background image

Traktat o władzy i prymacie papieża]

 

Filip Melanchton

 

Napisany przez teologów zgromadzonych w Szmalkalden w 1537 roku.

 

1   Biskup   rzymski   przypisuje   sobie,   że   jest   z   prawa   Bożego   postawiony   nad   wszystkimi 
biskupami i pasterzami.

 

2 Następnie dodaje także, że ma z prawa Bożego oba miecze, to jest moc nadawania władzy 
nad

 

królestwami

 

i

 

przenoszenia

 

jej

 

do

 

innych. 

3 A po trzecie, powiada, że jest konieczne do zbawienia w to wierzyć. Z tych także powodów 

każe   biskup   rzymski   nazywać   siebie   następcą   Chrystusa   na   ziemi. 

4   Co   do   tych   trzech   artykułów   uważamy   i   wyznajemy   o   nich,   że   są   fałszywe,   bezbożne, 
tyrańskie

 

i

 

zgubne

 

dla

 

Kościoła. 

5 Ażeby zaś nasze wyraźne stanowisko należycie było zrozumiane, ustalimy najpierw, co to 

oznacza, że z prawa Bożego jest postawiony nad wszystkimi biskupami. Rozumieją bowiem 
przez to, że papież jest biskupem uniwersalnym i - jak sami powiadają - ekumenicznym, to 

znaczy,   że   wszyscy   biskupi  i   pasterze   na  całym  świecie  powinni   ubiegać   się  o   ordynację   i 
zatwierdzenie   u niego, jako  że  on ma  prawo  wyboru,  ordynacji, zatwierdzenia  i złożenia  z 

urzędu

 

wszystkich

 

biskupów. 

6 Prócz tego przypisuje sobie władzę i autorytet w dziedzinie ustanawiania praw co do kultów, 
co do zmiany sakramentów, co do nauki i chce, aby jego artykuły, jego dekrety i jego prawa 

były   uważane   za   artykuły   wiary   i   za   przykazania   Boże   zobowiązujące   sumienia,   ponieważ 
przypisuje   sobie   władzę   z   prawa   Bożego,   owszem,   nawet   chce,   by   je   przekładano   ponad 

przykazania

 

Boże.

A   co   jest   jeszcze   straszniejsze,   dodaje,   iż   koniecznym   do   zbawienia   jest   w   to   wszystko 
wierzyć. 

7. I. Najpierw więc ukażmy na podstawie Ewangelii, że biskup rzymski nie jest z prawa Bożego 

postawiony ponad innymi biskupami lub pasterzami.

 

8.   W   Ewangelii   Łukasza   (22,24-27)   Chrystus   wyraźnie   zakazuje   zwierzchnictwa   wśród 

apostołów. Albowiem ta sama kwestia zaistniała, gdy Chrystus powiedział o swej męce, a oni 
wtedy rozprawiali, kto będzie na czele i jak gdyby zastępcą nieobecnego Chrystusa. Wówczas 

Chrystus karci tę pomyłkę apostołów i poucza, że nie będzie wśród nich zwierzchnictwa lub 
wyższości,   lecz   że   apostołowie  mają  być  wysłani  do   wspólnej  służby  Ewangelii  jako  równi. 

Dlatego powiada: "Królowie narodów panują nad nimi, u was tak nie będzie, lecz kto będzie 
chciał być większy między wami, będzie sługą waszym". Tutaj to przeciwstawienie ukazuje, że 

panowanie zostaje odrzucone. O tym samym poucza podobieństwo (Mat.18,1-4), gdy Chrystus 
w czasie tej samej rozmowy o królowaniu umieszcza wpośród nich dziecię, zaznaczając, że 

między sługami nie będzie pierwszeństwa, jak i dziecię nie przypisuje sobie pierwszeństwa ani 
o

 

nie

 

się

 

nie

 

ubiega. 

9 II. W Ewangelii Jana (20,21) również wysyła Chrystus apostołów bez żadnego rozróżniania, 

gdy powiada: "Jak mnie posłał Ojciec, tak i ja was posyłam". Tym samym powiada, że wysyła 
ich pojedynczo, tak jak sam został posłany. Dlatego nikomu nie przyznaje jakiegoś przywileju 

nad

 

pozostałymi. 

10   III.   W   Liście   do   Galacjan   (2,7)   Paweł   wyraźnie   twierdzi,   że   nie   został   przez   Piotra   ani 
ustanowiony, ani zatwierdzony, ani nie uznaje Piotra za tego, u kogo należałoby ubiegać się o 

zatwierdzenie. I wyraźnie walczy o tę sprawę, że jego powołanie nie jest zależne od powagi 
Piotra.   Musiałby   zaś   uznać   Piotra   poniekąd   za   wyższego,   jeśliby   Piotr   był   z   prawa   Bożego 

wyższym. Dlatego powiada Paweł, iż od razu nauczał Ewangelii, nie poradziwszy się Piotra. 

background image

Powiada też: "Mnie nic nie obchodzi, kim byli ci, którzy zdają się być czymś". I dalej: "A ci, 

którzy wydali się być czymś, nie dali mi żadnych poleceń" (Gal.2,6). Skoro więc Paweł wyraźnie 
świadczy, że nawet wtedy nie chciał ubiegać się o zatwierdzenie przez Piotra, gdy do niego 

przybył, to poucza, że powaga służby zależy od Słowa Bożego i że Piotr nie był wyższym od 
pozostałych   apostołów,   wobec   czego   nie   należy   ubiegać   się   u   jednego   tylko   Piotra   o 

ustanowienie

 

lub

 

o

 

zatwierdzenie. 

