background image

Niech drżą gitary struny,  
Niech wiatr grzywacze pieści,  
Niech znów popłyną ku nam 
Morskie opowieści. 
 
Hej, ha! Kolejkę nalej!  
Hej, ha! Kielichy wznieście!  
To zrobi doskonale  
Morskim opowieściom. 
 
Kto chce, to niechaj słucha,  
Kto nie chce, niech nie słucha,  
Jak balsam są dla ucha  
Morskie opowieści. 
 
Kto chce, to niechaj wierzy,  
Kto nie chce, niech nie wierzy,  
Nam na tym nie zależy,  
Więc wypijmy jeszcze. 
 
Kiedy rum zaszumi w głowie,  
Cały świat nabiera treści,  
Wtedy chętnie słucha człowiek  
Morskich opowieści. 
 
Łajba to jest morski statek,  
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,  
Cierpi kraj na niedostatek  
Morskich opowieści. 
 
Hej, ha... 
 
Pływał raz marynarz, który  
Żywił się wyłącznie pieprzem,  
Sypał pieprz do konfitury  
I do zupy mlecznej. 
 
Hej, ha... 

background image

 
Może ktoś się będzie zżymać, 
Mówiąc, że to zdrożne wieści, 
Ale to jest właśnie klimat 
Morskich opowieści.  
 
Hej, ha...  
 
Był na Lwowie raz praktykant,  
Dwumetrowy wielki taki,  
przy kotwicznym kabestanie,  
Połamał handszpaki. 
 
Hej, ha...  
 
Kolumb odkrył Amerykę, 
Kiedy ścigał się z Halikiem, 
Indianie się zarzekali, 
Że pierwszy był Halik. 
 
Hej, ha...  
 
O wyprawie wokół globu, 
Też fałszywe są pogłoski, 
Pierwszy żaden tam Magellan, 
Tylko Baranowski. 
 
Hej, ha...  
 
Znałem kiedyś kapitana 
wielki był wielbiciel sportu 
Stawiał żagle na fujarze 
I wychodził z portu  
 
Hej, ha...  
 
 
 

background image

Rudy Bronek, kiedy popił,  
Robił bardzo groźne miny,  
W Sztokholmie skakał  
do wody i gonił rekiny. 
 
I choć rekin twarda sztuka,  
Ale Bronek w wielkiej złości  
Łapał gada za ogona  
I mu łamał kości 
 
Hej, ha...  
 
Był na statku raz oficer 
Krewną swą ze sobą włóczył 
Targał ja po całym jachcie 
Wachcie swej poruczył 
 
Hej, ha...  
 
Był na statku młodszy majtek 
Miał „carmeny” do wąchania, 
„Sporty” zabrał do palenia 
Gitarę do grania. 
 
Hej, ha...  
 
Małysz siedzi już na belce, 
Patrzy ze spokojem z góry,  
Jak zeskoczy to doleci 
Na same Mazury.   
 
Hej, ha...  
 
Raz na Zegrzu była flauta, 
Nagle w żagle coś nam dmucha, 
A to płuca nadweręża 
Włodek Zawierucha. 
 

background image

Hej, ha...  
 
Kto nie chce, niech nie wierzy, 
Kto nie chce, niech nie słucha, 
Kto najlepszym jest pijakiem? 
Włodek Zawierucha. 
 
Hej, ha...  
 
Bosman portu "harleyowiec", 
Co się na nas zawsze złościł, 
W nodze, po licznych wypadkach 
Ma plastik, nie kości. 
 
Hej, ha... 
 
Na jeziora wypłynęła 
Galera z galerniczkami 
Strzegł tam władzy kapitana 
“Kot z pięcioma ogonami” 
 
Gdy któraś coś źle zrobiła, 
Wieczorem przy całej grupie, 
Brał kapitan w rękę “kota’. 
Bił po gołej pupie. 
 
Hej, ha...  
 
Rączka na niej pięć rzemyków 
Dość “niewinnie” wyglądało 
Lecz na mokrą goła pupę 
Naprawdę bolało 
 
Kiedy robiąc zwrot przez rufę 
Jolka grota nie wybrała 
To na apelu wieczornym 
Trzy “koty” dostała 
 

background image

Hej, ha...  
 
Basia idąc do “człowieka” 
wykonała wiele zwrotów 
i na apelu wieczornym 
dostała sześć “kotów”  
 
Przy podejściu do pomostu. 
Kasia dziobem uderzyła 
Za to po zachodzie słońca.  
Pupcia w pręgach była. 
 
Hej, ha...  
 
Zapytacie galerniczek 
Czy te razy się przydały 
tak, bo kiedy był egzamin  
Wszystkie dobrze zdały 
 
Hej, ha...  
 
Nelson, angielski Admirał, 
Strzeliłby se w łeb i kwita, 
Gdyby wiedział co dokonał, 
Kloss, zwykły kapitan. 
 
Kloss uciekał Niemcom zawsze 
Nigdy jego nie złapali  
A dorównać mu potrafił 
Jedynie pies Szarik 
 
Hej, ha...   
 
