background image

Postmodernizm 

(materiał dla nauczyciela) 

Poj

ę

cie  postmodernizmu  jest 

ś

ci

ś

le  powi

ą

zane  z  poj

ę

ciem  modernizmu.  To  ostatnie  nie  odnosi  si

ę

 

bynajmniej do tego, z czym w naszej tradycji je wi

ąŜ

emy - czyli z okresem literackim, ko

ń

cem XIX wieku. 

W literaturze zachodniej modernizm oznacza pewien dominuj

ą

cy w kulturze europejskiej nurt ideowy, a 

nawet  cał

ą

  epok

ę

,  której  pocz

ą

tek  przypada  najpó

ź

niej  na  o

ś

wiecenie,  a  koniec  na  okres  po  drugiej 

wojnie 

ś

wiatowej. Istot

ą

 modernizmu jest - jak wynika  z nazwy - kult nowo

ś

ci i  post

ę

pu. Wi

ąŜ

e si

ę

 to  z 

rewolucj

ą

  przemysłow

ą

  w  Anglii  (XVIII  wiek)  i  ze  zmian

ą

  struktur  feudalnych  na  industrialne  w  XIX 

stuleciu.  

W  okresie  modernizmu  nauki  przyrodnicze  otaczane  były  kultem.  Wierzono, 

Ŝ

e  ich  rozwój  doprowadzi 

człowieka  do  panowania  nad 

ś

wiatem,  do  zlikwidowania  chorób  i  zagro

Ŝ

e

ń

,  wierzono, 

Ŝ

e  pot

ę

ga 

Rozumu  umo

Ŝ

liwi  stworzenie  raju  na  ziemi,  społecze

ń

stwa  bez  konfliktów,  wojen  i  niesprawiedliwo

ś

ci. 

Dlatego  okre

ś

la  si

ę

  my

ś

lenie  modernistyczne  jako  utopijne.  W  centrum  ideologii  modernistycznej  stoi 

Człowiek, jako warto

ść

 nadrz

ę

dna.  

Jednak modernizm to nie tylko cało

ść

 koncepcji filozoficznych i naukowych, to nie tylko 

ś

wiatopogl

ą

d czy 

ideologia, ale tak

Ŝ

e  pewien stan,  w jakim znajduje si

ę

 cywilizacja, pewien realny kształt rzeczywisto

ś

ci. 

Dominuje  w  nim  gospodarka  wolnorynkowa,  pozbawiona  kontroli  pa

ń

stwa  (leseferyzm),  wielkie 

przedsi

ę

biorstwa  i  industrializm.  To  rozró

Ŝ

nienie  dostrzegli  filozofowie  angloj

ę

zyczni  i  okre

ś

lili  pierwsze 

zjawisko (

ś

wiatopogl

ą

d) jako modernism, a drugie (struktur

ę

 cywilizacji) jako modernity (nowoczesno

ść

).  

Postmodernizm,  jak  nazwa  sugeruje,  to  po  prostu  co

ś

,  co  nast

ę

puje  w  porz

ą

dku  historycznym  po 

modernizmie.  Mo

Ŝ

na  w  nim  analogicznie  wyró

Ŝ

ni

ć

  dwa  sposoby  rozumienia.  Jako  pr

ą

d  intelektualny, 

artystyczny  i  filozoficzny,  czyli  postmodernism,  ma  on  na  celu  odniesienie  si

ę

  do  przeszło

ś

ci 

modernistycznej  i  głównie  jej  krytyk

ę

.  Natomiast,  jako  postmodernity,  jest  on  nazw

ą

  dla  pewnego 

zjawiska kulturowego, społecznego i cywilizacyjnego.  