11 IV. W I Liście  do Koryntian 3,4-8 Paweł zrównuje sługi i poucza, że Kościół jest ponad 
sługami. Dlatego Piotrowi nie zostaje przydzielona wyższość lub zwierzchnictwo nad Kościołem 

albo pozostałymi sługami. Powiada bowiem tak: "Wszystko jest wasze, czy Paweł, czy Kefas, 
czy   Apollos",   to   znaczy:   Niech   ani   pozostali   słudzy,   ani   Piotr   nie   przypisują   sobie 

zwierzchnictwa lub wyższości ponad Kościołem, niech nie obciążają Kościoła tradycjami, niech 
niczyja powaga nie znaczy więcej aniżeli Słowo, niech nie  zostaje przeciwstawiona powaga 

Kefasa powadze innych apostołów, jak w owym czasie argumentowano: "Ponieważ przestrzega 
tego   Kefas,   który   jest   najwyższym   apostołem,   więc   i   Paweł,   i   pozostali   powinni   tego 

przestrzegać". To zmyślone uroszczenie co do Piotra obala i zaprzecza, jakoby jego powagę 
należało stawiać wyżej aniżeli innych lub od Kościoła; (por. I List Piotra 5,3: "Nie jako panujący 

nad tymi, którzy są wam poruczeni").
Z historii
12 V. Sobór nicejski zarządził, że biskup aleksandryjski ma zawiadywać zborami na Wschodzie, 
a biskup rzymski ma zawiadywać podmiejskimi, tj. tymi, które były w prowincjach rzymskich 

na Zachodzie. Stąd powaga biskupa rzymskiego wyrosła najpierw z prawa ludzkiego, to znaczy 
z zarządzenia soboru. Jeśliby biskup rzymski już miał był zwierzchnictwo z prawa Bożego, nie 

wolno   by   było   soborowi   ujmować   czegokolwiek   z   jego   prawa   i   przenosić   na   biskupa 
aleksandryjskiego.   Owszem,   wszyscy   biskupi   wschodni   byliby   powinni   stale   ubiegać   się   o 

ustanowienie

 

ich

 

i

 

zatwierdzenie

 

przez

 

biskupa

 

rzymskiego. 

13 VI. Sobór nicejski postanowił też, by biskupi wybierani byli przez swoje zbory w obecności 
któregoś

 

sąsiedniego

 

biskupa

 

lub

 

kilku

 

sąsiednich

 

biskupów.

14 Tego samego przestrzegano także na Zachodzie i w zborach łacińskich, jak świadczą o tym 

Cyprian i Augustyn. Tak bowiem powiada Cyprian w IV Liście do Korneliusza: "A z powodu tego 
należy pilnie na podstawie przekazu Bożego i ustanowienia apostolskiego przestrzegać i tego 

się trzymać, co utrzymane jest u nas i we wszystkich prowincjach, by celem odbycia zgodnych 
z obyczajem ordynacji zeszli się do tego ludu, dla którego ordynuje się przełożonego, niektórzy 

najbliżsi biskupi tej samej prowincji i by biskup był wybierany w obecności ludu, który zna 
najdokładniej życie poszczególnych kandydatów, co też - jak widzimy - się stało i u was przy 

ordynacji naszego kolegi Sabinusa, że biskupstwo zostało mu zlecone na podstawie głosowania 
wszystkich braci i na podstawie  osądu biskupów, którzy osobiście  się  zeszli, i że  nań ręce 

włożono". 

15 Ten obyczaj Cyprian nazywa przekazem Bożym i zachowaniem apostolskiego ustanowienia i 
twierdzi,   że   jest   on   pielęgnowany   prawie   we   wszystkich   prowincjach.   Skoro   więc   ani   o 

ordynację, ani  o zatwierdzenie  nie  zabiega u biskupa rzymskiego  największa część świata: 
zbory   greckie   i   łacińskie,   dostatecznie   jest   jasne,   że   zbory   nie   nadały   wtedy   biskupowi 

rzymskiemu

 

zwierzchnictwa

 

i

 

panowania. 

16 VII. Zwierzchnictwo to jest niemożliwością. Albowiem nie jest możliwe, aby jeden biskup 
doglądał   zborów   całego   świata   lub   by   zbory   położone   na   krańcach   ziemi   ubiegały   się   o 

ordynacje u jednego biskupa. Wiadomo bowiem, że Królestwo Chrystusowe rozproszone jest 
po   całym   świecie   i   dzisiaj   wiele   jest   zborów   na   świecie,   które   nie   ubiegają   się   u   biskupa 

rzymskiego o ordynację lub zatwierdzenie. Skoro przeto zwierzchnictwo jest niemożliwością i 
nigdy   nie   było   wprowadzone   w   życie,   i   nie   uznają   go   zbory   przeważającej   części   świata, 

dostatecznie

 

jest

 

jasne,

 

że

 

nie

 

zostało

 

ono

 

ustanowione. 

17 VIII. Liczne dawne sobory rozpisano i odbyto, na których nie przewodniczył biskup rzymski, 
jak   sobór   nicejski   i   inne.   To   także   świadczy,   iż   wtedy   Kościół   nie   uznawał   prymatu   ani 

zwierzchnictwa

 

biskupa

 

rzymskiego. 

background image

18 IX. Hieronim powiada: "Jeżeli mowa o autorytecie, to świat (orbis) jest większy niż miasto 

(urbs).   Wszędzie,   gdziekolwiek   jest   biskup,   czy   to   w   Rzymie,   czy   w   Eugubium,   czy   w 
Konstantynopolu, czy  w Regium, czy w Aleksandrii, każdy ma tę samą  godność  i to samo 

kapłaństwo.   Potęga   bogactw   i   uniżenie   ubóstwa   czynią   kogoś   albo   wznioślejszym   albo 
niższym". 

19 X. Grzegorz, pisząc do patriarchy aleksandryjskiego, zabrania mu nazywać go biskupem 

powszechnym, a w "regestach" powiada, że na soborze chalcedońskim prymat został biskupowi 
rzymskiemu

 

zaoferowany,

 

lecz

 

nie

 

został

 

przyjęty.

20  XI. Wreszcie  w jaki  sposób papież  może  być  z prawa Bożego   postawiony ponad  całym 

Kościołem,  skoro   wybór   jego   należy  do   Kościoła   i  z   czasem   ustalił  się   zwyczaj,  że   biskupi 
rzymscy

 

byli

 

zatwierdzani

 

przez

 

cesarzy. 

21 Podobnie - gdy długo trwały utarczki o prymat między rzymskim a konstantynopolitańskim 

biskupem   -   cesarz   Fokas   postanowił   wreszcie,   że   prymat   należy   przyznać   biskupowi 
rzymskiemu. Gdyby dawny Kościół był uznał prymat rzymskiego biskupa, spór ów nie mógłby 

się

 

wydarzyć

 

i

 

nie

 

byłoby

 

potrzeba

 

dekretu

 

cesarskiego. 

