background image

I Jesienny Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej 

BAZUNA 1971 

Gdańsk – Klub Studentów Wybrzeża „Żak” 

5 – 7 listopada 1971 rok 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

background image

MOWA PREZESA 

Jesienny Przegląd Studenckiej Piosenki Turystycznej „BAZUNA 71” - to już historia. 

Występowały 23 grupy (95 wykonawców), reprezentując takie środowiska jak Olsztyn, 

Warszawa, Kraków, Katowice, Częstochowa, Wrocław, Poznań, Gdańsk. W czasie trzech 

koncertów sala teatralna w KSW „Żak” trzeszczała w szwach. W sumie „BAZUNĘ 71” 

oglądało około 1500 osób. 

 

Wreszcie wspaniała atmosfera panująca zarówno wśród wykonawców, jak i 

publiczności wywołały u nas przekonanie, że zapotrzebowanie na tego typu imprezę w 
środowisku studenckim jest ogromne. Potwierdziły się założenia programowe przeglądu. Bo 
przecież jakże często przy naszych ogniskach obok piosenki typowo turystycznej gości 
piosenka zagraniczna, partyzancka, folklorystyczna.. 

 

Wszystkie te elementy skłaniają nas do kontynuowania tej imprezy, dlatego 

korzystając z okazji informujemy” „BAZUNA 72” odbędzie się 10 – 12 listopada 1972 r. w 
Gdańsku
. Mamy nadzieję, że Jesienny Przegląd Piosenki Turystycznej „BAZUNA” 
równolegle obok renomowanej już Ogólnopolskiej Giełdy Piosenki Turystycznej w 
Szklarskiej Porębie będzie popularyzował dobrą piosenkę turystyczną, rajdową. 

DO ZOBACZENIA NA „BAZUNIE 72” 

 

 

 

 

 

 

Prezes Studenckiego Klubu Turystycznego 

 

 

 

 

 

Politechniki Gdańskiej „FIFY” 

 

 

 

 

 

Edmund Kadłubiski 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

  

Pierwsza edycja przeglądu (pełna nazwa: Jesienny Studencki Przegląd Piosenki 

Turystycznej "BAZUNA'71") odbyła się w dniach 5-7.11.1971 r. w sali teatralnej Klubu 
Studentów Wybrzeża ŻAK w Gdańsku, w neorenesansowym pałacyku z 1901 roku. 
Organizatorami byli: Komitet Wykonawczy Uczelnianego Parlamentu ZSP Politechniki 
Gdańskiej, Oddział Studencki PTTK w Gdańsku, Studencka Spółdzielnia Pracy "TECHNO-
SERVICE", Miejski Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki w Gdańsku oraz klub "FIFY". 
Przygotowaniami i przebiegiem imprezy kierowało Biuro Organizacyjne - kierownikiem był 
Marian Muczyński, sprawami programowymi zajmował się ówczesny prezes klubu "FIFY" 
Edmund Kadłubiski, wspomagała ich grupa zapaleńców. W odróżnieniu od późniejszych 
edycji BAZUNY, z końca lat 70-tych, w przygotowaniu tej pierwszej nie uczestniczyła zbyt 
liczna ekipa techniczna.  

  

Na BAZUNIE '71 została wykorzystana scenografia przygotowana na odbywające się 

parę dni wcześniej przedstawienie eksperymentalnego teatru z Nowego Jorku. Część sali 
teatralnej ŻAKA była zabudowana rusztowaniami, na środku ustawiono niewielkie podium - 
na nim występowali śpiewacy. Na właściwej scenie urządzono miejsca dla pozostałych 
wykonawców - stamtąd obserwowali oni koncerty.  

background image

  

Pierwszy koncert otworzyli bazuniarze z Zespołu Pieśni i Tańca "BAZUNY" PGR 

Leźno, panowie Tomaczkowski i Bemowski, odgrywając na trombitach pasterskie sygnały. 
Dla widzów z Polski było to wielkim zaskoczeniem - mało kto wiedział, że na Kaszubach jest 
używana pasterska trombita, podobna do instrumentów spotykanych w Karpatach.  

  

Odbywające się w klubie ŻAK koncerty konkursowe zostały podzielone na dwa dni: 

w piątek konkurs obejmował piosenkę folklorystyczną, morską, partyzancką(!) i zagraniczną, 
w sobotę - piosenkę turystyczną; w piątkowy wieczór miał także miejsce w klubie PG 
"KWADRATOWA" nocny kabareton turystyczny. Imprezę zakończył niedzielny koncert 
finałowy w "ŻAKU". Trzy główne koncerty obejrzało ok. 1500 osób - po 500 na każdym 
koncercie w sali obliczonej na 300 osób.  

  

Pierwsza BAZUNA została jednomyślnie uznana za imprezę nader udaną. Planowana 

jako impreza kameralna, ściągnęła sporą liczbę wykonawców i widzów z całej Polski.  

