background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

122

3.1.

Chip

dla  współczesnych  niewolników

I dano jej,

2

 by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemó-

wił  obraz  Bestii,  i  by  sprawił,  że  wszyscy  zostaną  zabici,  którzy
nie  oddadzą  pokłonu  obrazowi  Bestii.
I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewol-
nicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może
kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby
jej  imienia.
Tu  jest  potrzebna  mądrość.  Kto  ma  rozum,  niech  liczbę  Bestii
przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześć-
dziesiąt  sześć.

APOKALIPSA  ŚW.  JANA  13,  15-18

„As pik” bierze wszystko

Wielki brat wymyśla wszystko co możliwe, aby ulżyć naszemu port-

felowi  wypchanemu  kartami  klienta,  kartą  do  bankomatu,  kartą  kasy
chorych,  przepustką  do  pracy,  prawem  jazdy,  kartą  seniora,  biletem
miesięcznym, kartą telefoniczną, paszportem biometrycznym (w Belgii
elektroniczną kartą identyfikacyjną z dodatkowym polem na ewentual-
ny  tytuł  szlachecki

3

)  itd.  Każda  karta  ma  z  kolei  swój  numer  oraz/lub

własny  kod.

Celem przyśpieszenia obiegu płatniczego banki wprowadziły Smart-

card  zwaną  też  kartą  chipową  (smart  znaczy  po  angielsku  inteligentny,

background image

3.1. Chip  dla  współczesnych  niewolników

123

mądry, ale też przebiegły). Jest to karta ze sztucznego tworzywa wyposa-
żona w chip przykryty warstwą kontaktową w kolorze złotym o powierzch-
ni  jednego  centymetra  kwadratowego.  Sam  chip  jest  wielkości  jedynie
kilku milimetrów. Na chipie, będącym swoistego rodzaju minikompute-
rem,  mogą  być  zapisane  niezbędne  funkcje  i  dane.  Stare  eurokarty
z wbudowanym chipem, jak i wszystkie inne karty z paskiem magnetycz-
nym  zaliczają  się  do  poprzedników  Smartcard.  Tego  typu  karta  może
bez  zewnętrznego  pośrednictwa  służyć  do  współpracy  z  komputerem.
Zapisane  na  karcie  dane  odczytywane  są  z  pomocą  specjalnego  urzą-
dzenia  (Smartcard  Reader).  Istnieją  też  karty  chipowe,  które  można
odczytywać  zdalnie.

4

Smartcard, paszport biometryczny i elektroniczny dowód tożsamości

służą  temu,  abyśmy  całkowicie  przyzwyczaili  się  do  chipa.  Sprytne!
I  oczywiście  wszyscy  wiedzą,  że  prawie  w  każdym  nowym  samocho-
dzie i kluczyku do niego, w różnego rodzaju urządzeniach gospodarstwa
domowego, w komputerach, telewizorach, radioodbiornikach, pilotach,
nowoczesnych kotłach grzewczych, kalkulatorach i telefonach znajdują
się chipy. Wszystkie w bezpiecznej odległości, poza naszym ciałem. Wielki
brat  jest  przebiegły  i  dokładnie  wie,  jak  funkcjonujemy.  Potrzebujemy
trochę czasu, aby przyzwyczaić się do wyobrażenia, że taki chip mógłby
się znaleźć jeszcze bliżej. Poprzez bransolety, łańcuszki na kostkach i na
szyi pełznie już do naszej skóry. A potem? Pod skórę? Kto już przejrzał
tą  grę  kartami,  ten  się  zorientuje,  że  Smartcard  jest  „asem  pik”  w  tej
grze. As pik jest najmocniejszą kartą i bez trudu bierze wszystko. Pra-
widła tej gry nietrudno odgadnąć. Tę grę można zeskanować i wykonać
screening (prosta metoda SS) gołym okiem, bez kamery, używając jedy-
nie  zdrowego  rozsądku.  Plan  jest  realizowany  krok  po  kroku.  Nic  nie
jest  pominięte.  Chytrze  i  inteligentnie.  W  końcu  Smartcard  jest  asem
pik  w  grze  kart!  Precz  z  czekami!  Precz  z  nieaktualnymi  monetami!
Zastąpi  je  euro.  Telebanking  mottem  naszych  czasów.  Odbywa  się
o wiele szybciej i jest tańszy od „staromodnych” transakcji pieniężnych.
Czy  powiedziano  Ci  już  w  banku,  że  pochodzisz  z  epoki  kamiennej?

