background image

Jak zmiksować utwór pop?
Część trzecia - wokal i chórki
Jezar, jezar@dreampoint.co.uk
Przełożył: Jerrvix

W ubiegłym miesiącu zajęliśmy się rozmieszczeniem poszczególnych elementów miksu w 
przestrzeni i układaniem całości tak, by znalazło się miejsce na bardzo ważne elementy naszego 
miksu - wokal i chórki. Jeśli nie uda wam się uzyskać dobrego brzmienia wokalu, to cały wysiłek 
włożony w dotychczas wykonaną pracę pójdzie na marne.
Jakie są wasze cele? Po pierwsze musicie sprawić, by to co śpiewa wokalista było słyszalne. Nie 
chodzi tu wyłącznie o fizyczną obecność wokalu, ale o jego prawidłowy, emocjonalny odbiór. Po 
drugie musicie "dopasować" wokal do wszystkiego nad czym pracowaliście przez ostatnie parę 
godzin. Jeśli do tej pory postępowaliście zgodnie z moimi wskazówkami, to przynajmniej 
kontrolnie musieliście już odsłuchiwać wokal. Jeżeli nie, to po zwiększeniu poziomu wokalu w 
całym miksie może was spotkać bardzo przykra niespodzianka - wokal będzie brzmiał zupełnie 
inaczej niż reszta, a wy uświadomicie sobie, że czeka was jeszcze wiele pracy, by "skleić" go z 
pozostałymi instrumentami.
Ale czy nie jest tak, że główny wokal powinien pozostać nietknięty, bez kompresji i korekcji, z 
pewną ilością specjalnie przygotowanego pogłosu? Sprawdźcie to. Jeśli się okaże, że wszystko jest 
dobrze, to możecie darować sobie dalszą lekturę; założę się jednak, że większość z was za chwilę 
zabierze się do czytania... Nawet jeśli wszystkie instrumenty brzmią świetnie, to wokal często 
odstaje od całości i nie brzmi tak, jakbyśmy tego oczekiwali.
Co zatem robić? Zastanówcie się nad użyciem innego pogłosu. Takiego jakiego nie używaliście 
jeszcze na żadnej innej ścieżce w miksowanym utworze. Zazwyczaj pogłos do wokalu odróżnia się 
od tzw. pogłosu uniwersalnego znacznie mniejszym "tłumieniem", więc - jeśli możecie - spróbujcie 
zdjąć z powrotu pogłosu lub jego wysyłki odrobinę niskich tonów. Zarówno wokal jak i jego pogłos 
powinny być wyraźnie słyszalne ponad całą resztą miksu, nie będąc jednak przy tym nadmiernie 
głośne. Duży predelay w pogłosie wokalu brzmi bardzo efektownie, ponieważ powoduje, że sam 
pogłos sprawia wrażenie jak gdyby odbijał się od przeciwległej ściany audytorium albo góry czy 
kanionu. Uważajcie przy tym, by nie przesadzić z samym pogłosem, bo całość może zabrzmieć 
staroświecko lub po prostu męczyć uszy.
Spróbujcie też "odchudzić" nieco wokal i dodać odrobinę wysokich tonów co sprawi, że głos 
nabierze połysku (powietrza). Niezbędne może się okazać użycie deesera w celu przeciwdziałania 
skutkom ubocznym wynikającym z zastosowania tej korekcji. By dodać więcej góry bez 