My

ś

liciele  postmodernistyczni  okre

ś

laj

ą

  modernizm  jako  czas  "wielkich  narracji".  Chodzi  tu  o  to, 

Ŝ

modernizm starał si

ę

 

Ŝ

y

ć

 jedn

ą

 ide

ą

, stawiaj

ą

c j

ą

 ponad wszystko inne i 

Ŝą

daj

ą

c dla niej po

ś

wi

ę

ce

ń

. T

ą

 

ide

ą

  mo

Ŝ

e  by

ć

  Człowiek,  Rozum,  Post

ę

p,  Szcz

ęś

cie,  Pokój  czy  cokolwiek  innego.  Jean  Francois 

Lyotard, tworz

ą

c poj

ę

cie "wielkiej narracji", ma na my

ś

li fakt, 

Ŝ

e elita intelektualna narzuca swoje pogl

ą

dy 

wszystkim  ludziom,  tworzy  pewien  j

ę

zyk,  który  ma  obejmowa

ć

  cał

ą

  kultur

ę

,  j

ę

zyk  (narracj

ę

),  w  którym 

sens maj

ą

 takie słowa, jak Rozum, Człowiek czy powszechne Szcz

ęś

cie.  

Postmoderni

ś

ci twierdz

ą

Ŝ

e obecnie nastała epoka "małych narracji", czyli, 

Ŝ

e ka

Ŝ

dy ma prawo posiada

ć

 

swoje pogl

ą

dy, swój sposób na 

Ŝ

ycie,  i nikt nie ma prawa tego ocenia

ć

 w kategoriach moralnych. Moja 

prywatna  narracja  nie  musi  by

ć

  konsekwentna  -  mog

ę

  dowolnie  wybiera

ć

  rozmaite  pogl

ą

dy  i  normy, 

które  mi  odpowiadaj

ą

.  Dlatego  cz

ę

sto  okre

ś

la  si

ę

  postmodernistyczn

ą

  koncepcj

ę

 

Ŝ

ycia  metafor

ą

 

"supermarketu", gdzie oferuje si

ę

 najró

Ŝ

niejsze towary, reklamuje je, a do człowieka nale

Ŝ

y wybór tego, 

co chce kupi

ć

. I jego wybory nie musz

ą

 wcale tworzy

ć

 jednego logicznego systemu.  

W odró

Ŝ

nieniu od modernitypostmodernity jest cywilizacj

ą

, w której post

ę

p nie dominuje, okre

ś

la si

ę

 j

ą

 

mianem  postindustrialnej.  Gospodarka  oparta  jest  w  wi

ę

kszym  stopniu  na  zasadach  partnerskich, 

wi

ę

ksza  jest  te

Ŝ

  ingerencja  pa

ń

stwa,  a  model  polityki  jest  w  wy

Ŝ

szym  stopniu  socjalny.  Dominuje 

konsumpcyjny  dobrobyt  - 

Ŝ

ycie  sprowadza  si

ę

  do  korzystania  z  dóbr  oferowanych  na  rynku,  a  jest  ono 

nie  zagro

Ŝ

one  wojn

ą

  czy  katastrof

ą

.  Niekiedy  mówi  si

ę

  o  "ko

ń

cu  historii"  (F.  Fukuyama),  poj

ę

tej  jako 

historia wojen mi

ę

dzy pa

ń

stwami.  

Innym zjawiskiem postmodernity jest pluralizm kulturowy i obyczajowy. Ka

Ŝ

dy ma prawo do tego, by jego 

sposób 

Ŝ

ycia, jego j

ę

zyk, kultura, były traktowane na równi z innymi. Zaciera si

ę

 ró

Ŝ

nica mi

ę

dzy Starym 

Ś

wiatem (Europ

ą

), a jego koloniami - Azja, Ameryka. 

Ś

wiadectwem mo

Ŝ

e by

ć

 chocia

Ŝ

by rozwój pa

ń

stw 

Dalekiego Wschodu, którym wró

Ŝ

y si

ę

 dominacj

ę

 ekonomiczn

ą

 w nadchodz

ą

cym stuleciu. Ró

Ŝ

ne kolory 

skóry,  religie,  sekty,  obyczaje,  ró

Ŝ

ne  pogl

ą

dy,  upodobania  -  wszystko  to  jest  dozwolone  i 

równouprawnione  w  postmodernistycznym  społecze

ń

stwie. 