background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

124

(W końcu nie takie złe czasy, skoro zbudowano w nich piramidy.) Banki
i urzędy pocztowe radykalnie ograniczyły swoje usługi na miejscu. Małe
filie  dawno  już  zamknięto  i  zastąpiono  automatami  pieniężnymi.  Nie
ma jednak możliwości wybierania większych sum z bankomatów. Z kolei
według  obowiązującego  w  Holandii  przepisu  o  identyfikacji  w  trakcie
korzystania z usług (ustanowionego dla zwalczania terroryzmu i „prania
brudnych pieniędzy”) klient na żądanie banku musi okazać dodatkowo
swój  paszport,  który  jest  kopiowany.  Tym  sposobem  po  raz  kolejny
bank  pokazuje  korzyści  wynikające  z  tzw.  bankowości  elektronicznej.
Nasze pieniądze i nasze bezpieczeństwo są przecież naprawdę w najlep-
szych  rękach!

Cyfrową  autostradą  w  ekspresowym  tempie

Elektroniczny  obieg  płatności  to  jak  włączenie  piątego  biegu.  Tu

i ówdzie słychać, że już niedługo wszystko będzie się odbywać za pośred-
nictwem Internetu. Opłacanie podatków, zakupy, sprzedaż, rezerwacje,
księgowość,  plany  urlopowe.  Wkrótce  nie  będziemy  w  stanie  włączyć
biegu wstecznego. A potem pomkniemy cyfrową autostradą bez potrze-
by trzymania kierownicy. Z jedną jedyną kartą w ręku będziemy kiero-
wani przez wielkiego brata osobiście. Z kartą Smartcard – która bierze
wszystko  w  tej  grze.  Jednakże  ta  karta  może  być  kiedyś  skradziona,
możemy  ją  zgubić  lub  mógłby  z  niej  skorzystać  ktoś  nieupoważniony.
A  więc  pewnego  dnia  mikrochip  z  tej  karty  wpadnie  nam  do  ręki.
Bowiem  i  najważniejsza  w  tej  grze  karta  musi  jeszcze  zniknąć,  lecz
nie  chip,  który  trzymaliśmy  w  postaci  tej  karty  w  ręku.  Dziękujemy  ci,
Smartcard! Wykonałaś dobrą robotę wstępną! Potrzebny nam jest twój
chip, a nie karta, ponieważ bez niego nie możemy już ani kupować, ani
sprzedawać. Nikt nie pyta o gotówkę. Kiedyś, po ponownym przetaso-
waniu kart, zabiorą nam i tę najmocniejszą. Cóż, przecież nie będzie aż
tak  źle,  powiadają  sceptycy.  Natomiast  „chiptycy”  są  zupełnie  innego
zdania.  A  może  ktoś  oszukuje  w  tej  grze?  A  może  to  nami  grają?
A  może...

background image

3.1. Chip  dla  współczesnych  niewolników

125

„Pożegnanie  z  gotówką”

W wielu krajach powszechny stał się pogląd, iż byłoby lepiej, gdyby

wszystko  regulowane  było  za  pośrednictwem  Internetu.  Te  wszystkie
karty z ich hasłami i  kodami PIN, cała ta gotówka – ileż to komplikacji!
Już  w  1991  r.  w  amerykańskim
OMNI  Magazine  można  było  prze-
czytać,  że  w  przyszłości  gotówka
i karty kredytowe staną się zbędne.

