background image

 

 

background image

 

 

 

background image

Sherry Argov

 

D

LACZEGO

 

MĘŻCZYŹNI

 

KOCHAJĄ ZOŁZY

 

CZAS NA SUPERBABKI

 

GJ

 

background image

SPIS    T R E Ś C I

 

Wst

ę

p

 
7

 

1  Od popychadła do superbabki 

11

 

Ceń się wysoko, a uwierzy, że jesteś jego wygraną na loterii 
Miła dziewczyna     12  
Ona ma w sobie to coś     25  
Nowa i ulepszona zołza    27

 

2  Dlaczego m

ęż

czy

ź

ni wol

ą

 zołzy 

31

 

Złamanie szyfru: Co każda miła dziewczyna wiedzieć powinna 
Zabawa w kotka i myszkę     32  
Kompleks mamusi i dziwki     41  
Reguła otwartej klatki    45  
Potęga wyboru     49

 

3  Sklep ze słodyczami 

53

 

Jak wykorzystać najpełniej siłę swojej kobiecości i seksuałności

 

Po jednym cukierku na raz    54

 

Słodsze zwycięstwo     57

 

Plan racjonowania cukierków     62

 

Sama słodycz     65

 

4  Przebiegła jak lis 

71

 

Jak go przekonaćże jest panem sytuacji,

 

podczas gdy ty trzymasz ster

 

Przebiegła lisica obchodzi się z jego ego

 

w aksamitnych rękawiczkach     72

 

Przebiegła lisica jest dobrym negocjatorem    83

 

Przebiegła lisica jest bardziej tajemnicza     87

 

Przebiegła lisica jest wierna sobie     88

 

5  Grzech nadgorliwo

ś

ci 

91

 

Kiedy kobiety odsłaniają karty i stają się zdesperowane 
Nowa szkoła: Kto tu rządzi?     92  
Od sentymentalnej gąski do rogatej duszy     99  
ABC zołzy     103

 

background image

6  Koniec zrz

ę

dzenia 

109

 

Co robić, kiedy on cię zaniedbuje, a zrzędzenie nie działa 
Kochanka czy matka ?     110  
Lek na receptę: traktuj go jak przyjaciela     115  
Lepiej pokazywać niż mówić     124

 

7  Sekrety strategii dru

ż

yny przeciwnika 

129

 

Co podejrzewałaś, ale nigdy nie słyszałaśżeby o tym mówił

 

Co myślą mężczyźni o kobiecych sposobach komunikacji     130

 

Piętnaście sygnałów, że kobieta jest zdesperowana     131

 

Piętnaście powodów, dla których mężczyźni grają twardzieli     135

 

Piętnaście męskich recept na podtrzymanie

 

iskry namiętności     138

 

Piętnaście rzeczy, które odstręczają mężczyzn     141

 

Piętnaście powodów, dla których mężczyźni wolą

 

kobiety z charakterem     142

 

Dziesięć sposobów na ustalenie, czy mężczyzna

 

jest zakochany     145

 

8  Zachowanie tytutu własno

ś

ci 

149

 

Powody, dla których utrzymanie niezależności finansowej daje siłę 
Niezależność materialna: Kto ma prawo do ciebie?     150 
Kasa i brak klasy     158

 

9  Nowa mobilizacja 

165

 

Jak wskrzesić na nowo tę iskrę

 

Krok pierwszy: Zamiast kazać jemu skupić się na tobie,

 

skup się na sobie     166

 

Krok drugi: Zerwij z rutyną     168

 

Krok trzeci: Odzyskaj poczucie humoru     176

 

10 Nowa i ulepszona zołza 

179

 

Szkoła przetrwania dla kobiet, które są zbyt mile 
"Zołza 
broni swego     180

 

Zołza nigdy nie da sobą do końca zawładnąć     182 
Zołza sama wie, kim jest i czego chce     186  

Zołza ma silną wolę i wiarę w siebie     189

 

Aneks. Zasady atrakcyjno

ś

ci 

Podzi

ę

kowania

 

191  
207

 

background image

Dedykuję tę książkę mojej 

mamie i mojemu tacie

 

W S T Ę P

 

Dlaczego  mężczyźni  kochają  zołzy  do  poradnik  dla  kobiet,  które  są 
„zbyt miłe". Słowa „zołza" nie należy traktować całkiem serio - uży-
wam  go  w  sposób  żartobliwy,  współbrzmiący  z  humorystycznym 
tonem tej książki.

 

Tytuł i treść odnoszą się do tego, o czym wiele kobiet myśli, ale 

nie mówi. Każdej kobiecie zdarzyło się czuć zażenowanie, gdy zbyt 
otwarcie okazywała, że zależy jej na jakimś mężczyźnie. Każdej ko-
biecie  zdarzyło  się  oczarować  mężczyznę,  który  stracił  zapał,  gdy 
tylko mu uległa. Każda kobieta wie, jakie to uczucie, gdy mężczyzna 
przestaje o nią zabiegać. Te problemy są wspólne większości kobiet, 
zarówno mężatek, jak i tych niezamężnych.

 

Dlaczego więc mężczyźni kochają zołzy? Należy dokonać wyraź-

nego rozróżnienia pomiędzy pejoratywnym znaczeniem tego słowa, 
w jakim jest najczęściej używane, a tym, w jakim używam go tutaj. 
W żadnym wypadku nie chodzi o kobiety o zgryźliwym usposobie-
niu. Zołza, o jakiej mówię, nie jest jędzą ani wrednym babsztylem, 
jakiego gra Joan Collins w Dynastii. Nie jest też klasyczną zołzowa-
tą biurwą znienawidzoną przez wszystkich w pracy.

 

Kobieta,  jaką  opisuję,  ma  życzliwe  usposobienie,  a  jednocześ-

nie  jest  silna.  Ma  siłę,  która  przejawia  się  bardzo  subtelnie.  Taka 
kobieta nie rezygnuje z własnego życia i nie ugania się za mężczyzna-
mi. Nie pozwala, żeby mężczyzna myślał, że ma ją w garści. I umie 
postawić na swoim, gdy on się zagalopuje.

 

background image

8

 

S

H E R R Y    

R G O V

 

Wie, czego chce, ale nie sprzeniewierzy się samej sobie, żeby to 

dostać. Przy tym wszystkim jest kobieca, jak stalowa magnolia - na 
zewnątrz delikatna jak kwiat, wewnątrz twarda jak stal. Używa tej ko-
biecości  dla  własnej  korzyści.  Co  nie  znaczy,  że  wykorzystuje  z 
premedytacją mężczyzn, bo ona gra fair. Ma jedną rzecz, której po-
zbawiona jest gąska: przytomność umysłu, dzięki której nie daje się 
ponieść romantycznym mrzonkom. Ta przytomność umysłu pozwala 
jej używać swojej siły wtedy, gdy jest to konieczne.

 

Na dodatek nie traci głowy, gdy znajdzie się po czyjąś presją. Pod-

czas  gdy  kobieta,  która  jest  „zbyt  miła",  daje  i  daje,  aż  zostanie  z 
niczym, kobieta trzeźwo myśląca wie, kiedy się wycofać.

 

Spośród setek mężczyzn, z którymi przeprowadziłam wywiad na 

użytek tej książki, dziewięćdziesiąt procent zareagowało śmiechem 
i bez namysłu zgodziło się z tytułem. Niektórzy chichotali pod nosem, 
jak gdybym odkryła ich najlepiej strzeżony sekret. „Mężczyźni lubią być 
intrygowani", mówili. To był powracający temat w kolejnych rozmowach.

 

Każdy z przepytywanych przeze mnie mężczyzn wyrażał to w nie-

co  inny  sposób,  ale  przesłanie  się  nie  zmieniało.  „Mężczyźni  lubią 
kobiety z pazurkami", mówili. W sumie dwie rzeczy stały się jasne: 
po pierwsze, z reguły używali pojęcia „intrygować" do opisania ko-
biet, które nie sprawiają wrażenia zdesperowanych. Po drugie, słowo 
„zołza" kojarzyło im się z czymś intrygującym, a więc było to skoja-
rzenie pozytywne.

 

Gdy używałam wyrażenia „intrygować" w wywiadach z mężczy-

znami, wszyscy od razu wiedzieli, co mam na myśli, natomiast spośród 
setek kobiet, z którymi rozmawiałam, mało która rozumiała, o co mi 
chodzi. Kobiety odnosiły to pojęcie raczej do inteligencji niż do spo-
sobu,  w  jaki  zdradzają  swoją  desperację.  Te  wywiady  nie  tylko 
potwierdziły moje przeczucia, ale umocniły świadomość celu. Pomy-
ś

lałam, że coś, co jest aż tak oczywiste dla mężczyzn, nie powinno 

pozostać tajemnicą dla kobiet.

 

Ta książka porusza dokładnie te sprawy, o których z reguły nie 

mówią mężczyźni. On nigdy nie powie: „Kotku, nie bądź popycha-
dłem",  „Nie  mów  zawsze:  tak",  „Nie  pozwól,  żeby  cały  twój  świat 
obracał się wokół mnie". Ta książka jest potrzebna, bo mówi o rze-
czach, których żaden mężczyzna nie wytłumaczy jasno swojej partnerce.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y

 

9

 

W kolejnych rozdziałach znajdziecie jedno wyraźne przesłanie: 

sukces w miłości nie zależy od wyglądu, tylko od naszej postawy. 
Media robią wszystko, abyśmy wierzyły, że jest inaczej. Nastolatka 
otwiera kolorowe czasopismo i czyta: „Zwab tego chłopaka jakimś 
ciuchem albo innym szczegółem wyglądu". „Ten kolor paznokci al-
bo szminki powali go na kolana", zapewnia magazyn. Czego się uczy 
ta dziewczyna? Jak obsesyjnie zabiegać o czyjeś uznanie.

 

Inna sprawa to sposób, w jaki media traktują starzenie się. Na-

stoletnia  kobieta  z  dobrym  samopoczuciem  staje  się  kobietą 
dwudziestokilkuletnią i oto proszę - media zaczynają ją bombardo-
wać negatywnymi obrazami starzenia się. Przesłanie jest takie: dwie 
zmarszczki plus rozstęp i trafiasz na „przecenę" jak towar z minio-
nego  sezonu.  I  czego  się  uczy  ta  nieszczęśnica?  Jak  obsesyjnie 
przejmować się brakiem czyjegoś uznania.

 

Więc co jest przesłaniem tej książki? To, że odrobina lekcewa-

żą

cego  dystansu  jest  konieczna,  żeby  zachować  poczucie  własnej 

wartości. Nie chodzi jednak o lekceważenie ludzi, lecz tego, co inni 
ludzie o nas myślą. Zołza jest silną kobietą, która czerpie swą siłę ze 
zdolności do samodzielnego myślenia, i to w świecie, który wciąż 
uczy kobiety sztuki samowyrzeczeń. Ta kobieta nie żyje według na-
rzuconych standardów, bo ma własne.

 

To kobieta, która sama ustala reguły gry, jest pewna siebie i ma 

poczucie wolności. I to poczucie, mam nadzieję, wyniosą kobiety z 
lektury tej książki.

 

Kobieta, która ma pozytywne relacje z mężczyznami, posiada pew-

ne niezwykle subtelne przymioty: poczucie humoru i jakąś aurę wokół 
siebie, którą mężczyźni postrzegają jako komunikat: Ja tu trzymam ster". 
Taka kobieta dzięki przytomności umysłu robi to, co jest dla niej naj-
lepsze, i swoją postawą mówi: ,Ja nie muszę tu być. Jestem tu z wyboru".

 

Kobiety zołzy, tak kochane przez mężczyzn, nie przejmują się byle 

czym  i,  owszem,  mają  pazurki,  a  mężczyźni  wprost  za  tym 
przepadają. Ale szczególnie wyróżnia je to, że nie muszą się na nic 
silić, że niczego nie udają; one mają to coś w sobie.

 

Uwaga: Niektóre imiona osób pojawiających się w tej książce zo-
stały zmienione na pro
śbę moich rozmówców.

 

background image

 

O

D POPYCHADŁA 

DO SUPERBABKI

 

Ce

ń

 si

ę

 wysoko, a uwierzy, 

ż

jeste

ś

 jego wygran

ą

 na loterii

 

Seksapil jest w pięćdziesięciu

 

procentach tym, co masz,

 

a w pięćdziesięciu procentach tym,

 

co ludzie sądząże masz.

 

S

OPHIA 

L

OREN

 

background image

12 

S

H

E

R R Y  

A

R G O V

 

M  I  Ł  A      D Z I E W C Z Y N A

 

Każdy zna jakąś „milą dziewczynę". To kobieta, która usilnie nadra-
bia brak pewności siebie, dając wszystko mężczyźnie, którego ledwie 
zna, niewiele od niego wymagając. To kobieta, która daje ślepo, bo 
gorąco pragnie, żeby jej zainteresowanie zostało odwzajemnione. To 
kobieta, która pójdzie na wszystko, co jej zdaniem zadowoli mężczy-
znę,  po  to,  żeby  za  wszelką  cenę  utrzymać  związek.  Każda  z  nas 
kiedyś to przerabiała.

 

Wiedząc,  jak  żałosnych  porad  sercowych  udzielają  popularne 

kolorowe magazyny, łatwo zrozumieć, dlaczego kobiety tak ocho-
czo  nadskakują  swoim  partnerom:  „Pożartuj,  a  potem  ugotuj  mu 
obiad z czterech dań... upiecz walentynkowe ciasteczka z egzotycz-
ną posypką sprowadzaną z Malezji (wzorem Marthy Stewart). Nie 
zapomnij  o  eleganckich  serwetkach  i  ekologicznych  truskawkach, 
po które warto się wybrać na drugi koniec miasta (dobre dwie go-
dziny  drogi).  Potem  ugość  go  tym  wszystkim  na  drugiej  randce, 
wystrojona  w  czarną  koronkową  koszulkę  nocną".  I  na  co  jest  to 
recepta? Na katastrofę.

 

 

Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z mężczyzną. Z jednym za-

strzeżeniem: jeśli uganiasz się za nim w czarnej koronkowej koszulce, 
najpierw cię przeleci, a dopiero potem odfrunie.

 

Dlaczego taka sytuacja wywołuje u faceta odruch ucieczki? Dla-

tego że zachowanie kobiety sugeruje, iż ma ona zbyt niskie mniemanie 
o sobie samej. Poznali się niedawno i łączące ich więzy są raczej płyt-
kie. A ona już odsłoniła swoje najlepsze karty

 

Fakt,  że  jest  skłonna  nadskakiwać  praktycznie  obcemu  męż-

czyźnie, natychmiast sugeruje jedną z dwóch rzeczy: albo jest

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

13

 

zdesperowana,  albo  nie  może  się  doczekać,  żeby  pójść  do  łóżka  z 
kimkolwiek. Albo jedno i drugie. Niestety babka marnuje szansę na 
jego  uznanie  dla  jej  wyjątkowych  starań.  Gdy  mężczyzna  traci 
szacunek dla kobiety, której brakuje poczucia własnej wartości, tra-
ci też ochotę, żeby się do niej zbliżyć. Koronkowa koszulka nic już 
nie pomoże.

 

Superbabka  postępuje  odwrotnie  -  nie  będzie  stawała  na  gło-

wie, żeby zrobić na kimś wrażenie. Właśnie dlatego kobieta, w której 
on się naprawdę może zakochać, nie wyskakuje z obiadem z czterech 
dań  ani  z  porcelanową  zastawą.  Na  początek  ugości  go  jednym 
daniem. (Prażona kukurydza). Żadnych eleganckich serwetek. Pla-
stikowa miseczka Tupperware całkowicie wystarczy. Chyba że gość 
woli papierową torebkę, o co nie zawadzi go spytać. Pół roku póź-
niej ta sama kobieta pichci coś naprędce i stawia przed nim gorący 
talerz. I co on wtedy myśli? „Rany! Jestem dla niej kimś!"

 

Nieważne, czy jest to makaron przybrany klopsikiem, który ku-

piłaś w sklepie za rogiem. On mówi: „To najlepsze kluski, jakie w 
ż

yciu jadłem!"

 

Czuje się teraz jak król. Jedyna różnica polega na tym, że mu-

siał zainwestować w to sporo czasu i wysiłku. Nie dostał wszystkiego 
na dzień dobry, więc bardziej to docenia.

 

 

Nie chodzi o to, żeby uprawiać gierki albo kimś manipulować. 

Chodzi o to, czy autentycznie jesteś zdesperowana albo czy auten-
tycznie  potrafisz  mu  pokazać,  że  będziesz  równorzędną  partnerką 
w związku. Chodzi o to, czy jesteś zdolna bronić swojej pozycji

 

background image

14 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Co się stanie, jeśli już na początku dasz mu do zrozumienia, że 

gotowa jesteś dla niego stanąć na głowie? Pomyśli, że jesteś despe-
ratką, i będzie chciał zobaczyć, co jeszcze gotowa jesteś zrobić. Taka 
jest natura ludzka. Im bardziej pozwolisz sobą dyrygować, tym wię-
cej będzie wymagał. Zacznie cię testować jak baterię Duracell: „Ile 
jeszcze wytrzyma? Ile z niej mogę wykrzesać?"

 

Miłe dziewczyny powinny wiedzieć to, co świetnie rozumie zoł-

za.  Nadgorliwość  w  zadowalaniu  mężczyzny  pozbawia  nas  jego 
szacunku; bywa gwoździem do trumny jego zainteresowania i powo-
dem rozpadu związku.

 

Dla większości mężczyzn kobieta, która staje na rzęsach, nieko-

niecznie jest kimś, kto ich intryguje. Kobiety inteligentne popełniają 
błąd, zakładając, że jeśli mają tytuł magistra, potrafią bronić swego 
zdania w dyskusji o polityce i mają dobre rozeznanie w notowaniach 
giełdowych, są w stanie zaimponować mężczyźnie podczas kolacji. 
Otóż intrygowanie ma niewiele wspólnego z dyskusją.

 

Mówiąc najogólniej, zdolność intrygowania mężczyzny zależy od 

tego, czy oczekujesz od niego szacunku; od tego, czy znajdujesz z nim 
wspólny język; od tego, czy on wie, że nie boisz się być bez niego.

 

Miła  dziewczyna  popełnia  błąd,  będąc  zawsze  do  dyspozycji. 

„Nie mam ochoty grać", mówi. Pokazuje w ten sposób, jak bardzo 
się  boi  go  stracić,  i  wkrótce  on  czuje,  że  ma  ją  na  sto  procent  w 
garści.  To  jest  moment,  w  którym  często  kobiety  zaczynają  na-
rzekać:  „On  nie  ma  dla  mnie  czasu.  On  nie  jest  tak  romantyczny 
jak kiedyś".

 

Zołza potrafi dawkować czas, który poświęca mężczyźnie. Raz 

jest do dyspozycji, innym razem nie. Ale jest miła. Miła na tyle, że-
by brać pod uwagę, kiedy on miałby ochotę ją widzieć, i czasami się 
dostosować. Efekt? Żadnej przewagi.

 

A co z kobietą, która rzuca wszystko i biegnie w podskokach 

zobaczyć się z mężczyzną? On wie, że trzyma ją w garści. Po kilku 
randkach zaczyna wychodzić z kumplami, wraca o północy, dzwo-
ni do niej, a ona wsiada do samochodu i pędzi do niego na złamanie 
karku.  Kiedy  kobieta  jedzie  w  środku nocy  spotkać  się  z  mężczy-
zną,  brakuje  tylko  neonowego  szyldu  na  dachu  jej  samochodu:  Z 
DOSTAWĄ DO DOMU.

 

background image

 

Sposób, w jaki spędzasz z nim czas, jest znamienny. Miła dziew-

czyna po tygodniu znajomości z facetem siedzi w fotelu, umierając 
z nudów, podczas gdy on robi coś, co go interesuje. Może oglądać mecz, 
czyścić swój sprzęt wędkarski, stroić gitarę albo robić coś przy samo-
chodzie. Ona jest nieszczęśliwa, ale ani piśnie. Robi dobrą minę do złej 
gry i potulnie kręci młynka palcami, żeby tylko móc przy nim być.

 

Zołza odwrotnie, nie tylko piśnie, ale będzie psioczyć na całe-

go. I to nie jest zła rzecz, bo dzięki temu on zrozumie, że nie może 
jej włazić na głowę. Ale ostrożnie, intrygowanie mężczyzny nie ma 
nic wspólnego z agresją słowną. Liczy się twoje zachowanie i to, na 
ile  jesteś  skłonna  mu  ustępować.  Na  przykład  on  mówi,  że  lubi 
blondynki. Masz śniadą cerę, ciemne oczy i czarne włosy. Przed na-
stępnym  spotkaniem  tlenisz  włosy  i  brwi.  Efekt?  On  zrozumie,  że 
ma nad tobą władzę.

 

Przysłowie  mówi,  że  do  serca  mężczyzny  trafia  się  przez  żołą-

dek.  To  prawda,  ale  nikt  ci  nie  każe  tyrać  sześć  godzin,  żeby  go 
nakarmić. Czy zje poza domem, czy kupisz coś na wynos, żołądek 
jest pełny i serce otwarte. Praktyczna zasada: jeśli dostanie coś cie-
płego, będzie zadowolony. Cała reszta to niepotrzebny wysiłek.

 

Kobietom wpaja się, że mają dawać z siebie wszystko. Chciała-

bym kiedyś zobaczyć artykuł w magazynie dla mężczyzn o tym, jak 
zrobić kobiecie kolację z czterech dań. Coś w rodzaju przepisu mo-
ż

e najwyżej pojawić się na stronach poświęconych kulturystyce, gdzie 

uczą facetów, jak zmieszać kilka białek z kiełkami pszenicy.

 

Poruszyłam sprawę gotowania, bo to jeden z wielu sposobów, 

w jaki kobiety zdradzają swoją nadgorliwość. Nie chodzi oczywiście 
o to, żeby w ogóle przestać gotować. Powiedzmy, że są twoje urodzi-
ny i jesteście ze sobą już cały rok. Powiedzmy, że on ma urodziny i 
chcesz dla niego zrobić coś wyjątkowego.

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I     K O C H A M    Z O Ł Z Y         

15

 

background image

16 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Gdy upichcisz mu coś na specjalną okazję, oczywiście kiedy już 

na to zasłuży, potraktuje to jak ucztę. Ale nie będzie to dla niego żad-
na gratka, jeśli dasz mu to z mety. Jest to książka dla kobiet, więc 
byłoby niedbalstwem z mojej strony niezałączenie kilku przepisów na 
pierwsze  tygodnie  znajomości.  A  w  przeciwieństwie  do  przepisów 
Marthy Stewart moje są łatwe do zapamiętania. Nie musisz ich na-
wet zapisywać.

 

Przystawka

 

Popcorn a la carte

 

Polecam popcorn ze względu na jego praktyczność i krót-
ki czas przyrządzania. Najpierw włóż torebkę do kuchenki 
mikrofalowej. Kiedy wszystkie ziarna będą uprażone, wyj-
mij  popcorn  z  kuchenki,  ostrożnie,  bo  może  być  bardzo 
gorący. Koniecznie załóż rękawicę kuchenną, fartuszek i 
użyj  łopatki  do  wyjęcia  popcornu  z  kuchenki.  Nie  tylko 
zaimponujesz  tym  gościowi,  ale  sprawisz  wrażenie,  jakbyś 
była kompetentną kucharką.

 

Jeśli okaże się, że popcorn jest przypalony, przyjrzyj się, 
z której strony. Jeśli jest czarny na wierzchu, usuń zwęglo-
ną warstwę i uratuj resztę, przesypując ją do miski. Podaj 
ż

ółty popcorn gościowi i nastaw odpowiednio czas, kiedy 

będziesz  robiła  drugą  torebkę  dla  siebie.  Dość  porcji: 
półtorej. (W sam raz).

 

Danie główne

 

Smakowite maczanki

 

Zagotuj w garnku wodę i wrzuć do niej dwie frankfurter-
ki. Gotuj pięć minut, żeby kiełbaski były lekko twarde lub, 
jak kto woli, al dente. Nalej gościowi oranżady. Potem wy-
ś

lij go na balkon, żeby mógł się porozkoszować pięknym 

widokiem - w końcu nastrój jest najważniejszy. Kiedy nie 
będzie patrzył, pokrój drobno frankfurterki i nadziej każ-
dy kawałek na wykałaczkę. Podobnie jak Martha możesz

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y         

17

 

swobodnie wyrazić swój twórczy zapał za pomocą szerokie-
go asortymentu różnokolorowych wykałaczek. Teraz podaj 
frankfurterki  z  dwiema  smakowitymi  maczankami  usta-
wionymi jedna przy drugiej: ketchupem i musztardą. I nigdy 
nie nazywaj ich krojonymi kiełbaskami, zawsze mów „sma-
kowite maczanki".

 

A teraz deser: rolada biszkoptowa (kupna) podana z kawą (roz-

puszczalną). Wykwintnym końcowym akcentem będzie czekoladka 
o smaku miętowym.

 

Przekonasz  się,  że  kolacja  okazała  się  strzałem  w  dziesiątkę, 

kiedy  następnym  razem  będzie  nalegał,  żeby  zabrać  cię  do  jakiejś 
knajpki. Nigdy więcej z jego ust nie padnie pytanie: „Hej, co będzie 
na kolację?"

 

Jeśli  jednak  po  jakimś  czasie  wyrwie  mu  się  sugestia,  żebyś 

coś ugotowała, zaproponuj swoją specjalność: popcorn, kiełbaski i 
roladę  biszkoptową  z  kawą  i  szklaneczką  oranżady.  Potem  zacznij 
się szykować, bo za godzinę będzie czekał na was zarezerwowany 
stolik.

 

Zołza nie jest typem kobiety, która siedzi w domu i wypruwa z sie-

bie żyły, trenując umiejętność zadowalania mężczyzny. Ona wie, że 
powinna skupić się tylko na tym, aby czuł się dobrze w jej towarzy-
stwie.  To  absolutnie  wystarczy,  dopóki  jej  partner  nie  zasłuży  na 
szczególne względy.

 

Na  początku  miej  oczy  szeroko  otwarte  i  pamiętaj  o  jednym: 

jeśli on palcem nie kiwnie, żeby ci zaimponować na etapie zalotów, 
pokazuje,  że  nie  ma  nic  do  zaoferowania  w  przyszłości.  Takie 
zachowanie  nie  ma  nic  wspólnego  z  tym,  ile  jesteś  warta.  Mówi 
tylko  o  tym,  co  on  sam  ma  do  zaoferowania.  Ma  też  związek  z 
twoją  postawą.  Wysilasz  się  ponad  miarę?  Jeśli  on  ma  wiele 
zapału, ale ty odbierasz mu inicjatywę, nie pozostaje mu nic innego 
jak  się  wycofać.  Jeśli  miła  dziewczyna  jest  nadgorliwa,  jej 
zachowanie mówi: „Nie mam wystarczająco dużo do zaoferowania, 
jestem  do  niczego".  Zołza  przeciwnie,  wysyła  zupełnie  inny 
komunikat:  „Jestem  kimś.  Chcesz,  bierz,  nie  chcesz,  nie  bierz".  A 
oto porównanie:

 

background image

18 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

  

 

Często do niego dzwoni i mówi: 
„Proszę, oddzwoń"

 

Oddzwania  do  niego,  kiedy  jest 

wolna.

 

Dyżuruje pod telefonem jak po-
czątkująca stewardesa.

 

Spotyka  się  z  nim,  kiedy  jej  to 

odpowiada.

 

Zanim go lepiej pozna, daje ja-

sno do zrozumienia, że jej celem 
jest stały związek.

 

Spotyka się z nim dla rozrywki 

i  nie  składa  żadnych  obietnic 
ś

wieżo poznanemu mężczyźnie.

 

Kiedy on dzwoni, jest wściekła, 
ż

e nie dzwonił wcześniej.

 

Kiedy  on  dzwoni,  jest  ciekawy, 
gdzie ona jest i dlaczego nie ma 
jej w domu.

 

Często jeździ swoim samocho-
dem.

 

On po nią przyjeżdża  albo z  ra-
dością ją gdzieś podwozi.

 

Pyta:   „Dokąd  zmierza  nasz 
związek?"

 

Nie  ma  pojęcia,  dokąd  zmierza 
ich związek, i zdaje się na los.

 

Rozmawia o ewentualnych dzie-
ciach.

 

Zapomina jego nazwiska.

 

Pyta o jego eks.

 

Gdy on wspomina o swojej eks, 
ona spogląda na zegarek.

 

Jedna = Popychadło

 

Druga = Superbabka

 

Podwaliny związku buduje się od pierwszego dnia. On od sa-

mego początku świadomie (tak, świadomie) próbuje ustalić parametry 
i to, na ile może sobie pozwolić.

 

Forma kontaktów telefonicznych też jest wymowna. Czekasz, aż 

on się odezwie, zanim coś zaplanujesz? Wychodzisz z siebie, jeśli nie 
dzwoni, gdy się tego spodziewasz, nie wpada, nie daje znaku życia?

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y         

19

 

Jeżeli tak, nie dajesz mu żadnej nauczki, tylko pokazujesz, że ma 

nad tobą pełną przewagę, co nie jest dobrym sygnałem dla kogoś, ko-
go dopiero poznałaś.

 

Tak naprawdę większość mężczyzn nie dzwoni z premedytacją, 

po to, żeby się przekonać, jak zareagujesz. Kiedy kobieta jest ziryto-
wana,  łatwo  ją  przejrzeć.  Mężczyzna,  robiąc  mały  krok  w  tył, 
dowiaduje się, jak bardzo zależy jej na związku. Zapomnij więc o 
wszystkich  innych  teoriach  z  kolorowych  magazynów  wyjaśniających, 
dlaczego mężczyźni nie dzwonią.

 

 

W męskiej naturze leży badanie gruntu, żeby sprawdzić, na ile 

można sobie pozwolić. To samo widzimy w zachowaniu dzieci, a na-
wet w zachowaniu naszych zwierzaków. Tak już jest.

 

Mężczyźni mają też zwyczaj robić krok w tył, żeby zyskać gwa-

rancję  swojej  pozycji.  Żaden  nie  powie:  „Kochanie,  muszę  mieć 
pewność, na czym stoję". Zamiast tego facet wycofuje się trochę, że-
by  zobaczyć,  jak  się  zachowasz.  Jeśli  zareagujesz  emocjonalnie, 
zdobędzie poczucie kontroli nad sytuacją. Jeśli zbyt często będziesz 
dawała się ponieść uczuciom, dojdzie do wniosku, że nie warto się 
dla ciebie specjalnie wysilać. Jeśli nie zawsze potrafi przewidzieć, jak 
zareagujesz, pozostajesz dla niego wyzwaniem.

 

Daje mu to również coś, czego koniecznie potrzebuje: poczu-

cie swobody. Jeśli nie odzywa się do ciebie trochę dłużej niż zwykle, 
pokaż, że nie robi to na tobie żadnego wrażenia. Takie zachowanie 
sprawi, że nie będzie do końca pewien, czy ci go brakuje. Zacznie 
się bardziej starać, bo nie będzie cię uważał za kobietę bluszcz.

 

Spróbuj nie zadawać pytań w rodzaju „Dlaczego nie zadzwoni-

łeś? albo „Dlaczego od tygodnia się nie odzywasz?" Jeśli udasz, że

 

background image

20

 

S

H E R R Y

A

R

.

G O V

 

w  ogóle  tego  nie  zauważyłaś  (bo  czas  mija  niepostrzeżenie,  kiedy 
człowiek dobrze się bawi), zacznie o ciebie zabiegać. Dlaczego? Bo 
zabraknie mu przekonania, że ma cię w garści.

 

Czołowe  magazyny  dla  nastolatek  dawały  ostatnio  dziewczynom 

następujące  złe  rady:  „Wsuń  po  kryjomu  liścik  do  jego  szafki  albo 
plecaka",  „Napisz  wiersz  i  zatknij  go  za  wycieraczkę  szyby  jego 
samochodu".  Takie  zagrania  kompletnie  ostudzą  jego  zapał. 
Poczekajcie,  mam  lepszy  kawałek:  „Zrób  mu  niespodziankę,  zama-
wiając  do  jego  domu  pizzę".  Okej.  Gdyby  zebrać  to  do  kupy,  co  nam 
wyjdzie?  Magiczna  recepta  na  przekonanie  go,  że  jesteś  maniakal-     
ną prześladowczynią.

 

 

Powtarzam, nie chodzi o to, żeby nauczyć się prowadzenia ja-

kichś gierek. Chodzi o zrozumienie ludzkiej natury i odpowiednie 
postępowanie. Mężczyzna zawsze będzie chciał tego, czego nie ma. 
Kiedy poznaje kobietę, która wydaje się nonszalancka, zdobycie jej 
względów staje się dla niego wyzwaniem.

 

Albo jeśli próbuje skłonić kobietę, żeby tańczyła, jak ona zagra, 

a ona zachowuje jakiś poziom godności i dumy, nagle zmienia się dy-
namika relacji. Ten sam facet, który bał się jak ognia stałych związków, 
staje się twoim prawdziwym adoratorem. Zaczyna mu się marzyć, że-
by tak zwana zołza ugotowała mu kiedyś obiad, poskładała skarpetki, 
straciła dla niego głowę. Ale jeśli od początku ustawiasz się na prze-
granej pozycji, on po prostu nie ma się o co starać.

 

Inny błąd, jaki może popełnić kobieta, to opowiadanie o swo-

ich kompleksach. Nigdy nie mów na randce o operacji plastycznej, 
którą chcesz sobie zrobić, ani o swojej nadwadze. Nie zaprzeczaj,

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

21

 

jeśli  powie  ci  jakiś  komplement.  To  pora,  żeby  demonstrować  po-
czucie własnej wartości.

 

Więc jaka jest właściwa postawa? „To ja, w całej okazałości... i nic 

tu  nie  trzeba  poprawiać".  Nie  wydawaj  majątku  na  terapeutę.  Po 
prostu wmawiaj to sobie dotąd, aż uwierzysz. W końcu na pewno 
uwierzysz, podobnie jak on.

 

Pokora? Nie przejmuj się. To uleczalna dolegliwość, drobna psy-

chiczna usterka. Jeśli złapiesz się na tym, że jesteś skromna, pokorna, 
uniżona, skończ z tym nonsensem natychmiast. Zacznij z powrotem 
wierzyć,  że  jesteś  świetną  laską.  Koniec  kropka.  Sprawa  zamknięta. 
Jeśli innym nie podoba się twoja pewność siebie, to ich problem. Dla-
czego? Bo zawsze chodzi przede wszystkim o ciebie. Dlatego.

 

Oto  przykład:  Słyszałaś  kiedyś,  jak  mężczyzna  opowiada,  że 

wszyscy faceci lecieli na jego byłą dziewczynę? Robi z niej takie bó-
stwo,  że  kiedy  w  końcu  widzisz  zdjęcie,  opada  ci  szczęka.  Tak 
naprawdę masz ochotę powiedzieć: „Kotku, ona wygląda, jakby grała 
główną rolę w Lassie, wróć". Daruj sobie, bo on natychmiast zacznie 
jej  bronić:  „W  rzeczywistości  wyglądała  lepiej".  Nie  poszło...  spró-
buj jeszcze raz. „Wtedy wyglądała lepiej? (Pauza). To naprawdę złe 
zdjęcie, fatalne". (I znów nie poszło).

 

Kobiety muszą zrozumieć, że kiedy mężczyzna traktuje kobie-

tę jak wygraną na loterii, wygląd ma z tym niewiele wspólnego. W 
przytoczonym  przykładzie  zadziałał  prosty  mechanizm  psycholo-
giczny: ona była kobietą, która potrafiła się cenić, dlatego zdarzyło 
się coś zabawnego. Kompletnie zapomniał, na kogo patrzy.

 

 

To działa w dwie strony. Piękna kobieta może wydawać się męż-

czyźnie nieładna, jeśli jest zbyt niepewna siebie.

 

background image

22

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Starał się o ciebie, to znaczy, że mu się podobasz. Subtelna powściąg-

liwość i poczucie własnej wartości przekonają go, że jesteś wspaniała.

 

Nigdy  nie  zakładaj,  że  nie  jesteś  dość  atrakcyjna  i  musisz  to 

nadrobić,  nadskakując  mężczyźnie.  Gust  jest  rzeczą  subiektywną. 
Ta, która dla jednego jest brzydulą, może być pięknością dla innego. 
Na pierwszej randce liczy się wygląd, pierwsze wrażenie. Potem, kie-
dy on się zakocha, wszystko zależy od twojej postawy. Chodzi o to, 
czy potrafisz stawiać na swoim. A wszystko, najogólniej, sprowadza 
się do tego, za kogo siebie uważasz.

 

 

Kobieta poniża siebie samą, kiedy porównuje się z inną kobietą. 

Nigdy  więc  nie  zdradzaj,  że  czujesz  się  zagrożona,  gdy  do  pokoju 
wchodzi jakaś atrakcyjna babka. Chyba że chcesz, by całkiem przecięt-
na dziewczyna wydała się twojemu chłopakowi dwa razy ładniejsza. Nic 
prostszego: pokaż mu, że czujesz się zagrożona. Jeśli udasz, że jej nie 
zauważyłaś, doceni twoją pewność siebie i będzie zaintrygowany tobą. 
Wtedy nastąpi jeszcze jedna ciekawa rzecz. Nagle ta kobieta przesta-
nie wyglądać tak dobrze. Ona ma tyle atutów, ile ty sama jej przyznasz.

 

Moja  przyjaciółka  Samantha  umówiła  się  na  pierwszą  randkę 

z mężczyzną, który zabrał ją na mecz bokserski. W przerwie między 
rundami, jak zwykle, na ring wychodziła seksowna, prawie naga strip-
tizerka trzymająca tablicę z numerem kolejnej rundy. Towarzysz mojej 
przyjaciółki spojrzał na tę kobietę, a potem, usiłując być dżentelme-
nem, odwrócił się do Samanthy. Zachowała się obojętnie, jakby nie 
miała pojęcia, dlaczego się do niej odwrócił.

 

Kiedy po następnej rundzie striptizerka znów wyszła na ring w 

przezroczystej koronkowej koszulce, moja przyjaciółka sięgnęła ręką 
pod ławkę i nonszalanckim tonem spytała mężczyznę, czy może

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

23

 

się napić wody z jego butelki. „Jasne", powiedział. Samantha ani na 
moment nie straciła zimnej krwi; zachowywała się, jakby tamta ko-
bieta w ogóle nie istniała. Po zakończeniu trzeciej rundy jej towarzysz 
nawet nie zerknął na striptizerkę.

 

Skutek był taki, że kompletnie zadurzył się w Samancie. W dro-

dze  do  domu  ciągle  mówił,  jak  bardzo  mu  się  podoba,  jaka  jest 
piękna. I nie były to czcze słowa. Potem dalej się za nią uganiał, nie 
za striptizerką, która dawała z siebie wszystko, żeby wzbudzić ten ro-
dzaj zainteresowania, który jest przeważnie krótkotrwały.

 

Podczas gdy zachowanie mojej przyjaciółki było wzorowe, on wy-

startował niezbyt romantycznie. Nie powinno się zlekceważyć faktu, 
ż

e mężczyzna wybiera mało przyjemne miejsce na pierwszą randkę. 

Jeśli zabiera cię na mecz bokserski, do knajpy ze striptizem czy in-
nego miejsca, do którego mógłby sobie pójść z kumplami, daje ci do 
zrozumienia, że nie wiąże z tobą zbyt poważnych planów. Jeśli zapra-
sza cię tam na pierwszą randkę, nie umawiaj się z nim po raz drugi.

 

Jeżeli znajdziesz się w niezręcznej sytuacji, nie próbuj rywalizo-

wać z inną kobietą. Poza tym nie powinnaś odsłaniać za wiele ciała 
ani wysilać się w jakikolwiek sposób, żeby wzbudzić zainteresowa-
nie  seksualne  mężczyzny.  Znam  kobietę,  która  zdejmuje  kolejne 
warstwy ubrań w zależności od tego, jak ubrane są inne kobiety. To 
też jakaś kompensacja poczucia niższości. Daremny trud.

 

Demonstrowanie swojej seksualności nie jest  skuteczną  meto-

dą na zdobycie mężczyzny. Rzecz nie polega na tym, czy uda ci się 
go podniecić; to żadne osiągnięcie. Równie dobrze może mu się to 
przydarzyć w trakcie jazdy na motorze albo przez sen. Nie chodzi o to, 
czy go podniecisz; sztuka polega na tym, żeby wciąż miał na ciebie 
ochotę, choć został zaspokojony.

 

Mężczyzn  z  klasą  pociąga  raczej  mniej  niż  więcej.  Na  widok 

ładnej sekretarki uczesanej w nobliwy koczek taki mężczyzna w peł-
nym  świetle  dnia  zaczyna  się  zastanawiać,  jak  ona  wygląda  z 
rozpuszczonymi  włosami.  Kiedy  widzi  kobietę  ubraną  w  taki 
sposób, że nie widzi dokładnie tego, co rusza się pod swetrem, jego 
chęć  zobaczenia  czegoś  więcej  jest  silniejsza,  niż  gdyby  z  mety 
pokazała wszystko. Jeżeli pokazujesz swoje kształty, ale nie odsła-
niasz przesadnie ciała, „rozpakowanie prezentu" staje się bardziej

 

background image

24

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

stymulujące. Jeżeli  musi rozpiąć kilka guziczków, żeby dostać się 
do tego, co chce zobaczyć, podnieca go to bardziej. Nie mniej.

 

Często słyszycie, jak mężczyzna na widok prowokacyjnie ubra-

nej kobiety mówi: „Nie wykopałbym jej z łóżka za paczkę fajek". Tak 
mówi, dopóki jej nie wyrwie, i wtedy fajki, nie fajki idzie na całość. 
Wcale  nie  tak  trudno  jest  wzbudzić  zainteresowanie  mężczyzny. 
Sztuką jest wiedzieć, jak je podtrzymać.

 

W dużej mierze twoja pozycja w związku zależy od tego, na ile 

cenisz samą siebie. Nadgorliwość jest nadgorliwością i dotyczy wszyst-
kiego, począwszy od gotowania mu na życzenie obiadów z czterech 
dań, a skończywszy na zbyt prowokacyjnym ubieraniu się. Jest takie 
powiedzenie: Świeca, która pali się jaśniej niż inne, pali się krócej.

 

Jeśli po jakimś czasie znajomości ubierzesz się prowokacyjnie, 

to inna historia. Wtedy on wie, że robisz tak specjalnie dla niego, i 
traktuje to jako niespodziankę. To dlatego często słyszymy od męż-
czyzn, że chcieliby mieć damę w salonie i dziwkę w sypialni. Właśnie 
to, czego nie pokazujemy, trzyma ich w napięciu.

 

Niech cię nie zwodzą reklamy w telewizji. Kobieta, która umie 

podtrzymać  zainteresowanie  mężczyzny,  to  nie  ta,  która  czuje  się 
pewna siebie z powodu takiej a nie innej minispódniczki, kółka w 
pępku albo czarnej kiecki z dekoltem do pasa. Zołza nie ucieka się 
do takich chwytów, żeby mieć dobre samopoczucie jako kobieta. Jej 
dobre samopoczucie bierze się stąd, że zna swoją wartość.

 

„Powinien mnie akceptować taką, jaka jestem!", mówi kobieta 

z gatunku zbyt miłych. Powinien cię akceptować? O nie, siostrzycz-
ko. Puknij się w czoło. On powinien za tobą szaleć. Akceptacja nie 
ma z tym nic wspólnego. On akceptuje popychadło. A pożąda super-
babki.  Jeśli  chcesz  akceptacji,  zgłoś  się  do  jakiejś  grupy  wsparcia. 
Mówimy  o  tym,  czego  on  łaknie.  To  się  zaczęło,  kiedy  był  małym 
chłopcem. Kiedy dostawał na gwiazdkę zabawkę, o którą wcale nie 
prosił, i bawił się nią całe pięć minut. Ukochaną zabawką była ta, któ-
rą sam sobie kupił za dwumiesięczne kieszonkowe, ta, która stała na 
najwyższej półce w sklepie. Nie mógł jej dosięgnąć, ale ciągle przy-
chodził, żeby na nią popatrzeć. Wstawał o świcie i roznosił gazety, żeby 
kupić tę zabawkę. To jedyna zabawka, którą zawsze będzie pamię-
tał, bo musiał na nią zarobić.

 

background image

 

 

„Staram się, jak mogę".

 

„Za bardzo się wysila. Jest zde-
sperowana".

 

„Nie chcę grać".

 

„Ona za dużo mówi".

 

„Jestem opiekuńcza".

 

„Daję z siebie wszystko, więc 

musi się udać".

 

„Traktuje mnie jak dziecko".

 

„Ona jest naprawdę miła, ale nic 
tu nie iskrzy".

 

A z zołzą? Iskrzy jak diabli.

 

 

ONA  MA W  S O B I E   TO   COS

 

To znaczy, że ma coś wyjątkowego, czego nie da się ująć w słowa. To 
jest ten nieuchwytny dar urzekania, który sprowadza się do tego, że 
kobieta czuje się wygodnie we własnej skórze i nie da sobie odebrać 
dobrego samopoczucia.

 

Tu nie chodzi o wygląd. Olśniewająco piękne kobiety bywają po-

rzucane. Nie chodzi o inteligencję. Różne kobiety, od błyskotliwych po 
takie, które ilorazem inteligencji przypominają kapustę, miewają uda-
ne związki. Chodzi o tajemniczość i umiejętność tworzenia napięcia.

 

Kiedy tracisz pazurki, w związku przestaje iskrzyć. Pomyśl o męż-

czyźnie jak o zapałce. Ty jesteś draską na ściance pudełka. Jeśli siarka 
się zetrze i powierzchnia będzie zbyt gładka, dużo trudniej jest wy-
krzesać ogień.

 

Powiedzmy, że mężczyzna mówi: „Chyba potrzebuję trochę cza-

su, żeby wszystko przemyśleć". Kobieta zbyt miła odpowiada: „Proszę, 
nie zostawiaj mnie". Zołza proponuje mu pomoc przy spakowaniu 
manatków. Dlaczego? (wybierz A, B lub C).

 

A. Jest pomocna.

 

B. On nie umie się pakować.

 

C. Kocha siebie.

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

25 

background image

26 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

Prawidłowa odpowiedź: C. Zołza, ponieważ kocha siebie, nie 

chce nikogo, kto nie chce jej. Nie pada mu do stóp, prosząc o litość. 
Nie traci pazurków, a tym samym zniechęca go do odejścia.

 

Jej postawa mówi, że nie zależy jej na nim aż tak bardzo, nie po-

trzebuje  go  aż  tak  bardzo  i  nie  szaleje  za  nim  aż  tak  bardzo.  Ona 
trzyma tu ster. Bez wysiłku. I to właśnie ten luz okazuje się najbar-
dziej urzekający.

 

To coś jest seksowną postawą co-mi-tam. Zołza nie tylko nie pra-

gnie rozpaczliwie go zdobyć, ona nawet nie jest na nim przesadnie 
skoncentrowana.

 

Zauważyłaś, że kiedy rozmawiasz przez telefon, ignorując męż-

czyznę,  z  którym  jesteś,  on  nagle  całuje  cię  w  szyję  i  próbuje 
przyciągnąć twoją uwagę? Tak już jest. Ignorujesz go - jest zaintry-
gowany. Pozwalasz, żeby cały czas był w centrum uwagi - ucieka.

 

 

Margaret Atwood powiedziała: „Strach ma zapach, tak jak mi-

łość". Podobno ekscytacja i strach powstają w tej samej części mózgu. 
Kiedy mężczyzna trochę się boi, że straci kobietę, jego emocje ule-
gają pobudzeniu.

 

Męska  psychika  jest  jak  roślina.  Potrzebuje  wody,  ale  też  po-

wietrza  do  oddychania.  Zbyt  wczesne  zapewnienie  mężczyźnie 
nadmiernego poczucia bezpieczeństwa jest tym samym co nadmier-
ne podlewanie rośliny. To ją zabija.

 

Jedną z rzeczy, które kobiety muszą zmienić w swoim sposo-

bie myślenia, jest negatywne wyobrażenie na temat zołzy. Zołza jest 
miła. Jest słodka jak brzoskwinia. Uśmiecha się i jest kobieca. Ona 
tylko  nie  podejmuje  decyzji  pod  pręgierzem  strachu,  że  zostanie 
bez mężczyzny.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

27

 

Zasadnicza  różnica  między  zołzą  a  miłą  dziewczyną  nie  tkwi 

w ich charakterach ani sposobie zachowania. Nie ma nic wspólnego 
z  mniej  lub  bardziej  zgryźliwym  usposobieniem.  Zołza  jest  zołzą 
przez swoje postępowanie, bo nie ma zwyczaju się poddawać.

 

 

Zołza, będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie przestaje być so-

bą. Nie traci swoich przyjaciół. Nie rezygnuje z kariery zawodowej ani 
własnych zainteresowań. Nie poświęca partnerowi całego swojego cza-
su i nie wychodzi ze skóry, żeby go zadowolić. I w przeciwieństwie do 
miłej dziewczyny nie jest zbyt tolerancyjna wobec braku szacunku.

 

Nie traci pazurków i ma ogromny szacunek dla samej siebie; trwa 

w przeświadczeniu, że poczucie własnej wartości powinno rządzić jej 
decyzjami. Ponieważ ona się nie boi, w niego, jak na ironię, wstępu-
je lęk, że ją straci. Ponieważ ona nie okazuje, że nie może bez niego 
ż

yć, on zaczyna jej coraz bardziej potrzebować. Ponieważ ona nie jest 

od niego zależna, ona staje się zależny od niej. To jak dwa bieguny 
magnesu. Osoba słabiej zaangażowana na początku związku automa-
tycznie przyciąga partnera.

 

NOWA I ULEPSZONA ZOŁZA

 

Podsumujmy ten rozdział, definiując na nowo słowo „zołza". Uznaj-
my je za czułe słówko.

 

Zołza  nie  jest  kobietą,  która  mówi  szorstkim  głosem.  Nie  jest 

kobietą zgryźliwą ani niegrzeczną. Jest uprzejma, ale konkretna. Po-
rozumiewa się z mężczyzną w sposób bezpośredni, podobnie jak

 

background image

28

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

mężczyźni porozumiewają się między sobą. Dzięki temu mężczyźnie 
łatwiej jest z nią obcować niż z kobietą, która szczebiocze albo jest 
zbyt wylewna, bo kobiety egzaltowane wprawiają go w zakłopotanie. 
Zołza wie, co lubi, i łatwiej przychodzi jej wyrażenie tego w sposób 
otwarty. W rezultacie zazwyczaj dostaje to, czego chce. Oto dziesięć 
cech, które ją charakteryzują.

 

1.  Zachowuje swoją niezależność.

 

Nieważne, czy jest dyrektorem firmy, czy kelnerką. Zarabia na 
przyzwoite życie. Ma swój honor i nie lubi stać z wyciągniętą 
ręką.

 

2.  Nie ugania się za nim.

 

Księżyc,  słońce  i  gwiazdy  nie  obracają  się  wokół  niego. 
Zołza nie umawia się z mężczyzną na randki wtedy, gdy we-
dług  horoskopu  jego  wielki  Merkury  będzie  retrogradował 
w jej małej Wenus. Nie poluje na niego ani nie stara się mieć 
go na oku. On nie jest dla niej pępkiem świata.

 

3. Jest tajemnicza.

 

Istnieje zasadnicza różnica między szczerością a ekshibicjoni-
zmem.  Ona  jest  szczera,  ale  nie  ujawnia  wszystkiego.  Nie 
wykłada wszystkich swoich kart na stół. Poufałość rodzi lek-
ceważenie, a przewidywalność - nudę.

 

4.  Zostawia go z poczuciem niedosytu.

 

Nie  spotyka  się  z  nim  co  wieczór  ani  nie  zostawia  długich 
wiadomości na jego automatycznej sekretarce. Nie przecho-
dzi  na  ty  z  jego  osobistą  sekretarką  w  pierwszym  tygodniu 
znajomości. Dla mężczyzn tęsknota jest równoznaczna z mi-
łością. Tęsknota jest dobra.

 

5. Jest przy nim zawsze opanowana.

 

Nie  dopuszcza  do  nieprzyjemnego  napięcia  w  kontaktach  i 
unika  kontaktu,  kiedy  jest  zdenerwowana.  Gdy  ochłonie, 
jest konkretna i mówi rzeczowym tonem.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

29

 

6.  W pełni dysponuje swoim czasem.

 

Nie spieszy się, zwłaszcza gdy on okazuje niecierpliwość. Po-
rusza się zgodnie z własnym rytmem, nie jego, nie pozwalając, 
ż

eby przejął nad nią kontrolę.

 

7.  Zachowuje poczucie humoru.

 

Poczucie humoru świadczy o tym, że trzyma dystans. Ale brak 
szacunku nigdy nie jest dla niej powodem do śmiechu.

 

8.  Ceni się wysoko.

 

Kiedy słyszy od niego komplement, zawsze dziękuje. Nigdy 
nie zaprzecza. Nie pyta, jak wyglądała jego eks, i nie rywali-
zuje z innymi kobietami.

 

9.  Ma inne pasje poza nim.

 

Kiedy mężczyzna czuje, że nie jest dla niej pępkiem świata, 
bardziej  mu  na  niej  zależy.  Mając  własne  zainteresowania, 
zołza nie żywi do niego urazy, gdy jest niedostępny. On nie ma 
monopolu na przestrzeń do wynajęcia w jej głowie.

 

10. Traktuje swoje ciało jak precyzyjnie wyregulowaną maszynę

Dba o swoje zdrowie i wygląd. Szacunek człowieka dla samego 
siebie odzwierciedla się w tym, jak dba o swoją powierzchow-
ność. Jeśli mężczyzna powie zołzie, że nie lubi czerwonej szminki, 
ona i tak będzie jej używać, jeśli ma na to ochotę.

 

background image

 

D

LACZEGO

 

MĘŻCZYŹNI

 

WOLĄ ZOŁZY

 

Złamanie szyfru: 

Co ka

ż

da miła dziewczyna wiedzie

ć

 powinna

 

Szczęście? Dobre cygaro, dobre jedzenie,

 

dobre cygaro i dobra kobieta albo zła kobieta.

 

Zależnie od tego, ile szczęścia potrafisz znieść.

 

G

EORGE 

B

URNS

 

background image

32

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZABAWA W KOTKA I MYSZKĘ

 

Kobiety powinny zrozumieć, że mężczyźni mają instynkt łowiecki 
i uwielbiają rywalizację. Lubią ścigać się samochodami, wyżywać 
w sporcie, polować. Lubią sami naprawiać rzeczy, rozgryzać proble-
my, zabiegać o coś.