U sąsiadów w Ukrainie 
W Czernobylu coś walnęło, 
Elektrownia wyleciała 
Pół miasta zginęło 
 

background image

Ruscy chcieli to zataić 
Nikt nie wiedział co się dzieje 
Ale Szwedzi wyczaili 
I się lugol leje 
 
Hej, ha, lugola nalej, 
Hej, ha, probówki wznieśmy, 
Na chorobę popromienną, 
Jest to lek najlepszy. 
 
Bracia nic nie powiedzieli, 
Myśleli, że się rozwieje, 
Ale Szwedzi namierzyli, 
Już się lugol leje. 
 
Ciągle straszą nas Reganem, 
Rakietami i kosmosem, 
A tu bracia robią prezent 
Pod samiutkim nosem. 
 
Hej, ha, lugola nalej...  
 
Kiedy tylko coś tam gruchnie, 
Wschodni wiatr ku nam zawieje, 
Wtedy każdy chętnie wieje 
W niedostępną knieję. 
 
Na Podlasiu się rozeszła 
Wieść, co przyszła prosto z pola: 
Chodźcie ludzie do ośrodka, 
Dają tam lugola. 
 
Hej, ha, lugola nalej...   
 
Krów na łące paść nie można, 
Choć stężenie ciągle spada, 
TASS agencja przecież wszędzie 
Ciągle o tym gada. 

background image

 
Pierwszy Maja - Święto Pracy, 
Na ulicach tłum wariuje, 
A tu miłość od przyjaciół 
Ciągle promieniuje. 
 
Hej, ha, lugola nalej...    
 
Kiedy włosy mi wypadną 
I biegunka mną zawładnie, 
Co ja wtedy sobie myślę, 
Tego nikt nie zgadnie. 
 
W głowie coś mi strasznie łupie, 
Skóra schodzi też płatami, 
Lecz się tym nie przejmuj wcale 
Śpiewaj razem z nami. 
 
Hej ha, lugola nalej...  
 
Kiedy zęby Ci wylecą,  
Łysa pała Ci zostanie, 
Wspomnisz Bracie dawne czasy, 
Hej, lugola nalej! 
 
Pij lugola, pij na zdrowie, 
To się może przydać jeszcze, 
Bo w Żarnowcu już budują, 
Skończą za lat dwieście. 
 
Hej ha, lugola nalej...   
 
Na Europę padł strach blady,  
Co sprytniejszy schron buduje, 
Płaszcz gumowy na się wkłada, 
Mleka nie kupuje. 
 
A ja przecież wdzięczny jestem, 

background image

W sercu się zabliźnia rana, 
Że mi zginąć nie pozwolą 
Od rakiet Reagana. 
 
Hej ha, lugola nalej...   
 
Jak spod Helu raz dmuchnęło,  
Żagle zdarła moc nadludzka,  
Patrzę - w koje mi przywiało  
Nagą babkę z Pucka.  
 
Był na statku młody majtek, 
Co nie kaszlał przez rok chyba, 
lecz jak kaszlnął - samym dźwiękiem 
Zabił wieloryba 
 
Hej ha... 
 
Raz bosmana rekin pożarł, 
Lecz nie smućcie się kochani, 
Bosman żyje, rekin umarł, 
Zatruł się zbukami.  
 
Hej ha...  
 
Hej nasz wesoły uśmiech, 
W czas burzy jest pogodą, 
Uśmiech ku brzegom pędzi, 
Rozgniewaną wodę. 
 
Żagiel mój burzę niejedną przetrwał, 
Nie raz nad głową wiatr kłębił chmury, 
Bardziej o fajke dbam, by nie zgasła, 
Niz o własną skórę. 
 
Hej ha...   
 
 

background image

Pływał z nami raz szantymen, 
śpiewał bardzo niskim głosem, 
W rękach zawsze miał gitarę, 
a ster trzymał nosem 
 
Grant Kapitan z żoną pływał, 
Nie dopatrzył raz załogi, 
Odtąd ma bachorów kupę, 
A na głowie rogi. 
 
Hej ha...   
 
Znałem kiedyś kurtyzanę, 
Co się zwała Ruda Brona, 
W pół godziny obsłużyła 
Eskadrę Nelsona. 
 
Hej ha...    
 
Znałem kiedyś pannę śliczną.  
Maszty stawiać uwielbiała,  
Chłopa z łajbą pomyliła, 
Lecz nie żałowała. 
 
Hej ha...     
 
Znałem kiedyś marynarza, 
Co miał pecha tak wielkiego, 
Wsadził palca między greting 
I nie wyjął jego. 
 
Hej ha...     
 
Gdy kapitan zachorował, 
Zrobiono mu lewatywę, 
Wlano w niego galon wody, 
Przez prezerwatywę. 
 

background image

Może biedak by wyzdrowiał, 
Bo kuracja pierwsza klasa, 
Ale kondom był dziurawy, 
Dostał adidasa.  
 
Hej ha...     
 
Mały Jasiu z brudnym pyskiem, 
Na Darze Pomorza pływał, 
A że krzywy miał interes, 
Pysk se obsikiwał. 
 
Hej ha...     
 
