background image

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH  9/99 

28

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

ELEKTOR w EdW

Yuasa,  Kobe,  Sonnen−

schein i Varta to tylko nie−
liczne spośród wielu firm,
które  produkują  żelowe
akumulatory 

ołowiowe.

Akumulatory te są obecne
na rynku już od dziesiątek
lat,  jednak  zapotrzebowa−
nie  na  nie,  spowodowane
między  innymi  drastycz−
nymi 

obniżkami 

cen,

ostatnio 

zdecydowanie

wzrosło.  W szczególności
dotyczy  to  typów  charak−
teryzujących się dużą mo−
cą,  a pomimo  tego  posia−
dających stosunkowo nie−
wielkie  rozmiary.  Te  bar−
dzo  proste  w obsłudze
akumulatory  osiągają  po−
jemności znamionowe do−
chodzące do 30Ah. W po−
niższym  artykule  zapre−
zentowana  zostanie  łado−
warka, 

która 

spełnia

szczególne 

wymagania

procesu  ładowania  żelo−
wych  akumulatorów  oło−
wiowych.

W sklepach  specjalizują−

cych się w podzespołach elek−
tronicznych, w firmach trudnią−
cych  się  handlem  wysyłko−
wym, na wystawach i giełdach
elektronicznych  oferowane  są
żelowe akumulatory ołowiowe
po  bardzo  atrakcyjnych  ce−
nach.  Nie  zawsze  muszą  to
być  nowe  produkty,  gdyż  bar−
dzo  często  wśród  takich  ofert
spotkać można końcówki zapa−
sów  przemysłowych,  albo

nadające  się  do  dalszego  wy−
korzystania  akumulatory  wy−
montowane z instalacji alarmo−
wych,  lub  ze  starych,  dużych
komputerów.  Szczególnie  te
ostatnio wymienione nie będą
w stanie  osiągać  swoich  po−
jemności 

znamionowych.

W przypadku  takich  tanich
transakcji  prawie  zawsze  wy−
stępuje  pewne  ryzyko,  praw−
dopodobnie  jednak  rzeczywi−
sta  pojemność  akumulatora

okaże  się  całkowicie  wystar−
czająca  do  długoletniej  sku−
tecznej  eksploatacji  w przewi−
dywanej  aplikacji.  Każdy,  kto
bezwarunkowo  musi  uniknąć
takiego ryzyka, skazany jest na
zakup nowego, świeżego aku−
mulatora  z pełną  gwarancją
w poważnych  sklepach  elek−
tronicznych.  Pamiętać  trzeba
jednak i o tym drobiazgu, że za
taki  akumulator  trzeba  wów−
czas zapłacić całkiem słono...

Ładowarka do żelowych akumulatorów
ołowiowych dla napięć 6V i 12V

background image

E

Elle

ek

kt

to

or

r w

w E

Ed

dW

W

29

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 9/99

Co nieco na temat
żelowych akumula−
torów ołowiowych

Umieszczony  w obudowie

z tworzywa  sztucznego  żelo−
wy  akumulator  ołowiowy  to
nic  innego,  jak  nieco  bardziej
zaawansowana  i unowocze−
śniona  postać  mokrego  ogni−
wa 

kwasowo−ołowiowego

wynalezionego  w 1859  roku
przez  Gastona  Planté.  Wersja
charakteryzująca  się  “zestalo−
ną”  postacią  elektrolitu,  która
do tej pory dostępna jest pod
handlową  nazwą  akumulator
żelowy
,  stosowana  jest  za−
zwyczaj we wszelkiego rodza−
ju 

sprzęcie 

przenośnym.