5

Z  kolei  w  1996  r.  na  pierwszej
stronie  szwajcarskiego  czasopisma
FACTS  widniał  tytuł:  „Pożegnanie
z  gotówką”.

6

  Obwieszczono  nadej-

ście nowych czasów. Szwajcaria, kraj
banków  centralnych,  sztab  złota
i srebrnych monet, wiodący przykład
neutralności  i  przedsiębiorczości,
jest tu prekursorem. I bardzo spryt-
nie.  Jeśli  miałby  nadejść  kryzys
finansowy  lub  dokonano  by  zamachu,  przy  którym  zbladłby  11  wrześ-
nia...  Prawdopodobnie  wtedy  szybko  rozwiązano  by  problem.  Społe-
czeństwo  bez  gotówki.  Wspaniała  gwarancja  bezpieczeństwa!

Chip w natarciu

W  roku  1996  w  czasopiśmie  GEO  ukazał  się  artykuł  zatytułowany

„Szklany człowiek”, który przygotowywał czytelnika do nowej epoki bez
kart. „Najprościej byłoby” snuł rozważania jeden z referentów na targach
promujących karty w trakcie przerwy na kawę „wszczepić tuż po urodze-
niu każdemu noworodkowi chipa w pupę”. Wizytówka tej osoby wskazy-
wała  na  kierownika  marketingu  jednego  ze  światowych  koncernów...”

7

Mniej  więcej  w  roku  2000  klinika  Świętego  Łukasza  w  Solingen

i klinika uniwersytecka w Lubece zdecydowały, że noworodki mają nosić
opaskę  z  chipem  na  rączce  lub  nóżce.  Na  chipach  zapisano  dane  nie-

background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

126

mowlaków  oraz  ich  mam.  Chciano
w ten sposób zapobiec np. uprowadze-
niu jakiegoś dziecka. Znów dla nasze-
go  bezpieczeństwa.

Tymczasem  otwarcie  myślano  już

o  tym,  aby  wszczepić  ludziom  mikro-
chipy  w  prawą  rękę  lub  w  czoło.
Duży  szwajcarski  bank  zaprojektował
w 2000 r. plakat reklamowy, na którym
widnieje głowa kobiety w klatce o kształ-
cie  globusa.  Jej  oczy  są  zwrócone  ku
niebu.  Na  środku  czoła  widać  znak,
a pod nim napis: „Przyłącz się do e-re-
wolucji”.

8

 Plakat rozlepiono w różnych

miejscach w Niemczech, Austrii i Szwaj-

carii. W 2001 r. Szwajcarska Fundacja Promocji Zdrowia stworzyła plakat
z dwoma bezpłciowymi głowami koloru niebieskiego pozbawionymi wło-
sów i o twarzach bez wyrazu. Pośrodku czoła znajdował się włącznik kom-
putera. Plakat wisiał na wszystkich większych dworcach w Szwajcarii.

9

Mondex: pieniądze do prawej ręki

Wielki brat znalazł dla swoich planów wsparcie w postaci kilku przed-

siębiorstw,  które  często  zwierały  szyki  w  ramach  szerokiej  kooperacji.
Jednym z nich jest Mondex – międzynarodowa firma produkująca i sprze-
dająca Smartcards.

10

 Nazwa Mondex jest kombinacją angielskiego słowa

money (pieniądze) i łacińskiego dexter (prawa ręka). Mondex jest promo-
torem pieniędzy do prawej ręki, czyniąc przez to gotówkę zbędną. Frank
Sunn,  który  studiował  matematykę,  fizykę  i  astronomię,  zorientowany
jest  w  ezoteryce  i  zajmuje  wysokie  stanowisko  w  branży  komputerowej,
w latach dziewięćdziesiątych wydobył na światło dzienne niektóre infor-
macje o tej firmie. Setki przedsiębiorstw z różnych krajów robią (Smart-
card) interesy z Mondexem. Również Unia Europejska (choć się otwarcie

background image

3.1. Chip  dla  współczesnych  niewolników

127

do  tego  nie  przyznaje)  opowiada  się  za  Smartcard.  51  proc.  udziałów
w  Mondeksie  ma  Mastercard.  Dalszych  49  proc.  jest  w  posiadaniu
ok. dwudziestu akcjonariuszy. Wszyscy – z wyjątkiem telekomunikacyjne-
go koncernu AT&T – udziałowcy to banki.