22 Lecz na ten temat przytacza się pewne słowa, mianowicie z Ewangelii Mateusza 16,18: "Ty 
jesteś Piotr i na tej opoce zbuduję Kościół mój", i podobnie: "Tobie dam klucze...", i dalej: "Paś 

owce moje" (Jan 21,15) i niektóre inne. Ponieważ zaś cała ta kontrowersja obficie i dokładnie 
została omówiona gdzie indzie] w książkach naszego obozu i nie może być wszystko na tym 

miejscu   rozpatrzone,   powołujemy   się   tutaj   na   owe   pisma   i   chcemy   temat   traktować   jako 
wyczerpany.   Pokrótce   jednak   odpowiemy,   jak   te   słowa   należy   rozumieć. 

23 We wszystkich tych wypowiedziach Piotr reprezentuje wspólnotę całego zespołu apostołów, 

jak to z samego tekstu wynika. Albowiem Chrystus nie zapytuje jednego tylko Piotra, lecz 
powiada: "Wy za kogo mnie uważacie?" A że tutaj jest powiedziane w liczbie pojedynczej: 

"Tobie dam klucze", "cokolwiek zwiążesz" - to znów gdzie indziej powiedziane jest w liczbie 
mnogiej:   "Cokolwiek   zwiążecie"   (Mat.18,18)   oraz   "Komukolwiek   grzechy   odpuścicie..." 

(Jan.20,23). Te słowa świadczą, że wszystkim apostołom na równi przekazane zostały, klucze i 
na

 

równi

 

wszyscy

 

apostołowie

 

zostali

 

wysłani. 

24 W dodatku trzeba tu koniecznie przyznać, że władza kluczy należy nie do osoby jednego 

jakiegoś człowieka, lecz do Kościoła, jak świadczą bardzo jasne i mocne argumenty. Albowiem 
Chrystus, mówiąc o władzy kluczy, dodaje w Ewangelii Mateusza 18,20: "Gdzie dwóch albo 

trzech   zgromadzonych   jest   w   moim   imieniu...".   Przydziela   więc   klucze   zasadniczo   i 
bezpośrednio   Kościołowi,   jak   też   z   tego   powodu   zasadniczo   Kościół   ma   prawo   powołania. 

Przeto trzeba koniecznie na podstawie tych słów uznać w osobie Piotra cały zespół apostołów. 
Dlatego   tedy   nie   przyznają   one   Piotrowi   jakiegoś   pierwszeństwa   czy   wyższości,   czy 

zwierzchnictwa. 

25 Co się zaś tyczy słów: "Na tej opoce zbuduję Kościół mój", to z wszelką pewnością Kościół 
nie jest zbudowany na autorytecie człowieka, lecz na wartości wewnętrznej wyznania, które 

złożył Piotr, a w którym głosi, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym. Dlatego odzywa się 
(Jezus)   do   niego   jako   do   sługi   tego   słowa,   słowa   tego   wyznania. 

26 Dalej - służba Nowego Testamentu nie jest przywiązana do jakichś miejsc czy osób, jak 

służba lewitów, lecz jest rozproszona po całym świecie i jest tam, gdzie Bóg daje swoje dary, 
apostołów,   proroków,   pasterzy,   doktorów.   A   służba   ta   ma   znaczenie   nie   z   powodu   powagi 

czyjejś   osoby,   lecz   z   powodu   słowa   przekazanego   przez   Chrystusa. 

27 W ten sposób wykłada, owo zdanie: "Na tej opoce...", [odnoszące się] nie do osoby lub 
zwierzchnictwa Piotra, większość ojców, jak Orygenes, Ambroży, Cyprian, Hilary, Beda.

28 Chryzostom mówi: "Na tej opoce", nie na Piotrze. Bo nie na człowieku, lecz na wierze Piotra 

Bóg zbudował swój Kościół. O co zaś chodziło w tej wierze? O to: "Ty jesteś Chrystus, Syn 
Boga

 

żywego". 

background image

29   Hilary   powiada:   "Piotrowi   objawił   Ojciec,   aby   powiedział:   Ty   jesteś   Syn   Boga   żywego". 
Budowla   Kościoła   wznosi   się   więc   na   opoce   tego   wyznania.   Ta   wiara   jest   fundamentem 

Kościoła. 

30 Z tego zaś, co jest powiedziane: "Paś owce moje..." (Jan 21,17), i podobnie: "Czy miłujesz  
mnie więcej niż ci" (Jan 21,15), jeszcze nie wynika, że Piotrowi przekazane zostało szczególne 

zwierzchnictwo.   Chrystus   nakazuje   bowiem   "paść",   to   znaczy   nauczać   Słowa,   czyli   rządzić 
Kościołem   przez   Słowo,   które   Piotr   ma   wspólnie   z   pozostałymi   apostołami. 

31   Drugi   artykuł   wskazuje   jeszcze   wyraźniej,   że   Chrystus   dał   apostołom   tylko   władzę 

duchowną, to znaczy polecenie nauczania Ewangelii, zwiastowania, od puszczania grzechów, 
zawiadywania sakramentami, wyłączania ze społeczności bezbożnych bez gwałtu cielesnego, 

nie dał im zaś władzy miecza, czyli prawa ustanawiania, zajmowania lub nadawania królestw 
ziemskich. Chrystus mówi bowiem: "Idźcie i uczcie przestrzegać tego, com wam przykazał" 

(Mat. 28,19) i podobnie: "Jak mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam" (Jan 20,21). Wiadomo 
zaś, że Chrystus nie został posłany, by nosić miecz lub władać królestwem ziemskim, jak sam 

powiada: "Królestwo moje nie jest z tego świata". A Paweł mówi: "Nie panujemy nad wiarą 
waszą" (II Kor. 1,24). I podobnie: "Oręż wojowania naszego nie jest cielesny" itd. (II Kor. 

10,4). 

32   Że   więc   Chrystus   w   czasie   swojej   męki   ukoronowany   zostaje   koroną   cierniową   i 
wyprowadzony   na   pośmiewisko   w   królewskiej   purpurze,   oznacza,   iż   w   przyszłości,   po 

wzgardzeniu królestwa duchowego, to znaczy po uciska Ewangelii, ma być ustanowione inne, 
ziemskie

 

królestwo,

 

pod

 

pozorem

 

władzy

 

kościelnej. 

33 Dlatego konstytucja Bonifacego VIII i rozdział pt. "Omnes..." [wszyscy / Dekretu Gracjana] 

punkt 22 oraz inne podobne zdania są fałszywe i bezbożne, jako że zmierzają do tego, iż 
papież

 

z

 

prawa

 

Bożego

 

jest

 

panem

 

królestw

 

ziemskich. 

