background image

 

  

AKADEMIA PEDAGOGICZNA W KRAKOWIE 

WYDZIAŁ HUMANISTYCZNY 

INSTYTUT FILOLOGII POLSKIEJ 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Michał Mazur 

 

 

 

 

 

„SZTUCZNE RAJE” – MOTYW ALKOHOLU I 

NARKOTYKÓW W LITERATURZE WSPÓŁCZESNEJ  

 

 

 

 

 

 

Seminarium prof. dr hab. A Kulawika 

 

 

 

 

 

 

 

 

          

KRAKÓW 2005 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

 

 

                                             WSTĘP 

 

1.1.      Cel pracy. 

 

          Pomysł  napisania  pracy  magisterskiej  poświęconej  tematyce  używek  w 

literaturze  nie  jest  przypadkowy.  Informacje  na  temat  stosowania  substancji 

zaliczanych  do  substancji  odurzających  pojawiają  się  w  literaturze  polskiej  i 

światowej  od  zarania  dziejów,  zaś  w  szczególności  znalazły  się  w  kręgu 

zainteresowania  w  ciągu  ostatnich  lat

1

.  Jest  to  szeroko  pojęta  problematyka, 

której dotychczas nie poświęcono należnej uwagi. Michał Kuziak we wstępie do 

zbioru  prac  badawczych  Sztuczne  Raje  stwierdza,  że  „temat  ten  jest  zwykle 

pomijany  w  opracowaniach  naukowych  lub  spychany  na  margines  badań 

literackich i kulturoznawczych.”

2

          Używki w rozmaity sposób pojawiają się na przestrzeni kultury i stanowią 

przedmiot  jej  dyskursu,  funkcjonują  jako  fakt  biograficzny  związany  z 

postaciami  poszczególnych  twórców.  Mogą  one  również  działać  jako  czynnik 

wpływający  na  poetykę  dzieł  literackich  lub  na  sam  proces  twórczy.  Często  w 

literaturze  temat  używek  (alkohol,  narkotyki)  pojawia  się  ku  przestrodze,  w 

ramach  tępienia  wad  narodowościowych  i  masowego  sięgania  ku  „sztucznym 

rajom”,  przez  zdegenerowane  społeczeństwo.  Szczególnie  fakt  nałogów 

alkoholowych  i  narkotycznych  odznacza  się  w  historii  literatury  i  odcisnął 

znamienne  piętno  w  kwestii  literatury  na  temat  używek.  Rozpatrywane  przeze 

mnie zagadnienie jest o tyle bardziej skomplikowane, że często te różne aspekty 

                                                

1

 Myślę o prekursorskiej na gruncie polskim pracy W. Szturca, Opium i wyobraźnia (Studium z poetyki 

„przeklętej wyobraźni”), [w:] O obrotach sfer romantycznych, Bydgoszcz 1998 

2

 Sztuczne raje… Używki w literaturze pod red. Michała Kuziaka, Słupsk 2002., s. 5. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

występowania  używek  łączą  się  ze  sobą,  co  jeszcze  bardziej  utrudnia 

szczegółowe badania problemu. 

 

1.2.      Zakresy pracy. 

 

          Niewątpliwie  problematyka  używek  w  literaturze  wymaga  szerokiego 

ujęcia  interdyscyplinarnego,  m.in.:  psychologicznego  (psychiatrycznego), 

medycznego,  religioznawczego

3

,  biograficznego,  socjologicznego  i  z  zakresu 

poszczególnych  sztuk.  Można  na  tej  podstawie  stwierdzić,  że  wyznaczanie  roli 

używek  w  literaturze  powinno  mieć  charakter  wszechstronnych  badań 

antropologicznych. 

          Temat  używek  w  literaturze  jest  na  tyle  wszechstronny,  że  należy 

wyznaczyć  pewne  zakresy  pracy,  skupiając  się  wyłącznie  na  istotnych  faktach. 

Dlatego  też  uznaję  fakty  biograficzne  za  sprawę  drugorzędną  dla  całości.  Nie 

jesteśmy  w  stanie  wykorzystać  cudzego  życiorysu  jako  materiału  badawczego, 

gdyż zwykle wydarzenia z życia mają charakter subiektywny, a bez konkretnych 

dowodów  przytaczanie  pewnych  przykładów  może  być  uznawane  za 

nieobiektywną spekulację. 

          Niestety szerszy dyskurs na temat używek w polskiej kulturze był zwykle 

niemożliwy  –  było  to  związane  z  rodzimą  obyczajnością,  spychającą  to 

zagadnienie  na  margines  podejmowanych  tematów  –  zupełnie  jakby  kwestie  te 

były  uznawane  za  swego  rodzaju  patologie,  zaś  unikanie  ich  „zażegnywało”  w 

problem.  Niesłusznie.  Liczne  źródła  literackie  udowadniają,  że  istniał  on  w 

światowej kulturze od zarania dziejów. 

          Kwestia  szans  i  niebezpieczeństw  związanych  z  używkami  istnieje  od 

dawna  i  jest  przedmiotem  refleksji  m.in.  Charlesa  Baudelaire’a,  autora  książki 

Sztuczne  Raje,  rozważającego  kwestie  stosowania  wina,  haszyszu  i  opium. 

                                                

3

 T.Sikora, Użycie substancji halucynogennych a religia, Kraków, 1999 r 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

Warto  nadmienić,  że  przyjął  on  jednoznaczną  postawę  moralizatorską  i  uznał 

używki  (w  zasadzie  z  wyjątkiem  wina,  które  stało  się  niepisanym  bohaterem 

podcyklu  wierszy  Kwiaty  zła)  za  mało  wartościowy,  można  powiedzieć 

iluzoryczny  sposób  szukania  nowych  horyzontów  twórczych.  Baudelaire 

stanowczo  stwierdza,  że  wszyscy  „poszukiwacze  raju”  stosując  używki  gotują 

sobie  coś  zgoła  innego  –  piekło.  Nie  tylko  nie  wykraczają  poza  swoje „ja”,  ale 

też  tracą  możliwość  poznania  siebie,  dostrzeżenia  zła  tkwiącego  w  ludzkiej 

naturze. Poeta stwierdza, że przez używki  ludzie tracą wolną wolę  i  możliwość 

zwalczenia owego zła. Człowiek pogrążający się w „sztucznych rajach” jedynie 

niszczy  swoją  osobowość  i  łudzi  się  czymś,  co  tak  naprawdę  jest  tylko 

namiastką prawdziwej mistyki. 

 

1.3.      Alkohol i narkotyki w obrębie kultury światowej. 

 

          Używki  w  obrębie  kultury  istnieją  od  samych  początków  ludzkiej 

cywilizacji  i  często  związane  są  z  różnymi  obrzędami  nawiązywania  kontaktu 

danej  społeczności  religijnej  z  bóstwem,  czyli  ważnym  dla  tej  społeczności 

sacrum.  Wymienić  tutaj  można  takie  praktyki,  jak  działalność  szamanów, 

misteria  greckie  i  egipskie  czy  rytuały  Indian  z  Ameryki  Północnej.  Trudno 

jednostronnie  stwierdzać,  że  używki  mają  charakter  wyłącznie  patologiczny, 

skoro zaznaczyły się kulturotwórczo w historii świata. Wielu twórców, artystów 

i  myślicieli  tworzyło  swoje  dzieła  pod  ich  wpływem.  Na  przykład:  Romain 

Rolland  i  Anatol  France  poszukiwali  natchnienia  podczas  swojej  pracy 

korzystając  z  dobrodziejstw  wina;  Jan  Jakub  Rousseau  i  Fryderyk  Schiller 

korzystali  bardzo  często  z  pomagającej  w  skupieniu  kawy;  Gustawowi 

Flaubertowi i Paulowi Valery podczas pracy twórczej często towarzyszyły kłęby 

nikotynowego  dymu;  Stanisław  Przybyszewski  i  Paul  Verlaine  wspomagali 

swoje  twórcze  umiejętności  koniakiem  i  wódką;  Samuel  Coleridge,  Charles 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

Baudelaire,  amerykański  pisarz  i  poeta  Edgar  Alan  Poe,  czy  Witkacy  czerpali 

inspirację z narkotyków. 

          Problematyka  używek  w  literaturze  szczególnie  rozwinęła  się  dopiero  w 

XX  wieku,  kiedy  zaczęto  traktować  je  jako  środek  na  bolączki  codziennego 

życia  społecznego.  W  kulturze  minionego  stulecia  rozwinął  się  nurt 

psychodeliczny,  którego  przedstawiciel  Alduos  Huxley  polemizował  z 

Baudelairem dowodząc, że używki (zwłaszcza substancje narkotyczne) stanowią 

„bramy  percepcji”.  Odsłaniają  one  przed  człowiekiem  nowe,  niezbadane  dotąd 

wymiary  ludzkiego  umysłu,  pozwalają  wejrzeć  w  prawdę  o  naszej  egzystencji 

oraz  zaspokoić  pragnienie  nieskończoności  i  doskonałości.  Huxley  uznawał 

narkotyki  za  swego  rodzaju  „wehikuł”  umożliwiający  przetransportowanie 

człowieka  w  krainę  onirycznych  wizji,  przypominających  olśnienia  dawnych 

mistyków. 

Już 

wtedy 

zainteresowanie 

używkami 

miało 

charakter 

interdyscyplinarny, gdyż  tropem tym zmierzali zarówno artyści (poeci, muzycy, 

malarze),  jak  i  współcześni  psychologowie  i  psychiatrzy,  zajmujący  się 

badaniem  „antypodów  umysłu”.  Na  gruncie  polskim  warto  wspomnieć  o 

badaniach  słynnego  psychiatry  Antoniego  Kępińskiego,  który  w  swoich 

eksperymentach  poszedł  śladami  Zygmunta  Freuda  -  sam  dokonywał  na  sobie 

doświadczeń  z  narkotykami,  by  przybliżyć  się  w  ten  sposób  do  specyfiki 

przeżyć  swoich  pacjentów,  chorych  na  schizofrenię.  Pytania,  na  ile  różnego 

rodzaju  używki poszerzają ludzką percepcję i wpływają  na umysłową kondycję 

stosującej je osoby przewijały się przez całe minione stulecie. 

          Prace  naukowe  poświęcone  tematyce  używek  często  mają  charakter 

hermeneutyczny  –  można  odnieść  wrażenie,  że  badacze  ufają  pisarzom,  nie 

zakładając  mylnie  możliwości  swoistej  autokreacji  w  wypowiedziach  różnych 

autorów na temat ich doświadczeń na polu narkotyków i alkoholu. 

          Używki  występowały  już  w  dawnych  kulturach  pierwotnych  na  terenie 

całego  świata.  Do  dzisiaj  stanowią  ważny  element  obrzędów  wielu  grup 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

etnicznych  żyjących  poniekąd  w  tradycyjny  sposób.  Indiańscy  czarownicy  z 

wilgotnych lasów wnętrza Ameryki Południowej powszechnie używają wywaru 

pod  nazwa  ayahuasca  (czytaj  "ajłaska"),  co  z  języka  Inków  znaczy  "liana. 

Rzeczywiście jednym ze składników narkotycznego wywaru jest liana - rosnąca 

na  dnie  dżungli  roślina  Psychotria  viridis.

4

 Liście  psychotrii  zawierają  potężny 

halucynogen.  Dlaczego  dość  prosty  związek  chemiczny  DMT  ma  właściwość 

przenoszenia  ludzkiego  umysłu  w  inną  rzeczywistość  i  obdarza  go 

umiejętnościami,  które  w  tamtejszej  kulturze  uchodzą  za  czarodziejskie.  W 

Brazylii  używki  wyszły  z  dżungli  i  stały  się  częścią  tamtejszej  ludowej  religii. 

W  tym  kraju  od  lat  istnieją  trzy  zarejestrowane,  w  pełni  legalne  kościoły,  w 

których  zażywanie  ayahuaski  jest  głównym  sakramentem.  Prawdziwe 

halucynacyjne  kościoły!  Najstarszym  z  nich  jest  religia  Santo  Daime.  Kościół 

pod  tą  nazwą  został  założony  w  latach  30-tych  przez  Raimundo  Irineu, 

murzyńskiego zbieracza kauczuku ze stanu Acre (przy granicy z Peru). Podczas 

ayahuaskowych  sesji,  w  których  Irineu  brał  udział  pod  okiem  metyskiego 

szamana,  objawiła  mu  się  bogini,  która  przedstawiła  się  jako  Królowa  Lasu. 

Była  odziana  w  błękitne  szaty  i  nie  różniła  się  od  Maryi  Panny  z  katolickich 

obrazów.  Owa  Pani  powierzyła  mu  misję  stworzenia  religijnego  ruchu,  w 

którym narkotyczny wywar miał być sakramentem. 

          Indianie  Ameryki  Północnej,  szczególnie  plemiona  zamieszkujące 

obszary  Wielkich  Równin,  wyznają  religię  zwaną  pejotyzmem.

5

 Jest  to  religia 

synkretyczna,  a  jej  nazwa  wywodzi  się  od  słowa  peyotl,  meksykańskiej  nazwy 

rośliny  z  rodziny  kaktusowatych,  której  ojczyzną  jest  północny  Meksyk  - 

otrzymuje się z niej używkę, znaną jako pejotl. Spożycie tej rośliny wywołuje w 

pierwszej fazie bóle głowy, nudności, ślinotok, natomiast w drugiej - ożywienie 

umysłowe,  poczucie  błogiego  nastroju  oraz  stany  halucynacyjne.  Miejscowa 

                                                

4

 Ralph Metzner, Ayahuasca and the Greening of Human Consciousness, [w:] “Shaman’s Drum”, 1999, nr 53. 

5

 Z. Drozdowicz, Pejotyzm, [w:] „Wiedza i Życie”, 1997, nr  6. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

ludność wykorzystywała ją nie tylko w swoich praktykach religijnych, ale także 

leczniczych.  

 

1.4.          Środki  psychoaktywne,  a  potrzeba  osiągania 

odmiennych stanów świadomości. 

            Środki  psychoaktywne  towarzyszą  człowiekowi  prawie  na  każdej 

płaszczyźnie  jego  egzystencji.  Kiedy  więc  zadamy  pytanie  o  rolę  środków 

psychoaktywnych  w  literaturze  polskiej  i  światowej,  będzie  ono  bezpośrednio 

związane  z  pytaniem  o  naturę  potrzeb  ludzkich,  m.in.  potrzeby  transgresji, 

duchowości,  rozwoju,  czy  zwykłej  ucieczki  od  rzeczywistości.  Ludzie  od  setek 

lat  na  każdym  etapie  rozwoju  odczuwali  potrzebę  doznawania  odmiennych 

stanów świadomości. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż: 

“(…)pragnienie okresowych zmian świadomości jest wewnętrznym, normalnym 

dążeniem, analogicznym do głodu czy pociągu seksualnego. Powszechność tego 

zjawiska  sugeruje,  że  mamy  do  czynienia  nie  z  czymś,  co  jest  ugruntowane 

społecznie czy kulturowo, ale raczej z biologiczną charakterystyką gatunku” 

6

          Niezależnie  od  tego  czy  nastolatka  sięgającego  ukradkiem  po  nielegalną 

marihuanę  z  kolegami,  czy  szamana  zażywającego  “święte  grzyby”  w  celu 

kontaktu  z  duchami,  wszelkie  te  działania  mają  jeden  cel:  zmianę  stanu 

świadomości.  Podobnie  jak  w  przypadku  jednostki,  tak  i  w  przypadku  kultury 

lub  społeczeństwa,  w  codziennym  życiu  możemy  napotkać  liczne  przejawy 

obecności  substancji  psychoaktywnych.  Wszystkie  próby  ograniczania  ich 

spożywania,  wielokrotnie  podejmowane  w  historii,  za  każdym  razem  kończyły 

się  fiaskiem.  Najbardziej  spektakularnym  przypadkiem  w  dziejach  gatunku 

                                                

6

 K. Frieske, R. Sobiech, Narkomania. Interpretacja problemu społecznego, Warszawa, 1987. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

ludzkiego była oczywiście słynna 18 poprawka do Konstytucji  Federalnej USA 

z dnia 17 XII 1917 r., która zabraniała produkcji, sprzedaży, przewozu i importu 

napojów alkoholowych. 

          Powszechność  tego  typu  substancji  w  naszej  rzeczywistości  poświadcza 

tezę,  jakoby  uzyskiwanie  odmiennych  stanów  świadomości  stanowiło  potrzebę 

natury  biologicznej.  Właściwie  nie  ma  kultury,  która  by  nie  znała  substancji 

psychoaktywnych  –  każda  z  nich  ma  „swój”  narkotyk,  stanowiący  jej 

immanentny  składnik.  W  trakcie  mijających  wieków  wtopiły  się  one  w  ich 

kontekst kulturowy. Spożywanie używek miało miejsce w rytuałach religijnych, 

o  czym  świadczą  nazwy  pewnych  substancji,  np.  „ciało  bogów”  na  oznaczenie 

halucynogennego grzyba, stosowanego powszechnie przez Azteków. 

          Używki  odgrywają  szczególną  rolę  we  współczesnej  kulturze  masowej, 

gdzie  ich  funkcja  społeczna  nabrała  zupełnie  nowego  znaczenia.  Nastąpiła 

desakralizacja  substancji  psychoaktywnych.  Kiedy  w  kulturach  tradycyjnych 

były one zarezerwowane wyłącznie dla działań rytualnych czy religijnych i były 

ściśle  pod  kontrolą  powołanych  osób,  we współczesnej  kulturze  masowej  stały 

się elementem powszednim. Mimo nakazów prawnych są powszechnie dostępne 

dla każdej zainteresowanej osoby, który tylko pragnie je zdobyć. Ich dystrybucją 

obecnie  rządzi  rynek  a  nie  –  jak  to  miało  miejsce  w  pierwotnych 

społecznościach  –  nakaz  religijny  czy  rytuał.  Zmianie  uległ  też  kontekst  ich 

stosowania,  gdyż  korzystanie  z  nich  nabrało  charakteru  rozrywki  czy  rekreacji. 

Często  używki  stosowane  są  w  stanach  wzmożonego  wysiłku  fizycznego  czy 

intelektualnego. 

 „Na uczelniach zaczyna się sesja. Dilerzy zacierają ręce, bo blisko dwa miliony 

studentów próbuje wtedy przez parę tygodni nauczyć się wszystkiego, czego nie 

nauczyli  się  przez  cały  semestr.  Na  potęgę  sięgają  po  amfetaminę.(…) 

Amfetamina  silnie  pobudza  utrzymując  organizm  w  stanie  czuwania.  Znosi 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

zmęczenie,  powoduje  utratę  łaknienia  i  potrzeby  snu,  czasowo  zwiększa 

pojemność  pamięci  i  ułatwia  zapamiętywanie  materiału(…)”  –  przeczytać 

można w specjalnym raporcie tygodnika „Polityka” p.t. Studia na Amfetaminie

7

.  

          W  czasach  współczesnych  wiele  osób  sięga  po  używki  również  w  celu 

„wzmożenia  odczuć  estetycznych”,  które  towarzyszą  choćby  wyjściu  do  kina, 

czy nawet zwiedzaniu galerii i muzeów. Jest to w prostej linii następstwo trendu 

wprowadzonego  jeszcze  przez  bohemy  artystyczne  w  XIX  wieku.  Przykładem 

może  być  tu  założony  w  stolicy  Francji  przez  Dr  Jacquesa  Morau  „Club  des 

Haschischins”,  do  którego  należeli  m.in.  literaci:  Dumas,  Balzak  i  Baudelaire. 

W  XX  wieku  zjawisko  zaobserwowano  również  wśród  odbiorców  sztuki. 

Powyższe  fakty  udowadniają,  że  rozprzestrzenianiu  się  używek  w  kulturze 

masowej  towarzyszyła  ich  postępująca  egalitaryzacja  oraz  oswojenie  się  z  ich 

istnieniem,  stanowiące  następstwo  ich  częstego  stosowania.  Wyeliminowano 

rytuał,  w  jaki  wpisane  były  używki  w  kulturach  tradycyjnych.  „Narkotyk  w 

zracjonalizowanym  społeczeństwie  przestał  być  medium,  które  towarzyszy 

nawiązaniu kontaktów ze sferą świata nadprzyrodzonego, odarty został z otoczki 

mistycyzmu  i  tajemnicy,  towarzyszącej  niegdyś  zażywaniu  tego  typu 

specyfików”

8

          We  współczesnej  kulturze  sposobem  na  radzenie  sobie  z  zagrożeniami 

związanymi z niekontrolowanym spożywaniem narkotyków są formalne zakazy, 

czyli  wszelkie  postacie  ustawodawstwa  prohibicyjnego.  W  naszym  państwie 

krucjata  wytoczona  przeciw  środkom  psychoaktywnym  przybrała  wręcz 

charakter fobii społecznej, co idealnie ilustrują słowa Kazimierza Staszewskiego, 

pochodzące z jednej z jego piosenek: 

                                                

7

 J. Żakowski, Studia na Amfetaminie, [w:] „Polityka”, 2003, nr 4, s. 4. 

8

 M. Zuberek, Kultura i narkotyki. Rola środków zmieniających świadomość w kulturze [w:] Internetowy serwis 

www.etnografia.org. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

10 

“...coś  ty  źle  wyglądasz,  pewnie  pijesz  heroinę  i  wąchasz  hasz,  ale  ty  mnie  nie 

oszukasz...”

9

 . 

 

          Aldous  Huxley  był  angielskim  powieściopisarzem,  nowelistą,  eseistą, 

poetą  i  psychonautą.    Jego  ojciec  był  wydawcą,  dziadek  -  biologiem  i 

przyjacielem Darwina. W szkole średniej Huxley zapadł na chorobę oczu, która 

doprowadziła  niemal do ślepoty. Musiał  nauczyć się czytać alfabetem  Braille'a. 

Mimo  to  w  wieku  22  lat  ukończył  studia  w  Balliol  College  w  Oksfordzie  z 

najwyższą oceną

10

. Pracował m.in. jako dziennikarz i wykładowca. Początkowo 

zajmował  się  poezją  wydając  większą  ilość  tomików  poetyckich,  z  czasem 

jednak jego zainteresowania ukierunkowały się w stronę prozy. Był też wielkim 

propagatorem  rozsądnego  użytkowania  środków  psychodelicznych,  z  których 

wybrał dwa:  meskalinie i  LSD-25, którym poświęcił większość czasu w trakcie 

swoich  badań.  W  1937  roku  przeniósł  się  do  Kalifornii,  licząc  na  to,  że 

słoneczny klimat odwróci chorobę oczu. W Ameryce zwrócił się ku odmiennym 

stanom świadomości, eksperymentował z LSD i meskaliną, czego wyrazem stał 

się esej Wrota percepcji (1954). 

 

           Aldous Huxley w odróżnieniu od wspominanego wcześniej  Baudelaire’a 

nie  potępia  używek  –  uważa  je  za  najprostszą  metodę  transcendencji  samego 

siebie.  Zapoczątkowany  przez  niego  nurt  psychodeliczny  odbił  się  wyraźnym 

echem  na  literackiej  twórczości  w  XX  wieku.  „Potrzeba  wykroczenia  poza 

krępującą  jaźń  jest  podstawowym  pragnieniem  duszy”

11

.  Huxley  twierdzi,  że 

obowiązkiem  każdego  człowieka  jest  wszelkimi  sposobami  poszerzać  i 

wzmacniać  zakres  percepcji,  gdyż  pozwala  to  zrozumieć  istotę  własnej 

egzystencji.  Człowiek  powinien  na  nowo  spojrzeć  na  świat,  być 

„przebudzonym”, czyli w pełni świadomym otaczającej go rzeczywistości w jej 

                                                

9

 Cytat pochodzi z piosenki Kazika Staszewskiego p.t. Oddalenie . 

10

 Zob. Aldous Huxley, Wikipedia, http://pl.wikipedia.org/

11

 A. Huxley, Wrota Percepcji, s. 41. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

11 

różnorodności i jedności. Jednym ze sposobów zmiany percepcji rzeczywistości 

są właśnie używki. 

 

 „Człowiek, który wraca przez Drzwi w Murze, nigdy  nie będzie taki sam,  jaki 

był.  Będzie  mądrzejszy,  ale  mniej  arogancko  pewny  siebie,  szczęśliwszy,  ale 

obdarzony  mniejszą  dozą  samozadowolenia,  pokorniejszy  w  akceptacji  własnej 

niewiedzy,  a  jednak  lepiej  przygotowany  do  pojmowania  relacji  pomiędzy 

słowami  a  rzeczami,  między  systematycznym  rozumowaniem  a  niezgłębioną 

Tajemnicą, którą próbuje zawsze na próżno zgłębiać”

12

 

          Huxley  w  swoim  psychodelicznym  nurcie  postuluje,  by  stworzyć  nową 

religię  w  oparciu  o  narkotyk,  który  stałby  się  sakramentem  transcendującym 

człowieka. W swoich rozważaniach stwierdza, że doświadczenia pod wpływem 

meskaliny są tym, co katolicka teologia określa mianem „łaski nadzwyczajnej”. 

Nie  jest  ona  koniecznie  potrzebna  do  zbawienia,  ale  zarazem  potencjalnie 

pomocna i dlatego należy być za nią wdzięcznym. 

 

1.5.     Motyw alkoholu i narkotyków we współczesnym 

filmie polskim. 

