background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

 

Nr 1-2(29-30) styczeń – czerwiec 2008 

 

RADA PROGRAMOWA 

prof. zw. dr hab. Władysław Dykcik 

prof. dr hab. Stanisław Zbigniew Kowalik 

prof. dr hab. Andrzej Twardowski 

dr Zdzisława Janiszewska-Nieścioruk 

dr Helena Ochonczenko 

   

RECENZJA 

prof. zw. dr hab. Władysław Dykcik 

REDAKCJA JĘZYKOWA 

Olga Rutkowska, Marcin Grabski 

KOREKTA 

Anna Jabłońska 

PROJEKT OKŁADKI 

Jerzy Mićko 

REDAKTOR NACZELNY 

Jerzy Mićko 

WYDAWCA 

Fundacja Wydawnicza „JM” 

ul. Sucharskiego 9 lok. 6 

65-652 Zielona Góra 

tel. 0502 451 677 

© Copyright by  

Kwartalnik Pedagogiczno-Terapeutyczny „Nasze Forum” 

ADRES REDAKCJI 

ul. Sucharskiego 7 lok. 8 

65-652 Zielona Góra 

tel. (0-68) 323 03 14  

adres e-mail: 

nasze_forum@free.ngo.pl

 

strona internetowa: 

www.nasze_forum.free.ngo.pl

  

   

DRUK 

DRUKLAND  

ul. Rydza Śmigłego 3 

65-001 Zielona Góra 

e-mail: 

info@drukland.zgora.pl

 

Zrealizowano przy pomocy finansowej Miasta Zielona Góra 

SPONSORZY WYDANIA 

FAIR Firma Auditingu i Rachunkowości Sp. z o.o. 

■ 

Polskie Górnictwo Naftowe  

i Gazownictwo S.A. w Warszawie 

Oddział w Zielonej Górze 

■ 

Uniwersytet Zielonogórski 

 
 

 

Redakcja nie zwraca materiałów, które nie zostały zamówione oraz zastrzega sobie prawo do korekty 

tekstu,  doboru  tytułów  i  dokonywania  skrótów  nadesłanych  materiałów.  Wydawnictwo  zastrzega 

sobie prawo odmowy przyjęcia do publikacji nadesłanych materiałów, jeśli ich treść lub forma są 

sprzeczne z linią programową bądź charakterem pisma lub są niezgodne z interesem wydawcy. 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

 

W tym numerze

11  Aleksandra Maciarz  Rodzina a zdrowie człowieka

 

 

Nowe  nurty  rozwijające  się  w  XX  wieku  w  naukach  humanistycznych  i  medycznych  wzbogaciły 

wiedzę o rodzinie jako mikrośrodowisku życia człowieka, które ma duże znaczenie nie tylko dla jego 

rozwoju, ale także dla zdrowia. Twórcy psychoanalizy, poszukując źródeł zaburzeń zdrowia psy-

chicznego człowieka, odkryli znaczenie wczesnych doświadczeń emocjonalnych doznanych w ro-

dzinie. Zygmunt Freud zwrócił także uwagę na zjawisko konwersji, czyli odreagowywania napięć 

psychicznych zaburzeniami organicznymi. 

Nawiązujący do psychoanalizy nurt medycyny psychosomatycznej skierował poszukiwania

w stronę uwarunkowań zaburzeń zdrowia somatycznego, zwracając uwagę na sytuacje traumatyczne 

z okresu dzieciństwa. Przedstawiciele tego nurtu uważają, że czynnikami ryzyka niektórych chorób 

organicznych (jak: nowotwory, astma, choroba wieńcowa) są zaburzenia rozwoju emocjonalnego 

i procesu socjalizacji w dzieciństwie spowodowane utratą osoby znaczącej emocjonalnie (śmierć, 

porzucenie) oraz nieświadome konflikty emocjonalne z tego okresu, które generują zaburzenia zdrowia 

w wieku dorosłym

.

 

 

 

14  Stanisław Kowalik  Motywacja do rehabilitacji osób w starszym wieku

 

 

W literaturze poświęconej rehabilitacji, łatwo można zauważyć, że coraz częściej poruszany jest 

problem zaangażowania osób niepełnosprawnych w proces własnego usprawniania. Dawniej, gdy 

rehabilitacja była prowadzona w ramach modelu medycznego, problem podmiotowej mobilizacji nie 

miał większego znaczenia. System instytucjonalny (szpital, oddział rehabilitacyjny, sanatorium, dom 

pomocy społecznej) wymuszał niejako włączenie się osób niepełnosprawnych w proces rehabilitacji. 

Decyzje dotyczące celów i sposobów prowadzonego usprawniania zapadały poza osobą niepełno-

sprawną, a kto nie chciał się podporządkować temu systemowi, był z niego eliminowany. Obecnie, 

gdy dominuje społeczny model rehabilitacji, sytuacja zmieniła się diametralnie. Osoba niepełnospraw-

na decyduje o korzystaniu z rehabilitacji, a personel specjalistyczny może najwyżej dopingować, 

przekonywać, zachęcać do usprawniania własnego organizmu. Osoba niepełnosprawna jest bardziej 

klientem systemu, w mniejszym zaś stopniu pacjentem. 

 

 

26  Zygmunt Madeja  Emocje osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych w psychoterapii – część I

 

 

Zagadnienie różnic indywidualnych między ludźmi jest przedmiotem obszernej literatury psychologicznej. 

Problem pomiaru tych różnic i naukowe ich uzasadnienie nadal należy do najbardziej ambitnych celów 

psychometrii, która dostarcza informacji o nieobserwowalnych wymiarach różnic interosobniczych. 

Istnieje  ciągle  dość  powszechna  zgoda,  że  statystyczna  przestrzeń  obejmująca  wszystkie  dotąd 

opisane cechy indywidualnych różnic między ludźmi rozciąga się na zaledwie kilku niezależnych 

wymiarach. W opracowaniu przyjęto, że wymiary te pokrywają dziedzinę zarówno zdolności, jak i tempe-

ramentu oraz charakteru (ujmowanych w różnych kategoriach przywoływanych konstruktów osobo-

wości – explicite lub implicite – „syntetycznie”). W pierwszej części opracowania wyjaśniono znaczenie

problematyki emocji zarówno w postrzeganiu i badaniach interosobniczych różnic, jak i w podejmo-

wanych dyskursach teoretycznych. Taki przebieg rozwoju psychologii różnic indywidualnych między 

ludźmi jest rezultatem długo utrzymującego się paradygmatu, w którym niemal wszystkie dane o rela-

cjach i zależnościach uzyskiwano na podstawie statystyki klasycznej, pozwalającej na stosowanie jedynie 

dwuzmiennowych i dwuwartościowych metod analizy. W drugiej części opracowania wyjaśniono znacze-

nie  emocji w  rozwoju  potrzeb  psychicznych jednostki  oraz  deformacji  i  patologizacji  struktury  jej 

osobowości i charakteru w procesie uzależnienia od używek i substancji narkotycznych. Wykazano 

istotę emocji zarówno w diagnozie etiopatogenezy nałogów i uzależnień, jak i wszelkich podejmo-

wanych obszarach pomocy (w strategiach i programach psychoterapii oraz interwencji). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

42  Katarzyna Pawelczak  Symetryczny czy asymetryczny wymiar relacji rehabilitacyjnej? 

 

Na relację między uczestnikami procesu rehabilitacji można spojrzeć na wiele sposobów, biorąc pod 

uwagę na przykład zakres wpływu na poszczególnych jej uczestników lub analizując czynniki mody-

fikujące  wzajemne  oddziaływanie.  W  tak  zwanym  tradycyjnym  ujęciu, jeśli  dysfunkcja  organizmu 

osoby usprawnianej została dosyć wyraźnie zaznaczona, rehabilitacja bywa rozumiana jako proces 

oddziaływań, w którym czynną rolę pełni rehabilitujący, a rehabilitowany jest poddawany działaniu 

metody. Rehabilitującego uznaje się za osobę znającą procedury, inicjującego aktywność profesjo-

nalistę, zakłada się, że zna cele, do których ma doprowadzić usprawnianie, oraz umiejętności nie-

zbędne do ich osiągnięcia. Rehabilitowanego postrzega się zaś jako obiekt usprawniania, przedmiot 

wpływu. Rehabilitowany ma do „zaproponowania” swoją niepełnosprawność… To zbyt mało, żeby 

mógł decydować, co będzie się z nim działo, co nastąpi po rehabilitacji. Poza tym nikt nie formułuje 

wobec niepełnosprawnego oczekiwań, nie przewiduje się też, że on będzie oczekiwania formułował. 

„W konsekwencji wszystkie ważne decyzje, dotyczące losów osoby niepełnosprawnej, zapadają przy 

jej biernym uczestnictwie” [S. Kowalik]. S. Kowalik określa tego typu relację mianem „pochyłej” czy 

„asymetrycznej”. Ujęcie tradycyjne nie jest wcale rzadkie w rehabilitacji, a w szczególnych sytuacjach 

znajduje nawet uzasadnienie. 

 

 

 

 

47  Małgorzata Malec  Społeczne praktykowanie/konstruowanie (nie)pełnosprawności

 

 

Niepełnosprawność jako fenomen społeczny nie pojawiła się wraz z falą nowoczesności czy pono-

woczesności, ale istnieje od czasu wytworzenia się podziałów na „my” i „oni”. Osoby niepełnosprawne 

były, są i będą obecne w przestrzeni społecznej, politycznej i kulturowej niezależnie od zmian za-

chodzących w dynamicznie rozwijającym się świecie. Niepełnosprawność nie jest kwestią wyboru, 

nie mamy na to wpływu – każdy z nas mógł urodzić się osobą niepełnosprawną i każdy w dowolnym 

momencie swojego życia może nabyć niepełnosprawności. Być może jesteśmy w stanie, w pewnym 

stopniu, zmniejszyć ryzyko stania się „innym” (tu: niepełnosprawnym), nie mamy jednak takiej wła-

dzy, aby tego uniknąć, gdyż bardzo często dzieje się to bez naszego przyzwolenia. Kiedy jesteśmy 

sprawni fizycznie, psychicznie, sensorycznie – pełnosprawni – nie zastanawiamy się nad własnymi 

niepełnosprawnościami. Żyjemy w przeświadczeniu o posiadaniu takiej, określiłaby ją, „pozornej” 

pełno/sprawności, aż do momentu, kiedy nie nastąpi pewne zdarzenie (wypadek, paraliż, choroba 

itp.), które zmusza nas do „przedefiniowania siebie”, do skonstruowania nowego obrazu samych siebie 

na nowych warunkach. Wówczas nasze myśli, nasze wyobrażenia siebie, nasze przeświadczenia 

ulegają gwałtownej destruktualizacji, a ciała lub umysły stają się obce. Jesteśmy „innym” – i nie 

chodzi tu o wspomnianą już inność w sensie społecznym, ale o obcość odczuwaną wobec siebie, 

o „inność autogenną”. Wtedy też nasza – dotychczas oczywista i właściwie niewymagająca głębszego 

namysłu – „normalna” kondycja fizyczna zostaje postawiona pod znakiem zapytania. Granica między 

normalnością a niepełnosprawnością ulega przesunięciu. Wiąże się z tym tragiczne doświadczenie, 

polegające na konieczności regulacji tej granicy nie na przykładzie drugiego człowieka (wówczas 

byłby to rodzaj lekcji poglądowej), lecz na własnym przykładzie. 

 

 

 

 

54  Wioletta Tymków-Grzyś  Psychologiczna analiza funkcjonowania człowieka w sytuacji terminalnej. 

Część III – człowiek wobec cierpienia

 

 

Cierpienie i towarzysząca mu świadomość nieuchronności śmierci czyni je szczególnym elementem 

życia. Jan Paweł II podkreśla, że człowiek cierpi wewnętrznie świadomie, „doświadcza cierpienia

w skali całej swej istoty, na miarę swych zdolności do działania i reagowania, do odbioru i odrzuca-

nia pewnych wrażeń” [Jan Paweł II 1986, s. 227]. Człowiek, reagując na cierpienie całą osobą, 

odczuwa więc nie tylko ból fizyczny, ale często w trudnych chwilach „boli go dusza”. Zadaje sobie 

wtedy wiele egzystencjalnych pytań. 

W niniejszym artykule zagadnienie cierpienia zostało ujęte w rozumieniu psychologii humani-

styczno-egzystencjalnej, która określa człowieka jako osobę, uwzględnia jego indywidualność, wol-

ność,  godność,  zdolność  do  wartościowania  swojego  istnienia. Ten  kierunek  stara  się  odnaleźć 

odpowiedź na pytanie o sens i rolę cierpienia w życiu ludzkim. „Cierpienie jest równe człowiekowi, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

potrafi bowiem dotknąć go wszędzie tam, gdzie możliwe jest jakiekolwiek elementarne doznanie, 

odczucie” [H. Oleschko]. W chwili jego doznania odczucie fizyczności jest nad wyraz silne i zmysło-

we, z kolei refleksja sytuuje cierpienie po duchowej stronie istnienia. Dotyka ono całego człowieka. 

Tak  rozumiane  cierpienie  obejmuje trzy  wymiary  człowieka: fizyczny,  psychiczny  i  duchowy  (no-

etyczny), według tego podziału omówione zostaną poszczególne komponenty cierpienia. 

 

 

 

 

59  Marzena Buchnat  Postawy młodzieży wobec osób niepełnosprawnych 

 

Niepełnosprawność jest zjawiskiem społecznym, od którego nie można się odwrócić stwierdzając, że 

to nie nasz problem. Nie dotyczy ono jedynie osoby niepełnosprawnej i jej rodziny, jego występowanie 

ma konsekwencje dla funkcjonowania całego społeczeństwa. Zmiany te dotyczą nie tylko powstawania 

specjalnych instytucji zajmujących się rehabilitacją, edukacją osób niepełnosprawnych, ale i zachowania

osób pełnosprawnych. Tylko odpowiednie postawy zarówno pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych 

mogą doprowadzić do wspólnego funkcjonowania w społeczeństwie na zasadzie wzajemnego uzu-

pełniania. Takie współdziałanie – pełne uczestnictwo osób niepełnosprawnych w życiu społeczności 

pełnosprawnych – możemy nazwać integracją.  

Integracja stanowi humanitarny nurt przemian społecznych na rzecz zaprzestania dyskry-

minacji i izolacji osób niepełnosprawnych. Należy sobie zdać sprawę, że nie jest to łatwy proces 

przemian społecznych. Przejście od izolacji do integracji wymaga wielu zmian psychospołecznych. 

Muszą one dotyczyć zarówno systemu norm, wartości, ocen na poziomie całego społeczeństwa, jak 

i poszczególnych jego członków. Oprócz uregulowań prawnych powinny przede wszystkim dotyczyć 

zmian postawy w codziennych kontaktach na poziomie emocjonalnym i to zarówno osób niepełno-

sprawnych, jak i pełnosprawnych. Żeby taka zmiana postaw była jednak możliwa, trzeba przygoto-

wać na nią społeczeństwo. To przygotowanie stanowi odpowiedni system socjalizacji pozwalający 

na poznanie zagadnienia niepełnosprawności. Ukazanie, że poza pewnymi deficytami rozwojowymi 

nie różnimy się niczym. Wskazanie podobieństw stanowi podstawę stworzenia wspólnych warunków 

życia. Sama wiedza nie wystarczy, potrzebne są też wzorce zachowań utrwalane w domu, a także 

przez instytucje, promowane przez mass media. Dopiero zmieniając podejście do niepełnosprawno-

ści, pokazując wzorce zachowań wobec tych osób, możemy doprowadzić do zmiany stosunku emo-

cjonalnego, zmiany oceniania osób niepełnosprawnych, zmieniając także postawę społeczną. Żeby 

pokazać, jak ważne i potrzebne jest cały czas to oddziaływanie dążące do zmiany postaw wobec 

osób niepełnosprawnych w tworzeniu społecznej integracji, przedstawię wyniki badań postaw mło-

dzieży wobec osób niepełnosprawnych. 

 

 

67  Hanna Kubiak  Trening dla rodziców jako metoda wspierania rodziny wychowującej dziecko nadpobudliwe

 

 

Zespół  nadpobudliwości  psychoruchowej  z  deficytem  uwagi  diagnozuje  się  u  ok.  5-7%  populacji 

dziecięcej w wieku szkolnym. Jest to najczęstszy powód kierowania dzieci i ich rodzin do poradni 

zdrowia psychicznego, psychologów klinicznych, neurologów i psychiatrów dziecięcych. 

Jedną z przyczyn tendencji do aktywnego poszukiwania pomocy może być charakter objawów 

nadpobudliwości i ich uciążliwość dla otoczenia dziecka. Objawy zaburzenia wiążą się z nieprawi-

dłowym funkcjonowaniem uwagi dowolnej, z nadruchliwością i impulsywnością. Objawy, ujęte w dwie 

listy (zaburzenia uwagi oraz nadruchliwość/impulsywność) nie będą szczegółowo omawiane, gdyż 

istnieje wiele opracowań w języku polskim na ten temat. W rozmowach rodzice dzieci nadpobudli-

wych najczęściej wskazują na trudności w funkcjonowaniu dzieci i całych rodzin wynikające z zamy-

ślania się dzieci, niesłuchania poleceń, licznych błędów spowodowanych nieuwagą, zapominania 

o obowiązkach, podkreślają także, że dzieci mają duże trudności w stosowaniu się do zasad, które 

wymagają od nich pozostawania dłużej w jednym miejscu (na przykład siedzenia podczas lekcji), 

wymieniają też liczne zachowania impulsywne, często niebezpieczne i negatywnie oceniane spo-

łecznie (na przykład zachowania ryzykowne, wchodzenie w konflikty). 

Poza objawami kryterialnymi dzieci nadpobudliwe częściej niż inne prezentują problemy psy-

chospołeczne. W literaturze podkreśla się, że objawy lokujące się w sferze emocji, motywacji, sferze 

społecznej stają się coraz istotniejsze w toku rozwoju dziecka. Rodziców często niepokoi niedojrzałość 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

emocjonalna i społeczna ich dzieci oraz odrzucenie przez rówieśników, a zwłaszcza problemy w funkcjo-

nowaniu w szkole. Implikacją powyższych trudności są często nieprawidłowości w samoocenie (zbyt niska 

samoocena, ambiwalentny obraz siebie, brak umiejętności adekwatnej oceny własnych umiejętności). 

 

 

 

 

73  Joanna Ławicka  Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych 

 

Umiejętność porozumiewania się z innymi stanowi podstawę odkrywania i wypróbowywania umiejęt-

ności, warunkuje skuteczność funkcjonowania społecznego, z kolei niedokształcenie mowy może poważ-

nie zaburzyć ogólny rozwój dziecka. Większość rodziców intuicyjnie bardzo dużą wagę przywiązuje do 

zabaw z niemowlęciem, których podstawową treścią jest wspólne wokalizowanie i gaworzenie. Jednym 

z pierwszych sygnałów budzących u rodziców obawy jest opóźniający się rozwój mowy u potomstwa. 

Szczególną grupę osób z zaburzeniami komunikacji stanowią dzieci z głęboką, wielorako sprzężo-

ną niepełnosprawnością. Doniesienia niektórych autorów, szczególnie rodzin, nauczycieli i terapeu-

tów pracujących z tą grupą osób niepełnosprawnych, wskazują na możliwość istnienia u wielu z nich 

niedostrzeganego potencjału komunikacyjnego. Mając to na uwadze, a także dysponując z roku na 

rok większą liczbą narzędzi, terapeuci coraz częściej podejmują próby porozumiewania się z dziećmi 

głęboko niepełnosprawnymi między innymi z wykorzystaniem metod tzw. alternatywnej komunikacji. 

Warunkiem  zaplanowania  skutecznej  terapii  dla  dziecka  z  trudnościami  w  komunikacji  jest 

przeprowadzenie diagnozy uwzględniającej w sposób szczególny umiejętności konieczne dla osią-

gnięcia tzw. gotowości komunikacyjnej. Ten szczególny moment rozwoju człowieka, w którym posia-

da on zasób narzędzi pozwalających mu podjąć skuteczną próbę nawiązania pierwszych interakcji 

z drugim człowiekiem, wciąż pozostaje niedookreślony. Do niedawna większość badaczy koncentro-

wała się na procesach patologizacji rozwoju, etiologii poszczególnych postaci klinicznych i związa-

nych z nimi nieprawidłowości rozwojowych, co w połączeniu z niezwykłą indywidualnością rozwoju 

dziecka niepełnosprawnego nadal pozostawia w tym zakresie wiele niedomówień. 

 

 

85  Leszek Ploch  Uniwersalny model pracy opiekuńczo-wychowawczej – kryterium jakości  

funkcjonowania internatu uczniów niepełnosprawnych intelektualnie

 

 

Na podstawie znanych z literatury przedmiotu orientacji poznawczych i praktycznych daje się wyraźnie 

dostrzec pilną konieczność opracowania uniwersalnego modelu pracy opiekuńczo-wychowawczej 

i  rehabilitacyjnej  internatu,  z  uwzględnieniem tej instytucji jako  szczególnego  środowiska  wycho-

wawczego. Koniecznymi kategoriami w definiowaniu takiego modelu powinny stać się: przedmiot (ca-

łość, jego zakres i elementy), relacja (stosunek elementów do całości, elementów do siebie i całości 

do elementów) oraz cechy relacji (na przykład treści lub sposoby ustosunkowania się elementów 

względem siebie). Odnotowując ten problem, starano się uwzględnić w rozważaniach nowe podej-

ście do zagadnienia, w którym położono nacisk na następujące aspekty: podstawy prawne funkcjo-

nowania internatu, współpraca z instytucjami nadzorującymi, uwarunkowania indywidualne internatu, 

stosunki międzyludzkie w gronie pedagogicznym, model wewnętrznej organizacji pracy wychowawców, 

optymalizacja aktywności zespołu pedagogicznego, wizja perspektyw placówki, współpraca z rodzi-

cami wychowanków. Przyjęcie proponowanego, uniwersalnego modelu pracy może w każdym wypadku 

służyć poprawie jakości i efektywności funkcjonowania internatu jako placówki opiekuńczo-wycho-

wawczej dla niepełnosprawnych intelektualnie. 

Ewolucja rozumienia pedagogiki rewalidacyjnej zmierza w naszym kraju do zacieśniania lub 

nawet ograniczania zakresu jej penetracji teoretycznej i praktycznej. Coraz częściej dostrzega się 

i podkreśla ważność zagadnień badawczych (w tym konkretnym wypadku modelu organizacji pracy 

internatu dla uczniów niepełnosprawnych intelektualnie), które z kolei wymagają wnikliwego, szcze-

gółowego i kompleksowego rozpoznania. W rezultacie ma to prowadzić do korzystnych zmian w za-

kresie organizacji i stylu pracy metodycznej w placówce opiekuńczo-wychowawczej. W niniejszych 

rozważaniach – dotyczących podjęcia próby doskonalenia i aktualizacji poszczególnych elementów 

systemu  specjalnej  opieki  i  wychowania  w  internacie  –  jako  przedmiot  zainteresowania  przyjęto 

zagadnienie wypracowania wybranych kierunków wspomagających możliwość opracowania uniwer-

salnego modelu funkcjonowania tego rodzaju placówki. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

94  Ilona Grinczelis  Problemy życiowe kobiet z zespołem Turnera w okresie średniej i późnej dorosłości

 

 

Dorosłość obejmuje najdłuższy okres życia człowieka, bo aż około 60-80 lat. Można ją podzielić na trzy 

etapy: wczesną (mniej więcej od 20 do 35 roku życia), średnią (od 30/35 do 60/65 roku życia) i późną 

dorosłość (po około 60 roku życia). W każdym z tych etapów człowiek styka się ze specyficznymi 

rolami i zadaniami rozwojowymi. Zadania rozwojowe okresu dorosłości można podzielić na dwie grupy: 

związane z odpowiedzialnością za własny rozwój (osobisty, zawodowy) oraz związane z odpowie-

dzialnością za innych (partnera, dzieci, współpracowników itd.). Cechą okresu dorosłości jest zastą-

pienie wcześniejszej zależności okresu dzieciństwa i dojrzewania – względną niezależnością. 

Średnia dorosłość jest okresem stabilizacji, krystalizacji struktury życia. Ważny aspekt tego 

okresu to osiągnięcie samodzielności i niezależności, zarówno w płaszczyźnie interpersonalnej jak 

i zawodowej. Eriksonowski kryzys tego okresu (eneratywność vs stagnacja) dotyczy bycia produk-

tywnym, twórczym (aktywność, praca zawodowa) oraz podjęciu roli rodzicielskiej. Główne role tego 

okresu to: partner, rodzic, pracownik (realizacja w dziedzinie zawodowej). 

Późna dorosłość to okres oceny własnego życia, poczucia jego sensu, „spełnienia”. Eriksonow-

ski kryzys tego okresu (integracja vs rozpacz) – zostaje pozytywnie rozwiązany wtedy, gdy człowiek 

„uzna, że wcześniejsze cele były satysfakcjonujące lub właściwie osiągnięte i nie jest się »przegranym« 

[I. Stuart-Hamilton]. Jeśli natomiast, patrząc z perspektywy czasu, człowiek uważa, że wiele celów

nie udało się osiągnąć, przeżywa rozpacz. Według Hannah i in. „integrację ego osiągają zwykle tylko 

te osoby, które pozytywnie rozstrzygnęły konflikty z wcześniejszych stadiów rozwojowych E. Eriksona”. 

Ważne role tego okresu są związane z podsumowaniem życia, ze zbieraniem jego owoców (na 

przykład rola dziadka, babci). 

 

 

 

 

100  Lech Furmaniuk, Marta Flis  Rehabilitacja osób po urazie rdzenia kręgowego 
 

Mimo prób zwiększenia bezpieczeństwa w transporcie samochodowym za pomocą przepisów prawnych, 

wymogów dotyczących pracy i wypoczynku oraz uświadamiających kampanii społecznych z każdym 

rokiem w Polsce wzrasta liczba osób, które w wyniku wypadków doznały urazu rdzenia kręgowego. 

Najczęściej są to ludzie młodzi, którzy nie przekroczyli jeszcze czterdziestego roku życia. Do naj-

częstszych przyczyn powstania urazu zalicza się wypadki komunikacyjne, upadki z wysokości oraz 

skoki do wody. 

Uraz rdzenia kręgowego powoduje zaburzenia sterowania narządem ruchu poniżej poziomu 

uszkodzenia, upośledzenie działania autonomicznego układu nerwowego oraz utratę prawidłowego 

czucia. U pacjentów z uszkodzeniem rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym głęboki niedowład lub 

porażenie obejmuje również kończyny górne. Osoby po urazie rdzenia kręgowego w pierwszym 

okresie pourazowym nie są w stanie samodzielnie zmienić pozycji ciała lub wykonywać podstawo-

wych czynności. 

Leczenie  i  rehabilitacja  pacjentów  po  urazie  rdzenia  kręgowego  jest  procesem  trwającym 

najczęściej  kilka  lat.  Ponadto  terapię  usprawniającą  często  utrudniają  powikłania  będące 

bezpośrednio lub pośrednio wynikiem zmniejszonej aktywności ruchowej pacjentów. Powoduje to 

problemy związane z przeciążeniem systemu opieki zdrowotnej zapewnianym przez państwo. 

 

 

 

 

107  Aneta Pisarska  Kontakty młodzieży szkół średnich ze środkami uzależniającymi. Sprawozdanie z badań 
 

Problematyce kontaktów młodzieży ze środkami uzależniającymi poświęcono w Polsce wiele róż-

nych publikacji, których wnioski oparto na badaniach empirycznych. Uzależnienia – ich skutki fizyczne, 

psychiczne oraz społeczne – wywołują uzasadnione, duże poruszenie wśród zainteresowanych tematem

badaczy, terapeutów oraz służb społecznych zaangażowanych w profilaktykę i leczenie, ale przede 

wszystkim wśród osób dotkniętych bezpośrednio lub pośrednio skutkami sięgania po używki: papie-

rosy, alkohol i narkotyki. 

Osobiste zainteresowanie autorki tematem narodziło się dość spontanicznie jako efekt wykony-

wanej przez nią pracy o charakterze profilaktycznym z młodzieżą oraz dorosłymi, niejednokrotnie 

mającymi już za sobą inicjację narkotykową. Niniejsze opracowanie jest poświęcone problematyce 

kontaktów młodzieży szkół średnich ze środkami uzależniającymi: papierosami, alkoholem, narkotykami. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

10 

116  Edyta Pałac  Postawy społeczne wobec małżeństw osób z dysfunkcją narządu ruchu – część II 
 

Jak wynika z badań literatury przedmiotu, postawy społeczne wobec osób niepełnosprawnych – w tym 

w stosunku do osób z dysfunkcją narządu ruchu – są nadal w dużej mierze negatywne. Także kwe-

stia zawierania małżeństw i zakładania rodziny przez osoby z niepełnosprawnością ruchową budzi 

kontrowersje i bywa oceniana przez otoczenie nieprzychylnie. Wprawdzie w ostatnich latach obser-

wuje się pozytywne zmiany w relacjach społeczeństwa z niepełnosprawnymi, nadal jednak wiele 

osób  niepełnosprawnych  żyje  poza  głównym  nurtem  życia  społecznego.  W  artykule  tym  zostały 

zaprezentowane wyniki badań przeprowadzonych w trakcie tworzenia pracy magisterskiej. 

 

 

 

 

126  Adam Mikrut  Jakie książki pedagog specjalny powinien przeczytać? Osobiste przemyślenia i sugestie 
 

Podejmując inicjatywę Profesora Władysława Dykcika dotyczącą swoistego rankingu nauczycielskich 

lektur z zakresu pedagogiki specjalnej, chciałbym zarekomendować książki, które – jak sądzę – w dużej 

mierze  przyczyniły  się  do  uformowania  mojej  tożsamości  jako  osoby  zajmującej  się  zawodowo 

problematyką ludzkiej niepełnosprawności. Popierając słuszność wzmiankowanego wyżej przedsię-

wzięcia wyrażam jednocześnie nadzieję, iż propozycje zgłoszone przez teoretyka – jestem nauczy-

cielem akademickim „oderwanym” nieco od praktyki rehabilitacyjnej – chociaż w małym stopniu wyjdą 

naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom nauczycieli na co dzień funkcjonujących we wspólnej prze-

strzeni życiowej z osobami wymagającymi konkretnego wsparcia w zakresie rozwoju, opieki, edukacji 

i rehabilitacji.  

Głównym walorem propagowanych tutaj pozycji bibliograficznych jest fakt, iż stanowią one źródło 

obszernej wiedzy z obszaru pedagogiki specjalnej i wielu innych dyscyplin naukowych w większym 

bądź mniejszym stopniu działających na rzecz ludzi dotkniętych patologią rozwoju i funkcjonowania, 

jak np.: filozofia, socjologia, prawo, psychologia (psychologia kliniczna, patopsychologia), biologia, 

medycyna (psychiatria) czy nawet technika. 

 

 

 

 

135  Zygmunt Madeja  Recenzja książki Claudio Mina – Kształtowanie osobowości. Przewodnik psychologiczny 

 

 

 

 

144  Ewa Kasperek-Golimowska  Recenzja książki Bożeny Zawadzkiej – Dorastająca młodzież  

wobec problemu własnego zdrowia

 

 

 

 

 

147  Władysław Dykcik  Odnowienie kontaktów i współpracy pedagogów specjalnych  

z zagranicą na Wschodzie (sprawozdanie)

 

 

 

 

 

149  Instrukcja wydawnicza  Zasady przygotowania materiałów do publikacji w kwartalniku „Nasze Forum” 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

11 

Rodzina a zdrowie człowieka 

prof. dr hab. Aleksandra Maciarz 

Dolnośląska Szkoła Wyższa Edukacji we Wrocławiu 

owe nurty rozwijające się w XX wieku w naukach humanistycznych i medycznych 

wzbogaciły wiedzę o rodzinie jako mikrośrodowisku życia człowieka, które ma duże 

znaczenie nie tylko dla jego rozwoju, ale także dla zdrowia. Twórcy psychoanalizy, 

poszukując źródeł zaburzeń zdrowia psychicznego człowieka, odkryli znaczenie wczesnych 

doświadczeń emocjonalnych doznanych w rodzinie. Zygmunt Freud zwrócił także uwagę na 

zjawisko konwersji, czyli odreagowywania napięć psychicznych zaburzeniami organicznymi. 

Nawiązujący do psychoanalizy nurt medycyny psychosomatycznej skierował poszukiwania 

w stronę uwarunkowań zaburzeń zdrowia somatycznego, zwracając uwagę na sytuacje trauma-

tyczne z okresu dzieciństwa. Przedstawiciele tego nurtu uważają, że czynnikami ryzyka niektórych 

chorób organicznych (jak: nowotwory, astma, choroba wieńcowa) są zaburzenia rozwoju emocjo-

nalnego i procesu socjalizacji w dzieciństwie spowodowane utratą osoby znaczącej emocjonalnie 

(śmierć, porzucenie) oraz nieświadome konflikty emocjonalne z tego okresu, które generują zabu-

rzenia zdrowia w wieku dorosłym. 

Analizujący psychologiczne uwarunkowania podatności na choroby badacze [K. Wrześniew-

ski 1993, G. Dolińska-Zygmunt 2001] twierdzą, że zależność układu immunologicznego organi-

zmu od stanu „psyche” nie budzi dzisiaj już wątpliwości. Pod wpływem podwyższonej aktywności 

emocjonalnej osłabieniu ulega układ immunologiczny organizmu, zwiększa się wydzielanie nie-

których hormonów (na przykład nadnerczy), obniża się odporność. Wśród czynników chorobo-

twórczych wymieniane są także te sytuacje występujące przed zachorowaniem, które reaktywują 

traumy i konflikty przeżyte w dzieciństwie. Kalifornijscy kardiolodzy [M. Friedman, R. Roseman 

1959], tworząc koncepcje wzorów zachowania osób podatnych (WZA) i niepodatnych (WZB) na 

chorobę wieńcową, także poszukiwali przyczyn tej podatności w sferze przeżyć emocjonalnych 

dziecka doznawanych w rodzinie. Ich zdaniem, wzór zachowania „A”, zwiększający ryzyko choroby 

wieńcowej, może być spowodowany tym, że w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie osoba 

zachowująca się według wzoru „A” nie była obdarzana bezwarunkową miłością i serdecznością 

przez obojga lub jednego rodzica. W konsekwencji przejawia ona silne dążenie do skompenso-

wania tego braku z dzieciństwa w osiągnięciach i sukcesach oraz w zdobywaniu akceptacji i domi-

nacji społecznej. Cechuje ją wysokie poczucie presji czasu (stała obawa przed nienadążaniem), 

nadmierna odpowiedzialność i tendencja do rywalizacji przy równoczesnej podejrzliwości w kon-

taktach interpersonalnych. Osoba ta często silnie przeżywa napięcia emocjonalne, a złe emocje 

długo po wystąpieniu stresu zalegają w jej psychice [G. Dolińska-Zygmunt 2001]. Głównym 

motywem zachowania się człowieka zgodnego ze wzorem „A”  jest dążenie do uniknięcia po-

nownego urazu spowodowanego obojętnością czy odrzuceniem przez innych ludzi. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

12 

Wzajemne  powiązania  między  środowiskiem  rodzinnym  jako  mikrosystemem  życia  czło-

wieka,  a  jego  zdrowiem  eksponuje  p s y c h o l o g i a   e k o l o g i c z n a  [W.  Pilecka  2007].  Jej 

zwolennicy uważają, że doświadczenia dziecka z mikrosystemu rodziny wyznaczają nie tylko jego 

społeczne funkcjonowanie w innych mikrosystemach, w których ono uczestniczy w różnych 

okresach swojego życia, ale także rzutują na stan jego zdrowia. Zaburzenia więzi wewnątrzro-

dzinnych (napięcia emocjonalne, nawarstwiające się konflikty, wzajemna wrogość i odrzucenie, 

doznane urazy psychiczne) mają oddziaływanie chorobotwórcze. 

Mikrosystem środowiska rodzinnego o prawidłowych relacjach emocjonalno-społecznych peł-

ni wobec swoich członków funkcje prozdrowotne, pozytywne pod względem ekologicznym. Są to 

następujące funkcje: 



 

egzystencjalna: zapewnianie członkom rodziny warunków zaspokajania biologicznych 

i psychicznych potrzeb, 



 

prorozwojowa: zapewnianie potomstwu w okresie dzieciństwa i młodości warunków do 

wszechstronnego rozwoju, 



 

profilaktyczna: ochranianie i wzmacnianie zdrowia członków rodziny, 



 

prospołeczna: wzajemne wspieranie się członków rodziny w sytuacjach trudnych, w tym 

szczególnie w sytuacjach zagrożenia zdrowia i rozwoju; 



 

rehabilitacyjna: zapewnianie odpowiednich warunków i wspomaganie w procesie rehabili-

tacji chorych i niepełnosprawnych członków rodziny. 

Pełnienie prozdrowotnych funkcji rodziny w świetle ekosystemowego podejścia jest uwa-

runkowane następującymi czynnikami: 

1. Dynamiczny układ więzi emocjonalno-społecznych i wzajemnego wsparcia między człon-

kami rodziny. Te dwie dyspozycje mikrosystemu rodziny wzajemnie się warunkują i nadają jej 

prozdrowotne właściwości. Wielu badaczy udokumentowało ich znaczenie dla rozwoju, zdrowia 

i szczęśliwego bytowania człowieka. W literaturze naukowej opisano wiele postaci zaburzeń 

zdrowia i społecznego funkcjonowania człowieka powstających w wyniku braku lub niedostatku 

więzi emocjonalnych w rodzinie, z powodu opuszczenia czy zaniedbania jednostki przez członków 

rodziny, wykluczenia z niej, wrogości i deprywacji jej potrzeb. Brak lub niedostatek więzi emo-

cjonalnej w rodzinie wyklucza istnienie wzajemnego wspierania się jej członków, dezintegruje 

rodzinę i pozbawia ją walorów ekologicznych. Dom rodzinny nabiera wówczas właściwości źle 

zorganizowanego hotelu, w którym nawet samotne bytowanie jest trudne. 

2. Sieć społecznych powiązań i wsparcia między rodziną a innymi mikrosystemami, w któ-

rych funkcjonują jej członkowie (na przykład szkoła, grupa rówieśnicza, ośrodki lecznicze, inne 

rodziny, stowarzyszenia społeczne, instytucje). Tworzą one tak zwany m e z o s y s t e m  [W. Pi-

lecka 2007, s. 30]. Rodzina mająca kontakty i powiązania społeczne z różnymi mikrosystemami 

funkcjonującymi w jej środowisku lokalnym jest zintegrowana z tym środowiskiem, włącza się 

w różne formy jego życia, uczestniczy w rozwijanych w nim rodzajach aktywności grupowej. Dla 

zdrowia jej członków najważniejsze jednak jest to, że rodzina zintegrowana społecznie jest dobrze 

zorientowana w sieci dawców społecznego wsparcia potrzebnego w sytuacjach trudnych. Gdy 

potrzebuje pomocy, wie, do kogo się zwrócić i jakie czynności w danej sprawie podjąć. Społeczne 

wsparcie często ma wymiar psychiczny (udzielanie porady, okazanie współczucia, pocieszenie, 

optymistyczne wyjaśnienie itp.). Wówczas ważne jest utrzymywanie pozytywnych relacji z członkami 

innych mikrosystemów oraz chęć korzystania z pomocy odpowiednich specjalistów (na przykład 

psychoterapeuty). Szczególnie w razie ciężkiej lub przewlekłej choroby członkowie rodziny osoby 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

13 

chorej i ona sama potrzebują wsparcia psychicznego ze strony osób bliskich i specjalistów. Powią-

zania członków rodziny z indywidualnymi osobami i nieformalnymi grupami (na przykład grupy 

sąsiedzkie, samopomocowe) dają możność uzyskiwania najbardziej wartościowego wsparcia. 

Powiązania te charakteryzują się następującymi właściwościami: 



 

obustronne zaangażowanie emocjonalne podmiotów więzi, 



 

spontaniczność i autonomiczność tworzonych więzi, 



 

bezinteresowność dawców więzi, 



 

obustronna wymiana doświadczeń, 



 

niesformalizowane kontakty, interakcje i rodzaje wsparcia. 

Powiązania członków rodziny z mikrosystemami instytucji (na przykład ZUS), zwłaszcza 

państwowych, zwykle nie mają tego rodzaju walorów, gdyż są sformalizowane ustawodaw-

stwem i zarządzeniami odpowiednich resortów [por. A. Maciarz 2006, s. 112]. Całokształt działań 

pomocowych, jakie otrzymuje rodzina od różnych dawców (indywidualnych, grupowych, insty-

tucjonalnych), które mają znaczenie dla jej funkcjonowania, tworzy jej egzosystem. Ogólnopań-

stwowe założenia i ustawodawcze ustalenia w zakresie opieki zdrowotnej i socjalnej, oświaty 

i innych resortów mających wpływ na funkcjonowanie rodziny tworzy makrosystem. Jak podaje 

W. Pilecka [2002, s. 50]: „Wyróżnione systemy w złożonym ekosystemie [...] pozostają w dyna-

micznych wzajemnych relacjach”. 

Ekosystemowe ujęcie rodziny stworzone zostało w kontekście nowej koncepcji zdrowia i cho-

roby człowieka. W ogłoszonej w 1948 roku przez Światową Organizacją Zdrowia definicji zdrowie 

ujmuje się jako pełnię dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego oraz przyj-

muje się, że nie jest ono tylko brakiem choroby lub kalectwa. 

W wyniku tej uogólnionej definicji zdrowie człowieka przestało być zawężane do biologicz-

nego  stanu  funkcjonowania  organizmu.  Straciła  również  ostatecznie  swoją  adekwatność  kon-

cepcja medyczna choroby somatycznej ujmująca jej istotę jako zaburzenie czynności organizmu. 

W nowej bio-psycho-społecznej koncepcji choroby poszukuje się jej przyczyn, symptomów i skutków 

we wszystkich sferach funkcjonowania człowieka oraz w jego relacjach ze środowiskiem. Nie 

tylko zaburzenia równowagi wewnętrznej, ale także równowagi zewnętrznej, w tym szczególnie 

tkwiące w mikrośrodowisku rodziny, mogą stanowić zagrożenie dla jego zdrowia i generować 

jego choroby. 

Bibliografia 

D

OLIŃSKA

-Z

YGMUNT

 G., Psychologiczne uwarunkowania podatności na choroby, [w:] Podstawy psychologii 

zdrowia, (red.) G. Dolińska-Zygmunt, Wrocław 2001. 

M

ACIARZ

 A., Prozdrowotne i rehabilitacyjne znaczenie więzi emocjonalnych i wsparcia społecznego rodzi-

ny z dzieckiem niepełnosprawnym, [w:] Współczesne problemy pedagogiki osób z niepełnosprawno-

ścią intelektualną, (red.) Z. Janiszewska-Nieścioruk, A. Maciarz, Kraków 2006. 

P

ILECKA

 W., Przewlekła choroba somatyczna w życiu i rozwoju dziecka. Problemy psychologiczne, Kra-

ków 2002. 

P

ILECKA

 W., Psychospołeczne aspekty przewlekłej choroby somatycznej dziecka – perspektywa ekolo-

giczna, [w:] Dziecko chore. Zagadnienia biopsychiczne i pedagogiczne, (red.) B. Cytowska, B. Win-

czura, Kraków 2007. 

W

RZEŚNIEWSKI

 K., Styl życia a zdrowie: wzór zachowania A, Warszawa 1993. 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

14 

Motywacja do rehabilitacji osób w starszym wieku 

prof. dr hab. Stanisław Kowalik 

Katedra Kultury Fizycznej Osób Niepełnosprawnych 

Akademia Wychowania Fizycznego w Poznaniu

 

literaturze poświęconej rehabilitacji, łatwo można zauważyć, że coraz częściej 

poruszany jest problem zaangażowania osób niepełnosprawnych w proces wła-

snego usprawniania. Dawniej, gdy rehabilitacja była prowadzona w ramach modelu 

medycznego, problem podmiotowej mobilizacji nie miał większego znaczenia. System instytu-

cjonalny (szpital, oddział rehabilitacyjny, sanatorium, dom pomocy społecznej) wymuszał niejako 

włączenie się osób niepełnosprawnych w proces rehabilitacji. Decyzje dotyczące celów i sposo-

bów prowadzonego usprawniania zapadały poza osobą niepełnosprawną, a kto nie chciał się 

podporządkować temu systemowi, był z niego eliminowany. Obecnie, gdy dominuje społeczny 

model rehabilitacji, sytuacja zmieniła się diametralnie. Osoba niepełnosprawna decyduje o ko-

rzystaniu z rehabilitacji, a personel specjalistyczny może najwyżej dopingować, przekonywać, 

zachęcać do usprawniania własnego organizmu. Osoba niepełnosprawna jest bardziej klientem 

systemu, w mniejszym zaś stopniu pacjentem. W tabeli 1. przedstawiam zasadnicze różnice między 

wyróżnionymi modelami rehabilitacji. Ukazują one przekonująco, jak istotne zmiany dokonały się 

w tym zakresie oraz jakiego znaczenia nabiera motywacja do rehabilitacji osób niepełnospraw-

nych w ramach modelu społecznego [S. Kowalik 2007, C. Pledger 2003, G. W. White 2002]. 

Tabela 1. Charakterystyka modelu medycznego i społecznego rehabilitacji 

Model medyczny 

Model społeczny 

Koncentracja na deficytach wynikających z uszkodzo-

nych struktur organizmu. 

Koncentracja na opóźnieniach rozwojowych wywołanych 

dysfunkcjami organizmu. 

Posługiwanie się specjalnymi (sztucznymi) technikami 

oddziaływania. 

Posługiwanie się naturalnymi formami aktywizacji ru-

chowej i społecznej. 

Uznanie wiedzy z anatomii i fizjologii za podstawę teore-

tyczną podejmowanych działań. 

Uznanie wiedzy z socjologii, pedagogiki i psychologii za 

podstawę teoretyczną podejmowanych działań. 

Orientacja na rehabilitację osób z uszkodzeniami narzą-

du ruchu, zmysłów i chorych somatycznie. 

Poszerzenie grupy osób niepełnosprawnych o: upośle-

dzonych umysłowo, chorych psychicznie i osoby w star-

szym wieku. 

Rehabilitacja prowadzona głównie w systemie instytu-

cjonalnym. 

Rehabilitacja prowadzona głównie w naturalnym środo-

wisku życiowym. 

Osoba niepełnosprawna jest biernym elementem proce-

su usprawniania. 

Osoba niepełnosprawna jest aktywnym elementem pro-

cesu usprawniania. 

W tej nowej sytuacji rehabilitacyjnej niechęć do włączenia się w proces usprawniania jest 

najpoważniejszą barierą w przezwyciężaniu własnych ograniczeń, z którą muszą się uporać osoby 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

15 

niepełnosprawne. Silne angażowanie się w  ten proces z kolei jest być może najistotniejszym 

wyznacznikiem  jego  dużej  efektywności.  Nic  dziwnego,  że  problem  motywacji  osób  niepełno-

sprawnych  interesuje  obecnie  wszystkich  specjalistów  zajmujących  się  rehabilitacją:  lekarzy, 

psychologów,  fizjoterapeutów,  pracowników  socjalnych  itd.  Szczególnie  duże  zainteresowanie 

wzbudza on w związku z rehabilitacją osób w starszym wieku. 

Położenie życiowe osób w starszym wieku  
jako wyznacznik bierności rehabilitacyjnej 

Wiele badań empirycznych potwierdza, że osoby w starszym wieku w zdecydowanie mniejszym 

stopniu angażują się w proces rehabilitacji w porównaniu z osobami młodszymi [J. Davis-Berman 

2001, S. E. MacNeill, P. A. Lichtenberg 1998, G. I. Kempen, A. V. Ranchor, J. Ormel, E. Sandersen, 

K. H. Jaarsveld, R. Sanderman 2005]. Wynika z nich, że częściej niż osoby młodsze unikają 

oni korzystania ze wyposażenia ułatwiającego codzienną egzystencję (na przykład ze sprzętu 

ortopedycznego),  z  dużą  niechęcią  odnoszą  się  do  udziału  w  turnusach  rehabilitacyjnych, 

rezygnują z możliwości zwiększania własnej sprawności ruchowej poprzez uprawianie ćwiczeń 

fizycznych,  ograniczają  zainteresowania  związane  z  aktywnym  zagospodarowaniem  czasu 

wolnego itd. Poznanie motywów tak negatywnego ustosunkowania się do własnego życia osób 

w starszym wieku jest istotne, gdyż może zwiększyć możliwości udzielania pomocy tym osobom. 

Bez  przełamania  niechęci  do  włączenia  się  w  proces  usprawniania,  nakłonienia  do  współpracy, 

trudno oczekiwać korzystnych rezultatów rehabilitacji [S. Kowalik 2007]. Trzeba sobie zdawać 

sprawę z tych czynników, które blokują motywację osób w starszym wieku, gdyż tylko odpowied-

nim oddziaływaniem na nie można wyzwolić ich troskę o poprawę stanu własnego zdrowia.  

Większość z tych czynników wynika z położenia życiowego osób w starszym wieku. Przede 

wszystkim są one związane ze świadomością zbliżającego się kresu życia – starsi ludzie bardzo 

często  rozpatrują  własną  niepełnosprawność  i  możliwość włączenia  się  w  proces rehabilitacji 

przez  pryzmat  zbliżającej  się  śmierci.  Sens  wysiłku  związanego  z  podjęciem  rehabilitacji  jest 

konfrontowany z przewidywanym czasem dalszego życia. Uznanie, że śmierć jest bliska, po-

woduje rezygnację z jakiejkolwiek aktywności, gdyż w tym świetle staje się ona nieracjonalna 

[S. E MacNeill, P. A. Lichtenberg 1998]. 

Świadomość zbliżającej się śmierci stawia człowieka w sytuacji wyjątkowo trudnej. Zdaje so-

bie on sprawę z tego, że w tej nie ma on właściwie wpływu na przebieg własnego życia. Jeśli jest 

osobą religijną, może podjąć odpowiednie wynikające z tego działania dotyczące życia poza-

grobowego [G. Fitchett, B. D. Rybarczyk, G. A. DeMarco, J. J. Nicholas 1999]. Jeśli jednak nie 

wierzy w życie pozagrobowe, to możliwości przeciwstawienia się nadchodzącej śmierci i przygo-

towania do niej są uznawane za zerowe. Pozostaje więc jedynie pogodzić się z tym faktem i osoby 

w starszym wieku tak zwykle czynią. Znamienne jest to, że nie uznają one śmierci za problem 

życiowy. Z przeprowadzonych w Kanadzie badań wynika na przykład, że dolegliwe życiowo są 

dla osób starszych następujące problemy: izolacja społeczna i brak społecznego wsparcia, niedo-

stosowane do posiadanych możliwości warunki mieszkaniowe, małe zasoby finansowe (niskie 

emerytury), zły stan zdrowia, poczucie bezużyteczności społecznej, utrata wcześniejszej spraw-

ności i inne [L. Richard, S. Laforest, F. Dufresne, J. P. Sapinski 2004]. W grupie tej nie ma miejsca 

na obawy związane ze śmiercią. Nie jest to problem życiowy, gdyż jest nim tylko to, co można 

rozwiązać. Sprawa śmierci jest nierozwiązywalna. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

16 

Świadomość zbliżającej się śmierci jest dla wielu osób związana z kwestią żalu za kończą-

cym się życiem. Z badań przeprowadzonych przez Carsten Wrosch, Isabelle Bauer i Michaela 

F. Scheiera [2005] wynika, że po sześćdziesiątym piątym roku życia ludzie intensywnie koncen-

trują się na bilansowaniu korzyści i strat poniesionych w trakcie dotychczasowego życia i często 

żałują tego, że potoczyło się ono tak, a nie inaczej. Często pojawia się w tej fazie życia myślenie 

hipotetyczne typu: „Co byłoby, gdybym w moim wcześniejszym życiu...?”. Są one zazwyczaj 

związane ze sprawami dotyczącymi rodziny i pracy. Im człowiek jest starszy, tym większa jest 

skłonność do takiego myślenia. Wymienieni badacze uważają, że żałowanie nie w pełni udanego 

życia w okresie starzenia się jest tak intensywne, ponieważ ludzie zdają sobie sprawę, że nad-

chodzący kres życia uniemożliwi im wniesienia do niego pewnych poprawek, powoduje on pełną 

bezradność wynikająca z braku szans osiągania nowych celów życiowych. Stwierdzono również, 

że zły stan zdrowia i brak obiektywnych osiągnięć życiowych w przeszłości zwiększa prawdopo-

dobieństwo pojawienia się żalu za niewłaściwie organizowaniem życia w przeszłości. Wykazano 

także, że osoby, które mimo podeszłego wieku potrafią stworzyć dla siebie nowe cele i zadania 

życiowe, znacznie bardziej pozytywnie ustosunkowują się do własnej przeszłości. 

Nie zagłębiając się w szczegóły mechanizmów motywacyjnych, które są u osób w starszym 

wieku są szczególne, należy stwierdzić, że niewątpliwie końcowa faza życia łączy się ze znacznym 

ograniczeniem planów życiowych i rezygnacją z niektórych ważnych wartości. Jeśli uświadomimy 

sobie, że w tym właśnie okresie często następuje też strata osób bliskich, co prowadzi do zmian 

w trybie życia, do którego człowiek w starszym wieku przywiązuje szczególną wagę, wówczas 

w pełni pojmiemy, jakie znaczenie ma wymiar egzystencjalny takiej osoby. 

Drugim ważnym elementem związanym z sytuacją życiową osób w starszym wieku jest fakt 

umierania osób bliskich (współmałżonków, krewnych, przyjaciół). Śmierć bliskiej osoby wywołuje 

różne reakcje – niektórzy są skazani są albo też skazują siebie na wieloletnie cierpienie, inni 

bardzo szybko przechodzą nad tym do porządku dziennego albo sprawiają wrażenie, że szybko 

odnajdują spokój wewnętrzny [J. K. Belsky 1984]. W świetle tej tezy w nawias można wstawić 

dość powszechne dążenie do wtłoczenia całej problematyki reagowania na śmierć osoby bliskiej 

w ramy teoretyczne koncepcji żałoby po stracie i jej podobnych (krytycznych wydarzeń życio-

wych, kryzysów życiowych, reakcji posttraumatycznych itd.).  

Koncepcja doświadczania żałoby nie może bowiem wytłumaczyć wspomnianych różnic re-

agowania na brak bliskiej osoby. Również osoby w starszym wieku na wiele sposobów ustosun-

kowują się do śmierci osób bliskich. Niektórzy z nich sprawiają wrażenie, że dość łatwo godzą 

się z tym faktem. Inni bardzo dobitnie potrafią przedstawiać własną rozpacz. Nawet w słynnej 

książce Helen Aleksander [2001] Doświadczenie żałoby, w której lansowana jest teza, że: „żało-

ba to proces długi i indywidualny; nigdy doznania dwóch osób nie są identyczne”, jej autorka nie 

jest w stanie wytłumaczyć braku wyraźnie zaznaczonego cierpienia u pewnych osób po stracie 

bliskich. Należy więc starać się postawić problem inaczej – co może być przyczyną występowa-

nia lub niewystępowania silnych reakcji emocjonalnych na śmierć osób bliskich? 

Śmierć współmałżonka jest powodem szczególnie dużej zmiany w życiu odczuwanej z wy-

jątkową intensywnością [H. Bee 2004]. Wspólne życie łączy się zwykle ze stopniowym wypra-

cowaniem  określonych  standardów  funkcjonowania,  wzajemnym  dzieleniem  się  obowiązkami 

domowymi, udzielaniem sobie wsparcia w sytuacjach trudnych, przekonaniem, że można liczyć 

na partnera życiowego w sytuacjach krytycznych itd. Przede wszystkim jednak zerwana zostaje 

więź emocjonalna łącząca dwie osoby i to bezpowrotnie. W wymiarze egzystencjalnym jest więc 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

17 

to także strata, której nie można zrekompensować w jakikolwiek sposób, wobec której człowiek 

pozostaje bezradny. Dla wielu ludzi taka sytuacja jest równoznaczna z symbolicznym zakończeniem 

własnego życia. Nie są w stanie pogodzić się z zaistniałą różnicą. Wchodzą w stan odrętwienia, 

obojętności i apatii, z której nie można ich wyprowadzić. Mniej intensywne, ale też bardzo silne 

reakcje emocjonalne pojawiają się u osób starszych w wyniku śmierci innych bliskich. Odczuwane 

są  one  jako  zapowiedź końca  własnego  życia,  ale  jednocześnie  jest  to  zawsze  uszczuplenie 

kręgu ludzi, z którymi łączyła wspólnota pamięci określonych faktów, doświadczanie wspólnych 

przeżyć, poczucie wzajemnego rozumienia się dzięki wieloletnim kontaktom. Na tym właśnie polega 

istota osamotnienia: brak ludzi o podobnie ukształtowanych ramach pamięci związanych z doświad-

czaniem tej samej historii własnego narodu, własnej społeczności lokalnej (sąsiedzkiej) i rodziny 

[M. Halbwasch 1969]. Taka sytuacja życiowa powoduje, że starsi mają negatywny stosunek do 

możliwej  rehabilitacji,  a  przynajmniej  nie  sprzyja  aktywnemu  uczestniczeniu  w  tym  procesie. 

Oszacowanie długości własnego życia jest ważnym predyktorem stosunku do usprawniania wśród 

osób w starszym wieku [R. J. Siegert, W. J. Taylor 2004]. 

Trzecim ważnym dla sytuacji życiowej osób w starszym wieku czynnikiem jest zachwianie 

dawnych relacji ze środowiskiem wynikające z obniżenia sprawności funkcjonalnej organizmu 

[R. M. Butler, N. I. Lewis 1968]. Nie trzeba chyba w tym miejscu rozwodzić się szeroko nad 

zmianami w funkcjonowaniu organizmu ludzkiego pod wpływem starzenia się, gdyż na ten temat 

powstało już wiele opracowań [E. Miller 1977, J. M. Pearce, E. Miller 1973]. W miarę przybywa-

nia lat większość narządów wewnętrznych funkcjonuje coraz gorzej. Osoby w starszym wieku 

zazwyczaj mają trudności z widzeniem, pogarsza się ich słuch, działanie układu ruchowego 

staje się zawodne, a równowaga zaburzona, zaś sprawność układu oddechowo-naczyniowego 

także pozostawia wiele do życzenia. Ogólnie można powiedzieć, że potencjał życiowy tej kate-

gorii osób jest zdecydowanie niższy w porównaniu z ludźmi należącymi do młodszych. Zadania 

życiowe, które wcześniej były wykonywane bez specjalnych trudności, teraz są nieosiągalne 

albo ich realizacja wymaga dużo wysiłku. Jak podaje Jennifer Davis-Borman [2001], dotyczy to 

głównie pracy fizycznej. Mniejsza skuteczność działania w tym zakresie jest szczególnie łatwa 

do rozpoznania. Nic więc dziwnego, że osoby w starszym wieku częściej postrzegają siebie jako 

mało sprawne fizycznie niż jako mało sprawne umysłowo. Należy dodać, że ta ocena zmniejsza-

jącej się sprawności fizycznej narasta wraz z wiekiem, a także pogłębia się wraz z pogarszającym 

się stanem zdrowia. Jennifer Davis-Borman wykazała empirycznie, że istnieje również silna 

zależność między obniżaniem się poczucia samoskuteczności w wymiarze fizycznym a wzrostem 

depresyjności u osób w starszym wieku. 

Mała sprawność ruchowa i mniejsza wydolność fizjologiczna pojawiająca się u ludzi w star-

szym wieku sprzyja częstym stanom zmęczenia, przy czym wydaje się, że decydują o tym nie tylko 

zmniejszone  zasoby  biologiczne  organizmu,  ale  przede  wszystkim  trudności  w  oszacowaniu 

własnych możliwości działania. Postępująca utrata sprawności organizmu może zaskakiwać, a czło-

wiek podejmujący się wykonania określonego zadania nie może go zakończyć lub wykonuje je 

niewłaściwie.  Mówi wówczas sobie:  „Przeliczyłem się z własnymi siłami” i unika już podobnej 

aktywności. W kilku badaniach wykazano, że ludzie starsi i niepełnosprawni przerywają rozpoczęte 

czynności i uważają siebie za zmęczonych, mimo że nie wystąpiły u nich objawy fizjologiczne 

wskazujące na nadmierne obciążenie organizmu, a także poziom realizacji zadania nie świadczył 

o ich zmęczeniu. Ludzi tych określa się jako „powiększaczy” wysiłku wkładanego w wykonywane 

zadanie  [S.  Kowalik  2004].  Można  więc  przypuszczać,  że  nieadekwatna  percepcja  własnych 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

18 

stanów fizjologicznych może być przyczyną ograniczania aktywności fizycznej przez osoby w star-

szym wieku. Niektórzy badacze udowadniają, że ta nieadekwatność rozpoznawania zmęczenia 

może być spowodowana nie tylko brakiem doświadczeń związanych z reagowaniem organizmu 

na podejmowany wysiłek fizyczny, ale też wynikać ze zmian w pracy autonomicznego układu 

nerwowego. Zgromadzono pewną liczbę danych, które potwierdzają, że po sześćdziesiątym piątym 

roku życia poziom fizjologicznego napięcia psychonerwowego ulega wyraźnemu obniżeniu. Jeśli 

więc pod wpływem określonego wysiłku fizycznego dochodzi do jego wzrostu, może to być sy-

gnałem zmęczenia skłaniającego do przerwania danej aktywności [S. T. Cheng 2004]. 

Narastające obniżenie sprawności organizmu, nieadekwatne rozpoznawanie własnych stanów 

fizjologicznych, nieprawidłowości w funkcjonowaniu centralnego układu nerwowego mogą być dodat-

kowo pogłębiane dodatkowymi zaburzeniami organizmu. Osoby niepełnosprawne często odczuwają 

dolegliwości bólowe, które również mogą zwiększać odczucie zmęczenia. Z badań wynika, że 

osoby niepełnosprawne w starszym wieku trzykrotnie częściej odczuwają dolegliwości bólowe 

w porównaniu z osobami w podobnym wieku, ale pełnosprawnymi [C. A. Yonan, S. T. Wegener 

2000]. Wykazano też, że przewlekłym chorobom somatycznym bardzo często towarzyszą zabu-

rzenia snu. Edward Stepanski, Bruce Rybarczyk, Martina Lopez i Suzanne Stevens [2003] po-

dają, że ponad 65% niepełnosprawnych w starszym wieku ma kłopoty z zasypianiem, a dotyczy 

to tylko 10% dorosłych ludzi zdrowych. Brak snu może też wywoływać odczucie chronicznego 

zmęczenia, co z pewnością będzie zniechęcało do podejmowania jakiejkolwiek aktywności. 

Pogorszenie się sprawności umysłowej w miarę postępującego starzenia się jest czwartą 

właściwością, która określa położenie życiowe tych osób. Powszechnie wiadomo, że na starość 

ludzie mają gorszą pamięć, mowa staje się bardziej dysfunkcjonalna, uwaga bardziej rozproszona, 

dochodzi też do deterioracji funkcji intelektualnych [I. Stuart-Hamilton 2006]. Te braki utrudniają 

normalne funkcjonowanie społeczne. Wcześniej stwierdziłem, że braki w sprawności fizycznej 

są bardziej wyraziste niż braki w sprawności umysłowej. Nie oznacza to jednak, że osoby starsze 

ich nie dostrzegają (szczególnie jeśli chodzi o ograniczenia pamięci). Mają one wpływ na ocenę 

własnych możliwości życiowych i często są źródłem poczucia niepełnowartościowości. Osoby 

takie tracą pewność siebie, boją się ośmieszenia, unikają samodzielnego wykonywania zadań 

społecznych i w ten sposób uzależniają się od innych ludzi [J. R. Sneed, S. K Whitbourne 2005]. 

To uzależnienie z kolei w jeszcze większym stopniu obniża poczucie własnej wartości. Ponieważ 

proces usprawniania polega na podejmowaniu zadań, w których trudno oszacować możliwość 

odniesienia sukcesu, dlatego wobec tej aktywności osoby starsze także okazują nieufność, bojąc 

się kolejnej porażki życiowej [J. Davis-Berman 2001]. 

W tym miejscu należy przynajmniej wspomnieć o tym, że w wielu wypadkach proces sta-

rzenia łączy się z pojawianiem się chorobowych zmian dementywnych. Są one bardzo wyraźne, 

trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że zaburzenia pamięci, uwagi, uczenia się i myślenia 

(podejmowanie decyzji) pojawiają się stopniowo i mogą one także mieć wpływ na nieadekwatne 

ocenianie własnej sytuacji życiowej przez osoby w starszym wieku [J. K. Belsky 1984]. W takich 

wypadkach nie chodzi już jednak tylko o braki w motywacji do rehabilitacji, ale sprawę znacznie 

poważniejszą.  Współudział  w  tym  procesie  osoby  z  demencją  jest  utrudniony  ze  względu  na 

brak możliwości nawiązania i utrzymania właściwego kontaktu z profesjonalnym personelem rehabi-

litacyjnym, wykonywania poleceń i instrukcji oraz utrzymywania koncentracji uwagi na wykonywanych 

czynnościach. Dla osób cierpiących na demencję rehabilitacja jest ciągiem nowych i nieznanych 

sytuacji, które trudno jest rozpoznać i ocenić, a w związku z tym wzbudzają one przede wszystkim 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

19 

lęk  u  osób  usprawnianych.  Kluczowego  znaczenia  w  postępowaniu  rehabilitacyjnym  nabiera 

przełamanie tego lęku i negatywnej postawy wobec osób kierujących tym procesem. 

Piątą właściwością położenia życiowego osób w starszym wieku, która może blokować ich 

aktywność, są dominujące stereotypy społeczne na temat starości. Nie będę w tym miejscu szcze-

gółowo analizował tego zagadnienia, gdyż na temat agizmu powstało wiele opracowań i wszyscy 

zdajemy sobie sprawę z tego, że w przekonaniu osób młodych i dorosłych człowiek w starszym 

wieku jest niezdolny do wykonywania zadań skomplikowanych i wymagających dużego wysiłku 

[S. Kowalik 2001, J. R. Sneed, S. K. Whitbourn 2005]. Uważa się, że angażowanie się w tego 

typu aktywność ludzi w starszym wieku może skończyć się niepowodzeniem, a także może być 

niebezpieczne dla zdrowia. W związku z tym na różnych poziomach organizacji życia społecznego 

(opieki społecznej, społeczności lokalnej, rodziny) podejmowane są działania wykluczające większy 

udział ludzi w starszym wieku w życiu społecznym. Na proces wycofywania się życia uwarunko-

wany podmiotowo nakłada się więc dodatkowo presja społeczna, która zniechęca ludzi w tym 

wieku do samodzielnego i niezależnego funkcjonowania w społeczeństwie. 

Otoczenie społeczne stara się otaczać starszych ludzi ciągłą opieką i nadzorować ich funk-

cjonowanie społeczne. Jest to swoista forma odrzucenia społecznego polegająca na tym, że ludzie, 

którzy z założenia traktuje się jako niezdolnych do odgrywania normalnych ról społecznych, są usu-

wani poza główny nurt życia. Dzięki temu aktywność życiowa osób starszych jest redukowana i nie 

mogą one określić, gdzie lokuje się granica ich możliwości życiowych. Dążąc do niezależności ży-

ciowej, muszą więc liczyć się nie tylko z pokonaniem trudności wynikających z posiadanej niepełno-

sprawności, ale także przeciwstawić się obowiązującym stereotypom społecznym. Należy pamiętać, 

że w pewnych wypadkach odrzucenie społeczne może przybierać drastyczne formy. Kalectwo może 

wywoływać u osób młodych i dorosłych lęk i związaną z nim niechęć do nawiązywania kontak-

tów. Nie można wówczas mówić tylko o odrzuceniu społecznym – jest to bowiem permanentna 

deprywacja wszelkich potrzeb społecznych tych osób, która stopniowo prowadzi do ukształtowania 

się stanu bezradności życiowej [J. A. Fauerbach, J. W. Lawrence, A. G. Bryant, J. H. Smith 2002]. 

Ostatnią, szóstą właściwością położenia życiowego, która ogranicza chęci do włączenia się 

w proces rehabilitacji osób w starszym wieku, jest poczucie niepełnowartościowości. Z procesem 

starzenia się łączą się zmiany w wyglądzie skóry, zwiotczenie mięśni, wypadanie włosów, ubytki 

w uzębieniu, pochylona sylwetka i inne [D. B. Bromley 1969]. Wygląd takiej osoby w coraz większym 

stopniu odbiega od obowiązujących standardów piękna ludzkiego ciała. Niektóre z tych zmian 

udaje się zatuszować dzięki stosowaniu pewnych protez (peruka, sztuczne uzębienie), noszeniu 

odpowiedniego ubioru (zasłaniającego szczelnie ciało) lub dzięki makijażowi. Niektóre zmiany można 

ograniczyć  intensywnym  stosowaniem  ćwiczeń  ruchowych.  Nie  ulega  jednak  wątpliwości,  że 

codzienne doświadczanie własnego, starzejącego się ciała może wywoływać wstyd i niechęć do 

samego siebie. Osoby w starszym wieku bardzo często nie mogą pogodzić się ze swoim wyglądem.  

Prowadząc badania na ten temat, doszedłem do wniosku, że ten negatywny stosunek do 

własnego ciała jest bardzo wyraźnie kojarzony z lękiem i dlatego pozwoliłem sobie nazwać ten 

stan psychiczny autohomofobią związaną z procesem starzenia się [S. Kowalik 2000]. Ludzie 

starzy nie tylko nie akceptują tego, jak wyglądają, ale przede wszystkim boją się o swój wygląd 

w przyszłości. Oczywiście autohomofobia związana z procesem starzenia się w różnym stopniu 

dotyczy ludzi w starszym wieku. Niewątpliwie bardziej są na nią podatne kobiety niż mężczyźni. 

Poza tym na podstawie badań dotyczących ja-cielesnego można przypuszczać, że postawa ta 

może mieć silne uwarunkowania kulturowe (na przykład: zachowanie starszych Australijczyków 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

20 

lub Amerykanów, którzy bez skrępowania pokazują nagie ciało nie tylko na plaży, wskazuje, że 

autohomofobia dotyka ich w mniejszym stopniu niż starszych Polaków, którzy nawet na plaży 

zakrywają swe ciało lub wręcz unikają takich miejsc). 

Autohomofobia związana z procesem starzenia się może wyzwalać określone mechanizmy 

obronne, które zmniejszają napięcie emocjonalne u starzejących się osób. Najczęściej stosowanym 

mechanizmem obronnym jest unikanie oglądania siebie (na przykład w lustrze) oraz niedopusz-

czanie do tego, aby inni mieli okazję oglądania starzejącego się ciała. Rehabilitacja wymagająca 

często bezpośredniego kontaktu z ciałem innych osób lub obserwowania własnego ciała może 

być odbierana jako sytuacja stresowa. Stąd wynika problem opóźniania momentu włączenia się 

w proces rehabilitacji. Ludzie, którzy powinni włączyć się w działania profilaktyczne opóźniające 

pojawienie się negatywnych konsekwencji starzenia się organizmu, robią wszystko, żeby nie 

zauważać nadchodzących zagrożeń stanu własnego zdrowia. Konsekwencją tego jest rozpo-

czynanie rehabilitacji zbyt późno lub nie rozpoczynanie jej wcale. 

Najistotniejsze czynniki, które ograniczają motywację do rehabilitacji osób w starszym wie-

ku, zostały przedstawione na rysunku 1. 

Rys. 1. Położenie życiowe osób w starszym wieku utrudniające zaangażowanie w proces rehabilitacji 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto zwrócić uwagę, że na rysunku – poza sześcioma właściwościami położenia życio-

wego osób w starszym wieku – wyróżniłem trzy stany emocjonalne, które należy traktować jako 

psychologiczne odpowiedniki blokowania włączania się w proces rehabilitacji. Jest to ważne 

uzupełnienie,  gdyż  odblokowanie  motywacji  do  usprawniania  się  w  znaczącym  stopniu  może 

być uzależnione od możliwości likwidacji tych emocji.  

Zasady odblokowywania aktywności rehabilitacyjnej 
osób w starszym wieku 

Znając powody utraty motywacji do rehabilitacji, można zastanowić się nad możliwościami zmiany 

tej niekorzystnej sytuacji. Korzystając w wiedzy psychologicznej, postaram się teraz omówić 

Perspektywa śmierci własnej  

i osób bliskich 

Obniżona sprawność fizyczna  

i umysłowa 

Negatywne stereotypy 

i autohomofobie 

Bierność 

rehabili- 

tacyjna 

Depresja 

Lęk 

Wstyd 

Bariera egzystencjalna 

Bariera sprawnościowa 

Bariera psychospołeczna 

Osoba 

w starszym 

wieku 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

21 

najskuteczniejsze sposoby pozbywania się oporów przed podejmowaniem aktywności. Przedsta-

wię te metody w trzech częściach, zgodnie z wyróżnionymi barierami: egzystencjalną, sprawno-

ściową i psychospołeczną. Nie muszę dodawać, że proces aktywizacji osób w starszym wieku 

będzie tym trudniejszy, im liczniejsze będą bariery, które obniżają motywację do rehabilitacji. 

