background image

 

B. Dopart, Wprowadzenie, w: Romantyzm, t. V, cz. 1, red. A. Skoczek, Bochnia-Kraków 2003, s. 7-77. 

 

WPROWADZENIE 

 

Romantyzm  uchodzi  za  jeden  z  najbardziej  zagadkowych  momentów  w  historii, 

literatury, sztuki i życia umysłowego. Nie bez racji. Już samo pytanie, czym był romantyzm, 
daje  przystęp  licznym  wątpliwościom.  Niepewność  co  do  istoty  tego  zjawiska  rzuca  z  kolei 
cień na sposób myślenia o jego genezie, przebiegu i następstwach. Nie zawsze i nie wszędzie 
romantyzm  odrywa  się  wyraźnie  od  swych  oświeceniowych  korzeni  i  odcina  od 
nieromantycznego  tła;  ten  rwący  prąd  raz  po  raz  znika  nam  z  oczu  jak  rzeka  ginąca  w 
podziemnej  cieśni.  Pozbawione  wglądu  w  prężną  dynamikę  i  organiczną  jedność 
romantyzmu, badania naukowe grzęzną w encyklopedycznym rozgardiaszu, źródłowa postać 
zjawiska  bywa  mylona  z  formami  tradycji  romantycznej,  a  potocznymi  przywołaniami 
wyrazu i pojęcia rządzi zastraszająca dowolność. Jeżeli - jak zwykliśmy sądzić - romantyzm 
zachowuje  wyjątkowe  znaczenie  dla  naszej  świadomości  i  pamięci  narodowej,  możemy  za 
bałagan  myślowy  w  tym  zakresie  ponosić  nieoczekiwanie  wysokie  koszty.  W  tym  samym 
stopniu: za zwykły bałagan, za omszałe stereotypy, za niedowarzone nowatorstwo. 

Skoro  romantyzm  wydaje  się  punktem  wyjścia  do  gorącej  dyskusji,  czego  potrzeba, 

aby powstał trafny w założeniach i prawomocny jego obraz? Należy trzymać się sprawdzonej 
wiedzy, stroniąc od martwych prawd. Trzeba śmiało zrywać z zastarzałymi błędami, ale nie 
stając  ponad  przeszłością  z  arogancją  i  niefrasobliwością  tzw.  człowieka  nowoczesnego. 
Zanim oddamy się „odnawianiu znaczeń", skądinąd pasjonującej grze dzisiejszej mentalności 
z romantycznym dziedzictwem, pamiętajmy o twardym jądrze historycznych realiów, symboli 
i  pojęć.  Niech  nam  się  nie  zdaje,  że  władamy  naszą  przeszłością,  naszą  tożsamością  i 
pamięcią, jakby to była zabawa iluzjami w wirtualnym świecie. 

W  niniejszej  księdze  dochodzi  do  głosu  przeświadczenie  o  możliwości  określenia 

istoty i zbudowania syntezy romantyzmu w oparciu o humanistykę w pełni nowoczesną, lecz 
pozbawioną uprzedzeń i zawężeń. Chodzi zatem o wykazanie swoistości i jedności tego prądu 
kulturalnego  bez  tłumienia  jego  wewnętrznego  zróżnicowania;  o  szkicowanie  szerokiego 
kontekstu bez bałamutnych spekulacji o pochodzeniu zjawisk kultury; o równą miarę dla dziś 
aktualnych  i  jakoby  przedawnionych  treści  romantycznych;  wreszcie  o  sprawiedliwe 
spojrzenie na specyfikę narodową i na uniwersalne wartości romantyzmu polskiego. I jeszcze 
jedno  ku  przestrodze.  Powiadają  niektórzy,  iż  romantyzm  można  jedynie  odczuć  i  przeżyć. 
Trudno  przystać  na  taką  opinię.  Romantyzm  można  i  trzeba  zrozumieć,  pod  warunkiem,  że 
naukowa racjonalność nie skupia się na powierzchni rzeczy. Racjonalny opis romantycznego 
świata  wzruszeń  i  wyobrażeń  nie  może  zanadto  oddalić  się  od  takich  doświadczeń  jak 
marzenie poetyckie, dar uobecniania sobie przeszłości, estetyczna 
ekstaza i współudział w metafizycznych intuicjach poetów, artystów, myślicieli. 
 

Romantyzm i nowożytność 

W krajach, które dały mu początek, romantyzm pojawia się od lal I797-I79S (Niemcy. 

Anglia,  wkrótce  i  Dania),  gdzie  indziej  owocuje  świetnie  nawet  począwszy  od  lat 
dwudziestych XIX wieku, i Polska. Francja. Rosja. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej). 
Pierwsi likwidatorzy i prześmiewcy romantyzmu, jak Heinrich Heine czy Alfred de Musset, 
wschodzą  na  harc  już  w  latach  trzydziestych.  Po  Wiośnie  Ludów  prąd  ten  częściej  bywa 
pastwą  epigonów,  niż  żywotnym  anachronizmem,  z  lat  zaś  pięćdziesiątych  pochodzą 
arcydzieła postromantycznczne na miarę Cypriana Norwida i Charles'a Baudelaire'a. Wielki, 
twórczy romantyzm zamknął się z grubsza w 1. połowie stulecia dziewiętnastego, ale do jego 
zrozumienia  potrzeba  trzykrotnie  dłuższego  ciągu  czasu.  Jeno  dzieje  zrosły  się  bowiem  z 

background image

 

rozwojem  trzech  innych  tendencji  kulturalnych,  które  wspólnie  wyznaczyły  charakter  tzw. 
środkowe) nowożytności. 

Ponieważ klasycyzm. sentymentalizm, realizm zwykle obserwuje się w skali jednego 

okresu  literackiego  (w    Polsce  odpowiednio  oświecenia  i  pozytywizmu),  na  ogół  uchodzi 
uwagi,  że  te  prądy  miały  długie  trwanie  i  ze  hien  czasu  wydobył  z  nich  szeroka  gamę 
możliwości. Klasycyzm osiągnął apogeum w państwie Ludwika XIV. gdzieś między 1660 a 
1685  rokiem,  później  zaś.  utraciwszy  pierwotne  podstawy  poznawczo-estetyczne,  z 
powodzeniem  szukał  nowego  gruntu  w  wieku  XVIII  i  XIX.  Sentymentalizm  jest  wyraźnie 
starszy  od  Podróży  sentymentalnej  powieści  Lawrence'a  Sterne’a  z  1768  r.,  od  której 
zaczerpnął swe miano; zresztą, idąc tropami prozy emocjonalnie intensywnej, zabrnęlibyśmy 
głęboko  w  wiek  XVII.  Z  kolei  dzieje  powieści  mieszczańskiej,  wyznaczającej  główny  tor 
europejskiego realizmu, zaczynają się nie później niż około r. 1740. Literaturze - od polowy 
w.  XVIII  wyraźnie  już  wielonurtowej  -  odpowiadają  prawem  subtelnego  podobieństwa  lub 
wyraźnej  analogii  zjawiska  z  dziedziny  sztuki.  Przeobrażony  klasycyzm  Alexandra  Pope'a, 
André Chéniera, Fryderyka Schillera i Johanna Wolfganga Goethego ma potężny muzyczny 
kontrapunkt  w  twórczości  Chrisopha  Wilibalda  Glucka.  Josepha  Haydna,  Wolfganga 
Amadeusza  Mozarta;  ma  plastyczne  pendant  w  obrazach  i  rzeźbach  Jacqgues'a-Louisa 
Davida.  Antona  Rafaela  Mengsa.  Jacoba  Carstensa,  Antonia  Canovy:  przejawia 
powinowactwa  z  architektonicznym  neoklasycyzmem  palladiańskim  bądź  awangardowym. 
Sentymentalizm  Edwarda  Yunga  Jamesa  Macphersona,  Lawrence’a  Sterne’a,  Horace’a 
Walpole'a,  dalej Jana  Jakuba  Rousseau.  Denisa Diderota czy  Burzy  i  Naporu  tworzy  wielka 
wspólnotę  estetyczna  z  neogotykiem  budowli  i  ogrodów,  z  malarstwem  Jean-Baptiste’a 
Greuze'a,  Francisca  Goi.  Johanna  Heinricha  Füsslego  czy  Giambattisty  Piranesiego.  także  z 
muzycznym  „stylem  afektowanym”.  Wczesny  realizm  Henry’ego  Fieldinga.  Samuela 
Richardsona. Alain-Renégo Lesage’a można ujmować łącznie z przedstawieniami malarskimi 
Wiliama Hogartha i Jean-Baptiste’a Chardina oraz. pewnymi tendencjami kultury popularnej. 

Trzeba to uwydatnić: romantyzm kształtuje się w środowisku kultury spluralizowanej 

wyraźnie, i od dawna. Procesy przeobrażeń i zróżnicowań literatury i sztuki miały w stuleciu 
osiemnastym  liczne,  ważne  przyczyny.  W  toku  francuskiego  sporu  „nowożytników”  ze 
„starożytnikami”  (ok.  1685-1715)  stopniowo  kruszy  się  przeświadczenie  o  jednorodności  i 
niezmienności  poezji  jako  praktyki  odniesionej  do  systemu  niepodważalnych  reguł,  w 
antycznej dawności znajdującej kryteria perfekcji, zrodzonej z jedynej tradycji starożytności. 
Teraz toruje sobie drogę idea postępu kultury, reguły zaczynają ciążyć, a przyszłość zdaje się 
kusić  nieznaną  pełnią  piękna.  Wieczyste  esencje  rzeczy,  niewzruszony  ład  świata  tracą 
godność  jedynej  idei,  której  warto  poświęcać  pracę  poetycko-artystyczną;  wartości 
poznawczej  i  estetycznej  nabywa  rzeczywistość  aktualna  i  życie  bieżące.  Zmartwychwstaje 
wyobraźnia  średniowieczna  z  całą  tradycją  chrześcijaństwa,  rycerstwa  i  etnicznych 
odrębności  wewnątrzeuropejskich.  Ożywa  daleka  przeszłość  kulturowa  Północy,  prawo 
obywatelstwa  zyskuje  kultura  ludu.  Oprócz  wiedzy  filozoficznie  prawomocnej  warta  uwagi 
staje się ludzka subiektywność: emocje, ulotne stany wewnętrzne, postrzeżenia zmysłowe. Jak 
zauważył  Ian  Watt,  dokonuje  się  przemiana  bez  precedensu  w  zakresie  literacko-
artystycznych  przedstawień  rzeczywistości:  przejście  od  obrazowania  pozazmysłowego 
porządku świata do „portretowania życia w czasie”.  

Pluralizacja  XVIII-wiecznej  kultury  była  zwrotnie  sprzężona  z  niespójnością 

światopoglądowa  europejskiego  oświecenia.  Ma  symboliczna  wymowę  fakt.  że  twórca 
najwcześniejszego  programu  filozoficznego  epoki.  John  Locke  (List  o  tolerancji,  1689). 
uformował  tez  pierwszego  oświeceniowego  dysydenta  -  lorda  Shaftesbury'ego.  Za  tym 
ostatnim  podaży  nowatorska  angielska  estetyka  i  część  myśli  moralnej,  zaś  na  kontynencie 
znajdzie  on  kontynuatorów  w  osobach  m.in.  Rousseau  i  Diderota,  Johanna  Gottfrieda 
Herdera. Johanna Josepha Winckelmanna. Schiilera. Goethego. Wilhelma von Humboldta. W 

background image

 

ciągu  stulecia  zostaną  za  kwestionowane  wszystkie  kluczowe  idee.  odziedziczone  po  wieku 
XVII  i  wypracowane  przez  samych  oświeconych  (by  wymienić  teorie  prawa  naturalnego, 
koncepcje wszechogarniającej metody poznania, doktrynę postępu, racjonalność języka, role 
nauk  i  sztuk  w  cywilizacji  i  wartość  cywilizacji  samej,  jedność  natury  ludzkiej, 
kosmopolityzm),  a  pojęcia  kluczowe  dla  wieku  świateł  okryty  się  cieniem  wieloznaczności. 
Wraz  z  wystąpieniem  Jana  Jakuba  Rousseau  -  indywidualności  twórczej  ogarniającej 
literaturę, estetykę i teorię kultury, antropologie, pedagogikę i filozofię polityczna - ujawnia 
się  w  pełni,  na  tle  środowiska  paryskich  encyklopedystów,  zaistniały  podział  kultury 
intelektualnej oświeceniowych elit i główny konflikt światopoglądowy tej fazy nowożytności. 
Konflikt organicyzmu z mechanicyzmem. Różnicowanie się literatury i sztuki idzie również 
w parze z postępująca modyfikacją i kontrastowaniem doświadczenia społecznego jednostek i 
grup  ludzkich.  Powszechna  i  głęboka  przemianę  środowiska  życiowego  przynosi  rewolucja 
przemysłowo-urbanistyczna.  sięgająca  swymi  konsekwencjami  nawet  tam.  gdzie 
industrializacja  jeszcze  się  nie  rozpoczęła,  lecz  naznaczyła  już  ekonomiczno-socjologiczne 
warunki egzystencji. Na masowa skale zmieniają się sposoby zarobkowania, nowe są źródła 
bogactwa narodów: kształtują się; wielkie skupiska ludności z odpowiednimi formami życia 
miejskiego:  traci  na  znaczeniu  gospodarstwo  rodzinne  i  tradycyjna  więź  wewnątrz 
podstawowej  komórki  społecznej  pojawiają  się  nie  znane  wcześniej  antagonizmy  i 
przetasowania  w  strukturze  zbiorowości.  Wkraczają  do  rzeczywistości  potężne  nośniki 
energii  -  kopaliny,  para,  elektryczność.  Maszyny  i  operacje  techniczne  zmieniają  rzeźbę 
terenu  i  środowisko  akustyczne.  Stopniowo  rozwiewa  się  metafizyczny  czar  natury, 
przechowywany  w  mitach,  w  poezji  i  w  sztuce,  w  gustach  i  lekach  ludu:  przyroda  staje  się 
wymiernym  materiałem  aktywności  cywilizacyjnej  ludzi  o  nowoczesnej  umysłowości. 
Cielesny  kosmos  przestaje  być  jedynym  źródłem  piękna  zmysłowego:  na  wrażliwość 
estetyczną  zaczynają  wywierać  wpływ  twory  technologiczne.  Rośnie  liczba  wynalazków,  a 
wraz  z  tym  skala  wygód,  potrzeb  konsumpcyjnych  i  niebezpieczeństw  cywilizacyjnych. 
Niezależnie  od  środowiska,  z  którego  się  wywodzą,  romantycy  stają  wobec  wszelkich 
skutków wyboru między naturą a kulturą, naturą a cywilizacją, miastem a wsią. 

Unikając  naiwnych,  radykalnych  genealogii  i  analogii  miedzy  światem  polityki  a 

kultura (takich jak koncepcja wywodząca cały romantyzm z rewolucji francuskiej). przyznać 
wypada,  iż  w  tej  fazie  nowożytności  zjawiska  polityczne  trwale  i  wyraźnie  goszczą  na 
obszarach  kreacji  i  komunikacji  symbolicznej.  Pod  wpływem  XVII-wiecznych  dyskusji 
polityczno-ustrojowych.  za  przykładem  angielskiej  .”chwalebnej  rewolucji”  narastają 
tendencje republikańskie i demokratyzacyjne zarazem na płaszczyźnie filozoficznej. w sferze 
ideologicznej  i  przez  realną  presję  emancypacyjną  stanu  trzeciego.  I  chociaż  rządy 
republikańskie  okazują  się  jedynie  przejściowymi  eksperymentami  dziejowymi  -  do  czasu  - 
rewolucja  mieszczańska  burzy  krok  po  kroku  społeczne  podstawy  monarchii  stanowej. 
Wartości  takie  jak  wolność  -  równość  -  braterstwo  albo  wolność  -praworządność  - 
przedsiębiorczość gromadzą pod swymi sztandarami nie tylko republikanów bądź liberałów, a 
przestrzeń  swobód  i  inicjatyw-  realnie  się  rozszerza:  z  drugiej  strony  po  nowe  środki  sięga 
stara tyrania i nowy absolutyzm ze swa biurokracją i drabiną rang. ze swą zawodową armią, 
aparatem  przymusu  i  kontroli,  nierzadko  z  oświeceniowa  retoryka.  Tłumiąc  aspiracje 
nowoczesnej  indywidualności,  angażując  się  w  konflikty  miedzy  grupami  społecznymi, 
zadając  gwałt  niepodległości  i  tożsamości  narodowej,  silne  państwo  szeroko  otwiera  wrota 
represjom  i  przemocy.  Tak  się  dzieje  zwłaszcza  w  przypadku  nowych  mocarstw,  w  których 
militarno-biurokratyczna  prężność  nie  idzie  za  wysoko  rozwiniętą  cywilizacją.  Te  różne  od 
starych potęg, od Anglii i Francji, potencje Austrii. Prus i Rosji rozszarpały Polskę. Niewiele 
lal  po  zakończeniu  wojny  amerykańskiej  (l775-1783)  Europa  stawała  się  arena  walk  o 
suwerenność 

narodowa. 

Po 

sprawie 

polskiej 

następowały 

sprawy 

irlandzka, 

południowosłowiańska, niemiecka, włoska, grecka, belgijska, węgierska... W okresie Wiosny 

background image

 

Ludów  walki  narodowe  połączą  się  -nie  zawsze  węzłem  przymierza  -  z  rewolucją  socjalną; 
dla wielu romantyków będzie to czas ideowej próby. 

Około polowy XVIII w. zaznacza się mocna cezura w dziejach nowożytnych. Procesy 

mentalne,  kulturalne.  społeczno-cywilizacyjne  czy  polityczne,  dla  których  ta  data  stanowi 
punkt wyjścia albo punkt zwrotny, zdominują środkową nowożytność, tj. epokę rozciągającą 
się.  przy  kilkakrotnej  zmianie  swego  oblicza,  aż  do  przełomu  wieków  XIX  i  XX.  W 
dziedzinie  kultury  symbolicznej  uwagę  przykuwa  w  tej  epoce  przede  wszystkim 
światopoglądowa alternatywa mechanicyzmu i organicyzmu oraz dynamiczny splot czterech 
tendencji  literacko-artystycznych:  klasycystyczne,  sentymentalne,.  realistycznej  oraz  tej 
najpóźniejszej, romantycznej. 

 

Swoistość romantyzmu 

Termin  jest  bardzo  dawny.  We  francuszczyźnie  średniowiecznej  wyrazy  romans, 

romant oznaczały epikę; rycerską, pełną cudownych zdarzeń, przygód i amorów, romance zaś 
stanowił  określenie  drobnych  utworów  pieśniowych.  W  formie  przymiotnikowej  nabiera 
nowożytnego znaczenia estetycznego w połowie XVII wieku, najpierw notowany we Francji i 
w Anglii, z czasem coraz popularniejszy na gruncie angielskim i niemieckim. 

 

W  ciągu  półtorawiecza  -  oznajmia  Raymond  Immerwahr  -  można  wyodrębnić  trzy  szerokie  dziedziny 
zastosowania  badanego  terminu,  Pierwsza  z  nich  obejmuje  (...)  jakości  samej  popularnej  literatury  oraz 
zachowania  i  sposobu  myślenia  ludzi  znajdujących  się  pod  jej  przemożnym  wpływem  (...):  fikcyjność, 
wizyjność.  ekstrawagancja,  niepraktyczność.  Drugim  zakresem,  rozwiniętym  na  długo  przed  końcem  w.  XVII 
był pejzaż, gdzie jakości uważane za romantyczne wkrótce objęły sobą tak różne aspekty, jak spokojne piękno 
pastoralne,  egzotyczną  bujność  natury,  dziką  nieregularność,  wyniosły  majestat  i  nieokiełznana  grozę.  Trzecia 
domena pojawia się w połowie w. XVIII. kiedy to tacy pisarze, jak Thomas Warton. biskup Richard Hurd. James 
Bleir i dr Samuel Johnson zaczynają posługiwać się określeniem romantyczny » odniesieniu do średniowiecza, 
czyli tej epoki historycznej, która dala początek romansom. 

(R. Immerwahr. s. 267-2Mi) 

 

Niemiecka  recepcja  terminu,  w  której  uczestniczyły  osobistości  na  miarę  Christopha 

Martina Wielanda. Herdera czy Schillera. przydaje cechę romantyczności m.in. wzniosłemu, 
lecz  niedojrzałemu  marzycielstwu  oraz  erotyce,  wyprawom  wyobraźni  w  średniowiecze  i 
krainy egzotyczne, a także łączy romantyczność z estetyką malowniczości, „rozmaitości” (tj. 
łączenia cech różnorodnych) i wzniosłości. Odróżnia się romantyczny gust. styl. obyczaj. 

Za  sprawą  romantyków  z  krwi  i  kości  -  zwłaszcza  pisarzy  i  krytyków  niemieckich  - 

zasób  terminów  i  ich  znaczeń  spiesznie  się  bogaci.  Wchodzą  w  użycie  nazwy 
„romantyczność” (niem. die Romantic, fr. la romantique) i romantyzm (der Romantismus, le 
romantisme).  Zyskuje  własne  miano  romantyk  (der  Romantiker  to  wynalazek  Novalisa 
Friedricha  Hardenberga),  pojawiają  się  określenia  „rodzaj  romantyczny”  i  „szkoła 
romantyczna”, z zamiarem stosownego przeobrażania życia rodzi się specyficzny czasownik 
„romantyzować” (romanisieren). 

Jeszcze gorzej z definicją zjawiska. Na pytanie, czym jest romantyzm, udziela się po 

prostu  zbyt  wielu  odpowiedzi.  Rzecznicy  i  bystrzy  obserwatorzy,  świadomi,  iż  romantyzm 
stanowi zjawisko rzeczywiście odrębne i nowe, prześcigają się w propozycjach odnośnie do 
jego swoistości. Komentatorzy stojący na zewnątrz niego albo zwyczajnie idący za popędem 
mody  na  romantyzm,  łączą  z  nim  wszystko,  co  było  i  jest  nieklasyczne,  nie  dbając  o 
czytelność  obrazu  aktualnej  literatury  i  o  precyzje  pojęć.  Tę  wieloznaczność  podsycały 
zresztą  niektóre  manifestacje  samoświadomości  romantyków  -  gdy  mianowicie  utożsamiali 
oni  romantyzm  albo  ze  średniowieczem  (szerzej  niż  dziś  rozumianym,  bowiem  termin 
„renesans”  nic  funkcjonował  jeszcze),  albo  z  tradycja  wielkich  twórców  o  formacji 
nieklasycznej  (jak  Dante  i  Petrarca,  Cervantes.  Calderon  czy  Szekspir),  albo  właśnie  z 
rozmaitością nieklasycznej literatury współczesnej (tak więc Friedrich Schlegel rzucał myśl. 

background image

 

iż  romantyzm  to  sentymentalna  zawartość  w  fantastycznej  formie  bądź  opierał  jedność 
romantycznej  metody  estetycznej  na  współmanifestowaniu  się  idealizmu  i  realizmu). 
Opozycję  klasyczność  -  romantyczność  wykładano  na  wiele  sposobów:  u  starszego  ze 
Schleglów, Augusta Wilhelma, będzie ona powiązana z przeciwstawieniem poezji perfekcji - 
poezji  niewyczerpanego  pragnienia,  z  kontrastowymi  parami  „organiczny  -  mechaniczny", 
„malarski – rzeźbiarski”. Inne pamiętne określenia romantyzmu tworzą jego zrosty z literatura 
narodowa,  z  liberalizmem  w  literaturze  i  sztuce  (Victor  Hugo)  oraz  z  „najnowszym  i 
najbardziej  współczesnym  wyrazem  piękna",  ze  „sztuką  nowoczesną"  (formuły  Charlesa 
Baudelaire'a)  Z  wyjątkiem  Anglików,  niechętnie  dyskutujących  nad  pojęciem  romantyzmu  i 
uważających  je  za  problem  kontynentalny.  Europejczycy  mnożyli  poglądy  na  to  zjawisko 
przy okazji każdej z rozlicznych debat. Władysław Tatarkiewicz. wielki znawca idei i pojęć 
estetycznych, nazwał dobitnie definiowanie romantyzmu „rozpaczą semantyka . 

Naukowa  wiedza  o  romantyzmie  stanęła  od  razu  przed  podstawowymi  dylematami. 

Już  Rudolf  Haym  (Die  roniantische  Schule,  1870)  uznał  za  romantyków  twórców  z  tzw. 
kręgu  jenajskiego,  tj.  Schleglów,  Novalisa  i  Johanna  Ludwiga  Tiecka,  a  pominął  w  swym 
obrazie grupę heidelberska. która z romantyzmem ochoczo się utożsamiała. Innymi słowy, od 
początku  stało  się  kwestia  sporną,  kim  byli  romantycy  i  czym  był  romantyzm.  Pojawiły  się 
trzy  nierozerwalnie  połączone  problemy:  czym  się  różni  romantyzm  od  nieromantycznych 
tendencji  w  ówczesnej  kulturze:  jakie  wyznaczniki  romantyzmu  i  co  zespala  tak  różnorakie 
jego  manifestacje;  jaką  wskazać  wspólną  płaszczyznę  dla  przejawów  romantyzmu  w 
literaturze,  sztuce,  życiu  umysłowym,  obyczajowości,  w  polityce  etc.  Od  początku 
rozumiano,  że  romantyzm  głęboko  przeobraził  literaturę  i  sztukę,  ale  nie  zniwelował  jej 
różnorodności,  oraz  że  przekroczył  on  granice  gier  symbolicznych  i  eksperymentów 
myślowych,  połączył  się  z  życiem  realnym,  wpłynął  szeroko  na  indywidualne  postawy  i 
naznaczył życie zbiorowe. 

Wymykający  się  romantyzm  usiłowano  osaczyć  rożnymi  sposobami.  Nauki 

poszukiwały jego atrybutów w wyosobnionych dziedzinach (aktów (romantyzm w literaturze, 
sztuce, filozofii, świadomości naukowej, obyczaju, polityce, więzi zbiorowej), próbowały go 
też  rozpatrywać  w  pewnej,  rozmaicie  rozumianej  całości  (romantyzm  jako  zjawisko 
umysłowe,  prąd  kulturalny,  ruch  kulturowy).  Zmienną  modlą  wyznaczano  też  klucz  do 
romantyzmu;  przypomnijmy  na  nasz  użytek  propozycje  najważniejsze.  lak  wiec  niektórzy 
badacze  skupiają  się  na  sferze  antropologicznej,  tj.  zmierzają  do  określenia  centralnego 
doświadczenia  egzystencjalnego  romantyków,  traktując  ich  kulturę  jako  środek  odkrywania 
ich własnego „ja” i kreowania własnego istnienia (np. Albert Béguin, Romano Guardini). Inni 
świetni znawcy przedmiotu, jak Meyer H. Abrams czy Albert Gérard, przywiązują szczególną 
wagę do estetycznych przekonań i decyzji przedstawicieli tego prądu kulturalnego. a także do 
roli  wyobraźni  i  do  rangi  kreacji  literacko-artystycznej  w  ówczesnej  kulturze.  Licznych 
zwolenników 

zgromadziło 

poszukiwanie 

specyfiki 

romantyzmu 

na 

płaszczyźnie 

światopoglądowej.  Imają  się  oni  rożnych  metod:  komponują  sieć  naczelnych  idei  (Arthur 
Lovejoy), tworzą katalog głównych problemów (Paul van Tieghem) lub tabelę powszechnych 
kategorii  (Henry  H.  Remak),  odsłaniają  fundamentalna  metaforę  światopoglądową  (np. 
dynamiczny  organicyzm  Morse'a  Peckhama).  Rozpowszechnienie  definicji  ostatniego  typu 
świadczy,  jak  przemożne  było  w  XX  wieku  -  i  pozostaje  nadal  -  przeświadczenie 
utożsamiające  kulturę  z  formami  świadomości.  Ale  kultura  jest  czymś  więcej.  Stanowi  ona 
przejaw  wielopłaszczyznowości  bytu  ludzkiego,  narzędzie  przeistaczania  świata  w  godne 
człowieka  środowisko  życiowe,  wykwit  formalnego  "geniuszu  człowieka.  A  ponieważ  z 
powyższą teza romantycy zgodziliby się bez oporów, za szczególnie wart uwagi typ określeń 
romantyzmu  trzeba  by  uznać  definicje  integralne  (Fritz  Strich.  Zygmunt  Lempicki,  René 
Wellek),  ujmujące  łącznie  antropologiczny,  poznawczy  i  estetyczny  sens  romantycznej 
kreacji. 

background image

 

Jakoż  trzy  Wellekowskie  wyznaczniki  (wyróżniki,  kryteria)  romantyzmu  -  żywa 

natura,  wyobraźnia  twórcza  oraz  symbol  i  mit  -  dotyczą  kolejno  sfer:  światopoglądowej, 
poznawczo-antropologicznej.  metody  poetycko-estetycznej.  Przy  tym  to.  co  wyróżnia 
romantyzm  spośród  innych  prądów,  stanowiło  o  jego  ponadnarodowej  (przy  wszelkich 
odrębnościach lokalnych), europejskiej jedności. 