W porównaniu  z typowymi
akumulatorami  kwasowo−oło−
wiowymi,  które  przykładowo
można spotkać w każdym sa−
mochodzie,  żelowe  akumula−
tory  ołowiowe  wykazują  niż−
sze  napięcie  na  zaciskach,
które  w trakcie  procesu  łado−
wania  musi  być  dokładnie
kontrolowane,  aby  przypad−
kiem nie przekroczyć tzw. na−
pięcia gazowania. W przeciw−
nym przypadku może nastąpić
rozszerzenie  się  zawartości
wewnętrznej  akumulatora,  aż
do  nadciśnienia  około  35kPa
i wówczas otworzy się zawór
bezpieczeństwa,  no  i oczywi−
ście  część  zawartości  zosta−
nie  wyrzucona  na  zewnątrz.
Do  takiego  wydarzenia  nie
wolno  dopuścić  nie  tylko
ze względu,  żeby  przedłużyć
okres  pracy  akumulatora,  ale
także  z tego  powodu,  że  wy−
dostające  się  gazy  mają  silne
właściwości korodujące, a po−
za tym są łatwopalne.

Typowa  pojemność  zna−

mionowa używanego żelowe−
go  akumulatora  ołowiowego

może wahać się w przedziale
od  4Ah  do  35Ah.  Mogą  one
pochodzić najczęściej z aplika−
cji w różnorodnych UPS (unin−
terruptible power supply), sy−
stemów 

oświetleniowych

i systemów  bezpieczeństwa
(także  i urządzeń  alarmo−
wych),  instrumentów  biome−
dycznych,  wózków  inwalidz−
kich,  przenośnych  terminali
radiowych i satelitarnych. Pro−
jektant tej ładowarki wykorzy−
stuje ją do ładowania akumu−
latora dla lampy speleologicz−
nej. Zaletą żelowych akumula−
torów  ołowiowych  jest  sto−
sunkowo  niewielkie  samoro−
zładowywanie,  a poza  tym
występuje w nich jedynie bar−
dzo mały tzw. efekt pamięcio−
wy.  Akumulatory  te  prawie
nie  wymagają  obsługi,  mają
bardzo  wysoką  skuteczność
ładowania  i pomimo  tego,  że
na pierwszy rzut oka ich cena
może wydawać się dosyć wy−
soka,  mają  świetną  relację
pomiędzy 

możliwościami

a ceną.  Ich  podstawowe  wa−
dy,  w stosunku  do  pozosta−
łych  wielokrotnie  ładowal−
nych systemów akumulatoro−
wych, to w pierwszej kolejno−
ści  dosyć  duża  waga  i raczej
kiepska  gęstość  energii  (rela−
cja  pomiędzy  pojemnością
a objętością  i wagą).  Poza
tym  żelowe  akumulatory  oło−
wiowe nie nadają się do szyb−
kiego  ładowania.  Każdy,  kto
nie  przestrzega  tych  zaleceń
musi  liczyć  się  z wystąpie−
niem  zjawiska  nazywanego
zasiarczeniem  (sulfatyzacją),
które  w zależności  od  osią−
gniętego  stopnia  może  utru−
dnić  ładowanie  w mniejszym
lub  większym  zakresie.  Jako
ostatnią  wadę  należy  oczywi−
ście  zasygnalizować,  że  aku−

mulatory te są niezwykle gro−
źne  dla  środowiska.  W RFN
od 3 kwietnia 1998 roku obo−
wiązuje przepis, w myśl które−
go  wszyscy  sprzedawcy  mu−
szą  przyjmować  zużyty  aku−
mulator  (niezależnie  od  typu),
a utylizowanie  akumulatorów
odbywa się tylko w tych miej−
scach, które uprawnione są do
niszczenia  specjalnych  odpa−
dów!  W żadnym  przypadku
nie  wolno  usuwać  ich  razem
z odpadami domowymi.

Algorytm ładowania

Procedura  ładowania  żelo−

wych  akumulatorów  ołowio−
wych  w zasadzie  przebiega
z

ograniczeniem  napięcia

(w przeciwieństwie do ograni−
czenia  prądu  dla  akumulato−
rów  NiCd  albo  NiMH).  Nor−
malnie  przyjmuje  się,  że  do
przeprowadzenia  pełnego  cy−
klu  ładowania  powinno  wy−
starczyć od 14 do 16 godzin. 

