background image

Seria My ś li i Lii d'z i e

II

Filozofia nowożytna

i współczesna

pod redakcją

doc. dr Bronisława Baczko

M y ś l i     i    L u d z i e

Hanna  Buczyńska

KOŁO WIEDEŃSKIE

POCZĄTEK NEOPOZYTYWIZMU

 

W a r s z a w a     l   9   60

W i e d z a    P o w s z e c h n a

background image

r

MORITZ   SCHLICK

(1882—1936)

W S T Ę P

Kołem   Wiedeńskim   nazwali   się   filozofo-

wie   skupieni   wokół   seminarium   wiedeńskiego

M. Schlicka. Seminarium to zostało stworzone przez

Schlicka w 1922 roku. Skupiało ono szereg wybit-

nych postaci  z ówczesnego świata naukowego.  Po-

czątkiem działalności  Koła  Wiedeńskiego  był  kon-

gres filozoficzny w Pradze w 1929 r. i wydany

w   tymże  roku   manifest   filozoficzny  Wissenschaft-

liche Weltauffassung.  Der Wiener Kreis.  Rozprawa

ta, napisana przez R. Carnapa, H. Hahna i O. Neu-

ratha,  a  zadedykowana  Schlickowi,   zawierała  cha-

rakterystykę głoszonych przez nich podstawowych

tez   filozoficznych,   ich   cele   i   program   naukowy.

Uzupełniona   została   biografią   naukową   członków

Koła.

Działalność   i   wpływy  Koła   Wiedeńskiego   roz-

wijały się dość szybko.  Od  początku swej  działal-

ności  grupa  ta  wykracza  poza  wpływy  lokalne

i   nabiera   znaczenia   i   charakteru   międzynarodo-

wego. Zdobywa nowych zwolenników w Berlinie

i w Anglii. Utrzymuje bliskie kontakty naukowe

ze szkołą Iwowsko-warszawską.

W roku 1930 pismo „Annalen der Philosophie"

(redagowane poprzednio przez J. Petzoldta ') zostaje

przekształcone  w rocznik pt.  „Erkenntnis",  którego

redaktorami zostają R. Carnap i H. Reichenbach.

1

 Uczeń Ayenariusa; zob. s. 12.

background image

„Erkenntnis",   które   ukazywało   się   od   roku   1930

do   1938,   odegrało   olbrzymią   rolę.   Było   pismem

całkowicie   opanowanym   przez   neopozytywistów,

jedną   z   podstawowych   publikacji   tego   kierunku.

Wszystkie   najistotniejsze   dla   nich   problemy,   spory,

dyskusje, rozwiązania, wszystkie czołowe nazwiska i

prace   —   wszystko   to   znalazło   się   w   „Erkenntnis".

Pismo to jest najlepszym obrazem krótkiej, lecz bar-

dzo ożywionej działalności naukowej członków Koła

Wiedeńskiego.

Inne   publikacje   Koła   .to   serie   wydawnicze:

Schriften   żur   wissenschaftlichen   Weltauffassung,

wydawana w Wiedniu od r. 1929 przez M. Schlicka

i Ph. Franka,  Einheitswissenschaft,  wydawana rów-

nież w Wiedniu od r. 1933 przez Neuratha, oraz seria

późniejsza,   wychodząca   w   Chicago   po   likwidacji

ośrodka   wiedeńskiego,   pt.  International   Encyćlope-

dia o f Unified Science, pod redakcją Neuratha.

W   zasięgu   wpływów   Koła   Wiedeńskiego   znaj-

dowały  się dwa towarzystwa  naukowe:  Gesellschaft

fiir empirische Philosophie w Berlinie, gdzie działał

H. Reichenbach, oraz Yerein Ernst Mach w Wiedniu.

Praca   naukowa   wszystkich   tych   grup   skupiała   się

wokół metodologii nauk szczegółowych i wszystkie

one   miały   te   same   inspiracje   filozoficzne.   Orga-

nizowano szereg kongresów filozoficznych. Pierwszy

kongres (Erk.

1

 I s. 94) odbył się w Pradze w 1929 r. i

był   poświęcony   epistemologii   nauk   szczegółowych,

podobnie jak następny, który odbył się rok później

w  Królewcu  (Erk. I  s. 414; II s. 87). W Pradze

w 1934 r. odbyła się wstępna konferencja  dla orga-

nizacji   międzynarodowych   kongresów   poświęco-

nych zagadnieniom jedności nauki.

W latach 1935—39 odbywały się coroczne kon-

gresy poświęcone jedności  nauki: 1935 r. w Paryżu

(Erk. V s. 379), 1936 r. w Kopenhadze (Erk. VI

1

 Erk. = „Erkenntnis".

s. 275), 1937 r. w Paryżu (Erk. VII s. 63), 1938 r.

w Cambridge (Anglia) (Erk.  VII s. 189), 1939 r.

w Cambridge (USA) (Erk. VIII s. 369).

„Koło nie ma stałej organizacji; składa się

z   ludzi   o   jednakowym   nastawieniu   naukowym,

każdy z nich stara się włączyć w całość, wysuwa na

plan pierwszy to, co ich łączy, nikt nie chce odróżnić

się   i   zakłócić  tego   związku.  Jeden  może  zastąpić

drugiego   w   szerokim   zakresie,   praca   każdego

może być przez kogo innego kontynuowana." 

ł

Członkami   Koła   Wiedeńskiego   byli   m.   i.   na-

stępujący ludzie: G. Bergmann, R. Carnap, H. Feigl,

Ph.  Frank, K. Goedel, H. Hahn, V. Kraft, K. Men-

ger,  O.  Neurath,  Olga  Hahn-Neurath,  M.  Schlick,

F.  Weismann.  Do  dalszych  zwolenników można  za-

liczyć następujące osoby: C. G. Hempel, H. Reichen-

bach, J. Joergensen, A. J. Ayer, K. Popper, R. von

Mises, E. Zielsel. Krąg wpływów Koła stale się roz-

szerzał, a ilość zwolenników wzrastała.

Ludzie skupieni  przez Koło  Wiedeńskie byli

to przeważnie matematycy, logicy, fizycy, mało kto z

nich   był   po   prostu   filozofem.   Było   to   zresztą

rzeczą naturalną i pożądaną, skoro głównym  przed-

miotem ich zainteresowań była teoria poznania i

metodologia nauk szczegółowych.

Najwybitniejsi   przedstawiciele   Koła   to:  Moritz

Schlick (1882—1936), profesor filozofii w Wiedniu.

Wykładał   na   uniwersytetach   amerykańskich   w

Stanford   i   Berkeley.   Pierwszą   pracę,   poświęconą

problemom   etyki   i   estetyki,   wydał   w   1908  roku.

Następnie   zajmował   się   zagadnieniami   czasu  i

przestrzeni.   W   1918   roku   ogłosił   dużą   pracę   do-

tyczącą epistemologii pt. Allgemeine Erkenntnis-lehre

(Wien 1918), a w 1930 Die Fragen der Ethik

1

 Wissenschaftliche   Weltauffassung.   Der   Wiener

Kreis. Wien 1929 s. 7.

background image

(Wien 1930).  W okresie Koła Wiedeńskiego Schlick

pisywał wiele artykułów, głównie do „Erkenntnis"

i  „Kantstudien",   które   po   jego   śmierci   wydano

w zbiorze Gesammelte Aufsaetze (Wien 1938).

1

Rudolf Carnap (ur. 1891), privatdocent w Wiedniu,

profesor filozofii na niemieckim uniwersytecie w

Pradze, od roku 1936 profesor filozofii w Chicago,

potem w Los Angeles. Pracował głównie nad

zagadnieniami logiki formalnej.  W Kole Wiedeń-

skim odegrał nie niniejszą rolę niż Schlick. Podsta-

wowe jego prace z okresu istnienia Koła Wiedeń-

skiego to: Der logische Aufbau der Welt (Leipzig

1928),  Scheinprobleme  in  der Ph.ilosoph.ie   (Berlin

1928),   Abriss  der  Logistik  (Wien  1929),   Logische

Syntax der Sprache  (Wien  1934),  Teslability and

Meaning, Philosophy oj Science, 1936 (pomijamy tutaj

szereg późniejszych, bardzo ważnych prac Car-napa)

oraz szereg artykułów w „Erkenntnis".

Ph.  Frank, profesor fizyki  teoretycznej na  nie-

mieckim uniwersytecie w Pradze.  Zajmował się za-

gadnieniem  przyczynowości  na  tle  współczesnej  fi-

zyki.  Główna   praca:   Das  Kausalgesetz   und   seine

Grenzen (Wien 1932).

Hans Hahn, profesor matematyki na uniwer-

sytecie w Wiedniu.

Otto Neurath, dyrektor muzeum w Wiedniu. F.

Weismann, logik i matematyk. Człowiekiem, który

odegrał dużą rolę w historii Koła Wiedeńskiego,

chociaż sam do niego nie należał, był Ludwik

Wittgenstein. Wittgenstein rozpoczął karierę

naukową przed pierwszą wojną światową jako uczeń

Russella, jednakże dość szybko zaczął sam wpływać

na poglądy Russella.  Od roku 1929 był najpierw

wykładowcą, a potem profeso-

1

 Pełna bibliografia prac M. Schlicka znajduje się

w „Erkenntnis", R. VII.

10

rem   w   Cambridge.   Ogromny   wpływ   na   poglądy

filozoficzne   neopozytywistów   wywarł   Wittgenstein

książką  Tractatus   logico-philosophicus  (Londón

1922). Wyłożył w niej, wychodząc od poglądów Rus-

sella, koncepcję dotyczącą wzajemnego stosunku ję-

zyka   i   świata.   Poza  Traktatem  Wittgenstein   na-

pisał Philosophical Investigation (Oxford 1953).

Działalność Koła  Wiedeńskiego w zasadzie  za-

myka kongres w Cambridge w 1938 roku. W 1936 r.

ginie   Schlick,   zamordowany  przez   umysłowo   cho-

rego  studenta.  W tymże  roku Carnap  wyjeżdża

do   Stanów   Zjednoczonych   na   uniwersytet   har-

vardzki. Hahn umarł wcześniej. Faszyzacja Austrii

i   związane   z   nią   emigracje   likwidują   ostatecznie

wiedeńskie centrum neopozytywistów.

Neurath w Hadze, a potem w Chicago, konty-

nuuje w latach 1939—40 wydawanie „Erkenntnis"

pod nowym tytułem „Journal of Unified Science".

Działalność   Koła   Wiedeńskiego   zamyka   się

w okresie lat 1929—1938. Nie oznacza to jednak, że

w tym okresie zamyka się również aktualność kon-

cepcji   filozoficznych   wiedeńczyków.   Przyczyny   ze-

wnętrzne,   które   przerwały   działalność   Koła,   nie

zdezaktualizowały jego filozofii. Filozofia stworzona

przez Koło Wiedeńskie stała się jednym z głównych

kierunków   filozoficznych   dwudziestego   wieku,   na-

leży   ona   nadal   do   żywych   i   aktualnych   filozofii.

Oczywiście   uległa   dużej   ewolucji   od   czasów   dzia-

łalności   Koła,   ale   podstawowe   zasady   pozostały

niezmienione.

W roku 1895 Ernest Mach stworzył na uniwer-

sytecie w Wiedniu katedrę filozofii nauk indukcyj-

nych, której profesorem był do 1901 roku. W roku

1922   katedrę   tę   powierzono   Schlickowi.  W   filozo-

ficznym   manifeście  Wissenschaflliche   Weltauffas-

sung. Der Wiener Kreis autorzy nie zaniedbują pro-

11

background image

blemu swych protoplastów. Za swego bezpośrednie-

go poprzednika uważają Macha i całą filozofię empi-

riokrytycyzmu.   Nawiązują   również   do   całej   linii

empiryzmu angielskiego, a w szczególności do filo-

zofii Hume'a.

Empiriokrytycyzm,    którego    twórcami    byli E.

Mach i R. Avenarius, rozwinął się w końcu wieku XIX

w Wiedniu i w Niemczech. Główną jego tezą było

twierdzenie, iż jedyną prawdziwą i wartościową

wiedzą są nauki przyrodnicze. Jedynie do nauk

przyrodniczych   można   mieć  zaufanie.   Tylko   one

dają wiedzę pewną. Nauki przyrodnicze są naukami

doświadczalnymi  i  w  tym  fakcie  widział  Mach

źródło   ich   pewności.   Przeciwieństwem  nauk   do-

świadczalnych jest metafizyka, która nie daje po-

zytywnej wiedzy o świecie. Empiriokrytycyzm na-

zywano również pozytywizmem, właśnie ze względu

na   tezę,   że   jedyną   prawdziwą   wiedzę   daje

nauka. Nauka zaś, wedle poglądów Macha, powinna

być „czystym opisem" faktów empirycznych. Po-

winna ograniczać się do stawiania pytania „jak",

gdyż tylko na to pytanie jest w stanie udzielić od-

powiedzi; na pytanie „dlaczego" nauka nie odpo-

wiada.   Nauka  będąca   jedynie   „czystym   opisem"

jest wiedzą doskonałą, pozbawioną wszelkiej  nie-

pewności, bo polega na czynności tak niewątpliwej,

jak konstatacja faktów. Metafizyką zwano wszelką

wiedzę, która nie była opisem faktów, która wy-

kraczała poza opis faktów. Dążeniem empiriokry-

tyków był rozwój  tak pojętej  nauki i likwidacja

metafizyki. Pragnęli oni uwolnić naukę od meta-

fizyki.    Empiriokrytycyzm    był    silnie    związany z

ówczesnym rozwojem nauk przyrodniczych i swą

tendencją antymetafizyczną stwarzał klimat sprzy-

jający rozwojowi wiedzy nowoczesnej. W okresie,

gdy   z   nauk   przyrodniczych   eliminowano   szereg

ogólnikowych,  nieempirycznych  i  mętnych  pojęć,

będących jedynie niepotrzebnym balastem, filozo-

12

fia   „czystego  doświadczenia"   była  odbiciem  tego

stanu  rzeczy i  równocześnie sprzyjała tym proce-

som.

Mach   rozwinął   koncepcję   filozoficzną,   wedle

której świat składał się z wrażeń zmysłowych, zwa-

nych przez niego „elementami". Koncepcja ta, jako

subiektywistyczna, spotkała się z ostrymi atakami

ze   strony   zwolenników   filozofii   materialistycznej,

którzy wykazywali zgodnie ze zdrowym rozsądkiem,

iż filozofia Macha prowadzi do zaprzeczenia istnie-

nia  wokół nas obiektywnego, niezależnego od nas

świata materialnego, a zatem jest absurdalna.

Mach twierdził, że w doświadczeniu są nam

dane  jedynie  wrażenia,   barwy,  kształty,  dźwięki;

poza   nie   wyjść   nie   możemy,   nie   możemy   na   ich

podstawie   nic   orzekać   o   zewnętrznym   świecie.

Wszelkie pojęcia i rozważania, które nie odnoszą

się do wrażeń zmysłowych, są metafizyką. Metafi-

zyką   jest   mówienie   o   istnieniu   świata.   „Ciało",

„jaźń",   „materia"  nie  są  bytami,  których istnienie

należy uznać. To, co nazywamy „ciałem" czy „ma-

terią",   czy   „jaźnią",   to   jedynie   różne   kompleksy

wrażeń zmysłowych. Pojedyncze wrażenia zmysło-

we występują  w różnych powiązaniach, to, co na-

zywamy  „rzeczami",   to   jedynie   trwałe   powiązania

wrażeń. „Rzecz, ciało, materia nie są niczym innym

jak  tylko związkiem elementów, kolorów, dźwię-

ków itd., czyli związkiem cech." * „W myśli przyj-

mujemy substancję  od wszystkich jej  cech  różną,

«rzecz samą w sobie*, a wrażenia traktujemy jako

symbole tej  substancji.  Odwrotnie wszakże raczej

powiedzieć należy, że ciała, czyli rzeczy, są to skró-

cone symbole myślowe pewnych grup wrażeń, sym-

bole, które poza naszą myślą nie istnieją." 

2

1

Mach: Analyse der Empfindungen. Jena 1911 s. 5.

2

Mach:   Odczyty   popularnonaukowe.   Łódź   1899

s. 23.

13

background image

Jedyna rzeczywistość, w ujęciu Macha, to rze-

czywistość naszych wrażeń.

W poznaniu doświadczalnym otrzymujemy różne

kompleksy wrażeń, czyli pewien zespół wrażeń

prostych powiązanych w określony sposób (np. stół

jest zespołem pewnego kształtu, barwy itp.). Zada-

niem nauki jest  wyodrębnianie prostych  składni-

ków doświadczenia i ustalanie relacji, jakie między

nimi  zachodzą.   Fizyka  np.  bada  związek  między

ciepłem   i   płomieniem,   czy   zmianę   barwy   ciała

w  zależności   od   oświetlenia.   Natomiast   gdy   ba-

damy wpływ czerwieni czy ciepła na nasze ciało,

to  są  to   relacje,   którymi   zajmuje  się  fizjologia.

Barwa  jest  przedmiotem  fizyki,   jeżeli  bierze  się

pod uwagę jej  zależność od innych barw czy  od

ciepła,  a gdy bierze się pod uwagę jej  zależność

od siatkówki oka, staje się przedmiotem fizjologii

czy  psychologii.   Celem wiedzy  przyrodniczej   jest

zatem   ujęcie   różnorodnych   rodzajów   związków

występujących   między   elementami.   Każda   dzie-

dzina nauki bada pewien określony, jej właściwy

typ relacji. W ten sposób Mach wyraźnie określił

zakres   i   charakter   nauki.   Nauka   dotyczy   jedy-

nie problemu relacji między elementami doświad-

czenia.

Metafizyką   będą   dla   Macha   wszystkie   roz-

ważania   wykraczające   poza   elementy   i   relacje

między   nimi.   Pozytywną   wiedzę   o   świecie   dają

jedynie   nauki   przyrodnicze.   Nauki   przyrodnicze

bowiem   badają   relacje   istniejące   między   wraże-

niami.

Ostrą krytykę filozofii Macha dał w 1909 roku

Lenin w swej słynnej książce pt. Materializm a em-

piriokrytycyzm.  Lenin   zarzucił   przede   wszystkim

empiriokrytycyzmowi, iż neguje  istnienie  niezależ-

nego   od   poznania   ludzkiego   materialnego   świata,

który   jest   źródłem   wrażeń   zmysłowych.   Przyjmo-

wanie, tak jak to czyni Mach, jako jedynej rzeczy-

wistości   świata   wrażeń   jest   subiektywizmem.

W   przeciwieństwie   do   subiektywizmu   materializm

przyjmuje zgodnie ze zdrowym rozsądkiem istnienie

—   obok   i   przed   światem   wrażeń   —   świata   przed-

miotów materialnych. Świat materialny winien być

punktem  wyjścia   wszelkich   rozważań.   Empiriokry-

tycyzm  przyjmuje   jako   punkt   wyjścia   swych   roz-

ważań   istnienie   wrażeń   zmysłowych   i   do   świata

wrażeń zmysłowych ogranicza swe zainteresowania.

Tym samym pomija problem źródła wrażeń zmysło-

wych, nie traktuje ich jako łącznika między światem

zewnętrznym   a   poznającym   człowiekiem.   Materia-

lizm, wychodząc od tezy o istnieniu świata przedmio-

tów materialnych, zupełnie inaczej traktuje problem

doświadczenia.   Doświadczenie   jest   w   ujęciu   mate-

rializmu   efektem   oddziaływania   przedmiotów   ma-

terialnych na zmysły poznającego człowieka. Jest

to   stara   teza   empiryzmu   materialistycznego,   którą

można znaleźć u Hobbesa czy u Condillaca. Lenin

we wspomnianej wyżej książce przypomina tę tezę

i   kieruje   ją   przeciwko   Machowi.   Zarzuca   mu,   iż

traktuje   doświadczenie   jedynie   jako   subiektywne

przeżycie poznającego, a nie jako oddziaływanie nań

przedmiotów   materialnych.   Powoduje   to   subiekty-

wizację całego poznania. Poznanie, nauka bada we-

dle   koncepcji   empiriokrytycznej   nie   świat   przed-

miotów materialnych, lecz jedynie różne relacje po-

między   wrażeniami.   Lenin   w   sposób   następujący

charakteryzuje dwie interpretacje doświadczenia

i poznania: „Każdy przyrodnik [...] zarówno jak

i każdy materialista uważa wrażenie za bezpośre-

dnią więź świadomości ze światem zewnętrznym,

za  przemianę   energii  podniety   zewnętrznej   w fakt

świadomości.   [...]   Sofizmat   filozofii   idealistycznej

polega na tym, że wrażenie uznaje się nie za więź

świadomości ze światem zewnętrznym, lecz za prze-

grodę, za mur, oddzielający świadomość od świata

zewnętrznego; nie za obraz odpowiadającego wra-

 

14

1
5

background image

żeniu   zjawiska   zewnętrznego,   lecz   za   «jedyny

byt*." 

l

Neopozytywiści nawiązali do koncepcji Macha,

a głównie do jego wiary w niezawodność empirycz-

nych  nauk  przyrodniczych   oraz  do  jego   pozytywi-

stycznego   przekonania,   iż   jest   to   jedyne   warto-

ściowe   poznanie.   Przejmując   antymetafizyczne

nastawienie machizmu przejęli również pewne su-

biektywistyczne   elementy   jego   filozofii.   Lecz  żeby

zrozumieć dobrze sens filozofii neopozytywistycznej

i żeby pewne jej  skrajności nie budziły zbytniego

zdziwienia, trzeba pamiętać, że pomiędzy Machem

a Kołem Wiedeńskim leży okres rozwoju i wpły-

wów zupełnie innych koncepcji filozoficznych.

Popularne   w   końcu   XIX   wieku   hasła   pozyty-

wizmu odchodzą w początkach XX wieku na plan

dalszy. Wiek XIX charakteryzował się wiarą w wie-

dzę   naukową.   Później   filozofowie   zarzucają   kult

nauk przyrodniczych. Dominujący wpływ zaczynają

wywierać kierunki filozoficzne, które wedle termi-

nologii   Macha   należałoby   nazwać   metafizyką,   tzn.

koncepcje  wykraczające  poza świat  doświadczenia,

koncepcje, dla których doświadczenie nie jest jedy-

nym źródłem poznania ani jedynym kryterium war-

tości wiedzy. Rozwijają się kierunki dalekie od em-

piryzmu   czy   pozytywizmu.   Popularność   tezy,   że

filozofia powinna się jak najbardziej upodobnić do

nauk   przyrodniczych,  zostaje   zastąpiona   przez   po-

pularność  pojmowania  filozofii  jako  wiedzy wyż-

szej,   doskonalszej   od   poznania   naukowego,   jako

„królowej   nauk".   Jednym   z   najbardziej   popular-

nych   kierunków   filozoficznych   na   przełomie   dzie-

więtnastego i dwudziestego wieku był bergsonizm.

Intuicjonizm   Bergsona   był   kierunkiem   zupełnie

przeciwstawnym ideom empiryczno-pozytywistycz-

1

  Lenin:  Materializm   a  empiriokrytycyzm.  Dzieła.

Tom XIV. Warszawa 1949 s. 54.

16

nym. Główną tezą Bergsona była krytyka poznania

naukowego. Odmawiał  on nauce  możliwości  stwo-

rzenia prawdziwego obrazu świata. Nauka ma jedy-

nie   pewną   wartość   użytkową,  praktyczną,   jest   po-

znaniem   niedoskonałym,   jest   pozbawiona   wartości

poznawczych.   Dlatego   Bergson   proponował   wpro-

wadzenie innego rodzaju poznania, zwanego intui-

cją; miało to być poznanie doskonalsze od nauki,

nie obciążone wszystkimi jej defektami i wnikające

w istotę świata. Krótko mówiąc, Bergson podważył

wartość poznawczą nauki. Innym kierunkie"m aktu-

alnym w tym okresie była filozofia kultury. Ogrom-

ną rolę odegrało tu dzieło Spenglera Der Untergang

des Abendlandes, w którym dowodził nieuchronnego

upadku dotychczasowej  kultury europejskiej.  Roz-

wijały się nastroje  pesymizmu, niewiary w możli-

wość twórczego rozwoju nauki, pesymizmu zarówno

co do perspektyw ogólnego rozwoju społeczno-kul-

turalnego,   jak   i   indywidualnych   perspektyw   je-

dnostki. W okresie tym działały poza tym w Niem-

czech wpływy idealizmu pokantowskiego.

Nie zamierzamy tutaj  dawać pełnej  charakte-

rystyki   sytuacji   w   filozofii   w   chwili   wystąpienia

neopozytywistów.   Nie   pretendujemy   do   przedsta-

wienia syntezy tego okresu. Przekraczałoby to o wie-

le zamierzenia tej pracy. Te kilka uwag o różnych

ówczesnych   kierunkach   filozoficznych   ma   jedynie

przypomnieć, że w momencie gdy filozofowie Koła

Wiedeńskiego wystąpili ze swymi poglądami, wśród

ogółu filozofów panowały poglądy raczej dalekie

od tendencji empirystycznych i pozytywistycznych.

Dlatego   też,   choć   neopozytywiści   kontynuowali

starą   tradycję   pozytywistyczną,   ich   działalność

była   wielkim   wydarzeniem.   Zajęli   oni   stanowisko

opozycyjne   wobec   wszystkich   współczesnych   kie-

runków filozoficznych, ostro je krytykując i bro-

niąc empiryzmu. W tej  roli filozofowie Koła Wie-

deńskiego szybko zdobyli rozgłos. Nie chcemy przez

2    Koło Wiedeńskie

, - , .   ^

17

background image

to   bynajmniej   powiedzieć,   że   był  to   rozgłos   nieza-

służony. Neopozytywiści podjęli szereg ważnych

i   aktualnych   problemów   dotyczących   metodologii

współczesnego przyrodoznawstwa oraz obronę war-

tości   wiedzy   empirycznej   i   to   było   głównym   po-

wodem   szybkiego   rozpowszechnienia   się   ich   filo-

zofii.

Do   innych   źródeł   koncepcji   filozoficznej   Koła

Wiedeńskiego,   poza  empiryzmem,   należy  nowocze-

sna logika matematyczna '. Twórcami jej byli mię-

dzy innyłhi Frege, Peano, Schroeder, Russell, White-

head  

2

.   Jednym   z   bodźców   dla   rozwoju   logiki   ma-

tematycznej  była potrzeba krytycznego przebadania

podstaw   matematyki,   szukanie   logicznych   podstaw

matematyki  w   związku   z   antynomiami   teorii  mno-

gości 

s

. Bezpośredni, wielki wpływ na kształtowanie

1

Por.   R.   Carnap:   Die  alte  und  die  neue  Logik.

Erk. T. I.

2

Frege Gottlob (1848-1925), niemiecki matematyk

i logik. Profesor matematyki w Jenie.

Peano   Giuseppe   (1858—1932),   matematyk   włoski.

Profesor matematyki na uniwersytecie w Turynie.

Schroeder Ernst (1841—1902), matematyk niemiecki.

W pracy  Algebra der Logik  podsumował dorobek dzie-

więtnastowiecznej   algebry  'logiki   wraz   z   algebrą   re-

lacji.

Russell Bertrand (ur. 1872), angielski filozof i lo-

gik,   profesor   uniwersytetu   w   Cambridge.   Jego   dzieło,

napisane w 1910 r. wspólnie z Whiteheadem,  Principia

Mathematica,  wpłynęło w zasadniczy sposób na rozwój

logiki w naszym stuleciu.

