  pytanie,  czy  oprócz  matki  (strony  umowy)  również  inne  osoby  mogą 

domagać się od lekarza naprawienia szkody.   

 

Z  zasady  odpowiedzialność  odszkodowawcza  lekarza  za  spowodowanie  szkody  w  związku  z 

leczeniem  (albo  z  tzw.  czynnościami  nieterapeutycznymi)  ogranicza  się  do  osoby  pacjenta.  To  przecież 
jego fizyczna i psychiczna integralność może doznać uszczerbku. Przy zabiegach medycznych niedbalstwo 
lekarza wyraża się zwykle w uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia pacjenta. Zatem, co do zasady, inne 
osoby  nie  mogą  być  objęte  ochroną.  To  nie  one  poddają  się  zabiegowi  (leczeniu),  nie  one  też  doznają 
uszkodzeń ciała.   

  W  sprawach  wrongful  conception

,  związanych  przecież  nie  tyle  z  lecznictwem,  co  z  planowaniem 

rodziny, pojawiają się inne osoby w jednakowym stopniu (przynajmniej w wymiarze finansowym) dotknięte 
niedbalstwem  lekarza,  co  sam  pacjent.  Chodzi  o  pozostałych  członków  rodziny,  a  przede  wszystkim 
współmałżonka oraz dzieci. Wypada zatem rozważyć, czy powinność lekarza do przeprowadzenia zabiegu 
(udzielenia porady)    lege artis 

nie jest jego obowiązkiem również względem tych osób.   

background image

2.    Legitymacja ojca   

 

 

Potrzeba  i celowość przyznania roszczeń o  pokrycie kosztów  utrzymania nieplanowanego  dziecka 

również  jego  ojcu  na  ogół  nie  jest  w  piśmiennictwie  negowana.  Słusznie  zwraca  się  uwagę  na  to,  że 
wewnętrzny  podział  obciążenia  alimentacyjnego  (pomiędzy  rodzicami)  nie  może  mieć  znaczenia  w 
kontekście  odpowiedzialności  osoby  trzeciej  za  szkodę.

297

 

Jednak  dogmatyczne  uzasadnienie  roszczeń 

ojca napotyka na spore trudności.   

  S

zczególne  problemy  z  potwierdzeniem  legitymacji  ojca  przełamać  musiała  doktryna  i  judykatura 

niemiecka.  Ze  względu  bowiem  na  stosunkowo  wąskie  ujęcie  odpowiedzialności  deliktowej  w  prawie 
niemieckim  (ograniczającej  odpowiedzialność  odszkodowawczą  do  przypadków  naruszenia  wyraźnie 
wyliczonych  w  §  823  k.c.n.  najważniejszych  dóbr  prawnych)  musiały  poszukiwać  uzasadnienia  dla 
odpowiedzialności kontraktowej. Ostatecznie rozwiązanie zostało znalezione.   

  Roszczenia  odszkodowawcze  ojca  dziecka  nieplanowanego  (albo 

defektywnego)  nie  budzą 

oczywiście  wątpliwości  wówczas,  gdy  to  on  był  pacjentem.  A  więc  wtedy,  gdy  poddał  się  zabiegowi 
sterylizacji, a zatem sam był stroną umowy z lekarzem. W takiej sytuacji niepowodzenie zabiegu (względnie 
niewłaściwe pouczenie pacjenta) narusza jego prawo do planowania rodziny (traktowane w Niemczech jako 
fragment jednolitego prawa osobistości; w konwencji polskiego prawa cywilnego należałoby raczej mówić o 
pojedynczym dobru osobistym

298

).   

 

Bez wątpienia roszczenia odszkodowawcze służyłyby ojcu także wówczas, gdyby zawarł z lekarzem 

umowę o świadczenie na rzecz osoby trzeciej (pactum in favorem tertii,    Vertrag zugunsten Dritter; art. 393 
k.c.),  czyli  na  rzecz  matki  (pacjentki).  Również  wtedy  byłby  przecież  stroną  umowy,  chociaż  nie 
pacjentem.

299

   

 

Zwykle  jednak  umowa  zawierana  jest  pomiędzy  matką  a  lekarzem  (szpitalem).  W  takich  właśnie 

przypadkach  przyznanie  również  ojcu  samodzielnych  roszczeń  kontraktowych  napotyka  na  dość  istotne 
trudności.   

 

Można oczywiście wyobrazić sobie to, że umawiające się strony (a więc pacjentka i lekarz) w ramach 

swobody  umów  wyraźnie  przewidują  odpowiedzialność  lekarza  również  względem  współmałżonka. 
Wówczas nie byłoby wątpliwości co do tego, że roszczenia o pokrycie kosztów utrzymania niechcianego 
dziecka 

służą  także  ojcu.  Wystąpienie  takiej  sytuacji  w  praktyce  wydaje  się  jednak,  o  czym  nie  trzeba 

przekonywać, mało prawdopodobne.   

 

W  pozostałych  przypadkach  problem  polega  na  tym,  że  ojciec  (nie  będąc  stroną  umowy)  jest 

podmiotem jedynie pośrednio poszkodowanym. Natomiast zarówno w prawie niemieckim, jak i w świetle 
rozwiązań obowiązujących w Polsce osoby pośrednio je-dynie poszkodowane (na ogół) nie mogą żądać 
naprawienia  szkody.

300

 

Konieczny  byłby  wyraźny  przepis.  A  zatem  odpowiedzialność  lekarza  względem 

ojca dziecka nieplanowanego nie mogłaby wchodzić w grę.   

 

W piśmiennictwie niemieckim panuje przekonanie, iż w przypadku, w którym umowę zawarła kobieta, 

roszczeń ojca nie da się uzasadnić naruszeniem jego prawa do planowania rodziny. Chodzi o to, że prawo 
małżonka nie ma w tej sytuacji pierwotnego charakteru. Zgodna z zasadami sztuki medycznej sterylizacja 
żony nie jest przecież środkiem realizacji prawa mężczyzny do planowania rodziny. Nie do niego należy 
bowiem decyzja w sprawie sterylizacji. Stąd dyskusyjny, o czym będzie jeszcze mowa, wniosek, iż lekarz 
dopuszczający się błędu przy sterylizacji kobiety nie narusza prawa ojca do planowania rodziny (inaczej niż 
wówczas, gdy sterylizowany jest mężczyzna).

301

   

 

Judykatura  niemiecka  przezwyciężyła  problem  dogmatycznego  uzasadnienia  roszczeń  ojca  z 

pomocą  konstrukcji  umowy  "z  rozszerzoną  sferą  ochronną"  (Vertrag  mit  Schutzwirkung  für  Dritte). 
Speł-nienie przesłanek tej figury pozwala na objęcie sferą ochronną umowy nie tylko jej stron (a właściwie 
wierzyciela)

, ale także  innych osób nieuczestniczących  w jej  zawarciu. W efekcie również  one uzyskują 

samodzielne roszczenia kontraktowe.   

 

Niezbędne w tym miejscu wydaje się zarysowanie tej interesującej konstrukcji prawnej.   

 

Otóż została ona wsparta na trzech podstawowych przesłankach. Po pierwsze, konieczne jest, aby 

osoba  trzecia  (która  ma  być  objęta  sferą  ochronną  umowy)  znajdowała  się  "w  zasięgu  świadczenia". 
Oznacza  to,  że  podmiot  ów  musi  być,  w  takim  samym  stopniu  jak  sam  wierzyciel,  narażony  na 
niebezpieczeństwa płynące z niewłaściwego wykonania lub w ogóle z niewykonania umowy. W literaturze 
jako  dobry  przykład  takiej  sytuacji  wskazuje  się  umowę  najmu  lokalu  mieszkalnego  i  pozostających  "w 
zasięgu  świadczenia"  współlokatorów  najemcy  albo  też  umowę  opiewającą  na  zakup  maszyny  z  góry 
przeznaczonej przez kupującego do obsługi przez wyraźnie określoną grupę pracowników.

302

  Po drugie, 

aby  rozciągnięcie  sfery  ochronnej  umowy  na  osobę  trzecią  było  możliwe,  wierzyciel  musi  być  tym 
zainteresowany.  Z  taką  sytuacją  mamy  zwykle  do  czynienia  wówczas,  gdy  w  przypadku  niewłaściwego 

background image

wykonania  umowy  przez  dłużnika  wierzyciel  byłby  zobowiązany  do  świadczeń  alimentacyjnych  lub 
odszkodowawczych wobec tejże osoby trzeciej.

303

 

I po trzecie, obie wymienione okoliczności muszą być 

zna

ne dłużnikowi przy zawarciu umowy. Już wtedy bowiem powinien on mieć możliwość właściwej oceny 

związanego z umową ryzyka.

304

 

Dopiero łączne spełnienie trzech wskazanych przesłanek pozwala przyjąć, 

że sfera ochronna umowy rozciąga się na osobę trzecią.   

  Tr

udno  przeoczyć  to,  iż  w  sprawach  wrongful  conception  współ-małżonek  pacjentki  (ojciec 

nieplanowanego dziecka) z punktu widzenia majątkowego jest, w takim samym stopniu co sama pacjentka, 
narażony na ryzyko związane z błędem lekarza. Niezaprzeczalny jest także interes kobiety wyrażający się 
w  rozciągnięciu  ochrony  na  ojca  dziecka.  Wynika  on  m.in.  z  obowiązku  wzajemnej  pomocy  i  ochrony 
obciążającego  oboje  małżonków.  Nie  bez  znaczenia  jest  także  okoliczność,  że  zwykle  małżonkowie 
wspólnie  decydują  o  zabiegu,  a  także  to,  iż  jego  ewentualne  niepowodzenie  pośrednio  dotyka  również 
drugie z nich. Przy tym obie okoliczności są dla lekarza czytelne w momencie zawarcia umowy.   

 

W  rezultacie  legitymacja  ojca  w  zakresie  roszczeń  odszkodowawczych  związanych  z  kosztami 

utr

zymania  dziecka  nie  jest  również  w  Niemczech  kwestionowana.  Przy  tym  wniosek  o  objęciu  sferą 

ochronną umowy ojca nieplanowanego dziecka dotyczy w takim samym stopniu małżeństw, jak i związków 
nieformalnych.

305

   

  Problem 

legitymacji ojca nie wypłynął we Francji. Dzieje się tak chyba dlatego, że prawo francuskie 

(odmiennie  niż  niemieckie  czy  polskie)  w  bardzo  szerokim  zakresie  uwzględnia  również  pośrednio 
poszkodowanych.

306

   

 

W  warunkach  polskich  roszczenia  mężczyzny  należałoby  uzasadnić  deliktowo.  Mianowicie 

naruszeniem  jego  prawa  do  planowania  rodziny

307

.  Nie  przekonuje  bowiem  stanowisko  szeroko 

rozpowszechnione  w  Niemczech  jakoby  do  naruszenia  tego  prawa  w  przypadku  np.  nieprawidłowej 
sterylizacji kobiety w ogóle nie dochodziło. Zbyt słaby wydaje się argument opierający się na przekonaniu, 
że  to  przecież  kobieta  ostatecznie  decyduje  o  zabiegu.  To  oczywiście  prawda.  Jednak  niedostrzeganą 
chyba  w  piśmiennictwie  niemieckim  konsekwencją  tego  stanowiska  byłoby  w  rzeczywistości  odebranie 
mężczyźnie prawa do planowania rodziny. Posiadałaby je tylko kobieta. Takie stanowisko szłoby jednak 
zbyt daleko, podobnie jak pogląd, że mężczyźnie służy prawo do uzyskania potomka (a więc utrzymania 
ciąży) nawet wbrew woli kobiety, który przydarzył się onegdaj jednemu z sądów niemieckich.

308

 Wprawdzie 

w  przypadku  odpowiedzialności  względem  ojca  łańcuch  przyczynowości  byłby  dłuższy.  Koniecznym 
ogniwem  byłaby  tu  rzeczywiście  decyzja  kobiety.  Nie  wydaje  się  to  jednak  dostatecznym  powodem 
wykluczen

ia odpowiedzialności względem mężczyzny.   

 

Próba stworzenia jednolitej koncepcji odpowiedzialności kontraktowej lekarza względem ojca dziecka 

wydaje się być na gruncie prawa polskiego pozbawiona szans powodzenia. Pomijając raczej wyjątkową w 
sprawach    wrongful birth 

konstrukcję wyraźnej umowy na rzecz osoby trzeciej (pactum in favorem tertii

roszczenia współmałżonka można by w pewnym zakresie konstruować przy wykorzystaniu regulacji prawa 
rodzinnego.  Chodzi  w  szczególności  o  art.  30  k.r.o.  (formułujący  zasadę  solidarnej  odpowiedzialności 
małżonków za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania 
zwykłych potrzeb rodziny) oraz o przepisy regulujące zwykły zarząd majątkiem wspólnym małżonków.   

 

Zgoda współmałżonka na te czynności nie jest wymagana. A skoro ponosi on odpowiedzialność, to 

trzeba  chyba  przyjąć,  iż  nabywa  także  prawa  względem  kontrahentów.  Do  owych  zwykłych  czynności 
można  by  z  pewnością  zaliczyć  zakup  środków  antykoncepcyjnych  oraz  skorzystanie  z  opieki 
gine

kologicznej  przez kobietę ciężarną. Tu  zatem ojciec dziecka mógłby  nabyć  roszczenia kontraktowe. 

Konstrukcji tej nie dałoby się jednak rozciągnąć na aborcję oraz sterylizację.

309

   

3.    Problem ewentualnych roszczeń rodzeństwa   

 

 

Może  to  wydawać  się  absurdalne,  ale  sądy  amerykańskie  musiały  zajmować  się  również 

powództwami wytaczanymi przez rodzeństwo dziecka nieplanowanego (albo defektywnego). Roszczenia 
opierały  się  na  twierdzeniu,  że  urodzenie  się  kolejnego  dziecka  pozbawia  je  części  troski  rodzicielskiej, 
miłości oraz w szczególności fragmentu należnego im wsparcia materialnego.   

 

Żądania rodzeństwa pojawiły się m.in. w sprawach: Coleman v. Garrison, Aronof v. Snider, Cox v. 

Stretton, Sala v. Tomlinson, Speck v. Finegold, White v. United States.

310

   

  Wpraw

dzie  trudno  negować  to,  że  urodzenie  się  dziecka  nieplanowanego  (albo  w  szczególności 

defektywnego)  dotyka  i  obciąża  całą  rodzinę,  tego  typu  roszczenia  były  jednak  zawsze  kosekwentnie 
oddalane  przez  sądy  amerykańskie.  Sądy  europejskie  nie  stanęły  jak  dotąd  przed  koniecznością 
rozstrzygnięcia podobnej sprawy. Jednak problem znalazł odzwierciedlenie w dość obfitej literaturze. Sporo 

background image

uwagi poświęcono mu w piśmiennictwie niemieckim. Również tam podzielane jest stanowisko, zgodnie z 
którym powództwo rodzeństwa należałoby bezwzględnie oddalić.

311

   

 

Za tym słusznym stanowiskiem przemawia kilka istotnych argumentów.   

 

Po  pierwsze,  wskazuje  się  na  to,  że  nie  jest  przecież  możliwe  ustalenie  tego,  czy  urodzenie  się 

kolejnego  dziecka  (zdrowego  albo  nawet  upośledzonego)  rzeczywiście  wpływa  na  ograniczenie  troski  i 
miłości rodzicielskiej, a w szczególności nakładów rodzicielskich. Spostrzeżenie to może być dyskusyjne, 
zwłaszcza w zakresie nakładów finansowych. Trudno przecież przeoczyć to, że pojawienie się kolejnego 
dziec

ka  zwykle,  o  czym  była  już  mowa,

312

 

wpływa  na  ograniczenie  zakresu  już  istniejących  roszczeń 

alimentacyjnych.  Co  więcej,  zmianę  tę  można  stosunkowo  łatwo  oszacować.  Przekonuje  jednak,  gdy 
dodatkowo uwzględnić to, że przecież żadne z rodzeństwa nie ma roszczenia o konkretny, a szczególnie 
niezmienny udział (ułamek), "troski rodzicielskiej" (także tej wyłącznie finansowej).   

 

Po drugie, zadaniem lekarza, który w zawiniony sposób "doprowadził" do nieplanowanego urodzenia 

się kolejnego dziecka (albo dziecka defektywnego), nie była ochrona interesów rodzeństwa przed skutkami 
kolejnych  urodzeń.  Celem  zawartej  pomiędzy  rodzicami  a  lekarzem  umowy  nie  było  przecież 
zabezpieczenie  udziałów  "przysługujących"  rodzeństwu.  Nie  sposób  zatem  przyjmować,  iżby  również 
rodzeństwo  objęte  było  "sferą  ochronną"  tej  umowy  (albo,  co  bardziej  odpowiada  rozwiązaniom 
funkcjonującym w prawie polskim, iżby zawarto umowę na rzecz osoby trzeciej). Rodzeństwo nie ma wobec 
tego roszczeń kontraktowych.   

 

Po trzecie, rodzeństwu nie mogą również służyć roszczenia deliktowe. Wprawdzie istnienie szkody 

można by stosunkowo łatwo potwierdzić przynajmniej w niektórych przypadkach (tam mianowicie, gdzie 
urodzenie się kolejnego dziecka powoduje obniżenie roszczeń alimentacyjnych pozostałych dzieci), jednak 
również wówczas powstanie roszczeń należałoby konsekwentnie wykluczyć. Podmioty pośrednio jedynie 
poszkodowane nie mogą domagać się naprawienia szkody.   

4.    Pozostali członkowie rodziny   

 

 

Z podobnych powodów, co roszczenia rodzeństwa, odpadają również ewentualne roszczenia innych 

członków  rodziny.  Chodzi  tu  w  szczególności  o  dziadków.  Wprawdzie  dziadkowie  zobowiązani  są 
(zwłaszcza po śmierci rodziców) do świadczeń alimentacyjnych na rzecz wnuków (art. 128 i 132 k.r.o.) - a w 
obciążeniu tym można postrzegać szkodę - jednak odpowiedzialnością za ową szkodę nie można obciążyć 
jej "sprawcy", czyli lekarza. Również tu chodzi przecież wyłącznie o pośrednio poszkodowanych. Poza tym 
nie można także przeoczyć tego, że w przypadku dziadków powstawał-by dodatkowy problem wykluczający 
roszczenia. Chodzi mianowicie o brak adekwatności związku kauzalnego łączącego zachowanie lekarza i 
szkodę doznaną przez dziadków. Prawdopodobieństwo wystąpienia szkody nie zwiększa się przecież w 
związku z działaniami jej "sprawcy".

313

 

Następstwa nie mają zatem charakteru normalnego.   

 

Warto  w  tym  miejscu  zwrócić  uwagę  na  być  może  dość  oczywistą,  jednak  mimo  to  godną 

zasygnalizowania, sprawę. Otóż ani dziadkowie, ani dzieci (w tym również dziecko niechciane) nie mogą 
odziedziczyć  roszczenia  odszkodowawczego  związanego  ze  "szkodą  alimentacyjną"  i  w  ten  sposób 
"okrężnie" uzyskać legitymacji materialnoprawnej. Obowiązek alimentacyjny rodziców względem dziecka 
(nieplanowanego) wygasa przecież z chwilą ich śmierci. W tym też momencie odpada szkoda i obowiązek 
jej naprawienia.

314

   

5.    Dziecko nieplanowane   

 

 

Dla  uzupełnienia  obrazu  warto  wspomnieć  o  jeszcze  jednym  teoretycznie  możliwym  podmiocie. 

Chodzi mianowicie o ewentualne roszczenia samego niechcianego dziecka.   

 

Jeśli w wyniku wrongful conception urodzi się dziecko zdrowe, ale "pokrzywdzone" z powodu swego 

niechcianego (a w szczególności pozamałżeńskiego) pochodzenia, nie służą mu samodzielne roszczenia 
przeciwko  lekarzowi.  Urodzenie  się  w  niekorzystnych  warunkach  socjalnych  nie  może  być  przecież 
traktowane  jako  naruszenie  praw  dziecka.  Stanowisko  takie  jest  ugruntowane  w  piśmiennictwie 
zagranicznym. Hołduje mu także judykatura sądów obcych.

315

   

 

W przypadku urodzenia się dziecka defektywnego sprawa jest daleko bardziej skomplikowana. W 

t

ym zakresie odesłać należy do części trzeciej niniejszego opracowania w całości poświęconej    wrongful 

life 

(a więc roszczeniom dzieci defektywnych). Aby jednak sprawy nie zostawiać całkiem otwartej, należy już 

w  tym  miejscu  opowiedzieć  się  za  niedopuszczalnością  takich  żądań.  Chociaż,  o  czym  będzie  mowa, 
zagadnienie jest kontrowersyjne.   

background image

Rozdział X 

 

Umowne wyłączenie odpowiedzialności   

 

1.    Nieskuteczność postanowień wzorów i ogólnych warunków umów   

 

 

Warte  rozważenia  wydaje  się  również  zagadnienie  ewentualnej  dopuszczalności  umownego 

wyłączenia odpowiedzialności lekarza za wyrządzoną pacjentowi w związku z wrongful conception szkodę.   

 

W  kontekście  tym  należy  zwrócić  uwagę  przede  wszystkim  na  stosowane  w  niektórych  krajach 

formularze służące do uzyskania  zgody pacjenta na  zabieg (szczególnie rozprzestrzenione  w  związku  z 
zabiegiem  dobrowolnej  sterylizacji).  Zwykle  bowiem  zawierają  one  informację  o  istniejącym  ryzyku 
niepowodzenia  zabiegu  mimo  jego  prawidłowego,  zgodnego  z  zasadami  sztuki  medycznej, 
przeprowadzenia.  Mogą  zatem  pojawić  się  wątpliwości,  czy  owe  klauzule  nie  mają  również  znaczenia 
wyłączającego  odpowiedzialność  cywilną  lekarza  za  ewentualną  szkodę  wynikłą  z  utrzymania  się 
płodności.  Za  w  pełni  przekonujące  uznać  należy  stanowisko  ewentualność  taką  wykluczające.

316

  Nie 

oznacza  to,  iż  informacje  takie  pozbawione  są  znaczenia  prawnego.  Tak  oczywiście  nie  jest.  Jednak 
przypisywana im rola jest zdecydowanie skromniejsza. Wskazują one mianowicie na to, że zabieg nie daje 
gwarancji powodzenia 

(a zatem, że nie chodzi o umowę rezultatu). Poza tym mogą być uznane za część 

wymaganego prawem pouczenia pacjenta.   

 

Z drugiej strony powstać musi pytanie o to, jak należałoby ocenić ewentualne wyraźne wyłączenie 

odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza, gdyby takowe przewidziane było w formularzu lub ogólnych 
warunkach umów. Również tego rodzaju zastrzeżenia byłyby co do zasady niedopuszczalne.   

 

Oczywiście, nieskuteczne byłoby całkowite wyłączenie odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza 

(a zatem rozci

ągające się także na winę umyślną). W prawie polskim wyraźnie zakazuje tego przepis art. 

473 § 2 k.c. Zgodnie z jego treścią nieważne byłoby wyłączenie odpowiedzialności za szkodę, którą dłużnik 
może wyrządzić umyślnie.

317

   

 

Za  bezskuteczne  należałoby  także  uznać  postanowienie  (zawarte  w  ogólnych  warunkach  czy 

formularzu)  ograniczające  odpowiedzialność  szpitala  do  przypadków  winy  umyślnej  oraz  rażącego 
niedbalstwa. W piśmiennictwie zagranicznym najczęściej wskazuje się w takich sytuacjach na abuzywność 
klauzuli.

318

 

Już  sama  nierzadko  monopolistyczna  pozycja  szpitala  musiałaby  wyłączać  dopuszczalność 

odstępstw od "zwykłych" zasad odpowiedzialności przewidzianych w ustawie.

319

 

Poza tym inaczej niż np. w 

handlu czy rzemiośle, gdzie co do zasady chodzi wyłącznie o interes majątkowy, w układzie pacjent - lekarz 
rzecz dotyczy szczególnie  cennych dóbr, jakimi są  zdrowie i  życie. Nawet najlżejsze  zawinienie  lekarza 
może  mieć  dla  pacjenta  nieprzewidywalne  wręcz  skutki.  Nieskuteczność  postanowień  ograniczających 
odpowi

edzialność  szpitala  do  przypadków  rażącego  niedbalstwa  uwypukla  w  szczególny  sposób  inne 

spostrzeżenie. Otóż pacjent dotknięty nagłą chorobą lub wypadkiem nie ma przecież innego wyboru niż 
skorzystać z pomocy lekarza.

320

   

  Ten ostatni argument odgrywa wpra

wdzie mniejszą rolę w sprawach wrongful conception, jednak i tu 

nie jest całkowicie pozbawiony znaczenia.   

 

Stąd za dość oczywisty uznać należy wniosek, iż przy świadczeniach lekarskich podejmowanych na 

ludziach zachowywać należy staranność odpowiadającą stanowi wiedzy medycznej. Za jej niezachowanie 
lekarz powinien odpowiadać.

321

 

Niedopuszczalne byłoby zatem wyłączenie odpowiedzialności w formularzu 

lub w ogólnych warunkach umów.   

2.    Indywidualne wyłączenie odpowiedzialności   

 

 

Z podobną, jakkolwiek nie tak oczywistą, oceną spotkać się musi indywidualnie umówione wyłączenie 

odpowiedzialności 

lekarza. 

piśmiennictwie 

zagranicznym 

niedopuszczalność 

wyłączenia 

odpowiedzialności za winę umyślną oraz za rażące niedbalstwo nie budzi na ogól wątpliwości. Wątek ten 
nie  będzie  zatem  rozwijany.

322

 

Jednak  również  uwolnienie  lekarza  nawet  jedynie  w  zakresie  zwykłego 

niedbalstwa (

leichte Fahrlässigkeit) uważane jest najczęściej za wykluczone jako sprzeczne z dobrą wiarą 

(niem.  Treu  und  Glauben,  odpowiednik  polskich  za

sad  współżycia  społecznego).  Oprócz  powołanych 

wcześniej  argumentów,  przeciwko  skuteczności  tego  rodzaju  ograniczenia  przemawia  także  możliwość 
ubezpieczenia  ryzyka  związanego  z  odpowiedzialnością  odszkodowawczą  wynikającą  z  wykonywania 
zawodu.

323

   

  Do  ide

ntycznego  wniosku  należałoby  dojść  na  tle  rozwiązań  obowiązujących  w  prawie  polskim. 

background image

Wyłączenie odpowiedzialności dłużnika za winę umyślną wyraźnie przewiduje wspomniany już przepis art. 
473  §  2  k.c.  Z  treści  tej  normy  wynika  zasadnicza  dopuszczalność  umownego  wyłączenia 
odpowiedzialności dłużnika za szkodę wyrządzoną z winy nieumyślnej (argumentum a contrario), a więc za 
niedbalstwo zwykle, a nawet rażące. Stosowna klauzula umowna wyłączająca odpowiedzialność jedynie w 
tym zakresie podlega jednak ocenie w 

świetle zasad ogólnych wyznaczających granice swobody umów. W 

szczególności  wyłączenie  odpowiedzialności  za  winę  nieumyślną  albo  tylko  za  rażące  niedbalstwo  nie 
byłoby skuteczne w razie jego sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.).

324

   

 

Wydaje się, iż co do zasady sprzeczność taka będzie występowała. W zakresie umów konsumenckich 

istnieje  nawet  wyraźna  dyrektywa  interpretacyjna  (art.  385

3

 

pkt  2  k.c.)  nakazująca  w  razie  wątpliwości 

traktowanie  wyłączenia  lub  istotnego  ograniczenia  odpowiedzialności  względem  konsumenta  za 
niewykonanie  lub  nienależyte  wykonanie  zobowiązania  jako  niedozwolone  postanowienie  umowne.

325

  A 

przecież przynajmniej część umów z lekarzem można zakwalifikować do konsumenckich

326

 (w rozumieniu 

art. 384 § 3 k.c.).

327

   

 

Zatem  na  tle  prawa  polskiego  również  w  pozostałym  zakresie  (a  więc  także  gdy  chodzi  o  winę 

nieumyślną  i  to  w  jej  obu  postaciach)  dopuszczalność  "indywidualnego"  wyłączenia  odpowiedzialności 
lekarza należałoby odrzucić.

328

   

  Za  niedopu

szczalnością  wyłączenia  odpowiedzialności  w  sprawach  wrongful  conception  (a  także 

wrongful birth

) przemawia także spostrzeżenie, że w razie pozytywnego stanowiska w tej kwestii praktyka 

ginekologiczna wyłączyłaby ją w krótkim czasie. W efekcie pacjenci nie mieliby realnego wyboru pomiędzy 
ginekologami wyłączającymi i nie wyłączającymi odpowiedzialności. Wyjątkowo ciężkie skutki błędu lekarza 
spadałyby zatem wyłącznie na rodziców.   

  Poza  tym  w  sprawach  wrongful  birth 

bardzo  często  występuje  również  indykacja  medyczna. 

Przynajmniej  tu  nie  byłoby  możliwe  wyłączenie  odpowiedzialności.  A  zatem  w  razie  dopuszczenia 
"wyłączalności umownej" nie można by jednolicie traktować wszystkich przypadków wrongful birth.   

 

Dla  uzupełnienia  nakreślonego  obrazu  warto  jednak  dodać,  iż  w  piśmiennictwie  zagranicznym 

sporadycznie spotkać można stanowisko dopuszczające wyłączenie odpowiedzialności lekarza za zwykłe 
niedbalstwo. Pogląd taki odnoszony jest jedynie do sytuacji, w których nie chodzi o uszczerbek na zdrowiu 
lub życiu. Miałby zatem mieć walor jedynie w razie naruszenia interesów majątkowych przy zabiegach nie 
mających celu terapeutycznego. Jednak również autorzy stanowisko takie zajmujący podkreślają absolutną 
wyjątkowość takich sytuacji.

329

   

 

Orzeczenie  potwierdzające  skuteczność  umownego  wyłączenia  odpowiedzialności  lekarza 

"przydarzyło się" również Sądowi Najwyższemu RFN. O jak dalece wyjątkowy przypadek chodziło, łatwo 
przekonać się sięgając do uzasadnienia orzeczenia. W sprawie tej pacjent-weterynarz (przypisujący sobie 
szczególną wiedzę fachową w zakresie gangreny, zgorzeli) skłonił lekarza do amputacji palców, mimo iż ten 
z  braku  przesłanek  początkowo  odmówił  przeprowadzenia  operacji.  Dopiero  groźba  procesu 
odszkodowawczego  w  razie  odmowy  amputacji  palców  (ogarniętych,  zdaniem  pacjenta-weterynarza, 
gangreną)  oraz  zrzeczenie  się  roszczeń  skłoniło  lekarza  do  podjęcia  się  interwencji  medycznej.  Na  tle 
wyjątkowych okoliczności tej sprawy sąd uznał skuteczność wyłączenia.

330

   

 

Stanowisko  dopuszczające  prawną  skuteczność  wyłączenia  odpowiedzialności  odszkodowawczej 

lekarza przy zabiegach nieterapeutycznych (nawet jedynie w zakresie zwykłego niedbalstwa) nie zasługuje 
na  poparcie.  Szczególny  charakter  umów  zawieranych  z  lekarzem,  a  także  zaufanie,  którym  dażą  go 
pacjenci, muszą potwierdzać takie stanowisko. Trudno oczywiście wykluczyć możliwość zaistnienia sytuacji 
wyjątkowych.   

Część druga 

 

Urodzenie niechcianego upośledzonego dziecka (wrongful birth)   

 

Rozdział XI 

  Zarys problematyki medycznej   

 

1.    Uwagi wstępne   

 

 

Rozważania tego rozdziału poświęcone zostaną przybliżeniu problematyki medycznej, na tle której 

background image

powstają sprawy wrongful birth oraz    wrongful life.   

  Za  ich  umieszczeniem  w  opracowaniu  przemawia  przede  wszystkim  argument  natury  praktycznej. 

Otóż,  jak  się  wydaje,  zagadnienia  te  (wyjąwszy  specjalistów  z  zakresu  prawa  medycznego)  raczej  nie 
należą do powszechnie znanych szerokim rzeszom prawniczym. Stąd ich zarysowanie może okazać się 
przydatne w dalszej lekturze. Oszczędzi przecież ewentualnych poszukiwań literatury medycznej. Rozdział 
może być również potraktowany jako swego rodzaju "słowniczek" dostarczający niezbędnych informacji w 
razie pojawiającej się potrzeby przy dalszej lekturze wywodu prawniczego.   

2.    Przyczyny i formy wad prenatalnych   

 

2.1.    Uwagi ogólne   

 

 

W piśmiennictwie medycznym  wskazuje się na to,  że statystyczne ryzyko urodzenia się dziecka z 

poważnym  upośledzeniem  wrodzonym  waha  się  od  1  do  2%.

331

 

Przyczyny  powstających  defektów  są 

bardzo  różne.  Należy  ich  poszukiwać  albo  w  samym  okresie  ciąży,  albo  też  jeszcze  w  czasie 
poprzedzającym poczęcie. W związku z tym wyróżnia się trzy zasadniczo odmienne sytuacje.   

 

Po pierwsze, upośledzenie może wynikać z choroby dziedzicznej któregoś z rodziców. Wówczas los 

dziecka  jest  niejako  "prze-

sądzony"  już  w  momencie  poczęcia.  Ale  też,  co  ważne,  jeśli  sami  rodzice  są 

chorzy (lub są nosicielami choroby), możliwe jest przewidzenie choroby dziecka zwykle jeszcze przed jego 
poczęciem.   

 

Po drugie, za defekt mogą być odpowiedzialne zmiany w materiale genetycznym nieodziedziczone 

przez  rodziców  dziecka,  ale  niejako  "nowo  powstałe".  Chodzi  tu  o  tzw.  aberracje  chromosomowe  . 
Powstania upośledzeń u dziecka (będącego następstwem tych zmian) nie da się w zasadzie przewidzieć 
przed jego poczęciem. Możliwe jest natomiast wykrycie defektów w okresie prenatalnym.   

 

I  po  trzecie,  defekty  dziecka  mogą  powstać  w  okresie  jego  życia  płodowego  (zwykle  w  ciągu 

pierwszych 12 tygodni ciąży) za przyczyną czynników  zewnętrznych. W praktyce klinicznej największe 
znaczenie  mają  infekcje  przechodzone  przez  matkę.  Wskazuje  się  także  na  szkodliwy  wpływ  środków 
chemicznych (w tym przede wszystkim zażywanych medykamentów) oraz napromieniowanie.   

 

W  ramach  trzeciej  ze  wskazanych  kategorii  szczególnie  często  mieszczą  się  również  przypadki 

wyrządzenia  szkody  nasciturusowi  na  skutek  działań  osób  trzecich.  Zainfekowanie  matki  chorobą, 
zastosowanie  niewłaściwej  terapii  chemicznej  oraz  napromieniowanie  w  czasie  ciąży  może  przecież 
uszkodzić  płód.  Chodzi  tu  jednak  o  prenatal  injuries.  Przypadki  te  wykraczają  poza  zakres  zarysowany 
tytułem opracowania i zasadniczo nie będą przedmiotem bliższych rozważań. Oczywiście prenatal injuries 
niewykluczone jest także w stanach faktycznych zaliczających się do obu pierwszych grup.   

2.2.    Choroby dziedziczne   

 

 

Współczesna  medycyna  i  genetyka  wyjaśniły  przebieg,  a  w  szczególności  zasady  rządzące 

dziedziczeniem wielu chorób zaliczanych do kategorii dziedzicznych. Ze względu na reguły dziedziczenia 
wyróżnia  się  dwie  ich  grupy.  Mianowicie  choroby  dziedziczone  monogenicznie  oraz  dziedziczone 
poligenicznie.   

 

Zdecydowanie  łatwiejsze  jest  przewidzenie  wystąpienia  choroby  dziedziczonej  monogenicznie  (a 

więc  uwarunkowanej  defektem  pojedynczego  genu  albo  inaczej  takiej,  która  podlega  klasycznym 
mendlowskim regułom dziedziczenia). W takich przypadkach wystarczy bowiem zbadać dwie krzyżujące 
się ze sobą zasady dziedziczenia. Wystąpienie choroby zależy mianowicie od tego, czy czynnik (związany z 
uszkodzonym  genem)  jest  dominantny,  czy  też  recesywny,  oraz  od  jego  autosomalnego  lub 
zdeterminowanego płciowo charakteru (tzn. dziedzczonego x-chromosomowo).   

  Nosiciel czynnika dominantnego 

zachoruje nawet wówczas, gdy obok uszkodzonego genu posiada 

także gen zdrowy. Natomiast choroba dziedziczona    recesywnie może rozwinąć się jedynie wówczas, gdy 
oba  dziedziczone geny  są  zmienione.  Posiadacz jednego  genu recesywnego  zatem sam nie  zachoruje, 
może  jednak  przekazać  ów  gen  potomstwu.  Niemal  wszystkie  wrodzone  defekty  przemiany  materii 
dziedziczone są recesywnie. Dotyczy to w szczególności fenyloketonurii (PKU; która nieleczona prowadzi 
do  ciężkiego  upośledzenia  umysłowego  -  imbecylizmu,  natomiast  odpowiednio  wczesne  zastosowanie 
właściwej diety umożliwia normalny rozwój dziecka) oraz mukowiscydozy (która przy prawdopodobieństwie 
wystąpienia 1:2000 należy w Europie do najbardziej rozpowszechnionych dziedzicznych chorób przemiany 
materii).   

background image

 

Płciowo  zdeterminowane  dziedziczenie  występuje  wówczas,  gdy  zmieniony  gen  należy  do 

chromosomu  "x".  Na  x-chromosomowe,  recesywne    choroby  dziedziczne  za

padają  wyłącznie 

mężczyźni, ponieważ dziedziczą tylko jeden chromosom "x". U kobiet  wystarczającym zabezpieczeniem 
przed zachorowaniem jest zdrowy gen zawarty w drugim chromosomie "x". Jako nosicielki mogą jednak 
przekazać chorobę potomstwu.   

  Przy  dominantnym,  x-chromosomowym 

dziedziczeniu  choroba  dotyka  zarówno  mężczyzn,  jak  i 

kobiety. Zwykle jednak upośledzenia dotykające mężczyzn mają poważniejszy charakter.   

 

Warto  jednak  zwrócić  uwagę  na  to,  iż  mimo  stosunkowo  prostych  reguł  dziedziczenia,  absolutnie 

pewna prognoza wystąpienia choroby dziedziczonej monogenicznie nie jest możliwa. Nie da się bowiem 
wykluczyć  pojawienia  się  defektu  należącego  do  tej  kategorii  w  związku  z  przypadkową  mutacją  w 
rodzicielskich komórkach rozrodczych (aberracja chromosomowa

332

). Bardzo skomplikowana jest wówczas 

ocena ryzyka zachorowania dalszego potomstwa pochodzącego od tych samych rodziców.   

 

Bardzo  duża  liczba  upośledzeń  uwarunkowanych  genetycznie  nie  podlega  prostym  zasadom 

dziedziczenia. Niektóre defekty wywoływane są bowiem kombinacją większej ilości genów, zmieniającą się 
z  pokolenia na pokolenie.  Dopiero ściśle określony układ (nie  zaś defekt pojedynczego genu) powoduje 
upośledzenie.  Mówi  się  wówczas  o  dziedziczeniu  poligenicznym  (albo  wieloczynnikowym).  Wady 
uwarunkow

ane dziedziczeniem wieloczynnikowym mają tendencję do ujawniania się w danych rodzinach. 

Ryzyko  ich  pojawienia  się  w  następnych  pokoleniach  zależy  jednak  od  wielu  czynników.  W  praktyce 
klinicznej  choroby  tej  grupy  występują  znacznie  częściej,  niż  defekty  dziedziczone  monogenicznie. 
Przykładowo  poligenicznie  dziedziczone  są:  rozszczepienie  podniebienia  i  warg,  wrodzone  zwichnięcie 
stawu biodrowego, a także Diabetes mellitus. Również poligenicznie dziedziczone są zaburzenia rozwoju 
cewy  nerwowej.  Ich  następstwem  może  być:  anencephalia  (upośledzenie  manifestujące  się  brakiem 
czaszki oraz znacznych partii mózgu) albo też spina bifida (rozszczep kręgosłupa, w szczególnie ciężkich 
przypadkach  prowadzący  do  śmierci,  zwykle  zaś  do  fizycznego,  a  czasem  do  umysłowego  kalectwa). 
Przyjmuje  się  także,  iż  wiele  zaburzeń  psychicznych  ma  swe  źródło  w  dziedziczeniu  poligenicznym. 
Choroby psychiczne o dobrze zbadanym mechanizmie dziedziczenia stanowią jednak rzadkość.   

2.3.    Aberracje chromosomowe   

 

 

Kolejna  grupa  upośledzeń  płodu  związana  jest  ze  zmianą  liczby  albo  też  struktury  chromosomów 

stanowiących nośnik dziedzicznej informacji genetycznej.   

 

Zmiany  w  strukturze  chromosomów  (aberracje  strukturalne)  polegają  na  takich  uszkodzeniach 

chromosomów,  w  których  następuje  złamanie  chromosomów  i  połączenie  ich  fragmentów  w  nowe 
konfiguracje.

333

 

Aberracje strukturalne najczęściej nie powodują żadnych objawów chorobowych u osoby, u 

której wystąpiły.

334

 

Mają jednak olbrzymie znaczenie dla ewentualnego potomstwa (mutacje). Szczególnie 

ciężkie anomalie są bowiem przyczyną wczesnych poronień. Pozostałe wywołują chorobę potomstwa.   

 

Odstępstwa od normy dotyczące ilości dziedziczonych chromosomów określane są jako numeryczne 

albo też liczbowe aberracje chromosomowe. I tak, nadmiar jednego chromosomu powoduje tzw. trisomię, 
gdy  tymczasem  jego  brak  określany  jest  mianem  monosomii.  Prawdopodobieństwo  wystąpienia 
numerycznej aberracji chromosomowej u noworodka szacowane jest na około 0,6%. Przy trisomii wzrasta 
ono wraz z wiekiem matki. Przykładowo, blisko 40% dzieci z trisomią chromosomu 21 (tzw. zespół Downa, 
mongolizm) zostało urodzonych przez matki powyżej 40 roku życia. Tymczasem udział kobiet w tym wieku 
wśród ogółu rodzących nie przekracza 5%. Ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa jest także duże, 
gdy matka ma poniżej 20 lat.

335

 

Prawdopodobieństwo wystąpienia monosomii nie jest natomiast wiązane z 

wiekiem matki.   

 

Szczególnie ciężkie upośledzenia związane są z rzadziej występującą w praktyce klinicznej trisomią 

13  (syndrom  Petau)  oraz  t

risomią  18  (zespół  Edwardsa). W  pierwszym  przypadku  połowa  noworodków 

umiera przed ukończeniem pierwszego miesiąca życia, w drugim taki sam procent nie przeżywa drugiego 
miesiąca.   

2.4.    Uszkodzenia wywołane czynnikami zewnętrznymi   

 

2.4.1.    Infekcje   

 

  Za

każenia  mikroorganizmami  chorobotwórczymi  w  czasie  ciąży,  jeśli  wirus  (bakteria,  pierwotniak) 

przedostanie  się  przez  barierę  łożyskową  do  zarodka  (płodu),  mogą  być  przyczyną  jego  śmierci 

background image

wewnątrzmacicznej lub powodować wady wrodzone.   

 

Już  od  lat  40.  XX  wieku  znany  jest  związek  różyczki,  przebytej  w  początkowym  okresie  ciąży,  z 

ciężkimi upośledzeniami rodzących się później dzieci. Wiedza ta dotyczy również infekcji przebiegających 
bezobjawowo,  a  więc  takich,  które  w  konkretnych  okolicznościach  mogły  być  przez  pacjentkę  w  ogóle 
niedostrzeżone. Wiadomo również, iż rodzaj upośledzeń występujących u dziecka jest ściśle związany ze 
stadium  ciąży,  w  którym  matka  chorowała.

336

 

Zwykle  występuje  wada  serca,  ślepota  oraz  głuchota.  Ze 

względu na uszkodzenie  mózgu  wiele dzieci dotkniętych jest debilizmem. Mogą również  wystąpić liczne 
dodatkowe symptomy związane z zachorowaniem także w drugim trymestrze ciąży.   

 

Według  badań  około  20%  młodych  kobiet  nie  ma  odporności  na  różyczkę.

337

 

Stan  ten  mogłyby 

zmienić jedynie powszechne szczepienia ochronne dziewczynek. Za absolutnie niewskazane uważane są 
natomiast  szczepienia  w  czasie  ciąży.  Co  więcej,  kobieta  szczepiona  nie  powinna  zachodzić  w  ciążę 
jeszcze w ciągu około dwóch miesięcy.   

 

Ze względu na poważne następstwa ewentualnej infekcji, ustalenie odporności kobiety ciężarnej na 

różyczkę należy do badań rutynowych. Trzeba je przeprowadzić u każdej ciężarnej, w możliwie wczesnym 
stadium ciąży, o ile jej odporność na różyczkę nie została już potwierdzona. Odporność ustala się badając 
krew z pomocą testu HAH. Bezpieczeństwo płodu (w tym zakresie) jest zagwarantowane dopiero wówczas, 
gdy:  1)  wskaźnik  obecności  przeciwciał  jest  dostatecznie  wysoki,  2)  brak  podejrzeń  co  do  tego,  że 
odporność nabyta została w związku ze świeżo przebytą różyczką oraz 3) brak było kontaktu z osobą chorą 
na różyczkę.

338

   

 

Mimo potwierdzającego odporność wyniku badań, test należy zatem powtórzyć (po 10 dniach), jeśli 

badana miała w ostatnim czasie kontakt z osobą chorą na różyczkę. "Świeżą" infekcję można  natomiast 
wykluczyć badaniem serologicznym na obecność immoglobuliny M.   

 

Za w pełni udowodnione uważa się również szkodliwe (wywołujące upośledzenie płodu) następstwa 

infekcji wywołanej wirusem cytomegalii. Szacuje się, iż zakażenie obejmuje 50-80% wszystkich dorosłych 
ludzi.  Stąd  jest  ono  najprawdopodobniej  najpowszechniejszą  infekcją  płodu  ludzkiego.

339

 

Zakażenie  jest 

szczególnie  niebezpieczne,  jeżeli  pierwszy  raz  nastąpiło  w  czasie  ciąży.  Ze  względu  na  niewyraźne 
symptomy  choroba  jest  jednak  stosu

nkowo  rzadko  diagnozownana  u  kobiet  ciężarnych.  Przy  tym  jej 

następstwa dla płodu są ciężkie. Zakażenie w pierwszym miesiącu ciąży zazwyczaj kończy się śmiercią 
zarodka i samoistnym poronieniem. Prawie zawsze występuje powiększenie wątroby i śledziony, a także 
zmiany  w  centralnym  układzie  nerwowym  (zwapnienie  mózgu,  padaczka  mózgowa,  opóźnienie  rozwoju 
umysłowego),  płucach  oraz  we  krwi.  Dzieci  rodzą  się  z  niedowagą  oraz  ogólnym  niedorozwojem 
porównywalnym (mimo terminowego porodu) z rozwojem wcześniaków.   

 

Potwierdzony jest związek toksoplazmozy z ciężkimi upośledzeniami płodu. Mylona często z grypą 

infekcja  przebyta  przez  matkę  w  drugiej  połowie  ciąży  prowadzi  w  10%  przypadków  również  do  infekcji 
samego  płodu.  Jej  skutkiem  jest,  oprócz  najczęściej  przedwczesnego  porodu,  przede  wszystkim 
uszkodzenie mózgu (manifestujące się wodogłowiem - Hydrocephalus) oraz ogólny niedorozwój. Chorobę 
można wykryć za pomocą badań serologicznych. Ostatnio wprowadzono badanie płynu owodniowego na 
obecność pierwotniaka wywołującego chorobę (Toxoplasma gondi).

340

   

 

Niebezpieczna dla zarodka może być również opryszczka (Herpes simplex), a szczególnie jej postać 

genitalna. Do zakażenia zazwyczaj dochodzi pod koniec ciąży. Przy tym następstwa mogą być ciężkie. Z 
zakażeniem łączy się m.in. mikrocefalia, niedorozwój siatkówki oraz upośledzenie umysłowe.   

  Ospa  wietrzna  i 

półpasiec,  w  przypadku  zakażenia  w  pierwszym  trymestrze  ciąży,  mogą 

powodować zanik mięśni oraz upośledzenie rozwoju umysłowego.   

 

U około 30% kobiet ciężarnych chorych na AIDS dochodzi do zakażenia płodu. HIV przenika przez 

barierę łożyskową. Wirus może doprowadzić do śmierci wewnątrzmacicznej płodu i samoistnego poronienia 
albo też spowodować  wady  wrodzone określane mianem embriopatii HIV (niska masa ciała noworodka, 
l

iczne wady wrodzone części twarzowej czaszki, zwykle również zaburzenia rozwoju układu nerwowego).   

  W przypadku 

kiły charakter zaburzeń związany jest z czasem zakażenia. Zwykle powstają takie wady 

jak:  głuchota,  wodogłowie,  upośledzenie  rozwoju  umysłowego  oraz  wady  w  budowie  zębów  i  kości. 
Zakażenie w czasie ciąży prawie zawsze prowadzi do zakażenia płodu i powstania wad. Jednak wczesne 
rozpoznanie i skuteczne leczenie może zapobiec zakażeniu płodu, gdyż krętek przechodzi przez barierę 
łożyskową po 16 tygodniu ciąży.   

 

O działanie teratogenne (upośledzające płód) podejrzewa się również wirusa grypy.   

2.4.2.    Upośledzenia wywołane działaniem medykamentów, chemikaliów oraz promieniowaniem   

 

 

Akademickim już przykładem defektów płodu związanych ze stosowaniem  środków medycznych

341

 

background image

może  być  tzw.  embriopatia  thalidomidalna.  Pojawiła  się  ona  na  przełomie  lat  50.  i  60.  w  związku  z 
wynalezieniem w RFN (w 1956 r.) rzekomo szczególnie bezpiecznego środka nasennego i uspokajającego 
Conterganu  (zawierającego  jako  substancję  czynną  Thalidomid).  Sprzedawany  bez  recepty  lek  mogły 
zażywać także kobiety w ciąży. Jednak, jak się później okazało, jego stosowanie w okresie wczesnej ciąży 
prowadziło  do  ciężkich  deformacji  rąk,  nóg,  a  także  organów  wewnętrznych  płodu.  Na  całym  świecie 
(głównie w Niemczech i Anglii) urodziło się ponad 10 tys. ciężko upośledzonych dzieci zanim środek został 
wycofany  z  rynku.

342

 

Jakkolwiek  do  dzisiaj  nie  został  wyjaśniony  biochemiczny  mechanizm  uszkodzeń 

płodu,  to  jednak  ustalono  ścisły  związek  pomiędzy  występującym  w  konkretnym  przypadku  rodzajem 
kalectwa a czasem przyjmowania leku.   

 

Powszechnie  znana  jest  szkodliwość  wielu  innych  medykamentów  dla  płodu.

343

 

Niektóre  z  nich 

prowadzą do uszkodzenia płodu jedynie wówczas, gdy są stosowane w okresie ciąży, inne mogą być także 
przyczyną mutacji materiału genetycznego rodziców (np. liczne środki przeciwnowotworowe). Szczególnie 
ta druga kategoria ma znaczenie z punktu widzenia roszczeń z wrongful birth i    wrongful life. Defekty płodu 
powstałe w związku ze stosowaniem terapii w czasie ciąży będą zwykle wywoływały odpowiedzialność za 
prenatal injuries.   

 

W literaturze medycznej wskazuje się również na to, że wówczas, gdy zachodzi konieczność podjęcia 

terapii dużymi dozami nowych środków medycznych (przypuszczalnie nieobojętnych dla potomstwa, co w 
konkretnym  przypadku  nie  jest  jednak  dostatecznie  potwierdzone),  powinno  się  zalecać  stosowanie 
środków antykoncepcyjnych w czasie do około 8 tygodni po zakończeniu terapii.   

 

Podobne szkodliwe działanie oprócz medykamentów (oraz innych środków chemicznych) wykazuje 

promieniowanie  jonizujące  (np.  rentgenowskie)  stosowane  we  współczesnej  terapii  i  diagnostyce 
medycznej.   

 

Narażenie  zarodka  (płodu)  na  promieniowanie  jonizujące  może  spowodować  uszkodzenie 

chromosomów,  wady  wrodzone  albo  upośledzenie  rozwoju  umysłowego.  Charakter  defektów  zależy 
zarówno od pochłoniętej dawki promieniowania, jak i okresu rozwoju zarodka.   

 

Nieświadome  ciąży  kobiety,  poddawane  radioterapii  z  powodu  raka  szyjki  macicy,  rodziły  dzieci 

martwe lu

b z ciężkimi wadami wrodzonymi (mikrocefalia, rozszczep kręgosłupa i podniebienia, niedorozwój 

kończyn, wady narządu wzroku, upośledzenie umysłowe). Natomiast dawka promieniowania pochłonięta 
przez zarodek w czasie diagnostycznych badań rentgenowskich jest niewielka i nie powinna być szkodliwa. 
Ponieważ jednak przyczyną mutacji genowej może być nawet jeden kwant promieniowania, ustalenie dawki 
absolutnie bezpiecznej nie jest możliwe. Przy tym skutki uszkodzenia genomu mogą ujawnić się dopiero w 
kolejnych pokoleniach.   

 

Badania rtg okolic miednicy u kobiet w wieku rozrodczym należy ograniczyć do pierwszych 10 dni 

cyklu miesiączkowego - obowiązuje tu tzw. reguła 10 dni. Chodzi o uniknięcie napromieniowania zarodka, 
gdy kobieta nie wie, że jest w ciąży.   

 

Również przez kilka tygodni po intensywnym terapeutycznym napromieniowaniu mężczyzny ryzyko 

poronienia  poczętego  następnie  dziecka  oraz  wystąpienia  ciężkich  upośledzeń  płodu  (uwarunkowanych 
chromosomalnie)  jest  bardzo  wysokie.  Poczęcie  dziecka  jest  wtedy  zdecydowanie  odradzane.  Później 
ryzyko jest wprawdzie podwyższone, ale zwykle nie stanowi przeciwskazania do posiadania potomstwa.   

 

Ze względu na trudności dowodowe (a jak chcą niektórzy, w ogóle niemożliwość udowodnienia

344

przypadek ten ma jak dotąd jedynie teoretyczne znaczenie w prawie odszkodowawczym.   

3.    Diagnostyka uszkodzeń prenatalnych oraz możliwości prewencji   

 

3.1.    Diagnostyka oraz poradnictwo genetyczne (prekoncepcyjne)   

 

  Zadaniem  diagnostyki  i 

poradnictwa  genetycznego  jest  przewidzenie  wystąpienia  choroby 

uwarunkowanej genetycznie.   

 

Rozróżnia  się  dwa  obszary  zastosowania  diagnostyki  i  poradnictwa  genetycznego.  Po  pierwsze 

wskazuje  się  na  poradnictwo  i  diagnostykę  ogólną.  W  tym  przypadku  chodzi  o  ustalenie  ewentualnych 
źródeł zagrożeń dla samego pacjenta, a nie dla jego przyszłego potomstwa. Powodem, dla którego pacjent 
szuka porady, nie jest tu jego życzenie posiadania dzieci. I po drugie, chodzi o szeroko rozwinięte w wielu 
krajach  poradnictwo 

i  diagnostykę  prekoncepcyjną.  Ma  ona  na  celu  ustalenie  ryzyka  wyłącznie  dla 

przyszłego,  planowanego  dopiero,  potomstwa  osoby  poszukującej  porady.  Ze  względu  na  ramy 
wyznaczone tematem pracy znaczenie ma jedynie poradnictwo i diagnostyka prekoncepcyjna. Do 

niej też 

ograniczone zostaną dalsze uwagi.   

background image

 

Jeszcze przed 25 laty metody diagnostyczne stosowane w poradnictwie genetycznym były bardzo 

niedoskonałe. Precyzyjne określenie ryzyka wystąpienia choroby było niezwykle trudne nawet wówczas, 
gdy  występowała ona już  wśród krewnych potencjalnych rodziców. W międzyczasie sytuacja bardzo się 
zmieniła. Nie tylko wyjaśniono proces dziedziczenia wielu chorób, ale też stworzono testy biochemiczne 
pozwalające na precyzyjne wypowiedzi. Przykładowo z pomocą tzw. testu heterozygotowego możliwe jest 
obecnie wykrycie nosicieli genów recesywnych.   

 

Już w 1969 r. w Ameryce opracowano test pozwalający na ustalenie tego, czy potencjalni rodzice są 

nosicielami recesywnego genu zespołu Tay-Sachsa. Ta rzadka w Europie Środkowej choroba odegrała, o 
czym  będzie  jeszcze  mowa,  szczególną  rolę  w  rozwoju  amerykańskiego  orzecznictwa  dotyczącego 
wrongful  life  oraz  wrongful  birth

.  Badanie  polega  na  wykryciu  określonego  enzymu  we  krwi  rodziców. 

Wystąpienie choroby u dziecka jest możliwe tylko wówczas, gdy oboje rodzice są nosicielami genu, a więc 
wtedy, gdy występowanie enzymu potwierdzono u obojga.   

 

Przy innych chorobach czynnik heterozygotowy można określić w drodze tzw. testu obciążeniowego. 

Dotyczy to przykładowo fenyloketonurii (PKU).   

  Przy  chorobach  genetycznych  uwarunkowanych  wieloczynnikowo  (dziedziczonych  poligenicznie) 

zwykle podstawą porady genetycznej jest tzw. empiryczna prognoza dziedziczenia. Jest to często bardzo 
niedoskonała metoda opierająca się na analizie częstotliwości występowania choroby w rodzinie badanego. 
Przy pomocy danych empirycznych pochodzących z innych dotkniętych chorobą rodzin ustala się na drodze 
skomplikowanego procesu rachunkowego ryzyko wystąpienia zachorowania.   

 

Nie można oczywiście zapominać o tym, iż nawet najbardziej prawidłowo przeprowadzone badania 

genetyczne  przyszłych  rodziców  nie  mogą  całkowicie  wykluczyć  ryzyka  urodzenia  się  dziecka 
defektywnego.  W  większości  przypadków  pozwalają  natomiast  przyjąć,  że  ryzyko  urodzenia  się 
upośledzonego dziecka nie przekracza poziomu statystycznego (a więc 1-2%). Jednocześnie stwierdzenie 
podwyższonego  poziomu  ryzyka  nie  zawsze  przesądzać  musi  ewentualną  późniejszą  defektywność 
dziecka.   

3.2.    Metody diagnostyczne w okresie od poczęcia do urodzenia się dziecka (diagnostyka 

prenatalna)   

 

 

Diagnostyka  i  poradnictwo  prenatalne  ma  natomiast  na  celu  wykrycie  określonych,  genetycznie 

uwarunkowanych  chorób  już  poczętego  dziecka.  Efektem  niezwykle  dynamicznego  rozwoju  techniki 
medycznej  jest  coraz  częstsze  traktowanie  płodu  jako  "pacjenta  w  łonie  matki".  Stale  rozszerzający  się 
zakres  metod  umożliwiających  wykrycie  zaburzeń  rozwojowych  zarodka  i  płodu  powoduje  bowiem,  iż  z 
coraz większym powodzeniem stosowane są zabiegi lecznicze na płodzie.   

 

Na początku lat 80. XX wieku możliwe stało się stosowanie diagnostyki prenatalnej już w I trymestrze 

ciąży. Pozwala to na wykrycie wszystkich wad chromosomowych, ponad 80 zaburzeń jednogenowych oraz 
wielu ciężkich chorób wrodzonych.   

 

Istotne wskazówki co do ewentualnych wad rozwojowych płodu może już dać rutynowe (również w 

Polsce) nieinwazyjne badanie ultrasonograficzne.

