background image

 

Śladami Proroka 

background image
background image

 

Śladami Proroka 

Lekcje z życia Muhammada

Tariq Ramadan

Przełożyli Katarzyna Gawlicz, Jakub Maciejczyk, Marcin Starnawski

Instytut Studiów nad Islamem

Wrocław

2011

background image

Tytuł oryginału:
In the Footsteps of the Prophet: Lessons from the Life of Muhammad

Copyright © 2007 Oxford University Press

All Rights Reserved

Przekład: Marcin Starnawski (Podziękowania, Wstęp, Rozdziały 1–6), 

Jakub Maciejczyk (Rozdziały 7–11), Katarzyna Gawlicz (Rozdziały 12–15, 

Zakończenie, Indeks) 

Redakcja naukowa: Ali Abi-Issa, Mariusz Turowski

Redaktor prowadząca: Sylwia Szczypek

Redakcja techniczna: Mariusz Wieczerzyński 

Korekta: Jadwiga Mendruń

Projekt okładki i skład: Grzegorz Jaszczyszyn

Książka wydana dzięki wsparciu Muzułmańskiego Stowarzyszenia 

Kształtowania Kulturalnego

 

ISBN 978-83-62861-04-0 

WROCŁAW 2011

WYDANIE I

©

 Instytut Studiów nad Islamem 2011

 

al. Kasprowicza 24 

51-137 Wrocław

www.isni.pl

Druk:

AQRAT Drukarnia

ul. Gorlicka 40

51-314 Wrocław

Ilustracja na okładce: www.istockphoto.com

background image

Spis treści

Podziękowania

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

vii

Wstęp

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

xi

Spotkanie z sacrum

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

1

Narodziny i nauka

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

9

Osobowość i poszukiwania duchowe

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

21

Objawienie, wiedza

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

33

Przesłanie i przeciwności losu

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

43

Opór, pokora i wygnanie

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

59

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

75

Hidżra

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

95

Medyna, życie i wojna

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

111

Nauki i porażka

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

129

Podstępy i zdrada

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

149

Sen, pokój

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

173

Powrót do domu

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

191

Tam, w domu

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

209

Spłacony dług

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

229

W historii, na wieczność

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

243

Indeks

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

251

background image

Dla Najmy

Ta książka to dzieło świtu
A Ty towarzyszyłaś mu swymi krokami na schodach,
Swoimi figlarnymi, roześmianymi albo nadąsanymi oczami.
Przychodziłaś skulić się w moich ramionach.
Wtedy zostawiałem ekran, poprzez który byłem zanurzony
W bezkresne światło dobroci i miłości Posłańca,
By zatopić się w bezgranicznym cieple twojej obecności.
Posłaniec nauczył mnie przebaczenia, Ty dałaś mi niewinność.
Niech Twoja ścieżka będzie jasna, moja córko, i niech On cię kocha
Poprzez Twe uśmiechy i poprzez Twoje łzy.
Kocham Cię.

Dla Muny Ali

Amerykańskie spotkanie i niekończący się dar
Stawianie czoła wyzwaniom, akceptowanie ciszy.
Towarzyszyłaś moim myślom i moim pytaniom,
I czytałaś raz i drugi, i opracowywałaś na nowo – często lepiej niż sam 
bym to zrobił.
Wierność serca oraz duszy w Świetle Najwyższego
Śladami Jego Posłańca.
Nie zapomnę niczego.

Dla Claude Dabbak

By powiedzieć Ci tutaj o moim uznaniu i szacunku
W tej głębokiej skromności i wytrwałej pokorze.
Za obliczem tłumaczki wyczuwa się dogłębną wiedzę.
I niezwykły dar dla muzułmanów na Zachodzie.
Twoje nazwisko zbyt często pozostaje przesłonięte dziełem autora.
Nasz dług, a mój w szczególności, jest niepomierny.
W imieniu nas wszystkich, szczerze, z głębi mojego serca,
Dziękuję!

background image

vii

 

 

Podziękowania

W  porze  świtu,  gdy  powstawała  niniejsza  książka,  panowały 

cisza, sprzyjające medytacji odosobnienie oraz doświadczenie 

podróży ponad czasem i przestrzenią ku sercu i esencji ducho-

wego  dążenia  oraz  inicjacji  ku  sensowi.  Chwile  spełnienia  – 

a nierzadko również łez – kontemplacji i wyczulenia. Potrze-

bowałem tego.

Wraz z upływem czasu wydłużała się lista kobiet i mężczyzn, 

którzy umożliwili mi ukończenie niniejszego przedsięwzięcia. 

Jestem niemal pewien, że niektóre z owych cennych nazwisk 

ulecą z mojej pamięci, choć w żaden sposób nie umniejsza to 

znaczenia  obecności  i  wkładu  tych  osób.  Inni  z  kolei  życzyli 

sobie dyskrecji lub z innych powodów pragnęli pozostać anoni-

mowi. Rozumiem to, a moje serce dziękuje im poza niniejszymi 

stronicami z miłością oraz wdzięcznością, oni sami natomiast 

wiedzą, że to podziękowania właśnie dla nich.

Przede wszystkim chciałbym podziękować Farisowi Kerma-

niemu i Neilowi Cameronowi, którzy dwa lata temu poprosili 

mnie o napisanie narracji do filmu In the Footsteps of the Prophet 

Muhammad (Śladami Proroka Muhammada) dla jednej z brytyj-

skich stacji telewizyjnych. Przedsięwzięcie to, niestety, okazało 

się niemożliwe do zrealizowania z powodów politycznych (dwa 

rządy arabskie zakazały mi wjazdu na terytorium ich państw). 

Postanowiłem  wówczas  zrobić  coś  zupełnie  innego  i  napisać 

biografię Proroka Muhammada, usiłując rzucić światło na du-

chowe i współczesne nauki płynące z życia ostatniego Proroka. 

Wiele osób z mojego otoczenia zachęcało mnie, bym podjął się 

tej pracy. Wierzycielami mojego długu wdzięczności są Iman, 

background image

viii

Maryam, Sami, Moussa i Najma za ich niezmienną współobec-

ność i wsparcie, a także moja matka – za niektóre wstępne po-

mysły, które pojawiały się tu i ówdzie w naszych dyskusjach. 

Chciałbym bardzo ciepło podziękować Cynthii Read z nowojor-

skiego oddziału wydawnictwa Oxford University Press, za jej 

nieustanny entuzjazm, dokładność i człowieczeństwo. Również 

wśród  jej  oksfordzkich  współpracowników  znalazłem  mądre 

kobiety oraz mądrych mężczyzn.

Mojej pracy w trakcie tego roku akademickiego towarzyszy-

ły Gwen Griffith-Dickson oraz Vicky Mohammed z londyńskiej 

Fundacji Lokahi. Z kolei w Saint Antony’s College na Uniwer-

sytecie Oksfordzkim Walter Armbrust i Eugene Rogan (Ośrodek 

Bliskowschodni) oraz Timothy Garton Ash i Kalypso Nicolaidis 

(Ośrodek  Studiów  Europejskich)  umożliwili  mi  dokończenie 

niniejszej  pracy  w  najlepszych  z  możliwych  warunków  dzię-

ki  akademickiej  pomocy  oraz  przyjaźni.  Nie  zapominam  też 

o  innych,  nigdy  nie  odmawiających  wsparcia  osobach,  który-

mi  były  Polly  Friedhoff  (obecnie  na  zasłużonej  emeryturze), 

Franca Potts oraz Collette Caffrey. Im wszystkim, a także in-

nym kobietom i mężczyznom, którzy zauważali i otaczali mnie 

dyskretnym wsparciem, chciałbym w tym miejscu wyrazić swą 

najgłębszą wdzięczność.

Jest też oczywiście Yasmina Dif, asystentka, która sprawnie 

i z dużą dozą ciepła prowadzi moje biuro w Europie. Shelina 

Merani w Kanadzie również podjęła się trudnej pracy, okazując 

serce i solidarność. Muna Ali, która jest kimś więcej niż asy-

stentką na terenie Stanów Zjednoczonych, wciąż czyta, zgłasza 

uwagi i dzieli się pomysłami – skrupulatnie i poważnie. Claude 

Dabbak przetłumaczyła niniejszą książkę [na angielski] i – oka-

zując wielką cierpliwość – zawsze wykorzystywała swą wiedzę, 

dokonując niezbędnych poprawek. Niniejszej książki nie dałoby 

się ukończyć bez współpracy tego zespołu, jednocześnie bazują-

cego na braterstwie, ale i wymagającego oraz zaangażowanego. 

Z całego serca dziękuję im za obecność przy mnie w tej podróży 

i umożliwienie nam wspólnego rozwoju w Jego świetle, wbrew 

wichrom i falom.

Końcowe podziękowania i ostatnią modlitwę kieruję do Je-

dynego, Najbliższego, za akceptację i przyjęcie niniejszej opo-

background image

ix

wieści  o  życiu  Proroka,  za  wybaczenie  mogących  się  w  niej 

pojawiać  błędów  i  uchybień  –  za  które  wyłącznie  ja  ponoszę 

odpowiedzialność – i za to, by pozwolił tej książce stać się nie-

wielkim kamieniem milowym w ludzkich działaniach na rzecz 

rozumienia  i  pojednania  ze  sobą,  z  innymi,  z  Jego  Miłością. 

Każdego dnia uczę się, że dążenie do pokory nie może uspra-

wiedliwiać żadnych odstępstw od wymogów duchowej lub inte-

lektualnej prawości.

Dla mnie samego książka ta stanowi inicjację. Modlę się do 

Najmiłościwszego, by i dla innych była ona czymś podobnym. 

Długa jest droga wygnania prowadząca ku sobie samemu...

Londyn,

maj 2006

background image
background image

xi

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

 

 

Wstęp

Niezliczone  biografie  Proroka  Muhammada  już  istnieją

1

. Po-

cząwszy  od  klasycznych  źródeł  (takich,  jak  prace  Ibn  Ishaqa 

i  Ibn  Hiszama)  po  bardziej  współczesne  opisy  życia  Bożego 

Posłańca, a także inne sławne dzieła uczonych muzułmańskich, 

powstałe w toku dziejów, wydaje się, że wszystko już powie-

dziano wiele razy i że temat z konieczności należy uznać za wy-

czerpany. Po co zatem podejmować jeszcze jedną próbę?

Prezentowana  tu  biografia  nie  ma  na  celu  rywalizowania 

z klasycznymi źródłami (które w istocie stanowią jej materiał 

bazowy),  ujawnienia  jakichś  nowych  faktów  czy  wysunięcia 

pewnej oryginalnej bądź zaproponowania rewolucyjnej reinter-

pretacji dziejów działalności prorockiej oraz jej kontekstu. Cele 

niniejszego  studium  są  dużo  skromniejsze,  choć  nie  stają  się 

przez to w żaden sposób łatwiejsze do osiągnięcia.

Prorok  Muhammad  zajmuje  w  życiu  i  sumieniach  współ-

czesnych muzułmanów miejsce tak samo szczególne, jak miało 

to miejsce w przeszłości. Ich zdaniem otrzymał on i przekazał 

dalej ostatnią objawioną księgę – Koran

2

 – która wielokrotnie 

podkreśla wyróżniającą się i wyjątkową pozycję Posłańca Boga, 

a jednocześnie proroka, przekaziciela nowiny, wzoru i przewod-

nika. Był on jedynie człowiekiem, a jednak działał z zamiarem 

1  

Muzułmanom  zaleca  się,  by  odmawiali  modlitwę  za  Proroka  zawsze,  gdy  wymawiane 

jest jego imię. Formułę „Salla Allahu alajhi ła sallam” (Niech pokój i błogosławieństwo 

Boże będą z Nim) wypowiada się zatem zwykle po imieniu Proroka, gdziekolwiek się 

ono  pojawia  na  kartach  klasycznych  biografii.  Ponieważ  niniejsza  książka  adresowana 

jest  do  szerokiego  grona  czytelników  i  czytelniczek,  zarówno  muzułmanów,  jak 

i niemuzułmanów, powstrzymamy się od umieszczania tej formuły w tekście, a czytający 

to muzułmanie niech osobiście i w duchu wypowiadają tę modlitwę w toku lektury.  

2  

W naszych publikacjach słowo „Koran” zapisujemy „Qur’an”. W tej publikacji jednak 

zdecydowaliśmy  się  na  odstępstwo  od  tej  reguły  ze  względu  na  jej  popularyzatorski 

charakter oraz zgodność z konwencją przyjętą przez samego autora (przypis redakcji). 

background image

Wstęp

xii

przeobrażenia świata w świetle Objawienia i natchnienia, które 

otrzymał od Boga, jego Nauczyciela (ar-Rabb). To właśnie fakt, 

iż człowiek ten został wybrany i natchniony przez Boga, a jed-

nocześnie w pełni zaakceptowany w swym człowieczeństwie, 

stawia Muhammada jako przykład i czyni zeń przewodnika dla 

wiernych wyznawców islamu.

Muzułmanie nie uznają Posłańca Islamu za pośrednika mię-

dzy Bogiem i ludźmi. Każdego z osobna zachęca się do bez-

pośredniego zwracania się do Boga, a choć Posłaniec niekiedy 

modlił się do Boga w imieniu swej społeczności, często pod-

kreślał  odpowiedzialność  każdego  wierzącego  za  jego  lub  jej 

relację z Jedynym. Muhammad po prostu przypomina wiernym 

o obecności Boga: wdraża ich w Jego poznanie i odkrywa ścież-

kę duchowej inicjacji, poprzez którą poucza swych Towarzyszy 

oraz  swą  społeczność  o  tym,  że  muszą  przekroczyć  szacunek 

i  miłość,  jaką  żywią  do  niego  w  uwielbieniu  i  miłości,  które 

mają ofiarować Jedynemu – temu, który stwarza, a nie został 

stworzony.

Objawienie  nakazało  mu  następującymi  słowami  odpowie-

dzieć  tym,  którzy  za  jego  życia  oczekiwali  cudów  oraz  kon-

kretnych dowodów jego proroctwa: „Zaprawdę, ja jestem tylko 

człowiekiem podobnym do was. Jest mi jedynie objawione, iż 

wasz Bóg jest Bogiem Jedynym”

2

. To samo objawienie mówi 

wierzącym – na wieki wieków – o wyjątkowym statusie owe-

go Posłańca, który choć wybrany przez Boga, nigdy nie utracił 

swych ludzkich cech: „Zaprawdę, wy macie w posłańcu dobry 

wzorzec (do naśladowania) – dla tego, kto pragnie Allaha i Dnia 

Ostatecznego i kto wspomina Allaha często”

3

. Na tych dwóch 

wymiarach – ludzkich cechach jako człowieka oraz wyjątkowo-

ści jako Proroka – koncentruje się nasze zainteresowanie w ni-

niejszej biografii.

Nie będzie to szczegółowy opis faktów historycznych, wiel-

kich osiągnięć czy słynnych wojen. Klasyczne biografie Posłań-

ca zawierają obfite wiadomości na te tematy i nie wydaje się 

zasadne zajmowanie się nimi w sposób wyczerpujący. W toku 

2    

Koran, 18:110. Wszystkie cytaty z Koranu na podstawie: Al-Qur’an, przekład Ali Abi 

Issa, Madżma al-malik Fahd litiba’at al-mushaf asz-szarif, Medyna (w przygotowaniu).