 

          Polscy  scenarzyści  tworząc  fabuły  nowych  produkcji  filmowych  coraz 

częściej  sięgają  po  tematykę  używek.  Alkoholowy  i  narkotykowy  obyczaj 

utrwalony  społecznymi  zachowaniami,  sposobem  sprzedaży,  propagandą 

wizualną  powielany  jest  w  tysiącach  obrazów  i  sytuacji  na  ekranie  kina  i 

telewizora.  Film,  ta  najważniejsza  ze  sztuk  i  powszechnie  dostępna  forma 

rozrywki  kreuje  postawy  pożądane,  a  na  wzorach  filmowych,  specjalnie 

tworzonych  i  powielanych  w  kolejnych  produkcjach,  wychowują  się  całe 

                                                

12

 Jw., s. 48. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

12 

pokolenia  widzów.  Tematyka  używek  z  początku  pojawiała  się  epizodycznie, 

ale z czasem urosła do rangi przewodniego tematu dzieł zarówno krajowej, jak i 

światowej  kinematografii.  Chciałbym  tutaj  przyjrzeć  się  filmowi,  głównie 

polskiemu,  oraz  sposobowi,  w  jaki  utrwalił  on  wzorce  alkoholowej  i 

narkotycznej  konsumpcji  (film  polski  w  wielu  przypadkach  naśladuje  trendy 

kina  zachodniego).  Alkohol  leje  się  niemal  w  każdym  filmie  współczesnym. 

Reżyserzy zapytani o podobne sceny, zawsze odpowiadają w identyczny sposób 

–  film  odzwierciedla  życie,  a  życie  takie  właśnie  jest.  Nie  zgadza  się  z  tym  G. 

Godlewski, który stwierdza, że „jest to odpowiedź nieprawdziwa, nadużywająca 

realiów życia, fałszująca je w imię atrakcji, czy zagęszczenia atmosfery. Gdy nie 

dostaje  dramaturgii  treści,  gdy  brakuje  środków  wyrazu,  gdy  bohaterowie 

niewiele mają sobie, i nam, do powiedzenia sięgają po butelkę”

13

. Wielokrotnie 

w  pierwszych  słowach  bohaterów  pada  zwrot:  „Napijesz  się”,  a  rzadko 

odpowiedź  „Nie!”.  Słynna  Pętla  w  reż.  W.  Hasa,  na  podstawie  opowiadania  z 

1957 r. to film wstrząsający i do głębi poruszający. Ukazuje tragedię człowieka 

zniszczonego przez alkohol. Twórca ukazuje cały splot uwarunkowań i sytuacji, 

w którym alkohol objawia swoją niszczycielską  funkcję i staje się negatywnym 

bohaterem obrazu. Często też w filmach, jak i literaturze, powiela się negatywne 

stereotypy  dotyczące  alkoholu.  Utrwalane  w  filmie,  w  życiu  podnoszone  są  do 

rangi  normalności  i  obyczaju.  Często  do  akcji  filmów  wprowadzony  jest  tak 

zwany  „margines”,  czyli  krąg  pijaczków  i  nieudaczników.  Reżyserzy  upatrują 

się w nim normalności, podnosząc go do rangi zjawisk kulturowych godnych do 

zanotowania na taśmie filmowej. W słynnej scenie z  kinowej adaptacji Popiołu 

i  diamentu  bohaterowie  walk  powstańczych  zapalają  na  ladzie  baru  spirytus  w 

kieliszkach reżyser zmienia wymowę powieści. Niemniej jednak weszła ona do 

historii  kina  i  była  później  wielokrotnie  powielana.  Chciałbym  skupić  się  na 

kilku przykładach, zaczerpniętych ze współczesnej kinematografii. 

 

                                                

13

 G. Godlewski, Zły obyczaj – eksponowany! [w:] „Problemy alkoholizmu”, nr 7-8/82. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

13 

           W 1984 r. reżyser Ryszard Rydzewski nakręcił film Alabama (z udziałem 

m.in. Marii Probosz, Grzegorza Matysika i Zbigniewa Buczkowskiego). Prosta z 

pozoru  historia  o  dwójce  zakochanych,  młodych  ludzi,  szybko  pokazuje  swoje 

prawdziwe  oblicze.  Zdradzona  dziewczyna  spotyka  dealera  narkotyków  o 

imieniu Joe – będąc na krawędzi wytrzymałości psychicznej bohaterka sięga po 

narkotyk  –  lekarstwo  na,  jak  to  określa  Joe,  „zbyt  dobrą  pamięć”

14

.  Kolejną 

ciekawą produkcją  poruszającą kontrowersyjny temat  jest  Pantarej  z  1987  r.  w 

reż.  Krzysztofa  Sowińskiego,  z  udziałem  Pawła  Królikowskiego,  Ewy 

Szykulskiej  i  Tomasza  Kępińskiego.  Film  przedstawia  historie  dwóch 

narkomanów,  którzy  zdobywają  używkę  dzięki  fałszowaniu  recept.  W 

przypływie  głodu  włamują  się  do  szpitala,  skąd  kradną  dużą  ilość  środków 

odurzających  –  rozpoczyna  się  śledztwo,  a  milicja  stopniowo  wpada  na  ślad 

dwójki  recydywistów.  W  ciągu  ostatnich  lat  tematowi  używek  poświęcono 

produkcję  Że  życie  ma  sens  (2000  r.)  w  reż.  Grzegorza  Lipca.  Akcja  filmu 

rozgrywa  się  na  jednym  z  osiedli  w  zachodniej  Polsce.  Grupa  przyjaciół  z 

podwórka  znajduje  sposób  na  prowincjonalną  stagnację  w  amatorskiej 

twórczości filmowej. Niespodziewanie pojawia się chłopak z  

sąsiedztwa  z  nowymi  pomysłami.  Oprócz  imprez  techno  i  rozrywkowych 

wieczorów w osiedlowej knajpie oferuje również eksperymenty z  narkotykami. 

Obraz  Grzegorza  Lipca  w  skocznych  rytmach  techno  i  ze  sporą  dozą  humoru 

przedstawia degrengoladę bohaterów.  

 

          Spośród  zachodnich  produkcji  trudno  nie  wspomnieć  o  filmie  The  Doors 

w  reż.  Olivera  Stone’a,  z  1991  r.,  przedstawiającym  używki,  jako  „wrota 

percepcji”.  Lider  słynnej  grupy  muzycznej  czynnie  podzielał  poglądy 

Baudelaire’a,  autora  „Sztucznych  Rajów”.  Oliver  Stone  w  tej  monumentalnej 

filmowej  monografii  zespołu  pokazuje,  że  Jim  Morisson  starał  się  otwierać 

wrota  percepcji  nieustannie  i  przy  użyciu  wszystkich  możliwych  środków 

                                                

14

 Recenzja filmu „Alabama”, Internetowy Portal Filmowy „Filmweb”, www.filmweb.pl. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

14 

(odurzających).  W  kręgu  interesującej  mnie  w  tej  pracy  tematyki  używek 

znajduje się również film Basquiat – taniec ze śmiercią z 1996 r. w reż. Juliana 

Schnabela.  Przedstawia  on  losy  Jeana-Michela  Basquata,  bezdomnego 

narkomana i grafficiarza, który na początku lat 80 stał się gwiazdą rynku sztuki. 

Basquiat  był  bliskim  przyjacielem  Andy  Warhola  i  ozdobą  nowojorskiej 

bohemy.  Maszerował  on  jednak  cały  czas  po  równi  pochyłej,  co  ostatecznie 

doprowadziło  go  do  śmierci  z  przedawkowania  używek.  Reżyser  w  filmie 

stawia  ważne,  choć  nierozstrzygnięte  pytanie:  czy  Basquiat  był  artystą,  który 

tworzył,  choć  niszczył  się  narkotykami,  czy  może  artystą,  który  tworzył  dzięki 

narkotykom?  Rozpatrując  obecność  używek  w  scenariuszach  współczesnych 

filmów chciałbym  również  wspomnieć o  kultowej produkcji, która stała się dla 

wielu późniejszych obrazów źródłem inspiracji. Mowa tu o Easy Riderze z 1969 

r.  w  reż.  Dennisa  Hoppera.  Jest  to  przykład  klasycznego  kina  drogi,  gdzie 

bohaterami  są  samotni  ludzie,  rzucający  wyzwanie  nietolerancyjnemu 

społeczeństwu.  Podróżują  oni  przez  Stany  Zjednoczone  doświadczając 

odmiennych  stanów  świadomości.  Easy  Rider  był  filmem  pokoleniowym, 

swoistą 

manifestacją 

generacji 

Dzieci-Kwiatów. 

Większość 

scen 

wykorzystaniem  używek  była  kręcona  z  wykorzystaniem  prawdziwych 

narkotyków! Inspiracją dla przyszłych produkcji kinowych, jak i literatury, stała 

się 

słynna 

scena 

na 

nowoorleańskim 

cmentarzu, 

ukazująca 

obraz 

narkotykowego „tripu”

15

 

 

 

 

 

 

 

                                                

15

 Recenzja filmu Easy Riderwww.e-zone.pl. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

15 

 

ROZDZIAŁ I 

ALKOHOL 

2. 1.     Alkohol w kulturze światowej. 

          Starożytni  nazywali  go  wodą  życia  -  "Aqua  Vitae".  Polacy  swój  alkohol 

nazwali  najpierw  "gorzałką",  a  potem,  już  z  łacińska  właśnie  "Aqua  Vitae"  - 

"okowitą"

16

.  Choć  z  przeglądu  obyczajów  wynika,  że  wódka  nad  Wisłą  ma 

swoje rodzinne strony, to samo picie nie było słowiańskim wynalazkiem. Nawet 

najbardziej  prymitywne  ludy  spożywały  go,  a  jego  historia  sięga  czasów 

prehistorycznych. Już człowiek z okresu neolitu potrafił w procesie  fermentacji 

zboża  wytwarzać  napoje  alkoholowe.  Odnaleziono  również  dzbany  po  piwie  z 

epoki kamiennej. O winie  i piwie wspomina Stary Testament, te właśnie trunki 

poróżniły  Noego  z  synami,  a  zwłaszcza  z jednym  o  imieniu  Cham.  W  Księdze 

Rodzaju 9:20-1 podano, że: 

 

„Noe był rolnikiem i on to pierwszy zasadził winnicę. Gdy potem napił się wina, 

odurzył się (nim) i leżał nagi w swym namiocie”

17

 

         Potem  uprawę winorośli  i produkcję  wina opanowali wszyscy. Egipcjanie 

(na  jednym  z  papirusów  egipskich  znalazło  się  ostrzeżenie:  „Nie  czyń  się 

bezbronnym  pijąc  piwo  w  piwiarni…  Jeśli  się  przewracasz,  połamiesz  sobie 

kości  i  nikt  nie  pomoże  ci  się  podnieść”

18

), Asyryjczycy,  Babilończycy  i  Żydzi 

oraz  oczywiście  Fenicjanie.  Ci  ostatni  są  podejrzewani,  że  już  3000  lat  temu 

                                                

16

 Maurycy Solecki , Z kieliszkiem w ręku [w:] „Uniwersytet Kulturalny”, 2003, nr 38 

17

 Na podstawie Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu. Poznań-Warszawa, 1981. 

18

 M. Gossop, Narkomania. Mity i rzeczywistość, Warszawa, 1993, s. 16 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

16 

rozpoczęli  propagowanie  winiarstwa  i  uprawy  winorośli  w  krajach 

śródziemnomorskich.  Aż  nauczyli  tej  sztuki  Rzymian.  Ludom  słowiańskim 

natomiast  przyszło,  z  braku  winogron,  zająć  się  wynajdowaniem  metod 

przerobu  miodu  pszczelego  na  miód  pitny.  Pierwsze  mocne  alkohole 

wykorzystujące  spirytus  zaczęto  produkować  z  destylatu  winnego  z  dodatkiem 

olejków  aromatycznych  lub  miodu  pszczelego.  Włoskie  wyroby,  przez  Francję 

dotarły  na  rynki  całej  Europy,  zapoczątkowując  produkcję  i  masową  utylizację 

wódek i likierów. 

 

 

         „Polskiego pijaka wynosi na orbitę gorzałka. U nas winorośl nie owocuje. 

Jesteśmy  ludźmi  Północy  i  podobnie  jak  Brytyjczycy,  Skandynawowie  i  cała 

Europa  Wschodnia  po  Władywostok  raczymy  się  najczęściej,  ale  i  najchętniej 

trunkami  wysokoprocentowymi”

19

 –  stwierdza  Piotr  Bikont  w  posłowiu 

towarzyszącemu  nowemu  wydaniu  Polskiego  Słownika  Pijackiego  Juliana 

Tuwima. 

 

 

2.2.    Motyw alkoholu w polskiej literaturze współczesnej. 

 

          Można  stwierdzić,  motyw  alkoholu  na  pierwszym  planie  pojawia  się  w 

polskiej  literaturze  właściwie  od  niedawna.  W  praktyce  pisarskiej  zawsze 

umiejscowiony był na drugim – w tle, czy dyskretnie skrywany w cieniu. Nigdy 

nie stanowił przewodniego tematu powieści. „Można by poprzestać na chłodnej 

konstancji

 

,  iż  Naród,  który  pije,  nie  musi  mieć  literackich  pomników  swego 

picia” – stwierdza Jerzy Pilch we wstępie do wspomnianego już słownika

20

.  W 

historii  literatury  nie  ma  powieści  czy  utworu  literackiego,  w  którym  funkcję 

głównego  wątku  stanowiłby  alkohol.  W  historii  literatury  światowej  można 

                                                

19

 P. Bikont [posłowie do:] J. Tuwim. Polski słownik pijacki, Warszawa, 2000., s.156. 

20

 J. Pilch [wstęp do:] J. Tuwim, 1. cit. s. 10. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

17 

znaleźć  podobne  dzieła,  jak  Colas  Breugnon  R.  Rollanda  czy  W  matni  E.  Zoli. 

Motyw alkoholu towarzyszy też powieściom John Barleycorn J. Londona, Pijak 

H.  Fallady  czy  Pod  Wulkanem  M.  Lowry’ego.  W  Polsce  zmiany  obyczajowe 

dokonują  się  powoli  na  przestrzeni  XX  wieku,  a  do  symptomów  zmian  można 

zaliczyć publikację utworów: Pętla M. Hłaski, Miałem jedno życie T. Klona (S. 

Kisielewskiego) oraz powieści J. Pilcha Pod mocnym aniołem

 

          Istnieją  setki,  a  nawet  tysiące  tekstów,  w  których  (niejako  w  drugim  tle) 

wódka  leje  się  strumieniami,  wpływając  (dosłownie)  na  czyny  i  losy  postaci 

literackich. Demon czyha w sztafarzu, w akcesoriach, w dekoracjach, z drugiego 

planu pociągając nitki, na których skaczą pijane kukiełki”

21

. Rurawski stwierdza, 

że  wina  nie  leży  jednak  w  gestii  autorów  dzieł,  stroniących  od  trudnego  i 

kontrowersyjnego tematu. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, m.in. ciężka 

sytuacja  naszego  państwa.  W  XIX  wieku  literatura  musiała  zastępować 

instytucję nieistniejącego państwa i dbać o utrzymanie narodowej świadomości. 

Literatura romantyczna i pozytywistyczna miała na celu swoistą egzemplifikacje, 

edukowanie społeczeństwa  i przygotowywanie do zmieniających się warunków 

życia.  Właśnie  w  kręgu  tej  literatury  pojawia  się  motyw  alkoholu  jako 

zagrożenia  społecznego,  o  czym  można  przeczytać  w  Szkicach  Węglem  H. 

Sienkiewicza.  Literatura  wojenna  skupiona  była  na  ukazywaniu  cierpień  i 

bohaterstwa  narodu.  Traumatyczne  przeżycia  spowodowały  jednak  wzrost 

spożycia  alkoholu.  Niepewność  dnia  jutrzejszego,  życie  w  ciągłym  napięciu, 

brak rozrywek sprzyjał sięganiu po rozmaite trunki. Była to też część świadomej 

polityki  okupanta,  o  czym  wspomina  J.  Rurawski.  „Nie  było  przecież  sprawą 

przypadku,  że  w  zniszczonej  we  wrześniu  1939  r.  Warszawie,  pozbawionej 

wody, elektryczności i gazu, jednym z pierwszych zakładów, jaki otrzymał prąd, 

był  Monopol  Spirytusowy  na  Pradze!  Rozpijać  społeczeństwo,  trzymać  je  w 

                                                

21

 J.Rurawski, Wódko, wódeczko…, Kielce, 2001, s. 7 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

18 

alkoholowym  rauszu  i  stanie  osłabienia  siły  woli,  niszczyć  biologicznie  –  oto 

podstawowe założenia owej polityki”

22

.  

 

          Z powodu wygórowanej ceny alkoholu powszechne było pędzenie bimbru, 

o czym wspominał jeszcze w Dwudziestoleciu Międzywojennym Roman Bratny 

w  pierwszym  tomie  swojej  słynnej  powieści  Kolumbowie.  Rocznik  20

23

. 

Stanowił  on  źródło  utrzymania,  ale  stanowił  też  część  polityki  walki  z 

okupantem, symbolem sprzeciwu. W owym okresie popularna była przyśpiewka 

„My  młodzi,  my  młodzi,  nam  bimber  nie  zaszkodzi”,  której  wtórowało  starsze 

pokolenie:  „My  starzy,  my  starzy,  nam  z  bimbrem  jest  do  twarzy”

24

Rzeczywistość  okupacyjna  znalazła  później  odbicie  w  literaturze  powstającej 

bezpośrednio  po  wojnie,  czego  przykładem  jest  opowiadanie  T.  Borowskiego 

Pożegnanie  z  Marią

25

.  Autor  wspomina  tam  o  produkcji,  sprzedaży  i 

konsumpcji  bimbru,  który  towarzyszy  bohaterom  niemal  we  wszystkich 

sytuacjach.  K.  Brandys  w  Mieście  niepokonanym  opisuje  stan  towarzyszący 

nadmiernemu spożyciu alkoholu. Spożycie alkoholu podczas okupacji skoczyło 

ponad  trzykrotnie  w  górę.  Gorzałką  płacono  za  kontyngenty,  za  pracę  w 

okopach –  nawet 12-latkom. Do pijanych  nie strzelano, głównie  fotografowano 

do celów propagandowych o „zbydlęconych” Polakach.  

 

„W oczach wiruje tłum, niebo i śnieg, gdy wychodzimy z restauracji czując pod 

ręką  czyjeś  ciepłe  ramię.  Póki  czas,  póki  dzień,  zanim  zapadnie  noc,  w  której 

mogą  otoczyć  nasz  dom,  trzymajmy  się  ciasno  ramię  przy  ramieniu.  Nic  złego 

nie  może  się  nam  stać,  gdy  miasto  kołysze  się  serdecznie  przy  naszej  spojonej 

głowie na każdym mijanym zakręcie. Patrol idący od rogu ominiemy także, Bóg 

sprzyja pijanym, prowadzi ich za rękę. Pijemy więc, aby prowadził nas Bóg

26

”. 

                                                

22

 j.w, s. 17 

23

 R. Bratny, Kolumbowie. Rocznik 20. Warszawa, 1992. 

24

 j.w, s. 18 

25

 T. Borowski. Opowiadania. Warszawa, 1972. 

26

 K. Brandys, Miasto Niepokonane, Warszawa, 1947, s .118. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

19 

 

          W czasach socjalizmu z kolei literatura ukazywała rzeczywistość nie taką, 

jaka  jest,  ale  jaka  być  powinna.  W  socjalistycznych  utopiach,  gdzie  świat 

malowano  różową  kredką,  pisaniu  o  alkoholizmie  było  nie  na  miejscu. 

Zasadniczy zwrot następuje po roku 1954, kiedy alkohol znów zaczyna „lać się 

strumieniami”  na  kartach  krajowych  powieści.  Literatura  współczesna  zadaje 

sobie  pytanie,  jakie  są  powody  sięgania  po  alkohol?  Po  co  pijemy?  Pisarze 

skupiają  się  na  pokazaniu  dwóch  opozycyjnych  środowisk,  sprzyjających 

spożywaniu  napojów  procentowych.  Mowa  tu  o  grupach  przestępczych  i 

„artystycznych”.  Przykładem  pierwszej  grupy  jest  powieść  Sergiusza 

Piaseckiego  Kochanek  Wielkiej  Niedźwiedzicy

27

,  skupiającej  się  na  losach 

środowiska  przemytników  na  wschodniej  granicy  Polski.  Przedstawia  ona  ze 

szczegółami  losy  zamkniętego,  niedostępnego  dla  ludzi  z  zewnątrz  środowiska 

ludzi  z  pogranicza  państwa,  jak  i  obowiązującego  prawa.  Żyją  oni 

niebezpiecznie  –  ich  głębokie  więzy  znajdują  potwierdzenie  we  wspólnych 

ucztach  i  towarzyszącemu  im  spożywaniu  alkoholu.  Jest  on  tutaj  środkiem, 

który ma ową wspólnotę zapewnić. 

 

          Stanisław  Grzesiuk  w  swoich  wspomnieniach  (Boso,  ale  w  ostrogach

28

opisuje  z  kolei  środowisko  młodych  i  zagubionych  ludzi  na  życiowych 

rozstajach, żyjących poniekąd „na marginesie życia”. W tej grupie pije się ostro 

i  niemal  codziennie.  Grzesiuk  idzie  dalej  od  poprzedników,  bo  ukazuje 

społeczne przyczyny, dla których bohaterowie książki sięgają po alkohol. Wśród 

nich  jest  absolutny  brak  perspektyw  na  wydobycie  się  z  nizin  do  „miasta”, 

bezrobocie,  niemożność  dalszego  kształcenia  się,  czy  brak  jakichkolwiek 

instytucji  kulturalnych.  Wszystko  to  prowadzi  do  alkoholu,  który  jest  opcją 

                                                

27

 S. Piasecki, Kochanek wielkiej niedźwiedzicy, Kraków, 1989. 

28

 S. Grzesiuk, Boso, ale w ostrogach. Warszawa, 2005. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

20 

łatwą  i  powszechnie  dostępną.  Zapewnia  pocieszenie  i  ucieczkę  od  szarej 

rzeczywistości.  

 

          Jeszcze  w  Dwudziestoleciu  Międzywojennym  autorzy  sięgali  po  motyw 

alkoholu,  by  ukazać  problemy  związane  grupami  artystycznymi,  stanowiącymi 

swoistą bohemą ludzi debiutujących w tym okresie. Literackim przykładem jest 

tu  Wspólny  pokój  Z.  Uniłowskiego

29

.  Autor  zawarł  w  tej  książce  ciąg  obrazów 

artystycznych popijaw, estetycznych sporów i bełkotliwych dyskusji. Uniłowski 

ukazuje  nędze  początkujących  literatów  oraz  wegetatywny  styl  życia.  Alkohol 

dla  nich  stanowi  środek  na  zapomnienie  o  codziennych  troskach  i  kłopotach 

materialnych,  a  z  drugiej  ma  wzmagać  stany  twórczego  napięcia  i  zapewniać 

natchnienie.  Tutaj  również  mamy  do  czynienia  z  zamkniętą  grupą,  niedostępną 

dla „nieartystów”. Uniłowski wyjaśnia przyczyny powstawania  grup literackich 

– w owych czasach jednostce trudno się było przebić, a konsolidacja w zespole 

ułatwiała  wszystkim  start  artystyczny.  Ludzie  ci  pozowali  na  cyganerię, 

szokowali  swoim  wyglądem  i  zachowaniem,  zaś  smutki  topili  właśnie  w 

alkoholu.  W  powieści  znajduje  się  duża  ilość  scen,  ukazujących  ceremoniał 

spożywania trunków. „Panie, proszę całą butelkę, tylko żeby była zakorkowana, 

bo  wy  tak  …  lubicie  …  tego!  Świetnie  się  czujemy”

 30

 –  przeczytać  można  na 

kartach powieści Uniłowskiego. Autor jednak nie gloryfikuje picia alkoholu, co 

podkreśla  bełkotliwy  język  wypowiedzi  bohaterów.  Trzeba  zwrócić  uwagę,  że 

to  młodzi  ludzie,  przedstawiciele  kręgów  artystycznych,  intelektualiści  – 

powinni oni dawać przykład społeczeństwu, a jest dokładnie odwrotnie. Alkohol 

ani  nie  sprzyja  ich  siłom  twórczym,  ani  nie  poprawia  radości  istnienia.  Jerzy 

Pilch  stwierdza,  że „słowo  natchnione  gorzałką  może  w  najlepszym  razie  samą 

gorzałkę, ewentualnie samo picie gorzałki  opiewać – nic więcej

31

”. Artyści być 

może  nie  są  winni  bezpośrednio  swojej  sytuacji  materialnej,  na  którą  wpływa 

                                                

29

 Z. Uniłowski, Wspólny pokój, Warszawa 1956. 

30

 j.w, s. 40-41. 

31

 J. Pilch [wstęp do:] J. Tuwim, 1. cit. s. 5 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

21 

kryzys  początku  lat  trzydziestych  w  Polsce.  Alkohol  jednak  nie  jest  środkiem 

mającym poprawić ich nie mającą  żadnego określonego celuegzystencje. Autor 

jednak  w  kilku  scenach  powieści  rozjaśnia  ponury  obraz  Wspólnego  Pokoju 

posługując  się  postacią  Dziadzi.  Bohater  wracając  z  kolegami  z  nocnej 

„popijawy” stwierdza:  

 

„Widzę …. Widzę armię olbrzymią. Najpierw jedzie butelka szampańskiego … 

potem  adiutanci  …  sześć  butelek  Martela  …  potem  czwórkami  jarzębiak  … 

wiśniówka  …  starka  …  czysta  …  spirytus  …  winka  różne.  W  końcu  oddział 

sanitarny  …  aspirynka  Bayera  …  woda  sodowa  i  różne  takie  na  potem  … 

Lucjanie, jutro powiem ci wszystko! Śpisz? Ochhohoho. Boże! …. Zasnęli!”

