background image

 

dr Ryszard Balicki 
dr Artura Preisnera 

 

e-Voting - szanse, moŜliwości, zagroŜenia 

 
I.  

Mówienie  o  przyszłości  zawsze  przypomina  wróŜenie  z  fusów  i  nawet  jeŜeli  komuś 

udaje  się  trafnie  przewidzieć  jakieś  wydarzenia,  to  zazwyczaj  dopiero  duŜo  później  moŜemy 

potwierdzić jego intuicję. 

W  rozwoju  kaŜdej  technologii  moŜna  wyróŜnić  trzy  podstawowe  fazy:  eksperymento-

wania,  stabilizacji  i  rozkwitu.  Pierwszą  z  nich  moŜna  by  równieŜ  nazwać  fazą  prób  i  błędów. 

Zwłaszcza błędów, jak złośliwie i z perspektywy czasu daje się zauwaŜyć. Ten pierwszy okres, 

mimo Ŝe pełen „chorób wieku dziecięcego”, cechuje się jednak wielkim ładunkiem innowacyj-

ności.  W  fazie  stabilizacji  eksperymentowania  jest  juŜ  znacznie  mniej.  To  etap  akceptowania 

standardów, bez których Ŝadna technologia nie mogłaby opuścić naukowych laboratoriów,  ga-

raŜy  zapaleńców  czy  murów  urzędów  patentowych.  To  wówczas  prototypy  stają  się  urządze-

niami znanymi, choć jeszcze stosunkowo drogimi. Ich cena staje się bardziej przystępna w na-

stępnej fazie - rozkwitu. Tu z technologii korzystają juŜ „wszyscy”. Wg znawców psychologii 

sprzedaŜy ów moment następuje wtedy, gdy 8% populacji potencjalnych uŜytkowników korzy-

sta juŜ z danego rozwiązania. To znaczy: co 12 osoba, jedna na kilka rodzin. Po przekroczeniu 

tego progu nowa technologia jest na tyle dobrze  widoczna wokół nas, Ŝe  „kaŜdy”  prędzej czy 

później będzie dąŜył do jej posiadania

1

Nowoczesne  społeczeństwo  obywatelskie  nie  moŜe  funkcjonować  bez  nowoczesnych 

technologii. Wprawdzie to nie technika tworzy procesy demokratyzacyjne, ale polityczna wola 

społeczeństwa i jego reprezentantów, Internet moŜe stanowić jednak pewną szansą, odgrywając 

rolę  katalizatora  i  wzmacniacza  dla  nowatorskich  koncepcji  politycznych

2

.  RównieŜ  w  prze-

szłości pojawienie się prasy, radia i wreszcie telewizji zmieniało świat polityki. Tyle, Ŝe w kaŜ-

dym z tych przypadków mieliśmy do czynienia z mediami o głównie jednym kierunku przeka-

zu, od nadawcy do odbiorcy. Otwarta sieć komputerowa jest z załoŜenia znacznie bardziej de-

mokratyczna. Brak sztywnych hierarchii, kaŜdy moŜe być widzem, słuchaczem i stacją nadaw-

czą w jednej osobie, nieograniczony zasięg w czasie i przestrzeni. Aktywne współuczestnictwo, 

nie tylko pasywny odbiór, to moŜe być kolejny etap rozwoju Internetu. Pierwsza faza jego roz-

woju  miała  wymiar  komunikacyjny.  Sieć  powstała  do  wymiany  informacji  i  ta  funkcja  nadal 

                                                 

1

 J. Badurek, Koniec świata komputerów, „Computerworld” z dnia 25 paŜdziernika 1998 r., 

2

 M. Castells, Galaktyka Internetu, Poznań 2003, s. 157. 

background image

 

odgrywa kluczowe znaczenie

3

. Obecnie znajdujemy się w fazie drugiej - komercjalizacji. Media 

telekomunikacyjne stają się coraz waŜniejsze w wymianie handlowej i realizacji innych przed-

sięwzięć  gospodarczych.  Trzecia  faza,  której  początkowe  symptomy  są  juŜ  widoczne,  będzie 

miała  charakter  społeczno-polityczny,  tworząc  m.in.  podstawy  bezpośredniej  demokracji  elek-

tronicznej. 

Faktem  jest  więc,  Ŝe  komputeryzacja  obejmuje  kolejne  dziedziny  -  po  gospodarce,  po 

rozrywce przychodzi  czas na świat polityki. Tempo zmian zachodzących  w naszym otoczeniu 

jest  na  tyle  duŜe,  Ŝe  niektórzy  podejmują  się  nawet  uogólnień  dotyczące  zmian  społecznych. 

Czy  zatem  równieŜ  procedury  wyborcze  staną  się  tak  proste,  jak  zakupy  w  sklepie  interneto-

wym? 

Współczesne wybory opierają się na wynalazku staroŜytnych Greków. To jednak, co by-

ło  moŜliwe  w  staroŜytnych  Atenach,  jest  nie  do  pomyślenia  dzisiaj.  Zgromadzenie  nawet 

wszystkich  mieszkańców  wielkomiejskiej  dzielnicy  w  jednym  miejscu  w  celu  podejmowania 

decyzji politycznych jest trudne do pomyślenia, a jeszcze trudniejsze do wykonania. Stary po-

mysł  został  więc  zmodyfikowany  na  potrzeby  społeczeństw  znacznie  większych  niŜ  w  przy-

padku państw-miast dawnej Hellady. Obecne sposoby sprawowania władzy mają charakter po-

ś

redni.  Czy  media  elektroniczne  mogą  zmienić  ten  stan  rzeczy?  I  czy  w  ogóle  warto  coś  tu 

zmieniać? W końcu, tak jak jest, było „od zawsze”

4

Demokracja jest zbiorem dynamicznych procesów kreowanych przez zachowania oby-

wateli (nie jest systemem danym raz na zawsze, istniejącym na zasadzie „sam z siebie”)

5

. Brak 

takich zachowań prowadzi do syndromu próŜni politycznej,  a ta, jak to próŜnia, ma tendencję 

do wypełniania się przypadkowymi treściami. Czy obecnie cierpimy na nadmiar aktywności w 

systemach  demokratycznych?  Z  całą  pewnością  nie  -  wskaźniki  uczestnictwa  w  wyborach 

utrzymują się raczej na niezbyt wysokim poziomie. Spisywanie na straty „nieobecnych, którzy 

nie mają racji” nie rozwiązuje problemu. Zdarza się bowiem, Ŝe ci „nieobecni”, przemieniają się 

w  „straceńców”,  popierających  organizacje  mające  zgoła  niedemokratyczne  zapędy.  Mają  oni 

przy  tym  swoje  racje,  tyle  Ŝe  są  one  nieprzetłumaczalne  na  język  istniejących  mechanizmów 

wyborczych, czasami z przyczyn merytorycznych, czasami z formalnych

6

                                                 

3

 „NiewaŜne, czy nazwiemy to cyfrową rewolucją, informacyjna autostradą (infostradą), czy wielką konwergencją 

mediów - zmiany jakie dokonują się w naszym świecie są bardzo głębokie”, P. A. Gilster, Przedmowa, [w:] J. O. 
Green, Nowa era komunikacji, Warszawa 1999, s. 6. Por. teŜ W. Osiatyński, Demokracja elektroniczna, „Tygodnik 
Powszechny” 

2003, 

nr 

27, 

dnia 

lipca 

2003 

r. 

tekst 

za 

stroną 

internetową: 

http://www2.tygodnik.com.pl/tp/2817/main01.php 

4

 Podobnie teŜ J. Badurek, Demokracja bezpośrednia, „Computerworld” z dnia 30 marca 1998 r., 

5

 J. Badurek, Demokracja dla kaŜdego - komputerowo wspomagana polityka, „Computerworld” z dnia 19 czerwca 

2000 r. 

6

 W. Osiatyński, Demokracja elektroniczna ... op. cit. 

background image

 

Przesłanki o charakterze materialnym, czyli przede wszystkim przekonania wyborców o 

niewielkim czy zgoła Ŝadnym wpływie na świat polityki, to temat zupełnie odrębny. Chciałbym 

się  tu  zająć  stroną  organizacyjno-techniczną,  czyli  tymi  przesłankami,  które  mogą  zbliŜyć  akt 

wyborczy do obywatela. 

 

II.  

Aby  ułatwić  głosowanie,  w  wielu  krajach  na  świecie  wprowadzono  wybory  drogą  li-

stowną.  Jest  to  metoda  znana  ze  sprawdzonych  praktycznie  rozwiązań  w  wielu  innych  pań-

stwach. Poświęcony jest  temu odrębny  referat, zatem tylko naszkicujemy  krótko, jak taki sys-

tem działa: 

1.

 

Wszyscy uprawnieni do głosowania otrzymują pocztą imienne zawiadomienia o wyborach z 

moŜliwością wyboru opcji głosowania korespondencyjnego.  

2.

 

Po wybraniu opcji głosowania listownego (odpowiedni krzyŜyk na zawiadomieniu) wybor-

ca odsyła zawiadomienie do komisji wyborczej.  

3.

 

Komisja przesyła wyborcy komplet dokumentów do głosowania (lista do głosowania).  

4.

 

Wyborca głosuje w domu, w odpowiednim dla niego czasie, wkłada dokumenty wyborcze 

do właściwej koperty wyborczej, zakleja ją, wkłada do drugiej koperty adresowej i wysyła 

na stosowny adres komisji wyborczej.  

5.

 

Komisja przechowuje głosy oddane drogą pocztową w zaklejonych kopertach do momentu 

zamknięcia głosowania, po czym głosy oddane drogą korespondencyjną podlegają tym sa-

mym procedurom, jak głosy oddane bezpośrednio do urny

7

Kraje,  które  wprowadziły  procedury  głosowania  pocztowego,  zanotowały  relatywny 

wzrost frekwencji wyborczej. Rozwiązania takie uwalniają wyborców od dylematów typu: spę-

dzić weekend w lesie czy pozostać w pobliŜu urny. Jest to teŜ oczywiste ułatwienie dla chorych, 

przebywających za granicą oraz dla tych, którzy z róŜnych przyczyn nie mają ochoty na drogę 

do lokalu wyborczego w danym dniu

8

System ten stosuje się m.in. w Niemczech, gdzie odsetek głosów oddanych tą drogą sys-

tematycznie  rośnie  -  w  niedawnych  wyborach  25%  głosujących  wybrało  właśnie  tę  metodę. 