3    

Koran, 33:21.

background image

xiii

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

narracji o historii jego życia nasza uwaga koncentruje się głów-

nie na sytuacjach, postawach czy słowach, które mogą ukazać 

osobowość Muhammada oraz to, czego możemy się z niej na-

uczyć i co może nam ona przekazać dziś. Gdy pewnego razu 

jego żonę, Aiszę, spytano o osobowość Proroka, odpowiedziała: 

„Jego  charakterem  [kodeksem  moralnym  leżącym  u  podstaw 

jego  postępowania]  był  Koran”

4

.  Choć  książka  ta  podejmuje 

zagadnienie świadomości wierzących w toku dziejów, wydaje 

się kluczowe przeanalizowanie, w jaki sposób człowiek, który 

najdoskonalej  wcielił  ją  w  swym  postępowaniu,  może  współ-

cześnie „mówić” do nas, prowadzić nas i edukować.

Pierwotny  pomysł  polegał  zatem  na  tym,  by  zanurzyć  się 

w samo serce życia Proroka i zaczerpnąć z niego ponadczasowe 

nauki duchowe. Od narodzin do śmierci jego życie pełne jest 

wydarzeń, sytuacji i stwierdzeń, które wskazują na najgłębszą 

podbudowę duchową. Przywiązanie do wiary, dialog z Bogiem, 

obserwacja natury, pokora i utrata pewności siebie, spokój we-

wnętrzny, znaki, próby itd. to tematy, które mówią do nas i przy-

pominają  nam,  że  zasadniczo  nic  się  nie  zmieniło.  Biografia 

Posłańca zwraca uwagę na pierwotne oraz odwieczne pytania 

egzystencjalne i w tym sensie jego życie to inicjacja.

Drugi rodzaj lekcji dają jednak wydarzenia historyczne, które 

wypełniły życie Proroka. W VII wieku, w centrum specyficz-

nego środowiska społecznego, politycznego i kulturowego, Po-

słaniec Boga działał, reagował na okoliczności i wyrażał swo-

je stanowisko na temat ludzi oraz zdarzeń w imię swej wiary, 

w  świetle  swego  kodeksu  moralnego.  Poznanie  jego  działań 

w  tym  szczególnym  otoczeniu  historycznym  i  geograficznym 

powinno  nam  pomóc  naświetlić  pewne  zasady  dotyczące  sto-

sunku  wiary  do  ludzi,  braterstwa,  miłości,  przeciwności  losu, 

życia we wspólnocie, sprawiedliwości, prawa i wojny. Podej-

mujemy tym samym wysiłek spojrzenia na życie Muhammada 

z perspektywy naszych własnych czasów, szukając odpowiedzi 

na pytanie, w jaki sposób wciąż przemawia ono do nas współ-

cześnie oraz jakie płyną zeń dla nas nauki.

4    

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

Wstęp

xiv

Czytelnik, obojętne czy muzułmanin czy nie, dostaje zatem 

zaproszenie,  by  wejrzeć  w  życie  Proroka  i  podążać  śladami 

opisu wiernie przystającego do klasycznych biografii (w kwe-

stii faktów i chronologii), jednak nieustannie wprowadzające-

go elementy refleksji i komentarza o charakterze filozoficznym, 

społecznym, prawnym, politycznym i kulturowym, inspirowane 

opowiadanymi faktami. Wybór określonych wydarzeń zamiast 

innych  wynika,  rzecz  jasna,  z  chęci  wyciągnięcia  przesłania, 

które przemawiałoby w kontekście naszego życia i miało zasto-

sowanie w naszych czasach. W każdym z podrozdziałów w po-

szczególnych rozdziałach (celowo krótkich) składających się na 

niniejszą książkę, czytelnik i czytelniczka zauważą ciągły ruch 

pomiędzy życiem Proroka, Koranem a dającymi się wyciągnąć 

z rozmaitych sytuacji historycznych naukami odnoszącymi się 

do duchowości oraz do warunków współczesnych.

Naszym  celem  jest  bardziej  poznanie  samego  Proroka,  niż 

analizowanie jego osobowości czy wydarzeń z jego życia. To, 

do czego dążymy, to zgłębienie, współczucie i – zasadniczo – 

miłość. Obojętne, czy ktoś wierzy czy nie, nie jest niemożliwe 

podjęcie  próby  zanurzenia  się  w  poszukiwania  i  egzystencję 

Proroka, chwytając na nowo puls – ducha – który natchnął jego 

misję znaczeniem. Takie, faktycznie, główne ambicje stawia się 

niniejszej pracy: uczynić życie Posłańca lustrem, poprzez które 

czytelnicy stawiający czoła wyzwaniom naszej epoki mogą zba-

dać swe serca i umysły oraz osiągnąć rozumienie pytań o bycie 

i sens, a także większych kwestii etycznych i społecznych.

Niniejsza książka przeznaczona jest dla szerokiego kręgu od-

biorców zarówno muzułmanów, jak i niemuzułmanów. W odnie-

sieniu do klasycznych źródeł muzułmańskich tekst spełnia rygo-

ry pisarstwa akademickiego, co – mamy taką nadzieję – czyni 

go przydatnym dla badaczy oraz osób zajmujących się studiami 

nad islamem. Z kolei narrację, przeplataną refleksją i medytacją, 

celowo napisano jako przystępny tekst z zamiarem przekazania 

duchowych i uniwersalnych nauk islamu. Doświadczenia histo-

ryczne Posłańca to z pewnością najlepszy sposób, by uchwycić 

odwieczne zasady podzielane przez ponad miliard muzułmanów 

na całym świecie. Niniejsza książka stanowi zatem żywe wpro-

wadzenie do islamu.

background image

xv

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Posłaniec uczył swych Towarzyszy kochać Boga, zaś Koran 

nauczył ich w zamian: „Powiedz: »Jeśli wy kochacie Allaha – 

pójdźcie za mną, a Allah was pokocha«”

5

. Podążali oni za jego 

przykładem, wiedzeni miłością do niego, którą ożywiała inten-

sywność ich miłości do Boga. Miłość ta była tak ogromna, że 

gdy Umar ibn al-Chattab usłyszał o śmierci Proroka, zagroził, iż 

zabije każdego, kto ośmieli się powiedzieć, że Prorok nie żyje 

– jego zdaniem został on tylko podniesiony do nieba i z pew-

nością  powróci.  Inny  z  Towarzyszy  Muhammada, Abu  Bakr, 

uciszył Umara i oznajmił: „O, wy! Niech ci, którzy uwielbiali 

Muhammada  wiedzą,  że  Muhammad  jest  teraz  martwy! A  ci, 

którzy uwielbiali Boga, niech wiedzą, że Bóg jest żywy i nie 

umiera”

6

. Następnie wyrecytował następujący werset: „Muham-

mad jest tylko Posłańcem. Posłańcy przeminęli już przed nim. 

Czy jeśli on umrze lub zostanie zabity, wy obrócicie się na pię-

tach? A kto obraca się na piętach, nie zaszkodzi w niczym Bogu, 

lecz Bóg zapłaci tym, którzy są wdzięczni”

7

. Słowa te dobitnie 

przywołują skończoność życia Posłańca, jednak w żaden sposób 

nie umniejszają nieskończonej miłości i głębokiego szacunku do 

Ostatniego Proroka, jaki muzułmanie żywili przez stulecia.

Miłość ta znajduje wyraz pamięci o jego życiu, wciąż obec-

nej w ich sercach i wspomnieniach, nieustannych modlitwach 

za Posłańca oraz w ludzkim i moralnym nakazie podążania za 

jego przykładem w codziennym życiu. Niniejsza biografia usi-

łuje wypełnić ów wymóg miłością i wiedzą. Życie Proroka to 

zaproszenie w świat duchowości, która nie unika żadnych pytań 

i uczy nas – poprzez wydarzenia, próby, trudności i nasze poszu-

kiwania – że prawdziwe odpowiedzi na pytania egzystencjalne 

to  częściej  te,  które  podpowiada  serce  niż  te,  których  udziela 

intelekt. Dogłębnie i prosto: kto nie umie kochać, nie będzie ro-

zumieć.

5    

Koran, 3:31.

6    

Ibn Hiszam, As-Sira an-Nabałijja, Dar al-Dżil, Bejrut, b.d., 6:75–76.

7    

Koran, 3:144.

background image
background image

1

Rozdział 1

 

Spotkanie z sacrum

Monoteizm islamu zawsze nawiązywał do świętej historii proro-

ctwa. Od początku Jedyny Bóg posyłał do ludzi proroków i po-

słańców, powierzając im orędzie, przypomnienie o Jego obec-

ności, Jego nakazach, Jego miłości i Jego nadziei. Począwszy 

od Adama, pierwszego proroka, aż po Muhammada, Ostatnie-

go Posłańca, tradycja muzułmańska uznaje i określa cały cykl 

pojawiania się proroków obejmujący zarówno tych najbardziej 

znanych (Abrahama, Noego, Mojżesza, Jezusa itd.), jak i mniej 

znanych oraz tych, którzy pozostają nam nieznani. Jedyny od 

zawsze towarzyszy nam, Swemu stworzeniu – od początku do 

końca. W tym dokładnie zawiera się znaczenie tauhidu (idei Jed-

ności i Jedyności Boga) oraz koranicznej formuły odnoszącej się 

do przeznaczenia całej ludzkości i każdego człowieka z osobna: 

„Zaiste, my należymy do Allaha i do Niego powrócimy”

1

.

Rodowód, miejsce

Nie ma wątpliwości, że spośród wszystkich posłańców, najważ-

niejszą rolę w rodowodzie Ostatniego Proroka odgrywa Abra-

ham. Wynika to z wielu powodów, jednak od samego początku 

Koran podkreśla owo szczególne powiązanie z Abrahamem po-

przez stanowcze i nieustanne wyrażanie czystego monoteizmu, 

przywiązania  człowieka  do  boskiego  planu,  dostępu  serca  do 

Jego uznania oraz do Jego pokoju poprzez samo ofiarowanie. 

Takie znaczenie ma słowo islam, które zbyt często tłumaczy się 

pospiesznie jako koncepcję poddania, jednak zwiera ono rów-

1    

Koran, 2:156.

background image

Spotkanie z sacrum

2

nież  dwojakie  znaczenie:  „pokoju”  i  „szczerego  samo-ofiaro-

wania”. A zatem muzułmanin to człowiek, istota ludzka, która 

w toku historii – a nawet w czasach sprzed ostatniego Objawie-

nia – dąży do osiągnięcia bożego pokoju poprzez ofiarowanie 

samego lub samej siebie Najwyższej Istocie. W tym sensie Ab-

raham w głęboki i wzorcowy sposób wyraża istotę bycia muzuł-

maninem:

On was uczynił wybrańcami i nie sprawił wam w religii żadnych 
uciążliwości – zgodnie z tradycją waszego ojca Abrahama. I to On 
was  zwał  muzułmanami  przedtem,  a  także  w  tym  (objawieniu), 
aby posłaniec był świadkiem dla was i abyście wy byli świadkami 
dla ludzi

2

.

Obok  uznania  Jedynego,  postać  Abrahama  z  kilku  innych 

jeszcze powodów wyróżnia się spośród linii proroków wiodą-

cej do Posłańca Islamu. Księga Rodzaju, podobnie jak Koran, 

opowiada historię niewolnicy Abrahama, Hagar, która, gdy ten 

był już w podeszłym wieku, urodziła mu pierwsze dziecko, Is-

maila

3

.  Pierwsza żona Abrahama, Sara, która z kolei urodziła 

mu Izaaka, nakazała mężowi wypędzić niewolnicę i jej dziecko. 

Abraham  zabrał  Hagar  i  Ismaila  do  pewnej  doliny  na  Pół-

wyspie Arabskim, zwanej Bakka, którą tradycja muzułmańska 

identyfikuje jako dzisiejszą Mekkę. Źródła islamskie, podobnie 

jak Księga Rodzaju, opisują dociekania, cierpienie oraz modli-

twy Abrahama i Hagar, którzy zmuszeni byli doświadczyć wy-

gnania  i  oddzielenia.  Zarówno  w  tradycji  muzułmańskiej,  jak 

i judeochrześcijańskiej o próbie tej mówi się z dużą dozą pew-

ności i gruntownego przekonania, iż rodzice oraz dziecko speł-

niali nakaz Boga, który miał chronić i błogosławić potomków 

Abrahama zrodzonych z Hagar. Na pytania Abrahama dotyczą-

ce jego syna, Bóg tak odpowiada w Księdze Rodzaju:

Co do Ismaila, wysłucham cię: Oto pobłogosławię mu (…) naro-
dem wielkim go uczynię

4

.

2    

Koran, 22:78.

3       

Księga  Rodzaju,  16:15–16  (przekład  za  Biblią  Tysiąclecia,  Wydawnictwo  Pallotinum, 

Poznań-Warszawa 1980).

4    

Księga Rodzaju, 17:20.

background image

3

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Następnie, gdy Hagar jest bezradna i pozbawiona jedzenia oraz 

wody:

Ale Bóg usłyszał jęk chłopca i Anioł Boży zawołał na Hagar z nie-
ba: »Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo usłyszał Bóg jęk chłopca 
tam leżącego. Wstań, podnieś chłopca i weź go za rękę, bo uczynię 
go wielkim narodem«”

5

.

Koran zaś przytacza modlitwę Abrahama:

Panie nasz! Oto ja osadziłem część mojego potomstwa w dolinie 
nieurodzajnej, nieopodal Twego Świętego Domu – Panie nasz! – 
aby odprawiali modlitwę, zatem spraw, aby serca niektórych ludzi 
przychyliły się ku nim i obdarz ich z owoców, aby byli wdzięczni! 
Panie  nasz!  Zaiste, Ty  najlepiej  znasz  to,  co  skrywamy  i  to,  co 
ujawniamy. I żadna rzecz nie skryje się przed Allahem ani na zie-
mi, ani w niebie; Podziękowanie należne jest Allahowi, który mnie 
obdarzył – mimo starości – Ismailem i Izaakiem. Zaprawdę, mój 
Pan wysłuchuje prośby!

6

Na poziomie czysto faktograficznym Prorok Muhammad jest 

potomkiem dzieci Ismaila i tym samym należy do „wielkiego 

narodu”  zapowiedzianego  przez  Biblię. W  pierwotnym  sensie 

Abrahama należy zatem uznać za jego „ojca”, a tradycja mu-

zułmańska utrzymuje, że błogosławieństwa płynące z modlitw 

tego ojca dotyczą także jego potomka, Ostatniego Proroka, jak 

również miejsca, w którym pozostawił on Hagar i Ismaila, gdzie 

kilka lat później musiał przejść przez straszliwą próbę ofiarowa-

nia swego syna i gdzie ostatecznie wzniósł wraz z nim święty 

Dom Boga (Kabę). W Objawieniu koranicznym czytamy:

I wspomnij (o Muhammadzie!), jak doświadczył Abrahama jego 
Pan pewnymi słowami. On (Bóg) powiedział: „Ja uczynię ciebie 
dla ludzi imamem”.  Powiedział  (Abraham):  „I  (uczynisz  to)  dla 
mojego  potomstwa?”.  On  (Bóg)  powiedział:  „Moje  przymierze 

5    

Księga Rodzaju, 21:17–19.

6    

Koran, 14:37–39.

background image

Spotkanie z sacrum

4

nie  obejmuje  niesprawiedliwych”.  I  wspomnij,  jak  uczyniliśmy 
ten Dom (Kabę) miejscem odwiedzin i (miejscem) bezpiecznym 
dla ludzi. „I uczyńcie sobie z maqam Abrahama miejsce do mod-
litwy”.  I  nakazaliśmy Abrahamowi  i  Ismailowi:  „Oczyszczajcie 
Mój Dom dla tych, którzy czynią tałaf; i dla tych stale przebywa-
jących, i dla skłaniających się, i dla oddających pokłony”. I wspo-
mnij (o Muhammadzie!),  jak Abraham  rzekł:  „Boże,  uczyń  ten 
kraj miejscem bezpiecznym i obdaruj owocami jego mieszkańców 
– tych spośród nich, którzy wierzą w Allaha i Dzień Ostateczny”

7

.