Kiedy smutno Ci na wachcie, 
Chcesz rozerwać się troszeczkę, 
Wkładasz granat między nogi 
I ciągniesz zawleczkę, 
 
Hej ha...     
 
Pływał raz marynarz który 
Nosił w spodniach same dziury 
Było widać przez te dziury 
To co znoszą kury  
 
Hej ha...     
 
Pij mój bracie, twoje zdrowie 
Jutro ci się humor przyda 
Spirytus ci nie zaszkodzi, 
Sztorm idzie - wyrzygasz. 
 
Hej ha...     
 
 
 
 

background image

Od Falklandu-śmy płynęli,  
Doskonale brała ryba,  
Mogłeś wędką wtedy złapać  
Nawet wieloryba 
 
Hej ha...     
 
Kiedy znudzą Ci się szanty, 
I żegluga, i Mazury, 
to z pływaniem daj se spokój 
I wyruszaj w góry. 
 
Ruszył raz marynarz w góry 
mówiąc że tu będzie rządził 
lecz zapomniał swej lornetki 
i szybko zabładził 
 
Hej ha...    
 
Hej ha...     
 
Do Giżycka dziś płyniemy, 
Nieźle daje, szóstką wieje, 
Jak tak dalej dobrze pójdzie, 
Rozwalimy keję. 
 
Hej, ha...  
 
Eskimosi są weseli, 
Myją moczem swoje żony, 
Pędzą bimber z ryb popsutych 
I zjadają wrony. 
 
Grenlandczycy, lud gościnny, 
Więc pracują gorączkowo, 
Sprowadzają lód z Syberii, 
Nie wiemy dla kogo. 
 

background image

Hej, ha...   
 
Na Yan Mayen wielka draka, 
Opowiem, jak rzecz się miała, 
Kiedy wzięto nas za desant, 
Ludność się poddała. 
 
Hej, ha...   
 
Kiedy szliśmy przez Pacyfik, 
Wiatr pozrywał wszystkie wanty, 
Przytuliłem się do klopa 
I śpiewałem szanty. 
 
Kiedy szliśmy przez Pacyfik, 
Była wtedy straszna flauta, 
Aż na łajbie wylądował 
Ruski kosmonauta. 
 
Hej, ha...   
 
Powiedziała mi dziewczyna 
Żeby wodą wódkę popić. 
Ja jej na to: "Idź do diabła, 
Czy chcesz mnie utopić?" 
 
Znałem wysokiego majtka, 
Kto nie wierzy, niech się śmieje, 
Co kiedy się wyprostował 
Mógł zastąpić reje. 
 
Hej, ha...   
 
W dawnych czasach na żaglowcach  
Żyły kozy tresowane, 
Mogły one Ci zastąpić 
Każdą kurtyzanę. 
 

background image

A gdy koza szła do kotła, 
Bo czasami tak się zdarza, 
To wtedy załoga cała 
Goniła kucharza. 
 
Hej, ha...   
  
Pewien majtek miał papugę 
Najsłynniejszą w całym kraju 
No bo była okrętową 
Mistrzynią w ochlaju. 
 
Hej, ha...   
 
Był na morzach taki zwyczaj 
Iż załoga na żaglowce, 
Że nie mogła zabrać żony, 
Zabierała owce.   
 
Hej, ha...    
 
Nasz kapitan - twarda sztuka,  
Nikt go łatwo nie oszuka,  
Ale w końcu się skupimy  
Lanie mu spuścimy 
 
Hej, ha...   
 
Była sobie kiedyś łódka,  
Gdzie się ciągle lała wódka,  
A najwięcej pił tam sternik  
- Czerwony Październik.  
 
Hej, ha...    
 
 
 
 

background image

Szczur lądowy - twarda sztuka,  
Ciężko zabić go czymkolwiek, 
Lecz gdy w morze miałby ruszyć, 
Narobiłby w spodnie. 
 
Hej, ha...    
 
Statek z portu już wypływa,  
Każdy w kącie ściska babę,  
Smutny tylko jest Warszawiak, 
On kocha Warszawę. 
 
Hej, ha...    
 
Gdy do portu przybijemy,  
Wszyscy się do knajpy pchają  
I już po godzinie picia 
Nogi wyciągają. 
 
Hej, ha...    
 
Gdy kolejki nie dotrzymasz, 
To z kompanią się pożegnasz 
bo pokażesz, żeś jest łajza 
Ceper, a nie żeglarz. 
 
Hej, ha...    
 
Na fregacie nie ma zmiłuj,  
Trza myć pokład już od rana,  
A wieczorem polerować 
buty Kapitana. 
 
Hej, ha...    
 
 
 
 

background image

Bosman na gitarze grywa, 
Idzie mu to całkiem klawo, 
Czasem w chwytach się pomyli, 
Wszyscy biją brawo. 
 
Hej, ha...    
 
Sternik, stary pijanica, 
Ciągle biega, wódki szuka, 
Jeden dzień bez alkoholu 
I wyzionie ducha. 
 
Hej, ha...    
 