32

 

          Powyższa  scena  ilustruję  sytuację  artystów  lat  trzydziestych  i  przemiany 

zachodzące  w  świadomości  społecznej  i  postawach  estetycznych.  Problem 

środowisk  artystycznych  ukazywany  jest  również  w  twórczości  innych 

ówczesnych pisarzy (wspominali o tej kwestii m.in. Głowacki oraz Śliwonik).  

 

2.3.  Motyw alkoholu w okresie powojennym. Twórczość 

Marka Hłaski. 

 

          W  pierwszych  latach  po  wojnie  literatura,  jak  już  wspominałem  skupiała 

się  na  przeżyciach  i  sytuacjach  ludzi,  którzy  na  nowo  układali  sobie  życie  po 

koszmarze,  jakiego  doświadczyli.  Motyw  alkoholu  pojawiał  się  tam  i  był 

elementem towarzyszącym dniom i nocom wojennym. Sytuacja zmieniła się po 

1949  r.,  kiedy  oficjalnie  wprowadzono  doktrynę  realizmu  socjalistycznego.  Jak 

wiadomo,  jedną  z  głównych  zasad  nowej  literatury  było  pozyskiwanie 

zwolenników  nowego  ustroju  i  budowanie  wizji  społeczeństwa  dobrobytu  i 

                                                

32

 Z. Uniłowski, 1. cit, s. 121 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

22 

wszelkiej  pomyślności.  W  owej  literaturze  nie  było  miejsca  na  alkohol.  Tylko 

trzeźwe  i  zdrowe  społeczeństwo  mogło  przecież  zrealizować  wizje  radosnej 

pracy,  prowadzącej  do  „pomnożenia  narodowego  bogactwa”  i  świetlanej 

przyszłości. Sytuacja zaczęła zmieniać się po śmierci Stalina (1953 r.). Wydana 

w 1955 książka L. Tyrmanda Zły

33

 i rok później zbiór opowiadań Pierwszy krok 

w  chmurach

34

 autorstwa  M.  Hłaski  zaszokowały  opinię  publiczną,  ale  zarazem 

porwała  obrazem  przedstawionego  świata,  który  daleko  odbiegał  od  oficjalnie 

głoszonych haseł. Był naturalistyczny, bliski codziennemu życiu – przedstawiał 

codzienne  życie,  pełne  chuligaństwa,  alkoholizmu  brutalności  i  cynizmu.  Obie 

pozycje  ukazywały  miasto  w  całej  jego  brzydocie,  pełne  rozbojów  i  alkoholu, 

stanowiącego obyczajowe tło rozgrywanych wydarzeń. Gdy powieść Tyrmanda 

ukazuje panoramę ówczesnej Warszawy, Hłasko skupia się na  indywidualizacji 

przeżyć  bohaterów,  zaś  alkohol  włącza  jako  jeden  z  głównych  motywów, 

przewijających  się  na  kartach  jego  ówczesnej  twórczości.  Świat  Hłaski  topi  się 

w alkoholu, jest czarny, posępny i pełen bezsensownej brutalności. 

 

„Pokolenie  jest  zmęczone  i  skacowane;  pokolenie  czuje  się  oszukane  przez 

rewolucję.  Pije  i  rozrabia  na  ponuro;  młodociani  poeci  piszą  o  bezsensie  życia, 

osiemnastoletnie  oddają  się  kilku  mężczyznom  na  raz,  bo  nie  wierzą  w  miłość 

[…]  Oni  są  słabi,  nie  tragiczni  i  nie  śmieszni,  tylko  tragicznie,  przeraźliwie 

słabi”

35

 

           Twórczość  Hłaski  stanowiła  uogólniony  głos  pokolenia  zanurzonego  w 

bagnie  życia,  krzyczącego  o  prawo  do  pięknych  przeżyć  i  czystych  uczuć, 

deptanych  przez  chamstwo  pijanych  współobywateli.  Obraz  ten  znaleźć  można 

w  opowiadaniach  Pierwszy  krok  w  chmurach  i  Ósmy  dzień  tygodnia

Bohaterowie  jego  opowiadań  szukają  swojego  miejsca  w  życiu,  przeżywają 

                                                

33

 L. Tyrmand, Zły. Warszawa, 2004. 

34

 M. Hłasko, Pierwszy krok w chmurach. Warszawa, 1956. 

35

 M. Hłasko, Felietony, [w:] Utwory wybrane, Warszawa, 1985, t. 4, s. 9 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

23 

swoje  pierwsze  miłosne  afekty  i  starają  się  odnaleźć  w  codzienności,  w  jakiej 

przyszło  im  żyć.  Alkohol  staje  się  u  Hłaski  jednym  z  głównych  bohaterów 

opowiadań  i  –  co  ciekawe  –  pełni  tam  różnorakie  funkcje.  Jak  wspomina  Józef 

Rurawski,  jest  „utrwalaczem”  podtrzymującym  stan  rauszu,  jest  sposobem 

„odrętwienia”  pozwalającego  znosić  męki  codzienności,  a  także  pewną  formą 

ucieczki  od  samotności  i  rozpaczy.  Dobrym  przykładem  jest  tu  opowiadanie 

Pijany  o  dwunastej  w  południe,  gdzie  Hłasko  przedstawia  postać  odurzonego 

alkoholem człowieka, leżącego na ulicy w słońcu. Przechodzą obok niego ludzie, 

wygłaszając różne sądy na temat jego stanu. 

 „Jak on się  mógł tak  upić? Czy  nie wstyd  mu? Robi z siebie bydlaka,  marnuje 

zdrowie za własne pieniądze” – stwierdza bezimienna dziewczyna

36

. „Skąd pani 

wie – powiedział ktoś stojący z tyłu – że jemu chce się uczyć? Może on jest sam? 

Może nikt go nie kochał i nie kocha?”

37

.   

          Alkohol  okazał  się  być  lekiem  pozwalającym  zapomnieć  o  tragicznych 

przeżyciach  byłego  akowca,  więzionego  przez  szereg  lat.  Gdy  w  końcu 

wychodzi na wolność, nie może odnaleźć się w obcej rzeczywistości (mowa tu o 

Grzegorzu  z  opowiadania  Ósmy  dzień  tygodnia).  Kolejnym  opowiadaniem 

poświęconym  właściwie  w  całości  alkoholowej  degrengoladzie  jednostki,  jest 

Pętla

38

.  Główny  bohater,  alkoholik,  był  niegdyś  człowiekiem  przyzwoitym  i 

zdolnym,  ale  całkowicie  pogrążył  się  w  koszmarze  pijaństwa,  co  w  rezultacie 

doprowadziło  go  do  samobójstwa.  Opowiadanie  ukazuje  właściwie  ostatni  etap 

choroby alkoholowej i wstrząsa ostrością pokazywanych obrazów i scen. Hłasko 

ukazuje  zarówno  osobiste,  jak  i  społeczne  przyczyny  nałogu  –  wszystko  to 

przedstawione jest w atmosferze beznadziejności, zaś obraz świata jest mroczny 

i  rozpaczliwy.  „M.  Hłasko  odrzucał  dydaktyzującą  formę  literatury.  Raczej 

                                                

36

 M. Hłasko, Utwory wybrane, t. 1., Warszawa, 1984, s. 170. 

37

 Tamże 

38

 Tamże 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

24 

przeciwnie,  przystawiał  czytelnikowi  mroczne  zwierciadło,  aby  mógł  on 

rozpoznać sam siebie i zamyślić się nad sobą” – stwierdza J. Rurawski

39

 

2.4.         Alkohol w twórczości Kazimierza Brandysa. 

 

          Po wojnie temat alkoholizmu nadal przez wielu twórców uznawany był za 

ryzykowny, co powodowało, że występował on jako tło lub margines szerszych 

refleksji.  Jednym  z  literatów,  który  bez  strachu  podjął  się  trudnej  tematyki,  był 

Kazimierz  Brandys.  Wspominał  o  tym  w  słynnej  powieści-eseju,  utrzymanej  w 

formie  epistolarnej,  Listach  do  pani  Z.    „Tkwimy  w  dziurach  i  próżniach 

atmosferycznych,  które  najłatwiej  zapełnić  alkoholem.  Wódka  stwarza 

fascynujące  iluzorium,  jak  gdyby  wtórną  rzeczywistość,  zabarwioną  pozorami 

związków”

40

 –  stwierdza  Brandys.  W  dalszej  części  swojego  dzieła  nie  ucieka 

od kontrowersyjnych i naturalistycznych opisów problemu alkoholizmu. Ucieka 

się  do  porównania  trzeźwej  Polski  z  jej  mrocznym,  pijanym  odpowiednikiem. 

„Pijana  polska:  porżnięte  ciała  na  odpustach,  zarzygane  bufety  w  powiatach, 

kałuże  moczu  w  warszawskich  klatkach  schodowych.(…)Zamroczeni  faceci  w 

przepoconych  koszulach,  wlewający  w  siebie  dwunasty  z  rzędu  kufel. 

Smrodliwy, kwaśny zaduch, bełkot  i wzdęte pęcherze. Opary  idiotyzmu”

41

. Jak 

się  okazuje,  obraz  pijanej  Polski  sprzed  ponad  czterdziestu  lat  nadal  nie  stracił 

na aktualności… 

           Brandys  podejmuje  się  jeszcze  jednego  ważnego  tematu,  a  mianowicie 

stosunku  społeczeństwa  do  alkoholizmu  i  ludzi  pijanych.  Stwierdza  on,  że  w 

Polsce o niebezpieczeństwie alkoholu piszę się tylko w cyfrach, zaś sami pijacy 

otaczani  są  dyskretnym  szacunkiem,  są  traktowani  jak  „święte  krowy”.  Jak 

widać, mowa tutaj o społecznym przyzwoleniu na alkoholizm. Brandys szukając 

wyjaśnienia  tego  zachowania  powołuje  się  na  Witkacego,  wspominając  o 

                                                

39

 J. Rurawski, Wódko, wódeczko…Kielce, 2001, s. 32. 

40

 K.Brandys, Listy do pani Z. (1957-1958), Warszawa, 1962, s. 61 

41

 j.w, s.11-12 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

25 

„niepokoju  metafizycznym  wobec  niematerialnych  wizji,  z  jakimi  obcuje 

pijany”. 

 

2.5.      Alkohol w twórczości pokolenia „Nowej Fali”. 

 

           W latach sześćdziesiątych XX wieku pojawiło się w kulturze szczególne 

pokolenie  twórców  wyrażających  protest  wobec  rzeczywistości,  w  jakiej 

zmuszeni  byli  żyć.  Nowa  fala  młodej  literatury  dotarła  również  do  Polski. 

Rodzimi  twórcy  stanowczo  ustawili  się  w  opozycji  do  szarej  rzeczywistości  i 

braku perspektyw. W odróżnieniu od  kolegów zza oceanu szukali jednocześnie 

oparcia  moralno-etycznego,  badając  środowiska  „marginesu  społecznego”. 

Zafascynowali  się  ową  subkulturą,  barwnym  językiem.  Dostrzegli  w  tym 

świecie  wartości,  których  nie  znajdowali  w  oficjalnym  społeczeństwie.  Wątki 

„marginesu  społecznego”  pojawiają  się  w  twórczości  A.  Brychta,  M. 

Nowakowskiego,  J.Himilbascha,  A.  Czycza,  S.  Mikołajka,  A.  Bojarskiego  i  I. 

Iredyńskiego.  Andrzej  Brycht  w  opowiadaniach  z  cyklu  Suche  trawy

42

 

przedstawia  specyficzną  sylwetkę  bohatera,  który  jest  członkiem  marginesu, 

używającym  na  codzień  związanego  z  niskimi  warstwami  społecznymi  języka. 

Bohater  pełni  równocześnie  funkcje  narratora,  patrząc  na  świat  oczami 

człowieka  z  kręgów  przestępczych,  uznając  i  aprobując  wyznawane  przez  nich 

wartości.  Są  one  przeciwstawione  normom  i  etyce  głoszonym  przez  oficjalną 

propagandę.  Środowiskom  tym  towarzyszy  nierozerwalnie  z  nimi  związany 

alkohol.  Co  ciekawe,  używka  ta  nie  pomaga  uporać  się  z  problemami 

codzienności  i  nie  dodaje  szaremu  światu  barw.  Rzeczywistość  przez  pryzmat 

dna butelki jest smutna i beznadziejna. Alkohol nie wzbudza w ludziach emocji 

i nie służy niczemu, poza związanym z nim otępieniem i bezmyślnością. Bardzo 

dobrze  ujął  to  J.  Pilch,  stwierdzając:  „Natchnione  gorzałką  słowo  nie  opisze 

                                                

42

 A. Brycht, Suche trawy. Warszawa, 1961. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

26 

świata,  natchniony  gorzałką  pisarz,  zanim  zdoła  coś  prawdziwie  ważnego 

powiedzieć  –  uśnie.  (…)  Duch  tego  natchnienia  jest  wiotki.  Ogień  w  kieliszku 

gaśnie rychło”

43

.  

           W  opowiadaniu  Relacja  Brycht  przedstawia  młodego  górnika,  którego 

picie  alkoholu  doprowadza  do  nieumyślnego  zabójstwa.  Po  pracy  wracając  do 

domu  zatrzymuje  się  w  lokalu,  gdzie  wypija  litr  wódki.  W  rezultacie  następuje 

kolokwialnie określana „przerwa w życiorysie”, podczas której nie jest świadom 

swoich  czynów  i  reakcji.  „Chciało  nam  się  coś  pić,  więc  aby  się  temu 

Zwierzowi  zrewanżować  poprosiłem  go  do  bufetu,  tam  wziąłem  jeden  litr 

karbitu,  bo  cóż  jest  litr  na  trzech?”

44

 Jest  to  główną  przyczyną  następującej 

później tragedii.  

          Inną  funkcję  alkohol  odgrywa  w  powieści  Marka  Nowakowskiego 

Trampolina

45

,  gdzie  zastosowany  jest  jako  środek,  pomagający  w  dokonaniu 

przestępstwa – „usypia” potencjalną ofiarę, która staje się bezbronnym, łatwym 

łupem.  Alkohol  pełni  tu  również  rolę  towarzysko-obyczajową,  gdyż  kradzież 

uwieńczona  jest  mocno  zakrapianą  imprezą,  gdzie  w  dużych  ilościach 

spożywane są wysokoprocentowe trunki.  

          Marek  Nowakowski,  podobnie  jak  jego  imiennik  Hłasko,  skupiał  się  na 

mrocznej  stronie  ówczesnego  życia  w  Polsce,  buntował  się  przeciwko 

ustalonym  normom  i  postulował    możliwość  godnego  życia.  Skupił  się  na 

przedstawieniu  życia  społecznego  i  różnych  sytuacji,  którym  –  co  ciekawe  – 

prawie  niezmiennie  towarzyszył  alkohol.  Tutaj  nie  był  środkiem  prowadzacym 

do  zbrodni  czy  przestępstwa,  ale  nieodzownym  elementem  różnych  sytuacji 

literackich.  Bohaterowie  literaccy  pod  wpływem  alkoholu  ujawniali  sekrety 

swojego wnętrza, myśli, pragnienia i dążenia. Autor wprowadzając do utworów 

pijackie monologi, rwane i często nieskładne, mógł uciec od restrykcyjnego oka 

ówczesnej  cenzury.  W  alkoholowych  dialogach  bohaterów  Nowakowski  –  o 

                                                

43

 J. Pilch, 1. cit. s. 8 

44

 A. Brycht, Relacja, [w:] Sceny Miłosne, Warszawa, 1967, s. 79-80 

45

 M. Nowakowski, Trampolina, Warszawa, 1964 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

27 

czym  wspomina  J.  Rurawski  –  „ukrywał  swój  sąd  o  tamtych  latach  i  tamtym 

życiu”

46

.  W  opowiadaniu  Wieczór  Literacki  II  autor  przedstawia  postać 

świetlicowego, który pod wpływem alkoholu ujawnia swoje tęsknoty i marzenia. 

„Napełnił skwapliwie kieliszki. Wypili. Słabo poszło świetlicowemu. Zakrztusił 

się  wódką  i  parsknął.  (…)  Po  tym  kieliszku  kierownik  świetlicy  złamał  się 

zupełnie  i  już  tylko  wyrzucał  z  siebie  nieartykułowane  dźwięki”

47

Równocześnie  autor  posługując  się  postacią  świetlicowego  mógł  przedstawić 

ciężką sytuacje humanistów i ludzi z artystycznymi aspiracjami w latach 70. 

           W  twórczości  Nowakowskiego  dla  moich  badań  szczególnie  ważne 

okazuje  się  być  opowiadanie  Hades  z  tomu  Książe  Nocy

48

.  Alkohol  staje  się  w 

nim  najważniejszym  elementem  w  codziennej  egzystencji  bohaterów, 

elementem nadającym ich życiu sens. Bohaterowie, nałogowi alkoholicy, piją w 

podziemiach restauracji (tytułowy „Hades”), gdzie znajdują się różne magazyny, 

min.  taki,  gdzie  znajduje  się  skład  alkoholu.  Światem  tym  rządzi  magazynier 

Czesiek,  który  jest  dawcą  „napoju  zapomnienia”.  Nowakowski  dokonuje 

wiernego,  wręcz  prokotołowego  zapisu  libacji.  Bohaterowie  mają  świadomość, 

że gdzieś obok nich  ludzie żyją inaczej, ale tęsknota za zmianą wydaje się być 

nie do zrealizowania. Pozostaje im  więc nostalgiczne topienie swoich smutków 

w  alkoholu.  „A  dalej  Horiłka  całkiem  nad  nim  zapanowała.  Stracili  rachubę. 

Jedno  było  pewne.  Zawsze  na  stole  stała  flaszka.  Tego  nie  miało  prawa 

zabraknąć”

49

.  Butelka  alkoholu  jest  też  podstawowym  rekwizytem  w 

opowiadaniu  Wesele  raz  jeszcze,  gdzie  Nowakowski  nawiązuje  do  dramatu 

Stanisława  Wyspiańskiego  (Wesele)  i  opowiadania  Marii  Dąbrowskiej  (Na  wsi 

wesele).  Jest  on  związany  z  naszą  tradycją  –  obrządkami  i  sytuacją  weselną. 

Nowakowski  w  ten  sposób  „przemyca”  swoje  poglądy,  kamuflując  je  przed 

bacznym okiem cenzury. Spożywanie alkoholu wyzwala  ukrywane  na co dzień 

                                                

46

 J. Rurawski, Wódko, wódeczko…Kielce, 2001, s. 72. 

47

 M. Nowakowski, Wieczór literacki II, [w:] Chłopak z gołębiem…, s. 114 

48

 M. Nowakowski, Książe nocy. Białystok, 1990. 

49

 M. Nowakowski, Hades, [w:] Książe nocy, Białystok, 1990, s. 171 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

28 

postawy,  lęki,  krzywdy  i  urazy.  W  rozgardiaszu  towarzyszącym  weselnym 

rozmowom  mogą  w  końcu  padać  słowa,  których  w  innej  sytuacji  nie  można 

było wypowiedzieć. Nowakowski nie  ucieka również od dydaktyzmu,  ukazując 

nieszczęsne  skutki  jazdy  „po  pijaku”.  Jeden  z  gości  weselnych,  prezes  PZGS, 

wracając  do  domu  powoduje  wypadek,  wpadając  samochodem  na  furmankę 

pełną  ludzi.  „Przejechaliście  człowieka  –  powiedział  milicjant.  Balonik  do 

sprawdzenia alkoholu z raportówki wyciągnął. – W stanie nietrzeźwym jesteście. 

(…) ” – czytamy na kartach opowiadania Nowakowskiego

50

          M.  Nowakowski  poruszał  również  problemy  życia  na  wsi  i  panoszącego 

się  tam  alkoholizmu.  Dał  temu  wyraz  w  opowiadaniu  Gdzie  jest  droga  na 

walne?,  gdzie  opisał  „alkoholową  libację”  w  gospodzie,  w  trakcje  przerwy   

podczas  prac  polowych.  „Skoczyli  tam  motorami,  w  mig  rozebrali  i  tak  sobie 

siedzieli, flaszkę po flaszce opróżniając. Było ich czterech, cztery skrzynki. Już 

trzy puste, jedna na drugiej ustawione”

51

. Autor przedstawia picie alkoholu, jako 

powszednią  czynność,  stanowiąca  ponury  element  wiejskiej  codzienności. 

Alkohol  służy  również  bohaterom  jako  „karta  przetargowa”  w  załatwianiu 

różnych  spraw  i  problemów.  Nowakowski  daje  do  zrozumienia,  że  w 

przedstawionym  przez  niego  świecie  niczego  się  nie  załatwi  bez  łapówki,  czyli 

w  tym  przypadku  butelki  alkoholu.  Widać  kontrast  w  ludowej  obyczajowości, 

nieprzypominającej  zupełnie  czasów  Reymontowskich,  gdy  chłopi  „z  wolna  i 

odświętnie” raczyli się jadłem i napojem

52

          Edward  Stachura  w  powieści  Siekierezada  również  porusza  problem 

sytuacji na Polskiej wsi, ukazując postacie chłopów sezonowo pracujących przy 

wyrębie lasów. 

 „Pani!  (…)  Trzy  setki!  (…)  Lepiej  ćwiartkę  –  ja  mówię  –  Trochę  taniej 

wychodzi  jak  na  kieliszki  (…)  Wypiliśmy  i  odstawiliśmy  szkło.  Ozwał  się 

                                                

50

 M. Nowakowski, Wesele raz jeszcze, Warszawa, 1982, s. 7 

51

 M. Nowakowski, Gdzie jest droga na Walnę?, Warszawa, 1974, s. 158 i nast. 

52

 J.Rurawski, Wódko, wódeczko…, Kielce, 2001, s. 98 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

29 

słynny potrójny ten dźwięk pustych kieliszków blat stołu”

53

. Stachura nie ucieka 

w  świat  fantazji,  ukazując  ludzką  egzystencję  bez  upiększeń,  w  całym 

związanym  z  nią  „majestatem”.  Jak  stwierdza  słusznie  Tadeusz  Nyczek:  „Cała 

Siekierezada jest jednym wielkim, heroicznym i absurdalnym zarazem, śpiewem 

na  cześć  życia,  które  jest  literaturą,  i  literatury,  która  tak  pięknie  udaje  życie. 

Więcej: literatury w pewnym sensie nad tym życiem górującej, w niej to można 

bowiem zrekompensować niedobory egzystencji”

54

          Kolejnym  współczesnym  utworem,  którego  nie  sposób  w  tej  pracy 

pominąć, jest tekst B. Madeja Głęboką nocą. Walc

55

. Jest to krótkie opowiadanie, 

które  powstało  w  1975  r.,  ukazujące  typową  zabawę  wiejską  w  strażackiej 

remizie. Zabawach w znaczeniu pejoratywnym warto dodać, gdyż myślę tutaj o 

imprezach,  gdzie  nierzadko  dochodziło  do  interwencji  ze  strony  milicji  i 

wsparcia  lekarskiego.  Nieraz  w  prasie  można  przeczytać  o  zbrodniach 

popełnianych pod wpływem alkoholu. Tekst Madeja nie jest typowym zapisem 

reportażowym czy relacją. Autor stworzył swoistą syntezę pewnych sytuacji, do 

jakich  dochodziło  w  latach  siedemdziesiątych  w  Polsce.  Narratorem 

opowiadania  jest  młody  mężczyzna,  napiętnowany  w  swojej  rodzinnej  wsi  z 

powodu  kalectwa  i  paskudnej,  związanej  z  obecnością  na  ciele  wrzodów 

choroby.  Jest  on  przykładem  pokrzywdzonego,  odrzuconego  przez  lokalną 

społeczność  obywatela,  który  cierpi  nie  z  powodu  własnej  winy,  ale 

niesprawiedliwości  losu.  Alkohol  działa  tu  jak  legendarny  eliksir  prawdy, 

rozwiązując  ludziom  języki.  Atmosfera  na  zabawie  zaczyna  się  zagęszczać, 

prowadząc  do  tragicznego  finału.  Autor  nie  sili  się  na  ocenianie  używki, 

pozostawiając temat do refleksji czytelnikowi. Nie jest powiedziane, czy alkohol 

stanowił  przyczynę  sprawczą  następującej  później  tragedii.  Autor  sugeruje,  że 

mógł  być  on  tylko  katalizatorem,  który  przyspieszył  wybuch  tego  wszystkiego, 

                                                

53

 E. Stachura, Siekierezada, [w:] Poezja i proza, t.3, Warszawa, 1982, s. 269 

54

 Tadeusz Nyczek, Siekierezada – krótki komentarz. [w:] „Miesięcznik Literacki”, 1972, nr 7 

 

55

 B. Madej, Głęboką nocąWalc. [w:] Maść na szczury, Warszawa, 1983, s. 176 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

30 

co  skrywane  było  wewnątrz  ludzkich  serc.  „Ludzie!  Ludzie!  Kto  Was  tak  od 

siebie oddzielił?” – wykrzykuje jeden z bohaterów w obliczu zbrodni

56

 

2.6.      Alkohol w twórczości „młodych gniewnych”. 

 

           Alkohol odegrał również ważną rolę w twórczości „młodych gniewnych”, 

czyli  pokolenia  takich  twórców,  jak  Andrzej  Pastuszkek.  Jest  on  autorem 

opowiadania  Opowieść  o  dniu  wypłaty,  gdzie  zaobserwować  można  ciekawe 

ujęcie    alkoholu,  jako  czynnika  wpływającego  na  proces  twórczy  ówczesnych 

literatów. 