 

Jeżeli  zbadamy  cechy  samej  literatury,  która  się  nazwala  lub  która  nazwano  na  całym  kontynencie 
.”romantyczna”, znajdziemy to samo pojmowanie poezji oraz działania i natury wyobraźni poetyckiej, to samo 
pojmowanie  przy  rody  i  jej  związków  z  człowiekiem  i  zasadniczo  ten  sam  styl  poetycki  korzystający  z 
obrazowania, symboliki i mitu w sposób wyraźnie odmienny od neoklasycyzmu osiemnastowiecznego. 

(R. Wellek. s. 242) 

 

Każde z. tych kryteriów - podkreśla uczony nieco dalej – 

 

ma  zasadnicze  znaczenie  dla  kolejnych  aspektów  uprawiania  literatury:  wyobraźnia  dla  pojmowania  poezji, 
natura dla poglądu na świat, symbol i mit dla stylu poetyckiego. 

(R. Wellek. s. 242) 

 

Co bardzo istotne, wymienione wyznaczniki prądu warunkują się wzajemnie: 

 
istnieje  głęboka  spoistość  i  wzajemna  zależność  romantycznych  poglądów  na  naturę,  wyobraźnie  i  symbolikę. 
Bez  takiego  poglądu  na  naturę  nie  uwierzylibyśmy  w  znaczenie  symbolu  i  mitu.  Bez  symbolu  i  mitu  poecie 
brakowałoby  narzędzi  do  głębokiego  poznania  rzeczywistości,  które  sobie  rościł,  a  bez  teorii  poznania,  która 
pokłada ufność w twórczej mocy ludzkiego umysłu, nie byłoby żyjącej natury ani prawdziwej symboliki.  

(R. Wellek, s. 273) 

 

Koncepcja Wellekowska była nie tylko efektowną próbą definicji integralnej, ale także 

mężną  repliką  na  poglądy,  odmawiające  koncepcjom  romantycznym  jednorodności, 
logicznego powiązania i spójnych konsekwencji. W kolejnych swych publikacjach ponawiał 
te  tezę  Lovejoy,  m.in.  unaoczniając  przeciwstawność  założeń  ideowych  ludowości  i 
romantycznej  ironii;  zalecał  więc  rezygnację  z  terminu  „romantyzm”  albo,  w  najlepszym 
razie,  stosowanie  go  w  liczbie  mnogiej.  Unitaryzm  Welleka  i  dywersytaryzm  Lovejoya,  a 
więc  obrona  jedności  i  nacisk  na  różnorodność  to  dwie  strony  sporu,  który  rozgorzał  na 
początku XX wieku, gdy jedność romantyzmu afirmował Oskar Walzel, kwestionował zaś - 
mając  za  sobą  autorytet  wielkiego  Wilhelma  Diltheya  -  Franz  Schultz.  Pozostaje  wielką 
zasługą  Welleka,  że  dał  nowy  impuls  unitaryzmowi.  Ale  jedności  romantyzmu  obronić  nie 
zdołał:  tylko  jeden  z  trzech  podanych  przezeń  wyznaczników  prądu,  wyobraźnia  twórcza, 
stosuje się do romantycznej ironii. 

Nie  należy  dezerterować  pod  znaki  dywersytaryzmu.  Potrzebna  jest  tylko  nowa, 

elastyczna definicja romantyzmu. Taka, która ocalałaby jedność i zarazem uwypuklała, a nie 
zacierała,  wewnętrzne  zróżnicowanie  prądu.  I  która  zbliżałaby,  a  nie  separowała,  różne 
dziedziny romantycznej kultury. Oto propozycja definicji integralnej. 

W słowniku niemieckich romantyków są dwa wyrazy, obarczone całą rodziną znaczeń 

- idei, wyobrażeń czy nawet wizji umysłowych. Universum oznacza ogół wszechrzeczy; nie 
tyle  uporządkowaną  całość,  ile  otwartą,  dynamiczną,  wewnętrznie  zróżnicowaną  jedność 
bytów  duchowych,  fizycznych  i  mentalnych.  Ichheit,  wyraz  szczęśliwie  spolszczony  przez 
Bronisława Trentowskiego jako „jaźń”, stanowi zerwanie z oświeceniową koncepcją umysłu 
biernie  receptywnego,  rozbitego  na  poszczególne  funkcje  (intelekt,  sfera  emocjonalna, 
pamięć, wyobraźnia); jaźń to umysł zintegrowany, twórczy i aktywny wobec rzeczywistości, 
centrum indywidualnej egzystencji i ośrodek więzi ze światem, połączenie poznania i kreacji, 
postrzegania  zewnętrznego  i  wglądu  wewnętrznego.  Przechodząc  na  język  naszej 
współczesności,  powiedzielibyśmy,  że  dynamiczny  holizm  i  aktywistyczno-kreacjonistyczne 
pojmowanie umysłu to wyznaczniki romantyzmu w zakresie poglądu na świat i poznawczo-

background image

 

estetycznego  uzasadnienia  praktyki  literacko-artystycznej  (u  Welleka  odpowiednio:  żyjąca 
natura  i  wyobraźnia  twórcza).  Te  kryteria  generalne  wspólne  są  dla  wszystkich  odmian 
romantyzmu; owe odmiany, warianty prądowe, możliwe są dzięki temu, że wizję Universum 
jak też koncepcję jaźni da się realizować czy rozwijać na wiele różnych sposobów. 

Pozostaje jeszcze kryterium trzecie, estetyczno-formalne. Trudno tu odwoływać się do 

pojęcia  stylu,  bowiem  romantycy  uprawiają  nawet  na  obszarze  pojedynczej  wypowiedzi 
artystycznej  polimorfizm  i  pluralizm  estetyczny:  w  rytmach  płynnych  lub  skokowych 
przechodzą  od  jednej  do  drugiej  praktyki  formalnej  i  konfrontują  różne  rodzaje  piękna. 
Czymś  specyficznym  dla  romantyzmu  jest  więc  forma  otwarta,  przejawiająca  się  przez 
sfragmentaryzowaną,  luźną  kompozycję,  łączenie  rozmaitych  założeń  rodzajowo-
gatunkowych,  grę  kategorii  estetycznych  i  syntezę  sztuk  (właściwie:  correspondance  des 
arts).  Forma  otwarta  prowadzi  do  otwartości  semantycznej  -  odbiorca  jest  zaproszony  do 
rozszyfrowywania  sensów  utajonych  i  dopełniania  znaczeń  niedookreślonych,  do  wysiłku 
wyobraźni, do twórczego odzewu. Romantycy pozostają uwolnionymi od reguł, otwartymi na 
historyczną  rozmaitość  praktyk  literacko-artystycznych  kreatorami  -  indywidualistami;  są 
niewyczerpani  w  różnicowaniu  i  odnawianiu  formy.  Nie  tylko  odmiany  prądowe,  nie  tylko 
gatunki  i  formy  poematowe  różnią  się  budową;  każde  wybitniejsze  dzieło  romantyczne 
posiada indywidualne wyposażenie formalne, estetyczną indywidualność. 

Universum,  jaźń,  forma  otwarta.  Definicja  integralna  oparta  na  tych  trzech 

wyznacznikach  unaocznia  jedność  i  różnorodność  prądu  romantycznego,  a  także  jego 
odrębność  wobec  innych  tendencji  literacko-artystycznych.  Tworzy  też  wspólny  mianownik 
dla  literatury,  sztuki  i  innych  dziedzin  romantycznej  kultury:  Universum  to  centralna 
kategoria  filozofii  bytu,  jaźń  -  filozofii  poznania,  antropologii  i  psychologii;  podobnymi 
pojęciami  operuje  swoiście  romantyczna  geologia  i  teoria  doświadczenia  religijnego.  Forma 
otwarta  i  pluralizm  estetyczny  to  pojęcia  wspólne  dla  historii  literatury,  sztuki  i  estetyki. 
Wreszcie  -  wyznaczniki  prądu  są  giętkimi  instrumentami  interpretacji  konkretnego  dzielą 
romantycznego,  a  także  narzędziami  optycznymi  do  obserwacji  rozwoju  zjawisk 
romantycznych i dynamiki okresu romantyzmu. 

 

Przebieg romantyzmu polskiego 

Romantyzm polski zwykło się umieszczać w przedziale lat 1822-1864. Główna 

cezura wewnętrzna miałaby przypadać na rok 1830. Silą tradycji nie może przesłonić faktu, 
że  tej  konstrukcji  chronologicznej  brakuje  spójności.  Data  początkowa  pokrywa  się  z 
debiutem  największego  polskiego  pisarza,  a  dwie  następne  wskazują  na  powstania 
listopadowe i styczniowe, tj. wydarzenia polityczne o nie do końca jasnym, w każdym razie 
pośrednim,  wpływie  na  literaturę  i  sztukę.  Doceniając  siłę  historii,  zrywamy  dziś  z 
periodyzacją kultury w jednoznacznej zależności od politycznego rytmu dziejów narodowych. 
To kwestia przeświadczenia, że czas historii płynie różnymi nurtami. 

Wewnętrzny  porządek  rozwojowy  literatury  polskiego  romantyzmu  wyznaczają  daty 

1822-1828-1849-1870. Rok 1822, jak wiemy, wpisuje do bibliografii literackiej przełomowy I 
tom  Poezyj  Adama  Mickiewicza,  jeszcze  samotnego  romantycznego  nowatora.  Rok  1828 
przynosi  Konrada  Wallenroda,  romantyczny  poemat  historyczny.  Poezja  staje  się  głosem 
politycznym  młodego  pokolenia  i  sama  gwałtownie  zabarwia  się  doświadczeniem  życia 
zbiorowego,  zmienia  się  etos  poety,  pękają  granice  wczesnoromantycznej  formy 
synkretycznej. W tym samym czasie warszawska krytyka romantyczna (Maurycy Mochnacki, 
Michał Grabowski) osiąga pułap syntezy estetycznej i nowy horyzont programowy. U progu 
literackiej  kariery  staje  pokolenie  twórców  urodzonych  ok.  lat  1809-1812.  Zwracają  uwagę 
nowe  zjawiska  w  prozie.  W  roku  1849  umierają  Fryderyk  Chopin  i  Juliusz  Słowacki,  a 
Mickiewicz,  od  roku  1836  nie  ogłaszający  swych  nowych  poezji,  ponownie,  po  dziesięciu 
latach  działalności  publicznej,  chroni  się  w  cień  prywatności.  Romantyzm  zdominował 

background image

 

literaturę, sztukę i filozofię, ale jako prąd kulturalny stracił nowatorski rozpęd. Dla twórców 
mniej  wybitnych  oznacza  to  groźbę  epigonizmu,  dla  Cypriana  Norwida  konieczność 
dokonania postromantycznego zwrotu w poezji. Kultura emigracji chyli się ku schyłkowi, na 
plan pierwszy występuje literatura krajowa, a tu przed poematy wysuwa się powieść, realizm 
wypiera romantyzm. Pierwsze loty Iwowsko-krakowskich „przedburzowców”, debiutujących 
przed  r.  1860,  nie  tylko  dowodzą  osłabienia  pulsu  rozwojowego  literatury  polskiej  po 
genialnym  ćwierćwieczu,  lecz  i  wskazują  (choć  mgliście)  kierunek  możliwych  zmian. 
Powstanie  styczniowe  co  prawda  nasiliło  romantyczne  tony  w  poezji  i  prozie,  jednak  w 
ostatecznym  rozrachunku  raczej  ustabilizowało  postromantyczno-realistyczną  konfigurację 
zjawisk,  typową  dla  dekady  poprzedzającej.  W  tej  sytuacji  lepiej  nie  opatrywać  końca 
romantyzmu  datą  roczną,  uwydatniając  raczej  w  kalendarzu  początek  pozytywistycznej 
debaty światopoglądowo-literackiej w roku 1871. 

Romantyzm polski podpada więc pod typowy schemat periodyzacyjny: faza wczesna 

1822-1828,  faza  szczytowa  1828-1849,  faza  schyłkowa  1849-ok.1870.  Ponieważ  w 
podokresie  schyłkowym  obok  zjawisk  stagnacyjnych  i  epigońskich  pojawiają  się  nowe 
wartości  (Norwid,  rozwój  realizmu),  bardziej  uzasadniony  wydaje  się  termin  „faza 
postromantyczna". 

Romantyzm  wczesny  wpisuje  się  w  kontekst  bogatych  i  godnych  uznania  zjawisk 

oświecenia  postanisławowskiego.  Żyją  jeszcze  autorzy  kształtujący  oblicze  czasów 
stanisławowskich: Franciszek Karpiński (zm. 1825), Wojciech Bogusławski (1829) czy Julian 
Ursyn Niemcewicz (1841), Stanisław Staszic (1826) i Jan Śniadecki (1830), także twórczyni 
Puław, księżna Izabela Czartoryska (1835); współczesne wystąpieniu Mickiewicza są zgony 
Franciszka  Zabłockiego,  Stanisława  Kostki  Potockiego  (obaj  1821)  i  Józefa  Wybickiego 
(symbolicznie 1822). Spośród renomowanych piór postanisławowskich Jan Paweł Woronicz 
odejdzie  już  w  r.  1829  (żył  lat  72),  ale  Kajetan  Koźmian  przeżyje  serdecznie 
znienawidzonego  Mickiewicza  o  rok,  (zm.  1856),  a  Franciszek  Morawski  czy  Adam  Jerzy 
Czartoryski  żyją  dłużej  niż  cała  trójca  wieszczów  (obaj  do  1861).  Począwszy  od  1791  r. 
mieszają  się  metryki  urodzenia  najstarszych  romantyków  i  najmłodszych  reprezentantów 
żywotnego polskiego oświecenia.  

W  oświeceniu  postanisławowskim  znaleźć  można  wiele  zjawisk  tematycznie  i 

estetycznie  nowatorskich,  a  proces  odnawiania  literatury  polskiej  trwał  nieprzerwanie.  Było 
tak  dzięki  kultywowaniu  programu  kultury  narodowej,  nierzadko  odwołującego  się  do 
nowoczesnych  podstaw  intelektualnych,  dzięki  otwieraniu  się  twórczości  na  aktualne 
doświadczenie  społeczno-polityczne  i  na  zmienne  realia  otaczającego  świata,  dzięki 
otwartości  na  kulturę  europejską  w  kręgu  Puław,  Wilna  i  Warszawy,  wreszcie  dzięki 
owocowaniu  znakomitego  systemu  oświatowego.  Spośród  czterech  głównych  nurtów 
literatury 

postanisławowskiej 

tylko 

elitarny 

klasycyzm 

warszawski 

(ze 

swymi 

prowincjonalnymi  refleksami)  trwał  na  pozycjach  światopoglądowo  i  estetycznie 
zachowawczych, choć przecież i on przyjmował nowe literackie impulsy z cesarskiej Francji. 
Zresztą,  torowało  sobie  drogę  nowe  myślenie  o  klasycyzmie  (Franciszek  Wężyk,  Euzebiusz 
Słowacki,  nauczyciel  Mickiewicza  Leon  Borowski),  a  nie  ominęło  ono  nawet  Towarzystwa 
Iksów  (F.  Morawski,  A.J.  Czartoryski).  Trzy  pozostałe  nurty  miały  wyraźnie  ożywczy 
charakter. Nurt puławski, który aż po powstanie listopadowe ilościowo dominował na scenie 
literatury,  gromadził  autorytety  na  miarę  Niemcewicza  i  Woronicza,  odnawiał  poezję 
elegijnością,  osjanizmem  czy  stylizacją  biblijną,  komplikował  wzorce  tragedii,  różnicował 
tematykę  i  formę  powieściową,  odświeżał  krytycznoliterackie  myślenie.  Byli  w  gronie 
puławian, prócz wymienionych, rodzeństwo Czartoryscy, Adam Jerzy, Maria Wirtemberska i 
Zofia  Zamoyska,  dalej  -  Ludwik  Kropiński,  Antoni  Hoffmann  i  Józef  Lipiński,  Feliks 
Bernatowicz  i  Jan  Maksymilian  Fredro,  a  także  rówieśnica  Mickiewicza,  Klementyna  z 
Tańskich  Hoffmanowa.  Nurt  legionowy,  reprezentowany  przez  Wybickiego,  Cypriana 

background image

 

Godebskiego 

Kantorberego 

Tymowskiego, 

przeszedł 

poezję 

legendy 

Mickiewiczowskich Dziadach drezdeńskich i w Panu Tadeuszu. Doświadczenie napoleońskie 
mieli  też  główni  reprezentanci  sięgającego  korzeniami  do  Karpińskiego  i  Bogusławskiego 
nurtu-sielanki narodowej- Wincenty Reklewski, Andrzej i Kazimierz Brodzińscy. Kazimierz, 
młodszy  z  braci,  zbuduje  w  roku  1818  najpełniejszy  w  Polsce,  oświeceniowy  program 
literacko-kulturalny;  Mochnacki  i  Mickiewicz  najpierw  gorliwie  zwalczają  ten  projekt 
krytyczny ("Sławianie, my lubim sielanki..."), by wkrótce potem me szczędzić Brodzińskiemu 
stów uznania. 

Romantyzm  polski,  a  także  cala  nowa  konstelacja  prądowa  w  Polsce,  wyłania  się  z 

młodoliterackiego  fermentu,  trwającego  mniej  więcej  od  roku  1817.  Wtedy  powstaje  w 
Wilnie  Towarzystwo  Filomatów,  związek  miłośników  wiedzy,  który  szybko  ewoluuje  ku 
problematyce narodowej oraz ku nowoczesnej kulturze młodości, indywidualności, wolności. 
Uprawianie  wierszopisarstwa  lub  krytyki  jest  od  początku  dla  filomatów  zadaniem 
statutowym, lecz od roku 1819 ich świadomość literacka wyraźnie podlega profesjonalizacji; 
w  twórczości  Jana  Czeczota  i  Onufrego  Pietraszkiewicza  przeważają  wzory  puławskie  i 
idylliczne,  lecz  u  Mickiewicza,  a  nawet  Tomasza  Zana,  są  już  pierwociny  romantyzmu.  O 
kilka  roczników  późniejsi  filareci  -  lepiej  znani  publiczności  literackiej  Antoni  Edward 
Odyniec, Aleksander Chodźko, Julian Korsak - będą przyswajać na miarę własnych talentów 
Mickiewiczowskie  przykłady  romantyzmu  i  neoklasycyzmu  o  rodowodzie  weimarskim 
(Schiller, Goethe). 

W zbliżonym czasie grupy literatów, urodzonych na ogół nie wcześniej niż w drugiej 

połowie  lat  dziewięćdziesiątych,  skupiają  się  w  Krzemieńcu  (Tymon  Zaborowski,  Karol 
Sienkiewicz,  Józef  Korzeniowski,  Teodozy  Sierociński  i  inni),  we  Lwowie,  w  Warszawie 
(grono  Brunona  Kicińskiego),  a  nawet  w  odległym  ukraińskim  Humaniu  („Zagogra"  w 
osobach  Bohdana  Zaleskiego,  Seweryna  Goszczyńskiego,  Michała  Grabowskiego).  Poza 
młodzieńczymi  wspólnotami  o  rodowodzie  szkolnym  ukształtowały  się  jedynie  wybitne 
indywidualności Mochnackiego i Antoniego Malczewskiego, nieco wcześniej kształtowanego 
w Liceum Krzemienieckim.) 

Utwory  istotnie  romantyczne  w  całym  dziesięcioleciu  przedlistopadowym  należą  da 

rzadkości: do rachuby wchodzą nie wszystkie dzieła Mickiewicza, powieści poetyckie Maria 
Malczewskiego (1825) Zamek kaniowski Goszczyńskiego (1828), pojedyncze teksty Chodźki, 
garść  ballad...  Jak  wszędzie  w  Europie,  panuje  zamęt  semantyczny.  Romantyczność  -  ten 
termin  z  początku  przeważa  -  bywa  utożsamiana  z  literaturą  narodową,  nowszą  poezją 
Niemców i Anglików, tj. Gottfrieda Augusta Biirgera, Goethego i Schillera, Waltera Scotta i 
Byrona, to znów ze średniowieczem lub literaturą nieregularną typu szekspirowskiego; można 
poczuć się romantykiem z powodu pisania bez reguł, braku wstępu do warszawskiego salonu 
czy nieprzekroczenia młodzieńczego limitu wieku. 

Od początku jednak nowa świadomość literacka rozwija się znakomicie. W-rozprawie 

O  poezji  romantycznej,  poprzedzającej  Ballady  i  romanse,  a  w  istocie  mającej  funkcję 
przedmowy  do  trzech  planowanych  tomów  poetyckich,  termin  „romantyzm"  służy 
Mickiewiczowi  do  przyswajania  literaturze  polskiej  jak  najszerszego  wachlarza  nowych 
zjawisk europejskich - od Rousseau i Burzy i Naporu po klasycyzm weimarski i bajronizm - 
oraz do namiętnej obrony wzorowanego na Goethem pluralizmu twórczego, stąd jego protest 
przeciw  stawianiu  całej  literatury  na  sądzie  ostatecznym  klasyczności  i  romantyczności. 
Mochnackiemu  ta  opozycja  szybko  przestaje  być  potrzebna,  bo  potrafi  on  definiować 
romantyzm  w  kategoriach  pozytywnych,  tzn.  bez  akcentowania  tego,  czym  romantyzm  nie 
jest.  Od  momentu  ukształtowania  się  w  roku  1825  młodej  krytyki  romantycznej  w 
Warszawie, narasta obcość między tym środowiskiem a Brodzińskim, który w końcu, wbrew 
swemu  łagodnemu  usposobieniu,  ruszy  do  ofensywy  (1827).  To  właśnie  tutaj,  a  nie  miedzy 
klasycyzmem  a  romantyzmem,  będzie  przebiegał  główny  front  sporów  przełomu 

background image

 

10 

romantycznego.  Termin  „walka  romantyków  z  klasykami"  to  przeżytek,  powstały  w  XIX 
wieku  nie  w  drodze  analizy  poglądów  i  idei,  lecz  na  podstawie  obserwacji  socjologicznych 
czy  też  przesłanek  środowiskowo-pokoleniowych.  Spory  przełomu  romantycznego  nie 
polegały  na  spędzaniu  z  pola  leciwych  klasyków  przez  rześkich  romantyków,  ale  na 
konkurencji  dwu  nowatorskich  programów  literatury  i  kultury  narodowej.  W  tej  głębokiej 
debacie  o  doniosłych  dla  życia  zbiorowego  skutkach  obok  spraw  ogólnych  -  dotyczących 
charakteru  i  ducha  narodowego,  roli  folkloru  w  kulturze  ogólnonarodowej,  filozoficznych 
podstaw twórczości i spraw cywilizacji nowoczesnej - miały też niebłahe znaczenie subtelne 
wczesnoromantyczne rozróżnienia z zakresu estetyki i formy poetyckiej.)  

Proces  regionalizacji  literatury  polskiej  pozostawał  w  pewnym  związku  z 

sentymentalnym  fantazjotwórstwem  topograficznym,    lecz  najwięcej    zawdzięczał 
późnooświeceniowej  ludowości.  W  Wiesławie  Brodzińskiego  (1820)  są  już  obrazy 
podkrakowskiej okolicy, miejscowy folklor, koloryt mentalny i obyczajowy, dzieje narodowe 
w  lokalnej  perspektywie  -  z  wyjątkiem  romantycznej  wizji  świata  jest  już  wszystko,  czego 
potrzebuje  regionalizm  romantyczny.  W  latach  dwudziestych  zamanifestowały  się 
regionalizmy  wołyński  (Zaborowski),  podolski  (Maurycy  Gosławski),  po  powstaniu 
listopadowym  przyszedł  czas  na  poezję  o  rodowodzie  halickim,  białoruskim,  mazowieckim, 
wielkopolskim...  Do  wielkiej  historii  literatury  przeszły  jednak  wyłącznie  dwie  tzw.  szkoły 
prowincjonalne:  litewska  i  ukraińska.  Ta  pierwsza  to  Mickiewicz  i  jego  przyjaciele  - 
naśladowcy, którzy starali się podążać za wzorem Ballad i romansów czy Grażyny, lecz ich 
talenty skrojone były na miarę sielanki, dumy ludowej, dumy historycznej; bodaj najczęściej 
tematyka litewska gości w utworach Czeczota i Odyńca. Szkołę ukraińską tworzyli koledzy z 
Humania,  Zaleski,  Goszczyński  i  Grabowskl,  w  latach  warszawskich  wciąż  lojalni  wobec 
siebie,  lecz  ideowo  coraz  mniej  sobie  bliscy;  także  Malczewski,  zawsze  na  uboczu  (ponoć 
tylko raz zetknął się z Zaleskim), zmarły w roku 1826. Uchodzi za nadal aktualną konstatacja 
Grabowskiego  o  stworzonych  przez  tych  autorów  stereotypach  Ukrainy:  szlacheckim  autora 
Marii,  hajdamackim  autora  Zamku  kaniowskiego,  kozackim  Zaleskiego.  To  spojrzenie  z 
pewnego  dystansu.  W  dobie  wczesnoromantycznej  Zaleski  najwięcej  uznania  zyskał  dzięki 
sentymentalnemu poematowi folklorystycznemu Rusałki (1829) i sielankowej liryce. Koloryt 
historyczny  epiki  balladowej,  dum  o  tematyce  kozackiej,  nie  równał  się  ekspresją  z 
romantyczną wizją świata w powieściach poetyckich Malczewskiego i Goszczyńskiego. Ale i 
rebelianckie  tzw.  liryki  humańskie  tego  ostatniego  (powst.  1824-1825),  tak  wyrazowo 
gwałtowne, reprezentują uczuciowość sentymentalną, tyle że w ekstremalnej postaci. 

Szkoły prowincjonalne nie są jednolicie romantyczne, poza romantyzmem stoi młody 

Aleksander Fredro i inni ważniejsi wśród początkujących pisarzy: Zaborowski, Korzeniowski, 
Stefan  Witwicki,  w  powieści  obok  skottyzmu  Niemcewicza,  Aleksandra  Bronikowskiego  i 
Feliksa  Bernatowicza  pojawiają  się  zapowiedzi  realizmu  u  Frvdervka  Skarbka  i  Elżbiety 
Jaraczewskiej.  Mickiewicz  -  jak  wspomniano  -  głosi  i  uprawia  pluralizm.  W  dwu  tomach 
Poezyj z lat 1822 i 1823 romantyczne są ballady i Dziady zwane wileńskimi, z sentymentalnej 
dumy  ludowej  wywodzą  się  romanse,  z  inspiracji  neoklasycyzmu  liryki  Hymn  na  dzień 
Zwiastowania  N.P.  Maryi  i  Żeglarz  (najważniejsza  w  tej  grupie  Oda  do  młodości  nie 
przebrnęła przez cenzurę) oraz bohatersko-legendowa epika Grażyny. 

Wczesne  dzieje  prądu  romantycznego  -  tak  jak  go  rozumiemy  dzisiaj  -  kształtują  w 

Polsce  Mickiewicz  i  Malczewski.  Warianty  prądowe  następują  po  sobie  w  zadziwiającym 
tempie.  Po  ludowości  ballad  i  Dziadów  (1822-1823)  nadchodzi  bajronizm  Marii  (1825); 
lirykę  metafizyczną  (transcendentalną)  przynoszą  zaledwie  rok  później  Sonety  krymskie;  w 
Konradzie  Wallenrodzie  (1828)  góruje  mediewizm,  zaś  w  Parysie  (1829)  samodzielnego 
znaczenia nabiera orientalizm. ' 

Mickiewiczowska  ludowość  opiera  się  na  przesłankach  światopoglądowych 

organicyzmu.  Poeta  głosi  jedność  świata  duchowego  i  fizycznego,  ukazuje  działanie  sił 

background image

 

11 

nadprzyrodzonych  w  rzeczywistości  empirycznej,  kładzie  nacisk  na  wspólnotę  człowieka  i 
natury,  żywych  z  umarłymi,  proklamuje  wszechobecność  życia  i  wartość  „prawd  żywych". 
Nadaje  poezji  charakter  nowoczesnego  mitu,  odwołuje  się  do  dramatu  obrzędowego. 
Wprowadza  balladę,  typowo  romantyczny  gatunek  mieszany;  operuje  estetyką  tajemnicy  i 
sakralnej cudowności. 