Wynikająca z poczucia kończącego się życia depresja a także narastające poczucie osa-

motnienia powoduje załamanie się planów życiowych, utratę zainteresowania samostanowieniem 

o własnym losie [E. J. Grindley, S. J. Zizzi 2005]. Niepełnosprawne osoby w starszym wieku prze-

stają zajmować się formułowaniem planów życiowych, mają trudności w podejmowaniu istotnych 

decyzji, mają też wątpliwości na temat sensu dalszego życia. Osoby religijne poszukują otuchy 

w Bogu – zazwyczaj w tym okresie życie duchowe ulega wzmocnieniu. Oczywiście, taki stan 

psychiczny osób w starszym wieku wywołuje niechęć do stosowania aktywnych strategii radze-

nia sobie z problemami życiowymi, obniża także poziom troski o siebie [J. P Reinhardt, K. Boerner, 

D. Benn 2003]. 

Osoby prowadzące proces rehabilitacji, nie mogą zmienić radykalnie położenia życiowego 

osób  starszych  w  wymiarze  egzystencjalnym.  Mogą  jednak  skutecznie  wpływać  na  ich  stan 

psychiczny. Nie ulega wątpliwości, że najbardziej skutecznym sposobem oddziaływania jest 

zachęcenie do włączenia się w systematyczne zajęcia rehabilitacyjne. Po przeanalizowaniu 

wielu różnych koncepcji, które mogłyby się stać podstawą opracowania konkretnych postulatów, 

którymi należałoby się kierować w przełamywaniu bariery egzystencjalnej uznałem, że najbar-

dziej wartościowa może być holistyczna teoria Kurta Goldsteina [1939]. Jego zdaniem sprawą 

priorytetową w sytuacji załamania się dobrego stanu zdrowia jest utrzymanie ciągłości struktury 

własnego Ja. Zgodnie z tą koncepcją, nie można dopuścić do jednoznacznego uznania, że na 

starość człowiek staje się zupełnie inną osobą. Grozi to powstaniem pustki wewnętrznej, kata-

stroficznej wizji własnego położenia życiowego. Należy też pamiętać, że omawiana koncepcja 

zaleca kompleksowe oddziaływanie na człowieka, którego stan zdrowia ulega pogorszeniu. Na 

podstawie poglądów K. Goldsteina można sformułować kilka ważnych zasad opieki nad osoba-

mi w starszym wieku. 

1. Należy nawiązać jak najlepszy kontakt z osobą starszą, okazując jej zainteresowanie 

i troskliwość – w ten sposób zdobędziemy jej zaufanie, a przede wszystkim stajemy się niejako 

alter ego tej osoby, co stabilizuje jej poczucie tożsamości. 

2. Należy także nawiązać dobry kontakt z osobami z najbliższego otoczenia, aby nakłonić 

je do stworzenia takich warunków, aby osoba starsza żyła w środowisku stabilnym: mogła pro-

wadzić regularny tryb życia, ograniczone były źródła stresu, miała uporządkowaną własną przy-

szłość – to również wzmacnia jej Ja. 

3.  W  trakcie  prowadzonych rozmów  należy nakłaniać  osoby  starsze  do  uporządkowania 

własnego życia. Trzeba przedyskutować stosunek do przyszłości, dowiedzieć się, jakie są konkretne 

powody rezygnacji z aktywności życiowej, wspólnie poszukiwać nowych celów życiowych, a także 

zastanawiać się nad możliwościami rozwiązania istniejących problemów. 

4. Dobrze jest także opracować wspólnie listę utrudnień życiowych, których nie można po-

konać, i z którymi należy się pogodzić, oraz listę utrudnień, które można przezwyciężyć. Dzięki 

temu osoby w starszym wieku będą mogły łatwiej zaakceptować własne położenie życiowe. 

5. Należy wreszcie zachęcać do odnowienia dawnych znajomości, ewentualnie stworzyć 

warunki do poznania nowych osób w starszym wieku (jeżeli nie jest to możliwe, można zachę-

cać do wzięcia pod opiekę jakieś udomowione zwierzę).  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

22 

Podane  postulaty  nie  wyczerpują  całej  listy  sposobów  działania,  jakie  ma  do  dyspozycji 

osoba przeprowadzająca rehabilitację. Należy je jednak traktować jako przykładowe formy od-

działywania na wymiar egzystencjalny położenia życiowego. W konkretnych warunkach może 

okazać się, że trzeba stosować inne metody oddziaływania. Ważne jest jedno: nie można baga-

telizować tej sfery życia, gdyż pominięcie problemów egzystencjalnych może grozić wycofaniem 

się z procesu rehabilitacji nawet wtedy, gdy pozostałe bariery zostaną skutecznie zlikwidowane. 

Znacznie łatwiej można poradzić sobie z barierą sprawnościową. Przypomnę, że podstawową 

reakcją na brak dopasowania własnych możliwości do wymagań otoczenia są stany lękowe. 

Każda  forma  aktywności  –  a  szczególnie  aktywność  rehabilitacyjna  –  może  te  stany  nasilać. 

Zadania rehabilitacyjne powinny więc w minimalnym stopniu nasilać poczucie zagrożenia zdro-

wotnego i nie zagrażać już zbudowanej samoocenie. Po przeanalizowaniu wielu koncepcji od-

noszących się do kwestii lęku uznałem, że opracowanie tych zagadnień przez Johna Dollarda 

i Neala E. Millera [1967] pozwala na sformułowanie najkonkretniejszych postulatów w związku 

z przezwyciężaniem bariery sprawnościowej. Zwracają oni uwagę, że lęk jest wyuczoną reakcją 

emocjonalną, osoby w starszym wieku także więc musiały utrwalić sobie negatywne doświad-

czenia związane z podejmowaną aktywnością. Co więcej – utrwalona reakcja lęku może ulec 

zgeneralizowaniu i dotyczyć sytuacji po prostu nowych. Wówczas bez uzasadnionych powodów 

lęk staje się sygnałem do ich unikania lub – jeśli to jest niemożliwe – wchodzenia w stan bierności 

i apatii. Na szczęście lęk traktowany jako sygnał do wycofywania się z aktywności może być 

redukowany. W przezwyciężaniu bariery sprawnościowej osób starszych podejmujących nową 

aktywność, jaką jest usprawnianie, można wykorzystać następujące zasady: 

1. Należy w miarę możliwości korzystać z komunikacji werbalnej w oswajaniu rehabilitowanego 

z procesem usprawniania. Polega to na dążeniu do tego, aby głośno powtarzał on za rehabilitu-

jącym, jakie są cele podejmowanej działalności, korzystne jej rezultaty, motywy, które uzasadniają 

podjęcie działania, pozytywne oczekiwania itd. Werbalizowanie przewidywań pomagają w oswo-

jeniu się z nową sytuacją, co sprzyja redukcji lęku. 

2.  Należy  szczegółowo  zapoznać  osobę  rozpoczynającą  program  rehabilitacyjny  z  jego 

przebiegiem (tworzenie poprawnego opisu zdarzeń), a następnie wspólnie przygotować konkretne 

zadania,  które  będzie  wykonywał  uczestnik  usprawniania.  Ważne  jest  przestrzeganie  zasady 

spokojnego i wyczerpującego rozwiewania wszystkich wątpliwości i eliminacji wewnętrznych kon-

fliktów osoby przygotowującej się do zajęć. 

3. Należy dokładnie ocenić stan zdrowia, sprawność ruchową i umysłową oraz poznać wcze-

śniejsze zainteresowania kandydata związane z procesem usprawniania, a następnie opracować 

taki zestaw zadań, które nie będą zbyt lękotwórcze, za to wzbudzą zainteresowanie, a ich efekty 

będzie można stosunkowo łatwo rozpoznać. Kandydat przygotowujący się do podjęcia zajęć nie 

powinien mieć wątpliwości na temat ich przebiegu i oczekiwanych rezultatów stanowiących wynik 

wybranej aktywności. Podjęcie decyzji o rozpoczęciu systematycznych ćwiczeń powinno być poprze-

dzone wspólną analizą kosztów i zysków związanych z udziałem w programie rehabilitacyjnym. 

4. W pierwszej fazie usprawniania osoba biorąca udział w zajęciach powinna mieć zapew-

niony  bezpośredni  kontakt  z  osobą  rehabilitującą.  Ta  ostatnia  powinna  stosować  pozytywne 

wzmocnienia słowne, zwracać uwagę na odnoszone sukcesy oraz stwarzać możliwość wyboru 

rodzaju i stopnia trudności wykonywanych zadań. 

5. Należy umożliwić systematyczną rejestrację uzyskanych wyników usprawniania (dzienniczki 

obserwacyjne), a gdy zostanie osiągnięty zakładany poziomu działania, korzystać należy z opra-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

23 

cowanego wcześniej systemu wzmocnień, z którego będzie korzystała bezpośrednio sama osoba 

ćwicząca (metoda samonagradzania – na przykład pójście do kawiarni w towarzystwie przyjaciół). 

Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że proponowany tutaj behawioralny system postępowania 

nie oznacza, że dochodzi do deprecjonowania osób w starszym wieku. Realizacja każdego z wyżej 

wymienionych postulatów musi uwzględniać udział osoby rehabilitowanej. To powinno zabez-

pieczać  przed  przedmiotowym  traktowaniem  osoby  rehabilitowanej,  a  dodatkowo  wzmacniać 

siłę motywacji do usprawniania. 

Bariera psychospołeczna łączy się z postawą otoczenia społecznego wobec osób w star-

szym wieku. Dlatego w tym wypadku tak samo ważne jest odpowiednie oddziaływanie na osobę 

usprawnianą, jaki i na ludzi, którzy tworzą jej społeczne środowisko. Poszukując odpowiednich 

podstaw  teoretycznych,  które  można  byłoby  potraktować  jako  źródło  racjonalnych  postulatów 

pomocnych w przełamywaniu bariery psychospołecznej, zwróciłem uwagę na koncepcję ekosyste-

mów społecznych opracowaną przez Juliana Rapaporta [1977]. Jego zdaniem, ekosystem społeczny 

to  układ  trwałych  zależności  życiowych,  w  które  uwikłani  są  ludzie  zamieszkujący  na  danym 

terytorium. W jego skład wchodzą właściwości materialne tego środowiska (geograficzne i przyrodni-

cze),  właściwości  ekonomiczno-kulturowe  (miejsca  pracy,  instytucje  lecznicze,  opieka  społeczna) 

oraz właściwości społeczne (spójność społeczności lokalnej, rodzina, tradycje). Osoba w starszym 

wieku może być bardziej lub mniej uwikłana we własny ekosystem społeczny. Jeśli te powiązania 

są silne, wówczas ekosystem ma duże możliwości regulowania aktywności. Jeśli jednak uwikła-

nie w ekosystem jest niewielkie, wówczas zanikają właściwie możliwości wywierania jakiegokolwiek 

wpływu. Zgodnie z koncepcją J. Rapaporta, ważne jest więc podtrzymywanie jak najsilniejszych 

więzi jednostki z jej ekosystemem, gdyż tylko pod tym warunkiem może ona zaspokoić swoje 

potrzeby. Po szczegółowym przeanalizowaniu podejścia ekosystemowego, proponuję uwzględniać 

w procesie rehabilitacji osób starszych wyszczególnione poniżej postulaty. 

1. Należy zainteresować możliwościami rehabilitacyjnymi członków rodziny osoby w starszym 

wieku.  Mogą  oni  stać  się  najważniejszymi  sprzymierzeńcami  w  aktywizowaniu  członka  swej 

rodziny. Niestety, często właśnie w tym mikrośrodowisku można się zetknąć właśnie z najsilniej-

szym oporem wobec działań usprawniających. Dlatego niezbędne jest prowadzenie w rodzinie 

odpowiednich działań edukacyjnych na rzecz rehabilitacji. 

2. Proces mobilizowania do aktywności osób w starszym wieku powinien obejmować całą 

społeczność lokalną, gdyż im więcej ludzi będzie angażowało się w usprawnianie, tym bardziej 

ta działalność będzie traktowana jako normalna, naturalna (co obniża poziom wstydu). 

3. Należy dążyć do tego, aby osoby w starszym wieku mogły uczestniczyć w programach 

rehabilitacyjnych w dogodnych dla nich miejscach i w dogodnym czasie. W ekosystemie społecznym 

powinni działać odpowiedni specjaliści z dziedziny rehabilitacji, aby był zapewniony transport do 

miejsca zajęć i żeby osoby z poważnymi dysfunkcjami miały zapewnioną pomoc w dojściu do 

tego miejsca i przygotowaniu do zajęć. 

4. Należy dążyć do tego, aby zajęcia rehabilitacyjne były prowadzone w małych grupach 

(od ośmiu do piętnastu osób). Taka grupa może w znacznym stopniu mobilizować do więk-

szej  aktywności  swych  członków.  Jednocześnie  grupy  bardziej  liczne  uniemożliwiają  two-

rzenie się intymnych relacji między osobami rehabilitowanymi oraz mogą zwiększać poczucie 

wstydu. 

5. Należy stopniowo integrować zorganizowane grupy osób w starszym wieku z szerszą spo-

łecznością lokalną. W ten sposób można najlepiej usuwać negatywne stereotypy społecznej, które 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

24 

ciągle  dominują  w  świadomości  społecznej  (pomogą  w  tym  występy  artystyczne  klubów  seniora, 

zawody sportowe przy współudziale rodzin, prezentacja dorobku uniwersytetów trzeciego wieku itd.). 

Podane  wyżej  zasady  likwidowania  barier  psychospołecznych  to  tylko  część  możliwości 

działania na rzecz zwiększania aktywności życiowej osób niepełnosprawnych. Każda forma sku-

tecznego ograniczania uprzedzeń wobec osób starszych może przyczynić się do tego, że w przy-

szłości – gdy wejdziemy w tę fazę życia – nie będziemy doświadczali tak silnych autohomofobii 

związanych z procesem starzenia się, jakie można zaobserwować obecnie. 

*** 

Mam nadzieję, że wystarczająco wyraźnie określiłem pewne szczególne właściwości położenia 

psychospołecznego ludzi w starszym wieku, które utrudniają im uczestnictwo w procesie rehabi-

litacji. Z przeprowadzonej analizy wynika, że uwarunkowania braku motywacji do rehabilitacji 

u osób w starszym wieku są bardzo złożone i u każdej z nich układ tych czynników może być 

inny. Poza tym są to zwykle sprawy intymne, których osoby starsze nie chcą ujawniać. Mówienie 

o własnych żalach, rezygnacji z radości życia, wstydzie może jeszcze bardziej obniżyć poczucie 

własnej wartości ludzi, którzy mają problemy z samooceną. Dlatego też w celu przezwyciężenia 

oporów  osób  starszych  związanych  z  uczestnictwem  w  rehabilitacji  należy  dokładnie  poznać 

ewentualne źródła niechęci do włączenia się w ten proces. 

Na koniec warto zauważyć, że dzięki sformułowaniu zasad przełamywania barier utrudnia-

jących włączenie się w proces usprawniania można uznać, że sytuacja budzi jednak optymizm. 

Można powiedzieć, że potencjał rehabilitacyjny tej grupy osób jest zwykle większy od tego, jaki 

ujawnia  się  w  ich  postępowaniu.  Korzystając  z  terminologii  Lwa  Wygotskiego,  można  powie-

dzieć, że strefa najbliższego rozwoju osób w starszym wieku jest stosunkowo rozległa [S. Kowa-

lik 2000]. Inaczej mówiąc, strefa utraconego rozwoju jest jeszcze możliwa do odzyskania pod 

warunkiem, że podjęta zostanie taka rehabilitacja, która będzie uwzględniała wszystkie uprze-

dzenia i urazy, jakie pojawiają się u ludzi w naturalny sposób w tym okresie rozwojowym. 

Bibliografia 

A

LEXANDER 

H., Doświadczenie żałoby, Poznań 2001. 

B

EE 

H., Psychologia rozwoju człowieka, Poznań 2004. 

B

ELSKY 

J.

 

K., Psychology of aging. Theory, research and practice, Monterey 2004 

B

ROMLEY 

D.

 

B., Psychologia starzenia się, Warszawa 1969. 

B

UTLER 

R.

 

N.,

 

L

EWIS 

M.

 

I., Aging and mental health. Positive psychosocial and biomedical approaches, 

Charles E. Merrill, Columbus 1986. 

C

HENG 

S.

 

T., Age and subjective well-being revisited: A discrepancy perspective, „Psychology and Aging” 

2004, nr 19, s. 409-415. 

D

AVIS

-B

ERMAN 

J.,

 

Physical self-efficacy, perceived physical status, and depressive symptomatology in older 

adults, „The Journal of Psychology” 2001, nr 124, s. 207-215. 

D

OLLARD 

J.,

 

M

ILLER 

N.

 

R., Osobowość i psychoterapia, Warszawa 1967. 

F

AUERBACH 

J.

 

A.,

 

L

AWRENCE 

J.

 

W.,

 

B

RYANT 

A.G.,

 

S

MITH 

J.

 

H., The relationship of ambivalent coping to 

depression symptoms and adjustment, „Rehabilitation Psychology” 2002, nr 47, s. 387-401. 

F

ITCHETT 

G.,

 

R

YBARCZYK 

B.

 

D.,

 

D

E

M

ARCO 

G.

 

A.,

 

N

ICHOLAS 

J.

 

J., The role of religion in medical rehabilitation 

outcomes: A longitudinal study, „Rehabilitation Psychology” 1999, nr 44, s. 333-353. 

G

OLDSTEIN 

K., The organism, „American Book”, New York 1939. 

G

RINDLEY 

E.

 

J.,

 

Z

IZZI 

S.

 

J., Using a multidimensional approach to predict motivation and adherence to 

rehabilitation in older adults, „Topics in Geriatric Rehabilitation” 2005, nr 21, s. 182-193. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

25 

H

ALBWACHS 

M., Społeczne ramy pamięci, Warszawa 1969. 

K

EMPEN 

G.

 

I.,

 

R

ANCHOR 

A.

 

V.,

 

O

RMEL 

J.,

 

S

ANDERSEN 

E.,

 

J

AARSVELD 

K.

 

H.,

 

S

ANDERMAN 

R., Perceived control 

and long-term changes in disability in late middle-aged and older persons: An eight-year follow-up 

study, „Psychology and Health” 2005, nr 20, s. 193-206. 

K

OWALIK 

S., Psychologia rehabilitacji, Warszawa 2007. 

K

OWALIK 

S., „Och jaka(i) jestem zmęczona(y)” – mówi dziecko po zajęciach rehabilitacyjnych, [w:] Wspo-

maganie rozwoju. Psychostymulacja – psychokorekcja, (red.) B. Kaja, Wydawnictwo Akademii Byd-

goskiej, Bydgoszcz 2004, s. 48-70. 

K

OWALIK 

S., Pomiędzy dyskryminacją a integracją osób niepełnosprawnych, [w:] Wspomaganie rozwoju. 

Psychostymulacja – psychokorekcja, (red.) B. Kaja, Bydgoszcz 2001, s. 36-58. 

K

OWALIK 

S., Wspomaganie rozwoju w procesie starzenia się. Wspomaganie rozwoju. Psychostymulacja – 

psychokorekcja, (red.) B. Kaja, Bydgoszcz 2000, s. 65-80. 

M

AC

N

EILL 

S.

 

E.,

 

L

ICHTENBERG 

P.

 

A.,

 

Predictors for functional outcome in older rehabilitation patients, „Re-

habilitation Psychology” 1998, nr 43, s. 246-257. 

M

ILLER 

E., Abnormal ageing, Wiley, Chichester 1977. 

P

EARCE 

J.

 

M.,

 

M

ILLER 

E., Clinical aspects of dementia, BailliereTindall, London 1973. 

P

LEDGER 

C., Discourse on disability and rehabilitation issues, „American Psychologist” 2003, nr 58, s. 279-284. 

R

APAPORT 

J., Community psychology. Values, research and action, Reinehard and Winston, New York 1977. 

R

EINHARDT 

J.

 

P.,

 

B

OERNER 

K.,

 

B

ENN 

D., Predicting individual change in support over time among chroni-

cally impaired older adults, „Psychology and Aging” 2003, nr 18, s. 770-779. 

R

ICHARD 

L.,

 

L

AFOREST 

S.,

 

D

UFRESNE 

F.,

 

S

APINSKI 

J.

 

P., The quality of life of older adults living in an urban 

environment: Professional and lay perspectives, „Canadian Journal of Aging” 2004, nr 24, s. 19-30. 

S

IEGERD 

R.

 

J.,

 

T

AYLOR 

W.

 

J., Theoretical aspects of goal-setting and motivation in rehabilitation, „Disability 

and Rehabilitation” 2003, nr 26, s. 1-8. 

S

NEED 

J.

 

R.,

 

W

HITBOURNE 

S.

 

K., Models of the aging self, „Journal of Social Issues” 2005, nr 61, s. 375-388. 

S

TEPANSKI 

E.,

 

R

YBARCZYK 

B.,

 

L

OPEZ 

M.,

 

S

TEVENS 

S., Assessment and treatment of sleep disorders in older 

adults: A review for rehabilitation psychologists, „Rehabilitation Psychology” 2003, nr 48, s. 23-36. 

S

TUART

-H

AMILTON 

I., Psychologia starzenia się, Poznań 2006. 

W

HITE 

G.

 

W., Consumer participation in disability research: The golden rule as a guide for ethical practice, 

„Rehabilitation Psychology” 2002, nr 47, s. 438-446. 

W

ROSCH 

C.,

 

B

AUER 

I.,

 

S

CHEIER 

M.

 

F., Regret and quality of life across the adult life span: The influence of 

disengagement and available future, „Psychology and Aging” 2005, nr 20, s. 657-670. 

Y

ONAN 

C.

 

A.,

 

W

EGENER 

S.

 

T., Assessment and management of pain in the older adult, „Rehabilitation 

Psychology” 2003, nr 48, s. 4-13. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

26 

Emocje osób uzależnionych  

od substancji psychoaktywnych  

w psychoterapii – część I 

Le coeur a ses raisons, 

que la raison ne connaît point! 

(B. Pascal 1660) 

dr Zygmunt Madeja 

Instytut Neofilologii i Komunikacji Multimedialnej  

Politechnika Koszalińska 

agadnienie różnic indywidualnych między ludźmi jest przedmiotem obszernej literatury 

psychologicznej. Problem pomiaru tych różnic i naukowe ich uzasadnienie nadal należy 

do najbardziej ambitnych celów psychometrii, która dostarcza informacji o nieobser-

wowalnych wymiarach różnic interosobniczych. Istnieje ciągle dość powszechna zgoda, że sta-

tystyczna przestrzeń obejmująca wszystkie dotąd opisane cechy indywidualnych różnic między 

ludźmi rozciąga się na zaledwie kilku niezależnych wymiarach. W opracowaniu przyjęto, że wymia-

ry te pokrywają dziedzinę zarówno zdolności, jak i temperamentu oraz charakteru (ujmowanych 

w różnych kategoriach przywoływanych konstruktów osobowości – explicite lub implicite – „syn-

tetycznie”). W pierwszej części opracowania wyjaśniono znaczenie problematyki emocji zarówno 

w postrzeganiu i badaniach interosobniczych różnic, jak i w podejmowanych dyskursach teoretycz-

nych. Taki przebieg rozwoju psychologii różnic indywidualnych między ludźmi jest rezultatem 

długo utrzymującego się paradygmatu, w którym niemal wszystkie dane o relacjach i zależno-

ściach  uzyskiwano  na  podstawie  statystyki  klasycznej,  pozwalającej  na  stosowanie  jedynie 

dwuzmiennowych i dwuwartościowych metod analizy. W drugiej części opracowania wyjaśniono 

znaczenie emocji w rozwoju potrzeb psychicznych jednostki oraz deformacji i patologizacji struk-

tury jej osobowości i charakteru w procesie uzależnienia od używek i substancji narkotycznych. 

Wykazano istotę emocji zarówno w diagnozie etiopatogenezy nałogów i uzależnień, jak i wszelkich 

podejmowanych obszarach pomocy (w strategiach i programach psychoterapii oraz interwencji).  

Wprowadzenie 

Natura oraz ilość cech osobowości istotnych w ocenie różnic indywidualnych budzi jednak kon-

trowersje  i  spory  na  temat  reprezentatywności  uwzględnianych  „wymiarów”,  gdy  zauważymy, 

jaką rangę, a dokładniej – jej najniższą z możliwych pozycji, zajmują emocje ludzi. Złożoność 

problematyki inteligencji, jako wymiaru uwzględnianego najczęściej w badaniu różnic między 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

27 

ludźmi

1

 powinna wyjaśniać, dlaczego kryteria odmienności interosobniczej uzyskuje się dopiero 

poprzez abstrakcję albo za pomocą analizy czynnikowej. Zagadnienie różnic międzyosobniczych 

podtrzymuje niezmienną aktualność zasadniczych odmienności między przedmiotem materialnym 

nauk przyrodniczych (zwłaszcza medycznych) a humanistycznych – szczególnie psychologicznych. 

Wyraża je w skróconej formie koncepcja skal dla możliwych operacji, obowiązująca w psychologii.  

Różnice pomiaru w naukach przyrodniczych i naukach o człowieku wynikają z odmiennej 

istoty mierzonych właściwości, która w przypadku nauk przyrodniczych dotyczy ciągłości, a w przy-

padku psychologii nieciągłości cech. W przekonujący sposób ilustruje to przykład z określeniem 

granic zjawiska psychologicznego (np. jakiegoś uczucia), jego pomiaru i łączenia z innymi zjawi-

skami (np. takiego samego uczucia lub innego). Jest oczywiste dla każdego, że jednego „smutku” 

z drugim „smutkiem” nie można, przy obecnym stanie wiedzy o emocjach, połączyć ilościowo, a nie 

równoważy pierwszego z uczuć przeżyta, na przykład „radość” [J. Guilford, A. Comrey 1961]. 

Dopóki psychologia usytuowana była wśród nauk humanistycznych, problem „potocznych” definicji, 

jakie w różnych jej działach formułowano, nie pozbawiał jej radykalnie naukowości. Przesuwanie 

się psychologii w kierunku nauk przyrodniczych narzuca jej explicite paradygmat obowiązujący 

w tych naukach, podobnie jak humanizowanie nauk przyrodniczych (np. medycznych) nie może się 

dokonać bez asymilacji elementów paradygmatu obowiązującego w psychologii [J. Taylor 1995]

2

.  

Emocjonalne podstawy indywidualnych różnic między ludźmi 

Mimo, iż nie występują dwa dokładnie takie same epizody emocjonalne, podobnie jak dwa do-

wolne zdarzenia psychiczne, badacze różnic międzyosobniczych skłonni są bardziej do koncen-

trowania się na poszukiwaniu podobieństw (symetrii i analogii), ponieważ umożliwiają one gene-

ralizacje i ukazywanie bardziej uniwersalnych mechanizmów [B. Hornowski 1985]. Zróżnicowanie 

i podobieństwa epizodów emocjonalnych inter- oraz intraosobniczych (w różnych momentach 

i sytuacjach bodźcowych), pozostaje nadal podstawowym rodzajem danych, w oparciu o które 

wnioskować można o powszechnych lub specyficznych procesach warunkujących zmienność zja-

wisk. Zróżnicowanie jest równie powszechne i zauważalne jako uniwersalny mechanizm, a w przy-

                                                             

1

 Zjawisko inteligencji może być ilustracją ewolucji zagadnienia różnic indywidualnych w psychologii i wiedzo-

twórczego  rozrastania  się  w  problematykę  o  rosnącym  znaczeniu.  Wyjaśnijmy,  że  pierwszą  definicję  inteligencji 

sformułował w Stanach Zjednoczonych w 1930 r. James McKeen Catell, który uznał, że jest nią szybkość. Taka 

charakterystyka inteligencji, odmienna od europejskiej typologii umysłowości, testów, skal inteligencji i pojęcia wiek 

inteligencji, których twórcą był uczeń J. Charcota – Alfred Binet, pozwala na jej łatwy pomiar i ocenę. Stawała się 

reakcją na bodziec (czy także zawsze „inteligentny”?) i mogła być sytuowana na continuum ilościowym jako właści-

wość ciągła. Dość szybko zmodyfikowano jednak to uproszczenie uznając, że inteligencja to szybkość, ale w przysto-

sowaniu się człowieka. Dopiero prace badawcze następnych trzech pokoleń psychologów doprowadziły do współcze-

snego rozumienia i badania inteligencji [D. Wechsler 1993, s. 15-20]. Przestała być charakterystyką i parametrem 

jednego zachowania. Nadano jej miano, które uwzględnia dokładny wiek osoby (wiek biologiczny) oraz wyniki badania 

składającego się z wielu testów, mierzących i oceniających składowe inteligencji. Współtworzą one tak zwaną skalę 

słowną, w której ocenia się: wiadomości, rozumienie, rozumowanie arytmetyczne, powtarzanie liczb – wprost i wspak, 

podobieństwa) oraz skalę bezsłowną (ocena: jakości i czasu porządkowania obrazków, braków w obrazkach, układanek, 

układanie klocków według wzorów, wpisywanie symboli cyfr). Po przeliczeniu wyników uzyskanych w skali słownej 

i skali bezsłownej na wiek umysłowy dokonuje się wyliczenia ilorazu inteligencji. W ten sposób charakterystyka inteli-

gencji w postaci ilorazu inteligencji stała się zaledwie konstruktem. Należy wyjaśnić, że złożona procedura badania 

składowych ilorazu inteligencji, którą mogą przeprowadzać tylko psychologowie, powinna być okresowo dostosowy-

wana do zmieniających się warunków kulturowych [D. Wechsler 1941, s. 145-162]. 

2

  Przez  paradygmat  należy  rozumieć  specyficzny  zbiór  wyników  badań,  procedur  badawczych,  narzędzi 

diagnostycznych, pomiarowych i oceniających, terminów i praw zaakceptowanych przez grupę badaczy (kierunek, 

szkoła, orientacja) i stosowanych w danej dziedzinie wiedzy. Takie znaczenie pojęciu paradygmat nadał T. Kuhn 

[1968]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

28 

padku oddziaływań praktycznych (np. nauczanie, wychowanie, socjalizacja, resocjalizacja, psy-

choterapia itd.) może być nawet bardziej doniosłe [R. Coan 1992, D. Albright 1978). 

Duży wkład w śledzenie stałych różnic indywidualnych i ich genezy, obejmujący zarówno specy-

ficzną historię doświadczeń jednostki, jak i jej wyposażenie konstytucjonalne zawdzięczamy persono-

logii. Wśród wielu badaczy w psychologii osobowości niekwestionowane pierwszeństwo należy przy-

pisać H. Murrayowi i jego pionierskiej pracy Explorations in personality [1938]. Po nim psychologię 

osobowości poszerzali wiedzotwórczo K. Lewin [1931, 1935], G. Allport [1937], A. Maslow [1968]. 

Wkład K. Lewina do psychologii osobowości polegał na wykazaniu, że przewidywanie zachowa-

nia wymaga znajomości zmiennych operujących w danej sytuacji, decydujących o sposobie, w jaki 

dane jednostkowe zdarzenie pasuje do ogólnych prawidłowości. Lewin uważał, że badanie różnic 

indywidualnych pomaga ocenić środowiskowe i osobowościowe zmienne oddziałujące na psycholo-

giczną sytuację w danym momencie. Ambiwalencja psychologów w stosunku do różnic indywidu-

alnych wyrasta z wąskiego zdefiniowania nauki jako poszukiwania wyłącznie prawidłowości ogólnych 

(nomotetyki). Mimo poważnego potraktowania różnic indywidualnych przez większość psycholo-

gów, niewielu z nich uznało, że za istotne i najbardziej oczywiste kryterium tych różnic należałoby 

przyjąć środowiskowy i psychologiczny kontekst pojawiania się emocji. Użyteczna teoria emo-

cji powinna uwzględniać te oba rodzaje wiedzy: o ogólnych prawidłowościach wzbudzania i regu-

lacji emocji oraz o środowiskowych i osobowościowych zmiennych, pomagających zrozumieć za-

równo podobieństwo poszczególnych epizodów emocjonalnych, jak również ich zróżnicowania. 

Skupienie się na różnicach indywidualnych spowodowało podejmowanie badań przeprowa-

dzanych według schematu porównań intra- bądź międzyosobniczych. W dotychczasowych mo-

delach badań interindywidualnych dokonuje się zwykle porównań reakcji emocjonalnych dwóch 

lub więcej osób w tej samej sytuacji. W przypadku schematu intraindywidualnego dokonuje 

się porównania reakcji tej samej osoby w różnych momentach lub w różnych kontekstach

3

 sytu-

acyjnych.  W  przypadku  pierwszej  z  wymienionych  perspektyw,  jeżeli  nawet  ta  sama  emocja 

pojawia się w dwóch różnych epizodach, a epizody te ujawniają pewne zróżnicowanie przeży-

wanych emocji, różnice przypisywane są odmiennościom sytuacji wzbudzających poszczególne 

epizody. Jest to jeden z powodów, dla których mamy tyle nazw tej samej emocji, sugerujących 

odmienność  warunków  jej  wzbudzania  i  sposobu  przeżywania.  W  ten  sposób  różne  rodzaje 

emocji gniewu uzyskują określenia: słuszny gniew, oburzenie, irytacja, wściekłość. 

Zróżnicowanie emocji w perspektywie interindywidualnej może mieć dwa wyjaśnienia. W pierw-

szym odwołujemy się do zmian w czynnikach sytuacyjnych, które pojawiają się podczas epizodu 

emocjonalnego, bądź też występujących przy różnych okazjach wzbudzających daną emocję. 

Drugie  wyjaśnienie  odwołuje  się  do  zróżnicowania  ludzi  pod  względem  hierarchii  ich  celów, 

ogólnych przekonań na temat świata i siebie samego, czy też specyficznych przekonań na temat 

danej konkretnej sytuacji. Wymienione różnice mogą jednak decydować także o odmienności 

poznawczej oceny sytuacji dokonywanej przez różne osoby, co wpływa na jakość i natężenie ich 

przeżyć emocjonalnych. 

W przypadku perspektywy intraindywidualnej obserwujemy zróżnicowanie reakcji emocjonal-

nej przy różnych okazjach. Przykładowo, gniew może być wywołany oburzającym postępkiem, 

zaś przy innej sytuacji – bólem. W kontakcie z innym człowiekiem osoba, która wybucha gniewem, 

                                                             

3

 Terminu „kontekst” (w jęz. łac. contextus = łączność, związek) używam w pracy jako zespołu odniesień nie-

zbędnych do zrozumienia i wyjaśnienia sensu jakiejś całości. Odniesienie zjawiska lub relacji o nim (faktów) do kon-

tekstu stanowi zasadniczy element interpretacji w każdej heurystyce. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

29 

może uświadomić sobie niesprawiedliwość swojego zachowania, skierowanego przeciw niemu 

i odczucie przeżywane przez tego człowieka. Może to doprowadzić do zmiany pierwotnego gniewu 

w gniew na siebie samego, wstyd lub też wywołać uczucie wstydu, bądź też poczucie winy. 

Obserwujemy tutaj równoczesną zmianę gniewu i rodzaju przeżywanej emocji – w miarę upływu 

czasu i w zależności od reakcji drugiej osoby. 

Tabela 1. Osobowość i środowisko w perspektywie inter- oraz intraindywidualnej 

P e r s p e k t y w a

 

interindywidualna

 

intraindywidualna

 

ta sama emocja

 

 

to samo środowisko 
ta sama osobowość

 

ta sama emocja

 

 

to samo środowisko 
ta sama osobowość

 

różne emocje

 

 

odmienne środowisko 
odmienne osobowości

 

różne emocje

 

 

odmienne środowisko 
odmienne osobowości

 

Zróżnicowanie emocji w perspektywie intraindywidualnej możemy wyjaśniać również dwu-

torowo. W jednym wyjaśnieniu odwołujemy się do zróżnicowania warunków sytuacyjnych, które 

uznajemy jako wzbudzające daną emocję. Intraindywidualną zmianę emocji w czasie (np. zmianę 

emocji gniewu w poczucie winy) można wyjaśnić zmianą warunków sytuacyjnych (jeden zbiór tych 

warunków wywołuje gniew, podczas gdy inny, już zmieniony – wskutek przeżywanej krzywdy prze 

drugą osobę – poczucie winy. Drugie z wyjaśnień odwołuje się do zmian, jakie zachodzą w stanach 

samego podmiotu podczas przeżywania danej emocji. Mogą je wywołać zmieniające się ważno-

ści celów, jak również własne przekonania sumieniowe. Tego rodzaju zmiany wewnątrzosobowe 

mogą również prowadzić do zmian oceny poznawczej sytuacji, a w konsekwencji, także do zmian 

przeżywanej emocji. Wszystkie z przytoczonych wyjaśnień różnic i podobieństw o charakterze inter- 

oraz intraindywidualnym zachowują pewną symetrię, którą schematycznie przedstawiono w tabeli 1. 

Przyjęcie określonej teorii procesu emocjonalnego wyznacza sposób wyjaśniania uwarun-

kowań indywidualnych zróżnicowań emocji. Jeśli w przyjętej teorii centralną rolę odgrywa proces 

oceny poznawczej, wówczas wszystkie zmienne wpływające na emocję czy też sposób radzenia 

sobie z emocją, oddziałują za pośrednictwem tego właśnie procesu, od którego zależy ustalenie 

znaczenia relacyjnego. W ten sposób odmienność lub podobieństwo między nimi pod względem 

przeżywanej emocji zależy od różnic i podobieństw w zakresie procesu oceny poznawczej. Jak 

wynika z tabeli 1 –

 

główne zmienne wpływające na indywidualne zróżnicowanie procesu oceny 

poznawczej mają charakter zarówno środowiskowy, jak i osobowościowy. Pierwsze z wymienionych 

obejmują wymagania, ograniczenia i zasoby oraz efekty przystosowawcze. Formalne zmienne 

środowiskowe obejmują stopień wieloznaczności środowiska, jak również natychmiastowość 

pojawiania się efektów działań. Ze wzrostem wpływów środowiska zwiększa się znaczenie czynni-

ków osobowościowych w dynamice procesu oceny poznawczej. Natomiast zmienne osobowo-

ściowe obejmują hierarchie celów i przekonania osoby na temat świata i samego siebie (obraz 

siebie, samoocena) oraz kwestie egzystencjalne (sens życia, poczucie kontroli nad własnym losem, 

nastawienie optymizm – pesymizm) – w tym sposoby radzenia sobie ze stresem. Taki pogląd 

wyznacza dyskurs – w przyjętej teorii systemowej zakłada się, że inter- oraz intraindywidualne 

zróżnicowanie procesu oceny poznawczej owocuje zróżnicowaniem aktywności emocjonalnej. 

Każda ustalona zmienna, która oddziałuje na tę aktywność, czyni to poprzez wpływ na proces 

oceny poznawczej [R. Lazarus 1991]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

30 

Z przedstawionych powodów dalsze pomijanie istoty lub problemowo-zjawiskowe marginali-

zowanie rangi emocji w analizach procesu psychoterapii [por. np. S. Kratochwil 2003; K. Strongman 

1979, G. Egan 2002, R. Davison i D. Wilson 1973, s. 14-17] jest – zdaniem L. Greenberga i J. Safra-

na [1987, 1989] – nieuzasadnioną ignorancją oraz przesuwaniem terapii psychologicznej w obszar 

paranauki, co skutkuje tym, że podejmują się jej znachorzy i szarlatani. Posiadają oni często 

dyplomy studiów (np.: pedagogicznych, medycznych, socjologicznych, a nawet technicznych) 

stwarzając pozory kompetencji posiadaniem rozmaitych „certyfikatatów”, uzyskanych po opłaceniu 

uczestnictwa w kilkunastogodzinnych „kursach” lub na „studiach podyplomowych”, które upraw-

nień do prowadzenia terapii de facto nie nadają. 

Emocje – uczucia – nastroje – afekty 

Pojęcie emocji używane jest w teorii psychologicznej w trzech różnych znaczeniach i odnoszone do: 

syndromów, stanów i reakcji emocjonalnych. Emocjonalne syndromy są pojęciami pochodzącymi 

z pewnych teorii potocznych i mają aspekt zarówno opisowy, jak i nakazowy (np.: gniew, strach, 

miłość itd.). Stan emocjonalny to względnie krótkotrwała, odwracalna dyspozycja do reagowania 

w sposób typowy dla odpowiadającego jej syndromu. Natomiast reakcja emocjonalna to bieżący 

i bardzo zmienny zbiór reakcji ujawnianych przez człowieka znajdującego się w jakimś stanie 

emocjonalnym. Do reakcji emocjonalnych należą: wyraz twarzy, zmiany fizjologiczne, zewnętrzne 

zachowania i subiektywne doznania. Jedną z ważniejszych cech emocji jest ich kontrola. Utrata 

kontroli emocji może być czasowa, na przykład spowodowana intoksykacją (alkoholem, substan-

cją narkotyczną) lub trwała. Pojęcie kontroli emocji implikuje istnienie reguł rządzących emocjami 

(proceduralne, regulacyjne, konstytutywne oraz dotyczące ich powstawania i przejawów). 

W dotychczasowych teoriach psychologicznych przyjmowano, że na emocję składają się trzy 

odrębne komponenty: prototypowa postać jej ekspresji (najczęściej mimiczna), wzorzec typowych 

zmian w funkcjonowaniu autonomicznego układu nerwowego i szczególny stan subiektywnych 

odczuć [por. np. C. Izard 1977; M. Arnold 1960, t. 1]. Obecnie przyjmujemy, że emocję cechują 

także inne właściwości. Każda emocja wyraża reakcję na pewien szczególny typ zdarzeń i każda 

prowadzi do adaptacyjnych zachowań o charakterystycznym dla każdego człowieka rodzaju i spe-

cyfice. Ta okoliczność wyznacza określone granice porównywalnej temporalności emocji – od 

sekundy do kilku minut.  

Nastrój definiujemy jako przemijające uczucie lub afekt, co upodabnia ten rodzaj stanu emocji 

do ich subiektywnego składnika. Jedna z ważnych różnic polega na znacznie dłuższym czasie 

trwania nastroju. Afekt odnosi się do stopnia intensywności, w jakim człowiek odczuwa w danym 

momencie swoje pobudzenie emocjonalne. Pozytywny afekt dotyczy na przykład odczuć radości 

czy entuzjazmu, afekt negatywny – najczęściej strach – jest wyuczoną antycypacją i dlatego czę-

sto staje się „poszukiwanym” nastrojem (np. podczas oglądania filmu–horroru). 

Trwałe różnice indywidualne w doświadczeniu emocjonalnym wyraża się za pomocą cech emo-

cjonalnych. Są to indywidualne różnice w zakresie tendencji do doświadczania odpowiadających im 

stanów nastroju. Uważa się, że dwie najważniejsze cechy emocjonalne są odpowiednikami negatyw-

nego i pozytywnego afektu. Każdy z tych dwóch czynników nastroju ma silny komponent dyspozy-

cyjny. Dlatego ludzie wykazują konsekwentne zróżnicowanie w skłonności do ich doświadczania. 

Należy jeszcze wyjaśnić, czym różnią się cechy emocjonalne od temperamentu. Otóż pojęcie 

temperamentu opiera się na jednoznacznym założeniu, że różnice te są częściowo dziedziczne 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

31 

i że w jakimś stopniu są one obecne już w chwili narodzin. Cechy temperamentalne stanowią 

bardzo ogólne dyspozycje, obejmujące zarówno cechy emocjonalne, jak i inne własności poznawcze 

oraz behawioralne. Stąd różnice indywidualne pod względem afektu pozytywnego i negatywnego 

wyrażają kluczowe składniki bardziej ogólnych cech temperamentalnych. Należy pamiętać, że 

tendencja do przeżywania afektu negatywnego jest definicyjną cechą wymiaru osobowości, 

nazywanego zwykle „neurotyzmem” lub „afektywnością negatywną” [P. Costa Jr., R. McCrae 1992].  

Osoby o skłonnościach neurotycznych cechują się większą tendencją do przeżywania rozma-

itych nastrojów negatywnych, włącznie z częstymi epizodami lęku, depresji i wrogości. Ponadto 

wysoki poziom neurotyzmu wiąże się także z takimi cechami poznawczymi, jak: nasilona skłon-

ność do introspekcji i nawracania tych samych myśli (ruminacji), co należy oceniać zawsze 

w kontekście nasilenia się dolegliwości psychosomatycznych. Osoby takie cechują się negaty-

wizmem w spostrzeganiu i wyjaśnianiu świata oraz skłonnością do koncentrowania się na nega-

tywnych aspektach własnej osoby, innych ludzi i świata w ogólności, wskutek czego są one bardziej 

niezadowolone i mają niższą samoocenę. Osoby neurotyczne relacjonują wreszcie względnie 

wysoki poziom przeżywanego stresu chronicznego i stresów przelotnych, a ponadto gorzej radzą 

sobie ze stresami. To szczególnie ważne kwestie w odniesieniu do osób uzależnionych, które 

usiłuje się nakłaniać do zerwania z wyniszczającym nałogiem. Wydaje się, że w niedostatecznym 

stopniu są one uwzględniane w rodzimej diagnostyce etiopatogenezy uzależnienia od używek 

(nikotyny, kawy, alkoholu) i substancji narkotycznych oraz w terapii osób z tymi nałogami.  

Jeśli uwzględnimy fakt, że neurotyzm i negatywna afektywność wyrażają ogólną osobniczą 

wrażliwość na kary, podczas gdy ekstrawersja i pozytywna afektywność wyrażają wrażliwość na 

nagrody, wówczas postulat dotyczący wnikliwej diagnostyki przed każdą podejmowaną terapią 

psychologiczną osoby uzależnionej staje się oczywisty, jeśli terapia ma być skuteczna. Wynika 

też z tych rozważań, że niemal zawsze w terapii dzieci i młodzieży należy uwzględniać elementy 

interwencji i wsparcia w odniesieniu do ich rodziny, ponieważ tylko przez zwiększenie wglądu 

psychicznego i emocjonalnej empatii członków każdej rodziny możliwa jest rekonstrukcja wcze-

śniejszych w niej więzi lub budowa całkowicie nowych relacji międzyosobowych. Zróżnicowanie 

pod względem afektu negatywnego nie jest prostą konsekwencją różnicy w ilości negatywnych 

zdarzeń życiowych, z jakimi spotykają się osoby uzależnione od nałogów. Osoby silnie neurotyczne, 

obciążone są zarówno większym ryzykiem uzależnienia narkotycznego, jak i jego skutkami, 

ponieważ są niezwykle wrażliwe na bodźce wyzwalające afekt negatywny. 

Termin uczucie jest używany zamiennie z terminem emocja w przeświadczeniu równoważno-

ści znaczeniowej. Określenie „uczucia” należy do niejasnych, ponieważ nie są one ani koniecz-

nymi, ani wystarczającymi warunkami znajdowania się w jakimś stanie emocjonalnym. Mimo to 

uczucie, jako subiektywne doznanie, należy do najbardziej prototypowych właściwości emocji. 

Uczucia są więc zasadniczymi cechami emocji. Stanowią część złożonego wzorca reakcji skła-

dających się na epizod emocjonalny. Są czymś, co możemy określić jako reakcje samoinforma-

cyjne. W literaturze psychologicznej, zwłaszcza z nurtu psychoanalitycznego i pozostającego pod 

wpływem tak zwanej doktryny niepokalanej percepcji F. Nietzschego, termin uczucie jest używany 

w trzech szerokich kategoriach – jako: „uczucie czegoś” (np. uczucie bólu, nudności), „uczucie 

w odniesieniu do czegoś” (np. ocena oglądanego dzieła sztuki lub zachowania) i „uczucie jakby” 

(np. zwrot „czuję się, jakbym spał”). Zwolennikiem pierwszej kategorii był W. James, który przyjął, 

że emocje są w gruncie rzeczy odczuciami zmian cielesnych. Ilustracji drugiego poglądu dostar-

czył C. Jung [1921] stwierdzając, że odczucia emocjonalne są sądami wartościującymi. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

32 

Większość współczesnych teorii emocji łączy uczucia czegoś z uczuciami w stosunku do 

czegoś. W teorii dwuczynnikowej S. Schachtera [1964] uczucie emocjonalne pojawia się wtedy, 

gdy prioprioceptywne sygnały reakcji cielesnych (uczucia czegoś) dołączają się do dokonywanej 

oceny sytuacji (uczucia w stosunku do czegoś). Należy przyjąć, że na odczucia emocjonalne 

składają się zarówno reakcje cielesne, oceny poznawcze, jak i reakcje instrumentalne (rzeczy-

wiste i potencjalne).  

Z  dotychczasowych  rozważań  wynika  ważna  dla  terapii  psychologicznej  osób  uzależnio-

nych kwestia. Kompetencje terapeuty dotyczą umiejętności trafnego rozpoznania, na ile dla 

pacjenta jego uczucia są samoinformacyjnymi reakcjami. Czy odczucie emocjonalne pacjenta 

z problemem uzależnienia jest dla niego doznaniem cielesnym z jakąkolwiek oceną poznawczą? 

Czy współwystępuje w odczuciu emocjonalnym – równocześnie lub oddzielnie – reakcja instru-

mentalna? Czy ta ostatnia towarzyszy tylko doznaniom cielesnym, bez oceny poznawczej, 

do wyrażania której pacjent utracił zdolność wskutek intoksykacji narkotycznych i zmian w neu-

roprzekaźnikach? Struktura poznawcza emocjonalnej intensywności w subiektywnym przeżywa-

niu należy do najbardziej oczywistych aspektów emocjonalnego doświadczania [N. Frijda 1988; 

N. Frijda i wsp. 1992]. Dlatego adekwatna ocena emocji w terapii powinna zawsze uwzględniać 

wyjaśnienia dotyczące ich istoty i przyczyny bieżącej intensywności. Intensywność emocji zależy 

od pewnych zmiennych, które wyznaczają interpretację sytuacji wzbudzającej emocje [A. Ortony 

i wsp. 1988]. Przyjmuje się, że oceny sytuacji wywołujących emocje oparte są na trzech rodzajach 

struktur poznawczych: celach, standardach i postawach. Ważność zmiennych decyduje o hierarchii 

tych struktur, które powodują wystąpienie określonej emocji. Dzieje się to przy silnym, specyficznie 

analityczno-decyzyjnym udziale funkcji uwagi (jej koncentracji i trwałości). Jeśli zważyć, że o ilościo-

wo-jakościowym stanie i wydolności uwagi decyduje zawsze twór siatkowaty (formatio reticularis), 

zlokalizowany w pniu mózgu, zrozumiałe są wszelkie zakłócenia i /lub zaburzenia emocji oraz form 

ich uczuciowych ekspresji, które spowodowane są degresywnymi skutkami długotrwałych intok-

sykacji. Funkcją omawianych trzech stanów afektywnych są specyficzne emocje, natomiast ich 

intensywność jest funkcją ważności celów, standardów i postaw, na których są oparte. 

Jeśli przyjąć, że emocja jest tylko konstruktem egzemplifikowanym raczej przez zmienne 

wzorce wzbudzania i reagowania, nadbudowane na określonym stabilnym „rdzeniu”, wtedy precy-

zyjnie należy zdefiniować ów rdzeń. S. Tomkins [1975, s. 174-178], a następnie P. Ekman [1992, 

s. 34-38] uważają, że jest nim ograniczona liczba typowych ekspresji mimicznych, które opierają 

się na programach neuromotorycznych. Jeszcze dalej wybiega J. Panksepp [1982), który wyko-

rzystując obszerny materiał dotyczący rozwoju człowieka, proponuje uznanie za fakt naukowy 

istnienie wrodzonych ścieżek neuropsychologicznych. Teoretycy prototypowej struktury emocji, 

na przykład J. Russell [1983], P. Shaver i wsp. [1987] odwołują się do wyników analiz skupień 

bądź czynnikowych. Podejmowane próby zdefiniowania rdzenia emocji podstawowych obarczo-

ne są błędem zwanym w logice post hoc. Chodzi o to, że wyrażają fakt, że emocje są doświad-

czane jako stany dyskretne oraz, że różne stany emocjonalne wydają się układać w wiązki wokół 

pewnej ograniczonej liczby założonych i przyjmowanych typów. Prace badawcze z neurobiologii 

[G. Wassermann 1990], psychofizjologii [J. Cacioppo i wsp. 1993] i neuropsychologii [M. Zuc-

kerman 1991] dowodzą, że emocja jest sui generis sekwencją wzajemnie powiązanych i zsyn-

chronizowanych zmian wszystkich systemów organizmu (przetwarzania informacji – poznania, 

pobudzenia fizjologicznego – autonomicznego układu nerwowego, wykonania – motywacji, dzia-

łania – centralnego układu nerwowego, monitorowania – subiektywnego odczuwania), które są 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

33 

reakcją oceniającą zewnętrzny lub wewnętrzny bodziec istotny dla centralnych zadań organizmu. 

W przyjętym znaczeniu emocję tworzy wzorzec wszystkich zsynchronizowanych zmian w róż-

nych podsystemach organizmu, co prowadzi do tezy, że nawet niewielkie zróżnicowanie wzorca 

wyraża rzeczywiste zróżnicowanie istoty stanu emocjonalnego. Na szczególną uwagę zasługuje 

w zaproponowanej definicji emocji kumulatywność wskazywanego procesu synchronizacji. Emocji 

nie należy więc traktować jako niezmiennego stanu, który wywołuje jakieś wyzwalające zdarzenie, 

z natychmiastowym pobudzeniem całego gotowego programu efektorowego – jak zakłada się 

w tradycyjnych teoriach emocji (jako stanów dyskretnych). Traktujemy emocję jako pewien epizod, 

pewne okno czasowe (przywołując sławną metaforę Williama Blake’a), w trakcie którego różne 

składniki ulegają synchronizacji lub desynchronizacji w wysoce zróżnicowany sposób. Emocjo-

nalne epizody są równie zmienne jak owe uzależnione od stale dokonywanej oceny kumulatywne 

wzorce synchronizacji poszczególnych składników.  

W psychoterapii niezbędne są diagnozy na temat klinicznych konsekwencji działań uczuć 

tłumiących i tłumionych oraz umiejętność oceny dojrzałości emocjonalnej. W zrozumieniu genezy 

i kryterium rozróżniania uczuć użyteczna jest klasyfikacja uczuć, które ukierunkowują potrzeby 

i zachowania na osiąganie przyjemności lub przydatności. Uczuciami kierującymi człowieka ku 

odnawianiu doznań przyjemności są: miłość, pożądanie, radość, nienawiść, awersja i smutek, 

natomiast tendencję podtrzymywania pragnienia przydatności zapewniają uczucia: nadziei, odwagi, 

rozpaczy, lęku i gniewu [C. Baars 1979]. Dominacja któregoś z uczuć pragnienia przydatności 

zdeterminowana jest szczególną postawą konkretnej osoby wobec danego przedmiotu. Jeśli osoba 

ta czuje się zdolna pokonać przeszkodę lub przeciwstawić się grożącemu złu, w jej postawie ujawni 

się odwaga i śmiałość. Jeśli natomiast człowiek czuje, że jego siły są niewystarczalne wobec 

trudności oraz niebezpieczeństw stojących między nim a upragnionym dobrem, i pesymistycznie 

widzi szanse na sukces, doświadcza lęku lub rozpaczy wobec czekającego go zadania i będzie 

starał się uniknąć trudności czy niebezpieczeństw. Terapeuta powinien zdawać sobie sprawę 

z tego, że te dwie podstawowe reakcje pragnienia przydatności mogą mieć dwie formy – zależ-

nie od tego, czy osąd użyteczności został ukształtowany prawidłowo, czy nieprawidłowo. Niezależnie 

od tego, czy pragnienie przydatności nastawione jest optymistycznie czy pesymistycznie, poddaje 

się ono i reaguje na naturalną i właściwą regulację rozumu, wskutek czego powstają napięcia, 

konflikty i lęki. Ze względu na uczucie tłumiące możemy wyróżnić dwa rodzaje represji: przez ener-

gię i przez lęk, które prowadzą do dwóch odmiennych obrazów klinicznych. Jest faktem oczywistym, 

że najczęściej represji ulegają uczucia wywoływane przez dobro zmysłowe. Pożądając jakiegoś 

dobra, a jest to podstawowe pobudzenie w życiu psychicznym, napotykamy w naszym rozwoju 

ontogenetycznym  na  pierwsze  zakazy.  W  pragnieniu  przyjemności  występuje  zawsze  ta sama 

sekwencja różnych uczuć: upodobanie/miłość – pożądanie – radość lub niechęć/nienawiść – awersja 

– smutek. Sekwencja ta ma swój odpowiednik somatyczny w reakcjach psychomotorycznych. Re-

presja może zaatakować każde z ogniw tego łańcucha i będzie najgłębsza, gdy stłumione zostaną 

nawet pierwsze uczucia miłości lub nienawiści. Gdy dochodzi do takiego stanu, życie emocjonalne 

doznaje tak głębokiego porażenia i zniekształcenia, że ludzie dotknięci tym stanem wydają się 

niczego już nie czuć i kierować się jedynie zimnym intelektualnym wyrachowaniem. 

Uczucia pragnienia przydatności także mogą być przedmiotem represji. Zdarza się to w konflik-

cie między emocją pragnienia przyjemności a emocją pragnienia przydatności w przypadku, gdy 

ta pierwsza zwycięży i utrzymuje się. Stłumiona emocja pragnienia przydatności istnieje wtedy 

nadal i funkcjonuje w warunkach represji. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

34 

Wyjaśnijmy, w jaki sposób uczucie tłumiące może zaatakować uczucie, które ma stłumić i jaka 

jest zależność między tymi dwoma uczuciami po represji. Uczucie przyjemności, które ma zostać 

stłumione, to zjawisko procesualne, złożone z kilku stadiów. Powstaje, narasta i coraz intensyw-

niej stara się uzyskać swój przedmiot, wreszcie odwołuje się do środków koniecznych dla osią-

gnięcia go. Aby mogło się to dokonać, wprowadzone zostaje do akcji pragnienie przydatności. 

Uczucie tłumiące może zaatakować uczucie przyjemności na każdym z wymienionych etapów. 

Najpierw może ograniczyć się do stadium ostatniego i przeszkodzić w zastosowaniu środków 

koniecznych  do  osiągnięcia  przedmiotu  uczucia.  Ale  jest  także  możliwe,  że  zaatakuje  samo 

uczucie tłumiąc jego powstawanie i wzrost, albo nie dozwalając na samo jego istnienie. Im głę-

biej  postępuje  ten  atak  uczucia  tłumiącego,  tym  bardziej  totalna  powstaje  represja.  Działanie 

uczucia tłumiącego jest najmniej intensywne, gdy przeszkadza ono jedynie pragnieniu przydat-

ności w próbie osiągnięcia jego celu. Jedynie wówczas, gdy pragnienie zostaje odrzucone nie 

z motywów racjonalnych, ale pod wpływem uczuć, dochodzi do represji, w tym przypadku bowiem 

jedno uczucie próbuje stłumić drugie, to zaś jest nienaturalne. Dalszy rozwój represji prowadzi 

do patologicznej somatyzacji uczucia. Pojawia się reakcja motoryczna, która jest symptomem 

zanikania rozwoju uczucia. Na tym etapie represji człowiek stwarza wrażenie pozbawionego 

naturalności, spontaniczności i szczerości. Dla terapeuty ważne jest ustalenie, czy uczucie rozwinęło 

się przed represją (wówczas obecne są objawy wewnętrznej walki i zmagania), czy też zostało 

całkowicie stłumione (wówczas brak jest wszelkich objawów naturalnych zmian fizjologicznych z nim 

związanych). Uczucie tłumiące osiąga swój cel wyłącznie przez represję obrazu poznawczego. 

Ponieważ każdy rodzaj uczucia jest zawsze związany z jakąś wiedzą, człowiek doznaje pobu-

dzenia ku temu, co zna lepiej i dokładniej (czego emocjonalnie doświadczył), nawet na poziomie 

zmysłowym. Pobudzenie może powstawać, dopóki istnieje obraz poznawczy. Jeśli zatem uczucie 

tłumiące pragnie stłumić uczucie przyjemności, musi sprawić, by obraz poznawczy zniknął z wy-

obraźni. W przypadkach skrajnych represja może działać w inny jeszcze sposób, mianowicie wy-

twarzając w człowieku postawę rezerwy wobec wrażeń dostarczanych przez zmysły zewnętrzne. 

Odcięcie się od zewnętrznego świata prowadzi do umocnienia postawy egocentrycznej, która 

najszybciej redukuje zasoby socjalizacyjne w osobowości. Neurotyk jest nadmiernie skupiony 

na sobie już w rezultacie samego procesu neurotycznego, a ponieważ naturalna skłonność do 

kierowania uwagi na zewnątrz zostaje zablokowana, jego proces chorobowy pogłębia się.  

Kliniczne konsekwencje działania uczuć tłumiących i tłumionych są fundamentalne dla ustaleń 

etiopatogenetycznych problematyki predyspozycji do uzależnień. Obok czynników konstytucjo-

nalnych na skłonność do uzależnień mają znaczący wpływ patopsychiczne i psychopatologiczne 

czynniki rozwoju

4

 [Z. Madeja 1997]. Ogólniejsze symptomy nerwic represyjnych są objawami za-

                                                             

4

 W określeniu „patopsychiczne” akcentuję znaczenie czynników zakłócających przeżycia i ekspresje prawidło-

wego procesu rozwojowego, które nie będąc etiologicznymi, wpływają na „obraz” i przebieg deformacji doświadczeń, 

aktywności i przeżyć psychicznych jego uczestników w obszarach: somatycznym, emocjonalnym, poznawczym i spo-

łecznym. Przestawienie składnika „pato” w połączeniu z pojęciem „psychiczne”, w odróżnieniu od terminu „psychopa-

tologiczne”, wskazuje na deformującą kumulację zjawisk procesu biopsychospołecznego w takim stopniu i zakresie, 

że coraz bardziej odbiega on od założonych prawidłowości, skutków (celów), dynamiki zmian, a więc określonej 

normalności. Należy przy tym podkreślić, że „anormalność” jest cechą znacznie różniącą się od średniej statystycznej, 

podczas gdy „patologiczność” jest już zmienną powodującą trwałość analizowanych zjawisk i procesów właściwych dla 

zaburzenia, choroby, cierpienia. Patologia, patologiczność oznacza także obecność trwalszych zaburzeń somatycznych, 

psychosomatycznych i zmiennej, która w różnych przejawach wyraża czynnik cierpienia. Patopsychiczność nie musi 

zatem powodować skutków psychopatologicznych, a więc trwałych i głębokich zaburzeń zachowania człowieka w zakre-

sie aktywności, psychomotoryki, myślenia i świadomości. W powyższym sensie proces patopsychicznego przekształ-

cania się w psychopatologiczny należy traktować jako ustrukturowane i dynamiczne sekwencje oddziaływań biopsy-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

35 

łamania się właściwych relacji między samymi uczuciami oraz między uczuciami a aktywnością 

intelektualną. Gdy ta naturalna równowaga zostaje trwale naruszona, ujawnia się to w psychicz-

nych i somatycznych aspektach uczuć. 

Zaburzenia psychiczne wywołane prze represje ujawniają się szczególnie jako pewien 

chroniczny niepokój przenikający życie psychiczne. Zazwyczaj napięcie ujawnia się najpierw 

w wyobraźni, gdyż ta władza psychiczna jest pod najbardziej bezpośrednim wpływem uczuć, 

później jednak rozszerza się na wszystkie władze zmysłowe, a nawet na system motoryczny. 

Innym psychologicznym skutkiem procesu represyjnego jest zmniejszona odporność na bodźce 

emocjonalne, co jest jednoznaczne ze zwiększoną wrażliwością i drażliwością. 

Do symptomów somatycznych przypisywanych represji należą dolegliwości, na jakie zwykle 

uskarżają się neurotycy: chroniczne zmęczenie, bezsenność, bóle głowy, bóle kręgosłupa i stawów 

i wiele innych. Każdy kompetentny psychoterapeuta wie, że obecność tych symptomów oznacza 

zwykle wielokrotną represję, dokonywaną na przestrzeni długiego okresu. U wielu pacjentów 

stwierdza się, że każdy akt represji wywołuje u nich ustawiczne poczucie zmęczenia. Zakres i spo-

sób ujawniania się tych symptomów zależy całkowicie od indywidualnej konstytucji człowieka. 

Występować mogą również zaburzenia funkcji cielesnych. Cały organizm może odczuć 

wpływ represji i ujawniać stopniowo napięcie, w jakim działa życie emocjonalne. Postawa człowieka, 

statyczna lub podczas lokomocji, staje się usztywniona lub zgięta, wyraz twarzy napięty, a mimo 

obfitości pożywienia jego organizm jest wychudzony [F. Alexander 1950]. Badania w dziedzinie 

neurobiologii, neurofarmakologii, elektroencefalografii i neuropsychologii ujawniają wpływy represji 

na podwzgórze, które stanowi podkorowy ośrodek integracji odruchów emocjonalnych i związa-

nych z nimi reakcji psychomotorycznych [G. Wassermann 1990].  

Somatyczne  konsekwencje  procesu  represyjnego  są  szczególnie  widoczne  w  tych  przy-

padkach, w których represja ingeruje w nie do końca rozwinięte życie emocjonalne osobnika 

młodego. Aczkolwiek nie wypracowano jeszcze zasad dojrzałości emocjonalnej, psychologowie 

i kompetentni terapeuci, odwołując się do diagnostyki komponentów przystosowania emocjonal-

nego w przeżytych już przez pacjenta okresach życia, posługują się od dawna użyteczną koncepcją 

rozszerzania się kręgów aktywności interpersonalnej w okresie lat rozwojowych i dorosłego życia 

osobnika [J. Turner i D. Helms 1999]. Pierwszy krąg interpersonalny tworzy dziecko ze swoją matką, 

by w drugiej połowie pierwszego roku życia powiększyć się o ojca i rodzeństwo, a w następnych 

latach wzrastać dalej, obejmując krewnych i dzieci z sąsiedztwa. Krąg interpersonalny dziecka 

powiększa się znacznie w wieku szkolnym, a podczas okresu pokwitania i młodości jego stosunki 

z osobami płci przeciwnej nabierają nowego znaczenia i natężenia. We wczesnym wieku dojrzałym 

wciąż rozszerzający się krąg interpersonalny obejmuje osoby, z którymi osobnik współpracuje 

zarabiając na życie, zwykle w tym czasie zawiera związek małżeński i zakłada rodzinę. Od tej 

pory rozwój w kierunku dojrzewania zaczyna się z kolei w jego dzieciach. Dojrzałość emocjonalna 

                                                                                                                             

chospołecznych. Jednym z objawowych efektów takich oddziaływań są modyfikacje i rekonstrukcje w sposobach 

i skuteczności adaptacji biopsychospołecznej. Uniwersalna logika doświadczeń, potwierdzana przez ustalenia 

neuropsychologiczne  oraz  neurochemiczne,  dowodzi,  że  procesy  patopsychiczne  –  jako  antecedensy  stanów 

i/lub  procesów  psychopatologicznych  –  zawierają  w  sobie  rozmaite  obciążenia  o  cechach  stresu,  deprywacji, 

frustracji, gniewu, agresji, lęku, strachu, żalu, smutku itd. oraz właściwość, jaką jest ich zwiększona kumulacja 

(addytywność), synergia i generalizacja. Skonstatujmy, że spiętrzające się wielorakie obciążenia przekraczają 

możliwości adaptacyjne wielu osób, wywołując silne napięcia emocjonalne odpowiedzialne za pogłębianie się 

zaburzeń psychosomatycznych, osobowościowych – zarówno na poziomie zachowań jawnych, jak i symbolicznych. 

Pogłębioną analizę patopsychiczności i psychopatologii zjawisk oraz zachodzących między nimi relacji oraz dyna-

mizmów można znaleźć w mojej pracy [Z. Madeja 1997, s. 71-87]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

36 

osobnika jest upośledzona, jeżeli zatrzyma się w jakimkolwiek punkcie tych rozszerzających się 

kręgów aktywności interpersonalnej [A. Freud 1974, s. 25-53]. 

Inne kryterium dojrzałości emocjonalnej osobnika, które bywa bardzo pomocne w ocenach 

podczas przebiegu psychoterapii, odwołuje się do jego zdolności przystosowania się do bardzo 

różnorodnych i zmiennych stosunków interpersonalnych w kolejnych okresach życia. Analizujemy 

te adaptacje w relacji do genezy patologii społecznych i alienacji w dalszej części. W zobiektywi-

zowanej i porównywalnej ocenie adaptacji, które informują o poziomie dezadaptacji uwarunkowanej 

dojrzałością  emocjonalną  pacjenta  pomagają  istniejące  i  stale  aktualizowane  kwestionariusze 

możliwości interpersonalnych i/lub inwentarze do pomiaru i oceny więzi emocjonalnych. Najtrafniej 

ocenia się dojrzałość emocjonalną pacjenta w terapii badając przekrojowo jego aktualną aktyw-

ność emocjonalną i strukturę osobowości, na tle jego stosunków interpersonalnych w dzieciństwie 

i w wieku młodzieńczym [A. Chapman 1973]. 

Rekonstrukcja zachowań w psychoterapii przez uczenie się emocji 

Podjęte  w  opracowaniu  zagadnienie  związku  emocji  pacjenta  z  jego  psychoterapią  przeżywa 

renesans, ponieważ jesteśmy obecnie przekonani, że emocje człowieka w największym stopniu 

decydują o ilościowym i jakościowym jego przystosowaniu do zmiennych warunków otoczenia. 

Eliminacja spontaniczności i  możliwej różnorodności ekspresyjnej emocji była propagandowo-

ideologiczną formą stylizacji przemocy nad ludźmi przez dziesiątki lat w totalitarnych systemach 

zniewolenia. Denaturalizujące programowo normalność zachowań jednostek skutki takiej prze-

mocy ujawniają zakresy patologii społecznej i klinicznej. Jej etiopatogenetyczną złożoność i rangę 

zaczynamy w naukach psychologicznych dopiero postrzegać i naukowo oceniać. Trafne i rzetelne 

rozpoznanie (diagnoza) jest warunkiem sine qua non każdej skutecznie realizowanej terapii. To 

ostatnie stwierdzenie nie oznacza jeszcze jej skutecznego efektu finalnego, a więc przywrócenia 

normalności i poprawności zaburzonego stanu. 

Jak wspomniano wyżej emocje – jako kryterium – nie były bezpośrednio uwzględniane w teo-

riach czy koncepcjach różnic indywidualnych. Można by przyjąć, że w tym obszarze ocen za-

chowania  nie  różnimy  się  wcale  lub  niewiele.  Że  różnice między  ludźmi  w  wymiarach  emocji 

stanowią zaledwie jakiś margines błędu pomiarowego [J. Taylor 1995]. Przeglądając prasę lub 

jakiekolwiek wiadomości w przekazie telewizyjnym przekonamy się o niedorzeczności takiej tezy. 

Różnice w zachowaniach (przestępczych, sportowych, artystycznych i in.) wyjaśniane są przede 

wszystkim i najczęściej przez ukazanie domniemanych lub ustalonych różnic emocjonalnych. Jak 

naiwne, groteskowe i zgoła fałszywe są to „wyjaśnienia” dobitnie ukazują sposoby medialnego 

przedstawiania różnic między osobami starszymi i młodymi. Ta medialna matryca edukacyjna 

postrzegania rzeczywistych emocjonalnych różnic między ludźmi pozbawia wiele osób umiejęt-

ności oraz możliwości adekwatnego rozpoznawania i porównywania kontekstów swoich uczuć, 

a także rozwoju ważnych adaptacyjnie sprawności, jaką jest empatia i wgląd psychiczny (insight)

5

 

                                                             

5

 Empatia to zdolność współodczuwania i przeżywania emocjonalnego człowieka [D. Evans 2002, 144), nato-

miast wgląd emocjonalny (insight) jest zdolnością rozpoznawania emocji. Warunkiem bezwzględnym do stwierdzenia 

u pacjenta posiadania empatii jest jej rozwój (uczenie się i trening poprzez wgląd). Obydwa pojęcia należą do kryteriów 

oceny normy – patologii we współczesnych teoriach zdrowia psychicznego oraz psychopatologii. Niektórzy przedstawi-

ciele personologii wprowadzają rozróżnienie empatii emocjonalnej i poznawczej, by w ten sposób ułatwić wyjaśnianie 

złożonego rozwoju emocjonalnego w ontogenezie jednostki. Jeszcze dalej posuwają się proponenci takich terminów, 

jak inteligencja emocjonalna oraz współczynnik inteligencji emocjonalnej [por. np. D. Goleman 1997]. O kulturowo-psycho-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

37 

[Z. Madeja 1993, 2000]. Skonstatujmy, że z tej przestrzeni zjawisk emocjonalnych wywodzi się 

psychopatologiczne kryteria i warunki „normalności” i „patologii” wszystkich zaburzeń oraz chorób 

psychicznych. Najpoważniejsze zaburzenie rozwojowe, jakim jest na przykład autyzm dziecięcy, 

stanowi przykład skutków braku empatii i zdolności tworzenia interakcji społecznych w zaburzeniu 

przeżyć psychicznych z emocjonalną dezorganizacją całej struktury osobowości. Z prac przywo-

ływanych autorów wynika, że emocje, uczucia, nastroje, wraz z ich udziałem w osobowości, są 

różnymi manifestacjami tej samej podstawowej organizacji mechanizmów mózgowych. Dlatego 

należałoby przyjąć – w obecnym stanie wiedzy neuropsychologicznej – że w każdej z tych dziedzin 

wskazać można trzy wymiary leżące u podstaw obserwowanych różnic indywidualnych między 

ludźmi. Mimo, że statystyczne techniki analizy wielozmiennowej, w oparciu o które wymiary te 

wyodrębniono, są w stanie określić ilość niezależnych źródeł zmienności w danej macierzy korelacji, 

to nie można za ich pomocą ustalić rzeczywistego położenia czynników wyodrębnionych dla opi-

sania tych źródeł zmienności. Nie można więc przyjmować, że uzyskane w ten sposób wymiarowe 

opisy osobowości – jak w przypadku wymiarów Eysencka, Cattella czy Guilforda – wyrażają jed-

noznaczną odpowiedniość między tymi wymiarami osobowości a podstawowymi systemami 

emocjonalnymi, których indywidualne zróżnicowanie stanowi uzasadnioną podstawę osobowości. 