 

 „Wypijamy  po  kieliszku,  wyobrażamy  sobie  spokojnie  podwórze  osiedlowe. 

(…)  Wypijamy  z  Ediczką  po  następnym  kieliszku  wódki,  widzimy  wyraźnie 

starego  człowieka  z  ręcznym  wózkiem.  (…)  Basica  od  dłuższego  czasu 

przygląda się nam z uwagą. Rozlewa bez słowa wódeczkę, donosi nowe zakąski, 

wysypuje  niedopałki  z  popielniczek,  wszystko  to  czyni  bezszelestnie,  nie 

skrywając szacunku dla naszej pracy”

57

 

 A.  Pastuszek  ukazuje  tutaj  wyraźną  ironię  wobec  postaw  twórczych,  jak  i 

samego procesu twórczego. Narracja wypełniona jest gorzkim humorem – autor 

nawiązuje  tutaj  do  twórców  epoki  modernizmu  (Berent,  Irzykowski),  którzy 

atakowali  improduktywizm  ówczesnej  bohemy,  mającej  niezwykłą  słabość  do 

wysokoprocentowego absyntu. Kiedy jednak w owej epoce było to uzasadnione 

walką z oporną materią, bezmyślnością odbiorców i uznaniem prawa artysty do 

specyficznego  sposobu  życia,  tu  Pastuszek  przedstawia  zgoła  inny  obraz. 

Przedmiotem kpiny staje się postawa twórcza, sama twórczość, jak i jej sens. W 

miejsce kontaktującego się z muzami artysty stawia się bełkocącego alkoholika. 

                                                

56

 Tamże 

57

 A. Pastuszek, Opowieść o dniu wypłaty, [w:] Łowca gołębi, Warszawa, 1976, s.43 i nast. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

31 

Używka  ta  jest  tu  nie  tylko  katalizatorem  procesu  twórczego,  ale  i  tematem 

literackim – bohaterowie Opowieści o dniu wypłaty „gubią” zarobione pieniądze 

w  znajdujących  się  na  drodze  do  domu  lokalach.  Picie  jest  tutaj  czynnikiem 

regresywnym,  pretekstem  do  ucieczki  zarówno  przed  samym  sobą,  jak  i 

otaczającym  światem  -  zamiast  wpływać  dodatnio  na  możliwości  twórcy, 

prowadzącym w kierunku bezsensownych dysput i pseudoliterackiego bełkotu. 

           Nie  jest  to  kwestia  nowa,  gdyż  sprawa  improduktywizmu  literatów 

poruszona  była  jeszcze  w  książce  Wspólny  Pokój  Z.  Uniłowskiego,  najbardziej 

chyba  pesymistycznym  obrazie  pesymistycznych  postaw  wobec  sztuki  i  świata 

w  okresie  Dwudziestolecia  Międzywojennego.  Temat  ten  wraca  w  twórczości 

pisarzy  lat  70,  czyli  R.  Śliwonika,  I.  Iredyńskiego,  czy  wspomnianego  już  A. 

Pastuszka.  Jak  stwierdza  J.  Rurawski:  „w  swojej  twórczości  świadomie 

ograniczają oni krąg doświadczeń do duchowego rozmamłania młodego twórcy, 

który siedząc przy kieliszku, snuje dziwne rozważania o życiu  i sztuce”

58

. Jako 

przykład stawia on tutaj opowiadanie Romana Śliwonika Obok

59

Przedstawiona 

jest  tam  historia  kompozytora,  który  spotyka  na  ulicy  dawno  niewidzianego 

przyjaciela.  Jest  on  cechującym  się  wyjątkowym  brakiem  życiowej 

zapobiegliwości  artystą,  bez  większych  sukcesów  na  swoim  koncie.  Razem 

wstępują  do  knajpy,  gdzie  spożywają  alkohol.  Pod  wpływem  napoju 

wyskokowego  dochodzi  do  niezwykłej  zamiany  –  na  artystę  nieudacznika 

„kieliszek”  działa  pozytywnie,  kiedy  sławny  kompozytor  popada  w  umysłowy 

marazm.  

 

 „Patrzyłem,  jak  wpełza  w  niego  wódka.  Mówił  sprawniej,  jasno,  twarz 

oczyściła  mu  się  z  codzienności,  widział  wszystko  przed  sobą  precyzyjniej  i 

pewnie. Zaczynał się cieszyć. (…) Wódka zaczęła już pełzać we mnie, zetknęła 

się  ze  mną,  zaczęła  syczeć,  burzyć  się  powoli,  wiedziałem  ,  że  trzeba  go 

                                                

58

 J.Rurawski, Wódko, wódeczko…, Kielce, 2001, s. 123. 

59

 R. Śliwonik, Obok, [w:] Wybór opowiadań, Warszawa, 1984, s. 86 i nast. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

32 

pożegnać, bo moje doświadczenia niedobre, różne i to, co w świecie widziałem, 

zechce  za  chwile  wydać  się,  nie  wyśmiać,  ale  wyjaśnić  bez  emocji,  a  jednak 

pyszałkowato, głosem, który będę w sobie słyszał, nie aprobując go i czując się 

nim  zmęczony,  ale  zacznę  mówić  i  to  będzie  prawda,  wszystko  co  powiem 

będzie prawdziwe”

60

 

           W  powyższym  cytacie  widać  piętno,  jakie  odcisnęła  na  ówczesnych 

pisarzach  twórczość  amerykańskiego  pisarza  Williama  Faulknera,  znanego  ze 

swoich  mistrzowskich  opisów  stanów  psychicznych  i  przeżyć,  wyrażanych  w 

monologach  wewnętrznych  bohaterów.  Śliwonik  jednak  nie  sili  się  na 

pseudofilozoficzne  rozważania,  zastępując  rozważania  o  życiu  samym  opisem 

życia  w  całej  jego  ponurej  okazałości.  Tekst  ten  przepełniony  jest  silnym 

pesymizmem i wszechogarniającą „szarością” egzystencji głównych bohaterów, 

szukających  ucieczki  od  niej  w  „lepszy”  świat.  Biletem  do  niego  staje  się 

flaszka alkoholu. Jest to jednak podróż w jedną stronę… 

           W  powieści  Andrzeja  Pastuszka  Dobranoc  przedstawiona  jest  postać 

pisarza  -  alkoholika.  Książka  utrzymana  jest  w  formie  spowiedzi  narratora-

bohatera,  który  przedstawia  pokrętne  drogi  alkoholizmu,  jak  i  związaną  z  nim 

niemoc twórczą. Autor nie stroni od barwnych opisów knajp i wszechobecnego 

tam  pijaństwa.  Jest  to  obraz  polskiego  piekła  alkoholowego,  co  sugerują 

plastyczne wręcz opisy: 

 

 „Tu  ludzie  wywalają  na  wierzch  nieprzytomne  oczy  i  cienkie  nitki  śliny 

spływają  im  po  brodach.  Pięć  metrów  ode  mnie  jest  labirynt  spleciony  z 

zastawionych stołów i kłębi się pijany odór. Jakiś facet zagaduje, czy nie napiję 

się z nim wódki. Przełykam potoki śliny. Tak napije się”

61

.  

 

                                                

60

 Tamże 

61

 A. Pastuszek, Dobranoc, Warszawa, 1980,  s.231 i nast. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

33 

          Powieść ta wzbudziła spore zainteresowanie z powodu kontrowersyjnego 

przedstawienia  smutnego  końca  życia  pisarza  Andrzeja  Kortadeli.  Nie  jest 

uporządkowana, raczej fragmentaryczna, rozłożona na liczne rozmowy, zwidy  i 

nagłe  przeskoki  czasowe.  Tego  rodzaju  opis  alkoholika-twórczy  jest  rzeczą 

nową w Polskiej prozie. Próbuje on bezskutecznie wyrwać się z zaklętego kręgu 

nałogu,  ale  sprawy  wikłają  się  coraz  bardziej.  Trudno  stwierdzić,  czy  niemoc 

twórcza  wpędza  bohatera  w  alkoholizm,  czy  pijaństwo  jest  czynnikiem 

blokującym  dalszą  pracę  zawodową.  Częściową  odpowiedź  na  tę  kwestię  daje 

nam  J.  Pilch,  który  stwierdza:  „Natchnione  gorzałką  słowo  nie  opisze  świata, 

natchniony gorzałką pisarz, zanim zdoła coś prawdziwie ważnego powiedzieć – 

uśnie”

62

 

2.7.      Alkohol w latach siedemdziesiątych XX wieku. 

 

           W  latach  siedzemdziesiątych  XX  wieku  literatura  krajowa  weszła  w 

narzucony  przez  system  okres  gloryfikacji  wielkiego  przemysłu.  Taka  właśnie 

jest powieść Kazimierza Orłosia Trzecie kłamstwo

63

poruszająca kwestię życia i 

pracy  na  budowie.  Ważną  rolę  odgrywa  tam  alkohol,  który  demaskuje  różne 

postawy  ludzkie.  Zamierzeniem  Orłosia  było  przedstawienie  terenu  wielkiej 

budowy  jako  alegorii  całej  ówczesnej  Polski  oraz  jej  pozytywów  i  negatywów. 

Pod wpływem  napojów procentowych bohaterowie zdradzają swoje poglądy  na 

sprawy polityczne. 

 

 „(…) Upił się. Po raz pierwszy od przyjazdu na budowę. Nie pamiętał, ile było 

kieliszków. (…) Podniósł kieliszek do ust. Pił małymi łykami. Radziecki koniak 

miał  cierpki  smak.  (…)  Jakąż  to  wolność  przyniosła  Polsce  Armia  Czerwona? 

(…) Połowę kraju zabrali, ludzi powywozili, męczyli w obozach. Modlić się do 

                                                

62

 

62

 J. Pilch [wstęp do:] J. Tuwim, 1. cit. s. 5 

63

 K. Orłoś, Trzecie kłamstwo, Warszawa, 1990, s. 29 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

34 

Stalina kazali, a wy mówicie Wolność?”

64

 – stwierdza inspektor Socha, który po 

spożyciu  alkoholu  ujawnia  swój  negatywny  stosunek  do  obecnej  sytuacji  w 

państwie.  Nie  szczędzi  on  również  krytyki  pod  adresem  pijanych  uczestników 

libacji,  którzy  będąc  pod  wpływem  alkoholu  śpiewają  patriotyczną  piosenkę 

piosenkę Czerwone maki.  

 

„Maki, maki! Teraz by się upiły. Tyle wódki w polskiej krwi.

65

” 

 

          Jak  widać,  alkohol  w  żadnym  razie  nie  dodawał  blasku  technicznej 

inteligencji.  W  powieści  Tomasza  Stalińskiego  (Stefan  Kisielewski)  Romans 

Zimowy

66

 przedstawiona 

jest 

sylwetka 

inżyniera 

pracującego 

jako 

zaopatrzeniowiec  w  zakładach  produkujących  traktory.  Autor  ironicznie 

sugeruje,  że  jednym  z  warunków  piastowania  owej  funkcji  jest  odporność  na 

alkohol,  czyli  „silna  głowa”.  W  fabryce  piją  wszyscy,  łącznie  z 

przewodniczącym  rady  zakładowej  Jasiem  Malakiem,  który  –  jak  stwierdza 

Staliński – jest otyłym, czerwonym na twarzy jak malina, rubasznie wulgarnym 

mężczyzną, który poza piciem nic nie robi i robić nie będzie. 

 „Malak  pije  przy  tym  nie  tylko  z  setką  znajomych  pracowników  umysłowych, 

ale  również  z  robotnikami,  zwłaszcza  młodymi,  którym  bardzo  imponuje 

godność  „prezesunia”,  jak  go  nazywano”

67

 –  czytamy  w  książce  Stalińskiego, 

który przedstawia bardzo ponury obraz wielkiego zakładu produkcyjnego. Autor 

zaznacza tu podział  między  robotnikami a pracownikami  umysłowymi. Obie  te 

grupy  piją  we  własnych,  zamkniętych  dla  ludzi  z  zewnątrz  gronach.  Jedynym 

wyjątkiem  jest  wspomniany  Jan  Malak,  który  pije  ze  wszystkimi.  Widać  tutaj 

prawdziwe  oblicze  ówczesnej  propagandy,  która  bardzo  rozmija  się  ze  stanem 

                                                

64

 Tamże 

65

 Tamże 

66

 T. Staliński (S. Kisielewski), Romans zimowy, Warszawa, 1982, s. 18. 

67

 Tamże 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

35 

faktycznym.  Głosiła  ona,  że  pracownicy  zakładu  to  jedna  wielka  wspólnota, 

gdzie wszyscy ramię w ramię pracują dla dobra całej społeczności.  

          W  rzeczywistości,  jak  widać,  istniały  podziały  klasowe  i  społeczne,  zaś 

alkohol  został  wykorzystany  przez  autora  jako  narzędzie  demaskatorskie. 

Bohater  książki,  młody  inżynier,  postanawia  wyrwać  się  ze  środowiska  ludzi 

nadmiernie  korzystających  z  trunków  i  kierując  się  własnymi  ideałami  wraz  z 

grupką  zapaleńców  buduje  przystań  kajakową  z  kawiarnią.  Mimo  zmiany 

środowiska  postacie  nie  są  w  stanie  uciec  przed  widmem  alkoholizmu,  które 

objawia się również w nowej sytuacji. Kontynuują niekontrolowane spożywanie 

alkoholu, co najpierw prowadzi do nieprzyjemnego wypadku, a ostatecznie – do 

katastrofy. Franek Cubała, kierowca ciężkiej wywrotki, jedzie w stanie upojenia 

alkoholowego po kolejną flaszkę. Dochodzi do tragicznego wypadku, w którym 

nierozważny kierowca traci życie. 

          Po katastrofie zwołane jest zebranie rady zakładowej, w której zabierający 

głos  lekarz  informuje  o  zatrważającej  statystyce:  „Ta  budowla  kosztuje  miliard 

złotych.  A  w  ostatnim  roku  w  naszym  kraju  ludzie  wydali  na  wódkę  sto 

dwadzieścia miliardów. Rozumiecie? (…) A wiecie ilu mężczyzn takich jak wy, 

młodych,  nadużywa  alkoholu?  Około  półtora  miliona.”.  Są  to  wręcz 

przerażające  dane.  Przy  okazji  ujawnia  się  stosunek  kierownika  zakładu  do 

swoich  pracowników,  który  ma  ich  za  potencjalnych  morderców  i  bydlęta. 

Podkreśla  w  ten  sposób  rozbieżność  między  robotnikami  a  inteligencją.  W 

jednym  z  wywiadów,  opublikowanym  w  piśmie  „Nowe  Książki  (nr  2/1991), 

stwierdza: 

 „Koszmar prowincjonalnej, biednej, pijanej Polski trwa nadal. Trzeba wielu lat 

i  chyba  kilku  pokoleń,  aby  to  naprawdę  zmienić.  To  ciężka  choroba  po 

komunizmie, ale i spadek historyczny”. 

          W  ostatnich  latach  w  literaturze  poruszającej  kwestię  alkoholowe  doszło 

do  zasadniczych  zmian.  Stara  się  ona  często  dokonywać  swoistych  uogólnień, 

czy  raczej  metaforyzacji  przedstawianej  rzeczywistości.  Nowy  trend  literacki 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

36 

widać już w opowiadaniach Tadeusza Konwickiego (Wniebowstąpienie

68

Mała 

apokalipsa). W pierwszym z  nich bohater  nie  może przypomnieć sobie własnej 

tożsamości,  więc  błąka  się  z  przypadkowo  spotkanymi  ludźmi  po  różnych 

podejrzanych  knajpach,  gdzie  wplątany  zostaje  w  różne  dziwne  sytuacje, 

przypominające bardziej koszmarny sen, niż rzeczywistość (oniryczna atmosfera 

związana była najprawdopodobniej z ówczesną sytuacją polityczną i względami 

cenzuralnymi  –  autor  być  może  w  ten  sposób  chciał  przedstawić  mglistość  i 

niejasność ówczesnej rzeczywistości). 

           W  powieści  Bohdana  Loebla  Meta  nasza  pijana

69

 Polska  porównywana 

jest do tytułowej „pijanej  mety”, czyli  miejsca, gdzie produkuje się, sprzedaje i 

spożywa  różnych  gatunków  bimber.  Do  mety  trafiają  ludzie  o  najróżniejszym 

statucie  społecznym,  wykształceniu  i  profesjach,  by  prowadzić  tam  pijackie 

rozmowy  nie  mające  określonego  sensu.  O  krok  dalej  w  przedstawianiu 

ówczesnej  rzeczywistości  poszedł  Krzysztof  Jaworski,  autor  powieści  Pod 

Prąd

70

,  gdzie  ukazał  rzeczywistość,  jako  szpital  dla  chorych  umysłowo  ludzi, 

świat  „głupków”,  którego  stałym  elementem  jest  alkohol.  Gdy  jeden  z 

pacjentów  po  raz  pierwszy  uzyskuje  prawo  do  wyjścia  poza  teren  szpitala, 

otrzymuje  od  ordynatora  jasne  zalecenie,  by  absolutnie  nie  sięgać  po  alkohol. 

Oczywiście  pierwszą  rzeczą,  jaką  robi  poza  murami  szpitala,  jest  wizyta  w 

knajpie  i  spożycie  piwa.  Tutaj  picie  staje  się  swoistą  metaforą  codzienności,  w 

jakiej  przyszło  ludziom  żyć  –  formą  oporu  wobec  władzy  usiłującej 

ubezwłasnowolnić obywateli, którzy nie poddają się „szpitalnej presji”. „Bardzo 

lubiłem piwo, a to było szczególnie parszywe i ohydne, ale równie dobrze mogli 

mi  podać  moje  własne  szczyny  i  też  byłbym  wniebowzięty.  Jak  to  mówią  – 

niepowtarzalna kompozycja smakowa (…)”

71

.  

 

                                                

68

 T. Konwicki, Wniebowstąpienie. Warszawa, 1982. 

69

 B. Loebl Meta nasza pijana. Rzeszów, 1990. 

70

 K. Jaworski, Pod prąd, Warszawa, 1999. 

71

 j.w, s. 27-29 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

37 

2.8.      Andrzej Stasiuk – pisarz „dżungli współczesnego 

miasta”. 

 

     Ku  ciemnym  stronom  natury  ludzkiej  kieruje  się  również  Andrzej  Stasiuk, 

autor Opowieści Galicyjskich

72

. S. Burkot okresla  go  mianem pisarza „dżungli” 

współczesnego  miasta,  a  równocześnie  pejzażu  społeczno-obyczajowego 

najdalszych zakątków prowincji

73

. Z jednej strony świat brudnych ulic, z drugiej 

czyste krajobrazy. Stasiuk, podobnie jak L. Tyrmand i B. Schulz wielokrotnie w 

swojej  twórczości  przedstawia  wizje  miasta-piekła.  Stasiuk  ucieka  się  do 

realistycznych opisów sytuacyjnych: ulice miast pełne są pijaków i koczujących 

narkomanów.  Nie  stara  się  odpowiedzieć  na  pytanie,  czy  uciekanie  się  do 

używek  jest  skutkiem  niepokojów  egzystencjalnych  –  przedstawia  wszystko  w 

ujęciu  faktograficznym.  Co  ciekawe,  problem  dotyczy  również  wsi,  gdzie 

uciekinierzy  z  miasta  przynoszą  swoje  obsesje  i  patologie,  co  możemy 

zaobserwować w powieści Biały kruk

           Według Stasiuka podróż to wieczny ruch w zaklętym kole naszego życia. 

Nie  jest  to  ruch  do  przodu  w  stronę  obranego  celu,  ale  kręcenie  się  w  kółko  – 

często  bez  konkretnych  planów  czy  nawet  pragnienia,  by  się  z  tego  zaklętego 

kręgu  wyrwać.

 

Bohaterowie  podróżują  więc  w  samym  środku  zimy  od  knajpy 

do  knajpy,  szukając  odrobiny  ciepła  i  zapomnienia  w  „uśmierzającym 

egzystencjalne bóle” alkoholu.  

     Opowieści  Galicyjskie  dalekie  są  od  Reymontowskich  obrazów  obyczajnej 

wsi, gdzie życie toczy się w ustabilizowanym rytmie następujących po sobie pór 

roku. Piękny pejzaż i otaczająca bohaterów natura nie maskuje jednak brzydoty, 

prezentowanej przez ludzi uzależnionych od alkoholu. Ich stopniowa degradacja 

związana  jest  z  groźbą  utraty  pracy,  nieustannym,  morderczym  wysiłkiem  i 

                                                

72

 A. Stasiuk, Opowieści Galicyjskie. Kraków, 1995. 

73

 S. Burkot, Literatura Polska w latach 1939-1999. Warszawa, 2002, s. 380. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

38 

chorobą  alkoholową.  Widzimy  też,  jak  gospodarstwa  rolne  (pozostałości 

dawnego  PGR-u)  przekształcają  się,  by  sprostać  wymogom  kapitalizmu. 

Patrzymy,  jak  z  nagłymi  zmianami  radzą  sobie  poszczególni  mieszkańcy  małej 

społeczności. 

           Stasiuk  bawi  się  czasem,  łącząc  w  jedno  przeszłość,  teraźniejszość  i 

przyszłość.  Jest  to  czas  powtarzających  się  rytuałów,  cykl  wschodów  i 

zachodów  słońca,  podzielony  na  okresy  ciężkiej  pracy  i  knajpianych  libacji.  W 

świecie Stasiukowych opowiadań nie ma podziału na profanum i sacrum, bo te 

dwa  pojęcia  stały  się  jednym.  Czas  jest  kolisty,  tak  jak  życie  porusza  się  po 

okręgu,  a  nawet,  jeśli  ktoś  się  z  niego  wyrywa,  za  chwile  na  jego  miejsce 

pojawia  się  ktoś  inny.  Józek,  bohater  otwierającej  zbiór  opowieści,  staje  się 

najlepszym przykładem owej tezy. Jak wspomina autor, bohater „działa na świat 

w  ten  sposób,  że  znika  następstwo  zdarzeń,  przyczynowość  i  skutkowość  (…) 

Wszystko  dzieje  się  jednocześnie,  zaczyna  przed  czasem  i  dobiega  końca,  nim 

się  zacznie.  (…)  Kolejnymi  kieliszkami  Józek  uśmierca  czas  (…)  Po  godzinie, 

po  opróżnieniu  flaszki,  w  trakcie  mizerykordialnych  piw  zmienia  moje  imię  na 

jakieś  inne,  dawne,  biorące  udział  w  jego  życiu.  Po  chwili  znów  je  odnajduje  i 

zaprasza  mnie  przyszłość,  na  wiosenne  łowienie  pstrągów,  które  zjawiły  się  w 

jego umyśle jako daleka reminesencja z dzieciństwa”

74

           W  opowiadaniach  Stasiuka  alkohol  dla  bohatera  staje  się  sposobem  na 

osiągnięcie  niepodległości,  przeciwstawienia  się  problemom  codzienności. 

Zamyka  się  w  swoim  małym  świecie,  „jest  u  siebie”,  „poddaje  się  obrotowi 

rzeczy”. Ostatni traktorzysta PGR odchodzi po cichu pewnego słonecznego dnia. 

Przyczyną jego śmierci pośrednio staje się … brak alkoholu. Narrator opowieści 

stwierdza,  że  tego  dnia  „nie  było  nic  do  picia.  Ani  krztyny  krajowego  wina  i 

piwa”. 

Józek 

wypija 

skażoną 

wodę 

pobliskiego 

bajorka, 

co 

najprawdopodobniej  staje  się  przyczyną  jego  zgonu.  Inne  zdanie  na  ten  temat 

                                                

74

 A. Stasiuk, Opowieści Galicyjskie. Kraków, 1995, s. 8 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

39 

mają  lekarze,  którzy  przeprowadzają  sekcję  i  dostrzegają  ogrom  szkód,  jakie 

przez laty spowodowało nałogowe picie. 

 

2.9.     Jerzy Pilch – pisarz „pod Mocnym aniołem”. 

 

          Sztandarowym współczesnym pisarzem poruszającym na gruncie Polskim 

tematykę  używek  jest  Jerzy  Pilch.  Z  początku  uniwersytecki  polonista,  wybrał 

ostatecznie  praktykowanie  literatury.  Wierną  publiczność  zdobył  sobie  jeszcze 

za  czasów  stanu  wojennego,  tworząc  niezwykle  zabawne,  satyryczne  felietony 

literackie,  czytane  na  spotkaniach  krakowskiego  czasopisma  mówionego  "Na 

Głos".  Rozpoczął  niedługo  później  współpracę  z  redakcją  "Tygodnika 

Powszechnego",  gdzie  szybko  stał  się  jednym  z  najpopularniejszych  autorów. 

Obecnie  jest  on  stałym  współpracownikiem  "Polityki",  gdzie  pełni  rolę 

felietonisty. 

 

          Stosuje  on  różne  gry  z  czytelnikiem,  stanowiące  rodzaj  autorskiego 

komentarza, dyskretnie podpowiadającego sposób, w jaki należy rozumieć tekst. 