Tak oto przedstawia się millenarystyczna nauka tradycji is-

lamskiej: istnieje Bóg oraz linia proroków, wśród których cen-

tralną postacią jest Abraham, archetyp muzułmanina, ojciec tego 

rodu Ismaila, którego linia sięga aż do Muhammada. Abraham 

i Ismail uświęcili owo miejsce w Bakkce (Mekkce) własnymi 

rękami, stawiając Dom Allaha (bajt Allah). Właśnie tam urodził 

się  ostatni  z  posłańców  Boga  danych  ludzkości:  Muhammad 

ibn Abdullah, który przyniósł orędzie przypominające ludziom 

o Jedynym, o prorokach i o świętym Domu. Bóg – miejsce – 

Prorok…

Próba wiary: zwątpienie i ufność

Już  te  proste  fakty  rzucają  światło  na  wyjątkową  więź  łączą-

cą życie Muhammada z życiem Abrahama. Jednak to rodowód 

duchowy głębiej ujawnia unikalny charakter owej więzi. Całe 

Abrahamowe doświadczenie odkrywa kluczowy wymiar wiary 

w  Jedynego. Abraham,  będąc  już  w  bardzo  podeszłym  wieku 

i  dopiero  niedawno  otrzymując  błogosławieństwo  w  postaci 

potomka,  musi  przejść  próbę  rozdzielenia  i  porzucenia,  która 

doprowadzi  Hagar  i  jej  dziecko,  Ismaila,  na  granicę  śmierci. 

Jego wiara polega na zaufaniu do Boga: tak jak Hagar, słyszy on 

nakaz od Boga i odpowiada nań pomimo cierpienia, jakiego do-

świadcza, nigdy nie przestając wzywać Boga i polegać na Nim. 

Hagar  podawała  w  wątpliwość  powody  takiego  postępowania 

Abrahama, jednak zrozumiawszy, iż jest to boży nakaz, pokor-

7    

Koran, 2:124–126.

background image

5

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nie się mu podporządkowała. Pytała, potem zaufała, a następnie 

zaakceptowała, a przyjmując taką postawę, weszła na ścieżkę 

dogłębnej „czynnej akceptacji” woli Boga: wątpienia umysłem, 

rozumienia poprzez inteligencję i poddania się w sercu. Na fali 

owych  prób,  przekraczając  ludzką  gorycz  i  w  rzeczywistości 

poprzez samą istotę tej goryczy, Abraham buduje swój związek 

z Bogiem oparty na wierności, pojednaniu, pokoju i zaufaniu. 

Bóg  doświadcza  go,  ale  zawsze  doń  przemawia,  inspiruje  go 

i stawia na jego drodze znaki, które uspokajają go i upewniają.

Kilka lat po owym porzuceniu na pustyni Abraham miał do-

świadczyć kolejnej próby: Bóg wezwał go do ofiarowania swe-

go pierworodnego syna, Ismaila

8

. Oto w jaki sposób historię tę 

przedstawia Koran:

Wówczas obwieściliśmy mu dobrą nowinę – chłopca wielkodusz-
nego. A gdy osiągnął dojrzałość, rzekł (Abraham): „O synu mój! 
Zaprawdę, ja widzę we śnie, iż złożę ciebie w ofierze; spójrz, więc 
– jak ty się na to zapatrujesz?”. Odrzekł: „O ojcze! Zrób, co jest 
ci nakazane. Znajdziesz mnie z wolą Allaha wśród cierpliwych!”.
A gdy poddali się obaj całkowicie, i położył go na twarz; Zawoła-
liśmy go: „O Abrahamie! Spełniłeś swój sen”. I w ten oto sposób 
My wynagradzamy czyniących dobro. Zaprawdę, to należy do do-
świadczenia bezsprzecznego.
My okupiliśmy go wielką ofiarą. I uczyniliśmy go wyniesionym 
w  chwale  wśród  późniejszych  pokoleń  –  Pokój  niechaj  będzie 
Abrahamowi!

9

Próba ta jest okrutna: przez wzgląd na miłość i wiarę w Boga, 

Abraham musi ofiarować syna, którego darzy ojcowską miłoś-

cią. Próba wiary wyraża się tu w tym napięciu pomiędzy dwoma 

rodzajami miłości. Abraham zwierza się Ismailowi – własnemu 

synowi, obiektowi ofiarowania, którego łagodzące słowa wypo-

wiedziane do ojca są jak znak potwierdzenia: „O ojcze! Zrób, co 

jest ci nakazane. Znajdziesz mnie z wolą Allaha wśród cierpli-

wych!”. Podobnie jak w przypadku Hagar, Abraham dostrzega 

8  

Według  tradycji  islamskiej  Bóg  nakazał  Abrahamowi  ofiarować  Ismaila,  zaś  tradycja 

biblijna głosi, że złożony w ofierze miał być jego drugi syn, Izaak.

9    

Koran, 37:101–109.

background image

Spotkanie z sacrum

6

w innych znaki, które pozwalają mu stawić czoła próbie. Znaki 

te,  wyrażające  boską  obecność  w  samym  sercu  próby,  odgry-

wają kluczową rolę w doświadczeniu wiary i kształtują sposób 

bycia  z  samym  sobą  i  z  Bogiem.  Gdy  Bóg  sprawia,  że  Jego 

posłaniec  przechodzi  straszliwą  próbę,  a  jednocześnie  ukazu-

je w czasie tej próby znaki Swej obecności i wsparcia (słowa 

potwierdzenia  jego  żony  lub  dziecka,  wizja,  sen,  natchnienie 

itd.), kształci On Abrahama w wierze: Abraham wątpi w siebie 

i w swoją siłę oraz wiarę, jednak w tym samym czasie znaki 

chronią go przed zwątpieniem w Boga. Uczy to Abrahama po-

kory i uznania Stwórcy. Gdy Abraham podlega kuszeniu przez 

głębokie zwątpienie w siebie, swoją wiarę i prawdę o tym, co 

słyszy i rozumie, natchnienie i potwierdzenie Hagar i Ismaila 

(którego kocha, ale ofiaruje w imię boskiej miłości) pozwalają 

mu nie zwątpić w Boga, Jego obecność i Jego dobro. Zwątpienie 

w siebie idzie zatem ramię w ramię z głęboką ufnością w Boga.

W tradycji muzułmańskiej próby wiary faktycznie nigdy nie 

przybierają charakteru tragicznego, w tym sensie zatem historia 

Abrahama opisana w Koranie różni się zasadniczo od tej przed-

stawionej w Biblii w odniesieniu do doświadczenia ofiarowania. 

W Księdze Rodzaju czytamy:

A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł 
do niego: „Abrahamie!”. A gdy on odpowiedział: „Oto jestem” – 
[Bóg] powiedział: „Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, 
Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pa-
górków, jakie ci wskażę”. (…) Abraham, zabrawszy drwa do spa-
lenia ofiary, włożył je na syna swego Izaaka, wziął do ręki ogień 
i nóż, po czym obaj się oddalili. Izaak rzekł do ojca swego Ab-
rahama: „Ojcze mój!”. A gdy ten rzekł: „Oto jestem, mój synu” 
– zapytał: „Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?”. 
Abraham odpowiedział: „Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, 
synu mój”. I szli obydwaj dalej

10

.

Abraham musi ofiarować swego syna i owej próby doświad-

cza w całkowitej samotności. Na pytanie syna, „Gdzież jest jag-

nię na całopalenie?”, Abraham odpowiada wymijająco. Jest sa-

10    

Księga Rodzaju, 22:1–2 i 6–8.

background image

7

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

motny w odpowiedzi na wezwanie Boga. Różnica między tymi 

dwoma opisami może się wydawać nieznaczna, ma ona jednak 

zasadnicze konsekwencje dla samego postrzegania wiary, próby 

wiary oraz relacji człowieka z Bogiem.

Tragiczne doświadczenie?

Owa tragiczna samotność człowieka w obliczu boskości przewi-

ja się przez dzieje myśli zachodniej od tragedii greckiej (z cen-

tralną  postacią  buntownika  Prometeusza  stającego  naprzeciw 

bogów z Olimpu) po egzystencjalistyczne i współczesne chrześ-

cijańskie interpretacje, których przykłady znaleźć można w pra-

cach Sørena Kierkegaarda

11

. Powtarzanie się tematu tragicznej 

próby samotnej wiary w teologii i filozofii zachodniej doprowa-

dziło do powiązania tej refleksji z kwestiami zwątpienia, buntu, 

winy i przebaczenia, i tym samym w naturalny sposób ukształ-

towało dyskurs dotyczący wiary, prób i błędów

12

.

Należy  jednak  uważać  na  pozorne  analogie.  Rzeczywiście, 

historie proroków, a zwłaszcza Abrahama, pojawiają się w tra-

dycji żydowskiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej w pozornie 

podobny sposób. Jednak wnikliwe badania ukazują, że opisy te 

różnią się od siebie i nie zawsze przytaczają te same fakty czy 

niekoniecznie uczą tego samego. A zatem kogoś, kto wkracza 

uniwersum islamu oraz usiłuje spotkać się z muzułmańskim 

sacrum i zrozumieć je oraz płynące zeń nauki, należy skłonić 

do  podjęcia  wysiłku  intelektualnego  i  pedagogicznego  celem 

odrzucenia – przynajmniej na tak długo, jak trwa owo spotka-

nie – skojarzeń, jakie osoba ta mogła wcześniej sobie tworzyć 

pomiędzy doświadczeniami wiary, próby, błędu oraz tragicznym 

wymiarem egzystencji.

Objawienie  koraniczne  przedstawia  historie  proroków, 

a w toku tej narracji kreuje ono w sercu muzułmanina relację do 

Transcendentnego, które nieustannie podkreśla trwałość komu-

11  

Zwłaszcza jego analiza doświadczeń Abrahama przedstawiona w Bojaźni i drżeniu (1843, 

wyd. polskie, patrz np.: Bojaźń i drżenie. Choroba na śmierć, przekład J. Iwaszkiewicz, 

wydanie drugie, PWN, Warszawa 1972).

12  

Patrz:  moja  analiza  tego  zagadnienia  w  pracy  Islam, the West and the Challenge of 

Modernity, Islamic Foundation, Leicester 2000, Część III: „Values and Finalities”.

background image

Spotkanie z sacrum

8

nikacji poprzez znaki, natchnienie oraz faktycznie bardzo bli-

ską obecność Jedynego, tak pięknie wyrażoną w następującym 

wersecie Koranu: „A jeśli zapytają cię moi słudzy o Mnie, to 

Ja jestem bliski i spełniam prośbę wzywającego, kiedy prosi”

13

Wszyscy  posłańcy,  podobnie  jak Abraham  i  Muhammad,  do-

świadczyli próby wiary i wszyscy oni podlegali w taki sam spo-

sób ochronie przez Boga, Jego znaki i Jego słowo przed samymi 

sobą i przed ich własnym zwątpieniem. Ich cierpienie nie ozna-

cza, że popełniali błędy, ani też nie ukazuje żadnego tragicznego 

wymiaru egzystencji, ale ma dużo prostsze znaczenie, jako ini-

cjacja do pokory rozumiana jako konieczny etap w doświadcze-

niu wiary.

Ponieważ życie Muhammada wyrażało objawioną i doświad-

czaną  treść  przesłania  islamu,  poznanie  Proroka  to  najlepszy 

sposób wejścia w duchowy wszechświat islamu. Od jego naro-

dzin po śmierć, doświadczenie Posłańca – pozbawione jakiego-

kolwiek wymiaru tragedii ludzkiej – łączy wezwanie do wiary, 

próbę pośród ludzi, pokorę oraz dążenie do pokoju z Jedynym.

13    

Koran, 2:186.

background image

9

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Rozdział 2

 

Narodziny i nauka

Według tradycji islamskiej Abraham i jego syn Ismail zbudowali 

Dom Boga (al-Kaba) w imię czystego monoteizmu, czci dla Je-

dynego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, Boga ludzkości oraz 

wszystkich  proroków  i  posłańców

1

.  Minęły  stulecia  a  Mekka 

stała się miejscem pielgrzymek, ale przede wszystkim rynkiem 

oraz ośrodkiem handlu, co dało początek intensywnemu miesza-

niu się kultur i religii. Po upływie jakiegoś czasu uwielbienie dla 

Jedynego ustąpiło miejsca kultowi bóstw plemiennych i miej-

scowych – wielopostaciowemu politeizmowi. Tradycja muzuł-

mańska podaje, że w początkach Objawienia w Kabie oddawano 

cześć ponad trzystu sześćdziesięciu znajdującym się tam boż-

kom, obrazom i figurkom. Jedynie niewielka grupa wyznawców 

trwała przy wierze w Jedynego Boga i odmawiała przyłączenia 

się  do  ogólnego  bałwochwalstwa. Tych  nielicznych  określano 

mianem hunafa, kojarząc ich z monoteistyczną tradycją Abra-

hama

2

. Sam Koran klasyfikuje postać Abrahama i/lub istotę jego 

wiary jako czystą (hanif): „A któż lepiej wyznaje religię, aniżeli 

ten, kto poddał się Allahowi i podporządkował się Jego woli?; 

i dostosował się do religii Abrahama jako hanif. Wszak Allah 

uczynił Abrahama swym wybrańcem”

3

.

Najsłynniejszy  spośród  hunafa  w  czasach  powołania  Mu-

hammada  nosił  imię  Łaraqa  ibn  Nałfal  i  przeszedł  konwersję 

1    

Tradycja muzułmańska rozróżnia proroków (nabi, l.mn. anbija) i posłańców (rasul, l.mn. 

rusul). Prorocy niosą przesłanie lub nauki, których z założenia nie mają przekazać ludziom, 

ale  raczej  przypominają  im  o  obecności  Boga  i  postępują  zgodnie  z  tym  przesłaniem. 

W odróżnieniu od nich posłańcy otrzymują boskie przesłanie, według którego żyją i które 

przekazują  ludziom  (niekiedy  swemu  plemieniu  czy  narodowi,  a  kiedy  indziej  całemu 

rodzajowi ludzkiemu). A zatem posłaniec (rasul) jest zawsze prorokiem (nabi), ale nie 

wszyscy prorocy pełnią rolę posłańców.

2    

Znaczy to „czysty”, „podążający słuszną lub prawowierną drogą”.

3    

Koran, 4:125.

background image

Narodziny i nauka

10

na chrześcijaństwo. Wraz z innymi wierzącymi – Żydami oraz 

chrześcijanami żyjącymi na tym terenie – Łaraqa ibn Nałfal stano-

wił przykład wyznawcy podówczas marginalnego monoteizmu, 

który w Mekce i jej okolicach odrzucano, a niekiedy zwalczano.

Narodziny

W  swym  przełomowym  dziele  poświęconym  życiu  Proroka 

Muhammada, Ibn Hiszam podaje, że Ibn Ishaq jasno i dokład-

nie ustalił datę narodzin Proroka: „Posłaniec (pokój i błogosła-

wieństwo  boże  z  nim)  urodził  się  w  poniedziałek,  dwunastej 

nocy miesiąca rabi al-ałłal, w roku słonia”

4

. Niekiedy podaje 

się inne miesiące roku, jednak wraz z upływem dziejów wśród 

uczonych i w społecznościach muzułmańskich utrwaliła się po-

wszechna zgoda co do tej daty. Ponieważ kalendarz muzułmań-

ski jest kalendarzem księżycowym, trudno dokładnie określić 

miesiąc jego narodzin w kalendarzu słonecznym, choć odpo-

wiednikiem „roku słonia”, o którym wspomina Ibn Ishaq, jest 

rok 570 n.e.