Dodatkowym  efektem  jest  podniesienie  poziomu  frekwencji  wyborczej,  na  którą  zwykle  się 

narzeka. Krótko mówiąc, idzie o optymalizację metod dotychczasowych, a doświadczenia zdo-

                                                 

7

 J. Badurek, Demokracja dla kaŜdego... op.cit., 

8

 Por. np. Zasady głosowania za pośrednictwem poczty obywateli Słowacji w wyborach w roku 2006,strona inter-

netowa: http://www.ambasada-slowacji.pl/index.php?id=pr20060210. 

background image

 

byte w wyniku umoŜliwienia głosowania drogą pocztową z pewnością procentowałyby podczas 

przechodzenia do elektronicznych systemów wyborczych

9

Krytycy  zdalnych  głosowań  wytoczą  natychmiast  argumenty  bezpieczeństwa  takich 

rozwiązań.  I jest to prawda. Wybory drogą listową są doskonałym przykładem na zwycięstwo 

uŜyteczności nad bezpieczeństwem. Metoda ta wprost idealnie nadaje się do sprzedawania gło-

sów.  W  2002  r.  w  Niemczech  moŜna  było  kupić  głosy  (pomimo  zagroŜeń  karą  pozbawienia 

wolności  za  takie  praktyki)  w  pakietach  po  10  tys.  głosów  za  59  tys.  euro.  Podobnie  było  w 

2005  r.  podczas  wyborów  w  Birmingham,  kiedy  domokrąŜcy  skupowali  karty  do  głosowania 

pocztowego w cenie jednego funta, co w porównaniu z kwotami wydawanymi przez niektórych 

polityków na kampanię wyborczą wydaje się ceną dość atrakcyjną

10

. Dla przykładu, senator Jon 

Corzine z New Jersey wydał na swoją kampanię w 2004 r. 65 mln dolarów i otrzymał prawie 

półtora miliona głosów, co daje mniej więcej 44$ wydane na głos. Innym niebezpieczeństwem 

stosowania  tego  rozwiązania  jest  niszczenie  głosów  z  okręgów  o  wyraźnej  przewadze  danego 

kandydata. Przypadek tego typu miał miejsce w okręgu Broward na Florydzie w 2000 r., gdzie 

w tradycyjnych wyborach Al Gore osiągnął  wynik ok. 67%.  Z urzędu pocztowego „zniknęło” 

wtedy 58 tys. listów z głosami, co zapewne zadecydowało o wyniku wyborów prezydenckich

11

Wybory  drogą  listową  jednak  ułatwiają  niesłychanie  proces  oddawania  głosów.  Minu-

sem jest moŜliwa sprzedaŜ głosów i znikoma weryfikowalność wyników

12

. Trzeba takŜe pamię-

tać,  Ŝe  zazwyczaj  technologie,  jakimi  się  posługujemy,  funkcjonują  głównie  dzięki  naszemu 

przyzwoleniu, a nie na skutek przymusu. Np. nie sposób skontrolować, co zrobi listonosz z na-

szą przesyłką. MoŜe zechce cały ich worek wrzucić do Wisłoka? A jednak poczta funkcjonuje i 

codziennie powierzamy jej waŜne i bardzo waŜne dokumenty. 

Z  drugiej  strony  równieŜ  klasyczne  technologie  nie  dają  stuprocentowej  pewności.  W 

tym kontekście wystarczy wskazać problemy z głosowaniami w Sejmie czy teŜ z oddawaniem 

głosów na terenie jednostek wojskowych. Ponadto w dotychczasowej historii przeróŜnych wy-

borów główne problemy wynikały nie z uŜytej technologii, ale ze złej woli konkretnych ludzi, 

którzy doprowadzali np. do fałszowania wyników na poziomie centrali. Pominąć takich zagro-

Ŝ

eń jednak nie moŜna. 

 

III. 

                                                 

9

 M. Kutyłowski, F. Zagórski, Szansa czy zagroŜenie, “Computerworld” z dnia 2 stycznia 2006 r.,  

10

  Por.  B.  Mason,  Voting  scandal  mars  UK  election,  tekst  za  stroną  internetową:  http://news.bbc.co.uk/2/hi/ 

uk_news/4410743.stm. 

11

 M. Kutyłowski, F. Zagórski, Szansa czy... op. cit.,  

12

 B. Pilawski, Kiełbaska (wyborcza), „Computerworld” z dnia 18 kwietnia 2005 r.,  

background image

 

Podejmowane w innych krajach próby przeprowadzania wyborów metodami innymi niŜ 

tradycyjne, zachęcają do mówienia o potrzebie wdroŜenia podobnych rozwiązań w Polsce. Wy-

starczy  jednak  przyjrzeć  się tym technologiom,  aby  zacząć podchodzić do tego tematu z duŜą 

dozą ostroŜności. 

Przypatrzmy  się jednak najpierw kilku wadom tradycyjnych procedur. Pierwszym pro-

blemem  są  duŜe  koszty  i  powaŜne  problemy  organizacyjne.  Powoduje  to  między  innymi,  Ŝe 

sięga  się  po  tę  metodę  właściwie  tylko  z  konieczności  lub  próbuje  się  w  jednym  głosowaniu 

„załatwić” kilka spraw (przez co np. pytania zadawane w trakcie referendów mogą być na tyle 

ogólne, Ŝe likwiduje to faktycznie moŜliwość wyboru). Kolejnym problemem jest identyfikacja 

głosującego i uniemoŜliwienie wielokrotnego głosowania, co jest szczególnie widoczne w kra-

jach bez obowiązku posiadania dokumentu toŜsamości (np. USA)

13

. Sytuacja w Polsce jest pod 

tym względem stosunkowo dobra, ale i u nas system nie jest doskonały - przykładowo brak jest 

centralnego spisu wyborców. 

Istnieje niebezpieczeństwo, Ŝe członkowie komisji mogą oddać głos za wyborcę. Jest to 

co prawda metoda dość  niebezpieczna,  gdyŜ aŜ do zakończenia  głosowania nie wiadomo,  czy 

głosujący pojawi się na wyborach, a ponadto wymaga współpracy członków komisji. Przypadki 

takie, udokumentowane skargami wyborczymi i wyrokami sądowymi, się jednak zdarzały. Po-

waŜnym  problemem  jest  obecnie  moŜliwość  uniewaŜniania  głosów  przez  członków  komisji 

wyborczej. Bardzo łatwo jest  uniewaŜnić czyjś  głos podczas liczenia poprzez dostawienie ko-

lejnego „krzyŜyka” lub jakiegokolwiek dopisku na karcie do głosowania. Takie rzeczy się zda-

rzają (np. w Polsce odsetek niewaŜnych głosów w wyborach parlamentarnych dla sporej liczby 

komisji sięgał ok. 10% głosów)

14

Największą niedogodnością, która w praktyce ogranicza prawo do głosowania, jest ich 

termin i konieczność osobistego stawienia się w lokalu wyborczym. Osoby podróŜujące zawo-

dowo mają mniejsze moŜliwości złoŜenia głosu, niŜ pozostali wyborcy. Wyjątkowo silnie ogra-

niczone w praktyce jest prawo do głosowania dla osób przebywających za granicą - wpływają 

na  to  wymóg  wcześniejszego  zdobycia  zaświadczenia  o  prawie  do  głosowania  (w  przypadku 

osób przebywających czasowo za granicą) i konieczność przybycia do placówki dyplomatycz-

nej. 

 

IV.  

                                                 

13

 M. Kutyłowski, F. Zagórski, Szansa czy... op. cit. 

14

 Ibidem. 

background image

 

MoŜna  powiedzieć,  no  dobrze,  trzeba  szukać  innych,  alternatywnych  rozwiązań.  Ale 

przede wszystkim naleŜy określić, jakie wymagania stawiamy systemom wyborczym, aby wy-

bory nie stanowiły jedynie „demokratycznego parawanu” dla nieuczciwych wyborów. Wydaje 

się, Ŝe konieczne jest do takich warunków zaliczenie następujących kryteriów

15

1.

 

anonimowość  -  to  jest  niemoŜność  określenia  przez  organizatora  wyborów  jak  głosował 

konkretny wyborca (znaczenie tego kryterium jest jasne - w przypadku jawnych wyborów 

łatwo  jest  wywierać  nacisk  na  wyborców,  głosowanie  na  „niewłaściwego”  kandydata  mo-

głoby pociągać na przykład represje ekonomiczne czy prześladowania polityczne, problem 

ten  jest  powaŜny,  gdyŜ  systemy  tradycyjnego  głosowania  nie  zapewniają  bezpieczeństwa 

wyborcy - niewidoczne  w momencie  głosowania oznakowania kart  wyborczych mogą po-

zwalać totalitarnym  reŜimom na zdobywanie listy  „niepokornych obywateli”,  a w polskiej 

historii  mieliśmy  do  czynienia  z  odnotowywaniem  wyborców  korzystających  z  pomiesz-

czenia za kotarą i to w czasie, gdy jedynie słuszne było „głosowanie bez skreśleń”), 

2.

 

wskazywana  wyŜej  niemoŜność  sprzedaŜy  głosu  -  moŜliwość  kupowania  głosów  jest  jed-

nym z większych zagroŜeń fundamentów demokracji, jest ono tym większe, im większa jest 

potencjalna grupa sprzedających głosy i im jest to łatwiejsze, trzeba przyznać, Ŝe tradycyjne 

metody  głosowania  w  powaŜnym  stopniu  utrudniają  sprzedawanie  głosów,  choć  pomysło-

wość ludzka ma w tym względzie spore osiągnięcia, 

3.

 

prawidłowość wyników, i 

4.

 

weryfikowalność wyników przez wyborcę - idzie w tym przypadku o to, by nasze przeko-

nanie  co  do  prawidłowości  wyniku  wyborów  nie  było  jedynie  wynikiem  zaufania,  jakim 

obdarzamy  komisję  wyborczą,  muszą  istnieć  procedury  pozwalające  na  weryfikację  obli-

czenia  wyników  wyborów  -  wydaje  się  jednak,  Ŝe  pogodzenie  pełnej  weryfikowalności  z 

wymogiem anonimowości nie jest moŜliwe. 

 

V.  

Wybory  elektroniczne  to  termin,  obejmujący  szeroki  zakres  zastosowań  technik  infor-

matycznych w głosowaniach powszechnych. MoŜemy tu zaliczyć

16

1.

 

elektroniczną  wizualizację  wyników  wyborów,  kiedy  to  systemy  komputerowe  pełnią  rolę 

tylko pomocniczą przy prezentacji wyników wyborów przeprowadzonych tradycyjnie, albo 

                                                 

15

 Za M. Kutyłowski, F. Zagórski, Szansa czy... op. cit., Szerzej na ten temat, patrz: Safevote, E. Gerck, Ed., Voting 

System Requirements, tekst za stroną internetową: www.thebell.net/papers/vote-req.pdf. 