W  tej  postawie  można  się  dopatrzyć  samousprawiedliwienia  i  wyjaśnienia, 

czemu  autorzy,  w  przeciwieństwie  do  literatury  fikcjonalnej,  nie  są  w  stanie 

zagwarantować  na  żadnym  z  poziomów  znaczeniowych  „prawdy  i  tylko 

prawdy”.  Tak  naprawdę  litera  niczego  dowieść  nie  może,  prócz  tego,  że  jest 

literaturą,  że  prezentuje  zmyślone  historie

75

.  Jerzy  Pilch  jest  przedstawicielem 

debiutantów  z  lat  dziewięćdziesiątych,  którzy  w  swojej  twórczości  odkrywają 

mroczne  strony  natury  ludzkiej  i  życia  zbiorowego.  Jest  to  twórczość  wyraźnie 

odchodząca  od  opisywania    mitów  narodowych  i  koncepcji  martyrologicznych. 

Utwory, gdzie wyraźnie ograniczono metafizyczne koncepcje, objaśniające sens 

ludzkiej egzystencji.  

                                                

75

 S. Burkot, Literatura Polska w latach 1939-1999, Warszawa, 2002, s. 364. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

40 

 

          Stanisław Burkot rozpatrując tajniki nowej perspektywy literackiej Pilcha 

i  współczesnych  mu  pisarzy  wspomina  o  nowym  układzie,  w  którym  miejsce 

jednostki  w  zbiorowości  zastępuje  jednostka  wobec  ciemnego  i  obcego  jej 

świata

76

.  Cechą  zasadniczą  tej  nieprzychylnej  rzeczywistości  zdaniem  badacza 

literatury  jest  chaos,  przeciwstawiający  się  ładowi  i  porządkowi  moralnemu. 

Mowa tu o nowym centrum świadomości ponowoczesnej, gdzie umiejscowienie 

jednostki wobec wszechobecnego chaosu stanowi jej swoiste centrum. Rozpadły 

się  dawne  ideologie,  zaś  nasza  cywilizacja  zmierza  w  niewiadomym  kierunku. 

Wytwarzają  się  rozmaite  zagrożenia,  w  tym  niektóre  prowadzące  do 

samozagłady.  Pojawiają  się  nowe  usymbolizowane  stereotypy,  które  zastępują 

dawne,  nieaktualne  już  pojęcia.  W  twórczości  Pilcha  symbolem  nowoczesnego 

świata  staje  się  „nocne  miasto”,  tak  często  obecne  w  jego  praktyce  pisarskiej. 

Bohaterowie powieści krakowskiego autora często poruszają się po aglomeracji 

miejskiej, która stanowi zbiór brudnych ulic i knajp, podejrzanych spelun, gdzie 

załatwia  się  ciemne  interesy.  Bohaterowie  powieściowi  ciągle  w  nim  przed 

czymś uciekają lub dokądś dążą. Nad wszystkim tym unosi się widmo używek. 

Alkoholizm,  narkomania  i  seks  często  wyznaczają  cele  wędrówek  głównych 

bohaterów.  Schemat  ten  był  obecny  w  naszej  literaturze  już  wcześniej  m.in.  u 

Tadeusza  Konwickiego

77

.  Prowadzi  on  do  zatarcia  realnych  konturów 

przedstawianych  fabuł.  Pilch skupia się w  swojej twórczości  na przedstawianiu 

miasta  (Spis  cudzołożnic,  1993;  Inne  Rozkosze;  1995;  Monolog  z  lisiej  jamy

1996).  W  książce  Miasto  Utrapienia

78

 z  2004  r.  przeciwstawia  dwa  światy: 

małomiasteczkowy,  w  którym  wszystko  jest  realne,  lecz  nic  się  nie  zmienia, 

oraz  wielkomiejski,  w  którym  wszystko  się  zmienia,  lecz  nic  nie  jest  realne. 

Wybrał on na gruncie kreowanej przez siebie historii nowatorski punkt widzenia. 

Gdy  Tadeusz  Konwicki  tworzył  obraz  Warszawy  na  bazie  lęków  i  fobii 

                                                

76

 j.w, s. 375 

77

 T. Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa, 1979. 

78

 J. Pilch, Miasto utrapienia. Kraków, 2004. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

41 

mieszkańców, z ich  miłości i  niechęci, z plotek i wieści  ulicznych, z opowieści 

kawiarnianych,  to  Pilch  z  kolei  wziął  na  warsztat  „plastyczną  masę”  doniesień 

medialnych.  Dzięki  temu  „ulepioną”  z  tego  medialnego  budulca  w  "Mieście 

utrapienia"  Warszawę  rozpoznają  nawet  osoby,  nie  mające  z  tym  miastem 

bezpośredniej styczności. W trakcie czytania powieści Pilcha cały czas na  myśl 

przywodzone  są  rozmaite  obrazki  z  życia  stolicy  –  uważny  widz  może  znaleźć 

analogię  pomiędzy  opisami  autora  książki,  a  serwowanymi  codziennie  przez 

prasę  czy  telewizyjne  "Wiadomości"  materiałami.  Tradycyjnie  odnaleźć  tu 

można  typowo  „pilchowskie”  (autobiograficzne?)  motywy,  czyli  kobiety  i 

alkohol. 

 

          Alkohol  w  funkcji  przewodniego  motywu  literackiego  pojawia  się  w 

większości  powieści  Pilcha  –  w  książce  Pod  Mocnym  Aniołem  z  2000  r. 

przedstawia  on  postać  Jurusia  -  alkoholika  i  uwodziciela,  który  jest  dość 

opornym,  bo  przeintelektualizowanym,  pacjentem  na  terapii  odwykowej.  Autor 

otrzymał  za  nią  nagrodę  Nike  w  2001  roku.  Profesor  Maria  Janion  w 

Uzasadnieniu  Jury  argumentującym  wybór  tej  konkretnej  pozycji  stwierdziła: 

„Powieść  Pilcha  wpisuje  się  w  narodową  spirytiadę  polskiej  literatury  o  piciu. 

Pilch  po  mistrzowsku  gra  z  tradycją  powieści  pijackiej  dowodząc,  jak 

autokreacja  alkoholika  bliższa  jest  opowiadaniu  siebie  przez  pisarza.  W  ten 

sposób  powieść  Pilcha  staje  się  aktem  wiary  w  literaturę.  Wspaniały  styl 

deliryczno–barokowy 

oddaje 

doświadczenie 

uzależnienia, 

wykluczenia, 

samotności i pokonywania jej przez miłość. Powieść Pilcha otwiera na myślenie 

o  nowych  zadaniach  literatury  jako  poznania  i  terapii.  Jego  pisarstwo  darzy 

radością pisania / czytania.”

 79

.  

 

          Wielu  badaczy  współczesnej  literatury  utożsamia  głównego  bohatera  z 

postacią pisarza. Za tym punktem widzenia przemawiają liczne argumenty, m.in. 

                                                

79

 Zob. Recenzja książki Pod Mocnym Aniołem, [w:] www.wl.net.pl

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

42 

imię  bohatera,  jego  zawód  (pisarz,  publicysta)  oraz  chroniczny  alkoholizm, 

który  rzucił  w  przeszłości  cień  również  na  życie  samego  Pilcha.  Zastanawiąca 

jest też stylizacja narracji, szczególnie, gdy rozważymy zbieżność cech Jurusia z 

realną  postacią  twórcy  Pod  Mocnym  Aniołem  -  Jerzego  Pilcha.  Wspomnienia 

Jurusia  być  może  są  nie  tylko  literacką  fikcją,  ale  czerpaniem  z  faktycznej 

biografii  autora.  Juruś  (czy  raczej  Jerzy  Pilch?)    ze  swojej  własnej  biografii 

tworzy  podmiot  twórczej  manipulacji.  Autotematyzm  jako  forma  osobistej 

kuracji  odwykowej?  Jerzy  Pilch  przyznał  zresztą  w  jednym  z  wywiadów,  że 

problem alkoholizmu  nie jest  mu obcy.  "Byłem  we władaniu języka, byłem we 

władaniu  kobiet,  byłem  we  władaniu  alkoholu"  –  stwierdza  główny  bohater 

opowieści.  Deklaracje  tę  możemy  również  potraktować,  jak  streszczenie 

najważniejszego  wątku  jej  fabuły.  Pod  mocnym  aniołem  to  utwór  o  nałogu  i 

namiętnościach,  jakie  przypadły  w  udziale  bohaterowi  -  Jurusiowi, 

intensyfikując jego życie do granic obłędu. Życie to jednak bardziej przypomina 

koszmarny  sen,  niż  normalną  egzystencję.  Chwile  powrotu  do  świata  żywych  i 

wyrwania się ze stanu otępienia związane są z pobytami na oddziale deliryków. 

W książce autor opisuje doświadczanie stanów upojenia, w których świadomość 

istnienia nabiera wręcz transcendentnego wymiaru. Autor nie pogrąża się jednak 

w  krańcowy  pesymizm,  gdyż  zostawia  głównemu  bohaterowi  promyk  nadziei. 

Jest  nią  miłość,  która  okazuje  się  być  zarówno  piękna,  jak  i  uzdrawiająca. 

Kobieta,  w  odróżnieniu  od  demonicznych  obrazów  Witkacego,  przedstawiona 

jest tutaj jako anioł, który pomoże bohaterowi wyjść z nałogu.  

 

          Pilch  przedstawia  żywot  Jurusia  według  następującego,  z  grubsza 

układającego  się  w  pewien  cykl  wzoru:  powrót  do  grona  „trzeźwych”  na 

oddziale  detoksykacyjnym,  kilkudniowa  terapia  w  ośrodku  zamkniętym  i 

wreszcie  szczęśliwy  powrót  do  pustego  domu  „taksówką,  by  skrócić  i 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

43 

zminimalizować  stres  wyjścia

80

”.  Następnie  bohater  udaje  się  do  sklepu 

monopolowego, w celu odtworzenia niezbędnych zapasów trunku. W takich oto 

podstawowych  ramach  toczy  się  egzystencja  Jurusia.  Krytycy  powieści  Pod 

mocnym  aniołem  oskarżali  autora  o  literacki  bełkot  i  bezpodstawne 

porównywanie jego powieści ze słynnymi przedstawicielami literatury pijackiej, 

m.in.  Malcolma  Lowry’ego  i  jego  książkę  Pod  wulkanem

81

 oraz  Wieniedikta 

Jerofiejewa  i  jego  Moskwę  –  Pietruszki

82

.  Utwór  ten  w  konfrontacji  z 

wymienionymi  powyżej  dziełami  faktycznie  może  wypadać  niekorzystnie, 

przywodząc  na  myśl  pijacki  słowotok,  w  miejsce  prezentowanej  przez 

powyższych  autorów  dostojnej  prozy  alkoholowej.  Niemniej  jednak  powieść 

Pilcha  moim  zdaniem  w  pełni  zasługuje  na  nagrodę  NIKE,  za  poruszającą  i 

błyskotliwą historię, która pozwala czytelnikowi odkryć tajemnicę uzależnienia.  

 

          Nad  alkoholizmem  można  patetycznie  rozpaczać,  jeśli  dotyka  osobiście, 

ale  nie  jest  własnym  udziałem.  Z  alkoholizmu  można  jednak  uczynić  też  temat 

żartów,  zwłaszcza  z  perspektywy  postronnego  widza,  obserwującego  innych 

ludzi spożywających trunki. Istnieje coś takiego, jak pijacka duma, zmieszana z 

wstydem, którego doświadcza każdy  nadmiernie pijący amator tejże  używki. O 

kwestii  tej  wspominał  J.  Diamond  w  powieści  Trzeci  szympans

83

,  poruszając 

sprawę  pijackiej  dumy  z  mocnej  głowy,  biologicznie  wywodząc  ją  od 

zastraszających  rozmiarów  pawiego  ogona,  bezsensownie  potężnych  jelenich 

rogów i innych rozdętych, ale mało praktycznych części ciała u samców różnych 

gatunków.  Żeby  się  zbytnio  nie  rozwodzić  nad  kwestią,  skrócę  wywód 

Diamonda do prostego sformułowania: 

 „W  okolicznościach  pierwotnych,  naturalnych  pakowanie  się  przez  samce  w 

sytuacje  ryzykowne  i  niezdrowe  jest  wynikiem  presji  maszynerii  doboru 

                                                

80

 J. Pilch, Pod Mocnym Aniołem, Kraków, 2000, s. 140 

81

 M. Lovry, Pod wulkanem. Wyd. „Rebis”, 2001. 

82

 W. Jerofiejew, Moskwa-pietruszki. „Wyd. Literackie”, 2000. 

83

 J. Diamond, Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem. Warszawa, 1996. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

44 

seksualnego. Jeżeli ptak ma ogon tak wielki, że ledwo się rusza, jeżeli jeleń ma 

poroże  tak  gigantyczne,  że  aby  je  zbudować,  musi  żreć  bezustannie  przez  pół 

roku (po czym mu ono odpada ze strudzonej głowy), a mimo to i ptak, i jeleń są 

w kwitnącej formie, nieskalane, to oznacza to dla samicy niezbicie, że i spryt ich 

(samców) jest  nieziemski. Dlatego picie typu  męskiego  i duma z  nim związana 

ma  biologiczne  konotacje  z  pokazywaniem  samicom,  że  mimo  kilku  flaszek, 

mimo  oceanów  wchłoniętych  trucizn  i  kwasów  on  ciągle  stoi  i  ma  się  świetnie 

oraz  lśniąco.  To  je  brało  kilka  milionów  generacji  wstecz  w  każdym  razie. 

Trochę się dziś metoda ta zdewaluowała, ale ciągle łechce męskie sumienia”. 

           W  literaturze  alkoholowej  często  pojawiają  się  4  emocje,  które  stanowią 

jej  swoiste  filary.  Chodzi  o  rozpacz,  humor,  dumę  i  wstyd.  Echa  tych  czterech 

stanów  emocjonalnych  znaleźć  możemy  również  w  powieści  Pod  Mocnym 

aniołem

84

 J. Pilcha, gdzie nie brak scen w których humor i duma leją się z kartek 

książki, zupełnie jak litry spożywanej przez bohatera „żołądkowej”. 

          Podczas  wywiadu  wyemitowanego  w  programie  „Pegaz”  przez  pierwszy 

kanał  TVP  18  października  2001  zadano  Jerzemu  Piachowi  pytanie.  „  Co  pan 

zrobi,  jeżeli  któregoś  dnia  pojawi  się  młody  człowiek  i  zada  panu  drastyczne 

pytanie: ile trzeba wypić, by tak pisać?”

85

. Pisarz odpowiedział wtedy: „ Wbrew 

pozorom  nie  mogę  udzielić  mu  dobrej  i  konstruktywnej  rady,  ponieważ  - 

pomimo  bardzo  intensywnych  i  dramatycznych  doświadczeń  w  tej  branży  - 

nigdy w życiu nie napisałem linijki pod - jak to się mówi - wpływem. W moim 

przypadku  nigdy  na  biurku  nie  stała  lampka  koniaku...  Mnie  alkohol  zupełnie 

wyłączał z pracy. Co na pewien sposób było zbawcze, bo dosyć lubiłem pracę i 

pisanie.  Z  kolei  powiedzieć,  że  się  lubi  pisanie  -  to  jest  klasyczne  wyznanie 

grafomana.  Ale  radziłbym  mu,  żeby  nie  wierzył  w  to,  że  za  wtajemniczeniem 

alkoholowym stoi wiarygodne wtajemniczenie. To są rejestry dramatyczne i - co 

tu  kryć  –  chorobowe”.  Jak  widać,  Pilch  wyraźnie  oddzielił  proces  twórczy  od 

                                                

84

 J. Pilch, Pod Mocnym aniołem. Kraków, 2000. 

85

 Na podstawie materiałów archiwalnych TVP. (http://www.tvp.pl/pegaz/Strony/_39/39_2Wliteratura.html) 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

45 

samej  czynności  spożywania  alkoholu.  Wręcz  postawił  te  dwa  aspekty  w 

opozycji,  przyjmując  ostatecznie  krytykującą  używki  postawę  Baudelaire’a, 

znaną z jego dzieła Sztuczne raje. 

 

           „Mam  nieszczęście  bycia  w  nałogu,  jest  on  moją  własnością,  tak  jak 

grzech jest własnością grzesznika, tak jak zbrodnia jest własnością zbrodniarza. 

Znam  na  pamięć  ciemną  poezję  wiecznych  dygotów,  porannych  lęków, 

oddziałów  detoksykacyjnych,  snów  delirycznych

86

”  –  stwierdza  J.  Pilch,  nie 

ukrywając  swoich  problemów  alkoholowych.  Jest  on  autorem  o  tyle 

wyjątkowym, że w jego twórczości krzyżują się praktycznie wszystkie  motywy 

alkoholowe,  o  których  powyżej  wspominałem,  m.in.  ucieczki  w  alkohol  z 

powodu  problemów  egzystencjalnych,  czy  negacji  politycznej  rzeczywistości 

ostatnich lat PRL-u. Pilch jednak, jak już wspominałem, w odróżnieniu od wielu 

innych  autorów  poruszających  temat  alkoholizmu,  pozostawia  iskierkę  nadziei. 

Pokazuje, że możemy przezwyciężyć nałóg, a świat nie musi być wyłącznie zły i 

groźny. 

 

2.10.      Podsumowanie. 

 

          Motyw  alkoholu  w  literaturze  przewija  się  przez  poszczególne  epoki 

historyczne,  jak  i  cały  XX  wiek.  Zaprezentowane  powyżej  utwory  stanowią 

niezbity dowód na to, że używka ta stanowi stały element naszej codzienności – 

nie ma praktycznie  ani jednej dziedziny życia, gdzie nie odcisnęłoby się piętno 

napojów procentowych. Motyw alkoholu w literaturze nie stanowi nieskładnego 

zapisu  „pijackiego  bełkotu”  bohaterów  –  jest  czymś  więcej,  gdyż  zawiera 

ogromną  literacką  siłę,  co  udowadniają  przytoczone  wyżej  przykłady.  Ma 

również  ogromne  znaczenie  kulturowe  w  całokształcie  wszystkich  dokonań 

                                                

86

 J. Cichy, J. Pilch, Gadasz to żyjesz, „Gazeta Wyborcza”, 18/IX, 1998 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

46 

epickich  na  przestrzeni  minionych  wieków.  Świat  widziany  przez  pryzmat 

kieliszka w literaturze z pewnością stanie się jeszcze wielokrotnie przedmiotem 

wszechstronnych  badań  literackich.  Niestety  alkohol  stanowi  również  ciąg 

zagrożeń,  z  którymi  nadal  nie  udało  się  w  naszym  kraju  uporać.  Powtórzę  na 

koniec  jeszcze  raz  słowa  Pilcha:  „Naród  który  pije,  nie  musi  mieć  literackich 

pomników swojego picia”… 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

47 

 

ROZDZIAŁ II 

                                      NARKOTYKI 

 

3.1.     Narkotyki, jako stały element współczesnej 

rzeczywistości. 

 

          Narkotyki w literaturze światowej pojawiają się już w czasach antycznych. 

Jedna z pierwszych wzmianek  na temat  używki o  nazwie opium znajduje się w 

Odysei Homera. Jest to wspomniane w scenie, gdzie Helena z Troi otrzymuje od 

króla  Egiptu  podarek  w  postaci  narkotyku  o  nazwie  „Nepente”

87

.Polskie 

nastolatki  chętnie  sięgają  po  powieści  poświęcone  narkomanii,  a  do  ich 

ulubionych  książek  należą  m.in.  Pamiętnik  narkomanki  Barbary  Rosiek  i  My, 

dzieci z dworca Zoo Christianne F. – dowiadujemy się z jednego z najnowszych 

badań  przeprowadzonych  przez  Instytut  Książki  i  Czytelnictwa  Biblioteki 

Narodowej,  o  czym  poinformowała  Rzeczpospolita

88

.

 

Na  wyniki  badań  złożyły 

się  długie  miesiące  monitorowania  czytelnictwa  wśród  nastoletnich  odbiorców 

literatury

Na liście najpopularniejszych wśród ankietowanych autorów Barbara 

Rosiek zajmuje trzecie miejsce, zaś na czwartym znajduje się niemiecka pisarka 

Christianne  F.  To  zdumiewające,  zważywszy  fakt,  że  wyższe  pozycje  zajmują 

już  wyłącznie  dokonania  J.  R.  R  Tolkiena  (Władca  pierścieni)  i  Joanne  K. 

Rowling! (seria Harry Potter). Ankietę przeprowadzono w połowie maja 2003 r. 

na reprezentatywnej grupie gimnazjalistów z losowo wybranych 70 szkół z całej 

Polski.  Obok  tych  tytułów  gimnazjaliści  wspomnieli  jeszcze  inne  przykłady 

krajowej  literatury  narkotykowej,  jak:  Ćpuna  Mervina  Burglessa,  Herę  moją 

                                                

87

 M. Gossop, Narkomania. Mity i rzeczywistość, Warszawa, 1993, s. 14. 

88

 Informacja na podstawie serwisu 

rzeczpospolita.pl

. Nagłówek  z dnia 13 stycznia 2004, zatytułowany: 

Martwić się, czy cieszyć. Nastolatki czytują o narkomanii. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

48 

miłość  Anny  Onichimowskiej,  Heroinę  Tomasza  Piątka,  Narkomankę  Józefa 

Stompa i Stokrotkę Jana P. Krasnodębskiego. 

           Czy oznacza to, że młodzi ludzie interesują się taką tematyką, gdyż chcą 

ustrzec  się  przed  zagrożeniem?  Trudno  jednoznacznie  odpowiedzieć  na  to 

pytanie.  Może  przeciwnie:  poszukują  odpowiednich  słów  dla  nazwania 

własnego  świata  i  ciekawi  ich  to,  czego  nigdy  nie  spróbują.  Może  też  potrzeba 

im  narkotykowego  "etosu",  swoistej  legendy?  Również  na  liście  książek,  które 

ankietowani  polecają  swoim  rówieśnikom,  literatura  o  uzależnieniu  od 

narkotyków  lokuje  się  bardzo  wysoko,  zaraz  po  ulubionym  przez  młodzież 

gatunku  fantasy,  powieściach  przygodowych  i  niektórych  lekturach,  jak 

Kamienie  na  szaniec  A.  Kamińskiego  -  stwierdziła  autorka  badań 

socjologicznych,  Zofia  Zasacka  z  Instytutu  Książki  i  Czytelnictwa.  -  Młodzi 

potrzebują  wskazówek,  jak  żyć,  są  zagubieni  i  wystawieni  na  różne  pokusy  ze 

strony  ich  otoczenia.  Narkotyki  wydają  się  być  atrakcyjną  alternatywą  na 

szarość  codziennego  życia  –  zawikłane  losy  bohaterów,  zmagających  się  ze 

swoją  słabością  do  środka  psychoaktywnego,  pobudzają  ich  wyobraźnię. 

Przyjmując  najbardziej  niewinną  argumentację,  można  stwierdzić,  że 

skomplikowane  losy  ludzi zmagających się ze swoimi problemami kompensują 

młodym  czytelnikom  braki.  Jak  wynika  z  badań,  pierwsza  dziesiątka 

najpoczytniejszych wśród  nastolatków autorów  na szczycie  listy zawiera takich 

autorów,  jak:  J.  R.  R  Tolkien  oraz  J.  Rowling.  Tuż  obok  wielkiej  dwójki 

ulubionych  autorów  współczesnej  młodzieży  znajdują  się  książki  Barbary 

Rosiek  i  Christianne  F.  (trzecie  i  czwarte miejsce),  które  cieszą  się  niesłabnącą 

popularnością. 

 

 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

49 

3.2.    Marihuana – psychodeliczny wpływ konopii na 

percepcję. 

 

          Narkotyki  to  bardzo  szeroki  zakres  pojęć,  więc  na  potrzeby  tej  pracy 

celowo  skrócę  zagadnienie  o  sztandarowe  rodzaje  środków  psychoaktywnych, 

które 

przewijają 

się 

na 

kartach 

współczesnej 

literatury. 

Jedną 

najpopularniejszych  współczesnych  substancji  odurzających  jest  marihuana, 

która  wśród  osób  ją  stosujących,  jak  i  kolokwialnym  języku  współczesnej 

literatury,  występuje  także  pod  wieloma  innymi  nazwami,  jak  np.  grass,  trawa 

lub 

trawka, 

ganja, 

ziele, 

marycha, 

by 

wymienić 

tylko 

kilka 

najpopularniejszych

89

.    Konopie  pochodzą  ze  środkowej  Azji.  Jak  wykazują 

badania  archeologiczne,  znane  są  ludziom  od  ok.  10  000  lat

90

.  Opisywane  były 

w najstarszych zabytkach  literatury staroindyjskiej, Rigvedach, pochodzących z 

XV  -  VIII  w.  p.n.e.  Znane  były  Asyryjczykom,  Scytom,  a  także  w  Chinach  i 

Tybecie.  Konopie  używane  były  dla  celów  rytualnych  i  religijnych  oraz 

przemysłowych:  do  produkcji  płótna,  lin,  papieru  oraz  oleju.  W  VII  w.  n.e.  za 

sprawą 

Arabów 

konopie 

rozprzestrzeniły 

się 

na 

rejon 

wschodniośródziemnomorski, skąd przeniknęły do Afryki. Do Europy dotarły w 

XV  -  XVIII  w.,  a  wraz  z  kolonizatorami  i  murzyńskimi  niewolnikami 

przedostały  się  do  obu  Ameryk.  Marihuana  sprawia  kłopoty  podczas  prób  jej 

sklasyfikowania,  gdyż  jej  działanie  na  system  nerwowy  jest  wciąż  słabo 

poznane,  podobnie  jak  budowa  chemiczna  jej  aktywnego  składnika  - 

tetrahydrokannabinolu (w skrócie: THC), stąd wielu autorów opisuje marihuanę 

zupełnie oddzielnie, choć inni zaliczają ją do środków psychodelicznych

91

.  