 

Zabawa w kotka i myszkę, która kobiety doprowadza do szału, 

dla mężczyzn jest naprawdę ekscytująca. Na tym polega zasadnicza 
różnica między obiema płciami. Celem kobiety jest często stały zwią-
zek, zwany również przystanią życiową. Mężczyznę najbardziej bawi 
sama podróż - docieranie do tej przystani.

 

Zołza rozumie, że kiedy mężczyzna czegoś chce, będzie za tym 

gonił, a goniąc, będzie chciał tego jeszcze bardziej. Jeżeli nie udaje 
mu się od razu, zaczyna tego łaknąć. Pogoń wzmaga ciekawość i roz-
pala  wyobraźnię.  Kobieta,  która  jest  zbyt  miła,  studzi  w  nim  cały 
zapał. Mężczyznę ogarnia znużenie, jeśli w osiągnięcie celu włożył 
niewiele wysiłku.

 

Nikt, w żadnej dziedzinie życia, nie szanuje darmochy ani jał-

mużny. Kiedy kobieta prawie na dzień dobry idzie z mężczyzną do 
łóżka, jego to niespecjalnie bierze. Mężczyźni, z którymi rozmawia-
łam,  często  przyznawali,  że  seks  podany  na  tacy  najczęściej  jest 
kiepskiej jakości.

 

Tak jak w blackjacku. Jeśli ktoś z miejsca rozbija bank, jest ko-

niec  zabawy  i  może  iść  do  domu.  Co  innego,  gdy  napięcie  rośnie 
powoli. Kilka partii wygrywa, potem kilka traci. Na tym etapie żad-
na siła nie oderwałaby go od karcianego stolika, bo czuje, że znów 
jest o krok od wygranej. Niemal czuje smak zwycięstwa. Jego wro-
dzony  męski  instynkt rywalizacji każe  mu  zostać i  walczyć.  A jeśli 
przegrywa, będzie walczył z jeszcze większą zaciętością.

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

33

 

Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. 

Jadą na cały tydzień. Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, 
ż

rą go komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden wię-

zień.  Co  go  tam  ciągnie?  Polowanie.  Jeśli  naprawdę  uda  mu  się 
upolować  jelenia,  przyjeżdża  do  domu  dumny  jak  paw  i  chce  po-
wiesić  rogi  jelenia  na  ścianie.  (Uważaj  -  myśliwy  jest  teraz 
dekoratorem wnętrz).

 

Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś 

podrzuciła mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim 
nic robić. To mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, 
ale  efekt  byłby  zupełnie  inny.  Podobnie  wpływa  pogoń  na  jego 
zainteresowanie kobietą. Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje 
to  taki  sam  efekt,  jak  gdyby  dostarczyła  mu  zdechłego  jelenia  na 
próg domu.

 

Nie chodzi o to, żeby postępować z nim wrednie. Rzecz w tym, 

ż

eby zapewnić mu dreszczyk emocji, nie narzucając zbyt szybkiego 

tempa i pozwalając mu być mężczyzną. Łatwo zrozumieć jego naturę 
myśliwego, bo jest to również nasza ludzka natura.

 

 

Mężczyźni często przyznają: „Zawsze chce się tego, co jest nie-

osiągalne". Zołza nigdy nie daje odczuć partnerowi, że chodzi u niego 
na pasku. On nigdy jej nie ma na własność, dlatego nigdy nie prze-
staje o nią zabiegać.

 

Kiedy więc twój mężczyzna myśli, że robi postępy i ma nad to-

bą  przewagę,  o  jaką  mu  chodziło,  czasami  warto  mu  łagodnie 
przypomnieć, że się zagalopował. Oto kilka różnic między postawą 
miłej dziewczyny i zołzy.

 

background image

34

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

 

Kiedy miła dziewczyna chce do-
kądś wyjść, najpierw dzwoni do 
niego i mówi, gdzie będzie i o 
której wróci.

 

Często go zapewnia, że ma włą-
czoną  komórkę,  na  wypadek 
gdyby  przypadkiem  chciał  do 
niej zadzwonić.

 

Zołza od czasu do czasu pozwa-
la mu główkować, dokąd poszła.

 

Pozwala mu się zastanawiać, czy 
jest poza zasięgiem, nie zawsze 
uprzedzając o swoich planach.

 

  

 

Miła  dziewczyna  wrzeszczy  na 
niego  i  mówi,  że  się  martwiła: 
„Miałeś zadzwonić!"

 

Zołza  nie  tak  łatwo  się  dener-
wuje,  więc  i  nie  tak  łatwo  ją 
przejrzeć.  Może  podniesie,  a 
może  nie  podniesie  słuchawki, 
co sprawia, że on zaczyna za nią 
tęsknić.

 

  

 

Miła dziewczyna umiera z cieka-
wości  i  ciągle  pyta:  „O  czym 
myślisz?" Martwi się, że on się 
od niej oddala.

 

Zołza  jest  zajęta  własnymi  my-
ś

lami. Nie panikuje, co sprawia, 

ż

e on zaczyna ją z powrotem za-

uważać.

 

  

 

Mila dziewczyna czeka, dzwoni 
czterokrotnie  na  jego  komórkę 
i  mówi,  że  powinien  się  z  nią 
bardziej liczyć.

 

Zołza czeka pół godziny, a po-
tem planuje coś innego.

 

 

 

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I A    Z O Ł Z Y        

35 

Różnica  między  tymi  postawami  jest  następująca:  ważniejsze 

od tego, jak traktujesz partnera, jest to, jak traktujesz siebie. Zacho-
wanie  zołzy  pozwala  mężczyźnie  zrozumieć  bez  słów,  że  ona  nie 
postawi krzyżyka na swoim życiu po to, żeby go zadowolić.

 

Czy jeste

ś

 zbyt miła?

 

Szybki test

 

1.  Czy czujesz się winna, kiedy mówisz „nie", albo czy mówisz 

„nie", a potem się zastanawiasz, dlaczego tak powiedziałaś?

 

Tak

 

Nie

 

2.  Czy często próbujesz powiedzieć swojemu partnerowi, że 

chcesz być traktowana z szacunkiem?

 

Tak

 

Nie

 

3.  Czy próbujesz coś wytargować albo wynegocjować w spra 

wie swoich potrzeb lub pragnień?

 

Tak

 

Nie

 

4.  Czy często rezygnujesz ze snu albo czasu przeznaczonego dla 

siebie, żeby spełnić jego potrzeby?

 

Tak

 

Nie

 

5. Czy często się z nim spotykasz na zawołanie albo wtedy, 

gdy jemu to pasuje?

 

Tak

 

Nie

 

6.  Czy zdarza ci się powtarzać swoją prośbę, jak gdyby nie 

usłyszał jej za pierwszym razem?

 

Tak

 

Nie

 

7. Czy po kłótni zawsze ty pierwsza odzywasz się do niego al 

bo przepraszasz?

 

Tak

 

Nie

 

8.  Czy wydaje ci się, że jesteś o wiele czulsza od niego?

 

Tak

 

Nie

 

9.  Czy po spotkaniu z nim często czujesz się wyczerpana?

 

Tak

 

Nie

 

10. Czy ciągle masz niedosyt zainteresowania i serdeczności z 

jego strony?

 

Tak

 

Nie

 

background image

36

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Jeżeli odpowiedziałaś „tak" na pięć albo więcej pytań tego te-

stu, dajesz dużo więcej, niż dostajesz. Zbadajmy, dlaczego uległość 
nigdy nie leży w twoim interesie.

 

Kobiety rozumieją pojęcie równowagi między pracą a rozrywką. 

Godzą obowiązki rodzinne z towarzyskimi. Godzą pracę ze zdoby-
waniem  wykształcenia.  Ale  kiedy  pojawia  się  mężczyzna,  miła 
dziewczyna traci całe poczucie równowagi i nagle on staje się całym 
jej  światem.  A  dla  zołzy  jest  tylko  nowym  fragmentem  jej  świata. 
Reszta pozostaje nienaruszona.

 

To wszystko zaczyna się subtelnie. „Co teraz robisz?", pyta on, 

dzwoniąc ze swojej komórki. „Miałam wyskoczyć z przyjaciółką do 
kina", odpowiada ona w czasie przeszłym. Wtedy on: „To co, spik-
niemy się?" Ona milczy dwie sekundy. „Okej".

 

Mężczyzna będzie próbował mieć cię na każde zawołanie, bo to 

naturalne, że chce urządzić się jak najwygodniej. A osiągnie to, uży-
wając następujących argumentów, żeby nakłonić cię do uległości:

 

„Nie lubię niczego planować". 
„Lubię być spontaniczny". 
„Lubię życie z fantazją".

 

Inną zasadniczą cechą, która różni miłą dziewczynę od zołzy, jest to, 

na ile potrafi zrezygnować z siebie. Kiedy jesteś już w związku i on wy-
kazuje niesłabnące zaangażowanie, nie ma przeszkód, żebyś była trochę 
bardziej spontaniczna. Ale na początku ceń swój czas i nie leć na każde 
jego zawołanie, bo wówczas to on zawsze będzie dyktował warunki.

 

Miła dziewczyna zawsze odwoła spotkanie z przyjaciółką, jeśli 

on  w  ostatniej  chwili  umówi  się  z  nią  na  randkę.  Zołza  postawi  na 
swoim, trzymając się wcześniej ustalonych planów. Znam pewną zoł-
zowatą kobietę, która jest ubóstwiana przez swojego partnera. Kiedy 
maluje sobie paznokcie, a on akurat dzwoni z jakąś propozycją, mó-
wi: „Wielkie dzięki, ale w tej chwili jestem zajęta".

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

37

 

Czasem mężczyzna kupi w ostatniej chwili bilety, czy coś w tym 

rodzaju.  Albo  zaplanuje  romantyczną  niespodziankę.  Jest  sponta-
niczny, ale widać, że ty jesteś dla niego najważniejsza - więc jest to 
nieszkodliwe. To dobry znak, jeśli ciągle do ciebie dzwoni i chce się 
z tobą często widywać.

 

Jednak musisz pamiętać, żeby nie pędzić na ustalone przez nie-

go w ostatniej chwili randki i nie reagować na niespodziewane telefony 
tvlko dlatego, że on nie ma nic lepszego w planie. Czasami kobieta, 
której zależy na mężczyźnie, nie czuje różnicy między tymi dwiema 
sytuacjami.

 

 

 

Nie odzywa się do ciebie przez 
dwa tygodnie i nagle, ni stąd, ni 
zowąd, dzwoni z propozycją.

 

Ważniejsze od ciebie są dla nie-
go  towarzyskie  zobowiązania 
wobec kumpli od kieliszka.

 

Wyjeżdża z przyjaciółmi i nigdy 
nie prosi, żebyś mu towarzyszyła.

 

Bywa  rozdrażniony,  kiedy  jest 
z tobą, i często narzeka, że ma 
za mało czasu dla siebie.

 

Dzwoni, żeby odwołać wieczor-
ne spotkanie. Wieczorem ty do 
niego  oddzwaniasz  i  odpowia-
da  ci  automatyczna  sekretarka. 
Następnego  dnia  on  dzwoni  z 
dobrą wymówką.

 

Umawia się na randki z wyprze-
dzeniem i proponuje spontaniczne 
spotkania między jedną a drugą.

 

Jego kumple narzekają, że zniknął 
z powierzchni ziemi. Zamęczają go, 
ale on wyraźnie się nie przejmuje.

 

Ciągle prosi, żebyś wzięła wolne 
po  to,  byście  mogli  wyskoczyć 
gdzieś razem.

 

Jest szczęśliwy w twoim towarzy-
stwie. Jego przyjaciele i rodzina 
uważają,  że  nigdy  nie  wyglądał 
na szczęśliwszego.

 

Jeśli  musi  odwołać  spotkanie, 
czuje się nie w porządku. Dzwo-
ni  po  powrocie  do  domu  bez 
względu na to, gdzie był, bo nie 
ma nic do ukrycia i chce, żebyś 
wiedziała, że nie kręci.

 

 

background image

38

 

S

H E R R Y

A

R

.

G O V

 

 

 

Nigdzie cię nie zabiera i zawsze 
ma węża w kieszeni. Może po-
prosić cię o pożyczkę. Zanim się 
zorientujesz, biedny student jest 
na twoim garnuszku.

 

Dajesz do zrozumienia, że masz 
wolny  weekendowy  wieczór. 
On,  mimo  że  nie  pracuje  w 
weekendy,  nie  ma  czasu,  aby 
się z tobą zobaczyć.

 

Zrobi wszystko, żeby tylko zoba-
czyć twój uśmiech.

 

Spotyka  się  z  tobą  niemal  za-
wsze, kiedy masz czas, chyba że 
przeszkodzi mu jakieś zobowią-
zanie służbowe albo inna ważna 
usprawiedliwiająca okoliczność.

 

Zdarza się, że dziewczyna jest traktowana jak laska na telefon. 

Najpierw facet czeka, aż oddzwoni do niego ktoś inny, zanim potwier-
dzi, czy może się z tobą zobaczyć. Dzwoni o piątej, mówi, że nie wziął 
jeszcze prysznica i że już się zbiera. O siódmej dzwoni znowu i od-
wołuje spotkanie: „Wpadł mój przyjaciel Troy". Ale mówi, że z Troyem 
wyjdzie na krótko, a potem chciałby się z tobą zobaczyć. Wraca póź-
no  do  domu  i  wtedy  proponuje  spotkanie,  pod  warunkiem,  że  ty 
przyjedziesz do niego.

 

Bez względu na to, jak bardzo chcesz go zobaczyć, nie jedź. Na 

tym etapie powinnaś poważnie rozważyć, czy z nim nie zerwać. Je-
ś

li pojedziesz, nie zacznie mu na tobie bardziej zależeć, lecz przestanie 

zależeć w ogóle.

 

Moja przyjaciółka Crystal znalazła się kiedyś w takiej sytuacji i ro-

zegrała ją znakomicie. Niejaki Brett zadzwonił do niej w sobotnią noc; 
było dobrze po północy, padał deszcz, a on uwodzicielskim tonem 
poprosił, żeby do niego przyjechała. Klasyczne wezwanie pogotowia 
seksualnego. Brett nie odzywał się do Crystal od dwóch tygodni, bo 
chciał się „pospotykać z innymi ludźmi". Poza tym dzieliło ich wte-
dy trzydzieści pięć mil.

 

Crystal powiedziała: „Okej, skarbie. Już jadę. Daj mi pięć mi-

nut na włożenie paska do pończoch pod płaszcz przeciwdeszczowy.

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y        

39

 

Będę  za  czterdzieści  minut".  Poprosiła  też  Bretta,  żeby  czekał  na 
nią na dole z parasolem. On czekał i czekał. Po trzech godzinach go 
olśniło: Laska nie przyjedzie.

 

Rano Crystal miała trzy nagrane wiadomości od Bretta. Z jed-

nej  z  nich  dowiedziała  się,  że  stojąc  na  deszczu,  nabawił  się 
ciężkiej grypy. (Nie jej wina. Powinien był się zaszczepić przeciw-
ko grypie).

 

A więc zołza jest bardzo miła. Jest słodka jak brzoskwinia. Ale 

każda słodka brzoskwinia ma w środku bardzo twardą pestkę. A to 
znaczy, że nie będzie wyjaśniać oczywistości mężczyźnie, który oka-
zuje jej brak szacunku. Nie da się zdobyć silnej pozycji w związku, 
akceptując chamskie zachowanie. Mężczyzna z klasą nie potrzebuje 
kobiety,  którą  mógłby  pomiatać.  Naprawdę  warto  mieć  trochę 
szacunku dla samej siebie - i ustalić kilka warunków.

 

Warunek pierwszy  

On umawia si

ę

 z wyprzedzeniem

 

Przesłanie? Twój czas i zaangażowanie są cenne.

 

Jeżeli się cenisz, on naturalnie da więcej z siebie, żeby cię zdo-

być. Powiedzmy, że dzwoni i pyta: „Kiedy cię mogę zobaczyć?" Nie 
mów:  „Jestem  otwarta  na  propozycje.  Ty  wybierz  dzień.  Kiedykol-
wiek!" On proponuje piątek. „Okej!" On proponuje wtorek. „Okej!" 
Proponuje niedzielę za trzy tygodnie. „Okej!"

 

Zamiast tego powiedz uprzejmie, że masz dwa wieczory, któ-

re  ci  pasują.  Potem  pozwól  mu  wybrać  jeden.  Prawdopodobnie 
wybierze oba.

 

Oto analogiczna sytuacja. Lekarz otworzył prywatną praktykę. 

Nie  chce,  żeby  jego  recepcjonistka  mówiła:  „Oczywiście,  mamy 
mnóstwo  wolnych  terminów.  Proszę  wpaść  kiedykolwiek".  Poin-
struował  ją,  żeby  mówiła:  „Możemy  pana  przyjąć  o  drugiej 
piętnaście  albo  o  czwartej  piętnaście.  Która  godzina  panu  odpo-
wiada?"  Większość  ludzi  bardziej  ceni  wizytę  u  lekarza,  który 
wydaje się bardzo zajęty, ale skłonny jest się dostosować, niż u ta-
kiego,  który  jest  zawsze  dostępny  jak  całodobowy  sklepik 
spożywczy.

 

background image

40

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Warunek drugi  

Nie umawiaj si

ę

 z nim, kiedy jeste

ś

 na ostatnich nogach.

 

Przesłanie? On nie jest ważniejszy od twoich 

fundamentalnych potrzeb (w tym odpoczynku).

 

Mówi, że chciałby się z tobą zobaczyć o dziewiątej wieczorem, 

a ty nie chcesz wrócić zbyt późno do domu? Powiedz: „Wolałabym 
wcześniej". Jeśli on nie może, bo pracuje do późna, nie rób z tego 
sprawy. Zaproponuj po prostu, że spotkacie się innego dnia.

 

Warunek trzeci

 

Je

ś

li nie bawisz si

ę

 dobrze i nie jeste

ś

 zadowolona z jego towarzystwa,

 

zako

ń

cz natychmiast randk

ę

, posługuj

ą

c si

ę

 byle jak

ą

 wymówk

ą

.

 

Przesłanie? Masz ustalone wymagania co do tego, jak 

powinien cię traktować.

 

Na przykład jesteś na pierwszej randce. On się upija i zacho-

wuje fatalnie. Przede wszystkim nigdy nie wsiadaj do samochodu z 
kimś,  kto  pije.  Zawsze  miej  kartę  kredytową  w  tylnej  kieszeni 
spodni  albo  dwudziestodolarowy  banknot  za  stanikiem.  Powiedz 
mu, że wracasz wcześnie do domu. Przeproś na chwilę, idź do ła-
zienki i zamów taksówkę.

 

Moja przyjaciółka Kelly usidliła faceta, na którego polowało du-

ż

o  kobiet,  dzięki  temu,  że  to  ona  od  początku  nadawała  ton.  Ten 

mężczyzna był naprawdę kimś: spełniony zawodowo, atrakcyjny, cha-
ryzmatyczny. Po raz pierwszy zobaczył Kelly w barze, w którym ona 
często jada lunch. Miał tę charakterystyczną aurę pewności siebie i był 
przyzwyczajony do kobiet, które otwarcie na niego leciały.

 

Kelly była wyjątkiem od reguły. Próbował zwrócić na siebie uwa-

gę,  podczas  gdy  ona  była  całkowicie  pochłonięta  kanapką,  którą 
właśnie jadła. Wiedziała, że na nią patrzy, ale udawała, że tego nie 
zauważa. Przyszedł we wtorek. I w środę. I w czwartek. Kiedy w koń-
cu zaproponował, żeby się z nim umówiła, odpowiedziała po chwili 
zastanowienia: „Nie znam cię, więc romantyczna randka nie wcho-
dzi w grę. Moglibyśmy zacząć na przyjacielskiej stopie i zobaczyć, co 
z tego wyniknie".

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

41

 

Ten  facet  był  przyzwyczajony  do  kobiet,  które  wychodziły  ze 

skóry, żeby z nim być. Z Kelly stanął przed wyzwaniem zdobycia ko-
biety, która dała mu jasno do zrozumienia, że nie będzie łatwa. W ten 
sposób ona narzuciła reguły gry.

 

 

Warunki to świeży pomysł dla kobiety, która jest zbyt miła. (Bez 

nich nie powinnaś ruszać się z domu). Nie zrozum mnie źle: bezwa-
runkowa  miłość  to  piękna  rzecz.  Ale  dopiero  po  tym,  jak  twoje 
warunki zostaną spełnione.

 

KOMPLEKS MAMUSI I DZIWKI

 

Psychoanaliza  nazywa  ten  męski  problem  syndromem  Madonny  i 
ladacznicy.  Darujmy  sobie  żargon  psychoanalityków  i  zostańmy 
przy potocznej wersji mamusi i dziwki, żeby lepiej zrozumieć płeć 
przeciwną.

 

Wedle teorii mamusi i dziwki mężczyzna widzi w kobiecie albo 

swoją mamusię, albo dziwkę. Słowo „dziwka" odnosi się do każdej 
kobiety, z którą uprawia seks, każdej kobiety, z którą chce uprawiać 
seks, i każdej kobiety, z którą uprawiał seks.

 

Antonimem  dziwki  jest  mamusia.  Do  kobiety,  która  jest  na-

prawdę słodka i miła, mężczyzna zapała ciepłym uczuciem, podobnym 
do tego, jakim darzy swoją matkę. Ponieważ ona nie jest dla niego 
wyzwaniem i jest na każde skinienie, on przestaje o nią zabiegać. To 
wtedy słyszymy, jak mężczyźni mówią: „Ona jest naprawdę miła, ale 
nie ma między nami żadnego iskrzenia". A więc:

 

background image

42

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Oddana + Nudna + Mamusia = Brak iskrzenia

 

Nieprzewidywalna + Intrygująca + Dziwka = 

Fajerwerki

 

Nawet jeśli mężczyznę fascynuje niezależna kobieta, której mieć 

nie może, wciąż będzie próbował cię urobić na obraz i podobieństwo 
swojej matki. Będzie chciał, żebyś mu gotowała, sprzątała i prała.

 

Pewna  moja  znajoma  rozwiązała  sprawę  prania  definitywnie. 

Na początku  małżeństwa  wrzuciła do pralki czerwoną bluzę z  całą 
białą bawełnianą bielizną swojego męża. Potem dla pewności włączyła 
program  z  wysoką  temperaturą.  Zostały  mu  tylko  te  gatki,  które 
miał na sobie. Żaden szanujący się heteroseksualny samiec nie wło-
ż

y za nic na świecie różowej bielizny. Zobaczywszy, co się stało, mąż 

zagroził jej dokładnie takimi słowami, jakie chciała usłyszeć: „Nie waż 
się więcej prać moich rzeczy!"

 

Miła dziewczyna powinna wiedzieć, że choćby nie wiem jak się 

starała być wzorową panią domu, on i tak za zamkniętymi drzwiami 
będzie pragnął dziwki. Jedna jest związana z drugą. Dlaczego? Ciągłe 
matkowanie w końcu go do ciebie zrazi. Tak, podobno każdy mężczy-
zna szuka swojej matki. Ciekawa teoria, ale to nie znaczy, że masz tyrać, 
robić mu pranie czy traktować go, jakbyś była jego aniołem stróżem. 
Są cztery rzeczy, których nie wolno ci robić, jeśli nie chcesz, żeby męż-
czyzna czuł się stłamszony twoją nadopiekuńczością, żeby się do ciebie 
zraził i zaczął oddalać się od ciebie jak zbuntowany nastolatek.

 

 

Nie sprawiaj wrażenia, że go kontrolujesz, i nie każ mu się 
opowiadać. 

 

Nie oczekuj od niego (jeśli o to wcześniej nie poprosisz), 
ż

eby spędzał z tobą cały swój wolny czas. 

•  Nie proś, żeby rozliczał się z czasu, który spędza bez ciebie. 
Nie zagłaskuj go, pozbawiając motywacji do wyjścia ci naprzeciw.

 

Nigdy  nie  dawaj  mu  odczuć,  że  go  osaczasz.  Powiedzmy,  że 

skończył rozmawiać ze swoją dawno niewidzianą ciocią Mae. Jeśli na-
tychmiast zaczniesz go wypytywać albo skoczysz mu do gardła

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y        

43

 

i zażądasz, żeby ci powiedział, kto dzwonił, osiągniesz taki sam efekt, 
jakbyś włożyła kuchenny fartuch i weszła w rolę mamusi. Zacznie się 
buntować jak nastolatek.

 

Kobiety bezwiednie mówią wiele rzeczy, które brzmią bardzo po 

matczynemu:  „Odpocznij  trochę",  „Nie  wracaj  zbyt  późno",  „Za-
dzwoń, jak tylko dojedziesz" albo „Zjedz coś przed wyjściem". On, 
słysząc coś takiego, czuje się wykastrowany. To zupełnie, jakbyś zwra-
cała się do dwulatka: „Po spaniu dostaniemy ciasteczko".

 

Żą

danie od mężczyzny, żeby się tłumaczył i opowiadał ze wszyst-

kiego, co robi, jest matkowaniem. Zdarza się, że wraca do domu pół 
godziny później niż zwykle. Może poprosił przyjaciela, żeby pomógł 
mu naprawić kosiarkę, albo wypił piwo, stojąc za samochodem swo-
jego  przyjaciela.  W  tym  samym  momencie,  w  którym  pomyśli,  że 
musi się przed tobą wytłumaczyć, poczuje się, jakby tracił wolność. 
Potem wymyśli jakąś historyjkę, żeby ukryć coś, czego nie ma potrze-
by ukrywać, tylko po to, żeby bronić swojego terytorium. I będzie się 
czuł przyparty do muru.

 

 

Nie dawaj mu odczuć, że musi prosić o pozwolenie, żeby robić 

zwykłe rzeczy, które ma ochotę robić. To dla niego deprymujące, je-
ś

li nie spuszczasz go z oka. Czuje się jak pod mikroskopem i chce 

przed tym uciec.

 

Kiedy się goli i grozi mu, że spóźni się do pracy, nie wpychaj się 

do łazienki, żeby na niego patrzeć. Nie zaglądaj do schowka w jego 
samochodzie, jak gdyby było tam coś podejrzanego. Nie podsłuchuj 
jego rozmów telefonicznych. Nie próbuj rozpanoszyć się w jego kuchni 
i  nie  zostawiaj  kobiecych  drobiazgów  w  łazience,  jak  gdybyś  znaczyła 
swój teren. Nie żądaj, żeby spędzał z tobą cały wolny czas, i nie mów

 

background image

44

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

„Tęsknię z tobą" po dwóch godzinach od rozstania. Jeśli tak postę-
pujesz, delikatnie zastawiasz na niego sidła.

 

Nie mów takich rzeczy jak: „Włóż koszulę do spodni", „Umyj 

ręce", „Uczesz się". Nie pytaj, czy jest głodny, trzy razy z rzędu, i nie 
skacz koło niego - chyba że jest przeziębiony. (Jedno kichnięcie i mo-
ż

esz to traktować jak śmiertelną chorobę).

 

Nie planuj wszystkich wspólnych weekendów tak, żeby musiał 

prosić o pozwolenie na wyjazd na ryby. Pozwól mu złapać kilka ryb, 
inaczej zacznie się wykręcać od spotkań. Dlaczego? Bo postępuje jak 
zbuntowany nastolatek, któremu mamusia wyznaczyła godzinę po-
licyjną.  Będzie  to  robił  specjalnie,  żebyś  nie  przyzwyczaiła  się  do 
dysponowania jego czasem.

 

Kiedy traktujesz wspólne spędzanie czasu jak coś, co on musi 

robić, zamieniasz przyjemność w obowiązek. Jeśli jesteś miła, ale an-
gażujesz się na sto procent, żądanie wzajemności go wystraszy. Zawsze 
kiedy dajesz mu odczuć, że musi być z tobą, nie różni się to dla nie-
go od pracy. Kiedy nie spotyka się z tobą z obowiązku, staje się to 
dla niego przyjemnością.

 

 

Mężczyźni lubią robić rzeczy trudne. Lubią jeździć samochoda-

mi  z  ręczną  skrzynią  biegów,  lubią  skakać  ze  spadochronem  i  lubią 
wspinać się po górach. Lubią dokonywać rzeczy niemożliwych. Dla-
tego kiedy facet musi wychodzić ze skóry, żeby się z tobą zobaczyć, 
sprawia mu to dużo większą przyjemność, bo nie kojarzy się z pracą.

 

Ta  prawidłowość  dotyczy  wszystkiego  -  telefonów,  wspólnie 

spędzanego czasu, seksu i tego, czy opowiada ci się pod koniec dnia.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y        

45

 

Jeśli zawsze dajesz mu odczuć, że ma mnóstwo swobody i może ro-
bić to, co lubi, zawsze będzie czuł to iskrzenie. Będziesz dla niego 
kochanką,  a  nie  matką.  Będzie  postrzegał  cię  jak  przywilej,  a  nie 
obowiązek, i będzie wychodził naprzeciw twoim potrzebom.

 

REGUŁA OTWARTEJ   KLATKI

 

W chwili, kiedy mężczyzna poczuje się trochę bezbronny, ogarnia go 
strach przed otchłanią uczuciową. Kiedy poznaje milą dziewczynę, 
niesie ona ze sobą potencjalne zagrożenie jakimś „na zawsze". Niech 
no tylko wymknie ci się kilka razy słowo „związek"! Dzwoń po po-
moc.  Natychmiast  myśli,  że  chcesz  go  złowić  i  mieć  dzieci.  Albo 
zachwycisz się jakimś ładnym maleństwem. Groza. On ma koszma-
ry senne i widzi w tym znak, że musi zastosować dodatkowe formy 
antykoncepcji.

 

Czasami  słyszysz,  jak  mężczyzna  mówi:  „Chcę  sobie  zostawić 

możliwość wyboru" albo „Nie chcę mieć związanych rąk". Używają 
też takich powiedzonek jak „kula u nogi" czy „pantoflarz".

 

 

Mężczyźni śmiertelnie boją się utraty wolności. Przeraża ich sa-

ma  myśl  o  skazaniu  się  na  życie  z  jedną  kobietą.  Jeśli  kobieta  od 
początku zachowuje się, jakby liczyła na poważny związek, bez żad-
nego wysiłku ze strony mężczyzny, on wpada w panikę i ucieka, gdzie 
pieprz rośnie. Z milą dziewczyną wystarczy kilka randek, żeby poczuł 
się jak w potrzasku. A wtedy wchodzi w „tryb blokady".

 

background image

46 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

  

 

„Byłoby  miło  z  twojej  strony, 
gdybyś mi mówił, dokąd wycho-
dzisz wieczorem. Wymaga tego 
zwykła uprzejmość".

 

„Denerwuję się, kiedy nie dzwo-
nisz".

 

„Powinniśmy  być  razem.  Do 
czego  są  ci  potrzebni  koledzy, 
jeśli masz mnie?"

 

„Chciałabym wyjść za mąż i za 
rok mieć dzieci".

 

Ograniczone 

kontrolowane 

wyjścia  z  meldowaniem  się  u 
naczelnika.

 

Dzwonienie łańcucha z kulą u 
nogi.

 

„Do celi i cisza nocna" za pięt-
naście minut!

 

Nic. (Więzień na wolności)

 

Nagle, bach! Czar prysnął. Jego ogarnia strach, że będzie żył jak 

w więziennej celi. Zołza jest trochę bardziej powściągliwa, więc spra-
wia wrażenie, jakby była o wiele mniej zainteresowana odbieraniem 
mu wolności lub wiązaniem rąk. To jedna z ważniejszych cech, któ-
re pociągają mężczyzn.

 

Zadaj sobie następujące pytania:

 

 

Czy walczyłaś kiedyś na poduszki i zauważyłaś, że ty i part-
ner jesteście bardziej podnieceni? 

 

Czy zauważyłaś, że kiedy siłujesz się na żarty z mężczyzną, on 
się cały rozpala? 

 

Czy zauważyłaś, że kiedy mężczyzna się zagalopuje, a ty po-
wiesz „dość", ogarnia go podniecenie? 

 

Czy zastanawiałaś się, dlaczego mężczyźni, którymi nie jesteś 
zainteresowana, nie przestają się za tobą uganiać? 

 

Czy kiedy się z kimś umawiasz i nie poświęcasz mu zbyt wiele 
uwagi,  on  wydaje  się  bardziej  zaintrygowany  i  stara  się 
jeszcze bardziej cię oczarować? 

 

Czy bawiąc się kiedyś ze swoim zwierzakiem, zauważyłaś, że 
twój mężczyzna wygląda na zazdrosnego? 

 

background image

 

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y         

47

 

Ż

eby w pełni zrozumieć te zjawiska, musimy sięgnąć do właści-

wego źródła wiedzy: Animal Channel.

 

Mężczyźni są myśliwymi i jak wszystkie polujące zwierzęta wię-

cej zapału wkładają w zdobycie ofiary, która stawia im opór. Większość 
mężczyzn kręcą zołzy, bo prawdziwą przyjemnością, tym, co wywo-
łuje w nich dreszcz emocji, jest zmiękczenie silnej kobiety.

 

Spójrzmy,  jak  to  wygląda  w  praktyce.  Pewna  studentka  roku 

dyplomowego, niejaka Nancy, chodziła na wieczorne zajęcia i inte-
resowała się jednym z kolegów ze swojej grupy. On przysuwał się do 
niej coraz bliżej i bliżej, aż w końcu zaproponował jej randkę. Po-
wiedziała: „Okej, chętnie. Ale kiedy jestem na zajęciach, to nie lubię 
się rozpraszać". Od dawna wyraźnie ich do siebie ciągnęło, więc jej 
zastrzeżenie go nie zniechęciło. Stało się hasłem do akcji: „Zdobyć 
tę dziewczynę".

 

 

Aby rozproszyć jego obawy, wystarczy powiedzieć, że nie inte-

resuje cię poważny związek. Dopóki okazujesz mu zainteresowanie, 
dalej będzie cię czarował. W jego przekonaniu zawsze znajdzie się 
na ciebie jakiś inny sposób - tak silnie ma zakodowane w głowie, że 
kobiety oczekują poważnych zobowiązań. Dając sygnał, że nie chcesz 
ż

adnych zobowiązań, włamujesz się do jego programu blokującego. 

Jest zdezorientowany i już nie wie, czego się spodziewać.

 

W ten sposób ty zajmujesz miejsce przy sterze i właśnie wtedy 

twój mężczyzna chce zostać na pokładzie. Kiedy sam wyznacza kurs, 
nie ma żadnego dreszczyku, żadnego polowania. Kiedy ty chwytasz 
za ster, nagle wszystko zaczyna być frajdą, bo facet nie może prze-
widzieć dalszego ciągu wydarzeń. (Pozwalam sobie zauważyć, moje 
siostry, że to czysty egoizm pozbawiać go tak wielkiej frajdy).

 

background image

48 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Rzeczy, które mo

ż

esz powiedzie

ć

ż

eby unikn

ąć

 syndromu klatki.

 

 

Na pierwszej randce powiedz mu: „Nie chcę się na razie 
angażować  w  poważny  związek".  (Oczywiście  sytuacja 
może się zmienić). 

 

Jeśli pracujecie razem, powiedz: „Nie wiem, czy to dobry 
pomysł, żebyśmy łączyli obowiązki zawodowe z przyjem-
nością". (Potrzebujesz potwierdzenia). 

 

Kiedy jest to związek na odległość, powiedz: „Nie jestem 
pewna, czy związki na odległość mają jakąś szansę". (Nie-
pewność jest dobra). 

W przeciwną stronę to też działa. Jeśli na przykład facet ci się 

nie podoba i chciałabyś, żeby przestał dzwonić, spróbuj tak: „Dzie-
ci? Uwielbiam dzieci! Chciałabym mieć przynajmniej szóstkę, może 
więcej. Mój zegar biologiczny tyka, więc muszę się o nie postarać jak 
najszybciej. Może uda mi się urodzić szóstkę w ciągu najbliższych czte-
rech lat..." Mów dalej o tych dzieciach.

 

To doskonały sposób na przyzwoitego faceta, którym nie jesteś za-

interesowana, a nie chcesz go zranić. Doskonała metoda na pozbycie 
się go raz na zawsze. „Pieluchy? Łatwo się tego nauczyć. I nie martw 
się... przyzwyczaisz się do zapachu kupki! To nie potrwa długo, w koń-
cu zaczną siadać na nocnik..." Upewnij się tylko, czy jesteś na parterze, 
kiedy zaczniesz mu to mówić, żeby nie zrobił sobie krzywdy, skacząc 
z balkonu. (Otwartych okien i znacznych wysokości też należy unikać).

 

Jeśli nie dajesz mu odczuć, że ma kompletnie związane ręce, będzie 

się ciebie trzymał. Pomyśl o nim jak o przestraszonym zabłąkanym psie. 
W końcu straci czujność i wróci. Ale jeśli spróbujesz go osaczyć, ucieknie.

 

To również tłumaczy, dlaczego mężczyźni wolą zołzy. Kiedy fa-

cet poznaje kobietę, która jest nieprzystępna lub trochę zołzowata, 
ma  gotowy  powód,  żeby  przyjąć  postawę  asekuracyjną:  „Ona  jest 
zołzą, więc nie mam zamiaru pakować się w to na serio. Ale mogę 
się  trochę  zabawić".  Zabawa  oznacza  dla  niego  wolność.  Dopóty, 
dopóki nie wpadnie po uszy - wtedy następuje szach-mat. Mężczyźni 
nie  zakochują  się  z  wyboru.  To  zdarza  się  przez  przypadek.  Dlatego 
ukuli wyrażenie „wpaść po uszy". Jak w „Ups!". Wpadł. Powinęła mu 
się noga. Miał jakiś plan... ale poszło zupełnie nie po jego myśli.

 

background image

 

Mężczyzna,  im  bardziej  jest  zrelaksowany,  tym  mniej  czujny; 

wtedy jest tylko kwestią czasu, żeby osiągnął punkt, z którego nie 
ma odwrotu. Gdy będzie zakochany do szaleństwa, nie będziesz mu-
siała  pytać:  „Dokąd  idziesz?"  ani  „Co  robisz?"  Powie,  co  tylko 
zechcesz  wiedzieć,  dlatego  że  sam  będzie tego  chciał. A jeśli kie-
dyś wyjdzie wieczorem z kumplami, nie będzie się mógł doczekać, 
ż

eby wrócić do domu.

 

P O T Ę G A    WYBO RU

 

Na pewno każdy pamięta scenę z Księcia w Nowym Jorku, w której 
Eddie Murphy jako książę ma zawrzeć przed ołtarzem zaaranżowane 
małżeństwo  z  piękną  dziewczyną.  Tuż  przed  ceremonią  zabiera 
pannę młodą do odosobnionego pomieszczenia i pyta: „Co lubisz?" 
Ona  odpowiada:  „Wszystko,  co  ty  lubisz".  Potem  ją  pyta,  co  lubi 
jeść. „Wszystko, co ty lubisz". Jej odpowiedzi są coraz bardziej słu-
ż

alcze. W końcu każe jej zaszczekać jak pies i podskoczyć na jednej 

nodze. Kiedy dziewczyna to robi, on dochodzi do wniosku, że nie mo-
ż

e wziąć tego ślubu.

 

Mężczyzna pragnie kobiety, która ma własny rozum. Własne zda-

nie. Sposób, w jaki zaznaczasz swoją osobowość, mówi mu, czy masz 
poczucie własnej wartości. Mówi, że potrafisz być równorzędną part-
nerką w układzie. Kiedy on ma cię w nosie, ty również masz go w nosie. 
On szanuje kobiety, które potrafią oddawać ciosy i stawiać na swoim.

 

Nie musisz zawsze się z nim zgadzać. Mężczyzna zakochuje się 

w kobiecie, kiedy czuje, że spotkał swoją drugą połowę.

 

Jeżeli  jesteś  o  czymś  całkowicie  przekonana,  nie  bój  się  tego 

powiedzieć. Kiedy on pyta: „Na co chcesz pójść do kina?", nie mów,

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A 

Ą

   Z O Ł Z Y        

49

 

background image

50

 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

ż

eby sam  wybrał. Powiedz na przykład:  „Wysiedziałam ostatnio na 

dwóch strzelaninach, to może zobaczymy dzisiaj jakiś sympatyczny 
wyciskacz  łez?"  Mężczyzn  pociągają  kobiety,  które  mówią,  czego 
chcą. Jak to ujął pewien żonaty mężczyzna: „Czasami ubierz się do 
wyjścia i powiedz mu, żeby został z dziećmi. Nie proś go. Powiedz".

 

Inny powiedział coś jeszcze bardziej zaskakującego: „Myślę, że 

większość mężczyzn nie miałaby nic przeciwko temu, żeby w ich do-
mu  rządziła  kobieta.  Pod  warunkiem,  że  nikt  by  się  o  tym  nie 
dowiedział".

 

A więc od pierwszej randki mów własnym głosem. Nie sprawiaj 

wrażenia, że jesteś pozbawiona kręgosłupa. Pamiętasz scenę z Kie-
dy  Harry  poznał  Sally,  
w  której  Meg  Ryan  przez  godzinę  zamawia 
kanapkę?  Miej  swoje  zdanie.  Przyznawaj  się  do  upodobań.  Bądź 
uprzejma, ale nie bój się być sobą.

 

Na przykład wyobraź sobie, że jesteście w wypożyczalni kaset 

i  masz  do  wyboru  dwa  filmy.  Nie  bierz  tego,  który  już  widziałaś. 
„Obejrzę to jeszcze raz, jeśli ty tego nie widziałeś". Puknij się w czo-
ło.  „Jest  dużo  dobrych  filmów.  Może  pożyczymy  coś,  czego  nie 
oglądałeś ani ty, ani ja?"

 

Jeśli on zaproponuje indyjskie jedzenie, a ty tej kuchni absolut-

nie nienawidzisz, powiedz: „A wiesz, słyszałam, że otworzyli świetną 
restaurację dwa kroki stąd". Pokaż mu, że nie boisz się przejawiać 
inicjatywy. Przyjmij, że mężczyzna chce być dżentelmenem. A jeśli chce 
być dżentelmenem, to znaczy, że chce zadowolić ciebie.

 

Zołza wymaga równorzędnej pozycji, w przeciwieństwie do mi-

łej  dziewczyny.  Jeśli  facet  za  każdym  razem  wybiera  film  albo 
restaurację, nie licząc się z tym, co ona lubi, zołza nie chce go wię-
cej widzieć. Nie chodzi o kuchnię chińską czy włoską. Nie chodzi 
o ten czy inny film. Rzecz w tym, czy on jej pokazuje, że jest kom-
pletnym  egoistą.  To  wada  charakteru,  której  zołza  nie  będzie 
tolerować.

 

Może to śmieszny przykład, ale przytoczę go jako bardzo zna-

mienny. Moja szwedzka przyjaciółka Anna była ostatnio na kolacji 
z mężczyzną, który zamówił dwa homary. Kelner przyniósł do stołu 
dwa żywe homary z zapytaniem, czy mogą być te. Anna nie jest we-
getarianką, ale wychowała się w Szwecji z parą żab w domu i widok

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A I

Ą

   Z O Ł Z Y         

51

 

ruszających się nóżek homarów zrobił na niej okropne wrażenie. Po-
wiedziała: „Nie wysiedziałabym tu pięciu minut dłużej, wiedząc, że 
te dwa stworzenia zostaną ugotowane żywcem", i poprosiła stanow-
czo, żeby jej towarzysz zmienił zamówienie.

 

Moja przyjaciółka założyłaby się o każde pieniądze, że ten fa-

cet nie zadzwoni do niej nigdy więcej, ale pomyliła się. W następnym 
tygodniu dzwonił prawie codziennie. Zależało mu na tym, żeby spra-
wić jej przyjemność, bardziej niż na zjedzeniu homara. To się nazywa 
dżentelmen.  Nie  namawiam,  żeby  sztuczkę  z  homarem  sprawdzać 
u siebie w domu, ale wszystko jest lepsze od narzeczonej Eddiego 
Murphy'ego, która mówiła: „Wszystko, co ty lubisz".

 

 

To nie jest tak, że mężczyzna marzy o kobiecie, która będzie zoł-

zowata na okrągło albo będzie narzekała na wszystkie swoje życiowe 
niepowodzenia. On chce kobiety, która nie boi się z nim nie zgadzać 
i która wyraża własne zdanie.

 

Gdy on pyta na pierwszej randce: „Co lubisz robić?", nie wzru-

szaj ramionami i nie mów: „Umm... No wiesz. Różne rzeczy". Nie 
musisz mówić, że lubisz sobie poskakać na bungee, powspinać się po 
górach, a potem wrócić do domu i kochać się z chłopakiem do bia-
łego rana. Ale pokaż mu, że masz apetyt na życie. Twoje życie.

 

Sedno tkwi w tym, jak ubierasz myśli w słowa. „Od czasu do cza-

su (ziewnięcie) biorę do ręki książkę". To nie to samo co: „Czytam teraz 
fantastyczną książkę Susan Faludi, to naprawdę niesamowita pisarka".

 

Ż

eby lepiej zrozumieć, dlaczego mężczyźni stronią od natarczy-

wych  kobiet,  zapamiętaj  ten  przykład.  Czy  miałaś  kiedyś  taką 
przyjaciółkę, która odzywa się tylko wtedy, gdy ma problemy sercowe?

 

background image

52 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Może nie dawać znaku życia przez dwa miesiące, a potem wypłakuje 
się na twoim ramieniu, bo rzucił ją jakiś facet. Potem znów znika, do-
póki nie rzuci jej następny.

 

W końcu masz jej dosyć, bo czujesz, że ona nic nie wnosi do wa-

szej przyjaźni. Tak samo czuje się mężczyzna, gdy jesteś od niego zbyt 
uzależniona. Stajesz się dla niego ciężarem, bo spodziewasz się po 
nim za wiele. On jest tylko człowiekiem i ma własne problemy. Okaż 
mu, że będziesz równorzędną partnerką, co oznacza, że ty też masz 
coś do zaofiarowania.

 

 

Sam fakt, że zołza potrafi pokazać, na co ją stać, i od czasu do 

czasu przywołać partnera do porządku, jest dla niego sygnałem, że 
ona nie musi z nim być za wszelką cenę. Ona mocno stoi na własnych 
nogach. Więc zamiast się czuć, jakby stracił wolność, ma poczucie, 
ż

e zdobył silną kobietę. Związek jest wtedy siłą wspierającą, a nie cią-

żą

cym zobowiązaniem.

 

Dlatego również jest tak ważne, żeby nie ograniczać mężczyź-

nie swobody. Dostrzega wtedy twoje poczucie dumy, a nie desperację, 
i pozostajesz dla niego niekończącym się wyzwaniem. Dlaczego? Bo 
jesteś z nim dlatego, że chcesz, a nie musisz. Jako człowiek czujesz 
się pełnowartościowa zarówno z nim, jak i bez niego. To najistotniej-
sza  rzecz,  jaką  możesz  wyrazić:  poczucie  niezależności,  a  nie 
uzależnienia. Właśnie to daje mu przekonanie, że jesteś kimś.

 

background image

 

S

KLEP

 

ZE SŁODYCZAMI

 

Jak wykorzysta

ć

 najpełniej sił

ę

 swojej 

kobieco

ś

ci i seksualno

ś

ci

 

Seks jest jak własny interes. 

Trzeba go pilnować.

 

M

AE 

W

EST

 

background image

54 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

PO JEDNYM CUKIERKU NA RAZ

 

Gdybyś się chciała dowiedzieć  z jakiegoś przeciętnego sondażu,  co 
pociąga mężczyzn w kobietach, znajdziesz ogólnikowe, nudne, prze-
widywalne odpowiedzi: „Z badań wynika, że mężczyźni zwracają uwagę 
na urodę, seksapil i sposób, w jaki kobieta się porusza". Ale szok!

 

Odwracasz stronę: „Kup nowy błyszczyk do ust, wyskub wszystkie 

brwi i narysuj nowe... wstrzyknij trzy fiolki kolagenu w swoje nabłysz-
czone usta..." I efekt będzie taki, że facet zacznie jeść ci z ręki, co? Nic 
z tych rzeczy. Znajdziesz się w punkcie wyjścia, tyle że bez brwi.

 

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego boski facet żeni się z prze-

ciętną dziewczyną? Tobie ona wydaje się szarą myszką, a on widzi 
w  niej  „naturalne  piękno".  Nie  szkodzi,  że  największym  splendo-
rem,  jaki  na  nią  spłynął  (w  wieku  lat  sześciu),  był  tytuł  królowej 
ś

więta dyni na rodzinnej farmie. Kiedy idzie z nim do łóżka, on jest 

szczęśliwszy od opasłego szczura w wytwórni serów.

 

Na ogół są dwie rzeczy, którymi kobieta zachęca mężczyznę do 

tego, żeby zakochał się w niej do szaleństwa po tym, jak wpadnie mu 
w oko. Po pierwsze, pobudza jego wyobraźnię seksualną. Po drugie, 
powstrzymuje się przed zbyt szybkim skonsumowaniem związku. Tu 
dochodzimy do teorii sklepu ze słodyczami. Nie oddawaj od razu ca-
łego sklepu ze słodyczami. Dawaj po jednym cukierku na raz.

 

 

Mężczyźni nie przyznają się przed kobietami, że niemal auto-

matycznie dzielą je na dwie kategorie: wyłącznie rozrywkowe i warte 
zachodu. I jeśli już się zakwalifikujesz w jego oczach jako wyłącznie 
rozrywkowa, raczej nie masz szans na zmianę kategorii.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

55

 

Nie chodzi o to, czy zołza jest rozwiązła, czy bardziej konser-

watywna - rzecz w tym, że ona wymaga, aby facet traktował ją jako 
wartą zachodu. I najczęściej oznacza to ujawnianie swojej seksual-
ności stopniowo i z umiarem.

 

Zołza,  jak  wiadomo,  subtelnie  dzierży  ster.  Mężczyzna,  oce-

niając ją jako trochę nieprzystępną, wie, że wielu innych mężczyzn 
nie ma u niej szans. Właściwie nie jest nawet pewien, czy on sam 
jest godzien jej zainteresowania. Nie może więc sobie pozwolić na 
luksus  założenia  z  góry,  że  ona  jest  z  gatunku  wyłącznie  roz-
rywkowych.

 

Dziewczyna  popychadło  na  ogół  jest  oceniana  w  kategoriach 

seksualnych jako łatwizna, bo zwykle idzie z mężczyzną do łóżka z 
niewłaściwych  powodów  -  i  o  wiele  za  wcześnie.  Nie  jest  istotne, 
czy wygląda na mniej lub bardziej konserwatywną. Czy nosi długie 
spódnice,  czesze  się  w  koński  ogon  i  chodzi  na  kurs  składania 
serwetek,  czy  też  ubiera  się  w  seksowne  ciuchy  i  wygląda  na 
imprezowa  panienkę  -  rezultat  będzie  identyczny.  W  obu 
przypadkach, jeśli decyduje się na seks z mężczyzną, bo myśli, że 
tak trzeba, aby go zdobyć, on to wyczuwa i zaczyna tracić dla niej 
szacunek.

 

Niejaki Br ad opisał, na czym polega ta różnica: „Istnieją dwa 

rodzaje kobiecej seksowności. Kobieta, która się stara być seksow-
na,  i  taka,  która  się  nie  stara,  tylko  po  prostu  jest  seksowna. 
Większość facetów bardziej kręci ta druga. Może się wydawać, że 
jest inaczej, bo kobieta, która bardzo się stara, w końcu przyciągnie 
męski wzrok. Ale kobieta, która się nie stara, jest ciekawsza. I taką 
dziewczynę traktujesz serio".

 

Szczególnie interesujące jest to, że Brad dopiero skończył stu-

dia. A jeśli facet, który ledwie przekroczył dwudziestkę, widzi to z 
taką jasnością, możesz być pewna, że w ten sam sposób myśli więk-
szość mężczyzn.

 

Tabelka na następnej stronie pokazuje, w jaki sposób mężczy-

zna  szybko  rozpoznaje  typ  kobiety  przy  względnie  małej  ilości 
informacji.  Weź  pod  uwagę,  że  przedstawicielki  obu  typów  są  sek-
sualnie  pociągające,  z  tą  różnicą,  że  jedna  wychodzi  ze  skóry,  aby 
zrobić wrażenie, a druga przeciwnie.

 

background image

56 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

  

 

Mówi dużo o seksie już na pierw-
szej randce lub podczas pierwszej 
rozmowy telefonicznej.

 

Ubiera  się  w  bardzo  krótką 
sukienkę odsłaniającą nogi, de-
kolt i plecy. Jej seksualność jest 
wyzywająca.  Naśladuje  po-
wszechnie narzucany styl.

 

Bez przerwy się do niego klei i 
prawi mu komplementy.

 

Na trzecią randkę ubiera się w 
czarne  koronkowe  body,  nie 
pozostawiając  jego  wyobraźni 
pola do popisu.

 

Po  drugiej  randce  zaprasza  go 
do siebie. On obiecał, że się tyl-
ko poprzytulają. W końcu lądują 
w  łóżku;  ona  czuje  się  potem 
niewyraźnie.  On  dostał  cały 
sklep ze słodyczami.

 

Iskra gaśnie.

 

Flirtuje bardziej subtelnie, a do 
wyrażenia  swojej  zmysłowości 
używa języka ciała.

 

Pokazuje  jeden  atrybut  swojej 
urody. Albo ma na sobie coś lekko 
przezroczystego.  Jej  zmysłowość 
wydaje się częścią jej samej. Nie 
sprawia wrażenia wymuszonej.

 

Podtrzymuje jego zainteresowa-
nie, mówiąc mu komplementy, 
kiedy  on  ma  nadzieję  na  seks. 
Dzięki temu on czuje, że nie wy-
pada z gry.

 

Wiesza  koronkowe  body  na 
drzwiach w swojej łazience tak, 
ż

eby on je zobaczył. Potem on wy-

pala oczami dziurę w jej ubraniu, 
wyobrażając ją sobie w tym body.

 

Całują  się  namiętnie  przed 
drzwiami.  Ona  z  ochotą  by  go 
zaprosiła, ale powstrzymuje wła-
sny zapał i mówi mu dobranoc.

 

Iskra nie gaśnie, tylko wznieca 
ogień.

 

Jak długo powinnaś powstrzymywać się od seksu? Co najmniej 

przez pierwszy miesiąc. Daj sobie czas na dowiedzenie się czegoś 
o nim. A dowiedzieć się możesz różnych rzeczy: tego, że jest żona-
ty albo że jego eks ma chroniczne kłopoty z samochodem i wymaga 
regularnego podwożenia. Albo że rzuciła go niedawno kuzynka, bo 
zdradzał ją z jej starszą siostrą.

