background image

www.primaroca.pl 

Podstawy treningu wspinaczkowego 

 

Kilka słów o treningu dla początkujących 

Najlepszym treningiem wspinania jest... wspinanie! Ale co to właściwie oznacza? Dla wielu 

wspinaczy trening kojarzy się ze spędzanie wielu godzin na panelu i siłowni gdzie kształtują 

swoją  siłę.  Ale  jednocześnie  często  owi  siłacze  odnoszą  bardzo  umiarkowane  sukcesy  w 

skałach, czy na zawodach. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem aby być dobrym wspinaczem nie 

wystarczy  być  silnym,  (choć  to  oczywiście  pomaga).  Treningiem  wspinaczkowym  możemy 

nazwać  wszystkie  te  działania,  które  sprzyjają  pokonywaniu  coraz  trudniejszych  i  bardziej 

wymagających  dróg  wspinaczkowych  w  jak  najlepszym  stylu.  Wszystko,  co  nam  w  tym 

pomoże  będzie  swego  rodzaju  treningiem.  Buldering  nauczy  nas  planowania  i  "czytania" 

drogi,  wspinaczki  OS  przyzwyczają  naszej  psychę,  że  trzeba  napierać  mimo  wątpliwości, 

wspinaczka  po  długich  drogach  nauczy  strategii  oszczędzania  sił,  wspinaczka  na  czas  -  nie 

zastanawiać się nadmiernie, podróże dadzą możliwość wspinania w różnej skale i formacjach. 

To wszystko wpłynie na wzrost naszej formy. 

Jak  zatem  wszystkie  te  aspekty  ze  sobą  połączyć?  Jaka  kombinacja  da  największy  wzrost 

formy?  Jednoznacznej  odpowiedzi  nie  ma.  Każdy  z  nas  ma  swoje  indywidualne 

predyspozycje  i  upodobania.  Jednemu  wychodzi  lepiej  on-sight,  drugiemu  buldery,  trzeci 

znowu daje ze szmaty 10 razy z rzędu. Największą pułapką treningową jest to, że najbardziej 

lubimy  trenować  właśnie  to,  co  nam  najlepiej  wychodzi.  Jak  to  przyjemnie  robić  coraz  to 

trudniejsze  przystawki  kiedy  inni  dawno  odpadli.  Niestety  podstawową  zasadą  jest  to,  aby 

trenować  przede  wszystkim  to,  co  sprawia  nam  największą  trudność.  Ale  to  już  uwaga  do 

osób bardziej zaawansowanych. 

Ponieważ  osobom  początkującym  z  reguły  wszystko  wychodzi  jeszcze  nie  najlepiej,  tak 

naprawdę  każdy  trening  przynosi  korzyści.  Każdy  wyjazd  w  skały,  każde  podciągnięcie  na 

drążku,  każda  sesja  rozciągania  to  mały  postęp.  Rzecz  w  tym  jednak,  że  ćwicząc  czy  też 

wspinając się z pewnym planem i wiedzą w zanadrzu możemy stanowczo zredukować ilość 

kroków koniecznych do przejścia naszego pierwszego VI, VI.1 czy VI.2. 

 

Możemy, zatem sformułować kilka wskazówek dla osób początkujących: 

1.  wspinaj się jak najwięcej po stosunkowo łatwych drogach, kilometry przebytej skały - 

nie jej trudności, mają w początkowej fazie największy wpływ na Twój progres.  

2.  rozpocznij  wspinanie  z  kimś  doświadczonym  -  instruktor  lub  doświadczony  kolega 

wyeliminuje  błędy  w  technice  wspinania  już  na  wstępie.  Również  obserwacja 

doświadczonego wspinacza dużo daje w tym względzie.  

3.  zacznij  podciągać  się  na  drążku  -  żadne  ćwiczenie  tak  nie  wpływa  na  wzrost  formy 

(szczególnie na początku) jak podciąganie właśnie.  

background image

www.primaroca.pl 

4.  zadbaj  o  swoją  ogólną  formę  sportową  -  jeżeli  nigdy  nie  trenowałeś  przydałoby  się 

trochę pobiegać i porozciągać. Szczególnie to drugie stanowi znaczne ograniczenie we 

wspinaniu. Osoby dobrze rozciągnięte zużywają mniej siły od 'sztywników’, bo są w 

stanie stanąć tam, gdzie noga tych drugich nie sięga.  

5.  po lecie w skałach zacznij regularnie chodzić na sztuczną ścianę - zima spędzona na 

panelu zaowocuje niezawodnie w skałach w następnym sezonie.  

 

Jak zacząć szlifować formę 

Decydując  się  na  trening  wspinaczkowy  podejmujemy  decyzję,  że  nasze  wspinanie  nie  jest 

już  czystą  rekreacją.  Osobie  o  nastawieniu  rekreacyjnym  trening  nie  jest  do  niczego 

potrzebny.  Już  samo  uprawianie  wspinaczki  jest  wystarczające,  aby  robić  to  coraz  lepiej. 

Jednocześnie  jednak  postępy  osoby  "rekreacyjnej"  w  porównaniu  do  osoby  trenującej  będą 

bardzo małe. Na ten sam wzrost formy wspinaczkowej można pracować rok i 5 lat. 

Poniższe artykuły przeznaczone są dla tych osób, które zdecydowały, że chcą, aby ich progres 

wspinaczkowy był znaczny - zdecydowały się na trening. 

Aby  zacząć  skutecznie  trenować  należy  przestrzegać  pewnych  zasad  -  będą  one  skrótowo 

omawiane przy każdym z komponentów treningowych. 

 

Dla osób początkujących priorytetowe jest: 

• 

Zdobycie i wyćwiczenie prawidłowej techniki ruchu  

Dobra  technika  to  90%  sukcesu.  Nawet  bardzo  silne  osoby  borykają  się  ze  stosunkowo 

łatwymi  drogami,  dlatego  że  bardzo  nieekonomicznie  ustawiają  swoje  ciało  podczas 

wspinaczki.  Technika  to  nic  innego  jak  umiejętność  najbardziej  ergonomicznego 

poruszania  się  w  czasie  wspinaczki.  Co  więcej,  sposoby  poruszania  się,  inaczej  kody 

ruchowe (engramy), bardzo łatwo wchodzą nam w nawyk. Jeśli zatem zaniedbamy sprawę 

na początku, bardzo trudno będzie nam później wyplenić złe nawyki. 

• 

Przygotowanie swego ciała do obciążeń wspinaczkowych  

Wspinanie  bardzo  intensywnie  eksploatuje  naszą  górną  połowę  ciała  -  palce,  ramiona, 

plecy.  Jeśli  nigdy  wcześniej  nie  uprawialiśmy  sportów  siłowych  lub,  co  najmniej 

zbliżonych,  trudno  będzie  nam  na  początku  przezwyciężyć  własną  słabość.  Dlatego 

bardzo ważna jest praca nad poprawą sprawności i siły naszych mięśni. 

• 

Przygotowanie ogólne  

Jeśli  jesteś  osobą  generalnie  wysportowaną,  to  nie  ma  problemu.  Wspinanie  nie  stawia 

nam  szczególnych  wymagań  wydolnościowych  -  przynajmniej  na  początku.  Ale  jeśli 

nigdy się specjalnie nie ruszałeś, to musisz koniecznie zacząć. Nie da się tylko wspinać. 

Cały  organizm  musi  przystosować  się  do  zmian,  również  Twoje  serce,  układ  krążenia  i 

inne. Warto, zatem abyś regularnie biegał, wsiadał na rower czy pływał.  

background image

www.primaroca.pl 

Sporty  aerobowe  pomogą  ci  zwiększyć  wydolność  organizmu  jak  i  zredukują  np. 

niepotrzebną tkankę tłuszczową (o ile się takiej dorobiłeś).  

 

 

Technika 

Nie  ma  lepszej  metody  ćwiczenia  techniki,  niż  pod  okiem  dobrego  instruktora  lub 

doświadczonego  wspinacza,  których  chce  i  umie  swoja  wiedzę  przekazać.  Metoda  prób  i 

błędów  daje  oczywiście  rezultaty,  ale  najlepiej,  aby  ktoś  na  bieżąco  korygował  nasze 

ustawienia, czy sposób poruszania. Inną metodą może być podpatrywanie dobrych wspinaczy. 