34 Z tego przekonania wtargnęły do Kościoła straszliwe ciemności, a następnie powstały także 

w   Europie   wielkie   poruszenia.   Zaniedbana   bowiem   została   służba   Ewangelii.   Przygasła 
znajomość wiary i królestwa duchowego, a za sprawiedliwość chrześcijańską poczytany został 

ów

 

zewnętrzny

 

układ

 

stosunków,

 

jaki

 

ustanowił

 

papież. 

35   Następnie   zaczęli   papieże   zagarniać   państwa   świeckie,   przenosili   władzę   królewską   na 
innych,   dręczyli   niesprawiedliwymi   ekskomunikaml   i   wojnami   królów   prawie   wszystkich 

narodów w Europie, najwięcej zaś cesarzy niemieckich, raz, by zająć państwa italskie, to znów, 
by   biskupów   niemieckich   poddać   swojej   woli   i   wyrwać   cesarzom   prawo   nadawania   tych 

godności.   A   nawet   w   prawie   kanonicznym   Klemensa   jest   napisane:   "Gdy   nie   ma   cesarza, 
papież

 

jest

 

prawnym

 

jego

 

następcą". 

36 W ten sposób papież doszedł do władzy nie tylko wbrew nakazowi Chrystusowemu (Mar. 

10,42 i n.), lecz także po tyrańsku wyniósł się ponad wszystkich królów. A w tej sprawie nie 
tyle samemu temu faktowi należy przeszkodzić, co raczej należy potępić, że powagą Chrystusa 

pokrywa   to,   że   "władzę   kluczy"   przenosi   na   władztwo   świeckie,   że   zbawienie   wiąże   z 
bezbożnymi i niegodziwymi poglądami, gdy powiada, że konieczne jest do zbawienia, by ludzie 

wierzyli,   iż   papieżowi   przysługuje   to   władztwo   z   prawa   Bożego. 

37 Ponieważ te tak wielkie błędy zaciemniają naukę o wierze i Królestwie Chrystusowym, w 
żaden sposób nie należy ich zatajać i przemilczać. To, co z nich wynikło, ukazuje bowiem, że 

były

 

one

 

wielkim

 

zepsuciem

 

Kościoła. 

38   Na   trzecim   miejscu   należy   dodać,   że   chociażby   nawet   biskup   rzymski   miał   prymat   i 
zwierzchnictwo z prawa Bożego, to jednak nie należy okazywać posłuszeństwa tym kapłanom, 

którzy bronią bezbożnych kultów, bałwochwalstwa i nauki sprzecznej z Ewangelią, owszem, 
takich  kapłanów  i   takie   władze   powinno   się   uważać  za  obłożonych   klątwą.   Paweł  wyraźnie 

naucza: "Jeśliby i anioł z nieba nauczał innej Ewangelii aniżeli ta, której ja nauczałem, niech 
będzie przeklęty" (Gal. 1,8), a w Dziejach Apostolskich 5,29 jest napisane: "Trzeba bardziej 

background image

słuchać   Boga   niż   ludzi".   Tego   samego,   że   papieża   kacerza   słuchać   nie   należy,   nauczają 

wyraźnie i kanony. Kapłan z rodu Lewiego był najwyższym kapłanem z prawa Bożego, a jednak 
nie   trzeba   było   okazywać   posłuszeństwa   kapłanom   bezbożnym,   jak   np.   nie   zgadzali   się   z 

kapłanami   Jeremiasz   i   inni   prorocy,   a   apostołowie   nie   zgadzali   się   z   Kajfaszem   i   nie   byli 
zobowiązani

 

okazywać

 

mu

 

posłuszeństwa. 

39 Wiadomo zaś, że rzymscy biskupi wraz ze swoimi zwolennikami bronią bezbożnej nauki i 

bezbożnych kultów. I całkiem wyraźnie odnoszą się do władztwa papieża i jego zwolenników 
znamiona   antychrysta.   Paweł   bowiem   w   II   Liście   do   Tesaloniczan   2,3   opisując   antychrysta 

nazywa   go   "przeciwnikiem   Chrystusowym,   który   się   wynosi   ponad   wszystko,   co   się   zwie   i 
czczone jest jako Bóg, i zasiada w świątyni Bożej jako Bóg". Mówi więc o kimś, kto włada w 

Kościele, a nie o władcach świeckich, i jego nazywa "przeciwnikiem Chrystusowym", ponieważ 
wymyślać będzie naukę sprzeczną z Ewangelią i przypisywać sobie będzie Boski autorytet. 

40 Wiadomo zaś, że po pierwsze, papież włada w Kościele i pod pozorem powagi Kościoła i 

służby   ustanowił   dla   siebie   to   władztwo,   jako   uzasadnienie   bowiem   wziął   słowa:   "Dam   ci 
klucze". Następnie, że nauka papieża w wielu punktach sprzeczna jest z Ewangelią, a papież 

przypisuje sobie Boski autorytet trojako. Po pierwsze: przypisuje sobie prawo zmieniania nauki 
Chrystusowej   i   kultów   ustanowionych   przez   Boga   i   chce,   by   jego   nauki   i   jego   kulty   były 

pielęgnowane jako Boskie. Po drugie: przypisuje, sobie moc nie tylko rozwiązywania i wiązania 
w tym życiu, lecz przypisuje sobie też prawo do dusz po tym życiu. Po trzecie: papież nie chce 

poddać się sądowi Kościoła lub kogokolwiek i stawia wyżej swój autorytet ponad sąd soboru i 
całego Kościoła. To zaś znaczy: czynić się Bogiem i nie uznawać nad sobą sądu Kościoła lub 

kogokolwiek. Wreszcie broni z najwyższą srogością tych tak straszliwych błędów i bezbożności i 
zabija tych, którzy się z tym nie zgadzają.

 

41 Skoro rzeczy tak się mają, powinni wszyscy chrześcijanie wystrzegać się, by nie stali się 
uczestnikami bezbożnej nauki, bluźnierstw i niesprawiedliwego okrucieństwa papieża. Dlatego 

powinni   porzucić   papieża   z   jego   zwolennikami   jako   władztwo   antychrysta   i   wykląć   je,   jak 
nakazał   Chrystus   (Mat.   7,15):   "Strzeżcie   się   fałszywych   proroków",   Paweł   zaś   w   Liście   do 

Tytusa 3,10 nakazał unikać i wykląć bezbożnych doktorów jako "potępienia godnych", a w II 
Liście do Koryntian 6,14 powiada: "Nie bądźcie wspólnikami niewierzących, jakaż bowiem jest 

społeczność

 

między

 

światłością

 

a

 

ciemnością?" 