  

Z powodzeniem zrealizowany został jeden z celów - ożywienie i rozśpiewanie 

gdańskich żaków. Wszyscy chwalili fantastyczną atmosferę na przeglądzie - w podobnym 
wymiarze powróciła ona jeszcze rok później. Zdaniem organizatorów, na stan taki wpłynęły 
przede wszystkim następujące elementy:  

•  zabudowa sali (rusztowania),  

•  panująca na sali ciasnota i ustawienie sceny, przez co wszyscy byli w miarę blisko 
wykonawców i czuli się jak na dużym ognisku,  

•  kapitalna para konferansjerów: Stanisław Sierko i Mieczysław Welke. Potrafili oni rozbawić 
publiczność do łez; najlepszy efekt był wtedy, gdy występowali oni razem,  

•  wysoki poziom wykonawców (grupy EFEMERYDY z Poznania, RAPA-DZIEWIE  

z Warszawy oraz AMFIBOLE z Gdańska),  

•  fakt, że większość występujących była czynnymi turystami, którzy tym razem śpiewali nie 
przy ognisku a na scenie.  

  

Laureatami BAZUNY'71 zostali: Wacław Masłyk z Krakowa i grupa EFEMERYDY, 

a Rajdową Piosenką Roku uznano piosenkę "Lato z ptakami odchodzi". Jury uznało, że 
absolutnym zwycięzcą została dobra piosenka turystyczna, gdyż poziom wykonywanych 
utworów był bardzo wysoki.  

  

Organizatorzy przygotowali szereg wydawnictw reklamowych i pamiątkowych, m.in. 

plakat, znaczek, pieczątkę okolicznościową, śpiewnik z 39 piosenkami wybranymi spośród 
zgłoszonych utworów. Każdy z wykonawców otrzymał pamiątkowy medal w kształcie starej 
pieczęci, po ogłoszeniu werdyktu wykonano zaś specjalne wydanie FOTOKURIERKA 
(biuletynu klubowego) ze zdjęciami laureatów B'71.  

  

Jako ciekawostkę warto przypomnieć o kosztach organizacji pierwszej BAZUNY.  

background image

  

Z cudem chyba zachowanego preliminarza imprezy wynika, że kosztowała ona 36.518 

zł 90 gr; największą zaś pozycję stanowił punkt "zwrot kosztów podróży wykonawców i jury" 
- 7.052 zł 60 gr. To były czasy ! 

.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

WERDYKT JURY 

 

W dniach 5 – 7 listopada 1971 roku odbył się w Gdańsku Jesienny Studencki Przegląd 

Piosenki Turystycznej „BAZUNA 71”, organizowany przez Komitet Wykonawczy 
Uczelnianego Parlamentu ZSP PG i Studencki Klub Turystyczny AZS ZSP PTTK PG 
„FIFY”. 

 

W przeglądzie udział wzięły 23 zespoły z całej Polski, co stanowi niebagatelną ilość 

95 wykonawców. Różne kategorie zgrupowały dużą ilość utworów stojących na wysokim 
poziomie artystycznym. 

Jury Jesiennego Studenckiego Przeglądu Piosenki Turystycznej "BAZUNA'71" w składzie: 

1.  Mieczysław Serafin (Studencka Agencja Radiowa) - przewodniczący,  
2.  Katarzyna Szymańska (Polskie Radio - Gdańsk),  
3.  Barbara Owsiankowska - reprezentant publiczności,  
4.  Barbara Figas - student PWSMuz.,  
5.  Edmund Kadłubiski - prezes SKT AZS PTTK ZSP PG "FIFY",  
6.  Józef Maria Piotrowicz - prezes Oddziału Studenckiego PTTK w Gdańsku,  
7.  Ryszard Orzeł - absolwent PG  

postanowiło przyznać nagrody główne w kategoriach:  

 

indywidualnej - za dobór i wykonanie piosenek ("Wiosna w górach", "W daleką drogę 
jadę", "Na suszcziowkie") Wacławowi Masłykowi z Krakowa,  

 

zespołowej - za dobór i wykonanie piosenek:  

I miejsce - grupie EFEMERYDY z Poznania ("Wielkopolska rajdowa", "Kochana", 
"Rajd studencki ruszył"), 
II miejsce - grupie RAPADZIEWIE z Warszawy ("Iwanku - Iwanku", "Bieszczadzki 
szlak", "Tylko tu"), 
III miejsce ex aequo grupom AMFIBOLE z Gdańska ("Beskide, beskide", "Gdańska 
ballada", "Wiosenny wiatr", "Mazury") oraz PTAKLA z Wrocławia ("Czubczik", 
"Przyśpiewki góralskie", "Lato z ptakami odchodzi"). 

W kategorii piosenek morskich Jury postanowiło przyznać nagrodę Wacławowi Masłykowi z 
Krakowa za piosenkę "Ballada o żeglarzu".  

W kategorii piosenek tematycznych Jury postanowiło przyznać trzy wyróżnienia:  

 

za piosenkę turystyczną "Lato z ptakami odchodzi" - Ryszardowi Krasowskiemu z 
Poznania,  

 

za piosenkę folklorystyczną "Dzyso wesele" grupie KASZUBY z Gdańska,  

 

za piosenkę zagraniczną "Oj, letili guseńki" grupie PUW - Warszawa.  

background image

Ponadto zostały przyznane następujące nagrody specjalne:  

1.  Nagroda dziennikarzy akredytowanych przy Jesiennym Studenckim Przeglądzie 

Piosenki Turystycznej BAZUNA'71 za inwencję twórczą - Krzysztofowi Szczuckiemu 
z grupy BRYLANTOWE SPINKI - Wrocław ("Gdańsku, me miasto ukochane", 
"Autostop blues"),  