                                                

89

 M. Gossop, Narkomania. Mity i rzeczywistość, Warszawa, 1993, s. 7. 

90

 Informacje zaczerpnięte z pracy Grzegorza Kmity, studenta Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, 

p.t. Palenie marihuany a kontrola w Polsce lat dziewięćdziesiątych

91

 "Psychedeliczny" (ang. psychedelic) to termin, utworzony w 1956 r. przez  Aldousa Huxleya i Humphrey 

Osmonda na oznaczenie środków odurzających lub stanów dzięki nim osiąganych.  

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

50 

          Próbę  oddziaływania  marihuany  na  ludzką  podświadomość  w  literaturze 

podejmowało  się  wielu  pisarzy  i  poetów.  Wśród  nich  subiektywnego 

eksperymentu  dokonał  C.  Baudelaire,  który  opisał  w  jednym  z  utworów  skutki 

użycia środka na swoją percepcję: 

 

„Każdy  mózg  i  organizm,  na  który  zadziałano  haszyszem,  reaguje  na  wszystko 

tak,  jak  zwykle  to  robił:  ostrzej,  mocniej,  szybciej,  to  prawda,  ale  zawsze 

zgodnie  ze  swym   przyrodzeniem  (...);  haszysz  pozostanie  zwierciadłem  dla 

ludzkich odczuć i myśli, lustrem powiększającym, a jednak tylko lustrem”

92

 

Stosowanie  substancji  halucynogennych  wiąże  się  z  osiąganiem  stanów 

pogłębionej  percepcji.  Baudelaire  idzie  dalej,  wiążąc  stosowanie  narkotyku  z 

samym procesem twórczym. W Sztucznych rajach można przeczytać: 

 

„Jedna  z  najbardziej  naturalnych  form  poezji,  odzyskuje  należną  sobie  pozycję 

w  inteligencji  oświeconej  przez  haszysz.  (...).  Odległe  pejzaże,  niknące 

horyzonty,  widoki  miast  przyobleczone  śmiertelną  bladością  burzy  lub 

rozjaśnione  żarem  skoncentrowanych,  zachodzących  słońc  (…)  Nawet 

gramatyka,  ta  sucha  gramatyka  staje  się  po  trosze  czarodziejskim  zaklęciem, 

słowa  ożywają  przyobleczone  w  nowe  ciało,  rzeczownik  w  całym  majestacie 

rzeczy,  przymiotnik,  jego  przejrzyste  odzienie,  które  okrywa  i  barwi  nadając 

polor niczym laserunek, i czasownik - anioł ruchu poruszający zdanie”

93

 

           

          Jedną  z  ciekawych  współczesnych  powieści  poświęconych  tematowi 

palenia  przez  młodzież  marihuany  jest  Dryf  autorstwa  Jana  Sobczaka

94

.  Akcja 

powieści dzieje się w latach 80, zaś jej bohaterami są warszawscy nastolatkowie, 

wykazujący  się  zadziwiającą  pomysłowością  podczas  prób  zdobycia  kolejnych 

porcji  używanego  przez  nich  narkotyku.  Elementem  zaskakującym  w  powieści 

                                                

92

 C. Baudelaire, Sztuczne raje. Warszawa, 1992, s. 28 

93

 Tamże, s. 46 

94

 Jan Sobczak, Dryf, Warszawa, 1999. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

51 

Sobczaka jest podkreślana przez niego dostępność środka odurzającego, którego 

wprawne oczy młodych ludzi mogą dojrzeć dosłownie wszędzie: 

          „Marihuana  ma  w  sobie  coś  z  kapusty,  im  bardziej  depczemy  w  jej 

intencji,  tym  mamy  lepszy  materiał  na  zimę  i  przednówek.  Już  od  lipca 

przemierzamy z Ziółkiem kilometry mokotowskich nieużytków, dzikich działek 

i innych cudnych manowców w poszukiwaniu zasianych przez kogoś krzaczków. 

Każde  napotkane  poletko,  każdy  obiecujący  krzaczek  nanosimy  na  mapę.  I 

pobieramy  próbki.  Nie  macie  pojęcia,  ile  tego  rośnie.  A  jak  na  bezczela 

niektórzy  sadzą,  głowa  pęka.  Wielkie  dwumetrowe  krzaki  przed  oknem 

biurowym  jakiejś  firmy  produkcyjnej,  umalowane  oczy  biurw  szukają  wciąż 

ukojenia w zielonym  gąszczu,  gdy zrywamy próbkę, jedna z nich wali w okno. 

Albo dorodny  krzak rosnący w doniczce w sklepie obuwniczym;  nikt z obsługi 

nie wygląda na właściciela, tym  gorzej. Najbezczelniejsza plantacja rośnie przy 

wejściu  do  komisariatu  na  Okrężnej.  Pięć  okopanych,  nawożonych  roślin, 

pięciopalczaste  liście  jak  bochny  chleba,  szczyciki  jak  sutki  Magi  twarde  i 

lepkie od lubieżności, a całe krzaki strojne i zwiewne jak Maga w zielonym sari. 

Jednak  Magę  łatwiej  zerwać  niż  tę  plantację  za  kratami  gliniarskiego 

ogrodzenia.”

95

 

W  powyższym  fragmencie  autor  podkreśla  wszechobecność  konopi  w  naszej 

Polskiej rzeczywistości, którą dojrzeć można w zupełnie pospolitych miejscach, 

gdzie  jest  łatwo  dostępna  dla  najmłodszych:  zasadzoną  na  ogródkach 

działkowych,  tuż  obok  budynku  jednego  z  lokalnych  przedsiębiorstw,  a  nawet 

na terenie lokalnego komisariatu policji. Bohaterowie chcą zerwać liście konopi 

rosnące na jednej z działek, gdzie znajdują się starsi ludzie. „Ale my nie chcemy, 

żeby panowie  nam  nasze piękne krzaki wyrywali. To  nawet  mój syn sadził dla 

ozdoby”  –  odpowiadają  właściciele  ogródka.  Autor  chciał  w  ten  sposób 

uświadomić,  że  tak  naprawdę  społeczeństwo  często  ma  nikłe  informację  na 

temat  narkotyków,  przez  co  opiekunowie  często  bywają  bezradni  wobec 

                                                

95

 j.w,  s. 157. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

52 

problemów  z  używkami,  jakie  coraz  częściej  stają  się  udziałem  ich  pociech. 

Sytuacja  jednak  się  komplikuje  i  jeden  z  chłopców  zostaje  złapany  przez 

milicjantów.  Tym  bardziej  zaskakuje  reakcja  jego  kolegów,  którzy  informują  o 

zajściu  jego  rodziców  anonimowym  telefonem,  po  czym  wracają  do  swojego 

„normalnego”  rytmu  dnia:  „Ususzyliśmy  już  worek  żeglarski,  połowa  Sadyby 

będzie chodzić ujarana. Będziemy jarać aż się pochorujemy”

96

          Mirosław  Nahacz  w  swojej  powieści  Osiem  cztery

97

 skupia  się  na 

autentycznym  przedstawieniu  środowiska  ludzi  sięgających  po  marihuanę.  Jest 

to  debiut  18-letniego  autora  z  Beskidu  Niskiego.  Do  tego  stopnia,  że 

przystosowuje  język  książki  do  poziomu  leksykalnego  bohaterów,  co  ma 

podkreślać  jej  autentyczność.  Dialogi  są  wypełnione  kolokwializmami, 

wyrazami  uważanymi  za  ordynarne,  oraz  charakterystycznym  slangiem 

narkotykowym,  znanym  środowisku  ludzi  korzystających  z  tego  typu  używek. 

Grupa  osiemnastolatków,  bohaterów  książki  Nahacza,  beztrosko  bawi  się, 

poszukując sensu życia w halucynogennych doświadczeniach. Jest to niezwykle 

żywym,  autentycznym,  barwnym  i  dowcipnym  językiem  nakreślony  portret 

pokolenia  ludzi  urodzonych  w  roku  1984.  Bohater  debiutanckiej  książki 

Nahacza  jest  przez  to  niezwykle  bliski  autorowi,  a  (słusznie  lub  nie)  często  z 

nim  utożsamiany,  jak  miało  to  miejsce  w  przypadku  książki  Pod  mocnym 

aniołem  J.  Pilcha  –  widniejący  w  tytule  powieści  rocznik  jest  tożsamy  z  datą 

urodzin autora, co podkreśla możliwość istnienia analogii. 

          Bohaterów  książki  poznajemy,  gdy  udają  się  oni  na  grzybobranie.  Nie 

chodzi  tu  bynajmniej  o  tradycyjne  spacery  po  lesie,  połączone  z  szukaniem 

dorodnych  gatunków  owoców  leśnego  runa,  przeznaczonych  później  do 

spożycia.  Postacie  o  pseudonimach:  Andrew,  Patol,  Tępy,  Muko,  Oblech, 

Eugeniusz  i  Olgierd  szukają  specjalnego  gatunku  grzybów  o  właściwościach 

halucynogennych.  Są  wtedy  już  pod  wpływem  marihuany  (Oblech  i  Muko 

                                                

96

 Tamże 

97

 M. Nahacz, Osiem cztery. Wołowiec, 2003. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

53 

również  po  zastosowaniu  amfetaminy).  Udane  „zbiory”  zakończone  są 

wyjazdem na znajdującą się na odludziu działkę. Odbywa  się tam alkoholowo-

narkotykowa  libacja

Obraz  świata  przedstawionego  jest  pesymistyczny  i  nie 

nastraja optymistycznie,  ukazując problemy współczesnej rzeczywistości, gdzie 

używki  nabierają  dla  nowego  pokolenia  coraz  większego  znaczenia.  „Młodzież 

ciągle  narkotyzuje  się  lub  pije  alkohol  zagryzany  grzybami.  Powieść  nie 

przekazuje młodemu pokoleniu wartości takich jak: miłość, przyjaźń, wierność i 

lojalność.  Pod  warstwą  opisu  tej  ciągłej  balangi  autor  ukazuje  smutny  obraz 

współczesnej  młodzieży”  –  stwierdza  jeden  z  krytyków  książki  Nahacza,  Piotr 

Wildanger (redaktor internetowego magazynu literackiego Oddech).

 

 

 „Atol  jest  zwolennikiem  teorii,  że  marihuana  odkrywa  nowe  horyzonty  i 

przestrzenie  myśli  człowieka,  że  pogłębia  przemyślenia  i  że  w  ogóle  im  więcej 

wypalisz, tym będziesz mądrzejszy, a najmądrzejszy na świecie był Bob Marley. 

Patol  tylko  jara,  pije  i  okresowo  je  grzyby,  jak  my  wszyscy,  czasami  tylko  u 

któregoś  włączy  się  morał  i  wtedy  przez  ileś  tam  dni  nie  pali  czy  nie  pije, 

zaczynają  się  gadki  o  tym,  że  nie  wolno,  że  z  mózgu  robi  się  nam  papka,  że 

trzeba  się  uczyć,  bo  przecież  jest  szkoła,  że  rodzice”

98

 –  czytamy  na  kartach 

książki  Osiem  cztery.  W  oczy  od  razu  rzuca  się  charakterystyczny, 

agramatyczny  styl  autora,  zdaniem  krytyków  zbliżający  całą  powieść  do 

twórczości  Doroty  Masłowskiej

99

.  Duża  ilość  obraźliwych  wyrazów  zbliża 

całość  do  książki  Z  zamku  do  zamku

100

 Louisa-Ferdinanda  Celine`a.  Rażące 

wulgaryzmy,  oraz  spore  nagromadzenie  rusycyzmów  i  wyrazów  pochodzenia 

amerykańskiego – oto język pokolenia „osiem cztery”, określanego przez autora 

również  zastępczo  pokoleniem  „Koła  Fortuny”,  „Ulicy  Sezamkowej”, 

„Dynastii”  (autor  odnosi  się  tu  do  popularnych  przed  laty  programów 

emitowanych za pośrednictwem telewizji). Krytycy oceniając powieść Nahacza 

                                                

98

 Mirosław Nahacz, Osiem cztery, Wołowiec, 2003, s. 84 

99

 zob. Dorota Masłowska, [w:] Wikipedia Wolna Encyklopediawww.wikipedia.org 

100

 L.F. Celine, Z zamku do zamku. Izabelin, 1998. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

54 

stwierdzili, że nie jest ona historią przygodową napisaną z pozycji zatroskanego 

o przyszłość autora, ale wyrazem świadomości młodego pokolenia „nic”, które o 

nic  nie  musiało  walczyć,  nie  doświadczyło  Oświęcimia  i  piekła  II  Wojny 

Światowej, nie przelało swojej krwi na barykadach w obronie ojczyzny, ani nie 

przeżywało rozłąki z ojczystym krajem na emigracji. 

 

"Nawet  fajnie  się  tak  gada  do  siebie,  bo  palić  mi  się  mniej  chce,  a  w  ogóle  to 

chce mi się bardzo, aż mnie ssie, jakbym nie jadł, jakbym nic nie pił, jakby taki 

drugi  ja  siedział  mi  w  żołądku  i  wciągał  powietrze.  Ale  od  gadania,  jak  już 

wspomniałem,  ssie  mnie  trochę  mniej"

101

 –  stwierdza  w  pierwszych  słowach 

swojej wypowiedzi Bąbel, tytułowy bohater nowej książki Mirosława Nahacza. 

Autor  po  zebraniu  znacznej  ilości  pochlebnych  opinii  kontynuuje  swoją 

twórczość, ukazując bez upiększeń rzeczywistość ostatnich  lat w naszym kraju. 

Narkotyki,  a  w  szczególności  marihuana,  stają  się  nieodłącznym  elementem 

krajobrazu  bokowisk  i  podstawowym  „rekwizytem”  subkultur  młodzieżowych. 

Literatura opisująca to zjawisko ma tą niezwykłą cechę, że przystosowuje się do 

poruszanych  kwestii  również  pod  względem  gramatycznym  i  leksykalnym. 

Podobnie jak w Osiem Cztery język powieści Bąbel jest bardzo kontrowersyjny. 

Zmienia  się  natomiast  sam  temat  książki,  która  dotyka  spraw  poważnych  – 

kwestii samotności, śmierci, alkoholizmu, biedy, czy problemów mniejszości.  

 

 

 

 

 

 

 

                                                

101

 Mirosław Nahacz, Bąbel, Wołowiec, 2004. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

55 

3.3.   Narkotyki w świadomości Polaków lat 

osiemdziesiątych XX wieku. 

 

            W  1985  roku  na  rynek  trafiła  bardzo  ciekawa  publikacja,  książka  Po 

tamtej  stronie  granicy

102

,  stanowiąca  zapis  stanu  świadomości  o  Polskich 

narkomanach  i  narkomanii  w  latach  1981-1983,  wydana  przez  Wydawnictwa 

Radia  i  Telewizji  Warszawa.  Głównym  celem  owej  broszury  było 

uświadomienie  społeczeństwu,  jak  poważne  rozmiary  przybrał  w  naszym  kraju 

problem  uzależnień  od  środków  psychoaktywnych.  Była  to  bardzo  nowatorska 

pozycja,  a  zarazem  kontrowersyjna,  jeśli  chodzi  o  nasz  krajowy  rynek.  Przez 

wiele  lat  nie  było  mowy  o  wydaniu  podobnej  książki,  gdyż  -  zgodnie  ze 

stanowiskiem  ówczesnych  władz  -  w  Polsce  nie  było  narkomanów  ani 

narkomanii.  Kwestia  ta  znajdowała  się  na  marginesie  życia  i  poważnych 

problemów  społecznych.  Mówiono,  że  problem  ten  dotyczy  tylko  złego 

Zachodu,  a  nikt  za  złotówki  nie  sprzedaje  narkotyków.  Wstydliwie 

przemilczano przez długi czas problemy narkotyków – po prostu nie pasował on 

do  obrazu  sukcesu,  w  jakie  oficjalna  propaganda  ubierała  rzeczywistość  lat 

siedemdziesiątych. Do tej pory bowiem problem narkomanii w Polsce oficjalnie 

w  ogóle  nie  istniał.  Propaganda  natomiast  aż  zachłystywała  się  zjawiskiem 

narkomanii  na  Zachodzie,  które  miało  być  widomym  znakiem  dekadencji, 

degrengolady  i  demaskującym  wady  „złego”  ustroju  kapitalistycznego.  Jakże 

wymownie  brzmiało  na  tym  tle:  "a  u  nas...".  Były  to  czasy,  gdy  w  Polsce  nikt 

nie  miał  jeszcze  konkretnej  wiedzy  o  narkomanii  i  jej  zasięgu,  nie  istniały 

programy  do  walki  z  uzależnieniami  ani  nie  podejmowano  działań 

profilaktycznych.  Książka  nie  miała  na  celu  rozstrzyganie  owych  sporów,  lecz 

wyeksponowanie sądów i argumentów ludzi wypowiadających się w tej kwestii. 

                                                

102

 Po tej stronie granicy. Zapis stanu świadomości o polskich narkomanach i narkomanii w Polsce w pierwszej 

połowie roku 1981, pod red. Mieczysława Siemieńskiego. Warszawa, 1985. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

56 

Miała też przybliżyć przeżycia ludzi dotkniętych uzależnieniem oraz pomóc ich 

zrozumieć. Bardzo ciekawie prezentuje się forma książki Po tej stronie granicy

gdyż  składa  się  w  znacznej  części  z  listów  nadesłanych  do  magazynu 

telewizyjnego  CDN.  Tak  więc  materiałem  do  tej  książki  są  fakty,  zaś  losy 

bohaterów napisało samo życie. 

          Książka  Po  tej  stronie  granicy  stanowi  zapis  strasznych,  a  zarazem 

bolesnych  doświadczeń  dzieci  i  rodziców  z  narkotykami.  Po  raz  pierwszy 

uczyniono  krok  w  stronę  zebrania  konkretnych  i  wiarygodnych  danych, 

dotyczących  liczby  ludzi  uzależnionych  od  środków  odurzających.  „Od  trzech 

lat wiem, że mój syn jest narkomanem i od tego czasu trwa nieustanny koszmar. 

Tego nie da się opisać, to jest chyba najgorsze nieszczęście, jakie może spotkać 

rodziców  -  patrzeć  dzień  po  dniu,  miesiąc  po  miesiącu,  jak  własne  dziecko 

rujnuje  sobie  zdrowie,  traci  siły,  traci  wszelkie  szlachetne  cechy  charakteru, 

poczucie  godności  i  ambicję,  jak  nieuchronnie  stacza  się  na  dno.  Wszystko,  co 

w  życiu  osiągnęłam,  przestało  się  liczyć,  straciło  sens.”  –  czytamy  w  liście 

zdesperowanej  matki,  opisującej  redakcji  magazynu  telewizyjnego  swoją 

osobistą  tragedię.  Pojawiło  się  jednak  wiele  krytycznych  głosów  pod  adresem 

publikacji  Po  tej  stronie  granicy.  Andrzej  Siemaszko  w  artykule  Odkrycie 

narkomanii,  czyli  jak  reklamować  polską  heroinę

103

 przestrzega  przed 

popadaniem  z  jednej  skrajności  w  drugą,  czyli  z  pozycji  bagatelizowania 

problemu,  do  zbytniego  eksponowania  go  za  sprawą  środków  masowego 

przekazu. Obawia się on, że na wielu potencjalnych młodocianych narkomanów 

owa  publikacja  mogła  wywrzeć  negatywny  wpływ,  tzn.  zainteresować 

zażywaniem środków odurzających. Niektóre z reportaży, zdaniem dziennikarza, 

mogły  stanowić  swoisty  instruktaż  tego,  jak  w  prosty  sposób,  w  warunkach 

domowych  można  wyprodukować  narkotyk.  Wymowa  zaprezentowanych 

reportaży  miała  w  zamyśle  odstraszyć  ludzi  od  popadnięcia  w  nałóg,  przez 

                                                

103

 Andrzej Siemaszko, Odkrycie narkomanii, czyli jak reklamować polską heroinę, 

[w:] 

Gazeta Prawnicza,  

1-16 VII 1981

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

57 

obrazowe  ukazanie  „całej  prawdy”  o  tragicznych  warunkach  życia  w 

środowiskach  narkomanów.  Siemaszko  podkreśla  jednak  fakt,  że  w  czasach 

poprzedzających  wydanie  książki,  zażywanie  narkotyków  w  polskim 

społeczeństwie  stanowiło  tabu  zarówno  informacyjne,  jak  i  kulturowe.  Uważa 

on,  że  pewnej  mierze  naruszono  to  tabu,  przez  pokazanie  zorganizowanej 

podkultury  narkomanów  –  pewnego  modelu  życia  polegającego  dążeniu  do 

śmierci „na raty”, co mogło wielu młodym ludziom wydać się bardzo kuszące. 

 

Dla  człowieka  dorosłego  drastyczny  obraz  egzystencji  i  losów  młodych 

narkomanów  może  wydawać  się  zatrważający,  ale  jednak  –  co  podkreśla  autor 

artykułu  –  dla  szesnastolatka  punkt  widzenia  może  być  zupełnie  inny.  Z  jednej 

strony potworność nałogu, z drugiej szczypta romantyzmu (bardzo specyficznej 

natury), zawarta w tego rodzaju postawie. 

               Obawa Andrzeja Siemaszko jest moim zdaniem w pełni uzasadniona – 

zaznacza  on  bardzo  ważną  kwestię,  związaną  z  publikacjami  na  temat 

narkotyków  i  narkomanii. Jest to  groźba wynikająca z  modelowania bohaterów 

na romantycznych, wrażliwych straceńców. Takie ujęcie może wydawać się dla 

młodego  człowieka  w  okresie  dojrzewania,  kiedy  kształtuje  się  jego  psychika, 

bardzo  atrakcyjne.  Po  części  udowadniają  to  wspomniane  powyżej  wyniki 

aktualnych  badań  socjologicznych  Instytutu  Książki  i  Czytelnictwa  Biblioteki 

Narodowej,  które  podkreślają  zainteresowanie  nastoletnich  czytelników  tym 

specyficznym  typem  literatury.  Tytuł  publikacji  Po  tej  stronie  granicy  okazuje 

się być niezwykle trafny, gdyż faktycznie książka ta przekroczyła pewną granicę 

obyczajowości.  Nie  chodziło  wyłącznie  o  wspomnianą  wcześniej  kwestie 

politycznej poprawności, ale przede wszystkim o drażliwość tematu narkomanii. 

Często traktowany jest on, jakby nie istniał. Społeczeństwo stara się unikać tego 

tematu,  by  nie  wywoływać  przysłowiowego  „wilka  z  lasu”.  Uważa  się,  że 

rozmowy o narkomanii lub poświęcone jej publikacje, mogą wywołać odwrotny 

skutek  i  zainteresować  młodzież  narkotykami.  Nie  uważam  jednak,  by 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

58 

niewiedza  okazała  się  być  środkiem  zaradczym  na  ten  problem  społeczny.  W 

końcu  służy  to  handlarzom  narkotyków,  którym  łatwiej  przekonać  będzie 

nieświadomych klientów do kupna środka odurzającego. Dlatego istnienie nurtu 

publikacji  na  temat  narkotyków  -  powieści,  dzienników,  poradników,  pozwala 

dostrzec,  na  czym  polega  mroczna  siła  substancji  uzależniających.  Literatura 

pełni tu ważną rolę edukacyjną, gdyż demaskuje narkotyczne mity, dając często 

rzetelną  informację  na  temat  problemu.  Uliczny  handlarz  nigdy  nie  wspomina 

potencjalnym  klimatom  o  kosztach  uzależnienia  i  związanymi  z  tym 

konsekwencjami

104

.  Wiele  osób  uważa,  że  krótkotrwałe  zażywanie  narkotyków 

nie  prowadzi  do  uzależnienia  i  nie  jest  szkodliwe.  Nie  jest  to  prawda,  co 

podkreśla  psycholog  Karl  Gustaw  Jung,  stwierdzając:  Każda  forma 

uzależnienia jest szkodliwa - niezależnie od tego, czy narkotykiem jest alkohol, 

morfina,  czy  idea”

105

.  Problem  ten  jest  szczególnie  groźny  dla  młodzieży  w 

wieku  13-18  lat.  Powody  są  praktycznie  identyczne,  jak  to  ma  w  przypadku 

motywów sięgnięcia po alkohol. Nie ma tutaj znaczenia pochodzenie społeczne, 

warunki  materialne,  czy  poziom  rozwoju  umysłowego.  Podczas  dojrzewania 

uporządkowany,  bezpieczny  świat  zaczyna  się  rozpadać.  Ten  ciężki  moment  w 

życiu  człowieka  sprawia,  że  często  pod  wpływem  emocji  popełnia  się 

niewłaściwe decyzje. 

 

 

 

 

                                                

104

 Timothy Dimoff, Jak rozpoznać, czy dziecko sięga po narkotyki, Warszawa, 1993. 

105

 Philip Robson, Narkotyki. Kraków, 1997, s. 3 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

59 

3.4.  „Twarde narkotyki”. Amfetamina i heroina we 

współczesnej literaturze. 