11

 Karta Mondex przewidziana

jest do tego, aby przez jakiś czas pełnić rolę „wiodącej Smartcard”, zwanej
również  Universal  Biometrics  Card.  As  pik  bierze  wszystko!  Kolebka
systemu  Mondex  jest  w  Anglii.  Jego  twórcami  są  Tim  Jones  i  Graham
Higgins z NatWest Bank – banku domu królewskiego! Niemal wszystkich
siedemnastu  początkowych  inwestorów  finansowych  systemu  Mondex
również pochodzi ze świata londyńskich banków i należą oni do Club of
the Isles
 – bankowego kartelu domu Windsorów, który ma wpływ na całą
światową gospodarkę.

12

 Wszystkie transakcje dokonane za pomocą Smart-

card szyfrowane są z użyciem protokołu SET, a wszystkie systemy służące
transakcjom noszą znak SET. SET to skrót oznaczający Secure Electronic
Transaction
  (Bezpieczna  Transakcja  Elektroniczna).

13

  W  starożytnym

Egipcie  Set  był  bratem  i  przeciwnikiem  Ozyrysa.  Według  mitu  Set
rozpłynął  się  w  ciemności  i  zabił  Ozyrysa,  boga  światła,  który  potem
zmartwychwstał. W tradycji hebrajskiej istnieje satan, wróg i bluźnierca.
Z tego punktu widzenia elektroniczny system SET może być postrzegany
jako wróg budzącego się światła w człowieku.

Biochip  Motoroli

Innym międzynarodowym przedsiębiorstwem wspierającym wielkie-

go  brata  jest  Motorola.  Motorola  wytwarza  nie  tylko  mikrochip  do
Smartcard firmy Mondex dla ponad dwustu firm na całym świecie, lecz
należy również do zakładów, które wytwarzają biochip. Taki chip może
być implantowany pod skórę człowieka szybko i bez znieczulenia. Chip
ma  mniej  więcej  wielkość  ziarnka  ryżu  i  zawiera  transponder  wraz
z  baterią  litową.  Transponder  odpowiada  na  przychodzące  z  zewnątrz
zapytania o informacje. Bateria litowa jest bezustannie ładowana dzięki
wahaniom temperatury ciała. Kiedy ten chip znajdzie się pod skórą, nie
można go już usunąć.

background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

128

Motorola ustanowiła fundusz w wysokości półtora miliona dolarów

na  badania,  które  miałyby  dać  odpowiedź  na  pytanie,  w  których
miejscach  ciała  wahania  temperatury  są  największe.  Okazało  się,  że
największe wahania wykazuje głowa (tuż pod linią włosów) oraz grzbiet
dłoni. W przypadku rąk szczególne znaczenie ma prawa ręka, ponieważ
większość  ludzi  to  osoby  praworęczne.  I  w  ten  sposób  czytnik  może
wygodnie odczytać pożądane informacje.

14

 Począwszy od 2004 r. Mon-

dex produkuje ponad milion biochipów rocznie. Firma zwiększa tempo,
ponieważ  biochip  ma  być  w  niedalekiej  przyszłości  uniwersalnym  roz-
wiązaniem  wszystkich  „problemów  związanych  z  kartami”.  Nie  można
go ani zgubić, ani podrobić. Bębenek reklamy dudni coraz głośniej, gdyż
jest  tu  dużo  pieniędzy  do  zarobienia.  Bardzo  dużo  pieniędzy.