Na  terenie  wczesnoromantycznego  bajronizmu  Malczewskiego  wszelki  byt 

pozaumysłowy  jawi  się  jako  rzeczywistość  nieprzenikniona:  jedyną  dla  jednostki  dostępną 
realnością  jest  własny  umysł,  miejsce  zmagań  z  tajemnicą  świata  i  własną  egzystencją. 
Tragiczną wolność, wypływającą z ciemności świata, jedni niosą z bezmiernym heroizmem, 
inni  przekształcają  w  bunt  bez  granic.  Autor  Marii  odwołuje  się  do  kolejnego  koronnego 
gatunku romantyzmu - do powieści poetyckiej. 

Sonety  krymskie  wywodzą  się  z  metafizyki  i  estetyki  Friedricha  W.J.  Schellinga, 

przefiltrowanej  przez  polskie  (Józef  Gołuchowski)  i  rosyjskie  (moskiewscy  lubomudrzy) 
opracowania schellingianizmu. Cykl krymski ilustruje romantyczne poszukiwanie odrodzenia 
duchowego  przez  kreację  poetycką,  tożsamą  z  wnikaniem  przebłyskami  intuicji  w  duchową 
podstawę  rzeczywistości.  Poeta  posługuje  się  sonetem,  formą  zinterpretowaną  przez 
romantyzm niemiecki jako symbol Universum. 

Za  pomocą  stylizacji  średniowiecznej  -  tj.  mediewalnej  -  buduje  Mickiewicz  w 

Konradzie Wallenrodzie tragiczną wizję historii jako degradującego ludzkość i wpędzającego 
w śmiertelną matnię wyjątkowe jednostki mechanizmu przemocy i zemsty. Bajronizm nadaje 
dziejom bohatera wymiar aktualny i wyraża ideę samotniczej ofiary. W wielopłaszczyznowej 
konstrukcji  romantycznego  poematu  historycznego  poeta  po  raz  pierwszy  w  formie 
niecyklicznej  wykracza  ponad  strukturę  gatunku  mieszanego,  dając  pierwszy  przykład 
syntetycznej formy poematowej. 

W  metafizycznym  cyklu  Sonety  krymskie  Mickiewicz  sięga  po  szatę  orientalną 

zgodnie  z  Byronowską  definicją  Wschodu  jako  „krainy  dumania".  W  Parysie  Orient  to 
przestrzeń  potęgi  człowieka  kosmicznego  i  triumfalnego  heroizmu,  to  nośnik  romantycznej 
wzniosłości  i  romantycznego  uniwersalizmu,  wyrażającego  się  m.in.  w  doskonałym 
wniknięciu  w  ducha  i  strukturę  poetycką  kasydy,  czyli  głównego  gatunku  klasycznej  poezji 
arabskiej. 

Granica  między  fazą  wczesnoromantyczną  a  romantyzmem  szczytowym  wydaje  się 

pojawiać  nagle  i  niespodziewanie,  niemniej  jednak  pozostaje  wyrazista.  W  fazie  nowej 
romantyzm  jest  już  w  pełni  świadom  swojej  tożsamości  -  i  może  zwracać  się  do  swych 
dotychczasowych  poprzedników  i  rywali  z  gestami  pojednawczymi  (jak  Mochnacki  wobec 
Brodzińskiego w dziełku O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym, 1830) i swobodnie 
korzystać  z  rozmaitych  bliskich  tradycji  (vice:  Pan  Tadeusz).  Następuje  generalna  zmiana 
światopoglądowa  -  od  bolesnego  czy  tragicznego  agnostycyzmu,  poszukiwania  po  omacku 
znaków  wyższego  porządku  do  rozbudowanych,  filozoficznie  motywowanych  konstrukcji 
myślowych  i  obrazów  romantycznego  Universum.  Dotychczas  bohaterem  literackim  bywał 
zwykle  wyobcowany  idealista  i  indywidualista,  obarczony  cierpieniem  egzystencjalnym, 
postać o rodowodzie literackim; z kolei pojawi się człowiek-synteza, wysoce skomplikowana 
konstrukcja  antropologiczna,  w  której  bohater  jest  bogatą  indywidualnością,  ale  i 
wyrazicielem  doświadczenia  zbiorowego;  postacią  silnie  przeżywającą  bieżące  sprawy 
rzeczywistości  otaczającej,  lecz  także  istotą  mitycznego  pokroju  bądź  jednostką  obarczoną 
nadprzyrodzoną  misją;  cierpiącą  egzystencją  i  pełnym  sprzeczności  geniuszem,  ale  też 
herosem  o  żelaznej  woli,  tytanicznym  buntownikiem;  bytem  skupionym  na  własnej  jaźni  i 
swym  osobnym  istnieniu,  lecz  zarazem  zachowującym  pasję  ontologiczną,  dążność  do 
utożsamienia  się  przez  nieskończony  proces  rozwoju  z  narodem,  ludzkością,  światem. 
Bogiem.  W  zakresie  formy  literackiej  romantyzm  szczytowy  przechodzi  od  dominacji 
gatunków  mieszanych  do  wielkich  konstrukcji  poematowych  i  rozbudowanych  cykli 

background image

 

12 

poetyckich;  to  także  czas  narodzin  romantycznej  struktury  powieściowej,  romantycznej 
noweli, gawędy. W ślad za środowiskowym współobcowaniem poetów i artystów (a zaczyna 
się to w przedlistopadowej Warszawie) rozwija się korespondencja sztuk na terenie literatury 
oraz literaturyzacja muzyki i malarstwa (Chopin, Teofil Kwiatkowski). 

W  fazie  romantyzmu  szczytowego  właściwie  do  ostatka  nie  ustaje  hegemonia 

Mickiewicza. Cóż z tego, że przestał udostępniać drukiem swe nowe poezje od roku 1836 (w 
rękopisach przetrwały nie tylko liryki lozańskie, ale i poematy tej miary, co [Śniła się zima..] 
czy Widzenie), a od roku 1844 do końca życia w ogóle nie wznawiał dzieł poetyckich; sama ta 
osobowość nie mogła zejść z centrum uwagi, a jego wykłady w College de France na temat 
literatury,  kultury,  dziejów  Słowiańszczyzny  (1840-1844),  jego  towianizm  i  działalność  w 
okresie  Wiosny  Ludów,  wreszcie  -  jego  europejska  sława  literacka  i  ranga  trybuna  ludów, 
zapewniały  mu  szczególne  miejsce  w  opinii  emigracyjnej  i  narodowej.  Ale  w  tym  czasie 
grono  współtwórców  prądu  romantycznego  poszerza  się  o  nowe  znakomitości.  Do  głosu 
dochodzi  drugie  pokolenie  romantyków,  twórców  nie  zawsze  wyraźnie  młodszych  od 
Mickiewicza,  Goszczyńskiegó,  Mochnackiego  -  czasem  różnica  nie  sięga  dziesięciu  lat, 
zwłaszcza gdy wspomnieć o Stefanie Garczyńskim (ur. 1805) czy Wincentym Polu (1807) - 
ale  różniących  się  mocno  doświadczeniem  literackim  i  kulturalnym,  a  w  znacznym  stopniu 
także i społecznym. Trzon tego pokolenia reprezentują .Juliusz Słowacki i Ludwik Sztyrmer 
(obaj 1809), Zygmunt Krasiński i Józef Ignacy Kraszewski (1812), także Michał Czajkowski 
(1804)  i  Lucjan  Siemieński  (1807).  Dopiero  w  roku  1839,  ale  ze  swym  własnym  bagażem 
generacyjnym  debiutuje  najstarszy  z  polskich  romantyków  Henryk  Rzewuski  (ur.  1791).]A 
debiut  prasowy  Norwida  w  roku  1840  symbolicznie  rozpoczyna  aktywność  trzeciego 
pokolenia pisarskiego w okresie romantyzmu. 

Jedną  że  znamiennych  cech  tego  podokresu,  tj.  lat  1828-1849,  jest  wyłonienie  się 

wybitnych  indywidualności  twórczych  także  poza  prądem  romantycznym.  Sentymentalizm 
nie  wydal  wprawdzie  postaci  górującej,  a  nawet  autora  bezspornie  znakomitego,  ale 
popularność  Wincentego  Pola  miała  jednak  swe  uzasadnienie,  a  poeci  krajowi  z  generacji 
Norwidowskiej - także na ogół ustabilizowani w tonacji sentymentalnej - stanowiliby ozdobę 
niejednej  literatury  europejskiej:  weźmy  Kornela  Ujejskiego;  Teofila  Lenartowicza  czy 
Władysława  Syrokomlę.  Pierwsza  połowa  lat  trzydziestych  przynosi  szczytowe  osiągnięcia 
Aleksandra  Fredry,  autora  o  nieodmiennie  wielkim  wyczuciu  sceny  i  bogactwie  środków 
pisarstwa  dla  teatru,  ale  zarazem  poety  najbardziej  zbliżonego  do  konwencji  europejskiej 
dramaturgii  neoklasycystycznej.  To  dotyczy  serii  komedii  od  Pana  Jowialskiego  do 
Dożywocia; komediopisarstwo Fredry z lat 1855-1876 ma bardziej zróżnicowany charakter. Z 
kolei  u  progu  lat  czterdziestych  właściwą  miarę  swego  talentu  objawia  Kraszewski.  Dzięki 
niemu - a także dzięki Józefowi Korzeniowskiemu (rocznik 1797), nawróconemu na powieść 
obyczajową  -  polski  realizm  otwiera  się  na  dokonania  Honoré  Balzaka  i  Stendhala 
(właściwie:  Henri  Beyle),  Charlesa  Dickensa,  Nikołaja  W.  Go-gola  i  zaczyna  pracować  na 
poczet przyszłych dokonań Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa 

Popularny  Pol  i  prowincjonalni  sentymentaliści,  Fredro,  Kraszewski,  Korzeniowski 

(równie poczytny prozaik, jak wzięty dramatopisarz), także oczywiście Rzewuski - romantyk 
umiarkowany  i  zdystansowany,  nie  całkiem  od  kontekstu  oświeceniowego  organicyzmu 
odróżnialny - oto czołowe postaci literatury miedzy-powstaniowego kraju. Wielki romantyzm 
jest  kultywowany  przez  Wielką  Emigrację.  W  kraju,  mimo  zasadniczej  jedności  literatury 
polskiej, rzeczy biegną innym torem. Formy odrębności - co nie znaczy niższości - twórczości 
krajowej  tkwią  więc  we  wpływach  myśli  programowej  Kazimierza  Brodzińskiego  (np. 
lwowska  „Ziewonia")  i  sentymentalno-regionalnych  tonach  liryki,  w  poetyckiej  finezji  i 
scenicznych  sukcesach  dramaturgii  komediowej,  w  tradycjonalizmie  i  dwoistości 
romantyczno-sentymentalnej  ówczesnego  dialogu  z  dziedzictwem  szlacheckim  (Rzewuski  i 
Ignacy  Chodźko),  w  doskonaleniu  się  i  różnicowaniu  prozy  powieściowej,  która  stopniowo 

background image

 

13 

zyskuje  przewagę  nad  poezją.  Tylko  lata  czterdzieste  biorąc  pod  uwagę,  ozdobimy  katalog 
polskiej prozy tytułami tak ważnymi jak: Powieści nieboszczyka Pantofla Sztyrmera, Trzy po 
trzy Fredry (zaskoczenie: to romantyczna w charakterze powieść autobiograficzna), Listopad 
Rzewuskiego  Poganka.  Narcyzy  Żmichowskiej  a  poza  romantyzmem  -  Ulana  i  Latarnia 
czarnoksięska Kraszewskiego, Spekulant i Kollokacja Korzeniowskiego, Salon i ulica Józefa 
Dzierzkowskiego (rocznik 1807). 

Twórczość  Pola  wyrastała  .pierwotnie  z  doświadczeń  listopadowych:  renomę  i 

życzliwość  zyskał  powstańczymi  Pieśniami  Janusza  (1835).  Na  wierszopisarską  spuściznę 
Listopada  składają  się  przede  wszystkim  świadectwa  poetów  żołnierzy,  starszych,  jak  były 
napoleończyk  i  uznany  literat  Antoni  Górecki  (ur.  1784)  i  najmłodszych,  piór  już 
sprawdzonych oraz zupełnych debiutantów. Znajdą się w tym szerokim gronie: Goszczyński, 
Gosławski,  Witwicki,  dalej  -  dobrze  zapowiadający  się  młodzieńcy  Garczyński,  Konstanty 
Gaszyński, Dominik Magnuszewski, Hieronim Kajsiewicz, wreszcie - powstańczy pieśniarze 
z  Rajnoldem  Suchodolskim  i  Franciszkiem  Kowalskim  na  czele.  Pierwsze  swe  publikacje 
liryczne  związał  z  Listopadem  Słowacki,  po  tematykę  powstańczą  sięgnął  kilkakrotnie 
Mickiewicz. 

Związana bezpośrednio z tym wydarzeniem poezja polityczna i historiozoficzna sięga 

na ogół do kanonów klasycystycznej liryki wysokiej i refleksyjno-perswazyjnej. Głosi się tu 
hasta  wolności  i  solidarności  ludów,  walki  za  wolność  waszą  i  naszą,  przywołuje  się 
oświeceniowe  idee  ładu  i  postępu,  obecna  bywa  myśl  o  misji  historycznej  Polaków  oraz 
odczucie  obojętności  i  niewdzięczności  Francji.  Z  podobnych  źródeł  wypływa  poezja 
tyrtejskich  wezwań  do  boju,  animuszu  żołnierskiego,  zemsty.  Niższym  stylem  mówi  się  o 
potocznych  sprawach  obozu  wojskowego,  o  codziennym  życiu  oddziału  i  wojennym 
koleżeństwie; nieco wznioślejsze, o ile nie familiarne są pochwały dowódców, ale styl wysoki 
obowiązuje  w  apologiach  wodzów.  Piosenka  sentymentalna  służy  poetom  powstańczym 
często do oddawania się marzeniom o polskim dworku, miłości, junackich zabawach. Długo 
pamiętali rodacy utwory opiewające fantazję i brawurę, rycerskość i barwną prezencję ułana, 
zwłaszcza w parze z idylliczną panną z dworku. 

Poezja  powstania  listopadowego  -  przekazywana  w  części  przez  tradycję  ustną  i 

muzykę  romantyczną  (np.  Chopin  opatrzył  pieśniową  kompozycją  wiersz  Pola  Śpiew  z 
mogiły)  -  nawet  w  swych  wysoce  artystycznych  przejawach  pozostawała  poza  prądem 
romantycznym  lub  co  najwyżej  na  jego  obrzeżach.  Wpłynęła  jednak  na  świadomość 
zbiorową, przede wszystkim na model XIX-wiecznego patriotyzmu -w oprawie romantycznej 
historii. Przyczyniła się więc do rozpowszechnienia pewnego stereotypu romantyzmu, a nadto 
nadała ton popularnej poezji krajowej. Ton, 
nie temat. 

Poezja romantyczna traci obecnie, tj. w fazie szczytowej, swą prądową czytelność. W 

rozbudowanych  do  formatu  Pana  Tadeusza,  Irydiona  czy  Króla-Ducha  dziełach 
romantycznych  krzyżują  się  wizje  świata  i  metody  artystyczne.  W  romantyzmie  wczesnym 
koncepcje  światopoglądowe  były  zasadniczo  jednorodne,  a  odmiany  prądowe,  jak  ludowość 
czy  bajronizm,  stosunkowo  stabilne.  Teraz  tematyka  oddziela  się  od  sposobu  interpretacji 
świata,  a  określona  wizja  rzeczywistości  nie  determinuje  stosowanej  formy.  Odmiany 
prądowe  stają  się  zbiorami  czy  rodzinami  odmiennych,  indywidualnych  realizacji 
podstawowego wzorca. Tak więc profetyzm u samego Mickiewicza nieco inaczej się jawi w 
III  części  Dziadów  (1832),  w  rówieśnych  Księgach  narodu  polskiego  i  pielgrzymstwa 
polskiego  (1832)  i  w  późniejszych  Prelekcjach  Paryskich  (1840-1844).  Na  swój  sposób 
interpretuje  profetyzm  Zygmunt  Krasiński  -  najpierw  w  apokaliptycznej,  bez  mesjanizmu, 
Nie-Boskiej  komedii  (1835),  następnie  w  mesjanistycznym  Przedświcie  (1843).  Inny  jest 
profetyzm  Księdza  Marka  (1843),  a  inny  Snu  srebrnego  Salomei  (1844)  Juliusza 
Słowackiego.  Romantyczny  sarmatyzm,  zainicjowany  przez  Mickiewicza  w  Panu  Tadeuszu 

background image

 

14 

(1834), przybierze nowe oblicza w Pamiątkach Soplicy i w Listopadzie Rzewuskiego (1839, 
1846),  by  w  twórczości  Pola  i  Ignacego  Chodźki  przenieść  się  na  terytorium 
sentymentalizmu.  Romantyczną  poezję  historiozoficzną  Krasińskiego  (Irydion  1836) 
przemieni  własną  wyobraźnią  Norwid.  Bardziej  na  uboczu,  ze  względu  na  ostrość 
artystycznego  profilu  poety,  pozostaną  własne  propozycje  prądowe  Słowackiego:  ironia 
romantyczna  oraz  mistycyzm  tzw.  poezji  genezyjskiej:  Balladyna,  1839;  Beniowski,  1841 
oraz m. in. Genezis z Ducha, 1844; Samuel Zborowski, powst. 1845; Król-Duch, powst. 1845-
1849. 

Profetyzm,  neosarmatyzm  (sarmatyzm  romantyczny),  poezja  historiozoficzna 

Krasińskiego,  ironia  i  mistycyzm  wyznaczają  więc  tok  rozwojowy  prądu  romantycznego  w 
fazie szczytowej. 

Jeszcze jeden mniej więcej dwudziestoletni podokres to czas postromantyzmu. Nad tą 

fazą dominuje postać Norwida, ale zachowują też aktywność mistrzowie krajowi: Kraszewski 
(zm.1881),  Fredro  (1876),  Poi  (zm.  1872).  Po  roku  1849  pełną  dojrzałość  twórczą 
demonstrują  autorzy  trzeciego  pokolenia  romantycznego,  Ujejski,  Lenartowicz,  Syrokomla, 
Roman  Zmorski,  Narcyza  Żmichowska,  Teodor  Tomasz  Jeż,  Zygmunt  Kaczkowski.  Pod 
koniec  lat  pięćdziesiątych  dochodzą  do  głosu  literaci  z  roczników  „przedburzowych": 
Mieczysław  Romanowski,  Walery  Łoziński,  Michał  Bałucki,  Jan  Lam,  Podobny  wiekiem, 
choć później debiutuje, jest Adam Asnyk. 

Dzieje  prądu  romantycznego  jeszcze  trwają:  w  ekspresji  lirycznej  pojedynczych 

wierszy  Lenartowicza,  Syrokomli  czy  Romanowskiego,  w  gawędowej  cudowności  bądź 
otwartej  formie  małych  narracji,  w  mesjanizmie  powieściowym  ok.  roku  1861  (Dziecię 
Starego  Miasta  Kraszewskiego)  czy  w  metafizycznym  spojrzeniu  na  historię.  Są  to  jednak 
ponowienia,  nie  odsłaniające  nowych  widoków  na  rzeczywistość  i  nie  rozszerzające  pola 
romantycznych odkryć formy. Inaczej u Norwida. Romantyzm bywa językiem artystycznym i 
estetyką jego poezji egzystencjalnej, religijnej historiozoficznej, ponieważ stanowi dlań teren 
asymilacji  rozmaitych  możliwości  twórczych  i  szansę  podejmowania  rozmaitych  wyzwań 
poznawczych, 

światopoglądowych. 

Bywa 

też, 

że 

romantyczną 

dialektykę 

idei, 

polimorficzność,  wieloperspektywiczność  widzenia,  otwartość  i  dynamikę  zastępuje  Norwid 
postromantyczną  jednogłosowością,  alegorią,  ujednoliceniem  formy,  patosem.  Wszelkie 
ówczesne przejawy postromantyzmu - z reguły mniej niż u Norwida finezyjnego - wskazują, 
iż romantyzm staje się właśnie teraz kanonem kultury, tradycją uroczystą, ideą autorytatywną, 
sakralizującym  symbolem.  Odwołują  się  doń  jako  takiego  wszyscy:  tradycjonaliści 
neosarmaccy i mesjaniści, radykalni populiści i konserwatyści, wyobcowani indywidualiści i 
organicznicy,  rewolucjoniści  i  insurekcjoniści,  sentymentaliści  i  realiści...  Sytuacją  zastaną 
będzie  postromantyzm  dla  pokolenia  przedburzowców  -  o  czym  świadczy  dobitnie  także 
twórczość najwybitniejszych artystów z tych roczników: Jana Matejki i Artura Grottgera - a 
przełom  lat  pięćdziesiątych  i  sześćdziesiątych  wyznacza  punkt  zwrotny  w  przebiegu 
ostatniego podokresu romantyzmu. Fazy schyłkowej dla prądu romantycznego, owszem, ale i 
przejściowej,  wbrew  pozorom  bogatej  w  wydarzenia  i  wewnętrznie  różnolitej.  Pozostała  po 
niej długa lista arcydzieł Norwida (Promethidion, 1851, Quidam, 1857, Czarne i Białe kwiaty, 
1856-1857,  Krakus,  1863,  Rzecz  o  wolności  słowa  1869;  z  dzieł  pozostawionych  w 
rękopisach: Vade-mecum, dramaty Tyrtej- Za kulisami, Pierścień Wielkiej-Damy, Kleopatra i 
Cezar,  Miłość-czysta  u  kąpieli  morskich,  poemat  Assunta,  nowele  Tajemnica  lorda 
Singelworth,  Stygmat,  „Ad  leones!");  Chata  za  wsią  (1855)  i  Stara  baśń  (1876!) 
Kraszewskiego,  Krewni  Korzeniowskiego  (1857),  Mohort  Pola  (1854),  powieści  Jeża, 
Kaczkowskiego  i  Łozińskiego,  poematy  historyczne  Ujejskiego  i  Romanowskiego,  gawędy 
Syrokomli i dużo rzetelnej liryki. 

Interesująco  mogłaby  wypaść  konfrontacja  dziejów  literatury  i  sztuki  w  okresie 

romantyzmu.  Polska  poezja  w  tym  czasie  pozostaje  od  początku  pod  wpływem  muzyki, 

background image

 

15 

opery,  estetyki  korespondencji  sztuk;  z  drugiej  strony  to  właśnie  pisarze  i  krytycy  literaccy 
otwierają  poczet  krytyków  muzyki  i  sztuki  (Mochnacki,  Mickiewicz,  Poi  Goszczyński, 
Słowacki,  Krasiński,  Norwid,  Grabowski,  Kraszewski,  Julian  Klaczko)  i  sekundują 
twórczości  artystycznej  w  Polsce.  Jak  to  określono  kiedyś,  „sztuka  w  Polsce"  staje  się  w 
wieku  XIX  „sztuką  polską",  a  od  pierwszego  pokolenia  romantycznego  mamy  pisarzy 
wybitnych  lub  przynajmniej  znaczących  (rówieśnikami  Mickiewicza  są  Piotr  Michałowski  i 
Wojciech  Korneli  Stattler,  a  Słowackiego  i  Krasińskiego  -Chopin  i  Kwiatkowski).  Już  w 
pokoleniu  Norwida  i  Stanisława  Moniuszki  sztuka  płynie  różnymi  nurtami:  odmienne 
tendencje  uosabiają  Henryk  Rodakowski,  Juliusz  Kossak,  także  sam  twórca  Promethidiona, 
nieprzeciętny  grafik,  malarz  i  rzeźbiarz;  bogata  różnorodność  nasili  się  za  sprawą  młodych 
ludzi z pokolenia przedburzowców (Matejko i Grottger, kompozytorzy Henryk Wieniawski i 
Władysław  Żeleński)  i  twórców  urodzonych  później,  nawet  w  połowie  wieku  (Józef 
Chełmóński,  Aleksander  i  Maksymilian  Gierymscy,  Henryk  Siemiradzki,  kompozytor 
Zygmunt  Noskowski),  gdy  ukształtuje  się  splot  postromantyzmu,  akademizmu  i  realizmu. 
Można by z należną ostrożnością sądzić, że zbliżone tendencje pojawiają się w polskiej sztuce 
z jednopokoleniowym poślizgiem w stosunku do literatury. 

Na tle europejskim i amerykańskim romantyzm polski należy do najoryginalniejszych 

i  do  najzasobniejszych  w  osiągnięcia.  Został  stworzony  przez  szerokie  grono  talentów  (dla 
kilku  z  nich  nie  jest  przesadne  określenie:  geniusz),  przy  tym  ludzi  najczęściej  starannie 
wykształconych, wybitnych erudytów, bywałych w świecie, wszechstronnie czynnych, wcale 
nie  gardzących  życiem  realnym.  Byli  wojaże-rami,  obserwatorami  cywilizacji  zachodniej 
(Norwid  nawet  amerykańskiej),  znawcami  sztuki  i  amatorami  filozofii.  Jako  wędrowcy, 
studenci,  wykładowcy,  publicyści,  tłumacze,  intensywnie  studiowali  tradycje  i  nowości 
kulturalne, nawet jeżeli skąpo o tym informowali w swych listach czy notach. Mickiewicz stał 
się  zesłańcem,  mając  na  koncie  dwa  opublikowane  zbiory  poetyckie,  Słowacki  i  Norwid,  a 
także  permanentny,  choć  dobrowolny  wojażer  Krasiński,  opuszczali  kraj  w  młodzieńczej 
fazie  twórczości.  Realizowali  swe  natchnienia  w  Paryżu  i  Rzymie,  w  Dreźnie,  Florencji,  w 
Lozannie i Genewie, w Moskwie i Petersburgu... Nie zwiedzali Europy, lecz do niej należeli: 
może  dlatego  byli  dalecy  od  bałwochwalczego  naśladownictwa,  lecz  otwarci  na  pobudki 
twórcze. Wielu pisarzy polskich uprawiało literaturę, a także filozofię, naukę i publicystykę w 
językach:  francuskim,  niemieckim,  rzadziej  w  angielskim,  włoskim  i  rosyjskim;  liczba 
tłumaczy  z  tych  języków  wahała  się  od  niemal  siedemdziesięciu  do  blisko  trzydziestu  osób. 
Przyswajano autorów uznanych, jak Schiller i Goethe, Szekspir i Byron, Puszkin czy Scott. I 
zainteresowanie  literaturą  polską  było  wówczas  wyjątkowe.  Niemal  co  trzeci  pisarz  tego 
okresu  -podług  ustaleń  Józefa  Bachórza  -  zyskał  przekłady  na  języki  obce:  to  dotyczy  130 
spośród 407 autorów, a 38 Polaków tłumaczono na przynajmniej 4 języki. Ich dzieła ubierano 
najczęściej  w  szatę  języka  niemieckiego  (90  pisarzy),  francuskiego  (58),  rosyjskiego  (57), 
czeskiego  (54),  angielskiego  (37),  włoskiego  (28),  serbo-chorwackiego  (22),  ukraińskiego 
(12) i bułgarskiego (10). 

Przebieg 

polskiego 

romantyzmu 

był 

niepodobny 

do 

toku 

rozwojowego 

któregokolwiek z romantyzmów europejskich - ani tych wcześniejszych, ani chronologicznie 
równoległych  -  ponieważ  był  autentycznie  twórczy  i  odpowiadał  rzeczywistym  potrzebom 
zbiorowym.  Na  tle  porównawczym  prąd  ten  wydaje  się  być  w  Polsce  stosunkowo  mniej 
zainteresowany  subiektywizmem,  egotyzmem,  estetyzującym  indywidualizmem.  Ma  w  tym 
swój  udział  ranga  sprawy  narodowej,  ale  też  odpowiedzialność  pisarzy  -  z 
„obiektywistycznym" Mickiewiczem na czele - za polską cywilizację i oświatę tłumioną, a w 
okolicznościach  powstaniowych  dewastowaną  przez  zaborców,  oraz  za  więź  zbiorową  i 
pamięć historyczną Polaków. Wyłącznie polskim wariantem prądu był jedynie neosarmatyzm, 
choć  i  nasz  profetyzm  oraz  ludowość  Mickiewiczowska  bliskie  są  zupełnej  oryginalności; 
każdy  jednak  wariant  prądowy  twórczo  odróżniał  się  w  Polsce  od  równoległych  zjawisk 

background image

 

16 

europejskich.  Tak  było  z  bajronizmem,  którzy  przybrał  postać  wzniosłej  i  filozoficznie 
głębokiej  antropologii,  nie  stając  się  (według  określenia  Alberta  Camusa)  „buntem 
dandysów".  Tak  było  z  liryką  metafizyczną,  dla  której  Mickiewicz  wypracował 
arcynowatorski  język;  z  ironią  Słowackiego,  ubraną  w  finezyjną  literackość;  z  jego  poezją 
genezyjską, bardziej religijnie żarliwą niż czysto spekulatywny mistycyzm francuski; z poezją 
historiozoficzną Krasińskiego, mocniej niż ktokolwiek inny kontrastującego tradycyjne 
1  nowoczesne  rozumienie  dziejów;  z  Norwidem,  tym  fenomenem  oryginalności,  który  nie 
zaznał  sławy  u  obcych,  bo  jej  nie  miał  w  ojczyźnie.  Trudnym  do  porównania  polskim 
osiągnięciem jest wielka forma poematowa, poematy-kolosy, jak Dziady i Pan Tadeusz Nie-
Boska  komedia  czy  Irydion,  łączące  rozmaitość  ,  świetność  artystyczną  z  wartościami 
etycznymi  i  społecznymi,  wpisanymi  w  samą  strukturę  dzieła.  Być  może  w  żadnej  innej 
literaturze  romantyzm  w  takim  stopniu  nie  górował  nad  prądami  towarzyszącymi  i  nie 
osiągnął tak wielkiego wpływu na życie zbiorowe. 
 