Analizowana problematyka udziału emocji w psychoterapii osób uzależnionych od substancji 

psychoaktywnych jest fundamentalna z kilku powodów. Pierwszy dotyczy psychobiologii wszelkich 

uzależnień, których istota jest natury emocjonalnej [Z. Madeja 2006]. Etiopatogeneza uzależnienia 

związana  jest  w  każdym  przypadku  z  głęboką  denaturalizacja  (jakościowo-ilościową)  emocji. 

Zjawisko uzależnienia bezwarunkowo i w każdym indywidualnym przypadku zdeterminowane jest 

czynnikiem genetycznym. To pierwszy z elementów różnicujących populację osób z problemem 

uzależnienia od osób nieuzależnionych. Natomiast proces uzależnienia, jego dynamika, wyrażająca 

się w szerokim pejzażu wielorakich objawów skutków (somatycznych, neuropsychologicznych, 

psychofizjologicznych, psychopatologicznych, społecznych, prawnych i in.) zależy od indywidual-

nego stanu wyjściowego emocji, a więc ich rodzaju i ilości. Można je ujmować – w celach heury-

stycznych – w struktury, umieszczać na rozciągłym continuum, oceniać porównawczo (np. jako 

„dojrzałe – niedojrzałe”). Wskazywanych interpretacji nie powinny utrudniać wątpliwości związane 

z pozorną wieloznacznością uczuć w różnych strukturach emocji, których obecność ustala się 

w „diagnozach” psychologicznych i/lub psychopatologicznych, służących klinicznej identyfikacji 

osoby ze znanym już klinicznie problemem uzależnienia. Konieczne jest także rozróżnienie 

temporalności w dynamice zjawiska uzależnienia, a więc takiego wpływu czynnika czasu w pro-

cesie rozwoju, przebiegu, degradacji zmian biopsychicznych, który – jako zmienna pośredniczą-

ca – staje się równocześnie zmienną ukrytą w genezie zjawiska [A. de Winter 1989].  

Wszystkie teorie osobowości odwołujące się w swoich założeniach do emocji, ukazują ich 

znaczenie w ontogenezie przystosowania i/lub dojrzałości. Ich autorzy nie byli jednak skłonni do 

traktowania emocji w sposób równoważny władzom poznawczym osobowości. Czy dlatego, że emo-

cje dyktują ludziom działania, których powodów nie jesteśmy w pełni świadomi? Istnieją takie 

aspekty emocji, których nie rozpoznajemy, nie jesteśmy ich świadomi, i których ponadto nie rozu-

miemy. Emocje najczęściej są prekursorem wyrazistych, uformowanych zachowań. Stają się 

dopiero jasne i określone po wyrażeniu ich innym osobom. Jesteśmy jednak przekonani, że nasze 

emocje związane są z naszą tożsamością, z naszym najbardziej autentycznym Ja. Brak określo-

                                                                                                                             

lingwistycznej moderacji spostrzegania i wyrażania empatii może świadczyć, przykładowo, zwrot używany jeszcze na 

początku XX w. „współczuję z Panią”, który współcześnie przyjął stylistyczno-gramatyczną formę: „współczuję Pani”. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

38 

nych emocji lub ich nadmiar, zaprzeczanie przez osobnika określonym emocjom rodzi uzasad-

nione obawy psychopatologiczne. Skonstatujmy, że emocje znajdują się w centrum wielu wierzeń, 

praktyk religijnych, literatury (dramatu i liryki), muzyki, malarstwa i innych rodzajów sztuki. Uzyskują 

dzięki temu wymiar transcendentalności w antropologii kultury i rangę znaczącego kryterium 

w badaniu jej ciągłości, uwarunkowań i kontekstów zmian

6

 

– podobnie jak w każdej terapii psy-

chologicznej. Ludzie cywilizacji zachodniej w sposób niezwykle żywiołowy zaczęli interesować 

się systemami praktyk i medytacji Yoga i Zen buddyzmu

7

. Czym wytłumaczyć renesans popu-

larności idei transformacji, którą Hebrajczycy i Grecy przejęli w starożytności z bliskiego Wschodu, 

a której koncepcje zostały wcielone do chrześcijaństwa, by później stać się siłą napędową Odro-

dzenia? Zauważmy, że podobnie, jak w wierzeniach i praktykach religijnych, literaturze, również 

w medytacjach, zachowaniach i wyrażających je postawach oraz praktykach psychoterapeutycznych 

świadomość ludzi usiłuje pokonać przeciwieństwa, by odnaleźć właściwą relację ze swoimi emo-

cjami. Ludzie przekonali się, że emocje stanowią sygnały zjawisk leżących nam najgłębiej na sercu 

i są związane z nieobojętnymi „śladami”, jakie pozostawiają w nas zarówno rzeczy innych, cenne 

przedmioty osobiste (także utracone), jak i zachowania, wyobrażenia, marzenia, sny. Zauważono, 

jak bliskie emocjom ludzi są zjawiska przyrody, obecne w nich zwierzęta. Zwodniczy charakter 

ludzkich emocji wymaga, by najpierw nauczyć się je rozpoznawać, jeśli zamierza się uzyskać nad 

nimi panowanie. Ostatecznym celem jest zdolność ich przekraczania, rozumiana jako panowanie 

nad ich wpływem na działania i myślenie (stoicy), bądź też całkowita, świadoma i samodzielna 

eliminacja z przeżyć i zachowań (joga, buddyzm). Zwrot ludzi Zachodu ku metodom i technikom 

integracji lub reintegracji emocji w osobowości, które stosowano i doskonalono na Wschodzie po-

nad dwa tysiące lat, zmuszają do określenia przyczyn wyzwalania się takich potrzeb i rozpoznania 

okoliczności współczesnej niewydolności kultur Zachodu

8

 w zakresie remediów na dezintegrację 

osobowości w jego społeczeństwach [K. Dąbrowski 1964; K. Horney 1980, 1976]. W najogól-

niejszym modelu normy zdrowej i zintegrowanej społecznie jednostki, jaka obowiązuje w kulturze 

Zachodu, kryterium określają normy prawne, które nie pokrywają się z normami kulturowymi i spo-

                                                             

6

 Przykładem interesującej analizy na temat znaczenia emocji i jej wpływu na rozwój umysłowości i formację 

kultury zachodnioeuropejskiej są studia Jeana Delumeau. W pracach: Strach w kulturze Zachodu XIV–XVIII w. [1986] 

oraz Grzech i strach. Poczucie winy w kulturze Zachodu XIII-XVIII w. [1994] Delumeau ukazał warunki udziału emocji 

strachu w kształtowaniu powstałego w Europie zachodniej w XIV w. zjawiska „choroby skrupułu”. Prowadziła ona 

w ostateczności do strachu przed samym sobą. O ile analizy Delumeau są przekonujące, to nie uwzględnia ich żadne 

studium, w którym podjęto by proces kształtowania się psychopatologicznych wzorów lub modeli samooceny i wymia-

rów patologii emocji w kulturze XIX i XX w. 

7

 Obszerny materiał sprawozdawczy z wielu badań dotyczących psychobiologicznych wyników medytacji trans-

cendentalnej, opartej na technikach dalekiego Wschodu, które przeprowadzono w różnych ośrodkach uniwersyteckich 

i placówkach klinicznych w Stanach Zjednoczonych (np. w Intytucie Stanforda i na Uniwersytecie w Harwardzie), 

Szwecji (Malmö), zawiera praca Kanellakosa i Lukasa [1974]. Przedstawiono w niej przekonywujące dowody pozy-

tywnego wpływu wschodnich technik kontroli emocji, uzyskane na podstawie pomiarów i ocen wszystkich najważniej-

szych korelatów emocji (psychofizjologicznych i biochemicznych, neurologicznych). Analizowano wyniki badań: elektroen-

cefalograficznych,  elektromiograficznych,  odruchu  galwanicznego  skóry,  fali  tętna  w  różnych  tętnicach  organizmu, 

elektrookulogramów, częstości oddechu oraz proporcji (czasowych i oksygenowych) wdechu i wydechu, ciśnienia krwi, 

energetyki metabolizmu, temperatury skóry i różnych miejsc ciała, gazometryczne krwi, pH krwi, stężenia i produkcji 

elektrolitów  (sodu  i  potasu),  dynamiki  przepływu krwi.  Wyniki korelowano  z  ustaleniami,  uzyskanymi  w  badaniach 

psychologicznych (obszerna bateria testów), osiągnięć umysłowych, motorycznych, szybkości i skuteczności relaksacji 

postresowej. Na szczególną uwagę zasługują badania dotyczące korzystnego wpływu medytacji transcendentalnej na 

emocje i zachowania osób uzależnionych (grupy ochotników) od halucynogenów i LSD. Należałoby tę część pracy 

udostępnić w przekładzie wszystkim ośrodkom terapii uzależnień w naszym kraju (strony 30-34; 98-103). 

8

 Zagadnienie to podjąłem w pracy omawiającej treść książki R. Johanssona [1972] The psychology of nirvana. 

A comparative study of the natural goals of Buddism and the aims of modern Western psychology, zawartej w „Studiach 

Filozoficznych” [Z. Madeja 1974]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

39 

łecznymi. Taka sytuacja jest jednym z czynników patologizujących społeczeństwo przez rozwój 

warunków dysnomijych

9

, które generują protopatologie niemal we wszystkich obszarach życia 

społecznego [Z. Madeja 2003].  

Najważniejsze i podstawowe kryterium „kwalifikacji” poszczególnych członków społeczeństwa 

do określonej patologii społecznej, dotyczy dojrzałości emocji i zachowań jednostki oraz jej umie-

jętności przystosowania. Przypomnijmy, że dezadaptacje jednostki obejmują wszystkie zakresy 

jej aktywności i samorealizacji – szkolną, rodzinną, zawodową, finansową, zdrowotną, partner-

ską, małżeńską, opiekuńczą, seksualną, rodzicielską, obywatelską, prawną itp. Ich ilość i rodzaje 

współtworzą warunki dla rozwoju patologii społecznej, którą nazywamy alienacją. Takie ujęcie 

komponentów i kontekstów patologii społecznych, zwłaszcza w sprawozdaniach GUS, umożli-

wiałoby dobór skutecznych remediów – po specjalistycznej ocenie dynamiki procesów skore-

lowanych z każdym przejawem dezadaptacji. Wszystkie zakresy prawnej dezadaptacji jednostki 

w społeczeństwie, nim zajmą się nią organy ścigania i sądy, powinna wcześniej być rozpoznawana, 

diagnozowana i „korygowana” do „normy” przez wyspecjalizowane instytucje. By taki model terapii 

społecznej i psychologicznej mógł zaistnieć oraz funkcjonować, konieczne jest, by organy wła-

dzy (rządowej i samorządowej) za obowiązującą uznały tezę, że główną przyczyną społecznej 

patologii, jej składowych dezadaptacji są zawsze i w każdym przypadku silne i zakłócone emo-

cje jednostki. Zagadnienie interwencji, terapii, poradnictwa w proponowanym modelu integracji 

jednostki ze społeczeństwem nabiera szczególnego znaczenia w okresie rozwojowym osobnika.  

Z przedstawionych wyżej powodów niezbędna jest wyższa niż obecnie (edukacyjnie, zdro-

wotnie i wychowawczo) ranga edukacji na wszystkich jej szczeblach. W rozwojowym okresie pla-

styczności adaptacyjnej nie można jej destruować osłabianiem możliwości osiągania minimal-

nych (niezbędnych) standardów maturacyjnych. Te ostatnie zaczynają się już pojawiać w ocenie 

kompetencji  ucznia  kwalifikowanego  do  gimnazjum.  Niestety  –  znowu  z  pominięciem  ważnej 

rozwojowo skali i struktury emocji ucznia, które należą do kategorii dojrzałości wychowanka.  

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza pojawiły się „nowe terapie” – każda z nich przez jakiś czas 

miała  swoich  zagorzałych  zwolenników  i  wyznawców.  Profesjonalna  psychoterapia  pozostaje 

dziedziną stabilną i skupia się wokół niewielu podstawowych podejść, mimo iż różnią się one 

bardzo założeniami, wizjami i koncepcjami świata, a przede wszystkim koncepcjami ludzkiej natury. 

W drugiej części opracowania zostaną skrótowo przedstawione najbardziej uznane i popularne 

psychologiczne podejścia psychoterapeutyczne w psychoterapii emocji osób uzależnionych od 

substancji psychoaktywnych. 

Bibliografia 

A

LBRIGHT

 D., Personality and impersonality, Chicago 1978. 

A

LEXANDER

 F., Psychosomatic medicine, New York 1950. 

A

LLPORT

 G., Pattern and growth in personality, New York 1961. 

A

LLPORT

 G., Personality. A psychological interpretation, New York 1937. 

A

RNOLD

 M., Emotions and personality, t. 1 i 2. New York 1960. 

B

AARS

 C., Feeling and healing your emotions, Plainfield 1979. 

C

ACIOPPO

 J. i wsp., The psychophysiology of emotion, [w:] Handbook of emotion, (red.) M. L

EWIS

, J. Havi-

land. New York 1993, s. 119-142. 

                                                             

9

 Szczegółową analizę zjawiska anomii oraz warunków dysnomijnych w patologizacji edukacji można znaleźć 

w pracy Warunki dysnomii społecznej jako źródło mitów i zabobonów [Z. Madeja 2003]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

40 

C

HAPMAN

 A., Leczenie zaburzeń emocjonalnych, Warszawa 1973. 

C

OAN

 R., The optimal personality. An empirical and theoretical analysis, London 1992. 

C

OSTA

 P. J

R

., M

C

C

RAE

 R., Four ways five factors are basic. ,,Personality and individual differences” 1992, nr 13, 

s. 653-665. 

D

AVIDSON

 R., W

ILSON

 D., The efficacy of psychological, educational, and behavioral treatment, „American 

Psychologist” 1993, nr 48, s. 1181-1209. 

D

ĄBROWSKI

 K., O dezyntegracji pozytywnej. Szkic teorii rozwoju psychicznego człowieka poprzez nierów-

nowagę psychiczną, nerwowość, nerwice i psychonerwice, Warszawa 1964. 

D

ELUMEAU

 J., Grzech i strach. Poczucie winy w kulturze Zachodu XIII-XVIII w., Warszawa 1994. 

D

ELUMEAU

 J., Strach w kulturze Zachodu XIV-XVIII w., Warszawa 1986. 

DE

 W

INTER

 A., Zmienne kontrolne w badaniach socjologicznych, Lublin 1989. 

E

GAN

 G., Kompetentne pomaganie, Poznań 2002. 

E

KMAN

 P., Facial expressions and emotion. „Psychological Science” 1992, nr 3 (1), s. 34-38. 

E

KMAN

 P., D

AVIDSON

 J., Natura emocji – podstawowe zagadnienia, Gdańsk 1998. 

E

VANS D

., Emocje, Poznań 2002. 

F

REUD

 A., Normality and pathology in childhood – assessment of development, London 1974. 

F

RIJDA

 N., The laws of emotion, „American Psychologist” 1988, nr 43, s. 349-358. 

F

RIJDA

 N. i wsp., The compexity of intensity issues concerning the structure of emotion intensity, [w:] „Re-

view of Personality and Social Psychology” 1992, (red.) M. Clark, nr 11, s. 60-89, Newbury Park. 

G

OLEMAN

 D., Inteligencja emocjonalna, Poznań 1997. 

G

REENBERG

 L., S

AFRAN

 J., Emotion in psychotherapy. „American Psychologist” 1989, nr 44, s. 19-29. 

G

REENBERG

 L., S

AFRAN

 J., Emotion in psychotherapy, New York 1987. 

G

UILFORD

 J., C

OMREY

 A., Pomiar w psychologii, Wrocław 1961. 

H

ORNEY

 K., Nerwica a rozwój człowieka. Trudna droga do samorealizacji, Warszawa 1980. 

H

ORNEY

 K., Neurotyczna osobowość naszych czasów, Warszawa 1976. 

H

ORNOWSKI

 B., Psychologia różnic indywidualnych, Warszawa 1985. 

I

ZARD

 C., Human emotions, New York 1977. 

J

UNG

 C., Psychologische Typen, Zürich 1921, (wyd. X z 1967 r. jako tom 4 Dzieł zebranych C. G. Junga 

Ges. Werke) 

K

ANELLAKOS

 D., L

UKAS

 J., The psychobiology of transcendental meditation, California 1974. 

K

RATOCHWIL

 S., Podstawy psychoterapii, Poznań 2003. 

L

AZARUS

 R., Emotion and adaptation, New York 1991. 

L

EVIN

 K., The conflict between Aristotelian and Galileian modes of thought in contemporary psychology, 

„Journal of Genetic Psychology” 1931, nr 5, s. 141-177. 

L

EVIN

 K., On Aristotelian and Galileian science, [w:] Towards a dynamic theory of personality, New York 

1935, s. 16-23. 

M

ADEJA

 Z., Psychologia Wschodu, Analiza pracy R. Johanssona (1972), The psychology of nirvana. A com-

parative study of the natural goals of Buddism and the aims of modern Western psychology, London 

1972, [w:] „Studia Filozoficzne” 1974, nr 1. 

M

ADEJA

 Z., Integrated nursing troughout the life span. Psychological aspects and relations, London 1993. 

M

ADEJA

 Z., Patopsychiczne aspekty rozwoju dzieci w polskich szkołach państwowych. Analiza podstawo-

wych problemów i wyników badań, Słupsk 1997. 

M

ADEJA

 Z., Wpływ substancji psychoaktywnych na twórczość plastyczną i literacką. Badania patomecha-

nizmów deformacji doświadczeń artystycznych, „Słupskie Prace Pedagogiczne” 1997 a, cz. I, s. 69-90; 

cz. II, s. 91-118. 

M

ADEJA

 Z., Wpływ urazów psychicznych na organizm człowieka i osobowość. Analiza skutków biopsycho-

społecznych przedłużonej deprywacji sensorycznej, potrzeb psychicznych oraz izolacji społecznej, 

Warszawa 2000.  

M

ADEJA

 Z., Warunki dysnomii społecznej jako źródło mitów i zabobonów. „Słupskie Prace Pedagogiczne” 

2003, nr 2. 

M

ADEJA

 Z., Intuicja i medytacja w integracji osobowości a znaczenie ekspresji psychodynamicznych w filozo-

fii i religiach Dalekiego Wschodu, Warszawa 2004. 

M

ADEJA

 Z., Patomechanizmy uzależnienia psychobiologicznego od substancji psychoaktywnych. „Prob-

lemy Narkomanii” 2006, nr 4. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

41 

M

ASLOW

 A., Toward a psychology of being, New Jersey 1968. Polski tytuł przekładu: W stronę psychologii 

istnienia, wyd. II, Poznań 2004. 

M

URRAY

 H., Explorations in personality, Oxford 1938. 

O

RTONY

 A., C

LORE

 G., C

OLLINS

 A., The cognitive structure of emotions, New York 1988.  

P

ANKSEPP

 J., Toward a general psychobiological theory of emotion, „The Behavioral and Brain Sciences” 

1982, nr 5, s. 407-467. 

R

USSEL

 J., Pancultural aspects of the human conceptual organization of emotion, „Journal of Personality 

and Social Psychology” 1983, nr 45, s. 1281-1288. 

S

CHACHTER

 S., The interaction of cognitive and physiological determinants of emotional states, [w:] Ad-

vances in experimental social psychology, (red.) L. Berkowitz, t. 1. New York 1964, s. 49-80. 

S

HAVER

 P. i wsp., Emotion knowledge: further exploration of prototype approach, „Journal of Personality 

and Social Psychology” 1987, nr 52, s. 1061-1086. 

S

TRONGMAN

 K., The psychology of emotion, London 1979. 

T

AYLOR

 J., Wstęp do analizy błędu pomiarowego, Warszawa 1995. 

T

OMKINS

 S., Affect, imagery and consciousness, New York 1962. 

T

OMKINS

 S., Affect theory, [w:] Approaches to emotion, (red.) K. Scherer, P. Ekman, Hillsdale 1984, s. 163-196. 

T

URNER

 J., H

ELMS

 D., Rozwój człowieka, Warszawa 1999. 

T

YLER

 L., The psychology of human differences, New York 1965. 

W

ASSERMANN

 G., Neurobiological theory of psychological phenomena, London 1990. 

W

ECHSLER

 D., Definicja i natura inteligencji, [w:] Skala Inteligencji Wechslera WAIS-R. Polska adaptacja, stan-

daryzacja, normalizacja i wykorzystanie w diagnostyce psychologicznej, (red.) J. Brzeziński, E. Hor-

nowska, Warszawa 1993, s. 15-20. 

W

ECHSLER

 D., The measurement of adult intelligence, Baltimore 1941. 

W

OLPE

 J., Psychotherapy by reciprocal inhibition, Stanford 1958. 

W

OLPE

 J., L

AZARUS

 A., Behavior therapy techniques, New York 1966. 

Z

UCKERMAN

 M., Psychobiology of personality, Cambridge1991. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

42 

Symetryczny czy asymetryczny  

wymiar relacji rehabilitacyjnej? 

Przygniotła mnie odpowiedzialność, prawdziwie fizyczny 

ciężar odpowiedzialności za człowieka, który trzymał mnie 

za rękę. I wreszcie dotarło do mnie, że to nie ja […], ale on 

także, równoprawnie, podejmuje decyzję, co będzie dalej. 

(K. Kotowska) 

dr Katarzyna Pawelczak  

Zakład Pedagogiki Specjalnej  

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 

a relację między uczestnikami procesu rehabilitacji można spojrzeć na wiele sposo-

bów, biorąc pod uwagę na przykład zakres wpływu na poszczególnych jej uczestników 

lub  analizując czynniki  modyfikujące  wzajemne  oddziaływanie.  W  tak zwanym 

tradycyjnym ujęciu, jeśli dysfunkcja organizmu osoby usprawnianej została dosyć wyraźnie 

zaznaczona, rehabilitacja bywa rozumiana jako proces oddziaływań, w którym czynną rolę pełni 

rehabilitujący, a rehabilitowany jest poddawany działaniu metody. Rehabilitującego uznaje się za 

osobę znającą procedury, inicjującego aktywność profesjonalistę, zakłada się, że zna cele, do 

których ma doprowadzić usprawnianie, oraz umiejętności niezbędne do ich osiągnięcia. Rehabi-

litowanego postrzega się zaś jako obiekt usprawniania, przedmiot wpływu. Rehabilitowany ma 

do „zaproponowania” swoją niepełnosprawność… To zbyt mało, żeby mógł decydować, co będzie 

się z nim działo, co nastąpi po rehabilitacji. Poza tym nikt nie formułuje wobec niepełnosprawnego 

oczekiwań, nie przewiduje się też, że on będzie oczekiwania formułował. „W konsekwencji 

wszystkie ważne decyzje, dotyczące losów osoby niepełnosprawnej, zapadają przy jej biernym 

uczestnictwie” [S. Kowalik 1999, s. 120-121]. S. Kowalik [1999] określa tego typu relację mianem 

„pochyłej” czy „asymetrycznej”. Ujęcie tradycyjne nie jest wcale rzadkie w rehabilitacji, a w szcze-

gólnych sytuacjach znajduje nawet uzasadnienie

1

Teoria niepełnosprawności proponowana przez S. Kowalika [1999] wskazuje na możliwość 

innego niż tradycyjne ujęcia relacji rehabilitacyjnej. Niepełnosprawność określa jako predyspozycję 

do generowania problemów życiowych. Przyjmuje, że kształt procesu usprawniania pozostaje 

z związku z definicją problemu, jaki przedstawia osoba z niepełnosprawnością, a jego przebieg 

jest uzależniony w znacznej mierze od jakości „integracyjnych negocjacji” między uczestnikami 

interakcji. „Relacja symetryczna” może zaistnieć, gdy są warunki do negocjacji: osoba z niepeł-

nosprawnością sformułuje definicję własnych problemów życiowych oraz zadeklaruje gotowość 

do współdziałania, rehabilitujący wykaże się zaś odpowiednim przygotowaniem i społecznymi 

                                                             

1

 Według S. Kowalika np., gdy osoba z niepełnosprawnością nie formułuje definicji problemów życiowych, od re-

habilitującego wymaga zaś obszernej wiedzy na temat posługiwania się technikami wpływu społecznego. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

43 

kompetencjami. Symetria może się pojawiać na różnych etapach rozwoju niepełnosprawności. 

Jest zawarta w polu relacji. Aspekt braku symetrii pojawia się raczej w formule postępowania 

rehabilitacyjnego niż na płaszczyźnie wymiany aktywności między osobami. 

Powyższe twierdzenia nie podlegają dyskusji, jeśli odniesiemy je do osób z niepełnopraw-

nością nabytą, fizyczną, „sprawnych intelektualnie”, które wykazały gotowość do zasymilowania 

niepełnosprawności. Ich zdolność do wyrażania własnych uczuć, określania stanów, nazywania 

problemów i oczekiwań nie budzi wątpliwości, nawet jeżeli na pewnym etapie przystosowywania 

do niepełnosprawności umiejętności te bywają zablokowane lub utrudnione

2

Czy hipotezę o symetrii w relacji rehabilitacyjnej można zastosować w sytuacji, w której jej 

uczestnikiem będzie osoba o niższym niż przeciętny poziomie rozwoju umysłowego, mniejszej 

zdolności do komunikowania się, wyrażania siebie, niemieszcząca się w granicach uznawanej 

normy? Czy niepełnosprawność intelektualna stanowi deficyt uniemożliwiający współdecydowa-

nie o przebiegu rehabilitacji? 

W niniejszym opracowaniu staram się wskazać następujący problem: osoby z niepełnospraw-

nością intelektualną w procesie rehabilitacji mogą odgrywać aktywną rolę oraz wskazać momenty 

równoległości ich pozycji w stosunku do pozycji rehabilitującego w relacji rehabilitacyjnej. 

Struktura moich rozważań przedstawia się następująco: w pierwszej części zostaną wska-

zane cele rehabilitacji osób z niepełnosprawnością intelektualną, następny fragment omówienia 

będzie poświęcony uczestnikom procesu rehabilitacji postrzeganym przez pryzmat relacji, a na 

koniec zostaną scharakteryzowane dwa rodzaje relacji: symetryczna i – aby ukazać inną, prze-

ciwstawną możliwość – asymetryczna.  

Punktem wyjścia proponowanych rozważań jest stwierdzenie Hershenson [1992, za: S. Ko-

walik 1995, s. 105] zwracające uwagę na rolę przekonań w procesie formowania się celów i zasad 

działalności, jaką jest wspomaganie czyjegoś rozwoju czy uprawnianie. Od sposobu myślenia 

o osobach z niepełnosprawnością – konstatuje wspomniany autor – zależy sposób ujmowania ich 

rehabilitacji. Informacja, kim jest dla rehabilitującego osoba z niepełnosprawnością intelektualną, 

wyznacza kierunek wszelkich podejmowanych działań rehabilitacyjnych [por. D. Kopeć 2002]. 

W teorii pedagogiki specjalnej pojęcie autonomii osób z niepełnosprawnością intelektualną 

stanowi jedno z kluczowych zagadnień [W. Dykcik 1996]. Uzgodnienia i doprecyzowania wymaga 

jednak zagadnienie dotyczące świadomości własnej autonomii, a także problem wspomagania 

osób z niepełnosprawnością w procesie jej rozwoju. W związku z tym, w obszar celów szeroko 

rozumianej rehabilitacji wpisują się także te, które dotyczą wspomagania rozwoju w kontekście 

psychologicznym. Uznając, że „każdy adresat oddziaływań – jako osobny (autonomiczny) sys-

tem – ma swobodę wyboru, jeżeli chodzi o sposób ustosunkowania się do tych oddziaływań, i to 

stosownie do własnych intencji i wymagań” [J. Oelkers, za: O. Speck 2005, s. 120], nie trudno 

przyjąć, że głównym celem oddziaływań rehabilitacyjnych, bez względu na wybór metody, będzie 

wspomaganie samodzielnego funkcjonowania osoby. „Przez doświadczanie w doświadczeniu, 

w psychice drugiej osoby” uczestnik procesu rehabilitacji zyska, podtrzyma, dookreśli „specyficzny 

wymiar poczucia własnego istnienia, którego rdzeniem jest poznanie, dostrzeżenie siebie, wła-

snego doświadczenia” [M. Zalewska 1998, s. 63]

3

                                                             

2

 Można jedynie zastanawiać się nad sytuacją osób, które nie mają ukształtowanego zdania na temat swojej sy-

tuacji oraz związanymi z tym utrudnieniami w procesie negocjacji [por. S. Kowalik 1999]. To jednak problem odrębny. 

3

 „Poczucie istnienia poprzez kontakt percepcyjny lub psychiczny z drugą osobą jest szczególną formą poczucia 

własnego istnienia – wymaga fizycznej obecności drugiej osoby lub poczucia istnienia w jej umyśle” [M. Zalewska 

1998, s. 63]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

44 

Zgodnie z powyższymi założeniami, do celów rehabilitacji osoby z niepełnosprawnością intelek-

tualną można zaliczyć: wspomaganie rozwoju, pośredniczenie w procesie zdobywania przez nią 

wiedzy o świecie oraz umiejętności niezbędnych do funkcjonowania w świecie [A. Brzezińska 

2000], wspieranie w procesie uruchamiania zmiany. „Człowiek może rozwinąć bogate życie 

wewnętrzne, tylko jeśli ma doświadczenia, z których może czerpać i doskonalić wewnętrzne 

obrazy”[S. I. Greenspan, B. L. Benderly 2000]. 

Relację rehabilitacyjną można więc uznać za podstawowe źródło treści, które dotyczą inte-

rakcji

4

, węzłowy proces wywołujący zmianę oraz zasadniczy warunek skuteczności oddziaływań. 

Barrett-Leonard [za: C. J. Gelso, J. A. Hayes 2004, s. 18] określa relację jako sumę składników 

wnoszonych przez poszczególnych jej uczestników, wzajemne uczucia i postawy uczestników 

procesu a także sposób ich wyrażania. W relacji rehabilitacyjnej mamy do czynienia ze spotkaniem 

na dwóch poziomach: wspólny poziom „my”, poziom dwóch odrębnych „ja”. W owym „tańcu 

interakcyjnym istnieje pewna systematyczność” – jak twierdzi B. Cramer [2003]. Interakcje nie 

są przypadkowe, ale stanowią system współtworzony przez wszystkich uczestników. Co więcej, 

ich działania mają rangę przekazu. Rehabilitowany i rehabilitujący mogą używać kodu, sygnału, 

gestu oznaczającego zamiar, postawę. „Interakcja staje się formą porozumiewania się” [B. Cra-

mer 2003, s. 42-43]. Każdy z nich komunikuje siebie, razem współtworzą proces. 

Relacja rehabilitacyjna nie jest zatem statycznym bytem, ale procesem nieprzerwanych kreacji 

następujących w czasie. Czy wobec tego osoba z niepełnosprawnością intelektualną zasługuje 

na określenie jej mianem obiektu działań usprawniających? Czy poprzez „symetrię uczestnictwa” 

może być uznana za współdecydującego o tym, „co dalej”?

5

Jeśli weźmiemy pod uwagę proporcje posiadanego doświadczenia oraz tak zwany rozwojowy 

potencjał, nigdy nie zdyskredytujemy wpływu osoby z niepełnosprawnością na proces rehabilitacji. 

Istotną kwestią stanie się nie ilościowy wymiar spotkania (kto ile wnosi do powstałego układu), 

a gotowość do wchodzenia w relację, gotowość do kontynuowania interakcji. Uruchomiony w ten 

sposób proces wymiany będzie równie istotny, co samo zewnętrzne działanie usprawniające. 

Nastawienie na zrozumienie niepełnosprawnego jako osoby umożliwi rehabilitowanemu pozby-

cie się obciążenia wynikającego z przygniatającej odpowiedzialności oraz z zablokowania spon-

taniczności spowodowanego ograniczenia metodą. Rehabilitowany pozbędzie się konieczności 

dawania. Zacznie dawać, brać, negocjować i wymieniać. Wtedy tradycyjnie wpisana w relację 

pomagania asymetria, podział na pomagającego i obiekt (dającego i obdarowywanego) przestanie 

być istotny, przestanie krępować

6

Sam fakt zachodzącej interakcji powoduje, że rehabilitowany i rehabilitujący pozostają 

w symetrii. Wymaga ona jednak zainicjowania, dostrzeżenia i uznania. 

Jakie – wobec powyższych ustaleń – właściwości relacji rehabilitacyjnej będą więc wskazywać 

na jej symetryczny wymiar? 

Po pierwsze: przejawiająca się w toku budowania wspólnego pola uwagi związana z epizo-

dami wspólnego zaangażowania (nawet najmniejszego lub trudnego do odnotowania) obustron-

                                                             

4

 Por .ujęcie relacji terapeutycznej: C. J. Gelso, J. A. Hayes 2004, s. 16. 

5

 „W autentycznej wspólnocie nie ma obiektów, osoba dla osoby nigdy nie jest obiektem, zawsze jest »ty«” 

[M. Bierdiajew 1999, s. 38]. 

6

 „Warto dać coś z siebie – bo dając – otrzymujemy. Tak to już jest, że to, co dajemy drugiemu człowiekowi, 

zawsze do nas powraca” [Co ja tutaj robię? Osoba niepełnosprawna intelektualnie jako partner społeczny, broszura 

wydana w ramach kampanii informacyjno-promocyjnej współfinansowanej ze środków Unii Europejskiej w ramach 

Europejskiego Funduszu Społecznego. Stowarzyszenie pomocy osobom z zespołem Downa, 2006]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

45 

ność

7

. Jej początkiem jest już samo uzyskanie zgody osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

na włączenie w proces. Po drugie: dostosowanie i dobór zdań i zachowania rehabilitującego do 

partnera, jego potrzeb i możliwości a co za tym idzie – gotowość do odpowiadania na intencje 

rehabilitowanego, ustalanie pola wspólnego działania, pola interakcyjnej wymiany. Po trzecie: 

zdolność do działania pozostającego w interakcjo z innymi związkami, wkomponowanie w niszę, 

w której funkcjonuje poza tą relacją rehabilitowany. Po czwarte – unikatowość, czyli traktowanie 

relacji, uczestnictwa w niej, jako elementu swoistego i niepowtarzalnego [por. R. H. Shaffer 2005, 

s. 107-109]. W relacji symetrycznej jest miejsce na uwzględnienie innych kontekstów funkcjono-

wania osoby. System rodzinny (kontekst naturalny) może w znaczący sposób pośredniczyć w pro-

cesie ustalania relacji rehabilitowany-rehabilitujący. Fakt dopuszczenia jego obecności dookreśla 

osobę, dopełnia jej obrazu. Niekiedy dopiero w kontekście rodziny obraz dziecka o zagrożonym 

rozwoju układa się w całość, a relacja związana z rehabilitacją staje się możliwa, gdy rodzina włączy 

się w jej konstruowanie lub uruchomione zostaną jej zasoby. 

O braku symetrii można mówić wówczas, gdy dochodzi do niedopasowania, niedostrojenia, 

lub wtedy, gdy rehabilitujący nie uzyskuje zgody rehabilitowanego na włączenie aktywności, 

realizowanie działania, narzuca techniki wypracowane w ramach metody bez elastyczności, bez 

specjalnego dopasowania, a także ignoruje istnienie innych, istotnych kontekstów interakcyjnych 

związanych z osobą usprawnianą. 

Fundamentalne  znaczenie  dla  odkrywania  symetrii  w  relacji  rehabilitacyjnej  ma  refleksja 

rehabilitującego, tak zwane holistyczne spojrzenie na proces rehabilitacji. I. Obuchowska proponuje 

uwzględnienie następującej „wielkiej piątki pytań”: (1) Kogo rehabilituję ? (2) Po co? (3) Co sta-

nowi przedmiot działań? (4) Jakie metody wybieram? (5) Kto realizuje działanie? [I. Obuchowska 

2005, s. 30]. Pogłębiona analiza własnego działania, począwszy od fazy przygotowań, pozwala 

ustrzec się przed największym przewinieniem, jakim jest – w moim przekonaniu – zdominowanie 

procesu przez rehabilitującego prowadzące do złamania relacji

8

Odpowiedź na zawarte w tytule pytanie należy więc do każdego rehabilitującego i od niego 

zależy. Wynika ze sposobu, w jaki rehabilitowany pojmuje istotę i cele rehabilitacji i w jaki po-

strzega osobę niepełnosprawną. 

Podjęta próba analizy celów rehabilitacji oraz relacji między rehabilitującym a rehabilitowanym 

nie rozstrzygnie zawartej w tytule rozważań wątpliwości. Symetryczny zatem czy asymetryczny 

wymiar przynależy relacji rehabilitacyjnej? Pytanie to generuje różnorodne warianty odpowiedzi, 

spośród których każdy wydaje się nieść ze sobą kolejne znaki zapytania. 

Bibliografia 

B

IERDIAJEW 

M., Głoszę wolność. Wybór pism, Warszawa 1999. 

B

RZEZIŃSKA 

A., Społeczna psychologia rozwoju, Warszawa 2000. 

C

RAMER 

B., Pierwsze dwa lata. Co się dzieje pomiędzy matką, ojcem i dzieckiem, Gdańsk 2003. 

D

YKCIK 

W., Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, Poznań 1996. 

G

ELSO 

C.

 

J.,

 

H

AYES 

J.

 

A., Relacja terapeutyczna, Gdańsk 2004. 

G

REENSPAN 

S.

 

I.,

 

B

ENDERLY 

B.

 

L., Rozwój umysłu. Emocjonalne podstawy inteligencji, Poznań 2000. 

                                                             

7

 „Ja zyskuję w drugim człowieku znaczenie, a on zyskuje znaczenie we mnie”, H. Stierlin, F. B. Simon, Słownik 

Terapii Rodzin, Gdańsk 1998, s. 452. 

8

 „Utrzymanie przez rehabilitującego poczucia omnipotencji odbywa się dzięki depersonalizowaniu Innego” [za: 

M. Zalewska 1998, s. 141-142]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

46 

K

OTOWSKA 

K., Wieża z klocków, Poznań 2001. 

K

OWALIK 

S., Psychospołeczne podstawy rehabilitacji osób niepełnosprawnych, Katowice 1999. 

K

OPEĆ 

D.,  Czynniki  warunkujące  efektywność  terapii  zachowań  samouszkadzających  osób  z  głębszą 

niepełnosprawnością intelektualną, [w:] Pedagogika specjalna szansą na realizację potrzeb osób 

niepełnosprawnych, (red.) W. Dykcik, Cz. Kossakowski, J. Kuczyńska-Kwapisz, Poznań 2002. 

O

BUCHOWSKA 

I., Psychologia kliniczna dzieci i młodzieży, [w:] Psychologia kliniczna, t. 2, (red.) H. Sęk, 

Warszawa 2005. 

S

PECK 

O., Niepełnosprawni w społeczeństwie. Podstawy ortopedagogiki, Gdańsk 2004. 

S

HAFFER 

R.

 

H., Psychologia dziecka, Warszawa 2005. 

Z

ALEWSKA 

M., Dziecko w autoportrecie z zamalowaną twarzą. Psychiczne mechanizmy zaburzeń rozwoju 

tożsamości dziecka głuchego i dziecka z opóźnionym rozwojem mowy, Warszawa 1998. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

47 

Społeczne praktykowanie/konstruowanie 

(nie)pełnosprawności 

dr Małgorzata Malec 

Uniwersytet Wrocławski 

iepełnosprawność jako fenomen społeczny nie pojawiła się wraz z falą nowocze-

sności czy ponowoczesności, ale istnieje od czasu wytworzenia się podziałów na 

„my” i „oni”. Osoby niepełnosprawne były, są i będą obecne w przestrzeni społecznej, 

politycznej i kulturowej niezależnie od zmian zachodzących w dynamicznie rozwijającym się 

świecie. Niepełnosprawność nie jest kwestią wyboru, nie mamy na to wpływu – każdy z nas mógł 

urodzić się osobą niepełnosprawną i każdy w dowolnym momencie swojego życia może nabyć 

niepełnosprawności. Być może jesteśmy w stanie, w pewnym stopniu, zmniejszyć ryzyko stania 

się „innym”

1

 (tu: niepełnosprawnym), nie mamy jednak takiej władzy, aby tego uniknąć, gdyż bardzo 

często dzieje się to bez naszego przyzwolenia. Kiedy jesteśmy sprawni fizycznie, psychicznie, 

sensorycznie  –  pełnosprawni  –  nie  zastanawiamy  się  nad  własnymi  niepełnosprawnościami

2

Żyjemy w przeświadczeniu o posiadaniu takiej, określiłaby ją, „pozornej” pełno/sprawności, aż do 

momentu, kiedy nie nastąpi pewne zdarzenie (wypadek, paraliż, choroba itp.), które zmusza nas do 

„przedefiniowania siebie”, do skonstruowania nowego obrazu samych siebie na nowych warunkach. 

Wówczas nasze myśli, nasze wyobrażenia siebie, nasze przeświadczenia ulegają gwałtownej 

destruktualizacji, a ciała lub umysły stają się obce. Jesteśmy „innym” – i nie chodzi tu o wspomnianą 

już inność w sensie społecznym, ale o obcość odczuwaną wobec siebie, o „inność autogenną”. 

Wtedy też nasza – dotychczas oczywista i właściwie niewymagająca głębszego namysłu – „normal-

na” kondycja fizyczna zostaje postawiona pod znakiem zapytania. Granica między normalnością 

a niepełnosprawnością ulega przesunięciu. Wiąże się z tym tragiczne doświadczenie, polegające 

na konieczności regulacji tej granicy nie na przykładzie drugiego człowieka (wówczas byłby to 

rodzaj lekcji poglądowej), lecz na własnym przykładzie. 

Zachowania, które budziły w nas lęk i awersję, zaczynają wypełniać naszą przestrzeń – powoli 

internalizujemy świat „innego”, który jeszcze niedawno był nam obcy, niezrozumiały. Funkcjonu-

jąc – w naszym mniemaniu jako sprawni – zamykaliśmy się na „innego”. Spychaliśmy zjawisko 

niepełnosprawności na nasz osobisty margines, a być może nawet odmawialiśmy „innym” (ich 

                                                             

1

  „Inność”  jest  dla  mnie  równoznaczna z  niepełnosprawnością.  Człowiek  niepełnosprawny  postrzegany  jest 

przez osoby sprawne jako „inny” – obcy, nieoswojony. Niepełnosprawny to nie „swój” (sprawny), tylko ten „inny”. 

2

 Myślę, że każdy z nas posiada pewną „niepełnosprawność” – pewnej lub pewnych czynności nie potrafimy się 

nauczyć (na przykład niektóre osoby nie będą nigdy jeździły samochodem, nawet jeśli mają prawo jazdy). A że łatwo 

tę nieumiejętność ukryć, (bo nie ma stygmatyzującego atrybutu zewnętrznego), mówimy, że nie chcemy się tego 

nauczyć lub cokolwiek innego, ale nigdy nie nazywamy tego niepełnosprawnością. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

48 

problemom, potrzebom) prawa obecności w sferze publicznej. Po doświadczeniu niepełno-

sprawności następuje zmiana: teraz sami „wchodzimy” do kategorii osób, którymi gardziliśmy, 

od których odsuwaliśmy się, których staraliśmy się ignorować, nie zauważać.  

Śledząc historię rozwoju cywilizacji, zauważymy, że osoby niepełnosprawne zawsze były 

obecne w społeczeństwie, lecz niemal zawsze były marginalizowane i stygmatyzowane. Przez 

wiele lat osoby nie w pełni sprawne uważane były (a być może nadal są?) za „dzieci gorszego 

Boga” – zapomniane, izolowane, społecznie wykluczone. Nadawano im, a nawet nadal się nadaje, 

w języku potocznym różne pejoratywne etykiety: wariat/wariatka, kulas, kulawy/kulawa, kaleka, dzi-

wak, psychol, świr, niedołęga, głupek, idiota/idiotka, imbecyl, ślepy/ślepa, głuchy/głucha, niedo-

rozwinięty/niedorozwinięta, debil/debilka czy nienormalny/nienormalna. 

Wykluczenie społeczne osób niepełnosprawnych ma za sobą długą historię. Na przykład 

w Sparcie, gdzie kultywowano sprawne i zdrowe ciało, osoby niepełnosprawne nie miały prawa 

istnienia. Spartanie, dążąc do stworzenia państwa idealnego, pozbywali się słabych, chorych i prze-

jawiających upośledzenie, niepełnosprawnych niemowląt, nie dając im żadnej szansy przeżycia. 

Przykład Sparty nie jest z całą pewnością jedyną egzemplifikacją poniżającego traktowania osób 

niepełnosprawnych, jest raczej próbą ukazania początku problemu niepełnosprawności, zarówno 

w aspekcie historycznym i społecznym, jak i politycznym. Skoro problem niepełnosprawności, 

jakkolwiek byśmy go nie zdefiniowali, był, jest i będzie obecny w społeczeństwie, warto zastanowić 

się nad stygmatyzacją wykluczonej grupy niepełnosprawnych oraz nad procesem uczenia się 

niepełnosprawności w kontekście szeroko pojmowanej edukacji. Zgodnie z propagowaną ideą 

lifelong learning (całożyciowego uczenia się), uczenie się jest procesem całożyciowym i wystę-

puje w różnych obszarach naszego życia. Uczymy się, kiedy internalizujemy postawy, wartości, 

umiejętności oraz wiedzę z codziennego doświadczenia

3

. Dlatego też mówiąc o niepełnospraw-

ności i edukacji, należy temat niepełnosprawności i edukacji osób niepełnosprawnych ujmować 

w trzech obszarach edukacyjnych: formalnym, pozaformalnym i nieformalnym. Jak pisze Mie-

czysław Malewski

4

, „wiedza naszego świata życia jest systemem prawd społecznie wytwarzanych, 

a nie odkrywanych. W tym też sensie jest ona zawsze zależna od czasu, miejsca i interesów 

tych, którzy powołują ją do życia”. Wiedza na temat osób niepełnosprawnych przekazywana jest 

w różnych formach i to nasze subiektywne postrzeganie rzeczywistości (w różnych sytuacjach 

uczenia się) konstruuje obraz niepełnosprawności. 

Można przyjąć definiuję, że niepełnosprawność to ograniczenie, uszkodzenie psychiczne, 

fizyczne czy sensoryczne (od urodzenia lub nabyte), które uniemożliwia jednostce sprawne 

funkcjonowanie w otaczającej ją rzeczywistości życia codziennego/społecznego, co utrudnia lub 

też blokuje wykonywanie pracy zawodowej oraz realizację marzeń i planów życiowych. 

Na płaszczyźnie pedagogiki specjalnej nieustannie toczą się dyskusje, w których próbuje się 

ustalić istotę niepełnosprawności: kto jest niepełnosprawny, a kto nie wpisuję się jeszcze do tej 

kategorii osób. W potocznym podejściu do niepełnosprawności funkcjonuje ciągle schematyczne 

i skonwencjonalizowane myślenie odwołujące się do „przejrzystych” podziałów („normalni – sprawni” 

i „nienormalni – niesprawni”), często odnosząc je do stereotypów. Nauka wymaga konkretnych 

definicji i dookreśleń, być może dlatego w naukowym namyśle nad niepełnosprawnością obo-

wiązują  skostniałe  normy,  które  z  powodzeniem  dają  się  zmienić  w  etykiety  stygmatyzujące 

rozważaną grupę. A potoczne, schematyczne, bezrefleksyjne myślenie, segmentacja oraz roz-

                                                             

3

 M. Malewski, Modele pracy z ludźmi dorosłymi, „Teraźniejszość – Człowiek – Edukacja” 2000, nr 1, s. 59. 

4

 Ibidem, s. 59. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

49 

poznany przez postmodernizm binarny podział społeczeństwa na bogatych i biednych, otyłych 

i szczupłych, na sprawnych i na nie w pełni sprawnych, tworzą/umacniają wartościujące podziały. 

Te niepisane i niekwestionowane podziały często prowadzą do wykluczenia, marginalizacji i stygma-

tyzacji wielu osób i grup – w tym także niepełnosprawnych. 

W otaczającej rzeczywistości społecznej można zaobserwować wszechobecność występo-

wania podziałów na „my” i „oni”. Ta – można by powiedzieć – naturalna, powszechna i ponadkultu-

rowa  potrzeba  bycia  członkiem  grupy (ang.  in-group),  przeciwstawiona  sytuacji  pozostawania 

poza grupą (ang. out-group), jest tak silna i oczywista, że eliminacja tego rodzaju podziału jest 

niemal niemożliwa

5

. Jak twierdzi Elżbieta Czykwin

6

, „ludzie dzielą świat społeczny na Swoich 

i Obcych, przy czym ich stosunek do Swoich ma charakter protekcjonalistyczny”. A jak wykazał 

H.  Tajfel

7

,  grupa  własna  faworyzuje  swoich  członków,  a  dyskryminuje  przedstawicieli  grupy 

obcej. Istnieje wiele teoretycznych wyjaśnień tego zjawiska

8

, ja jednak przytoczę tylko jedną z nich, 

dotyczącą procesów kategoryzacji

9

. Kategoryzowanie, klasyfikowanie to procesy dążące do 

porządkowania obiektów otaczającej nas rzeczywistości. Konstruowanie wizerunku innej osoby, 

grupy, opiera się na naszym wyobrażeniu na temat grupy, do której dana osoba przynależy. 

Stereotypy

10

 natomiast są wynikiem społecznego uczenia się, czyli nabywamy je w procesie 

socjalizacji, głównie w procesie przyswajania języka. Język zaś to imponujący nośnik stereotypów, 

utrzymujący ich trwałość w danym środowisku. Stereotypy rzadko są wynikiem bezpośrednich 

kontaktów z osobami czy grupami społecznymi, które są prezentowane w naszym umyśle. Czę-

ściej nabywane są za sprawą przebywania w środowisku społecznym, w którym jego przedsta-

wiciele wykazują różne stereotypy i uprzedzenia w stosunku do innych. Istotną rolę mogą odegrać 

wówczas jednostki znaczące w danym środowisku, a także grupy odniesienia

11

. W tworzeniu się 

stereotypów także istotną rolę odgrywa nauczanie historii, literatura piękna czy media. Zarówno 

język, który nas zniewala i określa nasze działania, bierze czynny udział formowaniu i utrzymy-

waniu różnorodnych stereotypów, jak i różne popularne żarty, śmieszne opowiadania, których 

treścią jest ośmieszanie innych. Stereotypy umacniają podziały społeczeństwa na „my” i „oni”, a tym 

samym wspomagają proces kategoryzacji. Kategoryzacja

12

 ma związek z przewartościowaniem 

wzajemnego podobieństwa reprezentantów grupy obcej, co ma implikacje w pozbawieniu ich cech 

indywidualnych, a tym samym zauważanie grupy identyfikującej się jako wysoce zróżnicowanej. 

Badania  nad  procesem  kategoryzacji  prowadził,  między  innymi,  H.  Tajfel

13

,  który  wysunął  kilka 

ciekawych wniosków. Pierwszy – to potrzeba rywalizacji, pokonania członków obcej grupy, jest 

tak duża, że nawet powody zróżnicowania nie są istotne. Drugi – sposób traktowania członków 

grupy obcej (out-group), a członków grupy swojej (in-group), jest wysoce niesprawiedliwy, stronni-

czy i tendencyjny. Trzeci – grupa obca odbierana jest, w odniesieniu do grupy swojej, jako grupa 

                                                             

5

 E. Czykwin, Białoruska mniejszość narodowa jako grupa stygmatyzowana, Białystok 2000. 

6

 Ibidem, s. 15. 

7

 I. Kurcz, Stereotypy, prototypy i procesy kategoryzacji, [w:] Stereotypy i uprzedzenia, „Kolokwia Psychologicz-

ne”, (red.) Z. Chlewiński, I. Kurcz, t. 1, Warszawa 1992. 

8

 Omówienie pozostałych podejść teoretycznych wyjaśniających podział na „my” i „oni” można znaleźć w pracy 

E. Czykwin, Białoruska mniejszość..., s. 15-20. 

9

 Ibidem. 

10

 Z. Chlewiński, Stereotypy: struktura, funkcje, geneza. Analiza interdyscyplinarna, [w:] Stereotypy i uprzedzenia... 

11

 Szerzej o grupach odniesieniach pisałam w „Dyskursach Młodych Andragogów 4” 2003, (red.) J. Kargul, 

w tekście Zjawisko wykluczenia społecznego (marginalizacji/automarginalizacji) niepełnosprawnych osób doro-

słych, s. 111-118. 

12

 E. Czykwin, Białoruska mniejszość..., s. 20. 

13

 Ibidem, s. 20. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

50 

jednolita  (funkcjonuje  przekonanie,  że  „oni  wszyscy  są  tacy  sami”,  czyli  występuje  tu  zjawisko 

bezpodstawnej generalizacji i uogólnienia). Czwarty – jeśli wiemy cokolwiek o jednym z członków 

grupy obcej, przenosimy tę pozorną wiedzę na pozostałych jej członków. J. C. Turner, opierając się 

na teorii H. Tejfla, skonstruował tzw. hipotezę stereotypizacji Ja

14

. Hipoteza ta uwypukla podobień-

stwo między członkami grupy swojej. Członkowie grupy własnej odbierają siebie i innych uczestni-

ków grupy nie jako podmioty posiadające własne indywidualne biografie i swoiste problemy, lecz 

jako wspólnotę posiadającą jedną biografię i  charakteryzują  się  danymi  cechami,  czyli  podmiot 

ulega depersonalizacji. Konkludując – proces kategoryzacji ma złożony charakter, między innymi 

dlatego, że niektóre podmioty mogą przynależeć do więcej niż jednej grupy (utożsamianej 

jako własna), a z drugiej strony przejawiać zróżnicowanie w jej obrębie. 

Kiedy podział na „my” i „oni” zostaje dokonany, zaczynają się uruchamiać liczne mechani-

zmy społeczne utrwalające istniejący podział, które można podzielić na kilka rodzajów

15

. W tym 

tekście przytaczam tylko wybrane, które odnoszą się do podziału na sprawnych i niepełnosprawnych 

(„my” – jeśli zaliczamy siebie do sprawnych, „oni” – niepełnosprawni lub „my” – gdy klasyfikujemy 

siebie jako niepełnosprawni i „oni” – wszyscy pozostali).  

Problem niepełnosprawności można analizować przynajmniej z dwóch perspektyw: ludzi 

sprawnych i niepełnosprawnych. Osoby sprawne bardzo często budują sobie nieuzasadniony, 

oparty na stereotypie, negatywny obraz osoby niepełnosprawnej. Najczęściej jest to obraz osoby 

ubogiej, zaniedbanej, budzącej litość. Dlatego też osoby o takim wyobrażeniu na widok osoby 

niepełnosprawnej, która jest elegancka i jeździ wysokiej klasy samochodem, reagują zdziwieniem, 

a nawet oburzeniem. Często osoby sprawne sytuujące siebie w grupie „my – sprawni” stygma-

tyzują osoby z grupy „oni – inni/niepełnosprawni”. 

Drugą perspektywą jest perspektywa osób niepełnosprawnych, którą można analizować 

w dwóch ujęciach: osób niepełnosprawnych od urodzenia oraz osób z nabytą niepełnosprawnością. 

Wraz z nabyciem niepełnosprawności następuje zamiana grup „my” (sprawni) na „oni” (niepeł-

nosprawni).  Internalizujemy  wówczas  świat  „innego”,  który  postrzegany  był  przez  nas  przez 

pewien pryzmat stereotypu. Przechodzimy do grupy, która niegdyś była w opozycji, znajdujemy 

się jakby „po drugiej stronie barykady”, już nie stygmatyzujemy, lecz jesteśmy stygmatyzowani. 

Inaczej natomiast wygląda pozycja osób niepełnosprawnych od urodzenia – oni nie zmieniają grup, 

są albo w grupie „my”, albo w grupie „oni”, w zależności od ich subiektywnych odczuć/doświadczeń. 

Zakładając, że grupa osób niepełnosprawnych jest grupą mniejszościową, to chcąc zaist-

nieć w społeczeństwie ze swoimi prawami, zmuszona jest angażować swoich członków w większym 

stopniu niż grupy większościowe. Reprezentanci grup mniejszościowych mają mniejszą „władzę” 

zewnętrznego uzasadnienia swoich racji i przekonań niż reprezentanci grup większościowych. 

Dlatego też głos osób niepełnosprawnych w walce o swoje prawa jako grupy mniejszości jest 

słabo słyszalny, nierespektowany. W związku z tym, sądzę, że żadne teoretyczne dywagacje na 

temat niepełnosprawności nie ukażą jej istoty. Niepełnosprawność ma bowiem zarówno wymiar 

indywidualny/jednostkowy, jak i tworzona jest w praktykach społecznych/kolektywnie. A zatem 

skoro grupa większościowa posiada swoiste alterego, to grupa mniejszościowa nie może ocze-

kiwać pełnego zrozumienia i wsparcia swoich racji wśród grupy większościowej. W przeszłości 

rozbieżności między standardami grupy własnej („my – sprawni”), a grupy obcej („oni – niepeł-

                                                             

14

 A. Bikont, Tożsamość społeczna – teorie, hipotezy znaki zapytania, [w:] Studia nad spostrzeganiem relacji 

„Ja – Inni”, (red.) M. Jarymowicz, Wrocław 1988. 

15

 E. Czykwin, (Białoruska mniejszość...) wymienia i omawia następujące mechanizmy: a) mechanizmy służące 

podtrzymaniu samoakceptacji, b) mechanizm percepcji, c) heurystyki wydawania sądów, d) atrybucje.  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

51 

nosprawni”), były bardziej widoczne (na przykład Polska wydawała się krajem, gdzie nie ma 

osób niepełnosprawnych, bo nie byli widoczni w przestrzeni społecznej, architektonicznej i poli-

tycznej, nie było dla nich miejsca w publicznej codzienności), współcześnie stan ten uległ widocznej 

poprawie – coraz częściej niepełnosprawni wypełniają naszą codzienną/publiczną przestrzeń. 

W związku z tym perspektywa przestrzeni publicznej dla osób niepełnosprawnych wydaje się 

optymistyczna. W tym miejscu, parafrazując jedną z reklam społecznych, można refleksyjnie 

zapytać: Czy naprawdę „oni” są inni? 

Psychologowie społeczni uważają, że rzeczywistość społeczna jest postrzegana i analizo-

wana poprzez tzw. schematy

16

. Schematy te pełnią funkcję filtra, którego zadaniem jest selekcja 

danych napływających z zewnątrz i z wewnątrz, a następnie połączenie ich w spójną całość wraz 

z obecnymi już schematami. Schematy te służą także kategoryzacji bodźców. Ludzie zazwyczaj 

kierują się, w ślepym zaufaniu, posiadanymi schematami, uważając je za sensowne i trafne, bo 

w jakimś stopniu wypracowane przez nich samych. Posługują się nimi bardzo często w sytu-

acjach wieloznacznych, a że relacje grupy mniejszościowej z grupą większościową mają właśnie 

taki niejednoznaczny charakter, toteż posługują się nimi często

17

. Przypuszczalnie grupa mniej-

szości, zmuszona działać w obrębie grupy większości, dąży do poznania kultury, zachowań, 

doświadczeń grupy większości. Natomiast grupa większości niekoniecznie działa w drugą stro-

nę, czyli nie wykazuje wyraźnej potrzeby poznania zjawisk zachodzących w grupie mniejszości. 

Większość postrzega mniejszość przeważnie przez pryzmat pewnych utartych schematów (ste-

reoptypów), co jeszcze bardziej wzmacnia i utrwala podział na „my” i „oni”. Odnosząc to do grupy 

osób niepełnosprawnych jako mniejszości i osób sprawnych jako większości, osoby sprawne nie 

wykazują zdecydowanego zainteresowania poznaniem, co jest istotą niepełnosprawności, czy też 

ustaleniem potrzeb i doświadczeń osób niepełnosprawnych. Dlatego osoby niepełnosprawne 

muszą dostosować się do istniejących warunków lub mogą próbować podjąć walkę o zmianę 

niesprzyjającej sytuacji społecznej, ekonomicznej, politycznej, architektonicznej czy kulturowej. 

Osoby sprawne (większość) często nie dążą do poznania doświadczeń mniejszości i operują 

posiadanymi stereotypami, aż do momentu, kiedy pośrednio lub bezpośrednio doświadczą nie-

pełnosprawności, wtedy spojrzenie na problem niepełnosprawności ulega zdecydowanej zmianie.  

Innym mechanizmem sprzyjającym podziałowi na „my” (sprawni) i „oni” (niepełnosprawni lub 

na odwrót) są tzw. heurystyki wydawania sądów. Dobrze wpisującymi się w powyższy podział 

heurystykami są: heurystyka dostępności oraz wnioskowanie z grup niereprezentatywnych

18

Heurystyka dostępności dotyczy wypowiadania opinii na podstawie łatwości i szybkości przywo-

łania do świadomości pewnych danych na temat osoby z grupy mniejszości. Wtedy ważną rolę 

odgrywają stereotypy oraz doświadczenia stygmatyzujące. Tego rodzaju heurystyka związana jest 

z doświadczeniami z przeszłości, w których pierwszoplanowe miejsce zajmują wcześniej ukształto-

wane sądy ma temat „swoich” i „obcych”. Dzięki szybkiej dostępności tej heurystyki jej stosowanie 

nie tylko ją aktualizuje, ale także utrwala. Drugą heurystyką jest wnioskowanie z prób nierepre-

zentatywnych. Bardzo często nie dysponujemy danymi na temat całej grupy czy populacji, a wy-

dawanie opinii, sądów odbywa się na podstawie wąskiej i niereprezentatywnej próbki. Przykładem 

może być generalizacja (pozytywna lub negatywna) na temat wizerunku osób niepełnospraw-

nych, jakiej dokonujemy na podstawie znajomości jednej osoby niepełnosprawnej.  

                                                             

16

 Ibidem, s. 30. 

17

 Ibidem. 

18

 Ibidem. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

52 

Wnioskując z powyższego, podział na „my” i „oni” jest nieunikniony, być może nieuniknione 

jest także zjawisko stygmatyzacji. „Istotą stygmatyzacji jest społeczne, negatywne naznacze-

nie członków jakieś grupy, a nie pojedynczych osób”

19

. Zatem stygmatyzacja nie jest zależ-

na od zachowań poszczególnego podmiotu, ale jest społecznie wytwarzana. Stygmat

20

 pełni 

„oślepiającą funkcję”, czyli wydobywa jedną cechę związaną z negatywnym naznaczeniem 

(znakiem) przynależności, a oddala inne cechy

21

. Stygmatyzacja nieuchronnie prowadzi do 

wykluczenia/autowykluczenia grupy stygmatyzowanej, na przykład grupy osób niepełnospraw-

nych. Tak jak stereotyp może mieć, choć zdarza się to rzadko, zabarwienie pozytywne lub 

neutralne, tak stygmat jest równoznaczny z uprzedzeniem i ma zazwyczaj negatywne znaczenie. 

W szerszym rozumieniu stereotypy społeczne i uprzedzenia mogą stanowić przyczynę, z kolei 

stygmatyzacja jest jej skutkiem

22

. E. Goffman

23

 [1963] wyróżnia kilka źródeł stygmatyzacji, ja 

wskażę dwa:  

1) uszkodzenia fizyczne i psychiczne (abnomination of the body and mind), różne rodzaje 

uszkodzenia: ubytek części ciała, paraliż nóg (niemożność chodzenia) lub rąk, porażenie mó-

zgowe, różne choroby umysłowe, polio, niedosłuch, ślepota, jąkanie się; 

2) skazy charakteru

24

, na przykład homoseksualizm, przestępczość, sieroctwo, prostytu-

cja, stręczycielstwo, bezdomność, bieda, żebractwo, starość, pedofilia, impotencja i analfabe-

tyzm, otyłość. 

Analizując  źródła  stygmatyzacji,  można  wywnioskować,  że  stygmat  może  być  w  różnym 

stopniu widoczny. Egzemplifikacją jest osoba na wózku inwalidzkim, której „inność” jest widoczna, 

przez co sytuuje ją jednoznacznie w stygmatyzowanej grupie niepełnosprawnych. Ukrycie styg-

matu jest nieporównywalnie mniej destruktywne dla Ja, niemniej jednak osoba stygmatyzowana, 

na przykład osoba niepełnosprawna, może dokonać obronnej atrybucji stygmatu, pokazując, że 

poza stygmatyzowaną cechą jest taka sama jak inni

25

.  

Powracając do analizy problemu niepełnosprawności w wąskim rozumieniu, dzielonej na 

niepełnosprawność nabytą i wrodzą, zauważamy, jak dużą rolę odgrywa przebieg i perspektywa 

stygmatyzacji, czyli czy jesteśmy naznaczeni od urodzenia, czy też nagle pod wpływem danego 

zdarzenia zostajemy obdarzeni stygmatem niepełnosprawności. Gwałtowna stygmatyzacja ma 

głównie negatywne konsekwencje dla podmiotu, choć wnosi także pozytywne aspekty do życia danej 

jednostki. Pojawienie się stygmatu oznacza przejście z grupy „my” (sprawni) do grupy „oni” (niepeł-

nosprawni). Przejście to może być nieakceptowane i odrzucane, gdyż dany podmiot będzie nadal 

koncentrował się na utożsamianiu siebie z grupą „my” (sprawni), mimo wyraźnego stygmatu

26

                                                             

19

 Ibidem, s. 69. 

20

 Termin stygma jest pochodzenia greckiego i oznacza znak, znamię, piętno. W starożytności i średniowieczu 

stygmat jako znak na ciele, wypalenie czy tatuaż naznaczał niewolnika, złoczyńcę lub zdrajcę (E. Czykwin, Białoruska 

mniejszość..., s. 68). Termin ten po raz pierwszy wprowadził do literatury socjologicznej Erving Goffman, jako pionier 

w badaniach nad zjawiskiem stygmatyzacji. 

21

 Ibidem. 

22

 Ibidem, s. 73. 

23

 E. Goffman, Stigma. Notes on the Menagment of Spoild Personality, New York 1963. 

24

 Wymienione grupy osób ze skazami charakteru w znacznej mierze mieszczą się w nowej, stworzonej przez 

Unie Europejską definicji niepełnosprawności. Unia Europejska bardzo elastycznie podchodzi do pojęcia niepełno-

sprawności. Za niepełnosprawne uznaje grupy ryzyka społecznego, które przez swoją specyfikę są izolowane 

w dostępie do zatrudnienia. Jako niepełnosprawnych wymienia się więc zarówno osoby niepełnosprawne fizycznie, 

niepełnosprawnych umysłowo i psychicznie, jak i bezdomnych, recydywistów, więźniów, narkomanów, alkoholików, 

imigrantów, uchodźców, „wiecznych podróżników”. 

25

 E. Czykwin, Białoruska mniejszość..., s. 84. 

26

 M. Jarymowicz, Poza egocentryczną perspektywą widzenia siebie i świata, Warszawa 1994, s. 197. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

53 

Kategorie „stygmat” i „stygmatyzacja” znalazły się w centrum zainteresowania kilku dziedzin 

nauk społecznych – socjologii, psychologii czy antropologii

27

, z kolei marginalnie traktowane są 

na gruncie historii, ekonomii czy pedagogiki/edukacji. Warto podjąć próby zbadania teorii styg-

matyzacji z pedagogicznego punktu widzenia, gdyż stygmat nie jest „teoretycznym, intelektualnym 

konceptem, ludzkim wytworem, artefaktem, ale ma swój praktyczny ekwiwalent, umacniający 

subiektywne doświadczenie jednostki i przez to stanowi przejście do realnego życia osoby do-

świadczanej”

28

. Skoro doświadczając, uczymy się, a edukacja zajmuje istotne miejsce w naszym 

życiu, to należy kategorię stygmatu rozpoznać także na płaszczyźnie edukacyjnej. 

Podmioty zmieniające grupę (z powodów niezależnych od nich, na przykład choroby, wypadku, 

paraliżu) z „my” (sprawni) na „oni” („inni”, niepełnosprawni) bardzo często podejmują samodzielne 

uczenie się. Osoby niepełnosprawne po zdiagnozowaniu trudności, jakich doświadczają

29

, często 

analizują hipotetyczną przyczynę nabycia niepełnosprawności, projektują pewne działania na-

prawcze, a przede wszystkim nabywają wiedzę zakresowo i treściowo dopasowaną do własnych 

potrzeb, funkcjonalną wobec napotykanych problemów i zintegrowaną ze światem codziennym. 

Podobnie sytuacja wygląda z osobami niepełnosprawnymi od urodzenia – oni w dużej mierze za 

pomocą swojej grupy „my”, według proponowanego podziału, poszukują wiedzy przydatnej do ich 

codziennego funkcjonowania, która nie znajduje się w ściśle określonych granicach edukacji formal-

nej (zinstytucjonalizowanej), lecz usytuowana jest w życiu codziennym, w edukacji nieformalnej.  

Wielu osobom edukacja kojarzy się z instytucją, z hierarchią certyfikatów i dyplomów, a że 

dostęp do edukacji formalnej osób dorosłych niepełnosprawnych jest znacznie ograniczony, toteż 

mówi się najczęściej o edukacji dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, całkowicie marginalizując 

dorosłe  osoby  niepełnosprawne.  Osoby  te  –  głównie  z  nabytą  niepełnosprawnością  –  ciągle 

jednak podejmują wyzwania edukacyjne i uczą się w wielu aspektach życia codziennego. Kon-

kludując – tak, jak (nie)pełnosprawność jest społecznie konstruowana, tak edukacja osób nie-

pełnosprawnych jest społecznie marginalizowana.  

Bibliografia 

B

IKONT 

A.,  Tożsamość  społeczna  –  teorie,  hipotezy  znaki  zapytania,  [w:]  Studia  nad  spostrzeganiem 

relacji „Ja – Inni”, (red.) M. Jarymowicz, Wrocław 1988. 

C

HLEWIŃSKI 

Z., Stereotypy: struktura, funkcje, geneza. Analiza interdyscyplinarna, [w:] Stereotypy i uprze-

dzenia, „Kolokwia psychologiczne”, (red.) Z. Chlewiński, I. Kurcz, t. 1, Warszawa 1992. 

C

ZYKWIN 

E., Białoruska mniejszość narodowa jako grupa stygmatyzowana, Białystok 2000. 

G

OFFMAN 

E., Stigma. Notes on the Menagment of Spoild Personality, New York 1963. 

J

ARYMOWICZ 

M., Poza egocentryczną perspektywą widzenia siebie i świata, Warszawa 1994. 

K

URCZ 

I., Stereotypy, prototypy i procesy kategoryzacji, [w:] Stereotypy i uprzedzenia, „Kolokwia psycho-

logiczne”, (red.) Z. Chlewiński, I. Kurcz, t. 1, Warszawa 1992. 

M

ALEWSKI 

M., Modele pracy z ludźmi dorosłymi, „Teraźniejszość – Człowiek – Edukacja”, nr 1/2000. 

 

 

 

 
                                                             

27

 E. Czykwin, Białoruska mniejszość..., s. 137. 

28

 Ibidem, s 139. 

29

 Pilotażowe badania własne pokazują, że moment podjęcia aktywności przez osoby niepełnosprawne nastę-

puje w różnych odstępach czasowych od nabycia niepełnosprawności lub nigdy nie następuje. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

54 

Psychologiczna analiza funkcjonowania człowieka 

w sytuacji terminalnej. 