345

 

Wysłanie przez powłoki brzuszne do macicy matki 

dźwięków  leżących  poza  ludzkim  zakresem  słyszalności  powoduje  powstanie  na  ekranie  echa 
przedstawiającego  organy  wewnętrzne  matki  oraz  płód  i  jego  organy.  Z  pomocą  badania 
ultrasonograficznego  można  ustalić  nie  tylko  wiek  płodu  (a  tym  samym  termin  porodu)  i  jego  ułożenie, 
szczególne znaczenie ma wczesne wykrycie uszkodzeń dziecka. Bardzo wcześnie możliwe jest mianowicie 
stwierdzenie  poważniejszych  deformacji  struktury  ciała  (bezmózgowie  (  anencephalia),  rozszczep 
kregosłupa  (spina  bifida),  wodogłowie,  małogłowie,  przepuklina  mózgowa,  wady  kończyn,  wady  serca, 
nerek, niedrożność przewodu  pokarmowego,  wady  przedniej ściany  brzucha). Niskie natężenie dźwięku 
wyklucza  (w  przeciwieństwie  do  stosowanych  wcześniej  badań  radiologicznych)  powstanie  uszkodzeń 
genetycznych. Badanie można zatem wielokrotnie powtarzać.   

 

Samo  badanie  ultrasonograficzne  jest  oczywiście  dalece  niewystarczające  wówczas,  gdy  w  grę 

wchodzi  podwyższone  ryzyko  genetyczne.  Bardziej  szczegółowa  analiza  genetyczna  podejmowana  w 
ramach  diagnostyki  prenatalnej  wymaga  pobrania  embrionalnego  materiału  komórkowego.  Materiał  ten 
pozyskuje  się  za  pomocą  kilku  rożnych  metod.  Chodzi  mianowicie  o:  amniocentezę,  biopsję  kosmówki, 
kordocentezę oraz fetoskopię (połączoną z pobraniem komórek embrionalnych).   

  Amniocenteza 

jest techniką polegającą na pobraniu komórek embrionalnych (złuszczonych komórek 

naskórka  płodu)  z  wód  płodowych.  W  tym  celu  przeprowadzana  jest  punkcja  owodni  pod  kontrolą 
ultrasonograficzną.

346

 

Pozyskane komórki są namnażane, a następnie poddawane badaniom. Pełne wyniki 

badania  uzyskuje  się  w  czasie  od  dwóch  do  czterech  tygodni.  Ze  względu  na  konieczność  pobrania 

background image

określonej  ilości  wód  płodowych  (10-20  ml)  amniocenteza  jest  przeprowadzana  pomiędzy  15  a  17 
tygodniem ciąży (nie wcześniej jednak niż w 12 i najpóźniej w 24 tygodniu).   

 

Zastowanie  tej  metody  pociąga  za  sobą  wprawdzie  niewielkie  (rzędu  1%),  ale  jednak  ryzyko 

poronienia,  infekcji  lub  śmierci  płodu  ze  względu  na  odejście  wód  płodowych.  Dlatego  badanie  wód 
płodowych  zalecane  jest  jedynie  wówczas,  gdy  ryzyko  upośledzeń  (genetycznie  uwarunkowanych  lub 
innych) przekracza 1%.   

 

Stosunkowo "młodą" metodą diagnostyki prenatalnej jest  biopsja  kosmówki.

347

 

Jest ona techniką 

pozyskiwania  komórek  embrionalnych  za  pomocą  teflonowego  cewnika  wprowadzanego  do  łożyska. 
Punkcję  przeprowadza  się  zwykle  transwaginalnie  (rzedziej  przez  powłoki  brzuszne)  pod  obserwacją 
ul

trasonograficzną.  Poprzez  wessanie  pobiera  się  około  50  mg  tkanki  trofoblastu.  Powodem  dla 

przeprowadzenia  biopsji  kosmówki  może  być  konieczność  wykluczenia  aberracji  chromosomowych, 
hemoglobinopatii, a także niektórych chorób przemiany materii. Istotną zaletą tej techniki jest możliwość 
zastosowania już w szóstym tygodniu ciąży (zwykle wykonywana jest pomiędzy 9 a 11 tygodniem), a więc 
znacznie wcześniej niż amniocentezy, a także krótki okres oczekiwania na wyniki (1-2 dni). To z kolei, w 
razie stwierdzeni

a defektów, pozwala na wcześniejsze przeprowadzenie aborcji z powodów eugenicznych 

(a zatem mniej niebezpieczne dla ciężarnej). Wcześniejsze wykrycie uszkodzeń umożliwia także aborcję z 
przyczyn  socjalnych  limitowaną  na  ogół  terminami  dopuszczalności  (np.  legalność  aborcji  z  przyczyn 
socjalnych przed 12 tygodniem ciąży w Niemczech, w USA absolutne prawo kobiety do przerwania ciąży do 
3 miesiąca

348

). Wadą metody jest natomiast większy stopień trudności związany z jej przeprowadzeniem, z 

czym łączona jest większa ilość poronień następujących po badaniu (ryzyko sięga 4%).   

  Kordocenteza 

(punkcja  pępowiny)  polega  na  aspiracji  krwi  embrionalnej  bezpośrednio  ze  sznura 

pępowinowego.

349

 

Pobranie  krwi  embrionu  umożliwia  kontrolowana  ultrasonograficznie  punkcja 

abdomi

nalna. Pępowina nakłuwana jest albo bezpośrednio przy powłokach brzusznych płodu albo też na jej 

swobodnym  odcinku.  Istotnym  źródłem  ewentualnego  błędu  jest  tu  możliwość  uzyskania  zamiast  krwi 
embrionu  mieszaniny  złożonej  z  krwi  matki  i  embrionu.  Kordocentezę  przeprowadza  się  od  18  tygodnia 
ciąży, gdy naczynia sznura pępowinowego są wystarczająco duże do nakłucia.   

 

Stosunkowo  rzadko  stosowaną  metodą,  podejmowaną  jedynie  w  niektórych  specjalistycznych 

klinikach, jest fetoskopia.

350

 Obok swej podstawowej fun

kcji, a mianowicie wizualnej inspekcji płodu, coraz 

częściej  służy  również  pobraniu  próbek  krwi  i  tkanki  skóry  embrionu.  W  tym  celu,  pod  kontrolą 
ultrasonograficzną, do owodni wprowadzany jest endoskop wraz z igłą punkcyjną. Pobranie próbek tkanki 
jest  met

odą  inwazyjną  także  w  stosunku  do  płodu.  Najczęściej  potrzebny  materiał  pobiera  się  z  pleców 

embrionu, chociaż dla wyjaśnienia szczególnych podejrzeń może zachodzić konieczność pozyskania go z 
innych  miejsc  na  ciele  embrionu.  Natomiast  aspiracja  krwi  embrionu,  podobnie  jak  przy  kordocentezie, 
możliwa  jest  dzięki  punkcji  pępowiny.  Najkorzystniejszym  czasem  dla  pobrania  próbek  krwi  jest  okres 
pomiędzy 18 a 20 tygodniem ciąży. Natomiast pozyskanie tkanki skórnej może nastąpić pomiędzy 20 a 22 
tygodniem. Ryzyko 

uszkodzenia owodni oraz samego płodu jest tu, ze względu na zastosowanie znacznie 

większego instrumentu, zdecydowanie wyższe. Wyższy jest też procent poronień wywołanych badaniem 
(sięga 5-10 %). Fetoskopia pozwala jednak na wykrycie upośledzeń, których ustalenie za pomocą innych 
metod nie jest możliwe.   

 

Istnieje  szereg  wskazań  do  diagnostyki  prenatalnej.  W  praktyce  badania  przeprowadzane  są  w 

związku z podejrzeniami zaburzeń chromosomalnych (w szczególności trisomią 21), u kobiet ciężarnych 
powyżej 35 roku życia, w przypadku obciążeń rodzinnych (chodzi w szczególności o wcześniejsze martwe 
urodzenie, urodzenie dziecka z wadą wrodzoną, śmierć noworodka, wykrycie aberracji chromosomalnej u 
rodziców lub poprzednich dzieci), w przypadku nieprawidłowego obrazu zarodka (płodu) w badaniu USG, 
wobec  ustalenia  w  wywiadzie  środowiskowym  działania  czynników  teratogennych  (wirus  różyczki, 
promieniowanie  jonizujące,  alkohol),  a  także  (w  związku  z  wynikami  najnowszych  badań)  powinna  być 
zalecana  wtedy,  gdy  ojciec  przekro

czył  50  rok  życia.  Ważnym  powodem  dla  przeprowadzenia 

amniocentezy  jest  podejrzenie  wrodzonej  choroby  przemiany  materii.  Z  punktu  widzenia  technicznego 
możliwe jest wykrycie z jej pomocą ponad 100 różnych defektów przemiany materii. W przypadku dziecka 
płci  męskiej  powodem  przeprowadzenia  badania  jest  również  podejrzenie  choroby  dziedziczonej 
x-

chromosomalnie (np. hemofilii, dystrofii mięśniowej). Do przeprowadzenia badania skłaniać może także 

konieczność  określenia  poziomu  bilirubiny  w  związku  z  konfliktem  grup  krwi.  Poziom  jej  koncentracji  w 
wodach płodowych wskazuje na ciężar choroby płodu, co dawać może asumpt do ewentualnej transfuzji 
krwi  do  organizmu  dziecka  jeszcze  w  okresie  płodowym  lub  wywołania  wcześniejszego  porodu.  Zwykle 
inwazyjne badania prena

talne przeprowadza się w celu wykluczenia konkretnej, na tyle poważnej choroby 

dziedzicznej, że nie można jej leczyć po urodzeniu się dziecka. Tylko bowiem wtedy rozważana może być 

background image

ewentualność aborcji (z przyczyn eugenicznych). W literaturze zauważa się przy tym słusznie, iż rodzice 
jeszcze przed punkcją powinni zdecydować, czy w razie potwierdzenia się podejrzeń gotowi są przerwać 
ciążę.  Badanie  nie  powinno  być  bowiem  podejmowane  jedynie  dla  zaspokojenia  ciekawości  czy 
uspokojenia rodziców.   

 

W  około  5%  przypadków  ciąż  istnieją  wskazania  do  diagnostyki  prenatalnej  z  powodu  zaburzeń 

genetycznych.

351

   

 

Warto zasygnalizować, iż przed każdym inwazyjnym badaniem prenatalnym pacjentka powinna być 

prawidłowo pouczona o możliwościach i niebezpieczeństwach związanych ze stosowaną metodą. Powinna 
ona mieć w szczególności świadomość tego, że badanie może nie dać rezultatów, a także tego, że jego 
negatywny  wynik  nie  gwarantuje  urodzenia  się  zdrowego  dziecka.  Istnieją  przecież  inne,  poza 
wykluczonym, ryzyka. Rozwijanie 

tego wątku wykracza poza ramy opracowania. Ewentualne naruszenie 

obowiązku  właściwego  pouczenia  (podobnie  jak  nieprawidłowe,  wywołujące  uszkodzenia  płodu, 
przeprowadzenie samego badania) rodziłoby bowiem odpowiedzialność z tytułu  prenatal injuries albo też 
szeroko rozważaną w literaturze zagranicznej odpowiedzialność z tytułu pozbawienia potomstwa.   

Rozdział XII 

 

Kształtowanie się judykatury w sprawach wrongful birth   

 

1.    Ewolucja orzecznictwa amerykańskiego   

 

 

Pojawiające się przed sądami amerykańskimi już w latach 60. powództwa w sprawach wrongful birth 

były początkowo konsekwentnie oddalane, analogicznie do żądań związanych z urodzeniem niechcianych, 
zdrowych dzieci (wrongful conception).   

 

Jako  pierwszy  z  roszczeniem  odszkodowawczym  rodziców  związanym  z  urodzeniem  się  dziecka 

defektywnego zetknął się w 1967 r. sąd w New Jersey (Supreme Court of New Jersey) w sprawie Gleitman 
v.  Cosgrove
 .

352

 

Dwaj lekarze oświadczyli tu rodzicom, iż przebyta przez matkę w pierwszym trymestrze 

ciąży różyczka nie będzie miała negatywnego wpływu na zdrowie dziecka. Jednak urodziło się ono ciężko 
upośledzone  fizycznie.  Rodzice  domagali  się  odszkodowania  zarówno  w  związku  z  psychicznymi 
cierpieniami  matki,  jak  i  wydatkami  ojca  na  pielęgnację  dziecka.  Zarzucali  lekarzom,  że  poprzez 
niewłaściwe wyjaśnienia dotyczące skutków     

 

różyczki odebrali im możliwość przerwania ciąży. Powództwo zostało oddalone z uzasadnieniem, że 

uznanie  roszczeń  związanych  z  uniemożliwieniem  aborcji  sprzeciwiałoby  się  public  policy.  Również 
wówczas,  gdy  dziecko  jest  upośledzone,  wartość  jego  istnienia  wykluczać  musi  roszczenia 
odszkodowawcze rodziców. Poza tym obawiano się zakwalifikowania urodzenia się dziecka kalekiego jako 
prawnie relewantnego "pokrzywdzenia" rodziców.   

  Z niemal identycznym 

uzasadnieniem i wyraźnym odwołaniem się do sprawy Gleitman v. Cosgrove 

oddalone  zostały  roszczenia  rodziców  w  sporze  Stewart  v.  Long  Island  Colleg  Hospital.

353

  W  tym 

przypadku matce odmówiono przeprowadzenia aborcji pomimo rozpoznania różyczki.   

  Przez jak

iś czas podobnie orzekały inne sądy.

354

 

Zmiana ustalonej linii orzecznictwa zarysowała się 

dopiero w 1975 r. Po ośmiu latach od zapadnięcia wyroku w sprawie Gleitman v. Cosgrove sąd w Teksasie 
(Supreme  Court  of  Texas)  w  sprawie    Jacobs  v.  Theimer

355

  oraz  s

ąd  w Wisconsin (Supreme Court of 

Wisconsin) w sporze Dumer v. St. Michael's Hospital

356

 

uznały roszczenia rodziców.   

 

W obu przypadkach pozwani lekarze nie wykryli przebytej w pierwszym okresie ciąży różyczki, w ten 

sposób odbierając rodzicom możliwość zadecydowania o aborcji. W uzasadnieniu postawiono nie tyle na 
mocno  dotychczas  akcentowaną  wartość  dziecka  jako  człowieka,  co  na  koszty  wywołane  jego 
upośledzeniem. Obciążenia finansowe rodziców spowodowane urodzeniem się dziecka kalekiego (tu w obu 
przypadkach  Embryopatica  rubeolosa

)  nadają  się  do  oszacowania.  Muszą  być  zatem  pokryte  w  drodze 

odszkodowawczej. Zajęcie takiego stanowiska było w pewnym stopniu ułatwione, bowiem nieco wcześniej 
zapadły  pierwsze,  pozytywne  orzeczenia  w  sprawach  wrongful  conception  .  A  więc  przyznające 
odszkodowanie  w  związku  z  urodzeniem się dziecka  zdrowego, ale  niechcianego.

357

  Nie  bez  znaczenia 

była  jeszcze  inna  okoliczność.  Otóż  od  czasu  zapadnięcia  przełomowego  wyroku  w  sprawie  Roe  v. 
Wade,

358

 

"uchylającego"  ostatecznie  zakaz  aborcji,  odpadły  również  powoływane  dotychczas  względy 

public  policy

.  W  rezultacie  oba  sądy  zasądziły  odszkodowanie  na  pokrycie  kosztów  leczenia  i  opieki 

wykraczających poza zwykłe koszty utrzymania dziecka zdrowego.   

 

Następnie  zaczęły  pojawiać  się  sprawy,  w  których  upośledzenie  dziecka  wynikało  z  defektów 

background image

materiału  genetycznego  odziedziczonego  po  rodzicach.  Lekarzom  zarzucano  tu  zawinione  zaniechanie 
pouczenia  rodziców  (przed  poczęciem  dziecka  albo  też  już  w  czasie  ciąży)  o  możliwych  następstwach 
defektów  genetycznych.  A  w  konsekwencji  pozbawienie  ich  możliwości  przeciwdziałania  poczęciu  (lub 
urodzeniu) kalekiego dziecka.   

 

Przykładowo w sprawie Karlsons v. Guerinot

359

 

zarzut polegał na tym, że wiedząc o urodzeniu przez 

kobietę już jednego dziecka upośledzonego (w związku z wadą genetyczną), lekarz nie pouczył jej o ryzyku 
łączącym  się  z  kolejnymi  ciążami.  Ponadto  nie  wskazał  na  możliwość  przeprowadzenia  amniocentezy, 
pozwalającej  wykryć  rozmaite  uszkodzenia  genetyczne  w  czasie  życia  płodowego.  W  przypadku 
prawidłowego postępowania lekarza do urodzenia się dziecka, jak twierdzili rodzice, w ogóle by nie doszło. 
W związku z tym domagali się 20 milionów dolarów amerykańskich tytułem odszkodowania za fizyczne i 
psychiczne  obciążenia  matki,  utratę  jej  zarobków,  wydatki  na  utrzymanie  oraz  opiekę  nad  dzieckiem,  a 
także  za  obciążenie  stosunków  rodzinnych.  Oprócz  tego  powodowie  żądali  2  milionów  dolarów  tytułem, 
znanego prawu amerykańskiemu, punitive damages

360

 

służącemu ukaraniu sprawców szkody działających 

podstępnie  lub  celowo  (a  zatem  w  sprawach  wrongful  birth  na  ogół  niewchodzącego  w  grę).  Sąd 
odwoławczy  przyznał  rodzicom  odszkodowanie  związane  z  ich  cierpieniami  psychicznymi.  Zostały  one 
bowiem  wywołane  bezpośrednio  przez  lekarza.  Przy  tym  trudności  z  określeniem  wysokości 
odszkodowania  nie  mogą  wykluczać  jego  przyznania.  Pozostałe  roszczenia  zostały  oddalone  już  w 
pierwszej instancji.   

 

W  kolejnych  sprawach  rzeczywistym  problemem  było  nie  tyle  istnienie  szkody  w  przypadkach 

wrongful birth, co raczej jej zakres.   

  W  sporze  Howard  v.  Lecher

361

 

Sąd  Najwyższy  Stanu  Nowy  Jork  oddalił  roszczenie  o 

zadośćuczynienie związane z cierpieniami psychicznymi rodziców dziecka upośledzonego (za przyczyną 
dziedzicznych zmian w ich materiale genetycznym).   

 

Zajęte stanowisko sąd ten potwierdził  wkrótce  w rozstrzygnięciach  w sprawach  Park  v.  Chesin

362

 

oraz  Becker  v.  Schwartz.

363

 

Przyznanie  zadośćuczynienia  dla  rodziców  zostało  tu  wykluczone  ze 

względów  polityczno-prawnych.  Odmienne  stanowisko  musiałoby  prowadzić  do  nieograniczonej  wręcz 
odpowiedzialności lekarza.   

 

W  pierwszym  przypadku  błąd  lekarza  w  zakresie  pouczenia  pacjentki  polegał  na  wykluczeniu 

niebezpieczeństwa upośledzenia dziecka mimo świadomości, iż powódka urodziła już wcześniej dziecko 
obciążone ciężkim,  wrodzonym defektem nerek (zmarłe  w kilka godzin  po porodzie). Również  urodzone 
później dziecko cierpiało na tę samą chorobę i zmarło po upływie dwóch i pół roku.   

 

W drugiej sprawie chodziło o roszczenia rodziców dziecka obciążonego zespołem Downa. Tu z kolei 

lekarz nie  pouczył 35-letniej kobiety  o ryzyku  wynikającym  z  wieku, a  w szczególności o możliwościach 
wczesnego rozpoznania w drodze badań wód płodowych.   

 

Wprawdzie w obu przypadkach oddalone zostało roszczenie o zadośćuczynienie, sąd uznał jednak 

zas

adność żądań w zakresie kosztów związanych z opieką oraz leczeniem dzieci upośledzonych. Są one 

bowiem możliwe do oszacowania, a poza tym nie powstałyby, gdyby nie niestaranne postępowanie lekarza.   

 

Do radykalnie odmiennych wniosków doszedł rok później sąd stanu New Jersey rozstrzygając sprawę 

Berman  v.  Allan.

364

 

Również  tu  lekarz  nie  wskazał  37-letniej  ciężarnej  na  możliwość  przeprowadzenia 

amniocentezy. Urodziła ona później dziecko mongoloidalne.   

 

Podobnie jak wcześniej, przy rozstrzyganiu sprawy Gleitman v. Cosgrove, również tu sąd wykluczył 

możliwość  zasądzenia  odszkodowania  na  pokrycie  szkód  majątkowych.  Wprawdzie  tym  razem 
zrezygnował  z  odwoływania  się  do  względów    public  policy,  ale  uznał,  że  kosztów  tych  nie  da  się 
oszacować. Zasądził natomiast zadośćuczynienie za szkody psychiczne. Poprzez błędną informację matce 
odebrana  została  możliwość  wyrobienia  sobie  właściwego  podejścia  do  dziecka  i  ewentualnego 
zaakceptownia  jego  upośledzenia.  Stąd  stosunek  rodziców  do  dziecka  jako  ciężko  obciążony  wywołuje 
cierpienia psychiczne usprawiedliwiające przyznanie zadośćuczynienia. Poza tym ma ono być właściwym 
wynagrodzeniem za naruszenie prawa kobiety do przerwania ciąży.   

 

Dwa  lata  później  tenże  sąd  złagodził  nieco  stanowisko  i  w  sprawie  Schroeder  v.  Perkel

365

 

uznał 

również pewne elementy szkody majątkowej. Wskazał mianowicie, iż w procesie Berman v. Allan chodziło o 
pełne koszty utrzymania dziecka. Tego rodzaju roszczenie należało oddalić. Odmiennie natomiast ocenić 
trzeba  rzeczywiste  wydatki  rodziców  związane  z  leczeniem  oraz  codzienną  pielęgnacją  dziecka 
upośledzonego. Te koszty, służące utrzymaniu dziecka przy  życiu, są bezpośrednio  związane  z  błędem 
lekarza.  Dlatego  należy  je  uwzględnić.  Inaczej  niż  w  sprawach  wrongful  conception  w  grę  nie  wchodzi 
zasada  kom

pensacji  strat  z  zyskami  niemajątkowymi  (benefit  rule).  Nie  może  bowiem  sprawiać  radości 

przyglądanie się dziecku cierpiącemu na chorobę dziedziczną.   

background image

 

Zbliżone  stanowisko  zajął  również  sąd  w  Pensylwanii  (Superior  Court  of  Pensylwania)  w  sprawie 

Speck  v.  Finegold.

366

  Z  powodu  dziedziczonej  recesywnie  choroby  (neurofibromatose)  ojciec  dwojga 

ciężko upośledzonych dzieci poddał się sterylizacji. W związku z błędnie przeprowadzoną wazektomią jego 
żona ponownie zaszła w ciążę. Ponieważ nie powiódł się również zabieg aborcji, kobieta urodziła kolejne 
ciężko upośledzone dziecko.   

 

Sąd uznał, że lekarze dopuścili się deliktu względem obojga rodziców. Dlatego argument wskazujący 

na niebezpieczeństwo bezgranicznego rozszerzania odpowiedzialności lekarzy oraz nieproporcjonalność 
pomiędzy naruszeniem obowiązków a szkodą nie może przekonywać. Prawnie relewantna jest wyłącznie 
okoliczność,  że  niestaranne  postępowanie  lekarza  było  przyczyną  poważnej  szkody  rodziców.  Pozwany 
zobowiązany jest zatem do pokrycia wszystkich obciążeń majątkowych w pełnej wysokości. Natomiast przy 
zadośćuczynieniu za krzywdę zasadą musiałoby być zaliczenie na jego poczet zysków niemajątkowych. 
Oszacowanie ciężaru cierpień psychicznych rodziców mniej oraz bardziej upośledzonych dzieci przekracza 
jed

nak możliwości sądu. Stąd zadośćuczynienie należy wykluczyć.   

 

Z kolei sąd w Michigan (Court of Appeal of Michigan) w procesie Eisbrenner v. Stanley

367

 

doszedł do 

wniosku, że rodzicom służy zarówno roszczenie o pokrycie kosztów leczenia i opieki nad dzieckiem, jak też 
zadośćuczynienie  za  cierpienie  psychiczne,  skoro  błędne  pouczenie  odebrało  im  możliwość 
przeprowadzenia  aborcji.  Sąd  podtrzymał  swe  stanowisko  co  do  sposobu  obliczania  wysokości  szkody 
wyrażone w orzeczeniu Troppi v. Scarf

368

 na tle sprawy wrongful conception

. Na poczet strat należy zatem 

zaliczyć wszelkie, również niemajątkowe, korzyści powstałe w konkretnym przypadku.   

 

Następnie zasadność roszczeń o pokrycie szkody majątkowej oraz niemajątkowej uznał również sąd 

w Waszyngtonie (Supreme Court of Washington) w sporze Harbeson v. Park-Davis Inc.

369

     

 

Po  wykryciu  u  powódki  padaczki  lekarze  zalecili  stosowanie  preparatu  Dilantin.  W  związku  z 

pragnieniem  posiadania  dzieci,  pacjentka  domagała  się  od  pozwanych  lekarzy  wyjaśnień  co  do 
ewentualnego wp

ływu przyjmowania leku w czasie ciąży na zdrowie płodu. Uspokojona nieprawidłowymi 

wyjaśnieniami urodziła kolejno dwójkę dzieci obciążonych poważnymi defektami.   

 

Orzeczenie  zasługuje  na  szczególną  uwagę,  gdyż  sąd  zajął  się  w  nim  wszystkimi  elementami 

kons

trukcyjnymi niezbędnymi do potwierdzenia odpowiedzialności w sprawach wrongful birth.   
 

Niestaranność lekarzy polegała na tym, że sami nie doinformowali się o właściwościach zaleconego 

preparatu, a mimo to udzielili wyjaśnień. Naruszyli w ten sposób reguły sztuki medycznej, odbiegając od 
obiektywnego standardu człowieka odpowiedzialnie myślącego (medical malpractice).   

 

Obowiązek udzielania  wyjaśnień ciąży  na  lekarzu  w  związku  z  prawem kobiety do decydowania  o 

poczęciu oraz urodzeniu dziecka. Skoro zaś rodzicom służy prawo do zapobieżenia urodzeniu się dziecka, 
to jego zawinione naruszenie rodzi w następstwie szkodę.   

 

Szkodą nie może być oczywiście samo dziecko. Stanowią ją, z jednej strony, obciążenia finansowe 

związane  z urodzeniem oraz opieką i leczeniem kalekiego dziecka. Z drugiej  zaś, cierpienia psychiczne 
rodziców.  W  związku  z  tym  drugim  elementem  konieczne  jest  kompensowanie  strat  z  niemajątkowymi 
zyskami (radością rodzicielstwa).   

 

W konkretnym przypadku bezsporną przyczyną upośledzenia był przyjmowany lek. W powiązaniu z 

konstatacją,  iż  w  przypadku  prawidłowego  pouczenia  dziecko  nie  urodziłoby  się,  sąd  bez  wahania 
potwierdził kauzalność przyczyn i szkody.   

 

Rozwój  judykatury  amerykańskiej  w  zakresie  wrongful  birth  doprowadził  do  ustalenia  poglądu, 

z

godnie  z którym niezachowanie  właściwych standardów (zarówno  w  zakresie pouczenia pacjenta, jak i 

przeprowadzenia  zabiegu,  a  także  zaniechania  jego  podjęcia)  rodzić  musi  odpowiedzialność  lekarza 
względem rodziców.   

 

Stanowisko to upowszechniło się po uznaniu w Ameryce pełnej swobody decyzji kobiety w zakresie 

utrzymania ciąży bądź przeprowadzenia aborcji. Jak wiadomo, aborcja w pierwszym trymestrze ciąży nie 
podlega w USA reglamentacji prawnej. Zawinione zachowanie się lekarza narusza zatem prawo kobiety do 
podjęcia decyzji w tym zakresie.   

 

W kategoriach szkody kwalifikowane jest nie samo dziecko, ale jego niepożądane urodzenie się. Po 

początkowych  wahaniach  co  do  sposobu  obliczenia  wysokości  szkody  upowszechniło  się  stanowisko, 
zgodnie z którym chodzi o dodatkowe koszty spowodowane upośledzeniami dziecka. Usprawiedliwione jest 
również  roszczenie  o  zadośćuczynienie  za  krzywdę.  Tu  jednak  pamiętać  należy  o  zaliczeniu  zysków 
niemajątkowych związanych z posiadaniem dziecka.   

2.    Wrongful birth w orzecznictwie niemieckim   

 

background image

  Kwestia  wrongful  birth 

pojawiła  się  w  Niemczech

370

 

znacznie  później  niż  w  Ameryce.  Mianowicie 

dopiero  w  1981  r.  Judykatura  była  zatem  dobrze  przygotowana  do  zajęcia  stanowiska,  tym  bardziej  że 
problem był już wcześniej wszechstronnie rozważony w piśmiennictwie niemieckim.   

 

Przed  koniecznością  oceny  roszczeń  rodziców  ciężko  upośledzonego  zarówno  fizycznie,  jak  i 

psychicznie dziecka postawiony został Wyższy Sąd Krajowy w Monachium (Oberlandesgericht).

371

 Sprawa 

zarówno w warstwie faktograficznej, jak i w zakresie problematyki prawnej wykazywała liczne podobieństwa 
do  kazusów  amerykańskich.  Podobnie  jak  w  wielu  innych  tego  typu  przypadkach  przyszła  matka 
zachorowała  w  pierwszych  tygodniach  ciąży  na  różyczkę.  Stąd  orzeczenie  to  weszło  do  literatury 
niemieckiej pod nazwą "kazus różyczki" (Rötelentscheidung).

372

 

Ciężarna powódka informowała lekarza o 

kontakcie z osobą, u której podejrzewano różyczkę. Dlatego przeprowadzono badanie krwi na obecność 
przeciwciał "różyczkowych". Test HAH dał wynik 1: 256. Krwi pobieranej w późniejszym okresie nie badano 
już pod tym kątem. Urodzone następnie dziecko obciążone było ciężkimi, typowymi dla przebytej różyczki, 
defektami.   

 

Zarzut postawiony konsultującemu matkę lekarzowi polegał na tym, że nie rozpoznał choroby. Mimo 

wskazówek  matki,  a  także  mimo  wyniku  testu  (potwierdzającego,  zdaniem  rodziców,  świeżo  przebytą 
różyczkę)  nie  powtórzył  badań  oraz  nie  przeprowadził  badania  na  obecność  immunoglobuliny  M.  Tym 
samym poprzez niewłaściwą diagnozę odebrał powódce możliwość legalnego przerwania ciąży.   

 

Rodzice  domagali  się  pokrycia  wszelkich,  zarówno  majątkowych,  jak  i  niemajątkowych,  szkód. 

Jednak  w  zakresie  kosztów  utrzymania  dziecka  żądali  jedynie  dodatkowych  wydatków  związanych  z 
upośledzeniem dziecka.   

 

Powództwo  zostało  oddalone.  Zdaniem  sądu,  zasady  wypracowane  w  związku  z  przypadkami 

wrongful  conception  (

Unerwünschte  Empfängnis  )  nie  mogły  znaleźć  zastosowania,  ponieważ  w  tym 

przypadku  szkoda  nie  mieściła  się  w  "sferze  ochronnej"  umowy  zawartej  z  lekarzem.  Rodzice  chcieli 
przecież dziecka, a porady zasięgali nie z pobudek ekonomicznych. Zasadniczym motywem ich działania 
było  pragnienie  zaoszczędzenia  dziecku  ewentualnych  cierpień  związanych  z  życiem  w  upośledzeniu. 
Wprawdzie  pewne  znaczenie  mógł  mieć  również  motyw  ekonomiczny  (chęć  uniknięcia  zwiększonych 
obciążeń  finansowych  związanych  z  kalectwem  dziecka),  ponieważ  jednak  nie  był  on  podstawowy, 
roszczenia rodziców odpadają.   

 

Opinii wyrażonej przez sąd I instancji nie podzielił Sąd Najwyższy RFN (BGH).

373

   

  Poprzez 

niewłaściwą diagnozę lekarz dopuścił się zawinionego naruszenia obowiązków płynących z 

zawartej umowy. "Doprowadził" w ten sposób do urodzenia się dziecka defektywnego. W obliczu grożącej 
szkody rodzice mieliby przecież prawo zdecydować o aborcji (gdyż zabieg był prawnie dopuszczalny) i co 
więcej, matka rzeczywiście poddałaby się zabiegowi. Sąd uznał, iż dodatkowe wydatki poniesione przez 
rodziców  w  związku  z kalectwem dziecka (Unterhaltsmehraufwand ) stanowią szkodę. Spostrzeżenie,  iż 
chodzi  tu  o  fragment 

rodzinnoprawnego  obowiązku  alimentacyjnego  nie,  mogło  stać  na  przeszkodzie 

uznaniu,  że  uszczerbek  ten  powinien  być  wyrównany  w  drodze  odszkodowawczej.  W  ten  sposób  Sąd 
Najwyższy wyraźnie nawiązał do utrwalonej już judykatury niemieckiej w zakresie wrongful conception. Nie 
wypowiedział się natomiast co do tego, czy również pozostałe koszty utrzymania dziecka mogłyby stanowić 
szkodę. Było to jednak o tyle zrozumiałe, że żądanie pozwu obejmowało jedynie dodatkowe koszty.   

 

W  uzasadnieniu  orzeczenia  znalazło  się  również  stanowisko  przesądzające  dopuszczalność 

zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę na rzecz matki. Jest to wszakże możliwe jedynie w szczególnych 
przypadkach.  Mianowicie  wówczas,  gdy  ciąża  i  poród  dostarczyłyby  cierpień  przekraczających  te,  które 
zw

ykle są z nimi związane. Zadośćuczynienia nie można natomiast zasądzić, jeśli ciąża i poród przebiegały 

bez dodatkowych komplikacji.   

 

Sąd  wykluczył  natomiast  możliwość  uwzględnienia  dalej  idących  roszczeń  związanych  z 

obciążeniami psychicznymi spowodowanymi urodzeniem się i egzystencją dziecka kalekiego.   

 

W  kolejnym  orzeczeniu  dotyczącym  problematyki  wrongful  birth  chodziło  o  przypadek  dziecka 

mongoloidalnego ( Mongoloiden Fall).

374

   

 

Matka dwojga zdrowych dzieci zaszła w wieku 39 lat ponownie w ciążę. Podczas ciążowych badań 

kontrolnych  pytała  lekarza  o  ryzyko  związane  z  wiekiem  i  celowość  przeprowadzenia  badania  wód 
płodowych. Pozwany, wskazując na posiadane przez ciężarną zdrowe dzieci i prawdopodobny brak chorób 
dziedzicznych, uznał przeprowadzenie amniocentezy za zbędne. Urodzone następnie dziecko cierpiało na 
anomalię chromosomową w postaci mongolizmu (trisomia).   

 

Na  tle  tej  sprawy  niemiecki  Sąd  Najwyższy  uznał,  że  szkoda  nie  ogranicza  się  wyłącznie  do 

dodatkowych  kosztów  wywołanych  upośledzeniem  dziecka.  Obejmuje  ona  również  "zwykłe"  koszty 
utrzymania  dziecka  kalekiego.  Rodzice  przecież  nie  mieli  na  względzie  uniknięcia  jedynie  dodatkowego 

background image

obciążenia finansowego, a w ogóle urodzenia dziecka upośledzonego (a więc również wszelkich kosztów z 
nim  związanych).  Zatem  zasądzone  zostały  pełne  koszty  utrzymania  dziecka.  Zadośćuczynienie  za 
krzywdę nie zostało natomiast przyznane, gdyż obciążenie ciążą i porodem nie wykraczało ponad zwykłe w 
takich przypadkach dolegliwości.   

 

Odpowiedzialność  lekarza  odpada  natomiast  (mimo  zawinienia),  jeśli  dziecko  rodzi  się 

nieupośledzone.   

 

W  1997  r.  orzecznictwo  sądów  cywilnych  (również  w  sprawach  wrongful  birth)  zostało  wyraźnie 

zaaprobowane  przez  I  Senat  niemieckiego  Trybunału  Konstytucyjnego  (Bundesverfassungsgericht), 
j

akkolwiek, o czym była już mowa, w kwestii tej istniały kontrowersje w łonie samego Trybunału (wcześniej II 

Senat wypowiedział się przeciwko).

375

   

 

Zaznaczony  kierunek  orzecznictwa  został  ostatnio  wzbogacony  o  nowe  elementy  w  wyroku  Sądu 

Najwyższego  z  grudnia  2001  r.

376

  (Sina  Urteil

).  Powództwo  rodziców  z    wrongful  birth  zostało  tu 

wprawdzie oddalone, ale utrwalone już zasady w pełni potwierdzone.   

 

W  sprawie  chodziło  mianowicie  o  przypadek  ciąży  bliźniaczej,  w  której  tylko  jeden  płód  był 

defektywny. Jedno dziecko - 

Sina przyszło na świat ciężko (jakkolwiek wyłącznie fizycznie) upośledzone, 

gdy tymczasem jej bliźniacza siostra urodziła się w pełni zdrowa. Lekarz nie wykrył ciężkich zniekształceń, 
mimo  kontrolnych  badań  ultrasonograficznych.  Rodzice  zarzucili  mu  zawinioną,  niewłaściwą  diagnozę, 
która w efekcie pozbawiła ich prawa do aborcji. Przy prawidłowym rozpoznaniu przerwaliby bowiem ciążę. 
Dlatego domagali się pokrycia kosztów utrzymania dziecka (w kwocie 31 tys. DM na pierwsze trzy lata życia 
dziecka or

az ustalenia obowiązku na dalszą przyszłość).   

 

Jak słusznie uznał sąd, roszczenia z wrongful birth nie wchodziły w grę z powodu niedopuszczalności 

aborcji. W takiej bowiem sytuacji niedopuszczalne byłoby zarówno pełne usunięcie ciąży, jak też aborcja 
sele

ktywna.  Ryzyko  interwencji  selektywnej  byłoby  dla  dziecka  zdrowego  niezwykle  wysokie.  Ponieważ 

prawna  dopuszczalność  aborcji  jest  podstawową  przesłanką  roszczeń  rodziców,  powództwo  musiało 
zostać oddalone.   

 

W  wyroku  tym  dotychczasowe  orzecznictwo  uzupełnione  zostało  o  ważną  zasadę.  Mianowicie 

roszczenia  rodziców  z  wrongful  birth  są  wykluczone  w  przypadku  ciąży  mnogiej,  jeśli  upośledzenie  nie 
dotyczy wszystkich dzieci.   

 

Natomiast pełne koszty utrzymania dziecka oraz zadośćuczynienie za krzywdę dla matki (w kwocie 10 

tys.  euro)  zasądził  Sąd  Najwyższy  RFN  w  innej  interesującej  sprawie  (Fall  Sebastian).

377

  Lekarz  nie 

rozpoznał tu mianowicie wyjątkowo ciężkich uszkodzeń płodu pomimo przeprowadzenia jedenastu badań 
ultrasonograficznych. Na wyraźne pytania ojca zapewniał, że wszystko jest w porządku. Następnie urodziło 
się  dziecko  ze  szczególnie  ciężko  zdeformowanymi  kończynami  (pozbawione  obu  ramion,  jednego  uda 
oraz obu podudzi).   

 

W związku z wadliwą diagnozą rodzice domagali się zarówno pokrycia kosztów utrzymania kalekiego 

dziecka, jak i zadośćuczynienia związanego ze szkodami zdrowotnymi doznanymi przez matkę (cierpiącą 
od porodu na depresję).   

 

Istotnym  problemem  w  sprawie  była  kwestia  dopuszczalności  stosunkowo  późnej  aborcji.  W  tym 

przypadku byłaby ona bowiem możliwa dopiero około 22 tygodnia ciąży. Sąd przesądził, że na tle regulacji 
prawnej  obowiązującej  w  Niemczech  nawet  tzw.  późna  aborcja  (Spätabtreibung)  byłaby  w  przypadku 
indykacji medycznej dopuszczalna.

378

 

Taka właśnie występowałaby w sprawie (trzeba przecież uwzględnić 

ryzyko próby samobójczej matki w obliczu wyjątkowo ciężkiego upośledzenia płodu, a także wystąpienia 
innych  zagrożeń  dla  jej  zdrowia).  Jedynie  w  ekstremalnych  przypadkach,  a  więc  przy  bardzo 
zaawansowanej  ciąży,  prawo  dziecka  do  życia  mogłoby  wziąć  górę  nad  prawem  matki  do  ochrony 
własnego zdrowia. W rozstrzyganej sprawie nie chodziło jednak, zdaniem sądu, o "późną aborcję".   

3.    Judykatura brytyjska   

 

 

Jedyne znane brytyjskie orzeczenie dotyczące wrongful birth pochodzi z 1982 r. W sprawie McKay v. 

Essex  Area  Health  Authority

379

 

chodziło o roszczenia odszkodowawcze w związku z przebytą w czasie 

ciąży nierozpoznaną różyczką.   

 

Matka  urodzonej  w  1975  r.  dziewczynki  miała  w  pierwszych  miesiącach  ciąży  kontakt  z  osobą 

zarażoną różyczką. Dlatego opiekujący się ciężarną lekarz przesłał do państwowego laboratorium próbki 
pobranej krwi do badania na przeciwciała różyczki. Po zaginięciu pierwszej próbki lekarz pobrał drugą, a 
następnie  poinformował  pacjentkę,  że  "wszystko  jest  w  porządku".  W  związku  z  tym  nie  doradzał  jej 
przerwania  ciąży,  a  także  zaniechał  podania  gamma-globuliny  (stosowanej  dla  zapobieżenia  dalszym 

background image

negatywnym następstwom). Dziecko urodziło się z ciężkimi upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi.   

  Matka (oraz dziecko, o czym w swoim czasie

380

) pozwała zarówno lekarza prowadzącego ciążę, jak i 

laboratorium,  domagając  się  pokrycia  "zwykłych"  kosztów  utrzymania  dziecka,  a  także  wydatków 
spowodowanych jego upośledzeniem.   

 

Oba  roszczenia  zostały  zasądzone  przez  sądy  niższych  instancji  i  wobec  niezaskarżenia  (w  tym 

zakresie)  uprawomocniły  się.  Badający  następnie  sprawę,  w  zakresie  zaskarżonych  roszczeń  dziecka 
(wrongful life

), Sąd Apelacyjny (Court of Appeal) wykorzystał okazję i ustosunkował się również do kwestii 

wrongful  birth.  Uzn

ał  mianowicie,  że  orzeczenie  sądu  niższej  instancji  było  w  tym  zakresie  prawidłowe. 

Niedbalstwo pozwanych pozbawiło bowiem matkę prawa do zadecydowania o legalnej aborcji.   

4.    Problematyka wrongful birth w modelu ubezpieczeniowym   

 

4.1.    Model nowozelandzki   

 

 

Nowa  Zelandia  była  pierwszym  krajem  o  zachodniej  tradycji  prawnej,  który  w  1974  r.  wprowadził 

publiczno-

prawne  ubezpieczenie  wypadkowe  dotyczące  szkód  na  osobie.

381

 

Oprócz  m.in.  wypadków 

drogowych obejmuje ono również fragment dotychczasowej odpowiedzialności lekarskiej - ten mianowicie, 
który można objąć zakresem pojęcia wypadku leczniczego.   

 

Tradycyjna  odpowiedzialność  odszkodowawcza  lekarza  ma  odtąd  jedynie  subsydiarny  charakter. 

Niedopuszczalne  jest  bowiem  pozywanie  lekarzy  (lub  szpita

li)  z  powodu  szkód  wyrządzonych  ich 

niedbalstwem, o ile błąd wywołujący szkodę objęty jest zakresem ubezpieczenia.   

 

Jednocześnie  zrezygnowano  z  dowodu  winy.  Konieczną,  ale  też  wystarczającą  przesłanką  jest 

natomiast  związek  przyczynowy.  W  praktyce  wystarcza  wykazanie  wysokiego  prawdopodobieństwa 
powiązania szkody z wypadkiem.   

 

Ustawa  wymaga,  aby  szkoda  na  osobie  pozostawała  w  związku  z  wypadkiem.  Skonkretyzowanie 

tego centralnego pojęcia pozostawione zostało, zgodnie z tradycją common law, judykaturze. Ze względu 
na ramy opracowania wątek ten nie może być szeroko rozwinięty. Należy poprzestać na stwierdzeniu, iż w 
ramach wypadku medycznego (medical misadventure

) rozróżnia się dwa rodzaje zdarzeń. Z jednej strony, 

chodzi o zdarzenia odleglejsze od samej ter

apii. A więc sytuacje, gdy pacjent spada z łóżka, przewraca się 

na schodach szpitalnych, ześlizguje ze stołu operacyjnego itp. Z drugiej zaś jej bliższe. A więc te przypadki, 
w których to właśnie zachowanie lekarza wywołuje pogorszenie się stanu zdrowia pacjenta.   

 

Ubezpieczone są jedynie błędy lekarza związane z czynieniem (leczeniem) nie zaś zaniechaniem. 

Jeśli zatem lekarz odmówił podjęcia się leczenia albo też postawił błędną diagnozę, nie można mówić o 
wypadku, a tym samym wyłączona jest odpowiedzialność ubezpieczyciela. Zaniechanie bowiem nie może 
być,  z  jednym  wszakże  wyjątkiem,  przyczyną  wypadku.  Otóż,  mimo  jedynie  zaniechania,  wypadek 
wchodziłby w grę w sytuacji, w której lekarz po rozpoczęciu terapii odmawia jej kontynuowania. Sprawcą 
wypadku  byłby  zatem  np.  anestezjolog  rezygnujący  z  podtrzymywania  funkcji  oddechowych  pacjenta  w 
narkozie.   

 

Normalne  ryzyko  zachorowania  oraz  ryzyko  wiążące  się  z  procesem  leczenia  nie  podlegają 

ubezpieczeniu. Niebezpieczeństwo wystąpienia niepożądanych skutków ubocznych leczenia obciąża co do 
zasady pacjenta. Nie chodzi tu bowiem o wypadek. Ubezpieczone są jednakże skutki uboczne występujące 
szczególnie rzadko. Zróżnicowanie traktowania normalnego ryzyka leczenia jest rozmaicie uzasadniane w 
doktrynie.  C

zęść  autorów  wskazuje  na  charakterystyczny  dla  wypadków  efekt  zaskoczenia,  łączący  się 

przecież również  ze szczególnie rzadkimi komplikacjami leczniczymi. Inni skłonni są raczej główną tego 
przyczynę  postrzegać  w  założeniach  finansowych  (państwa  nie  stać  na  pokrycie  kosztów  wszystkich 
skutków, a tylko niektórych).

382

   

  Z  punktu  widzenia  skarg  wrongful  birth 

model  nowozelandzki  jedynie  w  pewnym  zakresie  ułatwia 

sprawę. Nie pozwala bowiem na ich jednolite traktowanie. Jedynie niektóre stany faktyczne mieszczą się w 
ramach kategorii wypadku, a tym samym są objęte zakresem ustawy. Zdecydowana większość jest z niej 
wyłączona.   

 

Jako  błąd  operacyjny  traktowana  jest  w  szczególności  nieudana  sterylizacja  i  wywołana  w  jej 

następstwie ciąża. Chodzi tu bowiem o wypadek.

383

   

 

Natomiast  w  przypadku  przesunięcia  się  założonej  spirali  antykoncepcyjnej  negowany  jest 

wypadek.

384

 

Nie chodzi tu bowiem o szczególnie rzadko spotykane następstwo.   

 

W ramach pojęcia "wypadek" nie mieszczą się również przypadki błędnej diagnozy medycznej, która 

przecież szczególnie często występuje w sprawach wrongful birth.   

background image

 

Istnienie wypadku negowane jest również w przypadkach nieprawidłowego pouczenia pacjenta. Jeśli 

zatem  realizuje  się  ryzyko,  o  którym  pacjent  nie  został  właściwie  pouczony,  pozostaje  jedynie  droga 
"zwykłego"  procesu  odszkodowawczego  (opartego  na  zawinieniu).  Tak  orzekł  jeden  z  sądów 
nowozelandzkich  również  na  tle  zabiegu  sterylizacji.  W  sprawie  Tietjens  v.  Rutheford

385

 

wskazał  on 

mianowicie,  że  zaniechanie  wyjaśnienia  o  jednoprocentowym  ryzyku  zapłodnienia  pomimo  zabiegu 
sterylizacji  nie  może  być  postrzegane  w  kategoriach  wypadku.  W  takich  sytuacjach  lekarze  mogą  być 
pozywani w związku z ich niedbalstwem tylko przed sądami powszechnymi.   

4.2.    Wariant skandynawski   

 

 

Już w 1975 r., obok funkcjonującej tradycyjnej odpowiedzialności lekarskiej, wprowadzone zostało w 

Szwecji  (początkowo  dobrowolne,  a  od  1996  r.  obowiązkowe)  prywatne  ubezpieczenie  pacjentów.

386

 

Podmioty  świadczące  usługi  medyczne  (lekarze,  szpitale  i  inne)  mają  obowiązek  zawarcia  umowy 
ubezpieczenia na rzecz pacjentów.

387

   

 

Ubezpieczenie rozciąga się również na niezawinione szkody powstałe w związku z leczeniem. Nie 

obejmuje  jednakże  zwykłego  ryzyka  związanego  z  zachorowaniem.  W  dalszym  ciągu  pozostaje  ono 
wyraźnie  oddzielone  od  ryzyka  związanego  z  nieprawidłowym  procesem  leczenia.  Wprowadzenie 
ubezpieczenia nie zlikwidowało zatem, podobnie jak w Nowej Zelandii, prawnego zróżnicowania pomiędzy 
nieszczęśliwym przebiegiem choroby, będącym zrządzeniem losu, a błędem w terapii. Nadal przebiega tu 
wyraźna granica.   

  Dla  problematyki  wrongful  birth 

rozróżnienie  to  nie  ma  jednak  większego  znaczenia.  Szkoda  w 

przypadkach  wrongful  birth   

wynika  przecież  z  nieprawidłowego  postępowania  personelu  medycznego. 

Nierozpoznanie  upośledzenia  dziecka  pomimo  diagnozy  prenatalnej  pozostaje  w  związku  kauzalnym  z 
nieprzeprowadzoną aborcją, a co za tym idzie, z obciążeniem kosztami utrzymania dziecka. Wymagana 
kauzalność nie stanowi tu zatem problemu.   

 

Model szwedzki nie rozwiązuje jednak niezwykle istotnej, z punktu widzenia wrongful birth, kwestii. 

Otóż  ubezpieczycielom,  którzy  naprawili  szkodę  wyrządzoną  pacjentowi,  służą  jednak  roszczenia 
regresowe  przeciwko  jej  sprawcom  (konkretnym  lekarzom,  szpitalom).  Zatem  również  w  systemie 
szwedzkim  akt

ualny  jest  argument,  że  lekarze  w  obawie  przed  odpowiedzialnością  odszkodowawczą 

skłonni będą w wątpliwych przypadkach doradzać aborcję.

388

 

Nie ma przecież większego znaczenia to, czy 

zawinienie będzie przedmiotem badania sądu w procesie odszkodowawczym, czy też dopiero regresowym. 
Co więcej, odpowiedzialność ubezpieczeniowa nie zastępuje odpowiedzialności cywilnej, a jedynie stanowi 
dla  niej  alternatywę.  Poszkodowany  może  więc  wybrać  zamiast  drogi  ubezpieczeniowej  dochodzenie 
roszczeń przed sądem.

389

   

  Roz

wiązanie  szwedzkie  zmienia  zatem  jurydyczną  konstrukcję  odpowiedzialności,  w  szerszym 

zakresie chroni również pacjenta (obejmuje przecież także szkody niezawinione), nie ma jednak większego 
wpływu na problemy powstające na tle skarg    wrongful birth.   

5.    Wrongful birth we Francji   

 

5.1.    Stanowisko judykatury i doktryny francuskiej   

 

 

Wraz z postępem diagnostyki prenatalnej sprawy wrongful birth zaczęły pojawiać się również przed 

sądami francuskimi.

390

   

 

Jako jeden z pierwszych z powództwem tego typu skonfrontowany został w 1993 r. Sąd Apelacyjny 

w  Wersalu.

391

 

W  sprawie  tej  lekarz  nie  poinformował  przyszłych  rodziców  o  tym,  że  płód  dotknięty  jest 

trisomią,  o  czym  na  podstawie  badań  wiedział.  Dziecko  urodziło  się  z  poważnymi  upośledzeniami.  Sąd 
zasądził  odszkodowanie  na  rzecz  matki  w  związku  z  pozbawieniem  jej  szansy  nieurodzenia  dziecka 
kalekiego oraz za cierpienia, które musi znosić w życiu codziennym, mając dziecko poważnie upośledzone.   

 

Wkrótce  potem  również  Sąd  Apelacyjny  w  Paryżu  zasądził  odszkodowanie  w  związku  z 

pozbawieniem  matki  szansy  przerwania  ciąży.

392

 

Także  tu  zarzut  postawiony  lekarzowi  opierał  się  na 

zaniechaniu poinformowania rodziców o defektach płodu, o których powinien był wiedzieć przy dokonaniu 
koniecznych badań. Dziecko dotknięte było hyperbilirubinemią.   

 

Tak też orzekł sąd w sprawie, w której dziecko urodziło się z zespołem Downa.

393

 

Zdaniem sądu sam 

fakt  urodzenia  dziecka  upośledzonego  nie  może  być  rozpatrywany  w  kategoriach  szkody,  jednakże  za 
pozbawienie matki prawa do dokonania aborcji zasądził odszkodowanie na rzecz rodziców związane z ich 

background image

cierpieniami moralnymi oraz wydatkami materialnymi.   

 

Ta linia orzecznictwa potwierdzona została w późniejszych orzeczeniach. W sprawie rozpatrywanej 

przez 

Sąd  Apelacyjny  w  Bordeaux  w  1995  r. 

394

chodziło  o  przyjście  na  świat  dziecka  ciężko 

upośledzonego  w  związku  z  różyczką  nabytą  przez  matkę  w  czasie  ciąży. Wina  lekarza  polegała  tu  na 
niestarannej  diagnozie,  wskutek  czego  przeoczył  on  ciężkie  upośledzenie  płodu. Wprawdzie  roszczenia 
dziecka zostały tu oddalone (o czym będzie jeszcze mowa w części trzeciej opracowania), jednak ustalona 
już zasada dotycząca skarg rodziców w pełni potwierdzona.   

 

Również  w  wyroku  z  19  września  2001  r.

395

 

Sąd  Apelacyjny  w  Bordeaux  orzekł,  że  klinika  jest 

zobowiązana  do  naprawienia  szkody  wyrządzonej  rodzicom  upośledzonego  dziecka  wskutek 
niewłaściwego poinformowania o zwiększonym ryzyku wystąpienia wad rozwojowych płodu. Ewentualność 
taka jest bowiem zdecydowanie 

bardziej prawdopodobna w przypadku małowodzia,

396

 

które występowało u 

ciężarnej. Niedopełnienie przez lekarza obowiązku udzielenia pełnej informacji zostało uznane za winę przy 
wykonaniu  umowy  wiążącej  klinikę  z  matką  dziecka.  Dlatego  też  wówczas,  gdy  owa  wina  (jak  w 
rozpatrywanej  przez  sąd  sprawie)  przeszkodziła  rodzicom  w  zadecydowaniu  o  aborcji  (dla  uniknięcia 
posiadania dziecka kalekiego), mogli oni żądać odszkodowania.   

 

Przed  ustawowym  uregulowaniem  zagadnienia  orzecznictwo  zatem  wyraźnie  przesądziło 

dopuszczalność skarg rodziców z wrongful birth. Stanowisko takie było również powszechnie aprobowane 
w doktrynie francuskiej.   

5.2.    Ustawa z dnia 4 marca 2002 r.   

 

 

Dnia  4  marca  2002  r.  uchwalona  została  ustawa  regulująca,  oprócz  innych  zagadnień,  również 

kwestię  wrongful  birth.

397

 

Z  jednej  strony,  wyraźnie  przesądza  ona  dopuszczalność  skarg  rodziców 

związanych  z  niechcianym  urodzeniem  dziecka  defektywnego,  z  drugiej  zaś,  w  znacznym  stopniu 
ogranicza ich roszczenia.   

 

Rodzice  mogą  żądać  odszkodowania  z  tytułu  szkody  wywołanej  urodzeniem  dziecka  z 

upośledzeniem niewykrytym podczas ciąży z powodu "winy charakterystycznej, znamiennej" (d'une faute 
caractérisée
  ).  W  piśmiennictwie  francuskim  zwraca  się  uwagę  na  to,  że  jest  to  rodzaj  winy  nieznany 
dotychczas w p

rawie odpowiedzialności cywilnej. Wobec milczenia ustawy w tej kwestii jej zdefiniowanie 

będzie  należało  do  judykatury.  Wskazuje  się  jednak,  że  chodzi  tu  o  wyższy  stopień  winy  niż  tzw.  wina 
zwykła.

398

   

 

Również  zakres  odszkodowania  został  istotnie  ograniczony  w  stosunku  do  zakresu  uznawanego 

dotychczas przez judykaturę. Jest to przez wielu autorów krytykowane, a nawet uważane za niezgodne z 
konstytucją.

399

 

Własna  szkoda  rodziców  będzie  miała  odtąd  w  zasadzie  wyłącznie  charakter  moralny. 

Ogranicza  się  zatem  do  cierpień  psychicznych,  stresów  oraz  napięć  emocjonalnych  wywołanych 
urodzeniem  się  dziecka  kalekiego.  Nie  wykluczone  jest  poza  tym  domaganie  się  naprawienia  szkody 
polegającej na utracie zarobków matki związanej z koniecznością osobistej opieki nad kalekim dzieckiem. 
Odszkodowanie  nie  może  natomiast  obejmować  szczególnych  kosztów  i  wydatków  wynikających  z 
upośledzenia  dziecka.  Ich  pokrycie,  zgodnie  z  zasadami  solidarności  społecznej  (  solidarité  nationale), 
należeć ma do państwa.   

  Ustawa  pomija  natomias

t,  co  właśnie  jest  głównym  powodem  głosów  krytycznych,  "szkodę 

ekonomiczną"  rodziców  wynikającą  z  konieczności  ponoszenia  kosztów  utrzymania  dziecka  (czyli 
obowiązek alimentacyjny) oraz z konieczności pomocy w zaspokajaniu jego potrzeb w ciągu całego życia.   

 

Na tle nowego stanu prawnego zapadają już pierwsze orzeczenia. Warto wspomnieć chociażby wyrok 

sądu  paryskiego  z  13  czerwca  2002  r.  (Cour  administrative  d'appel  de  Paris).

400

 

Sąd  orzekł  tu,  iż  zanik 

mięśni kręgosłupa urodzonego dziecka nie był w konkretnym przypadku bezpośrednim następstwem winy 
szpitala. Ponieważ jednak lekarz (na skutek zamiany wyników analizy laboratoryjnej) błędnie poinformował 
rodziców o tym, że płód jest zdrowy, czym pozbawił matkę możliwości zadecydowania o aborcji z powodów 
tera

peutycznych, zasądzone zostało odszkodowanie. Objęło ono wyłącznie szkody moralne rodziców. W 

pozostałym  zakresie  (a  więc  co  do  kosztów  i  wydatków  wynikających  z  kalectwa  dziecka)  powództwo 
zostało oddalone z uzasadnieniem, iż zgodnie z "nową" ustawą należy to obecnie do państwa.   

Rozdział XIII 

 

Naruszenie obowiązków przez lekarza   

 

background image

1.    Błąd lekarza   

 

  W  sprawach  wrongful  birth 

w  grę  wchodzą  naruszenia  obowiązków  lekarskich  przybliżone  już  w 

części pierwszej w związku z wrongful conception. Oprócz tego pojawiają się tu dwie dodatkowe kategorie 
naruszeń,  niewystępujące  w  przypadkach  pokrzyżowania  planowania  rodziny.  Chodzi  mianowicie  o 
zaniedbania związane z badaniami prenatalnymi oraz prekoncepcyjnymi.   

 

Naruszenie obowiązków w związku z poradnictwem prenatalnym może przybrać różną postać. W 

orzecznictwie zarysowały się trzy grupy zasadniczo odmiennych przypadków. Nie oznacza to oczywiście, iż 
wyczerpują  one  pełny  wachlarz  możliwości.  Z  różnych  powodów  (nierzadko  po  prostu  dowodowych) 
odegrały one dotychczas większą rolę niż pozostałe.   

