background image

www.SuperKid.pl

 

 

                   

 

     W  starym,  opuszczonym  budynku,  w  którym  dawniej  uczyły  się  dzieci  ze 

szkoły podstawowej, na strychu pozostały tylko pająki. Cieszyły się, że wreszcie mają 
dla siebie dużo miejsca i już nikt nie ucieka z krzykiem na ich widok, ani nie próbuje 
rzucad  w  nie  kapciami,  czy  gazetami.  Mogły  więc  bez  obaw  poświęcad  się  swoim 
codziennym obowiązkom i przyjemnościom. Podczas gdy dorosłe  pająki udawały się 
do  pracy,  aby  tkad  nowe,  coraz  piękniejsze  pajęczynki,  ich  dzieci  spotykały  się 
w zakątku  pomiędzy  starymi  kartonami  pełnymi  książek  i  spędzały  tam  czas  pod 
opieką Pani Teonfi.  

Starała się ona wymyślad swoim podopiecznym wspaniałe zabawy, a także uczyd 

ich, jak należy postępowad w codziennych życiowych sytuacjach, jak tkad piękne sieci, 
jak  liczyd  ziarnka  kurzu  gromadzące  się  na  parapecie  i  jak  ładnie  mówid  i  śpiewad. 
Małe pajączki zazwyczaj chętnie spotykały się, by spędzad razem czas. Często jednak 
zdarzało  się,  że  pani  Teonfa  musiała  przerywad  zabawę  lub  zajęcia,  bo  jeden  z  jej 
podopiecznych  - Protek - uderzył  lub  kopnął, jedną ze swych ośmiu nóżek, któregoś 
z kolegów  lub  koleżanek.  Nie  pomagało  tłumaczenie,  ani  też  to,  że  Protek  często 
musiał  siadad  na  krzesełku  z  kartonu,  w  odosobnieniu  od  reszty  grupy.  Zazwyczaj 
bowiem, gdy odbył już swoją karę i wracał do zabawy, po chwili znów kogoś zaczepiał, 
popychał lub bił.  

Pani Teonfa pytała zawsze: 

- Dlaczego nie bawisz się grzecznie z kolegami i koleżankami? Dlaczego ciągle robisz 
im krzywdę? 
- Nie wiem - padała zazwyczaj odpowiedź Protka, albo też: 
- Bo ja nie lubię się z nimi bawid, bo oni mnie nie lubią. 
-  Jeśli  chcesz  wrócid  do  wspólnych  zabaw,  musisz  przeprosid  i  obiecad,  że  już  nie 
będziesz robił nikomu krzywdy - mówiła nieodmiennie Pani Teonfa.  
I Protek zawsze przepraszał i obiecywał, a jednak sytuacje ciągle się powtarzały.  

Mijały  dni  i  pajączki  coraz  częściej  odsuwały  się  od  Protka  podczas  zajęd;  nie 

chciały  też  się  z  nim  bawid.  Niektóre  wręcz  uciekały  przed  nim  w  jak  najdalszy 
zakamarek. Pani patrzyła na to ze smutkiem i starała się rozmową rozwiązad problem. 
-  Spróbujcie  jeszcze  raz  zaufad  Protkowi.  Obiecał  wam  wszystkim,  że  już  nie  będzie 
was zaczepiał, dajcie mu jeszcze jedną szansę. 

Tekst: Hanna Hajzak 
Ilustracje: Wiola Czekalewska 

Magiczna sieć 

 

Bajki edukacyjne dla dzieci 

SuperKid.pl 

background image

www.SuperKid.pl

 

- Nie chcemy - padały zazwyczaj odpowiedzi. 
Katia,  która  zawsze  miała  najwięcej  odwagi  i  wymyślała  najciekawsze  zabawy, 
stwierdziła: 
- Protek zawsze tylko obiecuje, a potem i tak nas bije. Psuje nam każdą zabawę. My 
go nie chcemy w naszej grupie! 
Za jej wypowiedzią odezwały się następne. Najgłośniej mówił Martek: 
-  Tata  mi  mówi,  że  nie  można  nikogo  bid,  ale  jak  mnie  ktoś  zaczepia,  to  mam  mu 
oddad, żeby go nauczyd! 

Pani Teonfa bardzo zaniepokoiła 

się  tą  rozmową.  Nie  chciała,  żeby 
w grupie  pajączków  zapanowała  złośd, 
nie chciała, żeby ktokolwiek bił innych, 
czy  też  się  z  nimi  kłócił.  Dlatego  też 
przerwała  dyskusję,  prosząc  aby 
wszyscy  dali  sobie  jeszcze  jedną, 
ostatnią  szansę.  Obiecała,  że  jeśli  tym 
razem się nie uda, to ona i tak rozwiąże 

ten  problem,  tak  aby  nikt  nie  odczuwał  agresji  ze  strony  innych.  Po  zastanowieniu 
pajączki  uznały,  że  mogą  jeszcze  raz  spróbowad.  Pani  pozwoliła  więc  im  się  bawid, 
a sama zaprosiła Protka na rozmowę.  

Po raz kolejny zapytała go dlaczego ciągle zaczepia innych. 