ś

aden  element  nie  jest  uprzywilejowany  - 

religia nie jest warto

ś

ciowsza ni

Ŝ

 jej brak, sztuka nie jest wznio

ś

lejsza ni

Ŝ

 kicz, prawda nie jest lepsza od 

fałszu.  U

Ŝ

yteczny  fałsz  cz

ę

sto  zdobywa  miejsce  przed  prawd

ą

.  Wszystko  sprowadza  si

ę

  do  kwestii 

umiej

ę

tnej reklamy.  

Postmodernizm  nie  boi  si

ę

  mieszania  ze  sob

ą

  najró

Ŝ

niejszych  elementów.  Znakomitym  przykładem  na 

to, czym jest kultura postmodernizmu, jest słynna 

ś

mier

ć

 ksi

ęŜ

nej Diany. Była ona postaci

ą

 wykreowan

ą

 

przez  media  i  przez  pisma  brukowe,  stanowiła  autorytet,  cho

ć

  nie  reprezentowała  sob

ą

  nic  wi

ę

cej  ni

Ŝ

 

dowolny, przyzwoity człowiek. Trafiała do wszystkich, wi

ę

c została czym

ś

 w rodzaju postmodernistycznej 

ś

wi

ę

tej. Jej pogrzeb był wielk

ą

 fet

ą

, na której nie zabrakło wyst

ę

pu gwiazdora Eltona Johna, politycznego 

przemówienia  premiera  Tony'ego  Blaira,  elementów  tradycyjnych  (rodzina  królewska)  i  nowoczesnych 

background image

Mateusz StróŜyński: Postmodernizm 

2

(transmisja  telewizyjna). 

Ś

mier

ć

,  która  zawsze  była  doznaniem  wyj

ą

tkowym  i  tajemniczym,  została 

sprowadzona  do  programu  telewizyjnego,  filmu.  Wielu  ludzi  płakało  przed  telewizorami,  cho

ć

  Diana 

powinna  ich  nic  nie  obchodzi

ć

.  Rozp

ę

tano  kampani

ę

  przeciw  paparazzim,  podczas  gdy  to  wła

ś

nie  im 

zawdzi

ę

czała  Diana  swoj

ą

  popularno

ść

,  wpływ  i  karier

ę

  publiczn

ą

.  Jednak  te  sprzeczno

ś

ci  i  absurdy 

gin

ę

ły zupełnie w odpowiednim opakowaniu, przy odpowiedniej technice reklamy. Warto si

ę

 zastanowi

ć

ile pieni

ę

dzy zarobiono z okazji 

ś

mierci i pogrzebu ksi

ęŜ

nej Diany.  

Ciekawe  te

Ŝ

Ŝ

e  Diana  przy

ć

miła  Matk

ę

  Teres

ę

,  która  zmarła  niedługo  po  niej.  Wielka  kobieta,  która 

nigdy  nie  dbała  o  reklam

ę

  i  popularno

ść

,  okazała  si

ę

  nie  do

ść

  interesuj

ą

ca  dla  mediów  i  w 

ś

wiecie 

postmodernistycznym przegrała wy

ś

cig z bohaterk

ą

 ilustrowanych pism.  

Nale

Ŝ

y  zauwa

Ŝ

y

ć

Ŝ

e  postmodernizm  nie  neguje  warto

ś

ci  i  nie  propaguje  zła.  Ka

Ŝ

dy  ma  prawo  by

ć

 

moralnym,  religijnym,  ceni

ć

  sztuk

ę

  i 

Ŝ

y

ć

  autentyczn

ą

  egzystencj

ą

.  Natomiast  w  praktyce  nie  ma  prawa 

wymaga

ć

  od  kogokolwiek  podobnego  post

ę

powania.  Wobec  równouprawnienia  wszystkich  sposobów 

Ŝ

ycia, na egzystencj

ę

 autentyczn

ą

 jest mniejszy popyt. W takiej sytuacji idealnym ustrojem jest liberalizm 

w wydaniu postmodernistycznym (Rawls), stawiaj

ą

cy indywiduum ponad warto

ś

ci zbiorowe i przyznaj

ą

cy 

ka

Ŝ

demu prawo do tego, co mu si

ę

 podoba, dopóki nie godzi to w interesy innych jednostek.  