42 Ciężko to różnić się w poglądach z tylu ludami i być pomawianym o schizmę. Lecz autorytet 
Boski   nakazuje   wszystkim,   by   nie   byli   sprzymierzeńcami   i   bojownikami   bezbożności   i 

niesprawiedliwej srogości. Z tego powodu nasze sumienia są dostatecznie uniewinnione. Jawne 
są bowiem błędy władztwa papieskiego. A Pismo pełnym głosem woła, że błędy te to nauka 

diabelska

 

i

 

antychrystowa.

43 Jawne jest bałwochwalstwo w nadużyciach popełnianych przy mszach, gdzie poza innymi 
uchybieniami   najbrzydsze   jest   chyba   to,   że   połączono   je   z   bezwstydnym   handlem. 

44 Nauka o pokucie jest całkowicie przez papieża i jego zwolenników wypaczona. Nauczają 

bowiem, że grzechy zostają odpuszczone z powodu godności naszych uczynków. Następnie 
dopuszczają wątpliwość, czy odpuszczenie dochodzi do skutku. Nigdzie zaś nie nauczają, że 

grzechy odpuszczone zostają za darmo przez wzgląd na Chrystusa i że przez tę wiarę osiągamy 
ich   odpuszczenie.   Tak   więc   przyciemniają   chwałę   Chrystusa   i   odbierają   sumieniom   mocną 

pociechę, i podważają prawdziwe nabożeństwo, mianowicie pielęgnowanie wiary, która zwalcza 
niewiarę

 

i

 

rozpacz

 

co

 

do

 

prawdy

 

obietnicy

 

Ewangelii. 

45 Zaciemnili naukę o grzechu i wymyślili tradycję dotyczącą wyliczania występków, co rodzi 

wiele   pomyłek   i   zwątpienie.   Dodatkowo   wymyślili   zadośćuczynienia,   którymi   też   przyćmili 
dobrodziejstwo

 

Chrystusowe. 

46   Z   nich   zrodziły   się   odpusty,   które   są   czystym   kłamstwem   wymyślonym   dla   celów 

zarobkowych. 

47 Dalej - jak ogromne nadużycia i jak straszliwe bałwochwalstwo zrodziło wzywanie świętych! 

background image

48 Jak wielkie niecnoty zrodziły się  z instytucji celibatu! Jak wielkie mroki rozpostarła nad 
Ewangelią   nauka   o   ślubach!   W   tej   dziedzinie   wymyślili,   że   śluby   to   sprawiedliwość   przed 

Bogiem i że nimi zasługuje się na odpuszczenie grzechów. Tak tedy przenieśli dobrodziejstwo 
Chrystusowe   na   grunt   ludzkich   przekazów   l   do   cna   zdławili   naukę   o   wierze.   Wymyślili,   że 

najbardziej bałamutne tradycje są czcią oddaną Bogu i doskonałością, i te postawili wyżej niż 
uczynki wynikające z ludzkiego powołania, jakich domaga się i jakie zarządził Bóg. A błędów 

tych nie należy lekceważyć, obrażają one bowiem chwałę. Chrystusową i przynoszą duszom 
zgubę,

 

czego

 

nie

 

da

 

się

 

zataić. 

49   Następnie   do   tych   błędów   dochodzą   dwa   ogromne   grzechy.   Pierwszy   to   ten,   że   owych 

błędów broni (papież) niesprawiedliwą srogością i surowymi karami. Drugi to ten, że zagarnia 
sąd Kościoła i nie pozwala, by spory kościelne były rozsądzane w sposób prawidłowy, owszem, 

twierdzi, że on jest ponad soborem i że może unieważniać uchwały soborów, jak to niekiedy 
bezwstydnie wypowiadają niektóre kanony, a liczne przykłady świadczą, że papieże robili to 

jeszcze

 

o

 

wiele

 

bezwstydniej. 

50 [Np. Dekret Gracjana] rozdz. 9, kwestia 3 powiada: "Nikt nie będzie sądził pierwszej stolicy. 
Sędzia bowiem nie może być sądzony ani przez cesarza, ani przez cały, kler, ani przez królów, 

ani

 

przez

 

lud". 

51 Tak tedy papież stosuje podwójną tyranię: broni swoich błędów przemocą i zabójstwami i 
nie dopuszcza do rozpoznania sprawy. A to drugie nawet więcej szkodzi aniżeli jakiekolwiek 

kary śmierci, ponieważ po zniesieniu prawowitego sądu kościelnego nie dadzą się już usunąć 
bezbożne dogmaty i bezbożne nabożeństwa i w ciągu wieków giną niezmierzone ilości dusz. 

52 Niech więc nabożni rozważą tak wielkie błędy władztwa papieskiego i jego tyranię i najpierw 

pomyślą o tym ze należy odrzucić błędy, a uchwycić się prawdziwej nauki przez wzgląd na 
chwałę

 

Bożą

 

i

 

zbawienie

 

dusz. 

53   Następnie   niech   pomyślą   też,   jak   wielką   zbrodnią   jest   dopomagać   niesprawiedliwemu 

okrucieństwu   w   zabijaniu   sprawiedliwych,   których   krew   bez   wątpienia   Bóg   pomści. 

54 Przede wszystkim zaś powinni czołowi członkowie Kościoła, królowie i książęta, służyć radą 
Kościołowi   i   zadbać   o   to,   żeby   błędy   zostały   usunięte   i   sumienia   uspokojone,   jak   to   Bóg 

szczególnie napomina królów: "A teraz, królowie, zrozumiejcie i dajcie się pouczyć, wy, którzy 
sądzicie ziemię" (Ps. 2,10). Pierwszą bowiem troską królów powinno być, by uporządkowali 

sprawę   czci   Bożej.   Dlatego   sprawą   najmniej   ich   godną   byłoby   użyć   własnego   autorytetu   i 
władzy   do   utrwalenia   bałwochwalstwa   i   innych   niezliczonych   występków   i   dokonywania 

zabójstw

 

na

 

świętych.