Whitehead Alfred North (1861-1947), filozof angiel-

ski.  Wykładał   na   uniwersytetach   brytyjskich   i   ame-

rykańskich.

3

Antynomia — rozumowanie z pozoru poprawne

i mające za punkt wyjścia tezy z pozoru przynajmniej

prawdziwe,    a    jednak   prowadzące   do    sprzeczności.

Antynomie, o które tu chodzi, dotyczyły tzw. klas nie-

zwrotnych. Patrz T. Kotarbiński: Wykłady z dziejów

logiki.   Łódzkie   Towarzystwo   Naukowe.    Łódź    1957.

Rozdz. XVIII.

18

się  poglądów neopozytywistów  wywarł  sformalizo-

wany   system   dedukcyjny   Russella   i   Whiteheada,

wyłożony   przez   nich   w  Principia   Mathematica.

Neopozytywiści   przyjęli   logikę   matematyczną   jako

narzędzie analizy filozoficznej, dzięki czemu udało

im   się   sformułować   szereg   starych   kwestii   filozo-

ficznych w nowy sposób.

Te  dwa  wątki  —   tradycja empiryzmu  antyme-

tafizycznego i logika — są tak wyraźne w filozofii

Koła Wiedeńskiego, że często spotyka się określe-

nie,   że   neopozytywizm   to   filozofia   Hume"a   plus

logika matematyczna.

Mówiąc o kręgu wpływów, w którym się kształ-

towały poglądy filozoficzne Koła Wiedeńskiego, nie

należy   zapominać   o   roli,   jaką   odegrały   tu   nauki

przyrodnicze,   a   szczególnie   fizyka   teoretyczna.

Aktualne  problemy metodologiczne tych nauk były

bodźcem do rozważań epistemologicznych. Wielu

z   członków   Koła   posiadało   wykształcenie   przyrod-

nicze, stale pracowało nad problematyką którejś

z  dyscyplin   szczegółowych.   (Schlick   pisał   pod   kie-

rownictwem   Plancka

l

  dysertację   doktorską   po-

święconą fizyce. Ph. Frank był znanym fizykiem.)

Filozofia Koła Wiedeńskiego otrzymywała róż-

ne   nazwy.   Nazywano   ją   logicznym   empiryzmem,

logicznym   pozytywizmem,   neopozytywizmem   lub

naukowym   empiryzmem.   Najtrafniejszym   z   tych

określeń wydaje się logiczny empiryzm. Filozofowie

Koła   Wiedeńskiego   bowiem   udowadniali   doktrynę

empiryczną przy pomocy metody logicznej. Ponie-

waż   jednak   w   Polsce   powszechnie   przyjęła   się

nazwa neopozytywizm, będziemy jej konsekwentnie

używać.

1

 Pianek Max (1858-1947), wybitny fizyk niemiecki.

twórca teorii kwantów.

19

background image

Cechą filozofii Koła Wiedeńskiego jest jej stała

ewolucja.   Oczywiście   pewna   generalna   tendencja

filozoficzna pozostała stale ta sama, lecz szczegóło-

we rozwiązania, pomysły, koncepcje ulegały ciągłej

zmienności.  Poniższe omówienie  filozoficznych po-

glądów wiedeńczyków, ze względu na swój krótki

i elementarny charakter  wykładu, z konieczności

nie uwzględnia wszystkich szczegółów tego rozwoju.

Chodziło   raczej   o   zarysowanie   generalnej   charak-

terystyki tej  filozofii, wskazanie pewnych jej pod-

stawowych tez. Tylko w najważniejszych kwestiach,

które podlegały rozwojowi, wskazaliśmy kierunek,

w   którym   ten   rozwój   zmierzał.   Pominięty   został

również dalszy rozwój filozofii neopozytywistycznej

po okresie Koła Wiedeńskiego. Omawiamy tu jedy-

nie wyjściowe poglądy neopozy ty wistów. Należy

0 tym  pamiętać  i  traktować  większość  przedsta

wionych tu poglądów jako poglądy historyczne.

Z   tych   samych   względów   poglądy   neopozyty-

wistów zostały potraktowane jednolicie, bez uwzglę-

dniania różnic, jakie istniały między poglądami po-

szczególnych   członków   Koła.   Pomimo   bowiem,   że

neopozytywiści tworzyli jedną szkołę filozoficzną

1 łączył   ich   pewien   generalny   wspólny   pogląd

i wspólna metoda rozwiązywania problemów, wy

stępowały jednak między nimi dość duże różnice

poglądów, niejakie różnice terminologiczne itp. Na

przykład prace Schlicka mają bardziej filozoficzny

charakter niż prace Carnapa, który interesował się

przede wszystkim logiką. U Schlicka występowała

najsilniej   tendencja   empirystyczna,   podczas   gdy

u Carnapa i Neuratha można mówić raczej o ten

dencji formalistycznej.

Charakterystyczne dla członków Koła Wiedeń-

skiego było absolutne przekonanie o słuszności swo-

ich poglądów i bezwzględne zwalczanie wszystkich

innych tez filozoficznych. Wszelka inna filozofia —

poza ich poglądami — była dla nich bezwartościową

metafizyką. Traktowali swój system jako przełom

w filozofii, jako zasadniczy zwrot od filozofii meta-

fizycznej do jedynie wartościowej filozofii nauko-

wej. To przeświadczenie o zwrocie, jakiego doko-

nują, kazało im w sposób niezwykle nietolerancyjny

i pełen lekceważenia traktować wszystkie odmienne

koncepcje filozoficzne.

20

background image

EMPIRYZM

POSTULAT   WALKI   Z   METAFIZYKĄ

i   odstawową   ideą   filozoficzną   Koła   Wiedeńskiego

było   dążenie   do   stworzenia   współczesnej   postaci

empiryzmu.   Ta   tendencja   jest   źródłem   zarówno

podobieństw jak i różnic w stosunku do poprzednich

koncepcji   empirycznych.   Najistotniejszą   tezą

empiryzmu, którą można potraktować jako wspólną dla

wszystkich teorii filozoficznych objętych tą nazwą, jest

teza   o  doświadczalnym  charakterze  wiedzy ludzkiej.

Wszystkie   systemy   empiryczne   były  próbami

skonstruowania takiej teorii wiedzy ludzkiej, która by

całe   poznanie   naukowe   i   codzienne  ^  oparła   na

doświadczeniu.   Teza   o   empirycznym   charakterze

wiedzy   ludzkiej   wiąże   neopozytywizm   z   innymi

koncepcjami   empirystycznymi.   Istnieje   jednak

możliwość   tworzenia   wielu   systemów   teoretycznych

broniących   tezy   o   doświadczalnym   charakterze   po-

znania,   wielu   sposobów   ujęcia   tego   samego   stano-

wiska, wielu płaszczyzn badań poznania, wielu metod,

dlatego rzeczą naturalną jest istnienie, sporych  nieraz,

różnic   między   poszczególnymi   teoriami   em-

pirystycznymi.   Oczywiście,   poza   bogactwem   proble-

matyki   filozoficznej,   gra   tutaj   niepoślednią   rolę

historyczny rozwój filozofii i nauki.

Neopozytywizm,   będąc   empiryzmem,   jest   oczy-

wiście tylko  jedną  z  jego  form.  Zajmiemy  się  po-

niżej   wskazaniem   zarówno   na   czym  polega   empi-

ryzm poglądów filozofów Koła Wiedeńskiego, jak

i jakie są jego cechy szczególne.

22

Szczególnie   istotny   jest   w   neopozytywizmie

postulat niepsychologicznej teorii poznania. Wszyst-

kich przedstawicieli filozofii Koła Wiedeńskiego ce-

chuje  absolutne  przekonanie  o  konieczności  zupeł-

nego oddzielenia problematyki teoriopoznawczej od

zagadnień psychologicznych.

Problemy teorii poznania można ujmować dwo-

jako.   Można   badać   poznanie   od   strony   jego   po-

wstawania   i   rozwoju,   jako   proces   zachodzący

w umyśle poznającym —(będzie to ujęcie psycholo-

giczne. Można również badać poznanie jako gotowy

już   efekt   tego   procesu,   jako   pewien   zasób   po-

siadanej   wiedzy,   abstrahując   od   czynności   docho-

dzenia   do   tej   wiedzy.   W   pierwszym  wypadku   ba-

damy akt poznawczy,  proces  psychiczny, w drugim

natomiast   zespół'   tez   sformułowanych   w   wyniku

działalności poznawczej.

Jak widać, za każdym razem  inny jest przed-

miot   badania.   Raz   jest   to   działalność   umysłłi

w  trakcie  zdobywania  wiedzy,  drugi  raz  treść

i struktura poznania. Teorie gnoseologiczne, zajmu-

jąc się ogólnie poznaniem ludzkim, na ogół uwzglę-

dniały oba te problemy. Rozstrzygając o wszystkich

najważniejszych   kwestiach   poznania   łączono   za-

zwyczaj  oba te momenty w jednej,  wszechogarnia-

jącej teorii.

Neopozytywiści  sądzili,   iż   błędem  dotychczaso-

wej   filozofii   było   ujmowanie   w   ramach   teorii   po-

znania   tych   dwu   problemów.   Wysunęli   oni   tezę

(zresztą  nie   pierwsi   w  historii   filozofii)   o  koniecz-

ności oddzielenia badań procesu poznania od badań

dotyczących efektów poznawczych, ponieważ  są to

dwa zupełnie  odrębne  problemy  i łączenie  ich  ze

sobą   nie   ma   sensu.   Funkcjonowaniem   umysłu

w procesie poznawczym zajmuje  się  psychologia.

Są   to   zagadnienia   wymagające   szczegółowych,   fa-

chowych,   empirycznych   badań.   W   momencie   gdy

psychologia osiągnęła swój poziom współczesny.

23

background image

filozofia   nie   ma   już   nic   do   powiedzenia   w   kwestii

procesu   poznania.   Dlatego   trzeba,   żeby  filozofowie

zaprzestali wkraczania na teren problemów psycho-

logicznych. Filozofia natomiast posiada swą odrębną

i   właściwą   domenę,   to   jest   badanie   poznania   nie

jako   procesu   poznawania,   lecz   jako   efektów   tego

procesu.   Jest   to   badanie   wiedzy,   dokonanego   już

poznania, ocena rezultatów poznawczych.

Zadaniem epistemologii jest stworzenie metody

uzasadniania   wiedzy.   Epistemologia   zajmuje   się

wartościowaniem   poznania.   Do   jej   zadań   należy

przede   wszystkim  ocena   poznania   ze   względu   na

jego   prawdziwość   lub   fałszywość;   znalezienie   kry-

terium   poznania   prawdziwego;   wskazanie   metod

osiągania poznania prawdziwego oraz sposobów eli-

minacji poznania fałszywego; zagadnienie pewności

wiedzy,   jej   charakterystyki   i   zakresu.   Poza   oceną

poznania ze względu na jego prawdziwość, można

je   jeszcze   oceniać   ze   względu   na   jego   użyteczność,

oczywistość,   zwartość   logiczną   lub  jakieś   inne  wa-

lory.   Epistemologia   ustala   także   zasady   oceny  oraz

hierarchię   ich   ważności.   Zajmuje   się   również   spo-

sobami   argumentacji,   zasadnością   lub   bezzasadno-

ścią przyjmowanych założeń.

Najistotniejszym  celem  działalności   filozoficz-

nej reprezentantów Koła Wiedeńskiego było znale-

zienie metody zdobywania prawdziwej wiedzy

0

świecie. Metody, która by pozwoliła na wyraźne

scharakteryzowanie  poznania  naukowego  i  wska

zała na sposób osiągania go. Podstawowym proble

mem nurtującym wiedeńczyków, jak i wielu innych

filozofów w przeszłości, był fakt, iż w ramach tego,

co potocznie nazywa się wiedzą ludzką lub pozna

niem, istnieją równorzędnie obok siebie twierdze

nia o bardzo różnej wartości poznawczej. Obok tez

1

twierdzeń   nauki   występują   opinie   pozbawione

jakiejkolwiek   wartości   poznawczej.   Poszukiwanie

kryterium oddzielenia poznania pewnego od wszel-

kich   złudzeń  poznawczych,   wiedzy  pewnej   od   nie-

pewnej,   jest   stare   jak   starą   jest   filozofia.   Neo-

pozytywiści   szukali   metody,   która   pozwoliłaby  od-

dzielić  w  sposób  ostry i  wyraźny  naukę,  jako  po-

znanie wartościowe, od tych wszystkich elementów

wiedzy ludzkiej, które nie są w stanie dorównać

jej pod tym względem. Szukano więc sposobu uwol-

nienia nauki od wszelkiej nienaukowości, od wszel-

kiej   bzdury,   od   wszystkich   twierdzeń   przyjętych

pochopnie   i   nie   dość   dobrze   uzasadnionych,   od

wszystkiego   tego,   co   obniżało   wartość   naukowego

poznania.

Neopozytywiści   więc   nie   interesowali   się   pro-

blemem, w jaki sposób poznajemy świat, lecz jakie

poznanie   jest   wartościowe.   Jako   zwolennicy  empi-

ryzmu   twierdzili,   że   wyłącznie   wiedzę   empiryczną

możemy   uznać   za   wartościowe   poznanie   świata.

Jedynie wiedza empiryczna może nas informować

o   rzeczywistości.   Wszelkie   wypowiedzi   usiłujące

mówić   coś   o   świecie,   a   nie   mające   charakteru

twierdzeń   empirycznych,   są   bezwartościowe   i   nie

mogą wchodzić w skład nauki.

Co   to   jest,   według   neopozy  ty wistów,   wiedza

empiryczna?  Jest  to wiedza, którą można  doświad-

czalnie   sprawdzić.   Sprawdzalność   jest   bowiem

w nauce najistotniejszym elementem, sprawą pierw-

szorzędnej  wagi. Procedura  nauki polega  na wysu-

waniu   hipotez   i   sprawdzaniu   ich   prawdziwości.

Teza,   której   nie   możemy   sprawdzić,   nie   ma   cha-

rakteru naukowego. Sprawdzenie jest to porówna-

nie zdania z tym, co ono opisuje. Możliwość spraw-

dzenia   to   dla   neopozytywistów   możliwość   empi-

rycznego  sprawdzenia.  Empirycznie  weryfikowalne'

są   zdania   opisujące   jakiś   konkretny  stan   rzeczy,

gdyż mogą zostać z nim porównane i w ten sposób

określone jako prawdziwe lub fałszywe. Natomiast

| Zob. s. 71-72.

24

background image

w wypadku zdań, których prawdziwości nie można

ustalić przez porównanie z faktami doświadczenia,

brak jakichkolwiek podstaw do ich  oceny. Wiedza

empiryczna jest to wiedza sprawdzalna.

Sprawdzalność empiryczna jest dla neopozyty-

wistów tym pojęciem, które dzieli świat myśli ludz-

kiej na dwie wielkie i przeciwstawne sobie grupy /—

poznanie naukowe i metafizykę.* Poszukując odpo-

wiedzi na pytanie, co jest poznaniem wartościowym,

a co nim nie jest, neopozytywiści znajdują klucz

do   tego   problemu   w   empirycznej   sprawdzalności.

Poznanie jest  to opis świata empirycznego, który

jest wyrażalny w języku i może być doświadczalnie

sprawdzony. Świat myśli ludzkiej i poznanie to nie

są dwa pokrywające się pojęcia. Poznanie to tyle,

co   nauka.   Poza   nauką   istnieje   taka   sfera   myśli

ludzkiej,  jak  poezja,  literatura   piękna,  sztuka  etc..

której   funkcją   nie   jest   opis   świata,   lecz   jedynie

uczuciowe   wyżywanie   się   ludzi.   Jest   to   funkcja

ważna  i  niezbędna  i  neopozytywiści  nie  mieli   za-

miaru negować jej  potrzeby, odmawiali  jej  jedynie

jakiejkolwiek wartości poznawcze j. >

t

 Poznanie musi

być   sprawdzalne,   a   sprawdzeniu   podlega   jedynie

opis. Wszelkie twory umysłu ludzkiego, nie będące

sprawdzalnym   empirycznie   opisem,   nie   mogą   być

traktowane jako poznanie. Jednakże często można

w  nauce,  a   szczególnie   w  filozofii,   napotkać   takie

pojęcia  czy teorie,  które  nie  podlegają  sprawdzal-

ności   empirycznej,   a   więc   nie   mają   żadnej   treści

poznawczej,'takie koncepcje, które nie spełniają kry-

teriów  poznania,  nie  opisują  empirycznych faktów,

lecz raczej są podobne do poezji czy sztuki, a rów-

nocześnie są mylnie traktowane jako poznanie. Ta-

kie   złudzenie   poznania   nazywają   neopozytywiści

metafizyką. \Metafizyka wydaje się wiedzą o świe-

cie, podczas gdy w rzeczywistości nie opisuje świa-

ta,'  a  może  co  najwyżej  pełnić   funkcję   wyrażania

uczuć. Metafizyka jest pozorem poznania. Jest to

wiedza,   która   nie   jest   sprawdzalna   empirycznie.

Między nauką a metafizyką istnieje przepaść nie

do przejścia.

Przeciwstawienie nauki i metafizyki jest w f i- •

lozofii   starym   zjawiskiem,   szczególnie   charaktery-

stycznym   dla   wszystkich   tendencji   pozytywistycz-

nych.  (Trzeba   zresztą   pamiętać,   iż   pojęcie  ,,metafi-

zyka" miewało w filozofii wiele różnych znaczeń.

Na   ogół   nadawano   mu   sens   pejoratywny;   nazy-

wano „metafizyką" poglądy, które zwalczano; albo

w ogóle  odrzucano  metafizykę,  albo   też  odrzucano

jedną   metafizykę,   broniąc   „prawdziwej"'metafizyki,

czyli innej;  tak więc żartobliwie można by określić

„metafizykę"   jako   „to,   co   zwalczają   filozofowie".)

Neopozytywiści   nawiązali   do   tradycji   pozytywi-

stycznych   oraz   do   dziewiętnastowiecznego   kultu

nauk   szczegółowych,   głosząc   tezę,   iż   jedynie   nauki

przyrodnicze   są   poznaniem,   ograniczając   poznanie

do   nauk   przyrodniczych   i   określając   jako   metafi-

zykę   wszystko,   co   wykracza   poza   empiryczny   opis

faktów.   Ideałem   jest   poznanie   wolne   od   meta-

fizyki.

Jedynym   wartościowym   poznaniem   są   empi-

ryczne nauki przyrodnicze, wszelka inna wiedza jest

metafizyką pozbawioną wartości poznawczej.  Wo-

bec   tego   zadaniem   filozofii,   teorii   poznania   jest

stworzenie warunków dla realizacji  poznania wol-

nego od metafizyki.' Teoria poznania ma wskazywać

sposoby osiągania poznania naukowego, odróżniania

go od metafizyki, likwidacji metafizyki. Teoria po-

znania winna być metodologią poznania naukowego.

Tak   więc   antymetafizyczny  punkt   wyjścia   określił

charakter   zasadniczych   poszukiwań   neopozytywi-

stów:,   poszukiwanie   takiej   metody   działania   po-

znawczego,   aby   przy   uznaniu   podziału   według

sprawdzalności empirycznej na naukę i metafizykę,

w   sposób   pewny   rozwijać   naukę,   uwalniając   ją

równocześnie od metafizyków.

background image

Antymetafizyka neopozytywistów była w dużej

mierze zwrócona przeciw filozofii. Głównie w filo-

zofii — powiadali oni — uprawia się ten rodzaj po-

znania, który nie podlega empirycznej weryfikacji.

Filozofia  nie  jest  nauką,  nie  spełnia  żądań wyma-

ganych   od   nauki.   Filozofowie   zakładają   z   reguły

istnienie  jakiejś  wiedzy wyższej  i doskonalszej niż

wiedza empiryczna i sądzą, że właśnie filozofia jest

taką wiedzą. W rezultacie  nie tylko nie zdobywają

wiedzy doskonalszej od nauki, ale tworzą systemy,

które nie są nawet nauką. Tworzą systemy pozba-

wione wszelkiej wartości poznawczej, ponieważ nie

mają   one   charakteru   empirycznego,   nie   podlegają

sprawdzalności empirycznej. Filozofia i filozofowie

są głównym źródłem metafizyki. Dlatego też trosz-

cząc   się   o   doskonałość   poznania   trzeba   rozwiązać

problem filozofii metafizycznej.

Widzimy więc, że naczelną kategorią epistemo-

logiczną   filozofii   neopozytywistycznej   jest   empi-

ryczna weryfikowalność poznania! Wobec kryterium

empirycznej weryfikowalności następuje podział na

naukę i metafizykę. Nauka to jedynie poznanie em-

piryczne,   czyli   takie,   którego   prawdziwość   można

sprawdzić za pomocą doświadczenia.

W   dalszych   rozważaniach   będziemy   dążyć   do

wyjaśnienia, co neopozytywiści rozumieli przez em-

piryczną   sprawdzalność,   jakie   treści   filozoficzne

kryły się w ich koncepcji sprawdzalności i postu-

lacie likwidacji metafizyki oraz czy postulat ten

był konsekwentnie realizowany.

Niezmiernie interesujący jest fakt, że neopozy-

tywiści   głosząc   jako   naczelną   tezę   filozoficzną   li-

kwidację   metafizyki,   czyli   wiedzy  nieempirycznej,

sami stworzyli system poglądów, który można na-

zwać   metafizyką   i   który   jest   oparty   na   pewnych

założeniach metafizycznych. Jednakże, aby wyjaśnić

tę sprawę, musimy najpierw przedstawić dokładniej

poglądy filozofów Koła Wiedeńskiego.

ZAGADNIENIE   ZDAŃ  PROTOKOLARNYCH

Dążenie do rozstrzygnięcia pytania o pewność

wiedzy ludzkiej i do znalezienia jakiegoś trwałego

fundamentu tej wiedzy jest odwiecznym dążeniem

filozofii. Zagadnienie ostatecznej podstawy wiedzy

ludzkiej może mieć oczywiście bardzo wiele różnych

rozwiązań filozoficznych. Empiryzm szukał zawsze

ostatecznej  podstawy wiedzy ludzkiej w doświad-

czeniu. Idee i jakości Locke'a, impresje Hume'a czy

elementy Macha — wszystko to były różne sposoby

ujęcia elementarnych empirycznych składników po-

znania. W poszukiwaniu elementarnych składników

wiedzy empiryzm ujmował je zawsze jako elemen-

tarne wrażenia. Poznanie było konstrukcją zbudo-

waną   z   tych   składników.   Empiryczny   charakter

elementarnych składników decydował o empirycz-

nym charakterze całego poznania.

Neopozytywiści   sprawę   elementarnych   empi-

rycznych składników poznania ujęli w nowy sposób.

W związku ze swoim antypsychologizmem nie mogli

oni przyjąć za elementarne składniki prostych wrażeń

zmysłowych.'Przyjęli natomiast proste zdania

opisujące doświadczenie, tzw. zdania protoko- ,

larne. „Pod słowem zdania protokolarne rozumiano 

e

pierwotnie — jak sama nazwa wskazuje — takie zdania,

które  zupełnie  skromnie,   bez  jakiejkolwiek zmiany

lub  dodatku  wypowiadają fakty,  opracowaniem

których zajmuje się każda nauka i które są

wcześniejsze   od   wszelkiego   twierdzenia,'   od

wszelkiej wiedzy. • Nie ma sensu mówić o niepewnych

faktach, niepewne mogą być tylko wypowie-•    dzi,

tylko nasza wiedza. Dlatego też, gdy uda się oddać

surowe   fakty   w   sposób   zupełnie   czysty w

zdaniach protokolarnych, to wydają się one zupełnie

niewątpliwym punktem wyjścia wszelkiego poznania.

Porzuca  się je wprawdzie, przechodząc do zdań

naprawdę użytecznych w życiu lub w nau-

29

background image

ce (wygląda to na przejście  od wypowiedzi «poje-

dynczych» do ogólnych), lecz mimo to tworzą one

trwały   fundament,   któremu   całe   nasze   poznanie

zawdzięcza wszystko, co ma znaczenie." 

1

Tak więc, kontynuując stare empirystyczne po-

szukiwania   doświadczalnych   podstaw   poznania,

stworzyli   neopozytywiści   koncepcję   zdań   protoko-

larnych, czyli zdań zdających sprawozdanie z naj-

prostszego doświadczenia. Lecz u źródeł teorii zdań

protokolarnych, poza empiryczną tendencją do kon-

struowania   całej   wiedzy   w   oparciu   o   najprostsze

elementy   doświadczalne,   tkwi   jeszcze   koncepcja

atomizmu logicznego, która być może była bardziej

bezpośrednim bodźcem teorii zdań protokolarnych.

Koncepcja atomizmu logicznego, obok tradycji

empiriokrytycyzmu Macha  i Avenariusa, była  tym

kierunkiem,   pod   którego   bezpośrednim   wpływem

kształtował się neopozytywizm.

Ośrodkiem,   w   którym   powstał   i   rozwinął   się

atomizm logiczny, było Cambridge. Głównymi jego

przedstawicielami   byli   Russell,   Whitehead,   Witt-

genstein. Słowo „atomizm" to metafora, która miała

oznaczać analogię między działaniem naukowca

i filozofa: tak jak naukowiec dzieli rzeczywistość

na najdrobniejsze części, tak zadaniem filozofa jest

analiza myśli i rozłożenie ich na najdrobniejsze pro-

ste elementy. Jedynie jasne i wartościowe jest takie

myślenie, które da się rozłożyć na proste składniki.

Logiczny atomizm był przede wszystkim koncepcją

logiczną, która jednakże miała służyć do zbudowa-

nia na niej teorii metafizycznej. Główne założenia

zostały sformułowane we wspomnianej  już książce

Russella i Whiteheada Principia Mathematica, która

ukazała się w roku 1910. Niektóre tezy tej książki

były   kontynuowane   i   rozwinięte   przez   Wittgen-

steina w jego Traktacie logiczno-Jilozoficznym.

Schlick: Gesammelte Aufsaetze, s. 291.

Atomizm logiczny zakładał, że świat ma struk-

turę   gramatyki   doskonałego   języka.   „Struktura

świata jest — wg Russella — podobna do struktury

Principia   Mathematica."^  W   strukturze   języka   je-

dnym   z   najistotniejszych   momentów   jest   podział

zdań na proste i złożone. Wszelkie zdanie w sensie

logicznym   jest   prawdziwe   lub   fałszywe,   prawdzi-

wość zdania jest rozstrzygana pozalogicznymi meto-

dami (doświadczalnie) <, Prawdziwość zdania złożo-

nego  zależy od prawdziwości   zdań  prostych wcho-

dzących w jego skład. Czyli, innymi słowy, wartość

logiczna zdania  złożonego jest  funkcją wartości  lo-

gicznej zdań prostych składających się na to zda-

nie.   Jest   to   teza   zwana   zasadą   ekstensjonalności.»

Zdania atomowe są to zdania, które nie zawierają

już w sobie innych zdań, tzn. nie dają się już roz-

łożyć na  zdania   prostsze.  Zostały  więc  one okre-

ślone jako zdania o pewnej budowie syntaktycznej.