2.  Nagroda specjalna za debiut i opracowanie wokalne - grupie CZUPIRATYNKA z 

ATR Olsztyn,  

3.  Nagroda specjalna ufundowana przez Koncern Zapałczany za piosenkę 

antynikotynową i działalność kabaretonową grupie PRZYJA AND CIELE z Poznania,  

4.  Nagroda Publiczności przyznana została w wyniku przeprowadzonego plebiscytu 

grupie DZIADKI z Poznania (za wszystko, co przedstawili),  

5.  Rajdową Piosenką Roku uznano "Lato z ptakami odchodzi".  

Niewątpliwie obiektywną ocenę utrudniał fakt wysokiego i wyrównanego poziomu większości 
uczestników przeglądu. W ostatecznej konkluzji jury wyraża przekonanie, że jedynym i 
absolutnym zwycięzcą na placu boju została DOBRA PIOSENKA TURYSTYCZNA.

 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

KURIEREK – ŚPIEWNIK 

[Zachowałem  kolejność  piosenek  zgodnie  z  oryginalnym  kurierkiem  (piosenki  01  –  21.  Pozostałe  występują  
 w werdykcie Jury. Do kompletu (jurorskiego) brakuje jednak jeszcze dwóch piosenek, których tekstów nie mogę 
nigdzie znaleźć: „Czubczik” Ptakli oraz „Gdańsku me miasto ukochane” Brylantowych spinek./ 

 

01.  BALLADA O ŻEGLAZRZU 
wykon. Wacław Masłyk z Krakowa 

 
Taki był od wiatrów stu ogorzały 
Tylko ze sobą w pokera grał 
Łódkę miał z jednym żaglem cerowanym 
Czasami dziewczyny miał 
Wypływał sam, kiedy noc rozchełstana 
Leżała w koszuli z pian 
W zmarzniętych rękach trzymał ster drewniany 
Czekał na wiatr, czekał na wiatr. 
 

A woda śmiała się za burtami 

 

Kiedy podnosił do ust 

 

Stary talizman na dobre wiatry 

 

Uschniętą różę z piór 

 

Woda się śmiała coraz dalej 

 

Kiedy podnosił do ust 

 

Stary talizman na dobre wiatry 

 

Uschniętą różę z piór. 

Znał porty, gdzie diabli piwo sprzedają 
Z niejednym takim nieraz pił 

background image

Do ludzi wracał w jesień zardzewiałą 
Z samego środka mgły 
Wyciągał łódź na swój brzeg, żagiel chował 
Wieczorem białe portki prał 
Owijał różę w podarty celofan 
Odchodził sam, odchodził sam. 
 

A woda śmiała się za burtami... 

A czas zimowy, kiedy wiatr hulał w drzewach 
Z dziewczyną z jednej szklanki pił. 
Słone ballady o piratach śpiewał 
Z pamięci liczył dni. 
Taki był od wiatru ogorzały 
Tylko ze sobą w pokera grał 
Łódkę miał z jednym żaglem cerowaną 
Czekał na wiatr, czekał na wiatr. 
 

A woda śmiała się za burtami... 

 
02.  WIOSNA W GÓRACH 
wykon. Wacław Masłyk z Krakowa 

 

Wiosna temat grafomanów 
Wiosna – pora do rozpaczy, 
Gdy ktoś bliski cię opuści 
Nie masz sercem kogo raczyć. 
 

To był błąd w rozumowaniu, 

 

Tylko górom serce daj, 

 

Miłość do nich ci zapewni 

 

Przez rok cały radość, maj. 

Buki ręce wyciągają 
Smrek by chciał tulić cię w ramionach 
Góry kochaj – wiedz, że będzie 
Miłość to odwzajemniona. 
 

Nie odrzucaj wielkich uczuć, 

 

Tylko górom serce daj… 

Skały echem nawołują, 
Lasy zapraszają do biwaku, 
Tylko duszę miej wrażliwą 
I romantyzm noś zawsze w plecaku. 
 

Spal swe troski na ognisku 

 

Potem górom serce daj… 

Spójrz na piękny zachód słońca 
Usłysz najwspanialszą ciszę, 
Bór cię lepiej niż kochanka 
Nocą do snu ukołysze. 
 

Odwzajemnij te czułości 

 

Potem górom serce daj… 

background image

 

03.  W DALEKĄ DROGE JADĘ 
wykon. Wacław Masłyk z Krakowa 

 

W daleką drogę jadę, konia osiodłać czas, 
Nie pytaj dokąd zmierzam, gdzie mnie wiedzie słońca blask. 
Przed deszczem mi schronienie da zielony las, 
Strumyki wśród kamieni wskaże mi spragniony ptak. 
 

My słońca szlakiem przez świat 

 

Długa droga lecz cóż, 

 

Gdy w liściach zaśpiewa ptak 

 

I ty nie zatrzymasz mnie już. 

 

Pożegnaj mnie więc, jadę już. 

Gdy Wielkim Wozem w nieba step wyruszy noc 
Zmęczonym naszym czołom, naszym dłoniom ześle cień. 
Czas poić konie, czas do sny rozwinąć koc, 
Wysokie sosny nas przygarną nim nadejdzie noc. 
 