Płynie sobie statek prosto,  
A załoga rzyga ostro,  
Kiedyś woził on banany,  
A dziś zarzygany. 
 
Hej, ha...    
 
Był raz sobie sternik, który 
Na silniku ciągle pływał, 
A że halsów nie rozróżniał, 
Żagli nie używał. 
 
Hej, ha...    
 
Jak pływałem z chłopakami, 
Cały miesiąc się nie myli, 
Gdy poszli do "Tropicany", 
To ich nie wpuścili. 
 
Hej, ha...    
 
 
 
 

background image

Raz kapitan na żygaczu 
Cały dzień przesiedział w sraczu. 
A majtkowie się nudzili, 
Żygacz podpalili. 
 
Hej, ha...    
 
Raz pływaliśmy wieczorem, 
A tu patrol z inspektorem, 
Światła lśnią, syreny słyszę -  
Mandat za pięć dyszek. 
 
Kumpel gryzie już paznokcie,  
Zęby chodzą niczym pilnik.  
Co jest? - szturcham kumpla łokciem. 
Mieli lepszy silnik!  
 
Stąd nauka płynie prosta: 
Jeśli pływać chcesz wieczorem, 
Wyczarteruj łajbę z ponad 
Stukonnym motorem.  
 
Hej, ha...    
 
Zwrotka ta jest ku przestrodze 
Tych, co Włocha chcą w załodze. 
Włosi zamiast śpiewać szanty 
Haftują zza wanty. 
 
Znacznie większa jest pociecha 
Na jachcie z kucharza - Czecha. 
Choć podaje knedle z ciastem, 
Jest śmiesznym balastem. 
 
Hej, ha...    
 
 
 

background image

Żywy fracht nam pożarł flarę; 
Z zada czuć mu było siarę. 
Był to - w co nikt nie w uwierzy 
- Żubr wprost z Białowieży.  
 
Hej, ha...    
 
Weź do ręki złoty trunek, 
Polej go na takielunek. 
Żaglom co piwka dostały 
Nie straszne są szkwały. 
 
Hej, ha...   
 
Znałem kiedyś marynarza, 
Był najlepszy zaraz po mnie, 
Gdyśmy w Świnoujściu chlali, 
zabrudził mi spodnie. 
 
Kiedy pływaliśmy razem, 
Nie było nam równych prawie, 
Aż do czasu, kiedy poznał 
Dziewczę na zabawie. 
 
Zaraz stracił humor cały 
Wciąż wpatrzony w nią jak ciele, 
A najgorsze, że zapomniał, 
Co to przyjaciele. 
 
Tak to człeku w życiu bywa, 
Gdy Ci baba na łeb wlezie, 
Jak Cię wciśnie pod pantofel, 
To tak, jakbyś nie żył.   
 
Hej, ha...    
 
 
 

background image

Kiedy ciężko Ci na duszy, 
Kiedy w gardle znów Cię suszy, 
Walnij sobie przyjacielu 
Dużą dawkę chmielu. 
 
Hej, ha, nalejcie piwa, 
Niech się wszystkim w głowach kiwa, 
Hej, ha, nalejcie piwa, 
Niech się w głowach kiwa. 
 
Czy wesele, czy też pogrzeb, 
W domu, pracy, nawet szkole, 
Zdrowiej z kufla ściągać browar, 
Niż doić jabole. 
 
Hej, ha...    
 
Każdy rano leczy kaca, 
Każdy w kącie obiad zwraca, 
W głowie szumi myśl leniwa, 
Nigdy więcej piwa. 
 
I gdy skończy się choroba, 
Chociaż ciągle ciąży głowa, 
Uparcie biegniesz do baru, 
Zaczerpnąć z browaru. 
 
Hej, ha...    
 
Jedni jadą sobie w góry, 
Drudzy jadą na Mazury, 
A ja biorę swój Komarek, 
jadę na browarek. 
 
Hej, ho, butelka piwa, 
W czasie burzy jest osłodą, 
Pijmy więc dużo piwa, 
Z tą brzozową wodą.  

background image

 
Okocimskie czy Wareckie 
Świętokrzyskie czy Żywieckie 
Każde piwo, każde zdrowe 
Jak na moją głowę 
 
Hej, ha...    
 
Siedzi diabeł na odpuście, 
Słychać - w kuflu piwo chluśnie, 
Zstąpił anioł z nieba szczytu, 
Lecz nie miał kredytu. 
 
Kiedy w dawnych czasach żyli, 
Dobre piwo już robili, 
Pili piwo pradziadowie, 
Będą pić synowie. 
 
Hej, ha...   
 
Pij więc chłopcze, pij na zdrowie, 
Nie próbuj tracić kolejki, 
No, bo jaki żeglarz w świecie, 
Stroni od butelki? 
 
Hej, ha! Kolejkę nalej 
Hej, ha! Kielichy wznieśmy! 
Po kolejnej setce czystej 
Pływać nam się zechce! 
 
A gdy z sił już opadniemy, 
Setkę znowu wypijemy 
I od razu przyjdzie humor 
Do picia na umór. 
 
Hej ha...  
 