Znamię  dla  niewolników?

Li Ka-shing, zaprzyjaźniony z Rockefellerami i Rothschildami multi-

miliarder z Hongkongu, zawarł umowy kooperacyjne z niektórymi przed-
siębiorstwami, do których należą Motorola i AT&T.

15

 Azja jest interesu-

jącym i przyszłościowym rynkiem dla chipów zarówno w sferze produkcji,
jak  i  z  uwagi  na  zbyt.  W  1996  r.  Gemplus  i  Mondex  podpisały  umowę,
w  której  ustalono,  że  będący  obecnie  światowym  liderem  w  dziedzinie
kart  chipowych  Gemplus  będzie  produkował  karty  typu  Smartcard  dla
całego  świata.

16

  Do  2004  r.  Gemplus  wytwarzał  prawie  pięć  miliardów

kart mających już większą pamięć niż tradycyjne Smartcards, w których
produkcji  brała  udział  Motorola.  W  2006  r.  Gemplus  połączył  się
z Axalto, tworząc w ten sposób firmę Gemalto. Nie brakuje najrozmait-
szych rodzajów chipów. Jest ich ponad dwieście. Wybór jest więc wielki.

Marc & Mark

Do spółki z amerykańskim ministerstwem obrony Gemplus stworzył

nowoczesną  kartę  identyfikacyjną  z  chipem  o  nazwie  Marc  (skrót  od
Multi-technology  Automated  Reader  Card).  Nie  „karta  Marc”  (Marc-

background image

3.1. Chip  dla  współczesnych  niewolników

129

card), lecz po prostu Marc. Marc przetestują najpierw żołnierze, a po-
tem „będzie do dyspozycji” wszystkich obywateli. Umieszczony w Marc
chip zawiera cały szereg danych, wśród których są informacje wojskowe
i dotyczące zdrowia. Ponadto żołnierz może tą kartą płacić za zakupy.
Niektórzy  żołnierze,  domyślając  się,  co  się  za  tym  kryje,  odmówili
używania kart, przez co trafili na jakiś czas do aresztu lub zostali zwol-
nieni  z  wojska.  Angielskie  słowo  mark,  wymawiane  w  ten  sam  sposób
co  marc,  jest  odpowiednikiem  polskiego  słowa  „znak”  lub  „znamię”.
Z początku nazwa kodowa projektu Marc brzmiała tessera (pomysł ame-
rykańskich tajnych służb: Agencji Bezpieczeństwa Narodowego – NSA
i Agencji Wywiadu Obronnego – DIA). Łacińskie słowo tessera oznacza
„znak  rozpoznawczy”.  W  czasach  rzymskich  słowem  tessera  nazywano
znak,  który  wypalano  niewolnikom  na  czole,  na  ręce  lub  w  innym
miejscu ciała. Był to kawałeczek mozaiki. Następnie kryptonim tessera
zmieniono na Project Mosaic, a chip umieszczony w karcie identyfika-
cyjnej nazwano capstone (kamień wieńczący). Ten „kamień wieńczący”,
lub też kontrolowanie ludzi za pomocą sterowanego komputerem chipa
identyfikacyjnego jest uważany za ważne narzędzie nowego światowego
porządku,  który  krok  po  kroku  powinien  nas  czynić  zależnymi  od  tej
piramidy władzy. Ostatni szachowy ruch, który marzy się elicie, to mi-
krochip w naszym ciele, symbolizowany przez „opuszczenie” kamienia
wieńczącego  na  piramidę,  przez  co  zostanie  on  na  niej  zakotwiczony.
Jeśli do tego dopuścimy, poddamy się elicie władzy bez reszty, stając się
współczesnymi  niewolnikami

17

,  którymi  można  dowolnie  kierować.