Przed nami słońce i dal, 

 

Tysiąc mil, tysiąc burz, 

 

Choć oczu twoich mi żal 

 

I ty nie zatrzymasz mnie już, 

 

Pożegnaj mnie więc. Jadę już. 

Nie pytaj po co, gdzie mnie wzywa słońca zew, 
Powrócę, czekaj na mnie, choć nie wrócę jeszcze dziś. 
Z dalekiej drogi ci przywiozę szumy drzew, 

Do twoich włosów promień Słończ i zielony liść. 

 

04.  NA SZUSZCZKIOWKIE  
wykon. Wacław Masłyk z Krakowa 

 

Na Suszcziowkie jest nasz staryj dom,  

 

a E

7

 a 

Gdie wdwajom sa Stiopkoj my żywiom, 

 

d a 

Gdie  jemu ja piesienki paju, ładu, ładu, ładu 

d G C a 

Spi małysz moj, bajuszki baju. 

 

 

E

7

 a 

 
Spi, nie bojsa, eta dożd idiot 
Nasza mama bolsze nie prijdot 
I potomu apjat` wdawajom, ładu, ładu, ładu 
Piesniu naszu grustnuju pajom. 
 
I jeszczio sawsiem nie znajesz ty 
Szto bywajut sinyje kity, 

background image

Szto bywajut biełyje słany, ładu, ładu, ładu, 
Skazat` szto bolszoj wielicziny. 
 
Szto bywajet miagkaja trawa, 
Szto bywajut grubyje sława, 
Ja tiebia at nich ubieriegu, ładu, ładu, ładu, 
Spi małysz mój, bajuszki baju. 
 

 

05.  WIELKOPOLSKA RAJDOWA (WIELKA RAJDOWA) 
wykon. grupa „EFEMERYDY” z Poznania 

 

Zielone mateczniki 
Budzą w sercu kochanie, 
Kwiatami sypie wiosna, 
Drodzy Wielkopolanie. 
 

Czeka nas trop piastowski 

 

Starej historii wydarty 

 

I w lasach Wielkopolski 

 

W słońcu błyszczący szlak Warty. 

Krawaty wrzuć do szafy, 
Niechaj służą mieszczuchom, 
Dżinsy weź i skafander, 
Kapelusz wsadź na ucho. 
 

Czeka nas trop piastowski… 

Powieje wiatr historią 
Od wzgórza Przemysława 
Już znika w ciemnej dali 
Zdeptany kawał świata. 
 

Czeka nas trop piastowski… 

Za kilkanaście wiosen 
Nie będą nęcić cię skały 
Na wygodnym foteliku 
Zgubisz ideały. 
 

Czeka nas trop piastowski… 

I szlak piastowski zostanie 
Gdzieś na wspomnień poboczu 
Nie będziesz mówił o rajdzie 
Że ciebie zauroczył. 
 

Czeka nas trop piastowski… 

 
06.  RAJD STUDENCKI RUSZYŁ 
wykon. grupa „EFEMERYDY” z Poznania 

background image

 

Pospadały w drzew kasztany, 
Rajd studencki ruszył 
Na jesienne złote drogi 
Zagubione w leśnej głuszy. 
 

Rajd studencki ruszył 

 

Tysiąc żaków bieży, 

 

A kto w domu został, 

 

Do nas nie należy. 

Nie widziałem cię dziewczyno, 
Przez wakacji całe lato, 
Teraz na rajdzie jesiennym 
Wynagrodzisz mi tę stratę. 
 

Rajd studencki ruszył… 

Znów o lato jesteś starsza, 
Znów idziesz krok w krok ze mną. 
Przez pachnące wiatrem pola, 
Przepasane rzeki wstęgą. 
 

Rajd studencki ruszył… 

Gaudeamus tak niedawno 
Rozbrzmiewało echem gromkim, 
Teraz kolej jest na plecak, 
Na rajdowe, postne kromki. 
 

Rajd studencki ruszył… 

 

 

07.  LATO Z PTAKAMI ODCHODZI – rajdowa piosenka roku 1971 (i pierwsza w historii Bazuny) 
wykon. Ryszard Krasowski z Poznania 

 

Lato z ptakami odchodzi 

 

 

a C d C 

Wiatr skręca liście w warkoczach   

d C E a 

Dywanem pokrywa szlaki,    

 

a C d C 

Szkarłaty wiesza na zboczach. 

 

d C E a 

Przyoblekam myśli w kolory  

 

G d G 

W liści złoto, buków purpurę, 

 

C d a 

Palę w ogniu letnie wspomnienia 

 

G d G 

Idę wymachując kosturem.   

 

C d a 

 

Idę w góry cieszyć się życiem 

d G 

 

Oddać dłoniom halnego włosy 

C a 

 

W szelest liści wsłuchać się pragnę,  d E

7

 

 

W odlatujących ptaków głosy. 

a A

7

 /a E

7

a/ 

Słony pot czuję w ustach, 
Dzień spracowany ucieka. 
Anioł zapala gwiazdy, 

background image

Oświetla drogę człowieka. 
Już niedługo rozpalę ogień 
Na rozległej górskiej polanie, 
Już niedługo szałas przytulny 
Wśród dostojnych buków tu stanie. 
 

Idę w góry cieszyć się życiem… 

 

08. BIESZCZADZKI SZLAK 
wykon. grupa „RAPADZIEWIE” z Warszawy 

 

Gdy promieniem da nam słońce znak, 

 

 

e a D G /H

7/ 

Znów pójdziemy w dziki świat na bieszczadzki szlak. 