16

  Klasyfikacja  za:  Stanowisko  Stowarzyszenia  Internet  Society  Poland  w  sprawie  głosowania  elektronicznego, 

styczeń 2007, s. 2, telst za stroną internetową: http://www.isoc.org.pl/200701/wybory, pełny tekst za stroną interne-
tową: http://www.isoc.org.pl/files/isoc_stanowisko_wybory_20070110.pdf. 

background image

 

teŜ - jak to się od paru lat dzieje u nas - komputerowo wspomagane jest przekazywania wy-

ników z jednostek terenowych do centrali krajowej, systemy informatyczne nie są wszak je-

dynym ani głównym mechanizmem składania i zliczania głosów - są nim komisje wyborcze 

(wiąŜącymi  wynikami wyborów są  wyniki otrzymane  na podstawie  ręcznego liczenia  gło-

sów przez kaŜdą z komisji, zaś sieć komputerowa słuŜy jedynie do ich przesyłania), 

2.

 

głosowanie  wspomagane  elektronicznie  -  systemy  komputerowe  są  głównym  narzędziem 

słuŜącym do przyjmowania i zliczania głosów, głosy są oddawane przez wyborców osobi-

ś

cie w lokalach wyborczych na dedykowanych komputerach wyborczych, tzw. maszynach 

wyborczych  (voting  machines),  jest  to  niewątpliwie  sposób  zredukowania  kosztów  wybo-

rów, dzięki nim proces głosowania moŜe być takŜe mniej pracochłonny, jednakŜe maszyny 

do głosowania, wykorzystywane m.in. w USA, Brazylii, Paragwaju, nie spełniają większo-

ś

ci  z  postulatów,  wymienionych  wcześniej,  np.  protokoły  głosowania  umoŜliwiają  pełną 

kontrolę przebiegu wyborów przez producentów maszyn, wraz z trudnym do wychwycenia 

wpływem  na  ich  wynik  (były  takie  przypadki),  zdarzało  się,  równieŜ  iŜ  jako  maszyny  do 

głosowania  stosowano  stacje  PC  ze  standardowymi  systemami  operacyjnymi  i  prostymi 

aplikacjami  bez  jakichkolwiek  zabezpieczeń,  z  kolei  stosowanie  wyspecjalizowanych  ma-

szyn  do  głosowania  moŜe  być  problematyczne  pod  względem  ekonomicznym,  gdyŜ  są  to 

urządzenia stosunkowo drogie - problemy tego typu odnotowano np. w Brazylii

17

3.

 

głosowanie zdalne - głosy są oddawane z dowolnej lokalizacji za pośrednictwem sieci, a ich 

przyjmowaniem i zliczaniem zajmuje się centralny komputerowy system wyborczy (da się 

tu  wyróŜnić  przynajmniej  kilka  moŜliwości:  głosowanie  z  uŜyciem  osobistego  komputera 

podłączonego  do  sieci  internetowej,  głosowanie  za  pomocą  telefonu  komórkowego,  z  wy-

korzystaniem wiadomości SMS, głosowanie za pomocą interaktywnej telewizji). 

 

VI. 

Podczas, gdy my zastanawiamy się np. nad wprowadzeniem w polskim systemie moŜ-

liwości głosowania pocztą, inne kraje idą trochę dalej i wprowadzają juŜ wybory elektroniczne 

na większą skalę. 

a)

 

Trudno jest skojarzyć Brazylię z wyzwaniami teledemokracji. W uszach dźwięczy nam Igu-

açu (jeŜeli ktoś dysponuje odpowiednią dozą wyobraźni), a przed oczami co starszych czy-

telników stają obrazki Indian z ksiąŜek Fiedlera. A jednak to właśnie ten kraj będzie pewnie 

                                                 

17

 M. Kutyłowski, F. Zagórski, Szansa czy... op. cit. 

background image

 

wymieniany  w  przyszłych  annałach  historyków  społeczeństwa  informacyjnego.  Nie  ozna-

cza to jednak, Ŝe wszystko odbywało się tam i odbywa bez zgrzytów

18

W  1982  r.  miała  miejsce  pierwsza  przymiarka  do  komputeryzacji  wyborów.  Pierwsze 

doświadczenie było jednak fatalne, bo - jak się rychło okazało - główną rolę w tym raczej oszu-

kańczym przedsięwzięciu (Proconsult Case

19

) odgrywali agenci wywiadu wojskowego

20

.  

W  1985  r.  przyjęto  ustawę  o  komputerowej  unifikacji  rejestrów  wyborczych.  Uznano 

przy tym, Ŝe na wydawanych kartach identyfikacyjnych nie będzie umieszczane zdjęcie wybor-

cy.  Stworzyło  to  rzeczy  jasna  ogromną  lukę  w  zabezpieczeniach  -  kaŜdy  mógł,  korzystając  z 

cudzej karty, udawać kogoś innego. Taka sytuacja była tolerowana przez ponad dwadzieścia lat 

i dopiero w listopadzie 2005 r. postanowiono to zmienić

21

W  1995  r.  Kongres  przyjął  regulację  zezwalającą  na  wykorzystanie  podczas  wyborów 

komputerów  rejestrujących  wyniki  głosowania.  Zdecydowano  się  na  uŜycie  maszyn  opartych 

na schemacie bezpośrednie rejestracji  elektronicznej, bez „papierowego” potwierdzania  głoso-

wania dokonanego przez wyborcę

22

Trzeciego  października  1996  r.  około  35  milionów  Brazylijczyków,  czyli  mniej  więcej 

1/3  elektoratu,  udało  się  do  elektronicznych  urn  wyborczych.  Nowy  system  elektronicznego 

głosowania, został z powodzeniem zastosowany  w wyborach municypalnych. Wyborcy  wpro-

wadzali do komputera kod swojego kandydata widzianego na ekranie. Dane z poszczególnych 

urn elektronicznych były przekazywane do lokalnych centrów wyborczych i dalej do centrali w 

stolicy.  W  ten  sposób  wyłoniono  burmistrzów  kilkudziesięciu  największych  miast  kraju.  W 

1998  r.  elektroniczne  urny  wyborcze  były  uŜywane  przez  ok.  2/3  wyborców,  a  w  2000  r.  juŜ 

przez 100%

23

Nie było jednak Ŝadnej moŜliwości sprawdzenia poprawności przeprowadzanego w ten 

sposób  głosowania.  W  związku  z  tym  w  1999  r.  pojawił  się  projekt  weryfikacji  głosowania. 

Naciśnięcie klawisza przez wyborcę  generowało  automatycznie odpowiedni wydruk, pojawia-

jący się w klasycznej urnie, co gwarantowało moŜliwość dodatkowej kontroli i czyniło zadość 

przepisom wymagającym papierowej dokumentacji wyborczej. Tak przynajmniej zadecydował 

                                                 

18

 Szerzej J. Badurek, Demokracja dla kaŜdego... op.cit. 

19

 B. Lopes de Mello Ferrao, The Political Economy of Mass Media Democratization: An Empirical and Economet-

ric 

Analysis 

of 

HDTV 

Regulation 

in 

Brazil

tekst 

za 

stroną 

internetową: 

http://esnie.u-

paris10.fr/pdf/st_2007/ferrao_papier.pdf, A. B.  Filho,  Computerization of voting in Brazil, tekst za  storną  interne-
tową: http://noleakybuckets.org/brasil-history.html. 

20

 Por. E. Luiz de Oliveira, Voto Eletrônico - Processo Eleitoral Brasileiro,”Informática Pública” 2003 r., nr 1, s. 18, 

telst  za  stroną  internetową:  http://www.ip.pbh.gov.br/ANO3_N1_PDF/ip0301oliveira.pdf,  oraz  PROCONSULT  - 
Um caso exemplar
tekst za storną internetową: http://www.brunazo.eng.br/votoe/noticias/cad3mundo1.htm. 

21

 A. B. Filho, Computerization of ... op. cit. 

22

 Ibidem. 

23

 A. Maciejewski, Brazylia pionierem e-votingu?, „Computerworld” z dnia 16 września 2005 r. 

background image

 

Trybunał Wyborczy. Ta losowa, bo przeprowadzana jedynie w odniesieniu do 3% elektronicz-

nych urn wyborczych, procedura sprawdzająca miała zostać wzmocniona przez ujawnienie ko-

du  źródłowego  programu  komputerowego  uŜywanego  do  obsługi  wyborów. Takie  unormowa-

nia weszły w Ŝycie w 2001 r., lecz dokonana jeszcze w tym samym roku nowelizacja odłoŜyła 

wspomnianą  weryfikację  do  roku  2004,  a  kolejna  poprawka  -  z  2003  r.  -  odłoŜyła  właściwie 

sprawę ad acta. W chwili obecnej nie wiadomo nic na temat oprogramowania maszyn wybor-

czych,  ani  jakie  dane  są  za  pośrednictwem  tego  programu  zbierane  przez  Federalny  Trybunał 

Wyborczy

24

b)

 

Nieco  inna  sytuacja  jest  w  USA.  Obywatele  tego  kraju  od  lat  korzystają  z  automatów  do 

głosowania opartych na kartach dziurkowanych (w końcu to amerykański wynalazek). 

Ale USA były teŜ pierwszym krajem w którym zastosowane zostały maszyny ułatwiają-

ce głosowanie. JuŜ bowiem w XIX wieku stosowano tam maszyny segregujące oddane - w po-

staci klasycznej, papierowej - głosy. Przełomem zaś było zastosowanie pierwszych automatów 

do  głosowanie  (Gear  and  Lever  Voting  Machines).  Maszyny  z  dźwignią  zrewolucjonizowały 

procesy  wyborczy.  Pierwsza  taka  maszyna  została  opatentowana  przez  Alfreda  J.  Gillespie  i 

fabrykę Standard Voting Machine Company of Rochester z Nowego Jorku w 1890 r. Produkcja 

na szerszą skalę została podjęta przez Alfreda J. Gillespie i Jacoba Myersa (The Myers Automa-

tic  Booth)  w  1898  r.,  ale  juŜ  w  roku  1892  Myers  wykorzystał  swoją  maszynę  w  wyborach  w 

Lockport  (New  York).  Z  biegiem  lat  maszyny  stały  się  tak  popularne,  Ŝe  w  wyborach,  które 

odbyły  się  w  1944  roku  przy  ich  pomocy  oddało  głos  12  mln  mieszkańców  USA,  a  ostatnie 

nowe modele zostały zamówione przez władze stanu Luizjana jeszcze w 1950 r. 