 

Po  pierwsze,  naruszenie  obowiązków  było  potwierdzane,  gdy  z  powodu  niedbalstwa  lekarza  nie 

zostały  podjęte  "obowiązkowe",  albo  lepiej  "standardowe",  badania  prenatalne.  W  praktyce  sądowej 
najczęściej  chodziło  o  badanie  na  niezgodność  grup  krwi  oraz  w  szczególności  badania  umożliwiające 
wykrycie różyczki.

401

   

 

Po  drugie,  może  ono  polegać  na  nieprawidłowym  zinterpretowaniu  lub  w  ogóle  przeoczeniu 

symptomów nakazujących przeprowadzenie badań prenatalnych. Dla przykładu bezwzględny obowiązek 
zalecenia  amniocentezy  potwierdzany  był  w  przypadkach,  w  których  wiek  przyszłej  matki  lub  "historia 
rodziny" wskazywały na podwyższone ryzyko urodzenia się dziecka upośledzonego.

402

   

 

Zaordynowanie  koniecznych  badan  należy,  zarówno  w  pierwszym,  jak  i  drugim  przypadku,  do 

obowiązków lekarza.   

 

I po trzecie, w grę może także wchodzić nieco inna konstelacja. Chodzi mianowicie o przypadki, w 

których badanie nie było absolutnie niezbędne, zadecydować o tym powinna jednak sama pacjentka. W 
tak

ich  sytuacjach  przyjmowano  i  szczególną  wagę  przywiązywano  do  obciążającej  lekarza  powinności 

właściwego  poinformowania  pacjentki.  Ma  ono  dać  jej  niezbędną  wiedzę  umożliwiającą  autonomiczne 
rozstrzygnięcie  w  kwestii  badań  prenatalnych.  Przyjmuje  się,  iż  obowiązek  właściwego  poinformowania 
ciężarnej  obciąża  lekarza  szczególnie  wówczas,  gdy  badanie  prenatalne  łączy  się  z  podwyższonym 
ryzykiem.  Przykładowo  z  badaniem  wód  płodowych  wiąże  się  niebezpieczeństwo  odejścia  tychże  wód 
(pęknięcia owodni), a w efekcie nawet utraty dziecka.   

 

Objaśnienie  powinno  być  przede  wszystkim  zrozumiałe  dla  pacjentki,  oczywiście  prawidłowe  oraz 

pełne.

403

 

Lekarz nie może skłaniać się do niepełnego wyjaśnienia nawet wówczas, gdy zakłada, że decyzja 

kobiety  co  do  przeprowadzenia  bada

ń  prenatalnych  będzie  negatywna.  W  szczególności  wobec 

niewielkiego  ryzyka  wystąpienia  upośledzenia  dziecka  oraz  wyższego  związanego  z  samym  badaniem. 
Poprzez niepełne objaśnienie lekarz nie powinien odbierać pacjentce możliwości decyzji i zastępować jej w 
praktyce swą własną.   

 

Spora  ilość  "spraw  amerykańskich"  z  zakresu  wrongful  birth  opierała  się  na  zarzucie  braku 

jakiejkolwiek informacji ze strony lekarza dotyczącej możliwości związanych z diagnozą prenatalną. Przy 
tym  judykatura  nakłada  na  lekarza  powinność  (wynikającą  z  okoliczności  konkretnego  przypadku) 
poinformowania  rodziców  w  zakresie  uznanych  metod  diagnostycznych  niezależnie  od  jego  osobistego 
stosunku  do  tychże  badań.

404

 

Roszczenia  rodziców  w  przypadkach  zawinionego  zaniechania  pouczenia 

uzasad

niane  są  twierdzeniem,  że  w  razie  prawidłowego  wyjaśnienia  przeprowadziliby  badanie  i,  w 

zależności od jego wyniku, aborcję uzasadnioną eugenicznie. Lekarz mógłby natomiast starać się wykazać, 
że  nawet  w  przypadku  pełnego  pouczenia  rodzice  nie  podjęliby  ryzyka  związanego  z  badaniem, 
ewentualnie, że i tak nie przeprowadziliby aborcji.   

 

Czasem  obowiązek  lekarza  zwrócenia  rodzicom  uwagi  na  niebezpieczeństwo  uzyskania 

upośledzonego  potomstwa  może  pojawić  się  jeszcze  przed  poczęciem  dziecka.  Przyjmuje  się,  iż  ma  to 
miejsce w szczególności wówczas, gdy rodzice upośledzonego dziecka zwracają się do specjalisty właśnie 
po  to,  aby  uniknąć  ewentualnego  przyjścia  na  świat  kolejnego  dziecka  defektywnego  (diagnoza 
przedkoncepcyjna

405

).  Sądy  potwierdzały  niedbalstwo  lekarza  informującego  rodziców  o  braku 

zwiększonego  ryzyka  związanego  z  kolejnymi  ciążami,  szczególnie  wówczas,  gdy  urodzone  następnie 
dziecko obciążone było defektami tego samego rodzaju, co już posiadane potomstwo.

406

   

 

Nie  trzeba  dodawać,  iż  oprócz  tego  podstawą  odpowiedzialności  lekarza  mogłyby  być  również 

zawinione  błędy  bezpośrednio  związane  z  samym  przeprowadzeniem  badań  prenatalnych  oraz 
prekoncepcyjnych. Obok niewłaściwej analizy chodzi tu przykładowo o pomylenie wyników badań rożnych 
pacjentek  czy  pos

tawienie  mylnej  diagnozy  na  podstawie  prawidłowych  badań.  Przy  tym  przy  błędach 

własnego  personelu  pomocniczego  w  grę  wchodziłaby  odpowiedzialność  oparta  na  konstrukcji 
pomocnictwa w wykonaniu zobowiązania (zob. art. 474 k.c.). Podobnie byłoby wówczas, gdyby pobrany 
materiał (np. krew) lekarz przesłał do badań w laboratorium. Natomiast w przypadku skierowania pacjentki 

background image

do zewnętrznego laboratorium chodziłoby ewentualnie o odpowiedzialność za    culpa in eligendo.

407

   

 

Nie  mniejsze  znaczenie  od  właściwego,  zgodnego  ze  standardami  wiedzy  medycznej, 

przeprowadzenia  badań  medycznych  i  postawienia  trafnej  diagnozy,  ma  odpowiednie  pouczenie 
zasięgających  porady  przyszłych  rodziców.  Nawet  bowiem  najbardziej  rzetelna  ocena  ryzyka 
zagrażającego nienarodzonemu (niepoczętemu) dziecku może okazać się bezużyteczna, jeśli jej rezultaty 
nie zostaną w przystępny sposób przedstawione przyszłym rodzicom.   

 

Warto  zasygnalizować  (na  szerokie  rozwinięcie  nie  pozwalają  ramy  opracowania),  iż  centralną, 

pojawiającą się w związku z tym kwestią jest pytanie o to, jak dalece informacja lekarza wykraczać powinna 
poza  jedynie  czysto  rzeczowe  przedstawienie  wyników  badań.  A  więc  w  jakim  zakresie  powinna  ona 
wskazywać  na  ewentualne  ich  konsekwencje.  Poglądy  na  ten  temat  były  i  ciągle  jeszcze  są  bardzo 
zróżnicowane. Od przekonania, że lekarz powinien w takim zakresie uświadomić rodziców, jaki pozwoli im 
na  podjęcie  własnej,  całkowicie  autonomicznej  decyzji  co  do  posiadania  dziecka  poprzez  pogląd,  że  od 
lekarza  oczekują  oni  również  wskazówki  co  do  kierunku  rozstrzygnięcia,  aż  do  stanowiska,  zgodnie  z 
którym powinien on zalecić jedynie to rozwiązanie, które sam uważa za najlepsze.   

 

Przeciwko  ostatniemu  (obecnie  zwykle  odrzucanemu)  stanowisku  przemawia  w  szczególności 

spostrzeżenie, iż lekarz i rodzice mogą kierować się zasadniczo odmiennymi kryteriami oceny. Mianowicie 
lekarz kształtując własny pogląd mógłby kierować się w zbyt dużym stopniu pożytkiem dla ogółu. A więc 
przede  wszystkim  obciążeniami  finansowymi  wynikającymi  dla  społeczeństwa  z  faktu  urodzenia  się 
kalekiego  dziecka,  a  także,  na  co  wskazują  niektórzy  autorzy,  obawą  przed  pogorszeniem  materiału 
genetycznego  (chociaż  to  ostatnie  niebezpieczeństwo  oceniane  jest  najczęściej  jako  znikome

408

). 

Tymczasem sami potencjalni rodzice zwykle biorą pod uwagę przede wszystkim przyszły los potomstwa, a 
także ocenę zakresu obciążeń wynikających dla nich z opieki nad upośledzonym dzieckiem.   

 

Najczęściej  przyjmuje  się,  iż  pouczenie  powinno  dostarczać  takich  informacji,  które  niezbędne  są 

rozsądnemu człowiekowi do podjęcia właściwej, odpowiadającej rzeczywistemu zagrożeniu decyzji co do 
posiadania  potomstwa.  W  literaturze  niemieckiej  wskazuje  się  m.in.  na  konieczność  określenia 
przypuszczalnego zakresu upośledzeń. Nie bez znaczenia jest bowiem to, czy chodzi np. o podejrzenie 
trisomii 21 (której nieuniknionym następstwem jest ciężkie upośledzenie umysłowe), czy też fenyloketonurii 
(gdzie  właściwa  dieta  pozwala  w  pełni  uniknąć  opóźnień  rozwoju  umysłowego).  Do  zakresu  pouczenia 
należy także informacja o prawdopodobieństwie rzeczywistego zaistnienia podejrzewanych upośledzeń, a 
także o tym, czy choroba może być stwierdzona przy pomocy innych, dodatkowych badań prenatalnych. 
Chodzi w szczególności o to, czy możliwe jest jej wykrycie w czasie pozwalającym na podjęcie następnie 
legalnej aborcji z przyczyn eugenicznych.   

 

W  praktyce  decyzję  o  rezygnacji  z  posiadania  dzieci  (aborcji)  przyszli  rodzice  podejmują  zwykle 

wówczas, gdy ryzyko wystąpienia upośledzeń jest wysokie albo też, gdy diagnoza wskazuje na możliwość 
bardzo poważnego kalectwa.   

2.    Prawo lekarza do odmowy współdziałania przy aborcji a naruszenie obowiązku 

(bezprawność odmowy)   

 

 

W  ścisłym  związku  z  naruszeniem  obowiązków  w  sprawach  wrongful  birth  (albo  z  bezprawnością 

zachowania  lekarza)  pozostaje  inn

a  interesująca  kwestia.  Chodzi  mianowicie  o  znane  wielu  systemom 

prawnym  (w  tym  i  polskiemu

409

)  prawo  lekarza  do  odmowy  współdziałania  przy  aborcji  (tzw.  klauzula 

sumienia).  W  tym  kontekście  może  bowiem  pojawić  się  wątpliwość  co  do  ewentualnego  uchylenia 
b

ezprawności przynajmniej w niektórych przypadkach niewłaściwego  zachowania lekarza (dla przykładu 

nieprzeprowadzającego koniecznego badania prenatalnego albo też przemilczającego jego wyniki z obawy 
o to, że matka zdecyduje się na aborcję).   

  Zagadnieniu  t

emu  sporo  uwagi  poświeciło  piśmiennictwo  niemieckie.  Warto  zapoznać  się  z  jego 

osiągnięciami,  mimo  iż  "klauzula  sumienia"  jest  w  prawie  niemieckim  ujęta  nieco  inaczej  niż  w 
uregulowaniach polskich. Mianowicie istnieje tam szczegółowa regulacja odnosząca się do zabiegu aborcji. 
Lekarz może odmówić współdziałania "w czynnościach zmierzających do przerwania ciąży".   

 

W Niemczech  problem  sprowadza  się  do  ustalenia  tego,  jakie  działania  mogą  być  tu  zaliczone.  A 

konkretnie  do  tego,  czy  czynności  związane  z  diagnozą  prenatalną  oraz  obowiązek  prawidłowego 
poinformowania o jej wynikach traktować jako poprzedzające, a w szczególności bezpośrednio prowadzące 
do  aborcji.  Wtedy  bowiem  należałoby  uznać,  iż  współdziałanie  lekarza  już  przy  tych  czynnościach  jest 
sprawą jego wyboru.   

 

Pomimo ścisłego związku diagnozy prenatalnej z zabiegiem przerwania ciąży wniosek taki uznawany 

background image

jest za niesłuszny.   

 

Za takim stanowiskiem przemawia dostatecznie dużo ważkich argumentów.   

 

W  prawie  niemieckim  sprawę  precyzuje  §  218a  i  n.  k.k.n.  Przepis  ten  zawiera  bowiem  wyraźne 

wyliczenie  działań  traktowanych  jako  współdziałanie  przy  aborcji.  Chodzi  zatem  o:  1)  samo 
przeprowadzenie  zabiegu,  2)  poradnictwo  w  zakresie  przerwania  ciąży,  3)  określenie  przyczyny  dającej 
podstawę  prawną  zabiegu.  Jedynie  te  czynności  znajdują  bezpośrednie  uzasadnienie  w  aborcji.  W 
konsekwencji tylko w ich zakresie lekarz może odmówić współdziałania.   

 

Panuje  zgoda  co  do  tego,  że  badania  prenatalne  nie  mogą  być  kwalifikowane  do  żadnej  ze 

wskazanych kategorii.   

  Po  pierw

sze,  ich  wynik  jest  przecież  niewiadomy.  Może  być  zarówno  pozytywny  (a  więc 

potwierdzający upośledzenie), jak i negatywny. Chociażby zatem z tego powodu nie można ich traktować 
jako  "pierwszego  stadium  przerwania  ciąży".  Diagnostyka  prenatalna  ma  służyć  "doinformowaniu" 
ciężarnej. Po drugie, warto zwrócić uwagę również na to, że dostarczenie ciężarnej określonych informacji 
nie ma na celu wyłącznie umożliwienia jej podjęcia decyzji "za" lub "przeciwko" dalszemu utrzymaniu ciąży. 
W  niektórych  przypadkach  stwierdzenie  choroby  płodu  umożliwia  wcześniejsze  (bo  już  w  okresie 
prenatalnym) podjęcie właściwej terapii, a co za tym idzie lepsze wyniki leczenia.   

 

Naruszenie  diagnostycznych  oraz  "informacyjnych"  obowiązków  lekarza  zwykle  nie  może  być 

usprawiedliwione j

ego prawem do odmowy współdzialania przy aborcji jeszcze z jednego dość oczywistego 

powodu.  Otóż  warto  pamiętać  o  tym,  że  "klauzula  sumienia"  upoważnia  lekarza  wyłącznie  do  odmowy 
wzięcia  na  siebie  określonych  obowiązków.  Nie  zwalnia  go  natomiast  od  należytej  staranności  w  ich 
wykonaniu w przypadku dokonanego już przyjęcia zobowiązania umownego. W przeciwnym razie z zarzutu 
mógł-by skorzystać nawet lekarz faktycznie uczestniczący w zabiegu.   

 

Również  w  świetle  rozwiązań  przyjętych  przez  ustawodawcę  polskiego  lekarz  nie  mógłby 

usprawiedliwiać  zaniechania  podjęcia  czynności  diagnostycznych  (ewentualnie  niewłaściwego 
poinformowania ciężarnej) "klauzulą sumienia". Regulacja jest tu bardzo ogólna. Zgodnie bowiem z treścią 
art. 39 ustawy o zawodzie lekarza

410

 "Lek

arz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych 

niezgodnych z jego sumieniem z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości 
uzyskania tego świadczenia u innego  lekarza  lub  w innym  zakładzie  opieki  zdrowotnej oraz uzasadnić  i 
odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. (...)".   

 

Punkt  ciężkości  problemu  nie  leży  zatem,  inaczej  niż  w  prawie  niemieckim,  w  określeniu  katalogu 

czynności  zmierzających  do  aborcji.  Czysto  teoretycznie  lekarz  może  przecież  odmówić  podjęcia 
jaki

ejkolwiek  czynności  (z  zastrzeżeniem  art.  30  ustawy)  sprzecznej  z  jego  sumieniem,  a  nie  tylko 

przerwania  ciąży.  Nie  ma  zatem  rozstrzygającego  (a  w  szczególności  formalnego)  znaczenia  to,  czy 
czynność jest już "pierwszym stadium" przerwania ciąży, czy też nie. Decydujące znaczenie ma tu raczej 
możliwość powstania konfliktu sumienia.   

 

Wydaje się, iż w przypadku diagnostyki prenatalnej stosunkowo trudno byłoby o niezgodność tych 

czynności z sumieniem lekarza. O tej można by bowiem mówić ewentualnie wówczas, gdyby diagnostyka 
prenatalna rzeczywiście służyła wyłącznie "celom aborcyjnym". Tak jednak nie jest. Nierzadko to właśnie 
ona daje przecież możliwość podjęcia skutecznej terapii.   

 

Poza tym należy również pamiętać o tym, że w przypadkach, w których lekarz popadnie w konflikt 

sumienia  i  odmówi  wykonania  świadczenia  zdrowotnego,  obciąża  go  dodatkowy  obowiązek.  Powinien 
mianowicie  wskazać  realną  możliwość  uzyskania  tego  świadczenia  u  innego  lekarza.  Jego  naruszenie 
rodziłoby odpowiedzialność cywilną.   

  Prawo  do 

odmowy  współdziałania  przy  zabiegu  nie  może  zatem  usprawiedliwiać  naruszenia 

obowiązku  (albo  uchylać  bezprawności  zachowania)  objaśnienia  pacjenta  o  wynikach  diagnozy  ani  też 
zaniechania (czy wręcz uniemożliwienia) jej przeprowadzenia.   

Rozdział XIV 

  Istnienie i zakres szkody   

 

1.    Uwagi ogólne   

 

  Podobnie jak w sprawach wrongful conception

, również w przypadku wrongful birth występuje szkoda. 

Można do niej odnieść to, co zostało już powiedziane w związku z urodzeniem się dziecka niechcianego. 
Zatem w tej materii  dla uniknięcia powtórzeń odesłać należy  do uwag poczynionych  w części  pierwszej 

background image

opracowania. Warto jedynie przypomnieć, iż również tu konieczne jest konsekwentne oddzielenie osoby 
dziecka od kosztów jego utrzymania (szkody).   

  Tak  jak  w  przypadku  skarg  wrongful  conception

,  również  przeciwko  uznaniu  odpowiedzialności  z 

wrongful  birth 

(a  więc  w  istocie  rzeczy  przeciwko  postrzeganiu  szkody  w  kosztach  utrzymania  dziecka) 

zgłaszane  były  argumenty  należące  do  kategorii  public  policy.  Wprawdzie  w  ujęciu  przedstawionym  w 
części pierwszej opracowania (kontr)argument public policy stracił stosunkowo szybko na znaczeniu, nie 
oznacza  to  jednak,  aby  całkowicie  z  niego  zrezygnowano.  W  wielu  orzeczeniach  dotyczących  spraw 
wrongful birth

, a także w piśmiennictwie pojawił się bowiem w innej konfiguracji. Trzeba zatem nieco uwagi 

poświęcić rozważeniu tej kwestii.   

  W  sprawach  wrongful  birth 

pojawia  się  także  specyficzna  kwestia  związana  z  zakresem  szkody 

majątkowej.  Wspomniano  o  niej  w  części  pierwszej.  Mianowicie  w  związku  z  tymi  przypadkami  wynikła 
kontrowersja, czy jako szkodę traktować należy pełne koszty utrzymania dziecka defektywnego, czy też 
raczej chodzi  tu jedynie  o  zwiększone  wydatki wywołane jego upośledzeniem (Mehrbedarf ).  A  zatem o 
szeroko rozumiane koszty leczenia i rehabilitacji oraz inne wynikające z kalectwa.   

 

Inaczej  niż  w  przypadku  spraw  wrongful  conception,  gdzie  odpowiedzialność  lekarza  nie  jest 

powiązana  z defektywnością urodzonego następnie dziecka, a nawet  w ogóle  z jego urodzeniem się, w 
sprawach  wrongful  birth 

upośledzenie  urodzonego następnie dziecka jest niezbędne  do skonstruowania 

szkody. Zatem jeśli dziecko rodzi się zdrowe, błąd lekarza pozostaje bez sankcji odszkodowawczej. Brak 
przecież szkody.

411

   

2.    Public policy a szkoda w sprawach wrongful birth   

 

 

Interes  publiczny  ma  przemawiać  przeciwko  uznaniu  roszczeń  z  wrongful  birth  jeszcze  z  innego 

(oprócz wskazanych w części pierwszej opracowania) powodu. Otóż szczególnie często wskazuje się na to, 
że  nadmierne  rozszerzanie  odpowiedzialności  odszkodowawczej  lekarzy  mogłoby  wywołać  wielce 
niepożądany  skutek.  W  obawie  przed  tą  odpowiedzialnością  lekarze  byliby  bowiem  skłonni  doradzać 
aborcję  w  każdym  przypadku,  w  którym  powstałaby  najmniejsza  nawet  wątpliwość  co  do  stanu  zdrowia 
poczętego dziecka.

412

   

 

Trudno ignorować to spostrzeżenie. Ma ono swoją wagę. Nie wydaje się jednak właściwe również 

przecenianie  jego  znaczenia.  Po  pierwsze,  zakłada  ono  (chyba  niesłusznie),  że  dla  znacznej  części 
środowiska lekarskiego ryzyko odpowiedzialności finansowej byłoby dostatecznym bodźcem do zachowań 
skrajnie nieetycznych (bo takim byłoby przecież sugerowanie aborcji, przy niepewności co do uszkodzeń 
płodu albo w szczególności dla "pokrycia" swego niedbalstwa, np. w zakresie diagnostyki). Po drugie, nie 
należy również zapominać o tym, że lekarz nie odpowiada za to, że dziecko urodziło się upośledzone, a 
jedynie w związku ze swoim niedbalstwem. Nie można przy tym tracić z pola widzenia tego, że właściwe 
poinformowanie  rodziców  o  rzeczywistym  stanie  rzeczy  (przy  założeniu  braku  błędów  diagnostycznych) 
przerzuca cały ciężar ryzyka przyjścia na świat dziecka upośledzonego na rodziców. Wydaje się zatem, iż 
istnienie odpowiedzialności odszkodowawczej na tym obszarze powinno raczej skłaniać lekarzy (w swej 
masie) do podwyższonej staranności, niż do tuszowania błędów. Poza tym (nawet gdyby było inaczej) nie 
należałoby  chyba  wykluczać  tej  odpowiedzialności  jedynie  z  obawy  przed  nieetycznymi  zachowaniami 
lekarzy. Przy takim założeniu należałoby raczej zadbać o stałe podwyższanie ich poziomu etycznego albo 
wręcz zawodową eliminację niektórych.   

 

Obecnie  zdecydowanie  bardziej  rozpowszechnione  jest  raczej  przekonanie  o  tym,  że  interes 

społeczeństwa  polega  na  prawidłowym,  profesjonalnym  przeprowadzeniu  badań  prekoncepcyjnych 
(prenatalnych), czemu sprzyjać ma uznawanie roszczeń rodziców z    wrongful birth.

413

   

  Swoistym argumentem public policy 

mającym przemawiać za uwzględnieniem roszczeń rodziców z 

wrongful birth 

posłużył się w jednym z rozstrzygnięć niemiecki Sąd Najwyższy. Wskazał on mianowicie, iż 

zasądzenie odszkodowania będzie materialną pomocą dla znajdujących się w potrzebie rodziców dziecka 
upośledzonego.

414

 

Przeciwko takiemu argumentowaniu słusznie podniesiono, że przecież zadanie prawa 

odszkodowawczego  nie  polega  na  udzielaniu  wsparcia  potrzebującym.  Chodzi  raczej  o  ustalenie 
odpowiedzialności  dłużnika  i  "zmuszenie  go"  do  wzięcia  na  siebie  konsekwencji  własnych  działań. 
Uwydatnia to dodatkowo okoliczność, iż w procesie odszkodowawczym całkowicie bez znaczenia jest to, 
czy rodzice dziecka są majętni, czy też nie.

415

   

 

Warto wspomnieć o jeszcze jednym podnoszonym czasem w piśmiennictwie argumencie, zaliczanym 

może nieco pośpiesznie do kategorii public policy. Jakkolwiek chodzi tu raczej o argument natury etycznej 
niż polityczno-prawny sensu stricte, jego przytoczenie w tym miejscu nie będzie nadmiernym błędem.   

background image

 

Otóż niektórzy autorzy

416

 

(szczególnie amerykańscy) wskazują na to, że zaakceptowanie roszczeń 

rodziców z wrongful birth byłoby łatwiejsze w przypadku błędów w diagnostyce prekoncepcyjnej (a więc w 
tych sprawach, w których ewentualną dalszą konsekwencją prawidłowego zachowania się lekarza byłoby 
powstrzymanie  się  od  poczęcia  dziecka)  niż  w  przypadku  błędów  w  diagnostyce  prenatalnej  (gdzie 
konsekwencją prawidłowego postępowania lekarza musiałaby być aborcja).   

 

Argument ten ma oczywiście swoją wagę. Trudno przecież zaprzeczyć temu, iż obie sytuacje istotnie 

różnią  się  w  wymiarze  etycznym.  O  ile  pierwsza  (czyli  powstrzymanie  się  od  poczęcia  dziecka 
defektywnego)  może  spotkać  się  z  umiarkowaną  akceptacją  moralną  (a  w  każdym  razie  nie  wywołuje 
zasadniczych oporów), o tyle drugi przypadek (a więc ewentualne odwołanie się do aborcji albo, jak chcą 
inni,  pozbawienie  płodu  życia)  napotka  na  ogół  na  zdecydowaną  dezaprobatę  etyczną.  Na  tym  jednak 
koniec zróżnicowania. Z prawnego bowiem punktu widzenia rozróżnienie to uznać trzeba za pozbawione 
jakiegokolwiek  znaczenia.  Oba  przypadki  muszą  być  oceniane  jednolicie.  Jeśli  bowiem  ustawodawca 
przyzna

je kobiecie prawo do aborcji, a więc skorzystanie z tego prawa     

 

(w  ściśle  określonych  warunkach)  w  pełni  akceptuje,  tak  samo  jak  akceptuje  decyzję  rodziców  o 

powstrzymaniu  się  od  posiadania  dzieci  (a  więc  co  do  ich  poczęcia),  to  nie  może  jednocześnie  "karać" 
korzystających z niego kobiet różnicowaniem ich sytuacji prawnej w stosunku do tej, jaką cieszą się kobiety 
powstrzymujące  się  od  poczęcia  dziecka.  Jeśli  bowiem  ustawodawca  negatywnie  oceniałby  aborcję,  to 
zrezygnowałby z prawnego sankcjonowania jej bytu. Skoro zaś tak nie postąpił i nie wprowadził przy tym 
przepisów  wyraźnie  obie  sytuacje  różnicujących,  to  brak  jest  jakichkolwiek  podstaw  do  ich  prawnego 
różnicowania.   

3.    Zakres szkody majątkowej   

 

 

Impulsu  do  dyskusji,  mającej  za  przedmiot  zakres  szkody  w  sprawach  wrongful  birth,  dostarczyło 

spostrzeżenie,  że  rodzice  chcieli  przecież  dziecka,  a  zatem  gotowi  byli  ponieść  koszty  związane  z  jego 
urodzeniem  i  wychowaniem.  Nie  chcieli  jedynie  potomstwa  upośledzonego.  Spostrzeżenie  takie  może 
skłaniać  (i  faktycznie  skłaniało)  do  zajęcia  stanowiska,  iż  szkoda  ogranicza  się  tu  jedynie  do  różnicy 
pomiędzy  kosztami  utrzymania  dziecka  zdrowego  i  urodzonego  kalekiego.  A  więc  przede  wszystkim  do 
kosztów: leczenia oraz rehabilitacji, protez, wózków inwalidzkich i innych aparatów pomocniczych (jak np. 
aparatów słuchowych). Pogląd taki znalazł zwolenników nie tylko w piśmiennictwie.

417

 

Przebił się również 

do judykatury (chociaż głównie amerykańskiej

418

).   

 

Stanowisko ograniczające zakres szkody do "zwiększonych kosztów" należy jednak z wielu powodów 

odrzucić.   

 

Po  pierwsze,  warto  zastanowić  się  nad  tym,  jaki  stan  istniałby,  gdyby  lekarz  postąpił  prawidłowo. 

Oczywiście  dziecka  w  takiej  sytuacji  w  ogóle  by  nie  było.  A  co  za  tym  idzie  nie  powstałyby  koszty  jego 
utrzymania. 

To  właśnie  ten  stan  należy  uwzględnić  przy  stosowaniu  metody  dyferencyjnej.  Punktu 

odniesienia nie mogą w żadnym razie stanowić koszty utrzymania dziecka zdrowego, gdyż jego urodzenie 
się nie jest alternatywą w sprawach wrongful birth .

419

 Z dogmatycznego punktu widzenia argumentowi temu 

przypisać należy rozstrzygające znaczenie.   

 

Po  drugie,  gotowość  rodziców  do  ponoszenia  kosztów  utrzymania  dziecka  chyba  nie  może  być 

automatycznie  rozumiana  jako  zgoda  na  ponoszenie  tychże  w  przypadku  zawinionego  przez  lekarza 
urodzenia się dziecka kalekiego. W tym kontekście warte przytoczenia wydaje się spostrzeżenie, iż zwykle 
przy planowaniu rodziny istotną rolę odgrywa liczba dzieci, które rodzice chcą posiadać, gdyż są w stanie je 
utrzymać.  Wprawdzie  zabrzmi  to  brutalnie,  jednak  w  literaturze  zwraca  się  uwagę  na  to,  iż  nierzadko 
życzenie posiadania zdrowego dziecka nie dałoby się zrealizować właśnie ze względu na to, że potrzebne 
środki  finansowe  zostały  już  "zarezerwowane"  przez  dziecko  upośledzone.

420

  Zawinienie  lekarza 

naruszające konkretną decyzję rodziców w zakresie planowania rodziny nie powinno udaremniać również 
globalnych planów rodzinnych.   

 

Nie bardzo natomiast przekonuje inny argument przytaczany czasem przez zwolenników stanowiska 

rozciągającego odpowiedzialność lekarza na pełne koszty utrzymania dziecka. Zauważają oni mianowicie, 
że skoro w przypadku urodzenia się defektywnego dziecka w wyniku wrongful conception szkoda obejmuje 
pełne koszty utrzymania dziecka, to podobnie winno być w sprawach wrongful birth . Oba przypadki są w 
istocie rzeczy bardzo podobne, niezbędna jest zatem konsekwencja w ocenie. Argumentacja tego rodzaju 
nie  może  być  jednak  uznana  za  przekonującą.  Zwolennicy  tego  poglądu  zbyt  wielką  wagę  przywiązują 
bowiem  do  czysto  zewnętrznych  podobieństw.  Mianowicie  urodzenia  się  dziecka  upośledzonego. 
Lekceważą przy tym istotne różnice, czyli zasadniczo odmienne w obu przypadkach cele umowy. Dlatego z 

background image

tego,  że  w  sprawach  wrongful  conception  zasadzane  jest  "pełne"  odszkodowanie,  nic  nie  wynika  dla 
kazusów wrongful birth.   

  Prima  facie 

poważnego  kontrargumentu  dostarczyć  może  spostrzeżenie,  że  przecież  w  sprawach 

wrongful birth 

w przypadku urodzenia się dziecka zdrowego powszechnie odrzucane jest odszkodowanie 

na pokrycie kosztów jego  utrzymania. Innymi słowy, jeśli przy  indykacji eugenicznej,  wobec nieudanego 
zabiegu,  zamiast  spodziewanego  defektywnego,  przychodzi  na  świat  dziecko  zdrowe,  to  oznacza  to 
całkowite odpadnięcie roszczeń "alimentacyjnych", nie zaś odpadnięcie jedynie szkody w zakresie kosztów 
dodatkowych  (wywołanych  upośledzeniem  dziecka).  Może  to  sprawiać  wrażenie  poważnej 
niekonsekwencji. Skoro bowiem, jak chce tego w szczególności judykatura niemiecka, w sprawach wrongful 
birth
 

całe koszty utrzymania dziecka mieszczą się w sferze ochronnej umowy, to prima facie    również przy 

urodzeniu się  dziecka  zdrowego należałoby  zasądzić  odszkodowanie na pokrycie pełnych kosztów jego 
utrzymania. Przecież również ich powstaniu miał zapobiec lekarz.   

  Niekonsekwencja jest jednak pozorna.   
 

Otóż  w  sprawach  wrongful  birth  rodzice  rzeczywiście  chcą  uniknąć  całych  kosztów  utrzymania 

dziecka. Jest to jednak spowodowane wyłącznie tym, że dziecko ma być upośledzone. Inaczej zatem niż w 
przypadkach  wrongful  conception 

przeciwdziałanie powstaniu obciążenia alimentacyjnego nie jest celem 

samym w sobie. W sprawach    wrongful birth 

pierwszoplanowym (ani nawet równorzędnym) celem nie jest 

przecież uniknięcie powstania kosztów utrzymania dziecka. Chodzi tu wyłącznie o uniknięcie posiadania 
dziecka 

defektywnego (jakkolwiek ze wszystkimi tego konsekwencjami). Zatem jeśli dziecko przychodzi na 

świat zdrowe, nieaktualne muszą być odszkodowawcze "roszczenia alimentacyjne". W tych sprawach są 
one bowiem niejako uwarunkowane defektywnością dziecka. Bez niej nie mogą powstać.   

4.    Szkoda niemajątkowa   

 

 

Na  koniec  warto  wspomnieć  o  jeszcze  jednej  odmienności  pomiędzy  wrongful  conception  oraz 

wrongful birth 

w zakresie istnienia szkody. Otóż judykatura niemiecka, potwierdzająca w sprawach wrongful 

conception 

uszkodzenie ciała kobiety już poprzez sam fakt wywołania ciąży, zdecydowanie odrzuca taką 

ewentualność w przypadkach wrongful birth. Tu bowiem ciąża nie powstała wbrew woli rozdziców.

421

   

 

Nie  wyklucza  się  natomiast,  podobnie  jak  w  przypadkach  wrongful  conception,  przyznania 

zadośćuczynienia  za  krzywdę  związanego  z  rozstrojem  zdrowia  (np.  popadnięcie  w  depresję  wobec 
rozmiarów upośledzenia dziecka).   

Rozdział XV 

 

Związek przyczynowy   

 

1.    Adekwatny związek przyczynowy   

 

 

Do  problematyki  związku  przyczynowego  w  sprawach  wrongful  birth  można  w  zasadzie  odnieść 

wszystko to, co zostało powiedziane w części pierwszej przy okazji rozważania kauzalności w przypadku 
wrongful conception

. Również tu potwierdzenie ekwiwalentności skutków i przyczyn (testem sine qua non

oraz ich adekwatności nie napotyka trudności.   

 

Przecież  skoro  to  niedbalstwo  lekarza  doprowadziło  do  nierozpoznania  ryzyka  genetycznego, 

niewykrycia  defektów  płodu  albo  do  nieskuteczności  środka  antykoncepcyjnego  (rozumianego  tu 
szeroko

422

), a w efekci

e urodziło się dziecko upośledzone, to właśnie owo niedbalstwo stanowi konieczną 

przesłankę powstania obciążenia alimentacyjnego. Przy tym również urodzenie się dziecka defektywnego 
nie jest następstwem nadzwyczajnym.   

 

Na tle związku kauzalnego w sprawach wrongful birth powstają jednak także specyficzne kwestie. Na 

te należałoby zatem zwrócić uwagę.   

 

Otóż,  po  pierwsze,  pamiętać  należy  o  tym,  że  odpowiedzialność  odszkodowawcza  związana  z 

kosztami utrzymania dziecka defektywnego może powstać jedynie wówczas, gdy w momencie popełnienia 
przez  lekarza  błędu  prawnie  dopuszczalne  było  podjęcie  zabiegu  aborcji.  Niedbalstwo  lekarza 
odpowiedzialności tej nie będzie wyzwalało, jeśli ewentualność taka nie istniała. Stąd charakterystycznym 
elementem  orzeczeń  sądów  amerykańskich  pochodzących  jeszcze  sprzed  "legalizacji"  aborcji

423

 

było 

właśnie wyjaśnienie tej kwestii.   

  Po  drugie,  w  sprawach  wrongful  birth 

w  praktyce  zdecydowanie  ważniejsza  jest  inna  okoliczność. 

background image

Mianowicie  przyjęcie  kauzalności  pomiędzy  niedbalstwem  lekarza  a  skutkiem  w  postaci  urodzenia  się 
dziecka defektywnego (oraz kosztami jego utrzymania) wymaga udowodnienia, że rodzice (a ściślej matka) 
wiedząc o defekcie (obciążeniu genetycznym) albo nie zdecydowaliby się na poczęcie, albo też przerwali 
już istniejącą ciążę.   

 

O ile w przypadkach nieudanej aborcji czy sterylizacji podjętej z powodów eugenicznych rzecz jest 

stosunkowo jasna (zachowanie rodziców wyraźnie wskazuje na to, że nie chcą potomstwa defektywnego), 
o tyle w przypadku badań i poradnictwa prekoncepcyjnego czy szczególnie prenatalnego wcale taka być nie 
musi.   

 

Tu  pojawia  się  zatem  problem,  czy  owo  hipotetyczne  zachowanie  rodziców  po  prawidłowym, 

odpowiadającym wymaganiom właściwej staranności, pouczeniu lekarskim należałoby mierzyć za pomocą 
kry

teriów obiektywnych, czy też raczej subiektywnych.   

 

W nowszej judykaturze amerykańskiej wydaje się przeważać kryterium obiektywne. Zwycięża bowiem 

przekonanie,  że  odpowiedzialność  lekarza  nie  może  być  uzależniona  wyłącznie  od  zgłoszonych  post 
factum
    twie

rdzeń pacjentki (pacjenta).

424

 

Nie oznacza to oczywiście tego, iż szczególnie w doktrynie (ale 

też w orzecznictwie) brak jest zwolenników ujęcia subiektywizującego. Stosunkowo często wyrażany jest 
pogląd, zgodnie z którym wielość i różnorodność motywów natury czysto osobistej warunkujących podjęcie 
decyzji o przeprowadzeniu aborcji wymaga przyjęcia kryteriów subiektywnych.

425

   

 

Nie  sposób  oczywiście  zamykać  oczu  na  pewną  prawidłowość.  Otóż  po  urodzeniu  się  dziecka 

upośledzonego  rodzice  najczęściej  (albo  lepiej  "zawsze",  skoro  chodzi  tylko  o  już  wytoczone  sprawy 
sądowe)  będą  twierdzili,  że  mając  "pełną  wiedzę"  przerwaliby  ciążę.  Będzie  tak  nawet  wówczas,  gdy 
przeciwko takim wnioskom przemawia wszelkie obiektywne prawdopodobieństwo.   

  Warto przy okazji wspomni

eć o tym, że szczególne wątpliwości wywołuje w piśmiennictwie problem 

oceny  kauzalności  w  przypadkach,  w  których  urodziło  się  dziecko  zdrowe,  a  jednocześnie  rodzice 
utrzymują, że lekarz odebrał im możliwość legalnego przerwania ciąży, gdyż za późno ją zdiagnozował (po 
pierwszym  trymestrze). Wyrażany  jest  pogląd,  że  przynajmniej  w  takich  przypadkach  samo  twierdzenie 
rodziców nie byłoby dla uzasadnienia kauzalności wystarczające.

426

 

Jest to jednak przypadek, który należy 

zakwalifikować do wrongful conception.   

 

Z kolei judykatura niemiecka, nieco inaczej niż ma to miejsce na gruncie amerykańskim, w praktyce w 

ogóle nie nakłada na pacjenta obowiązku udowodnienia związku kauzalnego. Poprzestaje się tu na tzw. 
dowodzie    prima  facie  (Prima-facie-Beweis).

427

 

Sąd  Najwyższy  Niemiec  przyjmuje  mianowicie,  iż 

doświadczeniu  życiowemu  odpowiada  wniosek,  że  ciężarna  matka  domagająca  się  testu  różyczkowego 
albo amniocentezy czyni to właśnie po to, aby w razie wyniku pozytywnego przeprowadzić aborcję.

428

   

 

Konstrukcję  związku  przyczynowego  ma  tu  uzasadniać  założenie,  że  prawidłowa  informacja 

przekazana  przez  lekarza  skłoniłaby  w  tej  sytuacji  każdego  racjonalnie  myślącego  człowieka  do 
powstrzymania się od posiadania dzieci.   

 

Istotne  trudności  łączą  się  jednak  z  uzasadnieniem  w  ten  sposób  kauzalności  zaniechanego 

pouczenia o możliwościach diagnostycznych. O ile bowiem wniosek o "nieuchronności" aborcji w przypadku 
kobiet, które poddały się badaniu (ewentualnie domagały się jego przeprowadzenia) nie budzi większych 
zastrzeżeń, o tyle tu rzecz ma się odmiennie. Tu bowiem, ze względu na różnorodne zapatrywania etyczne 
i religijne dotyczące aborcji, z całą pewnością nie można objąć nim wszystkich kobiet. Bez wątpienia część 
ciężarnych po prawidłowym przedstawieniu będących do dyspozycji metod diagnostycznych nie zgodzi się 
na  badanie  (obarczone  przecież  czasem  niemałym  ryzykiem

429

).  Stąd  stosowanie  dowodu  prima  facie   

również na tym obszarze napotyka na duże opory w doktrynie.

430

   

 

Sąd Najwyższy wychodzi jednak z założenia, że zróżnicowane traktowanie obu przypadków byłoby 

niesłuszne z innego powodu. Mianowicie skłaniałoby ciężarną do domagania się badań mimo stosunkowo 
wysokiego ryzyka poronienia.   

 

W  judykaturze  niemieckiej  przyjmuje  się  zatem,  iż  dowód  w  tym  zakresie,  a  więc  wykazanie,  że 

również po prawidłowym objaśnieniu co do możliwości diagnostycznych matka nie zdecydowałaby się na 
przeprowadzenie badań (ewentualnie po uzyskaniu niekorzystnych wyników badań nie zgodziłaby się na 
aborcję)  obciąża  lekarza.

431

  W  takim  przypadku  niez

będne  jest,  aby  wszystkie  okoliczności  zewnętrzne 

przemawiały na korzyść twierdzeń lekarza. Przykładowo wskazuje się na to, że aspekt religijny lub stosunki 
rodzinne  mogłyby  w  konkretnych  okolicznościach  świadczyć  o  tym,  że  przeprowadzenie  aborcji  było 
wątpliwe. Nie bez znaczenia w tym kontekście byłoby także to, że ryzyko wystąpienia ciężkich upośledzeń 
płodu było w konkretnym przypadku szczególnie niskie. Skuteczne przeprowadzenie takiego dowodu jest 
powszechnie uważane za bardzo trudne, jeśli nie w ogóle niemożliwe.   

background image

2.    Konsekwencje niemieckiej koncepcji "sfery ochronnej" umowy dla kauzalności w 

sprawach wrongful birth   

 

 

W  piśmiennictwie  niemieckim  na  tle  związku  przyczynowego  w  sprawach  wrongful  birth  powstaje 

pewien szczególny problem. Wiąże się on ze stworzoną na użytek przypadków    wrongful conception oraz 
wrongful  birth 

dodatkową  przesłanką  odpowiedzialności  lekarza.  Chodzi  mianowicie  o  (przedstawiony  w 

części  pierwszej  opracowania)  wymóg  niepożądaności  urodzenia  się  dziecka

432

  (naturalnie  jedynie  w 

aspekcie  finansowym)  albo,  ujmując  inaczej,  o  sferę  ochronną  umowy.  Kwestia  ta,  inaczej  niż  w 
przypadkach    wrongful  conception

,  ma  istotne  znaczenie  dla  związku  kauzalnego.  Zanim  jednak 

przybliżona zostanie odmienność obu kategorii spraw w kontekście związku kauzalnego, warto podkreślić, 
że również w sprawach    wrongful birth koszty utrzymania dziecka muszą mieścić się w sferze ochronnej 
umowy.   

 

Spotkać można stanowisko, zgodnie z którym przy indykacji eugenicznej sfera ochronna umowy nie 

rozciąga  się  na  koszty  utrzymania  dziecka.

433

 

Uzasadnieniem  prawnej  dopuszczalności  zabiegów  z 

powodów eugenicznych jest bowiem nieakceptowalność rozmiaru obciążeń fizycznych i psychicznych dla 
matki, a także dla dziecka. Okoliczności natury ekonomicznej miałyby tu odgrywać jedynie marginalną rolę. 
To z kolei wyznacza sferę ochronną umowy zawartej z lekarzem. Obowiązkiem lekarza jest tu uchronienie 
matki i dziecka przed zaistnieniem wskazanych niebezpieczeństw, nie zaś uwolnienie rodziców od obciążeń 
gospodarczych.  Zatem  przy  indykacji  eugenicznej  (a  tak  jest  w  przypadkach  wrongful  birth)  o 
odszkodowaniu na pokrycie kosztów utrzymania dziecka nie może być w ogóle mowy. Niepotrzebne jest 
więc roztrząsanie kauzalności przyczyn i skutków.   

 

Zdecydowanie dominuje wszakże stanowisko odmienne. Mianowicie znane prawu karnemu powody 

(indykacje)  pozwalające  na  przeprowadzenie  zabiegu  aborcji  (sterylizacji)  pokrywają  się  wyłącznie  z 
głównym  motywem  planowania  rodziny.  Nie  uwzględniają  natomiast  motywów  ubocznych.  A  przecież 
cywilnopraw

na  sfera  ochronna  umowy  wyznaczana  jest  również  przez  niektóre  motywy  uboczne. 

Mianowicie te, które są czytelne dla kontrahenta już przy zawarciu umowy. Oczywiste jest natomiast to, że 
przeciwdziałanie  urodzeniu  się  dziecka  defektywnego  jest  jednocześnie  przeciwdziałaniem  powstaniu 
kosztów jego utrzymania. Do wniosku takiego skłaniać musi chociażby spostrzeżenie, że koszty te są w 
przypadku  dziecka  upośledzonego  nieporównianie  wyższe  niż  wówczas,  gdy  chodzi  o  urodzenie  się 
dziecka zdrowego. Dominuje przy ty

m stanowisko, że ten motyw uboczny (czyli ekonomiczny) nie wymaga 

wyraźnego zasygnalizowania, aby być czytelnym dla lekarza.

434

   

 

Odmienność  obu  grup  spraw  (tj.  wrongful  conception  i  wrongful  birth)  w  kontekście  związku 

kauzalnego bierze się stąd, że w sprawach wrongful birth dziecko nie jest przecież niepożądane "w ogóle", 
ale jedynie jako defektywne. Stąd  w sprawach  wrongful birth roszczenie o  pokrycie kosztów  utrzymania 
dziecka defektywnego odpada nie tylko wtedy, gdy nie mieści się w sferze ochronnej umowy, ale również 
wówczas,  gdy  niebezpieczeństwo  związane  z  przyczyną  zabiegu  mimo  niedbalstwa  lekarza  nie 
urzeczywistniło  się.  Chodzi  przykładowo  o  przypadek  nieudanej  aborcji  (sterylizacji)  uzasadnionej 
względami  eugenicznymi,  po  której  wbrew  obawom  urodziło  się  zdrowe  dziecko.

435

 

W  piśmiennictwie 

dodaje  się  również,  iż  przy  indykacji  medycznej  (przy  założeniu  braku  ubocznych,  rozpoznawalnych  dla 
lekarza  motywów  ekonomicznych)  odszkodowawcze  "roszczenia  alimentacyjne"  nie  powstaną  mimo 
przyjścia na świat dziecka defektywnego, jeśli matka nie dozna uszczerbku zdrowotnego.

436

   

 

To  ostatnie  stwierdzenie  należałoby,  w  moim  przekonaniu,  nieco  poprawić.  Otóż  jeśli  wyłączną 

przyczyną  antykoncepcji  (rozumianej  szeroko)  były  względy  medyczne,  roszczenia  odszkodowawcze 
obejmujące  koszty  utrzymania  dziecka  defektywnego  byłyby  w  systemie  niemieckim  wykluczone, 
niezależnie  od  tego,  czy  matka  dziecka  doznała  szkód  zdrowotnych.  Zabezpieczenie  rodziców  przed 
powstaniem obciążeń alimentacyjnych nie mieści się tu przecież w sferze ochronnej zawartej umowy.   

Część trzecia 

 

Skarga upośledzonego dziecka, które "nie powinno" się urodzić (wrongful life)   

 

Rozdział XVI 

 

Rozwój judykatury oraz prawodawstwa dotyczącego wrongful life   

 

background image

1.    Ewolucja orzecznictwa i prawa amerykańskiego   

 

1.1.    Spostrzeżenia ogólne   

 

 

Judykatura  amerykańska  w  sprawach  wrongful  life  przeszła  znamienną  ewolucję.

437

  Pierwsze 

orzeczenia nie miały nic  wspólnego  z niewłaściwą diagnozą  prenatalną  lub prekoncepcyjną. Chodziło  w 
nich o problem dzieci w pełni zdrowych, ale urodzonych jako pozamałżeńskie, pozbawionych tym samym 
udogodnień  z  tytułu  urodzenia  się  w  normalnie  funkcjonujących  rodzinach  oraz  stygmatyzowanych 
społecznie.  Na  tle  tych  spraw  bardzo  wyraźnie  zarysowały  się  jednak  prawne  i  społeczne  problemy 
okr

eślane odtąd mianem wrongful life.

438

 

Powództwa w tych sprawach, o czym będzie jeszcze mowa, były 

od początku konsekwentnie oddalane.   

 

Dopiero w dalszej kolejności pojawiły się skargi wytaczane przez dzieci defektywne. Zarzut stawiany 

lekarzowi w tego typ

u sprawach nie polegał oczywiście na tym, że mógł on przeciwdziałać upośledzeniom. 

Wówczas chodziłoby bowiem o typową, niebudzącą wątpliwości ani tym bardziej emocji odpowiedzialność 
za  szkodę  wyrządzoną  nasciturusowi.  Podstawą  powództwa  w  sprawach  wrongful  life  był  zwykle  brak 
pouczenia rodziców (albo też pouczenie niewłaściwe) w zakresie rozpoznawalnej choroby dziecka, co w 
efekcie albo skłoniło rodziców do jego poczęcia, albo też uniemożliwiło podjęcie decyzji o przeprowadzeniu 
aborcji.   

 

Mimo  dużego  podobieństwa  do  wcześniejszych  spraw,  wyroki  oddalające  powództwa  w  tych 

przypadkach wzbudziły olbrzymie kontrowersje.   

1.2.    Powództwa dzieci pozamałżeńskich   

 

 

Po raz pierwszy powództwo z szeroko rozumianego  wrongful life zostało w Ameryce wytoczone w 

1963  r.  Mianowicie  w  sprawie  Zepeda  v.  Zepeda

439

 

dziecko  (w  pełni  zdrowe)  domagało  się  od 

biologicznego  ojca  odszkodowania  z  tego  powodu,  że  urodziło  się  jako  pozamałżeńskie  (the  Stigma  of 
Bastardy
 ).   

 

Sprawa  miała  ewidentnie  charakter  "balonu  próbnego".  Znanemu  chicagowskiemu  adwokatowi 

chodziło  przede  wszystkim  o  stworzenie  ważnego  precedensu.  Pikanterii  całej  sprawie  dodawała 
okoliczność,  iż  przeciwnikiem  procesowym  zręcznego  adwokata  był  pozbawiony  jakiegokolwiek majątku 
Portorykańczyk, do tego stopnia niezainteresowany wynikiem postępowania sądowego, że występował bez 
obrońcy.   

 

Stan faktyczny sprawy był nieskomplikowany. Louis Raul Zepeda obietnicą małżeństwa skłonił matkę 

powoda do współżycia seksualnego, a następnie, gdy ta zaszła w ciążę, porzucił. Nota bene    wywiazanie 
się ze "zobowiązania" było niemożliwe, gdyż pozwany był już żonaty z inną kobietą. W związku z zaistniałą 
sytuacją  powód  pozbawiony  został  naturalnej,  pełnej  rodziny,  narażony  na  dyskomfort  bycia  dzieckiem 
pozamałżeńskim,  a  także  pozbawiony  możliwości  dziedziczenia  po  ojcu  i  jego  krewnych.  W  tych 
okolicznościach nie powinien był, jego zdaniem, w ogóle się urodzić.   

 

Sąd  postawiony  został  przed  koniecznością  udzielenia  odpowiedzi  na  pytanie,  czy  dziecku 

pozamałżeńskiemu,  oprócz  zwykłych  roszczeń  alimentacyjnych,  przysługuje  także  prawo  do  żądania 
naprawienia  całej  szkody,  której  dozna  w  dalszym  życiu  w  związku  ze  swym  pozamałżeńskim 
pochodzeniem.   

 

Powództwo  zostało  zarówno  w  pierwszej,  jak  i  w  drugiej  instancji  oddalone.  Co  ciekawe,  w 

uzasa

dnieniu orzeczenia sądu apelacyjnego znalazło się stwierdzenie, iż postępowanie pozwanego było w 

swej istocie deliktowe (" a tortious act

"), a także, że stanowiło ono swoiste naruszenie praw, nie tylko matki, 

ale  również  dziecka.

440

 

Mimo  to  żądanie  nie  zostało  uwzględnione.  Wskazywaną  przez  sąd  przyczyną 

oddalenia nie były  względy jurydyczne.  Chodziło  wyłącznie o nieakceptowalne konsekwencje społeczne 
ewentualnego  odmiennego  rozstrzygnięcia  (public  policy).  Sąd  nie  chciał  bowiem  tworzyć  nowego 
powództwa  ("  action  for  wrongful  life"),  które  umożliwiałoby  dzieciom  domaganie  się  odszkodowania  z 
powodu  każdego  wyobrażalnego  pogorszenia  ich  sytuacji.  Obawiano  się,  że  odmienne  rozstrzygnięcie 
otworzyłoby  szeroko  drzwi  także  dla  powództw  uzasadnionych  np.  kolorem  skóry,  rasą,  obciążeniem 
chorobą dziedziczną, niezadowalającym statusem majątkowym rodziny.   

 

Podobne  powództwo  oddalone  zostało  dwa  lata  później  przez  sąd  w  Nowym  Jorku  w  sprawie 

Williams v. State of New York.

441

 Tutaj z kolei matka powoda, urodzonego jako 

dziecko pozamałżeńskie, 

bądąca  pacjentką  szpitala  psychiatrycznego,  była  seksualnie  wykorzystywana  przez  innego  pacjenta. 
Powód  zarzucił  stanowemu  szpitalowi  niepodjęcie  dostatecznych  środków  zapobiegawczych 

background image

uniemożliwiających takie sytuacje, a w rezultacie doprowadzenie do jego poczęcia oraz urodzenia się w 
stanie pokrzywdzenia. Wprawdzie oddalając powództwo sąd powołał się na wyrok w procesie Zepeda v. 
Zepeda, jednakże zaprzeczył jakoby w sprawie występowało naruszenie praw dziecka. Zdaniem tego sądu, 
dz

iecku nie służy "prawo do urodzenia się" tylko w ściśle określonych warunkach.   

 

Również  kolejne  powództwa  wytaczane  przez  dzieci  pozamałżeńskie  były  zdecydowanie 

oddalane.

442

 

Wskazywano,  że  urodzenie  się  w  niekorzystnych  warunkach  socjalnych  nie  może  być 

traktowane jako naruszenie praw dziecka.   

1.3.    Wrongful life w związku ze skargami dzieci upośledzonych   

 

 

Zasadnicze  kontrowersje  powstały  w  związku  z  pojawieniem  się  powództw  dzieci  upośledzonych 

fizycznie lub psychicznie. Należało bowiem znaleźć odpowiedź na pytanie, czy defektywne dziecko może 
żądać  odszkodowania  z  tytułu    wrongful  life,  gdyż  wobec  ciężkich  upośledzeń  byłoby  dla  niego  lepiej, 
gdyby w ogóle się nie urodziło.   

 

Pierwsze  orzeczenie  tego  typu  zapadło  w  1967  r.  w  sprawie  Gleitman  v.  Cosgrove.

443

 

Ciężko 

upośledzony  powód  (głuchy,  niewidomy,  niedorozwinięty  umysłowo  w  związku  z  zespołem  Downa) 
domagał się naprawienia szkody od lekarza, który nie poinformował matki o zakresie skutków związanych z 
przebytą  przez  nią  (w  pierwszym  miesiącu  ciąży)  różyczką.  Na  ponawiane  z  jej  strony  pytania  udzielał 
uspokajających odpowiedzi. Powód  zarzucał  lekarzowi uniemożliwienie przeprowadzenia aborcji. Byłaby 
ona mianowicie dopuszczalna, jeśli nie w New Jersey (ze względu na niejasny stan prawny), to w innych 
stanach  USA.  Sąd  Najwyższy  stanu  New  Jersey  (Supreme  Court)  zdecydowanie  oddalił  powództwo 
uzasadniając  to  niemożnością  ustalenia  wysokości  szkody.  Dla  obliczenia  wysokości  ewentualnego 
odszkodowania  byłoby  bowiem  konieczne  postawienie  poszkodowanego  tak,  jak  stałby  bez  zaniedbań 
pozwanego. Niezbędne byłoby  zatem porównanie życia z upośledzeniem ze stanem braku jakiejkolwiek 
egzystencji. To natomiast nie jest możliwe.   

 

Za tym w pewnym stopniu precedensowym orzeczeniem poszły kolejne rozstrzygnięcia innych sądów 

oddalające powództwa dzieci upośledzonych.

444

   

  W sprawie Smith v. United States of America

445

 

sąd zwrócił uwagę na brak związku przyczynowego 

pomiędzy  zachowaniem  lekarza  a  upośledzeniem  dziecka.  Nawet  przecież  w  przypadku  prawidłowej 
diagno

zy nie byłoby możliwości uniknięcia kalectwa dziecka. W zakresie niemożności oszacowania szkody 

podzielony został pogląd wyrażony w wyroku w sprawie Gleitmana.   

  W  innej  sprawie  z  1978  r.  (Eliot  v.  Brown

446

) Sąd Najwyższy Alabamy również oddalił roszczenia 

defektywnego dziecka urodzonego "w wyniku" nieudanej sterylizacji ojca (a więc zarówno "niechcianego", 
jak  i  defektywnego).  Sąd  zaprzeczył  tu  istnieniu  prawa  dziecka  do  nieurodzenia  się.  Interes  dziecka 
związany z istnieniem takiego prawa koliduje bowiem z zasadniczym interesem państwa polegającym na 
ochronie życia. A poza tym, jeśli by przyjąć, że życie z upośledzeniem może być w konkretnym przypadku 
rzeczywiście mniej pożądane niż brak istnienia, to jak ocenić, w których przypadkach tak właśnie jest. Jak 
poważne musiałoby być upośledzenie, aby móc zasądzić odszkodowanie.   

 

Orzeczenia  te  wywołały  burzliwą  dyskusję  mającą  za  przedmiot  możliwość  ustalenia  wysokości 

szkody  w  sprawach  wrongful  life

.  Jednocześnie  w  piśmiennictwie  pojawiły  się  liczne  głosy  postulujące 

przyznawanie  dziecku  zadośćuczynienia  za  krzywdę.  Wskazywano  na  to,  że  w  systemie  prawnym,  w 
którym na co dzień przyznaje się zadośćuczynienie za krzywdę również w przypadkach, w których brak jest 
sztywnych  "podstaw  matematycznych",  musi  także  istnieć  możliwość  ustalenia  wysokości  szkody  dla 
upośledzonego dziecka.

447

 

Zgłoszono także propozycję obliczania wysokości szkody dla takich przypadków 

w  drodze  porównawczej.  Byłoby  to  mianowicie  możliwe  wówczas,  gdyby  nieistnieniu  przypisać  wyższą 
wartość niż życiu z upośledzeniami.   

 

Istotną zmianę argumentacji przyniosło orzeczenie w sprawie Berman v. Allan.