 

          W  Nowym,  wspaniałym  świecie

106

 Aldousa  Huxleya  ludziom  dostarczano 

całkiem  nowego  narkotyku.  Był  on  produktem  sześciu  lat  intensywnych  badań 

dwóch tysięcy farmakologów i biochemików. Powodował euforie i halucynacje, 

a spożywany był z komunijnego pucharu – wydzielano go rutynowo codziennie 

po każdej zmianie – cztery tabletki dziennie, sześć w sobotę. Pod jego wpływem 

posłuszeństwo  stawało  się  szczęściem,  a  smutek  został  całkowicie 

wyeliminowany,  niosąc  ostateczny  komfort  egzystencji

107

.  Niestety  substancje 

narkotyczne  o  podobnym  działaniu  niosą  za  sobą  dużo  większy  stygmat 

społeczny,  niż  miało  to  miejsce  w  fikcyjnym  społeczeństwie  Huxleya.  Ludzie 

szybko gubią się w „sztucznych rajach” – zdają sobie sprawę, że są to substancje 

szkodliwe, ale mimo wszystko je stosują.

 

 

          Bardzo obecnie popularnym środkiem odurzającym, któremu współcześni 

literaci  poświęcają  sporo  miejsca  na  kartach  książek,  jest  amfetamina  -  środek 

zaliczany  do  tzw.  „twardych”  narkotyków.  Jest  środkiem  stosowanym  w 

leczeniu  stanów  depresyjnych  i  narkolepsji  –  tłumią  łaknienie,  a  wprowadzone 

do  krwi  powodują  krótkotrwałe  uniesienie  i  stan  samozadowolenie  i  wysokiej 

samooceny, połączony ze swoistym „poczuciem mocy”

108

 .W sferze psychicznej 

daje  poczucie  pewności  siebie,  wyostrza  percepcję  i  wspomaga  koncentrację 

(wrażenie 

przyspieszenia 

myślenia), 

jednocześnie 

skutkuje 

niekiedy 

upośledzeniem  procesów  myślowych.  Od  dziesięcioleci  stosowano  amfetaminę 

jako  środek  dopingujący  i  zwiększający  tolerancję  na  stres  (podawano  ją 

                                                

106

 A. Huxley, Nowy, wspaniały świat. Warszawa,  2003. 

107

 M. Gossop, Narkomania. Mity i rzeczywistość, Warszawa, 1993, s. 55 

108

 K. Frieske, R. Sobiech 1987, s. 41 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

60 

zwierzętom, żołnierzom, kierowcom rajdowym itd. przed wykonaniem trudnych 

zadań,  przyjmowali  ją  studenci  i  uczniowie,  była  też  lekiem  w  psychiatrii). 

Obecnie  zabronione  jest  stosowanie  amfetaminy  jako  środka  dopingującego  w 

sporcie, 

funkcjonuje 

ona 

natomiast 

ramach 

subkultur, 

głównie 

młodzieżowych,  dostępna  jest  też  jako  jeden  z  czynników  zmieniających 

świadomość. 

          Uzależnienie  od  twardych  narkotyków  to  popularny  współcześnie  temat 

literacki,  który  –  można  stwierdzić  –  zapoczątkowała  publikacja  i  ogromny 

sukces  książki  My,  dzieci  z  dworca  Zoo  autorstwa  Christianne  F

109

.

 

Losy 

dwunastoletniej  dziewczynki,  która  zaczęła  w  młodości  palić  haszysz,  a 

następnie 

sięgnęła 

po 

mocne 

narkotyki, 

spotkały 

się 

ze 

sporym 

zainteresowaniem  czytelników  w  naszym  kraju.  Przerażający  i  przejmujący 

obraz  narkomanii  młodzieży  z  Berlina  stał  się  bezlitosnym  ostrzeżeniem  przed 

konsekwencjami  nałogu.  Książka  pokazała  też,  że  narkotyki  powoli  stają  się 

nieodłącznym  elementem  ciemnej  strony  cywilizacji  i  problemem  o  tej  samej 

randze,  co  alkoholizm.

 

Ten  nowy  gatunek  literacki  określany  jest  nieoficjalnie 

mianem survivor memoir

110

, czyli „zapisu wspomnień osoby, która przetrwała”. 

Na  międzynarodowym  rynku  wydawniczym  pojawia  się  coraz  więcej  książek 

napisanych przez osoby, które przeżyły osobistą tragedię i udało im się wyjść z 

ciężkiej  sytuacji.  W  Polsce  nurt  ten  prezentowany  jest  przez  Barbarę  Rosiek. 

Pisarka i poetka jest z zawodu psychologiem klinicznym. Zadebiutowała w 1985 

r.  książką  Pamiętnik  Narkomanki.

 

Stanowiła  ona  zapis  jej  losów  od  14  roku 

życia, kiedy po raz pierwszy sięgnęła po narkotyki, aż do czasu studiów. Opisała 

w niej swoje autentyczne przeżycia, związane z walką z nałogiem. Warto dodać, 

że proces ten nieprzerwanie od lat trwa, co pisarka ilustruje w swoich kolejnych 

książkach: 

KokainaByłam schizofreniczkąAlkohol, prochy i ja, a także tomikach wierszy:  

                                                

109

 Christanne F, My, dzieci z dworca ZOO. Warszawa, 1999. 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

61 

Byłam  mistrzynią  kamuflażu,  Jak  ptak  przytwierdzony  do  skały,  A  imię  jego 

Alemalem,  Wdowa,  Krzyk  oraz  Miłość  niespełniona.  Pisarka  została  doceniona 

za  swoją  twórczość  również  poza  granicami  kraju,  otrzymując  Srebrny  Medal 

Cambridge w Londynie (2002 r.). 

           Świat  w  twórczości  Barbary  Rosiek  daje  prawdziwe  spojrzenie  na  temat 

narkomanii.  Autorka  ostrzega  przed  groźbą,  jaką  niesie  za  sobą  stosowanie 

narkotyków, w tym „białego proszku” (amfetamina) –  młodzi  ludzie sięgają po 

niego,  często  nie  rozumiejąc,  jak  wielką  ma  on  władzę.  Pokazuje,  że 

współczesne  pokolenie  ludzi  żyje  w  czasach  narkotyków,  kiedy  temat  ten 

przestał  być  tabu,  a  stał  się  tanią  sensacją,  z  czego  skrzętnie  korzystają  środki 

masowego przekazu. 

         Podobnie jak w książce My, dzieci z dworca ZOO, Rosiek daje prawdziwe 

spojrzenie  na  temat  uzależnienia  od  narkotyków  –  świadectwo,  które  jest 

zatrważająco aktualne. Wstrząsa czytelnikiem, ukazując problem narkotyków od 

podszewki.  Zaletą  literatury  Rosiek  jest  to,  że  wymaga  ona  zaangażowania 

emocjonalnego.  Autorka  stawia  czytelnika  w  pozycji,  gdzie  staje  on  w  samym 

centrum  rozpaczliwych  wydarzeń,  obserwując  jak  bohaterka  dokonuje 

przerażających  i  nielogicznych  dla  normalnego  człowieka  wyborów.  Widzimy 

też  długą  i  często  nieskuteczną  walkę  z  nałogiem.  Autorka  wyjaśnia,  czemu 

sięgnęła po narkotyk:  

„Dlaczego kokaina? A dlaczego bomba atomowa?  

To stało się na prywatce, na przyjęciu w pewnych sferach towarzyskich. Byłam 

interesującym  przypadkiem,  którym  można  było  się  zabawić  podczas  nudnej 

nocy. Moja nieobliczalność była żywą legendą w mieście. To było lepsze na ten 

czas, niż nieustanne roztrzaskiwanie siebie o bruk.”

111

                                                

111

 B. Rosiek, Kokaina. Warszawa, 2005, s. 32 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

62 

Zagubiona dziewczyna dokonuje pierwszego kroku w stronę samounicestwienia. 

Nie  podaje  konkretnych  powodów,  gdyż  trudno  ująć  je  w  racjonalne  ramy. 

Pierwszy  rozdział  książki  ukazuje  jej  problemy  rodzinne  i  trudności  w 

przystosowaniu się do grupy rówieśniczej. Jej balansowanie na granicy w końcu 

zaprowadza ją do kulminacyjnego momentu: 

„Nie  chciałam  pić  alkoholu.  Chciałam  poczuć  wszystko.  A  poza  tym  właśnie 

mój ojciec powiesił się w deliryjnych zwidach na śliwie w naszym ogrodzie. Nie 

chciałam  odciąć  jego  ciała.  Podano  NARKOTYK.  Cocainum  hydrochloratum 

5%,  czyli  metylobenzoiloekogonina,  jak  wyjaśnił  mi  nagi  chłopak  w 

podnieceniu.”

112

 

Tak  rozpoczyna  się  osobista  tragedia  pisarki,  która  przez  szereg  lat  będzie  z 

różną  skutecznością  walczyć  ze  swoim  uzależnieniem.  Dziewczyna  stopniowo 

stacza  się  na  dno,  zostawiając  za  sobą  całe  poprzednie  życie.  Zaczynają  się 

liczyć  wyłącznie  narkotyki,  dla  których  gotowa  jest  sprzedawać  własne  ciało  i 

dopuszczać  się  okropnych  czynów  („Szpryca  zrobi  wszystko,  by  zdobyć 

pieniądze na narkotyk”

113

). Co ciekawe, autorka poszła w swoich rozważaniach 

w  stronę  literackich  poprzedników  (Baudelaire,  Wiktacy),  opisując  wiernie 

swoje subiektywne doznania, związane z substancjami odurzającymi. 

„Opad z zielonej chmurki. Stany trzeźwienia były przebudzeniem ze zbyt wielu 

snów.  W  odurzeniu  zmieniający  się  koloryt  świata  oślepiał  i  nawet  najprostsze 

rzeczy  zdawały  się  być  piękne  i  olśniewające,  na  przykład  tłusta  plama  na 

ubraniu  wprowadzała  mnie  w  zachwyt  nad  boskimi  arkanami  tajemnej  sztuki. 

Albo  szczyny  na  klatce  schodowej  stawały  się  życiodajnym  źródłem,  które 

odradza wędrowca po trudach podróży. Już wtedy przeczuwałam u siebie talent 

malarski.  Dusze  ludzkie  były  piękne,  a  twarze  łagodne,  nawiedzane  dobrocią 

                                                

112

 Tamże 

113

 Tamże, s. 40 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

63 

aniołów.  Szumy  i  trzaski  nabrzmiewały  niebiańskimi  symfoniami.  Oto 

ŻYCIE.”

114

 

Książka ta została z początku odrzucona przez wydawnictwa, gdyż zaprzeczała 

idei 

literackiego  szczęśliwego  zakończenia.  Stała  się  wstrząsającym 

świadectwem nie tylko choroby ciała autorki, ale także duszy – na miesiąc przed 

planowanym  samobójstwem.  Impresyjna  spowiedź  autorki  pozwala  lepiej 

zrozumieć ludzi, którzy nie potrafiąc poradzić sobie z ciężarem życia, trafiają w 

najczarniejsze z bagien – nałóg. 

3.5.   W poszukiwaniu iluzji szczęścia. 

         Motyw  narkotykowy  był  na  przestrzeni  wielu  lat  ukryty  przed  oczami 

większości krytyków,  historyków  i teoretyków. Poruszająca ten temat  literatura 

prezentuje  całą  gamę  różnych  gatunków,  stylów  i  konwencji.  Wśród  nich 

znajdujemy  wspomnienia,  dzienniki  literackie,  reportaże,  liryczną  prozę, 

powieści  obyczajowe,  paradokumentalne,  poezje,  a  także  eseje  o  charakterze 

filozoficznym. Autorami tych dzieł bywają nie tylko twórcy wybitni,  

ale  też  często  pisarze  mniej  znani,  a  nawet  osoby,  które  nie  licząc  napisania 

jednej książki, nie miały z literaturą nic więcej wspólnego. Ta daleko posunięta 

niejednolitość  rzadko  staje  się  przedmiotem  uwagi  badaczy,  kiedy  dominanta 

tych  rozważań  jest  jednoznaczna  i  łatwa  do  rozpoznania.  Są  nią  substancje 

psychoaktywne,  

umożliwiające  zmienianie  stanów  własnej  świadomości.  Motyw  podróży  w 

niezbadane  dotąd  obszary  własnego  jestestwa,  to  częsty  element  tego  typu 

utworów.  Mamy  tu  do  czynienia  z  eksploracją  wewnętrznych  doświadczeń  - 

dlatego literatura ta ma często charakter wyznania, wspomnienia, zaś  

dominującym  w  niej  sposobem  narracji  jest  perspektywa  pierwszoosobowa. 

Występuje ona m.in. w książkach Baudelaire'a, Witkacego oraz Christianne F. 

                                                

114

 Tamże, s. 41 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

64 

          W  utworach  prozatorskich  S.  I.  Witkiewicza  gatunek  „powieści  o 

artyście”  nabrał  jeszcze  innego  wymiaru,  opierając  się  w  znacznej  mierze  na 

wątkach  autobiograficznych.  W  utworach  tych  groteska,  eksperymentowanie  z 

życiem  i  jego  intelektualizowanie  osadzone  są  na  podłożu  karykaturalnie 

ukazanych obyczajów, w których spożywanie narkotyków jest faktem zwykłym, 

nie  wzbudzającym  głębszych  refleksji.  Literackie  świadectwo  ginęło  zresztą  w 

cieniu fantastycznych plotek na temat skłonności alkoholowych i narkotycznych 

Witkacego. On sam starał się te rewelacje nie tyle dementować, co sprowadzać 

do  właściwych  rozmiarów.  Twierdził  zresztą,  że  lepiej  skończyć  w  „pięknym 

szaleństwie,  niż  szarej,  nudnej  banalności”.  Witkacy  jednak  w  1932  wydał 

utwór  Narkotyki

115

,  gdzie  bardzo  energicznie  napiętnował  nikotynę,  alkohol  i 

spożywanie  narkotyków  (kokaina,  morfina  i  inne  narkotyki)  i  zadeklarował  się 

jako zwolennik całkowitej prohibicji i abstynencji!  

          Rafinowana  heroina,  nazywana  w  narkotykowym  żargonie  „braunem”  w 

Polsce  pojawiła  się  w  drugiej  połowie  lat  90.  Jest  to  niezwykle  niebezpieczny 

narkotyk,  wywołujący  silne  uzależnienie  psychiczne  już  przy  pierwszym 

kontakcie, a niewiele później również fizyczne. Występuje w formie brązowego 

proszku,  który  podgrzewa  się  zapalniczką  na  kawałku  folii,  a  następnie  wciąga 

powstały  dym  przez  rurkę.  O  tej  niebezpiecznej  substancji  mówi  Heroina  T. 

Piątka

116

.  Jest  to  debiutancka  powieść  pisarza,  częściowo  oparta  na 

doświadczeniach  własnego  uzależnienia  od  tego  narkotyku  (jak  stwierdza  sam 

autor,  30%  treści  stanowiły  rzeczywiste  sytuacje  wyjęte  bezpośrednio  z  jego 

życiorysu).  Kiedy  w  książkach  Pamiętnik  Narkomanki  i  My,  dzieci  z  dworca 

ZOO

 

za  postaciami  literackimi  stoi  bardzo  problematyczna  przeszłość  i 

problemy rodzinne, bohaterem

 

Piątka jest młody, wykształcony człowiek - na co 

dzień  dobrze  zarabiający  pracownik  telewizji.

 

"Heroina  zabrała  mi  dwa  lata 

życia, a książka "Heroina" dała mi poczucie, że coś odzyskałem, wywalczyłem 

                                                

115

 S.I. Witkiewicz, Narkotyki. Niemyte dusze. Wstęp i opr. Anna Micińska, Warszawa, 1979. 

116

 T. Piątek, Heroina. Wołowiec, 2002. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

65 

sobie. Napisałem coś, co dla wielu ludzi jest ważne, więc moje życie nie jest w 

tej  chwili  tak  bezsensowne  jak  było..."  –  stwierdził  autor  w  wywiadzie,  jaki 

udzielił  portalowi  internetowemu  Onet.pl

117

.  Autor  dokonał  bardzo  ciekawego 

eksperymentu  literackiego,  przeprowadzając  narrację  z  punktu  widzenia 

heroinisty  oraz  jego  psychiki.  Daje  to  wrażenie  wiarygodności.  Sam  narkotyk 

staje się tu pierwszoplanowym bohaterem. Autor sięga często po naturalistyczne 

opisy Warszawy, jako miasta epatującego brzydotą i obrzydliwością, a zarazem 

opanowanego  przez  heroinę,  której  ulec  może  każdy,  niezależnie  od  wieku  czy 

pozycji  społecznej.  Powieść  zyskała  rozgłos,  zaś  autor  udzielał  wywiadów  w 

prasie  („Gazeta  Wyborcza”,  „Polityka”)  oraz  uczestniczył  w  programach 

telewizyjnych.  We  wspomnianym  wyżej  wywiadzie  wyjaśnia,  skąd  w  naszej 

codzienności  bierze  się  problem  uzależnień  i  skąd  bierze  się  tak  wielka  jego 

popularność:  Jest  to  wina  naszej  kultury.  Nasza  kultura  uczy  ludzi,  że  mają 

szukać  szczęścia.  No  to  szukają.  Na  skróty  i  w  jak  najłatwiejszy  sposób.  I  nic 

dziwnego,  że  tak  szukają,  bo  uczyli  się,  że  szczęście  jest  najważniejsze  i 

wszystko  trzeba  mu  podporządkować.”

118

 Osobiście  nie  jestem  do  końca 

przekonany,  czy  podobne  ujęcie  motywów  narkotykowych  w  literaturze  jest 

słuszne. Osobiście popieram dydaktyczne ujęcie Rosiek, zaś droga obrana przez 

Piątka  jest  dla  mnie  zbyt  dyskusyjna.  Zadałem  sobie  pytanie  podczas  moich 

badań  literackich:  Czy  podobna  literatura  może  stanowić  zagrożenie  dla 

młodzieży i zamiast odpychać od eksperymentów narkotykowych – zachęcać do 

spróbowania?”  Podobną  kwestię  poruszyła  podczas  rozmowy  z  autorem 

dziennikarka. Autor odpowiedział: „Na miesiąc przed ukazaniem się „Heroiny”, 

chciałem ją wycofać. Ale zmieniłem zdanie. Ostatnim słowem jest śmierć…”

119

 

Piątek  wyrażać  może  -  w  zależności  od  interpretacji  -  zarówno  zachętę,  jak  i 

przestrogę.  W  powieści  Heroina  można  przeczytać  spersonifikowaną 

                                                

117

 zob. B. Pietkiewicz , "Heroina" i "Kilka dni poza domem" [w:] rozmowy.onet.pl, dn. 9.20.2002 

118

 Tamże 

119

 K. Surmiak-Domańska, Boję się szczęścia [w:] „Książki w dużym formacie” (Dodatek do Gazety Wyborczej), 

13.06.2002 r. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

66 

wypowiedź  „heroiny”:  „Ludzie  najbardziej  chcą  być  szczęśliwi  i  dlatego  w 

końcu  wszyscy  przyjdą  do  mnie”

120

.  Podobne  ujęcie  uznać  można  za 

propagowanie fałszywej idei, bo heroina nie daje wcale prawdziwego szczęścia, 

które kryją cnoty takie, jak miłość. „Heroina przekracza powieść środowiskową, 

przenosi  czytelnika  w  miejsce,  którego  się  raczej  nie  spodziewał:  metaforę 

uzależnienia  od  szczęścia.  Znajdzie  tu  siebie  nawet,  jeżeli  akurat  nie  jest 

heroinistą”

121

.  W  końcowej  części  książki  autor  ukazuje,  jak  uzależniona 

świadomość  jednego  z  bohaterów  traci  indywidualne  cechy,  przestając  być 

świadomością  konkretnego  człowieka.

 

Robert,  jeden  z  bohaterów,  zaczyna 

utożsamiać  się  z  narkotykiem,  stwierdzając:  "Jestem  tym,  co  czujesz  po 

brązowym  proszeczku"

122

.  Powieść,  mimo  kontrowersyjnej  treści,  została 

doceniona  przez  krytykę,  co  świadczy  o  zainteresowaniu  tego  typu  literaturą. 

Nagrodzono  ją  nagrodą  Książka  Lata  2002  przez  Bibliotekę  Raczyńskich  w 

Poznaniu oraz otrzymała w 2003 r. nominację do nagrody Paszport Polityki. 

 

3.6.  Ciemne strony literatury narkotykowej. 

 

          W  rozdziale  tym  zaprezentowałem  kilka  pozycji,  które  stanowią  na 

płaszczyźnie  fabularnej  relację  o  życiu  osób  uzależnionych,  należących  do 

wspomnianego  powyżej  nurtu  literatury  narkotykowej.  Wszystkie  one  mają 

pewną  wspólną  cechę,  czyli  kwestię  dążenia  człowieka  do  szczęścia. 

Współczesna  kultura  masowa  uczy  nas,  że  należy  żyć  pełnią  życia  – 

popularność  substancji  uzależniających,  pozwalających  na  dotykanie  „bram 

raju”  stale  rośnie.  „Jak  dalekie  jest  to  od  antycznych,  greckich  ideałów,  które 

zakładały  panowanie  nad  sobą,  czerpanie  siły  ze  stawiania  granic  własnym 

żądzom” – stwierdza M. Rychter

123

. Kolejną kwestią jest zmienianie się ideałów 

                                                

120

 T. Piątek, Heroina. Wołowiec, 2002. 

121

 B. Warkocki, Encore, czyli krótko o Piątku [w:] „Pro Arte’, nr 3(5)/2003 r. 

122

 T. Piątek, Heroina. Wołowiec, 2002. 

123

 M. Rychter, Piekło przyjemności [w:] „Latarnik”, nr 16.04 2002 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

67 

piękna.  Problem  ten  można  rozpatrywać  na  bazie  poetyckich  opisów  stanów 

„zmienionej  świadomości”,  jakie  przeżywają  literaccy  bohaterowie.  Większość 

z  prezentowanych  pozycji  przypomina  Dantejskie  opisy  podróży  przez  piekło, 

ale  mimo  wszystko  pod  płaszczykiem  zła  i  ochydy  współistnieje  też  piękno. 

Kwestia  ta  pojawia  się  w  powieści  Piątka  Heroina,  która  rozpoczyna  się 

znaczącymi  słowami:  "Najpiękniejsze  jest  to...".  Literaci  dają  tu  jasno  do 

zrozumienia,  że  piękno  żyje  nawet  wśród  zła.  Wprowadza  to  nas  w  kolejny 

zakres  możliwych  rozważań,  czyli  kwestię  pedagogiczną  tego  typu  literatury. 

Zastanawiające  jest,  ile  młodych  ludzi,  osób  żądnych  nowych,  silnych  wrażeń, 

po  zapoznaniu  się  z  malowniczymi  obrazami  narkotycznych  euforii  postanowi 

samodzielnie  sięgnąć  po  owo  "ostateczne  szczeście".  Ile  osób  zrobi  to,  nie 

zważając  na  tragiczne  konsekwencje.  Nawet  wypełniona  dydaktycznymi 

wartościami  książka  Pamiętnik  Narkomanki  nie  ustrzegła  się  tego  problemu. 

Problem  ten  dotyczy  również  jej  literackiej  poprzedniczki,  autorstwa 

Christianne  F.  „Książka  My,  dzieci  z  dworca  ZOO  stała  się  kultową  pozycją 

wśród  narkomanów  i  wiele  osób  zachęciła  do  brania  coraz  to  silniejszych 

substancji."

124

 

Pozostaje  mieć  nadzieje,  że  moja  obawa  okaże  się  być 

nieuzasadniona,  ale  sam  problem  często  nie  jest  jednoznaczny.  Nie  można 

autorom  zarzucać  świadomego  nakręcania  spirali  narkotykowej,  ale  etyczny 

sens  niektórych  powieści  pozostaje  kwestią  dyskusyjną.  Skrajne  stany 

narkotycznych  uniesień w rzeczowy sposób opisane, potrafią głęboko zapaść w 

pamięć. 

 

          Na  trzecim  biegunie  współczesnej  literatury  narkotykowej  znalazła  się 

powieść  Doroty  Masłowskiej  Wojna  polsko-ruska  pod  flagą  biało-czerwoną

125

która  stanowi  obraz  stanu  kultury  w  małych  miasteczkach  i  wielkich 

blokowiskach. Przez środki masowego przekazu została ona obwołana pierwszą 

                                                

124

 Tamże 

125

 D. Masłowska, Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną , Warszawa 2002. 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

68 

polską  powieścią  dresiarską.  Książka  powstała  w  czasie,  gdy  autorka  była 

jeszcze  licealistką.  Zdobyła  przychylne  recenzje  współczesnych  autorów,  m.in. 

Jerzego  Pilcha.  Jest  to  opowieść  o  przygodach  dresiarza  (tak  potocznie  określa 

się  osoby  lubiące  nosić  stroje  sportowe.  Cechują  się  one  też  brutalnym  i 

obelżywym  zachowaniem,  stawiając  w  miejsce  racjonalnych  argumentów 

brutalną siłę fizyczną) o imieniu Silny i jego relacjach z pięcioma dziewczętami. 