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y   

57

 

Wydzielanie ze sklepu ze słodyczami po jednym cukierku na raz 

nie ma nic wspólnego z upodobaniem do celibatu czy dziewictwa. Cho-
dzi o to, żebyś była pewna, czy zadajesz się z kimś, kto jest tego wart. 
Czas próby służy temu, żeby mężczyźnie weszło w krew staranie się 
o to, byś czuła się traktowana tak, jak chcesz być traktowana.

 

Nie  godząc  się  od  razu  na  seks,  właściwie  dozujesz  napięcie, 

tak żeby liczyły się rzeczy drobne. Twojemu mężczyźnie przebiega 
dreszcz  wzdłuż  kręgosłupa,  bo  wzięłaś  go  delikatnie  za  rękę  w 
miejscu  publicznym.  Albo  wydzwania  do  ciebie,  żeby  móc  cię  zo-
baczyć  choćby  przez  moment.  I  jesteś  dla  niego  najpiękniejszym 
zjawiskiem  pod  słońcem.  Cała  gra  toczy  się  o  tę  magiczną  iskrę. 
Bo mężczyźni żyją dla tej iskry.

 

 

S Ł O D S Z E     Z W Y C I Ę S T W O

 

Jeśli mężczyzna czuje, że najpierw musi cię do siebie przekonać - swo-
ją  męskością,  dowcipem  i  czarem  -  będzie  cię  bardziej  cenił. 
Mężczyźni są zaborczy. Każdy z nich lubi wiedzieć, że inni mężczyź-
ni  niełatwo  dotrą  tam,  dokąd  on  stara  się  dotrzeć.  Jak  gdyby  był 
kapitanem Kirkiem i Krzysztofem Kolumbem w jednej osobie, ma-
rzy  mu  się  odkrywanie  terenu  niezbyt  zadeptanego  przez  innych 
mężczyzn.  I  ocenia,  czy  jesteś  dziewczyną  przechodnią,  po  jednej 
jedynej rzeczy: jak szybko mu się oddasz.

 

To prawda,  że zdarzają  się gwałtowne,  przypadkowe romanse 

między  dwojgiem  ludzi,  którzy  zasadniczo  nie  prowadzą  bogatego 
ż

ycia  seksualnego,  i  wychodzi  z  tego  udany  związek.  Ale  to  tylko 

wyjątek od reguły.

 

background image

58 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Jedna z moich najbliższych przyjaciółek, Britanny, jest farmaceut-

ką i piękną wartą zachodu kobietą z mnóstwem przymiotów. Prawie 
zawsze idzie z mężczyzną do łóżka na jednej z pierwszych randek.

 

Ostatnio spała z facetem, który jej się naprawdę spodobał. Tuż 

po seksie on wydawał się bardzo zamyślony. Nagle spojrzał na nią i za-
pytał: „Robisz tak z wszystkimi facetami?" Poczuła się „lekko urażona".

 

Jeśli bez wahania idziesz z nowo poznanym mężczyzną do łóż-

ka, on w pierwszej chwili mówi sobie: „Po prostu nie mogła mi się 
oprzeć!" Ale później zaczyna się drapać po głowie i zastanawiać, ilu 
innym również nie mogłaś się oprzeć.

 

 

Kiedy do seksu dochodzi bardzo szybko, mężczyzna osiągnął to, 

czego chciał. Po zbliżeniu on myśli jaśniej, dlatego że sobie ulżył i 
dopiął już celu. Tymczasem kobieta jest dopiero na początku drogi. 
Zbiera się do polowania... i on ucieka.

 

Czy ci się to podoba, czy nie, na początku subtelnie negocjuj za-

sady, na jakich będzie się opierał wasz związek. I jeśli przypieczętujesz 
umowę zbyt wcześnie, stracisz całą siłę przetargową. Zołza nie spie-
szy  się  z  podjęciem  decyzji,  czy  w  ogóle  chce  pieczętować  jakąś 
umowę z danym facetem. W każdym razie nie będzie dla niego chwi-
lowym przystankiem ani kolejną zaliczoną panienką.

 

Najpierw on chce po prostu zaciągnąć cię do łóżka. Nie obcho-

dzi  go,  czym  się  zajmujesz.  Nie  obchodzi  go,  jakim  jeździsz 
samochodem. Nie obchodzi go, że rano lubisz zjeść pączka z kawą ze 
słodzikiem i odtłuszczonym mlekiem. Więc musisz z tym coś zrobić.

 

Kiedy każesz mu czekać, on zaczyna zauważać, że jesteś inna. 

I dopiero wtedy zaczyna go obchodzić, że lubisz kawę z odtłuszczo-
nym mlekiem, a nie ze śmietanką.

 

background image

 

Mężczyźni  lubią  grę,  która  kobiety  doprowadza  do  szału. 

Wyobraź sobie następującą scenkę: pełnokrwisty Amerykanin oglą-
da  finały  mistrzostw  w  futbolu  amerykańskim,  w  których  wynik 
wynosi  czterdzieści  siedem  do  trzech.  Niespecjalnie  ekscytujące, 
prawda? Ale jeśli w tych samych finałach dochodzi do dogrywki - 
wtedy on siedzi z oczami wlepionymi w ekran przez trzy godziny. 
Jego  drużyna  wygrywa,  więc  zaczyna  wrzeszczeć:  „Tak!  Tak!"  W 
telewizji jego największy sportowy idol klepie teraz wszystkich po 
plecach,  podczas  gdy  twój  mężczyzna  nalewa  drinki,  żeby  uczcić 
zwycięstwo.

 

Dziesięć lat później, gdybyś go zapytała o tę końcową zwycię-

ską  rozgrywkę,  opisałby  ją  ze  szczegółami,  jakby  to  wydarzyło  się 
wczoraj. To samo się dzieje, kiedy musi długo zdobywać kobietę -
sukces staje się bardziej ekscytujący.

 

Może to trąci starą szkołą, zapewniam jednak, że ta rada oparta 

jest  na  niezliczonych  wywiadach,  które  przeprowadzałam  z 
mężczyznami.  Doskonałym  przykładem  jest  Nathan.  Skończył  dwa-
dzieścia  pięć  lat  i  ma  wielkie  powodzenie  u  pań.  Oto,  co  miał  do 
powiedzenia, słowo w słowo:

 

„Jeśli kobieta ulega zbyt szybko, kończy się subtelne romanso-

wanie i przestajemy się starać. A prawdę mówiąc, wolelibyśmy starać 
się dalej. Bawi nas sama gra, a jeśli kończy się za wcześnie, jesteśmy 
rozczarowani.  Prowadzimy  nawet  wewnętrzną  walkę,  podświado-
mie. Wiemy, że chcemy to dostać, ale też chcemy, żeby dziewczyna 
kazała nam czekać. Inaczej wystarcza nam ochoty na jeden do dwóch 
razy. A potem następna".

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

59

 

background image

60 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Oczywiście są i tacy mężczyźni, którzy w ogóle nie chcą się wy-

silać. To ci, którzy przestrzegają zasady do trzech razy sztuka. Jeżeli 
kobieta nie pójdzie z takim do łóżka najpóźniej na trzeciej randce, 
on daje sobie spokój. Odpuszcza.

 

Niektórzy  mężczyźni  naprawdę  szukają  kobiety,  z  którą  chcie-

liby spędzać czas. Zasada do trzech razy sztuka jest dla tych, którzy 
całkowicie wykluczyli taką opcję; chcą tylko dostać swoje i w nogi. 
Jeżeli mężczyzna odchodzi, bo nie zaliczył laski na trzeciej randce, 
to oczywisty sygnał, że i tak by odszedł, gdyby dopiął swego.

 

Miła dziewczyna częściej przeważnie czuje się zobligowana, sko-

łowana albo przyparta do muru, więc już na samym początku idzie 
z mężczyzną do łóżka. Ulega mu, a potem wierzy, że złapie go na fan-
tastyczny  seks,  jak  gdyby  to,  co  ma  do  ofiarowania  w  łóżku,  było 
złotem.  Zołza  rozumie,  że  seks  tylko  wtedy  staje  się  złotem,  gdy 
mężczyzna nie dostaje go na dzień dobry.

 

Niech nie zmyli cię fakt, że mężczyźni z miejsca idą na całość 

i są przyzwyczajeni do tego, że łatwo dostają to, czego chcą. Gdyby 
mieli taką możliwość, większość z nich chciałaby wiedzieć, ile ich bę-
dzie kosztowało zaciągnięcie kobiety do łóżka. To prawie tak, jakby 
istniało milczące porozumienie między facetem a miłą dziewczyną, 
w którym określa się warunki transakcji barterowej: „Słuchaj, kotku, 
gotów jestem wydać równowartość dwóch kolacji, bukietu kwiatów 
i jednego kina - razem dwieście pięćdziesiąt pięć dolarów dziewięć-
dziesiąt dwa centy. I ani centa więcej".

 

Zakłada, ile może wydać, i chce wiedzieć, ile to będzie kosztowało.

 

Zołza jest mądrzejsza. Wie, że jeśli jemu nie zależy na niej, po-

goni za inną. Dlatego bez względu na możliwości jego budżetu, duże 
czy małe, wymaga, żeby wszystko wydał na nią, a nie na żadną inną. 
W jej pojęciu to ona jest najlepszą inwestycją, jaką facet może zro-
bić w swoim życiu.

 

Zasada  do  trzech  razy  sztuka  kompletnie  zołzy  nie  interesuje. 

Jeśli facet chce się ulotnić, droga wolna - ona nie prowadzi handlu 
wymiennego. On w końcu ożeni się z kobietą, która nie gra według 
jego zasad; sama ustala własne. Ponieważ słowa „No to pa" swobodnie 
przechodzą jej przez gardło, jemu raczej nie przychodzi do głowy, że 
mógłby sobie pozwolić na okazanie jej braku szacunku.

 

background image

 

W przeciwieństwie do miłej dziewczyny zołza wierzy, że ma o wie-

le więcej do zaoferowania poza swoją seksualnością. Decyduje się na 
seks, kiedy przychodzi jej na to prawdziwa ochota - i dopiero wtedy, 
gdy układ spełnia jej oczekiwania. Ma w sobie mnóstwo seksapilu i wła-
ś

nie dlatego nie szafuje nim, jakby nie miała żadnych innych przymiotów.

 

Po skonsumowaniu związku dalej jest tak samo. On wciąż nie 

jest w  stanie przewidzieć,  kiedy będzie mógł się z nią kochać. Nie 
wie, czy to się stanie we wtorek, czy w środę. Tajemnica i radość po-
lowania nigdy się nie kończą i tak naprawdę on nigdy nie ma poczucia, 
ż

e ją w pełni zdobył. Właśnie dzięki temu, że jeśli ona idzie z nim 

do łóżka, to na swoich warunkach.

 

Kiedy znajomość niemal zaczyna się od seksu, bo miła dziew-

czyna  rozpaczliwie  chce  przywiązać  do  siebie  mężczyznę,  jego 
zachowanie  zmienia  się  nie  do  poznania.  Kolacje  przy  świecach, 
kwiaty - to wszystko nagle się kończy. Zamiast zabierać ją na kola-
cję  czy  do  kina,  wpada  niezapowiedziany  z  kasetą  wideo,  bo  już 
wie na pewno, co będzie dalej.

 

Kiedy jednak kobieta każe mu czekać, a on dalej odbywa roman-

tyczne zaloty, kolacje i kwiaty są nadal aktualne. Dlaczego? Bo traktowanie 
jej z szacunkiem weszło mu w nawyk, zanim dostał to, co chciał.

 

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

61 

background image

62

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Facet z klasą będzie czekał długo, pod warunkiem, że nabierze 

przekonania co do dwóch rzeczy: chce wiedzieć, że pociąga cię 
seksualnie, i chce widzieć wyraźne oznaki tego, że nie wypadł z gry. 
Dopóki widzi światełko w tunelu, nie przestanie zmierzać w jego 
kierunku.

 

Niewiele jednak trzeba, żeby twój partner, dostając  od ciebie 

sprzeczne sygnały, poczuł się podpuszczany. Dlatego następny ustęp 
pomoże ci w delikatny, ekwilibrystyczny sposób unikać sytuacji, w któ-
rych twój partner będzie miał wrażenie, że grasz nie fair.

 

PLAN RACJONOWANIA CUKIERKÓW

 

Podejmując  trud  utrzymania  związku  na  etapie  platonicznym,  pa-
miętaj, że jego cel będzie sprzeczny z twoim. Ty chcesz zachować 
zimną krew, on chce ją w tobie wzburzyć.

 

Nie ułatwia sytuacji fakt, że kompletnie szalejesz za facetem i 

jesteś  tak  samo  roznamiętniona  jak  on.  Wysyłanie  mu  mętnych  sy-
gnałów  będzie  łatwe,  bo  przecież  on  jest  seksowny  i  próbuje  cię 
uwieść, a w każdym sygnale, jaki mu wyślesz, będzie się dopatrywał 
zielonego światła. Dlatego jest tak ważne, żeby twoje sygnały były bar-
dzo wyraźne.

 

 

Czerwony znaczy „nie". 

 

Zielony znaczy „tak". 

 

Ż

ółty znaczy, że go podpuszczasz, co będzie go wkurzać. 

Powiedzmy, że zostałaś bez bluzki albo całując się na kanapie, 

zaczynacie się trochę ostrzej obściskiwać. Po kilku minutach on my-
ś

li, że jesteś gotowa. To nie jest właściwy moment, żeby powiedzieć: 

„Nie, nie jestem gotowa". To tak, jakbyś dała spróbować dziecku cu-
kierek, a potem mu go zabrała.

 

Nie możesz rozpalać mężczyzny do czerwoności, a potem mó-

wić: „Nie, po prostu czuję, że nie powinnam". On pomyśli: „Jak to 
czujesz, że nie powinnaś, skoro jesteś toples, obłapiasz się ze mną od 
godziny i masz rozpięte spodnie?"

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y

 

63

 

 

Gdy tylko przejdzie mu podniecenie, będzie wkurzony i sfrustro-

wany. Przejdzie mu też ochota na angażowanie się w dalszą grę, bo ty 
zepsułaś całą zabawę. Przestanie wierzyć, że grasz fair, i zamiast pożą-
dania będzie czuł do ciebie urazę. Jeśli mężczyzna czuje, że go zwodzisz, 
może w ogóle przestać się tobą interesować. Powie sobie „odpuszczam".

 

Pomyśl o tym. Nie możesz pokazywać psu kości przez całą go-

dzinę, a potem rzucić mu łodygę selera. Jeśli chcesz, żeby mężczyzna 
cię szanował, musisz grać fair.

 

Poniższe rady pozwolą ci odwlekać pójście z nowo poznanym fa-

cetem do łóżka, ale w taki sposób, żeby nie czuł się podpuszczany.

 

 

Na początku staraj się unikać spotkań sam na sam u niego al-
bo u ciebie, zwłaszcza późnym wieczorem. 

 

Stwarzaj okazje, które będą wymagały, żebyście spotykali się 
w miejscach publicznych. Na przykład pozwól, żeby po cie-
bie wpadł, a potem powiedz, że musisz dokądś pójść. 

 

Planuj wspólne rozrywki w porze dziennej. Jeśli umówisz się 
na  wycieczkę  rowerową,  będzie  to  wyglądało  na  czerwone 
ś

wiatło. Ale jeśli o północy zawiniecie się w koc przed komin-

kiem, z butelką wina, on przyjmie, że dajesz mu zielone światło. 

 

Całuj się z nim zmysłowo, ale tylko wtedy, gdy jesteście gdzieś 
na zewnątrz, kiedy to nie ma szansy trwać zbyt długo. Nie pod-
niecaj go, kiedy jesteście sami, tarzając się z nim po podłodze, 
na łóżku czy na kanapie. 

 

Po pierwszych wspólnych wyjściach on, odprowadziwszy cię 
do domu, może wpraszać się do środka. Jeśli czujesz, że ma 
ochotę wykonać jakiś śmielszy ruch, a ty nie jesteś gotowa, po-
ż

egnajcie się przed drzwiami. Jeśli mieszkasz w bloku, odpraw 

go na klatce wejściowej. „Wielkie dzięki za udany wieczór". 

background image

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Dużo się uśmiechaj, śmiej się z jego dowcipów i bądź dla nie-
go dobrym towarzystwem. Chcesz, żeby myślał o tobie jak o 
przyjaciółce, a nie tylko jak o kochance. To dobry znak, jeśli 
papla  coś  o  sobie,  zwłaszcza  gdy  jest  trochę  podenerwowany. 
Jeśli cię lubi, zechce się otworzyć. 

 

Flirtuj z umiarem. Uważaj na żarty na temat seksu, bo tak na-
prawdę to nigdy nie są żarty. Bardzo często mężczyźni używają 
dowcipu, żeby złapać cię na nieszczerości. Nie bądź prude-
ryjna  -  możesz  śmiać  się  z  dowcipów  i  żartować.  Ale  nie 
podtrzymuj tematu seksu zbyt długo, bo on może to uznać za 
zielone światło. 

 

Komplementuj go. Niech wie, że ci na nim zależy. Kiedy na 
przykład ściska cię na powitanie, możesz przysunąć się bliżej 
i powąchać jego wodę kolońską. Albo powiedzieć, że świet-
nie wygląda. Przekonasz go tym w subtelny sposób, że powody, 
dla których nie spieszysz się, żeby pójść z nim do łóżka, nie 
mają nic wspólnego z jego atrakcyjnością. 

 

Pokaż, że jesteś czuła i kochająca. Weź go za rękę albo oprzyj 
głowę na jego ramieniu, żeby poczuł się męsko. Pogładź go de-
likatnie po nodze, kiedy jesteście w kinie. Ale nie drażnij go; to 
znaczy, że masz się ograniczyć wyłącznie do kolana. Żadnych 
intymnych ocieranek, które potraktowałby jak zielone światło. 

 

Nie  dopuszczaj  do  ostrego  pettingu  w  samochodzie,  kiedy 
podrzuci cię do domu, bo trudno będzie go ostudzić. Nawet 
facet z nowym BMW, który każe ci wycierać buty, zanim usią-
dziesz w jego skórzanym fotelu, bez wahania pofolguje swojej 
chuci. Głównie po to ten samochód kupił. 

 

Jeśli jest późna noc, nie mów: „Okej, wejdź... tylko na chwi-
lę". Nie zapraszaj go do środka, żeby poznał twojego kota. Nie 
proponuj kawy. Nie proponuj herbaty. Nie pokazuj mu swo-
jego nowo urządzonego mieszkania. Po północy nie ma czegoś 
takiego jak „tylko na chwilę". 

 

Nie zdradzaj się, że poddajesz go próbie czasu, nawet jeśli tak 
jest. Nigdy nie mów, że będzie czekał przynajmniej miesiąc. 
Nie dawaj mu sygnałów „ciepło, ciepło" i daruj sobie trzydnio-
we prognozy pogody sugerujące, że wkrótce będziesz gotowa. 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

65

 

Po prostu nie stwarzaj okazji do tego, żeby coś się wydarzy-
ło, jeśli nie jesteś pewna, że chcesz, aby to się wydarzyło.

 

 

Nie wierz mu, kiedy mówi: „Tylko się poprzytulamy". Nawet 
jeśli  znasz go długo i  wiesz,  że  jest prawdziwym dżentelme-
nem, niesłychanie powściągliwym, twoim celem nie jest wodzić 
go na pokuszenie. 

 

Bądź czuła w miejscach publicznych. Zwykle jest to bezpiecz-
ne, bo nie macie szansy się zagalopować. 

Podręcznikowy przykład wysłania mężczyźnie mylącego sygnału 

zdarzył się mojej przyjaciółce Pam. Działo się to zimą i po randce za-
prosiła faceta do domu, bo w jego samochodzie było naprawdę zimno. 
Zrobiła gorącą czekoladę i ubrała się w wygodną, workowatą flane-
lową piżamę. Założyła, że piżama jest tak niewinna, iż on nie odbierze 
tego jako zaproszenia do seksu. Zaczęli się całować i Pam bardzo się 
zdziwiła, że jemu chodzi po głowie coś więcej niż wypicie czekolady.

 

Bielizna nocna kojarzy się mężczyźnie wyłącznie z łóżkiem. Wło-

ż

enie  czegoś,  co  służy  ci  do  spania  (nawet  jeśli  to  będą  paskudne 

bokserki albo flanelowy kombinezon typu śpioszki), on potraktuje ja-
ko zielone światło.

 

Nawet jeśli będzie cię delikatnie ponaglał, to jeżeli naprawdę mu 

się podobasz, w głębi duszy będzie chciał, żebyś zmusiła go do cze-
kania.  Chce  wierzyć,  że  jesteś  inna.  Chce,  żebyś  myślała,  że  jest 
przyzwoity, sympatyczny i przystojny. Chce, żebyś śmiała się z jego 
dowcipów i uważała, że jest zabawny. On chce bogini.

 

A jak możesz zrobić na nim takie wrażenie? W prosty sposób. 

Pozwól, żeby cię zdobywał, i nie ulegaj zbyt łatwo. Załóż opięte bot-
ki w stylu go-go i nagle staniesz się dziewczyną jego marzeń.

 

SAMA    S Ł O D Y C Z

 

Kiedy mężczyzna i kobieta zostają kochankami, wciąż pewne zacho-
wania odróżniają popychadło od superbabki.

 

Jednym z największych błędów, jakie popełnia miła dziewczyna, 

jest rywalizowanie z innymi kobietami. Potrafi zapytać mężczyznę

 

background image

66

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

o inną kobietę w towarzystwie: „Czy ona jest ładna?" Może też kon-
kurować z potencjalnymi (wedle jej przypuszczeń) obiektami jego 
fantazji:  z  modelką,  dziewczyną  z  rozkładówki,  striptizerką  czy 
gwiazdą porno.

 

 

Często się mówi, że kobiety osiągają pełną satysfakcję seksual-

ną  po  trzydziestce.  Dopiero  w  tym  wieku  wiele  kobiet  pokonuje 
swoją niepewność i uczucie, że musi konkurować z innymi kobieta-
mi.  Seks  zyskuje  na  jakości,  bo  potrafią  powiedzieć  swojemu 
partnerowi,  co  lubią.  Mają  większe  poczucie  własnej  wartości.  Są 
bardziej asertywne. Potrafią poddać się emocjom, bo przestają być 
nieśmiałe i skrępowane.

 

Kobiety często czują się zmuszone sprostać jakiemuś ideałowi. 

Albo czują się w obowiązku odstawiać w sypialni jakiś teatr. Słysza-
łam  nawet,  jak  kilku  mężczyzn  krytykowało  kobiety,  mówiąc:  „Im 
głośniej krzyczy, tym lepiej".

 

Popularność  pornografii  potwierdza  tylko,  jak  nierealistyczne 

stały się normy zachowań seksualnych. Nawet w filmach pornogra-
ficznych  stosuje  się  podkładanie  głosu.  To  oznacza,  że  dziewczyna 
krzycząca „Tak! Tak! Daj mi! Tak!" jest często kompletnie ubraną oty-
łą  kobietą,  która  siedzi  sobie  na  krześle  w  studiu  i  wrzeszczy  do 
mikrofonu.

 

Zołza nie kieruje się narzuconymi standardami, natomiast ko-

biety, które są zbyt miłe, często zbyt się wysilają, żeby im sprostać. 
Kiedy kobieta za bardzo koncentruje się w łóżku na grze, komplet-
nie zapomina, po co w ogóle się tam znalazła. To nie jest seks, to jest 
czas animacji.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą   

Z O Ł Z Y

 

67 

jak udawa

ć

 orgazm - animowana instrukcja

 

 

Wygnij  plecy  w  łuk  pod  kątem  czterdziestu  pięciu  stopni  i 
dysz jak pies. 

 

'Wyrecytuj kilka dennych tekstów z trzeciorzędnego pornosa. 
Przykład: Powiedz kochasiowi, że nikt ci nie robił tak dobrze 
jak on. 

 

Dodaj obowiązkowe: „Tak, tak, tak... mocniej, mocniej... jesz-
cze!"  Potem  natychmiast  zachce  ci  się  ziewnąć  i  poklepać 
najbliższą poduszkę. 

 

Zmieniaj kolejność. To znaczy, że czasem masz ochotę pokle-
pać  poduszkę,  a  potem  krzyczeć,  innym  razem  najpierw 
pokrzyczycz, a później poklepiesz poduszkę. Mężczyźni lubią 
urozmaicenie. 

 

Nie zapomnij possać swojego palca. 

 

Teraz pokazówka: spytaj, czyje „to" jest, i powiedz, że to jego! 

 

Jeżeli on zmienia pozycję, robi przerwę albo sięga po wodę, 
nie zwracaj uwagi i krzycz dalej. 

 

Teraz rzekomy orgazm: wrzeszcz jak potępiona i zabierz się 
do tak zwanych ćwiczeń Kegla. Skurcz... rozkurcz... skurcz... 
rozkurcz... 

 

A po seksie nie zapomnij o łóżkowych zwierzeniach. Miałaś 
przed nim dwóch kochanków. (Okej, góra trzech. Ale to two-
je ostatnie słowo). 

Ostrzeżenie: Jeśli twój facet zobaczy tę stronę książki, efekt 
mo
że być przeciwny do zamierzonego.

 

Zołza jest o wiele mniej chętna do odstawiania cyrku. Jest o wie-

le uczciwsza. Mówi, czego pragnie. Jeśli on reaguje na jej sugestie, 
nie zachęca go nieszczerymi reakcjami. Skoro on się nie uczy jej za-
dowalać, to prostu nic z tego nie będzie, bo zołza zupełnie słusznie 
dba o własną przyjemność.

 

Nie namawiam do udawania orgazmu. Ta krótka instrukcja jest 

satyrą na presję, której kobiety są skłonne ulegać. Jeśli mężczyzna spra-
wia, że czujesz się jak na scenie konkursowej, nie sypiaj z nim.

 

background image

68 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

O wiele bardziej podniecające dla mężczyzny jest, kiedy kobie-

ta  potrafi  być  sobą  i  szczerze  przyznaje,  co  lubi,  a  czego  nie  lubi. 
Mężczyzna uwielbia patrzeć, jak kobieta szczytuje; to go automatycz-
nie rozpala. I to jest o wiele lepsze niż wystawianie się do konkursu 
umiejętności aktorskich.

 

 

Połowę  zadowolenia  daje  mu  twój  orgazm,  a  nie  udawanie 

orgazmu. To prawda, że męskie ego domaga się łechtania i pielęgno-
wania, ale do tego potrzebna jest właśnie twoja satysfakcja. Ta sama 
zasada, która sprawdza się poza sypialnią, sprawdza się za drzwia-
mi sypialni: zołza potrafi go bardziej zadowolić, bo bardziej dba o 
własne zadowolenie. On wie na pewno, że ona rozkoszuje się każdą 
minutą  spędzoną  w  jego  ramionach,  a  nic  nie  działa  lepiej  na  jego 
ego niż taka pewność.

 

Miła  dziewczyna  popełnia  błąd  nieszczerości  na  kilka  innych 

sposobów.  Powiedzmy,  że  idzie  z  mężczyzną  do  łóżka  na  drugiej 
randce i on ją pyta, ile miała przed nim kochanków. Ucieka się do 
najbardziej oklepanej bajeczki: „Tylko trzech".

 

Zołza sobie na to nie pozwoli. Nie przyjdzie jej do głowy, żeby 

pójść  z  nieznajomym  facetem  do  łóżka,  a  potem  zgrywać  prawie 
dziewicę: „Miałam tylko trzech kochanków... z pierwszym bolało... 
drugi nie był tak dobry jak ty... trzeci miał małego i wystarczało mu 
pół minuty... a czwarty... ups... nie było żadnego czwartego. Okej, 
tak, był czwarty. Ale nie poszliśmy na całość, więc to się nie liczy... 
piąty też nie ma znaczenia, bo byłam pijana;.."

 

Jeśli mu powiesz, że miałaś trzech kochanków, a jesteś już du-

żą

 dziewczynką, będzie wiedział, że kłamiesz w żywe oczy. Udowodnij 

swoją postawą, że jesteś kobietą z klasą - każąc mu czekać. A jeśli

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

69 

będzie cię wypytywał o twoje życie prywatne, powiedz: „Prawdopo-
dobnie  nie  miałam  tylu  mężczyzn,  ile  ty  kobiet".  Jeśli  przyjmiesz 
postawę obronną, jakbyś miała coś do ukrycia, jemu zapala się w mó-
zgu światełko alarmowe.

 

Co robisz, gdy on się przechwala swoimi dotychczasowymi pod-

bojami?  Ostatnią  rzeczą,  na  jaką  wyrażasz  ochotę,  jest  słuchanie 
tego, bo wersja będzie upiększona - i jeszcze mogłabyś uwierzyć, że 
jest w tym coś z prawdy.

 

Zołza  spogląda  wymownie  na  zegarek,  gdy  on  tylko  zaczyna 

mówić o innej kobiecie. Ona wie, że ma wystarczająco dużo do za-
oferowania - chcesz, bierz, nie chcesz, nie bierz. A jeśli on nie zmieni 
tematu do chwili, kiedy ona oderwie wzrok od zegarka, zrobi to sa-
ma. „Kotku, nie jestem twoim kumplem. Proszę, nie opowiadaj mi 
o swoich byłych kobietach".

 

 

Pamiętaj,  zarówno  w  sypialni,  jak  i  poza  sypialnią  mężczyźni 

przywykli do kobiet, którym brakuje pewności siebie, i choćby dla-
tego musisz być inna. Całą sobą powinnaś dawać do zrozumienia, że 
znasz swoją wartość i nie obchodzi cię, czy dorównujesz innej kobie-
cie ani czy inna kobieta może ci odbić faceta.

 

Kiedy pojawi się temat innej kobiety, rzuć od niechcenia coś ta-

kiego: „Jeśli jakaś kobieta może mi odbić faceta, to niech go sobie 
bierze, bo ja już bym go nie chciała". Potem uśmiechnij się, wypij łyk 
wina i zmień temat: „Widziałeś ostatnio jakiś dobry film?"

 

Jeżeli mu nie ufasz, przestań się z nim widywać. Ale dopóki nie 

daje ci powodu, żebyś mu nie ufała, zachowuj się tak, jakbyś ufała. 
Będziesz sprawiała wrażenie pewnej siebie, zupełnie jakbyś mówiła: 
„Jasne, że chcesz ze mną być!"

 

background image

70

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Facet z klasą chce mieć poczucie, że mu ufasz, bo to dla niego 

znaczy, że wierzysz w jego charakter. Dopóki cię nie zawiedzie, ufaj 
mu. Jeśli się w tobie zakocha, nie powie, że chce być tylko z tobą -
sama to będziesz wiedziała. Będzie wydzwaniał do ciebie codziennie 
i nalegał, żebyś spotykała się tylko z nim. Nie będzie mógł znieść my-
ś

li, że ktokolwiek inny kręci się koło jego wymarzonej dziewczyny.

 

background image

 

 

P

RZEBIEGŁA JAK 

LIS

 

Jak go przekona

ć

ż

e jest panem sytuacji, 

podczas gdy ty trzymasz ster

 

Mam wrażenie, że pojęcie

 

„słaba płeć" ukuła jakaś kobieta,

 

aby rozbroić mężczyznę,

 

na którego zastawiła sidła.

 

O

GDEN 

N

ASH

 

background image

72

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

PRZEBIEGŁA  LISICA  OBCHODZI 
SIĘ  Z  JEGO  EGO  W AKSAMITNYCH 
RĘKAWICZKACH

 

W  poprzednim  rozdziale  zaczęłyśmy  się  zastanawiać,  dlaczego  siła 
działa upajająco na mężczyzn w taki sam sposób, jak romantyczność 
działa upajająco na kobiety. A teraz spojrzenie z bliska.

 

Aby mężczyzna miał motywację do dawania, musi mieć dobre 

samopoczucie,  kiedy  daje.  Chce  się  czuć  doceniany  i  szanowany. 
Powodem, dla którego mężczyźni idą na wojnę, jest ich własne ego. 
Ego  każe  im  budować  wielkie  korporacje.  Ego  sprawia,  że  czują 
się guzik warci, dopóki nie ponapinają mięśni w siłowni. Ego każe 
im  żebrać,  kraść  i  pożyczać.  I  ego  jest  powodem,  dla  którego  się 
zakochują.

 

To wyjaśnienie może wydawać się oczywiste, ale nie jest: Męż-

czyzna  musi  czuć  się  męski.  To  dlatego  nie  zatrzyma  się,  żeby 
zapytać o drogę. I nie zareaguje, jeśli mu powiesz, że sześć zjazdów 
wcześniej powinien skręcić na zachód. Dalej będzie wciskał gaz do 
dechy i pędził w przeciwnym kierunku. Mężczyźni nie mylą drogi. 
Oni tylko...

 

 

„Zwiedzają nieznaną okolicę". 

 

„Zmieniają cel podróży". 

 

„Sprawdzają, co jest w innej części miasta". 

 

„Badają nowy teren". 

On się nigdy nie gubi. Inspektor Gadget jedynie „sprawdza" każ-

dy  metr  kwadratowy  w  promieniu  pięćdziesięciu  kilometrów  od 
zamierzonego celu podróży.

 

Jeśli chcesz, żeby skręcił w prawo, powiedz: „Myślę, że powin-

niśmy  pojechać  w  lewo".  Mężczyzna  jest  przekonany,  że  swoim 
zmysłem orientacji przewyższa każdą kobietę. Wszystko to tkwi w je-
go ego, które nie ma ustalonego kierunku ani osi obrotu.

 

Dwa niezawodne słowa, które podniecają każdego mężczyznę? 

„Masz rację". Nigdy nie przekonasz go w inny sposób, więc daruj so-
bie próby.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y     

73

 

Pozwól mu mieć rację. Bądź przebiegła. Przebiegła lisica pozwala 

mężczyźnie  myśleć,  że  to  on  pociąga  za  sznurki.  Odwołując  się  do 
jego poczucia siły, ładujesz jego baterie. Dajesz mu to, czego potrze-
buje, chociaż on sam o tym nie wie.

 

 

Kilka razy w tygodniu, kiedy jest miły i oddany, niech wie, że jest 

wielki. Niech się poczuje, jak gdyby był samcem alfa albo Wielkim 
Wodzem. To on nosi spodnie i on jest mężczyzną. Tymczasem zgad-
nij, kto i tak robi swoje?

 

Moja przyjaciółka Annette doszła do tego po ciężkiej przepra-

wie.  Popełniła  błąd,  mówiąc  swojemu  nowemu  chłopakowi,  że 
zabiła żmiję w ogrodzie. Spytał: „Jak ją zabiłaś? Jakim cudem?" Opo-
wiedziała ze szczegółami, jak to za pomocą wielkiej łopaty stoczyła 
walkę  z  gadem.  Na  jego  twarzy  pojawiło  się  kompletne  przeraże-
nie, gdy scena po scenie, jak w wizji lokalnej, odtworzyła przebieg 
owej „brutalnej masakry". Tego samego wieczoru nie był w stanie 
osiągnąć erekcji.

 

Oczywiste naruszenie kodeksu łóżkowego: im bardziej zacho-

wujesz się jak Tarzan, tym bardziej on się czuje jak Jane. Nie zabijaj 
przy nim nawet muchy. Nie zmieniaj koła w samochodzie. Nie wymie-
niaj nawet żarówki. (Niech cię Bóg broni, siostro).

 

Dla każdego pełnokrwistego samca poczucie, że jest mężczyzną, 

to jego być albo nie być. Co nie znaczy, że masz być zawsze potul-
na.  Mobilizując  go  do  działania,  pamiętaj  jednocześnie  o  jego 
wrażliwym ego. Ale jest wielka różnica między pielęgnowaniem jego 
ego a okazywaniem, że jesteś zdesperowana. Nie powinnaś sprawiać 
wrażenia, że bez niego nie poradzisz sobie z:

 

background image

74

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

zachowaniem zdrowego rozsądku, 

 

codziennym życiem, 

 

utrzymaniem emocjonalnej równowagi, 

 

zachowaniem szacunku dla samej siebie, 

 

poczuciem własnej wartości. 

To oznaczałoby stan desperacji. Możesz jednak okazać, że potrze-

bujesz jego męskości i że ją cenisz. Będzie jadł ci z ręki, czując, że podoba 
ci się ta jego męska stuprocentowość albo że podziwiasz jego... tężyznę.

 

 

Pochwały są skutecznym sposobem na to, żeby traktował cię tak, 

jak ty sobie tego życzysz. Nie narzekaj, że kiedyś kupował ci kwiaty. 
Od tej pory każdy bukiet, który ci podaruje, niech będzie najpięk-
niejszym, jaki kiedykolwiek widziałaś. Nie marudź, że rzadko zabiera 
cię na kolację. Zamiast tego każda restauracja, do której cię zapro-
si, niech będzie „wspaniała" albo „cudowna".

 

Kiedy cię spyta, czy byłaś już kiedyś w tej restauracji, nie opo-

wiadaj o swoich dwóch byłych chłopakach, z którymi siadywałaś przy 
tym samym romantycznym stoliku w kącie sali. (Chyba że nie chcesz 
wrócić do tej restauracji nigdy więcej).

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

75

 

Kiedy sprawiasz na mężczyźnie wrażenie, że nosisz spodnie, on 

niemal zawsze odbiera to jako wyzwanie do walki, a wtedy - moje 
gratulacje - stajesz się jego przeciwnikiem. Jeśli facet podejmuje ry-
walizację, stara się wygrać twoim kosztem, a spróbuj w ten sposób 
cokolwiek osiągnąć!

 

Mężczyźni wymagają pewnej tresury, a skuteczną metodą owej tre-

sury jest chwalenie ich za dobre zachowanie. Ulubione słowo mężczyzn? 
„Najlepszy". Co ci szkodzi powiedzieć: „Kochanie, w jedzeniu słonych 
orzeszków jesteś najlepszy - nie znam nikogo, kto robiłby to lepiej". Uży-
waj słowa „najlepszy", a będzie poświęcał ci całą swoją uwagę.

 

Zaprzyjaźnij się z jego ego. Przypuśćmy, że mieszkacie razem 

i on chce pomóc w urządzaniu wnętrza. Niewykluczone, że w pew-
nym momencie ogarnie go potrzeba wyrażenia swojej męskości przez 
powieszenie czegoś na ścianie. (Czegoś, co do niczego nie pasuje). 
Kiedy on radośnie wyciągnie jakieś kły słonia, afrykańską dzidę albo 
plakat z mistrzostw piłkarskich z 1986 roku, który nazywa dziełem 
sztuki, zachowaj  zimną krew i okaż  szczery zachwyt:  „Tak, kocha-
nie, osiemnastowieczna strzelba dziadka jest fantastyczna!" Potem 
natychmiast zaprzęgnij go do absolutnie niezbędnej pomocy przy de-
korowaniu garażu albo piwnicy.

 

Chcesz, żeby pomagał w domu? Spraw, żeby czuł się potrzeb-

ny  (to  znaczy  niezastąpiony).  Dawaj  mu  jakieś  drobne  zadania. 
Wszystko jedno, czy poprosisz go o nastawienie magnetowidu, czy 
powieszenie zdjęcia na ścianie. Kiedy włączy tę swoją hałaśliwą wier-
tarkę, poczuje się jak Rambo. Jeśli zdjęcie będzie wisieć krzywo -a 
będzie - udawaj, że jest idealnie. Po prostu zaczekaj, aż wyjdzie z po-
koju, i sama je popraw.

 

Kiedy wręczy ci czek z wypłatą, wyraź wdzięczność za to, że pra-

cuje tak ciężko dla dobra całego domu. I znów poczekaj, aż wyjdzie 
z pokoju. Potem sprawdź, czy zapłacili mu za wszystkie nadgodziny.

 

Pamiętaj: kiedy twój partner zachowuje się jak mężczyzna i trak-

tuje  cię  dobrze,  złóż  mały  hołd  jego  męskiemu  ego.  Kilka  razy  w 
tygodniu powinien się poczuć jak Conan Barbarzyńca.

 

Zawsze kiedy zrobi coś pożytecznego w domu, na przykład przy-

mocuje  do  ściany  półkę,  pochwal  go.  To  nieistotne,  że  półka  wisi 
pod kątem czterdziestu pięciu stopni i wszystko z niej spada. Klaszcz

 

background image

76 

S

H E R R Y    

R G O V

 

jak najszczęśliwsza foka w zoo, a potem, kiedy jego nie będzie w do-
mu, wezwij fachowca, żeby powiesił półkę, jak należy. W chwili, kiedy 
powiesz:  „Jest  przekrzywiona",  przegrałaś  sprawę.  Twój  mężczyzna 
nigdy więcej nie zrobi nic w domu. Poczuje się gorzej niż uczeń pod-
stawówki,  który  dostał  burę  na  zajęciach  praktyczno-technicznych. 
Mężczyźni mają wrażliwe ego, które wymaga łechtania. I to właśnie 
robi  przebiegła  lisica.  Niewielkim  wysiłkiem  sprawia,  że 
mężczyzna czuje się King Kongiem jej świata. Oto kilka innych wska-
zówek, jak dbać o jego samczą satysfakcję:

 

 

Kiedy po zmroku idziesz na spacer z psem, poproś faceta, że-
by wyszedł z tobą, bo z nim będziesz się czuła bezpieczniej. 

 

Kiedy on zabija robaka, zamknij oczy. I nie otwieraj ich, do-
póki nie usłyszysz, że już po wszystkim. 

 

Jeśli usłyszysz w nocy jakiś hałas (na przykład ptak zrobi ku-
pę  na  dachu),  udawaj  przerażoną.  Poproś,  żeby  sprawdził, 
skąd ten hałas. 

 

Po tym, jak odkryje przyczynę hałasu, powiedz, że lubisz, kie-
dy jest z tobą w domu, bo czujesz się z nim tak bezpiecznie. 

 

Poproś, żeby odkręcił słoik, którego nie możesz odkręcić (na-
wet jeśli możesz), albo żeby ci odpiął suwak sukienki (nawet 
jeśli umiesz zrobić to sama). Albo poproś, żeby podniósł za 
ciebie jakąś niewielką paczkę. 

 

Na filmie grozy trzymaj go mocno za rękę. Podczas drastycz-
nych scen zasłaniaj oczy i każ mu powiedzieć, kiedy będzie po 
wszystkim. 

 

Kiedy  jest  zimno  na  dworze,  chowaj  się  pod  jego  płaszcz  i 
szczękaj zębami. 

 

Poproś, żeby przestawił ci mebel (nawet jeśli możesz przesta-
wić go sama). Kiedy zrobi to bez wysiłku, powiedz: „Boże, jaki 
ty jesteś silny! Nie wiem, jak ci się udało to ruszyć". 

 

Pozwól,  żeby  zaparkował  twój  samochód  równolegle  do 
chodnika albo wyjechał nim z ciasnego miejsca. Jeśli mu po-
wiesz, że jest o wiele lepszym kierowcą od ciebie, naprawdę 
będzie jadł ci z ręki. Prawdopodobnie umyje albo zatankuje 
twój samochód. 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y     

77

 

Obchodzenie się z męskim ego w aksamitnych rękawiczkach jest 

równie łatwe jak nauczenie się alfabetu. Kiedy dziecko przynosi z 
przedszkola  swój  rysunek  -  choćby  nie  wiem  jak  brzydki  -  matka 
nigdy go nie krytykuje. Nigdy nie skomentuje: „To pies czy krowa? 
Hej, zrób to porządnie". Zamiast tego powie: „Jaki piękny rysunek!" 
Dziecko pomyśli, że jest nowym Picassem, i machnie dziesięć następ-
nych rysunków.

 

Pochwały są ważne. Kiedy mężczyzna zabierze cię do restaura-

cji, podziękuj mu przy kolacji, a potem po raz drugi, gdy będziecie 
się żegnać. Miła dziewczyna często popełnia błąd, dziękując mu na 
okrągło, aż do znudzenia. Następnego dnia dzwoni i zostawia trzy 
wiadomości  z  podziękowaniem  na  jego  automatycznej  sekretarce. 
Jak gdyby nikt dotąd nie postawił jej ciepłego posiłku.

 

Na początku zdecydowanie on powinien płacić rachunek za ko-

lację. Po jakimś czasie możesz się zrewanżować, ale nigdy nie proponuj 
układu pół na pół albo żeby każdy płacił za siebie - on nie jest spo-
tkanym po latach kolegą z pracy.

 

Kiedy mężczyzna naprawdę szaleje za kobietą, nie będzie się zaj-

mował  dzieleniem  rachunku.  Nie  powie:  „Ty  jadłaś  sałatkę,  a  ja 
befsztyk, więc ty płacisz..." Jeśli ją uwielbia, nie będzie myślał o pie-
niądzach, tylko o tym, jak ją zdobyć.

 

Jeżeli go na to nie stać, zaproponuj jakieś tanie miejsce albo wy-

myślcie wspólne wyjście, które nic nie kosztuje. Idźcie do muzeum. 
Pojedźcie gdzieś na rowerach. Weźcie jedno danie na spółkę i nie za-
mawiajcie  alkoholu.  Ale  jeśli  on  zaproponuje  zrzutkę  na  pierwszej 
randce, nie umawiaj się z nim nigdy więcej. Nie chodzi o kilka do-
larów, tylko o fakt, że jemu niezbyt zależy, żeby zrobić na tobie dobre 
wrażenie. A to jest zawsze zły znak.

 

 

background image

78

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Ta rozmowa miała miejsce podczas mojej audycji radiowej. Słu-

chaczka  zapytała,  czy  powinna  pozwolić,  żeby  mężczyzna  za  nią 
płacił. Powiedziałam: „Na początku tak". Zarówno zaproszeni męż-
czyźni, jak i inżynier dźwięku obruszyli się: „Ale to nie fair!" Dałam 
im lekcję literowania: „To jest fair. Pisze się F-A-I-R". Rozumiem ich 
punkt widzenia. Ale nie fair jest również to, że w pracy zarabiamy 
sześćdziesiąt centów zamiast dolara, że nosimy niewygodne biusto-
nosze i wysokie obcasy, zachodzimy w ciążę i rodzimy dzieci. Więc 
pozwólmy im być mężczyznami. Dżentelmenami.

 

Ważne jest to, żebyś pod koniec kolacji, kiedy on płaci, napraw-

dę to doceniła. I pochwaliła jego gust kulinarny, wino czy restaurację. 
Jeżeli nie była dobra, daruj sobie komentarz.

 

Przebiegła lisica wie, że im mniej krytykuje, tym lepiej. I dlate-

go nigdy nie zrzędzi. Ona zręcznie manewruje.

 

Kiedy na przykład on zostawia ubranie na podłodze koło łóż-

ka,  nie  przejmuj  się.  Prawdopodobnie  rano  wstanie  pierwszy  i  je 
pozbiera. A potem włoży z powrotem na siebie.

 

A te nieszczęsne skarpetki i gatki porozrzucane po całym domu? 

To twoja wina, bo kupiłaś kosz na brudną bieliznę z pokrywą. (Zbyt 
skomplikowane). Kup kosz bez pokrywy i ustaw go strategicznie w 
jakimś kącie. Brawo. Masz własną obręcz do koszykówki. Za każdy 
jego wsad do kosza - dwa punkty.

 

Czy  zawsze  ty  wieszasz  papier  toaletowy  w  łazience?  Czy  on 

zawsze ma pełną rolkę, podczas gdy ty zużywasz ostatni zmięty ka-
wałek, z którego połowa jest przyklejona do tektury? Wystarczy mała 
lekcja porządku, żeby to zmienić.

 

Któregoś  niedzielnego  ranka  on  wejdzie  do  łazienki  z  gazetą 

rozłożoną na dziale sportowym. Przez dwadzieścia minut nie zauwa-
ż

y  braku  papieru  toaletowego,  bo  będzie  skupiony  na  wynikach 

sobotniego meczu. Kiedy skończy czytać, zawoła: „Kochanie? Kocha-
nie?! Słyszysz mnie?!" (Brak odpowiedzi).

 

To sygnał dla ciebie, żebyś wyniosła śmiecie. W końcu świeci słoń-

ce, kwitną kwiaty i ćwierkają ptaki. (Trywialne pytanie: He czasu zajmie 
mu zorientowanie się, że zapas papieru toaletowego jest pod umywalką?)

 

Jeśli mężczyzna nie garnie się do żadnych prac domowych, prze-

biegła lisica nie marudzi i nie mówi: „Nawet nie da się wycenić tego

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

79

 

wszystkiego, co robię w domu". Zamiast tego dostaje wycenę od fa-
chowej pomocy domowej. Widzisz, jakie to łatwe? Teraz on nie tylko 
ma wszystko wycenione, ale jeszcze za to płaci.

 

Oto inny przykład umiejętnego manewru. Moja przyjaciółka Sha-

ron zaharowywała się, sprzątając po swoich dzieciach i mężu. Chciała, 
ż

eby raz w tygodniu ktoś przychodził jej pomóc. Jej mąż był przeciw-

ny wydawaniu pięćdziesięciu dolarów tygodniowo na pomoc domową, 
mimo że było ich na to stać. Upierał się, że wystarczy raz w miesiącu.

 

Sharon zagrała przebiegłą lisicę i zgodziła się na panią do sprzą-

tania raz w miesiącu - tak jakby. Wypisywała jej czek raz w miesiącu, 
a przez pozostałe trzy tygodnie prosiła o wydanie pięćdziesięciu do-
larów w gotówce, kiedy płaciła czekiem w supermarkecie. Zapobiegła 
w  ten  sposób  cotygodniowym  kłótniom,  a  mąż  przychodził  co  ty-
dzień do pięknie wysprzątanego domu.

 

Credo postępowania przebiegłej lisicy: dopuszcza się subtelne 

lawirowanie i wyklucza konflikty:

 

 

Zgadzaj się ze wszystkim. 

 

Z niczego się nie tłumacz. 

 

Przede wszystkim rób to, co jest najlepsze dla ciebie. 
Dzięki temu życie będzie o niebo łatwiejsze. 

Na przykład lisica jest na tyle mądra, żeby dla oszczędzenia sobie 

przykrości wymóc oddzielne łazienki. Po pierwsze, pojęcie ręczników 
dla gości albo ręczników ozdobnych jest zupełnie obce mężczyznom. 
Dla niego ręcznik jest ręcznikiem, co oznacza, że ręcznik kąpielowy rów-
na się ręcznik plażowy równa się ręcznik do mycia samochodu równa 
się  ręcznik  do  wymiany  oleju.  Mogłabyś pomyśleć,  że oszczędzi  ten 
piękny  z  różowym  wzorem,  ale  złudne  nadzieje.  A  ręcznik,  którego 
używasz do twarzy? Przywitaj się ze swoją nową ścierką do podłogi.

 

Od czasu do czasu można trafić na superczystego mężczyznę. 

Ale zwykle dzielenie z  mężczyzną łazienki jest koszmarem. Dzie-
sięć minut po tym, jak umyjesz na błysk umywalkę i lustro, wchodzi 
on i wszystko jest zachlapane wodą. To tak jakby dzielić łazienkę z 
przygarniętym  do  domu  morsem.  Badacze  zachowań  ludzkich  nie 
połączyli jeszcze sił z zoologami, żeby zbadać przyczyny, dla

 

background image

80 

S

H E R R Y    

A

R

.

G O V

 

których  mężczyźni  chlapią.  Dopóki  więc  tego  nie  ustalą,  gorąco 
namawiam, żebyś miała własną łazienkę.

 

Przebiegła lisica mądrze i bardzo sprawiedliwie dzieli prywatną 

powierzchnię w domu. Oddaje mu dwadzieścia procent szafy, ale ca-
ły  garaż  albo  piwnicę  na  wyłączność.  On  też  zarządza  kosiarką, 
samochodami, grillem i narzędziami. Pamiętaj: mężczyźni mają sil-
ny instynkt terytorialny, więc zgódź się, żeby i podwórze było jego 
królestwem. To bardzo się przyda, gdy będziesz toczyła batalię o od-
dzielną łazienkę.

 

W Japonii mają bardzo ciekawe powiedzenie: Mądra orlica nie 

pokazuje swoich szponów. Amerykanki postrzegają Japonki jako ko-
biety  bardzo  uległe,  dlatego  że  kłaniają  się  swoim  mężczyznom  i 
chodzą  po  ulicy  krok  za  nimi.  Jednakże  japońscy  mężowie  oddają 
czeki  z  wypłatą  swoim  żonom.  To  żona  trzyma  kasę  w  japońskim 
domu i decyduje o wydatkach.

 

I oto prawdziwy powód, dla którego Japonka idzie po ulicy za 

swoim mężczyzną: to te ciężkie, wypchane kieszenie spowolniają jej 
chód. Biedactwo ledwie się trzyma na nogach.

 

Poza tym, że mężczyzna musi czuć, iż ma rację, potrzebne mu 

przekonanie, że wszystko, co robi, to jego pomysł. Pamiętaj więc: to 
zawsze jego pomysł. Nawet jeśli tak nie jest, przekonaj go, że jest.

 

Kiedy jesteście z grupą znajomych i on przypisuje sobie zasługi 

za coś, co ty wymyśliłaś, nie rób z tego sprawy. On musi pokazać, że 
jest szefem. Nie prostuj jego słów i nie próbuj robić mu obciachu przy 
wspólnych  znajomych,  bo  poczuje  się  wykastrowany.  To  tak  jakby 
matka zmyła głowę małemu chłopcu w obecności jego szkolnych ko-
legów. Publicznie, mężczyzna musi zachować twarz.

 

Jeśli już musisz, poc2ekaj, aż zostaniecie sami, żeby wytknąć 

mu  coś,  co  cię  zdenerwowało.  Powiedz  to  prywatnie,  a  nie  przy 
ś

wiadkach.  Jeżeli  to  jakiś  drobiazg  bez  znaczenia,  niech  zostanie 

przy swoim zdaniu i niech się cieszy. Co ci szkodzi? Lisica i tak wie 
swoje. Nigdy nie zaczyna kłótni o jakąś bzdurę, zwłaszcza gdy z góry 
wie,  że  absolutnie  nic  nie  osiągnie,  wygrywając  na  słowa.  Lisica 
okazuje siłę w dyskretny sposób. Broni swojej pozycji, ale nie jest mo-
dliszką. Stosuje sztukę przystosowania. Wydaje się oddawać władzę, 
zyskując równocześnie siłę nacisku.

 

background image

 

Zawsze mając na względzie jego wrażliwe ego, pomagaj mu czuć 

się stuprocentowym mężczyzną w obecności innych ludzi. Pozwalaj 
mu otwierać drzwi i wydawać polecenia kierownikowi sali w restau-
racji.  „Johnson.  Stolik  dla  czterech  osób".  To  jest  właśnie  ta 
symboliczna dominacja, która nie ma większego znaczenia.