448

 Do tej bowiem pory 

zasadniczym  argumentem  uzasadniającym  oddalenie  powództwa  z    wrongful  life  była  niemożność 
ustalenia  wysokości  szkody.  Natomiast  kwestia  tego,  czy  w  przypadku  urodzenia  się  dziecka  ciężko 
upośledzonego  mamy  w  ogóle  do  czynienia  z  naruszeniem  jego  prawnie  chronionego  interesu  (a  w 
konsekwencji ze szkodą), nie była przedmiotem bliższych rozważań. Sąd w New Jersey uznał, iż sam fakt 
trud

ności  w  ustaleniu  wysokości  szkody  nie  może  być  wystarczającym  uzasadnieniem  dla  oddalenia 

powództwa. Powodem takim jest natomiast ewidentny brak szkody w sprawach wrongful life. Życie bowiem 
(nawet z ciężkim upośledzeniem) jest w każdym przypadku cenniejsze od pustki nieistnienia. Podlega ono 
pełnej ochronie. Zdaniem sądu na takim właśnie założeniu opiera się konstytucja Stanów Zjednoczonych. 
Zatem  własne  urodzenie  się  nie  może  być  traktowane  jako  przejaw  szkody.  Odmienne  stanowisko 
uderzałoby w fundamenty, na których stoi społeczeństwo.   

background image

 

Warto zwrócić uwagę na odmienny, zupełnie nowy punkt widzenia wyłaniający się z votum separatum 

zgłoszonego przez jednego z sędziów. Mianowicie, zgodnie z tym stanowiskiem, dziecko doznało szkody. 
Upatrywanie  jej  w  urodze

niu  się  jako  istota  upośledzona  jest  jednak  błędem.  Nie  sposób  natomiast 

przeoczyć tego, że na skutek niedbalstwa lekarza rodzice pozostawali w nieświadomości i nie przygotowali 
się  na  przyjęcie  dziecka  upośledzonego.  Szkoda  dziecka  polega  zatem  na  pogorszonych  w  ten  sposób 
warunkach bytowania ("dimnished childhood").   

 

Argumentacja zaprezentowana przez sąd w sprawie Berman v. Allan przejęta została przez inne sądy 

i  utrwaliła  się  jako  podstawa  nieuwzględnienia  roszczeń  z  wrongful  life  w  licznych  późniejszych 
orzeczeniach.

449

   

1.4.    Liberalizacja stanowiska judykatury wobec skarg dzieci kalekich   

 

 

Od  połowy  lat  70.  w  judykaturze  zaczęło  coraz  wyraźniej  zarysowywać  się  odmienne  stanowisko. 

Pojawiły  się  pierwsze  orzeczenia  uwzględniające  powództwo  upośledzonego  dziecka.  Niektóre  sądy 
zaczęły  bowiem  uznawać  prawo  dziecka  do  urodzenia  się  bez  upośledzeń  (right  to  be  born  as  whole 
functional human being
).   

 

Pierwszym orzeczeniem, w którym zasądzono odszkodowanie z tytułu wrongful life, był wyrok z 1976 

r. w sprawie Park v. Chessin .

450

 

Pozwany lekarz doradził tu konsultowanej matce ciężko upośledzonego 

dziecka (Mrs. Parker) zdecydowanie się na kolejne, gdyż choroba, na którą zmarło pierwsze, nie była, jego 
zdaniem, uwarunkowana genetycznie. Jak się jednak okazało również drugie dziecko cierpiało na tę samą 
chorobę  i  zmarło  w  ciągu  dwóch  i  pół  roku.  Przyczyną  zasądzenia  odszkodowania  dla  upośledzonego 
dziecka było tu przekonanie, że lekarz naruszył prawo dziecka do urodzenia się jako w pełni funkcjonalna i 
zdrowa  is

tota  ludzka.  W  uzasadnieniu  orzeczenia  brak  niestety  szczegółowego  rozważenia  zarówno 

samego naruszenia, jak i szkody doznanej przez dziecko. Wskazywano wyłącznie na cierpienia dziecka. 
Wyrok został następnie uchylony. Sąd Apelacyjny w Nowym Jorku uznał bowiem, że rozstrzygnięcie tego, 
czy  nieistnienie  jest  stanen  lepszym  niż  życie  z  ciężkim  upośledzeniem,  jest  tajemnicą,  którą  należy 
pozostawić filozofom i teologom.   

 

Niezwykłe, przełomowe wręcz znaczenie słusznie przypisuje się rozstrzygnięciu z 1980 r. w sprawie 

Curlender  v.  Bio-Science  Laboratories.

451

 

Sąd  Apelacyjny  w  Kaliforni  (działając  jako  instancja 

odwoławcza) przyznał tu odszkodowanie dziecku urodzonemu z poważnymi wadami genetycznymi (zespół 
Tay  Sachsa).  Przed  poczęciem  dziecka  rodzice  poddali  się  bowiem  badaniom  na  nosicielstwo  genu 
recesywnego choroby Tay Sachsa. Od ich wyniku uzależnili podjęcie decyzji w sprawie poczęcia dziecka. 
Jednakże na skutek niedbalstwa pozwanego (zastosowania niewłaściwego testu) ryzyko choroby zostało 
wykluczone.  Powód  zarzucił  pozwanym  laboratoriom  z  jednej  strony  wadliwe  przeprowadzenie  badań 
genetycznych, z drugiej zaś, niewłaściwe pouczenie o ich wynikach. Zaniedbania te "doprowadziły" do jego 
poczęcia, a w dalszej kolejności uniemożliwiły przeprowadzenie aborcji z przyczyn eugenicznych.   

 

Uwzględnione  zostało  zarówno  roszczenie  o  pokrycie  kosztów  opieki  i  utrzymania  związanych  z 

chorobą dziecka, jak i żądanie zadośćuczynienia za cierpienia psychiczne. Pozwany w ewidentny sposób 
naruszył  tu  swój  obowiązek  (istniejący,  zdaniem  sądu,  nie  tylko  względem  rodziców,  ale  także  wobec 
dziecka) do starannego postawienia diagnozy i poinformowania o niej przyszłych rodziców. To naruszenie 
uprawnia  dziecko  do  żądania  odszkodowania.  Doznanie  przez  dziecko  szkody  było  tu  wobec  jego 
upośledzeń sprawą dla sądu bezdyskusyjną. Upatrywano jej jednak nie w samym upośledzeniu (defekcie 
zdrowotnym),  ale  w  urodzeniu  się  jako  człowiek  upośledzony.  Powód  przecież  nie  tylko  istnieje,  ale  też 
cierpi  w  czasie  swego  krótkiego  życia  (zredukowanego  do  około  czterech  lat)  właśnie  "za  sprawą" 
niedbalstwa  pozwanego.  W  ten  sposób  sądowi  kalifornijskiemu  udało  się  uniknąć  bliższego  rozważenia 
zagadnienia związku przyczynowego pomiędzy niedbalstwem pozwanego a szkodą. Z faktu niestarannego 
badania oraz uro

dzenia się defektywnego dziecka wyciągnięto wniosek o należnym odszkodowaniu.   

 

Analizując dotychczasowe orzeczenia w podobnych sprawach (a w szczególności dość liczne zdania 

odrębne), sąd kalifornijski doszedł do wniosku, iż public policy nie tylko nie stoi na przeszkodzie uznaniu 
zasadności  roszczeń  dziecka,  ale  wręcz  za  takim  rozwiązaniem  przemawia.  Zapewnia  ono  bowiem 
właściwą jakość diagnostyki prenatalnej oraz poradnictwa genetycznego.   

 

Rozstrzygnięcie w tej sprawie spotkało się ze zdecydowaną krytyką podjętą przez inny kalifornijski 

Sąd Apelacyjny w sprawie Turpin v. Sortini.

452

 

Zostało ono tu określone jako "unsound under established 

principles of law".

453

   

 

W sprawie Turpin v. Sortini chodziło o ewidentne zaniedbanie lekarza w zakresie pouczenia rodziców 

dziecka  upośledzonego  (głuchego)  o  dziedzicznej  przyczynie  jego  choroby.  Mianowicie  za  radą  swego 
pediatry  skorzystali  oni  z  pomocy  lekarza  specjalisty,  aby  wykluczyć  ewentualną  wadę  słuchu  u  swej 

background image

pierwszej  córki.  Specjalista  uznał  słuch  dziecka  za  zupełnie  normalny,  chociaż  w  rzeczywistości 
dziewczynka  była  całkowicie  głucha.  Matka  dziecka  zaszła  wkrótce  (tj.  w  ciągu  czterech  miesięcy) 
ponownie w ciążę i urodziła kolejne głuche dziecko. Dopiero wtedy rodzice dowiedzieli się o dziedzicznej 
przyczynie  choroby  obu  córek.  Zarzut  skierowany  pod  adresem  lekarza  specjalisty  opierał  się  tu  na 
twierdzeniu,  że  mając  świadomość  dziedzicznego  charakteru  choroby  pierwszego  dziecka  rodzice  nie 
zdecydowaliby się na posiadanie drugiego.   

 

Powództwo zostało przez sąd zdecydowanie oddalone. Sporo uwagi sąd poświęcił krytyce orzeczenia 

w  sprawie  Curlender.  Na  plan  pierwszy  wysunął  się  zarzut  niedostatecznego  rozważenia  związku 
kauzalnego.  Sąd  zwrócił  uwagę  także  na  osobliwe  podejście  do  ustalenia  istnienia  samej  szkody.  W 
sprawie  Curlender  upatrywano  jej  mianowicie  w  urodzeniu  się  dziecka  z  upośledzeniem,  tracąc  z  pola 
widzenia  to,  że  bez niewłaściwego  postępowania lekarza  dziecko w  ogóle  nie  urodziłoby się. To  z kolei 
pozwoliło  uniknąć  rozważania  nierozwiązywalnego  problemu  porównania  życia  z  upośledzeniami  oraz 
nieistnienia.   

 

Zasądzeniu odszkodowania dla dziecka musi stać na przeszkodzie także spostrzeżenie, iż właściwie 

żadna istota ludzka nie rodzi się w pełni doskonała. A skoro tak, to trzeba by znaleźć odpowiedź na pytanie, 
jaki zakres upośledzeń jest tym minimalnym, upoważniającym do zasądzenia odszkodowania. W efekcie 
sąd doszedł do wniosku, iż rozwiązanie problemu byłoby możliwe jedynie przy interwencji ustawodawcy.   

 

Sprawa Turpin v. Sortini trafiła następnie do kalifornijskiego Sądu Najwyższego (Supreme Court of 

California).

454

 

Chyba jedynie sprzeczności obu zapadłych w krótkim czasie orzeczeń sądów kalifornijskich 

zawdzięczać należy zajęcie przez Sąd Najwyższy dziwacznego, kompromisowego stanowiska. Roszczenia 
upośledzonego dziecka uwzględniono bowiem jedynie częściowo. Mianowicie sąd pozytwnie odniósł się do 
żądania pokrycia wszelkich kosztów wywołanych upośledzeniem słuchu (koszty specjalnej edukacji oraz 
aparatów  słuchowych).  Zdaniem  sądu  byłoby  bowiem  nielogiczne  (illogical,  anomalous),  gdyby  oddalić 
roszczenia  dziecka  w  tym  zakresie,  mimo  iż  te  same  roszczenia  rodziców  są  powszechnie  uznawane. 
Wówczas przecież odpowiedzialność lekarza zależałaby wyłącznie od tego, czy w konkretnym przypadku 
rodzic

e  mogą  zgłosić  roszczenie  (a  więc  np.  od  tego,  czy  żyją  albo  czy  ciąży  na  nich  obowiązek 

zapewnienia  dziecku  opieki  w  momencie,  gdy  koszty  powstają).  Gdyby  nie  było  to  możliwe,  lekarz  nie 
odpowiadałby.  Oczywiście  jeśli  sami  rodzice  uzyskiwaliby  odszkodowanie  na  podstawie  własnego 
roszczenia  odszkodowawczego  (z  tytułu  wrongful  birth;  do  pełnoletności  dziecka),  nie  byłoby  możliwe 
jednoczesne zasądzenie odszkodowania również dla dziecka. Wtedy bowiem powstawałaby sytuacja, w 
której lekarz odpowiadałby "podwójnie" za tę samą szkodę.   

 

W  pozostałym  zakresie  (tj.  w  zakresie  zadośćuczynienia  za  krzywdę  doznaną  w  związku  z 

naruszeniem  prawa  do  urodzenia  się  jako  w  pełni  zdrowa  istota  ludzka)  powództwo  zostało  oddalone. 
Odwołano  się  przy  tym  do  utrwalonych  już  w  orzecznictwie  argumentów.  Po  pierwsze,  nie  jest  bowiem 
pewne, czy dziecko w ogóle doznało krzywdy. Po drugie, nawet gdyby tak rzeczywiście było, to racjonalne, 
niearbitralne  oszacowanie  wielkości  doznanej  szkody  byłoby  absolutnie  wykluczone.  Zgodnie  bowiem  z 
o

bowiązującą na gruncie amerykańskim tzw.    benefit doctrine wszystkie wywołane działaniem pozwanego 

korzyści  powinny  zostać  zaliczone  na  poczet  spowodowanych  przez  niego  szkód.  Jeśli  zatem  dziecko 
podnosi,  że  cierpi  zarówno  fizycznie,  jak  i  psychicznie  z  powodu  niedbalstwa  pozwanego,  to  należy 
dostrzegać również to, że właśnie "dzięki" niemu jest zdolne do odczuwania miłości i radości. Porównanie 
tego rodzaju korzyści i strat przekracza ludzkie możliwości.   

 

Uznając  częściowo  roszczenia  dziecka,  kalifornijski  Sąd  Najwyższy  wykroczył  poza  granice 

powszechnie  już  akceptowanych  w  judykaturze  roszczeń  z  wrongful  birth.  Przyznał  przecież 
odszkodowanie  nie  tylko  rodzicom,  ale  w  pewnym  zakresie  również  dziecku.  Warto  jednak  już  w  tym 
miejscu  zwrócic  uwagę  na  to,  że  w  sprawach  wrongful  life  nie  wydaje  się  możliwe  zajęcie  poprawnego 
jurydycznie, "kompromisowego" stanowiska. Pod uwagę mogą być brane jedynie skrajne poglądy, a więc 
albo zasadnicza negacja roszczeń dziecka, albo też ich równie pryncypialna aprobata. Drogi pośredniej, o 
czym będzie jeszcze mowa, być nie może.   

 

Niemałe  znaczenie  dla  umocnienia  stanowiska  aprobującego  roszczenia  dziecka  ma  pogląd 

wyrażony  w  uzasadnieniu  orzeczenia.  Chodzi  mianowicie  o  to,  iż  sąd  odrzucił  panującą  do  tej  pory  w 
orzecznictwie 

tezę  jakoby  przyznanie  odszkodowania  dziecku  defektywnemu  podważało  wartość  życia 

ludzkiego.  Uznanie  ludzkiego  istnienia  za  najcenniejszą  podlegającą  ochronie  wartość  nie  pozostaje, 
zdaniem sądu, w sprzeczności z konstatacją, iż nie w każdej sytuacji życie z poważnymi upośledzeniami 
jest wartością rzeczywiście wyższą niż nieistnienie. Sąd odwołał się tu do argumentu płynącego z pełnej 
akceptacji  przez  amerykański  system  prawny  autonomii  woli  jednostki,  która  znalazła  się  w  stanie 
terminalnym  co  do  kontynuow

ania  bądź  przerwania  stosowania  środków  podtrzymujących  życie.

455

  W 

background image

przypadku zatem cierpień nie do zniesienia, którym nie można ulżyć, nieistnienie może być stanem bardziej 
preferowanym.   

 

Roszczenia dziecka z tytułu wrongful life zostały następnie w pewnym zakresie uznane również przez 

Sąd Apelacyjny w Waszyngtonie w sprawie    Harbeson v. Park Davis Inc.

456

 

Orzeczenie zapadło na tle 

nietypowego  w  sprawach  wrongful  life 

stanu  faktycznego.  Mianowicie  u  matki  podczas  pierwszej  ciąży 

zdiagnozowana  została  epilepsja.  Podjęto  leczenie  środkami  antyepileptycznymi.  Po  urodzeniu  się 
zdrowego dziecka rodzice uzyskali od lekarza zapewnienie, iż przeprowadzona terapia nie będzie miała 
wpływu na ewentualne dalsze ciąże. Dwójka urodzonych później dzieci cierpiała jednak na różne fizyczne i 
psychiczne upośledzenia związane z zastosowanymi medykamentami. W istocie rzeczy chodziło tu zatem 
o stan faktyczny odpowiadający raczej prenatal injuries . Uszkodzenia obu dzieci związane były przecież z 
zastosowaną terapią. Do kategorii wrongful life trzeba zaliczyć ten przypadek ze względu na treść pozwu. 
Nie został on bowiem oparty na zarzucie spowodowania uszkodzeń w drodze zastosowanej terapii, ale na 
twierdzeniu, iż znając ryzyko rodzice zrezygnowaliby z posiadania kolejnych dzieci (a więc dzieci w ogóle 
nie  urodziłyby  się).  Sąd  uznał,  że  sytuacja,  w  której  po  osiągnieciu  pełnoletności  przez  kalekie  dziecko 
rodzice lub państwo w wielu wypadkach nadal ponoszą koszty związane z jego upośledzeniem, jest wysoce 
nieprawidłowa.  Powinny  one  bowiem  obciążać  tego,  czyje  niedbalstwo  doprowadziło  do  ich  powstania. 
Byłoby  również  nielogiczne  (  unlogical),  gdyby  odszkodowanie  związane  ze  zwiększonymi  kosztami 
przyznać rodzicom, odmawiając tego samego dziecku, a więc rzeczywistemu poszkodowanemu.   

 

Orzeczenie to zasługuje na większą uwagę, gdyż w przeciwieństwie do dwóch poprzednich wyroków 

uwzględniających  (w  różnym  zresztą  zakresie)  roszczenia  defektywnego  dziecka  sąd  podjął  tu  również 
próbę  dogmatycznego  uzasadnienia  rozstrzygnięcia.  Zbadał  mianowicie  cztery  przesłanki 
odpowiedzialności odszkodowawczej.   

 

Po  pierwsze,  sąd  przesądził,  że  lekarz  ma  obowiązki  nie  tylko  względem  matki,  ale  też  wobec 

nienarodzonego  (czy  w  ogóle  niepoczętego  jeszcze)  dziecka.  Odrzucił  przy  tym  pogląd,  że  podobny 
obowi

ązek względem dziecka podważa zasadę nienaruszalności życia ludzkiego (rozciągającą się także na 

życie  upośledzone).  Zauważył  też,  że  istnienie  odpowiedzialności  odszkodowawczej  związanej  z 
naruszeniem  obowiązku  względem  dziecka  w  większym  stopniu  wpłynie  na  jakość  usług  świadczonych 
przez ginekologów, niż ograniczenie odpowiedzialności tylko do roszczeń rodziców.   

 

Po  drugie,  sąd  odrzucił  wprawdzie  możliwość  przyznania  zadośćuczynienia  za  krzywdę 

(uzasadniając to niemożliwością porównań), jednak za w pełni właściwe uznał zasądzenie odszkodowania 
obejmującego zwiększone w związku z kalectwem wydatki. Ustalenie tych kosztów nie napotyka przecież 
na żadne trudności.   

 

Po  trzecie,  pomiędzy  niedbalstwem  lekarza  a  szkodą  dziecka  (upatrywaną  w  zwiększonych 

wydatka

ch)  zachodzi  powiązanie  kauzalne.  Zdaniem  sądu  bez  znaczenia  jest  okoliczność,  że  personel 

medyczny  nie  spowodował  uszkodzeń  dziecka.  Bez  jego  zaniedbań  dziecka  nie  byłoby.  Zatem  jego 
urodzenie  się  (pociągające  za  sobą  zwiększone  na  skutek  kalectwa  koszty)  pozostaje  w  związku  z 
naruszeniem obowiązków przez lekarza.   

 

Następnie podobnie orzekł sąd w Illinois (Supreme Court) w sprawie Siemieniec v. Lutheran Gen. 

Hosp.

457

   

Chodziło  tu  o  powoda  cierpiącego  na  rzadką  odmianę  hemofilii.  Sąd  uznał,  że  pozwani 

zani

edbali  właściwego  pouczenia  ciężarnej,  a  tym  samym  doprowadzili  do  urodzenia  upośledzonego 

dziecka.   

 

Ewolucji  judykatury  amerykańskiej  ciągle  jeszcze  nie  można  uznać  za  zakończoną.  Przywołane 

orzeczenia sądów amerykańskich, w których uznane zostały roszczenia dzieci z  wrongful life, mogą być 
jedynie wskaźnikiem kierunku rozwoju judykatury. Jednocześnie zapadają bowiem orzeczenia oddalające 
powództwa,

458

 

chociaż tendencja wydaje się być dość wyraźnie zarysowana.   

 

Trudno oprzeć się wrażeniu, iż poszczególne sądy zasądzające odszkodowania kierowały się przede 

wszystkim  poczuciem  słuszności,  dając  equity  law  pierwszeństwo  przed  ustalonymi  regułami  prawa 
odszkodowawczego.  W  tym  też  wyraża  się  ważna  różnica  pomiędzy  amerykańskim  a  kontynentalnymi 
systemami prawn

ymi. Próby stworzenia poprawnego również dogmatycznie uzasadnienia dla roszczeń z 

wrongful  life 

ciągle  jeszcze  nie  doprowadziły  do  zadowalających  efektów.  W  żadnym  z  powołanych 

orzeczeń  sądy  nie  wyjaśniły  w  dostateczny  sposób  wszystkich  przesłanek  koniecznych  dla  zaistnienia 
odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza. Znaleźć w nich można jedynie poszczególne elementy, które 
dopiero w połączeniu mogłyby posłużyć do skonstruowania w miarę spójnego stanowiska. Powoli zaczyna 
się  ono  wyłaniać.  Uznanie  roszczeń  z  wrongful  life    wymagałoby  zaakceptowania  następujących 
przesłanek. Po pierwsze, konieczne byłoby uznanie, iż dziecku służy prawo do urodzenia się jako w pełni 
funkcjonalna  (albo  przynajmniej  wolna  od  poważnych  upośledzeń)  istota  ludzka.  Po  drugie,  musiałoby 

background image

wystąpić  naruszenie  tego  prawa  przez  personel  medyczny  (lub  rodziców,  jeśli  to  oni  mieliby  zostać 
pozwani).  Po  trzecie,  następstwem  naruszenia  musiałaby  być  szkoda.  Nie  wydaje  się  wystarczające 
stwierdzenie, iż dziecko cierpi. Trzeba by raczej uznać, iż "wartość" jego bytu jest w konkretnym przypadku 
mniejsza  niż  stan  nieistnienia.  Konieczne  byłoby  zatem  wartościowanie  życia  ludzkiego.  I  po  czwarte, 
pomiędzy naruszeniem przez lekarza praw dziecka (do urodzenia się bez upośledzeń) a szkodą (istnieniem 

stanie  tak  wielkiego  pokrzywdzenia,  że  życie  wydaje  się  mniej  pożądane  niż  nieistnienie)  musiałby 

zachodzić związek przyczynowy. A zatem, że w konkretnym przypadku rodzice wiedząc o upośledzeniu 
dziecka albo nie zdobyliby się na jego poczęcie, albo też dokonali aborcji.   

1.5.    Ustawodawstwo stanowe   

 

 

W  niektórych  stanach  wprowadzone  zostały  przepisy  regulujące  problematykę  wrongful  life

Zmierzają one zwykle do wyeliminowania lub ograniczenia odpowiedzialności.   

 

Rozwiązanie  przyjęte  w  1981  r.  przez  ustawodawcę  kalifornijskiego  było  reakcją  na  orzeczenie  w 

sprawie  Curlander  v.  Bio-Science  Laboratories.

459

 

Sąd  wyraził  tu  mianowicie  pogląd  (obiter  dictum),  iż 

również rodzice defektywnego dziecka mogą być względem niego odpowiedzialni. Byłoby tak mianowicie 
wówczas, gdyby wiedząc o tym, że ich dziecko przyjdzie na świat (na pewno albo przynajmniej z wysokim 
prawdopodobieństwem)  ciężko  upośledzone,  zdecydowali  się  na  kontynuowanie  ciąży.  Prawodawca 
expressis  verbis 

wyłączył  tego  rodzaju  ewentualność  poprzez  uzupełnienie  Civil  Code  of  California 

stosownymi postanowieniami.

460

 

W piśmiennictwie, a także w judykaturze amerykańskiej brakuje zgodności 

co do tego, czy regulacja ta oznacza definitywne wyłączenie roszczeń dziecka z  wrongful life przeciwko 
komukolwiek,

461

 

czy też, jak twierdzi większość, jedynie przeciwko rodzicom.   

 

Również w 1981 r., jednak w sposób niebudzący wątpliwości, roszczenia z  wrongful life wyłączone 

zostały całkowicie w Południowej Dakocie,

462

 

a rok później w Minnesocie.

463

 

Wyraźny zakaz wrongful life (w 

drodze  nowych  regulacji  prawnych)  wprowadziły  ponadto:  Idaho,

464

  Indiana,

465

  Missouri,

466

 

Północna 

Dakota,

467

 Pensylwania,

468

 Utah.

469

   

 

Wyłączenie roszczeń z wrongful life dotyczy również Południowej Karoliny. Tu jednak obyło się bez 

interwencji  ustawodawcy.  Interpretacja  istniejących  regulacji  prawnych  pozwala  na  jednoznaczne 
wyłączenie roszczeń dzieci defektywnych.

470

   

2.    Wrongful life w ustawodawstwie i orzecznictwie angielskim   

 

 

W Wielkiej  Brytanii  problem  roszczeń  z  wrongful  life  doczekał  się  ustawowej  regulacji.  Congenital 

Disabilities  (Civil  Liability)  Act  z  1976  r.

471

 

wyłącza  dopuszczalność  roszczeń  defektywnych  dzieci 

urodzonych po 22 lipca 1976 r. (a więc po wejściu ustawy w życie).   

 

Sprawa dzieci urodzonych wcześniej pozostaje z formalnego punktu widzenia otwarta. Pozostawiono 

ją judykaturze, która dość szybko miała okazję zmierzyć się z problemem. Warto zatem zwrócić uwagę na 
interesujące,  jak  dotąd  chyba  jedyne  opublikowane,  orzeczenie  sądu  brytyjskiego  dotyczące  tej  kwestii. 
Chodzi mianowicie o wyrok londyńskiego Sądu Apelacyjnego (Court of Appeal) w sprawie McKay v. Essex 
Area  Health  Autority
.

472

 

Roszczenia  odszkodowawcze  dziecka  urodzonego  w  1975  r.  związane  z 

"uniemożliwioną"  aborcją  zostały  tu  zdecydowanie  oddalone.  Tym  samym  przesądzona  została  również 
sprawa roszczeń dzieci urodzonych przed 22 lipca 1976 r. (a więc nieobjętych zakresem wspomnianej już 
ustawy).

473

   

 

Warto  przypomnieć,  iż  orzeczenie  zapadło  na  tle  typowego  w  sprawach  wrongful  life  stanu 

faktycznego. 

Mianowicie matka powódki w pierwszych tygodniach ciąży zachorowała na różyczkę. Istotną 

okolicznością  w  sprawie  było  to,  że  laboratorium  pozwanego  nie  zbadało  pobranych  od  matki  powódki 
próbek krwi. Różyczka nie została więc wykryta. Mimo to matkę powódki poinformowano, że "wszystko jest 
w  porządku".  Spowodowało  to  w  efekcie  zaniechanie  przez  lekarzy  wyjaśnień,  co  do  ewentualnego 
przeprowadzenia aborcji. Oczywistym następstwem było urodzenie się powódki z ciężkimi upośledzeniami 
fizycznymi i psychicznymi al

bo raczej urodzenie się mimo tych ciężkich uszkodzeń. Powódka domagała się 

naprawienia całej szkody wynikającej z nieprzeprowadzonej aborcji i urodzenia się w stanie pokrzywdzenia.   

 

Powództwo dziecka wywołało ożywioną dyskusję pomiędzy sędziami appel court.

474

 

Zakończyła się 

ona, jak już wspomniano, odrzuceniem roszczeń z wrongful life. Co ciekawe, w uzasadnieniu orzeczenia 
sąd wielokrotnie odwoływał się, a także krytycznie ustosunkowywał do judykatury amerykańskiej.   

 

Sąd  podzielił  opinię  powódki,  zgodnie  z  którą  na  lekarzu  opiekującym  się  kobietą  ciężarną  ciąży 

obowiązek  unikania  uszkodzenia  płodu.  Jednak  nie  dopatrzył  się  jego  naruszenia  przez  pozwanego. 
Upośledzenie powódki powstało przecież wyłącznie w wyniku choroby matki (różyczki), nie zaś w związku z 

background image

działaniem lub zaniechaniem personelu medycznego. W tych okolicznościach powództwo mogłoby zostać 
uwzględnione  jedynie  wówczas,  gdyby  przyjąć,  że  nieprzeprowadzona  aborcja  stanowi  zawinione 
naruszenie obowiązków pozwanego nie tylko względem matki, ale też wobec dziecka. Do takiego wniosku 
można  by  natomiast  dojść  jedynie  przy  założeniu,  że  powódce  służy  prawo  do  urodzenia  się  bez 
poważnych szkód zdrowotnych. Innymi słowy, gdyby uznać, że w razie poważniejszych uszkodzeń ma ona 
roszczenie  o  przeprowadzenie  aborcji.  W  uzasadnieniu  orzeczenia  znajdujemy  jednak  stanowcze 
stwierdzenie, że judykatura brytyjska nie uznaje prawa do życia bez upośledzeń, a tym samym prawa do 
zakończenia go w drodze aborcji ("prawa do śmierci").   

 

Wprawdzie,  zdaniem  sądu,  w  rozpatrywanym  przypadku  zachodziły  przesłanki  wymagane  przez 

Abortion Act 

z 1967 r. dla przeprowadzenia aborcji, to jednak z jej dopuszczalności nie da się wyprowadzić 

roszczenia.  Z  legalności  aborcji  nie  można  przecież  wyciągnąć  wniosku,  że  płód  nie  podlega  ochronie 
prawnej. Również brytyjska ustawa aborcyjna jako zasadę przyjmuje pełną ochronę życia płodu, formułując 
od niej jedynie wyjątki. Z tego zatem, iż w określonych sytuacjach lekarz mógłby, za zgodą matki, przerwać 
ciążę, nie da się w żadnym razie wyprowadzić wniosku jakoby na lekarzu ciążył obowiązek zabicia płodu 
lub, że płód ma "prawo do śmierci". Na przeszkodzie takiemu wnioskowaniu stoi przede wszystkim zasada 
nienaruszalności życia ludzkiego. Sąd słusznie zwrócił uwagę na to, że gdyby chcieć dojść do przeciwnego 
wniosku,  to  trzeba  by  jednocześnie  zaakceptować  to,  że  zasada  ochrony  życia  ludzkiego  doznawałaby 
daleko większych ograniczeń,  niż  te, jakie  zostały  wyjątkowo  dopuszczone  w  Abortion  Act.

475

  Prawo  do 

życia dziecka upośledzonego byłoby wówczas nie tylko "słabsze" niż to samo prawo dziecka zdrowego. 
Przy takim ujęciu życie dziecka kalekiego byłoby generalnie traktowane jako niewarte utrzymania.   

 

Drugim  ważnym  powodem  oddalenia  powództwa  dziecka  był  problem  niemożności  ustalenia 

wysokości  szkody  doznanej  przez  upośledzone  dziecko.  Ponieważ  to  nie  pozwany  lekarz,  ale  choroba 
matki była przyczyną upośledzenia dziecka, jedyna możliwa szkoda wiąże się z tym, że dziecko urodziło się 
upośledzone  zamiast  w  ogóle  się  nie  urodzić.  Jak  jednak  porównać  życie  z  ciężkimi  upośledzeniami  z 
brakiem egzystencji. Okoliczność ta byłaby nieprzezwyciężoną przeszkodą dla roszczeń z    wrongful life 
nawet wówczas, gdyby uznać prawo dziecka do śmierci.   

 

W uzasadnieniu orzeczenia istotną rolę odegrały również względy public policy.   

 

Po  pierwsze,  sąd  zwrócił  uwagę  na  to,  iż  pozytywne  stanowisko  w  kwestii  wrongful  life  (a  więc 

przyznanie dziecku "prawa do śmierci") musiałoby pociągać za sobą dopuszczenie roszczeń dziecka także 
przeciwko matce (rodzicom), która świadoma upośledzeń nie decyduje się na aborcję.

476

   

 

Po  drugie,  wskazano  także  na  to,  że  istnienie  roszczenia  z  wrongful  life  wywołałoby  niepożądaną 

"reakcję obronną" u lekarzy. W wątpliwych przypadkach byliby oni skłonni raczej do doradzania aborcji. W 
ten  sposób  staraliby  się  uniknąć  ewentualnej  odpowiedzialności  odszkodowawczej  łączącej  się  z 
urodzeniem się dziecka defektywnego.

477

   

 

Trudno  oprzeć  się  wrażeniu  pewnej  niekonsekwencji  w  argumentacji  sądu.  Otóż  ostatni  ze 

wskazanych  argumentów  dotyczy  w  takim  samym  stopniu  roszczeń  dziecka  (wrongful  life)  co  roszczeń 
rodziców (z wrongful birth). Nie przeszkodziło to uznaniu (w tej samej sprawie, chociaż w innej instancji) 
zasadności roszczeń rodziców

478

 

i zanegowaniu jej w przypadku roszczeń upośledzonego dziecka. Kwestia 

ta będzie jeszcze przedmiotem szczegółowych ustaleń.   

3.    Stanowisko judykatury i doktryny niemieckiej   

 

 

W  Niemczech  jako  pierwszy  przed  koniecznością  oceny  roszczeń  ciężko  upośledzonego  zarówno 

fizycznie, jak i psychicznie dziecka postawiony został w 1981 r. Sąd Krajowy (LG), a następnie Wyższy Sąd 
Krajowy  w  Monachium  (OLG)

479

.  Podobnie  jak  w  wielu  innych  tego  typu  sprawach  matka  powoda 

zachorowała w pierwszych tygodniach ciąży na różyczkę (Rötelentscheidung ). Jak w większości spraw 
amerykańskich  zarzut  postawiony  konsultującemu  lekarzowi  polegał  na  tym,  że  nie  rozpoznał  choroby  i 
poprzez niewłaściwą diagnozę odebrał matce możliwość legalnego przerwania ciąży, a tym samym zmusił 
dziecko do urodzenia się i życia w stanie upośledzenia.   

 

Powództwo, w zakresie roszczeń defektywnego dziecka, sąd zdecydowanie oddalił.

480

 

Wyrok został 

następnie utrzymany przez Sąd Najwyższy RFN (BGH).

481

   

 

W  uzasadnieniach  powołanych  orzeczeń,  a  także  w  literaturze  niemieckiej  rozważane  były  dwie 

ewentualne podstawy roszczń upośledzonych dzieci z wrongful life. Z jednej strony chodziło oczywiście o 
odpowiedzialność kontraktową, z drugiej zaś brano również pod uwagę odpowiedzialność deliktową (opartą 
na  §  823  ust.  1  k.c.n.).  Żadna  z  tych  podstaw  nie  okazała  się  wystarczająca.  Za  niemal  powszechnie 
akceptowane  można  uznać  stanowisko,  zgodnie  z  którym  upośledzonemu  dziecku  nie  służą  roszczenia 

background image

odszkodowawcze w związku z "zaniechaną" aborcją.   

 

Podstawowym argumentem uzasadniającym takie stanowisko jest brak szkody w rozumieniu § 249 

k.c.n. Dla potwierdzenia jej istnienia należałoby przecież, zgodnie z metodą dyferencyjną, porównać życie z 
upośledzeniem z brakiem egzystencji i uznać, że pierwszy z tych stanów jest gorszy niż drugi. To jednak 
wymuszałoby  "zewnętrzną"  ocenę  wartości  życia  ludzkiego.  A  zatem  ocenę  wartości  życia  cudzego.  Z 
oczywistych względów nie jest przecież możliwe ustalenie tego, czy w konkretnym przypadku poczęte, ale 
nienarodzone  dziecko  (albo  concipiendus)  samo  odrzuciłoby  swą  upośledzoną  egzystencję.  W 
piśmiennictwie słusznie zwraca się uwagę na to, iż np. osoby dotknięte mongolizmem z ich subiektywnego 
punktu  widzenia  są  szczęśliwe  i  nie  wpadłyby  na  pomysł  uznania  swej  egzystencji  za  niewartą 
utrzymania.

482

 

Zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie niemieckiej kategorycznie odrzucana jest ocena 

wartości  cudzego  istnienia.

483

 

Jest  ona  wykluczona  przez  prawo  do  życia  służące  każdej,  w  tym  także 

nienarodzonej, jednostce. Nie bez znaczenia jest tu również niemiecki, ponury bagaż historyczny związany 
z nazistowskim tzw. ustawodawstwem norymberskim.

484

   

 

Sąd  Najwyższy  RFN  podtrzymał  następnie  swe  stanowisko  w  orzeczeniu  z  1984  r. 

(Mongoloidenfall).

485

 

W sprawie chodziło o udzielenie błędnej informacji 39-letniej matce. Lekarz odradził 

jej  mianowicie  przeprowadzenia  bada

nia  wód  płodowych,  mimo  iż  było  ono  uzasadnione  względami 

medycznymi.  Urodzone  później  dziecko  cierpiało  na  anomalię  chromosomową  w  postaci  mongolizmu 
(trisomia), możliwą do wykrycia z pomocą amniocentezy.   

  Zdaniem BGH w przypadkach wrongful life 

w grę nie wchodzi istnienie umowy "o rozszerzonej sferze 

ochronnej"  (Vertrag  mit  Schutz-

wirkung für Dritte),

486

 

rozciągającej się również  na upośledzone  dziecko. 

Jest tak, ponieważ ustawowe "zezwolenie" na aborcję decyzję w tej sprawie przyznaje wyłącznie w interesie 
matki. Istnieniu również obowiązku gwarancyjnego lekarza względem dziecka zaprzecza istota konstrukcji 
nakładająca ciężar decyzji na przyszłą matkę.   

 

Natomiast  deliktowe  roszczenia  dziecka mogą  istnieć  tylko  tam,  gdzie  jego  integralność  zostaje  w 

sposób  zawiniony  naruszona  przez  człowieka  (lekarza).  W  sprawach  wrongful  life  tak  jednak  nie  jest. 
Zatem, co do zasady, jednostka musi przyjąć swoje życie tak, jak zostało ono ukształtowane przez naturę. 
Dziecku nie służy ani roszczenie o antykoncepcję, ani też o aborcję. Nie ma bowiem "prawa do nieistnienia".   

 

Orzeczenia  w  obu  sprawach  (w  zakresie,  w  jakim  dotyczyły  wrongful  life)  spotkały  się  z  niemal 

powszechną aprobatą doktryny.

487

 

Zapewne również dlatego kolejna tego typu sprawa pojawiła się dopiero 

po ponad 10 latach.   

  Mianowicie w wyroku z 14 lipca 1994 r.

488

 

identyczne stanowisko, jak wcześniej BGH, zajął Wyższy 

Sąd Krajowy (OLG) w Düsseldorfie. Sąd ten uznał, że "dziecko cierpiące na chorobę wrodzoną nie może 
domagać  się  odszkodowania  od  lekarza  konsultującego  rodziców  przed  jego  urodzeniem  (w  związku  z 
naruszeniem  umowy),  z  uzasadnieniem,  że  w  przypadku  właściwej  konsultacji  w  ogóle  nie  zostałoby 
poczęte lub narodzone".   

 

Rewizja powódki od tego wyroku dała szansę również Sądowi Najwyższemu RFN (BGH) ponownego 

ustosunkowania się do kwestii wrongful life. Sąd ten w pełni podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w 
ten sposób, iż postanowieniem z 4 kwietnia 1995 r. odmówił w ogóle przyjęcia rewizji do rozpoznania.

489

   

  Zaznaczony kierunek orzec

znictwa został ostatnio potwierdzony i wzbogacony o nowe elementy we 

wspomnianym już wyroku BGH z grudnia 2001 r. (Sina Urteil).

490

 

Powód oddalenia powództwa zarówno 

rodziców (wrongful birth), jak i samego dziecka (wrongful life) był tu jednak zgoła inny. Chodziło mianowicie 
o przypadek ciąży bliźniaczej, w której tylko jeden płód był upośledzony. Ewentualne roszczenia z wrongful 
life
 

nie  wchodziły  w  grę  z  powodu  niedopuszczalności  aborcji  selektywnej.

491

 

A  przecież  prawna 

dopuszczalność aborcji jest podstawową przesłanką nie tylko roszczeń rodziców. Byłaby taką również w 
przypadku  upośledzonych  dzieci,  gdyby  i  tak  z  innych  powodów  (tj.  ze  względu  na  brak  szkody)  nie 
odmawiano  im  roszczeń.  Uwzględnienie  tej  okoliczności  pozwala  jednak  na  uniknięcie  roztrząsania 
zagadnienia istnienia szkody w sprawach  wrongful life

. Niedopuszczalność aborcji przesłankę tę bowiem 

"wyprzedza".   

 

Również  w  piśmiennictwie  niemieckim  stanowisko  wykluczające  roszczenia  defektywnego  dziecka 

jest  niemal  powszechnie  aprobowane.  Mimo  to 

(a  może  raczej:  właśnie  dlatego)  warto  nieco  uwagi 

poświęcić  poglądowi  mniejszości.  Podstawowy  argument  mający  przemawiać  za  przyjęciem  tego 
stanowiska wydaje się bowiem prima facie bardzo atrakcyjny. Musi jednak zostać odrzucony, gdy przyjrzeć 
mu się bliżej.   

 

E. Deutsch utrzymuje mianowicie, że pomiędzy akceptacją roszczeń rodziców z tytułu wrongful birth a 

negacją  tychże  w  przypadku  dziecka  (  wrongful  life)  zachodzi  rażąca  sprzeczność.

492

  Dlaczego  bowiem 

przyznawać  roszczenia  rodzicom  dziecka  upośledzonego  (jako  w  pewnym  sensie  jedynie  pośrednio 

background image

dotkniętym),  a  odmawiać  ich  zasądzenia  bezpośrednio  poszkodowanemu,  czyli  dziecku.  Inni  autorzy

493

 

dodają do tego spostrzeżenie, że przecież w przypadku śmierci rodziców (pozbawione roszczeń z wrongful 
life

) upośledzone dziecko byłoby pozbawione środków utrzymania. Roszczenia rodziców wygasły bowiem 

wraz  z  ich  odejściem.  Poza  tym  przyznanie  roszczeń  ciężko  upośledzonemu  dziecku  (inaczej  niż  w 
przypadku dziecka zdrowego) nie wywoływałoby u niego szkód psychicznych. Traumatyzacja związana ze 
świadomością faktu, iż to nie rodzice łożą na utrzymanie dziecka, byłaby wykluczona ze względu na brak 
koniecznej wrażliwości.

494

   

 

Przeciwko argumentowi zgłoszonemu przez E. Deutscha przemawiać musi stosunkowo oczywiste, 

jak  się  wydaje,  spostrzeżenie.  Mianowicie  z  jurydycznego  punktu  widzenia  w  sprawach  wrongful  life   
dziecko nie jest poszkodowanym. Wprawdzie trudno odmówić trafności spostrzeżeniu, iż (przynajmniej w 
niektórych  przypadkach)  cierpi  ono  z  powodu  swojego  upośledzenia,  nie  oznacza  to  jednak  szkody  w 
rozumieniu prawa cywilnego. Jedynymi poszkodowanymi mogą być zatem rodzice.   

 

Pozostałe argumenty nie mają samodzielnego znaczenia.   

4.    Wrongful life we Francji   

 

4.1.    Ewolucja poglądów judykatury i doktryny   

 

 

Na  przełomie  lat  80.  i  90.  sprawy  wrongful  life  zaczęły  stawać  także  przed  sądami  francuskimi.

495

 

Podobnie  jak  w  Ameryce  judykatura  nie  była  tu  jednolita.  Początkowo  zdecydownie  niechętne  wobec 
roszczeń dzieci kalekich stanowisko zaczęło z czasem ulegać zmianie.   

  W 1993 r. 

Sąd Apelacyjny w Wersalu

496

oddalił roszczenia kalekiego dziecka. W sprawie tej lekarz 

nie  poinformował  przyszłych  rodziców  o  tym,  że  płód  dotknięty  jest  trisomią.  Dziecko  urodziło  się  z 
poważnymi  uszkodzeniami.  Wprawdzie  sąd  podzielił  opinię  powoda  co  do  tego,  iż  matka  pozbawiona 
została  szansy  przerwania  ciąży,  jednakże  nie  dopatrzył  się  związku  przyczynowego  pomiędzy 
zaniedbaniem lekarza a upośledzeniem dziecka.   

 

W podobnym przypadku (płód dotknięty hyperbilirubinemią) również Sąd  Apelacyjny w Paryżu (w 

sprawie Perruche)

497

 

oddalił powództwo dziecka defektywnego. Matka powoda była tu przekonana, iż jest 

uodporniona  na  różyczkę.  Przekonanie  to  opierała  na  błędnych  wynikach  badań  laboratoryjnych  i 
niewłaściwej konsultacji lekarskiej. Gdyby znała prawdziwy stan rzeczy, to poddałaby się przerwaniu ciąży. 
Tymczasem  powód  urodził  się  z  ciężkimi  defektami  neurologicznymi  będącymi  następstwem  przebytej 
przez matkę, w pierwszych tygodniach ciąży, różyczki. Także tu zarzut postawiony lekarzowi polegał na 
braku  właściwej  informacji  o  upośledzeniach.  Przyczyną  oddalenia  był  natomiast  brak  powiązania 
kauzalnego. Zdaniem sądu, szkoda dziecka nie była związana z uchybieniem przez lekarza i laboratorium 
ich zobowiązaniom kontraktowym względem matki, lecz z różyczką.   

 

Również w następnej sprawie, tym razem Sąd Apelacyjny w Bordeaux,

498

 

zdecydowanie odrzucił 

tezę jakoby dziecku służyło prawo do nieurodzenia się. W związku z tym powództwo ciężko upośledzonego 
(ze względu na przebytą przez matkę w czasie ciąży, niewykrytą różyczkę) dziecka zostało oddalone.   

  Zdecydowanie odmienne stanowisko zajmuje od lat 

Sąd Kasacyjny. Już w 1991 r.

499

 

zasądził on 80 

tys. franków na rzecz upośledzonego dziecka (głuchego, niewidomego, dotkniętego wadą serca) właśnie z 
tytułu  wrongful  life.  W  sprawie  tej  lekarz  podczas  (obowiązkowego  we  Francji)  badania  przedślubnego 
nupturientów pominął badanie na serologię różyczki. Nie przeprowadzając odpowiednich badań wstępnych, 
służących m.in. poinformowaniu małżonków o ryzyku ciąży, lekarz nie dopełnił obowiązku nałożonego nań 
przez prawo. Sąd uznał, iż pomiędzy zawinionym zaniedbaniem lekarza a urodzeniem się defektywnego 
dziecka  (a  właściwie  utratą  szansy  dla  dziecka  uniknięcia  skutków  różyczki)  istnieje  związek  kauzalny. 
Naruszenie  p

rzez  lekarza  ustawowego  obowiązku  (nieprzepisanie  badania)  było  bowiem  przyczyną 

niepodjęcia przez małżonków decyzji o przerwaniu ciąży.   

 

Mimo  oporów  doktryny,  stanowisko  to  Sąd  Kasacyjny  podtrzymał  w  kolejnych  orzeczeniach. 

Mianowicie również w wyroku z 26 marca 1996 r.

500

 

zasądził odszkodowanie na rzecz dziecka. W sprawie 

tej lekarz, konsultujący rodziców przed poczęciem dziecka, bezpodstawnie wykluczył ryzyko urodzenia się 
potomstwa obciążonego ciężką chorobą genetyczną, na którą cierpiał ojciec.   

 

Także w innym wyroku z tej samej daty

501

 

Sąd Kasacyjny podtrzymał przychylne dla defektywnego 

dziecka stanowisko. Sąd uchylił tu wspomniany już wyrok Sądu Apelacyjnego w Paryżu z 17 grudnia 1993 r. 
w  sprawie  Perruche

502

 

w  części  oddalającej  powództwo  dziecka  i  przekazał  sprawę  do  ponownego 

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Orleanie. Jako uzasadnienie podał, iż w procesie zostało wykazane 
to,  że  rodzice  wyrazili  wolę  przerwania  ciąży  w  razie  istnienia  różyczki.  To  właśnie  wina  pozwanych 

background image

wywołała w nich przekonanie, że matka jest uodporniona na tę chorobę. Wina ta jest zatem źródłem szkody 
doznanej przez dziecko.   

 

Co ciekawe, po ponownym rozpoznaniu sprawy przez Sąd Apelacyjny w Orleanie, który w wyroku z 5 

lutego  1999 

r.  podtrzymał  wcześniejsze  stanowisko  paryskiego  Sądu  Apelacyjnego,  sprawa  wróciła  do 

Sądu  Kasacyjnego.  Ten  zaś  w  pełnym  składzie  Zgromadzenia  Ogólnego,  w  wywołującym  do  dziś 
szczególne emocje orzeczeniu z 17 listopada 2000 r.,

503

 

uchylił zaskarżony wyrok. Uznał bowiem, że jeżeli 

wina lekarza i laboratorium w wykonaniu umowy zawartej z kobietą ciężarną przeszkodziła jej w dokonaniu 
wyboru  przerwania  ciąży  celem  uniknięcia  urodzenia  upośledzonego  dziecka,  dziecko  może  żądać 
naprawienia szkody wynikłej z tego upośledzenia i spowodowanej na skutek tej winy.   

 

Orzeczenie  Zgromadzenia  Ogólnego  Sądu  Kasacyjnego  spotkało  się  z  niemal  powszechną 

krytyką.

504

   

 

Wprawdzie  przyznawano,  iż  urodzenie  się  dziecka  upośledzonego  bez  wątpienia  jest  wielkim 

nieszczęściem zarówno dla rodziców, jak i samego dziecka, jednocześnie jednak pytano, czy życie ludzkie 
może  być  postrzegane  jako  szkoda.  Orzeczenie  Sądu  Kasacyjnego  odbierano  przede  wszystkim  jako 
degradację  obrazu  człowieka.  Wskazywano,  iż  godność  osoby  ludzkiej  wyklucza  wprowadzenie 
rozróżnienia pomiędzy osobami zasługującymi na życie i tymi, które należy wyeliminować. O ile na ogół nie 
kwestionowano konieczności przyznawania środków na utrzymanie dziecka samym rodzicom, o tyle niemal 
powszechnie wykluczono zasądzenie tychże na rzecz dziecka. Jego upośledzenie nie wynika przecież z 
winy  lekarza,  a  jest  dziełem  natury.  Dziecko  nie  poniosło  zatem  szkody.  Wykluczono  także  przyznanie 
dziecku prawa do nieurodzenia się. Nie można bowiem orzec, że śmierć jest bardziej pożądana niż życie. 
Przypominano też, że droga odpowiedzialności cywilnej nie powinna stać się drogą pomocy socjalnej.

505

   

 

Mimo zasadniczej krytyki, na jaką napotkało stanowisko wyrażone w orzeczeniu z 17 listopada 2000 

(w sprawie  Perruche), Sąd Kasacyjny nie  wycofał się  ze swoich  poglądów.  Przeciwnie, ugruntował je  w 
trzech kolejnych wyrokach z    13 lipca 2001 r.

506

 

W każdej ze spraw lekarzowi postawiono zarzut, iż jego 

nieprawidłowa  interpretacja  echografii  płodu  uniemożliwiła  przyszłej  matce  upośledzonego  dziecka 
p

odjęcie decyzji  w sprawie przerwania ciąży. Zgromadzenie Ogólne  Sądu  Kasacyjnego powtórzyło tezę 

wyroku  w  sprawie  Perruche.  Mianowicie,  jak  poprzednio,  przyjęto,  że  dziecko  może  domagać  się 
odszkodowania, skoro to właśnie niedbalstwo lekarza przeszkodziło matce w przerwaniu ciąży. Kasacje od 
wyroków oddalających powództwa zostały wprawdzie oddalone, jednak przyczyna tego tkwiła wyłącznie w 
stanie faktycznym spraw. Był nią mianowicie brak ustaleń, co do prawnej dopuszczalności przerwania ciąży 
w konkretnych 

sprawach. We wszystkich przypadkach nieprawidłowo przeprowadzone badania lekarskie 

zostały  bowiem  podjęte  już  po  dziesiątym  tygodniu  ciąży,  a  więc  po  terminie,  w  którym  we  Francji 
dopuszczalne jest przeprowadzenie aborcji.

507

   

 

Ustalone orzecznictwo Sądu Kasacyjnego zaczęło następnie skłaniać również inne sądy do rewizji ich 

stanowisk. W wyroku z 19 września 2001 r.

508

 

Sąd  Apelacyjny w Bordeaux    uznał, iż klinika, która nie 

udzieliła  matce  pełnej  informacji  o  ryzyku  wystąpienia  wad  rozwojowych  u  płodu  spowodowanych  małą 
ilością wód płodowych, odpowiada nie tylko za szkody wyrządzone rodzicom, ale też za szkodę dziecka. 
Dziecko może żądać naprawienia szkody wynikającej z upośledzenia, jeżeli pozostaje ona w bezpośrednim 
związku  przyczynowym  z  winą  lekarza  (która  uniemożliwiła  aborcję)  oraz  jeżeli  zachodziły  warunki  do 
przerwania ciąży z powodów terapeutycznych.   

4.2.    Stanowisko ustawodawcy   

 

 

Coraz bardziej krystalizujące się, w kierunku akceptacji roszczeń dziecka z wrongful life, orzecznictwo 

ściągnęło na siebie krytykę nie tylko doktryny prawniczej (francuskiej i zagranicznej

509

), ale także wywołało 

protesty  środowisk  bezpośrednio  zainteresowanych  ograniczeniem  odpowiedzialności.  Lekarze 
przeprowadzający  badania  płodu  nawet  zastrajkowali.

510

  Poparli  ich  ube

zpieczyciele,  którzy  zagrozili 

podniesieniem  składek  ubezpieczeniowych  w  związku  ze  zwiększonym  ryzykiem  wysokich  szkód 
medycznych.  Zainteresowani  "wymusili"  na  rządzie  i  parlamencie  przyjęcie  ustawy  mającej  zablokować 
kształtującą się linię orzecznictwa.

511

   

 

Wspomniana  już  ustawa  z  4  marca  2002  r.

512

 

oprócz  skargi  wrongful  birth  uregulowała  również 

kwestię  wrongful  life.  Nowe  przepisy  dopuszczają  roszczenia  dzieci  urodzonych  z  upośledzeniem 
powstałym z winy lekarza. Mogą one zatem otrzymać odszkodowanie, jeśli czyn zawiniony bezpośrednio 
spowodował  kalectwo,  powiększył  je  albo  też  nie  pozwolił  na  podjęcie  działań  zmierzających  do  jego 
zmniejszenia (a zatem prenatal injuries

). Przewidują one jednak, iż nikt nie może dochodzić odszkodowania 

za  sam  fakt  urodz

enia  się,  a  właściwie  za  "nieszczęśliwe  istnienie".  Skarga  wrongful  life  została  zatem 

wykluczona.   

background image

Rozdział XVII 

 

Znaczenie podmiotowości prawnej poszkodowanego w sprawach wrongful life   

 

1.    Spostrzeżenia prawnoporównawcze   

 

 

Zgodnie  z  dominującym  w  literaturze  zagranicznej  poglądem,  przyznaniu  dziecku  upośledzonemu 

własnego roszczenia odszkodowawczego w związku z wrongful life nie stałoby na przeszkodzie to, że w 
czasie popełnienia przez lekarza błędu stanowiącego naruszenie obowiązków płynących z zawartej umowy 
nie  było  ono  jeszcze  urodzone  (nasciturus),  a  nawet  to,  że  ewentualnie  nie  było  w  ogóle  poczęte 
(concipiendus).

513

   

 

Obecnie niemal powszechnie uważa się, iż problem istnienia zdolności prawnej (bo o nią tu w istocie 

rzeczy chodzi) pozbawiony jest w sprawach wrongful life 

(ale też w przypadkach    prenatal injuries oraz w 

szczególności preconceptional injuries) większego znaczenia.   

 

Wprawdzie bez wdawania się w szczegóły, warto jednak przynajmniej zasygnalizować, iż stanowisko 

takie  pozwala  na  jedno

lite  (przynajmniej  w  tym  kontekście)  traktowanie  wszystkich  skarg  wrongful  life  . 

Trzeba bowiem pamiętać o tym, że o ile podmiotowość prawna nasciturusa jest na ogół (w szerszym lub 
węższym zakresie) uznawana, o tyle w przypadku concipiendusa nie może być o niej mowy. Uzależnienie 
zatem dopuszczalności roszczeń od istnienia zdolności prawnej (nawet jedynie warunkowej) musiałoby w 
konsekwencji oznaczać niedopuszczalność przynajmniej części roszczeń dzieci z wrongful life. Mianowicie 
tych,  wynikających  z  umów  o  poradnictwo  prekoncepcyjne  (a  w  każdym  razie,  o  czym  będzie  jeszcze 
mowa, części z nich). W tych bowiem przypadkach do naruszenia dochodziłoby zanim jeszcze można by 
mówić o podmiotowości prawnej.   

 

Aktualnie uzasadnienia dla odpowiedzialności względem dziecka (z tytułu szkód doznanych przez nie 

jeszcze przed urodzeniem) poszukuje się gdzie indziej.   

 

W piśmiennictwie i judykaturze amerykańskiej wypracowano koncepcję duty of care. Na jej gruncie 

podstaw odpowiedzialności upatruje się nie tyle w naruszeniu praw innej osoby, co raczej w samym fakcie 
naruszenia przez lekarza wymagań prawidłowego postępowania (negligent conduct). Szkoda w ten sposób 
wyrządzona  rodzi  odpowiedzialność  jedynie  wówczas,  gdy  mieści  się  w  ramach  (obiektywnie) 
przewidywalnych  konsek

wencji  danego  zachowania.  Przy  tym,  o  ile  początkowo  chodziło  o  obowiązek 

podporządkowania  się  określonym  standardom  zachowania  wobec  konkretnego  podmiotu,  o  tyle  dalszy 
rozwój  teorii    duty  of  care  rozszerzył  go  na  wszystkie  podmioty,  co  do  których  można  racjonalnie 
przewidywać,  iż  ich  interesy  zostaną  naruszone.  Zatem  w  określonych  sytuacjach  nie  tylko  interesy 
nasciturusa,  ale  również  podmiotu  jeszcze  nie  istniejącego  (dziecka  niepoczętego),  będą  "korzystały  z 
ochrony".

514

   

  Wprawdzie  w  stosunkowo  ogranic

zonym  zakresie,  ale  za  to  wyraźnie,  odpowiedzialność  z  tytułu 

preconception  injuries  uznawana jest  w systemie brytyjskim.    Congenital Disabilites (Civil  Liability) Act  z 
1976 r. dopuszcza roszczenia dziecka z tytułu szkód wyrządzonych mu jeszcze przed jego poczęciem, o ile 
ich  podstawę  stanowią  zdarzenia,  które  dają  również  rodzicom  prawo  domagania  się  naprawienia  ich 
własnej  szkody.  Regulacja  ta  usuwałaby  "przeszkodę  braku  zdolności  prawnej"  także  w  przypadkach 
wrongful life

, gdyby (o czym już wspomniano) roszczeń tych wyraźnie w prawie brytyjskim nie wyłączono.   

 

Szczególnie  interesująca,  warta  przybliżenia  (chociażby  ze  względu  na  podobieństwo  rozwiązań 

prawnych), jest ewolucja poglądów w doktrynie niemieckiej.

515

   

 

W piśmiennictwie niemieckim zwrócono mianowicie uwagę na to, że z logicznego punktu widzenia 

prawo podmiotowe nie może doznać naruszeń przed jego powstaniem. A powstaje ono przecież dopiero w 
momencie  urodzenia  się  dziecka.  Zatem  prima  facie  "naruszenia"  sprzed  urodzenia  nie  mogłyby  rodzić 
odpo

wiedzialności odszkodowawczej.   