55 Gdy soborami kieruje papież, to w jaki sposób mogą być uzdrowione sprawy Kościoła, jeżeli 
papież   nie   dopuszcza,   by   cokolwiek   uchwalono   przeciwko   jego   woli,   jeżeli   nie   pozwala 

wypowiedzieć swojego zdania nikomu, jak tylko swoim zwolennikom, których zobowiązał sobie 
straszliwymi   przysięgami   i   przekleństwami,   nie   wyłączając   nawet   Słowa   Bożego. 

56 Skoro orzeczenia soborów są orzeczeniami Kościoła, a nie biskupów, to szczególnie jest 

rzeczą królów ograniczyć samowolę biskupów i sprawić, by Kościołowi nie została odebrana 
możliwość   orzekania   i   rozstrzygania   na   podstawie   Słowa   Bożego.   A   jak   inni   chrześcijanie 

powinni ukrócać pozostałe błędy papieża, tak powinni też zganić biskupa uchylającego się od 
prawdziwego   poznania   i   przeszkadzającego   takowemu   poznaniu   oraz   prawidłowemu 

orzecznictwu

 

Kościoła. 

57 Przeto chociażby nawet biskup rzymski miał prymat z prawa Bożego, jednak skoro broni 
bezbożnych kultów i nauki sprzecznej z Ewangelią, nie należy okazywać mu posłuszeństwa, 

owszem, należy mu się przeciwstawić jakby antychrystowi. Błędy papieża są znane i wcale 
nielekkie. 

58   Znane   jest   także   okrucieństwo,   jakie   stosuje   wobec   nabożnych.   A   wiadomo,   iż   jest 

background image

przykazaniem   Bożym,   byśmy   unikali   bałwochwalstwa,   bezbożnej   nauki   i   niesprawiedliwej 

srogości. Dlatego wszyscy nabożni mają wielkie, konieczne i jawne przyczyny, by nie okazywać 
papieżowi posłuszeństwa. A te konieczne przyczyny pocieszają nabożnych w obliczu wszelkich 

obelg,  jakimi  ich  się  zwykło  obrzucać,  że  sieją  zgorszenie,  wywołują  rozdarcie   i niezgodę. 

59   Ci   zaś,   którzy   są   zwolennikami   papieża   i   bronią   jego   nauki   i   nabożeństw,   brukają   się 
bałwochwalstwem i bluźnierczymi poglądami, stają się winni przelewu krwi nabożnych, których 

papież   prześladuje,   obrażają   chwałę   Bożą   i   przeszkadzają   zbawiennej   służbie   Kościoła, 
ponieważ umacniają błędy i nauki i inne występki na wszystkie przyszłe pokolenia.

0 władzy i orzecznictwie biskupów
W Wyznaniu Augsburskim i jego Apologii przytoczyliśmy to, co w ogóle należało powiedzieć o 

władzy

 

kościelnej. 

60   Ewangelia   nowiem   daje   tym,   którzy   stoją   na   czele   Kościołów,   polecenie   nauczania 
Ewangelii, odpuszczania grzechów, zawiadywania sakramentami, a oprócz tego orzecznictwo, 

mianowicie   polecenie   wyłączania   ze   społeczności   tych,   których   przestępstwa   są   znane,   i 
ponownego   udzielania   absolucji   tym,   którzy   chcą   się   upamiętać. 

61 A przyznają to wszyscy, także i przeciwnicy nasi, że ta władza jest z prawa Bożego wspólna 

wszystkim,   którzy   stoją   na   czele   Kościoła,   czy   zwą   się   pasterzami,   czy   starszymi,   czy 
biskupami. 

62 Dlatego Hieronim otwarcie naucza, że według listów apostolskich wszyscy, którzy stoją na 

czele   zborów,   są   biskupami   i   starszymi,   i   przytacza   z   Listu   do   Tytusa   1,5-7:   "Dlatego 
pozostawiłem   cię   na   Krecie,   abyś   w   okręgach   ustanowił   starszych",   a   następnie   dodaje: 

"Biskup niech będzie mężem jednej żony". Podobnie i Piotr i Jan zwą się starszymi (I Piotra 
5,1; II Jana 1). Hieronim mówi też: "Że zaś później wybierano jednego, który był postawiony 

nad pozostałymi, czyniono to w celu zaradzenia rozdarciu, aby przeciągając zbór do siebie nie 
rozdzierał tego zboru każdy. Albowiem i w Aleksandrii, począwszy od ewangelisty Marka aż do 

biskupów Ezdrasza i Dionizjusza, wybierali starsi spośród siebie jednego i wynosili go ponad 
siebie, nazywając go biskupem. Tak jak wojsko wybiera sobie wodza, tak i diakoni wybierają 

spośród siebie tego, kogo znają jako szczególnie pilnego, i uroczyście zwą go archidiakonem. 
Cóż   więcej   bowiem   czyni   biskup   ponad   to,   co   czyni   starszy,   z   wyjątkiem   ordynacji? 

63 Hieronim naucza więc, że rozróżnianie stopni między biskupem, prezbiterem i pasterzem 

wywodzi się z ustanowienia ludzkiego. Przemawia za tym ta rzecz sama, gdyż moc władzy jest 
ta

 

sama,

 

jak

 

powiedziałem

 

powyżej. 

64   Lecz   później   różnicę   między   biskupami   a   pasterzami   wywołała   jedna   rzecz,   mianowicie 

ordynacja. Zostało bowiem ustanowione, by jeden biskup ordynował sługi w większej liczbie 
zborów. 

65 Lecz ponieważ według prawa Bożego nie ma różnicy co do stopni biskupa i pasterza, jest 

rzeczą oczywistą, że ordynacja, dokonana przez pasterza w jego zborze, jest z prawa Bożego 
prawomocna. 

66   Skoro   zatem   biskupi-ordynariusze   stają   się   wrogami   Ewangelii,   tj.   nie   chcą   udzielać 

ordynacji,

 

zbory

 

zatrzymują

 

swoje

 

prawo. 