H

7

 e a H

7

 

Połoniny przywitają nas 
Szczytem skrytym w rannej mgle i szelestem traw. 
 

Tam gdzie nie ma szosy, 

 

a H

7

 

 

Wąskiej ścieżki ślad,   

 

E G 

 

Właśnie tędy nas poprowadzi 

a e 

 

Nas bieszczadzki szlak, 

 

a H

7

 e 

 

Nas bieszczadzki szlak. 

 

a H

7

 e 

Zamiast dachu błękit nieba jest, 
Na Otrytu kręty grzbiet dostaniemy się 
Dzikim zboczem przez zielony las, 
Tam gdzie można s słońca skrach poznać życia smak. 
 

Tam gdzie nie ma szosy… 

A wieczorem gdy zapada zmrok 
Rząd namiotów stanie wnet i siądziemy w krąg. 
Od ogniska w dal popłynie śpiew, 
A gitary dźwięczny ton w świat poniesie zew. 
 

Tam gdzie nie ma szosy… 

Gdy rozstania nadejdzie czas, 
Raz ostatni słońca wschód oczaruje nas 
Panorama najpiękniejszych gór 
Rzuci na nas dziwny czar, każe wrócić znów. 
 

Tam gdzie nie ma szosy, 

 

Wąskiej ścieżki ślad, 

 

Właśnie tędy nas prowadził 

 

Nas bieszczadzki szlak, 

 

Nas bieszczadzki szlak. 

 
09.  TYLKO TU 
wykon. grupa „RAPADZIEWIE” z Warszawy 
 
Znów na zew Karkonoszy gnasz jak szalony, 

background image

W kieszeniach parę groszy, plecak zniszczony. 
Znowu namiot rozbijasz gdzieś pod chmurami, 
Dym z ogniska popijasz rosy kroplami. 
 

Bo tylko tu zapomnisz o zmartwieniach 

 

Bo tylko tu szczęśliwym możesz być, 

 

Bo tylko tu się ziszczą twe marzenia 

 

Gdy serce szczęściem mocniej zacznie bić. 

W Śnieżnych Kotłach świątyni rwące strumienie 
Dzwonią kroplami swymi na podniesienie, 
Nisko się pochylają zioła i kwiaty, 
Szczyty chmur rozrywają srebrne ornaty. 
 

Bo tylko tu zapomnisz o zmartwieniach… 

Wstaje dzień w Karkonoszach wśród wichru lamentu, 
Spójrz, ile masz we włosach rosy diamentów. 
Lato rudzieć zaczyna jarzębinami, 
Trzeba wracać, bo zima już dmie wichrami. 
 

Znów cały rok żyć będziesz wspomnieniami, 

 

Znów cały rok wśród murów będziesz żyć, 

 

Lecz już za rok na Śnieżce się spotkamy 

 

I znowu serce szczęściem będzie bić. 

 
10.  BESKIDE, BESKIDE 
wykon. grupa „AMFIBOLE” z Gdańska 

 
Beskide, Beskide, kdo po tobe ide   

C G

7

 C C

7

 

Cernooky baca, ovecky zataca. 

 

F C G

7

 C C

7

 

 
Aj baco, baco nas, cernu kosulku mas 
Kdo ti ji wypore kod mamenki ne mas. 
 
Ja ne mam staraju o moju chudebu 
A ja se ne staram, chwala Panu Bohu. 
 
Wseci se zenija, wojny se bojija 
A ja se ne zenim, wojny se ne bojim. 
 
 

11.  WIOSENNY WIATR 
wykon. grupa „AMFIBOLE” z Gdańska 

 

Wschodzące słońce wita 
Kropla wilgotnego jaru. 
To wiosna na bezdrożu 
Budzi kwiat ze snu. 
 

A w dolinie wiatr kołysze 

background image

 

Echa leśnych wzgórz 

 

Tańczą drzewa i obłoki 

 

Gdy serc biją kroki. 

W polu cisza księżycowa, 
I gwiaździsta tafla lśni 
Tylko rechot wśród sitowia 
I bociek czujnie śpi. 
 

A w dolinie wiatr kołysze... 

Na łące smaga wiatr 
Niosąc uśmiech płatków 
Sasanki, żółte kaczeńce 
Na jej mroźnej ręce. 
 

A w dolinie wiatr kołysze... 

 

12.  MAZURY 
wykon. grupa „AMFIBOLE” z Gdańska 

 

Błękit jezior dookoła   

 

 

a d a 

A tam w oddali gdzieś las 

 

 

 

Słońce i przestrzeń nas woła   

 

d a E

7

 

Tutaj więc spędź wolny czas. 
 

Hej, Mazury, jak wy cudne   

a d 

 

Gdzie jest taki drugi kraj, 

 

F C 

 

Tu zapomnisz chwile trudne   

d a 

 

Tu przeżyjesz życia maj. 

 

E

7

 a 

 

Do namiotu od ogniska 

 

Trzeba wracać, pora, czas. 

 

Już nadchodzi nocka bliska 

 

Hej, Mazury, witam Was! 

Harcerz z harcerką ze wzgórza 
Patrzą na las w głębi wód 
Słońce się w falach zanurza 
Nadchodzi zmierzch, powiał wiatr. 
 