 

Bez nadmiernego wdawania się w szczegóły należy w tym miejscu poprzestać na stwierdzeniu, iż 

bardzo  szybko  powszechnie  zaakceptowano  pogląd,  że  prawo  podmiotowe  może  zostać  naruszone 
również  w  związku  z  zachowaniem  sprawczym  mającym  miejsce  jeszcze  (nawet  na  długo)  przed  jego 
powstaniem (

Delikt über eine zeitliche Distanz). Chodzi zatem o przyjęcie niejako "opóźnionego działania" 

zachowania sprawczego.  Wywołuje ono mianowicie  skutek dopiero po powstaniu  prawa podmiotowego. 
Wbrew  pozorom  akceptacja  takiego  stanowiska  nia  oznaczała  jeszcze  rozwiązania  w  całości  problemu 
odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przed urodzeniem się. Szczególnie kontrowersyjna okazała się 
bowiem jeszcze jedna kwestia.   

 

Początkowo licznych zwolenników miała bowiem teza, zgodnie z którą należało wyraźnie rozróżnić 

background image

pomiędzy: 1) naruszeniem już istniejących praw dziecka oraz 2) jego urodzeniem się w stanie naruszonym 
(a więc z upośledzeniem). W tym drugim przypadku o naruszeniu prawa nie mogło być mowy, gdyż było ono 
już  naruszone  w  momencie  jego  powstania.  Autorzy  prezentujący  taki  pogląd  uważali,  że  o  naruszeniu 
może  być  mowa  dopiero  wówczas,  gdy  istniejący  stan  doznawał  pogorszenia.

516

 

Problem  próbowano 

zatem rozwiązać poprzez uznanie (przynajmniej w pewnym zakresie) podmiotowości prawnej nasciturusa, 
a  więc  zaakceptowanie  jego  prawa  "do  zdrowia"  od  momentu  poczęcia.  Szybko  jednak  okazało  się,  iż 
nawet takie stanowisko nie załatwia sprawy. Przesuwa jedynie punkt ciężkości z momentu urodzenia się na 
m

oment poczęcia.

517

 

Nie rozwiązuje natomiast problemów prawnych związanych z przypadkami genopatii i 

chromosomopatii. Tu bowiem nadal w pełni aktualne pozostaje rozróżnienie pomiędzy naruszeniem praw 
już poczętego płodu oraz poczęciem "w stanie naruszonym".   

 

Trzeba  bowiem  zwrócić  uwagę  na  to,  że  nie  każda  sytuacja,  w  której  zachowanie  sprawcze  ma 

miejsce przed poczęciem dziecka, wywołuje powstanie niekorzystnych dla jego zdrowia "skutków" dopiero 
po  poczęciu.  Wprawdzie  w  znacznej  części  przypadków  tak  właśnie  jest.  Przykładowo  zarażenie  matki 
chorobą  weneryczną (Lues),  w drodze  transfuzji krwi  lub  współżycia fizycznego,  wywołuje przeniesienie 
choroby na poczęte później dziecko dopiero w czwartym miesiącu ciąży. Podobnie dziecko poczęte doznaje 
uszkodzeń  dopiero  w  trzecim  trymestrze  ciąży,  jeśli  jego  matka  poddana  była  wcześniej  (tj.  przed 
poczęciem)  transfuzji  krwi  niewłaściwej  grupy.  Do  tego  czasu  płód  nie  był  uszkodzony.  Łatwo  jednak 
wskazać  przypadki,  w  których  nigdy  nie  było  nieuszkodzonego  nasciturusa  (doznającego  uszkodzeń  po 
poczęciu).  W  literaturze  szczególnie  często  wskazuje  się  w  tym  kontekście  na  polekowe  uszkodzenie 
komórek  rozrodczych  matki  lub  ojca  albo  też  uszkodzenia  związane  z  napromieniowaniem.  Dobrego 
przykładu dostarczają również przypadki idiotyzmu mongoloidalnego.

518

   

  Obecnie zatem dominuje inne stanowisko.   
 

Podobnie jak starsze koncepcje konstruowane jest ono w oparciu o wspomniane wcześniej założenie, 

zgodnie z którym nawet duży dystans czasowy pomiędzy przyczyną sprawczą a jej następstwem nie jest 
przeszkodą w ustaleniu kauzalności. Jeśli zatem możliwe byłoby w konkretnym przypadku potwierdzenie 
adekwatności  tego  związku,  to  co  do  zasady  trzeba  by  również  przyjąć  istnienie  odpowiedzialności.  Co 
ważne, i co zdecydowanie różni tę koncepcję od poprzednich, odrzuca ona wniosek jakoby ochrona zdrowia 
przed  naruszeniami  mogła  mieć  miejsce  jedynie  wówczas,  gdy  wcześniej  (a  więc  zanim  doszło  do 
naruszenia)  istniał  stan  "nienaruszony".

519

  Na  gruncie  tej  koncepcji  kwestia  faktycznego  momentu 

wyst

ąpienia skutku pozbawiona jest  większego  znaczenia. Nie jest  zatem istotne to, czy  pojawia się on 

dopiero  u  urodzonego  człowieka,  u  płodu  bądź  zarodka,  czy  nawet  uszkadza  nośniki  materiału 
genetycznego  jeszcze  przed  zapłodnieniem.  Pozwala  na  to  rozróżnienie  pomiędzy  naruszeniem  w 
naturalnym  i  w  prawnym  sensie.  Faktyczne  naruszenie  (a  więc  w  naturalnym  sensie)  traktowane  jest 
jedynie jako ogniwo w łańcuchu kauzalnym prowadzącym do przyjęcia naruszenia w sensie prawnym, które 
jest  z  kolei  możliwe  dopiero  po  powstaniu  zdolności  prawnej.

520

 

Jednoczesność  obu  zdarzeń  (a  więc 

powstania  prawa  podmiotowego  i  jego  naruszenia)  uznawana  jest  za  układ  w  pełni  wystarczający,  a  w 
szczególności niewykluczający kauzalności.

521

   

 

W efekcie zgłaszane nie są roszczenia odszkodowawcze obejmujące szkodę doznaną przez płód, 

ewentualnie  przez  concipiendusa  (wówczas  rzeczywiście  absolutnie  konieczna  byłaby  podmiotowość 
prawna), ale wyłącznie roszczenia urodzonego już dziecka (podmiotu prawa) w związku ze szkodą, której 
doznaje ono r

odząc się jako człowiek upośledzony.   

2.    Stanowisko doktryny i judykatury polskiej   

 

 

Również  w  piśmiennictwie  polskim  sprawa  prawnej  doniosłości  momentu  zaistnienia  zdarzenia 

sprawczego była dyskutowana, chociaż wypowiedzi na ten temat są ciągle jeszcze stosunkowo nieliczne, a 
także  dość  powściągliwe.  Początkowo  rozważano  ją  wyłącznie  w  płaszczyźnie  podmiotowości  prawnej 
(bądź jej braku) nasciturusa.

522

 

W rezultacie, w zależności od zajmowanego stanowiska, dochodzono do 

wniosku, że wykluczone byłoby albo udzielenie ochrony prawnej w związku ze szkodami doznanymi przed 
urodzeniem, albo też odpowiednio przed poczęciem (a do tej kategorii należy również część spraw wrongful 
life
).

523

   

 

Z czasem podejście do sprawy zaczęło się zmieniać. Również w doktrynie polskiej zarysowała się 

wyraźna  tendencja  do  "rozluźnienia"  związku  pomiędzy  kwestią  odpowiedzialności  odszkodowawczej  a 
wyjaśnieniem statusu prawnego nasciturusa. Słusznie zauważono, że wkroczenie w sferę praw i interesów 
innego podmiotu jest wprawdzie eleme

ntem koniecznym, ale nie zawsze związanym w czasie z przejawem 

obiektywnie  wadliwego  działania  sprawczego.  Oba  te  elementy  rzeczywiście  najczęściej  będą 

background image

aktualizowały się jednocześnie, ale wcale tak być nie musi.

524

 

Również Sąd Najwyższy stosunkowo szybko 

(wyprzedzając nawet doktrynę) przyjął, iż przesłanką odpowiedzialności za szkodę jest istnienie związku 
przyczynowego między czynem sprawcy a szkodą powstałą kiedykolwiek u jakiejkolwiek osoby.

525

   

 

Spostrzeżenie  to  umożliwiło  zapewnienie  dziecku  tzw.  retroaktywnej  (bo  aktualizującej  się  po 

urodzeniu)  ochrony  jego  zdrowia  i  integralności  biologicznej  związanej  z  naruszeniami  z  czasu 
poprzedzającego  urodzenie,  bez  konieczności  odwoływania  się  do  konstrukcji  podmiotowości  prawnej. 
Naruszenie obowiązków lekarskich pozostające w związku przyczynowym z późniejszymi upośledzeniami 
płodu  zwykle  da  się  bowiem  przełożyć  na  uszkodzenie  ciała  (lub  naruszenie  zdrowia)  urodzonego  już 
dziecka. Tym samym możliwe będzie skonstruowanie odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza.   

 

Podobnie jak w piśmiennictwie zagranicznym, pozostaje jednak miejsce na wątpliwości związane z 

grupą  przypadków,  w  których  nie  istniał  prawnie  chroniony  stan  nienaruszony.  Chodzi  tu  o  sytuacje,  w 
których  do  naruszenia  dochodzi  przed  poczęciem  dziecka,  a  uszkodzenia  powstają  jeszcze  przed 
zapłodnieniem tak, że w żadnym momencie nie ma zdrowego zarodka, który doznaje następnie (w toku 
dalszego  rozwoju)  uszkodzeń.  Problem  ten,  jak  dotąd,  nie  wzbudził  szczególnego  zainteresowania  w 
literaturze  polskiej.

526

 

Trudno  zatem  mówić  o  jego  definitywnym  wyjaśnieniu.  Wydaje  się,  iż  jego 

rozwiązania można poszukiwać w wykorzystaniu przekonującej konstrukcji wypracowanej w piśmiennictwie 
niemieckim. A mianowicie w uznaniu, iż do naruszenia w sensie prawnym (a więc do  powstania prawnie 
relewantnego  uszczerbku)  dochodzi  dopiero  w  momencie  powstania  prawa  podmiotowego.  Nie  zaś 
wcześniej, gdy konkretne uszkodzenia faktycznie powstają.

527

   

 

Ostrożnie proponowana była także w pewnym sensie dalej idąca ochrona. Sugerowano mianowicie 

uznanie, że istnieje autonomiczny, chroniony prawem interes, którego naruszenie rodzi bezprawność mimo 
braku (jeszcze) uprawnionego podmiotu. Wskazywano, iż mogłaby ją zapewnić rozszerzona interpretacja 
art. 23 k.c.

528

 

Miała ona polegać na przyjęciu założenia, że w sferze prawnie chronionej regulacją zawartą w 

art.  23  k.c.  mieszczą  się  bezpośrednio  autonomiczne  wartości  i  interesy  związane  z  życiem  dziecka 
poczętego (ewentualnie concipiendusa). Ochrona obejmowałaby zatem nie tylko antycypowane interesy i 
prawa  mającego  się  urodzić  człowieka,  ale  -  traktowane  jako  dobro  autonomiczne  -  interesy  dziecka 
poczętego  (concipiendusa).  Dalsze  rozwijanie  tego  wątku  musi  być  z  konieczności  pominięte.  W  tym 
zakresie  odesłać  należy  do  istniejącego  piśmiennictwa.  Ramy  opracowania  nie  pozwalają  bowiem  na 
bliższe przyjrzenie się tej interesującej, ale też bardzo złożonej kwestii. Nie wydaje się to także niezbędne. 
W sprawach    wrongful life 

chodzi przecież wyłącznie o ochronę retroaktywną.   

  Obecnie,  to  jest  od  czasu  wprowadzenia  w  1993  r.  przepisu  art.  446

1

  k.c.,

529

  sprawa  w  pewnym 

stopniu  została  uproszczona.  Powołany  przepis  definitywnie  usunął  konieczność  rozważania  statusu 
prawnego nasciturusa w kontekście odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu wyrządzonej mu szkody. 
Wyraźnie przyznaje on bowiem dziecku (urodzonemu) prawo domagania się naprawienia szkód doznanych 
przed urodzeniem.   

 

Warto  zauważyć,  iż  chodzi  tu  o  przyznanie  nasciturusowi  zdolności  prawnej  (oczywiście  jedynie 

warunkowej) w zakresie odpowiedzialn

ości odszkodowawczej w związku z wyrządzoną mu szkodą, nie zaś 

o  uniezależnienie  tej  ochrony  od  kwestii  podmiotowości  prawnej.  Za  taką  interpretacją  przemawia 
chociażby  spostrzeżenie,  że  ustawodawca  mówi  wyraźnie  o  szkodzie  wyrządzonej  nasciturusowi.  Do 
in

nych  wniosków  można  by  dojść,  gdyby  w  przepisie  art.  446

1

 

k.c.  chodziło  o:  szkodę,  jakiej  doznaje 

człowiek (dziecko urodzone) w związku ze zdarzeniami mającymi miejsce przed urodzeniem.   

  Regulacja zawarta w przepisie art. 446

1

 k.c. nie dotyczy expressis verbis 

zdarzeń, które miały miejsce 

przed poczęciem dziecka. Wypada jednak podzielić opinię, iż nie oznacza to "wyłączenia z pola stosowania 
tego przepisu szkód wynikających ze zdarzeń poprzedzających poczęcie".

530

   

 

Oczywiście  również  w  obecnym  stanie  prawnym  można  ewentualnie  spierać  się  co  do  zakresu 

zdarzeń,  z  którymi  może  być  łączona  odpowiedzialność  odszkodowawcza  względem  dziecka 
defektywnego. Również na gruncie aktualnie obowiązującego prawa polskiego można bowiem upierać się 
przy podziale zdarzeń mających miejsce przed poczęciem dziecka na dwie kategorie. Mianowicie na te, 
które  wywołują  szkodę  nasciturusowi  (pierwotnie  nieuszkodzonemu)  oraz  te,  które  powodują,  że  już  w 
momencie poczęcia jest on upośledzony (zatem nigdy nie istniał stan nieupośledzony albo inaczej: brak jest 
pogorszenia). A następnie utrzymywać, iż odpowiedzialność odszkodowawcza może łączyć się jedynie z 
pierwszą kategorią.

531

 

Nie byłoby to jednak słuszne. Potrzeba udzielenia ochrony istnieje w obu kategoriach 

przypadków.  Bardziej  właściwe  byłoby  zatem  przyjęcie,  za  doktryną  niemiecką,  rozróżnienia  pomiędzy 
naruszeniem  w  sensie  prawnym  (tego  doznawałby  dopiero  nasciturus)  oraz  faktycznym,  które  czasem 
następowałoby już przed poczęciem. W moim przekonaniu wyraźnie lepsze jest to drugie stanowisko.   

 

W konkluzji przyjąć wypada, iż również na gruncie prawa polskiego w pełni uprawnione wydaje się 

background image

przekonanie co do irrelewantności kwestii podmiotowości poszkodowanego w sprawach wrongful life .   

  Nawet jednak odmienne stanowisko w tej spra

wie nie oznaczałoby wykluczenia skarg wrongful life

Pewna kategoria tych przypadków zostałaby wprawdzie (już w ten sposob) wyeliminowana, nadal aktualny 
pozostałby  jednak  przynajmniej  problem  tej  grupy,  w  której  zdarzenie  sprawcze  miało  miejsce  już  po 
poc

zęciu dziecka, oraz pewnej części przypadków związanych ze zdarzeniami sprzed poczęcia.   

Rozdział XVIII 

  Kwestia szkody jako centralny problem wrongful life   

 

1.    Uwagi wstępne   

 

 

Pomimo  iż  problematyka  wrongful  life  od  dawna  już  nie  jest  nowością  szczególnie  dla  prawników 

amerykańskich  oraz  zachodnioeuropejskich,  wykazanie  istnienia  szkody  w  przypadku  urodzenia  się  w 
stanie upośledzenia napotyka na niezwykłe wręcz trudności. Uwydatniają się one ze szczególną ostrością 
podczas dogmatycznej analizy z wykorzy

staniem ściśle prawniczego instrumentarium.   

  Dla  potwierdzenia  istnienia  szkody  w  sprawach  wrongful  life 

należałoby  wykazać,  po  pierwsze, 

prawem chronione dobro upośledzonego dziecka oraz, po drugie, powstały w tym dobru uszczerbek. Jego 
wielkość trzeba by z kolei ustalić odwołując się do tzw. metody dyferencyjnej. A więc w drodze zestawienia 
stanu rzeczywistego ze stanem, który istniałby, gdyby zdarzenie (wywołujące szkodę) nie miało miejsca.   

 

Warto  już  w  tym  miejscu  zasygnalizować  to,  iż  o  ile  wykazanie  prawem  chronionego  interesu 

upośledzonego dziecka nie napotyka na nieprzezwyciężalne trudności, o tyle potwierdzenie doznania w nim 
uszczerbku wymaga postawienia pytań natury egzystencjalnej.   

 

Pozycję prawną nienarodzonego, która miałaby być naruszona w przypadkach wrongful life, bada się 

w piśmiennictwie pod kątem naruszenia zdrowia lub ogólnego prawa osobistości. Z tego drugiego niektórzy 
próbują  bowiem  wyprowadzać  prawo  do  zdrowego  urodzenia  się  albo  też  prawo  do  nieurodzenia  się  z 
poważnymi defektami zdrowotnymi. Obie sytuacje będą przedmiotem szczegółowej analizy. Nieco uwagi 
warto również poświęcić jeszcze jednej pozycji prawnej nienarodzonego. Otóż, co ciekawe, w literaturze 
zagranicznej (w szczególności niemieckiej) zastanawiano się nad istnieniem ewentualnych kontraktowych 
obowiązków lekarza względem dziecka (poczętego, a nawet jeszcze niepoczętego).   

 

Również w literaturze niemieckiej niektórzy autorzy rozważają dodatkowo istnienie prawa dziecka do 

niezakłóconego rozwoju własnej osobowości i jego ewentualne naruszenie w związku z zachowaniem się 
personelu medycznego.

532

 W istocie rzeczy jest to jednak tylko odmienne spojrzenie na ewentualne prawo 

dziecka  do  "zdrowego  urodzenia  się".  Poza  tym  argumentacja  używana  dla  uzasadnienia  istnienia  tego 
praw

a jest tu w zasadzie identyczna jak ta mająca przekonać do akceptacji prawa do "zdrowego urodzenia 

się". Ewentualne różnice mają charakter szczegółowy i związane są z obowiązującym w Niemczech stanem 
prawnym. Siłą rzeczy  ich  generalne  znaczenie jest nikłe. Dlatego  też prawo  dziecka do niezakłóconego 
rozwoju osobowości jako wariant prawa do zdrowego urodzenia się nie zostanie w dalszych rozważaniach 
ujęte odrębnie.   

 

Z kolei pojawia się pytanie o to, czy owa pozycja prawna nienarodzonego została w cywilnoprawnie 

relewantny sposób, czyli uzasadniający odpowiedzialność odszkodowawczą, naruszona oraz czy powstała 
szkoda.  Nie  można  przecież  zapominać  o  tym,  iż  samo  naruszenie  cudzych  uprawnień  nie  jest  jeszcze 
wystarczającą  podstawą  do  zasądzenia  odszkodowania.  Konieczne  jest  powstanie  uszczerbku 
majątkowego, który ma być naprawiony.   

2.    Prawem chroniony interes dziecka   

 

2.1.    Zdrowie   

 

 

Podobnie jak ustalenie każdej innej szkody, również stwierdzenie naruszenia zdrowia następuje na 

drodze porównania dwóch stanów faktycznych. A więc w drodze zestawienia hipotetycznego stanu zdrowia, 
który istniałby gdyby zdarzenie sprawcze nie miało miejsca, oraz stanu istniejącego. Warto zwrócić uwagę 
na  to,  że  naruszenie  zdrowia  może  być  również  efektem  zaniechania  wykluczającego  powstanie  stanu 
"normalnego". Natomiast nie może być o nim mowy wówczas, gdy także bez nieprawidłowego zachowania 
się lekarza istnienie stanu nienaruszonego nie mogło mieć miejsca.   

  W  sprawach  zaliczanych  do  kategorii  wrongful  life  wykluczenie  nar

uszenia  zdrowia  nie  nastręcza 

background image

większych trudności. Stan zdrowia płodu z uszkodzeniami genetycznymi jest wynikiem "zrządzenia losu" 
niepozostającym, o czym już wielokrotnie wspominano, w związku z działaniem personelu medycznego.

533

 

Płód był tu już obciążony defektem prenatalnym zanim doszło do naruszenia przez lekarza obowiązków 
płynących z umowy zawartej z matką.   

 

Warto  jednak  zasygnalizować  dwie  sytuacje,  które  prima  facie  skłaniać  mogą  do  odmiennego 

wniosku.   

  Po  pierwsze,  chodzi  o  przypadek  nieudanej  a

borcji,  podczas  której  zdrowy  embrion  został  w  ten 

sposób  uszkodzony,  że  na  świat  przychodzi  ciężko  upośledzone  dziecko.  Tu  oczywiście  nie  może  być 
najmniejszych  wątpliwości  co  do  tego,  że  lekarz  wyrządził  dziecku  szkodę  zdrowotną.  Warto,  nieco  na 
margines

ie,  dodać,  że  ewentualna  obrona  lekarza  podnoszącego  zarzut,  iż  w  przypadku  jego 

prawidłowego, zgodnego z zasadami sztuki lekarskiej, zachowania ciąża zostałaby przerwana, a dziecko w 
ogóle nie urodziłoby się, byłaby bez znaczenia. Dziecko było przecież zdrowe. To musiałoby być punktem 
odniesienia.   

  We wskazanej sytuacji nie chodzi jednak o wrongful life

. W grę mogłyby wchodzić roszczenia dziecka 

z  powodu  prenatal  injuries 

.  Nie  byłoby  natomiast  miejsca  na  skargę  w  związku  z  urodzeniem  się  w 

warunkach pokr

zywdzenia. W przypadku rodziców chodziłoby z kolei o wrongful conception ewentualnie o   

wrongful  birth 

(w  zależności  od  tego,  czy  chcieli  uniknąć  urodzenia  się  dziecka  w  ogóle,  czy  też  tylko 

przyjścia na świat dziecka defektywnego).   

  Po drugie, naruszenie zdrowia dziecka w sprawach wrongful life 

nie da się również skonstruować w 

oparciu  o  zarzut  zaniechania  podjęcia  leczenia  płodu  przez  lekarza.  Chociaż    prima  facie  mogłoby 
wydawać się inaczej. Można by mianowicie twierdzić, że lekarz, który ze względu na swoje niedbalstwo nie 
rozpoznał upośledzeń płodu (postawił błędną diagnozę), zaniechał przez to podjęcie odpowiedniej terapii, a 
w efekcie dopuścił do dalszego rozwoju niewykrytych defektów. Stanowisko takie wymaga założenia, że w 
przypadku  prawidłowego  postępowania  istniała  możliwość  usunięcia  defektu  (czyli  wyleczenia)  lub 
przynajmniej polepszenia stanu  zdrowia  płodu. Wówczas niewyleczenie  płodu,  względnie nieosiągnięcie 
możliwych do uzyskania rezultatów leczenia rzeczywiście stanowiłoby uszczerbek zdrowotny.

534

   

 

Pozornie  wywód  wydaje  się  nie  budzić  zastrzeżeń.  Istnieją  przecież  sytuacje,  w  których  możliwe 

byłoby podjęcie terapii w stosunku do płodu jeszcze przed urodzeniem. Możliwe byłoby zatem wyleczenie, 
polepszenie  lub  przynajmniej  zahamowanie  dalszeg

o  pogarszania  się  stanu  zdrowia  dziecka.  Zatem  w 

konkretnym  przypadku  niewykluczone  byłoby  to,  że  lekarz  powoduje  uszczerbek  zdrowotny  poprzez 
zaniechanie. Podobnie jednak jak w pierwszej z przytoczonych sytuacji, również w tego typu przypadkach 
nie chodzi o sprawy    wrongful life

. W grę mogłaby natomiast wchodzić skarga dziecka związana z prenatal 

injuries.   

 

Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że naruszenia zdrowia nie można również upatrywać w tym, że 

dziecko  przychodzi  na  świat  upośledzone.  Z  pojęciem  "naruszenie"  łączy  się  przecież  wywołanie 
niekorzystnych następstw, nie zaś jedynie dopuszczenie do ich ujawnienia się.

535

   

 

Konkludując,  należy  zatem  podkreślić,  że  charakterystyczną  cechą  wrongful  life  jest  to,  iż  płód 

wykazuje uszkodzenia prenatalne, których nie można usunąć. Właśnie dlatego pożądaną alternatywą jest 
nieistnienie (aborcja).   

  W sprawach wrongful life 

nie może zatem budzić wątpliwości to, że dziecko nie ponosi uszczerbku 

zdrowotnego.   

2.2.    Prawo do urodzenia się jako jednostka wolna od poważniejszych upośledzeń albo prawo do 

nieistnienia   

 

 

W judykaturze amerykańskiej podjęto szczególną próbę skonstruowania odpowiedzialności lekarza 

względem dziecka. Od połowy lat 70. niektóre sądy zaczęły bowiem uznawać prawo dziecka do urodzenia 
się  bez  poważniejszych  defektów  (  right  to  be  born  as  whole  functional  human  being).

536

 

To  właśnie 

naruszenie tego prawa wywoływać miało odpowiedzialność lekarza wobec dziecka.   

 

Uznanie istnienia prawa do "zdrowego urodzenia się" musi w istocie rzeczy łączyć się z  akceptacją 

poglądu,  zgodnie  z  którym  życie  z  poważnym  upośledzeniem  jest  cierpieniem  tak  dużym,  iż  pożądaną 
alternatywą może być nieistnienie.   

 

Jako ważny dowód na to, iż w niektórych przynajmniej przypadkach niebyt jest właśnie taką bardziej 

pożądaną alternatywą (niż życie łączące się z cierpieniem) często powoływany jest argument związany z 
prawem pacjenta znajdującego się w stanie terminalnym do przerwania dalszej terapii. A więc poniekąd do 
zadecydowania o własnej śmierci. Jednak obie sytuacje (tj. stan terminalny oraz nieuchronność urodzenia 
się  w  stanie  pokrzywdzenia)  są,  o  czym  będzie  jeszcze  mowa,  mimo  "zewnętrznych"  podobieństw, 

background image

zasadniczo różne.

537

   

 

Rzeczywiście  gdyby  przyjąć  istnienie  prawa  człowieka  do  urodzenia  się  jako  jednostka  wolna  od 

powa

żniejszych defektów, sprawa odpowiedzialności z tytułu wrongful life zostałaby posunięta o duży krok 

naprzód. Pozostałoby już właściwie tylko wykazanie powstania w nim uszczerbku (a więc szkody). Jednak 
wobec  nieodwracalnego  uszkodzenia  płodu  (ewentualnie  nieuniknionego  w  przyszłości  uszkodzenia 
concipiendusa) należałoby raczej mówić o jego prawie do alternatywy w postaci niebytu (czyli w istocie o 
prawie  do  aborcji)  niż  o  prawie  "do  zdrowego  urodzenia  się".  To  ostatnie  określenie  brzmi  wprawdzie 
sympatyczn

iej,  pierwsze  jednak  zdecydowanie  lepiej  opisuje  istotę  rzeczy.  Przecież  w  przypadku 

prawidłowego  zachowania  się  lekarza  przeprowadzającego  np.  aborcję  z  powodów  eugenicznych,  "to" 
dziecko nigdy nie urodziłoby się jako zdrowe. Ewentualne następne dziecko tych samych rodziców byłoby 
już innym dzieckiem.

538

 

Zatem to właśnie naruszenie prawa do niebytu (pozostającego w alternatywie do 

życia z ciężkimi upośledzeniami) musiałoby wywoływać odpowiedzialność.   

 

Istnienia prawa do niebytu z wielu jednak powodów nie sposób zaakceptować.   

 

Po pierwsze, o czym będzie szerzej mowa w dalszych wywodach,

539

 

jego przyjęcie musiałoby również 

otwierać  problem  roszczeń  dziecka  przeciwko  matce  (rodzicom).  Konieczne  byłoby  zatem  rozwiązanie 
konfliktu pomiędzy prawem matki do samostanowienia (a więc do prokreacji, a także, co nie mniej ważne 
choć  niezwiązane  bezpośrednio  z  wrongful  life,  do  prowadzenia  określonego  stylu  życia)  oraz  prawem 
dziecka do niebytu. I przyznanie jednemu z nich priorytetu.   

 

Po drugie, powstawałby także problem jak ocenić, w których przypadkach życie z upośledzeniem jest 

rzeczywiście  mniej  warte  i  mniej  pożądane  niż  nieistnienie.  A  zatem,  jak  poważne  musiałoby  być 
upośledzenie, aby móc zasądzić odszkodowanie. Konieczne byłoby więc przyjęcie pewnych obiektywnych 
standardów  umożliwiających  rozróżnienie  pomiędzy  upośledzeniami  pozwalającymi  na  skorzystanie  z 
"prawa" do nieistnienia a tymi, które możliwości takiej nie otwierają.   

 

Po trzecie, co zdecydowanie ważniejsze (a nawet całą sprawę przesądzające), przyznanie dziecku 

prawa do niebytu byłoby w istocie niczym innym jak odebraniem mu prawa do istnienia. A w konsekwencji 
odebraniem prawa do istnienia osobom, które miałyby przyjść na świat jako upośledzone.   

 

Wniosek taki może wydać się prima facie zaskakujący. Przestaje takim być, gdy sprawie przyjrzeć się 

nieco bliżej.   

 

Otóż  warto  dostrzec  to,  iż  przez  prawo  (albo  uprawnienie)  rozumiana  jest  powszechnie  wolność 

dokonania określonego wyboru. Uprawniony zatem może, ale wcale nie musi czynić z niego użytku. Skąd 
natomiast wiadomo, jakiego wyboru dokonałby sam zainteresowany oceniając swe upośledzenie?   

  W  sprawach  wrongful  life 

z  oczywistych  względów  nie  byłaby  możliwa  subiektywna,  a  więc 

dokonywana  przez  samego  zainteresowanego,  ocena  wartości  życia  defektywnego.  Przy  konstrukcji 
logicznej  przyznającej  prawo  do  nieistnienia  konieczne  byłoby  więc  "podjęcie  decyzji  za  niego", 
uwzględniającej obiektywne kryteria odwołujące się do stopnia upośledzeń.   

 

Potwierdzenie prawa do nieistnienia wymagałoby zatem obiektywnej albo inaczej: zewnętrznej oceny 

wartości  konkretnego  istnienia  ludzkiego.  A  więc  wartościowania  cudzego  istnienia.

540

 

Tak  więc 

niepostrzeżenie  prawo  (zainteresowanego)  przekształcałoby  się  w  obowiązek  (lekarza,  matki) 
niedopuszczenia do urodzenia się jednostek z określonym stopniem defektywności. Sam zainteresowany 
nie  miałby  przecież  żadnego  wyboru  pomiędzy  urodzeniem  się  a  skorzystaniem  z  prawa  do  śmierci. 
Zawsze musiałby być "unieszkodliwiony". W przeciwnym razie lekarz (ewentualnie matka

541

) narażałby się 

na  odpowiedzialność  cywilną.  Nie  trzeba  szczególnej  przenikliwości,  aby  dostrzec,  iż  jednostkom 
defektywnym wcale nie służyłoby "prawo do nieistnienia". Po prostu nie miałyby one prawa do istnienia.   

  I  po  czwarte,  przeciwko  uznaniu  "prawa  do  nieistnien

ia"  przemawiałaby  jeszcze  inna  istotna 

okoliczność.  Otóż  nieistnienie  mogłoby  stanowić  pożądaną  alternatywę  jedynie  wówczas,  gdy  dziecko 
defektywne  rzeczywiście  doznawałoby  cierpień  nie  do  zniesienia,  powodujących  że  wartość  takiego 
istnienia byłaby mniejsza niż niebytu. Wówczas chodziłoby o sytuację porównywalną (w tym kontekście) z 
tą, w której znajduje się pacjent w stanie terminalnym. W literaturze wskazuje się jednak na to, że osoby 
obarczone wrodzonym kalectwem często w ogóle nie mają świadomości upośledzenia. Nie cierpią zatem. 
Przykładowo  osoby  z  zespołem  Downa  w  ich  subiektywnym  odczuciu  są  szczęśliwe.  Nie  przychodzi  im 
zatem  do  głowy  pomysł  uznania  swego  upośledzonego  istnienia  za  mniej  warte  niż  niebyt.  Podobnie, 
przynajmniej gdy chodzi o zasadę, rzecz ma się w przypadku innych defektów.   

 

Jak widać, przyznanie prawa do urodzenia się jako jednostka wolna od upośledzeń (albo raczej do 

nieistnienia)  musiałoby  prowadzić  do  absurdalnych  i  absolutnie  nieakceptowalnych  rezultatów 
podważających  podstawowe  prawo  każdej  jednostki  (w  tym  także  nienarodzonej)  do  życia.  Stąd 
ewentualność taką należy zdecydowanie odrzucić. Nasciturusowi (concipiendusowi) nie może służyć prawo 

background image

do nieistnienia.   

 

Warto jednak pamiętać o tym, iż ewentualne zajęcie przeciwnego stanowiska (a więc "przyznanie" 

dziecku prawa do zdrowego urodzenia się) w żadnym razie nie oznaczałoby przesądzenia dopuszczalności 
skarg  z    wrongful  life

. Należałoby jeszcze uporać się z kwestią szkody. To zaś, o czym będzie mowa w 

dalszym ciągu, nie jest możliwe.

542

   

2.3.    Kwestia istnienia oraz naruszenia obowiązków kontraktowych wobec dziecka   

 

2.3.1.    Stanowisko doktryny niemieckiej   

 

  Prima facie 

rozważanie podstaw dla ewentualnej odpowiedzialności kontraktowej lekarza względem 

dziecka wydawać się może całkowicie zbędne. Ze względów nad wyraz oczywistych nie wchodzi ona w grę. 
Dziecko nie było przecież stroną umowy.   

 

Do  interesujących  wniosków  w  zakresie  istnienia  obowiązków  kontraktowych  doszła  jednak 

przeważająca część doktryny niemieckiej. Zdecydowanie nie są one podzielane w niemieckiej judykaturze 
sądowej. Mimo to warto zwrócić na nie uwagę. Doktryna dostrzegła bowiem interesujący problem, któremu 
judykatura poświęciła stosunkowo mało namysłu. Sformułowała także szereg istotnych argumentów. Część 
z  nich  brzmi  przekonująco.  Warto  zatem  wzbogacić  rozważania  i  przybliżyć,  przynajmniej  w  ogólnych 
zarysach,  stanowisko  doktryny  niemieckiej,  nawet  jeśli  nie  bardzo  przystaje  ono  do  polskiego  stanu 
prawnego.   

 

Otóż spora część autorów niemieckich zajmujących się problematyką wrongful life uważa, iż lekarz 

naruszając  obowiązki  kontraktowe  wynikające  z  zawartej  z  matką  (rodzicami)  umowy,  dopuszcza  się 
jednocześnie  naruszenia  swoich  kontraktowych  zobowiązań  względem  dziecka.  Brzmi  to  prima  facie 
zaskakująco, trudno jednak odmówić spójności całemu wywodowi.   

 

W  literaturze  niemieckiej  zauważono  mianowicie,  że  dziecko  mogłoby  mieć  własne,  kontraktowe 

roszczenia, jeśliby przyjąć, że sfera ochronna umowy zawartej pomiędzy lekarzem a matką rozciąga się 
również na nie.

543

 

O konstrukcji tej była już wcześniej mowa w związku z roszczeniami ojca związanymi z 

wrongful conception.

544

 

Wystarczy zatem ograniczyć się do przypomnienia, iż sfera ochronna umowy może 

być rozszerzona w przypadku spełnienia trzech przesłanek. Otóż osoba trzecia (która ma być objęta sferą 
ochronną umowy) ma, po pierwsze, znajdować się "w zasięgu" świadczenia (czyli być w podobnym stopniu 
jak sam wierzyciel narażona na niebezpieczeństwa płynące z niewłaściwego wykonania umowy), po drugie, 
wierzyciel  ma  być  zainteresowany  "rozciągnięciem"  sfery  ochronnej  oraz,  po  trzecie,  obie  wspomniane 
okoliczności muszą być czytelne dla dłużnika przy zawarciu umowy.   

 

Wprawdzie  niemiecki  Sąd  Najwyższy  (BGH)  zdecydowanie  odrzuca  przyjęcie,  również  w  tym 

przypadku, konstrukcji umowy z rozszerzoną sferą ochronną

545

 

(zasadniczym argumentem jest tu, słuszne, 

w moim przekonaniu, spostrzeżenie, że prawo do przerwania ciąży przyznane zostało matce wyłącznie w 
jej  własnym  interesie,  nie  zaś  w  interesie  dziecka

546

)  - 

jednak  w  piśmiennictwie  niemal  bezsporny  jest 

pogląd, że w przypadku wrongful life przesłanki "rozszerzenia sfery ochronnej" są spełnione. Jakkolwiek 
odwołując się  do antykoncepcji, aborcji albo do poradnictwa genetycznego rodzice rzeczywiście chcą  w 
pierwszym  rzędzie  samych  siebie  uchronić  przed  obciążeniami  wiążącymi  się  z  posiadaniem 
upośledzonego dziecka, jednak zwykle nie jest to motyw wyłączny. Jeśli nawet nie zawsze, to przynajmniej 
często będzie również chodziło o oszczędzenie dziecku losu człowieka ciężko upośledzonego.

547

 Dochodzi 

się zatem do wniosku, iż również w jego interesie zawierana jest umowa. Umowa matki z lekarzem swą 
sferą  ochronną  obejmuje  więc  także  dziecko.  Przecież  to  właśnie  w  tej  umowie  rozstrzyga  się  kwestia 
dalszej egzystencji dziecka. Przy tym bez wątpienia okoliczność ta jest dla ginekologa czytelna.

548

   

 

Dodatkowo niektórzy autorzy wskazują również na istotną niekonsekwencję judykatury przyznającej 

roszczenia  ojcu  dziecka  (również  nie  będącemu  stroną  umowy),  a  odmawiającej  "rozszerzenia"  sfery 
ochronnej umowy na dziecko.   

 

Warto jednak, już w tym miejscu, zasygnalizować istotną okoliczność. Mianowicie potwierdzenie w 

piśmiennictwie  niemieckim  istnienia  kontraktowych  obowiązków  względem  dziecka  nie  oznacza 
automatycznego przesądzenia istnienia roszczeń  z  wrongful  life. Trzeba mianowicie pamiętać o  tym,  że 
oprócz  samego  istnienia  zobowiązania,  konieczne  jest  jego  naruszenie,  a  także  o  tym,  że  nie  każde 
naruszenie obowiązku wyzwala odpowiedzialność odszkodowawczą. Czasem bowiem, i tak właśnie jest w 
sprawach wrongful life

, z istnieniem zobowiązania oraz jego naruszeniem nie łączy się powstanie szkody.   

 

Sprawa  nie  jest  już  oczywista,  gdy  chodzi  o  naruszenie  obowiązków  lekarskich  wobec  dziecka. 

Ni

ewątpliwie  stawiając  mylną  diagnozę  lekarz  niewłaściwie  wykonał  kontraktowe  zobowiązanie  wobec 

background image

matki. Już nie tak oczywiste jest natomiast to, czy naruszył tym samym także obowiązki umowne względem 
dziecka. Przeważa pogląd, że tak właśnie jest. Obowiązek starannego zbadania ciężarnej służy również 
ochronie  płodu.  Zwraca  się  uwagę  chociażby  na  to,  że  w  rzeczywistości  to  nie  matka,  ale  embrion  jest 
badany. To właśnie jego dalsza egzystencja "uzależniona" jest od wyniku badania. Staranna diagnoza ma 
zatem szcz

ególne znaczenie właśnie dla dziecka. Z reguły bowiem wykrycie poważnych wad genetycznych 

pociąga za sobą aborcję.   

 

Zdecydowana  większość  autorów  zajmuje  zatem  stanowisko,  iż  lekarz  stawiający  mylną  diagnozę 

narusza również swe zobowiązania względem dziecka.

549

   

 

Naruszenie  kontraktowych  obowiązków  lekarza  względem  dziecka  musi  z  kolei  pociągać  za  sobą 

szkodę. Tej natomiast, o czym będzie mowa w dalszym ciągu, na tle spraw wrongful life potwierdzić się nie 
da. Również w doktrynie niemieckiej osiągnięto pełną zgodność co do tego, iż najpóźniej w tym miejscu 
sprawa roszczeń kontraktowych musi być zdecydowanie przekreślona. Tu zatem znowu zbiegają się drogi 
judykatury i doktryny.   

3.2.2.    Spostrzeżenia krytyczne   

 

  W moim przekonaniu, do stanowiska potwierdzaj

ącego istnienie obowiązków kontraktowych lekarza 

względem  dziecka  należałoby  odnieść  się  z  dużą  ostrożnością.  Zdecydowanie  nietrafiony  wydaje  się 
argument,  iż  motyw  oszczędzenia  dziecku  losu  człowieka  ciężko  upośledzonego  przesądza  istnienie 
rozszerzonej s

fery ochronnej umowy. Czy rzeczywiście niebyt zawsze będzie leżał w jego interesie? O tym 

mógłby przecież zadecydować jedynie sam zainteresowany. W przeciwnym razie dojdzie do oceny wartości 
cudzego  istnienia.

550

 

A  to,  nie  tylko  w  judykaturze,  ale  też  w  doktrynie  niemieckiej,  jest  słusznie 

zdecydowanie odrzucane jako absolutnie niedopuszczalne.   

 

Jednak  teza  o  istnieniu  zobowiązań  umownych  również  względem  dziecka  nie  jest  całkowicie 

pozbawiona  podstaw.  Z  całą  pewnością  jest  ona  słuszna  na  tle  niektórych  stanów  faktycznych.  Chodzi 
mianowicie  o  poradnictwo  prekoncepcyjne  oraz  prenatalne.

551

 

Należałoby  ją  natomiast  zdecydowanie 

odrzucić w przypadku umów o przeprowadzenie sterylizacji lub aborcji.   

 

Warto  w  tym  miejscu  odwołać  się  do  przykładu  uwypuklającego  istnienie  interesu  dziecka 

polegającego  na  prawidłowym  przeprowadzeniu  badań.  Otóż  dobrej  ilustracji  w  tym  zakresie  dostarcza 
chociażby  stan  faktyczny  sprawy  rozstrzygniętej  przez  Supreme  Court  of  Washington  (Harbeson  v. 
Park-

Davis), a właściwie jego rozwinięcie. Wprawdzie sąd przyjął, że matka powstrzymałaby się od zajścia 

w  ciążę,  gdyby  podczas  porady  prekoncepcyjnej  była  prawidłowo  poinformowana  o  ewentualnym 
szkodliwym wpływie zażywania preparatu (Dilantin) na rozwój dziecka. I na tym poprzestał. Można jednak 
wyobrazić sobie to, że jej pragnienie posiadania dziecka byłoby na tyle silne, że raczej odstawiłaby preparat 
lub  przynajmniej  sięgnęła  po  mniej  szkodliwy  i  zdecydowała  się  na  ciążę.  Jeśli  taka  możliwość  w 
konkretnym przypadku rzeczywiście istniała, to widać, iż prawidłowa porada służy nie tylko realizacji prawa 
matki do samostanowienia, ale także, a może nawet przede wszystkim, ochronie zdrowia dziecka. W takich 
przypadkach  można  by  zatem  zasadnie  twierdzić,  iż  lekarz  ma  także  kontraktowe  obowiązki  względem 
dziecka.   

 

Nawet jednak potwierdzenie istnienia w niektórych sprawach wrongful life obowiązku lekarza również 

względem dziecka (do postawienia prawidłowej diagnozy) nie daje asumptu do dalszego wniosku. A więc 
do  przesądzenia,  iż  w  tych  właśnie  niektórych  sprawach  dochodzi  również  do  naruszenia  prawem 
chronionej  pozycji  dziecka.  Nieprawidłowa  diagnoza  nieprowadzącą  do  naruszenia  zdrowia  (a  przecież 
wyłącznie jego ochronie, zgodnie z niemiecką teorią sfery ochronnej umowy, "służyłby" obowiązek lekarza) 
byłaby przecież prawnie irrelewantna.   

 

Warto bowiem pamiętać o tym, iż w sprawach wrongful life zarzuty dziecka nie mają nic wspólnego z 

naruszeniami zdrowia. Chodzi przecież o doprowadzenie do niepożądanego, bo defektywnego urodzenia 
się. W tym natomiast zakresie nie sposób skonstruować żadnych sensownych obowiązków kontraktowych 
lekarza wobec dziecka. Chyba że uznać (co już jednak zdecydowanie odrzucono) jego prawo do niebytu.

552

   

 

W  efekcie  podzielić  należy  stanowisko  judykatury  niemieckiej  uznającej,  iż  prawo  do  aborcji 

przyznane  zostało matce wyłącznie  w jej własnym interesie. To samo należałoby odnieść do sterylizacji 
oraz antykoncepcji. W sprawach    wrongful life 

z całą pewnością natomiast nie chodzi o interes dziecka.   

 

Wprawdzie więc doktryna niemiecka słusznie zwraca uwagę na istnienie obowiązków kontraktowych 

również względem dziecka, jednak obowiązki te, jako że skierowane na ochronę zdrowia, są bez znaczenia 
w przypadkach    wrongful life.   

background image

3.    Kwestia uszczerbku w prawem chronionych dobrach dziecka   

 

3.1.    Niemożność oszacowania wysokości szkody   

 

 

Początkowo podstawowym argumentem, o który rozbijały się roszczenia dziecka, była niemożność 

oszacowania  wysokości  szkody.  Problem  ten  szczególnie  często  wypływał  w  orzeczeniach  sądów 
amer

ykańskich. Wskazywały one mianowicie, że ocena rozmiarów doznanej przez dziecko szkody jest, z 

powodu braku odpowiednich instrumentów pojęciowych, niemożliwa. Za sprawą lekarza dziecko przecież 
nie  tylko  cierpi,  ale  też  doznaje  radości  i  miłości.  Nie  jest  natomiast  możliwe  przypisanie  tym  stanom 
określonej  wartości  majątkowej  i  zbilansowanie  ich.  Przez  pewien  czas  uznawano  zatem,  że  szkoda 
wprawdzie  istnieje,  ale  oszacowanie  jej  wysokości  wymyka  się  możliwościom  sędziego.  Dlatego  skargi 
dzieci upośledzonych musiały być oddalane.   

 

Kwestia  wypływała  również  w  judykaturze  oraz  piśmiennictwie  europejskim  (w  szczególności 

francuskim). Także tu zwracano uwagę na to, że naprawienie szkody musi zastąpić poszkodowanemu stan, 
w którym by się znajdował, jeśli jego prawo nie zostałoby naruszone, a więc śmierć. Retorycznie pytano, ile 
kosztuje  życie  z  upośledzeniem  wobec  braku  życia.

553

 

Wielu  autorów  francuskich  jest  zatem  przeciwko 

zasądzaniu odszkodowania na rzecz dziecka uważając, iż jego szkoda nie ma charakteru wynagradzalnego 
(indemnisable).   

3.2.    Brak szkody   

 

 

Z czasem przyjmowana dotychczas optyka uległa zasadniczej zmianie. Zaczęto bowiem dochodzić 

do  przekonania,  że  w  sprawach  wrongful  life  nie  chodzi  jedynie  o  niemożność  oszacowania  wysokości 
doznanej przez d

ziecko szkody. Rzeczywistą przyczyną, dla której skarga dziecka musi zostać oddalona, 

jest ewidentny brak szkody.

554

 

Życie bowiem (nawet z ciężkim upośledzeniem) jest w każdym przypadku 

cenniejsze od pustki nieistnienia.   

 

Również w literaturze europejskiej dominuje obecnie stanowisko o braku szkody w sprawach wrongful 

life

.  Dziecko,  które  rodzi  się  upośledzone,  nie  może  udowodnić  szkody,  gdyż  życie  nie  jest  szkodą,  a 

alternatywą tego stanu jest nieistnienie. Nie można natomiast orzec, że śmierć jest bardziej preferowana niż 
życie.

555

 

Dziecko  nie  poniosło  więc  żadnej  szkody  i  nie  może  dochodzić  roszczeń  z  powodu  życia  z 

upośledzeniem, ponieważ nie służy mu "prawo do niebycia urodzonym".   

 

Nierzadko  w  piśmiennictwie  próbuje  się  jako  szkodę  doznaną  przez  dziecko  kalekie  przedstawiać 

koszty  wynikające  z  upośledzenia.  Za  punkt  odniesienia  przyjmuje  się  w  takich  przypadkach  (mniej  lub 
bardziej  świadomie)  koszty,  które  związane  są  z  utrzymaniem  dziecka  zdrowego.  Szkody  upatruje  się 
zatem w różnicy pomiędzy obydwiema wielkościami. Stanowisko takie musi być zdecydowanie odrzucone. 
Porównywać należy przecież upośledzone istnienie ze stanem "pożądanym", który powstałby w przypadku 
prawidłowego zachowania się personelu medycznego. A zatem z nieistnieniem.   

  Za  absolutnie 

nieprzekonujące  uznać  należy  argumenty  pojawiające  się  czasem  w  literaturze,  iż 

negacja roszczeń dzieci kalekich prowadzi do wytworzenia się sytuacji, w której podmiotowi rzeczywiście 
poszkodowanemu  (czyli  dziecku)  nie  służy  skarga.  Jest  ona  natomiast  przyznawana  innym  osobom. 
Zwalczenie  takiego  stanowiska,  jakkolwiek  powtarzanego  od  czasu  do  czasu  w  piśmiennictwie,

556

  nie 

wymaga  szczególnego  wysiłku.  Wystarczy  stwierdzenie,  iż  w  świetle  obowiązującej  indywidualistycznej 
teorii szkody, której wielkość ustalana jest z pomocą metody dyferencyjnej, dziecko nie ponosi szkody.   

 

Oczywiście  los  ciężko  upośledzonego  dziecka  budzi  współczucie,  słuszny  jest  jednak  argument 

zgłaszany  przez  wielu  autorów,  iż  potrzeby  dziecka  kalekiego  powinny  być  pokryte  raczej  w  systemie 
zabezpieczenia społecznego niż w systemie prawa prywatnego.

557

   

Rozdział XIX 

 

Związek przyczynowy oraz ewentualne roszczenia dziecka przeciwko matce   

 

1.    Związek przyczynowy   

 

 

Za  nieprzekonujące  uznać  należy  stanowisko,  szeroko  rozpowszechnione  przede  wszystkim  w 

literaturze francuskiej, jakoby w sprawach wrongful life 

to właśnie związek przyczynowy (a raczej jego brak) 

miał nie pozwalać na zasądzenie odszkodowania na rzecz dziecka. Szczególnie charakterystyczne, warte 

background image

przytoczenia,  są  w  tym  kontekście  poglądy  D.  Mazeaud.

558

 

Otóż  uważa  on,  iż  upośledzenie  dziecka  w 

przypadkach    wrongful  life 

spowodowane jest przyczyną zewnętrzną (np. chorobą różyczki, którą matka 

przeszła w czasie ciąży) niezależną od winy lekarza. Bez względu na to, czy konsultacja lekarska miałaby 
miejsce, a także niezależnie od tego, czy byłaby prawidłowa, dziecko urodziłoby się upośledzone. Zatem 
pomiędzy  winą  lekarza  a  kalectwem  dziecka  nie  istnieje  żaden  związek  kauzalny.  Zasądzenie 
odszkodowania  w  takich  przypadkach  zrywałoby  związek  pomiędzy  przyczynowością  a 
odpowiedzialnością.  Nakładałoby  bowiem  na  lekarza  obowiązek  wynagrodzenia  szkody,  której  nie 
spowodował.   

 

Trudno  nie  zgodzić  się  ze  stwierdzeniem,  iż  pomiędzy  naruszeniem  obowiązku  przez  lekarza  a 

kalectwem  dziecka  brak  je

st  powiązania  kauzalnego.  Rzeczywiście  przecież  w  sprawach  wrongful  life   

upośledzenie dziecka nie pozostaje w związku z zawinieniem lekarza. Od spostrzeżenia tego daleko jednak 
do generalnego wniosku, czyli do wykluczenia istnienia związku przyczynowego w przypadkach wrongful 
life

. W sprawach tego typu problemem jest wskazanie uprawnienia służącego defektywnemu dziecku, które 

zostało  przez  lekarza naruszone, a  w szczególności  powstania  w nim uszczerbku, nie  zaś dostrzeżenie 
więzi kauzalnej.

559

   

  W istocie rzeczy w sprawach wrongful life 

potwierdzenie istnienia związku kauzalnego nie napotyka 

na  nieprzezwyciężalne  trudności.  W  każdym  razie  nie  są  one  większe  niż  w  przypadku  związku 
przyczynowego uzasadniającego roszczenia ojca.   

 

Jedyna realna trudność wiązałaby się tu, podobnie jak w przypadku skargi ojca, z inną okolicznością. 

Otóż  roszczenia  przeciwko  lekarzowi  musiałyby  być  uzależnione  od  tego,  czy  matka  byłaby  skłonna 
uniknąć poczęcia lub przerwać ciążę. Jeśli nie, związek kauzalny byłby przerwany. Warto jednak zwrócić 
uwagę na to, że ocena co do przerwania związku przyczynowego wypadłaby inaczej, jeśli by chcieć prawu 
dziecka do "zdrowego urodzenia się" dać priorytet przed prawem matki do samostanowienia.

560

 

Wówczas 

wola  matki  (albo  jej  brak)  byłaby  bez  znaczenia  dla  oceny  roszczeń  dziecka,  a  w  każdym  razie  nie 
przerywałaby związku przyczynowego łączącego zachowanie lekarza ze szkodą dziecka.   

2.    Skarga dziecka z wrongful life przeciwko matce (rodzicom)   

 

 

Nieco na marginesie należałoby zwrócić uwagę na jeszcze jeden interesujący problem wiążący się z 

wrongful  life

.  Otóż  ewentualne  potwierdzenie  roszczeń  dziecka  przeciwko  lekarzowi  powodowałoby 

konieczność udzielenia odpowiedzi także na pytanie  o to, czy  analogiczne roszczenia nie służą dziecku 
również przeciwko matce. Jeśli bowiem akceptować prawo dziecka do urodzenia się bez poważniejszych 
defektów,  to    prima  facie  właśnie  matka  byłaby  pierwszym  zobowiązanym  albo  lepiej  gwarantem 
zapewnienia realizacji tego prawa.

561

   

 

Matce  można  by  zatem  próbować  stawiać  zarzut,  iż  pomimo  świadomości  defektywności  dziecka 

dopuściła  do  jego  urodzenia  się  (ewentualnie  poczęcia)  albo  nawet  zarzucać  jej  zawiniony  brak  tejże 
świadomości.

562

 

Wobec nieuchronności upośledzeń dziecka chodziłoby wówczas o skargę wrongful life.   

 

Warto w tym miejscu zasygnalizować i uczynić punktem wyjścia do dalszych rozważań nieco podobne 

stany  faktyczne.  Mianowicie  w  praktyce  zdecydowanie  częściej  chodziło  o  przypadki,  w  których  matce 
czyniono  zarzut,  iż  prowadziła  tryb  życia  zagrażający  zdrowiu  albo  nawet  życiu  płodu.  Przykładowo  nie 
stosowała się do zalecenia lekarza unikania stosowania w czasie ciąży medykamentów, piła w nadmiernych 
ilościach alkohol, paliła tytoń albo też uprawiała niebezpieczne rodzaje sportu.

563

 W tych przypadkach nie 

chodziłoby  wprawdzie  o  wrongful  life.  Rzecz  należałaby  raczej  do  kategorii  prenatal  injuries.  Jednak  z 
dwóch  powodów  warto  wspomnieć  również  o  niej.  Po  pierwsze,  kwestia  ta  była  zdecydowanie  szerzej 
dyskutowana w piśmiennictwie niż zarzut "dopuszczenia" do urodzenia się dziecka kalekiego (wrongful life 
). A po drugie, przede wszystkim dlatego, że powstające na jej tle problemy są wbrew pozorom, jeśli nie 
identyczne, to przynajmniej bardzo podobne.   

 

W  piśmiennictwie  zagranicznym  ewentualne  roszczenia  dziecka  należące  do  drugiej  ze 

wspomnianych kategorii są zwykle z takim lub innym uzasadnieniem odrzucane. W literaturze niemieckiej 
zwracano uwagę w szczególności na dwie okoliczności.   

 

Po pierwsze, dopuszczenie roszczeń dziecka przeciwko rodzicom oznaczałoby podporządkowanie 

wzajemnych zachowań rodziców wyłącznej i stałej trosce o (chciane lub niechciane) dziecko. Tym samym 
godziłoby w istotny aspekt małżeństwa.

564

 

A przecież nawet rodzice, którzy życzą sobie dziecka, nierzadko 

w pełni świadomie przyjmują na siebie ryzyko urodzenia się potomstwa obarczonego chorobą wrodzoną.   

 

Po  drugie,  dostrzegano  również  nieprzezwyciężalne  trudności  natury  praktycznej.  Prawo  cywilne 

byłoby mianowicie stanowczo przeciążone, gdyby oczekiwać odeń również wywierania presji  na kobietę, 

background image

aby jej tryb życia w pełni odpowiadał interesom płodu. Ewentualna kontrola stylu życia musiałaby nie tylko 
godzić w usprawiedliwione interesy matki. W praktyce byłaby również nie do przeprowadzenia.

565

   

 

Nierzadko  wskazywano  dodatkowo  na  to,  że  kwestia  prowadzenia  przez  ciężarną  trybu  życia 

sprzyjającego  płodowi  nie  może  być  stawiana  również  z  tego  powodu,  że  ustawodawca  wstrzymuje  się 
przecież  od  analogicznej  ingerencji  w  sprawy  zdrowego  trybu  życia  rodziny  wychowującej  już  urodzone 
dzieci.

566

   

 

Argumenty te mają oczywiście swoją wagę. Nie są jednak rozstrzygające. W istocie rzeczy chodzi tu 

przecież o rozwiązanie kolizji pomiędzy prawem dziecka (do: nienaruszalności zdrowia) a prawem ciężarnej 
do samostanowienia nie zaś o ewentualną "praktykowalność kontroli".

567

   

 

Egzystencjalne prawo nasciturusa nie jest absolutne. Przyjmuje się powszechnie, iż wcale nierzadko 

ustępuje  ono  prawu  ciężarnej  do  samookreślenia.  Jest  tak  mianowicie  wówczas,  gdy  jej  prawo  do 
swobodnego  kształtowania  własnej  osobowości  oraz  do  indywidualnego  stylu  życia  doznaje  ograniczeń 
przekraczających określony poziom. Stąd chociażby dopuszczalność aborcji ze względów eugenicznych 
oraz kryminologicznych.   

 

Zatem jeśli nawet względy natury moralnej pozwalają oczekiwać od ciężarnej prowadzenia trybu życia 

sprzyjającego  rozwojowi  płodu,  to  jednak  przyjęcie  deliktu  matki  względem  płodu  (egzystencjalnie 
uzależnionego od funkcji życiowych jej organizmu) szłoby zbyt daleko. Wystarczy chociażby zauważyć to, iż 
prowadzenie  przez  matkę  niezdrowego  trybu  życia,  zwraca  się  w  pierwszym  rzędzie  przeciwko  jej 
własnemu  organizmowi.  Jeśli  więc  postrzegać  ciężarną  jako  pełnoprawny  podmiot  prawa  w  pełni 
korzystający  z  praw  konstytucyjnych,  to  o  istnieniu  (deliktowo  relewantnego)  obowiązku  względem 
nas

citurusa (prowadzenia zdrowego, służącego dziecku trybu życia) mowy być nie może.

568

 W przeciwnym 

razie organizm kobiety byłby redukowany do kategorii instrumentu stymulowanego do stworzenia płodowi 
optymalnych warunków rozwojowych.   