Ostatni Prorok przyszedł na świat w jednym z zacnych rodów 

Mekki,  Banu  Haszim,  który  cieszył  się  wielkim  poważaniem 

wszystkich  klanów  w  samej  Mekce  i  w  jej  okolicach.  Owemu 

szlachetnemu urodzeniu towarzyszyła wyjątkowo bolesna i wy-

cieńczająca biografia. Jego matka, Amina, była zaledwie w drugim 

miesiącu ciąży, gdy jego ojciec, Abdullah, zmarł podczas podróży 

do Jathribu na północ od Mekki

5

. Muhammad, od urodzenia po-

zbawiony ojca, żył w Mekce w napięciu wynikającym z podwój-

nego statusu – z jednej strony szacunku związanego z pochodze-

niem, z drugiej zaś niepewności powodowanej przez brak ojca.

Ibn  Ishaq  podaje,  że  imię  Muhammad  –  rzadko  spotykane 

w owym czasie na obszarze Półwyspu Arabskiego – objawiło 

4    

Ibn  Hiszam  (zm.  828  n.e./  213  r.h.)  to  autor  pierwszego  opisu  życia  Proroka 

Muhammada,  który  znamy  jako  As  Sira  an-Nabałijja (Życie  Proroka).  Dzieło  to 

uznaje  się  za  autorytatywne  w  tym  temacie.  Ibn  Hiszam  wybrał,  odtworzył,  omówił 

i opatrzył komentarzem fakty przytoczone przez Ibn Ishaqa (zm. 767 n.e./ 150 r.h.) we 

wcześniejszym dziele, które dziś uważa się za zaginione. Cytat pochodzi z: As Sira an-

Nabałijja, wyd. cyt., 1:294.

5    

Plemiona były największymi jednostkami organizacji społecznej w Arabii. Dzieliły się 

na  klany,  a  następnie  na  podklany  bądź  rody. Termin  banu  oznacza  „klan”.  Jathrib to 

przedmuzułmańska nazwa Medyny (przypis tłumacza). 

background image

11

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

się jego matce w wizji podczas ciąży

6

. To samo widzenie miało 

też zawierać zapowiedź narodzin „pana tego ludu” (sajjid hazihi 

al-umma). Zgodnie z tą wizją po jego narodzinach, matka miała 

wypowiedzieć  słowa:  „Oddaję  go  pod  ochronę  Jedynego  (al-

-Łahid) przed zdradą zawistników”

7

. Amina, rozdarta pomiędzy 

żalem po śmierci męża a radością z przyjścia na świat dziecka, 

powtarzała, że jej ciąży, a następnie niezwykle łagodnemu poro-

dowi, towarzyszyły dziwne znaki.

Pustynia

Wkrótce Amina uświadomiła sobie, że jest matką wyjątkowe-

go dziecka. Poczucie takie miał również dziadek Muhammada, 

Abd al-Muttalib, który zaopiekował się nim po narodzinach. 

W  Mekce  panował  zwyczaj  powierzania  niemowląt  mam-

kom  należącym  do  koczowniczych  plemion  beduińskich  za-

mieszkujących  pobliską  pustynię.  Ponieważ  Muhammad  nie 

miał ojca, kolejne kobiety odmawiały wzięcia do siebie dzie-

cka, obawiając się, iż jego niejasny status nie przysporzy im ko-

rzyści. Halima, która przybyła ostatnia, gdyż jej wierzchowiec 

opadł z sił, postanowiła wraz z mężem, że lepiej będzie dla nich 

wziąć dziecko, mimo że było sierotą, niż ryzykować, że współ-

plemieńcy wydrwią ich po przybyciu do obozu. Wrócili zatem 

z niemowlęciem Muhammadem, a Halima, podobnie jak Ami-

na, wspominała o wielu znakach nasuwających jej i jej mężowi 

przypuszczenie, iż dziecko to może być błogosławione.

Przez  cztery  lata  sierota  pozostawała  pod  opieką  Halimy 

wśród zamieszkujących arabską pustynię Beduinów z plemie-

nia Banu Sad. Muhammad dzielił życie nomadów w najbardziej 

nieurodzajnym i ciężkim środowisku naturalnym, otoczony aż 

po  horyzont  krajobrazem  przypominającym  o  kruchości  czło-

wieczeństwa oraz skłaniającym do kontemplacji i odosobnienia. 

Choć sam jeszcze o tym nie wiedział, przechodził pierwsze pró-

 

Ibn  Hiszam,  dz.  cyt.,  1:293.  Imię  Muhammad  znaczy  „często  sławiony”  lub  „godny 

chwały”.

7    

Tamże.

background image

Narodziny i nauka

12

by zgotowane przez Jedynego, Który wybrał go jako posłańca 

i był w owym czasie jego Nauczycielem, jego Rabb

8

.

Koran wspomni później o tym szczególnym położeniu Mu-

hammada jako sieroty, a także o duchowych naukach związa-

nych z doświadczeniami życia na pustyni:

Czyż nie byłeś sierotą, a dał ci schronienie? I byłeś błądzącym, 
a naprowadził cię? I byłeś ubogim, a wzbogacił cię? Przeto siero-
ty nie krzywdź! A proszącego nie odpychaj! A o dobrodziejstwie 
swego Pana wspomnij

9

.

Wersety te zawierają kilka lekcji: bycie jednocześnie sierotą 

i  biedakiem  z  dwóch  powodów  stanowiło  dla  przyszłego  Po-

słańca Boga etap początkowy. Pierwsza lekcja to, rzecz jasna, 

kruchość i pokora, jakich musiał w naturalny sposób odczuwać 

od wczesnego dzieciństwa. Stan ten pogłębił się, gdy w wieku 

sześciu  lat  Muhammad  stracił  matkę, Aminę.  Odtąd  miał  być 

pełni  zależny  od  Boga,  ale  również  znajdował  się  blisko  naj-

nędzniejszych spośród ludzi. Koran przypomina mu, że nie wol-

no  mu  nigdy  zapomnieć  o  tym  przez  całe  życie,  a  zwłaszcza 

w trakcie jego prorockiej misji. Był sierotą i biedakiem i z tego 

powodu wciąż słyszy przypomnienia i nakazy, by nigdy nie po-

rzucać  pokrzywdzonych  i  potrzebujących.  Biorąc  pod  uwagę 

wyjątkowy charakter doświadczenia prorockiego, dochodzimy 

do drugiej duchowej lekcji, jaka wypływa z tych wersetów dla 

każdego  człowieka:  nigdy  nie  zapomnieć  o  swej  przeszłości, 

o  doświadczanych  próbach,  o  własnym  środowisku  i  pocho-

dzeniu, i przekuć swoje doświadczenie w pozytywną naukę dla 

siebie i dla innych. Jedyny przypomina Muhammadowi, że jego 

przeszłość  to  szkoła,  z  której  musi  wynieść  użyteczną,  prak-

tyczną i konkretną wiedzę z pożytkiem dla tych, których życie 

i trudności były również jego udziałem, gdyż dzięki swemu do-

świadczeniu wie on lepiej niż ktokolwiek inny, co ludzie ci czują 

i przez co muszą przejść.

8    

Słowo Rabb często tłumaczy się jako „Pan”, jednak źródłosłów wskazuje na naukę lub 

nauczyciela,  co  widać  bezpośrednio  w  mającym  tę  samą  etymologię  słowie  tarbija

oznaczającym naukę zorientowaną na tworzenie osobowości moralnej.

9    

Koran, 93:6–11.

background image

13

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Nauka i przyroda

Życie na pustyni ukształtowało człowieka i jego spojrzenie na 

stworzenie i elementy wszechświata. Dzięki przybyciu na pu-

stynię Muhammad mógł czerpać z bogatej ustnej tradycji Be-

duinów i ich sławy jako mówców, co pozwoliło mu doskonalić 

zdolności  oratorskie.  W  późniejszym  okresie  Ostatni  Prorok 

wyróżniał się siłą swych słów, elokwencją, a przede wszystkim 

zdolnością  przekazywania  dogłębnych  i  uniwersalnych  nauk 

w  krótkich  i  treściwych  frazach  (dżałami  al-kalim).  Pustynia 

często jest miejscem proroctw, gdyż w naturalny sposób ukazuje 

ludzkiemu oku horyzonty nieskończoności. Dla będących wciąż 

w ruchu nomadów, skończoność przestrzeni wiąże się z poczu-

ciem wolności połączonym, znów, z doświadczeniem tymcza-

sowości, kruchości i pokory. Nomadzi uczą się przemieszczać, 

żyć jako obcy i pojmować – w środku rozciągającej się liniowo 

w nieskończoność przestrzeni – cykliczną skończoność czasu. 

Takie  jest  doświadczenie  życia  człowieka  wierzącego,  które 

Prorok miał później opisać młodemu Abdullahowi ibn Umarowi 

w sposób przypominającym ów wymiar: „Żyj na tym świecie 

niczym obcy lub wędrowiec”

10

.

W pierwszych latach życia Prorok nawiązał szczególny kon-

takt z przyrodą, który pozostał niezmienny przez cały okres jego 

misji. Wszechświat pełen jest znaków świadczących o obecno-

ści Stwórcy, zaś pustynia, bardziej niż jakiekolwiek inne miej-

sce, otwiera ludzki umysł na obserwację, medytację i inicjację 

w  poczucie  sensu.  Wiele  wersetów  Koranu  wspomina  zatem 

księgę stworzenia i jej nauki. Pozornie pozbawiona życia pusty-

nia uważnemu obserwatorowi wciąż ukazuje i potwierdza real-

ność cudu powrotu do życia:

I z Jego znaków – iż, ujrzysz ziemię uległą, a gdy My ześlemy na 
nią wodę, ona drży i nabrzmiewa. Zaprawdę, Ten, który ożywił 
ją władny jest wskrzesić zmarłych. Zaprawdę, On jest nad każdą 
rzeczą wszechwładny

11

.

10    

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

11    

Koran, 41:39.

background image

Narodziny i nauka

14

Ów związek z naturą był od najwcześniejszego dzieciństwa tak 

silnie obecny w życiu Proroka, że łatwo można wysnuć wnio-

sek, iż pozostawanie w bliskości przyrody, obserwowanie jej, 

rozumienie i okazywanie jej szacunku, stanowią imperatyw głę-

bokiej wiary.

Wiele  lat  później,  gdy  Prorok  przebywał  w  Medynie,  sta-

wiając czoła konfliktom i wojnom, w środku nocy Objawienie 

skierowało jego wzrok na inny horyzont znaczenia: „Zaprawdę, 

w stworzeniu niebios i  ziemi, a także w przemienności nocy 

i dnia – są znaki dla ludzi posiadających rozum”

12

. Według rela-

cji Prorok szlochał całą noc, gdy werset ten został mu objawio-

ny. O świcie, gdy Bilal, muezzin udający się na wezwanie do 

modlitwy, spytał o przyczynę tych łez, Muhammad wyjaśnił mu 

znaczenie swego smutku i dodał: „Żałośni są wszyscy ci, którzy 

słyszą ten werset i nie medytują nad nim!”

13

.

Tę samą naukę zawiera inny werset, odnosząc się do wielu 

znaków:

Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi, a także w przemienności 
nocy i dnia, oraz w statkach przemierzających morze i przewożą-
cych ładunki użyteczne dla ludzi; i w wodzie, którą Allh zesłał 
z nieba, dając życie niepłodnej ziemi i zapełniając ją wszelkimi 
chodzącymi (po niej) istotami; a także w skierowaniu (przez Boga) 
wiatrów  i  chmur  podporządkowanych  (przeznaczonych),  zawie-
szonych pomiędzy niebem a ziemią; zaiste – tu zawarte są znaki 
dla ludzi rozumnych

14

.

Pierwsze  lata  życia  Muhammada  niewątpliwie  ukształtowały 

jego spojrzenie na świat, przygotowując go na zrozumienie zna-

ków obecnych we wszechświecie. Duchowe lekcje, jakie można 

z nich wynieść, mają znaczenie kluczowe zarówno dla edukacji 

Proroka, jak i dla naszej własnej nauki w toku dziejów: pozosta-

wanie blisko przyrody, szacunek dla tego, czym ona jest, a także 

obserwacja i medytowanie o tym, co nam ona ukazuje, daje nam 

lub bierze (odbiera) od nas wymagania wiary, która – gdy się jej 

12    

Koran, 3:190.

13    

Patrz:  Ibn  Kathir, Tafsir al-Qur’an al-azim,  red.  Chalid  Muharram,  Bejrut  1416  r.h. 

(1996), t. I, s. 388.

14    

Koran, 2:164.

background image

15

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

poszukuje – próbuje się żywić, pogłębiać i odnawiać. Przyro-

da jest pierwszym przewodnikiem i bliską towarzyszką wiary. 

Bóg postanowił zatem od najmłodszych lat skonfrontować Swe-

go  Proroka  z  naturalnymi  naukami  stworzenia  postrzeganego 

jako szkoła, w której umysł stopniowo przyswaja sobie znaki 

i znaczenia. Pozostając z dala od formalizmu bezdusznych rytu-

ałów religijnych, w bliskości z naturą i poprzez nią, ten rodzaj 

edukacji umacnia związek z Bogiem w oparciu o kontemplację 

i głębię, które na drugim etapie duchowego kształcenia pozwo-

lą zrozumieć znaczenie, formę i cele rytuału. Za sprawą odcię-

cia od przyrody w naszych współczesnych miastach wydajemy 

się dziś tak dalece zapominać o znaczeniu tego przesłania, że 

niebezpiecznie odwracamy porządek wymogów i wierzymy, że 

nauczenie się technik i form religii (modlitw, pielgrzymek itd.) 

wystarczy, by uchwycić i pojąć ich znaczenie oraz cele. Złudze-

nie to rodzi poważne konsekwencje, gdyż prowadzi do wyprania 

nauczania religijnego z jego substancji duchowej, która przecież 

powinna stanowić jego sedno.

Rozcięta pierś

Tradycja podaje, że najbardziej osobliwe zdarzenie miało miej-

sce, gdy czteroletni Muhammad bawił się z dziećmi z beduiń-

skiego plemienia Banu Sad. Halima wspomina, że jej syn przy-

szedł do niej i jej męża przerażony, informując ich, że „dwóch 

mężczyzn ubranych na biało pochwyciło go (Muhammada) i po-

łożyło go na ziemi; następnie otworzyli jego pierś i zanurzyli 

w niej swe dłonie”

15

.

Halima oraz jej mąż pobiegli na miejsce zdarzenia wskazane 

przez dziecko i znaleźli Muhammada trzęsącego się, bladego. 

Potwierdził to, co opowiedział jego przybrany brat, dodając, że 

po otwarciu jego klatki piersiowej owi dwaj mężczyźni „czegoś 

tam dotknęli; nie wiem, co to jest”

16

.

Zaniepokojeni  tym  zdarzeniem,  obawiając  się,  że  dziecku 

mogła stać się krzywda, małżonkowie postanowili zabrać Mu-

15    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 1:301.

16    

Tamże.

background image

Narodziny i nauka

16

hammada z powrotem do jego matki. Początkowo ukryli główny 

powód tej decyzji, jednak ponieważ matka nalegała, aby wyjaś-

nili jej, o co chodzi, opowiedzieli jej o zdarzeniu. Nie była zdzi-

wiona, a nawet wspomniała, że sama widziała znaki świadczące 

o tym, że dziecko jej czeka szczególny los.

Wiele lat później Prorok wspominał o tym wypadku i powie-

dział, że dwaj mężczyźni „rozcięli [jego] pierś, wyjęli z niej ser-

ce i otworzyli je, by wyjąć zeń czarny skrzep, który następnie 

wyrzucili. Potem obmyli [jego] serce i pierś w śniegu”

17

. We-

dług innych tradycji, wyjaśnił on duchowe znaczenie tego zda-

rzenia. W przytoczonej przez Ibn Masuda dyskusji z niektórymi 

Towarzyszami, powiedział: „»Każdemu spośród was towarzy-

szy dżinn albo anioł przypisany właśnie jemu«. Oni zaś spytali: 

»Nawet tobie, Posłańcze?«. »Nawet mi, ale Bóg pomógł mi i on 

(dżinn – tutaj w znaczeniu złego ducha) poddał się i teraz naka-

zuje mi czynić tylko dobro«”

18

.