Warto  si

ę

  zastanowi

ć

  nad  rol

ą

  odgrywan

ą

  w  postmodernistycznym 

ś

wiecie  przez  sztuk

ę

  i  nad  istot

ą

 

sztuki postmodernistycznej (zakładaj

ą

c, 

Ŝ

e takowa istnieje). Trudno powiedzie

ć

 jednoznacznie, czym jest 

literatura postmodernistyczna, cho

ć

 identyfikuje si

ę

 j

ą

 cz

ę

sto z pewnymi zjawiskami prozy ameryka

ń

skiej 

lat  sze

ść

dziesi

ą

tych  i  siedemdziesi

ą

tych  (m.in.  Kurt  Vonnegut,  Jerzy  Kosi

ń

ski).  Natomiast,  znakomite 

poj

ę

cie  o  tym,  jak  przejawia

ć

  si

ę

  mo

Ŝ

e  postmodernizm  w  pisarstwie,  daje  uchwycenie  pewnych 

sposobów tworzenia i pewnych zjawisk, które postmodernistyczni my

ś

liciele uznali za charakterystyczne 

dla  ich  widzenia 

ś

wiata.  Znamienne  jest  uznanie  za  "postmodernistycznych"  pisarzy,  którzy  o 

postmodernizmie nic nie słyszeli ani bynajmniej nie mieli takiego programu twórczego. Nie jest to jednak 
narzucanie przemoc

ą

 własnych pomysłów autorom wcze

ś

niejszym, nie jest to tak

Ŝ

e przekształcanie ich 

dokona

ń

  dla  propagandy  własnych  pogl

ą

dów.  Jest  to  podobne  zjawisko,  jak  dostrzeganie,  np.  przez 

Curtiusa  w  ka

Ŝ

dej  epoce,  od  staro

Ŝ

ytno

ś

ci  pocz

ą

wszy,  "manieryzmów"  i  "klasycyzmów"  -  rozumianych 

jako pewne strategie estetyczne. Mo

Ŝ

liwe, 

Ŝ

e sztywny, szkolny podział historii literatury na "epoki" nic nie 

wnosi,  w  przeciwie

ń

stwie  do  umiej

ę

tno

ś

ci  ujmowania  pewnych  nurtów  i  zjawisk  w  obr

ę

bie  ci

ą

gło

ś

ci. 

Widzenie  zatem  "postmodernizmów"  w  historii  literatury  to  jedynie  pewien  pomysł  na  jej  interpretacj

ę

cz

ę

sto niezwykle twórczy.  

Pierwsze  postmodernistyczne  "zjawisko"  literackie,  jakie  warto  podkre

ś

li

ć

,  to  cytat.  Umberto  Eco  w 

posłowiu  do  Imienia  ró

Ŝ

y  lapidarnie  definiuje  idee  literatury  postmodernistycznej  -  skoro  wszystko  ju

Ŝ

 

zostało powiedziane, to jedyny sposób na wyra

Ŝ

enie dr

ę

cz

ą

cych nas kwestii stanowi zacytowanie tego, 

co zostało powiedziane: nie jest to rozwi

ą

zanie doskonałe, ale by

ć

 mo

Ŝ

e potrafi ono od

ś

wie

Ŝ

y

ć

 ekspresj

ę

 

naszych uczu

ć

 i refleksji. Ta koncepcja cytatu wi

ąŜ

e si

ę

 z ró

Ŝ

nymi zjawiskami literackimi. Jednym z nich 

jest,  jak  mi  si

ę

  zdaje,  dewaluacja  słów,  obecna  w  kulturze.  Gertruda  Stein,  autorka  słynnego  zdania: 