 

Podobne spostrzeżenia musiałyby przemawiać również przeciwko potwierdzeniu istnienia obowiązku 

matki polegającego na przeciwdziałaniu urodzeniu się dziecka defektywnego. Oczywiście dochodziłyby one 
do głosu jedynie przy założeniu, że dziecko posiada prawo do urodzenia się bez poważniejszych defektów 
(prawo  do  nieurodzenia  się).  Gdyby  zatem  chcieć  aprobować  istnienie  takiego  prawa  (co  zostało  we 
wcześniejszych wywodach zdecydowanie odrzucone

569

), to należałoby dokonać wyważenia z jednej strony 

prawa  matki  do  samostanowienia  oraz 

z  drugiej,  prawa  dziecka  do  niebytu. Wydaje  się,  iż  prawo  matki 

musiałoby bezwzględnie przeważyć. W przeciwnym razie powstawałyby drastyczne konsekwencje natury 
moralnej  i  społecznej.  Antykoncepcja  oraz  aborcja  przestałyby  być  "prawem"  kobiety  (znajdującej  się  w 
ściśle  określonej  sytuacji),  a  stałyby  się  raczej  jej  obowiązkiem.  Stąd  natomiast  już  tylko  krok  do 
przymusowej sterylizacji pewnych kategorii osób oraz przymusowej aborcji.   

 

Poza tym trudno nie dostrzec także tego, iż przyjęcie istnienia obowiązku matki (rodziców) względem 

dziecka powodowałoby przekształcenie prawa do prokreacji w rodzaj "ograniczonego przywileju", z którego 
korzystać by mogły tylko osoby spełniające wymogi pewnej "normy" zdrowotnej.

570

   

 

Zakończenie   

 

  Problematyka  wrongful  conception,  wrongful  birth  oraz  wrongful  life 

stała się realną częścią prawa 

medycznego wielu krajów o często znacznie różniących się systemach prawa prywatnego.   

 

Najszybciej zaakceptowano roszczenia rodziców wynikające z zawinionego przez personel medyczny 

pr

zyjścia na świat dziecka upośledzonego, które "miało się nie urodzić" (ewentualnie nie zostać poczęte). 

Następnie  stosunkowo  szybko  uznano  również  dopuszczalność  skarg  wynikających  z  "pokrzyżowania 
planowania rodziny". Można przyjąć, iż w tym zakresie opadły już początkowe emocje. Zarówno judykatura, 
jak i orzecznictwo, a czasem także ustawodawcy (w wyraźnych regulacjach prawnych) uwzględniają ten 
przypadek odpowiedzialności odszkodowawczej. W istocie rzeczy nie burzy on tradycyjnych przesłanek tej 
odpowied

zialności,  a  w  szczególności  daje  się  uzgodnić  z  obowiązującym  pojęciem  szkody  (teorią 

indywidualistyczną).   

 

Inaczej rzecz ma się ze skargą defektywnego dziecka. Można przyjąć, iż jest ona niemal powszechnie 

odrzucana.  Jurydyczną  przyczyną  tego  stanu  rzeczy  są  "ograniczenia"  narzucane  tradycyjnymi 
przesłankami  odpowiedzialności  odszkodowawczej.  W  tym  przede  wszystkim  wynikające  z 
indywidualistycznej teorii szkody. Podejmowane przez niektóre sądy próby przełamania tych niemożności 
nie  doprowadziły  do  stworzenia  przekonującej  jurydycznie  konstrukcji.  Problem  jednak  istnieje.  Z  całą 
pewnością również w przyszłości różne sądy (szczególnie przy milczeniu ustawodawcy) będą podejmowały 
próby jego pozytywnego rozwiązania w ramach istniejących porządków prawnych. Być może doprowadzi to 
do stworzenia nowej teorii szkody (a więc do rezygnacji z ujęcia indywidualistycznego) albo też, co wydaje 

background image

się  bardziej  prawdopodobne,  do  takiej  lub  innej  reakcji  ustawodawcy  (np.  do  ustawowego  zakazu  albo 
przesunięcia kwestii z płaszczyzny odszkodowawczej na płaszczyznę ubezpieczeniową). Czas pokaże.   

 

Warto  zwrócić  uwagę  na  to,  że  pojawienie  się  zaprezentowanej  w  opracowaniu  problematyki  jest 

wyrazem, z jednej strony, znacznego postępu w zakresie nauk medycznych, jaki dokonał się na przestrzeni 
ostatnich kilkudziesięciu lat, z drugiej zaś postępującej komercjalizacji wszystkich obszarów życia. Nie bez 
znaczenia jest tu także coraz  większe uświadomienie pacjentów co do  zakresu służących  im praw oraz 
coraz powszechniejsze postrzeganie lekarzy raczej jako osoby wykonujące zawód niż uprawiające sztukę 
medyczną.  Podobne  zjawiska  nieuchronnie  zachodzą  również  w  Polsce.  Nie  ma  zatem  powodów,  by 
przypuszczać, iż zagadnienia zarysowane tytułem opracowania ominą sale rozpraw sądów polskich. Co 
więcej, wszystko wskazuje na to, iż z problemem tym judykatura polska będzie zmuszona zmierzyć się w 
bardzo  już  krótkim  czasie.  Ostatnio  wszystkie  media  donosiły  przecież  o  "przypadku  łomżyńskim". 
Nieodparcie k

ojarzy się on ze sprawami wrongful birth.   

 

W  świetle  aktualnie  obowiązujących  w  Polsce  rozwiązań  prawnych  w  zakresie  zasad 

odpowiedzialności odszkodowawczej możliwe byłoby uwzględnienie roszczeń rodziców z wrongful birth, a 
nawet  z  wrongful  conception.  Co 

więcej,  wydaje  się,  iż  trudno  byłoby  nie  dopuścić  (w  takim  lub  innym 

zakresie) ich skargi związanej z zawinionym urodzeniem się dziecka defektywnego oraz zdrowego dziecka 
"niechcianego". Przyznanie prawa do antykoncepcji, a w szczególności do aborcji, musi rodzić pytanie o 
skutki  zawinionego  uniemożliwienia  skorzystania  z  tych  możliwości.  Przy  tym  odpowiedź  musiałaby  być 
zdeterminowana  jedynie  tym,  czy  w  świetle  polskiego  prawa  odpowiedzialności  odszkodowawczej 
zasądzenie odszkodowania jest nakazane, czy też nie. Nie byłoby natomiast słuszne jej uzależnianie od 
względów  polityczno-prawnych.  Wydaje  się,  iż  ewentualne  wykluczenie  roszczeń  rodziców  wymagałoby 
interwencji ustawodawcy.   

 

Również  w  Polsce  nie  mogłaby  natomiast  budzić  wątpliwości  kwestia  roszczeń  samego  kalekiego 

dziecka.  W  obecnym  stanie  prawnym  byłyby  one  bezwzględnie  wykluczone.  Wprawdzie  los  ciężko 
upośledzonego  dziecka  wywołuje  współczucie,  jednak  brak  tu  przesłanek  odpowiedzialności 
odszkodowawczej.  Wydaje  się,  iż  właściwym  rozwiązaniem  byłoby  nie  tyle  usilne  poszukiwanie  osób 
odpowiedzialnych  za  szkodę  (tej  przecież  dziecko  nie  doznało),  co  raczej  rozważenie  możliwości 
wprowadzenia  jakiejś  wersji  modelu  ubezpieczeniowego.  Rozwiązanie  takie  miałoby  niezaprzeczalne 
zalety. Z jednej strony pozos

tawałoby w zgodzie z prawem każdego człowieka do życia, z drugiej zaś byłoby 

szansą dla dzieci kalekich, dając im niezbędne zabezpieczenie materialne.   

  Bibliografia   

  Adomeit K., 

Die besondere Entscheidung: Die missglückte Sterilisation, Jura 1981, z. 4   

  Aretz H., Zum Ersatz des Schadens nicht abgetrieben worden zu sein, JZ 1984, nr 15/16   
  Aubert J.L., 

Indemnisation d'une existence handicapée qui, selon le choix de la mère, n'aurait pas dű 

être (ŕ propos de l'arrêt de l'Assemblée plénière du 17 novembre 2000), D. 2001, Chron., s. 489   

 

Aynès L., Préjudice de l'enfant né handicapé: la plainte de Job devant la Cour de cassation, D. 2001, 

Chron., s. 492   

  Backhaus R., 

Inwieweit darf die Unterhaltspflicht für ein Kind als Schaden bewertet werden?, MedR 

1996, z. 5   

  Banaszczyk Z. (w:) K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz, t. 1, Warszawa 1997   
  Bartel H., Embriologia, Warszawa 2002   
  Benda E., Humangenetik und Recht - eine Zwischenbilanz, NJW 1985, z. 30   
  Bentzien W-R., 

Gibt es zivilrechtliche Haftung für genetische Schäden?, VersR 1972, z. 45   

  Bergmann  K.O.,  Arzthaftung  und  Arzthaftpflichtversicherung  -  dekungs-

probleme  und  Lücken  im 

geltenden Recht (w:) Die Entwicklung der Arzthaftung, Berlin-Heidelberg-New York 1997   

  Bock G., Zwangssterilisation im Nationalsozialismus, Opladen 1986   
  Bosch F.W., Anmerkung zu BGH VI ZR 85/82 vom 22.11.1983, FamRZ 1984, z. 7   
  Burgman  D.,  Wrongful  Birth  Damages:  Mandate  and  Mishandling  by  Judicial  Fiat,  (1978)  13 

Valparaiso U.L.Rev.   

  Braverman P., Wrongful Conception: Who pays for Bringing up Baby?, (1978) 47 Fordham L.Rev.   
  Caemmerer M., Arzthaftung bei fehlgeschlagener Sterilisation in England und Deutschland, Karlsruhe 

1991   

  Capron A.M., Tort Liability in Genetic Counseling, (1979) 79 Col.L. Rev.   
  Carey L., Wrongful Conception as a Cause of Action and Damage Recoverable, (1979) 44 Missouri 

background image

L.Rev.   

  Carroll  M.,  Recovery  for  Wrongful  Conception:  Who  gets  the  Benefit  -  The  Parents  or  the  Public?

(1979) 14 New England L.Rev.   

 

Chrempiński S., Czy dziecko poczęte winno być uznane za podmiot prawa?, NP 1958, nr 2   

 

Chrempiński S., Cywilnoprawna ochrona dziecka poczętego, Więź 1969, nr 11-12   

  Closen M., Wittenberg J., Bergstreser v. Mitchel: Recognition of an Action for Prenatal Injury Caused 

by Pre-conception Negligence, Journal of Missouri Bar 1979   

  Cohn M., Gold strike!, 1986 Prof.Liab.Today 1 (August)   
  Cohn M., Gold struck down, 1987 Prof.Liab.Today 2 (June)   
  Collins E.F., An Overview and Analysis: Prenatal Torts, Preconception Torts, Wrongful Life, Wrongful 

Death and Wrongful Birth: Time for a New Framework, Journal of Family Law 1984, vol. 22, nr 4   

  Mc Cormick Ch., Handbook of the Law of Damages, St. Paul 1935   
  Cornish  G.,  "Public  policy"  und  das  ungewollte  Kind.  Entwicklungen  in  der  englischen 

Rechtsprechung, VersR 1983, z. 45   

  Cornish  G.,  "Public  Policy"  und  das  ungewollte  Kind  -  Neuere  Entwicklungen  in  der  englischen 

Rechtsprechung, VersR 1985, z. 37   

  Cramer S., Genom und Genanalyse, Frankfurt am Main 1991   
 

Czachórski  W.  (A.  Brzozowski,  M.  Safjan,  E.  Skowrońska-Bocian),  Zobowiązania.  Zarys  wykładu

Warszawa 1999   

  Dannemann G., 

Arzthaftung für die unerwünschte Geburt eines Kindes, VersR 1989, z. 19   

  Davies  J.,  Torts-Contraception-Determination  of  Damages  for  the  Negligent  Dispensing  of  an  Oral 

Contraceptive Resulting Wrongful Birth of an Unwanted Child, (1972) 18 Wayne L.Rev.   

  Debo  A.,  Der  unterbliebene  Schwangerschaftsabbruch  als  Zivilrechtlicher  Haftungsgrund

,  Söcking 

1986   

  Der  Contergan  - 

Skandal  haftet  Grünenthal  immer  noch  an,  Frankfurter  Allgemeine  Zeitung  z  27 

listopada 2001, nr 276, s. 22   

  Der Spiegel, nr 25 z 1985 r.   
  Deuchler  W., 

Die  Haftung  des  Arztes  für  die  unerwünschte  Geburt  eines  Kindes  (wrongful  birth)

Frankfurt am Main 1984   

  Deutsch E., Reform des Arztrechts, NJW 1978, z. 34   
  Deutsch E., Kunstfehler und medizinischer Behandlungsunfall in Neusee-land, VersR 1980, z. 9   
  Deutsch E., Neuere internationale Entwicklung des Arztrechts und der Arzthaftung, VersR 1982, z. 29   
  Deutsch E., Arztrecht und Arzneimittelrecht, Berlin 1983   
  Deutsch E., 

Unerwünschte Empfängnis, unerwünschte Geburt und unerwünschtes Leben verglichen 

mit wrongful conception, wrongful birth und wrongful life des anglo-amerikanischen Rechts, MDR 1984, z. 
10   

  Deutsch E., Schadensrecht und Verfassungsrecht: Akt II, NJW 1994, z. 12   
  Deutsch E., Das Kind oder sein Unterhalt als Schaden, VersR 1995, z. 16   
  Deutsch E., glosa do orz. niemieckiego SN, NJW 1998, z. 23   
  Deynet  K.,  Die  Rechtsstellung  des  nasciturus  und  der  noch  nicht  erzeugten  Person  im  deutschen, 

französischen, englischen und schotischen bürgelichen Recht, Frankfurt am Main 1960   

  Dias R., Markesinis B., Tort Law, Oxford 1989   
  Diederichsen U., 

Unterhaltskosten als Vermögensschäden, VersR 1981, z. 29   

  Dooley J., Modern Tort Law, t. 1, Chicago 1977   
  Durand P.J., 

Des conventions d'irresponsabilité, Paris 1931   

  Duren D., Torts Prior to Conception: A New Theory of Liability, Nebraska L.Rev. 1977, vol. 56 (3)   
 

Duży A., Dyferencyjna metoda ustalania wysokości szkody, PiP 1993, z. 10   

  Dybowski 

T. 

(w:) 

Z

.  Radwański  (red.)  System  prawa  cywilnego,  t.  III,  cz.  1, 

Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1980   

  Edwards S., Failure To Inform As Medical Malpractice, (1970) 23 Vanderbilt L.Rev.   
  Engelhardt H., Kind als Schaden?, VersR 1988, z. 21   
  Esser A., Hirsch H., Sterilisation und Schwangerschaftsabbruch, Stuttgart 1980   
  Esser A., Koch H-G., Aktuelle Rechtsprobleme der Sterilisation, MedR 1984, z. 1   
  Faeber G., Wrongful life, Ammersbek b. Hamburg 1988   
  Fehn B., 

Die Menschenwürde des nichtehelichen Kindes im Spannungsfeld zwischen Unterhalts- und 

Deliktsrecht, JuS 1988, z. 8   

background image

  Fikentscher W., Schuldrecht, Berlin 1985   
  Filar  M., 

Odpowiedzialność  karna  lekarza  za  zaniechanie  udzielenia  świadczenia  zdrowotnego 

(nieudzielenie pomocy), Prawo i Medycyna 1999, nr 3   

  Filar M., 

Odpowiedzialność karna związana z nieterapeutycznymi czynnościami lekarskimi, Prawo i 

Medycyna 2000, nr 5   

  Finch J., No wrongful life, N.L.J. 1982   
  Fischer G., Schadensersatz wegen unterbliebener Abtreibung, NJW 1981, z. 37   
  Fischer G., "Wrongful 

life": Haftung für die Geburt behinderten Kindes - Anm. zu BGHZ 86, 240, JuS 

1984, z. 6   

  Fischer G., Arzthaftung wegen fehlerhafter Schwangerschaftsberatung - zweite Anmerkung zu BGH

MedR 1985, z. 2   

  Fiscina S., Boumil M., Sharpe D., Head M., Medical Liability, St. Paul, Minn 1991   
  Foot F., The Problem of Abortion and the Doctrine of the double Effect, The Oxford Review 1967, vol. 

5   

  Fox M., Remedy for the Reluctant Parent: Physician's Liability for the Post - Sterilization Conception 

and Birth of Unplanned Children, (1974) 27 U. Florida L.Rev.   

  Frahm W., Nixdorf W., Arzthaftung, Karlsruhe 1996   
  Franzki H., 

Neue Dimensionen in der Arzthaftung: Schäden bei der Geburtshilfe und wrongful life als 

Exponenten einer Entwicklung, VersR 1990, z. 31   

  Fuchs M., 

Die zivilrechtliche Haftung des Arztes aus der Aufklärung über Genschäden, NJW 1981, z. 

12   

  Gaisbauer G., Die "programmierte Geburt" aus haftungsrechtlicher Sicht, VersR 1994, z. 22   
  Garlicki L., 

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych a "prawo do życia", PiP 1992, z. 8   

  Gehrlein M., Leitfaden zur Arzthaftpflicht

, München 2000   

  Geigel R., 

Der Haftpflichtprozeß, München 1982   

 

Geiß K., Greiner H., Arzthaftungsrecht, München 1999   

  Giesen D., Geburt eines ungewollten Kindes - Wertverwirklichung oder Schadensereignis? FamRZ 

1970, z. 11   

  Giesen D., Anmerkung zu BGH, JZ 1985, s. 333   
  Giesen D., 

Schadenbegriff und Menschenwürde, JZ 1994, z. 6   

  Giesen D., Giesen A., 

Enzynorm statt Eugynon und die Folgen aus § 254 BGB, FamRZ 1969, z. 6   

  Graupner H., Abtreibung ohne Fristen

, Süddeutsche Zeitung z 19 czerwca 2002 r.   

  Groichman  G.,  Hirsch  H.L.,  The  Expanding  Rights  of  the  Fetus:  An  Evolution  Not  a  Revolution

Medical Trial Technique Quarterly 1983, vol. 30   

  Grubb A., Medical Law - Failure of Sterilization - Damages for "wrongful conception", (1985) 44 C.L.J.   
  Grubb A., Failed sterilization is a claim in contract or negligence a gua-rantee of success?, (1986) 45 

C.L.J.   

  Grunsky W., 

Neue höchstrichterliche Rechtsprechung zum Schadenersatz-recht, JZ 1983, nr 10   

  Grunsky W., Kind als Schaden, Jura 1987, z. 2   
  Grunsky  W.  (w:) 

Münchener  Kommentar  zum  Bürgerlichen  Gesetzbuch,  t.  2,  Allgemeiner  Teil  (§ 

241-

432), München 1994   

  Grzybowski  S., 

Odpowiedzialność  cywilna  lekarza  (w:)  Odpowiedzialność  cywilna  za  wyrządzenie 

szkody (Zagadnienia wybrane) , Warszawa 1969   

  Harrer H., Zivilrechtliche Haftung bei durchkreuzter Familienplanung, Frankfurt am Main 1989   
  Hawkins  C.,  Mishap  or  Malpractice?,  Scientific  Publikations  Blackwell,  Oxford-London-Edinburgh 

1985   

  Heinrichs H. (w:) O. Palandt

, Bürgerliches Gesetzbuch, München 1997   

  Heldrich A., Der Deliktschutz des Ungeborenen, JZ 1965, nr 19   
  Heldrich  A.,  Schadensersatz bei  fehlgeschlagener Familienplanung  -  LG Itzehoe, FamRZ  1969,90

JuS 1969, z. 10   

  Hiersche H-D., Die Patientenversicherung nach Skandinavischen Modellen (w:) Die Entwicklung der 

Arzthaftung, Berlin-Heidelberg-New York 1997   

  Hilliard L., "Wrongful birth": some growing pains, (1985) 48 M.L.R.   
  Hippel E. von, 

Schadensersatz für unerwünschte Kinder, FamRZ 1971, z. 8/9   

  Hirsch H., Schwangerschaften nach fehlgeschlagener Tubensterylisation

, DÄBl. 1981   

  Hirsch H. (w:) Strafgesetzbuch. Leipziger Kommentar, Berlin-New York 1989   

background image

  Hoerster N., 

Zur Bedeutung des Prinzips der Menschenwürde, JuS 1983, z. 2   

  Holder A., Medical Malpractice Law, New York 1975   
 

Hüffer U., Vorteilsausgleich und Schmerzensgeld, VersR 1969, z. 23   

  Jackson R., Powell J., Professional Negligence, London 1987   
  Jakobs H., Die zahnarztliche Heilbehandlung als Werkleistung, NJW 1975, z. 9   
  Jasiakiewicz M., 

Uznanie dziecka poczętego, NP 1984, nr 2   

 

Jończyk J., Między odpowiedzialnością lekarza a ubezpieczeniem pacjenta, Prawo i Medycyna 1999, 

nr 3   

 

Jourdain P., glosa do orz. francuskiego Sądu Kasacyjnego z 17 listopada 2000 r., D. 2001, J. Comm. 

336, komentarz w RTD civ. 2/2001, s. 149   

  Jourdain  P.,  glosa  do 

Préjudice  de  l'enfant  né  handicapé:  l'Assemblée  plénire  consacre  sa 

jurisprudence Perruche mais subordonne l'indemnisation a de strictes conditions, D. 2001, J. Comm. 2325   

  Jourdain P., Loi anti - Perruche: une loi demagogique, D. 2002, nr 11   
 

Justyński  T.,  Urodzenie  dziecka  jako  źródło  szkody.  Uwagi  na  marginesie  orzeczenia  Sądu 

Najwyższego RFN z 27.06.1995 r., Prawo i Medycyna 2000, nr 8   

 

Justyński  T.,  Odpowiedzialność  cywilna  lekarza  w  związku  z  nieudanym  zabiegiem  sterylizacji  (w 

świetle  prawa  niemieckiego)  (w:)  Honeste  vivere.  Księga  pamiątkowa  ku  czci  Profesora  Władysława 
Bojarskiego

, Toruń 2001   

  Kamm F.M., Creation and Abortion. A Study In Moral and Legal Philosophy, New York 1992   
  Kapp W., 

Der Fötus als Patient?, MedR 1986, z. 5   

  Kashi J.S., The Case of the Unwanted Blessing: Wrongful life, (1977) 31 U. Miami L.Rev. 1409   
  Katzenmeier  Chr.,  Ersetzung  der  Arzthaftung  durch  Versicherungsschutz  (w:)  Die  Entwicklung  der 

Arzthaftung, Berlin-Heidelberg-New York 1997   

  Kayser P., 

Un arrêt de l'Assemblée pléniére de la Cour de cassation sans fondement juridique?, D. 

2001, Chron., nr 24, 1889   

  Kelley P., Wrongful Life, Wrongful Birth and Justice in Tort Law, Washington U.L.Q. (1979)   
  Kerscher H., Recht auf zwei Leben

, Süddeutsche Zeitung z 5 grudnia 2001 r., nr 280   

  Kerscher H., Das behinderete Kind als Schaden

, Süddeutsche Zeitung z 6 grudnia 2001 r.   

  Kerscher  H., 

Ärzte  haften  für  falsche  Schwangeren  Beratung,  Süddeutsche  Zeitung  z  19  czerwca 

2002 r.   

  Keyserlingk  E.,  The  Unborn  Child's  Right  To  Prenatal  Care.  A  Comparative  Law  Perspective

Montreal 1984   

  Klimke M., Vorteilausgleich im immateriellen Bereich, VersR 1969, z. 5   
  Klimke M., Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein?, VersR 1975, z. 45   
  Klimke M., Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein? ZfV 1979, z. 4   
  Klimke M., Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein? (Fortsetzung), ZfV 1980, z. 7   
  Klodowski H.F., Wrongful life and a Fundamental Right to be born Healthy: Park v. Chessin; Becker v. 

Schartz, (1978) 27 Buffalo L.Rev., s. 537   

 

Klingmüller E., Zu den Plänen einer neuartigen Patientenversicherung nach schwedischen Muster in 

der Bundesrepublik Deutschland, VersR 1980, z. 29   

  Koch  A., 

Związek  przyczynowy  jako  podstawa  odpowiedzialności  odszkodowawczej  w  prawie 

cywilnym, Warszawa 1975   

  Kopff A., 

Koncepcja praw do intymności i prywatności życia osobistego (zagadnienia konstytucyjne)

SC 1972, t. XX   

  Kowalewski E., 

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej lekarza oraz zakładów opieki zdrowotnej. 

Zagadnienia teoretyczno-prawne, Prawo i Medycyna 1999, nr 1   

  Kowalewski  E., 

Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej podmiotów przyjmujących 

zamówienia na świadczenia zdrowotne, Prawo i Medycyna 1999, nr 2   

  Kowalski  M., 

Odpowiedzialność  odszkodowawcza  lekarza  z  tytułu  wrongful  birth  w  prawie 

niemieckim, Prawo i Medycyna 2002, nr 11   

  Kowalski M., 

Koncepcja prawa do planowania rodziny w systemie dóbr osobistych, PS 2003, nr 5   

 

Köhler W., Das Geschäft mit der Pile, Deutsche Apotheker-Zeitschrift 1969   

 

Köhler W., Schadensersatzpflicht bei fehlgeschlagener Sterilisation, VersR 1979, z. 29   

  Krajewski P., Odmowa leczenia - 

prawa i obowiązki lekarza, Prawo i Medycyna 1999, nr 4   

  Kronprobst L., 

La responsibilité médicale. Origines, foundement et limites, Paris 1947   

  Kubas A., Umowa na rzecz osoby trzeciej, Warszawa-

Kraków 1976   

background image

  Kutner P., Reynolds O., Advanced Torts. Case and Materials, Carolina Academic Pres 1997   
  Labrusse-Riou C., Mathieu B., La vie humaine peut-

elle être un préjudice?, Dalloz 2000, nr 44   

  Lacas M.J., 

Les obligations du médicin, Paris 1938   

  Lambert-Faivre Y., La loi 2002-303 du 4 mars 2002 relative aux droits des malades el a la 

qualité dueu 

systeme de santé, [I], D. 2002, Chron. 1220   

  Lang W., W sprawie prawnego statusu nasciturusa, PiP 1983, z. 6   
  Lang W., 

Podstawowe problemy prawnej ochrony płodu ludzkiego  (w:) Wokó³ narodzin cz³owieka. 

Problemy dydaktyki i wychowania , Pozna

ñ 1988   

  Lang W., glosa do orzeczenia TK z dnia 28 maja 1997 r. (K. 26/96) w sprawie aborcji (Dz. U. Nr 139, 

poz. 646), Przegląd Sejmowy 1997, nr 6   

  Lang W., 

Spory o dopuszczalność przerywania ciąży (w:) W. Lang (red.), Prawne problemy ludzkiej 

prokreacji

, Toruń 2000   

  Lang W., Safjan M., 

Odpowiedzialność prawna za szkody prenatalne i prekoncepcyjne (w:) W. Lang 

(red.), Prawne problemy ludzkiej pro-kreacji

, Toruń 2000   

  Lankers W., 

Zur Abwälzung von Unterhaltskosten, FamRZ 1969, z. 7   

  Larenz K., Lehrbuch des Schuldrechts, t. 1, Allgemeiner Teil

, München 1982   

  Laufs A., 

Haftung für Nachkommenschaftsschäden nach § 823 BGB, NJW 1965, z. 23   

  Laufs A., Arztrecht

, München 1984   

  Laufs A., Die Entwicklung des Arztrechts 1983/84, NJW 1984, z. 24   
  Laufs A. (w:) A. Laufs, W. Uhlenbruck, Handbuch des Arztrechts

, München 1999   

  Law  Commision  (Law  Commission  Report  in  injuries  to Unborn  Children,  1974, Law  Com.  No.  60, 

Cmnd 5709)   

  Lee S., A reversible decision on consent to sterilization, (1987) 103 L.Q.R.   
  Lenz K-F., Recht auf Leben und Pflicht zum Abbruch der Schwangerschaft, VersR 1990, z. 31   
  Lewis Ch., Sterilization and the Suregon's Duty of Disclosure, (1986) 2 Prof.Neg.   
  Linzbach  M., 

Informed  Consent.  Die  Aufklärungspflicht  des  Arztes  im  amerikanischen  und  im 

deutschen Recht, Frankfurt am Main-Bern-Cirencester 1980   

 

Löwe W., Anmerkungen zum Urteil des LG Itzehoe v. 21.11.1968, VersR 1969, z. 7   

 

Löwe W., Anmerkung zu LG München I, Urteil vom 27.02.1970 (17 0 771/69), VersR 1970, z. 9   

 

Łętowska E., Prawo umów konsumenckich, Warszawa 2002   

  Maledon W.J., The Law and the Unborn Child: The Legal and Logical Inconsistencies, Notre Dame 

Lawyer 1971, vol. 46, nr 2   

  Mark D.J., Liability for Failure of Birth Control Methods, (1976) 76 Col. L.Rev., s. 1187   
  Mazeaud D., 

Naissance, handicap et lien de causalité, D. 2000, nr 44   

  Mazeaud D., glosa do Reflexions sur un maletendu, D. 2001, J.Comm. 332   
  Mazeaud H., Mazeaud L., A. Tunc, Traite theorique et pratique de la responsabilite civile, t. 1, Paris 

1965   

  Markensinis B., 

Réflexions d'un comparatiste anglais sur et a partir de l'arręt Perruche, RTD civ. 2001, 

nr 1   

  Mazurkiewicz J., 

Uznanie dziecka poczętego, Studia Prawnicze 1975, nr 4   

 

Mädrich M., Das allgemeine Lebensrisiko, Berlin 1980   

  Mertens H-J., De

r Begriff des Vermögensschadens im Bürgerlichen Recht, Stuttgart 1967   

  Mertens H-J., Ein Kind als Schadensfall, FamRZ 1969, z. 5   
  Michalski L., Des Apothekers Kind, JA 1979, z. 2   
  Michaluk K., O ochronie praw nasciturusa, Palestra 1993, z. 5-6   
  Midlock J.A., Prenatal Injuries Cansed by Negligence Prior to Conception: An Expansion of Liability

Chicago-Kent L.Rev. 1977, vol. 2, s. 583   

  Mommsen F., Zur Lehre von dem Interesse, Braunschweig 1855   
 

Mühl (w:) Soergel. Bürgerliches Gesetzbuch mit Einführungsgesetzen und Nebengesetzen, Stuttgart 

1987   

  Nesterowicz M., 

Odpowiedzialność cywilna lekarza, NP 1966, nr 7-8   

  Nesterowicz  M., 

Kontraktowa  i  deliktowa  odpowiedzialność  lekarza  za  zabieg  leczniczy

Warszawa-

Poznań 1972   

  Nesterowicz  M., 

Odpowiedzialność  cywilna  według  common  law  za  szkody  wyrządzone 

nasciturusowi przed i po jego poczęciu, PiP 1983, z. 8   

  Nesterowicz  M., 

Odpowiedzialność  cywilna  za  szkody  wyrządzone  przez  leki  (w:)  Studia  z  prawa 

background image

cywilnego i gospodarczego 

, Kraków 2000   

  Nesterowicz M., P

rzemiany odpowiedzialności za szkody wyrządzone przy leczeniu, PiP 2000, z. 3   

  Nesterowicz  M., 

Odpowiedzialność  cywilna  zakładu  leczniczego  za  bezpieczeństwo  pacjenta 

podczas hospitalizacji, PiP 2001, z. 3   

  Nesterowicz M., Prawo medyczne

, Toruń 2001   

  Nesterowicz M., 

Szwedzki system ubezpieczenia na rzecz pacjentów, Prawo i Medycyna 2002, nr 12   

  Nesterowicz M., 

Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przy leczeniu w prawie francuskim 

(według ustawy z 4 marca 2002 r. o prawach pacjentów), Prawo i Medycyna 2002, nr 12   

  Nesterowicz  M., 

Ubezpieczeniowe  i  gwarancyjne  modele  kompensacji  szkód  wyrządzonych  przy 

leczeniu, Prawo Asekuracyjne 2002, nr 2   

  Nesterowicz M., glosa do wyroku S.A. w Lublinie z dnia 10 stycznia 2002 r. (I Aca 576/01), OSP 2003, 

z. 2   

  Nesterowicz M., 

Odpowiedzialność cywilna lekarza wobec narodzonego dziecka z tytułu wrongful life 

w prawie francuskim (w:) 

Prawo. Społeczeństwo. Jednostka. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi 

Leszkowi Kubickiemu, Warszawa 2003   

  Newsweek z 25 czerwca 2003 r., nr 25, s. 18   
  Nowakowski Z.K., 

Odpowiedzialność za cudze czyny według kodeksu zobowiązań, Poznań 1948   

  Ober  D.,  Torts  -  Cause  of  Action  for  Birth  of  Unwanted  Child  Due  to  Negligent  Dispensing  of  Oral 

Contraceptives, (1971/1972) 76 Dickensen L.Rev. 409   

  Ostheide  S., 

Die  schadenserszatzrechtliche  Problematik  des  unerwünschten  Kindes  im  deutschen 

Zivilrecht, Frankfurt am Main 2000   

  Norrie K., Damages for the birth of a child, 1985 S.L.T.   
  Paehler H-H., 

Hat die Leibesfrucht Schadensersatzansprüche?, FamRZ 1972, z. 4   

  Pahmeier L., Die Geburt eines Kindes als Quelle eines Schadens

, Göttingen 1996   

  Piasecki K., Domniemania faktyczne w proce

sie cywilnym i międzynarodowym procesie cywilnym (w:) 

Studia z prawa postępowania cywilnego. Księga pamiątkowa ku czci Zbigniewa Resicha, Warszawa 1985   

  Picker E., 

Schadensersatz für das unerwünschte eigene Leben "Wrongful life", Tübingen 1995   

  Picker E., 

Schadensersatz für das unerwünschte Kind ("Wrongful birth"), AcP 195 (1995)   

  Picker E., 

Schadenshaftung für unerwünschte Nachkommenschaft ("wrongful birth"), München 1997   

  Plum W., Schwangerschaftsbetreuende Medizin von neuen Haftpflichtrisiken-Rechtst

atsächliches zu 

OLG München, VersR 1982, z. 29   

  Prosser W., Handbook of the Law of Torts, St. Paul 1971   
 

Radwański Z., Zobowiązania - część ogólna, Warszawa 1997   

  Reif M., 

Frühe Pränataldiagnostik und genetische Beratung, Stuttgart 1990   

  Reif M., Baitsch H., Genetische Beratung, Berlin-Heidelberg-New York-Tokyo 1986   
  Reihelt E., 

Schadensersatz beim Kauf empfängnisverhütender Mittel, FamRZ 1970, z. 11   

  Rheinstein M., Rechtswidrige Erzeugung menschlichen Lebens (w:) 

Festschrift für Fritz von Hippel

Tübingen 1967   

 

Rembieliński A. (w:) J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 1980   

  Rezler J., 

Naprawienie szkody wynikłej ze spowodowania uszczerbku na ciele lub zdrowiu (według 

prawa cywilnego), Warszawa 1968   

  Rezler J., Przyczynek do 

charakterystyki sytuacji prawnej dziecka poczętego, NP 1970, nr 9   

  Robertson  G.,  Civil  liability  Arising  from  "Wrongful  Birth"  Fallowing  an  Unsuccessful  Sterilization 

Operation, (1978/1979) 4 Am. J.Law & Med.   

  Robertson G., Damages for the birth of a child - some possible policy barriers, (1983) 23 Med.Sci. & 

Law   

  Roche-

Dahan J., glosa do wyroku francuskiego Sądu Kasacyjnego z 23 marca 1996 r., D. 1997, J. 35   

  Roth A., 

Unterhaltspflicht für ein Kind als Schaden?, NJW 1994, z. 37   

  Roth A., Kindesunterhalt als Schaden, NJW 1995, z. 37   
  Roth-Stielow K., 

Ersatzansprüche für den Lebensbedarf eines ungewollten Kindes  - eine Lücke im 

Gesetz?, MDR 1971, nr 4   

  Safjan M., 

Odpowiedzialność za wadliwą diagnozę prenatalną w świetle orzecznictwa USA, PiP 1985, 

z. 10   

  Safjan  M., 

Rozwój współczesnej medycyny i biologii  a prawna ochrona dziecka poczętego, Studia 

Prawnicze 1988, z. 3   

  Safjan M., 

Prawo wobec ingerencji w naturę ludzkiej prokreacji, Warszawa 1990   

background image

  Safjan M., 

O metodach rozwiązywania dylematów bioetyki, PiP 1992, z. 5   

  Safjan M. (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, Warszawa 1997   
  Safjan M., Prawo i medycyna, Warszawa 1998   
  Safjan M., 

Prawo wobec wyzwań współczesnej medycyny, Prawo i Medycyna 1999, nr 1   

  Safjan M. (w:) W. Lang (red.), Prawne problemy ludzkiej prokreacji

, Toruń 2000   

  Safjan M. (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, Warszawa 2002   
  Saint-Jours  Y., 

Handicap  congénital  -  Erreur  de  diagnostic prénatal  - Risque thérapeutique sous  - 

jacent (a 

propos de l'arrčt "P" du 17 novembre 2000), D. 2001, Chron.   

  Sarno G.G., Tort Liability for Wrongful Causing One to be Born, American Law Reports 1978, vol. 83, 

suplement 6/2000   

  Sawicki J. (w:) J.G. Williams, 

Świętość życia a prawo karne, Warszawa 1960   

  Schadensfall, Frankfurter Allgemeine z 14 stycznia 2002, nr 11   
  Schiemann G., 

Schmerzensgeld für fehlgeschlagene Sterilisation - OLG Braunschweig, NJW 1980, 

643, JuS 1980, z. 10   

  Schlund H., Anmerkung, JR 1980, z. 7   
  Schmid H., 

Die Grundlagen der ärztlichen Aufklärungspflicht, NJW 1984, z. 46   

  Schmidt R., Der Schutz der Leibesfrucht gegen unerlaubte Handlung, JZ 1952, nr 8   
 

Schünemann  H.,  Schadensersatz  für  missgebildete  Kinder  bei  fehlerhafter  genetischer  Beratung 

Schwangeren?, JZ 1981, nr 17   

  Selb W., 

Schädigung des Menschen vor Geburt - ein Problem der Rechtsfähigkeit?, AcP 1966, t. 166   

  Selb W., Eltern wider Willen, JZ 1971, nr 7   
  Shapiro S., The Abortion Alternative and the Parent's Right to Know, (1978) W.U.L.Q.   
  Shaw M.W., Preconception and Prenatal Torts (w:) Genetics and the Law, vol. II, New York 1979   
  Shaw M.W., Conditional Prospective Rights of the Fetus, Journal of Legal Medicine 1984, vol. 5, nr 1   
  Sheppard A., Negligent Interference with Birth Control Practices, (1969) 11 South Texas L.J.   
  Sick J., 

Zu den Pflichten des eine späte Schwangerschaft betreuenden Arztes - erste Anmerkung zu 

BGH MedR 1985, 91, MedR 1985, z. 2   

  Sieger  J.,  Zum  Schadensersatzanspruch  wegen  unterbliebener  Abtreibung  im  englischen  Recht

VersR 1982, z. 29   

  Sigel W., Zivilrechtliche Haftung bei fehlgeschlagener Sterilisation, Stuttgart 1978   
  Singer P., 

Schwangerschaftsabbruch und ethische Güterabwägung (w:) Medizin und Ethik, Stuttgart 

1989   

  Slattery K., Renslow v. Mennonite Hospital, Prenatal Injuries and a Preexistence Duty, John Marshal 

Journal of Practice and Procedure 1977   

 

Smyczyński T., Pojęcie i status prawny dziecka poczętego, Studia Prawnicze 1989, nr 4   

 

Smyczyński T., Nasciturus w świetle ustawodawstwa o przerywaniu ciąży, Studia Prawnicze 1993, nr 

1   

 

Smyczyński  T.,  Pojęcie  i  status  prawny  ludzkiej  istoty  poczętej  (w:)  T.  Smyczyński  (red.), 

Wspomagana prokreacja ludzka 

, Poznań 1996   

  Sonnenburg M., A preference for nonexistence: wrongful life and proposed tort of genetic malpractice

55 Southern Cal.L.Rev. 1982   

 

Sośniak  M.,  Bezprawność  zachowania  jako  przesłanka  odpowiedzialności  cywilnej  za  czyny 

niedozwolone

, Kraków 1959   

 

Sośniak M., Cywilna odpowiedzialność lekarza, Warszawa 1968   

 

Sośniak M., Zagadnienie związku przyczynowego a dowód prima facie w procesach lekarskich (w:) 

Księga pamiątkowa ku czci Kamila Stefki, Warszawa-Wrocław 1967   

 

Sośniak M., Funkcje i skuteczność zgody osoby uprawnionej w zakresie ochrony dóbr osobistych (w:) 

Prace z prawa cywilnego wydane dla uczczenia pracy nau

kowej prof. J.St. Piątowskiego, Warszawa 1985   

 

Sośniak M., Cywilna odpowiedzialność lekarza, Warszawa 1989   

  Starsser M., Wrongful Life, Wrongful Birth, Wrongful Death, and the Rights to Refuse Tretment: Can 

Reasonable Jurisdiktion Recognize ALL but One?, 1999 Missuri L.Rev., nr 29   

  Stecki  L., 

Zasada  pełnej  kompensacji.  Zagadnienia  wybrane  (w:)  Rozprawy  z  prawa  cywilnego. 

Księga pamiątkowa ku czci Witolda Czachórskiego, Warszawa 1985   

  Steffen E., Neue Entwicklungslinien der BGH-Rechtsprechung zum Arzt-haftungsrecht

, Köln 1995   

  Steffen E., Dressler W., Arzthaftungsrecht. Neue Entwicklungslinien der BGH-Rechtsprechung

, Köln 

1999   

background image

  Stelmachowski A., Zarys teorii prawa cywilnego, Warszawa 1998   
  Steward L., The Case of Prenatal Injury, 1962 U. Florida L.Rev., s. 527   
  Stieglitz S., Die wrongful birth und wrongful life Problematik im deutschen Deliktsrecht

, München 1989   

  Stoll  H., 

Zur  Deliktshaftung  für  vorgeburtliche  Gesundheitsschäden,  Festschrift  für  Nipredey  t.  I, 

München 1965   

 

Ströfer  J.,  Beratungspflicht  und  Haftung  beim  Sterilisationsvertrag  -  "neue"  Wege  im 

Arzthaftungsrecht?, VersR 1981, z. 33   

 

Stürner R., Das nicht abgetriebene Wunschkind als Schaden, FamRZ 1985, z. 8   

 

Stürner R., Schadensersatz für missglückte Abtreibung - ein Problem der Schadenszurechnung?, JZ 

1986, nr 3   

 

Stürner R., Der Schutz des ungeborenen Kindes im Zivilrecht, Jura 1987, z. 2   

  Symmons C., Policy factors in actions for "wrongful birth" cases (1987) Prof.Neg.   
 

Szlęzak A., "Nasciturus" w prawie deliktowym USA, RPEiS 1987, nr 2   

  Szpunar A., 

Zachowanie się poszkodowanego jako podstawa do zmniejszenia odszkodowania, NP 

1957, nr 6   

 

Szpunar A., glosa do orz. SN z 3 października 1963 r. (III CR 250/62), NP 1963, nr 9   

  Szpunar A., glosa do orz. SN z 8 stycznia 1965 r. (II CR 2/65), OSPiKA 1967, z. 9, poz. 220   
  Szpunar A., 

Szkoda wyrządzona przed urodzeniem dziecka, Studia Cywilistyczne, t. XIII-XIV, Kraków 

1969   

  Szpunar A., 

Zgoda uprawnionego w zakresie ochrony dóbr osobistych, RPEiS 1990, nr 1   

  Szpunar A., Odszk

odowanie za szkodę majątkową. Szkoda na mieniu i osobie, Bydgoszcz 1998   

  Szpunar A., 

Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową, Bydgoszcz 1999   

  Szpunar A., 

Wynagrodzenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej, Bydgoszcz 2000   

  Szpunar A., Uwagi o f

unkcjach odpowiedzialności odszkodowawczej, PiP 2003, z. 2   

  Thumann U., Reform der Arzthaftung in den Vereinigten Staaten von Amerika

, München 2000   

  Tribe L.H., Abortion. The Clash of Absolutes, New York-London 1990   
  Tokarczyk R.A., Prawa narodzin, 

życia i śmierci, Zakamycze 1997   

 

Tröndle H., Gibt die Rechtsprechung den Schutz ungeborenen menschlichen Lebens vollends preis? 

MedR 1986, z. 1   

  Uhlenbruck W. (w:) A. Laufs, W. Uhlenbruck, Handbuch des Arztrechts

, München 1999   

 

Ulsenheimer  K.,  Schlüter  U.,  Bayer  M.,  Rechtliche  Probleme  in  Geburts-hilfe  und  Gynäkologie

Stuttgart 1990   

  Urbanczyk L., Sind freiwillige Sterilisierungen strafbar?, NJW 1964, z. 10   
  Waibl K., Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986   

  Waibl K., Kindesunterhalt als Schaden ("wrongful birth"), NJW 1987, z. 25   
  Wanke B., 

Schadensersatz für Kindesunterhalt, Berlin 1998   

  Walaszek B., Nasciturus w prawie cywilnym, PiP 1956, z. 7   
  Walaszek B., Uznanie dziecka w polskim prawie rodzinnym

, Kraków 1958   

  Waldstein  W.  (rec.),  H.  Reis,  Das  Lebensrecht  des  ungeborenen  Kindes  als  Verfassungsproblem, 

Tübingen 1984, NJW 1986, z. 14   

 

Warkałło W., Odpowiedzialność odszkodowawcza - funkcje, rodzaje, granice, Warszawa 1972   

 

Warkałło W., Klauzule wyłączające odpowiedzialność za szkodę a ubezpieczenie odpowiedzialności 

cywilnej, RPEiS 1974, nr 3   

 

Wąsek A., Czy dobrowolna sterylizacja jest przestępstwem, PiP 1988, z. 8   

  Weber 

D., 

Arzthaftpflicht 

für 

Nachkommenschaftsschäden?

Berlin-Hei-delberg-New 

York-London-Paris-Tokyo 1988   

  Weingart P., Kroll J., Bayertz K., Rasse, Blut und Gene. Geschichte der Eugenik und Rassenhygiene 

in Deutschland, Frankfurt am Main 1988   

  Whitfield A., Doctor, you have a child!, (1986) 94 M.P.S.   
  Wilmoth D., Wrongful Life and Wrongful Birth Causes of Action-Suggestions for a Consistant Analysis

(1980) 63 Marguette L.Rev.   

  Winiarz J., 

Ustalenie wysokości odszkodowania, Warszawa 1962   

  Wojtaszek E., 

Odpowiedzialność cywilna z tytułu szkód wyrządzonych dziecku przed jego poczęciem

NP 1990, nr 10-12   

  Wolf E., Naujoks H., 

Anfang und Ende der Rechtsfähigkeit des Menschen, 1955   

 

Wolińska H., Przerywanie ciąży w prawie karnym, Warszawa 1962   

background image

 

Zielińska E., Przerywanie ciąży. Warunki legalności w Polsce i na świecie, Warszawa 1985   

 

Zielińska E., Warunki dopuszczalności zabiegów sterylizacji, PiP 1989, z. 9   

 

Zielińska E., Oceny prawnokarne przerywania ciąży w USA, Warszawa 1990   

 

Zielińska E., Powinności lekarza w przypadku braku zgody na leczenie oraz wobec pacjenta w stanie 

terminalnym, Prawo i Medycyna 2000, nr 5   

 

Zielińska E., Wzajemne relacje w zespołowym działaniu medycznym w aspekcie odpowiedzialności 

karnej i zawodowej, Prawo i Medycyna 2001, nr 9   

 

Zielińska  E.,  Odpowiedzialność  zawodowa  lekarza  i  jej  stosunek  do  odpowiedzialności  karnej

Warszawa 2001   

  Zimmermann  R.,  Schadensbemessung  nach  Billigkeit:  die  Entscheidung  des  BGH  zum 

Ladendiebstahl und zur fehlgeschlagenen Familienplanung, JZ 1981, z. 7   

  Zimmermann R., "Wrongful life" und "wrongful birth", JZ 1997, nr 3   
  Zubik M., Problem aborcji 

na świecie w dokumentach i orzecznictwie sądowym, Warszawa 1997   

 

Żelichowski M., Embrion też dziecko, Rzeczpospolita z 14 marca 2000 r.   

 

Żelichowski M., Najmniejszy pacjent, Rzeczpospolita z 25 lutego 2003 r.   

Dz.U.1964.16.93: art. 415; art. 

444 § 1; art. 445 § 1; art. 446(1) 

 

Przypisy: 

1

 Szerzej na ten temat zob. np. M. Nesterowicz,   

Odpowiedzialność cywilna według common law za 

szkody wyrządzone nasciturusowi przed i po jego poczęciu, PiP 1983, z. 8. 

2

   

II CR 2/65, OSPiKA 1967, z. 9, poz. 220 z glosą A. Szpunara. 

3

 Zob. na ten temat np. A. Heldrich,    Der Deliktschutz des Ungeborenen, JZ 1965, nr 19, s. 593 i n.; R. 

Schmidt, Der Schutz der Leibesfrucht gegen unerlaubte  Handlung, JZ 1952, nr 8, s. 167; G. Gaisbauer,   
Die "programmierte Geburt" aus haftungsrechtlicher Sicht, VersR 1994, z. 22, s. 904; W. Kapp, 

Der Fötus 

als Patient?, MedR 1986, z. 5, s. 275 i n. 

4

 Por. np. M. Nesterowicz, Prawo medyczne

, Toruń 2001, s. 175; M. Safjan, Prawo wobec ingerencji w 

naturę ludzkiej prokreacji, Warszawa 1990, s. 174 i n. 

5

  Tak  np.  S.  Stieglitz,  Die  wrongful  birth  und  wrongful  life  Problematik  im  deutschen  Delikts-recht

München 1989, s. 170. Zob. też BGHZ 8, s. 243.   

6

 

Natomiast  w  starszej  literaturze  uzasadniającej  odpowiedzialność  za  szkodę  prenatalną 

udowodnienie podmiotowości nasciturusa było stałym elementem rozważań. Zob. szerzej na ten temat w 
części III tego opracowania, rozdz. XVII. 

7

  Szerzej  na  ten  temat  W.  Selb,   

Schädigung  des  Menschen  vor  Geburt  -  ein  Problem  der 

Rechtsfähigkeit?, AcP 1966, t. 166, s. 79-80. 

8

  Szerzej  m.in.:  G.  Faeber,    Wrongful  life,  Ammersbek  b.  Hamburg  1988,  s.  118;  S.  Ostheide,  Die 

schadensrechtliche  Problematik  des  unerwünschten  Kindes  im  deutschen  Zivilrecht,  Frankfurt  am  Main 
2000, s. 177-

178. Zob. też M. Safjan, op. cit., s. 184 i n. 

9

 BGHZ, t. 8, s. 243. 

10

 

Również piśmiennictwo amerykańskie poświęcone kwestii    preckonception injuries jest niezwykle 

bogate. Zob. np. J.A. Midlock, Prenatal Injuries Cansed by Negligence Prior to Conception: An Expansion of 
Liability
  ,  Chicago-Kent  L.Rev.  1977,  vol.  2,  s.  583;  M.  Capron,  Tort  Liability  in  Genetic  Counseling
Col.L.Rev. 1979, s. 683. 

11

 

Szerzej na temat tej sprawy patrz część trzecia, rozdział XVI. 

12

  Por.  E.  Deutsch,   

Unerwünschte  Empfängnis,  unerwünschte  Geburt  und  unerwünschtes  Leben 

verglichen mit wrongful conception, wrongful birth und wrongful life des anglo-amerikanischen Rechts, MDR 
1984, z. 10, s. 793. 

13

 Por. np. Custodio v. Bauer, (1967) 59 Cal.R. 463. 

14

  Zob.  np.  J.  Cashi,  The  Case  of  the  Unwanted  Blessing:  Wrongful  life,  31  U.  Miami  L.Rev.  1409 

(1977). 

15

 

Takie określenie zaproponowane zostało w orzeczeniu w sprawie Coleman v. Garrison, 327 A. 2d 

757 (Delaware 1974). Zob. także Bushman v. Burns  Clinic Medical Center, 268 N.W. 2d 683 (Michigan 
1978). 

16

 

Czasem, jakkolwiek zdecydowanie rzadziej, skarga rodziców będzie należała do kategorii    wrongful 

conception

. Byłoby tak wówczas, gdy dziecko jest nie tylko defektywne, ale też było w ogóle niechciane. 

17

 E. Deutsch, op. cit., s. 793; W. Deuchler, 

Die Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt eines 

Kindes (wrongful birth), Frankfurt am Main 1984, s. 37; R. Zimmermann, "Wrongful life" und "wrongful birth"

background image

JZ 1997, nr 3, s. 131. 

18

 Por. np. G. Faerber, op. cit.

, szczególnie s. 21, ale też sama konstrukcja monografii. 

19

 

Por.  T.  Smyczyński,  Pojęcie  i  status  prawny  ludzkiej  istoty  poczętej  (w:)  T.  Smyczyński  (red.),   

Wspomagana prokreacja ludzka

, Poznań 1996, s. 21. 

20

 

Przykładowo część sądów terminem  wrongful life obejmuje także skargi rodziców. Tak: Rivera v. 

State,  404  N.Y.S.  2d  950  (1978);  Ladies  Center  of  Clearwater  v.  Reno,  341  So.  2d  543  (Florida  1977); 
J.P.M.  v.  Schmidt  Laboratories,  482  A.  2d  515  (New  Jersey  1981).  Inne  z  kolei  rozróżniają  pomiędzy 
wrongful lifewrongful birth,    wrongful conception oraz dodatkowo wrongful diagnosis

. Tak w szczególności 

sąd w sprawie Becker v. Schwartz, 413 N.Y.S. 2d 895 (1978). 

21

 

Tak  skonstruowana  została  np.  niemiecka  monografia:  H.  Harrer,  Zivilrechtliche  Haftung  bei 

durchkreuzter Familienplanung

, Frankfurt am Main 1989. W ogóle nie pojawia się tu problem wrongful life 

oraz    wrongful birth

22

 

Na ten temat w piśmiennictwie polskim: M. Safjan, Prawo wobec wyzwań współczesnej medycyny

Prawo i Medycyna 1999, nr 1

; tenże, Prawo i medycyna, Warszawa 1998; T. Justyński, Odpowiedzialność 

cywilna lekarza w związku z nieudanym zabiegiem sterylizacji (w świetle prawa niemieckiego) (w:) Honeste 
vivere. Księga pamiątkowa ku czci Profesora Władysława Bojarskiego
, Toruń 2001, s. 495. 

23

 RGZ 108, s. 87. 

24

    LG  Itzehoe,  VersR  1969,  s.  265.  Szerzej  A.  Heldrich,  Schadensersatz  bei  fehlgeschlagener 

Familienplanung  -  LG  Itzehoe,  FamRZ  1969,  90,  JuS  1969,  z.  10,  s.  455;  D.  Giesen,    "Enzynorm  statt 
Eugynon" und die Folgen aus § 254 BGB
, FamRZ 1969, z. 6, s. 319 oraz L. Michalski, Des Apothekers Kind
JA 1979, s. 186. 

25

 H. Franzki, 

Neue Dimensionen in der Arzthaftung: Schäden bei der Geburtshilfe und wrongful life als 

Exponenten einer Entwicklung, VersR 1990, s. 1181. 

26

 Szerzej n

a ten temat patrz: W. Köhler,    Das Geschäft mit der Pile, Deutsche Apotheker-Zeitschrift 

1969, s. 285. 

27

 NJW 1969, s. 1574 i n. 

28

 

Inaczej bowiem niż w prawie polskim w Niemczech ochrona deliktowa obejmuje jedynie wyraźnie 

wyliczone w § 823 k.c.n. dobra. 

29

 FamRZ 1970, s. 314 i n.; VersR 1970, s. 428 i n. 

30

   

Odmiennie w prawie polskim, gdzie wybór co do zasady należy do poszkodowanego (art. 363 k.c.). 

31

 BGHZ 72, s. 299-301. 

32

  NJW  1975,  s.  595  i  n.;  VersR  1975,  s.  644;  FamRZ  1975,  s.  100.  Szerzej  zob.  M.  Caemmerer, 

Arzthaftung bei fehlgeschlagener Sterilisation in England und Deutschland, Karlsruhe 1991, s. 67. 

33

 NJW 1977, s. 340. 

34

 VersR 1975, s. 432. 

35

 VersR 1978, s. 846 (NJW 1978, s. 1685). 

36

 Por. VersR 1978, s. 924 (NJW 1978, s. 1688); NJW 1978, s. 2340; NJW 1979, s. 599. Podobnie OLG 

Barunschweig  (NJW  1980,  s.  643)  z  glosą  G.  Schiemanna  (  Schmerzensgeld  für  fehlgeschlagene 
Sterilisation
, JuS 1980, z. 10, s. 709). 

37

 Zob. VersR 1980, s. 555; NJW 1980, s. 1450. 

38

 

NJW 1980, s. 1452. Zob. też rewizja od wyroku LG Münster (VersR 1980, s. 719). 

39

 NJW 1983, s. 341. 

40

 NJW 1984, s. 2625. 

41

 

OLG  Düsseldorf,  VersR  1985,  s.  457  (z  uwagami  G.  Fischera,  Arzthaftung  wegen  fehlerhafter 

Schwangerschaftsberatung - zweite Anmerkung zu BGH

, MedR 1985, s. 93 i n.); OLG Saarbrücken, NJW 

1986, s. 1549; OLG Düsseldorf, VersR 1987, s. 412; OLG Hamm, VersR 1987, s. 1146; OLG Köln, VersR 
1988, s. 43; OLG Hamm, VersR 1989, s. 1298; BGH, NJW 1988, s. 763.   

42

 BverfGE 88, s. 203. 

43

  "Eine  rechtliche  Qualifikation  des  Daseins  eines  Kindes  als  Schadensquelle  komme  in 

Verfassungswegen  (Art.  1  Abs.  1  GG)  nicht  in  Betracht.  Die  Verplichtung  aller  staatlicher  Gewalt,  jeden 
Menschen in seinem Dasein um sei

ner selbst willen zu achten, verbietet es, die Unterhaltspflicht für ein Kind 

als Schaden zu begreifen". 

44

 BGHZ 124, s. 128 i n. (NJW 1994, s. 788). 

45

 BGH, NJW 1995, s. 1609. 

46

 

NJW 1995, s. 2407 i n. Zob. też analiza tych orzeczeń: A. Roth,    Kindesunterhalt als Schaden, NJW 

1995, s. 2399 i n. 

background image

47

 NJW 1998, s. 519 z komentarzem E. Deutscha (NJW 1998, s. 510). Szerzej na temat stanowiska 

niemieckiego  TK:  E.  Steffen,  Neue  Entwicklungslinien  der  BGH-Rechtsprechung  zum  Arzthaftungsrecht
Köln 1995, s. 93 i n.   

48

  Christensen  v.  Thornby,  255  N.W.  620  (Minnesota  1934).  Zob.  J.S.  Kashi,  The  Case  of  the 

Unwanted Blessing: Wrongful life, (1977) 31 Miami L.Rev., s. 1410. 

49

 Milde v. Leigh, 28 N.W. 2d 530 (N. Dakota 1947). 

50

 Shakeen v. Knight, 11 Pa.D. & C. 2d 41 (Pensylwania 1957). 

51

 

Tak w szczególności w sprawach: Ball v. Mudge, 391 P. 2d 201 (Washington 1964); Terrel v. Garcia, 

496 S.W. 2d 124 (Texas 1973); Hays v. Hall, 477 S.W. 2d 402 (Texas 1973); Coleman v. Garrison, 327 A. 
2d 757 (Delaware 1974); Rieck v. Medical Protective Co., 219 N.W. 2d 242 (Wisconsin 1974); La Point v. 
Shirley, 409 F.Supp. 118 (Texas 1976); Clegg v. Chase, 391 N.Y.S. 2d 966 (1977); Sala v. Tomlinson, 422 
N.Y.S. 2d 506 (1979); Public Health Trust v. Brown, 388 So. 2d 1084 (Florida 1980). 