Część III – człowiek wobec cierpienia

 

mgr Wioletta Tymków-Grzyś 

Gabinet Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii – Zielona Góra 

ierpienie i towarzysząca mu świadomość nieuchronności śmierci czyni je szczególnym 

elementem życia. Jan Paweł II podkreśla, że człowiek cierpi wewnętrznie świadomie, 

„doświadcza cierpienia w skali całej swej istoty, na miarę swych zdolności do działania 

i reagowania, do odbioru i odrzucania pewnych wrażeń” [Jan Paweł II 1986, s. 227]. Człowiek, reagu-

jąc na cierpienie całą osobą, odczuwa więc nie tylko ból fizyczny, ale często w trudnych chwilach 

„boli go dusza”. Zadaje sobie wtedy wiele egzystencjalnych pytań. 

W niniejszym artykule zagadnienie cierpienia zostało ujęte w rozumieniu psychologii huma-

nistyczno-egzystencjalnej, która określa człowieka jako osobę, uwzględnia jego indywidualność, 

wolność, godność, zdolność do wartościowania swojego istnienia. Ten kierunek stara się odnaleźć 

odpowiedź na pytanie o sens i rolę cierpienia w życiu ludzkim [Z. Uchnast 1987]. „Cierpienie jest 

równe człowiekowi, potrafi bowiem dotknąć go wszędzie tam, gdzie możliwe jest jakiekolwiek 

elementarne doznanie, odczucie” [H. Oleschko 1988]. W chwili jego doznania odczucie fizyczności 

jest nad wyraz silne i zmysłowe, z kolei refleksja sytuuje cierpienie po duchowej stronie istnienia. 

Dotyka ono całego człowieka. Tak rozumiane cierpienie obejmuje trzy wymiary człowieka: fizyczny, 

psychiczny i duchowy (noetyczny), według tego podziału omówione zostaną poszczególne kompo-

nenty cierpienia. 

Cierpienie fizyczne 

Ten rodzaj cierpienia występuje wówczas, gdy boli ciało. Nie należy jednak utożsamiać bólu fizycz-

nego z cierpieniem, gdyż ból jest wrażeniem zmysłowym, cierpienie jest natomiast przeżyciem 

psychicznym. Ból często może być przyczyną cierpienia, które stanowi reakcję psychiczną na 

ten bodziec [J. Kozielecki 1978, J. Celejewski 1980]. To zjawisko złożone i uzależnione od in-

dywidualnych cech danej osoby. Czynniki, które różnicują przeżywanie cierpienia fizycznego, to 

między innymi: indywidualna wrażliwość na ból, płeć, czynniki zewnętrzne, stan psychiczny, struktura 

osobowości, temperament, doświadczenia dotyczące bólu, oczekiwanie na ból, lęk przed nim 

oraz postawa wobec cierpienia. Dlatego intensywność przeżycia bólowego nie musi być propor-

cjonalna do przyczyny i siły bodźca bólowego [T. M. Domżał 1980]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

55 

K. Jankowski zauważa również zależność między nastrojem, nastawieniem wobec uszkodzenia 

organizmu,  a  cierpieniem  związanym  z  bólem  fizycznym  [K.  Jankowski  1975].  Jest  to  zależność 

funkcjonująca w obie strony, bowiem bóle najbardziej przenikliwe uniemożliwiają jakąkolwiek aktyw-

ność, zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Odczuwanie bólu może przesłonić wszystkie inne doświad-

czenia, także przeszłe, może zdezintegrować myślenie, osłabić uczucia, zniwelować nawet lęk przed 

śmiercią. Człowiek odczuwający wielki ból może pragnąć śmierci [J. Blicharski 1985]. 

Ludzkie cierpienie towarzyszące bólowi fizycznemu może człowieka załamać i pozbawić wiary 

we własne siły, ale może także stanowić bodziec do aktywności twórczej, do refleksji [T. Kielanow-

ski 1979]. Ból hartuje człowieka, często zmienia jego hierarchię wartości [H. Haskovcova 1978]. 

„Człowiek jest uczniem, ból jest jego mistrzem i nikt nie pozna siebie, zanim nie dozna cierpie-

nia” – pisał Alfred de Musset w jednym ze swoich wierszy [za: T. Kielanowski 1979]. Cierpienie 

towarzyszyło przecież wielu znakomitym ludziom, będąc ich niejako siłą twórczą. Obok cierpienia 

fizycznego istnieje także psychiczne, które dużo trudniej dookreślić i niwelować. 

Cierpienie psychiczne 

Choroba niejednokrotnie zmienia perspektywy wydarzeń, nadaje im inne znaczenie. Drobne 

sprawy urastają do rangi katastroficznych problemów, natomiast te, które z obiektywnego punktu 

widzenia uważa się za istotne, tracą na ważności [A. Kępiński 1993]. 

J. Celejewski [1980] uważa, że depresja jest modelowym przykładem cierpienia, a jej objawy 

osiowe wydają się charakterystyczne dla cierpienia. Mimo wspólnego obrazu, nie jest ono zjawi-

skiem patologicznym, ale reakcją prawidłową wywołaną przez określoną sytuację lub ciąg wydarzeń. 

Do symptomów cierpienia autor zaliczył: spowolnienie toku myślenia, przygnębienie, lęki, urojenia, 

drażliwość, a najistotniejszym jego elementem jest osłabienie chęci życia. 

W stosunku do rozlicznych rodzajów cierpienia, jakie mogą spotkać człowieka, J. Makselon 

wyróżnił trzy postawy: 

1. Postawa akceptująca, która przybiera dwie formy: akomodacji (człowiek chory, korzystając 

z pozostających mu jeszcze sił, zmienia siebie na tyle, by cierpienie stawało się bardziej zno-

śne) i asymilacji (kiedy próbuje wydobyć z cierpienia dla własnej korzyści to, co jeszcze możliwe). 

Zjawisko to występuje na różnych etapach uwikłania w cierpienie i przybiera nieraz szczególne 

formy.  Cierpiący  człowiek  musi  zbudować  inną równowagę,  uwzględniając  odmienne  warunki 

osobowe i środowiskowe. Zdobywanie jej odbywa się przez poddawanie się temu, co niesie dzień 

(akceptacja bierna) lub w wyniku aktywnych poszukiwań (akceptacja czynna). Autentyczna 

akceptacja następuje wówczas, kiedy człowiek dokonuje uwewnętrznienia cierpienia, czyli prze-

prowadzenia go przez zasadnicze warstwy motywacyjne osobowości. 

2. Postawa iluzoryczna (akceptacja pozorna), w której funkcjonują w sposób szczególny 

mechanizmy obronne. Są one głównym elementem całego zespołu motywów, a ich funkcja 

polega przede wszystkim na ochranianiu przed lękiem i poczuciem winy oraz usuwaniu z pola 

świadomości nieprzyjemnych zdarzeń i myśli. Pod ich wpływem człowiek osiąga pewien złudny 

komfort psychiczny, a zachowuje się tak, jakby nie istniało żadne niebezpieczeństwo. Najczę-

ściej stosowane mechanizmy obronne to: racjonalizacja, projekcja i ucieczka w świat fantazji. 

3. Postawa nadziei w cierpieniu, w której człowiek podczas demaskowania cierpienia i zła 

nie pogrąża się w niechęci do życia, ale mobilizuje się do wszelkiej możliwej działalności. Szuka 

wówczas grupy, wspólnoty, w której można więcej zdziałać niż w pojedynkę. Nadzieja w cierpieniu 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

56 

jest w człowieku stałą dyspozycją do dążeń ku celom ciągle ukazującym się w nowych barwach. 

Dla wierzących w nadprzyrodzoną rzeczywistość, „postawą nadziei jest pewność zwycięstwa, 

ponieważ Ktoś potężny owo cierpienie wziął na siebie” [J. Makselon 1987, s. 46]. 

Cierpienie psychiczne jest związane z przeżywanymi kryzysami psychicznymi. Przyczyny, 

które do nich prowadzą, mogą być różnorodne, między innymi choroby terminalne. 

W kryzysie zostaje zachwiany stan równowagi psychicznej przy równoczesnym braku sku-

teczności sposobów rozwiązania problemów metodami dotąd skutecznymi. Pojawia się poczucie 

wyczerpania psychicznego i fizycznego, następuje dezorganizacja działania, uporządkowanie 

własnych spraw staje się nieważne podobnie jak dotychczasowe zainteresowania. 

Zanim nastąpi reinterpretacja traumatycznej sytuacji i zostanie podjęta skuteczna próba 

rozwiązania jej, człowiek przeżywa cierpienie, które może doprowadzić do podjęcia niedojrzałych 

sposobów radzenia sobie, stanowiąc zagrożenie dla rozwoju i dojrzałości osobowości. W razie 

ostrego kryzysu cierpienie może nawet sprawić, że dręczona nim osoba podejmie próby samo-

bójcze [Z. Płużek 1972]. 

Sytuacje kryzysowe rozwiązane pozytywnie prowadzą do większej integracji osobowości, 

do dojrzałości. Doświadczenie własnej słabości skłania do poznania prawdy o sobie bez zafałszo-

wań. Cierpienia psychiczne często towarzyszą zmianom w hierarchii wartości, mogą stanowić 

punkt zwrotny w odchodzeniu od wcześniej przyjętych sposobów zachowania. 

Wielu teoretyków osobowości (Carl Gustav Jung, Carl Rogers, Abraham Harold Maslow, 

Gordon Willard Allport) podkreśla znaczenie umiejętnego przeżywania kryzysów, które są nie-

odłącznym elementem procesu dojrzewania osobowości. Stanowią one moment zatrzymania 

się, bilansowania dotychczasowych wysiłków, stymulują do szukania nowych uzasadnień sensu 

życia. Abraham Harold Maslow zauważa, że cierpienia psychiczne są traktowane jako chorobliwe 

i niepożądane. Doświadczenia te rozwijają jednak wewnętrznie człowieka i są bodźcem do zmiany 

na lepsze, w pewnym sensie są więc pożądane [A. H. Maslow 1986]. 

Cierpienie duchowe 

Funkcjonowanie człowieka, także więc i cierpienie, nie zamyka się w sferze fizycznej i psychicznej. 

Człowiek może transcendować otaczającą go rzeczywistość, odnosić swoje życie do świata 

wartości kulturalnych i religijnych. One właśnie wiążą człowieka z czymś, co przekracza świat 

natury  –  „Istnieje  więc  jeszcze  cierpienie  gdzieś  poza  człowiekiem;  takie,  które  zdaje  się  go 

przerastać, które jest wezwaniem do transcendencji” [H. Oleschko 1988, s. 84]. W kontakcie 

z rzeczywistością transcendentną człowiek szuka uzasadnień swojego życia, szuka jego genezy 

i sensu, a także sensu śmierci. Wyraża nadzieję, że z jego śmiercią wszystko się nie kończy. 

Człowiek ma zdolność do intencjonalności cierpienia, czyli wytworzenia takiej postawy, dzięki 

której będzie on zdolny do cierpienia dla czegoś lub kogoś, może nadać cierpieniu sens. Choroba 

somatyczna, związana nierozłącznie z bólem, utratą pewnych wartości (zdrowie, sprawność i inne), 

może odegrać rolę konstruktywną lub destruktywną w zależności od systemu wartości jednostki. 

Jeżeli najważniejsze dla pacjenta wartości zostały z powodu choroby zagrożone lub utracone, 

choroba powoduje poczucie bezsensu cierpienia i brak chęci do życia [V. E. Frankl 1971]. „Jednak-

że pewne typy wartości mogą w chorobie nie tylko ostać, lecz mogą sprawić, że człowiek będzie 

transcendował patogenną sytuację bodźcową, nadając cierpieniu intencjonalny charakter” [J. Cele-

jewski 1980, s. 93]. Zdarza się, że pod wpływem choroby człowiek przeżywa katharsis, zmienia się 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

57 

jego system wartości, wyraźniej dostrzega sens istnienia. Nierokująca nadziei na długie życie 

choroba i związane z nią cierpienie może się okazać stymulatorem rozwoju, szansą pozwalającą 

człowiekowi zweryfikować system wartości, oprzeć go na solidniejszych podstawach. „Człowiek 

ma bowiem prawo do tego, żeby swój ból wycierpieć” [V. E. Frankl 1971, s. 214], jeśli ten ból jest 

rzeczywiście „jego” bólem, związanym z „ja”, a nie z „id”. 

Z transcendentnymi dążeniami wiążą się także kryzysy religijne, światopoglądowe, kryzysy 

wartości, doświadczenia mistyczne będące przyczyną bolesnych przeżyć i zmagań wewnętrznych 

człowieka. Wielu duszpasterzy i psychologów, m. in. Viktor Emil Frankl podkreśla, że „cierpienie 

duchowe jako takie nie jest czymś chorobliwym”, ale czymś bardzo ludzkim. Wynika ono z tego, że 

psychofizyczna jedność człowieka nie wyczerpuje całości jego istoty, świadczy o istnieniu duchowe-

go składnika osobowości, który jest podstawą tej psychofizycznej jedności [V. E. Frankl 1971]. 

Adekwatnym środowiskiem dla pełnego życia człowieka jest świat wartości nadający sens 

życiu ludzkiemu. Przyjęte wartości człowiek porządkuje hierarchicznie, one kształtują koncepcję 

świata, filozofię życia, która integruje i jednoczy cały wysiłek ludzki, kierując go ku określonemu celo-

wi [Z. Płużek 1974]. Jeżeli człowiek zaniecha wysiłku w dążeniu do realizowania tych wartości, 

jeśli nie one mu wystarczą lub będą nieadekwatne do nadania sensu własnemu życiu, może na-

stąpić kryzys wartości, kryzys sensu życia okupiony niemałym cierpieniem [V. E. Frankl 1971]. 

Osobistym dramatem dla człowieka wierzącego może być kryzys w kontakcie z Bogiem. Mo-

że on dotyczyć sposobu wyboru drogi do Boga, gorliwości, wiązać się z pojawiającymi się nagle 

wątpliwościami, z utratą jasnego widzenia celu. Procesom tym towarzyszy: poczucie zwątpienia, 

bezsensu, rozpaczy, pustki, buntu, oschłości, ciemności, tęsknoty. Człowiek zmuszony jest wówczas 

do zmian w hierarchii wartości, do szukania nowych uzasadnień sensu życia [Z. Płużek 1986]. 

Ta duchowa udręka, będąca wyrazem transcendentnych potrzeb człowieka, może przybrać kliniczną 

postać  zaburzeń  psychicznych.  Pozostając  pod  naporem  problemów  duchowych  i  konfliktów 

moralnych, człowiek może się zachowywać podobnie jak neurotyk. Mimo innej etiologii, jego cierpie-

nie może objawiać się w postaci niepokojów, bezsenności, zaburzeń wegetatywnych [V. E. Frankl 

1971]. Jest ono jednak konieczne w procesie dojrzewania człowieka, związane z poznawaniem 

i interioryzowaniem prawdy. Poszukiwanie prawdy, która nadałaby sens życiu, może być procesem 

długim, trudnym, obfitującym w bolesne doświadczenia. Nie wolno jednak za wszelką cenę dążyć do 

oszczędzenia sobie przykrości i bólu, bo odbywałoby się to kosztem rozwoju [V. E. Frankl 1971]. 

Transcendentalny sens cierpienia u chrześcijan polega na tym, by cierpiąc, zaistnieć trwale. 

Ból jest tu „wezwaniem, budowaniem, boską pełnią i podobnie jak krzyż – najgłębszy zachodni 

symbol cierpienia – łączy niebo z ziemią. [...] Zbliżać się ku absolutowi oznacza doznać cało-

kształtu zawartego w człowieczeństwie cierpienia” [H. Oleschko 1988, s. 86]. Jest to niewąt-

pliwie zadanie nie pozbawione trudu, ale i swoistego piękna, które sprawia, że człowiek odkrywa 

pełnię swego istnienia. 

Źródłem cierpienia duchowego mogą być także mistyczne doświadczenia religijne. Opisy 

bolesnych przeżyć z nimi związanych można znaleźć w pismach mistyków (św. Jan od Krzyża, 

św. Teresa z Avilla, bł. Edyta Stein). Subiektywne doświadczenie odsunięcia się Boga od człowieka, 

poczucie samotności i opuszczenia, świadomość swej słabości, grzeszności, niewdzięczności, 

zwątpienia  to  przyczyny  ogromnych  cierpień.  Znajdują  one  odbicie  w  sferze  psychofizycznej, 

powodując poczucie wyczerpania psychicznego i fizycznego, a nawet ból [Z. Płużek 1980]. 

Bardzo ważna jest kwestia odpowiedniego nastawienia chorego do cierpienia. „Płytki optymizm, 

nadzieja szybszego powrotu do zdrowia przyczyniają się zazwyczaj do różnych nieodpowiednich 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

58 

reakcji chorego” [M. Kulczycki 1971, s. 35]. Uważa on, że należy dążyć do adaptacji doznawanych 

przykrości poprzez przyzwyczajenie się do własnego cierpienia i nauczenie się zapobiegania mu. 

T. Kielanowski sądzi zaś, że ból, cierpienie są odczuciem, do którego w żadnym stopniu przy-

zwyczaić się nie można. Pisze on jednak, że „cierpienia, które nie przekraczają pewnych granic, 

bóle fizyczne, które nie »unicestwiają«, choroby, które nie zabijają [...] mogą ludzi w jakiś sposób 

rozwijać intelektualnie, uszlachetniać, skłaniać do oddawania się rozmyślaniom, a czasem być 

bodźcem twórczym” [T. Kielanowski 1973, s. 21]. 

Mimo przeszywającego cierpienia, mimo trudu związanego z chorobą, większość pacjen-

tów z diagnozą terminalną pragnie żyć, może nawet bardziej niż przed zachorowaniem. 

Bibliografia 

B

LICHARSKI

 J., Człowiek tworzy siebie sam, Gdańsk 1985. 

C

ELEJEWSKI

 J., Cierpienie jako problem psychologiczny, „Zdrowie Psychiczne” 1980, nr 4, s. 87-94. 

D

OMŻAŁ

 T. M., Ból, Warszawa 1980. 

F

RANKL

 V. E., Homo patiens. Próba wyjaśnienia sensu cierpienia, Warszawa 1971.  

H

ASKOVCOVA

 H., Między życiem a śmiercią, Warszawa 1978. 

J

ANKOWSKI

 K., Człowiek i choroba, Warszawa 1975. 

J

AN 

P

AWEŁ 

II, Opatrzność Boża a obecność zła i cierpienia w świecie, „Znak” 1986, nr 11-12. 

K

ĘPIŃSKI

 A., Melancholia, Kraków 1993. 

K

IELANOWSKI

 T., Śmierć i umieranie. Postępowanie z człowiekiem umierającym, Warszawa 1973. 

K

IELANOWSKI

 T., Życie ludzkie bez bólu?, „Problemy” 1979, nr 3, s. 65. 

K

OZIELECKI

 J., Cierpienie i ludzkie wartości, „Problemy” 1978, nr 1, s. 7. 

K

ULCZYCKI

 M., Psychologiczne problemy człowieka chorego. Z zagadnień współpracy pracowników służby 

zdrowia z pacjentem, Wrocław 1971. 

M

AKSELON

 J., Z psychologii cierpienia, „Homo Dei” 1987, nr 1, s. 40-45. 

M

ASLOW

 A., W stronę psychologii istnienia, Warszawa 1986. 

O

LESCHKO

 H., Cierpienie jako transcendencja, „Znak” 1988, nr 12, s. 83-86. 

P

ŁUŻEK

 Z., Psychologiczne aspekty samobójstw, „Znak” 1972, nr 2. 

P

ŁUŻEK

 Z., Człowiek w poszukiwaniu samego siebie, [w:] Człowiek, istnienie, działanie, (red.) R. Darowski, 

Kraków 1974. s. 9-26. 

P

ŁUŻEK

 Z., Psychologiczna analiza doświadczenia mistycznego, [w:] Mistyka w życiu człowieka, (red.) 

W. Słomka, Lublin 1980, s. 93-109. 

P

ŁUŻEK

 Z., Bóg i człowiek w doświadczeniu religijnym (interpretacja psychologiczna), „Homo Medianis”, 

t. 4, Lublin 1986. 

U

CHNAST

 Z., Koncepcja człowieka jako osoby w psychologii humanistyczno-egzystencjalnej, [w:] Człowiek 

– pytanie otwarte, (red.) K. Popielski, Lublin 1987. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

59 

Postawy młodzieży  

wobec osób niepełnosprawnych 

dr Marzena Buchnat 

Zakład Pedagogiki Specjalnej 

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 

iepełnosprawność jest zjawiskiem społecznym, od którego nie można się odwrócić 

stwierdzając, że to nie nasz problem. Nie dotyczy ono jedynie osoby niepełnospraw-

nej i jej rodziny, jego występowanie ma konsekwencje dla funkcjonowania całego 

społeczeństwa. Zmiany te dotyczą nie tylko powstawania specjalnych instytucji zajmujących się 

rehabilitacją, edukacją osób niepełnosprawnych, ale i zachowania osób pełnosprawnych. Tylko od-

powiednie postawy zarówno pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych mogą doprowadzić 

do wspólnego funkcjonowania w społeczeństwie na zasadzie wzajemnego uzupełniania. Takie 

współdziałanie – pełne uczestnictwo osób niepełnosprawnych w życiu społeczności pełnospraw-

nych – możemy nazwać integracją.  

Integracja stanowi humanitarny nurt przemian społecznych na rzecz zaprzestania dyskry-

minacji i izolacji osób niepełnosprawnych. Należy sobie zdać sprawę, że nie jest to łatwy proces 

przemian społecznych. Przejście od izolacji do integracji wymaga wielu zmian psychospołecznych. 

Muszą one dotyczyć zarówno systemu norm, wartości, ocen na poziomie całego społeczeństwa, 

jak i poszczególnych jego członków. Oprócz uregulowań prawnych powinny przede wszystkim 

dotyczyć  zmian  postawy  w  codziennych kontaktach  na  poziomie  emocjonalnym  i  to  zarówno 

osób niepełnosprawnych, jak i pełnosprawnych. Żeby taka zmiana postaw była jednak możliwa, 

trzeba przygotować na nią społeczeństwo. To przygotowanie stanowi odpowiedni system socja-

lizacji pozwalający na poznanie zagadnienia niepełnosprawności. Ukazanie, że poza pewnymi 

deficytami rozwojowymi nie różnimy się niczym. Wskazanie podobieństw stanowi podstawę 

stworzenia wspólnych warunków życia. Sama wiedza nie wystarczy, potrzebne są też wzorce 

zachowań utrwalane w domu, a także przez instytucje, promowane przez mass media. Dopiero 

zmieniając  podejście  do  niepełnosprawności,  pokazując  wzorce  zachowań  wobec  tych  osób, 

możemy doprowadzić do zmiany stosunku emocjonalnego, zmiany oceniania osób niepełnospraw-

nych, zmieniając także postawę społeczną. Żeby pokazać, jak ważne i potrzebne jest cały czas 

to oddziaływanie dążące do zmiany postaw wobec osób niepełnosprawnych w tworzeniu spo-

łecznej integracji, przedstawię wyniki badań postaw młodzieży wobec osób niepełnosprawnych. 

Badania te pokazują, w jakim stopniu współczesna młodzież jest przygotowana do społecznej 

integracji, bo to właśnie w dużej mierze od niej będzie zależało, czy tak naprawdę będziemy 

społeczeństwem integracyjnym, czy tylko pozornie integracyjnym. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

60 

Postawy wobec osób niepełnosprawnych 

Integracja jest procesem przemian społecznych. Są one możliwe jedynie pod warunkiem zmiany 

postaw społecznych wobec osób niepełnosprawnych. Należy jednak wziąć pod uwagę, że osoby 

niepełnosprawne – z racji swojej odmienności obejmującej ograniczenia sprawności intelektualnej 

lub fizycznej – wywołują określone reakcje społeczne, które mogą się wyrażać w następujący 

sposób: „powstawaniem stereotypów na temat osób niepełnosprawnych; stygmatyzowanie osób 

posiadających określoną cechę niezgodną z normą; konkretnymi postawami wobec tych osób” 

[Z. Krawczyńska-Butrym 1998, s. 76]. 

Każda z wymienionych reakcji społecznych może mieć negatywny lub pozytywny wydźwięk. 

Badaniami nad postawami wobec osób niepełnosprawnych zajmowała się H. Larkowa [1970], 

która wyróżniła trzy rodzaje postaw wobec tych osób: 

1. Postawy pozytywne: 



 

postawa uczuciowa: życzliwość, sympatia, 



 

postawa wolicjonalna: akceptacja kontaktów, chęć utrzymania kontaktów, 



 

postawa  intelektualna:  pozytywna  ocena  inwalidów,  bardzo  pozytywna  ocena  wartości 

inwalidów. 

2. Postawy negatywne: 



 

postawa uczuciowa: niechęć do inwalidów, do widoku inwalidztwa, 



 

postawa wolicjonalna: chęć unikania kontaktu z inwalidami, widoku inwalidztwa, 



 

postawa intelektualna: ujemna ocena cech inwalidy. 

3. Postawy pośrednie, niezdecydowane: 



 

postawa uczuciowa: współczucie, litość, 



 

postawa wolicjonalna: chęć niesienia pomocy, obserwowania, 



 

postawa intelektualna: ocena cech inwalidy częściowo pozytywna i częściowo negatywna, 

ciekawość i zainteresowanie. 

Postawy społeczeństwa wyróżnione przez H. Larkową mogą sprzyjać lub utrudniać przystoso-

wanie osób niepełnosprawnych do życia w społeczeństwie. Dlatego tak ważne jest podejmowanie 

prób utrwalających postawy pozytywne wobec niepełnosprawności. Nie jest to jednak proste zadanie, 

ponieważ postawy składają się z wielu poszczególnych komponentów, o których już wspomniałam. 

Dlatego ważne jest poznanie czynników determinujących postawy wobec tych osób. Są to m.in.: 



 

wiedza o osobach niepełnosprawnych i możliwościach zaspokojenia ich potrzeb, 



 

rodzaj i stopień niepełnosprawności determinowany m.in. przez: wygląd zewnętrzny (szcze-

gólnie rodzaje deformacji), możliwość samoobsługi, samodzielnego poruszania, sprawności intelek-

tualnej, 



 

zakres doświadczeń dotyczących współżycia i współpracy z niepełnosprawnymi, 



 

kontakt emocjonalny z osobami niepełnosprawnymi, 



 

akceptowanie społeczne form zachowania przejawianych przez osoby niepełnosprawne, 



 

stopień uczestnictwa w życiu społeczeństwa, możliwość pełnienia funkcji społecznych 

[E. Minczakiewicz 1996, s. 133]. 

Oprócz tych czynników duże znaczenia mają też stereotypy, przesądy dotyczące niepełno-

sprawnych, których w naszym społeczeństwie niestety jest niemało.  

Postawy wobec osób niepełnosprawnych uwzględniające typy środowiska wyróżniła Z. Kraw-

czyńska-Butrym [1998, s. 81]. Analizuje ona środowisko sąsiedzkie, rówieśnicze, pracy, przypad-

kowych styczności i pracowników instytucji, w których osoby niepełnosprawne uzyskują pomoc. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

61 

W środowisku sąsiedzkim wyróżniła postawy: 



 

akceptacji: wzajemna pomoc, wspólne spędzanie czasu, 



 

obojętności: unikanie kontaktów zobowiązujących do jakiejkolwiek pomocy osobom nie-

pełnosprawnym przy jednoczesnym szacunku i uznaniu potrzeb tych osób, 



 

odrzucająca: unikanie kontaktów z osobami niepełnosprawnymi, okazywanie lekceważenia 

i nieszanowanie ich potrzeb, 



 

agresywna: zaczepki słowne, nawet przemoc fizyczna. 

Środowisko rówieśnicze odgrywa bardzo ważną funkcję w rozwoju dzieci w wieku przed-

szkolno-szkolnym. Uczy przede wszystkim zasad współżycia w grupie, pozwala poznać różne role 

społeczne, przygotowuje do funkcjonowania w społeczeństwie. Niestety często występują w nim 

postawy odrzucające, które mogą mieć istotne znaczenie dla przebiegu życia osoby niepełno-

sprawnej. Ważną rolę odgrywa tu nauczyciel, który w dużej mierze wyznacza swoim zachowaniem 

postawy wobec osób niepełnosprawnych. Część osób niepełnosprawnych uczęszcza do placówek 

specjalnych: szkół, przedszkoli, są one niestety postrzegane „jako forma szczególnego nazna-

czenia społecznego i są one w odbiorze społecznym synonimem piętnowania, segregacji i izolacji” 

[Z. Krawczyńska-Butrym 1998, s. 82]. 

W środowisku pracy negatywne postawy mają raczej uzasadnienie ekonomiczne, rzadziej 

wynikają ze złego nastawienia emocjonalnego wobec tej grupy społecznej. Wiąże się ono raczej 

z rywalizacją o miejsce pracy, sposób wynagradzania lub możliwości korzystania z ulg, niż z czysto 

osobistymi uprzedzeniami. 

Środowisko nazwane przez Z. Kawczyńską-Butrym środowiskiem styczności przypadkowych 

zależy od miejsca spotkań osób pełnosprawnych z niepełnosprawnymi, może to być na przykład 

sklep, stacja kolejowa i od stopnia widoczności dysfunkcji, stopnia oszpecenia. Reakcje przy-

padkowych osób są różne: począwszy od ciekawości demonstrowanej przyglądaniem się nie-

pełnosprawnym, irytacją wywołaną na przykład zbyt wolnym się poruszaniem, agresja, obojętność, 

omijanie nie udzielanie pomocy. 

W środowisku pracowników instytucji, w których niepełnosprawny uzyskuje pomoc, sytuacja 

inwalidy bywa bardzo zróżnicowana, co zależy od rodzaju instytucji i postawy samego niepełno-

sprawnego – czy demonstruje on postawę roszczeniową, czy bierną. 

W analizie przedstawionych postaw autorka głównie zwracała uwagę na zachowania nega-

tywne wobec osób niepełnosprawnych, ponieważ wyróżnia ona osobno problematykę pozytywnych 

reakcji społecznych, przez które rozumie wsparcie społeczne. Wsparcie społeczne podzieliła na: 

„informacyjne, emocjonalne, materialne, świadczenie usług, w rozwoju” [Z. Krawczyńska-Butrym 

1998, s. 87]. Wsparciem informacyjnym jest – zdaniem autorki – dostarczenie informacji niepeł-

nosprawnemu lub jego rodzinie na temat niepełnosprawności, możliwości jej ograniczania, kom-

pensowania, sposobach leczenia, rehabilitacji, możliwości korzystania z uprawnień, o instytucjach 

udzielających pomocy. Wsparcie emocjonalne polega na kontakcie z osobami ze społeczeństwa 

rozumiejącymi potrzebę kontaktu tych osób. Wsparcie materialne to udzielanie pomocy materialnej. 

Wsparcie przez świadczenie usług służące stworzeniu możliwości normalnego funkcjonowania 

to udzielanie osobom niepełnosprawnym pomocy w wykonywaniu czynności, których dana osoba 

niepełnosprawna nie może samodzielnie wykonać (na przykład mycie okien). Wsparcie w rozwoju 

łączy  się  często  z  omówionymi  wcześniej  rodzajami  wsparcia.  Pozwala  przezwyciężyć  brak 

informacji, trudności emocjonalne, finansowe czy bezradność. Ma także służyć wyrównaniu szans 

związanych z nauką, spędzaniem wolnego czasu czy sportem. Wyróżnione przez autorkę elementy 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

62 

wsparcia społecznego są częściowo zgodne z elementami postaw, dlatego uważam, że można je 

traktować jako przejawy pozytywnej postawy wobec osób niepełnosprawnych. 

Rola stereotypu w budowaniu postaw 

Często postawy są oparte na stereotypowej i niekorzystnej wizji pewnych cech osób niepełnospraw-

nych (komponent poznawczy) i silnych uprzedzeniach (komponent emocjonalny) wyznaczających 

zachowania godzące w dobro naznaczonej osoby. [Z. Chlewiński 1992, s. 14]. Rola stereotypu 

w budowaniu postaw jest niestety znaczna. Stereotypem posługujemy się wtedy, gdy nie mamy 

kontaktu z pewną grupą osób lub jest on tak rzadki, że nie pozwala na wyrobienie sobie własne-

go zdania na jej temat. Wtedy przyjmujemy opinie stereotypowe i powielamy zachowania przez nie 

wyznaczone. Ponieważ stereotypy i uprzedzenia dotyczące osób niepełnosprawnych są prze-

ważnie negatywne, unikamy z nimi kontaktu, przez co zostajemy pozbawieni możliwości weryfikacji 

tych opinii. Na podstawie ogólnopolskich badań można określić aktualnie istniejące stereotypy 

zawierające obraz osoby niepełnosprawnej. „Tak więc stereotyp inwalidy określałyby dwa główne 

parametry –  słaby  psychicznie  i  wyizolowany  społecznie. Odzwierciedlają  one  dwa  sposoby 

postrzegania inwalidów jako osoby słabe, wycofujące się z życia, izolowane, pełne obaw – kojarzą-

ce się raczej z niepowodzeniem życiowym niż jakimkolwiek sukcesem” [Z. Krawczyńska-Butrym 

1998, s. 77]. Stereotypy te powodują, że postawa izolująca społeczeństwa narasta, co sprawia, 

że stają się one prawdą. Należy pamiętać, że posługiwanie się stereotypami nie tylko utrwala 

mylne pojęcie na temat tej grupy społeczeństwa, ale prowadzi także do niewłaściwych zachowań 

wobec tych osób [H. Tajfel 1982]. Te fałszywe przekonania, na przykład o bezradności osób 

niewidomych,  prowadzą  do  szczególnych  zachowań  chroniących  te  osoby.  Zachowania  takie 

często budzą agresję niepełnosprawnych, którzy czują się w takich sytuacjach niedowartościowani. 

Reakcja ta nie jest niestety odbierana społecznie jako wyraz niezaspokojonych potrzeb, ale 

przejaw negatywnego zachowania pogłębiającego zły obraz niepełnosprawnych. Dlatego tak 

ważne jest propagowanie wiedzy na temat niepełnosprawnych, włączenie ich w życie społeczne, 

by postawy przejawiane względem  tych osób były budowane na faktach, a nie stereotypach. 

Należy pamiętać, że „pozycję w strukturze społecznej wyznacza szereg czynników, wśród któ-

rych na poczesne miejsce wysuwają się zdolności i indywiduum do podejmowania i efektywnego 

wypełniania ról społecznych” [K. Merton 1982, s. 63]. Możliwości osób niepełnosprawnych często 

niestety ocenia się na podstawie rzeczywistości, ale na podstawie tkwiących w świadomości 

społecznej stereotypów. Zminimalizowanie stereotypów pozwoli dać szansę na pełniejsze uczest-

nictwo w życiu społecznym osobom niepełnosprawnym. 

Znaczenie przesądów w tworzeniu stereotypów 

Mówiąc o stereotypach, nie możemy zapomnieć o znaczeniu przesądów, które są jednym ze 

składników  stereotypowego  myślenia.  Mają  one  związek  z  elementem  emocjonalnym,  nieod-

łącznym atrybutem wszystkiego, co jest rozumiane jako przesąd. Przesąd to „bezpodstawny lęk 

lub strach przed czymś nieznanym, tajemniczym albo urojonym [...] wypływający ze strachu lub 

niewiedzy” [G. Jahoda 1971, s. 18]. Właśnie ten element emocjonalny powoduje, że przesądy 

zmieniają zachowanie ludzkie, przy czym „nie mają charakteru indywidualnego lecz są przekazywane 

społecznie. A więc są akceptowane w stanie gotowym” [G. Jahoda 1971, s. 66]. Można wyróżnić 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

63 

dwa elementy przesądu: myślenie bezpodstawne i zabarwienie uczuciowe (zarówno negatywne, 

jak i pozytywne). Przesądy wiążą się też z uprzedzeniami, które tworzą stereotypy, i w ten spo-

sób pośrednio znów oddziałują na stereotypy. Przez pojęcie uprzedzenia rozumiem nieuzasad-

nione, niechętne, nieprzyjazne uczucie w stosunku do kogoś lub czegoś, przypisywanie temu 

komuś lub czemuś negatywnych cech. Nie każdy przesąd jest jednak uprzedzeniem, ponieważ 

uprzedzenia mają charakter tylko i wyłącznie negatywny, a przesądy mogą mieć też zabarwie-

nie pozytywne. 

Piętnowanie osób niepełnosprawnych 

Kolejną negatywną reakcją społeczną na osoby niepełnosprawne jest piętnowanie. „Podstawą 

zjawiska piętnowania jest cecha, która w widoczny sposób odróżnia osobę lub grupę osób od 

innych i cecha ta, niezależnie od pozostałych atrybutów danej osoby, jest oceniana negatywnie. 

Potępia się ją więc lub poddaje innym reakcjom eliminującym albo wytwarzającym dystans między 

osobą obdarzoną daną cechą a innymi” [Z. Krawczyńska-Butrym 1998, s. 79]. Autorka, powołując 

się na literaturę poświęconą piętnowaniu społecznemu, wyróżnia trzy sytuacje, w których okre-

ślone osoby są piętnowane: 

1. Sytuacja deformacji ciała, uzewnętrznionych dysfunkcji postrzeganych przez innych mo-

gących budzić odrazę. 

2. Sytuacja związana jest z nieakceptowaniem cech charakteru lub zachowań (na przykład 

homoseksualizmu), a także skutków tych zachowań. Piętno widoczne jest jako tworzenie dystansu, 

lęk, werbalne potępienie i separowanie. 

3. Sytuacja stanowiąca konsekwencję przynależności danej osoby do innego środowiska niż 

piętnujący, na przykład religijnego czy etnicznego. Osoby piętnowane uznawane są za gorsze, 

mogące stanowić zagrożenie. 

Zjawisko piętnowania staje się – w odniesieniu do osób niepełnosprawnych – jednym z waż-

niejszych mechanizmów izolacji społecznej, łączy się z reakcją odrzucenia, alienacji, a nawet agresji. 

Często jest ono połączone ze stereotypami i ma ogromny wpływ na budowanie postaw społecz-

nych wobec osób niepełnosprawnych. 

Tolerancja wobec osób niepełnosprawnych 

Kolejnym problemem, może nie tak naznaczającym jak piętnowanie, jest brak tolerancji. „Z brakiem 

tolerancji ze strony bezpośredniego społecznego otoczenia stykają się niepełnosprawni w sytu-

acjach wielce zróżnicowanych, gdyż nie zawsze mamy do czynienia z nietolerancją przyj-

mującą postać skrajną, polegającą na odtrąceniu czy też wykluczeniu z życia grupy czy zbio-

rowości [...]. Brak tolerancji przejawia się między innymi w przyjmowaniu w stosunku do niepeł-

nosprawnego zupełnie niekiedy odmiennych zasad postępowania od tych, które są respekto-

wane wobec pozostałych uczestników jakiejś grupy czy społeczności” [M. Sieradzki 1996, s. 89]. 

Ten brak jest bardzo niepokojącym zjawiskiem społecznym, ponieważ wpływa szczególnie 

destrukcyjnie  na  rozwój  społeczny  osób  niepełnosprawnych.  Nie  pozwala  im  prawidłowo 

funkcjonować w pozornie przejawiającym pozytywne postawy wobec nich środowisku, po-

wodując zaniżenie własnej oceny. Zarówno stereotypy, jak i piętnowanie społeczne hamują 

proces integracji. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

64 

Postawy młodzieży wobec osób niepełnosprawnych 

Proces  integracji  jest  uwarunkowany  między  innymi  postawami  społeczeństwa  wobec  osób 

niepełnosprawnych. Jej przyszły kształt w dużej mierze zależy od postaw młodzieży, bo przecież 

to ona w najbliższych latach będzie grupą kształtującą politykę społeczną, wychowującą następne 

pokolenie, dlatego chciałabym przedstawić badania dotyczące jej postaw wobec osób niepełno-

sprawnych [M. Buchnat 2000]. Badania zostały przeprowadzone metodą wywiadu socjologicz-

nego. Grupa badawcza obejmowała 92 osoby w wieku od 18 do 19 lat. Połowę grupy stanowili 

uczniowie liceum ogólnokształcącego, drugą połowę uczniowie szkoły zawodowej.  

Na podstawie przeprowadzonych badań i otrzymanych wyników można stwierdzić, że mło-

dzież  w  większości  deklaruje  pozytywne  postawy  wobec  osób  niepełnosprawnych.  Niestety, 

stosunek ten zmienia się dość istotnie w zależności od rodzaju kalectwa. Młodzież nie akceptuje 

osób z niepełnosprawnością intelektualną i chorych psychicznie. Najlepiej akceptowane są osoby 

poruszające się na wózkach, niewidomi i głusi. Te dosyć wyraźne deklaracje akceptacji osób 

niepełnosprawnych łączą się z bardzo surową oceną społeczeństwa: jest ono przede wszystkim 

określane jako bierne, a także nieakceptujące osób niepełnosprawnych. Sami badani niepełno-

sprawnym przypisują najczęściej następujące cechy: lękliwi, smutni, samotni – co nie buduje 

zbyt pozytywnego obrazu osoby niepełnosprawnej. Różnice między deklaracjami postaw wobec 

osób niepełnosprawnych uczniów szkół zawodowych i szkół ogólnokształcących są niewielkie. 

Młodzież uczęszczająca do liceum ogólnokształcącego częściej deklaruje bardziej pozytywne po-

stawy wobec niepełnosprawnych. Uczniowie szkoły zawodowej częściej przypisują niepełnospraw-

nym cechy osób słabych, niesamodzielnych, niechlujnych, a ich stosunek jest mniej przyjazny, 

czasami bywa także agresywny. Młodzież ta nie doszukuje się przyczyn izolacji społecznej nie-

pełnosprawnych w społeczeństwie czy samym sobie, jak to czynią uczniowie liceum, widzą tylko 

jedną główną przyczynę – „niepełnosprawność” – i im ona jest uznawana za cięższą, tym większa 

jest izolacja. 

Na postawy wobec niepełnosprawnych badanej młodzieży wpływ ma też płeć. Kobiety wy-

kazały się większą tolerancją w stosunku do osób niepełnosprawnych niż mężczyźni. Częściej 

deklarowały chęć pomocy, opieki. Nie były to jednak znaczące rozbieżności.  

Młodzież bardzo pozytywnie postrzega miejsce osób niepełnosprawnych w społeczeństwie. 

Zauważa potrzebę opieki nad niepełnosprawnymi w naturalnym dla nich środowisku – rodzinie, 

wśród  znajomych, rozszerzając  je  nawet  całe  społeczeństwo,  na  końcu  wyznaczając  miejsce 

opieki w zakładach opieki. Przy tak pozytywnych deklaracjach badana młodzież wyznacza jednak 

jako miejsce najbardziej dogodne dla niepełnosprawnych do zamieszkania mieszkania osobne 

osiedla, a nie miejsca zamieszkiwane wspólnie z pełnosprawnymi. Czy można w takiej sytuacji 

mówić  o  warunkowej  akceptacji?  „Akceptuję,  dopóki  mnie  to  nie  dotyczy”?  Badana  młodzież 

zauważa też potrzebę uczestnictwa niepełnosprawnych w życiu kulturalnym. Większość respon-

dentów deklaruje zgodę na wspólną naukę z osobami niepełnosprawnymi. Tutaj nieco odmienne 

zdanie ma młodzież uczęszczająca do szkoły zawodowej, która nie wyraża takiej chęci w tak 

dużym stopniu. Można się zastanawiać, czy ta różnica wynika z braku pozytywnego nastawienia 

do  niepełnosprawnych,  czy  negatywnych  doświadczeń  wspólnej  nauki,  bo  przecież  znacznie 

więcej młodzieży niepełnosprawnej uczy się w szkołach zawodowych niż w liceach.  

Badana młodzież jest zgodna co kwestii do uczestnictwa osób niepełnosprawnych w życiu 

zawodowym (zgadza się na nie), większość jest jednak przekonana o ich niższych kompeten-

cjach zawodowych. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

65 

Młodzież dosyć poprawnie rozumie pojęcie integracji, deklarując konieczność jej wprowadzenia. 

Zwracając jednak uwagę na wcześniejsze deklaracje – mające mało wspólnego z integracją – moż-

na się zastanawiać, czy młodzież rzeczywiście w pełni rozumie znaczenie tego pojęcia, a jeśli 

tak, to na ile wiarygodne są jej deklaracje wprowadzenia integracji we wszystkich sferach życia. 

Różnice  w  postrzeganiu  miejsca  osób  niepełnosprawnych  w  społeczeństwie  pomiędzy 

uczniami liceum a szkoły zawodowej są podobne jak w postrzeganiu samych niepełnosprawnych. 

Uczniowie liceum deklarują bardziej pozytywny stosunek do niepełnosprawnych niż uczniowie 

szkół zawodowych. 

Zależność między akceptacją osoby niepełnosprawnej a bliskością z nią kontaktu charakte-

ryzuje następujące zjawisko: ze wzrostem bliskości kontaktu z osobą niepełnosprawną maleje 

poziom akceptacji tej osoby. Na poziom tej akceptacji wpływ ma też typ kalectwa. Osoby z nie-

pełnosprawnością intelektualną i chore psychicznie są odrzucane przez młodzież podczas każ-

dego rodzaju kontaktu. Jeżeli chodzi o osoby niewidome, głuche, sparaliżowane, z widocznymi 

zniekształceniami  ciała  i  poruszające  się  na  wózku,  zwiększenie  bliskości  kontaktu  powoduje 

zmniejszenie akceptacji, na przykład przy zgodzie na kontakty przyjacielskie deklarowany jest 

całkowity sprzeciw zawarcia małżeństwa. Może to być spowodowane obawą przed konsekwen-

cjami związku tego typu. Bliższy kontakt z osobą niepełnosprawną wymaga zmian w stylu życia, 

a kojarzy się z trudem zapewnienia opieki takiej osobie. Patrząc przez pryzmat tych problemów, 

trudno  dostrzec  pozytywne  strony  kontaktu  z  osobą  niepełnosprawną.  Najlepiej  akceptowaną 

grupą osób niepełnosprawnych są osoby poruszające się na wózkach. 

Młodzież ucząca się w szkole zawodowej bardziej kategorycznie sprzeciwia się bliższym 

kontaktom z  niepełnosprawnymi  niż  licealiści.  Kobiety  zaś  deklarują  większą  gotowość  do 

utrzymywania bliskich kontaktów z niepełnosprawnymi niż mężczyźni. 

Analizując przedstawione wyniki badań, można zauważyć, że świadomość i pełne zrozu-

mienie celów i zasad społecznej integracji u młodzieży są nie do końca wykształcone. Brakuje 

jeszcze zarówno wszechstronnej wiedzy na temat osób niepełnosprawnych, jak i wzorców za-

chowań kreowanych przez rodziców, nauczycieli oraz mass media. Proces integracji, ze względu 

na specyfikę psychospołecznych zmian, nie może odbywać się tylko na wybranych poziomach 

funkcjonowania społecznego czy w ramach jednorazowych czynności. Musi on być kształtowany 

stale w naturalnym środowisku życia niepełnosprawnych, opierać się na pozytywnych relacjach 

z osobami pełnosprawnymi.  

Bibliografia 

A

RONSON

 E., Człowiek istota społeczna, Warszawa 1995. 

Badania nad niepełnosprawnością w Polsce, (red.) A. Ostrowska, Warszawa 1994. 

B

UCHNAT

 M., Postawy młodzieży wobec osób niepełnosprawnych, Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Po-

znaniu, 2000 [niepublikowana praca magisterska]. 

J

AHODA

 G., Psychologia przesądu, Warszawa 1979. 

K

RAWCZYŃSKA

-B

UTRYM

 Z., Niepełnosprawność – specyfika pomocy społecznej, Katowice 1998. 

L

ARKOWA

 H., Postawy otoczenia wobec inwalidów, Warszawa 1970. 

M

ARODY

 M., Sens teoretyczny a sens empiryczny pojęcia postawy, Warszawa 1976. 

M

ERTON

 K., Teoria socjologiczna i struktura społeczna, Warszawa 1982. 

M

IKA

 S., Psychologia społeczna, Warszawa 1987. 

M

INCZAKIEWICZ

 E., Postawy nauczycieli i uczniów szkół powszechnych wobec dzieci niepełnosprawnych umy-

słowo, [w:] Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, (red.) W. Dykcik, Poznań 1996. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

66 

O

BUCHOWSKI

 K., Dwa mechanizmy powstawania i funkcjonowania postaw, [w:] Teorie postaw, (red.) S. No-

wak, Warszawa 1985. 

S

IERADZKI

 M., Niepełnosprawni w społeczeństwie i kulturze. Wybrane zagadnienia z socjologii niepełnospraw-

ności i rehabilitacji, [w:] Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, (red.) W. Dykcik, 

Poznań 1996. 

S

OKOŁOWSKA

 M., O

STROWSKA

 A., Socjologia kalectwa i rehabilitacji, Wrocław 1976. 

Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, (red.) W. Dykcik, Poznań 1996. 

Stereotypy i uprzedzenia

 

,

 

red. Z. Chlewiński, I. Kurcz, Warszawa 1992. 

T

AJFEL

 H., Stereotypy społeczne i grupy społeczne, „Studia Psychologiczne” 1982, nr 2. 

Teorie postaw, (red.) S. Nowak, Warszawa 1985. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

67 

Trening dla rodziców  

jako metoda wspierania rodziny  

wychowującej dziecko nadpobudliwe 

dr Hanna Kubiak 

Zakład Psychopatologii Dziecka 

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 

espół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi

1

 diagnozuje się u ok. 5-7% 

populacji dziecięcej w wieku szkolnym. Jest to najczęstszy powód kierowania dzieci 

i ich rodzin do poradni zdrowia psychicznego, psychologów klinicznych, neurologów 

i psychiatrów dziecięcych [A. Anastopolous, S. Farley 2006]. 

Jedną z przyczyn tendencji do aktywnego poszukiwania pomocy może być charakter 

objawów nadpobudliwości i ich uciążliwość dla otoczenia dziecka. Objawy zaburzenia wiążą 

się z nieprawidłowym funkcjonowaniem uwagi dowolnej, z nadruchliwością i impulsywnością. 

Objawy, ujęte w dwie listy (zaburzenia uwagi oraz nadruchliwość/impulsywność) nie będą szcze-

gółowo omawiane, gdyż istnieje wiele opracowań w języku polskim na ten temat. W rozmo-

wach rodzice  dzieci  nadpobudliwych najczęściej  wskazują  na  trudności  w  funkcjonowaniu 

dzieci  i  całych  rodzin  wynikające  z  zamyślania  się  dzieci,  niesłuchania  poleceń,  licznych 

błędów spowodowanych nieuwagą, zapominania o obowiązkach, podkreślają także, że dzieci 

mają duże trudności w stosowaniu się do zasad, które wymagają od nich pozostawania dłużej 

w jednym miejscu (na przykład siedzenia podczas lekcji), wymieniają też liczne zachowania 

impulsywne, często niebezpieczne i negatywnie oceniane społecznie (na przykład zachowania 

ryzykowne, wchodzenie w konflikty). 

Poza objawami kryterialnymi dzieci nadpobudliwe częściej niż inne prezentują problemy 

psychospołeczne. W literaturze [na przykład A. Borkowska 2006, s.180-181] podkreśla się, że 

objawy lokujące się w sferze emocji, motywacji, sferze społecznej stają się coraz istotniejsze w toku 

rozwoju dziecka. Rodziców często niepokoi niedojrzałość emocjonalna i społeczna ich dzieci oraz 

odrzucenie przez rówieśników [A. Kołakowski i in. 2007], a zwłaszcza problemy w funkcjonowaniu 

w szkole [H. Kubiak – praca w druku]. Implikacją powyższych trudności są często nieprawidło-

wości w samoocenie (zbyt niska samoocena, ambiwalentny obraz siebie, brak umiejętności 

adekwatnej oceny własnych umiejętności).  

                                                             

1

 Termin często używany w języku stosowanym psychologii klinicznej dziecka w Polsce, odpowiada nazwie 

„zespół  hiperkinetyczny”  używanej  w systemie  klasyfikacyjnym  ICD10  oraz ADHD  – stosowanej  w  systemie 

klasyfikacyjnym DSMIV. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

68 

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej wykazuje wewnętrzną dynamikę, jego obraz 

zmienia się w toku życia. Nadpobudliwe dzieci w wieku przedszkolnym

2

 w mniejszym stopniu niż ich 

zdrowi rówieśnicy kontrolują własne zachowanie i emocje, nie potrafią także przestrzegać reguł. 

W tym wieku najbardziej widoczne są objawy nadruchliwości i impulsywności. W młodszym wieku 

szkolnym coraz większe znaczenie mają objawy deficytu uwagi. „W późnym dzieciństwie i wczesnej 

adolescencji u wielu dzieci z AD/HD występuje znacząco mniej objawów nadruchliwości–im-   

pulsywności, u niektórych może się również zmniejszyć ogólny poziom nieuwagi” [A. Anastopo-

lous, E. Temple, S. Shaffer 2005]. Problemy w funkcjonowaniu uwagi mogą ulec dalszej redukcji 

w wieku adolescencji, tak, że tylko 50-80% dzieci wcześniej zdiagnozowanych jako nadpobudliwe 

spełnia kryteria diagnostyczne ADHD w tym okresie. Zaburzenie to może jednak bardzo utrud-

niać przejście w dorosłość. Ekspresja potrzeby rozwojowej w okresie adolescencji, niezależności 

w powiązaniu z potrzebą kontrolowania własnego zachowania (często jest ona w niewystarcza-

jącym stopniu zaspokajana u osób z ADHD), prowadzi w wielu wypadkach do łamania norm, 

także przepisów prawnych, do eksperymentowania z używkami i innych zachowań ryzykownych 

[por. A. Anastopolous, E. Temple, S. Shaffer 2005]. 

Wychowywanie dziecka nadpobudliwego  
jako sytuacja trudna dla rodziców 

Opisane sposoby funkcjonowania dzieci nadpobudliwych stanowią istotne obciążenie dla ich 

rodziców. Przeprowadziłam badanie, których celem było między innymi zdiagnozowanie sytuacji 

emocjonalnej rodziców dzieci nadpobudliwych

3

. „Wyniki moich badań potwierdziły zarówno niższą 

kondycję emocjonalną matek dzieci z ADHD, [...] niższy poziom aktywności zawodowej matek, 

słabsze relacje wewnątrzrodzinne i z otoczeniem społecznym, w porównaniu do rodzin ze zdro-

wym dzieckiem” [H. Kubiak 2007, s. 124]. Rozmowy z rodzicami dzieci nadpobudliwych pozwa-

lają wnioskować, że zachowania wynikające z nadpobudliwości dzieci stanowią istotny problem 

dla rodzin nie tylko ze względu na istotę tych objawów, ale i dlatego, że przyczyniają się one do 

izolowania rodzin od naturalnych źródeł wsparcia. Rodzice często wskazywali, że impulsywne 

zachowania dzieci stanowią podstawę do negatywnych ocen społecznych, sprawiają, że rodzice 

unikają sytuacji towarzyskich i rodzinnych, bowiem właśnie wtedy (w nieznanym więc dziecku 

otoczeniu, gdzie występuje wiele bodźców o charakterze społecznym) objawy nadpobudliwości 

ujawniają się w całej pełni. 

Zaburzenia zachowania u dzieci stanowią również często podłoże konfliktów między dziećmi 

z ADHD a ich rodzicami lub między samymi rodzicami w sytuacji, kiedy matka i ojciec mają inne 

zdanie na ten temat (źródła nadpobudliwości jej objawy lub skutki), dzieci same także wpływają 

na przebieg tych konfliktów, na przykład wtrącają się, są nadmiernie gadatliwe, nie uwzględnia-

jąc perspektywy innej osoby utrudniają osiągnięcie porozumienia [H. Kubiak 2007]. 

Istotnym elementem wpływającym na poziom stresu rodzicielskiego, jest też tak zwany 

czynnik psychopatologiczny, na przykład: częstsze występowanie ADHD, zaburzeń nastroju czy 

                                                             

2

 Formalnie zaburzenie można zdiagnozować po siódmym roku życia, wszystkie objawy mogą być jednak wi-

doczne już u dziecka w wieku przedszkolnym, wtedy też część rodziców poszukuje pomocy. Zalicza się wówczas 

dziecko do grupy ryzyka nadpobudliwości i rozpoczyna pracę psychopedagogiczną z rodziną. 

3

 Badania i ich interpretacje opublikowano w książce: H. Kubiak, Być matką dziecka nadpobudliwego, Po-

znań 2007. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

69 

innych problemów w funkcjonowaniu u rodziców dzieci nadpobudliwych w porównaniu z rodzi-

nami ze zdrowymi dziećmi [S. Faraone i in. 2000, B. Braaten i in. 2003]. 

Atmosfera wychowawcza w domach rodzin  
z dziećmi nadpobudliwymi 

Wysoki poziom stresu rodzicielskiego, duża częstotliwość i natężenie konfliktów, wreszcie objawy 

u dziecka nadpobudliwości stanowiącej obciążenie dla rodziców – wszystko to wpływa niewąt-

pliwie negatywnie na atmosferę panującą w domu. W cytowanych już, prowadzonych przeze 

mnie badaniach, szukałam odpowiedzi na pytanie dotyczące rodzaju i częstotliwości stosowania 

różnych metod wychowawczych w odniesieniu do dzieci nadpobudliwych. W badaniach uzyskano 

wyniki wskazujące na zdecydowanie częstsze karanie fizyczne, werbalne, stosowanie zakazów 

i nakazów, dzieci z ADHD bywają też odsuwane od sytuacji lub czynności, w których biorą udział 

ich zdrowi rówieśnicy. 

Moją uwagę zwróciła wysoka częstotliwość występowania kar werbalnych (stosowanych po 

wielokroć w ciągu każdego dnia w stosunku do dzieci nadpobudliwych, za to kilka razy w tygodniu 

w stosunku do dzieci zdrowych). „Można więc podejrzewać, że wobec tych dzieci stosuje się nad-

miernie ingerujący styl wychowania, kiedy to dziecko jest nieustannie upominane. W literaturze 

można znaleźć wzmiankę o zbyt częstym, nieadekwatnym reagowaniu matek na zachowania dzieci 

z ADHD, jak na przewinienia [M. Michaliszyn 2002, s. 127]. Sądzę, że w rodzinach dzieci nadpo-

budliwych jest to typowa sytuacja stanowiąca odzwierciedlenie ingerującego, naznaczonego ne-

gatywnie stylu [H. Kubiak 2007, s. 128]. 

Równie niepokojące jest częstsze fizyczne karanie dzieci z grupy badanej w porównaniu 

z grupą kontrolną. Analiza jakościowa danych wskazuje, że rodzice najczęściej biją dzieci, po-

nieważ sądzą, że jest to odpowiednia reakcja na przewinienia dzieci (a dzieci nadpobudliwe 

często zachowują się w sposób naganny) albo nie wierzą w skuteczność jakiegokolwiek postę-

powania, ale czują się bezsilni i w aktach karania odreagowują własne negatywne emocje. „Zakazy 

i nakazy są stosunkowo rzadko stosowaną metodą wychowawczą. Często rodzice zabraniają 

czegoś dziecku, lecz nie egzekwują tego: takie stosowanie kary sprowadza jej funkcję do kary 

werbalnej i tak było traktowane w tych badaniach” [H. Kubiak 2007, s. 129]. 

Bardzo rzadko rodzice wybierają wyłączanie dziecka (tak zwany time out) jako metodę wycho-

wawczą, mimo że jest ona zalecana w pracy z dzieckiem nadpobudliwym [D. Pentecost 2005]. 

Z rozmów z rodzicami dzieci nadpobudliwych wynika, częste karanie dzieci stanowi wyraz 

wysokiego natężenia stresu rodzicielskiego, pogłębia konflikty między rodzicami i dziećmi, wpływa 

też negatywnie na atmosferę w domu. W niewielkim natomiast stopniu kary wpływają dodatnio 

na zachowanie dzieci. 

Wieloaspektowa terapia dzieci nadpobudliwych i ich rodzin 

Nadpobudliwość psychoruchowa u dziecka nie tylko zakłóca jego rozwój w sferze poznawczej, 

emocjonalnej i społecznej, ale oddziałuje również negatywnie na całą rodzinę, a zazwyczaj 

również szerszy system społeczny, w którym dziecko funkcjonuje (na przykład klasę szkolną). 

Uzasadnia to konieczność stawiania celów pracy terapeutycznej dotyczących nie tylko samych 

dzieci, ale i rodziny czy nauczycieli [A. Anastopolous, A. Farley 2006]. Współwystępowanie 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

70 

nadpobudliwości z innymi zaburzeniami, zwłaszcza opozycyjno-buntowniczymi czy zaburzeniami 

zachowania, implikuje również potrzebę stosowania wieloaspektowego systemu oddziaływań 

terapeutycznych. 

Często stosowaną formą leczenia ADHD jest farmakoterapia oraz system oddziaływań be-

hawioralnych ukierunkowanych na redukcję objawów nadpobudliwości i innych zachowań niepo-

żądanych pozostających zazwyczaj w związku z objawami nadpobudliwości. Inne znane metody 

to Treningi Rodzicielskie (TR) oraz treningi adresowane do nauczycieli, których celem jest 

wyposażenie uczestników w system wiedzy i kompetencji dotyczący postępowania z dziećmi 

z nadpobudliwością. 

Program treningu dla rodziców 

Program zajęć dla rodziców, który zostanie zaprezentowany, oparto na kilku źródłach i modyfikowano 

w toku kolejnych edycji. Prezentowana wersja stanowi propozycję H. Kubiak i J. Stroemich. Jego 

podstawę teoretyczną stanowią założenia koncepcji behawioralnej i behawioralno-poznawczej; 

w ten nurt wpisują się programy proponowane przez R. Barkley’a [D. Knight 1997] czy Wolań-

czyka i in. [Wolańczyk i in. 2003, A. Kołakowski, T. Wolańczyk, A. Pisula, M. Skotnicka, A. Bryńska 

2007], które stanowiły inspirację podczas konstruowania programu zajęć dla rodziców dzieci 

z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej. Ponieważ cele ukierunkowujące pracę dotyczyły nie 

tylko regulacji zachowania dzieci, ale i ich procesów motywacyjnych i emocjonalnych, włączono 

do programu elementy terapii racjonalno-emotywno-behawioralnej Ellisa [S. Kratochvil 2003, s. 78], 

terapii kognitywnej A. Becka [S. Kratochvil 2003, s.79], a także pracy z emocjami według syste-

mu proponowanego przez M. Maultsby’ego [1992 a, b]. 

Oto propozycja programu treningu dla rodziców dzieci nadpobudliwych [por. H. Kubiak 2007, 

s. 132-146].  

Cel programu – wspomaganie funkcjonowania dzieci nadpobudliwych i ich rodzin przez: 



 

edukację rodziców dzieci z ADHD,  



 

wypracowanie strategii radzenia sobie z objawami nadpobudliwości, 



 

poprawa komunikacji z dzieckiem, 



 

nawiązanie lub poprawa współpracy w ramach szerszego systemu osób zaangażowanych 

w pomoc dziecku (szkoła, dom, lekarz, psycholog, pedagog). 

Struktura zajęć 

Zajęcia obejmowały jedenaście, a potem dziesięć spotkań (w niektórych edycjach zajęcia prowa-

dzono w trybie weekendowym, wówczas omawiano poniżej podane tematy w ciągu dwóch dni 

pracy), w ramach których realizowano kolejno tematy: 

1. Wprowadzenie w specyfikę zaburzeń funkcjonowania dziecka z zespołem nadpobudliwości 

psychoruchowej. Pierwszy temat obejmuje zapoznanie rodziców z ADHD: etiologią, objawami 

zaburzenia, skutkami. Istotne jest zminimalizowanie poczucia winy rodziców wynikające z trud-

nych zachowań dzieci. Ważne, by omawiać objawy nadpobudliwości, ich konsekwencje w kon-

tekście doświadczeń rodziców biorących udział w spotkaniu. 

2. „Praca na pozytywach” – uwzględnia zaplanowanie „specjalnego czasu”, kiedy to ro-

dzic towarzyszy dziecku w zabawie, uczestnicząc w sytuacji odbieranej przez dziecko pozytywnie 

[D. Pentecost 2005]. Akcentuje się również znaczenie pochwał, pozytywnej uwagi – dotyczy to 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

71 

najdrobniejszych  przejawów  pożądanego zachowania  u dziecka.  Omawia  się  też  systemy 

wzmacniania (żetony, punkty itd.). 

3. Zasady i reguły jako podstawowe narzędzie nadające strukturę działaniom dziecka nad-

pobudliwego. Głównym celem proponowania systemu zasad obowiązujących w domu jest próba 

uporządkowania świata dziecka, przedstawienia mu jasnych oczekiwań. Akcentuje się istotność 

sposobu, w jaki zasady są sformułowane i wprowadzone w życie domowe. 

4. Konsekwencja jako naturalne następstwo złamania reguły. Istnienie jasnego systemu zasad 

ukierunkowuje zachowanie dziecka, ale łączy się z koniecznością konsekwencji w razie łamania 

reguł. Indywidualizacja wyciągania tych konsekwencji, jej stały charakter (wpisanie w system 

zasad-konsekwencji), zwiększa prawdopodobieństwo regulowania zachowań dziecka. 

5. Funkcjonowanie psychologiczne dziecka z ADHD. Wskazanie rodzicom skutków nadpo-

budliwości – na przykład w postaci deficytu samokontroli czy mowy wewnętrznej (która stanowi 

podstawę autoregulacji) – pozwala im lepiej zrozumieć specyfikę psychologicznego funkcjonowania 

dziecka z nadpobudliwością. Takie zrozumienie nie tylko jest podstawą skutecznych interwencji 

podejmowanych w trudnych momentach, ale pozwala także budować lepsze relacje między 

rodzicami a dzieckiem. 

6. Metody wspierania rozwoju dziecka w obszarach nakreślonych w zajęciach poprzednich. 

W następnym etapie rodzice uczą się wspierać dziecko w kontrolowaniu zachowań, samoinstru-

owaniu się, hipotezowaniu. Zwiększa się prawdopodobieństwo, że dzieci nauczą się rozwiązywania 

problemów. 

7. Praca z trudnymi emocjami dziecka, to próba ich nazwania, ujęcia ich ekspresji w ro-

dzaj kodeksu. Rodzice przyznają, że niechciane emocje dziecka wywołują w nich samych reakcję 

emocjonalną i trudno im zapanować nad jej wyrażeniem. Część rodziców podkreśla, że odczu-

wają potrzebę przepracowania własnych emocji w toku odrębnych kursów. 

8. Komunikacja – służy lepszej relacji służy nauka komunikacji, przy czym nie tylko identyfi-

kuje się typowe rodzicielskie błędy w procesie komunikowania się, ale ustala się także warunki 

skutecznego porozumiewania się. 

9. Moje mocne i słabe strony jako rodzica. Rodzice mogą też dostrzec, jakie priorytety leżą 

u podstaw odgrywanych przez nich ról matki czy ojca, ustalić własne zasoby i słabe strony wpływają-

ce na przebieg kontaktów z dzieckiem. 

10. Budowanie systemu pomocy dziecku z ADHD. Uczestnicy grup spotkaniowych podkre-

ślają potrzebę dokształcenia w zakresie strategii, które okazują się skuteczne podczas budowania 

systemu pomocy na rzecz ich dziecka. Współpraca między domem a szkołą (czy lekarzem, 

pedagogiem) jest trudnym, ale bardzo istotnym zadaniem mającym wpływ na funkcjonowanie 

dziecka na przykład w roli ucznia. 

Skuteczność zaprezentowanego powyżej programu nie została zweryfikowana w toku sys-

tematycznych badań empirycznych. Informacje zwrotne, pochodzące z rozmów z rodzicami 

w toku spotkań i po ich zakończeniu, wskazują na wzrost poczucia efektywności i satysfakcji 

płynącej z roli ojca lub matki osiągnięty po uczestnictwie w warsztatach. Skuteczność podob-

nych (opartych również na behawioralnej i poznawczej koncepcji oraz na treningu komunikacji, 

lecz różnych pod względem treści) zajęć potwierdzają wyniki badań [H. Kądziela-Olech, J. Pio-

trowska-Jastrzębska 2003, A. Anastopolous, S. Farley 2006]. 

Podsumowując, trening rodzicielski można uznać za istotny element oddziaływania tera-

peutycznego ukierunkowanego na poprawę funkcjonowania dzieci z nadpobudliwością psycho-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

72 

ruchową. Uczy rodziców kontrolowania zachowań dziecka. Prawdopodobne efekty terapeutycz-

ne treningu odnoszą się nie tylko do kryterialnych objawów nadpobudliwości, ale i do szerzej 

rozumianych problemów psychospołecznych dzieci z ADHD. Pozytywne skutki uczestnictwa 

w treningu odczuwają także rodzice dzieci z nadpobudliwością. Wzrasta ich poczucie skuteczności 

rodzicielskiej pozostające w związku z satysfakcją płynącą z pełnienia tej funkcji. Jest to szczególnie 

ważne w świetle wyników badań wskazujących na niższy poziom uzyskiwanego wsparcia spo-

łecznego (przy zwiększonym nań zapotrzebowaniu) w rodzinach wychowujących dzieci z AD-

HD w porównaniu z rodzinami ze zdrowymi dziećmi. W opisanej sytuacji należy dążyć do 

dostarczeniu rodzinom wsparcia profesjonalistów, także w postaci dostępu do treningów rodzi-

cielskich. Może się okazać, że uczestnictwo w zajęciach pomoże rodzicom aktywnie poszukiwać 

naturalnych źródeł pomocy, na przykład wśród członków dalszej rodziny czy przyjaciół. Można 

wtedy mówić o pozytywnej spirali sprzężeń zmierzającej do wspomagania rozwoju dzieci i funk-

cjonowania całych rodzin.  

Bibliografia 

A

NASTOPOLOUS

 A., F

ARLEY

 S., Program treningu poznawczo-behawioralnego dla rodziców dzieci z zespo-

łem nadpobudliwości ruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi, [w:] Psychoterapia dzieci i mło-

dzieży, red. A. Kazdin, J. W. Eisz, Kraków 2006. 

A

NASTOPOLOUS

 A.,T

EMPLE

, S

HAFFER

 S., Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncen-

tracji uwagi, [w:] Psychoterapia poznawcza w teorii i praktyce, (red.) M. A. Reinecke, D. Clark, przeł. 

O. Kubińska, W. Kubiński, J. Giczela, Gdańsk 2005. 

B

ORKOWSKA

 A., ADHD – zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, [w:] Neuropsycholo-

gia kliniczna dziecka, (red.) A. Borkowska, Ł. Domańska, Warszawa 2006. 

B

RAATEN

 B., B

EIDERMAN

 J., M

ONUTEAUX

 M., M

ICK

 E. C

ALHOUN

 E., C

ATTAN

 G., F

ARAONE

 S., Revisiting the 

Association between ADHD and Anxiety Disorders; A Familial Risk Analysis, „Society of Biological 

Psychiatry” 2003, nr 53, s. 93-99. 

F

ARAONE

 S., B

IEDERMAN

 J., S

PENCER

 T., W

ILENS

 T., S

EIDMAN

 L., M

ICK

 E., D

OYLE

 A. ADHD in Adults: An Over-

view, „Society of Biological Psychiatry” 2000, nr 48, s. 9-20. 

K

ĄDZIELA

-O

LECH

 H., P

IOTROWSKA

-J

ASTRZĘBSKA

, J., Zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) u dzieci 

– rola psychoedukacji, „Psychiatria i psychologia kliniczna 4”, Warszawa 2003. 

K

NIGHT

  D.,  Family  interactions  and  social  development, [w:]  Understanding  ADHD,  (red.)  W.  Bender, 

University of Georgia, New Yersey 1997, s. 43-79. 

K

OŁAKOWSKI

 A., W

OLAŃCZYK

 T., P

ISULA

 A., S

KOTNICKA

 M., B

RYŃSKA

 A., ADHD – zespół nadpobudliwości psy-

choruchowej, Gdańsk 2007. 

K

RATOCHVIL

 S., Podstawy psychoterapii, Poznań 2003. 

K

UBIAK

 H., Być matką dziecka nadpobudliwego. Wypalenie emocjonalne matek dzieci nadpobudliwych 

a karanie tych dzieci, Poznań 2007. 

K

UBIAK

 H., Trudności w funkcjonowaniu w szkole dzieci z nadpobudliwością psychoruchową [w druku]. 

M

AULTSBY

 M. C., ABC twoich emocji, Poznań 1992a. 

M

AULTSBY

 M. C., Racjonalna terapia zachowania, Poznań 1992b. 

M

ICHALISZYN

 M., Stopień aprobaty przemocy w rodzinie, [w:] Wspomaganie rozwoju. Psychostymulacja. 

Psychokorekcja, (red.) B. Kaja, Bydgoszcz 2002, s. 239-251. 

P

ENTECOST

 D., Wychować dziecko z ADD i ADHD, Warszawa 2005 

W

OLAŃCZYK

 T., K

OŁAKOWSKI

 A., P

ISULA

 A., S

KOTNICKA

 M., Praca w szkole z dzieckiem z zachowaniami 

problemowymi [niepublikowany skrypt 2003]. 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

73 

Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych 

mgr Joanna Ławicka 

Uniwersytet Opolski  

miejętność porozumiewania się z innymi stanowi podstawę odkrywania i wypróbo-

wywania umiejętności, warunkuje skuteczność funkcjonowania społecznego, z kolei 

niedokształcenie mowy może poważnie zaburzyć ogólny rozwój dziecka. Większość 

rodziców intuicyjnie bardzo dużą wagę przywiązuje do zabaw z niemowlęciem, których podstawo-

wą treścią jest wspólne wokalizowanie i gaworzenie. Jednym z pierwszych sygnałów budzących 

u rodziców obawy jest opóźniający się rozwój mowy u potomstwa. 