Rose  is  a  rose  is  a  rose  (Ró

Ŝ

a  jest  ró

Ŝą

  jest  ró

Ŝą

),  powiada:  Czy  nie  rozumiecie, 

Ŝ

e  kiedy  j

ę

zyk  był 

jeszcze  nowy  (...)  poeta  mógł  bra

ć

  nazw

ę

  jakiej

ś

  rzeczy  i  ta  rzecz  zaczynała 

Ŝ

y

ć

?  Mógł  woła

ć

 

"Ksi

ęŜ

ycu!",  "Morze!,  "Miło

ś

ci!"  i  ksi

ęŜ

yc,  i  morze  i  miło

ść

  zaczynały  istnie

ć

.  I  czy  nie  rozumiecie, 

Ŝ

potem  min

ę

ło  wiele  stuleci,  w  czasie  których  napisano  tysi

ą

ce  wierszy  i 

Ŝ

e  teraz,  je

ś

li  poeta  si

ę

ga  po 

które

ś

  z  tych  słów,  okazuje  si

ę

Ŝ

e  s

ą

  one  po  prostu  zu

Ŝ

ytymi,  literackimi  frazesami?  [cytuj

ę

  za 

Sadkowskim:  Proza 

ś

wiata,  s.  64]  Ta  wielka  pisarka  doby  modernizmu  w  jego  kra

ń

cowej  postaci  jest 

przekonana, 

Ŝ

e jej zdanie po raz ostatni o

Ŝ

ywia słowo, 

Ŝ

e ró

Ŝ

a znowu jest w nim czerwona - na jak długo 

jednak?  

Problem  Gertrudy  Stein  wi

ąŜ

e  si

ę

  tak

Ŝ

e  z  tzw.  literatur

ą

  wyczerpania  i  jej  najwybitniejszym 

przedstawicielem  -  Borgesem.  Uwa

Ŝ

a  on, 

Ŝ

e  wszystko  ju

Ŝ

  zostało  powiedziane  w  literaturze  i  mo

Ŝ

emy 

jedynie  układa

ć

  to  w  nowe  konfiguracje,  próbuj

ą

c  wydoby

ć

  z  nich  interesuj

ą

ce  nas  tre

ś

ci.  Argenty

ń

ski 

bibliotekarz  jest  przykładem  twórcy  postmodernistycznego  bez  takiego  programu.  W  jego  opowiadaniu 
Pierre Menard, autor "Don Kichota" bohater pisze wielk

ą

 powie

ść

 Cervantesa na nowo i odkrywa w ten 

sposób  sensy  zupełnie  nieoczekiwane,  trafnie  opisuj

ą

ce  współczesn

ą

  kondycj

ę

  i  wyra

Ŝ

aj

ą

ce  obecne 

problemy człowieka. Z tym, 

Ŝ

e nowy "Don Kichot" nie ró

Ŝ

ni si

ę

 od arcydzieła Cervantesa ani jedn

ą

 liter

ą

 

czy przecinkiem...  

Jeszcze jeden w

ą

tek, który trzeba zaznaczy

ć

, to obecno

ść

 my

ś

li poststrukturalistycznej (Roland Barthes) 

i  dekonstrukcjonistycznej  (Jacques  Derrida)  -  pojawia  si

ę

  w  niej  problem  tekstu  jako  takiego  i  jego 

powi

ą

zania  z  innymi  tekstami:  wpłyn

ę

ło  to  w  istotny  sposób  na  ide

ę

  postmodernistycznego  cytowania. 