- Nie wiem - padła bardzo szybko odpowiedź. 
- Ale zastanów się: czy nie milej bawid się spokojnie z innymi, a nie ciągle kłócid? 
- Ale oni już nie chcą się ze mną bawid! Nie lubią mnie! To muszę ich ukarad! 
- Nie lubią cię właśnie dlatego, że ciągle robisz im krzywdę, a im mocniej ci to okazują, 
tym  bardziej  się  na  nich  złościsz  i  tym  częściej  ich  zaczepiasz.    Dlatego  coraz  mniej 
chcą się z tobą bawid. To tak, jakbyś zaplątał się w pajęczynę. Im bardziej szarpiesz ją, 
chcąc  się wyplątad, tym mocniej ją wokół  siebie zawijasz i tym bardziej robi się ona 
zaplątana.  Im  dłużej  z  nią  walczysz,  tym  trudniej  jest  wyjśd,  bo  coraz  więcej  jest  jej 
wokół ciebie. 
-  To  jak  się  mogę  uwolnid?  Skoro  nie  mogę  jej  rozerwad  siłą,  bo  tylko  pogarszam 
sytuację? 
- To bardzo proste: musisz po prostu  ze spokojem zacząd ją rozplątywad. Delikatnie, 
myśląc  o  każdym  następnym  ruchu.  Nie  używając  siły,  ale  wykorzystując  nóżki  do 
delikatnego gładzenia sieci i szukania kooca. Taka niewidzialna sied oplata wszystkich 
w naszej grupie, tworząc z niej całośd. Dzięki niej czujemy się bezpieczni. Ty się w nią 

 

background image

www.SuperKid.pl

 

zaplątałeś i szarpiąc ją i próbując się uwolnid, robisz krzywdę innym i sam czujesz się 
nieszczęśliwy.  Musisz  się  wyplątad  z  tego,  co  namotałeś.  Niteczka  za  niteczką,  aż 
zaczniesz  widzied  jej  koniec  i  nauczysz  się  tkad  ją  tak,  aby  każdemu  było  w  niej 
wygodnie. 
-  Ale  to  bardzo  trudne  -  zasmucił  się  Protek.  -  Przecież  próbując  się  uwolnid,  mogę 
znów zrobid się zły i znów ją zbyt mocno szarpnąd, robiąc komuś krzywdę. 
- Nic nie jest trudne, jeśli się czegoś bardzo chce - uśmiechnęła się pani. - Popatrz, tu 
leży dużo kartek ze starej gazety. Jeśli będziesz czuł, że robisz się zły, albo gdy ktoś ci 
zrobi przykrośd i będziesz miał ochotę go uderzyd, czyli zacisnąd mocniej wokół siebie 
sied, wtedy narysuj na kartce wszystko, co w tym momencie czujesz, a potem pognied 
lub podrzyj tę kartkę – tak, żebyś poczuł ulgę. Wtedy nie popsujesz swojej sieci, nie 
zaciśniesz jej wokół siebie, a zrobi ci się lepiej. 
- No tak…- powiedział niepewnie Protek.- Ale co zrobid, żeby moi koledzy chcieli się ze 
mną teraz bawid? Oni się mnie boją. 
-  Muszą  się  przekonad,  że  nauczyłeś  się  używad  nóżek  do  spokojnego  tkania  naszej 
magicznej  sieci,  a  nie  szarpania  jej.  Muszą  się  przekonad,  że  potrafisz  byd  delikatny, 
a nie tylko groźny. 
- Jak mam to zrobid? Oni nie pozwalają mi się zbliżyd do siebie. 
- Nie martw się - powiedziała pani Teonfa - postaram się ci pomóc. 

Następnego  dnia  podczas  porannej  gimnastyki  pajączki  dostały  polecenie 

dobrania się w pary. Nikt nie chciał byd  z Protkiem, ale pani poprosiła Martka, żeby 
z nim  stanął  i  zamknął  oczy.  Następnie  poprosiła,  aby  w  każdej  parze  osoba 
z otwartymi oczami robiła jak najdelikatniejszy masaż swojemu partnerowi, delikatnie 
głaskając  po  plecach  i  mówiąc  coś 
miłego.  Potem  w  parach  nastąpiła 
zamiana.  Dwiczenie  to  podziałało  na 
wszystkie  pajączki  bardzo  kojąco  i 
poprawiło 

wszystkim 

humory. 

Szczególnie 

uśmiechnięty 

po 

jego 

zakooczeniu 

był 

Martek, 

który 

zaproponował 

Protkowi 

wspólną 

zabawę.  Niedługo  potem  dołączyła  do 
nich  też  Katia,  a  potem  inne  pajączki. 
Pani  obserwowała  ich  z  pewną  obawą, 
ale  widziała,  że  nic  złego  się  nie  dzieje  i 
uspokoiła się.  

 

background image

www.SuperKid.pl

 

Tego dnia Protek kilka razy podchodził do stolika, z którego brał kartkę, coś na 

niej rysował gwałtownymi ruchami, a potem ją niszczył. Tłumaczył to pani: 
- Zdenerwowałem się, ale nie chcę zaciskad wokół siebie sieci - staram się ją rozplątad 
i ładnie zapleśd na nowo. 
A pani uśmiechała się słysząc te słowa i chwaliła Protka.  

Mijały dni, a on z dnia na dzieo coraz rzadziej przerywał zajęcia, żeby rysowad. 

Wyobrażał  sobie  natomiast,  że  niewidzialna  sied  oplatająca  jego  grupę  jest  teraz 
bardzo piękna, delikatna i nikomu nie jest w niej niewygodnie. I tak rzeczywiście było. 
 
 
 
 
 

*** 

Sprawdź również 

ćwiczenia nawiązujące do tej bajki: 

 

1. językowe i matematyczne (dla dzieci szkolnych) 

2. dotyczące emocji (dla wszystkich dzieci) 

 

www.SuperKid.pl