background image

wzmacniania poziomu sybilantów można użyć procesora Aural Excitera lub spróbować przepuścić 
wokal przez koder Dolby, który go rozjaśni. W erze analogowej "wyłączanie Dolby" podczas 
odtwarzania było standardową techniką stosowaną w odniesieniu do wokalu głównego i chórków. 
(Układ redukcji szumów Dolby działał na zasadzie preemfazy i deemfazy. Przy nagrywaniu 
następowało podbijanie poziomu wysokich tonów, zależne od dynamiki sygnału, a przy 
odtwarzaniu ich tłumienie wraz z towarzyszącymi szumami. Wyłączenie Dolby przy odtwarzaniu 
sprawiało, że sygnał miał podbite wysokie tony w sposób, jaki trudno było uzyskać korekcją - 
przyp. red.).
Kompresja. Jeżeli wokal wymaga kompresji, wówczas musicie zarezerwować sporo wolnego czasu. 
Główny wokal szybko obnaża kiepską kompresję, toteż dobranie odpowiednich ustawień może 
trochę potrwać. Waszym zadaniem jest uzyskanie wrażenia obecności wokalu przez cały czas 
trwania piosenki, a jednocześnie sprawienie, by nie brzmiał jak ściśnięty czy powstrzymywany. 
Ponadto wokal powinien być żywy i dawać wrażenie swobodnego ruchu. Wokal 
przekompresowany brzmi klaustrofobicznie, choć niekiedy taki efekt może być wręcz pożądany.
Niekiedy mamy do czynienia z sytuacją odwrotną - trzeba "rozkompresować" kiepsko nagrany i 
przekompresowany wokal po to, by odzyskał trochę życia. Do tego celu należy zastosować 
ekspander, którego prawidłowe ustawienie nie jest wcale czynnością prostą. Uwierzcie mi, że po 
tym doświadczeniu nie będziecie więcej mieć ochoty na przekompresowanie głównego wokalu 
podczas nagrywania...
Chorus. Często używam chorusa na głównym wokalu. Czy jest to legalne? Otóż tak. Nie mówię tu 
o skąpaniu wokalu w chorusie czy sprawieniu żeby zabrzmiał jak dwukrotnie nagrany. Mówię tu o 
odrobinie bardzo wolnego chorusa dodanego w takim stopniu, by sam efekt był praktycznie 
niesłyszalny. Rezultat tego zabiegu jest taki, że wysokie częstotliwości brzmią pełniej, a wokal 
wydaje się większy i potężniejszy w sposób, który trudno opisać. Musicie tego spróbować.
Klasyczny korektor. Użycie "oldskulowego" korektora, takiego jak Pultec lub inny lampowy 
klasyk, może wpłynąć na zmianę brzmienia wokalu bez powodowania wrażenia, że poddano go 
jakiejkolwiek korekcji. Niejednokrotnie sprawdziłem na własnej skórze, że Pultec (patrz ilustracja 
obok) potrafił uratować miks, który wydawał się stracony. Wokal nie pasował do reszty nagrania 
bez względu na to, co było robione; ale zaledwie dwie minuty z Pultekiem i wszystko było tak jak 
trzeba. Ale nie dam żadnej gwarancji, że w każdej sytuacji to zadziała.
Zasadniczo używajcie na wokalu najlepszych efektów i procesorów jakie znajdują się w waszym 
zasięgu. Jeżeli wykorzystaliście je już w trakcie miksowania, wówczas weźcie pod uwagę 
"porwanie" ich do obróbki wokalu, a do innych instrumentów użyjcie tańszych i mniej 
stosowanych.
Delay. Użycie na wokalu delaya z całkiem pokaźnym wybrzmiewaniem (feedback) - albo zgodnym 
z rytmem, albo w triolach - może być bardzo efektowne. Niekiedy sprawdza się to w przypadku 
całej partii wokalu, ale znacznie częściej w przypadku sporadycznych słów na końcach 
poszczególnych zdań. 
Przemyślcie sprawę zanim zdecydujecie się na takie właśnie rozwiązanie, gdyż jest to jeden z 
najczęściej stosowanych zabiegów i z tego powodu może zabrzmieć nieciekawie i wręcz sztubacko.
Końcowa obróbka. Dokonajcie ostatecznego sprawdzenia brzmienia wokalu i upewnijcie się, czy 
nie jest on zanadto "przetworzony". Ludzkie ucho jest szczególnie wyczulone na wokal, ponieważ 
głos jest tym, co słyszymy najczęściej. Z tego właśnie względu partie wokalu mogą bardzo łatwo 
obnażyć kiepskie przetworzenie sygnału czy nienajlepszy dobór efektów. Najczęściej objawia się to 
w ten sposób, że wokal brzmi jakby w jakiś sposób się rozchodził, albo sprawiał wrażenie zbyt 
cyfrowego (nawet w systemie analogowym).
Ważna rada na koniec - poziom wokalu powinien być ustawiany podczas odsłuchiwania z bardzo 
niską głośnością! Upewnijcie się ponadto, czy słowa są wyraźnie słyszalne przy każdym poziomie 
odsłuchu.
Chórki muszą zabrzmieć jak mocno kontrolowany blok doskonałych współbrzmień. Prawda jest 