Tekst  nie  odnosi  si

ę

  do  realnego 

ś

wiata,  nie  stanowi  jego  opisu  ani  ekspresji  podmiotu,  ale  jest  tylko 

aluzj

ą

  do  innych  tekstów  -  w  tym  kontek

ś

cie  literatura  i  filozofia  przybieraj

ą

  posta

ć

  intertekstualnej  gry 

j

ę

zykowej.  

background image

Mateusz StróŜyński: Postmodernizm 

3

Pewn

ą

 szczególn

ą

 technik

ą

, która jest powi

ą

zana w jaki

ś

 sposób z cytowaniem, a jest wykorzystywana 

przez  pisarzy  postmodernistycznych,  jest  "technika  apokryfu"  (ta  nazwa  nie  ro

ś

ci  sobie 

Ŝ

adnych 

naukowych  pretensji,  jej  jedyn

ą

  zalet

ą

  jest  lakoniczno

ść

).  Znamiennym  przykładem  jest  pierwsza 

powie

ść

 Umberto Eco Imi

ę

 ró

Ŝ

y. Sam tytuł niew

ą

tpliwie odnosi si

ę

 nie tylko do 

ś

redniowiecznego Roman 

de  la  rose  czy  ko

ń

cowego  heksametru  powie

ś

ci,  ale  tak

Ŝ

e  do  słynnego  zdania  Gertrudy  Stein.  W 

przedmowie  Eco  znajdujemy  histori

ę

  powstania  dzieła  - 

ś

redniowieczny  manuskrypt,  przepisany, 

znaleziony  w  XIX  wieku  przez  pasjonata  w  jakim

ś

  antykwariacie,  znów  przepisany,  potem  na  jego 

podstawie profesor Eco pisze powie

ść

, przekład 

ś

redniowiecznej opowie

ś

ci... Wszystko to z bibliografi

ą

nazwiskami  i  datami,  tak 

Ŝ

e  odnie

ść

  mo

Ŝ

na  wra

Ŝ

enie, 

Ŝ

e  powie

ść

  nie  jest  fikcj

ą

.  Autor,  pozornie 

zrzekaj

ą

c  si

ę

  autorstwa  i  twierdz

ą

c, 

Ŝ

e  jest  tylko  znalazc

ą

,  tłumaczem  czy  edytorem,  wyzwala  si

ę

  z 

wi

ę

zów  tradycji,  mo

Ŝ

e  pisa

ć

  o 

ś

redniowieczu  nie  jako mediewista,  ale  jako  pisarz  -  Umberto  Eco.  Cała 

jego powie

ść

 jest wi

ę

c cytatem.  

Podobn

ą

 sytuacj

ę

 mamy w przypadku twórczo

ś

ci J.R.R. Tolkiena, który niew

ą

tpliwie postmodernist

ą

 nie 

był  i  nigdy  -  z  tego  co  wiem  -  nie  był  tak  odczytywany.  Natomiast  jego  trylogia  Władca  Pier

ś

cieni  jest, 

wedle posłowia, przekładem Czerwonej Ksi

ę

gi Marchii Zachodniej, kroniki pisanej przez plemi

ę

 hobbitów 

wiele  tysi

ę

cy  lat  temu,  kiedy  jeszcze  po 

ś

wiecie  chodziły  elfy,  krasnoludy,  czarodzieje  i  wykuwano 

cudowne Pier

ś

cienie Władzy.  Profesor literatury staroangielskiej, wytrawny  znawca j

ę

zyków celtyckich i 

germa

ń

skich,  tworzy  własny 

ś

wiat,  j

ę

zyki  tego 

ś

wiata  i  jego  mitologi

ę

,  poezj

ę

,  histori

ę

,  geografi

ę

  - 

kompletny zatem obraz, który ma pozór realno

ś

ci. Ni

ć

 ł

ą

cz

ą

ca ten 

ś

wiat z naszym to ów tekst, Czerwona 

Ksi

ę

ga,  której  tłumaczem  i  edytorem  jest  Tolkien.  Co  ciekawe,  nawet  w  listach  do  syna  autor  Hobbita 

pisał  -  "znalazłem  informacj

ę

  o...",  zamiast  -  "wpadłem  na  taki  to  a  taki  pomysł".  Posługuj

ą

c  si

ę

 

Borgesowsk

ą

 technik

ą

 fikcyjnego manuskryptu, Tolkien mo

Ŝ

e opowiada

ć

 z pełn

ą

 niezwykłej siły prostot

ą

 

o czasach pi

ę

kna, dobra, honoru i wierno

ś

ci, wolny od obaw, 

Ŝ

e czytelnik przyjmie to z protekcjonalnym: 

"To  ju

Ŝ

  było!".  C.S.  Lewis,  te

Ŝ

  profesor  uniwersytecki,  przyjaciel  Tolkiena,  w  Opowie

ś

ciach  z  Narni 

przyjmuje konwencj

ę

 ba

ś

ni, w podobnym zreszt

ą

 celu.  