Zdania  atomowe  nie  zawierają  żadnych logicznych

łączników, w rodzaju „i",  „aibo" i są zdaniami  je-

dnostkowymi   bez   kwantyfikatorów.   Każde   zdanie

języka   jest   albo   logicznie   prostym   zdaniem,   albo

logiczną   funkcją   takich   prostych   zdań.   Prawdzi-

wość zdania złożonego ze zdań atomowych jest za-

leżna od prawdziwości tychże zdań atomowych.

. Prawdziwość koniunkcji, dyzjunkcji, implikacji itd.

jest   zależna   od   tych   prostych   zdań   połączonych

łącznikami logicznymi „i", „albo", „jeżeli — to".

• Zdanie złożone może się składać z dwu lub więcej

zdań  atomowych.   Prawdziwość  zdania   złożonego

jest  zatem zależna  od prawdziwości  zdań  atomo-

wych wchodzących w jego zakres. Prawdziwość zaś

zdania atomowego polega na jego zgodności z fak-

tem   atomowym.   Prawdziwość   zdań   ogólnych   jest

również zależna od prawdziwości zdań atomowych,

czyli zdania ogólne muszą być ujmowane jako ko-

niunkcja zdań atomowych.

Z   zasady   ekstensjonalności   wynika   więc,   że

 

30

3
1

background image

wszelkie  badanie  prawdziwości  poznania  wymaga

rozkładania  wszystkich  twierdzeń  na  zdania  ato-!

mowę,  bowiem  od  ich  prawdziwości  jest uzależ-!

niona prawdziwość całego poznania.' Język, a zatem

poznanie, jest zbiorem zdań atomowych. Prawdzi-

wość pewnego systemu zdań atomowych zależy od

wartości  logicznej   zdań   atomowych  wchodzących w

skład  tego  systemu.   Zatem wszelkie  porządne i

myślenie musi być rozkładalne na zdania atomowe. l

Bowiem  jedynie  myślenie  rozkładalne  na  zdania \

atomowe  da  się  ocenić  jako  prawdziwe lub  fał-

\    szywe.

Wskazaliśmy   powyżej   na   jeden   z   momentów

atomizmu   logicznego,   a   mianowicie   na   moment

szczególnie   istotny   ze   względu   na   neopozytywi-

styczną koncepcję zdań protokolarnych. Oczywiście

poza tym w atomizmie  logicznym jest  cały  szereg

innych,   niemniej   istotnych   kwestii,   które   tutaj

pomijamy.

Neopozytywiści,   opierając   się   na   sugestiach

atomizmu logicznego, a głównie Wittgensteina, roz-

budowali   teorię   uzasadniającą,   że   język   naukowy

można   w   sposób   zwarty   zbudować   z   jednolitych,

prostych elementów. Tymi prostymi elementami są

proste,   bezpośrednio   zrozumiałe   zdania   o  prostych

wrażeniach.  Zdania  protokolarne  miały być takimi

właśnie prostymi zdaniami opisującymi elementar-

ne   doświadczenie   i   miały   stać   się   fundamentem

wiedzy empirycznej. Wszelkie ogólne tezy nauk mogą

być tylko wtedy uznane za empiryczne, jeśli  dają

się   sprowadzić   do   zdań   protokolarnych.   Zdania

protokolarne mają tę zaletę, że można ich prawdzi-

wość  sprawdzić  bezpośrednio  przez  doświadczenie.

Zdanie   „stół   jest   zielony"   uznajemy,   patrząc   na

dany stół, za prawdziwe lub fałszywe, czyli usta-

lamy   jego   wartość   logiczną   empirycznie.   Jeśli   na-

tomiast to proste zdanie wchodzi w zakres jakiegoś

zdania złożonego czy systemu zdań, to jest jednym

z  elementów,  od  których  zależy  prawdziwość  ca~

łości.

Koncepcja zdań protokolarnych nie była bynajmniej

jednolitą i zwartą teorią; było w niej wiele

punktów wątpliwych i spornych dla samych wie-

deńczyków, a także wiele momentów nigdy przez

nich w sposób ostateczny nie rozstrzygniętych. Dla-

tego omawiając nieco bliżej ten problem przedsta-

wimy przede wszystkim pewne fragmenty dyskusji

na temat zdań protokolarnych, która toczyła się na

łamach „Erkenntnis". Największe jej nasilenie przy-

pada  na  lata  1932—3.  Główne wypowiedzi w  tej

kwestii można znaleźć w trzecim tomie tego pisma.

Carnap w artykule pt.  Uberwindung der Me~

thaphysik   durch  Logische  Analyse  der  Sprache'

porusza  między  innymi  sprawę  zdań  protokolar-

nych. Cały problem został tu postawiony na płasz-

czyźnie walki z metafizyką, eliminacji zdań meta-

fizycznych.   Za   zdanie   empiryczne   można   uznać

tylko takie zdanie, o którym na podstawie doświad-

czenia można orzec,  czy jest prawdziwe,  czy fał-

szywe,   czyli   zdanie   sprawdzalne   doświadczalnie.

Zdanie protokolarne jest określone jako zdanie mó-

wiące o najprostszych zmysłowych i uczuciowych

jakościach, „zdanie dotyczące tego, co bezpośrednio

dane". Każde zdanie nie będące zdaniem protoko-

larnym musi dać się wyrazić w postaci koniunkcji

kilku zdań protokolarnych. Tylko wtedy można je

uznać   za   zdanie   empiryczne,   tylko   wtedy   jego

prawdziwość   może   być   empirycznie   sprawdzona.

Wszelkie zdanie, którego treść nie da się przedsta-

wić przy pomocy zdań protokolarnych, jest zdaniem

metafizycznym.  Zdania protokolarne miały służyć

do eliminacji metafizyki, sprowadzalność zdań do

zdań protokolarnych miała być kryterium rozróż-

niania wiedzy empirycznej  od metafizyki.  Zdania

1

 Erk. II.

 

32

Kolo Wiedeńskie

3
3

background image

protokolarne były traktowane jako podstawa wszel-
kiej   wiedzy   empirycznej,   ostateczny   składnik   po-
znania.

Zdaniom  protokolarnym  przysługuje   charakter

empiryczny bez względu na ich stosunek do innych

zdań i one decydują o empiryczności wszystkich

innych zdań.

W dalszych rozważaniach  tego problemu Car-nap

i Neurath ujęli zdania protokolarne jako zdania

języka  fizykalnego.  Najprostsze zdania  empi-

lyczne powinny być formułowane w języku fizyki,

tzn. stwierdzać jakiś fizykalny stan rzeczy. Język

iizykalny charakteryzuje hię występowaniem czaso--

przestrzennych    przyporządkowań    oraz    sprowa-

dzalnością wszelkich jakości do ilości. Język proto-

kolarny   określono   następująco:    ..Pod   terminem

^zdania   protokolarne»-   będziemy   odtąd   rozumieli

zawsze zdania zapisów pierwotnych. Język, do któ-

rego należą te zdania, będziemy nazywali ^językiem

protokolarnym*-." 

l

 Język protokolarny ma być rów-

nocześnie    językiem    fizykalnym.    Proste    zdania o

wrażeniach empirycznych mają być formułowane w

pojęciach fizykalnych. Sprowadzalność zdań em-

pirycznych   do   zdań   protokolarnych   jest   równo-

znaczna ze sprowadzalnością ich  do zdań fizykal-

nych.

„Między zdaniami protokolarnymi S i jakąś zu-

pełnie szczególną  częścią języka fizykalnego istnieje

przyporządkowanie   tego   rodzaju,   że   ilekroć   mamy

jakiekolwiek   zdanie   każdego   języka   w   postaci   za-

pisu S, tylekroć przyporządkowane mu zdanie fizy-

kalne   posiada   ważność   intersubiektywną   i   na   od-

wrót   [...]   język   protokolarny   stał   się   częścią   ję-

zyka fizykalnego" 

2

.

1

 Carnap:  Die  physikalische  Sprache  als  Univer-

salsprache der Wissenschaft. Erk. II. s. 438. Carnap,

tamże  s.  458.

Interpretacja zdań protokolarnych jako zdań fi-

zykalnych była sprawą bardzo ważną, miała bowiem

zapewnić   intersubiektywny   charakter   zdań   proto-

kolarnych   i   umożliwić   uniknięcie   psychologizmu

charakterystycznego dla rozważań starej filozofii na

temat wrażeń zmysłowych.

Wskazaliśmy  dotąd   dwa   islotne   twierdzenia

w sprawie zdań protokolarnych: a. zdania protoko-

larne   są   najprostszymi   zdaniami   opisującymi   do-

świadczenie. Cały system wiedzy powinien opierać

się   na   zdaniach   protokolarnych,   a   przez   to   mieć

charakter empiryczny. Jeśli zdania nie można przed-

stawić w postaci zbioru zdań protokolarnych, czyli

nie można wykazać jego  powiązania  z doświadcze-

niem, to  jest  ono  zdaniem metafizycznym;  b.  język

protokolarny jest językiem fizykalnym.

Początkowo   zdania   protokolarne   uważano   za

zdania   pewne,   nie   wymagające   sprawdzenia   ani

potwierdzenia. „Zdania protokolarne nie wymagają

żadnego   sprawdzenia".

1

  Przeciw   tej   tezie   Carnapa

zaprotestował Neurath „...nie istnieją ani «pierwot-

ne zdania protokolarne"-, ani zdania, które «nie wy-

magają żadnego sprawdzenia*".

2

Sprawa   była   niezmiernej   wagi.   Jeżeli   zdania

protokolarne miały być fundamentem wiedzy empi-

rycznej,   to   zagadnienie   ich   pewności   było   sprawą

centralną.  Rozwiązanie Carnapa było pozornie ide-

alne — cała wiedza empiryczna opierała się na ele-

mentarnych   składnikach   empirycznych;   jeśli   te

elementarne   składniki   są   pewne,   nie   wymagające

sprawdzenia,   to   mamy   idealną,   przez   nic   nienaru-

szalną konstrukcję poznania empirycznego. Wszyst-

ko, co nie mieści się w ramach tej konstrukcji, jest

metafizyką godną pogardy.

1

Carnap:   Die   physikalische   Sprache...   Erk.   II.

s.  438.

2

Neurath: Protokollsdtze. Erk. III, s. 211.

34

background image

Jednakże słusznie od razu zwrócono uwagę na

nierealność   takiej   koncepcji.   Zdania   protokolarne

jako proste zdania empiryczne są zdaniami, których

prawdziwość zależy od konkretnych warunków,

a   nie   jest   czymś   absolutnym.   Poza   relatywnością

prawdy zdań protokolarnych, ciągłej zmianie ulega

zespół przyjętych zdań protokolarnych, tak jak cią-

głej zmianie ulega nasz opis świata. Dlatego zdania

protokolarne   wymagają   stałego   doświadczalnego

sprawdzania  ich prawdziwości  i nie mogą być po-

traktowane  jako   trwały  fundament  wiedzy  w  tym

sensie, że tworzą niezmienny zespół zdań absolutnie

prawdziwych, znajdujących się u podstaw całej wie-

dzy ludzkiej.

Neurath zarzucał Carnapowi, iż ujmując w ten

sposób  zdania  protokolarne  nie  wyzwolił  się  spod

wpływu   starego   materializmu,   który   poszukiwał

„ostatecznych elementów" czy „bezpośrednich prze-

żyć" jako składników naszego poznania.

Neurath  odrzucił   tezę  o absolutnej   pewności

zdań protokolarnych. Zdania protokolarne nie są

w   żaden   sposób   uprzywilejowane   w   stosunku   do

innych zdań. Przyjmujemy pewne zdania jako pro-

tokolarne na zasadzie konwencji, nie ma natomiast

absolutnie   pewnych   zdań   w   budowie   nauki.   Jeśli

zdania   protokolarne   nie   są   zdaniami   absolutnie

pewnymi, to w jaki sposób określamy warunki,

w których zdanie protokolarne jest prawdziwe,

a w których fałszywe. Jako kryterium rozstrzyga-

jące   wprowadza   Neurath   zasadę   wzajemnej   kohe-

rencji zdań: jeśli dane zdanie jest zgodne z syste-

mem zdań już uznanych, to zostaje uznane za praw-

dziwe, jeśli jest sprzeczne, to należy je odrzucić.

W ten sposób Neurath unikał wprawdzie trudności

związanych   z  absolutystycznym  ujmowaniem  zdań

protokolarnych, ale jednocześnie rezygnował z kon-

sekwentnego empiryzmu. O uznaniu zdania proto-

kolarnego nie decydowała jego empiryczna praw-

dziwość, lecz logiczna niesprzeczność z innymi zda-

niami.

W toku dyskusji okazało się, że określenie zda-

nia protokolarnego jako zdania opisującego to, co

bezpośrednio   dane   w  doświadczeniu,   jest   zupełnie

niewystarczające. Trzeba było precyzyjniej określić

zarówno samo zdanie protokolarne, jak i charakter

zależności między zdaniami protokolarnymi a pozo-

stałymi zdaniami empirycznymi.

Równie istotny był problem struktury logicz-

nej   zdań   protokolarnych.   Czy   zdania   protokolarne

różnią   się   od   innych   zdań   swymi   właściwościami

logicznymi, czy też nie ma żadnej takiej różnicy

i struktura logiczna zdań protokolarnych jest spra-

wą obojętną? Carnap głosił tezę, że zdania protoko-

larne   nie   muszą   spełniać   żadnych   warunków   for-

malnych: „...prawdziwe zdanie protokolarne tworzy

się  w ten sposób,  że oddaje  się  izomorficznie (tj.

zgodnie   z   ich   strukturą)   treść   przeżyć".

1

  Neurath

natomiast   charakteryzował   zdania   protokolarne

jako zdania realne, mające pewną określoną formę

logiczną. „Zdania protokolarne są to zdania realne,

które  mają tę samą formę słowną  co inne zdania

realne,   z  tym,  że  zawsze  występuje  w  nich   imię

własne,  powtarzające  się   wielokrotnie  w  określo-

nym związku z innymi terminami"

2

. Dla zdania pro-

tokolarnego   jest   zatem   charakterystyczna   pewna

budowa syntaktyczna polegająca na tym, iż wystę-

puje   w   nim   imię   własne   oraz   pojęcia   wyrażające

postrzeżenie'. Przykładem zdania protokolarnego bę-

dzie więc zdanie typu: zapis Ottona o godz. 3 min.

17: [Otton o godz. 3 min. 16 myślał: (w pokoju

o godz. 3 min. 15 Otto widział stół)].

Dla  Carnapa  zdanie protokolarne musiało po

prostu opisywać jakąś prostą treść empiryczną, było

1

Carnap: Erwiderung auf die vorstehenden Auf-

stitze von Zielsel und Duncker. Erk. III, s. 180.

2

Neurath: Protokollsatze, Erk. III, s. 207.

 

36

3
7

background image

wypowiedzią typu: ,,tu czerwono". ,,teraz gorąco".

Dla Neuratha  musiało  być to zdanie  opisujące  za-

istnienie określonego wrażenia u określonej osoby.

Bez  występowania   osoby, która   doznaje   określo-

nego wrażenia, zdanie nie jest protokolarne. Zda-

nie: „Pan A widzi na stole zielony przedmiot" jest

zdaniem protokolarnym, nie jest nim natomiast zda-

nie: ,,Na stole leży zielony przedmiot".

Dla Carnapa zdania protokolarne znajdują się

poza systemem języka i dlatego ich forma jest obojętna.

Zdania te są jak gdyby słownymi odpowiednikami

wrażeń.  System  językowy  obejmuje  zdania        

B

empiryczne nieprotokolarne i sformułowania praw        *

przyrody. Zdania protokolarne nie wchodzą do systemu

nauki, dlatego też nauka nie jest od nich zależna i

zmienność tych zdań nie powoduje zmian w systemie

nauki.

1

Dla   Neuratha   zdania   protokolarne   wchodzą   do

systemu   języka,   dlatego   ich   forma   nie   jest   dowol

na,   lecz   związana   ze   składnią   danego   języka.   Zda

nia   protokolarne   są   zdaniami   opisującymi   akt   po

znawczy.   Sprzeczne   zdania   protokolarne   nie   mogą

istnieć   w   jednym   systemie.   Obowiązuje   zasada   ko

herencji:   jeśli   zdanie   nie   jest   zgodne   z   systemem.

należy je odrzucić.

t

Relacja między zdaniami protokolarnymi a po-

zostałymi   zdaniami   empirycznymi   nie   była   ujmo-

wana  jednolicie.   Relacja  ta  była  sprawą  dużej  do-

niosłości,   skoro   szło   o   skonstruowanie   logicznego

drzewa   genealogicznego   wiedzy   opartej   o   dane

empirii. A również, skoro chodziło o eliminacją

z nauki wszystkich twierdzeń  nie opartych na  ele-

mentach doświadczalnych.

Początkowo   Carnap   wysuwał   sugestie,   które

wskazywałyby na to, iż wszystkie zdania niemetafi-

zyczne winny być wyprowadzone ze zdań protoko-

Później Carnap przejął stanowisko Neuratha.

larnych w oparciu o reguły składni logicznej da-

nego języka. Jednakże teza  ta  nie była w sposób

stanowczy  przez   niego  wypowiadana.   Raczej   po

prostu sprawy ściśle nie formułowano. Z kolei Car-

nap   określił   stosunek   zdań   empirycznych   niepro-

tokolarnych do zdań protokolarnych jako sprowa-

dzalność tych pierwszych do drugich. Sprowadzal-

ność była zresztą różnie rozumiana.

1

  Carnap rozu-

miał  ją  jako  możliwość   wydedukowania  ze  zdania

empirycznego zdań protokolarnych. .,System nauko-

wy nie daje  się wywieść ze zdań protokolarnych,

natomiast   zdania   protokolarne   potwierdzają   go

tylko   coraz   lepiej"

?

.   ..Sprawdzenie   (weryfikacja)

zdań systemu przez podmiot S odbywa się w ten

sposób, że ze zdań tych dedukuje się zdania w języ-

ku  protokolarnym  podmiotu   S  i  porównuje   je   ze

zdaniami zapisu S. W możliwości takiego wyprowa-

dzenia zdań języka protokolarnego zawiera się treść

zdania; jeśli w wypadku jakiegoś zdania nie ma ta-

kiej możliwości, wówczas nie posiada ono treści,

jest bez sensu; jeśli z dwóch zdań można wypro-

wadzić   to   samo,   wówczas   treść   ich   jest   iden-

tyczna, orzekają to samo, są wzajemnie przetluma-

czalne" 

:l

.

Schlick w artykule pt. Uber das Fundament der

Erkenntnis  wysunął  odmienną  koncepcję  elemen-       \

tarnych zdań empirycznych. W dyskusji na temat

j zdań protokolarnych chodziło o znalezienie takich

zdań, które byłyby niezmienne i z którymi można

uzgodnić wszystkie inne zdania nauki. Dotychczasowe

propozycje   określenia   zdań   protokolarnych nie

spełniały — zdaniem Schlicka — tej roli. Żadne z

przedstawionych  ujęć nie  gwarantuje pewności

1

Bliższe   omówienie   tej   sprawy   można   znaleźć

w artykule M. Kokoszyńskiej „Filozofia nauki w Kole

Wiedeńskim".  Kwartalnik Filozoficzny,  t.  13.

2

Carnap: Erk. III, s. 177.

3

Carnap: Erk. III. s.  108.

 

38

3
9

background image

zdań protokolarnych, nie daje możliwości uznania

ich za fundament  wiedzy. „Istotną  jej  [koncepcji

zdań   protokolarnych]   wadą   jest   zapoznanie   różnej

ważności zdań, co wyraża się najsilniej w fakcie,

iż dla   systemu  wiedzy, który  ktoś   przyjmuje   jako

«prawdziwy», najważniejsze  są jego własne zda-

nia i tylko one odgrywają rolę decydującą [...]

W każdym wypadku, niezależnie od tego, jaki obraz

świata bym sobie skonstruował, sprawdzałbym jego

prawdziwość   tylko   przy   pomocy   swych   własnych

doświadczeń, nigdy nie pozwoliłbym sobie odebrać

tego   punktu   zaczepienia,   moje   obserwacje   byłyby

zawsze  kryterium  ostatecznym.  Powiedziałbym

w pewnym sensie: «co widzę, to widzę»" *

Schlick podkreślając, że nie można uznać zdań

protokolarnych za pierwotne w systemie wiedzy ani

w sensie logicznym, ani w sensie czasowym, odrzu-

cił  koncepcję   zdań  protokolarnych  i  próbował

w inny sposób znaleźć empiryczną podstawę pozna-

nia. Elementarnych zdań nie należy szukać ze wzglę-

du na  ich  pochodzenie,  taka  metoda  nie  może  do

niczego doprowadzić. Funkcjonowanie nauki pole-

ga   na   wysuwaniu   hipotez   i   potwierdzaniu   ich   lub

obalaniu.   Dlatego   najistotniejszymi   zdaniami   będą

zdania,   którym   przysługuje   funkcja   potwierdzania

hipotez, czyli zdania stojące  na szczycie wiedzy,

tzw. konstatacje. Konstatacje są zdaniami stwierdza-

jącymi wynik naszego poznania,  zdaniami, w któ-

rych   wyrażamy  pozytywny  (lub   negatywny)   wy-

nik   naszych   przewidywań   i   przepowiedni   nauko-

wych.   Konstatacje   są   weryfikacją   naszej   wiedzy.

Konstatacjami   chciał   Schlick   zastąpić   zdania   pro-

tokolarne.

Poświęciliśmy   tak   wiele   uwagi   zreferowaniu

głównych wątków dyskusji dotyczącej zdań proto-

kolarnych, ponieważ był to centralny punkt teorii

1

 Schlick: GA, s. 302.

empirystycznej neopozytywizmu. Chodziło również

o pokazanie, jak skomplikowany i trudny był pro-

blem zdań protokolarnych i ile kłopotów nastrę-

czało jego rozwiązanie, oraz o wskazanie, iż neopo-

zytywiści nigdy nie dali zadowalającego określenia,

co to jest zdanie protokolarne; sami to zresztą przy-

znawali.

Koncepcja zdań protokolarnych miała być roz-

wiązaniem   problemu   empirycznych   podstaw   po-

znania. Rozważmy, w jakim stopniu jest ona uza-

sadnieniem wiedzy empirycznej.

Sama   koncepcja   jest   bardzo   prosta.   Chodzi

o znalezienie prostych zdań stwierdzających dane

bezpośrednio     fakty     doświadczalne.     Wskazanie

istnienia takich zdań oraz możliwości zbudowania

w oparciu o nie całej nauki ma być równocześnie

aktem obalającym metafizykę. Ma służyć do wyeli-  /

minowania z poznania wszystkiego, co nie jest wie-  l

dzą  empiryczną,  wszelkich  twierdzeń,   które  prę-  /

tendują do naukowości, a nie mają charakteru do-

świadczalnego.

Koncepcja zdań protokolarnych jest pokrewna

koncepcji empiriokrytycznej Macha. Wspólne jest

im   poszukiwanie   elementarnych   empirycznych

składników   poznania.   Zdania   protokolarne   są   od-

powiednikiem elementów Macha. Z tą jednak róż-

nicą,   że   Mach   szukał   elementarnych   wrażeń   zmy-

słowych, aby na nich oprzeć całe poznanie, podczas

gdy neopozytywiści szukali najprostszych zdań opi-

sujących fakty empiryczne. Mach ujmował problem

psychologicznie, twierdzą neopozytywiści, opierając

poznanie na najprostszych wrażeniach, czyli zajmo-

wał się procesem poznania. W Kole Wiedeńskim na-

tomiast zajmowano się efektem poznania i szukano

prostych zdań.

Jednakże poszukiwanie przez neopozytywistów

pierwotnych   zdań   o   faktach   zamiast   pierwotnych

wrażeń nie uchroniło ich przed psychologizmem.

 

40

4
1

background image

W   gruncie   rzeczy   poszukując   elementarnych   zdań

doświadczalnych   poszukiwali   oni   elementarnych

wrażeń. Bo do czego w końcu sprowadzało się dąże-

nie do znalezienia zdań elementarnych? U wszyst-

kich   autorów   był   to   problem   zdań   opisujących

proste doświadczenie jakiegoś poznającego podmio-

tu. Szukając zdań sprawdzalnych bezpośrednio

w doświadczeniu rozważano i określano siłą rzeczy,

co to jest proste doświadczenie, którego opisem są

zdania protokolarne. Założenia neopozy ty wistów,

o których mówiliśmy poprzednio, o oddzieleniu ba-

dań dotyczących efektu poznania od problemu pro-

cesu poznania okazały się złudą.

Psychologizm teorii zdań protokolarnych pole-

gał na tym. że jako ostateczny, podstawowy skład-

nik  wiedzy  realnej  przyjmowano  zdania   opisujące

subiektywne wrażenie psychiczne.

Wprowadzając do swojej teorii koncepcje zdań

protokolarnych stanęli neopozytywiści wobec wielu

trudności filozoficznych. Opierając cały system wie-

dzy na zdaniach protokolarnych oparli oni w rezul-

tacie całe poznanie na indywidualnym doświadcze-

niu.   Oparcie   całego   poznania   na   indywidualnym

doświadczeniu   wiąże   się   zawsze   z   następującą

trudnością:   jakie   jest   przejście   od   elementarnego,

subiektywnego   poznania   jednostkowego   do   po-

wszechnego, zrozumiałego dla  wszystkich  poznania

intersubiektywnego.   Z  tego,   że   teoria   zdań   proto-

kolarnych kryje w sobie niebezpieczeństwo psycho-

logizmu i indywidualizmu, zdawano sobie sprawę

w   Kole   Wiedeńskim.   Przypomnijmy   choćby   za-

rzut   Schlicka,   że   prawdziwość   zdań   protokolar-

nych  ..sprawdzałbym  tylko  we   własnych   doświad-

czeniach".

W  jaki sposób  zamierzano uniknąć  tych trud-

ności?   Przede   wszystkim   przy   pomocy   koncepcji

języka fizykalnego. Carnap wyraża to expressis ver-

bis: „Język fizykalny jest uniwersalny i intersubiek-

tywny. Na tym polega teza fizykalizmu'' '. Dlaczego

język   fizykalny   jest   intersubiektywny?   Bo   zdania

języka fizykalnego ujmują mierzalne relacje w świe-

cie, dają czaso-przestrzenne określenie faktów,

a dzięki temu są powszechnie zrozumiałe, jednako-

wo interpretowane i komunikowalne. Język proto-

kolarny zatem  był  równocześnie  językiem  fizykal-

nym.   Czyli   warunkiem   empirycznego   charakteru

zdania była, równoznaczna z przekładalnością go

na   zdania   protokolarne,   przekładalność   na   zdania

fizykalne. W języku fizykalnym wyrażalna jest  je-

dynie struktura poznania, jedynie relacja  pomię-

dzy faktami. Tylko też wiedza o relacjach  może

mieć charakter intersubiektywny. Stąd teza, o któ-

rej będzie nieco później mowa, że poznanie może

mieć   jedynie   charakter   strukturalny,   gdyż   tylko

struktura jest wyrażalna.

Ze  względu   na  problem   intersubiektywności

zdań   protokolarnych   najistotniejsza   była   przekła-

dalność zdań psychologicznych na zdania fizykalne.