 

Kiedy naprawdę pociągasz za sznurki, nie musisz się z tym ob-

nosić. Jeśli mężczyzna traktuje cię jak swoją wymarzoną dziewczynę, 
masz całą władzę, jakiej potrzebujesz. Pamiętaj, że siła kobiecości jest 
równie potężna. To akt sprawiedliwości: Mężczyźni panują nad świa-
tem, ale kobiety panują nad mężczyznami.

 

Alice, atrakcyjna starsza kobieta, która jest mężatką od wielu lat, 

podzieliła się ze mną następującą radą: „Zawsze, kiedy chcę coś zro-
bić, przekonuję męża, że to był jego pomysł. Pytam: Kochanie, chcesz 
iść do tej restauracji czy do tej? On płaci, więc zawsze pozwalam mu 
myśleć, że to on wybiera. A po zjedzeniu kolacji mówię: To był na-
prawdę wspaniały pomysł!"

 

Większość mężczyzn wie, że kobiety oczekują od nich roman-

tycznych zalotów i że to je podnieca. Natomiast kobiety nie rozumieją, 
ż

e tak samo działa na mężczyzn poczucie władzy. Facet topnieje jak 

masło, gdy kobieta mu to poczucie zapewnia. To łagodny sposób na 
zdobycie siły oddziaływania w związku.

 

Mężczyźni robią to samo. Wiedzą, że lubimy róże. Sami nie od-

czuliby żadnej straty, gdyby nie zobaczyli do końca życia ani jednej 
róży więcej. Są równie przywiązani do róż jak do rośliny doniczko-
wej w swoim biurze albo chwastu w szczelinie chodnika.

 

Większość  kobiet  nie  odmówi  spełnienia  żadnej  sensownej 

prośby mężczyzny, który przyniósł jej piękny bukiet róż. Tak samo 
działa na mężczyznę łechtanie jego ego. Będzie chciał pozostać

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

81

 

background image

82

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

królem w twoich oczach i będzie chciał cię zadowolić. Mężczyzna 
pracuje całe życie po to, żeby zobaczyć zachwyt w oczach kobiety 
i usłyszeć: „Jesteś wspaniały!" i „Uwielbiam cię". Gotów jest wspiąć 
się na sam szczyt góry tylko po, żeby czuć się podziwiany przez ko-
bietę, którą kocha.

 

 

Kiedy już trzymasz ster w waszym związku, dajesz partnerowi to, 

czego potrzebuje (poczucie władzy), a on nawet o tym nie wie. To działa 
nawet  z  najinteligentniejszymi  mężczyznami.  Oto,  co  powiedział 
Albert Einstein o swojej żonie w pięćdziesiątą rocznicę ich ślubu:

 

„Tuż po ślubie zawarliśmy umowę. Postanowiliśmy, że jeśli cho-

dzi  o  nasze  wspólne  życie,  ja  będę  podejmował  wszystkie  wielkie 
decyzje, a moja żona będzie podejmowała wszystkie małe dycyzje. Od 
pięćdziesięciu lat stosujemy się do tej umowy. Uważam, że dzięki te-
mu jesteśmy udanym małżeństwem. Zastanawiające jest jednak to, 
ż

e przez pięćdziesiąt lat nie było ani jednej wielkiej decyzji".

 

Przebiegła lisica nie musi być posłuszna swojemu mężczyźnie jak 

w „Ślubuję ci miłość, szacunek i posłuszeństwo, dopóki śmierć nas 
nie  rozłączy".  Ona  ma  własną  interpretację  przysięgi  małżeńskiej. 
Ona ślubuje „kochać go i szanować, i czasem się z nim zgadzać".

 

To nie jest lekcja uległości i oddawania pola mężczyźnie. Chodzi 

o to, jak zdobyć silną pozycję w związku, trafiając do uczuć mężczyzny 
i kierując jego energię ku sobie. Mężczyźni potrzebują trochę wspar-
cia, gdy w grę wchodzą emocje, bo nie zawsze mają świadomość, co nimi 
kieruje. Musisz sprawić, żeby myślał, iż to on jest kapitanem; będzie wte-
dy bardziej nastawiony na twoje potrzeby i będzie się znacznie bardziej 
starał cię zadowolić. Poczucie panowania nad sytuacją jest dla niego sty-
mulujące i podtrzymuje jego zainteresowanie. Potem zechce oddać ci 
ster i będziesz miała tyle władzy, ile potrzebujesz.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

83

 

P R Z E B I E G Ł A   L I S I C A   JEST 
DOBRYM   NEGOCJATOREM

 

Od kiedy kobiety mają ustaloną pozycję na rynku pracy, mężczyźni 
nie czują się aż tak bardzo potrzebni. Mimo że pracują równie cięż-
ko, w roli pana domu czują się o wiele mniej doceniani niż dawniej. 
Jak powiedziała Erica Jong: „Wystrzegaj się mężczyzny, który chwa-
li ruch wyzwolenia kobiet. Jeszcze trochę i rzuci pracę".

 

Kobiety, które odnoszą sukcesy w innych dziedzinach życia, czę-

sto  mówią:  „Nie  muszę  przepraszać  za  to,  że  jestem  silna".  A  za 
tydzień się zastanawiają, dlaczego nie mogą znaleźć dobrego faceta. 
Dlatego, że dobry facet chce dobrej kobiety. Bycie zołzą nie ozna-
cza, że wyrzekasz się swojej kobiecości. Nie oznacza też, że otwarcie 
próbujesz nosić spodnie w domu. Oznacza po prostu to, że nie po-
zwalasz, by ktokolwiek wchodził ci na głowę.

 

Klasyczna kobieta sukcesu chce żyć w związku, w którym męż-

czyzna i kobieta są sobie równi. To ładnie brzmi, ale w praktyce taki 
związek bardzo szybko staje się jednostronny.

 

 

Biorąc to pod uwagę, uważaj, jakie ustalenia wprowadzasz na po-

czątku. Nigdy nie zaczynaj czegoś, czego nie będziesz chciała robić dalej. 
Jeśli nie chcesz codziennie gotować, nie zaczynaj od codziennego goto-
wania. Jeśli nie chcesz ciągle robić zakupów, nie wprowadzaj takiego 
zwyczaju na początku znajomości. Niech on się przystosuje do ciebie.

 

Na początku mężczyźni bardzo się starają robić dobre wrażenie, 

dlatego tak łatwo się przystosowują. I to jest właściwy moment, żeby 
pomóc im nabrać dobrych nawyków. Później, jeśli się przyzwyczai, że 
ma wszystko podawane na tacy, trudno będzie go wziąć na odwyk.

 

background image

84

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Wyobraź sobie, że po kilku randkach stoisz z nim na progu swo- 

jego mieszkania i całujecie się na dobranoc. Jest pięknie. Gwiazdy 
skrzą się na niebie, księżyc jest zachwycający i oboje wypatrujecie spa- 
dającej gwiazdy. On nie zauważa, że trzyma pod lewą pachą worek; 
z twoimi kuchennymi śmieciami.

 

 

Jeżeli mężczyzna zaprasza cię na lunch albo kolację, świetnie. 

Jeśli pyta, czy może kupić coś na wynos, zasugeruj naleśniki. Jeśli pro- 
ponuje, że zrobi ci zakupy, pozwól mu skoczyć po twój ulubiony 
sorbet. Nie chodzi o to, że wyda trzy dolary. Będzie szczęśliwy, że może 
spełnić twoje życzenie. I będzie się czuł, jakby to on był wodzirejem. 
Mimo że tak naprawdę ty nim jesteś.

 

Miłej dziewczynie najtrudniej jest nauczyć się przyjmować. Po-

zwól, żeby cię obdarowywał, bo na jego męską tożsamość składa się 
między innymi poczucie odpowiedzialności.

 

Lisica nie zrzeka się władzy, ona tylko stwarza pozory, że to robi. 

A to bardzo pomaga utrzymać władzę, ponieważ dostaje to, czego chce.

 

Oto klasyczny przykład. Pewna kobieta, którą nazwę Michel-

le, opowiedziała mi o mężczyźnie, z którym się spotyka. Umawiając 
się na drugą randkę, spytał, czy by do niego nie przyjechała. Poczuła 
się  niezręcznie,  a  potem  wykonała  lisi  manewr.  Zlekceważyła 
propozycję i powiedziała słodko: „Może wolisz, żebyśmy zobaczyli 
się  kiedy  indziej?  Jeśli  dzisiejszy  wieczór  nie  bardzo  ci  odpowiada, 
nie ma sprawy".

 

Michelle kompletnie zignorowała pytanie. Nie oburzyła się ani 

nie powiedziała mu, co ma zrobić. Przedstawiła mu po prostu dwa 
wyjścia, z których jedno było takie, że się nie spotkają. I pozwoliła 
jemu dokonać wyboru.

 

Najlepsze  jest  to,  że  lisica  jest  sympatyczna,  taktowna  i  za-

wsze  uprzejma,  dlatego  on  myśli,  że  kontroluje  sytuację  (nawet 
jeśli tak nie jest). Mimo że ona wydaje się niezorientowana, w rze-
czywistości  jest  bardzo  świadoma.  Nie  różni  się  to  od  sprawnych 
negocjacji biznesowych.

 

1.

 

Dobra negocjatorka nie ujawnia swoich motywacji. 

2.

 

Gotowa jest zrezygnować, jeśli warunki będą dla niej 
niekorzystne. 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

85

 

Przebiegła lisica potrafi jedno i drugie, bez zbędnych słów. Ne-

gocjuje,  wykazując  gotowość  (lub  jej  brak)  współpracy.  Jeśli  oferta 
brzmi zachęcająco, mówi „Chętnie". Jeśli oferta jest nieciekawa, mó-
wi: „Chętnie, ale dzisiaj padam ze zmęczenia". Przystaje na propozycję, 
jeśli mężczyzna zachowuje się jak dżentelmen, albo odmawia w deli-
katny sposób, jeśli jego maniery pozostawiają wiele do życzenia.

 

 

Lisia  przebiegłość  może  też  rozładować  sytuację,  w  której  on 

wykazuje lekki brak szacunku. Przypuśćmy, że na pierwszej randce cze-
kacie na stolik i on kładzie ci rękę nisko na plecach - tak nisko, że 
jeszcze centymetr w dół i będzie wiedział, czy nosisz figi, czy stringi. 
Wystarczy, że zagrasz pierwszą naiwną, odsuniesz się na bok, jakby to 
było kompletnie niezamierzone, i powiesz: „Ups, przepraszam".

 

Inna historia przydarzyła się mojej przyjaciółce Talii. Była na ko-

lacji i kelner przyniósł do stolika rachunek. Jej towarzysz powiedział 
ż

artem do kelnera, żeby dał rachunek pani, a potem spojrzał na nią, 

czekając, jak zareaguje. Ona przechyliła na bok głowę i zrobiła wiel-
kie oczy, sugerując, że nigdy wcześniej nie słyszała czegoś podobnego. 
Potem zaczęła mrugać, jakby podejrzewała, że ma halucynacje.

 

Przebiegła lisica nie mówi wszystkiego wprost. Miła dziewczy-

na przeciwnie, popełnia błąd, mając prawie zawsze serce na dłoni; Jak 
powiedział mi niejaki Paul: „Kobiety za dużo mówią. Jeśli mają ja-
kiś problem, wałkują go na okrągło. Wolałbym wejść na ring z Mikiem 
Tysonem na całe sześć rund, niż wysłuchiwać kobiety, która powta-
rza sto razy to samo".

 

Przypomnij sobie, kiedy ostatnim razem wywnętrzał się przed to-

bą mężczyzna. Na początku to daje poczucie więzi. Ale nowość szybko 
się znudzi. Mężczyźni potrzebują więzi, owszem - poniżej pasa.

 

background image

86 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Prowadzenie dwugodzinnych rozmów przez telefon, co ty uwiel-

biasz, jest dużym błędem. Na początku on możbyć zadowolony, bo 
wie, że jesteś nim zainteresowana. Później szczerze tego nie znosi. 
Nie  przeciągaj  rozmów  telefonicznych.  Nie  dopuść  do  tego,  żeby 
stać się dla niego męczącym obowiązkiem. Rozmawiaj z nim słodko, 
ale krótko - żeby nie zdążył się zmęczyć.

 

 

Kiedy nie  jesteś  zdesperowana,  nie  wymagasz  komentowania 

na żywo waszego związku. Kiedy jesteś pewna siebie, on nie czuje, 
ż

e ma cię na sto procent w garści. A kiedy nie ma cię na sto procent 

w garści, je ci z ręki.

 

Wyrzuć  ze  swojego  słownika  „Musimy  porozmawiać".  Moja 

przyjaciółka Jeanette podzieliła się ze mną obserwacjami na temat 
mężczyzn: „Do faceta trzeba się podkraść. Nakarmić go, dać mu pi-
wo i wtedy od niechcenia poruszyć temat. Wejść przez tylne drzwi. 
Wejść i wyjść - zanim do niego dotrze, co się stało".

 

Kiedy mężczyźni rozmawiają między sobą, jeden mówi swoje, po-

tem drugj odpowiada. Jeden kiwa głową. Drugi chrząka. Jeden łyknie 
drinka, drugi stawia mu piwo. Cały przekaz słowny zamyka się w kil-
ku zdaniach. Mrugnął powieką? Więź została nawiązana.

 

U  mężczyzn  zdolność  koncentracji  na  dyrdymałach  nie  prze-

kracza dwóch minut. Gdzieś w drugiej minucie ich myśli zaczynają 
błądzić. „Jezu, jaki jestem głodny. Ciekawe, co jest na kolację?"

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

87

 

Zołza porozumiewa się z mężczyzną inaczej niż miła dziewczy-

na. Wyraża się rzeczowo, zwięźle i szybko dochodzi do sedna sprawy. 
Miła dziewczyna ma serce na dłoni i lubi się wywnętrzać. A co on z te-
go słyszy? Zupełnie nic. Zauważa tylko, że jest zdesperowana, co go 
ostatecznie zniechęca.

 

P R Z E B I E G Ł A   L I S I C A   JEST 
B A R D Z I E ]    T A J E M N I C Z A

 

Przebiegła lisica wie, że poufałość rodzi lekceważenie, więc nie otwie-
ra duszy na pierwszych randkach. Pozwala, żeby napięcie rosło bez 
sztucznego pośpiechu.

 

Kiedy spotykasz się po raz pierwszy z mężczyzną, nie kompen-

suj  braku  pewności  siebie  mówieniem  za  dwoje.  Nie  pokrywaj 
gadaniem  zdenerwowania.  Zachowanie  spokoju  doda  ci  wdzięku, 
nie mówiąc o umiejętności panowania nad sytuacją.

 

Byłam kiedyś na randce z mężczyzną, którego dopiero pozna-

łam. Zaczął mnie raczyć wszystkimi obrzydliwymi szczegółami swojego 
ostatniego związku. Nie miałam ochoty słuchać, ale nie skrytykowa-
łam  go  ani  nie  speszyłam.  Byłam  uprzejma.  Spytałam  po  prostu: 
„John, czy bardzo jesteś w tym tygodniu obciążony pracą?"

 

Przebiegła lisica nie pyta: „Czy możemy zmienić temat?" Pozwo-

lenie nie jest konieczne.

 

Nie opowiada  mu też o swoich byłych związkach. Jesteś  wy-

graną  na  loterii  i  nie  masz  na  koncie  długiej  listy  klęsk,  z  których 
trzeba  by  się  spowiadać.  On  nie  musi  wiedzieć,  że  twój  były  mąż 
ukradł ci z domu jakieś sprzęty, nie płaci na dziecko i ma brata w 
mafii,  który  zajmuje  się  ściąganiem  haraczy.  Jeśli  facet  ma  klasę, 
nie zrobi na nim wrażenia, że twój ostatni chłopak wciąż nie daje ci 
spokoju.

 

Jeśli sam zapyta o twojego eks, powiedz: „Nasze drogi się roze-

szły" albo „Mieliśmy zupełnie inne zainteresowania". Lisica zapytana 
o coś, co nie powinno go obchodzić, ogranicza się do ogólników.

 

Na ile możesz się otworzyć? Nie mów o rzeczach, które stawia-

łyby cię w złym świetle. On nie musi wiedzieć, że twoim zdaniem masz

 

background image

88

 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

za grube uda albo że to twoja pierwsza randka od siedmiu i pół mie-
siąca. Dociekliwym umysłom ta wiedza jest niepotrzebna.

 

Mężczyzna natychmiast uzna, że ci na nim zależy, że zrobisz 

wszystko, żeby go przyszpilić. Pomyśli, że chcesz go mieć na wyłącz- 
ność, że chcesz zaciągnąć go do ołtarza i mieć z nim dzieci. A chciałby 
myśleć, że jesteś inna: zdystansowana, na luzie, pewna siebie, szczęś- 
liwa z nim albo bez niego.

 

 

Jeśli chcesz pogadać o swoich ulubionych smakach lodów, nie 

ma przeszkód. O podróży do Belize? Proszę bardzo. O kłopotach w 
pracy albo o przykrej wizycie u ginekologa specjalizującego się w 
leczeniu niepłodności? Nie.

 

Absolutnie  na  miejscu  będzie  zostawić  niektóre  z  jego  pytań 

bez odpowiedzi. To nawet bardzo pożądane. W gruncie rzeczy za-
równo kobieta, jak i mężczyzna udowadnia, kim jest, swoimi czynami. 
I to jest jedyny język, który się liczy.

 

P R Z E B I E G Ł A     L I S I C A  
JEST   W I E R N A     S O B I E

 

Lisy należą do mniejszych zwierząt, a w królestwie zwierząt te mniej-
sze padają łupem większych. Dlatego każda lisica wie, że musi być 
ostrożna i sama dbać o własne dobro, szczególnie na początku zna-
jomości, kiedy mężczyzna ma skłonność do ściemniania. Z kolei miła 
dziewczyna wierzy we wszystko, co ładnie brzmi, narażając się w ten 
sposób na bolesny zawód.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z        

89

 

 

 

„Chcę seksu i tylko seksu, bez 
ż

adnych zobowiązań".

 

„Zależy mi na trwałym związku".

 

„Chodź ze mną do łóżka, to bę-        „Zaufaj mi". 
dę udawał przez tydzień, że  

jestem twoim chłopakiem".

 

„Hej, mogę cię wymieniać na        „Jesteś taka inna" 

 trzy inne panienki z ławki  

rezerwowej".

 

„Chcesz być przebojem sezonu?

 

„Bujne życie towarzyskie prze-
stało mnie bawić".

 

Trywialne pytanie: Który facet zdobywa więcej kobiet? Ten, który 

wstawia bajer, czy ten, który mówi wprost? Rzecz w tym, że jeśli ma 
skryte  zamiary,  za  nic  się  z  nimi  nie  zdradzi.  Kobieta  sama  musi 
wybadać, co mu chodzi po głowie.

 

Przebiegła lisica zachowuje wnioski z obserwacji wyłącznie dla 

siebie, bo facet znacznie szybciej odsłania karty, jeśli nie wie, że jest 
obserwowany. Kiedy mówi o sobie albo swoich byłych dziewczynach, 
robi to tak, jakby chciał jej ułatwić poznanie go. Zamiast wdawać się 
w  ponure  sesje  śledcze  typu  pytanie-odpowiedź,  przebiegła  lisica 
zachowuje  lekki  ton  rozmowy.  Dlaczego?  Najprawdziwsze  rzeczy 
mówi się żartem. Powie ci wszystko, co chcesz wiedzieć, mimocho-
dem, podczas zwykłej rozmowy, wtrącając od czasu do czasu jakiś 
dowcip  czy  spontaniczną  uwagę.  Jeśli  jest  wilkiem  przebranym  za 
owcę, szybko pokaże kły.

 

Kiedy lisica przeczuwa, że coś jest nie tak z charakterem męż-

czyzny, nie daje tego po sobie poznać. Jedyna rozmowa odbywa się 
między dwojgiem jej uszu. Jak powiedział prezydent Lyndon B. John-
son: „Trzeba wiedzieć, kiedy trzymać usta zamknięte na kłódkę".

 

Jeśli powiesz komuś, kto być może tobą manipuluje, co zauwa-

ż

asz, on natychmiast spróbuje zamydlić ci oczy. Powie: „Czujesz się

 

 

background image

90

 

S

H E R R Y

A

R G O V

 

niepewnie" albo „Osądzasz mnie z góry". Osądzasz go z góry? Bar-
dzo dobrze. Jedynym błędem jest mówienie mu o tym.

 

Przebiegła lisica jest samodzielna. Osądza ludzi na podstawie wła-

snych doświadczeń. Lepiej dba o własne dobro i dokonuje lepszych 
wyborów, bo nie przyspiesza biegu wydarzeń i patrzy, jak mężczyzna 
się zachowuje. Ufa swoim spostrzeżeniom i ufa swojemu zwierzęce-
mu instynktowi.

 

Ż

adne ścigane zwierzę nie pozwala sobie na luksus wątpliwości. 

Lisica wyczuwa niebezpieczeństwo i zmyka, gdzie pieprz rośnie. Ni-
gdy nie zadawaj się z mężczyzną, który pokazał ci, że potrafi zranić. 
Jeśli zrani cię niechcący, to co innego. A jeśli celowo? Gra skończo-
na. Wesz już wszystko, o czym powinnaś wiedzieć.

 

Na początku znajomości baw się i chodź na randki, ale twoje 

karty  niech  będą  dla  niego  zakryte.  Najważniejsze:  nie  spiesz  się. 
Dzięki temu nie tylko wyjdziesz na przebiegłą lisicę, ale zachowasz 
swoją niezależność.

 

Miła dziewczyna traci ważny mechanizm obronny, zakładając, że 

ż

ycie jest fair albo że jakiś królewicz z bajki będzie jej zawsze bro-

nił. Przebiegła lisica nie kieruje się pobożnymi życzeniami ani nadzieją 
na baśniowy happy end rodem z Kopciuszka. Nie ufając pozorom, sa-
ma uważa na siebie, zamiast zrzucać odpowiedzialność na mężczyznę.

 

Tak postępuje każde dzikie zwierzę, żeby przetrwać, a nie stać 

się czyimś papu. Nade wszystko przebiegła lisica rozumie - i stosuje 
w  praktyce  -  pierwsze  prawo  natury:  Każde  zwierzę  jest  zdane 
wyłącznie na siebie.

 

background image

 

G

RZECH 

NADGORLIWOŚCI

 

Kiedy kobiety odsłaniaj

ą

 karty i 

staj

ą

 si

ę

 zdesperowane

 

Nigdy nie negocjujmy ze strachu. 

J

OHN 

F. K

ENNEDY

 

background image

92

 

S

H E R R

Y

 

A

R G O V

 

NOWA SZKOŁA: KTO TU RZĄDZI?

 

Kiedy miła dziewczyna poznaje mężczyznę, zwykle idzie na ustępstwa, 
które wydają się mało znaczące. Rezygnuje z różnych codziennych za-
jęć. Przestaje widywać się z przyjaciółmi. Przestaje chodzić na lekcje 
jogi i przestaje grać co tydzień w tenisa. Przestaje znajdować czas na 
rzeczy, które robiła, nie będąc z nikim związana. A oto, co robi:

 

 

Odwołuje wizytę u fryzjera... żeby spotkać się z nim. 

 

Przestaje chodzić po pracy na siłownię... żeby mieć czas dla niego. 

 

Przestaje spotykać się z przyjaciółmi... żeby jemu dać od-
czuć, że jest kimś wyjątkowym. 

 

Odwołuje wszystkie wyjścia... bo a nuż on zadzwoni. 

 

Nie skupia się na nauce... bo ciągle sprawdza, czy nie ma od 
niego jakiejś wiadomości. 

 

Nie skupia się na pracy... bo bez przerwy sprawdza, czy w jej 
skrzynce e-mailowej jest coś od niego. 

 

Rezygnuje z kariery zawodowej... żeby wspierać jego karierę. 

 

Przestaje mieć marzenia wybiegające poza związek... bo jej 
jednym marzeniem jest on. 

Zołza nie zmienia własnego rytmu życia, a to samo w sobie po-

zwala jej zachować poczucie równowagi, które traci miła dziewczyna, 
rezygnując dla mężczyzny z codziennych zajęć i przyzwyczajeń.

 

 

Typowym przykładem jest Teresa. Chodziła dwa razy w tygo-

dniu na lekcje salsy. Poznawszy swojego ostatniego chłopaka, rzuciła 
lekcje tańca, bo on nie lubi tańczyć. Grała też w tenisa, ale on nie 
grał, zrezygnowała więc i z tej przyjemności.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

93

 

Zdaje się, że to nic takiego, prawda? Niezupełnie. Ona rezygnu-

je z tego, co lubi. Powód, dla którego miła dziewczyna porzuca te 
zajęcia, wymownie świadczy o jej braku pewności siebie. Zwykle re-
zygnuje  z  czegoś  ze  strachu,  że  nie  będzie  się  podobała  swojemu 
mężczyźnie taka, jaka jest.

 

Co gorsza, te kolejne ograniczenia aktywności życiowej wpływa-

ją  znacznie  na  zmianę  jej  wizerunku.  W  pewnym  momencie 
mężczyzna  zauważa  -  wcześniej  niż  ona  sama  -  że  utraciła  swoją 
niezależność. A to go do niej zraża.

 

Co się dzieje, kiedy kobieta traci niezależność? Przyjrzyjmy się 

związkowi Teresy, która zrezygnowała z lekcji salsy i z tenisa. Powie-
działa: „Spędzaliśmy ze sobą prawie wszystkie wieczory, a wpadliśmy 
w ten schemat niemal od razu. On nie mówił, że zaczyna mieć tego 
dosyć, tylko przestał się uśmiechać i widać było, że go to już nie ba-
wi. Ja czułam się coraz bardziej zagrożona i coraz bardziej starałam 
się być czuła. Po prostu chciałam, żeby był taki jak na początku".

 

 

Miła dziewczyna myśli, że rezygnuje z czegoś, żeby dostać w 

zamian coś lepszego. Rezygnuje z kontroli nad własnym życiem, a 
kiedy  przychodzi  pora,  żeby  dostać  to,  czego  oczekiwała,  spotyka 
ją  rozczarowanie.  Została  z  pustymi  rękami,  a  teraz  na  dodatek 
czuje się zubożona.

 

Mężczyzna rzadko zdaje sobie sprawę, ile miła dziewczyna dla 

niego poświęca. Nie czyni takich samych poświęceń, bo to ona do-
pasowuje się do niego, pragnąc ponad wszystko być z nim. Kiedy już 
zrezygnuje w swoim życiu ze wszystkiego, zaczyna wymagać tego sa-
mego  od  partnera.  Chce,  żeby  przestał  się  spotykać  z  rodziną  i 
przyjaciółmi.  Chce,  żeby  cały  wolny  czas  spędzał  tylko  z  nią.  Jeśli 
on idzie na siłownię, chce mu towarzyszyć.

 

background image

94

 

S

H E R R Y

A

R

.

G O V

 

Mężczyzna  nie  odczuwa  takiej  presji  ze  strony  zołzy,  więc 

chce z nią spędzać coraz więcej czasu, a nie coraz mniej, i szanuje 
ją  za  to,  że  jest  pełna  życia.  Przypuśćmy,  że  kobieta  mówi 
facetowi, że nie może się z nim umówić, bo ma zajęcia z ceramiki. 
On  drapie  się  po  głowie  i  myśli  sobie:  „Woli  iść  na  zajęcia  z 
ceramiki  niż  być  ze  mną?"  To  go  nie  tylko  pociąga  -  on  pada  z 
wrażenia.

 

 

Kiedy kochasz życie z nim albo bez niego, wtedy on akceptuje 

cię i ceni za to, kim jesteś.

 

KTO TU RZ

Ą

DZI?

 

 

 

Miła dziewczyna rezygnuje z te-
go, co kiedyś ceniła i co było 
w jej życiu ważne. On nią 
rządzi.

 

Miła dziewczyna wypatruje sygna-
łu od niego, żeby wiedzieć, kiedy 
bliskość stanie się zbyt męcząca. 
On nią rządzi.

 

Miła  dziewczyna  wyczuwa,  na 
ile  on  jest  zadowolony,  obser-
wując bacznie, czy ją akceptuje. 
On nią rządzi.

 

Zołza ceni to, co jest dla niej 
najważniejsze, swoje wartości 
i upodobania. Zawsze. Ona 
rozporządza sobą.

 

Zołza sama jest dla siebie prze-
wodnikiem. Nie daje mu okazji, 
ż

eby poczuł się znudzony. Ona 

rozporządza sobą.

 

Zołza nie zastanawia się obsesyj-
nie nad jego zdaniem ani nie 
potrzebuje jego akceptacji. 
Ona rozporządza sobą.

 

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    

Z O Ł Z Y

 

95

 

  

 

Kiedy on jest w dobrym humorze, 
miła dziewczyna czuje się dobrze; 
gdy ją ignoruje, czuje się źle. On 
nią rządzi.

 

Miła dziewczyna traktuje swoje 
zainteresowania jako drobiazgi 
albo sprawy drugorzędne. On 
nią rządzi.

 

Miła dziewczyna najpierw dużo 
daje, a potem próbuje wynego-
cjować wzajemność. On nią 
rządzi.

 

Zołza ma więcej pewności sie-
bie, więc cudze nastroje nie mają 
większego znaczenia. Zamiast się 
martwić, idzie pograć w tenisa. 
Ona rozporządza sobą.

 

Dla zołzy jej zainteresowania nie

 

są żadnymi drobiazgami. Są jej

 

sprawami.

 

Ona rozporządza sobą.

 

Zołza daje tylko wtedy, gdy jest

 

to wzajemne.

 

Ona rozporządza sobą.

 

Kiedy związek startuje z szybkością błyskawicy, mężczyzna w 

pewnym  momencie  wyhamowuje,  czując  potrzebę  odzyskania  prze-
strzeni, a wtedy kobieta traci poczucie równowagi. Miła dziewczyna 
zaczyna stawać na głowie, żeby odzyskać jego uczucia. Jest skłonna 
dać z siebie wszystko. Mężczyzna zaś traci szacunek dla kobiety, któ-
ra zabiega o jego względy, zwłaszcza gdy robi to zbyt natarczywie.

 

Mężczyzna ma potrzebę składania ofiar. Powinien być w stanie 

lekkiej mobilizacji. Powinien sprawdzać, czy ma zawiązane buty, pod-
ciągnięte spodnie i czy jego maniery nie pozostawiają nic do życzenia. 
Jeśli otwiera jej drzwi samochodu, jeśli zwraca uwagę na formy, to zna-
czy, że darzy partnerkę szacunkiem. W ten sposób ona pozostaje w 
jego  oczach  zołzą,  bo  nie  przychodzi  mu  do  głowy,  żeby  popuścić 
sobie cugli i zachować się wobec niej niewłaściwie.

 

 

 

background image

96 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Dopóki kobieta nie pozwoli sobie przestać być tym, kim jest, do-

póty on będzie jej pragnął. Mężczyzna, myśląc o kobiecie, która jest 
sobą, odruchowo myśli o jej potrzebach i o tym, jak ją zadowolić.

 

Kobiety są bardziej skłonne do rezygnowania z własnych planów. 

Mężczyźni nie odwołują spotkań z kumplami. Nie poświęcają swo-
jego snu, nie rezygnują z ulubionego jedzenia, nie zaniedbują swojej 
pracy. (Większość nie zniedbuje nawet swoich matek). Automatycz-
nie więc szanują kobiety, które nie wyrzekają się tego, co jest ważne 
dla nich samych.

 

Kiedy ostatnio słyszałaś, żeby facet zadzwonił do swojego fryzje-

ra i powiedział: „Wiesz, Sam... jestem zapisany na drugą piętnaście, ale 
muszę odwołać strzyżenie, bo Sally i ja musimy poświęcić więcej czasu 
na zacieśnianie więzi"? To się po prostu nie zdarza. Nie ma znaczenia, 
czy minionej nocy odstawiłaś popisowy seks, huśtając się na żyrandolu 
przy akompaniamencie wrzasku, który wystraszył wszystkie dzikie koty 
z  podwórka.  Piętnaście  po  drugiej  twój  mężczyzna  należy  do  Sama. 
Mężczyźni potrafią zmieniać biegi z romantycznego na praktyczny - po-
dobnie jak zołzy. One przemawiają do nich w ich własnym języku.

 

Niestety, miła dziewczyna jest zbyt zaślepiona, żeby pozwolić so-

bie na luz. „Ale to on nalegał na spotkania", mówi. Może to i prawda, 
ale od ciebie zależy decyzja, kiedy znajdziesz dla niego czas - w ten 
sposób nie przestajesz być panią siebie.

 

Nawet podczas wyścigu samochód musi zjechać do boksu na wy-

mianę opon, bo inaczej straci przyczepność i nie będzie trzymał się 
toru. Mężczyźni nie zawsze myślą długoterminowo, więc jeśli pozwo-
lisz partnerowi kontrolować prędkość, wasz związek może ulec kraksie. 
Jak w starym powiedzeniu: „Świeca, która pali się jaśniej niż inne, pali 
się  krócej".  Dlatego  to  ty  musisz  narzucać  tempo  i  trzymać  się 
własnego rytmu. Albo staniesz się nadgorliwa, gotowa tańczyć, jak on 
zagra. Pamiętaj, nie ma znaczenia, czy on chce z tobą być na okrą-
gło. Nawet jeśli jest boskim facetem i strasznie cię do niego ciągnie, 
nie poświęcaj mu całego swojego czasu.

 

Na początku spróbuj zgadzać się na dwie trzecie spotkań, o któ-

re prosi. Od pozostałej jednej trzeciej wymawiaj się czymś innym do 
zrobienia. Nie siedź w domu i nie kręć młynka palcami, czekając na 
jego następny telefon. Nie o to chodzi, żeby grać twardo. Zachowuj

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

97

 

się normalnie. Zmuś się, żeby robić wszystko to, co robiłaś, zanim 
go poznałaś. Gdy zaburzysz swój naturalny rytm, stracisz równowa-
gę psychiczną i staniesz się kobietą bluszczem.

 

Moja dawna współlokatorka Gale zawsze była w tym bardzo do-

bra.  Często  wyłączała  dzwonek  w  swojej  komórce  i  nie  odbierała 
ż

adnych telefonów. Po południu, jeśli czuła się zmęczona i nie miała 

ochoty  wychodzić  z  domu,  odwoływała  randki.  Nalewała  sobie 
kieliszek wina i relaksowała się z dobrą książką albo oglądała ulubio-
ny program telewizyjny. Gale zawsze miała jakiegoś chłopaka z klasą, 
który walczył o jej względy.

 

Bycie zołzą nie polega na epatowaniu arogancją. Wbrew temu, 

co wmawiają nam media, nie ma znaczenia, jak bardzo wydajesz się 
trendy, cool, przebojowa czy ostra. Prawdziwą siłę daje panowanie nad 
sobą. W gruncie rzeczy, kiedy kobieta wyłazi ze skóry, żeby być ostra, 
zwykle nie żyje własnym rytmem, bo za bardzo się stara przekonać 
samą siebie, że jest silniejsza, niż jest naprawdę.

 

Jak powiedział Gregory Corso: „Stać na rogu ulicy, nie czeka-

jąc na nikogo, to oznaka siły". Jeżeli nie czekasz na nikogo, to znaczy, 
ż

e  nikogo  nie  potrzebujesz.  Kiedy  podchodzisz  w  ten  sposób  do 

mężczyzn, każdy, który zrobi pierwszy krok, będzie zmuszony dosto-
sować  się  do  twojego  poziomu.  Po  pierwsze,  musisz  przestać 
potrzebować  jego  uznania  -  dopiero  wtedy  on  wyjdzie  naprzeciw 
twoim prawdziwym potrzebom.

 

Opowiem historię Lynn, która zaczęła się spotykać z chirurgiem 

plastykiem, niejakim Kevinem. Mieszkali osobno i pewnego wieczoru 
ona przygotowywała dla niego kolację. Zadzwonił w ostatniej chwili, 
ż

eby odwołać umówioną dużo wcześniej randkę, ponieważ zamienił się 

na dyżur z innym chirurgiem. Lynn miała już przygotowane wykwint-
ne i pracochłonne danie. Gdyby zadzwonił za dnia, tuż po tym, jak 
zgodził się wziąć dyżur za kolegę, ona nie wysilałaby się na darmo.

 

A oto, jak popełniła błąd nadgorliwości. Zaproponowała, że przy-

gotuje to samo danie następnego wieczoru, i zgodziła się, że przyrządzi 
je u niego. A powinna była dać sobie spokój z gotowaniem. Powinna była 
powiedzieć: „Mm. To naprawdę dobre, Kevin. Nie wiesz, co tracisz".

 

Kiedy mężczyzna traktuje kobietę lekceważąco, a ona to gład-

ko znosi, zaczyna tracić dla niej szacunek. Jak można się było

 

background image

98

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

spodziewać, gdy Lynn pojechała do Kevina następnego dnia, on te-
go nie docenił, co zraniło jej uczucia. Wkrótce przestali się spotykać.

 

Zołza woli być sobą, zamiast owijać się jak bluszcz wokół ko-

goś  innego.  Dlatego  jej  „nie"  znaczy  „nie",  a  „tak"  znaczy  „tak". 
Rzecz nie w tym, żeby zachowywać się odpychająco, ale umieć wy-
rażać jasno swoją postawę. Można być bardzo miłą, a jednocześnie 
bardzo konkretną. Mężczyzna będzie szanował kobietę, która wyraź-
nie i wprost mówi o swoich potrzebach, bez głędzenia i dzielenia włosa 
na czworo. Kiedy na przykład facet spóźni się na randkę, zołza bę-
dzie  zirytowana,  bo  została  postawiona  w  niezręcznej  sytuacji.  Ale 
zirytować się to nie to samo, co dać się ponieść emocjom. Ona po-
wie konkretnie, coś w rodzaju: „Nie marnuj mojego czasu. Jeśli masz 
się spóźnić, daj mi znać wcześniej, żebym mogła zaplanować coś in-
nego.  Mam  lepsze  pomysły  na  wykorzystanie  wolnego  czasu  niż 
bezczynne czekanie".

 

Jeżeli on pozwoli sobie na spóźnienie następnym razem, zołza 

poczeka piętnaście, dwadzieścia minut i wyjdzie bez niego. Ona ceni 
swój czas i wie, co jest dla niej ważne. I nigdy w sprawach ważnych 
nie ustępuje pola.

 

Kiedy znajdziesz się w podobnej sytuacji, zadaj sobie pytanie: 

Jak to wygląda z jego punktu widzenia? Jaki wysyłam mu przekaz, 
reagując tak lub inaczej na jego zachowanie?

 

Oto, co jest miarą twojej prawdziwej siły:

 

 

Ś

wiadomość własnego rytmu życia i przestrzeganie tego rytmu. 

 

Ś

wiadomość, kim jesteś i co będziesz, a czego nie będziesz 

akceptować. 

 

Zdolność podejmowania decyzji bez roztrząsania po fakcie jej 
motywów i bez rozwodzenia się nad stanem swoich uczuć. 

 

Umiejętność samokontroli, bo prawdziwą siłę daje panowa-
nie nad sobą. 

Kiedy  kontrolujesz  swoje  zachowanie,  nie  dajesz  się  bez 

przerwy  ponosić  emocjom.  Kiedy  pokazujesz  rogatą  duszę,  po-
zostajesz panią siebie. Jak na ironię również wtedy stajesz się panią 
mężczyzny.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I     K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y        

99 

OD  SENTYMENTALNEJ  GĄSKI 
DO ROGATEJ DUSZY

 

Jeśli  kobieta  jest  zbyt  sentymentalna  czy  egzaltowana,  mężczyzna 
może to ciężko znosić, zwłaszcza gdy ledwie tę kobietę zna. Swobod-
niej  czuje  się  z  rogatą  duszą,  która  jest  chłodniejsza  w  obyciu. 
Przypomina  to  bardziej  szorstki  ton,  jakim  mężczyźni  rozmawiają 
między sobą.

 

Pewien mężczyzna podał świetny przykład na to, jak można od-

straszyć  mężczyznę  egzaltowaną  gadaniną,  szczególnie  na  początku 
znajomości. Kobieta, którą dopiero poznał, przysłała mu kilka roz-
kładanych pocztówek z ckliwymi tekstami i rysunkami.

 

Innemu mężczyźnie świeżo poznana kobieta czytała ciągle wier-

sze. „Zawsze wydawały mi się okropnie długie i rozwlekłe. Niektóre 
były krótkie i nudne. Ale wszystkie łączyło to, że były niestrawne. »Mi-
łość  ma  ku  tobie«.  Albo  »Moje  serce  jest  przepełnione  miłością  i 
rozsadza mi pierś«. Czytając je, płakała. Przestałem do niej dzwonić".

 

Jeden z mężczyzn opisał randkę z kobietą, którą znał od trzech 

tygodni. Powiedział: „Mężczyzna nie ma potrzeby wysłuchiwania mi-
łosnych wyznań co pół minuty. Tamta kobieta bez przerwy, na okrągło, 
mówiła, że mnie kocha. To było jak randka z kakadu. Kocham cię... 
Kocham cię... Kocham cię... Kocham cię... Kocham cię!"

 

Mężczyźni z łatwością zauważają, kiedy za bardzo ci zależy na 

stałym  związku.  Czy  trzymasz  dwanaście  ckliwych  poradników  o 
związkach  uczuciowych  na  stoliku  przy  kanapie?  Czy  zamieszczasz 
swoje ogłoszenie, flirtując w sieci? Czy masz taką jedną bezczelną przy-
jaciółeczkę,  która  cię  sypie?  Wchodzisz  z  facetem  po  randce  do 
swojego mieszkania i włączasz sekretarkę automatyczną, żeby odsłu-
chać  wiadomości.  „Cześć,  przyjaciółko.  W  niedzielę  jest  następna 
impreza dla singli w myjni samochodowej. Kawa gratis. Słyszałam, że 
szykuje się nowy rzut rozwodników. Kto pierwszy, ten lepszy!"

 

Bycie rogatą duszą oznacza, że nie dasz się zwariować. W chwi-

li, gdy mężczyzna czuje, że za bradzo się wysilasz, przestajesz być 
dla niego wyzwaniem. Koniec zabawy. Jeśli przypadkiem wkroczysz 
na tę ścieżkę, musisz przekonać go do siebie na nowo, pokazując,

 

background image

100

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

 

Nie rozmawiaj godzinami przez telefon przed pierwszą rand-
ką. Zażartuj. Bądź zawadiacka. Ustal szczegóły ewentualnego 
spotkania i uprzejmie zakończ rozmowę. 

 

Na początku nie wdawaj się w głębokie dyskusje. Nie używaj 
ogranych wyrażeń z żargonu psychologicznego, typu „oczysz-
czający", „proces", „stymulacja", „odwoływanie się do własnej 
jaźni" czy „wewnętrzne dziecko". Gotując zupę z kurczaka, 
nie mów mu, że chcesz być „akuszerką ludzkich dusz". 

 

Jeśli wierzysz w astrologię, nie mów mu, że możecie być ra-
zem tylko wtedy, gdy Merkury „tupta" wokół Księżyca podczas 
trzymiesięcznej retrogradacji dookoła Jupitera (z krótkim przy-
stankiem na kawę na Plutonie). 

 

Nie mów, kim byłaś w poprzednim wcieleniu i kim zamierzasz 
być w następnym. Pomyśli, że ci odbiło. 

 

Na początku unikaj spotykania się z nim dzień po dniu. Za-
czynaj od jednej do dwóch randek w tygodniu. 

 

Nie podnoś lamentu, kiedy facet nie dzwoni. To on powinien zacho-
dzić w głowę, co robisz, kiedy nie jesteś z nim. Jeśli ty ustalasz terminy 
spotkań, on ich wyczekuje z ochotą, a to ładuje jego baterie. 

 

Jeśli mężczyzna zabiera cię do miłej restauracji, nie zamawiaj 
selera  naciowego  z  winegretem,  ale  oddzielnie  po  to,  żeby 
skubać potem jak ptaszek z jego talerza. Nie bądź spięta i nie 
wysilaj się, żeby zrobić na nim wrażenie swoimi nienaganny-
mi manierami. Pokaż, że masz apetyt na życie. 

 

Nie zdradzaj przy waszej pierwszej kolacji, z czym zmagasz się 
od dzieciństwa. 

ż

e nie będziesz czekać. Masz swoje życie. Masz inne ważne sprawy, 

niektóre ważniejsze od niego.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

101

 

 

Nie próbuj też zajmować się jego przywarami. Znam kobietę, która 
kupiła mężczyźnie książkę Wtorki z Moniem [zapis rozmów z 
profesorem  cierpiącym  na  nieuleczalną  chorobę  -  przyp.  tłum.]. 
Pomyślała, że ta książka pomoże mu się uporać z pracoholizmem. 
Przesadna skłonność do psychologjzowania pachnie egzaltacją. 

 

Nie chodź z nim na spotkania z kumplami. Nie chcesz być jed-
nym z jego kumpli. 

 

Nie rób wolnych przejażdżek na wyłączonych światłach, żeby 
zobaczyć,  czy  on  jest  w  domu.  Przeloty  na  pełnym  gazie 
również sobie daruj. 

 

Kiedy dzwoni do ciebie późnym wieczorem i prosi, żebyś do 
niego  przyjechała,  bo  właśnie  wrócił  ze  spotkania  z  przyja-
ciółmi, nie pędź do niego radośnie, tańcząc jak Julie Andrews 
Dźwiękach muzyki. 

 

Nie zadawaj się z żadnym nałogowcem w nadziei, że mu po-
możesz, chodząc z nim na spotkania AA. Niech sam rozwiąże 
swój problem. Jeśli ktoś nie potrafi traktować dobrze siebie 
samego, nigdy nie będzie traktował dobrze ciebie. 

 

Nigdy nie dzwoń dwa razy z rzędu, nawet jeśli nie zdążysz się 
nagrać na sekretarkę. Nie zostawiaj długich ckliwych wiado-
mości. Mów tonem miłym i przyjacielskim, ale krótko. 

 

Nie wysyłaj jednego e-maila za drugim i nie rozwódź się na te-
mat uczuć, spraw ani nie pisz o tym, czego pragniesz, a czego 
nie możesz dostać. Jeśli on przyśle ci e-maila, nie odpowiadaj 
za każdym razem po trzydziestu sekundach. 

 

Nie  zaniedbuj  jedzenia,  spania  ani  gimnastyki.  Rób  to,  co 
zwykle. Jeśli on chce spędzać z tobą więcej czasu, niż możesz 
mu poświęcić bez uszczerbku dla własnych spraw, zapropo-
nuj, żeby towarzyszył ci w jednym z twoich zajęć - takich jak 
spacer z psem albo weekendowa wyprawa rowerowa. 

 

Unikaj randek a vista, nawet jeśli za nim tęsknisz. 

 

Nie sprawdzaj wiadomości, jak tylko wpadniesz do domu, i 
nie  oddzwaniaj  do  niego,  zanim  się  rozbierzesz.  Usiądź  spo-
kojnie, weź kąpiel albo prysznic, zjedz kolację i zrelaksuj się. 
Wejdź w swój rytm, a potem oddzwoń. On musi wiedzieć, że 
masz własne życie... codziennie. 

background image

102 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Jeśli rozmawiasz z nim przez telefon i dzwoni ktoś inny, nie 
mów: „Poczekaj, nie rozłączaj się! Nie wiem, kto to jest, ale 
go spławię!" Kiedy wznowisz połączenie, nie spiesz się z ze-
znawaniem,  kim  był  drugi  rozmówca.  „To  był  weterynarz. 
Tiggera bolało ucho". 

 

Nie spędzaj regularnie czterdziestu minut w korku, żeby się 
z nim zobaczyć, bo ty masz współlokatorkę, a on ma własne 
mieszkanie.  Spójrz na mapę i zauważ:  dokładnie taka sama 
odległość dzieli twój dom od jego domu jak jego dom od two-
jego. Więc nie czuj się winna, jeśli zmusisz go, żeby to on się 
ruszył i przyjechał do ciebie. 

 

Nie zabiegaj o jego czułość. Nie wypraszaj u niego czułości. 
Nie okazuj mu czułości, jeśli on nie jest czuły. Jeśli cię igno-
ruje,  nie  próbuj  przypierać  go  do  muru.  „Kochanie,  mogę 
podrapać cię po plecach?" 

 

Nie bądź niewolnicą telefonu. Nie przekazuj jego wiadomo-
ś

ci głosowych swojej przyjaciółce, żeby przeprowadzić wnikliwą 

analizę twojej sytuacji. Miej na względzie istotę sprawy. Czy 
twój mężczyzna wnosi coś do twojego życia i czy czujesz się 
dobrze  po  tym,  jak  spędziłaś  z  nim  trochę  czasu?  (Jeśli  nie, 
wciśnij szybkie przewijanie i skasuj wiadomość). 

 

Nie ucz się na pamięć numeru jego telefonu w pierwszym ty-
godniu znajomości ani nie wykonuj głuchych telefonów. Będzie 
wiedział, że to ty. 

 

Jeśli on jest w złym nastroju, znajdź jakąś wymówkę, zostaw 
go i zajmij się swoimi sprawami. 

 

Staraj się z całych sił koncentrować na własnym życiu. Wła-
ś

nie w ten sposób pozostajesz w jego oczach łakomym kąskiem. 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

103

 

ABC    Z O Ł Z Y

 

Jest coś, co mężczyzna zauważa w momencie, gdy po raz pierwszy 
łączy się z sekretarką automatyczną kobiety: czy ona za bardzo się 
stara. Może za bardzo się starać zrobić na nim wrażenie; może za bar-
dzo się starać go zdobyć; może za bardzo się starać być sexy. Czy jest 
kompletnie  zdesperowana,  czy  tylko  za  bardzo  się  stara  -  na  jedno 
wychodzi. Zołza nigdy się nie wysila, żeby zrobić wrażenie.

 

Facet  wystukuje  numer  i  włącza  się  automatyczna  sekretarka. 

Bip! Potem odzywa się jej lekko sapiący, jakby zaspany głos: „Cześć. 
Połączyłeś się z automatyczną sekretarką Susan. Nie ma mnie w tej 
chwili  i  jestem  trochę  zajęta...  nieważne  czym  (chichot)...  Gdybyś 
był tak miiiiiły i zostawił wiadomość po sygnale, postaram się jaaak 
najszybciej oddzwonić. Jak tylko będę mogła, chociaż dopiero wró-
ciłam  z  Portugalii  i  nie  zdążyłam  się  rozpakować.  Ale  jeśli  znajdę 
wolną chwilkę, odezwę się do ciebie. Poczekaj na sygnał... pa, pa... 
buziaki... życzę ci udanego dnia... i wielkie dzięki, że zadzwoniłeś". 
Bip! Panience brakuje tylko telefonu na 900 [odpowiednik polskie-
go 0-700 - przyp. tłum.] oraz stręczyciela i może robić biznes.

 

Jak mawiają mężczyźni: „Mężczyznom podobają się kobiety na-

turalne".  Nie  ma  to  nic  wspólnego  z  makijażem  czy  farbowaniem 
włosów. „Naturalna" nie oznacza dla mężczyzny wegetarianki, któ-
ra pija sok z łodyg pszenicy, ani kobiety, która używa ekologicznego 
błyszczyka do ust. Rzecz w tym, że każda przesada staje się odstrę-
czająca, bo wskazuje na to, że kobieta zbyt usilnie się stara zwrócić 
na siebie uwagę. Postępując tak, popełnia błąd nadgorliwości.

 

 

background image

104

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Oto  losy  pewnego  związku,  w  którym  kobieta  wychodziła  ze 

skóry, żeby zdobyć mężczyznę. Klasyczny scenariusz. Sarah kupiła bi-
let na samolot, żeby zobaczyć się z Mickeym. Wcześniej spotkali się 
tylko raz, kiedy on przyjechał do miasta na weekendowy wypoczy-
nek,  a  potem  przez  miesiąc  kontaktowali  się  telefonicznie  i  przez 
internet. Przekonana, że on jest tym jedynym, Sarah zdecydowała, 
ż

e musi się z nim zobaczyć.

 

Bilet kosztował czterysta dolarów. Mickey zgodził się zapłacić za 

jej pobyt, co, jak się okazało, wyniosło czterdzieści dolarów za mo-
tel. Tuż po przyjeździe Sarah poszła z nim do łóżka. Potem on zabrał 
ją do baru za talony wliczone w cenę noclegu. Potem znów był seks 
- podczas którego on oglądał mistrzostwa w baseballu.

 

Piękna scena, nieprawdaż? Żadnej gry wstępnej. Żadnych świec. 

Ż

adnej nastrojowej muzyki. Żadnej wspólnej kąpieli po prysznicem. 

Zamiast tego z jednym okiem wlepionym w telewizor on nasłuchuje 
wyników.  „Trzy  do  dwóch...  wszystkie  trzy  bazy  są  zajęte.  Strike!" 
Każdy facet - nawet taki, który wychowywał się w więzieniu - wie, 
ż

e oglądanie meczu podczas seksu jest chamstwem. Mało romantycz-

ny wypad dla obojga. Po dwóch dniach mieli siebie kompletnie dosyć.

 

Teraz  zróbmy  porównanie  kosztów.  On  miał  mnóstwo  jedze-

nia, mnóstwo seksu i mógł obejrzeć mecz (za czterdzieści dolarów 
to nie najgorzej). Jej rachunek przekroczył czterysta dolarów. W sa-
molocie dostała jednak dwa opakowania orzeszków ekstra; w każdym 
było po dwa i pół orzeszka, razem pięć orzeszków. Nawet gdyby po-
dzieliła je na połówki, i tak nie wyszłaby na swoje.

 

Zołza nigdy nie naraziłaby się na taką sytuację. Kazałaby mu przy-

jechać do siebie i zasugerowałaby hotel w wygodnym dla siebie miejscu.

 

Kiedy miła dziewczyna jest nadgorliwa i staje dla faceta na gło-

wie  (albo  na  rzęsach,  albo  wychodzi  ze  skóry),  robi  to  dlatego,  że 
wyobraża sobie, jak to on i ona będą się wzajemnie dopełniali. Tym-
czasem żeby iskra nie zgasła, lepiej czasem trzymać mężczyznę na lekki 
dystans, bo to ładuje jego baterie.

 

Miła dziewczyna nie potrafi odpuścić z powodu swojego roje-

nia, że on jest tym jedynym albo jej bratnią duszą. Ale to rojenie jest 
szkodliwe, bo rodzi krótkowzroczne przekonanie, że on jest całym 
jej światem.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

105

 

Innym powodem, dla którego kobiety łakną stałego związku, jest 

strach.  Niejaka  Mary  wyznała:  „Nie  umiem  powiedzieć  swojemu 
chłopakowi »nie«. Na przykład jadę do niego i czekam na zewnątrz 
w samochodzie, aż wróci z pracy. Potem jem późną kolację i późno 
kładę się spać, mimo że muszę wstać bardzo wcześnie. Następnego 
dnia czuję się kompletnie wyczerpana".