Jest  to  utwór  bardzo  dosadny,  uświadamiający,  jak  wielkim  zagrożeniem  dla 

człowieka są narkotyki (nieoficjalną „bohaterką” powieści staje się amfetamina, 

środek  stopniowo  niszczący  osobowość,  oraz  generujący  niebezpieczne 

urojenia).  Masłowska  podaje  ten  obraz,  posługując  się  językiem  podkultury 

społecznego  marginesu.  Książka  nie  ma  jasno  zarysowanej  fabuły,  stanowiąc 

swobodny  zapis  kilku  dni  z  życia  głównego  bohatera.  Andrzej  Robakowski 

(Silny)  jest  osobą  niezrównoważoną,  w  czym  duża  rolę  mają  spożywane  przez 

niego narkotyki. Jego psychika jest płynna. Silny  nie zna pojęcia samokontroli, 

nie ma również określonego systemu wartości. Jedyne, co się dla niego liczy, to 

jego  potrzeby  oraz  sposób  ich  realizowania  -  najlepiej,  jeśli  są  to  metody 

szybkie,  prowadzące  do  błyskawicznych  rezultatów.  Mimo  że  osobiście  nie 

uznaje  powieści  Masłowskiej  za  dzieło  wybitne,  autorka  w  znakomity  sposób 

ujmuje postać człowieka "nowej ery". Wychowanego na telewizji, przez co jego 

myśli  są  pełne  teledysków  ,  zaś  sam  mózg  w  jego  przypadku  nie  jest  organem 

służącym  do  czynności  umysłowych,  ale  zbiornikiem  przypadkowych  uczuć  i 

idei, przypadkowo odebranych przez zmysły. Bohater posługuje się medialnymi 

sloganami,  zaś  uzależnienie  od  amfetaminy  i  działanie  narkotyku  przytłumia 

ostatecznie  jego  możliwość  logicznego  rozumowania.  Masłowska  prezentując 

postać  dresiarza,  człowieka  niezrównoważonego,  zarazem  ukazała  postać 

człowieka  zniszczonego  przez  narkotyki.  W  odróżnieniu  od  postaci  literackich 

Rosiek  czy  Piątka,  jest  to  osoba  bez  żadnej  moralności.  Amfetamina  jest  dla 

niego  sposobem  na  przystosowanie  się  do  obecnej  rzeczywistości,  jej 

nieodłącznym  elementem.  Bohater  nie  widzi  w  swoim  nałogu  problemu,  jest 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

69 

święcie  przekonany,  że  ma  do  niego  prawo,  podobnie  jak  do  grabienia  i 

uszczęśliwiania się kosztem innej osoby. Nie widzę żadnego sensu w podobnym 

ujęciu  literackim  –  ukazywanie  prymitywnego  bohatera,  który  spędza  swoje 

życie  w  narkotykowym  rauszu  (narkotyki  kupuje  za  pieniądze  swojej  matki), 

dając upust najniższym ludzkim instynktom. Stałym punktem każdego dnia staje 

się  walka  o  zdobycie  "kolejnej  działki  amfy".  Autorka  ukazuje  niebezpieczny 

narkotyk,  jako  coś  powszedniego,  wręcz  prezentując  jego  „dobroczynne” 

działanie.  Czytamy:  „Ciocia  amfa  postawi  na  nogi  umarłego”

126

;  „Amfa  ten 

magiczny  zasiłek  dla  bezrobotnych”

127

.  Amfetamina  jest  też  środkiem  dającym 

bohaterom pozorną władzę nad światem: „Uzbrojeni w amfetaminę, uzbrojeni w 

adrenalinę.  Depczą  trawnik,  obrywają  kwiaty.  Robią  wgniecenia  w  chodniku, 

robią podkop pod świat”

128

. Spożywanie narkotyku jest też dla bohaterów czymś 

zabawnym  do  tego  stopnia,  że  nawet  negatywne  działanie  amfetaminy  autorka 

przedstawia,  jako  okazję  do  żartu:  „Jest  to  rzyg  amfetaminowy,  z  odskokiem, 

lecący  hen  przed  siebie.  Mam  z  tego  niezłą  tubę,  jak  również  wszyscy,  co  stali 

dookoła. Takiej ewolucji alpejskiej na oczy nie widziałem, czy to po wódce, czy 

to po paleniu. Serialnie, dosłownie szczam ze śmiechu”

129

. Pozostaje pytanie, do 

kogo  kierowana  jest  ta  pozycja?  Osoby  ze  środowiska  głównego  bohatera  nie 

sięgną  po  tę  lekturę,  jak  i  zresztą  po  żadną  inną.  Z  kolei  osoby  o  wyższym 

stopniu  intelektualnym  mogą  się  poczuć  podobną  lekturą  zażenowane.  Bełkot 

ulicy  i  duża  ilość  wulgaryzmów  może  też  wzbudzić  wątpliwości  -  szczególnie, 

że  powieść  powstała  w  miesiąc,  o  czym  wspomina  redaktor  Gazety 

Wyborczej

130

.  

 

                                                

126

 j.w, s. 49 

127

 Tamże 

128

 j.w, s. 114 

129

 j.w, s. 37 

130

 zob. "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" Dorota Masłowska [w:] Gazeta Wyborcza, 18.09.2002 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

70 

          Niestety  Dorota  Masłowska  znajduje  swoich  naśladowców,  o  czym 

świadczy  choćby  powieść  Zakazane  po  legalu

131

 ,  autorstwa  jej  imienniczki, 

Doroty Piątek.

 

 Główna bohaterka o imieniu Aneta korzysta tam z usług stałego 

dilera,  zaopatrującego  ją  w  narkotyki.  Nabywa  je  ona  w  rozsądnej, 

"przyjacielskiej  cenie".  Aneta  jest  osobą  towarzyską  i  lubi  się  dzielić  nabytymi 

przez  nią  środkami  odurzającymi.  Bohaterowie  książki  posługują  się  dialektem 

ulicy, pełnym neologizmów i slangu. Opisuje narkotykowe halucynacje głównej 

bohaterki,  odwołując  się  zarazem  do  najwyższej  świętości  -  Boga.  Czytamy  w 

powieści:  „Tak  sobie  myślę,  że  Stwórca  popatrzył  na  tą  naszą  piękną  planetę  i 

rzekł: spójrzcie  na  to  moje  dzieło, jest doskonałe.  Zamiast się  nawalać  i toczyć 

wojny, [istota] woli się kochać”

132

          W  powieści  Szczepańskiej  narkotyki  (nazywane  w  języku  slangowym: 

gandzia,  kwas,  pigsy)  otwierają  umysł  bohaterki  na  doznawanie  Boga,  świata  i 

miłości. Ukazują inną, prostszą drogę do osiągnięcia każdego celu. Kluczem do 

zrozumienia  tej  książki  po  raz  kolejny  staje  się  kwestia  szczęścia,  dążenia  do 

niego,  poszukiwania  we  współczesnym  świecie,  niczym  mitycznego  Świętego 

Graala. Aneta korzysta z życia pełnymi garściami, zaś autorka prezentując swoją 

postać literacką równocześnie reklamuje narkotyki. 

"Lubię  poimprezować.  Wśród  ludzi  się  znaleźć.  Szczególnie  tych  sćpanych,  bo 

oni są lepsi, sympatyczniejsi, bardziej otwarci, troskliwi  i przyjacielscy. Bo  my 

to  życie  potrafimy  przeżyć  do  ostatka.  Zaglądamy  tam,  gdzie  wzrok  nie  sięga. 

Do  sedna  istnienia.  My  więcej  widzimy.  Więcej  słyszymy.  Więcej  czujemy. 

Więcej  wiemy.  Wiem,  że  nadejdzie  taki  dzień,  kiedy  wszyscy  zaczną  tworzyć. 

Dzień, w którym ludzie odkryją w sobie Boga. I wtedy dopiero się zacznie!”

133

 

 

 

                                                

131

 D. Szczepańska, Zakazane po legalu. Warszawa, 2004. 

132

 Tamże 

133

 tamże 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

71 

 

3.7.  Podsumowanie 

 

          Jak  widać,  tematy  narkotykowe  we  współczesnej  literaturze  przybierają 

najróżniejsze  formy,  choć  wyróżnić  możemy  liczne  cechy  wspólne,  które 

przewijają się na przestrzeni wszystkich dzieł. Bardzo niepokoi  mnie jednak to, 

w jaką stronę ta gałąź literatury ostatnio zmierza. Motyw narkotykowy staje się 

obiektem  nadużyć,  zaś  sięgający  po  niego  autorzy  robią  to  często 

nieodpowiedzialnie.  „Masłowska  napisała  swoją  książkę  chyba  po  to,  bym  ja 

mogła  napisać  moją”  -  przyznaje  Dorota  Szczepańska

134

.  Niebezpieczeństwo 

stale  rośnie  –  autorka  Wojny  polsko-ruskiej  ukazała  postać  ograniczoną,  kiedy 

bohaterka  Zakazanego  po  legalu  kreowana  jest  na  osobę  inteligentną  i 

dokonującego  świadomego  wyboru.  Autorka  przyjmuje  pozycję  neutralną,  tak 

jakby  uważała,  że  jej  apele  nie  przyniosą  właściwego  rezultatu.  Czy  to  jest 

właściwy kierunek, w jakim ma podążać współczesna Polska literatura? 

 

 

                                              

ZAKOŃCZENIE 

 

         

W pracy tej starałem się na wybranych przykładach przedstawić kwestię 

alkoholu  i  narkotyków  na  kilku  wybranych  przykładach,  zaczerpniętych  z 

literatury  współczesnej.  Jest  to  tylko  fragment  całości,  jaką  stanowi  tematyka 

używek  w  literaturze.  Używki  stanowią  szeroko  pojętą  tematykę,  która  może 

stanowić ciekawy temat dalszych rozważań. Swoją pracę traktuje jako wstęp do 

kontynuowania badań w tym zakresie. 

                                                

134

 Narkotyki, seks, imprezy w nowej książce Doroty Szczepańskiej [w:] Rzeczpospolita, 28.01.04, nr 23 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

72 

          Zaprezentowałem  motyw alkoholu  i  narkotyków z kilku  możliwych  ujęć, 

co  podkreśla  szerokie  spektrum  znaczeń,  jakie  kryją  się  pod  pojęciem  używek. 

Wiążą  się  one  często  z  biografiami  twórców  literackich,  działają  jako  czynnik 

wpływający na poetykę dzieł. Motyw alkoholu i narkotyków związany jest też z 

kulturą i historią Polski. W trudnych dla narodu chwilach literatura przestrzegała 

wielokrotnie przed brakiem umiaru w sięganiu po używki. Problem alkoholizmu 

przewija się przez kilka wieków, obnażając wady narodowe. 

         Szczególnie  ważna  dla  mnie  stała  się  kwestia  literackiego  motywu 

narkotykowego, który w ostatnich czasach coraz częściej pojawia się na kartach 

współczesnych  powieści.  Niepokojący  jest  fakt,  że  autorzy  coraz  częściej 

porzucają  dydaktyczne  aspekty  literatury,  przez  co  może  ona  stanowić 

zagrożenie  dla  młodzieży.  Atrakcyjne,  szczegółowo  opisane  efekty  korzystania 

z  narkotyków  mogą  stanowić  zachętę  do  sięgnięcia  po  namiastkę  „raju  na 

ziemi”.  Równie  groźnie  przedstawiają  się  sylwetki  bohaterów  powieści,  często 

stylizowanych  na  romantycznych  straceńców.  W  swojej  pracy  zarysowałem 

tylko problem, który wydaje się być wart rozwinięcia, zważywszy na to, że ten 

typ literatury nadal jest tematem dość świeżym i nie wyeksploatowanym. 

          Niestety  nie  mogłem  w  tej  pracy  ze  względu  na  ograniczone  rozmiary 

położyć  odpowiedniego  nacisku  na  poezję  i  skupiłem  się  przede  wszystkim  na 

prozie.  Nie  pozwolił  mi  na  to  obszerny  materiał  i  groźba  tego,  że  praca 

rozrosłaby się ponad moje oczekiwania i wyznaczoną odgórnie miarę. 

 

 

 

 

 

 

 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

73 

 

 

BIBLIOGRAFIA 

 

 

Bibliografia podmiotowa 

 
 

 

D. Szczepańska, Zakazane po legalu. Warszawa, 2004 r. 
 
D. Masłowska, Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną , Warszawa 2002 r. 

 

T. Piątek, Heroina. Wołowiec, 2002 r. 

 

B. Rosiek, Kokaina. Warszawa, 2005 

 

Christanne F, My, dzieci z dworca ZOO. Warszawa, 1999 r. 

 

Po tej stronie granicy. Zapis stanu świadomości o polskich narkomanach i narkomanii w Polsce w pierwszej 
połowie roku 1981, 
pod red. Mieczysława Siemieńskiego. Warszawa, 1985 r. 

 

Jan Sobczak, Dryf, Warszawa, 1999 r. 

 

Mirosław Nahacz, Osiem cztery, Wołowiec, 2003 r. , s. 84 

 

Mirosław Nahacz, Bąbel, Wołowiec, 2004 r. 

 

L. F. Celine, Z zamku do zamku. Izabelin, 1998 r. 

 

C. Baudelaire, Sztuczne raje. Warszawa, 1992 r., s. 28 
 
A. Stasiuk, Opowieści Galicyjskie. Kraków, 1995 r 
 
K. Jaworski, Pod prąd, Warszawa, 1999 r. 
 
Mikołaj Rej, Figliki, oprac. Maria Bokszczanin, wstęp Julian Krzyżanowski, Warszawa 1970 r. 
 
Mikołaj Rej, Pisma wierszem, Wydawnictwo „Universitas”, 2003 r. 
 
C. i J. Glenskowie, Myślę, więc jestem, 1995 r., s. 188. 
 
S.I. Witkiewicz, Narkotyki. Niemyte dusze. Wstęp i opr. Anna Micińska, Warszawa, 1979 r. 
 
Julian Tuwim, Pisma zebrane. Warszawa, 1986-1993 r. (opracowanie: A. Kowalczykowa, T. Januszewski, J. 
Stradecki, A. Bałakier) 
 
K. Wierzyński, Poezje zebrane. Białystok, 1994 r. 
 
J. Tuwim. Polski słownik pijacki, Warszawa, 2000 r., s. 114 
 
S. Wyspiański, Wesele. Warszawa, 1999 r. 
 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

74 

W. Berent, Próchno. Oprac. J. Paszek, Wrocław, 1979 r. 
 
A. Dygasiński,  Co się dzieje w gniazdach? : i inne nowele, Stowarzyszenie Oświatowe Sycyna, 2002 r. 
 
A. Sygietyński, Na skałach Calvados : [powieść z życia normandzkich rybaków], Wydawnictwo „Universitas”, 
2003 r. 
 
B. Prus, Placówka, Wydawnictwo „Greg”, 2003 r. 
 
Śpiewnik Polski pod red. M Wacholc, Warszawa, 1991 r. 
 
A. Asnyk, Poezje, Kraków, 1993 r. 
 
A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa, 1985 r. 
 
A. Mickiewicz, Dziady cz. III, Warszawa, 1996 r. 
 
H. Morsztyn, Światowa rozkosz z ochmistrzem swoim i dwunastu swych służebnych panien, Wyd A. Karpiński, 
1995 r. 
 
I. Krasicki, Wybór bajek i satyr, Kraków, 2003 r. 
 
I. Krasicki, Monachomachia i antymonachomachia, wstęp i opr. Z. Goliński, Wrocław, 1969 r. 
 
Jan Chryzostom Pasek, Pamiętniki, oprac. W. Czapliński, Wrocław - Warszawa – Kraków, 1968 r. 
 
J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, wstep M. Dernałowicz, Warszawa, 1985 r. 
 
J. Kochanowski, Fraszki, oprac. J. Pelc, Wrocław 1991. BN I, 163. 
 
K. Brandys, Miasto Niepokonane, Warszawa, 1947 r., s .118 
 
S. Piasecki, Kochanek wielkiej niedźwiedzicy, Kraków, 1989 r. 
 
S. Grzesiuk, Boso, ale w ostrogach. Warszawa, 2005 r. 
 
Z. Uniłowski, Wspólny pokój, Warszawa 1956, s. 40-41. 
 
A. Kępiński, Rytm Życia. Kraków ,1983 r., s.199-207 
 
K. Brandys, Miasto Niepokonane, Warszawa, 1947 r., s .118. 
 
S. Piasecki, Kochanek wielkiej niedźwiedzicy, Kraków, 1989 r. 
 
J. Pilch, Pod Mocnym aniołem. Kraków, 2000 r. 
 
J. Pilch, Miasto utrapienia. Kraków, 2004 r. 
 
J. Pilch, Monolog z lisiej jamy. Kraków, 1996 r. 
 
S. Nauta, Milczenie duszy. Matka, syn i alkohol, Wydawnictwo Jedność, 2004. 
 
J.Rurawski, Wódko, wódeczko…, Kielce, 2001 r 
 
R. Bratny, Kolumbowie. Rocznik 20. Warszawa, 1992 r. 
 
T. Borowski. Opowiadania. Warszawa, 1972 r. 
 
M. Lovry, Pod wulkanem. Wyd. „Rebis”, 2001 r. 
 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

75 

W. Jerofiejew, Moskwa-pietruszki. „Wyd. Literackie”, 2000 r. 
 
T. Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa, 1979 r. 
 
L. Tyrmand, Zły. Warszawa, 2004 r. 
 
M. Hłasko, Pierwszy krok w chmurach. Warszawa, 1956 r. 
 
A. Brycht, Suche trawy. Warszawa 1961 r. 
 
M. Nowakowski, Książe nocy. Białystok, 1990 r. 
 
M. Nowakowski, Wieczór literacki II, [w:] Chłopak z gołębiem…, s. 114 
 
M. Nowakowski, Wesele raz jeszcze, Warszawa, 1982, s. 7. 
 
M. Nowakowski, Gdzie jest droga na Walnę?, Warszawa, 1974, s. 158 i nast. 
 
E. Stachura, Siekierezada, [w:] Poezja i proza, t.3, Warszawa, 1982 r., s. 269. 
 
B. Madej, Głęboką nocą. Walc. [w:] Maść na szczury, Warszawa, 1983, s. 176. 
 
A. Pastuszek, Opowieść o dniu wypłaty, [w:] Łowca gołębi, Warszawa, 1976, s.43 i nast. 
 
K. Orłoś, Trzecie kłamstwo, Warszawa, 1990, s. 29 
 
T. Staliński (S. Kisielewski), Romans zimowy, Warszawa, 1982 r., s. 18. 
 
T. Konwicki, Wniebowstąpienie. Warszawa, 1982 r. 
 
K. Jaworski, Pod prąd, Warszawa, 1999, s. 27-29 
 
A. Loebl Meta nasza pijana. Rzeszów, 1990 r. 

 

 

Bibliografia przedmiotowa 

 

 

A. Huxley, Nowy, wspaniały świat. Warszawa,  2003 r. 
 
M. Gossop, Narkomania. Mity i rzeczywistość, Warszawa, 1993 r. 

 

Philip Robson, Narkotyki. Kraków, 1997 r.

 

 
Timothy Dimoff, Jak rozpoznać, czy dziecko sięga po narkotyki, Warszawa, 1993 r.

 

 

S. Burkot, Literatura Polska w latach 1939-1999. Warszawa, 2002 r 
 
W. Szturc, Opium i wyobraźnia (Studium z poetyki „przeklętej wyobraźni”), [w:] O obrotach sfer    
        romantycznych
, Bydgoszcz 1998 r. 

 

Sztuczne raje… Używki w literaturze pod red. Michała Kuziaka, Słupsk 2002 
 
T.Sikora, Użycie substancji halucynogennych a religia, Kraków, 1999 r. 
 
R. Metzner, Ayahuasca and the Greening of Human Consciousness, [w:] “Shaman’s Drum”, 1999 r., nr. 53. 
 
Z. Drozdowicz, Pejotyzm, [w:] „Wiedza i Życie”, 1997 r., nr. 6. 
 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

76 

S. Benetowa,  Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych, przedruk z 1936 roku, s. 4 
 
Encyklopedia Internautica

http://encyklopedia.interia.pl

 
T.Witczak, Studia nad twórczością Mikołaja Reja, Poznań, 1975 r. 
 
K. Frieske, R. Sobiech, Narkomania. Interpretacja problemu społecznego, Warszawa, 1987 r. 
 
M. Zuberek, Kultura i narkotyki. Rola środków zmieniających świadomość w kulturze [w:] Internetowy serwis 

www.etnografia.org

 

 
A. Kryda, Szkolna i literacka działalność Franciszka Bohomolca. U źródeł polskiego klasycyzmu XVIII w, 
Wrocław, 1979 r. 
 
E. Rabowicz, Stanisław Trembecki w świetle nowych źródeł, Wrocław 1965 r. 
 
J. Diamond, Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem. Warszawa, 1996 r.

 

 

J. Kozielski, Transgresja i kultura, Warszawa, 1993 r. 
 
Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu. Poznań-Warszawa, 1981 r. 
 

  

 

Publicystyka i wywiady: 

 
 

J. Besala, Gardłowa sprawa - krótka historia długiego polskiego pijaństwa, [w:] „Polityka”, nr 8/2003. 
 
G. Godlewski, Bachus w kontuszu [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr. 12/78. 
 
G. Godlewski, Niepodległość i wino [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr 6/81. 
 
G. Godlewski, W oparach absyntu [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr 7-8/80. 
 
G. Godlewski, Chłodnym okiem naturalistów [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr 2/80. 
 
G. Godlewski, „Energia skandalu” – energia realizmu [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr 11/79. 
 
G. Godlewski, Pijani geniusze [w:] „Problemy Alkoholizmu”, nr 7-8/79. 
 
Narkotyki, seks, imprezy w nowej książce Doroty Szczepańskiej [w:] „Rzeczpospolita”, 28.01.04, nr 23. 
 
"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" Dorota Masłowska [w:] „Gazeta Wyborcza”,  
18.09.2002 r.

 

 
B. Pietkiewicz , "Heroina" i "Kilka dni poza domem" [w:] rozmowy.onet.pl, dn. 9.20.2002 r. 
 
K. Surmiak-Domańska, Boję się szczęścia [w:] „Książki w dużym formacie” (Dodatek do Gazety Wyborczej), 
13.06.2002 r. 
 
M. Rychter, Piekło przyjemności [w:] „Latarnik”, nr 16.04 2002 r.

 

 
A. Siemaszko, Odkrycie narkomanii, czyli jak reklamować polską heroinę, [w:] „Gazeta Prawnicza”, 1-16 VII 
1981 
 
J. Cichy, J. Pilch, Gadasz to żyjesz, „Gazeta Wyborcza”, 18/IX, 1998 r. 
 
J. Żakowski, Studia na Amfetaminie, [w:] „Polityka”, 2003 r., nr 4, s. 4. 
 
A. Odyniec, Pieśń Filaretów, „Magazyn Wileński”1991 r,  nr 3/4, s. 37 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

77 

 
A.  Mickiewicz, Pieśń Filaretów [w:] „Głos Nauczyciela” 1992 nr 2/3,  s. 40-41 
 
G. Godlewski, Zły obyczaj – eksponowany! [w:] „Problemy alkoholizmu”, nr 7-8/82. 
 
B. Warkocki, Encore, czyli krótko o Piątku [w:] „Pro Arte’, nr 3(5)/2003 r. 
 
Maurycy Solecki , Z kieliszkiem w ręku [w:] „Uniwersytet Kulturalny”, 2003 r., nr 38 
 
Tadeusz Nyczek, Siekierezada – krótki komentarz. [w:] „Miesięcznik Literacki”, 1972, nr 7 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl

background image

 

78 

Spis treści 

 

Wstęp 

1.1.     Cel pracy.          

1.2.     Zakresy pracy.     2      

1.3.     Alkohol i narkotyki w obrębie kultury światowej.          4 

1.4.    Środki psychoaktywne, a potrzeba osiągania odmiennych stanów świadomości.          7 

1.5.    Motyw alkoholu i narkotyków w scenariuszach współczesnych filmów polskich.        11 

 

                                                           Rozdział I – Alkohol 

 

2.1.     Alkohol w kulturze światowej.          15 

2.2.     Motyw alkoholu w polskiej literaturze współczesnej.          16 

2.3.     Motyw alkoholu w okresie powojennym. Twórczość Marka Hłaski.          21 

2.4.     Alkohol w twórczości Kazimierza Brandysa.          24 

2.5.     Alkohol w twórczości pokolenia „Nowej Fali”.     25 

2.6.    Alkohol w twórczości „młodych gniewnych”.          30 

2.7.    Alkohol w latach siedemdziesiątych XX wieku.          33 

2.8.    Andrzej Stasiuk – pisarz „dżungli współczesnego miasta”.          37 

2.9.    Jerzy Pilch – pisarz „pod Mocnym aniołem”.         39 

2.10.   Podsumowanie.         45 

 

Rozdział II - Narkotyki. 

 

3.1.   Narkotyki, jako element współczesnej rzeczywistości.          47 

3.2.   Marihuana – psychodeliczny wpływ konopii na percepcję.          49 

3.3.   Narkotyki w świadomości Polaków lat osiemdziesiątych XX wieku.         54 

3.4.  „Twarde narkotyki”. Amfetamina i heroina we współczesnej literaturze.         59 

3.5.  W poszukiwaniu iluzji szczęścia.          63       

3.6   Ciemne strony literatury narkotykowej.          66 

3.7.  Podsumowanie.          71 

Zakończenie.            71 

Bibliografia.                     73 

PDF stworzony przez wersj

ę demonstracyjną pdfFactor

www.pdffactory.pl