Chodziło o to, w jaki sposób zdanie, w którym opi-

suję mój stan psychiczny w języku pojęć psychicz-

nych, przełożyć na zdanie, które by nadal opisy-

wało  ten sam stan psychiczny, lecz przy pomocy

innych pojęć, mianowicie  pojęć  fizykalnych. Wza-

jemna przekładalność tych dwu typów zdań dałaby

bowiem   połączenie   indywidualności   przeżycia   do-

świadczalnego z zapewnieniem mu intersubiektyw-

nego charakteru. Skoro indywidualne doświadczenie

możemy wyrazić  przy pomocy zdania opisującego

jakiś stan fizykalny, a więc mierzalny, a więc ko-

munikowalny i powszechnie zrozumiały, to wykra-

czamy poza zaczarowany krąg świadomości  jedno-

stkowej, poznania jednostkowego. Stąd też karko-

łomne nieraz próby Carnapa, aby wszystkie stany

1

 Carnap:   Psychologie  in physikalischer Sprache.

Erk. III, s. 108.

 

42

4
3

background image

f   psychiczne   opisać   w   języku  fizykalnym,  próby,

które na ogół sprowadzały się do behavioryzmu

(por. wybór s. 160).

Z drugiej strony podkreślanie indywidualności

przeżycia wyrażonego w zdaniu protokolarnym było

istotne i nie można było zeń zrezygnować ze względu

na sprawę weryfikacji zdania. Weryfikacji bowiem

dokonuje  się   przez  bezpośrednie   doświadczenie   i

moment   ten   musiał   być   silnie   podkreślony  ze

względu   na   empirystyczny   charakter   doktryny.

Równocześnie,   aby  ta   weryfikacja   miała  charakter

intersubiektywny, zdanie musiało być wyrażalne

w języku fizykalnym.

W jakim stopniu fizykalizm rozwiązywał pro-

blem intersubiektywności poznania? Wydaje się,

że fizykalizm nie likwiduje wskazanych wyżej trud-

ności,   przede   wszystkim   dlatego,   iż   wątpliwą   się

wydaje możliwość przekładania wszystkich zdań

na język fizykalny. Do sprawy tej powrócimy je-

szcze później, gdy będzie mowa o fizykalizmie

w związku z problemem stworzenia jednolitego ję-

zyka nauki i logiki języka nauki. Następnie dlate-

go, że nawet zdanie protokolarne wyrażone w języ-

ku   fizykalnym  wymaga   odwołania   się   do   indywi-

dualnego doświadczenia.

Koncepcja   zdań   protokolarnych   wskazuje,   iż

neopozytywiści   usiłowali   oprzeć   całe   poznanie   na

subiektywistycznie ujmowanym doświadczeniu.

Neurath   próbował  wybrnąć  z   psychologizmu

przy pomocy pomysłów formalnych. Wprowadzając

koherencyjną   teorię   prawdy'   uniezależniał   zdania

protokolarne   od   tego,  co  „bezpośrednio  dane",   od

indywidualnego wrażenia. Cechą wyróżniającą zda-

nie protokolarne miała być, według jego koncepcji,

nie  bezpośrednia  sprawdzalność  tego  zdania   przez

doświadczenie, lecz określona budowa syntaktycz-

na. Czyli — zdanie protokolarne określał w sposób

formalny. Prawdziwość zdania protokolarnego była

uzależniona nie od jego zgodności z doświadcze-

niem,   ale   od  jego   logicznej   niesprzeczności   wobec

przyjętego systemu zdań. Tak więc Neurath chronił

teorię zdań protokolarnych przed psychologizmem.

ale rezygnował z jej empirycznego charakteru.

Coraz   większe   odchodzenie   przedstawicieli

Koła Wiedeńskiego od empiryzmu, od „bezpośred-

nich danych", w kierunku formalizmu jest zupeł-

nie wyraźne. Szczególnie jaskrawo widać to, jeśli

wziąć pod uwagę niektóre wcześniejsze prace

z okresu kształtowania się Koła.

Schlick, u którego tendencje do przechodzenia

•w kierunku formalizmu były najsłabsze, odmiennie

rozwiązuje  problem poznania jednostkowego i  po-

znania intersubiektywnego. Za Wittgensteinem bro-

ni   on   tezy,   że   proste   doświadczenie   ma   charakter

neutralny. Elementarne doświadczenie nie ma cha-

rakteru jednostkowego, nie jest bezpośrednim prze-

życiem,   wrażeniem   konkretnego   poznającego   pod-

miotu.   „Ta   neutralność   doświadczenia   —   w   prze-

ciwieństwie   do   subiektywności   głoszonej   przez

idealistów — jest  jedną z podstawowych tez praw-

dziwego   pozytywizmu.   Zdanie   ^wszelkie   doświad-

czenie jest  doświadczeniem jednostkowym» ozna-

cza albo prosty empiryczny fakt, że wszystkie dane

są   w   pewnym   stopniu   zależne   od   stanu   systemu

nerwowego mojego ciała M, albo jest zdaniem po-

zbawionym sensu. Poza tym fizjologicznym faktem,

doświadczenie nie jest «moim»- doświadczeniem, jest

ono samodzielne i nie «należy» do nikogo" '.

Charles   Morris,   przedstawiciel   pragmatyzmu,

będący   pod   dużym   wpływem   filozofii   neopozyty-

wistycznej i próbujący połączyć różne wątki obu

tych kierunków, ostro krytykował empiryzm neo-

 

Zob. s. 36-8.

Schlick: GA. s. 365.

 

44

4
5

background image

pozytywistyczny   jako   empiryzm   indywidualistycz-

ny.

1

  Neopozytywiści,   opierając   całą   swą   koncepcję

teoriopoznawczą   na   doświadczeniu  indywidualnym,

w   sposób   nieuchronny  natykają   się   na   kłopoty

w kwestii intersubiektywności wiedzy.  Przyjmując

za podstawę wiedzy proste zdanie, opisujące własne

wrażenie zmysłowe,  nie mamy  od niego  przejścia

do   wiedzy   mającej   charakter   powszechny.   Dlatego

pewną rację mogą mieć ci krytycy neopozytywizmu.

którzy   zarzucają   mu   solipsyzm.   Indywidualistycz-

nemu   ujmowaniu   doświadczenia   przeciwstawiał

Moriis   stanowisko   pragmatyzmu,   który   bierze   pod

uwagę   doświadczenie   społeczne.   Traktuje   on   do-

świadczenie   jako   więź   między   człowiekiem   a   śro-

dowiskiem, a myślenie jako zdolność symbolicznego

reagowania   organizmu   na   pewne   bodźce   ze-

wnętrzne. A gdy doświadczenie przestaje być indy-

widualnym   przeżyciem,   indywidualnym   procesem

doznawania   wrażeń,   to   poznanie   empiryczne   na-

biera   niewątpliwego   charakteru   intersubiektyw-

nego.

KONSTRUKCJA   WIEDZY   LUDZKIEJ

Poznanie jest, zbudowane z prostych elementów

natury   empirycznej.   Te   dane   doświadczalne   są

łączone  przez  umysł   ludzki   w   pewien   określony

sposób,   według   pewnych   reguł   niezależnych   od

doświadczenia i tak tworzy się gmach wiedzy ludz-

kiej.   Taką   konstrukcję   poznania   odnajdujemy   za-

równo u Hume'a, jak i w neopozytywizmie. Wszel-

kie   różnice   istniejące   między   filozofią   Koła   Wie-

deńskiego   a   filozofią   Hume'a   nie   zacierają   tego

podobieństwa.

W   koncepcji   Hume'a   istnieją  impresje   umysłu.

które są dane w poznaniu. Te impresje, czyli proste

wrażenia,   są   następnie   kojarzone   ze   sobą   według

określonych   zasad.   Istnieją   trzy  zasady  kojarzenia

czyli  łączenia wrażeń.  Są  to:  podobieństwo,  stycz-

ność w czasie i przestrzeni oraz przyczynowość. Da-

ne doświadczenia i zasady kojarzenia tworzą pozna-

nie. ,,A jednak, chociaż myśl nasza zdaje się posia-

dać tę nieograniczoną swobodę, przekonamy się po

bliższym zbadaniu,  że zamknięta jest faktycznie

w obrębie bardzo ciasnych granic i że cala ta twór-

cza   władza   umysłu   obejmuje   jedynie   zdolność   łą-

czenia,   przekształcenia,   powiększenia   lub   umniej-

szenia materiału, dostarczonego nam przez zmysły

i doświadczenie" '.

Zasady   kojarzenia   nie   mają   charakteru   empi-

rycznego, nie pochodzą z doświadczenia, umysł po-

siada  je  niezależnie  od  doświadczenia.   W   doświad-

czeniu jedynie konstatujemy fakty.

Wiedza   nasza   dotyczy   albo   faktów,   albo   sto-

sunków między impresjami umysłu. Wiedza o fak-

tach   ma   charakter   empiryczny,   wiedza   o   relacjach

między   impresjami   ma   charakter   aprioryczny.   Po-

znanie jest zbudowane z tych dwu elementów.

Konstrukcja   poznania   zarysowana   przez   neo-

pozytywistów   jest   analogiczna.   Wiedzę   o   faktach

można zdobyć jedynie drogą doświadczalną. Wiedza

o   faktach   jest   wiedzą   realną,   informującą   o   rze-

czywistości   empirycznej.   Oprócz   tego   elementem

składowym poznania   jest   wiedza  formalna.  Jest   to

wiedza niezależna od doświadczenia, wiedza a prio-

ri. Nie mówi ona nic o rzeczywistości. Ustala jedy-

nie pewne związki formalne między myślami.

W   związku   z   tymi   dwoma   typami   wiedzy

istnieje wyróżnienie prawdy formalnej i materiał-

/

 

1

 Morris: Logical Posititism and Scie-ntific Empi-

ricism. Paris 1934.

1

 Hume:    Badania   dotyczące   rozumu   ludzkiego.

Lwów 1919 s.  19.

 

46

4
7

background image

nej.  Zdania  empiryczne  są  prawdziwe, gdy  zostaną
potwierdzone przez doświadczenie. Natomiast twier-

dzenia nauk formalnych są prawdziwe niezależnie
od doświadczenia. Te dwa różne sposoby konstato-

wania prawdziwości są podstawą podziału na wie-
dzę realną, która ma charakter empiryczny, i wie-

dzę formalną, która jest aprioryczna.

To   rozróżnienie   przez   neopozytywistów   wie-

dzy formalnej i realnej było odejściem od pewnej
tradycji empiryzmu, a szczególnie empiryzmu dzie-

więtnastowiecznego. Neopozytywiści w nowy sposób
ujęli w ramach empiryzmu sprawę charakteru lo-

giki i matematyki. John Stuart Mili, znany logik :
i empiryk angielski XIX w., był zwolennikiem tezy,

iż logika  i  matematyka posiadają ważność empi-
ryczną.  Neopozytywiści przeciwstawili się tej  tra-

dycji filozofii Milla. Mili twierdził, że konsekwentny
empiryzm   winien   wszelką   wiedzę   wyprowadzać z

empirii, a zatem również i wiedzę logiczną. Trak-
tował on prawdy logiki i matematyki jako uogól-

nienia   empiryczne,   a   więc   nie   mogące   posiadać
powszechnej   ważności   i   konieczności.   Złudzenie, iż

prawa  logiki  mają powszechną ważność  i  ko-
nieczność, wynika stąd, że są one uogólnieniami róż-

nych  psychologicznych  procesów  kojarzenia,  pro-
cesów, z którymi mamy stale na co dzień do czy-

nienia. Mili uznał logikę za gałąź psychologii, a re-
guły logiki za reguły kojarzenia psychologicznego.

Tradycyjna logika uważała, że istnieją pewne ogólne
prawdy w postaci praw logicznych i pewników ma-

tematycznych, które są oczywiste i konieczne i nie
wymagają dowodu. Mili zanegował to twierdzenie

głosząc, że logika ma taki sam charakter jak wszelka
inna  wiedza.  Prawa  logiczne,   żeby  uznać ich

wartość, muszą być uzasadnione empirycznie. Wy-
dają się nam one tylko dlatego konieczne, iż są oparte

na bardzo dużej liczbie doświadczeń i stały się
powszechnymi   regułami   kojarzenia.   ..[... ]psycholo-

48

giczna teoria twierdzi, iż istnieją skojarzenia natu-
ralne i powstałe nawet z koniecznością, spowodowa-

ne przez porządek naszych wrażeń i przez wspom-
nienia wrażeń..." '

Empiryczne ujmowanie logiki przez Milla moż-

na sprowadzić do dwu zasadniczych tez: 1. logika
jest   pochodzenia   doświadczalnego,   jej   prawa   są

uogólnieniem   zasad   kojarzenia,   które   są   natury
psychologicznej; 2. sprawdzenie prawdziwości praw

logiki   następuje   poprzez   doświadczenie,   potwier-
dzalność wartości logiki jest wyłącznie empiryczna.

Neopozytywiści   zupełnie   inaczej   rozwiązują

problem logiki. Logika nie ma, wedle nich. charak-

teru   empirycznego.   Odrzucają   interpretację   logiki
jako uogólnienia psychologicznych zasad kojarzenia.

Logika nie ma hic wspólnego z psychologią.

2

  Lo-

gika nie zajmuje się psychologicznymi powiązania-

mi myśli, lecz bada formalne stosunki między my-
ślami.   Wobec   tego   logika   nie   ustanawia   swoich

praw   na   podstawie   doświadczenia   (na   podstawie
psychologii), lecz niezależnie od doświadczenia. Lo-

gika to nie są prawa natury rządzące psychologicz-
nym procesem myślenia. Reguły gramatyczne nie

są   oparte   na  żadnych   zjawiskach  przyrodniczych,
lecz są stworzone przez człowieka i mają charakter

arbitralny."

3

Zdania   logiki   nie   są   prawdziwe   na   mocy   do-

świadczenia.   Tym   różni   się   ona   od   nauk   empi-
rycznych. O prawdziwości zdań empirycznych roz-

strzygamy odwołując się do doświadczenia. Uzna-

1

Mili: Ań Examination of sir William Hamilton's

Philosophy.   cyt.   wg   British   Empirical   Philosophers,

ed. by Ayer, s. 546.

2

Antypsychologiczne   rozumienie   logiki   nie   jest

pomysłem  neopozytywistów.  Antypsychologizm w lo

gice   rozwinął   Husserl   w   Logische   Untersuchungen,

Halle 1900.

3

Schlick: G A, s. 349.

4    Kolo Wiedeńskie

49

background image

nie logiki za naukę nieempiryczną oznacza, iż

! o prawdziwości zdań logicznych rozstrzyga się bez

l pomocy doświadczenia.

Logika,   podobnie   jak   matematyka,   formułuje

zdania, które są ważne niezależnie od doświadcze-

nia. Doświadczenie nie może potwierdzić ani zane-

gować, udowodnić ani obalić żadnych reguł logicz-

nych. Logika nie jest oparta na doświadczeniu i jest

od niego niezależna. Tezy logiki są prawdziwe na

mocy definicji.

Logika, która nie informuje o rzeczywistości,

nie jest nauką realną, lecz formalną.

Neopozytywiści   odrzucili   więc   zarówno   tezę

Milla o zdaniach logiki jako zdaniach  syntetycz-

nych a posteriori,  jak i tezę Kanta o zdaniach lo-

giki i matematyki jako zdaniach syntetycznych

a  priori.  Zdania   logiki   wg   neopozytywistów   mają

charakter zdań analitycznych a priori.

Neopozytywiści nie interesują się pochodzeniem

praw  logiki. Podstawą  do uznania  logiki za naukę

formalną,   a   nie   empiryczną,   jest   sposób   ustalenia

prawdziwości   zdań   logicznych.   Prawdziwość   zdań

logiki  jest   niezależna  od  doświadczenia,   podczas

gdy  prawdziwość   zdań  nauki  i  wartość   logiczna

zdań syntetycznych zależy od empirii. W kwestii po-

chodzenia  logiki niektórzy neopozytywiści  (np.

V. Kraft) są gotowi przyznać, że geneza logiki tkwi

w  doświadczeniu,  choć   wydaje   się   wątpliwe,  aby

udało się taką tezę pogodzić z całością systemu po-

zytywizmu logicznego.

Teza o niezależności praw logiki i matematyki

od doświadczenia nie jest oczywiście niczym nowym

w filozofii, lecz w ramach empiryzmu występowała

ona bardzo rzadko, przy czym nigdy w sposób kon-

sekwentny. Neopozytywiści pierwsi wprowadzili ją

do empiryzmu. Jak pisze Kraft, znaleźli rozwiązanie

dylematu: albo nieprawidłowa interpretacja logiki,

albo rezygnacja z empiryzmu.

Wiedza formalna i realna tworzą całość nasze-

go poznania. ,,Zdania syntetyczne i analityczne mają

w nauce zastosowanie następujące. Przyrodnik for-

mułuje zdania syntetyczne, np. zdania jednostkowe

dla   opisu   faktów   zaobserwowanych   lub   zdania

ogólne, formułowane i stosowane próbnie jako hi-

potezy. Ze sformułowanych zdań chce teraz uczo-

ny wydedukować inne zdania syntetyczne, np. aby

przewidzieć   przyszłość.   Zdania   analityczne   służą

jako środek pomocniczy przy takim wnioskowaniu.

Nauki formalne nie mają znaczenia samoistnego,

lecz   są   składnikiem   pomocniczym,   włączonym  do

języka   ze   względów   technicznych,   który   ułatwia

technicznie językowe przekształcenia, niezbędne

w naukach realnych [...] Nauka formalna nie ma

w ogóle przedmiotu. Jest  ona systemem bezprzed-

miotowych, beztreściowych zdań pomocniczych" '.

Nauki realne formułują zdania syntetyczne

a  posteriori,  czyli — innymi słowy — wiedzę o rze-

czywistości   zawierają   jedynie   zdania   empiryczne.

Nauki formalne formułują  zdania analityczne

a priori,  czyli zdania niezależne od doświadczenia,

które jednak nie mają żadnej zawartości treścio-

wej, a jedynie określają formalne związki. Całe po-

znanie sprowadza się do tych dwu typów zdań.

Widzimy  więc,   że   zarówno   Hume   jak   neopo-

zytywiści   wyróżniają   w   poznaniu   dwa   elementy

składowe: 1. zdania o faktach, które mają charak-

ter  empiryczny oraz 2. relacje   między myślami,

które mają charakter apriorycznych tautologii.

Metafizyką   w   tym   ujęciu   będą   wszystkie   te

twierdzenia, które nie mieszczą się w tych dwu ty-

pach   wiedzy.  A więc  przede  wszystkim  wszystkie

twierdzenia o faktach, które nie mają charakte-

ru empirycznego, wszelkie próby konstruowania

1

 Carnap:   Formalwissenschaft    und   Realwissen-

schaft. Erk. V, s. 35.

 
50

5
1

background image

wiedzy o rzeczywistości nie w oparciu o doświad-

czenie.

Nauka jest  systemem zdań empirycznych zbu-

dowanych przy pomocy tautologii. „Nauka jest sy-

stemem   zdań,   opartym   na   doświadczeniu.   Lecz

sprawdzenie empiryczne nie następuje w odniesie-

niu do poszczególnego zdania, lecz w stosunku do

całego systemu lub systemu wobec niego częściowe-

go. Sprawdzenie następuje w oparciu o zdania pro-

tokolarne, pod którymi rozumie się zdania zawarte

w pierwotnym zapisie np. fizyka czy psychologa" '.

Zagadnieniu możliwości skonstruowania jedno-

litego   systemu   wiedzy   empirycznej   przypisywano

ogromne   znaczenie.   Wiele   rozważań   neopozytywi-

stycznych skupiało   się wokół tego problemu.  Cała

dyskusja   na   temat   zdań   protokolarnych   dotyczyła

jednego  z  aspektów   tej  kwestii   —  znalezienia  naj-

pierwszych  elementarnych   podstaw  systemu   wie-

dzy i  charakteru  zależności   między  tymi najprost-

szymi   zdaniami   empirycznymi   a   pozostałymi   zda-

niami empirycznymi. Najbardziej  rozwiniętą pró-

bę   skonstruowania   empiryczno-logicznego   systemu

pojęć, a zatem i systemu poznania przedstawił Car-

nap  w  swym  „systemie   konstytucyjnym"  wyłożo-

nym w pracy pt. Der logische Aufbau der Welt -.

ZAGADNIENIE   TREŚCI   I   RELACJI   W   POZNANIU

Poznanie może dotyczyć jedynie relacji między

wrażeniami, a nie wrażeń samych. Bowiem jedynie

o zdaniach mówiących o relacjach między jakościa-

mi zmysłowymi możemy orzekać jako  o prawdzi-

wych lub fałszywych. Tylko takie zdania są spraw-

dzalne.

1

Carnap: Erk.  II. s. 437.

2

Leipzig 1928.

y"

Nasze dane doświadczalne mają charakter jako-

ściowy. Np. dostrzegamy kolor zielony albo odczu-

wamy smutek. Dane doświadczalne to jakości zmy-

słowe,   uczucia   to   jakości   psychologiczne.

Poznanie  nie   dotyczy   jakości   psychologicznych,

gdyż   są   one  niekomunikowalne.   Żadna   taka

jakościowa   treść   nie  może   być   nikomu

przekazana,   zakomunikowana.  Nie   potrafimy

człowiekowi niewidomemu wytłumaczyć, co to jest

kolor zielony, ani człowiekowi, który nigdy nie był

smutny, czym jest smutek.

Treść naszych przeżyć psychicznych nie może

być   bezpośrednio   przekazana   przy   pomocy

języka.  W języku oczywiście są słowa oznaczające

poszczególne   rodzaje   naszych   stanów

psychicznych,  ale  nie  możemy  opisać   w   języku

treści,   która   się  dla  nas  wiąże  z  każdym  takim

słowem. Możemy używać słowa „zielony", ale nie

możemy opisać tego, co to jest „zieloność". Treść

jest niewyrażalna.

Treści   zieloności,   czy   „istoty   zieloności"   nie

możemy wyrazić. Jak się w takim razie dzieje, że

ludzie mogą porozumiewać się, nie używając pojęć

oznaczających   pewne  jakości  zmysłowe?  Choć

jakości   jako  takie   są   niewyrażalne,   to   jednak

możemy opisywać stosunki między nimi. W ten

sposób   zostają   ustalone   pewne   granice

dowolności   używania   i   rozumienia   pojęć

oznaczających treści.

Treści jakościowe określamy przez opis sto-

sunków zachodzących między nimi. Nie możemy

opisać treści zieloności przy pomocy zdania typu

„istotą zieloności jest to a to", zdanie takie mogłoby

jedynie   mieć   charakter   określenia  ignotum   per

igno-tum.  Natomiast możemy sformułować zdanie

w rodzaju: „na zielonym kwadracie znajduje się

czerwony   trójkąt"   i   w   ten   sposób   po   pewnej

ilości takich opisów konfrontowanych z faktami

dochodzi  się   do   jakiegoś   mniej   więcej

jednoznacznego rozumienia różnych treści.

 
52

5
3

background image

Carnap uważał, że elementarne doświadczenie

może być jedynie natury ilościowej, a nie jakościo-

wej. Elementarne doświadczenia to nie jakościowe

elementy, lecz najprostsze relacje. Twierdzenia

o elementarnych doświadczeniach są twierdzeniami

o   relacjach,   a   nie   mają   jakościowego   charakteru.

Wrażenie   wzrokowe   czy  słuchowe   nie   jest   częścią

strumienia   wrażeń,   lecz   pierwszym   szczeblem

abstrakcji   dokonanej   przez   zestawienie   i   po-

równanie. Elementarne doświadczenie składa się

z   najprostszych   relacji,   jak   podobieństwo,   róż-

ność itp.

„Zdania naszego języka mogą komunikować je-

dynie logiczną strukturę zielonego koloru, nie są

one zdolne do wyrażenia najważniejszej rzeczy, mia-

nowicie  niewyrażalna  jest  jakość  zieloności,  to, co

tworzy   jej   prawdziwą   naturę,   jednym   słowem

treść"'.

Poznanie   dotyczy  więc   nie   treści,   lecz   relacji

między   nimi.   Jedynie   zdania   opisujące   relacje   są

zdaniami   sprawdzalnymi.   Fakt   empiryczny   jest

pewną relacją między jakościami zmysłowymi. Zda-

nie opisujące  taki fakt można sprawdzić przez po-

równanie go z tym faktem. Natomiast zdania, które

by   próbowało   opisać   treść   jakości,   sprawdzić   nie

można. Zdanie „istotą zieleni jest to a to" może

mieć nieskończenie wiele interpretacji, każda z nich

jest równie słuszna, a tym samym wszystkie są nie-

słuszne.  Nie ma żadnego kryterium prawdziwości

tego typu zdań.

Treść nie jest intersubiektywna. Mojego odczu-

cia  psychicznego  nazwanego  „smutkiem"   czy  „zie-

lonością" nie mogę nikomu przekazać, tak jak nie

mogę zrozumieć cudzych treści psychicznych. Inter-

subiektywny charakter mają jedynie relacje pomię-

dzy jakościami psychicznymi.

Właściwością relacji czy struktury jest jej wy-

rażalność i komunikowalność. Natomiast niemożność

wyrażania jest właściwością treści.

Schlick jako treść w poznaniu określa właśnie

wszystko   to,   co   niewyrażalne.   „Różnica   między

strukturą  a  materiałem,  między formą  a treścią

jest,   mówiąc   niezbyt   dokładnie,   odpowiednikiem

różnicy między tym, co może zostać wyrażone,

a tym, co niewyrażalne." '

Wyrażenie implikuje dwa fakty, wyrażany

i wyrażający (stan rzeczy i zdanie opisujące ten

stan   rzeczy).   Wspólna   między  nimi  jest   struktura

(relacje występujące), natomiast to, co je różni, to

treść.   Wyrażać   coś   oznacza   zrezygnować   z  treści.

Wszelka wiedza j est*wyrażaniem i dlatego nie do-

tyczy treści,  lecz struktury. Podobieństwo i zgo-

dność poznania ze światem empirycznym jest jedy-

nie podobieństwem strukturalnym.

W poznaniu ujmujemy jedynie ilościowe a nie

jakościowe charakterystyki świata. Jakościowe cha-

rakterystyki  są  niewyrażalne.   Język  fizykalny jest

językiem, który właśnie  ujmuje  ilościowe charak-

terystyki. Zdania fizykalne są intersubiektywne

i weryfikowalne, gdyż język ten operuje charakte-

rystykami, które dadzą się wyrazić liczbowo.

Ten pogląd neopozytywistów na problem treści

i   struktury   poznania   kształtował   się   pod   bezpo-

średnim   wpływem   koncepcji   Wittgensteina.   (Sam

pogląd zresztą jest dość stary i można go znaleźć,

oczywiście w nieco innej postaci, choćby u Macha.)

Idzie  o  pogląd  Wittgensteina  na  temat wza- 

v

jemnego stosunku między językiem a światem. Sto-

sunek ten polega na zgodności strukturalnej. Świat  .

składa się z faktów. Fakty są proste i złożone. Fakt

złożony składa się z faktów atomowych. Fakt ato-

mowy składa się z przedmiotów. Przedmioty tworzą

 

Schlick:  GA.  s.  163.

Schlick: GA. s.  159.

 

54

5
5

background image

substancję świata. Bez tej substancji nie mogliby-

śmy tworzyć obrazu świata, czyli formułować zdań

o świecie. W fakcie atomowym przedmioty są ze

sobą  powiązane   w pewien  określony  sposób.   Ten

sposób powiązania jest strukturą faktu atomowego.

