background image

 

 

JOHN WHITMORE 

COACHING 

TRENING 

EFEKTYWNOŚCI 

ROZWÓJ LUDZKIEGO POTENCJAŁU W OPARCIU O MODEL GROW ZASADY ORAZ 

PRAKTYKA COACHINGU I PRZYWÓDZTWA 

Przełożyła Małgorzata Sobczak / SKAN OCR CHSKLIKA 

 

background image

Tytuł oryginału: 
Coaching for Performance. 

Copyright © 1992, 1996, 2002, 2009 John Whitmore Ali rights 

reserved. 

Copyright for the Polish Edition © 2011 G+J Gruner+Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. 

Spółka Komandytowa 02-674 Warszawa, ul. Marynarska 15 

Dział handlowy: tel. 22 360 38 42 Sprzedaż wysyłkowa: tel. 22 360 37 77 

Redakcja: 

Klara Szarkowska 

Korekta: 

Małgorzata Grudnik-Zwolińska 

Redakcja techniczna: 

Mariusz 

Teler

ISBN:

 

Projekt  i  skład: 

Druk:

 

978-83-62343-14-0 IT 

WORKS, Warszawa 

Abedik, Poznań

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach 

przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz 

wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych - również częściowe - tylko za 

wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

 

background image

Spis treści 

Wstęp 

Części Zasady coachingu 

13 

1.

 

Czym jest coaching? 

15 

2.

 

Menedżer w roli coacha 

29 

3.

 

Natura zmiany 

36 

4.

 

Natura coachingu 

43 

5.

 

Efektywne pytania 

57 

6.

 

Porządek zadawania 

pytań 

67 

7.

 

Wyznaczanie celów 

73 

8.

 

Czym jest rzeczywistość? 

84 

9.

 

Jaki masz wybór? 

98 

10.

 

Co zrobisz? 

104 

Część II Coaching w praktyce 

113 

11.

 

Czym jest efektywność? 

115 

12.

 

Nauka i przyjemność 

121 

13.

 

Motywacja oraz wiara w siebie 

128 

14.

 

Coaching zorientowany na sens i znaczenie 

141 

15.

 

Feedback i ocena 

146 

16.

 

Rozwój zespołu 

158 

17.

 

Coachowanie zespołów 

166 

18.

 

Pokonywanie barier coachingu 

173 

19.

 

Liczne korzyści płynące z coachingu 

183 

Część III Przywództwo zorientowane 

na wysoką skuteczność 

193 

20.

 

Wyzwanie dla liderów 

195 

21.

 

Podstawy bycia liderem 

205 

22.

 

Cechy przywództwa 

216 

Część IV Transformacja poprzez coaching 

background image

6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

transpersonalny 

231 

23.

 

Inteligencja emocjonalna 

233 

24.

 

Narzędzie psychologii transpersonalnej 

237 

25.

 

Przyszły nacisk coachingu 

256 

Załącznik: Przykładowe rozwiązania ćwiczenia 

dziewięciu kropek 

263 

Bibliografia 

265 

Podziękowania 

267

 

 

 

 

 

background image

Wstęp 

dy  w  1992  r.  napisałem  pierwszą,  krótszą  wersję  tej  książki,  istniało 

niewiele  podręczników  umożliwiających  stosowanie  coachingu  poza 

sportem. Moim celem było zdefiniowanie i ustanowienie podstawowych 

zasad coachingu, zanim zbyt wiele osób, z których część może nie pojmować 

w pełni jego psychologicznej głębi i potencjalnego zasięgu oraz miejsca, jakie 

zajmuje  w  szerszym  kontekście  społecznym,  dołączy  do  grona  jego 

zwolenników.  Bez  tej  wiedzy  tacy  ludzie  mogliby  łatwo  zniekształcić 

fundamentalną metodologię, sposoby wdrażania, cel oraz reputację coachingu. 

Coaching.  Trening  efektywności  w  działach  kadr  oraz  w  szkołach 

uczących  coachingu  w  Anglii  i  za  granicą  stał  się  fundamentalną  książką, 

traktującą  o  metodologii  coachingu,  a  dziś,  choć  wiele  dobrych  książek 

poświęconych coachingowi dużo wniosło do tejże dziedziny wiedzy, wszyscy 

podpisujemy  się  pod  wspólnym  zestawem  zasad.  Profesja  coachingowa 

rozwinęła  się  w  sposób  przekraczający  wszelkie  wyobrażenia,  a  przez 

początkową  fazę  istnienia  przebrnęła  z  godnością  i  niewielkimi  problemami. 

Wzrasta  liczba  profesjonalnych  stowarzyszeń  coachów  i  z  zadowoleniem 

można  zauważyć,  że  w  większości  wypadków,  zamiast  konkurować, 

współpracują one ze sobą. Największe z nich - International Coach Federation 

-  zrzesza  niemalże  20  000  członków  na  całym  świecie.  Akredytacje, 

kwalifikacje,  standardy  oraz  normy  etyczne  są  wypracowywane  i 

monitorowane  w  niezwykle  odpowiedzialny  sposób.  Coaching  przestał  być 

zaściankowym  przedsięwzięciem  i  stał  się  szanowaną  profesją,  której 

poświęconych jest wiele czasopism. 

Tymczasem ta książka została przełożona na dwadzieścia dwa języki, w 

tym  japoński,  chiński,  koreański,  rosyjski  oraz  większość  spośród  języków 

europejskich,  a  na  całym  świecie  sprzedano  ją  w  liczbie  ponad  pół  miliona 

egzemplarzy. 

CO NOWEGO W TYM WYDANIU? 

W niniejszym wydaniu pozostawiam i ugruntowuję fragmenty, w których jest 

mowa  o  definicji  coachingu,  jak  również  staram  się  odkryć  jego  korzenie 

psychologiczne  i  wyeliminować  otaczające  go  chwasty.  Niewielkie 

doświadczenie  w  zakresie  coachingu  może  doprowadzić  do  tego,  że  zostanie 

on błędnie  zinterpretowany,  wypaczony  oraz  odrzucony,  jako  niezbyt  nowy  i 

G

 

background image

8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

odmienny  lub  też  jako  niepotrafiący  spełnić  złożonych  wcześniej  obietnic. 

Moim  celem  jest  wyklarowanie  sytuacji  poprzez  opisanie  i  pokazanie,  czym 

tak  naprawdę  jest  coaching,  w  jakim  celu  można  go  stosować,  kiedy  oraz  w 

jakim  zakresie  może  zostać  użyty,  kto  jest  w  stanie  właściwie  z  niego 

korzystać, a kto nie. 

Wbrew  jakże  atrakcyjnym  twierdzeniom  zawartym  w  Jednominutowym 

menedżerze1,  uważam,  że  w  biznesie  nie  ma  szybkich  sposobów 

rozwiązywania problemów, natomiast dobry coaching jest umiejętnością, być 

może  nawet  sztuką,  która  wymaga  szerokiej  wiedzy  oraz  dużej  dozy 

doświadczenia,  jeżeli  chcemy,  by  ujawnił  się  jej  niezwykły  potencjał.  Po 

przeczytaniu  tej  książki  nie  staniecie  się  ekspertami  w  zakresie  coachingu, 

jednakże  pomoże  wam  ona  uświadomić  sobie,  jak  wielką  wartość  ma 

coaching  oraz  jaki  drzemie  w  nim  potencjał.  Być  może  wyruszycie  również 

dzięki niej w podróż mającą na celu poznanie samych siebie, co będzie miało 

ogromny  wpływ  na  wasz  sukces  w  biznesie,  umiejętności  sportowe  i  inne,  a 

także na jakość tego, jak odnosicie się do ludzi w pracy i w domu.

                     

Jednominutowy menedżer autorstwa Kena Blancharda i Spencera Johnsona, opierając się 

na metodach wykorzystywanych w medycynie i psychologii, przedstawia trzy techniki 

zarządzania, pokazując, jak skutecznie kierować ludźmi. (Wszystkie przypisy pochodzą od 

tłumaczki). 

background image

V

W S T ĘP   9

 

Niniejsze  czwarte  wydanie  w  sposób  bardziej  pełny  i  przystępny 

wyjaśnia  zasady  coachingu,  przedstawia  je  za  pomocą  nieskomplikowanych 

analogii odnoszących się nie tylko do biznesu, lecz również sportu. Wyjaśnia 

także przebieg procesu coachingu oraz metody jego wdrażania, posługując się 

doświadczeniem  nabytym  w  wyniku  nieskończonej  liczby  godzin  szkoleń, 

jakim  ja  i  moi  koledzy  poddaliśmy  tysiące  uczestników  w  ciągu  tych 

wszystkich lat od momentu ukazania się pierwszego wydania. 

 
 
PRZYWÓDZTWO. TRENING WYSOKIEJ EFEKTYWNOŚCI 

 

Dodałem  rozdziały  poświęcone  relacjom  między  coachingiem  a 

przywództwem oraz samemu przywództwu. Coachowie często pytają mnie, co 

mogą  zrobić,  aby  utrzymać  oraz  rozwinąć  swoje  umiejętności  powiązane  z 

wykonywaną  przez  nich  pracą.  Odpowiadam,  że  muszą  ćwiczyć,  ćwiczyć  i 

jeszcze raz ćwiczyć, jednakże z większą świadomością samych siebie i innych 

ludzi, a także koncentrować się na ciągłym rozwoju własnej osoby. Tę kwestię 

szczegółowo omawiam w nowych rozdziałach poświęconych przywództwu. 

Sporo  uwagi  poświęciłem  temu,  jak  istotna  dla  efektywności  jest 

inteligencja 

emocjonalna 

(EQ), 

pojawiającemu 

się 

zainteresowaniu 

inteligencją  duchową  (SQ)  oraz  ich  znaczeniu  dla  coachingu.  Wyższe 

wymagania pracowników dotyczące miejsca pracy, jak również częstotliwość, 

z  jaką  szukają  oni  sensu  i  znaczenia  w  pracy,  oznaczają,  że  od  coachów 

oczekuje  się  nabycia  większych  umiejętności  radzenia  sobie  z  tego  typu 

problemami  życiowymi.  Badam,  jakie  to  są  umiejętności  oraz  jak  można  je 

rozwijać.  Ludzie  zarządzający  przedsiębiorstwami  muszą  również  przyjąć  do 

wiadomości  fakt,  iż  ich  wartości  i  normy  etyczne  nie  zdają  egzaminu,  a  w 

niektórych wypadkach nie są one w stanie sprostać wymogom pracowników i 

klientów.  Coaching  jest  niezwykle  efektywny  w  odkrywaniu  prawdziwych 

wartości oraz zapewnianiu porządku, bez których efektywność biznesowa nie 

zostanie zoptymalizowana. 

background image

1 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

 
 
 
TRANSFORMACJA POPRZEZ COACHING TRANSPERSONALNY 

 

Podobnie  jak  w  wypadku  edukacji,  motywacji  i  zarządzania,  coaching 

musi  nadążać  za  rozwojem  psychologicznym  i  pojmowaniem,  w  jaki  sposób 

ludzie wydobywają z siebie to, co w nich najlepsze. Zawsze istnieje różnica w 

czasie  pomiędzy  tym,  co  jest  znane  w  niektórych  kręgach,  a  pełnym  tego 

przyjęciem przez tłumy ludzi. Jest to niestety aż nazbyt prawdziwe w wypadku 

coachingu.  Coaching  sportowy  na  przykład  nadal  bazuje  na  psychologii 

behawioralnej, coaching w miejscu pracy w zbyt dużym stopniu sprowadza się 

do  psychologii  poznawczej,  a  wielu  coachów  ogranicza  się  do  zasad 

psychologii  humanistycznej,  według  których  świadomość  sama  w  sobie  ma 

właściwości  lecznicze.  Jednakże  wewnętrzna  gra  stanowi  odzwierciedlenie 

psychologii  transpersonalnej,  która  akcentuje  znaczenie  woli,  zamiaru  lub 

odpowiedzialności. 

Psychologia transpersonalna została stworzona niemalże wiek temu przez 

Carla  Junga  i  Roberto  Assagiolego.  Jednak  wyprzedzali  oni  znacznie  swój 

czas  i  napotykali  pewien  opór,  który  pogarszały  odwołania  do  duchowości, u 

niektórych  osób  wywołujące  negatywne  skojarzenia  z  religią.  Dziś  jednak 

istnieje  większa  chęć  odkrywania  nowych  dróg  życia,  a  coachowie  muszą 

nadrobić zaległości z dziedziny coachingu transpersonalnego. W tym wydaniu 

wkraczam  głębiej  w  dziedzinę  transpersonalizmu,  choć  przestrzegam  przed 

błędnym  założeniem,  że  wszystko,  co  coaching  transperso-  nalny  ma  do 

zaoferowania,  znajduje  się  na  tych  stronach.  Polecam  odpowiedni  trening 

transpersonalny dla coachów, który jest coraz częściej oferowany. 

 
 
PRZYSZŁOŚĆ COACHINGU 

 

Niniejsze czwarte wydanie kończę rozdziałem poświęconym przyszłości 

coachingu,  jego  roli  w  transformacji  nauki  i  relacjom  w  miejscu  pracy  oraz 

szerszemu  kontekstowi  społecznemu  i  kulturalnemu,  na  których  wyrósł 

coaching.  Coaching  i  zasady,  na  których  się  opiera,  są  zjawiskiem 

ponadczasowym  oraz  globalnym.  Stanowi  on  istotny  most  w  ewolucji  od 

background image

W S T ĘP   1 1

 

hierarchii  do  odpowiedzialności  jednostkowej,  od  autokracji  do  prawdziwej 

demokracji,  od  ilościowego  konsumpcjonizmu  do  jakościowej  stabilizacji, 

która ma dziś swój wyraz w każdej dziedzinie. 

W  całej  książce  częściej  używam  rodzaju  męskiego  nie  dlatego,  że 

jestem  seksistą,  ponieważ  nim  nie  jestem,  ani  dlatego,  że  czuję  wstręt  do 

literackiej niezgrabności sformułowań „on lub ona” i „jego lub jej”, choć tak 

jest, tylko dlatego, że to przede wszystkim  mężczyźni muszą zwracać baczną 

uwagę  na  przesłanie  coachingu.  W  trakcie  kursów  coachingowych 

prowadzonych  przez  moich  kolegów  i  przeze  mnie  kobiety  nieustannie 

okazywały  bardziej  naturalną  umiejętność  przyswajania  filozofii  coachingu. 

Pasuje ona bardziej do ich stylu. Rzecz jasna moim coachem jest kobieta. Być 

może  fakt,  że  coraz  więcej  kobiet  zajmuje  wyższe  kierownicze  stanowiska, 

pomoże  ustanowić  praktykowanie  coachingu  normą  komunikacji  w  całym 

świecie biznesu. Mam taką nadzieję, jak również liczę na to, że niektóre z nich 

będą uważać model coachingu przedstawiony w tej książce za użyteczny. 

GROW FOR IT! 

Podobnie  jak  w  wypadku  każdej  nowej  umiejętności,  nastawienia,  stylu  lub 

przekonania, przyjęcie etosu coachingu wymaga zaangażowania, wprawy oraz 

czasu, zanim jego przepływ będzie swobodny, a efektywność optymalna. Dla 

niektórych  osób  okaże  się  on  łatwiejszy  niż  dla  innych.  Jeżeli  już  stosujecie 

styl coachingowy, mam nadzieję, że niniejsza książka pomoże wam ulepszyć 

to,  co  już  robicie,  albo  zapewni  wam  lepsze  uzasadnienie  tego,  co  robicie 

intuicyjnie. Jeżeli w przeszłości nie posługiwaliście się tym stylem, liczę na to, 

że  książka  ta  pomoże  wam  odnaleźć  nowe  sposoby  myślenia  o  zarządzaniu, 

efektywności  oraz  ludziach  i  dostarczy  wam  wskazówek  coachingowych,  na 

podstawie których będziecie mogli zacząć ćwiczyć. 

Nie  istnieje  prawidłowy  sposób  coachingu.  Książka  ta  nie  jest  niczym 

więcej niż mapą mającą pomóc wam postanowić, dokąd chcecie się udać, oraz 

pokazać  wam  pewne  ścieżki  prowadzące  do  waszego  celu.  Sami  będziecie 

musieli  zbadać  teren,  jako  że  żadna  mapa  nie  potrafi  odzwierciedlić 

niezmiernej  różnorodności  terenu  wzajemnych  oddziaływań  między  ludźmi. 

Bogactwo  tego  terenu  może  przemienić  zarządzanie  ludźmi  w  osobistą  i 

unikalną  formę  sztuki,  za  pomocą  której  można  udekorować,  docenić  oraz 

polubić swoje miejsce pracy. 

background image

1 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

Na wielu polach stajemy oko w oko z kryzysami o charakterze zarówno 

środowiskowym,  jak  i  gospodarczym.  Tradycyjne  myślenie  silosowe  lub 

linearne  nie  wystarcza  już  do  radzenia  sobie  z  nieprzewidzianymi 

nadzwyczajnymi  sytuacjami.  Potrzebna  nam  jest  umiejętność  zastosowania 

podejścia  ogólnosystemowego,  będącego  efektem  rozwoju  osobistego, 

przejścia od starego paradygmatu strachu do paradygmatu mającego związek z 

zaufaniem, a także uświadomienia sobie, że ludzkość rozwija się zarówno pod 

względem  społecznym,  jak  i  duchowym.  Jednostki  będą  mogły  ewoluować 

znacznie  szybciej  niż  zbiorowości,  jeżeli  zdecydują  się  wyruszyć  w  osobistą 

podróż  rozwojową.  Biorąc  pod  uwagę  porażki  przywództwa,  dziś  niezwykle 

widoczne,  nieco  przymusowego  rozwoju  nie  wyrządziłoby  szkody  naszym 

przywódcom. W praktyce proces coachingu na każdym etapie wspiera rozwój, 

jako  że  rozwój  płynie  z  wnętrza  i  nie  można  go  uczyć,  stosując  metody 

nakazowe.  Coaching  w  ogóle  nie  polega  na  nauce,  tylko  na  stwarzaniu 

warunków do nauki i rozwoju. GROW for it.

 

 

 

 

 

 

background image

 

 

 

 

 

 

background image

 

Część I 

Zasady 

coachingu

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Czym jest coaching? 

Coaching koncentruje się na przyszłych 

możliwościach, a nie na minionych błędach. 

łownik Concise Oxford Dictionary definiuje czasownik coachować jako 

„szkolić, trenować, dawać wskazówki, zapoznawać z faktami”. Niewiele 

nam  to  pomaga,  ponieważ  czynności  tych  można  dokonać  na  wiele 

sposobów, z których część  w ogóle nie jest podobna do coachingu. Coaching 

w równym stopniu dotyczy sposobu wykonywania tych czynności, jak i tego, 

co  się  robi.  Coaching  daje  rezultaty  w  głównej  mierze  z  powodu  związku 

pomiędzy  coachem  a  osobą  coachowaną,  opartego  na  wsparciu,  oraz  dzięki 

sposobom  i  stylowi  stosowanej  komunikacji.  Osoba  coachowana  dowiaduje 

się  różnych  rzeczy  nie  od  coacha,  lecz  wydobywa  je  z  głębi  siebie  dzięki 

pobudzającym  działaniom  coacha.  Oczywiście  cel  zwiększania  efektywności 

jest najważniejszy. Chodzi o to, jak go najlepiej osiągnąć. 

SPORTOWE KORZENIE COACHINGU 

Koncepcja  coachingu  wywodzi  się  ze  sportu  i  z  jakiegoś  powodu  mamy 

trenerów  tenisa,  ale  instruktorów  narciarstwa.  Z  mojego  doświadczenia 

wynika,  iż  w  gruncie  rzeczy  obaj  są  instruktorami.  W  ostatnich  latach  nauka 

tenisa  stała  się  w  pewnym  sensie  mniej  dogmatyczna,  a  w  większym  stopniu 

oparta na technice. Wciąż 

S

 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   1 7

 

jednak  ma  długą  drogę  do  przebycia.  Nauczanie  narciarstwa  również  się 

rozwinęło,  lecz  nie  tyle  z  wyboru,  ile  z  powodu  okoliczności.  Snowboard  i 

jego  wariacje  stanowiły  domenę  młodych  ludzi,  którzy  sami  się  go  uczyli, 

częściowo  dlatego,  że  niewielu  dorosłych  jeżdżących  na  nartach  uprawiało 

snowboard.  Poza  tym  dzisiejsza  młodzież  ma  dość  słuchania  poleceń 

dorosłych  i  niezwykle  zręcznie  nabywa  nowych  umiejętności  fizycznych. 

Zresztą na krótszych nartach curwingowych znacznie łatwiej jest się uczyć, w 

związku  z  czym  szkoły  narciarstwa  musiały  przystosować  swoje  metody  do 

klienta, zamiast do siebie. 

 
WEWNĘTRZNA GRA 

 

Nauczaniu tenisa, narciarstwa oraz golfa ponad dziesięć lat temu stawił czoło 

pedagog z Harvardu oraz ekspert w dziedzinie tenisa, Timothy Gallwey, który 

rzucił  wyzwanie  swoją  książką  zatytułowaną  Tenis.  Wewnętrzna  gra,  po 

której  szybko  powstały:  Inner  Skiing  oraz  The  Inner  Game  of  Golf.  Słowa 

„wewnętrzna”  użyto  w  celu  zasygnalizowania  wewnętrznego  stanu  gracza, 

albo,  używając  słów  Gallweya,  „przeciwnik  znajdujący  się  w  głowie  danej 

osoby,  jest  o  wiele  groźniejszy  od  tego po drugiej stronie  siatki”.  Każdy,  kto 

doświadczył gorszego dnia na korcie, kiedy to nic mu ...i. . 

nie 

wychodziło, będzie wiedział, 

Coach zdaje sobie sprawę 

co autor miał na myśli. Gallwey 

z faktu, że wewnętrzne 

twierdził również, że jeżeli coach 

przeszkody są często bardziej 

potrafi pomóc graczowi wyzbyć 

zniechęcające od zewnętrznych. 

się wewnętrznych przeszkód sto- 

 

 

 

 

 

 

 

 

jących  na  drodze  jego  efektywności  lub 

je  zmniejszyć,  pojawi  się,  bez  konieczności  istotnego  wkładu  ze  strony 

coacha, niespodziewana, wrodzona umiejętność uczenia się oraz działania. 

Kiedy  jego  książka  po  raz  pierwszy  się  pojawiła,  niewielu  coachów, 

instruktorów  czy  profesjonalistów  mogło  uwierzyć  w  jego  pomysły,  nie 

mówiąc  o  ich  przyjęciu,  choć  gracze  pochłaniali  ją  jak  najlepszy  bestseller. 

Podstawy istnienia profesjonalistów były zagrożone. Uważali oni, że Gallwey 

usiłował  postawić  nauczanie  sportu  na  głowie  oraz  podminowywał  ich  ego, 

autorytet  i  zasady,  w  które  tak  wiele  zainwestowali.  W  pewnym  sensie  to 

background image

1 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

robił,  jednakże  ich  obawa  wyolbrzymiła  ich  wyobrażenia  dotyczące  jego 

intencji.  Nie  groził  im  zwolnieniem,  a  jedynie  sugerował,  że  działaliby 

bardziej efektywnie, gdyby zmienili podejście. 

ISTOTA COACHINGU 

 

Gallwey  faktycznie  odcisnął  swoje  piętno  na  istocie  coachingu.  Coaching 

uwalnia ludzki potencjał maksymalizowania własnej efektywności. Raczej 

pomaga  się  uczyć,  niż  uczy.  W  końcu,  jak  nauczyliście  się  chodzić?  Czy 

wasza  matka  was  instruowała?  Wszyscy  mamy  wbudowaną  wrodzoną 

umiejętność uczenia się, której przeszkadza wydawanie poleceń. 

Nie  był  to  nowy  pomysł:  około  dwóch  tysięcy  lat  wcześniej  Sokrates 

głosił  taką  samą  koncepcję,  lecz  z  jakiegoś  powodu  jego  filozofia  uległa 

zagubieniu podczas pędu ku materialistycznemu redukcjonizmowi z ostatnich 

dwóch  wieków.  Wahadło  wróciło  na  miejsce  i  coaching,  jeśli  nie  Sokrates, 

będzie  tu  przez  wiek,  a  nawet  trzy!  Książki  Gallweya  zbiegły  się  w  czasie  z 

pojawieniem 

się 

psychologicznego 

modelu 

ludzkości, 

bardziej 

optymistycznego niż przestarzały pogląd behawiorystyczny, zgodnie z którym 

jesteśmy nieco więcej niż pustymi zbiornikami, do których wszystkiego trzeba 

nalewać. Nowy  model sugerował, że jesteśmy bardziej podobni do żołędzi, z 

których  każdy  zawiera  w  sobie  potencjał  stania  się  wspaniałym  dębem. 

Potrzebujemy  pokarmu,  zachęty  oraz  światła,  do  którego  byśmy  sięgali,  ale 

dębowość jest już w nas. 

Jeżeli  przyjmiemy  ów  model,  a  kwestionują  go  jedynie  podstarzali 

zwolennicy poglądu, zgodnie z którym Ziemia jest płaska, 

sposób, w jaki się uczymy, i 

co ważniejsze, sposób, w jaki 

Może się okazać, że trudniej 

uczymy i instruujemy innych, 

jest zrezygnować z wydawania 

będą musiały zostać zakwe- 

poleceń, niż nauczyć się coachingu. 

stionowane. Niestety nawyków 

trudno jest się wyzbyć, a stare metody pozostają, choć większość z nas zna ich 

ograniczenia. 

Pozwólcie, że przeniosę analogię do żołędzia o krok dalej. Być może nie 

zdajecie  sobie  sprawy  z  tego,  iż  sadzonki  dębu,  wyrastające  w  naturalnych 

warunkach z żołędzi, w poszukiwaniu wody szybko wykształcają pojedynczy 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   1 9

 

korzeń  palowy  grubości  włosa.  Może  on  rozrosnąć  się  w  dół  do  długości 

nawet  metra,  podczas  gdy  sadzonka  nadal  mierzy  jedynie  trzydzieści  cm. 

Podczas  uprawy  w  szkółce  leśnej  w  celach  komercyjnych  korzeń  palowy 

przeważnie  zwija  się  u  spodu  doniczki  i  jest  urywany  podczas  przesadzania 

sadzonki,  co  poważnie  opóźnia  jej  rozwój  do  momentu  wyrośnięcia  nowego 

korzenia.  Ocaleniu  korzenia  palowego  poświęca  się  niewystarczająco  dużo 

czasu,  a  większość  hodowców  nawet  nie  wie  o  jego  istnieniu  ani 

przeznaczeniu. 

Rozsądny  ogrodnik  podczas  przesadzania  sadzonki  rozwinie  delikatny 

korzeń  palowy,  obciąży  jego  koniec  i  delikatnie  przewlecze  go  przez  długi, 

pionowy  otwór  wykopany  przy  użyciu  metalowego  drążka  głęboko  w  ziemi. 

Poświęcona  na  to  niewielka  ilość  czasu  na  tak  wczesnym  etapie  wzrostu 

drzewa gwarantuje jego przetrwanie i pozwala na to, by szybciej się rozwinęło 

i  było  silniejsze  niż  jego  rodzeństwo  hodowane  w  celach  komercyjnych. 

Roztropni  liderzy  biznesu  używają  coachingu  w  celu  naśladowania  tego 

skutecznego ogrodnika. 

Nie  jest  łatwo  zademonstrować  uniwersalny  dowód  sukcesu  nowych 

metod  coachingowych,  ponieważ  niewiele  osób  je  pojęło  i  w  pełni 

wykorzystało,  a  wiele  innych  nie  wyraziło  zgody  na  odejście  od  starych, 

wypróbowanych sposobów na wystarczająco długo, aby móc czerpać korzyści 

z nowych. Jednakże niedawno, zarówno z konieczności, jak i poprzez rozwój, 

udział pracowników, delegowanie, odpowiedzialność oraz coaching odnalazły 

drogę do języka biznesu, a w niektórych wypadkach również do zachowań. 

 
WEWNĘTRZNY BIZNES 

 

Tim  Gallwey  być  może  jako  pierwszy  zademonstrował,  przede  wszystkim  w 

swojej  książce  The  Inner  Game  of  Work,  prostą,  a  przy  tym  kompleksową 

metodę coachingu, możliwą do zastosowania w niemalże każdej sytuacji. 

Wiele lat temu wyszukałem Gallweya, trenowałem z nim i zaszczepiłem 

wewnętrzną  grę  w  Wielkiej  Brytanii.  Szybko  stworzyliśmy  niewielki  zespół 

coachów  wewnętrznej  gry.  Z  początku  trenował  nas  Gallwey,  lecz  później 

sami  zaczęliśmy  trenować  innych.  Organizowaliśmy  kursy  wewnętrznego 

tenisa  oraz  wczasy  wewnętrznego  narciarstwa,  a  wielu  golfistów  uwolniło 

background image

2 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

swój  zamach  dzięki  wewnętrznemu  golfowi.  Nie  minęło  wiele  czasu,  nim 

klienci  zaczęli  się  nas  pytać,  czy  moglibyśmy  zastosować  takie  same  metody 

do przezwyciężenia problemów w ich przedsiębiorstwach. Tak też zrobiliśmy i 

wszyscy  dzisiejsi  przedstawiciele  coachingu  biznesowego  ukończyli  szkołę 

coachingu Gallweya lub ulegli jej silnemu wpływowi. 

W  trakcie  lat  doświadczeń  w  sferze  biznesu  budowaliśmy  i 

dopracowywaliśmy  na  bazie  tych  pierwszych  metod  oraz  dostosowywaliśmy 

je do problemów i warunków dzisiejszego środowiska biznesowego. Niektórzy 

z nas wyspecjalizowali się w uczeniu menedżerów coachowania, inni działali 

jako  niezależni  coachowie  pracowników  wyższego  szczebla  oraz  zespołów 

merytorycznych.  Chociaż  coachowie  konkurują  między  sobą  na  rynku, 

przeważnie  są  oni  przyjaciółmi,  a  nierzadko  razem  pracują.  Sam  ten  fakt 

dobrze świadczy o powyższej metodzie, jako że to Tim Gallwey zasugerował, 

że  jeżeli  wasz  przeciwnik  w  grze  w  tenisa  zmusza  was  do  rozciągnięcia  oraz 

biegu, jest on tak naprawdę waszym przyjacielem. Nie jest nim, jeżeli jedynie 

odbija  piłkę  w  waszą  stronę,  ponieważ  nie  pomoże  wam  to  poprawić  swojej 

gry, a czy nie to staramy się osiągnąć, działając w różnych obszarach? 

Chociaż  Tim  Gallwey,  moi  koledzy  w  Performance  Consultants 

International oraz wiele innych osób, które obecnie stosują coaching na arenie 

biznesu,  zjadło  sobie  zęby  na  sporcie,  sam  coaching  w  sporcie  uległ 

niewielkim  zmianom.  Pozostaje  przynajmniej  dziesięć  lat  w  tyle  za 

metodologią  coachingu,  która  jest  dziś  dosłownie  uniwersalna.  Dzieje  się  tak 

dlatego,  że  kiedy  dwadzieścia  pięć  lat  temu  wprowadzaliśmy  coaching  do 

biznesu,  pojęcie  to  w  tym  kontekście  było  nowe  i  nie  niosło  ze  sobą  bagażu 

długiej  historii  minionych  doświadczeń.  Udało  nam  się  wprowadzić  nowe 

koncepcje,  bez  konieczności  zwalczania  starych  uprzedzeń  czy  starych 

wyznawców starego coachingu. 

Nie  znaczy  to,  że  nie  napotkaliśmy  żadnego  oporu  przeciwko 

coachingowi  w  biznesie.  Nadal  na  niego  natrafiamy  ze  strony  osób,  które 

dziwnym  trafem  pozostały  odizolowane  od  lub  ślepe  na  zmiany.  Coaching, 

jako  sposób  działania  w  biznesie,  tam  pozostanie,  choć  świat  może  zniknąć, 

podobnie jak związane z nim wartości, poglądy, nastawienia i zachowania stają 

się dla wszystkich normą. 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   2 1

 

MENTORING 

 

Na  koniec,  ponieważ  opisuję  coaching,  być  może  powinienem  wspomnieć  o 

mentoringu, kolejnym określeniu, które wkradło się do biznesowego żargonu. 

Słowo  to  wywodzi  się  z  mitologii  greckiej,  według  której  Odyseusz,  ruszając 

na  Troję,  powierzył  swój  dom  oraz  edukację  syna  Telemacha  swemu 

przyjacielowi,  Mentorowi.  „Przekaż  mu  wszystko,  co  wiesz”,  powiedział 

Odyseusz, niechcący wyznaczając tym samym pewne granice mentoringu. 

Mike  Sprecklen  był  trenerem  i  mentorem  słynnej,  niepokonanej  pary 

wioślarskiej, Andy ego Holmesa i Steve’a Redgrave’a. „W pewnym momencie 

utkwiłem  w  miejscu,  bo  nauczyłem  ich  każdej  technicznej  umiejętności,  jaką 

znałem”,  powiedział  Sprecklen  wiele  lat  temu  na  zakończenie  kursu  w 

Performance  Coaching,  „jednakże  to  stworzyło  możliwość  pójścia  dalej, 

ponieważ oni odczuwają rzeczy, jakich ja nawet nie widzę”. Odwołując się do 

doświadczenia i spostrzeżeń zawodników, a nie własnych, odkrył nowy sposób 

pójścia  z  nimi  do  przodu.  Dobry  coaching  i  dobry  mentoring  mogą,  a  nawet 

powinny  przenosić  wykonawcę  czynności  poza  ograniczenia  wiedzy  coacha 

lub mentora. 

Niektórzy ludzie używają pojęcia mentoringu zamiennie z coa- chingiem. 

Oto cytat z książki Davida Clutterbucka Każdy potrzebuje mentora

Pomimo  istnienia  różnych  definicji  mentoringu  (jak  również 

różnych  nadanych  mu  nazw,  począwszy  od  coachingu  lub 

doradztwa,  na  sponsoringu  skończywszy),  wszyscy  eksperci  oraz 

mówcy  wydają  się  zgodni  co  do  tego,  że  jego  korzenie  sięgają 

koncepcji nauki rzemiosła, kiedy to starsza, bardziej doświadczona 

osoba  przekazywała  swoją  wiedzę  o  sposobie  wykonywania 

zadania, a także sposobie funkcjonowania w świecie interesu. 

Obawiam  się,  że  się  z  tym  nie  zgadzam.  Efekt  coachingu  nie  zależy  od 

„starszej,  bardziej  doświadczonej  osoby  przekazującej  swoją  wiedzę”. 

Coaching  wymaga  specjalistycznej  wiedzy  z  zakresu  coachingu,  nie  z  każdej 

dziedziny. Jest to jedna z jego mocnych stron. 

background image

2 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

POTENGAŁ 

 

Niezależnie  od  tego,  czy  pracujemy  jako  trener,  doradca,  opiekun,  czy  też 

jesteśmy dla kogoś mentorem, skuteczność naszych działań zależy w znacznej 

mierze  od  naszych  przekonań  dotyczących  potencjału  ludzkiego.  Wyrażenia, 

takie  jak:  „wydobyć  z  kogoś  to,  co  najlepsze”  oraz  „twój  ukryty  potencjał”, 

wskazują, że jest w człowieku coś, co czeka na odkrycie. Jeżeli menedżer lub 

trener nie wierzy, że w ludziach drzemie potencjał znacznie większy od tego, 

który  ujawniają  na  co  dzień,  nie  będzie  umiał  pomóc  im  go  wydobyć. 

Powinien  on  patrzeć  na  podwładnych  pod  kątem  ich  możliwości,  a  nie 

osiąganych przez nich wyników. Jest to poważny błąd, obecny w większości 

istniejących  systemów  oceny.  Ludzi  ogranicza  się  wymogami  dotyczącymi 

wyników,  jakie  mają  osiągać,  przez  co  trudno  jest  im  się  wybić,  czy  to  we 

własnych oczach, czy w oczach przełożonego. 

Aby móc wydobyć z ludzi to, co w nich najlepsze, musimy wierzyć, że to 

w nich istnieje. Skąd jednak mamy wiedzieć, że tak jest, wiedzieć, na co daną 

osobę stać, oraz jak to coś z niej wydobyć? Jeśli o mnie chodzi, wierzę w to, 

lecz  nie  ze  względu  na  istniejące  dowody  naukowe,  ale  ponieważ  byłem 

świadkiem  tego,  jak  w  sytuacjach  kryzysowych  ludzie  przekraczali 

oczekiwania swoje i innych, a także dlatego, że w czasach, gdy brałem udział 

w  zawodach  sportowych,  musiałem  odnaleźć  w  sobie  pokłady  rezerw,  o 

których  istnieniu  nie  miałem  pojęcia.  Zwykli  ludzie,  jak  ja  i  ty,  są  w  stanie 

zrobić rzeczy niezwykłe, gdy zajdzie potrzeba. Na przykład kto by nie odkrył 

w  sobie  ponadludzkiej  siły  w  sytuacji,  gdy  musiałby  bronić  swego  dziecka? 

Ów potencjał istnieje, a uwalnia się w sytuacjach kryzysowych. Lecz czy tylko 

wtedy?  Jak  długo  jesteśmy  w  stanie  działać  na  tak  wysokich  obrotach? 

Coaching  umożliwia  nam  dotarcie  do  części  drzemiącego  w  nas  potencjału. 

Możliwe jest też utrzymanie wydajności, jeśli nie na nadludzkim poziomie, to 

na pewno o wiele wyższym od przeciętnego. 

 
DOŚWIADCZENIE 

 

Liczne  badania  wykazały,  że  nasze  zdanie  na  temat  możliwości  innych  ludzi 

ma  bezpośredni  wpływ  na  wyniki  ich  działań.  W  ramach  badań  podano  na 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   2 3

 

przykład  nauczycielom  nieprawdziwą  informację  o  tym,  że  w  grupie 

składającej  się  z  uczniów  przeciętnych  znajdują  się  albo  przyszli  stypendyści, 

albo dzieci mające trudności z nauką. Przez pewien czas ci nauczyciele uczyli 

swych  podopiecznych  wedle  ustalonego  programu.  Kolejne  badania 

niezmiennie wykazywały, że wyniki uczniów były wyrazem mylnych wyobra-

żeń nauczycieli na temat ich umiejętności. Na tej podstawie można stwierdzić, 

że  wydajność  pracowników  jest  odzwierciedleniem  tego,  co  sądzą  ich 

pracodawcy. 

Przykład:  Fredowi  wydaje  się,  że  jego  możliwości  są  ograniczone. 

Bezpiecznie  czuje  się  jedynie  wtedy,  gdy  poprawnie  wykonuje  swoje 

obowiązki  w  ramach  działań,  które  jego  zdaniem  są  na jego  poziomie.  Jest  to 

swego  rodzaju  skorupa,  za  jaką  Fred  się  skrył.  Przełożony  będzie  mu  zlecał 

jedynie te zadania, które nie wykraczają poza jej obszar. Da mu do wykonania 

zadanie  A,  wierzy  bowiem,  że  Fred  je  wykona,  a  Fred  potrafi  sobie  z  nim 

poradzić.  Nie  zleci  mu  zadania  B,  ponieważ  uważa,  że  przekracza  ono 

możliwości  Freda.  Dostrzega  on  zatem  jedynie  wyniki  osiągane  przez 

pracownika,  nie  jego  potencjał.  Jeżeli  ów  menedżer  powierzy  to  zadanie 

bardziej  doświadczonej  Jane,  co  będzie  zrozumiałe,  wzmocni  w  ten  sposób 

osłonę, za jaką znajduje się Fred. Powinien postąpić inaczej - pomóc  Fredowi 

wydostać  się  z  krępującej  go  skorupy  oraz  wesprzeć  go  lub  nauczyć  radzić 

sobie z zadaniem B. 

 

background image

2 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

Aby  skutecznie  stosować  coaching,  musimy  przyjąć  o  wiele  hardziej 

optymistyczną  postawę  wobec  drzemiących  w  każdym  z  nas  możliwości. 

Udawanie, że jesteśmy optymistycznie nastawieni, nie wystarczy, ponieważ to, 

co naprawdę sądzimy, uwidacznia się na wiele subtelnych sposobów, z których 

nie zdajemy sobie sprawy.

 

ZASTOSOWANIE 

Kiedy,  w  jakich  okolicznościach  oraz  w 

jakim  celu  używamy  coachingu?  Poniżej 

wyszczególnione zostały przykłady sytuacji, 

w  których  najczęściej  w  miejscu  pracy 

stosowany jest coaching: 

Coaching może być 
stosowany 
zapobiegawczo, podczas 
wykonywania zadań lub 
w trakcie oceny.

 

Motywowanie pracowników 

Ocenianie i analizowanie 

Przydzielanie zadań 

Realizacja zadań 

Rozwiązywanie problemów 

Ocenianie i analizowanie 

Kwestie relacji międzyludzkich Rozwój pracowników 

Budowanie zespołu 

Praca zespołowa 

Lista  nie  ma  końca,  a  z  każdą  z  wyszczególnionych  na  niej  sytuacji  można 

sobie poradzić dzięki formalnej sesji coachingowej. Coach/ Przełożony może 

również  działać  w  sposób  zorganizowany,  lecz  mniej  formalny:  prowadzona 

dyskusja przypomina zwykłą rozmowę, w której nie pada słowo„coaching”. O 

wiele  bardziej  powszechne  i  być  może  ważniejsze  są:  stała  świadomość 

istnienia  podstawowych  zasad  coachingu  oraz  stosowanie  ich  w  trakcie 

licznych, krótkich interakcji zachodzących codziennie pomiędzy przełożonym 

a  jego  podwładnymi.  Tego  typu  interakcji,  które  mogą  składać  się  z  poje-

dynczego zdania, a przeważnie pytania, 

nie nazwalibyśmy coachingiem. Cel, 

Do coachingu może 

dobór słów oraz uzyskany dzięki nim 

dojść spontanicznie 

rezultat mogą być różne. Oto przykład: 

w trakcie sesji trwającej 

minutę lub godzinę. 

 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   2 5

 

PRZYKŁAD 
 

Sue - pracownica pewnej firmy - wykonuje zadanie omówione tydzień wcześniej 

ze swoim przełożonym. Ponieważ napotkała problem, udała się do menedżera: 

SUE: Zrobiłam, co uzgodniliśmy - bez rezultatu. MENEDŻER:Na pewno 

popełniłaś gdzieś błąd. Zrób tak... 

Nie  jest  to  przykład  coachingu.  Poniżej  znajduje  się  przykład  alternatywnego 

zachowania, zgodnego z zasadami coachingu: 

SUE: Zrobiłam, co uzgodniliśmy - bez rezultatu. 

MENEDŻER: Muszę iść na chwilę do Georgea. Zobacz, czy uda ci się samej 

znaleźć błąd, a gdy przyjdę, pomogę ci go naprawić. 

Gdy po dziesięciu minutach wrócił menedżer: 

SUE: Znalazłam rozwiązanie. Już wszystko działa. 

MENEDŻER: Świetnie. Co takiego zrobiłaś? Czy ten błąd wpłynął jeszcze na 

coś? 

SUE: Problemem było to... Poradziłam z tym sobie w taki sposób. 

Nie ma innych szkód - upewniłam się. 

MENEDŻER: Wspaniale. Widzisz, ile potrafisz zdziałać, gdy tylko spróbujesz! 

Zdanie  „Zobacz,  czy  uda  ci  się  samej  znaleźć  błąd”,  wypowiedziane  przez 

menedżera, uwypukla dwie główne zasady coachingu, wskazane w Rozdziale 4.: 

świadomość  i  odpowiedzialność.  Ponadto,  w  przedstawionej  powyżej  sytuacji 

menedżer  nie  okazał  zniecierpliwienia  ani  nie  oskarżał  pracownika,  okazał  się 

partnerem przy rozwiązywaniu problemu, a na koniec przypomniał Sue, że sama 

sobie poradziła z zaistniałą sytuacją i że stać ją na więcej, niż jej się wydaje. 

Wykazałem,  jak  ważne  jest,  by  menedżer  umiał  dostrzec  potencjał  u 

każdego  z  podwładnych,  a  w  związku  z  tym  odpowiednio  się  do  nich  odnosił. 

Jednakże jeszcze bardziej istotne jest, by każdy z nas 

uzmysłowił  sobie,  jaki  potencjał  w  nim  drzemie.  Wszyscy  uważamy,  że  w 

pewnych sytuacjach moglibyśmy dać z siebie więcej, lecz czy zdajemy sobie 

sprawę z tego, do czego .................................................. —...  ............  

background image

2 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

jesteśmy zdolni? Jak często zdarza nam 

Musimy postrzegać 

się słyszeć lub mówić, że: „Ona jest 

ludzi w kontekście ich 

o wiele zdolniejsza, niż jej się wydaje”? 

przyszłego potencjału, 

Poniżej znajdują się trzy pytania. 

a nie minionych osiągnięć. 

Proponuję, byście spróbowali sobie na nie  --------------------------------------------  

odpowiedzieć, zanim przeczytacie zamieszczone pod nimi odpowiedzi. 

laki procent ludzkich możliwości przejawia się przeciętnie w 

miejscu pracy? 

Odpowiedzi podawane przez uczestników programów Performance Coaching 

wahają  się  od  kilku  do  ponad  80%,  jednakże  zadziwiająco  często  średnia 

wartość u każdej z grup wynosi ok. 40%. 

Jaki masz dowód na poparcie podanej wartości? 
Trzy najczęściej padające odpowiedzi to: 

 

 Zadania, z którymi ludzie dobrze sobie radzą poza miejscem pracy. 

 

Sposób, w jaki ludzie reagują w sytuacji kryzysowej. 

 

Po prostu wiem, że mógłbym być bardziej produktywny. 

Jakie zewnętrzne i wewnętrzne blokady nie pozwalają na 

uwolnienie pozostałej części potencjału? 

Do  najczęściej podawanych blokad zewnętrznych należą: 

 

Restrykcyjna polityka i działania mojej firmy. 

 

Brak wsparcia i możliwości. 

 

Sposób zarządzania istniejący w firmie, w której pracuję. 

Jeżeli  chodzi  o  blokady  wewnętrzne,  niezmiennie  podawana  jest  jedna  i  ta 

sama,  opisywana  jako  strach  przed  porażką,  brak  pewności  siebie  oraz  brak 

wiary we własne umiejętności. 

Mam  wszelkie  powody,  by  przypuszczać,  że  ostatnia  z  opisanych  powyżej 

blokad  faktycznie  występuje.  Na  pewno  jest  tak  w  moim  wypadku.  W  sytuacji, 

gdy ludzie czują się bezpiecznie, mówią przeważnie prawdę na swój temat. Jeżeli 

więc kwestia braku pewności siebie jest postrzegana jako prawdziwa, w rezultacie 

staje  się  prawdziwa.  Logicznym  następstwem  byłoby  dołożenie  wszelkich  starań 

mających na celu podbudowę samooceny pracowników. Coaching idealnie się do 

background image

CZ Y M   J E S T  C O A C H I N G ?   2 7

 

tego  nadaje.  Niestety  wielu  biznesmenów  nie  zachowuje  się  logicznie,  gdy 

zachodzi potrzeba wprowadzenia zmian w sposobie zarządzania. O wiele bardziej 

wolą  płacić  za  usprawnienie  kwestii  technicznych  bądź  formalnych,  a  nawet 

czekać  na  nie  i  mieć  nadzieję,  że  pomoc  nadejdzie,  niż  przyjąć  rozwiązania 

odnoszące się do poprawy umiejętności miękkich, jakkolwiek proste by to miało 

być. Istnieje jeszcze jeden powód. 

                      Budowanie  czyjejś  samooceny 

Celem coacha jest 

wymaga wyzbycia się chęci kontrolowa- 

budowa świadomości, 

nia danej osoby czy też umacniania jej 

odpowiedzialności 

wiary w nasze wybitne zdolności. Najlep- 

oraz wiary w siebie. 

szą rzeczą, jaką możemy dla tej osoby zro- 

                             bić, jest pomóc jej stać się lepszą od nas. 

W  wypadku  dzieci  najbardziej  pamiętne  i  ekscytujące  są  te  chwile,  w  których 

udaje  im  się  pokonać  rodziców  w  grze  wymagającej  posiadania  jakichś 

umiejętności.  Dlatego  też  w  początkowym  okresie  zdarza  nam  się  pozwolić  im 

wygrać. Chcemy, by nasze dzieci okazały się od nas lepsze, i rozpiera nas duma, 

gdy  tak  się  dzieje.  Czy  nie  mogłoby  być  podobnie  z naszymi  podwładnymi?  Ich 

zwiększona wydajność oraz satysfakcja, jaką czujemy, obserwując ich i pomaga-

jąc  im  w  rozwoju,  oznaczają  dla  nas  czysty  zysk.  Zbyt  często  jednak  obawiamy 

się utraty stanowiska, autorytetu, wiarygodności lub wiary w siebie. 

 

WIARA W SIEBIE 

 

Podejmując  decyzje,  działania  oraz  zdając  sobie  sprawę  z  ponoszenia 

odpowiedzialności zarówno za sukcesy, jak i porażki, 

budujemy  wiarę  we  własne  siły.  Jednakże  nic  nie  przynosi  efektów  równie 

dobrych  jak  sukces.  W  wypadku  coachingu  niezwykle  Istotne  jest, by  dzięki 

sesji  coachingowej  osoba  trenowana  bez  przeszkód  osiągnęła  zamierzone 

rezultaty.  Coach  musi  zdawać  sobie  z  tego  sprawę.  Powinien  również 

upewnić  się,  że  udzielił  podopiecznemu  pomocy  w  sposób  klarowny,  z 

pełnym  zaangażowaniem,  włączając  w  to  również  pokonywanie  wszelkich 

przeciwności. Coachowie często boją się popychać swych podopiecznych do 

sukcesu,  ponieważ  sądzą,  że  może  być  to  rozumiane  jako  działanie 

agresywne.  Jednakże  coaching,  którego  efektem  nie  jest  sukces,  a  także 

sytuacja,  gdy  coach  da  po  sobie  poznać,  że  przyczynił  się  do  osiągnięcia 

background image

2 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

sukcesu,  doprowadzi  do  spadku  wiary  w  siebie  u  podopiecznego,  a 

jednocześnie będzie przeczył głównemu celowi coachingu. 

Chcąc  podbudować  wiarę  we  własne  możliwości,  należy  nie  tylko 

osiągać  sukces  za  sukcesem,  lecz  również  być  przekonanym,  iż  się  je 

osiągnęło  dzięki  własnym  wysiłkom.  Należy  również  być  przekonanym,  że 

inni w nas wierzą, a co za tym idzie, ufają nam, wspierają i zachęcają nas oraz 

pozwalają  na  podejmowanie  samodzielnych  decyzji.  Oznacza  to,  że  traktuje 

się nas jak osobę równorzędną, nawet jeśli pracujemy na niższym stanowisku. 

Nie  traktuje  się  nas  protekcjonalnie,  nie  rozporządza  się  nami,  nie  wini,  nie 

grozi  ani  nie  oczernia  nas  słowem  czy  gestem.  Niestety,  często  od  kierow-

ników oczekuje się tego typu zachowań, które w rezultacie obniżają wiarę w 

siebie u pracowników. 

 

Podstawowym i wszechobec- 

Zamiarem leżącym 

nym celem coachingu jest budo- 

u podstaw każdej 

wanie pewności siebie u innych, 

interakcji coachingowej 

niezależnie od zadania czy prob- 

jest budowa wiary w siebie 

lemu, nad którym się pracuje. Jeśli 

osoby coachowanej. 

menedżerowie będą o tym parnię-  

tać  i  będą  działać  zgodnie  z  tą  regułą,  zdziwią  się,  jak  duże  postępy  można 

osiągnąć  w  kwestii  wydajności  i  relacji  z  innymi  ludźmi.  Więcej  na  temat 

wpływu coachingu na wiarę w siebie można znaleźć w Rozdziale 13. 

 
 
COACHING TO SPOSÓB BYCIA 

 

Coaching  to  nie  tylko  technika,  którą  można  zastosować  w  wypadku 

wystąpienia określonych okoliczności. Jest to sposób zarządzania, odnoszenia się 

do ludzi, myślenia, sposób bycia. Nadejdzie dzień, gdy wyraz „coaching” zniknie 

z naszego słownika i stanie się sposobem, w jaki będziemy się odnosić do siebie w 

pracy, jak również poza nią. 

Aby  jednak  pomóc  w  zrozumieniu  podstawowych  zasad  coachingu,  w 

następnych  kilku  rozdziałach  przyjrzymy  się  bliżej  jego  formalnej  stronie.  Mam 

nadzieję, że w miarę jego poznawania uda się Wam go zgłębić zarówno w teorii, 

jak i w praktyce, a jego zasady staną się Wam bliskie.

background image

 

 

Menedżer w roli coacha 

Menedżer musi być postrzegany jako 

wsparcie, nie jako zagrożenie. 

a  tym  polega  paradoks,  ponieważ  to  menedżer  przeważnie  trzyma  czek  z 

wypłatą,  klucz  do  promocji  oraz  bat.  Ma  to  sens  tylko  wtedy,  gdy 

wierzymy,  że  jedynym  sposobem  motywowania  jest  roztropne  stosowanie 

kija i marchewki. Jeżeli jednak coaching ma przynosić najlepsze rezultaty, relacje 

pomiędzy coachem a osobą coachowaną muszą opierać się na wspólnym wysiłku, 

zaufaniu,  poczuciu  bezpieczeństwa  oraz  minimalnej  presji.  Nie  ma  tu  miejsca  na 

czek,  klucz i bat, ponieważ mogą one służyć jedynie do utrudniania wzajemnych 

stosunków. 

 

CZY MENEDŻER MOŻE PEŁNIĆ FUNKCJĘ COACHA? 

 

Czy więc, w związku z powyższym, menedżer może być coachem? Tak, jednakże 

coaching  wymaga  od  tego  menedżera  pewnych  zalet:  empatii,  rzetelności  oraz 

bezstronności,  jak  również  w  większości  wypadków  chęci  przyjęcia  zupełnie 

innego  podejścia  do  podwładnych.  Będzie  on  musiał  odnaleźć  własny  sposób 

N

 

background image

3 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

działania,  ponieważ  istnieje  niewiele  wzorów,  które  mógłby  naśladować.  Być 

może  będzie  również  musiał  zmierzyć  się  z  początkową  niechęcią/oporem  ze 

strony  niektórych  pracowników,  nieufnie  patrzących  na  wszelkie  odstępstwa  od 

tradycyjnych  metod  zarządzania.  Problemy  tego  typu  można  przewidzieć  i  z 

łatwością je rozwiązać za pomocą coachingu. 

Rozbieżności  w  zarządzaniu  lub  znane  nam  sposoby  komunikacji  stawiają 

autokratyczne  podejście  po  jednej  stronie  spektrum,  a  leseferyzm  i  nadzieję  na 

lepsze po drugiej. 

ZARZĄDZANIE TRADYCYJNE 

 

Rozkazuje Przekonuje Omawia 

Rezygnuje 

Zachowania 

kierownika 

 
ROZKAZUJE 

 

Gdy  byłem  małym  chłopcem,  rodzice  mówili  mi,  co  mam  robić,  i  karcili, 

gdy  ich  nie  słuchałem.  Gdy  poszedłem  do  szkoły,  nauczyciele  mówili  mi,  co 

robić, i karali, gdy ich nie słuchałem. Gdy poszedłem do wojska, sierżant mówił 

mi,  co  robić,  i  spróbowałbym  tylko  nie  wykonać  rozkazu!  Gdy  poszedłem  do 

pierwszej  pracy,  szef  mówił  mi,  co  robić.  Co  więc  zrobiłem,  gdy  zająłem 

stanowisko cieszące się pewnym autorytetem? Mówiłem ludziom, co mają robić, 

ponieważ tak postępowali wszyscy, na których się wzorowałem. Podobnie jest w 

wypadku  większości  z  nas:  wyrośliśmy,  słuchając  wydawanych  poleceń,  i 

jesteśmy w tym bardzo dobrzy. 

Atrakcyjność  mówienia  lub  dyktowania  innym,  jak  mają  postępować, 

polega na tym, że oprócz bycia szybkim i łatwym przynosi wydającemu polecenia 

poczucie  władzy.  Jest  to  jednak  błędne  przekonanie.  Dyktator  denerwuje  oraz 

demotywuje  pracowników,  którzy  jednak  nie  odważają  się  tego  okazać  ani  nie 

zgłaszają  uwag,  bo  one  i  tak  nie  zostałyby  wysłuchane.  W  rezultacie  zachowują 

Kierownik 

Wykonawca 

Obaj czują się 

Wykonawca czynności 

Wpływ 

na 

czuje, 

czynności 

zaangażowani, 

czuje się zobligowany 

Każdeg

o 

że ma 

zastanawia 

lecz może to 

lub przygnieciony 

 

władzę 

się, czy ma 

być powolny 

nadmiarem 

 

 

wybór 

proces 

obowiązków 

 

  

 

 

background image

M EN E D ŻE R   W   R O L I  C O A C H A   3 1

 

się  oni  służalczo  w  jego  obecności,  a  inaczej,  gdy  nie  patrzy:  mają  pretensje,  w 

najlepszym  wypadku  osiągają  kiepskie  rezultaty,  być  może  również  rzucają 

narzędziami lub uprawiają sabotaż. Przełożony nie kontroluje sytuacji - okłamuje 

sam siebie. 

Istnieje  jeszcze  jeden  problem  związany  z  tym  końcem  spektrum 

tradycyjnego  modelu  zarządzania,  który  dotyczy  wydawania  rozkazów: 

przypominanie.  Ujmując  sprawę  prosto,  nie  zapamiętujemy  zbyt  dobrze 

wydawanych  nam  poleceń.  Poniższa  macierz  jest  często  używanym  elementem 

folkloru szkoleniowego, który jest jednakże na tyle istotny, że trzeba tu o nim po 

raz  kolejny  wspomnieć.  Stanowiła  ona  element  badań  po  raz  pierwszy 

przeprowadzonych  przez  IBM  jakiś  czas  temu,  powtórzonych  i  niedawno 

potwierdzonych  przez  urząd  pocztowy  Wielkiej  Brytanii.  Pewną  grupę  osób 

losowo  podzielono  na  trzy  podgrupy,  z  których  każdą  nauczono  takiej  samej 

prostej czynności, ale przy wykorzystaniu trzech różnych metod. Rezultaty mówią 

same  za  siebie.  Jednakże  jedną  z  przedstawionych  kwestii,  która  wyjątkowo  nas 

martwi,  jest  to,  jak  drastycznie  spada  poziom  zapamiętywanych  informacji  w 

momencie, gdy ludziom każe się coś zrobić. 

 

Dobrze  pamiętam,  jak  pokazałem  tę  macierz  kilku  instruktorom  skoków 

spadochronowych,  którzy  bardzo  się  zaniepokoili  tym,  że  uczyli  procedur 

postępowania  w  sytuacji  zagrożenia,  jedynie  o nich opowiadając.  Szybko  zabrali 

się  do  zmiany  stosowanego  sposobu  nauczania,  aby  nie  musieć  zmierzyć  się  ze 

skokami „terminalnymi”! 

 

Powiedziane 

Powiedziane i 

zademonstrowane 

Powiedziane, 

zademonstrowane, 

doświadczalnie 

sprawdzone 

70% 

72% 

85% 

10% 

32% 

65% 

Zapamiętywanie 
po 3 tygodniach 

Zapamiętywanie 
po 3 miesiącach 

background image

3 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

PRZEKONUJE 

 

Przesuwając się w prawo po spektrum tradycyjnego modelu zarządzania, 

dochodzimy  do  sprzedaży  lub  perswazji.  Tu  kierownik  przedstawia  nam  swój 

dobry  pomysł  i  stara  się  przekonać  nas  o  jego  wartości.  Nie  jesteśmy  tak 

niemądrzy,  by  mu  się  sprzeciwić,  więc  uśmiechamy  się  skromnie  i  wykonujemy 

jego  polecenia.  To  podejście,  nawet  jeżeli  nieco  fałszywe,  jest  być  może 

przyjemniejsze  i  daje  złudzenie  bycia  bardziej  demokratycznym.  Lecz  czy 

rzeczywiście  tak  jest?  Wciąż  robimy  dokładnie  to,  czego  żąda  nasz  szef,  w 

rezultacie otrzymuje on niewielki wkład z naszej strony. Niewiele się zmieniło. 

 
OMAWIA 

 

Przesuwając  się  dalej  po  linii,  aż  do  rozmawiania,  zapasy  faktycznie  są 

gromadzone,  a  dobry  szef  może  chcieć  podążać  drogą  inną  niż  wybraną  przez 

siebie,  pod  warunkiem,  że  prowadzi  ona  w  dobrym  kierunku.  Sir  John  Harvey-

Jones,  w  trakcie  wywiadu  na  temat  kierowania  zespołem,  przeprowadzonego  do 

książki Davida Hemeryego, Sporting Excellence, powiedział: 

Jeżeli  kierunek,  w  którym  wszyscy  chcą  podążać,  nie  prowadzi  w 

stronę, w którą moim zdaniem powinniśmy się udać, pójdę wraz z nimi 

(...)  kiedy  dane  działanie  już  trwa,  i  tak  można zmienić  jego  kierunek. 

Może się okazać, że mieli rację lub też oni zdadzą sobie sprawę z tego, 

że nie powinni się byli znaleźć w danym miejscu, i podążą w wybranym 

przeze  mnie  kierunku,  albo  wszyscy  uświadomimy  sobie,  że 

wolelibyśmy  znajdować  się  jeszcze  gdzie  indziej.  W  przemyśle  można 

się poruszać jedynie, opierając się na głosie serca i umysłu. 

Jakkolwiek  atrakcyjna  byłaby  rozmowa  demokratyczna,  może  ona  zabierać  dużo 

czasu i nie prowadzić do podjęcia decyzji. 

background image

M EN E D ŻE R   W   R O L I  C O A C H A   3 3

 

 
 
 
REZYGNUJE 

 

Daleki  koniec  skali  (chcąc  przejść  dalej,  pomijamy  kwestię  podwładnego) 

pozwala przełożonemu przejść do innych obowiązków i daje

background image

3 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

podwładnemu  możliwość  wyboru.  Jest  to  jednak  ryzykowne  dla  obydwu  stron. 

Kierownik  zrezygnował  z  jednego  ze  swoich  obowiązków,  choć  pieniądz  wciąż 

się  go  trzyma,  a  podwładny  może  niewystarczająco  dobrze  wykonywać 

powierzone mu zadania z powodu nieznajomości licznych aspektów tego zadania. 

Niekiedy  menedżerowie  wycofują  się  z  właściwych  pobudek,  chcąc  zmusić 

podwładnych, 

by 

nauczyli 

się 

radzić 

sobie 

większym 

zakresem 

odpowiedzialności.  Ta  strategia  rzadko  przynosi  oczekiwane  rezultaty,  ponieważ 

jeżeli  pracownik  czuje  się  zmuszony  do  wzięcia  na  siebie  odpowiedzialności, 

zamiast  samemu  o  tym  decydować,  jego  osobista  własność  pozostaje  na  niskim 

poziomie,  a  jakość  wykonywanej  pracy  nie  będzie  odzwierciedlać  korzyści 

płynących z samomotywacji, na które liczy menedżer. 

Większość  menedżerów  stawia  siebie  gdzieś  pomiędzy  obiema  skrajnymi 

pozycjami, jednakże coaching leży na zupełnie innej płaszczyźnie i łączy korzyści 

płynące z obu krańców skali z pominięciem ryzyka związanego z każdym z nich. 

COACHING 

 

 

Wykonawca czynności 

DECYDUJE SIĘ wziąć 

odpowiedzialność

 

Kierownik WIE, co się 

dzieje

 

W  odpowiedzi  na  pytania  coachingowe  kierownika  podwładny  zapoznaje  się  ze 

wszystkimi  aspektami  zadania  oraz  niezbędnymi  działaniami.  Pozwala  mu  to 

wyobrazić sobie bliskość sukcesu i zdecydować się na wzięcie odpowiedzialności. 

Słuchając odpowiedzi na swoje pytania coachingowe, menedżer poznaje nie tylko 

plan  działania,  ale  także  proces  myślowy  z  nim  związany.  Jest  on  teraz  o  wiele 

lepiej poinformowany, niż gdyby mówił pracownikowi, co ma robić, a co za tym 

idzie, ma większą kontrolę nad tym, co się

 

 

background image

M EN E D ŻE R   W   R O L I  C O A C H A   3 5

 

 

 

background image

3 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

dzieje.  Ponieważ  dialog  oraz  powiązania  w  coachingu  są  niegroźne,  pod 

nieobecność  menedżera  nie  zachodzą  żadne  zmiany  w  zachowaniu  pracownika. 

Coaching  zapewnia  menedżerowi  rzeczywistą,  a  nie  iluzoryczną  kontrolę,  a 

podwładnemu prawdziwą, a nie złudną odpowiedzialność. 

ROLA MENEDŻERA 

Niniejsze  rozważania  generują  pytanie:  „Jaką  funkcję  pełni  menedżer?”. 

Kierownicy  zbyt  często  znajdują  się  w  sytuacji,  w  której  muszą  gasić  nagłe 

pożary i z trudem wykonują stojące przed nimi zadanie. Z własnej winy nie są w 

stanie 

poświęcić 

odpowiedniej 

ilości 

czasu 

na 

tworzenie 

planów 

długoterminowych, 

przewidywanie, 

badanie 

rozwiązań 

alternatywnych, 

konkurencji,  nowych  produktów  i  inne.  Co  najważniejsze,  nie  są  w  stanie 

poświęcić  czasu  na  rozwój  swych  pracowników.  Wysyłają  ich  na  szkolenie  lub 

dwa i oszukują się, że to wystarczy. Rzadko otrzymują w zamian pożądany efekt. 

Jak  więc  menedżerowie  mają  znaleźć  czas  na  szkolenie  swoich 

pracowników?  O  wiele  szybsze  jest  wydawanie  poleceń.  Paradoksalnie 

odpowiedź  brzmi,  że  jeśli  kierownik  faktycznie  szkoli  swych  podwładnych, 

dzięki rozwojowi są oni w stanie podołać większym wyzwaniom, uwalniając tym 

samym  przełożonego  od  walki  z  ogniem,  co  pozwala  mu  nie  tylko  na  częstszy 

coaching,  lecz  również  na  zajęcie  się  całościo-    .    wymi  problemami,  z  którymi 

tylko 

Zadanie menedżera jest 

on może walczyć. Tak więc praca 

proste-wykonać zadanie 

nad rozwojem ludzi odzwierciedla 

i rozwijać pracowników. Presja 

znaną korzyść własną, a nie idea- 

czasu oraz kosztów ogranicza 

lizm, który nie oferuje żadnej warto drugie. 

Coaching stanowi 

tości dodanej. Oczywiście niekiedy 

jeden proces dający oba efekty. 

pojawią się sytuacje, w których 

będzie  się  zaganiać  wszystkie  ręce  do  pracy  z  pominięciem  wszelkich 

serdeczności,  jednakże  takie  rozwiązanie  jest  dopuszczalne  i  akceptowane 

jedynie w tych kulturach, w których ludzie czują, że się o nich dba. 

Menedżerowie  często  pytają  mnie,  kiedy  powinni  coachować,  u 

przynajmniej  na  jakiej  podstawie  mają  decydować  o  tym,  czy  należy 

coachować, czy raczej wydawać polecenia. Odpowiedź jest ilość prosta: 

 

 jeżeli  w  danej  sytuacji  czas  stanowi  główne  kryterium  (np.  w 

background image

M EN E D ŻE R   W   R O L I  C O A C H A   3 7

 

wypadku  natychmiastowego  kryzysu),  wykonanie  zadania  samemu 

lub  powiedzenie  innym,  jak  dokładnie  mają  postąpić,  będzie 

prawdopodobnie najszybszym rozwiązaniem; 

 

 jeżeli  najważniejsza  jest  jakość  rezultatu  (przykładem  będzie 

artysta  malujący  arcydzieło),  coaching  prowadzący  do  wyższej 

świadomości  i  odpowiedzialności  prawdopodobnie  przyniesie 

najlepsze rezultaty; 

 

 jeżeli  najistotniejsza  jest  maksymalizacja  nauki  (np.  dziecko 

rozwiązujące  zadanie  domowe),  oczywiste  jest,  że  coaching 

zoptymalizuje naukę i utrzymywanie jej efektów. 

W  większości  sytuacji  w  miejscu  pracy,  zarówno  czas,  jakość,  jak  i  nauka 

nieustannie  mają  znaczenie.  Smutną  prawdą  jest  fakt,  że  w  większości  firm 

czas jest ważniejszy od jakości, a nauka spychana jest na trzecie miejsce. Czy 

zaskakuje  fakt,  że  kierownikom  tak  trudno  jest  zrezygnować  z  wydawania 

rozkazów,  a  osiągane  wyniki  są  znacznie  niższe  od  tych,  jakie  powinny  i 

mogłyby być? 

 

Jeżeli kierownicy zarządzają, 

Efektem coachingowego 

stosując reguły coachingu, zada- 

stylu zarządzania/kultury 

nia wykonywane są na wyższym 

coachingowej jest poprawne 

poziomie przy jednoczesnym roz- 

wykonywanie zadań przez 

woju pracowników. 250 dni w roku 

250 dni w roku, rozwój 

dobrze wykonywanej pracy oraz 250 

ludzi przez 250 dni w roku 

dni rozwoju pracowników na osobę 

oraz dużo wiary w siebie. 

w ciągu roku wydaje się zbyt piękne,  

aby mogło być prawdziwe, jednakże jest to dokładnie to, co osiąga 

menedżer/coach.

background image

 

Natura zmiany 

Nie zmieniając kierunku, jesteśmy skazani na 
znalezienie się tam, dokąd zmierzamy. 

apotrzebowanie  na  zmianę  w  praktyce  biznesu  nigdy  nie  było  większe  niż 

dziś.  W  ostatnich  latach  fakt,  że  tradycyjna  kultura  biznesu  musi  ulec 

zmianie, stawał się w coraz większym stopniu akceptowany, a niedawno bez 

większego  sprzeciwu  dodano  do  tego  frazę  „jeżeli  mają  przetrwać”.  Jak  do  tego 

doszło?  Dlaczego  to,  co  w  przeszłości  było  dobrą  praktyką,  nie  jest  takie  w 

dalszym  ciągu?  Czy  z  pośpiechem  dążymy  do  zmian  dla  ich  własnego  dobra? 

Skąd wiemy, że będzie lepiej? I na jak długo? 

Istnieje wiele cynicznych odpowiedzi: „W przeszłości wprowadziliśmy tyle 

zmian  i  nic  one  nie  zmieniły”.  „Nie  zdążymy  w  pełni  wprowadzić  tej  zmiany,  a 

już  będzie  trzeba  wprowadzać  kolejną”.  „Nic  nie  róbmy.  To  tylko  kolejna 

nowinka  miesiąca”.  Są  to  zmartwienia  wielu  osób,  które  czują  się  zagrożone 

nieuniknionym  nadmiarem  niepewności,  jednakże  ich  pytania  i  obawy  nie  są 

bezzasadne i musimy się nimi zająć, jeżeli chcemy właściwie postąpić ze zmianą. 

Istnieją  również  pragmatyczne  powody,  dla  których  zmiana  jest  konieczna, 

jak  na  przykład  rosnąca  globalna  konkurencja  wymuszająca  podejmowanie 

działań  w  kierunku  mniejszych,  bardziej  ejektywnych,  elastycznych  i 

odpowiedzialnych  działów.  Tempo  innowacji  technologicznych  często  prowadzi 

do  tego,  że  menedżerowie  uświadamiają  sobie,  iż  nigdy  nie  opanowali 

umiejętności, |nkie posiadają zatrudniane przez nich zespoły. Globalizacja, /iniany 

demograficzne,  postępująca  integracja  europejska,  migracje,  |ak  również  wpływ 

Internetu  oraz  komunikacji  natychmiastowej  wymuszają  na  przedsiębiorstwach 

wprowadzanie zmian w sposobie działania. 

Jednakże  największe  wyzwanie,  jakie  w  ostatnim  czasie  stanęło  przed 

Z

 

background image

N A T U R A  Z M IA N Y  3 9

 

przedsiębiorstwami,  wynika  z  zapotrzebowania  na  prawną  oraz  społeczną 

odpowiedzialność, idącą w parze z ogólną akceptacją tego, że zmiany klimatyczne 

są  faktem  oraz  efektem  działalności  człowieka.  W  przyszłości  możemy  się 

spodziewać  masowego  napływu  zmian,  a  spowolnienie  gospodarcze  stanowi 

jedynie  początek  gorszych  czasów.  Prowadzenie  przedsiębiorstwa  oraz  jego 

powodzenie  są  dziś  w  znacznie  większym  stopniu,  niż  kiedykolwiek  wcześniej, 

nierozerwalnie  związane  ze  społecznymi  i  psychologicznymi,  środowiskowymi 

oraz  gospodarczymi  czynnikami  o  charakterze  globalnym.  Na  dodatek 

komercyjne  i  finansowe  żądania  przedsiębiorstw,  a  także  ich  siła,  oznaczają,  że 

mają one również niebagatelny wpływ na kulturę, w jakiej funkcjonują, a z kolei 

kultury te w coraz większym stopniu wykorzystują swą siłę konsumenta i oddają 

ciosy. 

 

Z JAKIEJ NA JAKĄ? 

 

Tak  więc  kultura  biznesu  musi  ulec  zmianie:  tylko  z  jakiej  na  jaką? 

Odpowiedź na to pytanie, jak również na większość z powyższych, zależy nie tyle 

od dojścia do konsensusu, ile od perspektywy. Każda nowa kultura będzie musiała 

dostarczać coraz to lepszych wyników, a przy tym odznaczać się o wiele większą 

niż do tej pory odpowiedzialnością społeczną. Żadne przedsiębiorstwo nie zgodzi 

się  na  podjęcie  ryzyka  i  odczuwanie  skutków  zamętu,  jaki  wiąże  się  z  zajściem 

istotnej  zmiany  dla  niej  samej  lub  tylko  po  to,  by  być  bardziej  przyjaznym  dla 

pracowników,  choć  być  może  powinno.  Zmiana  kultury  będzie  i  powinna  być 

napędzana  osiągnięciami,  jednakże  ich  definicja  jest  dziś  o  wiele  szersza. 

Konkurencja  i  wzrost  tracą  dziś  na  wartości.  Stabilizacja,  trwałość  i  współpraca 

zyskują  na  niej.  Te  przedsiębiorstwa  i  jednostki,  które  nie  zmienią  kierunków 

swojego działania z tych, które były akceptowane w przeszłości, na te, które będą 

akceptowane  w  przyszłości,  nie  przetrwają  na  naszych  przepełnionych, 

nadwątlonych  i  niestabilnych  rynkach.  W  sytuacji,  gdy  możliwości  awansu  oraz 

wzrostu  wynagrodzenia  w  większości  sektorów  kurczą  się,  w  jaki  sposób 

przedsiębiorstwo utrzymuje, zarządza oraz motywuje pracowników? 