Okoliczności historyczne romantyzmu polskiego 

Umownie rzecz biorąc, od I rozbioru (1772) przez około sto lat trwa proces głębokich 

przeobrażeń  społecznych,  trwa  droga  Polaków  ku  nowoczesnemu  narodowi.  Ukształtowanie 
się romantyzmu poprzedza dwudziestoletni okres walk narodowowyzwoleńczych, począwszy 
od  insurekcji  kościuszkowskiej  (1794),  przez  walki  Legionów  (od  roku  1797),  wojnę  z 
Austrią  (1809)  i  wyprawę  przeciw  Rosji  (1812),  aż  do  złożenia  broni  po  klęsce  Napoleona 
(1815).  Nie  licząc  momentów  funkcjonowania  rządów  powstańczych  i  krótkich  dziejów 
Wolnego  Miasta  Krakowa,  tylko  kilka  wstępnych  lat  romantyzmu  pokrywa  się  z  dziejami 
terytorialnie  nikłego  i  niesuwerennego  państwa  polskiego.  Romantycy  „urodzeni  w  niewoli, 
okuci  w  powiciu",  tak  jak  Mickiewicz,  Malczewski,  Słowacki,  pochodzący  z  terenów  na 
trwałe wcielonych do państw zaborczych, znali jedynie polskie instytucje, ale nigdy nie mieli 
swego państwa. 

Rozbiory, a także późniejsze niepokoje wojenne i przesunięcia granic, osłabiały polski 

potencjał  demograficzny,  ograniczały  aktywność  na  ziemiach  polskich;  ukształtowany  tu 
system  gospodarczy  uległ  rozerwaniu,  zaś  aktywność  ekonomiczna  wystawiona  została  na 
dolegliwości podatkowe i biurokratyczne interwencje zaborców; trwałym zakłóceniom ulegał 
proces  cywilizacyjny,  a  wygnańcy  z  Polski  służyli  cudzym  społeczeństwom  swym 
znakomitym wykształceniem i wybitnymi umiejętnościami. W ciągu lat dwudziestych system 
europejskiej  tyranii  nasilał  represje  wobec  młodej  kultury  indywidualistycznej  i 
wolnościowej,  wobec  form  społeczeństwa  obywatelskiego,  konspiracji  republikańskich  i 
ruchów narodowościowych. Przykładem mściwej przemocy, strasznej dla ofiar i wstrząsającej 
dla  wszystkich  ludzi,  uformowanych  w  duchu  oświecenia,  były  represje  po  powstaniu 
listopadowym.  Na  społeczeństwo,  które  liczyło  straty  poniesione  na  polu  walki,  z  powodu 
epidemii cholery, z powodu emigracji elit społeczno-kulturalnych i wielu ludzi młodych lub 
w  sile  wieku,  spadły  aresztowania,  konfiskaty  majątków,  zsyłki  na  Sybir.  Zdewastowano 
Puławy,  zamknięto  uniwersytety  w  Wilnie  i  Warszawie,  zlikwidowano  krzemienieckie 
Liceum  Wołyńskie,  młodzieży  z  zaboru  rosyjskiego  zakazano  nawet  studiów  wyższych  w 
Krakowie. Zakaz działalności objął Towarzystwo Przyjaciół Nauk, zrabowano i wywieziono 
dorobek  bibliotek,  archiwów,  muzeów,  nie  wyłączając  zbiorów  prywatnych.  Działalność 
kulturalna zacznie się odradzać na terenach byłego Królestwa Polskiego i „ziem zabranych" 
przez  Rosję  dopiero  około  dziesięć  lat  później,  ale  skutki  barbarzyństwa  okażą  się  znacznie 
trwalsze. 

Po  powstaniu  listopadowym  pojawiają  się  jeszcze  ruchy  partyzanckie,  inspirowane 

głównie  przez  emisariuszy  emigracyjnych  (ku  czci  tych  ludzi  autor  Pana  Tadeusza  uczynił 
Ks. Robaka emisariuszem legionowym), ale nie ma warunków do rozwoju „profesjonalnych" 
sprzysiężeń,  wiążących  osoby  wojskowe  z  ludźmi  o  pewnej  pozycji  obywatelskiej. 

background image

 

17 

Nieprzerwanie  spiskuje  młodzież  na  progu  życia,  a  nawet  starsze  dzieci  szkolne,  nierzadko 
tające w swych papierach strzępy, odpisy romantycznych poezji patriotycznych. Potem były 
podstępne  badania  przez  komisje  śledcze  (wszak  nieudolne  konspiracje  z  reguły  wpadały  w 
oko jakiemuś lojalnemu obywatelowi), chłosty, relegowania, zsyłki i bohaterskie śmierci, jak 
ta Karola Levittoux. Norwid - Krasiński świadkiem - nosił w pamięci zatrważająco długą listę 
represjonowanych kolegów. Bohaterami wyobraźni zbiorowej, a później postaciami z legendy 
kulturalnej,  stawali  się  więc  emisariusze  (Szymon  Konarski,  Edward  Dembowski),  młodzi 
ofiar-nicy,  insurekcjoniści,  walczący  za  wolność  waszą  i  naszą  (np.  gen.  Józef  Bem), 
rewolucjoniści,  oddający  ostatnie  strzały  w  czasie  Komuny  Paryskiej  (1870),  i  dalsi 
powstańcy  -  krakowscy  (1846),  wielkopolscy  (1848),  styczniowi  (1863-1864).  Osobny 
charakter  ma  europejska  działalność  Mickiewicza  w  okresie  Wiosny  Ludów.  Wypada  też 
wspomnieć  o  ożywionej  dyplomacji  Hotelu  Lambert,  tak  ważnej  dla  sprawy  polskiej  co 
najmniej do zakończenia wojny krymskiej między Rosją a Turcją (1853-1856). Z politycznej 
inspiracji  Hotelu  Lambert  tworzył  formację  wojskową  przy  boku  Turków  powieściopisarz 
Michał  Czajkowski,  zwany  Sadykiem  Paszą.  Wtedy  właśnie,  w  obozie  wojskowym  pod 
Konstantynopolem, zmarł Adam Mickiewicz.  

Po  upadku  powstania  listopadowego  naszą  stolicą  kulturalną  i  namiastką  ośrodka 

państwowego stał się Paryż. Wielka Emigracja przeniosła tu dziedzictwo rządu narodowego, 
sejm  powstańczy,  partyjne  swary  i  kapitał  sympatii  europejskich  sit  wolnościowo-
demokratycznych.  Życie  kulturalne  szybko  obrosło  siecią  instytucji;  były  to  koleino: 
Towarzystwo  Literackie  (1832)  pod  egidą  ks.  Adama  Jerzego  Czartoryskiego,  (od  1854 
Towarzystwo  Historyczno-Literackie),  Biblioteka  Polska  (od  1909  wzbogacona  o  Muzeum 
Adama  Mickiewicza,  założone  przez  syna  poety,  Władysława),  liceum  polskie  (1842). 
Ogromne  znaczenie  miało  zainstalowanie  na  katedrze  literatury  słowiańskiej  w  College  de 
France  Mickiewicza  oraz  działalność  koncertowa  drugiego  wielkiego  ambasadora  kultury 
polskiej,  Fryderyka  Chopina.  Czasopisma  o  szerokiej  treści  (politycznej,  społecznej, 
kulturalnej,  literackiej)  i  o  rozmaitych  orientacjach  ideowych  pojawiły  się  nazajutrz  po 
uformowaniu  środowiska  emigracyjnego.  Słowami  Mickiewicza  głosił  patriotyczną 
solidarność  „Pielgrzym  Polski"  (1832-1833),  Mochnacki  zasilał  swym  piórem  „Pamiętnik 
Emigracji", „Kronika Emigracji Polskiej" była zbliżona do Hotelu Lambert, a „Nowa Polska^' 
i  „Demokrata  Polski"  wypowiadały  idee  populistyczno-rewolucyjne  i  demokratyczne. 
Chociaż  jedyny  znakomity  krytyk  emigracyjny,  Julian  Klaczko,  urodził  się  za  późno,  by 
sekundować  wielkiej  poezji  romantycznej,  a  jego  program  krytyczny  stał  na  antypodach 
metody  poetyckiej  i  myśli  Norwidowskiej,  debata  literacka  w  różnych  formach  (salon, 
korespondencja,  publicystyka,  informacja  wydawnicza)  rozwijała  się  pomyślnie,  bo  też 
twórczość wielkich romantyków pozostawała w centrum życia emigracyjnego. 

Emigracja  nie  była  gettem.  Mickiewicz  musiał  wręcz  chronić  swą  emigrancką 

tożsamość  przed  zakusami  paryskich  salonów  literacko-artystycznych;  Krasiński, 
przedkładający Paryż i Włochy nad rodzinną, neogotycką Opinogórę i nad Paskiewiczowską 
Warszawę, był członkiem arystokracji europejskiej; Chopina okrzyczano geniuszem zaraz po 
publikacji  numeru  opusowego  młodzieńczych  Wariacji  na  temat  „La  ci  darem  la  mano"; 
Słowacki  miał  doświadczenia  obywatela  świata,  a  Norwid  uczestniczył  w  paryskim  ruchu 
artystycznym.  Emigracja  była  też  ciągle  zwrócona  do  kraju,  chociaż  stopniowo  dawało  się 
odczuć  oddalenie  od  krajowych  realiów  i  zamykanie  się  dawnych  środowisk  na  nowe 
uchodźstwo  silnie  ubolewał  nad  tym  Norwid).  Starano  się udzielać  krajowi  powstających tu 
dóbr  kulturalnych  przez  kontakty  osobiste,  różne  kanały  informacji  i  przemyślny  system 
szmuglowania dzieł przez kordony zaborczych policji i cenzur. 

Siłą  rzeczy  na  recepcję  wytworów  emigracyjnych  najlepiej  były  przygotowane 

ośrodki,  w  których  odbywał  się  miejscowy  ruch  kulturalny.  Kraków  miał  godność  miasta 
królewskiego (i do 1846 r. autonomię), także silne środowisko naukowe, lecz nowoczesność 

background image

 

18 

kulturalna,  prężność  środowiskowa  należała  raczej  do  Lwowa  i  Poznania.  Lwów  miał  teatr, 
środowisko  literackie  i  dobrą  krytykę,  czasopisma  i  spory  ideowe;  przede  wszystkim  miał 
Fredrę,  Pola,  Ujejskiego,  „ziewończyków".  Tamtejsze  Ossolineum  służyło  świadomości 
historycznej  Polaków  i  Rusinów:  tam  studiowali  słowianofile  z  „Ziewonii"  (Siemieński, 
August  Bielowski)  tam  rodziła  się  nowoczesna  kultura  ukraińska.  Lata  1830-1848  stały  się 
okresem  świetności  kultury  wielkopolskiej.  Rozwijała  się  Biblioteka  Raczyńskich  (powst. 
1829),  a  poznańscy  księgarze,  jedyni  na  ziemiach  polskich,  mieli  debit  na  wydawanie 
Mickiewicza, Słowackiego, Joachima Lelewela. Działało Towarzystwo Sztuk Pięknych (zał. 
1836)  i  towarzystwa  naukowe,  a  nawet  Towarzystwo  Czytelni  Ludowych.  Ogólnokrajowe 
znaczenie miały „Tygodnik Literacki" i pismo naukowo-kulturalne' „Rok". Poznań gromadził 
najwybitniejszych  filozofów  polskich  (August  Cieszkowski,  Karol  Libelt)  i  gościł  w  razie 
potrzeby  literatów,  którzy  nie  czuli  się  bezpiecznie  w  Warszawie.  Życie  kulturalne  w 
Warszawie  odradzało  się  od  roku  1840.  Do  czasów  przedlistopadowych  sięgały  biografie 
redaktorów  „Biblioteki  Warszawskiej"  (1841-1914),  radykalną  młodzież  skupił  „Przegląd 
Naukowy"  (Dembowski,  Hipolit,  Skimborowicz),  gdzie  indziej  pełnili  redaktorskie  funkcje 
Rzewuski i KraszewskLJPowstała Szkoła Sztuk Pięknych i zasłużone Towarzystwo Zachęty 
Sztuk  Pięknych  nowe  biblioteki  wzrastały  z  fundacji  Przeździeckich  i  Krasińskich.  Tu 
objawiła  się  „młoda  piśmienność  warszawska",  w  części  swej  demonstrująca  społeczny 
radykalizm,  a  w  części  stosunek  do  świata  właściwy  cyganerii,  tu  w  roku  1840  debiutował 
Norwid.  Skromne  warunki  rozwoju  miały  indywidualności  Wilna:  Kraszewski  (wydawał 
„Athenaeum"  w  latach  1841-1852),  Syrokomla,  Stanisław  Moniuszko.  Stosunkowo 
autentyczne,  choć  prywatne  formy  życia-środowiskowego  rozwijali  w  okolicach  miasta 
Ignacy  Chodźko,  Odyniec  i  Korsak.  W  geografii  literackiej  romantyzmu  polskiego mają  też 
swoje miejsce Drezno i Londyn, Petersburg i Kijów. 

W sensie społecznym romantyzm polski ma, jak pod każdym innym względem, różne 

oblicza: 

ziemiańsko-tradycjonalne, 

szlachecko-demokratyczne, 

mieszczańsko-

organicznikowskie.  Nie  tylko  szczęk  broni  słychać  w  tym  czasie.  Trwa  budowa  cywilizacji, 
powstawanie kultury klas średnich - i praca organiczna. 

Bogusław Dopart 

 
•  Literatura: 

•  Józef Bachórz, Obrachunki arytmetyczne z romantyzmem, „Ruch Literacki" R. XVI, 1975, z. 3. 

•  Begriffsbestimmung der Romantik, herausgegeben von Helmut Prang, Wissenschaftliche Buchgesellschaft, 

Darmstadt 1968. 

•  Andrzej Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2000. 

•  Francis Claudon i inni, Encyklopedia romantyzmu, tłum. Helena Kęszycka, Warszawa 1992. 

•  Aidan Day, Romanticism, Routledge London and New York 1996. 

•  Bogusław Dopart, Nasz literacki wiek XIX i „izmy", [w:] Na początku wieku. Rozważania o tradycji, praca 

zbiorowa pod red. Zofii Trojanowiczowej i Krzysztofa Trybusia, Poznań 2002. 

•  Bogusław Dopart, Romantyzm polski: pluralizm prądów i synkretyzm dzieła, Kraków 1999. 

•  Marceli Hendelsman, Rozwój narodowości nowoczesnej, oprac., i wstępem poprzedził Tadeusz Łepkowski, 

Warszawa 1973. 

•  Raymond Immerwahr, Słowo „romantisch" i jego historia, tłum. Tadeusz Sławek, „Pamiętnik Literacki" R. 

LXIX, 1978, z. 1. 

•  Maria Janion, Gorączka romantyczna, Warszawa 1975. 

•  Maria Janion, Maria Żmigrodzka, Romantyzm i historia, Warszawa 1978. 

•  Janina  Kamionka-Straszakowa,  Nasz  naród  jak  lawa.  Studia  z  literatury  i  obyczaju  doby  romantyzmu, 

Warszawa 1974. 

•  Janina Kamionka-Straszakowa, Życie literackie w Polsce w pierwszej połowie XIX w., Warszawa 1970. 

•  Janina Kowalczykowa, Czym był romantyzm. Warszawa 1990. 

•  Lettres Europeennes. Histoire de la litterature europśenne, sous la direction d’Antick Benoit-Dusausoy et 

de Guy Fontaine, Hachette, Paris 1992. 

•  Tadeusz Łepkowski, Polska - narodziny nowoczesnego narodu 1764-1870, Warszawa 1967. 

background image

 

19 

•  Zygmunt Łempicki, Renesans, oświecenie, romantyzm i inne studia z historii kultury, przedmową poprzedził 

Bogdan Suchodolski, Warszawa 1966. 

•  Manifesty romantyzmu 1790-1830. Anglia, Niemcy, Francja. Wybór tekstów, oprac. Alina Kowalczykowa, 

Warszawa 1975. 

•  Stefan Morawski, Studia z historii myśli estetycznej XVIII i XIX wieku, Warszawa 1961. 

•  Henri Peyre, Co to jest romantyzm, tłum. i posłowiem opatrzył Maciej Żurowski, Warszawa 1987. 

•  Polska XIX wieku. Państwo, społeczeństwo, kultura, pod red. Stefana Kieniewicza, Warszawa 1982. 

•  Porębski Mieczysław, Dzieje sztuki w zarysie, t. 3: Wiek XIX i XX, Warszawa 1988. 

•  Porębski Mieczysław, Polska romatyczna, [w:] Pożegnanie z krytyką, Kraków-Wrocław 1983. 

•  Precis de litterature francaise du XIX siecle, sous la direction de Madeleine Ambiere, Presses Universitaires 

de France, Paris 1990. 

•  Problemy polskiego romantyzmu, pod red. Marii Żmigrodzkiej, seria I-III, Wrocław 1979. 

•  Romantik-Handbuch, herausgegeben von Helmut Schanze, Alfred Króner Verlag, Stuttgart 1994. 

•  Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod red. Józefa Bachórza i Aliny Kowalczykowej, Wrocław 1991. 

•  Maria Straszewska, Romantyzm, Warszawa 1977- 

•  Studia romantyczne, pod red. Marii Żmigrodzkiej, Wrocław 1979. 

•  Władysław Tatarkiewicz, Dzieje sześciu pojęć, Warszawa 1976, 

•  Renę  Wellek,  History  of  Modern  Criticism,  vol.  2:  The  Romantic  Age,  Cambridge  Uniwersity  Press 

Cambridge, Londyn, New York 1981. 

•  Renę Wellek, Pojęcia i problemy nauki o literaturze, wybrał i przedmową poprzedził Henryk Markiewicz, 

Warszawa  1979.  Stąd  w  przekładzie  Ignacego  Sieradzkiego:  Pojęcie  romantyzmu  w  historii  literatury  (s. 
215-274);  Pojęcie  romantyzmu  po  latach  (s.  275-293);  Romantyzm  niemiecki  i  angielski.  Porównanie  (s. 
294-316). 

•  Alina Witkowska, Ryszard Przybylski, Romantyzm, Warszawa 1997. 

•  Czesław  Zgorzelski,  Romantyzm  w  Polsce.  Szkic  popularno-syntetyczny,  [w:]  Od  Oświecenia  ku 

Romantyzmowi i współczesności. Szkice historyczno-literackie, Kraków 1978. 

•  Czesław Zgorzelski, Obserwacje, Warszawa 1993. 

 
I Prądy kulturalne i filozoficzne 

 

WPROWADZENIE 

 

Romantyzm  nie  jest  odrębnym  zespołem  ani,  tym  bardziej,  spójnym  systemem  idei. 

Wszelkie  próby  utożsamienia  go  z  domkniętym  zbiorem  gotowych  tez  światopoglądowych 
natrafiają  na  mur  nie  do  przebycia.  Barierę,  której  nie  udało  się  pokonać,  stanowi 
rozgraniczenie światopoglądów oświecenia i epoki następnej bądź, w nie mniejszym stopniu, 
ujednolicenie romantycznych oglądów świata. Zadłużając się u dawniejszych historyków idei, 
można  by  najostrożniej  przypisywać  romantyzmowi  jedynie  pewną  atmosferę  nastawień, 
poszukiwań  czy  roszczeń  poznawczych  oraz  aurę  subtelnego  porozumienia  między  jego 
twórcami  i  wyznawcami  w  sprawach  metafizycznych  i  egzystencjalnych.  Konkretniej  brzmi 
utożsamienie romantyzmu z metodą więcej niż myślenia, bo wszechstronnego doświadczania 
rzeczywistości  i  jej  wieloperspektywicznego  objaśniania  z  respektem  dla  tajemnic  bytu  i  z 
uwzględnieniem  całego  bogactwa  form  ludzkiej  aktywności  i  ekspresji.  Ale  czy  romantycy 
kontentują  się  pojęciami  abstrakcyjnymi  i  czy  wystarcza  im  zaspokajanie  potrzeb 
kontemplacyjnych? Romantyzm nabrał cech ruchu kulturowego (tj. społeczno-kulturalnego), 
ponieważ zabiegał o „prawdy żywe" i o wiedzę czynną, tak aby zyskać skąpany w gorączce 
życia  obraz  świata  i  aby  przez  jedność  myślenia,  przeżywania  i  działania  dążyć  do 
wyczerpania  wszelkich  możliwości  indywidualnych,  do  wypełnienia  człowieczego  losu  i  do 
przemiany świata. 

Niektóre  historyczne  bądź  systematyczne  wykłady  filozofii,  a  jeszcze  częściej 

słowniki  filozoficzne,  nie  poświęcają  romantyzmowi  żadnej  uwagi.  Widać  autorzy  nie 
dostrzegają  tego  zjawiska  albo  nie  znajdują  możliwości  dokonania  jego  racjonalnego  opisu. 
Jednak  rozwój  filozofii  w  1.  połowie  wieku  XIX  nie  przebiegał  wyłącznie  na  linii  napięć 
między  poglądami  o  metryce  jeszcze  oświeceniowej  (idealizm  po  Immanuelu  Kancie, 

background image

 

20 

szkocka  filozofia  zdrowego  rozsądku,  ideolodzy  we  Francji),  a  wybiegającymi  w  dalszą 
przyszłość  koncepcjami  pozytywizmu,  naturalizmu  i  materializmu  historycznego  (Auguste 
Comte i John Stuart Mili, Ludwig Feuerbach, Karl Mara). Pokaźne, międzynarodowe grono 
filozofów  dzieli  losy  prądu  romantycznego  od  jego  źródeł  do  samego  ujścia:  w  Niemczech 
Friedrich Wilhelm Joseph Schelling (1775-1554), a także Franz Baader (1765-1841) i teolog 
David  Friedrich  Schleiermacher  (1768-1834);  we  Francji  rozsławiony  pośmiertnie  Marie-
François-Pierre Gonthier Maine de Biran (1766-1824); w Polsce przede wszystkim Bronisław 
Trentowski  (1808-1869)  i  August  Cieszkowski  (1814-1894);  Ralph  Waldo  Emerson  (1803-
1882)  w  Stanach  Zjednoczonych;  S0ren  Kierkegaard  (1813-1855)  w  Danii.  Georg  Wilhelm 
Friedrich Hegel (1770-1831), długoletni dyktator w państwie filozofów, był zdeklarowanym 
antyromantykiem,  lecz  w  sposób  istotny  przyczynił  się  do  rozwoju  romantycznej 
samoświadomości.  Artur  Schopenhauer  (1788-1860)  przejmował  od  romantyków  ważne  dla 
siebie  pytania  -  cóż,  że  udzielał  na  nie  nieromantycznych  odpowiedzi.  W  ruch  filozoficzny 
swoich czasów włączali się chętnie - jako niezależni myśliciele, komentatorzy, inspiratorzy - 
romantyczni literaci; do dziejów polskiej myśli społecznej i filozoficznej należą w komplecie 
poeci-wieszczowie,  Cyprian  Norwid  i  Józef  Ignacy  Kraszewski,  Henryk  Rzewuski  z  koterią 
tradycjonalistów, Maurycy Mochnacki, Edward Dembowski i szereg innych krytyków, gdzie 
indziej uznano aspiracje filozoficzne poetów Novalisa czy Samuela Taylora Coleridge'a oraz 
krytyków  tej  miary  co  Friedrich  Schlegel  bądź Pani  de  Stael  (baronowa  Germaine  de  Stael-
Holstein). Przykłady można mnożyć. Mówi się nawet - z pełnym uzasadnieniem - o „filozofii 
implicite",  tj.  twórczej  refleksji  metafizycznej,  antropologicznej,  estetycznej,  społecznej  czy 
politycznej,  wreszcie  metodologiczno-humanistycznej,  obecnej  niejako  żywiołowo  w 
literaturze romantycznej. 

Chociaż w filozofii akademickiej (chciałoby się powiedzieć - oficjalnej) wydają się w 

okresie  romantyzmu  przeważać  stanowiska  nieromantyczne,  całą  kulturę  przenika  duch 
romantycznej metafizyki. W takim razie: czym jest romantyczne filozofowanie? Podobnie jak 
literaturę  i  sztukę,  filozofię  romantyczną  nęci  wizja  wszechrzeczywistości,  wszechogółu, 
powszechności  -  rzeczywistości  tyleż  dostępnej  cielesnemu  postrzeganiu,  co  ukrytej  dla 
zmysłów,  a  otwartej  tylko  dla  naoczności  umysłowej,  oczu  ducha;  rzeczywistości  zarówno 
względnej  i  uwarunkowanej  jak  absolutnej;  bezmiernego  skupiska  osobnych  bytów  - 
indywiduów  -  wciąż  pulsującego  wieczną  jednością  albo  dążącego  w  wielkim  napięciu  do 
jedności  utraconej.  Na  obraz  i  podobieństwo  wszechcałości,  człowiek  romantyków  był 
złożoną indywidualnością,  istotą  wygnaną  z  duchowego  raju  czy  wyobcowaną  z  jakkolwiek 
pojmowanego  stanu  elementarnej  jedności  i  zmierzającą  bez  ustanku  do  coraz  wyższej 
syntezy.  Umysł  -  jako  ośrodek  wszelkich  związków  wewnątrzosobowych  i  wszystkich 
odniesień  jednostki  do  świata  zewnętrznego  -  stanowi  ognisko  egzystencji  pojednanej, 
podstawę  wcielania  się  indywidualnego  „Ja"  w  rzeczywistość  powszechną  i  źródło 
jednoczących  oddziaływań  na  świat  otaczający.  Poznanie  to  już  forma  uczestniczenia  i 
twórczego modyfikowania rzeczywistości, a nie jej bierne odbijanie w ideach umysłu. 
Omówione  tu  ogólnie  koncepcje  Universum  i  jaźni  nie  są  dla  nas  nowe.  A  gdy  wziąć  pod 
uwagę trzeci i ostatni wyznacznik romantycznej literatury i sztuki, ową formę otwartą, która 
do dyspozycji poety i artysty stawia wszelkie środki i metody wypowiedzi, nie zdziwi fakt, że 
romantycznych filozofów cechowała - mówiąc słowami Andrzeja Walickiego: 

 
pasja  spekulatywno-systemotwórcza,  filozoficzny  maksymalizm,  dążenie  do  uchwycenia  zasady  jednoczącej, 
która  pozwoliłaby  przezwyciężyć  dezintegracje  kultury,  połączyć  w  wyższej  syntezie  rozłączone  dziedziny 
myśli, twórczości, a nawet praktycznej działalności ludzkiej. 