background image

taka, że zwykle to co znajduje się na taśmie lub twardym dysku nic takiego nie przypomina.
Zacznijcie od połączenia poszczególnych głosów znajdujących się na oddzielnych ścieżkach tak, 
żeby stworzyły przyjemny brzmieniowo efekt. Najlepiej robić to bez podkładu muzycznego, 
całkowicie "na sucho". Zróbcie z nich mały stereofoniczny miks z oddzielnym pogłosem dla każdej 
partii (każdy głos może wymagać różnego poziomu pogłosu). Można tu zastosować różne typy tego 
efektu, zarówno krótki, szybko wybrzmiewający, jak i długi, mięsisty. Można też spróbować 
umieścić każdy głos w innej przestrzeni, ale to wymaga eksperymentów i stałej kontroli tego co 
robimy. Ważne jest, by chórki zabrzmiały jak jednolita harmonicznie bryła, a nie zbiór 
indywidualności.
Poziomy głośności poszczególnych głosów w chórkach przeważnie do siebie nie pasują, więc ze 
spokojnym sumieniem możecie je maksymalnie skompresować praktycznie bez żadnych 
zahamowań! W muzyce pop to norma, a ponieważ chórki będą w miksie ustawione dosyć cicho, 
więc kompresja będzie albo niezauważalna, albo wręcz poprawi brzmienie całości. Po zastosowaniu 
maksymalnej kompresji trudno jest manipulować dynamiką stereofonicznych chórków, więc na 
etapie miksu niezbędne będzie stosowanie automatyki głośności (lub odpowiednio spreparowanych 
obwiedni w programie wielośladowym).
Chórki i chorus. Jeżeli chórki nie brzmią zbyt dobrze lub po prostu nie stroją (nagminny problem), 
dobrym pomysłem jest dodanie do nich trochę chorusa. Jeśli dysponujecie chorusem pracującym w 
pełnym trybie stereo (stereofoniczne wejście i stereofoniczny wyjście, w przeciwieństwie do 
chorusów z monofonicznym wejściem), spróbujcie ustawić powrót lub wysyłkę chorusa tak, aby 
był odwrócony. Chodzi o to, by lewa strona chórków miała obrobiony chorusem dźwięk z prawej 
strony i na odwrót. Nadaje to chórkom ładne stereofoniczne brzmienie bez zbytniego 
wyodrębniania poszczególnych wykonawców. Po tym zabiegu koniecznie skontrolujcie brzmienie 
chórku w trybie mono. To najlepszy sposób na sprawdzenie czy nie przedobrzyliście z efektem i 
czy brzmienie jest tak samo atrakcyjne w mono.
Nasycenie chórków. By jeszcze bardziej nasycić brzmienie chórków spróbujcie użyć excitera albo 
kodowania Dolby. Można też po prostu dodać trochę wysokiej góry (12kHz), pamiętając o 
korzystaniu z deesera w razie konieczności usunięcia nadmiernie wyeksponowanych sybilantów.
Na sam koniec rozważcie kompresję stereofonicznego miksu chórków jako całości. Jeszcze więcej 
kompresji? Czy ja kompletnie oszalałem? Ani trochę. Kompresja grupy ma odmienny efekt niż 
kompresja poszczególnych głosów i często obydwa jej rodzaje są konieczne, żeby otrzymać ten 
charakterystyczny "dźwięk jak ściana", który sprawia, że dobre popowe chórki brzmią tak 
spektakularnie.
Jeżeli używacie systemu komputerowego możecie na tym etapie zgrać miks chórków do jednego 
pliku, co pozwoli odpocząć trochę waszemu procesorowi. Gdy chórki już wcześniej zmiksowano do 
stereo, to albo musicie mieć nadzieję, że zostały potraktowane przy użyciu powyższych technik, 
albo do ścieżki stereo jako całości spróbujcie dodać korekcji, odwróconego chorusa stereo, 
korekcji, excitera, kompresji itd. i zobaczcie czy to pomoże. Jeśli wcześniej zmiksowane chórki 
mają niezbyt równe poszczególne głosy, wówczas niezbędne może okazać się stosowanie korekcji 
o bardzo wąskim paśmie w obrębie zakresu nut składających się na daną harmonię.
I co? W dalszym ciągu sądzicie, że chórki to taka prosta rzecz?
Za miesiąc zajmiemy się precyzowaniem głównych poziomów miksu, czyli ustawianiem poziomów 
głośności przy odsłuchiwaniu oraz wyrównywaniem miksu. A w dalszej części tego numeru EiS 
znajdziecie obszerny artykuł na temat korekcji.