Tutaj wiele zależy od talentu ruchowego. Jeżeli jesteśmy w stanie odtworzyć ruch jedynie go 

obserwując - jesteśmy wygrani, jeśli nie... to nic nam to nie da. Na pocieszenie można dodać, 

że płynność poruszania przychodzi też sama z czasem. Im bardziej będziemy wspinaczkowa 

wprawni,  tym  łatwiej  będzie  nam  przychodzić  stawianie  nóg  na  stopniach,  balansowanie 

ciałem czy skręty. 

Technikę warto ćwiczyć zawsze na początku treningu, oczywiście po rozgrzewce. Wypoczęte 

ciało jest bardziej skore do "łapania" nowych ruchów niż ciało zmęczone. Dopiero następnym 

krokiem  będzie  uodparnianie  naszej  techniki  na  zmęczenie.  Niestety,  kiedy  jesteśmy  już 

zmęczeni,  do  dyspozycji  mamy  tylko  te  najlepiej  utrwalone  kody  ruchowe.  Reszta  ucieka  i 

zaczynamy poruszać się jak słoń w składzie porcelany. 

 

Nad czym warto pracować: 

• 

Praca nóg 

A więc stawianie nóg na różnych stopniach - małych, wąskich, obłych i innych, również 

tych  najmniej  wygodnych.  Większość  początkujących  osób  ma  tendencję  do  stawiania 

nóg bokiem czując się wówczas pewniej. Przestawienie się na zaufanie, że stając jedynie 

na czubku buta nie ześlizgniemy się wymaga czasu. Warto jednak zmuszać się do takiej 

pracy nóg, choć początkowo wydaje nam się to bardziej męczące. 

• 

Praca rąk  

Nie będziemy pisać o różnych typach chwytów wspinaczkowych, bo teoria nic tu nie da. 

Oczywiście rękę można ułożyć mniej lub bardziej optymalnie, ale to już kwestia wyczucia 

samego  wspinacza.  Co  jednak  warto  poćwiczyć,  to  taki  sposób  chwytania,  aby  jak 

najmniej  męczyły  się  mięśnie,  w  szczególności  przedramienia.  Łapiąc  chwyty  na 

wysokości  klatki  piersiowej  pracujemy  cały  czas  w  przybloku,  co  doprowadza  do 

szybkiego zmęczenia. Naszym celem jest takie łapanie chwytów, aby w jak największym 

stopniu "wisieć" na chwycie a nie się go trzymać. Możemy ćwiczyć te umiejętność łapiąc 

chwyty  położone  wyżej  i  tak  obniżając  się  na  nogach,  aby  nasze  ramie  było 

wyprostowane. Naprawdę warto poćwiczyć.  

 

background image

www.primaroca.pl 

• 

Balansowanie ciałem  

Balansowanie to nic innego jak przenoszenie środka ciężkości, tak, aby utrzymywać cały 

czas równowagę podczas wspinania. Szczególnie ma to zastosowanie podczas wspinaczki 

w  pionie.  Balans  najlepiej  ćwiczyć  na  pionowych  trawersach  -  poruszanie  się  w  bok 

wymaga  dużego  skupienia  na  przesuwaniu  środka  ciężkości.  Pozwala  jednocześnie  na 

łatwe  wychwytywanie  błędów  przez  partnera  i  korygowanie  ich  na  bieżąco.  W  ramach 

ćwiczenia  balansu  warto  zrobić  sobie  kilka  trawersów,  w  lewo  i  w  prawo  gdzie  ruchy 

wykonujemy  jedynie  po  krzyżu.  Wymusza  to  dobre  ustawienie  nóg,  aby  nie  stracić 

równowagi. 

• 

Technika poruszania w przewieszeniu  

Nawet dla osób początkujących wspinanie w przewieszeniu jest jak najbardziej wskazane. 

Wymusza  ono,  bowiem  zupełnie  inną  technikę  poruszania  -  skręty.  Poobserwujmy  na 

sztucznej  ścianie  dobrych  wspinaczy  -  żaden  z  nich  nie  porusza  się  w  przewieszeniu 

frontalnie.  Postarajmy  się  zaobserwować  specyfikę  tego  ruchu.  Skręt  następuje  przed 

sięgnięciem  do  następnego  chwytu.  Dzięki  niemu  zwiększa  się  zasięg  ruchu  oraz 

zmniejsza  siła  potrzebna  do  jego  wykonania.  Bardzo  często  popełnianym  błędem 

początkujących  osób  jest  wstawianie  się  od  razu  bokiem  na  stopnie.  Na  stopnie  stajemy 

frontalnie  (lub  tak  jak  to  wymuszają)  a  skręt  następuję  chwilę  potem  i  dotyczy  naszych 

kolan a nie stóp. 

Trening  techniki  może  być  prowadzony  podczas  wspinania  po  łatwych  drogach  lub  na 

trawersach.  Aby  ćwiczyć  technikę  drogi  muszą  być  naprawdę  łatwe.  Kiedy  walczymy  o 

przetrwanie  nigdy  nie  skupimy  się  wystarczająco  na  samym  ruchu.  Mówi  się,  że  technikę 

ćwiczy się w warunkach 2 stopnie niżej od swego poziomu. Jeśli zatem robisz V ćwicz na III, 

max IV (w przewieszeniu trochę trudno o III:). 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

www.primaroca.pl 

Podciąganie na drążku 

W  ciągu  pierwszego  roku  wspinania  podciąganie  na  drążku  czy  chwytotablicy  jest 

ćwiczeniem  obligatoryjnym.  Szczególnie  płeć  żeńska  rzadko  dysponuje  specyficzną  siłą 

ramion i przedramion umożliwiającą wspinanie po nieco trudniejszych drogach. Podciąganie 

jednak zalecane jest obu płciom! 

Trening będzie bardziej efektywny, jeśli będziesz stosować się do poniższych wskazówek: 

• 

Do momentu osiągnięcia znacznej siły ramion (15 podciągnięć w ciągu) podciągaj się 

wyłącznie  na  drążku  lub  na  dużych  górnych  chwytach  (klamach)  chwytotablicy.  Nie 

podciągaj  się  na  palcach!  Obciążanie  palców  na  tym  etapie  nie  ma  sensu  i  prowadzi 

najkrótszą drogą do kontuzji. 

• 

Podczas podciągania stosujemy zawsze nachwyt - drążek czy klamę łapiemy od góry. 

Drążek łapiemy na szerokość rozstawu ramion.  

A oto jak może wyglądać Twój trening: 

• 

Podciągaj  się  maksymalną  ilość  razy  w  5-u  seriach.  Między  każdą  serią  rób  ok.  3 

minuty przerwy. Trening ten powtarzaj 3 razy w tygodniu. Jeżeli poza podciąganiem 

cały  czas  się  wspinasz  wykonuj  serie  podciągnięć  na  koniec  dnia  wspinaczkowego. 

Nie podciągaj się w dni restowe! 

• 

Jeżeli  nie  jesteś  w  stanie  podciągnąć  się  5  razy  pod  rząd  rób  przez  jakiś  czas 

następujące 

ćwiczenie:  

Postaw  krzesło  (lub  inną  podpórkę  na  nogi)  pod  drążkiem.  Opierając  obie  nogi  na 

krześle  przyjmij  pozycję  w  przyblokuj  z  brodą tuż  nad  drążkiem.  Pamiętaj  o  łapaniu 

drążka  nachwytem.  Zdejmij  teraz  nogi  z  podpórki  i  w  wolnym  zwisie  powoli 

opuszczaj się aż do pełnego wyprostowania ramion. Opuszczanie powinno trwać min. 

5 sekund (licz sobie pod nosem). Natychmiast wróć do pozycji przybloku pomagając 

sobie  krzesłem  i  powtórz  ćwiczenie.  Powtórz  5  razy.  Zrób  2-3  serie  opuszczeń  z 

przerwami  po  5  minut  między  seriami.  Zobaczysz,  jak  szybko  wzrośnie  Twoja  siła. 

Wówczas przejdź do typowego podciągania. 