W  tym  miejscu  Prorok  kieruje  nasze  rozumienie  tego  zda-

rzenia poza same przytoczone fakty, zwracając uwagę na jego 

zasadniczy  wymiar  duchowy:  od  wczesnego  dzieciństwa  Po-

słaniec otoczony był ochroną przed pokusami zła, które tkwią 

w sercu wszystkich innych ludzi. Około pięćdziesiąt lat później, 

znów miał doświadczyć podobnego zdarzenia, gdy jego klatka 

piersiowa raz jeszcze została otwarte i nastąpiło oczyszczenie 

jego serca, dzięki czemu mógł odbyć Nocną Podróż do Jerozoli-

my, a następnie doświadczyć podniesienia do Sidrat al-Muntaha, 

czyli Lotosu Ostatniej Granicy

19

. Tego rodzaju doświadczenia 

duchowe – wyjątkowe i mające charakter inicjacyjny – przygo-

towały Wybrańca (al-Mustafa) na przyjęcie najpierw przesłania 

islamu, a następnie nakazu odbycia modlitwy rytualnej – filaru 

praktyki religijnej

20

.

Na poziomie bardziej ogólnym Koran mówi o owym oczysz-

czeniu  następującymi  słowami:  „Czyż  nie  uszlachetniliśmy  ci 

serca? I zdjęliśmy z ciebie twój ciężar; Który ciążył ci na ple-

17    

Tamże, 302.

18    

Hadis przekazany przez Muslima. W tradycji islamskiej dżinny to duchy, które mogą 

wcielać się w różne postacie i które mogą być szlachetne lub złe. Tak jak ludziom, dana 

jest im wolność wiary lub niewiary.

19    

Lotos Ostatniej Granicy wspomniany jest w Koranie i odnosi się do granicy, której nie 

sposób przekroczyć, będąc w obecności Boga.

20    

Al-Mustafa to jedno z imion Proroka Muhammada.

background image

17

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

cach? I czyż nie wynieśliśmy wysoko Twojej sławy?”

21

. Zda-

niem większości komentatorów Koranu wersety te odnoszą się 

zasadniczo do trojakiego daru danego Prorokowi: wiary w Je-

dynego wypisanej w jego sercu, bycia wybranym jako Prorok 

i wreszcie wsparcia Samego Boga w toku jego misji. Od naj-

wcześniejszych lat, jak widzieliśmy, Muhammadowi towarzy-

szyły znaki i próby, które ukształtowały go i przygotowały do 

podjęcia owej misji.

Powróciwszy  do  Mekki  młody  Muhammad  przez  dwa  lata 

przebywał  z  matką.  Gdy  ukończył  sześć  lat,  postanowiła,  że 

powinien poznać członków rodziny mieszkających w Jathribie 

(później znanym jako Medyna). Udali się tam, jednak w drodze 

powrotnej Amina zachorowała i zmarła w wiosce al-Abła, gdzie 

ją pochowano. I tak Muhammada, pozbawionego ojca i matki, 

otaczały zarówno znaki świadczące o jego wybraniu, jak i żal, 

cierpienie oraz śmierć. Baraka, która podróżowała z nimi jako 

służąca Aminy, zabrała dziecko z powrotem do Mekki. Dziadek 

Muhammada, Abd al-Muttalib, natychmiast zabrał go do siebie. 

Nieustannie  okazywał  wnukowi  głęboką  miłość  i  wyjątkowy 

szacunek. Zmarł jednak dwa lata później.

Sierota i jej nauczyciel

Historia Muhammada jest trudna, pełna wyzwań, co podkreśla 

powtórzenie w następujących wersetach Koranu: „Więc, zaiste, 

po trudach przychodzi pomyślność. Zaiste, po trudach przycho-

dzi pomyślność”

22

. W wieku lat ośmiu młody Muhammad miał 

już za sobą doświadczenia dzieciństwa bez ojca, biedy, osamot-

nienia  oraz  śmierci  matki  a  następnie  dziadka.  Jednak  przez 

cały ten okres napotykał znaki przeznaczenia, które poprzez lu-

dzi i okoliczności towarzyszyły mu i kształtowały jego rozwój 

i wiedzę. Na łożu śmierci Abd al-Muttalib poprosił swego syna 

Abu Taliba, wuja Muhammada, by zaopiekował się chłopcem. 

Abu Talib wypełnił tę misję tak, jak uczyniłby to dla dziecka 

jego własny ojciec. W późniejszych latach Prorok nieustannie 

21    

Koran, 94:1–4.

22    

Koran, 94:5–6.

background image

Narodziny i nauka

18

wspominał o tym, jak bardzo był kochany przez wuja i jego żonę 

Fatimę oraz jak troskliwą opieką go otoczyli. „Zaiste, po tru-

dach przychodzi pomyślność”. 

Przechodząc  przez  trudności  życia,  Muhammad  przez  cały 

czas pozostawał, rzecz jasna, pod opieką Jedynego, jego Rabb

Nauczyciela.  Tradycja  podaje,  że  mieszkając  w  Mekce,  nie-

zmiennie chroniony był przed bałwochwalstwem oraz święta-

mi, ucztami czy weselami, podczas których królowały pijaństwo 

i brak umiaru. Pewnego wieczora dowiedział się, że w Mekce 

ma odbyć się wesele i zapragnął się na nie udać. Jak opowia-

dał, w drodze na miejsce nagle poczuł zmęczenie, położył się 

więc, by odpocząć i zasnął. Rankiem z głębokiego snu zbudził 

go żar słońca. Opowieść ta może się wydawać trywialna, jednak 

doskonale ukazuje nam metody stosowane przez Nauczyciela 

Proroka  w  celu  ochrony  przyszłego  Posłańca  przed  pokusami 

nieumiarkowania i pijaństwa. Jedyny, zawsze obecny przy nim, 

dosłownie położył go do snu, chroniąc go tym samym przed jego 

własnymi instynktami i nie pozwalając, by na skutek pociągu do 

rzeczy naturalnych przecież dla chłopaka w jego wieku, w sercu 

wychowanka pojawiła się nieprawość, wina czy inna podobna 

udręka  moralna.  Łagodność  i  odwracanie  uwagi  chroniły  go, 

a wydarzenia te – o których Prorok w późniejszych latach wspo-

minał – stopniowo tworzyły w nim poczucie moralności ukształ-

towane  poprzez  rozumienie  owych  znaków  i  uświadamianie 

sobie przed czym go one ochraniały. Ta naturalna inicjacja do 

moralności, daleka od jakiejkolwiek obsesji na punkcie grzechu 

i pobudzania winy, w znacznym stopniu oddziałała na nauki, ja-

kie Prorok miał następnie przekazać swym Towarzyszom. Wraz 

z przyjęciem metody nauczania opartej na łagodności, zdrowym 

rozsądku jednostek i ich pojmowaniu nakazów, Prorok usiłował 

również nauczyć ich jak uśpić w sobie – by tak rzec – własne 

instynkty, a także, w jaki sposób odwracać swą uwagę, by uciec 

przed złymi pokusami. Dla tych Towarzyszy, podobnie jak dla 

nas, w każdej epoce i w każdym społeczeństwie, ta metoda pe-

dagogiczna ma najwyższą wartość i przypomina nam, że poczu-

cie moralności należy kształtować nie poprzez zakazy i sankcje, 

ale stopniowo, łagodnie, pracowicie, rozumiejąco i dogłębnie.

background image

19

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

W kolejnych latach młody Muhammad zarabiał na życie jako 

pasterz,  doglądając  trzód  na  przedmieściach  Mekki. Wspomi-

nał później o tym doświadczeniu swym Towarzyszom, ukazując 

je jako typową cechę proroków: „»Nie było proroka, który nie 

trudniłby się pasterstwem«. Spytano go: »Również ty, Posłaniec 

Boga?«. Na co odpowiedział: »Ja także«”

23

.

Jako pasterz, młody Muhammad nauczył się odosobnienia, 

cierpliwości,  kontemplacji  i  czujności.  Cechami  tymi  musieli 

nieodzownie odznaczać się wszyscy prorocy, aby móc prowa-

dzić  swą  misyjną  działalność  wśród  ludzi.  Muhammad  nabył 

również głębokie poczucie niezależności w życiu i pracy, co po-

zwoliło mu z wielkim powodzeniem wykonywać fach kupiecki, 

którego już wkrótce miał się podjąć.

23    

Hadis przekazany przez al-Buchariego. Patrz także: Ibn Hiszam, dz. cyt., 1:303.

background image
background image

21

Rozdział 3

 

Osobowość i poszukiwania 

duchowe

Bogactwo  dziadka  Muhammada,  Abd  al-Muttaliba,  znacznie 

skurczyło się pod koniec jego życia. Również Abu Talib, który 

w tym okresie był opiekunem bratanka, przechodził niezwykle 

trudny czas spowodowany pogorszeniem się sytuacji w finan-

sach i handlu. Dlatego też Muhammad zaczął zarabiać na siebie 

bardzo wcześnie i zawsze próbował pomagać członkom rodziny.

Mnich Bahira

Gdy Muhammad miał lat dwanaście, Abu Talib postanowił za-

brać go wraz z karawaną kupiecką zmierzającą do Syrii. Zatrzy-

mali się w Bosrze, niedaleko domu chrześcijańskiego mnicha 

o imieniu Bahira. Tradycja muzułmańska podaje, że pustelnik 

Bahira, tak jak Łaraqa ibn Nałfal oraz większość chrześcijan, 

Żydów  i  hunafa  na  półwyspie,  oczekiwał  bliskiego  nadejścia 

proroka i nieustannie wypatrywał znaków zwiastujących to wy-

darzenie

1

. Gdy ujrzał nadjeżdżającą karawanę, wydało mu się, 

że grupie towarzyszy obłok osłaniający przed upałem znajdu-

jących się w niej ludzi. Pragnąc dowiedzieć się więcej, posta-

nowił zaprosić podróżnych na wspólny posiłek, co nie zdarza-

ło się często wśród tamtejszych pustelników. Przyjrzawszy się 

uważnie  wszystkim  uczestnikom  karawany,  zatrzymał  wzrok 

na  młodym  Muhammadzie.  Podszedł  do  niego,  zabrał  go  na 

bok i zadawał mu różne pytania dotyczące sytuacji rodzinnej, 

1    

Patrz: Ibn Hiszam, dz. cyt., 1:319.

background image

Osobowość i poszukiwania duchowe

22

pozycji społecznej, marzeń itd. Na końcu spytał go, czy móg-

łby  przyjrzeć  się  jego  plecom,  na  co  Muhammad  się  zgodził. 

Między jego łopatkami mnich Bahira zauważył narośl na skó-

rze, które jego książki określały mianem „pieczęci proroctwa” 

(chatim an-nubułła)

2

. Mnich natychmiast ostrzegł Abu Taliba, 

że chłopca tego czeka szczególny los i że musi go chronić przed 

niedolą i atakami, które z pewnością go spotkają, tak jak wszyst-

kich poprzednich posłańców Boga.

Widzieliśmy, że pierwsze lata życia Muhammada pełne były 

znaków. Wszyscy w jego otoczeniu przeczuwali i żywili przeko-

nanie, że dziecko to jest inne i że czeka je wyjątkowy los. Mnich 

Bahira potwierdził to przeczucie i połączył je ze świętą historią 

proroków. W wieku lat dwunastu, ukochany przez wszystkich 

chłopiec  usłyszał,  że  otaczający  go  ludzie  w  przyszłości  wy-

stąpią  przeciw  niemu.  Choć  już  wcześniej  wyczuwał,  że  jego 

wyjątkowość rodziła w ludziach uczucie miłości do niego, teraz 

wiedział, że ta sama wyjątkowość w przyszłości będzie powo-

dem nienawiści.

Przez kilka lat Muhammad dalej pilnował owiec na wzgó-

rzach  wokół  Mekki.  Chociaż  był  młody  i  w  pewien  sposób 

oddalony od aktywnego życia osiadłych mieszkańców Mekki, 

niekiedy słyszał lub był naocznym świadkiem niekończących 

się  kłótni  i  sporów  między  poszczególnymi  plemionami,  co 

prowadziło do nieustannych zmian sojuszy. Wojny między kla-

nami stanowiły w Mekce raczej regułę niż wyjątek, a niektórzy 

wykorzystywali tę sytuację, postępując nieuczciwie w kontak-

tach z kupcami czy przybyszami, o których wiedziano, że po-

zostają poza ochroną wszelkich traktatów czy porozumień i nie 

mogą polegać na żadnym przymierzu. Taki właśnie los przy-

padł w udziale pewnemu kupcowi z Jemenu, któremu wyrzą-

dzono krzywdę, on jednak postanowił nie odpuścić i publicz-

nie przedstawił swą sytuację oraz odwołał się do szlachetności 

i godności plemienia Kurajszytów, domagając się sprawiedli-

wości

3

.

2    

Tamże, 321.

3    

Kurajszyci byli potężnym plemieniem zamieszkującym Mekkę, potomkami Qusaja ibn 

Kilaba, dobrze prosperującymi kupcami sprawującymi kontrolę nad szlakami handlowy-

mi w regionie.

background image

23

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Przymierze Cnotliwych

Abdullah  ibn  Dżudan,  przywódca  plemienia  Tajm  a  zarazem 

członek  jednego  z  dwóch  wielkich  przymierzy  plemion  za-

mieszkujących Mekkę (znanych jako Lud Perfum [al-Mutajji-

bun]), postanowił zaprosić do siebie wszystkich, którzy pragnęli 

położyć kres konfliktom oraz zawrzeć pakt honoru i sprawied-

liwości,  który  związałby  ze  sobą  plemiona  ponad  sojuszami 

opartymi jedynie na interesach plemiennych, politycznych czy 

handlowych.

Wodzowie i członkowie licznych plemion przyjęli zatem na 

siebie zobowiązanie, by traktować jako zbiorowy obowiązek in-

terweniowanie w konfliktach i stawanie po stronie uciskanych 

przeciwko uciskającym – niezależnie od tego kim oni będą i bez 

względu na to, jakie porozumienia wiązałyby ich z innymi ple-

mionami.  Przymierze  to,  znane  jako  hilf al-fudul (Przymierze 

Cnotliwych), było wydarzeniem szczególnym, gdyż postawiło 

szacunek dla zasad sprawiedliwości i wsparcia uciśnionych po-

nad wszelkimi innymi regułami wypływającymi z pokrewień-

stwa czy władzy. W tym historycznym spotkaniu wziął udział 

młody Muhammad, a także Abu Bakr, który miał się stać jego 

wieloletnim przyjacielem.

Już długo po początkach Objawienia Muhammad wciąż pa-

miętał,  na  jakich  zasadach  zawarto  owo  przymierze:  „Byłem 

obecny w domu Abdullaha ibn Dżudana, gdy zawarto porozu-

mienie, tak doskonałe, że nie zamieniłbym udziału w nim nawet 

na stado czerwonych wielbłądów; i jeśli obecnie, w islamie, po-

proszono by mnie o uczestnictwo, z radością bym taką propo-

zycję przyjął”

4

. Prorok nie tylko podkreślał doskonałość zasad 

przymierza  w  przeciwieństwie  do  wypaczonych  sojuszy  ple-

miennych powszechnych w owym czasie, ale dodał też, że na-

wet jako dysponent przesłania islamu – nawet jako muzułmanin 

– wciąż akceptował jego treść i nie zawahałby się znów wziąć 

w nim udział. Stwierdzenie to ma szczególne znaczenie dla mu-

zułmanów i można z niego wyciągnąć przynajmniej trzy istotne 

4    

Hadis przekazany przez Ibn Ishaqa i Ibn Hiszama, a potwierdzony i uwiarygodniony przez 

różne źródła, w tym al-Hamidiego i częściowo przez Imama Ahmada.

background image

Osobowość i poszukiwania duchowe

24

lekcje. Widzieliśmy już, że Prorok otrzymał radę, by czynić do-

bry użytek ze swej przeszłości, jednak w tym miejscu refleksja 

sięga znacznie dalej. Muhammad uznaje przymierze, które za-

warto  jeszcze  przed  początkiem  Objawienia  i  które  zawierało 

zobowiązanie do bezwarunkowej obrony sprawiedliwości oraz 

sprzeciwu wobec ucisku doświadczającego biednych i słabych. 