Dziś papier zastępują dyski komputerowe, zaś „krzyŜyki” moŜna stawiać bezpośrednio 

palcem  na  ekranach  dotykowych.  W  Stanach  Zjednoczonych  moŜna  głosować  na  pięć  sposo-

bów:  

1.

 

skanowanie kart do  głosowania  (metoda ta została wprowadzona  w  roku  1980) - wyborca 

rysuje  kółko  obok  nazwiska  kandydata,  karty  są  skanowane  i  na  tej  podstawie  liczone  są 

głosy. Wadą tego sposobu są problemy w pracy skanera, a przede wszystkim oprogramowa-

nia do rozpoznawania tekstu,  

2.

 

maszyna  do  głosowania  -wyborca  naciska  przycisk,  obok  którego  widnieje  nazwisko  jego 

kandydata. Ten przestarzały (wprowadzony, jak zauwaŜono juŜ wyŜej, w 1892 r.) i zawodny 

system jest powoli wycofywany,  

                                                 

24

  Por. A.  B.  Filho,  Computerization  of  ...  op.  cit.  oraz  P. A.  Dourado  de  Rezende,  Electronic Voting  Systems.  Is 

Brazil ahead of its time?, tekst za stroną internetową: http://www.cic.unb.br/docentes/pedro/trabs/election.htm. 

background image

 

10 

3.

 

karty perforowane (od 1964 r.) - wyborca ma za zadanie wykonanie dziurki na karcie obok 

nazwiska swojego kandydata. Dziurki z kart są odczytane przez czytnik kart (dokładnie ta-

kie, w jaki dobrze ponad trzydzieści lat temu były wyposaŜone komputery). System ten jest 

dosyć  zawodny  -  w  jednych  wyborach  nie  potrafiono  ustalić,  czy  otwór  wykonany  niedo-

kładnie w przewidywanym miejscu lub dziurka nie do końca przebita (tzw. „dziurka w cią-

Ŝ

y”) jest waŜnym głosem. Z tego powodu doszło do kompromitacji wyborczej na Florydzie, 

co do dziś daje niektórym powody do twierdzenia, Ŝe wybory sfałszowano,  

4.

 

zwykłe  karty  do  głosowania  -  wyborca  stawia  krzyŜyk  koło  nazwiska  kandydata.  Glosy 

liczone są  ręczne. Ten system stosuje się obecnie tylko  w niewielkich okręgach  wiejskich. 

Oczywiście początkowo, czyli od pierwszych wyborów w 1789 r., był stosowany wszędzie,  

5.

 

głosowanie  elektroniczne  -  maszyna  głosująca  jest  podobna  w  działaniu  do  bankomatu. 

Wyborca  wkłada  do  maszyny  kartę  identyfikacyjną,  a  po  jej  sprawdzeniu  na  dotykowym 

ekranie wskazuje wybranego kandydata. Głos zaliczony jest po potwierdzeniu (takŜe doty-

kiem)  przez wyborcę. Niektóre z maszyn  głosujących  wyposaŜono w  generator  dźwięków 

umoŜliwiający  głosowanie  niewidomym.  System  taki  wprowadzono  po  raz  pierwszy  w 

1988 roku

25

Nie zdecydowano się jednak na przepowiadane przez niektórych w pełni elektroniczne 

glosowanie,  choć  juŜ  kilka  lat  temu  w Arizonie  takie  wybory  miały  miejsce.  W  marcu  2000 

roku odbyły się w tym trybie prawybory w Partii Demokratycznej

26

Przy  okazji  przeprowadzanych  prób  wykryto  takŜe  luki  w  zabezpieczeniach  stosowa-

nych  procedur.  Z  oficjalnych  enuncjacji  wynikało,  Ŝe  są  one  jednak  na  bieŜąco  korygowane  i 

nie  powinny  zagrozić  powodzeniu  całego  przedsięwzięcia.  Amerykańskie  plany  były  bardzo 

ambitne - chciano bowiem zaktywizować równieŜ tych wyborców, dla których nawet głosowa-

nie konwencjonalną pocztą nie jest równie wygodne jak internetowy e-voting. W 2008 r. kaŜdy 

obywatel USA - niezaleŜnie od miejsca pobytu w kraju lub za granicą - miał mieć moŜliwość 

                                                 

25

 

Architektury 

Infosystemów 

Elektronicznych. 

Materiały 

do 

wykładu, 

za 

stroną 

internetową: 

http://www.eti.pg.gda.pl/katedry/kose/dydaktyka/Architektury_Infosystemow_Elektronicznych/AIE6_glosowanie.p
df, s. 10 

26

 Odbyły się one 7 marca 2000 i zaowocowały udziałem około 80 tysięcy wyborców, z czego prawie połowa odda-

ła swe głosy poprzez sieć. NaleŜy to oczywiście uznać za zdecydowany sukces zwolenników elektronicznej demo-
kracji, zwłaszcza Ŝe frekwencja w porównaniu z poprzednimi prawyborami w roku 1996 wzrosła o ponad 6%. L. 
Porębski,  Perspektywy  wprowadzenia  elektronicznej  demokracji  w  działalności  uczelni,  [w:]  Mikrospołeczność 
informacyjna: na przykładzie miasteczka internetowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
, pod red. L. H. 
Habera,  Kraków  2001.  Szerzej  zob.  B.  Solomon,  We,  the  Mob,  “National  Journal”  2000,  No.  27,  J.  Lee, The  E-
Citizen, “Social Education” 2000, vol. 64, No. 6, F. I. Solop Digital Democracy Comes of Age: Internet Voting and 
the  2000  Arizona  Democratic  Primary  Election
,  “Political  Science  and  Politics”  2001,  nr  34  (2),  s.  289  i  n.,  L. 
Burke,  Arizona  Vote  One  for  the  Ages,  “Wired”  z  dnia  3  października  2000  r.,  tekst  za  stroną  internetową: 
http://www.wired.com/politics/law/news/2000/03/34844,  L.  Burke,  Vote  Early,  Try  Often  in  Arizona,  “Wired”  z 
dnia 3 sierpnia 2000 r., tekst za stroną internetową: http://www.wired.com/politics/law/news/2000/03/34830. 

background image

 

11 

oddania głosu w wyborach prezydenckich. Gwarantować miał to wyłącznie dostęp do Interne-

tu

27

System miał działać wg następującego schematu

28

 

wyborca po weryfikacji (m.in. poprzez adres zamieszkania i numer ubezpieczenia socjalne-

go)  na  Ŝądanie  otrzymuje  indywidualny  klucz  (program)  słuŜący  do  głosowania  (cyfrowy 

certyfikat), 

 

po internetowym głosowaniu dane wyborcze wraz z certyfikatem są szyfrowane i przesyła-

ne do lokalnego serwera wyborczego, gdzie podlegają technicznej weryfikacji i przesyłane 

są dalej, do regionalnego serwera wyborczego, 

 

dopiero na tym etapie moŜliwa jest deszyfracja danych metodą asymetryczną (drugi z klu-

czy kodowych znajduje się wyłącznie w posiadaniu regionalnych władz wyborczych), 

 

dane  regionalne  są  kompletowane  i  kontrolowane  na  szczeblu  centralnym  i  w  pierwszej 

minucie  po  „zamknięciu”  elektronicznych  lokali  wyborczych  moŜliwe  jest  podanie  precy-

zyjnego wyniku elekcji dokonywanej tą metodą. 

Pierwsze testy, w które zainwestowano kilkaset milionów dolarów, wypadły obiecująco, 

ale wyszło na jaw parę spraw, które zdecydowanie odłoŜyły w czasie funkcjonowanie głosowa-

nia sieciowego. 

Pierwszy przypadek związany był z zasadą: niewaŜne kto głosuje, waŜne kto liczy gło-

sy. A głosy liczyły w wielu przypadkach elektroniczne maszyny do wsparcia wyborów. Zaczęło 

się to od tego, Ŝe ktoś anonimowo przesłał do Cheryl C. Kagan, pracownika fundacji Freemana 

(wcześniej  związanej  z  administracją  prezydenta  Clintona),  dyski  twarde,  zawierające  coś,  co 

mogło  być  kodem  źródłowym  oprogramowania  maszyn  wyborczych  (touchscreen  voting  ma-

chines)  stanu  Maryland,  wykorzystanych  w  2004  r.

  29

  Na  dyskach  znalazło  się  zarówno  opro-

gramowanie  maszyn  wyborczych,  jak  równieŜ  oprogramowanie  wykorzystywane  przez  stano-

we biuro wyborcze w elektronicznym systemie zarządzania wyborami  (state board's  computer 

election management system)

30

. Dyski miały oznaczenia, z których wynikało, Ŝe były testowane 

przez  laboratorium,  gdzie  z  funduszy  rządowych  badano  bezpieczeństwo  maszyn  wybor-

                                                 

27

 J. Badurek, Technologia wyborów, „Computerworld”, z dnia 30 sierpnia 2004 r.. 

28

  Zob.  strona  internetowa:  http://www.serveusa.gov.  Szerzej  na  ten  temat,  patrz:  D.  Jefferson,  A.  D.  Rubin,  B. 

Simons,  D.  Wagner,  A  Security  Analysis  of  the  Secure  Electronic  Registration  and  Voting  Experiment  (SERVE)
tekst za storną internetową: http://www.servesecurityreport.org/, i ich opublikowany tam raport. 

29

  Por.  C. W.  Barr,  Officials  Probing  Possible Theft  of Voting  Software  in  Md.,  “Washingtonpost.com”,  z  dnia  20 

października 

2006 

r., 

tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.washingtonpost.com/wp-

dyn/content/article/2006/10/19/AR2006101901818.html,  P.  Waglowski,  Kody  źródłowe  maszyn  wyborczych  Die-
bolda w rękach demokratów
, tekst za storną internetową: http://prawo.vagla.pl/node/6761. 