• 

Jeżeli  już  się  podciągasz,  ale  brak  Ci  sił,  aby  wykonać  5  pełnych  serii  (albo  w 

ostatnich  2-3  seriach  podciągasz  się  tylko  2-3  razy),  pomóż  sobie  stawiając  pod 

drążkiem  krzesło.  Kiedy  nie  dajesz  już  rady  podciągać  się  na  samych  rękach,  oprzyj 

jedną nogę na brzegu krzesła i delikatnie sobie nią pomagaj w windowaniu tułowia do 

góry.  Staraj  się  korzystać  z  nogi  w  stopniu  minimalnym  tak,  aby  dojść  do 

przynajmniej 5-u powtórzeń.  

Wielu  osobom  znacznie  łatwiej  podciągać  się  w  tzw.  piramidzie  zamiast  w  regularnych 

seriach. Sprawdź czy i Tobie nie będzie szło lepiej tym systemem. 

Podciągaj  się  w  seriach:  1(podciągnięcie)-2(podciągnięcia)-3-4-5-4-3-2-1  z  2  minutowymi 

przerwami  pomiędzy  seriami.  W  ten  sposób  podciągniesz  się  25  razy,  czyli  tyle  samo,  co 

robiąc 5 serii po 5 powtórzeń.  

background image

www.primaroca.pl 

Łatwo  policzyć  ile  razy  podciągamy  się  w  piramidzie.  Po  prostu  podnosimy  maksymalną 

liczbę podciągnięć (szczyt piramidy) do kwadratu. W tym przypadku: 5 razy 5 = 25. Możesz 

z czasem przesuwać szczyt piramidy coraz wyżej. Dochodząc do 7, podciągniesz się 49 razy! 

Twoim  celem  jest  dojść  do  poziomu:  5  serii  po  10-15  powtórzeń  z  3-5  minutowymi 

odpoczynkami pomiędzy seriami. Kiedy już tam się znajdziesz zacznij grzebać w artykułach 

dla zaawansowanych :). 

Na początku możesz mieć potężne zakwasy na drugi i trzeci dzień po podciąganiu. Odpocznij 

wtedy i staraj się dużo rozciągać ramiona (pomocny będzie artykuł Rozciąganie). Wystarczy, 

jeśli  będziesz  podciągać  się  3  razy  w  tygodniu.  Częstsze  treningi  doprowadzić  mogą  do 

przemęczenia mięśni. 

 

Wspinanie 

Oczywiście  obok  wyżej  wymienionych  komponentów  treningu  wspinaj  się!  Wspinaj  się  jak 

najwięcej  po  stosunkowo  prostych  drogach.  Każdego  korci,  aby  zrobić  coś  trudnego,  ale  na 

tym  etapie  wiszenie  na  wędce  i  patentowanie  trudnej  drogi  przyniesie  niewiele  pożytku.  Za 

słabe są jeszcze podstawy. To, że taką drogę po tygodniach przymiarek uda się nawet przejść, 

tak naprawdę nic nie wniesie, jeśli chodzi o pokonanie następnej o podobnych trudnościach. 

Dużo  lepszym  pomysłem  jest  wspinanie  się  na  ilość  po  łatwych  i  średnio  trudnych  dla  nas 

drogach. W ten sposób zyskamy płynność i pewność a stąd już tylko krok do skoku wzwyż na 

skali wspinaczkowych trudności. 

Warte polecenia jest też przystawianie się do prostych dróg w stylu OS. Oczywiście zawsze 

kusi  do  wędki,  szczególnie  osoby  początkujące,  które  czują  się  jeszcze  w  skale  niezbyt 

pewnie,  ale  przezwyciężanie  takich  oporów  przynosi  spore  korzyści  potem  -  po  prostu 

jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że trzeba ryzykować. Jeśli nie ryzykuje się na początku, tak 

samo  trudno  będzie  ryzykować  później.  I  nie  ma  się,  co  łudzić,  że  "jak  już  będę  dobry  to 

wszystko będę robił OS". Nie będziesz. 

 

Kiedy forma jest już niczego sobie 

Czyli  kiedy?  Jak  ocenić  czy  nasza  forma  jest  już  niczego  sobie  czy  nie.  Byśmy 

zakwalifikowali  się  do  grupy  zaawansowanych  wspinaczy  muszą  zostać  spełnione  dwa 

warunki: 

• 

Wspinamy  się  już  2  lata  (minimum  półtora  roku  -  sezon,  zima  na  ścianie,  sezon). 

Dlaczego?  Dlatego,  że  metody  treningowe  opisane  poniżej  zakładają,  że  Twój 

organizm  zdążył  się  już  przystosować  do  obciążeń  specyficznie  wspinaczkowych. 

Problem polega na tym, że o ile mięśnie przystosowują się do określonych wysiłków 

bardzo  szybko,  o  tyle  nasze  ścięgna,  stawy  i  więzadła  nie  są  już  takie  skore  do 

współpracy.  One  potrzebują  właśnie  ok.  2  lat,  aby  zaadaptować  się  do  określonych 

obciążeń.  A  zauważmy,  że  wspinanie  to  przede  wszystkim  palce  -  część  ciała 

background image

www.primaroca.pl 

zbudowana głównie ze ścięgien i stawów. To one są najbardziej narażone na kontuzje, 

jeśli zbyt prędko zaczniemy je nadmiernie eksploatować treningiem. 

• 

Nasz poziom wspinaczkowy, który najprościej wyznaczyć poprzez trudność robionych 

dróg, powinien pozwolić spokojnie przechodzić drogi o trudnościach VI.1, VI.1+. Jest 

to  stwierdzenie  w  dużej  mierze  arbitralne,  ale  zwykle  osoby,  które  zajęły  się  na 

poważnie  wspinaniem,  takie  trudności  w  swoim  drugim  sezonie  robią  już  bez 

problemu. Jeżeli jednak nadal robisz maksymalnie drogi o trudnościach V-IV, to albo 

niewiele  się  wspinasz,  albo  twój  organizm  potrzebuje  więcej  czasu.  Lepiej  będzie, 

jeżeli  pozostaniesz  przy  metodach  treningu  dla  początkujących  dodając  ewentualnie 

proste  ćwiczenia  opisane  poniżej.  Oczywiście,  jeśli  twój  poziom  to  VI.3  czy  VI.4  to 

bez dyskusji jesteś zaawansowanym wspinaczem :).  

Osoby  zaawansowane  w  swoim  treningu  muszą  uwzględnić  teraz  specyficzne  wymagania, 

jakie  wspinaczka  stawia  przed  naszym  organizmem.  Przeciętna  trudniejsza  droga 

wspinaczkowa  każe  nam  wspinać  się  dość  długo  ze  znacznym  obciążeniem  oraz  wymusza 

sekwencje  przechwytów  na  skraju  naszych  możliwości.  Oczywiście  są  bardzo  różne  drogi  - 

bardziej  siłowe  i  krótsze,  dłuższe  równych  trudnościach  i  wiele,  wiele  innych.  Jak  byśmy 

jednak na to nie spojrzeli, wspinanie wymaga dwóch komponentów - siły i wytrzymałości (a 

może raczej wytrzymałości siłowej, ale o tym później). To oczywiście nie wszystko, dochodzi 

jeszcze odporność psychiczna na strach i zmęczenie, technika, gibkość. Ze względu jednak na 

ograniczone  rozmiary  tych  artykułów  skupimy  się  na  treningu  siły  i  wytrzymałości,  reszcie 

aspektów poświęcając mniej miejsca (choć wcale nie uważamy aby były one mniej ważne). 

Po prostu pytaniem, które spotykamy najczęściej jest: "jak sobie zrobić dobrą wytrzymałość/ 

siłę?" Dlaczego nikt nie pyta: "jak przestać się bać prowadzić trudne drogi?" Tak czy inaczej, 

postaramy się odpowiedzieć na to pierwsze pytanie:). 

 

 

Trening siły 

Siła  to  zdolność  mięśni  do  pokonywania  maksymalnych  obciążeń.  Zależy  ona  od  dwóch 

komponentów  -  rozmiaru  (jakości)  mięśnia  oraz  od  szybkości,  z  jaką  dany  ruch  zostanie 

wykonany.  Ten  drugi  element  nazywamy  dynamiką,  ale  pracę  nad  nią  i  sposoby 

wykorzystywania  zaliczymy  już  do  treningu  techniki.  Warto  jednak  wiedzieć,  że  dynamika 

ma wpływ na siłę. 