 

Zapytałam Mary, dlaczego mu zwyczajnie nie powie: „Nie dzisiaj, 

kochanie.  Naprawdę  potrzebuję  trochę  oddechu".  Odpowiedziała: 
„Dlatego, że on się po czymś takim nabzdycza. Myślę, że w głębi du-
szy boję się, że on sobie znajdzie inną dziewczynę".

 

Zołza nie kieruje się strachem, że utraci mężczyznę, bo wie, że 

najwyższą  cenę  płaci  się  za  utratę  siebie.  Kobiety  niemal  natych-
miast  ustępują  pola  w  drobnych  sprawach  -  ale  skumulowanym 
efektem  tych  małych  ustępstw  jest  właśnie  uczucie  wyczerpania. 
Oto cykl tego procesu:

 

 

Ona utwierdza się w krótkowzrocznym przekonaniu, że to, co 
on jej daje, jest bezcenne. 

 

Ulegając  tym  mrzonkom,  zaniedbuje  własne  codzienne 
potrzeby. 

 

Czuje się coraz bardziej wycieńczona, ale stara się dalej jak tyl-
ko  może,  wierząc,  że  to  dzięki  niemu  poczuje  się  znów 
spełniona. 

 

On wyczuwa jej gotowość do poświęceń i folguje sobie jesz-
cze bardziej. 

 

Ona to wyczuwa i coraz bardziej wychodzi ze skóry, żeby mu 
dogodzić. 

 

Sprawy przybierają coraz gorszy obrót, w miarę jak ona jest 
coraz bardziej wyczerpana. 

Rozwiązanie? Porzuć mrzonki. I jeśli czujesz, że możesz żało-

wać po fakcie, iż coś dałaś, nie dawaj tego. Dawaj tylko to, co masz 
ochotę dać. To ci pozwoli stać mocno na ziemi.

 

Pamiętasz, jak uczyłaś się w przedszkolu złotych zasad postępo-

wania?  To  piękne  idee,  ale  w  realnym  świecie  musimy  je  trochę 
zmodyfikować.

 

background image

106

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

„Wszystko, co byście chcieli, że-
by wam ludzie czynili, i wy im 
czyńcie".

 

„Miłość wszystko zwycięża".

 

„Lepiej dawać niż brać".

 

„Miłosierdzie zaczyna się w do-
mu .

 

„Wszystko dobre, co się dobrze 
kończy".

 

„Kochaj swojego sąsiada".

 

„Czyńcie ludziom, kiedy pokażą, 
ż

e są tego warci".

 

„Miłość zwycięża kobietę, która 
wszystko oddaje".

 

„Lepiej dawać i przyjmować".

 

„W tym domu nie ma mowy o 
miłosierdziu".

 

„Wszystko dobre dla tych, któ-
rzy dobrze skrywają, do jakiego 
końca zmierzają".

 

„Kochaj siebie, a twój sąsiad bę-
dzie szczęśliwszy, żyjąc blisko 
ciebie". 

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

50

 

Miła dziewczyna daje z siebie za du

ż

o,

 

kiedy regularne zadowalanie m

ęż

czyzny

 

staje si

ę

 wa

ż

niejsze od jej własnych potrzeb. 

 

W codziennym życiu ta ostatnia zasada często dotyczy bardzo 

delikatnych sytuacji. Weźmy na przykład kobietę, która z powodu ka-
riery  zawodowej  z  trudem  wygospodarowuje  czas  dla  siebie  i  jest 
zmęczona. On proponuje jej randkę: „Może w środę?" Ona mówi, 
ż

e środa nie jest dobrym dniem, bo w czwartek rano ma zobowiąza-

nia w pracy. „To może wtorek albo czwartek?" I ona się zgadza. Jej 
potrzeby idą w kąt i, co gorsza, ona sama przykłada do tego rękę. 
Umawia się z nim na wieczór, potem irytuje się i zrzędzi, bo jest prze-
pracowana i nie ma czasu na odpoczynek.

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I Ą    Z O Ł Z Y       

107

 

Zołza wcale nie wybiera trudniejszej drogi, wybiera drogę łatwiej-

szą. Czy trudno jest zasugerować: „Weekend byłby naprawdę lepszy"? 
Lepszy dla obu stron. Zołza kieruje się własnym rozumem.

 

Cathy była na pierwszej randce z facetem, który nie pozwalał jej wy-

brać potrawy. Powtarzał: „Musisz spróbować tego..." Była stanowcza, ale 
uprzejma, i w końcu on zamówił to, co chciała. Potem polecił kelnerowi 
przynieść butelkę wina, mimo iż Cathy powiedziała, że nie chce pić, bo 
prowadzi, zwłaszcza że to był weekendowy wieczór. Nalał jej wina i wzniósł 
toast, więc nie protestowała. Stuknęli się kieliszkami, ona z grzeczności wy-
piła jeden łyk i ani jednego więcej do końca kolacji. Jej kieliszek stał pełny.

 

Najistotniejsze jest to, że Cathy nie próbowała się tłumaczyć. Nie 

prosiła o zgodę na spełnienie własnego życzenia. Po prostu je spełniła.

 

Inna  kobieta  opowiedziała  mi  o  mężczyźnie,  który  na  drugiej 

randce poprosił, żeby o czwartej rano odwiozła go na lotnisko. (Tak, 
o czwartej rano). Przedstawiał szczegółowy gryplan, a ona słuchała. 
„Mogłabyś wstać o czwartej, zabrać mnie o piątej, o szóstej bylibyśmy 
na lotnisku, na siódmą wróciłabyś do domu, wzięła prysznic i zdążyła 
do  pracy  na  ósmą".  Oto  oryginalne  rozwiązanie,  które  nie  przyszło 
mu do głowy: mógłby zapłacić siedem dolców za pociąg, zamiast wy-
ciągać ją z łóżka o tak nieprzyzwoitej porze. Powiedziała uprzejmie: 
„Przykro  mi,  ale  będę  zajęta".  Obruszył  się:  „Jak  to  zajęta?  Zajęta 
czym? Spaniem?" Uśmiechnęła się i powiedziała uprzejmie „Tak".

 

Jeśli on się zachowuje tak, jakby skakanie wokół facetów było dla 

ciebie czymś naturalnym, nie daj się w to wciągnąć. Lekceważ jego ga-
danie. Kiedy opowiada, jaki jest uduchowiony, nie słuchaj. Po prostu 
przyglądaj się jego postępowaniu. Jeśli mówi, że jest uduchowiony, a ocze-
kuje mnóstwa haniebnych ustępstw, kieruj się własnymi obserwacjami.

 

Innym objawem tego, że kobieta dała się zwariować, jest poczu-

cie czasu, którym rządzą telefony od mężczyzny. Ile razy ci się zdarzyło, 
ż

e zadzwoniłaś do przyjaciółki, żeby zaproponować „umówmy się 

na pogaduchy", a ona musiała poczekać na telefon od swojego face-
ta, żeby dać odpowiedź? Tego rodzaju kobieta nigdy nie jest dobrze 
traktowana. Umęczona, bo zawsze jest w pogotowiu, nigdy nie robi 
planów, dopóki nie wykluczy ponad wszelką wątpliwość, że nie cze-
ka ją spotkanie z nim. Wreszcie do ciebie oddzwania: „Okej, możemy 
się umówić". Tylko że jest dziesiąta rano.

 

background image

108 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Jeśli on nie odzywa się zbyt długo, dając do zrozumienia, że nie 

szanuje twojego czasu, masz proste rozwiązanie: w ogóle nie poświę-
caj mu czasu.

 

Oto  przykład  innej  dziewczyny,  która  dla  faceta  gotowa  jest 

pójść na wszystko - jednocześnie burzący stereotyp, jakoby uroda i 
młodość były tym, co najbardziej pociąga mężczyzn. Karla ma dzie-
więtnaście lat i jest tak piękna, że mogłaby bez retuszu pojawić się 
na okładce każdego magazynu dla mężczyzn. To ona wypłakiwała mi 
się na ramieniu, bo jej chłopak Bart powiedział, że kiedy wychodzi 
gdzieś z przyjaciółmi, rozgląda się za szesnastolatkami.

 

A oto wersja Barta: „Nie jestem w niej zakochany tak jak ona 

we mnie". Opowiedział mi, jak Karla robiła mu kiedyś pranie w je-
go  mieszkaniu.  „Zachowałem  się  jak  ostatni  drań.  Wiesz,  co  mi 
powiedziała? »Jak skończę twoje pranie, wracam do domu«. Było te-
go  jeszcze  na  trzy  pralki,  i  uprała  wszystko.  Naprawdę  bym  ją 
szanował, gdyby powiedziała »Pieprz się!« i wyszła".

 

Rada: kiedy jesteś u niego, obojętnie w jaki dzień tygodnia, nie 

wykonuj  żadnych  prac  domowych.  Jedyne  pranie,  jakie  robisz,  to 
twoje pranie. Jedyna wanna, jaką szorujesz, to twoja wanna. Jedyna 
osoba, po której sprzątasz, to ty sama. Jeśli w jego mieszkaniu jest 
bałagan, wróć do swojego. Jeśli on cię poprosi o pomoc w sprząta-
niu, bądź subtelna. Powiedz mu tylko, że służąca ma wolne niedziele.

 

 

Pamiętaj po prostu, że tu nie chodzi o mężczyznę. To twoje ży-

cie... Zbyt cenne, żeby je marnować. Rób wszystko w odpowiednim 
czasie, zwłaszcza gdy to dotyczy twoich związków z wyboru i tego, 
kogo  wpuszczasz  „do  środka".  Inwestycja  zwróci  się  ze  znacznie 
większym zyskiem... szczególnie w wymiarze godności.

 

background image

 

K

ONIEC 

ZRZĘDZENIA

 

Co robi

ć

, kiedy on ci

ę

 zaniedbuje, a 

zrz

ę

dzenie nie działa

 

Dobrze zrobione jest lepsze 

od dobrze powiedzianego.

 

B

EN 

F

RANKLIN

 

background image

110 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

KOCHANKA CZY 
MATKA?

 

To scenariusz aż nazbyt znany: miła dziewczyna, pozytywnie nakrę-
cona,  próbuje  zadowolić  swojego  mężczyznę.  On  wraca  z  pracy, 
ona  próbuje  nawiązać  rozmowę.  On  ją  zbywa,  mówiąc  „jestem 
zmęczony". Ona robi kolację, ale on je przed telewizorem i ogląda 
mecz.  Ona  stara  się  ładnie  wyglądać,  on  tego  nie  zauważa.  Ale 
patrzcie, co się dzieje, kiedy zauważa  nowy katalog z kostiumami 
kąpielowymi; z emocji żyły nabiegają mu krwią. Diagnoza? Ona czu-
je się zaniedbywana.

 

Jak uliczny włóczęga z tabliczką „Szukam pracy za jedzenie" 

masz  teraz  wypisane  na  czole  „Szukam  pracy  za  odrobinę  zainte-
resowania".  Dosyć  tego,  przyjaciółko.  Koniec  z  gderaniem  i 
zadowalaniem  się  byle  czym.  Nadeszły  nowe  rządy.  Za  starych 
rządów reagowałaś na jego brak zainteresowania zrzędzeniem. A to, 
jak chyba zauważyłaś, nie działa. Dlatego wszystkie kroki zaradcze 
omawiane w tym rozdziale wiążą się ze zmianą postawy. Kiedy za-
dręczasz  mężczyznę  gadaniem,  on  jeszcze  bardziej  zamyka  się  w 
swojej skorupie.

 

Przede  wszystkim  zawsze  musisz  pamiętać,  że  chociaż  on  jest 

dorosłym mężczyzną, wciąż żyje w nim trzylatek, który jest odpowie-
dzialny  za  jego  Syndrom  Deficytu  Uznania.  Kiedy  zrzędzisz, 
uaktywniasz tego dzieciaka i masz półminutowe okienko, nim zadzia-
ła „chłopięcy dławik".

 

To  równie  proste  jak  zmiana  stacji  radiowych.  W  trzydzieści 

sekund on cię wyłączy i nie włączy z powrotem, dopóki nie ustanie 
zrzędzenie.  Nawet  gdyby  zapaliły  mu  się  spodnie  i  dym  wypełnił 
cały  pokój,  nie  słyszałby  ani  jednego  twojego  słowa.  To  dlatego 
powinnaś  używać  do  komunikacji  swoich  czynów,  a  nie  słów. 
Ponieważ mężczyzna nie ma zwyczaju rozmawiać o uczuciach tak 
jak  kobieta,  już  powtórzenie  czegoś  po  raz  drugi  wydaje  mu  się 
dręczące.  Nigdy  nie  proś  mężczyzny,  żeby  coś  zrobił  więcej  niż 
dwukrotnie, bo poczuje się, jakby dostawał burę od mamusi. I gdy 
tylko  zaczniesz  zrzędzisz,  zachowa  się  jak  uparty,  zbuntowany 
nastolatek.

 

background image

Kobiety często mówią: „Mali chłopcy są tacy cudowni. Co ich 

odmienia?" Według Freuda komplikacje zaczynają się już w okresie 
siadania  na  nocnik.  Aby  lepiej  zrozumieć,  skąd  bierze  się  mecha-
nizm chłopięcego dławika i dlaczego mężczyźni lekceważą kobiety, 
przyjrzyjmy się zachowaniu małego chłopca.

 

Trzylatek chce być niezależny od mamy, ale chce również mieć 

pewność, że ona jest nadal w jego zasięgu. Sprawdza więc, jak daleko 
może  się  posunąć.  Nieposłuszny  mały  chłopiec  wyrywa  się,  chowa 
psotnie za rogiem i zatrzymuje. Potem tupta z powrotem, wygląda-
jąc zza rogu, żeby sprawdzić, czy mama nie zginęła.

 

U  dorosłego  mężczyzny  obserwujemy  dodatkowy  manewr  po-

ś

redni.  Po  tym,  jak  się  wyrwie,  ale  zanim  przytupta  z  powrotem, 

odwraca się przez ramię, żeby sprawdzić, co mama zrobi. „Zrzędzi? 
Panikuje? Będzie mnie gonić?" Od tego, jak zareagujesz, zależy, czy 
zrobi jeden krok w twoją stronę, czy następny krok przed siebie.

 

 

Pomyśl, jak bezsensowne jest zrzędzenie. Ono daje mu pewność, 

ż

e dalej może się dystansować, a ty i tak mu nie zginiesz. Niewiele 

można zdziałać słowami. Mężczyzna nie usiądzie i nie powie: „Po-
słuchaj, nie chcę się zbytnio angażować w ten związek, ale chciałbym, 
ż

ebyś dalej mi gotowała i zawsze była gotowa pójść ze mną do łóż-

ka, kiedy ja będę w nastroju. Swoją drogą właśnie w tej chwili jestem 
napalony... masz ochotę na szybki numerek?"

 

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

111

 

background image

112 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

Można by pomyśleć, że tylko kobieta na kokainowym haju zgo-

dziłaby się na takie warunki. Ale kobiety godzą się na takie warunki 
codziennie. Non stop. „Co poszło nie tak?", pytają. Na początku fa-
cet  wychodził  z  siebie,  by  pokazać,  że  jest  dżentelmenem;  otwierał 
drzwi samochodu, pozwalał, żeby pierwsza złożyła zamówienie i tak 
dalej. A więc teoretycznie wie, jak powinien traktować kobietę. Od-
puszczanie  sobie  odbywa  się  stopniowo,  bez  żadnych  negocjacji  i 
oczywiście bez zgody partnerki, więc ona nie bardzo zdaje sobie spra-
wę, co się dzieje, dopóki sytuacja całkiem nie wymknie się spod kontroli. 
Wtedy zaczyna zrzędzić, żeby sprowadzić układ na właściwe tory.

 

Gdy kobieta sobie uświadamia, że facet przyjmuje postawę le-

niwca, często niepotrzebnie próbuje argumentów słownych: „Nigdzie 
mnie nie zabierasz i nie przynosisz mi już kwiatów" albo „W ogóle 
nie spędzamy ze sobą czasu". To sygnał dla mężczyzny, że ona jest 
tam, gdzie jej miejsce. On już się nie angażuje, bo uważa, że jedyne, 
czego jej trzeba, to jego obecność. Odpowiada żartem: „Przecież je-
stem z tobą, prawda?"

 

Trzylatek wraca pędem do mamy, gdy ona znajduje się poza je-

go zasięgiem. Gdy kobieta zrzędzi, pozostaje w zasięgu mężczyzny, 
bo  on  wyczuwa,  że  partnerka,  czekając  na  niego,  jest  uziemiona. 
Może czekać po to, żeby dawał z siebie więcej, bardziej się angażo-
wał albo był bardziej dbały. Ale wciąż czeka. W zawieszeniu.

 

Jedyną gorszą rzeczą od mężczyzny zamkniętego w klatce jest 

uczucie, że on zamknął cię w swojej. Stąd konieczność zmiany o sto 
osiemdziesiąt stopni, co zalecam w tym rozdziale.

 

Gdy on uznał, że ma cię na każde zawołanie, zaczęłaś budzić 

w nim ten sam rodzaj miłości, jaką darzył swoją matkę, babkę albo 
inną kobietę, która go wychowywała. Stałaś się wierną staruszką. Że-
byś  nie  wiem  jak  na  niego  wrzeszczała,  on  wie,  że  nigdzie  nie 
odejdziesz. „Może kopnie mnie w tyłek, ale i tak będzie mnie kocha-
ła, a ja mogę robić, co chcę". I to jest właśnie rola przytulanki, której 
nie chcesz spełniać.

 

Mężczyźni wiedzą, że to nie w porządku, ale uparcie sprawdza-

ją,  jak  daleko  mogą  się  posunąć.  Jak  powiedział  mi  pewien 
mężczyzna: „Faceci pozwalają sobie na tyle, na ile im pozwalają ko-
biety". To nie znaczy, że nie istnieją wspaniali mężczyźni. Ale żaden

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

113

 

prawy mężczyzna, a raczej żaden prawy człowiek, nie zechce czegoś, 
na co sobie nie zasłużył. Dlatego szanującego się faceta z klasą bę-
dzie pociągała kobieta, która nie da sobie nikomu wejść na głowę.

 

Jeśli on myśli, że ma cię na każde skinienie, a ty bez tłumacze-

nia  trochę  się  dystansujesz,  jego  to  zbija  z  tropu  i  budzi  wielką 
czujność. Przestałaś się zachowywać w sposób, do jakiego był przy-
zwyczajony, i już nie jesteś jego mamusią. W konsekwencji zaczyna 
cię pragnąć jako kochanki. Jeśli zaś przyjmiesz rolę wiernej starusz-
ki, będzie cię traktował jak matkę i będzie cię zaniedbywał.

 

Brak  dostatecznego  zainteresowania  nie  jest  jedyną  rzeczą,  na 

jaką  skarżą  się  kobiety.  Często  zrzędzą  na  temat  podziału  domo-
wych obowiązków. Powtórzę: musisz wyrobić w partnerze właściwe 
odruchy, ale bez słów. Większość mężczyzn niespecjalnie się przejmu-
je,  jeśli  mieszkanie  jest  zaniedbane  albo  panuje  w  nim  bałagan. 
Większość mężczyzn wraca do domu, żeby klapnąć na starą kanapę 
z wysiedzianym miejscem i odciskiem ich tyłka, i to im wystarcza do 
szczęścia. Nie obchodzi ich, że w zlewozmywaku jest pełno talerzy 
z poprzedniego dnia ani że zadeptali brudnymi butami cały dywan.

 

 

Kiedy stojąc w kolejce do kasy, przyjrzysz się ludziom z dzieć-

mi,  zauważysz,  że  matka,  która  panuje  nad  swoim  dzieckiem,  nie 
zrzędzi ani nie krzyczy. Wystarczy, że powie jedno zdanie albo rzuci 
dziecku spojrzenie. Ponieważ dziecko ją szanuje i nie jest pewne jej 
następnego kroku, samo przywołuje się do porządku. Nie potrzeba 
słów, żeby nauczyć mężczyznę, jak ma cię traktować. Wystarczy tro-
chę milczenia albo dystansu.

 

background image

114 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

Czasami jako kochanka będziesz musiała przeforsować warun-

ki, również  w najlepiej pojętym interesie  „dziecka". Dlaczego? On 
jest mężczyzną. I zawsze będzie w nim uwięziony trzylatek.

 

Wszystkie zmiany zachowania omawiane w tym rozdziale pozwolą 

ci  zachować  spokój,  wdzięk  i  miły  sposób  bycia.  Celem  jest  unikanie 
roli jego matki i powrót do roli kochanki.

 

Mężczyzna nie potrafi godzić pociągu seksualnego z uczuciami 

zarezerwowanymi dla swojej matki. Uważaj więc, jaką postacią ko-
biecą stajesz się w jego życiu. Aby pozostać kochanką, musisz trzymać 
go w ryzach. Taka postawa pobudza jego zainteresowanie i zachęca 
do wyjścia naprzeciw twoim pragnieniom. Jest szczęśliwszy, będąc two-
im kochankiem, niż kiedy stajesz się jego matką. Jasne, że wygląda 
na zadowolonego, kiedy rozsiada się na kanapie. Ale nie jest zado-
wolony, kiedy wchodzisz w rolę jego matki, bo wtedy przestaje mieć 
kochankę... a ty kochanka.

 

W dalszej części tego rozdziału radzę, w jaki sposób odwrócić 

bieg  spraw  i  obudzić  w  mężczyźnie  instynkt  myśliwego,  podczas 
gdy jego myśli błądzą gdzieś indziej. Bo mężczyzna jest stworzony 
do  polowania.  Od  miłej  dziewczyny  dostaje  opiekuńczy  rodzaj 
matczynej miłości, która osłabia jego seksualne pożądanie. On nie 
goni  za  swoją  matką.  Miła  dziewczyna  musi  zrozumieć,  że  z 
mężczyzny  uchodzi  cały  zapał,  jeśli  dostaje  od  niej  bezpieczną, 
nudną przytulankę.

 

Kobiety często ugłaskują mężczyznę albo próbują go do siebie 

przekonać. Ale zołza przekonuje go do siebie, postępując tak, jakby 
mogła być równie dobrze z nim albo bez niego. Wycofanie się w de-
likatny sposób doda twojemu mężczyźnie wigoru. Możesz zastosować 
tę radę również w takich sytuacjach:

 

 

Kiedy on wydaje się bardzo zadowolony z siebie. 

 

Kiedy ględzi o wątpliwym sensie bycia w związku. 

 

Kiedy nie okazuje ci dość szacunku. 

 

Kiedy uporczywie ignoruje twoje potrzeby. 

Zaczynajmy. Nie myśl jeszcze o wygranej, bo na to, siostro, bę-

dzie mnóstwo czasu później.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y       

115

 

LEK  NA  RECEPTĘ:  TRAKTUJ  GO  
JAK PRZYJACIELA

 

Wróć  pamięcią  do  początków  waszego  związku,  kiedy  po  raz 
pierwszy spotkałaś się ze swoim partnerem. Nie  zrzędziłaś. Praw-
dopodobnie traktowałaś go po przyjacielsku. Byłaś na luzie, bawiłaś 
się  i  często  śmiałaś.  Swobodnie  wypowiadałaś  swoje  zdanie.  On 
nie był sensem twojego istnienia.

 

Od kiedy zaczęłaś gderać, twoje zachowanie mówi coś zupełnie 

innego. „Każdy twój ruch, wszystko, co robisz, osobiście mnie doty-
ka". Z tego i tylko z tego powodu zrzędzenie jest wodą na jego młyn. 
Nie dlatego, że sprawia mu przyjemność, ale dlatego, że daje gwa-
rancję, że się nim przejmujesz.

 

 

Nie ma znaczenia, czy jesteś błyskotliwą panią mecenas i potrafisz 

wygłosić taką mowę końcową, żeby opadła mu szczęka. Twoje zrzędze-
nie daje mu pewność, na czym on stoi i na czym ty stoisz. Nie daje mu 
ż

adnych powodów do zmartwień ani nie zmusza do przemyśleń. Nie in-

tryguje go i w ogóle nie przyciąga jego uwagi. On cię po prostu wyłącza.

 

Nagle chcesz porozmawiać, a on ma ochotę na wszystko poza 

rozmową. A jeśli przypierasz go do muru, odwraca kota ogonem.

 

Jak odwróci

ć

 kota ogonem

 

Kilka podr

ę

cznikowych rad

 

• Najpierw jej powiedz, że to nie jest odpowiednia pora na dysku-

sję. Pamiętaj, że nie istnieje dobra pora na to, żeby porozmawiać.

 

background image

116 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Zanim  usłyszysz  pierwsze  słowo,  powiedz  jej,  że  opacznie 
wszystko odebrała i że jest przewrażliwiona. 

 

Stosuj  płodozmian  argumentów:  w  poniedziałki  i  środy  ona 
popada w przesadę. We wtorki i czwartki zatraca proporcje. 
A w weekendy ponosi ją wyobraźnia. 

 

Zmień temat. Powiedz: „Zaczyna ci się okres, prawda?" 

 

Jeśli to nie zadziała, podejmij rękawicę. Bądź bardzo walecz-
ny, ale ciągle jej wypominaj, że to ona zaczęła kłótnię. 

 

Jeśli  ona  zdobyła  sześć  mocnych  punktów,  a  ty  jeden  słaby 
punkcik, kładź cały nacisk na swój jeden słaby punkcik. 

 

Nie zmieniaj kursu. Pytaj na okrągło o swój jeden słaby punk-
cik  i  żądaj  szybkiej  odpowiedzi.  Jeśli  ona  się  zawaha,  użyj 
tego jako dowodu, że ty masz rację. 

 

Jeśli ona ma oczywistą rację, znajdź w niej jakąś winę, która 
nie ma nic wspólnego ze sprawą, i użyj jej jako argumentu. 

 

Pamiętaj o stworzeniu własnej wyimaginowanej rady eksper-
tów (złożonej z ludzi, których ona nigdy nie poznała). Powiedz: 
„Nawet Joe i Jim zgadzają się ze mną i uważają, że jesteś po-
twornie nierozsądna". 

 

Kiedy ona spróbuje wyjaśnić to samo w inny sposób, prze-
wróć oczami. 

 

Wejdź w rolę jej domowego psychoterapeuty: „Robisz to sa-
ma sobie. Dlaczego to sobie robisz?" 

 

Licz, ile razy ona się powtórzy, i nie zapomnij jej tego wy-
pomnieć. 

 

To jest jak w boksie. Lewy prosty, prawy sierpowy. I odskocz... 

 

Jak mawiał Muhhamad Ali: „Bądź zwinny jak motyl i kąśliwy 
jak pszczoła". Zwinnie unikaj tematu i pytaj kąśliwie: „Dlacze-
go nie możesz sobie odpuścić?" 

 

Lawiruj niestrudzenie, i rób to z fasonem. 

 

I pamiętaj, to jest zawsze jej wina. To twoja wersja i wiernie 
się jej trzymaj. 

Potem on może kompletnie się wyłączyć. Będzie widział, jak po-

ruszasz ustami, ale nie będzie słyszał, co mówisz. Jakby za pomocą 
pilota w swojej głowie wyłączył fonię. Ma nadzieję, że „zagderasz się

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

117

 

do zdechu"; że jeśli poczeka na właściwy moment, w końcu wyczer-
pią ci się baterie i zostawisz go w spokoju.

 

Różne kobiety potrzebują mniej lub więcej czasu na to, żeby uszła 

z nich para. Zdaniem mężczyzn, których przepytywałam, każda ko-
bieta - podobnie jak to jest z ubiorem, perfumami czy seksem - ma 
indywidualny styl zrzędzenia. Oto tylko kilka przykładów:

 

 

Zrzęda maratończyk: Zrzędzi przez dłuższy czas, więc roz-
kłada sobie siły na dwie, trzy godziny. 

 

Zrzęda sprinterka: Zrzędzi krócej. Wybuch jest intensywny, 
więc znacznie szybciej się męczy. 

 

Samonakręcająca się płaczka: Zaczyna od pojękiwania, po-
tem stopniowo nabiera rozpędu i zaczyna zrzędzić. Następnie 
wpada w płacz. Z czasem nakręca się coraz bardziej i coraz 
trudniej jej przestać. 

 

Maruda skowronek: Zaczyna, kiedy słońce wstaje nad hory-
zontem. On powoli otwiera oczy i słyszy jej pierwsze poranne 
marudzenie. Albo jeszcze śpi i to budzi go jak kogut. 

 

Zrzęda do poduszki: Gdy tylko on zapada w głęboki sen, ona 
zrzędzi mu nad uchem, przypominając o czymś, co powinien 
zrobić następnego dnia. 

 

Rozbójnik: Ta zrzęda wykorzystuje element zaskoczenia. Mo-
ż

e napaść na niego niespodziewanie o każdej porze dnia. W 

chwili,  kiedy  wszystko  toczy  się  dobrze,  ona  nagle,  bez 
ostrzeżenia, wyskakuje zza węgła i daje mu wycisk. 

 

Snajper: Działa z premedytacją, rzucając jedną kąśliwą uwa-
gę. Zwykle jest to celny, powalający strzał. 

Często kiedy mężczyzna nadepnie kobiecie na odcisk, sam nie 

ma o tym pojęcia. Ona musi pamiętać, że jeśli zdarzy się coś, co jej 
się nie podoba, on może być tego nieświadomy.

 

Dlatego chcąc mu powiedzieć, że wyprowadził ją czymś z rów-

nowagi, powinna zachować spokój, a potem spytać: „Czy mogłabym 
ci coś wytłumaczyć?" Powinna założyć, że nie zamierzał jej zranić, bo 
najczęściej facet rzeczywiście nie ma pojęcia, o co chodzi.

 

Sławny koszykarz Shaąuille 0'Neil powiedział: „To jest twarda gra. 

Zdarza się, że musisz grać mimo kontuzjfajerwi, że musisz zapanować

 

background image

118 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

nad bólem". Powodem, dla którego przezwyciężasz ból, jest to, że 
on przeszkadza w podejmowaniu decyzji. Na dłuższą metę sposób, 
w jaki porozumiewasz się z partnerem, może osłabić albo wzmocnić 
jego pożądanie.

 

Jeśli kobieta traci zainteresowanie mężczyzny, dzieje się tak dla-

tego,  że  postępuje  w  przewidywalny,  rutynowy  sposób  i  staje  się 
bardziej jego przeciwnikiem niż partnerem. A zatem:

 

Zrzędzenie Kobieta, która jest przewidywalna = 

Poczucie obowiązku = Osłabione pożądanie

 

Obojętność = Mniej przewidywalne reakcje = 

Pobudzone zainteresowanie

 

 

Wyobrażenie go sobie jako zwykłego przyjaciela pozwoli ci z nim 

obcować  bez  męczącego  zrzędzenia.  Ale  nie  mów:  „Cześć,  stary. 
Cześć, koleżko" i nie stawiaj przed nim zimnego piwa ze sztucznie 
luzackim uśmiechem. Ani nie proponuj, że pooglądacie razem zdję-
cia panienek, żując tytoń. Nie przeginaj.

 

Traktuj go, jakbyś była przyjaciółką, co oznacza postawę niezwyk-

łą, zważywszy na okoliczności. Jeśli jesteś spięta, zdesperowana albo 
nadskakująca, zmiana zachowania na naturalne, swobodne i obojęt-
ne jest reakcją zaskakującą dla niego.

 

Na przykład jeśli on ma wymówki, żeby nie spędzać czasu z to-

bą, ty powinnaś znajdować powody, dla których nie możesz się z nim 
spotkać. Czy to jest gra? Nie. Jeśli twój partner jest zbyt zajęty, a ty 
już próbowałaś mu tłumaczyć, co czujesz, pora mu pokazać czynami,

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

119

 

ż

e nie będzie dłużej dyktował warunków. Dlatego, że jego warunki 

prawdopodobnie będą pogłębiały wasz konflikt - a to nie jest kieru-
nek, w którym zmierzasz.

 

 

Oto klasyczny przypadek. Ty chcesz się z nim częściej widy-

wać  i  proponujesz  wspólny  wyjazd  na  weekend.  On  mówi:  „Nie, 
nie  mogę,  mam  dużo  pracy".  Ty  oczywiście  pomarudziłaś,  że  nie 
spędza  z  tobą  dość  czasu.  A  naprawdę  zrobisz  na  nim  wrażenie  i 
wzbudzisz jego ciekawość, jeśli pójdziesz w lewo, gdy on myśli, że 
pójdziesz w prawo.

 

Jeśli nie okażesz rozczarowania albo sprawisz wrażenie, że stra-

ciłaś  zainteresowanie  wyjazdem,  on  się  natychmiast  zaniepokoi. 
Większość mężczyzn jest przyzwyczajona do kobiet, które chcą być 
z nimi cały czas. Więc twój partner poczuje się zbity z tropu, gdy okaże 
się,  że  pracowicie  tłumaczył  się  z  czegoś,  na  czym,  z  tajemniczych 
powodów, przestało  ci zależeć. Jeśli nie będziesz drążyła tematu  i 
udasz,  że  całkiem  o  tym  zapomniałaś,  on  zacznie  się  dziwić: 
„Hmm... dlaczego ona nie robi z tego sprawy, chociaż ja wiem, że 
to nie w porządku?" Teraz jego wpływ na ciebie staje pod znakiem 
zapytania i facet nie jest dalej pewien, czy ma cię na sto procent w 
garści. Kiedy nie dostaje bury, choć wie, że na to zasłużył, zaczyna 
się zastanawiać, co jest grane.

 

Powiedzmy, że lubi się z tobą spotykać dwa razy w tygodniu, ale 

chce mieć dla siebie weekendy. W niektóre weekendy robicie coś ra-
zem, w inne on cię zostawia na lodzie, a sam włóczy się z kumplami. 
Ostatnią rzeczą, jaką możesz zrobić, to pozwolić Misiowi Yogi my-
ś

leć,  że  jesteś  jego  głupim  Boo  Boo.  „O  rety,  Yogi,  co  my  teraz 

zrobimy? Okej!"

 

background image

120 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Musisz zmienić układ, który był wygodny dla niego, bez widocz-

nych emocji i bez ostrzeżenia. Używaj tych samych wymówek, które 
on stosował wobec ciebie. Widuj się z nim dwukrotnie rzadziej, niż 
on ma na to ochotę. „Chętnie bym się zobaczyła z tobą w czwartek, 
ale  nie  mogę.  Mam  straszne  zaległości  w  pracy.  Po  pracy  idę  na 
siłownię  i  będę  zbyt  zmęczona.  Umówimy  się  w  następnym  ty-
godniu". Tym jednym gestem zrobiłaś coś, czego nie osiągnęłabyś 
lamentami ani gderaniem. Po prostu wskrzesiłaś na nowo płomień.

 

W chwili, kiedy pozbawiasz go gwarancji przewidywalności, twój 

mężczyzna zmienia swoje nastawienie. Zamiast skąpić ci czasu i wy-
kręcać się pracą, musi wymyślić coś ciekawego, żebyś zechciała z nim 
pobyć.  Kiedy  jesteś  niedostępna,  będzie  wychodził  z  siebie,  żeby 
mieć dla ciebie więcej czasu.

 

Gdybyś zapytała jakiegoś tresera papug, w jaki sposób tresuje 

się papugi, każe ci umieścić żerdź mniej więcej na poziomie twoich 
ramion. Ptak nie może być wyżej niż ty, bo będzie myślał, że jest od 
ciebie  lepszy.  Bez  względu  na  to,  jak  bardzo  ptak  cię  kocha,  jeśli 
uniesiesz palec powyżej swojej głowy, żeby go dotknąć, będzie bar-
dziej skłonny cię dziobnąć. W tym zachowaniu ptaków leży źródło 
pochodzenia terminu „kogut", w znaczeniu przenośnym.

 

I przeciwnie - ptak postawiony na ziemi czuje się bezbronny. Tre-

serzy radzą to robić, żeby trzymać ptaka w ryzach. Jeśli wyciągniesz 
palec, zamiast cię dziobnąć, będzie się wspinał do twojego palca, że-
by  dostać  się  na  ramię.  Kiedy  twój  mężczyzna  sugeruje  swoim 
zachowaniem, że jest więcej wart niż ty, przywróć równowagę w związ-
ku, delikatnie sprowadzając „ptaszynę" na ziemię.

 

 

Rhonda była bezceremonialnie wykorzystywana przez swojego 

chłopaka. Pewnego wieczoru zaproponował, żeby do niego wpadła.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y       

121

 

Powiedziała, że nie ma samochodu, bo zostawiła go w warsztacie. On 
miał  do  niej  siedem  minut  drogi  i  sprawne  auto  zaparkowane  na 
własnym podjeździe. Spytał: „To co, Rhonda, kiedy twój samochód 
będzie gotowy?" Kiedy się zorientował, że ona nie ma czym do nie-
go przyjechać, porzucił temat spotkania.

 

W  tym  przypadku  Rhonda  została  znieważona  przez  faceta, 

który chciał, żeby pogrzała go w nocy, ale nie zamierzał poświęcić 
siedmiu minut na to, żeby po nią pojechać. Normalnie zmyłaby mu 
głowę, ale nie tym razem. Podczas następnej rozmowy telefonicznej 
Rhonda  potraktowała  go  zwyczajnie,  jak  starego  znajomego.  Jak 
przyjaciela. Kolegę. Kumpla. Powiedziała:  „Cześć,  miło cię  słyszeć. 
Możesz zadzwonić za chwilkę? Rozmawiam na drugiej linii". Zadzwo-
nił, kiedy brała prysznic. Potem jeszcze raz. Porozmawiali chwilę o 
wszystkim i o niczym. Po raz pierwszy od początku ich znajomości 
jej  postawa  zmieniła  się  z  zaangażowanej  w  obojętną.  Za  minutę 
dostała sygnał połączenia oczekującego i uprzejmie zakończyła roz-
mowę.  „Wkrótce  się  odezwę.  Cześć,  kotku".  Niemal  natychmiast 
facet zaczął się bardziej starać.

 

Wciśnijmy pauzę. Cofnijmy taśmę... a teraz odtwórzmy relację 

na żywo. Zauważ, jak łatwo Rhonda uświadomiła  mu, że powinien 
dawać z siebie więcej.

 

1.

 

On zachował się nieprzyzwoicie. 

2.

 

Wie, że zachował się nieprzyzwoicie. 

3.

 

Spodziewał się po niej zrzędzenia. 

4.

 

Ona nie zrzędziła. 

5.

 

On poczuł się niepewnie. 

6.

 

Ona była swobodna i pewna siebie. 

7.

 

Nie tłumaczyła się i nie emocjonowała. 

8.

 

On powiedział sobie: „Oo. Trzeba się sprężyć". 

 

background image

122

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Kiedy  powstaje  problem,  mężczyźni  lubią  stawiać  mu  czoło. 

Zrzędząc, sprawiasz wrażenie, że problem dotyczy ciebie. Doskona-
łym  przykładem  jest  Diana,  która  zaczęła  ciosać  swojemu  mężowi 
kołki na głowie, żeby naprawił jakąś zasuwkę w domowej pralni. Po 
trzeciej prośbie on się tak zirytował, że żadna ludzka siła nie zaciąg-
nęłaby go tej roboty.

 

Pewnego wieczoru przyszli do nich przyjaciele. Podczas gdy jej 

mąż był w zasięgu słuchu, Diana słodkim głosikiem damy w opałach, 
który tak urzeka facetów, poprosiła męża swojej przyjaciółki, żeby na-
prawił  zasuwkę  w  pralni.  Potem  zaczęła  szukać  śrubokrętu.  Nim 
zdążyła się odwrócić, jej mąż wbiegł po schodach jak Speedy Gon-
zales i naprawił zasuwkę w dwie minuty.

 

Mężczyźni nienawidzą, kiedy inni mężczyźni robią coś za nich. 

To sprawa instynktu terytorialnego - „jakiś facet plącze mi się po te-
renie".  Jeśli  poprosiłaś  go  o  zrobienie czegoś  kilka  razy,  a  on  nic, 
powiedz:  „W  porządku,  kochanie.  Nie  zaprzątaj  sobie  tym  głowy. 
Nasz sąsiad Ed powiedział, że wpadnie jutro i to zrobi". Jeśli nie masz 
sąsiada, powiedz, że zrobi to jego najlepszy przyjaciel. W ten sposób 
będziesz miała zrobione wszystko, co chcesz, od ręki.

 

Moja przyjaciółka Lucy zauważyła, że kiedy prosi męża o jakąś 

pomoc, on ma zawsze coś innego na głowie. Na przykład często go 
prosiła o wniesienie do domu dużych zakupów. On zawsze miał roz-
grzebaną jakąś inną robotę. „Daj mi chwilkę". Minutę później mówiła: 
„Jedzenie się zepsuje". I tak powtarzała wielokrotnie: „Jedzenie się 
zmarnuje. Jeśli masz to zrobić, proszę, zrób to teraz". Za każdym ra-
zem, kiedy jechała do supermarketu, kończyło się wojną.

 

Wreszcie przestała prosić o pomoc i zauważyła zmianę. Kiedy 

wnosiła zakupy, a on pytał, czy potrzebuje pomocy, mówiła: „Nie, ko-
chanie,  dziękuję.  Poradzę  sobie".  Natychmiast  wybiegał  z  domu, 
upierając się, że on to zrobi.

 

Z kolei moja przyjaciółka Rayanna ciągle walczyła z mężem, że-

by zawiózł dzieci do szkoły. Zawsze się czymś wykręcał, ale zamiast 
dalej suszyć mu głowę, Rayanna dogadała się z samotnym ojcem z 
sąsiedztwa,  że  będą  wozić  dzieci  na  zmianę.  Kiedy  dotarło  do  jej 
męża, że jakiś sąsiad wozi ich dzieci, nagle Tata Niedźwiedź przywdział 
czapkę szofera.

 

background image

 

Pamiętaj, mężczyźni wymagają łagodnej perswazji. Nie są specjal-

nie  utalentowani,  jeśli  chodzi  o  prowadzenie  domu.  Zanim  twój 
mężczyzna został Tatą Niedźwiedziem, wiódł życie nieoswojonego niedź-
wiedzia, mieszkając w wynajętej kawalerce (umeblowanej). Przypomnij 
sobie pierwszą wizytę. Zdekompletowana pościel, każda sztuka z innej 
parani, poduszki bez powłoczek. Jego lampa składała się ze starego we-
lurowego abażura na prowizorycznej srebrnej podstawce, z odświeżaczami 
powietrza po obu stronach. Było to tak ohydne, że nawet ciężarówka Ar-
mii Zbawienia pojechałaby dalej, gdyby wystawić to przed dom.

 

A więc gdy oswojony i udomowiony niedźwiedź zaczyna usta-

lać standard życia, twój standard życia zaczyna gwałtownie się obniżać. 
Trzymaj się własnych wymagań, ale rób to bez mantyczenia. Istnieją 
lepsze sposoby.

 

Kiedy próbując wychować partnera, zrzędzisz i wzbudzasz w nim 

poczucie winy, on czuje się źle. Jeśli zaś podbudowujesz jego ego, czuje 
się znakomicie. Facet musi być chwalony. Kiedy opróżni skrzynkę na 
listy, powiedz: „Strasznie ci dziękuję, kochanie!" Chwal go, ile wlezie. 
Potem nagle powie: „Może naprawię tę zasuwkę w pralni?"

 

 

Barbara opowiedziała zabawną historię o tym, jak w pewne leni-

we  niedzielne  popołudnie  zaangażowała  męża  do  pomocy.  Zeszła 
ukradkiem do garażu i zorientowała się, który bezpiecznik odcina prąd 
w tej części domu, w której był jej mąż. Potem wyłączyła bezpiecznik

 

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A I

Ą

   Z O Ł Z Y       

123

 

background image

124

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

i na paluszkach wróciła do domu, udając, że nie ma pojęcia, co się sta-
ło. „Kochanie? Boję się! Co się stało ze światłem?" Miśkowi do głowy 
by nie przyszło, że ona potrafi wyłączyć bezpiecznik. Teraz zafundo-
wała  mu  wstrząs,  który  poderwał  go  na  równe  nogi  z  kanapy.  Tata 
Niedźwiedź wezwany na ratunek! Ruszył do akcji, bo poczuł się po-
trzebny - jako pan domu.

 

Znalazł latarkę i zszedł do szafki z bezpiecznikami. Zonie wy-

znaczył bardzo skomplikowane zadanie potrzymania latarki. „Trzymaj 
nieruchomo". Kiedy wcisnął bezpiecznik, ona wydawała się bardzo 
z niego dumna. „O rany! Nie mogę w to uwierzyć. Jak to zrobiłeś?"

 

Potem zadzwoniła do jego mamy. „Mamo, on jest genialny..."

 

Co się dzieje, gdy sprawisz, że poczuje się mężczyzną? Super-

manem? Bohaterem? Zrobi wszystko, co zechcesz, i będzie się do tego 
rwał. Nie zachęcisz go do niczego zrzędzeniem. Jeśli coś zrobi, to dla-
tego, że chce to zrobić. I poczuje się bardzo zadowolony.

 

Jak powiedział John Arthur Collins: „Nigdy nie żądaj czegoś, o co 

możesz poprosić". Zrzędzenie sprawia, że zadanie staje się obowiąz-
kiem; prośba o przysługę czyni to samo pozytywnym doświadczeniem. 
Mężczyzna przybiegnie jak na skrzydłach, jeśli wie, że spotka go po-
chwała.  Tak  jak  kobieta  chce  być  dla  mężczyzny  wymarzoną 
dziewczyną, on chce być w jej oczach bohaterem.

 

LEPIEJ POKAZYWAĆ NIŻ MÓWIĆ

 

Jeśli ciągle zrzędzisz, a chcesz przyciągnąć jego uwagę, spróbuj in-
nej  metody.  Przestań  na  jakiś  czas  okazywać  swoje  uczucia.  I  nie 
wyjaśniaj  powodów.  Nie  opowiadaj,  że  doznałaś  objawienia.  Nie 
mów, że to nowa ty. Nie demonstruj przesadnie, że coś się zmieni-
ło. „Uczucia? Jakie uczucia?" Pokazuj mu - zamiast mówić - że już 
nie masz potrzeby się wywnętrzać.

 

Modni psychologowie sugerują, że nie powinnaś taić, co czujesz. 

Każą ci wyrażać emocje. Zaczynaj każde zdanie od „Czuję..." Poddaj 
się szczerej ocenie. Potem usiądźcie w kółku, weźcie się za ręce i po-
dawajcie sobie chusteczkę do ocierania oczu. Obiecaj nie robić tego 
nigdy więcej i żyj długo i szczęśliwie. Potem zapłać psychoterapeucie

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

125

 

sto siedemdziesiąt pięć dolarów. Cudowna mrzonka. Człowiek czuje się 
ciepło i bezpiecznie na samą myśl o wyrażeniu tych uczuć. I jestem pew-
na,  że  w  niektórych  rzadkich  przypadkach  to  nawet  działa  (bo  po 
wydaniu dwudziestu tysięcy dolarów na całą terapię trudno znieść myśl, 
ż

e nie zadziałało). Ale nie łudź się. Żaden facet nie zmienia się pod wpły-

wem terapii małżeńskiej. Mężczyźni uważają terapię za formę szantażu 
-  z  wymuszeniem  okupu.  Przywołują  się  do  porządku  wyłącznie  ze 
strachu przed finansową ruiną. Zwykle wystarczy pól sesji. „Okej. Sta-
łem się dużo lepszym mężem. Możemy już zatrzymać zegar?"

 

Otwieranie duszy, kiedy mężczyzna cię lekceważy, nie przynosi 

efektów. Musisz do niego przemówić czynami. Ciągłe uzewnętrznia-
nie swoich uczuć jest jak żebranie. Wskazuje raczej na desperację niż 
poczucie godności. Natomiast chłodne wycofanie się, kiedy on prze-
kracza granicę? Postawa pełna godności.

 

Zaintrygowany tym, że karty nie są wyłożone na stół, twój part-

ner jest zmuszony spojrzeć na ciebie inaczej. To nie jest miłość, jaką 
darzył swoją matkę czy siostrę. Albo babcię. Teraz przyciągasz jego 
uwagę, bo znalazł się poza strefą bezpieczeństwa, która pozwalała mu 
zjeść ciastko i mieć ciastko.

 

To nie jest perfidne. Mężczyzn to podnieca. Wiesz, co jest przed-

miotem  fantazji  erotycznych  przeciętnego  chłopaka  w  wieku 
dojrzewania? Zawsze jakaś kobieta, która ma nad nim władzę. To mo-
ż

e być nauczycielka, którą miał w ósmej klasie, pielęgniarka z gabinetu 

jego lekarza domowego, opiekunka, która dała mu kilka ciasteczek 
ekstra, albo policjantka z kajdankami. Wszystkie one na swój kobie-
cy sposób mają nad nim przewagę i władzę. I on to lubi.

 

Kiedy mówisz mężczyźnie, co czujesz, on najczęściej w ogóle nie 

rozumie,  o  czym  mówisz.  Prawdopodobnie  frustrujesz  go  i  wpra-
wiasz w zakłopotanie. A z następnej zasady atrakcyjności dowiesz się, 
co on rozumie.

 

 

background image

126 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Mój przyjaciel Gary, który jest kierowcą wyścigowym, opowie-

dział mi o dziewczynie, która zadręczała go pretensjami. Po jednym z 
wyścigów Gary siedział koło swojej dziewczyny na trybunie. Po- 
deszło do nich kilka sympatycznych dziewczyn i poprosiło go o 
autograf. Ku zdumieniu Gary'ego jego dziewczyna nie mogła mu 
darować, że nie przedstawił jej jako swojej dziewczyny. „Po prostu 
zapomniałem, ale ona zrzędziła dalej i cała się nadąsała". Ciekawe 
jest to, co powiedział na koniec. „Wiesz, co działa na faceta jak lo-
dowaty prysznic? Męczennica".

 

Nie wiemy, czy ona zareagowała przesadnie, dlatego że on otwarcie 

flirtował. Ale to, co jest naprawdę ciekawe w tej historii, to jego wybór 
słowa „męczennica". Dziewczyna próbowała obarczyć go wi- ną, żeby 
nim  manipulować.  A  mężczyźni  nie  znoszą  być  manipulowani.  Gdyby 
zamiast tego subtelnie się zdystansowała, on zobaczyłby w niej kobietę 
pełną  godności  i  dumy  -  a  oba  te  przymioty  mają  ogromną  siłę 
przyciągania.

 

 

Jeżeli mężczyzna nie jest zbyt sympatyczny na randce, wystar-

czy, że uprzejmie się z nim rozstaniesz i wrócisz wcześniej do domu. 
„Mam jutro naprawdę ciężki dzień. (Ziewnięcie). Nie mogę dzisiaj 
zarwać nocy". Następnym razem będzie zachowywał się jak lord.

 

Pewna  moja  znajoma,  niejaka  Cynthia,  opowiedziała  mi  za-

bawną  historię  o  swoim  chłopaku.  Zawsze  spotykali  się  tylko  we 
dwoje, a pewnego wieczoru on wybrał się do knajpy ze striptizem. 
Nie była uszczęśliwiona i chciała go zniechęcić do pójścia tam zno-
wu. Ale nie zrobiła awantury i nie gderała. Kilka dni później oszukała 
go, że znalazła pracę w miejscowym klubie ze striptizem. „Praca w 
szatni. Fajnie, co?" Potem opowiadała, że musi kupić odpowiednie 
buty na koturnach.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A M    Z O Ł Z Y       

127

 

Na następnej randce miała jaskraworóżową szminkę na ustach 

i potrząsała włosami, jakby ją prąd poraził. Do tego jasnoniebieskie cie-
nie na całych powiekach, aż po rzęsy. Chciał pooglądać gorące laski? Jego 
dziewczyna dostarczyła mu gorącą laskę w luksusowym opakowaniu.

 

Facet zmiękł dosyć szybko. „Nie chcę, żeby moja dziewczyna po-

kazywała się w takim miejscu!" Dyskusja skończyła się na wzajemnym 
porozumieniu, że oboje będą się trzymać z daleka od „takich miejsc". 
(Widzisz? Zamiast go przekonywać, można sprawić, że to on będzie 
cię przekonywał do tego samego).

 

Czasami pojawia się poważny zgrzyt, który wymaga poważniej-

szej dyskusji. Jeśli już zdarzy się taka sytuacja, wciąż są sposoby na to, 
ż

ebyś broniła swojej pozycji bez zrzędzenia i powtarzania się kilka ra-

zy. Kiedy on spyta: „Czy coś jest nie tak?", weź oddech i odpowiedz 
spokojnie: „Tak, coś jest nie tak, ale chciałabym porozmawiać o tym 
później. Naprawdę nie mam ochoty rozmawiać o tym w tej chwili".

 

Zamiast cię wyciszyć, podkręcił głos na cały regulator i włączył 

funkcję „dźwięk przestrzenny". Jest szansa, że nie będziesz musiała 
powiedzieć ani słowa, bo do czasu, kiedy dojrzejesz do rozmowy, on 
będzie przekonany, że nie zrobi tego nigdy więcej. Tymczasem wy-
myśla sposób, w jaki wynagrodzi ci przykrość. Wszystko to, zanim 
powiedziałaś jedno słowo. Lepiej, prawda?

 

To tak, jakby wykonywał defragmentację swojego twardego dys-

ku.  Ty  tylko  skłaniasz  go  do  uporządkowania  twardego  dysku  bez 
ż

adnego słownego dręczenia. Odchodzisz i zajmujesz się własnymi 

sprawami... podczas gdy on sam dokonuje autokorekty.

 

 

Wiele kobiet myśli, że gderanie nad uchem facetowi w celu przywo-

łania go do porządku jest równie skuteczne jak zaganianie bydła kijaszkiem. 
„Dam mu popalić". Albo w ogóle nie zdają sobie sprawy, że gderają.

 

background image

128

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Tymczasem  od  czasu  do  czasu  powinnaś  sobie  przypomnieć: 

„Hej, mężczyźni to też ludzie!" I postaw się w ich sytuacji - obco-
wanie na co dzień z kimś, kto traktuje cię jak własna matka, naprawdę 
nie jest zabawne.

 

To swoim zachowaniem, a nie słowami, przywrócisz jego uwagę.

 

Przecież tak naprawdę silna kobieta jest wszystkim, o czym męż-

czyźni marzą. Baseball, hot dogi, szarlotka i... ostre dziewczyny - cóż 
może być lepszego na świecie?