30

 R. McMillan, Diebold source code leaked again, „Computerworld. Security” z dnia 21 października 2006 r., tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.computerworld.com/action/article.do?command=viewArticleBasic&articleId=9004339. 

background image

 

12 

czych

31

.  Poza  sporym  tupaniem  prasowym  nic  z  tego  nie  wyszło,  lecz  po  jakimś  czasie  firma 

Diebold

32

,  będąca  właścicielem  kodu  źródłowego  oprogramowania  stosowanego  w  urządze-

niach wyborczych, przepraszała za „wyciek”

33

W drugim przypadku Christine Jennings, kandydatka Demokratów do amerykańskiego 

Kongresu,  domagała  się  moŜliwości  przetestowania  działania  elektronicznych  maszyn  wybor-

czych oraz ujawnienia kodów źródłowych stosowanych w tych maszynach

34

, gdyŜ jej zdaniem 

w hrabstwie Sarasota (Floryda, USA) w procesie wyborczym w 2006 roku doszło do istotnych 

nieprawidłowości, poniewaŜ oddano ponad 18 tys. głosów, które jednak nie wskazywały Ŝadne-

go  z  kandydatów  (i  z  tego  powodu  nie  zostały  uwzględnione)

35

. To  tak,  jakby  18  tys.  wybor-

ców

36

 poszło do wyborów do Kongresu i nie oddało Ŝadnego głosu (undervotes). W tym przy-

padku - ponad 1 osoba na 7 nie oddałaby głosu na Ŝadnego z kandydatów do Kongresu, jednak 

głosowała  np.  w  wyborach  władz  lokalnych.  Jej  kontrkandydat  zwycięŜył  przewagą  369  gło-

sów

37

W kolejnej sprawie, w Waldenburgu  (USA, Arkansas) osiemdziesiąt  osób było upraw-

nionych  do  głosowania.  Randy  Wooten,  jeden  z  kandydatów  w  wyborach  na  burmistrza,  nie 

uzyskał Ŝadnego głosu

38

. Był tym bardzo zdziwiony, gdyŜ - jak twierdzi - sam na siebie oddał 

                                                 

31

 

A. 

Rubin, 

Another 

Diebold 

source 

code 

leak

tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://avi-

rubin.blogspot.com/2006/10/another-diebold-source-code-leak.html. 

32

  Największa  na  rynku  amerykańskim,  będąca  właścicielem  prawie  80%  maszyn  do  głosowania  uŜywanych  w 

USA, nie cieszy się najlepszą opinią. Por. T. Hartmann, T. Heinz Kerry - Hacking the „Mother Machine”?, „Com-
monDreams.org 

NewsCenter” 

dnia 

10 

marca 

2005 

r., 

tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.commondreams.org/views05/0310-32.htm. 

33

  J.  Dvorak,  Should  Diebold  Still  Be  in  Business  After  the  Election?,  tekst  za  storną  internetową: 

http://www.dvorak.org/blog/?p=7655. 

34

 I prawdopodobnie jej się to uda, gdyŜ po kilka miesięcy przepychankach w sądzie apelacyjnym Florydy (zob. M. 

K.  Matthews,  Democrat  asks  court  to  delay  Sarasota  election  ruling,  “Orlando  Sentinel”  z  dnia  9  maja  2007  r., 
tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.orlandosentinel.com/news/local/state/orl-bk-election-

050907,0,7036636.story), w marcu br. Kongres powołał trzyosobową komisję do zbadania tej sprawy. Komisja zaś 
(na przełomie kwietnia i maja) postanowiła zwrócić się do Government Accountability Office o analizę prawidło-
wości  działania  maszyn  głosujących.  W  przypadku  stwierdzenia  przez  GOA  wadliwości  procesu  wyborczego, 
Kongres moŜe postanowić nawet o opróŜnieniu mandatu. Por. M. K. Matthews, Sarasota election faces new scru-
tiny. Congress orders an investigation of voting machines used in the '06 House race,
 “Orlando Sentinel” z dnia 3 
maja 2007 r. 

35

 J. Stratton, Florida: Election 2006 - Sarasota Recount „Analysis: Ballots favored Dems”, “Orlando Sentinel” z 

dnia 22 listopada 2006 r., tekst za storną internetową: http://www.verifiedvotingfoundation.org/article.php?id=6423, 
B. Mahlburg, Dist. 13 voting analysis shows broad problem, “HeraldTribune.com” z dnia 9 listopada 2006 r., tekst 
za storną internetową: http://www.heraldtribune.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20061109/NEWS/611090343 

36

 Czyli ponad trzykrotnie więcej niŜ w pozostałych okręgach wyborczych całego dystryktu. 

37

 Por. P. Waglowski, Po wyborach w USA walka o źródła oprogramowania iVotronic, tekst za storną internetową: 

http://prawo.vagla.pl/node/6922. 

38

  Candidate:  Zero  Vote  Tally  Off  -  by  1,  “abc  News”  z  dnia  11  listopada  2006  r.,  tekst  za  storną  internetową: 

http://abcnews.go.com/US/wireStory?id=2646802&CMP=OTC-RSSFeeds0312,  Arkansas  mayoral  candidate  who 
got  zero  votes  cries  foul,
  “The  Seattle  Times”  z  dnia  12  listopada  2006  r.,  tekst  za  storną  internetową: 
http://seattletimes.nwsource.com/html/nationworld/2003405767_zero12.html, Man's Vote for Himself Missing in E-
Vote Count,
 “Privacy Digest: Privacy News (Civil Rights, Encryption, Free Speech, Cryptography)” z dnia 13 lis-
topada 2006 r., tekst za storną internetową: http://www.privacydigest.com/2006/11/13.html#a7650. 

background image

 

13 

swój  głos.  Wybory  były  przeprowadzone  z  wykorzystaniem  elektronicznych  maszyn  wybor-

czych

39

Wydaje  się  jednak,  Ŝe  wskazane  wyŜej  przypadki  nie  miałyby  aŜ  takiego  znaczenia, 

gdyby nie dwie inne sytuacje… 

Pierwsza  to  przypadek  Clintona  Curtisa

40

. W  latach  2000-02  był  on  zatrudniony  przez 

firmę Yang Enterprises, producenta systemów słuŜących do zliczania głosów w wyborach pre-

zydenckich.  Te  maszyny  do  głosowania,  podobnie  jak  bankomaty,  są  zwykłymi  komputerami 

PC,  rozbudowanymi  o  specjalizowane  urządzenia  peryferyjne,  umieszczonymi  wraz  z  nimi  w 

odpowiedniej obudowie. Jedyną metodą kontaktu uŜytkownika (wyborcy) z komputerem (sys-

temem  wyborczym)  jest  ekran  dotykowy.  Wyświetla  on  nazwiska  kandydatów,  wyborca  zaś 

naciskając  wirtualny  „przycisk”  oddaje  głos  na  osobę  przez  siebie  wybraną.  KaŜdy  komputer 

wyborczy przechowuje wewnętrzną bazę danych, w której nazwiska kandydatów są powiązane 

z  liczbą  głosów  oddanych  na  kaŜdego  z  nich.  Pod  zakończeniu  wyborów  głosy  -  juŜ  zliczone 

przez  komputer  -  są  protokołowane  i  wysyłane  do  centralnej  komisji  wyborczej.  Procedura 

niewiele róŜni się od tradycyjnej. PoniewaŜ głosowanie jest tajne, nikt nie wie, ile tak naprawdę 

oddano głosów na poszczególnych kandydatów. Prawda ukryta jest w pamięci komputera, a ten 

jest programowany przez firmę, dostarczającą elektroniczną platformę wyborczą. Wprowadze-

nie  odpowiednich  zmian  do  oprogramowania  umoŜliwia  wpływanie  na  wyniki  wyborcze.  I  tu 

zaczyna  się  rola  Curtisa.  W  2000  roku  miał  on  napisać  -  jak  wynika  z  opublikowane  przezeń 

oświadczenia w tej sprawie w grudniu 2004 r.

41

 - na zlecenie swojego pracodawcy (wspomnia-

nej  juŜ Yang  Enterprises)  program  przypominający  konstrukcją  konia  trojańskiego,  zazwyczaj 

słuŜącego  do  niezauwaŜalnego  przejęcia  kontroli  nad  cudzym  komputerem.  W  omawianym 

przypadku linijki kodu pozwalające na to pozostawały w trakcie wyborów niejako w uśpieniu i 

moŜna  je  było  aktywować  tylko  poprzez  niewidoczne  przyciski  na  ekranie  dotykowym.  Te 

                                                 

39

 Por. P. Waglowski, Wspomaganie wyborów - takie mamy czas, Ŝe trzeba dobrze wybrać i wiedzieć czego się chce

tekst za storną internetową: http://prawo.vagla.pl/node/6810, B. Friedman, ES&S  (Electronic Systems&  Software) 
Voting  Machines  Fail  Again,  
“VoteTrustUSA”  z  dnia  12  listopada  2006  r.,  tekst  za  storną  internetową: 
http://www.votetrustusa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2026&Itemid=162,  E-Voting  Failures 
in  the  2006  Mid-Term  Elections.  A  sampling  of  problems  across  the  nation
,  Raport  przygotowany  przez 
VotersUnite.Org,  VoteTrustUSA,  Voter  Action,  Pollworkers  for  Democracy,  styczeń  2007,  tekst  za  storną 
internetową: http://www.votersunite.org/info/E-VotingIn2006Mid-Term.pdf. 

40

  Por.  K.  Zetter,  More  Questions  for  Florida,  „Wired“  z  dnia  13  grudnia  2004  r.,  tekst  za  storną  internetową: 

http://www.wired.com/politics/security/news/2004/12/66002,  Programmer's  Affidavit—Rigged  Election  in  Fla
“Truthfire” 

dnia 

grudnia 

2004 

r., 

tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.solutionassoc.com/TruthFire/blog/2004/12/programmers-affidavitrigged-election_07.html#comments, 
Programmer Clinton Curtis answers “Why did you file vote rigging affidavit?”, “Truthfire” z dnia 7 grudnia 2004 
r.,  tekst  za  stroną  internetową:  http://www.solutionassoc.com/truthfire/blog/2004/12/programmer-clinton-curtis-
answers-why.html. 

41

 

Tekst 

oświadczenia 

zob. 

strona 

internetowa 

http://www.buzzflash.com/alerts/04/12/images/ 

CC_Affidavit_120604.pdf lub http://www.solutionassoc.com/truthfire/pics/CC_Affidavit_120604.pdf. 

background image

 

14 

przyciski to były po prostu określone miejsca na ekranie. Ich uruchomienie było moŜliwe tylko 

przez osobę, która (1) wiedziała, Ŝe w ogóle zostały zdefiniowane, ponadto (2) wiedziała, gdzie 

dokładnie się znajdują, a takŜe (3) znała wymaganą kolejność naciskania wirtualnych klawiszy. 

Po spełnieniu tych warunków program modyfikował bazę danych z oddanymi głosami tak, by 

wskazany kandydat uzyskał ich więcej niŜ inni. Aby ogólna liczba oddanych głosów się zgadza-

ła, te fałszywe były odejmowane z kolumn innych kandydatów. Zwycięzca uzyskiwał tym sa-

mym przewagę rzędu kilku procent. Całość operacji była zaplanowana tak, by dać wybranemu 

kandydatowi  przewagę  wystarczającą  do  wygrania  wyborów,  ale  bez  wzbudzania  podejrzeń. 