Powiedzenia  takie,  jak:  „ludzie  stanowią  nasze  największe  zasoby”, 

„musimy  wzmocnić  pozycję  naszych  pracowników”,  „uwalnianie  ukrytego 

potencjału”, „ograniczanie i przenoszenie odpowiedzialności” oraz „wydobywanie 

tego, co najlepsze z naszych pracowników”, w ostatnich latach stały się banałami. 

background image

4 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

Ich znaczenie pozostaje takie samo jak to, jakie  miały na początku swego istnie-

nia, jednakże obecnie zbyt często są to jedynie puste słowa. Znacznie częściej się 

o nich mówi, niż opierając się na nich, działa. Coaching dążący do efektywności 

jest dokładnie tym: sposobem na osiągnięcie optymalnych wyników, który jednak 

wymaga  przeprowadzenia  fundamentalnych  zmian  w  nastawieniu,  sposobie 

zarządzania  przedsiębiorstwem  oraz  strukturze  organizacyjnej.  Coaching  nadaje 

wyświechtanym pojęciom treść. 

 

NOWY STYL 

 

Większość firm, z jakimi współpracujemy, zwraca się do nas, ponieważ 

rozpoczyna  proces  fundamentalnych  zmian,  a  przynajmniej  chciałaby  się  tego 

podjąć. Zdały sobie sprawę z tego, że jeśli naprawdę chcą osiągnąć lepsze wyniki, 

menedżerowie  tych  firm  muszą  przyswoić  sobie  styl  zarządzania  oparty  na 

coachingu.  Przedsiębiorstwa  te  zdołały  już  odkryć,  że  coaching  jest  stylem 

zarządzania  charakterystycznym  dla  zmienionej  kultury,  a  wraz  ze  zmianą  tego 

stylu  z  kierowania  w  coaching  kultura  organizacyjna  przedsiębiorstwa  również 

zacznie  się  zmieniać.  Hierarchia  ustępuje  pola  wsparciu,  obwinianie  ustępuje 

rzetelnej ocenie, moty- watory zewnętrzne zastępowane są samomotywacją, wraz 

z  budową  zespołów  upadają  bariery  ochronne,  zmian  się  już  nie  boimy,  lecz 

cieszymy  się  na  nie,  zadowalanie  przełożonego  przemienia  się  w  chęć 

zadowolenia klienta. Poufność i cenzurę zastępują otwartość 

I  szczerość,  presja  w  pracy  staje  się  pracą  pełną  wyzwań,  a  krótkookresowe 

działania 

prewencyjne 

ustępują 

na 

rzecz 

długookresowego 

myślenia 

strategicznego.  Są  to  niektóre  cechy  nowo  powstającej  kultury  biznesowej, 

jednakże  każde  przedsiębiorstwo  będzie  dysponować  ich  własnym,  unikalnym 

zestawieniem oraz własnymi priorytetami. 

ZAANGAŻOWANIE 

 

Istnieje  jednak  jeszcze  jeden  czynnik,  być  może  bardziej  subtelny,  lecz 

przy  tym  tak  wszechobecny,  że  niektórym  trudno  go  tknąć.  Wśród  ludzi  wzrasta 

przekonanie  sprawiające,  że  żądają  oni  większego  udziału  w  podejmowaniu 

decyzji,  które  ich  dotyczą  w  pracy,  w  ich  czasie  wolnym,  w  skali  lokalnej, 

ogólnonarodowej,  a  nawet  globalnej.  Decyzje  podejmowane  przez  tradycyjnie 

background image

N A T U R A  Z M IA N Y  4 1

 

rozumiane  władze,  rządy,  jak  również  inne  instytucje,  które  wcześniej  były 

odporne na zmiany, zaczynają być kwestionowane, a czasem nawet media, grupy 

nacisku  oraz  zaniepokojone  jednostki  żądają  podania  ich  powodów.  Czyż 

podobne  zjawisko  nie  nastąpiło  w  byłym  Związku  Radzieckim  oraz  bloku 

wschodnim  i  nie  doprowadziło  do  upadku  komunizmu?  W  dzisiejszym 

społeczeństwie  o  wiele  łatwiej  być  wysłuchanym  niż  kiedykolwiek  wcześniej. 

Pojawiają  się  również  pęknięcia  w  wątpliwej  reputacji  niezdobytych  cytadeli. 

Ludzie  mający  coś  do  ukrycia  mogą  się  kulić  i  warczeć,  jednakże  większość 

rozumnych osób cieszy się z powodu zmian, nawet jeżeli wywołują one poczucie 

niepewności.  Nie  jest  istotne  to,  czy  postrzegamy  ową  świadomość  jako  swego 

rodzaju ewolucyjny krok naprzód, czy też jedynie jako efekt kurczenia się świata 

z  powodu  jego  pogrążenia  się  w  morzu  natychmiastowej  komunikacji.  Tak  czy 

inaczej, proces ten zachodzi. 

 
OD PCHANIA DO PRZYCIĄGANIA 

 

Owa  potrzeba  zaangażowania  i  dokonywania  wyboru  stanowi  szeroko 

zakrojoną  zmianę  w  społeczeństwie  rozumianym  jako  całość  i  często  określana 

jest  mianem  przejścia  od  pchania  do  przyciągania.  Chyba  najlepiej  będzie 

pokazać, co mam na myśli, na przykładzie. 

Każdy  z  nas  otrzymuje  niechcianą  pocztę  pełną  handlowych  i 

charytatywnych  ulotek,  których  nie  chcemy,  nie  znosimy,  i  które  uważamy  za 

naruszenie  prywatności.  Niektórzy  z  nas  figurują  na  większej  liczbie  list 

mejlingowych  niż  inni,  a  niektórzy  w  większym  stopniu  od  innych  nie  znoszą 

powodzi  spowodowanej  niechcianą  pocztą.  Jak  prawdopodobnie  odgadliście, 

należę  do  tej  drugiej  grupy!  Rozwój  Internetu  zapewnił  nam  dostęp  do  tego,  co 

chcemy  i  kiedy  tego  chcemy.  Mamy  większy  wybór.  Ściągamy  z  Internetu,  co 

nam  się  podoba,  zamiast  nieustannie  musieć  wyrzucać  do  kosza  to,  co  jest 

wpychane  do  naszych  skrzynek  pocztowych.  Gdyby  rzeczywiście  mogło  to  być 

takie łatwe. Gdy odbieram e-maile lub surfuję po Internecie, często dowiaduję się, 

że  pchający  dotarli  tam  wcześniej,  i  zanim  zdążę  sięgnąć  po  myszkę,  nagle 

wyskakuje przede mną na ekranie okno z jakąś żałosną, podrygującą reklamą. 

Pamiętam  czasy,  gdy  w  Wielkiej  Brytanii  mieliśmy  jedynie  dwa  kanały 

telewizyjne.  Obecnie  wybór  nas  rozpieszcza.  Mamy  możliwość  wyboru  spośród 

setek kanałów, a w niektórych wypadkach możemy wybrać nawet, z której kamery 

chcemy  oglądać  dany  program  sportowy.  To  również  odzwierciedla  przejście  od 

background image

4 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

pchania do przyciągania. Jest to efekt zapotrzebowania na prawo wyboru tego, co 

chcemy oglądać, wciąż jednak musimy tolerować nachalne reklamy. 

Podobne  przejście  następuje  w  zarządzaniu  zasobami  ludzkimi.  Dotychczas 

można  było  mówić  innym  lub  przymuszać  ich,  by  robili  to,  co  chcieliśmy,  lecz 

teraz  oczekują  oni  i  wymagają,  byśmy  traktowali  ich  inaczej.  Nie  jest  to  krok 

wstecz,  jak  niektórzy  zagorzali  pchający  starają  się  nam  wmówić.  Jest  to 

rozwijająca  się  świadomość  naszego  kolektywnego  społeczeństwa,  za  którą 

powinniśmy  być  wdzięczni,  jako  że  niesie  ona  ze  sobą  obietnicę  możliwości 

większej  efektywności.  W  głębi  duszy  ludzie  pragną  odpowiedzialności  oraz 

możliwości  wyboru  i  w  wielu  wypadkach  to  właśnie  osiągają.  Niemniej  jednak, 

choć  kierownicy  ciągle  mówią  o  wzmacnianiu  pozycji  pracowników,  wciąż 

pozostaje w nich wiele z pchającego. 

Odpowiedzialność  wymaga  wyboru.  Wybór  oznacza  wolność.  Ludzie, 

zwykli  ludzie,  zaczynają  zdawać  sobie  sprawę  nie  lylko  z  faktu,  że  tego  właśnie 

chcą,  ale  także,  że  mogą  to  mieć,  nawet  w  naszych  złożonych  i  różnorodnych 

strukturach  społecznych,  w  o  wiele  większym  stopniu,  niż  do  tej  pory 

przypuszczano.  Zamiast  czuć  się  zagrożeni,  menedżerowie  powinni  uświadomić 

Nobie, 

że  mogą  na  tym  zyskać  przy  jednoczesnym  zapewnieniu  ludziom 

odpowiedzialności  oraz  że  w  zamian  te  osoby  dadzą  z  siebie  wszystko.  Dzięki 

temu każdy wygrywa. 

 

KULTURA SZUKANIA WINNYCH 

 

Przedsiębiorstwa  często  mówią  o  pozbyciu  się  „kultury  szukania  winnych”, 

jednakże  równie  często  nie  podejmują  żadnych  działań.  Wina  jest  zjawiskiem 

typowym dla biznesu oraz typowym dla podejścia nakazowego. Wina odnosi się  - 

do historii, strachu i przeszłości. Należy 

Poczucie winy wywołuje 

skupić się na pragnieniach, nadziei oraz 

defensywność - 

przyszłości. Strach przed byciem obwi- 

defensywność zmniejsza 

nianym nie tylko utrudnia podejmowa- 

świadomość. 

nie nawet najbardziej wykalkulowanego  

ryzyka,  ale  też  ogranicza  prawdziwe  poznanie,  zidentyfikowanie  oraz 

uświadomienie  sobie  niesprawności  systemu.  Bez  odpowiedniego  feedbacku  nie 

można  wprowadzać  koniecznych  poprawek.  Nie  dojdzie  do  fundamentalnej 

zmiany w kulturze organizacyjnej, jeżeli w parze z nią będzie szła wina. Jednakże 

większości firm, jak również większości osób, trudno będzie z niej zrezygnować. 

background image

N A T U R A  Z M IA N Y  4 3

 

STRES 

Istnieje 

jeszcze  jeden 

powód, 

dla 

którego 

powinno 

się 

zwiększać 

odpowiedzialność  w  pracy.  Mówi  się,  że  stres  związany  z  pracą  osiąga  skalę 

epidemii. Ankieta przeprowadzona przez niezależne przedsiębiorstwo badawcze z 

Minneapolis  wykazała,  że  główną  przyczyną  wypalenia  się  była  „niewielka 

dozwolona  osobista  kontrola”  podczas  wykonywania  pracy  oraz  że  było  to 

zjawiskiem  powszechnym,  niezależnie  od  stanu  gospodarki.  To  samo  w  sobie 

sugeruje  konieczność  zmiany  w  kierunku  istniejących  praktyk,  zachęcających  do 

podejmowania osobistej odpowiedzialności. 

Lecz  co  jest powodem  owej  korelacji  pomiędzy  stresem  a  brakiem  kontroli 

osobistej?  Samoocena  stanowi  siłę  życiową  osobowości,  a  jeśli  ta  ulega 

stłamszeniu  lub  zmniejszeniu,  to  samo  dzieje  się  z  daną  osobą.  Stres  jest 

rezultatem  długotrwałych  okresów  bycia  pod  presją.  Oferowanie  komuś 

możliwości  wyboru  oraz  kontroli  wszędzie,  gdzie  to  możliwe  w  miejscu  pracy, 

uznaje i potwierdza jego umiejętności oraz samoocenę. Tym samym stres zostaje 

wyeliminowany. 

STRACH PRZED ZMIANĄ 

 

Jednakże  dla  wielu  osób  strach  przed  dowolnym  rodzajem  zmian  wydaje  się 

ogromny.  Biorąc  pod  uwagę  fakt,  że  niewiele  możemy  zrobić,  by  przygotować 

nasze  dzieci  na  świat,  w  jakim  przyjdzie  im  żyć,  nie  stanowi  to  zaskoczenia. 

Niewątpliwie  świat  nie  będzie  taki,  jakim  go  znamy,  jednakże  nie  wiemy,  jak 

będzie  wyglądał.  Być  może  możemy  nauczyć  nasze  dzieci  jedynie  elastyczności 

oraz zdolności radzenia sobie z każdą sytuacją, przed jaką staną. 

ZMIANA JAKO NORMALNE ZJAWISKO 

 

Większość  zasad,  jakie  nasi dziadkowie  wpajali swoim  dzieciom,  sprawdzała  się 

w życiu ich potomków. W większości wypadków żyli oni w stabilnym świecie, a 

przynajmniej stabilność stanowiła akceptowaną normę, nawet  jeżeli zaczynało to 

ulegać  zmianie!  Większość  z  nas  wychowała  się  z  tą  stabilną  mentalnością,  lecz 

musi  się  dostosowywać  do  warunków,  o  których  można  powiedzieć  wszystko 

oprócz tego, że są stabilne. Nasze wnuki wychowają się przy zmianie stanowiącej 

normę, w związku z czym jedyną rzeczą, z jaką będą musiały sobie radzić, będzie 

zmienne tempo owych zmian. Jesteśmy pokoleniem z trudem dostosowującym się 

do faktu, że zmiana stanowi obecnie normę, ponieważ wzrastaliśmy, opierając się 

background image

4 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

na iluzji stabilności. W sytuacji, gdy spora część tego, co znamy i kochamy, ulega 

ciągłym  zmianom,  pełne  zaakceptowanie  osobistej  odpowiedzialności  staje  się 

fizyczną i psychologiczną koniecznością do tego, aby przeżyć.

background image

 

Natura coachingu 

Budowanie ŚWIADOMOŚCI oraz ODPOWIEDZIALNOŚCI 

stanowi istotę dobrego coachingu. 

iektórym czytelnikom może się wydawać, że znacznie odbiegiem od tematu 

coachingu  oraz  że  rola  menedżera  i  kontekst  zmiany  stanowią  wątki 

poboczne. Tak nie jest. Stanowią one kontekst coachingu. Jeżeli się ich nie 

rozumie,  coaching  staje  się  jedynie  kolejnym  narzędziem  w  zestawie  metod 

szybkiego  rozwiązywania  problemów.  Możliwy  jest  coaching  drugiej  osoby  w 

celu  rozwiązania  problemu  lub  nauczenia  jej  nowej  umiejętności  poprzez 

sumienne  stosowanie  metody  coachingowej  oraz  sekwencji opisanej  w  niniejszej 

książce,  bez  konieczności  akceptowania  podstawowej  filozofii  coachingu. 

Coaching ten może być zadowalający i można dzięki niemu osiągnąć ograniczony 

sukces, lecz będzie on znacznie mniejszy od tego, jaki jest możliwy. 

Niektórzy  coachowie  od  tego  zaczynali.  Pamiętam  pewnego  instruktora 

narciarstwa,  którego  szkoliliśmy,  a  który  po  prostu  nie  był  gotowy  na  głębsze 

zrozumienie.  Działał  w  sposób  autokratyczny,  dogmatyczny  i  manipulacyjny, 

jednakże  poprzez  systematyczne  wdrażanie  naszych  metod  do  narciarstwa, 

osiągnął  wyniki,  które  przekonały  go,  że  dawanie  uczniowi  większego  wyboru 

stanowiło  klucz  do  uwolnienia  ukrytego  potencjału  wszelkiego  rodzaju. 

Niebawem zmienił całą swoją filozofię dotyczącą stoków i nie tylko. Nie dość że 

napisał podręcznik na temat autocoachingu w narciarstwie oraz stworzył najlepszy 

program  narciarski,  jaki  znam,  lecz  także  stał  się  ekspertem  w  zakresie  treningu 

sprzedaży. 

ZWIĘKSZANIE ŚWIADOMOŚCI 

Pierwszym  z  kluczowych  elementów  coachingu  jest  świadomość  będąca 

N

 

background image

4 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

produktem  skupionej  uwagi,  koncentracji  i  jasności.  Wróćmy  na  chwilę  do 

Concise  Oxford  Dictionary:  świadomy  znaczy  „celowy,  wykształcony, 

posiadający wiedzę”. Wolę to, co dodaje słownik Websters: „świadomy sugeruje 

posiadanie  wiedzy  na  dany  temat  w  wyniku  uważnego  obserwowania  lub 

interpretowania  tego,  co  widzimy,  słyszymy,  czujemy  itd.”.  Podobnie  jak  w 

wypadku — naszego wzroku lub słuchu, 
Potrafię kontrolować jedynie to, 

z których oba mogą być dobre 

czego jestem świadom. 

lub kiepskie, istnieje nieskończe- 

To, czego nie jestem świadomy, 

nie wiele stopni świadomości. 

ma nade mną władzę. 

W przeciwieństwie do wzroku 

ŚWIADOMOŚĆ daje mi władzę. 

lub słuchu, w przypadku których 

norma  jest  na  dobrym  poziomie,  przeciętny  poziom  naszej  codziennej 

świadomości jest dość niski. Szkło powiększające lub wzmacniacz może wynieść 

nasz wzrok lub słuch wysoko ponad normę. W ten sam sposób, dzięki skupieniu 

uwagi  oraz  ćwiczeniom  bez  konieczności  korzystania  z  apteki  na  rogu,  można 

zwiększyć  świadomość!  Zwiększona  świadomość,  podobnie  jak  szkło 

powiększające, daje większą niż normalnie jasność percepcji. 

Chociaż świadomość łączy w sobie widzenie i słyszenie w pracy, obejmuje 

ona  znacznie  więcej.  Jest  nią  zbieranie  i  jasne  postrzeganie  istotnych  faktów  i 

informacji  oraz  zdolność  określania,  co  jest  ważne.  Umiejętność  ta  obejmować 

będzie  zrozumienie  systemów,  dynamiki,  powiązań  pomiędzy  rzeczami  oraz 

ludźmi  i  nieuchronnie  pewne  zrozumienie  psychologii.  Świadomość  obejmuje 

również samoświadomość, a zwłaszcza rozumienie, kiedy i w jaki sposób emocje 

lub pragnienia zniekształcają naszą percepcję. 

 

ŚWIADOMOŚĆ PROWADZI DO UMIEJĘTNOŚCI 

 

Podczas  rozwoju  umiejętności  fizycznych  świadomość  zmysłów  może  mieć 

kluczowe  znaczenie.  Na  przykład  w  wypadku  większości  dyscyplin  sportowych 

najbardziej  skutecznym  sposobem  zwiększ,unia  indywidualnej  wydolności 

fizycznej osoby ćwiczącej jest stopniowe zwiększanie jej świadomości bodźców 

odczuwanych  w  trakcie  wykonywania  danej  czynności.  Większość  trenerów 

sportowych  nie  rozumie  tego  w  wystarczającym  stopniu  i  w  dalszym  Ciągu 

narzuca z zewnątrz swoją technikę. Kiedy świadomość kine- sletyczna skupiona 

jest na ruchu, natychmiastowe uczucie dyskom- lortu oraz odpowiadającego mu 

braku  skuteczności  ruchu  zostają  zredukowane  i  po  niedługim  czasie 

background image

N A T U R A  C O A C H I N G U   4 7

 

wyeliminowane. Efektem tego jest bardziej płynna i skuteczna forma ruchu wraz 

z  istotną  przewagą  polegającą  na  tym,  że  jest  on  dopasowany  do  organizmu 

danego zawodnika, a nie do „przeciętnego” organizmu, o którym mówi książka. 

Nauczyciel,  instruktor,  a  nawet  kierownik  będzie  czuł  pokusę  pokazania  i 

nakazania innym, aby robili coś tak, jak jego uczono, lub w sposób, który według 

„książki” jest właściwy. Innymi słowy, uczy on ucznia lub podwładnego własnego 

sposobu, przez co utrwala powszechne przekonania. Choć 

nauka i zastosowanie standardo- 

Żadne dwa ludzkie umysły 

wego lub „poprawnego” sposobu 

ani organizmy nie są takie 

wykonywania danej czynności 

same. Jak mam ci powiedzieć, 

początkowo przyniesie lepsze rezul- 

jak najlepiej powinieneś 

taty, osobiste preferencje i cechy 

używać swoich? Jedynie ty, 

wykonawcy czynności ulegną 

wykorzystując ŚWIADOMOŚĆ, 

stłamszeniu, co uczyni życie mene- 

możesz dowiedzieć się jak. 

dżera łatwiejszym. Uzależnienie 

1

 

wykonawcy  czynności  od  eksperta  również  zostanie  podtrzymane,  co  zwiększy 

ego przełożonego oraz jego iluzję władzy. 

Coaching, jako alternatywny sposób zwiększania świadomości, wydobywa i 

uwypukla  unikalne  cechy  ciała  i  umysłu  każdej  osoby,  jednocześnie  budując 

umiejętność  oraz  pewność  poprawy,  bez  wskazówek  osób  trzecich.  Buduje  on 

samodzielność,  wiarę  we  własne  siły  oraz  pewność  i  odpowiedzialność 

jednostkową.  Nigdy  nie  należy  mylić  coachingu  z  podejściem  typu  „tu  są  narzę-

dzia, idź i sam się dowiedz”. Nasz własny przeciętny poziom 

świadomości  jest  stosunkowo  niski.  Gdyby  nas  pozostawiono  samym  sobie, 

wieki zajęłoby nam ponowne wynalezienie koła i/lub  jedynie 

częściowo 

skutecznych-metod, 

Gdyby istniał jedynie 

które mogłyby utrwalić się pod posta- 

„prawidłowy"sposób 

cią złych nawyków. Zatem funkcja 

działania, Fosbury nigdy 

eksperta w zakresie coachingu, pole- 

by nie wprowadził stylu 

gająca na zwiększaniu świadomo- 

flop, a Bjórn Borg nigdy by 

ści, jest niezastąpiona, przynajmniej 

nie wygrał Wimbledonu. 

do czasu lub jeżeli rozwiniemy umie- 

Umiejętność  autocoachingu,  który  otwiera  drzwi  do  ciągłego  samorozwoju  i 

odkrywania samego siebie. 

To,  czego  świadomość  musimy  zwiększać,  będzie  się  zmieniać.  Każda 

czynność  dostosowana  jest  do  różnych  części  nas  samych.  Sport  w  większości 

background image

4 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

ma  charakter  fizyczny,  jednakże  niektóre  dyscypliny  mają  również  charakter 

wzrokowy.  Muzycy  muszą  rozwijać  wysoki  poziom  świadomości  słuchowej. 

Rzeźbiarze  i  magicy  potrzebują  świadomości  dotykowej,  a  ludzie  biznesu 

wymagają  świadomości  mentalnej  oraz  świadomości  innych  ludzi,  choć 

świadomości innych obszarów niewątpliwie też. 

Chociaż  początkowo  takie  tłumaczenie  świadomości  może  nieco 

zniechęcać,  jest  to  coś,  co  rozwija  się  szybko  poprzez  zwykłą  praktykę  i 

wdrażanie  oraz  coaching.  Być  może  łatwiej  będzie  ustosunkować  się  do 

poniższych niefachowych definicji: 

 

Świadomość oznacza wiedzę o tym, co się wokół nas dzieje. 

 

Samoświadomość oznacza zrozumienie tego, co się 

doświadcza. 

INFORMACJE 

Jeszcze jedno pojęcie może przyczynić się do lepszego zrozumienia tego, co się 

kryje  za  słowem  świadomość:  informacje.  Każda  czynność  wykonywana  przez 

człowieka może zostać zredukowana do informacji - przetwarzania - wyniku. 

Na  przykład  jadąc  do  pracy,  otrzymujemy  informacje  w  postaci  Innych 

przemieszczających się pojazdów, warunków na drodze, warunków pogodowych, 

zmian  prędkości  i  stosunków  odległości,  odgłosów  dobywających  się  z  silnika, 

przyrządów  oraz  komfortu,  napięcia  lub  zmęczenia  w  naszym  organizmie. 

Wszystko  to  stanowi  informacje,  z  których  można  być  zadowolonym,  które 

można odrzucić, przyjąć, otrzymać w ich pełnej złożoności lub nawet nie zauwa-

żyć, nie licząc ich głównych elementów. 

Możecie świadomie zdawać sobie sprawę z tego, jak prowadzicie samochód, 

lub  też  podświadomie  nabywać  informacje  niezbędne  do  bezpiecznej  jazdy  do 

pracy  podczas  słuchania  w  radiu  Today  Programme'.  Tak  czy  inaczej, 

otrzymujecie wkład.  Lepsi  kierowcy otrzymają więcej informacji lepszej jakości, 

dzięki  czemu  będą  dysponowali  bardziej  szczegółowymi  i  bardziej  trafnymi 

informacjami,  które  następnie  przetworzą  w  celu  uzyskania  odpowiedniego 

wyniku,  jakim  będzie  prędkość  oraz  miejsce  pojazdu  na  drodze.  Jakkolwiek 

dobrzy  jesteście  w  przetwarzaniu  informacji  i  działaniu  na  ich  podstawie,  jakość 

waszego  wyniku  zależeć  będzie  od  jakości  i  ilości  informacji.  Zwiększanie 

świadomości jest wyostrzaniem dokładności naszych receptorów nastawionych na 

background image

N A T U R A  C O A C H I N G U   4 9

 

informacje, co często wyostrza nasze zmysły, ale także wykorzystuje nasz umysł. 

Choć  wysoki  poziom  świadomości  jest  niezbędny  do  osiągania  wysokich 

wyników,  mamy  w  sobie  pewien  mechanizm,  który  nieustannie  próbuje  obniżyć 

naszą  świadomość  do  poziomu  „nie  więcej,  niż  trzeba”.  Choć  może  się  to 

wydawać  pechowe,  w  rzeczywistości  jest  nam  niezbędne,  jeśli  chcemy  uniknąć 

przeładowania  informacjami.  Wadę  stanowi  fakt,  że  jeśli  nie  będziemy  podnosić 

świadomości  swojej  oraz  ludzi,  którzy  z  nami  pracują,  dostarczać  będziemy 

wyniki  na  minimalnym  poziomie.  Cechą  coacha  jest  umiejętność  zwiększania  i 

utrzymywania świadomości na odpowiednim poziomie oraz w tych obszarach, w 

których jest ona potrzebna. 

* Niezwykle popularna poranna informacyjno-publicystyczna audycja radiowa, emitowana 

sześć razy w tygodniu na antenie BBC Radio 4.

background image
background image

4 M   ( O M   H I N   ( i .   1 R E N I N G   Ł h t K T Y W N O S C I

 

Sam  fakt  angażowania  się  w  coś  stanowi  o  jakości.  Zastanówcie  się  nad 

ubogością obrazu, jaki jawi się wam przed oczyma, gdy mówię: „Tamte kwiaty są 

czerwone”,  w  porównaniu  z  informacjami,  jakie  otrzymujecie,  gdy  zadaję  wam 

pytanie:  „jakiego  koloru  są  tamte  kwiaty?”,  po  którym  jesteście  zmuszeni 

sprawdzić to samodzielnie. Jeszcze lepiej będzie, gdy spytam o tonację lub odcień 

czerwieni.  Pierwszy  sposób  dostarcza  typowego  obrazu  kwiatu,  a  drugi 

szczegółową  eksplozję  feerii  subtelnych  odcieni  czerwieni,  jaka  istnieje  w  danej 

chwili.  To  wyjątkowy  widok.  Za  kwadrans  się  zmieni,  ponieważ  Słońce  się 

przemieści.  Już  nigdy  nie  będzie  taki  sam.  Tak  więc  autogenerowane  informacje 

są znacznie bogatsze, szybsze, bardziej realne. 

 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ 

Odpowiedzialność  jest  kolejnym  kluczowym  zagadnieniem  czy  też  celem 

coachingu.  W  poprzednim  rozdziale  opisałem  problem  relacji  między  zmianą 

kultury  organizacyjnej  a  wzrastającą  obawą  dotyczącą  odpowiedzialności, 

zarówno  zbiorowej,  jak  i  indywidualnej.  Odpowiedzialność  jest  również 

niezbędna  do  osiągania  wysokich  wyników.  W  sytuacji,  gdy  naprawdę 

akceptujemy,

background image
background image

N A T U R A  C O A C H I N G U   4 9

 

wybieramy  lub  bierzemy  odpowiedzialność  za  nasze  myśli  i  czyny,  w/.rasta 

nasze  zaangażowanie  w  nie,  a  także  i  osiągane  wyniki,  (idy  narzuca  się  nam 

odpowiedział 

ność, wymaga się jej od nas, ocze- 

Jeżeli dam ci radę, która 

kuje się lub nawet powierza nam 

okaże się zła, obarczysz 

odpowiedzialność, a nie akceptu- 

mnie winą. W zamian 

|cmy tego w pełni, wówczas osiągane 

za swoją radę pozbawiłem 

wyniki się nie zwiększają. Rzecz 

cię odpowiedzialności, 

|asna możemy wykonać określone 

a to rzadko jest 

zadanie w sytuacji, gdy za niewy- 

korzystnym układem. 

konanie grożą sankcje, jednakże  

robienie czegoś w celu uniknięcia zagrożenia nie optymalizuje wyników pracy. 

Rzeczywiste poczucie odpowiedzialności niezmiennie uwzględnia wybór. 

Przyjrzyjmy się kilku przykładom. 

 

WINA 
 

Co  zrobicie,  gdy  dam  wam  radę,  zwłaszcza  gdy  zrobię  to  nieproszony,  a  wy 

podejmiecie  się  działania,  lecz  poniesiecie  porażkę?  Oczywiście  obarczycie 

winą  mnie,  co  jasno  pokazuje,  gdzie  waszym  zdaniem  spoczywa 

odpowiedzialność.  Porażka  może  nawet  zostać  przypisana  równie  dobrze 

waszemu  brakowi  spraw-  czości,  jak  i  mojej  złej  radzie.  W  miejscu  pracy, 

gdzie rada jest tak naprawdę poleceniem, sprawczość znajduje się na poziomie 

zerowym, a to z kolei może prowadzić do niechęci, potajemnego sabotażu lub 

sprawczości  dotyczącej  odmiennego  działania.  Nie  dałeś  mi  wyboru; 

zniszczyłeś  moją  samoocenę;  nie  potrafię  tego  odzyskać  poprzez  działanie, 

którego  nie  jestem  sprawcą,  zatem  biorę  odpowiedzialność  za  odwrotne 

działanie,  które  przyniesie  ci  szkodę.  Oczywiście,  ten  sposób  postępowania 

może  okazać  się  szkodliwy  również  dla  mnie,  ale  przynajmniej  odzyskam 

podmiotowość!  Jeśli  ten  (nieświadomy)  tekst,  zapisany  kursywą,  wydaje  się 

wam  przesadzony,  pozwólcie,  że  was  zapewnię,  że  istnieją  miliony  pracow-

ników  ze  złymi  pracodawcami,  którzy  przyznaliby,  że  zdarzyło  im  się 

podobnie postąpić.

background image

5 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

UMYSŁ JEST KLUCZEM 

Przeprowadzając  swoje  badania,  David  Hemery  pytał  sportowców,  w  jakim 

stopniu ich umysł bierze udział w uprawianiu sportu. David 

   

napisał, że anonimowe odpowiedzi brzmiały: 

Umysł jest kluczem, 

„niezmiernie”, „całkowicie”, „na tym polega 

lecz gdzie leży 

cała gra”, „gra się za pomocą umysłu”, „stam- 

klucz do umysłu? 

tąd biorą się ruchy ciała”. A przynajmniej „Jest 

on 

równy 

organizmowi”. 

Osiąganie 

wybitnych 

rezultatów w świecie biznesu wymaga tego samego. Kluczem jest umysł. 

UMYSŁ JEST KLUCZEM 

Nastawienie umysłu 

 

Wiedza 

Doświadczenie 

(technika) 

(sprawność) 

Wiedza  i  doświadczenie  mogą  stanowić  biznesowy  ekwiwalent  techniki 

sportowej i sprawności fizycznej. Żadne z nich nie gwarantuje uzyskania miejsca 

wśród  najlepszych,  a  wiele  osób  odnoszących  sukcesy  zdołało  udowodnić,  że 

również żadne nie jest niezastąpione. Najistotniejszy jest zwycięski umysł. 

 
ZWYCIĘSKI UMYSŁ 

 

Mniej  więcej  dziesięć  lat  temu  możliwości  technologiczne  oraz  sprawność 

odpowiadająca  uprawianej  dyscyplinie  sportu  były  przedmiotem  pracy  trenerów. 

Panowało  przekonanie,  że  umysł  nie  jest  aż  tak  istotny,  jednakże  w  każdym 

wypadku  to  coś,  z  czym  sportowcy  się  rodzą,  a  trener  niewiele  może  na  to 

poradzić.  Błąd!  Trenerzy  mogli  wywierać  wpływ  na  stan  umysłu  swoich 

background image

N A T U R A  C O A C H I N G U   5 3

 

podopiecznych  i  tak  też  czynili,  choć  przeważnie  niechętnie,  a  często  wywierali 

wręcz  negatywny  wpływ  poprzez  swoje  autokratyczne  metody  oraz  obsesję  na 

punkcie techniki. 

Trenerzy ci odmawiali swym podopiecznym odpowiedzialności, mówiąc im, 

co  mają  robić.  Odmawiali  im  świadomości,  mówiąc,  co  widzą.  Odmawiali 

odpowiedzialności  i  zabijali  świadomość.  Niektórzy  tak  zwani  coachowie  nadal 

tak postępują, podobnie jak wielu menedżerów. Mają oni swój wkład zarówno w 

ograniczenia  swoich  podopiecznych  lub  pracowników,  jak  i  w  odnoszone  przez 

nich  sukcesy.  Problem  polega  na  tym,  że  nadal  są  oni  w  stanie  osiągnąć 

umiarkowane  rezultaty  od  osób,  którymi  zarządzają,  a  więc  nie  mają  motywacji 

do wypróbowywania innych metod i nie zdają sobie sprawy lub nie wierzą w to, 

jakie wyniki mogliby dzięki nim osiągnąć. 

W  ostatnich  latach  wiele  aspektów  sportu  uległo  zmianie  i  większość 

czołowych  zespołów  zatrudnia  psychologów  sportowych,  by  w  ten  sposób 

zapewnić sportowcom szkolenie z zakresu nastawienia, leżeli jednak stare metody 

treningu pozostaną niezmienione, wówczas trener często będzie nieumyślnie —— 

negował wysiłki psychologa. Najlep- 

Coaching prowadzący 

szym sposobem na rozwinięcie oraz 

do świadomości 

utrzymanie idealnego dla wydajności i odpowiedzialności ści stanu umysłu jest 

ciągłe budowa- 

w krótkim okresie pozwala 

nie świadomości i odpowiedzialności 

wykonać zadanie. 

poprzez codzienne ćwiczenia oraz pro 

ces  nabywania  umiejętności.  Wymaga  to  zmiany  stosowanej  metody  coachingu, 

przejścia od instruowania do prawdziwego coachingu. 

Coach  nie  rozwiązuje  problemów,  nie  jest  nauczycielem,  doradcą, 

instruktorem czy nawet ekspertem. On lub ona jest powier- nikiem, pomocnikiem, 

doradcą,  osobą  zwiększającą  świadomość.  Pojęcia  te  powinny  przynajmniej 

pomóc wam zrozumieć, co niesie ze sobą ta rola. 

 

CECHY COACHA 

W  trakcie  naszych  kursów  coachingu  prosimy  uczestników,  by  wypisali  cechy 

dobrego coacha. Poniżej znajduje się typowa lista, z którą akurat się zgadzam: 

 

 Cierpliwy 

 

 Bezstronny 

background image

5 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

 

 Wspierający 

 

 Wykazujący zainteresowanie 

 

 Potrafiący słuchać 

 

 Spostrzegawczy 

 

 Świadomy 

 

 Samokrytyczny 

 

 Uważny 

 

 Wierny 

Taka lista często zawiera również niektóre z poniższych: 

 

 Ekspertyza techniczna 

 

 Wiedza 

 

 Doświadczenie 

 

 Wiarygodność 

 

 Autorytet 

 
COACH W ROLI EKSPERTA 

 

W mniejszym stopniu zgadzam się z ostatnimi pięcioma i stawiam pytanie z serii 

„coach  jako  ekspert”:  czy  coach  powinien  mieć  doświadczenie  lub  wiedzę 

techniczną  w  zakresie,  w  którym  stosuje  coaching?  Odpowiedź  brzmi  nie  -  nie, 

jeśli  coach  faktycznie  działa  jako  bezstronna  osoba  zwiększająca  świadomość. 

Jeżeli  jednak  coach  nie  wierzy  w  pełni  w  to,  czego  jest  zwolennikiem  -  tzn. 

potencjał  wykonawcy  czynności  oraz  wartość  samoodpowiedzialności,  wówczas 

będzie  mu  się  wydawało,  że  niezbędna  mu  jest  wiedza  specjalistyczna  na  dany 

temat,  by  mógł  stosować  coaching.  Nie  sugeruję,  że  nigdy  nie  ma  miejsca  dla 

opinii  eksperta,  jednakże  mniej  zdolny  coach  będzie  miał  tendencję  do  jej 

nadużywania, co zmniejszać będzie wartość jego coachingu, ponieważ za każdym 

razem,  gdy  dostarcza  się  opinii,  odpowiedzialność  osoby  coachowanej  ulega 

zmniejszeniu. 

PUŁAPKI WIEDZY 

Wydawać  by  się  mogło,  że  ideałem  byłby  coach-ekspert  posiadający  bogatą 

wiedzą  techniczną.  Ekspertom  jest  jednak  niezwykle  trudno  powstrzymać  się  od 

background image

N A T U R A  C O A C H I N G U   5 5

 

korzystania  ze  swojej  wiedzy  na  tyle,  uby  być  dobrym  coachem.  Pozwólcie,  że 

przedstawię to lepiej na przykładzie zaczerpniętym z tenisa. Wiele lat temu sporo 

z naszych kursów wewnętrznej gry w tenisa cieszyło się takim zainteresowaniem, 

że w pewnym momencie zabrakło nam profesjonalnych trenerów wewnętrznej gry 

w  tenisa.  Sprowadziliśmy  dwóch  trenerów  narciarstwa  wewnętrznego, 

przebraliśmy  ich w stroje trenerów tenisa, daliśmy do  rąk rakiety i pozwoliliśmy 

działać na własną rękę  w zamian za obietnicę, że pod żadnym pozorem nie będą 

używać rakiet. 

Niezupełnie  ku  naszemu  zdumieniu  ciężko  było  rozróżnić  pracę  wykonaną 

przez nich od tej, jaką wykonują ich koledzy grający w tenisa. Przy kilku okazjach 

udało  im  się  nawet  wypaść  lepiej.  Patrząc  z  perspektywy,  powód  stał  się 

oczywisty.  Trenerzy  tenisa  patrzyli  na  uczestników  kursu  pod  kątem  błędów 

technicznych, jakie popełniali; trenerzy narciarstwa, którzy nie potrafili rozpoznać 

takich  błędów,  patrzyli  na  biorących  udział  w  kursie  pod  kątem  skuteczności,  z 

jaką korzystali ze swojego organizmu. Brak wydolności organizmu wywodzi się z 

braku  wiary  we  własne  możliwości  oraz  niewłaściwej  świadomości  własnego 

ciała.  Trenerzy  narciarstwa,  którzy  musieli  polegać  na  samoocenie  uczestników 

kursu, walczyli z problemami, począwszy od ich przyczyn, podczas gdy trenerzy 

tenisa zmagali się jedynie z ich objawem: błędem technicznym. Zmusiło to nas do 

przeprowadzenia  większej  liczby  treningów  /  trenerami  tenisa,  by  umożliwić  im 

skuteczniejsze oddzielanie się od posiadanej przez nich wiedzy. 

 
 
O POZIOM GŁĘBIEJ 

Przyjrzyjmy  się  takiemu  samemu  problemowi  na  prostym  biznesowym 

przykładzie. Kierowniczka zauważyła, że jej podwładny, George, niedostatecznie 

dobrze  porozumiewa  się  z  kolegami  z  sąsiedniego  działu,  i  wiedziała,  że 

rozwiązaniem  tego  problemu  byłaby  notatka  z  cotygodniowych  postępów. 

Jednakże taka notatka tak długo zawierałaby nieadekwatne informacje, jak długo 

utrzymywałby  się  opór  Georgea  przed  komunikacją.  Zamiast  zadowolić  się 

zgodą  Georgea  na  przesyłanie  notatek  służbowych,  menedżerka  za  pomocą 

coachingu  pomogła  Georgeowi  odkryć  jego  własny  opór  i  pozbyć  się  go.  Brak 

komunikacji był objawem, a opór przyczyną. Problemy można rozwiązać jedynie 

na poziomie poniżej tego, na którym dają o sobie znać. 

background image

5 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

MENEDŻER - EKSPERT CZY COACH? 

Trudno jest ekspertowi być dobrym coachem, choć nie jest to niemożliwe. Rzecz 

jasna,  wiedza  specjalistyczna  jest  niezbędna  w  wielu  innych  aspektach  pracy 

menedżera,  a  prawdę  mówiąc,  menedżer  najprawdopodobniej  i  tak  będzie 

specjalistą.  Rozważmy  jednak  przypadek  kierownika  wyższego  szczebla  pewnej 

organizacji, która jest  w trakcie komputeryzacji części 

Najlepiej realizujemy swój 

swojej działalności. Jeżeli jest 

potencjał poprzez optymalizację 

on dobrym coachem, nie powi- 

własnej indywidualności 

nien mieć problemów z naucze- 

i wyjątkowości, nigdy poprzez 

niem pracowników stałego 

dostosowywanie ich do opinii 

rozwijania swoich umiejętności 

innych na temat tego, 

komputerowych, niezależnie 

co stanowi najlepszą praktykę. 

od tego, czy rozumie on nowy 

czy  też  nie.  Gdy  tylko  to  zrobi,  znikną  wszelkie  wątpliwości  pracowników 

dotyczące  jego  wiarygodności  i  będzie  potrafił  utrzymać  kontrolę  nad  tym 

działem.  W  miarę  jak  umiejętności  stają  się  coraz  bardziej  wyspecjalizowane 

oraz  skomplikowane  pod  względem  technicznym,  coaching  staje  się  warunkiem 

koniecznym dla menedżerów.

background image

 

Efektywne pytania 

Wydawanie poleceń lub stawianie pytań zamkniętych 

oszczędza ludziom konieczności myślenia. 

Zadawanie pytań otwartych zmusza ich do 

samodzielnego myślenia. 

 poprzednim  rozdziale  stało  się  jasne,  że  to  pytania  najlepiej  generują 

świadomość  i  odpowiedzialność.  Łatwo  byłoby,  gdyby  wystarczyło  do 

tego dowolne pytanie, ale tak nie jest. Musimy zbadać efektywność pytań 

różnego typu.  W tym celu wykorzystam prostą analogię do sportu. Kogokolwiek 

byśmy spytali o to, jaką instrukcję słyszy się najczęściej w dowolnej dyscyplinie, 

w której używa się piłki, odpowie on: „Nie spuszczaj oka z piłki”. 

W  każdej dyscyplinie sportowej wykorzystującej piłkę na pewno niezwykle 

ważne  jest  obserwowanie  piłki,  jednakże  czy  polecenie  „Obserwuj  piłkę” 

faktycznie  zmusza  cię  do  jakiegoś  działania?  Nie.  Gdyby  tak  było,  wielu  z  nas 

byłoby o wiele lepszych w swojej dyscyplinie. Wszyscy wiemy, że golfista posyła 

piłkę  najdalej,  po najprostszym  torze  lotu,  wtedy,  gdy  jest  zrelaksowany,  ale  czy 

polecenie  „Uspokój  się”  spowoduje,  że  będzie  się  on  czuł  bardziej  odprężony? 

Nie, prawdopodobnie spowoduje ono, że będzie się czuł bardziej spięty. 

Jeśli  zatem  mówienie  komuś,  by  zrobił  to,  co  musi  zrobić,  nie  przynosi 

oczekiwanych rezultatów, to co je przyniesie? Wypróbujmy pewne pytanie. 

 

 „Czy patrzysz na piłkę?” Jak byśmy na nie odpowiedzieli? Być może 

defensywnie, prawdopodobnie zdarzałoby nam się również kłamać tak, 

jak to bywało w szkole, gdy nauczyciel pytał, czy uważamy. 

 

 „Dlaczego nie obserwujesz piłki?” Zwiększona defensywność lub być 

może pewna doza analizy, jeżeli ma się na to ochotę. „Obserwuję”, „nie 

wiem”,  „ponieważ  myślałem  o  moich  chwycie”  lub  bardziej  szczerze: 

W

 

background image

5 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

„ponieważ mnie rozpraszasz i sprawiasz, że się denerwuję”. 

Nie są to zbyt efektywne pytania, ale zastanówcie się nad efektem, jaki przyniosą 

poniższe: 

 

„W którą stronę obraca się piłka, lecąc w twoją stronę?” 

 

„Jak wysoko wzniosła się tym  razem w  momencie,  gdy przeleciała nad 

siatką?” 

 

„Czy obraca się szybciej, czy wolniej po odbiciu, tym razem, za każdym 

razem?” 

 

 „W jakiej jest odległości od twojego przeciwnika, gdy po raz pierwszy 

widzisz, w którą stronę się obraca?” 

Są to pytania zupełnie innego gatunku. Za ich pomocą otrzymuje się cztery istotne 

wyniki, których ani powyższe pytania, ani nakazy nie dostarczają: 

 

 Ten rodzaj pytań zmusza gracza, by obserwował piłkę. Bez tego nie da 

się odpowiedzieć na te pytania. 

 

 W celu udzielenia poprawnej odpowiedzi, jakiej wymaga takie pytanie, 

gracz  będzie  musiał  skupić  się  bardziej  niż  zazwyczaj,  dostarczając 

informacji lepszej jakościowo. 

 

 Poszukiwane  odpowiedzi  mają  charakter  opisowy,  a  nie  krytyczny,  w 

związku  z  czym  nie  istnieje  ryzyko  popadnię-  cia  w  samokrytykę  ani 

obniżenia samooceny. 

 

 Mam  przewagę  w  postaci  pętli  przyczynowo-skutkowej  dla  trenera, 

który  jest  w  stanie  zweryfikować  trafność  odpowiedzi  gracza,  a  tym 

samym jakość koncentracji. 

Sprawia to, że zaczynamy się zastanawiać, dlaczego tylu trenerów uparcie wydaje 

komendy typu „Nie spuszczaj oka z piłki.” Istnieją prawdopodobnie dwa główne 

powody:  nigdy  nie  zastanawiali  się,  i/.y  to  działa,  czy  nie,  ponieważ  od  zawsze 

się  tak  postępuje;  bardziej  Ich  interesuje  to,  co  mówią,  niż  jak  to  działa  na  ich 

ucznia. 

SERCE COACHINGU 

Poświęciłem nieco czasu na zbadanie tej z pozoru nieskomplikowanej czynności, 

jaką  jest  obserwowanie  piłki,  aby  poprzez  prostą  analogię  przedstawić  sedno 

coachingu.  Musimy  zrozumieć  rezul-  lat,  do  którego  dążymy  -  świadomość  

background image

E F E KT Y W N E  PY T A N I A   5 9

 

odpowiedzialność  -  oraz  co  musimy  powiedzieć/zrobić,  aby  ten  efekt  osiągnąć. 

Samo  domaganie  się  tego,  czego  chcemy,  jest  bezużyteczne;  musimy  zadawać 

efektywne pytania. 

W  biznesie  podobne  pytania  również  przyciągają  uwagę  oraz  dają  jasny 

obraz sytuacji. „Jaki jest aktuaIny poziom zasobów?”, „Kiedy aktywne,  

przyjedzie inżynier?”, „W jaki sposób myśli, uwagę i obserwacje. 

la  zmiana  cen  wpłynie  na  naszych  najnowszych  klientów?”  Wszystkie  z 

powyższych pytań są konkretne I wymagają konkretnych odpowiedzi. 

Podane  przykłady  prawdopodobnie  wystarczą,  by  przekonać  was,  że  lepiej 

jest  zwiększać  świadomość  i  odpowiedzialność  poprzez  zadawanie  pytań  niż 

wydawanie poleceń. W związku z tym podstawowa forma werbalnej interakcji ze 

strony  dobrego  coacha  leży  w  zaimku  pytajnym.  Musimy  teraz  zbadać,  w  jaki 

sposób buduje Olę najbardziej efektywne rodzaje pytań. 

 

ROLA PYTAŃ 
 

Pytania zadawane są przeważnie w celu zdobycia informacji. Informacje te mogą 

mi być potrzebne do rozwiązania własnego problemu albo w sytuacji, gdy oferuję 

komuś  radę  lub  rozwiązanie  dotyczące  jego  problemu.  Jeżeli  natomiast  to  ja 

jestem  coachem,  odpowiedzi  na  pytania  są  natury  drugorzędnej.  Informacje  nie 

mają  mi  do  niczego  posłużyć,  nie  muszą  też  być  kompletne.  Muszę  jedynie 

wiedzieć, że osoba coachowana ma konieczne informacje. Odpowiedzi udzielane 

przez  coachowanego  często  wskazują  coachowi,  w  którą  stronę  powinien 

zmierzać  z  dalszymi  pytaniami,  a  przy  tym  pozwalają  mu  na  sprawdzanie,  czy 

osoba  coachowana  podąża  w  dobrym  kierunku,  drogą  pokrywającą  się  z  celami 

przedsiębiorstwa. 

 

PYTANIA OTWARTE 

Pytania  otwarte,  wymagające  odpowiedzi  opisowych,  promują  świadomość, 

podczas gdy pytania zamknięte mają zbyt bezwzględny charakter, by być trafne, 

a z kolei pytania typu tak/nie nie pozwalają na zbadanie dalszych szczegółów. Nie 

zmuszają  nawet  nikogo,  by  wykorzystywał  swój  umysł.  Pytania  otwarte  są 

znacznie  bardziej  efektywne,  jeśli  chodzi  o  generowanie  świadomości  

odpowiedzialności w procesie coachingowym. 

background image

6 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

WYRAZY PYTAJNE 

Najbardziej  efektywne  pytania  mające  na  celu  zwiększanie  świadomości  i 

odpowiedzialności  rozpoczynają  się  od  słów  mających  na  celu  ilościowe 

określenie lub zebranie faktów, słów takich, jak „co”, „kiedy”, „kto”, „jak dużo”, 

„jak  wiele”.  Nie  zaleca  się  stosowania  słowa  „dlaczego”,  ponieważ  często 

sugeruje  ono  krytykę  i  wywołuje  postawę  defensywną.  Natomiast  wyrazy 

„dlaczego”  oraz  „jak”,  jeśli  mają  charakter  bezwarunkowy,  prowadzą  do 

analitycznego  myślenia,  które  z  kolei  może  przynosić  skutki  odwrotne  do 

oczekiwanych. Analiza (myślenie) oraz świadomość (obserwacja) są odmiennymi 

stanami  umysłu,  których  absolutnie  nie  da  się  stosować  w  pełni  jednocześnie. 

Jeżeli chce się rzeczowo relacjonować fakty, lepiej chwilowo zawiesić analizę ich 

wagi  i  znaczenia.  Jeśli  natomiast  musimy  zadać  tego  typu  pytania,  pytania 

rozpoczynające  się  słowem  „dlaczego”,  najlepiej  będzie  wyrazić  za  pomocą 

„Jakie były tego powody..?”, a te, rozpoczynające się od słowa „jak”, wyrażeniem 

„Jakie  są  etapy..?”.  W  ten  sposób  otrzymamy  bardziej  konkretne,  rzeczywiste 

odpowiedzi. 

 
SKONCENTROWANIE NA SZCZEGÓŁACH 

Pytania powinny zaczynać się od treści ogólnikowych i stopniowo koncentrować 

się na szczegółach. Owo zapotrzebowanie na szczegóły podtrzymuje koncentrację 

i  zainteresowanie  osoby  i  nachowanej.  Dobrze  ilustruje  to  przykład  ćwiczenia 

polegającego  na  wpatrywaniu  się  we  fragment  dywanu.  Po  przyjrzeniu  się 

włóknu,  kolorowi,  wzorowi  i  być  może  ewentualnym  plamom  dywan  przesianie 

być interesujący dla obserwującego, którego uwaga skupi się na innych, bardziej 

interesujących  przedmiotach.  Dajcie  mu  szkło  powiększające,  a  znów  mu  się 

będzie  przyglądał,  tym  razem  inten-  Hy  wniej  i  przez  dłuższy  czas,  nim  się 

znudzi.  Mikroskop  byłby  w  stanie  zmienić  ten  niewielki  kawałek  dywanu  w 

fascynujący świat form, laktur, kolorów, mikrobów, a nawet niewielkich owadów, 

wystarcza- lący, by przyciągnąć spojrzenie i myśli obserwującego, który będzie w 

niego zapatrzony jeszcze przez wiele minut. 

Tak  też  jest  w  coachingu  biznesowym.  Coach  musi  badać  dokładnie  lub 

zagłębiać  się  w  poszukiwaniu  dalszych  szczegółów,  by  utrzymać  zaangażowanie 

coachowanego  oraz  aby  wprowadzić  do  jego  świadomości  te  często  niejasne 

czynniki, które mogą się okazać ważne. 

OBSZARY ZAINTERESOWAŃ 

lak więc coach ma określić, które aspekty danego problemu są istotne, zwłaszcza 

background image

E F E KT Y W N E  PY T A N I A   6 1

 

gdy dotyczy on obszaru, na którym słabo się zna? Zasadą jest, że pytania powinny 

podążać  za  zainteresowaniami  i  tokiem  myślenia  osoby  coachowanej,  a  nie 

coacha.  Jeżeli  coach  będzie  nadawał  kierunek  pytaniom,  nadwątli  odpowiedzial-

ność  coachowanego.  A  jeżeli  obrany  przez  coachowanego  kierunek  okaże  się 

ślepą  uliczką  lub  będzie  prowadził  do  odwrócenia  uwagi?  Uwierzcie,  że 

coachowany sam niebawem się tego dowie. 

Jeżeli  osobom  coachowanym  nie  pozwala  się  na  badanie  tego,  co  je 

interesuje,  owa  fascynacja  prawdopodobnie  się  utrzyma  i  doprowadzi  do 

zniekształceń lub zboczenia z obranego kierunku w samej pracy, a nie jedynie w 

sesji  coachingowej.  Kiedy  już  zaspokoją  swoją  ciekawość,  dużo  bardziej 

skoncentrują  się  na  tej  drodze,  która  okaże  się  najlepsza.  Paradoksalnie  to,  że 

coach  skoncentruje  swoją  uwagę  na  aspektach,  których  osoba  coachowana  zdaje 

się  unikać,  może  się  okazać  dla  niego  korzystne.  Aby  nie  stracić  zaufania 

coachowanego ani nie wpłynąć niekorzystnie na jego odpowiedzialność, najlepiej 

będzie wkroczyć na drogę badań poprzez stwierdzenie, po którym nastąpi pytanie: 

„Zauważyłem, że nie wspomniałeś o... Czy istnieje jakiś powód?”. 

ŚLEPE PUNKTY 

Golfistów  i  tenisistów  być  może  zainteresuje  fizyczny  odpowiednik  tej  zasady. 

Trener  może  zapytać  swojego  ucznia  o  to,  który  element  jego  zamachu  lub 

uderzenia najtrudniej mu odczuć lub odpowiednio zdać sobie z niego sprawę. Jest 

wielce prawdopodobne, że w tym „ślepym punkcie” leży tłumiony dyskomfort lub 

błąd  w  ruchu.  W  miarę  jak  coach  szuka  coraz  to  więcej  świadomości  w  tym 

obszarze,  przywrócone  zostaje  czucie,  a  poprawa  następuje  samoczynnie,  bez 

konieczności odwoływania się do technicznych umiejętności coacha. Właściwości 

lecznicze świadomości mają siłę legionu! 

PYTANIA NAPROWADZAJĄCE 

Pytania  naprowadzające,  do  których  odwołuje  się  wielu  nieudolnych  coachów, 

sygnalizują,  że  dany  trener  nie  wierzy  w  to,  co  ma  zamiar  zrobić.  Osoba 

coachowana  szybko  to  zauważy,  a  jej  zaufanie  oraz  wartość  sesji  coachingowej 

się  zmniejszą.  Lepiej  byłoby,  gdyby  coach  powiedział  coachowanemu,  że  ma 

pewną sugestię, zamiast próbować pokierować nim w tym kierunku. Powinno się 

również unikać pytań takich, jak: „Dlaczego u licha to zrobiłeś?”, które sugerują 

krytykę. 

background image

6 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

ZWRACAJCIE UWAGĘ NA ODPOWIEDZI 

Coach  musi  zwracać  baczną  uwagę  na  odpowiedzi  dawane  przez  coachowanego 

na stawiane mu pytania. Straci jego zaufanie, jeśli nie będzie uważał, a także nie 

będzie  wiedział,  jakie  pytanie  najlepiej  zadać  w  następnej  kolejności. 

Przepytywanie musi być procesem spontanicznym. Pytania przygotowane jeszcze 

przed  ich  zadaniem  naruszą  tok  rozmowy  i  nie  będą  zgodne  z  interesem  osoby 

coachowanej. Jeżeli

background image

E F E KT Y W N E  PY T A N I A   6 3

 

otuch będzie przygotowywał kolejne pytania, podczas gdy coacho- wn ny będzie 

mówił,  coachowany  zda  sobie  sprawę  z  faktu,  iż  coach  tak  naprawdę  go  nie 

słucha.  O  wiele  lepiej  jest  najpierw  wysłuchać  tego,  10  dana  osoba  ma  do 

powiedzenia, i dopiero później, jeżeli będzie 

konieczne,  zrobić  chwilę  przerwy  nu  ułożenie 

kolejnego pytania. 

Większość  osób  nie  jest  dobra  w  słuchaniu 

innych;  w  szkole  każe  nam  »lę  słuchać,  a  nie 

uczy czy trenuje. Słu- i hanie jest umiejętnością, 

która  wymaga  koncentracji  i  praktyki.  Jednak 

dziwnym  trafem  niewiele  osób  ma  problem  /.c 

słuchaniem  wiadomości  czy  dobrej  audycji 

radiowej.  Zainteresowanie  skupia  uwagę.  Być  może  powinniśmy  nauczyć  się 

interesować Innymi ludźmi. Kiedy rzeczywiście kogoś słuchamy lub ktoś faktycz-

nie  nas  słucha,  jest  to  doceniane.  Gdy  słuchamy,  czy  rzeczywiście  sły-  l/ymy? 

Gdy patrzymy, czy rzeczywiście widzimy? Oszukujemy siebie oraz tych, których 

coachujemy,  jeśli  ich  nie  słuchamy  ani  nie  widzimy.  Mam  tu  na  myśli 

utrzymywanie z nimi kontaktu wzrokowego. Nasza i ibsesja na punkcie własnych 

myśli  i  opinii  oraz  wewnętrzna  potrzeba  mówienia,  zwłaszcza  gdy  pełnimy  rolę 

doradcy,  są  niezwykle  silne.  Mówi  się,  że  skoro  otrzymaliśmy  dwoje  uszu,  lecz 

jedne  usta,  powinniśmy  słuchać  dwa  razy  więcej,  niż  mówimy.  Być  może 

coachowi najłatwiej będzie się nauczyć tego, by siedzieć cicho! 

 
TON GŁOSU 

Jego  słuchamy  i  dlaczego?  Ton  głosu  osoby  coachowanej  będzie  odzwierciedlał 

wszelkie  emocje,  więc  powinno  się  go  słuchać.  Monotonia  może  sugerować 

powtarzanie  wcześniejszej  myśli;  głos  bardziej  ożywiony  będzie  oznaką 

powstania  nowych  pomysłów.  Dobór  słów  przez,  coachowanego  może  wiele 

wyjaśniać:  dominująca  liczba  wyrazów  o  wydźwięku  negatywnym  lub 

przerzucenie się na styl formalny czy też dziecinny język  mają ukryte znaczenie, 

które może pomóc machowi zrozumieć osobę, z którą pracuje, a co za tym idzie, 

skutecznie jej pomóc.

„Czy sąjeszcze jakieś 
problemy?" zachęca do 
udzielenia odpowiedzi: 
„Nie". Jakie mogłyby być 
inne problemy?" zachęca 
do głębszych przemyśleń.

 

background image

6 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

JĘZYK CIAŁA 

Podobnie,  jak  w  wypadku  słuchania,  coach  powinien  obserwować  język  ciała 

osoby coachowanej nie po to, by czynić elokwentne uwagi, lecz by pomóc sobie 

w  wyborze  pytania.  Wychylenie  do  przodu  może  świadczyć  o  dużym 

zainteresowaniu  coachowanego  przedmiotem  coachingu.  Częściowe  zakrywanie 

ust w trakcie mówienia może być oznaką niepewności odpowiedzi lub niepokoju. 

Skrzyżowane  na  piersi  ramiona  często  świadczą  o  oporze  lub  sprzeciwie, 

natomiast  otwarta  pozycja  ciała  sugeruje  wrażliwość  i  elastyczność.  Nie 

zamierzam  zagłębiać  się  tu  w  szczegóły  związane  z  mową  ciała,  jednakże 

podpowiem, że jeśli słowa wyrażają jedno, a ciało zdaje się mówić coś innego, to 

najprawdopodobniej ciało wskazuje na prawdziwe uczucia. 

POWRÓT MYŚLAMI 

Mamy  więc  słuchanie  i  słyszenie,  obserwowanie  i  rozumienie,  a  coach  musi  być 

na  tyle  samoświadomy,  by  wiedzieć,  którą  z  powyższych  czynności  wykonuje. 

Niezależnie od tego, jak bardzo coach orientuje się w sytuacji, warto od czasu do 

czasu  zwrócić  się  do  coachowanego  i  podsumować  to,  o  czym  była  mowa. 

Zapewni to poprawne zrozumienie i upewni osobę coachowaną, że została w pełni 

wysłuchana  i  zrozumiana.  Pozwoli  jej  to  również  zweryfikować  to,  co 

powiedziała. W wypadku większości sesji coachingowych ktoś musi robić notatki, 

ale coach i coacho- wany mogą uzgodnić to między sobą. Kiedy ja prowadzę taką 

sesję, wolę sam robić notatki tak, by osoba, z którą pracuję, mogła swobodnie się 

namyślić. 

SAMOŚWIADOMOŚĆ 

Na  koniec,  dobry  coach  wykorzysta  samoświadomość,  aby  starannie  ocenić 

własne  reakcje  (emocje  lub  poglądy)  na  wszelkie  odpowiedzi  coachowanego, 

jakie mogą kolidować z niezbędnymi dla coacha obiektywizmem i bezstronnością. 

Nasza  własna  historia  psychologiczna  oraz  uprzedzenia  -  nikt  nie  jest  od  nich 

wolny - będą wywierać wpływ na nasz sposób komunikowania się. 

PRZENIESIENIE 

Projekcja  oraz  przeniesienie  to  pojęcia  przypisane  tym  psychologicznym 

anomaliom,  których  wszyscy  ci,  którzy  zajmują  się  nauczaniem,  doradztwem, 

trenowaniem  oraz  zarządzaniem  innymi,  muszą  się  nauczyć  rozpoznawać  i 

minimalizować.  Projekcja  oznacza  dostrzeganie  w  innych  osobach  własnych 

dobrych  lub  złych  cech.  Przeniesienie  polega  na  „przeniesieniu  wzorów  uczuć  i 

zachowań, z jakimi miało się styczność dzięki osobom ważnym dla nas w okresie 

background image

E F E KT Y W N E  PY T A N I A   6 5

 

dzieciństwa, na osoby, z jakimi obecnie łączą nas jakieś relacje”. W miejscu pracy 

jednym z najczęstszych tego objawów jest przekazywanie władzy. 

W wypadku każdej widocznej relacji hierarchicznej, przełożony/podwładny, 

a nawet coach/coachowany, do głosu dojdą pretensje i podświadome uczucia obu 

stron  związane  z  władzą.  Na  przykład  wiele  osób  przekazuje  swoje  uprawnienia 

wyznaczonemu  zwierzchnikowi  -  „on  wie,  ma  odpowiedź  na  wszystko,  Jest 

bardziej zaawansowany”, i tak dalej - stając się w ten sposób w porównaniu z nim 

małymi  i  bezbronnymi.  Może  to  zrealizować  marzenia  autokratycznego 

kierownika  o  dominacji  i  poddaństwie,  jednakże  jest  to  niezgodne  z  celem 

coachingu, jakim jest generowanie odpowiedzialności w podwładnych. 

Innym  powszechnym  przykładem  reakcji  na  władzę,  wynikającej  z 

nieświadomego  przenoszenia,  są  bunt  oraz  potajemne  sabotowanie  celów 

zawodowych.  Indywidualne  przenoszenie  zwiększy  zbiorowe  niezadowolenie 

oraz uczucie bezradności wszędzie tam, gdzie styl zarządzania ograniczać będzie 

pole wyboru. Jeden z głównych producentów motocykli umiał ocenić stan relacji 

między pracownikami na podstawie liczby dobrych części wyrzuconych do koszy 

na odpadki, znajdujących się wzdłuż linii produkcyjnej. 

PRZENIESIENIE ZWROTNE 

Przeniesienie  zwrotne,  będące  wariacją  przeniesienia,  zdarza  się  w  sytuacji,  gdy 

osoba  będąca  u  władzy,  menedżer  lub  coach,  nieświadomie  reaguje  na 

przeniesienie  z  własnej  przeszłości,  utrwalając  poczucie  zależności  lub  buntu. 

Dobry kierownik lub coach zauważy Nwoją skłonność do takich działań i będzie 

starał  się  zapobiegać  efektom  wszelkich  przejawów  przeniesienia  poprzez  ciągłą 

pracę  nad  przekazaniem  uprawnień  podwładnemu  lub  osobie  coachowanej.  Jeśli 

tego  nie  zrobi,  opisane  anomalie  zakradną  się  do  relacji  menedżerskich  lub 

coachingowych,  trwale  i  poważnie  podważając  cele,  jakie  chce  osiągnąć  za 

pomocą swojego stylu zarządzania. 

POMOCNE PYTANIA 

Poniżej  znajduje  się  kilka  pytań,  które  według  mnie  nieustannie  okazują  się 

przydatne  w  coachingu.  Możecie  zebrać  też  własne,  powstałe  w  trakcie  waszej 

praktyki. Muszą one być przede wszystkim prawdziwe. 

„Co  jeszcze?”  stosowane  po  każdej  odpowiedzi  wywoła  kolejne 

pytania.  Zwykła  cisza,  pozwalająca  coachowi  na  zebranie  myśli, 

również  może  prowokować  dalsze  pytania.  „Gdybyś  znał  odpowiedź, 

background image

6 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

jak  by  ona  brzmiała?”  nie  jest  tak  zwariowane,  jak  by  się  mogło 

wydawać, ponieważ umożliwia coachowi spojrzenie poza blokadę. 

„Jakie byłyby tego konsekwencje dla ciebie i innych?” 

„Na jakich kryteriach bazujesz?” 

„Co  jest  w  tym  dla  ciebie  najtrudniejsze/co  stanowi  największe 

wyzwanie?” 

„Co byś doradził koledze, który znalazłby się na twoim miejscu?” 

„Wyobraź  sobie,  że  prowadzisz  rozmowę  z  najmądrzejszą  osobą,  jaką 

znasz lub o jakiej słyszałeś. Co kazałaby ci zrobić?” 

„Nie wiem, co dalej z tym począć. Co ty byś zrobił?” 

_

_

_

_

_

_

 • „Co byś zyskał/stracił 

Pytania coachingowe wymuszają 

przez zrobienie/powiedze- 

koncentrację na odpowiedzi, 

nie tego?” 

skupiają uwagę na precyzji • „Gdyby ktoś tobie to oraz wywołują 

sprzężenie 

powiedział/zrobił, co byś 

zwrotne. Wydawanie poleceń 

poczuł/pomyślał/zrobił?” 

nic podobnego nie czyni.

background image

 

Porządek zadawania pytań 

Cele, rzeczywistość, możliwości oraz chęć 

tej 

pory 

określiliśmy 

istotny 

charakter 

świadomości 

oraz 

odpowiedzialności  w  odniesieniu  do  nauki  i  poprawy  wydajności. 

Rysunek  na  odwrocie  ukazuje  wieloaspektową,  złożoną  naturę  korzyści 

płynących  z  tych  jakże  prostych,  a  przy  tym  znaczących  pojęć.  Podążanie 

zgodnie z którąkolwiek ze strzałek od góry do dołu przedstawia serię wyników. 

Przyjrzeliśmy  się  również  kontekstowi  coachingu,  zależnościom  pomiędzy 

coachingiem  a  zarządzaniem,  a  także  kulturze  organizacyjnej przedsiębiorstwa  i 

zmianie.  Zbadaliśmy  rolę  i  nastawienie  coacha  oraz  uznaliśmy  pytania  za 

kluczową  formę  komunikacji  w  coachingu.  Teraz  musimy  zadecydować,  o  co 

pytać oraz w jakiej kolejności. 

FORMALNY CZY SWOBODNY? 

Na  tym  etapie  ważne  jest,  by  podkreślić,  że  coaching  może  mieć  luźny  i 

nieformalny  charakter,  nawet  do  takiego  stopnia,  że  osoba  coachowana  nie  wie, 

że  jest  poddawana  coachingowi.  W  wypadku  codziennych  spotkań 

informacyjnych  z  pracownikami,  stanowiących  jedną  z  funkcji  zarządzania,  nie 

ma  nic  lepszego  od  coachingu,  który  jednak  nie  powinien  być  za  taki  uważany; 

miałoby  to  być  po  prostu  zarządzanie.  W  tej  sytuacji  coaching  przestaje  być 

narzędziem zarządzania i staje się po prostu najbardziej efektywnym

D

 

background image

6 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

według mnie sposobem zarządzania ludźmi. Z drugiej strony, sesja coachingowa 

może zostać tak ułożona, że jej cele i rola będą jednoznacznie określone. Choć w 

większości  wypadków  coaching  przybiera  pierwszą  z  opisanych  form, 

szczegółowo  zbadamy  drugi  typ,  ponieważ,  chociaż  sam  proces  przebiega  tak 

samo, jego etapy są tu znacznie dokładniej sprecyzowane. 

ZARZĄDZANIE POPRZEZ COACHING wywołuje 

 

 

ŚWIADOMOŚĆ Jakość i 

ilość informacji 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ 

Wybór własny i kontrola

 

 

Jakość Pamięć Zaintereso- Wyjątkowość Poczucie Samodziel- i ilość wanie 

własnej

 

ność 

wartości

 

 

 

 

 

 

 

 

Efektywność 

Przyjemność

 

Wyższa produktywność Lepsza komunikacja 

Lepsze relacje ze współpracownikami Jakość 

życia w miejscu pracy Większa 

rozpoznawalność Większa dbałość o klienta

 

Samomoty-  ^ 
wacja

 

background image

PO R Z Ą D E K  Z A D A W A N IA   PY T A Ń   6 9

 

JEDEN NA JEDNEGO 

Dla uproszczenia i jasności przyjrzymy się coachingowi prowadzonemu jeden 

na  jednego,  choć  forma  coachingu  grupowego,  a  nawet  uutocoachingu,  jest 

taka  sama.  Obydwa  modele  zostaną  omówione  w  dalszych  rozdziałach. 

Coaching  indywidualny  może  występować  między  rówieśnikami,  między 

przełożonym  a  podwładnym,  byłym  nauczycielem  a  uczniem,  coachem  a 

wykonawcą  czynności  lub  między  doradcą  a  kimś,  kto  szuka  jego  pomocy. 

Coaching  indywidualny  może  być  stosowany  także  w  przeciwnym  kierunku, 

choć  raczej  ukradkiem,  przez  pracownika  w  odniesieniu  do  pracodawcy. 

Ponieważ nikt nie zajdzie daleko, mówiąc swojemu szefowi, co ma robić, len 

rodzaj coachingu procentowo przynosi lepsze efekty! 

MODEL GROW 

Proponowana przeze mnie kolejność pytań przebiegałaby zatem na podstawie 

czterech pojęć: 

 

 Główny cel 

- wyznaczanie celów sesji, zarówno krótko-, jak i 

długoterminowych. 

 

 Rzeczywistość 

- sprawdzanie rzeczywistości w celu zbadania 

aktualnie panującej sytuacji. 

 

 Opcje 

- możliwość wyboru oraz alternatywne strategie lub plany 

działania. 

 

 Wola 

- to, co ma zostać zrobione, kiedy, przez kogo, a także chęć, 

by to zrobić. 

Ta  kolejność  zakłada,  że  zaleca  się  przejście  przez  każdy  z  etapów,  I 

rzeczywiście przeważnie tak to wygląda podczas pierwszych prac nad nowym 

problemem.  Jednakże  coaching  często  będzie  wykorzystywany  do  pracy  nad 

zadaniem, o którym wcześniej była mowa lub które już jest w toku. W takim 

wypadku coaching będzie mógł się zaczynać i kończyć na dowolnym etapie. 

Wyznaczanie 

celów 

przed  zbadaniem 

realiów 

może  się  wydać  dziwne. 

Pobieżne  rozumowanie  sugeruje  działanie  przeciwne,  jako  te  z  pewnością 

powinniśmy  najpierw  zapoznać  się  z  panującymi  realiami,  zanim  ustalimy 

jakikolwiek  cel.  Jednak  tak  nie  jest  -  cele  oparte  jedynie  na  aktualnej 

rzeczywistości  według  wszelkiego  prawdopodobieństwa  będą  negatywne, 

będą  odpowiedzią  na  problem,  ograniczać  je  będą  wcześniejsze  działania, 

background image

7 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

zabraknie  im  kreatywności  z  powodu  zwykłej  ekstrapolacji,  notować  będą 

mniejszy  wzrost  niż  możliwy,  a  nawet  przynosić  będą  efekty  odwrotne  do 

zamierzonych.  Znane  cele  krótkoterminowe  mogą  nas  wręcz  odciągać  od 

celów  długoterminowych.  Moje  doświadczenie  w  wyznaczaniu  celów  w 

trakcie kursów grupowych pokazuje, że zespoły niezmiennie wyznaczają cele 

na  podstawie  tego,  co  już  zostało  zrobione,  a  nie  tego,  czego  można  będzie 

dokonać  w  przyszłości.  W  wielu  wypadkach  nie  próbują  nawet  zbadać,  co 

mogłoby być możliwe. 

Cele  wyznaczane  poprzez  ustalanie  upragnionego  rozwiązania 

długoterminowego 

oraz 

późniejsze 

określenie 

możliwych 

kroków 

prowadzących  do  jego  osiągnięcia  są  z  reguły  o  wiele  bardziej  inspirujące, 

kreatywne i motywujące. Pozwólcie, że przedstawię ten niezwykle istotny fakt 

na  przykładzie.  Jeśli  rozwiązanie  problemu  dużego  natężenia  ruchu 

drogowego na jednej z głównych dróg rozpoczniemy od sprawdzenia realiów, 

prawdopodobnie  wyznaczymy  cele  oparte  jedynie  na  zmniejszeniu  natężenia 

ruchu  poprzez  na  przykład  poszerzenie  jezdni.  Może  to  w  rezultacie 

przeciwdziałać  bardziej  wizjonerskiemu,  długoterminowemu  celowi,  który 

powstałby przez określenie idealnego schematu natężenia ruchu w regionie w 

danym  czasie  w  przyszłości,  a  następnie  przyjrzenie  się  etapom  niezbędnym 

do rozpoczęcia prac. 

Zatem  w  większości  wypadków  sugerowałbym  kolejność  zapro-

ponowaną powyżej. 