 

background image

Gdyby ta kuracja kiedyś 
Skutku w mig nam nie przyniosła, 
Znaczy wódka była chrzczona, 
Zmienić trzeba lokal. 
 
A gdy siły nas opuszczą, 
Każdy zaśnie pod pokładem, 
Nie dobudzi nas kapitan, 
Nawet samopałem. 
 
Hej, ha...    
 
Wyślesz żeglarza młodego, 
Po kilwater do bosmana, 
Już nie wróci, będzie szukał 
Do samego rana. 
 
Znałem w pewnym porcie dziewczę, 
Była kiedyś niezła laska, 
Odkąd walec ją przejechał, 
Jest jak decha płaska. 
 
Hej, ha...    
 
Kiedy miodek szumi w głowie, 
Zbiera się nam na wyznania, 
Jak to było na początku 
Naszego pływania. 
 
Wiosłowanie trudna sztuka, 
Więc do pniaka uwiązali. 
Próbujemy drzewo wyrwać 
Razem z korzeniami. 
 
Gdy wiosłować już umiemy, 
Nawet w miarę równo, składnie, 
Trzeba żagle tak postawić 
By nie spocząć na dnie. 

background image

 
Hej, ha...    
 
Żagle białe już wciągnięte, 
Mnóstwo było z tym zachodu, 
Wreszcie stało się - płyniemy, 
Lecz rufą do przodu. 
 
Przy czwóreczce to DZ-ta 
Jest łódeczką dla rajdowca, 
Raz mieliśmy na bukszprycie 
Głowę surfingowca. 
 
Hej, ha...    
 
Barka keją treningową, 
Fakt pożałowania godny, 
Gdy prędkości nie wytracisz, 
Masz okręt podwodny. 
 
Więc kursanci na manewrach 
Mieli z faktem niezłą walkę, 
Raz miast żagle poluzować 
uderzyli w barkę. 
 
Hej, ha...    
 
Płynie łódź moja wzburzonym morzem, 
Brzegu nie widać, wiatr w żagle wieje. 
Inny by pewnie już stracił głowę 
Ja się tylko śmieję: 
 
Hej, ha...    
 
Pływał z nami pewien gościu, 
Z prostszym rozumem od knagi, 
Gdy się dorwał chłop do rumpla, 
Kręcił rufo-sztagi. 

background image

 
 
Znałem pewnego żeglarza, 
Pływaliśmy razem Tangiem, 
Był tak silny, że na palcu 
Umiał podnieść sztangę. 
 
Hej, ha... 
 
Pływał raz marynarz, który  
Walił spiryt z grubej rury,  
Główka go też nie bolała,  
Bo to był nasz Fała.  
 
Hej, ha... 
 
Ryży Czajnik, kiedy popił,  
Robił bardzo głupie miny,  
Czasem rzygał do kokpiku  
I przecinał liny.  
 
Przyszedł bosman do tawerny,  
Piwa!!! wrzasnął gromkim głosem  
I od razu dostał w zęby -  
Nie powiedział "proszę".  
 
Hej, ha...  
 
Każdy żeglarz wie od dziecka,  
Co to "Czysta", co "Bałtycka",  
I już jako jędrny malec 
Macza w wódzie palec. 
 
Hej ha...  
 
 
 
 

background image

Gdy w żołądku tłuką fale  
I chęć życia znika wszelka,  
Nie trać bracie animuszu - 
Jest jeszcze butelka! 
 
Komu się białe myszki nie śnią, 
Ten za życia leży w dole, 
My popłyńmy z naszą pieśnią 
Poprzez monopole. 
 
Hej ha...   
 
Źle w łódeczce jest baryłce, 
Źle w łódeczce jest wódeczce. 
Chcecie wiedzieć, gdzie jej dobrze? 
Wlejcie mi szklaneczkę! 
 
Kiedy nic Ci nie wychodzi, 
Kiedy tęskni się do mamy, 
Ktoś nam rzuca hasło: "Nalej!" 
I się zalewamy. 
 
Hej ha...   
 
A na widok iceberga 
Każde ciało drży w kożuchu, 
Jaś Pobożny śpiewa psalmy, 
A my - po maluchu! 
 
Jeśli myślisz, że piosenka 
Ma dość bezsensowne słowa 
To układaj własne zwrotki, 
Nie zawracaj głowy. 
 
Hej ha...   
 
 
 

background image

Kumpel nazwać swoją łajbę  
Chciał tytułem jakiejś pieśni,  
Ja mu na to - daj jej imię 
"Morskie Opowieści".   
 
Hej, bracie, wódki polej, 
Niech mi gardło znowu pieści, 
Taka jest życiowa kolej 
Morskich Opowieści. 
 
Piwko w barze się skończyło, 
I już nie ma kogo pieścić, 
Zanuć sobie do poduszki 
Morskie Opowieści.   
 
hej ha... 
 
W wokółziemski rejs ruszałem, 
Było w mediach dużo krzyku, 
Ale zawsze dopływałem 
Do knajpy w... Szczedrzyku! 
 
W wokółziemski rejs ruszałem 
Marząc o niejednym porcie, 
Ale zawsze dryfowałem 
Do "Zęzy" w Sztynorcie. 
 
hej ha...  
 