Oznacza to przyznanie, iż akt określający owe zasady poprzedza 

przynależność do islamu i wykracza poza nią, gdyż w istocie 

islam i jego przesłanie pojawiły się, by potwierdzić treść trak-

tatu, którego treść została już sformułowana niezależnie przez 

ludzkie sumienie. W tym miejscu Prorok jasno uznaje znaczenie 

zasady sprawiedliwości i obrony uciśnionych określonej przez 

przymierze z epoki przedmuzułmańskiej.

Druga nauka ma nie mniej kluczowe znaczenie: w czasach, 

gdy przesłanie wciąż podlegało tworzeniu w toku Objawienia 

i wraz z doświadczeniami Proroka, uznał on ważność przymie-

rza  zawartego  przez  niemuzułmanów  dążących  do  sprawied-

liwości  i  zatroskanych  o  dobro  wspólne  ich  społeczeństwa. 

Stwierdzenie Proroka samo w sobie stanowi wyraźne zaprzecze-

nie trendu pojawiającego się tu i ówdzie w toku dziejów myśli 

islamskiej aż po dziś dzień, w ramach którego twierdzi się, że 

zobowiązanie może być etycznie ważne dla muzułmanów tylko 

wtedy, gdy ma ściśle muzułmański charakter i/lub gdy zawarte 

zostaje pomiędzy wyznawcami islamu. Powtórzmy raz jeszcze: 

kluczowe znaczenie ma fakt, że Prorok jasno uznaje znaczenie 

przywiązania do zasad sprawiedliwości i obrony uciśnionych, 

niezależnie od tego, czy zasady te wypływają z samego islamu 

czy też pochodzą spoza niego.

Trzecia  lekcja  polega  na  bezpośrednich  konsekwencjach 

tej refleksji: przesłanie islamu w żaden sposób nie stanowi za-

mkniętego systemu wartości, sprzecznego czy skonfliktowanego 

z innymi systemami wartości. Od samego początku Prorok nie 

postrzegał treści swego przesłania jako wyrazu czystej odmien-

ności od tego, co stworzyli Arabowie czy inne społeczności jego 

czasów. Islam nie ustanawia zamkniętego uniwersum odniesie-

nia, ale raczej opiera się na zbiorze zasad uniwersalnych, które 

mogą współgrać z podstawami czy wartościami innych wyznań, 

czy tradycji religijnych (nawet z tymi, które stworzyła polite-

background image

25

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

istyczna  społeczność  zamieszkująca  w  owym  czasie  Mekkę). 

Islam stanowi przesłanie sprawiedliwości, co pociąga za sobą 

sprzeciw wobec ucisku oraz ochronę godności zdominowanych 

i biednych, a muzułmanie muszą uznać moralną wartość prawa 

czy umowy, które ustanawiają ten wymóg, niezależnie od tego, 

kto jest ich autorem i w jakim społeczeństwie – muzułmańskim 

czy niemuzułmańskim – obowiązują. Prorok daleki był od bu-

dowania wierności islamowi zakładającej, iż uznanie i lojalność 

stanowią wyłączną domenę wspólnoty wiernych, dążył więc do 

stworzenia sumienia religijnego poprzez przywiązanie do zasad 

przekraczających zamknięte przymierza w imię pierwotnej lo-

jalności  względem  uniwersalnych  zasad  jako  takich.  Ostatnie 

przesłanie nie wnosi niczego nowego do afirmacji zasad ludzkiej 

godności, sprawiedliwości i równości, ale po prostu przywołuje 

je i potwierdza. Co się tyczy wartości moralnych, tę samą intui-

cję można odnaleźć w słowach Proroka dotyczących cech ludzi 

przed nastaniem islamu i w islamie: „Najlepsi spośród was [pod 

względem człowieczeństwa i cech moralnych] w epoce przed 

islamem [al-dżahilijja] są też najlepsi w islamie, o ile go [is-

lam] rozumieją”

5

. Wartość moralna człowieka sięga dalece poza 

przynależność do określonego uniwersum odniesienia. W obrę-

bie islamu wymaga to dodatkowej wiedzy i rozumienia w celu 

właściwego uchwycenia sensu tego, co islam potwierdza (zasa-

da sprawiedliwości) i tego, co w świetle islamu powinno ulec 

zreformowaniu (wszelkie formy bałwochwalstwa).

„Prawdomówny” i małżeństwo

Już samo życie Proroka, przed początkiem Objawienia i po nim, 

ilustruje wagę powyższej analizy: uznanie jego cech moralnych 

poprzedziło jego prorocką misję, która z kolei a posteriori po-

twierdziła potrzebę takich cech. Po okresie zajmowania się pa-

sterstwem młody Muhammad został kupcem i zyskał w całej 

okolicy reputację człowieka uczciwego i obrotnego. Gdy miał 

zaledwie około dwudziestu lat już zaczęto nazywać go as-Sadiq 

al-Amin  –  „prawdomówny  i  godny  zaufania”.  Do  najbogat-

5  

 

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

background image

Osobowość i poszukiwania duchowe

26

szych kupców w Mekce należała kobieta imieniem Chadidża 

bint  Chuwajlid.  Dwukrotnie  zamężna,  wówczas  już  wdowa, 

była  kuzynką  chrześcijanina,  Łaraqy  ibn  Nałfala.  Już  od  kil-

ku  lat  słyszała  o  „szczerym,  uczciwym  i  przedsiębiorczym” 

młodym człowieku, postanowiła więc go w końcu sprawdzić, 

zlecając mu przewóz jej towarów do Syrii i sprzedanie ich. Po-

zwoliła  mu  zabrać  w  drogę  jej  młodego  służącego  imieniem 

Majsara i obiecała podwoić prowizję, jeśli przedsięwzięcie się 

powiedzie. On zaś przyjął warunki i wyruszył w podróż z Maj-

sarą. W Syrii Muhammad zdołał dokonać operacji handlowej, 

która przyniosła zysk ponad dwukrotnie przekraczający ocze-

kiwania Chadidży.

Gdy powrócili, opowiedzieli o tym Chadidży, która w mil-

czeniu przysłuchiwała się wyjaśnieniom Muhammada, uważnie 

obserwując wygląd i zachowanie młodego człowieka, wówczas 

liczącego około dwudziestu pięciu lat. Wydawało się, że z jego 

twarzy bije światło. Później Majsara powiedział jej, że w trakcie 

całej podróży zauważył serię znaków – w postawie i zachowa-

niu Muhammada – potwierdzając, że był on inny niż wszyscy

6

Chadidża poprosiła następnie jedną ze swych przyjaciółek, Nu-

fajsę, by podeszła do Muhammada i spytała, czy nie jest zain-

teresowany małżeństwem. Muhammad odrzekł Nufajsie, że nie 

stać go na małżeństwo, a gdy ta wypowiedziała imię Chadidży, 

z którą znalazłby „piękno, ród, szlachetność i bogactwo”, odpo-

wiedział, że jest wprawdzie zainteresowany, jednak z uwagi na 

swój status nie może dopuścić myśli o takim związku. Nufajsa 

nie zdradziła, że rozmawia z nim na prośbę Chadidży i zasuge-

rowała, aby pozostawił jej załatwienie tych spraw, gdyż może 

zaaranżować ich spotkanie. Powiedziała Chadidży o pozytyw-

nym nastawieniu Muhammada. Chadidża zaprosiła go do siebie 

i złożyła mu propozycję małżeństwa, którą on przyjął. Pozostało 

jeszcze powiadomić krewnych z obu klanów, by sfinalizować 

przygotowania,  jednak  żadna  przeszkoda  –  czy  to  status  każ-

dego z nich, czy też interesy plemienne – nie mogła stanąć na 

drodze ich małżeństwu.

6    

Ibn Hiszam przytacza epizod z udziałem mnicha, który ujrzawszy Muhammada siedzącego 

pod drzewem, rzekł do Majsary, że ten młody człowiek „mógłby być tylko Prorokiem”. 

Patrz: Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:6.

background image

27

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Tradycja głosi, że gdy się pobrali, Chadidża miała lat czter-

dzieści,  choć  pojawiają  się  też  opinie,  iż  była  młodsza.  Na 

przykład Abdullah  ibn  Masud  podaje,  że  miała  lat  dwadzieś-

cia osiem, co wydaje się bardziej prawdopodobne, biorąc pod 

uwagę, że Chadidża urodziła w kolejnych latach szóstkę dzie-

ci

7

. Pierworodny syn o imieniu Kasim żył zaledwie dwa lata. 

Po nim przyszły na świat: Zajnab, Ruqajja, Umm Kulthum, Fa-

tima i ostatni, Abdullah, który również zmarł zanim ukończył 

dwa lata

8

. W ciągu tych lat Prorok postanowi zwrócić wolność 

Zajdowi  ibn  Haritha,  niewolnikowi  darowanemu  mu  kilka  lat 

wcześniej przez żonę, i adoptować go jako syna. Później, gdy 

zmarł  jego  własny  syn  Abdullah,  próbował  wspomóc  swego 

wuja Abu Taliba – znajdującego się w tarapatach finansowych 

i mającego na utrzymaniu bardzo dużą rodzinę – biorąc do sie-

bie swego młodego kuzyna, Ali ibn Abi Talib. Ali miał później 

poślubić najmłodszą córkę Muhammada, Fatimę.

 

Zajd

Historia Zajda, adoptowanego syna, jest ciekawa z wielu powo-

dów. Schwytany podczas bitwy, został kilkakrotnie sprzedany 

zanim został niewolnikiem Chadidży a następnie Muhammada. 

Pozostawał w służbie u Proroka przez kilka lat, a w tym czasie 

– za sprawą rozchodzących się między plemionami wieści przy-

noszonych  w  formie  wersetów  przez  krążących  po  wioskach 

kupców – dowiedział się, iż jego rodzice wciąż żyją. Zajd ułożył 

wówczas kilka wersetów i skłonił niektórych członków swoje-

go plemienia goszczących akurat w Mekce do wysłuchania ich 

i przekazania jego rodzinie. Dowiedziawszy się, że syn przeby-

wa w Mekce, ojciec Zajda postanowił natychmiast tam wyru-

szyć, by go odnaleźć i przyprowadzić z powrotem do plemienia. 

Słyszeli, że mieszka u Muhammada i przybyli doń, proponując, 

że wykupią Zajda. Muhammad jednak zasugerował, aby pozwo-

lili Zajdowi wybrać samodzielnie: jeśli zdecyduje, że chce wró-

7    

Patrz: tamże, 2:6–8. Patrz także: Ibn Sayyid an-Nas, Ujun al-Athbar, Dar at-Turath, Me-

dyna 1996, s. 80–81.

8    

Muhammada w związku z tym często nazywano Abu al-Qasim (ojcem Qasima) – imie-

niem tym określają też Proroka niektóre hadisy.

background image

Osobowość i poszukiwania duchowe

28

cić z ojcem i wujem, wówczas Muhammad pozwoli mu odejść, 

nie prosząc o rekompensatę; jeśli jednak, przeciwnie, Zajd po-

stanowi zostać u swego pana, krewni będą musieli przystać na 

jego wybór. Zgodzili się i wspólnie udali się do Zajda spytać 

go, czego pragnie. On zaś postanowił zostać przy swoim panu, 

wyjaśniając swym bliskim, że woli niewolę u Muhammada niż 

wolność z dala od niego, gdyż tak bardzo jego cechy przewyż-

szały to, czego spodziewa się od innych ludzi. A zatem pozostał 

u pana, który natychmiast dał mu wolność i publicznie oznajmił, 

że uważa odtąd Zajda za swojego syna i że będzie nosił imię 

Zajd ibn Muhammad (Zajd, syn Muhammada) i że uważa go za 

swego dziedzica

9

.

Opowieść ta – wybranie przez wciąż pozostającego w nie-

woli  Zajda  pana  zamiast  ojca  –  dodaje  jeszcze  inny  wymiar 

do stopniowo wyłaniającego się portretu Muhammada i wiele 

mówi  o  jego  osobowości  w  okresie  przed  Objawieniem.  Pro-

stolinijny, zamyślony i uprzejmy, ale także uczciwy i zaradny 

w interesach, zawsze wyrażał szacunek dla wszystkich kobiet, 

mężczyzn  i  dzieci,  którzy  z  kolei  okazywali  mu  wdzięczność 

i głęboką miłość. Jako as-Sadiq, człowiek prawdy i wierny swe-

mu słowu, a także jako al-Amin, zasługujący na zaufanie i pełen 

godności, posiadał w sobie bogactwo nadzwyczajnych ludzkich 

cech, które świadczyły już o jego wyjątkowości.

Odbudowanie Kaby

Inne zdarzenie pokazuje, że cnotom serca i nadzwyczajnej mo-

ralności towarzyszyła błyskotliwa inteligencja, której używał, 

mając na względzie szacunek i pokój między ludźmi i między 

klanami. Po długim wahaniu spowodowanym zakazem dotyka-

nia świętego Domu, Kurajszyci postanowili w końcu odbudo-

wać Kabę. Wyburzyli górną część murów aż do fundamentów 

(które pochodziły z pierwotnej konstrukcji wzniesionej przez 

Abrahama  i  Ismaila  i  pozostawały  nienaruszone).  Odbudowa 

9    

Miał  nosić  to  imię  do  czasu,  gdy  Objawienie  nakazało,  by  wszystkie  przybrane  dzie-

ci zatrzymały własne nazwiska rodowe, o ile były one znane (Koran, 33:4–5), w celu 

odróżnienia więzów krwi od statusu dziecka adoptowanego.

background image

29

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

trwała dopóki nie trafili na miejsce w rogu Kaby, gdzie miał 

być czczony Czarny Kamień. Wówczas pomiędzy członkami 

różnych klanów rozgorzały namiętne spory wokół tego, komu 

ma przypaść zaszczyt położenia Czarnego Kamienia z powro-

tem na miejsce. Niektórzy byli już niemal gotowi chwycić za 

broń, by w ten sposób przesądzić, który klan będzie miał ów 

przywilej.  Pewien  starzec  zasugerował,  a  pozostali  przystali 

na pomysł, by osądu w tej kwestii dokonał pierwszy człowiek, 

który wejdzie do świętego miejsca. Pierwszym, który wszedł, 

był Muhammad, a starszyzna klanowa wyraziła radość z faktu, 

iż przypadek wybrał właśnie jego, by rozstrzygnąć spór. Wy-

słuchał  ich,  a  następnie  poprosił  o  sukno,  na  którym  umieś-

cił  Czarny  Kamień  i  polecił  przywódcom  każdego  klanu,  by 

chwycili za krawędzie materiału i wspólnie podnieśli kamień. 