Siła  mięśni  zależy  od  ich  wielkości.  Jednak  osobnik  o  wspanialej  muskulaturze,  który  na 

siłowni  podniesie  gigantyczną  sztangę,  może  spaść  ze  stosunkowo  prostej  drogi 

wspinaczkowej.  Dlaczego?  Po  pierwsze,  dlatego,  że  każda siła jest  specyficzna  i  najsilniejsi 

jesteśmy w tej dyscyplinie, którą trenujemy. Z czego wniosek, że nasz trening siły przyniesie 

najlepsze rezultaty, jeżeli będzie to siła wypracowana podczas wspinania a nie np. na siłowni. 

 

background image

www.primaroca.pl 

Po  drugie,  mięśnie  zbudowane  są  w  taki  sposób,  że  ich  siła  nie  zależy  wyłącznie  od  ich 

przekroju  (wielkości),  ale  również  od  tego  jak  dużo  jednostek  motorycznych  (włókienek 

mięśniowych)  jest  pobudzanych  podczas  wysiłku.  U  przeciętnego  człowieka  jest  to  20-40% 

mięśnia.  Okazuje  się,  że  u  zaawansowanych  wspinaczy  liczba  ta  może  dochodzić  do  80%. 

Dlatego wspinacze najczęściej nie powalają nas ogromem mięśni, ale te mięśnie to naprawdę 

sprawne maszyny. 

Należy  wspomnieć  tu  jeszcze  o  naturalnych  predyspozycjach  siłowych  wynikających  ze 

struktury mięśni. Nie wnikając w szczegóły, niektóre osoby mają tak zbudowane mięśnie, że 

dużo  łatwiej  generować  im  dużą  siłę,  dużo  trudniej  zaś  wytrzymywać  długie  obciążenia.  I 

odwrotnie.  Te  predyspozycje  wytrzymałościowe  lub  siłowe  są  genetyczne  i  nie  podlegają 

zmianie ( struktura mięśnia się nie zmienia). Trzeba po prostu obserwować swój organizm i w 

pewnej mierze pogodzić się z losem - wybrać buldery albo wielkie ściany:). 

 

Poniżej przedstawiamy najpopularniejsze metody kształtowania siły wspinaczkowej: 

Podciąganie na drążku 

Podciąganie już od dawna jest uznawane za bardzo efektywny trening wspinaczkowy. Kilka 

serii  na  drążku  przez  kilka  dni  w  tygodniu  zapewni  Ci  dobrą  bazę  mięśniową  do  ćwiczenia 

coraz  to  bardziej  zaawansowanych  technik  wspinaczkowych.  Nie  na  każdym  etapie  jednak 

podciąganie przynosi takie same profity. O ile osoby początkujące odczują ogromny progres 

już  po  kilku  tygodniach  (może  miesiącach)  treningu  na  drążku,  o  tyle  osobom 

zaawansowanym  potrzebny  jest  znacznie  intensywniejszy  i  bardziej  różnorodny  zakres 

ćwiczeń.  Samo  podciąganie  może  być  traktowane  czasem  jak  rozgrzewka  przed  właściwym 

treningiem.  Przecież  musimy  być  zdolni  do  wykonania  serii  masywnych  przybloków, 

dalekiego  strzału  czy  szarpnięcia  z  dziurki  na  jeden  palec.  Samo  podciąganie  tutaj  nie 

wystarczy. 

Można  by  sformułować  ogólną  zasadę:  jeżeli  możesz  podciągnąć  się  ok.  15  razy  w  pięciu 

seriach,  to  powinieneś  zacząć  rozbudowywać  swój  trening  podciągania  o  ćwiczenia 

specyficzne wspinaczkowo. 

W  tym  momencie  sprawdź  i  zdecyduj:  jeżeli  nie  podciągasz  się  jeszcze  15  razy  z  rzędu 

przejdź  do  artykułu  Podciąganie  na  drążku  dla  początkujących.  Znajdziesz  w  nim  wszelkie 

porady  jak  budować  siłę  na  początku  swojej  kariery.  Jeżeli  przekroczyłe(a)ś  już  pułap  15 

kontynuuj lekturę tego artykułu i wybierz trening odpowiedni dla siebie.  

Jeżeli  chcesz  nadal  kontynuować  podciąganie  na  drążku  musisz  zwiększyć  obciążenie 

treningowe.  

Możesz  zrobić  to  na  dwa  sposoby  -  zwiększając  liczbę  podciągnięć  (trenujemy  wówczas 

wytrzymałość  siłową)  lub  też  zwiększając  ciężar  swojego  ciała  poprzez  dociążenie  go 

(pracujemy  bardziej  w  kierunku  siły  maksymalnej).  Dociążyć  się  możemy  za  pomocą 

specjalnego pasa z kieszeniami na sztangielki lub też podwieszając sobie ciężar centralnie do 

uprzęży. 

background image

www.primaroca.pl 

Jeśli chodzi o zwiększanie liczby podciągnięć - pozostawiamy to bez komentarza. Po prostu 

więcej się podciągamy:). 

Jeśli  chodzi  natomiast  o  zwiększanie  obciążenia  sytuacja  jest  nieco  bardziej  złożona.  Dobór 

obciążenia  zależy  od  tego,  na  co  kładziemy  nacisk  w  naszym  treningu.  Generalnie  przy 

zastosowaniu obciążeń 40-85% swojej siły maksymalnej trening określa się mianem treningu 

hipertroficznego.  Przy  obciążeniach  większych  (90-150%)  trening  nazywamy  treningiem 

maksymalnej rekrutacji. Podczas treningu hipertrofii zwiększa się ilość włókien mięśniowych 

a tym samym rośnie przekrój mięśnia. Podczas treningu rekrutacji pracujemy nad "jakością" 

mięśni, nie ich wielkością. W efekcie trening maksymalnej rekrutacji może prowadzić nawet 

do  zmniejszenia  przekroju  mięśnia  przy  wzroście  jego  siły.  Stosowanie  maksymalnego 

obciążenia  zmusza,  bowiem  wszystkie  włókna  do  maksymalnego  wysiłku  a  tym  samym 

"uczy"  mięsień  generowania  swojej maksymalnej  mocy  (normalnie  mięśnie  korzystają  z jak 

najmniejszej ilości włókien -20-40%, co zapobiega ich przemęczeniu). 

Osoby  początkujące  powinny  skupić  się  wyłącznie  na  treningu  hipertrofii.  Trening 

maksymalnej  rekrutacji  ma  sens  dopiero  na  pewnym  poziomie  zaawansowania.  Na  zdrowy 

rozum - aby rekrutować, trzeba mieć, co rekrutować... 

Poniższe tabelki pomogą ci w doborze odpowiednich obciążeń 

 

Trening hipertroficzny 

  

początkujący  średnio zaawansowani  zaawansowani 

obciążenie 

40-60% 

60-80% 

80-85% 

ilość powtórzeń 

8-12 

6-10 

5-6 

ilość serii 

4-6 

6-8 

6-10 

rest 

4 min 

3-4 min 

2-3 min 

 

Trening maksymalnej rekrutacji  

  

początkujący 

średnio zaawansowani  zaawansowani 

obciążenie 

80-90% 

90-150% 

ilość powtórzeń 

3-6 

1-3 

ilość serii 

6-8 

6-10 

rest 

 

trening niewskazany 

3-5 min 

3-5 min 

 

background image

www.primaroca.pl 

10 

Aby określić obciążenie w kilogramach musisz znaleźć największy ciężar, z jakim będziesz w 

stanie ledwo, ledwo się podciągnąć i utrzymać podciągnięcie przez przynajmniej 2 sekundy. 

Podczas  podciągania  dźwigasz  również  ciężar  swojego  ciała.  Czyli  jeśli  jesteś  w  stanie 

podciągnąć  się  np.  z  15  kilogramami  podwieszonymi  do  uprzęży,  a  sam  ważysz  60  kg.,  to 

twoje maximum to 75 kg. Czyli obciążenie 80% to 0,8 x 75 = 60 (czyli nie musisz dodawać 

sobie obciążenia). 