Czczący  obraz

Siedząc w adoracji przed obrazem Bestii (ekranem komputera), któ-

ry dzięki technologii dźwiękowej otrzymał „głos” i przemówił, człowiek
mający znamię (mikrochip), tj. imię Bestii na swojej prawej ręce albo na
czole
  będzie  wkrótce  wykonywał  wszystkie  czynności  związane  z  kupo-
waniem
 i sprzedawaniem poprzez Internet. Ci, którzy odmówią noszenia
znamienia  i  nie  oddadzą  pokłonu  obrazowi  Bestii,  nie  będą  mogli  brać

background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

130

udziału w tym systemie kupowania i sprzedawania oraz zostaną wyłącze-
ni, „zabici”. Jeśli jeszcze raz przeczytamy zacytowany na początku tego
rozdziału tekst Objawienia z Apokalipsy św. Jana, zauważymy, że pro-
rocza wizja, uwolniona od przestrzeni i czasu, ma nam wiele do powie-
dzenia. Nie trzeba być Chrystusem, aby rozpoznać, że w naszych czasach
z morza (Apokalipsa św. Jana 13, 1) zbiorowej nieświadomości wychodzi
potężna, elektroniczna „Bestia” (komputer), która rozpostarła już swo-
je macki nad całym światem i otrzymała tchnienie życia od Bestii wycho-
dzącej z ziemi
 (Apokalipsa św. Jana 13, 11), krzemowego potwora two-
rzącego mikrochip.

18

 Kto nauczy się rozumieć obrazy i symbole z wizji

Jana,  zrozumie  też  ukryte  przesłanie.  Zachodni  umysł  jest  chyba  zbyt
przywiązany  do  myślenia  przyczynowego  i  liniowego  pojęcia  czasu.
Dlatego trudno jest przejrzeć wizję Jana i ucieka nam znaczenie języka
archetypów. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie są odosobniony-
mi  częściami  czasoprzestrzeni,  lecz  przechodzącymi  jedno  w  drugie
wydarzeniami, niczym wąż gryzący własny ogon. Jeśli wyzbędziemy się
przeszłości,  zauważymy,  że  „duch  może  przezwyciężyć  czas”  –  jak  to
ujmuje fizyk Fred Alan Wolf podczas wywiadu w filmie dokumentalnym
What the bleep do we (k)now!? (Co tak naprawdę wiemy?).

19

 Możliwość

manipulacji  przeszłością,  teraźniejszością  i  przyszłością  w  naszej  świa-
domości pokazana jest w powieści Orwella 1984: „Kto kontroluje prze-
szłość, ten kontroluje przyszłość, kto kontroluje teraźniejszość, ten kon-
troluje  przeszłość”.

20

666  znakiem  Bestii?

„Kto  ma  rozum,  niech  liczbę  Bestii  przeliczy:  liczba  to  bowiem

człowieka.  A  liczba  jego:  sześćset  sześćdziesiąt  sześć”.  (Apokalipsa
św. Jana, 13, 18).

Liczbą podstawową chipa jest 666. Posiadacz Marca (lub karty chi-

powej o innej nazwie) otrzymuje dostęp do Internetu poprzez możliwą
do wykrycia i składającą się z 18 cyfr liczbę. W jej skład wchodzą trzy
grupy  po  6  liczb.  Podstawową  liczbą  jest  666,  potem  następuje  numer