52

 Custodio v. Bauer, (1967) 59 Cal.R. 463. 

53

  Zob.  m.in.  Jackson  v.  Anderson,  230  So.  2d  (Florida  1970);  Cox  v.  Stretton,  352  N.Y.S.  2d  834 

(1974); Betancourt v. Gaylor, 344 A. 2d 336 (New Yersey 1975); Bowman v. Dewis, 356 N.E. 2d 496 (Ohio 
1976); Debora v. Sapega, 392 N.Y.S. 2d 79 (1977). 

54

  Ziemba  v.  Sternberg,  357  N.Y.S.  2d  265  (1974);  Chapman  v.  Schulz,  383  N.Y.S.  2d  512  (1976); 

Ladies Center of Clearwater v. Reno, 341 So. 2d 543 (Florida 1977); Koehler v. Schwartz, 413 N.Y.S. 2d 
462 (1979). 

55

 Por. po

wołane już orzeczenie w sprawie Betancourt v. Gaylor oraz Green v. Sudakin, 265 N.W. 2d 

411 (Michigan 1976). 

56

 

Zob. w szczególności: Koehler v. Schwartz, 413 N.Y.S. 2d 462 (1979); Sala v. Tomlinson, 422 N.Y.S. 

2d 506 (1979); Mason v. Western Pensylwania Hospital, 428 A. 2d 1366 (Pensylwania 1981). 

57

 

Troppi  v.  Scarf,  187  N.W.  2d  511  (Michigan  1971).  Zob.  też  J.  Davies,   

Torts-Contraception-Determination  of  Damages  for  the  Negligent  Dispensino  of  an  Oral  Contraceptive 
Resulting Wrongful Birth of an Unwanted Child
, 1972, 18 Wayne L.Rev., s. 1234; D. Burgman,    Wrongful 
Birth Damages: Mandate and Mishandling by Judicial Fiat
, (1978) 13 Valparaiso U.L.Rev., s. 151. 

58

 Zob. np. Stephens v. Spiwak, 233 N.W. 2d 124 (Michigan 1975); Martineau v. Nelson, 247 N.W. 2d 

409 (Minnesota 1976); Anonymus v. Hospital, 336 A. 2d 204 (Connecticut 1976); Stills v. Gratton, (1976) 
127 Cal.R. 652; Sherlock v. Stillwater Clinic, 270 N.W. 2d 169 (Minnesota 1977); Rivera v. State, 404 N.Y.S. 
2d 950 (1978). 

59

 Bushman v. Burns Clinic Medical Center, 268 N.W. 2d 683 (Michigan 1978). 

60

 Coleman v. Garison, 327 A. 2d 757 (Delaware 1974). 

61

 Zob. np. Garwood v. Locke, 552 S.W. 2d 892 (Texas 1977); Wilczynski v. Goodman, 391 N.E. 2d 479 

(Illinois 1979); White v. United States, 510 F. Supp. 146 (Kansas 1981); Sorkin v. Lee, 434 N.Y.S. 2d 380 
(1980); J.P.M. v. Schmid Laboratories, 428 A. 2d 515 (New Jersey 1981). 

62

  Court  of  Appeal.  Wspomina  o  nim  G.  Cornisch,  "Public  policy"  und  das  ungewollte  Kind. 

Entwicklungen in der englischen Rechtsprechung, VersR 1983, s. 117. 

63

 (1983) 2 All E.R., s. 522, Queen's Bench Division.   

64

 (1984) 3 All E.R., s. 1044, Court of Appeal, Civil Division. 

65

 

O  słabości  argumentów  public  policy  zob.  np.:  K.  Norrie,  Damages  for  the  birth  of  a  child,  1985 

S.L.T.,  s.  73;  G.  Robertson,  Damages  for  the  birth  of  a  child  -  some  possible  policy  barriers,  (1983)  23 
Med.Sci. & Law, s. 2. 

66

 (1986) 1 All E.R., s. 488, Court of Appeal, Civil Division. 

67

 (1986) 2 W.L.R., s. 337, Court of Appeal. 

68

 

Również  w  piśmiennictwie  brytyjskim  spotkać  można  pogląd  o  "dopuszczalności  gwarancji".  Za 

dopuszczalne, ale nierozsądne uważa się zobowiązanie lekarza do osiągnięcia rezultatu. A. Grubb, Medical 
Law  -  Failure  of  Sterilisation  -  Damages  for  "wrongful  conception"

, (1985) 44 C.L.J., s. 30; tenże,  Failed 

sterilisatio: is a claim in contract or negligence a guarantee of succes?, (1986) 45 C.L.J., s. 198. 

69

 Zob. na temat tego orzeczenia A. Whitfield, Doctor, you have a child!, (1986) 94 M.P.S., s. 25. 

70

 The Times z 21 lutego 1987 r., Queens Bench Division. 

71

 (1987) 2 All E.R., s. 858, Court of Appeal, Civil Division.   

72

 

Krytycznie w zakresie ustaleń faktycznych sądu: M. Cohn, Gold struck down, 1987 Prof. Liab. Today 

2 (June), s. 3; tenże, Gold strike!, 1986 Prof.Liab.Today 1 (August), s. 4; S. Lee, A reversible decision on 
consent  to  sterilization
,  (1987)  103  L.Q.R.,  s.  513  i  n.;  natomiast  co  do  samej  zasady:  Ch.  Lewis
Sterilisation and the Suregon's Duty of Disclosure
 (1986), 2 Prof.Neg., s. 38. Podobnie C. Symmons, Policy 

background image

factors in actions for "wrongful birth" cases (1987), Prof.Neg., s. 60. 

73

 (1988) 138 N.L.J., s. 179, Queens Bench Division. 

74

 1989 5 P. & M.I.L.L., s. 13, Exeter Crown Court.   

75

 

II CR 2/65, OSPiKA 1967, z. 9 z glosą A. Szpunara. 

76

 M. Safjan (w:) W. Lang (red.), Prawne problemy ludzkiej prokreacji

, Toruń 2000, s. 402. 

77

 

W glosie powołanej w przypisie nr 75. 

78

 

Stanowisko innych autorów co do akceptowania skarg wrongful conception na gruncie polskim nie 

jest jednolite (zob. negatywnie: M. Safjan (w:) W. Lang (red.) Prawne problemy ludzkiej prokreacji,   

Toruń 

2000,  s.  408,  akceptujaco:  M.  Nesterowicz,  Prawo  medyczne, 

Toruń  2001,  s.  177-178;  T.  Justyński, 

Urodzenie  dziecka  jako  źródło  szkody.  Uwagi  na  marginesie  orzeczenia  Sądu  Najwyższego  RFN  z  27 
czerwca 1995 r
., Prawo i Medycyna 2000, nr 8, s. 59; M. Kowalski, Koncepcja prawa do planowania rodziny 
w systemie dóbr osobistych, 
PS 2003, nr 5, s. 60). 

79

 Zob. np. J. Rezler, 

Naprawienie szkody wynikłej ze spowodowania uszczerbku na ciele lub zdrowiu 

(według prawa cywilnego), Warszawa 1968, s. 19; T. Dybowski (w:) Z. Radwański (red.),  System prawa 
cywilnego. Zobowiązania. Część ogólna
, t. III, cz. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1980, s. 214; Z. 
Banaszczyk (w:) K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz, t. 1, Warszawa 1997, art. 361, nb. 26; W. 
Czachórski (A. Brzozowski, M. Safjan, S. Skowrońska-Bocian), Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 
1999, s. 98. 

80

 

Przede  wszystkim: W. Warkałło,  Odpowiedzialność  odszkodowawcza  -  funkcje,  rodzaje,  granice

Warszawa 1972, s. 125 i n.; J. Winiarz,   

Ustalenie wysokości odszkodowania, Warszawa 1962, s. 16. 

81

 

Z. Radwański,    Zobowiązania - część ogólna, Warszawa 1997, s. 83, nb. 229. 

82

 

Zob.  w  tej  kwestii  np.  M.  Sośniak,  Funkcje  i  skuteczność  zgody  osoby  uprawnionej  w  zakresie 

ochrony dóbr osobistych (w:) Prace z prawa cywilnego wydane dla uczczenia pracy naukowej prof. J.St. 
Piątowskiego
,  Warszawa  1985,  s.  63;  A.  Szpunar,  Zgoda  uprawnionego  w  zakresie  ochrony  dóbr 
osobistych
, RPEiS 1990, nr 1.   

83

 

Szerzej na ten temat patrz rozdział V tej części opracowania. 

84

 Stworzona przez F. Mommsena (Zur Lehre von dem Interesse, Braunschweig 1855, s. 3). Zob. A. 

Duży, Dyferencyjna metoda ustalania wysokości szkody, PiP 1993, z. 10, s. 55 i n. 

85

  L.  Stecki, 

Zasada  pełnej  kompensacji  szkody.  Zagadnienia  wybrane  (w:)  Rozprawy  z  prawa 

cywilnego. Księga pamiątkowa ku czci Witolda Czachórskiego, Warszawa 1985, s. 229. 

86

  Zob.  m.in.  S.  Ostheide, 

Die schadensersatzrechtliche Problematik des unerwünschten  Kindes im 

deutschen Zivilrecht, Frankfurt am Main 2000, s. 41. 

87

 BGH, NJW 1984, s. 2626. 

88

 Por. np. U. Diederichsen, 

Unterhaltskosten als Vermögensschaden, VersR 1981, s. 693; K. Larenz,   

Lehrbuch des Schuldrechts, t. 1, Allgemeiner Teil

, München 1982, § 29 II b, s. 404; S. Ostheide, op. cit., s. 

40;  W.  Deuchler, 

Die  Haftung  des  Arztes  für  die  unerwünschte  Geburt  eines  Kindes  ("wrongful  birth")

Frankfurt am Main 1984, s. 165. 

89

 

Stąd zresztą nazwy obu kierunków: teoria rozdzielności i teoria jedności. Zob. np. D. Giesen, Geburt 

eines ungewollten Kindes - Wertverwirklichung oder Schadensereignis?, FamRZ 1970, s. 565. 

90

 H. Harrer,    Zivilrechtliche Haftung bei durchkreuzter Familienplanung, Frankfurt am Main 1989, s. 

14; M. Klimke, Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein?, ZfV 1979, s. 699. 

91

 

Szerzej na ten temat zob. pkt 3.3 tego rozdziału. 

92

 BGH, NJW 1980, s. 1451. 

93

 

Por. w prawie niemieckim przede wszystkim: § 1602 II i 1615 k.c.n. W Polsce odpowiednio art. 446 § 

2 k.c. 

94

 Por. L. Michalski, Des Apothekers Kind

, JA 1979, s. 187; za nim również H. Harrer, op. cit., s. 17. 

95

 

Ze względu na treść § 823 k.c.n. 

96

 Zob. np. A. Szpunar, 

Wynagrodzenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej , Bydgoszcz 

2000, s. 58 i n. 

97

 

Tak szczególnie OLG Celle, JZ 1978, s. 529. Szerzej na ten temat zob. pkt 3.4 tego rozdziału. 

98

 H. Harrer, op. cit., s. 33; K. Waibl,    Kindesunterhalt als Schaden ("wrongful birth"), NJW 1987, s. 

1516. 

99

 Szeroko na ten temat D. Giesen, 

Schadenbegriff und Menschenwürde, JZ 1994, s. 286 i n. 

100

 Por. N. Hoerster, 

Zur Bedeutung des Prinzips der Menschenwürde, JuS 1983, s. 94. Szerzej na ten 

temat K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986, s. 61 i n.; H. Harrer, op. cit., s. 34 i 35. 

101

 Por. np. BGH, NJW 1984, s. 2625. 

background image

102

 

Warto  w  tym  kontekście  zwrócić  uwagę  na  funkcjonujący  w  III  Rzeszy  wyraźnie  wartościujący 

termin    lebensunwertes  Leben 

(bezwartościowe  życie)  umożliwiający  drastyczne  naruszenia  praw 

człowieka.  Dziecku  "niechcianemu"  służą  jednak  te  same  prawa  obywatelskie  co  innym.  Różni  to 
zasadniczo oba terminy. Por. K. Waibl,    op. cit., s. 68, przypis 2; H. Harrer, op. cit., s. 35. 

103

 

Por. np. W. Löwe, Anmerkung zu LG München I, Urteil vom 27.02.1970 (17 0 771/69), VersR 1970, 

s. 430; E. Reinhelt,    Schadensersatz beim 

Kauf empfängnisverhütender Mittel, FamRZ 1970, s. 573. 

104

 Tak OLG Karlsruhe, NJW 1979, s. 600. 

105

 Por. H. Harrer, op. cit., s. 22; W. Deuchler,   

Die Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt 

eines Kindes ("wrongful life"), Frankfurt am Main 1984, s. 160. 

106

 Por. W. Proser, Handbook of the Law of Torts, St. Paul 1971, s. 98. 

107

 Zob. np. D. Ober, Torts - Cause of Action for Birth of Unwanted Child Due to Negligent Dispensing of 

Oral Contraceptives, (1971/1972) 76 Dickensen L.Rev. 409; A. Sheppard, Negligent Interference with Birth 
Control Practices
, (1969) 11 South Texas L.J., s. 243. 

108

 Por. np. McKay v. Essex Area Health Authority, (1982) 2 All E.R. 771; Udale v. Bloomsbury Area 

Health Authority, (1983) 2 All E.R. 522. 

109

 

Łączy się to  z orzeczeniami w sprawach: Griswold v. Connecticut, 381 U.S.  479, 85 S.Ct. 1678 

(1965); Eisenstadt v. Baird, 405 U.S. 438, 92 S.Ct. 1029 (1972) oraz Roe v. Wade, 410 U.S. 113, 93 S.Ct. 
705 (1973). W polskim piśmiennictwie zob. L. Garlicki, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych a "prawo do 
życia"
, PiP 1992, z. 8, s. 41 i n; T. Smyczyński, Nasciturus w świetle ustawodawstwa o przerywaniu ciąży
Studia Prawnicze 1993, z. 1, s. 80. 

110

 Troppi v. Scarf, 187 N.W. 2d 511 (Michigan 1971).   

111

 Berman v. Allan, 404 A. 2d 8 (New Jersey 1979). 

112

  Zob.  na  ten  temat  np.  G.  Cornish,  "Public  policy"  und  das  ungewollte  Kind.  Entwicklung  in  der 

englischen Rechtsprechung, VersR 1983, s. 1117. 

113

  M.  Caemmerer,  Arzthaftung  bei  fehlgeschlagener  Sterilisation  in  England  und  Deutschland

Karlsruhe 1991, s. 139. 

114

 

Por. np. OLG Bamberg, NJW 1978, s. 1687. Zob. też G. Cornish, "Public policy" und das ungewollte 

Kind -  Neuere  Entscheidungen in der englischen Rechtsprechung,  VersR  1985, s. 901; W. Lankers,  Zur 
Abwälzung von Unterhaltskosten
, FamRZ 1969, s. 386, A. Heldrich, Schadensersatz bei fehlgeschlagener 
Familienplanung
, JuS 1969, s. 459; D. Giesen, Schaden-

begriff und Menschenwürde , JZ 1994, s. 292; E. 

Picker, 

Schadenshaftung für unerwünschte Nachkommenschaft ("wrongful birth"), München 1997, s. 24. 

115

 Zob. np. BGH, JR 1980, s. 368. 

116

 OLG Karlsruhe, NJW 1979, s. 601. 

117

 

Dostrzegają  to  także  przeciwnicy  przyznawania  roszczeń  odszkodowawczych  nazywając 

"kupowaniem miłości". Por. np. E. Picker , op. cit., s. 25. 

118

 Por. W. Grunsky, Kinder als Schaden , Jura 1987, s. 83. 

119

 H. Harrer, op. cit., s. 24, przypis 53.   

120

  H.J.  Mertens,  Ein  Kind  als  Schadensfall?

,  FamRZ  1969,  s.  256.  Na  temat  odpowiedzialności 

zawodowej lekarza w prawie polskim: E. Zielińska, Odpowiedzialność zawodowa lekarza i jej stosunek do 
odpowiedzialności karnej
, Warszawa 2001; tejże,    Wzajemne relacje w zespołowym działaniu medycznym 
w aspekcie odpowiedzialności karnej i zawodowej
, Prawo i Medycyna 2001, nr 9, s. 38 i n. 

121

 Tak obrazowo E. Reihelt, Schadensersat

z beim Kauf empfängnisverhütender Mittel, FamRZ 1970, 

s. 574. Zob. też E. Deutsch,    Schadensrecht und Verfassungsrecht: Akt II, NJW 1994, s. 777. 

122

  S.  Ostheide,    op.  cit.,  s.  58;  Chr.  Katzenmeier,  Ersetzung  der  Arzthaftung  durch 

Versicherungsschutz (w:) G. Hirsch (red.),    Die Entwicklung der Arzthaftung, Berlin-Heidelberg-New York 
1997,  s.  62  i  n.;  K.O.  Bergmann,  Arzthaftung  und  Arzthaftpflichtversicherung  -  Dekungsprobleme  und 
Lücken im geltenden Recht
 (w:) Die Entwicklung der Arzthaftung, Berlin-Heidelberg-New York 1997, s. 101 
i n.; U. Thumann, Reform der Arzthaftung in den Vereinigten Staaten von Amerika

, München 2000, s. 138 i 

n. Zob. też w piśmiennictwie polskim: A. Szpunar, Uwagi o funkcjach odpowiedzialności odszkodowawczej 
, PiP 2003, z. 2, s. 22; E. Kowalewski, 

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej lekarza oraz zakładów 

opieki  zdrowotnej.  Zagadnienia  teoretyczno-prawne,  Prawo  i  Medycyna  1999,  nr  1,  s.  142-

143;  tenże, 

Obowiązkowe  ubezpieczenie  odpowiedzialności  cywilnej  podmiotów  przyjmujących  zamówienia  na 
świadczenia zdrowotne
, Prawo i Medycyna 1999, nr 2, s. 35 i n. 

123

 Tak m.in. H. Harrer, op. cit., s. 27. 

124

 Por. M. Nesterowicz, glosa do wyroku S.A. w Lublinie z dnia 10 stycznia 2002 r., I ACa 576/01, OSP 

2003, z. 2, s. 98. 

background image

125

 Tak. np. P. Braverman, Wrongful Conception: Who pays for Bringing up Baby?, (1978) 47 Fordham 

L.Rev., s. 430; P. Kelley,    Wrongful Life, Wrongful birth and Justice in Tort Law, (1979) W.U.L.Q., s. 950; D. 
Wilmoth, Wrongful Life and Wrongful Birth Causes of Action-Suggestions for a Consistant Analysis, (1980) 
63 Marguette L.Rev., s. 640. 

126

 

Szerzej na ten temat patrz rozdział IX pkt 4 opracowania. 

127

  E.  Picker  (

Schadensersatz für das unerwünschte eigene Leben. "Wrongful life", Tübingen 1995) 

tytułuje w ten sposób cały rozdział swej pracy. Zob. też H. Tröndle, Gibt die Rechtsprechung den Schutz 
ungeborenen menschlichen Lebens vollends preis?
, MedR 1986, s. 36. 

128

 

Zwracają na to uwagę: K. Waibl, op. cit., s. 376; H. Harrer, op. cit., s. 38; E. Deutsch, Arztrecht und 

Arzneimittelrecht, Berlin 1983, s. 162. 

129

 Tak m.in. H. Harrer, op. cit., s. 39. 

130

 

Süddeutsche Zeitung z 9 lipca 1970 r. Zob. też E. Reinhelt, op. cit., s. 574. 

131

 Szerzej na ten temat S. Ostheide, op. cit., s. 62, przypis 304. 

132

 H. Harrer, op. cit., s. 81. 

133

 LG Duisburg, VersR 1978, s. 262. 

134

 

Tak  np.  LG  München  I  (FamRZ  1970,  s.  314).  Zob.  też  W.  Sigel,  Zivilrechtliche  Haftung  bei 

fehlgeschlagener 

Sterilisation

Stuttgart 

1978, 

s. 

124; 

A. 

Debo, 

Der 

unterbliebene 

Schwangerschaftsabbruch als Zivilrechtlicher Haftungsgrund

, Söcking 1986, s. 42; H. Harrer, op. cit., s. 82. 

135

 H. Harrer, op. cit., s. 83. 

136

 Ibidem . 

137

 O zakresie stosowania zasady compensatio lucri cum damno 

mowa będzie w rozdziale VII. 

138

 Tak nietrafnie H. Harrer, op. cit., s. 84; W. Sigel, op. cit., s. 126; Palandt-

Diederichsen, § 1570, Anm. 

2b bb. 

139

 

Szerzej na temat dopuszczalności stosowania konstrukcji przyczynienia się zob. rozdział VIII. 

140

 H. Harrer,    op. cit., s. 85; W. Sigel, op. cit., s. 131. 

141

 Por. np. A. Debo, op. cit., s. 43; W. Sigel, op. cit., s. 128; H. Harrer,    op. cit, s. 84. 

142

 H. Harrer, op. cit., s. 85.   

143

 

Zob. tak np. sąd angielski w powoływanej już sprawie Udale v. Bloomsbury Area Health Authority. 

144

 Palandt-

Heinrichs, Vorb. § 249 Anm. 2 c ee. 

145

 Por. np. H. Engelhardt,    Kind als Schaden?, VersR 1988, s. 544. 

146

 NJW 1980, s. 1452; NJW 1981, s. 2002; VersR 1981, s. 730; NJW 1985, s. 671; VersR 1984, s. 240; 

BGHZ 86, s. 240 (248), orzeczenia te dotyczyły nieudanego zabiegu sterylizacji kobiety; NJW 1995, s. 2407 
(zadośćuczynienie za krzywdę dla kobiety przy zabiegu sterylizacji mężczyzny). 

147

 

Szerzej na ten temat: R. Stürner, Der Schutz des ungeborenen Kindes im Zivilrecht, Jura 1987, s. 

78;  W.  Deuchler, 

Die  Haftung  des  Arztes  für  die  unerwünshte  Geburt  eines  Kindes  ("wrongful  birth")

Frankfurt am Main 1984, s. 121; zob. też powołana tam literatura.   

148

 B.J. Fehn, 

Die Menschenwürde nichtehelichen Kindes im Spannungsfeld zwischen Unterhalts- und 

Deliktrecht, JuS 1988, s. 603. Odmiennie B. Wanke, 

Schadensersatz für Kindesunterhalt, Berlin 1998, s. 

73-74. 

149

 

K. Geiß, H. Greiner, Arzthaftungsrecht, München 1999, s. 93, nb. 182 i powołane tam orzecznictwo. 

Zob. też E. Steffen,    op. cit., s. 115, nb. 266. 

150

 Por. G. Fischer,    Wrongful life: Haftung 

für die Geburt eines behinderten Kindes, JuS 1984, s. 437. 

151

 

Na temat problemów związanych z legitymacją ojca w sprawach wrongful conception zob. rozdział 

IX pkt 2 części pierwszej. 

152

  Por.  S.  Stieglitz,  Die  wrongful  birth  und  wrongful  life  Problematik  im  deutschen  Deliktsrecht

München 1989, s. 156 i 157; W. Deuchler,    op. cit., s. 181, 182. 

153

 

Zob. szczególnie M. Sośniak, Cywilna odpowiedzialność lekarza, Warszawa 1989; A. Liszewska, 

Odpowiedzialność karna za błąd w sztuce lekarskiej, Zakamycze 1998 i powołana tam literatura. 

154

 Zob. np. R.A. Tokarczyk, 

Prawa narodzin, życia i śmierci, Zakamycze 1997, s. 68-71.   

155

 

Inne  rozwiązania  zagraniczne  szczegółowo  analizuje  E.  Zielińska  (Warunki  dopuszczalności 

zabiegów sterylizacji, PiP 1989, z. 9). Zob. też R.A. Tokarczyk, op. cit., s. 69 i 70. 

156

 Gesetz zur Reform des Strafrechts (BT-Drucks VI/3434). 

157

 

Orzeczenie  z  27  października  1964  r.,  BGHSt.  20,  s.  81.  Szerzej  na  ten  temat:  H.  Hirsch  (w:) 

Strafgesetzbuch. Leipziger Kommentar, Berlin-

New York 1989, § 226a, nb. 39-41. 

158

 Por. BGHZ 67, s. 48. 

159

 

W  piśmiennictwie  np.  W.  Uhlenbruck  (w:)  A.  Laufs,  W.  Uhlenbruck,  Handbuch  des  Arztrechts

background image

München  1999,  s.  725,  przypis  7;  H.  Franzki,  Neue  Dimensionen  in  der  Arzthaftung:  Schaden  bei  der 
Geburtshilfe  und  wrongfull  life  als  Exponenten  einer  Entwicklung?
  Versicherungsrecht  (VersR)  1990,  s. 
1182. 

160

 BGHZ 67, s. 48 i 49; BGHZ 76, s. 249 (253) (NJW 1980, s. 1450); BGHZ 124, s. 128 (NJW 1994, s. 

788).  Szerzej  na  ten  temat:  W.  Uhlenbruck,  op.  cit.,  s.  972-974.  Por. 

też  E.  Steffen,  W.  Dressler,   

Arzthaftungsrecht. Neue Entwicklungslinien der BGH-Rechtsprechung

, Köln 1999, s. 114, nb. 261, 262. 

161

   

Berufsordnung für die deutschen Ärzte (BOÄ), DÄBl 1988, s. 3601. 

162

 

Regulacja  ta  przejęta  została  przez  większość  niemieckich  krajowych  Izb  Lekarskich 

(Landesarztekammern).  Zob.  szerzej  A.  Esser,  H-G.  Koch,  Aktuelle  Rechtsprobleme  der  Sterilisation
MedR 1984, z. 1, s. 7. 

163

  Zob.  np.  S.  Stieglitz,  Die  wrongful  birth  und  wrongful  life  Problematik  im  deutschen  Deliktsrecht

München 1989, s. 134 i n. 

164

 

Za  w  najwyższym  stopniu  wątpliwą  uważa  sterylizację  nieleczniczą  M.  Filar  (Odpowiedzialność 

karna związana z nieterapeutycznymi czynnościami lekarskimi, Prawo i Medycyna 2000, nr 5). 

165

 

W nowszej literaturze szczególnie E. Zielińska (Warunki dopuszczalności zabiegów sterylizacji, PiP 

1989, z. 9, s. 70). Wcześniej: J. Sawicki (w:) J.G. Williams, Świętość życia a prawo karne, Warszawa 1960, 
s. 345; H. Wolińska, Przerywanie ciąży w prawie karnym, Warszawa 1962, s. 126. 

166

 

Tak również A. Wąsek, Czy dobrowolna sterylizacja jest przestępstwem, PiP 1988, z. 8, szczególnie 

s.  97.  T.  Justyński,  Urodzenie  dziecka  jako  źródło  szkody.  Uwagi  na  marginesie  orzeczenia  Sądu 
Najwyższego RFN z 27 czerwca 1995
, Prawo i Medycyna 2000, nr 8, s. 60. 

167

 Zob. np. F. Foot, The problem of Abortion and the Doctrine of the double Effect, The Oxford Review 

1967, vol. 5, s. 5-15; L.H. Tribe, Abortion. The Clash of Absolutes, New York-London 1990; F.M. Kamm, 
Creation  and  Abortion.  A  Study  In  Moral  and  Legal  Philosophy,  New  York  1992;  P.  Singer, 
Schwangerschaftsabbruch und etische Güterabwägung (w:) Medizin und Ethik, Stuttgart 1989, s. 139 i n. 

168

 W. Lang, 

Spory o dopuszczalność przerywania ciąży (w:) W. Lang (red.), Prawne problemy ludzkiej 

prokreacji  , 

Toruń  2000,  s.  91  i  n.;  tenże,  Podstawowe  problemy  prawnej  ochrony  płodu  ludzkiego  (w:) 

Wokół  narodzin  człowieka.  Problemy  dydaktyki  i  wychowania,  Poznań  1988;  E.  Zielińska,  Przerywanie 
ciąży. Warunki legalności w Polse i na świecie
, Warszawa 1985; tejże,    Oceny prawnokarne przerywania 
ciąży  w  USA
,  Warszawa  1990;  M.  Zubik,  Problem  aborcji  na  świecie  w  dokumentach  i  orzecznictwie 
sądowym
, Warszawa 1997.   

169

 

Na ten temat patrz rozdział V. 

170

 Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r., Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm. 

171

 Zob. na ten temat M. Nesterowicz, Prawo medyczne

, Toruń 2001, s. 170. 

172

 

Orzeczenie TK z dnia 28 maja 1997 r., (K. 26/96) w sprawie aborcji (Dz. U. Nr 139, poz. 646) z glosą 

W. Langa, Przegląd Sejmowy 1997, nr 6. 

173

 Obwieszczenia z dnia 18 grudnia 1997 r., Dz. U. Nr 157, poz. 1040. 

174

 

Szerzej na ten temat będzie jeszcze mowa w rozdziale V. 

175

    Por.  np.  G.  Robertson,  Civil  Liability  Arising  from  "Wrongful  Birth"  Following  an  Unsuccessful 

Sterilization  Operation,  (1978/1979)  4  Am.  J.Law.  &  Med.,  s.  139;  M.  Fox,    Remedy  for  the  Reluctant 
Parent: Physician's Liability for the Post - Sterilization Conception and Birth of Unplanned Childern
, (1974) 
27 U. Florida L.Rev., s. 163 i n. 

176

 

Por. K. Ulsenheimer, U. Schlüter, M. Böcker, M. Bayer, Rechtliche Probleme in Geburtshilfe und 

Gynäkologie , Stuttgart 1990, s. 24 i n. 

177

  A.  Esser,  H.  Hirsch,  Sterilisation  und  Schwangerschaftsabbruch  ,  Stuttgart  1980,  s.  43;  G. 

Dannemann, 

Arzthaftung für die unerwünschte Geburt eines Kindes, VersR 1989, z. 19, s. 676. 

178

 Custodio v. Bauer, 59 Cal.R. 463 (1967); Lane v. Cohen, 201 So. 2d 804 (Florida 1967); Anderson 

v. Wagner, 387 N.E. 2d 805 (Illinois 1978). 

179

 Tak np. w sprawach: Stephens v. Spiwak, 233 N.W. 2d 124 (Michigan 1975); Coleman v. Garrison, 

327 A. 2d 757 (Delaware 1974); Vaughn v. Shelton, 514 S.W. 2d 870 (Tennessee 1974); Herring v. Knab, 
458 F.Supp. 359 (Ohio 1978); Peters v. Gelb, 303 A. 2d 685 (Delaware 1973). 

180

 

Jedynie tytułem przykładu zob.: OLG Düsseldorf, NJW 1975, s. 595; OLG Zweibrücken, NJW 1978, 

s. 2340. 

181

  Por. W.  Deuchler, 

Die  Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt eines Kindes ("wrongful 

birth"), Frankfurt am Main 1984, s. 105. 

182

 H. Hirsch,    Schwangerschaften nach fehlgeschlagener Tubensterylisation

, DÄBl. 1981, s. 1670. 

183

 BGH, NJW 1995, s. 2407. 

background image

184

 L. Carey, Wrongful Conception as a Cause of Action and Damage Recoverable, (1979) 44 Missouri 

L.Rev., s. 597; K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden ("wrongful birth"), NJW 1987, s. 1514. 

185

  Tak  np.  w  sprawach:  Custodio  v.  Bauer;  Vaughn  v.  Shelton;  Speck  v.  Finegold;  Stribing  v.  de 

Quevedo, 422 A. 2d 505 (Pensylwania 1980). 

186

 Tak np. OLG Stuttgart w wyroku z 28 stycznia 1987 r., NJW 1987, s. 2934. 

187

 Zob. art. 39 ustawy o zawodzie lekarza, Dz. U. z 1997 r. Nr 28, poz. 152 ze zm. 

188

 

Tak sądy amerykańskie np. w sprawach: Ziemba v. Sternberg, 357 N.Y.S. 2d 265 (1974); Rieck v. 

Medical  Protective  Co.,  219  N.W.  2d  242  (Wisconsin  1974);  Chapman  v.  Schwartz,  383  N.Y.S.  2d  512 
(1976); Debora S. v. Sapega, 392 N.Y.S. 2d 79 (1977). 

189

 OLG Stuttgart, NJW 1987, s. 2934. 

190

 

Zob. na ten temat rozdział XIII części drugiej. 

191

 

Tak np. w sprawach rozstrzyganych przez sądy niemieckie: LG Itzehoe, VersR 1969, s. 265; LG 

München, FamRZ 1970, s. 314. Na gruncie amerykańskim szczególnie w sprawie Troppi v. Scarf. 

192

 Zob. na ten temt m.in. K. Roth-Stielow, 

Ersatzansprüche für den Lebensbedarf eines ungewollten 

Kindes - 

eine Lücke im Gesetz? , MDR 1971, nr 4, s. 267. 

193

 

NJW 1995, s. 2407 i n. Szerzej na temat tego orzeczenia T. Justyński,    Urodzenie się dziecka jako 

źródło szkody. Uwagi na marginesie orzeczenia Sądu Najwyższego RFN z 27 czerwca 1995 r., Prawo i 
Medycyna 2000, nr 8, s. 59 i n. 

194

 BGHZ 114, s. 284 (290 i n.). 

195

 Por. np. orz. SN z 4 listopada 1960 r., II CR 411/59, OSPiKA 1962, poz. 554; orz. SN z 10 grudnia 

1952 r., C 584/52, PiP 1953, z. 8-9, s. 366; orz. SN z 21 czerwca 1976 r., IV CR 193/76, OSPiKA 1977, poz. 
106. 

196

   

Zob. np. A. Rembieliński (w:) J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 1980, s. 

288 i n., teza 9 do art. 361 k.c.; M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski (red.),    Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, 
Warszawa 1997, s. 915, nb. 4. 

197

 Por. R. Geigel,   

Der Haftpflichtprozeß, München 1982, s. 1113; W. Löwe, Anmerkungen zum Urteil 

des LG Itzehoe v. 21.11.1968, VersR 1969, s. 574. 

198

 M. Klimke, Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein? , VersR 1975, s. 1085; W. 

Deuchler, 

Die Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt eines Kindes ("wrongful birth"), Frankfurt am 

Main 1984, s. 111. 

199

 H-J. Mertens, Ein Kind als Schadensfall, FamRZ 1969, s. 255. 

200

 

Chodzi o odmowę powtórzenia aborcji przy niezmienionych istotnych okolicznościach. 

201

 Tak np. H. Harrer, op. cit., s. 126-129 oraz 131-140. 

202

   

Tak sąd I instancji w sprawie Emeh v. Kensington and Chelsea and Westminnster Area Health 

Authority (1985), 2 W.L.R. 233 (1984). 

203

 OLG Stuttgart, NJW 1987, s. 2934, teza 2. 

204

 Zob. np. D.J. Mark, Liability for Failure of Birth Control Methods, (1976) 76 Col.L.Rev., s. 1187; G. 

Robertson,  Civil  liability  Arising  from  "Wrongful  Birth"  Fallowing  an  Unsuccesful  Sterilisation  Operation
(1978/1979) 4 Am. J.Law & Med., s. 144. 

205

 477 S.W. 2d 402 (Texas 1973). 

206

 

M. Mädrich, Das allgemeine Lebensrisiko, Berlin 1980, s. 71; W. Fikentscher, Schuldrecht , Berlin 

1985, § 51 III. 

207

 Zob. A. Koch, 

Związek przyczynowy jako podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej w prawie 

cywilnym, Warszawa 1975, s. 146 i 147. 

208

 Tak m.in. K. Waibl,    op. cit., s. 184. 

209

 

Tak słusznie K. Waibl, op. cit ., s. 185. 

210

  Rez

ultaty  osiągnięte  z  pomocą  kryterium  adekwatności  związku  przyczynowego  uważane  są  w 

Niemczech  za  zbyt szeroko  zakrojone. W piśmiennictwie słusznie  wskazuje się  na to,  iż szczególnie  na 
gruncie prawa lekarskiego rzadkie są przypadki nieadekwatnego przebiegu związku kauzalnego. 

211

 

Aborcja jest przecież (z kilkoma wyjątkami) wyraźnie zagrożona sankcją karną. 

212

 Szerzej na ten temat: W. Frahm, W. Nixdorf,    Arzthaftungsrecht, Karlsruhe 1996, s. 111, nb. 155. 

213

 Szerzej na jej temat H. Heinrichs (w:) O. Palandt, 

BürgerlichesGesetzbuch, München 1997, Vor. § 

249, nb. 62; W. Grunsky (w:) 

Münchener Kommentar zum Bürgerlichen Gesetzbuch, t. 2, Allgemeiner Teil 

(§ 241-432), München 1994, Vor. § 249, nb. 44 i n; A. Roth, Unterhaltspflicht für ein Kind als Schaden?
NJW 1994, s. 2403. W literaturze polskiej: A. Koch, 

Związek przyczynowy jako podstawa odpowiedzialności 

odszkodowawczej w prawie cywilnym, Warszawa 1975, s. 111-

115. Warto zwrócić uwagę na to, że autor 

background image

ten  niesłusznie  dostrzega  niebezpieczeństwo  nadmiernego  rozszerzenia  odpowiedzialności  związane  z 
zastosowaniem  tej  koncepcji  (s.  114).  Nie  zauważa  bowiem  tego,  że  prawo  niemieckie  nie  rezygnuje 
przecież  z  ustalania  normalnego  (adekwatnego)  związku  przyczynowego.  Dopiero  drugim  etapem  (po 
zbadaniu  ekwiwalentno

ści  oraz  adekwatności)  jest  dalsze  ograniczenie  wyników  takiej  operacji  poprzez 

eliminację  niektórych  "normalnych  następstw".  Mianowicie  tych,  które  nie  mieszczą  się  w  ramach  sfery 
ochronnej  umowy  (przepisu).  Ocena  celu  umowy  (przepisu)  nie  ma  zastępować,  a  jedynie  uzupełniać 
kryterium kauzalności adekwatnej. 

214

    Por.  K.  Waibl,  op.  cit.,  s.  189;  S.  Stieglitz,  Die  wrongful  birth  und  wrongful  life  Problematik  im 

deutschen Deliktsrecht 

, München 1989, s. 152 i wielu innych. 

215

 

Tak BGH, NJW 85, s. 2749. Wcześniej odmiennie np. BGHZ 76, s. 249; OLG Celle, NJW 78, s. 

1688.   

216

 Christensen v. Thornby, 255 N.W. 620 (Minnesota 1934). 

217

 

Ustawa  z  dnia  7  stycznia  1993  r.  o  planowaniu  rodziny,  ochronie  płodu  ludzkiego  i  warunkach 

dopuszczalności  przerywania  ciąży  (Dz.  U.  z  1993  r.  Nr  17,  poz.  78  ze  zm.)  nie  przewiduje  możliwości 
przerwania  ciąży  z  powodów  socjalnych.  Podobnie  rzecz  się  ma  ze  sterylizacją.  Wprawdzie  brak  tu 
wyraźnej  regulacji  prawnej,  co  wywołuje  spory,  większość  doktryny  przyjmuje  jednak,  jak  się  wydaje 
niesłusznie, niedopuszczalność sterylizacji przy indykacji społecznej. 

218

 

Tak  również  w  piśmiennictwie  np.  W.  Köhler,  Schadensersatzpflicht  bei  fehlgeschlagener 

Sterilisation, VersR 1979, z. 29, s. 701. 

219

 Tak np. OLG Celle, JZ 1978, s. 529. 

220

  Odmi

ennie  niesłusznie  H.  Harrer,  Zivilrechtliche  Haftung  bei  durchkreuzter  Familienplanung

Frankfurt am Main 1989, s. 99. 

221

 OLG Frankfurt, NJW 1983, s. 343. 

222

 

R. Stürner, Das nicht abgetriebene Wunschkind als Schaden, FamRZ 1985, s. 759. 

223

 H. Harrer,    op. cit., s. 98. 

224

 Tak np. H. Harrer,    op. cit., s. 100; K. Waibl, op. cit., s. 164-166. 

225

   

BGH, JZ 1985, s. 333 z glosą D. Giesena. 

226

 

Zarówno  odmowa  oddania  dziecka  do  adopcji,  jak  też  odmowa  aborcji  będą  analizowane  w 

rozdziale  VIII  tej  części  pracy.  Wówczas  pod  kątem  przyczynienia  się  poszkodowanego  do  powstania 
szkody. W piśmiennictwie kwestie te poruszane są także w aspekcie związku kauzalnego. Była o tym mowa 
w rozdziale IV. 

227

 Por. np. H. Harrer, op. cit., s. 99. 

228

 

Zob. w szczególności uchw. SN z 22 lutego 1980 r., III CZP 6/80, OSN 1980, nr 9, poz. 159. 

229

    Verordnung zur Berechnung des Regelunterhalts (RegelunterhaltVO) z 27 czerwca 1970 r., BGBl. 

I 1010 ze zm. 

230

 

Patrz rozdział VII. 

231

 Tak m.in. R. Zimmermann, Schadensbemessung nach Billigkeit: die Entscheidung des BGH zum 

Ladendiebstahl  und  zur  fehlgeschlagenen  Familienplanung,  JZ  1981,  s.  89;  U.  Diederichsen, 
Unterhaltsko

sten als Vermögensschäden, VersR 1981, s. 693 i n.   

232

  Tak  np.  H.  Harrer,  Zivilrechtliche  Haftung  bei  durchkreuzter  Familienplanung,  Frankfurt  am  Main 

1989, s. 48; M. Klimke, Kann die Geburt eines Kindes ein Schadensereignis sein?, VersR 1975, s. 1086. 

233

 

Jeśli przyjąć stosowanie zasady kompensacji zysków i strat również w tym zakresie. Szerzej na ten 

temat w rozdziale VII. 

234

 

W szczególności K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden, München 1986, s. 138 i n. 

235

 

Problem  ten  nie  istnieje  w  ujęciu  "konkretno-indywidualnym",  gdzie  szkoda  postrzegana  jest  w 

zobowiązaniu (niezależnym przecież od zachowania poszkodowanego). 

236

 Por. H-J. Mertens, 

Der Begriff des Vermögensschadens im Bürgerlichen Recht, Stuttgart 1967, s. 

181. 

237

 Tak K. Waibl, op. cit., s. 161. Z

ob. także H. Harrer, op. cit., s. 53. 

238

 K. Waibl, op. cit., s. 163. 

239

 

Tak  w  szczególności  w  orzecznictwie  sądów  amerykańskich  i  kanadyjskich.  W  literaturze 

niemieckiej  rozwiązanie  takie  proponuje  K.  Adomeit,  Die  besondere  Entscheidung:  Die  mißglückte 
Sterilisation
, Jura 1981, s. 199. 

240

 

R.  Stürner,    Das  nicht  abgetriebene  Wunschkind  als  Schaden,  FamRZ  1985,  s.  760;  tenże, 

Schadensersatz  für  missglückte  Abtreibung  -  ein  Problem  der  Schadenszurechnung  ,  JZ  1986,  s.  125. 
Podobnie W. Lankers, 

Zur Abwälzung von Unterhaltskosten, FamRZ 1969, s. 388. 

background image

241

 

Patrz część druga rozdział XIV pkt 3. 

242

 La point v. Shirley, 409 F.Supp. 118 (Texas 1976). 

243

 Zob. np. M. Carroll, Recovery for Wrongful Conception: Who gets the Benefit - The Parents or the 

Public? , (1979) 14 New England L.Rev., s. 784. 

244

 

Tak szczególnie wyraźnie w sprawach: Bowman v. Davis, 356 N.E. 2d 496 (Ohio 1976); Dumer v. 

St.  Michaels  Hospital,  233  N.W.  2d  372  (Wisconsin  1975);  Jacobs  v.  Theimer,  519  S.W.  2d  846  (Texas 
1975); Speck v. Finegold, 408 A. 2d 496 (Pensylwania 1979). 

245

 A. Debo, Der unterbliebene Schwangerschaftsabbruch als Zivilrechtlicher Haftungsgrund

, Söcking 

1986, s. 37. 

246

 

Na temat znaczenia rewizji postanowień w zakresie planowania rodziny była mowa w rozdziale V tej 

części pracy. 

247

 Tak np. K. Waibl, op. cit., s. 164, 165. 

248

 W. Selb,    Eltern wider Willen, JZ 1971, s. 202 i 206. 

249

 H-J. Mertens,    op. cit., s. 182. 

250

 

Odmiennie m.in. we wcześniejszej judykaturze niemieckiej (por. np.: OLG Bamberg, NJW 1978, s. 

1686; OLG Frankfurt, NJW 1983, s. 343). 

251

  Por.  np.  A.  Eser,  H.G.  Koch,    Aktuelle  Rechtsprobleme  der  Sterilisation,  MedR  1984,  s.  12;  K. 

Waibl, Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986, s. 89. Zob. też H. Harrer, Zivilrechtliche Haftung bei 

durchkreuzter  Familienplanung,  Frankfurt  am  Main  1989,  s.  90;  M.  Caemmerer,  Arzthaftung  bei 
fehlgeschlagener Sterilisation in England und Deutschland
, Karlsruhe 1991, s. 115. 

252

 

Köhler (Staudinger-Kohler, Vorb. § 1601, nb. 10). Podobnie H. Harrer,    op. cit., s. 90. 

253

 Zob. tak BGHZ 91, s. 363. 

254

 

Zob. jednak rozdział IX pkt 2 poświęcony materialnoprawnej legitymacji ojca dziecka niechcianego. 

255

 BGHZ 76, s. 263. 

256

 K. Waibl, op. cit., s. 173. 

257

 Szersze uzasadnienie u H. Harrera, op. cit., s. 92.   

258

 Por. K. Waibl, op. cit., s. 185, przypis 1. 

259

 

Zob.  analogiczne  wywody  (w  rozdziale  IV  pkt  4  opracowania)  dot.  braku  adekwatnego  związku 

przyczynowego w przypadku obowiązku dostarczania środków utrzymania samodzielnemu już "dziecku" 
niechcianemu. Te same powody muszą być konsekwentnie uznane za wykluczające kompensację zysków 
spadkowych. 

260

 K. Waibl,    op. cit., s. 173. 

261

 Ibidem , s. 174. 

262

 H. Harrer, op. cit., s. 93. 

263

 Podobnie K. Waibl, op. cit., s. 174. 

264

 

Problem ten znajduje bliższe naświetlenie w orzeczeniu w sprawie Terrel v. Garcia (496 S.W. 2d 

124, Texas 1973). Zob. też J.S. Kashi, The Case of Unwanted Blesing: Wrongful Life, (1977) 31 U. Miami 
L.Rev. 

265

 Tak np. M. Carroll,    Recovery for Wrongful Conception: Who Gets the Benefit - The Parents or the 

Public? (1979) 14 New England L.Rev., s. 807; P. Kelley, Wrongful Life, Wrongful Birth and Justice in Tort 
Law
, Washington U.L.Q. (1979), s. 948; G. Robertson, Civil Liability Arising from "Wrongful Birth" Following 
an Unsuccessful Sterilization Operation
, 4 Am. J.Law & Med. (1978/79), s. 152 i n. 

266

 Cataford v. Moreau, 7 C.C.L.T. 241 (Quebec 1978), s. 267. 

267

 

U. Hüffer, Vorteilsausgleich und Schmerzensgeld, VersR 1969, s. 500; H-J. Mertens,    Ein Kind als 

Schadensfall, FamRZ 1969, s. 254; D. Giesen, Geburt eines ungewollten Kindes - Wertverwirklichung oder 
Schadensereignis?
 FamRZ 1970, s. 568; L. Michalski, Des Apothekers Kind, JA 1979, s. 186; K. Adomeit, 
Die besondere Entscheidung: Die missglückte Sterilisation , Jura 1981, s. 198; K. Waibl, op. cit., s. 175. 
Szerzej na temat zasady kompensacji zysków i strat niemajątkowych w prawie niemieckim zob. M. Klimke,   
Vorteilausgleich  im  immateriellen  Bereich

,  VersR  1969,  s.  11  i  n.  Zob.  też  W.  Grunsky,  Neue 

höchstrichterliche Rechts-prechung zum Schadensersatzrecht, JZ 1983, s. 373. 

268

 H-J. Mertens, op. cit., s. 254; H. Harrer,    op. cit., s. 94. 

269

 K. Waibl,    op. cit., s. 176. 

270

 H. Harrer, op. cit., s. 94. 

271

 LG Itzehoe, FamRZ 1969, s. 90. 

272

    Por. H-J. Mertens, Ein Kind als Schadensfall?, FamRZ 1969, s. 251. 

273

    Por.  S.  Ostheide, 

Die  schadensersatzrechtliche  Problematik  des  unerwünschten  Kindes  im 

background image

deutschen Zivilrecht, Frankfurt am Main 2000, s. 135. Szerzej na ten temat K. Waibl,    Kindesunterhalt als 
Schaden

, München 1986, s. 177. 

274

  Por.  H-J.  Mertens,    op.  cit.,  s.  251;  A.  Heldrich,  Schadensersatz  bei  fehlgeschlagener 

Familienplanung, JuS 1969, s. 460; K. Waibl,    op. cit., s. 180; E. Deutsch, Das Kind oder sein Unterhalt als 
Schaden
, VersR 1995, s. 661. 

275

 D. Giesen, A. Giesen, Enzynor

m statt Eugynon und die Folge aus § 254 BGB, FamRZ 1969, s. 319.   

276

 

Por. np. W. Löwe, Anmerkung zu LG Itzehoe. Urteil vom 21.11.1968, VersR 1969, s. 573. 

277

 

LG München I, FamRZ 1970, s. 314. 

278

 

Tak np. W. Köhler, Schadensersatzpflicht bei fehlgeschlagener Sterilisation, VersR 1979, s. 701. 

Szerzej  na  ten  temat W.  Deuchler,   

Die  Haftung  des  Arztes  für  die  unerwünschte  Geburt  eines  Kindes 

("wrongful birth"), Frankfurt am Main 1984, s. 169. 

279

   

Por.  OLG  Celle,  JZ  1978,  s.  529.  Zob.  też  M.  Klimke,  Kann  die  Geburt  eines  Kindes  ein 

Schadensereignis sein? (Fortsetzung), ZfV 1980, s. 21. 

280

 

BGH, NJW 1974, s. 334; BGH, VersR 1980, s. 560. Zob. też L. Michalski, Des Apothekers Kind, JA 

1979, s. 190; H. Harrer, Zivilrechtliche Haftung bei durchkreuzter Familienplanung, Frankfurt am Main 1989, 
s. 135. 

281

 H-J. Mertens, Ein Kind als Schadensfall? FamRZ 1969, s. 251. 

282

 

Bezpośrednia ingerencja państwa w skład rodziny możliwa jest jedynie w warunkach wskazanych w 

ust. III art. 6 konst. niem. (zob. np. § 1666a k.c.n.). 

283

 K. Waibl, op. cit., s. 171. 

284

 Ibidem

285

 Por. D. Giesen, Anmerkung zu BGH, JZ 85, s. 334, 335. 

286

 

Tak sąd I instancji w sprawie Emeh v. Kensington and Chelsea and Fulham Area Health Authority 

(1985), (1984) 2 W.L.R. 233; 3 All ER 77

1 [C.A.]. Zob. też L. Hilliard, "Wrongful birth": some growing pains

(1985) 48 M.L.R., s. 227. 

287

 BGH, VersR 1980, s. 558. 

288

 BGH, JZ 1985, s. 333. 

289

 Por. np. L. Pahmeier, Die Geburt eines Kindes als Quelle eines Schadens

, Göttingen 1996, s. 23; S. 

Ostheide,    op. cit

., s. 135; E. von Hippel, Schadensersatz für unerwünschte Kinder?, FamRZ 1971, s. 410; 

A. Grubb, Medical Law - Failure of Sterilisation - Damages for "wrongful conception", (1985) 44 C.L.J., s. 30; 
C. Hawkins, Mishap or Malpractice?, Scientific Publikations Blackwell, Oxford-London-Edinburgh 1985, s. 
102. Zob. też podobne orzeczenia polskiego SN wykluczające traktowanie odmowy poddania się aborcji w 
kategoriach przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. Tak np. orz. SN z 15 marca 1961 r., 
II CR 867/59, OSN 1962, poz. 64; orz. SN z 3 października 1962 r., III CR 250/62, NP 1963, nr 9, s. 1041. 

290

 R. Dias, B. Markesinis, Tort Law , Oxford 1989, s. 163, przypis 54. 

291

 R. Jackson, J. Powell, Professional Negligence , London 1987, s. 118. 

292

 Obiter dictum 

BGH, JZ 1985, s. 333. Stanowisko to należy ostrożnie podzielić także na tle prawa 

polskiego.  Pomijając  inne  argumenty,  nie  byłoby  przecież  słuszne  finansowe  nagradzanie  "spóźnionej 
wrażliwości" ciężarnej. W piśmiennictwie polskim prezentowane jest ogólniejsze stanowisko zezwalające 
na kwalifikowanie, w wyjątkowych przypadkach, odmowy zgody na operację w kategoriach przyczynienia 
się  poszkodowanego.  Zob.  np.  A.  Szpunar,  Zachowanie  się  poszkodowanego  jako  podstawa  do 
zmniejszenia odszkodowania
 

, NP 1957, nr 6, s. 46; tenże, glosa do orz. SN z 3 października 1963 r. (III CR 

250/62),  NP  1963,  nr  9,  s.  1046;  A.  Rembieliński  (w:)  J.Winiarz  (red.),  Kodeks  cywilny.  Komentarz
Warszawa 1980, s. 301, teza 3 do art. 362. Także M. Nesterowicz, Prawo medyczne, Toruń 2001, s. 65 i 66 
(wcześniej  odmiennie:  Kontraktowa  i  deliktowa  odpowiedzialność  lekarza  za  zabieg  leczniczy
Warszawa-

Poznań 1972, s. 120 i 122). 

293

 W. Grunsky,    Kind als Schaden, Jura 1987, s. 86. 

294

 BGH, JZ 1985, s. 331. 

295

 Por. H. Harrer, op. cit, s. 128. 

296

 

Tak BGH, NJW 1997, s. 1636. Zob. też W. Grunsky, op. cit., s. 86; S. Ostheide, op. cit., s. 137. 

297

 Tak np. BGH, JZ 1983, s. 443. 

298

 

Koncepcji jednolitego prawa osobistości bronił w piśmiennictwie polskim A. Kopff (Koncepcja praw 

do intymności i prywatności życia osobistego (zagadnienia konstytucyjne),    SC 1972, t. XX, s. 5). 

299

 Na temat konstrukcji tej umowy: A Kubas, Umowa na rzecz osoby trzeciej, Warszawa-

Kraków 1976. 

300

 Zob. na ten temat np. A. Szpunar, Wynagrod

zenie szkody wynikłej wskutek śmierci osoby bliskiej

Bydgoszcz 2000, s. 58 i n. 

background image

301

  Zob.  S.  Stieglitz,    Die  wrongful  birth  und  wrongful  life  Problematik  im  deutschen  Deliktsrecht

München 1989, s. 102 i wielu innych. Odmiennie D. Weber, Arzthaftpflicht für Nachkommenschaftsschäden 
, Berlin-Heidelberg-New York-London-Paris-Tokyo 1988, s. 49. 

302

 Por. D. Medicus, op. cit., s. 631, nb. 844. 

303

  Szerzej  na  ten  temat  D.  Medicus,  op.  cit 

.,  s.  631,  nb.  845.  Zob.  też  orz.  SN  RFN  (BGH)  z  18 

października 1988 r., VersR 1989, s. 375 i 376 i powołane tam orzecznictwo. 

304

 D. Medicus,    op. cit., s. 632, nb. 846. 

305

 Zob. np. W. Lankers,   

Zur Abwälzung von Unterhaltskosten, FamRZ 1969, s. 384. 

306

 Por. np. H. Mazeaud, L. Mazeaud, A. Tunc,    Traite theorique et pratique de la responsabilite civile

t. 1, Paris 1965, s. 360. 

307

   

Na istnienie takiego prawa również na gruncie polskim wyraźnie wskazuje preambuła do ustawy z 

dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży (Dz. 
U.  z  1995  r.  Nr  17,  poz.  78  ze  zm.).  "...uznając  prawo  każdego  do  odpowiedzialnego  decydowania  o 
posiadaniu  dzieci  oraz  prawo  dostępu  do  informacji,  edukacji,  poradnictwa  i  środków  umożliwiających 
korzystanie z tego prawa, stanowi się co następuje:...". Za potrzebą wyodrębnienia takiego prawa również 
na gruncie polskiego systemu dóbr osobistych wypowiedział się ostatnio M. Kowalski (Koncepcja prawa do 
planowania rodziny w systemie dóbr osobistych
, PS 2003, nr 5, s. 54 i n.). 

308

 Tak AG Frankfurt, Der Spiegel, nr 25 z 1985 r., s. 90. 

309

 H. Harrer, op. cit., s. 264. 

310

 Coleman v. Garrison, 281 A. 2d 616 (Delaware 1971), rev'd. 327 A. 2d 757 (1974), aff'd. 349 A. 2d 8 

(1975); Aronof v. Snider, 292 So. 2d 418 (Florida 1974); Cox v. Stretton, 352 N.Y.S. 2d 834 (1974); Sala v. 
Tomlinson,  422  N.Y.S.  2d  506  (1979);  Speck  v.  Finegold,  408  A.  2d  496  (Pensylwania  1979);  White  v. 
United States, 510 F.Supp. 146 (Kansas 1981). 

311

  Por. W.  Deuchler, 

Die  Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt eines Kindes ("wrongful 

birth"),  Frankfurt  am  Main  1984,  s.  55;  D.  Weber, 

Arzthaftpflicht  für  Nachkommensschäden?

Berlin-Heidelberg-New York 1988, s. 50. 

312

 

Patrz rozdział VI opracowania: "Metody ustalenia wysokości odszkodowania...". 

313

 Por. A. Koch, 

Związek przyczynowy jako podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej w prawie 

cywilnym, Warszawa 1975, s. 137. 

314

 Podobnie H. Harrer, Zivilrechtliche Haftung bei durchkreuzter Familienplanung , Frankfurt am Main 

1989, s. 274, przypis 45. 

315

 

Jedynie tytułem przykładu warto wskazać na orzeczenie sądu amerykańskiego w sprawie Zepeda 

v.  Zepeda  (190  N.E.  2d  849,  Ilinois  1963).  Temat  powództw  dzieci  pozamałżeńskich  zostanie  bliżej 
przedstawiony w rozdziale XVI części trzeciej pkt 1.2 niniejszego opracowania. 

316

 Por. np. M. Linzbach, 

Informed Consent. Die Aufklärungspflicht des Arztes im amerikanischen und 

im deutschen Recht, Frankfurt am Main-Bern-Cirencester 1980, s. 84 i n; H. Harrer, Zivilrechtliche Haftung 
bei durchkreuzter Familienplanung
, Frankfurt am Main 1989, s. 142; A. Holder, Medical Malpractice Law
New York 1975, s. 307 i n. 

317

 

W  przypadku  szpitali  publicznych  rzecz  miałaby  się  podobnie.  Trzeba  jednak  pamiętać,  iż  tu 

odpowiedzialność ma zwykle charakter deliktowy. W związku z tym wyłączenie odpowiedzialności byłoby 
nieważne z mocy art. 58 § 2 k.c. 

318

 Zob. np. w literaturze niemieckiej: M. Gehrlein, Leitfaden zur Arzthaftpflicht

, München 2000, s. 19, 

nb. 36; W. Deuchler, 

Die Haftung des Arztes für die unerwünschte Geburt eines Kindes ("wrongful birth")

Frankfurt am Main 1984, s. 103. 

319

 A. Laufs (w:) A. Laufs, W. Uhlenbruck, Handbuch des Arztrechts

, München 1999, s. 847, nb. 17. 

320

 OLG Stuttgart, NJW 1979, s. 2355. 

321

 W. Sigel, Zivilrechtliche Haftung bei fehlgeschlagener Sterilisation, Stuttgart 1978, s. 30; A. Laufs, 

op. cit

322

   

Zob.  np  w  piśmiennictwie  francuskim  już:  L.  Kronprobst,  La  responsibilité  médicale.  Origines, 

foundement et limites, Paris 1947, s. 166 i 167; M.J. Lacas, 

Les obligations du médicin, Paris 1938, s. 36; 

P.J. Durand, 

Des conventions d'irresponsabilité, Paris 1931, s. 462. 