WIĘCEJ NIŻ ROZWÓJ 

Owa kolejność przybiera dogodną postać mnemonika G R O W ,   do którego 

będę  się  wielokrotnie  odnosił.  Muszę  jednak  zaznaczyć,  że  G  R  O  W, 

niestosowane  w  kontekście  świadomości  i  odpowiedzialności  oraz 

umiejętności  zadawania  pytań,  która  by  je  generowała,  nie  będzie  miało 

większej wartości. Działalność trenerska obfituje w mnemoniki. Jest S P I N, 

są cele S M A R T, jest G R I T

background image

PO R Z Ą D E K  Z A D A W A N IA   PY T A Ń   7 1

 

oraz  G  R  O  W  w  coachingu.  Niekiedy  prezentuje  się  jako  panaceum  na 

wszelkie biznesowe dolegliwości lub błędnie za takie uważa. Nic podobnego. 

Są  one  tak  wartościowe,  jak  okoliczności,  w  jakich  się  je  Kłusuje,  a  takimi 

okolicznościami dla G R O W są świadomość oraz odpowiedzialność. 

Kierownik autokrata może obwiniać podwładnych w następujący sposób: 

Moim głównym celem jest sprzedaż tysiąca dinksów. 

W  rzeczywistości  w  ubiegłym  miesiącu,  kiedy  to  sprzedaliście  jedynie 

czterysta,  nie  poszło  wam  najlepiej.  Jesteście  zgrają  takich  i  owakich. 

Nasz  główny  konkurent  ma  lepszy  produkt,  więc  musicie  bardziej  się 

postarać. 

Wziąłem  pod  uwagę  wszystkie  opcje  i  nie  zwiększymy  liczby  reklam  ani 

nie zmienimy opakowania produktów. 

Wolę, byście zrobili tak... 

(:<>  do  litery  zastosował  model  G R O W ,   lecz  nie  zadał  ani  jednego 

pytania.  Nie  stworzył  świadomości,  a  choć  wydaje  mu  się,  że  groźbą  zmusił 

pracowników  do przyjęcia  odpowiedzialności, nie  stało  się  lak,  ponieważ  nie 

mieli oni wyboru. 

KONTEKST I ELASTYCZNOŚĆ 

leśli  wyniesiecie  cokolwiek  z  lektury  niniejszej  książki,  niech  lo  będzie 

świadomość  i  odpowiedzialność,  które  są  o 

wiele  ważniej- 

K

/.

C

  od  G  R  O  W.  Jednak 

głównym  powodem,  dla  którego  warto  stoso-

wać  sekwencję  G  R  O  W  z  jej  efektywnymi 

pytaniami  coachingowymi,  jest  lakt,  że  ona 

działa. 

Podlega 

ona 

jednak 

ponownemu 

przetworzeniu.  Mam  tu  na  myśli  Kytuację,  w 

której  możliwe  będzie  ustalenie  jedynie  bliżej 

niesprecyzowanego głównego celu do czasu bardziej szczegółowego zbadania 

rzeczywistości. Będzie wówczas

Procesy wykorzystywane 
przez coacha, doradcę, 
psychoterapeutę lub guru są 
podobne: budują 
świadomość i 
odpowiedzialność klienta.

 

background image

7 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

konieczne  cofnięcie  się  i  bardziej  precyzyjne  zdefiniowanie  celu  przed 

ponownym  ruszeniem  naprzód.  Nawet  dokładnie  określony  cel  początkowy 

może  okazać  się  błędny  lub  nieodpowiedni,  gdy  rzeczywistość  stanie  się 

jasna. 

Podczas  wypisywania  opcji  trzeba  będzie  sprawdzić,  czy  każda  z  nich 

faktycznie  pozwoli  zbliżyć  się  do  głównego  celu,  do  którego  dążymy.  Na 

koniec,  zanim  ostatecznie  określimy,  co  oraz  gdzie  wolimy  zrobić,  trzeba 

będzie po raz ostatni upewnić się, czy pokrywają się one z celem. 

Przyjrzymy  się  teraz  lepiej  każdemu  z  etapów  po  kolei,  a  także  tym 

pytaniom,  które  najlepiej  zwiększają  świadomość  i  odpowiedzialność  na 

każdym etapie.

Wyznaczanie celów 

Gdy chcę, działam skuteczniej, niż gdy muszę. 

Chcę dla siebie, muszę dla ciebie. Automotywacja 

jest kwestią wyboru. 

ak wiele już napisano na temat procesu wyznaczania celów i jego znaczeniu, 

że  nie  ma  powodu,  bym  miał  to  wszystko  powielić  w  książce  poświęconej 

coachingowi. Wyznaczanie celów samo w sobie mogłoby stanowić materiał 

na  całą  książkę.  Mam  jednak  nadzieję,  że  ci,  którzy  uważają  się  za  ekspertów  w 

tej  dziedzinie,  nie  będą  mieli  mi  za  złe,  jeśli  omówię  te  aspekty  wyznaczania 

celów, które uważa się za niezwykle istotne dla procesu coachingu. 

CEL SESJI 

Sesję  coachingową  niezmiennie  zaczynamy  od  określenia  celu,  jakiemu  ma 

służyć. Jeżeli to coachowanemu zależało na wzięciu w niej udziału, jasne jest, że 

T

 

background image

W YZ N A C ZA N I E  C EL Ó W   7 3

 

to  on  (lub  ona)  powinien  określić,  co  chce  dzięki  niej  osiągnąć.  Nawet  jeśli  to 

coach  lub  kierownik  zamówił  taką  sesję  w  celu  rozwiązania  konkretnego 

problemu,  nadal  można  spytać  coachowanego,  czy  jest  coś  jeszcze,  co  chciałby 

poprzez tę sesję osiągnąć. Pytania, takie jak: 

 

 Co chciałbyś wynieść z tej sesji? 

 

 Mogę na to przeznaczyć pół godziny - co chciałbyś w tym czasie 

osiągnąć? 

 

 Wyniesienie czego z tej sesji byłoby dla ciebie najbardziej pożyteczne? 

wydobyłyby odpowiedzi, takie jak: 

 

 Ogólny  obraz  czynności  na  cały  miesiąc,  nad  którymi  będę  mógł 

popracować. 

 

 Jasny  obraz  następnych  dwóch  działań,  jakie  podejmę,  oraz 

zaangażowanie w nie. 

 

 Decyzję w sprawie kierunku działania. 

 

Zrozumienie głównych kwestii. 

 

Uzgodniony budżet na zadanie. 

CEL DOTYCZĄCY DANEGO PROBLEMU 

Przechodzimy  teraz  do  celu  lub  celów  powiązanych  z  naszym  aktualnym 

problemem i musimy potrafić odróżnić cele końcowe od zadaniowych. 

 

 Cel  końcowy:  Cel  ostateczny  -  stać  się  liderem  na  rynku,  zostać 

mianowanym  dyrektorem,  zdobyć  pewnego  kluczowego  klienta, 

zdobyć złoty medal - rzadko kiedy znajduje się w naszym zasięgu. Nie 

da się wiedzieć ani kontrolować tego, co zrobi konkurencja. 

 

 Cel  zadaniowy:  Określ  poziom,  na  jakim  powinieneś  wykonywać 

swoją  pracę,  który  twoim  zdaniem  da  ci  spore  szanse  na  osiągnięcie 

celu  końcowego.  W  znacznej  mierze  masz  na  niego  wpływ  i 

przeważnie  dostarcza  on  środki  pomiaru  czynionych  postępów. 

Przykładowym  celem  zadaniowym  może  być  sytuacja,  w  której  95 

procent  produkcji  za  pierwszym  razem  przejdzie  kontrolę  jakości,  w 

przyszłym miesiącu sprzedamy 100 dinksów, albo taka, w której przed 

background image

7 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

końcem września pokonamy jeden kilometr w 4 minuty 10 sekund. Co 

istotne,  znacznie  łatwiej  jest  postanowić  osiągnąć  i  wziąć 

odpowiedzialność  za  cel  zadaniowy,  który  mamy  pod  kontrolą,  niż 

końcowy,  na  który  nie  mamy  wpływu.  Cel  końcowy  powinien  być 

zawsze,  gdy  to  możliwe,  wspierany  celem  zadaniowym.  Cel  końcowy 

może dostarczać nam inspiracji, ale to cel zadaniowy określa szczegóły 

działania. 

CELE ZADANIOWE MAJĄ KLUCZOWE ZNACZENIE 

brak  ustalonego  celu  zadaniowego  odegrał  istotną  rolę  w  trakcie  Igrzysk 

Olimpijskich  z  1968  r„  będących  ciągłym  powodem  niezadowolenia  dla 

Brytyjczyków.  Walijczyk  Lyn  Davies  w  1964  r.  zdobył  złoty  medal  w  skoku  w 

dal i oczekiwano, że wraz z Rosjaninem Igorem Ter-Owanesjanem oraz mistrzem 

Stanów Zjednoczonych, Ralphem Bostonem, podzielą się między sobą medalami. 

Wtem pojawił się nieobliczalny Amerykanin, Bob Beamon, który już w pierwszej 

rundzie skoczył o 55cm dalej od rekordu świata. Biorąc pod uwagę fakt, że rekord 

świata  od  1936  r.  wzrósł  jedynie  około  15  cm,  było  to  niesamowite  osiągnięcie. 

Davies, Boston i Ter-Owanesjan stracili motywację i choć Boston zdobył brąz, a 

Rosjanin był czwarty, obaj skoczyli o 15 cm poniżej swojego rekordu życiowego. 

Davies,  który  skoczył  30  cm  poniżej  rekordu  życiowego,  przyznaje,  że  skon-

centrowany  był  jedynie  na  zdobyciu  złota,  ale  gdyby  postawił  sobie  za  cel 

zadaniowy powiedzmy skok na odległość 8,23 m lub rekordu życiowego i dążył 

do  jego  osiągnięcia,  zdobyłby  srebro.  Ciekawe,  jak  demotywowani  poczuli  się 

pływacy w Chinach 40 lat później, kiedy to Michael Phelps zbierał złote medale 

w każdej konkurencji, aż w końcu miał ich 11. 

Celom  końcowym  i  zadaniowym  muszą  niekiedy  towarzyszyć  dwa  inne 

elementy,  jeśli  nie  do  końca  cele.  Spójrzcie  na  Rebeccę  Stevens,  pierwszą 

Brytyjkę, która wspięła się na Mount Everest. Opowiada ona o swoich wybitnych 

osiągnięciach  w  firmach  oraz  szkołach.  Możecie  być  pewni,  że  po  wysłuchaniu 

jej inspirującej przemowy, wielu uczniów pobiegło do domu błagać rodziców, by 

zabrali  ich  na  wspinaczkę  albo  chociaż  do  najbliższej  siłowni  mającej  ściankę 

wspinaczkową.  „Wejdę  na  Mount  Everest”  być  może  brzmi  Jak  dziecięce 

zapewnienie,  jest  przy  tym  jednak  również  osobistym  marzeniem,  wizją,  która 

skłania  do  działania.  Powinniśmy  niekiedy  przypomnieć  sobie  lub  pozwolić 

innym przypomnieć nam poprzez zadanie odpowiedniego pytania, co sprawiło, że 

background image

W YZ N A C ZA N I E  C EL Ó W   7 5

 

postanowiliśmy  zacząć  lub  kontynuować  robienie  tego,  na  co  mieliśmy  ochotę. 

Moglibyśmy to nazwać wymarzonym celem. 

Po  zdobyciu  sporego  doświadczenia  we  wspinaczce  Rebecca  Stevens 

osiągnęła  taki  poziom  umiejętności,  na  którym  wspinaczka  na  Mount  Everest 

wydała  się  rozsądnym  celem  końcowym;  jeśli  rzecz  jasna  wspinaczkę  na  Mount 

Everest można uznać za przejaw rozsądku! Czekało ją jeszcze jednak wiele pracy, 

treningu  przygotowawczego  oraz  aklimatyzacja.  Gdyby  nie  chciała  w  pełni 

zaangażować się  w ten proces, Mount Everest pozostałby  w sferze  marzeń. „Jak 

dalece zamierzasz się zaangażować w ten proces?” to pytanie, jakie często zadaję 

na etapie wyznaczania celów coachingu w każdym obszarze. Nazywam je celem 

procesowym, a nawet zawodowym. 

SAMODZIELNOŚĆ W USTALANIU CELÓW 

Mimo iż dyrektorzy przedsiębiorstw mogą swobodnie wyznaczać swoje cele, zbyt 

często  przedstawiają  je  jako  wymóg,  któremu  nie  wolno  się  przeciwstawiać. 

Odmawia  to  podmiotowości  tym,  którzy  mają  sprostać  wyznaczonym  celom,  a 

wydajność  tych  osób  prawdopodobnie  również  na  tym  ucierpi.  Rozsądni 

dyrektorzy,  chcąc  zmotywować  swych  menedżerów,  będą  się  starali  utrzymać 

zdrowy  dystans  do  własnych  celów  i  nieustannie  zachęcać  ich  do  wyznaczania 

własnych,  śmiałych  planów  przy  każdej  okazji.  Jeśli  jednak  tak  nie  postąpią,  a 

zadania  zostaną  ściśle  przydzielone,  nie  wszystko  będzie  stracone,  ponieważ 

menedżer  będzie  mógł  przynajmniej  zaoferować  pracownikom  wybór  i 

samodzielne określenie sposobu wykonania zadania, tego, kto, co i kiedy robi. 

COACHING PROWADZĄCY DO SAMODZIELNOŚCI 

 

Nawet  jeżeli  dany  cel  jest  imperatywem  absolutnym,  coaching  prowadzący  do 

samodzielności  wciąż  jest  możliwy.  Rozmawiałem  z  policją  pewnego  hrabstwa 

na  temat  trenowania  z  użyciem  broni.  Pytali:  „Jak  można  by  sprawić,  żeby 

kursanci  przyjęli  bezwarunkowe,  sztywne  zasady  bezpiecznego  korzystania  z 

broni palnej?”. Zaproponowałem, by zamiast na początku zapoznawać ich z tymi 

zasadami,  przeprowadzili  dyskusję  opartą  na  coachingu,  z  której  kursanci 

wynieśliby  własny  zestaw  zasad  bezpieczeństwa.  Prawdopodobnie  w  znacznym 

stopniu będą się one pokrywać z tymi z góry przyjętymi. Gdyby zaistniały jakieś 

background image

7 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

różnice,  powody  ich  zaistnienia  można  by  wydobyć  z  kursantów,  wykorzystując 

do tego celu coaching, przy minimalnym wkładzie własnym trenera. Dzięki temu 

kursanci znacznie bardziej by docenili, zrozumieli i przyjęli obowiązujące zasady 

bezpiecznego korzystania z broni palnej. 

CZYJ CEL? 

Nigdy  nie  powinno  się  niedoceniać  wartości  wyboru  i  odpowiedzialności  w 

rozumieniu  automotywacji.  Jeżeli  na  przykład  członkowie  zespołu  sprzedaży 

ustalą  cel  niespełniający  wymagań  kierownika,  zanim  podważy  on  ich  zdanie  i 

narzuci  swoje,  powinien  wpierw  rozważyć  konsekwencje  takiego  działania.  Być 

może  lepiej  wyjdzie  na  przełknięciu  dumy  i  przyjęciu  ich  decyzji.  Efektem 

narzucenia  jego  zdania  może  równie  dobrze  być  obniżenie  wydajności  zespołu, 

choć  jego  cel  był  ambitniejszy  niż  ich.  Mogą  oni  uznać  przyjętą  przez  niego 

wartość  za  zniechęcająco  nierealną  lub  też  nie,  ale  z  powodu  braku  wyboru  na 

pewno zabraknie im motywacji. Jeżeli jednak kierownik pewien jest, że ma rację, 

ma  on  jeszcze  jedną  opcję,  a  mianowicie  rozpocząć  od  osiągnięcia  założeń 

zespołu,  a  następnie  umożliwić  im  osiąganie  coraz  wyższych  wyników  poprzez 

wykorzystanie  coachingu  do  pokonania  przeszkód  stojących  na  drodze  do 

osiągnięcia  czegoś  więcej.  Wówczas  zachowują  oni  odpowiedzialność  za 

osiągnięcie ostatecznie ustalonego wyniku. 

CECHY DOBREGO CELU 

Aby  cele  posiłkowe,  na  które  mamy  wpływ,  mogły  wspierać  cel  końcowy,  na 

który wpływu nie mamy, muszą one spełniać nie tylko założenia modelu S M A R 

T, a więc być: 

 

 Specific - konkretne 

 

 Measurable - mierzalne 

 

 Agreed - uzgodnione 

 

 Realistic - realne 

 

 Time phased - określone w czasie, 

lecz także być zgodne z modelem P U R E: 

 

 Positively stated - mieć pozytywny wydźwięk 

 

 Understood - zrozumiałe 

 

 Relevant - istotne 

background image

W YZ N A C ZA N I E  C EL Ó W   7 7

 

 

 Ethical - etyczne 

oraz modelem C L E A R: 

 

 Challenging - ambitne 

 

 Legał - legalne 

 

 Environmentally sound - przyjazne dla środowiska 

 

 Appropriate - właściwe 

 

 Recorded - udokumentowane. 

Powód, dla którego cel powinien się odznaczać większością z powyższych cech, 

jest oczywisty i nie potrzebuje wyjaśnienia. Warto jednak zanotować kilka uwag. 

Jeśli  cel  nie  jest  realny,  brak  jest  nadziei,  a  gdy  nie  jest  ambitny,  nie  ma 

motywacji. Istnieje więc koperta, w którą wszystkie cele powinny się mieścić. 

Bardzo ważne jest, by cele formułowane były w sposób pozytywny. Co się 

dzieje,  gdy  cel  brzmi  negatywnie,  np.  „Nie  możemy  pozostać  na  końcu  w 

rankingu  regionalnej  sprzedaży”?  Na  czym  skupiona  jest  tu  uwaga?  Oczywiście 

na byciu na dole rankingu! Jeśli powiem: „Nie myśl o czerwonym balonie”, co ci 

przyjdzie na myśl? A jeśli powiem dziecku: „Nie upuść szklanki, nie rozlej wody, 

nie  popełnij  błędu”?  Podoba  mi  się  przykład  z  gry  w  kry-  kieta,  gdy  strącona 

zostaje poprzeczka bramki i w momencie, 

gdy  kolejny  batsman  mija  białe  ogrodzenie,  jakiś  kawalarz  mówi  mu:  „Nie 

skończ  gry  przy  pierwszej  piłce”.  Przez  całą  długą  drogę  do  linii  pola  ma  on 

czas, by myśleć o zakończeniu gry przy pierwszej piłce, i tak też robi. Łatwo 

jest 

zamienić 

negatywnie 

sformułowane 

cele 

na 

ich 

pozytywne 

przeciwieństwo, np. „Dążymy do zdobycia czwartego lub wyższego miejsca w 

lidze”, albo „Zablokuję pierwszą piłkę niezależnie od tego, jak bardzo będzie 

mnie kusiło, by ją odbić”. 

Cele muszą zostać uzgodnione przez wszystkie strony, których dotyczą: 

kierownika,  który uważa, że powinien je wyznaczyć,  kierowników sprzedaży 

oraz zespół, 

który ma wykonać zadanie. Bez tego 

Przeważnie otrzymujemy to, 

pełniące kluczową rolę samodziel- 

na czym się koncentrujemy. 

ność i odpowiedzialność zespołu 

Jeżeli boimy się porażki, 

sprzedaży przepadną, a osiągane 

koncentrujemy się na porażce 

background image

7 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

przez tych ludzi wyniki odpowied- 

i jq w rezultacie otrzymamy. 

nio zmaleją. 

 

Mówienie, że cele powinny być zgodne z prawem, etyczne przyjazne 

dla  środowiska,  może  mieć  wydźwięk  moralizatorski,  ale  każda  jednostka 

dysponuje  własnym  kodeksem  postępowania  I  jedynym  sposobem 

zapewnienia  pełnej  zgodności  pracowników  jest  podporządkowanie  się 

najwyższym  standardom.  Młodsi  pracownicy  prezentują  przeważnie  wyższe 

standardy  moralne  od  ich  starszych  kierowników,  którzy  często  się  temu 

dziwią i wymawiają, twierdząc przeważnie: „zawsze w ten 

sposób postępowaliśmy”. Poza tym, 

Coaching stara się 

obecny nacisk kładziony na odpo- 

wyeliminować zarówno 

wiedzialność w biznesie oraz wobec 

zewnętrzne, jak i wewnętrzne 

całego społeczeństwa, a także kon- 

przeszkody stojące na drodze 

sekwencje zdemaskowania przez 

do osiągnięcia celu 

whistleblowera lub obrońcę praw 

onsumenckich  bez  wątpienia  przewyższają  krótkoterminową  korzyść,  jaka 

może  nęcić  osoby  pozbawione  skrupułów!  W  Spor-  ting  Excellence  David 

Hemery cytuje sir Michaela Edwardesa, który powiedział: 

Nie  skłonicie  NAJLEPSZYCH  osób  do  współpracy  z  wami,  jeżeli  nie 

będzie  was  cechować  najwyższa  rzetelność  i  uczciwość  w  biznesie. 

Jeżeli  doceniacie  zysk  rzędu  £1000  osiągnięty  dzięki  szybkiej  i 

niedbałej  pracy,  szkoda,  jaką  wyrządzacie  poprzez  demotywowanie 

dobrych ludzi, wynosi minus £20 000. 

Być  może  będzie  trzeba  się  nieco  wysilić,  by  upewnić  się,  że  wszystkie  cele  są 

zrozumiałe,  ponieważ  zbyt  często  nieprecyzyjne  założenia  wypaczają  to,  jak 

ludzie rozumieją nawet te cele, które z przyjemnością się wyznaczało. 

CEL OLIMPIJSKI 

 

Być  może  najbardziej  wyrazisty  przykład  poprawnego  i  zakończonego 

powodzeniem  wyznaczania  celów,  jaki  znam,  pochodzi  z  zawodów  pływackich 

igrzysk  olimpijskich,  które  odbyły  się  dziesięć  lat  przed  narodzinami  Michaela 

Phelpsa.  Amerykański  student  pierwszego  roku  John  Nabór  widział,  jak  Mark 

Spitz  zdobył  siedem  złotych  medali  w  pływaniu  na  Igrzyskach  Olimpijskich  w 

background image

W YZ N A C ZA N I E  C EL Ó W   7 9

 

Monachium z 1972 r. To wtedy John postanowił, że w 1976 r. zdobędzie złoto w 

konkurencji  na  100  m  grzbietem.  Choć  miał  już  na  koncie  wygrane  Krajowe 

Zawody  Juniorów,  wciąż  brakowało  mu  prawie  pięciu  sekund  do  czasu 

pozwalającego  na  wygranie  Olimpiady  -  ogromna  strata  do  nadrobienia  w  tak 

młodym wieku i na tak krótkim dystansie. 

Postanowił niemożliwe uczynić możliwym, wpierw ustalając dla siebie cel 

zadaniowy, jakim był nowy rekord świata, a następnie dzieląc brakujące pięć 

sekund przez 

Ci którzy muszą wygrać, liczbę godzin treningu, jakie udałoby wygrywają dużo. 

mu się odbyć przez cztery lata. Obliczył, Ci, którzy obawiają się że podczas 

każdej godziny treningu musi przegranej, dużo tracą. poprawić swój czas o 

jedną piątą mrugnięcia okiem, i poczuł, że to będzie możliwe, jeśli będzie 

pracował rozsądnie, jak również ciężko. Faktycznie tak się stało. 

Do  1976  r.  poczynił  takie  postępy,  że  uczyniono  go  kapitanem 

amerykańskiej  drużyny  pływackiej  na  Igrzyska  w  Montrealu  I  zarówno  w 

konkurencji  na  100  m,  jak  i  200  m  grzbietem  zdobył  złoto  -  płynąc  na  100  m 

pobił  rekord  świata,  a  przy  200  m  ustanowił  rekord  olimpijski.  Świetne 

wyznaczanie celów! John Nabór był zmotywowany jasno sprecyzowanym celem 

końcowym, który był wspierany przez cel zadaniowy, na który John miał wpływ. 

Podparł  to  systematycznym  procesem,  a  ten  stworzył  podium,  na  którym  |ohn 

miał stanąć. 

PRZYKŁADOWA SESJA COACHINGOWA 

W czterech rozdziałach poświęconych każdemu z elementów sekwencji kroków w 

coachingu, wnioski, do jakich dojdę, przedstawię za pomocą dialogów z fikcyjnej 

sesji  coachingowej  z  Joem  Butterem.  |oe  pracuje  na  stanowisku  Starszego 

Opiekuna Klienta w londyńskiej agencji reklamowej. Jego początkowo zawrotne 

tempo  awansowania  w  hierarchii  spadło  w  ciągu  ostatnich  dwóch  lat,  zbiegając 

się  w  czasie  z  wkroczeniem  w  wiek  średni  oraz  zwiększonym  spożywaniem 

jedzenia  i  napojów,  czego  rezultatem  była  spora  tusza.  W  ostatnim  czasie 

postanowił się odchudzać i rozpoczął ćwiczenia, jednakże doskwierały  mu nuda, 

niepowodzenia  i  brak  zaangażowania,  wynajdywał  różne  wymówki  i  miał  ciągłe 

poczucie  winy.  Dzieli  się  swoją  obawą  ze  znajomym,  Mikiem,  który  proponuje, 

background image

8 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

że podda 

 

MIKE Okej. Joe, co chciałbyś osiągnąć przed upływem pół godziny? 

JOE Opracować jakiś plan poprawy kondycji. 

MIKE Na całe życie, czy na jak długo? 

JOE Nie, to by było nie do wykonania, a poza tym może on ulegać zmianom, gdy 

już  zacznę  zgodnie  z  nim  działać.  Realny  plan  na  trzy  miesiące  będzie 

świetnym rozwiązaniem. 

MIKE  Weźmy  na  moment  pod  uwagę  dłuższy  okres.  W  jakim  celu  chcesz 

poprawić kondycję? 

JOE Po prostu źle się czuję we własnej skórze i cierpi na tym wykonywana 

przeze mnie praca. Chcę się znów dobrze czuć. 

MIKE  W  porządku.  Jaki  poziom  kondycji  fizycznej  chciałbyś  osiągnąć  i  do 

kiedy? 

JOE Chciałbym schudnąć mniej więcej siedem kilogramów, a po miesiącu być w 

stanie nie tylko wbiegać po schodach i zdążać na pociąg, nie zasapując się, ale 

w zasadzie polubić bieganie. 

MIKE Jaką wagę dokładnie chcesz osiągnąć i do kiedy? 

JOE 95 kg przed końcem lata. Będzie to mniej więcej 15 kg, jakie muszę zrzucić. 

MIKE Podaj dokładną datę. 

JOE 20 września. 

MIKE Dziś mamy 19 lutego, co daje nam siedem miesięcy. 

JOE Hmm! Kilogram miesięcznie, choć może na początku pójdzie szybciej. 

MIKE Ile chcesz stracić do 1 czerwca? 

JOE 4,5 kg do tego czasu. 

MIKE  Możesz  to  osiągnąć,  mniej  jedząc,  niewiele  poprawiając  przy  tym 

background image

W YZ N A C ZA N I E  C EL Ó W   8 1

 

kondycję. Jak możemy zmierzyć kondycję? 

JOE Co tydzień, począwszy od początku września, będę przebiegał 32 km. 

MIKE W jakimś konkretnym tempie? 

JOE  Nie,  będę  szczęśliwy,  jak  w  ogóle  mi  się  to  uda.  Będę  też  wiedział,  czy 

dobrze mi idzie. 

MIKE  Joe,  nie  interesuje  mnie,  jaką  prędkość  wybierzesz.  Po  prostu  wyznacz 

sobie docelową prędkość. Ile ona wyniesie? 

JOE Okej, dziewięć minut na każde półtora kilometra. 

|oc ma już cel sesji, cel długoterminowy, oraz wyznaczony półmetek, lego cele są 

konkretne,  mierzalne  i  łączą  w  sobie  najprawdopodobniej  wszystkie  cechy,  jakie 

zalecamy. Ponieważ w tym wypadku nie było mowy o imperatywie biznesowym, 

cała odpowiedzialność za osiągnięcie celów spoczywa na nim. 

Czas teraz przyjrzeć się rzeczywistości.

background image

 

 
 

Czym jest rzeczywistość? 

Gdy rzeczywistość jest zrozumiała, bardziej przybliża nam 
cele. 

o  zdefiniowaniu  rozmaitych  celów  musimy  wyjaśnić  bieżącą  sytuację. 

Można  twierdzić,  że  nie  da  się  wyznaczyć  celów,  dopóki  się  nie  zna  i  nie 

rozumie  aktualnej  sytuacji,  a  w  związku  z  tym  powinno  się  zaczynać  od 

rzeczywistości. Nie zgadzam się z tym argumentem, ponieważ cel jest niezbędny 

do wyznaczenia kierunku każdej prowadzonej dyskusji oraz do nadania jej warto-

ści.  Nawet  jeżeli  przed  przyjrzeniem  się  danej  sytuacji  możliwe  jest  jedynie 

pobieżne zdefiniowanie celów, trzeba to zrobić na samym początku. Później, gdy 

rzeczywistość  stanie  się  jasna,  będzie  je  można  szczegółowiej  określić,  a  nawet 

P

 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  8 3

 

zmienić, jeśli sytuacja okaże się nieco inna, niż pierwotnie przypuszczano. 

SPORTOWE KORZENIE COACHINGU 

Najważniejszym  z  kryteriów  podczas  badania  rzeczywistości  jest  obiektywizm. 

Obiektywizm może podlegać poważnym zaburzeniom spowodowanym opiniami, 

osądami,  oczekiwaniami,  uprzedzeniami,  obawami,  nadziejami  oraz  lękami 

obserwatora.  Świadomość  polega  na  postrzeganiu  rzeczy  takimi,  jakie  są; 

samoświadomość  zaś  na  rozpoznawaniu  tych  wewnętrznych  czynników,  które 

zniekształcają nasz własny obraz rzeczywistości. Większość ludzi uważa siebie za 

obiek-  I  y  wnych,  jednakże  całkowita  obiektywność  nie  istnieje.  W  najlepszym 

wypadku  możemy  dysponować  pewnym  stopniem  obiektywizmu,  a  im  bliżej 

niego uda nam się znaleźć, tym lepiej. 

DYSTANS 

Zatem  aby  móc  zbliżyć  się  do  rzeczywistości,  należy  obejść  potencjalne 

przekłamania  zarówno  ze  strony  coacha,  jak  i  osoby  coachowanej.  Wymagać  to 

będzie  od  coacha  sporej  dozy  dystansu  oraz  umiejętności  Formułowania  takich 

pytań, które wymogą na coachowanym dawanie konkretnych  odpowiedzi. „Jakie 

czynniki  wpłynęły  na  ostateczny  kształt  twojej  decyzji?”  doprowadzi  do 

dokładniejszej  odpowiedzi  niż  „Dlaczego  to  zrobiłeś?”,  po  którym  osoba 

coachowana  powie  to,  co  jej  Zdaniem  coach  chce  usłyszeć,  lub  będzie  się 

usprawiedliwiać. 

OPIS, A NIE OSĄD 

Coach  powinien stosować  terminy  opisowe  oraz  zachęcać  osobę  coachowaną do 

stosowania  ich  zamiast  pojęć  służących  ocenie.  Pozwala  to  na  utrzymanie 

dystansu  i  bycie  obiektywnym  oraz  zmniejsza  bezproduktywną  samokrytykę, 

która zaburza percepcję. Poniższy diagram być może najlepiej przedstawia sedno 

sprawy. 

background image

8 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

 

Pojęcia używane w zwykłej rozmowie, jak również w wielu relacjach na szczeblu 

kierowniczym,  znajdują  się  raczej  bliżej  lewego  końca  diagramu.  W  coachingu 

staramy  się  przemieszczać  w  prawą  stronę.  Gdy  nasze  słowa  stają  się  bardziej 

konkretne  i  opisowe,  niosą  ze  sobą  mniej  krytyki  i  coaching  staje  się  bardziej 

produktywny. 

Należy starać się pozostawać blisko poziomej osi tak często, jak to możliwe. 

Przecież  niewiele  mogę  zrobić  z  wiedzą,  że  moja  prezentacja  była  nieudana,  ale 

jeśli  uzyskam  informację,  że  była  jasno  sprecyzowana,  monotoniczna,  zwięzła, 

bogato  ilustrowana  oraz  poniżej  poziomu  wiedzy  publiczności,  będę  w  znacznie 

lepszej  sytuacji,  by  wprowadzić  do  niej  poprawki.  Oczywiście  niektóre  słowa, 

takie,  jak  kolory  czy  wymiary,  pełnią  funkcję  czysto  opisową;  inne  przyjmują 

wartość  z  osi  pionowej  jedynie,  gdy  przyjęta  zostanie  pewna  idea.  Jeszcze  inne 

zawierają  w  sobie  pewien  stopień  wartości,  będącej  w  powszechnym  użyciu 

(wyrazy  takie,  jak  „żywy”  lub  „słaby”);  jednakże  niektóre  służą  wyłącznie  do 

oceny,  np.  „dobry”  i  „zły”,  czy  „prawidłowy”  i  „nieprawidłowy”.  Nie  mówcie 

więc  strzelcowi  wyborowemu  jedynie,  że  spudłował  -  sprawi  to  tylko,  że  będzie 

się  źle  czuł.  Jeśli  ma  się  poprawić,  chciałby  wiedzieć,  że  jego  strzał  przeleciał  o 

trzy  centymetry  nad  bykiem  oraz  o  półtora  za  bardzo  na  prawo.  Opis  dodaje 

wartości, krytyka przeważnie rozprasza. 

Pytania  o  rzeczywistość,  odnoszące  się  do  samego  siebie,  są  najprostszą 

metodą  samooceny.  Więcej  na  ten  temat  oraz  o  sposobie  ich  stosowania  w  celu 

samorozwoju  można  znaleźć  w  Rozdziale  14,  jednakże  umiejętność  zadawania 

efektywnych  pytań  o  rzeczywistość  jest  najważniejsza  niezależnie  od  tego,  do 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  8 5

 

kogo lub czego się odnosi. 

GŁĘBSZA ŚWIADOMOŚĆ 

Jeżeli coach jedynie zadaje pytania i otrzymuje odpowiedzi na zwykłym poziomie 

świadomości,  może  pomóc  coachowanemu  uporządkować  myśli,  ale  nie  szuka 

przy tym nowych ani głębszych poziomów świadomości. W sytuacji, gdy osobie 

coachowanej potrzebna jest chwila namysłu przed udzieleniem odpowiedzi, 

/.większa się świadomość. Coachowany musi zgłębiać nowe poziomy swojej 

świadomości,  by  zdobyć  informacje.  To  tak,  jakby  zagłębiał  Nlę  w 

wewnętrzną  szafkę  na  dokumenty  w  poszukiwaniu  odpowiedzi.  Gdy  już  je 

znajdzie,  zdaje  sobie  sprawę  z  nowej  świadomości  I  staje  się  dzięki  niej 

silniejszy. 

Dysponujemy  pewną  dozą  wyboru  i  kontroli  nad  tym,  z  czego 

zdajemy  sobie  sprawę,  ale  to,  czego  nie  jesteśmy  świadomi,  kontroluje 

nas. 

PODĄŻAJ ZA COACHOWANYM 

Dobry  coach  będzie  skłonny  kierować  się  dobrem  osoby  coachowanej  lub 

podążać za jej tokiem myślenia, przy jednoczesnym monitorowaniu tego, jak 

to  się  ma  do  przedmiotu  coachingu  jako  całości.  Dopiero  gdy  coachowany 

będzie gotów zostawić za sobą każdy aspekt danego problemu, coach będzie 

mógł  podjąć  te  kwestie,  które  jego  zdaniem  zostały  pominięte.  Jeżeli  osoba 

coachowana znacznie odejdzie od tematu, pytanie typu „Jak się to odnosi do 

problemu?” może ją nań z powrotem naprowadzić lub odkryć powód odejścia. 

Tak czy inaczej, pozwoli to coachowi na dalsze prowadzenie procesu. 

Podążając  za  procesem  myślowym  coachowanego,  zamiast  forsowania 

własnych  opinii,  coach  zyskuje  zaufanie  osoby  coachowanej,  ponieważ 

respektowane  są  jej  dobro  i  potrzeby.  Przykładem  ze  sfery  biznesu  niech 

będzie 

sytuacja, w której kierownik wyż- 

Coaching może być 

szego szczebla, Alison, postanawia 

wynikiem prośby osoby 

zbadać i naprawić widoczny problem 

coachowanej lub coacha 

w dziale Petera. Jeżeli na początku 

albo podążać zgodnie 

o nim wspomni, Peter prawdopodob- 

z wcześniej zaplanowanym 

nie poczuje się zagrożony i będzie 

harmonogramem. 

defensywnie nastawiony. Jeśli do tego 

 

background image

8 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

dojdzie, jego opis zaistniałej sytuacji będzie zmieniony tak dalece, by sytuacja 

przedstawiała  się  lepiej  niż  w  rzeczywistości.  Jeśli  jednak  pozwoli  mu  ona 

kierować rozmową, czy kiedykolwiek zejdzie ona na temat, który ona pragnie 

poruszyć?  Być  może  nie  od  razu,  lecz  jeśli  Alison  poczeka  na  właściwy 

moment  lub,  prościej  mówiąc,  ugryzie  się  w  język,  być  może  Peter  poczuje 

się  dostatecznie  swobodnie,  by  samemu  podjąć  ten  temat.  Rzadko  kiedy  nie 

będzie  on  sobie  zdawał  sprawy  z  istnienia  problemu,  choć  być  może  z 

początku nie będzie chciał się do niego przyznać przed samym sobą ani przed 

innymi. W momencie, gdy podwładny zaczyna postrzegać przełożonego jako 

wsparcie, a nie zagrożenie, znacznie chętniej zgłasza swoje uwagi. Wówczas 

możliwe  jest  postawienie  właściwej  diagnozy  oraz  nawiązanie  dialogu,  co 

doprowadzi do szybkiego rozwiązania problemu. 

Metoda  szukania  winnych,  jaka  nadal  dominuje  w  większości 

przedsiębiorstw, przeciwdziała temu, jako że jest powodem „syndromu błędnego 

postrzegania rzeczywistości” lub postawy typu: „powiem ci to, co moim zdaniem 

chcesz  usłyszeć  lub  to,  co  uchroni  mnie  od  kłopotów”.  Wszelkie  późniejsze 

poprawki  będą  oparte  na  niewłaściwym  obrazie  rzeczywistości.  Rozsądny 

menedżer  rozpoczyna  od  bardziej  ogólnego  badania  i  śledzi  wypowiedź  osoby 

coachowanej.  Może  on  pomóc  coachowanemu  w  pokonaniu  kolejnej,  mniejszej 

przeszkody,  umacniając  tym  samym  swoją  pozycję  jako  wsparcie,  a  nie 

zagrożenie.  Istnieje  dużo  większe  prawdopodobieństwo,  że  takie  działanie  we 

właściwym  momencie  doprowadzi  do  przyczyny  problemu,  zamiast  do  jego 

objawów,  które  są  pierwszą  rzeczą,  jaką  się  widzi.  Jeżeli  chcemy  na  stałe 

wyeliminować  problemy,  należy  podjąć  się  ich  rozwiązania  na  poziomie 

niższym od tego, na którym się objawiają. 

WYKORZYSTAJ ZMYSŁY 

W  większości  scenariuszy  coachingu  w  biznesie  rzeczywistość  dotyczyć  będzie 

faktów  i  liczb,  zaistniałych  sytuacji,  podjętych  działań,  przeszkód,  jakie  należy 

pokonać,  posiadanych  zasobów  i  ludzi,  itd.  -  rzeczy,  do  których  zaglądamy  i  po 

które  sięgamy  umysłem.  Jednakże  jeśli  osoba  coachowana  uczy  się  nowej 

umiejętności  technicznej,  jak  np.  sterowania  narzędziem  jego  pracy,  począwszy 

od  silnika  kolejowego,  po  rakietę  tenisową,  coaching  skupi  się  również  na 

zmysłach: dotyku, słuchu i wzroku. 

Świadomość ciała niesie ze sobą odruchową samopoprawę. 

Jeśli z początku trudno w to uwierzyć, zamknijcie na chwilę oczy i skoncentrujcie 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  8 7

 

uwagę na mięśniach twarzy. Prawie na pewno zauważycie napięcie w szczęce lub 

że  marszczycie  brwi.  Prawdopodobnie  wraz  z  uświadomieniem  sobie  tego 

poczujecie  uczucie  rozluźniania,  po  którym  szczęka  lub  brwi  będą  w  pełni 

zrelaksowane.  Ta  sama  zasada  odnosi  się  do  złożonego  ruchu.  Gdy  skupimy 

uwagę  wewnętrzną  na  poruszających  się  kończynach,  poczujemy  napięcie 

ograniczające  wydajność  i  automatycznie  poczujemy,  jak  znika,  czego  objawem 

będą  lepsze  wyniki.  Stanowi  to  podstawę  nowego  podejścia  coachingowego  do 

techniki i sprawności sportowej. 

Wewnętrzna  świadomość  zwiększa  wydajność  organizmu,  co  skutkuje 

poprawą sprawności. Jest to sprawność w pełnej krasie, nie odwrotnie. Ponadto 

jest ona własna, zintegrowana oraz unikalna dla organizmu, którego dotyczy.  To 

co  innego  niż  czyjaś  wizja  wysokiej  sprawności,  narzucona  naszemu 

organizmowi.  Która  z  nich  może  doprowadzić  do  osiągnięcia  optymalnych 

wyników? 

WYKORZYSTAJ EMOCJE 

Jednym  z aspektów samoświadomości są zmysły. Inny stanowią 

emocje, 

które mają szczególne znaczenie dla interpersonalnych 

problemów w miejscu pracy lub gdzie indziej. Użyte zostaną pytania podobne do 

tych: 

 

Co czujesz, gdy zostajesz nagle wezwany do biura kierownika? 

 

Jakie emocje pozostawiła po sobie ostatnia fala zwolnień? 

 

Jak sądzisz, czego się obawiasz? 

 

W której części ciała czujesz napięcie? 

 

W jaki sposób hamujesz swój potencjał? 

 

Jakie uczucie dominuje u ciebie, gdy wiesz, że dobrze wykonałeś 

zadanie? 

 

Czy  możesz  mi  podać,  ile  punktów  w  skali  od  jednego  do  dziesięciu 

przyznałbyś  swojej  wierze  w  to,  że  dziś  po  południu  uda  ci  się  dobrze 

przeprowadzić prezentację? 

OCEŃ NASTAWIENIE 

Samoświadomość  musi  również  uwzględniać  nasze  myśli  i  nastawienie  z  danej 

chwili,  jak  również  te  elementy,  do  których  przeważnie  mamy  ograniczony 

dostęp.  Każdy  z  nas  niesie  ze  sobą,  niekiedy  pochodzące  z  czasów  dzieciństwa, 

wieloletnie  przekonania  oraz  opinie,  które  dodają  kolorytu  naszej percepcji oraz 

background image

8 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

relacjom  z  innymi.  Jeżeli  nie  zdamy  sobie  sprawy  z  ich  istnienia  oraz  nie 

skompensujemy ich efektów, zniekształcą one nasze poczucie rzeczywistości. 

                                                        Połączenie ciała i umysłu. Więk- 

Podejmowanie usilnych 

szość myśli niesie ze sobą pewne 

prób prowadzących 

emocje. Wszystkie emocje znajdują 

do zmian powoduje napięcie 

swoje odzwierciedlenie w organi- 

w organizmie, co zbyt często 

zmie. Reakcje organizmu często 

prowadzi do porażki. 

wywołują myśli. Co za tym idzie, 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

do obaw, blokad oraz zakazów 

można  dotrzeć  od  strony  umysłu,  ciała  lub  emocji,  a  usunięcie  jednego  z  tych 

elementów  przeważnie,  choć  nie  zawsze,  prowadzi  do  uwolnienia  pozostałych. 

Nieustanny stres można zmniejszyć na przykład poprzez zidentyfikowanie napięć 

w  organizmie;  poprzez  wywoływanie  świadomości  uczuć  będących  motorem 

przemęczenia;  poprzez  odkrywanie  nastawienia  psychicznego,  jak  na  przykład 

perfekcjonizm. Może się okazać, że konieczna będzie praca nad każdym z nich z 

osobna. Przypominam o motywie przewodnim Timothyego Gallweya, zgodnie z 

którym gracz wewnętrznej gry zwiększa efektywność, starając się wyeliminować 

lub  zredukować  wewnętrzne  bariery  stojące  na  przeszkodzie  zewnętrznej 

efektywności. 

OGRANICZ GŁĘBIĘ 

Czas  na  ostrzeżenie.  Coach  może  zdać  sobie  sprawę  z  tego,  że  zgłębił  ukryte 

dążenia  i  motywy  osoby  coachowanej  bardziej,  niż  się  spodziewał.  Taka  jest 

natura coachingu: odnosi się on do przyczyny, a nie jedynie objawów. Coaching 

być  może  jest  bardziej  wymagający  niż  maskowanie  rozłamów  między 

pracownikami biur za pomocą poleceń, lecz jednocześnie jest bardziej opłacalny 

pod  względem  wyników.  Jeżeli  jednak  nie  jesteście  wystarczająco  dobrze  prze-

szkoleni  w  zakresie  coachingu  lub  jesteście  bojaźliwi,  trzymajcie  się  z  daleka! 

Jeżeli podejrzewacie, że problem związany z relacjami między pracownikami jest 

głęboko  zakorzeniony,  wówczas  lepiej  będzie  sprowadzić  profesjonalistę 

dysponującego  odpowiednimi  umiejętnościami.  Jedna  z  różnic  pomiędzy 

coachingiem  a  pomocą  psychologa  polega  na  tym,  że  coaching  ma  charakter 

głównie  proaktywny,  natomiast  pomoc  psychologa  przeważnie  reaktywny. 

Kolejna różnica polega na tym, że coaching w przeważającej mierze zajmuje się 

problemami bezpośrednio związanymi z miejscem pracy, natomiast umiejętności 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  8 9

 

psychologa potrzebne są w sytuacji, gdy problem trwa od jakiegoś czasu lub jego 

początki sięgają dzieciństwa. 

PYTANIA O RZECZYWISTOŚĆ 

Pytania  o  rzeczywistość  przede  wszystkim  muszą  być  zgodne  z  omówionymi 

wcześniej  wskazówkami  związanymi  z  „obserwowaniem  piłki”.  Poniżej  zostały 

one powtórzone, jednakże w nieco innym kontekście. Brzmią one następująco: 

 

 Potrzeba  uzyskania  odpowiedzi  jest  kluczem  do  nakłonienia  osoby 

coachowanej do myślenia, badania, odczuwania, bycia zaangażowaną. 

 

 Pytania  powinny  wymagać  wysokiego  stopnia  koncentracji,  aby 

można było uzyskać szczegóły informacji wysokiej jakości. 

 

 Szukane odpowiedzi dotyczące rzeczywistości powinny mieć charakter 

opisowy, a nie krytyczny, by mogły zapewnić szczerość i dokładność. 

 

 Odpowiedzi  muszą  charakteryzować  się  odpowiednią  jakością  i 

częstotliwością,  by  mogły  zapewnić  coachowi  pętlę  przyczynowo-

skutkową. 

To  właśnie  w  tej  fazie  coachingu,  opartej  na  rzeczywistości,  pytania  powinny 

rozpoczynać się od wyrazów pytajnych: co, kiedy, gdzie, kto oraz jak bardzo. Jak 

i dlaczego powinny być używane z umiarem lub wtedy, gdy żadne inne wyrażenie 

nie będzie odpowiednie. Te dwa wyrazy zapraszają do analizowania i wydawania 

opinii,  a  także  prowokują  postawę  defensywną,  podczas  gdy  wyrazy  pytajne 

szukają faktów. W fazie coachingu dotyczącej rzeczywistości fakty pełnią istotną 

funkcję, a analiza przed poznaniem wszystkich faktów, podobnie jak w wypadku 

policyjnego śledztwa, może prowadzić do formułowania teorii oraz wybiórczego 

zbierania  danych.  Coachowie  będą  musieli  być  wyjątkowo  czujni,  będą  musieli 

intensywnie  słuchać  i  obserwować,  aby  wychwycić  wszystkie  wskazówki 

świadczące o kierunku stawianych pytań, w którym należy podążać. Trzeba przy 

tym  podkreślić,  że  zwiększeniu  ulega  świadomość  osoby  coachowanej.  Często 

coach  nie  musi  być  do  końca  zorientowany  w  danej  sytuacji,  a  jedynie  mieć 

pewność, że jest ona jasna dla coachowanego. Nie jest to więc tak czasochłonne, 

jak  by  było,  gdyby  coach  do  udzielenia  najlepszej  odpowiedzi  potrzebował 

znajomości wszystkich faktów. 

Jednym  z  pytań  o  rzeczywistość,  które  rzadko  nie  okazuje  się  pomocne, 

background image

9 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

jest: „Jakie do tej pory podjąłeś działania w tym kierunku?”, po którym następuje 

pytanie:  „Jaki  był  efekt  tych  działań?”.  Ma  ono  na  celu  podkreślenie  wartości 

działania,  a  także  różnicy  pomiędzy  działaniem  a  rozmyślaniem  o  problemach. 

Ludzie często myślą o problemach, ale dopiero gdy się ich spyta, jakie podjęli w 

związku z nimi działania, uświadamiają sobie, że tak naprawdę nic nie zrobili. 

WCZESNE ROZSTRZYGNIĘCIE 

Zaskakujące  jest,  jak  często  szczegółowe  zbadanie  rzeczywistości  udziela  nam 

odpowiedzi,  jeszcze  zanim  wejdziemy  w  trzecią  i  czwartą  fazę  coachingu. 

Oczywistym  kierunkom  działania,  jakie  pojawiają  się  w  rzeczywistości,  

niekiedy  również  na  etapie  wyznaczania  celów,  często  towarzyszy  okrzyk 

„Eureka!”,  oznaczający  rozpoznanie  oraz  będący  dodatkowym  bodźcem  do 

ukończenia  zadania.  Wartość  tego  jest  tak  duża,  że  coachowie  powinni  chcieć 

koncentrować  się  na  głównych  celach  i  rzeczywistości  tak  długo,  jak  będzie  to 

konieczne,  oraz  opierać  się  pokusie  przedwczesnego  przejścia  do  opcji.  Zatem, 

aby  tego  uniknąć,  powróćmy  do  sesji  coachingowej  prowadzonej  przez  Mikea  z 

Joem. 

MIKE To tyle, jeśli chodzi o twoje cele, Joe. Sprawdźmy teraz, jak się sprawy 

mają. Ile ważysz? 

JOE 102 kg w ubraniu. 

MIKE Kiedy po raz ostatni się ważyłeś? 

JOE Jakoś w ubiegłym tygodniu. 

MIKE W pokoju obok znajduje się waga. Wskoczysz na nią? 

JOE ... O rety! Ważę 106,5 kg. 

MIKE Dużo jesz? 

JOE Tak, do pewnego stopnia jestem uzależniony od czekolady i rzeczywiście 

lubię dobrze zjeść. 

MIKE Czy ostatnio dużo jadłeś? 

JOE Więcej niż zwykle. Zdaje się, że jem, gdy czymś się martwię. 

MIKE Czym się teraz martwisz? 

JOE  Swoim  zdrowiem,  byciem  w  średnim  wieku,  czuję  się  też  teraz  dość 

niepewnie z powodu mojej pracy. 

MIKE Co ci najbardziej dokucza? 

JOE  Chyba  zdrowie,  ponieważ  jestem  przekonany,  że  jeśli  byłbym  sobie  w 

stanie z nim poradzić, poprawiłoby się moje samopoczucie, a przez to także 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  9 1

 

wykonywana przeze mnie praca. 

MIKE  Okej,  poprzestańmy  dziś  na  tym,  ale  podczas  następnej  sesji  będziemy 

mogli  przyjrzeć  się  przede  wszystkim  kwestii  twojego  samopoczucia  lub 

twojej pracy. Czego jesz za dużo? 

JOE Frytek i deserów. 

MIKE Przy każdym posiłku? 

JOE Na ogół co najmniej raz dziennie. 

MIKE W domu czy gdy gdzieś wychodzisz? Na lunch czy wieczorami? 

JOE Wieczorami w domu, a także co najmniej dwa wieczory  w tygodniu, gdy 

gdzieś wychodzimy.

background image

9 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

MIKE Z przyjaciółmi czy z żoną? 

JOE Raczej tylko nas dwoje. 

MIKE Czy twoja żona również lubi dużo jeść? 

JOE Nie bardzo, ale wie, że mi to sprawia przyjemność, więc to toleruje. 

MIKE  Czyli  lubisz  słodycze  i  frytki,  jesz  więcej,  gdy  coś  cię  martwi,  i  dzieje 

się to przeważnie wieczorami, w towarzystwie rodziny. A co z napojami? 

JOE  Zdarza  mi  się  wypić  piwo  w  czasie  lunchu,  a  wieczorem  wypijam 

przeważnie butelkę taniego wina. 

MIKE  Ile  dokładnie  wypiłeś  piw  w  ciągu  ostatnich  siedmiu  dni?  JOE  Niech 

pomyślę... Około dwunastu. 

MIKE A tydzień wcześniej? 

JOE Jeśli dobrze pamiętam, mniej więcej tyle samo. 

MIKE Przejdźmy teraz do ćwiczeń, dobrze? 

JOE Okej. Zacząłem biegać, przynajmniej tyle. 

MIKE Jak często biegasz i jak długo? 

JOE Około 15 minut, mniej więcej dwa razy w tygodniu. 

MIKE Kiedy w tym tygodniu biegałeś? 

JOE Nie biegałem. Czułem się zbytnio przybity. 

MIKE A tydzień wcześniej? 

JOE  W  niedzielę  rano,  ten  jeden  raz.  Miałem  zamiar  znów  biegać,  ale  nadal 

bolały mnie łydki. 

MIKE Czy niedogodności związane z bieganiem cię zniechęcają? JOE Tak. 

Kostki, łydki, uda, ciężki oddech - nienawidzę tego. MIKE Jaki inny rodzaj 

ćwiczeń uprawiasz - chód, jazdę na rowerze, może nawet wbieganie po 

schodach zamiast korzystania z windy? 

JOE Nie, ale co jakiś czas korzystam z sauny. 

MIKE Jak myślisz, w jakim stopniu ci to pomaga? 

JOE Pomaga mi to uporać się z poczuciem winy i nie jest zbytnio męczące. 

Joe  jest  w  tej  chwili  bardziej  szczery  wobec  siebie,  jeśli  chodzi  o  rzeczywiste 

nieumiarkowanie  w  jedzeniu  i  piciu  oraz  to,  jak  niewiele  ćwiczy.  Jego  pobożne 

życzenia,  czy  też  okłamywanie  się,  mają  teraz  oparcie  w  rzeczywistości.  Co 

ważniejsze, zdaje on sobie sprawę z tego, od czego musi zacząć. 

Następnie  Mike  próbuje  zweryfikować  cel  Joego,  jakim  było  95 

kilogramów. Może jest on nierealny, zważywszy na fakt, że Joe waży ponad 106 

kilogramów.  Joe  jest  jednak  tak  zniesma-  czony  swoją  faktyczną  wagą,  że  nie 

background image

CZ Y M   J E S T   R ZE C ZY W I S T O Ś Ć ?  9 3

 

chce zmieniać celu ustalonego na poziomie 95 kilogramów, choć teraz wymagać 

to  od  niego  będzie  zrzucania  niemalże  1,5  kilograma  miesięcznie.  Mike  nadal 

uważa ten cel za realny. 

Na szczęście Mike postanawia pomóc Joemu w treningu, co będzie miało na 

celu  zmniejszenie  dyskomfortu,  jaki  Joe  odczuwa,  a  nam  pozwoli  przyjrzeć  się 

przykładowi  coachingu  sprawności  fizycznej.  Razem  wyruszają  na  krótką 

przebieżkę,  decydując  się  na  spokojne  tempo  oraz  dążąc  do  odnalezienia 

odpowiedniego stylu biegania, odpowiedniego tempa oraz aktywności umysłowej. 

MIKE  Dobrze,  ustalmy  początkowe  tempo,  które  będzie  dla  ciebie  w  miarę 

znośne... Jaką reakcję swojego organizm zauważyłeś? 

JOE Nie czuję swoich łydek. 

MIKE  Skoncentruj  całą  swoją  uwagę  na  łydkach  i  powiedz,  co  dokładnie  w 

nich czujesz. 

JOE Ucisk w ich dolnej części. 

MIKE  W  którym  momencie  to  odczuwasz?  Nieustannie  w  obu  łydkach,  czy 

jak? 

JOE Nie, jedynie gdy się odbijam od podłoża, a bardziej czuję go w prawej niż 

w lewej. 

MIKE Przyznaj uciskowi w swojej prawej łydce punkty w skali od jednego do 

dziesięciu,  gdzie  dziesięć  będzie  odpowiadać  największemu  napięciu,  jakie 

jesteś w stanie sobie wyobrazić. 

JOE  Właściwie  ucisk  nieco  zelżał,  ale  dałbym  mu  około  pięciu  punktów,  a 

lewej łydce trzy. 

MIKE A teraz? 

IOE Zmalał do trzech. 

MIKE Obserwuj go i daj mi znać, gdy spadnie do dwóch. 

JOE  Obu  łydkom  przyznałbym  teraz  po  dwa  punkty,  a  nawet  mniej.  Nic  im  nie 

jest, za to ramiona mnie bolą, gdy nimi macham. 

MIKE Dobrze, skoncentruj się jedynie na bólu w ramionach i powiedz mi o nim 

coś więcej. 

JOE  Hej,  jak  tylko  zacząłem  skupiać  na  nich  uwagę,  poczułem,  jak  się 

rozluźniają, i widzę, że trzymam je teraz trochę niżej. 

MIKE Czy zatem tak ci jest wygodniej? 

JOE Tak, z pewnością. 

MIKE Twoje ruchy wydają się też bardziej płynne. 

background image

9 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

JOE Tak, naprawdę sądzę, że całkiem nieźle się poruszam. Normalnie do tej pory 

miałbym problemy z oddychaniem, ale widzę, że oddycham dosyć rytmicznie. 

MIKE  Poobserwuj  przez  chwilę  to,  jak  oddychasz.  Nie  staraj  się  oddychać 

inaczej, tylko skup się na każdorazowym wdechu i wydechu. 

JOE Uspokaja się coraz bardziej. Jeszcze zostanę biegaczem! 

MIKE Jaką cechę chciałbyś odnaleźć w swoim sposobie biegania? 

JOE Wspomniałeś o niej, a teraz zaczynam ją czuć: płynność. 

MIKE Dobrze, oceń, w skali od jednego do dziesięciu, na ile płyniesz? 

JOE  Cóż,  wcześniej  dałbym  temu  cztery  punkty,  ale  teraz  oceniam  to  już  na 

sześć. 

MIKE Z której części ciała wzięła się ta ocena? 

JOE O dziwo z ramion. 

MIKE Ile wynosi teraz? 

JOE Osiem! Czuję się wspaniale! 

MIKE Tak, a wróciliśmy o trzy minuty szybciej, niż myślałeś, że dasz radę. 

JOE  To niesamowite. Czuję, jakbym bez problemu mógł biegać przez  kolejnych 

15 minut. 

MIKE  Niebawem  tak  będzie.  Dobra  robota.  Widzisz  teraz,  jak  wewnętrzne 

skupianie  uwagi  wyjaśnia  obszary  problemowe,  prowadzi  do  zrelaksowania 

oraz jest na tyle interesujące, że nuda zostaje wyeliminowana. Zamienia udrękę 

w przyjemność. 

JOE  Nigdy  nawet  mi  nie  powiedziałeś,  jak  skuteczniej  biegać,  ale  chyba 

samemu  udało  mi  się  odnaleźć  rytm.  Sprawia  to,  że  dobrze  się  czuję,  oraz 

otwiera inne możliwości. 

1'roces,  którego  używamy  w  coachingu,  chcąc  jedynie  nauczyć  się  lizycznej 

umiejętności  na  boisku  lub  w  czasie  rzeczywistym  albo  Ją  rozwinąć,  oczywiście 

powtarzany  na  różne  sposoby,  kończy  się  /  końcem  tej  fazy.  Do  poprawy 

efektywności  dochodzi  dzięki  zastopowaniu  świadomości  w  trakcie  fazy 

związanej z rzeczywistością, podobnie jak to było w wypadku Joego. Jednakże do 

całościowej  poprawy  zdrowia  i  samopoczucia  Joego  oraz  do  wspierania  więk- 

Nzości 

kwestii  biznesowych  wymagających  planowania,  badań,  przeglądu,  i  tym 

podobnych, należy przejść jeszcze przez dwie fazy.

background image

 

Jaki masz wybór? 

Gdy jesteś pewien, że skończyły ci się pomysły, po prostu wpadnij 
na jeszcze jeden. 

elem  fazy  OPCJE  nie  jest  odnalezienie  „poprawnej”  odpowiedzi,  tylko 

wygenerowanie oraz wypunktowanie tylu alternatywnych rozwiązań, ile 

się da. Liczba  możliwości jest na tym etapie ważniejsza niż jakość oraz 

wykonalność  każdej  z  nich.  Stymulujący  umysł  proces  gromadzenia 

możliwości  jest  równie  wartościowy  jak  samo  ich  zestawienie,  ponieważ 

pobudza  kreatywność.  To  właśnie  z  tej  szerokiej  bazy  kreatywnych 

możliwości  wybrany  zostanie  konkretny  sposób  działania.  Jeżeli  w  trakcie 

procesu  gromadzenia  wyrażane  są  preferencje,  cenzura,  szyderstwo, 

przeszkody  lub  potrzeba  spełnienia,  pominięte  zostaną  potencjalnie 

wartościowe wkłady, a wybór zostanie ograniczony. 

MAKSYMALIZACJA MOŻLIWOŚCI WYBORU 

Coach zrobi, co w jego mocy, aby wyciągnąć owe opcje od osoby lub zespołu, 

który  coachuje/którym  zarządza.  Będzie  musiał  w  tym  celu  stworzyć 

otoczenie, w którym uczestnicy będą się czuli na tyle bezpiecznie, by wyrażać 

swoje  myśli  i  pomysły  bez  zahamowań  lub  obaw  przed  osądem  ze  strony 

coacha  czy  innych  osób.  Wszystkie  pomysły,  jakkolwiek  są  niemądre, 

powinny  zostać  zapisane,  przeważnie  przez  coacha,  na  wypadek  gdyby 

zawierały  w  sobie  zalążek  pomysłu,  który  może  nabrać  znaczenia  w  świetle 

dalszych sugestii. 

C

 

background image

9 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

NEGATYWNE ZAŁOŻENIA 

Jednym  z  czynników,  który  najbardziej  ogranicza  generowanie  kreatywnych 

rozwiązań  problemów  biznesowych  i  innych,  są  ukryte  założenia,  które  w 

sobie  nosimy,  choć  z  większości  z  nich  nie  zdajemy  sobie  sprawy.  Na 

przykład: 

 

 Nie da się tego zrobić. 

 

 Nie da się tego w ten sposób zrobić. 

 

Nigdy by się na to nie zgodzili. 

 

To na pewno będzie zbyt drogie. 

 

Nie możemy poświęcić tyle czasu. 

 

Konkurencja na pewno to przewidziała. 

Jest  ich  znacznie  więcej.  Zauważcie,  że  wszystkie  zawierają  negację  lub 

odrzucenie.  Dobry  coach  zachęciłby  osoby  coachowane  do  zadania  sobie 

pytania: „Co by było, gdyby...?”, na przykład: 

 

Co by było, gdybyś dysponował wystarczająco 

dużym 

budżetem? 

 

Co by było, gdybyś miał więcej pracowników? 

 

Co by było, gdybyś znał odpowiedź? Co byś wtedy zrobił? 

Poprzez  ów  proces,  który  tymczasowo  pomija  cenzurę  racjonalnego  umysłu, 

uwalnia się więcej kreatywnych myśli, a przeszkoda być może okazuje się nie 

tak  trudna  do  pokonania,  jak  się  wydawało.  Być  może  inny  członek  zespołu 

wie,  jak  ją  obejść,  przez  co  niemożliwe  staje  się  możliwym  dzięki  wspólnej 

inicjatywie kilku osób. 

ĆWICZENIE DZIEWIĘCIU KROPEK 

Niekiedy  podczas  naszych  kursów  szkoleniowych  dla  coachów  używamy 

dobrze  znanego  ćwiczenia  dziewięciu  kropek,  aby  graficznie  przedstawić 

samoograniczające założenia, jakie wszyscy czynimy. 

Dla tych z was, którzy nie znają tego ćwiczenia lub mieli z nim styczność, ale 

być może nie pamiętają jego rozwiązania, zamieszczamy je poniżej. 

ĆWICZENIE DZIEWIĘCIU KROPEK 

background image

J A K I  M A S Z  W Y B Ó R ?   9 7

 

 

Połączcie dziewięć kropek, używając jedynie czterech linii 

prostych. Nie wolno odrywać długopisu od kartki ani 

powtórzyć żadnej z linii. 

Być  może  przypomnieliście  sobie  lub  odkryliście,  że  należy  wyeliminować 

założenie mówiące, że „Trzeba pozostać wewnątrz kwadratu”. Nie popadajcie 

jednak w samouwielbienie. Czy poradzicie sobie z tym ćwiczeniem, trzymając 

się tych samych zasad, ale prowadząc trzy linie lub mniej? Jakimi założeniami 

ograniczacie się tym razem? 

Oczywiście  nikt  nie  powiedział,  że  należy  poprowadzić  linie  przez 

środek tych punktów, ale jestem pewien, że założyliście, że tak ma być. Co z 

przypadkiem dwóch linii czy wręcz jednej? 

Nikt  nie  powiedział,  że  nie  wolno  rozedrzeć  kartki  i  zrolować  jej  na 

kształt stożka, przedrzeć na trzy części lub złożyć w harmonijkę. 

Eliminujemy w ten sposób założenie, zgodnie z którym wydawało nam się, że 

istnieje tylko jedna zmienna: rozmieszczenie linii. Ale  kto powiedział, że nie 

wolno  nam  przesuwać  kropek?  Uświadomienie  sobie  wszystkich  dostępnych 

możliwości  poszerzy  nasze  horyzonty  oraz  wydłuży  naszą  listę  możliwości. 

Wyswobodzenie  się  spod  tych  samoograniczających  założeń  pozwoli  nam 

rozwiązać  stare  problemy  nowymi  metodami.  Kluczem  jest  rozpoznanie  fał-

szywego  założenia.  Znacznie  łatwiej  znaleźć  wówczas  rozwiązanie. 

 

background image

9 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T Y W N O Ś C I

 

(Przykłady  rozwiązań  ćwiczenia  dziewięciu  kropek  zamieszczono  na  stronie 

263.) 

PORZĄDKOWANIE MOŻLIWOŚCI 

Korzyści i koszty Gdy pełna lista będzie już gotowa, może okazać się, że faza 

WOLI  coachingu  polegać  będzie  jedynie  na  wyborze  najlepszych  z 

dostępnych  możliwości.  W  wypadku  bardziej  złożonych  problemów,  jakich 

wiele w biznesie, może jednak zajść potrzeba ponownej analizy listy poprzez 

wypisanie  korzyści  i  kosztów  związanych  z  każdym  z  możliwych  kierunków 

działania.  To  również  powinno  się  odbyć  poprzez  coaching  i  właśnie  tutaj 

może  powstać  optymalne  połączenie  dwóch  lub  więcej  pomysłów.  Niekiedy 

na  tym  etapie  proszę  coachowanego,  by  ocenił  w  skali  od  jednego  do  dzie-

sięciu, na ile podoba mu się każda z opcji z listy. 

Wkład  coacha-  Co  czyni  coach,  gdy  dysponuje  wiedzą,  umiejętnością  lub 

doświadczeniem  w  danej  kwestii,  a  osoba  coachowana  nie  wpadła  na  to,  co 

zdaniem  coacha  jest  oczywistym  rozwiązaniem?  W  którym  momencie  coach 

powinien  zaproponować  pomoc?  Oczywiście,  gdy  zobaczy,  że  coachowany 

wyczerpał  wszystkie  swoje  możliwości.  Jednakże  w  jaki  sposób  może  on 

wnieść  swój  wkład,  nie  podważając  przy  tym  poczucia  pełnej  własności  u 

coachowanego?  Mówiąc  po  prostu:  „Jest  jeszcze  kilka  możliwych  opcji. 

Podać  ci  je?”.  Bardzo  niewielu  coachowanych  odmówi,  mogą  jednakże 

poprosić coacha, by się wstrzymał, dopóki nie skończą pewnej myśli. Wszel-

kim sugestiom coacha należy przyznać taką samą wartość, jak innym opcjom. 

Rozkład opcji- W trakcie tworzenia listy opcji można uniknąć podświadomej 

hierarchizacji (ważniejsze zagadnienia mają pierwszeństwo), jaka pojawia się, 

gdy  kolejno  wypisujemy  opcje,  poprzez  wypisanie  ich  na  kartce  w 

przypadkowej  kolejności  tak,  jak  to  czynią  eksperci  w  zakresie  krzyżówek, 

rozwiązując anagram. 

Sprawdźmy,  jak  Mike,  który  sam  jest  fanem  sportu,  poradzi  sobie  z  kwestią 

opcji  u  Joego,  który  najwyraźniej  oczekuje  od  eksperta  leku  na  swój  zły  stan 

zdrowia. 

MIKE Tak więc, Joe, co jeszcze mógłbyś zrobić, by wyszczupleć i poprawić 

background image

J A K I  M A S Z  W Y B Ó R ?   9 9

 

swoją kondycję? 

JOE Mógłbym biegać częściej, na dłuższe dystanse albo szybciej. 

MIKE Co jeszcze? 

JOE Mógłbym mniej jeść i pić. 

MIKE Co jeszcze? 

JOE Mógłbym spożywać mniej tłustego pożywienia. 

MIKE Jakie inne ćwiczenia mógłbyś uprawiać? 

JOE Cóż, zapewne mógłbym chodzić na siłownię. 

MIKE Coś jeszcze? 

JOE  Mógłbym  pływać,  a  nawet  zacząć  grać  w  sąuasha,  o  czym  nieraz 

myślałem, albo w golfa. 

MIKE  Co  jeszcze  mógłbyś  robić  w  swoim  codziennym  życiu,  co  by  nie 

wymagało  nakładów  finansowych,  sprzętu  ani  przyłączenia  się  do 

żadnego klubu? 

JOE  Nic  nie  przychodzi  mi  do  głowy.  Nie  mógłbym  jeździć  na  rowerze, 

ponieważ nie mam roweru i nie zamierzam go kupować. 

MIKE A gdybyś go miał? 

JOE  Mógłbym  jeździć  na  nim  do  pracy  -  i  do  pubu!  Mógłbym  nawet 

chodzić  do  pracy  i  wbiegać  po  schodach,  zamiast  wjeżdżać  windą  na 

czwarte piętro. 

MIKE Faktycznie, mógłbyś. Czy to już wszystko? 

JOE To chyba wystarczy, prawda? 

MIKE Czy chciałbyś rozważyć jeszcze jedną opcję? 
JOE Pewnie, jeśli jakąś masz. 

MIKE Co byś powiedział na ciężary i domowy program ćwiczeń? JOE Tak, 

to by również było możliwe. 

Następnie Joe i Mike przeglądają listę opcji i rozważają zalety i wady każdej z 

nich.  Golf  zabiera  sporo  czasu.  Sąuash  jest  o  wiele  szybszą  i  bardziej 

forsowną  formą  ćwiczeń,  jednakże  trzeba  poświęcić  nieco  czasu,  by  móc 

czerpać  z  niego  korzyści.  Najbliższy  basen  znajduje  się  w  odległości  ośmiu 

kilometrów, ale pływanie nie sprzyja kontuzjom. Razem rozważają praktyczne 

aspekty  różnych  diet  oraz  możliwości  trzymania  się  z  dala  od  alkoholu  w 

środowisku biznesowym. 

background image

1 0 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

ZDATNY DO PRACY 

Żebyście  nie  myśleli,  że  powyższy  przykład  coachingu  jest  nieco  wyjęty  z 

kontekstu  biznesowego,  przyjrzyjcie  się  poniższej  wypowiedzi  sir  Michaela 

Edwardesa z wywiadu z Davidem Hemerym do jego 

książki Sporting Excellence: 

Zawsze  się  waham  przed  przyjęciem  do  drużyny  osoby  o  niskiej 

sprawności fizycznej, z nadwagę; sugeruje to brak dyscypliny. Mam 

sześćdziesiąt  lat  i  trzy  razy  w  tygodniu  gram  w  sąuasha,  a  raz  w 

tenisa.  Nie  mam  nadwagi.  Mam  więcej  energii  niż  w  wieku 

pięćdziesięciu  lat.  Jestem  pewien,  że  jestem  w  lepszej  kondycji  od 

moich  przeciwników,  i  uważam,  że  to  podstawa.  Nie  chciałbym 

mieć w drużynie nikogo, kto by nie był sprawny fizycznie. 

Niektórym  owa  wypowiedź  może  się  wydać  niepoprawna  politycznie,  ale  to 

nie oznacza, że jest nieprawdziwa. Istnieje niezaprzeczalny związek pomiędzy 

sprawnością  fizyczną,  umysłową  oraz  emocjonalną,  więc  czemu  mielibyśmy 

temu zaprzeczać? 

Tak  czy  inaczej,  Joe  jest  teraz  świadom  wszystkich  opcji  i  zdaje  sobie 

sprawę z ich rozmaitych zalet i wad. Nadszedł czas na podjęcie decyzji.

background image

 

10 

Co zrobisz? 

Czas na decyzję oraz precyzję. 

elem  tej  ostatniej  z  faz  coachingu  jest  przemiana  rozmowy  w  decyzję. 

Polega  ona  na  skonstruowaniu  planu  działania  w  celu  spełnienia  ściśle 

określonych  wymagań,  na  starannie  zbadanym  gruncie,  a  także  przy 

wykorzystaniu najszerszego wyboru materiałów. 

Podany  poniżej  zestaw  pytań  dotyczących  woli  ma  zastosowanie  w 

większości  sytuacji  coachingowych.  Oczywiście  coach  będzie  dodawał 

podzestawy pytań w celu wyjaśnienia każdego z podanych punktów, z tym że 

główne pytania tworzyć będą de facto trzon tej fazy. 

Żądania  kierownika  autokraty,  jakkolwiek  dyplomatycznie  by  brzmiały, 

często  spotykają  się  z  cichą  rezygnacją,  oporem  lub  niechęcią.  Z  drugiej 

strony, coach może wprowadzić zadziwiającą dozę wytrzymałości do tej fazy 

zadawania  pytań,  nie  generując  przy  tym  żadnych  negatywnych  uczuć, 

ponieważ  nie  narzuca  własnej  woli,  tylko  aktywuje  wolę  coachowanego. 

Osobom  coachowanym  zawsze  pozostawia  się  wówczas  możliwość  wyboru, 

nawet jeśli ma to oznaczać niepodejmowanie żadnych działań, a w związku z 

tym nie będą czuły się naciskane trudnymi pytaniami. Dostrzeżenie własnego 

niezdecydowania  może  je  nawet  bawić.  Jeżeli  jednak  poczują  wywieraną  na 

nich  presję,  będzie  to  oznaczało,  że  coach  nieświadomie  pokazuje,  że  jego 

zdaniem coachowany powinien podjąć dane działanie. 

Teraz zbadam wartość, cel oraz najlepszy sposób zadania każdego z 

poniższych pytań. 

 

 Co  zamierzasz  zrobić?  To  pytanie  znacznie  różni  się  od  „Co 

C

 

background image

CO  Z R O B I S Z ?   1 0 2

 

mógłbyś  robić?”  lub „Co planujesz  zrobić?”,  czy  też  „Które  z  nich 

wolisz?” Żadne z nich nie sugeruje konkretnej decyzji. Po tym, jak 

coach  czystym,  pewnym  głosem  zada  to  pytanie,  wskazując  na  to, 

że  nadszedł  czas  podjęcia  decyzji,  może  on  zadać  kolejne,  jak  np. 