Sam  Borges  tworzy  opowiadania  o  fikcyjnych 

ś

wiatach,  literaturach  i  j

ę

zykach,  nieistniej

ą

ce  legendy  i 

przekazy,  które  popiera  finezyjnymi  przypisami  i  bibliografi

ą

.  W  ten  wła

ś

nie  sposób,  podobnie  jak  w 

przypadku  Eco  czy  Tolkiena,  ogromna  erudycja  jest  jednym  z  narz

ę

dzi  artystycznych  postmodernizmu. 

Kolejn

ą

  rzecz

ą

,  na  któr

ą

  nale

Ŝ

y  zwróci

ć

  uwag

ę

,  jest  gra  literacka.  Postmodernistyczny  pisarz  ma 

ś

wiadomo

ść

Ŝ

e twórczo

ść

 to pewien rodzaj zabawy z czytelnikiem - dzi

ę

ki temu 

Ŝ

ongluje konwencjami, 

stylami,  technikami  i  strategiami  literackimi,  stara  si

ę

  tworzy

ć

  ukryte  odniesienia  do  innych  tekstów, 

aluzje  i  szyfry,  których  identyfikacja  przynosi  czytelnikom  przyjemno

ść

  estetyczn

ą

.  Tak  post

ę

puje  Eco, 

nie  tylko  w  jego  najwi

ę

kszym  dziele  -  Imieniu  ró

Ŝ

y,  ale  i  w  kolejnych,  moim  zdaniem  nieudanych, 

powie

ś

ciach  -  Wahadle  Foucaulta  i  Wyspie  dnia  poprzedniego.  Podobnie  czynił  Nabokov  (Lolita)  i 

Cortazar  (szczególnie  Gra  w  klasy),  ale  tak

Ŝ

e  np.  Joyce,  ostatni  modernista  (Ulisses  bywa  traktowany 

jako "encyklopedia stylów i technik literackich" oraz przetworzenie „Odysei”).  

Ze współczesnych polskich twórców warto wymieni

ć

 Sapkowskiego, z racji jego ogromnej popularno

ś

ci, 

szczególnie w

ś

ród młodzie

Ŝ

y. Pisarz ten, tworz

ą

cy w stylu fantasy, wywodz

ą

cym si

ę

 od Tolkiena, z du

Ŝą

 

erudycj

ą

 przetwarza stereotypy i toposy kulturowe w swoich 

ś

wietnych opowiadaniach oraz w słabszej z 

tomu na tom pi

ę

ciocz

ęś

ciowej Sadze o wied

ź

minie. Wprowadza do fabuły motywy z ba

ś

ni (np. pi

ę

kna i 

bestia,  mała  Syrenka,  legenda  o  zatopionym  mie

ś

cie,  ksi

ęŜ

niczka  zamieniona  w  potwora)  jednak  z 

reguły całkowicie odwraca ich sens, bawi si

ę

 nimi, próbuj

ą

c wydoby

ć

 z nich nowe tre

ś

ci. W pierwszym z 

opowiada

ń

  Sapkowskiego  bohater  zamiast  uratowa

ć

  ksi

ęŜ

niczk

ę

  od  czaru,  musi  j

ą

  zabi

ć

  -  jest  ona 

bowiem...  straszliwym  bazyliszkiem,  zamieniaj

ą

cym  ludzi  w  kamie

ń

.  To  tak

Ŝ

e  aluzja  do  mitu  o 

Minotaurze.  

Mateusz Stró

Ŝ

y

ń

ski