Hej, Mazury, jak wy cudne... 

Piękna jesz nasza kraina 
Domki bielutkie jak śnieg 
A nad jeziorem dziewczyna 
Chciałbym z nią przeżyć choć wiek. 
 

Hej, Mazury, jak wy cudne... 

 
13.  GDAŃSKA BALLADA 
wykon. grupa „AMFIBOLE” z Gdańska 

 

Gdzie Bałtyku fala brzeg jasny zalewa 

h e h 

Gdzie jantaru klejnot w kolii piany lśni 

e A h Fis 

Tam od lat tysiąca gród Gedanią zwany 

e h e h 

Od praojców Słowian aż po wieku trwa. 

E g Fis h 

 

background image

Choć różne koleje losu go nękały 
Choć w niewoli pruskiej lata był 
Tutaj Westerplatte siedem dni walczyło 
Aż wolności przyszedł ten wiosenny dzień. 
 
Gdańsk znowu jest polski, niesie wiatr od morza 
Znowu i na zawsze został wreszcie nasz 
Najpiękniejsze miasto, najwspanialsi ludzie, 
Teraz i na zawsze aż po wieczny czas. 
 
14.  PRZYŚPIEWKI GÓRALSKIE 

 

wykon. grupa „PTALKA” z Wrocławia 

 

Orawa! Orawa! Na Orawie ława, 
Którędy chodzili zbójnicy do prawa, prawa 
Orawa! Orawa! Wysokie stawiańce 
Którędy chodzili chłopcy na barańce 
Z orawskiego zamku chłopcy spozierają 
Czy się popod Tatry buki rozwiewają. 
 
Lubaniu! Lubaniu! Ty wysoki szczycie! 
Gdyby nie dziewczyna, porąbaliby cię! 
Porąbaliby cię ostrą siekiereczką 
Ale cię dziewczyna zakryła chusteczką. 
Z jednej strony Lubań, a z drugiej Pioeniny 
A ja se z dziewczyną z grywałdzkiej doliny. 
 
Ej, idzie bystra woda 
Ej, rybki w niej pływają 
Ej, Tatry nade wszyćku! Hej! Górale kochają! 
Hej, zarosły chodniczki 
Zamuleta woda 
Hej, wtorendy chadzali 
Janickowie oba. 

 
 

 
15.  OJ LETIELI GUSIONKI 
wykon. grupa PUW z Warszawy 
 
Oj, letili gusionki nisko ponad strichy 

 

a d E

7

 a 

Oj lem jeden parobek robit`s mienia smichy a d E

7

 a 

Nie ma to smijetsa, żem je fajna divka 

 

a d G

7

 C E

7

 

Oj lem za to goworit, żem mu nie frairka.   

a d E

7

 a 

 
Oj parobkie, parobkie, kurka tia zatopcze, 
Ani adna dźwczyna w seli tia nie chocze. 

background image

A ja tia nie choczu, nigdam nie chociła, 
Ja takimi durniami gorodziła. 
 
Tobi treba tysiacza wbi na nich siditi, 
Lem na peczy leżati, dobre isti-piti, 
A je nie bodata lem dwi ruki maju 
Lublu wsiakoj roboru, wsiakoj diło znaju. 
 
Chiżu, sini zamietu, korowu podoju, 
Ja na kuchni i w poli za siebie postoju, 
A ti dorislij robiti nie znajesz 
Lem u frajaszku i w misku czasto zazirajesz. 
 
Oj todi sia ożenisz, koli riba sswisnie, 
Oj, koli ogon wodu do siebie pritisnie. 
Todi sia ożenisz, jak zajac zakracze 
On Toba za tia wijdie, szto w bołoti snacze.  

 

16.  DZYSO WESELE 

 

 

wykon. grupa „KASZUBI z Gdańska 
 
Dyzo wesele, witro precz muszę 
Kuomu uostawię muoją Anuszę. 
 
Roboce ma muorze poci są rebe 
Buo rebe nie roscą kuol nas jak grzebe. 
 
Anka Ksawera krzyżem żegnała 
A jak uodpłynął mocno płakała. 
 
Wieczór nad chudzy, rebuków ni ma 
Dojże, ach Buoże, se retac jime. 
 
W noce Rebece z rebami przyszlo 
I całkiej trwodze szczeslewie weszlo. 
 
Rebece na muorze, uoj łowic trzeba 
Buo bez ryb nie będzie chleba. 
 
17.  AUTOSTOP BLUES 
wykon. ”BRYLANTOWE SPINKI”, też z Wrocławia 

 

Motto:  

Jedziemy autostopem, 

background image

 

 

Jedziemy autostopem… 

 

[wg Karin Stanek] 

Już siedzę za kółkiem dwadzieścia lat 
Kierowcą był mój ojciec, kierowcą dziad. 
Brałem dziewczyny i chłopców na wóz 
Od dziś nie biorę, nie biorę już, 
Od dziś nie biorę już – autostop blues 
Nie biorę, bo: 
 

Rżnęli plandeki, [ x 2] 

 

Mieszali mleko z moczem, [ x 2] 

 

Psuli siedzenia, [ x 2] 

 

Czepiali się burt, [ x 2] 

 

Kradli wycieraczki – autostop blues. 