“Oficjalna”,  zalecana  krzy−

wa  ładowania  przedstawiona
jest  na  rry

ys

su

un

nk

ku

u  1

1.  Dla  wielo−

stopniowych  ładowarek  służy
ona jedynie jako model i reali−
zowana jest praktycznie w po−
staci  trzech  odcinków:  łado−
wania stałego, ładowania koń−
cowego  i ładowania  podtrzy−
mującego.  Na  osi  pionowej
przedstawione  jest  napięcie
na  jednym  ogniwie,  a nie  na
całym  akumulatorze.  Akumu−
lator  6V posiada  trzy  ogniwa,
a

akumulator  12V

sześć

ogniw (zwanych też celami). 

W przeciągu  pierwszych

godzin  procesu  ładowania

płynie  prąd  ładowania  o war−
tości 

maksymalnej 

do

0,5C (typowo  jest  to  0,2  do
0,3C).  Wystarcza  to  do  nała−
dowania akumulatora do oko−
ło 70% jego pojemności zna−
mionowej.  Pozostałe  30%
osiągane jest w fazie ładowa−
nia  końcowego  (nie  mylić
z rozładowywaniem!),  które
trwa w przybliżeniu 5 godzin.
Faza ta kończy się w momen−
cie,  gdy  na  pojedynczym
ogniwie  zostanie  osiągnięte
napięcie 2,30V lub ew. 2,45V.
Obydwie  wartości  reprezen−
tują  dolną  i górną  wartość
ekstremalną,  których  zalety
i wady zestawione są w tabe−
li  1.  W ostateczności  na  za−
kończenie  tej  fazy  na  poje−
dynczym  ogniwie  powinno
być napięcie 2,25V. W związ−
ku z tym w przypadku akumu−
latora 12V po jego naładowa−
niu  uzyskać  się  powinno  na−
pięcie 13,5V.

Jak to widać na rysunku 1

czas  ładowania  może  zostać
ograniczony  gdy  zastosuje
się  wyższe  napięcie  ładowa−
nia, wynoszące 2,45V. Napię−
cie  w fazie  ładowania  pod−
trzymującego  jest  zawsze
jednakowe  i

wynosi  ono

2,25V na  każde  ogniwo  i, je−
śli  jest  to  konieczne,  może
być  ono  przyłożone  nawet
całymi  latami.  Tak  więc  wi−
dać,  że  żelowe  akumulatory
ołowiowe  wprost  idealnie
nadają się do wszelkich ukła−
dów  podtrzymywania  (zasila−
cze standby)!

Należy  mieć  na  uwadze,

że  w przypadku  krzywej  za−

Rysunek 1. Producenci żelowych akumulatorów ołowiowych zale−
cają poniższy algorytm ładowania, który na początku fazy ładowa−
nia końcowego daje możliwość wyboru pomiędzy niższym (linia

)

i wyższym (linia

) napięciem na pojedynczej celi (ogniwie).

background image

prezentowanej  na  rysunku  1
chodzi  o zalecany,  teoretycz−
ny  przebieg  procesu  ładowa−
nia  zaproponowany  przez
producentów.  W praktyce
w trakcie  ładowania  żelowe
akumulatory  ołowiowe  za−
chowują  się  do  tego  stopnia
“łagodnie”  i przyzwoicie,  że
jedynie  w

sporadycznych

przypadkach  konieczne  jest
zastosowanie  ładowarek  ze
ścisłym  ograniczeniem  cza−
sowym.