Gdy nam dno przebiła rafa 
I nasz szyper wpadł w panikę, 
Wtedy dziurę kuk załatał 
Świeżym naleśnikiem. 
 
hej ha...  
 
 
 

background image

Gdy motorek diabli wzięli, 
W sztormie poszły wszystkie szmaty, 
To za spinakera robił 
Biustonosz Agaty. 
 
Kiedy flauta nas dorwała, 
Osuszono wszystkie flaszki, 
Kuk w kambuzie czynił zacier 
Na bal kapitański. 
 
hej ha....  
 
Rok zmagałem się z żaglami, 
by cumować w Ameryce, 
Ale chyba zapomniałem 
Wyciągnąć kotwicę!   
 
Gdyby nawet jakaś lala 
Była lepsza od Specjala, 
Zaraz Cię obejmie trwoga, 
Jaka ona droga. 
 
Hej, ha... 
 
Gdy siedzimy sobie w "Dobrej", 
Aga piwka nam podrzuca, 
Kiedy chcemy zagrać w karty, 
Ona nimi rzuca. 
 
Gdy odurzą nas promile, 
Film ma urwać się za chwilę, 
Nikt dziś spojrzeć nie omieszka, 
Gdzie stoi Agnieszka. 
 
Hej, ha...  
 
 
 

background image

Dziś opowiem wam historię  
Co zdarzyła się gdzieś w Rio  
Bosman wódki nie chciał wypić  
No i dostał w ryjo. 
 
 
Bosman twarde jest chłopisko  
Lepiej w drogę mu nie wchodzić 
Pięciu gości już wynieśli 
Szósty ledwie chodzi. 
 
Barman co tę wódkę dawał  
Długo biedak już nie pożył  
Bo gdy bosman go zobaczył  
zaraz mu przyłożył.  
 
Hej, ha... 
 
Po tej wielkiej bijatyce  
Bosman w całym Rio znany  
Tłum się kłębi dookoła  
On jest podziwiany. 
 
Dzisiaj bosman uśmiechnięty  
Znowu wódki się napije  
Nikt mu w Rio nie podskoczy  
Bo wtedy nie żyje. 
 
Hej, ha...  
 
Teraz wam zaśpiewam szantę 
Znaną prawie w całym świecie 
No a jaki jest jej refren 
Chyba sami wiecie. 
 
Hej, ha...  
 
 

background image

Pływał z nami jeden majtek, 
Co go nazywali Kajtek, 
Dziś załoga przerażona, 
Bo to była ona. 
 
Tylko bosman o tym wiedział, 
Nic nikomu nie powiedział, 
Za to uczył ją zawzięcie, 
Takie miał zajęcie. 
 
Hej, ha...  
 
Kuchnia nasza jest wspaniała, 
Czterech już do morza wnieśli, 
Pozostałych zaś latryna 
Nie może pomieścić.  
 
Hej, ha...   
 
Była sobie panna Ola  
co nie miała na jabola  
a że stara to cwaniara  
Kupiła browara 
 
Hej, ha...   
 
Hej, ha! Wypijmy piwa! 
Hej, ha! Wypijmy piwa! 
Jak po tym browarze w słońcu 
Dobrze nam się pływa! 
 
Hej ha, kolejkę nalej.. 
 
Do Giżycka chcemy wracać, 
Silnik sprawnie zapalamy, 
Przyczepiła się straż wodna: 
Ciszę zakłócamy. 
 

background image

Hej, ha...  
 
Jachtem naszym była Daisy,  
Po morzach pływała nieraz,  
Na Mazurach wał z niej wypadł,  
Poszła na dno zaraz.  
 
Załoga niedoświadczona 
Myślała, że to fontanna, 
A to tylko statek tonął 
Na środku Kisajna. 
 
Więc nie pływaj nigdy jachtem, 
Co na morzu trwał w rozkwicie 
Po małych polskich Mazurach - 
Po co tracić życie. 
 
Hej, ha...   
 
 
Za lat naście się spotkamy, 
Przy browarku pogadamy, 
Niech rosną młodzi żeglarze, 
Życie im pokaże. 
 
Hej, ha..  
 
Tam, gdzie straszne wichry wieją,  
Tam, gdzie wódki nie sprzedają,  
Tylko najlepsi żeglarze  
Strachu nie zaznają  
 
 
Coś na horyzoncie błyska, 
Więc w przypływie euforii 
"Pierwszy" wrzasnął, że to chyba 
Brzegi Kalifornii! 
 

background image

To nie brzegi Sacramento, 
Ino polska wieś Chałupy, 
A te błyski, to nie złoto, 
Tylko gołe pupy!   
 
Hej, ha...  
 
Gdy w beczce dno prześwieca 
alkohol się zaleca, 
pijmy więc pijmy chłopcy, 
trunek nam nieobcy. 
 
Trzymaj mnie, bo będę rzygał,  
Trzymaj mnie, bo będe rzygał,  
Trzymaj mnie, bo będę rzygał,  
Puszczaj mnie, bo rzygam!  
 