„Zgodnie  z  którą  z  możliwości  zamierzasz  działać?”  W  wypadku 

większości  zagadnień  coachingowych  plan  działania  będzie  łączył 

w sobie więcej niż jedną z opcji lub ich części razem wziętych. 

Opcje  zostały  zdefiniowane  jedynie  powierzchownie.  Czas,  by  coach  zaczął 

zadawać  pytania  w  celu  objaśnienia  szczegółów  wybranych  opcji. 

Najistotniejszymi z nich będą: 

 

 Kiedy  zamierzasz  to  zrobić?  Jest  to  najtrudniejsze  ze  wszystkich 

pytań.  Wszyscy  mamy  wielkie  plany  doty-  cące  tego,  co 

zamierzamy  zrobić,  jednakże  staną  się  one  realne  dopiero  wtedy, 

gdy  nadamy  im  ramy  czasowe.  Niekiedy  kolejny  rok  również  nie 

wystarcza.  Jeżeli  coś  ma  się  wydarzyć,  czas  musi  zostać  ściśle 

określony. 

Jeżeli  wymagana  jest  pojedyncza  czynność,  szukaną 

odpowiedzią  może  być:  „o  dziesiątej  rano,  w  przyszły  wtorek, 

dwunastego”.  Często  niezbędne  będą  czas  i  data  rozpoczęcia  oraz 

data  zakończenia.  Jeżeli  działanie,  jakie  mamy  podjąć,  będzie  się 

powtarzać,  wówczas  należy  określić  przerwy:  „Będziemy  się 

spotykać  o  dziewiątej  rano  w  pierwszą  środę  każdego  miesiąca”. 

Zadaniem  coacha  jest  wymuszenie  na  osobie  coachowanej,  by 

trzymała się wyznaczonych terminów. Może ona starać się od nich 

wykręcić, jednakże dobry coach na to nie pozwoli.

background image

CO A C H I N G.   T R EN I N G  E F E K T YW N O Ś C I

 

Czy  to  działanie  będzie  zgodne  z  twoim  celem?  Kiedy  już  mamy 

wyznaczone  działanie  oraz  jego  ramy  czasowe,  ważne  jest,  byśmy  upewnili 

się, zanim zaczniemy działać, że będzie ono prowadzić w kierunku celu sesji 

oraz  celu  długoterminowego.  W  przeciwnym  wypadku  coachowany  może 

zauważyć,  że  bardzo  zboczył  z  drogi.  W  takim  wypadku  ważne  jest,  by  nie 

spieszyć się ze zmianą działania, tylko sprawdzić, czy to nie cel powinien ulec 

zmianie  w  związku  z  wydarzeniami,  jakie  nastąpiły  od  momentu  jego 

zdefiniowania. 

Jakie przeszkody możesz napotkać na swej drodze? 

Należy się przygotować oraz zapobiec wszelkim okolicznościom, jakie mogą 

zaistnieć,  a  które  mogłyby  opóźnić  wykonanie  zadania.  Destruktywne 

zewnętrzne  sytuacje  mogą  nad  nami  wisieć,  ale  wewnętrzne,  jak  np. 

bojaźliwość  coachowanego,  również  mogą  wystąpić.  Niektórzy  ludzie 

doświadczają  malejącego  zaangażowania  i  nie  mogą  się  doczekać,  aż  pojawi 

się  jakaś  przeszkoda  i  zapewni  im  tym  samym  powód,  dla  którego  nie 

wykonają zadania. Można temu zapobiec poprzez coaching. 

Kto  musi  wiedzieć?  W  biznesie  zbyt  często  dzieje  się  tak,  że  plany  ulegają 

zmianie,  a  osoby,  które  powinno  się  o  tym  natychmiast  poinformować, 

dowiadują  się  o  tym  z  opóźnieniem,  i  to  od  osób  trzecich,  co  bardzo  źle 

wpływa  na  relacje  między  pracownikami.  Coach  musi  mieć  pewność,  że 

wypisane  są  wszystkie  niezbędne  osoby  oraz  że  powstał  plan  ich 

informowania. 

Jakiego  wsparcia  potrzebujesz?  Być  może  to  pytanie  związane  jest  z 

poprzednim,  jednakże  wsparcie  może  przybierać  różne  formy.  Może  ono 

oznaczać uzgodnienie wprowadzenia nowych ludzi, umiejętności lub zasobów 

lub też polegać na czymś równie łatwym, jak poinformowanie kolegi

o  naszym  zamiarze  i  poproszeniu  go  o  przypomnienie  lub 

utrzymanie  nas  na  drodze  do  celu.  Często  efektem  zwykłego 

podzielenia  się  informacją  o  zamierzonym  działaniu  z  inną  osobą 

jest pewność, że się je wykona. 

 

 Jak i kiedy uzyskasz wsparcie? Nie ma sensu chcieć wsparcia, ale 

background image

1 0 8  C O   A C   H I N   ( i   T R EN I N G  I I I K T YW N O S C I

 

nie  podejmować  odpowiednich  kroków,  by  je  otrzymać.  W  tej 

sytuacji  coach  musi  być  nieugięty  do  czasu,  aż  działanie  osoby 

coachowanej stanie się zrozumiałe i pewne. 

 

Nad  czym  jeszcze  się  zastanawiasz?  Jest  to  konieczne  pytanie, 

wyłapujące  wszystko,  dzięki  któremu  coachowany  nie  będzie mógł 

twierdzić, że coach coś pominął. Zadaniem osoby coachowanej jest 

upewnienie się, że nic nie zostało pominięte. 

 

 Oceń,  w  skali  od  jednego  do  dziesięciu,  jak  bardzo  jesteś 

pewien,  że  wypełnisz  wyznaczone  zadania.  Nie  chodzi  o  ocenę 

faktycznie otrzymywanych wyników. Chodzi o ocenę tego, w jakim 

stopniu  osoba  coachowana  ma  zamiar  wypełnić  swoją  część 

zadania.  Realizacja  zadania  może  zależeć  od  zgody  lub  posunięć 

innych osób i nie da się jej ocenić. 

 

 Co nie pozwala ci na przyznanie dziesięciu punktów? 

Jeśli  oceniasz  się  na  mniej  niż  osiem,  w  jaki  sposób  możesz 

zmniejszyć  rozmiar  zadania  lub  wydłużyć  czas  potrzebny  do  jego 

wykonania,  byś  był  w  stanie  zwiększyć  ocenę  do  ośmiu  punktów 

lub więcej? Jeżeli nadal oceniasz się na mniej niż osiem, zrezygnuj z 

tego  kroku,  ponieważ  najprawdopodobniej  sobie  z  nim  nie 

poradzisz. 

UKOŃCZENIE 

Nie mam tu na celu, jak się może wydawać, sabotowania ukończenia zadania, 

jednakże z naszego doświadczenia wynika, że ci, którzy 

I>■ y/itt»|ł| 

obie mniej niż osiem punktów, rzadko dają sobie radę. I h i ly jednali 

coachowany  stanie  przed  koniecznością  przyznania  się  do  porażki,  może 

nagle znaleźć niezbędną motywację. 

Większość z nas zna pozycje, jakie niezmiennie powracają na nasze listy 

obowiązków, czy to w pracy, czy też w wypadku prac domowych. Nasze listy 

stają  się  tak  wygniecione  i  zabazgrane,  że  w  końcu  przepisujemy  je,  w 

związku z czym te same czynności są przenoszone dalej. Z czasem zaczynamy 

background image

1 0 9  C O A C H I N G  I  T R E N I N G  E F E K TY W N O ŚC I  –   B Y  C H S K L I KA

 

czuć  się  winni,  jednakże  wciąż  nic  się  nie  dzieje.  „Jak  to  możliwe,  że  nigdy 

tego  nie  robię?”,  marudzimy  sami  do  siebie.  Nasza  lista  niewykonanych 

obowiązków  stanowi  dowód  naszej  porażki.  Tylko  dlaczego  mamy  się  przez 

to  źle  czuć?  Jeżeli  nie  macie  zamiaru  czegoś  zrobić,  wykreślcie  to  ze  swojej 

listy.  Jeśli  chcecie  odnosić  sukces  po  wsze  czasy,  nie  wpisujcie  na  listę 

niczego, czego nie zamierzacie robić! 

Pamiętajcie, że celem coachingu jest zbudowanie oraz utrzymanie wiary 

w siebie osoby coachowanej. Musimy zatem nauczyć ludzi odnosić sukces dla 

dobra ich, jak również ich firm. 

ZAKOŃCZENIE CYKLU COACHINGOWEGO 

W  tym  momencie  kończy  się  cykl  coachingu,  ale  coach  ma  za  zadanie 

przekazać coachowanemu zrozumiały i dokładny zapis uzgodnionych etapów 

działania  oraz  jego  odpowiedzi  na  pytania  dotyczące  woli.  Powinien  kazać 

coachowanemu go przeczytać oraz potwierdzić, że jest on prawdziwy, stanowi 

przyjęty  przez  niego  plan,  że  w  pełni  go  rozumie  oraz  że  zamierza  go 

wykonać. W tym momencie przeważnie ja, jako coach, proponuję siebie jako 

dalsze  wsparcie  oraz  zapewniam  osobę  coachowaną,  że  w  razie  potrzeby 

może się ze mną kontaktować. Niekiedy proponuję, że po pewnym czasie to ja 

nawiążę kontakt, aby sprawdzić, jak się sprawy mają. Wszystko to ma pomóc 

coachowanemu  zrozumieć,  że  coś  znaczy.  Chcę,  by  coachowany  wyszedł  z 

sesji,  czując  się  dobrze  we  własnej  skórze  oraz  wierząc  w  swoją  możliwość 

zrealizowania  powierzonego  mu  zadania.  Jeśli  tak  się  stanie,  wówczas  cel 

zostanie osiągnięty.

background image

1 1 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Sprawdźmy, jak Mike poradzi sobie z tą ostatnią, istotną fazą woli 

Joego. 

MIKE Cóż, Joe, mamy gotową listę. Pozwól, że ci przypomnę: 

Biegać częściej, dalej lub szybciej. 

Jeść i pić mniej oraz bardziej zdrowo. 

Chodzić na siłownię. 

Pływać. 

Grać w sąuasha. 

Grać w golfa. 

Jeździć na rowerze. 

Spacerować. 

Wbiegać po schodach. 

Ćwiczyć z hantlami i/lub w domu. 

Czym konkretnie zamierzasz się zająć? 

JOE Na pewno zamierzam dalej biegać, minimum trzy razy w tygodniu po 

dwadzieścia minut. 

MIKE Kiedy zaczniesz? 

JOE W przyszłym tygodniu, a pierwszy bieg będzie we wtorek. MIKE W 

jakie dni oraz o jakiej porze będziesz biegał? 

JOE Przeważnie we wtorki i czwartki zaraz po powrocie z pracy, a także w 

niedziele rano. W niedzielę będę biegał przez pół godziny. 

MIKE Co jeszcze będziesz robił? 

JOE Całkowicie zrezygnuję z frytek i czekolady. 

MIKE A co z piciem? 

JOE Miałem nadzieję, że nie spytasz bezpośrednio o to! Ale tak, koniec z 

winem. Będę też pił jedynie pół litra piwa dziennie. MIKE Na ile jest to 

realne? Czy będziesz w stanie skończyć na połowie litra, gdy będziesz w 

towarzystwie znajomych? 

JOE Prawdopodobnie nie. 

MIKE Mam propozycję. 

JOE Jaką? 

background image

CO  Z R O B I S Z ?   1 1 1

 

MIKE Dwa litry piwa tygodniowo. Jeśli przesadzisz jednego dnia, będziesz po 

prostu musiał wstrzymać się przez następny dzień, dwa, by wyjść na swoje. 

JOE Brzmi w porządku - łatwiej się tego trzymać, a rezultat będzie ten sam. 

MIKE Kiedy zaczniesz? 

JOE W niedzielę. 

MIKE Jakie inne ćwiczenia będziesz uprawiał? 

JOE  Wezmę  kilka  lekcji  sąuasha,  żeby  sprawdzić,  czy  mi  się  spodoba  i  czy 

będę mógł się do tego wziąć. 

MIKE Kiedy? 

JOE  Wiedziałem,  że  o  to  spytasz!  Jeszcze  dziś  zadzwonię  do  trenera  i 

pierwsze zajęcia będę miał w przyszłym tygodniu. 

MIKE A następne? 

JOE Tydzień później. 

MIKE Co jeszcze? 

JOE  Cóż,  na  pewno  w  listopadzie  nie  będę  jeździł  do  pracy  na  rowerze. 

Odłożę to do pierwszego kwietnia. 

MIKE [wyjmując swój kalendarz] Przypomnę ci o tym. Nie żartuję! 

JOE Może tymczasem będę wykonywał jakieś ćwiczenia w domu. 

MIKE Jakie ćwiczenia, jak często? 

JOE Ty jesteś ekspertem, ty mi powiedz. 

MIKE Wrócimy do tego. Czy to już wszystko? 

JOE To chyba wystarczy, bym osiągnął swój cel. 

MIKE Owszem, ale czy jest on realny? 

JOE Tak mi się wydaje. 

MIKE Dobrze, a jakie problemy przewidujesz? 

JOE  Boże  Narodzenie  dla  jedzenia  i  picia  oraz  złą  pogodę  dla  biegania.  To 

wszystko. Aha, jeszcze moje wrodzone lenistwo. 

MIKE Jak sobie poradzisz z tymi problemami? 

JOE  Pozwolę  sobie  wtedy  na  dodatkowy  litr  piwa  oraz  talerz  frytek!  Przez 

tydzień  po  Bożym  Narodzeniu  będę  na  urlopie  i  wtedy  pójdę  na  dwie 

dodatkowe przebieżki. 

MIKE  A  jeśli  wtedy  lub  w  innym  czasie  będzie  mroźno  albo  będzie  sypał 

śnieg? 

|OE  Zastąpię  bieganie  sąuashem  lub  pływaniem.  Wiem,  o  co  spytasz. 

Czterdzieści minut gry w sąuasha albo dwadzieścia długości basenu. 

background image

1 1 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

MIKE A co z wrodzonym lenistwem, które dotyczy każdego z nas? 

)OE Potrzebuję, by mnie ktoś od czasu do czasu popchnął. 

MIKE  Właśnie  do  tego  zmierzałem.  Jakiego  wsparcia  oraz  od  kogo 

potrzebujesz? 

JOE  Żony  w  sprawie  jedzenia  oraz  by  ponaglała  mnie  do  biegu.  Dziś 

wieczorem porozmawiam z nią o tym. 

MIKE Jeszcze jakieś wsparcie? 

JOE Telefon od ciebie co dwa tygodnie byłby pomocny. Chciałbym również, 

byś  mi  pokazał  kilka  dobrych  ćwiczeń,  jakie  mógłbym  wykonywać  w 

domu. Nie chciałbym musieć kupować hantli itp. 

MIKE Jasne. Przysiady takie, jak te, nie wymagają, by ktoś trzymał ci stopy, a 

są  równie  dobre  na  mięśnie  brzucha.  Zacznij  od  dziesięciu  i  zwiększaj 

liczbę  powtórzeń.  Wypady  takie  jak  ten  oraz  pompki.  Pamiętaj,  serie 

powtórzeń  są  lepsze  od  ćwiczenia  na  siłę,  ile  się  da.  Wystarczy  około 

dziesięciu minut dziennie. 

JOE  Dobrze,  każdego  ranka,  zaraz  po  wstaniu,  a  jeśli  któregoś  dnia  to 

pominę, będę mógł to nadrobić wieczorem. Jeżeli przez cały dzień nie będę 

ćwiczył, zrobię dwa zestawy następnego dnia. 

MIKE Kiedy zamierzasz zacząć? 

JOE Może jutro rano? 

MIKE  Biorąc  pod  uwagę  twoje  dotychczasowe  zachowanie,  okazałeś  się 

zadziwiająco  chętny,  by  wyznaczyć  sobie  dość  ambitny  program.  Jak,  w 

skali  od  jednego  do  dziesięciu,  oceniłbyś  swoją  szansę  trzymania  się  go 

przez następne trzy miesiące? 

JOE Ciężko powiedzieć: chyba na siedem. 

MIKE  Który  element  mógłbyś  wyeliminować  lub  zredukować,  abyś  mógł 

przyznać sobie więcej punktów? 

JOE  Uważam,  że  za  wiele  tego  i  mam  wątpliwości  dotyczące  sąuasha, 

ponieważ  nie  będę  w  stanie  sam,  w  swoim  czasie  i  tak  szybko  się  go 

nauczyć. Jeżeli z niego zrezygnuję, przyznam sobie dziewięć punktów. 

MIKE Dobrze. Jeszcze jedno: czy dzięki temu programowi osiągniesz swój 

cel? 

JOE  Zmienił  się  jego  punkt  nacisku,  ale  uważam,  że  go  przewyższa,  i 

jestem pewien, że mi się uda. 

background image

CO  Z R O B I S Z ?   1 1 3

 

Nie  wszystkie  sesje  coachingowe  są  równie  bezpośrednie  jak  ta,  a  osoby 

coachowane  mogą  stawiać  większy  opór  i  wprowadzać  więcej  komplikacji, 

jednakże  jest  ona  dość  typowym  przykładem  i  służy  zademonstrowaniu 

większości zasad coachingu. 

Jak  już  wspomniałem,  większość  sesji  coachingowych  będzie  mniej 

formalna i uporządkowana od tej. Większość z nich będzie przebiegać w taki 

sposób, że osoby niewtajemniczone nie będą nawet wiedziały, że to coaching. 

Będzie  im  się  wydawało,  że  jedna  osoba  była  bardzo  pomocna  i  troskliwa  w 

stosunku  do  drugiej  i  najwyraźniej  umiała  słuchać.  Uporządkowane,  czy  też 

nieformalne,  podstawowe  zasady  zwiększania  świadomości  oraz  budowania 

odpowiedzialności  u  wykonawcy  czynności  pozostają  kluczem  do  dobrego 

coachingu.

background image

 

Część II 

Coaching w 

praktyce

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

11 

Czym jest efektywność? 

Jeżeli jakość działania lub czerpanie wiedzy z 

doświadczenia są istotne, coaching jest 

konieczny. Jeżeli nie, wówczas wydawaj 

polecenia, jeśli to konieczne. 

ój  słownik  definiuje  efektywność  jako:  „pozytywny  wynik, 

wydajność,  skuteczność,  sprawność”,  ale  brzmi  to  jak  robienie  tylko 

tego,  co  jest  absolutnie  konieczne.  Nie  jest  to  efektywność  w  moim 

rozumieniu;  nie  do  tego  się  odnoszę  w  książce  Coaching.  Trening 

efektywności. 

Prawdziwa efektywność oznacza wykraczanie poza oczekiwania; polega 

na wyznaczaniu przez daną osobę najwyższych standardów, które niezmiennie 

przewyższają  wymagania  lub  oczekiwania  innych.  Jest  to  rzecz  jasna  wyraz 

potencjału tej osoby. W tym celu coachuję. 

Pełne  okazanie  potencjału  z  definicji  wymaga  wzięcia  całkowitej 

odpowiedzialności  lub  samodzielności.  Bez  tego  nie  byłby  to  nasz  własny 

potencjał, lecz częściowo czyjś inny. Coaching jest zatem niezbędnym stylem 

zarządzania  lub  narzędziem  służącym  optymalizacji  ludzkiego  potencjału  i 

efektywności. Rozkazywanie, żądanie, instruowanie oraz przekonywanie przy 

użyciu  gróźb,  jawnych  lub  utajonych,  nie  doprowadzi  do  osiągnięcia 

optymalnej,  możliwej  do  utrzymania  na  tym  poziomie  efektywności,  nawet 

jeżeli doprowadzi do wykonania zadania.

M

 

background image

1 1 7  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Pytaniem,  jakie  lider  lub  menedżer  musi  sobie  zadać,  jest,  jak  dalece 

chciałby,  aby  zadanie  zostało wykonane,  lub jak  dobrych  wyników  oczekuje. 

A  także,  czy  tak  naprawdę  wie,  jak  dobre  wyniki  powinny  wyglądać? 

Coaching  może  doprowadzić  do  osiągnięcia  wyników  przekraczających 

oczekiwania  coacha/kierownika,  jak  również  przekraczających  wyobrażenia 

wykonawcy zadania. 

W  sporcie,  gdzie  sukces  i  porażka  są  niezwykle  jasno  sprecyzowane, 

zasady są proste, rozpiętość czasowa krótka, a ból lub złe 

samopoczucie są czymś oczywistym, 

Działając automatycznie, 

nietrudno jest wywołać samomotywa- 

skupiając uwagę na czym 

cję. Brukowce będą nas przekonywać, 

innym, osiągamy 

że sława i bogactwo są marzeniem każ- 

całkiem niezłe wyniki, 

dego sportowca. W wypadku niektó- 

ale wyższa efektywność 

rych być może to prawda, jednakże 

wymaga większej 

większość dąży do mniej materialnych 

nierozproszonej uwagi. 

celów, jak tożsamość, poczucie własnej 

wartości  oraz  doświadczenie  szczytowe2,  mających  charakter  wyjątkowo 

osobistych nagród, doświadczanych jedynie przez ich odbiorcę. 

Dla  porównania,  sukces  w  biznesie  jest  mniej  olśniewający  i  nieprędko 

przychodzi. Jakość życia w miejscu pracy, patrząc przez pryzmat godzin i lat 

tam  spędzonych,  nabiera  znacznie  większego  znaczenia.  Niewielu  wielkich 

przedsiębiorców  jest  rozpoznawanych,  a  ci,  którym  się  to  udaje,  są  zwykle 

otoczeni  raczej  złą  niż  dobrą  sławą.  Z  drugiej  strony,  świat  biznesu  oferuje 

nieskończenie  wiele  możliwości,  zarówno  dużych,  jak  i  małych, 

pozwalających  na  osiągnięcie  samodzielnie  wybranych  celów,  które 

umożliwiają nam optymalny rozwój. Niestety niewiele osób potrafi postrzegać 

swoje  miejsce  pracy  jako  uniwersytet  samorozwoju,  a  swoje  obowiązki  jako 

wyzwania. Nie jest więc zaskoczeniem, że ich efektywności brakuje blasku. 

JOHNSONVILLE SAUSAGE 

Pozwólcie,  że  opowiem  wam  historię,  jaka  wydarzyła  się  dawno  temu. 

Czekałem  z  nią  w  niniejszym  wydaniu  po  to,  aby  pokazać,  jak  dawno  temu 

                     

2 Psychologiczny termin określający różne głębokie przeżycia emocjonalne, zawsze 

odczuwane jako dobre same w sobie, został wprowadzony do psychologii humanistycznej 

przez Abrahama Maslowa. 

background image

CZ Y M   J E S T   E FE K T Y W N O Ś Ć ?   1 1 8

 

światli  liderzy  biznesu  prowadzili  takie  rodzaje  działalności,  dzięki  którym 

odnosili  wielkie  sukcesy,  a  których  dzisiejsi  liderzy  jak  dotąd  nie  doścignęli. 

Co  jest  spoiwem,  które  sprawia,  że  liderzy  biznesu  trzymają  się  przeszłości, 

przeszłych  praktyk,  przeszłego  sposobu  myślenia,  przeszłych  nawyków  oraz 

przeszłych  głupstw?  Czego  trzeba,  by  ludzie  się  zmienili?  Śmierci  i 

ponownego narodzenia? Czy też jedynie poważnego załamania rynku? 

Historia  opowiada  o  przedsiębiorstwie  o  nieprawdopodobnej  nazwie: 

Johnsonville Sausage. Była to nazwa produkującej kiełbasę firmy rodzinnej w 

Wisconsin,  którą  w  1980  r.  kierował  Ralph  Stayer.  Stayer  napisał  o  swojej 

firmie  w  listopadowo-grudniowym  wydaniu  „Harvard  Business  Review”  z 

1990  r.  w  artykule  „Jak  nauczyłem  się  pozwolić  pracownikom  kierować”,  z 

którego cytaty zamieszczam poniżej. 

W  Johnsonville  Sausage  rozwój,  sprzedaż  i  zyski  były  na  dobrym 

poziomie,  co  wskazywało,  że  firma  ta  dobrze  prosperowała,  jednakże  „Tym, 

co  martwiło  mnie  bardziej  od  konkurencji  (...)  była  przepaść  między 

potencjałem  a  efektywnością”,  pisał  Stayer.  „Nikt  rozmyślnie  nie  marnował 

pieniędzy, czasu ani materiałów. Ludzie po prostu nie brali odpowiedzialności 

za  wykonywaną  pracę.  Przychodzili  rano,  bez  przekonania  robili,  co  im 

kazano, a następnie szli do domu”. 

Sytuacja  opisana  przez  Staeyra  jest  aż  nazbyt  powszechna,  lecz  on 

słusznie zauważył, jak istotną rolę w zbliżaniu efektywności do potencjału gra 

odpowiedzialność.  Następnie  Stayer  z  własnej  woli  „przeszedł  od 

autorytarnego  kontrolowania  do  autorytarnej  abdykacji”.  Narzucił  swoim 

kierownikom odpowiedzialność i oczekiwał, że będą zgadywali, czego chciał. 

Nie  zdało  to  jednak  egzaminu.  „Lata  osiemdziesiąte  nauczyły  mnie,  że  nie 

mogłem  nadać  odpowiedzialności.  Ludzie  musieli  tego  oczekiwać,  chcieć,  a 

nawet  żądać  (...)  By  do  tego  doprowadzić  (...)  musiałem  nauczyć  się  być 

lepszym coachem”.

background image

1 1 9  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Zmienił  swoje  podejście.  Zamiast  zarządu,  smak  kiełbas  zaczęli 

sprawdzać  wytwórcy  kiełbasy,  przez  co  stali  się  odpowiedzialni  za  kontrolę 

jakości oraz ulepszanie produktu i jego opakowania. Następnie dział produkcji 

zgłosił problem osiągających słabe wyniki współpracowników: 

Zaproponowaliśmy  im  pomoc  w  wyznaczeniu  standardów 

efektywności  oraz  przeszkolenie  w  radzeniu  sobie  z  osobami 

osiągającymi  słabe  wyniki,  nalegając  przy  tym,  by  to  oni poradzili 

sobie z zaistniałą sytuacją, jako że to oni byli ekspertami w kwestii 

efektywności produkcyjnej. Raz po raz gryzłem się w język, jednakże 

przyjęli  odpowiedzialność  za  radzenie  sobie  z  problemami 

związanymi  z  efektywnością  i  nawet  zwolnili  kilka  osób,  które  nie 

chciały przestrzegać standardów obowiązujących w ich zespołach. 

Niebawem 

zatrudnieni 

Johnsonville 

odpowiadali 

za 

większość 

sprawowanych  funkcji.  Pojęcia  takie,  jak  pracownik  oraz  podwładny, 

wycofano  na  rzecz  „członków”  organizacji,  a  kierownicy  stali  się 

„koordynatorami” lub „coachami”. Ta zmiana w języku nadała ton odnowionej 

firmie,  w  której  awans  wynikał  z  umiejętności  bycia  nauczycielem,  coachem 

oraz  facylitatorem,  a  nie  z  zarządzania  czy  też  rozwiązywania  problemów  w 

tradycyjnym rozumieniu. 

Stayer zaobserwował, że zatrudnieni: 

chcieli sprawdzić, czy wcielam w życie to, co mówię. 

Od początku wykonywałem proste czynności, aby pokazać, że mam 

szczere  zamiary.  Zrobiłem  napis  na  biurko,  który  głosił:  PYTANIE 

STANOWI  ODPOWIEDŹ,  a  gdy  ludzie  przychodzili  do  mnie  z 

pytaniami, pytałem sam siebie, czy powinienem na nie odpowiadać. 

Niezmiennie  odpowiedź  brzmiała:  nie.  Ludzie  stale  prosili  mnie  o 

podejmowanie  za  nich  decyzji.  Zamiast  dawać  odpowiedzi, 

odwróciłem sytuację i sam zadawałem pytania, starając się, by ich 

własne problemy do nich wróciły. 

Wraz  z  upływem  czasu  „członkowie”  mogli  podejmować  decyzje 

strategiczne,  co  skutecznie  czynili,  a  Stayer  zaczął  się  widzieć  w  roli 

konsultanta przy własnej firmie. 

background image

1 2 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Gdy  dziesięć  lat  temu  rozpoczynałem  ten  proces  zmian,  myślami 

przenosiłem się do czasu, kiedy to wszystko się skończy i będę mógł 

wrócić  do  mojej  prawdziwej  pracy.  Nauczyłem  się  jednak,  że 

zmiana  jest  prawdziwą  pracą  każdego  lidera  biznesu,  ponieważ 

odnosi  się  ona  do  teraźniejszości  i  przyszłości,  a  nie  przeszłości. 

Zmiana  nie  ma  końca.  Kolejną  rzeczą,  jakiej  się  nauczyłem,  był 

fakt,  że  przyczyną  poruszenia  w  Johnsomille  Sausage  nie  była 

zmiana  sama  w  sobie,  tylko  proces  wykorzystany  do  jej 

wprowadzenia.  Nauka  i  odpowiedzialność  dodają  sił,  a  dzięki 

aspiracjom mocniej bije nam serce. 

Uzyskiwanie  lepszych  wyników  od  jakiejkolwiek  grupy  lub 

osoby, w tym siebie, oznacza ciągłą zmianę sposobu myślenia oraz 

prowadzenia  swojej  działalności.  Zmiana  tego  rodzaju  nie  jest 

pojedynczą  transakcją,  tylko  podróżą,  a  ta  podróż  ma  konkretny 

punkt  wyjścia 

[rzeczywistość] 

i  jasne  miejsce  przeznaczenia 

[cel].

 

Aby  więc  wprowadzić  zmiany,  których  efektem  będzie 

rewelacyjna  efektywność,  proponuję  skupić  się  na  celach, 

oczekiwaniach, kontekstach, działaniach i nauce. 

Stayer  niewątpliwie  wprowadzał  w  czyn  to,  o  czym  mówił.  Odpowiedzią 

pracowników  była  wyjątkowa  efektywność,  a  wiedza  i  zadowolenie  w 

Johnsonville  Sausage  bez  wątpienia  również  były  na  wysokim  poziomie.  Ile 

odwagi  trzeba  do  wszczęcia  radykalnych  zmian  w  przedsiębiorstwie?  Każdy 

lider  biznesu  poszukujący  zapewnienia  o  rzeczywistej  efektywności,  a  być 

może  również  o  przetrwaniu  w  niepewnej  przyszłości,  będzie  musiał 

wprowadzić duże zmiany. Od czego jednak należy zacząć? 

Coaching ku poprawie efektywności własnej, innych osób oraz zespołów jest 

nieskomplikowany i jasny pod warunkiem, że leżące 

u jego podstaw zasady są w pełni wykorzystywane, a początkiem zmiany jest 

przyjęcie  coachingowego  stylu  zarządzania.  Jednakże  nawet  menedżerowie, 

którzy  w  szerokim  zakresie  stosują  coaching,  mogą  ponieść  porażkę,  jeżeli 

skupią się wyłącznie na poprawie efektywności. 

background image

CZ Y M   J E S T   E FE K T Y W N O Ś Ć ?   1 2 1

 

PROCES UCZENIA SIĘ 

Właściciele  wielu  przedsiębiorstw  zaczynają  zdawać  sobie  sprawę  z  tego,  że 

muszą przekształcić je w organizacje oparte na wiedzy, jeżeli chcą pobudzać i 

motywować pracowników oraz radzić sobie z zapotrzebowaniem na niemalże 

nieustanną  zmianę.  Efektywność,  wiedza  oraz  zadowolenie  są  nierozerwalnie 

ze  sobą  związane.  Wszystkie  trzy  wzmacniane  są  przez  wysoki  poziom 

świadomości  -  podstawowy  cel  coachingu.  Możliwe  jest  jednak  dość 

skuteczne  skupienie  się  głównie  na  rozwoju  jednej  z  nich,  jednakże  jedynie 

przez  niedługi  czas.  W  sytuacji,  gdy  jedna  z  tych  trzech  cech  zostaje 

zaniedbana,  prędzej  czy  później  pozostałe  na  tym  ucierpią.  Nie  da  się  na 

przykład utrzymać efektywności przy braku wiedzy lub zadowolenia. 

PRZYJEMNOŚĆ 

Zawodowi  sportowcy  miewają  chwile,  gdy  nie  czerpią  przyjemności  z 

uprawianego  sportu.  Podobnie przyjemność  odczuwana  podczas  wylegiwania 

się na plaży  może zniknąć po dniu lub trzech, w związku z czym zaczynamy 

szukać  wyzwań  dla  naszej  efektywności,  jak  tenis  stołowy,  czy  nowe 

umiejętności, jak nurkowanie. Szkoły, które nie oferują wyzwań związanych z 

organizowaniem  wydarzeń  artystycznych  i  sportowych,  a  które  patrzą 

krzywym  okiem  na  przyjemność,  nie  są  w  stanie  utrzymać  wysokich 

standardów, których tak pilnie poszukują. Dla celów coachingowych definicja 

efektywności powinna również uwzględniać wiedzę i zadowolenie.

background image

 

12 

Nauka i przyjemność 

Aby być w stanie coś zrobić, nie 

musimy wiedzieć, jak to robić. 

Nauczyliśmy  się  chodzić,  biegać,  jeździć 
na rowerze i łapać piłkę bez wskazówek. 

naczna  część  niniejszej  książki  była  jak  dotąd  poświęcona  nauce. 

Zdobywanie  sprawności  fizycznej  w  sporcie  dostarczyło  wielu 

przykładów  przedstawiających  proces  coachingu.  Jednakże  powszechne 

stosowanie  instruktażowych  metod  szkoleniowych  w  sporcie,  pracy  oraz 

szkole  jest  oznaką  tego,  jak  niewiele  wiemy  o  sposobie,  w  jaki  się  uczymy. 

Częścią  problemu  jest  fakt,  iż  instruktorzy,  nauczyciele  oraz  menedżerowie 

bardziej  troszczą  się  o  krótkoterminowy  zysk,  zdanie  egzaminu  lub  szybkie 

wykonanie zadania, niż o naukę lub jakość osiąganych wyników. Będzie się to 

musiało  zmienić,  ponieważ  wyniki  nie  są  wystarczająco  dobre,  by  sprostać 

naszym  potrzebom  ani  by  pokonać  konkurencję.  Musimy  znaleźć  lepszy 

sposób. 

Uczestnicy  naszych  kursów  coachingowych  zauważają,  że  kiedy  już 

uciekniemy  od  tyranii  starych,  bezużytecznych  sposobów  myślenia,  w  które 

nigdy  nie  przyszło  nam  do  głowy  wątpić  ani  ich  kwestionować,  uderza 

oczywistość i zdroworozsądkowość zasad coachingu oraz ich niezaprzeczalna 

logika.  Powszechnie  akceptowany  w  kręgach  szkoleń  biznesowych  sposób 

patrzenia  na  naukę  uważany  jest  przez  wiele  osób  za  pomocny.  Głosi  ona 

cztery fazy uczenia się:

Z

 

background image

N A U K A   I  
P RZ Y J E M N O ŚĆ   1 2 3  

 

META START 

4  1

 

 

 

 

 

 

 

 

NIEŚWIADOMA 

NIEKOMPETENCJ

ŚWIADOMA 

NIEKOMPETENCJ

A

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Nieświadoma niekompetencja = niska efektywność, brak 

różnorodności lub zrozumienia. 

 

 Świadoma niekompetencja = niska efektywność, świadomość 

istnienia wad i słabych punktów. 

 

 Świadoma kompetencja = lepsza efektywność, świadomy, w pewnym 

sensie nienaturalny wysiłek. 

 

 Nieświadoma kompetencja = naturalna, zintegrowana, samoczynna 

wyższa efektywność. 

Ów cykl uczenia się prowadzi nas przeważnie przez każdy z segmentów po kolei. 

Po tym, jak jeden fragment wiedzy zostaje w pełni

NIEŚWIADOMA

 

KOMPETENCJA

 

ŚWIADOMA

 

KOMPETENCJA

 

background image

1 2 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

przyswojony,  a  my  wyrażamy  chęć  dalszego  doskonalenia  się,  rozpoczynamy 

kolejny cykl. 

Czy  zawsze  musimy  przechodzić  przez  te  cztery  etapy,  czy  może  istnieją 

wyjątki  lub  szybsze  metody?  Dziecko  uczy  się  chodzić  i  mówić,  rzucać  i  łapać, 

biegać  oraz  jeździć  na  rowerze,  przechodząc  bezpośrednio  od  nieświadomej 

niekompetencji  do  świadomej  kompetencji.  Następnie,  kiedy  nastolatek  uczy 

się  prowadzić  samochód,  owe  cztery  fazy  są  łatwo  rozpoznawalne,  a  instruktor 

wnosi  swój  wkład  do  etapów  świadomej  niekompetencji  oraz  świadomej 

kompetencji.  Po  egzaminie  na  prawo  jazdy  kontynuacja  nauki  odbywa  się  w 

świadomej kompetencji, po czym, kiedy prowadzenie pojazdu staje się bardziej 

zintegrowane,  ewoluuje  w  nieświadomą  kompetencję.  W  krótkim  czasie 

jesteśmy  w  stanie  prowadzić  stosunkowo  automatycznie,  przy  jednoczesnej 

koncentracji na własnych myślach, rozmowie lub dźwiękach z płyty CD. Wraz z 

doświadczeniem powoli zwiększa się umiejętność prowadzenia samochodu. 

Proces  uczenia  się  może  być  również  wywoływany  poprzez  świadome 

ponowne  rozpoczęcie  cyklu.  Może  się  to  odbywać  na  dwa  sposoby:  poprzez 

zatrudnienie  doświadczonego  instruktora  jazdy,  który  poprowadzi  nas  przez  etap 

2.  i  3.,  lub  poprzez  proces  autocoa-  chingu.  Pierwsze  wyjście  zakłada,  że  nie 

jesteśmy  w  stanie  określić,  co  robimy  źle,  a  co  w  przyszłości  powinniśmy  robić 

lepiej.  Odpowiedzialność  za  usprawnienie  kierowania  pojazdem  przekazujemy 

drugiej osobie. 

Przy  drugiej  metodzie  zachowujemy  odpowiedzialność,  wyłączając  radio 

oraz  zbędne  myśli,  aby  móc  obserwować  lub  uświadomić  sobie  różne  aspekty 

sposobu,  w  jaki  prowadzimy  samochód.  Jeżeli  zrobimy  to  świadomie, 

obiektywnie  oraz  szczerze,  te  aspekty  naszego  prowadzenia  samochodu,  które 

wymagają poprawy, same staną się widoczne. Może to być gwałtowne zmienianie 

biegów,  okazjonalna  błędna  ocena  prędkości  i  odległości  lub  napięcie  w  ramio-

nach  i  barkach,  powodujące  przedwczesne  zmęczenie.  Znajdujemy  się  teraz  w 

fazie świadomej niekompetencji i starając się płynniej posługiwać się sprzęgłem 

oraz  spoglądać  na  obrotomierz,  albo  obserwować  prędkościomierz  oraz  zawsze 

zachowywać dystans pomiędzy naszym pojazdem a tym, który znajduje się przed 

nami,  prawdopodobnie  wkroczymy  w  następną  fazę.  W  efekcie,  poprzez  ciągłe 

powtarzanie,  usprawnione  czynności  wejdą  nam  w  nawyk  i  rozpocznie  się  etap 

świadomej kompetencji. 

W  autocoachingu  istnieje  jednak  niezwykle  istotna,  o  wiele  bardziej 

efektywna  metoda.  Zamiast  usiłować  zmienić  pewne  niewłaściwe  aspekty 

prowadzenia  pojazdu,  zidentyfikowane  w  ramach  świadomej  niekompetencji, 

background image

N A U K A   I  P R Z YJ E M N O Ś Ć   12 5  

 

działając  w  następujący  sposób,  możemy  osiągnąć  lepsze  rezultaty  przy 

mniejszym wysiłku. 

NIEPRÓBOWANIE 

Określamy,  jaką  cechę  chcemy  wnieść,  dajmy  na  to  płynność  w  zmienianiu 

biegów, i zamiast próbować płynnie zmieniać biegi, po prostu obserwujemy, na ile 

płynnie  je  zmieniamy.  Chcąc  to  skwantyfiko-  wać,  aby  uzyskać  bardziej 

precyzyjną metodę pomiaru feedbacku, możemy stworzyć skalę płynności 1-10, w 

której 10 oznacza nieodczuwalną zmianę biegu. Samochód prowadzilibyśmy tak, 

jak  zwykle,  a  przy  tym  po  prostu  byśmy  oceniali  dla  własnej  wiadomości  płyn-

ność  każdej  ze  zmian.  Bez  zwiększania  wysiłku  ocena  zacznie  wzrastać,  a  po 

zadziwiająco  krótkim  czasie  będzie  się  plasować  pomiędzy  dziewiątką  a 

dziesiątką. 

Wkrada  się  nieświadoma  kompetencja,  na  bok  odchodzi  monitorowanie 

skali,  a  płynne  zmienianie  biegów  zostaje  utrzymane  nawet  przy  ekstremalnych 

warunkach pogodowych lub kierowaniu nieznanym nam pojazdem. Jeżeli dojdzie 

do  jakiejś  pomyłki,  monitorowanie  i  ocena  świadomej  kompetencji  na 

przestrzeni  półtora  do  trzech  kilometrów  przywróci  płynność  jazdy.  Nauka  lub 

poprawa efektywności wolna od wysiłku postępuje niezwykle  szybko i dostarcza 

wyników wyższej jakości. 

Pod  względem  procesu  jest  to  skok  od  świadomej  niekompetencji 

bezpośrednio  do  nieświadomej  kompetencji,  bez  przechodzenia  przez  fazę 

świadomej  kompetencji.  Dzięki  instruktorowi  będziemy  pogrążać  się  w 

świadomej  niekompetencji  oraz  świadomej  kompetencji  kosztem  czasu  i 

pieniędzy.  Jednakże  poprzez  krytykę  oraz  instruowanie,  z  których  żadne  nie 

wzmacnia podmiotowości osoby 

uczącej się, dostarcza on świadomość w takiej, a nie innej postaci. Im bardziej 

jest  krytycznie  nastawiony  i  despotyczny,  tym  bardziej  podminowuje  to 

podmiotowość ucznia. 

Istnieje ogromna różnica pomiędzy stałym usiłowaniem zrobienia czegoś 

jak należy a stałym monitorowaniem tego, co robimy bezkrytycznie. Drugie z 

wymienionych,  powiązania  pomiędzy  wkładem  a  informacją  zwrotną,  są 

najmniej efektywne, a w praktyce najczęściej używane. 

background image

1 2 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

PRZYJEMNOŚĆ 

Jeżeli  poświęciłbym  przyjemności  cały  rozdział  w  książce  przeznaczonej 

przede wszystkim dla czytelnika związanego ze światem biznesu, mogłoby to 

wywołać uniesienie brwi, a nawet dwóch. Jest to temat zasługujący na własny 

rozdział,  jednakże  powstrzymam  się  od  tego!  Różne  osoby  odczuwają 

przyjemność na wiele różnych sposobów, jednakże postaram się ująć jej istotę 

w kilku akapitach. 

Przyjemności  doświadczamy  przede  wszystkim  poprzez  zmysły.  Z 

powodu  bezpieczeństwa  dzisiejszego  świata  zwykłe  wydarzenia  życiowe  w 

domu lub w pracy rzadko narażają nas na ekstremalne doznania, w związku z 

czym wymyślamy ——————_ 

coraz to bardziej ekstremalne dyscypliny 

Skupiona uwaga lub 

sportowe oraz hobby, aby uruchomić swoje 

odprężona koncentracja 

uczucia. Poszukujemy najbardziej stro- 

charakteryzują ten 

mych, wysokich, szybkich, silnych bodź- 

sam pasywny stan 

ców, podczas gdy równie silnych reakcji 

chłonności umysłu. 

możemy doświadczyć poprzez mobili- 

'— 

zowanie  naszych  zmysłów  do  doświadczania  bardziej  subtelnych  zjawisk. 

Przeważnie im bardziej zdajemy sobie sprawę z naszych zmysłów, codzienne 

doznania  stają  się  dosłownie  niewiarygodne.  Codzienne,  rutynowe  czynności 

mogą dostarczyć intensywnej przyjemności, jeżeli w pełni doświadczamy ich 

za pomocą wszystkich zmysłów. 

Zmysły  pozwalają  nam  doświadczyć  tego,  co  dzieje  się  w  naszym 

organizmie, emocjach oraz myślach w danej chwili. Jest to ciągłe

background image

1 2 3  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

doświadczenie „teraźniejszości”. Właściwie wszelkie doświadczenia dzieją się w 

teraźniejszości.  Przywoływanie  doświadczenia  nie  jest  tym  samym,  co 

doświadczanie  go.  Jest  to  rozmyślanie  o  przeszłości.  Podobnie,  przewidywanie 

doświadczenia oznacza myślenie o tym, jakie ono będzie w przyszłości. Odciąga 

to uwagę od doświadczenia. 

Prawdziwe 

zadowolenie, 

prawdziwa 

przyjemność, 

pochodzi 

od 

doświadczenia czegoś, w trakcie jego trwania, a nie rozmyślania o przeszłym lub 

przyszłym  doświadczeniu.  Wiele  osób  często  wręcz  opróżnia umysł,  aby  wybiec 

myślami  przed  doświadczenie,  tym  samym  je  tracąc.  Nie  przepraszam  za 

odsyłanie was do najbardziej oczywistego przykładu, doświadczeń seksualnych z 

waszym partnerem, ponieważ niezwykle wyraźnie pokazuje on, jak ważne jest, by 

obie  strony  doświadczały  teraźniejszości,  a  nie  pozostawały  w  przeszłości  lub 

przyszłości. 

Kolejnym  przykładem  czynności,  która  powinna  być  doświadczana  w 

teraźniejszości,  są  rozgrywki  sportowe,  jednakże  wielu  sportowców  niweczy 

przyjemność,  tkwiąc  w  przeszłości  (to,  czego  nie  udało  im  się  zrobić)  lub  w 

przyszłości  (bojąc  się  tego,  co  może  się  wydarzyć).  Nie  tylko  tracą  oni 

przyjemność,  traci  na  tym  również  ich  efektywność,  ponieważ  świadomość 

jakości, informacja zwrotna z organizmu, jest w znacznym stopniu zredukowana. 

Znajduje  się  to  u  podstaw  wewnętrznej  gry,  procesu  coachingowego, 

zaczerpniętej ze sportu. Kluczem do wysokiej jakości życia jest życie przez więk-

szość czasu w teraźniejszości. Nawet przeważnie prozaiczne czynności mogą ulec 

przemianie  w  radość,  gdy  w  pełni  się  ich  doświadcza  w  stanie  wysokiej 

świadomości.  Jest  to  niezwykle  obszerny  temat,  którego  nie  będę  teraz  dalej 

drążył,  jednakże  osobom  zainteresowanym  polecam  kilka  książek  temu 

poświęconych:  Potęga  teraźniejszości  autorstwa  Ekharta  Tolle  oraz  Presence 

Petera Senge i inne. 

Podwyższona świadomość może być wywołana na wiele sposobów: poprzez 

ograniczenie  lub  oddanie,  medytację  lub  terapię,  ćwiczenia,  bądź  ekstazę,  ale 

także  proste,  wolne  od  ryzyka  metody  autocoachingu.  Pytanie  się  o  to,  co 

dokładnie  czujemy,  słyszymy,  widzimy,  czego  dotykamy,  jaki  smak  i  zapach 

czujemy,  a  nawet  myślimy  -  skupianie  się  w  celu  znalezienia  odpowiedzi  - 

zwiększa 

background image
background image

N A U K A   I  P R Z YJ E M N O Ś Ć   12 7  

 

naszą  świadomość  oraz  nasze  zadowolenie.  Dostarcza  nam  to  więcej 

informacji lepszej jakości lub też istotnego wkładu wysokiej jakości. 

Kolejna powiązana forma przyjemności pochodzi z doświadczenia 

pełniejszego wyrażania naszego 

—— ——— .. 

potencjału. Za każdym razem, gdy 

Poczucie własnej wartości, 

sięgamy do miejsc, do których nigdy 

pewność i efektywność 

nie dotarliśmy odwagą, działaniem, 

sq wolne od zakłóceń. Takie 

płynnością, zręcznością, efektyw- 

też muszą być: efektywność, 

nością, sięgamy naszymi zmysłami 

nauka oraz przyjemność, 

nowych pułapów, zaakcentowanych 

jeżeli efektywność ma 

przepływem adrenaliny. Coaching 

zostać utrzymana. 

bezpośrednio wpływa na zmysły, 

1

 

zwłaszcza  gdy  dotyczy  działań  fizycznych.  Zatem  coaching  ze  swej  natury 

podnosi  zadowolenie.  W  praktyce  różnice  pomiędzy  efektywnością,  nauką  oraz 

przyjemnością  zacierają  się,  a  na  skraju  tego  połączenia  leży  coś,  co  często 

określane  jest  mianem  szczytowego  doświadczenia.  Absolutnie  nie  staram  się 

promować szczytowych doświadczeń w pracy, jednakże istnieje również poważna 

strona  tego  zagadnienia:  potrzeba  zrozumienia  sposobu działania  coachingu,  a  w 

szczególności świadomości.

background image

 

 
13 

Motywacja oraz wiara 

w siebie 

Metoda kija i marchewki jest wszechobecnym oraz 
przekonującym motywatorem. 
Jeżeli jednak traktuje się ludzi jak osły, będą 
oni działać jak osły. 

ekret  motywacji  jest  świętym  Graalem,  którego  każdy  z  liderów  biznesu 

pragnąłby  odnaleźć.  Kij  i  marchewka,  symboliczne  motywatory  zewnętrzne, 

stają  się  coraz  mniej  efektywne.  Niewielu  kierowników  wątpi  w  to,  że 

samomotywacja byłaby lepszym rozwiązaniem, jednakże zmuszanie kogoś, by sam 

siebie  motywował,  jest  sprzeczne  samo  w  sobie.  Samomotywacja  znajduje  się  w 

umyśle  każdej  osoby,  poza  zasięgiem  nawet  dla  najważniejszego  z  dyrektorów. 

Wydaje  się  również,  że  łatwiej  o  motywację  w  sporcie  niż  w biznesie,  choć  wielu 

sportowców  wraz  z  trenerami  szuka  jej  jeszcze  więcej.  Czego,  jeżeli  w  ogóle, 

możemy się nauczyć od sportu? 

S

 

background image

N A U K A   I  P R Z YJ E M N O Ś Ć   12 9  

 

Większość dyscyplin sportowych angażuje ciało i umysł w umiejętność, która 

wymaga  rozmaitych  kombinacji  równowagi,  wyczucia  czasu,  płynności,  wysiłku, 

rozciągnięcia  oraz  siły.  Im  bliżej  jesteśmy  maksymalnego  wykorzystywania 

wyjątkowego 

potencjału  naszego 

organizmu, 

tym 

więcej 

przyjemności 

doświadczamy  z  generowanych  odczuć.  Sport  jest  zatem  z  natury  przyjemny  do 

tego 

background image

1 3 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

stopnia, że w pewnej mierze uzależnia. Praca umysłowa lub fizyczna laka nie 

jest,  przynajmniej  dla  większości  osób.  Najwyraźniej  sport  posiada  przewagę 

motywacyjną. Istnieją jeszcze inne czynniki. 

W  sporcie  zewnętrzne  nagrody  są  bardziej  natychmiastowe,  olśniewające 

oraz, dla najlepszych, często obfitujące w pieniądze I sławę. Jednak, co ważniejsze, 

ostateczne wyniki osiągane na każdym poziomie w sporcie zależą od zawodników 

(mają oni pełną odpowiedzialność). Co więcej, sama decyzja o rozpoczęciu ćwiczeń 

w  dowolnej  dyscyplinie  często  jest  napędzana  pragnieniem  poczucia  własnej 

wartości  oraz  odrębności.  Stanowi  to  znaczną  część  samo-  inotywacji.  Znamy  już 

więc wszystkie konieczne składniki. 

Ponieważ  w  pracy  przyjemność  występuje  w  ograniczonych  ilościach, 

przynajmniej  dla  tych,  którzy  nie  doświadczają  przewagi  odpowiedzialności 

wynikającej  z  pracy  dla  samego  siebie,  pracodawcy  zostali  zmuszeni  polegać  na 

zewnętrznych motywatorach. Wszyscy potrzebujemy pieniędzy. Fakt, że pieniądze 

motywują,  nie  podlega  dyskusji,  jeżeli  jednak  przychodzą  w  formie  minimalnych 

podwyżek,  osiągniętych  drogą  ciężkich  negocjacji  oraz  niechętnie  przyznanych, 

motywacja jest znikoma. 

KIJ I MARCHEWKA 

Od  czasów  początków  pracy  ludzie  uciekali  się  do  kombinacji  groźby  i  nagrody, 

aby  sprawić,  żeby  inni  ludzie  robili  to,  co  ci  chcieli.  Jeżeli  cofniemy  się 

wystarczająco  daleko  w  historii  do  czasów  niewolnictwa,  wszystko  opierało  się 

wówczas  na  kiju,  ani  trochę  na  marchewce.  Z  biegiem  czasu  wprowadzono 

marchewkę  w  nadziei,  że  ludzie  zaczną  osiągać  dzięki  niej  lepsze  wyniki. 

Faktycznie  przez  pewien  czas  tak  było.  Później  więc  spróbowaliśmy  mycia, 

gotowania oraz dostarczania większych marchewek, a także owijania kija miękkim 

materiałem,  a  nawet  chowania  go  i  udawania,  że  go  nie  ma  do  czasu,  aż  po  raz 

kolejny był nam potrzebny. Efektywność ponownie uległa zwiększeniu - odrobinę. 

Obecnie stoimy przed gospodarczymi ograniczeniami zwiększania płac, chyba 

że  jest  się  już  bogatym,  istnieje  również  mniej  możliwości  awansu  niż 

kiedykolwiek. Podczas problemów gospodarczych brak degradacji z zajmowanych 

stanowisk  to  najlepsze,  na  co  wiele  osób  może  liczyć.  Wyższa  efektywność  jest 

nam  niezwykle  potrzebna,  a  kończą  nam  się  marchewki.  Kij  coraz  częściej  jest 

postrzegany  jako  niepoprawny  politycznie.  Zatem  system  motywowania  nas 

zawodzi,  jednakże  nie  jest jeszcze  za  późno,  a  poza  tym  on  nigdy  nie  działał  zbyt 

dobrze. W pracy większość osób nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału, co 

background image

M O T Y W A CJ A   O R A Z   W IA R A   W   S I E B I E   1 3 1

 

widzimy,  spoglądając  na  to,  w  jakim  stopniu  ludzie  są  w  stanie  sobie  poradzić  w 

sytuacji rzeczywistego zagrożenia. 

Analogia do kija i marchewki wzięła się od sposobu motywowania osła. O ile 

dobrze  pamiętam,  efektywności  osiołków  raczej  nie  można  uznać  za  porywającą. 

Mam  nadzieję,  że  nie  wyrządzę  osiołkom  krzywdy,  mówiąc,  że  w  gruncie  rzeczy 

robią one tak mało, jak to tylko możliwe. Jeżeli będziemy traktować ludzi jak osły, 

będą  oni  działać  jak  osły.  Musimy  dokonać  fundamentalnych  zmian  naszych 

przekonań  dotyczących  motywowania.  Jeżeli  ludzie  rzeczywiście  mają  działać, 

potrzebna im jest automotywacja. 

Badania  niezmiennie  wykazywały,  że  zarówno  pewność  zatrudnienia,  jak  i 

jakość  życia  w  miejscu  pracy  są  priorytetem  dla  sporej  grupy  osób.  Gdy  brakuje 

któregoś  z  tych  wewnętrznych  moty-  watorów,  pieniądze,  najbardziej  oczywisty 

motywator  zewnętrzny,  zyskują  na  znaczeniu:  „Tylko  na  nie  możemy  tu  liczyć. 

Będziemy  więc  walczyć  o  każdy  grosz,  jaki  możemy  otrzymać”.  Jeżeli  jednak 

pieniądze  są  postrzegane,  dawane  i  otrzymywane,  jako  miara  poczucia  własnej 

wartości, istnieje stosunkowo logiczne wyjaśnienie ich większego znaczenia. 

MOTYWACJA I MASLOW 

W  latach  50.  amerykański  psycholog,  Abraham  Maslow,  przerwał  tendencję 

zagłębiania się w patologię w celu zrozumienia ludzkiej natury. Zamiast tego badał 

dojrzałe,  odnoszące  sukcesy  i  spełnione  osoby  i  doszedł  do  wniosku,  że  wszyscy 

możemy  tacy  być.  Utrzymywał  wręcz,  że  jest  to  naturalny  stan  dla  człowieka. 

Wystarczyło, jego 

zdaniem,  pokonać  wewnętrzne  blokady  stojące  na  drodze  do  rozwoju  i 

dojrzałości.  Maslow,  wraz  z  Carlem  Rogersem  i  innymi,  był  ojcem  bardziej 

optymistycznej  fali  psychologicznego  myślenia,  które  nadal  jest  na  etapie 

zastępowania  zachowań  opartych  na  stosowaniu  kija  i  marchewki  jako 

najlepszego sposobu zarządzania ludźmi i ich motywowania.  Psychologiczny 

optymizm  jest  niezbędny,  jeżeli  mamy  w  pełni  docenić  coaching  jako 

przyszłościowy styl zarządzania. 

W  kołach  biznesowych  Maslow  najbardziej  jest  znany  z  hierarchii 

potrzeb  ludzkości.  Model  ten  sugeruje,  że  naszą  najbardziej  podstawową 

potrzebą  jest  jedzenie  i  picie,  a  do  czasu  spełnienia  tej  potrzeby  będzie  nam 

zależeć  na  niewielu  rzeczach  (może  oprócz  telefonu  komórkowego!).  Kiedy 

background image

1 3 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

już zapewnimy sobie zapas jedzenia i picia, zaczynamy  martwić się o rzeczy 

takie,  jak  schronienie,  ubranie  oraz  bezpieczeństwo.  Ponownie,  po 

przynajmniej  częściowym  zaspokojeniu  owych  fizjologicznych  potrzeb, 

zaczynamy  koncentrować  się  na  naszych  potrzebach  społecznych,  które 

Maslow  określił  jako  potrzebę  przynależności  do  grupy.  Potrzeby  te  są 

częściowo  zaspokajane  przez  naszą  rodzinę,  ale  w  późniejszym  czasie 

zaspokajamy je również w pubach, klubach oraz zespołach. 

HIERARCHIA POTRZEB MASLOWA 

 

Następnie  staramy  się  zaspokoić  nasze  pragnienie  bycia  szanowanym  przez 

innych  poprzez  popisywanie  się  oraz  konkurowanie  z  nimi  o  władzę,  zwycięstwo 

lub  uznanie.  Powyższe  potrzeby  mają  charakter  emocjonalny,  ale  zależne  są  od 

obecności  innych  osób  i  w  końcu  zastępowane  są  bardziej  subtelną  potrzebą 

szacunku, potrzebą poczucia własnej wartości lub, jak ja to ujmuję, wiarą w samego 

siebie.  Żądamy  tu  od  siebie  wyższych  standardów  oraz  przyglądamy  się  własnym 

kryteriom, poprzez które oceniamy się sami, zamiast temu, jak inni nas postrzegają. 

Na  najwyższym  poziomie  u  Maslowa  była  potrzeba  samorealizacji,  która 

wyłania się, gdy potrzeby szacunku i uznania zostają zaspokojone, a dana osoba nie 

jest  napędzana  potrzebą  dowiedzenia  własnej  wartości  ani  przed  sobą,  ani  przed 

kimkolwiek  innym.  Te  dwie  wymienione  na  końcu  potrzeby  mają  charakter 

osobisty  i  wolne  są  od  wszelkich  zewnętrznych  zależności.  Nazwał  to  samo-

realizacją,  ponieważ  słowo  samozrealizowany  sugerowałoby,  że  faktycznie 

 

background image

M O T Y W A CJ A   O R A Z   W IA R A   W   S I E B I E   1 3 3

 

możemy  to  osiągnąć,  podczas  gdy  on  postrzegał  to  jako  niekończącą  się  podróż. 

Główną  potrzebą  związaną  z  samorealizu-  jącymi  się  osobami  jest  poszukiwanie 

sensu  i  znaczenia  w  ich  życiu.  Chcą  oni,  aby  ich  praca,  działania  oraz  istnienie 

miały jakąś wartość, stanowiły wsparcie dla innych. 

MOTYWACJA W PRACY 

Jaki  jest  związek  pomiędzy  tym  wszystkim  a  motywacją?  Ludzie  będą  się  starali 

brać  udział  w  tych  czynnościach,  które  pomogą  im  zaspokoić  własne  potrzeby. 

Będą  prawdopodobnie  jedynie  częściowo  świadomi  tego  procesu,  ponieważ  praca 

samoistnie  przeszła  proces  rozwoju  w  sposób  pozwalający  na  zaspokojenie  tych 

potrzeb.  Jednakże  im  bardziej  nasze  systemy  motywacyjne  dostosowane  będą  do 

poziomu  potrzeb  tych,  których  chcemy  motywować,  tym  szczęśliwsi  wszyscy 

będziemy. 

Praca  zaspokaja  pierwotne  potrzeby  ludzkie,  zapewniając  dochód,  dzięki 

któremu  ludzie  mogą  nakarmić,  napoić  oraz  ubrać  swoje  rodziny  oraz  opłacić 

koszty  utrzymania.  Stołówka  dla  pracowników  również  pomaga  uporać  się  z  tymi 

potrzebami podobnie, jak to w przeszłości

background image

1 3 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

było  w  wypadku  mieszkań  służbowych.  Praca  łączy  ludzi  w  społeczność 

pracowników.  Ponadto  praca  oferuje  awans,  prestiż,  widełki  płacowe,  a  nawet 

samochód  służbowy,  za  pomocą  których  zabiegamy  poważanie  ze  strony  innych 

osób.  Normalny  motywator  stosowany  w  pracy,  wynagrodzenie  w  różnych 

walutach, 

częściowo 

zaspokaja 

potrzeby 

związane 

przetrwaniem, 

przynależnością,  a  nawet  niższą  z  dwóch  potrzeb  szacunku.  Bardzo  sprytnie,  jak 

dotąd. 

Spojrzenie  w  przeszłość  pokaże  nam,  że  kilkadziesiąt  lat  temu  kładziono  o 

wiele  większy  nacisk  na  mieszkania  służbowe  oraz  pracownicze  kluby  sportowe  i 

socjalne niż dziś, a znacznie mniejszy na awans i prestiż. Innymi słowy, dzisiejsze 

społeczeństwo  wspólnie  poszukuje  zaspokojenia  potrzeb  znajdujących  się  nieco 

wyżej  w  hierarchii.  Systemy  nagradzania  zaczynają  odzwierciedlać  zmiany 

zachodzące na tym poziomie. 

Potrzebą,  ku  której  zmierza  znaczna  część  dzisiejszego  społeczeństwa,  jest 

wiara  w  siebie.  Tradycyjne  przedsiębiorstwa  oraz  metody  zarządzania  nie  potrafią 

poradzić  sobie  z  zaspokajaniem  tej  potrzeby.  Menedżerom  nie  udaje  się  to  przede 

wszystkim  dlatego,  że  ich  pragnienie  posiadania  kontroli  zniechęca  ich  do 

budowania wiary w siebie u osób, którymi zarządzają. 

Od  czasu  do  czasu  zła  sytuacja  na  rynku,  redukcja  zatrudnienia,  niepewność 

co  do  posiadania  pracy,  minimalne  podwyżki  płac  oraz  zmniejszające  się  ceny 

domów  powodują,  że  duże  grupy  pracowników  spadają  w  hierarchii.  Gdy  do  tego 

dochodzi,  zakres  dominujących  potrzeb  w  społeczeństwie  ulega  zwiększeniu.  Co 

gorsza,  wiele  przedsiębiorstw  nie  jest  już  w  stanie  z  łatwością  dostarczać  tego,  co 

przyciąga poważanie innych, jak awans oraz samochody służbowe. Jak zatem firmy 

będą  motywować  swoich  ludzi?  Muszą  kontynuować  zaspokajanie  podstawowych 

potrzeb,  przy  jednoczesnym  wprowadzaniu  fundamentalnych  zmian,  niezbędnych 

do umożliwienia zaspokojenia pojawiających się wyższych potrzeb pracowników. 

WIARA W SIEBIE 

Podczas gdy Maslow używał zbiorczego pojęcia potrzeb szacunku 

0

 

 dokonał istotnego rozróżnienia pomiędzy szacunkiem ze strony 

background image

1 3 5  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

innych a poczuciem własnej wartości, ja wolę używać bardziej opisowych pojęć do 

określenia  przedstawionego  wcześniej  statusu  i  uznania  oraz  późniejszej  wiary  w 

siebie. 

Wiary  w  siebie  nie  zbuduje  prestiż  ani  przywileje,  które  mają  charakter 

bardziej  symboliczny  niż  materialny.  Jest  ona  budowana,  gdy  dana  osoba  jest 

uważana  za  godną  podejmowania  wyboru.  Awans  nieidący  w  parze  z  faktyczną 

władzą  oraz  możliwościami  wyrażenia  potencjału  wywołuje  efekt  odwrotny  do 

zamierzonego.  Podczas  gdy  wydawanie  poleceń  przeczy  wyborowi,  pozbawia 

władzy, ogranicza potencjał oraz demotywuje, coaching działa odwrotnie. 

WARTOŚCI FIRMOWE ORAZ PRZYSZŁOŚĆ 

U niektórych pracowników, zwłaszcza tych młodszych, widać oznaki poszukiwania 

potrzeby samorealizacji. Chcą oni, by ich praca miała jakąś wartość, a także sens i 

znaczenie.  Dbanie  o  kieszeń  udziałowców  nie  jest  już  uważane  za  istotne.  Firmy 

zmuszane  są  do  przykładania  większej  wagi  do  etyki  i  wartości  oraz  potrzeb 

wszystkich akcjonariuszy, pracowników, klientów, społeczeństwa oraz środowiska. 

Problem  ten  jest  coraz  częściej  poruszany  przez  pracowników  oraz 

kierowników w trakcie prowadzonych przez nas kursów. Przedsiębiorstwa dążą do 

zmiany stylu zarządzania, a pracownicy jej żądają. Jeżeli ci młodzi oraz, używając 

terminologii  Maslowa,  bardziej  dojrzali  pracownicy  mają  się  nie  zrazić,  zmiany 

będą musiały zajść już niedługo. Niewątpliwie będą wymagały czasu, a niewiele go 

już  zostało.  Jest  go  wręcz  tak  mało,  a  problem  jest  tak  poważny,  że  w  niniejszym 

wydaniu  dodałem  kilka  rozdziałów,  które  w  większym  stopniu  się  do  niego 

odnoszą.  Praca  nad  wartościami  staje  się  głównym  polem  działania  dla  coachów  i 

wymaga głębszego zrozumienia. 

WYBÓR ZACHOWAŃ KIEROWNICZYCH 

Spośród  czterech  kryteriów,  jakie  sprawiają,  że  w  danym  momencie  przyjmujemy 

nasze zachowanie kierownicze, rozwój naszych pracowników staje się najniższym z 

priorytetów.  Na  szczycie  listy  znajduje  się  presja  czasu,  dalej  strach,  następnie 

jakość  pracy  lub  produktu,  pozostawiając  rozwój  pracowników  na  marnym 

czwartym  miejscu.  Brak  czasu  oraz  nadmierna  obawa  pchają  nas  ku  wydawaniu 

rozkazów  i  kontrolowaniu,  podczas  gdy  jakość  pracy  oraz  potrzeba  rozwoju 

wymagają coachingu. —————— 

Niejakim zaskoczeniem jest fakt, 

Wiara w siebie stanowi 

że coaching bywa niekiedy spychany 

siłę napędową 

background image

1 3 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

na  boczny  tor  przez 

koncentrowanie  się  efektywności  w  pracy  na 

krótkoterminowych  operacjach  oraz  pilność  potrzeby  zapewnienia  zysku 

akcjonariuszom.  Rozbrzmiał  alarm,  jakim  są  zmieniające  się  oczekiwania 

młodszych  pracowników.  Podczas  rozmów  kwalifikacyjnych  chcą  oni  się 

dowiedzieć, jakich możliwości szkoleń i rozwoju oraz jakiego sposobu zarządzania 

mogą  oczekiwać.  Nie  szukają  ani  nie  chcą  pracy  na  całe  życie  i  zrezygnują  z  niej, 

jeżeli  ich  potrzeby  nie  zostaną  zaspokojone.  Z  kolei  potrzeby  te  dotyczą  tego,  co 

pomoże ich wierze w siebie, na przykład stylu zarządzania opartego na coachingu. 

Uświadomienie  sobie,  że  wielu  zdolnych,  młodych  pracowników  osiągnęło 

już  poziom  wiary  w  siebie,  podczas  gdy  większość  naszego  postindustrialnego 

społeczeństwa, w tym wielu kierowników, jest nadal w fazie statusu i rozpoznania, 

wspiera  ów  pogląd.  Wiążą  się  z  tym  dwa  problemy.  Po  pierwsze,  szefowie 

zakładają,  że  ich  pracownicy  albo  znajdują  się  na  tym  samym,  co  oni  poziomie 

hierarchii, albo niżej, a w związku z tym nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważna 

dla  pracowników  jest  wiara  w  siebie.  Drugi  problem  polega  na  tym,  że  niektórzy 

młodzi  menedżerowie  tracą  szacunek  dla  tych  kierowników,  którzy  zdają  się  od 

nich  mniej  psychicznie  rozwinięci.  Występująca  u  kierowników  potrzeba 

posiadania  odpowiedniego  statusu  oraz  ich  zachowanie  rozkazuj-i-kontroluj  stają 

się powodem żartów lub drwin. 

Wiara  w  siebie  jest  niezwykle  pomocnym  kryterium,  na  podstawie  którego 

można  oceniać  wpływ  naszego  zachowania  na  innych.  O  wiele  łatwiejsze,  nawet 

jeżeli  bardziej  bolesne,  jest  spoglądanie  na  nasze  oddziaływanie  na  innych  pod 

względem  tego,  w  jaki  sposób  ono  pobudza  lub  niweczy  wiarę  w  siebie  drugiej 

osoby.  Wszelkie  polecenia,  wszelka  krytyka,  każde  zmniejszenie  wyboru,  każda 

oznaka  hierarchizacji,  każdy  objaw  braku  jawności  delikatnie  obniżają  ludzką 

samoocenę. Coaching, zaufanie, otwartość oraz rzecz jasna sukces zwiększają ją. 

MASLOW I PRZYWÓDZTWO 

Część III poświęcona jest przywództwu prowadzącemu do wysokiej efektywności, 

jednakże już tu bardziej szczegółowo pokażę, jak można postrzegać przywództwo, 

patrząc z perspektywy Maslowa. 

Poza  oczywistym  i  powszechnym  pragnieniem  szacunku  ze  strony  innych 

oraz poczucia istotności wiele osób, które chcą przewodzić, nie wie, dlaczego chcą 

przewodzić.  Uważam,  że  to,  co  czyni  dobrego  lidera,  bardziej  zależy  od  „po  co?” 

background image

M O T Y W A CJ A   O R A Z   W IA R A   W   S I E B I E   1 3 7

 

niż od „jak?”. Oto przykład, ponieważ na pierwszym planie znajdują się pierwotne 

potrzeby, jeżeli chce ci się pić, a prowadzisz swoją rodzinę w kierunku strumienia, 

może  się  to  wydawać  niezwykle  życzliwym  działaniem.  Jednakże  czy  przed 

wyruszeniem upewniłeś się, że im również chciało się pić? Czy rzeczywiście byłeś 

najbardziej  odpowiednią osobą  do  pełnienia  roli przywódcy,  czy  może  twój  młod-

szy  brat  lepiej  znał  trasę?  Pragnąłeś  aprobaty  rodziców  czy  podziwu  ze  strony 

młodszych osób? 

Może twoja matka, która również znała trasę, okazałaby się lepszą kandydatką 

na przywódcę, ponieważ miałaby lepsze pojęcie o odpowiednim tempie marszu dla 

słabszych  członków  rodziny?  Skonsultowałeś  się  ze  swym  mądrym  dziadkiem, 

który  zna  kaprysy  pogody  oraz  zwyczaje  niebezpiecznych  zwierząt  lepiej  niż 

ktokolwiek?  Czy  twoja  potrzeba  sprawdzenia  swojej  męskości  popchnęła  cię  do 

przyjęcia  głównej  roli?  Czyż  nie  była  to  możliwość  zwiększenia  pewności  siebie 

twojego  rodzeństwa  poprzez  zachęcenie  jego  lub  jej  do  prowadzenia?  Czy 

przewodziłeś, ponieważ czułeś, że byłeś najodpowiedniejszą osobą do przegonienia 

każdego dzikiego zwierzęcia, jakie byś napotkał, czy też może dlatego, że chciałeś 

okazać się bohaterem, gdyby doszło do tego spotkania? Czy twoją mroczną tajem-

nicą było, że chciałeś iść bezpiecznie na przodzie, ponieważ grasujące stado wilków 

wybiera przeważnie najsłabszego, idącego na tyłach? 

Tak  więc  przysłowiowe  prowadzenie  konia  ku  wodzie  może  wydawać  się 

pełnym  życzliwości  działaniem,  jednakże  za  każdym  razem  funkcjonuje  również 

kombinacja  innych  sił  sprawczych.  Czy  biorąc  pod  uwagę  inne  czynniki,  podróż 

mogłaby  też  mieć  wiele  innych  efektów  ubocznych?  Nie  zapominajmy  również  o 

konsultowaniu  się  przed  wyruszeniem  w  drogę  nie  tylko  z  dziadkiem,  lecz  z  całą 

rodziną.  Być  może  idealnym  rozwiązaniem  byłby  twój  młodszy  brat  w  roli 

przywódcy,  z  twoją  matką  tuż  za  nim,  dyktującą  tempo,  oraz  tobą  pośrodku, 

reagującym  na  ewentualny  atak.  Jeżeli  tak,  byłoby  to  dobre  przywództwo.  Jak  wy 

byście się czuli w takiej sytuacji? 

STATUS I UZNANIE 

Podejrzewam,  że  kiedy  nasza  kultura  znajdowała  się  na  poziomie  potrzeb 

pierwotnych,  mniej  było  gier  oraz  nieodpowiedniego  przywództwa,  niż  to  się 

zdarza  dzisiaj.  Chcemy  być  akceptowani  i  łubiani,  więc  przyjmujemy  sposoby 

działania  oraz  zachowania,  które  pozwolą  nam  osiągnąć  taki  efekt.  Za  przykład 

niech posłużą liderzy, których motywuje przede wszystkim osobista potrzeba bycia 

postrzeganym  jako  miły  przywódca,  wystarczająco  pokorny,  by  być  łubianym,  a 

background image

1 3 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

przy tym wystarczająco silny, by brać na siebie czyjąś odpowiedzialność. Będą oni 

szukać  popularności,  a  tym  samym  nie  będą  wprowadzać  innowacji  ani  popychać 

swych  ludzi  do  działania.  Ale  uważajcie,  niejeden  lider  ma  za  sobą  wspólnika,  z 

którym grają w złowieszczą i manipulacyjną grę w dobrego i złego glinę. Praca dla 

miłego lidera jest wygodna, niezbyt uciążliwa, stosunkowo bezpieczna, a on lub ona 

zwraca  uwagę  na  pracę  zespołu.  Jednakże  osiągnięcia  oraz  zmiany  mogą 

przychodzić powoli. 