(A. Walicki, 1983, s.154-155) 
 

Jak w poezji, tak i tu przedmiot i forma dyskursu dążą do podobieństwa. 

background image

 

21 

Tym,  co  naprawdę  interesowało  romantyków  nie  była  w  gruncie  rzeczy  ta  czy  inna 

filozofia,  lecz  twórcze,  żywe,  autentyczne  myślenie:  żywe,  bo  wyrastające  wprost  z 
intensywnego  doświadczenia  i  zaangażowania,  twórcze,  tzn.  mobilizujące  wszystkie 
kreacyjne zdolności jednostki i wnoszące w świat całe jej duchowe bogactwo, autentyczne - 
czyli  uprawiane  z  całą  egzystencjalną  pasją,  otwartością,  a  nawet  ryzykiem.  Jako  takie 
owocowało  myślą  zmierzającą  do  niepodzielności,  nie  dającą  się  rozparcelować  między 
filozofię,  teologię,  naukę,  nowoczesny  mit.  Przeciwnie.  Filozof,  teolog,  uczony  czy  poeta, 
każdy  swoją  drogą  dążył  do  centrum  zawsze  jednej  i  tej  samej  wiedzy  o  świecie.  Życie, 
poddane  presji  coraz  szybszych  i  głębszych  przemian,  potrzebuje  świeżej  inwencji  i  teorii, 
gwałtownie  różnicujące  się  doświadczenie  ludzkie  domaga  się  niestereotypowego  wyrazu. 
Rozrasta  się  forum  społecznych  opinii  i  intelektualnych  debat,  wzrasta  podaż  dóbr  kultury, 
obok  uznanych  ról  i  autorytetów  pojawiają  się  niezależni  myśliciele  i  reformatorzy, 
wynalazcy i projektodawcy, charyzmatyczni poeci, zbuntowani artyści. Podstawą całej wizji 
świata w dziele literatury bądź sztuki może się stać równie dobrze idea filozoficzna czy teoria 
kulturoznawcza  jak  też  historyczna  tradycja,  koncepcja  polityczna,  regionalna  pamięć  czy 
legenda  poety.  W  swej  dynamice  romantyzm  efektownie  odzwierciedla  to  falowanie  i 
przenikanie się tendencji kulturalnych. 

 

ORGANICYZM A ROMANTYZM 

W ciągu XVII i XVIII w. schodziła na margines myśli filozoficzno-naukowej prastara, 

zakorzeniona  w  mitologii  i  mądrości  starożytnej,  wizja  kosmosu  jako  żywego  organizmu. 
Drogami  fizyki  doświadczalnej,  matematycznego  przyrodoznawstwa  jak  również 
racjonalistycznej  metafizyki  nowożytność  -  czasy  Galileusza,  Kartezjusza,  później  Isaaka 
Newtona,  Woltera  czy  Pierre'a  Simona  de  Laplace'a  -zmierzają  do  mechanicystycznej  wizji 
świata.  Mechanicyzm  miał  także  antycznych  protoplastów  w  atomistach  takich  jak  Epikur  i 
Lukrecjusz  (nie  było  to  wówczas  bez  znaczenia!),  lecz  znacznie  bardziej  spektakularna 
okazała  się  jego  przyszłość.  Panował  szeroko  i  długo1:  w  wiekach  XVIII  i  XIX  zupełnie 
zawładnął  naukami  przyrodniczymi,  wycisnął  głębokie  piętno  materializmu  i  ateizmu  na 
humanistyce  i  naukach  społecznych  w.  XIX,  )a  choć  już  w  tymże  stuleciu  wyraźnie  mu 
przeczyła  Maxwellowska  teoria  elektromagnetyzmu,  później  zaś  Einsteinowska  teoria 
względności  i  mechanika  kwantowa  zupełnie  odebrały  mu  rację  bytu  -  przetrwał  do  dziś  w 
popłuczynach,  pseudonauki  i  w  mętnych  rozlewiskach  światopoglądu  człowieka 
umasowionego.  W  swej  klasycznej  postaci  doktryna  mechanicyzmu  wskazywała  na  materie 
jako  tworzywo  przyrody  i  człowieka  oraz  formułowała  prawa  mechaniki  (albo  aksjomaty 
geometrii  i  zasady  dynamiki)  wystarczające  do  wyjaśnienia  faktów  fizycznych, 
biologicznych, psychicznych lub całej rzeczywistości. Zaistniało wiele wersji mechanicyzmu, 
różnie  też  kształtowały  się  w  tej  doktrynie  stosunki  między  komponentami  naukowymi  a 
komentarzem  filozoficznym.  Kartezjusz  i  Newton  są  chrześcijanami;  ten  pierwszy  angażuje 
racjonalizm  w  dowodzenie  istnienia  Boga,  obejmuje  świat  i  człowieka  metafizyką 
„mechanicyzmu  geometrycznego",  lecz  nie  dochodzi  do  prawomocnej  fizyki;  ten  drugi  - 
twórca  mechaniki  klasycznej  -  przywiązuje  wielką  wagę  do  filozoficznej  refleksji  nad 
przyczynami  sil  występujących  w  przyrodzie.  Wolter  z  fizyką  newtonowską  łączy 
manifestacyjnie deizm. Uznając fizykalne wyjaśnienie świata zjawiskowego, Kant przyjmuje 
istnienie  odrębnej  odeń  duchowości  człowieka  i  umieszcza  w  zasięgu  ludzkiej  nadziei 
rzeczywiste,  jak  sądzi,  istnienie  Boga.  Jednak  zanim  jeszcze  powstanie  romantyzm,  gotowe 
będą  mocne  przesłanki  mechanicyzmu  jako  metody  czysto  fizyczno-matematycznej,  jako 
monizmu przyrodniczego i ateizmu. 

W  następstwie  odkryć  nowej  nauki  żadna  dziedzina  myśli  nie  mogła  się  ostać  w 

dawnym  kształcie;  niezbędne  były zmiany  u  podstaw  filozofii,  na  terenie  teologii,  wiedzy  o 
człowieku i o państwie, nawet w sferze założeń i norm praktyki literackiej 

background image

 

22 

i  artystycznej.  Zewsząd,  nie  tylko  ze  strony  ortodoksji  religijnej,  dochodziły  glosy  obawy  i 
sprzeciwu,  a  nierzadko  trwogi  i  rozpaczy!  Problemy  poznawcze  zyskały  silny  rezonans 
egzystencjalny:  pytaniom  o  prawdę  towarzyszy  szersze  niż  myśl  doświadczenie  chaosu 
świata,  zmierzchu  form  życia  zbiorowego,  kryzysu  człowieczeństwa,  samotności  w  obcym 
świecie.  Wybitnych  myślicieli  i  wielkich  pisarzy  -  należeli  do  tego  grona  Blaise  Pascal, 
Anthony  Ashley  Cooper  lord  Shaftesbury  czy  Jan  Jakub  Rousseau,  Szekspir,  John  Milton  i 
Johann  Wolfgang  Goethe  -  niepokoiły  arogancja  rozumu  naukowego,  martwota  „bryły 
świata", automatyzm wszelkich zachodzących w naturze ruchów i zmian, cywilizacja wrogo 
skonfrontowana  z  przyrodą,  brak  w  nowym  obrazie  świata  miejsca  dla  metafizycznej  i 
psychologicznej  osobliwości  człowieka,  dla  wartości  i  racji  serca,  dla  sakralnej  tajemnicy  i 
poetyckiego  oczarowania.  Pękała  jedność  świata  zmysłowego  i  duchowego,  odstawały  od 
siebie  nauki  fizyczne  i  moralne;  ten  podstawowy  problem  nowożytności  stanie  się  punktem 
wyjścia dla Adama Mickiewicza. 

Kosmos  jako  organizm,  analogiczny  do  poszczególnych  bytów  biologicznych,  jako" 

żywa  całość  obdarzona  mocą  witalna  i  rozwijająca  się  zgodnie  z  tkwiącym  u  jej  podstaw 
założeniem  życiowym,  stanowił  atrakcyjną  alternatywę  dla  „martwych  prawd" 
mechanicyzmu.  Co  prawda,  już  Kartezjusz  zaanektował  dla  mechanicystów  ideę  organizmu 
(życie  istoty  biologicznej  polega  na  zwykłym  współdziałaniu  organów,  nie  wypływa  więc  z 
podstawowej  siły  ożywiającej;  tak  myślał  również  dużo  później  przewodnik  intelektualny 
Emila Zoli, Claude Bjernard), lecz nie udało się organicyzmu par excellence wydziedziczyć z 
kultury. Tradycje organicystyczne w epokę nowożytności przenosili neoplatonicy i panteiści, 
wizjonerzy  religijni,  okultyści,  mitoznawcy,  poeci.  Tak  więc  już  w  1.  połowie  XVIII  w. 
doniosłe  dla  przyszłych  losów  kultury  tworzył  lord  Shaftesbury  -  umysł  jakże  wyniosły 
wobec  ducha  swoich  czasów  -  oraz  jego  uczniowie  czy  też  następcy:  Francis  Hutcheson 
(1694-1746),  biskup  Joseph  Butler  (1692-1752);  także  Giambattista  Vico  (1668-1744), 
samotny wśród kartezjanistów w Neapolu. 

W następnym półstuleciu organicyzm staje do jawnej rywalizacji z mechanicyzmem; 

szybko rozszerza swe wpływy, mocniej niż sceptycyzm czy filozofia krytyczna przyczynia się 
do  rozłamu  światopoglądowego  w  kulturze  oświeceniowej,  Paryżowi,  stolicy  oświecenia, 
rzuca wyzwanie Jan Jakub Rousseau. na tory kontynentalnego shaftesburianizmu wchodzi ze 
swą  estetyka  Denis  Diderot  (1713-1784),  ważne  rzeczy  wciąż  dzieją  się  na  Wyspach 
Brytyjskich (Henry Home 1696-1783, Edmund Burkę 1729-1797 znakomity estetyk, fundator 
konserwatywnej  myśli  politycznej);  w  Niemczech,  otwierających  się  z  wielką  korzyścią  na 
nowe idee francuskie j angielskie, prym wiodą historyk sztuki Johann Joachim Winckelmann 
(1717-1768), Johann Georg Hamann (1730-1788), Johann Gottfried von Herder (1744-1803) 
oraz  Johann  Wolfgang  Goethe  i  Friedrich  Schiller,  w  młodości  uczestnicy  ruchu  Burzy  i 
Naporu, w dobie dojrzałości klasycy weimarscy. 

To  w  tym  gronie  dokonano  epokowego  zwrotu  w  zakresie  antropologii  i  estetyki,  w 

zakresie  budowania  formy  literackiej  i  stosowania  języka  artystycznego,  filozofii  dziejów  i 
poznania historycznego, myśli społecznej oraz wiedzy o kulturze i cywilizacji. Przypomniano 
o  natchnionym  entuzjazmie  i  duchowej  harmonii  człowieka,  jego  moralnej  godności  i 
kosmicznym  formacie.  Formalne  wyznaczniki  piękna  zastępowano  jego  żywym, 
indywidualnym  odczuciem  i  stanowieniem;  subtelnie  rozróżniano  piękno  i  wzniosłość  oraz 
odkrywano  nowe  kategorie  estetyczne.  Szczególne  znaczenie  zyskała  organiczna  koncepcja 
dzieła artystycznego i procesu twórczego: dzieło miało wzrastać jak roślina z idei w umyśle 
twórcy,  zespalając  w  żywą  całość  podzielone  dotąd  formy  (to  narodziny  synkretyzmu 
gatunkowego!)  i  łącząc  w  gąszczu  symbolicznych  znaczeń  prawdy  o  twórcy,  tworzeniu  i 
samej  rzeczywistości.  Sięgano  do  starożytności  archaicznej,  zaczynała  się  fascynacja 
średniowieczem,  nobilitowano  kulturę  ludu.  W  opozycji  do  indywidualizmu  liberalnego 
wysuwano humanistyczne i polityczne racje równości i demokracji. Mechanicznej koncepcji 

background image

 

23 

społeczeństwa  jako  agregacji  jednostek  przeciwstawiano  wizję  wspólnotową  -przede 
wszystkim  wizję  narodu  jako  całości  ożywianej  jednym  duchem,  wspólnoty  świadomości  i 
tradycji  kulturalnej;  jako  kolektywnego  twórcy,  wypowiadającego  się  poprzez  mit,  poezję, 
architekturę  i  sztuki  plastyczne,  prawo,  zwyczaje,  rytuały  i  instytucje.  Zrodzony  wówczas 
historyzm dowodził organicznego charakteru procesu dziejowego: ludzkość i jej rozgałęzienia 
-  narody  -  wzrastają  w  żywej  jedności  ze  środowiskiem  kosmicznym  od  swych  duchowych 
pierwocin przez kolejne fazy rozwoju aż do wypełnienia celu (misji), którym obarczony jest 
każdy  podmiot  dziejów.  Duchowe  bogactwo  ludzkości  przejawia  się  poprzez  różnorodność 
tradycji grupowych - dlatego pluralizm kultur i kultura uniwersalna nie tworzą sprzeczności. 
Twórczość  kulturalna  -  wszelka,  nawet  ta  nienajwyższych  lotów  -  była  otaczana  czcią,  ale 
dawały się też odczuć (Rousseau zwrócił na nie uwagę) wydziedziczające człowieka z natury 
konsekwencje  rozwoju  nauk  i  umiejętności.  Zakwestionowanie  wartości  postępu 
cywilizacyjnego  stało  się  jedną  z  najgłośniejszych  idei  w  połowie  XVIII  stulecia.  Broniąc 
natury, ochraniano również ważną sferę doświadczeń człowieka: sferę intuicji, snów, stanów 
pozaświadomych, natchnień artystycznych, w mniejszym lub większym stopniu powiązanych 
z  kosmicznymi  rytmami  i  wpływami.  W  perspektywie  kosmicznej  jedności  przeżywano  też 
miłość. 

To wszystko działo się w granicach wieku XVIII. Wielka formacja pisarzy i artystów, 

humanistów  i  filozofów  budowała  kulturę  w  oparciu  o  objawione  już  w  pełni  wartości 
organicystyczne,  czyli  (podług  katalogu  Morse'a  Peckhama):  zmienność  niedoskonałość  (jej 
pozytywna  kwalifikacja  wynikała  z  faktu,  że  organizm  stale  rozwija  się  lub  zmienia 
jakościowo),  rozwój,  różnorodność,  twórcza  wyobraźnia  i  wszelka  innowacyjność, 
podświadomość, Organicyzm narzucił swe wypływy spadkobiercom idealizmu kaniowskiego. 
Johann Gottlieb Fichte (1762-1814) w swej filozofii jaźni i transcendentalnej teorii poznania 
stosował - już w roku 1794 - sakramentalne pojęcia romantyzmu: jedność, całość, organizm. 
W  tak  zwanej  przez  samego  twórcę  „spekulatywnej  fizyce"  Schellinga  -jak  objaśnia  Michał 
Heller – 

 

Materia  i  Duch  stanowią  jedność,  dzięki  której  powstają  organizmy.  Teoria  organizacji,  czyli  powstawania 
organizmów,  to  teoria  typowa  dla  myśli  Schellinga  i  jego  romantycznych  następców.  Ale  nie  można  w  niej 
upatrywać  zarodków  przyszłej  teorii  ewolucji,  gdyż  według  koncepcji  Schellinga  życie  nie  jest  produktem 
materii, ale odwrotnie - materia jest produktem życia; organizm nie jest własnością indywidualnych przejawów 
przyrody, lecz odwrotnie - indywidualne zjawiska są przejawami ogólnego organizmu. 

(M. Heller, 1992, s. 117) 

 

Z  tych  koncepcji  wysnuto  wątek  tzw.  filozoficznego  przyrodoznawstwa  -  to  zasługa 

Franza von Baadera, Heinricha Stejfensa (1773-1845), Johanna Wilhelma Rittera (1776-1810) 
-  przeciwstawiającego  się  doświadczalnej,  matematyczno-ilościowej  nauce  o  przyrodzie 
poprzez ujęcia w jedną całość sfery zjawisk, oddziaływań fizycznych, języka i świata myśli. 

Ale,  co  bardzo  ważne,  niezależnie  od  rozwinięć  nowych,  trwa  żywa  recepcja  XVIII-

wiecznych zdobyczy organicyzmu. Uznanie dla schellingianizmu niekoniecznie łączyło się z 
poczuciem,  że  tomy  Herdera  czas  powierzyć  wyłącznie  bibliotecznym  pyłom;  wśród 
romantyków nieco niższego lotu pewnie nie należeli do wyjątków tacy, którzy nic nie słyszeli 
o  filozoficznym  przyrodoznawstwie,  a  Rousseau,  Winckelmanna,  Burke'a  znali  z  pierwszej 
ręki. I nie dotyczyło to wyłącznie pierwszego romantycznego pokolenia. 
 

PLURALIZM ŚWIATOPOGLĄDOWY ROMANTYZMU 

Zygmunt  Łempicki,  wciąż  jeden  z  naj  świetniej  szych  znawców  kultury  umysłowej 

czasów 

nowożytnych, 

wymienia 

wśród 

tendencji 

kształtujących 

nurt 

opozycji 

wewnątrzoświeceniowej  w  2.  połowie  XVIII  w.:  sentymentalizm,  idyllizm,  psychologizm, 
ironizm,  immoralizm,  tytanizm,  dynamizm,  historyzm,  indywidualizm  ontologiczny  i 
symbolizm.  Czyżby  cały  romantyzm  zaistniał  przed  romantyzmem?  Nic  biedniejszego: 

background image

 

24 

romantycy  z  równą  determinacją  dążyli  do  twórczego  nowatorstwa  i  drążyli  korytarze 
tradycji,  a  wszelkim  odziedziczonym  dobrom  nadawali  niepowtarzalny  charakter.  Niektórzy 
nad  wszelkie  filozofie  przedkładali  ortodoksyjny  katolicyzm  lub  żarliwy  protestancki 
pietyzm,  ale  z  egzystencjalnym  piętnem  przeżycia  wiary,  inni  starali  się  służyć  sprawie 
chrześcijaństwa  z  pozycji  indywidualistycznej,  skolidowanej  z  macierzystym  Kościołem 
religijności;  jeszcze  inni  szli  za  przykładem  XVIII  -wiecznej  spekulacji  religijno-
filozoficznej. Takie inspiracje rządziły dziejami profetyzmu i mistycyzmu romantycznego. Z 
kolei  organicyzm  tworzył  kanwę  światopoglądową  najczęściej  dla  poetyckich  wizji  procesu 
dziejowego  i  historii  narodowej  oraz  dla  dialogów  z  tradycją  kulturalną  -  jak  w  przypadku 
mediewizmu,  ludowości,  neosarmatyzmu  (w  Polsce).  Idealizm  pokantowski  zadecydował  o 
obliczu  romantycznej  ironii  i  symbolizmu  filozoficznego.  Tytanizm  i  prometeizm 
romantyczny,  zanim  wcieliły  się  w  heroiczno-aktywistyczną  poezję  George'a  Byrona, 
Percy'ego  Bysshe  Shelleya  czy  Mickiewicza,  wyszły  od  Shaftesbury'ego  i  znalazły  się  w 
strefie  oddziaływania  Kaniowskiej  koncepcji  wolności  moralnej.  W  wersji  kontemplacyjnej, 
niejako  biernej,  opór  wobec  natury,  rozbrat  z  rzeczywistością,  poszukiwanie  wolności  i 
człowieczej  samorealizacji  jedynie  poprzez  kulturę  -  demonstrował  romantykom  późny 
Schiller (także pilny czytelnik Kanta). 

Romantycy byli - w każdym razie bywali - oryginalnymi myślicielami, nie wydaje się 

jednak,  by  ich  ambicje  ogniskowały  się  na  samym  nowatorstwie  filozoficznym.  Bodaj  dla 
większości  z  nich  Jądro  oryginalności  tkwiło  w  niepowtarzalnej  konstrukcji  obrazu  świata 
(wielką wagę przykładali do szaty poetyckiej tego obrazu) i w ekspozycji swej jaźni czy też 
twórczej  osobowości.  Pluralizm  światopoglądowy  romantyzmu  przejawia  się  najkonkretniej 
w  rozmaitości  opracowań  właśnie  tych  dwóch  konstytutywnych  dla  prądu  koncepcji: 
Universum i jaźni. A ta rozmaitość daje podstawę do odróżniania odmian prądowych. 

Universa  konstruowane  przez  romantyków  mieszczą  się  w  przedziale  stanowisk 

filozoficznych, od mglistego supranaturalizmu (tj. hipotezy odnośnie do jakiegoś nadrzędnego 
wobec  natury  porządku  ontycznego)  do  radykalnego  spirytualizmu.  Romantyczne 
przedstawienia  poetyckie  czy  artystyczne  mogą  zatem  przenosić  idee  wzajemnego 
przenikania  się  światów  empirycznego  i  duchowego;  wpływu  świata  nadprzyrodzonego  na 
świat  naturalny  (według  pojęć  chrześcijańskiego  dualizmu),  paralelizmu  światów  (jak  w 
gnozie).  boskości  bytu  (panteizm),  transcendentalnej  konstrukcji  Universum  (jak  u 
Schellinga),  duchowej  istoty  rzeczywistości  (monizm  spirytualny)  itp.  Poszczególne  sfery  - 
aspekty,  potencje  -  Universum  pozostają  w  stosunku  do  siebie  w  ontycznej  współistotności, 
solidarności  organicznej,  odpo-wiedniości  izomorficznej,  relacji  biegunowej,  związku  przez 
„twórczy  konflikt"  itp.;  zawsze  jednak  Universum  jawi  się  jako  dynamiczna,  wewnętrznie 
zróżnicowana (dyferentna) jedność. 

Jaźń-w  terminologii  Isaiaha  Berlina,  wybitnego  myśliciela  politycznego  i  historyka 

idei, „twórcza osobowość" - również się jawi na wiele sposobów. 

 

W twórczej osobowości niektórzy widzieli byt transcendentny, dający się utożsamić z duchem kosmosu, boską 
zasadą,  z  którą  pragną  się  identyfikować  śmiertelne  istoty  ludzkie  niczym  iskry  z  potężnym  ogniem.  Inni 
utożsamiają ów twórczy pierwiastek z własnym „ja", konkretnym i śmiertelnym. Należą do nich Byron i Hugo 
oraz inni pisarze i malarze wojującego romantyzmu. Jeszcze inni identyfikowali twórczy pierwiastek swego „ja" 
z  ponadosobowymi  organizmami,  których  byli  elementami  czy  też  członkami,  a  więc  z  narodem,  Kościołem, 
kulturą,  klasą,  z  historią  jako  taką.  Widzieli  w  tych  złożonych  ciałach  potężną  moc,  a  swoje  doczesne  „ja” 
odczuwali jako emanację 

I. Berlin, s. 340) 
 

Dla licznych romantyków jaźń - jako podmiot poznania i podłoże zjawisk psychicznych - jest 
synonimem wyobraźni, a wyobraźnia, obejmująca wszelkie władze umysłu - widzącą wiarą, 
zmysłem filozoficznym, mocą magicznej woli, twórcą rzeczywistości, nawet - wszystkim, co 
istnieje. 

background image

 

25 

 
•  Literatura: 

•  Mayer H. Abrams, The Mirror and the Lamp. Romantic Theory and the cal Tradition, Oxford University 

Press, London 1953. 

•  Bolesław  Andrzejewski,  Przyroda  i  język.  Filozofia  wczesnego  romantyzmu  w  Niemczech,  Warszawa-

Poznań 1989. 

•  Albert Beguin, L' Ame wmantiąue et le reve. Essai sur le romantisme et la poesie franęaise, Librairie Jose 

Corti, Paris 1939. 

•  Isaiah Berlin, Protest przeciwko oświeceniu, tłum. Zofia Dorosz, „Literatura na 

•  świecie" 1986, nr 6 (179). 

•  Isaiah  Berlin,  Rewolucja  romantyczna:  kryzys  w  historii  myśli  współczesnej,  w:    Zmysł  rzeczywistości. 

Studia z historii idei, red. Henry Hardy, tłum. Michał Filip-czuk, Poznań (b.r.w.). 

•  Maria Cieśla-Korytowska, O romantycznym poznaniu, Kraków 1997. 

•  Frederick Copleston, Historia filozofii, t. 7-9, tłum. Jerzy Łoziński (t. 7) i Bohdan Chwedeńczuk (t. 8-9), 

Warszawa 1989-1995. 

•  B.A.G. Fuller, Historia filozofii, t 2. tłum. Czesław Znamierowski, Warszawa 1967. 

•  Georges Gusdorf, Fondements du savoir romantique, Payot, Paris 1982. 

•  Michał Heller, Filozofia świata. Wybrane zagadnienia i kierunki filozofii przyrody, Kraków 1992. 

•  Michał  Heller,  Józef  Życiński,  Wszechświat  -  maszyna  czy  myśl?  Filozofia  mechanicyzmu:  powstanie-

rozwój-upadek, Kraków 1988. 

•  Historia nauki polskiej, pod red. Bohdana Suchodolskiego, t. 3: 1795-1862, redakcja tomu Jerzy Michalski, 

Wrocław 1977. 

•  Zbigniew Kuderowicz, Filozofia nowożytnej Europy, Warszawa 1989. 

•  Arhuro  Lovejoy,  The  Great  Chain  of  Being.  A  Study  ofthe  History  ofan  Idea;  przekład  polski:  Wielki 

łańcuch bytu. Studium z dziejów idei, tłum. Artur Przybyslawski, Warszawa 1999. 

•  Zygmunt Łempicki, Wybór pism, oprac. Henryk Markiewicz, t. 1-2, Warszawa 

•  1966. 

•  Morse  Peckham,  O  koncepcję  romantyzmu,  tłum.  Maciej  Orkan-Łecki,  „Pamiętnik  Literacki"  R.  LXIX, 

1978, z. 1. 

•  Polska myśl filozoficzna i społeczna, 1.1: 1831-1863, pod red. naukową Andrzeja Walickiego, Warszawa 

1973. 

•  Charles Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, tłum. zbiorowe, oprac. Tadeusz 

Gadacz, wstępem poprzedziła Agata Bielik-Robson, Warszawa 2001. 

•  Andrzej Walicki, Między filozofią, religią i polityką, Studia o myśli polskiej epoki romantyzmu, Warszawa 

1983. 

•  Andrzej  Walicki,  Polska  myśl  filozoficzna  epoki  międzypowstaniowej.  Wstęp,  [w:]  Filozofia  i  myśl 

spofeczna  w  latach  1831-1864,  oprac.  A.  Walicki  (przy  współpracy  Adama  Sikory  i  Jana  Garewicza), 
Warszawa 1977. 

•  Alfred  North  Whitehead,  Nauka  i  świat  nowożytny,  tłum.  i  słowo  wstępne  Maciej  Kozłowski  i  Marek 

Pieńkowski OP, Kraków 1987. 

 

LUDOWOŚĆ 

Pierwsze  manifestacje  romantycznej  formy  poetyckiej  (ballada,  dramat  obrzędowy), 

pierwszy romantyczny program poezji narodowej, pierwsze romantyczne myśli o człowieku i 
świecie Mickiewicz swych wileńskich tomach Poezyj (1822 i 1823) umieścił pod sztandarem 
ludowości. Miał w Polsce poprzedników oświeceniowych: poezje Franciszka Karpińskiego i 
Franciszka  Dionizego  Kniaźnina  oraz  nurt  sielanki  narodowej,  demokratyzm  środowiska 
kołłątajowskiego, 

pierwociny 

poszukiwań 

etnograficznych 

Zorianem 

Dołęgą 

Chodakowskim  na  czele,  a  zwłaszcza  myśl  programową  Kazimierza  Brodzińskiego, 
włączającą  ludowość  do  podstaw  kultury  narodowej.  Podobnie  jak  Brodziński  poddawał  się 
wpływom oświecenia zachodnioeuropejskiego: przyjmował Herderowską koncepcję folkloru 
jako  osnowy  narodowej  wspólnoty,  fundamentu  samodzielności  kulturalnej  i  najlepszej 
cząstki  narodowej  kultury,  wyznawał  wraz  z  Rousseau  demokratyczną  zasadę 
współodczuwania  z  ludem  i  szacunek  dla  człowieka  prostego.  Dzielił  przekonanie  o 
archaicznym rodowodzie folkloru i poszukiwał w nim szansy na światopoglądowe, estetyczne 

background image

 

26 

i  socjalne  odrodzenie  kultury  wysokiej.  Musiał  zdawać  sobie  sprawę,  że  od  dziesięcioleci 
ludowość odgrywała wielką rolę w procesach narodowotwórczych. 

Jako  fenomen  społeczno-kulturalny  ludowość  ma  za  punkt  wyjścia  tezę  o  rozdziale 

kultury na sferę elitarną, i sferę niską społecznie uprzywilejowaną i socjalnie upośledzoną. Ta 
pierwsza - przez swój ekskluzywizm i swe wyczerpanie, zużycie -nie spełnia przypisanych jej 
funkcji  w  życiu  zbiorowym,  dlatego  wymaga  rewizji,  rozszerzenia  i  odrodzenia 
(rewitalizacji).  Ta  druga  sfera  -  folklor  -  ma  posiadać  właśnie  te  wartości,  których  brak 
kulturze elit, trzeba w niej jednak te wartości dostrzec za pomocą odpowiedniego klucza. W 
istocie  chodzi  tu  o  samoodnowę  kultury  wysokiej  poprzez  otwarcie  się  na  odpowiednio 
wyselekcjonowane i spreparowane treści kultury ludu. 