Swoją  siłę  maksymalną  musisz  określać  dla  danej  sytuacji  treningowej.  Twoja  siła 

maksymalna będzie inna dla drążka, a inna dla dziurek na dwa palce na chwytotablicy. 

Pamiętaj, że im wyższy poziom twojego wytrenowania, tym mniejsze profity będziesz czerpał 

z tak jednostajnego treningu, jakim jest podciąganie na drążku. Jak powiedzieliśmy wcześniej 

na  pewnym  poziomie  zaawansowania  dużo  większe  korzyści  możemy  odnieść  czyniąc  nasz 

trening  bardziej  ukierunkowanym  na  poszczególne  aspekty  siły,  np.  siłę  przybloku,  czy  siłę 

palców. 

 

 

Buldering 

Wstęp 

Co kryje się pod tym tajemniczym pojęciem wie każdy wspinacz, który choć trochę próbował 

już  specjalistycznego  treningu.  Niejeden  z  nas  starał  się  odnaleźć  ścieżkę  do  sukcesu  i  w 

wielu  przypadkach  właśnie  buldering  okazywał  się  zbawiennym  narzędziem  do 

spreparowania  prawdziwej  mocy.  Niestety  wielu  wspinaczy  zaniedbuje  tę  formę  treningu 

zniechęcając się zbyt szybko, bo im nie wychodzi, bo za trudno, bo zbyt ciężko się przemóc. 

Tak naprawdę jednak nie ma nic prostszego jak bulderowanie, aby zbudować sobie porządną 

moc.  Wszyscy  ekstremalni  wspinacze  przyznają,  że  buldering,  powinien  być  jedną  z 

podstawowych  czynności  stanowiących  wspinaczkowy  trening.  A  warto  wiedzieć,  że  każdy 

może  w  tej  materii  znaleźć  swój  mały  Everest.  Nawet  osoby  zaczynające  karierę  mogą 

bulderować  na  poziomie  odpowiadającym  ich  aktualnym  umiejętnościom.  W  takim 

przypadku  warto  jednak  próbować  swych  sił  w  towarzystwie  instruktora  lub  trenera,  który 

dobierze  Wam  właściwe  ćwiczenia.  Bez  odpowiedniej  wiedzy  można  łatwo  nabawić  się 

kontuzji. 

Co to jest buldering?  

Najczęściej  przyjmuje  się  nazywać  bulderingiem  problemy  kilku  przechwytowe.  Najkrótszy 

bulder może składać się dosłownie z jednego ruchu, najdłuższy nawet z kilkunastu (do 18). I 

najczęściej  bulderingiem  określa  się  przejścia  na  granicy  własnych  możliwości,  czyli 

trudności  powinny  tu  być  maksymalnie  skondensowane.  Oczywiście,  możemy  też  układać 

łatwe buldery, wtedy jednak ciężko mówić o treningu siłowym. Bulderowanie może wówczas 

służyć treningowi techniki np. pracy nóg, czy ruchów dynamicznych. Pamiętajmy jednak, że 

nie  da  się  połączyć  treningu  siły  z  treningiem  techniki.  Zwiększając  obciążenia  możemy 

jedynie utrwalać techniki już nabyte. 

background image

www.primaroca.pl 

11 

Jak dobierać obciążenia treningowe?  

Generalnie  rzecz  biorąc  teoria  treningu  głosi,  że  siłę  budujemy  dobierając  obciążenia  tak, 

żeby nie przekroczyć 6 powtórzeń w serii. Czyli budując "czystą, żywą moc" staramy się tak 

wymyślać przechwyty, żeby szósty ruch był naszym absolutnym limesem. Oczywiście robiąc 

przystawkę  10-12  przechwytową  również  bulderujemy,  ale  kształtowany  komponent  naszej 

wspinaczkowej zdolności zaczyna zahaczać o tzw. wytrzymałość siłową, charakteryzującą się 

wydatkowaniem  siły  w  jak  najdłuższym  okresie  czasu.  Czyli  zarówno  objętość  jak  i 

intensywność  obciążenia  są  tu  bardzo  duże.  Podsumowując:  trening  siły  -  maksymalna 

intensywność  przy  małej  objętości  ćwiczenia,  trening  wytrzymałości  siłowej  -  duża 

intensywność i duża objętość. 

Kiedy bulderować?  

Jeżeli nastawiamy się na trening siły, to bezwarunkowo będąc świetnie wypoczętym. Jest to 

prawda dość oczywista i uniwersalna jednak zdarzają się wyjątki. Są np. wspinacze, którym 

najlepiej się bulderuje w 2, 3 dniu treningu. Ale to zupełne wyjątki. Generalnie bulderowanie 

jest  najbardziej  efektywne,  kiedy  zrobiliśmy  sobie  wcześniej  1  a  nawet  2  dni  wolnego. 

Czujemy się zregenerowani, świeżutcy i gotowi do przyjęcia skrajnych obciążeń. 

Czy można po sesji bulderingowej powspinać się jeszcze z liną?  

To bez sensu. Najlepiej w danym dniu koncentrować się na jednej wybranej przez nas formie 

treningu.  Czyli  nastawiając  się  na  bulderowanie  róbmy  tylko  to  i  nic  więcej.  Solidne 

przystawki kosztują nas naprawdę bardzo dużo wysiłku i po sumiennej sesji nie powinniśmy 

już być w stanie działać dalej. 

Czy można bulderować dzień po dniu?  

Jak  powiedzieliśmy  wcześniej,  taki  trening  kosztuje  nas  bardzo  dużo  wysiłku.  Następnego 

dnia bulderowanie będzie absolutnie nieefektywne, bo po prostu jesteśmy zbyt "zładowani". 

Teoria głosi, że w dniu następnym lepiej wspinać się na wytrzymałość (siłową lub ogólną).  

Jak zacząć sesję bulderową?  

Zaczynając  trening  należy  oczywiście  pamiętać  o  solidnej  rozgrzewce.  Najpierw  ćwiczenia 

ogólnorozwojowe,  potem  wspinaczka  w  łatwym  terenie  np.  10-20  minut  wspinaczki  po 

łatwym  trawersie  bez  schodzenia  na  ziemię,  później  kilka  łatwych  przystawek  na  pionie  i 

lekkim  przewieszeniu  (mniej  więcej  60-70  %  naszych  maksymalnych  możliwości)  i  już 

powinniśmy być gotowi do właściwego treningu. 

 

 

 

 

 

 

background image

www.primaroca.pl 

12 

Jak układać buldery? 

• 

Bardzo trudny buldering, jeśli planujemy trudne RP). Kształtując czystą siłę staramy 

się próbować buldery 3 do maksimum 10 ruchów z wystarczająco długimi przerwami 

odpoczynkowymi  (3-5  minut).  Bardzo  ważny  jest  tutaj  wystarczająco  długi  rest. 

Każde zmęczenie uniemożliwia wspinaczkę na granicy własnych możliwości. Jest to 

rewelacyjna  metoda  przygotowująca  np.  pod  bardzo  trudne  przejście  RP  w  skałach. 

Warto  próbować  przystawki,  które  odwzorowują  ruchy  na  planowanej  drodze, 

optymalnie,  jeśli  są  one  trudniejsze  niż  w  rzeczywistości.  Łatwiej  będzie  nam 

wówczas uporać się z oryginałem. Starajmy się również ograniczać wielkość stopni i 

ich ilość - najlepiej stosować tu tzw. metodę "nogi po rękach”, czyli stajemy tylko tam 

gdzie  się  wcześniej  łapaliśmy.  Dzięki  używaniu  bardzo  małych  stopni  rozwijamy 

umiejętność  trzymania  nóg  nawet  na  bardzo  przewieszonej  skale.  Ważną  rzeczą  jest 

również  urozmaicanie  repertuaru  ruchów,  czyli  stosowanie  różnych  chwytów 

(dziurek, krawądek, oblaków) o różnym charakterze (nachwyty, podchwyty, odciągi). 