Brzmi  to  niezwykle  przyjemnie,  ale  bądźcie  ostrożni,  jeżeli  ów  lider  zacznie 

się wspinać na poziom statusu i uznania. Prawdopodobnie stanie się on (przeważnie 

będzie  to  on)  niezmiernie  stanowczy  i  wymagający  i  zacznie  oczekiwać  postępu  i 

rezultatów,  o  które  wcześniej  niezbyt  dbał.  Zacznie  się  szykowniej  ubierać, 

prawdopodobnie również kupi nowy samochód, model de luxe. Aktualnie jest on na 

fali i prawdopodobnie stanie się jeszcze gorszy. Powinniście 

background image

1 3 9  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

rozważyć opuszczenie statku, ponieważ nawet jeśli w przeszłości uważaliście 

go za równego sobie, nigdy już tak nie będzie i jest znacznie mniej prawdopodobne, 

by miał on przysiąść się do was w pubie na piwo. Wszystko to dzieje się niezależnie 

od  wszelkich  nabytych  umiejętności  przywódczych,  inteligencji  emocjonalnej  czy 

też wiedzy ogólnej; lub ich braku. 

Problem  polega  na  tym,  że  nikt  z  nas  nie  znajduje  się  w  danym  momencie 

jedynie  na  jednym  z  poziomów  Maslowa.  Poruszamy  się  pomiędzy  kilkoma  w 

zależności  od  zmieniających  się  czynników  zewnętrznych  oraz  wewnętrznych. 

Skomplikowana  mieszanka  subosobowości,  z  jakich  się  składamy  (więcej  na  ten 

temat  w  Rozdziale  24),  może  zajmować  kilka  różnych  poziomów,  a  przez  to  nie-

kiedy  być  względem  siebie  sprzeczna.  Wystarczająco  trudno  jest  nam  sobie  z  tym 

poradzić,  a  jeszcze  trudniej  tym  osobom,  które  uważają  nas  w  związku  z  tym  za 

nieprzewidywalnych.  Aby  całość  jeszcze  bardziej  skomplikować,  większość  tego 

dzieje się na poziomie podświadomości, a sprawca nie zdaje sobie w pełni sprawy z 

tego, co robi ani dlaczego to robi. 

PRZYWÓDZTWO I WIARA W SIEBIE 

Większość dzisiejszych liderów biznesu osiągnęła stan statusu i uznania Maslowa i 

właśnie  tam  mogą  oni  wyrządzić  najwięcej  szkód.  Są  oni  często  aroganccy, 

stanowczy,  apodyktyczni  i  zarozumiali.  Zrobią  wszystko,  by  więcej  zarabiać, 

chociaż  tego  nie  potrzebują  lub  na  to  nie  zasługują,  jednakże  jest  to  sposób 

mierzenia i potwierdzania ich statusu. 

Jeżeli  jednak  lider  biznesu  uniknie  pułapki  i  przejdzie  na  następny  poziom, 

potrzebę  budowania  poczucia  własnej  wartości,  przywództwo  nigdy  nie  będzie 

lepsze. Liderzy, którzy aspirują do znalezienia się tam lub już tam są, rzeczywiście 

będą się starać robić to, co „należy”, zamiast sprawiać wrażenie, jakoby robili to, co 

należy  lub  należycie  to  robili.  Jedynie  bycie  wiarygodnym  dostarcza  czynnika 

czujcie-się- -dobrze, który idzie w parze z poczuciem własnej wartości. Wszystko to 

dotyczy  rzecz  jasna  pojawienia  się  wartości  altruistycznych  -  przewodzenia  z 

korzyścią dla innych, nie dla siebie. 

Przewodzenie uskuteczniane przez lidera znajdującego się na niższym niż ten 

poziomie,  niezależnie  od  umiejętności,  jakie  ów  lider  może  posiadać,  zawiera  w 

sobie element samolubny. Przywództwo tego typu jest użyteczne jedynie dla tych, 

którym  przewodzi,  jeżeli  mają  oni  taki  sam  cel.  Podczas  gdy  lider  będący  na 

poziomie poczucia własnej wartości jest dobrze zmotywowany, może on chcieć stać 

się  nieco  bardziej  znany  niż  lider,  który  dotarł  do  następnego  poziomu: 

background image

1 4 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

samorealizacji.  Jest  to  niekiedy  zwane  poziomem  świadczenia  usług.  Świadczenie 

usług  rozumiane  jest  często  jako  odpowiedź  na  poszukiwanie  sensu  i  znaczenia, 

coś, co ludzie niegdyś czerpali z religii, a czego teraz szukają gdzie indziej, w tym 

będąc w pracy. Świadczenie usług innym objawia się na wiele sposobów, dostarcza 

poczucia spełnienia oraz stanowi uniwersalny sposób zaspokajania tej potrzeby. 

Pod  koniec  swojego  życia  Maslow  dodał  kolejny  poziom,  który  nazwał 

samorealizacją.  Jak  już  jednak  wspomniałem,  rozwój  jest  podróżą,  nie  miejscem 

przeznaczenia.  Niektórzy  z  dzisiejszych  komentatorów  określają  również 

samorealizację jako bardziej niepozorną i schlebiają liderom biznesu, sugerując, że 

oni  oraz  wielu  innych,  znajdują  się  już  na  tym  poziomie.  Nie  podzielam  tego 

poglądu.  Jeżeli  o  mnie  chodzi,  aby  zasłużyć  na  tytuł  lidera,  dana  osoba  powinna 

ewoluować ponad poziom statusu i uznania oraz ponad korzyść własną. Aspirujący 

do  roli  lidera  powinni  kształtować  umiejętności  przywódcze  na  niższych 

poziomach,  w  trakcie  dorastania  do  stanowiska,  a  ich  prawo  do  sprawowania 

kontroli nad innymi powinno być ograniczone do czasu, aż dorosną. 

Oczywiście  większość  młodych  ludzi  na  którymś  etapie  (status  i  uznanie) 

podróży  ku rozwojowi chce dowieść innym swojej wartości. W wypadku kryzysu, 

wojny  lub  tragedii  mogą  oni  być  zmuszeni  do  przewodzenia,  ale  co  ciekawe, 

młodsze  osoby  przymuszone  do  zajęcia  takiego  stanowiska  często  stają  na 

wysokości  zadania  i  doświadczają  tymczasowego,  a  nawet  bardziej  trwałego 

awansu  na  drabinie  Maslowa.  W  praktyce  nasza  pozycja  na  drabinie  ma  niewiele 

wspólnego z wiekiem, natomiast młodzi ludzie coraz częściej prezentują w miejscu 

pracy  poziom  dojrzałości  ponad  wiek  swój  oraz  ich  przełożonych,  powodując  w 

biurze przestawienie pojęć dojrzałości oraz szacunku. 

Problem  pojawia  się,  gdy  starsza  osoba  z  jakiegokolwiek  powodu  zdobywa 

władzę  i  ma  nad  kim  ją  sprawować,  jeszcze  zanim  osiągnie  poziom  poczucia 

własnej  wartości.  Wielu  starszych  biznesmenów  przez  lata  pozostawało  na 

poziomie statusu i uznania i być może nigdy się z niego nie wydostaną. Zbyt wiele 

niedojrzałych starszych osób używa szerokiej władzy, mając za główny cel własną 

korzyść,  pozyskiwanie  oraz  posiadanie,  skutecznie  przesłaniając  to  miłymi 

słowami,  i  sprawuje  kontrolę  nad  życiem  miliardów  osób.  Nie  ma  lepszego 

przykładu  niż  Freddie  Mac  oraz  Fannie  Mae,  stukniętych  bankierów,  podstępnych 

handlowców, tępaków kapitału prywatnego, głupców funduszy hedgingowych oraz 

bęcwałów  instrumentów  pochodnych,  wraz  z  żałosnymi  politykami,  którzy 

doprowadzili nas do kryzysu gospodarczego - jednakże przy okazji wyzywania ich 

nie zapominajmy, że to nasza chciwość, ignorancja oraz brak odpowiedzialności za 

background image

M O T Y W A CJ A   O R A Z   W IA R A   W   S I E B I E   1 4 1

 

siebie pozwoliły im poprowadzić nas na rzeź. 

Dobra  wiadomość  jest  taka,  że  zmiana  wisi  w  powietrzu,  ewolucja  trwa 

pomimo  oczekiwanego  oporu,  społeczna  odpowiedzialność  biznesu  zaczyna 

przynosić  efekty,  a  zapotrzebowanie  na  przejrzystość  staje  się  coraz  bardziej 

skuteczne  w  ukrócaniu  ekscesów  w  biznesie,  często  za  pośrednictwem  Internetu. 

Miejmy nadzieję, że nowe regulacje rządowe okiełznają nieobliczalnych bankierów, 

choć  w  czasie,  gdy  to  piszę,  nie  robią  one  zbyt  dużych  postępów  w  zakresie 

wysokości wynagrodzeń. To ludzka potrzeba statusu i uznania powoduje, że żądają 

oni  ogromnych  kwot  w  pensjach  i  bonusach;  tak  naprawdę  nie  potrzebują 

pieniędzy.  Poczucie  winy  sprawia  następnie,  że  kilku  z  nich  przeznacza  pewną 

część  pieniędzy  na  cele  charytatywne  -  a  może  jest  to  kolejna  szansa  na  zdobycie 

uznania?  Oczywiście  szlachetny  cel  na  tym  zyskuje,  co  jest  mile  widziane,  w 

związku  z  czym  można  powiedzieć,  że  krytykowanie  ich  jest  prostactwem, 

jednakże  bez  wątpienia  przydałby  im  się  dobry  coach  oraz  nieco  samorozwoju  i 

feedbacku.

background image

 

14 

Coaching zorientowany na 

sens i znaczenie 

Ludzkie poszukiwanie sensu, a nie drugorzędna racjonalizacja 

instynktownych popędów, jest głównym motywatorem 

wżyciu człowieka. 

(Człowiek w poszukiwaniu sensu, Viktor Franki, 1959 r.) 

 Rozdziale  13.  napomknąłem,  że  osoby  samorealizujące  się  poszukują 

sensu  i  znaczenia  i  bardzo  często  je  znajdują,  pomagając  innym,  swojej 

społeczności lub społeczeństwu w ogóle. Coraz więcej osób pokazuje, że w 

równym  stopniu  zależy  im  na  sprawiedliwości  oraz  sytuacji  innych,  jak  i  na  włas-

nej. Te pojawiające się altruistyczne tendencje sprawiają również, że podają one w 

wątpliwość  etyczność  firm  i  ich  wartości,  ale  także  motyw  zysku.  Nie  jest  zatem 

zaskoczeniem fakt, że wzrasta poziom globalnych inwestycji w tak zwane fundusze 

etyczne, że seksizm oraz rasizm, niegdyś powszechne w wielu miejscach pracy, dziś 

są  powszechnie  potępiane,  a  społeczna  odpowiedzialność  przedsiębiorstw  oraz 

potrójna linia przewodnia są w coraz większym stopniu przyswajane. 

Dążenie  do  tychże  zmian  bierze  się  od  zwykłych  ludzi,  którzy  chcą  mieć 

więcej do powiedzenia w sprawie tego, jak są traktowani w pracy oraz przez świat 

biznesu.  Jednakże  zmiany  klimatyczne  ślą  nam  wszystkim,  a  biznesowi  w 

szczególności, przykre wieści dotyczące naszych wartości, zachowań i obowiązków 

w  kontekście  globalnym.  Na  dodatek  potencjalne  konsekwencje  intensywnej 

hodowli  zwierząt,  biopaliw  oraz  modyfikowanie  genetyczne  zbóż  wymuszają 

intensywną reewaluację metod rolniczych, która znacznie wykracza poza dziedzinę 

W

 

background image

CO A C H I N G  Z O R I E N TO W A N Y  N A   SE N S   I  ZN A C Z E N I E  1 4 3

 

zwykłych  „miłośników  natury”.  Co  stanie  się  następnym  przyczółkiem? 

Niewątpliwie  będzie  on  miał  charakter  trwały,  jednakże  nie  wiemy,  skąd  może 

pochodzić, ponieważ czujniki natury niszczeją, a my przekroczyliśmy już punkt, w 

którym  da  się  przewidzieć  jej  reakcje.  Następnym  punktem  będzie  brak  odwrotu. 

Wszystko  to  jest  o  wiele  bardziej  poważne,  niż  sugerują  krótkoterminowe  i 

całkowicie nieadekwatne odpowiedzi ze strony polityków i przedsiębiorstw. 

Przy  tym  wszystkim,  co  się  dzieje, nie jest  zaskoczeniem,  że kwestia  sensu  i 

znaczenia  jest  coraz  częściej  poruszana  podczas  programów  szkoleniowych  dla 

coachów,  wywodzących  się  z  pragnienia  stania  się  niezależnym  oraz  z  chęci 

ucieczki od tego, co wiele osób uważa za pozbawiony sensu świat biznesu. Z dru-

giej  strony  coaching  jest  w  tym  środowisku  bezcennym  narzędziem  pomagającym 

pracownikom  uporządkować  własne  myśli,  ponieważ  dopóki  będą  oni 

zdezorientowani i sfrustrowani, dopóty nie będą raczej dawać z siebie wszystkiego. 

Po  zetknięciu  się  z  potrzebą  bezpieczeństwa  niektórzy  mogą  równie  dobrze 

postanowić  przez  pewien  czas  nie  ruszać  się  z  miejsca,  jednakże  poczucie 

niezadowolenia  prawdopodobnie  będzie  ich  dręczyć.  Być  może  inni  po  prostu 

odejdą  z  firmy,  lecz  większość  będzie  w  stanie  odnaleźć  sens  w  dotychczasowym 

miejscu  pracy,  a  dzięki  temu  z  większą  chęcią  i  satysfakcją  utrzymać  osiągane 

wyniki na dotychczasowym poziomie. 

SENS I ZNACZENIE-RÓŻNICA 

O sensie i znaczeniu mówi się, odnosząc się do nich jako całości, nie są to jednak 

pojęcia  identyczne  i  powinny  być  rozróżniane.  Sens  oznacza  istotność,  jaką  z 

perspektywy  czasu  przypisujemy  wydarzeniu  lub  czynności,  natomiast  znaczenie 

jest  naszym  zamiarem  podjęcia  danego  sposobu  działania.  Sens  dotyczy  przede 

wszystkim  psychiki,  podczas  gdy  znaczenie  jest  pojęciem  duchowym.  Mówiąc 

dokładniej, powinniśmy określić albo sens, albo znaczenie lub obydwa. 

PYTANIA COACHINGOWE O SENS I 

ZNACZENIE 

Poniżej  zamieszczam  ten  typ  pytań  coachingowych,  którego  używam  w  stosunku 

do  tych  problemów,  pamiętając  przy  tym  zawsze,  iż  w  praktyce  kolejne  z  moich 

pytań będzie zależało od odpowiedzi uzyskanej na poprzednie. Zakładam, że w tym 

wypadku osoba coachowana zdążyła już zasygnalizować, że pragnie pracować nad 

background image

1 4 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

poprawą  jakości  sytuacji  zawodowej.  Zawsze  staram  się  rozpoczynać 

optymistycznie oraz od celu osoby coachowanej - idealnego dla niej: 

CEL 

 

Co chciałbyś osiągnąć przed końcem tej sesji coachingowej? 

 

Spójrzmy mniej więcej o rok w przyszłość. Jaka byłaby 

twoja  wymarzona  sytuacja  zawodowa?  Opisz  mi  dość  szczegółowo,  jak 

wyglądałby twój typowy dzień W pracy. 

(Może  to  dotyczyć  obecnej  pracy  lub  też  nie.  Z  mojej  strony  nie  pada 

żadna opinia). 

 

 Których elementów tej wizji najbardziej w tej chwili pragniesz? 

 

 Jak istotny dla ciebie jest każdy z nich? (Możesz użyć skali 

1

-

10

).

 

 

Co zatem byłoby celem twojej pracy? 

 

Do kiedy chciałbyś to osiągnąć? 

 

W głębi duszy czego tak naprawdę oczekujesz od swojego życia 

zawodowego? 

 

 Jeżeli patrząc z obecnej perspektywy, wydaje się to mało realne, 

zaproponuj kilka etapów pośrednich. 

 

 Patrząc z obecnej perspektywy, z jakiego pierwszego kroku byłbyś 

zadowolony? 

 

RZECZYWISTOŚĆ 

 

 Jak  myślisz,  jaki  masz  wpływ  na  obecną  sytuację?  (Często  dużym 

problemem  dla  osób  coachowanych  jest  zdanie  sobie  sprawy  z  faktu,  że 

w ostatecznym rozrachunku sytuacja, w jakiej się znajdują, jest wynikiem 

ich  wyboru.  Bardzo  często  wchodzą  w  rolę  ofiary,  w  związku  z  czym 

czują się bezsilni). 

 

 Pomijając  codzienne  zmartwienia,  co  w  twojej  pracy  jest  przyczyną 

największego niezadowolenia? 

 

Jaka obawa kryje się za niezadowoleniem? 

 

Co mogłoby rozwiać taką obawę? 

 

Co jeszcze ci przeszkadza? Co poza tym? Powiedz mi o tym coś więcej. 

 

Jakiego typu ludzi oraz jakich czynności w pracy nie lubisz? 

 

Przez  ile  czasu,  będąc  w  pracy,  masz  pozytywne  nastawienie,  a  ile 

negatywne? Przyjrzyjmy się pozytywnemu. 

 

Jakiego typu ludzi oraz jakie czynności w pracy najbardziej lubisz? 

background image

CO A C H I N G  Z O R I E N TO W A N Y  N A   SE N S   I  ZN A C Z E N I E  1 4 5

 

 

Co takiego lubisz w tych osobach i czynnościach? 

 

Jakie cechy sobą prezentują? Gdzie jeszcze można je znaleźć? 

 

Jakie czynności w pracy lub poza nią mają dla ciebie znaczenie? 

 

Jeśli miałbyś ustanowić cel dla swojego życia, co by nim było? 

 

Gdybyś  miał  teraz  możliwość  napisania  swojego  epitafium,  co  chciałbyś, 

by  mówiło  o  twoim  życiu?  (Dobre  pytanie,  ale  uważajcie,  komu  je 

zadajecie!). 

OPCJE 

 

Jakie masz możliwości wprowadzania zmian? (Jeśli coachowany odpowie: 

„Mógłbym zmienić pracę”, postępujcie, jak następuje, ale pamiętajcie, że 

zmienianie  form  i  struktur  nic  nie  zmienia.  To  świadomość  musi  ulec 

zmianie). 

 

Jakie by to przyniosło korzyści? Co byś stracił? 

 

 Jak  możesz  się  upewnić,  że  te  same  problemy  nie  pojawią  się  w  nowej 

pracy? 

 

 Jaki rodzaj pracy? Jak byś ją znalazł? Jak dalece byłaby pewna? 

 

 Tak więc zmiana pracy oraz stanie się niezależnym to dwie możliwości. 

Przyjrzyjmy  się  teraz,  jak  mógłbyś  przenieść  niektóre  z  poszukiwanych 

cech do obecnej pracy. 

 

 Jak jeszcze? Gdzie? Gdzie jeszcze? 

 

 Co  musiałoby  ulec  zmianie?  Co  mógłbyś  zrobić,  by  to  zmienić?  Kogo 

mógłbyś poprosić o zmianę reszty? 

 

 Gdybyś  mógł  to  wszystko  zmienić,  w  jaki  sposób  zaspokajałbyś  swoje 

potrzeby? 

W  żadnym  wypadku  nie  jest  to  pełen  zestaw  pytań,  mam  jednak  nadzieję,  że 

dostarcza  on  sekwencji  pytań,  którą  będziecie  mogli  wykorzystać  w  trakcie  tego 

typu  sesji.  Niektóre  z  powyższych  pytań  specjalnie  nie  mają  formy  pytającej,  aby 

pokazać sposób unikania efektu przesłuchania przy każdym zdaniu kończącym się 

znakiem zapytania. 

WOLA 

W  końcu,  chcąc  zobowiązać  osobę  coachowaną  do  prawdziwego  działania,  czy  to 

w  aktualnym  miejscu  pracy,  czy  gdzie  indziej,  dotrzemy  do  zestawu  pytań 

dotyczących  woli,  bez  wpływu  i  uprzedzeń  coacha.  Musimy  zawsze  pamiętać,  że 

background image

1 4 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

wiara  w  siebie  osoby  coachowanej  jest  wartością  nadrzędną,  a  więc  powodzenie 

oraz  dokonywanie  samodzielnego  wyboru  w  związku  z  tym,  jak  tego  dokonać, 

również mają charakter nadrzędny.

background image

 

15 

Feedback i ocena 

Najgorszy feedback ma charakter osobisty i krytyczny. 

Najbardziej skuteczny jest subiektywny i opisowy. 

o tej pory rozpatrywaliśmy coaching jako narzędzie, służące do zajmowania 

się istniejącymi zagadnieniami związanymi z planowaniem, rozwiązywaniem 

problemów,  analizowaniem,  rozwojem  umiejętności  i  tym  podobnymi,  oraz 

motywację.  W  niniejszym  rozdziale  przedstawię  sposób  wykorzystywania  coa-

chingu w celu dostarczania informacji zwrotnych, a także do oceny siebie i zespołu 

oraz rozwoju własnego oraz zespołu. 

FEEDBACK 

Wyodrębnia  się  pięć  poziomów  feedbacku,  będących  w  powszechnym  użyciu. 

Przedstawiono je poniżej w porządku od A, najmniej pomocnego, do E, najbardziej 

produktywnego oraz jedynego z wszystkich pięciu, który promuje korzyści płynące 

z nauki i efektywności. Skutkiem pozostałych czterech jest w najlepszym wypadku 

minimalna,  krótkoterminowa  poprawa,  a  w  najgorszym:  dalszy  spadek 

efektywności  i  samooceny.  Pierwsze  cztery  znajdują  szerokie  zastosowanie  w 

kołach biznesowych i na pierwszy rzut oka wydają się sensowne - to jest o ile i do 

chwili, gdy podda się je starannej analizie. 

A.

 

 Okrzyk menedżera: „Jesteś bezużyteczny”. 

Jest  to  spersonalizowana  krytyka,  rujnująca  samoocenę  i  pewność  siebie,  która 

bez  wątpienia pogorszy  jeszcze  osiągane  w  przyszłości  wyniki.  Nie  niesie  ze  sobą 

nic pożytecznego. 

D

 

background image

1 4 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

B.

 

 Uwaga menedżera: „Ten raport jest bezużyteczny”. 

Ten  krytyczny  komentarz  odnoszący  się  do  raportu,  nie  do  osoby,  również 

nadweręża  samoocenę  wykonawcy,  choć  w  mniejszym  stopniu,  i  nadal  nie 

dostarcza informacji, na podstawie których twórca raportu mógłby podjąć działania 

mające na celu jego poprawę. 

C.

 

 Uwaga menedżera: „Treść twojego raportu była jasna i zwięzła, ale jego 

forma i prezentacja były zbyt niskiej jakości dla docelowego odbiorcy”. 

Unika ona krytyki i zapewnia wykonawcy pewną informację, na podstawie której 

może działać, jednak brak jej szczegółowości i nie generuje ona samodzielności. 

D.

 

 Uwaga menedżera: „Co sądzisz o tym raporcie?”. 

Wykonawca  czynności  ma  teraz  samodzielność,  ale  prawdopodobnie  udzieli 

odpowiedzi takiej, jak „W porządku”, lub dokona oceny wartości pracy, mówiąc na 

przykład: „Świetny” lub „Kiepski”, zamiast dokonać bardziej użytecznego opisu. 

E.

 

 Uwagi menedżera: „Jaki jest  główny cel twojego raportu?” „Do jakiego 

stopnia twoim zdaniem udało mu się go osiągnąć?” „Jakie inne zagadnienia twoim 

zdaniem powinny być podkreślone?” itd. 

W odpowiedzi na serię pytań takich, jak te, wykonawca czynności/ osoba ucząca 

się  dostarcza  szczegółowego,  bezkrytycznego  opisu  raportu  oraz  procesu 

myślowego, jaki za nim stoi. 

Dlaczego  więc  typ  informacji  przedstawionych  w  punkcie  E  dramatycznie 

przyspiesza  proces  uczenia  się  oraz  zwiększa  efektywność?  Jedynie  E  spełnia 

wszystkie  z  najlepszych  kryteriów  coachingu.  Chcąc  odpowiedzieć  na  pytania 

kierownika  w  punkcie  E,  wykonawca/uczący  się  zmuszony  jest  uruchomić  swój 

umysł  i  się  zaangażować.  Musi  ponownie  zebrać  i  sformułować  myśli  przed 

wygłoszeniem  odpowiedzi.  Jest  to  świadomość.  Pomaga  mu  ona  nauczyć  się 

oceniać własną pracę i dzięki temu stać się bardziej niezależnym. Dzięki temu jest 

on  „właścicielem”  swojej  efektywności  i  własnej  jej  oceny.  Jest  to 

odpowiedzialność.  Gdy  te  dwa  czynniki  ulegną  optymalizacji,  pojawia  się  proces 

uczenia.  I  na  odwrót,  jeżeli  przełożony  będzie  jedynie  przekazywał  wykonawcy 

swoje zdanie, stopień wykorzystania umysłu u wykonawcy prawdopodobnie będzie 

minimalny;  nie  ma  tu  samodzielności  ani  sposobów,  by  menedżer  mógł  zmierzyć 

to, co zostało przyswojone. 

Stosowanie  pojęć  opisowych,  zamiast  krytycznych,  czy  to  przez  wykonawcę 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 4 9

 

czynności,  jak  w  punkcie  E,  czy  też  menedżera,  jak  w  C,  zapobiega  przyjęciu 

postawy  defensywnej  przez  wykonawcę.  Należy  unikać  postawy  defensywnej, 

ponieważ  gdy  jest  obecna,  prawda/rzeczywistość  ulega  stłamszeniu  wymówkami  i 

usprawiedliwieniami,  w  które  wykonawca  i  menedżer  mogą  nawet  uwierzyć,  a 

które  nie  stanowią  bazy  dla  zwiększenia  efektywności.  Jednakże  w  wypadku 

interwencji C, jak również A i  B, kierownik  zachowuje samodzielność oceny oraz 

poprawek, w związku z czym proces uczenia się na przyszłość zostaje odpowiednio 

pomniejszony.  Można  zauważyć,  że  interwencjom  A-D  wiele  brak  do  ideału; 

niemniej jednak to one są najczęściej stosowane w biznesie. 

FEEDBACK 

Informacje  zwrotne  od  nas  samych  oraz  od  innych  są  niezbędne  do  poprawy 

uczenia  się  i  efektywności.  Muszą  one  odnosić  się  zarówno  do  efektów  działania, 

jak  również  samego  działania.  Na  przykład  to,  gdzie  ląduje  piłeczka  golfowa,  jest 

wynikiem,  a  zamach  działaniem.  W  sporcie  łatwo  jest  określić  rezultat,  lecz  nieco 

trudniej  zmierzyć  go  w  biznesie.  Nawet  w  sporcie  zbyt  często  osądzamy  efekt 

działania,  wywołując  tym  samym  defensywne  zaślepienie.  Potrzebne  jest  nam  jej 

całkowite przeciwieństwo, dokładny, szczegółowy opis rezultatu. „Piłka wyszła na 

out” jest bardziej pomocne niż „Spaprałeś to”; jeszcze lepsze byłoby „Przekroczyła 

linię  o  15  centymetrów”.  Z  czynności  dających  złe  wyniki  możemy  się  nauczyć 

równie  dużo jak  z  tych,  które  dają  dobre.  Takie  informacje  mogą  być  zapewnione 

przez coacha lub coachowanego, choć najlepiej przez tego drugiego. 

Przyjrzyjmy  się  teraz  procesowi  dostarczania  informacji  zwrotnej.  Instruktor 

tenisa  może  obserwować  forehand  swojego ucznia  i  krytycznie  lub  lepiej opisowo 

komentować  poczynione  obserwacje.  Oferowany  przez  niego  feedback  bazuje  na 

rozbieżnościach  pomiędzy  tym,  co  widzi,  a  ideałem  opartym  przeważnie  na  jego 

znajomości poprawnej metody  lub jego własnej metodzie. Widoczny forehand jest 

jedynie  objawem  lub  widoczną  manifestacją  złożonego  szeregu  zbiegających  się 

fizycznych  oraz  psychologicznych  czynników,  które  składają  się  na  przyczynę. 

Wszelkie  zmiany  w  forehandzie  będą  początkowo  wprowadzane  na  poziomie 

symptomatycznym.  Prawdziwa,  długotrwała  zmiana  musi  dotrzeć  do  poziomu 

przyczynowego,  a  najlepiej  tam  się  rozpoczynać.  Instruktor  nie  jest  w  stanie 

obserwować poziomu przyczynowego, który znajduje się w samym uczniu, którego 

wewnętrzny feedback wysokiej jakości jest tym, czego tak naprawdę trzeba. Uczeń 

może  dotrzeć  do  tego  poziomu,  zwiększając  swoją  fizjologiczną  oraz 

psychologiczną  samoświadomość.  Prowadzące  do  tego  pytania  coachingowe  będą 

background image

1 5 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

efektywne jedynie, jeżeli będą się trzymały zasad feedbacku, tych samych, których 

się używa w celu sprawienia, by dana osoba obserwowała piłkę. 

FEEDFORWARD 

Feedback  odnosi  się  do  przeszłości:  bezpośredniej  przeszłości,  jak  w  wypadku 

coachingu sportowego w czasie rzeczywistym, albo przeszłości bardziej odległej, z 

którą przeważnie mamy do czynienia w wypadku biznesu. Jednakże to oczekiwanie 

na  pytanie  sprawia,  że  jesteście  czujni  w  teraźniejszości  i  to  właśnie  owa 

natychmiastowa  świadomość  wytwarza  fizjologiczną  efektywność.  Mogę  na  przy-

kład  powiedzieć  do  ucznia:  „Przy  następnej piłce  spytam  cię,  który  element  ruchu 

jest  dla  ciebie  najmniej  wygodny”.  Wykonując  ruch,  będzie  on  zwracał  uwagę  na 

swój organizm, w związku z czym brak skuteczności może się nie uwidocznić przy 

pierwszej próbie. 

Porównuję  tu  dobre  samopoczucie  z  wydolnością  biomechaniczną,  a  być  może 

bardziej  oczywisty  jest  fakt,  że  każda  niewydolność  bio-  mechaniczna  będzie  się 

objawiać uczuciem dyskomfortu w miejscu, którego dotyczy. 

Bardzo  nas  to  zbliża  do  feedforwardu,  czyli  informacji  wyprzedzającej  lub, 

używając powszechniejszej terminologii: planowania. Zasady informacji zwrotnych 

z  poprzednich  stron  pozostają  prawdziwe.  Zasady  te  są  utrzymywane,  jeśli  ty 

coachujesz  mnie,  a  ja  jestem  zmuszony  przedstawić  ci,  a  tym  samym  sobie 

samemu,  w  szczegółach,  co  zamierzam  zrobić.  Nie  są  utrzymywane,  jeśli  to  ty 

mówisz mi, co robić, albo nawet pytasz, czy wiem, co zamierzam zrobić. 

Jakość  zadawanych  pytań  określa  jakość  informacji  wyprzedzających  lub 

planowania. 

„Kto się tego podejmie?” „Jak dalece jesteś pewien, że uda ci się to skończyć 

na czas?” „Którego z jego elementów nie jesteś pewien?” „Jakie przeszkody mogą 

stanąć na drodze do osiągnięcia tego?” „Do kiedy się z tym uporasz?” Wszystkie te 

pytania  generują  odpowiedzialność  i  samodzielność,  jak  również  zwiększają 

świadomość istnienia innych czynników. 

TRUDNY DO ZMIENIENIA 

Dlaczego  więc  z  uporem  stosujemy  najmniej  efektywne  metody  feedbacku? 

Ponieważ patrzymy na nie z naszego punktu widzenia, a nie wykonawcy czynności; 

ponieważ mówimy, co chcemy, nie rozumiejąc, jaki to może mieć efekt. Fakt, czy 

to  wynika  z  nawyku,  kiepskich  miernych  wzorów  do  naśladowania,  arogancji 

wynikającej  z  miejsca  zajmowanego  w  hierarchii,  czy  jedynie  z  bezmyślnego 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 5 1

 

pominięcia  szukania  pod  powierzchnią,  będzie  się  różnić  w  zależności  od 

kierownika. Co istotne, jeżeli rzeczywiście chcemy wydobyć z ludzi - nas samych, 

naszych  pracowników,  a  nawet  naszych  dzieci  -  to,  co  najlepsze,  powinniśmy  na 

podstawowym poziomie zmienić sposób myślenia oraz na nowo się ukierunkować. 

Naszym  głównym  celem  musi  być  zrozumienie  potrzeb  wykonawcy  czynności/ 

uczącego  się,  niezbędnych  mu  do  poprawnego  wykonywania  zadań,  jak  również 

pytanie, mówienie lub robienie tego, co konieczne, aby pomóc mu w zaspokojeniu 

owej  potrzeby.  Nasze  własne  pragnienie  sprawowania  kontroli  albo  okazywania 

wybitnej wiedzy lub po prostu nasze niechętne wyzbywanie się starych nawyków i 

przechodzenie zmiany trzeba będzie odłożyć na bok, jeżeli chcemy, by wykonywał 

dane działanie. Trudno jest usunąć dominujący typ zachowań, jednakże musimy to 

zrobić. 

Wróćmy  do  naszego  najprostszego  przykładu,  obserwowania piłki  tenisowej. 

Dla  tenisisty  obserwowanie  piłki  jest  niezwykle  istotne.  Nie  ma  w  tym  nic  złego. 

Jednakże każąc mu tak robić, nie sprawiamy, że tak postąpi. Z drugiej strony - i na 

tym  polega  paradoks  -  nie  ma  najmniejszego  znaczenia,  ile  razy  piłka  będzie 

krążyć,  ale  jeżeli  poprosicie  go,  by  spróbował  to  policzyć,  będzie  w  tym  celu 

obserwował  piłkę.  Obliczanie  aktualnego  stanu  jest  tylko  jednym  spośród  wielu 

alternatywnych pytań, których wybór zależy od tego, na jaki efekt liczymy. 

Weźcie pod uwagę inny przykład. Tenisistka na przemian posyła długą piłkę 

oraz  trafia  w  siatkę.  Postrzega  swoje  wysiłki  jedynie  jako  dobre  lub  złe,  sukces  i 

porażkę.  Surowo  się  ocenia.  Cierpią  na  tym  jej  samoocena,  pewność  siebie  oraz 

efektywność, jak również jakość jej feedbacku, być może jeszcze pogorszona przez 

jej  odwrócenie  się  spowodowane  frustracją  wywołaną  świadomością,  że  zepsuła 

kolejne odbicie. Za bardzo się stara poprawić, czego efektem jest walka, stres oraz 

skłonność do przesady, prowadząca do dalszej porażki. 

Większość  instruktorów  tenisa  będzie  się  starała  rozwiązać  ten  problem 

poprzez  „poprawę”  techniki.  Nie  rozumieją  jednak,  że  walczą  z  objawem,  nie  z 

przyczyną.  Najczęstszym  powodem  nieregularnych  odbić  jest  kiepska  jakość 

informacji  zwrotnych  dotyczących  tego,  skąd  nadlatuje  piłka  albo  w  którą  stronę 

zmierza.  Zakładając,  że  w  tym  wypadku  chodzi  o  sytuację  drugą,  rozsądniejszy 

trener  mógłby  spytać:  „Jak  wysoko  ponad  siatką  przeleciała  ta  piłka?”.  Trener 

mógłby kazać tenisistce wykrzykiwać, ile centymetrów nad siatką piłka za każdym 

razem  przelatuje.  Otrzymywanie  dokładnych  informacji,  pochodzących  od 

rezultatów  jej  działania,  prowadzi  do  automatycznej  autokorekty,  bez  wysiłku  czy 

też zmagań. Zaprzestanie prób wymuszenia poprawy (koncentracja spoczywa teraz 

background image

1 5 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

na dokładności obserwacji) pozwala na to, by doszło do korekty bez wysiłku i pod-

świadomie.  Gracz  utrzymuje  całkowitą  samodzielność  korekty.  Oczywiście 

dokładna  wysokość  w  centymetrach,  w  jakiej  piłka  mija  siatkę,  jest  nieistotna, 

jednakże  skoncentrowanie  uwagi  gracza  na  efektach  działań  oraz  ich 

zapamiętywanie są niezwykle ważne. 

Generowanie istotnego feedbacku wysokiej jakości, pochodzącego na tyle, 

na ile to  możliwe z wewnątrz, a nie od ekspertów, ma kluczowe znaczenie dla 

ciągłego udoskonalania w pracy, sporcie oraz wszelkich aspektach życia. 

POCHWAŁA 

Kolejną  formą  feedbacku  jest  pochwała.  W  miejscu  pracy,  gdzie  krytyki  jest  w 

bród,  pochwała  przeważnie  oferowana  jest  w  oszczędnych  ilościach,  a  niezwykle 

chętnie  przyjmowana.  W  tym  znaczeniu  dowolny  wzrost  pozytywnego,  a  spadek 

negatywnego feedbacku wydawałby się pożądany. 

Kiedy czegoś brakuje, prostactwem byłoby sianie zwątpienia w wartość tego. 

Należy  jednak  zachować  ostrożność.  Nieszczera  lub  bezpodstawna  pochwała  jest 

płytka i przynosi więcej szkód niż pożytku, jako że obłudę i manipulowanie o wiele 

łatwiej  rozpoznać,  niż  się  ich  autorom  wydaje.  Kompromitują  sprawcę  i  niszczą 

relacje  i  zaufanie.  Szczera  pochwała  również  może  spowodować  problem.  Osoba 

otrzymująca pochwałę może oddać swoją umiejętność i chęć samooceny dającemu 

pochwałę, tym samym zwiększając swoją zależność od opinii innych osób. Musimy 

postąpić odwrotnie, aby budować niezależność oraz samodzielność pracowników. 

Pochwała musi być jednocześnie szczodra, szczera oraz rozsądna. 

SILNE I SŁABE STRONY 

W  rozmowach  biznesowych  wiele  słyszymy  o  określaniu  silnych  i  słabych  stron 

ludzi, procesów i produktów. Możemy wypisać silne i słabe strony każdego z nich 

oraz samych siebie. Możemy wypunktować również inne rzeczy, na przykład cechy 

niezbędne  dla  potencjalnego  pracownika,  cechy,  jakie  chcielibyśmy  rozwinąć  w 

zespole  pracowników  lub  też  w  sobie.  Możemy  wypisać  funkcje  spełniane  przez 

naszą  organizację,  departament  lub  daną  osobę.  Możemy  wymienić  wymagane 

umiejętności  techniczne,  interpersonalne  lub  manualne.  Równie  szczegółowe 

rozpatrywanie danych spraw stanowi jeden poziom zwiększania świadomości. 

Tak  przygotowaną  listę  możemy  wykorzystać  w  celu  pójścia  o  krok  dalej  w 

zwiększaniu  świadomości,  jeżeli  następnie  ocenimy  owe  mocne  strony,  słabe, 

cechy, funkcje lub umiejętności na znanej nam już skali 1-10, biorąc pod uwagę to, 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 5 3

 

jakie chcemy, by były, lub jakie teraz naszym zdaniem są. 

OCENA 

Systemy  oceny  są  powszechne,  mało  popularne,  nadużywane,  ograniczające,  a 

mimo  to  konieczne.  W  kulturze  uczącej  się,  nieobwinia-  jącej  mogą  one  być 

korzystne  dla  każdego,  kogo  dotyczą.  Natomiast  gdy  klasyfikują  jedynie  minione 

osiągnięcia, a nie potencjał, albo mają charakter krytyczny, a nie opisowy, nikomu 

nie  przynoszą  korzyści.  Okoliczności  oraz  cele  przedsiębiorstwa  i  historia  bywają 

tak  zróżnicowane,  że  nie  próbowałbym  sugerować  jakiegokolwiek  systemu  oceny. 

Tego rodzaju system nie będzie jednak aż tak błędny, jeżeli będzie się pokrywał z 

opisanymi  powyżej  zasadami  feedbacku  oraz  regułami  samooceny,  podanymi 

poniżej. 

SAMOOCENA 

W  biznesie  wielką  wagę  przypisuje  się  ocenie  innych:  kolegów,  podwładnych,  a 

nawet  kierowników,  jednakże  moim  zdaniem  samoocena  jest  najbardziej 

produktywną formą oceny. Wyniki dotyczące umiejętności oraz cech otrzymywane 

od  oraz  dawane  innym  najlepiej  uważać  za  feedback,  coś  wartościowego,  na  pod-

stawie czego możemy postanowić działać, zamiast za ocenę lub prawdę, które mogą 

nas  osłabiać.  Z  drugiej  strony  film  pokazuje  rzeczywistość  tego,  co  się  w  danym 

momencie wydarzyło. Powinno się go jednakże używać w celu dostarczania danej 

osobie  informacji,  a  nie  krytykowania  jej.  Samoocena  omija  negatywne  efekty 

krytyki  oraz  podtrzymuje  odpowiedzialność  tam,  gdzie  jest  ona  konieczna  do 

efektywnego działania oraz samodoskonalenia. Pozwólcie, że podam przykład. 

CECHY 

Mogę  podać  listę  cech  i  umiejętności,  których  najbardziej  będę  potrzebował  do 

poprawnego  wykonywania  swojej  pracy,  wypisanych  w  przypadkowej  kolejności. 

W  pierwszej  kolumnie  obok  mógłbym  zapisać  to,  jak  siebie  oceniam,  a  w  drugiej 

mógłbym podać rozsądną ocenę, do jakiej mam nadzieję być w stanie się rozwinąć. 

Moja obecna sytuacja Cel 

Towarzyski 

Empatyczny 

background image

1 5 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Cierpliwy 

Znający się na komputerach 

Posiadający zdolności administracyjne 

Entuzjastyczny 

Czujny i spostrzegawczy 

Kompetentny w kwestiach księgowości 

Robiąc  to,  niewątpliwie  zwiększyłem  swoją  samoświadomość,  jednakże  w 

rozumieniu coachingu zrobiłem coś więcej. 

Pierwsza  kolumna  reprezentuje  rzeczywistość,  a  druga  realistyczny, 

konkretny, mierzalny, o pozytywnym wydźwięku, ambitny cel. Wszystko, co muszę 

zrobić,  to  wybrać,  nad  czym  chcę  popracować,  i  nadać  temu  ramy  czasowe,  a 

ukończę pierwsze dwa etapy nieskomplikowanego procesu autocoachingu. 

Muszę przeznaczyć nieco czasu na wyszczególnienie wszystkich posiadanych 

opcji  rozwoju  wybranej  umiejętności  lub  cechy.  Gdybym  wybrał  jakąś  cechę, 

mógłbym  chcieć  wypisać  pozytywne  rodzaje  zachowań  związanych  z  osobami, 

które  mają  jej  pod  dostatkiem.  Powodem  takiego  działania  jest  fakt,  że  kroki 

działania przyjmują przeważnie formę nowych zachowań, a nie nowych cech, które 

potrzebują  więcej  czasu,  by  się  rozwinąć.  Z  upływem  czasu  sukces  wynikający  z 

tych nowych zachowań umożliwi mi przyznanie sobie wyższej oceny w związku z 

leżącą u ich podstaw cechą. 

Na  koniec  zadam  sobie  pytania  dotyczące  woli  i  przedstawię  sobie  plan 

działania. 

OCENA ZESPOŁU 

Wariacji  tego  ćwiczenia  można  używać  w  stosunku  do  siebie,  jednostek  oraz 

zespołów.  Szczególnie  interesujące  jest,  gdy  członkowie  zespołu  wypisują 

pożądane cechy zespołowe, a następnie oceniają swój zespół w stosunku do każdej 

z  nich.  Różnice  pomiędzy  liczbami  dają  możliwość  omówienia  rozmaitych 

kryteriów, na podstawie których ludzie dokonują oceny, oraz różnych doświadczeń 

poszczególnych członków jednego zespołu. 

Na  przykład  zespół  pięcioosobowy  został  poproszony  o  wypisanie  czterech 

ich zdaniem najistotniejszych cech zespołu. Ich listy przedstawiały się następująco: 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 5 5

 

JOE

 

MIKE

 

SUSAN

 

VALERIE

 

DAVID

 

Poczucie 
humoru 

Zaufanie 

Wsparcie 

Współpraca 

Tolerancja 

Cierpliwość 

Odwaga 

Elastyczność 

Zaufanie 

Spójność 

Wsparcie 

Współpraca 

Entuzjazm 

Kompaty 
bilność 

Zaufanie 

Przyjaźń 

Przystoso- 
walność 

Bezintere 
sowność 

Wsparcie 

Oddanie 

background image

1 5 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Listy te połączono w jedną. Współpracę oraz spójność uznano za jedno i to samo, 

podobnie  jak  przystosowalność  i  elastyczność.  Każdego  członka  zespołu 

poproszono  o  ocenienie  każdej  z  cech  zespołu.  Mieli  to  zrobić  indywidualnie  na 

kartkach,  zanim  wyniki  przeniesione  zostaną  na  tablicę,  dzięki  czemu  na  ocenę 

żadnego  z  członków 

nie  wpłynęła  ocena 

innych.  Efekt  był 

następujący: 

Wsparcie Współpraca 

Zaufanie 

Przystosowalność 

Cierpliwość Przyjaźń 

Oddanie Odwaga 

Poczucie humoru 

Entuzjazm 

Kompatybilność 

Bezinteresowność 

Tolerancja 

W  tym  wypadku  nie 

poproszono  ich  o 

dodanie 

do 

powyższych ocen wysoce indywidualnej oceny, oceny tego, ile wynosi ich wkład w 

każdą  z  tych  cech.  Nie  poproszono  ich  także  o  ocenę  wspólnego  wkładu  do 

całkowitej wartości cech zespołu. Tego typu oceny mogą

JOE

 

MIKE

 

SUSAN

 

VALERIE

 

DAVID

 

Średr

 

6,2 

7,6 

5,8 

7,8 

6,6 

6,8 

8,2 

6,6 

5,2 

7,0 

6,2 

7,0 

6,0 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 5 7

 

wywoływać  olbrzymie  dyskusje,  dysputy,  romanse  oraz  otwierać  puszkę  Pandory, 

lecz  jeżeli  miałbym  pracować  z  zespołem  walczącym  o  złoto  lub  od  którego 

zależałoby moje życie, chciałbym zrobić to, a nawet więcej! 

Powyższe  liczby  pokazują,  że  zaufanie  stanowi  kwestię,  nad  którą  trzeba 

popracować,  poczucie  humoru  Joego  nie  jest  doceniane,  zwłaszcza  przez  kobiety, 

że  Susan  jest  przeświadczona,  że  się  czepiają,  a  David  czuje  się  odizolowany. 

Istnieje  tu  sporo  miejsca  dla  coachingu  ze  strony  kolegi  lub  zewnętrznego 

koordynatora,  dla  zespołowej  dyskusji  na  temat 

opcji 

oraz  zespołowego 

uzgadniania,  jakie  kroki 

chcą 

podjąć  w  celu  zwiększenia  poziomu  kilku  z  powyż-

szych cech. 

ZMIANA SPOSOBU POSTRZEGANIA SŁABOŚCI 

Coaching w celu budowania zalet w zespołach lub u poszczególnych jednostek jest 

sposobem  pozytywnego  ujmowania  słabości  i  jest  znacznie  bardziej  kreatywny  i 

potencjalnie  dający  sukces  niż  próbowanie  wyzbycia  się  słabości.  Stanowi  on 

dalsze umacnianie chęci wyznaczania 

celów 

przed 

rzeczy-

 

wistością w sekwencji coachingu. Istnieje 

Coaching oferuje 

nieskończenie wiele wariantów ćwiczeń 

poczucie kontroli. 

coachingowych, które mogą być tworzone 

Pierwotną przyczyną 

na bazie tego podstawowego modelu oraz 

stresu w miejscu pracy 

przykładów odpowiednich dla wszelkiego 

jest brak kontroli. 

rodzaju sytuacji. Kolej na was! -------------------------------  ---  

 

background image

 

 
16 

Rozwój zespołu 

Niewielka liczba osób posiadających uzupełniające się umiejętności, 
zaangażowanych we wspólny cel, wyniki pracy oraz metody współpracy, 
za co czują się nawzajem odpowiedzialni. (The Wisdom ofTeams,
 
Katzenbach & Smith) 

aczęliśmy  zgłębiać  sposoby  coachowania  zespołu  w  celu  zwiększenia  jego 

efektywności. Jeżeli jednak mamy wydobyć z jego członków to, co najlepsze, 

musimy zrozumieć dynamikę rozwoju zespołu. Ja stosuję prosty, trzyetapowy 

model,  który  łatwo  zrozumieć,  a  w  którym  każdy  etap  został  zaakceptowany  w 

większości  dyscyplin  sportowych  i  zespołów  w  zakładach  pracy.  Istnieją  bardziej 

złożone i wyszukane modele, lecz z mojego doświadczenia wynika, że są one mniej 

praktyczne.  Dla  celów  tego  modelu  liczba  członków  zespołu  może  się  wahać  od 

garstki  do  dużej  grupy  ludzi.  Zespoły  liczące  więcej  niż  15  lub  20  członków 

prawdopodobnie  składają  się  z  podgrup,  ale  niezależnie  od  tego,  czy  mamy  do 

czynienia  z  pojedynczym  zespołem,  czy  z  pod-pod-podgrupą,  pewne  cechy 

pozostają takie same. 

Z

 

background image

F E E D BA C K  I   O C E N A   1 5 9

 

ZESPOŁY O WYSOKIEJ EFEKTYWNOŚCI 

Stosowany  przeze  mnie  model  dobrze  się  łączy  z  ćwiczeniem  dotyczącym  cech 

zespołu, opisanym w poprzednim rozdziale.

background image

R O Z W Ó J   ZE S P O Ł U   1 6 0

 

Wykorzystując na przykład opinie członków tamtego zespołu, możemy bezpiecznie 

stwierdzić, że skuteczny, osiągający wysokie wyniki zespół byłby w dobrej sytuacji, 

gdyby posiadał następujące 

cechy:

 

Wsparcie 
Zaufanie 

Cierpliwość 

Oddanie 

Poczucie 

humoru 

Kompatybilność 

Współpraca 

Przystosowalność 

Przyjaźń 

Odwaga 

Entuzjazm 

Bezinteresowność

 

Zespół,  któremu  można  by  przyznać  po  10  punktów  za  każdą  z  powyższych 

cech,  rzeczywiście  byłby  zespołem  o  wysokiej  efektywności,  do  tego 

wyjątkowym.  Jak  zatem  doprowadzić  zespół  do  takiego  poziomu?  Niektórzy 

mówią,  że  odpowiednim  nastawieniem  i  dużą  dozą  szczęścia.  Inni  mogą  nie 

być  przekonani,  że  byłby  to  tak  dobry  zespół,  ponieważ  wierzą,  że  nieco 

wewnętrznych  spięć  oraz  współzawodnictwo  generują  dobrą  efektywność. 

Wierzą  w  to  jedynie  dlatego,  że  nigdy  nie  widzieli  nic  lepszego.  Jakkolwiek 

rzadkie byłyby to przypadki, w biznesie i sporcie mogą istnieć i istnieją takie 

zespoły. 

ETAPY ROZWOJU ZESPOŁU 

Pierwszym  zadaniem  stojącym  przed  liderem  zespołu  jest  pełne  zrozumienie 

etapów,  poprzez  które  zespół  będzie  się  rozwijał,  aby  mógł  pobudzić  i 

przyśpieszyć  ten  proces.  Model  rozwoju  zespołu,  który  przeważnie  jest  dla 

ludzi  zrozumiały,  znany  jest  obecnie  jako  Firo  B.  Warto  ujawnić  jego 

początki.  Dr  Will  Schutz,  wraz  z  innymi  legendarnymi  postaciami,  jak 

Maslow,  Perls  i  Rogers,  ojcami  psychologii  humanistycznej,  był  jednym  z 

prekursorów terapii grupowej, odbywającej się w Esalen Institute w Big Sur w 

Kalifornii.  Swojej  metodzie  dał  nazwę  Firo  B  po  sali  seminaryjnej,  której 

najczęściej używał, będąc w Esalen. Była ona nieco większa od drugiej sali w 

budynku, znanej jako Firo A. Byłem w tym czasie w Esalen, w 1970 r„ i bra-

łem  udział  w  wielu  grupach  w  Firo  B.  Później  wyprodukowałem  oraz 

background image

R O Z W Ó J   ZE S P O Ł U   1 6 1

 

współwyreżyserowałem  film  fabularny,  zatytułowany  Here  Comes  Every 

Body, w którym Will Schutz prowadził terapię grupową. 

Uczestnikom terapii grupowej nie jest łatwo odsłonić się pod względem 

emocjonalnym  do  momentu,  gdy  poczują  się  bezpiecznie  wśród  pozostałych 

uczestników,  w  związku  z  czym  na  liderze  spoczywa  ciężar  stworzenia 

bezpiecznego  środowiska  tak  szybko,  jak  to  możliwe.  Will  osiągnął  to, 

postępując  zgodnie  z  zasadami  swojego  modelu.  Pozostaje  on  najbardziej 

istotnym,  prostym  oraz  dostępnym  spośród  wszystkich  modeli  rozwoju 

zespołu.  Początkowo  Will  nazwał  idealny  stan  zespołu  etapem  uczuć, 

jednakże niektórzy biznesmeni wzdragają się przed zbyt dużą ilością uczuć, w 

związku z czym ja go nazywam fazą współpracy. 

Jak  zatem  możemy  opisać  dwa  etapy,  przez  które  zespół  musi  przejść, 

zanim dotrze, jeżeli w ogóle, do fazy współpracy? 

PRZYNALEŻNOŚĆ 

Pierwszy  etap  nosi  nazwę  przynależności,  ponieważ  to  właśnie  tu  ludzie 

określają,  czy  są  oraz  czy  czują,  że  są  grupą  czy  jej  członkami.  Niepokój  i 

introwersja  są  częstymi  zjawiskami,  jednakże  u  niektórych  osób  mogą  być 

ukryte  pod  odwrotnym  zachowaniem  kompensacyjnym.  Potrzeba  bycia 

akceptowanym oraz strach przed odrzuceniem są silne. Być może wasi rodzice 

przeprowadzili się, gdy byliście mali, przez co nagle w środku roku szkolnego 

znaleźliście  się  w  nowej  szkole  pełnej  obcych  ludzi.  Przypomnijcie sobie,  co 

wtedy  czuliście:  poczucie  odrębności  oraz  desperacką  potrzebę  znalezienia 

przyjaciela, tylko jednego przyjaciela, poczucia przynależności, bycia takimi, 

jak  inni,  oraz  bycia  łubianym.  Członkowie  zespołu  mogą  nie  być  zbyt 

produktywni  mentalnie  na  tym  etapie,  jako  że  skupiać  się  będą  na  własnych 

potrzebach emocjonalnych oraz obawach. 

Jeżeli  został  wybrany  przywódca,  członkowie  zespołu  będą  u  niego 

szukać  akceptacji  i  wskazówek.  Chcą  się  dopasować,  dążą  do 

podporządkowania się. Ton oraz przykład, jaki na tym etapie daje przywódca, 

są istotne, ponieważ szybko zostaną przyjęte przez grupę jako norma. Jeżeli na 

przykład lider okazuje otwartość i szczerość oraz dzieli się uczuciami, a nawet 

własnymi  słabościami,  inni  najprawdopodobniej  będą  go  naśladować  i  dobra 

praktyka  zostanie  stworzona.  Jest  to  czas  wahań,  a  dobry  lider  będzie 

próbował  zająć  się  indywidualnymi  obawami  i  je  rozwiać,  aby  grupa  jako 

background image

1 6 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

całość mogła iść naprzód. 

Na  szczęście  w  wypadku  wielu  osób  faza  ta  nie  trwa  długo,  choć 

niektórym poczucie bycia częścią zespołu może zabrać tygodnie lub miesiące. 

Dobrze by było, gdyby osoby,  które w dzieciństwie rozwinęły silne poczucie 

osobistego  bezpieczeństwa,  a  są  nimi  przeważnie  osoby,  które  dochodzą  do 

pozycji  kierowniczych,  były  tolerancyjne  i  wspierające  dla  tych,  którzy  nie 

mieli tyle szczęścia. 

UZNANIE 

Kiedy  większa  część  grupy  czuje  się  uwzględniona,  pojawia  się  kolejna  siła, 

indywidualne  uznanie,  nazwa  fazy  środkowej.  Jest  to  czas  dawania  wyrazu 

sile  oraz  czas  zewnętrznych  ograniczeń.  Zwierzęta  tak  postępują:  oznaczają 

swoje  terytorium  (oczywiście  samce)  i  biada  każdemu  przeciwnikowi,  który 

odważy się na nie wkroczyć. W fazie tej ustalony zostaje porządek dziobania. 

Kulturalnym tego określeniem biznesowym jest ustanowienie zadań i funkcji, 

jednakże  słowa  często  bywają  milsze  niż  czyny.  W  zespole  panuje  zacięta 

rywalizacja, 

mogąca 

doprowadzić 

do 

wyjątkowej 

indywidualnej 

efektywności, lecz niekiedy dzieje się to kosztem innych. Jest to faza, w której 

ludzie  wypróbowują  i  odkrywają  swoje  silne  strony,  a  zespół  może  nadrobić 

brak spójności osiąganymi wynikami. 

Jest  to  istotna  oraz  cenna  faza  rozwoju,  która  dla  przywódcy  może 

jednak  być  trudna.  Przywództwo  stanie  przed  wyzwaniami.  Członkowie 

zespołu muszą odkryć, że zanim będą skłonni zgodzić się z liderem, mogą się 

z  nim  nie  zgodzić.  Muszą  wewnętrznie  trenować  swoją  wolę  w  celu  jej 

udoskonalenia dla zewnętrznego użytku zespołu. Lider grupy będzie oferował 

oraz  zachęcał  członków  zespołu  do  brania  odpowiedzialności,  zaspokajając 

tym  samym  ich  potrzeby  uznania.  Ważne  jest,  aby  przywódca  pozwalał  na 

wyzwania,  lecz  niestety  wielu  liderów  czuje  się  przez  nie  zagrożonych  i 

przyczaja  się  oraz  podkreśla  własny  autorytet,  aby  kontrolować  przebieg 

procesu. Wymaga to balansowania na linie. 

Dla  tych,  którzy  prowadzą  grupy  szkoleniowe,  niniejsza  pięciodniowa 

faza szkoleniowa często jest dniem z hasłem przewodnim „zabij trenera”. Jej 

początek  przeważnie  przypada  na  wieczór  drugiego  dnia,  ale  dobremu 

liderowi  przeważnie  udaje  się  zmartwychwstać  trzeciego  dnia.  Jeżeli  ta  faza 

pokrywa  się  z  wizytą  zewnętrznego  prezentera,  może  być  dla  niego  ciężkim 

background image

R O Z W Ó J   ZE S P O Ł U   1 6 3

 

przeżyciem,  na  które  sobie  nie  zasłużył!  Wszystko  to  stanowi  niezbędną,  a 

nawet  zdrową  część  grupowej  dynamiki,  jednakże  zbyt  często,  zwłaszcza 

wśród  pełnych  rezerwy  Brytyjczyków,  dla  zachowania  pozorów  wzajemne 

oddziaływania  pozostają  w  ukryciu,  w  związku  z  czym  ich  wygładzenie 

zabiera więcej czasu. 

Jak  powiedziałem,  zespół  znajdujący  się  w  tej  fazie  może  osiągać 

całkiem  niezłe  rezultaty,  co  może  nie  pozwalać  na  dostrzeżenie  jeszcze 

większego  potencjału.  Właściwie  większość  zespołów  biznesowych  oraz 

drużyn  sportowych  rzadko  wychodzi  poza  tę  fazę,  w  większości  wypadków 

dlatego,  że  całe  nasze  zachodnie  społeczeństwo  dalej  nie  dotarło.  Przejście 

dalej  oznacza  zatem  wyjście  poza  normę,  co  jednak  nie  jest  tak  trudne  do 

osiągnięcia za pomocą coachingu, jak się myśli. 

WSPÓŁPRACA 

Na  początku  niniejszego  rozdziału  zbadaliśmy  niektóre  z  najbardziej 

pozytywnych  cech  szeroko  rozpowszechnionych  w  fazie  współpracy  danego 

zespołu. Nie chcę sugerować, jakoby takiemu zespołowi wszystko z łatwością 

przychodziło. W rzeczywistości niebezpieczeństwo fazy współpracy polega na 

tym, że powstaje zbyt duży nacisk na grupę, który staje się nazbyt wygodny i 

nie  dopuszcza  do  jakiegokolwiek  sprzeciwu.  Najbardziej  efektywne  zespoły 

będą  niezwykle  chętne  do  pomocy,  a  przy  tym  zachowają  pewien  stopień 

dynamicznego napięcia. Najlepsi liderzy zespołów delikatnie to pielęgnują.

background image

1 6 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Etap 

rozwoju 

zespołu 

WSPÓŁPRACA 
(wykonywanie 
zadań) 

Cechy 

Współ- 

Energia skiero- 

zależny 

wana na zewnątrz 

ku wspólnym 
celom 

Hierarchia potrzeb 

Maslowa 

Samoaktualizacja

 

 

(normowanie) 

UZNANIE 

PRZYNALEŻNOŚĆ 
(tworzenie) 

Energia skupiona 
na konkurencji 
wewnętrznej 

Energia skie-
rowana do 
wewnątrz wśród 
członków zespołu 

Samoocena 
Szacunek innych 

Poczucie 
przynależności

 

Nawiasem  mówiąc,  znajdujący  się  powyżej  rysunek  przedstawia  kolejny 

zestaw  etykiet  dla  tej  samej  sekwencji  rozwojowej  zespołu,  jak  również 

niektóre z głównych różnicujących cech zespołu. Jest ich więcej. 

Jeżeli na przykład zespół znajduje się w fazie współpracy, a jeden z jego 

członków  ma  zły  dzień,  pozostali  zbiorą  się  wokół  niego  i  będą  go  wspierać. 

Jeżeli  znajduje  się  w  fazie  uznania,  pozostali  członkowie  być  może  będą  po 

cichu  świętować  upadek  konkurenta.  Jeżeli  jest  w  fazie  przynależności, 

niewiele osób będzie wiedzieć o jego złym dniu ani się tym przejmować. 

Z  drugiej  strony,  jeżeli  zespół  jest  w  fazie  współpracy,  a  jego  członek 

odnosi  sukces  osobisty,  pozostali  przyłączą  się  do  świętowania.  Jeżeli 

natomiast  zespół  znajduje  się w  fazie  uznania,  pozostali  mogą  być  zazdrośni. 

Jeżeli  zespół  znajduje  się  w  fazie  przynależności,  pozostali  mogą  się  nawet 

czuć zagrożeni. 

 

Nie

 

zależny

 

Zależny

 

background image

R O Z W Ó J   ZE S P O Ł U   1 6 5

 

HIERARCHIA POTRZEB MASLOWA 

W  Rozdziale  13  intensywnie  przyjrzeliśmy  się  modelowi  Maslowa,  a  naj-

wyższe  trzy  potrzeby  w  rozumieniu  indywidualnego  rozwoju  biegną 

równolegle  do  modelu  Firo  B.  Zespół  składający  się  z  samorealizujących  się 

jednostek,  jeżeli  uda  się  je  znaleźć,  szybko  wspiąłby  się  na  wyżyny 

współpracy  i  wybitnych  osiągnięć.  Zespół  złożony  z  osób  szukających 

poczucia  własnej  wartości  osiągałby  bardzo  dobre  indywidualne  rezultaty, 

jednakże skłaniałby się do robienia tego, w czym dobrzy są jego członkowie. 

Ludzie  szukający  uznania  w  oczach  innych  intensywnie  by  ze  sobą 

konkurowali,  czego  efektem  byłyby  wyniki  wybitne,  jak  i  marne.  Zespół 

złożony z jednostek pragnących przynależności byłby ustępliwy oraz irytująco 

pomocny, bardziej w słowach niż czynach. 

Oczywiście  podziały  pomiędzy  tymi  trzema  etapami  nie  są  nie-

przeniknione,  zazębiają  się,  a  miejsce  i  stan  zespołu  podlegają  wahaniom  w 

sytuacji,  gdy  następuje  jakakolwiek  wymiana  pracowników  tworzących 

zespół. 

MAKROKOSMOS 

Niewielu  liderów  nie  rozpozna  tych  etapów  oraz  ich  cech  na  podstawie 

doświadczeń  z  miejsca  pracy  lub  czasu  wolnego.  Pewnym  makrokos- 

micznym  przykładem,  który  stanowić  będzie  wyzwanie  dla  waszego  umysłu, 

jest  sugestia,  że  całe  zachodnie  społeczeństwo  industrialne  znajduje  się  na 

późnym etapie fazy uznania, przy czym pojawia się kilka wczesnych objawów 

współpracy  (troska  o  środowisko,  postęp  integracji  europejskiej).  Upadek 

imperium  sowieckiego  był  nieuniknionym  rezultatem  próby  zmuszenia 

społeczeństwa  do  przejścia  do  fazy  współpracy,  nie  pozwalając  na 

zintegrowany  rozwój  na  drodze  wcześniejszych  etapów.  Natomiast  wczesne 

próby  ponownego  nakreślenia  mapy  Europy  Wschodniej  i  innych  terenów 

stanowiły  objaw  tymczasowego  powrotu  do  kwestii  przynależności.  Dla 

niektórych  osób  nawet  przetrwanie  oraz  poczucie  bezpieczeństwa  stanowią 

główny plan. 

Jeżeli  zatem  możemy  zaakceptować  koncepcję,  zgodnie  z  którą  ogólnie 

rozumiany  rozwój  jest  zjawiskiem  powszechnym  w  różnego  typu  zespołach, 

potrafimy  wówczas  oprzeć  się  rozwojowi  zespołu,  a  tym  samym  spowolnić 

go, albo go pobudzać i przyśpieszać. 

 

background image

1 6 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

WSPÓŁPRACA 

▲ 

UZNANIE 

PRZYNALEŻNOŚĆ Jak coach może ułatwić/ wywołać ten 

proces? 

DZISIEJSZE ZESPOŁY 

Można  powiedzieć,  że  na  początku  dwudziestego  pierwszego  wieku  jeszcze 

trudniej jest wydobyć z zespołu to, co najlepsze. Do przyczyn można zaliczyć, 

co następuje: 

 

 Ludzie  nie  pracują  już  w  stałych  grupach,  tylko  tworzą  coraz  to 

nowe zespoły. 

 

 Niektóre  zespoły  rozciągają  się  ponad  granicami  geograficznymi, 

przez  co  kontaktowanie  się  staje  się  rzadsze  i  bardziej 

problematyczne. 

 

 Ramy  czasowe,  w  których  zespoły  mają  się  łączyć,  tworzyć  i 

działać  w  celu  sprostania  wyzwaniom  biznesowym,  są  węższe  niż 

kiedykolwiek. 

 

 Wyzwania biznesowe stały się o wiele bardziej złożone. 

 

 Nie  wszystkie  grupy  współpracujących  ze  sobą  osób  muszą 

tworzyć zespół, by zrealizować swoje zamierzenia. 

W  rezultacie  coaching  ma  do  odegrania  niezwykle  istotną  rolę,  gdy  chodzi  o 

pomaganie  ludziom  we  współpracy.  Może  na  przykład  pomóc  określić,  czy  i 

dlaczego  muszą  oni  tworzyć  zespół.  Zarówno  grupy,  jak  i  zespoły  stanowią 

właściwe  sposoby  pracy,  a  coaching  odnosi  się  do  obu.  Metody  jego 

najlepszego  wykorzystania  w  wypadku  zespołów  zostały  opisane  w 

następnym rozdziale.

background image

 

17 

Coachowanie zespołów 

Menedżer pełni jedynie dwie funkcje: po pierwsze, 
pilnuje wykonania zadań, po drugie, dba o rozwój. 

ówi się, że menedżer pełni jedynie dwie funkcje: po pierwsze, pilnuje 

właściwego wykonania zadań, po drugie, dba o rozwój pracowników. 

Jak  już  mówiłem,  kierownicy  nazbyt  często  są  zbyt  zajęci  pierwszą, 

by  przejść  do  drugiej.  Jednakże  funkcje  te  się  łączą,  gdy  coaching 

wykorzystywany  jest  jako  styl  zarządzania.  Podobnie  sprawa  się  ma  w 

wypadku  zespołów:  kiedy  zespołem  zarządza  się  przy  użyciu  coachingu, 

zadanie  zostaje  dobrze  wykonane,  a  zespół  jednocześnie  się  rozwija. 

Przyjrzymy  się  tu  jednak  innym  zastosowaniom  coachingu  zespołu  w  celu 

wykonywania  zadań  oraz  rozwoju  zespołu.  Coaching  zespołu mający  na  celu 

wykonanie  zadania  opiera  się  na  tych  samych  założeniach  co  coaching 

indywidualny.  Im  bardziej  świadomy  jest  zespół  pod  względem  zarówno 

indywidualnym, jak i zbiorowym, tym lepsze wyniki będzie osiągał. 

WYKONYWANIE ZADAŃ 

Wyobraźcie  sobie,  że  biznesowy  zespół  stawia  czoło  nowemu  zadaniu.  Lider 

zespołu  może  coachować  wszystkich  jego  członków  razem,  zadając  im 

pytania.  Jeżeli  jest  to  duża  grupa  lub  zespół,  lider  może  zadawać  pytania 

retoryczne  oraz  łączyć  członków  zespołu  w  pary  lub  trójki,  aby  między  sobą 

omawiali  swoje  odpowiedzi,  a  następnie  przedstawiali  wnioski  całej  grupie. 

Może  łączyć  osoby  sprawujące  różne  funkcje  w  tym  procesie  w  celu 

zachęcenia do rzucania nowych pomysłów. Sam również może przyłączać się 

do par i trójek. 

Za  pomocą  tej  metody  członkowie  zespołu  formułują  rozmaite  główne 

M

 

background image

1 6 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

cele. Wszyscy dostarczają informacji niezbędnych do wyraźnego zrozumienia 

rzeczywistości.  Wszelkie  zasoby  i  pomysły  całego  zespołu  wykorzystywane 

są  w  celu przeprowadzenia burzy  mózgów  na  temat  opcji,  po czym  uzgadnia 

się  plan  działania,  który  zostaje  wdrożony  łączną  wolą  grupy.  Oczywiście 

przywódca grupy nie tylko zadaje pytania coachujące, lecz także w dowolnym 

momencie wnosi własny wkład. Tego typu proces zajmuje nieco więcej czasu 

niż  zwyczajowa  odprawa  zespołu,  ale  wykonanie  zadania  będzie  znacznie 

lepsze, jeżeli zgromadzi się wszystkie zasoby, a cały zespół zyska świadomość 

i odpowiedzialność. 

W  niektórych  sytuacjach,  na  przykład  podczas  weryfikowania 

wcześniejszej  efektywności  zespołu,  lider  zespołu  będzie  się  zajmował  jego 

coachingiem.  Może  to  robić,  podczas  gdy  wszyscy  członkowie  zespołu  będą 

odpowiadać  na jego  pytania,  ale  może  też  poprosić  ich,  aby  zapisywali,  a  nie 

wypowiadali  swoje  odpowiedzi.  Pozwala  to  każdemu  z  nich  jednocześnie 

szczegółowo badać swój wkład do całego zadania. 

Pytania mogą przybierać następującą formę: 

 

Co było dla ciebie najbardziej trudną/czasochłonną/stresującą 

częścią zadania? 

 

Ile ono trwało? 

 

Co w tym było trudnego? 

 

Co byś zrobił inaczej następnym razem? 

 

Kto musi wiedzieć o zmianach, jakie wprowadzisz? 

 

Jakiego wsparcia potrzebujesz? Od kogo? Jak je zdobędziesz? 

 

Jeśli tak postąpisz, jaki może mieć to wpływ na rezultat/ 

innych/jakość/czas? 

Każdy  z  członków  zespołu  będzie  mógł  następnie  podzielić  się  swoimi 

wnioskami  z  innymi  oraz  rozwiązać  ewentualne  problematyczne  zmiany. 

Proces  ten  jest  niezwykle  dokładny,  pokazuje  szczegółowy  obraz,  zapewnia 

jasność  i  zrozumienie,  czerpie  z  wszystkich  zasobów  zespołu,  promuje 

samodzielność i zaangażowanie oraz buduje samoocenę i samomotywację. 

Niektórym  kierownikom  zespołów  może  się  to  wydać  w  najlepszym 

razie zbędne, a w najgorszym - stekiem bzdur. Niektórzy nadal będą zdania, że 

udział,  zaangażowanie,  samoocena,  wspólna  odpowiedzialność,  satysfakcja 

oraz  jakość  życia  w  pracy  są  „luksusami,  na  które  nie  mogą  sobie  pozwolić” 

background image

CO A C H O W A N IE   ZE S P O Ł Ó W   1 6 9

 

oraz które nic nie wnoszą do efektywności. Podane tu argumenty same z siebie 

nie  przekonają  menedżerów,  jednakże  z  czasem  mogą  do  nich  dotrzeć  z 

powodu  malejącej,  zniechęconej  siły  roboczej  oraz  niemożności  budowania 

zespołów. 

COACHING POPRZEZ PRZYKŁAD 

Dla kierownika najistotniejsze jest, aby już w momencie poznania podległych 

mu członków zespołu ustanowił „właściwy” rodzaj relacji z nimi. Członkowie 

zespołu  będą  wzorować  swoje  zachowanie  na  zachowaniu  menedżera.  Będą 

się starali go naśladować, choć początkowo może to być spowodowane przede 

wszystkim chęcią zyskania jego aprobaty, dopóki znajdować się będą w fazie 

przynależności procesu rozwoju zespołu. 

Jeżeli  lider  zespołu  pragnie  wprowadzić  do  zespołu  otwartość  i 

szczerość,  wówczas  od  samego  początku  sam  musi  być  otwarty  i  szczery. 

Jeżeli  chce,  by  członkowie  zespołu  ufali  jemu  oraz  sobie  nawzajem,  musi 

okazać im zaufanie oraz pokazać, że sam jest godny zaufania. Jeżeli dostrzega 

korzyść  płynącą  z  kontaktów  towarzyskich  wewnątrz  zespołu  poza  miejscem 

pracy, musi wtedy brać w nich udział, a także może samemu je inicjować. 

Ponieważ  większość  osób  i  zespołów  nadal  oczekuje  w  pewnym  sensie 

autokratycznego  przywództwa,  przywódca  od  początku  nastawiony  na 

współuczestnictwo  może  ich  zdziwić,  a  nawet  wprawić  w  zakłopotanie. 

Niektórzy  mogą  go  nawet  postrzegać  jako  słabego  lub  niepewnego  siebie. 

Dobrze  by  było,  gdyby  temu  zapobiegł  już  pierwszego  dnia,  opisując  styl 

zarządzania, jaki zamierza stosować, oraz zachęcając do zadawania w związku 

z tym pytań. 