Typowe w Europie były dwie metody przetwarzania folkloru: pietyzm etnograficzny, 

domagający się bezwzględnego respektu dla ludowych przekazów jako nośników sakralnych, 
zaszyfrowanych  sensów  (np.  bracia  Jakob  i  Wilhelm  Grimmowie,  u  nas  Chodakowski) 
ludowość  estetyzująca,  czysto  stylizatorska,  poszukująca  w  folklorze  wyłącznie  poetyckich 
efektów  i  odświeżających  środków  artystycznych  (np.  Johann  Ludwig  Tieck,  ludowość 
ironiczna  Słowackiego).  Dość  wyjątkowe  jest  stanowisko  trzecie,  Mickiewiczowskiej  poeta 
dopuszcza  rekompozycje  materii  folklorystycznej,  nasycanie  jej  ładunkiem  literackości,  ale 
służy  to  symboliczno-filozoficznej  syntezie,  budowaniu  mitopodobnej  poezji  „prawd 
żywych".  Przy  tym  Mickiewicza,  a  wraz  z  nim  Seweryna  Goszczyńskiego,  interesowała 
realna kultura ludu; Chodakowski, a za nim Michał Grabowski, ufali jedynie autentyczności 
reliktowych znalezisk. 

Romantycy  sięgali  nie  tylko  do  folkloru  chłopskiego.  Blisko  im  było  nieraz  do 

środowiskowej  kultury drobnoszlacheckiej,  penetrowali  folklor  plebejski,  nie tylko  w  III  cz. 
Dziadów  znajdują  się  elementy  folkloru  żołnierskiego  (gawędy  Kaprala)  i  przykościelnego 
(egzempla kaznodziejskie Ks. Piotra) 

Z późnego oświecenia przeszło na romantyków zainteresowanie dla ludowych podań. 

Eksploatowano  podania  historyczne  (niekiedy  całkiem  świeżej  daty,  np.  związane  z 
konfederacją  barską  czy  insurekcją  kościuszkowską),  podania  topograficzne  (motywy 
zatopionego  miasta,  skamienienia,  śpiących  rycerzy  itp.),  a  także  podania  toponomastyczne, 
wyjaśniające  nazwy  miejscowe  na  podstawie  spreparowanej  fabuły.  Inne  plonujące  w 
literaturze  gatunki  folkloru  to  ballada  (Lilije  Mickiewicza  mają  wszak  ludowy  prototyp  w 
utworze Stalą nam się nowina...), pieśń popularna (z Kaliną Lenartowicza na czele) i bajka z 
elementami cudowności - tzw. bajka magiczna - wcielana w fabuły balladowe lub spisywana 
w literackiej formie (m.in. Kazimierz Władysław Wójcicki, Roman Zmorski). 

W folkloryzmie zanurzony jest cały, ilościowo skromny, romantyzm lat dwudziestych, 

nie  wyłączają  Antoniego  Malczewskiego,  a  także  na  jedną  chwilę  autora  Cyganki  Tomasza 
Zana. W latach trzydziestych Mickiewicz wtapia ludowość w swe wielkie wizje zbiorowości 
(Dziady drezdeńskie) i natury (Pan Tadeusz), a Słowacki igra zliteraturyzowaną ludowością w 
swej  Balladynie.  W  kraju  działa  lwowska  „Ziewonia"  (1834-1838),  galicyjskie  Dumki 
publikują  współtwórcy  tego  almanachu  -  August  Bielowski  i  Lucjan  Siemieński.  Zaczynają 
się upowszechniać etn-graficzno-artystyczne wędrówki po Polsce, w r. 1838 rusza w podróż 
młodziutki  Ryszard  Berwiński,  późniejszy  autor  Bogunki  na  Gople  (1840)  i  Studiów  o 
literaturze  ludowej  (1854),  jeden  z  najbardziej  fachowych  foklorystów  wśród  ówczesnych 
pisarzy.  Historia  Sawki  (1842)  i  Ulana  (1843)  inicjują  łańcuch  poruszających  powieści 
ludowych  Kraszewskiego.  Tymczasem  w  pokoleniu  Norwida  ludowość  przeżywa  swe 
ponowne apogeum. Poeci ówcześni łączą zwykle bardzo dobry warsztat literatury popularnej 
z  rzetelną  znajomością  etnograficznego  tworzywa  i  regionalnych  realiów;  niekiedy  oscylują 
miedzy  ludowością  a  neosarmatyzmem,  tworząc  w  duchu  swojszczyzny  charakterystyczną 
literaturę  kontusza  i  sukmany.  To  formacja  Zmorskiego,  Teofila  Lenartowicza,  Władysława 
Syrokomli.  Sam  Norwid  podejmuje  tę  tematykę  w  początkach  twórczości  (np.  Do 

background image

 

27 

wieśniaczki),  a  w  Promethidionie  (1851)  przekracza  nowy  próg  ludowości,  włączając  ją  do 
szerokiego  programu  twórczości  o  mocnej  podstawie  etycznej,  sztuki  narodowej  i  pracy 
cywilizacyjnej. Ponadto w dojrzałej i schyłkowej fazie romantyzmu ludowość była jednym z 
podstawowych problemów refleksji estetycznej i ważnym przedmiotem emigracyjnych debat 
społeczno-politycznych.  Najważniejszym  bodaj  świadectwem  literackim  owych  debat  było 
starcie  poetyckie  między  Krasińskim,  autorem  Psalmów  przyszłości;  cyklu  poetyckiego  o 
tendencji narodowo-solidarystycznej, z radykałem Słowackim. 

 

Literatura: 
Giuseppe  Cocchiara,  Dzieje  folklorystyki  w  Europie,  tłum.  Wojciech  Jekiel,  wstęp  i  rozdział  o  folklorystyce 
polskiej napisał Julian Krzyżanowski, Warszawa 1971. 
Dzieje  folklorystyki  polskiej  1800-1863.  Epoka  przedkolbergowska,  pod  red.  Heleny  Kapełuś  i  Juliana 
Krzyżanowskiego, Wrocław 1970. 
Julian  Maślanka,  Folklorystyka  polska  w  latach  1831-1863,  [w:]  Literatura  krajowa  okresu  romantyzmu,  t.  2, 
pod red. Marii Janion, Marii Dernałowicz, Mariana Maciejewskiego, Kraków 1988. 
Ludowość u Mickiewicza, pod red. Juliana Krzyżanowskiego i Ryszarda Wojciechowskiego, Warszawa 1958. 
 

BAJRONIZM 

George  Gordon  Noel  lord  Byron  (1788-1824)  to  poeta  o  wielu  twarzach. 

Nostalgiczny,  zadumany  wędrowiec,  erudyta  i  koneser  sztuki,  poeta  intymności  i  bard 
wolności  -  to  znów  sarkastyczny  prowokator  i  zjadliwy  ironista,  cynik  -  ale  i  entuzjasta, 
rozczarowany  indywidualista,  który  jednak  nie  utracił  wiary  w  moc  satyrycznej  perswazji; 
wyklęty  banita  i  nieprzejednany  wróg  społeczeństwa  -  to  znów  oskarżyciel  ziemskiego 
despotyzmu i tyranii niebieskiej. Pisał bez namaszczenia, bez dbałości o głęboki symboliczny 
rezonans słowa i bez większej troski o zborność i konsekwencję w kształtowaniu formy, lecz 
zyskiwał  wiele  przez  retoryczną  ekspansywność,  siłę  przeżywania,  spontaniczną 
różnorodność  formalnych  ukształtowań.  Nie  był  zresztą  nieoryginalny  w  koncepcjach 
gatunkowych:  poemat  podróżniczo-refleksyjny  (Wędrówki  Childe  Harolda  1812-1816), 
poemat dygresyjny (Don Juan 1823, nieukończony), nawet dramaty fantastyczno-misteryjne 
(Manfred  1817,  Kain  1821)  nosiły  twórcze  piętno  i  budziły  pełne  uznania  naśladownictwo. 
Przede  wszystkim  zaś  Byron  był  twórcą  romantycznej  odmiany  poematu  epicko-lirycznego, 
zwanej  powieścią  poetycką.  Narracja  powieści  poetyckiej  łączy  jednowątkową,  lecz  silnie 
fragmentaryzowaną  opowieść  z  dynamiką  liryczną:  narrator  wyraża  uczucia  snuje  refleksje, 
komentuje  postawę  bohatera,  przemawia  do  czytelnika.  Natomiast  bohater  nie  jest 
samodzielną postacią epicką, lecz maską wciąż dochodzącego do głosu podmiotu dzieła. 

Samą  poezję  Byrona  przesłoniło  jednak  coś,  co  działo  się pomiędzy  jego  biografią  a 

konstrukcją  jego  bohatera  -  legenda  pisarza.  Konflikt  z  angielską  elitą,  rozpad  małżeństwa, 
skandalizująca  plotka  obyczajowa,  dwuznaczna  i  prowokacyjna  autokreacja  poetycka, 
wreszcie  -  zaangażowanie  po  stronie  powstania  greckiego  i  śmierć  pod  Missolunghi  (w 
obozie, nie na polu bitwy): wszystko to zasilało legendę Byrona i sprawiało, że obrastała ona 
sprzecznościami.  Bywał  ucieleśnieniem  indywidualistycznej  anarchii  lub  zblazowanym 
dandysem  o  wampirycznej  osobowości.  Kainowi  zawdzięczał  miano  „emisariusza  szatana", 
ale i podziw dla wielkiego ducha, który w wieku niewiary szturmuje niebo w poszukiwaniu 
Boga i Ojca; niektórzy, w tym Mickiewicz, mieli go za Szawła, odbywającego swą drogę do 
Damaszku.  Na  przekór  księciu  gen.  Arthurowi  Wellingtonowi  i  rodakom  Byron  wielbił 
Napoleona - i sam jawił się niektórym obserwatorom odpowiednikiem cesarza Francuzów w 
dziedzinie  kultury.  Ta  legenda  o  wielu  obliczach  stawała  się  faktem  zmieniającym 
romantyczną  kulturę:  wzmagała  zapotrzebowanie  na  legendy  poetów  w  ogólności;  stawiała 
znak  równości  między  pisaniem  a  życiem,  fikcją  a  rzeczywistością;  uczyła  czytać  dzieła 
poetyckie ze swoistym naddatkiem znaczeniowym, czasem naddatkiem przemycającym idee 
nie do pogodzenia z despotyzmem, cenzurą, policją myśli. 

background image

 

28 

Mówiąc  o  bohaterze  bajronicznym,  potocznie  ma  się  na  uwadze  pewien  schemat 

kompozycyjny:  postać  o  charakterystycznym  wyglądzie,  obsesyjnej  psychice,  zachowaniu 
znamionującym  mizantropa  albo  raczej  człowieka  mającego  wiele  do  ukrycia;  postać 
wyobcowanego indywidualisty, człowieka o tragicznym doświadczeniu i przeznaczeniu. Ale - 
co  tutaj  najważniejsze  -  portret  bajronisty  jest  spleciony  z  rozległą  sferą  idei 
antropologicznych. 

Może częściej przez epigonów naśladowany, lecz w istocie mniej głęboki i ważny jest 

u  Byrona  indywidualizm  skrajny,  negatywny,  tzn.  wywyższenie  jednostki  nad  innych  ludzi, 
nad zbiorowość, nad wszelkie więzi, zasady i powinności. Postaciami, które nie chciały znać 
sumienia,  przyjaźni,  miłości  rodzinnej,  rygorów  społecznych  i  obowiązków  wobec  narodu, 
egzaltowano  się  nieraz  w  sposób  jedynie  estetyczny  bądź  kompensacyjny.  Głębszy  sens 
posiada  Byronowski  bunt  metafizyczny,  tzn.  kwestionowanie  ustanowionego  przez  twórcę 
porządku bytu jako niezgodnego z aspiracjami i możliwościami człowieka. Do takiego buntu 
stawały jednostki pokroju tytanicznego, silnie zakorzenione w bycie i obdarzone wielką mocą 
duchową,  często  zmagające  się  z  tajemnicą  swej  nadnaturalnej  genealogii,  metafizycznych 
dziejów  i  sakralnej  misji.  Heroiczne  cechy  człowieka  bajronicznego  -  niespożyta  energia 
potężna wola, także sita fizyczna - wypływają równie ze źródeł poezji wysokiej, jak literatury 
popularnej. 

Filozoficzne  podłoże  Byronowskiej  koncepcji  człowieka  stanowi  niewątpliwie 

aktywizm, zgodnie z którym to stanowiskiem rzeczywistość jest z natury swej dynamiczna, a 
działanie jest pierwotne i niezależne od substancji, będącej jego wytworem. Aktywizm uznaje 
pierwszeństwo działania przed poznaniem i kontemplacją, woli przed rozumem; w działaniu 
dopatruje  się  kryterium  prawdy.  Wiąże  się  z  indywidualizmem,  przypisującym  decydującą 
rolę  w  historii  i  w  życiu  społecznym  czynom  jednostki  ludzkiej.  Z  egzystencjalnego  punktu 
widzenia:  bajronizm  odpowiada  czemuś,  co  nazywamy  dzisiaj  transgresyjną  koncepcją 
człowieka.  Najprościej  mówiąc,  transgresja  to  wychodzenie  przez  człowieka  poza  to,  czym 
jest  i  co  posiada,  kreowanie  samego  siebie  poprzez  przekraczanie  barier  i  łamanie  tabu; 
jednostka  dzięki  swym  czynom  sięga  po  to,  czym  chce  być,  a  czym  jeszcze  nie  jest.  Pod 
względem  moralnym  bohater  bajroniczny  pozostaje  istotą  dwuznaczną:  niejako  upadłym 
aniołem  i  zarazem  wzniosłym  złoczyńcą.  Może  się  w  tym  przejawiać  przewrotność 
buntowniczego  indywidualisty,  ale  z  pewnością  w  ten  sposób  objawia  się  także  tragiczny 
wymiar losu człowieka Byrona. 

Bajroniczną  egzaltację  słusznie  dostrzegł  we  wczesnym  romantyzmie  polskim 

Brodziński.  Czy  znał  Marię  Malczewskiego?  W  tej  powieści  poetyckiej,  zasługującej  na 
miano  inicjatorki  bajronizmu  w  Polsce  (choć  nie  był  to  w  ogóle  pierwszy  przejaw  polskiej 
recepcji twórczości lorda Byrona) znajdziemy drastyczny indywidualizm w osobie Wacława, 
ale  przede  wszystkim  tak  znamienne  dla  angielskiego  poety  borykanie  się  z 
nieprzeniknionością  świata,  gorycz  borykania  się  z  losem  w  rzeczywistości  pozbawionej 
widocznych fundamentów, oczywistych tropów prawdy i filarów ładu. Dialog z twórczością i 
namysł  nad  legendą  Byrona  Mickiewicz  uprawiał  aż  do  Prelekcji  Paryskich;  bajronizm 
wyczuwa  się  w  takich  postaciach  Słowackiego,  jak  Balladyna  czy  Król-Duch,  w  takich 
kreacjach  osobowych  Krasińskiego,  jak  Pankracy  z  Nie-Boskiej  komedii,  jak  Irydion.  Z 
legendą twórcy Manfreda głęboko związał się też Norwid. 

 

•  Literatura: 

•  Stefania Land, Mickiewiczowska legenda o Byronie, Poznań 1935.  

•  Mario  Praż,  Zmysły,  śmierć  i  diabły  w  literaturze  romantycznej,  tłum.  Krzysztof  Żaboklicki,  Warszawa 

1974. 

•  Peter L. Thorslev Jr, The Byronic Hero. Types and Prototypes, University of 

•  Minnesota Press, Mineapolis 1965. 

•  Marian Zdziechowski, Byron i jego wiek. Studia porównawczo-literackie, t. 1-2, 

•  Kraków 1894-1897. 

background image

 

29 

TYTANIZM I PROMETEIZM 

Z  mitologicznych  przekazów  o  Prometeuszu  nowożytność  przejęła  portret  obrońcy  i 

dobroczyńcy  ludzkości,  twórcy  rzemiosł,  nauk  i  umiejętności  cywilizacyjnych;  wieszcza 
świadomego  tajemnych  przeznaczeń  Zeusa  i  tajników  przyszłości;  w  końcu  dumnego 
męczennika,  ponoszącego  konsekwencje  swej  filantropii.  Racjonalistyczne  oświecenie 
francuskie nie ceniło tego symbolu; najważniejsze nawiązanie do mitu Prometeusza przynosi 
Wolterowska  Pandora,  dająca  autorowi  sposobność  do  rozprawienia  się  z  ideą  grzechu 
pierworodnego  i  do  obrony  idei  postępu  rodzaju  ludzkiego.  W  odwecie  Rousseau  nazwał 
tytana  „burzycielem  spokoju  ludzkiego"  i  uosobieniem  niszczycielskich  pierwiastków 
cywilizacji,  a  twórca  III  części  Dziadów  zastosował  ten  symbol  do  miażdżącej  krytyki 
oświeceniowego  racjonalizmu.  Shaftesbury,  a  później  Herder  i  Goethe,  powiązali  z 
tytanizmem prometejskim wielkość duchową człowieka i godność artysty jako prawdziwego 
twórcy. Rodzina bohaterów tytanicznych znacznie powiększyła się i skomplikowała u schyłku 
oświecenia i w 1. połowie XIX wieku. Oprócz mitologicznych przeciwników Zeusa pojawili 
się  bohaterowie  Starego  Testamentu,  podsunięci  i  zinterpretowani  przez  nieprzyjazną 
chrześcijaństwu  gnozę,  a  także  herosi  średniowieczni  czy  egzotyczni.  Zarazem  drogi  tego 
mitu  kultury  nowożytnej  stały  się  niezwykle  zawiłe,  a  prometeizm  i  tytanizm  okazały  się 
względnie odrębnymi koncepcjami symbolicznymi. 

Badania  przeprowadzone  przez  Václava  Černego  wykazały,  iż  tytanizm  1.  połowy 

XIX w. zwraca się, jak starożytny półbóg, przeciw niebu, nie po to jednak by zająć miejsce 
bogów, lecz w imię pełnego człowieczeństwa. Ideał ten jest wyrażany za pomocą literackich 
postaci indywidualistów - Judzi wolnych i moralnie autonomicznych. Tę postawę dyktują im 
rozum  i  zmysł  moralny;  usprawiedliwienie  zyskuje  bunt  przeciw  stanowi  rzeczy,  który 
zaistniał z woli Boga. To sam Bóg jest bowiem odpowiedzialny za zło - Bóg postrzegany jako 
Wolterowski niefortunny twórca bądź, jako intencjonalny prześladowca ludzi, a nawet swego 
syna - Chrystusa, odpowiadającego zresztą na kaźń buntem. Tradycyjna wiara jest traktowana 
znów  -jak  za  czasów  oświecenia  -  w  kategoriach  obrażającej  rozum,  uświęconej  przez 
zabobon  ignorancji.  Prócz  antropocentryzmu  i  racjonalizmu,  cechą  znamienną  dla  postawy 
tytanicznej  jest  również  dążenie  meliorystyczne:  szukanie  sposobów  zaradzenia  złu 
społecznemu i politycznemu. 

Nieco  inaczej  specyfika  tego  prądu  jawi  się  w  nowszych  ustaleniach,  akcentujących 

odrębność prometeizmu. Bunt tytaniczny nie ogranicza się do prób detronizacji Stwórcy; Bóg 
bywa  utożsamiany  z  samą  zasadą  zła,  rehabilitacji  zaś  dostępują  Jego  przeciwnicy - Szatan, 
Kain,  nawet  Chrystus,  postawiony  nieoczekiwanie  w  jednym  rzędzie  z  wymienionymi  i 
wykreowany na jednego z mitycznych pomocników ludzkości w walce ze ziem. Prometeizm 
jest  pod  wieloma  względami  tożsamy  z  tytanizmem  (bunt  przeciw  Zeusowi,  litość  i 
niewzruszona  wola,  wiara  w  lepszą  przyszłość  ludzkości),  lecz  w  rodzinie  tytanów  zajmuje 
miejsce  osobne.  Jak  sądzi  Raymond  Trousson,  takie  kreacje  tytaniczne  jak  Szatan,  Faust, 
Kain  czy  Manfred  pozbawione  są  zalet  właściwych  Prometeuszowi  -  czystej  filantropii  i 
afirmacji dającej oparcie buntowi. 

Za  najbardziej  reprezentatywne  ucieleśnienie  prometeizmu  romantycznego  uchodzi 

Prometeusz rozpętany P.B. Shelleya, a to ze względu na cztery konstytutywne idee: alegorię 
polityczną,  niosącą  potępienie  rewolucji  francuskiej  i  jej  skutku  w  postaci  napoleońskiej 
tyranii  imperialnej;  protest  przeciw  despotyzmowi  przez  kwestionowanie  porządku 
społecznego  i  politycznego;  przeciwstawienie  wspierającego  ludzkość  Chrystusa 
autokratycznemu  Bóstwu  tradycyjnej  religii;  zrównanie  owej  religii  z  obskurantyzmem  i 
zwrócenie nadziei ku wiedzy i rozumowi jako mocom wyzwalającym człowieka. Prometeista 
byłby  wiec  -  w  świetle  omawianej  koncepcji  -  przede  wszystkim  zbuntowanym  bohaterem 
postępu, a tytan (tytanista) zrewoltowanym obrońcą autonomii jednostki; Ale w konkretnych 
utworach schematy zawodzą.

 

background image

 

30 

•  Literatura: 

•  Albert Camus, Człowiek zbuntowany, Paryż 1958. 

•  Vaclav Ćerny, Essai sur le titanisme dans la poesie romantigue entre 1815 et 1850, Prague 1935. 

•  Maria Janion, Kain, Prometeusz, Lucyfer, [w:] Gorączka romantyczna, Warszawa 1975. 

•  Raymond Troisson, Le theme de Promethee dans la litterature europeenne, 1.1-2, Geneve 1964. 
 

MEDIEWIZM 

W  polskim  romantyzmie  mediewizm  nie  nabrał  imponującego  zakresu,  choć 

niewątpliwie odegrał znaczącą rolę ideową. Z początku wszystko wskazywało, że romantycy 
na  długo  staną  się,  mówiąc  słowami  Mochnackiego,  błędnymi  rycerzami  feudalizmu. 
Mediewistyczne inspiracje płynęły ze strony znaczących dla inicjatorów nowego prądu ludzi 
oświecenia:  Tadeusza  Czackiego,  Joachima  Lelewela,  Zoriana  Dołęgi  Chodakowskiego. 
Popularnością  cieszyły  się  drama  gotycka  i  powieść  mediewalna,  święcił  triumfy  .Walter 
Scott.  Mickiewicz  ogłosił  dwa  poematy  z  litewskiego  średniowiecza,  mediewalna  tematyką 
żyje  młodziutki  Krasiński,  nie  stroni  od  tych  przedmiotów  wczesny  Słowacki,  głęboko 
mediewistycznym programem krytycznoliterackim debiutuje Mochnacki (O duchu i źródłach 
poezji  w  Polszcze,  1825),  ale  wnet  romantycy  podzielą  miedzy  siebie  tematy  współczesne 
oraz  wyprawy  historyczne  w  wieki  sarmatyzmu.  W  kolekcji  klasyki  zostały  nam:  celniejsze 
ballady,  Grażyna  i  Konrad  Wallenrod,  wyobraźniowe  świetne,  lecz  dalece  umowne 
średniowiecze  Balladyny,  Lilii  Wenedy  i  Króla-Ducha  Słowackiego,  Wandy  oraz  Krakusa, 
księcia  nieznanego  w  dramaturgii  Norwida,  wreszcie  głęboko  postromantyczna  Stara  baśń 
Kraszewskiego. W Europie mediewizm, poprzedzony w oświeceniu angielskim gotycyzmem 
i  francuskim  trubaduryzmem  oraz  średniowiecznymi  fascynacjami  Burzy  i  Naporu  -  miał 
wielką rangę literacką, estetyczną, historyczną. Jak mówi Maria Janion, 

 
średniowiecze  jest  jakby  podświadomością  i  nadświadomościa  romantyzmu,  jest  ekstrapolacją  ideału,  jest 
marzeniem romantyzmu o sobie, ale marzeniem, które wie o tym, że jest marzeniem. 

(M. Janion, 1984, s. 12-13) 

 

Romantycy  znajdują  w  średniowieczu  swój  początek,  a  ów  średniowieczny  początek 

przesądza o istocie romantyzmu. Kiedy romantycy chcą określić samych siebie przez kontrast 
z  klasycznością,  wtedy  odnajdują  w  historii  przeciwieństwo  między  chrześcijańskim 
średniowieczem  a  greckim  antykiem.  To  generalne  przeciwieństwo  rozkłada  się  na  szereg 
opozycji:  sensualizm  -  idealizm,  prymat  formy  -prymat  sensu  duchowego,  skończoność  - 
nieskończoność,  doskonałość  -  niedoskonałość  (jak  wiemy,  przez  romantyków  cechowana 
pozytywnie). Tak właśnie widzieli to A.W. Schlegel i u nas M. Mochnacki. 

Średniowiecze jest epoką, w której kształtuje się nowy obszar kultury, przez Panią de 

Stael nazwany Północą i przeciwstawiony w swym romantycznym charakterze klasycznemu 
Południowi.  W  tym  znaczeniu  mediewizm  jest  skorelowany  z  „północnym"  charakterem 
poezji romantycznej. Ludowa mieszanina pogańskich wierzeń i chrześcijaństwa, domniemane 
czy autentyczne relikty kultury Celtów, mitologia skandynawska - wszystko to miało miejsce 
w świadomości romantyzmu polskiego. 

Średniowiecze  poczytywano  również  za  dobę  świtania  literatur  narodowych, 

wyodrębniających  się  z  uniwersalistycznej  kultury  chrześcijańskiej,  ale  i  zachowujących 
jedność z duchem epoki, i eksponujących swe lokalne odrębności, lecz też zlewających się w 
jeden nurt życia. Jak pisał Mickiewicz w przedmowie do Ballad i romansów. 

 
Nowe  uczucia  i  wyobrażenia,  samym  barbarzyńcom  właściwe,  tak  nazywany  duch  rycerski  i  z  nim  połączony 
szacunek  i  miłość  ku  pici  pięknej,  Grecji  i  Rzymianom  obcy,  ścisłe  przestrzeganie  praw  honoru,  uniesienie 
religijne,  podania  mityczne  i  wyobrażenia  ludów  barbarzyńskich,  dawniejszych  pogan  i  nowoczesnych 
chrześcijan,  pomieszane  razem,  oto  jest,  co  stanowi  w  wiekach  średnich  świat  romantyczny,  którego  poezja 
zowie się też romantyczną. 

(A. Mickiewicz, s. 115) 

background image

 

31 

 

Rysuje  się  tu  równoznaczność  pojęć  „mediewizm",  „romantyzm"  i  „literatura  narodowa" 
(zarówno w ludowym, jak i rycerskim ujęciu). 

Dla  romantyków  średniowiecze  było  czymś  aktualnie  odczuwanym:  sądzono,  że 

przemiany  literatury,  sztuki  i  obyczaju,  epopeja  rycerska  doby  napoleońskiej  i  powszechny 
ferment  narodowy  stanowią  coś  w  rodzaju  nawrotu  średniowiecza.  Było  też  średniowiecze 
atrakcyjne  jako  epoka  wewnętrznie  urozmaicona,  dostarczająca  alternatywnych  rozwiązań 
myślowych.  Można  by  rzec,  romantycy  znajdowali  tam  wszystko,  co  chcieli  odnaleźć: 
cywilizację  chrześcijańską  albo  fascynujący  świat  barbarzyński;  kulturę  przepojoną 
wyrafinowanym  idealizmem  albo  bliską  naturze  twórczość  ludu;  anarchiczny,  tytaniczny 
indywidualizm albo jednostkę ściśle zintegrowaną ze społeczeństwem; pluralistyczną, otwartą 
zbiorowość  albo  monolityczne  społeczeństwo  stanowe;  wszecheuropejski  uniwersalizm 
chrześcijański  albo  Europę  narodów  i  różnorodnych  tradycji;  krąg  wartości  wzniosłych  i 
uroczystych  bądź  świat  zabawy  i  zmysłowych  uciech.  Tak  urozmaiconym  obrazem 
średniowiecza  z  łatwością  mógł  się  żywić  pełen  sprzeczności  i  napięć  romantyczny 
światopogląd. 

 

Literatura: 
•  Maria Janion, Estetyka średniowiecznej Północy, [w:] Czas formy otwartej. Tematy i media romantyczne, 

Warszawa 1984. 

•  Adam Mickiewicz, O poezji romantycznej, Dzieła, t. 5, Warszawa 1997. 

•  Karol Sauerland, Średniowieczne w oczach romantyków niemieckich, „Archiwum Historii Filozofii i Myśli 

Społecznej", t. 13,1967. 