I  tutaj  właśnie  przydaje  się  dobra  rada  dobrego  kolegi,  który  na  pewno  szybciej 

wymyśli ruchy nie do końca dla nas wygodne, a więc bardziej treningowo efektywne. 

No  i  kierujmy  się  zasadą:  Muszę  polubić  to,  czego  najbardziej  nie  cierpię!  Wtedy 

trening będzie przynosił oczekiwane rezultaty. 

• 

Bulderowanie  ilościowe  (jeśli  mamy  w  planach  wspinaczki  OS  lub  długie  ciągowe 

drogi).  Bulderowanie  ilościowe  poprawia  wszystkie  umiejętności  wspinaczkowe,  a 

więc jest uniwersalną formą treningu. Polega, na wielokrotnym powtarzaniu bulderów 

wcześniej przez nas robionych. Najbardziej optymalne jest robienie przystawki, która 

jeszcze  niedawno  sprawiała  nam  trudność,  a  teraz  jesteśmy  w  stanie  ją  pokonać  bez 

problemu. Próbujemy pokonać bulder 3-5 razy z jak najkrótszymi odpoczynkami, ale 

bardzo  ważną  rzeczą  jest  zrobienie  powtórek  do  końca  bez  odpadnięć.  W  miarę 

możliwości staramy się skrócić czas restu robiąc bulder, co minutę. Jeżeli przystawka 

jest bardzo krótka, możemy starać się pokonać ją nawet, co 30 sekund, co dodatkowo 

poprawia  wytrzymałość  siłową.  No  i  dodatkowa  rada  -  koniecznie  kontrolujmy  czas 

przy  pomocy  stopera!  Dalszym  urozmaiceniem  tego  treningu  będzie  próba 

powtarzania  przystawek  na  samych  rękach,  wspinaczka  z  dodatkowym  obciążeniem 

(dotyczy  tylko  bardzo  doświadczonych  wspinaczy)  czy  puszczanie  jednej  ręki  i 

wytrzymywanie (np. w przybloku) przez 3 sekundy.  

Samemu czy w grupie?  

Buldering w skałach jest ewidentnie formą wspinania towarzyskiego. Często bulderowanie w 

szerszym  gronie  pozwala  wykrzesać  pozytywne  współzawodnictwo,  które  procentuje  u 

wszystkich.  Podpowiedzi,  porady  czy  wreszcie  wzrok  towarzysza  działają  stymulująco. 

Bardzo często bulder, którego za nic nie możemy zrobić w samotności, nagle wychodzi nam 

w  obecności  publiki.  Można  przekonać  się  na  własnej  skórze  jak  ważna  jest  tu  psychika. 

Możemy  też  trenować  w  samotności.  Jeśli  nasz  trening  zakłada  wielokrotne  powtórzenia 

znanego i dobrze opanowanego problemu towarzystwo nie jest konieczne. 

background image

www.primaroca.pl 

13 

Uwagi końcowe 

Najlepiej  robić  przystawki  na  różnych  kątach  nachylenia  ściany.  Część  bulderów  powinna 

oferować ruchy bardzo siłowe w oparciu o duże przewieszenia, część techniczne przechwyty 

wykorzystujące  precyzyjną  pracę  nóg.  Pamiętajmy  o  wykorzystywaniu  jak  najgorszych 

stopni. To poprawia technikę i procentuje później w skałach. Na panelu mamy do dyspozycji 

stopnie odstające od ściany (chyba, że są wpuszczane), co w jakiś sposób wypacza pracę nóg. 

Tym bardziej, więc warto o tym pamiętać! Zaczynajmy trening od bulderów najtrudniejszych, 

kończmy  na  najłatwiejszych  -  wykorzystamy  w  ten  sposób  max  możliwości  naszego 

organizmu. 

Buldering  pozwala  rozwinąć  się  wspinaczkowo.  Jest  również  okazją  do  miłego  spędzenia 

czasu  w  gronie  znajomych  wspinaczy,  działa  integrująco.  Nic  tak  nie  rozwija  jak  wspólne 

wymyślanie  przystawek,  kiedy  możliwe  jest  skonfrontowanie  własnych  umiejętności  i 

porównanie poziomu wspinania w szerszym gronie. 

Siła palców 

Dla  bardziej  zaawansowanych  wspinaczy  siła  palców  zaczyna  być  jedną  z  najistotniejszych 

wartości decydujących o sukcesie bądź porażce na drodze. Zakładając, że Twoja technika jest 

w  porządku  a  i  doświadczenie  nie  najgorsze,  to  czy  przejdziesz  drogę  czy  nie,  zależy 

najczęściej  od  tego  czy  będziesz  w  stanie  utrzymać  się  na  najtrudniejszych  chwytach  na 

drodze. Jak mawiał Tony Yaniro "jeśli nie jesteś w stanie szarpnąć z pojedynczego chwytu, 

na nic zda się twoja wytrzymałość". 

Długo  dyskutowano  nad  najlepszym  sposobem  treningu  siły  palców.  Za  świetną  metodę 

zawsze uznawany był buldering. W latach 80-tych pojawiły się chwytotablice, do których 10 

lat  później  dołączył  Campus.  Każda  z  tych  metod,  o  ile  trening  będzie  odpowiednio 

przeprowadzony, przyniesie efekty, jednak każda z nich ma swoje ograniczenia. 

W  tym  artykule  przedstawimy  4  podstawowe  założenia  efektywnego  treningu  palców.  Po 

lekturze  zrozumiesz,  na  czym  polegają  wyżej  wspomniane  ograniczenia  poszczególnych 

metod treningowych. 

1.  Ćwiczenie musi być wykonywane z maksymalnym obciążeniem przez cały czas jego 

trwania. Ideałem byłoby zbliżać się w każdej serii do obciążeń bliskich 100% swoich 

możliwości.  Intensywność  ćwiczenia  możemy  zwiększać  poprzez  trening  na  coraz 

bardziej  przewieszonych  ścianach  oraz  dobierając  coraz  mniejsze  chwyty.  Jednak 

pojawiają się tu ograniczenia - ściana nachylona bardziej niż 45 stopni zamienia się w 

dach,  natomiast  zbyt  małe  chwyty  mogą  czynić  trening  zbyt  kontuzjogennym.  Jeżeli 

doszedłeś  już  do  poziomu  gdzie  trudno  manipulować  powyższymi  zmiennymi 

najlepsza  metodą  jest  dodanie  sobie  kilku  kilogramów  np.  za  pomocą  pasa  z 

obciążnikami. Staraj się dodawać obciążenie tak, aby cały czas wykonywać podobną 

ilość powtórzeń podczas jednej serii.  

 

background image

www.primaroca.pl 

14 

Przykład: Robisz 10 ruchowy bulder. Po 10 ruchu nie jesteś w stanie wykonać ani jednego 

ruchu  więcej.  Spadasz.  Po  kilku  tygodniach  spokojnie  jesteś  w  stanie  zrobić  już  15 

ruchów  na  tym  samym  problemie.  Dołóż  sobie  wówczas  takie  obciążenie,  aby  nadal 

spadać po 10 ruchu. Na tym polega trening, na limesie swoich możliwości. 

2.  Daną  serię  musisz  kończyć  w  mniej  niż  minutę.  Generalna  zasada  brzmi,  że  trening 

siły  powinien  odbywać  w  fazie  anaerobowej  pracy  mięśnia.  W  świecie  kulturystyki 

oznacza  to  totalne  zbułowanie  po  6-12  powtórzeniach.  Stosuje  się  to  również  do 

wspinania  i  oznacza  odpadnięcie  po  wykonaniu  12-24  przechwytów  (6-12  ruchów 

każdej  ręki).  Istotną  kwestią  pozostaje  to  czy  odpadnięcie  faktycznie  spowodowane 

zostało  poprzez  totalne  wyczerpanie  mięśnia,  czy  też  np.  błąd  techniczny,  czy 

"psychę".  Trening  staje  się  najbardziej  efektywny,  kiedy  wyeliminujemy  pozostałe 

czynniki  zakłócające,  czyli  np.  będziemy  wspinać  się  po  problemach,  które  dobrze 

znamy i które zlokalizowane są nisko nad ziemią. 