323

 

W.  Warkałło,  Klauzule  wyłączające  odpowiedzialność  za  szkodę  a  ubezpieczenie 

odpowiedzialności cywilnej , RPEiS 1974, nr 3, s. 326. 

324

 

Por. np. orz. SN z 6 października 1953 r., II C 1141/53, OSN 1955, poz. 5. Zob. też M. Nesterowicz,   

Kontraktowa  i  deliktowa  odpowiedzialność  lekarza  za  zabieg  leczniczy,  Warszawa-Poznań  1972,  s.  99; 
tenże, Odpowiedzialność cywilna lekarza , NP 1966, nr 7-8, s. 916; Z.K. Nowakowski, Odpowiedzialność za 

background image

c

udze  czyny  według  kodeksu  zobowiązań,  Poznań  1948,  s.  251;  S.  Grzybowski,    Odpowiedzialność 

cywilna lekarza (w:) 

Odpowiedzialność cywilna za wyrządzenie szkody (Zagadnienia wybrane), Warszawa 

1969, s. 133-

134; M. Sośniak,    Cywilna odpowiedzialność lekarza, Warszawa 1968, s. 142. 

325

 

E. Łętowska,    Prawo umów konsumenckich, Warszawa 2002, s. 348. 

326

 

Wyraźnie zwraca na to uwagę również E. Łętowska (op. cit., s. 44 i n.). 

327

 

Ostatnio zastąpiono go artykułem 22

1

 k.c. 

328

 

M. Sośniak,    Cywilna odpowiedzialność lekarza, Warszawa 1989, s. 115. 

329

 Szerzej zob. M. Gehrlein,    op. cit., s. 21, nb. 38. 

330

 Saarl. OLG, NJW 1994, s. 871. 

331

 

W Polsce według szacunkowych danych wady wrodzone występują u około 15-40 na 1000 żywo 

urodzonych noworodków. Por. H. Bartel, Embriologia , Warszawa 2002, s. 162. 

332

 Na ten temat w pkt 1.3. 

333

 H. Bartel, op. cit., s. 169. 

334

 A. Laufs,   

Haftung für Nachkommenschaftsschäden nach § 823 BGB, NJW 1965, s. 1056. 

335

 H. Bartel, op. cit., s. 167. 

336

 Szeroko na ten temat H. Bartel,    op. cit., s. 172 i 173. 

337

  Por.  G.  Faeber,    Wrongful  life,  Ammersbek  b.  Hamburg  1988,  s.  31  i  cytowana  tam  literatura 

medyczna. 

338

 L. Pahmeier, Die Geburt eines Kindes als Quelle eines Schadens

, Göttingen 1996, s. 119. 

339

 H. Bartel,    op. cit., s. 187. 

340

 Ibidem , s. 189. 

341

 Zob. na ten temat M. Nesterowicz, 

Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przez leki (w:) 

Studia z prawa cywilnego i gospodarczego

, Kraków 2000, s. 127. 

342

 Der Contergan - 

Skandal haftet Grünenthal immer noch an, Frankfurter Allgemeine Zeitung z 27 

listopada 2001, nr 276, s. 22. 

343

 Szeroko na ich temat H. Bartel, op. cit., s. 183 i 184. 

344

 W. Selb, 

Schädigung des Menschen vor Geburt - ein Problem der Rechtsfähigkeit, AcP 1966, t. 166, 

s. 79.   

345

 Zob. na ten temat w polskim 

piśmiennictwie: H. Bartel, op. cit., s. 193.   

346

 Por. S. Cramer, Genom und Genanalyse, Frankfurt am Main 1991, s. 14 i 15; H. Bartel, op. cit

347

 H. Bartel,    op. cit.; M. Reif, 

Frühe Pränataldiagnostik und genetische Beratung, Stuttgart 1990, s. 6 

i n. 

348

 Por. wyrok w sprawie Roe v. Wade410 U.S. 113, 93 S.Ct. 705 (1973). 

349

 H. Bartel, op. cit., s. 194. 

350

 Ibidem

351

    Ibidem, s. 195. 

352

 

Gleitman  v.  Cosgrove,  227  A.  2d  689  (New  Jersey  1967).  Wcześniejsze  orzeczenie  w  sprawie 

Sylvia v. Gobeille (220 

A. 2d 222, Rhode Island 1966) nie może być zaliczone do kategorii wrongful birth

Tam bowiem zarzut opierał się na twierdzeniu, że gdyby lekarz postąpił prawidłowo, dziecko urodziłoby się 
zdrowe. Chodziło zatem w istocie rzeczy o prenatal injuries

353

    Stewart v. Long Island Colleg Hospital, 296 N.Y.S. 2d 41 (1968), rev'd. 313 N.Y.S. 2d 502 (1970), 

aff'd. 283 N.E. 2d 616, 332 N.Y.S. 2d 640 (1972). 

354

 Zob. np. Smith v. United States, 392 F. Supp. 654 (Ohio 1975). 

355

 Jacobs v. Theimer, 519 S.W. 2d 846 (Texas 1975). 

356

 Dumer v. St. Michael's Hospital, 233 N.W. 2d 372, 83 A.L.R. 3d 1 (Wisconsin 1975). 

357

 

Np. Custodio v. Bauer (1967), Tropi v. Scarf (1971). Szerzej na ten temat mowa była w rozdziale I 

części pierwszej. 

358

    Roe v. Wade, 410 U.S. 113, 93 S.Ct. 705 (1973). 

359

 Karlsons v. Guerinot, 394 N.Y.S. 2d 933 (1977). 

360

 Szerzej W. Prosser, Handbook of Law of Torts, St. Paul 1971, s. 10; Ch. Mc Cormick, Handbook of 

the Law of Damages, St. Paul 1935, s. 275 i n. 

361

 Howard v. Lecher, 386 N.Y.S. 2d 460 (1976), aff'd. 366 N.E. 2d 64, 397 N.Y.S. 2d 363 (1977). 

362

 Park v. Chesin, 387 N.Y.S. 2d 204 (1976), aff'd. 400 N.Y.S. 2d 110 (1977).   

363

 Becker v. Schwartz, 400 N.Y.S. 2d 119 (1977). 

364

 Berman v. Allan, 404 A. 2d 8 (New Jersey 1979). 

365

 Schroeder v. Perkel, 432 A. 2d 834 (New Jersey 1981). 

background image

366

 Speck v. Finegold, 408 A. 2d 496 (Pa.Super. 1979). 

367

 Eisbrenner v. Stanley, 308 N.W. 2d 209 (Michigan 1981). 

368

 

Zob. część pierwsza rozdział I pkt 2. 

369

 Harbeson v. Park-Davis Inc., 656 P. 2d 483 (Wash. 1983). 

370

 

Na  ten  temat  w  piśmiennictwie  polskim:  M.  Safjan,  Prawo  i  medycyna,  Warszawa  1988;  tenże, 

Prawo  wobec  wyzwań  współczesnej  medycyny,  Prawo  i  Medycyna  1999,  nr  1;  T.  Justyński,  Urodzenie 
dziecka  jako  źródło  szkody.  Uwagi  na  marginesie  orzeczenia  Sądu  Najwyższego  RFN  z  27.06.1995  r
., 
Prawo i Medycyna 2000, nr 8, s. 59 i n.; tenże,    Odpowiedzialność cywilna lekarza w związku z nieudanym 
zabiegiem  sterylizacji  (w  świetle  prawa  niemieckiego)
  (w:)  Honeste  vivere.  Księga  pamiątkowa  ku  czci 
Profesora  Władysława  Bojarskiego
,  Toruń  2001,  s.  495  i  n.;  M.  Kowalski,  Odpowiedzialność 
odszkodowawcza lekarza z tytułu wrongful birth w prawie niemieckim
 , Prawo i Medycyna 2002, nr 11. 

371

 

Orz. OLG München z 27 lutego 1981, NJW 1981, s. 2017; JZ 1981, s. 586; VersR 1981, s. 757. 

372

 Por. np. K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986, s. 328; E. Picker,    Schadensersatz 

für das unerwünschte Kind ("wrongful birth"), AcP 195 (1995), s. 489. 

373

    BGHZ 86, s. 241; BGH, NJW 1983, s. 1371; VersR 1983, s. 396; FamRZ 1983, s. 373. 

374

 BGH, NJW 1984, s. 658. 

375

 

Zob. szerzej w części pierwszej opracowania, rozdział I pkt 1. 

376

    Szerzej na ten temat H. Kerscher, Recht auf zwei Leben

, Süddeutsche Zeitung z 5 grudnia 2001 r., 

nr 280; tenże, Das behinderte Kind als Schaden, Süddeutsche Zeitung z 6 grudnia 2001 r. 

377

 Orzeczenie niepublikowane. Zob. na ten temat H. Kerscher,   

Ärzte haften für falsche Schwangeren 

Beratung

, Süddeutsche Zeitung z 19 czerwca 2002 r. 

378

  Od  ponad  roku  dyskutowany  jest  w  Niemczech  projekt  ustawy  ogranicz

ającej  dopuszczalność 

późnej aborcji. Zob. na ten temat H. Graupner, Abtreibung ohne Fristen, Süddeutsche Zeitung z 19 czerwca 
2002 r. 

379

 McKay and Another v. Essex Area Health Authority and Another, (1982) W.L.R., s. 890 i n.; (1982) 2 

All E.R., s. 771 (Court of Appeal). 

380

 

Na temat roszczeń dziecka (w związku z wrongful life ) patrz część trzecia opracowania. 

381

  Accident  Compensation  Act  1972  (a  od  1992  r.  Accident  Rehabilitation  and  Compensation 

Insurance  Act

).  W  piśmiennictwie  polskim  zob.  na  ten  temat:  M.  Nesterowicz,  Prawo  medyczne,  Toruń 

2001,  s.  290;  tenże,  Ubezpieczeniowe  i  gwarancyjne  modele  kompensacji  szkód  wyrządzonych  przy 
leczeniu
, Prawo Asekuracyjne 2002, nr 2, s. 21. 

382

  Szerzej  na  ten  temat  zob.:  E.  Deutsch,  Kunstfehler  und  medizinischer  Behandlungsunfall  in 

Neuseeland  ,  VersR  1980,  s.  203;  H-D.  Hiersche,  Die  Patientenversicherung  nach  skandinavischen 
Modellen
 (w:) Die Entwicklung der Arzthaftung , Berlin-Heidelberg-New York 1997, s. 167 i n. 

383

 ACC Review 75/R 0393, 75/R 0236, 75/R 0159. 

384

 ACC Review 75/R 0298. 

385

 

Tietjens v. Rutheford, wyrok Supreme Court Wellington z 25 maja 1978 r., uchylony następnie przez 

Court of Appeal ze wzgędów proceduralnych i przekazany do wstępnego zbadania przez ACC (Accident 
Compensation Commision, Komisja Ubezpieczeniowa). 

386

  No  Fault  Patient  Insurance

.  Ubezpieczenia  wzorowane  na  modelu  szwedzkim  wprowadziły 

następnie:  Finlandia  (1987),  Norwegia  (1988)  oraz  Dania  (1992).  Na  temat  planów  wprowadzenia 
podobnego rozwiązania w RFN zob. E. Klingmüller, Zu den Plänen einer neuartigen Patientenversicherung 
nach  schwedischem  Muster  in  der  Bundesrepublik
 

,  VersR  1980,  s.  694  i  n.  Zob.  też  M.  Nesterowicz, 

Przemiany odpowiedzialności za szkody wyrządzone przy leczeniu, PiP 2000, z. 3, s. 9. 

387

 Szerzej na ten temat: E. Deutsch, Reform des Arztrechts

, NJW 1978, s. 1659. W piśmiennictwie 

polskim: J. Jończyk,    Między odpowiedzialnością lekarza a ubezpieczeniem pacjenta, Prawo i Medycyna 
1999,  nr  3,  s.  10;  M.  Nesterowicz,  op.  cit.,  s.  294-

297; tenże,  Szwedzki system  ubezpieczenia na rzecz 

pacjentów, Prawo i Medycyna 2002, nr 12, s. 123 i n.; tenże, Ubezpieczeniowe i gwarancyjne..., s. 16-19. 

388

  Na  temat  public  policy  w  sprawach  wrongful  birth 

będzie mowa  w rozdziale XIV pkt 2 tej części 

opracowania. 

389

 Por. M. Nesterowicz, Ubezpieczeniowe i gwarancyjne..., s. 17. 

390

   

Zob.  w  piśmiennictwie  polskim:  M.  Nesterowicz,  Odpowiedzialność  cywilna  lekarza  wobec 

narodzonego dziecka z tytułu wrongful life w prawie francuskim (w:)    Prawo. Społeczeństwo. Jednostka. 
Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Leszkowi Kubickiemu
, Warszawa 2003, s. 287 i n. 

391

 

Orz. Sądu Apelacyjnego w Wersalu z 8 lipca 1993 r., D. 1995, Somm. 98. 

392

 

Orz. Sądu Apelacyjnego w Paryżu z 17 grudnia 1993 r., D. 1995, Somm. 99. 

background image

393

 Tribunal de grande instance Montpellier z 15 grudnia 1989 r., JCP 1990, II 21 556. 

394

 

Por. orz. Sądu Apelacyjnego w Bordeaux z 26 stycznia 1995 r., JCP 1995, IV nr 1568. 

395

 D. 2001, Jurisprudence, I.R. 2805. 

396

 

Mała ilość wód płodowych. 

397

 Ustawa nr 2002-

303 z 4 marca 2002 r. relative au droit des malades et a la qualité du système de 

santé (JO z 5 marca 2002). Zob. też M. Nesterowicz, Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przy 
leczeniu  w  prawie  francuskim  (według  ustawy  z  dnia  4  marca  2002  r.  o  prawach  pacjentów)
,  Prawo  i 
Medycyna 2002, nr 12, s. 116 i n. 

398

 Por. P. Jourdain, Loi anti-Perruche: une loi demagogique, D. 2002, nr 11, Point de vue, s. 892; Y. 

Lambert-Faivre, 

La loi è 2002-303 du 4 mars 2002 relative aux droits des malades et a la qualite du système 

santé [I], D. 2002, Chron. 1220.   

399

  Zob.  np.  P.  Jourdain,  op.  cit

.,  s.  893.  Ustawy  nie  można  jednak  już  zaskarżyć  do  Rady 

Konstytucyjnej, gdyż w prawie francuskim ustawa ogłoszona uważana jest za zgodną z konstytucją. Sądy 
są zatem związane jej postanowieniami i tak muszą orzekać. 

400

 

D. 2002, J.Comm. 2156. Zob. też M. Nesterowicz,  Odpowiedzialność cywilna lekarza...., s. 297, 

przypis 26. 

401

 

Szeroko  na  temat  "obowiązkowych"  w  Niemczech  badań  prenatalnych:  W.  Plum, 

Schwangerschaftsbetreuende Medizin vor neuen Haftpflichtrisiken , VersR 1982, s. 724-

726. Zakres badań 

zaliczanych  do  tej  grupy  jest  w  różnych  krajach  różny  i  stale  się  rozwija. W  Niemczech  wyznaczają  go: 
Mutterschaftsrichtlinie  oraz   

Früherkennungsrichtlinie. W  Polsce  obowiązek  przeprowadzenia  niektórych 

badań  przewiduje  rozporządzenie  Ministra  Zdrowia  z  dnia  6  marca  2003  r.  w  sprawie  rodzajów  badań 
lekarskich  i  laboratoryjnych,  którym  podlegają  kobiety  w  ciąży  i  noworodki  oraz  osoby  narażone  na 
zakażenie przez kontakt z osobami zakażonymi, chorymi lub materiałem zakażonym (Dz. U. z 2003 r. Nr 61, 
poz. 550). 

402

 

Co  do  obowiazku  pouczenia  o  diagnostyce  prenatalnej  w  przypadku  obciążenia  chorobą 

genetyczną por. np. OLG Hamm, VersR 1983, s. 402. Media donoszą, iż tego typu zarzut postawiony został 
również  w  pierwszej  polskiej  sprawie  z  zakresu    wrongful  birth.  Mianowicie  sąd  w  Łomży  ocenić  musi 
powództwo Barbary W. przeciwko lekarzowi Leszkowi P. związane z uniemożliwieniem przeprowadzenia 
legalnej aborcji. Powódka posiadała już jedno chore dziecko, a mimo to lekarz nie skierował jej na badania 
prenatalne. Zob. np. Newsweek z 26 czerwca 2003 r., nr 25, s. 18. 

403

 Tak np. BGH, NJW 1984, s. 658. 

404

 

Tak np. w powołanych już sprawach: Karlsons v. Guerinot, Berman v. Allan oraz Feigelson v. Ryan, 

437 N.Y.S. 2d 229 (1981).   

405

 

Już w latach 70. istniało w USA ponad 400 placówek poradnictwa genetycznego. W tym samym 

czasie  w  RFN  było  ich  27  (wszystkie  ulokowane  w  wyższych  szkołach  medycznych,  najczęściej  jako 
instytuty genetyki 

człowieka). Por. W. Plum, op. cit., s. 723, przypis 15. 

406

 

Szczególnie liczne były tego typu sprawy w judykaturze amerykańskiej. Zob. np. powołane już: Park 

v. Chesin, Hovard v. Lecher, Karlsons v. Guerinot, Schreder v. Perkel oraz Turpin v. Sortini, 174 Cal. R. 128 
(1981); Phillips v. United States, 508 F.Supp. 544 (South Carolina 1981). 

407

 Por. K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986, s. 333, przypis 2. 

408

 Por. np. Sutton, An Introduction to Human Genetics, 1975, s. 471. 

409

 Na temat prawa do odmowy leczenia w prawie polskim por. m.in. M. Filar, 

Odpowiedzialność karna 

lekarza  za  zaniechanie  udzielenia świadczenia  zdrowotnego (nieudzielenie  pomocy), Prawo i  Medycyna 
1999, nr 3, s. 33 i n; R. Krajewski, Odmowa leczenia - 

prawa i obowiązki lekarza, Prawo i Medycyna 1999, nr 

4, s. 13 i n. 

410

 Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. (Dz. U. z 1997 r. Nr 28, poz. 152 ze zm.). W moim przekonaniu 

obowiązująca w Polsce "klauzula sumienia" pozwala na odmowę przeprowadzenia aborcji we wszystkich 
trzech wskazan

ych w ustawie o planowaniu rodziny przypadkach (a więc oprócz indykacji kryminologicznej, 

zarówno  przy  indykacji  medycznej,  jak  i  eugenicznej).  Odmiennie  M.  Nesterowicz  ograniczający  prawo 
lekarza zatrudnionego w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej do odmowy przeprowadzenia aborcji do 
przypadków indykacji kryminologicznej ( Prawo medyczne, Toruń 2001, s. 172 i 173). 

411

 

Będzie o tym jeszcze mowa w pkt 3 tego rozdziału. 

412

 G. Cornish, "Public policy" und das ungewollte Kind. Entwicklung in der englischen Rechtsprechung 

, VersR 1983, s. 1118. 

413

 Zob. np. M. Sonnenburg, A preference for nonexistence: wrongful life and proposed tort of genetic 

malpractice, 55 Southern Col.L.Rev. 1982, s. 486. 

background image

414

 BGHZ 89, s. 95. 

415

 K-F. Lenz, Recht auf Leben und Pflicht zum Abbruch der Schwangerschaft, VersR 1990, s. 1210. 

416

 

W piśmiennictwie polskim na kwestię tę zwrócił uwagę M. Safjan (zob. Prawo wobec ingerencji w 

naturę ludzkiej prokreacji, Warszawa 1990, s. 196). 

417

 

W  literaturze  niemieckiej  H.  Schünemann,    Schadensersatz  für  missgebildete  Kinder  bei 

fehlerhafter genetischer Beratung?, JZ 1981, s. 577; R. Backhaus, 

Inwieweit darf die Unterhaltspflicht für 

ein Kind als Schaden bewertet werden?, MedR 1996, s. 204. 

418

 

Por. np. powoływane już: Jacobs v. Theimer; Dumer v. St. Michael's Hospital. W sprawie Robak v. 

United States zasądzono 900 tys. $ na pokrycie kosztów leczenia i opieki przekraczających zwykłe koszty 
utrzymania dziecka zdrowego. Suma ta obliczona została przy założeniu 71,8 lat życia. 

419

  Por.  np. S.  Stieglitz, Die wrongful birth  und wrongful life Problematik  im deutschen Delikts-recht

München  1989,  s.  52.  Zob.  też  E.  Wojtaszek,  Odpowiedzialność  cywilna  z  tytułu  szkód  wyrządzonych 
dziecku przed jego poczęciem
, NP 1990, nr 10-12, s. 96. 

420

  G.  Fischer,  "Wro

ngful  life":  Haftung  für  die  Geburt  eines  behinderten  Kindes,  JuS  1984,  s.  434; 

tenże,    Schadensersatz wegen unterbliebener Abtreibung, NJW 1981, s. 1991; K. Waibl, Kindesunterhalt 
als Schaden

, München 1986, s. 348; M. Fuchs, Die zivilrechtliche Haftung des Arztes aus der Aufklärung 

über  Genschäden,  NJW  1981,  s.  611;  S.  Ostheide,  Die  schadensersatzrechtliche  Problematik  des 
unerwünschten Kindes im deutschen Zivilrecht
, Frankfurt am Main 2000, s. 128 i 129. 

421

  Szerzej  na  ten  temat  W.  Deuchler,  Die  Haftung  d

es  Arztes  für  die  unerwünschte  Geburt  eines 

Kindes ("wrongful birth"), Frankfurt am Main 1984, s. 184. 

422

 

Chodzi  tu  przede  wszystkim  o  sterylizację  oraz  aborcję.  W  mniejszym  natomiast  stopniu  o 

chemiczne preparaty antykoncepcyjne. Ważne jest jednak to, aby antykoncepcja uzasadniona była chęcią 
uniknięcia urodzenia się dziecka defektywnego. 

423

 

A więc w rozstrzygnięciach pochodzących sprzed powołanego już wyroku w sprawie Roe v. Wade, 

410  U.S.  113,  93  S.Ct.  705  (1973).  Por.  np.  Gleitman  v.  Cosgrove,  227  A.  2d  689  (New  Jersey  1967); 
Stewart v. Long Island College Hospital, 296 N.Y.S. 2d 41 (1968). 

424

 Tak w sprawach: Canterbury v. Spence, 464 F. 2d 772 (Kansas 1972); Cobbs v. Grant, 502 P. 2d 1 

(California 1972); Wilkinson v. Vesey, 295 A. 2d 676 (Rhode Island 1972). Zob. też S. Edwards, Failure To 
Inform As Medical Malpractice
, (1970) 23 Vanderbilt L.Rev., s. 754. 

425

  Zob.  np.  A.M.  Capron,    Tort  Liability  in  Genetic  Counseling,  (1979)  79  Col.L.Rev.,  s.  618,  638 

przypis 90; S. Shapiro, The Abortion Alternative and the Parent's Right to Know, (1978) W.U.L.Q., s. 167. 

426

 Zob. np. D. Burgman, Wrongful Birth Damages: Mandate and Mishandling by Iudicial Fiat, (1978) 

Valparaiso U.L.Rev., s. 127, 142. 

427

 

Przyjęcie dowodu    prima facie na gruncie procesów lekarskich postulowane jest od dawna również 

w  doktrynie  polskiej.  Zob.  w  szczególności  M.  Sośniak,  Zagadnienie  związku  przyczynowego  a  dowód 
prima  facie  w  procesach  lekarskich  
(w:) 

Księga  pamiątkowa  ku  czci  Kamila  Stefki,  Warszawa-Wrocław 

1967,  s.  343;  M.  Nesterowicz,   

Odpowiedzialność  cywilna  zakładu  leczniczego  za  bezpieczeństwo 

pacjenta podczas hospitalizacji, PiP 2001, z. 3, s. 48. Odmiennie K. Piasecki, Domniemania faktyczne w 
procesie cywilnym  i międzynarodowym procesie cywilnym  
(w:)  Studia  z prawa  postępowania cywilnego. 
Księga pamiątkowa ku czci Zbigniewa Resicha
, Warszawa 1985, s. 233 i n. 

428

 Por. BGHZ 86, s. 240. 

429

  Przy  amniocentezie  ryzyko  poronienia  szacowane  jest  zwykle  na  1-3%  (jakkolwiek  w  klinikach 

specjalistycznych  na  0,4-

1%).  Tymczasem  ryzyko  urodzenia  dziecka  mongoloidalnego  przez  kobietę  w 

wieku  38-39  lat  wynosi  1-1,8%.  Por.  D.  Weber,   

Arzthaftpflicht  für  Nachkommenschaftsschäden?

Berlin-Heidelberg 1988, s. 33. 

430

  Por.  J.  Sick, 

Zu  den  Pflichten  des  eine  späte  Schwangerschaft  betreuenden  Arztes  -  erste 

Anmerkung zu BGH MedR 1985, 91, MedR 1985, s. 93. 

431

 BGH, NJW 1984, s. 658, teza 2. 

432

 

Zob. na ten temat rozdział V części pierwszej. 

433

 

Tak OLG München, NJW 1981, s. 2012. 

434

 Zob. np. K. Waibl,    Kindesunterhalt als Schaden

, München 1986, s. 347. 

435

 

Inaczej bowiem niż w sprawach    wrongful conception niechciane było jedynie dziecko defektywne, 

a takie przecież mimo zawinienia lekarza nie przyszło na świat. Tak m.in. BGH, NJW 1984, s. 658. 

436

 K. Waibl, op. cit., s. 346. 

437

 

W  polskiej  literaturze  pisał  na  ten  temat  M.  Safjan  (Odpowiedzialność  za  wadliwą  diagnozę 

prenatalną w świetle orzecznictwa USA, PiP 1985, z. 10); tenże,    Prawo wobec ingerencji w naturę ludzkiej 

background image

prokreacji,  Warszawa  1990,  s.  186  i  n.;  M.  Nesterowicz,  Prawo  medyczne

,  Toruń  2001,  s.  178-180;  T. 

Smyczyński,  Pojęcie  i  status  prawny  ludzkiej  istoty  poczętej  (w:)  T.  Smyczyński  (red.),  Wspomagana 
prokreacja ludzka

, Poznań 1996, s. 18-20. 

438

 

Po raz pierwszy termin ten użyty został w orzeczeniu wydanym w sprawie Zepeda v. Zepeda, 190 

N.E. 2d 849 (Illinois 1963). 

439

 Zepeda v. Zepeda, 190 N.E. 2d 849 (Ilinois  1963). Szerzej  na temat tej sprawy: J.S.  Kashi,  The 

Case of the Unwanted Blessing: Wrongful life

, (1977) 31 U.Miami L.Rev., s. 1419. Zob. też M. Rheinstein, 

Rechtswidrige  Erzeugung  menschlichen  Lebens    (w:) 

Festschrift für Fritz von Hippel, Tübingen 1967, s. 

373 i n. 

440

    Zapeda  v.  Zapeda,  190  N.E.  2d  849  (Ilinois  1963),  s.  858.  Stwierdzenie  to  niemal  natychmiast 

uznane zostało w literaturze za kardynalny błąd (por. np. M. Rheinstein, op. cit., s. 386). 

441

 Williams v. State of New York, 260 N.Y.S. 2d 953 (1965), rev'd. 269 N.Y.S. 2d 786 (1966), aff'd. 233 

N.E. 2d 885 (1966). 

442

 Zob. Pinkey v. Pinkey, 198 So. 2d 52 (Floryda 1967); Slavek v. Stroh, 215 N.W. 2d 9 (Wisconsin 

1974); a także powództwa dzieci urodzonych "w wyniku" nieudanej aborcji lub sterylizacji podjętej u kobiety 
niezamężnej: Stills v. Gratton, 127 Cal.R. 652 (1976); Clegg v. Chase, 391 N.Y.S. 2 d 966. 

443

 Gleitman v. Cosgrove, 227 A. 2d 689 (New Jersey 1967). Zob. J.S. Kashi, op. cit., s. 1426 i n.; M. 

Starsser,  Wrongful  Life,  Wrongful  Birth,  Wrongful  Death  and  the  Right  to  Refuse  Treatment:  Can 
Reasonable Jurisdiction Recognize All but One?
, Missouri L.Rev. 1999, nr 29; G.G. Sarno, Tort Liability for 
Wrongfully  Cansing  One  to  be  Born
,  American  Law  Reports,  vol.  83,  1978  Suplement  6/2000. 
Wskazywanego przez M. Safjana (Prawo wobec ingerencji...,    op. cit., 

s. 189, przypis 54) wcześniejszego 

orzeczenia (Sylvia v. Gobeille, 220 A. 2d 222, Rhode Island 1966) nie można zaliczyć do kategorii spraw 
wrongful  life

.  Zarzut  postawiony  lekarzowi  polegał  tu  bowiem  na  tym,  że  gdyby  nie  jego  zawinione 

postępowanie,  dziecko  urodziłoby  się  zdrowe.  Chodziło  więc  o  sprawę  należącą  do  kategorii  prenatal 
injuries
.   

444

 Por. np. Stewart v. Long Island Colleg Hospital, 296 N.Y.S. 2d 41 (1968), aff'd. 313 N.Y.S. 2d 502 

(1970), aff'd 283 N.E. 2d 616, 332 N.Y.S. 2d 640 (1972); Dumer v. St. Michael's Hospital, 233 N.W. 2d 372 
(Wisconsin  1975);  Jacobs  v.  Theimer,  519  S.W.  2d  846  (Texas  1975);  Gildener  v.  Thomas  Jefferson 
University Hospital, 451 F. Supp. 692 (Pensylwania 1978); Karlsons v. Guerinot, 394 N.Y.S. 2d 933 (1977); 
Becker v. Schwartz, 413 N.Y.S. 2d 895 (1978). 

445

 Smith v. United States, 392 F. Supp. 654 (Ohio 1975). 

446

 Elliot v. Brown, 361 So. 2d 546 (Alabama 1978). 

447

 

Por. w szczególności zdanie odrębne sędziego J. Jacobsa w sprawie Gleitman v. Cosgrove, 227 A. 

2d 689 (New Jersey 1967), s. 703 i n. 

448

 Berman v. Allan, 404 A. 2d 8 (New Jersey 1979). 

449

 

Zob.  m.in.  Speck  v.  Finegold,  408  A.  2d  496  (Pensylwania  1979),  orzeczenie  to  zapadło  przy 

stosunku głosów sędziowskich 3:3 i dwóch złożonych zdaniach odrębnych; Phillips v. United States, 508 F. 
Supp. 537 (South Carolina 1980); Robak v. United States, 658 F. 2d 471 (Illinois 1980); Schroeder v. Perkel, 
432 A. 2d 834 (New Jersey 1981); Eisbrenner v. Stanley, 308 N.W. 2d 209 (Michigan 1981). 

450

  Park  v.  Chessin,  387  N.Y.S.  2d  204  (1976);  aff'd  400  N.Y.S  2d  110  (1977).  Zob.  szerzej  H.F. 

Klodowski,    Wrongful  Life  and  a  Foundamental  Right  to  be  born  Healthy  Park  v.  Chessin;  Becker  v. 
Schwartz
, (1978) 27 Buffalo L.Rev., s. 543. 

451

 Curlender v. Bio-Science Laboratories, (1980) 165 Cal.R. 477. 

452

 Turpin v. Sortini, (1981) 174 Cal.R. 128. 

453

 Ibidem, s. 129. 

454

 Turpin v. Sortini, (1982) 182 Cal.R. 337. 

455

  Zob.    Health  and  Safety  Code,  Section  1786  (1976).  Przepis  ten  pozwala  jednak 

na  "ocenę 

wartości" jedynie własnego życia. 

456

 Harbeson v. Park Davis Inc., 656 P. 2d 483 (Washington 1983). 

457

 Siemieniec  v.  Lutheran  Gen. Hosp., 512 N.E. 2d 691 (Illinois 1987). Zob. szerzej:  S. Fiscina, M. 

Boumil, D. Sharpe, M. Head, Medical Liability, St. Paul, Minn 1991, s. 127 i n. 

458

 Zob. orzeczenia cytowane w przypisie nr 449. 

459

 

Szerzej na temat okoliczności uchwalenia ustawy zob.: P. Kutner, O. Reynolds,    Advanced Torts. 

Case and Materials, Carolina Academic Pres 1997, s. 136. 

460

 West's Ann. Cal. Civ. Code: 

"Section 43.6: 

background image

(a) No cause of action arises against a parent of a child based upon the claim that the child should not 

have  been  conceived  or,  if  conceived,  should  not  have  been  allowed  to  be  born  alive. (b)  The  failure  or 
refusal to prevent the live birth of his or her child shall not be a defence in any action against a third party nor 
shall the failure or refusal be considered in awarding damages in any such action". 

461

 

Tak np. Sąd Apelacyjny Kalifornii w powoływanej już sprawie Turpin v. Sortini (patrz przypis nr 17). 

462

 

S.D. Codified Laws Ann., § 21-55-1. 

463

 

Minn. Stat. Ann., § 145.424 (1). 

464

 

Idaho Code, § 5-334 (1). 

465

   

Ind. Code Ann., § 34-1-1-11. 

466

 

Mo. Rev. Stat., § 188.130 (2). 

467

 

N.D. Cent. Code, § 32.03-43. 

468

 42 Pa. Cons. Stat., 8305 (a). 

469

 

Utah Code Ann., § 78-11-24. 

470

 

Podstawą jest przede wszystkim: N.C.Gen. Stat., § 14.45.1 (e). 

471

 

Zob.  też  wcześniejsze  zalecenie  Law  Commision  (Law  Commision  Report  in  injuries  to  Unborn 

Childern, 1974, Law Com. No. 60, Cmnd 5709). 

472

 McKay and Another v. Essex Area Health Authority and Another, (1982) W.L.R., s. 890; (1982) 2 All 

E.R.,  s.  771  (Court  of  Appeal).  O  wyroku  tym  była  już  mowa  (w  części  drugiej)  w  kontekście  roszczeń 
rodziców. 

473

   

Istnienie  tej  grupy  przypadków  wydaje  się  obecnie,  wobec  upływu  czasu,  pozbawione 

praktycznego znaczenia. 

474

  Szerzej  na  ten  temat  zob.  J.  Finch,  No  wrongful  life,  N.L.J.  1982,  s.  236;  J.  Sieger,  Zum 

Schadensersatzanspruch wegen unterbliebener Abtreibung im englischen Recht, VersR 1982, z. 29, s. 735; 
D. 

Weber, 

Arzthaftpflicht 

für 

Nachkommenschaftsschäden?

Berlin-Heidelberg-New 

York-London-Paris-Tokyo 1988, s. 51. 

475

 

W  literaturze  podkreślane  jest  bardzo  mocno  to,  że  legitymizując  również  tzw.  przyczynę 

eugeniczną aborcji, ustawodawca brytyjski nie dokonał negatywnej wartościującej oceny upośledzonego 
płodu. W ten sposób stworzona została jedynie wyjątkowa możliwość dla matek, które nie byłyby w stanie 
urodzić i wychować upośledzonego dziecka. 

476

 

Zob. też D. Weber, op. cit., s. 52. 

477

 Por. G. Cornish,    "Public Policy" und das ungewollte Kind - Neuere Entwicklungen in der englischen 

Rechtsprechung, 

VersR 1985, s. 901. Zob. też § 89 sprawozdania Law Commision powołanego w przypisie 

nr 471.   

478

 

Zob. część druga opracowania. 

479

 Orz. OLG 

München z 27 lutego 1981, NJW 1981, s. 2017; JZ 1981, s. 586; VersR 1981, s. 757. 

480

 

O rozstrzygnięciu w zakresie roszczeń rodziców ( wrongful birth) była już mowa w części drugiej. 

481

 BGH 18.01.1983, NJW 1983, s. 1371; VersR 1983, s. 396; FamRZ 1983, s. 373. 

482

 Por. M. Reif, H. Baitsch, Genetische Beratung, Berlin-Heidelberg-New York-Tokyo 1986, s. 36; G. 

Fischer, 

"Wrongful life": Haftung für die Geburt behinderten Kindes - Anm. zu BGHZ 86, 240, JuS 1984, s. 

435; D. Weber, op. cit., s. 55-56 i in. 

483

 Por. jeszcze orz. BGH, NJW 1983, s. 1371, 1373. 

484

  Zob.  ustawa  z  14  lipca  1933  r., 

Gesetz  zur  Verhütung  erbkranken  Nachwuchses    (RGBl.  Teil  I 

1933, s. 529), a także Bericht an den BT-Auschuß für Wiedergutmachung v. 1.02.1961, s. 45. Zob. też G. 
Bock, Zwangssterilisation im Nationalsozialismus, Opladen 1986; P. Weingart, J. Kroll, K. Bayertz, Rasse, 
Blut und Gene. Geschichte der Eugenik und Rassenhygiene in Deutschland
, Frankfurt am Main 1988; L. 
Urbanczyk, Sind freiwillige Sterilisierungen straf-bar?, NJW 1964, s. 425. 

485

 BGH, NJW 1984, s. 658. 

486

 

Na temat istoty tej konstrukcji była już mowa w rozdziale VII części I. 

487

  Zob.  np.  W.  Waldstein  (rec.),  H.  Reis,  Das  Lebensrecht  des  ungeborenen  Kindes  als 

Verfassungsproblem

, Tübingen 1984, NJW 1986, s. 904. 

488

 Teza orzeczenia opublikowana w: VersR 1995, s. 1498. 

489

 Informacja o postanowieniu BGH opublikowana w: VersR 1995, s. 1498. 

490

 

Patrz rozdział poświęcony    wrongful birth

491

 Szerzej na ten temat H. Kerscher, Recht auf zwei Leben

, Süddeutsche Zeitung z 5 grudnia 2001, nr 

280. 

492

 E. Deutsch,    Neuere internationale Entwicklung des Arztrechts und der Arzthaftung, VersR 1982, s. 

background image

713.  Za  nim  W.  Plum,  Schwangerschaftsbetreuende  Medizin  von  neuen  Haftpflichtrisiken  - 
Rechtstatsächliches  zu  OLG  München
,  VersR  1982,  s.  722  oraz  E.  Picker,  Schadenshaftung  für 
unerwünschte Nachkommenschaft ("Wrongful birth")
, München 1997, s. 28. Analogicznie w piśmiennictwie 
francuskim P. Jourdain w glosie do orz. z 17 listopada 2000 r., D. 2001, J. Comm. 336, komentarz w RTD 
civ. 2/2001, s. 149. 

493

 

Tak w szczególności F.W. Bosch (Anmerkung zu BGH VI ZR 85/82 vom 22.11.1983, FamRZ 1984, 

s. 262), który jednak    de lege lata odrzuca roszczenia dziecka. 

494

 Tak D. Weber, 

Arzthaftpflicht für Nachkommenschaftsschäden?, Berlin-Heidelberg 1985, s. 56. 

495

 

W polskiej literaturze pisał na ten temat M. Nesterowicz,    Prawo medyczne, Toruń 2001, s. 181 i 

182; tenże: Odpowiedzialność cywilna lekarza wobec narodzonego dziecka z tytułu wrongful life w prawie 
francuskim
  (w:) 

Prawo.  Społeczeństwo.  Jednostka.  Księga  jubileuszowa  dedykowana  Profesorowi 

Leszkowi Kubickiemu, Warszawa 2003, s. 287 i n. 

496

 Orz. z 8 lipca 1993 r. (D. 1995, Somm. 98). 

497

 Orz. z 17 grudnia 1993 r. (D. 1995, Somm. 99). 

498

 Orz. z 26 stycznia 1995 r. (JCP 1995, IV, nr 1568). 

499

 Wyrok z 16 lipca 1991 r. (Bull.civ. 1991, nr 248). 

500

 D. 1997, J. 35.   

501

 

Orz. z 26 marca 1996 r. (D. 1997, J. 35) z krytyczną glosą J. Roche-Dahan. 

502

 

Wyrok powołany w przypisie 77. 

503

 D. 2000, J. 42. 

504

 

O proteście dwudziestukilku profesorów prawa opublikowanym na łamach prasy francuskiej pisze 

M. Nesterowicz  (

Odpowiedzialność cywilna lekarza ..., s. 289). Aprobująco wypowiedzieli się jedynie: P. 

Jourdain  (w  glosie  do  orz.  Sądu  Kasacyjnego  z  17  listopada  2000  r.,  D.  2001,  J.  Comm.  336)  oraz  P. 
Kayser,  (

Un arręt de l'Assemblée pléničre de la Cour de cassation sans fondement juridique?, D. 2001, 

Chron., s. 1889 i n.). Na gruncie angielskim B. Markensinis, 

Réflexions d'un comparatiste anglais sur et a 

partir 

de l'arręt Perruche, RTD civ. 2001, nr 1, s. 77. 

505

 

Zob. w szczególności D. Mazeaud, glosa do: Reflexions sur un malentendu, D. 2001, J.Comm. 332; 

L.  Aynes, 

Préjudice  de  l'enfant  né  handicapé:  la  plainte  de  Job  devant  la  Cour  de  cassation,  D.  2001, 

Chron., s. 492 i n. 

506

 

Préjudice de l'enfant né handicapé: l'Assemblée pléniere consacre sa jurisprudence Perruche mais 

subordonne l'indemnisation a de strictes conditions 

, D. 2001, J. Comm. 2325 z glosą P. Jourdaina. 

507

 

Od czasu wejścia w życie ustawy nowelizującej kodeks zdrowia publicznego z dnia 4 lipca 2001 r. 

zabieg jest dopuszczalny do 12 tygodnia. Po tym terminie (a wcześniej po 10 tygodniach) jest to możliwe 
wyłącznie  ze  względów  medycznych,  przez  co  rozumie  się  także  ciężkie  upośledzenie  płodu.  Por.  M. 
Nesterowicz,   

Odpowiedzialność cywilna lekarza..., s. 295. 

508

 D. 2001, Jurisprudence, I.R. 2005. 

509

 

Poważne  zaniepokojenie  nierównymi  warunkami  odpowiedzialności  i  ubezpieczycieli  (a  raczej 

nierówną  konkurencją)  wyraziły  nawet  organy  Unii  Europejskiej.  Na  temat  niebezpiecznego  rozwoju 
judykatury  francuskiej  szeroko  rozpisywała  się  prasa  niemiecka.  Por.  np.  Schadensfall,  Frankfurter 
Allgemeine z 14 stycznia 2002, nr 11, s. 10. 

510

 Zob. M. Nesterowicz, op. cit., s. 295. 

511

 Ibidem

512

 Ustawa nr 2002-303,   

relative au droit des malades et a la qualité du système de santé, JO z 5 

marca 2002 r. Zob. na jej temat: M. Nesterowicz, 

Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przy 

leczeniu w prawie francuskim (według ustawy z 4 marca 2002 r. o prawach pacjentów), Prawo i Medycyna 
2002, nr 12, s. 116 i n. 

513

  Por.  w  literaturze  niemieckiej  np.  H.  Harrer,  Zivilrechtliche  Haftung  bei  durchkreuzter 

Familienplanung, Frankfurt am Main 1989, s. 271; L. Pahmeier,    Die Geburt eines Kindes als Quelle eines 
Schadens

, Göttingen 1996, s. 41. W piśmiennictwie anglojęzycznym m.in. W.J. Maledon, The Law and the 

Unborn Child: The Legal and Logical Inconsistencies, Notre Dame Lawyer 1971, vol. 46, nr 2, s. 351; D. 
Duren, Torts Prior to Conception: A New Theory of Liability, Nebraska L.Rev. 1977, vol. 56 (3), s. 718; E.F. 
Collins, An Overview and Analysis: Prenatal Torts, Preconception Torts, Wrongful Life, Wrongful Death and 
Wrongful Birth: Time for a New Framework
 , Journal of Family Law 1984, vol. 22, nr 4, s. 678. 

514

 Na tema

t ewolucji stanowiska judykatury i doktryny amerykańskiej w tym zakresie zob. M. Safjan, 

Prawo  wobec  ingerencji  w  naturę  ludzkiej  prokreacji, Warszawa  1990,  s.  174-180; W.  Lang,  M.  Safjan, 
Odpowiedzialność prawna za szkody prenatalne i prekoncepcyjne (w:) W. Lang (red.), Problemy prawne 

background image

ludzkiej prokreacji

, Toruń 2000, s. 387-393; M. Nesterowicz,    Odpowiedzialność cywilna według Common 

law za szkody wyrzadzone nasciturusowi przed i po jego poczęciu, PiP 1983, z. 8, s. 86-90; A. Szlęzak, 
"Nasciturus" w prawie deliktowym USA

, RPEiS 1987, z. 2, s. 137 i n. Zob. też E. Keyserlingk, The Unborn 

Child's Right To Prenatal Care. A Comparative Law Perspective, Montreal 1984. 

515

 Zob. na ten temat np. W-R. Bentzien, 

Gibt es eine zivilrechtliche Haftung für genetische Schäden? , 

VersR 1972, s. 1095 i n. 

516

 

Zob.  szczególnie  K.  Deynet,  Die  Rechtsstellung  des  nasciturus  und  der  noch  nicht  erzeugten 

Person im deutschen, französischen, englischen und schottischen bürgelichen Recht, Frankfurt am Main 
1960,  s.  158;  R.  Schmidt,  Der  Schutz  der  Leibesfrucht gegen  unerlaubte  Handlung,  JZ  1952, s.  167;  A. 
Laufs, 

Haftung für Nachkommenschaftsschäden nach § 823 BGB, NJW 1965, s. 1054. 

517

 Por. W. Selb, 

Schädigung des Menschen vor Geburt - ein Problem der Rechtsfähigkeit?, AcP 1966 

(166), s. 108, 109.   

518

 Ibidem, s. 80. 

519

  Ibidem,  s.  110;  A.  Heldrich,  Der  Deliktschutz  des  Ungeborenen  ,  JZ  1965,  s.  598;  G.  Faeber, 

Wrongful  life,  Ammersbek  b.  Hamburg  1988,  s.  118;  H.  Stoll, 

Zur  Deliktshaftung  für  vorgeburtliche 

Gesundheits

schädenFestschrift für Nipredey, t. I, München 1965, s. 761. 

520

  Szerzej  na  ten  temat  W.  Selb,  op.  cit.,  s.  107;  S.  Stieglitz,  Die  wrongful  birth  und  wrongful  life 

Problematik im deutschen Deliktsrecht

, München 1989, s. 172. 

521

 Podobnie w tym punkcie E. Wolf,   

Anfang und Ende der Rechtsfähigkeit des Menschen, Tübingen 

1955, s. 177. 

522

  B.  Walaszek,    Nasciturus  w  prawie  cywilnym

, PiP 1956,  z.  7, s. 126; tenże,  Uznanie dziecka w 

polskim  prawie  rodzinnym

,  Kraków  1958,  s.  81  i  n.;  S.  Chrempiński,    Czy  dziecko  poczęte  winno  być 

uznane za podmiot prawa?

, NP 1958, nr 2, s. 84 i n.; tenże, Cywilnoprawna ochrona dziecka poczętego , 

Więź 1969, nr 11-12, s. 124 i n.; J. Mazurkiewicz, Uznanie dziecka poczętego, Studia Prawnicze 1975, z. 4, 
s.  69;  M. Jasiakiewicz,    Uz

nanie dziecka poczętego, NP 1984, nr 2, s. 33 i n.; T. Smyczyński,  Pojęcie i 

status  prawny  dziecka  poczętego,  Studia  Prawnicze  1989,  z.  4,  s.  20;  A.  Stelmachowski,    Zarys  teorii 
prawa cywilnego
, Warszawa 1998, s. 156 i 157. 

523

 

Tak szczególnie A. Szpunar, Szkoda wyrządzona przed urodzeniem dziecka, Studia Cywilistyczne, 

t. XIII-

XIV, Kraków 1969, s. 376, przypis 14. 

524

  Tak  trafnie  M.  Safjan  (Prawo  wobec  ingerencji...

,  s.  368  i  369;  tenże,  Rozwój  współczesnej 

medycyny i biologii a prawna ochrona dziecka pocz

ętego, Studia Prawnicze 1988, z. 3, s. 120). Zob. też M. 

Sośniak,  Bezprawność  zachowania  jako  przesłanka  odpowiedzialności  cywilnej  za  czyny  niedozwolone
Kraków 1959, s. 128. 

525

 Zob. orz. SN z 8 stycznia 1965 r., II CR 2/65, OSPiKA 1967, z. 9.   

526

  Sygnalizuje  go  A.  Szpunar,  op.  cit

.,  s.  376.  Zob.  też  J.  Rezler,    Przyczynek  do  charakterystyki 

sytuacji prawnej dziecka poczętego, NP 1970, nr 9, s. 1237. 

527

   

Zdaniem  A.  Szpunara  przeciwko  takiemu  ujęciu  przemawia  z  jednej  strony,  konieczność 

"postawienia  zap

ory  zalewowi  procesów  odszkodowawczych",  z  drugiej  zaś  niewłaściwość  tworzenia 

pojęcia  szkody  różnego  od  potocznego  znaczenia  tego  terminu.  (A.  Szpunar,    op.  cit.,  s.  376;  tenże, 
Zadośćuczynienie  za  szkodę  niemajątkową,  Bydgoszcz  1999,  s.  169).  Wydaje  się  jednak,  iż  w  pełni 
wystarczającą  przeszkodę  dla  "zalewu"  roszczeń  związanych  ze  szkodą  prekoncepcyjną  stanowi 
konieczność wykazania związku kauzalnego. 

528

 

Szczegółowo stanowisko takie uzasadnia M. Safjan (Prawo wobec ingerencji..., s. 381). Zob. też M. 

Żelichowski, Embrion też dziecko , Rzeczpospolita z 14 marca 2000 r. Pewną ciekawostką może być to, że 
już  Landrecht  Pruski  z  1794  r  (ALR)  wyraźnie  przewidywał  ochronę  interesów  nienarodzonego  dziecka 
jeszcze przed jego poczęciem (por. § 10, część I, tytuł I: "Die allgemeinen Rechte der Menschheit gebühren 
auch den noch ungeborenen Kindern, schon von der Zeit ihrer Empfängnis
". W piśmiennictwie wskazuje się 
na to, iż chodziło tu o roszczenie o unikanie wszystkiego, co mogłoby być przeszkodą dla żywego urodzenia 
się. Szerzej: H.H. Paehler, Hat die Leibesfrucht Schadensersatzansprüche?, FamRZ 1972, z. 4; E. Picker,   
Schadensersatz für das unerwünschte eigene Leben "Wrongful life", Tübingen 1995, s. 9. 

529

 Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 78). 

530

 

Tak również M. Safjan (w:) Problemy prawne.. ., s. 403; tenże (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks 

cywilny. Komentarz

, t. I, Warszawa 2002, s. 1045 nb. 6. Zob. też M. Nesterowicz,    Prawo medyczne, Toruń 

2001, s. 175. Odmiennie A. Szpunar, Odszkodowani

e za szkodę majątkową. Szkoda na mieniu i osobie

Bydgoszcz 1998, s. 194. 

531

 Tak A. Szpunar, 

Szkoda wyrządzona przed urodzeniem..., s. 376. 

background image

532

 Por. m.in. S. Stieglitz, Die wrongful birth und wrongful life Problematik im deutschen Delikts-recht , 

München 1989, s. 180. 

533

 Zob. zamiast wielu E. Picker, 

Schadensersatz für das unerwünschte eigene Leben. "Wrongful life"

Tübingen 1995, s. 11; D. Mazeaud, Naissance, handicap et lien de causalité, D. 2000, nr 44, s. V. 

534

 Por. np. H. Harrer, Zivilrechtliche Haftung  bei durchkreuzter Familienplanung, Frankfurt am Main 

1989, s. 272. 

535

 

Tak też K. Waibl, Kindesunterhalt als Schaden, München 1986, s. 358; A. Heldrich, Der Deliktschutz 

des Ungeborenen, JZ 1965, s. 593. 

536

    Por.  np.  Park  v.  Chessin,  387  N

.Y.S.  2d  204  (1976).  W  piśmiennictwie  niemieckojęzycznym 

zagadnienie rozważane jest pod określeniem:  das Recht des Kindes nicht mit schwersten Mißbildungen 
geboren zu werden

537

 

Na  temat  obowiązków  lekarza  względem  pacjenta  w  stanie  terminalnym  por.  E.  Zielińska,   

Powinności  lekarza  w  przypadku  braku  zgody  na  leczenie  oraz  wobec  pacjenta  w  stanie  terminalnym
Prawo i Medycyna 2000, nr 5, s. 73 i n. 

538

 

Jak słusznie  zauważa  W. Lang:  "zniszczenie płodu  ludzkiego jest  zniszczeniem niepowtarzalnej 

szansy rozwo

ju i zaistnienia unikalnej jednostki ludzkiej wśród ludzi urodzonych". Zob. W. Lang,    Spory o 

dopuszczalność przerywania ciąży (w:) W. Lang (red.), Prawne problemy ludzkiej prokreacji, Toruń 2000, s. 
92. 

539

 

Zob. rozdział XIX pkt 2. 

540

 

Okoliczność  ta  zasadniczo  różni  sytuację  pacjenta  w  stanie  terminalnym  (który  sam  decyduje  o 

przerwaniu  terapii)  od  tej,  która  powstałaby  w  sprawach  wrongful  life  w  razie  akceptacji  prawa  do 
nieistnienia. 

541

 

W  piśmiennictwie  zagranicznym  dostrzegane  jest  niebezpieczeństwo  wywołania  głębokich 

przemian  świadomości  społecznej.  W  efekcie  zachowanie  rodziców  dopuszczających  urodzenie  się 
dziecka kalekiego mogłoby być piętnowane jako nieodpowiedzialne wobec społeczeństwa akceptującego 
wyłącznie ludzi zdrowych. Por. E. Benda, Humangenetik und Recht - eine Zwischenbilanz , NJW 1985, s. 
1734. 

542

 

Zob. pkt 3 i 4 tego rozdziału. 

543

  Por.  np.  D.  Weber, 

Arzthaftpflicht  für  Nachkommenschaftsschäden?,  Berlin-Heidelberg-New 

York-London-Paris-Tokyo 1988, s. 53. 

544

 

Patrz część pierwsza, rozdział VII. 

545

 

Por. BGH, NJW 1984, s. 658. Zob. też OLG München, VersR 1981, s. 757. Zgodnie z tezą drugą 

tego  orzeczenia:  "Der  Unterhaltsaufwand  für  ein  durch  Rötelerkrankung  der  Mutter  vorgeburtlich 
geschädigtes Kind fällt nicht in den Schutzbereich des die Mutter betreffenden Arztbehandlungsvertrags".   

546

 

Będzie o tym szerzej mowa w pkt 3.2.2. 

547

    Por. np. L. Pahmeier, Die Geburt eines Kindes als Quelle eines Schadens

, Göttingen 1996, s. 44. 

548

 Tak np. D. Weber, op. cit., s. 53. 

549

 Tak np. H. Aretz, Zum Ersatz des Schadens nicht abgetrieben worden zu sein, JZ 1984, s. 719; A. 

Laufs, Arztrecht

, München 1984, nb. 23; D. Weber, op. cit., s. 53. Do podobnych wniosków doszedł sąd 

amerykański w sprawie Curlender v. Bio-Science Laboratories (165 Cal.R. 477, 1980). 

550

 

Była o tym szerzej mowa w pkt 2.2 tego rozdziału. 

551

 

O konieczności uzyskania "zgody nasciturusa" na badania prenatalne w świetle prawa polskiego 

zob. M. Żelichowski, Najmniejszy pacjent, Rzeczpospolita z 25 lutego 2003 r. 

552

 

Ewentualnie można by twierdzić, iż prawidłowa diagnoza (ale tylko pomyślna, a więc wykluczająca 

defekt) służy ochronie życia dziecka. Nie będzie przecież aborcji. Ale wtedy należałoby dostrzec także to, że 
również część prawidłowo przeprowadzonych badań godzi właśnie w ten jego interes (potwierdza bowiem 
defekt). 

553

   

L. Aynès, Préjudice de l'enfant né handicapé: la plainte de Job devant la Cour de cassation, D. 

2001, Chron., s. 492 i n. 

554

 Por. Berman v. Allan, 404 A. 2d 8 (New Jersey 1979). 

555

 

Por. w piśmiennictwie francuskim L. Aynès, op. cit., s. 494. 

556

  Por.  E.  Deutsch,  Neuere  internationale  Entwicklung  des  Arztrechts  und  der  Arzthaftung,  VersR 

1982, s. 713 i in. Szerzej na ten temat była już mowa w rozdziale XVI pkt 3 tej części opracowania. 

557

 D. Mazeaud, glosa do Reflexions sur un malentendu, D. 2001, J.Comm. 332. 

558

 

Zob. szczególnie tegoż: Naissance, Handicap et lien de causalité, D. 2000, nr 44, s. V-VI. 

559

 Por. J.L. Aubert, 

Indemnisation d'une existence handicapée qui, selon le choix de la mère, n'aurait 

background image

pas d

ű être (ŕ propos d l'arrêt de l'Assemblée plènière du 17 novembre 2000), D. 2001, Chron, s. 489 i n. 

560

 Szerzej na ten temat w pkt 2. 

561

 Zob. C. Labrusse-Riou, B.Mathieu, La vie humaine peut-

elle être un préjudice?, Dalloz 2000, nr 44, 

s. III-IV. 

562

 

Właśnie  obawa  przed  tego  rodzaju  roszczeniami  skłoniła  ustawodawcę  kalifornijskiego  do  ich 

wyraźnego ustawowego wyłączenia. Roszczenia dzieci z tytułu tzw. szkód prenatalnych wobec rodziców na 
gruncie brytyjskim wyłącza Congenital Disabilities (Civil Liability) Act z 1976 r. Zob. na ten temat rozdz. XVI 
pkt 1.5 oraz pkt 2 tej części opracowania. 

563

  Po  uchyleniu  przepisu  art.  446 

1

 

zd.  2  k.c.,  związanym  z  orzeczeniem  TK  z  28  maja  1997  r.  w 

sprawie aborcji (K 26/96) problem aktualizuje się również w świetle prawa polskiego. Wcześniej (tj. w czasie 
obowiazywania  uchylonej  regulacji)  roszczenia  dziecka  przeciwko  matce  były  wyraźnie  wykluczone. 
Zdaniem  TK  nie  można  jednak  "...  na  podstawie  istotnych  w  tym  względzie  wartości  konstytucyjnych, 
wyjaśnić,  dlaczego  matka  -  sprawczyni  zawinionej  szkody  -  ma  być  zwolniona  od  odpowiedzialności 
cywilnoprawnej,  podczas  gdy  inne  osoby  (np.  ojciec  dziecka,  lekarze)  za  spowodowanie  takiej  samej 
szkody ponosić mają odpowiedzialność". 

564

 

W. Selb, Schädigung des Menschen vor der Geburt - Ein Problem der Rechtsfähigkeit?, AcP 166 

(1966), s. 114. 

565

 

Tak  szczególnie  H.  Stoll,    Zur  Deliktshaftung  für  vorgeburtliche  Gesundheitsschäden  (w:) 

Festschrift für Nipredey, t. I, 1965, s. 758. 

566

 S. Stieglitz, Die wrongful birth und wrongful life Problematik im deutschen Deliktsrecht

, München 

1989, s. 178.   

567

 

Tak również S. Stieglitz, op. cit., s. 177. 

568

 

Inaczej  należałoby  traktować  intencjonalne  działania  matki  wymierzone  przeciwko  dziecku. 

Podobnie M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski,    Kodeks cywilny. Komentarz, t. 1, Warszawa 2002, art. 446 1 
k.c., nb. 5. 

569

 

Rozdział XVIII pkt 2.2 tej części opracowania. 

570

 

Por. na gruncie amerykańskim: M. Shaw, Preconception and Prenatal Torts    (w:) Genetics and the 

Law, v

ol. II, New York 1979, s. 228. W piśmiennictwie polskim: M. Safjan, Prawo wobec ingerencji w naturę 

ludzkiej  prokreacji, 

Warszawa  1990,  s.  489;  tenże,  O  metodach  rozwiązywania  dylematów  bioetyki,  PiP 

1992,  z.  5, s.  52;  E. Wojtaszek,   

Odpowiedzialność cywilna z tytułu szkód wyrządzonych dziecku przed 

jego poczęciem, NP 1990, nr 10-12, s. 96.