Szczególną grupę osób z zaburzeniami komunikacji stanowią dzieci z głęboką, wielorako 

sprzężoną niepełnosprawnością. Doniesienia niektórych autorów, szczególnie rodzin, nauczycieli 

i terapeutów pracujących z tą grupą osób niepełnosprawnych, wskazują na możliwość istnienia 

u wielu z nich niedostrzeganego potencjału komunikacyjnego. Mając to na uwadze, a także 

dysponując z roku na rok większą liczbą narzędzi, terapeuci coraz częściej podejmują próby 

porozumiewania się z dziećmi głęboko niepełnosprawnymi między innymi z wykorzystaniem 

metod tzw. alternatywnej komunikacji. 

Warunkiem zaplanowania skutecznej terapii dla dziecka z trudnościami w komunikacji jest 

przeprowadzenie  diagnozy  uwzględniającej  w  sposób  szczególny  umiejętności  konieczne  dla 

osiągnięcia tzw. gotowości komunikacyjnej. Ten szczególny moment rozwoju człowieka, w którym 

posiada on zasób narzędzi pozwalających mu podjąć skuteczną próbę nawiązania pierwszych 

interakcji z drugim człowiekiem, wciąż pozostaje niedookreślony. Do niedawna większość badaczy 

koncentrowała się na procesach patologizacji rozwoju, etiologii poszczególnych postaci klinicznych 

i związanych z nimi nieprawidłowości rozwojowych, co w połączeniu z niezwykłą indywidualno-

ścią rozwoju dziecka niepełnosprawnego nadal pozostawia w tym zakresie wiele niedomówień. 

Sądzę, że zmiana perspektywy w postrzeganiu osób niepełnosprawnych, oparta na modelu 

rozwojowym, wypływająca między innymi z prac J. Piageta i L. Wygotskiego, pozwala na postrze-

ganie zjawiska, jakim jest niepełnosprawność w kontekście możliwości, a nie patologii. W tym 

nurcie szczególnie zaznacza się coraz większe zainteresowanie świata nauki koncepcją sfery 

najbliższego rozwoju, jako wkładającą w ręce ludzi pracujących z osobami niepełnosprawnymi 

narzędzie szczególne, bo pozwalające wykorzystywać w procesie diagnozy możliwości uczenia się.  

Doświadczenia z dziećmi autystycznymi wskazują, że nawet biegłe posługiwanie się języ-

kiem mówionym nie pozwala często osiągnąć celu, jakim jest komunikacja. Tym trudniejszy jest 

dialog z dzieckiem, które nie używa najbardziej pozornie popularnego narzędzia komunikacji, 

jakim jest mowa. Pozornie, ponieważ znacznie większą liczbę komunikatów człowiek przekazuje 

za pomocą sygnałów pozawerbalnych. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

74 

Obserwując życie, terapię i edukację wielu osób (głównie dzieci), którym postawiono diagnozę 

niepełnosprawności intelektualnej w stopniu głębokim, wielokrotnie nie mogłam oprzeć się wraże-

niu,  że  niezwykle  dużą  trudność  sprawia  ustalenie  poziomu  ich  możliwości  komunikacyjnych. 

Jednocześnie – zarówno w kontaktach ze specjalistami, rodzicami, jak i analizując literaturę poświę-

coną omawianej grupie – nie raz spotykałam się z opiniami, że największa efektywność terapeu-

tyczna pojawia się tam, gdzie znaleziono skuteczną formę komunikowania się z dzieckiem. Opinię 

tę potwierdziły także moje doświadczenia w pracy terapeutycznej z dziećmi niepełnosprawnymi. 

Niezależnie od postaci klinicznej niepełnosprawności zagadnieniem podstawowym jest chyba to, 

jak umożliwić porozumiewanie się osobie, która na skutek zaburzonego rozwoju ma tak wiele 

rozmaitych trudności.  

Skonstruowany  przeze  mnie,  w  odpowiedzi  na  powyższe  wątpliwości,  Profil  Wczesnych 

Kompetencji Komunikacyjnych nie może na tym etapie stanowić precyzyjnego narzędzia dia-

gnostycznego, może być jednak punktem wyjścia do dalszych badań nad tym zagadnieniem. 

Podejmując  próbę  jego  przygotowania,  pragnęłam,  żeby  profil  stanowił  pochodną  rozwojowej 

koncepcji oceny, która przypomina, że osoba niepełnosprawna także podlega rozwojowi, a rolą 

diagnosty jest ten rozwój wspierać. W tym celu oparłam się na pracach z zakresu psychologii 

rozwojowej, a także opisanych w literaturze doświadczeniach związanych z diagnozowaniem osób 

autystycznych

1

  i  z  głęboką  niepełnosprawnością  intelektualną

2

.  Podstawą  identyfikowania  po-

szczególnych zadań w obrębie wyróżnionych skal stała się dla mnie teoria wypływająca w głównej 

mierze z prac J. Piageta i L. Wygotskiego oraz literatury poświęconej funkcjonowaniu osób z głęboką 

niepełnosprawnością intelektualną. 

Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych stanowi na tym etapie zestaw propozycji 

zadań do oceny charakterystycznych dla danego dziecka form uczenia się w obrębie analizo-

wanych funkcji. Ze względu na specyfikę grupy docelowej test przeznaczony jest dla osób, któ-

rych rozwój ogólny nie wykracza poza stadium sensomotoryczne J. Piageta.  

Przyjmując taką podstawę teoretyczną, postanowiłam wyróżnić w profilu trzy skale: 



 

skala naśladownictwa, 



 

skala interakcji niewerbalnych, 



 

skala interakcji werbalnych. 

Nie sposób sterować procesem diagnostycznym bez szczegółowej wiedzy na temat tego, 

co chcemy badać. Stąd wybór pozycji testowych do danej skali powinien być poparty teoretycznie, 

aby można było „wyraźnie określać założenia psychologiczne, pedagogiczne itp. leżące u podstaw 

testu oraz założenia o naturze cechy, którą zamierza się mierzyć”

3

Stojąc na gruncie wcześniej wymienionych założeń teoretycznych, przyjęłam, że profil po-

winien obejmować następujące konstrukty: 



 

zdolność naśladownictwa – warunkuje rozwój umiejętności komunikacyjnych, 



 

interakcje niewerbalne – zdolność do podejmowania czynności zmierzających do wzajem-

nego oddziaływania na siebie dwóch osób przy użyciu środków niewerbalnych warunkuje rozwój 

umiejętności komunikacyjnych, 

                                                             

1

 Ze względu na specyfikę autyzmu stanowił on nie lada wyzwanie dla konstruktów skal rozwojowych możliwych 

do zastosowania w diagnostyce osób autystycznych. Stąd doświadczenia i analiza literatury z tego zakresu mogą 

dostarczyć wielu cennych informacji i materiału do przemyśleń w sytuacji, gdy obiektem zainteresowania staje się 

diagnostyka osób z kolejnej „trudnej” diagnostycznie grupy – osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną.  

2

 Między innymi: J. Kielin 2002; G. Doman 1996; K. Pennock 1992. 

3

 „American Psychological Association” 1985, s. 22. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

75 



 

interakcje werbalne – stanowią naturalny i najlepiej zbadany komponent kompetencji komu-

nikacyjnych. 

W ten sposób propozycje zadań, których realizacja ma dostarczyć informacji o kompetencji 

komunikacyjnej osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną, zostały przeze mnie pogru-

powane w trzech podskalach: 

1. Skala naśladownictwa obejmuje 20 zadań obejmujących umiejętności istotne dla proce-

su komunikacji w obrębie naśladownictwa czynności motorycznych i werbalnych. Ta sfera jest 

szczególnie istotna dla rozwoju zdolności komunikowania się z otoczeniem.  

2. Skala interakcji niewerbalnych obejmuje 30 zadań służących ocenie zdolności do wcho-

dzenia przez dziecko w sytuacje polegające na wzajemnym oddziaływaniu przy użyciu środków 

pozawerbalnych. Ze względu na specyfikę grupy docelowej są to czynności, których poznanie 

jest szczególnie ważne w procesie planowania terapii i edukacji.  

3. Skala interakcji werbalnych obejmuje 29 zadań pozwalających na ocenę zdolności do 

wchodzenia przez dziecko w sytuacje polegające na wzajemnym oddziaływaniu przy użyciu środków 

prewerbalnych i werbalnych. Zadania te wymagają w procesie interakcji używania dźwięków, ono-

matopei i słów. 

Szczegółowo  podstawy  teoretyczne  i  metodologiczne  swoich  badań  omówiłam  w  pracy 

magisterskiej  Profil  Wczesnych  Kompetencji  Komunikacyjnych  –  badania  walidacyjne.  Przed-

stawiłam tam również szczegółowo wyniki badań, których skrót pragnę zaprezentować w niniej-

szym opracowaniu

4

Główne założenia badań własnych 

Przedmiotem moich badań była autorska bateria skal (profil) do pomiaru wczesnych umie-

jętności  komunikacyjnych  u  dzieci  z  głęboką,  wielorako  sprzężoną  niepełnosprawnością, 

ponieważ w czynnościach walidacyjnych, których efektem ma być wstępna ocena i przysto-

sowanie  wzmiankowanego  profilu  do  pracy  diagnostycznej,  główną  czynnością  badawczą 

były badania normalizacyjne.  

Literatura przedmiotu, stosunkowo dokładnie opisana przeze mnie w pracy magister-

skiej, pokazuje, że osoby wchodzące w zakres moich badań posiadają określone możliwości 

komunikowania się z otoczeniem. Brakuje jednak narzędzia, które pozwalałoby na zdiagnozo-

wanie rzeczywistych umiejętności w tym zakresie oraz wyznaczanie sfery najbliższego rozwoju, 

której znajomość stanowi, w moim przekonaniu, podstawę skutecznej terapii osoby niepełno-

sprawnej.  Zbyt  często  jest  tak,  że  podstawą  zdiagnozowania  głębokich  nieprawidłowości 

rozwojowych u dziecka staje się obserwowany przez badających „brak możliwości skomuni-

kowania się z dzieckiem”

5

.  

Mając na uwadze specyfikę tworzonego narzędzia i jego docelowych odbiorców, zdecydo-

wałam o doborze do grupy normalizacyjnej dzieci zdrowych w wieku od 0 do 2 lat, temu bowiem 

przedziałowi wiekowemu odpowiada stadium sensomotoryczne J. Piageta, którego na ogół nie 

przekraczają osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną. Następnego argumentu dla takie-

go doboru grupy dostarcza kolejne, potencjalne zastosowanie testu – we wczesnej interwencji 

oraz diagnozie niemowląt i małych dzieci z grup ryzyka.  

                                                             

4

 J. Ławicka [2005]. 

5

 Por. między innymi: M. Grodzka 1995; K. Pennock 1992. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

76 

Biorąc pod uwagę rodzaj badania – potrzebę dużej generalizacji wyników – próba normaliza-

cyjna powinna być losowana w jednym z powszechnie przyjętych modeli. Ze względu jednak na 

rozliczne ograniczenia wynikające zarówno ze specyfiki grupy (bardzo małe dzieci), jak i możliwości 

formalnych, jakimi dysponuje student przygotowujący badania na potrzeby pracy magisterskiej, do-

stępna była możliwość doboru wyłącznie celowego. Jest to metoda doboru obciążona wysokim błę-

dem, stąd dane z takiego badania mogą mieć wartość jedynie eksperymentalną (pilotażową) 

i w istocie odpowiadać jedynie na problem główny badawczy, czyli pytanie o cechy, które powinno 

wykazywać narzędzie, za pomocą którego można będzie badać wczesne umiejętności komunikacyjne 

u dzieci z głęboką, wielorako sprzężoną niepełnosprawnością intelektualną. Tak uzyskanych danych 

normalizacyjnych nie można zatem wykorzystywać jako końcowych dla potrzeb diagnostycznych

6

Cel badań i hipotezy badawcze 

Celem  głównym  całości  badań  było  skonstruowanie  skali  do  diagnostyki  wczesnych  kompetencji 

komunikacyjnych dla dzieci z głęboką, także wielorako sprzężoną niepełnosprawnością, wstępna jej 

ocena i dokumentacja. Takie sformowanie celu stanowi wypadkową moich obserwacji poczynionych 

w trakcie zajęć dla dzieci z trudnościami komunikacyjnymi, analizy relacji terapeutów i nauczycieli 

dzieci z głęboką niepełnosprawnością oraz analizy literatury przedmiotu. Wspomniane już niedookre-

ślenie  momentu,  w  którym  dziecko  zaczyna  przejawiać  gotowość  komunikacyjną,  stanowi  pewną 

przeszkodę,  na  jaką  napotykają  osoby  planujące  terapię  dziecka  z  zaburzeniami  w  komunikacji. 

Bywa tak, że prawidłowo od strony metodycznej prowadzona terapia nie daje najmniejszych efektów, 

czego  przyczyną  jest  prawdopodobnie  brak  gotowości  do  komunikowania  się  u  dziecka.  Będący 

celem niniejszej pracy Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych powinien stanowić narzędzie, 

dzięki któremu można zdiagnozować stan kompetencji komunikacyjnych u dziecka oraz przewidywać 

sferę najbliższego rozwoju w tym zakresie. Na podstawie dostępnej wiedzy oraz podjętych proble-

mów badawczych właściwe będzie przyjęcie w pracy następujących hipotez: 

H i p o t e z a   g ł ó w n a  – zgodnie z danymi teoretycznymi wypływającymi z modelu rozwo-

jowego J. Piageta, prac postpiagetowskich, modelu L. Wygotskiego oraz najnowszymi danymi 

z zakresu psychologii rozwojowej, zakładam, że narzędzie, które będzie mierzyć wczesne kom-

petencje komunikacyjne, powinno obejmować: 



 

umiejętności naśladownictwa, 



 

umiejętności z zakresu wchodzenia w interakcje niewerbalne z partnerem, 



 

umiejętności z zakresu wchodzenia w interakcje werbalne z partnerem. 

Istnieje związek między powyższymi umiejętnościami cząstkowymi a procesem komunikacji 

w jego najwcześniejszych przejawach. 

H i p o t e z y   s z c z e g ó ł o w e :  

1. Rozkład umiejętności w poszczególnych grupach zdrowych niemowląt, które mogą sta-

nowić  grupę  normalizacyjną  dla  osób  z  głęboką  niepełnosprawnością  intelektualną,  powinien 

odpowiadać krzywej normalnej

7

                                                             

6

 Por.: „American Psychological Association” 1985, s. 22, par. B2.1, s. 28, par. D2-D2.2.1; A. Anastasi, S. Urbina 

1999, s. 101-103. 

7

 Możliwość badania za pomocą danego narzędzia pomiaru zależy w znacznej mierze od trudności składają-

cych się nań zadań. Zakłada się, że jeżeli próba normalizacyjna stanowi próbę reprezentacyjną, rozkład wyników 

testowych zawsze będzie odpowiadał krzywej normalnej. Jeżeli otrzymany rozkład odbiega od krzywej normalnej, a nie 

ma możliwości zmiany w grupie normalizacyjnej, to zazwyczaj modyfikuje się poziom trudności zadań dopóty, dopóki 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

77 

2. Zakładając, że oparty na definicji operacyjnej

8

 wczesnych kompetencji komunikacyjnych 

test będący przedmiotem niniejszych badań spełnia swoje funkcje narzędzia diagnostycznego, 

wyniki płynące z pomiaru skalą powinny pozwalać na wnioskowanie o

9



 

umiejętnościach w zakresie naśladownictwa, 



 

istnieniu patologii w zakresie naśladownictwa, 



 

zdolności badanego do podejmowania interakcji werbalnych i niewerbalnych, 



 

istnieniu patologii w zakresie podejmowania interakcji, 



 

obszarze Sfery Najbliższego Rozwoju, 



 

dynamice zdolności do korzystania z pomocy dorosłego. 

3. Na obecnym etapie brak jest przesłanek do wnioskowania o rzetelności Profilu Kompe-

tencji Komunikacyjnych

10

.  

4. Nie występują na obecnym etapie przesłanki do wnioskowania o trafności Profilu Kompe-

tencji Komunikacyjnych. 

5. Zakładam, że potencjalne przyczyny niezgodności pomiarów mogą wynikać z doboru grupy 

walidacyjnej, jej wielkości oraz niedoskonałej kontroli takich zmiennych, jak czas trwania zbierania 

danych oraz pochodzenie badanych w próbie walidacyjnej

11

6. Na podstawie prac L. Wygotskiego zakładam, że zastosowanie wsparcia ze strony bada-

jącego spowoduje realizację przez dziecko zadań na wyższym poziomie niż samodzielnie. Aby 

określać sferę najbliższego rozwoju, należy dla każdego zadania skonstruować procedury pomocy 

dziecku w realizowaniu zadań z poszczególnych skal. 

Próbka normalizacyjna 

Profilem przebadano 51 dzieci w wieku od 3 do 24 miesięcy. Ogółem zakwalifikowano do bada-

nia 42 dzieci, w tym 21 chłopców i 21 dziewczynek. Dzieci pogrupowano w siedem przedziałów 

wiekowych. Liczbę dzieci z podziałem na płeć i w poszczególnych przedziałach wiekowych ilu-

struje tabela 1. 

Kryterium doboru dzieci do grupy normalizacyjnej, oprócz wieku, była liczba punktów 

APGAR uzyskanych przy urodzeniu (9-10), brak wad wrodzonych, chorób przewlekłych i wyra-

żony subiektywnie przez rodziców brak jakichkolwiek wątpliwości, co do rozwoju dzieci. 

                                                                                                                             

nie otrzyma się rozkładu zbliżonego do normalnego. W zależności od tego, z jakim odchyleniem od normy mamy do 

czynienia (spiętrzenie po stronie niższych lub wyższych wartości), potrzebne może być dodanie lub ujęcie określo-

nych pozycji testowych, zmiana ich miejsca, lub zrewidowanie wag przypisanych pewnym zadaniom [za: A. Anastasi, 

S. Urbina 1999, s. 234-241]. 

8

 „Wczesne kompetencje komunikacyjne obejmują zespół środków niewerbalnych, prewerbalnych i werbalnych 

służących nawiązywaniu interakcji z otoczeniem a także zdolność do reagowania na komunikaty niewerbalne, pre-

werbalne i werbalne płynące od otoczenia” (przyjęta przeze mnie definicja operacyjna wczesnych kompetencji komu-

nikacyjnych przedstawiona w części metodologicznej mojej pracy magisterskiej). 

9

 „American Psychological Association” 1985, s. 33-39. 

10

 W klasycznej teorii testów walidacja obejmowała głównie działania zorientowane na kontrolę kryterium i jako 

taka odbywała się w ostatnich etapach opracowywania testu. Obecnie coraz częściej dostrzega się potrzebę badania 

trafności narzędzia od samego początku jego tworzenia. Takie podejście pozwala na kontrolę czynników kryterialnych 

od samego początku, jednak nie sposób dedukować o rzetelności narzędzia przed przeprowadzeniem wcześniej-

szych czynności walidacyjnych, takich jak normalizacja i badanie trafności. 

11

 Pełna walidacja narzędzia nie sprowadza się do wykonania jednego badania, jest raczej kumulacją wyników 

z szeregu badań. Mimo to zaleca się jednak podejmować próby walidacji od samego początku tworzenia narzędzia, 

nawet w sposób niedoskonały przy jednoczesnym wyraźnym zaznaczaniu wszelkich niedoskonałości, tak by móc 

uzupełniać dane w kolejnych badaniach [por. „American Psychological Association” 1985, s. 36-40]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

78 

Tabela 1. Liczba dzieci z podziałem na płeć w określonych przedziałach wiekowych 

Przedziały wiekowe  

(w miesiącach) 

Oznaczenie grupy  Dziewczynki  Chłopcy 

Ogółem 

3-6 

G1 

7-9 

G2 

10-12 

G3 

13-15 

G4 

16-18 

G5 

19-21 

G6 

22-24 

G7 

Razem: 

– 

21 

21 

42 

Opis zbierania danych 

Dane zostały zebrane w dwóch etapach, z których pierwszy odbył się w okresie od 29 kwietnia 

do 15 maja 2005 roku. Przebadano wówczas 28 dzieci w wieku od 3 do 24 miesięcy mieszkających 

w Poznaniu. Celem pierwszego etapu było zebranie danych na temat stopnia trudności zadań, 

sprawdzenie rozkładu wyników i poprawa profilu, tak aby rozkład wyników był zbliżony maksymal-

nie do krzywej normalnej. Przy użyciu poprawionej listy zadań przeprowadzono kolejne badanie 

w okresie od 17 maja do 6 czerwca 2005 roku. W okresie tym ponownie zbadano poprzednią grupę 

oraz kolejne dzieci, tak aby docelowa grupa normalizacyjna wyniosła 42 badanych. Większość 

danych zebrano na terenie żłobka nr 2 w Poznaniu, gdzie przebadano 31 dzieci w wieku od 8 do 

24 miesięcy. Niestety, do żłobka, w którym prowadzono badania, nie uczęszczają dzieci poniżej 

ósmego miesiąca, w związku z tym zaistniała konieczność skontaktowania się bezpośrednio 

z rodzicami młodszych dzieci. W rezultacie sześcioro dzieci zostało zbadanych na terenie własnego 

domu, a pięcioro w akademiku „Hanka” w Poznaniu, gdzie mieszkają wraz z rodzicami podczas 

roku akademickiego. 

Podsumowanie wyników i wnioski 

Badania nad Profilem Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych koncentrowały się wokół wielu 

zagadnień. Dotychczasowa wiedza na temat możliwości diagnozowania w obrębie pozawerbalnych 

kompetencji komunikacyjnych pozostawia jeszcze liczne obszary niewiedzy. Kolejnym poruszonym 

problemem była dynamika rozwoju dziecka niepełnosprawnego i sposoby określania za pomocą 

diagnozy jego potencjału w zakresie komunikacji. W tym zakresie dotychczasowa wiedza także 

pozostaje bardzo fragmentaryczna. Mimo że koncepcja L. Wygotskiego jest powszechnie znana, 

brakuje narzędzi, które pozwalałyby skutecznie stosować ją w praktyce. Ponadto zgromadzona 

przez wielu badaczy wiedza na ten temat odnosiła się zazwyczaj do ogólnych umiejętności po-

znawczych. Zaproponowane przeze mnie podejście  łączy problematykę wczesnych kompetencji 

komunikacyjnych,  które  pojawiają  się  w  rozwoju  dziecka  do  lat  dwóch,  i  koncepcję  wczesnej 

diagnozy obejmującej sferę najbliższego rozwoju, która pozwala na wyprowadzenie z wyników 

sensownego materiału terapeutycznego. Wyniki przedstawionych w skrócie badań pozwalają na 

sformułowanie następujących wniosków: 

1. Skonstruowany Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych jest narzędziem pozwa-

lającym na ocenę możliwości dziecka w zakresie trzech składowych wyodrębnionych w poszu-

kiwaniach teoretycznych: naśladownictwa, interakcji niewerbalnych oraz interakcji werbalnych. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

79 

W trakcie badań nad trafnością narzędzia stwierdzono wysoką spójność wewnętrzną, co oznacza, 

że test istotnie mierzy kompetencję komunikacyjną. Potwierdziły to oceny wydane przez sędziów 

kompetentnych. Można zatem na podstawie wyników Profilu Wczesnych Kompetencji Komuni-

kacyjnych wnioskować o umiejętnościach w zakresie naśladownictwa oraz zdolności badanego 

do podejmowania interakcji werbalnych i niewerbalnych. 

2. Istnieje pewna, możliwa do zaobserwowania, hierarchiczność rozwoju wczesnych kom-

petencji komunikacyjnych. Potwierdziły to badania normalizacyjne. Taki stan rzeczy pozwala na 

stwierdzenie istnienia patologii w zakresie mierzonych przez poszczególne skale funkcji. Dzięki 

ustaleniu Wskaźników Sfery Aktualnego Rozwoju istnieje możliwość odniesienia umiejętności 

badanego dziecka do grupy dzieci o prawidłowym rozwoju. Obliczając wynik wyrażony przez 

wskaźnik SAR, diagnosta otrzymuje dane na temat wieku, w którym zazwyczaj (średnio) dziecko 

prawidłowo rozwijające się osiąga dany zasób umiejętności.  

3. Wprowadzenie do profilu procedur osiągania sfery najbliższego rozwoju pozwala na analizę 

obszaru tej sfery. Specyfika diagnozy osób z głęboką, wielorako sprzężoną niepełnosprawno-

ścią, osób z głębokimi zaburzeniami komunikacji (na przykład autystycznych) czy też niemowląt 

sprawia, że procedury te nie są do końca oczywiste. Istnieje możliwość, że badane dzieci nie 

mogły zrealizować większej liczby zadań w sferze najbliższego rozwoju nie z przyczyn braku ku 

temu zdolności, lecz z powodu nieodpowiednio dobranych procedur mających służyć dostarczaniu 

minimum niezbędnej pomocy. W istocie, wymaga to wielu kolejnych badań nad technikami po-

konywania problemów w zakresie wczesnej komunikacji

12

. Zakres problemu badawczego, doty-

czący możliwości badania sfery najbliższego rozwoju za pomocą Profilu Wczesnych Kompetencji 

Komunikacyjnych, nie został więc z pewnością wyczerpany. 

4. Przyglądając się drodze dochodzenia przez dziecko do umiejętności zawartych w sferze 

najbliższego rozwoju, mamy możliwość oceny dynamiki jego zdolności do korzystania z pomocy 

dorosłego. Umieszczenie w Profilu Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych opcji pozwalają-

cych na protokołowanie czasu osiągania umiejętności oraz liczby powtórzeń procedury dla sfery 

najbliższego rozwoju jest przydatnym narzędziem do rejestrowania zmian w dynamice procesów 

uczenia się nowych kompetencji komunikacyjnych.  

5. Wstępna estymacja rzetelności Profilu Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych ukaza-

ła, że jest to narzędzie rzetelne, czyli w sposób konsekwentny badające umiejętności składające 

się  na  wczesną  kompetencję  komunikacyjną.  Ujawnione  na  podstawie  metody  Kundera  i  Ri-

chardsona współczynniki rzetelności dla poszczególnych skal i całego narzędzia wskazują na 

bardzo wysoki stopień spójności doboru treści zarówno w całym profilu, jak i jego podskalach. 

Uzyskane wartości pozwalają wstępnie szacować, że od 92% (dla skali interakcji niewerbalnych) 

do 97% (dla skali naśladownictwa) oraz 93% (dla skali interakcji werbalnych) i 94% (dla całego 

profilu) zmienności wyników zależy od rzeczywistego zróżnicowania w zakresie mierzonej kom-

petencji, a jedynie od 3 do 8% – od wariancji błędu. 

6. W procesie walidacji profilu dowiedziono bardzo wysokiej trafności teoretycznej narzę-

dzia. Analiza struktury wewnętrznej testu oparta na współczynniku r Pearsona wykazała wysoką 

homogeniczność testu (r Pearsona = 0,921 dla skali interakcji niewerbalnych, 0,949 dla skali 

                                                             

12

 Prowadzone przez amerykańskich uczonych badania nad skutecznością programów treningowych mogących 

wspierać sferę najbliższego rozwoju w zakresie sfery poznawczej pozwalają przypuszczać, że precyzyjne opracowa-

nie takich technik dla rozwoju komunikacji może być skuteczną metodą ujawniania możliwości w zakresie porozu-

miewania się dziecka. Por. A. L. Brown, R. A. Ferrara 1994, s. 221-229. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

80 

naśladownictwa i 0,958 dla skali interakcji werbalnych). Wysoką trafność teoretyczną profilu 

potwierdzono, stosując metodę analizy zmian nieprzypadkowych, w której współczynnik korelacji 

r między pierwszym a drugim pomiarem (N = 28) wyniósł aż 0,993.  

7.  Przeprowadzona  walidacja  trafności  teoretycznej,  przy  zastosowaniu  badania  stopnia 

zgodności sędziów kompetentnych, pozwala oceniać treść zadań profilu jako bardzo reprezenta-

tywną próbkę dziedziny, która ma być przedmiotem pomiaru testem, czyli wczesnych kompetencji 

komunikacyjnych. Stopień zgodności sędziów wyrażony współczynnikiem W Kendalla wyniósł 

0,609 przy wariancji wspólnej równej 91% na poziomie istotności α = 0,01. 

Ze względu na niedoskonałość grupy walidacyjnej – zbyt mała liczebność, wadliwa struktura, 

dobór celowy oraz krótki czas trwania badań – nie sposób traktować danych normalizacyjnych jako 

ostatecznych. Jednak uwidoczniona w nich pewna oczywista hierarchizacja rozwoju wczesnych 

kompetencji komunikacyjnych pozwala zakładać, że przy powtórzeniu badań normalizacyjnych na 

grupie prawidłowo skonstruowanej uzyskano by pełniejsze dane na temat prawidłowości prze-

biegu kształtowania się wczesnych kompetencji komunikacyjnych u dzieci. Powiększenie grupy 

normalizacyjnej pozwoliłoby także uzyskać więcej informacji na temat podstawowych właściwości 

psychometrycznych narzędzia. Warto także zorientować się w ich charakterze przy wykorzystaniu 

grupy walidacyjnej zbudowanej z osób niepełnosprawnych, co mogłoby dostarczyć wielu nowych 

cennych danych. 

Dyskusja 

Przeprowadzone  badania  pozwoliły  na  zweryfikowanie  założonych  hipotez.  W  niektórych  wy-

padkach nie udało się uzyskać pełnej odpowiedzi na postawione problemy badawcze, jednak 

otrzymano wiele istotnych wskazówek dla dalszego postępowania badawczego w celu udoskona-

lania i dalszej dokumentacji Profilu Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych. Najbardziej pa-

lącym problemem, który potrzebuje szybkiego rozwiązania, jeżeli profil ma stać się narzędziem 

przydatnym w praktyce diagnostycznej, jest potrzeba udoskonalenia procedur dla Sfery Najbliż-

szego Rozwoju i uzupełnienie w nich braków dla kilku pozycji testowych. Jak podają inne badania, 

stanowi ogromną trudność dopasowanie działań ze strony dorosłego do zadania postawionego 

przed dzieckiem, tak by mogło ono opanować nowy problem i przenieść się na wyższy poziom 

kompetencji

13

. Ze względu na to, że problem rozwiązywany jest w diadzie, na sens stosowania 

danego postępowania wspomagającego ma wpływ wiele czynników, które za R. Schafferem 

najprościej można podzielić na

14

: czynniki związane z udziałem dziecka i czynniki związane 

z wkładem ze strony dorosłego. 

Dzieci wnoszą do sytuacji współdziałania określone cechy natury biologicznej, a wśród nich 

najbardziej oczywistą jest wiek, od którego zależy wiele możliwości dziecka, takich jak percepcja, 

zdolność do uważania

15

, pamięć, gotowość społeczna itp. W zależności od ogólnego poziomu 

dziecka dorosły reguluje swój wkład w sytuację diagnostyczną, stąd wynikają trudności w takim 

skonstruowaniu procedur, by były one dobre i skuteczne zawsze, niezależnie od cech badają-

cego i dziecka. Jednym ze składników stymulujących wykonanie jest sama obecność dorosłego 

                                                             

13

 Por.: H. R. Schaffer 1994; S. P. Klein 1994; A. L. Brown, R. A. Ferrara 1994. 

14

 H. R. Schaffer 1994, s. 166-174. 

15

 Rozumiana jako jednocześnie zakres, długość i stopień koncentracji uwagi (attentional ability lub ability to at-

tend) – za: H. R. Schaffer 1994, s. 161. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

81 

przy dziecku, który włączając się w jego aktywność, dostarcza mu informacji: „jestem z tobą, pomogę 

ci, możesz czuć się bezpiecznie”. Kolejnym czynnikiem facylitującym są podejmowane przez do-

rosłego działania zmierzające do ukierunkowania uwagi dziecka. Niezależnie od sposobu, jaki 

zostanie przyjęty, niezbędnym warunkiem do osiągnięcia przez dziecko, przy pomocy dorosłego 

wyższego poziomu kompetencji jest zrównoważenie między uwrażliwieniem na potrzeby i trud-

ności dziecka a niezbędnym minimum dyrektywności: 

„Jak łatwo przecenić rolę wrażliwości, tak samo można zbyt szybko potępić dyrektywność. 

W pewnych okolicznościach styl taki (dyrektywny) może być odpowiedni, szczególnie w odnie-

sieniu do dzieci o specjalnych potrzebach [...]. Nakazy są konieczne tam, gdzie konieczna jest 

prosta i bezpośrednia formuła ukierunkowania dziecka niebędąca zbyt dużym obciążeniem dla 

dziecięcego systemu informacji [...]. W takich sytuacjach proces komunikacji wcale nie charaktery-

zuje się gorszą jakością, przyjmuje on raczej inną formę, taką, w której dorosły dostosowuje się do 

pewnych właściwości dziecka przez odpowiednie modyfikowanie natury swojego udziału i wkładu 

do systemu dziecko – dorosły”

16

W stosunku do powyższych wątpliwości jasne się staje, jak niezwykle trudno jest o takie 

opracowanie procedur postępowania z dzieckiem, by istotnie dać mu możliwość wykazania się 

potencjałem, w tym wypadku w zakresie wczesnych kompetencji komunikacyjnych.  

Opracowując procedury dla Sfery Najbliższego Rozwoju, starałam się nawiązywać także do 

założeń teoretycznych wynikających z prac P. S. Klein

17

, rozpatrując sytuację diagnostyczną jako 

proces, w którym sprawdzany obszar potencjału dziecka jest jednym z przejawów rosnącego 

w świecie zainteresowania koncepcją L. Wygotskiego.  

Kolejnym zagadnieniem pojawiającym się przy okazji omawiania diagnozy kompetencji komu-

nikacyjnych jest fragmentaryczność zawartej w literaturze wiedzy na temat przejawów zachowań 

komunikacyjnych u dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia i osób na tym poziomie roz-

wojowym funkcjonujących. Bardzo mało jest badań i opracowań teoretycznych dotyczących tego 

zagadnienia. W literaturze z zakresu patologii mowy, logopedii i lingwistyki można co prawda 

znaleźć wiele danych na temat rozwoju mowy dziecka w tym okresie, jednak niewiele jest upo-

rządkowanych doniesień dotyczących kompetencji pozawerbalnych. Tematykę tę można odnaleźć 

niemal wyłącznie w pracach pedagogów i psychologów praktyków, którzy napotykając w swoich 

kontaktach trudności w komunikacji z osobami niepełnosprawnymi nieposługującymi się mową, 

szukają sposobów rozwiązania tego problemu

18

. W literaturze niepoświęconej osobom niepełno-

sprawnym przejawy komunikacji pozawerbalnej uwzględniane są na ogół jako tzw. mowa ciała 

czyli zachowania, które mają znaczenie komunikacyjne, często nieuświadomione przez nadawcę

19

Mimo rosnącego zainteresowania ideą holistycznego podejścia do człowieka

20

 niezmiernie rzad-

ko znajduje się opracowania, w których zdolność człowieka do komunikacji pozawerbalnej i do 

komunikacji werbalnej są traktowane jako równorzędne składowe procesu komunikacji. Zwykło 

się przyjmować, że forma werbalna jako najwyższa w rozwoju człowieka jest „lepsza” i należy do 

niej dążyć. Nie jest to oczywiście podejście pozbawione racji, jednak podejmując trud rozumienia 

człowieka jako systemu, uświadamiamy sobie, że nie ma zachowań rozwojowo gorszych i lepszych. 

                                                             

16

 Ibidem, s. 172 

17

 Por. S. P. Klein 1994, s. 189-193. 

18

 Por.: A. Smyczek, J. Szwiec 2000; A. Smyczek, J. Szwiec 2001; E. Szeląg 2003; M. Kwiatkowska 1997; H. Ret-

ter 2005; S. von Tetzchner 2000. 

19

 M. Argyle 1992 za: H. Retter 2005. 

20

 Por. K. Błachnio 2001. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

82 

Wszystkie mają takie samo znaczenie i nie może funkcjonować komunikacja werbalna bez po-

zawerbalnej, i odwrotnie. Zdolność do posługiwania się mową w sposób technicznie poprawny 

ma przecież wiele osób autystycznych, jednak ich możliwości rozumienia sytuacji społecznych, 

w których używa się mowy, są ograniczone, między innymi właśnie z powodu trudności w od-

czytywaniu mniej lub bardziej subtelnych znaków pozawerbalnych. Kładziony przeze mnie na-

cisk na rozumienie wczesnych kompetencji komunikacyjnych jako zbioru funkcji, które są ze sobą 

powiązane w określony system, gdzie bez jednego elementu nie powstaje drugi, wynika bezpo-

średnio z analizy prac L. Wygotskiego: 

„Mowa jest pośrednikiem w obrębie społecznego kontaktowania się. [...] Spontanicznie jest 

dane dziecku jedynie bezwładne wydawanie dźwięków. Cała specyfika kontaktowania się polega na 

tym, że jest ono niemożliwe do uogólnienia. Jedynym sposobem nawiązania kontaktu bez uogólnie-

nia jest poprzedzający mowę gest. [...] Uogólnienie jest pobudzane do rozwoju aktem, kontaktowania 

się. Przewaga mowy biernej nad czynną utrzymuje się w ciągu całego dzieciństwa. [...] Oznacza to, 

że dziecko rozwija się jako istota społeczna. [...] Postrzeganie z funkcji przekształca się w złożony 

system. Postrzeganie bezsłowne stopniowo zastępowane jest przez słowne”

21

Trzecią składową procesu rozwoju komunikacji jest zdolność do naśladowania: „Dziecko in-

telektualnie  może  osiągnąć  zawsze  więcej  za  pomocą  naśladownictwa  niż  wtedy,  gdy  działa 

samodzielnie. Równocześnie widzimy, że jego intelektualne możliwości w tym zakresie nie są 

nieograniczone, choć zmieniają się w zależności od jego rozwoju umysłowego, tak że na każ-

dym poziomie rozwoju możemy określić sferę intelektualnego naśladownictwa, zależną jednak 

od aktualnego poziomu rozwoju. [...] Ogólne prawo mówi jednak, że w zakresie naśladowania 

działań intelektualnych dziecko [...] w mniejszym lub większym stopniu potrafi jednak wykroczyć 

poza granice samodzielnie wykonywanych działań”

22

Nie można więc w procesie komunikacji, zwłaszcza małego dziecka, rozpatrywać osobno 

zdolności werbalnych, pozawerbalnych i naśladownictwa. Bez relacji pozawerbalnych nie ma 

bowiem naśladownictwa, a bez naśladownictwa nie ma rozwoju mowy. 

Ostatnim, niezmiernie w moim odczuciu ważnym aspektem komunikacji jest obecne u L. Wy-

gotskiego postrzeganie

23

 jako funkcja warunkująca cały rozwój, w tym rozwój komunikacji. Ja-

kość postrzegania, rozumianego jako całość percepcji człowieka, odgrywa niezwykle istotną rolę 

w zdolności do porozumiewania się osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną. Wiadomo 

już, że można komunikować się z drugim człowiekiem, korzystając z różnych modalności, aby jednak 

było to możliwe, niezbędna jest wiedza o funkcjonowaniu zmysłów osoby niepełnosprawnej, nie 

tylko na poziomie uszkodzeń funkcji zmysłu jako takiej, lecz także znacznie bardziej subtelnej 

organizacji neurologicznej płynących ze świata bodźców

24

. Zagadnienia znaczenia roli organiza-

cji sensorycznej w procesie komunikacji zostały szczegółowo omówione w części teoretycznej 

mojej pracy magisterskiej, w tym miejscu pragnę jedynie zaznaczyć, że aby Profil Wczesnych 

Kompetencji Komunikacyjnych mógł być narzędziem w pełni spełniającym swoją diagnostyczną 

funkcję, powinien obejmować także tę sferę. W tym celu należy opracować czwartą skalę profilu 

– Skalę Obserwacji Zaburzeń Sensorycznych, która powinna obejmować ocenę funkcjonowania 

zmysłów szczególnie istotnych dla procesu komunikacji, a zatem dotyku, wzroku i słuchu. Warto 

                                                             

21

 L. S. Wygotski 2002, s. 113-127. 

22

 Ibidem, s. 83-84. 

23

 Ibidem, s. 115-123. 

24

 Por. H. Olechnowicz 1997, s. 48. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

83 

tutaj zasygnalizować, że mogą one stanowić – obok udoskonalenia procedur dla diagnozy Sfery 

Najbliższego Rozwoju – istotny kierunek dalszych prac badawczych nad Profilem Wczesnych 

Kompetencji Komunikacyjnych. 

Praktyczne i teoretyczne znaczenie badań 

Przeprowadzane badania zostały zaplanowane z myślą o ewentualnym wykorzystaniu autorskiego 

narzędzia, jakim jest Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych, w praktyce postępowania 

diagnostycznego dla osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną, także wielorako sprzę-

żoną. Mając możliwość odniesienia zaobserwowanych umiejętności do grupy prawidłowo rozwijają-

cych się dzieci, możemy w przybliżeniu określić, na jakim etapie rozwoju funkcji komunikacyjnych 

znajduje się badana osoba. Korzystając z wbudowanych w profil procedur oceny sfery najbliższego 

rozwoju i potencjału uczenia się, możemy zaś zaplanować indywidualny program usprawniania 

komunikacji. Obszar diagnozowania Sfery Najbliższego Rozwoju stanowi także wyzwanie dla 

dalszych prac teoretycznych, szczególnie udoskonalania i uzupełniania kolejnych procedur 

diagnostycznych. Następną płaszczyzną potencjalnego stosowania profilu jest wczesna diagnoza 

i interwencja w grupie dzieci zagrożonych niepełnosprawnością. M. Kościelska zauważa, że po-

wstawanie niepełnosprawności jest procesem, w którym patologizacja rozwoju wynika w dużej 

mierze z niekorzystnego splotu czynników biologicznych, społecznych i psychologicznych. Autor-

ka wskazuje sposób zapobiegania patologii, w którym podstawowym działaniem jest „możliwie 

jak  najskrupulatniej  dokonywana  eliminacja  fizykalnych  czynników  szkodliwych”

25

.  Takim  nie-

wątpliwie istotnym czynnikiem są zaburzenia komunikacji. W świetle uzyskanych wyników wydaje 

się uzasadnione stwierdzenie, że Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych dostarcza nie 

tylko w miarę rzetelnego narzędzia do ich diagnozowania, ale pozwala także na zaplanowanie 

metod terapeutycznych dla konkretnego dziecka. Wskazałam obszary, które potrzebują dalszych 

działań  badawczych,  tak  by  profil  mógł  stać  się  pełnowartościowym  narzędziem  badawczym. 

Obecnie pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt praktyczny. Każde narzędzie diagno-

styczne  przygotowywane  jest  z  myślą  o  ewentualnej  prognostycznej  wartości  jego  wyników. 

Należy więc skierować dalszą uwagę na tę właśnie cechę narzędzia. Stosując profil w prakty-

ce, mamy możliwość oceny jego prognostycznej skuteczności. Ponadto prowadząc dalsze bada-

nia z jego wykorzystaniem, uzyskujemy dane pozwalające na rozbudowanie wiedzy o wczesnych 

przejawach komunikacji wyrażających się w zdolności do naśladownictwa oraz nawiązywania 

interakcji niewerbalnych i werbalnych z otoczeniem.  

Bibliografia 

A

MERICAN 

P

SYCHOLOGICAL 

A

SSOCIATION

 (APA), Standardy dla testów stosowanych w psychologii i w pe-

dagogice, „Biblioteka Psychologa Praktyka”, t. 1, Warszawa 1985. 

A

NASTASI 

A.,

 

U

RBINA 

S., Testy psychologiczne, Warszawa 1999. 

B

ŁACHNIO 

K., Vademecum logopedyczne, Poznań 2001. 

B

ROWN 

A.

 

L.,

 

F

ERRARA 

R.

 

A., Poznawanie sfer najbliższego rozwoju, [w:] Dziecko w świecie ludzi i przed-

miotów, (red.) A. Brzezińska, G. Lutomski, Poznań 1994. 

B

RZEZIŃSKA 

A.,

 

L

UTOMSKI 

G., Dziecko w świecie ludzi i przedmiotów, Poznań 1994. 

D

OMAN 

G., Jak postępować z dzieckiem z uszkodzeniem mózgu, Poznań1996. 

                                                             

25

 M. Kościelska 2000, s. 186. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

84 

G

RODZKA 

M., Płacz bez łez. Listy od rodziców, Gdańsk 1995. 

K

IELIN 

J., Rozwój daje radość, Gdańsk 2000. 

K

IELIN 

J., Profil osiągnięć ucznia, Gdańsk 2002.  

K

LEIN 

S.

 

P., Całościowa ocena i interwencja w okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa, [w:] Dziec-

ko w świecie ludzi i przedmiotów, (red.) A. Brzezińska, G., Lutomski, Poznań 1994. 

K

OŚCIELSKA 

M., Oblicza upośledzenia, Warszawa 2000. 

K

WIATKOWSKA 

M., Dzieci głęboko niezrozumiane, Warszawa 1997. 

Ł

AWICKA 

J., Profil Wczesnych Kompetencji Komunikacyjnych – badania walidacyjne, Poznań 2005 (niepu-

blikowana praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Andrzeja Twardowskiego w Za-

kładzie Psychopatologii Dziecka Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu). 

O

LECHNOWICZ 

H., Multimodalne komunikowanie się z małym dzieckiem, „Rewalidacja” 1997, nr 1. 

P

IAGET 

J., Operacje umysłowe i ich rozwój, [w:] Inteligencja, (red.) P. Oleron, J. Piaget, B. Inhelder, P. Graco, 

Warszawa 1967. 

P

ENNOCK 

K., Ratowanie dzieci z uszkodzeniem mózgu, Toruń 1992. 

R

ETTER 

H., Komunikacja codzienna w pedagogice, Gdańsk 2005. 

S

CHAFFER 

H.

 

R., Epizody wspólnego zaangażowania jako kontekst rozwoju poznawczego, [w:] Dziecko 

w świecie ludzi i przedmiotów, (red.) A. Brzezińska, G. Lutomski, Poznań 1994. 

S

MYCZEK 

A.,

 

S

ZWIEC 

J., Poszukiwanie sposobów porozumiewania się, [w:] Edukacja uczniów z głębokim 

upośledzeniem umysłowym, (red.) M. Piszczek, Warszawa 2000. 

S

MYCZEK 

A.,

 

S

ZWIEC 

J., Wspomagające sposoby porozumiewania się – nauka i rozwijanie umiejętności, 

[w:] Przewodnik dla nauczycieli uczniów upośledzonych umysłowo w stopniu znacznym i umiarko-

wanym, (red.) M. Piszczek, Warszawa 2001. 

S

ZELĄG 

E., Neuropsychologiczne podłoże różnych zaburzeń językowego porozumiewania się u dorosłych 

i dzieci, [w:] Logopedia. Pytania i odpowiedzi, podręcznik akademicki, t. 1: Interdyscyplinarne pod-

stawy logopedii, (red.) T. Gałkowski, G. Jastrzębowska, Opole 2003.  

VON 

T

ETZCHNER 

S.,

 

M

ARTINSEN 

H., Wprowadzenie do wspomagających i alternatywnych sposobów poro-

zumiewania się, Warszawa 2002. 

W

YGOTSKI 

L.

 

S., Problem wieku rozwojowego, [w:] Wybrane prace psychologiczne – dzieciństwo i dora-

stanie, Poznań 2002. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

85 

Uniwersalny model pracy  

opiekuńczo-wychowawczej – kryterium 

 jakości funkcjonowania internatu uczniów 

niepełnosprawnych intelektualnie 

dr Leszek Ploch 

Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie 

a podstawie znanych z literatury przedmiotu orientacji poznawczych i praktycznych 

daje się wyraźnie dostrzec pilną konieczność opracowania uniwersalnego modelu pracy 

opiekuńczo-wychowawczej i rehabilitacyjnej internatu, z uwzględnieniem tej instytucji 

jako szczególnego środowiska wychowawczego. Koniecznymi kategoriami w definiowaniu takiego 

modelu powinny stać się: przedmiot (całość, jego zakres i elementy), relacja (stosunek elementów 

do całości, elementów do siebie i całości do elementów) oraz cechy relacji (na przykład treści lub 

sposoby ustosunkowania się elementów względem siebie). Odnotowując ten problem, starano się 

uwzględnić w rozważaniach nowe podejście do zagadnienia, w którym położono nacisk na następu-

jące aspekty: podstawy prawne funkcjonowania internatu, współpraca z instytucjami nadzorującymi, 

uwarunkowania indywidualne internatu, stosunki międzyludzkie w gronie pedagogicznym, model 

wewnętrznej organizacji pracy wychowawców, optymalizacja aktywności zespołu pedagogicznego, 

wizja perspektyw placówki, współpraca z rodzicami wychowanków. Przyjęcie proponowanego, uni-

wersalnego modelu pracy może w każdym wypadku służyć poprawie jakości i efektywności funkcjo-

nowania internatu jako placówki opiekuńczo-wychowawczej dla niepełnosprawnych intelektualnie. 

Ewolucja  rozumienia  pedagogiki  rewalidacyjnej  zmierza  w  naszym  kraju  do  zacieśniania 

lub nawet ograniczania zakresu jej penetracji teoretycznej i praktycznej. Coraz częściej dostrzega 

się i podkreśla ważność zagadnień badawczych (w tym konkretnym wypadku modelu organizacji 

pracy internatu dla uczniów niepełnosprawnych intelektualnie), które z kolei wymagają wnikliwego, 

szczegółowego i kompleksowego rozpoznania. W rezultacie ma to prowadzić do korzystnych zmian 

w zakresie organizacji i stylu pracy metodycznej w placówce opiekuńczo-wychowawczej. 

W niniejszych rozważaniach – dotyczących podjęcia próby doskonalenia i aktualizacji po-

szczególnych elementów systemu specjalnej opieki i wychowania w internacie – jako przedmiot 

zainteresowania przyjęto zagadnienie wypracowania wybranych kierunków wspomagających moż-

liwość opracowania uniwersalnego modelu funkcjonowania tego rodzaju placówki. 

Przyjęty model pracy opiekuńczo-wychowawczej – najogólniej rzecz biorąc – powinien stanowić 

wewnętrznie spójny, uporządkowany i usystematyzowany zbiór elementów wychowania rehabilita-

cyjnego, a także skoordynowany układ i strukturę zakresu uprawnień, zadań normatywnych, organi-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

86 

zacji, treści działania oraz preferowanych form kontaktów ze środowiskiem. Czynnikami pod-

stawowymi, które będą decydowały o składzie elementów tej całości i ich wzajemnych relacjach, 

zawsze będą wychowankowie i kadra pedagogiczna. Niezwykle ważne znaczenie ma rów-

nież baza, jej warunki materialne, sposób zarządzania i kierowania internatem jako placówką 

opiekuńczo-wychowawczą

1

Jak przekonuje praktyka, stan istotnego zróżnicowania w funkcjonowaniu internatów dla 

uczniów niepełnosprawnych intelektualnie, różnorodność ich uwarunkowań wewnętrznych i ze-

wnętrznych uniemożliwiają ustalenie jednolitych rozwiązań modelowych dla tego typu placówek. 

Należałoby więc zgodzić się z tezą, że rodzaj internatu, w którym kontynuowana jest praca 

wychowawczo-rehabilitacyjna, istotnie różnicuje zarówno układ strukturalny, jak i funkcjonalny pla-

cówki (na przykład zalecenia metodyczne). W efekcie przedstawione w konkretne indywidualne 

rozwiązania modelu pracy organizacyjnej i opiekuńczo-wychowawczej mogą nadawać się wyłącz-

nie do praktycznego wykorzystania w ściśle określonych warunkach poszczególnych placówek. 

Na podstawie znanych z literatury przedmiotu orientacji poznawczych i praktycznych daje się 

wyraźnie  dostrzec konieczność  opracowania  uniwersalnego  modelu  pracy  opiekuńczo-wycho-   

wawczej i rehabilitacyjnej internatu, z uwzględnieniem jednak jego osobliwości jako szczególne-

go środowiska wychowawczego. Koniecznymi kategoriami w definiowaniu takiego modelu powinny 

być: przedmiot (całość, jego zakres i elementy), relacja (stosunek elementów do całości, elemen-

tów do siebie i całości do elementów) oraz cechy relacji (na przykład treści lub sposoby ustosun-

kowania się elementów względem siebie). Proponowany model dotyczący różnorodnych dzie-

dzin rzeczywistości internatu powinien uwzględnić również następujące takie aspekty: 



 

ujęcie  rzeczywistości  opiekuńczo-wychowawczej  jako  wyodrębnione  z  większych  całości 

układy składające się z elementów funkcjonalnie z sobą powiązanych i współzależnych, 



 

kompleksowe  traktowanie  działalności  rehabilitacyjnej,  wskazując  na  powiązanie  z  ota-

czającą rzeczywistością i określając ich wewnętrzną strukturę i funkcjonowanie, a także odnosząc 

ich formy istnienia i funkcjonowania do innych elementów modelu pracy internatu. 

Opracowanie uniwersalnego modelu pracy opiekuńczo-wychowawczej internatu, jak można 

przypuszczać, nie będzie zadaniem łatwym. Trzeba bowiem pamiętać, że taki model, jeśli nie będzie 

nawiązywał do dorobku nauk interdyscyplinarnych – na przykład teorii organizacji i kierowania, 

prakseologii, czyli nauki o sprawnym i skutecznym działaniu, pedagogiki specjalnej, psychologii 

społecznej i wychowawczej – nie może spełniać oczekiwań wychowawców i podopiecznych. Propo-

nowany model nie może ponadto pomijać bezpośrednich doświadczeń codziennej praktyki pedago-

gicznej, zarówno wewnętrznej, jak i różnych innych placówek opiekuńczo-wychowawczych. Może 

to spowodować, że nie wszystkie elementy funkcjonowania takiego modelu pracy poddawane 

będą wystarczającej weryfikacji (analiza, zbiór propozycji, współudział w tworzeniu modelu). 

W toku naszych rozważań warto jeszcze raz utwierdzić się w przekonaniu, że model pracy 

opiekuńczo-wychowawczej internatu – niezależnie od uzasadnienia teoretycznego i praktyczne-

go – musi być celowy, perspektywiczny, twórczy i uszczegółowiony. Niezbędne będzie również 

uszczegółowienie  celów  organizacyjnych  oraz  sformułowanie  poszczególnych  ogniw  struktury 

oddziaływania pedagogicznego podczas ciągów sytuacji opiekuńczo-wychowawczych na róż-

nych szczeblach hierarchii funkcjonowania internatu. 

Tym  samym,  podejmując  próbę  ujęcia  uniwersalnego  modelu  pracy  opiekuńczo-wycho-   

wawczej internatu, należy przyjąć, że przy zachowaniu pełnej tożsamości indywidualnych uwarun-

                                                             

1

 Por. L. Ploch, Praca wychowawcza z dziećmi upośledzonymi umysłowo w internacie, Warszawa 1997, s. 41-80. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

87 

kowań powinien on być na tyle ogólny, by można go było zastosować w różnego typu specjalnych 

placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Powinien ponadto stanowić wyłącznie charakter propo-

zycji, zestaw niezbędnych elementów (ogniw) związanych z określoną specyfiką instytucjonalnego 

procesu opieki i wychowania. Reasumując, możemy przyjąć, że za opracowaniem modelu pracy 

o charakterze bardziej uniwersalnym przemawiać będą następujące argumenty: 

1. Ponieważ specyfika różnych typów internatów nie jest aż tak uderzająco zróżnicowana, nie 

wyklucza zgłoszenia przynajmniej określonych elementów struktury modelu, które miałyby szansę 

powodzenia w każdym z nich. Ich zastosowanie wymaga wzięcia pod uwagę konkretnej sytuacji 

wychowawczo-rehabilitacyjnej  internatu,  poziomu  rozwoju  wychowanków,  warunków  lokalo-

wych i materialnych oraz indywidualnych możliwości psychopedagogicznych wychowawców. 

2. Model pracy o charakterze uniwersalnym może pozwolić wychowawcom na powiększenie 

zakresu samodzielnego doboru określonych rozwiązań metodycznych (na przykład metod i form 

wychowania), a także zastosowanie własnej strategii oddziaływań terapeutycznych oraz podej-

mowanie nowych poszukiwań i innowacji twórczych. 

3. Realna staje się eliminacja zrutynizowanego powielania proponowanych schematów 

modelu pracy opiekuńczo-wychowawczej. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo złudnej oczywi-

stości pomysłów wykorzystywanych przez wychowawców bez względu na specyfikę warunków 

pracy i sytuacji wychowawczych, z jakimi muszą się uporać na co dzień. 

4. Prawidłowością jest tendencja zapewnienia szerszego zakresu realizacji toku postępo-

wania indywidualnego i terapeutycznego wychowawców. 

5. Model tego typu może sprzyjać rozwojowi zakresu innowacyjnej działalności grup wy-

chowawczych (indywidualnie i zbiorowo), co ułatwia optymalizację ukierunkowania pracy inter-

natu na modernizację treści opiekuńczo-wychowawczych i rehabilitacyjnych, a także zwiększe-

nie atrakcyjności korzystania z pobytu w placówce. Dzięki czemu można zwrócić większą uwagę 

na uczniów, u których dostrzegane są dodatkowe, specyficzne zaburzenia i odchylenia. 

Wymienia się wiele różnorodnych elementów decydujących o jakości funkcjonowania internatu 

dla uczniów niepełnosprawnych intelektualnie. Prowadzone w niektórych placówkach specjalnych 

analizy z zakresu systemu kierowania pracą internatu, stosowanych metod pracy wychowawców 

oraz ich indywidualnych osiągnięć pozwalają stwierdzić, że uwarunkowania modelu pracy opie-

kuńczo-wychowawczej jako kryterium funkcjonowania tego rodzaju instytucji są niezwykle złożone. 

Na uwarunkowania te składa się zespół różnorodnych czynników, które oddziałują komplek-

sowo. W przyjętym (w założeniu) wcześniej rozumieniu występujących uwarunkowań model uni-

wersalny pracy internatu będą wyznaczać następujące jego elementy składowe: podstawy prawne 

funkcjonowania placówki, współpraca z instytucjami nadzorującymi, uwarunkowania indywidual-

ne internatu, stosunki międzyludzkie w gronie pedagogicznym, model wewnętrznej organizacji 

pracy wychowawców, optymalizacja aktywności zespołu pedagogicznego, wizja perspektyw pla-

cówki, współpraca z rodzicami wychowanków i środowiskiem lokalnym. 

Podstawy prawne funkcjonowania internatu 

Ważnym czynnikiem stymulującym funkcjonowanie placówki jest stopień jej sformalizowania. Okre-

ślają go w głównej mierze akty normatywne wyznaczające, między innymi, zakres działalności, 

jej formy organizacyjne, skład, zadania, całokształt procesu opiekuńczego, wychowawczego i rehabi-

litacyjnego. Za istotny element jakości funkcjonowania internatu przyjmiemy w tym miejscu intencję 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

88 

krytycznego i selektywnego korzystania z dorobku dawnych, jak też i nowych zarządzeń, dyrektyw, 

uchwał i przepisów. W ramach uprawnień do samoregulacji własnych działań internat powinien 

prowadzić systematyczne postępowanie wyjaśniające podmiotowość i zgodność owych aktów 

normatywnych z rzeczywistymi interesami placówki, interesami wychowanków, jak też interesami 

grona pedagogicznego. Internat, jako kolegialny organ placówki opiekuńczo-wychowawczej, który 

realizuje zadania programowe, powinien kreatywnie, czynnie i na bieżąco zatwierdzać, opiniować 

i wnioskować w sprawach związanych z jego działalnością opiekuńczą, wychowawczą, rehabilita-

cyjną i organizacyjno-administracyjną. Wszelkie inicjatywy i postępowanie internatu w tej kwestii 

powinno, w pierwszym rzędzie, uwzględniać aspekt uwarunkowań stałych, nowo powstałych 

możliwości i warunków, realnych możliwości własnych, a także poziom gotowości kadry peda-

gogicznej do wprowadzania działań innowacyjnych. 

Współpraca z instytucjami nadzorującymi 

Rodzaj współpracy z instytucjami nadzorującymi – a także „sponsorującymi” i roztaczającymi 

różne inne formy pomocy w zakresie wspierania działalności internatu – odgrywa ważną rolę i ma 

konsekwencje w pracy pedagogicznej i rehabilitacyjnej grona pedagogicznego. Z tego powodu 

należy zatem z całą odpowiedzialnością przyjąć, że struktura organizacyjna placówki ujmowana 

dynamicznie to wspólne działania pedagogów, pracowników administracyjno-usługowych, insty-

tucji nadrzędnych oraz rodziców i środowiska lokalnego. Tego rodzaju działania powinny być 

zorganizowane w taki sposób, aby przyczyniały się do wypełnienia funkcji internatu, a jednocze-

śnie sprzyjały owocnemu rozwojowi współpracy z instytucjami nadrzędnymi i zaprzyjaźnionymi. 

W żadnym wypadku nie powinny to być działania skierowane wyłącznie na spełnianie próśb, 

preferować charakter nakazujący, narzucający lub dominacji z pozycji partnera wyłącznie wy-

magającego. Przeciwnie – powinny one mieć charakter wspólnego, zorganizowanego, prze-

myślanego i celowego postępowania. W toku owego działania każde postępowanie powinno być 

uświadomione, zaplanowane, motywujące oraz mieć znamiona trwałości wynikające nie tylko 

z aktualnej sytuacji internatu, ale również z antycypowanych stanów przyszłych. W konsekwencji 

właśnie to stanowi argument przemawiający za koniecznością rozwijania w placówce opiekuń-

czo-wychowawczej tak zwanej współpracy aktywizującej. 

Uwarunkowania indywidualne internatu 

Również uwarunkowania indywidualne placówki w decydującej mierze określają strukturę modelu 

pracy opiekuńczo-wychowawczej i mają istotny wpływ na jakość funkcjonowania internatu. Uwa-

runkowania te, choćby za względu na strukturę i zmienność, są trudne do przekształcenia i mode-

lowania. Ową złożoność (czynniki wewnętrzne i zewnętrzne) charakteryzuje bardzo duża liczba 

elementów zmiennych wchodzących w ich zakresy, powiązania i wieloogniskowe sprzężenia. Są 

to najczęściej następujące niezbędne składniki organizacji procesu wychowania: 



 

warunki materialne i organizacyjne grup wychowawczych, a także kontakty ze środowiskiem 

lokalnym pośrednio lub bezpośrednio związanym ze zjawiskami wychowawczymi w internacie, 



 

system społeczny w układzie lokalnym oraz w bezpośrednich układach realnych ról, norm, 

pozycji i stosunków społecznych w grupie wychowawczej (grupach) oraz w środowisku szer-

szym, w jakim żyją podopieczni, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

89 



 

treści, wzorce, cele i zadania procesu opiekuńczo-wychowawczego i rehabilitacyjnego, 



 

osobowość oraz rzeczywisty charakter działalności grona pedagogicznego i obsługi admini-

stracyjnej placówki, 



 

kontakty z domem rodzinnym wychowanka, 



 

struktura i charakter interpersonalnych stosunków wychowawczych w układzie podmiot 

i przedmiot wychowania, 



 

system metod, technik i sposobów oddziaływań opiekuńczych, wychowawczych i terapeu-

tycznych w grupie dziecięcej i poza nią, 



 

osobowość wychowanków, ich potrzeby, uzdolnienia, zainteresowania, możliwości roz-

wojowe i psychofizyczne, postawy, a także specyfika niepełnosprawności intelektualnej, poziom 

adaptacji do środowiska rówieśniczego i poza nim, 



 

indywidualne zróżnicowanie poszczególnych wychowanków związane na przykład z wy-

stępowaniem różnych wad: narządów wzroku, słuchu, pamięci, uwagi, wyobraźni przestrzennej, 

tworzenia pojęć, rozwoju mowy i wad wymowy; ruchu i koordynacji ruchowej, dojrzałości społecz-

nej, temperamentu, rozwoju fizycznego, wad rozwojowych i zaburzeń współwystępujących, wad 

budowy ciała, wad narządów wewnętrznych, padaczki, 



 

różne  mechanizmy  charakteryzujące  przebieg  procesu  wychowawczo-rehabilitacyjnego 

(na przykład aktywizacja, profilaktyka, kompensacja, korekcja, reedukacja, terapia, identyfikacja, 

działalność kreatywna), 



 

dynamizm procesu wychowania i rehabilitacji w internacie, 



 

efekty procesu opiekuńczego, wychowawczego i rehabilitacyjnego (na przykład zmiany 

w zachowaniu wychowanków, określone postępy w zakresie samoobsługi, nawyków i umiejętności, 

poziom aktywności w życiu grupy wychowawczej i poza nią, deklaracje werbalne, stosunek do 

podejmowanych zadań), 



 

tradycje oraz obrzędy placówki i grup wychowawczych, 



 

otwartość systemu wychowawczo-rehabilitacyjnego oparta na współdziałaniu i współpra-

cy z najbliższym otoczeniem, 



 

osiągnięcia (efekty) i doświadczenie w zakresie samoorganizacji, samoregulacji i samokon-

troli wewnątrz placówki.  

Uwarunkowania indywidualne zawsze będą ulegały zmianom zarówno ilościowym (na przy-

kład wzrost liczby wychowanków w grupie i internacie), jak i jakościowym (na przykład zmiany 

postaw, zachowań, stopień usamodzielnienia wychowanków). Ważną i pilną potrzebą postępowa-

nia  pedagogów  będzie  więc  analiza  zmierzająca  do  wykrycia  stopnia  zależności  między  tymi 

zjawiskami, ustalenie rangi ich ważności ze względu na poziom, skuteczność i przydatność realizacji 

celów, interesów oraz potrzeb placówki, w tym wychowanków. Tego rodzaju analiza uwarunkowań 

indywidualnych może wskazać na nowe, dotąd mniej znane prawidłowości modelu pracy opie-

kuńczo-wychowawczej, a także ukazać inne kierunki myślenia i działania rehabilitacyjnego

2

.  

Stosunki międzyludzkie w gronie pedagogicznym 

Na jakość funkcjonowania internatu istotny wpływ wywierają stosunki międzyludzkie, z jednej strony 

oddziałują one na równowagę wewnątrz grupową i styl współistnienia zespołu pedagogicznego, 

z drugiej zaś wywierają wpływ na stosunek jednostki – wychowawcy do pracy – kształtując jego 

                                                             

2

 Por. Rozwijający się człowiek w zmieniającym się świecie, (red.) J. Trempała, Bydgoszcz 1995. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

90 

procesy motywacyjne. Stosunki międzyludzkie, rozumiane jako względnie trwałe kontakty między 

ludźmi, umożliwiają wytworzenie się określonych postaw wzajemnych i dają się ująć w tym wypadku 

jako stosunki w zespole wychowawców, w zespole wychowanków oraz stosunki w kontaktach mię-

dzy pedagogami a wychowankami. Odzwierciedleniem tych stosunków w internacie w głównej 

mierze wydaje się styl i cechy zachowania kierownictwa i wychowawców, współpraca kierownic-

twa internatu z pedagogami, współżycie w gronie pedagogicznym, atmosfera panująca w gronie, 

konfliktowość zachowań wychowawców i kierownictwa, społeczna integracja jednostki z zespołem 

pedagogów, dystans zespołu wobec jednostki. 

Do najistotniejszych działań w zakresie poprawy jakości funkcjonowania internatu będzie 

należeć wnikliwa analiza istniejących stosunków międzyludzkich w placówce i wypracowanie na 

tej podstawie integracyjnego stylu pracy wszystkich zaangażowanych pedagogów

3

. Działania te 

winny, w pierwszej kolejności, skupiać się na: 



 

koncentracji wspólnych celów i zadań oraz rozwoju współpracy,  



 

unikaniu sytuacji konfliktowych i antagonistycznych w gronie wychowawców, 



 

kształtowaniu stosunków wzajemnej życzliwości i gotowości niesienia pomocy kolegom, 



 

doskonaleniu zabiegów zmierzających do personalizacji i humanizacji.  

Model wewnętrznej organizacji pracy wychowawców 

U podstaw efektywności pracy opiekuńczo-wychowawczej i rehabilitacyjnej jednym z najważniej-

szych czynników – także optymalizujących jakość poziomu funkcjonowania internatu – okazuje się 

poddanie cyklicznej analizie już przyjętego (istniejącego) w placówce modelu wewnętrznej orga-

nizacji pracy pedagogów. Doświadczenie praktyków przekonuje o tym, że wszelkie powodzenie lub 

niepowodzenia wychowawcze są uzależnione także od wpływów oraz wewnętrznej, wzajemnie or-

ganizowanej pracy grona pedagogicznego. Z tych też względów znaczenia istotnego nabiera wypra-

cowanie właściwej koncepcji modelu wewnętrznej organizacji pracy – takiej, która będzie obejmowała 

całokształt warunków placówki, specyfikę grup wychowawczych, rodzaj i różnorodność form zajęć 

specjalistycznych (na przykład terapeutyczne, wyrównawczo-kompensacyjne, adaptacyjne do 

środowiska), rozwój działalności organizacji dziecięcych i sportowych w internacie i w środowi-

sku, a także wiele innych ważnych elementów strukturalnych modelu, od których są uzależnione 

ostateczne efekty wychowawcze i rehabilitacyjne. Realna rzeczywistość wychowawcza internatu 

charakteryzuje się mniejszym lub większym stopniem dezintegracji. Jest to dezintegracja funkcjonal-

na, polegająca zwykle na braku harmonii współdziałania (koordynacji) między poszczególnymi 

elementami wychowawczymi i pracy rehabilitacyjnej. Ten aspekt integracji oddziaływań w ramach 

modelu wewnętrznej organizacji pracy wymaga uzgodnienia metod, sposobów, form, środków 

oraz „stylu” funkcjonowania poszczególnych grup wychowawczych, pedagogów i całego internatu. 

Przyjmujemy, że podstawą jakości wewnętrznej organizacji pracy jest program i plan pracy, 

choć z pewnością nie powinien to być warunek wystarczający. Bardzo ważnym etapem w kształ-

towaniu się jej struktury będzie pozyskiwanie i właściwe rozmieszczenie zasobów. Tym samym 

model organizacji pracy wewnętrznej powinien sprowadzać się do: 



 

odpowiedniego doboru kadry pedagogicznej, 



 

•zasobów (na przykład wyposażenie, urządzenia, pomoce dydaktyczne, sprzęt, meble), 



 

opracowania i przyjęcia zakresu obowiązków, uprawnień i odpowiedzialności, 

                                                             

3

 Źródła inspiracji współczesnej edukacji nauczycielskiej, (red.) H. Kwiatkowska, T. Lewowicki, Warszawa 1997. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

91 



 

tworzenia  odpowiednich  komórek  organizacyjnych  (na  przykład  grup  wychowawczych, 

zespołów zajęć reedukacyjnych i kompensacyjno-wyrównawczych, kół dziecięcych), 



 

podporządkowania tych komórek osobom kierującym, 



 

ustalenia wzajemnych powiązań ułatwiających sprawną realizację zadań komórek we-

wnątrz internatu.  

W dążeniu do poprawy jakościowego funkcjonowania modelu wewnętrznej organizacji pracy 

kluczowe znaczenie należy przypisać również działaniom zmierzającym do ujednolicenia stylu 

oddziaływań  wychowawczo-rehabilitacyjnych,  przezwyciężania  ujemnych  stron  wychowania  w  in-

ternacie, usuwania źródeł niesprawności w organizacji pracy, wypracowania wewnątrz internatu 

określonych reguł postępowania opiekuńczego, wychowawczego i rehabilitacyjnego

4

Optymalizacja aktywności zespołu pedagogicznego 

Do utrzymania właściwego poziomu jakości funkcjonowania internatu nie wystarcza nawet naj-

lepsze zorganizowanie pracy wewnętrznej. Decydującym czynnikiem okazują się również kwalifika-

cje, postawy, motywacje i zachowania pracowników. Właśnie u podstaw optymalizacji aktywności 

zespołu pedagogicznego będzie się znajdować źródło i siła motywacji niezbędnej do podjęcia 

i wykonania zadań przez jednego lub grupę wychowawców. Tym samym należy przyjąć, że motywa-

cja do podjęcia i wykonania określonych zadań zależy od użyteczności celu oraz subiektywnego 

prawdopodobieństwa osiągnięcia go przez poszczególnych wychowawców lub cały zespół. 