Poznanie polega na tym, że tworzymy obraz faktów

atomowych.   Warunkiem   istnienia   obrazu   jest   wy-

stępowanie   wspólnej   formy   przedmiotu   obrazowa-

nego i obrazu. Myśl jest logicznym obrazem faktów.

Jest to możliwe dzięki istnieniu analogicznej struk-

tury zdania i faktu. Tworzenie poznania polega na

tym, że konstruujemy zdania, które mają taką samą

strukturę jak obrazowane fakty. Poznanie łączy

z   rzeczywistością   jedynie   analogiczna   struktura.

Tylko strukturę świata możemy poznać. Poznaje-

m

y ją przez to, że jest zawarta w naszym poznaniu.

Poznając strukturę naszego poznania możemy przez

nią poznać strukturę świata.

IMMANENTYZM    TEORIOPOZNAWCZY

Klasycznym twórcą immanentyzmu był Hume.

Zapytywał on, o czym mamy prawo sądzić na pod-

stawie   poznania   empirycznego.   Czy  doświadczenie

informuje nas o istnieniu świata na zewnątrz nas,

czy  istnieje  coś  poza   naszymi   wrażeniami,   czy  też

posiadamy wiedzę jedynie o świecie naszych wra-

żeń, czyli o rzeczywistości empirycznej? „Czy spo-

strzeżenia zmysłowe są wywołane przedmiotami ze-

wnętrznymi, do nich podobnymi, jest  to  ąuaestio

facti.  Jak należy pytanie to rozstrzygnąć? Niewąt-

pliwie na podstawie doświadczenia, tak jak wszyst-

kie inne tego rodzaju pytania. Ale tutaj  doświad-

czenie   zupełnie   milczy   i   milczeć   musi.  Umysłowi

zawsze obecne są tylko spostrzeżenia i niepodobna,

by zdobył jakieś doświadczenie co do ich związku

z przedmiotami. Przyjmując więc. iż taki związek

istnieje, nie opieramy się na rozumowaniu." '

Innymi słowy Hume powiada: nie wiemy, czy

i czego wiedza nasza dotyczy, nie możemy jej z ni-

czym   zewnętrznym,   z   żadnym   światem   porównać,

mamy po prostu i jedynie wiedzę daną w doświad-

czeniu. Jeśli oglądam coś zielonego, to wiem tylko

tyle. że mam wrażenie zieloności, nie wiem nato-

miast nic o tym, czy istnieje  jakiś przedmiot zie-

lony.  Znamy jedynie  świat  naszego  doświadczenia,

czyli rzeczywistość empiryczną, natomiast nie wie-

my,   czy   istnieje   jakiś   inny   świat,   który   istniałby

niezależnie od nas nć* zewnątrz nas. Nie wiemy,

czy istnieją przedmioty zielone, gdy mamy wrażenie

zieloności.   Nie   możemy   powiedzieć   ani   czy

istnieją, ani czy nie istnieją, bo doświadczenie nas

o tym nie informuje. Doświadczenie mówi nam je-

dynie o świecie naszych przeżyć empirycznych,

o świecie naszego poznania. Jednym słowem Hume

na   pytanie,   o   czym   informuje   nas   doświadczenie,

odpowiada, że doświadczenie nic nam nie mówi na

temat   istnienia   jakiegoś   niezależnego   przedmiotu

naszego poznania. Mamy tylko poznanie dane w do-

świadczeniu, o niczym więcej nie wiemy; nie wie-

rny, czy istnieje   zewnętrzny przedmiot  poznania

czy też nie. Pytanie to musi pozostać bez odpowie-

dzi, gdyż doświadczenie nie daje materiału do ta-

kiej odpowiedzi. Stajemy tu wobec znaku zapyta-

nia,   nie   możemy   wypowiedzieć   ani   zdania   twier-

dzącego, ani przeczącego.

Neopozytywiści   kontynuowali   stanowisko   Hu-

me^.

Neopozytywiści   uznają   jedynie   wiedzę   empi-

ryczną, czyli sprawdzalną doświadczalnie. Doświad-

czalnie sprawdzalne jest poznanie dotyczące świata

1

 Hume D.: Badania dotyczące rozumu ludzkiego.

Lwów 1919. s. 167.

 
56.

5
7

background image

empirycznego, czyli świata naszych wrażeń zmysło-

wych. Jeśli wypowiadam zdanie „widzę zielono'',

to jest to zdanie, które opisuje moje wrażenie zmy-

słowe i właśnie dzięki temu mogę je bezpośrednio

sprawdzić przez porównanie go z samym tym wra-

żeniem.   Analogiczna   sytuacja   jest   ze   wszystkimi

zdaniami   mówiącymi   o   wrażeniach   zmysłowych,

czyli   opisującymi   rzeczywistość   empiryczną.   Oczy-

wiście   również   zdania   weryfikowalne   pośrednio

przez sprowadzenie ich do zdań protokolarnych ma-

ją   ten   sam   charakter,   dają   się   przedstawić   jako

zdania   dotyczące   świata   wrażeń.   Niesprawdzalne

wedle neopozytywistów są zdania, których nie moż-

na  sprowadzić  do  zdań o wrażeniach.  Np. zdania

„istotą świata jest byt idealny" nie można spraw-

dzić, ponieważ nie można go przedstawić przy po-

mocy zdań protokolarnych, nie da się ono do nich

sprowadzić, innymi słowy nie da się sprowadzić do

zdań   mówiących   o   wrażeniach   zmysłowych   pod-

miotu. A więc zdania mówiące o czymś innym niż

o świecie moich wrażeń nie są zdaniami sprawdzal-

nymi, a zatem nie są poznaniem, lecz metafizyką.

Hume pytał — o czym możemy sądzić na pod-

stawie doświadczenia? Neopozytywiści pytają — ja-

ka   wiedza   jest   sprawdzalna   empirycznie,   co   jest

poznaniem, a co metafizyką? Hume wykazywał

w odpowiedzi, czego nie możemy wiedzieć w opar-

ciu o doświadczenie. Neopozytywiści wskazują, z ja-

kich   teorii   musimy   zrezygnować,   ponieważ   nie

można ich zweryfikować empirycznie.

Doświadczenie zakreśla granice naszej wiedzy,  a

tym   samym   określa   pojęcie   przyjmowanej   rze-\

czywistości. Znamy tylko świat naszego doświad-i

czenia i tylko on dla nas istnieje.

Tylko wiedza o świecie empirycznym jest we-

ryfikowalna.   Nie   oznacza   to,   aby   neopozytywiści

negowali istnienie innej rzeczywistości poza świa-

tem wrażeń. Nie. nie wypowiadają oni w tej kwe-

stii tezy negatywnej. Po prostu dlatego, że teza ne-

gatywna jest  równie  nieuprawniona jak teza pozy-

tywna. Uznawanie przez nich jedynie rzeczywistości

empirycznej  nie oznacza ani negacji  istnienia ja-

kiejś innej rzeczywistości (np. istnienia przedmio-

tów materialnych), ani twierdzenia, że istnieje jedy-

nie rzeczywistość  empiryczna.  Twierdzą oni tylko

tyle, że w poznaniu jest  nam dostępna rzeczywi-

stość empiryczna, że tylko wiedza o świecie empi-

rycznym podlega sprawdzeniu. Głoszą po prostu

tezę o niemożliwości jakiegokolwiek twierdzenia

o   czymś,   co   nie   byłoby   światem   doświadczenia.

Wszelkie   takie   twierdzenia  byłyby  bowiem   twier-

dzeniami metafizycznymi, niesprawdzalnymi empi-

rycznie. Wymóg sprawdzalności empirycznej pozna-

nia określa granice tego poznania, może ono doty-

czyć jedynie świata wrażeń zmysłowych.

Jedyna uznawana  przez neopozytywistów rze-

czywistość to rzeczywistość empiryczna. Tylko o ta-

kiej  rzeczywistości  możemy zdobyć poznanie nau-

kowe. Uznawanie jakiejkolwiek innej rzeczywistości

poza   empiryczną   jest   wykraczaniem   poza   wiedzę

naukową.   Poznanie  naukowe   dotyczy  jedynie   rze-

czywistości empirycznej i o takiej tylko w ramach

nauki można mówić.

Stanowisko immanentyzmu teoriopoznawczego

jest   niewątpliwie   jednym   z   konsekwentniejszych

stanowisk   filozoficznych.   Poznanie   ma   charakter

empiryczny, w poznaniu jest nam dana taka a taka

rzeczywistość   empiryczna,   jest   to   jedyna  rzeczy-

wistość, o której coś wiemy; ani nie negujemy, ani

nie  przypuszczamy  możliwości   istnienia   innej  rze-

czywistości, gdyż żadna wiedza w tej sprawie nie

jest nam dana, nic na ten temat nie wiemy. Imma-

nentyzm nie neguje  istnienia  świata zewnętrznego

niezależnego od nas, stawia jedynie w tej kwestii

znak   zapytania;   rozważa   tylko,   czy   doświadczenie

upoważnia nas do jakichkolwiek twierdzeń na ten

 
58

5
9

background image

temat i na to pytanie odpowiada, negatywnie. Dana

jest nam jedynie wiedza empiryczna i wszelkie pró-

by wykraczania poza to, co dane, są bezsensowne.

Koncepcji tej można zarzucić przede wszystkim to,

że jest ona niezadowalająca intelektualnie, że zbyt

wiele   kwestii   pozostawia   poza   granicami   zasięgu

poznania,   na   zbyt   wiele   kwestii   odmawia   odpo-

wiedzi.

Neopozytywiści wszystkie spory filozoficzne do-

tyczące zagadnienia istnienia  świata zewnętrznego

oraz   jego   natury   uznali   za  metafizykę.   Nauka   nie

odpowiada na te problemy, zajmuje się nimi jedy-

nie   metafizyka.   Neopozytywiści   chcieli   postawić

swoją   teorię   poza   wszelkimi   sporami   na   temat

istnienia   lub   nieistnienia   bytu   materialnego   czy

idealnego,  na   temat  takiego  czy  innego jego  cha-

rakteru, chcieli odrzucić zarówno solipsyzm jak

i  idealizm.  Uważali,  że  problemy te  wykraczają

poza   ramy   wiedzy   weryfikowalnej,   czyli   poznania

naukowego.   Dążąc   do   likwidacji   metafizyki   neo-

pozytywiści   podkreślali   potrzebę   odrzucenia   pro-

blemu   istnienia   świata   zewnętrznego   oraz   szeregu

innych problemów filozoficznych. Oczywiście spra-

wa   pozostawania   neopozytywizmu   poza   wszelkimi

sporami filozoficznymi była jedynie wskazówką me-

todologiczną wysuwaną przez neopozytywistów, lecz

nigdy przez nich nie zrealizowaną. O pewnych zało-

żeniach filozoficznych Koła będziemy jeszcze mó-

wić nieco później. Jednakże już z tego, o czym była

mowa,   wynika   wyraźnie,   że   neopozytywizm   nie

pozostawał   neutralnym   wobec   problemów   filozo-

ficznych.

W   swej   koncepcji   teoriopoznawczej   traktują

neopozytywiści poznanie jako coś po prostu istnie-

jącego. Poznanie jest tym, co dane w doświadcze-

niu.   Odrzucają   rozpatrywanie   poznania   jako   re-

lacji:  podmiot — poznanie — przedmiot, jak to

czyni większość filozofii. Różne są możliwe odpo-

wiedzi   dotyczące   tej   relacji.   Zazwyczaj   w   teorii

poznania stosuje się następującą procedurę — a. naj-

pierw zakłada się istnienie jakiegoś bytu. coś istnie-

jącego, b. następnie to, czemu to coś istniejącego

jest dane, czyli podmiot poznający, c. wreszcie to,

co jest  dane. Lub też na odwrót, wychodzi się od

podmiotu poznającego i szuka się sposobu przejścia

odeń   do   jakiegoś   poznawanego   przedmiotu.   Zwo-

lennicy   takiego   ujęcia   poznania   traktują   je   jako

stosunek   między   zewnętrznym   a   wewnętrznym,

między psychicznym a fizycznym. W ujęciu imma-

nentyzmu przyjmuje się poznanie jako punkt wyj-

ścia, jako dane. Nie jest ono ani procesem pozna-

wania, ani relacją między podmiotem a przedmio-

tem. Wszelkie inne ujęcie poznania niż jako danego

musiałoby   zakładać   jakąś   wiedzę   pozaempiryczną.

Rozpatrywanie  poznania  jako stosunku między ze-

wnętrznym a wewnętrznym wykracza poza wiedzę

doświadczalną.

Ten   immanentystyczny   wątek   koncepcji   neo-

pozy ty wisty cznej niejednokrotnie krytykowano. In-

teresująca jest krytyka współczesnego filozofa,

H. Freistadta. Twierdzi on, że zadaniem filozofii

jest   dać   odpowiedź   na   pytanie,   co   jest   naturą

wszechświata. Natomiast neopozytywizm przeczy,

że „zadaniem nauki jest wypowiadanie twierdzeń

o realnym świecie. Ograniczają oni zadanie nauki

do korelacji  danych zmysłowych  zgodnie  z zasadą

ekonomii myślenia f...] Nie wysuwają żądania, aby

te   twierdzenia   odbijały   aktualne   stosunki   między

realnymi rzeczami istniejącymi niezależnie od na-

szej obserwacji  [...] Pozytywizm jest intelektualnie

niewystarczający, gdyż nie daje żadnego poglądu

na istotę wszechświata." '

1

 Freistadt   H.:   Dialectical  Materialism,   Friendly

Interpretation. „Philosophy of Science", vol. 23. nr 2.

 

60

6
1

background image

FILOZOFIA JAKO LOGICZNA

ANALIZA  JĘZYKA

LOGICZNA   ANALIZA   JĘZYKA

j5  IX  ażde poznanie  wyraża  fakt,  który  w nim po-

znano. Można to uczynić w rozmaity sposób i w róż-

nych   językach,   przy   pomocy   dowolnych   systemów

znaków. Wprawdzie te możliwe sposoby wyrażają

to samo poznanie, ale właśnie dlatego muszą mieć

coś wspólnego. Tym wspólnym jest ich logiczna for-

ma. Tak więc każde poznanie jest nim przez logicz-

ną formę. Przez  nią poznanie przedstawia poznany

stan rzeczy, ale sama forma nie może być przedsta-

wiona." 

1

Poznanie polega na przedstawianiu faktów em-

pirycznych  przy pomocy języka. Język  jest  zbiorem

symboli   uszeregowanych  w   pewien   określony  spo-

sób.   Sposób   uporządkowania   nazywamy  gramatyką

języka   lub   jego   składnią   logiczną.*Bez   języka   po-

znanie   byłoby  niemożliwe.   Dokonuje   się   ono   bo-

wiem przez wyrażenie pewnego zespołu faktów em-

pirycznych, pewnego stanu  rzeczy  przy pomocy sy-

stemu  symboli.  Język jest  właśnie takim systemem

symboli   służącym do  wyrażania   poznania.   Bez   ję-

zyka   nie   moglibyśmy   dokonać   poznania,   bo   nie

moglibyśmy nic wyrazić, nic opisać, nic  przedsta-

wić.   Poznanie   ludzkie   tym   się   właśnie   różni   od

„poznania" zwierząt, iż jest poznaniem wyrażalnym

w języku. Poznanie jest niepodzielnie związane z ję-

zykiem,   czyli  systemem  symboli,   przy pomocy któ-

rego opisuje się fakty świata empirycznego. Język

1

 Schlick: GA. s. 34.

jest   narzędziem   myślenia   i   warunkiem   myślenia.

Myśli,   które   nie   są   sformułowane,   nie   są   myślami.

Istotną właściwością języka jako systemu symboli jest

to,   iż   nie   jest   on   zwykłym   zbiorem   symboli   czy

znaków   słownych,   lecz   zbiorem   uporządkowanym.

Język składa się z wielu znaków. Każdy znak języka

ma znaczenie, które jest jego stałą funkcją i które

jest względnie niezmienne. Znaki języka mogą być

łączone   według   określonych   reguł.   Znaczenie

kombinacji   znaków   jest   uzależnione   od   po-

szczególnych   znaków   wchodzących   w   zakres   tej

kombinacji   oraz   sposobu   ich   połączenia.   Istnieją

więc  dwa  podstawowe  elementy  języka: zbiór  zna-

ków,  czyli słownik,  oraz  reguły  łączenia tych  zna-

ków, czyli gramatyka języka.

Badania  dotyczące języka można  prowadzić

w   trzech   płaszczyznach.   W   funkcjonowaniu   języka

wyróżniamy   trzy   czynniki:   człowiek   używający   ję-

zyka,   wyrażenia   języka   i  fakty  czy  przedmioty,   do

których   się   te   wyrażenia   odnoszą.   Badania   języka

można  przeprowadzać  ze  względu   na  każdy  z  tych

trzech   czynników.'A   więc   można   badać   człowieka

jako   producenta   znaków,   sposób   tworzenia   i   uży-

wania  przez  niego   znaków,   jednym słowem  stosu-

nek   między   człowiekiem   a   językiem:   tę   dziedzinę

nazywamy   pragmatyką.   Można   abstrahować   od

stosunku między znakiem a człowiekiem i rozpatry-

wać stosunek języka do tego, co on opisuje, stosu-

nek znaku do tego, co on oznacza, słowa do przed-

miotu,   zdania   do   faktu:   te   problemy   nazywa   się

semantyką.   Wreszcie   można   abstrahować   od   obu

powyższych   kwestii   i   badać   wzajemne   stosunki

między   znakami,   czyli   ograniczyć   się   do   relacji

wewnątrz   języka   między   jego   poszczególnymi   wy-

rażeniami. Są to zagadnienia składni logicznej.

Wspominaliśmy   powyżej,   iż   zainteresowania

neopozytywistów koncentrowały  się głównie   wokół

efektu poznawczego, a nie psychologii procesu po-

 

62

6
3

background image

znania.   Efekt   poznania   to   system   zdań   wypowie-

dzianych   przez   naukę.   Interesował   ich   nie   proces

poznania,   lecz  poznanie  zobiektywizowane.  Pozna-

nie   zobiektywizowane   to   język,   zespół   wypowiedzi

językowych.   Badanie   poznania   to   nie   —   według

neopozytywistów   —   psychologiczna   analiza   pozna-

nia, lecz analiza poznania zobiektywizowanego, czyli

analiza   języka   nauki.   Ta   analiza   jest   zadaniem   fi-

lozofii,   właściwie   pojęta   teoria   poznania   tym   po-

winna się zajmować.

Analizę poznania zobiektywizowanego rozumieli

neopozytywiści jako logiczną analizę nauki. W języku

bowiem   najistotniejsza   jest   jego   logiczna   budowa.

Tylko   dzięki   temu,   że   język   posiada   określona,

budowę,   możemy   w   nim   wypowiadać   jakiekolwiek

myśli.   Gdyby   język   był   nieskoordynowanym   zbio-

rem   znaków,   nie   moglibyśmy   przy   jego   pomocy

przekazać  najprostszej  wiadomości,  nie  moglibyśmy

sformułować   najprostszej   myśli,   nie   znając   zasad

budowy  zdania.   Funkcją  języka  jest  przedstawianie,

wyrażanie * faktów. Wyrażanie jest możliwe jedynie

dzięki strukturze logicznej języka. Świat i język mają

wedle   koncepcji   Włttgensteina   tę   samą   strukturę,

dzięki   temu   jest   w   ogóle   możliwe   jakiekolwiek

poznanie, poznanie jest odbiciem struktury  świata.

2

„Jeden i ten sam fakt może być wyrażony w tysiącu

języków   i   tysiąc   różnych   zdań   będzie  miało   tę

samą strukturę, tak jak i fakt, który one

1

W tej kwestii istnieje dość istotna różnica ter

minologiczna    pomiędzy     Schlickiem     a     Carnapetn.

Schlick twierdzi,  że zdanie wyraża fakt.  Carnap na

tomiast powiada, że zdanie reprezentuje fakt. Określe

nia   „wyrażać"   używa  on   dla  określenia  pozanauko

wego wykorzystania języka, np. „poezja wyraża nasze

uczucia". Pomimo tych różnic terminologicznych kon

cepcja jest ta sama, idzie o strukturalną zgodność zda

nia i faktu przezeń opisywanego. Por. r. I, 4.

2

Por. wybór s.  170-3.

wyrażają,   będzie   miał   tę  samą  strukturę,  i   właśnie

dlatego  jest  możliwe,  aby  wszystkie  te  zdania  wy-

rażały ten jeden fakt." '

Analiza   poznania   zobiektywizowanego   miała

więc   dla   neopozytywistów   charakter   czysto   for-

malny.  Miała  dotyczyć jedynie  formalnych  związ-

ków między różnymi elementami poznania, zdania-

mi, wyrażeniami, formalnych warunków sprawdzal-

ności   zdań,   formalnych   warunków   prawdziwości

zdań etc. Były to ich zdaniem jedyne istotne bada-

nia   dotyczące  poznania.   Analiza   logiczna  poznania

miała   równocześnie   zapewnić   realizację   tych   filo-

zoficznych postulatów, o których była mowa w po-

przednim rozdziale, a więc przede wszystkim elimi-

nację   z  poznania   tez   niesprawdzalnych   empirycz-

nie, czyli metafizyki.

W   dalszym  ciągu  rozważań  wskażemy,  w  jaki

sposób analiza logiczna była narzędziem realizacji

tezy empirycznej, iż jedynym poznaniem świata jest

wiedza doświadczalna.

Z  trzech   możliwych   płaszczyzn   badań   języko-

wych w zakresie zainteresowań Koła Wiedeńskiego

leżały  dwie: składnia i  semantyka. Było to  konse-

kwencją między innymi założeń filozoficznych. Im-

manentyzm teoriopoznawczy,  o którym była mowa

uprzednio, zakreślał bowiem wyraźnie granice pro-

blemów   poruszanych   przez   neopozytywistów.   Roz-

ważanie stosunku poznania do zewnętrznego obiek-

tywnego świata, czyli do przedmiotu poznania, jak

i   relacji   między   podmiotem   poznającym   a   jego

wytworem   —   zobiektywizowanym   poznaniem,   wy-

kracza   poza   ramy   doświadczenia.   To   stanowisko

odbiło   się   na   sposobie   ujmowania   języka.   Jedyne

problemy,   które   mieszczą   się   w   ramach   tego   po-

glądu,   to   zagadnienia   relacji  wewnątrzjęzykowych.

czyli relacji między znakiem a znakiem. Relacje

Schlick: GA, s.  158.

5     Koło Wiedeńskie

64

65

background image

między znakiem a człowiekiem oraz między zna-

kiem   a   przedmiotem   wykraczają   poza   koncepcję

immanentyzmu.   Pragmatyka   zawiera   w   sobie   ele-

menty   psychologizmu,   dotyczy   bowiem   pewnego

aspektu procesu poznania.

Carnap   ujmował   język  jako  rachunek   deduk-

cyjny   i   wszystkie   problemy   języka   jako   formalne

problemy   rachunku   dedukcyjnego.   Składnia   i   se-

mantyka były to zagadnienia formalnej budowy ję-

zyka i znaczenia ujmowanego formalnie jako funk-

cja reguł określających operowanie wyrażeniami.

SKŁADNIA   LOGICZNA   JĘZYKA

Zadaniem   logicznej   analizy   nauki   jest   analiza

twierdzeń naukowych, badanie ich rodzajów i sto-

sunków   między   nimi,   analiza   pojęć,   które   są   ele-

mentami składowymi tych twierdzeń, i teorii, będą-

cych uporządkowanymi systemami tych twierdzeń.

Logiczną składnię języka ujął Carnap jako for-

malną teorię tego języka. Formalne badania jakie-

goś   zdania   nie   dotyczą   sensu   lub   znaczenia   tego

zdania,  a jedynie rodzaju  i porządku, w jakim po-

szczególne wyrażenia występują. Weźmy np. zda-

nie „teczka jest brązowa". Jeśli powiemy, że zda-

nie to składa się z trzech słów, z których pierwsze

jest   rzeczownikiem,   drugie   czasownikiem,   trzecie

przymiotnikiem oraz, że występują one w pewnym

określonym porządku, to są to wszystko rozważania

natury formalnej. Co innego, gdyby zastanawiać się

nad treścią słowa „teczka" itd., wtedy nie byłyby

to już rozważania natury formalnej.

Logiczna składnia zajmuje się formalnymi sto-

sunkami pomiędzy różnymi elementami języka. Są

to problemy tego typu co: badanie w ramach pew-

nej teorii sposobu definiowania danego pojęcia, ba-

danie, przy pomocy jakich pojęć jest ono definio-

wane lub do definiowania jakich pojęć jest  stoso-

wane;   badanie   logicznej   zwartości   jakiejś   teorii;

badanie w ramach danej teorii logicznej zależności

zdań;  badanie,  jakie konsekwencje  logiczne wyni-

kają ze zdań danej teorii; wskazywanie zdań, które

w  ramach   danej  teorii  nie  są   ani   logiczną   konse-

kwencją pewnych zdań, ani nie są z nimi sprzeczne

itp. Widzimy więc, że składnia logiczna języka ogra-

nicza   się   do   sposobu   konstruowania   wyrażeń   ze

składników elementarnych i  wszelkich  relacji  for-

malnych między składnikami wyrażeń, jak i mię-

dzy poszczególnymi wyrażeniami.

„Przez składnię logiczną rozumiemy teorię form

zdaniowych i innych tworów językowych tego ję-

zyka." '

Składnia  logiczna  dotyczy  reguł,  które  okre-

ślają całokształt zależności formalnych w danym

języku.   Istnieją  w  zasadzie  dwa  typy  reguł.  Po

pierwsze   reguły   normujące   sposób    formowania

zdań,   tzw.   reguły  kształtowania,   które  określają,

w jaki sposób ze słów tworzy się zdania; w odróż-

nieniu od zwykłej gramatyki mają one charakter

formalny.   Po   drugie  reguły  wnioskowania,   czyli

przekształcania zdań,  określające logiczne związki

między   zdaniami.   „Aby   scharakteryzować  język,

potrzebny jest jego słownik i składnia, czyli słowa,

które w nim występują, i reguły, zgodnie z którymi

1. tworzy się zdanie z tych słów i 2. przekształca

się jedne zdania  w inne zdania  tego lub innego

języka (tak zwane reguły wnioskowania lub prze-

kładania).  Lecz czy nie jest konieczne dla zrozu-

mienia   sensu   zdań   wskazanie  «znaczenia»-  słów?

Nie, żądanie znaczenia w materialnym sensie jest

spełnione przez wskazanie formalnych reguł okre-

ślających jego składnię. Gdyż «znaczenie»- słowa jest

1

 Carnap:   Die   Aufgabe   der   Wissenschaftslogik,

„Einheitswissenschaft" Wien 1934, z. 3, s. 7.

 

fi6

6
7

background image

dane przez  przykład lub przez definicję. Tłumacze-

nie jest regułą przekształcania słowa danego języka

na słowo innego języka (np.  horse —  koń), definicja

jest   regułą   wzajemnego   przekształcania   słów   w   je-

dnym  języku.   Jest   to   prawdziwe   zarówno   dla   tzw.

nominalnych definicji (np. «słoń»- — ^zwierzę o ta-

kiej   a   takiej   charakterystyce^)   jak   i,   o   czym   się

często   zapomina,   dla   definicji   ostensywnych   (np.