Gdy podnieśli go na odpowiednią wysokość, Muhammad sam 

położył  Czarny  Kamień  w  przeznaczonym  na  to  miejscu  ku 

zadowoleniu  wszystkich,  gdyż  w  ten  sposób  nikt  nie  został 

oszukany.  Owa  intuicyjna  inteligencja  natychmiast  pogodziła 

dumę wszystkich klanów z ich pragnieniem jedności. Później, 

podczas misji, ta wyróżniająca go cecha umysłu często znaj-

dowała wyraz w zdolności do podtrzymywania jedności spo-

łeczności pierwszych muzułmanów pomimo obecności w niej 

niezwykle silnych osobowości o skrajnie odmiennych tempe-

ramentach. W swym dążeniu do pokoju nieustannie próbował 

osiągnąć  to,  co  uczynił  w  tej  trudnej  sytuacji  pośród  klanów 

Kurajszytów: nauczyć serce, by nie ustępowało pełnym dumy 

emocjom i arogancji; skłonić umysł do przyjmowania rozwią-

zań studzących namiętności, pozwalających łagodnie i mądrze 

kontrolować siebie. W latach poprzedzających Objawienie, Na-

uczyciel Posłańca obdarzył go szczególną cechą – przymierzem 

głębokiego serca i przenikliwego ducha, zdolnością rozumnego 

postępowania ze sobą samym i wśród innych ludzi w każdych 

okolicznościach.

W  wieku  lat  trzydziestu  pięciu  Muhammad  cieszył  się  już 

taką reputacją, że wielu spośród Haszymitów żywiło przekona-

nie, iż wkrótce zajmie on miejsce swych przodków i odbuduje 

potęgę  klanu,  stając  się  jego  przywódcą.  Dzięki  małżeństwu, 

dzięki swym działaniom oraz cechom osobistym, stał się posta-

background image

Osobowość i poszukiwania duchowe

30

cią politycznie i finansowo znaczącą, szybko otrzymując propo-

zycje wydania za mąż jego córek – na przykład jego wuj Abu 

Lahab  pragnął  ożenić  swych  synów,  Utbę  i  Utajbę,  z  Rukają 

i Um Kulsum. Więzi klanowe budowano z myślą o korzyściach, 

które miały się pojawić, gdyby Muhammad został przywódcą 

klanu.

Dążenie do prawdy

Jednak  sam  Muhammad  nie  przejmował  się  takimi  kwestia-

mi  i  nie  wykazywał  zainteresowania  sprawami  publicznymi. 

W tym czasie zaczął spędzać okresy odosobnienia w jaskiniach 

nieopodal Mekki, tak jak wcześniej czynili to mekkańscy huna-

fa  i  chrześcijanie.  Gdy  nadchodził  miesiąc  ramadanu,  udawał 

się do jaskini Hira z zapasem prowiantu i przez około miesiąc 

pozostawał w odosobnieniu, tylko co jakiś czas powracając po 

dodatkowe zapasy jedzenia. Aby dostać się do jaskini, musiał 

wspiąć się na niewielką górę i przedostać się wąską ścieżką na 

drugą stronę mniejszego szczytu. Sama grota była całkowicie 

odizolowana i tak mała, że trudno byłoby tam przebywać jed-

nocześnie choćby dwóm osobom. Z wylotu jaskini roztaczał się 

widok na Kabę położoną daleko poniżej oraz, jeszcze dalej, na 

jałową równinę rozciągającą się jak okiem sięgnąć.

Z  dala  od  ludzi,  w  kontakcie  z  przyrodą,  Muhammad  szu-

kał pokoju i sensu. Nigdy nie oddawał się bałwochwalstwu, nie 

podzielał wierzeń czy obrzędów miejscowych plemion i trzy-

mał się z dala od przesądów i uprzedzeń. Był chroniony przed 

fałszywymi  bogami  –  kultem  posągów  czy  czcią  oddawaną 

władzy  i  bogactwu.  Już  od  pewnego  czasu  zwierzał  się  swej 

żonie Chadidży ze snów, które okazały się prawdziwe i które 

niepokoiły  go,  pozostawiając  silne  emocje  po  przebudzeniu. 

Było to w istocie poszukiwanie prawdy: nieusatysfakcjonowa-

ny odpowiedziami dawanymi mu przez otaczających go ludzi 

i kierowany głębokim przekonaniem, że musi szukać dalej, po-

stanowił oddać się kontemplacji w odosobnieniu. Zbliżał się do 

czterdziestki i osiągnął taki moment w rozwoju duchowym, gdy 

pogłębiona obserwacja siebie stała się z konieczności kolejnym 

background image

31

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

etapem. W jaskini Hira pozostawał sam ze sobą, medytując nad 

sensem własnej egzystencji, swą obecnością na ziemi oraz nad 

znakami, które towarzyszyły mu przez całe życie. Rozciągające 

się wokół przestrzenie musiały mu przypominać o horyzontach 

dzieciństwa na pustyni, z tą różnicą, że teraz dojrzałość wypełni-

ła je mnóstwem fundamentalnych pytań egzystencjalnych.

Oddawał się poszukiwaniom, a owo duchowe dążenie w na-

turalny sposób wiodło go ku powołaniu, które milcząco i nie-

uchronnie  sugerowały  mu  znaki,  jakie  otrzymywał  przez  całe 

życie. Znaki, które chroniły go i uspokajały, widzenia pojawia-

jące się początkowo w snach, a następnie na jawie, a także sta-

wiane przez umysł i serce pytania inspirowane bezkresnym kra-

jobrazem  przyrody,  nieuchronnie  prowadziły  Muhammada  ku 

najważniejszej inicjacji – ku sensowi, ku spotkaniu z Nauczy-

cielem, Bogiem Jedynym. Gdy miał lat czterdzieści, pierwszy 

cykl jego życia właśnie dobiegł końca.

To właśnie wtedy, gdy zbliżał się do jaskini Hira w miesiącu 

ramadanu w roku 610, po raz pierwszy usłyszał głos wołający 

i pozdrawiający go: „As-salamu alayka, ya rasul Allah! Niech 

pokój będzie z tobą, Posłańcze Allaha!”

10

.

10    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:66–67.

background image
background image

33

Rozdział 4

 

Objawienie, wiedza

Przebywając samotnie w jaskini Hira, Muhammad dalej szukał 

prawdy i sensu. Wtedy nagle pojawił się przed nim Anioł Ga-

briel i nakazał mu: „Czytaj!”. Muhammad odrzekł: „Nie jestem 

z tych, którzy czytają”. Anioł chwycił go tak mocno, że ten mógł 

ledwie  to  znieść,  i  ponownie  nakazał:  „Czytaj!”.  Muhammad 

powtórzył: „Nie jestem z tych, którzy czytają!”. Anioł ponow-

nie mocno go chwycił, niemalże dusząc go, i powtórzył rozkaz 

po raz trzeci: „Czytaj!”. Rozległa się znów ta sama odpowiedź: 

„Nie jestem z tych, którzy czytają!”. Wciąż trzymając go, anioł 

wyrecytował: „Czytaj, w imię twego Pana [Rabb, Nauczycie-

la], który stworzył; Stworzył człowieka z alaq. Czytaj w imię 

twojego Pana Najszlachetniejszego; Który nauczył przez pióro; 

Nauczył człowieka tego, czego on nie wiedział”

1

.

Słowa  te  były  pierwszymi  wersetami  Koranu  objawionymi 

Prorokowi  przez  Anioła  Gabriela.  O  zdarzeniu  tym,  a  także 

o tym, co działo się później, mówił sam Muhammad, a długo 

potem  wspominali  jego  żona  Aisza,  część  Towarzyszy  oraz 

głosiciele tradycji aż po Ibn Ishaqa i Ibn Hiszama, generalnie 

opowiadając  w  podobny  sposób,  aczkolwiek  różniąc  się  nie-

znacznie pod względem niektórych (głównie mało znaczących) 

faktów i ich porządku chronologicznego.

Przemówiwszy tymi słowami, Anioł Gabriel odszedł, zosta-

wiając Proroka głęboko zmartwionego, który obawiał się i nie 

wiedział, czy nawiedziła go wizja diabelska czy może po prostu 

był opętany.

Postanowił wrócić do żony. W końcu przybył ogromnie stra-

piony i rzekł: „Okryj mnie! Okryj mnie!”. Chadidża otuliła go 

1    

Koran, 96:1–5.

background image

Objawienie, wiedza

34

peleryną i spytała, o co chodzi. Muhammad opowiedział, co się 

stało i podzielił się nią swoimi obawami: „Co się ze mną dzieje? 

Boję się o siebie”

2

. Chadidża pocieszyła go i wyszeptała: „O nic 

nie musisz się obawiać. Odpocznij i uspokój się. Bóg nie pozwo-

li ci cierpieć żadnego upokorzenia, bo jesteś dobry dla swoich 

ziomków, mówisz prawdę, pomagasz potrzebującym, szczodrze 

podejmujesz gości i wspierasz każdą słuszną sprawę”

3

.

Łaraqa ibn Nałfal

Chadidża postanowiła zasięgnąć opinii swego kuzyna, chrześ-

cijanina Łaraqa ibn Nałfala. Udała się do niego (czy sama czy 

z  Prorokiem,  tego  nie  wiemy  do  końca)  i  opowiedziała  mu 

o  przeżyciach  Muhammada

4

.  Łaraqa  rozpoznał  znaki,  na  któ-

re czekał, i odparł bez wahania: „Święty! Święty! Przez Tego, 

który trzyma duszę Łaraqy, to wzniosły Namus (powiernik se-

kretów Najwyższego Królestwa, anioł przynoszący święte Ob-

jawienie) przyszedł do Muhammada; ten sam, który ukazał się 

Mojżeszowi. W istocie, Muhammad jest prorokiem tego ludu”

5

.

Później, podczas spotkania z Muhammadem w pobliżu Kaby, 

Łaraqa miał dodać: „Z pewnością nazwą cię kłamcą, znieważą, 

wygnają i potępią. Bóg mi świadkiem, iż jeśli będę wówczas 

jeszcze wśród żywych, wesprę cię, by doprowadzić Jego spra-

wę  do  zwycięstwa!”

6

. Aisza  wspomina,  że  Łaraqa  powiedział 

też: „Twój lud cię odrzuci!”. Przeraziło to Proroka, który spytał: 

„Odrzucą mnie?”. Łaraqa ostrzegł go: „W istocie, uczynią to! 

Nie było jeszcze takiego człowieka, który ujawniłby to, co ty 

ujawniłeś, i nie byłby potraktowany jak wróg!”

7

.

Misja Proroka dopiero się zaczęła, a już pozwolono mu po-

znać  niektóre  z  fundamentów  ostatecznego  Objawienia,  jak 

również prawdy obecne w dziejach proroctwa pośród narodów.

2    

Hadis przekazany przez Aiszę, a uwiarygodniony przez al-Buchariego i Muslima.

3    

Tamże.

4    

W cytowanym wyżej hadisie Aisza twierdzi, że poszli razem, podczas gdy Ibn Hiszam 

(As-Sira an-Nabałijja, wyd. cyt., 2:73) stwierdza, że najpierw poszła ona sama, zaś Łaraqa 

ibn Nałfal spotkał się z Prorokiem później.

5    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:73–74.

6    

Tamże, 2:74.

7    

Hadis przekazany przez Aiszę, a uwiarygodniony przez al-Buchariego i Muslima.

background image

35

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Wiara, wiedza i pokora

Pierwsze  wersety  objawione  Prorokowi,  który  nie  umiał  ani 

czytać ani pisać, kierują jego uwagę wprost na wiedzę. Mimo 

braku umiejętności czytania, Bóg wzywa go, by czytał „w imię 

Pana twego” (Rabb, Nauczyciela), wiążąc blisko ze sobą wiarę 

w Boga i poznanie. Poniższe wersety potwierdzają ten związek: 

„Który nauczył przez pióro; Nauczył człowieka tego, czego on 

nie wiedział”. Pomiędzy Stwórcą i człowiekiem zachodzi sto-

sunek  wiary,  który  opiera  się  na  wiedzy  danej  ludziom  przez 

Najszlachetniejszego  (al-Akram)  i  żywi  się  tą  wiedzą,  umoż-

liwiając  im  odpowiedź  na  Jego  wezwanie  i  zwrócenie  się  ku 

Niemu.  Pierwsze  wersety  bezpośrednio  korespondują  z  tym, 

co  Objawienie  miało  później  powiedzieć  o  stworzeniu  rodza-

ju  ludzkiego:  „I  On  [Bóg]  nauczył  Adama  wszystkich  nazw 

(stworzeń)”

8

.  Rozum,  inteligencja,  język  oraz  pismo  obdarzą 

ludzi zdolnościami niezbędnymi do przyjęcia roli namiestników 

(chalifa) Boga na ziemi, i od samego początku Objawienie ko-

raniczne łączy uznanie Stwórcy z wiedzą i nauką, przywołując 

tym samym źródła stworzenia jako takiego

9

.

Rozmaite tradycje podają, iż drugie Objawienie odpowiadało 

początkowi sury „Al-Qalam” (Pióro). Wersety te potwierdziły 

boskie  źródło  tego  natchnienia,  a  także  konieczność  wiedzy. 

Oznajmiły również wyjątkowość moralną Posłańca, której świa-

dectwo dało pierwsze czterdzieści lat jego życia:

Nun. Przysięgam na pióro i na to, co zapisują. Ty nie jesteś, z łaski 
Twojego Pana, szaleńcem; Na Ciebie z pewnością czeka nieustają-
ce wynagrodzenie. Zaiste, Ciebie cechuje wybitne morale. Wkrót-
ce ujrzysz zarówno ty, jak i oni. Który z was jest doświadczony 
szaleństwem

10

.

8    

Koran, 2:31.

9    

I (wspomnij, o Muammadzie!) jak twój Pan powiedział aniołom: „Ja sprawię na ziemi 

namiestnika [chalifa]” (Koran, 2:30).

10    

Koran, 68:1–6. Surę tę często klasyfikuje się jako drugą w chronologicznym porządku 

Objawienia.

background image

Objawienie, wiedza

36

Nun to jedna z liter w alfabecie arabskim. W ten sam spo-

sób, różne litery rozpoczynają niektóre sury (rozdziały) Koranu, 

choć  żaden  komentator  –  nawet  sam  Prorok  –  nie  potrafi  po-

wiedzieć dokładnie, co one znaczą, ani też, co mogłaby sym-

bolizować ich obecność na początku danego rozdziału. A zatem 

dokładnie w tym momencie, gdy Stwórca przysięga „na pióro” 

i potwierdza niezbędność wiedzy przekazanej ludziom, otwiera 

On  cytowane wersety tajemniczą literą nun, dając wyraz gra-

nicom ludzkiego poznania. Godność rodzaju ludzkiego, nada-

na poprzez wiedzę, nie może być pozbawiona pokory rozumu 

świadomego  własnych  ograniczeń  i,  tym  samym,  uznającego 

potrzebę  wiary.  Akceptacja  tajemniczej  obecności  litery  nun 

oraz akceptacja jej niezrozumienia, wymaga wiary; rozumienie 

i  akceptacja  pozbawionych  tajemniczego  wymiaru  stwierdzeń 

pojawiających się w następujących po niej wersetach, wymaga 

użycia aktywnego, choć z konieczności – i w istocie naturalnie 

– pokornego rozumu.

Wiara, moralność i prześladowanie

Mówiąc  o  „wzniosłej  moralności”  Proroka,  cytowana  wyżej 

sura  „al-Qalam”  wprowadza  dodatkowy  wymiar  do  podsta-

wowych nauk islamu głoszących, że wiedza istnieje wyłącznie 

wraz z ludzką świadomością jej ograniczeń. Werset przypomi-

nający to, co już wiedzieliśmy o nadzwyczaj szlachetnym po-

stępowaniu  Proroka  od  jego  narodzin,  ustanawia  szczególny 

związek pomiędzy wiedzą, wiarą i działaniem. W świetle wiary, 

wiedza musi opierać się i polegać na godności moralnej jedno-

stki. W istocie, to szlachetność postępowania Proroka potwier-

dza mu, a posteriori, że nie jest opętany, ale posiada słuszność, 

a jego nagroda będzie nieskończona. Wiara w Boga oraz wiedza, 

w  świetle  boskości,  muszą  prowadzić  bezpośrednio  do  postę-

powania,  sposobu  działania,  który  wyraża  szacunek  dla  etyki 

i wiąże się z czynieniem dobra.