Aby dodatkowo ukryć fałszerstwo, ingerencja w wynik głosowania miała być dokonywana tyl-

ko w niektórych okręgach

42

Nie zostało wyjaśnione, czy system ten został zastosowany w praktyce. Wydaje się, Ŝe 

nie. Istnieją przecieŜ formalne zabezpieczenia, np. kod platformy wyborczej podlega audytowi 

prowadzonemu  przez  firmę  niezaleŜną  od  jej  producenta.  Produkowana  przez  media  metoda 

obejścia  audytu  kodu  źródłowego  wygląda  na  bardzo  prostą  i  skuteczną.  Do  audytu  przedsta-

wiono  kod  źródłowy  przed  umieszczeniem  w  nim  modułu  fałszującego  oraz  skompilowaną 

wersję z tym modułem. Uzyskano w ten sposób poświadczenie autentyczności dla „poprawio-

nej” wersji oprogramowania i dla „czystego” kodu źródłowego. Kłopot tylko w tym, Ŝe w takiej 

sytuacji konieczne jest albo współdziałanie producenta z audytorem, albo powaŜne uchybienia 

w procedurze sprawdzającej, jakich by się musiał audytor dopuścić

43

Inna rzecz, Ŝe komplikacje technologiczne rodzą powaŜne problemy. Komputer wybor-

czy to „czarna skrzynka”, której działanie mało kto rozumie

44

. Podczas tradycyjnego głosowa-

                                                 

42

 Szerzej zob. P. Krawczyk, Wyborcza lekcja prawdy, „Computerworld” z dnia 20 grudnia 2004 r. 

43

 Szerzej zob. J. C. Billman, Is This Man Crazy? Or did he really help Tom Feeny rig elections?, “Orlandoweekly” 

dnia 

października 

2006, 

tekst 

za 

storną 

internetową: 

http://www.orlandoweekly.com/features/story.asp?id=10899,  z  powołaniem  się  na  ekspertyzę  B.  Harrisa  z  Black-
BoxVoting.org.  Naszym  zdaniem  trzeba  ponadto  zwrócić  uwagę  na  fakt,  Ŝe  Curtis  mniej  więcej  w  tym  samym 
czasie (ogłoszenia swoich rewelacji) rozpoczynał karierę polityczną w partii demokratycznej, a kandydatem Repu-
blikanów w tym czasie był Tom Feeny. Ten zaś, to w swoim czasie właśnie ów przełoŜony Curtisa w Yang Enter-
prises (notabene, z którą C. Curtis rozstał się w mało przyjaznych stosunkach), który miał mu zlecić „trojańskie” 
zmiany kodu. 

44

 Dosyć dobrze to ujął Mark Poster, CyberDemocracy: Internet and the Public Sphere, University of California, 

Irvine  1995,  tekst  za  storną  internetową:  http://www.humanities.uci.edu/mposter/writings/democ.html)  stwierdza-
jąc, Ŝe „Internet naleŜy badać jako przestrzeń społeczną, a nie jako obejmującą cały świat sieć słuŜącą do przesyła-
nia sygnałów  elektronicznych  […]  „Sposób istnienia Internetu bardziej zbliŜony jest do  sposobu  funkcjonowania 
państwa niemieckiego niŜ np. młotka. Państwo niemieckie powoduje, Ŝe ludzie mieszkający w nim stają się Niem-
cami (przynajmniej większość z nich), natomiast młotek nie słuŜy do czynienia ludzi młotkami, lecz do wbijania 
stalowych szpikulców w drewno. Tak długo jak traktujemy Internet jako młotek, nie zauwaŜamy, Ŝe bliŜszy jest on 
Niemcom. Problem w tym, Ŝe modernistyczny punkt widzenia ma tendencje do redukowania Internetu do funkcji 
młotka. W wielkiej narracji modernizmu Internet jest wydajnym narzędziem komunikacji, pomagającym uŜytkow-
nikowi  realizować  jego  cele  w  sposób  bardziej  doskonały”. Takie  widzenie  sieci  i  społecznych  konsekwencji  jej 
wykorzystania jest oczywiście prawdziwe, lecz naszym zdaniem, dopóki nie zostaną rozwiązane istniejące proble-

background image

 

15 

nia  męŜowie  zaufania  mogą  patrzeć  komisji  na  ręce  i  skrupulatnie  badać  uczciwość  liczenia 

głosów, a z komputerem nie da się zrobić prawie nic. Inne kłopoty pojawiają się juŜ na etapie 

produkcji  oprogramowania,  którego  poszczególne  elementy  są  zwykle  chronione  prawem  au-

torskim.  MoŜna  tu  wspomnieć  sprawę  -  nie  związaną  wprawdzie  z  wyborami,  ale  mieszczącą 

się  spokojnie  i  w  problematyce  programowania,  i  wydatkowania  publicznych  pieniędzy  -  a 

mianowicie  sprawę  odtajnienia  protokołu  komunikacji  programu  Płatnik  Teletransmisja,  napi-

sanego przez Prokom Software na zamówienie ZUS-u. Zamawiający odmawiał ujawnienia tego 

kodu, korzystając z argumentu, Ŝe nie jest jego właścicielem. Najlepiej by było, gdyby cała plat-

forma  wyborcza  była  otwarta  -  w  takim  sensie  jak  otwarte  jest  oprogramowanie  open  source. 

Warunki  przetargu  na  system  wyborczy  powinny  jasno  precyzować,  Ŝe  jednym  z  wymogów 

stawianym dostawcy jest publiczne udostępnienie całości tworzonego oprogramowania, wraz z 

kodem  źródłowym,  a  zasłanianie  się  prawami  autorskimi  jest  niedopuszczalne

45

.  Argument, 

jakoby otwarcie kodu miało mieć zgubny wpływ na bezpieczeństwo oprogramowania, jest zu-

pełnym odwróceniem sytuacji i nie zasługuje na uwzględnienie. 

Druga zaś rewelacja, która otworzyła oczy bezkrytycznym zwolennikom elektroniczne-

go głosowania, to ujawnienie, Ŝe Smartmatic - producent trzecich pod względem popularności 

w USA komputerów do głosowania Sequoia, jest własnością wenezuelskiej grupy Bizta. Tym-

czasem  prezydent Wenezueli,  Hugo  Chavez,  nie  naleŜy  do  specjalnych  przyjaciół  USA,  które 

określa  jako  „imperialistyczne”,  a  samego  Busha  nazwał  „diabłem”.  Wprawdzie  ambasador 

Wenezueli w USA oświadczył, Ŝe rząd tego kraju nie ma udziałów w Bizta, lecz chyba niespe-

cjalnie  uspokoiło  to  Amerykanów  -  państwo  niekoniecznie  musi  mieć  udziały  w  firmie  by 

wpływać na jej działanie

46

c)

 

Te  medialne  skandale  związane  z  komputerami  do  głosowania  spowodowały,  Ŝe  sprawą 

zajęli się specjaliści od kryptografii. Zaczęły pojawiać się projekty systemów, które z zało-

Ŝ

enia mają być odporne na manipulacje dokonywane przez nieuczciwych producentów lub 

operatorów urządzeń wyborczych. 

Stwierdzono  więc,  Ŝe  oprogramowanie  komputerów  wyborczych  powinno  być  jasne, 

przejrzyste i bezpieczne, a jego kod powinien być poddany publicznemu audytowi. MoŜliwości 

fałszowania głosów znacząco zmaleją, jeśli zastosuje się dotychczasowy dotykowy ekran z wy-

borem kandydata, ale zamiast rejestrować głos gdzieś w środku komputera, co stwarza pokusy 

                                                                                                                                                         

my o charakterze technicznym, nie da się uciec od rozpatrywania przynajmniej niektówych z zastosowań Internetu 
od strony funkcjonowania młotka. 

45

 P. Krawczyk, Wyborcza lekcja... op. cit.,  

46

 P. Krawczyk, Nowości w e-votingu, „Computerworld” z dnia 13 listopada 2006 r.,  

background image

 

16 

do jego sprytnej modyfikacji (przypadek Clintona Curtisa)

47

, komputer drukuje kartkę z zazna-

czonym kandydatem, co pozwala wyborcy na sprawdzenie jak zagłosował według komputera. 

Kartki są później skanowane co pozwala przyspieszyć zliczanie głosów

48

Nieco dalej idzie propozycja o roboczej nazwie Punchscan

49

, zakładająca wykorzystanie 

technik  typowo  kryptograficznych,  np.  takich  jak  współdzielenie  sekretu,  co  teoretycznie  po-

zwoliłoby  zagwarantować,  Ŝe  głos  wyborcy  został  zapisany  zgodnie  z  jego  wolą  (cast-as-

intended)  oraz  Ŝe  wszystkie  głosy  zostały  zliczone  poprawnie  (counted-as-cast),  gwarantując 

przy tym tajność głosowania. System oparty jest o odpowiednio skonstruowane papierowe karty 

do  głosowania,  które  zawierają  informacje  pozwalające  wyborcy  na  późniejszą  weryfikację 

poprawności zliczenia swojego głosu, lecz bez naruszenia tajności głosowania

50

Trzeba zauwaŜyć, Ŝe tak naprawdę obie te propozycje oznaczają powrót do tradycyjne-

go głosowania. Fakt, Ŝe mamy tu lepsze zliczanie głosów, zaznaczanie kandydata przy pomocy 

ekranu  dotykowego (co jest zwłaszcza przydatne  dla osób niepełnosprawnych), system umoŜ-

liwia lepszą weryfikację głosowania (dwustopniową - raz przy wyborze i drugi - przy skanowa-

niu)  i  szybsze  podawanie  wyników  nieoficjalnych,  ale  trudno  się  oprzeć  wraŜeniu,  Ŝe  jest  to 

tylko bardziej efektowna i o wiele droŜsza wersja głosowania tradycyjnego. Poza tym, dotyczą 

one  tylko  wyborów  wspomaganych  elektronicznie,  czyli  takich,  w  których  głosujący  musi  fi-

zycznie pojawić się w lokalu wyborczym i oddać głos. 

 

VII. 