Regulator napięcia
i prądu

W układzie  przedstawio−

nym  na  rry

ys

su

un

nk

ku

u  2

2 nie  został

zastosowany  żaden  drogi,
specjalny,  trudno  dostępny
układ scalony, ale stary znajo−
my  –  uniwersalny  regulator
napięcia  L200,  który  stanowi
centralę  dobierającą  napięcie.
Ten układ scalony jest stosun−
kowo  tani,  prosty  w zastoso−
waniu,  a co  najważniejsze,
także  i łatwy  do  kupienia.  Po−
mimo  tego,  że  w sumie  pięć
diod znajduje się w obwodzie
masy  tego  regulatora,  to  ich
głównym zadaniem wcale nie
jest  wytwarzanie  napięcia
3,5V oraz  ingerowanie  w re−
gulację  napięcia,  bądź  prądu.
Zamiast  tego  diody  te  powin−

ny  dopasować  współczynnik
temperaturowy 

ładowarki,

wynoszący  –3,85mV/

°

C do

wartości  typowej  dla  żelo−
wych  akumulatorów  ołowio−
wych. Oznacza to, że ładowar−
kę  można  bezpiecznie  wyko−
rzystywać  w całym  zakresie
temperatur  otoczenia,  jakie
zostały  podane  przez  produ−
centów  (typowo  jest  to  od
–20 do +40

°

C). Poza tym dio−

dy te zabezpieczają układ sca−
lony  L200  przed  pomyłko−
wym,  odwrotnym  spolaryzo−
waniem  napięcia  wyjściowe−
go (sprawdzenie skuteczności
takiego  zabezpieczenia  wcale
nie jest konieczne!). 

Na  początku  akumulator

powinien  być  ładowany  prą−
dem  wynoszącym  0,2C.  Prąd
ten  określany  jest  przez  rezy−
stor R6 (patrz tabelka 2). Osta−
teczny  spadek  napięcia  na  R4
jest  całkowicie  wystarczający
żeby  całkowicie  wysterować
tranzystor  T1.  W tym  miejscu
zastosowany  został  tranzystor
dużej  mocy,  ponieważ  prawie
cały  prąd  ładowania  przepły−
wał  będzie  przez  jego  złącze
baza−emiter (tranzystor BD711
ma  w swojej  specyfikacji  po−
dany  prąd  =  3A).  Skoro  przez
tranzystor  T1  przepływa  prąd,
świeci się także dioda LED D2.
Prąd  przepływający  przez  R3

(niezbyt  duży)  ma
za  zadanie  zmniej−
szyć  napięcie  wyj−
ściowe  o 0,6V (dla
a k u m u l a t o r ó w
6V oczywiście tylko
o 0,3V).

Uzyskany w tym

układzie  przebieg
procesu  ładowania
różni  się  w kilku
punktach  od  zale−
canej  teoretycznie
charakterystyki.  Na
wstępie  akumula−
tor  ładowany  jest
stałym 

prądem

o wartości  0,2  ...
0,5C i przy  niskim
napięciu  na  ogni−
wie,  wynoszącym
2,30V (napięcie  na
zaciskach akumula−
tora  wynosi  odpo−
wiednio  13,80V al−
bo 6,90V). Całkowi−
cie 

rozładowany

akumulator pobiera
wystarczająco duży
prąd  (ale  nigdy  nie
jest  on  większy  od
wartości na jaką pozwala R6),
aby “przełączyć” L200 w tryb
napięcia  podwyższonego  do
2,45V na  każdym  ogniwie.
Następuje  to  tak  szybko,  że
można  sądzić,  iż  ładowarka
przez  cały  czas  dostarcza

2,45V na  każdą  celę
w

akumulatorze.

W normalnych  sytua−
cjach,  przy  rozładowa−
nych celach i wysokim
napięciu na ogniwach,
prąd  ładowania  jest
tak  duży,  że  L200
(z powodu  R6)  musi
przejść  w tryb  ograni−
czenia prądu. Taki stan
może  przedłużać  się
nawet na kilka godzin.
Gdy akumulator został
już  częściowo  nałado−
wany, 

to 

napięcie

wzrasta  do  poziomu
ładowania wynoszące−
go  2,3V lub  2,45V na
każdą  celę.  Prąd  łado−
wania  maleje.  Pomi−
mo  tego  występujący
jeszcze  prąd  ładowa−
nia  jest  wystarczająco
duży,  aby  tranzystor
T1 (z powodu R4) cały
czas przewodził i mógł

utrzymywać 

podwyższone

napięcie ładowania.