 

background image

 

S

EKRETY STRATEGII

 

DRUŻYNY 

PRZECIWNIKA

 

Co podejrzewała

ś

,

 

ale nigdy nie słyszała

ś

,

 

ż

eby o tym mówił

 

Nie ucz się sekretów rzemiosła. 

Ucz się rzemiosła.

 

A

NONIM

 

background image

130 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

CO MYŚLĄ MĘŻCZYŹNI

 

O KOBIECYCH  SPOSOBACH

 

KOMUNIKACJI

 

Kobiety często zakładają, że mężczyźni nadają na innych falach, że 
nie mają pojęcia, co czują ich partnerki i co się dzieje w ich związ-
ku.  Ponieważ  mężczyźni  nie  mają  skłonności  do  uzewnętrzniania 
emocji, kobiety przyjmują, że oni po prostu nie łapią.

 

Mężczyźni mają awersję do rozmów o uczuciach. Unikają nawet 

oglądania filmów o uczuciach. Mike mi powiedział, jak mężczyźni od-
bierają  filmy  psychologiczne,  które  podobają  się  kobietom:  „Zawsze 
jest jakaś matka, córka i najlepsza przyjaciółka matki. Przez cały film 
są na jakiejś plaży albo przecierają pomidory w ogrodzie, w kretyńskich 
słomianych kapeluszach. I wszyscy cały czas popłakują. »Mamusiu? 
Buuu...«. Wtedy zaczyna płakać mama. Stado zawodzących kobiet to 
nie jest żadna akcja. Nie wysiedzę dwóch godzin na czymś takim".

 

Mężczyźni są zainteresowani rozmową o uczuciach albo ogląda-

niem wyciskaczy łez mniej więcej tak samo jak my oglądaniem ich 
pod samochodem, kiedy grzebią w silniku. Dla nich pójście na taki 
film jak Czułe słówka albo Stalowe magnołie to wyjątkowo okrutna ka-
ra.  Pewien  facet,  niejaki  Chris,  wspominał:  „To  było  straszne!  I 
musiałem  oglądać  ten  chłam  przez  trzy  godziny  po  to  tylko,  żeby 
udowodnić, że nie jestem dupkiem". Natychmiast poparł go chłopak 
stojący obok: „Współczuję ci, stary. To beznadzieja. Równie straszne 
jak słuchanie z konieczności Michaela Boltona. To zawodzenie i łka-
nie? Nie trawię tego".

 

Ciekawie jest też posłuchać, w jaki sposób mężczyźni rozma-

wiają  o  uczuciach.  Jeśli  poprosisz  faceta,  żeby  wymówił  to  słowo 
głośno,  wyczujesz  w  jego  tonie  paniczny  strach.  „Uuu-czuuu-cie". 
Ciągnąc rozmowę, zauważysz, że jego twarz przybiera bolesny wy-
raz, jakby się nastawiał na ciężki zabieg chirurgiczny. Skutki uboczne 
mogą być różne; zwykle pojawiają się kłopoty żołądkowe. (Dlatego 
zanim poruszysz temat uczuć, ugotuj trochę kleiku ryżowego). Ta 
„bezuczuciowość" prowadzi kobiety do wniosku, że mężczyźni są nie-
komdrtowi. Ale to bardzo dalekie od prawdy Przeprowadziłam

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y

 

131 

setki rozmów z mężczyznami w różnym wieku na użytek tej książ-
ki.  Najmłodszy  miał  osiemnaście  lat,  a  najstarszy  siedemdziesiąt; 
niektórzy byli żonaci, inni samotni. Ku mojemu zdziwieniu wyrażali 
jaśniej  swoje  poglądy  niż  którakolwiek  z  moich  przyjaciółek. 
Mężczyźni wydali mi się zdumiewająco otwarci i szczerzy.

 

Wybrałam do tego rozdziału najlepsze, najbardziej znaczące cy-

taty  i  ułożyłam  je  w  listy,  żeby  w  jak  najbardziej  klarowny  sposób 
przekazać kobietom, co dostrzegają mężczyźni. Wyróżniłam wypowie-
dzi, które ujawniają, co myślą mężczyźni o kobietach zdesperowanych, 
kobietach z charakterem i co mężczyzn pociąga, a co odstręcza.

 

To zestawienie stworzy pewien obraz całości potwierdzający ra-

dy, które daję w innych rozdziałach. Zrozumiecie nie tylko sens tych 
rad, ale też czemu one służą.

 

PIĘTNAŚCIE SYGNAŁÓW, ŻE 
KOBIETA JEST ZDESPEROWANA

 

1.

 

„Kobieta, która nie zawsze ma serce na dłoni reaguje mniej 
emocjonalnie, jest bardziej pociągająca. Związek z taką ko-
bietą jest łatwiejszy. Powiedzmy, że facet musi iść do pracy. To 
nie jest tak, że nie chce spędzać czasu z kobietą; bardzo czę-
sto  po  prostu  nie  może.  Więc  jeśli  kobieta  pozwala  ci  żyć 
własnym życiem i nie robi z tego sprawy, czujesz, że ona wno-
si o wiele więcej do twojego życia". 

2.

 

„Lubię kobiety, które czasami nic nie mówią, bo wtedy nie 
wiadomo,  co  myślą.  Kobieta  małomówna  wydaje  się  bar-
dziej  pewna  siebie;  widać,  że  panuje  nad  sobą  i  swoimi 
emocjami. Chciałoby się być z kimś, kto najpierw myśli, a 
potem mówi". 

3.

 

„Niektóre kobiety wydają się bardzo ostrożne albo pełne re-
zerwy  i  to  też  może  świadczyć  o  niepewności.  Poznałem 
niedawno  kobietę,  która  mnie  zmroziła,  zanim  umówiliśmy 
się na pierwsze spotkanie. Tak strasznie się asekurowała, że 
podczas  naszej  pierwszej  rozmowy  telefonicznej  powiedzia-
ła, czego nie będzie tolerować. Udzieliła mi tego ostrzeżenia 

background image

132

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

na wszelki wypadek po tym, co jej się przydarzyło z ostatnim 
facetem. Nie mieliśmy nawet pierwszej randki, a ona już od-
mówiła mi prawa do obrony. Nie złamałem nawet przepisów 
drogowych, a ona skazała mnie na karę śmierci. Nie zrobiłem 
niczego poza tym, że zaproponowałem jej randkę!"

 

4.

 

„Umówiłem  się  z  kobietą,  która  zrobiła  mi  przesłuchanie. 
Miałem wrażenie, że kiedyś się okrutnie sparzyła. Żaden fa-
cet nie chce płacić za grzechy innych facetów". 

5.

 

„Chodziłem kiedyś z dziewczyną, której nie zamykały się usta. 
Zasypialiśmy, gadając, a kiedy się budziłem, ona dalej gadała. 
Zdałem sobie sprawę, że ona nie robi tego, bo chce mi coś po-
wiedzieć, tylko po prostu nie jest w stanie się zamknąć". 

 

6.

 

„Pewna  kobieta,  z  którą  chodziłem,  była  naprawdę  zdespe-
rowana. Wymagała ciągłych zapewnień w każdej sprawie: czy to 
chodziło o jej rodzinę, przyjaciół, czy o pracę. Kiedyś podczas 
seksu  powiedziała:  »Wiesz,  co  przydarzyło  mi  się  dzisiaj  w 
pracy?« Załamałem się!" 

7.

 

„To normalne, że będąc ze sobą, ludzie rozmawiają, ale nie tyl-
ko to się liczy. Kobiety przeginają z rozmowami o uczuciach. 
Jeśli czujesz, że skończył ci się repertuar i nie masz o czym ga-
dać, to nie jest dobrze. Musi być jakaś równowaga". 

8.

 

„Pewna kobieta próbowała mnie zmienić. Chciała, żebym na-
uczył się mówić więcej o swoich uczuciach. Spokojnie! Potrafię 
sobie radzić z własnymi problemami". 

9.

 

„Kiedy  kobieta  próbuje  mnie  pociągnąć  za  język,  a  ja  nie 
mam ochoty się otwierać, nie ma siły, żeby coś ze mnie wy-
dusiła.  Zamykam  się  jeszcze  bardziej.  Nie  potrzebuję,  żeby 
kobieta mi »pomagała«". 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I Ą    Z O Ł Z Y       

133

 

10.

 

„Naprawdę facet jest szczęśliwy, kiedy kobieta pozwala mu 
wychodzić z kumplami i nie robi z tego afery. Na przykład 
kiedy w ostatniej chwili dostanie bilet na mecz hokejowy. Je-
ś

li  się  nie  złości,  mimo  że  mieliśmy  robić  coś  razem,  mój 

szacunek do niej rośnie. Widać, że jest pewna siebie i zale-
ż

y jej na tym, żebym ja też był zadowolony". 

11.

 

„Miałem dziewczynę, która tyle mówiła, że mógłbym wyjść 
do drugiego pokoju, a ona mówiłaby dalej. Kiedyś siedzia-
łem  w  łazience,  żeby  mieć  trochę  spokoju,  a  ona  mówiła 
przez  szparę  w  drzwiach.  Naprawdę  myślę,  że  było  z  nią 
coś nie tak". 

 

12.

 

„Kiedy facet o czymś mówi, wystarczy mu pół minuty i ko-
niec tematu. A kobieta ciągnie dalej i dalej. To, co dla niego 
jest banalną rzeczą, jej wydaje się kwestią życia i śmierci. Więc 
w końcu próbujesz jej pomóc i mówisz: »Kochanie, to nie-
ważnej Ale w ten sposób pogarszasz tylko sprawę, bo ona 
myśli, że ciebie nie obchodzą jej problemy". 

13.

 

„Myślę, że kobieta, która mniej mówi, jest bardziej tajem-
nicza, a przez to bardziej pociągająca. Paplanie nie jest dobrą 
rzeczą. W rozmowie liczy się jakość, a nie ilość. Jeśli kobie-
ta  czuje  się  nieswojo  albo  coś  ją  dręczy,  on  powinien  to 
wyczuć bez słów". 

14.

 

„Pewna kobieta chciała, żebyśmy zawsze byli razem. Próbo-
wała zawłaszczyć cały mój wolny czas. A przecież każdy facet 
ma jakieś własne zajęcia i przyjemności. Ona chciała, żebym 
robił rzeczy, na które nie miałem ochoty. Wiedziała na przy-
kład, że nie zgrywam się na znawcę sztuki, więc powinna mi 

background image

134 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

pozwolić  być  tym,  kim  jestem.  Nie  powinna  mnie  ganiać  po 
galeriach i muzeach. Jeśli facet traktuje kobietę dobrze, ale nie 
pisze wierszy ani nie kupuje głupich pocztówek wyrażających 
jego  uczucia,  powinna  dać  sobie  spokój".  15.  „Nie  mam  nic 
przeciwko  temu,  żeby  kobieta  zmieniała  wystrój  domu,  ale 
jeśli  uparła  się,  żeby  zmienić  mnie,  ja  w  to  w  nie  wchodzę. 
Chcę  kobiety,  która  ma  poczucie  celu  we  własnym  życiu  i  nie 
traci całej swojej energii na kontrolowanie mojego życia".

 

Jaki można wyciągnąć wniosek z tych opinii? Choćby nie wiem 

jak  bardzo  kobieta  potrzebowała  uczuciowej  zażyłości,  nie  zmusi 
do niej mężczyzny - a tym bardziej nie zmieni jego natury. Zauważ, 
ż

e  w  ostatniej  przytoczonej  wypowiedzi  mężczyzna  mówi,  że  ko-

bieta traci czas. Czymś, czego większość mężczyzn nie toleruje, jest 
zbyt  emocjonalny  język,  który  nazywają  babskim  ględzeniem.  Na-
leży wyrażać się zwięźle i na temat, inaczej nie dotrze do faceta ani 
jedno słowo.

 

Efekt przeciwny do zamierzonego przynosi również uporczywe 

zmuszanie mężczyzny do rozmawiania o uczuciach albo poświęcania 
nadmiernej uwagi twoim uczuciom. A oto dlaczego:

 

 

Jeśli więc czujesz, że partner cię ignoruje, bądź przebiegłą lisi-

cą. Kiedy on nie spełnia twoich potrzeb, zrób kroczek w tył i niczego 
nie tłumacz. Jak wynika z poprzedniego rozdziału, mężczyźni nie re-
agują na słowa.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

135

 

Kobiety zabiegają o względy mężczyzn, zmuszając ich do roz-

mów o uczuciach. Wtedy oni, rzecz jasna, uciekają. Zeby dziecko 
przybiegło do mamy, mama musi przestać je gonić.

 

Jeśli zatem nie będziesz żądała ani zabiegała, ani uciekała się do 

okrutnego  babskiego  paplania,  zdobędziesz  jego  szacunek.  Kiedy 
powiesz, co masz do powiedzenia, uprzejmie i krótko, i tajemniczo 
wycofasz się z pościgu, sprawisz godne wrażenie i twój mężczyzna za-
cznie interesować się tym, co czujesz - bez żadnych słów.

 

P I Ę T N A Ś C I E   POWODÓW, 
DLA KTÓRYCH  MĘŻCZYŹNI 
GRAJĄ TWARDZIELI

 

Pytałam mężczyzn, dlaczego ukrywają uczucia albo grają luzaków czy 
twardzieli. Pytałam, dlaczego często stwarzają pozory, że są chłodni, 
macho i twardsi, niż się czują. Otóż udają, bo czują, że muszą to ro-
bić, zwłaszcza wobec kobiet.

 

Kobiety często się  zastanawiają, dlaczego  mężczyźni tak długo 

nie dzwonią. Na przykład jakiś facet prosi ją o numer telefonu i dzwoni 
dopiero  za  sześć  dni.  Potem  zabiera  ją  na  bardzo  udaną  randkę  i 
znów odczekuje pięć dni,  nim  zadzwoni. Tymczasem ona  czuje  się 
zdezorientowana i zadaje sobie pytanie: „O co tu chodzi?"

 

Mężczyźni są przyzwyczajeni do tego, że dostają kosza od ko-

biet,  więc  gra  na  zwłokę  jest  próbą  zachowania  czujności.  Na 
początku każdy z nich jest ostrożny i racjonalny, czyli nie dopusz-
cza żadnego ulegania emocjom, bo według niego każde zachowanie 
zbyt klarowne czy emocjonalne zostanie odebrane jako oznaka sła-
bości.  We  wtorek  mówi  sobie:  „Zadzwonię  do  niej  w  czwartek". 
Większości mężczyznom nie przyjdzie do głowy, że kobieta wolała-
by, aby zadzwonił we wtorek.

 

Więc po co to robią? Po to, żeby zachować twarz i sprawić wra-

ż

enie,  że  panują  nad  sytuacją.  Atrakcyjny  facet,  niejaki  Steven, 

zaskoczył mnie swoją szczerością. Powiedział: „Jak robisz podchody 
do kobiety, musisz wyglądać, jakbyś to robił ciągle, że niby to dla cie-
bie normalka. W chwili, kiedy dasz sygnał, że to coś ważnego, kobieta

 

background image

136 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

wyczuwa to i traktuje cię inaczej". Oto dlaczego mężczyźni zwlekają 
z  telefonami,  a  potem  zachowują  się  trochę  nonszalancko.  Oni 
uważają, że kobiety nie szanują mężczyzn, którzy okazują słabość al-
bo wrażliwość.

 

Jaka  stąd  płynie  nauka?  Nie  bierz  tego  do  siebie,  jeśli  on  nie 

dzwoni dzień albo dwa. Często, kiedy masz wrażenie, że mężczyzna 
lekko cię odtrąca, w rzeczywistości jest to zakamuflowany komple-
ment. Zależy mu na tobie tak bardzo, że boi się, iż ma to wypisane 
na czole. Innym razem facet celowo zwalnia tempo, żeby zobaczyć, 
jaka będzie twoja reakcja, bo ciekaw jest, jak bardzo tobie zależy. Je-
ż

eli  mi  nie  wierzysz,  czytaj  dalej.  Oto,  do  czego  się  przyznają  te 

podstępne diabły:

 

1.

 

„Faceci chcą, by kobiety myślały, że oni mają w czym wybie-
rać, nawet jeśli nie mają. Dlatego szarżują. Chcą w ten sposób 
zrobić lepsze wrażenie". 

2.

 

„Jasne, że mężczyźni grają twardzieli. Bo myślą, że wydadzą 
się kobiecie bardziej atrakcyjni. Znam faceta, który oglądał się 
za inną dziewczyną, która nie była nawet zbyt ładna, tylko po 
to, żeby jego dziewczyna poczuła się trochę zagrożona". 

3.

 

„Faceci nie chcą się przed sobą przyznać, że jedna kobieta mo-
ż

e mieć nad nimi tego rodzaju władzę. Ego nam flaczeje, jak 

pomyślimy, że kobiety mają na nas tak duży wpływ. Nie chce-
my się czuć, jakbyśmy stracili nad sobą kontrolę". 

 

4. „Na początku mogę do dziewczyny długo nie dzwonić, bo nie 

chcę robić wrażenia, że jestem za bardzo napalony".

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

137

 

5.

 

„Faceci są tak samo uczuciowi jak kobiety. Oni tego po pro-
stu nie okazują, bo społeczeństwo im mówi, że nie wypada. 
Jako facet musisz robić wrażenie, że nad sobą panujesz". 

6.

 

„Kiedy ona się zachowuje, jakby jej nie zależało, oblatuje cię 
strach. Kobiety potrafią załamać faceta i nawet o tym nie wie-
dzą. Jeśli kobieta się uprze i odejdzie? Facet może się załamać". 

7.

 

„Jeśli  mężczyzna  naprawdę  się  zakocha,  często  próbuje  to 
ukryć. Niewielu pozwoli sobie na to, żeby się rozkleić i wy-
płakiwać przed kobietą". 

8.

 

„Oczywiście, że my mężczyźni gramy twardzieli... żeby ro-
bić wrażenie na kobietach. Chcemy podobać się kobietom 
i nie chcemy, aby myślały, że jesteśmy w gorącej wodzie ką-
pani.  Jeśli  z  miejsca  okażesz,  że  ci  bardzo  zależy,  kobieta 
pomyśli, że jesteś desperatem". 

9.

 

„Czasami udaję na początku, że nie zauważam kobiety, albo 
długo  nie  dzwonię,  żeby  podtrzymać  jej  zainteresowanie. 
Ż

aden facet nie chce uchodzić za desperata". 

 

10.

 

„Mężczyźni są bardziej napaleni seksualnie. Kobiety potra-
fią panować nad swoim popędem, a z mężczyznami jest tak, 
ż

e to popęd panuje nad nimi". 

11.

 

„Faceci grają, żeby zaimponować kobietom. Większość z nas 
wierzy, że miękki facet przegrywa i że kobiety w pewnym sen-
sie wolą »niegrzecznych chłopców«". 

12.

 

„Jeśli okazujesz słabość, ludzie cię wykorzystują. Niektórzy 
mężczyźni myślą, że jeśli odsłonisz się za bardzo, kobieta użyje 
tego przeciwko tobie". 

13.

 

„Jeśli  zdradzisz  się  przed  kobietą,  że  nie  miałeś  ostatnio 
ż

adnej dziewczyny, ona może pomyśleć, że jesteś despera-

tem albo że lecisz na pierwszą lepszą". 

14.

 

„Kobiety  panują  nad  sytuacją,  bo  panują  nad  seksem.  W 
gruncie  rzeczy  kobiety  mają  więcej  do  powiedzenia,  niż 
same o tym wiedzą. Wielu facetów uważa, że to ich stawia 
na przegranej pozycji". 

15.

 

„Kiedy facet gra twardziela, myśli, że imponuje kobiecie swo-
ją władzą albo siłą. Próbuje być na fali, zawsze na bieżąco. 
Ż

aden facet nie chce uchodzić za maminsynka czy mięczaka". 

background image

138 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

PIĘTNAŚCIE MĘSKICH RECEPT 
NA PODTRZYMANIE ISKRY 
NAMIĘTNOŚCI

 

Niektórzy mężczyźni mówili mi też o pielęgnowaniu namiętności, zwłasz-
cza mężczyźni żonaci albo ci, którzy kiedyś byli żonaci. Podczas tej części 
wywiadów zawsze miałam wrażenie, że prowadzimy jakąś grę słowną. Mó-
wiłam „romans", oni myśleli o seksie Mówiłam „namiętność", oni myśleli 
o seksie. Powiedziałam „nowe doświadczenia", oni też rozumieli przez 
to  seks.  Powiedziałam  „urozmaicenie",  a  oni  odpowiadali  pytaniem: 
„Masz na myśli seks, prawda?" A więc pierwszą oczywistą rzeczą, którą 
mężczyźni  chcieliby  wyodrębnić  z  rozważania  o  tym,  jak  utrzymać 
namiętność w związku, jest... zgadłaś... seks! Mimo że panowie niechęt-
nie mówią o uczuciach, to jednak czują potrzebę kontaktu z osobą, 
w której są zakochani, i dla nich równie ważne jak dla nas jest podtrzy-
manie tej magicznej iskry. Kiedy mężczyzna przestaje być aktywny 
seksualnie, zaczyna wątpić w swoją męskość i pod znakiem zapytania sta-
wia swoją atrakcyjność. Nie chodzi o sam fizyczny akt.

 

1.

 

„Facet zawsze musi czuć, że jest obiektem pożądania swojej żo-
ny czy dziewczyny. Ta świadomość jest nam bardzo potrzebna". 

2.

 

„Zrób coś innego w łóżku. Cokolwiek. Zeby tylko było ina-
czej niż zwykle. Element zaskoczenia jest podniecający. Jeśli 
zawsze jesteś na górze, zrób to na boku". 

3.

 

„Późnym  wieczorem  człowiek  jest  wykończony.  Codzienna 
harówka naprawdę może pozbawić związek namiętności. Mu-
sicie  znaleźć  dla  siebie  czas.  Wyjdźcie  na  kolację  i  jeśli  to 
konieczne, wynajmijcie baby-sitterkę". 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A I

Ą

   Z O Ł Z Y       

139

 

4.

 

„Jeśli  gaśnie  intymność  i  romantyzm,  ludzie  tłumaczą  się 
brakiem  pieniędzy,  czasu  albo  tym,  że  nie  mogą  zostawić 
dzieci. A to naprawdę ważne, żeby dbać o namiętność". 

5.

 

„Faceci lubią, kiedy kobieta jest pomysłowa, z fantazją i po-
trafi sprawić, że wspólne życie nie powszednieje. Jeśli jest zbyt 
przewidywalna, bo ciągle gadacie o związku, zamiast wyjść 
gdzieś i pobyć razem, to on szybko się znudzi". 

6.

 

„Ostatnio  żona  i  ja  zaczęliśmy  raz  w  miesiącu  zostawiać 
dzieci z rodziną i wyjeżdżamy gdzieś w piątek albo w sobo-
tę, z noclegiem poza domem. To podtrzymuje namiętność. 
Mamy szansę na rozmowę sam na sam". 

7.

 

„Łatwo powiedzieć: »Nie stać nas na wychodzenie do restau-
racji«  albo  »Nie  stać  nas  na  weekendowe  wyjazdy«.  Być 
może rachunki do zapłacenia przyprawiają o ból głowy al-
bo wiecie, że trzeba wydać pieniądze na dzieci. Ale naprawdę 
nie można sobie pozwolić na całkowitą rezygnację z roman-
tyzmu i życia seksualnego. To też jest bardzo ważne". 

 

8.

 

„Wszystko,  co zaskakuje faceta,  wzmaga jego podniecenie. 
Chodzi o potrzebę nowych doświadczeń". 

9.

 

Jeśli facet jest systematycznie odtrącany w łóżku, w końcu 
namiętność  wygaśnie.  Mężczyźni  chcą  seksu  co  najmniej 
kilka razy w tygodniu, a ideałem jest kobieta, której nie trze-
ba namawiać". 

10. „Chciałbym, żeby chociaż raz kobieta wzięła mnie za rękę 

i  zaciągnęła  do  sypialni.  Faceci  zawsze  muszą  przejawiać 
inicjatywę.  Zawsze  musimy  się  napocić,  żeby  wprawić 
kobietę w nastrój. A czasami nie mamy ochoty tak bardzo 
się wysilać".

 

background image

140

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

11.

 

„Lubię kobiety, które od czasu do czasu przejmują inicjaty-
wę w łóżku. Może nie za pierwszym razem, ale zdecydowanie 
tak, kiedy jesteśmy w związku. Wtedy czuję, że jej bardziej 
na mnie zależy". 

12.

 

„Jeśli  mieszka  się  razem,  trzeba  się  czasem  rozstać,  żeby 
związek nie spowszedniał. To ważne, żeby móc pobyć same-
mu i żeby kobieta nie ciosała nam o to kołków na głowie. 
Kiedy jadę na ryby, zauważam, że naprawdę tęsknię za swoją 
ż

oną. A to jest dobra rzecz, prawda?" 

13.

 

„Czasami kobieta może podbudować faceta, okazując zain-
teresowanie tym, co on lubi, albo pytając, na co ma ochotę. 
Razem  możecie  spróbować  czegoś nowego,  czego normal-
nie  nie  robicie.  Polecałbym  zaplanowanie  wspólnego 
weekendu za miastem, którego oboje będziecie wyczekiwać 
z niecierpliwością". 

14.

 

„Weekendy bywają wypełnione mnóstwem zajęć. Prace do-
mowe, wyjścia z dziećmi i tak dalej. Myślę, że zdrową rzeczą 
dla pary jest robienie niektórych bardzo przyziemnych rze-
czy oddzielnie. Czasem rano ja mogę wyjść z dziećmi, kiedy 
ż

ona robi coś w domu, a potem ona zabierze dzieci, a ja zo-

stanę w domu i zajmę się swoimi obowiązkami. Wieczorem 
będzie przyjemniej, kiedy zostaniemy sami. Nie muszę oglą-
dać swojej żony myjącej podłogi z przepaską na głowie". 

15.

 

„To miłe, kiedy ktoś, z kim jesteś już jakiś czas, zrobi w łóż-
ku te same trzy sztuczki, które lubisz. Ale po dłuższym czasie 
to się staje rutyną. Dorzuć jakiś zmyłkowy rzut czy podkrę-
caną piłkę. To nie musi być nic szokującego, po prostu coś, 
czego nigdy nie robiłaś". 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

141

 

P I Ę T N A Ś C I E     RZEC ZY, 
K T Ó R E     O D S T R Ę C Z A J Ą  
M Ę Ż C Z Y Z N

 

Było zaledwie kilka uwag na temat innych rzeczy, które zrażają męż-
czyzn. Wypowiedzi na tej liście mogą wydać się niektórym oczywiste, 
innym - nie aż tak bardzo. W każdym razie ponieważ twój mężczy-
zna niechętnie powiedziałby ci takie rzeczy wprost, być może zechcesz 
je sobie uświadomić:

 

1.

 

„Kobieta  zawsze  powinna  zamykać  drzwi  do  łazienki,  kiedy 
korzysta z toalety. Dla mnie to naprawdę obrzydliwe oglądać 
kobietę na sedesie. I nie zostawiajcie na wierzchu podpasek 
i innych takich rzeczy. Nie lubimy tego oglądać nawet w re-
klamach telewizyjnych". 

2.

 

„Dosyć odpychające są przesadne materialistki. Jeśli kobieta 
zwraca uwagę na to, jakie noszę buty, jaki mam na ręku ze-
garek i jakim jeżdżę samochodem, robię w tył zwrot". 

3.

 

„Kiedy  kobieta  jest  zazdrosna,  to  może  być  zniechęcające. 
Kiedyś byłem na randce i w samochodzie, który jechał obok 
nas, siedziała osoba z długimi włosami blond. Moja towarzysz-
ka zarzuciła mi, że się na nią gapię. Okazało się, że to facet!" 

4:  „Ważna  jest  tajemniczość.  Poznałem  kiedyś  kobietę,  która 

podczas  naszej  pierwszej  rozmowy  telefonicznej  powiedzia-
ła,  że  się  odchudza,  żeby  móc  uprawiać  seks.  Ile  trzeba 
facetowi, żeby dał się namówić na seks?"

 

5.

 

„Nie lubię kobiet, które nie mają własnego życia ani pracy. Al-
bo ciągną się za nimi jakieś niezałatwione sprawy - niespłacona 
karta kredytowa czy były chłopak, który jest kompletnym świ-
rem. Ja lubię kobiety odpowiedzialne". 

6.

 

„Lubię kobiety, z którymi człowiek się spotyka bez żadnej 
presji. Jeśli facet żyje w ciągłym napięciu, a kobieta mu jesz-
cze dokłada, on się natychmiast zamyka". 

7.

 

„Nie lubię, kiedy kobieta ośmiesza mnie przed ludźmi. Jeśli 
zrobię coś nie tak, powinna powiedzieć mi to w domu". 

background image

142 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

8.

 

„Kiedy on wraca do domu po całym dniu, pozwól mu przez 
pół godziny zająć się sobą. Zauważ jego obecność i pocałuj 
go, nie zaczynaj od tego, co powinien zrobić". 

9.

 

„Kobieta nie powinna dawać facetowi do zrozumienia, że jej 
ś

wiat kręci się wokół niego. Pewna dziewczyna powiedziała 

mi,  że  na  pierwszą  randkę  ze  mną  szykowała  się  trzy 
godziny. To trochę za dużo". 

 

10.

 

„Każdy facet boi się tego, że po ślubie dziewczyna zetnie wło-
sy, przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy". 

11.

 

„Kobieta, która chce się związać z jako tako porządnym facetem, 
nie powinna się z nim nigdy upić. Jeśli pijecie w domu i lekko 
się wstawisz, to co innego, ale jeśli jesteście w barze i robisz z sie-
bie idiotkę, to jest totalne dno. Nikt nie lubi być z pijaczką". 

12.

 

„Kiedy kobieta na ciebie poluje, to ci się odechciewa. Pamię-
tam,  jak  dziewczyny  z  żeńskiego  akademika  kręciły  się  po 
męskim akademiku. Nie wiem, ale czułem się, jakby krowy 
przychodziły paść się na naszym terenie. To było za łatwe". 

13.

 

„Kiedy jesteś z kobietą, która daje ci odczuć, że powinieneś 
się jej meldować, jest to jak odbijanie karty zegarowej. Od 
razu cię od niej odrzuca". 

15. „Kobieta nigdy nie powinna się zjawiać bez uprzedzenia ani 

w domu faceta, ani w jego pracy. On natychmiast pomyśli, 
ż

e jest osobą z gatunku »fatalne zauroczenie«".

 

PIĘTNAŚCIE 

POWODÓW, 

DLA 

KTÓRYCH 

MĘŻCZYŹNI 

WOLĄ 

KOBIETY Z CHARAKTEREM

 

Kobietom od przedszkola robi się pranie mózgu, wmawia się im, że 
powinny  być  miłe.  Pamiętacie,  jak  byłyśmy  cacy  dziewczynkami? 
Popkultura nie zachęca kobiet, żeby były z charakterem, więc kobie-
ty  dają  sobie  wmawiać,  że  bycie  miłą  i  zgodną  jest  przepustką  do 
szczęścia. Dobrze jest być miłą. Problem pojawia się wtedy, gdy ko-
bieta czuje, że musi być miła niezależnie od tego, jak jest traktowana. 
Często to oznacza, że kobieta jest miła za cenę samowyrzeczeń.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

143

 

Powtórzę to, co przewijało się w poprzednich rozdziałach: męż-

czyznę często odpycha kobieta, która nie broni twardo swojej pozycji. 
Kiedy  przeczytacie  poniższe  wypowiedzi,  to  przesłanie  przywiedzie 
was do punktu wyjścia, bo teraz je usłyszycie bezpośrednio od męż-
czyzn; ich w głębi duszy pociąga zołza, czyli kobieta, która nie da sobie 
w kaszę dmuchać. I tu dochodzimy do sedna strategii drużyny prze-
ciwnika.  Oto  mężczyźni  -  własnymi  słowami  -  zdradzają,  dlaczego 
fascynują ich zołzy. To jeden z ich najlepiej strzeżonych sekretów.

 

1.

 

„Kiedy przekomarzam się z kobietą i ona z miejsca odparo-
wuje, to działa podniecająco". 

2.

 

„Imponuje mi kobieta, która potrafi mnie usadzić. Kiedy za-
chowuję się jak dupek i ona zwraca mi na to uwagę, zaczynam 
ją szanować". 

3.

 

„Z naszymi dziecinnymi cechami charakteru często próbuje-
my  wykorzystać  sytuację  i  postawić  na  swoim.  Dobrze  jest 
wiedzieć, że kobieta, którą kochasz, na to nie pójdzie". 

4.

 

„Tak,  przyznaję,  czasem  zaczynam  awanturę  ze  swoją  żoną. 
Nie  żebym  umyślnie  chciał  jej  dokuczyć;  mogłem  mieć  na 
przykład ciężki dzień, a niedola lubi towarzystwo. Kiedy ona 
przywoła mnie do porządku, budzi mój szacunek". 

5.

 

„Cenię kobietę, która nie stosuje żadnych gierek. Jej pewność 
oznacza, że musi wiedzieć coś, czego ja nie wiem. Więc mówię 
sobie: »Hej, ona na pewno jest warta tego, żeby jej nie stracić«". 

6.

 

„Kiedy  kobieta  jest  zawsze  słodka  i  miła,  to  może  stać  się 
monotonne". 

7.

 

„Jeśli facet uważa kobietę za głupią, nie traktuje jej zbyt po-
ważnie, bo nie szanuje jej zdania. Jeśli jest naprawdę bystra 
i wygląda na pozbieraną, bardziej mi pochlebia, że ona chce 
być ze mną. Czuję się, jakbym miał coś cennego". 

 

background image

144

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

8.

 

„Kiedy próbujesz sobie pozwolić na coś, co sam uważasz 
za niewłaściwe, a kobieta mówi: »Nic z tego. Nie mam na 
to  czasu«,  to  może  być  podniecające.  Zależy  od  sytuacji, 
ale  lubię  kobiety  z  charakterem,  które  są  wierne  swoim 
przekonaniom". 

9.

 

„Ona jest taka sexy, kiedy pokazuje te swoje pazurki. Nie boi 
się ze mną nie zgadzać i zawsze powie, co myśli. Nie liże mi 
ciągle tylka i to mnie trzyma w karbach". 

10. „Ona nigdy nie dawała za wygraną. Czasem narzekałem, 

ale przyznam, że to mnie kręciło".

 

 

11.

 

„Lubię, kiedy kobieta pokazuje mi, gdzie moje miejsce, je-
ś

li  wiem,  że  na  to  zasłużyłem.  Najbardziej  mi  się  podoba, 

kiedy kobieta czuje się dobrze ze swoją władzą. Kiedy jest 
ś

miała i nie boi się tupnąć nogą". 

12.

 

„Mężczyzna  szanuje  kobietę,  która  nie  toleruje  złego 
traktowania". 

13.

 

„Traktuję kobiety jak równe sobie. Lubię pojedynkować się 
na żarty, w dowcipny sposób. Lubię, kiedy kobieta ma po-
czucie humoru i prowokuje mnie intelektualnie, drocząc się 
ze mną żartobliwie. To zmusza do rywalizacji". 

14.

 

„Tak naprawdę lubię kobiety z charakterem. Bo wiem, że ta-
ka kobieta nie pozwoli mi się wykorzystywać. Duma to jest coś". 

15.

 

„Kobieta z  charakterem jest bardziej pociągająca seksual-
nie.  Zakładasz,  że  będzie  śmielsza  w  łóżku.  Z  miłą 
dziewczyną zawsze jest obawa, że pobiegnie do mamusi i 
powie, co jej zrobiłeś". 

background image

 

D Z I E S I Ę Ć  SPOSOBÓW NA 
USTALENIE, CZY MĘŻCZYZNA 
JEST ZAKOCHANY

 

Mężczyźni są tak dobrzy w ukrywaniu uczuć, że kobieta często się 
zastanawia, czy facet jest w niej naprawdę zakochany, czy tylko ściem-
nia. Oto najważniejsza rzecz, o której musisz pamiętać, zadając sobie 
to pytanie: Jeśli nie jesteś pewna, czy on cię kocha, a jesteście ze so-
bą od dłuższego czasu, być może zadowalasz się byle czym.

 

Z  tego,  co  dowiedziałam  się  od  swoich  rozmówców,  często 

najbardziej wymowne są jakieś drobne rzeczy, które mężczyzna ro-
bi dla kobiety.

 

1.

 

„Wiadomo, że facet jest zakochany, jeśli w poniedziałek wie-
czorem  ona  mówi:  »Może  zrobimy  to  czy  tamto«,  i  on  to 
robi. Facet jest zakochany, kiedy ona zaczyna być ważniejsza 
od jego przyjaciół". 

2.

 

„Kiedy wydaje się przesadnie radosny. Kiedy nagle zaczyna być 
naprawdę  szczęśliwy  i  widać,  że  jest  jakiś  inny.  Kiedy  jego 
przyjaciele i rodzina zauważają, że jest dziwnie ożywiony". 

3.

 

„Wiadomo, że facet wpadł po uszy, kiedy pozwala, żeby dziew-
czyna  trzymała  u  niego  kobiece  drobiazgi.  Nagle  robi  się 
dumny, że jego dom pachnie kobietą. Kupuje mebel, który jej 
się  podoba.  I  pozwala  jej  trzymać  tampony  pod  umywalką. 
Chce, żeby była totalnie obecna w jego życiu". 

4.

 

„Zaczyna bardziej o siebie dbać i zaczyna myśleć długoter-
minowo. O finansach, formie fizycznej i o wszystkim innym". 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

145

 

background image

146 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

5.

 

„Wychodzi z siebie - dla niej. Pędzi jak na skrzydłach, żeby 
się z nią zobaczyć. Jeśli ona ma zachciankę, wyskakuje z łóż-
ka w środku nocy, żeby przynieść jej pączka". 

6.

 

„Mężczyźni  lubią  urozmaicenia,  dopóki  nie  zakochają  się 
do szaleństwa. Jeśli facet naprawdę pragnie jednej kobiety, 
nieważne, którą inną mógłby jeszcze mieć, bo chce być tyl-
ko  z  nią.  Inne  kobiety  nie  są  zagrożeniem,  kiedy  jest 
przywiązany do tej jedynej. Wiele pokus znika, kiedy faceta 
naprawdę weźmie". 

7.

 

„Kiedy bez przerwy o niej myśli, kiedy jest troskliwy i kiedy 
wciąż wymyśla, w jaki sposób sprawić jej przyjemność". 

8.

 

„Nagle facet czuje, że może przestać rozglądać się za innymi". 

9.

 

„Kiedy gotów jest zrobić coś niezwykłego, żeby ją zadowo-
lić. Nigdy nie myślał, żeby mieć dzieci ani żeby się ożenić, 
ale z tą kobietą chętny jest do jednego i drugiego". 

10. „Ona nie musi pytać. Po prostu instynktownie to czuje".

 

 

Większość rad zawartych w tej książce wynika z tego, do czego 

przyznawali mi się mężczyźni. W pewnym momencie spytałam pew-
nego lekarza, niejakiego George'a, dlaczego nie podzieli się tą sekretną 
informacją ze swoją partnerką. Odpowiedział: „Dlatego że z tobą nie 
będzie żadnych konsekwencji. Ale z nią byłyby". Konsekwencją, o ja-
kiej mówił George, jest dla mężczyzny utrata władzy. Innymi słowy, 
pociąg, jaki czuje mężczyzna dla zołzy, czyli kobiety z charakterem, 
nie jest czymś, o czym chciałby uświadamiać swoją partnerkę.

 

Wiem, że to, z czego zwierzali mi się mężczyźni, było nie tylko 

szczere, ale też bardzo trudne do wyartykułowania. Słyszałam wiele

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

147

 

„uff, uff...", zanim niektóre słowa przeszły im przez gardło. Mężczyź-
ni z reguły prosili, żebym nie podawała ich nazwisk, tłumacząc, że inni 
mężczyźni mogliby im zarzucić zdradę.

 

Oczywiście  dobrze  jest  wiedzieć,  co  myślą  mężczyźni,  ale  ta 

wiedza nie ma służyć temu, żebyście jeszcze bardziej zagłaskiwały męż-
czyzn. Wystarczy, że robi to każda miła dziewczyna, na swoją zgubę. 
Jeśli na patelni są dwa jajka sadzone, to z rozlanym żółtkiem weź-
mie dla siebie. Jeśli upiecze dwa ciasteczka i jedno się złamie, zostawi 
sobie złamane, a jemu da całe. Miła dziewczyna nie ma pojęcia, dla-
czego  jej  nieustanna,  codzienna  nadgorliwość  przynosi  odwrotny 
skutek. Nie zdaje sobie sprawy, że angażując się tak bardzo, traci sie-
bie, a w konsekwencji ryzykuje, że straci również jego.

 

Przeczytaj jeszcze raż i jeszcze raz, co myślą różni mężczyźni, ale 

nie wysilaj się jeszcze bardziej, żeby zadowolić swojego mężczyznę. 
Zamiast tego staraj się coraz bardziej zadowolić siebie... bo tak na-
prawdę to jest właśnie to, co go szczerze zadowoli.

 

background image

 

Z

ACHOWANIE

 

TYTUŁU 

WŁASNOŚCI

 

Powody, dla których utrzymanie 

niezale

ż

no

ś

ci finansowej daje sił

ę

 

Elegancja nie polega na włożeniu nowej sukienki.

 

Coco C

HANEL

 

background image

150 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

NIEZALEŻNOŚĆ MATERIALNA: 
KTO MA PRAWO WŁASNOŚCI DO 
C I E B I E ?

 

Istnieje pewien aspekt niezależności w związku, którego nie wolno 
pominąć milczeniem: pieniądze. Wiele kobiet marzy o księciu w lśnią-
cej zbroi, który płaci rachunki. Warto wiedzieć, co się dzieje, gdy książę 
z bajki kompletnie zawróci ci w głowie. Jeśli płaci rachunki w pała-
cu,  będzie  też  dyktował  warunki.  Wtedy  księżniczka  przestaje  się 
czuć jak księżniczka i zaczyna się czuć jak służąca.

 

W tym rozdziale próbuję pokazać, co się dzieje, gdy na własne ży-

czenie tracisz tytuł własności i zdolność samodzielnego utrzymania się.

 

 

Oto, co wiele matek mówi swoim córkom: jeśli zrezygnujesz z 

samodzielności  i  staniesz  się  zależna  finansowo  od  mężczyzny,  bę-
dziesz miała dużo mniejszą szansę na decydowanie o własnym życiu. 
Będziesz na każde jego zawołanie. Będziesz na cudzej łasce. Dlatego 
kobieta powinna zrobić wszystko, żeby utrzymać swoją niezależność i 
pełne prawo własności do siebie.

 

Praca = Pieniądze = Prawo własności do siebie = 

Zdolność decydowania o tym, jak chcesz być traktowana

 

= Godność

 

Matki nie zawsze mówią, jak może odnosić się mężczyzna do 

kobiety, którą utrzymuje finansowo. Wcześniej czy później będzie miał 
uczucie, że ona jest dodatkowym obciążeniem, a nie cennym nabyt-
kiem. Przestanie uważać, że bycie z nią jest przywilejem.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

151

 

Nie odnosi się to do kobiet, które zajmują się dziećmi. Gdy w 

grę  wchodzi  rodzina,  ona  bez  wątpienia  bierze  na  siebie  część  od-
powiedzialności. .. i to jakiej! Mężczyzna nie postrzega wtedy kobiety 
jako ciężaru, bo widzi, że jej praca bywa cięższa od jego pracy zawo-
dowej. W tym przypadku ojciec dochodzi do wniosku, że woli zarabiać 
na dom i nie ma innego wyjścia, niż szanować żonę za jej trud.

 

Dopóki masz środki na to, żeby stawiać warunki, zachowujesz 

swój tytuł własności i nadal rozporządzasz sama sobą. Jeśli zechcesz 
odejść, zawsze możesz spakować walizkę i powiedzieć „żegnaj". Już 
sama ta możliwość sprawia, że on nie chce, żebyś odeszła.

 

Nawet twój silny charakter, seksowność ani zolzowatość w naj-

lepszym  wydaniu  nie  zmienią  przeświadczenia  mężczyzny,  że  nie 
potrafisz  się  sama  utrzymać.  Kiedy  zrzekniesz  się  tytułu  własności, 
mężczyzna czuje się złapany w sidła, bo stałaś się jego zobowiązaniem, 
zamiast pozostać przywilejem. Odczuwa to jak kulę u nogi. Musi te-
raz  wyżywić  was  dwoje  i  płacić  rachunki  za  dwoje.  Podwójna 
odpowiedzialność za utrzymanie nie tylko siebie, ale i drugiej osoby 
wywiera na niego dodatkową presję.

 

Zołza zwykle zachowuje swoją niezależność i pokrywa częścio-

wo koszty wspólnego życia, bo duma nie pozwala jej być ciężarem 
dla kogokolwiek. Nie skazałaby się też na sytuację, w której nie mia-
łaby nic do powiedzenia. A chce mieć prawo głosu, kiedy poczuje, 
ż

e nie jest traktowana z dostatecznym szacunkiem.

 

Ważne jest uświadomienie partnerowi, że stawiasz swoją godność 

ponad  wszystko  inne,  nawet  jeśli  się  wiążesz  z  bardzo  zasobnym 
mężczyzną. On musi czuć, że jeśli będzie cię lekceważył, spakujesz 
manatki i bez wahania wyprowadzisz się z jego rezydencji do wyna-
jętej klitki. Musi czuć, że przesiądziesz się do byle grata, jeśli ceną 
za jeżdżenie mercedesem ma być tolerowanie braku szacunku.

 

Zwykle wystarczy mu to uświadomić własną postawą, ale czasami 

można podeprzeć się słowami. Powiedzmy, że siedzicie sobie na kanapie 
i jedząc popcorn, oglądacie The Buming Bed, w którym Farah Fawcett ja-
ko maltretowana kobieta w każdej scenie występuje ze świeżo podbitym 
okiem. Możesz wykorzystać ten moment czułości na subtelne ustawie-
nie swojego mężczyzny. Po prostu odwróć się do niego, spójrz mu w oczy 
i powiedz: "Wołałabym przewracać hamburgery w McDonaldzie".

 

background image

152 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Kiedy facet ma do czynienia z kobietą niezależną, jest zbyt zajęty 

robieniem dobrego wrażenia, żeby się znudzić. Natomiast uważa, że 
wobec  kobiety  zależnej  finansowo  może  sobie  darować  wysiłki,  bo 
ona zadowoli się czymkolwiek. Nawet jeśli nie jest typem, który źle trak-
tuje kobiety, znudzi się, kiedy wyczuje, że ona pójdzie na każdy układ.

 

Nie musisz być bogata, musisz tylko zachować zdolność radzenia 

sobie samodzielnie. Od tego bezpośrednio zależy, czy on będzie cię sza-
nował w każdej sytuacji. Facet nie może stawiać ci obiadu dlatego, że 
jesteś głodna. To musi być prezent, który on chce ci dać z wyboru, a ty 
z wyboru chcesz go przyjąć. Wtedy nie kończy się na jednym prezencie.

 

Jeanette opowiedziała mi, jak traktował ją były mąż, kiedy ona 

nie  pracowała:  „Był  chirurgiem  i  zarabiał  mnóstwo  pieniędzy.  Ale 
przez cztery lata nie kupiłam sobie płaszcza. Czułam, że nie mam pra-
wa  wydać  kilkuset  dolarów  na  porządny  płaszcz,  skoro  nic  nie 
zarabiam. Więc chodziłam w starych kurtkach, tych samych, które ku-
piłam sobie w szkole średniej, albo pożyczałam jego płaszcz. W chwili, 
kiedy wyrwałam się z domu i znalazłam dorywczą pracę, poczułam 
się o niebo lepiej. Nie tylko dlatego, że mogłam sobie coś kupić, ale 
dlatego, że już nie musiałam go o nic prosić".

 

Jeśli potrafisz radzić sobie sama, wszystko, co on ci daje, staje się 

czymś ekstra. Nie jesteś na jego wikcie. Nie jesteś jego utrzymanką.

 

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I Ą    Z O Ł Z Y       

153

 

Susan B. Anthony powiedziała: „Za nic nie zrezygnowałabym 

z wolnego życia, żeby stać się gosposią jakiegoś mężczyzny". Nie to 
jest ważne, czy kobieta jest gosposią, czy nie, czy pracuje i ma rów-
ny  wkład  w  utrzymanie  domu  albo  czy  zostaje  w  domu,  żeby 
wychowywać dzieci. Rzecz w tym, czy ma środki albo możliwości, że-
by odejść w tej samej chwili, w której będzie chciała odejść.

 

Kiedy kobieta jest na wyłącznym utrzymaniu mężczyzny, zdarza 

się jedno albo drugie:

 

1.

 

On zaczyna się czuć jak w potrzasku albo w ślepym zaułku. 

2.

 

Zaczyna w niej widzieć małą dziewczynkę. 

 

Znów wracamy do tego, że mężczyzna pragnie silnej kobiety, 

a  nie  bezradnego  dziecka.  To  sprawa  o  ogromnym  znaczeniu  dla 
jego seksualności.

 

Znam pewną bezdzietną parę, w której mąż Michael jest jedynym 

ż

ywicielem rodziny. Za każdym razem, kiedy jego żona Nancy przycho-

dzi do domu z nową parą butów, wysłuchuje kazania o dwóch stopach.

 

Kazanie o dwóch stopach

 

„Masz tylko dwie stopy. Po co ci aż tyle butów? Rok ma trzy-
sta  sześćdziesiąt  pięć  dni.  Ty  masz  sto  par  butów.  Czyli 
jedną parę na trzy i sześćdziesiąt pięć setnych dnia. Ja mam 
japonki, buty sportowe i kilka par butów do pracy. Po co 
ci aż tyle butów? Widzisz, co ja mam na nogach? Chodzę 
w tych butach codziennie od dwóch lat. Nie rozumiem. Po 
co ci aż tyle butów?"

 

background image

154

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Gdyby pracowała,  czy  prawiłby  jej  takie  kazania?  Nie  sądzę. 

Ale kiedy mężczyzna płaci wszystkie rachunki? „Kto pieniądze ma, 
ten pana gra". Gdyby pracowała jako kelnerka choć raz w tygodniu, 
mąż nie powiedziałby jej słowa. Założyłaby swoje nowe buty, chodzi-
łaby z podniesioną głową i nie musiałaby się nikomu tłumaczyć.

 

 

Kiedy mężczyzna traktuje cię jak małą dziewczynkę, może so-

bie  pozwalać  na  zachowania,  które  świadczą  o  utracie  szacunku. 
Może wyznaczyć ci kieszonkowe albo powiedzieć, ile pieniędzy mo-
ż

esz wydać.  Albo powie ci, co  możesz, a czego nie możesz kupić. 

Wszystkie te restrykcje oznaczają utratę twojej wolności i utratę moż-
liwości wyboru. Oto dlaczego jest to bardzo istotne:

 

 

Zachowanie zdolności samodzielnego myślenia jest tym, co 
utrzymuje jego zainteresowanie i mobilizuje go do starań. 

 

Wolność wyboru jest twoim głównym orężem. Właśnie to sta-
nowi o twojej sile. 

Mężczyzna, który płaci wszystkie rachunki, będzie ci mówił nie 

tylko, co powinnaś mieć, ale w końcu zacznie mówić, co lubisz, a cze-
go  nie  lubisz.  Nie  będzie  cię  pytał  o  zdanie,  tylko  powie,  jakie 
powinnaś mieć zdanie. Ustawia cię na pozycji lalki Barbie, którą mo-
ż

e w pełni kontrolować. Dalszy scenariusz wygląda tak:

 

 

Twój partner zacznie uważać, że do niego należy ostatnie słowo. 

 

Zacznie się zachowywać tak, jakby jego słowo było rozkazem. 

 

Będzie miał kontrolę nad twoim szczęściem i twoim smutkiem. 

 

Będziesz traktowana jak podwładna przez szefa. 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y       

155

 

• Może ci zaoferować pomoc na swoich warunkach i będziesz 

czekała na jego łaskę.

 

 

I znów nie chodzi o to, czy on płaci większość rachunków, tyl-

ko  czy  ty  potrafisz  stanąć  na  własnych  nogach,  jeśli  zajdzie  taka 
konieczność. Jeśli tak, on nie ma tytułu własności, można najwyżej 
mówić o leasingu z możliwością wykupu. Mężczyzna może czuć się 
panem  domu.  Pamiętaj,  powinien  czuć  się  jak  przewodnik  stada  i 
władca na swoim terenie, ale nigdy nie powinien czuć, że od niego 
zależy twój byt.

 

Twoja  zdolność  samodzielnego  utrzymania  się  gwarantuje,  że 

wszystkie następujące wartości pozostają niezagrożone:

 

1.

 

Mobilizacja do działania 

2.

 

Szacunek 

3.

 

Długotrwałość związku 

4.

 

Pożądanie seksualne 

Przykład. Roxanne, kobieta z gatunku tych, o których się mó-

wi,  że  lecą  na  szmal,  mieszkała  z  Kentem  w  Malibu.  Jeździła 
mercedesem benz i oddawała się szaleństwu zakupów w ekskluzyw-
nych sklepach. Była na całkowitym utrzymaniu Kenta, mężczyzny, do 
którego nie pałała wielkim uczuciem, choć od niego zależała cała jej 
egzystencja. Mimo że na pozór miała wszystko, całkowicie zrzekła się 
swojego tytułu własności.

 

Któregoś dnia pojechałam do Roxanne, żeby zabrać ją na lunch. 

Przed wyjściem z domu otworzyła szufladę, wyjęła jakąś gotówkę i 
powiedziała, że musi szybko wpłacić coś na swoje konto. Wystawiła 
czek bez pokrycia na dwadzieścia dolarów. Potem powiedziała:

 

background image

156

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

„Kent pozwala mi zachować godność. Zostawia pieniądze w mojej szu-
fladzie, żebym nie musiała go o nie prosić".

 

W  tym  przypadku  nie  było  żadnej  godności  do  zachowania. 

Godność to posiadanie własnych dochodów. Jedynym zwrotem przy-
jemniejszym od „Z wyrazami miłości" jest zwrot bankowy „Wypłata 
na zlecenie".

 

Co do Roxanne, nie ma wątpliwości, że problem był natury fi-

nansowej.  Kent  nawet  sugerował,  żeby  znalazła  sobie  jakąś  pracę 
w niepełnym wymiarze godzin. Powiedział: „Ceniłbym cię bardziej, gdy-
byś pracowała". Ona jednak pozostała głucha na jego sugestię i dwa 
tygodnie później z płaczem pakowała swoje torby od Gucciego.