Telewybory  są  elementem  problematyki  zdecydowanie  szerszej.  Idzie  tu  o  cały  kom-

pleks  spraw,  który  moŜna  określić  mianem  komputerowo  wspomaganej  polityki  (wprawdzie 

skrót angielskiego terminu, Computer Aided Politics - CAP

51

, nie brzmi najlepiej w języku pol-

skim,  ale  sprawa  jest  powaŜna).  Aktualnie  dominujący  typ  sprawowania  władzy  moŜna  by 

określić  mianem  „jeden  do  wielu”.  Określona  instancja  decyzyjna  -  niezaleŜnie  od  szczebla  - 

przekazuje informacje z jednego źródła (w danym procesie) do wielu odbiorców (obywateli). W 

tym modelu bieŜąca realizacja władzy odbywa się głównie więc metodą top-down („z góry na 

                                                 

47

 Szerzej., m.in. na temat metody opracowanej przez A. Neffa, zob. M. Kutyłowski, M. Klonowski, A. Lauks, F. 

Zagórski, A Practical Voting Scheme with Receipts, International Security Conference, Singapore, 23 IX 2005, tekst 
za storną internetową: http://e-voting.im.pwr.wroc.pl/papers/e-voting-isc.pdf. 

48

 P. Krawczyk, Nowości w... op. cit.,  

49

 Zob. strona internetowa: http://punchscan.org/people.php. 

50

 P. Krawczyk, Nowości w... op. cit., Szerzej zob. P. Vora, David Chaum’s Voter Verification using Encrypted Paper 

Receipts, tekst za storną internetową:http://www.seas.gwu.edu/~poorvi/Chaum/chaum.pdf. 

51

 Szerzej na temat zakresu samego pojęcia, jak i stosowanych metod i środków, zob. H. Spudich, CAP, „Spudich: 

schreibt” czerwiec 2005, tekst za storną internetową: http://spudich.com/01_technopolis/_output/to_05_CAP.html. 
W literaturze polskiej zdecydowanie bardziej popularne jest określenie „e-Government“. 

background image

 

17 

dół”). SprzęŜenie w odwrotną stronę jest znacznie słabsze. Występują jednak takŜe procesy typu 

bottom-up („z dołu do góry”), czyli „wielu do jednego”

52

. Dzieje się tak np. w czasie wyborów, 

bądź wszędzie tam, gdzie moŜliwa jest demokracja bezpośrednia. 

Kartka papieru wrzucana do urny w powszechnym głosowaniu z natury moŜe być tylko 

czymś wyjątkowym. Zakłada się zatem, Ŝe poprzez wykorzystanie technologii informatycznych 

i telekomunikacyjnych moŜna zmienić rodzaj powiązań występujących pomiędzy uczestnikami 

procesów demokratycznych. W praktyce informatyzacja pozwala na: 

1.

 

przyspieszenie gromadzenia, przetwarzania i rozpowszechniania informacji politycznych, 

2.

 

obniŜenie progów dostępu do informacji politycznej (lokalne i globalne zasoby danych), 

3.

 

wzrost  wiarygodności  informacji  politycznych  (wzmocnienie  konkurencji,  dzięki  wielości 

ź

ródeł i kanałów nadawczo-odbiorczych), 

4.

 

zwiększenie selektywności informacji politycznych (indywidualne filtry, systemy eksperto-

wo-interpretacyjne i agenci, w rodzaju np. czytników newsów), 

5.

 

uplastycznienie informacji politycznej dzięki technikom multimedialnym, nadanie jej „wie-

lowymiarowości”, a takŜe 

6.

 

zastępowanie hierarchiczności komunikowania się komunikowaniem sieciowym, 

7.

 

uniezaleŜnianie  się  polityki  od  ograniczeń  czasowo-przestrzennych  (dostęp  do  informacji 

politycznej i moŜliwość partycypowania w procesach politycznych w dowolnym miejscu i 

czasie) oraz 

8.

 

interaktywność jako element dynamizujący Ŝycie polityczne (autentyczny dialog polityczny 

na duŜą skalę)

53

Wiara  w  powyŜsze  załoŜenia  była  chyba  podstawową  przesłanką  opracowania  przez 

grupę roboczą, złoŜoną z przedstawicieli wielce zasłuŜonych instytucji standaryzujących (ISO i 

CCITT)  juŜ  w  październiku  1991  r.  wytycznych  do  tworzenia  komputerowo  wspomaganych 

systemów głosowania i wyborów (Computer Supported Voting and Polling - CSVP). Nie zakła-

dano wtedy jednak, Ŝe rozwiązania takie będą stosowane w praktyce politycznej. Opracowany 

dokument  wykracza  poza  klasyczny  system  tajnych,  równych,  powszechnych  i  bezpośrednich 

wyborów, uwzględniając np. głosy z wagami (róŜny podział głosów między głosujących, czego 

oczywiście nie stosuje się w typowych wyborach politycznych) czy procedury zmiany juŜ od-

danego głosu

54

                                                 

52

 B. Dobek-Ostrowska, R. Wiszniowski, Teoria komunikowania publicznego i politycznego, Wrocław 2002, s. 110. 

53

 Klasyfikacja za: J. Badurek, Demokracja bezpośrednia... op. cit. 

54

 Ibidem.. 

background image

 

18 

Dochodzimy w ten sposób do ostatniego etapu wyborów elektronicznych, czyli do wy-

borów  drogą  internetową  (sieciową).  Testy  lub  wdroŜenia  na  małą  skalę  prowadzone  były  w 

wielu państwach (takŜe u nas). Jako przykład moŜna wymienić Szwajcarię, w której w styczniu 

2003 r. system głosowania przez Internet wykorzystano dla celów lokalnych władz. W podmiej-

skiej  dzielnicy  Genewy  (Anieres)  1  150  mieszkańców  miało  zadecydować  o  dopuszczalności 

dofinansowania  z  budŜetu  restauracji

55

.  W  Bulach,  zastosowano  z  kolei  krótkie  wiadomości 

tekstowe  SMS  do  rozstrzygnięcia  tzw.  wprowadzenia  ograniczenia  prędkości  w  obrębie  tej 

miejscowości. Aby zapewnić poprawność i prawdziwość tego referendum - władze rozesłały do 

mieszkańców  listy  e-mail  z  informacją  jak  głosować  oraz  zapewniły  dostęp  do  specjalnych 

identyfikatorów oraz numerów PIN. W ten sposób kaŜdy uprawniony do głosowania, mógł sko-

rzystać  z  udziału  w  referendum  poprzez  telefon  komórkowy.  PoniewaŜ  cała  procedura  mogła 

budzić obawy o rozpowszechnianie identyfikatora i PIN-u do niewłaściwych osób, władze zde-

cydowały, Ŝe kaŜdy  głosujący musi dodatkowo do treści SMS-a  wpisać swoją datę urodzenia. 

Weryfikowano ją następnie z danymi posiadanymi przez urząd miejski. Ostatnie, jakie udało się 

nam  odnaleźć  były  pod  koniec  2004  r.  w  Carouge,  gdzie  uprawnionych  było  ok.  3  tys.,  a 

przedmiotem głosowania był zakup budynku po starym kinie

56

Innym  przykładem  jest  Wielka  Brytania.  Pierwsza  powaŜna  próba  wykorzystania  sys-

temu e-votingu miała miejsce w roku 2003 w wyborach lokalnych. Głos moŜna było oddać przy 

pomocy SMS-a lub po rejestracji na specjalnej stronie WWW. Uprawnieni obywatele otrzymali 

swoje identyfikatory i numery PIN, jednakŜe przesłano je (chyba z oszczędności) w formie kart 

pocztowych.  Ten  blamaŜ  był  prawdopodobnie  bezpośrednim  powodem  ogłoszenia  niedługo 

później przez rząd brytyjski, iŜ porzuca plany wprowadzenia rozwiązań e-voting (pozwalającej 

na  głosowanie  poprzez  Internet  i  telefon  w  nadchodzących  wyborach  lokalnych  2006  roku). 

Zdaniem minister Harriet Harman - jeszcze nie nadszedł odpowiedni czas na przeprowadzanie 

głosowania w taki sposób

57

Pierwsze wdroŜenie wyborów internetowych na większą skalę, tzn. bez ograniczania się 

do  wybranych  okręgów,  miało  miejsce  w  2005  r.  w  Estonii,  podczas  wyborów  lokalnych.  Z 

moŜliwości tej skorzystało wtedy blisko 10 tys. uprawnionych do głosowania (1,84% głosów). 

W przeprowadzonych w tym roku wyborach parlamentarnych moŜna było takŜe zagłosować za 

                                                 

55

 Por. strona internetowa: http://www.eto.ch/pdf/heraldtribuneevoting.pdf 

56

  Por.  raport  w  sprawie  szawajcarskiego  programu  pilotaŜowego  głosowań  elektronicznych:  http:// 

www.geneve.ch/evoting/doc/rapports/RD00639.pdf, oraz raport na temat bezpieczeństwa elektronicznej platformy 
wyborczej:  R. Oppliger, Addressing the Secure Platform Problem for Remote Internet Voting in Geneva, tekst za 
storną internetową: http://www.geneve.ch/evoting/english/doc/rapports/rapport_oppliger_en.pdf. 

57

 Por. P. Waglowski, Rząd brytyjski porzuca plany zdalnych wyborów - jeszcze nie czas na e-voting, tekst za storną 

internetową: http://prawo.vagla.pl/node/5474. 

background image

 

19 

pośrednictwem Internetu. Sposobność tę podchwyciło 30 275 wyborców na 940 tys. uprawnio-

nych (czyli mniej więcej 3,5%). 

Wyborca,  który  chciał  wziąć  udział  w  wyborach  „internetowych”  musiał  dysponować 

odpowiednią  kartą  identyfikacyjną  (dowód  lub  prawo  jazdy  wyposaŜone  w  mikroprocesor 

przystosowany do przechowywania kluczy kryptograficznych - dowód „elektroniczny” w Esto-

nii ma juŜ kaŜdy) oraz ze specjalnego czytnika,  który trzeba  było kupić  we własnym zakresie 

(cena ok. 20 euro). Poza tym musiał oczywiście dysponować łączem sieciowym i komputerem, 

na  którym  miał  zainstalowaną  przeglądarkę  internetową  MS  Internet  Explorer.  Przeglądarki 

konkurencji - Firefox, Opera, Flock czy Safari - nie zostały w ogóle przewidziane. Po połącze-

niu się z serwerem wyborczym pojawiało się menu prezentujące startujące w wyborach partie. 

Aby zagłosować trzeba było podać dwa hasła - jedno związany z rejestrem wyborców, drugie z 

kartą identyfikacyjną. 