Zgarbiona, ciężarna staruszka, 
Skromna i czysta, z dzieckiem na ręku, 
Z legitymacją honorowego dawcy krwi w jednej  
A rencisty w drugiej ręce, o kulach, 
A tak osłabiona, że kule musiała pchać przed sobą 
Usiłowała zatrzymać pędzący z nadmierną szybkością samochód ciężarowy. 
Staruszka zmarła w drodze do szpitala. 
Pomścijmy śmierć staruszki – ofiary kawalerskiej jazdy. 
 

Rżnijmy plandeki, 

 

Mieszajmy mleko z moczem, 

 

Psujmy siedzenia, 

 

Czepiajmy się burt, 

 

Kradnijmy wycieraczki – autostop blues. 

Gospodarze, gospodarze wcale nie są lepsi od kierowców. 
Jeden, jeden z nich zabił sobie mego brata, zabił. 
Ostatniego mego brata zabił 
Czy mój brat mu przeszkadzał? 
Nie, nie, nie,  po stokroć nie! 
Spał sobie spokojnie w stodole tego chłopa, [bauera, krystiania
I pogasił wszystkie świece  [oni nie pogasili]. 
Zgasił nawet papierosa o słomę. 

[o pług] 

Pomścijmy śmierć mego brata: 
 

Kradnijmy jabłka, 

 

Palujmy krowy na dziko, 

 

Podbierajmy jaja, 

 

Plujmy do studni, 

 

Nabijmy chłopu guz – autostop blues 

Już trzynaście lat jeżdżę autostopem [ x 3 - coraz ciszej] 
 
18.  MAZURSKIE JEZIORA 
wykon. grupa CZUPIRATYNKA z Olsztyna 
 

background image

Mazurskie jeziora w lasach kryją się nieznane 

 

C G 

A nad jeziorem rozszumiały się szuwary 

 

 

G C 

Gdzie każdy ptak swoje gniazdo pielęgnuje  

 

C F C 

Gdy budzi się brzask o mazurskiej śpiewam ziemi.  

C G C 

 

 

 

 

 

I gdy gwiazdy jakoś piękniej na nas z góry świecą 
Mazurskie jeziora połyskują w światla gwiazd 
I chciałbym żyć na tej ziemi ukochanej 
Gdzie są jeziora, inne łąki, inny las. 
 
I gdy letnią porą pójdziesz lasem ukochanym 
Nad srebrny potok, gdzie księżyca tańczy blask, 
Gdy budzi się piękny ranek ukochany 
O Warmio moja – kraju piękny, kraju nasz.

 

 

19.  RAZEM PRZEZ KRAJ 
wykon. grupa PRZYJ AND CIELE z Poznania  
 
Gdzie wiklina się kłania, nad stawem pochylona,   

C G

7

 C 

Gdzie wierzba przydrożna na słońce zapatrzone,   

F C 

Gdzie ścieżki wśród lasów prowadzą nas w nieznane 

C F 

Gdzie ptaki śpiewają – tu zostaniesz. 

 

 

G

 

Idziemy razem przez kraj 

 

 

 

 

 

Gdzie najpiękniejszy jest maj, 

 

 

 

Gdzie nasza ziemia wśród drzew 

 

 

G

7

 

 

Porosła trawą i mchem. 

 

 

 

 

Idziemy razem przez kraj 

 

 

 

 

Gdzie najpiękniejszy jest maj 

 

 

 

Tutaj sercu wędrować najlepiej. 

 

 

G

7

 C 

Spójrz! – daleko za rzeką stoi las dziwnie niemy 
Zaśpiewa nam wkrótce, skoro tylko dojdziemy 
Wiolinami, basami, zaśpiewają nam drzewa, 
Wiolinami, basami nasze echo zaśpiewa. 
 

Idziemy razem przez kraj… 

A wśród lasów jeziora jak błękitne polany 
Okąpiemy w nich nogi, umyjemy w nich ręce 
By pójść dalej, gdzie pola w szachownice splecione. 
 

Idziemy razem przez kraj… 

Wieczór zapadł tak szybko, cały świat już usypia 
Wiolinami, basami nie śpiewają już drzewa, 
Lecz wrócimy tu kiedyś, aby znowu wędrować, 
Aby znowu jak dzisiaj zaśpiewać. 
 

Idziemy razem przez kraj… 

background image

 
20.  A U NAS LATEM 
wykon. grupa PRZYJA AND CIELE  z Poznania 
 
Gdzie stare młyny dumnie stoją 

 

 

e a 

Nad rzeką, której nie zna mapa 

 

 

D

7

 G 

I choć do domu stąd niedaleko 

 

 

C G 

Przewędrujemy kawał świata. 

 

 

D G H

7

 

 

A u nas latem jest najlepiej   

 

e a 

 

Dywanem w złocie zboże tańczy 

 

D

7

 G 

 

I nasze słońce jest najlepsze   

 

C G 

 

Choć u nas nie ma pomarańczy. 

 

D C G

7

 /H

7

Tam dziadek – wiatrak zasłuchany 
W żabie rechoty gdzieś za lasem 
Tu znowu kamień na rozdrożu 
Pomylił przeszłość z naszym czasem. 
 

A u nas latem jest najlepiej… 

Wędrować dobrze jest wśród jezior 
Gdy słońce mówi nam dobranoc 
I śmiać się nocą do księżyca 
I kłaść się spać dopiero rano. 
 