 

Polowanie  na  faceta  z  pieniędzmi  nigdy  nie  popłaca,  o  czym 

można się przekonać, przeglądając czołówki różnych gazet. Ostatnio 
sytuacja panienek, które lecą na szmal, pogorszyła się jeszcze bardziej 
przez... viagrę. Teraz pracują dwa razy ciężej za te same pieniądze. 
Bez dodatkowego ubezpieczenia na usługi stomatologiczne...

 

Jedyne, co musi zrobić kobieta, żeby zachować równowagę w 

związku, to opłacić z własnej kieszeni rachunek za prąd albo od czasu 
do  czasu  zrobić  podstawowe  zakupy.  Każdy  taki  gest  wyraża  jej 
wdzięczność; wtedy mężczyzna ochoczo płaci za wszystko inne. On 
nie oczekuje, żeby zawsze było po równo, wystarczy mu wzajemność.

 

 

Inna  moja  znajoma,  Michelle,  mieszkała  z  mężczyzną  przez 

cztery lata. Przez większość tego czasu on płacił za wszystko i nigdy 
nie narzekał, bo Michelle nie miała żadnych dochodów. Ale nagle do-
stała jakiś spadek. Miała sto dwadzieścia tysięcy martwego kapitału 
na rachunku oszczędnościowym. Wtedy on poprosił, żeby wsparła do-
mowy budżet; odmówiła.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A M    Z O Ł Z Y       

157

 

Nie poprosił, żeby przejęła cały ciężar utrzymania domu, ani na-

wet połowę ciężaru. Poprosił tylko, żeby się dołożyła. Odsetki z jej 
kapitału całkowicie by wystarczyły, aby pokazać mu, że poczuwa się 
do udziału w kosztach wspólnego życia. Ale Michelle się uparła, że 
to są pieniądze na jej emeryturę.

 

Wkrótce potem on wycofał się ze związku, wysyłając ją na „wcześ-

niejszą  emeryturę"  -  Michelle  musiała  się  wyprowadzić.  Została 
zmuszona do wydawania kilkakrotnie większej sumy pieniędzy na sa-
modzielne utrzymanie. Dołożenie się z własnych środków do wspólnego 
budżetu byłoby na miejscu. Byłoby też korzystne finansowo. Ale nie 
chodzi tylko o pieniądze. Związek miałby większą szansę na przetrwa-
nie, gdyby ona zadbała o równowagę układu, uczestnicząc w kosztach.

 

Benji, milioner, który dorobił się majątku, zaczynając od zera, tak opi-

sał swoje spostrzeżenia: „Człowiek sukcesu uczy się bardzo szybko, że 
pieniądze działają na kobiety. Widzi, że kobiety ustawiają się w kolejce do 
jego zasobnych kieszeni. Wystarczy, że im pokaże, iż jest zamożny, jeździ 
dobrym samochodem i ma duży dom, a już ciągną za nim sznurem".

 

Oczywiście jest mnóstwo wpływowych mężczyzn, którzy lubią 

ładne akcesoria i łapią się na jakąś lalkę Barbie, łudząc się, że ona z 
czasem awansuje do ligi szacownych „żon ze Stepford". Ale ten męż-
czyzna nie jest łupem z najwyższej półki i ta kobieta nie będzie miała 
ż

adnej  siły  przebicia.  On  raczej  wymieni  przechodzony  model  na 

nowszy, bo traktuje takie kobiety jak zabawki. Mężczyzna z klasą chce 
na zawsze wyłącznie silnej kobiety. Chce partnerki, którą szanuje, i ta-
kiej,  która  jest  warta  zachodu  -  równej  sobie.  On  może  więcej 
zarabiać, ona może wychowywać dzieci. Ale ona się dokłada. Inny-
mi słowy, nie jest na łasce sponsora i zawsze może stanąć na własnych 
nogach. To znaczy, że jest w tym związku z wyboru.

 

 

background image

158

 

S

H E R R Y   AR G O V

 

To, czy wyjmujesz pieniądze z szuflady, worka czy z portfela, nie 

ma nic wspólnego z godnością i dumą. Nie chodzi o to, czy używasz 
karty kredytowej, czy wyjmujesz gotówkę z bankomatu. Własne do-
chody, choćby najmniejsze, pozwolą ci:

 

1.

 

Zyć według własnych zasad. 

2.

 

Zachować własny rytm, zamiast tańczyć, jak on zagra. 

3.

 

Decydować, jak chcesz być traktowana. 

4.

 

Tolerować tylko to, co chcesz tolerować. 

5.

 

Odejść, jeśli związek nie spełnia twoich oczekiwań. 

Ta lista zawiera wszystko to, co najbardziej ceni sobie zołza. Po-

zostaje panią siebie pod każdym względem. A jak powiedział Henry 
Kissinger: „Władza jest silnym afrodyzjakiem".

 

KASA    I    B R A K    K L A S Y

 

Z wielu rozmów o randkach ze zdziwieniem się dowiedziałam, że zwykle 
mężczyźni  bez  oporu  płacą  rachunek.  Przeszkadza  im  tylko,  że 
kobiety się zachowują, jakby im się to należało - jakby tego wymagały.

 

Kiedy sprawiasz wrażenie, że czegoś wymagasz, mężczyzna czu-

je  się  niedoceniony.  Jeśli  on  płaci,  dobrze  byłoby  mu  dać  do 
zrozumienia, że zdążyłaś zauważyć, jak bardzo się starał, i że jesteś 
wdzięczna.

 

Mnóstwo  mężczyzn  wyrażało  pretensję  do  kobiet  pozbawio-

nych poczucia wdzięczności i tych, które automatycznie oczekują, żeby 
mężczyzna płacił za wszystko. Są nawet takie kobiety, które zabierają 
faceta do restauracji w jego urodziny i ani drgną, kiedy przychodzi do 
zapłacenia  rachunku.  Wielu  opowiadało  mi  o  takich  urodzinach  i 
wspólnych  wyjazdach,  podczas  których  ich  partnerki  uznawały  za 
oczywiste, że on pokrywa koszty.

 

Opowiedziano  mi  o  kobiecie,  która  skrzyknęła  znajomych  na 

przyjęcie urodzinowe swojego chłopaka, zakładając, że jubilat płaci 
za wszystkich. Kelner przyniósł rachunek i ludzie sięgnęli po portfe-
le. „Och, nie, kochani. Marc się tym zajmie", powiedziała radośnie.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

159

 

(Nie muszę mówić, że Marc nie był uradowany). Uznała to za rzecz 
naturalną, przez co on poczuł się niedoceniony.

 

Podobnie bywa z kwiatami i upominkami. Czy wyrażasz radość 

i wdzięczność, czy najwyżej mrukniesz „dziękuję" i wstawiasz kwia-
ty do wody? Nawet jeśli przyniesie ci sfatygowany, podwiędły bukiet 
z supermarketu, który kosztował trzy dolary bez jednego centa, nie 
krzyw się. Zdobądź się na podziękowanie, uśmiechnij się i wstaw kwiaty 
do wazonu.

 

Kiedy dostaniesz od niego prezent, nie marudź, że jak zwykle 

będziesz musiała go wymienić, bo całkiem przejdzie mu ochota na 
miłe gesty, które przecież są dowodem jego starań. Jeśli to możliwe, 
zamień upominek na coś podobnego, a potem powiedz, że to jest to, 
co ci kupił. Powiedz: „Na mnie wygląda trochę inaczej, prawda?" (On 
nigdy nie zauważy różnicy).

 

Jeśli chcesz, żeby ofiarowywał ci biżuterię, nigdy nie wymawiaj 

słowa „lombard". Jeżeli zastawiłaś w lombardzie świecidełko, które 
podarował ci były chłopak albo eksmąż, nigdy nie zdradzaj się z tą 
informacją przed aktualnym partnerem.

 

Gesty uznania mają dla mężczyzn ogromne znaczenie. Mój zna-

jomy John zerwał kiedyś związek  z  Kate, kobietą, która zraziła go 
brakiem wdzięczności za prezent. Pewnego dnia, kiedy był u niej, Kate 
poprosiła, żeby przestawił do innego pokoju jej stary telewizor. Miał 
dla niej sentymentalną wartość, bo dostała go od swojego ojca. John 
upuścił niechcący ten telewizor i rozbił. Opowiedział, co się stało: 
„Czułem się okropnie, więc wyszedłem i kupiłem jej zestaw za dwa 
tysiące sześćset dolarów z supertelewizorem i wieżą stereo. Tydzień 
później przyszli jacyś znajomi i powiedzieli: »Rany, ale sprzęt!« Na 
co ona sarkastycznym tonem: »Poprzedni rozbił John«. Myślałem, że 
spadnę z krzesła".

 

John wyszedł od niej tamtego wieczoru i nigdy więcej się z nią 

nie spotkał.

 

Ponieważ mężczyźni nie mają skłonności do wyrażania emocji, 

kobiety czasem zakładają, że wydawanie pieniędzy to dla nich pest-
ka albo że nie muszą na swoje pieniądze ciężko zapracować. Kiedy 
mężczyzna ci coś daje, okaż mu szacunek, na jaki zasługuje, dzięku-
jąc za uprzejmość. Jeśli chcesz być dobrze traktowana, musisz się do

 

background image

160 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

tego przyczynić, dając mu odczuć, że jest kimś ważnym i wyjątkowym, 
ilekroć okaże swoją życzliwość i hojność. Inaczej straci zapał, żeby 
się dalej starać.

 

Vinnie, który jest hojny z natury, opowiadał o kobiecie - miała 

na imię Shawna - która w ekskluzywnej restauracji zamówiła homa-
ra. „Nie miałem jej za złe, że zamówiła homara, ale potem go ledwie 
skubnęła i powiedziała:  »Tak naprawdę  wcale nie byłam głodna«. 
Wkurzyła mnie".

 

Naprawdę więc chodzi o to, czy przyjmując coś od mężczyzny, 

zachowujesz się, jakby ci się to po prostu należało, czy też potrafisz 
docenić, że jest miły i hojny. Wielu mężczyzn lubi dawać, pod warun-
kiem, że czują się doceniani.

 

Jeśli mężczyzna otwiera przed tobą drzwi, również daj mu od-

czuć, że robi na tobie miłe wrażenie. Zawsze gdy widzi, że podziwiasz 
jego męskość i jego siłę, czuje się wynagrodzony. To sposób, w jaki 
możesz go podbudować.

 

Pieniądze mogą być też czułym barometrem w ocenie intencji 

mężczyzny. Moja znajoma Carla spotykała się z facetem o imieniu Guy, 
który bardzo jasno dawał do zrozumienia, że nie stać go na fundo-
wanie randek. Zawsze miał gotowe wyjaśnienie, dlaczego nie może 
zapłacić. Wszędzie, gdzie poszli, każde z nich płaciło za siebie, nie-
mniej on domagał się układu po równo. Bezdyskusyjnie, bez wyjątku.

 

Pewnego razu Guy umówił się w barze ze znajomymi i zapropo-

nował, żeby Carla mu towarzyszyła. Ku jej zdziwieniu nie miał problemu 
ze stawianiem swoim kumplom jednego drinka za drugim. Zapłacił za 
dwie kolejki w ciągu dwudziestu minut, wydając osiemdziesiąt dola-
rów  bez  zmrużenia  oka.  „Kelner?  Mój  kumpel  Steve  chce  jeszcze 
jedną long island". Tego samego dnia rano kazał zapłacić swojej dziew-
czynie siedem dolarów za jajecznicę z bekonem na śniadanie.

 

To oczywiście pokazało Carli, że facet jest niewart zachodu, i 

przestała się z nim widywać. Zwykle kiedy facet na kilku pierwszych 
randkach nalega, żebyś dołożyła się do rachunku, z miejsca daje do 
zrozumienia, że nie za bardzo mu na tobie zależy.

 

Są, rzecz jasna, kobiety, które nie lubią, żeby facet otwierał przed 

nimi drzwi i nie zgadzają się, żeby płacił za nie w restauracji. Nie 
chcą być „utrzymankami". Zołza nie ma żadnych rozterek dotyczących

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A I

Ą

   Z O Ł Z Y       

161

 

tego, czym jest dobre traktowanie, więc pozwala mężczyźnie dawać 
- i pozwala sobie na to, żeby przyjmować. Miła dziewczyna, która nie 
pozwala sobie postawić kolacji, zwykle w głębi duszy nie chce czuć 
się zobowiązana wobec mężczyzny, a wie, że będzie się tak czuła, je-
ś

li on zapłaci za kolację. Zołza nie ma takich kompleksów. Uprzejmie 

i z wdziękiem mówi „dziękuję". I nigdy nie czuje się winna ani zobo-
wiązana. Ani też nigdy w żaden sposób nie czuje się skompromitowana.

 

Jeśli chłopak jest studentem albo naprawdę cienko przędzie, a 

mimo to chce ci zaimponować, zaproponuje coś, co mniej kosztuje. 
Albo  wymyśli  coś,  co  nic  nie  kosztuje.  Może  z  butelką  niedrogiego 
wina i kocem zabrać cię do pięknego parku. Albo zdobyć bilety na 
pokaz filmowy, albo zabrać cię na przyjęcie. Jeśli jest absolutnie zwa-
riowany  na  twoim  punkcie,  nie  pozwoli  zapłacić  ci  ani  całego 
rachunku, ani nawet za siebie.

 

Opowiedziano mi o lekarce, niejakiej Susie, która mieszkała z 

George'em, który też był lekarzem. Ona dopiero obroniła dyplom i 
odbywała  staż,  więc  zarabiała  mniej  niż  pielęgniarka  na  pół  etatu. 
George zaś był dobrze prosperującym chirurgiem i miał imponują-
ce dochody.

 

Mieszkali  razem  w  jego  domu  w  Hollywood  Hills,  który  był 

prawie spłacony; mimo to George wymógł na niej, żeby płaciła znacz-
ną  sumę  pieniędzy  za  tak  zwany  czynsz.  Dzielili  też  na  połowę 
wszystko inne: rachunki za prąd, jedzenie i tak dalej, z wyjątkiem kar-
my dla kota, którą musiała kupować Susie (bo kot był jej).

 

 

Podczas gdy George zarabiał pół miliona rocznie, prawie całe do-

chody Susie szły na spłatę pożyczki studenckiej. Spójrzmy, jak się mają 
wydatki na dom do zarobków obu osób:

 

background image

162

 

S

H E R R Y

A

R G O V

 

 

Jego dochody roczne: 500 000 dolarów 

 

Jej dochody: 25 000 dolarów 

 

Oboje płacą po 25 000 dolarów 

 

Kot mieszka na waleta 

W  omawianym  przypadku  George  zarabia  dwudziestokrotnie 

więcej niż Susie, ale ona ponosi połowę kosztów. Mało tego: wpłaty 
czynszowe z „Banku Susie" powiększały wartość jego domu. O czym 
to świadczy? O tym, że nawet tak wykształcona, inteligentna kobie-
ta jak Susie może być zbyt miła.

 

Finansowy układ każdego związku musi się opierać na dawaniu 

i braniu. Nikt nie może wyłącznie dawać. Jeśli twój partner zabiera 
cię na drogie przedstawienie czy balet i nie macie czasu na kolację, 
bo on wróci późno z biura, zamów jakąś chińszczyznę i odgrzej ją, 
jak tylko wejdzie do domu. Jeśli on zabiera cię na kolację, ty, wraca-
jąc z siłowni, kup bilety do kina i zrób mu niespodziankę.

 

Kiedy mężczyzna proponuje ci wspólne wyjście i chce, żebyś ty za-

planowała wieczór, weź pod uwagę również jego upodobania, a nie tylko 
swoje. Na przykład Linda nalegała, żeby jej chłopak Benny zabrał ją 
do teatru. Benny jest bardzo „męskim mężczyzną" i nie znosi baletu 
ani żadnych przedstawień na żywo. Linda się jednak uparła i oto, jak 
on opisał tamten wieczór: „Dałem jej swoją kartę kredytową, ona ku-
piła bilety i wypożyczyła dla mnie smoking. No i siedziałem tam cały 
sztywny, z małą lornetką na długim uchwycie z jednej strony. Przecież 
to dla faceta uwłaczające. Nie mogłem uwierzyć, że wydałem fortunę, 
a potem liczyłem minuty, żeby to się już skończyło. To był ostatni raz, 
kiedy pozwoliłem jej zaplanować wieczór z moją kartą kredytową".

 

Kiedy mężczyzna cię prosi, żebyś z nim pojechała na wycieczkę, 

bądź uważna. Jeśli mówi, że pokrywa koszty i chce, żebyś zrobiła re-
zerwację,  skonsultuj  z  nim  ceny  różnych  hoteli  i  pozwól  mu 
zdecydować. Mężczyźni uwielbiają poczucie, że są szefami i że ich zda-
nie naprawdę się liczy. (W najgorszym wypadku udawaj, że tak jest). 
Jeśli on płaci za cały wyjazd, zrób mu niespodziankę i zapłać za przy-
niesienie  śniadania  do  pokoju.  Albo  zaproś  go  na  kolację,  żeby  mu 
podziękować.  Kup  mu  jasną  koszulę,  jeśli  jedziecie  do  jakiegoś  cie-
płego kraju, albo ciepły sweter, jeżeli wybieracie się na narty. Pamiętaj,

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

163

 

to zawsze polega na tym, żeby pokazać mu, że cenisz to, co on daje. 
Mężczyźni, podobnie jak kobiety, nie lubią być lekceważeni.

 

To samo dotyczy jego prezentów. Jeśli coś od niego dostaniesz, 

bądź zachwycona - nawet jeśli to coś jest ohydne. „Cudowne!" Pew-
na moja przyjaciółka dostała od męża T-shirt. To było coś niesamowicie 
paskudnego: pomieszanie tureckich wzorków z hipisowskimi kółka-
mi. Można by tym straszyć małe dzieci, ale ona nosiła ten T-shirt, kiedy 
byli razem w domu, żeby sprawić mężowi przyjemność.

 

Najczęściej kobiety z gatunku zbyt miłych przesadzają z dawa-

niem.  Zapamiętują  się  w  dawaniu.  Kobieta,  która  jest  zbyt  miła, 
wyczuwa, że on jej potrzebuje, i biegnie mu na ratunek jak misjonar-
ka z Czerwonego Krzyża. I daje - ślepo.

 

Oto przypadek Abby, która wyszła za Włocha, niejakiego Fran-

co, żeby pomóc mu zdobyć zieloną kartę. Po jakimś czasie przekonał 
dziewczynę, że jest w niej do szaleństwa zakochany. Dowiedział się, 
ż

e jest wegetarianką, więc przerzucił się z makaronu na warzywa. Ona 

uwielbiała piesze wędrówki, więc zaczął z nią wędrować. Ona była 
uduchowiona, więc on też wysubtelniał i zajął się swoim życiem du-
chowych.  Urzędowa  kontrola  autentyczności  małżeństwa  wypadła 
pomyślnie i Francowi przyznano zieloną kartę. Dzień później spako-
wał manatki i powiedział „Ciao, bella!" A potem odjechał w siną dal. 
Abba nie miała pierścionka zaręczynowego, ale wkrótce dostała sło-
ny rachunek za ich rozwód.

 

Poznałam też miłe kobiety, zwykle nie najlepiej sytuowane, któ-

re  lekką  ręką  pożyczają  mężczyznom  swoje  ciężko  zarobione 
pieniądze. Na przykład na radio do jego samochodu. Zasada, jeśli cho-
dzi o pożyczanie pieniędzy? Nie pożyczaj.

 

Cheryl, która jest typem zołzy, opowiedziała mi następującą hi-

storię. Była na kilku randkach z Rickiem, ale nie widywała się z nim 
regularnie, bo on dużo podróżował. Po trzeciej randce poprosił ją o 
pożyczkę. „Zadzwonił do mnie z Tahoe i powiedział, że ma coś »nie-
zwykle  pilnego«  do  załatwienia.  Poprosił,  żebym  przesłała  mu 
telegraficznie tysiąc dolarów do Western Union, które ma siedzibę 
po drugiej stronie rzeki. Ale na pytanie, na co mu te pieniądze, za-
czął  strasznie  kręcić.  Jedna  z  historii  była  taka,  że  musi  zapłacić 
alimenty kobiecie o imieniu Bab na dziecko, o którego istnieniu nie

 

background image

164 

S

H E R R Y    

R G O V

 

wiedziałam. Powiedział, że będzie musiał popłynąć promem do We-
stern Union, a bilet na prom kosztuje trzydzieści pięć dolarów w jedną 
stronę. Więc powiedziałam: »Jasne! Prześlę ci te pieniądze. Pospiesz 
się, żebyś zdążył załapać się na prom«".

 

Jednak Rick nie całkiem załapał, co jest grane. Zadzwonił wieczo-

rem,  po  przeprawie  przez  rzekę  w  obie  strony,  i  powiedział  jej,  że 
pieniądze nie dotarły. Cheryl udawała zdziwioną, zaklinając się, że na 
pewno je wysłała: „Naprawdę trzeba uważać z tymi telegraficznymi prze-
kazami. Pojadę do tego biura jutro rano i sprawdzę, co się stało!"

 

Następnego dnia Rick wybrał się na drugą przejażdżkę promem, 

ż

eby odebrać z Western Union swój „łup". Ku jego bezbrzeżnemu 

zdumieniu żadne pieniądze nie nadeszły.

 

Oczywiście Cheryl nie chciała go więcej widzieć, ponieważ by-

ło  w  złym  guście  dzwonić  do  kogoś,  kogo  prawie  nie  znał,  z  tego 
rodzaju  prośbą.  Ale  wspomina  ten  incydent  z  pewnym  rozrzewnie-
niem: „Pomyślałam, że świeże powietrze dobrze mu zrobi. A gdyby 
nic innego nie wypaliło, mógłby się postarać o pracę na promie".

 

 

Zołza  nie  jest  wredna,  ona  się  po  prostu  nie  pisze  na  żadne 

szczeniackie przejażdżki cudzym wozem pod nieobecność jego wła-
ś

ciciela.  Jeśli  facet  ma  ochotę  na  przejażdżkę  bez  celu  i  wysyła  jej 

otwarte zaproszenie, ona może zdecydować, że nie jedzie. Owszem, 
traktuj innych tak, jak ty chcesz być traktowana. Ale jednocześnie wy-
magaj, żeby twój mężczyzna traktował cię w ten sam sposób.

 

Zołza nigdy by nie dopuściła do tego, aby mężczyzna myślał, że 

ona jest tu, bo nie ma dokąd odejść. Jej niezależność finansowa sta-
le mu przypomina, choć bardzo subtelnie, że jeśli będzie miała dosyć, 
po prostu odejdzie. Właśnie to gwarantuje, że związek jest wzajem-
ny, pełen szacunku i miły dla wszystkich.

 

background image

 

N

OWA 

MOBILIZACJA

 

Jak wskrzesi

ć

 na nowo t

ę

 iskr

ę

 

Równość nie polega na tym,

 

ż

ebyś była traktowana tak samo jak mężczyzna,

 

lecz żebyś traktowała siebie tak samo,

 

jak traktujesz mężczyzn.

 

M

ARLO 

T

HOMAS

 

background image

166 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

KROK 

PIERWSZY: 

ZAMIAST 

KAZAĆ  JEMU  S K U P I Ć   SIĘ  NA 
T O B I E ,   SKUP  S I Ę  NA S O B I E

 

W kobiecie niezależnej mężczyznę fascynuje to, że ona jest niezależ-
na  od  niego.  Z  kobietą  niezależną  mężczyzna  się  czuje,  jakby  miał 
równorzędnego partnera. Kiedy partnerka porzuca dla niego własne 
zajęcia i upodobania, powoli wydaje mu się coraz mniej interesują-
ca. Zamiast myśleć, że wygrał los na loterii, zaczyna ją postrzegać jako 
dodatkowy ciężar.

 

Pierwszą  rzeczą,  która  kobieta  musi  zrobić,  żeby  rozpalić  na 

nowo iskrę namiętności, jest zwrócenie swojej uwagi i energii z po-
wrotem na siebie. Musi rozwijać własne zainteresowania, niezwiązane 
z jej mężczyzną, tak jak to robiła, kiedy on był w jej życiu nowością. 
Mężczyznom  bardziej  imponują  kobiety,  które  mają  własne  pasje. 
To nie muszą być rzeczy, które interesują ich samych, wystarczy im, 
ż

e ich kobieta ma własne życie.

 

 

Historia,  którą  opowiem,  potwierdza  ten  pogląd.  Rob,  atrak-

cyjny,  dobrze  sytuowany  mężczyzna,  który  mógłby  przebierać  w 
kobietach  jak  w  ulęgałkach,  uległ  nietypowej  fascynacji  bardzo 
dziwną  kobietą.  Opisuje  Laurę  jako  konserwatywną  maniaczkę 
komputerową,  która  nosi  długie  plisowane  spódnice.  Po  kilku 
randkach  zaprosił  ją  na  egzotyczny  rejs.  Robowi  nie  brakowało 
wiary w siłę swojego męskiego uroku i myślał, że nauczy Laurę ko-
rzystać z życia. Chciał ją trochę rozruszać. Laura odmówiła. Powód? 
Miała  zaplanowane  od  dawna  przyjęcie  promocyjne  z  prezentacją 
naczyń Tupperware.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

167

 

Oto,  co  działo  się  dalej:  „Ciągle  miałem  nadzieję,  że  zmieni 

zdanie. W końcu sam pojechałem na ten rejs, ale nie wytrzymałem 
i wróciłem następnego dnia, żeby sprawdzić, w czym rzecz. Przy-
jęcie promocyjne? To jakaś bzdura, myślałem. Po prostu nie mogłem 
uwierzyć,  że  odpuściła  egzotyczny  urlop  ze  mną  dla  tupperwa-
re'owego party. Pomyślałem, że musi mieć innego faceta, i chciałem 
to sprawdzić".

 

Wrócił do domu i wpadł do niej w sobotę wieczorem, w porze, 

kiedy  impreza  powinna  być  w  toku.  Oczywiście  ze  zdziwienia 
opadła  mu  szczęka,  gdy  okazało  się,  że  Laura  naprawdę  urządziła 
to  party  z  prezentacją  plastikowych  pojemników.  Przyjęła  go  z 
radością.  Zaprosiła  do  środka  i  zaproponowała  kanapkę.  Rob 
mógłby  jeść  w  tym  czasie  smakowitego  homara  albo  jakieś  egzo-
tyczne danie z owocami morza, płynąc na Bahamy z niemal każdą 
kobietą, która by mu się zamarzyła. Zamiast tego skubał jakąś małą 
rozmoczoną  kanapkę  z  wykałaczką  w  środku.  Mógłby  oglądać 
fantastyczny show w stylu Las Vegas zamiast plastikowych pojem-
ników  firmy  Tupperware:  w  kształcie  pierniczków,  gwiazdek,  a 
nawet serca.

 

Rob do tej pory wspomina z niedowierzaniem: „Słuchałem ja-

kichś trajkoczących kobiet, które wyrwały się na wagary, żeby oglądać 
plastikowe miski. Piłem kawę z fikuśnej filiżanki z maleńką łyżecz-
ką i nie mogłem w to uwierzyć. Myślałem sobie: »Nie. To niemożliwe. 
Czy ja jestem mniej wart niż coś takiego«"?

 

Czy Laura zachowała się perfidnie? Nic podobnego. Ona tylko 

nie  poszła  utartym  szlakiem  miłych  kobiet  i  nie  zrezygnowała  z 
własnych  planów  dla  czegoś,  co  jego  zdaniem  było  lepsze.  Roba 
wprawiło w osłupienie to, że jej zajęcia były dla niej ważniejsze niż 
rejs na Bahamy i bycie z nim. Powiedział: „Od tamtej pory mnie fa-
scynuje". I ta dziwna, z pozoru niedobrana para żyje w związku, który 
jest bardzo udany.

 

Rob sprężył się w typowo męski sposób, próbując jej zaimpo-

nować  szerokim  gestem,  a  ona  wcale  nie  padła  z  wrażenia.  W 
przeciwieństwie  do  zołzy  miła  dziewczyna  zbyt  łatwo  daje  się 
oczarować. Zbyt szybko się zdradza, że zależy jej na stałym związ-
ku, co często zachęca do złego traktowania.

 

background image

168 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Jeśli ruszysz się i nabierzesz życia, przestaniesz robić wrażenie im-

pulsywnej  i  niecierpliwej.  Kiedy  będziesz  zrelaksowana,  z  twojego 
czoła zniknie napis „strasznie mi zależy". Przestaniesz wyglądać na zde-
sperowaną, co natychmiast zmieni dynamikę przygasłego związku.

 

Jeżeli na nowo chcesz stać się dla partnera wyzwaniem, musisz 

wrócić do aktywnego życia, jakie prowadziłaś, zanim on wkroczył na 
scenę. Zorientuje się natychmiast, gdy po raz pierwszy mu powiesz, 
ż

e nie możesz się z nim zobaczyć, bo masz w planie coś innego. To 

zbije go z tropu - i podziała jak ostroga na konia.

 

Mężczyzn naprawdę odrzucają tak przyziemne zajęcia jak par-

ty z prezentacją naczyń Tupperware, ale już dzierganie na drutach, 
ogrodnictwo, ceramika czy coś w tym guście załatwią sprawę. Bądź 
pewna, że jego męskie ego nie pozwoli mu przegrać w konkurencji 
ze swetrem, rośliną doniczkową czy kupą gliny.

 

Bez względu na to, co wybierzesz, jeśli będziesz się pasjonowa-

ła  czymś  innym  niż  jego  osoba,  wróci  mu  zainteresowanie  tobą. 
Gwarantowane. Będzie sobie zadawał to samo pytanie, które zada-
wał sobie w pierwszych tygodniach waszej znajomości: „Jak ona może 
chcieć to robić, kiedy mogłaby w tym czasie być ze mną?"

 

Nie rzucając wszystkiego, żeby być z nim, sprawisz wrażenie, jak-

byś  miała  więcej pomysłów na  własne  życie. To  mu przypomni,  ile 
jesteś warta, i zacznie wychodzić naprzeciw twoim pragnieniom.

 

KROK DRUGI: ZERWIJ Z RUTYNĄ

 

Do  zmobilizowania  na  nowo  mężczyzny  konieczna  jest  zmiana 
schematu, który stał się dla niego rutyną. Kiedy wszystko jest przewi-
dywalne, on nie ma przed sobą żadnych wyzwań i wtedy staje się

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

169

 

automatycznym pilotem. Może błądzić myślami gdzieś indziej, bo nie 
jest przez ciebie wystarczająco silnie stymulowany.

 

Jak powiedział Harry Truman: „Jeśli nie możesz ich przekonać, 

zamąć im w głowach". Jak? Całkowicie zmień postępowanie. Nie rób 
wymownych póz i nie narzekaj. Zamiast spotykać się z nim regular-
nie, przejdź na system chybił trafił. Chybił trafił oznacza, że on nie 
powinien być w stanie przewidzieć, kiedy cię zobaczy następnym ra-
zem ani kiedy się do niego odezwiesz.

 

 

To sprawdza się zarówno w małżeństwie, jak i w wolnym związ-

ku. Jeśli chcesz potrząsnąć mężczyzną, zmień schemat postępowania. 
Kiedy on jest zbyt pewny siebie, po prostu zmień schemat. Kobiety 
niezamężne często uzależniają swoje plany od telefonów partnera. Mę-
ż

atki czekają, aż mąż wróci z pracy. Jedne i drugie ciągle tkwią przy 

telefonie, czekając, aż zadzwoni.

 

Tracy jest kobietą, która skorzystała na zerwaniu z rutyną w swo-

im małżeństwie. Ilekroć jej mąż był w podróży, czuła się przez niego 
lekceważona. Co wieczór czekała na telefon od Allena, nawet jeśli 
to oznaczało rezygnację z własnych planów. On, co było do przewi-
dzenia,  zaczął  się  zachowywać,  jakby  zadzwonienie  do  niej  było 
obowiązkiem, jak gdyby meldował się dla świętego spokoju. Albo od-
bijał kartę zegarową. Dzwonił koło wpół do ósmej wieczorem, a potem 
wybiegał na drinka z kolegami.

 

Przyjaciółka  Tracy  poradziła  jej  zrobić  z  tym  porządek.  Jak? 

„Bądź poza jego zasięgiem". Kiedy Allen wyjechał w następną służ-
bową podróż, odwiozła go na lotnisko i powiedziała: „Zadzwoń, jak 
dotrzesz na miejsce". Podczas całej podróży odebrała tylko połowę

 

background image

170

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

jego telefonów. Pozostałe popołudnia przeznaczyła na odwiedzenie 
dawno niewidzianych przyjaciółek i nie spieszyła się z powrotem do 
domu, żeby czekać na jego telefon.

 

Już pierwszego wieczoru, kiedy Tracy nie odebrała jego telefo-

nu, Allen wpadł w dygot. Jakby się świat wywrócił do góry nogami. 
Zadzwonił o wpół do ósmej, a potem próbował co pół godziny, aż do 
wpół do jedenastej. Wyszedł, wypił pół drinka i natychmiast wrócił 
do swojego pokoju, żeby zadzwonić jeszcze raz do żony. Tracy wró-
ciła minutę przed jedenastą - telefon zadzwonił minutę po jedenastej.

 

Przedtem  to  był  obowiązek,  a  teraz  Allen  nie  posiadał  się  ze 

szczęścia, że w końcu słyszy jej głos. Ona też była zadowolona, zwłasz-
cza  gdy  zerknęła  na  automatyczną  sekretarkę  i  zobaczyła  na 
wyświetlaczu wielką czerwoną dziewiątkę. (Sześć wiadomości od nie-
go i trzy tajemnicze głuche telefony). I oboje poszli spać zadowoleni.

 

Nagle Allen zaczął tęsknić za Tracy. Dlaczego? Bo okazało się, 

ż

e ona ma własne życie poza obrębem ich związku.

 

Nigdy  nie  przestawaj  żyć  własnym  życiem.  Zapisz  się  na  jakiś 

kurs. Znajdź sobie hobby. Spotykaj się z ludźmi. Jesteś na tyle inte-
resująca, na ile głębokie są twoje zainteresowania.

 

Sam fakt, że jesteś zadowolona ze swojego życia, czyni cię in-

teresującą partnerką. Jesteś zadowolona z nim albo bez niego, a to 
sprawia, że pozostajesz... tuż poza jego zasięgiem.

 

Podręcznikowy przykład stanowi Ellen, zamężna kobieta, która 

czuła  się  traktowana  per  noga.  Codziennie  gotowała  gorące  kolacje 
dla swojego męża Sydneya i dwójki ich dzieci. Pracował tylko Syd-
ney, który często zostawał do późna w biurze i zwykle nie pojawiał 
się na kolacji. Ale najbardziej ją denerwowało, że nigdy nie uprzedzał, 
kiedy  wróci.  Czasami,  gdy  dotarł  do  domu,  Ellen  odgrzewała  mu 
kolację po raz trzeci.

 

Miała zwyczaj mówić ciągle to samo: „Sydney, dzieci potrzebu-

ją  ojca,  przynajmniej  przy  wspólnym  obiedzie".  Ale  co  wieczór 
odgrzewała mu kolację długo po tym, jak dzieci poszły spać.

 

Ellen, jak wiele miłych dziewczyn, była zbyt tolerancyjna. Zołza ze-

rwałaby  z  rutyną  i  zmieniła  domowe  zwyczaje.  Wybrałaby  miły, 
spokojny  moment,  spojrzała  na  swojego  męża  i  zwyczajnie 
powiedziała: „Posłuchaj, kochanie, widzę, że w tygodniu raczej nie ma 
szansy, żebyś wracał

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

171

 

wcześniej do domu, więc ja nie będę zawracała sobie głowy gotowaniem 
dla ciebie. Jeśli zostanie coś po dzieciach, wstawię to do lodówki. Ale 
lepiej będzie, jeśli kupisz coś gotowego, wracając do domu".

 

Przez  kilka  dni  kupowałby  coś  po  drodze  na  swoją  kolację. 

Pierwszego wieczoru kurczaka z frytkami w Kentucky Fried Chicken, 
następnego - zimną kanapkę z pastrami w narożnym barze, po któ-
rej  wziąłby  alka  seltzer,  żeby  ugasić  zgagę.  Wkrótce  zacząłby 
przychodzić do domu na gorący posiłek i byłby bardzo zadowolony. 
I zdążałby do domu na właściwą porę.

 

Inna kobieta, niejaka Sandy, opowiedziała mi, jak przykro jej się 

zrobiło, gdy po przygotowaniu kolacji mężowi Wade'owi myła na ko-
lanach podłogę w kuchni. Właśnie zabierał się do jedzenia, gdy nagle 
podszedł do niej i powiedział: „To naprawdę nietaktowne z twojej stro-
ny myć podłogę akurat w tej chwili. To świństwo śmierdzi. Czy mogłabyś 
łaskawie poczekać, aż skończę jeść?" Miała ochotę go udusić.

 

Przez resztę tygodnia Sandy traktowała go z rezerwą. Zwracała 

się do niego bardzo chłodnym, powściągliwym tonem. Kilkanaście ra-
zy musiał zapytać „O co chodzi?", zanim powiedziała, co myśli. Zaledwie 
w kilka dni awansowała z pszczoły robotnicy na pszczołę królową.

 

Pierwszy punkt programu Sandy? Pomoc domowa. Bezwzględ-

nie na to nalegała. Potem było o zachowaniu przy stole. Wade często 
zaczynał jeść bez niej i wstawał od stołu, zanim ona usiadła. Powie-
działa, że nie po to gotuje dla dwojga, żeby jeść sama. Zasugerowała 
też, że mogliby czasem wyjść gdzieś na kolację, choćby do niezbyt 
drogiej  knajpki.  Potem  konsekwentnie  trwała  przy  swoim.  Dzisiaj 
mają nie tylko pomoc domową, ale raz w tygodniu mają wieczór tyl-
ko dla siebie i wychodzą się rozerwać.

 

W obu przypadkach, zmieniając strategię kuchenną, kobiety uświa-

domiły swoim mężom bez słów, że oni też mają coś do stracenia; Swoim 
postępowaniem powiedziały: „Albo wychodzimy sobie naprzeciw i spo-
tykamy się w pół drogi, albo się nie spotykamy". (I ty nie jesz).

 

 

background image

172 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Kobiety  często  popełniają  błąd,  podążając  utartym  szlakiem 

przez żołądek do serca, nawet kiedy czują się źle traktowane. Dosko-
nałym przykładem jest Laurie, kobieta, która zabrała niedawno głos 
w moim programie radiowym. Laurie jest samotną matką, której nie 
zbywa na pieniądzach. Przed dwa pełne dni jeździła po mieście w po-
szukiwaniu  tortownicy  w  kształcie  serca,  żeby  upiec  swojemu 
chłopakowi tort na walentynki.

 

Trywialne pytanie: Czy sądzicie, że facet doceni, iż tort jest w 

kształcie serca?

 

Prawdopodobnie wolałby tort w kształcie klucza francuskiego al-

bo pilota do telewizora. Swoją drogą niedługo przed walentynkami, 
a tuż po niedzielnych finałach mistrzostw futbolowych, można kupić w cu-
kierni tort w kształcie piłki. Wystarczyłoby zdjąć z wierzchu figurki 
piłkarzy i rzucić asymetrycznie w to miejsce „Szczęśliwych walentynek". 
Nakład czasu? Zredukowany z dwóch pełnych dni do dwunastu minut.

 

Każda kobieta, która czuje się źle traktowana, zdecydowanie po-

winna sobie odpuścić popisy kulinarne. Fakt, mężczyźni twierdzą, że 
trafia się do ich serca przez żołądek, ale nigdzie nie jest napisane, że 
to ty masz gotować jedzenie, które wyląduje w żołądku faceta. Na-
leży więc zadać pytanie: Kto powinien gotować? Możliwości jest do 
wyboru, do koloru.

 

Ciasteczko z wróżbą mówi, że może być dostarczone do domu. 

Albo można kupić coś gotowego. Albo on może zabrać cię na kolację. 
Może też upiec coś na ogromnym grillu, z rusztem metr na metr, któ-
ry po prostu musiał mieć. Pomyśl, jaka to dla niego frajda. Może rozłożyć 
dwa hamburgery po obu stronach rusztu w odległości pół metra jeden 
od drugiego. Im większy grill, tym jurniej się czuje, używając go.

 

Jeśli zaproponuje rozpalenie grilla, zdecydowanie go do tego zachęć. 

Powiedz, że przygotujesz talerze. Kiedy zabierze się do roboty, nakryj do 
stołu jak dama z klasą, którą jesteś. Rozłóż po dwa jednorazowe talerze 
i kubeczki, i plastikowe sztućce. Obrus i lniane serwetki są zbędne - wy-
starczy, że złożysz w trójkąty kilka papierowych ręczników.

 

Nigdy nie jest za wcześnie na to, żeby zachęcić faceta do udzia-

łu  w  pracach  kuchennych.  Sugerowałabym  angażowanie  go  od 
pierwszego razu, kiedy zaprosisz go do swojego domu. Zwykle ma-
cie za sobą kilka pierwszych randek i atmosfera jest sprzyjająca.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I     K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y       

173

 

Zaprowadź go do kuchni i zabierz na krótką wycieczkę krajo-

znawczą. Powiedz: „Tu są szklanki... tu kubki... a tu talerze. Napoje 
są tutaj. Jeśli będziesz potrzebował czegoś więcej, proszę, nie krępuj 
się. Czuj się jak u siebie w domu".

 

Pokazując  swojemu  gościowi,  gdzie  są  napoje,  dodaj  od  nie-

chcenia: „Mam tylko jedna małą prośbę. Jest tu problem z mrówkami 
i wszystkie naczynia trzeba wstawiać prosto do zmywarki". On w tym 
momencie nie kojarzy, że właśnie powiedziałaś mu, że nie będziesz 
go obsługiwać i że nie zatrudniasz kelnera. Jeśli zechce drinka, daj 
mu do zrozumienia, że zawsze może się obsłużyć. Jeśli zechce coś na 
ząb, już wie, gdzie może wszystko znaleźć.

 

Nie próbuj być zawsze do usług. Nie będzie cenił twoich wysił-

ków, jeśli automatycznie przyjmiesz rolę służącej. Gdy zaś będziesz 
odwzajemniała uprzejmość, jaką ci konsekwentnie okazuje - wszyst-
ko, co od ciebie dostanie, będzie uważał za gratkę.

 

 

Czasem, żeby zerwać z rutyną, trzeba zmienić podejście do obo-

wiązków kuchennych; innym razem należy zmienić pory i częstotliwość 
waszych małych rendez-vous.

 

Anita, studentka college'u, dostarczyła klasycznego przykładu na 

to, co się dzieje, gdy kobieta nie uważa pilnie od samego początku 
na sposób, w jaki ustala się schemat funkcjonowania związku. Pierw-
szym  symptomem  niemal  zawsze  będzie  wrażenie,  że  dajesz  się 
zapędzać w kozi róg.

 

Anita opisuje, jak ustalał się schemat funkcjonowania jej związ-

ku: „Widywałam się z Dave'em kilka razy w tygodniu. Dzwonił do 
mnie na komórkę po zajęciach, koło czwartej, i ustalaliśmy plany. 
Potem zaczął dzwonić coraz później i później. Siedziałam jak na

 

background image

174 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

szpilkach całe popołudnie, nie wiedząc, czy mamy jakieś wspólne 
plany na wieczór. Zrezygnowałam z wielu zajęć, bo on mnie zawsze 
trzymał w odwodzie".

 

Kobiety takie jak Anita lądują w odwodzie tylko dlatego, że go-

towe  są  czekać.  Gdy  tylko  raz  mu  pokażesz,  że  czekasz,  będziesz 
czekać na niego wiecznie. To moment na zerwanie z rutyną.

 

W sytuacji Anity rozwiązanie jest proste. Powinna przestać być na 

każde zawołanie i zacząć umawiać się na randki z przynajmniej jedno-
dniowym wyprzedzeniem. (Zauważcie, że ona czeka, ale nie proponuje, 
ż

e po niego pojedzie). Wystarczy, że go spyta: „O której dokładnie mie-

libyśmy się spotkać?" Dave mógłby odpowiedzieć: „Zadzwonię do 
ciebie jutro, jak wrócę z pracy". O nie, nie idź na to. Powiedz lekko: 
„Może mnie nie być w domu, a byłoby mi przykro, gdyby nie udało nam 
się spotkać. Bezpieczniej będzie, jeśli ustalimy godzinę teraz".

 

Czy to jest wczesna pora dnia, czy późna, ustalaj godzinę na dzień 

przed zaplanowaną randką. Gdyby facet nalegał, że da ci znać później, 
powiedz po prostu, że twoja komórka nie działa, pager będzie wyłą-
czony albo że nie możesz odbierać prywatnych telefonów w pracy.

 

 

Czasem mężczyźni zrzucają winę na przyjaciela. Jeśli słyszysz coś 

w tym stylu: „Jutro wieczorem wpadnie mój koleś. Dawno się nie wi-
dzieliśmy  i  nie  jestem  pewien,  jak  długo  posiedzi.  Nie  mogę  być 
chamem i go wyrzucić", powiedz po prostu: „Nie ma sprawy, baw-
cie się dobrze". A potem bez żadnych min powiedz, że spotkacie się 
kiedy indziej. Pamiętaj: mężczyźni reagują na brak kontaktu.

 

Alternatywa jest taka, że stracisz dwie godziny, czekając na je-

go telefon. Te dwie godziny możesz przeznaczyć na pójście do siłowni 
albo cokolwiek innego, co jest dla ciebie ważne. Większość pracują-
cych zawodowo kobiet, czy matek, czy studentek, którym zawsze

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I Ą    Z O Ł Z Y       

175

 

brakuje  czasu,  nie  ma  dwóch  godzin  dziennie  dla  siebie.  Ale  bez 
oporu poświęcą ten czas na czekanie na telefon od faceta.

 

Zmiana schematu czy odejście od rutyny polega na odwróceniu 

porządku rzeczy. Jeśli dzwonisz dwukrotnie w ciągu dnia, a facet nie 
sprawia wrażenia zadowolonego, dzwoń mniej regularnie i rzadziej. 
Jeśli zwykle spotykacie się w weekendy, powiedz, że w tym tygodniu 
będziesz mogła się z nim zobaczyć we wtorek i w czwartek. A w na-
stępnym? W czwartek i w sobotę.

 

Moja  znajoma  Margaret,  kobieta  szczęśliwa  w  swoim  małżeń-

stwie, zdradziła jeden ze swoich sekretów: „Gdy tylko czuję, że mój 
mąż robi się trochę chłodny, uciekam na weekend do przyjaciół al-
bo rodziny. Mówię mu po prostu w czwartek, że wyjeżdżam w piątek 
i wrócę późno w niedzielę. Dzwonię do niego tylko raz, żeby powie-
dzieć, gdzie jestem. I to nigdy nie zawodzi... kiedy wracam, on znów 
jest ciepłym, kochającym mężem".

 

Oto kilka innych sugestii dotyczących rutyny i tego, jak od niej odejść:

 

 

Jeśli zawsze dzwonisz do niego do pracy, żeby dowiedzieć się, 
kiedy będzie w domu, od czasu do czasu wyjdź z domu, za-
nim on wróci. 

 

Nie opowiadaj mu ze szczegółami, co robiłaś przez cały dzień. 

 

Jeśli dzwoni do ciebie na  komórkę, czasem nie spiesz się  z 
odebraniem. 

 

Jeśli wysyła ci sygnał, nie oddzwaniaj po trzydziestu sekundach. 
Albo w ogóle nie oddzwaniaj. Niech cię złapie w domu - nie 
wtedy, gdy kiedy jesteś zajęta swoimi sprawami. 

 

Jeśli dzwoni do domu, nie rzucaj wszystkiego, żeby zdążyć pod-
nieść słuchawkę. Niech zostawi wiadomość. Albo jeśli chcesz 
być bardzo taktowna, uprzedź z góry, że cię nie będzie. 

 

Jeśli tkwisz przy telefonie i sprawdzasz numer identyfikujący 
rozmówcy, jakby od tego zależał twój następny oddech, wy-
łącz dzwonek. Poczytaj książkę. Wypożycz jakiś film. 

 

Jeśli mieszkacie razem, wyjdź gdzieś sama, żeby się rozerwać. 
I wróć kilka godzin później, niż on się spodziewa. Jeśli zawsze spo-
dziewa się ciebie w domu o tej samej porze, wracaj trochę później. 

background image

176

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

W tej samej sekundzie, kiedy mężczyzna uświadamia sobie, że 

nie wie, gdzie jest jego kobieta, zaczyna jej szukać. Jest łowcą. Bę-
dzie cię ścigał. W jego naturze leży obrona terytorium, do którego 
należysz ty. Ale jeśli będziesz się zbyt wysilała, nie wykorzystasz te-
go  instynktu.  Jeśli  podasz  mu  wszystko  na  tacy,  będzie  syty  -  a  to 
znaczy, że nie będzie pragnął więcej.

 

 

KROK T R Z E C I :   ODZYSKAJ 
P O C Z U C I E    HUMORU

 

Kiedy tracisz  poczucie humoru,  zwykle  jest to sygnał, że  zaczynasz 
odpadać. To znaczy, że masz dość i każdy ruch twojego partnera do-
prowadza  cię  do  rozpaczy.  I  prawdopodobnie  często  dręczysz  się 
tym, czego od niego nie dostajesz.

 

Poczucie  humoru  jest  seksowne.  Mężczyźni  mogą  o  tym  nie 

mówić  wprost,  ale  zauważają,  kiedy  tracisz  pazurki.  Na  początku 
częściej się z nim droczyłaś, miałaś refleks i cięty język. Kiedy znika 
atmosfera mobilizacji, gaśnie poczucie humoru.

 

Humor jest bardzo skutecznym sposobem na przywołanie męż-

czyzny do porządku. Dowcipnie, żartobliwie możesz mu uzmysłowić, 
ż

e twoje poczucie bezpieczeństwa nie zależy od niego.

 

Poczucie humoru to coś więcej niż umiejętność powiedzenia cze-

goś  zabawnego.  Chodzi  o  panowanie  nad  sobą,  o  wyrażanie  całą 
postawą, że dobrze się czujesz w swojej skórze. O pokazanie , że nie 
dasz się wyprowadzić z równowagi. Celem nie jest zgrywanie się na ko-
mika; to nieskuteczne, bo świadczy o tym, że za bardzo się wysilasz.

 

background image

 

Jesteś atrakcyjna, kiedy potrafisz żartować, bo humor sugeruje, 

ż

e myślisz samodzielnie. Nie tylko potrafisz myśleć na własny uży-

tek,  ale  umiesz  śmiać  się  z  tego,  co  dzieje  się  wokół  ciebie.  Jeśli 
pojedynkujesz się z nim żartobliwie na słowa, jest mało prawdopo-
dobne, żeby uważał cię za desperatkę.

 

Kiedy partner się z tobą drażni, to tak, jakby pytał: „Masz jeszcze 

te swoje pazurki?" Twoje poczucie humoru jest najlepszą odpowiedzią; 
uświadamia mu, że nie zawsze będzie dyktował warunki.

 

Oto przykład. Jedna z moich przyjaciółek była na kilku randkach 

z facetem, który krytykował kolor lakieru na jej paznokciach. Powie-
działa: „Wydział wniosków jest o tej porze zamknięty. Ale przefaksuj 
mi swoją opinię rano, to wrzucimy ją do skrzynki wniosków i zaża-
leń". (I wskazała palcem kosz na śmieci). Ci dwoje nadal są razem 
i on ma na jej punkcie absolutnego bzika. Ona do dzisiaj używa la-
kieru w tym samym kolorze.

 

Humor nie tylko rozładowuje napięcie, ale pozwala wyjść bez szwan-

ku z różnych trudnych sytuacji. Tom Hanks udowodnił to w wywiadzie 
z Barbarą Walters. W odpowiedzi na jej zaczepkę: „Nie chciałabym cię 
urazić, Tom, ale nie jesteś uważany za symbol seksu", powiedział: „Ra-
cja, ale korzystam z tego. I myślę, że jestem dzięki temu na swój sposób 
sexy". Mógł wybrać postawę obronną, a zachował się rozbrajająco.

 

Jeśli nie dajesz się zepchnąć do defensywy i od czasu do czasu 

obracasz problem w żart, zyskujesz w oczach partnera więcej szacun-
ku.  Właśnie  wtedy  pokazujesz,  że  nie  brakuje  ci  wiary  w  siebie. 
Powiedzmy, że on się wyśmiewa z twojego sposobu parkowania. Ten 
rodzaj żartów umacnia w nim poczucie męskości. Swoboda kobiety, 
która potrafi śmiać się z samej siebie, pociąga go jak mało co, bo my-
ś

li, że życie z nią będzie zabawne i wesołe.

 

Nie ma znaczenia, czy ubierzesz się w worek na kartofle. To, co 

nazywa się charakterem, lub biglem, podnieca go znacznie bardziej

 

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

177

 

background image

178 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

niż czarny koronkowy top na kobiecie, która zachowuje się, jakby roz-
paczliwie  łaknęła  jego  uznania.  (Tak,  tak,  nawet  jeśli  nosisz  ciasne 
podwiązki, które uciskają ci żyły i mogą spowodować utratę nogi).

 

Uznani politycy zabiegający o popularność uczą się używania hu-

moru, żeby sprawiać wrażenie pewnych siebie. Kiedy Ronald Reagan 
walczył o fotel prezydencki, został zapytany podczas debaty przed-
wyborczej o ujemne konsekwencje faktu, że jest najstarszym w historii 
Stanów kandydatem na najwyższy urząd państwowy. Jego odpowiedź 
brzmiała: „Nie będę wykorzystywać w pojedynku politycznym mło-
dości i niedoświadczenia mojego przeciwnika".

 

Ilekroć musisz przywołać do porządku mężczyznę, ucieknij się 

do  żartu.  Jeśli  on  wyskoczy  z  czymś  nieprzyjemnym,  powiedz  na 
przykład: „Spuśćmy na to zasłonę milczenia". Albo: „Dlaczego ty to 
znosisz?" Albo spytaj, czy chce mieć jedną złamaną nogę, czy dwie...

 

Moja znajoma Daria miała chłopaka, który robił w jej domu strasz-

liwy bałagan. A trzeba wiedzieć, że mieli bardzo udane życie seksualne. 
Kiedyś, gdy zaczął przystawiać się do Darli, ona żartobliwie dała mu po 
łapach. Potem poszła do kuchni i zabrała się do mycia góry talerzy. Po-
wiedziała z uśmiechem: „Im więcej czasu zabiera mi zmywanie, tym 
mniej czasu mamy na łóżeczko". I nagle ochoczo rzucił się do pomocy.