 
Popatrz, biały szkwał się zbliża 
Zrzucaj szybko wszystkie szmaty 
Jak nie zdążysz, to do Giża 
Wpłyniesz przez zaświaty. 
 
Zjeść gdzieś tanio w Mikołajkach?  
Takiej knajpy się nie trafi! 
Wszystkie dawno już są w rękach 
sycylijskiej mafii. 
 
 
Hej, ha  
 
W mej załodze był konował, 
Co swe buty wciąż pucował, 
Poza tym po czubek głowy 
Strój miał adamowy. 
 
 
 

background image

Pływał z nami raz patałach; 
Wnosił błoto na sandałach, 
Po sztormie z niego zostały 
Tylko te sandały 
 
Hej, ha...  
 
Chociaż była martwa cisza, 
W dzień z Ogonków aż do Pisza 
Przeszliśmy - lecz gorzko płacząc, 
Bo ciągle burłacząc. 
 
Hej, ha... 
 
Po Mazurach pływa człowiek, 
Co się kryje własnym jachtem. 
On się kryje lat sześćdziesiąt 
Ciągle przed Wermachtem. 
 
Hej, ha... 
 
Żreć będziecie dzisiaj z zęzy!  
Krzyczę do załogi w porcie.  
Całe szczęście dla załogi 
To było w Sztynorcie. 
 
Hej, ha...  
 
  
Gdy do Doby dotarliśmy, 
Piwa w sklepie już nie było, 
Więc z tej dziury bardzo szybko 
Trzeba nam odpłynąć. 
 
Kiedy szliśmy przez Pacyfik,  
Kaca miałem już od rana, 
No i przez to zarzygałem 
Koję Kapitana. 

background image

 
Hej, ha...  
 
Pływał raz marynarz który  
żywił się konfiturami 
nie oglądał się na żagle  
tylko za babami 
 
Hej, ha... 
 
Trzej majtkowie raz w Meksyku 
kupili sobie sombrera 
gdy kapitan to zobaczył 
wzięła go cholera 
 
Pewien majtek na Batorym 
płynął sobie na wycieczkę 
a że był on głodomorem 
zjadł ogórków beczkę 
 
Hej, ha... 
 
Pływał raz marynarz który 
czort Rasputin, bestia taka 
że obracał kabestanem 
i to bez handszpaka 
 
Był tu taki co się chwalił 
że szant różnych zna tysiące 
a jak zagrał - to zaśpiewał 
o krówkach na łące 
 
Hej, ha... 
 
Nie myśl bracie że od picia 
jakimś cudem się wymigasz 
gdy nas złapie sztorm na morzu 
to wszystko wyrzygasz 

background image

 
W Gdyni mieszkał jeden bosman 
wieść to całkiem jest prawdziwa 
mógł za jeden wieczór wypić  
sześćset kufli piwa 
 
Hej, ha... 
 
Raz gdym sobie trochę popił 
taki kac mnie męczył duży 
że wypiłem całą wodę 
z żabami z kałuży 
 
Nie wchodź nigdy do "Cristalu" 
wszystko możesz tam utracić 
bowiem w knajpie tej grasują  
lądowi piraci 
 
Hej, ha... 
 
Pływał raz marynarz który 
w spodniach miał ogromnne dziury 
przez te dziury było widać 
to co znoszą kury 
  
Kiedy mi się strasznie nudzi 
bo znow muszę składać banty 
wtedy sobie podśpiewuję 
tę wesołą szantę 
 
Hej, ha... 
  
Pływał raz marynarz który 
tak zakręcił mocno sterem 
że urwało całą rufę  
razem z kilwaterem 
 
Hej ha... 

background image

 
Znałem raz zwykłego majtka, 
Co uwielbiał tak dla sportu, 
Stawiać se na palcu foka 
I wychodzić z portu. 
 
Hej, od zachodu wieje, 
Hej, od zachodu wieje, 
Hej, od zachodu wieje, 
Rozwalimy keję. 
 
Płynie sobie rower wodny, 
Płynie sobie rower wodny, 
Jak się z nim nie wyminiemy 
To będzie podwodny. 
 
Zamiast nucić smętne szanty, 
O historii swego życia, 
Pijmy bracie póki jeszcze 
mamy coś do picia 
 
Raz barman w pewnej knajpie 
lał piwo zbyt powoli 
bosman się zdenerwował 
knajpę roztegował 
 
Hej ha... 
 
Pij bracie - umrzesz zdrowszy 
albo nie umrzesz wcale 
bo spirytus wnet wytruje 
wszystkie twe robale 
 
Niechaj żaden szczur lądowy 
z naszej wiary się nie śmieje 
bo jak się zdenerwujemy 
to go krew zaleje 
 

background image

Hej ha... 
 
Jeden majtek wciąż się chwalił 
jak rekin przed nim zmykał 
potem zmykał jak szalony 
na widok tuńczyka 
 
Hej ha... 
 
Pływał raz marynarz który 
żywił się wyłącznie flądrą 
miał od tego łeb spłaszczony 
i żonę niemądrą 
 
Hej ha... 
 