background image

3.1. Chip  dla  współczesnych  niewolników

131

kraju, miejscowości i złożony z 9 cyfr numer osobisty (np. dziewięciocy-
frowy  numer  ubezpieczenia).  Z  powodu  protestów  wielu  chrześcijan,
którzy w liczbie 666 widzieli liczbę Bestii (Antychrysta), osiemnastocy-
frową  liczbę  szybko  zamieniono  na  szesnastocyfrową.  Dwie  zbędne
cyfry usunięto, lecz nie te, które tworzą 666. Numer osobisty identyfiko-
wany jest za pomocą czytnika. Używając numeru osobistego, każdy będzie
mógł w przyszłości zalogować się w Internecie oraz kupować i sprzeda-
wać
  do  woli  (w  zależności  od  dochodów).  Z  początku  poprzez  Smart-
card, lecz już wkrótce z pomocą znamienia w swoim ciele. Liczba sześć-
set sześćdziesiąt sześć
 z Apokalipsy św. Jana nie wskazuje – jak niektórzy
przypuszczali  –  na  cesarza  Nerona.  Jest  to  liczba  samego  człowieka,
człowieka  w  nowym  porządku  świata,  która  została  zredukowana  do
powszechnie wykrywalnego numeru: 666. Człowieka, który wpadł w ręce
mrocznej  siły.  Stworzyła  ona  sztuczną  inteligencję,  sztuczne  światło
i sztuczną mowę. Jej „twarzą” jest ekran. To stwarzający „wielki znak”
elektroniczny  potwór,  już  teraz  czczony  przez  wielu.  Ta  wysławiana
Bestia  rozwinęła  za  pośrednictwem  szerokiej  na  cały  świat  sieci  swą
pseudowszechobecność,  przez  co  każdy  kto  podłącza  się  do  jej  mega-
mózgu, naraża się na ryzyko wkroczenia do sztucznej świadomości, któ-
rej brakuje ciepła, uczucia i współczucia. Świadomości, w której wiedza
(co to za wiedza?) stała się władzą. Uzależniająca i zniewalająca Bestia
stoi w przeciwieństwie do wszechobecnej, wszystko przenikającej i oży-
wiającej  siły  miłości.  Siła  ta  jest  wolna  i  kreatywna,  daje  przestrzeń
i pobudza życie do tego, aby zrealizować najwyższy cel, któremu zaprze-
czają ślepi naukowcy, a który doświadczany jest przez mistyków. Bestia
z Objawienia św. Jana manifestuje się w ostateczny sposób w Internecie,
który jest bezustannie w kontakcie z Bestią NSA (superkomputerami).
Swoim  „złym  spojrzeniem”  kontroluje  ona  wszystko  i  wszystkich.
W  coraz  większym  stopniu  ogranicza  swobodę  ludzkiego  umysłu,  od-
człowieczając go krok po kroku. Próbuje zamknąć całą ludzkość za elek-
tronicznym ogrodzeniem, które urąga miłości dzień po dniu. Wszystko
to  dzieje  się  dzięki  kuszącym  ofertom  mającym  nas  wciągnąć  do  tej
klatki. Aż żelazne drzwi zatrzasną się za nami...

background image

WWW

CZY  SIĘ  PRZEBUDZIMY?

132

I co teraz myślicie? Ach, ten przejęty teolog uniósł zaklinający palec

kaznodziei  i  nawiedzonymi  słowy  wygłasza  wieczorne  kazanie.  Pewnie
sam  surfuje  w  Internecie...  Lecz  białe  upierzenie  niewinnego  gołębia
stanie się czerwone od krwi dopiero wtedy, gdy szpon krogulca wbije się
dostatecznie  głęboko.  W  dalszych  rozdziałach  przyjrzymy  się  bliżej
Internetowi. Najpierw jednak poświęćmy nieco uwagi odkrywcy biochi-
pu, aby następnie rzucić okiem na przedsiębiorstwo „cyfrowego anioła”.
Tam dowiemy się więcej o różnych planach naszych cyfrowych aniołów
stróżów. O tym, jak z wykorzystaniem przebiegłości i podstępu, krok po
kroku  przekonują  nas,  że  mikrochip  w  naszym  ciele  jest  absolutną
koniecznością. Wydaje się, że trzymają one kilka mocnych kart w ręku,
które  mogą  rozegrać  przeciwko  nam.  Jeśli  uda  nam  się  je  rozpoznać,
to  może  wszyscy  się  przebudzimy.

Gdy  miłość  wypełni  wasze  życie,  znikną  wszystkie  granice.
Lekarstwem, którego ten chory świat tak rozpaczliwie potrzebuje,
jest  miłość.

21

PEACE  PILGRIM