 

 

Twój mężczyzna cię obserwuje. W jaki sposób bronisz swojego zda-

nia.  Jak  reagujesz,  kiedy  cię  drażni  i  kiedy  on  albo  ktoś  inny  cię 
krytykuje. Bada grunt, bo chce wiedzieć, czy umiesz walczyć o swoje.

 

A skoro już jesteśmy przy temacie humoru, poświęćmy nieco uwa-

gi słowu „zołza". Co zrobić, jeśli kiedykolwiek nadejdzie ten wielki 
dzień, gdy on ci powie, że jesteś zołzą? Zatrzymaj się i weź głęboki od-
dech. Rozkoszuj się tą chwilą. Uśmiechnij się w duchu, jakbyś mówiła 
do siebie: „Okej. Teraz wiem, że on naprawdę mnie kocha".

 

background image

 

N

OWA

 

I ULEPSZONA

 

ZOŁZA

 

Szkoła przetrwania dla kobiet, które s

ą

 zbyt 

miłe

 

Zawsze ich rozpalaj.

 

Nawet wtedy, gdy czujesz się

 

jak rozgnieciona kostka lodu.

 

E

THEL 

M

ERMAN

 

background image

180 

S

H E R R Y    

A

R C O V

 

Z O Ł Z A     B RO NI    S W E G O

 

Nowa i ulepszona zołza to nie jest zła rzecz. To wyrafinowana wer-
sja  przysłowiowej  starej  zołzy.  Nie  jest  zgryźliwa  ani  perfidna,  nie 
zrzędzi, żeby dostać to, czego chce. Wyraża swoją postawę czynami 
i tylko wtedy jest zołzą, gdy musi. Najbardziej wymownym sygnałem 
tego, że kobieta przejrzała na oczy, jest brak obsesji na punkcie za-
dowalania mężczyzny ani nikogo innego poza samą sobą. Kim jest 
ta nowa i ulepszona zołza? Oto definicja:

 

Zołza (rzeczownik) - kobieta, która nie wali głową w mur, że-
by zdobyć uznanie innych ludzi, czy to będzie mężczyzna, czy 
ktokolwiek inny w jej życiu. Rozumie, że jeśli ktoś jej nie akcep-
tuje, to tylko opinia jednego człowieka, więc nie ma to wielkiego 
znaczenia. Nie stara się spełniać wymagań innych - tylko swo-
je własne. Z tego powodu w szczególny sposób podchodzi do 
mężczyzn.

 

Zołza postrzega też szczególnie samą siebie. Gotowa jest wejść 

na  ring  z  nastawieniem,  że  jest  równorzędnym  przeciwnikiem  dla 
mężczyzny.  Z  miłą  dziewczyną  facet  automatycznie  ocenia  siebie 
na wagę ciężką, a ją na piórkową (czytaj: pozycja przegrana). Pew-
na  siebie  kobieta,  która  wchodzi  na  ring  i  nie  oddaje  rundy  bez 
walki, zdobywa szacunek mężczyzny, nawet jeśli przegra. Dlacze-
go? Bo on widzi, że to kobieta z charakterem. Jeśli ponosi porażkę, 
to z uniesioną głową. A kiedy zejdą z ringu, on zawsze ma do niej 
więcej szacunku.

 

Zołza zachowuje się w sposób, który jest dla mężczyzny czy-

telny. Rozmawia z nim tym samym językiem, którego on używa w 
rozmowach  ze  swoimi  męskimi  przyjaciółmi,  co  znów  mu  uświa-
damia,  że  ona  jest  z  tej  samej  bajki.  Porozumiewa  się  bez  bicia 
piany  i  jest  bezpośrednia.  Sądzisz,  że  to  bez  znaczenia?  Porównaj 
dwa typy kobiet:

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y

 

181 

  

 

Wdzięczy się do mężczyzny, że-
by dostać to, czego chce, a kiedy 
nie  dostaje  -  płacze,  złości  się 
albo dąsa.

 

Manipuluje jego poczuciem winy 
albo mówi o swoim wewnętrznym 
dziecku; wydaje się dziecinna.

 

Jeśli mężczyzna ją w jakiś sposób 
urazi,  ona  wybucha  płaczem. 
Potem  wymusza  przeprosiny  i 
obietnicę, że nigdy więcej.

 

Mówi sobie: „On nie miał tego 
na  myśli",  albo  w  inny  sposób 
usprawiedliwia  jego  niewłaści-
we zachowanie.

 

Robi  dobrą  minę  do  złej  gry  i 
zmusza  się  do  czegoś,  co  jej 
nie odpowiada, żeby zadowolić 
mężczyznę.

 

Kobieta potulna = 

Utrata szacunku

 

Niczego  nie  lukruje  i  nie  uży-
wa eufemizmów. Jasno daje do 
zrozumienia,  co  jest  dla  niej 
ważne i w jaki sposób chce być 
traktowana.

 

Jest dorosłą kobietą, więc nie ma 
w niej nic dziecinnego. Wyznaje 
filozofię zdrowego rozsądku.

 

Dystansuje  się  i  pozwala,  żeby 
milczenie mówiło za nią. Potem, 
gdy jest gotowa, ustala porozu-
mienie  na  swoich  warunkach. 
Jednocześnie jasno daje do zro-
zumienia,  że  podobna  sytuacja 
nie ma prawa się powtórzyć, bo 
gdyby tak się stało, ona pasuje.

 

Zauważa jego brak szacunku na-
tychmiast i bez wahania wzywa 
go na dywanik.

 

Nie robi niczego, co jej nie od-
powiada, i nie waha się mu tego 
uświadomić. Spotyka się z nim 
na ringu jak równy z równym.

 

Kobieta pociągająca 
= Wzrost szacunku

 

Rzadko się zdarza, jeśli w ogóle, żeby dwaj dorośli mężczyźni pro-

wadzili  rozwlekłą  rozmowę  zakończoną  lamentem:  „Zraniłeś  moje 
uczucia!" Najbliższe temu w męskiej wersji rozmowy o uczuciach bę-
dzie: „Naprawdę mnie wkurzyłeś".

 

 

background image

182 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Przypuśćmy, że jakiś facet pożyczył od przyjaciela pieniądze i ich 

nie zwrócił. Długa, napuszona rozmowa na pewno się nie odbędzie. 
Jeśli w ogóle dojdzie do konfrontacji, będzie rzeczowo i krótko, z za-
kończeniem:  „Pieprz  się,  ty  dupku!"  Potem  przestają  się  ze  sobą 
zadawać i jest po sprawie.

 

Dzięki temu, że zołza mówi, jak jest, mężczyzna szanuje jej spo-

sób porozumiewania się. W jego oczach złość nie jest oznaką słabości. 
Pomyśli, że taka kobieta bardziej nad sobą panuje niż emocjonalna 
płaczka. O kobiecie nadmiernie okazującej emocje pomyśli, że ma huś-
tawkę nastrojów z powodu swojego cyklu miesiączkowego. Albo uzna, 
ż

e jest słaba. Natomiast o zołzie pomyśli, że to kobieta, która wie, cze-

go chce. Wie, co lubi, a czego nie lubi. Jest babką z biglem (nie chodzi 
o ten rodzaj bigla, jaki prezentują cheerleaderki) i ma pełną kontrolę 
nad swoim życiem Mężczyzna pomyśli o niej: kobieta niesterowalna.

 

Jedynym  większym  zaszczytem  jest  tytuł  zołzy  luksusowej.  To 

oznaka sukcesu, mówiąca, że tę kobietę facet chce zatrzymać na za-
wsze - choćby z tego jednego praktycznego powodu, że zainwestował 
zbyt dużo, żeby pozwolić jej odejść. Dlatego dalej stara się ją zdobyć.

 

 

ZOŁZA  NIGDY  NIE  DA  SOBĄ  DO  
KOŃCA ZAWŁADNĄĆ

 

Dlaczego  więc  mężczyźni  kochają  zołzy?  Z  zołzą  nigdy  nie  mają 
poczucia, że całkiem ją zdobyli, a zatem próbują dalej. Niektórzy męż-
czyźni próbują przez całe życie.

 

Gdy mężczyzna jest z kobietą, która gotowa jest dla niego sta-

nąć na głowie, to go niemal prowokuje do złego jej traktowania.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A I Ą    Z O Ł Z Y      

183

 

Charlotte skakała koło swojego chłopaka Toma bez przerwy. Jego za-
interesowanie zaczęło gasnąć.

 

Charlotte  pomyślała,  że  odzyska  względy  Toma,  wydając  dla 

niego przyjęcie na plaży. Zaplanowała imprezę w najdrobniejszych 
szczegółach i zaprosiła wszystkich jego przyjaciół. Dla uświetnienia 
okazji zdecydowała się zapłacić ponad trzy tysiące dolarów za napi-
sy na niebie. Wynajęła dwa samoloty, które „narysowały" piękne serce 
z napisem: „Kocham cię nieustannie". To misterne dzieło zajęło pi-
lotom prawie pół godziny, a kiedy skończyli, wszyscy byli oniemiali 
z zachwytu - wszyscy oprócz Toma, który zadzwonił godzinę wcześ-
niej, żeby powiedzieć, że nie może przyjechać. Wtedy było za późno, 
ż

eby odzyskać majątek, który wydała na próżno. Samoloty już wystar-

towały i były w drodze na przyjęcie.

 

Przypadek Charlotte nie jest odosobniony. Tak się dzieje, gdy ko-

bieta jest zbyt miła i staje na rzęsach, żeby dogodzić facetowi: sama 
się prosi o złe traktowanie.

 

W przeciwieństwie do miłej dziewczyny, która traci rozum, zoł-

za  sprawia,  że  mężczyzna  traci  rozum  dla  niej.  Kiedy  kobieta 
zachowuje trzeźwość umysłu, staje się dla mężczyzny bardziej intry-
gująca. On będzie o niej bezustannie myślał, nigdy nie będzie miał 
jej dosyć, aż w końcu dojdzie do wniosku, że nie może bez niej żyć.

 

To podstawowa różnica między mężczyznami a kobietami: ko-

biety  potrzebują  bezpieczeństwa  i  przewidywalności,  a  mężczyzn 
pociąga przygoda, niebezpieczeństwo i to, co nieprzewidywalne. W 
dzieciństwie  miła  dziewczyna  bawiła  się  lalką  Barbie  i  Kenem;  do-
rastała z wyobrażeniem, że ona też będzie żyła długo i szczęśliwie. 
Mali chłopcy nie chcą mieć nic wspólnego z lalką Kenem - utożsa-
miają się z fascynującymi postaciami, które żyją niebezpiecznie, takimi 
jak Batman, Superman czy Spiderman.

 

Spytajcie  którąkolwiek  matkę,  które  dziecko  sprawia  więcej 

kłopotów - córka czy syn. Większość matek przyznaje, że chłopcy 
są  trudniejsi,  zwłaszcza  gdy  mają  brata  lub  braci.  Dlaczego?  Dla 
większości  mężczyzn  bezpieczeństwo  to  nuda.  Szukają  więc 
mocnych,  niebezpiecznych  wrażeń  i  wychodzą  z  siebie,  żeby  do-
konać  rzeczy  trudnych.  To  właśnie  element  zagrożenia  przyciąga 
ich do zołzy.

 

background image

184 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

 

Pomyśl o rzeczach, które mężczyźni kolekcjonują i które ich fa-

scynują. Broń, amunicja, sportowe auta, magazyny o tematyce science 
fiction,  scyzoryki  kieszonkowe,  metalowe  samochodziki,  militarne 
zabawki i ładowalne latarki. (Tu powinnaś wykazać głębokie zacie-
kawienie:  „Coś  takiego,  ładowalne?").  Och,  i  nie  zapominajmy  o 
bezcennych kolekcjach ołowianych żołnierzyków (można skonać z 
zachwytu)  i  o  szybkich  maszynach:  samochodach,  skuterach  wod-
nych, motocyklach i samolotach.

 

Miła dziewczyna popełnia błąd, niańcząc dorosłego mężczyznę 

i pozwalając, by się czuł zbyt bezpiecznie. Mężczyźni szybko się nu-
dzą,  dlatego  zbytek  przewidywalności  i  bezpieczeństwa  sprawia,  że 
związek wydaje im się monotonny. Z zołzą o monotonii nie ma mowy.

 

Ignorowanie  męskiej  potrzeby  stymulacji,  niebezpieczeństwa 

czy wyzwania jest chowaniem głowy w piasek. Miła dziewczyna po-
stępuje tak na własną szkodę. Jest jak struś, który na widok polującego 
drapieżnika chowa głowę w piasek, zamiast zmierzyć się z nim oko 
w oko. I przez to staje się tygrysim papu.

 

Zołza nie chowa głowy w piasek, tylko obserwuje mężczyznę i sta-

wia  mu  czoło.  Widzi,  co  się  naprawdę  dzieje,  podczas  gdy  miła 
dziewczyna widzi to, co chce widzieć.

 

Oto, do czego jest zdolna miła dziewczyna już w pierwszym mie-

siącu znajomości. Robi mu masaż stóp. Potem smaży jajecznicę z sześciu 
składników i naleśniki. Odbiera rzeczy z pralni i prasuje jego koszule. 
Później czyta mu wiersze i cały boży dzień chce się przytulać. Kiedy 
facet ją rzuci, powie: „Nie mogę uwierzyć, że on mi to zrobił!"

 

Wiele kobiet wierzy, że mężczyzna chce mieć kobietę, która zrobi 

wszystko, cokolwiek on jej każe zrobić. Teoretycznie chce, ale w rzeczy-
wistości, gdy tylko taką dostanie, natychmiast czuje się znudzony.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

185

 

W  chwili,  kiedy  mężczyzna  pomyśli,  że  jest  w  twoich  oczach 

chłopcem, który nie zrobiłby nic złego, i że zgodzisz się na każdy nu-
mer, który ci wykręci - już wywiesiłaś białą flagę, a w nim gwałtownie 
gaśnie pożądanie.

 

Nie kupuj też bajki o tym, że na facetów działają damy w opa-

łach. Jak powiedział mi pewien mężczyzna: „Ratując damę w opałach, 
zdobywasz jedynie zdesperowaną damę".

 

Zerwij z przekonaniem, że kobieta musi otwierać serce i duszę, 

ż

eby prawdziwie kochać. To nie oznaka miłości, tylko tego, że staje 

się papu. Facet widzi potulną, słodką dziewczynę i mówi sobie: „O 
nie. Jak długo mam się wozić z tą torebką Zelków?" Rzadziej do niej 
dzwoni  albo  w  ogóle  przestaje  dzwonić  -  po  tym,  jak  zaciągnie  ją 
do łóżka.

 

 

Kiedy miłej dziewczynie za bardzo zależy na mężczyźnie i sta-

wia go na piedestale, przypisuje mu taki wizerunek samego siebie, 
ż

e nawet on widzi w tym przesadę. Czuje się bardzo niezręcznie, bo 

wie (lepiej niż ktokolwiek inny), że nie jest rycerzem na białym koniu. 
Ale też wie, że to jej fantazja, i spręża się, jak może. Z całych sił sta-
ra  się  być  romantyczny  i  wkrótce  zaczyna  się  zastanawiać,  czy 
przypadkiem  ona  nie  jest  równie  nieszczera.  Myśli  sobie:  „Hmm... 
ciekawe, jaka jest naprawdę. Nie może być aż tak milutka". Podob-
nie jak z tanią kartą kredytową, która jest dobra tylko przez pierwszy 
miesiąc, zaczyna mieć uczucie, że daje sobie wciskać pakiet promo-
cyjny. Niepewny interes.

 

Z zołzą nie ma żadnego udawania. Nie istnieje obawa, że jed-

na  ze  stron  zastosuje  promocyjny  chwyt  polegający  na  złowieniu 
klienta  na  superokazję  po  to,  żeby  wcisnąć  mu  artykuł  zastępczy. 
Ona poddaje faceta kilku testom i za każdym razem pokazuje mu,

 

background image

186 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

gdzie jego miejsce. Wtedy dzieją się dwie rzeczy. Po pierwsze, on my-
ś

li: „Ta panienka nie jest idiotką. Nie da sobie wcisnąć żadnego kitu". 

Po  drugie,  ma  wrażenie,  że  ona  widzi  w  nim  faceta,  jakim  jest  na-
prawdę. Poznała go od najgorszej strony, a mimo to go lubi. On też widzi 
jej mankamenty, więc nie boi się, że ni stąd, ni zowąd wyjdzie szydło 
z worka. Kiedy mężczyzna zadaje się z zołzą, wie, że od czasu do cza-
su może być ciężko, ale wierzy, że to, co ich łączy, jest prawdziwe.

 

ZOŁZA  SAMA  WIE,  KIM  JEST  I  
CZEGO  CHCE

 

Eddie Murphy powiedział w jednym z wywiadów: „Najlepsza rada, 
jaką kiedykolwiek słyszałem, brzmi: »nie korzystaj z niczyich rad«". 
Jest w tym wielka mądrość, bo nie kierując się zdaniem innych, sa-
ma sterujesz własnym życiem i sama wyznaczasz sobie cele.

 

Od tej postawy zależy, czy mężczyzna uzna twoją niezależność. 

Kiedy przestajesz myśleć samodzielnie i on jest zmuszony myśleć za 
ciebie, wyskakujesz z miejsca przy sterze i spadasz do roli popycha-
dła.  W  tym  samym  momencie,  gdy  ktoś  inny  zdobywa  prawo 
narzucania ci, co masz myśleć i czuć, jesteś na jego łasce.

 

Ta postawa decyduje też o sukcesach w wielu innych dziedzinach. 

Pozwalając komuś innemu podejmować decyzje dotyczące twojej karie-
ry, marzeń czy aspiraq'i, drastycznie ograniczasz swoje możliwości. Będziesz 
w czymś dobra tylko na tyle, na ile ta osoba pozwoli ci się rozwinąć.

 

 

Czy to dotyczy twojego stylu ubierania się, czy twoich oczeki-

wań wobec mężczyzny, czy tego, jak zarabiasz na życie - nie pozwalaj 
nikomu innemu wpływać na twoje decyzje. Określ się samodzielnie.

 

background image

D

L A C Z E G O    M

Ę Ż

C Z Y

Ź

N I    K O C H A J

Ą

   Z O Ł Z Y       

187

 

W  momencie,  w  którym  zaczniesz  w  pełni  samodzielnie  my-

ś

leć,  staną  się  dwie  rzeczy.  Po  pierwsze,  będziesz  przyciągać  jak 

magnes wartościowych ludzi i rzeczy. Po drugie, będziesz uzbrojona 
w tarczę obronną przeciwko ludziom o złych zamiarach, którzy ze-
chcą przeszkodzić ci w osiągnięciu celów. Zawsze będą ludzie gotowi 
zasiać złe ziarna w twoim ogrodzie, jeśli tylko im na to pozwolisz.

 

Obrona swojej niezależności nie zawsze wymaga konfrontacji słow-

nych. Czasami szkoda tracić energię na ludzi, którzy mają złe intencje.

 

 

Może to się wydawać bardzo proste i oczywiste komuś, kto ma 

niezachwiane poczucie własnej wartości, ale zwykle jest to ta cecha, 
której miłej dziewczynie brakuje. Taka poręczy na piśmie za faceta, 
który ma niespłacone długi. Pójdzie z nim do łóżka, zanim pozna je-
go nazwisko. A co najgorsze, pozwoli mu wyrokować, ile jest warta 
jako kobieta, zamiast decydować o tym samodzielnie.

 

Na początku zawsze wybiera się życzliwość. Ale potem nie mo-

ż

esz  być  życzliwa  dla  kogoś,  kto  zachowuje  się  wobec  ciebie 

nieprzyzwoicie. W takiej sytuacji powinnaś okazać życzliwość sobie 
i zareagować natychmiast albo sprowadzając taką osobę na właści-
we tory, albo zabronić jej do siebie dostępu.

 

Zołza może być kobietą delikatną - i bardzo kobiecą - ale ni-

gdy nie traci milczącej godności. W sposób niepozbawiony wdzięku 
daje do zrozumienia, że nie pozwoli  sobą łatwo  manipulować.  Nie 
będzie nikomu nadskakiwała i we wszystkim, co dotyczy jej indywi-
dualności, nie będzie się kierowała zdaniem innych ludzi.

 

Doskonałym przykładem jest moja japońska przyjaciółka Masae. 

Mieszka w Stanach od niespełna roku i mówi łamanym angielskim 
z miękkim japońskim akcentem - co nie przeszkadza jej być cudow-
nym przykładem owego wdzięku i spokojnej siły.

 

background image

188 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

Masae spotykała się przez pewien czas z Amerykaninem, nieja-

kim  Stevenem.  Były  jego  urodziny,  więc  postanowiła  przygotować 
japońską ucztę. Zrobiła zupę miso, kilka rodzajów sushi i dwa ory-
ginalne dania główne. Okazała się też wspaniałą gospodynią przyjęcia. 
Jedyną oceną, jaką usłyszała od Stevena, było to, że sos sojowy jest 
za słony. „Następnym razem kup ten z zieloną zakrętką, ma mniej-
szą zawartość sodu".

 

Masae była  zdumiona,  ale  zachowała  zimną krew. Powiedziała 

mu swoją niewprawną angielszczyzną: „Ja gotuję dla ciebie. Ale je-
ś

li ty narzekasz? Ja to dla ciebie nie robię". Od tamtej pory zbierała 

wyłącznie pochwały.

 

Jak powiedziała Eleonora Roosvelt: „Nikt nie jest w stanie nas 

upokorzyć bez naszego przyzwolenia". Pozytywny mężczyzna będzie 
ci mówił pozytywne rzeczy, zwłaszcza gdy jesteś w kiepskim nastro-
ju. Gdy się rozstaniecie, będziesz się czuła, jakbyś miała doładowane 
baterie. Kiedy poznasz kogoś naprawdę wspaniałego, natchnie cię wia-
rą, że ty też możesz być wspaniała. I to jest ten rodzaj związku, na 
jakim ci zależy. Jedyny rodzaj związku, w jakim warto być.

 

Im  dłużej  będziesz  praktykowała  samodzielne  myślenie,  tym 

będziesz bardziej pociągająca. Rzucisz na mężczyznę magiczny urok. 
Obudzisz się i poczujesz szczęśliwa jak nigdy dotąd. Powoli zaczniesz 
odzyskiwać swoją niepowtarzalną aurę i siłę.

 

Media nie propagują takiej postawy, lecz mentalność foremki do 

ciastek, wedle której kobieta powinna się mieścić w jakimś szablo-
nie.  „Włóż  to,  bo  to  jest  na  topie".  (Zmień  kanał).  „Musisz  tak 
wyglądać". (Zmień kanał). „Wypowiedz kilka afirmujących sloganów: 
Mogę więcej. Jestem tego warta". (Zmień kanał). „Wybierz tylko ko-
lor... Przyszłość w regeneracji skóry..."

 

Kiedy kobieta ma wiarę w siebie, nie boi się bronić swojej indy-

widualności.  Wygląda,  jak  chce.  Ma  własny  styl.  Swoją  charyzmę. 
Swój niepowtarzalny urok. Mężczyzna chce czegoś, czego nie oglą-
da  na  co  dzień.  Nie  w  sensie  ruda  kontra  blondynka.  Chce  mieć 
wyjątkową kobietę, która myśli sama za siebie.

 

W większości związków z kobietami mężczyźni czują się jak tre-

serzy  lwów.  Jak  gdyby  musieli  użyć  krzesła,  żeby  zmusić  lwa  do 
cofnięcia się. „Odejdź... Odejdź..." Więc kiedy spotykają kobietę,

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

189

 

która pewnie broni swojej pozycji - albo zachęca do wyjścia jej na-
przeciw - zachowują się inaczej. Nie przywykli do tego, więc nagle 
są zaintrygowani.

 

Zołza nie boi się być inna, dlatego nie będzie laską na telefon ani 

perłą na długim sznurze pereł. Nie będzie męską usypianką ani tan-
cerką  erotyczną.  Nie  będzie  się  bała  przekroczyć  trzydziestki  ani 
czterdziestki. W każdym wieku ta kobieta będzie się czuła jak wygra-
na na loterii. Nie ulegnie propagowanej przez media percepcji starzenia 
się. Nie da się ogłupić i nie będzie się czuła jak wybrakowana sztuka 
bydła tylko dlatego, że nie jest nastolatką. Zamężna, panna czy roz-
wiedziona, ta kobieta czuje się dobrze we własnej skórze.

 

Kobieta o zbyt szorstkim sposobie bycia nie jest nową i ulepszo-

ną  zołzą,  a  jakiej  mówię.  Włosi  mają  bardzo  znane  powiedzenie: 
„E tutto fumo e niente arrostro". Dosłownie znaczy to: „Dużo dymu, 
a nic się nie piecze". Czyli dużo dymu, mało ognia. Gdy kobieta jest 
zbyt zgryźliwa czy drapieżna albo we wszystkim przesadnie szarżuje, 
często jest jak czek bez pokrycia. Nowa i ulepszona zołza jest napraw-
dę silna, bo jest życzliwa. Ale żąda takiej samej życzliwości w zamian.

 

Z O Ł Z A   MA  S I L N Ą   WOLĘ  I   
W I A R Ę    W   S I E B I E

 

Planując rozmowy z mężczyznami o tej książce, nie wiedziałam, cze-
go się spodziewać. Sądziłam, że niektórzy mogą niechętnie zareagować 
na tytuł Dlaczego mężczyźni kochają zołzy i powiedzą: „Mężczyźni nie 
kochają zołz!" Stało się dokładnie odwrotnie. Wszyscy zdecydowa-
nie potwierdzali, że pociągają ich silne kobiety. Jedni mówili, dlaczego 
kochają zołzy, inni pytali: „No tak... dlaczego kochamy zołzy?" Ale 
w dziewięćdziesięciu procentach przypadków mężczyźni nie zaprze-
czyli, że silne kobiety ich fascynują.

 

Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest czymś, co męż-

czyznę odpycha. Przeciwnie, tak naprawdę on to szanuje. Czuje się, 
jakby miał o wiele mniejszy ciężar na plecach, kiedy ty jesteś nieza-
leżna i nie musi cię bez przerwy uszczęśliwiać. Widzi w tobie kobietę 
pewną siebie, a nie słodką idiotkę, która sama nie wie, czego chce.

 

background image

190 

S

H E R R Y  

A

R G O V

 

Ż

eby stawiać siebie na pierwszym miejscu, musisz nauczyć się 

od początku sztuki liczenia. W matematyce liczba jeden poprzedza 
liczbę  dwa  (jeden...  dwa...  powtórz,  jeden...  dwa...).  Ty  jesteś  nu-
merem jeden, a - siedzisz na krześle? - on jest numerem dwa! Dotąd 
popełniałaś błąd, zaczynając liczenie od dwóch. Liczbę jeden pomi-
jałaś. Opuszczałaś numero uno, bo czułaś, że się nie liczysz.

 

Zycie jest przedłużeniem szkoły podstawowej. Jakiś trzeciokla-

sista zaczepia inne dziecko, bije je, kradnie mu pieniądze i ucieka. 
Dziecko, które nie daje się zastraszyć, to dziecko, które złapie łobu-
za, spuści mu łomot (z małą nawiązką, żeby nie myślał, że może mu 
to ujść na sucho) i odbierze swoje pieniądze.

 

Nowa i ulepszona zołza stosuje tę zasadę w codziennym doros-

łym życiu. Różni ludzie postępują jak tamten mały łobuz: próbują cię 
zaatakować i uciec. Może to być kolega z pracy, ktoś z rodziny, przy-
jaciel, a nawet kochanek. Jedyna różnica polega na tym, że nikt z nich 
nie będzie chciał ci ukraść pieniędzy na lunch. Zamiast tego, świa-
domie lub nie, będą próbowali pozbawić cię wiary w siebie.

 

Gdy chodzi o uwierzenie w siebie, skoncentruj wzrok na środku 

tarczy i nie mrugaj. Jeśli masz jakiś cel, marzenie, aspiracje... uwierz 
w swoje siły. Kiedy w nie uwierzysz, już właściwie osiągnęłaś cel.

 

Przez całe życie ludzie będę próbowali osłabić twoją wiarę w sie-

bie. Kiedy tak się zdarzy, przypomnij sobie, że dopną swego tylko wtedy, 
gdy im na to pozwolisz. Krocząc przez życie, zawsze trzymaj wysoko unie-
sioną  głowę  i  nie  zatrzymuj  się.  Nigdy  nie  pozwól  nikomu  odebrać 
sobie wiary w siebie, bo to naprawdę jest wszystkim, co posiadasz.

 

 

background image

 

Z

ASADY 

ATRAKCYJNOŚCI

 

background image

192 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

To, za czym się ktoś ugania, ucieka mu sprzed nosa.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

2

 

Kobiety, za którymi m

ęż

czy

ź

ni szalej

ą

, nie zawsze s

ą

 wyj

ą

tkowe. 

One po prostu nie daj

ą

 po sobie pozna

ć

ż

e im na facetach zale

ż

y.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

3

 

Kobieta intryguje m

ęż

czyzn

ę

 w takim stopniu, w jakim on 

czuje, 

ż

e nie ma jej na sto procent w gar

ś

ci.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

4

 

Czasami m

ęż

czyzna specjalnie nie dzwoni, 

ż

eby 

sprawdzi

ć

, jak zareagujesz.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

5

 

Je

ś

li zaczynasz od postawy „dla ciebie wszystko",

 

jego to zra

ż

a. Ale je

ś

li jest co

ś

, czego nie mo

ż

e dosta

ć

,

 

zdobycie tego staje si

ę

 dla niego wyzwaniem.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

6

 

Twój stosunek do samej siebie decyduje o tym, jak 

widzi ci

ę

 m

ęż

czyzna.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

7

 

Ce

ń

 si

ę

 wysoko, a uwierzy, 

ż

e jeste

ś

 

jego wygran

ą

 na loterii.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

193 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

8

 

Zołz

ę

 od kobiety zbyt miłej ró

ż

ni najbardziej strach. 

Zołza pokazuje, 

ż

e nie boi si

ę

 

ż

y

ć

 bez m

ęż

czyzny.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

9

 

Je

ś

li zołza musi wybiera

ć

 mi

ę

dzy własn

ą

 godno

ś

ci

ą

 a utrzymaniem 

zwi

ą

zku, na pierwszym miejscu stawia swoj

ą

 godno

ść

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

10

 

Kiedy kobieta si

ę

 opiera i nie sprawia wra

ż

enia uległej, 

zdobycie jej staje si

ę

 bardziej ekscytuj

ą

ce.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

11

 

Gdy jest si

ę

 o krok od zdobycia czego

ś

, rodzi si

ę

 pragnienie, 

które musi zosta

ć

 zaspokojone.

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

12 

M

ęż

czyzna wie, która kobieta b

ę

dzie na ka

ż

de zawołanie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

13

 

Stawianie warunków lub ich brak 

ś

wiadczy

 

o twoich mo

ż

liwo

ś

ciach. Niemal natychmiast

 

przedstawiasz si

ę

 jako popychadło albo superbabka.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

14

 

Je

ż

eli b

ę

dziesz go tłamsiła, przyjmie postaw

ę

 obronn

ą

 i 

poszuka drogi odwrotu, 

ż

eby broni

ć

 swojej wolno

ś

ci.

 

background image

194 

S

H E R R Y    

A

R C O Y

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

15

 

Kobieta zra

ż

a do siebie m

ęż

czyzn

ę

, wymagaj

ą

c od niego zbyt wiele. 

Pozwól, 

ż

eby dawał tyle, ile sam chce dawa

ć

. I wyci

ą

gaj wnioski.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

16

 

Zołza daje m

ęż

czy

ź

nie mnóstwo swobody po to, aby si

ę

 nie bał,

 

ż

e zamknie go w klatce. A potem... on si

ę

 przymierza,

 

ż

eby zamkn

ąć

 j

ą

 w swojej.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

17

 

Je

ś

li mu powiesz, 

ż

e nie zamierzasz zbytnio si

ę

 anga

ż

owa

ć

, on 

zrobi wszystko, 

ż

eby

ś

 zmieniła zdanie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

18

 

Zawsze stwarzaj wra

ż

enie, 

ż

e on ma mnóstwo swobody. To 

zmyli jego czujno

ść

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

19

 

M

ęż

czyzn

ę

 interesuje przede wszystkim to, czy nie b

ę

dziesz od 

niego zbyt uzale

ż

niona emocjonalnie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

20

 

On musi czu

ć

ż

e jeste

ś

 z nim z wyboru, a nie dlatego, 

ż

e go potrzebujesz. 

Tylko wtedy b

ę

dzie ci

ę

 uwa

ż

ał za równorz

ę

dn

ą

 partnerk

ę

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

21

 

Je

ż

eli m

ęż

czyzna musi poczeka

ć

 na pój

ś

cie z kobiet

ą

 do łó

ż

ka,

 

nie tylko docenia bardziej jej urod

ę

, ale te

ż

 zyskuje czas na to,

 

ż

eby doceni

ć

, kim ona jest.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

195

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

22 

Seks i magiczna iskra to nie jedno i to samo.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

23

 

Przed seksem m

ęż

czyzna nie my

ś

li jasno, a kobieta tak. Po seksie 

sytuacja si

ę

 odwraca. M

ęż

czyzna my

ś

li jasno, a kobieta nie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

24

 

Ka

ż

dy m

ęż

czyzna chce najpierw seksu, dopiero pó

ź

niej

 

zastanawia si

ę

, czy chce, 

ż

eby

ś

 została jego dziewczyn

ą

.

 

Nie zaspokajaj

ą

c od razu jego pragnie

ń

,

 

stajesz si

ę

 jego dziewczyn

ą

, zanim si

ę

 spostrze

ż

e.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

25

 

M

ęż

czyzna intuicyjnie wyczuwa, czy seksualno

ść

 bierze si

ę

 

z poczucia bezpiecze

ń

stwa, czy z desperacji. Wie, kiedy 

kobieta idzie z nim do łó

ż

ka, 

ż

eby go zadowoli

ć

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

26

 

Złe nawyki kształtuj

ą

 si

ę

 łatwiej ni

ż

 te dobre, bo dobre nawyki 

wymagaj

ą

 

ś

wiadomego wysiłku. Czekanie zach

ę

ca do takiego wysiłku.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

27

 

Je

ś

li wykr

ę

casz si

ę

 od seksu w ostatniej chwili, on 

uzna ci

ę

 za podpuszczalsk

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

28

 

Je

ż

eli czujesz si

ę

 przy nim niepewnie, 

kieruj si

ę

 uczuciem niepewno

ś

ci.

 

background image

196

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

29 

Facetowi z klas

ą

 marzy si

ę

 kobieta, która autentycznie kocha seks.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

30

 

Za ka

ż

dym razem, kiedy kobieta rywalizuje z inn

ą

 kobiet

ą

poni

ż

a sam

ą

 siebie.

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

31  

Kiedy jest ta niezaprzeczalna iskra, nie ma mowy o konkurencji.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

32

 

Pozwól mu wierzy

ć

ż

e jest panem sytuacji.

 

On mimowolnie zacznie robi

ć

 to, czego oczekujesz,

 

bo zawsze b

ę

dzie chciał by

ć

 w twoich oczach królem.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

33

 

Kiedy delikatnie podbudowujesz jego ego, on nie 

próbuje zdoby

ć

 władzy w agresywny sposób.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

34

 

Wydaj

ą

c si

ę

 delikatniejsza i bardziej kobieca, odwołujesz si

ę

 

do jego instynktu opieku

ń

czego. Wydaj

ą

c si

ę

 bardziej agresywna,

 

odwołujesz si

ę

 do jego instynktu rywalizacji.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

35

 

Na kilku pierwszych randkach m

ęż

czyzna pozwoli zapłaci

ć

 

za kolacj

ę

 kobiecie, któr

ą

 traktuje jak popychadło,

 

ale nigdy nie post

ą

pi w ten sposób wobec superbabki.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y       

197

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

36

 

Symboliczna dominacja jest na pokaz. Prawdziwa dominacja 

przejawia si

ę

 w okoliczno

ś

ciach prywatnych. I tylko ta si

ę

 liczy.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

37

 

Je

ś

li dasz mu poczucie władzy, b

ę

dzie chciał ci

ę

 chroni

ć

 i 

b

ę

dzie chciał ofiarowa

ć

 ci cały 

ś

wiat.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

38

 

Kobieta, sprawiaj

ą

c wra

ż

enie, 

ż

e radzi sobie ze wszystkim, 

wpuszcza si

ę

 w maliny, czyli robienie wszystkiego.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

39

 

M

ęż

czy

ź

ni nie reaguj

ą

 na słowa. 

Reaguj

ą

 na brak kontaktu.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

40

 

Rozmawianie zbyt du

ż

o o zwi

ą

zku pozbawia go elementu 

niewiadomej i tym samym odziera z tajemnicy.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

41

 

M

ęż

czy

ź

ni szanuj

ą

 kobiety, które wyra

ż

aj

ą

 si

ę

 zwi

ęź

le, bo 

takim j

ę

zykiem m

ęż

czy

ź

ni porozumiewaj

ą

 si

ę

 mi

ę

dzy sob

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

42

 

Kiedy jeste

ś

 zawsze zadowolona,

 

a on ma zawsze woln

ą

 r

ę

k

ę

,

 

czuje si

ę

 szcz

ęś

ciarzem.

 

background image

198 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

43

 

Je

ś

li zakłócasz własny rytm 

ż

ycia, tworzysz w nim pustk

ę

Potem, 

ż

eby j

ą

 wypełni

ć

, zaczynasz oczekiwa

ć

 i 

wymaga

ć

 coraz wi

ę

cej od swojego partnera.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

44

 

Wi

ę

kszo

ść

 kobiet oczekuje od m

ęż

czyzn tego, co 

powinny da

ć

 sobie same.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

45

 

Kobieta wydaje si

ę

 m

ęż

czy

ź

nie bardziej pewna siebie,

 

kiedy on nie mo

ż

e jej odci

ą

gn

ąć

 od jej własnego 

ż

ycia,

 

bo ona jest ze swojego 

ż

ycia zadowolona.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

46

 

W chwili, gdy kobieta wysila si

ę

 ponad miar

ę

,

 

ż

eby przypodoba

ć

 si

ę

 m

ęż

czy

ź

nie,

 

obni

ż

a standard ich zwi

ą

zku.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

47

 

Popełniasz grzech nadgorliwo

ś

ci za ka

ż

dym razem,

 

kiedy okazujesz wyra

ź

nie,

 

ż

e dajesz z siebie wszystko.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

48

 

Musisz si

ę

 pilnowa

ć

ż

eby nie traci

ć

 gruntu pod nogami.

 

Kiedy przestajesz by

ć

 pani

ą

 siebie,

 

wasz zwi

ą

zek jest skazany na niepowodzenie.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y

 

199

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

49

 

Nadgorliwo

ść

 w zabieganiu o wzgl

ę

dy partnera cz

ę

sto ma

 

negatywny skutek: m

ęż

czyzna widzi szanse na to,

 

ż

eby zje

ść

 ciastko i mie

ć

 ciastko. Ale je

ś

li utrzymasz go

 

na dystans, b

ę

dzie si

ę

 zachowywał wzorowo.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

50

 

Miła dziewczyna daje z siebie za du

ż

o, kiedy regularne zadowalanie 

m

ęż

czyzny staje si

ę

 wa

ż

niejsze od jej własnych potrzeb.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

51

 

Zwi

ą

zek, w którym si

ę

 nadmiernie starasz,

 

prawdopodobnie jest do niczego.

 

Kiedy co

ś

 jest dobre, wydaje si

ę

 łatwe

 

i nie czujesz si

ę

 tym um

ę

czona.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

52

 

Kiedy zrz

ę

dzisz, on ci

ę

 wył

ą

cza. Ale kiedy przemawiasz 

swoimi czynami, koncentruje na tobie uwag

ę

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

53

 

Kiedy m

ęż

czyzna zaniedbuje kobiet

ę

, wci

ąż

 szuka zapewnienia, 

ż

e ona 

jest nadal w jego zasi

ę

gu.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

54

 

Je

ś

li 

ż

ycie  codzienne  staje  si

ę

  rutyn

ą

,  m

ęż

czyzna  jest  bardziej 

skłonny da

ć

 ci ten sam rodzaj miło

ś

ci, jak

ą

 darzył swoj

ą

 matk

ę

 - i 

wzrasta prawdpodobie

ń

stwo tego, 

ż

e b

ę

dzie ci

ę

 zaniedbywał.

 

background image

200

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

55

 

Negatywne zainteresowanie jest dalej zainteresowaniem.

 

Pokazuje m

ęż

czy

ź

nie, 

ż

e jeste

ś

 w jego zasi

ę

gu,

 

tam, gdzie chce, 

ż

eby

ś

 była.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

56

 

Kiedy traktujesz partnera zwyczajnie, jak przyjaciela, wyjdzie ci

 

naprzeciw. To dlatego, 

ż

e on chce, aby było romantycznie,

 

ale jednocze

ś

nie chce by

ć

 zdobywc

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

57

 

Troch

ę

 dystansu poł

ą

czonego z samokontrol

ą

 budzi w nim 

nerwow

ą

 obaw

ę

ż

e mo

ż

e ci

ę

 straci

ć

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

58

 

M

ęż

czyzna wykorzystuje kobiet

ę

, któr

ą

 ma na ka

ż

de skinienie, w 

dogodny dla siebie sposób, ale nie b

ę

dzie si

ę

 dla niej wysilał.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

59

 

Kiedy zrz

ę

dzisz, ty stajesz si

ę

 problemem

 

i on go rozwi

ą

zuje, wył

ą

czaj

ą

c ci

ę

. Ale 

kiedy nie zrz

ę

dzisz, to on ma problem.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

60

 

Je

ś

li zwolnisz go z prac domowych i pochwalisz kogo

ś

, kto 

go wyr

ę

cza, on sam zechce odzyska

ć

 swoje obowi

ą

zki.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

61  

Kiedy zrzędzisz, wyczuwa w tobie słabość.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

201

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

62 

Kobieta o emocjonalnej naturze ma dla niego wi

ę

cej z popychadła.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

63

 

Podobnie jak poufało

ść

 rodzi lekcewa

ż

enie, 

pow

ś

ci

ą

gliwa postawa cz

ę

sto przywraca szacunek m

ęż

czyzny.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

64

 

M

ęż

czyzna zapomni, co dla niego znaczysz, je

ż

eli 

mu o tym nie przypomnisz.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

65

 

Wiele kobiet za du

ż

o mówi ze zdenerwowania, co 

m

ęż

czy

ź

ni postrzegaj

ą

 jako poczucie niepewno

ś

ci.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

66

 

Rozmawianie o uczuciach jest dla m

ęż

czyzny czym

ś

 takim jak 

praca. Kiedy jest z kobiet

ą

, chce traktowa

ć

 to jako przyjemno

ść

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

67

 

Zmuszaj

ą

c go bez przerwy do rozmowy o uczuciach, nie tylko

 

wydasz mu si

ę

 kobiet

ą

 zdesperowan

ą

, ale w ko

ń

cu sprawisz, 

ż

e

 

straci do ciebie szacunek. A bez szacunku jeszcze mniej uwagi

 

b

ę

dzie po

ś

wi

ę

cał twoim uczuciom.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

68

 

Na pocz

ą

tku wystarczy, 

ż

e zwracasz uwag

ę

, czy facet nadal si

ę

 

koło ciebie kr

ę

ci, bo na tym etapie on potrafi tylko pow

ś

ci

ą

ga

ć

 

albo ukrywa

ć

 emocje.

 

background image

202

 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

69

 

M

ęż

czy

ź

ni traktuj

ą

 kobiety tak, jak traktuj

ą

 innych m

ęż

czyzn.

 

Graj

ą

 twardzieli, bo nie chc

ą

 uchodzi

ć

 za słabeuszy

 

ani desperatów.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

70

 

Dla m

ęż

czyzn ekscytuj

ą

cy jest element zaskoczenia, 

zarówno w sypialni, jak i poza ni

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

71

 

Nie rób w sypialni ci

ą

gle tego samego. Zdob

ą

d

ź

 si

ę

 na 

urozmaicenie, 

ż

eby seks nie stał si

ę

 rutyn

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

72

 

Wi

ę

kszo

ść

 m

ęż

czyzn ma skłonno

ść

 do lekcewa

ż

enia kobiet, 

które wydaj

ą

 si

ę

 zbyt uległe.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

73

 

Nie bój si

ę

 broni

ć

 swego i mówi

ć

, co my

ś

lisz. To nie tylko b

ę

dzie 

budziło w nim szacunek, ale czasem go nawet podnieci.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

74

 

M

ęż

czy

ź

ni cz

ę

sto automatycznie zakładaj

ą

,

 

ż

e zołza b

ę

dzie spontaniczna w łó

ż

ku, a miła 

dziewczyna b

ę

dzie bardziej nie

ś

miała.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

75

 

Kiedy m

ęż

czyzna si

ę

 zakocha, nagle wychodzi z siebie i 

zrobi dla tej kobiety to, czego nie zrobiłby dla nikogo innego.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

203 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

76

 

M

ęż

czyzna nigdy nie b

ę

dzie ci

ę

 szanował

 

jako równorz

ę

dnej partnerki, je

ś

li finansowo

 

nie b

ę

dziesz stała na własnych nogach.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

77

 

Musisz pokaza

ć

ż

e nie b

ę

dziesz tolerowała złego traktowania. 

Wtedy nie stracisz jego szacunku.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

78

 

Zachowujesz prawo własno

ś

ci do siebie,

 

kiedy potrafisz sta

ć

 na własnych nogach

 

- z nim albo bez niego. M

ęż

czyzna nigdy

 

nie powinien czu

ć

ż

e jeste

ś

 na jego łasce.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

79

 

Kiedy m

ęż

czyzna traktuje kobiet

ę

 jak mat

ą

 dziewczynk

ę

 

albo siostr

ę

, któr

ą

 musi si

ę

 opiekowa

ć

, nami

ę

tno

ść

 wygasa.

 

On nie chce si

ę

 kocha

ć

 ze swoj

ą

 siostr

ą

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

80

 

Umiej

ę

tno

ść

 decydowania, jak chcesz 

ż

y

ć

,

 

i umiej

ę

tno

ść

 decydowania, jak chcesz by

ć

 traktowana,

 

to dwie rzeczy, które daj

ą

 wi

ę

cej władzy

 

ni

ż

 jakiekolwiek dobra materialne.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

81

 

W  ka

ż

dym  zwi

ą

zku,  je

ś

li  jedna  osoba 

nie przynosi niczego na wspólny stół, 

druga osoba zaczyna j

ą

 lekcewa

ż

y

ć

.

 

background image

204

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

82

 

Uzale

ż

nienie finansowe nie ró

ż

ni si

ę

 

od uzale

ż

nienia emocjonalnego.

 

W obu przypadkach m

ęż

czyzna mo

ż

e uzna

ć

,

 

ż

e ma ci

ę

 na sto procent w gar

ś

ci.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

83

 

Bez wzgl

ę

du na to, jak pi

ę

kna jest kobieta, sama 

uroda nie gwarantuje jej szacunku partnera.

 

Wygl

ą

dem mo

ż

e go oczarowa

ć

, ale to jej 

niezale

ż

no

ść

 sprawi, 

ż

e iskra nie zga

ś

nie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

84

 

Kiedy m

ęż

czyzna bardzo pilnuje, 

ż

eby kobieta go 

nie wykorzystywała, to znak, 

ż

e jest naci

ą

gaczem.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

85

 

O tym, 

ż

e człowiek ma szacunek dla samego siebie, 

ś

wiadczy ju

ż

 sam fakt, 

ż

e chce sta

ć

 na własnych nogach.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

86

 

Im bardziej b

ę

dziesz od niego niezale

ż

na, 

tym bardziej b

ę

dzie tob

ą

 zainteresowany.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

87

 

Je

ś

li dajesz jasno do zrozumienia,

 

ż

e strasznie ci na czym

ś

 zale

ż

y,

 

niektórych ludzi b

ę

dzie kusiło,

 

ż

eby zrobi

ć

 zyg-zyg marchewka.

 

background image

D

L A C Z E G O    M Ę Ż C Z Y Ź N I    K O C H A J Ą    Z O Ł Z Y      

205

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

88

 

Kiedy odchodzisz od rutyny, twoja nieobecno

ść

 tam,

 

gdzie zawsze była

ś

, sprawia, 

ż

e on przytomnieje.

 

M

ęż

czy

ź

ni nie reaguj

ą

 na słowa.

 

Reaguj

ą

 natomiast na brak kontaktu.

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

89  

Nie nagradzaj złego zachowania.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

90

 

M

ęż

czyzna nie b

ę

dzie szanował kobiety, która automatycznie 

ustawi si

ę

 na najwy

ż

sze obroty, 

ż

eby mu dogodzi

ć

.

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

91  

Je

ś

li on nie podaje ci dokładnej godziny, randka jest nieaktualna.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

92

 

Cz

ę

sto najlepszym sposobem na rozwi

ą

zanie problemu jest

 

nieu

ś

wiadamianie m

ęż

czy

ź

nie, 

ż

e zajmujesz si

ę

 jego rozwi

ą

zaniem.

 

Je

ś

li zrywaj

ą

c z rutyn

ą

, staniesz si

ę

 mniej dost

ę

pna i mniej

 

przewidywalna, to go przywoła do porz

ą

dku

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

93  

Kiedy zaczynasz si

ę

 

ś

mia

ć

, zaczynasz zdrowie

ć

.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

94

 

Mo

ż

esz sobie pozwoli

ć

 na powiedzenie o wiele wi

ę

cej z humorem, 

ni

ż

 gdyby

ś

 to robiła z kamienn

ą

 twarz

ą

.

 

background image

206 

S

H E R R Y    

A

R G O V

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

95

 

M

ęż

czyzna czuje, 

ż

e zdobył kobiet

ę

 albo ni

ą

 zawładn

ą

ł, 

gdy ona je mu z r

ę

ki. Wtedy zaczyna by

ć

 znudzony.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

96

 

Napi

ę

cie, jakie stwarza lekko zołzowata kobieta,

 

daje m

ęż

czy

ź

nie delikatne poczucie zagro

ż

enia.

 

Czuje si

ę

 troch

ę

 niepewny, bo nigdy nie ma jej w gar

ś

ci.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

97

 

Kobieta uległa, która daje za du

ż

o, sprawia wra

ż

enie,

 

jakby bardziej wierzyła w m

ęż

czyzn

ę

 ni

ż

 w sam

ą

 siebie.

 

M

ęż

czy

ź

ni widz

ą

 w tym słabo

ść

, a nie wdzi

ę

k.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

98

 

My

ś

l zawsze samodzielnie i ignoruj ka

ż

dego, kto 

spróbuje ci

ę

 ogranicza

ć

 i narzuca

ć

 swoje zdanie.

 

ZASADA ATRAKCYJNOŚCI 

NR 

99

 

Naprawd

ę

 silni ludzie nie tłumacz

ą

,

 

dlaczego wymagaj

ą

 szacunku.

 

Po prostu nie zadaj

ą

 si

ę

 z kim

ś

,

 

kto im szacunku nie okazuje.

 

ZASADA ATRAKCYJNO

Ś

CI 

NR 

100 

Najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest godno

ść

.

 

background image

P O D Z I Ę KOWAN IA

 

Przede  wszystkim  chciałabym  podziękować  moim  rodzicom, 
Aby'emu  i  Judy  Argov,  dwojgu  najważniejszym  ludziom  w  moim 
ż

yciu.

 

Specjalne podziękowania dla Gary'ego M. Krebsa, dyrektora do 

spraw wydawniczych w Adams Media Corporation, za jego zdecydo-
wane poparcie dla tego projektu oraz nieocenioną twórczą pomoc. 
To zaszczyt pracować pod jego kierunkiem.

 

Chciałabym również podziękować Bobowi Adamsowi za to, że 

w swoim wydawnictwie ma tak wspaniały zespół ludzi. Specjalne po-
dziękowania  składam  dyrektorowi  działu  reklamy  Carrie  (Lewis) 
McGraw, redaktor Kate Epstein, copywriterce Laurze MacLaughlin 
i dyrektorowi artystycznemu Paulowi Beatrice'owi za jego twórczą wi-
zję  i  piękny  projekt  okładki.  Serdecznie  dziękuję  Darii  Perreault, 
szefowej działu projektów i technologii, za jej twórczy talent i ogrom-
ne zaangażowanie.

 

Szczególne  wyrazy wdzięczności  składam Ellen Fein i Sherrie 

Schneider, autorkom The Rules, za ich wsparcie, wotum zaufania i 
za współpracę ze mną w prowadzeniu programu Dating Diletnmas.

 

Dziękuję też innym osobom, które mnie wspierały: Belindzie Fo-

ster, Donowi Gibbowi, Wingsowi Hauserowi, Raye Hollitt, Peggy 
G. Miller, Lorin Roche i Lynn Sterba.

 

Chciałabym podziękować wszystkim pracownikom stacji radio-

wych KRLA i KLSX za umożliwienie mi obecności na antenie.

 

Dziękuję redaktorowi „Palisadian-Post", Billowi Brunsowi, za to, 

ż

e mogłam pisać dla tej gazety i że zechciał być moim mentorem.

 

Dziękuję mojemu fotografowi Jeffowi Hymanowi za serdeczność, 

której nigdy mu nie zapomnę; Danielowi Dydzakowi, wspaniałemu 
adwokatowi i przyjacielowi; Judy Mazel i Mike'owi Cohnowi za po-
moc  w  podjęciu  pierwszych  kroków  zmierzających  do  wydania  tej 
książki oraz Joelowi i Charlotcie Parkerom z Parker PR za to, że wie-
rzyli w moją książkę od chwili powstania jej koncepcji. Dziękuję też 
Christopherowi  Napolitano,  redaktorowi  Playboy  Enterprises,  za 
udzielenie mi pierwszego wywiadu i zamieszczenie recenzji książki 
w swoim magazynie.

 

background image

208

 

S

H E R R Y   

A

R G O V

 

Wyrazy wdzięczności dla wszystkich, którzy podzielili się swo-

imi doświadczeniami na użytek tej książki. I specjalne podziękowania 
dla mojej bliskiej przyjaciółki Susanne Nissen, która ze śmiechem słu-
chała kolejnych rozdziałów, nie bacząc na wysokość swoich rachunków 
telefonicznych za połączenia zamiejscowe.

 

Muszę też wspomnieć o Benie i Brynie Argov i pogratulować 

im  przyjścia  na  świat,  a  także  wyrazić  wdzięczność  mojemu  kotu 
Tiggerowi. Na końcu, ale bardzo gorąco, chciałabym podziękować 
mężczyźnie mojego życia za nieustające wsparcie i za to, że wciąż 
wywołuje uśmiech na mojej twarzy.