Podsumowując, czynnikami warunkującymi optymalizację aktywności zespołu pedagogicznego 

w internacie wydają się: zakres zaspokajania potrzeb kadry pedagogicznej oraz zaspokajanie 

potrzeb zawodowych pracowników. Jak wskazuje praktyka, chodzi tu, między innymi o następujące 

aspekty: współpraca z kierownictwem internatu, organizacja pracy w grupie wychowawczej i inter-

nacie jako całości, atmosfera, klimat pracy w zespole pedagogów, uznanie za wykonywaną pracę, 

warunki socjalno-bytowe, doskonalenie warsztatu pracy zawodowej, a także zdobywanie wyższych 

kwalifikacji zawodowych. Warunkiem pierwszoplanowym – w konsekwencji – będzie pobudzanie 

wychowawców do działania zgodnego z celami placówki oraz stwarzanie odpowiednich warunków 

skłaniających ich do aktywnej realizacji zadań – uwzględniając przy tym interes zarówno pra-

cownika, jak i wychowanka. 

Wizja perspektyw placówki 

Jednym z oczywistych już dziś postulatów, uważanych przez pedagogów specjalnych za pierw-

szoplanowe, jest ujmowanie struktury modelu pracy opiekuńczo-wychowawczej i rehabilitacyjnej 

internatu w kategoriach wizji przyszłości. Obserwacje wskazują, że tego rodzaju punkt widzenia 

realizacji celów i zadań wychowawczo-rehabilitacyjnych w znacznym stopniu pozwala kształto-

wać sposób planowania pracy oraz przewidzieć optymalny model funkcjonowania zespołu pe-

dagogów w konkretnej placówce (na etapie obecnym i na przyszłość). Wynika z tego niezmiernie 

ważny element warunkujący jakość funkcjonowania internatu, w myśl którego postępowanie peda-

gogów powinno spełniać zarówno cele teraźniejsze, jak i przyszłościowe. To właśnie aktualnie 

przyjęty kierunek działania powinien składać się na proces, który będzie przygotowywał podstawy 

funkcjonowania placówki w przyszłości. Wdrażanie strategii wizji perspektyw placówki, a zwłasz-

                                                             

4

 L. Ploch, op. cit., s. 192-206.  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

92 

cza efektywne stosowanie jej w ramach pracy wewnętrznej wychowawców, wymaga uwzględnienia 

kilku zasad działania pedagogicznego

5

. Wśród nich warto zwrócić uwagę na następujące zasady: 



 

ukierunkowanie na optymalny rozwój placówki, a nie na podtrzymywanie i ochrony istnie-

jącego w niej stanu rzeczy, 



 

koncentracja na celach i zadaniach teraźniejszych i przyszłych placówki, 



 

nastawienie na przyszłość, nie zaś tylko na przeszłość i teraźniejszość, 



 

zdolności kompetentnego, samodzielnego podejmowania i  ponoszenia pełnej odpowie-

dzialności za decyzje i działania kreujące wizję przyszłości internatu, 



 

stymulacji postaw prospołecznych, gotowości i umiejętności współpracy w zespole peda-

gogicznym, 



 

otwartości i gotowości zespołu pedagogicznego do podejmowania działań konstruktywnych 

i innowacyjnych.  

Współpraca z rodzicami wychowanków 

Środowisko życia wychowanka w internacie nabiera wychowawczego charakteru w miarę jego ulep-

szania, również w toku rzeczywistej współpracy rodziny, jak i w pracach wdrożeniowych nad prze-

kształceniem rodziny w funkcjonalny element systemu wychowawczego konkretnej placówki

6

. Opty-

malizacja  jakości  funkcjonowania  internatu  wymaga  takiego  właśnie  zespolenia  i  pozyskania  dla 

swojej działalności podopiecznych przebywających w placówce, w tym także ich rodziców. Praktyka 

przekonuje, że dzięki podnoszeniu świadomości pedagogicznej rodziców i zwiększeniu ich potrzeb 

kulturalnych wytwarza się lepszy klimat wychowawczy wokół dziecka, a także przysparza placówce 

bardziej świadomego partnera do współpracy. Obserwacje potwierdzają, że rodzice nie zawsze są 

świadomi rzeczywistych skutków niepełnosprawności intelektualnej własnego dziecka, a prowadzony 

przez nich proces wychowania często budzi kontrowersje. Z tych też względów internat powinien 

stwarzać rodzicom możliwość pogłębiania wiedzy z zakresu pedagogiki specjalnej, psychologii oraz 

samodoskonalenia się w zakresie umiejętności postępowania z własnym dzieckiem. Tego rodzaju 

działalność internat może realizować na przykład poprzez włączanie rodziców do: 



 

czynnego udziału w organizacji życia grupy wychowawczej, 



 

udziału w realizacji zadań opiekuńczych, wychowawczych i rehabilitacyjnych, 



 

współudziału w ramach spotkań indywidualnych i zbiorowych (na przykład spotkania kształ-

cące, zebrania połączone z referatem i projekcją filmu, konsultacje). 

Postulat nawiązywania kontaktów internatu, jak i rozszerzanie współdziałania z rodzicami 

w takim świetle, wymaga w szczególności: 



 

dążenia do osobistych kontaktów wychowawców z rodzicami, które powinny zawsze cha-

rakteryzować się ciepłym, serdecznym i przyjemnym nastrojem łagodzącym wszelkie ewentual-

ne uprzedzenia i wzajemną nieufność, 



 

koncentrowania  rozmów  wychowawców  z  rodzicami  przede  wszystkim  na  ukazywaniu 

pozytywnych  stron  dziecka,  jego  konkretnych  osiągnięć,  wykonanych  prac,  możliwości,  zapo-

znawaniu rodziców z treścią realizowanego w internacie programu wychowania rehabilitacyjne-

go oraz metodami jego realizacji; 



 

nieograniczania kontaktów z rodzicami tylko do spotkań w wyznaczone dni i godziny; 

                                                             

5

 Por. H. Ochonczenko, Liderzy środowiska lokalnego wobec osób niepełnosprawnych, Zielona Góra 2000. 

6

 Por. J. Z. Zabłocki, Dziecko niepełnosprawne, jego rodzina i edukacja, Warszawa 1999. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

93 



 

utrzymywania stałej korespondencji z rodzicami informującej ich o aktualnych osiągnięciach 

dziecka, pozytywnych przejawach jego adaptacji do środowiska, o ważniejszych wydarzeniach 

w życiu grupy, o troskach, przeżyciach i potrzebach wychowanka, 



 

podnoszenia autorytetu rodziców w oczach dziecka na tle grupy wychowawczej poprzez 

zapraszanie ich na spotkania okolicznościowe, spotkania robocze i inne, 



 

tworzenia sytuacji, w których rodzice będą mogli docenić trud pracy dziecka i mieć powód 

do dumy z postępów, jakie ono osiąga,; 



 

umożliwienia rodzicom i wychowankom wspólnego wypoczynku, rozrywki i udziału w or-

ganizowanych zajęciach (na przykład wczasy rodzinne, wycieczki grupy, zawody sportowe), 



 

łączenia wysiłków internatu, szkoły, poradni psychologiczno-pedagogicznej i innych insty-

tucji oświatowych w środowisku w ich oddziaływaniu na rodzinę wychowanka, 



 

organizowania wspólnych spotkań wzbogacających dyskusje o pozytywne doświadcze-

nia w zakresie rehabilitacji dziecka w rodzinie. 

Przedstawiona skrótowo propozycja – jako przedmiot dyskusji – wzorcowego, uniwersalnego 

modelu pracy jeszcze raz uwydatnia potrzebę uzasadnionej konieczności szerokiego ujmowania 

internatu jako ważnego, spójnego elementu rehabilitacji i celowej adaptacji społecznej uczniów nie-

pełnosprawnych intelektualnie. Zgodnie należy przyznać, że działalność opiekuńczo-wychowawcza 

i rehabilitacyjna internatu znacznie wykraczają poza ramy opieki domu rodzinnego ucznia, a to sta-

nowi całokształt niezależnych, indywidualnych warunków sprzyjających ich wszechstronnemu roz-

wojowi. Uniwersalność modelu pracy oraz innowacyjna działalność zespołu pedagogicznego winny 

spełniać nie tylko cele teraźniejsze, ale również kreować uświadomioną wizję dalszych perspektyw 

placówki.  Poprawa  efektywności  poziomu  pracy  internatu  poprzez  systematyczną  modernizację 

modelu wewnętrznej organizacji pracy, zwiększenie atrakcyjności życia w internacie, twórczą, reflek-

syjna kreatywność nauczyciela

7

 współpracy pedagogów, wczesne wykrywanie w gronie wychowan-

ków osób szczególnie zagrożonych i słabych, a także wzmożone kierowanie wyrównawczo-kompen-  

sacyjne ich rozwojem będą zawsze przykładem pozytywnym i oczekiwanym.  

Przyjęcie proponowanego, uniwersalnego modelu pracy w każdym wypadku może służyć 

poprawie  jakości  funkcjonowania  internatu.  Na  poziom  efektywności  będą  jednak  składać  się 

głębsza refleksja i umiejętność dostosowania wybranych wskazań do warunków, sytuacji i indy-

widualnych możliwości własnych placówki. 

Bibliografia 

K

ABAT

-S

ZYMAŚ 

M., Twórcza, refleksyjna aktywność nauczyciela, Poznań 2001. 

Źródła inspiracji współczesnej edukacji nauczycielskiej, H. Kwiatkowska, T. Lewowicki, Warszawa 1997. 

O

CHONCZENKO 

H., Liderzy środowiska lokalnego wobec osób niepełnosprawnych, Zielona Góra 2000. 

P

LOCH 

L., Praca wychowawcza z dziećmi upośledzonymi umysłowo w internacie, Warszawa 1997. 

Rozwijający się człowiek w zmieniającym się świecie, (red.) J. Trempała, Bydgoszcz 1995. 

J.

 

Z.

 

Z

ABŁOCKI

, Dziecko niepełnosprawne, jego rodzina i edukacja, Warszawa 1999. 

 

 

                                                             

7

 Por. M. Kabat-Szymaś, Twórcza, refleksyjna aktywność nauczyciela, Poznań 2001. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

94 

Problemy życiowe kobiet z zespołem Turnera 

w okresie średniej i późnej dorosłości 

mgr Ilona Grinczelis  

Zakład Pedagogiki Specjalnej 

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 

orosłość obejmuje najdłuższy okres życia człowieka, bo aż około 60-80 lat. Można 

ją podzielić na trzy etapy: wczesną (mniej więcej od 20 do 35 roku życia), średnią 

(od 30/35 do 60/65 roku życia) i późną dorosłość (po około 60 roku życia) [A. Brze-

zińska 2002]. W każdym z tych etapów człowiek styka się ze specyficznymi rolami i zadaniami 

rozwojowymi. Zadania rozwojowe okresu dorosłości można podzielić na dwie grupy [K. Appelt 2002]: 

związane z odpowiedzialnością za własny rozwój (osobisty, zawodowy) oraz związane z odpo-

wiedzialnością za innych (partnera, dzieci, współpracowników itd.). Cechą okresu dorosłości jest 

zastąpienie wcześniejszej zależności okresu dzieciństwa i dojrzewania – względną niezależnością. 

Średnia dorosłość jest okresem stabilizacji, krystalizacji struktury życia [A. Brzezińska 2002, 

s. 13]. Ważny aspekt tego okresu to osiągnięcie samodzielności i niezależności, zarówno w płasz-

czyźnie  interpersonalnej  jak  i  zawodowej.  Eriksonowski  kryzys  tego  okresu  (eneratywność  vs 

stagnacja) dotyczy bycia produktywnym, twórczym (aktywność, praca zawodowa) oraz podjęciu 

roli rodzicielskiej. Główne role tego okresu to: partner, rodzic, pracownik (realizacja w dzie-

dzinie zawodowej). 

Późna dorosłość to okres oceny własnego życia, poczucia jego sensu, „spełnienia”. Eriksonow-

ski kryzys tego okresu (integracja vs rozpacz) – zostaje pozytywnie rozwiązany wtedy, gdy człowiek 

„uzna, że wcześniejsze cele były satysfakcjonujące lub właściwie osiągnięte i nie jest się »prze-

granym« [I. Stuart-Hamilton 2000, s. 143]. Jeśli natomiast, patrząc z perspektywy czasu, człowiek 

uważa, że wiele celów nie udało się osiągnąć, przeżywa rozpacz. Według Hannah i in. [za: I. Stu-

art-Hamilton 2000, s. 143] „integrację ego osiągają zwykle tylko te osoby, które pozytywnie roz-

strzygnęły konflikty z wcześniejszych stadiów rozwojowych E. Eriksona”. Ważne role tego okresu 

są związane z podsumowaniem życia, ze zbieraniem jego owoców (na przykład rola dziadka, babci). 

Co znaczy średnia i późna dorosłość  
w odniesieniu do kobiet z zespołem Turnera?  
Problemy medyczne i zdrowotne 

Z czym kojarzy się późna dorosłość? Ze większą słabością, podatnością na choroby, ze starze-

niem się organizmu. Kobiety z zespołem Turnera są pod tym względem grupą specyficzną. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

95 

Przede wszystkim musimy sobie uzmysłowić, że słabość w wielu dziedzinach (słabsza kondycja 

fizyczna, słabszy stan kośćca) dotyczy ich przez całe życie. Organizmy kobiet z zespołem Tur-

nera starzeją się pod pewnymi względami szybciej (szybsze starzenie się kośćca, układu roz-

rodczego). Średnia długość życia kobiet z zespołem Turnera zredukowana jest o około 10 lat 

w porównaniu z ogólną populacją kobiet. Najwyższy wskaźnik śmiertelności dotyczy zwłaszcza 

kobiet z kariotypem monosomicznym – 45,X [C. H. Graveholt 2001]. 

O t y ł o ś ć. Niski wzrost powoduje, że kobiety z zespołem Turnera mają zmniejszone zapo-

trzebowanie energetyczne. Często cierpią więc na nadwagę lub otyłość. Już w wieku dziecięcym 

dziewczynki z zespołem Turnera są bardziej krępe, problem otyłości dotyczy jednak zwłaszcza 

nastolatek i dorosłych kobiet. Otyłość sprzyja rozwojowi innych częstych w zespole Turnera za-

burzeń, takich jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca typu II. 

C u k r z y c a. Cukrzyca typu II występuje u kobiet z zespołem Turnera zdecydowanie czę-

ściej niż w populacji ogólnej. Ryzyko pojawienia się tej choroby jest w u kobiet z zespołem Tur-

nera od 2 do 4 razy większe [K. Łącka 2005, s. 989]. 

O s t e o p o r o z a.  Osteoporoza  polega  na zmniejszeniu  całkowitej  masy  kośćca.  Ryzyko 

pojawienia się osteoporozy jest znacznie zwiększone u kobiet z zespołem Turnera w porównaniu 

z kobietami z populacji ogólnej. Przyczyną osteoporozy w zespole Turnera jest niedobór estro-

genów związany z pierwotnym uszkodzeniem gonad oraz tak zwany defekt kostny związany 

z brakiem (zaburzoną budową) jednego z chromosomów X. Kości kobiet chorych na osteoporozę 

są zwykle słabsze, mniej wytrzymałe na urazy mechaniczne i złamania – nawet do 42% [K. Łącka 

2005, s. 989]. 

C h or ob y   ser ca   i   u k ł a du   kr ąż en i a. Wrodzone wady serca dotyczą około 30-40% 

chorych na zespół Turnera. Są one główną przyczyna zredukowanej długości życia w tej grupie 

kobiet. Nadciśnienie tętnicze może pojawić się w dzieciństwie lub dopiero w życiu dorosłym.  

C h or ob y   uk ł ad u   m oc zo w eg o. Wady układu moczowego występują u około 25-43% 

chorych, dziewięciokrotnie częściej niż w ogólnej populacji kobiet [K. Łącka 2005, s. 989]. 

Z a bur z en i a   n ar zą dó w   se ns ory cz ny c h. Zaburzenia otologiczne dotyczą nawet 

do 70% dziewczynek z zespołem Turnera i pogłębiają się wraz z wiekiem. Według statystyk amery-

kańskiego stowarzyszenia Wsparcia dla Osób w Zespole Turnera, blisko 90% pacjentek dorosłych 

(po 40 roku życia) ma ubytki słuchu. Zaburzenia okulistyczne występują u około 60% pacjentek 

[K. Łącka 2005, s. 990].  

S z yb sz e  s ta rz en i e  s ię   o rg an i z m u. Dotyczy ono wielu aspektów, między innymi 

szybszego starzenia się pod względem rozwoju płciowego (menopauza, która u zdrowych kobiet 

przypada na 45-50 rok życia, u dziewczynek z zespołem Turnera może występować już w życiu 

płodowym, w okresie dzieciństwa lub młodości), szybszego starzenia się skóry. 

Problemy psychospołeczne 

Drugą grupę problemów kobiet z zespołem Turnera w okresie średniej i późnej dorosłości sta-

nowią problemy psychospołeczne, z których trzy najważniejsze to: trudności w uniezależnieniu 

się od rodziny, brak partnera i problemy spowodowane z niemożnością realizacji w roli macie-

rzyńskiej oraz brak satysfakcjonującej pracy. Według K. Appelt [2002, s. 31] „Zasadnicza zmiana 

w życiu człowieka dorosłego polega na usamodzielnieniu się emocjonalnym i materialnym, co 

wiąże się z opuszczeniem domu rodzicielskiego, podjęciem pracy, założeniem rodziny”. Na 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

96 

wspomniane wyżej problemy psychospołeczne często nakładają się i pogłębiają je dodatkowo 

oczekiwania społeczne względem kobiet z zespołem Turnera związane z ich wiekiem biologicz-

nym [A. Brzezińska 2002]: Istniejące w społecznej świadomości normy wiekowe działają jako 

źródło generujące zachowania, które uważa się za (nie)odpowiednie dla swojego wieku – wszy-

scy dorośli są świadomi istnienia takich norm, a ponadto sami oceniają swe postępowanie jako 

„w czasie” lub „poza czasem” (za późno, za wcześnie), albo jako adekwatne vs nieadekwatne”. 

U kobiet z zespołem Turnera często takie działania, jak znalezienie partnera, założenie rodziny czy 

uniezależnienie finansowe od rodziców, następują za późno w odniesieniu do istniejących w społe-

czeństwie norm wiekowych, co dostrzega i ocenia nie tylko otoczenie, ale i same kobiety z ze-

społem Turnera. 

Nieopuszczenie „rodzinnego gniazda” 

Byłoby ogromnym nadużyciem stwierdzenie, że nieopuszczenie domu rodzinnego dotyczy 

wszystkich kobiet z zespołem Turnera. Wiele z nich znajduje życiowego partnera, wychodzi za 

mąż, prowadzi dom oraz niezależne życie. Nie można jednak twierdzić, że wszystkie pacjentki, 

które nie opuściły „rodzinnego gniazda” i nie wyszły za mąż, nie są w pełni niezależne. Pozosta-

nie w domu i brak partnera może być równie dobrze efektem świadomego wyboru lub realizacji 

w innych (poza życiem małżeńskim) dziedzinach. Czasem jednak zdarza się, że pozostanie 

w domu rodzinnym (co oczywiście dotyczy nie tylko kobiet z zespołem Turnera, ale i wszystkich 

innych osób) wynika z niedostatecznej samodzielności życiowej, materialnej, potrzeby pomocy.  

W polskich badaniach z 1999 roku stwierdzono, że aż 20% badanych kobiet z zespołem 

Turnera znajdowało się na utrzymaniu rodziców [W. Jeż 1999, s. 92]. Z badań przeprowadzo-

nych w Danii [W. Jeż 1999, za: Kondradsen, Nielsen 1992] wynika, że 54% spośród badanych 

kobiet zamieszkiwało samotnie lub z rodzicami.  

Brak partnera  

Prowadzono liczne badania na temat związków partnerskich i małżeńskich kobiet z zespołem 

Turnera

1

. Już w 1982 roku J. G. Hall, V. Sybert, R. A. Williamson i współpracownicy przeprowadzili 

badania ponad 200 kobiet z zespołem Turnera między innymi pod kątem ich związków partnerskich. 

Badania te pokazały, że 40% z nich było zamężnych przed lub w momencie przeprowadzania 

badań. Kolejne badania pokazały mniej optymistyczne statystyki: w badaniach Calo i współpracowni-

ków [z 1993 roku, w: W. Jeż 1999] zamężnych było 10% kobiet (badano 48 kobiet), Holla i współpra-

cowników [z 1994 roku, za: W. Jeż, 1999] – tylko 4% kobiet (badano 25 kobiet), Syberta [z 1995 

roku w: W. Jeż, 1999] – 27% kobiet, Toublanca i współpracowników [z 1997 roku, w: Zbigniew 

Lew-Starowicz, 2003] – 17% kobiet, Sylvena i współpracowników [z 2002 roku, w: Z. Lew-Staro-   

wicz, 2003] – aż 63% (badano 49 kobiet). W Polsce badania nad związkami kobiet z zespo-

łem  Turnera  prowadził  m.in.  zespół  Z.  Lwa-Starowicza  [2003].  Spośród  176  badanych  kobiet 

tylko 18% było zamężnych. Mniejsze liczebnie badania (24 kobiety) prowadziła Ilona Grinczelis 

[2007] – pokazały one, że tylko 8% badanych kobiet było zamężnych. Z badań przeprowadzo-

                                                             

1

 Dane na temat związków partnerskich i małżeńskich kobiet z zespołem Turnera pochodzą z badań I. Grincze-

lis: Partnerstwo, małżeństwo i macierzyństwo kobiet z zespołem Turnera – artykuł zostanie opublikowany w 7. tomie 

„Dyskursów Pedagogiki Specjalnej”, Olsztyn 2008. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

97 

nych w Danii  [W. Jeż 1999, za: Kondradsen  i Nielsen 1992] wynika, że 35% spośród badanej 

grupy 69 kobiet nigdy nie miało partnera, 13% miało partnera w przeszłości, a 52% było zamęż-

nych, rozwiedzionych lub zamieszkiwało wspólnie z partnerem. 

Badania 24 kobiet z zespołem Turnera [I.  Grinczelis 2007  – bibliografia?] pokazały zna-

miennie wysoki odsetek braku partnera wśród tej grupy kobiet. Tylko dwie spośród badanych 

kobiet miały mężów, ponadto sześć – stałego partnera (wolne związki), pozostałe 16 kobiet było 

samotnych. Znamienne jest, że aż 9 kobiet nigdy nie było w związku partnerskim (dodatkowo 

dwie nie udzieliły odpowiedzi na pytanie). Jak ukazują powyższe dane, znaczna grupa kobiet 

z zespołem Turnera nie ma partnera życiowego. Samotność we wczesnej i średniej dorosłości 

skutkuje często samotnością także w ciągu dalszego życia. 

Niemożność realizacji w roli macierzyńskiej 

„Macierzyństwo to niepowtarzalna część życia, w której spełnia się kobieta”

2

. Według psycho-

społecznej teorii rozwoju Erika Eriksona, podjęcie roli rodzicielskiej jest jednym z zasadniczych 

zadań a zarazem jednym ze sposobów pozytywnego rozwiązania kryzysu „generatywność ver-

sus stagnacja” – kryzys ten dotyczy średniej dorosłości, a jego pozytywnym rozwiązaniem jest 

osiągnięcie twórczej postawy wobec życia, przejawiającej się w kreatywności w różnych obsza-

rach, otwartości, pomyślnym rozwiązywaniu zadań życiowych, podjęciu roli rodzicielskiej. Gene-

ratywność według E. Eriksona to zatem nie tylko produktywność i twórczość (powoływanie do 

życia nowych wytworów lub idei), ale i zdolność do prokreacji (powoływania do życia). Niemoż-

ność realizacji w roli macierzyńskiej nie dotyczy oczywiście wszystkich kobiet z zespołem Turne-

ra, ale – niestety – znacznej liczby wśród tej grupy. Według O. Hovatta [1999] tylko około 2-5% 

kobiet  z  zespołem  Turnera  może  mieć  dzieci (jest  zdolnych  do  naturalnego  zajścia  w  ciążę). 

Wynika to z dysgenezji gonad oraz często znacznie przedwcześnie występującej u tych kobiet 

menopauzy (za co odpowiedzialny jest proces przedwczesnej degeneracji jajników). Alternatywą 

dla polskich kobiet z zespołem Turnera pozostaje adopcja, ponieważ kwestia donacji oocytów nie 

jest jeszcze w naszym kraju rozwiązana prawnie. Procedury adopcyjne są jednak zwykle długie 

i skomplikowane – w badanej przez I. Grinczelis [2007] grupie tylko jedna kobieta miała dziecko 

(adoptowane). Była to kobieta zamężna w wieku 46 lat.  

Warto w tym miejscu podkreślić, że niemożność realizacji w roli macierzyńskiej w okresie 

wczesnej lub średniej dorosłości skutkuje także niemożnością realizacji w roli babci w okresie 

późnej dorosłości (patrzenie na swe życie z perspektywy holistycznej, „zbieranie owoców” życia). 

Brak pracy – renta 

Praca jest jedną z najważniejszych sfer rozwoju człowieka dorosłego. Umieszcza go ona w określo-

nym kontekście społecznym i psychologicznym. Statystyki wskazują, że w Polsce blisko połowa 

dorosłych kobiet z zespołem Turnera utrzymuje się z renty lub innych form pomocy socjalnej. 

W polskich badaniach z 1999 roku stwierdzono, że aż 20% badanych kobiet z zespołem Turnera 

nie pracowało, zaś z renty utrzymywało się 14% [W. Jeż 1999, s. 92]. Analogiczne badania 

                                                             

2

 Cytat ten to jest odpowiedź dwudziestosiedmioletniej kobiety z zespołem Turnera na pytanie o treść pojęcia 

macierzyństwa i pochodzi z badań I. Grinczelis na temat partnerstwa, małżeństwa i macierzyństwa kobiet z zespołem 

Turnera [I. Grinczelis 2007]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

98 

przeprowadzono w Danii [W. Jeż 1999, za: Konradsen i Nielsen 1992] i wskazały one na, po-

dobne jak w Polsce, dwudziestotrzyprocentowe bezrobocie wśród kobiet z zespołem Turnera. 

Natomiast badania prowadzone w Belgii [F. Verlinde i in., 2004] i we Włoszech [Calo i in., 1993, 

w: Jeż, 1999] wykazały, że odpowiednio – jedynie 7% i 6% kobiet z zespołem Turnera było bez-

robotnych.  Badania  polskie  z  1999  roku  [W.  Jeż  1999]  wykazały,  że  27%  kobiet  z  zespołem 

Turnera było bez zawodu, 38% było pracownikami fizycznymi, a 35% pracownikami umysłowymi.  

Mimo, że większość badań pokazuje, iż kobiety z zespołem Turnera osiągały na tle populacji 

ogólnej dobre (często wyższe) wykształcenie [m.in. Jeż 1999, M. Elshkeih i in. 2002, C. A. Bon-

dy  2006]  są  zwykle  zatrudnione  na  zbyt  niskich,  słabo  płatnych  stanowiskach,  w  warunkach 

nieadekwatnych do ich kwalifikacji zawodowych [M. Elshkeih i in. 2002]. Niestety wciąż pokutuje 

wiele stereotypów na temat kobiet z zespołem Turnera. Przypisywana im błędnie niepełnosprawność 

intelektualna jest zapewne związana z niewiedzą na temat zespołu Turnera i generalizowaniem 

wszystkich zaburzeń genetycznych (w których w większości występuje niepełnosprawność inte-

lektualna).  

Niski, znacznie odbiegający od normy wzrost, słaba sytuacja zdrowotna, ale i często wciąż 

pokutujące przekonanie o związku zespołu Turnera z upośledzeniem umysłowym powodują, że 

kobieta z zespołem Turnera na rynku pracy staje się mało atrakcyjnym pracownikiem. Być może 

dlatego część kobiet z zespołem Turnera zamiast trudu podjęcia pracy (lub po bezskutecznych 

próbach jej podjęcia) wybiera łatwiejsze rozwiązanie życiowe, jakim jest renta. 

* * *  

Późna dorosłość kobiet z zespołem Turnera nie musi być okresem smutnym, samotnym i na-

znaczonym chorobami. Przede wszystkim jest to zespół pewnych cech, które mogą, ale nie 

muszą się pojawić. Zatem wymienione problemy medyczno-zdrowotne są pewnym zbiorem 

elementów, które u każdej kobiety z zespołem Turnera mogą wystąpić z różnym nasileniem, a nie-

które z nich mogą się wcale nie pojawić. Wielu wadom towarzyszącym zespołowi Turnera można 

zapobiegać lub leczyć je już we wczesnym dzieciństwie tak, by zminimalizować lub nawet wy-

eliminować ich konsekwencje w życiu dorosłym. Opieka lekarska powinna zatem zajmować 

priorytetowe miejsce już w pierwszych miesiącach życia dziewczynki z zespołem Turnera. 

Jeśli chodzi o problemy psychospołeczne, to najważniejsza jest popularyzacja wiedzy na temat 

zespołu Turnera w społeczeństwie. W otoczeniu dziewczynki z zespołem Turnera już od naj-

młodszych lat nie powinno zabraknąć rozumiejących rodziców (opiekunów), znającego problemy 

zespołu Turnera wychowawcy klasy, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także pedagoga czy psy-

chologa szkolnego. Także w szerszym środowisku społecznym wiedza na temat zespołu Turnera 

pozwoliłaby kobiecie z tym zaburzeniem uniknąć krzywdzących stereotypów związanych z jej 

wyglądem czy sprawnością intelektualną (na przykład podczas ubiegania się o pracę). Z pewnością 

zmieniłoby  to sytuację wielu kobiet z zespołem Turnera z wysokim wykształceniem na zbyt ni-

skich, nieodpowiadających ich kwalifikacjom zawodowym stanowiskach, polepszyło sytuację 

materialną tych kobiet, a także znacznie zwiększyło możliwość uzyskania satysfakcji zawodo-

wej w perspektywie holistycznej (patrząc na życie z perspektywy okresu późnej dorosłości). 

W perspektywie małżeństwa i macierzyństwa należy pamiętać, że nawet jeśli kobieta z zespołem 

Turnera nie zrealizuje się w roli małżeńskiej, roli biologicznej  matki czy babci, pozostaje jej  wiele 

innych dróg samorealizacji: adopcja, kariera zawodowa, oddanie się jakiejś idei czy pasji. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

99 

Okres średniej dorosłości to czas przeżywania życia, okres późnej dorosłości – zbierania jego 

owoców. To, jak przeżyje swe życie i jak nim pokieruje kobieta z zespołem Turnera, zależy 

przede wszystkim od niej samej. Każdy musi się liczyć z pewnymi ograniczeniami. Kobiety z zespo-

łem Turnera mogą mieć ich nieco więcej, co nie znaczy, że kobiety te nie mogą osiągnąć życio-

wej samorealizacji. Niektóre będą musiały zrezygnować z pewnych ról (na przykład biologicznej 

matki), ale w zamian mogą zrealizować się w jakichś innych rolach, podobnych (na przykład roli 

matki adopcyjnej) lub całkowicie odmiennych (bizneswoman, kobieta-naukowiec). Ważne, żeby 

mimo pojawiających się problemów przeżyć swe życie tak, aby u jego schyłku mieć satysfakcję 

z tego, kim się jest i co się osiągnęło. 

Bibliografia 

A

PPELT

 K., Związek: osoba – otoczenie i jego zmienność w okresie dorosłości, [w:] Szanse i zagrożenia 

rozwoju w kresie dorosłości, (red.) A. Brzezińska, K. Appelt, J. Wojciechowska, Poznań 2002. 

B

ONDY

 C. A., Care of girls and women with Turner Syndrome: a guideline of the Turner Syndrome Study 

Group, „Journal Endocrine Metabolism”, październik 2006. 

B

RZEZIŃSKA

 A., Dorosłość – szanse i zagrożenia dla rozwoju, [w:] Szanse i zagrożenia rozwoju w kresie 

dorosłości, (red.) A. Brzezińska, K. Appelt, J. Wojciechowska, Poznań 2002. 

E

LSHEIKH

 M., D

UNGER

 D. B., C

ONWAY

 G. S., W

ASS

 J. A. H., Turner’s Syndrome in Adulthood, Endocrine 

Reviews, February 2002 23(1):120-140. 

G

RAVEHOLT

 C. H., Medical Problems of Adult Turner’s Syndrome, „Hormone Research” 2001, nr 56, s. 44-50 

(abstrakt). 

HALL J. G., S

YBERT

 V., W

ILLIAMSON

 R. A, i in., Turner’s Syndrome – Clinical Genetics Conference, Chil-

dren’s Ortopedic Hospital and Medical Center, Seattle and University of Washington (Specialty Con-

ference), West J.Med.1982, Jul; 137:32-44. 

H

OVATTA

 O., Pregnancies in women with Turner's syndrome, „Ann Med.” 1999, nr 31 (2), s. 106-10. 

J

 W., Kobiety z zespołem Turnera. Pomiar jakości życia, próba zastosowania pomocy, Rozprawa habili-

tacyjna, Katowice 1999. 

L

EW

-S

TAROWICZ

 Z., J

 W., I

RZYNIEC

 T., K

ABZIŃSKA

 M., B

OĆKOWSKA

 E., Sexual Aspects of Women with 

Turner’s Syndrome, [w:] „Sexuality and Disability” 2003, t. 21, nr 4. 

Ł

ĄCKA

 K., Zespół Turnera – korelacja pomiędzy kariotypem a fenotypem, „Endokrynologia Polska” 2005, 

t. 56, nr 6. 

S

TUART

-H

AMILTON 

I., Psychologia starzenia się. Wprowadzenie, Warszawa, 2000. 

Turner Syndrome Family Guide – przewodnik dla rodzin dostępny na stronie Amerykańskiego Stowarzy-

szenia Wsparcia dla Osób w Zespole Turnera [http://www.turnersyndrome.org; strona dostępna dnia 

23.03.2008 r.] 

V

ERLINDE

 F. i in.,  Belgian Study Group of Pediatric Endocrynology, Health and psychosocial status of 

Patients with Turner syndrome after transition to adulthood: the Belgian experience, „Hormone Re-

search” 2004, nr 62, s. 161-167. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

100 

Rehabilitacja osób po urazie rdzenia kręgowego 

mgr Lech Furmaniuk, mgr Marta Flis 

Akademia Wychowania Fizycznego w Poznaniu 

imo prób zwiększenia bezpieczeństwa w transporcie samochodowym za pomocą 

przepisów prawnych, wymogów dotyczących pracy i wypoczynku oraz uświadamia-

jących  kampanii  społecznych  z  każdym  rokiem  w  Polsce  wzrasta  liczba  osób, 

które w wyniku wypadków doznały urazu rdzenia kręgowego. Najczęściej są to ludzie młodzi, 

którzy nie przekroczyli jeszcze czterdziestego roku życia. Do najczęstszych przyczyn powstania 

urazu zalicza  się  wypadki komunikacyjne, upadki z  wysokości  oraz  skoki do  wody  [J.  Kiwerski 

1993, T. Tasiemski 2000]. 

Uraz rdzenia kręgowego powoduje zaburzenia sterowania narządem ruchu poniżej poziomu 

uszkodzenia, upośledzenie działania autonomicznego układu nerwowego oraz utratę prawidłowe-

go czucia. U pacjentów z uszkodzeniem rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym głęboki niedowład 

lub porażenie obejmuje również kończyny górne. Osoby po urazie rdzenia kręgowego w pierw-

szym okresie pourazowym nie są w stanie samodzielnie zmienić pozycji ciała lub wykonywać 

podstawowych czynności. 

Leczenie i rehabilitacja pacjentów po urazie rdzenia kręgowego jest procesem trwającym naj-

częściej kilka lat. Ponadto terapię usprawniającą często utrudniają powikłania będące bezpośrednio 

lub  pośrednio  wynikiem  zmniejszonej  aktywności  ruchowej  pacjentów.  Powoduje  to  problemy 

związane z przeciążeniem systemu opieki zdrowotnej zapewnianym przez państwo. 

W procesie rehabilitacyjno-leczniczym osób po urazie rdzenia kręgowego wyróżnia się trzy 

następujące po sobie etapy: okres ostry, wczesny pourazowy oraz przewlekły.  

W okresie ostrym – są to pierwsze chwile po uszkodzeniu – wszelkie działania zespołu me-

dycznego ukierunkowane są na ratowanie życia poszkodowanego. 

We wczesnym okresie pourazowym obserwuje się największe postępy w rehabilitacji pacjenta. 

Zauważa się również ustępowanie objawów stanu ostrego wpływające na zmniejszenie rozle-

głości uszkodzenia neurologicznego. Pod koniec tego okresu można określić stopień ograniczenia 

ruchowego kończyn górnych, tułowia oraz kończyn dolnych. Na tym etapie pojawia się również 

w różnym natężeniu spastyczne napięcie kończyn dolnych. Po tych dwóch etapach następuje stan 

przewlekły charakteryzujący się powolnymi postępami rehabilitacyjnymi [A. Kwolek 2002]. 

Ocena stanu pacjenta 

Próby ujednolicenia oceny stanu neurologicznego i funkcjonalnego osób po urazie rdzenia kręgo-

wego doprowadziły w latach osiemdziesiątych XX wieku do powstania międzynarodowej klasyfikacji 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

101 

urazów rdzenia kręgowego (The International Booklet for Neurological and Functional Classifica-

tion of SCI). Klasyfikacja ta opiera się na ujednoliconych pojęciach podstawowych, ilościowej 

i jakościowej ocenie zaburzeń czuciowych i ruchowych, skali uszkodzeń, grupie podstawowych 

zespołów klinicznych oraz ocenie niezależności funkcjonalnej [J. F. Dittuno 1992, 1994; J. Opara, 

T. Opieczonek 1997]. 

Ujednolicone pojęcia podstawowe obejmują definicje następujących zagadnień: tetraplegia, 

paraplegia, dermaton, miotom, neurologiczny poziom uszkodzenia, poziom uszkodzenia kostnego, 

niecałkowite uszkodzenie rdzenia, uszkodzenie całkowite oraz strefa częściowo zachowana. Dla 

potrzeb przedstawionej pracy należy rozwinąć niektóre z podanych pojęć. 

Uraz rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym powoduje zanik czynności czuciowych i rucho-

wych w obrębie czterech kończyn oraz tułowia (tetraplegia). Upośledzeniu ulegają również niektóre 

czynności autonomicznego układu nerwowego. Przejawia się to nieprawidłową pracą układu krą-

żenia, pokarmowego oraz wydalniczego. Jeżeli chodzi o układ oddechowy, uszkodzenie sterowa-

nia mięśniami oddechowymi ma zasadniczy wpływ na zmniejszenie wentylacji płuc. 

Uszkodzenie poszczególnych segmentów rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym powoduje 

ubytek następujących czynności ruchowych kończyny górnej: ruchy obręczy barkowej, zgięcie 

i wyprost w stawie łokciowym, ruchy nadgarstka, ruchy palców. Uszkodzeniu ulega również 

sterowanie mięśniami tułowia oraz kończyn dolnych objawiający się wiotkością lub spastyczno-

ścią tych partii ciała. 

Terminem „paraplegia” określa się niedobór lub brak czynności ruchowych i czuciowych seg-

mentów piersiowych, lędźwiowych oraz krzyżowych przy zachowanej czynności kończyn górnych. 

Następstwa urazu rdzenia kręgowego, widoczne w obrazie funkcjonalnym pacjenta, są związane 

właściwie nie z bezpośrednim uszkodzeniem włókien rdzenia, ale z powstałym podczas wypadku 

niedotlenieniem struktur nerwowych. Dlatego też w ocenie pacjenta wyróżnia się uszkodzenie neu-

rologiczne oraz uszkodzenie kostne kręgosłupa, które nie zawsze są względem siebie jednakowe. 

Neurologiczny poziom uszkodzenia  jest  określany  na  podstawie  czynności  ostatniego  za-

chowanego segmentu, osobno dla strony prawej i lewej. Przy ocenie poziomu uszkodzenia kostnego 

ocenia się ten segment uszkodzonego kręgosłupa, który radiologicznie wykazuje największe zmiany. 

Całkowite przerwanie rdzenia oznacza brak funkcji czuciowej i ruchowej najniższego seg-

mentu krzyżowego. Występuje ono w nielicznych przypadkach. 

Częściowe uszkodzenie rdzenia kręgowego równoznaczne jest z obecnością śladu czynności 

czuciowych i ruchowych poniżej poziomu uszkodzenia rdzenia oraz zachowaną funkcją ostatniego 

segmentu krzyżowego. Częściowe uszkodzenie rdzenia kręgowego może powodować asyme-

tryczne występowanie funkcji kończyn oraz możliwość częściowej kontroli nad grupami mięśnio-

wymi poniżej urazu. 

Strefa częściowo zachowana oznacza te zespoły włókien mięśniowych unerwionych przez 

korzenie przednie danego segmentu (miotomy) oraz obszary skóry zaopatrywane przez korzenie 

tylne danego segmentu (dermatomy), które znajdują się poniżej uszkodzonego odcinka kręgosłupa, 

wykazując niepełne wypadnięcie swoich funkcji. 

Obecnie w ilościowej i jakościowej ocenie zaburzeń czuciowych i ruchowych pacjentów po 

urazie rdzenia kręgowego obowiązuje amerykańska klasyfikacja ASIA. Jest to skala oceniająca 

neurologiczny poziom uszkodzenia rdzenia kręgowego. Pacjent według tej skali oceniany jest 

w kategoriach badania czynności ruchowych, czucia oraz klasyfikacji uszkodzenia [American Spinal 

Injury Association... 2002]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

102 

Badanie  czynności ruchowych  mięśni  wykonuje  się  za  pomocą  sześciostopniowego  testu. 

Mięśnie bada się w pozycji leżącej osobno dla strony prawej i lewej. W klasyfikacji ASIA przyjęto tak 

zwane mięśnie kluczowe, których aktywność jest wyznacznikiem funkcjonowania danego segmentu 

ruchowego. 

Badanie czucia polega na ocenie czucia dotyku za pomocą pałeczki bawełnianej oraz czu-

cia bólu za pomocą ukłucia igłą w określonych punktach. Badanie przeprowadza się osobno dla 

strony prawej i lewej. Poziom uszkodzenia czucia oznacza się za pomocą określonych punktów 

kluczowych. 

W  ocenie  pacjenta  pod  względem  całkowitego  lub  częściowego  uszkodzenia  rdzenia 

kręgowego wykorzystuje się następującą klasyfikację uszkodzenia: 



 

kompletne – brak motoryki i czucia, 



 

niekompletne – brak motoryki, ale obecne czucie poniżej urazu, 



 

niekompletne – obecna motoryka i czucie poniżej urazu, więcej niż 50% mięśni testowanych 

jest słabszych niż „3” w skali Lovetta, 



 

niekompletne – obecna motoryka i czucie poniżej urazu, więcej niż 50% mięśni testowanych 

jest silniejszych niż „3” w skali Lovetta, 



 

zachowana norma motoryki i czucia. 

Szczegółowa ocena pacjenta według klasyfikacji ASIA umożliwia odpowiedni dobór strategii 

rehabilitacyjnych, ukierunkowanie postępowania usprawniającego oraz wybór ćwiczeń i technik 

terapeutycznych zapewniający mu szybszy powrót do samodzielności. 

Ocena funkcjonalna pacjenta określa poziom jego samodzielności podczas wykonywania 

czynności życia codziennego: ubierania się, mycia się, korzystania z toalety, przesiadanie się itp. 

Skale oceny funkcjonalnej są pomocne w określeniu kierunku terapii oraz postępów rehabilitacyj-

nych  pacjenta.  Obecnie  najczęściej  wykorzystywaną skalą oceny  funkcjonalnej  jest  Wskaźnik 

Niezależności funkcjonalnej FIM. Składa się on z siedmiopunktowej skali osiemnastu czynności 

dotyczących samoobsługi, kontroli zwieraczy, poruszania się, komunikacji słownej oraz uczest-

nictwa w życiu społecznym [B. B. Hamilton i in. 1991]. 

Postępowanie rehabilitacyjne 

Celem rehabilitacji jest osiągnięcie maksymalnej sprawności i samodzielności pacjenta w zakresie, 

na jaki pozwala poziom uszkodzenia jego funkcji narządu ruchu, poprzez zastosowanie odpowied-

nich standardów oraz strategii postępowania terapeutycznego. Efekty rehabilitacji pacjentów po ura-

zie rdzenia kręgowego zależą od stanu zdrowia oraz czasu, jaki upłynął od momentu uszkodzenia.  

W krajach dobrze rozwiniętych powstały specjalistyczne ośrodki rehabilitacyjne nastawione 

wyłącznie na pracę z pacjentami po urazie rdzenia kręgowego. Usprawnianie podzielone jest tam 

na poszczególne etapy – od zapewnienia pacjentowi umiejętności potrzebnych do prowadzenia 

samodzielnej egzystencji po elementy integracji społecznej [T. Tasiemski 1999]. Polscy badacze 

w opracowaniach dotyczących planowania terapii osób po urazie rdzenia kręgowego zwracają 

uwagę  na  konieczność  podniesienia  ogólnej  wydolności  organizmu,  zwiększenia  sprawności 

funkcjonalnej kończyn górnych oraz naukę jazdy na wózku inwalidzkim. Według tych założeń, 

proces rehabilitacyjny powinien rozpocząć się jak najwcześniej, nawet już na oddziale intensywnej 

terapii. Terapia powinna być zaś ukierunkowana na funkcjonalność oraz samodzielne wykona-

nie przez pacjenta określonego zadania ruchowego [H. Knapik 2004, A. Kwolek 2002]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

103 

Usprawnianie osób po urazie rdzenia kręgowego powinno być ukierunkowane na cztery pod-

stawowe zadania: zachowanie zdrowia i kondycji fizycznej pacjenta, naukę czynności samoobsługo-

wych, naukę aktywności na wózku inwalidzkim, a także pionizację i naukę chodzenia. Należy pod-

kreślić, że zadania te przenikają się, uzupełniając się wzajemnie w trakcie procesu rehabilitacyjnego. 

W okresie ostrym i wczesnym pourazowym postępowanie rehabilitacyjne powinno uwzględniać 

ćwiczenia oddechowe oraz działania mające na celu zapobieganie powstawaniu odleżyn. Istotnym 

elementem terapii jest również poprawa i utrzymanie kondycji fizycznej pacjenta, zwiększenie tole-

rancji na długotrwały wysiłek fizyczny oraz wzmocnienie zachowanych czynnych grup mięśniowych. 

W następstwie urazu rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym oraz piersiowym porażeniu 

ulegają mięśnie klatki piersiowej, czasami występuje również niedowład przepony. Powoduje to 

zagrożenie życia wynikające z niewydolności oddechowej. Ćwiczenia oddechowe mają na celu 

utrzymanie klatki piersiowej w ruchu, kompensacyjne wzmocnienie przepony oraz pomocni-

czych mięśni oddechowych. 

Długotrwałe unieruchomienie pacjenta prowadzi do powstawania odleżyn. Powikłania towa-

rzyszące odleżynom, stanowiącym źródła infekcji, są istotnym czynnikiem zwiększającym śmiertel-

ność  osób  po  urazie  rdzenia  kręgowego.  Profilaktyka  przeciwodleżynowa  powinna  zawierać 

następujące elementy: częste zmiany pozycji ułożenia, dbałość o higienę, wykorzystanie materaców 

przeciwodleżynowych umożliwiających zmienne odciążanie poszczególnych partii ciała. W dalszych 

etapach usprawniania zmniejszenie podatności pacjenta na powstawanie odleżyn jest związane 

z nauką samodzielnej zmiany pozycji w leżeniu oraz zmiany ułożenia ciała na wózku inwalidzkim. 

Wprowadzane są podstawowe wzorce ruchowe kończyn górnych, a pacjenta przygotowuje się do 

samodzielnego obrotu i przejścia do siadu. Wykonanie tych czynności zależy od neurologicznego 

poziomu urazu, typu uszkodzenia oraz występowania specyficznych ograniczeń – spastyczność 

kończyn dolnych czy zwapnienia okołostawowe. W terapii wprowadza się ćwiczenia przeprowa-

dzane na matach i materacach umożliwiające samodzielną zmianę pozycji ciała z leżenia na 

plecach do ułożenia na bokach oraz na brzuchu. Umiejętności te są pierwszym etapem nauki 

czynności życia codziennego. W następnych fazach pacjent uczy się technik ułatwiających samo-

dzielne przejście do siadu, utrzymania się w tej pozycji oraz wykonywania podstawowych zadań 

ruchowych: ubierania się czy mycia. Pacjent uczy się również wykorzystywania pozbawionych 

kontroli części ciała jako przeciwwagi lub punktu podparcia, na przykład nauka technicznego 

przesiadania się z wózka na materac czy łóżko wymaga umiejętności częściowego przeniesie-

nia ciężaru ciała i oparcia się na kończynach dolnych. Czasami obrana strategia terapeutyczna 

zakłada wykorzystanie napięcia spastycznego kończyn dolnych w celu umożliwienia obrotu, a w 

razie występowania spastyczności zgięciowej – do podparcia się na kończynach dolnych [J. Ki-

werski 1993, T. Tasiemski 2000]. U pacjentów z tetraplegią i paraplegią opanowanie powyższych 

wzorców ruchowych jest związane z dobrym przygotowaniem fizycznym oraz umiejętnym wyko-

rzystaniem mechanizmów kompensacyjnych organizmu. Badania przeprowadzone dotychczas 

przez G. 

Hoffmann i in. [2006], M. A. 

Marciello i in. [1995], T. Fujiwara i in. [1990] i S. Saxena 

[1995] wśród osób po urazie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym podkreślają znaczenie me-

chanizmów kompensacyjnych zastępujących funkcję stawu łokciowego oraz wykorzystania 

pasywnego chwytu porażonymi palcami dłoni w czynnościach życia codziennego. 

Systematyczne uprawianie ćwiczeń fizycznych oraz sport osób po urazie rdzenia kręgowego, 

dający poprawę siły mięśni obręczy barkowej, kończyn górnych, brzucha i grzbietu, ma przede 

wszystkim na celu usprawnianie wykonywania czynności dnia codziennego. Utrzymanie na wysokim 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

104 

poziomie sprawności fizycznej pozwala na utrwalenie umiejętności zdobytych podczas leczenia 

klinicznego i rehabilitacji, zapobiegając wygasaniu procesów kompensacji oraz powikłaniom 

spowodowanym bezczynnością. 

Alternatywnym rozwiązaniem, mającym na celu zapewnienie ciągłości i kontynuacji proce-

su usprawniania po zakończeniu leczenia na oddziałach jednostek medycznych, jest działalność 

organizacji pozarządowych oraz klubów sportowych zrzeszających osoby niepełnosprawne. 

Uczestnictwo w zajęciach sportowych osób po urazie rdzenia kręgowego daje możliwość ugrun-

towania osiągniętych celów terapeutycznych, kontynuacji oraz monitorowania procesu rehabili-

tacyjnego. 

Jedna z największych organizacji pozarządowych, której działalność jest skierowana głównie 

do osób po urazie rdzenia kręgowego, to Fundacja Aktywnej Rehabilitacji. Jednym z elementów 

programu Aktywnej Rehabilitacji są obozy szkoleniowo-rehabilitacyjne. Zadaniem ośmiodniowego 

obozu szkoleniowo-rehabilitacyjnego Aktywnej Rehabilitacji (AR) jest usamodzielnienie osób po 

urazie rdzenia kręgowego w stopniu zapewniającym im niezależną egzystencję. Podstawą do 

osiągnięcia niezależności przez uczestników obozów AR jest umiejętność poruszania się i po-

konywania barier architektonicznych na aktywnym wózku inwalidzkim, a także samodzielność 

w czynnościach życia codziennego.  

Prowadzone w trakcie obozu zajęcia mają charakter sportowy. Oparte są na pięciu dyscypli-

nach: technice jazdy na wózku, pływaniu, treningu ogólnokondycyjnym, tenisie stołowym, łucznictwie. 

Prowadzący  trening,  tak  zwany  instruktor  Aktywnej  Rehabilitacji,  jest  osobą  niepełnosprawną 

poruszającą się na wózku [T. Tasiemski 1998, 2000]. 

W planowaniu długofalowej strategii usprawniania osób po urazie rdzenia kręgowego zespół 

rehabilitacyjny musi pokonać poważny problem dotyczący określenia głównego nurtu terapii. 

Powstaje dylemat, czy należy dążyć do maksymalnego powrotu funkcji chodu, czy też rozpocząć 

przystosowywanie pacjenta do korzystania wózka inwalidzkiego. Odpowiedź na to pytanie nie jest 

jednoznaczna, zależy od stanu funkcjonalnego i neurologicznego pacjenta, stopnia oraz poziomu 

uszkodzenia jego rdzenia kręgowego. Mimo że największe postępy rehabilitacyjne są zauważalne 

w ciągu dwóch lat od zaistnienia urazu, to możliwości poprawy – na mniejszą skalę – sterowania 

narządem ruchu istnieją zawsze. W razie częściowego uszkodzenia rdzenia kręgowego zachowane 

włókna nerwowe są w stanie przekazywać bodźce zarówno pobudzające, jak i hamujące struktury 

poniżej poziomu uszkodzenia [R. Kinalski 2001]. W obrazie funkcjonalnym pacjenta zauważa się 

wraz z upływem czasu stabilizowanie się obszaru stref częściowo zachowanych, aktywizowane są 

również  możliwości  kompensacyjne  i  adaptacyjne  organizmu.  T.  Fujiwara  [1990]  zajmujący  się 

usprawnianiem osób po urazie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym, mając na uwadze powyższe 

czynniki wydłużył okres stabilizacji pacjentów do pięciu lat. 

Rozwiązaniem kompromisowym – zwłaszcza we wczesnym okresie rehabilitacyjnym – jest 

połączenie obu koncepcji usprawniania. Oznacza to, że pacjent uczy się funkcjonowania i poru-

szania się na wózku inwalidzkim przy równoczesnym ukierunkowanym działaniu mającym zapewnić 

przygotowanie go do nauki chodu. 

W opracowanym przez A. D. Mountain i Kirby R. L. [2004] Wheelchair Skills Test wersja 2.4 

zwraca się uwagę na ocenę umiejętności użytkownika wózka nie tylko w pokonywaniu barier 

architektonicznych, ale również w związku z jego aktywnością na wózku inwalidzkim. Test ten 

składa się z 50 punktów dotyczących: utrzymania i poruszania się wózkiem w balansie, poko-

nywania przeszkód architektonicznych, składania wózka, przesiadania się, sięgania z wózka po 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

105 

przedmioty, operowania wózkiem, podparcia się na kończynach górnych i dolnych, hamowania 

wózkiem. Nauka przedstawionych umiejętności powinna zajmować integralne miejsce w rehabi-

litacji osób po urazie rdzenia kręgowego, służąc pacjentom w opanowaniu specyficznej protezy 

kończyn dolnych, jaką jest wózek inwalidzki. Wykorzystanie aktywności na wózku inwalidzkim może 

przysłużyć się do poprawy sprawności kończyn górnych oraz stabilizacji tułowia. Biomechaniczne 

badania przeprowadzone przez Yu-Sheng Yang [2006] dotyczące osób po urazie rdzenia kręgowego 

wskazują, że samo napędzanie wózka wywiera wpływ na poprawę sprawność kończyn górnych 

oraz stabilizację tułowia zarówno wśród paraplegików, jaki i u pacjentów z tetraplegią. Te elementy 

wywierają natomiast pozytywny wpływ na postępy związane z nauką chodu, umożliwiając pacjentowi 

podparcie się na barierkach, balkoniku czy kulach łokciowych. Dlatego też, jak podaje w swojej 

pracy H. Knapik [2004], istotnym elementem usprawniania osób po urazie rdzenia kręgowego jest 

nauka jazdy na wózku inwalidzkim. Wczesna bierna pionizacja chorego ułatwia zaś jego adapta-

cję do wózka. 

Terapia ukierunkowana na powrót funkcji chodu powinna zawierać nastepujące elementy: 

wzmacnianie mięśni kończyn górnych i całej obręczy barkowej kompensujące działanie mięśni po-

sturalnych, pionizację pacjenta, regularne ćwiczenia przygotowujące i zapewniające utrzymanie 

mięśni, więzadeł i stawów do podjęcia czynnego ruchu w sytuacji poprawy stanu neurologicznego. 

Ćwiczenia te są prowadzone na matach i materacach. Następny etap to nauka aktywności pacjenta 

w pozycji siadu z podparciem pod plecy, umożliwiająca w dalszej terapii przejście do pozycji siadu 

na łóżku ze spuszczonymi nogami i prób podparcia się na nich. U chorych z objawami głębokiego 

uszkodzenia rdzenia kręgowego pionizacja czynna oraz nauka chodu powinny uwzględniać użycie 

odpowiednich protez stabilizujących miednicę oraz kończyny dolne. Należy jednak pamiętać, że 

w ok. 90% przypadków nie jest możliwy pełny powrót funkcji chodu pacjentów po urazie rdzenia 

kręgowego (tetraplegików i paraplegików). W pozostałych przypadkach okazuje się, że dla części 

pacjentów poruszających się przy pomocy kul wysiłek związany z przemieszczaniem się w pozycji 

pionowej jest niewspółmierny do osiąganych korzyści. W rezultacie są oni zmuszeni do pokony-

wania dłuższych dystansów za pomocą wózka inwalidzkiego [R. Kinalski 1990, 2001]. 

Rehabilitacja osób po urazie rdzenia kręgowego wymaga od całego zespołu rehabilitacyjnego 

wysokiego poziomu wiedzy specjalistycznej, zaangażowania i współpracy. Zadowalającym zja-

wiskiem jest fakt, że mimo trudności organizacyjno-finansowych, z jakimi borykają się krajowe 

jednostki służby zdrowia, poziom usprawniania pacjentów po urazie rdzenia kręgowego syste-

matycznie się podwyższa. W przeprowadzonych wcześniej przez T. Tasiemskiego [1998] bada-

niach wykazano, że w grupie tetraplegików poziom niezależności funkcjonalnej oraz umiejętności 

lokomocyjnych na wózku inwalidzkim, po zakończonym leczeniu w wyżej wymienionych jed-

nostkach był niewystarczający do uzyskania samodzielności. Ostatnio prowadzone badania tej 

grupy pacjentów wskazują na wyższy poziom sprawności funkcjonalnej uzyskany na oddziałach 

szpitalnych, co jest prawdopodobnie związane z rozwojem rehabilitacji w Polsce. Coraz większe 

możliwości podyplomowego kształcenia fizjoterapeutów owocują stosowaniem przez nich – już na 

wczesnym etapie usprawniania – technik wykorzystujących funkcjonalne koncepcje terapeu-

tyczne (PNF, NDT Bobath) oraz elementy Aktywnej Rehabilitacji. 

Wczesna, dobrze zaplanowana i przeprowadzona rehabilitacja osób po urazie rdzenia krę-

gowego umożliwia im osiągnięcie wcześniej obranych celów w życiu rodzinnym, społecznym lub 

w pracy zawodowej. Wpływa pozytywnie na przyspieszenie procesu reintegracji społecznej oraz 

podniesienia jakości życia pacjentów. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

106 

Bibliografia 

American Spinal Injury Association. International standards for neurological classification of spinal cord 

injury, ASIA, Chicago 2002. 

D

ITTUNO

 J. F., New spinal cord injury standards, „Paraplegia” 1992, s. 30-90. 

D

ITTUNO

 J. F. i in., The International Standards Booklet for Neurological and functional Classification of 

Spinal Cord Injury, „Paraplegia” 1994, s. 32-70. 

F

UJIWARA 

T. i in., Relationship between shoulder muscle strength and functional independence measure 

(FIM) score among C6 tetraplegics, „Spinal Cord” 1990, nr 37, s. 58-61. 

H

AMILTON

 B. B. i in., Interrateragriment of seven level Functional Independence Measure (FIM), „Arch 

Phys Med Rehabil” 1991, s. 720-790. 

H

OFFMANN

 G. i in., How to extend the elbow with a weak or paralyzed triceps: control of arm kinematics for 

aiming in C60-C7 quadriplegic patients, „Neuroscience” 2006, nr 139, s. 749-765. 

K

INALSKI

. R., Badania mózgowego sterowania ruchem (BMSR) u chorych z uszkodzeniem rdzenia kręgo-

wego, „Postępy Rehabilitacji” 1990, nr 4 (2), s. 7-14. 

K

INALSKI

.  R.,  Kliniczna  neurofizjologiczna  ocena  rdzeniowych  mechanizmów  stania  lub  kroczenia  po 

uszkodzeniu mózgu lub rdzenia kręgowego, „Fizjoterapia Polska” 2001, nr 2, s. 183-186. 

K

IRBY

 R. L. i in., The Wheelchair Skills Test (version 2.4): measurement properties, „Arch Phys Med Re-

habil” 2004, nr 85, s. 794-804. 

K

IWERSKI

 J., Urazy kręgosłupa odcinka szyjnego i ich następstwa, Warszawa 1993. 

K

NAPIK

 H., Nowoczesna rehabilitacja pacjentów po urazach rdzenia kręgowego, „Ortopedia, Traumatolo-

gia i Rehabilitacja” 2004, nr 4, s. 509-522. 

K

WOLEK

 A. i in., Rehabilitacja osób po urazie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym, „Postępy Rehabilita-

cji” 2002, nr 16 (4), s. 17-25. 

M

ARCIELLO

 M. A. i in., Elbow extension using anterior deltoids and upper pectorals in spinal cord-injured 

subjects, „Arch Phys Med Rehabil” 1995, nr 76, s. 426-32 

M

OUNTAIN

 A. D. i in., The Wheelchair Skills Test, version 2.4: validity of an algorithm based questionnaire 

version, „Arch Phys Med Rehabil” 2004, nr 85, s. 416-423. 

O

PARA

 J., O

PIECZONEK

 T., Amerykańska klasyfikacja ASIA dla oceny neurologicznej i funkcjonalnej osób 

po urazie rdzenia kręgowego, „Postępy Rehabilitacji” 1997, nr 11, s. 105-112. 

S

HALINI 

S

AXENA

 i in., An EMG-controlled grasping system for tetraplegics, „Journal of Rehabilitation Re-

search and Development” 1995, nr 32 (1), s. 17-24. 

T

ASIEMSKI

 T., Efektywność systemu Aktywnej Rehabilitacji w usprawnianiu czynności samoobsługi i loko-

mocji osób po urazach rdzenia kręgowego, „Postępy Rehabilitacji’ 1998, nr 12, s. 67-79. 

T

ASIEMSKI

 T., Kompleksowa rehabilitacja na przykładzie National Spinal Injuries Centre w Szpitalu Stoke 

Mandeville, „Postępy Rehabilitacji” 1999, nr 13, s. 111-121. 

T

ASIEMSKI

 T., Urazy rdzenia kręgowego, Trening samoobsługi i techniki jazdy wózkiem inwalidzkim, War-

szawa 2000. 

Y

U

-S

HENG 

Y

ANG

 i in., Surface electromyography activity of trunk muscles during wheelchair propulsion, 

„Clinical Biomechanice” 2006, nr 21, s. 1032-1041. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

107 

Kontakty młodzieży szkół średnich  

ze środkami uzależniającymi. 

Sprawozdanie z badań 

mgr Aneta Pisarska – Nowa Sól 

roblematyce kontaktów młodzieży ze środkami uzależniającymi poświęcono w Polsce 

wiele różnych publikacji, których wnioski oparto na badaniach empirycznych. Uzależnie-

nia – ich skutki fizyczne, psychiczne oraz społeczne – wywołują uzasadnione, duże 

poruszenie  wśród  zainteresowanych  tematem  badaczy,  terapeutów  oraz  służb  społecznych 

zaangażowanych w profilaktykę i leczenie, ale przede wszystkim wśród osób dotkniętych bez-

pośrednio lub pośrednio skutkami sięgania po używki: papierosy, alkohol i narkotyki. 

Osobiste zainteresowanie autorki tematem narodziło się dość spontanicznie jako efekt wy-

konywanej przez nią pracy o charakterze profilaktycznym z młodzieżą oraz dorosłymi, niejedno-

krotnie  mającymi  już  za  sobą  inicjację  narkotykową.  Niniejsze  opracowanie  jest  poświęcone 

problematyce kontaktów młodzieży szkół średnich ze środkami uzależniającymi: papierosami, 

alkoholem, narkotykami.  

Uzależnienia polskiej młodzieży 

Każdy z nas jest istotą, która potrafi uzależnić się od wielu rzeczy, także od idei, nie zawsze zdając 

sobie z tego sprawę. Występuje wtedy niegroźna zależność, która ogranicza wolność jednostki. 

W życiu codziennym jesteśmy zależni na przykład od bliskich osób: rodziców, partnerów, dzieci 

i innych, których darzymy miłością. Liczymy się z ich zdaniem i opiniami, chcemy być akceptowani, 

mieć poczucie bezpieczeństwa, przynależności i zadowolenia. Gdy osoby te nie potrafią sprostać 

naszym oczekiwaniom, budzi to nasz lęk, niepokoje, depresje, czasami z tego powodu podno-

simy głos – bywamy impulsywni. 

W literaturze przedmiotu można znaleźć wiele teorii psychologicznych starających się wyjaśnić 

mechanizmy powstawania uzależnienia, jego przebiegu oraz sposobów leczenia. Osoby, które 

zajmują się uzależnieniami, traktują je jako chorobę. Choroba oznacza brak zdrowia. Według WHO 

(Światowa Organizacja Zdrowia) „zdrowie to stan dobrego samopoczucia psychicznego, fizycznego 

i społecznego”

1

. Subiektywny dyskomfort w którejś z tych sfer życia może być już chorobą. Ale czy 

tylko dyskomfort subiektywny? Często chorujemy, nie zdając sobie z tego sprawy, gdyż objawy 

                                                             

1

 E. Korpetta, E. Szmerdt-Sisicka, Narkotyki w Polsce. Mity i rzeczywistość, Warszawa 2000, s. 17. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

108 

chorobowe nie są jeszcze dostępne naszym zmysłom czy świadomości. Pozwalają je zdiagno-

zować badania lekarskie, szpitalne lub inni ludzie – czynnik obiektywny diagnozujący chorobę. 

Ostateczne można uznać, że choroba to brak dobrego samopoczucia w sferze naszej psychiki, 

naszego ciała lub naszego funkcjonowania społecznego. Uzależnienie to nabyta silna potrzeba 

wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji. 

Analizując raporty z badań nad zjawiskiem narkomanii w Polsce, możemy zauważyć od po-

czątku lat 90. XX wieku zwiększenie się rynku związanego z rozpowszechnianiem narkotyków, 

wzrost liczby eksperymentów tego typu podejmowanych przez młodzież, a także coraz większe 

grupy dorosłych osób pochodzących z dużych miast o wysokim statusie społecznym sięgających 

po używki tego typu. Dostępność narkotyków – duża ich podaż na rynku, co wskazują raporty poli-

cyjne jak również Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii – już nikogo nie zaskakuje. 

Szansą na poprawę sytuacji i wzrostu świadomości społecznej są lokalne programy prze-

ciwdziałania alkoholizmowi i narkomanii realizowane we współpracy ze szkołą i instytucjami ją 

wspierającymi oraz egzekwowanie przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu 

narkomanii (ze zmianami). 

W latach 1992, 1994 i 1996 CBOS w ramach zadań statutowych badał rozpowszechnienie 

konsumpcji używek wśród młodzieży trzecich klas liceów ogólnokształcących i zawodowych, tech-

ników oraz zasadniczych szkół zawodowych. W 1999 roku takie samo badanie zostało wykonane 

na zlecenie Instytutu Psychiatrii i Neurologii, a w roku 2003 – na zlecenie Krajowego Biura ds. 

Przeciwdziałania Narkomanii. Dzięki  temu uzyskano porównywalne dane umożliwiające poka-

zanie dynamiki rozwoju zjawiska, jakim jest używanie przez polską młodzież substancji psycho-

aktywnych w ciągu minionych jedenastu lat

2

. Badania dowiodły, że: 



 

Od końca poprzedniej dekady grupa młodzieży regularnie palącej papierosy nie uległa 

zmianie (w roku 1999 było to 30%, w 2003 roku – 31%), ale z 54% do 50% zmalała liczba uczniów 

całkowicie niepalących. Rozpowszechnienie palenia papierosów (na tle alkoholu i narkotyków) 

jest od początku lat 90. XX wieku najbardziej stabilne. Pierwszy pięciopunktowy wzrost odsetka 

regularnych palaczy wśród uczniów odnotowano pod koniec poprzedniej dekady. Bardzo widoczna 

kampania antynikotynowa skutecznie konkurowała z intensywną promocją wyrobów tytoniowych 

jeżeli chodzi o dorosłych. Być może też spowodowała, że rozpowszechnienie palenia wśród 

młodzieży nie było tak duże jak picia alkoholu i eksperymenty z narkotykami. 



 

Badania z grudnia 2003 roku wskazują na utrzymywanie się wśród młodzieży zapocząt-

kowanego w latach 90. XX wieku wzrostu rozpowszechnienia picia piwa i wódki. W ciągu czterech 

lat, jakie minęły od poprzednich badań, zmalał odsetek młodych ludzi powstrzymujących się od 

picia piwa (o 10 punktów) oraz wódki (aż o 25 punktów). W miesiącu poprzedzającym badanie 

po piwo sięgnęło prawie 80% uczniów, a po wódkę ponad 60%. Powiększyła się też grupa kon-

sumentów wina, które w poprzedniej dekadzie było mało popularne wśród młodzieży. W miesią-

cu poprzedzającym sondaż 45% młodych ludzi przynajmniej raz się upiło. Liczba uczniów, któ-

rym zdarzyło się to co najmniej 3 razy, sięgnęła 16%. 

                                                             

2

  Opracowanie  –  Grażyna  Świątkiewicz  (Instytut  Psychiatrii  i  Neurologii)  na  podst.  badań  CBOS  (lata 

1992/1994/1996) oraz badań Instytutu Psychiatrii i Neurologii z 2003 roku. W komunikacie porównano wyniki badań 

zrealizowanych przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narko-

manii w 2003 roku i na zlecenie Instytutu Psychiatrii i Neurologii w roku 1999 z wynikami wcześniejszych badań 

CBOS. Ze względu na to, że do 1996 roku włącznie wyniki badań młodzieży realizowane przez CBOS nie były pod-

dawane ważeniu do porównywania wyników zestawiono dane surowe z badań z 1999 i 2003 roku. W zestawieniach 

pominięto braki danych.  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

109 



 

Wyniki pokazują, że bardzo intensywne – zarówno w obecnej, jak i poprzedniej deka-

dzie – działania profilaktyczne adresowane do młodzieży nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. 

Dzieje się tak być może dlatego, że równolegle trwał proces liberalizacji zasad dostępności i re-

klamy alkoholu. Do młodzieży docierały sprzeczne komunikaty: z jednej strony – że alkohol jest 

substancją szkodliwą, z drugiej – że jest atrakcyjnym towarem jak każdy inny. 



 

Między 1992 a 2003 rokiem prawie pięciokrotnie (z 5% do 24%) wzrosła liczba uczniów, 

którzy w ciągu roku poprzedzającego badanie eksperymentowali z nielegalnymi substancjami 

odurzającymi zwanymi potocznie narkotykami. Wśród deklarujących kontakt z nimi prawie 86% 

wymieniło marihuanę, 23% amfetaminę, ponad 8% ekstazy i ponad 7% haszysz. Nikt w badanej 

próbie nie wspomniał o próbowaniu heroiny. 



 

Uzyskane wyniki nie potwierdzają ogromnej skali tego zjawiska – w ciągu roku poprze-

dzającego badanie zdecydowana większość młodzieży (76%) nie eksperymentowała z narkotykami 

i to wydaje się ważnym komunikatem dla osób podejmujących działania profilaktyczne. Często 

wypowiadane  opinie  o  ogromnym  rozpowszechnieniu  konsumpcji  narkotyków  wśród  młodych 

ludzi kreują przekonanie normatywne, że używanie ich jest zwyczajnym i normalnym zachowa-

niem współczesnej młodzieży. Trudno zgadnąć, jak wielu nowych eksperymentatorów sięgnęło po 

narkotyk, żeby się wreszcie poczuć „normalnie”.  

Problem używania przez młodych ludzi zakazanych prawem substancji psychoaktywnych 

potocznie zwanych narkotykami w ciągu ostatnich kilkunastu lat nabrał szczególnej priorytetowej 

rangi i to w skali całego państwa. Szkoły skupiły swoją uwagę na realizacji programów i podej-

mowaniu szeregu działań profilaktycznych we współpracy z rodzicami, samorządami lokalnymi, 

organizacjami  pozarządowymi  oraz  instytucjami  wspierającymi  zadania  statutowe  szkoły.  Czy 

działania te przyniosły oczekiwane rezultaty? 

Badania własne 

Zaciekawiona skalą zjawiska uzależnienia młodzieży od papierosów, alkoholu i narkotyków pod-

jęłam się realizacji pracy badawczej w tym zakresie w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych na 

terenie województwa lubuskiego. Celem moich badań było poznanie rozmiarów i przyczyn zjawiska, 

jakim jest sięganie po używki przez młodych, uczących się ludzi. Po analizie postawionych pro-

blemów zdecydowałam się zastosować metodę sondażu diagnostycznego wykorzystującego jedną 

z najpopularniejszych technik – ankietę.  