«słoń>* — «zwierzę tego rodzaju, co zwierzę znajdu-

jące   się   w  określonych   warunkach   czasoprzestrzen-

nych»,   obie   te   definicje   są   tłumaczeniem   słów)."   '

Logiczne badania naszej wiedzy mogą mieć jeszcze

inny   charakter.   Badania   składniowe   dotyczą

formalnych  relacji   istniejących   w   ramach   języka,

są ograniczone do zjawisk występujących w zakresie

języka.   Drugi   typ   logicznych   badań   języka   prze-

kracza   granicę   formalnych   problemów   języka

i   uwzględnia   stosunek   wyrażeń   języka   do   przed-

miotów   spoza   języka.   Są   to   badania   semantyczne.

Dotyczą   one   takich  problemów,  jak  np.  dane  słowo

określa   pewien   przedmiot   (stół)   lub   dane   słowo

określa pewną cechę (zielony), lub  stosunek  między

rzeczami czy ludźmi (ojcostwo).

Zagadnieniami   logicznej   analizy  języka   zajmo-

wał  się w  Kole  Wiedeńskim głównie  Carnap.   Pod-

stawowe   dzieło   w   tej   kwestii   to   jego   książka   pt.

Logische  Syntax der Sprache,  która ukazała się

w 1934 roku. Jest  to  jedna  z  najważniejszych  prac

neopozytywistów.

Początkowo Carnap całą logiczną analizę języ-

ka sprowadzał do zagadnień składniowych. Uważał.

że  znaczenie   słowa   czy  zdania  jest   w   sposób   zu-

pełny określone przez reguły składniowe i dla usta-

lenia   znaczenia   nie   trzeba   wychodzić   poza   ramy

języka.   Znaczenie   było   traktowane   jako   funkcja

reguł składniowych.

1

 Carnap: Unity of Science. London 1934, s. 38.

Szersze   pojęcie   analizy   logicznej   wprowadził

Carnap do swych prac dopiero w końcowym okre-

sie istnienia Koła i w okresie emigracyjnym w USA.

ZASADA   WERYFIKACJI

Funkcją   logicznej   analizy   języka   jest   analizo-

wanie   zdań,   w   celu   wyjaśnienia   ich   sensu.   Żeby

można   było   ustalić,   co   jest   wartościowym  pozna-

niem   naukowym,   a   co   pseudopoznaniem,   trzeba

przede wszystkim umieć  określać znaczenie zdań

czy   innych   wyrażeń   językowych,   dopiero   bowiem

znając   znaczenie   zdań   można   zajmować   się   ich

sprawdzaniem.

Znaczenie zdania — to najistotniejszy moment

w analizie nauki.

Pojęcie   „znaczenia"   jest   bardzo   wieloznaczne.

Dość powiedzieć, że Ogden i Richards * podają aż

16   znaczeń   słowa   „znaczenie".   Istnieje   psycholo-

giczny sens  słowa  „znaczenie".  Np.  jeśli  słowo   „x"

powoduje określoną ludzką reakcję, pewne odczu-

cie   czy  zachowanie   jednostki   lub   grupy  ludzi,   to

dana reakcja psychiczna jest znaczeniem słowa „x".

W   grę   bowiem   wchodzi   tutaj   pewien   proces   psy-

chiczny, słowo „x" jest bodźcem wyzwalającym ten

proces i w tym aspekcie jest badane. O znaczeniu

w innym już  sensie  mówimy  wtedy,  gdy coś nazy-

wamy, gdy ustalamy relację między słowem a rze-

czą i  mówimy o  znaczeniu tego słowa, wskazując

daną rzecz, którą ono oznacza. Istnieje również po-

jęcie   „znaczenia"   w   sensie   logicznym.   Neopozyty-

wiści zajmują się tym ostatnim sensem „znaczenia".

Idzie tu o „znaczenie" wyrażeń określane przez re-

guły syntaktyczne.

1

 Ogden i Richards — autorzy wydanej w 1923 r.

w   Londynie   pracy  pt.  The   Meaning   of   Meaning,  która

odegrała dużą rolę w teorii znaczenia.

 

68

6
9

background image

Carnap sprowadzając badania języka do badań

składniowych, czyli do ustalania formalnych zależ-

ności   między   poszczególnymi   wyrażeniami   języko-

wymi ujmował problem znaczenia wyrażeń również,

w sposób wyłącznie formalny. Znaczenie słowa jest

nam wtedy znane, gdy wiemy, jak i kiedy go uży-

wać, jak się nim posługiwać.  

L

Sposób posługiwania

się słowem jest określony przez składniowe reguły

języka, czyli reguły dotyczące formalnych związków

między słowami. Znaczenie słowa jest więc jedynie

sposobem używania go. Znaczenia słowa nie wią-

zano z jakimiś określonymi treściami, a jedynie

z regułami  operowania  nim. Znajomość  znaczenia

słowa nie polega na wiedzy, co ono oznacza, lecz

w jaki sposób należy go używać.

Dwa najważniejsze  problemy teorii  wiedzy  to

kwestia   znaczenia   i   kwestia  weryfikacji.   Pierwszy

problem   to   rozstrzygnięcie   sprawy,   w   jakich   wa-

runkach zdanie ma znaczenie. Drugi to zagadnienie,

w   jaki   sposób   dowiadujemy   się,   czy   zdanie   jest

prawdziwe czy fałszywe. Oba te problemy wiążą

się ze sobą. Neopozytywiści je  utożsamili. Znajo-

mość warunków prawdziwości zdania jest  tym sa-

mym, co znajomość sensu zdania. Znaczenie i we-

ryfikowalność są identyczne. Weryfikowalność zda-

nia jest  kryterium jego sensowności.  Zdanie  ma

sens tylko wtedy, gdy jest sprawdzalne, gdy może-

my stwierdzić, czy i kiedy jest ono prawdziwe lub

fałszywe. Nie samo sprawdzenie decyduje o sensie,

lecz   jego   możliwość.   Idzie   o   logiczną   możliwość

sprawdzenia.

„Znaczenie   zdania   polega   na   metodzie   jego

weryfikacji".  Zdanie jest  sensowne  tylko wtedy,

gdy istnieje możliwość zweryfikowania go. Należy

tu odróżnić możliwość weryfikacji od samej wery-

fikacji.  Weryfikacja  jest  to procedura, czynność,

przy pomocy  której  konstatujemy, czy zdanie   jest

prawdziwe czy fałszywe. Zgodnie z empirycznym

charakterem filozofii neopozytywistów jest to pro-

cedura   natury   doświadczalnej.   Sprawdzenie   do-

świadczalne rozstrzyga o prawdziwości lub fałszy-

wości zdania. Natomiast znaczenie zdania nie jest

zależne od samej weryfikacji, nie jest utożsamione

z czynnością sprawdzania, lecz jest zależne od mo-

żliwości dokonania sprawdzenia, czyli od weryfiko-

walności. |_Znaczenie zdania jest warunkiem możli-

wości dokonania procedury weryfikacji, gdyż żeby

zdanie zweryfikować,  musimy wiedzieć, w jakich

warunkach jest ono prawdziwe. A właśnie wtedy

mówimy, że znamy znaczenie zdania, gdy umiemy

określić warunki jego prawdziwości. Weźmy np. zda-

nie: „wraz z przebiegiem takiego a takiego procesu

wzrasta temperatura". Wiemy, że jeśli w dwu mo-

mentach przebiegu procesu zmierzymy temperaturę

i   będzie   ona   w   drugim   momencie   wyższa   niż

w pierwszym, to zdanie to jest prawdziwe. Znamy

więc warunki prawdziwości tego zdania.  A więc

zdanie jest weryfikowalne, a więc sensowne. Jeśli

natomiast wykonamy czynność mierzenia tempera-

tury i przekonamy się, czy zdanie jest prawdziwe

czy fałszywe, to będzie to zdanie zweryfikowane.

Na tym polega różnica między weryfikowalnością

a weryfikacją.

Należy wyróżnić logiczną i empiryczną możli-

wość weryfikacji. Weryfikowalność empiryczna jest

kwestią techniczną. Jest po prostu możliwością lub

niemożliwością   dokonania   pewnych   doświadczeń.

Np. przed wynalezieniem mikroskopu szereg obser-

wacji i doświadczeń, obecnie przeprowadzanych

z łatwością, było niemożliwych, a więc nie można

było   weryfikować   niektórych   twierdzeń,   tak   jak

można to czynić obecnie  przy użyciu mikroskopu.

Neopozytywistom jednak idzie nie o Weryfikowal-

ność empiryczną, gdy powiadają, iż sens zdania po-

lega na metodzie jego weryfikacji. Gdy mówią

o weryfikowalności, mają na myśli logiczną możli-

 

70

7
1

background image

wość weryfikacji. Znaczenie zdania jest uzależnione

od jego logicznej weryfikowalności.

Różnica   między   empiryczną   a   logiczną   możli-

wością   weryfikacji   polega   na   tym,   że   empiryczna

weryfikowalność jest względna. Ulega zmianie wraz

z rozwojem metod eksperymentu, natomiast logicz-

na  weryfikowalność  jest  czymś stałym, niezmien-

nym na gruncie danego języka.

Na czym polega logiczna weryfikowalność zda-

nia? Weryfikacja jest logicznie możliwa, jeśli struk-

tura   zdania   nie   przeczy   regułom logiki,   jeśli   jest

zgodna z logicznymi zasadami budowy zdania.

.,Weryfikowalność, która jest niezbędnym i wystar-

czającym   warunkiem   znaczenia,   jest   możliwością

porządku logicznego; powstaje on w wyniku skon-

struowania zdania zgodnie z regułami określający-

mi sposób występowania poszczególnych wyrazów

tego   zdania.   Jedyny  wypadek,   w   którym  weryfi-

kacja  jest  niemożliwa  (logicznie),  to sytuacja,  gdy

uczyni się ją niemożliwą na skutek nieustanowienia

reguł weryfikacji." '

Zdanie w sensie logicznym jest to wypowiedź,

która jest albo fałszywa, albo prawdziwa. Gdy for-

mułujemy   zdanie   zgodnie   z   regułami   składni   lo-

gicznej, to musi ono mieć taką formę, aby mogło

być prawdziwe lub fałszywe. Wszelkie takie zdanie

będzie weryfikowalne w sensie logicznym. Zdanie,

które jest  prawdziwe  lub  fałszywe, ma znaczenie.

Jeżeli   natomiast   sformułujemy   wypowiedź   „War-

szawa   jest   dowidzenia",   to   będzie   to   po   prostu

wypowiedź pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia.

O wypowiedzi tej  nie można orzec, że jest  praw-

dziwa ani że jest fałszywa. Nie ma takiej sytuacji,

w   której   mogłaby   ona   przyjąć   jedną   z   tych   dwu

wartości   logicznych.   Taka   wypowiedź   jest   niewe-

ryfikowalna w sensie logicznym. Nie możemy usta-

1

 Schlick: G A, s. 349.

lic warunków jej prawdziwości. Taka wypowiedź

nie   ma   sensu   i   nie   jest   zdaniem   w   sensie   lo-

gicznym.

Weryfikowalność została postawiona na czysto

logicznym gruncie, czyli jako problem reguł okre-

ślających  strukturę   zdania  nadającego   się   do  we-

ryfikacji empirycznej.

Weryfikowalność jest zależna od budowy zda-

nia. Znaczenie jest funkcją struktury zdania. Zda-

nie zbudowane według reguł składni logicznej jest

zdaniem sensownym, zdaniem znaczącym. Wszelka

wypowiedź, której warunków prawdziwości nie po-

trafimy   ustalić,   jest   bezsensem,   jest   pozbawiona

znaczenia.

Logiczna   analiza   znaczenia   nie   polega  na   po-

równywaniu   zdań   ze   światem   empirycznym.   Jest

działalnością dotyczącą składni. Reguły operowania

symbolami określają znaczenie wyrażeń.

Zdania bezsensowne, pseudozdania powstają

w dwojaki sposób. Po pierwsze na skutek występo-

wania   w  nich   wyrazów,   pojęć   pozbawionych  zna-

czenia,   takich   np.   jak   „byt   w   sobie",   „zagadka

wszechbytu"   etc.   Są   to   pojęcia,   których   znaczenia

empirycznie nie potrafimy określić. Lub, po drugie,

na skutek nieprzestrzegania logicznych reguł budo-

wy   zdań.   Zwykłe   ieguły   gramatyczne   są   tu   nie-

wystarczające,  idzie o reguły logicznej  składni ję-

zyka. Jedną z przyczyn pseudozdań jest wieloznacz-

ność i nieprawidłowe używanie słowa „jest". Słowo

„jest" może występować w czterech znaczeniach:

1.  jako  orzecznik,  np.  w zdaniu  „krawat   jest  nie-

bieski", 2. w sensie przynależności do pewnej klasy

przedmiotów,   np.   „człowiek   jest   ssakiem",   3.   dla

wyrażenia tożsamości  i wreszcie  4. w sensie  egzy-

stencjonalnym. Ten ostatni sposób używania słowa

„jest" jest nieprawidłowy. Jeśli mamy zdanie „stół

jest" ze słowem „jest" w sensie egzystencjonalnym,

zdanie to ma konstrukcję analogiczną do typowego

 

72

7
3

background image

zdania  orzecznikowego „stół   jest  zielony". Słowo

„jest"  występuje  w nim jako orzecznik, a przecież

egzystencja  nie   może  być  zwykłym  orzecznikiem.

Więc   zdanie   jest   nieprawidłowo   skonstruowane,

słowo   ,,jest"   zostało   użyte   niezgodnie   z   regułami

syntaktycznymi. A zatem zdanie jest pozbawione

sensu.

Zdania   bezsensowne   mają   formę   gramatyczną

poprawną i dlatego z pozoru wyglądają na zdania,

ale w rzeczywistości są tylko pustymi dźwiękami,

bo naruszają reguły składni logicznej.

Weryfikowalność  j  es L możliwością  dokonania

weryfikacji   zdania.   Weryfikowalność   jest   utożsa-

miona ze znaczeniem zdania. Zdanie ma znaczenie*

tylko   wtedy,   gdy   jest   weryfikowalne,   natomiast

weryfikowalne   jest  tylko  wtedy,   gdy można   dać

opis   warunków,   w   których   jest   ono   prawdziwe.

Opis warunków, w których zdanie jest prawdziwe,

musi mieć charakter empiryczny, gdyż doświadcze-

nie jest kryterium prawdy. Znamy znaczenie jakie-

goś   zdania,   gdy   możemy   ustalić   warunki   jego

prawdziwości,   warunki   prawdziwości   natomiast   są

warunkami   empirycznymi.   Zdaniami,   których   wa-

runki   prawdziwości   możemy   skonstatować,   są   je-

dynie   zdania   o   faktach.   Fakt   empiryczny   jest   tą

rzeczywistością,   z   którą   można   porównać   zdanie.

Zdania o faktach  mogą być sprawdzone.  Doświad-

czalnie sprawdzamy ich prawdziwość lub fałszy-

wość.

Równocześnie znaczenie zdania jest zależne od

jego struktury logicznej. W ten sposób zostają ze

sobą połączone zasada logiczna i zasada empiryczna.

Logiczna   budowa   zdania   gwarantuje   jego   empi-

ryczny   charakter.   Zdanie   prawidłowe   logicznie   to

zdanie prawdziwe lub fałszywe. Żeby wiedzieć, że

zdanie   ma   znaczenie,   musimy   znać   warunki   jego

prawdziwości.   Warunki   prawdziwości   zdania   to

określona sytuacja, stwierdzalna empirycznie. Em-

piryczna sprawdzalność i logicznie prawidłowa bu-

dowa zdania łączą się w zasadzie weryfikacji.

Zdaniami, które mogły być bezpośrednio wery-

fikowane, były jedynie zdania protokolarne, wszyst-

kie inne zdania empiryczne mogły być weryfikowa-

ne jedynie  pośrednio poprzez zdania protokolarne.

„Logiczna   analiza   weryfikacji   jest   syntaktyczną

analizą   tych   reguł   przekształcania,   które   określają

dedukcję zdań obserwacyjnych (Carnap, Philosophy

and Logical Syntax, s.  83). Czyli zdanie weryfiko-

walne to zdanie sprowadzalne do zdań protokolar-

nych, gdyż tylko wtedy można określić jego empi-

ryczną prawdziwość lub fałszywość.

Istotą zasady weryfikacji  jest wymaganie eks-

perymentalnej   sprawdzalności   zdań   sensownych.

Koncepcja  ta przechodziła pewną ewolucję  w hi-

storii Koła Wiedeńskiego.

1

Początkowe sformułowanie głosiło, że zdanie

ma empiryczne znaczenie, jeśli może być całkowicie

zweryfikowane   przez   dane   obserwacyjne.   Wyma-

gano kompletnej weryfikacji. Uznawano, że zdanie

ma empiryczne znaczenie wtedy i tylko wtedy, gdy

wynika   logicznie   z  logicznie   niesprzecznej   grupy

zdań protokolarnych.

2

Głównym brakiem tego ujęcia były trudności,

jakie  powstały  w kwestii  interpretacji  praw  przy-

rodniczych. Prawa ogólne nie mogą nigdy być po-

twierdzone   do   końca   przez   doświadczenie,   gdyż

dotyczą nieskończonej liczby faktów. A więc prawa

przyrodnicze nie byłyby zdaniami sensownymi. Jeśli

weryfikację  pojmować   jako zupełne  i  definitywne

ustalenie   prawdziwości   zdania,   to   zdania   ogólne,

którymi są prawa przyrodnicze, nigdy nie zostaną

1

Por. Carl G. Hempel, Problems and Changes in

the  Empirist  Criterion of Meaning.  Univ.  of.  Illinois

Press, 1952.

2

Wspominaliśmy   o   tym   problemie   w   rozdziale

pierwszym.

 

74

7
5

background image

zweryfikowane, a więc powinny być uznane za me-

tafizykę. Również w wypadku zdań jednostkowych

ostatecznie zakończona weryfikacja nie jest możli-

wa, gdyż istnieje nieskończona ilość prób.

Dlatego   Schlick   uważał,   że   prawa   przyrodo-

znawstwa nie mają charakteru zdań, gdyż trzeba

by   je   uznać   za   zdania   bezsensowne.   „Prawa   przy-

rodnicze nie mają charakteru zdań, które są praw-

dziwe lub fałszywe, lecz są raczej  instrukcjami,

jak należy formułować takie zdania f...] Prawa przy-

rodnicze nie są ogólnymi implikacjami, ponieważ

nie   mogą   one   zostać   zweryfikowane   w   żadnym

wypadku;   są   raczej   wytycznymi,   regułami   zacho-

wania dla badacza szukającego drogi w świecie

i antycypującego pewne fakty [...] Nie powinniśmy

zapominać, że obserwacja  i eksperymenty są czyn-

nościami,  przy pomocy których wchodzimy w bez-

pośredni kontakt z przyrodą. Stosunki między rze-

czywistością   i  nami   znajdują  swój   wyraz  w  zda-

niach,   które   mają  gramatyczną   formę   twierdzeń,

lecz których istotny sens polega na tym, że są wska-

zówkami możliwego działania." 

1

Ze względu na trudności z utrzymaniem tezy

o całkowitej sprawdzalności zdań sensownych, Car-

nap w późniejszym okresie wysunął nową koncep-

cję   zdań   znaczących.

2

  Zamiast   utożsamienia   wery-

fikowalności i znaczenia i żądania od zdań sensow-

nych weryfikowalności, wysuwa on tezę, że zdania

sensowne powinny być potwierdzalne. Oznacza to,

że   wobec   nierealności   definitywnego   sprawdzenia

zdania, zastępuje się je jedynie stopniowo wzrasta-

jącym   potwierdzaniem   przez   doświadczenie.   Jeśli

robimy  x  prób   sprawdzających   dane   zdanie   i   nie

napotykamy na wynik negatywny, czyli przykład

1

 Schlick:  GA,  s.  57.

Carnap: TestaUlity and Meaning. Philosophy of

Science, 1936/7.

wskazujący   na   fałszywość   zdania,   to   możemy   po-

wiedzieć,   że   zdanie   jest   w   pewnym   stopniu   po-

twierdzone.   Takie   ujęcie   pozwala   na   zaliczenie

praw nauki do zdań sensownych. Wraz z tą zmianą

wprowadził Carnap inną zależność logiczną między

zdaniami potwierdzanymi pośrednio a zdaniami po-

twierdzanymi bezpośrednio.

Inną koncepcję * w tej kwestii wysunął Popper.

który   głosił   zasadę   falsyfikacji   zdań   sensownych.

Kryterium znaczenia powinna być możliwość falsy-

fikacji  zdań. Zdanie ma empiryczny sens wtedy,

gdy możliwe jest  odrzucenie go przez skończoną

ilość danych empirycznych, gdy jego negacja może

wynikać z danych obserwacyjnych. Proste zdanie

,,to A nie jest B", jeśli jest prawdziwe, falsyfikuje

ogólne   zdanie   „wszystkie   A   są   B".   To   umożliwia

sprawdzenie zdań ogólnych, a przez to umożliwia

im  posiadanie   sensu.   Popperowi   chodziło   o   inter-

pretację   praw   przyrodoznawstwa   jako   zdań   sen-

sownych. Trudnością tego stanowiska była kwestia

zdań egzystencjalnych; zdania egzystencjalne nie są

falsyfikowalne będąc weryfikowalnymi.

Zasada weryfikacji wywołała wiele krytycznych

uwag.   Najpowszechniejszym   zarzutem   przeciw   za-

sadzie   weryfikacji,   wysuwanym  spoza   kręgów   neo-

pozy ty wisty cznych, jest zarzut, iż sama zasada ma

charakter   metafizyczny.   Jako   jeden   z   pierwszych

postawił   ten   zarzut   Ingarden   na   międzynarodowym

kongresie   filozoficznym   w   Pradze   w   1936   roku.

2

Skoro neopozytywiści uznają w nauce jedynie dwa .

typy   zdań   —   zdania   syntetyczne  a   posteriori  lub

tautologie, to do której z tych grup należy zaliczyć

1

Popper:   Die  Logik  der  Forschung.  Wien   1935;

książka ta odegrała dużą rolę w historii Koła Wiedeń

skiego.

2

Por.   R.   Ingarden:   Logistyczna   próba   nowego

ukształtowania filozofii. ..Przegląd Filozoficzny". Rocz

nik 37.

77

background image

samą nasadę weryfikacji? Nie jest ona ani zdaniem

empirycznym, ani tautologią. Musi 2atem sama być

tezą metafizyczną. Zarzut ten wysuwano w większo-

ści   prac   krytycznych   poświęconych   filozofii   Koła

Wiedeńskiego. Schlick na zarzut ten odpowiadał, iż

zasada weryfikacji ma charakter definicji, a więc

nie jest metafizyczna.

Problemem  tym  zajmiemy  się  szerzej   w  roz-

dziale  ostatnim.  Spróbujemy   tam   szczegółowo   za-

nalizować, na czym polegał metafizyczny charak-<

ter   zasady   weryfikacji.   Z   zarzutem   tym   zresztą

zgodzili się później sami neopozytywiści, rezygnu-

jąc w późniejszym okresie z wielu skrajności swych

pierwotnych poglądów.

Inny  zarzut,   skierowany   przeciw   zasadzie   we-

ryfikacji, głosił, że neopozytywiści wprawdzie okre-

ślili   kryterium   znaczenia,   lecz   nie   dali   określenia

samego   znaczenia,   należałoby   natomiast   dać   takie

sformułowanie, które określa nie tylko warunki,

w   których   zdanie   ma   znaczenie,   ale   i   co   to   jest

znaczenie. Połączenie znaczenia z weryfikowalnością

jest   niewystarczające,   gdyż   najpierw   trzeba   znać

znaczenie zdania, a dopiero potem można je weryfi-

kować. Nie można sprawdzać zdania, dopóki się

nie zna jego znaczenia, z tego względu utożsamienie

znaczenia i weryfikowalności nie jest dobre.

ANTYMETAFIZYCZNY   CHARAKTER

ZASADY   WERYFIKACJI

Utożsamienie   znaczenia   zdania   z   metodą   jego

weryfikacji miało olbrzymie znaczenie filozoficzne.

O   empirycznym,   antymetafizycznym   nastawieniu

filozofów Koła Wiedeńskiego była już mowa. Za-

sada   weryfikacji   była   pomyślana   jako   narzędzie

likwidacji metafizyki. Sformułowanie tezy o związku

między   znaczeniem   zdania   a   sposobem   jego   we-

ryfikacji miało szereg konsekwencji. Podstawową

konsekwencją powiązania znaczenia i weryfikowal-

ności było stwierdzenie, iż zdania pozaempirycznej

metafizyki są bezsensowne poznawczo.

Wartościową wiedzę o świecie mogą zawierać

jedynie zdania empiryczne.  Wszelkie inne zdania,

pretendujące do orzekania o rzeczywistości, które

nie mają charakteru zdań empirycznych i nie mogą

być empirycznie sprawdzone, są zdaniami metafi-

zycznymi. Są zdaniami pozbawionymi wartości po-

znawczej. Zdania te nie zawierają żadnej pozytyw-

nej wiedzy o świecie. Są zdaniami niesprawdzalny-

mi, zdaniami, o których nie potrafimy powiedzieć,

kiedy są prawdziwe a kiedy fałszywe, zdaniami, co

do których nie potrafimy określić ich warunków

prawdziwości. Zdaniami nieweryfikowalnymi. Wią-

żąc  znaczenie,  sensowność  zdania  z  metodą  jego

weryfikacji  neopozytywiści   tym   samym  zaliczają

zdania metafizyczne do zdań bezsensownych, zdań

pozbawionych znaczenia. Metafizyka zostaje pozba-

wiona prawa istnienia, zdania metafizyczne nic nie

znaczą, są bezładnym zbiorem słów pozbawionym

jakiegokolwiek   sensu.    Zdania   metafizyczne   nie

podlegające doświadczalnej weryfikacji, są zdania-

mi, które wyklucza logika. Logicznie bowiem jest

możliwe tylko to, co jest weryfikowalne empirycz-

nie.   Likwidacja  metafizyki następuje  poprzez lo-

gikę.

Była to nowa i niezmiernie radykalna elimi-

nacja metafizyki. Nie zarzucono metafizyce, że jest

fałszywa. Uznano metafizykę za nic nie znaczącą.

Nie można więc  polemizować z tezami metafizycz-

nymi, bo takich tez nie ma. Przestrzegając  składni

logicznej języka nie można po prostu nic takiego jak

teza   metafizyczna   wyrazić.   Język   nie   dopuszcza

takich  tez.  Np.  teza metafizyczna „istnieją  rzeczy

same w sobie" nie może w ogóle stać się przedmio-

tem polemiki, gdyż jest ona pozbawiona  znacze-

nia. Nie jest zdaniem naszego języka, nie mieści się

79

background image

w języku. Pozornie jest zdaniem, ale tylko pozornie,

w  istocie  rzeczy  nie   jest   wyrażeniem  językowym,

lecz tworem, który znajduje się poza językiem, bo-

wiem  nie  jest   zbudowany  zgodnie  z  regułami   two-

rzenia   zdań   języka.   Teza  „istnieją   rzeczy  same

w sobie" nie może być uznana za prawdziwą ani za

fałszywą,   bo   nic   nie   znaczy.   Metafizyka   nie   jest

wyrażalna   w   języku.   Metafizyka   nie   jest   w   ogóle

poznaniem.   Zasada   weryfikacji   stwarza   przepaść

nie do przejścia między nauką a metafizyką. Czyni

z nich dwa przeciwieństwa. Metafizyka to wszyst-

ko   to,   co   nieempiryczne,   niewyrażalne   w   naszym

języku, nienaukowe.