67 Albowiem wszędzie, gdzie jest zbór, tam jest też prawo zawiadywania Ewangelią. Dlatego 
jest rzeczą konieczną, by zbór zatrzymał prawo powoływania, wybierania i ordynowania sług. A 

prawo to jest darem danym zborowi w sposób właściwy, darem, którego żaden ludzki autorytet 
nie może mu odjąć, jak to i Paweł zaświadcza w Liście do Efezjan 4,8, gdy mówi: "Wstąpiwszy 

na wysokość (...) dał dary ludziom". A między darami właściwymi dla zboru wymienia pasterzy 
i doktorów i dodaje, że są oni dani do służby ku budowaniu ciała Chrystusowego. Gdzie więc 

jest prawdziwy Kościół, tam musi także istnieć prawo wybierania i ordynowania duchownych; 
czyli   w  razie   konieczności   nawet   laik   udziela   absolucji   i   staje   się   sługą   Słowa   i   pasterzem 

drugiego - jak o tym opowiada Augustyn w historii o dwóch chrześcijanach w łodzi, z których 
jeden ochrzcił katechumena, a następnie ten ochrzczony udzielił absolucji temu drugiemu. 

background image

68 Tutaj mają zastosowanie wypowiedzi Chrystusa, świadczące o tym, że Kościołowi została 
dana władza kluczy, a nie tylko pewnym osobom: "Gdzie dwóch albo trzech zebranych jest w 

moim

 

imieniu"

 

itd.

 

(Mat.

 

18,20) 

69 Wreszcie potwierdza to także wypowiedź Piotra: "Wy jesteście królewskim kapłaństwem" (I 
Piotra 2,9), a słowa te dotyczą prawdziwego Kościoła, który jako jedyny, mając kapłaństwo, ma 

na

 

pewno

 

prawo

 

wybierania

 

i

 

ordynowania

 

duchownych. 

70   O   tym   samym   świadczy   także   najpowszechniejszy   zwyczaj   Kościoła.   Albowiem   niegdyś 
pasterzy   i   biskupów   wybierał   lud.   Następnie   przychodził   biskup,   czy   to   tego   zboru,   czy 

sąsiedniego, który wybranego ordynował przez nakładanie rąk, i ordynacja nie była niczym 
innym,

 

jak

 

tylko

 

takim

 

właśnie

 

potwierdzeniem. 

71 Później dołączyły się nowe ceremonie, z których wiele opisuje Dionizjusz, lecz jest to autor 

świeżej daty i występujący pod zmyślonym imieniem, podobnie jak i list Klemensa pojawił się 
jako mylnie jemu przypisany. Nowsi zaś dodali tam słowa: "Daję ci moc ofiarowania za żywych 

i

 

umarłych".

 

Bo

 

tego

 

u

 

Dionizjusza

 

nie

 

ma. 

72   Z   tego   wszystkiego   wynika,   że   Kościół   ma   prawo   wyboru   i   ordynowania   duchownych. 
Dlatego gdy biskupi albo sprzeniewierzają się wierze, albo nie chcą udzielić ordynacji, zbory są 

zmuszone   z   prawa   Bożego,   same   ordynować   swoich   pasterzy   i   duchownych.   A   przyczyną 
rozdarcia   i   niezgody   jest   bezbożność   i   tyrania   biskupów.   Boć   i   Paweł   poleca,   by   biskupów 

nauczających i broniących bezbożnej nauki i bezbożnych nabożeństw uważano za obłożonych 
klątwą

 

(Gal.

 

1,7-9). 

73 Powiedzieliśmy o ordynacji, że ona, jak mówi Hieronim, jest czymś jedynym, co odróżnia 

biskupów od pozostałych prezbiterów. Nie trzeba już przeto dysputować o innych obowiązkach 
biskupów ani też mówić o bierzmowaniu, podobnie jak i o święceniu dzwonów, co jako prawie 

jedyne swoje uprawnienie biskupi zatrzymali. Trzeba jednak coś powiedzieć o orzecznictwie 
(jurysdykcji). 

74 Wiadomą jest rzeczą, że owo orzecznictwo ogólne polegające na wyłączaniu ze społeczności 

winnych   jawnych   występków   należy   do   wszystkich   pasterzy.   To   zaś   po   tyrańsku   na   siebie 
samych przenieśli i przekształcili w źródło dochodu. Wiadomo bowiem, że oficjałowie - jak się 

ich zwie - nadużywali swoich uprawnień w sposób nieznośny i czy to z chciwości, czy z powodu 
innych przywar dręczyli ludzi i wyłączali ze społeczności bez żadnego należytego postępowania 

sądowego. A cóż to za tyrania, że oficjałowie mają w okręgach władzę wyłączania ludzi ze 
społeczności   według   własnego   "widzimisię",   bez   należytego   postępowania   sadowego! 

75   A   w   jakich   to   sprawach   nadużywali   tej   władzy!   Otóż   nie   w   sprawach   prawdziwych 

przestępstw   zasługujących   na   karę,   lecz   w   sprawach   postów   lub   zaniedbywania   świąt   i   z 
powodu podobnych bredni. Tylko cudzołóstwo niekiedy karali. A w tej sprawie dręczyli często 

ludzi niewinnych i zacnych. Chociaż tedy ten występek jest nader ciężki, to jednak nikogo nie 
należy

 

skazywać

 

bez

 

należytego

 

przewodu

 

sądowego. 

76 Ponieważ więc to orzecznictwo biskupi po tyrańsku na siebie przenieśli i w brzydki sposób 

go   nadużyli,   nie   ma   żadnej   potrzeby,   by   z   powodu   tego   orzecznictwa   okazywać   biskupom 
posłuszeństwo, jest rzeczą słuszną także to orzecznictwo oddać nabożnym pasterzom i zadbać, 

aby   zgodnie   z   prawem   było   wykonywane   ku   naprawie   obyczajów   i   ku   chwale   Bożej. 

77 Pozostaje jeszcze orzecznictwo w tych sprawach, które według prawa kanonicznego należą - 
jak to nazywają - do forum kościelnego, tj. głównie w sprawach małżeńskich. Także i to mają 

biskupi z prawa ludzkiego, i w dodatku od niezbyt dawna, bo jak się okazuje z Kodeksu i Nowel 
Justyniana, sądy w sprawach małżeńskich odbywały się wówczas w urzędach świeckich przed 

urzędnikami. I z prawa Bożego muszą urzędnicy świeccy te sądy odbywać, jeżeli biskupi są 
niedbali, co wszak ustalają i kanony. Dlatego też z powodu tego orzecznictwa nie ma potrzeby 

okazywać

 

biskupom

 

posłuszeństwa.

background image

78 A ponieważ właśnie ustanowili niektóre niesprawiedliwe prawa o małżeństwach i je w swoich 

sądach stosują, również z tej przyczyny trzeba ustanowić inne sądy. Niesprawiedliwe jest także 
postanowienie,   które   po   orzeczeniu   rozwodu   zakazuje   małżeństwa   osobie   niewinnej. 