W pewnym  określonym

punkcie  prąd  ładowania  opa−
da  do  wartości  0,02C.  Ozna−
cza  to,  że  akumulator  został
już w wystarczającym stopniu
napełniony  energią.  Spadek
napięcia  na  R4  jest  już  zbyt
mały, aby móc w pełni wyste−
rować  tranzystor  T1  i układ
L200  przełącza  się  na  niskie
napięcie wynoszące 2,30V na
celę,  czyli  przechodzi  w tryb
ładowania  podtrzymującego.
Widać  więc,  że  nawet  tak
prosty  układ  ładowarki  jest
wystarczająco  “inteligentny”,
żeby utrzymywać wysokie na−
pięcie ładowania nie dłużej niż
jest  to  konieczne.  Ładowarka
troszczy się także i o to, żeby
po  pobraniu  dużego  prądu
z akumulatora  (znajdującego
się  w trybie  standby)  przełą−
czyć się automatycznie w tryb
szybkiego 

ładowania

z podwyższonym  napięciem
na każdej celi.

Jeżeli na wejście ładowarki

nie  jest  podawane  napięcie
i akumulator jest nadal podłą−
czony  do  jej  wyjścia,  to  bę−
dzie  się  on  przez  nią  rozłado−
wywał. Dioda D9 troszczy się

E

Elle

ek

kt

to

or

r w

w E

Ed

dW

W

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH  9/99 

30

Rysunek 2. Schemat układu elektronicznego ładowarki żelowych akumu−
latorów ołowiowych. Wartości w nawiasach odnoszą się do wersji 6V.

Wykaz elementów

(wartości w nawiasach odnoszą się do wersji 6V)

Rezystory

R1, R2, R8  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .10k
R3  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .56k (6k8)
R4  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .4

7 *

R5  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .4k7
R6 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .0

56, 5W *

R7  . . . . . . . . . . . . .3k9 (mostek drutowy)
P1 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .trymer 2k

Kondensatory

C1  . . . . . . . . . . . . . .2200 

µ

F/25V stojący

C2, C3  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .220n
C4  . . . . . . . . . . . . . . . . .10

µ

/63V (stojący)

Półprzewodniki

D1, D11  . . . . . .LED, zielona, low current
D2  . . . . . . . .LED, czerwona, low current
D3...D8, D10  . . . . . . . . . . . . . . . .1N4148
T1  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .BD711
IC1  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .L200C

Pozostałe

Obudowa  . . . . . . . . .(110 x 60 x 30 mm

3

)

Materiały  izolacyjne  do  zamontowania

L200

4 końcówki AMP do wlutowania w płytkę

drukowaną

Gniazdo  wejściowe  dopasowane  do  koń−

cówki  zasilacza  sieciowego  (z obudową  dla
bezpiecznika)

Płytka drukowana . . . . . . . .EPS 990037−1

background image

E

Elle

ek

kt

to

or

r w

w E

Ed

dW

W

31

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH 9/99

jednak o to, aby prąd rozłado−
wywania  ograniczony  był  do
1mA  plus  prąd  płynący  przez
Low−current LED D11 (wyno−

si  on  około  2,5mA).  Nie  ma
więc powodów do paniki!

Żelowe  akumulatory  oło−

wiowe są stosunkowo wrażli−

we na silne pulsowanie napię−
cia ładowania. Z tej przyczyny,
pod  postacią  C1,  równolegle
do  napięcia  wejściowego,

włączony  jest  bardzo
duży rezerwuar ener−
gii,  a nieco  mniejszy,
jako  C4,  pozwala  na
stabilne  zachowywa−
nie się L200.