Opowiadał kuk jak walczył 
z sztormem u wybrzeży Walii 
potem przyznał się że pływał 
dotąd tylko w balii 
 
Pływał z nami antropolog 
badał życie kanibali 
Poszedł do nich bez giwery 
głowę mu urwali 
 
Hej ha... 
 
Pewien facet chciał się bardzo 
przypodobać pewnej pannie 
opowiadał jej jak pływał 
nie dodał, że w wannie 
 
Hej ha... 
 
 
 
 

background image

Raz dopadli nas piraci 
swoją brygantyną sławną, 
Najpierw poszli na abordaż,  
potem poszli na dno 
 
Hej ha... 
 
***** 
 
Rzekł raz majtek bosmanowi 
że za często się upija 
ale bosman był nerwowy 
majtek dostał w ryja 
 
hej ha... 
 
Raz se w knajpie bosman szalnął 
widać ważne miał powody 
i w nabrzeże głową walnął 
gdy skakał do wody 
 
Lecz nie martwcie się o niego 
wciąż się cieszy dobrym zdrowiem 
tylko płaski jest jak flądra 
szczególnie na głowie 
 
hej ha.... 
 
Nie wiem czy na pokład łajby 
wejść raz jeszcze się odważę 
Denerwują mnie robaki,  
bosman i korsarze 
 
Gdy o dalekich rejsach 
tak sobie czasem marzę 
starczy mi zaśpiewać szantę 
grając na gitarze 
 

background image

hej, ha... 
 
Lepiej morskich opowieści 
przy gitarze sobie słuchać 
niźli żony co nie pieści 
zrzędzenia do ucha 
 
Hej, ha... 
 
Hej koledzy, zaśpiewajmy 
komu miłe jest pływanie 
najpiękniejsze wszak przygody 
są na oceanie 
 
hej ha... 
 
Płynie na nas jakaś łódka  
niebezpiecznie wprost dryfuje 
patrzę - na pokładzie leżą  
cztery spite wuje 
 
Pływał z nami pewien uczeń 
wielki chojrak nad chojraki 
co dokonał wielkiej sztuki 
wpłynął łódką w krzaki 
 
hej ha... 
 
Kiedy bosman opowiadał  
o swych bohaterskich czynach 
to jeżyły nam się włosy 
i rzedła nam mina 
 
Potem kiedyś na Biskaach 
gdy dopadli nas piraci 
bosman schował się pod pokład 
narobił do gaci 
 

background image

Hej ha... 
 
Dwaj majtkowie poderwali 
kapitana córy obie 
lecz kapitan to zobaczył 
Hej, powiszą sobie 
 
Hej ha... 
 
Wypił sternik na zawodach 
myślał, że w butelce woda 
lecz się na tym nie poznali 
patent mu zabrali 
 
Gdy nas w morzu storm dołapał 
rzekł kapitan: wierzcie w cuda 
bo do portu dopłyniemy 
jak się cudem uda 
 
Hej ha.... 
 
Pobyt w porcie jest przyjemny 
ale ma też ciemne strony 
kiedyś kuk wyruszył w miasto 
wrócił... ożeniony 
 
Hej ha.... 
 
Choć płynąłem według mapy 
mam ze strachu pełne gacie 
na nabrzeżu sami żółci 
To nie Sztynort bracie 
 
Kupiłem se piękny silnik 
200 koni, nie uwierzysz 
lecz nic z tego mi nie przyjdzie 
wciąż w garażu leży 
 

background image

hej ha... 
 
Cumowanie ci nie wyszło 
dziurę w burcie łatać przyszło 
mur o mało cię nie zabił 
kto go tu postawił? 
 
hej ha... 
 
Posłuchajcie mili moi 
Jak kibic o Polskiej sile 
Kiedy piwkiem się napoi 
Zaśpiewa wam mile 
 
Przeszli przez eliminacje 
Bo wszystkim grać się tam chciało 
Leo dobra miał taktykę 
To się wygrywało 
 
W pierwszym meczu w naszej grupie 
Już dostaliśmy po pupie 
Dwie bramki zdobył Podolski 
Jako gwiazda Polski 
 
W drugim meczu tak zawiało 
Że Austriak się przewrócił 
Wtedy sędzia gwizdnął karny 
Polska musi wrócić 
 
W trzecim meczu grali cudnie 
Takie tam dostali baty 
Że Chorwaci się z nas śmieją 
Polska jedź do chaty 
 
Kiedy wracali do domu 
Leo jechał innym autem 
Wtedy wszyscy już wiedzieli 
Euro było żartem 

background image

 
Pieśń kibica się tu kończy 
Polska Euro nie wygrała 
Ale już za te dwa lata 
Będzie Mistrzem Świata!  
 
Hej ha... 
 
Gdy po morzu fala pruje, 
i pogoda ciut się psuje, 
starczy sobie strzelić z gwinta 
humor dopisuje 
 
Kiedy wiatr z zachodu dmucha,  
Kiedy wiatr z zachodu dmucha,  
Kiedy wiatr z zachodu dmucha,  
Dmucha mi do ucha 
 
Hej ha...