3.  Trening  przynosi  najlepsze  efekty,  kiedy  jak  najlepiej  odzwierciedla  wspinanie.  Nie 

oczekujmy  cudów  w  skałach,  jeśli  siłę  palców  trenowaliśmy  jedynie  ściskając 

gumowe  kółeczko  czy  szarpiąc  sztangę  na  siłowni.  Zasada  ta  dotyczy  również 

trenowania różnych typów chwytów. Pamiętajmy, że trenując wyłącznie np. zwisy na 

chwytotablicy  trenujemy  de  facto  siłę,  którą  podczas  wspinania  stosuje  się  jedynie 

czasem  (zwis  w  chwycie  otwartym).  Tymczasem,  jeśli  przyjdzie  nam  wykonać 

przyblok  w  chwycie  "łuczek"  okaże  się,  że  ten  typ  siły  nie  został  dostatecznie 

wytrenowany. Trening, zatem powinien uwzględniać wszelkie typy ruchu i chwyty, w 

jakich korzystamy z siły palców. 

4.  Trening  przyniesie  największe  efekty,  jeśli  podczas  jednej  serii  będziemy  używać 

tylko jeden typ chwytu. Wspinając się w skałach droga wymusza na nas ciągłe zmiany 

układu  palców  na  chwytach  ze  względu  na  ich  specyfikę.  Tym  samym  możemy 

wspinać  się  dłużej,  bo  z  siły  specyficznej  dla  danego  układu  dłoni  korzystamy  tylko 

przez  chwilę  a  następnie  możemy  odpocząć  zmieniając  układ  dłoni.  Chcąc  trenować 

siłę maksymalną nie możemy pozwalać sobie na takie mimowolne odpoczynki. Zatem 

jeśli  chwyt  otwarty  to  wykonujemy  12-24  przechwytów  w  chwycie  otwartym,  jeśli 

idziemy po dziurkach na dwa palce to używamy tych samych palców (np. środkowy i 

serdeczny) przez całą długość serii. Taki trening zagwarantuje nam siłę dla wszelkich 

możliwych  chwytów,  jakie  przyjdzie  nam  zastosować  podczas  wspinania.  

Wymóg  ten  jest  jednak  trudny  do  spełnienia,  ponieważ  rzadko,  kto  dysponuje  taką 

możliwością przekręcania i układania chwytów (nie mówiąc o ich ilości), aby układać 

podobne obwody. Jeśli jednak masz taką możliwość, to warto spróbować.  

Siłę  palców  można  trenować  podczas  bulderingu,  na  chwytotablicy  oraz  na  Campusie.  Jeśli 

chodzi  o  chwytotablicę  i  Campus  stanowczo  odradzamy  wszelkie  podciąganie  na  palcach. 

Jest  to  ćwiczenie  niezwykle  kontuzjogenne.  Dużo  lepsze  są  zwisy  (ewentualnie  zwisy  z 

obciążeniem)  aż  do  odpadnięcia.  Campus  i  typowe  ćwiczenia  na  Campusie  nadają  się  dla 

naprawdę dobrych zawodników. 

background image

www.primaroca.pl 

15 

Trening przybloków 

Trening przybloków może być traktowany jako kontynuacja lub uzupełnienie podciągania na 

drążku.  Jeżeli  jesteś  już  w  stanie  podciągnąć  się  15-20  razy  bez  przerwy  (najlepiej  w  kilku 

seriach) a nie czujesz, że progres w skałach jest adekwatny do twych wysiłków treningowych, 

czas wzbogacić swój trening. 

Trening  przybloków  pozwoli  ci  wykształcić  siłę  statyczną  niezbędną  podczas  wspinania  po 

trudniejszych drogach. Im dalsze odległości między chwytami i bardziej przewieszone ściany 

tym bardziej liczy się siła specyficzna dla konkretnej pozycji. 

Jeśli  zatem  osiągnąłeś  już  odpowiedni  poziom  wytrenowania  możesz  przystąpić  do 

poniższego treningu. Na początek dwie ważne uwagi: 

1.  trening  przybloków  jest  dość  ciężkim  treningiem  i  wymaga  koncentracji  oraz 

wypoczętych mięśni.  

2.  niewłaściwe  wykonywanie  ćwiczenia  może  łatwo  doprowadzić  do  kontuzji  toteż 

należy koniecznie przestrzegać zaleceń wymienionych poniżej.  

Przede  wszystkim  dobrze  się  rozgrzej.  Przeprowadź  dłuższą  rozgrzewkę  górnej  części  ciała 

poprzez  wymachy  i  inne  ćwiczenia  stosowane  standardowo  przed  wspinaniem.  Rozciągnij 

ramiona, barki i plecy. Wykonaj kilka serii podciągnięć na drążku. 

Trening rozpocznij od regularnego podciągnięcia w podchwycie. Zablokuj zwis w momencie, 

kiedy  twoja  broda  znajdzie  się  nad  drążkiem.  Puść  jedną  rękę.  Pozostań  w  przyblokuj  na 

jednej ręce tak długo jak wytrzymasz. Koncentruj się na przyciąganiu drążka jak najbardziej 

"pod  pachę".  Kiedy  poczujesz,  że  to  już  koniec  opuść  się  powoli  na  jednej  ręce  aż  do 

kompletnego jej wyprostowania (trudniej) albo złap drążek z powrotem drugą ręką i opuść się 

powoli  na  obydwu  rękach.  Nigdy  nie  pozwól  sobie  opaść  swobodnie  -  Twoje  łokcie 

natychmiast odpłacą ci za to kontuzją. 

Bez  odpoczynku  wskocz  z  powrotem  na  drążek  i  wykonaj  ćwiczenie  dla  drugiej  ręki. 

Wykonaj 3-5 serii dla obu rąk z kilkuminutowymi odpoczynkami pomiędzy nimi. 

Jeżeli  na  początku  ćwiczenie  to  jest  dla  ciebie  zbyt  ciężkie,  pomóż  sobie  dokładając  palec 

drugiej  ręki,  lub  delikatnie  podpierając  się  nogą.  Po  kilku  treningach  będziesz  spokojnie  w 

stanie wykonać 10-20 sekundowe przybloki bez wspomagania. 

Kiedy dojdziesz do takiego poziomu, że będziesz w stanie wykonać 5 serii 20-sekundowych 

przybloków zastosuj następujące utrudnienia: 

1.  Wykonuj ten sam trening, ale w nachwycie (grzbietem dłoni do góry). Ćwiczenie jest 

o  tyle  cięższe,  że  dużo  mniej  pracuje  biceps.  Nachwyt  czyni  trening  bardziej 

specyficznym wspinaczkowo. Zacznij od dwóch serii w podchwycie, następnie zrób 3 

w nachwycie. Stopniowo dojdź do poziomu 5 serii po 20 sekund w nachwycie.  

 

 

background image

www.primaroca.pl 

16 

2.  Najcięższy  wariant  zakłada  trening  przybloków  w  różnych  pozycjach  ramienia:  pod 

kątem 45, 90 i 120 stopni. Ćwiczenie to jest bardzo ciężkie i zakłada bardzo wysoki 

poziom  wytrenowania.  Wariant  ten  stosuj  dopiero  po  przejściu  przez  wszystkie 

wcześniejsze etapy treningu.  

Wskazówki na koniec: 

• 

Skup się na ciągnięciu drążka jak najbardziej "po pachę" (nie na zewnątrz)  

• 

Podkurcz kolana do poziomu talii  

• 

Oddychaj podczas trzymania przybloku  

• 

Zastosuj "wspomaganie", jeśli na początku ćwiczenie jest dla Ciebie za ciężkie (palec 

drugiej ręki lub oparcie dla nogi)  

• 

Nigdy nie wykonuj tego treningu na chwytotablicy  

Na  koniec  jeszcze  jedna  uwaga.  Siła  statyczna  kształtuje  się  dla  trenowanego  ustawienia 

mięśnia. Jeżeli zatem trenujemy przyblok jedynie w pozycji maksymalnego zgięcia ramienia, 

to  jedynie  w  tej  pozycji  będzie  rosła  nasza  siła.  Jeśli  zatem  chcemy  dysponować  silnym 

przyblokiem  w  dowolnej  pozycji  powinniśmy  ćwiczyć  również  przyblok  w  pozycjach: 

przedramię  pod  kątem  90  i  120  stopni  do  ramienia.  Możemy  sobie  w  ten  sposób  utrudnić 

podstawowy trening przybloków. 