Przełożony,  albo  lider  zespołu,  musi  również  jednoznacznie  wyrazić 

swoją  chęć  zainwestowania  czasu  i  energii  w  rozwój  swojego  zespołu  z 

perspektywą  wartościowych,  długoterminowych  relacji  i  efektywności, 

stanowiących  przeciwieństwo  ograniczania  się  do  wykonywania  zadań  w 

krótkim  okresie.  Jeżeli  kierownik  będzie  składał  deklaracje  bez  pokrycia, 

otrzyma w zamian niewiele więcej. Oddanie zespołowi popłaca. 

background image

1 7 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

 

WDRAŻANIE COACHINGU W ZESPOŁACH 

Firo  B,  model  rozwoju  zespołu  opisany  w  Rozdziale  16,  stanowi  doskonałą 

bazę  do  wdrażania  coachingu  do  zespołów.  Jeżeli  menedżer  lub  coach 

rozumie, że zespoły osiągają najlepsze wyniki, gdy osiągają fazę współpracy, 

zastosuje 

coaching 

wobec 

zespołu 

jako 

całości 

oraz 

względem 

poszczególnych  członków,  celem  doprowadzenia  do  przejścia  przez  kolejne 

etapy.  Jeżeli  na  przykład  uzgodnionym  głównym  celem  jest  doprowadzenie 

zespołu do fazy współpracy, a rzeczywistość jest taka, że zespół znajduje się 

aktualnie  gdzieś  pomiędzy  fazą  przynależności  a  fazą  uznania,  jakie  mamy 

opcje wolę? 

MOŻLIWOŚCI WSPÓŁPRACY W ZESPOLE 

Podana  poniżej  lista  opcji  została  stworzona  na  podstawie  odpowiedzi  na  to 

pytanie,  podane  przez  uczestników  prowadzonych  przeze  mnie  programów 

budowy zespołu. 

• Omówić i uzgodnić definicję zestawu wspólnych celów dla zespołu. 

Powinno  to  zostać  zrobione  wewnątrz  zespołu niezależnie  od  tego, 

czy  organizacja  określiła  cel  tego  zespołu.  Zawsze  istnieje 

możliwość  wprowadzenia  zmian  oraz  uzgodnienia  sposobu  ich 

wdrożenia.  Każdemu  z  członków  zespołu  należy  zaproponować 

wzięcie  w  tym  udziału  oraz  dodanie  celów  osobistych,  które 

pokrywają się z celem zespołu. 

 

 Ustanowić  zbiór  reguł  lub  zasad  działania  możliwych  do 

przyjęcia  przez  wszystkich  członków  zespołu  oraz  w  ustaleniu 

których wszyscy brali udział. Wszyscy muszą zgodzić się do nich 

stosować,  nawet  jeśli  nie  do  końca  zgadzają  się  z  każdą  z  nich. 

Jeżeli  chcą,  by  ich  życzenia  były  brane  pod  uwagę,  istotne  jest,  by 

zgodzili  się  szanować  życzenia  innych.  Powinno  się  regularnie 

sprawdzać,  czy  ustalone  zasady  są  respektowane  oraz  czy  muszą 

zostać  zmienione  lub  zaktualizowane.  Jeśli  wszystkie  strony 

uzgodnią  te  zasady  szczerze  oraz  kierując  się  dobrymi  intencjami, 

nie  powinno  się  wzajemnie  obwiniać  o  potknięcia,  chyba  że  staną 

background image

CO A C H O W A N IE   ZE S P O Ł Ó W   1 7 1

 

się częste. 

Podane  poniżej  propozycje  mogłyby  zostać  włączone  jako  zasady,  jednakże 

zamieszczę je osobno. 

 

 Regularnie  przeznaczać  nieco  czasu  na  pracę  nad  procesem 

grupowym, przeważnie w połączeniu z wyznaczonym terminem 

spotkania.  W  tym  czasie  omawia  się  zasady,  wyraża  uznanie  i 

zgłasza skargi. Można tu również zawrzeć dzielenie się prywatnymi 

informacjami,  dzięki  czemu  budowane  są  otwartość  i  zaufanie,  a 

członkowie zespołu postrzegani są jako ludzie, a nie jedynie tryby w 

maszynie  produkcyjnej.  Nie  można  pozwolić,  by  czas  ten  został 

zdominowany przez omawianie zadań. 

 

 Badać  opinie  członków  zespołu  na  temat  chęci  aranżowania 

wspólnego  spędzania  czasu.  Jeżeli  zaplanuje  się  regularnie 

przeprowadzaną  imprezę,  należy  akceptować  decyzję  niestawienia 

się  danej  osoby  z  powodu  wcześniejszych  planów  lub  potrzeby 

spędzania większej ilości czasu z rodziną. Z drugiej strony osoba ta 

musi  przygotować  się  na  pewną  dozę  poczucia  odrębności, 

będącego konsekwencją jej wyboru. 

 

 Wprowadzić  systemy  wsparcia  w  celu  radzenia  sobie,  w 

tajemnicy, jeżeli takie jest życzenie, z indywidualnymi 

problemami lub obawami w miarę ich powstawania. Jeżeli niemożliwe jest 

częste  przeprowadzanie  spotkań  procesowych,  czy  to  z  przyczyn 

geograficznych, 

czy 

innych, 

możliwe 

jest 

wprowadzenie 

systemu 

kumplowskiego,  według  którego  każdy  członek  zespołu  będzie  miał  innego 

członka  zespołu  jako  kolegę,  z  którym  w  razie  konieczności  będzie  mógł 

porozmawiać.  Dzięki  temu  będzie  można  szybko  rozwiązywać  pomniejsze 

problemy, a cenny czas spotkania procesowego nie będzie zmarnowany. 

Rozwinąć wspólne zainteresowania poza miejscem pracy. Niektóre zespoły 

odkryły,  że  grupowe  czynności,  takie  jak  sport  lub  wspólne  dla  wszystkich 

zainteresowania  poza  miejscem  pracy,  mogą  być  spoiwem  dla  zespołu. 

Pamiętam jeden zespół, który „zaadoptował” dziecko z kraju rozwijającego się 

i,  przy  niewielkiej  miesięcznej  składce  od  każdego,  opłacił  jego  naukę. 

Członkowie zespołu czuli, że wniosło ono o wiele więcej do ich życia niż oni 

do jego. 

background image

1 7 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Wspólnie  nauczyć  się  nowej  umiejętności.  Podobnie  jak  w  wypadku 

powyższej  opcji,  lecz  przy  większym  zorientowaniu  na  zadanie,  pewne 

zespoły zgodziły się nauczyć nowej umiejętności, jak coaching lub język, albo 

wspólnie uczestniczyć w kursie mającym związek z ich pracą. Mogłoby to się 

również  odbywać  w  ramach  zdrowego  konkurowania  na  przykład  z  innymi 

regionalnymi zespołami należącymi do tej samej organizacji. 

Wspólnie  wykonywać  ćwiczenie  jakościowe.  Wykonywanie  pomiędzy 

członkami  zespołu  odpowiednich  wariantów  ćwiczenia  jakościowego, 

opisanego  w  Rozdziale  17,  oznacza  duże  korzyści  dla  relacji  zespołowych. 

Rzuca  to  światło  na  pewne  cechy,  pomagając  je  tym  samym  rozwijać.  Nie-

zwykle  szybko  buduje  również  zaufanie,  zrozumienie  i  otwartość  wśród 

członków  zespołu.  Może  być  regularnie  powtarzane  w  podobnej  lub  innej 

formie, na przykład podczas każdego spotkania procesowego.

•  Przeprowadzać  grupowe  dyskusje  na  temat  indywidualnego,  jak  i 

zbiorowego  sensu  i  znaczenia  postrzeganego  przez  członków 

grupy.  Jest  to  zadanie  zarówno  szersze,  jak  i  głębsze  niż  badanie 

celów.  Sens  i  znaczenie  są  tym,  co  napędza  ludzi,  a  ich  brak 

prowadzi do apatii, depresji i złego stanu zdrowia. Rzucenie światła 

na  coś  tak  wszechobecnego,  że  ledwie  zdajemy  sobie  z  niego 

sprawę, lub tego świadomość zwiększy  celowość oraz jakość życia 

w pracy i w domu. 

Każda  z  tych  propozycji  lub  opcji  może  być  brana  pod  uwagę  przez  zespół 

stosujący  podejście  coachingowe.  Innymi  słowy,  mogą  one  zostać 

wprowadzone  lub  po  cichu  udostępniane  przez  lidera  zespołu,  lecz  to 

członkowie zespołu powinni się na nie zdecydować. Decyzja 

0

 

 przyjęciu  jednego  lub  więcej  z  nich  musi  zostać  przyjęta  w  sposób 

demokratyczny, ale przy tym musi również być konkretna 

1

 

 udokumentowana  w  sposób  zalecany  w  Rozdziale  10.  Pamiętajcie, 

że  coachingowa  zasada  zwiększania  efektywności  zespołu  nie  narzuca,  tylko 

zwiększa indywidualną oraz zbiorową świadomość odpowiedzialność.

background image

 

18 

Pokonywanie barier 

coachingu 

Największą  przeszkodą  jest  niemożność 
zrezygnowania z tego, co się już zrobiło. 

rzyjrzeliśmy  się  kontekstowi  coachingu,  jego  wartości  i  bezsprzecznej 

logice.  W  coachingu  nie  ma  nic  z  mistyki.  Nietrudno  się  go  nauczyć.  Nie 

można  się  go  jednak  nauczyć  z  książki,  tak  samo  jak  prowadzenia 

samochodu czy  gry w golfa. Podobnie jak wszystkie umiejętności, wymaga 

on  ćwiczeń.  Jeżeli  się  ich  podejmiecie  z  zaangażowaniem,  świadomością  

odpowiedzialnością,  nie  minie  wiele  czasu,  a  będziecie  go  stosować  biegle  i 

spokojnie oraz korzystać z jego efektów. 

NOWY SPOSÓB POSTRZEGANIA LUDZI 

W  wypadku  niektórych  osób  coaching  powoduje  fundamentalną  zmianę  w 

sposobie,  w  jaki  postrzegają  siebie  i  innych,  niezależnie  od  tego,  czy  będą  to 

współpracownicy,  podwładni  czy  konkurenci.  Postrzeganie  innych  ludzi  jako 

posiadających  potencjał  bycia  wybitnymi  w  wybranym  przez  nich  obszarze, 

podobnie  jak  to  jest  w  wypadku  żołędzia,  jest  odległym  wołaniem  bardziej 

powszechnego,  choć  staroświeckiego  sposobu  postrzegania  ludzi  jako  pustych 

naczyń  o  niewielkiej  wartości,  dopóki  nie  dostarczy  im  się  wkładu  z  zewnątrz. 

Zmiana ta w wypadku niektórych przyszłych coachów może trochę potrwać albo 

przyjść niespodziewanie. Zanim jednak do niej dojdzie, a kiedy leżąca u podstaw 

coachingu  filozofia  nadal  wydaje  się  obca,  możliwe  jest  dość  skuteczne 

P

 

background image

1 7 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

zwiększanie  poziomu  efektywności  poprzez  postępowanie  zgodnie  z  zasadami 

dobrego coachingu, przedstawionymi w tej książce. 

Nic jednak nie jest tak proste, jak się wydaje, i na pewno napotkacie na swej 

drodze  kilka  przeszkód.  Największą  z  nich  bez  wątpienia  nie  jest  brak 

umiejętności  coachowania,  tylko  nieumiejętność  zrezygnowania  z  wydawania 

poleceń,  postępowania  tak,  jak  wcześniej  w  podobnych  okolicznościach, 

zrezygnowania  ze  starych  zachowań  w  zakresie  zarządzania  i  nauczania. 

Pokonawszy jedną, możecie zmierzyć się z kolejną. 

Najczęściej  wyrażana  obawa  brzmi:  „Jak  mam  coachować  osoby  oporne?”. 

Kwestia  ta  często  jest  poruszana,  bardziej  z  powodu  strachu  i  oczekiwania  niż 

jakichkolwiek  negatywnych  doświadczeń.  Jeżeli  coaching  jest  wdrażany  z 

wyczuciem,  często  zostaje  bez  problemu  zaakceptowany,  a  nawet  przyjęty  z 

radością.  Niemniej  jednak  nie  można  powiedzieć,  żeby  każdy  skwapliwie  go 

przyjmował.  Niektórzy  ze  strachem  i  podejrzliwością  patrzą  na  każdą  zmianę 

zachowania  coacha  lub  menedżera.  Zmiana  ta  może  napotkać  pewien  opór. 

Większość  ludzi  przez  większość  życia  słuchała  poleceń  ze  strony  rodziców, 

nauczycieli oraz swoich pierwszych kierowników, w związku z czym oczekują, że 

będzie się im wydawało rozkazy, a gdy się ich pyta o opinię, są tym zaskoczeni. 

Innym  sposobem  patrzenia  na  opór  jest  przemyślenie,  czego  on  tak  naprawdę 

dotyczy.  Chodzi  tu  oczywiście  o  stawanie  się  bardziej  świadomym  lub 

odpowiedzialnym  oraz  konsekwencje  obydwu.  Możecie  następnie  coachować 

innych w celu odkrycia źródła ich oporu oraz jego pokonania. 

Stwierdziłem  powyżej,  że  łatwiej  jest  się  uczyć  nowych  rzeczy,  podstaw 

coachingu,  niż  zrezygnować  ze  starych,  wydawania  poleceń.  Jesteśmy 

uwarunkowani długą historią słuchania i wydawania poleceń, podobnie jak osoby, 

które coachujemy. Oczekiwanie, a w związku z tym chęć słuchania poleceń są w 

nas  zakorzenione,  nawet  jeżeli  istnieją  korzyści  płynące  z  bycia  proszonym.  Nie 

ma nic złego w wyjaśnieniu oraz przypomnieniu osobom, którymi zarządzamy łub 

które coachujemy, jakie są ich osobiste korzyści: nauka samodzielnego myślenia, 

większa  świadomość  wszystkiego,  co  zwiększa  efektywność,  nauka  i 

przyjemność,  więcej  możliwości  wyboru,  poczucie  większej  odpowiedzialności, 

większa  wiara  w  siebie,  możliwość  awansu  oraz  nauka  autocoachingu  i 

poddawania innych coachingowi, zarówno w, jak i poza pracą. Choć korzyści jest 

wiele, nadal może istnieć opór. 

Gdy  rodzice  zadawali  nam  pytania,  często  miało  to  związek  z  faktem,  że 

background image

PO K O N Y W A N I E   B A R I E R  C O A C H I N G U   1 7 5

 

zrobiliśmy coś złego. Nie istniała bezpieczna odpowiedź na pytania: „Dlaczego to 

zrobiłeś?”,  tak  czy  inaczej,  byliśmy  w  opałach.  Kiedy  nasi  nauczyciele  zadawali 

nam  pytania,  miało  to  na  celu  sprawdzenie  naszej  wiedzy  albo  tego,  czy 

uważaliśmy.  W  obu  wypadkach  ważne  było  podanie  dobrej  odpowiedzi,  w 

związku z czym pytania same w sobie postrzegane były jako zagrożenie. 

Nie  stanowi  zatem  zaskoczenia  fakt,  że  tak  wielu  ludzi  czuje  się 

onieśmielonych  przez  pytania  coachingowe,  dlatego  coach  musi  ich  uspokoić, 

zbudować  zaufanie  oraz  nie  krytykować  udzielanych  przez  nich  odpowiedzi. 

Pomocne  mogłoby  być  również  wyjaśnienie  oraz  zademonstrowanie,  że  celem 

pytań  coachingowych  jest  zwiększanie  świadomości,  a  nie  testowanie.  Rzadko 

kiedy  istnieją  „właściwe”  odpowiedzi  na  pytania  coachingowe.  Są  tylko  te 

szczere. 

Jeżeli opór będzie trwał, będzie to oznaczać, że osoby coacho- wane opierają 

się 

zwiększeniu 

świadomości 

lub 

byciu 

bardziej 

odpowiedzialnym 

prawdopodobnie  dlatego,  że  wyprowadzi  ich  to  poza  strefę  komfortu.  Mogą  się 

obawiać,  że  pytania  odkryją  przed  nimi  samymi  lub  przed  innymi  duchy,  które 

mogą  kryć  się  w  ich  psychice.  Uwarunkowanie  płynące  z  dzieciństwa  mogło  ich 

nauczyć,  by  nigdy  nie  okazywali  emocji  ani  innych  ludzkich  słabości,  w 

przeciwnym  razie  bowiem  ktoś  mógłby  je  wykorzystać.  Jakkolwiek  irytująca 

byłaby  ich  paranoja,  najlepszym  wyjściem  będzie  cierpliwe  i  współczujące 

podejście. 

Oczywiście  istnieją  ludzie,  którzy  w  większości  spraw  są  trudni.  Może  to  z 

jakiegoś  powodu  wynikać  z  głębokiej  wrogości  względem  przedsiębiorstwa  lub 

kierownika, albo do ludzi w ogóle. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że mamy 

do czynienia z opornym pracownikiem, który chce robić tylko tyle, ile musi i ani 

trochę więcej: „Jedynie za to mi płacą. Nie proś, abym sam nad tym rozmyślał. Ty 

jesteś kierownikiem, tobie za to płacą”. 

Trudno  to  zmienić,  jednakże  kluczem  jest  fakt,  że  ludzie  o  takim 

nastawieniu  nie  są  w  stanie  czerpać  radości  z  pracy.  Prawdopodobnie  jedynym 

wyjściem  jest  cierpliwe  i  spokojne  podejście,  które  pomaga  im  odkryć,  że  ich 

jakość życia może się polepszyć, jeżeli będą współpracować w kwestii coachingu. 

Wprowadzajcie  pytania  coachingowe  stopniowo,  by  dana  osoba  nawet  nie 

wiedziała, że jest coachowana. Tak naprawdę nie znajduje się ona na tym etapie. 

Wy jedynie nieco częściej niż zwykle zadajecie jej pytania. 

Poniższe  bariery  zostały  zaczerpnięte  z  listy  stworzonej  w  trakcie  naszych 

background image

1 7 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

programów coachingowych przez ich uczestników. Zostały one tu wyrażone tak, 

jakby  były  prawdziwe,  a  nie  stanowiły  założeń  przyjętych  przez  menedżera  lub 

potencjalnego  coacha.  Oczywiście,  jeżeli  postrzega  się  je  jako  prawdziwe,  w 

efekcie są one prawdziwe do czasu, aż zostaną uznane za osobiste obawy niosące 

w sobie ziarno prawdy. 

Wyszczególniłem  owe  bariery  na  zewnętrzne  i  wewnętrzne  tak,  jak  to 

przeważnie  czynią  uczestnicy  kursów.  Do  każdej  z  nich  dołączę  komentarz  oraz 

dopiszę niektóre z wcześniejszych, aby pokazać, jak się je przeważnie dzieli. 

BARIERY ZEWNĘTRZNE 

Kultura organizacyjna firmy jest przeciwna takiemu podejściu. 

Oczywiście,  że  do  pewnego  stopnia  tak  jest.  W  przeciwnym  wypadku  nie 

wprowadzalibyście  coachingu  dopiero  teraz.  Filozofia  coachingu  jest  częścią 

nowej  kultury  organizacyjnej,  którą  oświeceni  ludzie  w  waszej  organizacji 

próbują  stworzyć.  Inni  wolą  nudną  iluzję  bezpieczeństwa  zapewnianego  przez 

status  quo.  Jednakże  coraz  więcej  organizacji  dochodzi  do  wniosku,  że 

przetrwanie  może  w  przyszłości  zależeć  od  dzisiejszego  wprowadzenia  zmian,  a 

status quo w rzeczywistości stanowi bardziej niebezpieczny wybór. 

I.udzie są cynicznie nastawieni do każdego nowego podejścia. 

lak,  niektórzy  zapewne  będą  tak  nastawieni,  zwłaszcza  jeżeli  komunikacja  w 

waszej organizacji nie jest najlepsza. Ważne jest, by im powiedzieć, co będziecie 

robić inaczej i dlaczego. 

Nie zrozumieją tego, co robię, i mi nie zaufają. 
Tak jak powyżej. 

Będą wiedzieć, że poszedłem na kurs, i dadzą mi kilka tygodni na powrót do 

„normalności”. 

Tak jak powyżej. 

Będą zdania, że to jedynie nowa sztuczka ze strony kierownictwa. 

Wyjaśnijcie,  że  to  nie  zagranie,  tylko  konieczność  w  celu  uzyskania  lepszej 

efektywności  i  lepszych  relacji  między  pracownikami.  Niebawem  odkryją,  że  to 

background image

PO K O N Y W A N I E   B A R I E R  C O A C H I N G U   1 7 7

 

nie sztuczka, chyba że sami tak to postrzegacie. 

To zajmuje zbyt dużo czasu - rzadko kiedy miałbym czas na coaching. 

Wszystko zależy od tego, kiedy włączacie i kiedy wyłączacie stoper. W tej chwili 

szybciej  jest  mówić  ludziom,  co  mają  robić,  lecz  jeżeli  natychmiast  o  tym 

zapomną i będziecie musieli im to powiedzieć znowu ... i znowu ... i znowu, albo 

będziecie musieli nieustannie patrzeć im przez ramię, to co potrwa dłużej? 

Pozwólcie, że zacytuję użytkownika coachingu, menedżera zakładu 

produkcyjnego w przedsiębiorstwie farmaceutycznym. 

Wszystko,  co  robię,  jest  nastawione  przede  wszystkim  na  efektywność. 

Używam 

coachingu 

jako 

środka 

do 

doprowadzenia 

moich 

pracowników  do  poziomu,  na  którym  będę  mógł  przydzielić  im  pracę, 

którą  w  przeciwnym  wypadku  musiałbym  sam  wykonać.  Czas,  jaki 

przeznaczam  na  coaching,  postrzegam  w  znacznym  stopniu  jako 

inwestycję, dywidendę, z której pochodzi o wiele więcej czasu, jaki sam 

oszczędzam, przydzielając zadania. 

Gdyby  wybuchł  pożar,  nie  wahałbym  się  krzyczeć  „Uciekajcie 

stąd!”,  jeżeli  jednak  nie  będę  czynnie  poszukiwał  możliwości 

rozwijania  pracowników  poprzez  coaching  i  model  GROW,  utknę  w 

zamkniętym kole walki z ogniem. 

Oczekują poleceń. 

Jeśli w przeszłości zawsze wydawano im rozkazy, będą ich oczekiwać. To nie to 

samo, co woleć rozkazy. 

Chcą, by im wydawano polecenia - nie chcą odpowiedzialności. 

Jeżeli  od  ludzi  nigdy  nie  oczekiwano  poczucia  odpowiedzialności  w  domu 

rodzinnym, w szkole lub pracy, z początku będzie im się ona wydawała straszna, 

jak  wszystko,  co  nowe.  W  głębi  duszy  większość  z  nas  pragnie 

odpowiedzialności,  po  części  dlatego,  że  daje  ona  pewną  dozę  poczucia  własnej 

wartości. Osoby o bardzo niskim poczuciu własnej wartości ciężko sobie radzą z 

odpowiedzialnością.  Jest  to  kolejne  koło,  w  którym  można  utknąć,  jednakże 

coaching jest najlepszą metodą, jaką znam, pomagającą ludziom z tego wybrnąć. 

Niektóre z istotnych pytań coachingowych mogłyby brzmieć: 

background image

1 7 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

 

 Czego, poza wynagrodzeniem, oczekujesz od pracy? 

 

 Czym dla ciebie jest odpowiedzialność? 

 

 Czy teraz czujesz ciężar odpowiedzialności? 

 

 Czy odpowiedzialność zawsze jest dla ciebie ciężarem? 

 

 Co twoim zdaniem ludziom podoba się w 

odpowiedzialności? 

 

 Za co jeszcze jesteś odpowiedzialny w swoim życiu? 

 

Czego się obawiasz? 

 

Co mógłbyś zrobić, by to pokonać? 

 

Za co byłbyś gotów wziąć odpowiedzialność? 

 

Czy byłbyś skłonny spróbować przyjąć większą odpowiedzialność na 

tydzień?

background image

PO K O N Y W A N I E   B A R I E R  C O A C H I N G U   1 7 9

 

Poprzez  samo  odpowiadanie  na  te  pytania  zaczynają  oni  brać  na  siebie 

odpowiedzialność - przynajmniej za własne odpowiedzi i wybory. Jeżeli ty, jako 

ich  kierownik,  nie  pomożesz  im  wziąć  odpowiedzialności,  to  kto  to  zrobi?  Czy 

zadowala  cię  minimalna  efektywność  dostarczana  przez  nieodpowiedzialną 

osobę? 

Pomyślą, że oszalałem. 

Być może! I co z tego? Szaleństwo jest takie urocze! Po prostu wyjaśnij. 

Stracę autorytet. 

Menedżer,  który  zarządza,  wykorzystując  do  tego  coaching,  zyskuje  prawdziwy 

szacunek,  jak  również  szacunek  dla  samego  siebie,  który  dostarcza  znacznie 

więcej  satysfakcji  niż  iluzja  władzy  będąca  podporą  dla  autokratów  do  czasu,  aż 

przeminą lub upadną. 

Jestem ekspertem i oni szanują mój wkład i go oczekują. 

Twoja  wiedza  nadal  będzie  nieoceniona;  zmieni  się  jedynie  sposób,  w  jaki 

będziesz jej używał. Nie pozwalasz innym nabyć jej części od ciebie? Dzielisz się 

wiedzą w niewielkich dawkach, aby nikt nie posiadł jej tyle, by mógł ci zagrozić? 

A  może  chcesz  zachęcać  swoich  przyszłych  spadkobierców,  by  stali  się  lepsi  od 

ciebie? 

Już używam stylu coachingowego - nie 

muszę niczego zmieniać. 

Jednym  z  typowych  sposobów  unikania  konieczności  wprowadzenia  zmian  jest 

twierdzenie,  że  już  się  to  robi.  Tacy  ludzie  dysponują  przeważnie  ubogą  wersją 

coachingu,  zakopaną  gdzieś  głęboko  na  dnie  ich  kierowniczego  zestawu.  Chcąc 

sprawdzić, czy go stosują, spytajcie ich podwładnych. Ale uważajcie, to może być 

również jedna z waszych barier wewnętrznych. Czy tak jest? Sprawdźcie poniżej. 

background image

1 8 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

 

 

BARIERY WEWNĘTRZNE 

To nic nowego - od lat tak robię. 

Jeśli  taka  jest  twoja  arogancka  odpowiedź, na pewno  tego  nie robisz!  Obawiam 

się, że źle to zrobię. 

Bez  ćwiczeń  tak  będzie.  Autocoaching  jest  najmniej  ryzykownym  punktem 

wyjścia. Wypróbuj go przy pięcioosobowej drużynie futbolowej albo swoim synu 

lub  córce.  W  pracy  znajdą  się  osoby  i  zespoły,  z  którymi  łatwiej  będzie 

współpracować niż z innymi. Wypróbuj go przy nich i powiedz im, co robisz. 

Zatnę się - nie będę wiedział, jakie pytanie zadać. 

Nie dojdzie do tego, jeżeli będziesz postępował zgodnie ze złotą zasadą słuchania 

i  obserwowania  osób  coachowanych  oraz  kierował  się  ich  dobrem,  idąc  za  ich 

przykładem  lub  w  tym  samym  kierunku,  co  oni.  Oni  zawsze  wskażą,  o  co 

powinieneś  pytać.  Pamiętaj,  że  jesteś  osobą  zwiększającą  świadomość,  a  nie 

instruktorem.  Nie  komplikuj  wszystkiego;  na  cały  proces  składają  się  wariacje 

następującego motywu: 

Czego chcesz? 

Główny cel 

Co się dzieje? 

Rzeczywistość 

Co mógłbyś zrobić? 

Opcje 

Co zrobisz? 

Wola 

Nie osiągnę takich rezultatów, jakie osiągam 

przy moim starym stylu. 

 

 

Nie. Niebawem osiągniesz lepsze! 

Większość 

dostrzeganych barier 

To, co wcześniej robiłem, zdawało 

zewnętrznych ma istotny 

egzamin. Po co to zmieniać? 

background image

PO K O N Y W A N I E   B A R I E R  C O A C H I N G U   1 8 1

 

element wewnętrzny. 

Ponieważ przetrwanie twoje i twojej 

““ 

organizacji może zależeć od lepszej 

efek 

tywności oraz lepszej jakości życia w miejscu pracy. 

Nie wierzę w te nowe, wymagające cierpliwości podejścia. 
Wielka szkoda, ale czy kiedykolwiek któreś z nich wypróbowałeś? 

Jedyne, co motywuje ludzi, to pieniądze. 

Wiele z przeprowadzonych niedawno badań pokazuje, że to nieprawda. Może 

się  to  jednak  wydawać  prawdziwe,  dopóki  nie  nauczymy  się  oferować  im 

czegoś bogatszego w znaczenie. 

KOLEJNE BARIERY WEWNĘTRZNE 

Dodajcie  teraz  do  tego  własną  listę  barier  wewnętrznych,  ale  poprzedźcie 

każdą z nich sformułowaniem „Uważam, że...”. Nie sugeruję, że wasze bariery 

zewnętrzne  nie  obowiązują  tam  na  zewnątrz,  jednakże  dobrze  by  było, 

gdybyście  przyjęli  do  wiadomości  fakt,  iż  spora  ich  część  ma  charakter 

wewnętrzny. 

Wszyscy  wolimy  wierzyć,  że  to  one  są  problemem;  sprawia  to,  że 

jesteśmy  tacy,  jacy  powinniśmy  być,  i  oszczędza  nam  konieczności 

zmienienia się. Znaczy to również jednak, że będziemy tkwić w danej sytuacji, 

ponieważ  nie  możemy  ich  zmienić.  Jeśli  potrafimy  przyznać,  że  być  może 

widzimy  w  nich  własną  niechęć,  mamy  siłę  wprowadzić  zmiany,  ponieważ 

one znajdują się obecnie pod naszą kontrolą! 

Jest to jedynie kolejny przykład samoświadomości oraz brania na siebie 

odpowiedzialności,  które  doprowadzą  do  zwiększonej  efektywności 

zarządzania. 

ODPUSZCZENIE 

Niezwykle często zyskujemy 

Jakkolwiek lepsze byłyby nowe sym- 

kontrolę w momencie, 

bole naszego bezpieczeństwa, odejście 

gdy rezygnujemy 

od starych zawsze będzie trudne. Jed- 

z zapotrzebowania na nią. 

nakże  uczenie  się  oraz  przyjmowa-  —

 

nie 

nowych  wzorców  zachowań  wymaga  od  nas,  byśmy  pozbyli  się  starych. 

System i umiejętność coachingu są proste i łatwe do opanowania. Odejście od 

wysłużonego  nawyku  wydawania  poleceń  i  kontrolowania  w  celu  zrobienia 

miejsca  dla  coachingu  jest  o  wiele  trudniejsze.  Z  doświadczenia  wiem,  że 

background image

1 8 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

często skuteczniej jest 

poświęcić czas i uwagę nakłanianiu ludzi i pomaganiu im w wyzbyciu się starych 

nawyków  niż  nauczenie  ich  nowych.  Kiedy  już  odejdą  od  starych,  nowe  będą 

spieszyć,  by  zapełnić  zwolnione  miejsce.  Usuńcie  przeszkody,  a  pojawi  się 

potencjał. 

Coaching  jest  bądź  co  bądź  naturalną  umiejętnością,  której  być  może  w 

ogóle  nie  trzeba  innych  uczyć,  jeżeli  jest  dla  niej  miejsce.  Kochający  rodzice, 

którzy  nigdy  się  nie  uczyli  coachingu,  niezwykle  skutecznie  go  wykorzystują  w 

stosunku do dzieci, począwszy od wiązania sznurówek, na zadaniach domowych z 

matematyki  skończywszy.  Używają  go  w  stosunku  do  dzieci,  ponieważ  troszczą 

się o nie oraz o ich naukę i rozwój. Gdyby menedżerowie nieco bardziej troszczyli 

się  o  pracowników,  również  dla  nich  stosowanie  coachingu  byłoby  czymś 

naturalnym. Gdyby  kierownicy nieco bardziej troszczyli się o  menedżerów niż o 

wynik  finansowy,  nawet  oni  mogliby  coachować,  a  wynik  finansowy 

zatroszczyłby się sam o siebie.

background image

 

 

19 

Liczne korzyści płynące z 

coachingu 

Możecie sprawić, że 

człowiek będzie biegł, lecz 

nie sprawicie, że będzie 

biegł szybko. 

akie więc korzyści dla zarządzającego oraz osób, którymi zarządza, przynosi 

coaching,  w  przeciwieństwie  do  wydawania  poleceń,  oraz  jakie  korzyści 

czerpać  będzie  organizacja  z  przyjęcia  tego,  co  ja  nazywam  kulturą 

coachingową? 

Lepsza wydajność i produktywność 

Musi się to znaleźć na pierwszym miejscu. Nie byłoby tak, gdyby to nie działało. 

Coaching  wydobywa  z  poszczególnych  osób  oraz  z  zespołów  to,  co  w  nich 

najlepsze,  czego  ludzie  wydający  nawet  nie  starają  się  zrobić,  więc  jakże 

J

 

background image

1 8 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

mogłoby się to im udać? 

Rozwój pracowników 

Jak powiedziałem wcześniej, rozwijanie ludzi nie oznacza jedynie wysyłania ich 

na  krótkie  szkolenie  raz  lub  dwa  razy  do  roku.  Wasz  sposób  zarządzania  albo 

będzie ich rozwijał, albo ograniczał. To zależy od was. 

Sprawniejszy proces uczenia się 

Coaching  polega  na  szybkiej  nauce,  bez  zbędnego  tracenia  czasu.  Przyjemność 

oraz zapamiętywanie są również większe. 

Lepsze relacje 

Samo  zadanie  komuś  pytania  nadaje  wartość  i  tej  osobie,  i  jej  odpowiedzi.  W 

sytuacji, gdy się jedynie wydaje polecenia, nie następuje żadna wymiana. Można 

by równie dobrze mówić do sterty cegieł. Spytałem kiedyś pewnego wyjątkowo 

cichego,  lecz  obiecującego  tenisistę,  co  jego  zdaniem  było  dobrego  w  jego 

forehandzie. Uśmiechnął się i powiedział: „Nie wiem. Nigdy  wcześniej nikt nie 

spytał mnie o moje zdanie”. To mi wszystko wyjaśniło. 

Poprawa jakości życia jednostek 

Ze względu na szacunek dla jednostki, dzięki lepszym relacjom oraz sukcesowi, 

jaki  będzie  towarzyszył  coachingowi,  atmosfera  w  pracy  ulegnie  zmianie  na 

lepsze. 

Więcej czasu dla kierownika 

Pracownicy,  którzy  są  coachowani,  cieszą  się  z  odpowiedzialności,  nie  muszą 

być poganiani ani obserwowani, przez co umożliwiają kierownikom wypełnianie 

ich najistotniejszych obowiązków, na których poprawne wykonanie nie mieli  w 

przeszłości czasu. 

Bardziej kreatywne pomysły 

Coaching oraz środowisko coachingowe zachęcają wszystkich członków zespołu 

do  kreatywnych  propozycji  bez  obaw  bycia  wyśmianym  lub  przedwcześnie 

zwolnionym. Jeden kreatywny pomysł często wyzwala kolejne. 

Lepsze wykorzystanie ludzi, umiejętności i zasobów 

Menedżer często nie ma pojęcia o tym, jakie ukryte zasoby ma do dyspozycji, do 

background image

L IC Z N E   KO R Z Y Ś C I  P Ł Y N Ą C E  Z  C O A C H I N G U   18 5

 

czasu,  aż  podejmie  się  coachingu.  Szybko  odkryje  wiele  wcześniej 

nieobjawionych  talentów  w  swoim  zespole,  jak  również  rozwiązania 

praktycznych problemów, które mogą być znalezione jedynie przez tych, którzy 

regularnie muszą wykonywać dane zadanie. 

Szybsza i bardziej efektywna reakcja na sytuacje kryzysowe 

W  sytuacji,  gdy  się  ludzi  docenia,  niezmiennie  chętnie  podejmują  się  oni 

zadania, gdy się ich o to prosi, a nawet wcześniej. W zbyt wielu organizacjach, w 

których ludzie nie są doceniani, robią oni jedynie to, co się im każe, a przy tym 

jak najmniej się da. 

Większa elastyczność i podatność na zmiany 

Etos  coachingu  polega  na  zmianie,  reagowaniu  i  byciu  odpowiedzialnym.  W 

przyszłości  zapotrzebowanie  na  elastyczność  wzrośnie,  a  nie  zmaleje.  Większa 

konkurencja  na  rynku,  innowacje  technologiczne,  globalna  komunikacja 

natychmiastowa,  niepewność  gospodarcza  oraz  brak  stabilizacji  społecznej 

dopilnują  tego  w  trakcie  naszego  krótkiego  życia!  Jedynie  elastyczni  i  odporni 

przetrwają. 

Bardziej zmotywowani pracownicy 

Powtarzam,  że  zarówno  kij,  jak  i  marchewka  straciły  na  znaczeniu,  a  ludzie 

działają, ponieważ tego chcą, a nie dlatego, że muszą. Coaching pomaga ludziom 

odkryć samomotywację. 

Zmiana kultury organizacyjnej 

Zasady coachingu wspierają styl zarządzania kultury wysokiej efektywności, do 

której  aspiruje  jakże  wielu  liderów  biznesu.  Każdy  program  coachingowy 

pomoże sprawić, by zmiana kultury stała się bardziej możliwa. 

Życiowa umiejętność 

Coaching  dotyczy  zarówno  nastawienia,  jak  i  zachowania  i  znajduje  szerokie 

zastosowanie  tak  w  pracy,  jak  i  poza  nią.  Popyt  na  niego  wzrasta,  przez  co 

stanowi  on  niezmiernie  wartościową  umiejętność  nawet  dla  tych  osób,  które 

mają zamiar niebawem zmienić pracę. 

background image

1 8 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

COACHING ZORIENTOWANY 

NA ZWYCIĘSTWO 

Coaching  sportowy  nareszcie  odchodzi  od  swych  behawiorystycznych  korzeni. 

Trenerzy w coraz większym stopniu zastępują lub przynajmniej wzbogacają swój 

stary styl trenowania, skupiając się bardziej na osobie niż technice, na potencjale, 

a  nie  na  błędzie.  Takie  podejście  zapewnia  znacznie  lepszy  nastrój,  który  jest 

warunkiem  niezbędnym  do  tego,  by  zaistniał  naturalny  proces  uczenia  się,  aby 

pojawiła  się  biomechaniczna  wydajność  zamiast  przepisanej  metody  dobrej  na 

wszystko.  Niedawnym  oraz  wysoce  istotnym  przykładem  tego  trendu  był 

niesamowity sukces brytyjskich kolarzy podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 

w  2008  r.  Ich  kierownik  ds.  efektywności,  Dave  Brailsford,  wyjaśnił:  „Zawsze 

wierzyłem  w  marchewkę,  nie  w  kij.  Nie  jestem  zwolennikiem  poniżania, 

rozkazywania ani kontrolowania. Ważniejsze są mentoring oraz wsparcie”. 

Później  w  2008  r.  walijski  trener  rugby,  a  następnie  angielski  trener  piłki 

nożnej  opowiedzieli  mi  dwie  bardzo  podobne  historie,  dające  obraz  obserwacji 

poczynionej  przez  Tima  Gallweya,  która  tyle  lat  temu  doprowadziła  do 

wewnętrznej  gry.  Tim  powiedział  o  swoich  uczniach  gry  w  tenisa: 

„Zauważyłem,  że  im  mniej  uczyłem,  tym  więcej  się  uczyli”.  Obydwaj  trenerzy 

zespołów  zgłosili  sytuacje,  w  których  ich  zespoły  z  rozmaitych  powodów  na 

tydzień  przed  ważnym  meczem  były  zostawiane  samym  sobie,  zamiast 

przechodzić  zwyczajowy  intensywny  trening.  W  każdej  z  tych  sytuacji  zawod-

nicy  grali  swój  najlepszy  mecz  i  osiągali  najlepsze  rezultaty  sezonu.  Dlaczego? 

Ponieważ gracze byli odpowiedzialni za własne przygotowanie i osiągane wyniki 

-  podejście  skoncentrowane  na  zawodniku.  Pozwolę,  aby  oni  opowiedzieli  te 

historie. 

Główny  trener  Richard  Hodges  opisuje  tu  wydarzenie  związane  z  jego 

zespołem rugby, Glamorgan Wanderers: 

Glamorgan Wanderers, zajmujący przeważnie środkowe 

miejsca w tabeli, zbliżali się do ostatnich dwóch meczów 

w zawodach 2008 Welsh Premiership. Pierwszym z nich 

był  odległy  mecz  w  środku  tygodnia,  a  wszyscy  gracze  i  tak 

pracowali, więc ich menedżer i trener „matkował im, podejmował 

za  nich  wszystkie  decyzje  i  ledwie  pozwalał  im  samodzielnie 

background image

L IC Z N E   KO R Z Y Ś C I  P Ł Y N Ą C E  Z  C O A C H I N G U   18 7

 

oddychać”. Przegrali mecz ogromną różnicą punktów. 

W  wypadku  ostatniego  meczu  sezonu,  odbywającego  się 

tydzień  później,  trenerzy  postanowili  przyjąć  odwrotne  podejście, 

podejście  skoncentrowane  na  zawodniku.  Powiedzieli  im:  „O  ile 

nie  będzie  problemów,  w  ogóle  nie  będziecie  nas  widzieć,  jeżeli 

chcecie  spędzić  czas  w  pubie,  to  wasza  decyzja”.  Dla  niektórych 

bezsprzecznie  oznaczało  to  wyjście  poza  strefę  komfortu.  Gracze 

postanowili,  że  nadal  chcą  odbywać  regularne  sesje  treningowe, 

jednakże  sami  je  prowadzili.  Gdy  nadszedł  czas  meczu,  w połowie 

przegrywali  12-15,  a  kapitan,  nie  trener,  przeprowadził  krótką 

rozmowę. 

Ich  dalsza  gra  była  najlepszym  z  ich  meczy  i  wbrew  wszelkim 

oczekiwaniom wygrali 34-15. Jednogłośnie przyznali, że powodem 

sukcesu był fakt, iż całkowicie przejęli panowanie nad własną grą. 

Oto co Tony Falkner, coach ds. efektywności w Blackburn Rovers FC 
Academy, miał do powiedzenia w kolejnym przykładzie. 

Przygotowując  się  do  gry,  zwracamy  uwagę  na  stan  emocjonalny 

zespołu, dokładnie zdajemy sobie sprawę z tego, jaki może być jego 

pozytywny i negatywny wpływ na zespół. 

W  wypadku  pewnego  meczu  nie  trenowaliśmy  od  poniedziałku  do 

piątku,  przeprowadziliśmy  jedynie  jedną  sesję  przygotowującą 

mentalnie,  która  odbyła  się  w  klasie  w  piątek  wieczorem.  Zespół 

trenerów  obawiał  się  brania  udziału  w  meczu  przy  tak  niewielkim 

technicznym, 

taktycznym 

oraz 

fizycznym 

przygotowaniu. 

Wygraliśmy 3-0 i daliśmy popis swoich umiejętności. 

Trzy  tygodnie  później  znaleźliśmy  się  w  takiej  samej  sytuacji, 

nie trenując przez cały tydzień oraz biorąc udział 

w  krótkiej,  acz  treściwej  sesji  przygotowującej  mentalnie  w  piątek 

wieczorem.  Odczucia  kadry  trenerskiej  były  takie  same.  Wygraliśmy 

4-0,  ponownie  dając  popis  swoich  umiejętności.  Dało  nam  to  do 

myślenia:  zawodnicy  nie  byli  narażeni  na  żadne  uwagi  ze  strony 

trenera  na  temat  meczu.  Równowaga  pomiędzy  uwagami,  do  jakich 

może  doprowadzić  styl  treningu  oparty  na  poleceniach,  a  tym,  jak 

poprzez  „coaching”  pozytywnie  wpływamy  na  efektywność,  musi 

background image

1 8 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

zostać zrozumiana. 

Kilku  odważnych  indywidualistów  zaczęło  eksperymentować  z  tym  podejściem 

w  pracy  z  zespołami  sportowymi  20  lat  wcześniej.  Jednym  z  nich  był  David 

Whitaker,  który  później  dołączył  do  Davida  Hemeryego  i  do  mnie  w 

Performance  Consultants.  Zastosował  on  „nowy”  coaching  w  stosunku  do 

brytyjskiego zespołu hokeja na trawie podczas  Igrzysk Olimpijskich w Seulu w 

1988  r.  Gdy  po  raz  pierwszy  podjął  się  zadania  trenera  zespołu,  sam  od  lat  był 

już międzynarodowym zawodnikiem, a zespół za każdym razem czekał na jego 

wskazówki  przed  rozpoczęciem  treningu.  Po  pewnym  czasie  zaczynali  bez 

niego. Nauczyli się nawzajem trenować; np. obrońcy trenowali atakujących i na 

odwrót. Systematycznie uczył ich brania odpowiedzialności za znaczną część ich 

własnych  metod  i  terminów  treningu.  Mówił  o  nich:  „Stali  się  zgraną, 

dynamiczną  jednostką,  nie  negując  przy  tym  indywidualnych  talentów, 

stanowiących wkład każdego z graczy”. 

Tak  dobrze  im  szedł  ów  proces,  że  niefrasobliwie  zasugerował,  iż  nie  ma 

potrzeby, aby jechał z nimi do Seulu. Dał im możliwość wyboru. Chcieli jednak, 

aby z nimi jechał, aby, jak powiedzieli, „niósł ich bagaże”. Wygrali złoto. 

Jak zatem owe zasady i przykłady ze sportu przekładają się na świat pracy? 

Poniższa  historia  pochodzi  z  artykułu  autorstwa  Cari  Tuna,  jaki  pojawił  się  w 

„Wall Street Journal” w listopadzie 2008 r. 

Dwa  lata  temu  Greg  Cushard  prowadził  w  Rubicon  Oil,  spółce 

zajmującej się tankowaniem samochodów 

ciężarowych,  którą  założył  i  którą  prowadzi,  osiem  lub  dziewięć 

spotkań  tygodniowo.  Mówi,  że  miał  zwyczaj  przerywania  rozmów 

pomiędzy  podwładnymi,  dostrzegania  błędów  oraz  podejmowania 

nawet prozaicznych decyzji. 

„Zachowywałem się raczej jak obrońca (...) niż coach”, mówi 

Cushard. Miał niewiele czasu na rozmyślanie o przedsiębiorstwie. 

Pracownicy „przestali dawać propozycje, ponieważ bali się, że się 

ich zwolni”. 

Ponaglany  radami  ze  strony  kluczowych  pracowników  oraz 

coacha  kadry  kierowniczej,  Cushard  postanowił  skończyć  z 

mikrozarządzaniem.  Zaczął  wychodzić  ze  spotkań  po  zwięzłym 

background image

L IC Z N E   KO R Z Y Ś C I  P Ł Y N Ą C E  Z  C O A C H I N G U   18 9

 

ustaleniu ich atmosfery i planu. 

Po  krótkim  czasie  na  niektórych  przestał  się  pojawiać, 

wyznaczając  innych  na  prowadzących  na  swoje  miejsce.  Rubicon 

(...)  liczy  około  40  pracowników.  „Nie  chcieli  mnie  tam”,  mówi 

Cushard. „Moja obecność uniemożliwiała myślenie”. 

Dziś  pracownicy  Rubiconu  na  zmianę  prowadzą  zebrania. 

Liderzy  okresowo  sprawdzają  postępy  współpracowników,  co,  jak 

mówi pan Cushard, prowadzi do zwiększenia odpowiedzialności w 

działach. 

Obecnie  bierze  on  udział  w  trzech  lub  czterech  spotkaniach 

tygodniowo.  Z  pozostałych  pracownicy  przesyłają  sprawozdania. 

W  ramach  nowo  odkrytego  czasu  wolnego  Cushard  otworzył 

drugie  przedsiębiorstwo,  bank  informacji  nt.  paliw,  które  śledzi 

zmiany cen ropy naftowej. 

Jako właściciele „myślimy, że wiemy najlepiej, ale tak nie jest, 

nie przez cały czas”, mówi Cushard. „Uświadomiłem sobie, że nie 

chodzi tu tylko o mnie”. 

WYŚCIG FIELD GUN 

Oto  kolejny,  niesamowity  przykład  niezmiernej  wartości  tych  zasad, 

pochodzący  od  czynności,  którą  trudno  jest  nazwać  sportem,  jednakże  nie 

dotyczy on również miejsca pracy, w normalnym tego słowa znaczeniu. 

Wyścig  Field  Gun  był  główną  atrakcją  Royal  Tournament,  wspaniałych 

pokazów  wojskowych,  które  przeprowadzano  każdego  lata  w  Londynie. 

Uczestnikami  były  drużyny  z  różnych  oddziałów  Brytyjskiej  Marynarki 

Wojennej.  Wydarzenie,  zainicjowane  wiele  lat  temu  celem  uczczenia  pamięci 

heroicznej  akcji  z  czasów  wojen  burskich,  kiedy  to  artyleria  została  rozbita  w 

górach,  składało  się  z  wyścigu,  w  czasie  którego  należało  częściowo 

rozmontować oraz przeciągnąć starodawne działo oraz łoże działa przez tor prze-

szkód  tak  dalece  trudny,  że  zniechęciłby  większość  z  nas,  nawet  gdybyśmy  nie 

musieli  niczego  nieść.  Konkurencja  ta  znana  była  ze  względu  na  niezbędną 

ogromną  siłę,  liczbę  kontuzji  doznawanych  w  trakcie  treningu  oraz  jej  tradycję 

autokratycznego  przywództwa,  przynoszącego  zadziwiające  wyniki,  lecz 

całkowicie  odmiennego  od  filozofii  coachingu.  Zespołom,  składającym  się  z 

szesnastu osób, dawano jedynie dziewięć tygodni na zebranie się oraz ćwiczenia. 

background image

1 9 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

W  1990  r.  Joe  Gough  był  pierwszym  szkoleniowcem  zespołu  Wojsk 

Lotniczych  Floty.  Przed  rozpoczęciem  szkolenia  brał  udział  w  prowadzonym 

przez  Davida  Hemeryego  i  mnie  dwudniowym  kursie  coachingu  nastawionego 

na  poprawę  efektywności  działania,  po  którym  Joe  odważnie  postanowił 

radykalnie zmienić swoje podejście. Po pewnym  czasie David odwiedził zespół 

w Southamp- ton na wczesnym etapie ich treningu i był pod wrażeniem tego, jak 

skuteczny  był  Joe,  a  raczej  zespół.  Co  się  stało?  Po  raz  pierwszy  w  historii 

zawodów ta jedna drużyna wygrała wszystkie pięć głównych pucharów. 

Drużyna A Wojsk Lotniczych Floty zanotowała najszybszy czas, najlepszy 

łączny  czas,  najwięcej  punktów  i  najmniej  kar,  a  drużyna  B  również  zdobyła 

puchar.  Ten  niesamowity  wynik  osiągnięto  przy  o  30  procent  mniejszej  liczbie 

ćwiczeń oraz mniejszej liczbie urazów w porównaniu z latami ubiegłymi. Po tym 

wydarzeniu  Joe  powiedział:  „Wszystko  w  tym  roku  zmieniliśmy  i  gdybyśmy 

przegrali,  postawiono  by  mnie  pod  pręgierzem,  jednakże  w  tej  chwili  jestem 

najbardziej  popularną  osobą  w  Wojskach  Lotniczych  Floty!”.  Poproszony  o 

wyjaśnienie  odniesionego  sukcesu,  powiedział:  „Wcześniej  działaliśmy, 

opierając  się  na  jednym  umyśle  i  szesnastu  ciałach,  a  tym  razem  użyliśmy 

siedemnastu  umysłów”.  Przez  następne  dwa  lata  również  wygrywali  wszystkie 

pięć pucharów. 

Oto niektóre wypowiedzi zespołu z tamtego okresu: 

 

 „Wtedy po raz pierwszy ktoś spytał nas o nasze zdanie i go słuchał”. 

 

 „Joe pytał nas, czybyśmy chcieli przebiec jeszcze jedną rundę, a gdy 

odpowiadaliśmy  nie,  czuliśmy  się  wobec  niego  dłużni,  co  było 

pozytywnym przejściem do następnego dnia”. 

 

 „Joe był bardzo bezpośredni. Traktował nas jak mężczyzn”. 

 

 „Pewnej nocy  Joe  kazał  nam  się  przygotować  na  kolejną przebieżkę, 

co  nas  zdruzgotało.  Erie,  nasz  PTI3,  powiedział  Joemu,  że  zdaniem 

jego  i  zespołu  jego  decyzja  była  błędna.  Joe  wyszedł  i  kazał  nam 

schować  sprzęt!  Nie  mogłem  w  to  uwierzyć.  Tylko  wielki  człowiek 

przyzna  się  do  błędu  (...)  a  gdy  już  to  zrobił, pozostali  z  nas, zamiast 

się  usprawiedliwiać,  zaczęli  przyznawać,  że  się  mylili  w  sprawie 

niektórych  ćwiczeń  w  ramach  naszej  musztry.  Wszędzie  wokół  było 

                     

3 PTI (Physical Training Instructor) - brytyjski odpowiednik polskiego instruktora szkolenia 

fizycznego. 

background image

L IC Z N E   KO R Z Y Ś C I  P Ł Y N Ą C E  Z  C O A C H I N G U   19 1

 

więcej szczerości”. 

Joe  Gough  podsumował  swoje  nowo  odkryte  przekonanie,  zgodnie  z  którym 

coaching naprawdę prowadzi do większej efektywności, niż czynią to wydawanie 

poleceń oraz strach, mówiąc: „Możecie sprawić, że człowiek będzie biegł, ale nie 

zmusicie go, by biegł szybko!”. 

Wyścig  Field  Gun  opisano  jako  najtrudniejszą  konkurencję  zespołową 

świata i nie zobaczyłem nic, co pozwalałoby temu przeczyć. Opisane tu sukcesy 

stanowią  doprawdy  niesamowity  dowód  przemawiający  za  stosowaniem  zasad 

coachingu  w  zespołach,  ponieważ  pokazują  one,  jak  istotną  funkcję  pełnią 

czynniki  mentalne  i  emocjonalne.  Coaching  ceni  ludzi  oraz  ich  umiejętność 

samozarządzania.

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Część III 

Przywództwo 

zorientowane 

na wysoką 

skuteczność

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

20 

Wyzwanie dla liderów 

Czyżby jedynym, co nas ogranicza, był zasięg naszego 

wzroku oraz ograniczające nas poglądy? 

iniejsze,  czwarte  wydanie  książki  Coaching.  Trening  efektywności 

powstało w czasie, gdy ludzkość stanęła przed wielkimi wyzwaniami w 

gospodarce,  środowisku,  powiększającą  się  przepaścią  pomiędzy 

bogatymi a biednymi, a także społecznym stresem i niedolą. Choć jest 

to  książka  o  coachingu,  wielką  omyłką  byłoby  pominięcie  szerszych 

biznesowych  oraz  społecznych  uwarunkowań,  jakie  istnieją,  a  którym 

coaching  ma  tak  wiele  do  zaoferowania.  Tam,  gdzie  panuje  zamieszanie, 

coaching może przynieść jasność sytuacji. Tam, gdzie istnieje strach, coaching 

może zbudować zaufanie. Tam, gdzie istnieje obawa, coaching może przynieść 

nadzieję.  Tam,  gdzie  istnieje  izolacja,  coaching  może  przynieść  połączenie. 

Tam, gdzie istnieje rywalizacja, coaching może przynieść współpracę. 

Nęka  nas  wiele  niewiadomych.  Jak  sobie  poradzimy  w  przyszłości? 

Będziemy  wracać  do  wydawania  rozkazów  i  kontroli,  w  miarę  jak  strach 

będzie  wzrastał,  a  sytuacja  ekonomiczna  ulegać  będzie diametralnej  zmianie? 

Uważam,  że  przeznaczeniem  ludzkości  w  dalszym  ciągu  jest  odbycie 

pozytywnej,  rozwijającej  podróży,  z  tym  że  znacznie  zboczyliśmy  z  kursu, 

uwiedzeni  przez  materializm  i  konsumpcyjność,  a  zmiany  kursu  są  pilnie 

potrzebne.  Jeżeli  dobre  wyczucie  oraz  nieco  coachingu  nie  skierują  nas  na 

dobry tor, 

N

 

background image

1 9 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

wówczas  znacznie  bardziej  niepokojący  kryzys  kredytowy  i  środo-

wiskowy  mogą  nas  do  tego  zmusić,  jednakże  nie  bez  sporej  dozy  bólu  i 

cierpienia.  Jaka  będzie  reakcja  biznesu?  Jaką  rolę  pełni  biznes  i  za  co 

odpowiada?  Jaki  będzie  faktyczny  cel  biznesu  w  przyszłości?  Czy  ogromne 

międzynarodowe  korporacje  będą  rządzić  światem,  czy  też  nowa  kadra 

przywódców politycznych z prawdziwą wizją i wartościami odbierze im pole? 

Gdzie 

są 

Abrahamowie 

Lincolnowie, 

Winstonowie 

Churchillowie, 

Mahatmowie Gandhi lub Nelsonowie Mandela przyszłości? 

Gdy  tak  na  próżno  czekamy  na  ratunek,  czyż  nie  byłoby  rozsądniej, 

gdybyśmy  stali  się  bardziej  odpowiedzialni  za  siebie,  innych  oraz  za 

przyszłość?  Kto  będzie  następnym  pokoleniem  przywódców?  Jakie  będą  ich 

cechy?  Uważam,  że  nasz  gatunek  dotarł  do  takiego  etapu  podróży 

ewolucyjnej, w którym hierarchie przeszłości powinny zostać zastąpione nową 

formą zdecentralizowanego przywództwa i zbiorowej odpowiedzialności. Czy 

to  możliwe,  że  zawód  coacha  powstał  i  tak  szybko  rozwinął  się  w  ciągu 

zaledwie  25  lat,  ponieważ  zaspokaja  szerszą  potrzebę  samoodpo- 

wiedzialności,  która  przecież  stanowi  jego  główny  produkt?  Czy  zawód 

coacha mógł powstać po to, aby pomóc w powstaniu nowej ery, czy też jest to 

zbyt  wygórowana  koncepcja? Czy  jedyną  rzeczą  ograniczającą  nas  może  być 

zasięg naszego wzroku oraz ograniczające nas poglądy? 

Jeżeli  sądzicie,  że  jestem  zbytnim  utopistą,  rozważmy,  co  inni  mieli  do 

powiedzenia.  George  Orwell,  Stanley  Kubrick,  a  nawet  Alvin  Toffler 

powiedzieliby,  że  przewidywanie  jest  ryzykowne,  jeżeli  jednak  znaki  są 

wystarczająco  wyraźne,  nie  zaszkodzi  zdawać  sobie  sprawę  z  możliwości. 

Ponieważ  zmiana  kultury  organizacyjnej  dużych  organizacji  trwa  wiele  lat, 

niezwykle  istotne  jest,  aby  liderzy  spoglądali  w  przyszłość.  Jednym  ze 

sposobów  jest  zbadanie,  co  takiego  proces  rozwoju  psychologicznego 

jednostki  może  nam  powiedzieć  o  kierunku,  w  którym  przedsiębiorstwa, 

społeczeństwa  oraz  kultury  się  rozwijają,  oraz  o  etapach,  przez  które  będą 

przechodzić  w  trakcie  swej  podróży.  Centralnym  punktem  przełomowej 

książki  Arie  de  Geusa  The  Living  Company  jest  fakt,  że  przedsiębiorstwa  są 

żywymi organizmami oraz zachowują się jak one. 

Czy  świat  biznesu  może  doświadczać  takiego  samego  rodzaju  kryzysu 

znaczenia, jaki przechodzi obecnie wiele osób? Sądzę, że tak. A czy możliwe 

jest, że się on rozprzestrzenia? Czy świat korporacji lub świat w ogóle zmierza 

background image

W YZ W A N I E   DL A   L I DE R Ó W   1 9 7

 

ku  zbiorowemu  kryzysowi  znaczenia?  Istnieje  wiele  wskazujących  na  to 

znaków.  Wskaźniki  ekonomiczne  nie  dostarczają  już  jasnych  sygnałów  na 

temat  tego,  co  się  dzieje.  Środowisko,  niestabilna  gospodarka  oraz  malejąca 

etyka biznesu tworzą natychmiastowe, bezprecedensowe wyzwania dla świata 

biznesu,  ale  ten,  sparaliżowany  starymi  paradygmatami  oraz  potrzebą 

zarządzania  w  sytuacji  natychmiastowego  kryzysu,  nie  reaguje  na  nie.  W 

obliczu wielu kryzysów poważniejszy już tu jest, a zaprzeczanie jego istnieniu 

jest powszechnym zjawiskiem. 

Spójrzmy  prawdzie  w  oczy,  pomimo  mądrych  słów,  ostrzeżeń  oraz 

napomnień  ze  strony  kilku  wybitnych  ekonomistów,  licznych  naukowców,  a 

nawet  niektórych  polityków  i  liderów  biznesu,  problemy  stojące  przed 

ludzkością  się  pogorszyły.  Głębokim  rozczarowaniem  jest  dla  mnie  to,  jak 

niesamowicie  powoli  oraz  nieodpowiednio  zareagowaliśmy  na  to,  co 

oczywiste.  Kiedy  zamienimy  słowa  w  czyn?  A  może  niewyobrażalnie 

poważny, naturalny lub będący wynikiem działań człowieka kryzys będzie się 

musiał pojawić, aby nas przebudzić? 

COACHING PRZEDSIĘBIORSTWA 

Pozostała  część  niniejszego  rozdziału  niemalże  nie  uległa  zmianom  od  czasu 

napisania  trzeciego  wydania,  przede  wszystkim  po  to,  aby  pokazać,  jak 

tymczasem  niewiele  się  zmieniło,  a  jak  aktualna  jest  jego  treść.  Zaprowadzi 

was  ona  od  szerokiego  kontekstu  biznesowego  do  lokalnego  i  praktycznego 

zastosowania  coachingu,  będąc  przy  tym  zawsze  utrzymana  w  tonie 

konieczności wprowadzania zmian oraz ich przyczyn. 

GLOBALIZACJA 

Wielka  Brytania  wskazała  drogę,  próbując  sprostać  problemowi  ubóstwa 

poprzez  umorzenie  około  jednej  trzeciej  światowego  długu,  co  było  nie  do 

pomyślenia,  gdy  w  latach  osiemdziesiątych  proponował  to  Fidel  Castro.  Bill 

Gates,  czołowy  marketingowiec,  zauważył  niedawno,  że  komputery  nie 

utrzymują  ludzi  przy  życiu,  i  zaczął  dawać  przykład,  szczodrze 

dofinansowując 

globalny 

program 

szczepień. 

Specjalne 

wydanie 

„Newsweeka”,  poświęcone  zagadnieniom  mogącym  zdominować  świat, 

określiło globalizację jako główny czynnik. Poruszone zostały dwie zasadnicze 

obawy:  że  przedsiębiorstwa  prywatne,  chcąc  rozwiązać  problemy  społeczne, 

background image

1 9 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

będą musiały ponosić większą część obciążenia publicznego oraz że rynek nie 

stanowi odpowiedzi na wszystko. 

Claude Smadja ze Światowego Forum Gospodarczego napisała: 

Przedsiębiorstwa  prywatne  musze}  dowodzić  znacznie  większego  i 

silniejszego  poczucia  firmowej  odpowiedzialności  społecznej. 

Musimy  również  słuchać  odpowiedzialnych  głosów  nowego 

„społeczeństwa  obywatelskiego”  (...)  Powstawanie  organizacji 

pozarządowych  również  odzwierciedla  wzmożone  powszechne 

rozczarowanie  wszystkimi  instytucjami  -  rzędami,  korporacjami, 

organizacjami międzynarodowymi, mediami. 

Michael  Hirsh  z  „Newsweeka”  powiedział,  że  debata  w  mniejszym 

stopniu 

dotyczy 

prywatyzacji 

sektora 

publicznego 

niż 

odwrotnie: 

„upubliczniania” sektora prywatnego. 

Manny  Armadi,  prezes  spółki  Cause  &  Effect  Marketing  w  Wielkiej 

Brytanii, wyraził to inaczej: 

Ciężar  podstawowych  zasad  gospodarczych  jest  obecnie  tak  duży, 

że  rząd  nie  jest  w  stanie  sam  spełniać  swoich  zobowiązań 

społecznych. 

drugiej 

strony, 

siła 

oraz 

wpływowość 

przedsiębiorstw w gospodarce są dziś ogromne. 

Zapytany,  czy  jego  zdaniem  ludzie  mają  prawo  pociągać  liderów  takich 

przedsiębiorstw  do  odpowiedzialności  za  ich  zachowanie,  odparł: 

„Oczywiście”. 

Globalizacja oraz natychmiastowa, częsta komunikacja na całym świecie 

zacierają  różnice  w  czasie  i  przestrzeni  pomiędzy  „nami”  a  „nimi”. 

Jednocześnie  nasza  nieustanie,  choć  zdaniem  niektórych  powolnie 

dojrzewająca świadomość sprawia, że rozszerzamy swój obszar zainteresowań 

tak,  aby  objął  „nas”  ludzi,  państwa  oraz  kultury,  które  dziesięć  lat  temu  bez 

wątpienia  uznalibyśmy  za  „nich”.  Tak  więc  zarówno  siły  zewnętrzne,  jak  i 

nasz wewnętrzny rozwój konspirują w celu unicestwienia barier i nakłonienia 

nas  do  zaakceptowania  oraz  przyjęcia  wspólnego  dla  wszystkich  ludzi 

przeznaczenia, za które wspólnie ponoszą odpowiedzialność. 

background image

W YZ W A N I E   DL A   L I DE R Ó W   1 9 9

 

SPOŁECZNA KORPORACYJNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ 

Jeżeli  zatem  społeczeństwo  domaga  się  większej  społecznej  korporacyjnej 

odpowiedzialności,  a  liderzy  biznesu  o  niej  mówią,  czemu  jest  jej  tak 

niewiele?  Czego  dotyczy  spór?  Deborah  Holmes  z  Ernst  &  Young 

potwierdziła  coś,  co  zauważyłem  w  trakcie  moich  licznych  kursów 

coachingowych, mówiąc, że: 

W  głowach  największych  przywódców  mogą  istnieć  niezwykle 

oświecone  metody  działania,  na  których  zależy  pracownikom. 

Następnie menedżerowie postępują tak, jak zwykle, nie rozumiejąc, 

że  ich  odpowiedzialność  obejmuje  więcej  niż  korzystny  rachunek 

zysków i strat. 

Jak widać, problemy tego typu istniały na długo 

W nowej 

przed druzgocącym atakiem z 11 września 2001 r. 

erze biznesu 

na World Trade Center w Nowym Jorku. Jednakże 

chciwość nie 

wydarzenie to u wielu osób, przedsiębiorstw oraz 

jest dobra. 

narodów  doprowadziło  do  nowych  oraz  głębszych  “““““  rozważań  na  temat 

osobistej  i  zbiorowej  odpowiedzialności,  a  być  może  również  przyspieszyło 

zmiany  przewidziane  przez  wcześniejszych  komentatorów.  Podsumowujący 

nagłówek  artykułu  z  „Financial  Times”,  napisanego  przed  atakiem,  brzmiał: 

„Powrót do podstawowych wartości: w nowej erze biznesu chciwość nie jest 

dobra:  pracownicy  są  czymś  więcej  niż  sumą  poszczególnych  elementów: 

uduchowienie  w  świecie  biznesu:  Stephen  Overell  dołączył  do  poszukiwań 

ostatecznej  przewagi  konkurencyjnej  i odkrył,  że  przedsiębiorstwa  starają  się 

oferować pracownikom sens i znaczenie”. 

W  artykule  zacytowano  Jima  McNisha,  kierownika  działu  rozwoju 

kierownictwa wyższego szczebla w przedsiębiorstwie detalicznym Kingfisher, 

który  powiedział:  „Ludzie  pragną  kochać  swoje  przedsiębiorstwa  -  nie  chcą 

pracować dla bandy drani. Ludzie szukają sensu w swojej pracy, a jeżeli go nie 

znajdą,  zaczną  powoli  uciekać”.  Ken  Costa,  wiceprzewodniczący  grupy 

bankowej  UBS  Warburg,  stwierdził  podobnie:  „Da  się  zauważyć  frustrację. 

Widoczna  jest  w  niepewności  oraz  braku  spełnienia,  a  ostatecznie  powoduje, 

że  ludzie  opuszczają  organizacje.  Więcej  osób  odchodzi  do  sektora 

pozarządowego  (...)  Podczas  ostatniego  etapu  przeprowadzanej  przez  nas 

rekrutacji  zadziwiająco  wiele  osób  zapytało:  »jaka  jest  wasza  polityka  w 

background image

2 0 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

kwestii odpowiedzialności społecznej«. Nigdy wcześniej się to nie zdarzyło”. 

Wiele  osób  jest  zdania,  iż  istotna  zmiana  nastawienia  oraz  roli 

przedsiębiorstw  jest  nieunikniona,  a  wręcz  już  trwa,  napędzana  w  znacznej 

mierze  społecznym  zapotrzebowaniem.  Ludzie  pokazują,  że  nie  zamierzają 

dłużej  tolerować  służenia  gospodarce;  w  zamian  żądają,  by  to  gospodarka 

zaczęła  służyć  ludziom.  Czy  dojdzie  do  tego  dzięki  serii  korekt  kierunków 

działania,  przeprowadzanych  w  miarę  tego,  jak  przedsiębiorstwa  będą  uczyć 

się  akceptowania  odpowiedzialności,  prawdziwego  sensu  i  znaczenia,  czy  też 

raczej przedsiębiorstwa będą trwać w ślepej pogoni za bogactwem za wszelką 

cenę  do  momentu,  gdy  napotkają  zapory  obsadzone  zwykłymi  ludźmi  o 

wysokich wymaganiach i aspiracjach? 

Zmiany  w  etyce  i  wartościach  w  społeczeństwie  oraz  biznesie  mają 

wpływ  na  wiele  aspektów  biznesu,  odnoszących  się  zarówno  do  ludzi,  jak  i 

produktów: 

 

 Sposób, w jaki pracownicy są traktowani oraz styl zarządzania. 

 

 Stosunek do środowiska, jak np. odpady i recykling. 

 

 Sposób, w jaki traktuje się dostawców, zwłaszcza tych w krajach 

rozwijających się. 

 

 Sprawiedliwe wynagrodzenia dla wszystkich, ze zwróceniem uwagi 

na brak umiaru wyższego kierownictwa. 

 

 Obawy związane z agresywnymi technikami sprzedażowymi oraz 

wprowadzającymi w błąd reklamami. 

 

Zewnętrzna  i 

wewnętrzna otwartość i szczerość. 

 

Świadc

zenia zdrowotne i socjalne dla pracowników, 

obej 

mujące  problemy  związane  ze  stresem,  wyzwania  rodzicielstwa,  i 

tak dalej. 

 

 Równość płci, pozytywne nastawienie do ludzi różnych ras oraz 

unikanie prześladowania. 

 

 Od kierowników wymaga się, by stanowili przykład do 

naśladowania. 

 

 Produkty oferujące prawdziwą wartość. 

 

 Produkty przynoszące korzyści społeczne lub przynajmniej 

nieszkodzące. 

background image

W YZ W A N I E   DL A   L I DE R Ó W   2 0 1

 

 

 Produkty stawiające ludzi przed zyskiem. 

 

 Obawy dotyczące stosowania niebezpiecznych dla środowiska 

substancji chemicznych. 

 

 Sposób, w jaki przedsiębiorstwo odnosi się do szerszej 

społeczności. 

Przedsiębiorstwo, które lekceważy którekolwiek z powyższych obszarów, staje 

przed ryzykiem bycia skrytykowanym i powinno pamiętać, że nawet to, co dziś 

jest  akceptowalne,  jutro  może  już  nie  być.  Jednakże  firma  posiadająca  wizję 

będzie  nie  tylko  nadążała  za  nastrojami  społecznymi,  lecz  również  będzie 

chciała  je  wyprzedzać  przede  wszystkim  dlatego,  że  będzie  zdawać  sobie 

sprawę ze swojej odpowiedzialności wobec społeczeństwa.

background image

2 0 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

COACHING KU ZMIANIE KULTURY 

Słuchająca,  ucząca  się  kultura  coachingu  może  dawać  największą  szansę  na 

podróż po niespokojnych wodach zmiany, jaka czeka przedsiębiorstwa. Firmy 

mogą  przyjąć  bardziej  wspierającą,  zorientowaną  na  ludzi  kulturę,  w  której 

coaching 

jest 

zjawiskiem 

powszechnym, 

skierowanym 

dół, 

uwzględniającym  współpracowników,  a  nawet  skierowanym  ku  górze.  W  ten 

sposób  potrzeby  pracowników  są  brane  pod  uwagę,  a  pracownikom  pomaga 

się  w  drodze  coachingu  samym  określić  kierunek  działania,  podczas  gdy 

coach/kierownik  wiele  się  w  tym  czasie  dowiaduje  o  ich  pragnieniach  i 

nadziejach.  Jeżeli  menedżerowie  będą  słuchać  podwładnych  i  działać  na 

podstawie  pozyskanych  informacji,  pracownicy  będą  bardziej  szczęśliwi  oraz 

wydajni,  a  rotacja  personelu  gwałtownie  spadnie.  Z  drugiej  strony,  jeżeli 

menedżerowie  składać  będą  jedynie  gołosłowne  deklaracje,  doprowadzą  do 

wzrostu  oczekiwań  po  to  tylko,  aby  je  ponownie  zniweczyć,  co  znacznie 

pogorszy sprawę. 

Oprócz  owej  zmiany  stylu  zarządzania  od  przedsiębiorstw  będzie  się 

prawdopodobnie  wymagać,  by  pozostały  wierne  swoim  wartościom  oraz 

normom etycznym, o których jakże śmiało mówią w swojej misji. Jeżeli tego 

nie  zrobią,  pracownicy  oraz  klienci  być  może  będą  je  przywoływać  do 

porządku. 

Prawdopodobnie 

będą 

oni 

wyrażać 

swoją 

dezaprobatę. 

Przedsiębiorstwa  dostarczające  produkty  i  usługi,  stanowiące  prawdziwy 

wkład 

do 

społeczeństwa, 

ze 

swojej 

natury 

oferują 

zatrudnienie. 

Przedsiębiorstwa  oferujące  wątpliwej jakości  lub  szkodliwe  produkty  i  usługi 

najprawdopodobniej  wejdą  w  zatarg  z  pracownikami  poszukującymi  sensu  i 

znaczenia w pracy. 

W tej skali niewiele przedsiębiorstw jest w pełni czarnych, a niewiele w 

pełni  białych.  Większość  ma  kolor  szary.  Mądrzejsze  przedsiębiorstwa  na 

wiele  sposobów  mogą  zadośćuczynić  za  wszelkie  widoczne  uchybienia  i  tak 

też  robią,  na  przykład  poprzez  wnoszenie  wkładu  do  lokalnej  społeczności 

albo użyczanie pracowników do projektów społecznych. 

Dlaczego  coaching  jest  tu  tak  istotny?  Ponieważ  żadna  władza 

zewnętrzna nie jest w stanie dostarczyć recepty na przyszłość opartą

background image

W YZ W A N I E   DL A   L I DE R Ó W   2 0 3

 

na  wartościach.  Efektywność  zawsze  będzie  największa  w  sytuacji,  gdy 

pracownicy,  akcjonariusze,  członkowie  zarządu,  a  nawet  klienci  będą 

wyznawać  takie  same  wartości,  jednak  zanim  to 

będzie  możliwe,  należy  zachęcić  pracowników  do 

odkrycia własnych wartości. 