Niesprawiedliwe   jest   też   prawo,   które   w   ogóle   aprobuję   wszystkie   potajemne   i   podstępne 

narzeczeństwa   wbrew   prawu   rodzicielskiemu.   Niesprawiedliwe   jest   i   prawo   dotyczące 
bezżeństwa kapłanów. Są w ich postanowieniach prawnych jeszcze inne sidła dla sumień, na 

których

 

wymienianie

 

w

 

całości

 

nie

 

tu

 

jest

 

miejsce. 

Wystarczy   tutaj   wzmianka,   że   jest   wiele   niesprawiedliwych   praw   papieskich   w   sprawach 
małżeńskich,   z   powodu   których   władze   świeckie   powinny   ustanowić   inne   sądy. 

79 Ponieważ   biskupi,   którzy   są   oddani   papieżowi,   bronią   bezbożnej   nauki   i   bezbożnych 

nabożeństw   i   nie   ordynują   nabożnych   kaznodziejów,   owszem   wspierają   srogość   papieża, 
oprócz   tego   odebrali   orzecznictwo   pasterzom   i   wykonują   je   tylko   po   tyrańsku;   wreszcie 

ponieważ w sprawach małżeńskich stosują wiele niesprawiedliwych praw, wystarczająca jest to 
ilość   niezbitych   przyczyn,   dlaczego   zbory   nie   uznają   ich   jako   biskupów. 

80 Oni zaś sami powinni pamiętać, że majątki zostały nadane biskupom jakby z miłosierdzia, 

ze względu na zarząd i na użytek zborów, jak opiewa reguła: "Beneficium propter officium" - 
wynagrodzenie   za   pełnienie   służby   (za   pracę).   Dlatego   nie   mogą   z   czystym   sumieniem 

zatrzymywać tych "darów miłosierdzia", a jak na razie to okradają Kościół, który potrzebuje 
tych środków na utrzymanie duchownych, na popieranie studiów, na wsparcie dla niektórych 

biednych   i   na   ustanowienie   sądów,   zwłaszcza   dla   spraw   małżeńskich. 

81  Tak wielka  bowiem jest  różnorodność  i ogrom spornych  spraw  małżeńskich, iż  dla nich 
potrzebne jest specjalne "forum", na ustanowienie którego Kościół potrzebuje tych środków. 

82 Piotr przepowiedział (II Piotra 2,13.15), że znajdą się w przyszłości bezbożni biskupi, którzy 

nadużywać   będą   kościelnych   darów   miłosierdzia   do   nurzania   się   w   zbytku,   zaniedbując 
usługiwanie. Niech więc wiedzą ci, którzy Kościół okradają, że także za ten występek będą 

musieli

 

zdać

 

sprawę

 

przed

 

Bogiem. 

Na   polecenie   najdostojniejszych   książąt   i   stanów,   i   państw   wyznających   naukę   Ewangelii 
odczytaliśmy na nowo Artykuły Wyznania przedstawionego cesarzowi na sejmie w Augsburgu, 

a z dobrodziejstwa Bożego wszyscy kaznodzieje, którzy w Zjeździe Szmalkaldzkim brali udział, 
zgodnie orzekają, że według Artykułów Wyznania i Apologii myślą i nauczają w swoich zborach.
Orzekają także, że uznają artykuł o prymacie papieża i jego władzy oraz o władzy i jurysdykcji 
biskupów, który tutaj na tym Zjeździe w Szmalkalden został książętom przedstawiony. Dlatego 

podpisują swoje nazwiska:
Ja, Jan Bugenhagen, Pomorzanin, podpisuję Artykuły Augsburskiej Konfesji, Apologii i artykuł o 

papiestwie,

 

przedłożony

 

książętom

 

w

 

Szmalkalden.

Także   ja,   Urban   Rieger,   superintendent   zborów   w   Księstwie   Luneburskim"   podpisuję.

Mikołaj

 

Amsdorf

 

z

 

Magdeburga,

 

podpisał.

Jerzy

 

Spalatyn

 

z

 

Altenburga,

 

podpisał.

Andrzej

 

Osiander,

 

podpisuję.

Vit

 

Dietrich

 

z

 

Norymbergi,

 

podpisuje.

Stefan

 

Agrikola

 

[Castenpauer]

 

własnoręcznie

 

podpisał.

Ja,

 

Draconites

 

[Drach]

 

z

 

Magdeburga,

 

podpisał.

Konrad

 

Figenbotz

 

podpisał

 

się

 

pod

 

wszystkim.

Marcin

 

Bucer.

Erhard

 

Schnepf,

 

podpisuję.

Paweł

 

Rhodius

 

(Rhode)

 

ze

 

Szczecina.

Gerhard

 

Oemcken

 

z

 

Minden.

Brixius

 

Noirde

 

z

 

Soest,

 

Fryzja.

Drugi

 

raz

 

Bugenhagen

 

za

 

Jana

 

Brenza.

Filip

 

Melanchton.

Antoni   Corvinus   Rabe   w   imieniu   swoim   i   Adama   z   Fuldy.

background image

Ja,

 

Schlachinhauffen

 

z

 

Koeten.

Jerzy

 

Heltus

 

z

 

Forchheim.

Michał

 

Caelius

 

z

 

Mansfeldu.

Piotr

 

Geitner

 

z

 

Frankfurtu

 

nad

 

Menem.

Dionizy

 

Melander,

 

podpisał.

Paweł

 

Fagius,

 

Argentinensis.

Wendalin

 

Faber

 

z

 

Seburgu

 

przy

 

Mansfeld.

Konrad

 

Oettinger

 

z

 

Pfortzheim.

Bonifacy

 

Wolfahrt,

 

sługa

 

słowa

 

Kościoła

 

Augsburskiego.

Jan   Aepinus   (Jan   Hoeck)   z   Hamburga,   superintendent,   własnoręcznie   podpisał.
To

 

samo

 

uczynił

 

Jan

 

Amsterdamus

 

z

 

Bremy.

Jan

 

Fontanus,

 

superintendent

 

Hesji

 

Niższej,

 

podpisał.

Fryderyk   Mykonius   podpisał   za   siebie   i   za   Justusa   Meniusa.

Ambroży Blaurer.