 

Trening wytrzymałości 

Trening wytrzymałości stosowany w sporcie służy w głównej mierze poprawie zaopatrzenia 

mięśni w tlen, a inaczej mówiąc, poprawie kapilaryzacji mięśni. Mięśnie lepiej ukrwione są w 

stanie dłużej pracować w warunkach tlenowych. Tlenowe uzyskiwanie energii przez mięsień 

gwarantuje  nam  w  zasadzie  niekończącą  się  jego  pracę.  Typowo  wytrzymałościowe 

dyscypliny to kolarstwo, bieg długodystansowy, chód. Ale dość teorii. 

We wspinaniu wytrzymałość potrzebna jest nam do pokonywania dłuższych dróg, nie mówiąc 

o  wielkich  ścianach.  Możemy  mówić  o  dwóch  rodzajach  wytrzymałości:  ogólnej  i  siłowej. 

Wytrzymałość ogólna jak sama nazwa wskazuje charakteryzuje ogólną wytrzymałość naszego 

organizmu  na  zmęczenie.  Przyda  się  w  łatwym  terenie,  kiedy  mięśnie  nie  będą  obciążone 

nadmierną pracą, jednak praca ta będzie trwała długo. Wytrzymałość siłowa to wytrzymałość 

mięśni  podczas  pracy  z  dużym  obciążeniem.  Jest  skorelowana  zarówno  z  wytrzymałością 

ogólną jak i siłą. 

Trening  wytrzymałości  ogólnej  wspinaczkowej  to  tak  zwane  wspinanie  na  ilość  w  bardzo 

łatwym  terenie.  Nie  powinniśmy  w  żadnym  momencie  czuć  palenia  mięśni,  co  jest 

symptomem gromadzenia się w nich kwasu mlekowego i sygnalizuje nieodwołalnie przejście 

na  metabolizm  beztlenowy.  A  nas  interesuje  wyłącznie  tlenowe  wytwarzanie  energii.  Po 

takim  treningu  (min  pół  godziny  na  ścianie  bez  przerwy)  powinniśmy  czuć  się  mocno 

rozgrzani, ogólnie zmęczeni, ale nie zbułowani. 

background image

www.primaroca.pl 

17 

Trening  wytrzymałości  siłowej  wygląda  nieco  inaczej.  To,  co  nas  interesuje  to  wykonanie 

stosunkowo  długiej  sekwencji  ruchów  (10-35),  która  kończy  się  odpadnięciem,  a  więc 

zmęczeniem  mięśni.  Sekwencje  takie  należy  powtarzać  kilkukrotnie  z  odpoczynkami, 

pomiędzy, aby dać mięśniom szansę na szybka regeneracje sił. Trening ten wydłuża czas, w 

jakim jesteśmy w stanie wspinać się po stosunkowo trudnej drodze. 

Wytrzymałość siłową możemy trenować na kilka sposobów. 

Trening obwodowy 

Trening obwodowy polega na wykonywaniu określonych sekwencji przechwytów bez użycia 

liny,  a  więc  nad  ziemią.  Jest  to,  więc  swoisty  odpowiednik,  bulderingu  tyle,  że  kształtujący 

wytrzymałość siłową a nie czystą siłę. Warunkiem dobrego obwodu jest odpowiednia liczba i 

trudność  przechwytów.  Obwody  powinny  mieć  minimum  10,  ale  mogą  mieć  i  ponad  30 

przechwytów.  Generalnie  rzecz  ujmując  obwód  musi  być  na  tyle  intensywny,  aby 

doprowadzić nas do zmęczenia, ale na tyle łatwy, abyśmy byli w stanie przejść go do końca 

trzymając  się  określonej  ilości  serii  oraz  przerw  odpoczynkowych  o  takiej  samej  długości 

pomiędzy  nimi.  Im  dłuższy  obwód,  tym  nasz  trening  bardziej  skierowany  na  wytrzymałość, 

im  krótszy  -  na  wytrzymałość  siłową.  Dobrze  jest  trenować  na  różnego  rodzaju  obwodach. 

Jeśli  po  dwóch  powtórzeniach  zaczynamy  odpadać  już  po  pierwszych  przechwytach  należy 

przenieść się na prostszy obwód - taki trening, bowiem nie będzie treningiem wytrzymałości. 

Zdecydowanie najlepiej jest stosować tzw. trening interwałowy polegający na wielokrotnym 

pokonywaniu  danego  obwodu  z  kilkuminutowymi  przerwami  pomiędzy  powtórzeniami. 

Takie powtórzenia tego samego obwodu podyktowane są zasadą, że wytrzymałość (jak i siłę) 

najlepiej  trenować  w  warunkach,  kiedy  nie  mamy  trudności  innego  rodzaju  (psychika, 

technika). Robiąc obwód po raz pierwszy skupiamy się na ustawieniach, pracy nóg, idziemy 

wolno.  Tym  samym  spadamy  z  reguły  szybciej.  Po  kilkukrotnym  powtórzeniu  odpadają  już 

kłopoty  natury  technicznej  i  wtedy  zaczyna  się  prawidłowy  trening  wytrzymałości.  Dobrze, 

zatem wracać do znanych obwodów i nie traktować ich w stylu "przeszedłem - zapominam". 

Takie wypracowane obwody i buldery są bardzo cenne treningowo. 

Często mamy problem z wymyśleniem odpowiedniego ciągu przechwytów. Warto działać w 

większym gronie np. wykorzystując partnera pokazującego nam wskaźnikiem kolejne ruchy. 

Dobrze, jeśli wszyscy prezentujecie ten sam poziom sportowy. Inną metodą jest trenowanie z 

instruktorem,  trenerem  lub  kolegą  bardziej  doświadczonym,  który  pomoże  dobrać 

odpowiednią  sekwencję  przechwytów.  Dobrze  też  urozmaicać  sobie  formacje,  trenować  na 

pionach i przewieszeniach. Optymalne dla treningu obwodowego są sztuczne ściany. 

 

 

 

 

 

background image

www.primaroca.pl 

18 

czas pracy 

40 sek  60 sek  90 sek 

2 min 

przybliżona ilość ruchów  10 

18 

26 

34 

czas odpoczynku 

1-2 min  3-5 min  4-10 min  5-15 min 

liczba interwałów  

w czasie sesji 

6-16 

5-15 

4-12 

4-10 

źródło: M. Creasey 'Szkoła wspinania', National Geographic 2003 

 

 

Wspinanie z liną 

Innym sposobem trenowania wytrzymałości jest wspinaczka z liną. Możemy wspinać się na 

wędkę i z dołem. Jeśli mamy dostęp do wysokiej ściany możemy kilkukrotnie pokonywać tę 

sama  drogę  stosując  się  mniej  więcej  do  tabeli  treningu  interwałowego.  Jeżeli  ściana  jest 

niezbyt  wysoka,  możemy  dodatkowo  schodzić  po  drodze,  którą  właśnie  się  wspinaliśmy. 

Najwygodniej robić to na wędce. 

Wspinanie  z  dołem  jest  świetnym  sposobem  kształtowania  wytrzymałości  -  jest,  bowiem 

treningiem najbardziej specyficznym, najbliższym temu, co czeka nas w skałach czy górach. 

Dodatkowo  pracujemy  nad  taktyką  wspinania  (wpinki,  rozplanowanie  sił)  oraz  mamy 

utrudnienie w postaci konieczności robienia, wpinek. Dobrze przeplatać wspinanie z dołem z 

treningiem obwodowym. Jeśli nastawiamy się na trening wytrzymałości, to lepiej wspinać się 

po drogach znanych, które jesteśmy w stanie pokonać bez specjalnych problemów. 

Możemy  stosować  się  do  zasad  treningu  interwałowego,  możemy  też  wspinać  się  jak 

najdłużej i najwięcej aż do totalnego zmęczenia. Ważne tylko, aby to zmęczenie nie pojawiało 

się zbyt szybko:). 

 

 

Na podstawie CD-ROM Europe Climbing, UKA, 2003 

Autor: Jakub Rozbicki