•  Zofia Sinko, Z zagadnień gotycyzmu europejskiego i jego recepcji polskiej, „Pamiętnik Literacki" R. LXIII, 

1972, z. 3 

 

ORIENTALIZM 

Niemalże  bez  wyjątku  wychyleni  w  stronę  egzotycznych  światów,  romantycy 

podróżowali  na  obczyznę  w  czasie  i  przestrzeni.  Egzotyzmy  romantyczne  prowadzą  do 
fikcyjnych  czy  utopijnych  krain  poza  miejscem  i  czasem;  prowadzą  w  przeszłość  tylko  co 
niedostępną dla tradycji ustnej, w średniowiecze, antyk i jakąś pierwotność mityczną; wiodą 
za  Atlantyk,  na  północne  i  południowe  obrzeża europejskiego  interioru; i  oczywiście  ciągną 
na  Wschód.  Z  racji  cywilizacyjno-historycznych  nie  zawsze  można  do  końca  rozgraniczyć 
swoje  i  obce:  dla  Francji  Maghreb, dla  Hiszpanów  islam  mauretański, dla  nas  tatarszczyzna 
czy kultura ormiańska nie są czymś zupełnie zewnętrznym. 

Orientalizm  romantyczny  nie  zaczynał  od  zera.  Oświecenie  znacznie  wyszło  poza 

Orient  baśniowy;  nie  szczędziło  ono  literackich  stereotypów  Wschodu  (w  bajce,  powieści 
przygodowej,  powiastce  filozoficznej  itd.),  rozwinęło  cenne  badania  nad  Orientem  i  dało 
sygnał  do  orientalnej  podróżomanii.  Kształtował  się  nowoczesny,  pełniejszy  obraz  Turcji, 
krajów  arabskich,  Ziemi  Świętej,  zyskiwały  prawo  obywatelstwa  w  kulturze  Persja,  Indie, 
Egipt, Bliski Wschód libański czy syryjski. Jeszcze przed Byronowską powieścią poetycką o 
tematyce tureckiej - zauważa Marta Piwińska - 

 
Typowe  i  naśladowane  później  formy  orientalizmu  literackiego  stworzyli:  Goethe  -  eksperymentalny  cykl 
poetycki, Chateaubriand - dziennik podróży spleciony z dziennikiem intymnym i reportażem (...). 

(M. Piwińska, s. 656) 

 

W  okresie  romantyzmu  Wschód  bywał  -  pod  dawnemu  -  stereotypowym  tłem  dla 

fabuł awanturniczych lub oprawą dla społeczno-politycznego rezonerstwa. Oprawą nie mniej 
konwencjonalną  niż  w  Listach  perskich  Monteskiusza  (1721),  lecz  wybitne  dzieła  z  tego 
okresu wypływały z głębszych pobudek poznawczych i operowały bogatą metodą prezentacji 
kultury  egzotycznej.  Podróże  na  Wschód  wynikały  z  potrzeby  rozszerzenia  wiedzy  o 
korzeniach  cywilizacji  i  o  tradycjach  duchowych  od  wieków  stojących  u  wrót  Europy. 

background image

 

32 

Podróże  inicjacyjne  opierały  się  na  pragnieniu  doświadczenia  przemiany  duchowej, 
pogłębienia  bądź  odrodzenia  duchowego  czy  to  przez  kontemplację  religijną,  czy  przez 
doznania ekstatyczne, nie wyłączając oszołomień narkotycznych. Podróże filozoficzne miały 
na celu odzyskanie światopoglądowego ładu i dotknięcie samej istoty rzeczywistości. Podróże 
ludzi  czynu  obliczone  były  na  wmieszanie  się  w  bujne  życie  polityczne  i  cywilizacyjne 
Orientu.  Podróże  zdesperowanych  indywidualistów  powtarzały  bajroniczne  scenariusze 
zdrady, zemsty, wykluczenia. Oprócz tego wszystkiego pisarze i artyści penetrowali Orient w 
poszukiwaniu - romantyczności. 

 
Na Wschodzie musimy szukać romantyczności najwyższej - dowodził F. Schlegel w swej Mowie o mitologii - 
tzn.  najgłębszego  i najbardziej  wewnętrznego  życia fantazji,  a  kiedy  będziemy  mogli  czerpać  z  tego  źródła,  to 
pozór  południowego  żaru,  który  teraz  tak  nas  przyciąga  w  poezji  hiszpańskiej,  wyda  nam  się  znów  tylko 
zachodni i skąpy. 

(F. Schlegel, s. 155) 

 

Orient  pozostaje  dla  romantyków  krainą  jeszcze  nie  odczarowaną  przez  zachodni 

racjonalizm  i  postęp  cywilizacyjny;  .pierwotną  krainą  żywych  mitów,,  obszarem,  na  którym 
wciąż jeszcze wyczuwa się tchnienie nieskończoności. Jak w naturze bujność wegetacji, krasę 
pejzażu,  potęgę  żywiołów,  tak  w  ludziach  Wschodu  dostrzega  się  spontaniczność,  silę 
namiętności i heroizmu. Zarazem jednak uważa się Orient za krainę kunsztu - artystycznego, 
architektonicznego,  erotycznego,  sztuki  życia  w  ogólności.  Wielbiono  poezję  Wschodu,  do 
której wcielano i Biblię, za żywość orientalnej wyobraźni, głęboki emocjonalizm, śmiałość i 
sensualność  obrazowania,  ozdobność  stylu,  za  hiperboliczność  wysłowień  i  ton  uroczysty, 
wzniosły,  za  religijne  uduchowienie  i  symboliczny  charakter.  W  ogóle  języki  wschodnie 
uznawano za naturalny żywioł poezji. 

Farys  Mickiewicza,  a  przedtem  szata  wschodnia  Sonetów  krymskich,  to  największe 

dokonania  orientalizmu  poetyckiego  w  Polsce  lat  dwudziestych  XIX  w.  Mickiewicz  poznał 
dawne i nowe oblicze Wschodu w czasie podróży krymskiej i pobytu w Odessie, jako poeta 
orientalizujący  prowadził  dialog  z  Byronem,  Goethem  i  Aleksandrem  S.  Puszkinem.  Wilno, 
pierwszy polski w pełnym znaczeniu ośrodek orientalistyki naukowej, wydało młode talenty 
poetyckie  i  badawcze:  Ludwika  Spitznagla,  zmarłego  u  progu  życia  śmiercią  samobójczą,  i 
Aleksandra  Chodźkę,  najciekawszego  bodaj  literata  wśród  filaretów,  później  jednego  z 
najznakomitszych  orientalistów  we  Francji.  Drugi  szczyt  polskiego  orientalizmu 
romantycznego  zawdzięczamy  wileńskiemu  studentowi  prawa,  przyjacielowi  Spitznagla, 
Juliuszowi  Słowackiemu.  Przełomem  była  dlań  podróż  na  Wschód  (Grecja,  Egipt,  Syria, 
Palestyna),  z  której  przywiózł  Anhellego  (wyd.  1838),  temat  Ojca  zadżumionych,  i  materiał 
motywiczny do wielu utworów doby ironicznej i genezyjskiej: od Podróży do Ziemi Świętej z 
Neapolu  przez  Beniowskiego  i  Zawiszę  Czarnego  do  Samuela  Zborowskiego  oraz  Dziejów 
Sofos  i  Heliona.  Agaj-Han  i  Irydion  ukazują  skalę  możliwości  orientalistycznych 
Krasińskiego, zaś Kleopatra i Cezar wskazuj e, iż ten krąg inspiracji nie był obcy Norwidowi. 
Niemało utworów o tematyce wschodniej, z Lambrem Słowackiego (1833) na czele, wskazuje 
na  bajroniczną  modę  jako  właściwy  motyw  pisarski.  Podróże  po  starożytnym  świecie 
Władysława Wężyka (1848) stanowią szczyt orientalnej prozy podróżniczej w tym okresie. 

 

•  Literatura: 

•  Józef  Bachórz,  O  polskim  egzotyzmie  romantycznym,  [w:]  Problemy  polskiego  romantyzmu,  seria  II,  pod 

red. Marii Żmigrodzkiej, Wrocław 1974. 

•  Marta Piwińska, Orientalizm, [w:] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod red. Józefa Bachórza i Aliny 

Kowalczykowej, Wrocław 1991. 

•  Ryszard Przybylski, Podróż Juliusza Słowackiego na Wschód, Kraków 1982. 

•  Fryderyk  Schlegel,  Mowa  o  mitologii,  tłum.  Krystyna  Krzemieniowa,  [w:]  Manifesty  romantyzmu  1790-

1830. Anglia, Niemcy, Francja. Wybór tekstów, oprac. Alina Kowalczykowa, Warszawa 1975. 

 

background image

 

33 

SYMBOLIZM TRANSCENDENTALNY I IRONIA ROMANTYCZNA 

W  216  fragmencie  krytycznym  z  „Athenaum"  Friedrich  Schlegel  wymienia  teorię 

wiedzy  Fichtego  jako  jedno  z  trzech  -  obok  rewolucji  francuskiej  i  Wilhelma  Meistra 
Goethego  -  głównych  źródeł  romantyzmu.  W  tej  samej  najwcześniejszej  fazie  romantyzmu 
niemieckiego  poetom  i  krytykom  towarzyszył  w  budowaniu  programu  literacko-
filozoficznego  inny  spadkobierca  Kanta  -  Schelling.  Nie  było  dziełem  przypadku,  że  we 
wczesnoromantycznym kręgu jenajskim równolegle rozwijano teorię romantycznej ironii oraz 
koncepcję  symbolizmu  poetyckiego,  sprzymierzonego  z  idealistyczną  filozofią  natury  i 
spekulatywnym  przyrodoznawstwem.  W  Polsce  liryka  symboliczna  ze  stemplem 
schellingianizmu znacznie wyprzedziła romantyczną ironię. Autor Sonetów krymskich jeszcze 
w  Wilnie  miał  w  ręku  System  idealizmu  transcendentalnego  Schellinga,  tam  też  musiał  się 
zetknąć  z  młodym,  popularnym  profesorem  Józefem  Gołuchowskim,  którego  debiutanckie 
dziełko  filozoficzne  (wydane  pod  kuratelą  Schellinga  w  Erlangen  po  niemiecku)  nosiło  tę 
samą  datę  co  Ballady  i  romanse.  Cykl  krymski  ukazał  się  w  Moskwie,  siedzibie  rosyjskich 
idealistów, w r. 1826. Niemal dziesięć lat później Słowacki napisał w Genewie dwa wybitne 
dramaty,  spokrewnione  za  sprawą  estetyki  ironicznej.  O  rok  późniejszy  Horsztyński  (powst. 
1835) nie ukazał się za życia autora; Balladyna wyszła z ariostycznym uśmiechem na ustach 
w  Paryżu  (1839),  poprzedzając  inne  arcydzieło  ironizmu,  poemat  dygresyjny  Beniowski 
(1841). 

W rzeczonym Systemie idealizmu transcendentalnego Schelling przekonywał, że 

 

Sztuka  stanowi  (...)  dla  filozofa  wartość  najwyższą,  ponieważ  jak  gdyby  otwiera  przed  nim  najświętsze 
sanktuarium,  gdzie  w  wiecznym  i  pierwotnym  zespoleniu  goreje  to,  co  w  przyrodzie  i  historii  uległo 
rozdzieleniu,  a  co  w  życiu  i  działaniu,  podobnie  zresztą  jak  w  myśleniu,  samemu  sobie  wiecznie  musi  się 
wymykać. Wejrzenie w przyrodę, które filozof musi osiągnąć sztucznie, w sztuce jest pierwotne i naturalne. To, 
co  nazywamy  przyrodą,  jest  poematem  zaszyfrowanym  w  piśmie  tajemnym  i  cudownym.  Gdybyśmy  jednak 
przeniknęli tę zagadkę, rozpoznalibyśmy w niej odyseję ducha, który wiedziony cudownymi iluzjami, szukając 
sam  siebie,  sam  przed  sobą  ucieka  (...).  Każde  wspaniałe  malowidło  powstaje  niejako  przez  uchylenie 
niewidzialnej przegrody, dzielącej świat rzeczywisty i idealny, i jest tylko otwarciem, przez które w całej pełni 
ukazują się te postaci i obszary świata fantazji, jakie przez świat rzeczywisty zaledwie przebłyskują. 

(F. W. Schelling, s. 367-368) 

 

Godny swego miana poeta lub artysta nosi w sobie geniusz - dar natury czy zrządzenie 

bogów  -  który  pozwala  mu  zstępować  w  głąb  własnej  jaźni  i  sięgać  aż  w  tę  metafizyczną 
przepaść, gdzie boski, nieskończony duch, twórca natury i historii, jawi się w swej pierwotnej 
odysei,  w  tajemniczej  bezpośredniości,  nie  poprzez  swe  kreacyjne  wcielenia  w  przyrodę 
zmysłową  i  ludzki  świat  dziejowy.  Poeta  obcuje  tam  z  idealnymi  prawzorami  wszystkich 
rzeczy  realnych,  ogląda  naocznością  intuicyjną  Universum  od  wewnętrznej  strony.  Takie 
postrzeganie staje się poznaniem i tworzeniem jednocześnie; kreacja poetycka zaś polega na 
przeniesieniu  w  zmysłowe  obrazowanie  i  uświadomioną  koncepcję  artystyczną  tego,  co  się 
pojęło  w  oglądzie  intuicyjnym,  pozaświadomym.  To  może  się  powieść, bowiem  działa tutaj 
natchnienie  geniuszu  poetyckiego,  równoznaczne  z  oglądem  intuicyjnym,  wyższe  ponad 
rozumujący intelekt filozofa; z drugiej zaś strony język poezji umie zamknąć sens w obrazie 
zmysłowym,  zachować  jedność  jaźni,  jedność  aktu  i  przedmiotu  postrzegania,  podczas  gdy 
pojęciowy  dyskurs  filozoficzny  rozszczepia  podmiot  i  przedmiot  wiedzy  oraz 
wyabstrahowuje  idee  z  ich  fundamentalnego  tworzywa  obrazowego.  Przez  poemat  czy 
malowidło  objawia  się  piękno,  będące  „kształtem"  bytu  w  jego  jedności  i  doskonałości, 
światłem nieśmiertelnego ducha. Zamykając w ramie obrazowo-słownej plon poznania przez 
naoczność  intuicyjną  oraz  błysk  duchowego  światła,  poemat  (lub  malowidło)  staje  się 
symbolem. 

Schleglowska  teoria  ironii  (pomijając  jej  różne  fazy  i  warianty,  a  także  niuanse  i 

kontrowersje  w  prowadzonych  nad  nią  badaniach)  ma  w  swych  założeniach  i  w  aparaturze 

background image

 

34 

wiele  wspólnego  z  Schellingiańską  estetyką  transcendentalną,  jednak  w  zasadniczy  sposób 
rozmija  się  z  tamtejszą  koncepcją  symbolu.  W  symbolu  zawiera  się  moment  pojednania 
podmiotu  i  przedmiotu,  aktu  twórczego  i  wytworu,  idei  i  rzeczy,  poznania  filozoficznego  i 
artystycznego  kształtowania;  symbol  to  swoiste  scalenie  czy  raczej  dynamiczne 
zogniskowanie  jaźni  i  Universum.  Kładąc  nacisk  na  wolność  „Ja",  na  aktywizm  twórczy, 
filozoficzny  krytycyzm  oraz  dynamizm  bytu,  uniwersalną  grę  przeciwieństw,  F.  Schlegel 
wyklucza  koncepcję  symbolicznej  reintegracji  wszechrzeczy  z  poezji  nowoczesnej,  zwanej 
przezeń „poezją transcendentalną" (skupionej na stosunku między realnością a idealnością w 
sensie  ontycznym  i  estetycznym)  oraz  „progresywną  poezją  uniwersalną"  (twórczość  w 
perspektywie procesu, powszechnego dynamizmu, „stawania się"). Pozostaje jedynie dążenie 
do  jedności,  bowiem  dla  podmiotu  nie  ma  ostatecznego  wyjścia  poza  refleksję  i 
samoświadomość,  nie  ma  przejścia  od  aktywności  twórczej  do  jakiegoś  spoczynku,  Albo 
inaczej: paradoksem jest wszelka jedność - wyobraźni i refleksji, tworzenia i poznania, poezji 
i  filozofii  etc.  -  która  w  otwartym,  dynamicznym  Universum  spełnia  się  nieuchronnie  jako 
napięcie  między  sprzecznościami,  jako  (sformułowanie  ze  121  fragmentu  z  „Athenaum") 
„absolutna synteza absolutnych przeciwieństw". 

Wydaje  się,  że  w  Schleglowskim  procesie  twórczym,  akcie  poetyckim,  rolę 

sprzeczności  kluczowej  odgrywa  przeciwieństwo  między  dążeniem  do  wszechjedności  a 
indywidualistyczną,  fichteańską  wolnością.  W  dalszym  rozwinięciu  tejże  koncepcji 
przeciwstawiają  się  sobie  ekspansywna  manifestacja  i  autokreacja  twórczego  „Ja"  oraz 
dystans, samoograniczenie podmiotu poetyckiego; zaś po stronie przedmiotowej - następujące 
po  sobie  i  ustępujące  sobie  w  niekończącej  się  dialektyce  produkty  twórczego  chaosu.  W 
praktyce  artystycznej  oznacza  to  eksponowanie  procesu  twórczego  w  samym  dziele 
(metapoezja,  autotematyzm),  wykraczanie  twórcy  poza  i  ponad  dzieło  (tzw.  przez  Schlegla 
„permanentna parekbaza"), tj. rozbijanie iluzji, demonstrowanie umowności ukształtowania i 
przekazu  literackiego  poprzez  stosowanie  narracyjnego  wielogłosu,  zaskakujące  mieszanie 
tonacji  stylistycznych  i  jakości  estetycznych,  żonglowanie  formami  i  igranie  tematyką, 
ostentacyjne  paralogizmy  i  sprzeczności  myślowe,  demonstracyjną  niepowagę  twórczą, 
uganianie  się  za  aluzją  literacką  czy  też  grą  intertekstualną,  dyskursywno-konwersacyjne 
zachowania  pisarza  wobec  czytelnika.  Ironia  retoryczna  -  lokalna  właściwość  utworu, 
polegająca na budowaniu zdań o sensie odwrotnym od znaczenia literalnego - przekształciła 
się  w  estetykę  dzielą  jako  całości;  w  uniwersalny  trop,  podporządkowujący  każdą  figurę 
stylistyczną  semantyce  płynności  i  sprzeczności;  w  opartą  na  estetyce  filozoficznej  teorię 
procesu twórczego. 

Z  przyczyn  poznawczo-filozoficznych  bądź  pobudek  etycznych  ironia  wywołała 

sprzeciw  wybitnych  myślicieli  (Hegel,  Kierkegaard),  zyskała  też  mniej  radykalne 
sformułowania (Schelling, Karl W.P. Solger). Niektórzy pisarze, zwłaszcza niemieccy, łączyli 
praktykę  literacką  z  teoretyczną  refleksją  nad  ironią  (np.  Johann  Ludwig  Tieck,  Jean  Paul  - 
właśc.  Jean  Paul  Friedrich  Richter).  Często  jednak  inspiracja  ironistyczna  płynęła  raczej  z 
wzorów  literatury  dawnej  lub  współczesnej  (Szekspir,  Cervantes,  Ariosto,  Lawrence  Sterne; 
Goethe,  Ernest  Theodor  Amadeus  Hoffmann  i  inni  wymienieni  już  Niemcy,  Victor  Hugo). 
Igrająca literackość i szeroko rozumiany humor czy żywioł zabawy dochodziły tu do głosu w 
nie  mniejszym  stopniu  niż  romantyczna  „ironia  artystyczna"  w  ścisłym  rozumieniu.  To 
również przypadek Słowackiego. Osobny świat stanowi ironia Norwida. 

 
•  Literatura: 

•  Bogusław Dopart, Mickiewiczowski romantyzm przedlistopadowy, rozdz. IV, Kraków 1992. 

•  Friedrich  Joseph  Wilhelm  Schelling,  System  idealizmu  transcendentalnego,  tłum.,  wstępem,  przypisami  i 

skorowidzami opatrzyła Krystyna Krzemieniowa, tekst oprac. Marek J. Siemek, Warszawa 1979. 

•  Algot Berngt Sørensen, Symbol und Symbolismus in den asthetischen Theorien des 18. Jahrhunderts und 

der deutschen Romantik, Kopenhagen 1963. 

background image

 

35 

•  Włodzimierz Szturc, Ironia romantyczna. Pojęcie granice i poetyka, Warszawa 1992. 

•  Hans-Dieter Weber, Friedrich Schlegel „Transzendentalpoesie". Untersuchun-gen zum Funktionswandel der 

Literaturkritik im 18. Jahrhundert, Miinchen 1973. 

•  Maria  Żmigrodzka,  Etos  ironii  romantycznej  -  po  polsku,  [w:]  Problemy  wiedzy  i  kulturze.  Prace 

dedykowane Stefanowi Żótkiewskiemu, pod red. Maryli Hopfin-ger i Janusza Lelewicza, Wrocław 1986. 

 

SARMATYZM ROMANTYCZNY (NEOSARMATYZM) 

Liczba pojedyncza czy mnoga: neosarmatyzm czy neosarmatyzmy? Bo rzeczywiście, 

trudno jest znaleźć wspólny mianownik dla wizyj świata szlacheckiego, wpisanych w dzieła 
takie  jak:  Maria  Malczewskiego,  Pan  Tadeusz,  Pamiątki  Soplicy  i  Listopad  Henryka 
Rzewuskiego, Horsztyńskiego i Mazepę, Beniowskiego, Księdza Marka i Sen srebrny Salomei 
Słowackiego,  Przedświt  Krasińskiego,  Mohort  i  poezje  gawędowe  Wincentego  Pola, 
Urodzony  Jan  Dęboróg  Władysława  Syrokomli,  Obrazy  litewskie  Ignacego  Chodźki, 
Murdelio  i  cały  cykl  powieściowy  Zygmunta  Kaczkowskiego,  barda  szlachty  sanockiej, 
powieści  Michała  Czajkowskiego,  rozliczne  gawędy  wierszem  i  prozą,  Zemsta  Fredry, 
równolatka epopei Mickiewiczowskiej. 

Jakoż  nie  istnieje  wyłączna  i  jedyna  koncepcja  ideowa  romantycznego  sarmatyzmu. 

Czerpie  on  z  różnych  prądów  umysłowych  (zwłaszcza  prądów  tak  odmiennych,  jak 
mesjanizm  i  konserwatyzm)  przeświadczenie,  że  to  w  kulturze  stanu  szlacheckiego,  a  nie  w 
folklorze, znalazły odzwierciedlenie indywidualne rysy ducha narodowego, najtrwalsze moce 
więzi  zbiorowej  i  znaki  dziejowych  powołań  Polski.  Nie  istnieje  również  bezalternatywne 
ucieleśnienie  estetyczne  neosarmatyzmu  -  tematyka  szlachecka  podlega  nieraz  stylizacji 
tragicznej,  profetycznej,  ironicznej - lecz  Jednak  pisarze  tego  nurtu  ciągną  tłumem  w  stronę 
organicystycznej wizji kultury, życia zbiorowego i dziejów narodowych, słowem: ku estetyce 
organicznej,  w  której  zawiera  się  i  zasada  ciągłości  wielopokoleniowego  przekazu 
kulturalnego, i model wielopoziomowej stylizacji tego przekazu, łączącej w ostatniej instancji 
żywioły  kultury  ustnej  z  artystycznym  zapisem  literackim.  Neosarmatyzm  staje  się  przeto 
swoistą  antropologią  kultury  szlacheckiej  i  tworzeniem  żywej  tradycji,  przetwarzaniem 
sarmackiego  uniwersum  kulturowego  w  świat  przedstawiony  wypowiedzi  literackiej  i  w  akt 
unaocznienia  fundamentów  kultury  rodzimej.  Dla  zachowawczego  tradycjonalizmu  staje  się 
to  podstawą  złudnej  nadziei  na  wstrzymanie  historii  bądź  ocalenie  statycznej  polskości  w 
zmiennym świecie, w rzadkich przypadkach sprowadza rozpaczliwe poczucie nieodwracalnej 
zagłady  Polski,  śmierci  poniesionej  w  tragicznej,  bezwyjściowej  sytuacji  historycznej.  Dla 
radykałów bądź demokratów obrazy schyłku świata szlacheckiego dowodziły wyczerpania się 
energii  życiowej,  zespołu  wartości  i  urządzeń  instytucjonalnych  narodu  szlacheckiego  i 
szlacheckiej  Rzeczypospolitej;  co  gorętsi  oskarżyciele  wszelkie  nieszczęścia  Polski  składali 
na  karb  sarmackiej  mentalności,  kastowości,  anarchii  i  historycznej  bezwolności.  Patrząc  z 
wysokiej  perspektywy  duchowej,  Mickiewicz  głosi  w  Panu  Tadeuszu  konieczność 
zamknięcia  przeszłości  i  opłakania  śmierci  starych  form,  a  następnie  pojednania  z  historią  i 
zanurzenia się w odrodzeńczym nurcie życia. 

Neosarmatyzm  nabrał  rozpędu  po  roku  1831,  gdy  w  warunkach  polistopadowej 

depresji wypadło myśleć - czy to w białym dworku wśród topól i lip, czy na paryskim bruku - 
o  przyszłości  i  przeszłości,  o  polskim  centrum  kulturalnym  i  o  charakterze  narodowym.  Na 
gwałt potrzeba było wielkiej tradycji - szerszej i pełniejszej niż przykuta do roli kultura ludu - 
aby w koniecznej, głębokiej przemianie życia zbiorowego nie zatraciła się tożsamość polska. 
Skala  i  charakter  niezbędnych  przeobrażeń  społeczno-cywilizacyjnych  mogła  budzić  lęk 
nawet  u  osób  łatwo  współbrzmiących  z  rzeczywistością  i  otwartych  na  przyszłość:  z  jednej 
strony klęska powstania doprowadziła do dewastacji możliwości rozwojowych społeczeństwa 
i  nałożyła  na  życie  zbiorowe  szereg  drastycznych  ograniczeń,  z  drugiej  strony  konfrontacja 
emigracji  polskiej  z  mieszczańskim  Zachodem  odsłoniła  przed  wygnańcami  głębokie  cienie 
cywilizacji  kupiecko-przemysłowej.  Romantycznosarmackie  studiowanie  ducha  narodowego 

background image

 

36 

dało  emigracji  platformę  ideową  do  roztropnej  asymilacji  wzorów  okcydentalnych  i 
sensownego  sporu  z  Zachodem;  w  kraju  neosarmacka  reafirmacja  obyczaju  narodowego  i 
etosu  rycerskiego  dała  młodzieży  ziemiańskiej  i  poszlachecko-inteligenckiej  kierunkowskaz 
życia ofiarniczego, a w każdym razie służebnego wobec narodu. Trudno zaprzeczyć, że przy 
tej  okazji  znalazły  też  dla  siebie  miejsce  upiory  szlachetczyzny:  pycha  stanowa,  lenistwo 
umysłowe, prywata. 

Z  francuska  brzmiący  „sarmatyzm"  (wpada  w  ucho  końcówka  -  isme)  jest  wyrazem-

symbolem.  Użyto  go  po  raz  pierwszy  w  publicystyce  „Monitora"  u  progu  reform 
stanisławowskich (wcześniej znane były jedynie: „Sarmata", „Sarmacja" i formy pochodne) w 
celu  ufundowania  mentalno-obyczajowego  stereotypu,  opartego  na  wartościującym 
przeciwstawieniu  tradycyjnego  szlachcica  oświeceniowemu  intelektualiście:  zalety  tego 
ostatniego  to  oświecenie,  ucywilizowanie,  miejski  tryb  życia,  wartości  cywilne,  światowa 
ogłada  -  wady  tego  pierwszego  to  przesąd,  gruboskórna  naturalność,  prowincjonalizm,  etos 
rycerski, obyczajność tradycyjna. A ponieważ tylko szlachcic był obywatelem i poza szlachtą 
nie było narodu - taki obraz szlachcica stał się inwektywą polityczną. Rozpętały się na dobre 
spory  między  „cudzoziemszczyzną"  a  „swojszczyzną",  tj.  tymi,  którzy  widzą  receptę  na 
polskie sprawy głównie (lub wyłącznie) w obcych wzorach a tymi, co we wszystkim wolą się 
zdać  na  tradycje  rodzime.  W  czasach  romantyzmu  jedni  mieli  w  pamięci  głównie 
antysarmacki  schemat,  inni  -  wizerunki  Sarmatów  oświeconych  z  utworów  Krasickiego  czy 
pisarzy  nurtu  puławskiego,  jeszcze  inni  -  styl  oświeceniowej  rehabilitacji  rodzimości  z 
Przestróg dla Polski Stanisława Staszica. W debatach ideologów społecznych czy demagogów 
politycznych  stereotypy  żyły  w  najlepsze,  ale  wybitni  twórcy  okresu  romantyzmu  - 
gospodarze  narodowej  sfery  symboli  -  mieli  perspektywę  odrębną:  perspektywę  wyboru 
tradycji  kulturowej.  Czy  oni  wybierali,  czy  byli  wybierani  przez  los  zbiorowy  -  to  już  inna 
sprawa.  W  każdym  razie,  Pan  Tadeusz  ujawnił  zastanawiającą  zbieżność  między 
romantycznym  światopoglądem  organicy-stycznym  a  kategoriami  kultury  sarmacko-
barokowej,  pokazał  też  misterną  odpowiedniość  między  przeszłymi  a  przyszłymi  dziejami 
ducha  narodowego;  twórczość  Rzewuskiego  unaocznia  zasadniczą  różnicę  między  byciem 
romantycznym konserwatystą a głoszeniem ideologii sarmatyzmu; Miecznik Malczewskiego i 
kresowy  heros  Mohort  z  poematu  Pola  tworzą  nową  sferę  symboliczną  dla  wzorca 
rycerskiego; a zewsząd płynie pochwała wiernej tożsamości, zadomowienia i lądu życia. 