Kwestionariusz ankiety składał się z 17 anonimowych pytań. W ankiecie zastosowałam głów-

nie kafeterie zamknięte, półotwarte oraz jedno pytanie otwarte. Pytania skonstruowano stosownie 

do założeń metodologicznych pracy badawczej, adekwatnie do grupy badanej młodzieży i środo-

wiska badań. Badania przeprowadziłam w październiku i listopadzie 2006 roku w grupie 221 

uczniów w wieku 16-20 lat. Młodzież ta była zróżnicowana pod względem płci oraz typu i profilu 

kształcenia (liceum ogólnokształcące, liceum profilowane, technikum zawodowe), pochodziła też 

z różnych miejscowości. Młodzieży została zapytana o palenie papierosów. Uzyskane wyniki przed-

stawiłam w tabeli 1 (zestawienia tabelaryczne w artykule są opracowaniem własnym autorki). 

Z zaprezentowanego zestawienia wynika, że ponad jedna czwarta młodzieży pali papiero-

sy. Znamienne jest, że w grupie dziewcząt grupa palących jest nieco wyższa niż w populacji 

chłopców. Młodzież została zapytana o częstotliwość palenia papierosów. Pytanie miało charak-

ter filtrujący (stąd rozbieżności). Poniżej przedstawiłam odpowiedzi uczniów (tabela 2). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

110 

Tabela 1. Palenie papierosów przez badanych uczniów (z uwzględnieniem płci) 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Palenie papierosów 

Tak 

27 

26,7 

36 

30,0 

63 

28,5 

Nie 

74 

73,3 

84 

70,0 

158 

71,5 

Razem: 

101 

100,0 

120 

100,0 

221 

100,0 

Tabela 2. Częstotliwość palenia papierosów przez badanych uczniów 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Częstotliwość 

Wcale nie palę 

70 

69,3 

74 

61,7 

144 

65,2 

Sporadycznie 

11 

10,9 

24 

20,0 

35 

15,8 

Codziennie 

20 

19,8 

19 

15,8 

39 

17,6 

Brak odpowiedzi 

2,5 

1,4 

Razem: 

101 

100,0 

120 

100,0 

221 

100,0 

Tym razem nieco mniejsza grupa przyznała się do abstynencji nikotynowej (65,2%), zaś ponad 

jedna trzecia sięga po papierosy sporadycznie lub codziennie. Odsetek niepalących chłopców 

w badanej próbie jest większy niż dziewcząt. Podobnie więcej dziewcząt sięga po papierosy 

okazjonalnie. Może to świadczyć o dużych zmianach w mentalności ludzkiej – łącznie z łama-

niem wszelkich stereotypów dotyczących płci.  

Uczniowie, którzy przyznali, że palą papierosy, zostali zapytani o osoby, które zachęciły 

je do zapalenia pierwszego papierosa. Najczęściej byli to ich rówieśnicy, decydowali się na to 

także sami. 

Kolejna część ankiety dotyczyła spożywania alkoholu przez młodych ludzi. Poprosiłam ich 

o odpowiedź na pytanie, jak często sięgają po alkohol. Wyniki przedstawiłam w tabeli 3. 

Tabela 3. Kontakty badanych z alkoholem (z uwzględnieniem płci);  

uwaga – uczniowie mogli wskazać kilka odpowiedzi,  

odsetek został obliczony od całkowitej liczby  

badanych chłopców i dziewcząt 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Spożywanie alkoholu 

Nie piję alkoholu wcale 

17 

16,8 

11 

9,2 

28 

12,7 

Sporadycznie 

25 

24,8 

38 

31,7 

63 

28,5 

Za przyzwoleniem rodziców / opiekunów 

5,0 

10 

8,3 

15 

6,8 

Na imprezach / spotkaniach z rówieśnikami 

50 

49,5 

71 

59,2 

121 

54,8 

Podczas spotkań rodzinnych 

4,0 

4,2 

4,1 

Codziennie 

6,9 

3,2 

101 

120 

221 

Zaledwie 16,8% chłopców oraz 9,2% dziewcząt wcale nie pije alkoholu, adekwatnie można 

uznać, że alkohol spożywa 83,2% męskiej populacji oraz 90,8% dziewcząt – z większą lub 

mniejszą częstotliwością. Główną okazję do jego picia stanowią imprezy i spotkania z rówieśni-

kami  (49,5%  chłopców  oraz  59,2%  dziewcząt).  Z  pewnością  powinno  to  wzbudzać  niepokój, 

szczególnie gdy weźmie się pod uwagę fakt, że młodzież spotyka się przeważnie w weekendy, 

czyli regularnie spożywa spore dawki alkoholu. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

111 

Blisko co czwarty chłopak deklaruje, że spożywa alkohol sporadycznie (24,8%), wśród płci 

przeciwnej właściwie co trzecia dziewczyna (31,7%). Do codziennego spożywania alkoholu 

przyznało się 7 chłopców (6,9%). 

Młodzież została także zapytana o rodzaj spożywanego alkoholu. Uzyskane wyniki zapre-

zentowałam w tabeli 4. 

Tabela 4. Płeć a rodzaj spożywanego alkoholu (uczniowie wskazali na kilka rodzajów alkoholu) 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Rodzaj alkoholu 

Piwo 

73 

72,3 

86 

71,7 

159 

71,9 

Wódka 

30 

29,7 

34 

28,3 

64 

29,0 

Wino 

14 

13,9 

23 

19,2 

37 

16,7 

Inny 

10 

9,9 

5,8 

17 

7,7 

101 

120 

221 

Uczniowie (wyniki dla chłopców i dziewcząt są porównywalne) najczęściej sięgają po piwo 

(72,3% chłopców oraz 71,7% dziewcząt). Można sądzić, że robią tak dlatego, że jest ono najtańsze 

i najłatwiej dostępne dla młodzieży. Istnieje również swoista moda na spożywanie tego rodzaju 

alkoholu. Na drugim znalazła się wódka, na trzecim wino. Wśród innych alkoholi młodzież wska-

zywała głównie na spirytus. 

Ważne dla badacza było również uzyskanie odpowiedzi na pytanie, gdzie uczniowie najczę-

ściej spożywają alkohol. W tabeli 5 zaprezentowałam odpowiedzi młodzieży. 

Tabela 5. Miejsce spożywania alkoholu przez badanych uczniów 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Miejsce 

Dom 

14 

13,9 

14 

11,7 

28 

12,7 

Dyskoteka, impreza, prywatka 

41 

40,6 

63 

52.5 

104 

47,1 

Grono najbliższych kolegów/koleżanek 

51 

50,5 

62 

51,7 

113 

51,1 

Wycieczki 

16 

15,8 

6,7 

24 

10,9 

Bar, pub 

23 

22,8 

41 

34,2 

64 

29,0 

Inne 

10 

9,9 

5,8 

17 

7,7 

101 

120 

221 

Badani uczniowie, zarówno chłopcy jak i dziewczęta, spożywają alkohol w gronie najbliższych 

kolegów i koleżanek podczas imprez, prywatek lub w dyskotekach. W trakcie wycieczek szkolnych 

spożywa alkohol 15,8% chłopców oraz 6,7% dziewcząt. Inne miejsca wskazane przez uczniów, 

to: podwórko, działka, plener, miasto oraz impreza rodzinna. 

Młodzież została zapytana o powody sięgania po alkohol. Wyniki przedstawiłam w tabeli 6. 

Badana młodzież sięga najczęściej po alkohol, aby lepiej się bawić (43,6% chłopców, 55% dziew-

cząt). Ponad jedna trzecia przyznaje, że pije, ponieważ lubi smak alkoholu (wyniki porównywalne 

dla obu płci). Co dziewiąty chłopak lubi się upijać, co siódma dziewczyna, pijąc alkohol, chce 

zapomnieć o problemach. Inne powody, dla których młodzi ludzie sięgają po alkohol, to: większa 

śmiałość w kontaktach międzyludzkich, picie dla towarzystwa, spożywanie alkoholu, aby nie być 

jedynym nie pijącym, osiemnaste urodziny. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

112 

Tabela 6. Przyczyny sięgania po alkohol 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Przyczyna 

Lubienie smaku alkoholu 

32 

31,7 

43 

35,8 

75 

33,9 

Lepsza zabawa 

44 

43,6 

66 

55,0 

110 

49,8 

Zaimponowanie kolegom / koleżankom 

1,7 

0,9 

Zapomnienie o problemach 

10 

9,9 

17 

14,2 

27 

12,2 

Lubienie stanu upojenia 

11 

10,9 

5,0 

17 

7,7 

Inne 

8,9 

5,0 

15 

6,8 

101 

120 

221 

W dalszej części badań uczniów zapytałam o kontakt z narkotykami. Uzyskane wyniki zapre-

zentowane są w tabeli 7. 

Tabela 7. Inicjacja narkotykowa badanych 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Wiek pierwszego kontaktu z narkotykiem 

Tak, w wieku: 

30 

29,7 

21 

17,5 

51 

23,1 

poniżej 13 lat 

0,9 

13-16 lat 

16 

17 

33 

14,9 

17 lat 

3,6 

18 lat 

1,4 

Nie 

69 

68,3 

98 

81,7 

167 

75,6 

Brak odpowiedzi 

2,0 

0,8 

1,3 

101 

120 

221 

Wśród badanej młodzieży 29,7% chłopców i 17,5% dziewcząt spróbowało narkotyku. Inicjacja 

najczęściej następowała w wieku 13-16 lat (okres nauki w gimnazjum). Pięcioro badanych – trzech 

chłopców i dwie dziewczyny – nie wskazało wieku inicjacji. 

Młodzież zapytałam, po jaki narkotyk sięgnęła i kto zachęcił ich do spróbowania. Poniższa 

tabela (tabela 8) ilustruje uzyskane wyniki. 

Tabela 8. Rodzaj pierwszego narkotyku  

(z uwzględnieniem płci badanych); odsetek obliczony jest od liczby uczniów,  

którzy przyjęli narkotyk po raz pierwszy (tabela 7),  

liczby nie sumują się, gdyż uczniowie wskazali kilka narkotyków 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Rodzaj narkotyku 

Marihuana 

25 

83,3 

20 

95,2 

45 

88,2 

Amfetamina 

6,7 

19,0 

11,8 

LSD 

4,8 

2,0 

Opium 

Morfina 

Heroina 

Kleje, rozpuszczalniki 

3.3 

2,0 

Barbiturany 

Inne 

30,0 

4,8 

10 

19,6 

30 

21 

51 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

113 

Spośród uczniów, którzy spróbowali w swoim życiu narkotyku (51 osób), 83,3% chłopców 

i 95,2% dziewcząt paliło marihuanę. Blisko co piąta dziewczyna zażyła amfetaminę. Chłopcy 

wskazali również na inne narkotyki: haszysz, grzyby halucynogenne i tabletki extasy. Zestawienie 

odpowiedzi na pytanie o osoby, które zachęciły młodzież do spróbowania narkotyku, znajduje się 

w tabeli 9. 

Tabela 9. Osoby, które zachęciły uczniów do spróbowania narkotyku 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Osoba 

Kolega/koleżanka 

11 

36,7 

23,8 

16 

31,4 

Obca 

Własny wybór/chęć 

21 

70,0 

14 

66,7 

35 

68,6 

Inna 

6,7 

9,5 

7,8 

30 

21 

51 

Uczniowie stwierdzili, że na spróbowanie narkotyku zdecydowali się przede wszystkim sa-

mi – 70% chłopców i 66,7% dziewcząt. Znacznie mniejszą rolę w tym doświadczeniu odegrali 

rówieśnicy, którzy nakłonili do tego 36,7% kolegów oraz 23,8% koleżanek. W pojedynczych 

wypadkach do spróbowania narkotyku młodzi ludzie zostali zachęceni przez rodzeństwo oraz 

sympatie. Nikt z badanych nie przyjął narkotyku od osoby nieznanej. 

W dalszych badaniach podjęłam się próby zdiagnozowania aktualnych doświadczeń uczniów 

z omawianymi środkami uzależniającymi – wyniki przedstawia tabela 10. 

Tabela 10. Aktualne doświadczenia badanych z narkotykami (z uwzględnieniem płci) 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Przyjmowanie narkotyków 

Tak 

8,9 

0,8 

10 

4,5 

Nie 

87 

86,1 

114 

95,0 

201 

91,0 

Brak odpowiedzi 

5,0 

4,2 

10 

4,5 

Razem: 

101 

100,0 

120 

100,0 

221 

100,0 

Aktualnie spośród badanych 221 uczniów 9 chłopców i 1 dziewczyna deklarują przyjmowanie 

narkotyków. Wszyscy chłopcy, którzy biorą narkotyki, wskazali na marihuanę, trzech na amfetaminę, 

jeden na LSD, grzyby halucynogenne oraz haszysz. Dziewczyna odpowiedziała, że przyjmuje mari-

huanę. Zastanawiająca może być grupa niezdecydowanych – pięcioro chłopców oraz tyle samo 

dziewcząt. 

W dalszej części badań zapytano młodzież, która przyjmuje narkotyki o miejsce, w którym 

to robią (tabela 11), częstotliwość oraz powody. 

Chłopcy deklarują, że narkotyki przyjmują w gronie najbliższych kolegów i koleżanek oraz pod-

czas imprez, dyskotek. Wśród innych miejsc płeć męska wskazała plener (teren, podwórko – 5 od-

powiedzi). Dziewczyna bierze narkotyki, podobnie jak chłopcy, w gronie kolegów lub koleżanek. 

Ośmiu chłopców wskazało, że przyjmuje narkotyki sporadycznie, dwóch – codziennie. Trzy 

dziewczęta zadeklarowały, że biorą narkotyki sporadycznie (niezgodność w liczbie zadeklarowanych 

osób przyjmujących aktualnie narkotyki wynika z zastosowania pytań filtrujących w ankiecie). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

114 

Młodzi ludzie (zarówno chłopcy i dziewczęta) wskazali w ankietach, że przyjmują narkotyki 

z dwóch najważniejszych powodów: „fajnie” się po nich czują, robią to też, aby lepiej się bawić. 

Tabela 11. Miejsce przyjmowania narkotyków;  

odsetek obliczyłam od liczby uczniów, którzy deklarują, że aktualnie przyjmują narkotyki  

(tabela 10), liczby nie sumują się, gdyż uczniowie wskazali kilka miejsc 

Chłopcy 

Dziewczęta 

Ogółem 

Miejsce 

Dom 

Dyskoteka, impreza, prywatka 

55,6 

50,0 

Grono najbliższych kolegów/koleżanek 

66,7 

100,0 

70,0 

Wycieczki 

22,2 

20,0 

Bar, pub 

11,1 

10,0 

Inne 

55,6 

50,0 

10 

Podsumowanie badań 

Przeprowadzone badania pozwoliły na sformułowanie następujących wniosków: 

1. Po papierosy sięga 28,5% badanej młodzieży, w tym 30,0% dziewcząt i 26,7% chłop-

ców. Można więc stwierdzić, że są one nieco bardziej popularne w grupie uczennic niż uczniów. 

W grupie tej 17,6% badanych przyznaje się do codziennego palenia papierosów, pozostali czynią 

to sporadycznie. Inicjacja nikotynowa nastąpiła pod wpływem zachęty ze strony rówieśników. 

2. Alkohol spożywa 87,5% uczniów, głównie jest to piwo. Rodzaj najczęściej spożywanego 

alkoholu jest porównywalny dla chłopców i dziewcząt. Młodzi ludzie sięgają po alkohol, aby lepiej 

się bawić w gronie najbliższych kolegów i koleżanek oraz podczas imprez, dyskotek. Jak wynika 

z zaprezentowanych badań, 12,2% badanych (w tym głównie dziewczęta) sięga po alkohol 

z motywów ucieczkowych – spożywanie trunków pozwala im zapomnieć o codziennych problemach 

i kłopotach. Zastanawiające jest, że co trzeci badany (33,9%) pije alkohol, albowiem „lubi jego smak”. 

3. Do kontaktów z narkotykami przyznała się grupa 51 uczniów, czyli blisko jedna czwarta 

ogółu badanej młodzieży (w tym 29,7% chłopców i 17,5% dziewcząt). Pierwszym środkiem 

psychoaktywnym była najczęściej marihuana. Powodem, dla którego uczniowie sięgnęli po narkotyk, 

była ciekawość. Zrobili to najczęściej z własnej woli, co trzeci uczynił to pod wpływem rówieśników. 

Narkotykiem, po który młodzież sięgnęła po raz pierwszy w życiu, była w zdecydowanej większości 

marihuana (88,2%) palona w gronie rówieśników. U większości badanych inicjacja nastąpiła 

w okresie nauki w szkole gimnazjalnej – ok. 15 roku życia. Aktualnie 5,9% badanej młodzieży dekla-

ruje, że sięga po narkotyki – jest to głównie marihuana palona podczas spotkań z przyjaciółmi.  

4. Jeżeli chodzi o skłonność do przyjmowania narkotyków, widoczne jest zróżnicowanie pod 

względem płci – większa występuje u chłopców niż u dziewcząt. W odniesieniu do pozostałych 

środków (papierosów i alkoholu) wyniki są zbliżone, porównywalne.  

Sięganie przez młodzież po używki jest związane z silną potrzebą przynależności do grup 

rówieśniczych oraz akceptacji w gronie kolegów i koleżanek. W okresie młodzieńczym dochodzi 

do wielu poszukiwań w różnych dziedzinach życia – od nauki, zainteresowań, określenia własnej 

tożsamości po eksperymentowanie z substancjami uzależniającymi. Mając tego świadomość, należy 

kształtować w młodych jednostkach umiejętność dokonywania racjonalnych i zgodnych ze społecz-

nie aprobowanymi zasadami wyborów życiowych. Silna i w pełni ukształtowana jednostka będzie 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

115 

potrafiła stawić czoło wszelkiego rodzaju zagrożeniom – nie tylko substancjom uzależniającym 

w postaci nikotyny, alkoholu czy narkotyków, ale również uzależnieniom związanym z rozwojem 

techniki (Internetowi), grom komputerowym itp. 

Badania dowiodły konieczności intensyfikacji działań profilaktycznych skierowanych na ochronę 

młodzieży przed kontaktami ze środkami uzależniającymi poprzez: 



 

profilaktykę zdrowego stylu życia ( w rodzinie, środowisku szkolnym i pozaszkolnym), 



 

wzmacnianie poczucia wartości i użyteczności wśród młodzieży,  



 

organizowanie oraz inicjowanie form spędzania czasu wolnego zgodnych z nowymi wy-

zwaniami i oczekiwaniami młodzieży, 



 

wskazywanie możliwości zabawy bez środków psychoaktywnych, 



 

wzmacnianie i pomoc w pełnieniu funkcji opiekuńczych rodziny (ścisła współpraca z rodzicami), 



 

pedagogizację rodziców, nauczycieli, 



 

ścisłą współpracę z ośrodkami leczenia uzależnień, 



 

samopomoc koleżeńską i rówieśniczą. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

116 

Postawy społeczne wobec małżeństw  

osób z dysfunkcją narządu ruchu – część II 

mgr Edyta Pałac

 

ak wynika z badań literatury przedmiotu, postawy społeczne wobec osób niepełnospraw-

nych – w tym w stosunku do osób z dysfunkcją narządu ruchu – są nadal w dużej mierze 

negatywne. Także kwestia zawierania małżeństw i zakładania rodziny przez osoby z niepeł-

nosprawnością  ruchową  budzi  kontrowersje  i  bywa  oceniana  przez  otoczenie  nieprzychylnie. 

Wprawdzie w ostatnich latach obserwuje się pozytywne zmiany w relacjach społeczeństwa z nie-

pełnosprawnymi, nadal jednak wiele osób niepełnosprawnych żyje poza głównym nurtem życia 

społecznego

1

. W artykule tym zostały zaprezentowane wyniki badań przeprowadzonych w trakcie 

tworzenia pracy magisterskiej.   

Metodologiczne podstawy badań 

Celem  podjętych  badań  empirycznych  było  określenie  postaw  społecznych  wobec  małżeństw 

osób z dysfunkcją narządu ruchu, w tym także wobec ich seksualności i rodzicielstwa. Jako 

podstawową metodę badawczą wykorzystano metodę sondażu diagnostycznego, której podpo-

rządkowano technikę ankiety. Do celów badań zastosowano następujące narzędzia: 



 

kwestionariusz ankiety dla osób pełnosprawnych pod tytułem: Postawy społeczne wobec 

życia małżeńsko-rodzinnego osób z dysfunkcją narządu ruchu, opracowanie własne, 



 

kwestionariusz ankiety dla osób z dysfunkcją narządu ruchu pod tytułem: Wpływ postaw 

społecznych na życie małżeńsko-rodzinne osób z niepełnosprawnością narządu ruchu, opraco-

wanie własne, 



 

kwestionariusz ankiety dla osób niepełnosprawnych pod tytułem: Skala subiektywnej oceny 

funkcjonowania społecznego osoby z dysfunkcją narządu ruchu, opracowanie własne na pod-

stawie Skali subiektywnej oceny funkcjonowania dziecka z objawami niepełnosprawności autor-

stwa E. M. Minczakiewicz.  

Badania przeprowadzono w latach 2005-2007. Populację osób badanych stanowiły z jednej 

strony osoby z dysfunkcją narządu ruchu tworzące grupę podstawową, z drugiej zaś – osoby 

pełnosprawne, które stanowiły grupę porównawczą. Respondentami były więc osoby niepełno-

                                                             

 Autorka jest absolwentką Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, ukończyła 

Wydział Pedagogiczny ze specjalnością pedagogika rewalidacyjna. 

1

 A. Ostrowska, J. Sikorska, B. Gąciarz, Osoby niepełnosprawne w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, War-

szawa 2001, s. 118. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

117 

sprawne – pacjenci Małopolskiego Centrum Reumatologii Immunologii i Rehabilitacji oraz uczest-

nicy Internetowego Portalu Osób Niepełnosprawnych i członkowie Stowarzyszenia Internetowy 

Portal Osób Niepełnosprawnych oraz osoby pełnosprawne, które zgodziły się na udział na pod-

stawie  indywidualnych  kontaktów.  Badaniami  objęto  osoby  mieszkające  w  różnych  częściach 

Polski, większość z nich to mieszkańcy Krakowa i województwa małopolskiego. 

Programem badań objęto grupę liczącą ogółem 52 osoby. W grupie podstawowej znalazło 

się 20 osób – 10 kobiet i 10 mężczyzn niepełnosprawnych ruchowo w przedziale wiekowym od 

25 do 60 lat, w grupie porównawczej były 32 osoby pełnosprawne – 24 kobiety i 8 mężczyzn 

w wieku od 18 do 86 lat. Respondenci różnili się między sobą pod względem wykształcenia, 

statusu społeczno-zawodowego, miejsca zamieszkania. W badaniach uczestniczyły osoby o różnym 

rodzaju niepełnosprawności narządu ruchu. Strukturę grupy ze względu na rodzaj dysfunkcji 

narządu ruchu oraz płeć przedstawiono w tabeli 1. 

Tabela 1. Płeć a rodzaj dysfunkcji narządu ruchu osób badanych 

Osoby badane 

Kobiety 

Mężczyźni 

Razem 

Lp. 

Rodzaj dysfunkcji 

1. 

Reumatoidalne zapalenie stawów 

50 

20 

35 

2. 

Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa 

10 

20 

15 

3. 

Mózgowe porażenie dziecięce 

20 

10 

15 

4. 

Amputacja dolnej kończyny 

10 

10 

10 

5. 

Porażenie kończyn dolnych 

10 

6. 

Hemofilia 

10 

7. 

Ataksja mózgowa 

10 

8. 

Zwichnięcie stawu biodrowego 

10 

9. 

Uszkodzenie rdzenia kręgowego 

10 

Ogółem: 

10 

100 

10 

100 

20 

100 

Do grupy podstawowej wybrano osoby o różnym stopniu ograniczenia aktywności ruchowej. 

Wśród nich najwięcej było respondentów poruszających się z wykorzystaniem sprzętu ortope-

dycznego (kule, balkoniki, protezy) – aż 50% badanych – ponadto 35% osób poruszało się sa-

modzielnie, a 15% na wózku inwalidzkim. 

Czynniki wywierające wpływ na kształtowanie się  
postaw społecznych wobec życia małżeńsko-rodzinnego  
osób z dysfunkcją narządu ruchu 

Istotnym czynnikiem mającym wpływ na kształtowanie się omawianych postaw wydaje się ro-

dzaj znajomości osób pełnosprawnych z osobami niepełnosprawnymi i częstotliwość kontaktów 

między nimi. Analizując wypowiedzi badanych, można zauważyć, że częściej pozytywne posta-

wy  wobec  związków  małżeńskich  osób  z  dysfunkcją  narządu  ruchu  przejawiają  osoby,  które 

mają w swoim bliskim otoczeniu osobę z niepełnosprawnością. Można przypuszczać, że wynika 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

118 

to właśnie z tej znajomości i częstych, wielokrotnie codziennych kontaktów z osobami niepełno-

sprawnymi. 

Można przyjąć, że kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na postrzeganie małżeństw 

osób z niepełnosprawnością narządu ruchu jest sposób poruszania się osób niepełnosprawnych 

i widoczność niepełnosprawności. Podczas badań poproszono osoby pełnosprawne o opinie na 

temat zawierania małżeństw przez osoby niepełnosprawne o różnym stopniu ograniczenia ak-

tywności ruchowej (rys. 1). 

Rys. 1. Odpowiedzi na pytanie: „Jak Pani/Pan myśli, czy zawieranie małżeństw przez każdą 

 z wymienionych niżej grup osób niepełnosprawnych ruchowo jest właściwe?” 

96,88%

93,75%

56,25%

0,00%

3,13%

3,13%

3,13%

18,75%

25%

0%

20%

40%

60%

80%

100%

Tak

Nie

Nie wiem

Osoby poruszające się samaodzielnie
Osoby wykorzystujące do poruszania się sprzęt ortopedyczny
Osoby poruszające się na wózku inwalidzkim

 

Z analizy zamieszczonych na wykresie danych wyraźnie wynika, że zdaniem objętych progra-

mem badań osób pełnosprawnych zawieranie małżeństw przez osoby poruszające się na wózku 

inwalidzkim jest postrzegane częściej negatywnie niż w dwóch pozostałych grupach. 

Ważnymi czynnikami wywierającymi wpływ na kształtowanie się omawianych postaw wydają 

się także: wiek, miejsce zamieszkania oraz wykształcenie i wiążący się z nim status społeczno-

zawodowy osób pełnosprawnych. Analizując informacje uzyskane w toku badań można zauważyć, 

że zdecydowanie częściej negatywne postawy wobec życia małżeńsko-rodzinnego osób z niepeł-

nosprawnością ruchową przejawiają osoby starsze, z niższym wykształceniem oraz mieszkańcy 

wsi i mniejszych miast. 

Postawy społeczeństwa wobec seksualności  
osób z dysfunkcją narządu ruchu 

Miłość i seks mają niezwykle istotne znaczenie w życiu małżeńskim i rodzinnym ludzi. Wytwarza-

jące się pod ich wpływem więzi między małżonkami są ważne dla harmonijnego współżycia i dla 

właściwej atmosfery oraz trwałości rodziny

2

. W razie problemów emocjonalno-seksualnych, które 

mogą dotyczyć niepełnosprawnych fizycznie, ogromne znaczenie w ich rozwiązywaniu ma na-

stawienie społeczeństwa do tych osób

3

W trakcie badań poproszono osoby pełnosprawne o opinie na temat sfery życia seksualne-

go osób z niepełnosprawnością ruchową (rys. 2). 

                                                             

2

 K. Imieliński, Miłość i seks, Warszawa 1987, s. 271. 

3

 Ibidem, s. 263. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

119 

Rys. 2. Odpowiedzi na pytanie: „Czy właściwe jest, aby osoba niepełnosprawna ruchowo zaspokajała 

swoje potrzeby seksualne i realizowała się w tej sferze życia?” 

53,13%

37,50%

3,13%

6,25%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

60%

Zdecydowanie właściwe
Raczej właściwe
Raczej niewłaściwe
Nie mam zdania

 

Analizując uzyskane informacje, można zauważyć, że badani raczej pozytywnie wypowia-

dają się na temat realizowania się osób niepełnosprawnych fizycznie w życiu seksualnym. Na 

zadane pytanie, odpowiedzi „zdecydowanie właściwe” i „raczej właściwe” odpowiedziało łącznie 

odpowiednio 90% i 63% respondentów. 

W trakcie badań sprawdzano, jak postawy społeczne wobec seksualności osób z dysfunk-

cją narządu odbierają same osoby z niepełnosprawnością (rys. 3). 

Rys. 3. Odpowiedzi na pytanie: „Jakie postawy, Pani/Pana zdaniem, przejawia społeczeństwo 

 wobec seksualności osób z dysfunkcją narządu ruchu?” 

55%

30%

15%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

60%

Pozytywne

Negatywne

Obojetne

 

Z przedstawionych na wykresie danych wynika, że aż 55% ankietowanych z niepełno-

sprawnością ruchową uważa, że społeczeństwo negatywnie odnosi się do ich życia seksualnego, 

30% osób jest zdania, że postawy te są obojętne, a tylko 15%, że są to postawy pozytywne. 

Istnieją  zatem  bardzo  duże rozbieżności  między  opiniami  na  temat  seksualności osób z  dys-

funkcją  narządu  ruchu  deklarowanymi  przez  osoby  pełnosprawne,  a  postawami  odbieranymi 

przez same osoby z niepełnosprawnością. Większość badanych pełnosprawnych respondentów 

deklaruje  postawy  pozytywne  wobec  sfery  życia  seksualnego  osób  z  niepełnosprawnością, 

zdaniem ponad połowy badanych osób niepełnosprawnych postawy te są natomiast negatywne. 

Postawy społeczne wobec związków małżeńskich  
osób z dysfunkcją narządu ruchu 

Niepełnosprawność nie powoduje zaniku potrzeb związanych z zawarciem związku małżeńskiego. 

Osoby z niepełnosprawnością fizyczną często napotykają jednak trudności i bariery w swoich dą-

żeniach do założenia rodziny, a później w jej prawidłowym funkcjonowaniu społecznym. Trudności te 

wielokrotnie wynikają z nieprawidłowych postaw otoczenia. Osoby z niepełnosprawnością na-

rządu ruchu, rozważając decyzję o wstąpieniu w związek małżeński, często obawiają się, czy 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

120 

zdołają właściwie pełnić funkcje małżeńskie i rodzinne. Połowa respondentów niepełnosprawnych 

zawierała związek małżeński w czasie, gdy była już niepełnosprawna. Osobom tym zadano następu-

jące pytanie: „Czy miała Pani/miał Pan jakieś obawy związane z wstąpieniem w związek małżeński 

i założeniem własnej rodziny?”. Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że aż 90% badanych miało obawy 

związane z zawarciem małżeństwa. Ankietowali obawiali się, czy ich małżeństwo zostanie zaakcep-

towane przez rodzinę i najbliższe otoczenie, czy poradzą sobie z prowadzeniem gospodarstwa 

domowego, czy zdołają zapewnić rodzinie odpowiednie środki materialne, czy potrafią właściwie 

pełnić funkcję małżonka. Z analizy wypowiedzi można wnioskować, że osobom z niepełnospraw-

nością narządu ruchu nie jest łatwo podjąć decyzję o zawarciu małżeństwa. Jeśli już zdecydują się 

jednak na ten krok, później najczęściej są zadowoleni ze swojego życia małżeńskiego. 

Podczas badań poproszono pełnosprawnych respondentów, aby ocenili, czy właściwy jest 

fakt zawierania małżeństw przez osoby z niepełnosprawnością narządu ruchu. Ponieważ pytanie 

miało charakter otwarty, odpowiedzi zostały zakwalifikowane do uogólnionych kategorii i poddane 

analizie (rys. 4). 

Rys. 4. Odpowiedzi na pytanie: „Co Pani/Pan myśli na temat zawierania małżeństw,  

w których jeden bądź oboje małżonkowie są niepełnosprawni ruchowo?  

Czy właściwe jest, aby osoba z niepełnosprawnością ruchową  

wstępowała w związek małżeński?” 

78,13%

0,00%

18,75%

3,13%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

60%

70%

80%

Tak

Tak warunkowe

Nie

Nie wiem

 

Z analizy wypowiedzi wynika, że większość badanych uznaje za właściwy fakt zawierania mał-

żeństw  z  udziałem  osób  niepełnosprawnych  ruchowo.  Odpowiedzi  pozytywnych  udzieliło  78,13% 

ankietowanych, a 18,75% osób wypowiada się także pozytywnie na temat przedmiotowy, ale stawia 

pewne warunki, od których uzależnia swoją pozytywną ocenę. Warunki te są zazwyczaj związane 

ze stopniem niepełnosprawności – zdaniem badanych, niepełnosprawność osób zawierających 

małżeństwo nie powinna być dużego stopnia. 

Aby ocenić nie deklarowane, lecz osobiste i realne postawy względem zawierania małżeństw 

osób z dysfunkcją narządu ruchu, zapytano respondentów pełnosprawnych, czy wstąpiliby w zwią-

zek małżeński z osobą niepełnosprawną ruchowo (rys. 5). 

Na podstawie odpowiedzi można stwierdzić, że tylko niespełna połowa ankietowanych za-

warłaby związek małżeński z osobą niepełnosprawną ruchowo – 15,63% badanych uczyniłoby 

to wtedy, gdyby niepełnosprawność nie była dużego stopnia, aż 28,13% respondentów stwier-

dziło, że nie wstąpiłoby w związek małżeński z niepełnosprawną osobą. Trzeba podkreślić, że 

część osób, które wcześniej uważały zawieranie małżeństw przez osoby niepełnoprawne za wła-

ściwe, same nie wstąpiłyby w taki związek małżeński. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

121 

Rys. 5. Odpowiedzi na pytanie: „Czy zawarłaby Pani/zawarłby Pan związek małżeński  

z niepełnosprawną ruchowo osobą i ewentualnie od czego by to zależało?” 

43,75%

28,13%

12,50%

15,63%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

Tak

Tak warunkowo

Nie

Nie wiem

 

Pełnosprawnych respondentów zapytano także o stanowisko w sytuacji, kiedy ich dziecko chcia-

łoby zawrzeć związek małżeński z osobą niepełnosprawną ruchowo. Ponieważ pytanie miało charak-

ter otwarty, uzyskane odpowiedzi zawarto w uogólnionych kategoriach i poddano analizie (rys. 6). 

Rys. 6. Odpowiedzi na pytanie: „Jakie byłoby Pani/Pana stanowisko, gdyby Pani/Pana dziecko  

chciało zawrzeć związek małżeński z osobą niepełnosprawną ruchowo?” 

46,88%

28,13%

15,63%

9,38%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

Pozytywne

Pozytywne warunkowo

Negatywne

Nie wiem

 

Jak wynika z uzyskanych odpowiedzi, 46,88% badanych zajęłoby pozytywne stanowisko, gdy-

by ich dziecko chciało się związać małżeństwem z osobą niepełnosprawną. Cześć z tych osób 

odpowiedziała, że uszanują wybór dziecka, choć zdają sobie sprawę z trudności, jakie powoduje 

taki związek. Dalsze 9,38% ankietowanych wyraziło także pozytywne stanowisko uzależnione 

jednak od stopnia niepełnosprawności kandydata na małżonka dla ich dziecka. Przeciwnych 

związkowi własnego dziecka z osobą niepełnosprawną było aż 28,13% badanych. Na podstawie 

wyników badań można więc wnioskować, że osoby pełnosprawne częściej prezentują negatywne 

postawy względem małżeństw osób z objawami niepełnosprawności ruchowej w sytuacji, kiedy 

niepełnosprawność dotyczyłaby ich niejako osobiście. Kiedy zaś zastanawiają się nad zawieraniem 

związków małżeńskich osób im nieznanych czy obojętnych, ich postawy częściej są pozytywne. 

Postawy społeczne wobec rodzicielstwa – roli społecznej  
matki i ojca osób z dysfunkcją narządu ruchu 

Rodzicielstwo, bez względu na sprawność fizyczną człowieka, stanowi dla większości ludzi 

ogromnie cenną wartość. Rodzicielstwo osób niepełnosprawnych może się wiązać z dodatko-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

122 

wymi problemami wynikającymi z ograniczeń fizycznych. W utwierdzeniu osób niepełnospraw-

nych, że mogą z powodzeniem realizować się w roli rodzica, ogromne znaczenie ma prawidłowo 

pojmowane i udzielane adekwatnie do indywidualnych potrzeb wsparcie społeczne. 

Aby przekonać się, jakie są postawy społeczne wobec rodzicielstwa osób fizycznie niepeł-

nosprawnych, poproszono pełnosprawnych respondentów o wypowiedzi na ten temat. Zadane 

pytanie miało charakter otwarty, odpowiedzi zakwalifikowano do uogólnionych kategorii i poddano 

analizie (rys. 7). 

Rys. 7. Odpowiedzi na pytanie: „Co Pani/Pan sądzi o kwestii posiadania  

i wychowywania własnego biologicznego dziecka przez osobę niepełnosprawną fizycznie?” 

62,50%

0,00%

3,13%

34,38%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

60%

70%

Stosunek pozytywny

Stosunek pozytywny

warunkowo

Stosunek negatywny

Brak zdania

 

Stanowisko pozytywne wobec rodzicielstwa osób ruchowo niepełnosprawnych zadeklarowało 

62,50% badanych. Także pozytywnie, ale pod pewnymi warunkami, wypowiedziało się 34,38% 

ankietowanych. Niektórzy z nich uważają, że niepełnosprawni mogą mieć dzieci, ale pod warun-

kiem, że jedno z małżonków jest pełnosprawne bądź wystarczająco sprawne, by mogło zaopie-

kować się dzieckiem. Kilka osób badanych zwróciło uwagę na to, że niepełnosprawni mogliby 

wychowywać dziecko pod warunkiem, że otrzymają wsparcie ze strony otoczenia.  

Zapytano podczas badań osoby z niepełnosprawnością narządu ruchu, jak odbierają pre-

zentowane postawy społeczne wobec ich rodzicielstwa (rys. 8). 

Rys. 8. Odpowiedzi na pytanie: „Jaki jest, Pani/Pana zdaniem, stosunek  

sprawnej części społeczeństwa do posiadania i wychowywania dzieci  

przez osoby z dysfunkcją narządu ruchu?” 

45%

30%

25%

0%

10%

20%

30%

40%

50%

Pozytywny

Negatywny

Obojetny

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

123 

Zdaniem aż 45% badanych, osoby pełnosprawne przejawiają negatywne postawy wzglę-

dem rodzicielstwa osób z niepełnosprawnością fizyczną, 25% osób uznało, że społeczeństwo 

pozytywnie ocenia osoby niepełnosprawne w rolach matki i ojca. Aż 30% ankietowanych jest 

zdania, że osoby pełnosprawne wyrażają obojętne stanowisko w przedmiotowej kwestii. 

Widać wyraźnie, że istnieją rozbieżności w ocenie kwestii rodzicielstwa przez obie grupy 

badanych. Osoby pełnosprawne deklarują pozytywny stosunek do tej sfery życia osób z niepeł-

nosprawnością, zdaniem osób niepełnosprawnych, społeczeństwo znacznie częściej podchodzi 

do ich rodzicielstwa negatywnie lub obojętnie.  

Znaczenie postaw społecznych wobec życia  
małżeńsko-rodzinnego osób z dysfunkcją narządu ruchu  
dla prawidłowego funkcjonowania społecznego 

Wpływ postaw społecznych dotyczących małżeństw osób z niepełnosprawnością narządu ruchu na 

funkcjonowanie społeczne tych osób zbadano, wykorzystując do tego Skalę subiektywnej oceny 

funkcjonowania społecznego osoby z dysfunkcją narządu ruchu. Na podstawie kwestionariuszy 

ankiet wykreślono średni profil subiektywnej oceny funkcjonowania społecznego w czternastu 

obszarach: 

1) nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi, 

2) prowadzenie rozmów z innymi ludźmi, 

3) nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów przyjacielskich, 

4) pełnienie funkcji żony/męża, 

5) pełnienie funkcji matki/ojca, 

6) realizowanie się w życiu seksualnym, 

7) osiąganie pełnej satysfakcji z życia małżeńsko-rodzinnego, 

8) nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów sąsiedzkich, 

9) uczestnictwo w życiu kulturalnym, 

10) uczestnictwo w życiu środowiska lokalnego, 

11) bycie aktywnym ruchowo i uprawianie rekreacji, 

12) bycie akceptowanym przez otoczenie, 

13) prowadzenie aktywności zawodowej, 

14) nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów w środowisku pracy. 

Rys. 9. Średni profil subiektywnej oceny funkcjonowania społecznego osób z dysfunkcją ruchu

 

2,05

1,85

2

1,42

1,85

2

2,1

2,05

2,45

2,5

2,37

1,89

1,65

1,8

0

0,5

1

1,5

2

2,5

3

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

 

Poziomy funkcjonowania 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

124 

Podczas analizy wyników badań przyjęto, że wskaźniki obrazujące poziomy funkcjonowa-

nia zawierające się w przedziale 3-5 punktów obrazują niski poziom funkcjonowania społecznego, 

w przedziale 1,5-3 punktów – poziom średni, a w przedziale 1-1,5 punktu – poziom wysoki. Im niższy 

wskaźnik, czyli im bliżej wartości 0, tym lepsza jakość funkcjonowania społecznego. 

Wszystkie wartości wskaźników zawierają się w przedziale od 1,42 punku do 2,5 punktu, 

przy czym wartość zawierającą się w przedziale 1-1,5 – i tym samym wskazującą na wysoki poziom 

funkcjonowania społecznego – uzyskano w jednej tylko dziedzinie – realizowania się w życiu 

seksualnym. W pozostałych trzynastu obszarach uzyskano wyniki wskazujące na średni poziom 

funkcjonowania społecznego, w żadnym z obszarów nie uzyskano wyników świadczących o pozio-

mie niskim. Można zatem przyjąć, że postawy społeczeństwa wobec osób z niepełnosprawnością 

narządu ruchu nie wywierają aż tak wielkiego wpływu na funkcjonowanie społeczne tych osób. 

Utrudniają one to funkcjonowanie, nie we wszystkich jednak obszarach i nie w jednakowym stopniu. 

Podsumowanie wyników badań i wnioski 

Przeprowadzone badania własne dotyczyły problematyki postaw społecznych wobec związków 

małżeńskich osób z dysfunkcją narządu ruchu. Jest to kwestia szczególnie ważna, postawy społe-

czeństwa mogą bowiem w istotny sposób determinować jakość życia osób z niepełnosprawnością 

i ich perspektywy rozwoju. 

Uzyskane wyniki badań oraz ich szczegółowa analiza pozwoliły na sformułowanie następu-

jących wniosków. 



 

Osoby z dysfunkcją narządu ruchu mają takie same plany i aspiracje życiowe jak ludzie 

pełnosprawni. Dotyczy to również życia partnerskiego, małżeńskiego i rodzinnego. 



 

Osoby z niepełnosprawnością narządu ruchu, mimo ograniczeń fizycznych wynikających 

z niepełnosprawności, i często negatywnych oddziaływań społecznych, mogą z powodzeniem 

realizować się w rolach małżeńsko-rodzinnych i czerpać satysfakcję z życia. 



 

Postawy społeczne wobec małżeństw osób z niepełnosprawnością narządu ruchu, a także 

wobec ich życia seksualnego i rodzicielskiego są zróżnicowane, nadal jednak część współcze-

snego społeczeństwa prezentuje postawy negatywne wobec omawianych kwestii. 



 

Deklarowane przez społeczeństwo postawy w dużym stopniu nie zgadzają się z opiniami 

samych osób z niepełnosprawnością ruchową. Rzeczywiste postawy społeczne mogą być zatem 

inne niż deklarowane. 



 

Od najmłodszych lat życia człowieka należy podejmować działania wychowawcze mające 

na celu właściwe postrzeganie osób z niepełną sprawnością i kształtowanie prawidłowych po-

staw, które umożliwią osobom niepełnosprawnych normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. 



 

Osoby niepełnosprawne – ze względu na trudności i ograniczenia – powinny otrzymywać 

odpowiednie wsparcie społeczne, które umożliwi im właściwe wypełnianie funkcji małżeńsko-

rodzinnych i pełne funkcjonowanie w społeczeństwie.  

Na koniec tego opracowania pozwolę sobie na osobistą refleksję. Temat podjęty w swojej 

pracy magisterskiej jest bliski mojemu sercu z powodu osobistych doświadczeń. Pracę swoją 

zadedykowałam  wszystkim  Osobom  Niepełnosprawnym,  które  mają  odwagę  spełniać  swoje 

marzenia. Dla wielu z nich te marzenia dotyczą spotkania w życiu ukochanej osoby i wspólnego 

stworzenia rodziny. Tego samego pragnie przecież większości ludzi bez względu na stan zdrowia 

i stopień fizycznej sprawności. Dla bardzo wielu osób z niepełnoprawnością droga do ich speł-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

125 

nienia jest jednak bardzo trudna, często bowiem staje na niej nieprzychylność otoczenia tak 

trudna do przezwyciężenia dla ludzi wrażliwych i dotkniętych chorobą. Mimo wszystko warto 

burzyć wszelkie nieprawdziwe mury zbudowane z uprzedzeń, stereotypów, niewiedzy, obaw, braku 

tolerancji dla inności i próbować budować swoje rodzinne szczęście! 

Bibliografia 

O

STROWSKA

 A., S

IKORSKA

 J., G

ĄCIARZ

 B., Osoby niepełnosprawne w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, 

Warszawa 2001. 

I

MIELIŃSKI

 K., Miłość i seks, Warszawa 1987. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

126 

Jakie książki pedagog specjalny 

powinien przeczytać?  

Osobiste przemyślenia i sugestie 

dr hab. Adam Mikrut 

Katedra Pedagogiki Specjalnej 

Akademii Pedagogicznej w Krakowie 

odejmując inicjatywę Profesora Władysława Dykcika dotyczącą swoistego rankingu 

nauczycielskich lektur z zakresu pedagogiki specjalnej, chciałbym zarekomendować 

książki, które – jak sądzę – w dużej mierze przyczyniły się do uformowania mojej toż-

samości jako osoby zajmującej się zawodowo problematyką ludzkiej niepełnosprawności. Popie-

rając słuszność wzmiankowanego wyżej przedsięwzięcia wyrażam jednocześnie nadzieję, iż 

propozycje zgłoszone przez teoretyka – jestem nauczycielem akademickim „oderwanym” nieco 

od praktyki rehabilitacyjnej – chociaż w małym stopniu wyjdą naprzeciw oczekiwaniom i potrze-

bom nauczycieli na co dzień funkcjonujących we wspólnej przestrzeni życiowej z osobami wy-

magającymi konkretnego wsparcia w zakresie rozwoju, opieki, edukacji i rehabilitacji.  

Głównym walorem propagowanych tutaj pozycji bibliograficznych jest fakt, iż stanowią one źró-

dło obszernej wiedzy z obszaru pedagogiki specjalnej i wielu innych dyscyplin naukowych w więk-

szym bądź mniejszym stopniu działających na rzecz ludzi dotkniętych patologią rozwoju i funk-

cjonowania, jak np.: filozofia, socjologia, prawo, psychologia (psychologia kliniczna, patopsychologia), 

biologia, medycyna (psychiatria) czy nawet technika. Swobodne operowanie rozległą wiedzą jest 

przecież podstawą „przechodzenia od teorii do praktyki”, bowiem – jak przekonuje Wincenty Okoń 

w podręczniku Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej wydanej w 1995 roku – to właśnie na funda-

mencie  twierdzeń  naukowych  budowane  są  zdania  normatywne  wskazujące  na  to,  co  należy 

zrobić (jakie warunki spełnić), aby uzyskać taki a nie inny stan rzeczy. Prawidłowość ta sugeruje 

zatem, iż  wysokie kompetencje merytoryczne wynikające z lektury  „teoretyzujących” dzieł na-

ukowych pośrednio sprzyjają rozwijaniu kompetencji pragmatycznych u osób wchodzących w pro-

fesjonalne relacje z jednostkami z określoną niepełnosprawnością, a więc konkretnym działaniom 

dyktowanym potrzebami i możliwościami adresatów oddziaływań pedagogiczno-rehabilitacyjnych.  

Nie można pominąć innego jeszcze waloru tego typu wiedzy. Jest ona poznawczym wymia-

rem postawy wobec niepełnosprawności i osób nią dotkniętych. Postawy oparte na rzetelnej, 

dobrze ugruntowanej wiedzy naukowej stanowią, po pierwsze – osobowościowy komponent kształ-

towania pozytywnych relacji profesjonalisty z tą kategorią osób; po drugie zaś – oręż w walce 

przeciw ciągle obecnym procesom stygmatyzacji i stereotypizacji ograniczającym tymże jednost-

kom społeczną partycypację.  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

127 

Rekomendowane książki przynależą do dwu obszarów wiedzy. Jednym z nich jest szeroko 

pojmowana pedagogika specjalna, drugim zaś – pedagogika osób z niepełnosprawnością inte-

lektualną. 

Sugerowane lektury z zakresu pedagogiki specjalnej  

Pierwszą listę otwierają książki opublikowane jeszcze przed podjęciem przeze mnie studiów 

z zakresu pedagogiki specjalnej i w trakcie ich trwania (można powiedzieć, iż w owym czasie 

należały do kanonu obowiązkowych lektur dla studenta tego kierunku studiów). Są to: 



 

Hulek A. (red.), Pedagogika rewalidacyjna, Warszawa 1977. 



 

Doroszewska J., Pedagogika specjalna, t. 1 i 2, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1981. 



 

Sękowska Z., Pedagogika specjalna. Zarys, Warszawa 1982. 

Pedagogika  rewalidacyjna  jest  opracowaniem  zbiorowym.  Redaktor  naukowy  –  Profesor 

Aleksander Hulek, zaprosił do pracy nad tym dziełem grono wybitnych specjalistów reprezentują-

cych wiele dyscyplin naukowych (pedagogika, psychologia, historia oświaty i wychowania, me-

dycyna, socjologia, technika i in.), podkreślając w ten sposób wagę interdyscyplinarnego podejścia 

do kwestii rehabilitacji osób z odchyleniami od normy rozwoju. Zabieg ten pozwolił na podjęcie 

tych zagadnień, które w tamtym czasie stanowiły pewne novum w literaturze pedagogicznej. 

Wskazał na nie we Wstępie sam Aleksander Hulek. Do prekursorskich zaliczył rozważania na 

temat: psychologicznych i społecznych skutków zniekształcenia twarzy, postaw społecznych wobec 

osób z niepełnosprawnością rozmaitego rodzaju i stopnia, technicznego protezowania struktu-

ralnych i funkcjonalnych ubytków organizmu oraz integracyjnego systemu kształcenia i wycho-

wania. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż to właśnie w tym dziele znajduje się wielokrotnie i do 

chwili obecnej cytowany przez rzesze badaczy tekst nt. Wspólne i swoiste zagadnienia w rewa-

lidacji różnych grup osób z odchyleniami od norm – autorstwa Aleksandra Hulka [s. 462-477]. 

Uwadze czytelnika warto polecić zawarte we Wstępie refleksje dotyczące relacji między zakre-

sami znaczeniowymi takich pojęć, jak: rewalidacja, rehabilitacja, pedagogika rewalidacyjna oraz 

pedagogika lecznicza i specjalna. Zapoznanie się z tymi rozważaniami nawet dzisiaj daje możliwość 

rzeczowej polemiki nad zasadnością włączenia w obieg literatury przedmiotu takiego chociażby 

terminu, jak: „ortopedagogika”, który miałby funkcjonować jako nazwa dyscypliny naukowej innej 

aniżeli pedagogika specjalna [zob. Niepełnosprawność. Wybrane problemy psychologiczne i ortope-

dagogiczne, (red.) W. Zeidler, Gdańsk 2007]. 

Janiny Doroszewskiej Pedagogika specjalna jest dziełem budzącym szacunek i podziw nie 

tylko z uwagi na zawartość merytoryczną, ale także – gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż jest efektem 

pracy jednego autora – swoją objętość (ok. 1400 stron druku ujętych w formę dwu tomów). Jego 

osnową merytoryczną i organizacyjną – o czym informuje sama Autorka [s. 16] – są podstawowe 

zręby koncepcji pedagogiki specjalnej w ujęciu Marii Grzegorzewskiej. Stanowi ono zatem posze-

rzoną i uzupełnioną nowym dorobkiem naukowym egzemplifikację podzielanych przez Autorkę 

poglądów twórczyni polskiej pedagogiki specjalnej. Taka koncepcja dzieła jest, zdaniem Janiny 

Doroszewskiej [s. 14], urzeczywistnieniem moralnie przyjętych zobowiązań ucznia wobec nauczy-

ciela, wykonaniem wspólnych planów przerwanych chorobą i śmiercią Marii Grzegorzewskiej.  

Książka składa się z dwu części: podstawowej i szczegółowej. W ramach części pierwszej 

Autorka wskazuje na istotę pedagogiki specjalnej, akcentując jej cele i zadania oraz miejsce 

w systemie innych nauk. Wiele uwagi poświęca podmiotowi jej oddziaływań, czyli jednostce od-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

128 

chylonej od normy (ten fragment pracy ujawnia wyraźne biomedyczne i psychologiczne konotacje 

ludzkiej niepełnosprawności, i wynikających z niej konsekwencji), a w związku z tym sposobom 

jej adaptacji – rozumianej pod wpływem sugestii M. Grzegorzewskiej: „(…) jako dążenie do 

udostępnienia każdemu upośledzonemu człowiekowi warunków do możliwie największego, 

wszechstronnego rozwoju zarówno dlatego, że jest to prawo należne każdemu człowiekowi, jak 

i ze względu na ułatwienie mu włączenia się w życie społeczne” [s. 521]. W treści powyższego 

cytatu uważny i obeznany z problematyką czytelnik zapewne „dopatrzy się” pierwiastków propa-

gowanych obecnie wartości oraz wielkich idei i projektów społecznych, tj. autonomii i podmioto-

wości oraz naturalnych następstw wskazanych przymiotów osoby z niepełnosprawnością, tzn. 

integracji i normalizacji. Druga, szczegółowa część dzieła dotyczy już poszczególnych rodzajów 

i stopni odchyleń od normy. Zawiera więc pewną transpozycję wiedzy zaprezentowanej w części 

poprzedniej do obszaru rewalidacji osób upośledzonych umysłowo, niewidomych i niedowidzących, 

głuchych i niedosłyszących, głuchoniewidomych, chorych somatycznie i z zaburzeniami narzą-

dów ruchu oraz niedostosowanych społecznie. 

Trzecie ze wskazanych wcześniej dzieł, to Pedagogika specjalna. Zarys, w zamyśle jego 

Autorki – Zofii Sękowskiej, jest skryptem przeznaczonym przede wszystkim dla studentów kierunku 

pedagogika specjalna oraz innych kierunków pedagogicznych, ale także dla nauczycieli–praktyków 

pragnących poszerzyć swoją wiedzę z tego zakresu. Omawiając Zagadnienia ogólne pedagogiki 

specjalnej Autorka zwraca uwagę na kompleksowy charakter tej dyscypliny wiedzy wynikający 

z faktu, iż obejmuje ona rzeczywistość wychowawczą w wielu aspektach: etiologii, profilaktyki, 

fenomenologii i terapii [s. 4]. W ramach tej nauki wyodrębnia takie pedagogiki, jak: kompensa-

cyjną, leczniczą (podtrzymującą) i resocjalizacyjną, przyjmując jednocześnie, iż dwie pierwsze 

mają wspólne cechy, a mianowicie: konieczność dostosowania specjalnych oddziaływań do potrzeb 

i możliwości dzieci z odchyleniami w rozwoju i „budowie” psychofizycznej oraz dążenie do przy-

gotowania ich do możliwie wszechstronnego udziału w życiu społecznym „(…) poprzez pracę 

i afirmację życia, dającą zadowolenie i satysfakcję” [s. 10]. Ostatnie z przywołanych sformułowań 

bez wątpienia wyraża to, co stanowi ważny wymiar tzw. jakości życia osób z niepełnosprawno-

ścią, traktowanej obecnie w kategoriach ważnych priorytetów pedagogiki specjalnej.  

Położenie akcentu na owe wspólne cechy pedagogiki kompensacyjnej i podtrzymującej sta-

ło się dla Autorki uzasadnieniem dla wyodrębnienia w dalszej części pracy rozdziałów poświę-

conych kolejno pedagogice osób: niewidomych i niedowidzących, głuchych i niedosłyszących, 

upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim oraz głębszym, przewlekle chorych i kalekich i – na co 

warto zwrócić szczególną uwagę – jednostek z trudnościami w uczeniu się (uczynił to również 

A. Hulek w redagowanej przez siebie Pedagogice rewalidacyjnej), pominięciu zaś uległa peda-

gogika osób niedostosowanych społecznie (resocjalizacyjna). U tych ostatnich, jak tłumaczy 

Autorka, nie mamy do czynienia z brakami w budowie czy funkcjonowaniu organizmu, a więc 

z koniecznością uczynniania i wykorzystana innych narządów [s. 10], co jest charakterystyczne 

dla pedagogiki kompensacyjnej. Przyznać należy, iż podobne argumenty można usłyszeć obec-

nie w ramach dyskursu nad traktowaniem pedagogiki resocjalizacyjnej jako samodzielnej nauki 

pedagogicznej. Pedagogika resocjalizacyjna, jak pisze Autorka [s. 5], ma swoją „(…) specyfikę 

i złożoność”, dlatego nie została uwzględniona w omawianym skrypcie. 

Kolejnymi rekomendowanymi lekturami, zawierającymi nowszą i najnowszą wiedzę z zakresu 

pedagogiki specjalnej, są:  



 

Dykcik W. (red.), Pedagogika specjalna, Poznań 1997. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

129 



 

Kosakowski Cz., Węzłowe problemy pedagogiki specjalnej, Toruń 2003. 



 

Krause A., Człowiek niepełnosprawny wobec przeobrażeń społecznych, Kraków 2004. 



 

Dykcik W., Pedagogika specjalna wobec aktualnych sytuacji i problemów osób niepełno-

sprawnych, Poznań 2005. 

Polecanie pierwszej z tych książek jest w zasadzie zabiegiem absolutnie zbędnym. Pedagogika 

specjalna pod redakcją Władysława Dykcika już od momentu pierwszego wydania cieszy się ogrom-

nym uznaniem wśród naukowców, nauczycieli akademickich i studentów (warto wspomnieć, iż do 

chwili obecnej doczekała się siedmiu wznowień, przy czym drugie z nich było wydaniem zmie-

nionym i poszerzonym), co bez wątpienia zawdzięcza swoim wysokim walorom merytorycznym. 

Walory owe wynikają z najwyższych kompetencji naukowych Autorów poszczególnych fragmentów 

pracy. Prezentując aktualny dorobek uprawianej przez siebie dyscypliny naukowej, z jednej 

strony sięgają oni do czasów minionych w poszukiwaniu źródeł inspiracji badawczych i prak-

tycznych działań na rzecz osób z biologicznymi i środowiskowymi obciążeniami, z drugiej zaś – wy-

wodzą aktualne trendy obserwowane w pedagogice specjalnej z wielkich dyskursów społecznych 

generowanych przez transformacje społeczno-kulturowe (narracja tego typu widoczna jest zwłasz-

cza w ramach części I i II). Prezentowane opracowanie łączy w sobie tradycyjne podejście do 

wyodrębniania  kierunków  pedagogiki  specjalnej  według rodzajów  odchyleń  do  normy  rozwoju 

(wzbogacając tego typu klasyfikację m.in. o pedagogiczne problemy funkcjonowania i opieki osób 

w starszym wieku oraz pedagogikę osób zdolnych i uzdolnionych) z tendencją do poszukiwania 

wspólnych problemów w zakresie specjalnych oddziaływań pedagogicznych i społecznego wsparcia 

osób z niepełnosprawnością, niezależnie od jej rodzaju i stopnia. Egzemplifikacją tego nurtu rozwa-

żań są teksty dotyczące problemów rehabilitacji w środowisku naturalnym i instytucjonalnym, auto-

nomii i integracji społecznej, rehabilitacji społeczno-zawodowej czy wreszcie terapii przez sztukę. 

Już samo spojrzenie na spis treści książki Czesława Kosakowskiego Węzłowe problemy 

pedagogiki specjalnej pozwala sądzić, iż jej Autor jest zwolennikiem tezy o tzw. „wspólnych 

problemach w rehabilitacji” osób w rozmaity sposób dotkniętych patologią rozwoju i funkcjono-

wania.  Nawiązuje  tym  samym  do  chlubnych  tradycji  polskiej  pedagogiki  specjalnej  tkwiących 

korzeniami w poglądach samej Marii Grzegorzewskiej (zob. fragment recenzji wydawniczej prof. 

Stanisława Kawuli umieszczonej na okładce książki), szczególnie zaś mocno akcentowanej 

w pracach Aleksandra Hulka. Ten ostatni owe wspólne problemy w radzeniu sobie z sytuacjami 

trudnymi dostrzegał również „na styku” osób pełno- i niepełnosprawnych, co było jednym z ar-

gumentów na rzecz propagowanej przez niego integracji. Przymiotem łączącym wszystkich ludzi 

jest silnie podkreślana przez Czesława Kosakowskiego podmiotowość i wynikająca z niej god-

ność osoby ludzkiej, niezależnie od tego jak bardzo odbiega ona swoim wyglądem, zachowa-

niem i życiową zaradnością od kanonu „człowieka normalnego”. Godne uwagi są rozważania 

Autora na temat zakresów znaczeniowych takich pojęć, jak podmiotowość, autonomia i autore-

walidacja, a przede wszystkim wzajemnych relacji między tymi fenomenami. Tę pierwszą traktuje 

On jako normę postępowania, drugą – jako cel dosiężny rewalidacji, trzecią zaś – jako jedną 

z dróg do celu tego prowadzących [s. 36]. Chyba nikt inny tak mocno nie propaguje – stworzonej 

przez Irenę Obuchowską – koncepcji autorewalidacji, pojmowanej jako dynamizowanie psychiki, 

jako „(…) pozyskanie osoby niepełnosprawnej do pracy nad sobą (…), włączenie jej w proces 

rewalidacji” [s. 44], co jawi się „(…) jako wyzwanie, jako szansa dla osób niepełnosprawnych” [s. 45]. 

Obok wspomnianych wyżej, Czesław Kosakowski podejmuje wiele innych zagadnień. Niektóre 

z nich rzadko bądź wcale nie pojawiają się w literaturze z zakresu pedagogiki specjalnej. Do takich 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

130 

zaliczyć należy rozważania nad czasem jako kategorią pedagogiczną i przymusem w procesie 

rewalidacji osób z odchyleniami od normy.  

Walorów omawianej publikacji upatrywać należy również w obecnych na jej stronicach oso-

bistych refleksjach wynikających ze spotkań z ludźmi obarczonymi niepełną sprawnością oraz 

(i to warto szczególnie podkreślić) w pięknym, charakterystycznym tylko dla Autora, języku. 

Książka  Amadeusza  Krause  Człowiek  niepełnosprawny  wobec  przeobrażeń  społecznych 

jest udaną próbą przedstawienia sytuacji osoby z odchyleniem od normy rozwoju i funkcjonowania 

w nowej rzeczywistości społecznej. Owa „nowa rzeczywistość” jest etapem na drodze wielkich 

przeobrażeń społecznych o zasięgu globalnym i krajowym (lokalnym). Wyrazem przeobrażeń 

o charakterze globalnym są, zdaniem Autora, takie rodzaje transformacji cywilizacyjnych, kultu-

rowych i społecznych, jak przejście: 1) od racjonalizacji do modernizacji, 2) od instytucjonalnych 

do indywidualnych form egzystencji, 3) od dyferencjacji do globalizacji i 4) od wartości materiali-

stycznych do postmaterialistycznych. Istotę owych zmian oraz ich konsekwencje dla człowieka 

z niepełnosprawnością i wynikające z nich implikacje dla pedagogiki specjalnej Autor charakte-

ryzuje w Części I swojej rozprawy. Wzmiankowane wyżej przeobrażenia potraktował On jako 

podłoże rozważań o transformacjach, jakie dokonują się w społeczeństwie polskim. W naszych 

rodzimych warunkach przeobrażenia owe mają złożony i specyficzny charakter. Oto bowiem, jak 

tłumaczy Amadeusz Krause, w wyniku transformacji społeczno-ustrojowej lat dziewięćdziesią-

tych ubiegłego stulecia nastąpiło u nas spiętrzenie przeobrażeń globalnych, światowych i tych 

o specyfice lokalnej, będących efektem wyjścia z wieloletniej izolacji okresu realnego socjalizmu 

i powrotu na „(…) globalną ścieżkę rozwoju współczesnych społeczeństw” [s. 141]. Zmiany powyższe 

mają, jak wcześniej wspomniano, swoje konsekwencje w funkcjonowaniu osób z niepełnospraw-

nością. Jedne z nich uznać można za negatywne, inne za korzystne. U nas dominują te pierwsze, 

bowiem – jak wynika z wypowiedzi A. Ostrowskiej, J. Sikorskiej i B. Gonciarz przywołanych przez 

Autora: „(…) środowisko (osób z niepełnosprawnością – przyp. A. M.) zostało poddane w ciągu 

lat dziewięćdziesiątych szczególnie trudnej próbie adaptacji do nowego ustroju społecznego i eko-

nomicznego, który z racji swojej logiki i przyjętej strategii reform stworzył wyjątkowo niekorzystne 

warunki do zaspokojenie potrzeb, realizacji oczekiwań i społecznej integracji osób nie w pełni 

zdolnych  do  twardej  konkurencji  rynkowej  i  nie  dysponujących  wystarczającymi  zasobami  dla 

ochrony  standardów  życiowych”  [s.  145].  Na  jedne  i  drugie  skutki  społecznych  przeobrażeń 

powinna odpowiednio zareagować pedagogika specjalna. Te właśnie kwestie Autor porusza we 

Części II analizowanego dzieła. Czyni to w kontekście specyfiki „polskich przejść”, a mianowicie: 

1) od zniewolenia (systemem) do zauroczenia rynkiem, 2) od struktur opiekuńczych państwa do 

struktur ratowniczych, 3) od powszechnego niedostatku do selektywnego dobrobytu oraz 4) od 

monocentryzmu do pluralizmu, wolności i autokracji. 

Książka ta, zwłaszcza w swojej socjologicznej warstwie, nie jest łatwą lekturą. Jednak wysiłek 

włożony w recepcję jej treści owocuje zrozumieniem złożonej zależności losów jednostki z niepeł-

nosprawnością  od  uwarunkowań  cywilizacyjnych,  ideologicznych  i  społeczno-kulturowych. 

Obecnie propagowane wartości, jak można wnioskować z wywodów Autora, w coraz mniej-

szym stopniu unifikują jej życie według z góry przyjętych (na ogół niskich) standardów na 

rzecz m.in. jej społecznego wsparcia w zakresie samostanowienia i odpowiedzialności za swoją 

egzystencję.  

Treść książki Pedagogika specjalna wobec aktualnych sytuacji i problemów osób niepełno-

sprawnych Władysława Dykcika w każdym zdaniu konsekwentne nawiązuje do jej tytułu. Autor 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

131 

nie zapomina jednak, iż współczesna rzeczywistość pełna dylematów, konfliktów, wyzwań (ale 

i myśli), postaw oraz praktycznych działań dyktowanych propagowanymi wartościami, w tym 

niezbywalnym prawem każdego (nawet najbardziej upośledzonego) człowieka do godnego życia, 

nie pojawiła się nagle, znikąd i bez swojej historii, lecz jest wynikiem określonych szeroko 

pojmowanych uwarunkowań i procesów społeczno-kulturowych. Zagadnieniom tym Autor poświęca 

wiele uwagi, analizując je z perspektywy europejskiej, krajowej, ale i specyficznie regionalnej 

[s. 24-46], ze zwróceniem uwagi na rolę i inicjatywę społeczeństw obywatelskich [s. 97-106). 

Mnogość problemów podejmowanych przez współczesną pedagogikę specjalną znajduje w cha-

rakteryzowanym dziele odzwierciedlenie w wielości podjętych problemów i wątków. Uporanie się 

z tymi wyzwaniami wymaga, zdaniem Autora, współpracy z naukami „z pogranicza” [s. 85-96] 

oraz ogromnego społecznego zaangażowania pedagogów (również innych specjalistów i ludzi 

dobrej woli dzierżących różne stanowiska i podejmujących ważne decyzje) w duchu „(…) otwar-

tości, solidarności, dialogu, współpracy i odpowiedzialności” [s. 115] na rzecz zaspokojenia potrzeb 

[s. 107-116], normalizacji życia [s. 151-165], poczucie jakości życia [s. 166-178], czy wreszcie 

poszukiwania sensu życia, szczęścia i radości przez osoby z niepełnosprawnością [s. 248-260]. 

Drogą do osiągnięcia tego rodzaju stanów psychiki jest między innymi uczestnictwo w kulturze. 

Aktywności tego rodzaju – zarówno tej spontanicznej, wynikającej z potrzeby „przeżywania” 

wartości i ich ekspresji, jak i tej inicjowanej przez fachowe oddziaływania w ramach „terapii kul-

turą” – nie sposób przecenić jako podstawy rehabilitacji i edukacji [s. 214-223].  

Książka jest cennym źródłem wiedzy zarówno dla tych, którzy chcą nabyć orientacji w ogólnych 

trendach i kierunkach rozwoju pedagogiki specjalnej jako nauki, jak i tych, którzy poszukują inspi-

racji dla konkretnych, profesjonalnych poczynań w kontakcie z osobami obarczonymi skutkami 

działania niekorzystnych czynników natury biologicznej i społecznej. Naprzeciw oczekiwaniom tych 

ostatnich wychodzi fragment książki poświęcony niektórym koncepcjom i metodom indywidualnej 

rehabilitacji oraz społecznej integracji w praktyce edukacji specjalnej [s. 224-247]. Z oczywistych 

powodów nie ma on charakteru poradnika, ale jego walorem jest indeks konkretnych propozycji 

metodycznych oraz odsyłacze źródłowe do literatury przedmiotu. 

Charakterystyczną cechą rekomendowanej pozycji bibliograficznej jest „przesycenie” jej treści 

pierwiastkiem humanizmu rozumianego – jak Autor sam to ujmuje [s. 9] – nie jako piękna idea czy 

ideologia, lecz jako podstawa działań zmierzających do „(…) pragmatycznego urzeczywistnienia 

życiowych potrzeb osób niepełnosprawnych” oraz wyraz „(…) solidarności z głosem ludzi prostych, 

biednych, chorych, słabych i naznaczonych negatywnie przez los”. Cecha ta powoduje, iż jej lektu-

ra – notabene wymagająca sporego zaangażowania intelektualnego – porusza w nas nawet 

głęboko ukryte pokłady wrażliwości na problemy osób z odchyleniami od normy. W fakcie tym, 

obok wartości merytorycznych, widzieć należy niezaprzeczalne walory tejże książki. 

Sugerowane pozycje bibliograficzne  
z zakresu pedagogiki osób  
z niepełnosprawnością intelektualną 

Sporządzenie poniższego rejestru książek jest przejawem pewnego partykularyzmu, ale z dru-

giej strony założeniem niniejszego opracowania jest prezentacja tych pozycji bibliograficznych, 

które wywarły największy wpływ na karierę zawodową jego autora. Piszący te słowa interesuje 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

132 

się przede wszystkim zagadnieniami opieki, rehabilitacji i edukacji osób dotkniętych patologią 

rozwoju umysłowego. Rekomendowaną listę lektur tworzą: 



 

Kirejczyk K. (red.), Upośledzenie umysłowe – Pedagogika, Warszawa 1981. 



 

Wyczesany J., Pedagogika upośledzonych umysłowo. Wybrane zagadnienia, Kraków 1997. 



 

Kościelska M., Oblicza upośledzenia, Warszawa 1995. 

Upośledzenie umysłowe – Pedagogika pod redakcją Kazimierza Kirejczyka w swoim czasie 

było  pierwszym  tak  obszernym  (liczącym  prawie  800  stron  tekstu)  opracowaniem  naukowym 

obejmującym całokształt zagadnień tej dyscypliny pedagogicznej (oligofrenopedagogiki), zgru-

powanych w ramach dwu obszarów rozważań: 1) pedagogiki osób z niepełnosprawnością inte-

lektualną i jej powiązań z pedagogiką ogólną, specjalną i innymi naukami oraz 2) jej subdyscypli-

ny jaką jest metodyka kształcenia tej kategorii uczniów. Praca podzielona jest na sześć części. 