Metafizyka   jest   niewyrażalna.   Istnieją   zatem

logiczne granice poznania. Metafizyka znajduje się

poza   tymi   granicami.   Oczywiście   są   to   granice

w bardzo  szczególnym sensie  tego  słowa.  Nie  są to

bowiem   przedmiotowe   granice,   spowodowane   na-

turą   przedmiotu,   która   jest   nam   niedostępna,   ani

podmiotowe   —   spowodowane   jakimiś   cechami   na-

szego umysłu. Skoro poznanie winno być wyrażalne,

to poznaniem jest tylko to, co da się wyrazić w ję-

zyku.   „O   czym  nie   możemy  mówić,   o   tym  musimy

milczeć" '.

Metafizyka   znajduje   się   poza   granicami   ję-

zyka. Jest niewyrażalna w języku, więc musimy

z niej zrezygnować. ,,A co powiemy o pytaniach, na

które   ze  względów  logicznych  nie   można  odpowie-

dzieć?  Takie problemy pozostaną nierozwiązane we

wszystkich możliwych okolicznościach; stawiają nas

one   wobec   ostatecznego   beznadziejnego  Ignorabi-

mus.  Jest sprawą ogromnej wagi dla filozofa zdawa-

nie   sobie  sprawy  z  takich  sytuacji,   gdy  się  na   nie

natyka. Z rozważań naszych widać, że klęska ta po-

jawia się tylko wtedy, gdy pytanie nie ma znacze-

nia. Wtedy, kiedy to w ogóle nie jest pytanie, a tyl-

ko zbiór słów ze znakiem zapytania na końcu. Na-

leży powiedzieć, że pytanie ma sens, jeśli potrafimy

je zrozumieć, tzn. jeśli możemy o pewnym zdaniu,

gdy jest ono prawdziwe, powiedzieć,  że jest ono

odpowiedzią na nasze pytanie. I jeśli ta konkretna

odpowiedź jest zależna jedynie od warunków empi-

rycznych,  a nie jest  logicznie niemożliwa.  Żaden

sensowny problem nie jest nierozstrzygalny z za-

sady. Jeśli w jakimkolwiek wypadku stwierdzamy,

że odpowiedź jest logicznie niemożliwa, to oznacza

to, że w ogóle nie mieliśmy do czynienia z pytaniem,

lecz z wypowiedzią, która brzmi jak pytanie, a jest

po   prostu   nonsensownym   stekiem   słów.   Właści-

wym jest takie pytanie, na które logicznie możliwa

jest odpowiedź. Na tym polega najistotniejsza teza

naszego  empiryzmu.  Oznacza,  że w zasadzie nie

ma  granic  poznania.   Granice,   które  musimy

uznawać, mają charakter empiryczny i nie są osta-

teczne, mogą być przesuwane coraz dalej i dalej;

nie ma żadnych niezgłębionych tajemnic świata"'.

Neopozytywiści przyjęli jeden z wielu możliwych

sensów „znaczenia". Mianowicie — znaczenie pojęcia

czy zdania jest równoznaczne ze sposobem jego

stosowania. Reguły składni logicznej określają

znaczenie   wyrażenia,   czyli   określają   operowanie

wyrażeniem, jak i kiedy należy go używać. Zda-

nie ma znaczenie, gdy nie narusza reguł składni

logicznej, bo właśnie reguły składni logicznej tworzą

jego   znaczenie.   Zdanie   bezsensowne,   pozbawione

znaczenia łatwo rozpoznać właśnie po tym, iż popada

ono w kolizję z zasadami  składni.  Połączenie

znaczenia z weryfikowalnością  empiryczną powo-

duje, iż wszystkie zdania nieempiryczne, czyli me-

tafizyczne, są zdaniami bezsensownymi. Zdania me-

tafizyczne są pozbawione znaczenia. Są one łatwe

do rozpoznania jako niezgodne i naruszające reguły

 
Wittgenstein: Tractatus... 7.

1

 Schlick: GA, s. 351.

 

80

Koło Wiedeńskie

8
1

background image

składni logicznej. Metafizyka polega na używaniu

wyrażeń w sposób inny niż to określa składnia lo-

giczna. Nie ma więc znaczenia, które jest traktowa-

ne jedynie jako funkcja reguł składniowych. Trak-

towanie   metafizyki   jako   pozbawionej   znaczenia i

jako logicznie nieprawidłowej jest jednym i tym

samym. Metafizyka jako niezgodność ze składnią lo-

giczną  została  uznana  jako  logicznie  niemożliwa.

W tym sensie można mówić o logicznych granicach

poznania, uznawanych przez neopozytywistów. Me-

tafizyka, czyli wiedza nieempiryczna nie mieści się

w tych granicach. W ten sposób neopozytywiści zna-

leźli w ramach poznania wewnętrzne kryterium po-

działu na naukę i metafizykę. Aby stwierdzić, czy

dana teza ma charakter metafizyczny czy naukowy,

nie trzeba odwoływać się do żadnych kryteriów ze-

wnętrznych w stosunku do poznania. Kryteria te

znajdują  się w  samym poznaniu,  a  są to reguły

składni logicznej. Wystarczy odwołać się do logiki,

aby  wykryć  w  poznaniu  tezy  metafizyczne.   Tak

więc oddzielenie wiedzy empirycznej od wiedzy nie-

empirycznej   dokonuje  się przy pomocy  zabiegów

wyłącznie logicznych, wyłącznie formalnych. Widzi-

my tu raz jeszcze w poglądach neopozytywistów to

zjawisko,   o   którym   była   już   mowa   poprzednio,

a   mianowicie   stałe   ewoluowanie   ich   poglądów

w kierunku formalizmu i zastępowanie kryteriów

empirycznych kryteriami formalnymi.

Zasada   weryfikacji   określa   logiczne   granice

poznania i służy jako środek do eliminacji  meta-

fizyki   jako   logicznie   nieprawidłowej,   a   zatem   po-

zbawionej znaczenia.

Trzeba  jednak równocześnie  pamiętać,  że neo-

pozytywiści, odmawiając metafizyce znaczenia, mieli

na myśli dość szczególny i wąski sens „znaczenia".

Wzięli pod uwagę jeden z wielu możliwych sensów

„znaczenia" i nadali mu charakter absolutny. Roz-

ważali oni „znaczenie" w sensie formalnym, który

jest  równoznaczny ze sposobem operowania  wyra-

żeniami. Tylko w tym sensie  traktowano metafi-

zykę jako „pozbawioną znaczenia".

Zasada weryfikacji miała służyć do wyklucze-

nia metafizyki z poznania. Miała ona, zdaniem neo-

pozytywistów,   charakter   wyłącznie   logiczny,   była

techniką   poprawnego   myślenia.   Jednakże   już   na

podstawie tego, co stwierdziliśmy powyżej, widać, iż

było to złudzenie. Zasada weryfikacji bowiem opie-

rała się na pewnych założeniach natury filozoficznej,

przede wszystkim na tezie, iż jedyną wiedzą o rze-

czywistości jest wiedza empiryczna, a następnie

na   interpretacji   pojęcia   sprawdzania   wiedzy.   Je-

dyną formą   sprawdzania   prawdziwości   wiedzy

w   ujęciu   neopozytywistów   jest   sprawdzanie   przez

indywidualne   doświadczenie,   które   rozumieli   jako

proste   przeżycie   zmysłowe   poznającego   podmiotu.

Dlatego też zasady weryfikacji utożsamiającej  sens

zdania z jego sprawdzalnością nie należy traktować

jako zasadę czysto logiczną, lecz jako tezę filozo-

ficzną  zawierającą  w sobie  pewne  założenia  empi-

ryzmu filozoficznego.

Zasada weryfikacji oprócz tego, że opierała się na

pewnych   tezach   filozoficznych,   które   należy   na-

zwać metafizycznymi, służyła do realizacji pewnych

celów filozoficznych. Była obroną empiryzmu, wy-

kazywała,   że   jedynie   wiedza   doświadczalna   ma

znaczenie poznawcze, a więc, że wszystkie inne sy-

stemy filozoficzne poza empiryzmem są pozbawione

znaczenia.   Zasada   weryfikacji   była   uzasadnieniem

immanentyzmu   teoriopoznawczego   na   gruncie   lo-

giki.   Wykazywała   niemożliwość   metafizyki   ze

względów   logicznych.   Sensowne   są   jedynie   zdania

mówiące o bezpośrednich danych zmysłowych (em-

pirycznych). Wszystkie zdania wykraczające poza to,

co dane w doświadczeniu, mówiące o czymś innym,

niż świat doświadczenia, są zdaniami pozbawionymi

sensu, zdaniami bez treści poznawczej, gdyż nie

 
82

8
3

background image

mogą   być   zweryfikowane   empirycznie.   Widzimy

więc, że zasada weryfikacji,  służąc jako narzędzie

antymetafizyki,   sama   opierała   się   na   założeniach

metafizycznych i miała charakter metafizyczny.

1

LIKWIDACJA   FILOZOFII   METAFIZYCZNEJ

Dotychczasowa   filozofia   była   metafizyką.   To

oskarżenie filozofii o metafizyczny charakter i dą-

żenie  do jej  likwidacji  było jednym z naczelnych

wątków filozofii neopozytywistycznej.

Filozofowie zazwyczaj zmierzali  do stworzenia

systemu   poglądów,   w   którym   chcieli   dać   obraz

świata.   Filozofowie   dążyli   do   odkrycia   i   opisania

natury świata, do dania jak najlepszej  charaktery-

styki i opisu świata. Rozważali, czy świat jest ma-

terialny czy duchowy, czy też występują w nim. oba

te   elementy   równorzędnie,   czy  w  świecie   panuje

chaos czy porządek, czy istnieje  zasada powszech-

nego determinizmu czy nie, czy świat jest w sta-

nie ciągłej zmienności, czy też istnieją w nim ele-

menty nie podlegające żadnym zmianom. Czy świat

jest  poznawalny,   czy  istnieją  rzeczy  same   w   sobie

niedostępne  dla  umysłu  ludzkiego,   czy proces  po-

znania   polega   na   wzajemnym   oddziaływaniu   pod-

miotu   i   przedmiotu,   czy   też   podmiot   w   poznaniu

wytwarza przedmiot swego poznania, czy poznanie

polega   na  odzwierciedlaniu  świata   przez umysł?

Czy istnieją  w świecie jakieś wartości, czy są one

zasada świata, etc., etc.

Wszystkie te i tym podobne problemy występo-

wały   w   dotychczasowej   filozofii.   Neopozytywiści

twierdzą, iż błędem całej dotychczasowej  filozofii

było właśnie rozważanie tego typu problemów. Są

1

 O metafizycznych podstawach filozofii Koła Wie-

deńskiego patrz szerzej s. 93 i nn.

84

to   bowiem   problemy   metafizyczne,   problemy   po-

zorne. Filozofowie wypowiadali zdania o świecie,

o   rzeczywistości.   Na   tym   właśnie   polega   ich   błąd.

Wypowiadając  takie  zdania,  popadli  w metafizykę.

Empiryczna   rzeczywistość   jest   przedmiotem   badań

nauk  empirycznych.   One   zajmują   się   doświadczal-

nym badaniem świata i wypowiadaniem w oparciu

o te badania zdań sprawdzalnych, które mają war-

tość naukową. Fizyczne właściwości i prawa rzeczy-

wistości   fizycznej   bada   fizyka,   biologicznymi   za-

gadnieniami   organizmów   żywych   zajmuje   się   bio-

logia,   psychicznym   procesem   postrzegania   świata

przez ludzi zajmuje się psychologia. Są to wszystko

nauki empiryczne dające pozytywną wiedzę o świe-

cie. Filozofia natomiast, obok tej realnej, naukowej

wiedzy o rzeczywistości empirycznej, formułuje wy-

powiedzi o świecie w ogóle, o naturze świata, wy-

powiedzi, które nie znajdują żadnego odpowiednika

w   świecie   empirycznym.   Filozofia   formułuje   wy-

powiedzi   o   jakiejś   nieempirycznej   rzeczywistości.

Filozofia wypowiada zdania syntetyczne, nie mające

charakteru   doświadczalnego,   a   więc   zdania   nie-

sprawdzalne.   Stąd   wszystkie   wypowiedzi   filozofii

mają   charakter   metafizyczny   i   są   wypowiedziami

pozbawionymi   sensu.   Sytuacja   ta   wynika   stąd,   że

filozofia nie jest uprawniona do formułowania opinii

o świecie. Zdania o rzeczywistości mogą wypowia-

dać   jedynie   szczegółowe   nauki   empiryczne,   tylko

wtedy jest to wiedza mająca wartość naukową.

Wszystkie tradycyjne działy i problemy filozo-

fii należą więc, zdaniem neopozytywistów, do bez-

sensownej metafizyki. Zarówno ontologia jak i tra-

dycyjna   epistemologia   są   metafizyką,   gdyż   wypo-

wiadają ogólne zdania o świecie czy poznaniu, nie

dające się sprowadzić do prostych zdań o faktach

empirycznych. Również etyka ma charakter meta-

fizyczny. Etyka bowiem składa się z zespołu zdań

wartościujących. Zdania wartościujące, w przeci-

85

background image

wieństwie do opisowych zdań o faktach, nie są zda-

niami, którym przysługuje prawdziwość lub fałszy-

wość, a tym samym są pozbawione znaczenia. Etykę

jako   zespół   zdań   wartościujących   neopozytywiści

zakwalifikowali   jako   metafizykę.   Postulowano   na-

tomiast — głównie Schlick w Die Fragen der Ethik.

Wien 1930 

ł

 — rozwijanie nauki o moralności, która

miałaby charakter  wiedzy opisowej,  a zatem cha-

rakter naukowy.

Neopozytywiści odrzucają  filozofię metafizycz-

ną. W swym dążeniu do znajdowania wiedzy pew-

nej szukają sposobu unaukowienia filozofii. Nale-

ży   odrzucić   dotychczasowe   metody   filozofii,   które

prowadziły jedynie do metafizyki, trzeba znaleźć

taki   sposób   filozofowania,   który   pozwoli   uniknąć

metafizyki. Błędem filozofii było to, iż formułowała

zdania o świecie, tworzyła obraz świata nie w opar-

ciu o empirię, podczas gdy obraz świata mogą two-

rzyć tylko nauki doświadczalne. Filozofia, nie bę-

dąc dyscypliną empiryczną, musi zrezygnować z wy-

powiadania   zdań   o  rzeczywistości.  Jest   to   jedyny

sposób wyzwolenia filozofii od metafizyki.

Filozofia była traktowana przez neopozytywis-

tów jako skandal w dziedzinie myśli, jako wystą-

pienie przeciw nauce.

„Mniemane   zdania   metafizyki,   filozofii   war-

tości,  etyki  są to  zdania  pozorne;  nie  mają  one

treści teoretycznej, są tylko wyrazami uczuć, które

u słuchacza wywołują z kolei uczucia i nastawie-

nia woli" 

2

.

Reichenbach    próbował    wskazać    przyczyny,

1

Recenzja tej  książki pióra M. Ossowskiej  znaj

duje  się  w   „Przeglądzie  Filozoficznym",  rocznik  36,

s.  401.  Książka  ukazała  się  w   1960  roku  w  polskim

przekładzie    nakładem    Państwowego    Wydawnictwa

Naukowego.

2

Carnap: Logische Syntax der Sprache. Wien 1934,

s. 204.

które spowodowały, że filozofia zeszła na takie ma-

nowce

1

.   Źródłami   metafizyki   są   pewne   tendencje

umysłu ludzkiego: 1. dążenie do uogólnień, poszu-

kiwanie   jednej   czy   kilku   generalnych   zasad   wy-

jaśniających wszystkie zjawiska świata, substancja-

lizacja ogólnych abstrakcjąnych pojęć, 2. dążenie

do znalezienia wiedzy pewnej; dążenie to powoduje,

iż ludzie uważają wiedzę empiryczną za niewystar-

czającą i niedoskonałą ł szukają jakiejś innej wyż-

szej wiedzy, wreszcie 3. poszukiwanie dyrektyw mo-

ralnych,   które   powoduje   pomylenie   zdań   norma-

tywnych ze zdaniami opisowymi, próby wyjaśnia-

nia świata przez zasady moralne itp.

Neopozytywiści programowo zwalczali całą do-

tychczasową filozofię. Nawet tym filozofom, do któ-

rych   wyraźnie   nawiązywali,   jak   Hume   czy   Mach,

zarzucali metafizykę. Nawiązując do ich linii anty-

metafizycznej równocześnie zarzucali  im, iż zwal-

czali metafizykę w sposób metafizyczny. Zwalcza-

jąc filozofię metafizyczną neopozytywiści nie gło-

sili  jednak likwidacji  wszelkiej  filozofii, lecz wi-

dzieli dziedzinę i sposób uprawiania filozofii nauko-

wej. Chcieli dokonać przełomu w filozofii, zastąpić

filozofię metafizyczną przez filozofię naukową.

Czym w takim razie powinna się zająć filozofia,

żeby   przestać   być   metafizyką,   a   stać   się   nauką?

Zadaniem filozofii jest analiza poznania naukowego.

Nauki empiryczne tworzą wiedzę o świecie, filozofia

natomiast zajmuje się logiczną analizą tej wiedzy.

„Obserwacja i nauki doświadczalne są jedynym

sposobem badania i potwierdzania prawdy. Każda

nauka (o ile przez to słowo rozumiemy treść, a nie

starania ludzkie o uzyskanie tej treści) jest syste-

mem poznań, czyli prawdziwych zdań doświadczal-

nych. Całość nauki — z włączeniem wypowiedzi

1

 Reichenbach: The Rise of Scientific Philosophy,

Berkeley and Los Angeles 1954.

 

86

8
7

background image

codziennego życia — jest systemem poznań. Poza

nim nie ma terenu prawd „filozoficznych". Filozo-

fia nie jest systemem zdań, nie jest nauką. Czym

więc jest filozofia? [...] Obecnie widzimy w niej —

i to jest cechą charakterystyczną wielkiego zwrotu

w filozofii współczesnej — nie system poznań, lecz

system aktów. Filozofia to działalność, przy pomocy

której stwierdza się albo wyjaśnia sens wypowiedzi.

Filozofia  wyjaśnia  zdania,  a  nauki  je  weryfikują.

Nauki badają treść wypowiedzi, natomiast filozofia

bada ich znaczenie" 

1

.

Filozofia winna przestać zajmować się światem,

to nie jest jej  właściwa domena, jest to zadanie

nauk empirycznych, filozofia może tutaj tylko po-

paść   w   metafizykę.   Filozofia   powinna   badać   po-

znanie. Nie świat, lecz nauka jest przedmiotem ba-

dań filozoficznych. Zadaniem filozofii jest wyjaśnia-

nie znaczenia słów i zdań oraz eliminacja zdań bez-

sensownych. Naukowa filozofia to metodologia po-

znania naukowego.

Filozofia i nauki empiryczne różnią się zarówno

przedmiotem   badań,   jak   i   metodą.   Nauki   badają

rzeczywistość empiryczną, filozofia bada poznanie.

Nauki szukają prawdy, filozofia zajmuje się znacze-

niem.   Metodą   nauk   jest   badanie   doświadczalne,

formułowanie i sprawdzanie hipotez. Metodą filo-

zofii jest formalne, logiczne badanie systemu zdań

sformułowanych   przez   nauki   empiryczne.   Nauki

formułują zdania syntetyczne. Filozofia ma do czy-

nienia   z   tautologiami.   Zdania   nauk   są   prawdziwe

doświadczalnie, zdania filozofii na mocy definicji.

Jednym   słowem   różnica   między   filozofią   po

nowemu   pojętą,   a   naukami   szczegółowymi   spro-

wadza się do różnicy między wiedzą realną a wie-

dzą formalną.

1

 Schlick: GA, s. 36.

Filozofowanie   nie   ma   polegać   na   budowaniu

systemów dedukcyjnych, lecz na logicznej analizie

języka.

Z taką likwidacją metafizycznej filozofii wiąże

się   słynne   rozróżnienie   dokonane   przez   Carnapa

między formalnym i treściowym sposobem mówie-

nia. Treściowy sposób mówienia polega na tym, że

formułuje się zdania w ten sposób, jakby dotyczyły

one   jakiegoś   stanu   faktycznego.   Formalny   sposób

mówienia polega na tym, że mówi się coś o języku

czy o jakimś tworze językowym. Do wypowiada-

nia   zdań   odnoszących   się   do   przedmiotów,   ich

własności   i   stosunków   upoważnione   są   jedynie

nauki   empiryczne.   Logiczne   problemy   dotyczące

zdań, pojęć, teorii należą do filozofii. Istnieją jed-

nak jeszcze poza tymi dwoma rodzajami zdań zda-

nia tzw. pseudoprzedmiotowe, czyli zdania, które

są sformułowane tak, jakby odnosiły się do przed-

miotów, podczas gdy w rzeczywistości odnoszą się

do zdań. Tego typu zdania są źródłem wielu złu-

dzeń i błędów, tego typu zdania wypowiadała stara

metafizyczna filozofia. Kłopoty te powoduje właśnie

treściowy sposób  mówienia.  Gdyby unikać treścio-

wego sposobu mówienia, uniknęłoby się wielu zbęd-

nych sporów filozoficznych. Należy w filozofii uni-

kać   treściowego   sposobu   mówienia   i   dokonywać

zawsze   przełożenia   na   tryb  formalny.  Np.  zamiast

mówić   „róża   jest   przedmiotem",   należy   mówić

„«róża» jest słowem oznaczającym przedmiot"; albo

zamiast „5 jest liczbą" — „«5» jest liczebnikiem",  ,,

«czerwonośó*   jest   cechą"   —   „«czerwoność»   jest

rzeczownikiem" itd.  W filozofii  nie  wolno używać

trybu materialnego, a jedynie tryb formalny, gdyż

„wszystkie sensowne problemy filozoficzne należą

do składni".

Filozofia jako logiczna analiza poznania ma

być  metodologią   poznania  empirycznego.  Logiczna

analiza nauki ma z niej eliminować to wszystko, co

 

88

8
9

background image

nie jest wiedzą empiryczną. „Jedyne zadanie filozofa

to działać jako intelektualny policjant, śledząc, czy

ktoś nie popełnił wykroczenia metafizycznego" 

1

.

Logiczna  analiza  języka ma eliminować  meta-

fizykę i gwarantować empiryczny charakter nauki.

Aprioryczne   tautologie   mają   określać,   co   jest   po-

znaniem doświadczalnym.  Logiczna  struktura  wie-

dzy   występuje   jako   kryterium   jej   empirycznego

charakteru. W tym sensie logiczna analiza języka

jest naczelną tezą empiryzmu neopozytywistyczne-

go.   Jest   antypsychologiczną   empiryczną   teorią   po-

znania.

FIZYKALIZM

Jednym   z   podstawowych   założeń   neopozyty-

wizmu jest teza o jednolitości struktury całego po-

znania. Tylko wtedy bowiem może być realizowana

z sensem naczelna idea tego kierunku, tj.  logiczna

analiza poznania. Gdyby poznanie nie miało jedno-

litej struktury logicznej, to logiczna analiza pozna-

nia nie miałaby waloru powszechności,  nie byłoby

podstaw do tego, żeby nią objąć całą naukę.

Podstawą   koncepcji   logicznej   analizy   jest

konstrukcja   Wittgensteina   —   strukturalna   odpo-

wiedniość   między  światem  a  poznaniem.  Całe  po-

znanie   ma  jednolitą  strukturę   zgodną  ze  strukturą

świata. W ramach takiej koncepcji  jest miejsce na

logiczną analizę języka, która bada właśnie tę je-

dyną strukturę. Jeśli  założyć różnorodność struk-

tur,   to   analiza   logiczna   nie   ma   żadnej   wartości

poznawczej.

Fizykalizm gra ogromnie ważną rolę w filozo-

fii   neopozytywistów.   Istnienie   jednego   języka,   do

którego dadzą się sprowadzić wszystkie języki

1

 Yienna Circle, Revolution in Philosophy, ed. by J.

A. Ayer. London 1956 s. 79.

90

wszystkich dyscyplin naukowych, wskazuje właśnie

na istnienie takiej jednolitej struktury poznania.

A   jednolitość   struktury   logicznej   poznania   jest

podstawą do tworzenia powszechnej logiki pozna-

nia, czyli logicznej analizy języka. Języki poszcze-

gólnych   dyscyplin   naukowych   są   częścią   jednego

powszechnego języka nauki — języka fizykalnego.

Powszechnym   językiem   nauki   jest   język   fi-

zykalny. Dlaczego wybrano ten właśnie język, o tym

była   już   częściowo   mowa   —   bo   język   operujący

mierzalnymi relacjami wydawał  się  jedynym języ-

kiem   intersubiektywnym.   Poza   tym   zaważyły   tu

wpływy, pod którymi kształtowała się filozofia Koła

Wiedeńskiego — rozkwit ówczesnej fizyki, współ-

praca z fizykami.

Język   fizykalny   jako   język   jednolitej   nauki

musiał być językiem uniwersalnym. Każde zdanie

i   każdy   język   muszą   być   przekładalne   na   język

fizykalny. (Początkowo mówiono o przekładalności

zdań   na   zdania   fizykalne,   w   późniejszym  ujęciu

zdania   empiryczne   musiały   być   jedynie   reduko-

walne do zdań fizykalnych czy, jak też mówiono,

do zdań przedmiotowych.)

Przekładalność wszystkich zdań nauk przyrod-

niczych na język fizykalny była istotna ze względu

na problem intersubiektywnego charakteru wiedzy.

„Od nauki wymaga się słusznie, aby miała znacze-

nie nie tylko subiektywne, lecz by miała sens i waż-

ność   dla   rozmaitych   podmiotów,   które   w   niej

uczestniczą. Nauka jest systemem zdań intersubiek-

tywnie ważnych. Jeśli słuszne jest nasze ujęcie, że

język fizykalny jest jedynym językiem intersubiek-

tywnym,   to   wynika   stąd,   że   język   fizykalny   jest

językiem nauki" *.

Przekładalność zdań różnych dyscyplin nauko-

wych na język fizykalny sprawiała jednakże wiele

1

 Carnap: Erk. II,-s. 448.

91

background image

kłopotów. Trudno było wykazać, że wszystkie zda-

nia   biologii   czy   socjologii   (oczywiście   opisowe,

empiryczne)   dadzą   się   przedstawić  w  postaci  zdań

fizykalnych. Nauki nie mieściły się  w języku fizy-

kalnym. Dlatego, choć fizykalizm jest bardzo waż-

nym elementem poglądów neopozytywistów i choć

jako   pomysł   jest  interesujący,   to   szczegółowe   roz-

ważania jemu poświęcone są dość jałowe

1

.

Sam   problem   jedności   nauki   jest   starym   pro-

blemem filozoficznym. Różne systemy filozoficzne

w różny sposób odpowiadały na pytanie, jak i dla-

czego różnorodne dyscypliny nauki tworzą jedno-

lity system wiedzy ludzkiej. Nowość wprowadzona

przez   neopozytywistów   do   tej   kwestii   polega   na

oparciu jedności nauki na jednolitym języku nauki

i logicznej analizie tego języka.