 
•  Literatura: 

•  Marian Maciejewski, „Choć Radziwłł. alem czlowiek..." Gawęda romantyczna prozą, Kraków, 1985. 

•  Tradycje szlacheckie w kulturze polskiej. Materiały,  pod red. Zofii Stefanow-skiej, Warszawa 1976. 

•  Tadeusz Ulewicz, Zagadnienie sarmatyzmu w kulturze i literaturze polskiej. Problematyka ogólna i zarys 

historyczny, „Zeszyty Naukowe UJ. Prace Historycz-no-literackie" nr 5, Kraków 1963. 

•  Andrzej  Waśko,  Romantyczny  sarmatyzm.  Tradycja  szlachecka  w  literaturze  polskiej  lat  1831-1863, 

Kraków 1995. 

 

MESJANIZM I PROFETYZM ROMANTYCZNY 

Profetyzm z mesjanizmem powiązała natchnionym węzłem Biblia. 
Mesjasz  (hebrajskie  messiah  znaczy:  pomazany,  namaszczony  przez  Boga), 

synonimicznie  Chrystus  (na  modłę  greki:  Christos)  to  pomazaniec,  reprezentant  i  wysłannik 
Boga,  pośrednik  miedzy  niebem  a  ziemią.  Izraelscy  profeci  uczynili  zeń  jeden  z  głównych 
tematów  swego  przepowiadania.  W  czasach  monarchii  judzkiej  Mesjasz  jawił  się  prorokom 
jako idealny król, potomek Dawida. Po upadku państwa Pomazaniec przybiera w profesjach 
Jeremiasza czy Zachariasza rysy kapłańskie. Pod wpływem prześladowań narodowych i udręk 
niewoli  tworzy  się  -  zwłaszcza  przy  udziale  geniuszu  profetycznego  Izajasza  -  obraz 
Mesjasza-Proroka:  proroka  „nowego  eksodusu"  i  „nowego  przymierza",  wiernego  „sługi 

background image

 

37 

Jahwe",  który  przyjmie  cierpienie  i  męczeństwo  za  grzechy  swych  braci,  pojedna  ich  z 
Bogiem i doprowadzi do chwały. 
 

Wszystkie trzy typy Mesjasza - dopowiada ks. Henryk Witczyk - nie wykluczają się wzajemnie, lecz uzupełniają 
i znajdują swoją realizację w osobie Chrystusa-Króla, Kapłana i Proroka. 

(H. Witczyk, s. 157) 

 

W sensie biblijnym prorok to osoba zdolna do postrzegania spraw duchowych dzięki 

powołaniu,  które  na  nią  złożył  sam  Bóg.  Ów  „mąż  Boży",  „wysłannik  Jahwe",  głosi 
objawienie  Boże,  występuje  z  orędziem,  które  zawiera  nie  tylko  teologicznie  prawomocną 
naukę,  ale  i  wezwanie  do  zmiany  życia,  a  nierzadko  krytykę  społeczną  w  imię  Boga. 
Nawołując  do  nawrócenia,  prorok  odwołuje  się  do  mentalności  i  doświadczenia  swoich 
słuchaczy,  operuje  językiem  przybliżeń  parabolicznych.  Jest  też  niejako  tłumaczem  historii: 
przywołuje  fakty  z  historii  zbawienia,  szuka  analogii  w  przeszłości,  wskazuje  na  przyszłe 
skutki  aktualnych  zachowań  Ludu  Wybranego.  To  nie  znaczy,  że  jest  wróżbitą!  Słowami 
Izajasza Biblia potępia pogańskich wieszczów i magów: 

 

Wniwecz  obracam  znamiona  praktykarzów  i  wieszczków  do  szaleństwa  przywodzę;  i  mędrców  na  wstecz 
obracam, a umiejętność ich głupią czynię. 

(Izajasz 44, 25, cyt za: Biblią Gdańską) 

 

Inaczej  na  wróżbiarstwo  zapatrywał  się  antyk  grecko-rzymski.  Najwybitniejsi 

myśliciele  -  jak  Platon  bądź  Cyceron  -  jako  formy  kultu  pochwalają  sztukę  wieszczbiarską 
obok  składania  ofiar,  w  których  wypełnia  się  istota  religii,  tj.  wytwarzanie  przyjaznego 
związku między bogami a ludźmi. Trzeba koniecznie pamiętać, z jakiej tradycji wywodzi się 
określenie „wieszcz", mające pełne prawo obywatelstwa w oświeceniowej poezji, w której też 
kontynuuje  żywot  wysłużona  konwencja  wierszopisa  wpatrzonego  w  natchnieniu  w  tajniki 
przyszłości.  A  jednak  utarło  się  w  XIX  w.  Nazywać  wieszczami  poetów  romantycznych, 
poprzez  swój  mesjanizm  w  sposób  oczywisty  nawiązujących  do  Biblii;  a  podobnie  w 
potocznym przekonaniu" proroctwo kładzie się na równi z przewidywaniem przyszłości. Tak 
czy  inaczej,  ciśnienie  tradycji  antyczno-wieszczej  do  pewnego  stopnia  wpłynęło  na 
praktykowanie  i  recypowanie  profetyzmu  literackiego  w  dobie  romantycznej.  Podwójną 
genezę  kulturalną  profetyzmu  poetyckiego  uwydatnił  i  wykorzystał  w  celach  ideowych 
Mickiewicz w III część Dziadów, zbłąkany wieszcz małej i wielkiej Improwizacji pozostaje w 
opozycji do proroczych rewelacji Ks. Piotra i Oleszkiewicza. 

W  pewnej  skali  profetyzm  romantyków  ulegał  daleko  idącej  ideologizacji  i 

konwencjonalizacji  literackiej;  to  było  regułą  np.  we  Francji.  Spośród  wybitniejszych  dzieł 
polskich przychodzi na myśl Anhelli Słowackiego. Sakralna projekcja rzeczywistości i wizja 
przyszłościowa  podlegały  tu  propagowanym  przez  autora  ideom  i  zasadom  społecznym  czy 
politycznym;  stylizacja  biblijna  stawała  się  czysto  konwencjonalną  aparaturą  (choć 
niekoniecznie  pozbawioną  wybitności  literackiej),  pozwalającą  pisarzowi  na  uniknięcie 
propagandowej  dosadności.  W  literaturze  polskiej  profetyzm  z  reguły  splatał  się  z  głęboką 
ekspresją romantycznej religijności, z mniej lub bardziej żywiołową twórczością teologiczną, 
a  także  z  filozofią,  która  wzajemnie  nie  stroniła  od  aspiracji  religijnych  i  natchnień 
poetyckich. Siłą rzeczy sprawy te z łatwością przechodziły na płaszczyznę życia realnego. 

W  przekonaniu  romantyków  natchnienie  poetyckie  pozwala  poecie  przenikać 

wyobraźnią do duchowego wymiaru rzeczywistości i odczytywać rozsiane w świecie boskie 
znaki,  a  symbolika  poetycka  jest  uprzywilejowanym  narzędziem  interpretacji  świata 
nadnaturalnego. Schleiermacher uważa nową wizję świata za objawienie, F. Schlegel poezję z 
objawieniem  utożsamia.  Novalis  przypisuje  poecie  duchowidztwo,  a  nawet  wszechwiedzę,  i 
porównuje  „zmysł  poetycki"  ze  „zmysłem  mistycznym".  Dla  niektórych  twórców  dar 
proroczy  jest  stałym  składnikiem  geniuszu  poetyckiego,  inni  całkowicie  podporządkowują 

background image

 

38 

jaźń poety natchnieniem płynącym z nieba. W swych najpełniejszych realizacjach profetyzm 
zmierzał  do  odsłonięcia  duchowej  perspektywy  świata  widzialnego,  ukazywał  człowieka, 
naturę,  historię,  w  obliczu  świata  nadprzyrodzonego  i  rozwijał  sakralną  interpretację 
Universum.  Odwoływał  się  do  starych,  zwłaszcza  średniowiecznych  tradycji  kultury 
chrześcijańskiej  -  teatru  misteryjno-moralitetowego,  epopei  chrześcijańskiej,  symboliki 
architektonicznej - był otwarty na religijność nową, indywidualistyczną i zsubiektywizowaną, 
ale  przy  tym  trzymał  się  przeświadczenia  o  obiektywności,  transcendencji  i  nadrzędności 
świata  nadprzyrodzonego.  To  odróżniało  go  od  mistycyzmu.  Profetyzm  przeciwstawiał 
historii  świeckiej  Boski  porządek  dziejów,  wskazywał  na  zbawczy  dynamizm  natury, 
przywracał  człowiekowi  XIX  wieku  świadomość  jego  sakralnej  godności  i  ostatecznego 
powołania,  głosił  odrodzenie  człowieczeństwa  w  kontekście  wielkiego  przełomu 
eschatologicznego. 

Przez  swą  ekspansję  na  inne  dziedziny  kultury  i  na  obszar  życia  realnego  profetyzm 

literacki w naturalny sposób stykał się z prądem duchowym zwanym mesjanizmem. Mówiąc 
ściślej,  do  uformowania  się  polskiego  mesjanizmu  po  powstaniu  listopadowym  przyczyniły 
się  w  porównywalnym  stopniu  literatura  i  filozofia.  Zjawiskami  chronologicznie 
równoległymi  są:  Prodrom  mesjanizmu  Józefa  Hoene-Wrońskiego  (1831)  oraz  Dziady 
drezdeńskie i Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego (1832); Prelekcje Paryskie 
Mickiewicza  (1840-1844)  oraz  wystąpienie  Andrzeja  Towiańskiego  (1841),  rozwój  filozofii 
narodowej  w  rozmyślaniach  Cieszkowskiego,  Trentowskiego  i  Karola  Libelta  oraz  rozkwit 
poezji  profetycznej  Słowackiego  (Ksiądz  Marek,  Sen  srebrny  Salomei,  swobodny  przekład 
Księcia niezłomnego Karola Calderona, 1843-1844) i Krasińskiego (Przedświt, 1843; Psalmy 
przyszłości,  1845).  Mickiewicz  wydobył  w  prelekcjach  z  cienia  Prodrom  mesjanizmu  i 
komentował  „pismo  objawione"  Towiańskiego  Biesiada.  Towiański  wciągnął  do  swej  sekty 
na  dłużej  m.in.  Mickiewicza  i  Goszczyńskiego,  potężnie  zainspirował  Słowackiego,  ale  też 
wywołał  sprzeciw  wśród  twórców  kultury  i  duchowieństwa,  pozyskał  pewną  liczbę 
wyznawców-cudzoziemców.  Na  inspiracje  myślowe  ze  strony  Mickiewicza  najbardziej  był 
otwarty  Libelt,  namiętnie  zwalczał  je  Trentowski.  Wielka  zażyłość  intelektualna  łączyła 
Krasińskiego  z  Cieszkowskim.  Filozofią  tego  ostatniego  Norwid  zainteresował  się  już  w 
dobie swej warszawskiej młodości. 

Przez  ponad  pół  wieku  niezastąpiona  była  definicja  mesjanizmu,  ogłoszona  przez 

Józefa Ujejskiego w r. 1915. Według tego badacza podstawowymi cechami zjawiska są wiara 
w  bliskość  wielkiej  przemiany;  nowe  pojęcie  narodu  jako  wspólnoty  odniesionej  do  pewnej 
idei  przewodniej,  do  celu  czy  ideału;  usiłowanie  oparcia  się  o  autorytet  Biblii,  przede 
wszystkim  mesjańskich  treści  Nowego  Testamentu;  chiliazm  -  czyli  przekonanie  o 
tysiącletnim Królestwie Bożym. Różnice między wariantami mesjanizmu polegały na tym, po 
pierwsze,  jak  sobie  kto  wyobrażał  przyszłe  Królestwo  Boże  i  wiodące  do  niego  środki 
(odmiennie to pojmowali ewolucjoniści i rewolucjoniści); po drugie, w jakiej formie przejawi 
się  mesjańskie  posłannictwo  Polski.  Wchodziły  tu  w  grę,  cztery  typy  możliwości:  czynna, 
nieraz męczeńska propaganda braterstwa, równości i wolnością wyłonienie z siebie prototypu 
doskonalej  społeczności,  np.  gminy,  falansteru,  gromady  rozwiązanie  problemu  wiedzy 
ludzkiej,  wykrycie  prawdy  absolutnej,  (to  Hoene-Wroński  i  jego  uczeń  Antoni  Bukaty); 
męczeńska  ofiara  za  inne  narody.  Ofiara  krzyżowa  -  podkreśla  Ujejski  -  była  motywem 
obiegowym, tylko że niektórzy, za Mickiewiczem używali go raczej jako figury poetyckiej, a 
inni traktowali dosłownie. 

W  świetle  nowszych  badań  -  do  których  w  głównej  mierze  przyczynił  się  Andrzej 

Walicki  -  należy,  po  pierwsze,  odróżnić  mesjanizm  jako  taki,  czyli  religijną,  filozoficzną, 
poetycką i każdą inną proklamację wiary w określonego mesjasza, pośrednika i pomazańca, 
oraz  w  jego  tak  czy  inaczej  objaśnianą  zbawczą  misję  -  od  millenaryzmu  (chiliazmu),  tzn. 
wizji Królestwa Bożego na ziemi, połączonej z koncepcją zbawienia zbiorowego, ziemskiego, 

background image

 

39 

bliskiego,  totalnego  i  dokonanego  za  pomocą  czynników  uznanych  za  nadprzyrodzone  po 
serii nieszczęść i katastrof znamionujących koniec czasu. Po drugie, nie każda formuła misji 
musi koniecznie wyrażać mesjanizm. Otóż ten ostatni był - powiada Walicki – 

 

odrębnym kierunkiem polskiej myśli romantycznej, charakterystycznym zwłaszcza dla emigracji, zrodzonym w 
kontakcie z myślą francuską, wypływającym z innych źródeł i wyrażającym się w innych formach, niż filozofia 
narodowa, nawiązująca do wielkich systemów filozofii niemieckiej i rozwijająca się głównie w zaborze pruskim. 
Filozofię narodową łączyły z mesjanizmem bardzo liczne i złożone relacje; dokonywała się między nimi osmoza 
ideowa,  pojawiały  się  próby  inkorporacji  wątków  mesjanistycznych  przez  filozofię  lub  ufilozoficznienia 
mesjanizmu. 

(A. Walicki, 1970, s. 6) 

 

Cieszkowski,  twórca  i  główny  reprezentant  filozofii  narodowej,  w  dziele  Ojcze  nasz 

(tworzonym od r. 1848) wyłożył swą filozofię czynu jako ideę stopniowego doskonalenia się 
społeczności  w  dążeniu  do  narodowego  i  ogólnoludzkiego  wypełnienia  celów,  przy  czym 
praca  organiczna,  wszelka  praca  motywowana  dobrem  narodu,  otrzymała  sens  misji 
zbawczej. 

Należałoby więc trzymać się jasnych rozróżnień, zwłaszcza że mamy tu do czynienia z 

problematyką dolegliwą dla naszej świadomości zbiorowej: ze zbyt małą znajomością rzeczy, 
przy  tym  często  w  intencji  ośmieszającej,  szasta  się  przecież  schematem  „Polska  -  mesjasz 
narodów".  Subtelne  rozgraniczenia  (mesjanizm  -  millenaryzm,  mesjanizm  -  misjonizm, 
mesjanizm - filozofia narodowa, mesjanizm - gnoza soteriologiczna, jak w przypadku Hoene-
Wrońskiego,  mesjanizm  -  mistycyzm)  są,  niestety,  znane  jedynie  garstce  specjalistów.  Tak 
było  na  dobrą  sprawę  od  zawsze.  Pozytywistyczna  publicystyka,  gorliwie  mesjanizm 
zwalczająca, wrzucała do jednego worka mesjanizm filozoficzny i poetycki, wszelkie formuły 
misji  indywidualnej  bądź  kolektywnej,  skargi  martyrologiczne  czy  katolicką  wiarę  w 
opatrzność Bożą i sakralny wymiar historii. 

 

•  Literatura: 

•  Paul Benichou, Le temps des prophetes. Doctrines de l'age romantiąue, Edi-tions Gallimard, Paris 1977. 

•  Henri de Lubac, La Posteńte spińtuelle de Joachim de Florę, t. 1-2, Editions Lethielleux, Paris 1979. 

•  Stanisław Pieróg, Masjanizm, [w:] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod red. Józefa Bachórza i Aliny 

Kowalczykowej, Wrocław 1991. 

•  Józef Ujejski, Ze studiów nad dziejami ideologii, [w:] Romantycy, Warszawa 1963. 

•  Andrzej Walicki, Filozofia a mesjanizm. Studia z dziejów filozofii i myśli społeczno-religijnej romantyzmu 

polskiego, Warszawa 1970. 

•  Wiktor Weintraub, Poeta i prorok. Rzecz o profetyzmie Mickiewicza, Warszawa 1983. 

•  Henryk Witczyk, Prorocy, [w:] Słownik teologiczny, t. 2, pod red. ks. Andrzeja Zuberbiera, Katowice 1989. 

 

MISTYCYZM 

Utwory Słowackiego: Genezis z Ducha, Odpowiedź na „Psalmy przyszłości', Samuela 

Zborowskiego,  Króla-Ducha,  rewelatorskie  liryki  i  inne  dzieła  z  lat  ostatnich  (1844-1849) 
obejmuje  się  terminem  „poezja  genezyjska",  często  mówi  się  jednak  również:  „mistyka 
poetycka", „poezja mistyczna". Czy są to zasadne określenia? Czy trafnie wskazują kontekst 
kulturalny dla całej tej serii arcydzieł późnego romantyzmu polskiego? 

Thomas Merton, wielki XX-wieczny mistyk ze zgromadzenia trapistów, podkreślał z 

naciskiem,  że  prawdziwa  mistyka  to  wyłącznie  mistyka  autentycznie  religijna.  Ten  mistrz 
życia duchowego i zarazem pisarz protestował usilnie przeciw stosowaniu pojęcia „mistyka" 
wobec  różnych  form  naturalnej  czy  prowokowanej  ekstazy,  wszelkich  „odmiennych  stanów 
świadomości"  i  wizjonerskiego  irracjonalizmu  w  każdej  postaci.  Stanowisko  Mertona 
pokrywa  się  z  przedmiotem  tzw.  teologii  mistycznej,  ale  nie  jest  respektowane  przez 
religioznawców,  nie  mówiąc  już  o  psychologii  współczesnej.  Jeśli  jednak  powiążemy  z 

background image

 

40 

mistyką ekstazy, transe i parapsychologię, istota jednego z doświadczeń szczytowych osoby 
ludzkiej trudna będzie do uchwycenia. 

Ale  to  nie  nasz  problem.  Historykowi  literatury,  który  pochyli  się  nad  poezją 

genezyjska Słowackiego, wolno odsunąć pojęcie mistyki, a nawet bodaj powinien to zrobić z 
dwu  powodów.  Najpierw  dlatego,  że  ta  kwestia  prowadzi  do  stawiania  nieweryfikowalnych 
hipotez  psychologicznych  i  w  ogóle  przenosi  punkt  ciężkości  w  sferę  biografii  poety.  Po 
wtóre,  mistyka  odwodzi  nasze  spojrzenie  od  ważnego  zjawiska  w  nowożytnej  kulturze, 
zjawiska, bez którego nie byłoby genezyjskich natchnień Słowackiego oraz wielu utworów w 
kronikach  romantyzmu  francuskiego  czy  niemieckiego.  Tym  zjawiskiem  jest  synkretyzm, 
łączenie  różnych  dziedzin  kultury,  mieszanie  treści  i  form  doświadczenia  kulturalnego, 
dostrzegalne  na  terenie  filozofii  i  religii,  literatury,  sztuki  i  nawet  nauki.  W  przypadku 
religijności  romantycznej  -  tej  zwłaszcza,  która  manifestacyjnie  wychodzi  poza  progi 
kościołów  -  synkretyzm  wydaje  się  najwidoczniejszym  atrybutem.  Prądy  religijne  czasów 
nowożytnych - zauważa Gerardus van der Leeuw – 

 

hołdują synkreryzmowi po części z zasady, wychodząc z przekonania, że wszystkie religie są w gruncie rzeczy 
jedną  religią  w  różnych  postaciach;  przede  wszystkim  jednak  hołdują  mu  z  tej  racji,  że  stanowią  mieszaninę 
różnego rodzaju religii i prądów umysłowych: orientalnych, neoidealistycznych, naukowych itd. 

(G. van der Leeuw, s. 525) 

 

Właśnie  religię,  sprowadzoną  do  postaci  synkretycznego  prądu  duchowego,  nazwiemy  tutaj 
mistycyzmem. 

Jak zauważono, mistycyzm nie stroni od nauki i od rezultatów filozofii akademickiej, 

choć  przyjmuje  je  za  lad  całkowicie  własny.  Głównym  terenem  penetracji  pozostają  dlań 
jednak 

rozmaite 

tradycje 

okultystyczne, 

hermetyczne, 

spekularywno-wizjonerskie, 

ekstatyczne,  teurgiczne  (poszukiwanie  w  człowieku  daru  cudotwórczego),  mistyczne  (tak, 
symbolika poezji mistyków religijnych jest tu żywo eksploatowana), gnostyczne. Mistycyzm 
-jak mówi Maria Cieśla-Korytowska, nawiązując do ustaleń J. Roosa - 

 
obejmuje  wszelkie  sekty  i  tendencje  okultystyczne,  masońskie,  iluministyczne  i  inne,  bez  względu  na  ich 
charakter i wagę. 

(M. Cieśla-Korytowska, s. 227) 

 

Cechy  wspólne  stosownych  doktryn  to:  objawienie  wybranym,  symboliczny  i 

alegoryczny charakter objawienia, symboliczna interpretacja pism świętych (zwłaszcza księga 
Genesis i Apokalipsy przez tych, którzy obdarzeni są wzrokiem wewnętrznym), teoria upadku 
i  odrodzenia,  uzyskiwanie  wglądu  w  sferę  nadprzyrodzoną  przez  środki  doskonalenia 
duchowego,  teoria  korespondencji,  czyli  odpowiedniości  zachodzących  miedzy  różnymi 
sferami  rzeczywistości,  symboliczne  odczytywanie  natury,  idea  Kościoła  powszechnego, 
jednoczącego wszelkie wierzenia i wyznania, także i millenaryzm. Bardzo istotna wydaje się 
tradycja  gnozy  -  gnozy  tak  ekspansywnie  walczącej  z  chrześcijaństwem  o  umysły 
nowożytnych elit - ze względu na eksponowanie rangi poznania jako samoświadomości, jako 
środka zbawienia, jako drogi do odkrycia w sobie wewnętrznego zbawiciela, jako dążenie do 
wykazania jedności całej rzeczywistości i do nadania wiedzy statusu zamkniętego systemu. 

Nie  wszystkie,  rzecz  jasna,  cechy  konstytutywne  zjawiska  dadzą  się  sprowadzić  do 

ciśnienia tradycji. 

Mistycyzm  jest  przepojony  antyracjonalizmem:  wrogość  wobec  rozumu  staje  się 

tendencją  ogólną  i  regułą  rządzącą  rozpatrywaniem  wszelkich  problemów:  poznawczych  i 
praktycznych, indywidualnych i zbiorowych. 
Mistycyzm to dążenie do wiedzy, która: 
a) ma być zamkniętą i jednorodną całością; 
b) w subiektywnym przeświadczeniu osoby praktykującej płynie z objawienia wewnętrznego; 

background image

 

41 

c) jest dostępna wybranym (u gnostyków - także przeznaczona dla wybrańców); 
d) w gnostycznych wariantach mistycyzmu wiedza staje się zbawieniem. 
Obiektywnie  rzecz  biorąc,  wiedza  wywodzi  się  z  przeżytych  jako  objawienie  wewnętrzne, 
jako  akt  mistycznego  oglądu  treści  specyficznych  i  dla  religii,  i  dla  filozofii 
(irracjonalistycznej,  spekulatywnej),  i  dla  sztuki,  i  nawet  nauki.  Wszystkie  te  dziedziny 
wiedzy uchodzą w sferze mistycyzmu za owoc natchnienia, intuicji, objawienia, duchowego 
oświecenia, mistycznego wglądu. Każdy i zewsząd pochodzący temat, motyw, symbol, teoria, 
wszelka  treść  może  się  stać  tworzywem  wizji  (np.  biologiczna  teoria  ewolucji  czy  raczej 
transformizmu  na  równi  z  biblijnym  przekazem  o  stworzeniu  świata,  naukowa  teoria 
oddziaływań  fizycznych  na  równi  z  magnetyzmem  spekulatywnym).  Decyduje  tu  wyłącznie 
rewelatorski  sposób  ujęcia  oraz  funkcja  danej  treści  jako  składnika  wiedzy  totalnej, 
wszechogarniającej, a w gnostycznych rozwinięciach - także zbawczej. 

Wiedza  mistycyzmu  jest  na  ogól  traktowana  przez  samego  rewelatora  jako 

bezwzględnie zobowiązująca do życia zgodnego z dokonanym objawieniem oraz do usiłowań 
reformatorskich, tj. przekształcania świata zgodnie z pozyskaną wiedzą. W przypadku gnozy 
soteriologicznej,  w  której  wiedza  ma  charakter  zbawczy,  samo  jej  szerzenie  jest 
domniemanym źródłem głębokiej przemiany rzeczywistości. 

Mistycyzm  może  przybierać  formy  piśmiennictwa  religijnego,  filozofii,  literatury  i 

sztuki, nawet nauki - stamtąd przecież czerpie swą osnowę. Istnieją zatarte pogranicza i strefy 
pośrednie  między  tymi  dziedzinami.  W  literaturze  romantycznej  mistycyzm  na  swych 
obszarach  pogranicznych  z  pewnością  przenika  się  z  profetyzmem.  Są  jednak  cechy  w 
koncepcji  podmiotu  literackiego,  w  uformowaniu  świata  poetyckiego,  w  szacie  estetycznej, 
komponentach  ideowych  i  funkcjach  utworu,  które  pozwalają  na  wytyczenie  generalnych 
granic i dokonywanie kompetentnych rozpoznań. Cechy te bodaj w komplecie wywodzą się z 
różnicy  fundamentalnej:  dla  poetyckich  profetów  Bóg  jest  transcendentny,  a  świat 
autonomiczny  wobec  jaźni,  w  mistycyzmie  dokonuje  się  sakralizacja  jaźni  i  próba 
utożsamienia  z  nią  całej  rzeczywistości.  Dojrzały  polski  romantyzm  spełnił  się  w  tych  dwu 
potężnych wizjach Universum. 

Bogusław Dopart 

 
•  Literatura: 

•  Maria Cieśla-Korytowska, Romantyczna poezja mistyczna. Ballanche. Novalis, Słowacki, Kraków, 1989. 

•  Bogusław  Dopart,  Profetyzm  i  mistycyzm  romantyczny,  [w:]  Poemat  profetyczny.  O  „Dziadach" 

drezdeńskich Adama Mickiewicza, Kraków 2002. 

•  Gerardus  van  der  Leeuw,  Fenomenologia  religii,  tłum.  i  wstępem  opatrzył  Jerzy  Prokopiuk,  Warszawa 

1997. 

•  Jan Gwalbert Pawlikowski, Mistyka Słowackiego, Lwów 1909. 

•  Słowacki mistyczny. Propozycje i dyskusje sympozjum. Warszawa 10-11 grudnia 1979, pod red. Marii Janion 

i Marii Żmigrodzkiej, Warszawa 1981.