Napięcie 
wejściowe

Przy  założeniu,  że

nie  jest  planowane
ładowanie dużych że−

lowych  akumulato−
rów 

ołowiowych

o pojemnościach po−
wyżej  10Ah,  jako
źródło  napięcia  wej−
ściowego  całkowicie
wystarczy  tani  i nie−
zawodny,  niestabili−
zowany  zasilacz  sie−
ciowy 

włączany

wprost  do  gniazdka.
Wymagana jego moc

jest  oczywiście  uzależniona
od  pojemności  akumulatora
i docelowego  czasu  ładowa−
nia.  Taki  niestabilizowany  za−
silacz  sieciowy,  po  przełącze−
niu na napięcie 12V i przy nie−
znacznym  obciążeniu,  jest
w stanie  stosunkowo  łatwo
dostarczać  17V.  W każdy
przypadku  napięcie  17V po−
winno być dostępne dla prądu
ładowania 

wynoszącego

0,2C.  Jeżeli  przykładowo  ma−
my  zamiar  ładować  12V aku−
mulator o pojemności 4Ah, to
dla niego początkowy prąd ła−
dowania  wyniesie  0,8A.  Tak
więc widać, że wymagany bę−
dzie  dosyć  mocny  zasilacz.
Nawiasem mówiąc nie istnie−
ją żadne przeszkody ku temu,
aby ładować akumulatory tak−
że  i znacznie  niższymi  prąda−
mi. Oczywiście w takim przy−
padku cykl pełnego ładowania
ulegnie  pewnemu  wydłuże−
niu, ale i przy takim ogranicze−
niu  może  być  zastosowany

background image

E

Elle

ek

kt

to

or

r w

w E

Ed

dW

W

E

LEKTRONIKA DLA WSZYSTKICH  9/99 

32

przeciętny  zasilacz  sieciowy
500mA.

W

każdej 

sytuacji,

w której  wtyczkowy  zasilacz
sieciowy  nie  jest  w stanie
osiągnąć  wymaganej  warto−
ści  prądu  i/albo  napięcia,  ko−
nieczne  jest  zastosowanie
większego,  stabilizowanego
zasilacza  sieciowego,  który
będzie  dostarczał  przynaj−
mniej  18V.  W tym  celu  wy−
magany  jest  transformator
sieciowy  o napięciu  zmien−
nym  na  uzwojeniu  wtórnym
15V, przez które będzie mógł

popłynąć prąd wynoszący 1,4
razy  wymagany  maksymalny
prąd  ładowania.  W dalszej
kolejności konieczny jest mo−
stek  prostowniczy  i buforo−
wy kondensator elektrolitycz−
ny  o pojemności  przynaj−
mniej  2200

µ

F.  Przy  wykony−

waniu takiego zasilacza nale−
ży  uwzględnić  wymogi  bez−
pieczeństwa. 

Od rozmieszczenia
elementów na płyt−
ce aż po zastosowa−
nie urządzenia

Ładowarka  zbudowana  zo−

stała  na  jednostronnej  płytce

drukowanej o niewielkich roz−
miarach  (rry

ys

su

un

ne

ek

k  3

3),  którą

z powodzeniem  można  zmie−
ścić  w małej  obudowie.  Jeśli
przy  tym  obudowa  ta  będzie
metalowa, to może ona jedno−
cześnie posłużyć jako radiator
dla  układu  scalonego  IC1.
Oczywiście L200 musi wtedy
zostać  zainstalowany  na  pod−
kładce mikowej i z plastykową
tulejką  pod  śrubę  mocującą,
by  izolować  go  elektrycznie
od  obudowy  −  radiatora.  Pro−
pozycja  projektu  płyty  czoło−
wej  dopasowanej  do  tego
urządzenia  zaprezentowana
jest na rry

ys

su

un

nk

ku

u 4

4.