Filozofie  metafizyczne  jednolitość  nauki   osią-

gały na ogół przy pomocy zdań metafizycznych,

z których wyprowadzano wiedzę szczegółową, lub

w   oparciu   o   tezę   ontologiczną,   ustalającą   jedność

świata;   jedność   nauki   polegała   wtedy   na   badaniu

jednolitej rzeczywistości. Dawniej problem stosun-

ku   między   różnymi   dyscyplinami   nauk   formuło-

wano   w  sposób   rzeczowy,   jako   problem   stosunku

między różnymi  obszarami  świata  przedmiotowe-

go; w ujęciu neopozy ty wisty cznym jest to pytanie

o to, jakie istnieją związki syntaktyczne między róż-

nymi językami  częściowymi  jednego  powszechnego

języka nauki.

Jedność   nauki   jest   możliwa   dzięki   istnieniu

jednolitego języka nauki.

1

 Por. wybór s.  160-63.

ANTYMETAFIZYKA I METAFIZYKA

IDEAŁ DOSKONAŁEGO JĘZYKA

i ' eopozytywiści podzielili świat myśli ludzkiej na

dwie   wzajemnie   się   wykluczające   dziedziny   —

naukę   i   metafizykę.   Podstawą   tego   podziału   była

specyficznie rozumiana zasada weryfikacji. Na sku-

tek połączenia w doktrynie weryfikacji pojęcia do-

świadczenia   z   pojęciem   znaczenia   neopozytywiści

uznali  metafizykę nie  za  fałsz,  nie  za  błędne  roz-

wiązanie, lecz za bezsens. Metafizyka jest pozbawio-

na   treści   poznawczej,   nie   ma   znaczenia.   Błędność

metafizyki   wynika   z   jej   niezgodności   z   regułami

składni   logicznej.   Metafizykę   uznano   za   błąd   lo-

giczny  i  jej   likwidacja   powinna   nastąpić   poprzez

logikę.

Metafizyczne błędy myślenia  są  spowodowane

błędami językowymi. Są wynikiem nieprawidłowe-

go, niezgodnego z regułami składni logicznej posłu-

giwania   się   językiem.   Metafizyka   jest   błędem   ję-

zykowym.

Język   codzienny   jest   tworem   niedoskonałym,

stwarzającym możliwość powstawania błędów. Moż-

liwość błędnego myślenia wynika między innymi

z rozbieżności, jakie istnieją między regułami skła-

dni logicznej, a regułami gramatycznymi. W języ-

ku codziennym można formułować szereg wypowie-

dzi różnego typu, które nie mają charakteru zdań

konstatujących fakty, czyli nie są zdaniami w sen-

sie logicznym. Język codzienny poza tym, że formu-

łuje się w nim twierdzenia, zdania opisowe, służy

93

background image

do wypowiadania ludzkich uczuć, chęci czy ocen.

A   jak   wiadomo,   jedynie   zdania   opisowe,   zdania

konstatujące fakty empiryczne należą do zdań sen-

sownych, do zdań, które zawierają treść poznawczą.

Wszystkie inne wypowiedzi są pozbawione znacze-

nia. W języku codziennym można zatem wyróżnić

dwie funkcje — funkcję przedstawiania faktów

i funkcję wyrażania uczuć. O ile w wyniku pierw-

szej powstają zdania, które mogą być sprawdzone,

a więc zdania sensowne, o tyle ta druga funkcja

języka   rodzi   pseudozdania   pozbawione   znaczenia,

wyrażenia   bez   treści   poznawczej.   Przy   pomocy

pseudozdań autorzy ich chcą jedynie wyrazić pew-

ne uczucia, a nigdy twierdzenia. Ponieważ jednym

i   tym   samym   językiem   wyrażamy   zarówno   nasze

uczucia, jak i wypowiadamy twierdzenia, ponieważ

obie  te   czynności  mogą  dokonywać  się  w   ramach

poprawności gramatycznej, więc istnieje możliwość

mylenia  tych  dwu funkcji  języka, łączenia  tych

dwu rodzajów wypowiedzi w jednym systemie, za-

nieczyszczania nauki wypowiedziami, które nie ma-

ją  charakteru twierdzeń, których prawdziwości nie

można określić i sprawdzić. Istnieje ponadto szereg

innych niedoskonałości języka codziennego, jak np.

wieloznaczność   słów.   Język   codzienny,   który   do-

puszcza występowanie pseudozdań, dopuszcza w ten

sposób występowanie metafizyki.

Skoro   metafizyka   jest   błędem   logicznym   po-

legającym na nieprzestrzeganiu reguł logicznej skła-

dni języka oraz skoro język codzienny zawiera

w sobie możliwość takich błędów, należy dążyć do

stworzenia   języka   logicznie   doskonałego,   którego

reguły wykluczyłyby metafizykę.

Program   likwidacji   metafizyki   przez   logiczną

analizę języka zawiera w sobie, obok wskazywa-

nia   bezsensownych   zdań   metafizycznych,   budowę

idealnego   języka,   który   by   nie   pozwalał   na   po-

wstawanie metafizycznych pseudozdań.

94

Język,   którym   posługuje   się   nauka,   twierdzą

neopozytywiści, jest  językiem równie niedoskona-

łym co język codzienny i umożliwia istnienie  me-

tafizyki. Logicznie doskonałym językiem nauki mo-

że być  jedynie  język zbudowany na  wzór  sforma-

lizowanych   systemów   dedukcyjnych,   język,   który

będzie rachunkiem dedukcyjnym. Próby Carnapa

Logische Syntax der Sprache zmierzały właśnie

w tym kierunku.

W języku doskonałym metafizyki w ogóle nie

da się wyrazić. W ten sposób następuje jej likwi-

dacja.  Nie  ma   pytań  ani   odpowiedzi   metafizycz-

nych, gdyż język nie dopuszcza ich istnienia. Jak

pisze Wittgenstein:

„Prawda polega na tym, że nie moglibyśmy na-

wet wypowiedzieć, jak wyglądałby świat -"niezgo-

dny z logiką». Przedstawić mową cokolwiek bądź,

co jest «przeciwne logice», nie jest możliwe".

Nowość   antymetafizycznego   nastawienia   neo-

pozytywistów polegała na tym, że odrzucono meta-

fizykę jako bezsens, jako nieprawidłowość logicz-

ną w oparciu o reguły składniowe. Język doskonały

logicznie winien uchronić poznanie od metafizyki

raz na zawsze, gdyż metafizyka powstała na sku-

tek błędów logicznych.

Wszystkie problemy, którymi zajmowała się fi-

lozofia, uznano za problemy pozorne, zrodzone je-

dynie przez błędy językowe. Filozofom wydawało

się, że istnieją  określone problemy filozoficzne, że

istnieje   odrębna   dziedzina   wiedzy  zwana   filozofią,

tymczasem było to jedynie wielkie złudzenie,  wy-

nikające z zapoznania reguł składni logicznej. Jedy-

nie błędne  używanie języka pozwalało  na rozwa-

żanie  tych wszystkich  problemów,  którymi  zajmo-

wała się dotychczasowa filozofia. Wszystkie pytania

filozoficzne  powstawały z błędów logicznych. Cała

filozofia   była   możliwa   tylko   dzięki   dziwolągom

językowym. Urojenia powstałe na skutek błędów

95

background image

językowych   zostają   zlikwidowane   przez   powstanie

języka logicznie doskonałego, który wykluczy wszy-

stkie błędy rodzące metafizykę. Doskonały język ma

zbawić myśl ludzką.

Przeprowadzona w ten sposób likwidacja meta-

fizyki   miała   charakter   niezwykle   radykalny.   Gra-

nica między nauką a metafizyką była granicą mię-

dzy   myśleniem   prawidłowym  a   błędem   logicznym.

Różnica   między   nauką   a   metafizyką   była   różnicą

językową. To radykalne odrzucanie metafizyki jako

błędu  logicznego,   przy  wielu   swoich   zaletach,   było

równocześnie   dość   jałowe.   Problemów   nie   rozwią-

zywano,  lecz  je po  prostu  odrzucano,  uznawano za

pozorne.   Stwierdzano,   że   pewne   problemy   opie-

rają   się   na   błędach   językowych.   Odrzucano   pro-

blemy,   które   przecież   jedynie   z   punktu   widzenia

pewnych założeń były pozbawione sensu.

Podział   na   naukę   i   metafizykę   miał   posiadać

charakter absolutny. Nie było między nimi żadnego

przejścia. Równocześnie zaś sama zasada podziału

na pytania i odpowiedzi sensowne oraz pytania

i   odpowiedzi   pozbawione   znaczenia   była   dość

chwiejna   i   stale   zmieniana.   Za   sensowne   zdania

nauki   uznawano   jedynie   zdania   weryfikowalne.

Jednakże dokładna i ostateczna interpretacja tej za-

sady nigdy nie została przyjęta w Kole Wiedeńskim.

Zmieniało się zarówno pojęcie zdania weryfikowal-

nego bezpośrednio, jak i pojęcie zależności logicz-

nej   między  zdaniem  weryfikowalnym  pośrednio

a   zdaniami   weryfikowalnymi   bezpośrednio.   Naj-

istotniejsze   momenty   były   najbardziej   dyskusyjne.

Wobec   tego   podział   na   naukę   i   metafizykę,   tak

istotny  w  koncepcji neopozytywistów, nie mógł być

nigdy   w   zupełności   przeprowadzony   i   pomimo

jasności ogólnej tendencji antymetafizycznej nie do-

konano ostrego odgraniczenia metafizyki.

Ideał doskonałego języka miał w koncepcji neo-

pozytywistycznej sens filozoficzny. Był kategorią

filozoficzną,   był   narzędziem   likwidacji   metafizyki.

Obok   tego   odegrał   on   wielką   rolę   jako   postulat

jasnego   i   precyzyjnego   myślenia.   „Jeśli   coś   da   się

wyrazić, to da się to wyrazić jasno i wyraźnie."

0 tym   technicznym,   porządkowym   charakterze

1 znaczeniu   koncepcji   doskonalenia   języka,   jako

instrumentu myślenia, nie można zapominać.

METAFIZYKA   NEOPOZYTYWIZMU

Członkowie Koła Wiedeńskiego postulowali li-

kwidację   metafizyki.   W   ich   przekonaniu   neopozy-

tywizm   realizował   ten   postulat,   był   pierwszą

w dziejach prawdziwie naukową filozofią, w której

nie  było miejsca  na  zdania metafizyczne.  Ostatnia

teza nie ostaje się przy bliższej analizie. Ujawnia

ona, że neopozytywizm jest w nie mniejszym stop-

niu metafizyką niż wcześniejsze, krytykowane przez

jego przedstawicieli, systemy.

Przede   wszystkim,   neopozytywiści   podzielili

zdania wypowiadane w  nauce  i w języku  potocz-

nym na dwie wielkie klasy: zdania sensowne i zda-

nia pozbawione sensu. Do pierwszej zaliczyli zda-

nia empiryczne oraz tautologie, wszystkie pozostałe

zaliczyli do  drugiej,  odmawiając im sensowności.

Ta   druga   klasa   obejmowała   wszelkie   zdania   meta-

fizyczne, które w pojęciu neopozytywizmu są  tylko

pozornie zdaniami lub inaczej pseudozdaniami. Za-

daniem   logicznej   analizy   języka   była   eliminacja

zdań pozornych.

Skoro  neopozytywizm  nie  dopuszcza w nauce

zdań  pozbawionych sensu,   a równocześnie  twier-

dzi, że jest jedyną filozofią naukową w przeciwień-

stwie do wszystkich pozostałych systemów,  w ta-

kim razie, zgodnie z własnymi tezami, filozofia ta

nie może zawierać zdań metafizycznych ani w po-

1

 Wittgenstein: Tractatus... 4. 116.

 

96

7    Koło Wiedeńskie

9
7

background image

staci twierdzeń wyraźnie wypowiedzianych w syste-

mie, ani też w postaci ukrytych założeń.

Spróbujmy przeanalizować, czy spełnia te po-

stulaty.

Weźmy  np.  jedno  z  podstawowych  twierdzeń  Koła

Wiedeńskiego,   które   głosi,   że   weryfikacja  wszelkich

zdań   dokonuje   się   przez   bezpośrednie   lub  pośrednie

porównanie  ich   z doświadczeniem.   Nie  ./   jest   to   ani

zdanie   empiryczne,   ani   tautologia.   Nie  mamy  tu   do

czynienia   ani   z   wypowiedzią   na   temat  świata,

sprawdzalną   na   drodze   doświadczenia,   ani  z

wypowiedzią   o   charakterze   czysto   formalnym,

sprawdzalną   na   drodze   logicznej.   Skoro   jednak   zdanie

powyższe nie mieści się w żadnej z dwóch zasadniczych

klas,   na   które   neopozytywizm   dzieli  wszystkie   zdania

sensowne, w takim razie mamy do czynienia ze zdaniem

metafizycznym, z pseudo-zdaniem.

Inny  przykład:   neopozytywizm   uznaje   za   me-

tafizykę wszelką filozofię, która wypowiada się

na temat  świata;  filozofią'naukową jest  jedynie lo-

giczna analiza języka. Znowu mamy do czynienia

z   wypowiedzią,   która   nie   mieści   się   ani   w   empi-

rycznych naukach szczegółowych, ani w logice for-

malnej. Z punktu widzenia neopozytywizmu twier-

dzenie powyższe nie daje się zweryfikować, a za-

tem jest zdaniem metafizycznym.

W neopozytywizmie odnajdujemy zatem twier-

dzenia — i to bynajmniej nie mało ważne, lecz fun-

damentalne z punktu widzenia Koła Wiedeńskie-

go   —   które   nie   odpowiadają   wymaganiom,   jakie

stawiają neopozytywiści nauce i filozofii naukowej.

Jest to co najmniej niekonsekwencja.

Bliższa analiza filozofii Koła Wiedeńskiego wy-

kazuje jednak, że nie tylko występują w niej zda-

nia, niedopuszczalne z punktu widzenia neopozyty-

wizmu,   ale   że   cały  system   opiera   się   na   milcząco

przyjętych założeniach o charakterze metafizycznym.

Neopozytywiści   nie   mogli   zlikwidować   meta-

fizyki, nie niszcząc własnego systemu. Teoria neo-

pozytywistyczna głosi, że wiedzę  o świecie  zdoby-

wamy   drogą   empiryczną,   że   wszelka   filozofia   jest

metafizyką,  że  jedynie   naukową   filozofią   jest   lo-

giczna analiza języka. Ale cała ta teoria, ponieważ

ani nie  należy do szczegółowych nauk empirycz-

nych, ani nie jest logiką, jest teorią filozoficzną.

Cała ta teoria, aż do momentu zajęcia się logiką, ma

charakter   metafizyczny.   Uzasadnienie,   że   jedynie

naukową filozofią jest logiczna analiza języka, sa-

mo należy do sfery metafizyki. Konsekwencja anty-

metafizyki   wymagałaby   bowiem   od   neopozytywi-

stów nie wypowiadania całego programu antymeta-

fizycznego,   a   zajmowania   się   wyłącznie   formalną

teorią języka. Wyłożenie programu antymetafizycz-

nego staje  się samo metafizyką, gdyż nie jest  to

tylko logika,  ale  jest  to określona  koncepcja  filo-

zoficzna. Neopozytywizm jest określoną filozofią,

a już w tym kryje się jego niekonsekwencja.

Cel  zasadniczy,  do  którego dążyło  Koło Wie-

deńskie,   polegał   na   zastąpieniu   filozofii   pozornie

neutralną techniką weryfikacji zdań. Wszystkie kie-

runki   filozoficzne   były  systemem  zdań   o  świecie,

neopozytywizm   natomiast   miał   być   tylko   metodą,

pozwalającą orzekać sensowność zdań nauki i ję-

zyka   potocznego   oraz   rozróżniać   w   ramach   zdań

sensownych   zdania   prawdziwe   i   fałszywe.   Jako

metoda weryfikacji zdań, jako „neutralna" techni-

ka, filozofia neopozytywistyczna miała być podsta-

wą  wszelkiej  nauki,  nie  opierając  się  na  żadnej

teorii.

Tu tkwił zasadniczy błąd. Wszelka technika ba-

dawcza opiera się na założeniach, które przy pomocy

tej   techniki   nie   dadzą   się   zweryfikować.   Nie   ma

techniki   bezzałożeniowej,   absolutnie   „neutralnej";

technika sprawdzania zdań opiera się na założeniach

o charakterze metafizycznym, a postulat techniki

 
98

9
9

background image

„neutralnej"   można   przyrównać   z   żądaniem   okre-

ślenia położenia ciała bez układu odniesienia.

Skoro   więc   wszelka   technika   badawcza   musi

opierać się na założeniach, warto przyjrzeć się zało-

żeniom   neopozytywistów   i   zbadać,   czy   z   punktu

widzenia   ich   systemu   mają   charakter   zdań   sen-

sownych.

Neopozytywistyczny   podział   na   zdania   obda-

rzone   znaczeniem   i   zdania   bezsensowne   nie   ma

charakteru czysto logicznego, lecz znajduje uzasad-

nienie w określonej koncepcji filozoficznej. U pod-

staw tego podziału leży założenie, że wiedzę o świe-

cie   daje   jedynie   poznanie   doświadczalne.   Jest   to

fundamentalna   teza   wszelkiego   empiryzmu,   którą

neopozytywizm przyjmuje bez uzasadnienia, aprio-

rycznie.

Zaznaczmy przy tym, że pod pojęciem doświad-

czenia   rozumie   neopozytywizm   indywidualne   do-

świadczenie zmysłowe. Z kolei neopozytywizm gło-

si, że doświadczalnie sprawdzalne są tylko te zda-

nia, które opisują  bezpośrednie  dane  indywidual-

nego   doświadczenia   zmysłowego.   Wystarczy   teraz

stwierdzić, że tylko zdania sprawdzalne na drodze

doświadczenia  posiadają  sens, by wykluczyć z po-

znania wszelkie zdania „metafizyczne" jako logicz-

nie   błędne.   Ale   całe   rozumowanie   opiera   się   na

nadaniu pojęciu „znaczenia" określonego sensu i na

powiązaniu  pojęcia  doświadczenia  z pojęciem zna-

czenia.   Wystarczy przyjąć  inny  sens  pojęcia  „zna-

czenia", aby zdania metafizyczne stały się zdaniami

sensownymi.

Metafizyka   nie   ma   znaczenia,   jest   bezsensem

poznawczym tylko przy określonych założeniach fi-

lozoficznych   i   logicznych.   Neopozytywizm   przyj-

muje trzy założenia, które są podstawą odróżnienia

metafizyki   od   nauki,   a   mianowicie:   utożsamienie

znaczenia zdania z jego weryfikowalnością, uznanie

jedynie empirycznej weryfikowalności, wreszcie

przyjęcie określonego typu zależności logicznej mię-

dzy zdaniami weryfikowalnymi bezpośrednio i zda-

niami weryfikowalnymi pośrednio.

Zajmiemy się tu w aspekcie zagadnienia meta-

fizyki i antymetafizyki jedynie sprawą empirycznej

sprawdzalności wiedzy. Przyjęcie tezy o jedynej for-

mie   sprawdzalności   poznania,   mianowicie   spraw-

dzalności  przez doświadczenie,  jest  założeniem i to

założeniem o charakterze  filozoficznym. Teza  ta

nie wynika z danych doświadczenia, nie jest dana

w   doświadczeniu,   a   ponieważ   nie   jest   oczywiście

formułą logiczną, więc  musi zostać  uznana za tezę

metafizyczną.   Pojęcie   sprawdzalności   empirycznej

nie jest pojęciem jednoznacznym, lecz jest zależne

od szeregu interpretacji natury filozoficznej. Idzie

tu przede wszystkim o ujęcie pojęcia doświadcze-

nia.   Neopozytywiści   przyjmowali   pewną   określoną

interpretację  doświadczenia, co również należy do

ich założeń filozoficznych, czyli metafizycznych. Do

zagadnienia interpretacji pojęcia doświadczenia na-

leżą   takie   zagadnienia   jak:   czy   doświadczenie   ma

charakter   subiektywny,   jednostkowy,   czy   też   ma

charakter  społeczny, czy jest   ono  traktowane   jako

wewnętrzne   przeżycie  psychiczne   czy  jako   oddzia-

ływanie świata zewnętrznego na podmiot poznają-

cy itd.

Pojęcie wiedzy sprawdzalnej empirycznie jest

w sposób bezpośredni zależne od interpretacji poję-

cia   doświadczenia.   Zależnie   od   tej   interpretacji

kształtuje  się  obszar  wiedzy naukowej   i metafi-

zyki.   Neopozytywiści   ujmują   doświadczenie   jako

subiektywne wrażenie zmysłowe i ta interpretacja

wpływa na pojęcie sprawdzalności empirycznej,

a zatem z kolei na pojęcie metafizyki. Przy innej

wersji pojęcia doświadczenie inny byłby obszar nie-

sprawdzalnej empirycznie metafizyki. A' zatem tru-

dno jest traktować podział na naukę i metafizykę

wprowadzony przez neopozytywistów jako podział

 

100

10
1

background image

czysto   logiczny,  a  doktrynę   weryfikacji   i  logiczną

analizę języka jako „neutralną" filozoficznie tech-

nikę   myślenia.   Istotnym  elementem   tej   techniki

były pewne założenia typowo filozoficzne.

Obok  tego,   że   podział   na   naukę   i   metafizykę

zawierał u swoich podstaw tezy metafizyczne, neo-

pozytywiści  nigdy nie zdołali  ustalić  sztywno kry-

teriów tego podziału. Pojęcie metafizyki jako wie-

dzy  niesprawdzalnej   empirycznie   było   zależne   od

wyżej wymienionych trzech założeń, zmiana sensu

któregokolwiek z nich  zmienia  pojęcie  metafizyki.

Zmiana pojęcia weryfikacji, zmiana pojęcia zdania

protokolarnego lub zmiana zależności logicznej mię-

dzy   zdaniami   protokolarnymi   a   zdaniami   empi-

rycznymi — wszystko to wpływa na zakres meta-

fizyki. Jest on zależny od interpretacji każdego

z   tych   pojęć.   Mówiliśmy   poprzednio   o   tym,   jak

zmienne   i   nieustalone   było   wśród   członków   Koła

Wiedeńskiego  np. pojęcie  zdania  protokolarnego

czy zależności logicznej między zdaniami sprawdzal-

nymi bezpośrednio  a zdaniami sprawdzalnymi po-

średnio.   Pojęcia   te   ulegały   w   historii   Koła   Wie-

deńskiego stałej ewolucji. A zatem podział na nau-

kę   i   metafizykę   był   chwiejny   i   względny.   Przy-

pomnijmy choćby problem praw przyrodniczych,

o którym była mowa.

Z wymienionych powyżej względów, dla któ-

rych uważamy, że logiczna analiza języka nie jest

jedynie „neutralną" filozoficznie  techniką, zaczęli-

śmy nasz wykład od empirystycznych wątków

w neopozytywizmie i w ciągu całego wywodu usiło-

waliśmy wskazywać na założenia natury filozoficz-

nej przyjmowane przez filozofów Koła Wiedeńskie-

go. Tutaj  podkreślamy jedynie wnioski wypływa-

jące z całości rozważań.

W   myśl   własnego   programu   neopozytywizm

miał   zlikwidować   ostatecznie   filozofię.   Przełom

miał polegać nie na nowym rozwiązaniu problema-

tyki filozoficznej, lecz na wykazaniu, że na pytania

filozofii nie można odpowiedzieć, ponieważ są one

pozbawione znaczenia, i na likwidacji w ten sposób

samej problematyki. Wbrew zapowiedziom zadanie

to nie zostało spełnione. Ogłaszając bezsensowność

problematyki filozoficznej neopozytywizm podjął ją

równocześnie sam i stworzył nową filozofię. Pro-

gram okazał się  praktycznie  niewykonalny i  ne-

gacja metafizyki była metafizyką.

Przełom w filozofii — skądinąd tylokrotnie już

proklamowany i tylokrotnie niespełniany — nie zo-

stał   i   tym   razem   dokonany.   Neopozytywizm   nie

przezwyciężał filozofii, sam będąc filozofią. Nie na-

leży jednak tego żałować ani czynić z tego neopo-

zytywistom   poważnego   zarzutu.   Neopozytywiści

dali nowe, bardzo ciekawe rozwiązanie problema-

tyki filozoficznej, postawili szereg nowych proble-

mów i dali szereg nowych odpowiedzi na stare py-

tania filozoficzne, stworzyli nowoczesną postać em-

piryzmu. Na tym polega ich znaczenie.

Referowane   przez   nas   poglądy   neopozytywi-

stów są, jak wspominaliśmy o tym na początku,

• charakterystyczne jedynie dla okresu istnienia

i   funkcjonowania   Koła   Wiedeńskiego.   Nie   zajmu-

jemy   się   tutaj   dalszą   ewolucją   neopozytywizmu

ani tym bardziej współczesnym stanem tej doktryny.

Trzeba   jednak   pamiętać,   że   używając   pojęcia

„neopozytywizm"   mieliśmy   na   myśli   jedynie   jego

okres wiedeński. Obecnie doktryna ta wygląda nieco

odmiennie   i   jej   dawni   zwolennicy   czy   członkowie

Koła   dość   radykalnie   zmienili   poglądy   na   pewne

sprawy. Carnap  — jeden  z wodzów Koła, twórca

teorii zdań protokolarnych, odrzucił wiele ze swych

dawnych   tez,   a   szczególnie   doktrynę   weryfikacji

głoszącą   utożsamienie   znaczenia   zdania   z   metodą

jego   weryfikacji,   oraz   koncepcję   zdań   protokolar-

nych. Ayer — jeden z na j skraj niej szych swojego

czasu zwolenników Koła Wiedeńskiego w Anglii,

 
102

10
3

background image

zmniejszył   radykalność   swych   poglądów   i   opubli-

kował   szereg   prac,   w   których   wykazuje   metafi-

zyczny   charakter   doktryny   neopozytywistycznej.

Russell',   który   nigdy   nie   był   neopozytywistą,   ale

którego   poglądy   były   w   pewnych   kwestiach   po-

krewne   neopozytywizmowi   i   który   wywarł   duży

wpływ   na   poglądy   panujące   w   Kole,   przedstawił

druzgocącą   krytykę   zasady   weryfikacji   jako   meta-

fizyki i wykazał złudzenia antymetafizyczności neo-

pozytywizmu.

Obecni   zwolennicy   neopozytywizmu   daleko

odeszli   od   przedstawionych   tutaj   poglądów   ż   lat

trzydziestych.   Uznali,   iż   doktryna   miała   charakter

metafizyczny. Wycofali się zarówno z pojęcia zna-

czenia   jako   funkcji   reguł   syntaktycznych,   jak   też

utożsamiania znaczenia i weryfikowalności oraz

z   teorii   zdań   protokolarnych.   Prawie   wszystkie

szczegółowe poglądy Koła Wiedeńskiego są dziś już

sprawą przeszłości. Nie oznacza to oczywiście końca

filozofii  neopozytywistycznej,   która  istnieje  nadal.

Jednakże  nie  jest   to  już  tak  jednolita,  o  wyraźnie

określonych tezach szkoła. Konkretne, szczegółowe

pomysły i rozwiązania przeżyły się. Aktualna pozo-

stała jedynie generalna tendencja filozoficzna i pe-

wien klimat filozofowania.

1

  Por.   Ayer   —   pozycje   podane   w   bibliografii.

Russell:  Logical  Positimsm  w  książce  Logic  and  Know-

ledge. London 1956.

Wybór pism