Kiedy już zaakceptujemy fakt, iż chcąc wcielić etos 

coachingu,  musimy  dokonać  zmian  w  kulturze 

organizacyjnej  naszego  przedsiębiorstwa,  od  czego 

zaczniemy?  Od  ludzi  czy  przedsiębiorstwa? 

Odpowiedź  musi  brzmieć:  od  obydwu.  Narzucanie 

demokracji  oraz  żądanie  współpracy  stanowią  przeciwieństwa  nie  do 

przyjęcia. Oto kilka wskazówek: 

 

 Jeżeli  zbyt  drastycznie  lub  zbyt  szybko  zmienimy  strukturę  naszej 

firmy,  znajdziemy  się  o  wiele  za  bardzo  w  przodzie  w  stosunku  do 

naszych pracowników. 

 

 Jeżeli  narzucimy  pracownikom  zmianę,  będą  się  oni  sprzeciwiać, 

nawet jeżeli będzie im ona miała wyjść na dobre. 

 

 Musimy  najpierw  pomóc  pracownikom  rozwinąć  się,  a  poprzez 

coaching  wypróbować  niektóre  postawy  i  zachowania,  jakich 

oczekujemy w nowej organizacji. 

 

 Menedżerowie oraz wyższa kadra kierownicza od samego początku 

muszą dawać przykład i pokazywać pożądane postawy i zachowania 

odruchowo oraz poprawnie. 

 

 Pracowników  nie  da  się  zmusić  do  zmiany,  tylko  trzeba  dać  im 

możliwość wyboru sposobu zmiany. 

 

 Bez wspólnej wizji zmiana się nie powiedzie, natomiast przy braku 

wizji na szczycie nawet się nie rozpocznie. 

PODEJŚCIE C0ACHING0WE 

Podczas coachingu członków zarządu spółki, która przechodzi zmianę kultury 

organizacyjnej, należy najpierw pomóc im uzmysłowić sobie, czego oczekują 

od tej zmiany oraz co ona obejmuje, jak

Żadna władza 
zewnętrzna nie jest w 
stanie dostarczyć 
recepty na przyszłość 
opartą na wartościach.

 

background image

2 0 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

również  upewnić  się,  że  będą  oni  w  pełni  zaangażowani  w  jej  prze-

prowadzenie. Będzie to prawdopodobnie wymagało poświęcenia czasu, na co 

członkowie  zarządu  niechętnie  się  godzą  ze  względu  na  presję 

krótkookresową.  Jednakże  trwała  i  efektywna  zmiana  przy  braku 

zaangażowania  ze  strony  zarządu,  a  przynajmniej  jednego  z  głównych  jego 

członków, który zachowywałby się jak zwycięzca, jest jedynie mrzonką. Chęć 

przeprowadzenia zmiany jest warunkiem koniecznym, aby uniknąć sytuacji, w 

której pracownicy zostaliby pozbawieni iluzji, jeżeli wielkie plany spaliłyby na 

panewce. 

Podejście,  jakie  stosujemy  w  Performance  Consultants  polega  na 

wdrażaniu niezwykle drobiazgowego programu utrzymywania i wzmacniania, 

który  ma  na  celu  wspieranie  początkowej  podatności  kierowników  oraz 

towarzyszące  temu  zmiany  stylu  zarządzania,  jakich  się  od  nich  oczekuje. 

Każdy  z  pracowników  zajmujący  dowolne  stanowisko  kierownicze  musi 

przejść  przez  podstawowy  kurs  coachingu,  by  doprowadzić  do  szybkiego 

ustanowienia  wspólnego  języka.  Pozostałym  pracownikom  trzeba  będzie 

przynajmniej  wytłumaczyć  reguły  coachingu  oraz  poddać  ich  działaniu,  aby 

nie  byli  zdezorientowani  ani  podejrzliwi  wobec  wszelkich  zmian  w 

zachowaniu kierowników. 

Do  innych  elementów  utrzymywania  efektów  zmiany  kultury 

organizacyjnej  zaliczyć  można  regularne  uaktualnienia,  nadzór,  dzielenie  się 

ze  współpracownikami,  informacje  zwrotne,  ocenę  oraz  różnego  rodzaju 

wsparcie.  W  im  większym  stopniu  są  one  tworzone  i  wdrażane  wewnątrz 

organizacji,  tym  lepiej.  Aby  to  osiągnąć,  wolimy  trenować  „mistrzów 

coachingu”  wewnątrz  organizacji,  zamiast  samemu  się  tego  podejmować, 

ponieważ  wówczas  samodzielność  znajduje  się  tam,  gdzie  być  powinna  - 

wewnątrz przedsiębiorstwa. 

Przyjrzyjmy  się  teraz  podstawom  przywództwa,  jako  że  zarówno 

coaching,  jak  i  przywództwo  mają  kluczowe  role  do  odegrania  podczas 

wprowadzania zmian, które są nam tak niezbędne.

background image

 

21 

Podstawy bycia liderem 

Podróż ku oświeconemu przywództwu daleka jest od 

prostej, stanowi ona wyzwanie oraz wymaga czasu. 

Coaching  z  czterech  głównych  powodów  nieubłaganie  prowadzi  nas  ku 

przywództwu: 

 

 Odnoszący sukcesy liderzy przyszłości będą musieli przewodzić, 

stosując  styl  coachingowy,  zamiast  wydawania  poleceń  i 

kontrolowania. 

Utrzymanie 

pracowników, 

zwłaszcza 

tych 

najlepszych,  jest  kluczową  kwestią,  a  oczekiwania  dotyczące 

sposobu  traktowania  ludzi  szybko  rosną.  Nakazy,  polecenia, 

autokracja  oraz  hierarchia  tracą  rację  bytu  i  przestają  być 

akceptowane.  Wartościowi  pracownicy  pragną  większego  wyboru, 

więcej  odpowiedzialności  i  rozrywki  w  swoim  życiu,  czyli  również 

w miejscu pracy. 

 

 Styl  zarządzania  i  przywództwa  określają  wyniki  osiągane 

przez  pracowników,  natomiast  podejście  coachin-  gowe 

dostarcza  największej  efektywności.  Która  firma  nie  chciałaby 

większej  efektywności?  Pod  względem  intelektualnym  jest  to 

szeroko przyjęte w organizacjach, zarówno w sektorze publicznym, 

jak  i  prywatnym.  Mają  one  jednak  nadal  problem  z  wdrażaniem 

zalecanych wzorców zachowań. 

 

 W  miarę  tego,  jak  pomagamy  innym  budować  świadomość, 

odpowiedzialność  oraz,  co  się  z  tym  wiąże,  wiarę  we  własne  siły, 

wylewają  oni  fundamenty  pod  swą  przyszłą  umiejętność 

background image

2 0 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

przewodzenia.  Liderzy  z  definicji  muszą  codziennie  dokonywać 

wyborów  oraz  podejmować  decyzje.  Aby  robić  to  skutecznie, 

niezbędne im są owe podstawowe cechy. Coaching tworzy liderów, 

a  w  dzisiejszych  czasach  w  każdym  sektorze,  w  każdej  instytucji 

oraz w każdym kraju brakuje liderów. 

 

 Zewnętrzny 

kontekst, 

wewnątrz 

którego 

funkcjonują 

organizacje,  szybko  się  zmienia  w  znacznej  mierze  w  związku  z 

czynnikami  będącymi  poza  kontrolą  przedsiębiorstwa,  a  nawet 

kraju. 

Globalizacja, 

komunikacja 

natychmiastowa, 

kryzysy 

gospodarcze,  społeczna  odpowiedzialność  biznesu  oraz  ogromne 

problemy  związane  ze  środowiskiem  naturalnym  to  jedne  z 

oczywistych przykładów, a jest ich o wiele więcej. Poradzenie sobie 

z nimi oraz tempo zmian wymagają nowych cech przywódczych. 

WOLNOŚĆ OD STRACHU 

Dobrych 

przywódców 

brakuje 

na 

wszystkich 

płaszczyznach: 

przedsiębiorstwach,  rządzie,  oświacie,  służbie  zdrowia,  religii,  doprawdy 

wszędzie.  Choć  są  to  rzadkie  przypadki,  istnieją  również  prawdziwie 

wyjątkowi  liderzy,  którzy  zdołali  wybić  się  w  każdym  z  tych  sektorów. 

Ogólnie rzecz biorąc, dopisało im szczęście, bo mieli wyjątkowych rodziców, 

trafili  do  wyjątkowej  szkoły  lub  jedno  i  drugie,  wykorzystali  stojące  przed 

nimi  możliwości  i prawdopodobnie  cechowała  ich  większa  samoświadomość. 

Można  by  rzec,  że  wiedzę  czerpali  z  doświadczeń  empirycznych  na 

Uniwersytecie  Życia.  Innym  zabrakło  szczęścia  lub  rozsądku.  Istnieje  jednak 

jeszcze jeden niezwykle potężny czynnik: strach. 

Przed potencjalnymi liderami stoi sporo często przytłaczających wyzwań 

zewnętrznych, z powodu których nie widzą lasu spoza drzew. Wykonywali oni 

niezwykle  trudną  pracę  jeszcze  nawet  przed  kryzysem  gospodarczym,  ale  nie 

są  przygotowani,  by  sobie  z  nim  poradzić.  Umiejętności,  jakie  zdobyli  na 

uczelni  ekonomicznej  lub  podczas  pięcia  się  po  drabinie  korporacyjnej,  stały 

się nieprzydatne  w panujących  warunkach, w związku z  czym nie dziwi fakt, 

że  zaczęli  się  bać.  Ponadto  żyją  oni  i  pracują  w  kulturze  strachu,  co  również 

ich ogranicza. Wolność od strachu jest ich największą potrzebą. 

W  ostatnich  latach  spytałem  wielu  liderów  biznesu  oraz  kierowników 

wyższego  szczebla  o  to,  kto  lub  co  pcha  ich  codziennie  do  działania,  do 

background image

PO D S TA W Y   B YC I A   L I D E R E M   2 0 7

 

dodatkowego wysiłku lub pozostawania w biurze po godzinach. Podawali trzy 

niezmienne  powody:  czas,  obawa  oraz  wynik  finansowy,  przez  który 

rozumieli  przede  wszystkim  wyniki  za  kolejny  miesiąc.  Wszystko  to  tak 

naprawdę  wiąże  się  ze  strachem.  Nie  jest  przesadą  stwierdzenie,  że  przede 

wszystkim trzeba się rozprawić z obawami. 

Dlaczego  powinniśmy  oczekiwać,  że  liderzy  w  każdej  sytuacji  będą 

najlepsi  ze  wszystkich?  Często  są  oni  potężni,  sprytni,  przebiegli,  bogaci, 

nawet  przerażający,  ale  najlepsi?  Co  tak  właściwie  mamy  na  myśli,  mówiąc: 

najlepsi?  Najlepsi  w  jakim  sensie?  Bycie  przywódcą  oraz  umiejętności 

niezbędne liderom będą się różnić w zależności od czynnika, jakim jest czas, 

jednakże  zasadniczy  charakter  pewnych  cech  pozostaje  niezmienny,  mimo  iż 

cechy te należą do rzadkich. Nasze wykształcenie wyposaża nas w rozumową, 

techniczną  oraz  akademicką  wiedzę,  jednakże  nie  zajmuje  się  ono  osobistym 

czy  też  wewnętrznym  rozwojem.  W  rezultacie,  choć  wiele  osób  aspirujących 

do  roli  lidera  posiada  tytuł  MBA  oraz  pewne  doświadczenie,  niewiele  z  nich 

podjęło  się  rozwoju  osobistego.  Choć  być  może  są  sprytni,  a  nawet  genialni, 

często  pozostają  stosunkowo  niedojrzali  psychicznie,  a  nam  pilnie  potrzeba 

dojrzałego przywództwa. 

 

Moim zdaniem oraz zgodnie z niniejszą 

Wykorzystajcie 

książką, prawdziwy rozwój przywództwa nie 

starożytną 

ma charakteru rozumowego ani akademickiego, 

wiedzę. 

jak również nie bazuje na wiedzy ani techno- logii, spośród których wszystkie 

mają swoje źródło poza daną osobą. Korzenie najlepszego coachingu 

(wewnętrzna gra) dotyczą wyeliminowania naszych wewnętrznych barier oraz 

wydobycia niewykorzystanych pokładów bogactwa, które kryją się w każdym 

człowieku. Nie chodzi tu o przenoszenie czyjejś wiedzy do wewnątrz. 

Pomimo tradycji starożytnej mądrości, niewiele osób żyjących w kulturze 

zachodniej zdaje sobie sprawę z bogactw, jakie się w nas kryją. Z powodu 

rzadkiego użytkowania drzwi prowadzące do naszego skarbca wiedzy pokryte 

są rdzą i zastawione starymi meblami. Zanim uda się nam je otworzyć, 

musimy pozbyć się gruzów. Gruzy te powstały w wyniku wielu lat rodzi-

cielskich, społecznych i kulturalnych uwarunkowań oraz wszelkich mylnych 

poglądów i założeń, jakie na ich gruncie powstały. Jednym z tego efektów jest 

nasz strach przed porażką. Obawiamy się, że nie sprostamy oczekiwaniom 

rodziców, społeczeństwa oraz nas samych. 

background image

2 0 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Jeżeli  strach  określa  stan  wewnętrzny  większości  przywódców,  nic 

dziwnego,  że  ponoszą  porażkę.  Strach  może  być  związany  z  czynnikami 

zewnętrznymi  lub  wewnętrznymi,  albo  zarówno  jednymi,  jak  i  drugimi. 

Jednakże  niezależnie  od  charakteru  zewnętrznych  okoliczności  to  my 

odpowiadamy za własne reakcje na nie. Możemy im ulec i stchórzyć, możemy 

zaprzeczyć  ich  istnieniu  i  działać  tak,  jakby  ich  nie  było,  albo  możemy 

potraktować je jako wyzwanie i stanąć na wysokości zadania. Różnica lub też 

sama decyzja dotyczy etapu rozwoju osobistego, na którym znajduje się lider. 

Dopiero  gdy  członkowie  zarządu  uwolnią  się  od  własnych  reakcji 

wynikających  ze  strachu,  będą  umieli  zbudować  zaufanie  pomiędzy  sobą  a 

kolejną  warstwą  kierowników,  i  tak  dalej,  idąc  w  dół  hierarchii 

przedsiębiorstwa. 

Często  najpierw  będą  się  oni  starać  zmienić  okoliczności  zewnętrzne, 

generujące  strach,  co  niekiedy  im  się  uda,  jednakże  ulga  będzie  krótka. 

Zaistnieją  nowe  okoliczności  albo  stare  niespodziewanie  znowu  się  pojawią  i 

strach  powróci.  To  typowe.  Sama  okoliczność  stanowi  jedynie  część 

problemu;  rozbija  nas  własna  reakcja  na  daną  okoliczność.  Podobnie  jak  w 

wypadku wszelkich form wydawania poleceń, wyzwolenie od strachu najlepiej 

osiąga się poprzez indywidualną pracę z doświadczonym coachem. 

 
PO JEDNEJ OBAWIE NA RAZ 

Rozważmy  prostą  analogię  do  początkującego  narciarza,  który  znajduje  się 

wysoko  na  stoku  w  momencie,  gdy  słońce  zaczyna  zachodzić.  Spogląda  ku 

dolinie  i  daleko  w  dole  widzi  miejscowość  wypoczynkową.  „Nie  uda  mi  się 

tam  dotrzeć,  nie  złamawszy  nogi”,  mówi,  przez  co  pokazuje,  że  poziom  jego 

strachu wynosi dziewięć na dziesięć w skali Richtera. 

Jego  trener  narciarstwa  wskazuje  na  schronisko  100  metrów  pod  nimi. 

„Jak  bardzo  byś  się  bał  tam  zejść?”,  pyta,  a  narciarz  odpowiada:  „To  proste; 

byłoby to jedynie dwa w naszej skali”. 

Spotykają  się  w  schronisku,  po  czym  coach  powtarza  procedurę  do 

następnego  krótkiego  postoju  i  tak  dalej  w  dół  stoku.  Nie  góra  była 

problemem, tylko reakcja narciarza. Wziął on na siebie cały swój strach przed 

górą.  Napięcie,  jakie  odczuwał  nie  tylko  w  ramionach,  lecz  również  w  całym 

ciele, mogło faktycznie być porażające. Instruktor pomógł mu podzielić strach 

na mniejsze części i przetrawić każdą z nich po kolei. 

background image

PO D S TA W Y   B YC I A   L I D E R E M   2 0 9

 

Podobnie wygląda to w świecie pracy. Duże obawy stanowią przeważnie 

nagromadzenie  wielu  małych.  Koncentrując  się  wyłącznie  na  stawianiu  czoła 

każdej  z  nich  po  kolei,  działać  się  będzie  przeciwko  całości.  Po  pewnym 

czasie,  za  każdym  razem  skutecznie,  narciarz  lub  kierownik  rozwinie 

umiejętność  pokonywania  małych  etapów  niemalże  bez  obaw,  dzięki  czemu 

zyska  większą  wiarę  w  umiejętność  radzenia  sobie  ze  strachem  oraz  brania 

odpowiedzialności  za  każdą  reakcję  z  niego  wynikającą,  niezależnie  od 

okoliczności. 

Inny  początkujący  narciarz  mógł  mieć  w  głowie  podobny,  lecz  inny 

scenariusz, tym Obawa w umyśle razem dotyczący rozmiarów katastrofy, a nie 

wielkości  góry.  „Jeżeli  upadnę,  złamię  nogę”,  powiedział,  choć  było  to 

niezwykle mało prawdopodobne, po czym dodał: „Jak wtedy dotrę na dół?”, a 

następnie:  „Utknę  tu  i  zamarznę  na  śmierć”.  Mógłby  też  pomyśleć:  „Jeżeli 

złamię  nogę,  nie  będę  w  stanie  pracować,  przez  co  stracę  pracę,  w  związku  z 

czym nie będę mógł płacić czynszu, więc żona ode mnie odejdzie, przez co się 

zabiję”.  Swoimi  negatywnymi  wymysłami  ludzie  są  w  stanie  stworzyć 

wewnętrzny przypadek w sam raz dla FBI. Podobnie jak pierwszy narciarz, ten 

powędrował  myślami  w  przyszłość,  zamiast  zajmować  się  swoimi 

teraźniejszymi doświadczeniami, i gromadzi w głowie różne historie, z których 

żadna  nie  jest  możliwa  ani  prawdopodobna.  W  miarę  jak  bierzemy  na  siebie 

odpowiedzialność  za  nasze  wymysły,  nabieramy  umiejętności  kreowania  ich 

bardziej realistycznych. Im większa jest nasza odpowiedzialność osobista, tym 

bardziej nieustraszeni się stajemy. 

—  Owo  przyrównanie  do  narciarstwa  pokazuje,  w  jaki  sposób  nasze  umysły 

zwiększają  nasze  obawy  oraz  jak  możemy  się  z  nimi  zmierzyć,  co  jednak 

również  można  uczynić,  odwołując  się  do  swojego  organizmu.  Trener 

narciarstwa mógłby zapytać: 

„Skąd wiesz, czego się boisz?” 

„Czuję to”. 

„W którym miejscu swojego ciała najbardziej to odczuwasz? 

„W ramionach, są bardzo spięte, a mój oddech jest urywany i płytki”. 

„Jak  duże  jest  napięcie  w  twoim  prawym  ramieniu,  w  skali  od  jednego 

do dziesięciu?” 

„Osiem.” 

„A w lewym?” 

background image

2 1 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

„Sześć”. 

„Jak zachowuje się teraz twój oddech?” 

„Staje się głębszy i wolniejszy”. 

„A teraz twoje prawe ramię?” 

„Och, cztery”. 

„A lewe?” 

„Już mi nie dokucza. Zjedźmy!” 

Tym  razem  instruktor  skupił  uwagę  narciarza  na  świadomości,  która  w 

tym  wypadku  jest  świadomością  ciała.  Doświadczanie  w  pełni  „tu”  i  „teraz” 

nie  zostawia  miejsca  na  szalone  myśli  narciarza  odnoszące  się  do  „tam”  i 

„wtedy” oraz je eliminuje. Jest to proste przesłanie, jednakże przyswojenie go, 

jako  naturalnego  i  automatycznego  procesu  do  chwili,  gdy  wyolbrzymiony 

strach  przejdzie  do  historii,  a  dana  osoba  pozostanie  z  odpowiednią  dozą 

strachu,  pełniącego  rolę  ostrzeżenia  lub  urządzenia  bezpieczeństwa,  wymaga 

praktyki, choć słowo strach nie jest już chyba odpowiednim określeniem. 

W świecie pracy biznesplany, planowanie długoterminowe, wyznaczanie 

celów,  i  tym  podobne,  uważane  są  za  dobre  praktyki.  Obejmują  one  jednak 

również  element  braku  zaufania  albo  strachu.  W  znacznym  stopniu  znajdują 

się  one  także  „tam”  i  „wtedy”,  zamiast  „tu”  i  „teraz”.  Niektóre  spośród 

najbardziej  efektywnych  osób  mówią  o  powstawaniu  zaufania  w 

teraźniejszości,  co  oznacza  pewność,  że  jest  się  w  stanie  odpowiednio 

zareagować  w  wypadku  pojawienia  się  możliwości,  co  natomiast  świadczy  o 

wyższym poziomie dojrzałości. Zmniejsza to zapotrzebowanie na uzależnienie 

od biznesplanów, wyznaczania celów, i tym podobnych. Sama myśl o odejściu 

od  tych  „przytulanek”  niektórym  wydaje  się  posunięciem  przerażającym  i 

nieodpowiedzialnym, jednakże buduje ona naszą umiejętność radzenia sobie z 

nieprzewidywalną przyszłością. Wrócę do tego w kolejnym rozdziale. 

SEMCO 

Istnieje  kilka  przedsiębiorstw  działających  według  zupełnie  innego  modelu, 

opartego na zaufaniu. Jednym z nich jest Semco z siedzibą w Brazylii. Ricardo 

Semler  odziedziczył  Semco,  duże  przedsiębiorstwo  stoczniowe,  po  swoim 

ojcu,  dobrotliwym  dyktatorze.  W  kolejnych  latach  odmienił  firmę.  Oto  dwa 

przykłady sytuacji, w jakich wyraził on zaufanie. 

W  bramach  wyjściowych  zawsze  istniały  wykrywacze  metalu,  mające 

zapobiegać  kradzieżom  narzędzi  przez  pracowników,  jednakże  kiedy  Ricardo 

background image

PO D S TA W Y   B YC I A   L I D E R E M   2 1 1

 

przejął  władzę,  kazał  je  usunąć  wbrew  radom  współkierowników,  którzy 

obawiali  się  zwiększenia  liczby  wypadków  kradzieży.  Na  początku  tak  się 

działo,  lecz  w  ciągu  kilku  tygodni  ich  liczba  spadła  niemalże  do  zera. 

Pracownicy  pilnowali  się  wzajemnie.  Kiedy  poczuli,  że  im  się  ufa,  stali  się 

godni zaufania. 

Innym działaniem Ricarda było otwarcie firmowych kont bankowych, do 

których  wszyscy  pracownicy  mieli  dostęp  oraz  dzięki  którym  mogli  się 

upewnić,  komu  ile  płacono.  Następnie  zachęcił  stale  rosnącą  grupę 

pracowników,  by  sami  określili  wysokość  swojej  pensji.  W  większości 

wypadków przyjął ich propozycje, a systemu nikt nie wykorzystał. 

Ricardo  Semler  miał  istotną  przewagę:  nie  musiał  odpowiadać  przed 

akcjonariuszami  instytucjonalnymi.  Większość  liderów  biznesu  musi.  Muszą 

również  radzić  sobie  z  własnymi  obawami  dotyczącymi  kosztu  oraz  ryzyka 

wprowadzenia drastycznych zmian, których akcjonariusze mogą nie zrozumieć 

ani  wesprzeć.  Przejście  od  strachu  do  zaufania  jest  trudną  decyzją  oraz 

długotrwałym  procesem  dla  dużych  organizacji,  lecz  zaufanie  stanowi 

kluczowy element przyszłego sukcesu. 

TRZY ETAPY ROZWOJU 

W  dalszej  części  rozdziału  powrócę  do  sposobów  usuwania  pozostałości 

uwarunkowań  oraz  przedstawię  alternatywne  metody  pokonywania  strachu. 

Najpierw  jednak  musimy  w  trzech  prostych  etapach  rozłożyć  na  części  oraz 

zdefiniować pracę nad rozwojem wewnętrznym. 

Pojęcia  takie,  jak  rozwój  osobisty,  samorozwój,  rozwój psychologiczny, 

a  nawet  rozwój  psychiczno-duchowy,  dla  różnych  osób  znaczą  co  innego. 

Wyjaśnię  zatem,  w  jakim  kontekście  ja  ich  tu  używam.  Podstawowy  poziom 

usuwania  pozostałości  uwarunkowań  oraz  nadmierny  strach  przedstawiam 

jako  sprzątanie  domu,  poziom  środkowy  określam  jak  rozwój  osobisty,  a 

wyższy poziom nazywam rozwojem transpersonalnym. 

Zbieżność oraz przebieg rozwoju osobistego będą różne w zależności od 

osoby oraz okoliczności. Podróż ku oświeconemu przywództwu daleka jest od 

prostej,  stanowi  wyzwanie  i  wymaga  czasu.  Znaczenie  coachingu  dla 

wspomagania  potencjalnego  lidera  w  rozwoju  osobistym  polega  na  tym,  że 

każdy element psychologicznej zmiany przechodzi przez cztery odrębne etapy, 

dla których świadomość oraz odpowiedzialność mają kluczowe znaczenie. Na 

background image

2 1 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

przykład  chcąc  wyzbyć  się  jakiejkolwiek  formy  uwarunkowania,  jak  również 

starych  nawyków,  należy  przede  wszystkim  uświadomić  sobie,  że  dana 

postawa lub zachowanie występuje. Jest to zwiększanie świadomości poprzez 

coaching, co może wymagać czasu, a nawet trwać przez kilka sesji. Po drugie, 

należy zaakceptować fakt, że jest to odruch warunkowy; również zwiększający 

świadomość,  ale  stanowiący  ciągłe  wyzwanie  w  wypadku  pracy  nad 

zaprzeczaniem.  Po  trzecie,  dana  osoba  musi  zechcieć  wyzbyć  się  danej 

postawy  lub  zachowania;  w  tym  momencie  wkracza  odpowiedzialność, przez 

co  intensywniejszy  coaching  może  okazać  się  niezbędny.  Czwartym  krokiem 

będzie świadoma rezygnacja. Znów mamy do czynienia z odpowiedzialnością, 

jednakże  w  połączeniu  z  planowaniem  działania.  Tak  wygląda  trasa 

coachingowa  dla  wielu  podstawowych  zmian  na  początku  podróży 

rozwojowej. 

ŚWIADOMOŚĆ INNYCH 

W  miarę  jak  stajemy  się  coraz  bardziej  samoświadomi,  możemy  być  bardziej 

świadomi  innych.  Powód  jest  prosty.  Wszyscy  spoglądamy  na  świat  przez 

subiektywne  okulary;  to,  jak  postrzegamy  inne  osoby,  ulega  zniekształceniu 

przez  naszą  własną  historię  psychologiczną,  która  określa  nasze  poglądy, 

zachowania oraz wartości. 

Jeżeli na przykład będąc dzieckiem, doświadczyłbym w domu przemocy 

fizycznej, mógłbym dorastać, postrzegając świat jako niebezpieczne miejsce, a 

ludzi  ze  swojego  otoczenia  jako  potencjalne  zagrożenie.  Idąc  dalej,  stając  się 

kierowcą,  prawdopodobnie  jeździłbym  agresywnie.  Nie  widziałbym  ludzi 

takimi,  jacy  są,  tak  długo,  jak  długo  moje  okulary  byłyby  zabarwione  moją 

przeszłością,  moim  uwarunkowaniem.  Owo  zniekształcenie  mogłoby 

doprowadzić  do  tego,  że  w  ramach  samoobrony  byłbym  albo  bojaźliwy,  albo 

agresywny w stosunku do innych osób. 

Co  więcej,  mając  taką  przeszłość,  może  się  okazać,  że  pewnego  dnia 

przyjdę do pracy i zacznę się z wami kłócić. Najprawdopodobniej będę was za 

nią obwiniał, ponieważ dla mnie stanowicie zagrożenie podobnie jak wszyscy. 

Dla mnie owa kłótnia będzie wynikiem waszej agresji, nie mojego zaburzenia. 

Dopiero gdy uświadomię sobie swoją zniekształconą perspektywę, będę mógł 

pracować  nad  jej  zmianą.  Muszę  się  uwolnić  ze  szponów  minionych 

doświadczeń.  Prowadzi  to  do  samozarządzania,  ponieważ  jedynie  będąc 

background image

PO D S TA W Y   B YC I A   L I D E R E M   2 1 3

 

świadomym  tego,  co  robię  lub  w  jaki  sposób  na  was  reaguję,  będę  w  stanie 

zmienić  swoje  zachowanie.  Jeśli  ktoś  nam  o  tym  powie,  będzie  to  miało  nie-

wielki  efekt.  Zdanie  sobie  samemu  sprawy  -  wielki.  Tak  więc  rozmiar  mojej 

samoświadomości determinuje trafność mojej świadomości innych oraz moich 

możliwości samozarządzania, natomiast wszystkie trzy określają jakość moich 

umiejętności społecznych. 

PODWAŻANIE NASZYCH PRZEKONAŃ I ZAŁOŻEŃ 

Odwarunkowanie  jest  niezwykle  szerokim  pojęciem,  którym  można  by 

zapełnić bibliotekę. Można je osiągnąć poprzez coaching, a utrzymać poprzez 

samocoaching  oraz  samoświadomość.  Mówi  się,  że  nasze  zachowanie  jest  w 

80  procentach  reakcją,  a  w  20  procentach  działaniem  świadomym.  Poniższe 

trzy pytania coachingowe mogą być używane jako często powtarzana mantra: 

 

 „Skąd pochodzi impuls do tego działania, myśli lub uczucia?” 

 

 „Czy to mój wybór, czy głos moich rodziców, społeczeństwa, 

księdza albo efekt norm kulturowych?” 

 

 „Czy to prawda, czy też założenie albo pogląd?” 

Oczywiście po rozpoznaniu uwarunkowania, mamy  możliwość wybrania, czy 

je  zaakceptujemy,  czy  zmienimy.  Jeżeli  go  nie  rozpoznamy,  pozostaniemy 

jego ofiarą. 

Jak  bardzo  prawdziwe  lub  uzasadnione  są  poglądy  i  założenia,  które 

naszym  zdaniem  są  prawdziwe?  Oto  jedynie  niektóre  z  typowych  rodzajów 

założeń wraz z moją odpowiedzią na każde z nich: 

 

 Jeżeli przedsiębiorstwo się nie rozwija, ponosimy porażkę. Jakość 

może również oznaczać sukces. 

 

 Ja lub moja firma jesteśmy zbyt mali, by móc wpływać na zmiany 

klimatu. Każdy z nas może i ma na nie wpływ. 

 

 Kapitalistyczny wolny rynek jest najlepszym systemem na 

przyszłość. Jeśli tak, jesteśmy martwi. 

 

 Chciwość, egoizm, zazdrość, skrytość oraz okrucieństwo to tylko 

ludzka natura. Czyżby? 

 

 Jeśli nie sprzedamy im broni, zrobią to inne państwa lub 

przedsiębiorstwa. Kto zacznie? 

background image

2 1 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

 

 Kiedy te zasoby nieodnawialne się skończą, znajdziemy gdzieś 

nowe. Gdzie? 

 

 Banki oraz wielkie przedsiębiorstwa to szanowane instytucje 

społeczne. Od kiedy? 

 

 Nigdy nie mam dosyć. Więcej zawsze znaczy lepiej. Dla kogo i 

jakim kosztem? 

 

 Można to wyrzucić. Gdzie? 

 

 Najważniejsza jest lojalność wobec rodziny. A co, jeśli któryś z jej 

członków popełni poważne przestępstwo? 

Lista  nie  ma  końca.  Proponuję,  byście  poświęcili  czas  na  rozpoznanie  i 

wypisanie własnych założeń oraz podali je w wątpliwość. 

POZBYWANIE SIĘ CIĘŻARU 

Trzeba  czasu,  by  ciężar  uwarunkowań  zelżał,  jednakże  w  miarę  jak  jego 

elementów  ubywa,  życiowa  podróż  staje  się  łatwiejsza.  Trzymanie  się 

rodziców  na  długo  po  tym,  jak  dorośliśmy,  a  oni  umarli,  jest  niepotrzebnym 

brzemieniem.  Rzadko  kwestionujemy  poglądy  na  temat  uwarunkowań 

społecznych,  nawet  jeśli  dawno  przestały  być  aktualne.  Prawdziwe  wartości, 

prowadzące  do  prawidłowej  egzystencji,  biorą  się  z  wnętrza  i  mają  charakter 

integralny, nie są narzucane. 

Podczas gdy osobisty rozwój stanowi niekończącą się podróż, każdy, kto 

aspiruje do roli lidera, jak również każdy coach, który w pełni angażuje się w 

procesy,  za  jakimi  się  opowiadam  w  niniejszej  książce,  znajdzie  się  na  czele. 

Zarówno coachowie, jak i liderzy mają sporo do nadrobienia.

background image

 

22 

Cechy przywództwa 

Liderzy zorientowani na przyszłość muszą reprezentować 
pewne wartości, być wiarygodni, błyskotliwi i 
uporządkowani oraz mieć wizję i wyznaczony cel. 

oim zdaniem przyszli przywódcy powinni mieć obowiązek udania się 

we własną podróż rozwoju osobistego, aby zasłużyć na miano lidera. 

Żyjemy 

świecie, 

który 

poszukuje, 

nawet 

oczekuje 

natychmiastowego  wynagrodzenia,  jednakże  cechy  przywódcze  nie 

przychodzą szybko ani łatwo. 

Niniejszy  rozdział  kładzie  nacisk  na  cztery  kluczowe  cechy, 

prawdopodobnie  wspólne  dla  wszystkich  przywódców,  a  które  są  niezwykle 

istotne  w  dzisiejszych  czasach.  Pierwszą  z  nich  są  wartości,  przez  które 

rozumiem wartości osobiste, nie firmowe. 

WARTOŚCI 

Panuje  powszechny  pogląd,  zwłaszcza  wśród  osób  religijnych,  że  wartości 

wywodzą się z religii, a bez religii bylibyśmy ich pozbawieni. To przekonanie 

jest błędne, jako że istnieje wiele ludzi wolnych od religijnych uwarunkowań, 

może  nawet  agnostyków,  jeśli  nie  ateistów,  którymi  kierują  wzorcowe 

wartości.  Głębsza  rzeczywistość  jest  taka,  że  wyznawane  przez  nas  wartości 

znajdują  się  w  nas,  a  na  najgłębszym  poziomie  owe  wartości  mają  charakter 

uniwersalny. 

Na  niższym  poziomie  rozwoju  osobistego,  na  którym  znajduje  się 

M

 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 1 6

 

obecnie  niestety  znaczna  część  ludzkości,  ludzie  jedynie  nieznacznie  zdają 

sobie  sprawę  z  uwewnętrznionych  wartości,  choć  wartości  te  w  reakcji  na 

sytuację kryzysową mogą nagle wypłynąć na powierzchnię. Przez resztę czasu 

zakopane  są  pod  warstwami  rodzicielskich,  społecznych  oraz  kulturowych 

uwarunkowań. 

Skala  przestępstw  gospodarczych  oraz  zwykłej  chciwości  stanowi 

potwierdzenie  tego,  że  wielu  osobom  będącym  u  władzy  brakuje 

odpowiedniego  poziomu  dojrzałości  albo  rozwoju  psychicznego,  aby  byli 

świadomi  leżących  głębiej  wartości,  nie  mówiąc  o  prowadzeniu  w  oparciu  o 

nie  życia.  Sprawę  dodatkowo  pogarsza  etos  biznesu,  który  jeśli  nie  nakłania 

ludzi  do  skupienia  się  na  finansowej  zamiast  społecznej  lub  środowiskowej 

karcie  wyników,  zachęca  ich  do  brania  udziału  w  grze,  w  którą  grają  inni. 

Akcjonariusze,  w  szczególności  akcjonariusze  instytucjonalni,  oczekują  oraz 

żądają zwrotów finansowych, a nie tych mierzonych ludzką miarą. 

Jest  to  stara  gra,  stara  mentalność,  której  rosnące  grono  bardziej 

dojrzałych oraz ukierunkowanych na wartość osób już nie podtrzymuje ani nie 

akceptuje. Oni są liderami przyszłości, jedynymi, których możemy akceptować 

lub  na  których  możemy  głosować,  jeżeli  zależy  nam  na  przetrwaniu  naszych 

dzieci i wnuków. 

Wykwalifikowany  coach  transpersonalny  (więcej  na  temat  coachingu 

transpersonalnego w Części IV) będzie w stanie wykorzystać szereg ćwiczeń w 

celu  przedostania  się  poza  umysł  świadomy,  aby  umożliwić  aspirującym  do 

roli lidera dotarcie do wyznawanych przez nich wartości oraz innych istotnych 

cech.  Coachingowe  badanie  minionych  działań  i  pasji  odkryje  schemat, 

którego precyzyjność można będzie doskonalić, a zakres poszerzać. Być może 

najlepiej to przedstawię na przykładzie własnego doświadczenia. 

OSOBISTY PRZYKŁAD 

W  1970  r.,  gdy  wyjechałem  studiować  najnowszą  psychologię  w  Kalifornii, 

aktywnie 

rozpocząłem 

własną 

podróż 

ku 

rozwojowi 

osobistemu. 

Dowiedziałem się, że zanim mogę zacząć poznawać siebie oraz kierujące mną 

wartości i badać poważne kwestie społeczne 

background image

2 1 7  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

z  poczuciem  większej  jasności  niż  kiedykolwiek  przedtem,  najpierw  muszę 

uciec  od  najgorszych  aspektów  moich  uwarunkowań  rodzicielskich, 

społecznych  i  kulturowych.  Moja  troska  przeniosła  się  wówczas  ze  mnie  na 

innych  i  nie  byłem  zadowolony  z  tego,  co  zobaczyłem,  a  co  wcześniej 

ignorowałem. 

Zacząłem od gardłowania za rozwojem osobistym, jednak bez większego 

skutku;  niewiele  osób  o  nim  słyszało.  Następnie  zaangażowałem  się  w  ruch 

przeciwko wojnie w Wietnamie, po czym przeszedłem do trosk związanych z 

występującymi  wszędzie  niesprawiedliwością  i  deprawacją  i  zanim  się 

spostrzegłem,  zostałem  wciągnięty  w  wiele  problemów.  Do  tego  czasu 

niewątpliwie  kierowały  już  mną  wartości,  jednakże  byłem  za  bardzo 

roztrzepany.  Z  pomocą  terapeuty,  jako  że  coaching  wtedy  nie  istniał, 

odkryłem, że problemy, na które mogłem mieć wpływ, oraz te, w stosunku do 

których  byłem  najbardziej  zapalczywy,  związane  były  ze  sprawiedliwością. 

Zależało  mi  na  wielu  innych  kwestiach  i  zawsze  wspierałem  osoby,  które  się 

nimi zajmowały, jednakże stało się jasne, że moją ścieżką jest sprawiedliwość 

społeczna.  Zbadałem  swoją  podświadomość,  chcąc  sprawdzić,  czy  był  to 

problem  terapeutyczny  w  takim  rozumieniu,  że  sam  kiedyś  w  odległej 

przeszłości  doznałem  lub  wyrządziłem  krzywdy  i  chciałem  za  nie  odpokuto-

wać.  Nic  nie  znalazłem,  w  związku  z  czym  zacząłem  akceptować  fakt,  iż 

moim  celem  jest  promowanie  sprawiedliwości  wszędzie  tam,  gdzie  to 

możliwe. 

Wraz z upływem czasu stało się oczywiste, że wszystko to ma charakter 

zbyt  ogólnikowy  i  muszę  być  bardziej  precyzyjny,  zatem  ponownie,  tym 

razem  z  pomocą  coacha,  przyjrzałem  się  szczegółom  wszystkich  spraw 

będących  źródłem  mojej  największej  frustracji,  a  które  najbardziej  chciałem 

zmienić.  Odkryłem,  że  rodzajem  niesprawiedliwości,  w  stosunku  do  którego 

czułem największy wstręt, było nadużywanie władzy, zarówno w skali mikro, 

jak  i  makro,  począwszy  od  wykorzystywania  nieletnich,  aż  do  wyko-

rzystywania 

pracowników, 

klientów 

dostawców 

przez 

wielkie 

przedsiębiorstwa.  Dało  mi  to  poczucie  prawdziwej  jasności  co  do  tego,  jak  i 

dlaczego  tak  pociąga  mnie  coaching  oraz  przywództwo  w  dużych 

korporacjach.  W  jeszcze  większej  skali  oraz  najbardziej  odrażające  ze 

wszystkich  jest  dla  mnie  wykorzystywanie  niewielkich  państw  przez 

supermocarstwa i ich elitę władzy, ich przywódców. 

background image

2 1 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Mam nadzieję, że ta krótka osobista odsłona przedstawia rodzaj kroków, 

jakie  można  podjąć,  jeżeli  chcemy  najpierw  działać,  opierając  się  na 

wartościach, a potem je zsynchronizować, co w rezultacie może pomóc nam na 

nowo postawić żagle naszej łodzi ratunkowej. 

PRZYWÓDCY KIERUJĄCY SIĘ WARTOŚCIAMI 

Tak więc potrzebujemy liderów, którymi kierują wartości - wartości zbiorowe, 

nie  egoistyczne  -  oraz  którzy  są  bardzo  konkretni  w  odniesieniu  do  swoich 

wartości,  dzięki  czemu  potrafią  w  odpowiednim  celu  odpowiednio  je 

wykorzystać.  Jeżeli  członek  zarządu  nagle  dozna  olśnienia,  na  przykład 

szmeru serca lub wzmacniającego się poczucia bezcelowości, być może będzie 

chciał wraz z coachem zbadać swoje wartości. Może pojawić się pytanie o to, 

czyjego osobiste wartości są w wystarczającym stopniu zgodne z wartościami 

firmowymi; rozumiem przez nie te wartości, którymi przedsiębiorstwo żyje, a 

nie te, które wykrzykuje. Jeżeli tak nie jest, stanie on przed trudnym wyborem; 

zwolnić się, wziąć odpowiedzialność za przeprowadzenie zmiany istniejących 

wartości  firmowych  na  bardziej  zgodne  z  wyższymi  uniwersalnymi 

wartościami  lub,  jeżeli  zajmuje  jedno  z  niższych  stanowisk  kierowniczych, 

dowiedzieć  się,  w  jaki  sposób  będzie  mógł  nadal  wyrażać  własne  wartości 

wewnątrz przedsiębiorstwa, ku obopólnej korzyści. 

Richard  Barrett,  były  pracownik  działu  kadr  Banku  Światowego,  chcąc 

dokonać  pomiaru  wartości  wszystkich  osób  w  przedsiębiorstwie,  opracował 

coś, co nazwał narzędziami przemiany firmy, opartymi na  modelu podobnym 

do  modelu  Maslowa.  Pracownicy  muszą  jedynie  spędzić  piętnaście  minut 

przed  komputerem,  aby  ze  znajdującego  się  w  Internecie  szablonu 

dostosowanego do danej firmy wybrać zestaw cenionych przez siebie wartości, 

kolejny zestaw przedstawiający, jak postrzegają wartości firmowe, oraz trzeci 

zestaw wskazujący wartości, jakie chętnie widzieliby w danej firmie. 

Wyniki  przetwarza  komputer,  aby  każdej  osobie  przekazać  kartę  z  jej 

własnymi wartościami wraz z opracowaniem tego, jak pracownicy postrzegają 

przedsiębiorstwo oraz jakie ich zdaniem powinno być. Różnice pomiędzy tymi 

dwoma precyzyjnie określają, nad czym trzeba popracować. 

Można również wydobyć mniejsze porcje danych, aby pokazać istniejące 

wartości w zależności od działu, widełek płacowych, płci, wieku, sprawowanej 

funkcji i tak dalej, dzięki czemu możliwe jest zidentyfikowanie słabych stron 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 1 9

 

w  wybranych  obszarach.  Proces  ten  dostarcza  o  wiele  więcej  istotnych 

informacji, niż jestem w stanie tu opisać, w tym specjalną sekcję poświęconą 

przywództwu,  jednakże  wszystko  to  jest  dostępne  w  Internecie  lub  książkach 

Richarda  (patrz:  Bibliografia).  Jest  to  wyjątkowy  system,  który  polecam 

wszystkim  coachom  organizacyjnym  oraz  profesjonalistom  w  zakresie  HR, 

gdy  Rada  Dyrektorów  lub  też  zwłaszcza  dyrektor  finansowy  nie  uważa,  by 

wewnętrzne polityki i procesy musiały ulec zmianie. Wnioski są w większości 

wypadków jasne, kompletne, odkrywcze oraz przekonujące. 

Jeżeli  jednak  członkowie  Rady  Dyrektorów,  którzy  przeważnie  tworzą 

misję  przedsiębiorstwa  oraz  zasady  przewodnie,  dojdą  do  wniosku,  że  chcą 

podążać  w  danym  kierunku,  podczas  gdy  pracownicy  domagają  się  innego, 

stają 

przed 

dylematem. 

Zmuszenie 

pracowników 

do 

zmiany 

uwewnętrznionych,  głębszych  wartości  w  celu  ich  dopasowania  do  wartości 

narzuconych  może  być  tragiczne  w  skutkach.  Członkowie  Rady  Dyrektorów 

będą  musieli  się  zastanowić,  w  jaki  sposób  dopasować  wartości  firmowe  do 

wartości  pracowników.  Jest  to  zamiana  odpowiedzialności.  W  praktyce  moż-

liwe  jest  osiągnięcie  lub  wynegocjowanie  kompromisów  zaspokajających 

potrzeby wszystkich. 

WIZJA 

Niewiele  przychodzi  z  posiadania  wartości,  jeżeli  nie  są  one  łączne.  Pod  tym 

pojęciem  rozumiem  to,  że  jeżeli  cenię  sprawiedliwość,  wszystkim  polecam 

sprawiedliwość,  nie  tylko  klientom  biznesowym  i  pracownikom,  lecz 

dostawcom, obywatelom, planecie, jak również przyszłym pokoleniom. Zatem 

drugą  cechą,  jaką  muszą  mieć  nowi  liderzy,  jest  obejmująca  wszystko  wizja. 

Muszą  oni  wszędzie  odkrywać  oraz  brać  pod  uwagę  swój  wpływ  i 

wprowadzać  zmiany  tam,  gdzie  to  konieczne,  podczas  podejmowania  decyzji 

zawsze stawiając oddziaływanie ponad kosztem. 

Z  powodu  rosnącej  konkurencji  i  niepewności,  liderzy  biznesu  łatwo 

popadają  w  obsesje  na  punkcie  wyniku  finansowego.  Zupełnie  jakby 

obserwowanie cyfr ich oślepiało, uniemożliwiając podniesienie wzroku ponad 

ekran  komputera,  nie  mówiąc  o  wyjrzeniu  przez  okno  na  świat.  Jak  wielu 

przywódców rozważa wpływ swoich decyzji na przyszłe pokolenia? Czy owa 

decyzja  odzwierciedla  oraz  utrwala  stare  sposoby  działania,  a  tym  samym 

background image

2 2 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

zwiększoną  degradację  środowiska  lub  niesprawiedliwość  społeczną,  czy  też 

trwale  wszystko  zmienia?  Często  nie  chcą  o  tym  myśleć.  Myśląc  o  tym, 

przypominają  sobie,  że  dla  nich  wartość  akcji  jest  ważniejsza  od  wyższych 

wartości. 

Oczywiste  jest,  że  biorąc  pod  uwagę  jedynie  aspekt  finansowy,  liderzy 

powinni  posiadać  długoterminową  wizję,  jednakże  w  święcie  z  drzwiami 

obrotowymi  u  góry  oraz  wysoką  premią  za  każde  minięcie  znaku  „Idź” 

liderów  często  wybiera  się  ze  względu  na  ich  umiejętność  natychmiastowego 

dostarczania wyniku finansowego, a nie na ich wizję. Wizja długoterminowa, 

jako  cecha  przywództwa,  została  zdeklasowana,  a  jej  wartość  uległa 

zmniejszeniu, przy czym możliwe są o wiele gorsze konsekwencje. 

W  przeszłości  w  większości  wypadków  wizja  bywała  ograniczona  i 

skoncentrowana  na  celu,  pomimo  faktu,  iż  innowacje  oraz  przełomy  zawsze 

biorą  się  z  innego  lub  szerszego  poglądu  na  daną  kwestię.  W  dzisiejszym 

świecie  występuje  tyle  połączeń,  a  komunikacja  jest  tak  natychmiastowa,  że 

potrzebne jest już myślenie systemowe, a niebawem stanie się ono niezbędne. 

Pojawia  się  ono  automatycznie  jako  produkt  daleko  sięgającego  rozwoju 

osobistego. 

Myślenie  systemowe  jest  silnie  powiązane  z  wartościami  w  tym  sensie, 

że  dowolne  i  każde  działanie  może  doprowadzić  do  niespodziewanych 

konsekwencji w obszarach, które wydają się niepołączone. Ponieważ tego typu 

ewentualności  często  są  całkowicie  nieprzewidywalne,  robienie  co  w  naszej 

mocy  w  tych  okolicznościach  oznacza,  że  każde  z  podejmowanych  działań 

musi  pochodzić  od  najwyższej  z  wartości  osobistych.  To  z  kolei  stanowi 

odzwierciedlenie  naszego  celu  w  sytuacji,  gdy  przebyliśmy  wystarczająco 

długą  drogę  w  ramach  naszej  podróży  ku  rozwojowi  osobistemu.  Wizja, 

wartości,  cel,  rozwój  osobisty  oraz  wiele  innych  są  nierozerwalnie  ze  sobą 

połączone. 

AUTENTYZM 

Kolejną  niezbędną  cechą  przywódczą  jest  autentyzm:  bycie  tym,  kim 

naprawdę  jesteśmy,  a  nie  obawianie  się  bycia  sobą  przed  innymi.  Osiąganie 

autentyzmu stanowi niekończącą się podróż. Polega ona na uwolnieniu się od 

rodzicielskich,  społecznych  i  kulturowych  uwarunkowań,  jak  również 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 2 1

 

fałszywych  przekonań  i  założeń  nagromadzonych  po  drodze.  Polega  ona 

również  na  uwolnieniu  się  od  obaw:  obawy  przed  porażką,  obawy  bycia 

innym,  obawy  przed  wyjściem  na  głupca,  obaw  odnośnie  do  tego,  co  inni 

pomyślą,  strachu  przed  odrzuceniem  oraz  wielu  innych  egocentrycznych 

obaw.  Analogia  do  narciarstwa  z  poprzedniego  rozdziału  dostarcza  pewnych 

wskazówek na temat sposobu, w jaki coaching  może działać  przy wszystkich 

tego typu obawach. 

Model  subosobowości,  szerzej  opisany  w  Rozdziale  24,  może  być 

użyteczny  dla  coachów  pracujących  nad  problemami  związanymi  z 

autentyzmem.  Kolejnym  etapem  rozwoju  osobistego  jest  nauczenie  się,  z 

pomocą  coacha  transpersonalnego,  tego,  jak  cofnąć  się  o  krok  i  stać  się 

bezstronnym obserwatorem. Jest to rola podobna do pełnionej przez dyrygenta 

orkiestry, który potrafi wywołać dowolny instrument lub grupę instrumentów i 

zarządzać  całą  symfonią,  samemu  nie  grając  nawet  jednej  nuty.  Można  to 

określić  mianem  samokontroli.  Niesie  to  ze  sobą  ogromną  dozę  władzy 

osobistej oraz wiary w siebie. 

Zgodnie  z  terminologią  psychosyntezy  (patrz:  Rozdział  24),  to  miejsce 

znane  jest,  jako  „Ja”,  niekiedy  opisywane  mianem  tego,  kim  naprawdę 

jesteśmy lub autentycznym ja. Zgodnie z definicją Roberto Assagiolego, „Ja” 

jest miejscem wewnątrz czystej świadomości (świadomość) oraz czystej woli 

(odpowiedzialność).  Jest  to  idealny  stan,  w  jakim  prawdziwy  przywódca 

miałby  przebywać  przez  większość  czasu.  Jest  to  niezwykle  silny,  wolny  od 

strachu,  autentyczny,  trwały  stan,  który  niewiele  osób  osiąga  bez  głębokiego 

zaangażowania  w  swój  własny  rozwój.  Stan  ten  jest  tożsamy  z  najwyższym 

poziomem  przywództwa,  opisanym  w  książce  Jima  Collinsa  Od  dobrego  do 

wielkiego,  w  której  podstawowymi  cechami  piątego  poziomu  są:  osobista 

pokora 

(samoświadomość) 

oraz 

profesjonalna 

wola 

(zbiorowa 

odpowiedzialność). 

Być może jest już jasne, co leży pod powierzchnią pracy każdego coacha 

ds. 

jakości, 

polegającej 

na 

ciągłym 

zwiększaniu 

świadomości 

odpowiedzialności osoby coachowanej. Za każdym razem, gdy coach pomaga 

coachowanemu  sprostać  niewielkiemu  wyzwaniu  poprzez  bycie  bardziej  jego 

świadomym  i  odpowiedzialnym  za  nie,  jednocześnie  pomaga  mu  bliżej 

zapoznać się ze sposobami dawania wyrazu cechom jego „ja”; innymi słowy, 

pomaga przybliżyć się do częstszego funkcjonowania w oparciu o „ja” lub być 

background image

2 2 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

bardziej autentycznym przez większość czasu. 

Opisywany  tu  przeze  mnie  rodzaj  transformacji  nie  pojawia  się  w  ciągu 

jednej  nocy  ani  w  trakcie  paru  sesji  coachingowych.  Jest  on  efektem 

zaangażowania  i  samozaparcia  oraz  być  może  osobliwej  „ciemnej  nocy 

duszy”,  jednakże  jest  to niewielka  cena  za  korzyści  płynące  z  bycia  własnym 

„ja”, albo tym, kim naprawdę jesteśmy przez większość czasu. Jest to miejsce, 

do  którego  prowadzi  się  innych.  Jest  to  absolutny  autentyzm,  który  stoi  obok 

najlepszych wartości oraz wizji. 

SPRAWNOŚĆ 

Kolejną  cechą  przywództwa,  którą  pragnę  podkreślić,  jest  sprawność. 

Umiejętność bycia elastycznym, zmieniania się, wprowadzania innowacji oraz 

rezygnowania ze starych, ulubionych programów i celów jest kluczowa, biorąc 

pod  uwagę  niepewne  okoliczności  oraz  tempo  zmian  zachodzących  w 

dzisiejszym  świecie.  Chęć  szybkiego  zmienienia  kierunku  w  sytuacji,  gdy 

nowe  okoliczności  tego  wymagają  w  przyszłości,  może  równie  dobrze 

przekształcić  się  w  potrzebę  przetrwania.  Sprawność  wynika  z  dwóch 

obszarów  pracy  nad  osobistym  rozwojem,  do  których  w  pewnym  stopniu 

zdążyłem  się  już  odnieść.  Chodzi  mianowicie  o  pozbycie  się  kaftana 

bezpieczeństwa,  który  tworzą  rodzicielskie,  społeczne  i  kulturowe 

uwarunkowania,  dawne  przekonania  i  założenia,  oraz  o  eliminację  strachu,  w 

szczególności  strachu  przed  nieznanym,  który  uniemożliwia  ludziom  bycie 

otwartymi  na  zmiany.  Nieznane  obejmuje  wiele  rzeczy,  takie  jak  niezbadane 

wody, 

nieprzewidziane 

reakcje 

innych 

osób 

oraz 

niespodziewane 

konsekwencje w całym systemie. 

Sprawność  kojarzy  się  z  młodością  i  fizycznością.  Jest  to  powszechnie 

panujący  pogląd  i  do  pewnego  stopnia  rzeczywistość,  zgodnie  z  którą  wraz  z 

wiekiem  stajemy  się  mniej  sprawni.  Sposób,  w  jaki  w  naszym  umyśle 

postrzegamy  wiek,  może  istotnie  wpłynąć  na  naszą  fizyczną  i  mentalną 

sprawność.  Mentalnie  zrezygnowałem  ze  starzenia  się  po  osiągnięciu  wieku 

emerytalnego,  czyli  65  lat,  w  rezultacie  czego  moje  życie  jest  nowe  i  zrege-

nerowane. Ostatnio zrezygnowałem ze zmęczenia wywoływanego zmianą stref 

czasowych. 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 2 3

 

Jest to kwestia osobistego wyboru, co możecie nazywać efektem placebo, 

jeśli  chcecie.  Pozytywne  nastawienie,  prowadzące  do  sporej  dozy  wiary  w 

siebie  wzmocnionej  intensywnymi  ćwiczeniami  na  siłowni,  może  nie  mieć 

bezpośredniego  wpływu  psychologicznego,  ale  może  działać  jak  placebo  o 

wiele silniejsze od jakiegokolwiek koktajlu farmaceutycznego. Trzeba ćwiczyć 

każdy  mięsień  lub  staw  w  naszym  ciele,  jeżeli  ma  pozostać  giętki.  To  samo 

dotyczy  naszego  umysłu.  W  miarę  tego,  jak  się  starzejemy,  co  zaczyna  się 

około  trzydziestki,  wpadamy  w  nieskończenie  wiele  niepozornych  nawyków. 

To samo miejsce wakacyjne, to samo wino, ten sam dzień na zakupy, te same 

spacery  lub  trasa  do  pracy,  to  samo  zamówienie  w  tej  samej  restauracji,  te 

same  wyrażenia,  te  same  reakcje  stanowią  przykłady  oraz  przyczyny 

skostnienia. 

Oto  zadanie  domowe  dotyczące  sprawności.  Początkowo  przez  jeden 

tydzień - uważajcie, ponieważ może to wejść w nawyk - każdego dnia starajcie 

się  unikać  powtórek  w  każdej  wykonywanej  przez  siebie  czynności,  od 

najmniej  istotnej,  do  najważniejszej.  Sporządźcie  listę  wszystkich  czynności, 

które  nadal  z  przyzwyczajenia  wykonywaliście,  i  zmieńcie  je  w  kolejnym 

tygodniu.  Witajcie  się  z  ludźmi  szczerze,  a  nie  zdawkowo,  pytajcie 

taksówkarza  o  jego  zainteresowania,  odwiedzajcie  ludzi  w  domach  starości, 

zbierajcie  śmieci  spod  żywopłotu,  rozmawiajcie  z  ulicznym  muzykiem  lub 

żebrakiem i dawajcie £5 zamiast 50p. 

Siedziałem  przed  kawiarnią  na  placu  w  Sewilli  w  Hiszpanii  i  razem  ze 

swoją  partnerką  piłem  kawę,  a  uliczny  muzyk  kręcił  się  nieopodal,  grając  na 

gitarze. Następnie podszedł ze swoim kapeluszem do stolików. Moja partnerka 

powiedziała mu „Nie”, a ja natychmiast poczułem zażenowanie. Potem dodała: 

„Nie grałeś dla nas. Zagrasz coś tylko dla nas?”. Był zachwycony i się zgodził. 

Spytał,  co  ma  zagrać,  a  ona  odpowiedziała:  „Chcę,  żebyś  zagrał  swoją 

ulubioną  melodię.  Taką,  którą  byś  zagrał,  będąc  sam  na  plaży  lub  w  domu  z 

rodziną”. To, co zagrał, oraz jak zagrał, było wspaniałe, zupełnie odmienne od 

tego,  co  grał  wcześniej.  Wszyscy  na  koniec  roniliśmy  łzy  szczęścia;  a  on 

nieźle  zarobił.  Później  na  ulicy  naciągnął  mnie  żebrak,  a  moja  partnerka, 

będąca  również  moim  coachem,  przekonała  mnie,  abym  wrócił  i  żebrał  od 

żebraka.  Pomyślcie  o  posiłku,  którego  nigdy  byście  nie  zamówili,  i  zjedzcie 

go. 

Po prostu zróbcie coś innego, spróbujcie. W ten sposób ćwiczycie swoją 

background image

2 2 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

sprawność  umysłową,  a  prawdopodobnie  również  ciało.  Odkryjecie,  że 

przeżyjecie,  robiąc  coś  inaczej.  W  końcu  nawyki  są  bezpiecznym 

powtarzaniem  zachowania  mającego  na  celu  unikanie  strachu.  Pokonywanie 

przyzwyczajeń  zezwala  na  dostęp  do  nowych  dróg,  czyni  życie  bardziej 

interesującym,  otwiera  drzwi  do  nowych  odkryć,  zapewnia  nowych 

znajomych, sprawia, że jesteśmy dużo bardziej interesujący, może również być 

źródłem łez szczęścia. 

Niektórym  może  być  łatwiej  eksperymentować  ze  zmianami  tego  typu 

początkowo  poza  miejscem  pracy,  jednakże  te  same  zasady  mogą  mieć 

zastosowanie  w  pracy.  Sprawność  stanowi  życiową  kwestię,  której  będziemy 

w  coraz  większym  stopniu  potrzebować.  Przywództwo  to  przywództwo,  a 

przewodzić  można  wszystkiemu,  podobnie  jak  coaching  to  coaching  i 

coachować można każdego. Jest to sprawność potrzebna na przyszłość. 

JEDNOMYŚLNOŚĆ 

Przeważnie  przyjmuje  się,  że  jednomyślność  oznacza  w  biznesie  zgodność 

pomiędzy  członkami  rady  lub  zespołu,  niezbędną  do  osiągnięcia  celu,  lub 

uzgodniony  sposób  działania.  Ten  rodzaj  jednomyślności  rzeczywiście  jest 

potrzebny,  jednakże  jeszcze  ważniejsza  jest  wewnętrzna  czy  też 

psychologiczna  jednomyślność  występująca  u  liderów,  bez  której  trudno  jest 

osiągnąć  bardziej  powszechną,  zewnętrzną  formę  jednolitości  w  miejscu 

pracy. Czym więc jest wewnętrzna jednomyślność? 

Jest  to  oczywiście  jednomyślność  oraz  współpraca  pomiędzy  naszymi 

subosobowościami,  opisanymi  w  Rozdziale  24.  Jeżeli  lider  biznesu 

doświadcza wewnętrznego konfliktu z powodu ważnej decyzji, konsekwencje 

tego  mogą  być  daleko  idące.  Na  przykład  jedna  z  opcji  może  oznaczać 

osobisty zysk dla podejmującego decyzję, z czym możemy mieć do czynienia 

podczas  nabywania  lub  demutualizacji.  Inna  opcja  może  oferować  mniejszą 

korzyść 

osobistą, 

lecz 

zapewnić 

większe 

długookresowe 

korzyści 

przedsiębiorstwu  oraz  jego  klientom.  Trzecia  opcja  może  być  lepsza  dla 

wspólnoty, społeczeństwa i środowiska. 

Dopóki on wyraźnie nie rozwiąże wewnętrznego konfliktu, nie będzie w 

pełni  zaangażowany  nawet  w  wybraną  przez  siebie  opcję.  Wybór,  jaki 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 2 5

 

podejmie,  zależeć  będzie  od  tego,  co  on  najbardziej  ceni,  lub  po  prostu  od 

wartości,  jakimi  się  kieruje.  Kiedy  różne  elementy  nas  samych  albo 

subosobowości  niosą  ze  sobą  różne  wartości,  proces  podejmowania  decyzji 

staje  się  wewnętrzną  walką  wartości  o  dominację.  Ponieważ  to,  co  cenimy, 

zmienia się lub raczej powiększa w miarę tego, jak psychicznie się rozwijamy, 

ów  wewnętrzny  konflikt  jest  naturalną  konsekwencją  naszego  procesu 

dojrzewania. 

Gdy  członkowie  zespołu  mają  różne  cele,  zespół  nie  będzie  nawet 

częściowo tak wydajny ani efektywny, jaki byłby, gdyby byli jednomyślni. Są 

jednak i dobre wieści. Różnorodne poglądy w zespole mogą wywołać zdrową 

dyskusję  oraz  dobrze  przemyślany  wynik,  obejmujący  wiele  punktów 

widzenia.  Niemniej  jednak,  po  zakończeniu  debaty,  wszyscy  muszą  się 

stosować  to  podjętej  decyzji.  Tak  to  wygląda  w  wypadku  jednostek,  choć 

może  powinienem  powiedzieć  wewnątrz  jednostek.  Każdy,  kto  aspiruje  do 

pozycji  lidera,  musi  rozwinąć  wewnętrzną  spójność.  Jeśli  tego  nie  zrobi,  inni 

będą go postrzegać w pewnym sensie jako schizofrenika i nie będą wiedzieli, 

na jakim są z nim etapie - nie będą wiedzieli, z kim mają do czynienia. 

Niekiedy  przyczyna  oraz  zakres  braku  jednomyślności  u  lidera  nie  będą 

możliwe  do  świadomego  zidentyfikowania  przez  niego  ani  przez  innych. 

Innym  będzie  się  on  jedynie  wydawał  niekonsekwentny,  nieodpowiedzialny, 

niegodny  zaufania  lub  nieautentyczny.  Nie  musimy  daleko  szukać  pośród 

dzisiejszych  liderów  biznesu  oraz  przywódców  politycznych,  aby  zobaczyć, 

jak  widoczny  i  powszechny  jest  ten  problem.  Doprawdy  nie  jest  to 

zaskoczeniem,  ponieważ  wszyscy  w  mniejszym  lub  większym  stopniu 

borykamy  się  z  tym  problemem.  Stanowi  on  część  ludzkich  uwarunkowań, 

choć  gdyby  go  chętniej  uznawano  i  akceptowano,  możliwe  byłoby  jego 

znaczne  załagodzenie  na  drodze  procesu  wychowawczego,  edukacji  oraz 

rozwijania umiejętności. 

CEL 

Dokąd  zmierzamy  oraz  w  jakim  celu  i  z  korzyścią  dla  kogo?  Oto  kluczowe 

pytania do przywódców, które pozostają bez odpowiedzi. 

Nie jestem ani romantyczny, ani snobistyczny, twierdząc, że znajdujemy 

się  w  być  może  najbardziej  decydującym  momencie  w  historii  ludzkości.  Po 

background image

2 2 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

raz  pierwszy  mamy  możliwość  zaspokojenia  podstawowych  potrzeb 

wszystkich  ludzi  na  Ziemi,  przez  które  rozumiem  zapotrzebowanie  na 

pożywienie, wodę, schronienie, zdrowie oraz edukację; a w tym samym czasie 

zyskaliśmy zdolność doszczętnego niszczenia naszego środowiska oraz życia, 

jakie znamy. 

Stoimy  przed  wyzwaniem  i  wyborem  -  ostatecznym  wyborem  między 

życiem  a  śmiercią  w  skali  makro.  Dla  wielu  wyzwaniem  jest  samo  jego 

rozpoznanie,  a  wybór  leży  pomiędzy  robieniem  tego,  co  słuszne,  a  tego,  co 

krótkoterminowe i egoistyczne. 

Czy  zatem  rozsądnie  jest  sugerować,  że  nasz  indywidualny  cel  pełni 

niewielką  rolę  w  celu  globalnym?  Prawdopodobnie  nasz  indywidualny  cel 

może  ulec  zmianie  w  efekcie  zmieniającej  się  kondycji  ludzkiej,  jak  również 

przypuszczalnie  możemy  uzewnętrzniać  nasz  cel,  gdziekolwiek  byśmy  się 

znaleźli.  Trudno  jest  dowieść,  że  liderzy  biznesu  oraz  politycy  powinni 

skoncentrować  się  na  dowolnym  ogólnym  celu  lub  założeniu  innym  niż  te, 

które  przyczyniają  się  do  trwałości  naszego  środowiska  oraz  życia  na  Ziemi. 

Jak  bardzo  pilne  istotne  kwestie  muszą  się  stać,  aby  ludzie  zaczęli  działać,  a 

następnie działać zgodnie? 

Czterdzieści  lat  temu,  zanim  pojawiło  się  jakiekolwiek  powszechne 

rozpoznanie  lub  mocny  dowód  degradacji  środowiska,  ograniczoności 

zasobów oraz niepokoju społecznego, od lidera biznesu oczekiwano być może 

jedynie, aby wykonywał swoje obowiązki. Młody, przedsiębiorczy przywódca 

rywalizowałby  agresywnie  oraz  był  innowacyjny  i  ambitny  w  swoich 

obecnych  działaniach,  a  przy  tym  jednocześnie  szykowałby  się  do  pełnienia 

większej  roli  przywódczej  w  przyszłości.  Ostrożnie  stawiałby  kroki,  lecz 

ogólnie rzecz biorąc, podziwiano by go za pięcie się po drabinie. 

Inny,  być  może  bardziej  dojrzały  przywódca  rozwijałby  swoją 

działalność,  ulepszał  produkty  lub  usługi,  dbał  o  pracowników  i  klientów,  a 

także wnosił wkład do społeczeństwa. Istnieją również tak zwani wielcy roku 

ubiegłego,  odnoszący  niebywałe  sukcesy  w  budowaniu  ogromnych 

międzynarodowych  korporacji,  będący  ich  głównymi  beneficjentami,  którzy 

jednak  niewiele  wnoszą  do  łącznej  wartości  ludzkiego  szczęścia,  a  co  jakiś 

czas  upadają.  Jeszcze  mniej  więcej  dziesięć  lat  temu  ich  wszystkich  uważano 

by za dobrych, jeśli nie wspaniałych, liderów. 

Kontekst  przywództwa  uległ  wielkim  zmianom  z  dwóch  głównych 

background image

C EC H Y  P R Z Y W Ó D Z T W A   2 2 7

 

powodów.  Po  pierwsze,  wiele  spośród  starych  zasad  i  umiejętności 

przywódczych  w  dzisiejszych  warunkach  społecznych  nie  ma  już 

zastosowania,  a  całkowicie  nowe  są  pilnie  potrzebne.  Po  drugie, 

odpowiedzialne  przywództwo  wymaga  teraz  od  liderów  priorytetowego 

traktowania problemów globalnych, społecznych i środowiskowych, będących 

co  najmniej  na  równi  z  krótkookresowym  sukcesem  finansowym  ich 

organizacji.  Jeżeli  tak  zrobią,  będą  mogli  stanowić  wzorcowy  przykład 

odpowiedzialnych  liderów  i  będą  tak,  jak  to  tylko  możliwe,  gotowi  do 

poprowadzenia swojej organizacji przez niepewną przyszłość. 

LIDERZY PRZYSZŁOŚCI 

Przyszli liderzy muszą zatem dysponować wartościami oraz wizją, jak również 

być autentyczni i sprawni, jednomyślni oraz mieć wyznaczony cel. Po dodaniu 

świadomości  i  odpowiedzialności,  wiary  we  własne  siły  oraz  sporej  porcji 

inteligencji  emocjonalnej  do  mikstury  otrzymujemy  potężny  przepis. 

Wszystkie  z  powyższych  składników  są  pochodzenia  naturalnego, 

wyhodowane w domu oraz wolne od zanieczyszczeń, jako że żaden z nich nie 

jest  importowany,  wszystkie  znajdują  się  wręcz  tam,  gdzie  i  wy,  i  są  gotowe 

do  zbioru.  W  ostatniej  części  książki  przyglądam  się  temu  rodzajowi 

coachingu, który może nam pomóc stworzyć i ośmielić tego typu liderów.

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Część IV 

Transformacja 

poprzez 

coaching 

transpersonalny

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

23 

Inteligencja emocjonalna 

Dla sukcesu w miejscu pracy inteligencja emocjonalna 

jest dwa razy bardziej istotna od ilorazu inteligencji. 

kład  Maslowa  obejmował  więcej  niż  samą  hierarchię  (opisaną  w 

Rozdziale  13).  Obok  Carla  Rogersa  był  jednym  z  założycieli 

psychologii 

humanistycznej, 

zwanej 

niekiedy 

trzecią 

siłą 

psychologii,  która  pojawiła  się  po  psychoanalizie,  behawioryzmie  oraz 

psychologii  poznawczej.  Zamiast,  jak  wielu  wcześniej,  badać  choroby 

psychiczne oraz patologie, Maslow badał zdrowych, w pełni funkcjonujących 

ludzi,  aby  zyskać  lepszy  wgląd  w  naturę  ludzką.  Celem  psychologii 

humanistycznej,  doceniającej  emocje,  było  wykorzystanie  potencjału 

ludzkiego  poprzez  samoświadomość.  W  latach  90.  doprowadziło  to  do 

powstania  wielu  nowych  eksperymentalnych  form  psychoterapii  oraz  w 

ograniczonym zakresie przeniknęło świat biznesu. Zainicjowało to dążenie do 

rozwoju  osobistego,  choć  dopiero  w  1995  r.  książka  Daniela  Golemana 

sprawiła,  że  w  biznesie  inteligencja  emocjonalna  stała  się  nie  tylko 

akceptowana,  lecz  również  pożądana,  a  nawet niezbędna.  Badania  Golemana 

wykazały, że dla sukcesu w miejscu pracy inteligencja emocjonalna (EQ) była 

dwa  razy  bardziej  istotna  od  ilorazu  inteligencji  (IQ).  Każdy  zaczął  jej 

pragnąć. Jest ona warunkiem koniecznym dla profesjonalnego coacha. 

Inteligencja emocjonalna w rzeczywistości nie jest niczym nowym, choć samo 

pojęcie jest. Można ją opisać jako inteligencję 

interpersonalną  albo  prościej:  umiejętności  społeczne.  Można  ją  podzielić  na 

pięć  obszarów:  rozumienie  swoich  emocji  (samoświadomość),  zarządzanie 

własnymi  emocjami,  motywowanie  się,  rozpoznawanie  emocji  u  innych  oraz 

radzenie  sobie  ze  związkami.  Brzmi  to  wystarczająco  zrozumiale,  a  wszyscy 

do  pewnego  stopnia  łączymy  te  umiejętności.  Ludzie  inteligentni 

W

 

background image

2 3 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

emocjonalnie po prostu wyrażają je pełniej od innych. 

Badania  Golemana  wykazały,  że  dla  odniesienia  sukcesu  w  pracy 

inteligencja  emocjonalna  dla  każdego,  nie  tylko  dla  liderów,  jest  dwa  razy 

ważniejsza  (stosunkiem  66  do  34  procent)  od  wiedzy  akademickiej  lub 

technicznej,  biorąc  pod  uwagę  zarówno  związki,  jak  i  efektywność.  W 

wypadku  ról  przywódczych  stosunek  ten  jest  jeszcze  większy  (85  do  15 

procent). 

W  trakcie  programów  treningowych  dla  coachów  proszę  uczestników, 

aby przypomnieli sobie osobę dorosłą z okresu dzieciństwa - nie rodzica, tylko 

kogoś,  kogo  wyjątkowo  mile  wspominają.  Następnie  proszę  ich,  żeby 

wypisali cechy tej osoby, dzięki którym znacznie silniej od wszystkich innych 

dorosłych  zapadła  im  w  pamięć.  Każę  uczestnikom  porównać  notatki,  czego 

wynikiem  jest  ich  niezwykłe  zdumienie  spowodowane  zgodnością  i 

powszechnością tych cech. Jest to prawdziwe bez względu na kraj czy kulturę. 

Owe cechy wyglądają mniej więcej tak: 

 

Traktowali mnie jak równego sobie. 

 

Słuchali mnie i interesowało ich moje zdanie. 

 

Poświęcili mi swój czas i uwagę. 

 

Rzucali mi wyzwania. 