Zanim  jednak  akumulator

będzie  mógł  zostać  podłą−

czony  do  łado−
warki,  należy  ją
w y p o s a ż y ć
w

odpowiedni

zasilacz  siecio−
wy, który będzie
w stanie  dostar−
czać 

napięcie

około  17V dla
a k u m u l a t o r ó w
12V, 

i

około

11V dla  akumu−
latorów  6V.  Przy
t e m p e r a t u r z e
pokojowej  (po−
między 

20,

a 25

°

C)  należy

w y r e g u l o w a ć
P1  w taki  spo−
sób, żeby napię−
cie  wyjściowe
ładowarki  wyno−
siło  13,8V (lub
o d p o w i e d n i o
6,9V). Jeśli teraz

nastąpi  zwarciezłącza  emi−
ter−baza  w tranzystorze  T1,
to  napięcie  na  wyjściu  po−
winno 

wzrosnąć 

do

14,4V (lub 7,2V). Możliwa do
zaakceptowania  tolerancja
wartości  napięcia  wynosi  ±
0,1V. Jeśli napięcie jest zbyt
wysokie,  to  należy  zwięk−
szyć wartość R3 i odwrotnie.

Procedura  ładowania  po−

winna  zawsze  przebiegać  na−
stępująco:

Jednoznacznie  określić  po−

laryzację akumulatora.

Podłączyć zaciski ładowarki

do zacisków akumulatora.

Sprawdzić diodę LED D11.
Przyłożyć  napięcie  zasilają−

ce do ładowarki.

Rysunek 4. Propozycja płyty
czołowej dla ładowarki.

Zasiarczenie

Zasiarczenie

Nawet  najpiękniejszy  żelowy  akumulator  ołowiowy,  który

udało się kupić na giełdzie albo na wyprzedaży nadwyżek lub
przy okazji likwidacji zapasów, w większości przypadków nie
jest w stanie osiągnąć pojemności podanej przez producenta
na obudowie. Przyczyną takiego stanu rzeczy są reakcje che−
miczne, jakie nastąpiły w ogniwie, określane terminem zasiar−
czenie.  Zjawisko  to  w pewnym  zakresie  można  zaobserwo−
wać we wszystkich akumulatorach ołowiowych, ale w szcze−
gólności  w żelowych  akumulatorach  ołowiowych  efekt  ten
ulega nasileniu ze względu na długotrwałe ich magazynowa−
nie bez ładowania, albo bez ładowania podtrzymującego.

Prosty,  ale  nie  zawsze  pewny  sposób  oszacowania  skut−

ków zasiarczenia i ocenienia aktualnej pojemności polega na
pomiarze napięcia na zaciskach akumulatora w trakcie łagod−
nego ładowania. Jeśli napięcie na celi osiąga wartość równą 

bądź większą od 2,10V (co daje na akumulatorze 6,30V lub od−
powiednio 12,6V), to szanse na odzyskanie (przynajmniej czę−
ściowe) utraconej pojemności nie wyglądają źle.

Pierwsza metoda zregenerowania takiego akumulatora po−

lega na dokonaniu dwóch pełnych procesów ładowania bez−
pośrednio po sobie, z przerwą pomiędzy nimi wynoszącą od
24 do 28 godzin. 

Druga metoda związana jest z osiągnięciem pewne−

go  określonego  przeładowania  ogniw,  przy  pomocy  napięcia
2,50V na każdą celę przez jedną lub dwie godziny. Metoda ta
jednak  wymaga  szczególnej  ostrożności,  ciągłego  kontrolo−
wania  temperatury  akumulatora  oraz  zachowania  szczegól−
nych środków bezpieczeństwa przeciwko wyrzuceniu zawar−
tości  akumulatora  przez  korek  zabezpieczający.  Takie  do−
świadczenia należy przeprowadzać na odkrytym terenie!

Rysunek 3. Projekt płytki druko−
wanej i plan rozmieszczenia ele−
mentów na płytce.

Editorial items appearing on pages  22 − 32  are the copyright property of © Segment B. V. Beek, The Netherlands, 1998, which reserves all rights.