Istotną  cechą  tego  systemu  jest  zatem  to,  Ŝe  autentyczność  głosów  jest  zapewniona 

przez  opatrzenie  wypełnionej  karty  wyborczej  podpisem  elektronicznym  wyborcy.  Co  prawda 

mówi się o usunięciu podpisu elektronicznego po przyjęciu karty wyborczej przez komisję wy-

borczą,  ale  nie  przesądza  to,  iŜ  komisja  wyborcza  nie  zachowuje  informacji,  które  pozwalają 

następnie zestawić wyborców z odkodowanymi głosami. System przewiduje na razie, Ŝe więk-

szą  wagę  przykłada  się  do  głosu  oddanego  tradycyjnie.  Wyborca  idąc  do  urny  moŜe  zmienić 

swój  głos oddany  elektronicznie -  co ma  przeciwdziałać sprzedaŜy  głosów.  Pojawiały  się pro-

pozycje, by większą wagę przykładać do głosowania elektronicznego niŜ tradycyjnego, jednak 

te pomysły spotkały się ze sprzeciwem ze strony prezydenta. Inaczej teŜ, niŜ to miało miejsce w 

czasie wyborów lokalnych w 2005 roku - w wyborach parlamentarnych, elektronicznie nie mo-

gły głosować osoby spoza granic Estonii. Ktoś, kto dysponował estońskim dokumentem toŜsa-

mości mógł spoza granic kraju przetestować system, ale jego głos nie był brany pod uwagę w 

ostatecznym wyniku. 

Wybory  estońskie  są  negatywnie  oceniane  przez  tamtejszych  specjalistów  od  bezpie-

czeństwa komputerowego, w komentarzach powyborczych zaś podnosi się, Ŝe twórcy systemu 

chcą przekonać startujące w wyborach partie, by te nie kwestionowały wyników wyborów elek-

tronicznych. Faktem jest, Ŝe oficjalne informacje na temat schematu wyborów publikowane na 

stronach  WWW  nie  zawierają  istotnych  informacji  na  temat  procedur  bezpieczeństwa.  JuŜ  to 

budzi zastrzeŜenia. Organizacje broniące praw człowieka, takie jak Democratic Institutions and 

Human Rights (ODIHR) uwaŜają, ze cały proces głosowania powinien być maksymalnie trans-

parentny  i  władze  Estonii  powinny  dostarczyć  ekspertyzy  techniczne  rozwiewające  wszelkie 

wątpliwości co do bezpieczeństwa i niezawodności systemu. Zaś władze Estonii twierdzą, Ŝe , 

background image

 

20 

nie  ma  powodów,  aby  Estończycy  nie  ufali  elektronicznemu  głosowaniu.  JuŜ  dziś  mają  oni 

ogromne zaufanie do e-handlu i e-bankowości.  Deklaracje podatkowe przez  Internet składa  w 

tym kraju aŜ 82% podatników. Trudno tego nie docenić, lecz jednak są to zupełnie inne sfery. 

 

VIII.  

Bez  wątpienia  w  najbliŜszych  latach  będziemy  obserwować  istotne  zmiany  w  dotych-

czasowych technologiach wyborczych. Internet moŜe stwarzać wielką szansę, odgrywając rolę 

katalizatora i wzmacniacza nowatorskich koncepcji politycznych. Nie moŜemy jednak zapomi-

nać  teŜ  o  niebezpieczeństwach  związanych  z  wykorzystaniem  tego  medium.  Np.  w  Polsce, 

gdzie znaczna część z tych, którzy mają dostęp do Internetu korzysta nadal z oprogramowania 

jednej  firmy.  Praktycznie  wszystkie  wirusy  i  konie  trojańskie  są  dedykowane  właśnie  jej  pro-

duktom. JuŜ na etapie klikania w przeglądarkę, dokonanego przez uŜytkownika aplikacji słuŜą-

cej do „surfowania po sieci”, nie moŜna być pewnym, Ŝe nie dokonał tego ktoś inny (podszywa-

jący się, właściciel farmy zombie, do której naleŜy komputer wykorzystywany przez uŜytkow-

nika,  etc).  Wszyscy,  którzy  zajmują  się  podpisem  elektronicznym  głośno  powtarzają  -  podpis 

elektroniczny jest bezpieczny, jeśli zostanie uruchomiony na bezpiecznym urządzeniu (kompu-

terze).  Podłączenie  tego  komputera  do  sieci  (teŜ  takiej  jak  Internet)  zmniejsza  gwarancje  bez-

pieczeństwa. 

NaleŜy takŜe zwrócić uwagę na aspekt dotyczący „uzawodowienia” zaufania - w dysku-

sji na temat głosowania zdalnego oraz wspomaganego elektronicznie wypowiadają się i eksper-

ci od bezpieczeństwa systemów. Spór ten w wielu przypadkach pozostaje poza moŜliwościami 

percepcji zwykłych „zjadaczy chleba”. Odnosi się to takŜe do instytucji męŜów zaufania, któ-

rych  ogromna  większość  nie  ma  Ŝadnych  moŜliwości  sprawdzenia  prawidłowości  przebiegu 

wyborów.  Jest  teŜ  argument  przeciwko  wprowadzeniu  tak  zaawansowanej  technologii  do  klu-

czowego narzędzia demokracji, gdyŜ w pewnym sensie oddajemy kontrolę nad społeczeństwem 

wąskiej grupie komputerowych czarodziejów

58

Poza tym, wychodzi jednak na to, Ŝe jeszcze niezbyt wiele wiemy o niektórych zacho-

waniach fizycznych. Przy sumowaniu wyników tegorocznych wyborów w Schaerbeek niedale-

ko  Brukseli  okazało  się,  Ŝe  komputer  „naliczył  o  4096  głosów  więcej  niŜ  było  głosujących”. 

Jedna z hipotez mająca tłumaczyć ten fakt, to wpływ promieniowania kosmicznego na elektro-

niczną infrastrukturę do liczenia głosów: „Wystarczało bowiem jedno celne uderzenie neutronu, 

                                                 

58

 C. Coglianese, The Internet and Citizen Participation in Rulemaking, “University of Pennsylvania Law School. 

Scholarship at Penn Law” 2004, wykład 112. 

background image

 

21 

by powstał ładunek, który zmienił wartość przechowywanego przez procesor bitu nie powodu-

jąc jednocześnie jego zawieszenia”

59

I  juŜ  na  zakończenie.  Podstawowy  problem,  jaki  pojawia  się  w  dyskusjach  nad  głoso-

waniem  zdalnym  i  głosowaniem  elektronicznie  wspomaganym,  jest  konieczność  połączenia 

tajności głosowania z bezpieczeństwem tego procesu. A więc chcemy, Ŝeby system rozpoznał, 

kto jest uprawniony do głosowania, Ŝeby kaŜdy uprawniony mógł zagłosować tylko jeden raz, 

przy  czym  by  niemoŜliwe  było  po  tym  głosie  rozpoznanie,  który  z  tychŜe  uprawnionych  go 

oddał. Teoretycznie daje się to zagadnienie rozwikłać, natomiast w praktyce wymaga to ponie-

sienia  sporych  kosztów  nie  tylko  na  wyposaŜenie  techniczne,  lecz  przede  wszystkim  na  akcję 

kształceniową. 

Idea jest taka. Generujemy sobie unikalną kartę uprawniającą do głosowania, a następ-

nie przekazujemy ją systemowi „autoryzacyjnemu” do podpisania (moŜe to być specjalny portal 

internetowy albo maszynka w rodzaju bankomatu). System ten musi znać naszą toŜsamość - tu 

potrzebny jest dowód elektroniczny - i musi wiedzieć, Ŝe znajdujemy się na liście osób, którym 

przysługuje  czynne  prawo  wyborcze,  ale  nie  moŜe  znać  treści  wygenerowanej  karty  (w  prze-

ciwnym razie mógłby później skojarzyć oddany głos z naszą toŜsamością). Na szczęście są ta-

kie metody szyfrowania, przez które podpisy „przechodzą”. Dajemy więc kartę do głosowania 

w kryptograficznej „kopercie”, której serwer nie umie odpakować (bo nie zna losowego klucza 

uŜytego przy jej konstrukcji), ale poprzez którą „odciśnie się” na karcie podpis. System autory-

zacyjny  sprawdza  więc  naszą  toŜsamość  i  odnotowuje  sobie,  Ŝe  taka-a-taka  osoba  juŜ  dała  do 

podpisania kartę do głosowania, a zatem kolejne przedstawienie do autoryzacji zostanie odrzu-

cone. 

Później tylko odpakowujemy podpisaną kartę (a my umiemy, bo znamy klucz) i moŜe-

my  ją  wykorzystywać  do  głosowania.  Serwer  do  głosowania  moŜe  na  podstawie  podpisu 

stwierdzić z  całą pewnością, Ŝe karta została podpisana przez  serwis  autoryzacyjny, natomiast 

nie jest w stanie stwierdzić, kto przedstawił tę kartę do podpisu. 

ś

eby się do końca zabezpieczyć, dobrze jest oczywiście podpisywać karty i głosować z 

innej maszyny lub przynajmniej w oddalonych momentach czasowych, ewentualnie korzystając 

z serwisów anonimizujących. W przeciwnym razie ryzykujemy banalne kojarzenie toŜsamości 

przez następstwo czasowe. Upraszczając, sytuacja jest podobna jak w firmie, gdy trzeba zagło-

sować, czy się lubi szefa - wrzucamy do kubła 10 haseł (kluczy prywatnych), 10 pracowników 

sobie bierze po jednym, za pomocą tego klucza uzyskuje dostęp do maszyny głosującej. 

                                                 

59

 Ł. Bigo, Komputery pozwalają głosować Niebiosom,  „PC World Computer” z dnia 5 stycznia 2007 r., tekst za 

storną internetową: http://www.idg.pl/news/104745.html. 

background image

 

22 

Jak  zauwaŜyliśmy  wcześniej,  na  papierze  jest  to  dosyć  proste,  natomiast  w  praktyce 

moŜe  to  wyglądać  tak,  Ŝe  „obywatel  zagłosował  za  partią  X,  głosomat  zmienił  to  na  partię Y, 

operator systemu postanowił jednak wesprzeć Z, co mu się nie udało, bo ktoś w centrali «przez 

przypadek»  wyłączył  system,  a  po  jego  «podniesieniu»  wyszło,  Ŝe  oddano  głosy  na  partię  Q. 

Podając oficjalne wyniki wyborów, komisja ogłosiła, Ŝe wygrała partia R (która akurat nie star-

towała w tych wyborach, ale sukces wyborczy przyjęła z satysfakcją)”

60

                                                 

60

 Lista dyskusyjna portalu http://www.vagla.pl. Autorem dowcipu jest prawdopodobnie P. Waglowski.