 

 Wierzyli we mnie; wierzyli, że mógłbym uwierzyć w siebie. 

 

Byli zabawni, pełni entuzjazmu i rozśmieszali 

mnie. 

 

Czułem, że się o mnie dba, że się mnie kocha, 

wspiera oraz 

czułem się przy nich bezpiecznie. 

 

Szanowali mnie. 

I N TE L I G EN CJ A   E M O CJ O N A L N A  

235

 

Następnie  pytam  grupę  o  to,  jak  się  czuli,  gdy  przebywali  z  tą  osobą,  a  ich 

odpowiedzi  są  równie  zgodne:  wyjątkowo,  doceniany,  pewien  siebie,  a 

najczęściej: miałem wiarę w siebie. 

Oczywiście  pojawiają  się  również  inne  odpowiedzi,  ale  te  należą  do 

najczęstszych.  Stawanie  się  bardziej  inteligentnym  emocjonalnie  lub  wybór 

odpowiednich  zachowań  nie  polega  na  porównywaniu  listy  własnych 

zachowań z akademickim ideałem. O wiele prościej jest po prostu wyobrazić 

sobie  naszą  wyjątkową  starszą  osobę  i  porównać  siebie  z  tym,  co  w  danych 

okolicznościach  ona  by  zrobiła.  Jeśli  miała  pełne  pokłady  inteligencji 

background image

 

emocjonalnej, weźcie z niej przykład. 

Skoro inteligencja emocjonalna jest tak ważna do osiągnięcia sukcesu w 

pracy,  a  szkoła  ma  przygotowywać  dzieci  do  życia,  niewybaczalną  pomyłką 

jest  fakt,  że  w  szkołach  nie  prowadzi  się  z  niej  zajęć.  Oczywiście  panuje 

założenie,  że  tego  rodzaju  umiejętności  społecznych  uczy  się  poprzez 

interakcje społeczne z rówieśnikami oraz osobami dorosłymi, a nie można lub 

nie  powinno  się  ich  nauczać.  Jest  to  błędne  pod  każdym  względem.  Szkoły 

zapewniałyby  wręcz  idealne  warunki  do  rozwoju  inteligencji  emocjonalnej  u 

młodych  osób  poprzez  zabawę,  zorganizowane  ćwiczenia  interaktywne  oraz 

coaching. 

INTELIGENCJA DUCHOWA 

Zanim  przetrawiliśmy  El  lub  EQ  -  skróty,  dzięki  którym  inteligencja 

emocjonalna  stała  się  znana,  pojawiło  się  kilkanaście  nowych  książek, 

opowiadających się za zaletami SQ, inaczej inteligencji duchowej. Duchowość 

w tym kontekście nie stanowi pojęcia religijnego, lecz jest definiowana przez 

pisarkę  Elisabeth  Denton  jako:  „podstawowe  pragnienie  odnalezienia 

ostatecznego  sensu  i  znaczenia  w  swoim  życiu  oraz  prowadzenia  pełnego 

życia”.  W  swojej  książce  Inteligencja  duchowa  Danah  Zohar  cytuje  36-

letniego biznesmena opisującego swój kryzys: 

Zarządzam dużą, odnoszącą sukcesy firmą tu, w Szwecji. 
Zdrowie mi dopisuje. Mam wspaniałą rodzinę oraz pozycję 

w  naszej  społeczności.  Można  powiedzieć,  że  mam  „władzę”. 

Wciąż  jednak  nie  jestem  pewien,  dokąd  zmierzam  z  własnym 

życiem.  Nie  jestem  pewien,  czy  wykonując  swoją  pracę,  podążam 

we właściwym kierunku. 

Wyjaśnił,  że  bardzo  się  martwił  sytuacją  na  świecie,  zwłaszcza  stanem 

środowiska oraz rozpadem społeczeństwa. Czuł, że ludzie unikali prawdziwej 

skali problemów, jakie przed nimi stały. Szczególnie winne niepodejmowania 

się  rozwiązania  tego  typu  problemów  były  duże  przedsiębiorstwa,  takie  jak 

jego.  „Chcę  coś  z  tym  zrobić”,  mówił.  „Jeżeli  pozwolicie,  chciałbym  się 

przysłużyć swoim życiem, lecz nie wiem jak. Wiem jedynie, że chcę stanowić 

część rozwiązania. Nie problemu”. 

Jak zatem coach pracuje z takimi problemami oraz jakie umiejętności są 

jemu  lub  jej  niezbędne?  Niewątpliwie,  aby  być  najbardziej  efektywnymi, 

coachowie  muszą  wyjść  poza  podstawowy  poziom  umiejętnego  zadawania 

background image

2 3 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

pytań,  aby  zwiększyć  świadomość  i  odpowiedzialność,  poziom  uważnego 

słuchania,  postępowania  na  podstawie  planu  osoby  coachowanej  oraz 

działania zgodnie z sekwencją GROW. W coachingu chodzi o coś więcej. To 

prowadzi nas do kolejnego etapu rozwoju psychologii.

24 

Narzędzie psychologii 

transpersonalnej 

Znaczna część psychologicznej dysfunkcji na 

świecie wywodzi się z frustracji spowodowanej 

brakiem znaczenia i celu w naszym życiu. 

iele  lat  temu  pociągała  mnie  głębia  i  integralność  psychosyn-  tezy, 

obejmującej  cały  system  perspektywy  psychologii,  która  od  tamtej 

pory  przenika  moją  pracę  w  charakterze  coacha.  Psychosyntezę 

stworzył w 1911 r. dr Roberto Assagioli. Był uczniem Freuda oraz pierwszym 

psychologiem  freudowskim  we  Włoszech.  Podobnie  jak  Carl  Jung,  jego 

przyjaciel  oraz  kolega  ze  studiów,  buntował  się  przeciwko  ograniczonej 

patologicznej i animalistycznej wizji ludzkości Freuda. Obaj sugerowali, że u 

ludzi  występuje  wyższa  natura,  a  Assagioli  dowodził,  że  znaczna  część 

psychologicznych  dysfunkcji  na  świecie  wywodzi  się  z  frustracji,  a  nawet 

desperacji wynikającej z braku sensu i znaczenia w naszym życiu. 

Assagioli  wyprzedzał  swój  czas,  a  psychosynteza  pozostawała  w  cieniu 

do  lat  60.,  kiedy  to  stała  się  podstawowym  elementem  powstającej  czwartej 

siły  psychologii,  znanej  jako  psychologia  transpersonalna.  Nie  zastępuje  ona 

trzeciej siły (psychologii humanistycznej), tylko zawiera ją w sobie i opierając 

się  na  niej,  buduje.  Dodaje  głębszego  znaczenia  woli,  poznawaniu  sensu, 

znaczenia 

W

 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 3 5

 

i  kierunku,  osobistej  odpowiedzialności  oraz  stawiania  dobra  innych 

przed własnym; wszystkie opierają się na założeniu, zgodnie z którym każdy z 

nas  posiada  głębszą  tożsamość  lub  wyższą  zasadę  organizującą.  Można  by 

twierdzić,  co  też  czynię,  że  cel  ma  charakter  transpersonalny,  a  znaczenie 

humanistyczny. 

Psychosynteza oferuje szereg map i modeli, które plotą bardzo użyteczną 

kołyskę  dla  dogłębnego  coachingu.  Jednym  z  nich  jest  uproszczony  model 

ludzkiego rozwoju, który, podobnie jak wszystkie modele, nie jest prawdą, ale 

jedynie  wyobrażeniem,  które  pozwala  na  prowadzenie  rozmowy  czy  to  z 

coachem,  czy  we  własnym  umyśle.  Wykwalifikowany  w  dziedzinie 

psychosyntezy coach zaproponuje osobie coachowanej, by zaczęła postrzegać 

życie  jako  rozwojową  podróż,  by  dostrzegała  twórczy  potencjał  w  każdym 

problemie,  by  postrzegała  przeszkody  jako  odskocznie,  a  także  wyobraziła 

sobie,  że  wszystkim  nam  przyświeca  w  życiu  cel,  wszyscy  stoimy  przed 

wyzwaniami  i  przeszkodami,  które  musimy  pokonać,  aby  ten  cel  osiągnąć. 

Pytania  coacha  będą  szukać  u  coachowanego  rozpoznania  pozytywnego 

potencjału danego problemu oraz działań, jakie zamierza podjąć. 

DWA WYMIARY ROZWOJU 

Możemy  prześledzić  własne  doświadczenia  wynikłe  z  obranego  kierunku 

życia  na  dwuwymiarowym  modelu,  którego  oś  pozioma  reprezentuje  sukces 

materialny oraz integrację psychologiczną, a oś pionowa reprezentuje wartości 

lub  duchowe  aspiracje.  Chcąc  zademonstrować  ów  model,  posłużymy  się 

przykładem dwóch niezwykle różnych typów osób. 

Psychologiczne/ilościowe 

Biznesmen  może  się  koncentrować  na  osiągnięciach  osobistych  i 

sukcesie w świecie materialnym oraz stać się osobą zintegrowaną, psychicznie 

background image

2 3 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

dobrym  rodzicem  oraz  szanowanym  członkiem  społeczeństwa,  nigdy  nawet 

nie  zadając  sobie  istotnych  pytań  dotyczących  życia.  Jest  to  tendencja  ludzi 

Zachodu,  której  rezultatem  jest  duży  materialny  postęp  i  innowacje.  Ów 

biznesmen  może  uważać  przeciwny  typ,  opisany  poniżej,  za  człowieka 

leniwego, niezorganizowa- nego, za darmozjada, dyletanta. 

Właściwie  jest  to  typ  mistyczny,  który  prowadzi  kontemplacyjne  i 

ascetyczne  życie,  ale  który  wydaje  się  nieprzygotowany  do  radzenia  sobie  z 

realiami  i  wymogami  świata.  Dom,  finanse,  a  nawet  osobowości  takich  ludzi 

mogą  stanowić  mętlik.  Ludzie  ci  prowadzą  klasztorne  życie,  zajmując  się 

nauką  lub  sztuką  i  chętnie  udzielają  innym  delikatnej  pomocy.  Dążenia 

biznesmena  uważają  za  pozbawione  sensu,  napędzane  przez  ego  i  często 

destruktywne  dla  nich  samych  oraz  dla  innych.  Jest  to  raczej  wschodnia 

ścieżka, acz zważywszy na  rozwój gospodarczy Wschodu w ostatnich latach, 

te podziały geograficzne mogą być mylące, a nawet sprzeczne. 

Nie  można  zaprzeczyć,  że  ludzie  Zachodu  skupili  swoją  energię  na 

przesunięciu  się  wzdłuż  osi  poziomej,  zrobili  to  z  zapałem  i  osiągnęli  dobry 

rezultat.  Zachodni  wpływ  oraz  nakazy  gospodarcze  od  dawna  stanowią 

wszechobecną siłę globalną, jednakże zarówno na wschodzie, jak i zachodzie 

istnieje wiele osób, które wspinają się po osi pionowej. Im dalej przesuwamy 

się  po  jednej  ze  ścieżek  w  kierunku  wyłączenia  drugiej,  tym  bardziej 

odchodzimy  od  idealnej  lub  wyważonej  ścieżki  pomiędzy  tymi  dwiema,  w 

wyniku czego wzrasta powstałe napięcie. 

 

Jeżeli presja społeczna, imperatywy biznesowe lub ślepy pęd do sukcesu 

usuną  napięcie,  które  usiłuje  nas  skierować  na  dobrą  drogę,  ostatecznie 

zderzymy się ze ścianą, co otworzy nam oczy. Ściana ta znana jest jako kryzys 

znaczenia.  Po  uderzeniu  w  ścianę  kryzysu  odskakujemy  przerażeni  i  przez 

jakiś  czas  mamy  mętlik  w  głowie,  a  nawet  popadamy  w  regres,  ale 

 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 3 7

 

jednocześnie  istnieje  spore  prawdopodobieństwo,  że  się  wzniesiemy  w 

kierunku  ideału,  aby  odkryć  bardziej  zrównoważoną  drogę.  Możemy  stać  się 

bardziej  introspekcyjni,  zacząć  malować,  pisać  wiersze  oraz  chcieć  spędzać 

więcej czasu z dziećmi. 

 

Oś pozioma może być również przyrównywana do wiedzy. Kryzys znaczenia 

pojawia się, gdy nasze pokłady wiedzy znacznie przekraczają łagodzący efekt 

naszych  wartości.  W  wypadku  kryzysu  doświadczamy  załamania  fałszywego 

poczucia  bezpieczeństwa  dostarczanego  przez  iluzję  władzy  oraz  pewność, 

jakiej dostarcza nam wiedza. 

Mądrość  leży  poza  wiedzą  i  jest  od  niej  głębsza.  Jest  źródłem 

przezorności,  jest  bogata  w  paradoksy  oraz  oferuje  inny  rodzaj  bez-

pieczeństwa,  którego  osoba  wychodząca  z  kryzysu  może  następnie 

doświadczyć.  Można  zatem  powiedzieć,  że  linia  nachylona  w  diagramie  pod 

kątem 45° reprezentuje mądrość, leżącą pomiędzy ekstremami tego, co można 

cynicznie opisać z jednej strony jako całkowicie wyeksploatowaną wiedzę, a z 

drugiej jako fanatyzm duchowy. Przerost w pionie również może doprowadzić 

ludzi  do  kryzysu  znanego  jako  kryzys  dwoistości,  podziału  pomiędzy  ich 

idealistyczną wizją a twardymi realiami  zwyczajnego życia. Zostają brutalnie 

sprowadzeni na  ziemię  i  może się  okazać,  że  w  celu uzyskania  odpowiedniej 

pracy odstępują od swych wartości. 

ZARZĄDZANIE KRYZYSOWE 

Czy  to  możliwe,  że  ludzkość  przechodzi  właśnie  teraz  zbiorowy  globalny 

kryzys  znaczenia?  Wiedzę  często  uważa  się  za  cenną  walutę  dzisiejszego 

 

background image

2 3 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

świata  i  przyszłości.  Przez  wieki  ekonomia  ludzkości  bazowała  na  ziemi. 

Później,  wraz  z  rewolucją  przemysłową,  przyszła  kolej  na  gospodarkę  opartą 

na  kapitale.  Arystokraci  będący  właścicielami  ziemskimi  ustępowali  pola 

nowobogackim kupcom. W gospodarce opartej na wiedzy być może technofile 

są u władzy, ale dowiedziono, że ich chwyt jest słaby, a czeka ich długa droga 

w  dół.  Czy  oznacza  to,  że  przepaść  pomiędzy  wiedzą  a  naszą  mądrością  jest 

zbyt wielka, by można ją było utrzymać? Z pewnością ma największy wpływ 

na  brak  równowagi  naszego  środowiska  i  kruchość  naszej  gospodarki. 

Czyżbyśmy  teraz  widzieli  początek  kolejnej  fazy,  gospodarki  opartej  na 

rozumie?  Czy  możemy  mieć  nadzieję,  że  przyszli  politycy  oraz  liderzy 

biznesu  będą  prawdziwie  mądrzy,  czy  też  powinniśmy  szukać  mądrości  w 

samych  sobie,  odnajdując  własne  duchowe  przywództwo?  A  może  kryzys 

gospodarczy musi trwać? 

Pominąłem  jeden  element  powyższych  diagramów  psychosyn-  tezy, 

promyk  światła,  który  znajduje  się  poza  strzałką  nachyloną  pod  kątem  45°. 

Reprezentuje on nasze wyższe ja lub duszę, która może być postrzegana jako 

źródło  naszego  celu  oraz  wiedzy.  W  celu  „skierowania  nas  na  dobrą  drogę”, 

delikatnie  wywiera  ona  na  nas  nacisk,  który  łatwo  można  zignorować  z 

powodu  bardziej  przyziemnych  pragnień  i  ambicji.  W  przeszłości  podobny 

wniosek  z  łatwością  mógłby  zostać  odrzucony,  jako  wydumana  spekulacja, 

przez  racjonalne  naukowe  umysły.  Jednakże  niedawne  postępy  w 

neurobiologii  wykazały  w  płatach  skroniowych  mózgu  tak  zwane  „miejsce 

Boga”,  które,  cytując  Danah  Zohar,  mogą  być  „kluczowym  składnikiem 

naszej większej inteligencji duchowej”. 

Świat  biznesu  słusznie  rozpoznaje,  że  wiele  systemów  na  święcie 

przechodzi  od  pchania  do  przyciągania,  od  nakazu  do  wyboru.  Można  to 

opisać  jako  przejście  od  pchania  ku  sukcesowi  do  przyciągania  od  strony 

duszy. Ściąganie tego, co chcemy z Internetu, wypiera naszą ślepą akceptację 

niechcianej poczty,  którą oni chcą nam wepchnąć. Coach wydobywa z osoby 

coachowanej  jej  wewnętrzną  wiedzę,  zamiast  nakłaniania  jej  do  tego,  co 

powinna  zrobić.  To  samo  czyni  coachingowy  styl  zarządzania.  Ludzie  chcą  i 

będą oczekiwać większego wyboru w przyszłości. 

Oczywiście  kryzys  nie  jest  warunkiem  koniecznym  do  rozwoju 

psychiczno-duchowego. Niektórzy ludzie przebywają długą drogę bez kryzysu 

czy coacha. Inni przechodzą przez serie minikryzy- sów z mniej dojmującymi 

konsekwencjami,  a  zmiany  kierunku  nie  są  tak  nagłe.  W  celu  coachowania 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 3 9

 

takiej  osoby,  odpowiedni  będzie  dobry,  podstawowy  trening  coachingowy. 

Tak  naprawdę,  praktycznie  w  każdym  wypadku,  jeżeli  coach  będzie  się 

sztywno trzymał nienormatywnych zasad oraz będzie działał zgodnie z planem 

osoby coachowanej, niewiele rzeczy pójdzie nie tak. 

Problem  pojawia  się,  gdy  coach,  nieprzyzwyczajony  do  skrajnych 

wybuchów  emocji  oraz  nagłych  wahań  nastroju,  a  w  związku  z  tym 

zaniepokojony, spanikuje i będzie interweniował, starając się pomóc tej osobie 

kontrolować jej uczucia. Coach powróci do własnego programu samoobrony. 

Przeważnie  osoba  coachowana  musi  we  własnym  tempie,  aczkolwiek  za 

pomocą  wskazówek,  wsparcia  i  ochrony  ze  strony  coacha,  wejść  w  tłumione 

emocje oraz, jeżeli to konieczne, dać im upust. 

Coachowanie  kogoś  przez  kryzys  znaczenia  rzadko  jest  zabiegiem 

jednostopniowym. 

Prawdopodobnie 

niezbędna 

będzie 

seria 

sesji 

przeprowadzonych  w  ciągu  kilku  miesięcy.  Ponadto  coach  musi  być 

przygotowany na różne efekty. Na przykład po tym, jak firma coachowanego 

zainwestowała  czas  i  pieniądze  w  jego  dogłębny  coaching,  może  on  jednak 

zdecydować się zrezygnować z posady i znaleźć inną, bardziej zgodną z jego 

nowo poznanym i wyklarowanym celem. 

 
 
COACHING W WYPADKU KRYZYSU 

Nie  będę  tu  wchodził  w  szczegóły  związane  z  wszelkimi  technikami  i 

potencjalnymi  niebezpieczeństwami  coachowania  ludzi  przez  wielki  kryzys 

znaczenia,  gdy  już  do  niego  dojdzie.  Może  on  być  intensywnym 

doświadczeniem  oraz  niepokojącym  okresem  dla  osób,  które  przed  jego 

zaistnieniem  przebyły  daleką  drogę  wzdłuż  płaszczyzny  poziomej. 

Niezależnym  coachom,  którzy  pragną  działać  na  tym  polu  albo 

niespodziewanie  się  na  nim  znajdą,  bardzo  polecam  przejście  treningu  z 

psychosyntezy  lub  podobnej  dziedziny  psychologii.  Jest  to  obszar 

specjalistyczny,  który  prawdopodobnie  przekroczy  możliwości  czasowe, 

doświadczenie  lub  umiejętności  kogoś,  kogo  można  określić  mianem  typo-

wego coacha. 

Dogłębny  coaching  stanowi  bezcenne  źródło  pomagania  ludziom  w 

wyzbyciu się osłony obronnej oraz dobrowolnie założonych blokad, aby mogli 

pełniej  doświadczać  własnych  wewnętrznych  wskazówek.  Słyszenie  oraz 

posłuszeństwo  wobec  „wciąż  małego  wewnętrznego  głosu”  wystarczająco 

background image

2 4 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

wcześnie  może  stanowić  dobry  sposób  uniknięcia  kryzysu,  a  coaching 

niewątpliwie mieć w tym swój udział i pomóc nam trzymać się celu. Niestety 

ludzie nazbyt często nie szukają owej pomocy coachingowej oraz wsparcia do 

czasu, gdy uderzą w ścianę. Dla niektórych przedsiębiorstw kuszące może się 

okazać  chowanie  głowy  w  korporacyjnym  piasku,  jako  sposób  wyjścia  z 

zawiłości  sensu  i  znaczenia.  Uważam  jednak,  że  w  długim  okresie 

przedsiębiorstwa, które w potrzebie stają za swoimi pracownikami, otrzymają 

w zamian wielokrotność tego wyrazu dobrej woli. 

Omówienie pełnego zakresu modeli, technik, umiejętności oraz korzyści 

wynikających  z  umiejętności  transpersonalnych  przekracza  możliwości 

niniejszej  książki.  Psychologia  transperso-  nalna  dla  wielu  osób  ma  lięzne 

terapeutyczne i inne zastosowania poza coachingiem, jednakże skupię się tu na 

kluczowym  modelu  i  zapewnię  degustację  kilku  innych,  które  wyjątkowo 

dobrze przydają się w coachingu. 

 

SUBOSOBOWOŚCI 

Bywa,  że  z  konsternację  spoglądam  na  poszczególne  elementy 

mojego  charakteru.  Zauważyłem,  że  składam  się  z  kilku  osób,  a  ta 

osoba, która w danym momencie ma przewagę, nieuchronnie odda 

pole innej. (Somerset Maugham) 

Model ten działa na bazie czegoś, co nazywamy subosobowościami, różnymi 

aspektami nas samych,  które  mogą mieć różne cechy i cele. Czy na przykład 

kiedykolwiek  obudziliście  się  pewnego  jasnego,  słonecznego  poranka  i 

pomyśleliście:  „Może  wstanę  i  pójdę  na  spacer  po  plaży?”,  by  po  chwili 

usłyszeć inny głos wyrażający sprzeciw: „Nie, odpocznij, zostań w łóżku. Jest 

tu  tak  ciepło  i  wygodnie”?  Kto  do  kogo  mówi?  Są  to  dwie  z  waszych 

subosobowości, a macie ich znacznie więcej, włączając w to tę, która słuchała 

obu stron dialogu. Wszyscy znamy kogoś, kto wkłada garnitur, podziwia się w 

lustrze  i  idzie,  trzymając  plecy  wyprostowane,  do  pracy.  Czy  w  taki  sposób 

chodzi i mówi, gdy wychodzi ze znajomymi lub odwiedza babcię, albo jest z 

dziećmi? Raczej nie. 

Wszyscy  w  rozmaitych  okolicznościach  przyswajamy  pewne  cechy, 

nawet  osobowości,  w  zależności  od  tego,  jak  siebie  postrzegamy  lub  jak 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 4 1

 

chcemy  być  postrzegani  przez  innych.  Czy  kiedykolwiek  chodziliście  z 

nogami  nieco  wygiętymi  w  pałąk  po  obejrzeniu  filmu  o  kowbojach?  Wiele 

subosobowości wywodzi się z naszego dzieciństwa, kiedy to podświadomie, w 

każdym  razie  przynajmniej  częściowo,  używaliśmy  strategii,  by  dostać  od 

rodzica  to,  czego  chcieliśmy.  „Proszę,  czy  mogę  dostać  jeszcze  jedną 

czekoladkę  -  och  proooszę!”  wypowiedziane  cienkim  głosem,  z  pochyloną 

głową  i  dodatkowo  postawą  „jaki  to  ja  jestem  biedny”.  Jeśli  ten  sposób  nie 

zadziała,  wypróbowujemy  kolejny,  aż  odniesiemy  sukces,  a  następnie  go 

doskonalimy. Dowiadujemy się, że działa on również na inne osoby, działa w 

naszym  dorosłym  życiu,  i  nie  tylko  w  odniesieniu  do  czekolady.  Większość 

subosobowości  ma  potrzebę,  a  wiele  ma  też  dar  -  na  przykład  Bohater 

prawdopodobnie  będzie  odważny,  co  może  okazać  się  przydatne,  jeśli  ktoś 

będzie potrzebował ratunku. 

 
COACHING W WYPADKU WEWNĘTRZNEGO KONFLIKTU 

Coach  byłby  nierozważny,  gdyby  rozpoczynał  pracę  z  klientem  od 

wyjaśnienia  teorii  subosobowości  i  proszenia,  by  ten  wypisał  swoje.  Zamiast 

tego,  gdy  u  klienta  będzie  występował  jakiś  rodzaj  konfliktu  wewnętrznego, 

będzie można spytać: „która część ciebie chce to zrobić?”, a następnie: „Jakie 

inne cechy ma ta część? Czego ona chce?”. Celem pytań coachingowych jest 

pomoc  osobie  coachowanej  w  lepszym  poznaniu  i  zrozumieniu  jej  motywów 

oraz  wewnętrznych  konfliktów,  jako  wstęp  do  ich  rozwiązania.  Gdy  klient 

poczuje  się  przy  was  komfortowo,  powinniście  móc  poprosić  go  o 

wymienienie  jakichś  nazw  (Czekoladoholik,  Bohater,  Ofiara,  i  tak  dalej)  dla 

jego subosobowości. 

Na tym etapie powstaje wiele pytań coachingowych: 

 

 Która z nich jest twoim zdaniem najbardziej destruktywna? 

 

 W jakiej sytuacji się pojawia? 

 

 Podaj przykład z niedawnej przeszłości. 

 

 Czego wtedy chciała? 

 

 Czy to uzyskała? A jeśli tak, jak twoim zdaniem czuła się ta druga 

osoba? 

 

 Jaki byłby inny sposób uzyskania w tych okolicznościach tego, 

background image

2 4 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

czego się chce? 

Proces  ten  zwiększa  samoświadomość  klienta  do  momentu, w  którym  będzie 

mógł  zacząć  dokonywać  wyborów  dotyczących  tego,  jak  chce  się 

prezentować,  zamiast  ze  względu na  okoliczności  automatycznie  przechodzić 

do  danej  subosobowości.  Jego  samoodpowie-  dzialność  ulega  wzmocnieniu  i 

przechodzi on w kierunku większej samokontroli. Kiedy dwie subosobowości 

są  w  konflikcie  ze  sobą  (przykład  spaceru  po  plaży),  co  będzie  się  często 

powtarzać,  możliwe  jest  zachęcenie  coachowanego  do  przeprowadzenia 

wyimaginowanej  rozmowy  pomiędzy  dwiema  stronami,  a  nawet  sprawienia, 

by negocjowały (np. spacer trzy razy w tygodniu i pozostawanie w łóżku przez 

cztery dni). 

 
KIM JESTEŚ? 

Jednym  ze  sposobów  opisania  naszych  subosobowości  jest  dostrzeżenie,  że 

„identyfikujemy” za pomocą pewnych opisów, ról, a nawet przedmiotów. 

Jeżeli  spytacie  nieznajomego:  „Kim  jesteś?”,  przeważnie  poda  wam 

swoje  imię.  Jednakże  jeżeli  ludzie  gromadzą  się,  by  pomóc  lub  popatrzeć  na 

wypadek, a policjant lub krewny może spytać kogoś, kto się przepycha: „Kim 

jesteś?”  W  tym  wypadku  osoba  ta  może  powiedzieć:  „Jestem  lekarzem”, 

ponieważ to jest ważniejsze od jej imienia. W wypadku różnych okoliczności 

ludzie  będą  się  postrzegać  i  opisywać  jako  biznesmena,  dostawcę  broni, 

księgowego,  kierowcę  rajdowego,  feministkę,  Amerykanina,  matkę, 

nauczyciela,  naukowca;  co  tylko  chcecie.  Tak  naprawdę  nie  są  żadną  z  tych 

osób, tylko tą częścią siebie, z którą w danym momencie lub okolicznościach 

są utożsamiani. 

Niektórym ludziom zdarza się poważnie utknąć w jednej subosobowości, 

przez  co  odmawiają  sobie  dostępu  do  innych  części  siebie,  które  mogą  być 

bardziej interesujące, kreatywne, zabawne, odpowiednie, i tak dalej. Niektórzy 

są  nawet  utożsamiani  z  przedmiotami,  na  przykład  ubraniami  lub 

samochodami. Oni nie tylko je mają, oni się nimi stają. Ważne jest, by ludzie 

odkrywali, kim są za tymi tymczasowymi i sztucznymi tożsamościami. 

Dana  osoba  może  być  przyrównywana  do  zespołu,  w  którym 

poszczególni  jego  członkowie  mają  różne  cechy  oraz  różne  pragnienia  i 

oczekiwania.  Ważne,  by  członkowie  zespołu  stali  się  względem  siebie 

otwarci,  rozmawiali  o  swoich  potrzebach  i  różnicach  oraz  zaczęli 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 4 3

 

współpracować,  a  nawet  wspierać  się  wzajemnie  w  celu  spełnienia  swoich 

indywidualnych  aspiracji.  Coaching  może  pomóc  danej  osobie  stać  się 

bardziej zintegrowaną oraz spójną w stosunku do siebie i innych. Zauważcie, 

że  proces  ten  jest  kwestią  zwiększania  samoświadomości,  a  następnie 

samoodpowiedzialności. 

W miejscu pracy, jak również w domu, spora część konfliktów powstaje, 

gdy  jedna  subosobowość  danej  osoby  wdaje  się  w  kłótnię  z  subosobowością 

drugiej osoby, co całkowicie zaprząta ich uwagę. Kiedy zdadzą sobie sprawę, 

że  jest  to  jedynie  konflikt  pomiędzy  cząstką  jednej  osoby  a  cząstką  drugiej, 

energia  powstała  w  wyniku  konfliktu  ulegnie  rozładowaniu,  obie  osoby  będą 

mogły  zacząć  zarządzać  swoimi  subosobowościami  oraz  przyjąć  od  drugiej 

osoby  kolejną,  a  nawet  być  zgodne  w  kwestii,  o  którą  niedawno  toczył  się 

spór. 

Subosobowości  można  wykorzystywać  na  wiele  sposobów  i  występują 

one  pod  wieloma  postaciami.  Nawet  w  wypadku  zespołów  można  mówić  o 

subosobowościach.  Zgodnie  z  kolejną  przydatną  analogią,  subosobowości  są 

członkami  orkiestry  symfonicznej:  każdy  gra  na  innym  instrumencie,  ale 

można  je  połączyć  w  całość.  Kiedy  przed  występem  muzycy  stroją 

instrumenty,  każdy  z  nich  wydaje  własny  dźwięk,  a  nieskoordynowanemu 

dźwiękowi  słyszanemu  na  zewnątrz  daleko  do  przyjemnego.  Później  jednak 

pojawia się dyrygent, który w mgnieniu oka sprawia, że orkiestra harmonijnie 

gra. 

 
SAMOKONTROLA 

To  prowadzi  do  kolejnego  pytania:  „Czy  mogę  się  stać  dyrygentem  własnej 

orkiestry?”.  Odpowiedź  brzmi  tak,  poprzez  reidentyfikację  lub  odejście  od 

swoich  subosobowości  i  bycie  obserwatorem  procesu.  Śpieszę,  by  dodać,  że 

jest  to proces  głęboki  i  nie  następuje  on  w  ciągu  jednej  nocy,  jednakże  bycie 

dyrygentem własnej orkiestry to bardzo spokojny i silny stan, który nazywamy 

samokontrolą.  Według  terminologii  psychosyntezy  dyrygent  znany  jest  jako 

„ja”  i  opisywany  jako  środek  czystej  świadomości  oraz  czystej  woli.  Równa 

się  to  świadomości  oraz  odpowiedzialności,  w  związku  z  czym  widzicie,  że 

głównym  celem  coachingu  jest  budowa  cech  oraz  obecności  „ja”.  Nie  jest 

dziełem  przypadku,  że  równa  się  to  także  cechom  liderów  będących  na 

najwyższym  poziomie  przywództwa,  opisanego  przez  Jima  Collinsa  w  jego 

background image

2 4 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

książce  Od  dobrego  do  wielkiego.  Zalicza  się  do  nich  skromność, 

nieodzownego towarzysza samoświadomości, oraz wolę i pasję. 

Co  więc  należy  zrobić,  aby  dojść  do  porozumienia,  oraz  czy  coach  jest 

do tego potrzebny? 

 

 Pierwszy  krok  polega  na  rozpoznaniu,  że  występują  u  nas 

subosobowości,  zidentyfikowaniu  najbardziej  aktywnych  oraz 

określeniu, kiedy przejmują nad nami kontrolę. Wymaga to szczerej 

autorefleksji, która wiele by skorzystała z pomocy coacha. 

 

 Krok  drugi  oznacza  chęć  przyznania  drugiej  osobie  lub  innym,  że 

istnieją  sprzeczne  subosobowości,  oraz  odkryciu,  kiedy  się 

pojawiają  i  przejmują  nam  nami  kontrolę,  czego  chcą,  w  jakim 

zakresie  nas  ograniczają  oraz  w  jaki  sposób  mogą  nam  się 

przysłużyć. 

 

 Krok  trzeci  polega  na  zmuszeniu  ich  do  współpracy  ze  sobą,  w 

którym  to  momencie  zaczyna  się  wewnętrzne  dopasowywanie  się. 

Wróćmy  na  przykład  do  opowiedzianej  wcześniej  przeze  mnie 

historii  o  różnych  głosach  opowiadających  się  albo  za  poranną 

przebieżką, albo pozostaniem w łóżku. Owe dwa głosy mogłyby, w 

ramach  ćwiczenia  polegającego  na  odgrywaniu  ról,  dojść  do 

kompromisu,  jakim  byłyby  na  przykład  dwie  poranne  przebieżki 

tygodniowo  w  zamian  za  trzy  poranki  spędzone  w  łóżku  bez 

poczucia winy. 

 

 Czwarty  i  zarazem  ostatni  etap  oznacza  prawdziwą  syntezę  lub 

współdziałanie  w  tym  samym  celu,  dla  dobra  całości.  Podczas  gdy 

prace związane z procesem rozwoju można przeprowadzić w domu, 

odwołując się do autorefleksji, medytacji oraz wizualizacji, procesy 

te wymagają doświadczenia. Chyba najlepiej byłoby skorzystać przy 

tym  z  pomocy  coacha  posiadającego  doświadczenie  w  zakresie 

psychosyntezy.  Dodatkowe  korzyści  przyniosłaby  praca  w  grupie 

stworzonej do tego celu. 

GŁĘBSZE ZROZUMIENIE 

Na  głębszych  poziomach  coachingu  osoba  coachowana  zyska  dostęp  do 

podświadomości,  w  której  znaczna  część  naszego  bólu  oraz  potencjału  leży 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 4 5

 

niewykorzystana.  Część  związana  z  bólem  jest  tym,  co  Freud  nazywał  niższą 

nieświadomością,  analogicznie  do  piwnicy  domu,  wilgotnej,  ciemnej,  ze 

szkieletami  i  pająkami.  Nie  jest  to  terytorium  coachingu.  To  miejsce  dla 

terapeutów.  Pokoje  mieszkalne  znane  są  jako  średnia  nieświadomość,  choć 

sporą  jej  część  stanowi  świadomość,  nasza  zwykła  świadomość.  W  wypadku 

zwykłego  coachingu  efektywnie  zwiększamy  procentową  wielkość  obszaru 

zwykłej  świadomości.  Coaching  transpersonalny  otwiera  drzwi  do  sfery 

nadświadomości, którą Assagioli przyrównał do balkonów, dachu oraz słońca, 

a  także  zapasów  potencjału,  kreatywności,  innowacji,  aspiracji,  doświadczeń 

szczytowych,  absolutnego  szczęścia,  miłości  i  współczucia.  Pomoc 

coachowanemu  w  badaniu  tejże  sfery  oraz  nauce  wkraczania  do  niej  wedle 

własnego  uznania  stanowi  zatem  cel  transpersonalnego  coacha.  Przejdźmy 

teraz od metafory domu do jaja. 

Jajo  stanowi  diagram  z  zakresu  psychosyntezy  (na  odwrocie  strony), 

który  zdaniem  wielu  osób  jest  pomocnym  sposobem  zilustrowania  i 

zrozumienia  pozycjonowania  poszczególnych  elementów  ludzkiej  psychiki 

oraz związków, jakie między nimi zachodzą. 

 

 Zewnętrzna  część  skorupki  jaja  reprezentuje  otoczkę  danej  osoby. 

Można  jednak  zauważyć,  że  skorupkę  tworzy  przepuszczalna, 

wykropkowana linia, co sugeruje, że ludzka świadomość nie jest w 

nas uwięziona. 

 

 Ciemniejsza, niższa nieświadomość to piwnica z pająkami, seksem 

i  szkieletami  w  przysłowiowej  szafie.  Jest  to  nasza  psychologiczna 

przeszłość oraz miejsce, w którym  można przechowywać zaistniałe 

wcześniej szkody. Jest to dziedzina  Freuda i psychoterapeutów, nie 

coachów. 

 

 Do  średniej  nieświadomości  można  łatwo  dotrzeć  poprzez  dobry 

coaching.  Obejmuje  ona  niedawną  przeszłość  oraz  teraźniejszość  i 

właśnie tu odbywa się większość coachingu w miejscu pracy. 

 

 Pole  świadomości  reprezentuje  natychmiastową,  codziennie 

budzącą się świadomość, a przeważająca część coachingu rozszerza 

ten  obszar,  aby  wprowadzić  do  świadomości  więcej  średniej 

nieświadomości.

background image

2 4 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

UNIWERSALIZM 

CAŁA OSOBA 

.i INDYWIDUALNOŚĆ \ 

PRZYSZŁOŚĆ / 

J

  ' 

Nadświadomość 

Średnia 

nieświadomość 

PRZESZŁOŚĆ^

 

 

 

 

 

 „Ja”  znajduje  się  pośrodku  pola  świadomości,  jednakże  leży 

głęboko i musi zostać wydobyte na powierzchnię. 

 

 Nadświadomość  jest  miejscem,  w  którym  przechowywany  jest 

nasz potencjał, radość, aspiracje, kreatywność, inspiracje oraz nasze 

doświadczenia 

szczytowe. 

Coach 

transpersonalny 

posiada 

umiejętność otwierania tego miejsca. 

 

 Następnie,  pośrodku  górnej  części,  znajduje  się  tożsamość  lub 

inaczej dusza, dotycząca zarówno jednostki, jak i ogółu. Rzadko jej 

doświadczamy,  lecz  jeśli  do  tego  dojdzie,  mamy  do  czynienia  ze 

wspaniałą jednością wszechświata.

Pole  

świadomości

 

Niższa

 

nieświadomość

 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 4 7

 

• Linia przerywana, łącząca „Ja” z tożsamością, stanowi most, który jeśli 

ma  solidną  budowę,  będącą  wynikiem  dogłębnych  prac 

transpersonalnych,  łączy  „Ja”  z  tożsamością  i  umożliwia 

właściwościom  oraz  istocie  tożsamości  objawić  się  poprzez  „Ja”. 

Jest  to  odzwierciedlenie  prawdziwej  równości  pomiędzy  wolą 

osobistą a uniwersalną. 

Sferę  transpersonalną  opisałem  tu  w  celu  jej  zrozumienia  przez  osoby 

aspirujące do roli coacha. Wszystkim zainteresowanym coachom radzę wziąć 

udział  w  jednym  lub  kilku  kursach  z  coachingu  transpersonalnego,  ponieważ 

ćwiczenie  w  bezpiecznych  warunkach  oraz  otrzymywanie  feedbacku  ma 

kluczowe  znaczenie  dla  nauki.  Mam  nadzieję,  że  odkrycia  związane  z 

transpersonalizmem  zachęcą  was  do  tego,  ale  jeżeli  będziecie  czuli  się 

dostatecznie  pewnie,  by  z  przyjaciółmi  i  znajomymi  wypróbować  niektóre 

spośród  opisanych  tu  zasad  i  ćwiczeń,  zróbcie  to.  Nie  istnieje  tylko  jeden 

prawidłowy  sposób  robienia  czegoś.  Poniżej  jednak  znajduje  się 

charakterystyka  zastosowania  jednej  z  form  coachingu  transpersonalnego, 

zgodnie z którą moglibyście, przynajmniej na początku, postępować. 

WZGÓRZE ŻYCIA 

Wiele  transpersonalnych  metod  coachingowych  dąży  do  sięgnięcia  poza 

racjonalny,  logiczny  i  ograniczony  umysł,  do podświadomości,  która  stanowi 

pełen system. Na przykład kierowana wizualizacja może być wykorzystywana 

do  tego,  aby  nakłonić  coachowanego  do  wyobrażenia  sobie  siebie 

wspinającego się pod górę (archetypowy symbol rozwoju), zasugerowania mu, 

że  podczas  podróży  napotyka  różne  rzeczy:  od  prezentów  do  przeszkód,  od 

zwierzęcia  do  starego,  mądrego  nauczyciela,  oraz  poproszenia,  by  wyobraził 

sobie,  co  się  stanie,  gdy  dojdzie  do  spotkania.  Zaistniałe  wydarzenia, 

napotkane  przeszkody  oraz  istoty,  na  które  po  drodze  się  natknie,  w  umyśle 

osoby coachowanej symbolizują to, co podczas dalszego coachingu pozostaje 

nieodkryte. 

Zamieszczam  tu  pewien  rodzaj  stosowanego  przeze  mnie  scenariusza, 

choć  polecam  wypowiadanie  go  bez  wcześniejszego  przygotowania, 

background image

2 4 8  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

spontanicznie,  w  momencie,  gdy  będziecie  się  czuli  wystarczająco  pewnie. 

Zabrzmi to wówczas bardziej autentycznie. 

 

 Po prostu siedź przez chwilę cicho i wygodnie i weź kilka 

głębokich wdechów. 

 

 Teraz wyobraź sobie siebie na polu w naturalnym otoczeniu, u stóp 

góry. 

 

 Zacznij powoli iść w kierunku góry i wspinaj się na pierwsze 

łagodne wzniesienie. 

 

W miarę wspinaczki stawać się ono będzie coraz bardziej strome i 

nierówne. 

 

Znajdujesz się teraz pośród drzew, a dookoła ciebie leżą kamienie. 

 

Nagle napotykasz najprawdopodobniej niemożliwą do pokonania 

przeszkodę. 

 

Chcesz kontynuować wędrówkę i znajdujesz sposób na pokonanie 

przeszkody. 

 

Może to wymagać sporego wysiłku, lecz w końcu udaje ci się i 

idziesz dalej. 

 

Niespodziewanie napotykasz zwierzę i co więcej, ono do ciebie 

przemawia. 

 

Boisz się? Co ono mówi? Czy ono się boi? Co ty mówisz? 

 

Czas kontynuować wspinaczkę, więc się żegnasz. 

 

Dochodzisz do granicy linii drzew i widzisz przed sobą nagą skalę. 

 

Na ścieżce znajduje się prezent, a wiesz, że jest on dla ciebie. 

Podnosisz go i zabierasz ze sobą. 

 

Dochodzisz teraz do szczytu góry i widok jest niesamowity. 

 

Po obejściu jednego z głazów napotykasz siedzącą mądrą osobę. 

 

Wita cię i daje ci znać, że się ciebie spodziewała. 

 

 Zachęca, byś zadał jej trzy pytania, na które udzieli ci odpowiedzi. 

 

Zadajesz pytania, jakie przychodzą ci na myśl, jedno po drugim, i 

otrzymujesz na nie odpowiedzi. 

 

Pozwalasz, by do ciebie dotarły, po czym ona się żegna, a ty 

wracasz po swoich śladach. 

 

Schodzisz z góry bez pośpiechu, lecz podróż nie zajmuje ci wiele 

czasu. 

background image

N A R Z Ę DZ I E  P S Y C H O L O G I I  T R A N S P E R S O N A L N EJ   2 4 9

 

 

 Niebawem znajdujesz się w miejscu, z którego wyruszałeś. 

 

 Gdy jesteś gotów, powoli wracasz do pokoju i otwierasz oczy. 

Następnie  każę  coachowanemu  wziąć  długopis  i  notatnik  i  zanotować 

wszystko,  co  pamięta,  łącznie  z  rozmową  ze  zwierzęciem,  a  także  pytania, 

jakie zadał mędrcowi, i odpowiedzi, jakie od niego otrzymał. Kiedy skończy, 

po  chwili  wytchnienia  coachuję  go  w  związku  z  tym  doświadczeniem, 

koncentrując  się  przede  wszystkim  na  tym,  czego  symbolem  była  dla  niego 

przeszkoda,  oraz  cechach,  jakie  rozwinął  w  celu  jej  pokonania.  Jakie  to  było 

zwierzę  i  jaki  miał  do  niego  stosunek?  O  czym  rozmawiali  i  czego  to  było 

symbolem? Następnie, co było prezentem, od kogo on był i co to oznacza? I w 

końcu, kim był mędrzec, jak brzmiały pytania, jakie odpowiedzi otrzymał i, co 

istotne,  co  mu  powiedziały?  Istnieje  oczywiście  wiele  innych  aspektów 

związanych  z  tym  doświadczeniem,  które  mogą  się  pojawić,  a  które  należy 

zbadać, jednakże to przedstawia wam istotę rzeczy. 

Z punktu widzenia czasu wspinaczka powinna być powolna i rozważna, 

odpowiednimi 

przerwami 

pomiędzy 

zdaniami, 

może 

około 

dwudziestosekundowymi,  a  cała  podróż  w  górę  i  w  dół  powinna  trwać 

powiedzmy  piętnaście  minut.  Trudno  przewidzieć,  ile  czasu  zajmie 

wysłuchanie sprawozdania. 

Mam  nadzieję,  że  daje  wam  to  wystarczające  pojęcie  o  tego  typu 

procesie,  abyście  mogli  z  nim  eksperymentować.  Niezwykle  istotne  jest, 

żebyście rozwinęli własny, oryginalny styl przy tego typu pracy. 

 

INNE NARZĘDZIA TRANSPERSONALNE 

Oto  w  pewnym  sensie  podobne  ćwiczenie.  Można  wręczyć  klientowi,  albo 

nawet całemu zespołowi, kartki papieru oraz kredki i poprosić o narysowanie 

tego, co przychodzi na myśl w związku z pewnymi pytaniami, nie więcej niż 

czterema.  Na  przykład:  „Skąd  pochodzisz?”,  „Gdzie  się  teraz  znajdujesz?”, 

„Dokąd  idziesz?”,  „Jakie  cechy  są  ci  potrzebne,  aby  tam  dotrzeć?”.  Po  raz 

kolejny w wyniku dalszego procesu pojawi się całe bogactwo. 

W  pokoju  powinna  panować  całkowita  cisza.  Pytania  zadawajcie  jedno 

po drugim, a na rysunki przeznaczajcie przynajmniej po pięć minut lub więcej, 

background image

2 5 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

jeżeli  będziecie  czuli,  że  tak  trzeba.  Z  pytań  procesowych  ponownie 

dowiadujemy się od osób coachowanych, na jakiej podstawie dobierają kolory 

i kształty, co one symbolizują, co znaczą. Jeżeli pracujecie z zespołem, ludzie 

mogą  pracować  w  parach,  ale  musicie  wymyślić  taki  rodzaj  pytań,  które 

powinni zadawać sobie nawzajem. 

Kolejnym niezwykle prostym, a przy tym intensywnym ćwiczeniem jest 

poproszenie  klientki,  by  przypomniała  sobie  czas,  kiedy  rzeczywiście 

doceniała  to,  co  robiła;  następnie  sytuację,  w  której  z  pasją  podchodziła  do 

tego, co robiła; a potem trzecie pytanie brzmiałoby, w czym jest bardzo dobra. 

Ponownie dajcie coachowanej wystarczająco dużo czasu na zastanowienie się 

nad  każdym  z  pytań  po  kolei  oraz  na  zrobienie  notatek,  jeśli  będzie  chciała. 

Kluczowe  pytanie  w  tym  wypadku  dotyczy  wspólnych  elementów  tych 

scenariuszy  oraz  wspólnych  cech,  jakie  w  nich  wykazywała  klientka. 

Zwiększając  samoświadomość  tych  wszystkich  elementów,  klientka  może 

zyskać większe pojęcie o tym, co chciałaby robić, oraz o swoim celu. 

 

DOWIADYWANIE SIĘ CZEGOŚ WIĘCEJ 

Wrażliwy  coach  powinien  potrafić  roztropnie  wykorzystywać  wszystkie  te 

narzędzia  w  stosunku  do  właściwego  klienta,  a  następnie  zyskiwać  pewność, 

widzieć  efekty,  rozwijać  własne  preferencje  oraz  styl,  z  początku  zbytnio  się 

nie  zagłębiając.  Polecam  jednakże  wzięcie  udziału,  jeśli  to  możliwe,  w 

przynajmniej dwudniowym kursie z coachingu transpersonalnego. Poszerzy to 

wasze umiejętności i sprzyjać będzie waszemu rozwojowi osobistemu. 

Umiejętności  związane  z  coachingiem  transpersonalnym  będą  coraz 

bardziej  pożądane,  w  miarę  upływu  czasu  oraz  postępu  zbiorowego  rozwoju 

psychospołecznego, i silnie polecam instytucjom coachingowym, aby kryteria 

kwalifikacji  dla  wszystkich  coachów  obejmowały  sekcję  poświęconą 

transpersonalizmowi. 

Jeżeli  chcecie  więcej  poczytać  na  temat  transpersonalizmu  i  jego 

zastosowania dla siebie i innych, najlepszą książką do tego celu będzie książka 

autorstwa  mojej  byłej  żony,  Diany  Whitmore,  Psycho-  synthesis  Counselling 

in Action.

background image

 

25 

Przyszły nacisk coachingu 

Musimy wziąć na siebie odpowiedzialność i pomóc innym 
zrobić to samo; nie znamy wszystkich odpowiedzi, ale 
możemy pomóc innym odnaleźć własne. 

Gdy w 1992 r. napisałem pierwsze wydanie niniejszej książki, była to jedna z 

pierwszych  książek  poświęconych  przede  wszystkim  coa-  chingowi  i 

posłużyła  do  zdefiniowania  coachingu  w  wielu  krajach  całej  Europy,  Azji, 

krajach basenu Oceanu Spokojnego oraz Ameryki Łacińskiej. Obecnie istnieje 

wiele  książek  omawiających  coaching  pod  każdym  kątem  i  w  każdym  celu. 

Wiele  z  nich  jest  wybitnych,  dodających  wagi  istotności,  wartości  i  pozycji 

coachingu.  Kiedy  ponad  20  lat  temu  założyliśmy  Performance  Consultants, 

byliśmy  jedynymi  dostarczycielami  coachingu  w  Europie.  Dziś  w  Europie 

funkcjonuje  ponad  1000  firm  coachingowych  i  ponad  10  000  coachów 

działających  w  sferze  biznesu,  oświaty,  służby  zdrowia,  organizacji 

charytatywnych,  departamentów  rządowych  oraz  każdej  innej  działalności, 

jaką  można  obie  wyobrazić.  Wiele  uniwersytetów  i  szkół  biznesu  oferuje 

doktoraty  i  tytuły  naukowe  z  coachingu.  Wzrasta  liczba  zawodowych 

stowarzyszeń coachingowych promujących normy i moralność, kwalifikacje i 

certyfikaty.  Największą  z  nich  jest  International  Coach  Federation,  która  w 

2008 r. zrzeszała 15 000 członków na całym świecie. 

Tak więc zawód coacha szybko się rozwija i udało mu się uniknąć wielu 

niebezpieczeństw związanych z rozwojem popularnych 

inicjatyw na początku działalności. Kowboje, którzy postrzegali coaching jako 

sposób szybkiego wzbogacenia się, w większości ponieśli porażkę, ponieważ z 

taką  motywacją  nie  byli  w  stanie  zaoferować  poziomu  rzetelności, jakiego  ta 

background image

2 5 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

profesja wymaga.  Istnieją różnice w formie oferowanego coachingu: niektóre 

opierają się na wcześniejszych psychologiach behawioralnych i poznawczych. 

Większość opiera się na zasadach humanizmu, niedawno przemianowanych na 

psychologię  pozytywną.  W  coraz  większym  stopniu  dochodzą  oni  do 

kolejnego poziomu, psychologii transpersonalnej. 

Coaching 

humanistyczny 

pozwala 

na 

duchowość, 

coaching 

transpersonalny  skwapliwie  z  niej  korzysta.  Coaching  behawioralny  i 

poznawczy zaprzeczają jej, ale choć w pewnych okolicznościach mogą się one 

okazać  bardzo  przydatne,  nie  odnoszą  się  do  całej  osoby,  jako  że  sfera 

duchowa  stanowi  integralną  część  całości.  Jedynie  w  materialistycznej 

kulturze zachodniej rozwój psychologiczny i duchowy istnieją osobno, choć ta 

luka szybko się zamyka. 

Podczas gdy coaching trzyma się dobrze, ogromne wyzwania leżą przed 

ludźmi,  którzy  wszędzie  rozpoznają  własne  ograniczenia  oraz  wiedzą,  że 

muszą  zmienić  swój  sposób  myślenia  i  działania,  jeżeli  ich  przedsiębiorstwo 

ma  służyć  swojemu  celowi  w  wiecznie  zmieniającym  się  świecie.  Więcej 

przedsiębiorstw  i  przywódców  zda  sobie  sprawę  z  potrzeby  rozwoju 

osobistego  i  będą  poszukiwać  coachów,  którzy  by  umożliwili  im  ten  rozwój, 

jednakże  sami  coachowie  będą  również  musieli  spełniać  wymogi  własnego 

rozwoju,  jeżeli  mają  się  do  czegoś  przydać.  Chcąc  oferować  pełen  zakres 

usług,  poziom  umiejętności  coachingowych  musi  wzrosnąć  tak,  aby 

obejmował  zrozumienie  psychologiczne  i  duchowe,  praktykę  rozwoju 

osobistego,  transpersonalny  trening  coacha  oraz  aktualną  wiedzę  na  temat 

bieżących  wydarzeń  o  charakterze  globalnym.  W  tym  momencie  coachowie 

stają się liderami, a liderzy muszą być coachami, aby wydobyć to, co najlepsze 

u osób, którym przewodzą. Role i funkcje się łączą. 

 
 
COACHING W NOWYCH OBSZARACH 

Ostatnimi  czasy  widzę,  jak  olbrzymie  instytucje  ukierunkowują  się  na 

coaching  i  coachingowy  styl  zarządzania.  Oto  przykład.  Zostałem 

dokooptowany do trzyletniego projektu Komisji Europejskiej, który w skrócie 

polega na zaplanowaniu i zaleceniu procesów, dzięki którym sposób nauczania 

jazdy  samochodem  na  terytorium  całej  Europy  zostanie  zamieniony  z 

instruowania  na  coaching.  Powodem  tego  jest  fakt,  że  nieproporcjonalna 

background image

P RZ Y S Z Ł Y  N A C I S K  C O A C H I N G U   2 5 3

 

liczba  zgonów  wśród  młodych  mężczyzn  kierujących  pojazdem  w  większym 

stopniu  wynika  ze  złego  zarządzania  emocjami  niż  z  braku  umiejętności 

technicznych.  Coaching  automatycznie  zajmuje  się  tą  sferą.  Instruowanie  w 

ogóle  nie  ma  z  nią  styczności.  W  Europie  istnieje  pół  miliona  instruktorów 

jazdy, 40 000 w samej Wielkiej Brytanii, a 4000 nowych przybywa co roku. 

Przechodząc  do  innego  sektora,  pojawia  się  coraz  więcej  obaw 

związanych z opieką medyczną i jej nieludzkimi technicznymi uprzedzeniami. 

Podejście  lekarza  rodzinnego  do  pacjenta,  niegdyś  tak  kojące,  staje  się 

usystematyzowane  i  odczłowieczone.  Podczas  gdy  media  wymyślają 

brytyjskiej  Narodowej  Służbie  Zdrowia,  większość  osób  pytanych  o  swoje 

doświadczenia  związane  z  NHS  odczuwa  zadowolenie.  Z  drugiej  strony 

amerykańska  służba  zdrowia,  w  której  niektórych  sektorach  wydaje  się  i 

zarabia ogromne kwoty, a która w ogóle nie obejmuje osób bardziej ubogich, 

jest  w  haniebnej  kondycji.  Stany  Zjednoczone  wydają  więcej  na  cele 

zdrowotne  per  capita,  niż  jakiekolwiek  inne  państwo  świata,  a  mimo  to 

tamtejsza  opieka  medyczna  zajmuje  mniej  więcej  dwudzieste  miejsce  pod 

względem jakości zdrowia, jaką zapewnia. Cały system przejęły przedsiębior-

stwa farmaceutyczne i firmy ubezpieczeniowe, chcące maksymalizować zyski, 

zamiast optymalizować stan zdrowia. 

Korzyści  zdrowotne  czerpane  z  edukowania  zarówno  łudzi,  jak  i 

pacjentów  w  zakresie  brania  większej  odpowiedzialności  za  własne  zdrowie, 

byłyby  znacznie  większe  od  tych,  jakich  dostarczyć  może  przemysł 

farmaceutyczny, przy niewielkich kosztach. Nie jest 

ł

 NHS (National Health Service) - brytyjska Narodowa Służba Zdrowia 

to pomysł wyssany 

z palca, ale jego przeciwieństwo - sprawianie, że ludzie będą bardziej o siebie 
dbali.  Problem  ten  ma  pewne  coachingowe  cechy  wspólne  z  europejskim 
projektem  edukacji  kierowców.  W  obu  potrzeba  samoodpowiedzialności,  a 
tego coaching zobowiązuje się dostarczać.

 

W czasach kryzysu, niepokoju oraz wielkich zmian ćwiczenie zwykłych 

umiejętności oraz kursy rozwoju osobistego wydają się mało istotne. Coaching 

byłych  kierowników  banków  uczący  tego,  jak  opróżnić  biurko  i  wyczyścić 

sumienie lub zmienić pracę, miałby chyba większe szanse, lecz wiele osób na 

każdym  poziomie  hierarchii  gospodarczej  cierpi  z  powodu  wątpliwości  i 

niepewności. Będą one stawiać pytania, o których myślały, że nigdy nie będą 

ich  musiały  zadawać,  a  politycy  niezdarnie  będą  usiłowali  zapewnić  nieco 

więcej  niż  krótkoterminową  poprawę  sytuacji.  Najbardziej  użyteczne  będą  te 

background image

2 5 4  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

odpowiedzi,  które  wypłyną  z  głębi  nas.  Być  może  nie  uda  nam  się 

ustabilizować  gospodarki,  możemy  jednak  znaleźć  poczucie  osobistej 

stabilizacji w niestałości gospodarki. 

COACHING ZORIENTOWANY NA ZMIANĘ 

W  czasie  kryzysu  zawód  coacha  ma  do  odegrania  niezwykle  istotną  rolę. 

Poprzez coaching życiowy służy jednostkom, a poprzez coaching biznesowy - 

zbiorowości. 

Na 

końcu 

spektrum 

coachowie 

posiadający 

pewne 

psychologiczne,  a  zwłaszcza  transpersonalne  umiejętności  mogą  zapewnić 

wsparcie  i  poczucie  stabilności  tym,  którzy  czują  się  zestresowani  i 

zaniepokojeni  wiecznie  zmieniającymi  się  oraz  męczącymi  okolicznościami, 

zwłaszcza  jeżeli  ich  zmartwienia  związane  są  z  dziećmi.  Pomaganie  ludziom 

w  zrozumieniu  tego,  co  się  dzieje  w  sensie  gospodarczym,  środowiskowym 

lub  na  przykład  w  sytuacji  rozkładu  struktur  i  braku  spójności  społecznej,  w 

znacznym stopniu wchodzi w zakres kompetencji coachów transpersonalnych. 

Choć 

radzę, 

aby 

wszyscy 

coachowie 

nabywali 

umiejętności 

transpersonalnych,  nie  sugeruję  tym  samym,  że  ludzie  posiadający 

podstawowe  umiejętności  coachingowe  nie  mogą  dobrze  sobie  radzić. 

Inteligencja emocjonalna sama w sobie doprawdy jest niemałą zaletą. 

Coachowie  mogą  pomóc  ludziom  uwolnić  się  od  wielu  obaw,  które 

ograniczają  ich  zdolność  pozostania  elastycznymi  i  wystarczająco  łatwo 

reagującymi,  aby  mogli  sobie  dawać  radę  w  szybko  pojawiających  się  oraz 

niekiedy  niespodziewanych  czasach.  Dla  niektórych  osób  umiejętność 

akceptowania  faktu,  że  sytuacja  nigdy  nie  będzie  już  taka  sama,  albo 

rezygnowania  z  rzeczy  postrzeganych  jako  niezbędne  w  rozumieniu  majątku, 

pożywienia lub nawyków, stanowi spore wyzwanie, które zakorzenione jest w 

strachu. Są to jednakże stosunkowo zrozumiałe problemy, w żadnym wypadku 

nieograniczające się do czasów kryzysu. Obecnie dla coachów bardziej istotną 

kwestią  jest  to,  ile  muszą  wiedzieć  na  temat  szerszych  problemów  oraz  co 

zrobią z tą wiedzą. 

Sugeruję,  aby  każdy,  kto  twierdzi,  że  jest  coachem,  był  dobrze 

poinformowany  na  temat  problemów  i  trendów  środowiskowych  i 

gospodarczych  oraz  nadążał  za  aktualnymi  wydarzeniami  nie  tylko  w  swoim 

kraju, lecz na całym świecie. Uzbrojony  w tę wiedzę, powinien on być lepiej 

przygotowany  do  zadawania  precyzyjnych  pytań  coachingowych  oraz 

background image

P RZ Y S Z Ł Y  N A C I S K  C O A C H I N G U   2 5 5

 

udzielania  informacji,  jeżeli  oraz  kiedy  to  będzie  potrzebne.  Informacja  nie 

jest  równoznaczna  z  nakazem.  Co  ważniejsze,  coachowie  nie  powinni  mieć 

zbyt przychylnej opinii na temat przywódców politycznych lub biznesowych, 

krezusów lub magnatów medialnych ani innych dostawców siły i zawirowań. 

W wypadku coachingu liderów biznesu niezbędna jest szeroka, aktualna 

wiedza  ogólna,  ponieważ  coachowie  muszą  być  przygotowani,  gdy  zajdzie 

potrzeba,  by  stawić  czoło  etyce,  wartościom  oraz  zachowaniom  osoby  przez 

nich  coachowanej.  Uważam,  że  coachowie  powinni  dysponować  zbiorem 

wyższych norm etycznych, który stale byłby ważniejszy od korzyści własnych 

osoby  coachowanej  lub  jej  przedsiębiorstwa.  Uważam  również,  że  coach 

powinien  być  skłonny  odrzucić  lub  zrezygnować  z  klienta  ze  względów 

etycznych, nawet jeżeli oznaczałoby to utratę lukratywnej umowy. 

COACHING ZORIENTOWANY NA ROZWÓJ OSOBISTY 

Coaching nie jest panaceum na wszelkie dolegliwości w pracy, w życiu ani na 

świecie,  jednakże  jest  czymś  o  wiele  więcej  niż  narzędziem  pomagającym 

zestresowanym  kierownikom  wyższego  szczebla,  jak  również  lepszym 

sposobem zarządzania, wykorzystywanym w różnorodnych sytuacjach, takich 

jak planowanie, przydzielanie zadań czy rozwiązywanie problemów. Coaching 

jest  jedną  z  najbardziej  akceptowanych  umiejętności  prowadzących  do 

rozwoju  ludzkiego.  Jest  to  inny  sposób  postrzegania  ludzi,  sposób  znacznie 

bardziej optymistyczny niż ten, do którego większość z nas przywykła, a jego 

rezultatem  jest  inne  podejście  do  ludzi.  Wymaga  od  nas  wyzbycia  się 

ograniczających  poglądów  na  temat  ludzi,  w  tym  nas  samych,  porzucenia 

starych nawyków i wyzwolenia się od bezużytecznych sposobów myślenia. 

Niezłomnie  pozostaję  optymistycznie  nastawiony  do  przyszłości 

coachingu.  Nie  da  się  zaprzeczyć,  że  coaching  lub  zasady,  na  których  się 

opiera,  staje  się  coraz  szerzej  znany  i  stosowany.  Możemy  pozbyć  się  słowa 

coaching  lub  dodać  nowe  do  już  istniejących:  doradztwo,  umożliwianie, 

upoważnianie, 

wspieranie, 

kierowanie, 

psychoterapia. 

Sposoby 

ich 

zastosowania  nieco  się  różnią,  ale  są  zbieżne,  w  związku  z  czym  mogą  być 

różnie wyrażane. Leżące u podstaw zasady świadomości odpowiedzialności 

są  wspólne  dla  wszystkich  i  znajdują  się  u  korzeni  rozwoju  ludzkości  oraz 

efektywności. 

Wszędzie i w każdej instytucji, każdej korporacji, każdej szkole i każdej 

background image

2 5 6  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

strukturze  społecznej  występuje  zapotrzebowanie  na  to,  co  oferuje  coaching. 

Coachowie  pełnią  funkcję  położnych  przy  narodzinach  nowego  ładu 

społecznego,  w  którym  współczucie  dla  wszystkich  ludzi  oraz  dbanie  o 

środowisko naturalne i nasz jedyny dom tworzą istotę rzeczy. Jakie wyzwanie 

mogłoby dawać więcej satysfakcji? 

Brzmi  to  jak  wygórowane  żądanie  dla  początkującej  branży,  jaką  jest 

coaching,  jednakże  wspieram  je  z  pełną  pokorą.  My,  coachowie, 

reprezentujemy  zasady  nowego  ładu  i  jesteśmy  wykwalifikowani  i  dobrze 

wyposażeni,  aby  coachować,  prowadzić,  wspierać  oraz  leczyć  tych,  którzy 

staną  się  bardziej  zagubieni  i  zaniepokojeni  ogromem  wydarzeń  na  świecie, 

które  w  coraz  większym  stopniu  będą  uderzać  w  ich  życie  i  nadzieje  na 

przyszłość. Musimy  wziąć na siebie odpowiedzialność i pomóc innym zrobić 

to  samo;  nie  znamy  wszystkich  odpowiedzi,  ale  możemy  pomóc  innym 

odnaleźć własne. W taki sposób możemy odegrać swoją rolę w transformacji 

od hierarchii do samoodpowiedzialności oraz lepszym świecie dla wszystkich. 

Czy zatem coaching ma przyszłość? Jak myślicie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Załącznik: Przykładowe 

rozwiązania ćwiczenia 

dziewięciu 

kropek 

 

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Bibliografia 

Doszedłem do mocnego przeświadczenia, że w dzisiejszych czasach oraz przy 

posiadanej odpowiedzialności coachowie muszą być czymś więcej niż pustym 

pojemnikiem, lustrem czy też niewolnikiem terminarza klienta. Powinni mieć 

dobre  wykształcenie  oraz  być  na  bieżąco  z  wydarzeniami  i  trendami  o 

charakterze  globalnym,  zwłaszcza  degradacją  środowiskową  i  gospodarczą, 

sprawiedliwością  społeczną  i  społeczną  niedolą,  psychoterapią  oraz  sferą 

duchową.  Jest  to  wymóg  trudny  do  spełnienia,  w  związku  z  czym  dodałem 

kilka  książek  do  zalecanej  przez  siebie  bibliografii,  obejmującej  te  obszerne 

dziedziny.  Celowo  nie  dodałem  nowych  książek  poświęconych  coachingowi, 

jako  że  jest  ich  zbyt  wiele,  aby  można  je  było  wypunktować,  a  większość  z 

nich ma wiele do zaoferowania. Kładę tu nacisk na poszerzenie pola widzenia 

coachów,  kierowników  i  liderów  poza  obszar  standardowych  granic 

coachingu. 

Barrett Richard (1998) Liberating the Corporate Soul, 

Butterworth-Heinemann. 

Barrett Richard (2006) Building a Values-Driven Organization, 

Elsevier. 

Colvin Geoff (2008) Talent is Overrated, Nicholas Brealey. 

Gałlwey Timothy (1986) The Inner Game ofTennis, Pan. 

[poi. wyd. Tenis. Wewnętrzna gra, Wydawnictwo ParaFraza] 

Gallwey Timothy (1986) The Inner Game of Golf, Pan. 

Gallwey Timothy (2000) The Inner Game of Work, Texere. 

Gladwell Malcolm (2000) The Tipping Point, Little, Brown. 

Gladwell Malcolm (2008) Outliers, Little, Brown. 

Goleman Daniel (1996) Emotional Intelligence, Bloomsbury. 

Goleman Daniel (1999) Working with Emotional Intelligence, 

Bloomsbury. 

Goleman, Daniel (2000) Social Intelligence, Random House. 

Hartmann Thom (1998) The Last Hours of Ancient Sunlight, Three 

Rivers Press. 

Hawken Paul, Lovins Amory B. & Lovins, Hunter (2000) Natural 

background image

2 6 0  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

Capitalism, Earthscan. 

Hawken Paul (2007) Blessed Unrest, Viking. 

Hemery David (1991) Sporting Excellence, Collins Willow. 

James Obver (2008) The Selfish Capitalist, Vermilion. 

Knight Sue (2002) NLP at Work, Nicholas Brealey. 

Landsberg Max (1997) The Tao of Coaching, HarperCollins. 

Monbiot George (2006) Heat, Penguin. 

Nicholas Michael (2008) Being the Effective Leader, Michael Nicholas. 

Perkins John (2007) The Secret History ofthe American Empire, Dutton. 

Pilger John (1998) Hidden Agendas, Vintage. 

Roddick Anita (2001) Business as Unusual, Thorsons. 

Semler Ricardo (2001) Maverick, Random House. 

Senge Peter, Scharmer C. Otto, Jaworski Joseph & Flowers Betty Sue 

(2004) Presence, Nicholas Brealey. 

Spackman Kerry (2009) The Winners Bibie, w opracowaniu. 

Speth James (2008) The Bridge at the Edge ofthe World, 

Yale University Press. 

Tolle Eckhart (2001) The Power ofNow, Mobius. 

[poi. wyd. pt. Potęga teraźniejszości, Wydawnictwo A] 

Tolle Eckhart (2005) A New Earth, Penguin. 

Whitmore Diana (1999) Psychosynthesis Counselling in Action, Sage. 

Whitworth Laura, House, Henry 8c Sandahl, Philip (1998) Co-Active 

Coaching, Davies-Black. 

Zohar Danah & Marshall łan (2001) SQ: Spiritual Intelligence, 

Bloomsbury. [poi. wyd. Inteligencja duchowa, Rebis] 

background image

 

 
 
 

Podziękowania 

ażda książka o podobnym charakterze będzie efektem wystawienia autora 

na liczne doświadczenia oraz wielu ludzi, a także jego od nich nauki. Tim 

Gallwey, jako twórca gry wewnętrznej, podstawy najlepszego coachingu, 

niewątpliwie  musi  stać  na  czele  listy.  We  wcześniejszych  wydaniach 

niniejszej  książki wymieniłem  wiele innych osób, które wniosły do niej swój 

wkład oraz mnie wspierały. Nie wymienię ich tu powtórnie, lecz raczej skupię 

się  na  tych,  którzy  mieli  na  mnie  wpływ  w  okresie  poprzedzającym  to 

rozszerzone wydanie. 

Niniejsza  książka  jest  efektem  kolejnych  lat  doświadczeń  związanych 

rzecz jasna z coachingiem, lecz co ważniejsze, moich niedawnych badań nad 

kierunkami  rozwoju  ludzkich  postaw,  poglądów  i  zachowań  oraz  samej 

świadomości.  Były  one  możliwe  zwłaszcza  dzięki  dwóm  osobom.  David 

Brown,  prezes  PCI,  wybrał  mnie,  zrzucił  z  głębokiego  fotela  życia, 

zakwestionował moje zastrzeżenia oraz przeniósł na bezkresny obszar nowych 

możliwości oraz do wielu krajów na całym świecie. Kolejną osobą jest Niran 

Jiang,  Gwiazda  Polarna  na  moim  niebie.  Jest  moją  partnerką  w  Institute  of 

Humań  Excellence,  australijsko-azjatyckim  partnerze  strategicznym  PCI. 

Posiada  błyskotliwy  umysł,  jest  nieustraszonym  wzorem  do  naśladowania, 

nauczycielką  w  wielu  dziedzinach,  studnią  radości  i  humoru,  drogą 

przyjaciółką oraz moim bezwzględnym coachem, przed którym niczego nie da 

się  ukryć  oraz  przed  którym  nie  ma  ucieczki.  Na  tym  polega  prawdziwy 

coaching. 

Następnie  chciałbym  podziękować  dosłownie  tysiącom  osób,  które 

poznałem,  wykonując  zawód  coacha,  a  które  miały  wiarę  w  rolę,  którą 

starałem  się  odgrywać,  promując  wyłaniającą  się  istotę  coachingu  w  naszych 

K

 

background image

2 6 2  C O A C H I N G.   T R E N I N G   E F EK T YW N O Ś C I

 

instytucjach  oraz  życiu,  szczególnie  w  tych  ciężkich  czasach.  Czuję  się 

zaszczycony  z  powodu  otrzymanych  od  was  nagród,  włączając  w  to 

otrzymany  od  Uniwersytetu  East  London  tytuł  doktora  honoris  causa,  który 

był  dla  mnie  ogromnym  zaskoczeniem,  jako  że  zawsze  postrzegałem  wyższe 

wykształcenie,  nie  wspominając  o  tytule  naukowym,  za  będące  poza  moim 

zasięgiem. 

Na  koniec  specjalne  podziękowania  dla  Nicka  Brealeya  oraz  jego 

zespołu.  Ludzie  ci  byli  dla  mnie  źródłem  informacji,  zachęty,  krytyki  oraz 

sugestii, które sprawiły, że niniejsze czwarte wydanie stało się o wiele bardziej 

kompleksowe, niż mogło być.

background image

 

W celu zdobycia informacji na temat Performance Consultants 

International oraz Performance Coach Training, programów 

Performance Coaching, Leadership i Team Development oraz usług 

świadczonych przez Johna Whitmorea i jego współpracowników, proszę 

się skontaktować z: 

David Brown, Chief Executive Officer 

Performance Consultants International 

tel. kontaktowy: +44 (0)792 1360 343 

tel. do biura: +44 (0)207 3736 431 

e-mail: 

davidbrown@performanceconsultants.com

 

strona www: 

www.performanceconsultants.com

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

 

Sir John Whitmore w dowód uznania za osiągnięcia w dziedzinie coachingu otrzymał nagrodę 

International Coach Federation. 

W ramach Performance Consultants International na szeroką skalę zajmuje się doradztwem oraz 

prowadzi wykłady dla przedsiębiorstw na temat coachingu i pracy zespołowej. Napisał pięć 

książek o sporcie, przywództwie i coachingu, spośród których najbardziej znaną jest Coaching. 

Trening efektywności, przetłumaczona na ponad 20 języków. 

Whitmore prowadził działalność w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych, a 

następnie wraz z Timothym Gallweyem założył spółkę Inner Game, która miała znaczący 

wpływ na wprowadzanie nowych metod treningu sportowego i szkoleń biznesowych. 

Karierę rozpoczął jako profesjonalny kierowca rajdowy. Jeździł w odnoszącym sukcesy zespole  

 

background image

 

CHSKLIKA DLA 
WWW.PEB.PL