Pierwsza część zawiera rozważania na temat istoty upośledzenia umysłowego, jego klasyfikacji, 

charakterystyki, przyczyn i rozpowszechnienia oraz stosunku społeczeństwa (na przestrzeni 

dziejów) do osób odchylonych od normy rozwoju umysłowego. Część druga obejmuje, jak ujmuje 

to Kazimierz Kirejczyk [s. 9], zagadnienia ogólnopedagogiczne. Omówione zostały w niej powią-

zania oligofrenopedagogiki z innymi naukami pedagogicznymi, preferowane przez nią cele, zasady, 

metody, środki i formy organizacyjne rehabilitacji oraz edukacji specjalnej obejmującej uczniów 

z niepełnosprawnością intelektualną. Następna – trzecia część poświęcona została osobom z głę-

boką i głębszą niepełnosprawnością umysłową; sposobom ich rehabilitacji w środowisku domowym 

i na terenie wyspecjalizowanych instytucji działających na rzecz tej kategorii jednostek. Kolejne dwie 

części – czwarta i piąta, w głównej mierze dotyczą szczegółowej dydaktyki kształcenia jednostek 

z lekką niepełnosprawnością umysłową w klasach początkowych i starszych. Ostania część pracy 

charakteryzuje ówczesny system kształcenia osób z odchyleniami od normy rozwoju umysłowego.  

W momencie opublikowania omawiane dzieło stanowiło najbardziej aktualne kompendium 

wiedzy z zakresu pedagogiki osób z niepełnosprawnością intelektualną. Było to zasługą wybit-

nych specjalistów, w tym również reprezentujących tzw. „nauki pokrewne, zaproszonych przez 

Kazimierza Kirejczyka do współpracy nad jego tworzeniem. Do niektórych z zagadnień w nim 

poruszanych do chwili obecnej odwołują się liczni autorzy prac naukowych. Za przykład może 

służyć tutaj treść podrozdziału Podstawowe wiadomości o upośledzeniu umysłowym opracowane-

go przez Profesorów Janusza Kostrzewskiego i Ignacego Walda oraz podrozdziału Charaktery-

styka osób upośledzonych umysłowo autorstwa Profesora Janusza Kostrzewskiego. Z upływem 

czasu niektóre wiadomości zawarte w charakteryzowanej książce straciły swoją aktualność. 

O aktualność tą stara się dbać Janina Wyczesany, autorka Pedagogiki upośledzonych umy-

słowo. Wybrane zagadnienia. Książka ta – będąca w zamyśle Autorki podręcznikiem akademickim 

[s. 9] – doczekała się już sześciu wydań, często poszerzanych o nowe kwestie (ostanie zmiany 

miały miejsce w wydaniu V z 2005 roku). Składa się ona z trzech części. W pierwszej z nich 

przedstawione zostały (klasyczne i nowsze DSM IV) informacje o niepełnosprawności intelektualnej: 

definicje, klasyfikacje, charakterystyki, czynniki etiologiczne itp., oraz o pedagogice upośledzonych 

umysłowo jako nauce, zwłaszcza zakresie jej badań. Część druga zawiera rozległą wiedzę o sys-

temie opieki, rehabilitacji i edukacji osób z niepełnosprawnością intelektualną. Autorka przedstawia 

owe zagadnienia zarówno w ujęciu historycznym, jak i z perspektywy aktualnych rozwiązań 

organizacyjnych i prawnych. Te ostatnie udostępnione zostały czytelnikowi w formie Dodatku na 

CD. Płyta zawiera podstawowe akty prawne z zakresu jurysdykcji oświatowej i pomocy społecznej. 

Ostatnia, trzecia cześć opracowania jest przyczynkiem do komparatystycznej pedagogiki osób 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

133 

z upośledzeniem umysłowym. Autorka przedstawia system opieki i edukacji specjalnej w wybra-

nych  krajach europejskich  oraz  działalność  UNESCO  na rzecz  dzieci  i  młodzieży  z  niepełno-

sprawnością. 

Rekomendowana  publikacja  jest  jedynym  tego  rodzaju  podręcznikiem  akademickim  po-

mocnym w studiowaniu tej dyscypliny wiedzy. Cieszy się dużą popularnością wśród słuchaczy 

studiów  stacjonarnych,  niestacjonarnych  i  podyplomowych.  Cytowana  jest  również  przez pra-

cowników naukowych. Podkreślić należy stałą troskę Autorki o aktualizowanie wiedzy w kolejnych 

wydaniach książki oraz nowatorskie rozwiązanie edytorskie w postaci wspomnianej płyty CD.  

Oblicza upośledzenia Małgorzaty Kościelskiej powinien znać każdy pedagog specjalny mi-

mo, iż Autorka adresuje swoje dzieło przede wszystkim do psychologów i studentów tej dyscy-

pliny wiedzy [s. 8]. W książce przedstawiono trzy oblicza upośledzenia: podmiotowe, widziane 

przez pryzmat subiektywnych doświadczeń osób z niepełnosprawnością intelektualną (rozdz. I), 

rodzinne – kreślone relacjami członków ich rodzin (rozdz. II) oraz – jak określa to sama Autorka 

[s. 7], psychologiczno-naukowe (rozdz. III). Istotą tego ostatniego podejścia jest próba zmiany tra-

dycyjnej koncepcji upośledzenia umysłowego podkreślającej ujawniany w badaniach testowych fakt, 

iż osoby nim dotknięte nie spełniają kryterium normalności rozwoju intelektualnego i społecznego 

[s. 97], na rzecz spojrzenia na to zjawisko z perspektywy obserwowanych u nich obszarów pra-

widłowego funkcjonowania [s. 98]. Odnotowywane osiągnięcia osób z obniżonym ilorazem inte-

ligencji czynią bezzasadną teoretyczną „homogenizację” ich możliwości w ramach konkretnych, 

statystycznie  określonych  stopni  odchylenia  od  normy  rozwoju.  Nakazują  również,  zdaniem 

Autorki [s. 99], rewizję „(…) teorii stadiów rozwojowych, w świetle których upośledzenie umysłowe 

odpowiada wczesnemu stadium rozwoju”. Inspirację do poszukiwań nowych wyjaśnień fenomenu 

upośledzenia umysłowego Autorka czerpie, po pierwsze – z teorii skryptów podkreślających rolę 

doświadczenia w determinowaniu różnych poziomów funkcjonowania i różnych postaci upośledze-

nia, po drugie zaś – z teorii relacji z obiektem akcentujących znaczenie struktury „Ja” dla funk-

cjonowania intelektualnego, przy czym – w myśl tych teorii – rozwój „Ja” zależy w głównej mierze 

od jakości kontaktów z matką [s. 99-100]. Kompilacja obu koncepcji pozwala snuć taką wizję 

rozwoju umysłowego, w której zasadnicze znaczenia ma jakość doświadczeń z partnerami spo-

łecznymi. Wizja ta stanowiła asumpt do podjęcia badań weryfikujących jej założenia. W efekcie 

Autorka kreśli niezwykle śmiałą tezę zakładającą, iż „upośledzenie umysłowe jest stanem, do 

którego dochodzi się w rezultacie nieprawidłowego procesu rozwojowego”, stanem, do którego 

„(…) w wielu przypadkach można było nie dopuścić, a także z niego wyjść, poprzez stworzenie 

odpowiednich warunków rozwoju dla dziecka z ryzykiem upośledzenia” [s. 8]. Byłoby absurdem, 

jak pisze Autorka [s. 171], mówić o upośledzonym umyśle noworodka. Ma ono co najwyżej mniej-

sze szanse rozwojowe. Dopiero w efekcie niekorzystnego przebiegu życia jednostki, w którym 

na kompilację czynników biologicznych i psychologicznych nakładają się rozmaite urazy, prze-

życia traumatyczne i niepowodzenia, dochodzi do ukształtowania się u niej „słabego Ja” bloku-

jącego aktywność poznawczą i działanie w świecie, co czyni ją społecznie upośledzoną. Proces ten 

można wyrazić w postaci szczególnej triady: upośledzone „Ja”, upośledzony umysł, upośledzone 

życie [s.39]. Tak rozumiany proces dochodzenia do stanu upośledzenia umysłowego oraz wyni-

kające stąd zasady profilaktyki i terapii zostały szczegółowo przedstawione w ramach rozdz. IV.  

Wartość omawianej książki należy mierzyć nie tylko oryginalnością koncepcji niepełnospraw-

ności intelektualnej, ale także niezwykłym kunsztem badawczym wyrażającym się dominacją metod 

opartych na epistemologicznym paradygmacie rozumienia i interpretacji (tzw. metod jakościowych). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

134 

W gruncie rzeczy (o czym w analizowanych wcześniej Węzłowych problemach pedagogiki spe-

cjalnej wspomina Czesław Kosakowski) tylko one pozwalają wniknąć w istotę złożonej niepełno-

sprawności,  wszak  niepełnosprawność  to  nie  tylko  dające  się  zaobserwować  odbiegające  od 

standardów cechy i właściwości, to również jej przeżywanie, które trudno ująć w liczby charakte-

rystyczne dla badań kwantytatywnych (ilościowych). 

Krótka myśl końcowa – w rekomendowanych wyżej książkach Autorzy zgromadzili ogromną 

wiedzę z zakresu pedagogiki specjalnej i jej subdyscypliny – pedagogiki osób z niepełnospraw-

nością intelektualną. Niektóre z nich pokryte są już patyną czasu, zaś zawarte w niej treści nieco 

straciły na swojej aktualności. Presji czasu nie poddają się, w moim przekonaniu, propagowane 

w tych publikacjach wartości humanistyczne motywujące do działalności na rzecz wspierania 

rozwoju i funkcjonowania jednostek z zaburzeniami struktury i funkcji organizmu, i to wcale nie 

ze względów charytatywnych, ale dlatego, iż wsparcie takie jest naturalną reakcją wynikającą 

z poczucia odpowiedzialności za bieg życia drugiego człowieka. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

135 

Claudio Mina – Kształtowanie osobowości.  

Przewodnik psychologiczny

 

(Recenzja: Zygmunt Madeja) 

sychologia osobowości jest dziedziną psychologii, w której podręczniki w najbardziej 

oczywisty sposób nie odzwierciedlają zarówno aktualnego obrazu badań, jak również 

dorobku teoretycznego. Podręczniki personologiczne poświęcone są na ogół wielkim 

teoriom i wynikom badań, w których nie weryfikuje się trafności ich założeń, twierdzeń, tez i/lub pojęć 

operacyjnych używanych w koncepcjach pomocniczych (konstrukcyjnych), pośrednich

1

. Wynika 

to zasadniczo z rozległości i złożoności problematyki osobowościowej, która poszerza się o ciągle 

nowe „prawa” i „twierdzenia”. Przypomnijmy, że twórcą psychologii osobowości (w rozumieniu 

współczesnym), nazywanej odtąd personologią nie był psycholog, lecz amerykański biolog i bio-

chemik, pasjonat psychologii – Henry Murray (1893-1988). Jego klasyczne dzisiaj dzieło z 1938 r. 

Explorations of personality stało się inspiracją dla wielu późniejszych koncepcji osobowości. Oparte 

na koncepcji H. Murraya inwentarze, kwestionariusze i testy projekcyjne do badania osobowości 

(np. „Test Apercepcji Tematycznej” – wersje do badania dzieci i dorosłych) są niezmiennie uży-

tecznymi narzędziami diagnostycznymi, porównawczymi i ocennymi w psychologii. 

Równolegle z poglądami na temat zawartości podręczników psychologii osobowości doku-

mentowano, bio- i psychometrycznie, twierdzenia dotyczące indywidualnych różnic intra- oraz 

interosobniczych. Pomijanie empirycznych „aksjomatów” dotyczących wysokiego stopnia złożo-

ności i komplikacji natury każdego człowieka, jak również oczywisty fakt, że nie ma dwóch ludzi 

takich samych, w naturalny sposób osłabiły nomotetyczny „wymiar” heurystyk dotychczasowych 

„wielkich teorii osobowości” na rzecz nowej, bardziej trafnej metodologii idiograficzności bada-

nych kontekstów i zjawisk osobowościowych.  

Do dorobku personologii z pewnością można zaliczyć ciągłe zasilanie przestrzeni kulturowej 

właśnie wielkimi teoriami osobowości. Trudno sobie wyobrazić rozwój XX wiecznej, jak i współ-

czesnej literatury, sztuki (zwłaszcza malarstwa czy filmu) bez psychoanalizy – mimo zmasowanej 

krytyki jej naukowości

2

, psychologii postaci, psychologii głębi, psychologii humanistycznej [G. Allport, 

A. Maslow, C. Rogers, G. Kelly i in.]. Znaczący wpływ na początkowy rozwój psychologii osobowości 

oraz na ewolucje problematyki jej przedmiotu zainteresowań wywarły terenowe badania antropo-

logów kultury, zwłaszcza ze szkół: F. Boasa [M. Mead, R. Benedict] i B. Malinowskiego, a także 

prace G. Meada, C. Kluckhohna, R. Lintona, A. Kroebera, M. Meada, M. Maussa, C. Lévi-Straussa, 

F. Znanieckiego. Na ewolucję twierdzeń personologii większy niż w przeszłości wpływ wywierają 

                                                             

 Przekład z języka włoskiego Bruno A. Gancarz. Kraków 2007, Wyd. „Bratni Zew”, ss. 239. 

1

 Por. np. pozycje: C. Hall, G. Lindzey, J. Campbell; Teorie osobowości, Warszawa 2004; R. Lazarus i A. Monat, 

Personality, New Jersey 1990, Prentice Hall. 

2

 Zob. niezwykle interesujące i wnikliwe opracowanie krytyki psychoanalizy, dokonanej przez H. Eysencka w jego 

książce Zmierzch i upadek imperium Freuda, Kraków 2002. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

136 

obecnie wyniki badań genetycznych oraz ustalenia ewolucyjne i ekolologiczne (psychobiologii, 

socjobiologii E. Wilsona, socjoekologii K. Lorenza, N. Tinbergena).  

W najnowszych koncepcjach psychologii osobowości

 

powraca się do wielkich teorii, wyko-

rzystując je w podłużnych badaniach różnych aspektów życia ludzkiego

3

. Wzrasta w nich także 

ranga ustaleń klinicznych oraz heurystycznie „silnych” i empirycznie dowiedzionych twierdzeń 

neuropsychologicznych, psychopatologicznych. Można zasadnie przewidywać znaczne zmiany 

(ilościowe i jakościowe) w personologicznych zestawieniach podstawowych składowych osobowości 

i przemieszczeń w dotychczasowych systematykach problematyki, zagadnień oraz relacji między 

nimi. W ciągu kilku lat zapewne ulegnie zmianie także dotychczasowe „tradycyjne” (klasyczne) 

rozumienie osobowości, jak również jej poznawcze i empiryczne orientacje eksploracyjne, ponie-

waż już dokonuje się synchronizacja i synteza najnowszych ustaleń eksperymentalnych wielu nauk 

o człowieku – z dominującymi twierdzeniami szybko rozwijającej się neuronauki. Czy doprowadzi 

to ostatecznie do zmiany obowiązującego dotychczas paradygmatu badawczego w psychologii 

osobowości? 

Do podstawowych składników osobowości zalicza się: cechy (wymiary, dymensje), czynniki, 

jej elementy poznawcze (style, schematy, atrybucje, przekonania), motywacyjne (popędy, po-

trzeby, modele atrybucji, samorealizacja, dysonans poznawczy), pojęcie „Ja”, emocje, zdolności 

adaptacyjne i stan zdrowia, „normy” i anomalia w funkcjonowaniu osobowości, procesy zmiany 

osobowości. Dynamicznie rozwijający się nurt w psychologii, zajmujący się podłużnym badaniem 

życia ludzkiego, podobnie jak ustalenia dotyczące znaczenia czynników genetycznych (badania 

ewolucyjne, genetyki zachowań) oraz zakresu wpływów środowiskowych modyfikują tradycyjne 

ujęcie zakresów problematyki genezy i rozwoju osobowości. 

Zastanawiać musi fakt, że różnorodność definicji osobowości (G. Alport w 1974 r. zestawił 

48 definicji przedstawianych w literaturze psychologicznej) jest współcześnie już rzadko podnoszo-

nym „zarzutem”. Wielość definicji osobowości, poszerzający się ich katalog, ukazuje nam obecnie 

szeroką panoramę problematyki, zagadnień, znaczeń i kontekstów personologii. Ułatwia zrozumienie 

złożonych kwestii stałości i/lub zmienności osobowości, jej charakterystyk ogólności i szczegóło-

wości, a nadto ich różnorodności oraz związanych z tymi „wymiarami” ocen, diagnoz czy pro-

gnoz. Niejednoznaczność w pojmowaniu osobowości i jej opisach przyczyniła się do rozwoju 

psychometrii, a w niej do powstawania takich „pojęć doskonalących” rozumienie osobowości 

i jej badania, pomiaru, jak: dokładność, rzetelność (interpretatora, liczącego, połówkowa, testów 

równoległych), rzetelność, stabilność bezwzględna,  trafność (teoretyczna, diagnostyczna, 

prognostyczna), zakres zachowań (bandwidth). Nadto, pozwala zrozumieć znaczenie spo-

łecznych i w coraz większym stopniu politycznych aspektów teorii osobowości oraz jej ba-

dania i oceny. 

Osobowość jest konstruktem, co nader często uchodzi uwadze źle wykształconym i przygo-

towanym do wykonywania różnych zawodów (zarządzanie, marketing, reprezentacja społeczna, 

wymiar sprawiedliwości, medycyna itd.), którego nie można w żaden sposób odnosić do realnej 

konstrukcji i zasobów biopsychospołecznych każdego człowieka. Zdumiewa powszechny brak 

wiedzy w tym zakresie. Dla wielu nauczycieli (także akademickich) osobowość jednostki to niemal 

jej charakter. Dlatego należy wyjaśnić, że pewną ilustracją znaczenia pojęcia osobowość jest jej 

udział – wraz z temperamentem – w przestrzeni desygnatu charakter. 

                                                             

3

 Na przykład w badaniach socjalizacji; por.: E. Zigler i I. Child, Socialization and personality development, Cali-

fornia 1989; D. Heise; Personality and socialization, Chicago 1988. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

137 

Najważniejszą kategorią, niemal we wszystkich teoriach, koncepcjach, a nawet definicjach 

osobowości (Freuda, Murraya, Allporta, Remplaina, Rogersa i Kelly’ego, Watsona, Hulla, Skinnera, 

Nuttina i in.) jest jej struktura. Termin ten oznacza „uporządkowany zbiór”; w przypadku osobo-

wości są nimi określone kategorie zjawisk i/lub cech, wymiarów, właściwości, zachowań oraz 

relacji między nimi. W zależności od ilości przyjętych w danej teorii składowych osobowości i ich 

uporządkowania oraz relacji (zależności), kształtować się będą odmienne jej struktury. Ten fakt 

właśnie stwarza pozory różnorodności istniejących koncepcji osobowości.  

Akademickie opracowania problematyki psychologii osobowości to przeważnie podręczniki, 

monografie oraz prace wieloautorskie o znacznych rozmiarach i objętości. Jako lektury i źródła 

wiedzy na studiach humanistycznych nie utrwalają, wbrew początkowym przewidywaniom i zain-

teresowaniom studentów, ich gotowości do pogłębiania systematycznej „wiedzy o sobie i innych”. 

Wyjaśnijmy, że do roku 1990 było niewiele zwartych prac z zakresu psychologii osobowości – za-

równo przekładów, jak i napisanych przez polskich autorów

4

Narastający problem wszelkich uzależnień (od czynności, używek, substancji toksycznych, 

odurzających), podobnie jak problematyka innych zakresów patologii społecznej, domagają się 

analizy genezy, struktury, ewolucji (dynamiki) i determinantów zjawisk, sytuacji, kontekstów, które 

wyjaśnią ich psychopatologię, etiopatogenezę oraz epidemiologię. Wszelkie analizy, jeśli mają 

dostarczyć sensownych diagnoz i postulatów szanujących wskazywane procesy zaburzeń (jed-

nostkowych i społecznych) są bezwartościowe poznawczo, jeśli ignorują teoretyczne i empiryczne 

fakty na poziomie osobowości człowieka uzależnionego. Okazuje się, że większość koncepcji 

osobowości jest nieadekwatna do rodzaju i zakresów problemów istotnych w uzależnieniach. 

Podobnie jak metody diagnostyczne skonstruowane z myślą o zastosowaniach w środowisku życia 

codziennego jest mało trafna lub całkowicie nieprzydatna trafnościowo na przykład: w badaniach 

osób uwięzionych, chorych długoterminowo, chorych onkologicznie. Koncepcja osobowości, która 

stanowi podstawę heurystyk uzależnień powinna być na tyle teoretycznie „nośna”, by obejmo-

wała przyczynowo-skutkowe relacje i sprzężenia zwrotne wyjaśnianych zjawisk i faktów. Może 

wówczas być źródłem efektywnych procedur operacjonalizacji pojęć relewantnych dla empirycz-

nego ujęcia zjawisk, których relacje i strukturę zamierzamy rozpoznać i opisać.  

Autor prezentowanej książki – Claudio Mina – znany jest z wcześniej wydanych w naszym 

kraju książek: Psychologia miłości, Porady psychologa, Życie jest miłością, Sztuka życia. Rozwój 

osobowy a szczęście, Miłość i małżeństwo, Małżeństwo i dziecko. Jak wychowywać dzieci, 

Człowiek między samotnością a społecznością. Wszystkie napisano jasno i przystępnie, intere-

sująco, z uwzględnieniem obszernego materiału faktograficznego. Rezygnując z obciążającego 

czytelnika materiału źródłowego i dowodowo-erudycyjnego, C. Mina z rzadką swobodą pisze 

o sprawach trudnych, z mistrzostwem wyjaśnia i synchronizuje zagadnienia złożone i ważne dla 

syntezy problematyki personologicznej. Wskazywane walory tekstu prezentowanej książki są 

z pewnością także zasługą tłumacza. 

Książka Kształtowanie osobowości składa się z XVII rozdziałów, w których omówiono, wy-

jaśniono i zestawiono konstytutywne składniki osobowości.  

Rozdział pierwszy Autor poświęcił, zgodnie z oczekiwaniem, zagadnieniu struktury osobo-

wości. Uwzględnił w nim cztery zasadnicze komponenty osobowości:  

                                                             

4

 Spośród zaledwie kilku zwartych i wolnych od ideologii prac z psychologii osobowości wydanych do 1989 r. należy 

wymienić pozycje: B. Zawadzkiego – Wprowadzenie do teorii osobowości, Warszawa 1970; W. Paluchowskiego – Osobo-

wość i działanie, Wrocław 1981 oraz przekład z języka francuskiego książki J. Nuttina – Struktura osobowości, Warszawa 1968. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

138 

1) dynamizujące i energetyzujące osobowość podstawowe tendencje, skłonności: zdrowe i nie-

zdrowe (patologiczne: kompleksy, konflikty, neurozy, które powstają jako konsekwencja deprywacji 

i frustracji „potrzeb fundamentalnych”) oraz świadome i nieświadome;  

2) nieświadomość (wyjaśniana przez odwoływanie się do zagadnień: intuicji Freuda, funkcji 

nieświadomości, konfliktów psychicznych);  

3) nadświadomość;  

4) świadome „Ja”.  

Skrótowa prezentacja istoty osobowości, jaką jest jej struktura i dynamizmy, wywołuje jed-

nak pewne odczucie niedosytu i braku kompletności treści w rozdziale I. 

Rozdział II traktuje o percepcji zmysłowej. Autor pojmuje ją jako „władzę, która pozwala nam 

ujmować rzeczywistość zewnętrzną w jej różnorodnych przejawach, to znaczy przedmioty, osoby, 

wydarzenia” [s. 33]. Zagadnienie percepcji Autor wyjaśnia i analizuje przez przywołanie kolejno 

kwestii: istoty wrażeń (bodźców, receptorów, elementów fizjologii wrażeń: progu receptorów, 

progu różnicującego, adaptacji zmysłowej), roli percepcji zmysłowej w orientacji i funkcjonowaniu 

człowieka, wartości użytkowej funkcji selektywnej percepcji zmysłowej, psychopatologii percepcji. 

W kolejnym rozdziale wyjaśniono problem percepcji rozumowej, a więc tej, która „dokonuje 

się za pośrednictwem rozumu”, czyli poznania i ocen rzeczywistości. Uwzględniono w nim takie 

zagadnienia pomocnicze, jak: błędne oceny, wpływ motywacji, społeczne znaczenie problemu 

poznawania, czynniki psychiczne wpływające na ocenę rzeczywistości (egocentryzm, wyrachowanie, 

uczucia negatywne, neurotyczne, obsesyjne i niepokojące lęki, pesymizm, wcześniejsze nega-

tywne doświadczenia, międzyosobowe infekcje ideologiczne, sztywność intelektualna, niekorzystne 

warunki psychiczne, przyzwyczajenia do uogólnień). Treść tego rozdziału można polecić wszystkim 

wychowawcom i pedagogom, którzy zawodowo zajmują się jakimś rodzajem patologii społecznej. 

Zagadnienie „Ja” jest treścią rozdziału IV. Centrum naszej indywidualności, istota naszego bytu, 

jakim jest „Ja” każdej osoby, należy traktować jako szczególną kategorię normatywną i diagno-

styczną w psychopatologii. Subiektywne odczucie stałości „Ja”, jego spoistość w następujących 

po sobie okresach ontogenezy oraz procesy rozwoju należą do niedostatecznie eksplorowanych 

diagnostycznie zakresów badania psychopatologicznego. Ten pionowy wymiar osobowości, 

w każdej jej strukturze, jest szczególnie ważny w rozwoju i ekspansji tożsamości człowieka, 

integracji istniejących komponentów osobowości, zwłaszcza w rozwojowym powiększaniu się jej 

złożoności. Jego upośledzony rozwój wyrażają, słabo postrzegane społecznie, specyficzne procesy 

anarchii w skłonnościach nieświadomych, dominacja tendencji niechcianych, negatywnych, kul-

turowo i społecznie nieakceptowanych oraz niedających się zintegrować z normami współżycia, 

altruizmu. Obrazem klinicznym takiego upośledzenia rozwoju „Ja” jest osobowość fragmentaryczna, 

charakterystyczna dla osób uzależnionych od alkoholu i/lub substancji narkotycznych. 

Treścią rozdziału V są komplementarne zagadnienia funkcji „Ja”: rozum, inteligencja, wola 

i wolność. Integracja rozumu i inteligencji przyjmuje „zewnętrznie” działanie jednorodne, w którym 

dokonuje się synteza danych, ich konfrontacja i wnioskowanie. Główna czynność funkcji rozumu, 

rozważanej samej w sobie, bez relacji funkcjonalnej z innymi władzami, to zdolność do dedukcji. 

Należy zgodzić się z poglądem C. Miny na temat pogarszania się zdolności myślenia i rozumo-

wania dedukcyjnego w społeczeństwie, ukazującego efekty jednostronnego kształcenia, którego 

celem jest tylko rozwój rozumowania i wnioskowania indukcyjnego. Nie rozwija ono zdolności 

rozwiązywania problemów (teoretycznych i praktycznych) i nie uczy wykorzystywania wszystkich 

posiadanych „informacji”, jak również skupiania ich w orientujące doświadczenia „wiedzy” i „mą-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

139 

drości”. Deficyt w rozwojowym kształceniu zdolności wnioskowania dedukcyjnego, spowodowany 

m.in. jednostronnym kształceniem myślenia i rozumowania, w życiu codziennym wyraża się 

w formułowaniu błędnych wniosków (ze szkodą dla siebie samego), w przedwczesnych i/lub 

nieuzasadnionych uogólnieniach, odpowiedzialnych za stan fragmentarycznej wiedzy – o sobie, 

innych, swoim otoczeniu i środowisku. 

Interesująco przedstawił Autor czynniki, które mogą stanowić przeszkodę w rozwoju zdol-

ności rozumowania, wskazując na znaczenie: poprzednich doświadczeń, sztywności myślenia, 

błędnych podstaw i przesłanek szacunku dla siebie, braku zaufania do własnego rozumowania.  

Zagadnienie inteligencji omówiono na podstawie czterech reprezentatywnych przykładów 

sytuacji zaczerpniętych z codzienności. Analizując właściwości inteligencji Mina przedstawił 

niektóre z jej aspektów: poznanie wprost, ujęcie rzeczywistości „od wewnątrz”, „poznanie serca”, 

ścisły związek z miłością (poprzez jej „wzajemną immanencję”), poznanie, które rodzi się z oso-

bistego zanurzenia się w życie, zaufanie do osób z „inteligencją serca”, poznanie emanujące 

z „nadświadomości”, wewnętrzny głos, narastający w miarę, jak się go słucha i stosuje w praktyce 

życia. Rozważania w tej części omawianej książki korespondują z koncepcją inteligencji emo-

cjonalnej, wprowadzoną do psychologii w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku

5

.  

Inteligencja należy do funkcji  „Ja” wraz z wolą, rozumianą  jako  „władza, która daje nam 

możność wybierania między jednym obiektem a drugim, między jedną czynnością a inną, która 

sprawia, że stawiamy naszym dążeniom realistyczne i sensowne cele” [s. 76]. Wola umożliwia 

podejmowanie decyzji odnośnie do wszystkich alternatyw, jakie przynosi nam życie. Wyjaśnijmy, że 

o istnieniu tej władzy dowiadujemy się w sposób bezpośredni jedynie poprzez introspekcję. Ten 

ważny dla integracji i spójności struktury osobowości komponent na ponad pół wieku wyrugo-

wano z polskiej psychologii, mimo iż na psychologicznej kategorii woli opierały się w tym czasie 

założenia dotyczące odpowiedzialności i obowiązku w prawie cywilnym i karnym („oświadczenie 

woli”, „dobrowolność, „zdolność rozumienia i chcenia”, „wina”, „obowiązek”)

6

. Dla usuniętej z nauk 

o człowieku kategorii woli miały być ekwiwalentne procesy podejmowania decyzji. Autor analizuje 

wolę jako dążenie do całkowitej realizacji (celów, potrzeb, wyboru alternatywy) z aktywnym i ukie-

runkowującym to dążenie dynamizmem.  

Wolę należy włączyć do kategorii zdolności – jako ich podstawę warunkującą rozwój oraz 

edukacyjne (z akcentem na wychowawcze) zwielokrotnienie. Tę część Kształtowania osobowości 

napisano z niezwykłym talentem jasności, przekonywania i jednocześnie niebywałą skrótowością, 

z sensownym ujęciem zagadnienia problematyki istoty, konstrukcji, i znaczenia woli w rozwoju 

dojrzałej osobowości. 

Wola w relacjach do wolności jest tematem rozdziału VI omawianej książki. To najbardziej 

skomplikowany problem wychowawczy, socjalizacyjny, kulturowy – tak w przeszłości, jak i współ-

                                                             

5

 Tę ważną kategorię poznawczą i heurystyczną, odwołującą się do neuropsychologicznych przesłanek emo-

cjonalnych  uwarunkowań  czynności  intelektualnych  „mózg  emocjonalny”,  wprowadził  do  psychologii  wykładowca 

Uniwersytetu Harvarda w Stanach Zjednoczonych – Daniel Goleman. O ile inteligencja – w tradycyjnym rozumieniu – jest 

charakterystyką funkcjonowania sfery poznawczej (np. szybkości uczenia się, umiejętności rozpoznawania, dokony-

wania właściwych ocen, rozumowania, wnioskowania itd.), to inteligencja emocjonalna obejmuje umiejętność wyraź-

nej percepcji, oceny i wyrażania emocji oraz zdolność dostępu do uczuć i umiejętność ich wyzwalania w sytuacjach, 

w których mogą one wspomagać proces myślenia. Uogólniając – inteligencja emocjonalna to zdolność rozumienia 

emocji oraz wiedza emocjonalna z równoczesną umiejętnością świadomego regulowania emocji w taki sposób, by 

wspomagały jednocześnie rozwój emocjonalny oraz intelektualny. Zob. tego autora Inteligencja emocjonalna, (przeł.) 

A. Jankowski, Poznań 1997. 

6

 Por. np.: J. Bafia, K. Mioduski, M. Siewierski, Prawo karne – kodeks karny i komentarz, Warszawa 1977, s. 100-109. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

140 

cześnie. Jak trafnie stwierdził C. Mina, „w akcie decyzji wchodzi w grę wzajemna wymiana i wza-

jemny wpływ na siebie rozumu i woli, dzięki czemu rozum swymi ocenami ukierunkowuje wolę, 

ale równocześnie wola nastawia rozum w odpowiednim, chcianym przez nią kierunku i kładzie 

nacisk na elementy wyboru już wcześniej przez nią wyselekcjonowane” [s. 82]. Autor wyjaśnia, 

dlaczego istota relacji między wolą i rozumem dotyczy także jej równoczesności z inteligencją. 

Ukazuje zasadność zastępowania terminu „wola” określeniem „wolność”. Traktuje kategorię wol-

ności jako drogę wyzwolenia w każdym przypadku, gdy celem jest osiąganie transcendentaliów 

(Dobra Prawdy i Piękna) oraz realizacja miłości. 

Analizując uwarunkowania woli i wolności Autor wskazuje na: błędne oceny, emocjonalność, 

negatywne nawyki, rozmyślną ignorancję, psychiczną astenię, zaburzenia neurotyczne, motywacje 

nieświadome, impulsywność i przesadne zahamowania, brak zainteresowań i aspiracji. Poszerza 

rozważania rzadko podejmowanej psychopatologii woli o wyjaśnienie przykładów rozmaitych form 

pseudowoli i o ćwiczenia rozwijające siłę woli [s. 91-95]. Skonstatujmy, że w przeszłości programy 

kształcenia obejmujące zrozumienie działania czynników woli oraz kształtowanie jej sprawności 

i siły (ćwiczenia rozwoju woli), stanowiły przedmiot każdej działalności edukacyjnej, która obej-

mowała zasadniczo kształcenie charakteru

7

. Należy przypomnieć, że ocena tej ważnej składowej 

charakteru człowieka znajduje się na przedwojennych świadectwach w seminariach nauczycielskich, 

szkołach oficerskich, zakonnych. 

Kolejny z rozdziałów prezentowanej książki C. Miny poświęcony jest zagadnieniu pamięci. 

Wyjaśnienia głównych aspektów dynamiki pamięci Autor skupił na charakterystykach zapamię-

tywania, zapominania i kwestiach dotyczących amnezji patologicznych. Wymieniono przyczyny 

różnic intraosobniczych w zapamiętywaniu (czynniki organiczne, powtarzanie zadanego materiału, 

zainteresowanie, organizacja materiału do zapamiętania), najbardziej istotne postacie zapominania 

(np. modyfikacja wspomnień, amnezje epizodyczne). Do amnezji patologicznych zaliczono: amne-

zje zmysłowe, ruchowe, słuchowe i agrafię, fabulację (branie zmyślonych konstrukcji wirtualnego 

świata fantazji za rzeczywiste opowiadania), mitomanię. 

W rozdziale VIII przedstawiono problem uczuciowości. Polecam ten rozdział wszystkim rodzi-

com, nauczycielom i wychowawcom, ponieważ jego lektura podniesie sprawność i efektywność 

interakcji (edukacyjnych, opiekuńczych, wychowawczych) dzięki jasności prezentowanych procesów 

uczuciowych, nastrojów. Zrozumienie i uznanie znaczenia, funkcji emocji i uczuć oraz relacji między 

tymi składowymi naszej osobowości może mieć w tym przypadku także walor terapeutyczny. 

Rozum a emocje – reakcje psychosomatyczne to tytuł rozdziału IX. Analizę równowagi między 

„umysłem” i „sercem”, czyli pożytecznych funkcji emocji i negatywny ich wpływu na zachowanie, 

poprzedza krótkie wyjaśnienie mózgowych źródeł oraz kontekstów naszych emocji i uczuć. Psy-

chosomatyczne konsekwencje emocjonalności omówiono ilustrując wpływ emocji (negatywnych 

i pozytywnych) wynikami badań D. Golemana, S. Cohe’a, C. Snidera, M. Seligmana. 

                                                             

7

 Klasycznym podręcznikiem, w którym rozwój i doskonalenie woli przyjmowano za priorytet w edukacyjnym 

formowaniu osobowości oraz charakteru dzieci i młodzieży, jest (wznawiany już wielokrotnie) reprint słynnego dzieła 

Mariana Pirożyńskiego – Kształcenie charakteru. Nowe wydanie tej książki ukazało się w Warszawie w 1992 r. Wraz 

z książką Teofrasta – Charaktery należy przypomnieć także: wybitne studium L. Klagesa i F. Foerstera – Szkoła 

a charakter, Warszawa 1909. Ponadto – L. Klagesa z 1910 r. – Prinzipien der Charakterologie; Cz. Oraczewskiego – 

Rozwój charakteru, Warszawa 1921; J. Ciemniewskiego – Poznanie i kształcenie charakteru, Poznań 1927 (2 tomy); 

J. McCunna – Kształcenie charakteru, Lwów (bd. ok.) 1928; T. Tothema – Młodzieniec z charakterem, Kraków 1937; 

W. Piwowarczyka – Charakter, jego istota, Kielce 1938 należałoby uznać za pionierów nowożytnej charakterologii. Po 

II wojnie światowej ukazały się w naszym kraju prace Mieczysława Kreutza, Kształcenie charakteru – wskazówki 

praktyczne, Warszawa 1946 oraz O. Nassalskiego – Jak pracować nad charakterem, Katowice 1991. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

141 

Treść następnego rozdziału wiąże się problemowo z dwoma poprzednimi i dotyczy sposobów 

panowania nad emocjami. Problemy rozwojowo-edukacyjne, społeczne, wychowawcze, socjali-

zacyjne i inne jawią się nam w szerokich zakresach patologii. Dlatego kontrolowanie naszych emocji 

i kierowanie uczuciami powinno stawać się stałym zajęciem i troską, realizowanym z zaangażo-

waniem  podtrzymywanym  motywacyjnie  także  przez  wiedzę  o  skutkach  braku  samokontroli. 

Kontrola silnych, nadmiernych pod względem intensywności i czasu trwania (nieproporcjonalnych) 

negatywnych emocji jest coraz większym problemem społecznym, prawnym, kryminologicznym. 

Autor wskazuje i wyjaśnia metody i techniki panowania nad emocjami (rozwijanie świadomości, 

treningi w reinterpretacji, unikanie złośliwych krytyk i plotek, trening przebaczania, rozwój zdro-

wych nawyków umysłowych. Omawiane sposoby z pewnością zainteresują wychowawców i tera-

peutów, w tym także osób wyzwalających się z różnych form uzależnienia. 

Treścią rozdziału XI jest zagadnienie motywacji. Klasyfikując motywacje na nieświadome oraz 

świadome i niechciane C. Mina wyraża swoja dezaprobatę wobec ograniczeń zawartych w psy-

choanalitycznych koncepcjach napędów do działania i realizacji marzeń, planów. Mimo to w iden-

tyfikacji rzeczywistych przyczyn zachowania „badania psychoanalityczne uważa za pomocne” 

[s. 144]. Wyraża oczywisty pogląd, że motywacje (wewnętrzne i zewnętrzne) wzajemnie się 

przenikają. Można odnieść wrażenie, że wskazując przenikanie się możliwych źródeł zachowania 

(zewnętrznych i wewnętrznych, świadomych i nieświadomych), Autor nie dostrzega innych moż-

liwości wyjaśnienia motywów działania, wskutek czego proponowane „uzasadnienia” zachowań 

czynią je tajemniczymi, poznawczo mało dostępnymi oraz niedostępnymi empirycznie. Z takim 

stanowiskiem trudno się jednak zgodzić. 

Trzy kolejne rozdziały poświęcono zagadnieniom potrzeb psychicznych. Rozdział XII traktuje 

o potrzebach fundamentalnych, które – zdaniem Autora książki – „pośród wszystkich dynamicznych 

czynników psychicznych posiadają największe znaczenie dla zrozumienia warunków zdrowego 

i harmonijnego rozwoju osobowości” [s. 149-150]. Do tych „potrzeb wyrażających samą istotę natury” 

zaliczono  wymieniane  przez  A.  Maslowa  w  jego  genialnej  heurystycznie  „strukturze  potrzeb”. 

Trudno jednak zrozumieć powody, dla których Autor zmienił kolejność potrzeb w „klasycznej” ich 

strukturze (w koncepcji Maslowa), przesuwając przed kategorię potrzeby bezpieczeństwa kategorię 

potrzeby uczucia i przynależności. W słynnej hierarchii potrzeb nie występuje „potrzeba uczucia”, 

ponieważ takiej w psychologii osobowości nie wyszczególnia żaden z autorów. A. Maslow pisze 

o „potrzebie miłości” i ten rodzaj uczuć jest kwalifikacją pozytywną tej potrzeby, zwłaszcza od 

opublikowania wyników badań B. Betelheima nad skutkami sieroctwa emocjonalnego u niemowląt 

i starszych dzieci. Interesujące są rozważania Autora omawianej książki dotyczące potrzeb, które 

zaznaczają rozwój i autonomię potrzeby samorealizacji: doświadczenia, nowości, ryzyka, prze-

kształcania rzeczywistości materialnej, poznania. 

W rozdziale XIII przedstawiono zagadnienie potrzeb relacji z innymi i potrzeb wyższych. 

Wyjaśniono warunki rozwoju potrzeb i jego progresji: potrzeby relacji z samym sobą, potrzeby miło-

ści, miłości wzajemnej i bezinteresownej. Ta część książki jest mało przekonująca, ponieważ więcej 

w niej spekulacji i życzeń niż argumentów empirycznej psychologii. W wyjaśnieniach istoty 

potrzeb wyższych odwołano się do aspektów zawartych w pracach A. Maslowa.  

Frustracja – to temat rozdziału XIV. Stan frustracji zdefiniowano jako „subiektywna reakcja 

na przeszkody, które stają na drodze do osiągnięcia upragnionej rzeczywistości, a których osoba 

nie potrafi przezwyciężyć z łatwością i bez zrodzenia się w niej szkodliwych konsekwencji psy-

chologicznych” [s. 178]. Ukazano różnorodność frustracji (pozorne, rzeczywiste, zewnętrzne, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

142 

wewnętrzne, świadome i nieświadome), specyfikę frustracji dziecięcej oraz okresu młodzieńczego 

i wieku dojrzałego. Zagubiono jednak w treści rozważań – ze szkodą dla wniosków i postulatów wy-

chowawczych – ważny składnik każdego cyklu zaspokajania potrzeb, jakim jest ich deprywacja 

i generatywne (jakościowo-ilościowe) oddziaływanie na procesy frustracyjnie (dolegliwość→frustra-   

cja→gniew →agresja /wobec innych, na przedmioty, wobec siebie/). 

Problematyka agresywności jest treścią rozdziału XV. Po ogólnych wyjaśnieniach agresji 

i opisowej definicji agresywności przedstawiono interesująco zasadnicze cele reakcji agresywnych 

(ujście napięć uczuciowych, podświadoma intencja obrony bądź obrazy i zemsty, źródło energii 

i żywotności naszych usprawiedliwionych reakcji obronnych poprzez kompleks zmian organicz-

nych, wzmocnienie „Ja”), formy agresywności (agresja słowna, bunt i opór przeciwko dyscyplinie, 

niechęć, wrogość, uraza, chęć panowania nad innymi, dręczenie i despotyzm, gwałt i destrukcja, 

zemsta, sadyzm, zamiana ofiary agresywności). Celem agresywności jest w każdym przypadku 

sprowokowanie serii modyfikacji psychoorganicznych, które przygotowują organizm do walki, obrony 

lub ataku, dlatego uzasadnione jest rozpatrywanie skutków agresywności (szkód) w kontekście 

zmian biofizycznych, neurochemicznych oraz stricte psychologicznych. C. Mina analizuje siedem 

psychologicznych skutków agresywności nawiązując do istoty (metody i techniki) zapobiegania 

frustracjom i agresywności.  

W rozdziale XVI w interesującej formie omówione zostały reakcje obronne osobowości. 

Wyjaśniono siedem najważniejszych, uznanych za podstawowe: ucieczkę od rzeczywistości, projek-

cję, sublimację, zaślepienie i racjonalizację, uczucia wyższości, fiksację i regresję. Polecam ten roz-

dział terapeutom osób z uzależnieniami, ponieważ analizowane komponenty mechanizmu ucieczki 

od  rzeczywistości  (niezdolność  do  socjalizacji,  lęk  przed  odpowiedzialnością,  niepowodzenia, 

ograniczenia osobowe, zubożenie emocjonalne, uczucia neurotyczne, doświadczenia niepewności 

z dzieciństwa), tworzą zarys ich psychopatologicznej topografii w splocie z elementami obron-

nego mechanizmu fiksacji (frustracje fundamentalnych potrzeb rozwojowych w dzieciństwie, zbytnie 

uzależnienie od rodziców, utrwalone uczucie niepewności, urazy psychiczne i wypadki, brak opieki, 

zachęcania dziecka do uczestnictwa w życiu, doświadczenia odpowiedzialne za chroniczny lęk przed 

niepowodzeniem i in.). 

Ostatni rozdział zawiera analizę wybranych psychopatologicznych aspektów osobowościowego 

kompleksu niższości. Omówiono w nim syndrom objawów poczucia niższości oraz wyjaśniono pod-

stawowe  przyczyny  jego  rozwoju.  Każdy,  kto  nie  zna  i  nie  docenia  znaczenia  dezorganizujących 

rozwój  osobowości  i  upośledzających  samorealizację  konsekwencji  przeżywania  uczuć  niższości, 

zrozumie – po lekturze tego rozdziału – w jaki sposób i dlaczego ten rozwojowy, najbardziej osobisty 

oraz intymny proces traumatyzacji osobowościowej wyzwala patopsychiczne problemy, których dole-

gliwości doznajemy w każdej sferze społecznej, gdy przebywają w niej osoby z kompleksem niższości.  

Wśród kilku wymienionych celów, jakie postawił sobie Autor prezentowanego Przewodnika 

w kształtowaniu osobowości, najważniejszy dotyczył takiej jego redakcji, „...by mógł służyć po-

mocą, przynajmniej jako podstawa dalszego pogłębienia wiedzy dla każdego, kto dla własnej korzy-

ści lub z racji pełnionej funkcji społecznej (wychowawcy, nauczyciela itp.), pragnie zapoznać się 

ze strukturą psychiczną człowieka” [s. 10]. Zważywszy na okoliczność, że brak w bibliotekach przy-

stępnych (objętościowo, problemowo, treściowo) pozycji z zakresu psychologii osobowości

oraz 

                                                             

8

 Istniejący brak w tym względzie z pewnością zrównoważy przygotowywany przekład książki Personality. Basic 

aspects and current, wydanej pod redakcją Ervina Stauba (profesor psychologii na Uniwersytetach Stanforda, na 

Hawajach, psychologii klinicznej i osobowości na Uniwersytecie Harvarda, a obecnie profesor psychologii na Uniwer-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

143 

równoczesny  wzrost  zapotrzebowania  na  nie,  spowodowany  rosnącą  złożonością  i  skomplikowa-

niem procesów (rozwojowych, zdrowotnych, edukacyjnych, wychowawczych, socjalizacyjnych 

i resocjalizacyjnych), podnoszone wyżej walory omawianej książki, jej treść i sposób prezento-

wania zagadnień stawia ją wśród psychologicznych bestsellerów. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                                                             

sytecie w Massachusetts) przez Prentice-Hall, Inc. w Englewood Cliffs. Autorami ośmiu rozdziałów Osobowości są 

profesorowie E .Staub i E. Deci (z Uniwersytetu w Rochester), S. Epstein (z Uniwersytetu w Waszyngtonie), J. Averill 

(z Uniwersytetu w Massachusetts), H .Lefcourt (z Uniwersytetu w Waterloo), D. Meichenbaum (z Uniwersytetu Illinois 

i Waterloo), S. Maddi (z Uniwersytetu w Chicago). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

144 

Bożena Zawadzka – Dorastająca młodzież  

wobec problemu własnego zdrowia

 

(Recenzja: Ewa Kasperek-Golimowska) 

drowie dzieci i młodzieży – to temat niezwykle ważny, zwłaszcza w kontekście pojmo-

wania zdrowia jako wartości (instrumentalnej), warunkującej zarówno realizację celów 

i aspiracji osobistych młodych ludzi, jak i rozwój społeczny. Taki społeczno-funkcjo-

nalny sposób ujmowania zdrowia jako zasobu (bogactwa) sprzyjającego podnoszeniu jakości życia 

nie tylko jednostek, ale całych społeczności, narodów czy państw, zachęca do zwrócenia większej 

uwagi na problem kształtowania prawidłowych postaw zdrowotnych młodego pokolenia. To wła-

śnie młodzieży przypisuje się rolę „twórcy pomyślnej przyszłości własnej, rodzinnej, społecznej, 

narodowej, państwowej...”. To ona ma być autorem przyszłej polityki społeczno-gospodarczej kraju 

i (współ)decydować o wartościach wyznaczających cele życiowe kolejnego pokolenia. Obserwacja 

otaczającej rzeczywistości pokazuje jednak, że już dziś, to właśnie młodzi ludzie, częściej niż dorośli, 

kreują nowe style życia, budują wzorce zachowań, modelują działania, zwłaszcza konsumenckie, 

swoich rodzin, określają normy obyczajowe, a „młodzieżowe trendy” obowiązują w wielu dzie-

dzinach życia.  

W skali świata – jak pisze autorka – kluczowymi wyzwaniami zdrowotnymi dla okresu do-

rastania są wypadki i urazy, zdrowie seksualne i rozrodcze, szkodliwe zachowania związane 

z używaniem substancji psychoaktywnych, niezdrowe nawyki żywieniowe, mała aktywność fizyczna 

oraz problemy zdrowia psychicznego.  

A jakie są postawy młodych Polaków w odniesieniu do własnego zdrowia? Czy ich zacho-

wania pokazują, że w wystarczającym stopniu chronią swoje zdrowie (wskazywane w różnych 

sondażach jako najwyższa wartość)? Czy analiza ich stylu życia, samopoczucia, obrazu samego 

siebie i swego zdrowia, pozwala żywić nadzieję, że mają i/lub uzyskają odpowiednie zasoby 

zdrowotne, aby sprostać „rzeczywistości rządzonej zasadami konkurencji, promującej przedsię-

biorczość, kreatywność, zdolność podejmowania decyzji i odpowiedzialność?” i „ radzić sobie 

z bezrobociem, osaczeniem przez „chciwe instytucje”, kulturę masową, rynek, marną szkołę, które 

działają przeciwko sumieniu, rozumności i tożsamości” ? [za: Kwieciński, op. cit. s. 45]. 

Takie pytania stanowią tło pracy pani Bożeny Zawadzkiej, która podjęła trud przeprowadzenia 

i opisu badań rozpoznających różne aspekty zdrowia osób dorastających. Badaniami, których do-

kładny i precyzyjny opis wraz z wynikami, wnioskami i postulatami dla praktyki edukacyjnej znaj-

dzie czytelnik na 300 stronicach omawianej pracy, objęto młodzież w wieku od 14 do 18 lat, w liczbie 

1572 osób. Byli to mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, na którego terenie dotychczas, 

zgodnie z twierdzeniem autorki, nie prowadzono badań dotyczących zachowań zdrowotnych 

młodzieży szkolnej.  

                                                             

 „Studia i Monografie” nr 44, Akademia Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie, Kraków 2007. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

145 

Głównym celem podjętych przez autorkę badań było określenie aktywności zdrowotnej badanej 

młodzieży na tle uwarunkowań osobniczych i środowiskowych. Informacje o ich wyniku zawarte 

w rozdziale V pozwolą czytelnikowi dowiedzieć się: jaka jest samoocena zdrowia, wyglądu i zadowo-

lenia  z  życia  młodzieży  zdrowej  i  przewlekle  chorej  (R.V.1.);  jakie  są  zachowania  zdrowotne 

badanych  w  zależności  od  wybranych  zmiennych  niezależnych  (między  innymi  aktywność 

fizyczna, czas przeznaczony na oglądanie telewizji i gry komputerowe, odżywianie się i stoso-

wanie diet odchudzających, zachowania ryzykowne w zależności od płci, wieku, oceny poziomu 

zamożności rodziny) (R.V.2.); i jakie jest poczucie wsparcia społecznego badanej młodzieży ze 

strony rodziców i nauczycieli (R.V.3.).  

Warto tu wskazać na interesujący i znaczący dla określania celów edukacji zdrowotnej wątek, 

jakim jest próba porównania aktywności zdrowotnej młodzieży zdrowej i chorej. Wynik tego porów-

nania wykazuje generalnie na pozytywną samoocenę stanu zdrowia zarówno u osób zdrowych, 

jak i u młodzieży chorej przewlekle, u której obiektywnie stwierdzono występowanie konkretnej 

jednostki chorobowej lub zaburzenia na podstawie karty profilaktycznego badania lekarskiego 

ucznia. Mimo choroby, młodzież w większości określa siebie jako „zdrowych” lub jako „bardzo 

zdrowych”. Potwierdza to dość powszechny trend pojawiający się w badaniach stanu zdrowia 

młodzieży, zwłaszcza w młodszym wieku (13, 14, 15 lat), jakim jest przecenianie swego stanu 

zdrowia i kondycji fizycznej. Jest to zdaniem autorki „jeden z wielu argumentów przemawiających 

za objęciem »edukacją prozdrowotną«” młodzieży w wieku rozwojowym, z naciskiem na kształto-

wanie jej świadomości zdrowotnej i wrażliwości na wartość zdrowia i życia człowieka oraz rozwijanie 

umiejętności sprzyjających zdrowiu” [s. 264].  

Cennym walorem, nie tylko tej części pracy, jest bardzo logicznie poprowadzona i czytelnie 

przedstawiona procedura badań, dogłębna i doskonale udokumentowana analiza wyników badań, 

poparta licznymi wykresami i tabelami. Intencją autorki [s.108] „było takie przedstawienie wyników 

badań, aby umożliwić innym badaczom porównanie i upowszechnienie wyników ze względu na 

obszary tematyczne, zasięg, czas i charakter badań”. Myślę, że w pełni udało się ten cel osiągnąć.  

Pogłębionej analizie porównawczej i odkryciu globalnych trendów w postawach młodzieży wo-

bec swego zdrowia sprzyja także wykorzystanie do badań kwestionariusza HBSC (Health Be-

haviour in School – Aged Children). Jest to wystandaryzowane narzędzie badawcze, które po-

cząwszy od 1990 roku wielokrotnie służyło do zbierania danych w międzynarodowych badaniach, 

którymi objęto reprezentatywne próby młodzieży z 29 krajów (do tej pory wykonano 3 serie takich 

badań, którymi objęto także polską młodzież por. Woynarowska, Mazur, Zachowania zdrowotne 

i zdrowie młodzieży szkolnej w Polsce i innych krajach. Tendencje zmian w latach 1990-1998). 

Co więcej, umiejętne zastosowanie wielu zróżnicowanych metod statystycznych pozwoliło 

na ciekawe, dwutorowe ujęcie problematyki badawczej – szczegółowe i globalne. Owocem tych 

zabiegów jest z jednej strony szczegółowa charakterystyka wielu zachowań mieszczących się 

w sferze „aktywności zdrowotnej” młodzieży zdrowej i chorej w kontekście uwarunkowań osobni-

czych i środowiskowych, a z drugiej bardzo wartościowe, uogólniające wyróżnienie „typów zacho-

wań prozdrowotnych” (R.VI), będących efektem „poszukiwania empirycznego modelu zachowań 

zdrowotnych badanych” [op. cit. s. 229]. Wyróżnione siedem typów zachowań badanej młodzieży 

poddano dodatkowo bardzo szczegółowej analizie określającej zależności z wybranymi czynnikami 

osobniczymi i środowiskowymi, takimi jak: płeć, wiek, miejsce zamieszkania, zamożność rodziny, 

samoocena sytuacji życiowej, atmosfera w rodzinie, wsparcie proszkolne ze strony rodziców, 

wsparcie przez nauczycieli i satysfakcja ze szkoły. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

146 

Wyniki tych analiz stanowią niezwykle ważną podstawę dla określania celów edukacji zdrowot-

nej Pokazują jednoznacznie jak ważne dla podejmowania zachowań prozdrowotnych i unikania 

ryzykownych zachowań przez młodzież jest nie tylko przekazywanie wiedzy, ale także kształto-

wanie jej samooceny, oferowanie wsparcia proszkolnego w rodzinie oraz ze strony nauczycieli, 

budowanie pozytywnej atmosfery w rodzinie (op. cit. s. 240 i następne). Jest to kolejny argument 

przemawiający za koniecznością powszechnego wdrożenia do szkół spójnego programu edukacji 

zdrowotnej, ukierunkowanego na kształtowanie postaw prozdrowotnych, cech osobowości i umiejęt-

ności życiowych młodych ludzi sprzyjających podejmowaniu odpowiedzialnych wyborów w związku 

z troską o zdrowie własne i innych. Jednakże efektywność tego programu, jak wykazała autorka, 

zależy w dużym stopniu od aktywności środowisk mających wpływ na kształtowanie systemu 

wartości i sensu życia młodego człowieka, to jest rodziców, nauczycieli, którzy mogą przyczynić 

się do ukształtowania takiej postawy młodych ludzi, aby „dbanie o zdrowie stało się dobrowolną 

powinnością, a nie przymusem szkolnym” [op. cit. s. 257]. 

Podsumowując – praca pani Bożeny Zawadzkiej ma zarówno charakter diagnostyczno-pro-   

gnostyczny – opisuje i diagnozuje fakty, zjawiska i procesy pedagogiczne związane ze zdrowiem 

młodych ludzi, jak i wydźwięk teoretyczno-praktyczny. Czytelnik pracy uzyska zatem wiele wia-

domości nie tylko w zakresie koncepcji teoretycznych i zagadnień metodologicznych, ale także 

inspirację do rozwiązywania konkretnych problemów z praktyki wychowania i kształcenia młodego 

człowieka dla „spraw zdrowia”, poprawy samopoczucia i jakości życia ludzi. Intencją autorki było 

wykrycie prawidłowości zachowań młodzieży w sferze zdrowia w celu zwiększenia szans na 

podejmowanie skutecznych działań profilaktyczno-edukacyjnych i dokonywanie, adekwatnych do 

ich potrzeb, modyfikacji w procesie dydaktyczno-wychowawczym podejmowanym dla kształto-

wania postaw i zachowań zdrowotnych młodych ludzi [s. 92]. Analiza całości pracy pokazuje, 

że założone cele udało się jej osiągnąć.  

Mocną stroną jest także jasna struktura pracy, logiczny układ rozdziałów i podrozdziałów, 

czytelne tabele, wykresy, wytłuszczenia kluczowych zagadnień i najważniejszych informacji, indeks 

nazwisk, bogata wielodyscyplinarna bibliografia. Omawiana publikacja może być bardzo przydatna 

i wykorzystywana do prowadzenia zajęć z zakresu szeroko rozumianej edukacji zdrowotnej, jako 

podstawa do zrozumienia istoty współczesnej koncepcji zdrowia i rozwoju świadomości wzajemnych 

powiązań między promocją zdrowia, profilaktyką i edukacją zdrowotną oraz ich znaczeniem 

w procesie wychowania zdrowego człowieka. Bogactwo informacji, przejrzystość formy i jasność 

przekazu treści sprawia, że publikacja godna jest polecenia przedstawicielom różnych dyscyplin 

zawodowych (pedagog, lekarz, pielęgniarka, higienistka, pracownik socjalny, psycholog), wszystkim 

osobom poczuwających się do odpowiedzialności za realizację zadań wpisanych w dział „edukacja 

prozdrowotna”, „zdrowie publiczne ”, „wspomaganie i ochrona zdrowia współczesnego człowieka”.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

147 

Odnowienie kontaktów i współpracy  

pedagogów specjalnych z zagranicą na Wschodzie 

(Sprawozdanie: Władysław Dykcik) 

inicjatywy pedagogicznych państwowych uniwersytetów – białoruskiego (Mińsk) i rosyj-

skiego (Moskwa) oraz Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama 

Mickiewicza w minionym roku akademickim odnowiono wzajemną wymianę informa-

cji naukowo-badawczych i doświadczeń praktycznych poprzez udział pracowników naukowych 

w międzynarodowych konferencjach, które dotyczyły aktualnych problemów pedagogiki specjalnej. 

Wcześniej nawiązane bezpośrednie kontakty i wymiana publikacji naukowych z pracowni-

kami dydaktyczno-wychowawczymi z Pedagogicznego Uniwersytetu im. Maksima Tanka w Miń-

sku zaowocowały udziałem prof. dr hab. Władysława Dykcika w międzynarodowej konferencji 

dotyczącej tradycji i innowacji w rozwoju reformy systemu specjalnego kształcenia w Białorusi, 

Rosji, Litwie, Polsce, Ukrainie, Kazachstanie oraz w Niemczech. Wygłoszone referaty na odbytej 

w dniach 10-11 kwietnia 2008 roku konferencji kilku przedstawicieli poszczególnych krajów dały 

realną możliwość porównawczej analizy i oceny aktualnych tendencji, kierunków i zakresów spe-

cjalnego kształcenia oraz wychowania osób niepełnosprawnych w teraźniejszości i przyszłości 

przy uwzględnieniu specyfiki różnego rodzaju zaburzeń i anomalii rozwojowych oraz zróżnico-

wanych uwarunkowań społeczno-kulturowych różnych krajów.  

„Aktualne problemy polskiej pedagogiki specjalnej” przedstawił w swoim wystąpieniu prof. 

dr hab. Władysław Dykcik – wskazując szczególnie na nowe paradygmaty badawcze w teorii 

i refleksyjnej praktyce różnych instytucji edukacyjno-rehabilitacyjnych oraz profilaktyczno-resoc-   

jalizacyjnych. 

Wyrazem twórczego wykorzystania postępowych zmian nowoczesnego i kompleksowego 

podejścia badawczego – stosowanego coraz częściej w teorii i praktyce pedagogiki specjalnej, 

było rozwinięcie problemu wielostronnego rehabilitacyjnego i edukacyjnego ujęcia metodyczne-

go – zwłaszcza wobec bazowej stymulacji i wspomagania rozwoju dzieci z głębszymi, złożonymi 

i wielokrotnymi zaburzeniami psychomotorycznymi. 

W efekcie kontynuacji wzajemnej współpracy podjęto ważne wspólne postanowienie o dal-

szej  wymianie  wzajemnych  kontaktów  poprzez staże  i  praktyki  studenckie  oraz  bezpośrednią 

wymianę naukowców obu stron. Wolę podjęcia stałej współpracy wyrazili: kandydat nauk peda-

gogicznych Swietłana Jewgieniewna Gajdukiewicz – dziekan Fakultetu Specjalnego Kształcenia 

Uniwersytetu w Mińsku oraz prof. dr hab. Wiesław Ambrozik – dziekan Wydziału Studiów Edu-

kacyjnych UAM w Poznaniu. 

Należy podkreślić, że w świetnie zorganizowanej od strony merytorycznej oraz informacyj-

no-porządkowej konferencji udział wzięli przedstawiciele różnych instytucji badawczych i organi-

zacji społecznych nie tylko z Białorusi. Na szczególne wyróżnienie zasługuje zaangażowanie 

i pomoc organizacyjna studentów Fakultetu Specjalnego Kształcenia. Przedstawione na między-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

148 

narodowej konferencji osiągnięcia naukowo-badawcze mińskiego uniwersytetu ukazują nowo-

czesny, europejski poziom naukowo-poznawczy i praktyczno-edukacyjny, a także i organizacyj-

no-społeczny, na co wskazują wizytacje i prezentacje efektów pracy kilku specjalnych placówek. 

Drugim znaczącym wydarzeniem i doświadczeniem pedagogów specjalnych był udział spra-

wozdawcy w międzynarodowej naukowo-szkoleniowej konferencji zorganizowanej w dniach 25-27 

czerwca 2008 roku przez Państwowy Humanistyczny Uniwersytet im. Szołochowa w Moskwie.  

Głównym organizatorem i promotorem tej niezwykle interesującej konferencji była profesor 

doktor nauk pedagogicznych Tatiana Borisowna Filicziewa – dziekan Fakultetu Defektologii 

MGGU, zasłużony pracownik naukowy Wyższej Szkoły i Centrum Kształcenia jej imienia w Fe-

deracji Rosyjskiej.  

Miejscem pierwszego dnia obrad konferencji był słynny Moskiewski Teatr Mimiki i Gestu, 

w którym występują osoby z uszkodzonym słuchem. Zaprezentowane występy artystyczne ukazały 

jak wielkie są możliwości rozwoju twórczej aktywności kulturalnej, choreograficznej, muzycznej, 

teatralnej, ruchowej i tanecznej osób z tego rodzaju dysfunkcją. 

Główny temat konferencji – „Organizacja i treść kształcenia dzieci z logopedycznymi pro-

blemami i wielokrotnymi psychologicznymi zaburzeniami” zawierał obszerną i złożoną problema-

tykę terapii oraz rehabilitacji osób z ograniczonymi sprawnościami w różnych etapach rozwoju; 

ocenę  psychologiczno-pedagogicznej  pomocy  dzieciom  z  cięższymi,  łącznymi  i  wielokrotnymi 

zaburzeniami rozwojowymi. Kolejnym zagadnieniem konferencji była organizacja i treść pracy 

korekcyjnego  nauczania  dzieci  z  zaburzeniami  mowy,  brakami  intelektualnymi  i  zaburzeniami 

sensorycznymi. Kolejne tematy to: profilaktyka zaburzeń mowy i zdolności pisania; nowatorskie 

technologie  nauczania  i  wychowania  dzieci  z  odchyleniami  w  rozwoju,  a  także  zastosowanie 

komputerowych technologii w pedagogice korekcyjnej oraz ważne zagadnienia przygotowania 

wysokiej klasy specjalistów w zakresie pedagogiki specjalnej i psychologii. 

Aktualne problemy pomocy i terapii logopedycznej dzieci w polskim systemie edukacyjnym 

przedstawił w referacie plenarnym prof. dr hab. Władysław Dykcik. 

Jak wynika z analizy programu i treści poszczególnych wystąpień plenarnych i sekcyjnych, 

w których uczestniczyło siedmiuset uczestników, tendencje światowej rehabilitacji osób z głęb-

szymi i złożonymi ograniczeniami w rozwoju i edukacji stanowią obecnie priorytetowy problem 

pedagogiki i psychologii XXI wieku. Fakt, że trzeci dzień konferencji odbywał się mieście Sier-

giej-Posad (były Zagorsk) w domu dziecka dla głuchoniewidomych świadczy również o wysokiej 

randze i jakości pomocy psychologiczno-pedagogicznej w różnych rodzajach terapii i autoterapii, 

której uczą się z pełną motywacją pedagodzy specjalni kilkunastu republik krajów byłego Związ-

ku Radzieckiego. Przewodzą im wybitni specjaliści z Moskwy m.in. I. J. Lewczenko, O. S. Orło-

wa, Z. M. Wasilewna, T. T. Wołodarowna, S. M. Walijawko. 

Kontynuacja wszechstronnej współpracy może być dla nas ze wszech miar potrzebna i po-

żyteczna nie tylko w akademickim przygotowaniu studentów studiów pedagogiki specjalnej, ale 

również w specjalistycznych studiach doktorantów i nauczycieli praktyków – zwłaszcza w dzie-

dzinie surdopedagogiki, edukacji niepełnosprawnych intelektualnie i logopedów. Aktualne publi-

kacje  książkowe  i  czasopisma  z  zakresu  pedagogiki  korekcyjnej  potwierdzają  wysoki  poziom 

prezentowanych kompetencji merytorycznych i metodycznych. 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

149 

Instrukcja wydawnicza 

Zasady przygotowania materiałów do publikacji w kwartalniku „Nasze Forum” 



 

Artykuł przeznaczony do wydania w kwartalniku „Nasze Forum” powinien być dostarczo-

ny jako wydruk komputerowy wraz z dyskietką lub dyskiem CD. Wszelkie zmiany, których 

Autor  dokonuje  na  nośniku  elektronicznym,  powinny  być obecne  na  dostarczonym  wydruku. 

Dostarczony  artykuł  powinien  być  kompletny  i  zawierać,  poza  tekstem  głównym,  wszystkie 

przewidziane dodatki i uzupełnienia, a więc motto, tekst wprowadzający, kompletną bibliografię, 

przypisy, tabele i wykresy. Strony wydruku powinny mieć numerację ciągłą. 



 

Dostarczony do Wydawnictwa wydruk komputerowy powinien mieć format A4. Tekst po-

winien być pisany stopniem czcionki 12 z zachowaniem marginesów – górnego (ok. 25 mm) oraz 

lewego (ok. 35 mm). Odstęp między wierszami na 1,5 wiersza. 



 

Należy zwrócić uwagę na wewnętrzny podział tekstu i zachowanie właściwej hierar-

chii podtytułów. Tytuły powinny być na marginesie opisane ołówkiem (np. tytuł I stopnia, tytuł II 

stopnia). 



 

Cytaty w tekście powinny być opatrzone cudzysłowami na początku i na końcu, a ich źródło 

wskazane w odpowiednim przypisie. 



 

Tabele i wykresy powinny być kolejno numerowane (w przypadku artykułów składających 

się z kilku części z dużą liczbą tego rodzaju elementów może to być numeracja osobna w obrę-

bie każdej części). 



 

Przypisy należy umieszczać pod tekstem. Powinny być pisane takim samym stopniem 

czcionki i z zachowaniem takich samych odstępów pomiędzy wierszami, jak tekst główny. 

Bibliografia 



 

Bibliografia powinna obejmować całość literatury uwzględnionej w przypisach. 



 

Bibliografia powinna być ułożona alfabetycznie według nazwisk autorów poszczególnych 

pozycji, a w przypadku prac zbiorowych – według tytułów. Elementy zapisu należy oddzielić 

przecinkami. Każda pozycja powinna zawierać nazwisko i inicjał imienia autora, pełny tytuł dzieła, 

numer tomu, inicjał imienia i nazwisko redaktora pracy zbiorowej, miejsce i rok wydania. W przy-

padku pracy będącej częścią większej całości (pracy zbiorowej) – również tytuł dzieła, z którego 

pochodzi. W przypadku pracy będącej artykułem zamieszczonym w czasopiśmie – tytuł czasopi-

sma w cudzysłowach, rok jego wydania i kolejny numer. W bibliografii zbędne jest podawanie 

nazw wydawnictw. 



 

W przypadku umieszczenia w bibliografii dzieł wydanych w językach stosujących czcion-

kę niełacińską, konieczne jest wprowadzenie transliteracji (według Słownika Ortograficznego 

PWN pod redakcją E. Polańskiego). Jeżeli zachodzą wątpliwości, co do prawidłowości translite-

racji, należy na marginesie lub na odwrocie strony podać ołówkiem zapis oryginalny. 

Przypisy 



 

Formułując przypisy, Autor powinien brać pod uwagę konieczność zachowania maksy-

malnej zwięzłości, zwłaszcza przy dużej ich liczbie. Przypisy uzupełniające tekst główny („dy-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(29-30)/2008 

150 

gresyjne”)  powinny  być  ograniczone  do  minimum,  przypisy  bibliograficzne  powinny  zawierać 

tylko niezbędne elementy. 



 

Przypisy powinny mieć numerację ciągłą w obrębie całego artykułu. Jeżeli artykuł ma kil-

ka części, należy w każdej z nich stosować odrębną numerację przypisów (od 1); podawać 

ponownie pełny opis każdego po raz pierwszy w tym rozdziale cytowanego dzieła – nawet wte-

dy, gdy opis ten był już podany w poprzedniej części artykułu. 



 

Zapis cytowanej pozycji bibliograficznej powinien zawierać: inicjał imienia i nazwisko au-

tora, tytuł dzieła, miejsce i rok wydania, numer strony, której dotyczy przypis. W przypadku wydań 

wielotomowych – numer kolejnego tomu; w przypadku pracy zbiorowej: tytuł dzieła, inicjał imienia 

i nazwisko redaktora, miejsce i rok wydania; w przypadku pracy będącej częścią większej całości 

– także jej tytuł, inicjał imienia i nazwisko redaktora; w przypadku artykułu z czasopisma – tytuł 

czasopisma w cudzysłowach, rok jego wydania i kolejny numer. 



 

Nie należy opatrywać przypisami tytułów i mott. Nazwisko autora motta i tytuł dzieła, 

z którego ono pochodzi, należy podać w nawiasie bezpośrednio pod mottem (zbędne jest po-

dawanie adresu wydawniczego). Jeżeli tytuł wymaga objaśnień i jest naprawdę konieczne spo-

rządzenie przypisu, to tego przypisu nie należy numerować, lecz opatrzyć np. gwiazdką. 



 

Jeżeli przy tabelach, wykresach itp. materiałach dodatkowych podaje się ich źródło lub 

jakiekolwiek objaśnienia, nie należy takiej notatki umieszczać w przypisach, lecz w tekście, 

bezpośrednio pod odpowiednim materiałem. 

* * *  

Stosowanie podanych zasad ułatwi Redakcji pracę nad dostarczonym do Wydawnictwa tekstem, 

a w rezultacie przyśpieszy cykl wydawniczy i pozwoli uniknąć błędów. W niektórych pracach może 

się okazać, że ich specyfika wymaga innych zasad, niż tu przedstawione. W przypadku wątpli-

wości należy skontaktować się z Wydawnictwem – telefon (0 68) 323 03 14 (czynny w godzinach od 

14

00

 do 19

00

) lub za pośrednictwem Internetu: nasze_forum@free.ngo.pl wysyłając zapytanie – naj-

lepiej jeszcze przed sporządzeniem wydruku komputerowego.