A u nas latem jest najlepiej… 

Aż przyjdą czasy, gdy ścierniska 
Śniegi zakryją aż do wiosny 
W lesie igłami nam się skłonią 
Polskie zielone zawsze sosny. 
 

A u nas latem jest najlepiej… 

 

 

 
21.  MŁODOŚCI NIE MIEJ DLA NAS LITOŚCI 
wyko. grupa DZIADKI z Poznania 
 
Młodość górą? Górą! 
Kom jesteśmy? Chmurą! 
Mamy skrzydła? Tak! 
Gdzie lecimy? Tam! 
Taramtamtamtam! 
 
W Polskę, bo młodość nam ucieka 
W Polskę, na ramię zarzuć plecak 
W Polskę, w góry i nad morze 
Byś na starość nie pluł sobie w brodę! 
 
Słońce świeci? Świeci! 

background image

Wietrzyk wieje? Wieje! 
Są konserwy? Nie!  
A dziewczyny? Dwie! 
No to nie jest aż tak złe! 
W Polskę, po uśmiech i zdrowie 
W Polskę i nich nam ktoś coś powie 
Leniu i wałkoniu. 
 
Noc jest przyjemna? Przyjemna! 
Sianko pachnie? Pachnie! 
Koce mamy? Nie! 
A dziewczyny? He, he, he! 
No to wcale nie jest źle! 
 
W Polskę, bo się kraj nam zmienia 
W Polskę, zwiedzać i oceniać 
W Polskę zobaczyć nowe twarze 
O! Na przykład w kochanej Warszawie! 
 
Jesień idzie? Idzie! 
Oni z nami? Z nami! 
Mamy czas? nie! 
No to sygnał! Adiou! 

.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

[Tych piosenek nie było w kurierku, ale ich teksty znajdują się w dużym śpiewniku bazunowym] 
 

22.  KOCHANA 
wykon. grupa „EFEMERYDY” z Poznania 

 

Tyle dni minęło w gwarze, cierpkich dni,

 

Tyle gwiazd spadało nocą budząc sny, 
Zagubiłem twe spojrzenie pośród ludzi, 
Zawsze dziwił mnie mój ranek , gdy mnie budził, 
Widząc pokój pusty, zimny, gołe ściany, 
Gdzie leżałem patrząc w sufit odrapany… 
 

Będziesz chciała wczesnym rankiem 

 

Naga kąpać się w potoku, 

 

Będziesz piła napar z głogów, 

 

Będziesz gonić świt o zmroku, 

 

A ja zerwę wszystkie kwiaty  

 

Wirujące na polanie. 

 

A ja znajdę wśród kamieni  

 

Atłasowe z mchu posłanie. 

background image

Spleciesz w warkocz słońca złoty włosy pozłacane, 
Oddasz tęczy wszystkich barw wzorzystą gamę, 
A ja dłońmi pocałuję twoje oczy, 
A ja usta nasze złączę w deszcz rozkoszy… 
 

Będziesz chciała wczesnym rankiem… 

 
 

23.  IWANKU, IWANKU 
wykon. grupa „RAPADZIEWIE” z Warszawy 

[Aktualnie, a jest rok 2009, piosenkę tę śpiewa Julia Doszna z kapelą]

 

 

Iwanku, Iwanku 
Z toho boku jarku, z toho boku jarku 
Priszła bym do Tebe, priszła bym do Tebe 
Wzjała woda ławku. 
 
Ławoczka toneńka, 
Woda studeneńka, a ja mołodeńka. 
Mohłasia złomyty, mohłasia złomyty 
Żal mi sia wtopyty. 
 
Iwanku, weczerkom (serdeńko) 
Pryjdy do nja tajkom, pryjdy do nja tajkom 
Dam ja Tobi znaty, koły wyjdut z chaty 
I niańko i maty. 
 
Na płoti sołoma, 
Ne jdy – stari doma, ne jdy – stari doma. 
A jak bude sino, a jak bude sino 
Możesz zajty śmiło. 
 
Prychody tycheńko 
Jak stane temneńko, jak stane temneńko 
Worota skrypływi, susidy brechływi 
Warujsja ,serdeńko. 
 
Na jarku, na jarku 
Wzjała woda ławku, wzjała woda ławku. 
Na kryłach kochannia, na kryłach kochannia 
Pryłety Iwanku. 
 
Kochannia, kochannia 
Diwocze strażdannia, diwocze strażdannia,  

background image

Łem raz lubowannia, łem raz lubowannia,  
A sto raz czekannia. 

.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

[Tych  piosenek  też    nie  było  w  kurierku.  Nie  mam  ich  nagrań,  ani  tekstów  w  żadnym  z  moich  śpiewników. 
Pozostają więc jako pewne niedomówienie, które może ktoś łaskawie zapełni. Oby…] 
 

 

24.  CZUBCZIK   

 

 

[brak tekstu w moich zbiorach]

 

wykon. grupa „PTALKA” z Wrocławia 

 
 

25.  GDAŃSKU, ME MIASTO UKOCHANE 

 

 

 

[brak tekstu w moich zbiorach]

 

wykon. ”BRYLANTOWE SPINKI” z Wrocławia 

 

-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.i-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- 

K O N I E C ! ! !