Wersety te zawierają jeszcze inną naukę, przewidzianą przez 

Łaraqa ibn Nałfala, a przed nim przez mnicha Bahirę: będą mia-

ły miejsce zniewagi, przeciwności losu, nienawiść a nawet wy-

background image

37

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

gnanie przez jego własny lud. Prorok otrzymał ostrzeżenie, że 

z pewnością zostanie odrzucony, jednak na ową chwilę, tuż po 

pierwszych Objawieniach, musiał zmierzyć się z własnymi wąt-

pliwościami: znalazł pocieszenie u żony, a następnie potwier-

dzenie od Łaraqa ibn Nałfala, ale od samego Anioła Gabriela 

nie usłyszał niczego, co mogłoby mu w pełni dodać otuchy. Nie-

kiedy podczas przechadzek Prorok dostrzegał postać Gabriela 

na horyzoncie, a gdy się odwracał, Gabriel wciąż jawił się przed 

nim.

Brak dokładnych danych dotyczących liczby Objawień, jakie 

Prorok otrzymał w tej pierwszej fazie, jednak Aisza wspomina, 

że Prorok mówił, iż pewnego dnia usłyszał hałas i nagle „anioł, 

który przyszedł do mnie w jaskini Hira, ukazał się, siedząc po-

między niebem i ziemią; bałem się i [tak jak przy pierwszym 

Objawieniu] uciekłem do domu i powiedziałem: »Okryj mnie! 

Okryj  mnie!«,  co  uczyniono”

11

.  Działo  się  to  wówczas,  gdy 

objawione  zostały  następujące  wersety:  „O  ty!  Okryty  płasz-

czem! Powstań i ostrzegaj! I twego Pana wysławiaj! I swe szaty 

oczyszczaj! I obrzydliwości opuszczaj!”

12

.

W każdym z tych początkowych Objawień, Bóg sam Siebie 

przedstawia  Swemu  Posłańcowi,  jako  „twój  Rabb”  (Rabbuk

czy Nauczyciel, który wybrał go, wychował, a następnie powo-

łał, by ten niósł jego ostateczne Objawienie Boga Jedynego. Nie 

bez przyczyny Muhammad był sierotą, żył w nędzy i przeszedł 

okres kontemplacji, nawet jeśli w tym szczególnym momencie 

strach i udręka przeważały nad świadomością wybrania i misji.

Cisza, zwątpienie

Sytuacja miała się wręcz pogorszyć, gdyż przez następne mie-

siące Objawienia ustały. Ten okres ciszy (al-fatra), trwający od 

sześciu miesięcy do dwóch i pół roku – w zależności od przy-

woływanej tradycji – zrodził w Proroku ogromne wątpliwości 

i  cierpienie. Wydawało  mu  się,  że  nie  jest  już  godzien  otrzy-

11    

Hadis przekazany przez Aiszę, a uwiarygodniony przez al-Buchariego i Muslima.

12    

Koran, 74:1–5.

background image

Objawienie, wiedza

38

mywać Objawienia, że został porzucony, albo że uległ czarom. 

Aisza opowiada o tym, jak mocno cierpiał: 

Na jakiś czas Objawienie ustało, Prorok więc cierpiał; jego smu-
tek był taki wielki, że kilka razy wychodził z domu i miał zamiar 
rzucić się ze stromego zbocza. Jednak za każdym razem, gdy do-
chodził na szczyt góry, by rzucić się w przepaść, pojawiał się przed 
nim Anioł Gabriel i mówił: „O Muhammadzie, zaprawdę, jesteś 
Posłańcem Boga”. Słowa te wyciszały jego serce i wnosiły spokój 
w jego duszę

13

.

Te  widzenia  i  znaki  wokół  pomogły  Prorokowi  oprzeć  się 

uczuciom zwątpienia i osamotnienia. W zasadzie przeżywał to 

samo, co Abraham: mierząc się z ciszą wątpił w siebie, w swe 

zdolności i siłę, jednak Bóg nieustannie wysyłał mu znaki i wi-

dzenia, które chroniły go przed zwątpieniem w Boga. Owa pró-

ba ciszy stanowiła moment inicjacji kształtujący duchowe po-

szukiwania  Posłańca.  Objawienie  werbalnie  poinstruowało  go 

o konieczności pokory, jednak milczenie Boga dawało mu te-

raz lekcję praktyczną. Bóg ukazał mu Swą obecność, a w ciągu 

owych dwóch długich tygodni bez Jego słowa, wykuwał w ser-

cu Swego Posłańca pragnienie doświadczania Go. Bóg w końcu 

przemówił do niego ponownie, przywołując budzący się dzień 

i zapadającą się noc, zarówno w kontekście ich fizycznej real-

ności, która jest znakiem potęgi Stwórcy, jak i w kontekście ich 

znaczenia symbolicznego – kruchości istnienia i serca pomiędzy 

budzącym się światłem Objawienia i ciemną pustką milczenia:

Na jasność poranka; I na noc, gdy zapada; Nie opuścił cię twój 
Pan, i nie znienawidził. I zaprawdę, życie Ostateczne jest dla cie-
bie lepsze od pierwszego. I zaprawdę, twój Pan obdarzy cię i bę-
dziesz zadowolony!

14

To była dobra nowina, a Objawienie miało już nie ustać przez 

ponad dwadzieścia lat.

13    

Al-Buchari, 91:1.

14    

Koran, 93:1–5.

background image

39

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Chadidża

Należy  podkreślić  rolę,  jaką  w  tych  latach pełnych  zdarzeń  – 

czasem nadzwyczajnych, a kiedy indziej niezwykle bolesnych 

–  odegrała  Chadidża.  To  właśnie  ona  pierwsza  dostrzegła, 

a następnie wybrała Muhammada za jego szczerość, uczciwość 

i  szlachetność  charakteru.  Powszechnie  adorowana  w  Mekce 

z powodu swego bogactwa, potrafiła docenić bezinteresowność 

i stonowaną postawę tego młodego człowieka, który mimo to 

wykazywał się przedsiębiorczością i operatywnością. I wbrew 

zwyczajom  miała  odwagę  zaproponować  mu  małżeństwo, 

w  czym  pośredniczyła  jej  przyjaciółka  Nufajsa.  Ich  związek 

dał im wiele szczęścia, smutku i goryczy: stracili dwóch synów, 

Qasima i Abdullaha, którzy zmarli jako dzieci, a pozostały im 

jedynie cztery córki

15

. Los rodziny był wystarczająco dotkliwy, 

jednak wśród Arabów narodziny córki traktowano jako hańbę. 

Tradycja podaje jednak, że Muhammad i jego małżonka otaczali 

swe córki głęboką miłością i nieustanną opieką, czego nigdy nie 

wstydzili się okazywać wobec innych ludzi.

Gdy  w  wieku  lat  czterdziestu  Muhammad  otrzymał  pierw-

sze Objawienie, to właśnie jego żona dowiedziała się o tym od 

razu i jako pierwsza stała przy nim, dając mu pocieszenie. Pod-

czas wszystkich wcześniejszych lat przyglądała się człowiekowi 

wyróżniającemu się szlachetnością charakteru. Gdy wrócił do 

niej  z  jaskini  Hira,  zmartwiony  i  pełen  wątpliwości  odnośnie 

do  tego,  kim  jest  i  co  się  z  nim  dzieje,  otoczyła  go  miłością, 

przypomniała o jego zaletach i odnowiła w nim pewność sie-

bie. Pierwsze Objawienia stanowiły zarówno niezwykły dar, jak 

i przerażającą próbę dla człowieka, który nie wiedział już, czy 

uległ  opętaniu  czy  też  padł  ofiarą  diabelskich  majaków.  Zna-

lazł się w tej sytuacji sam i czuł się zdezorientowany. Zwrócił 

się ku żonie, która od razu dała mu pocieszenie i wsparcie. Od 

tego momentu już wspólnie stawiali czoła próbie, usiłując zro-

zumieć jej sens, a później, gdy cisza Objawienia się skończyła, 

odpowiadając na wezwanie Boga i podążając drogą duchowej 

inicjacji.  Pod  tym  względem  Chadidżę  można  uznać  za  znak 

obecności Boga w samym środku próby Muhammada. Ma ona 

15    

Muhammad przeżył ich wszystkich oprócz Fatimy, która zmarła sześć miesięcy po nim.

background image

Objawienie, wiedza

40

dla doświadczenia duchowego Proroka Muhammada takie zna-

czenie, jak Ismail i Hagar mieli w czasie próby Abrahama. Obie 

kobiety i syn stanowili znaki zesłane przez Jedynego, by obja-

wiła się Jego obecność i Jego opieka w czas próby, po to, by ni-

gdy w Niego nie wątpili. Chadidża była pierwszą, która przyjęła 

islam, a przez pierwsze dziesięć lat misji Muhammada pozosta-

wała przy nim niezmiennie jako wierna towarzyszka. Kobieta ta 

odegrała w życiu Proroka rolę ogromną. Przez dwadzieścia pięć 

lat była jego jedyną żoną, której sama obecność chroniła Pro-

roka, choć przeszła z nim też czas odrzucenia przez krewnych, 

prześladowania i odosobnienia

16

. On bardzo ją kochał. Było to 

tak oczywiste, że wiele lat po śmierci Chadidży, Aisza – która 

później wyszła za mąż za Proroka – miała powiedzieć, iż Cha-

didża była jedyną kobietą, o którą kiedykolwiek była zazdros-

na. Chadidża otrzymała dobrą nowinę dotyczącą jego wybrania 

przez Boga; była kobietą, niezależną, pełną godności i szanowa-

ną, następnie żoną, silną, uważną, wierną i pewną siebie; była 

pobożną muzułmanką, szczerą, pełną determinacji i wytrwałą. 

Muhammad, Ostatni Prorok Jedynego, nie był sam, a jednym 

z najoczywistszych znaków szczodrości Boga i miłości do niego 

była kobieta w jego życiu, jego żona.

Objawienie, prawdy, księga

Bóg  objawił  Siebie.  Pierwsze  Objawienia  skierowały  świado-

mość Proroka na Jego najwyższą, oświecającą obecność, gdyż 

przemawiał  do  niego  jako  Rabbuk,  Nauczyciel  Muhammada, 

jego Pan. Anioł Gabriel przekazał pierwsze fundamenty prze-

słania i uznania Boga – podstawy wiary – jednocześnie podkre-

ślając kluczową rolę wiedzy (czytania i pisania) w powiązaniu 

z  dobrym  postępowaniem.  Ogłoszeniu  dobrej  nowiny  towa-

rzyszyło  też  ostrzeżenie  o  przyszłym  sprzeciwie  innych  ludzi 

względem Muhammada, gdyż człowiek prawdy nigdy nie poja-

wia się na ziemi, nie wzbudzając złości czy nienawiści, kłamstw 

16    

Była też matką wszystkich jego dzieci – oprócz Ibrahima, którego miał z Koptyjką, Marią 

i który również zmarł we wczesnym dzieciństwie.

background image

41

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

i  oszczerstw.  Nawet  niektórzy  spośród  kochających  go  krew-

nych, znienawidzili go tak bardzo, że pragnęli go zabić.

Anioł  Gabriel  objawił  mu  się  kilkakrotnie.  Później  Prorok 

miał opowiadać, że anioł niekiedy pojawiał się w postaci aniel-

skiej, a niekiedy jako człowiek. Kiedy indziej Muhammad sły-

szał dźwięk przypominający dzwon, a Objawienie nadchodziło 

nagle, wymuszając na nim tak silne skupienie, że niemal się du-

sił. To ostatnie wywoływało szczególny ból, nawet jeśli pod ko-

niec był w stanie powtarzać słowo w słowo treść otrzymanego 

Objawienia

17

. Przez dwadzieścia lat Anioł Gabriel towarzyszył 

mu i odsłaniał mu – nieregularnie, na ile pozwalała sytuacja – 

wersety i sury, które ostatecznie złożyły się na Koran. W powsta-

jącej księdze Objawienia nie miały porządku chronologicznego, 

ale odzwierciedlały kolejność, jaką każdorazowo Anioł Gabriel 

narzucał Prorokowi, a której ten ostatni dokładnie przestrzegał. 

Każdego roku w miesiącu ramadanu Prorok recytował Aniołowi 

Gabrielowi wszelkie otrzymane do tej pory treści Koranu w po-

rządku wskazanym przez anioła. W ten sposób dokonywała się 

regularna weryfikacja treści i formy Księgi, która na przestrzeni 

dwudziestu trzech lat powoli nabierała kształtu.

17    

W  hadisie  przekazanym  przez  al-Buchariego  (1:1),  Ibn  Abbas  mówi  o  bolesnym 

charakterze  momentu  Objawienia:  „Posłaniec  Boga  próbował  złagodzić  cierpienie 

wywołane Objawieniem”, poruszając wargami – stąd następujące wersety: „Nie ruszaj 

swym językiem, otrzymując Go (Qur’an), w celu szybkiego zapamiętania. Zaprawdę, do 

Nas należy gromadzenie Go (w twoim sercu), i wyrecytowanie Go (właściwe). Przeto, 

gdy My Go recytujemy, podążaj za przekazem” (Koran, 75:16–18).

background image
background image

43

Rozdział 5

 

Przesłanie i przeciwności losu

Otrząsnąwszy się ze zmartwień spowodowanych początkowy-

mi doświadczeniami Objawienia i w miarę otrzymywania ko-

lejnych,  Prorok  zaczął  dzielić  się  przesłaniem  z  osobami  mu 

najbliższymi.  Nie  otrzymał  jeszcze  wskazówek  dotyczących 

tego,  jak  głosić  przesłanie  swojemu  ludowi,  jednak  zgodnie 

z  przepowiednią  Łaraqa  ibn  Nałfala,  spodziewał  się  ostrego 

sprzeciwu.

Pierwsze nawrócenia

Po  Chadidży  –  jego  żonie  i  pierwszej  nawróconej  na  islam  – 

krąg  tych,  którzy  przyjęli  przesłanie  poszerzał  się,  obejmując 

bliskich członków rodziny, a następnie przyjaciół. Znajdujący 

się pod jego opieką młodszy kuzyn Ali ibn Abi Talib, adoptowa-

ny syn Zajd, Umm Ajman, niania, która opiekowała się nim, gdy 

wrócił do Mekki w wieku lat czterech, a także jego wieloletni 

przyjaciel Abu Bakr – wszyscy oni należeli do pierwszych, któ-

rzy uznali prawdę przesłania i wypowiedzieli wyznanie wiary 

(asz-szahada), dając wyraz wierności islamowi: „Zaświadczam, 

że nie ma boga poza Allahem i że Muhammad jest jego Posłań-

cem”.  Liczba  nawróconych  powoli  rosła  dzięki  dyskretnym 

kazaniom  Proroka  oraz  niezwykle  głębokiego  zaangażowania 

Abu Bakra, który zawsze gotów był opowiadać o nowej wierze 

i postępować przez wzgląd na nią: wykupywał niewolników od 

ich właścicieli i darował im wolność w imię zasad islamu, pod-

kreślając równość wszystkich ludzi. W owych latach obecność 

Muhammada w Mekce, jego działania i jego przykład przycią-

background image

Przesłanie i przeciwności losu

44

gały znaczną liczbę kobiet i mężczyzn, którzy stopniowo przyj-

mowali nową wiarę.

W tych pierwszych miesiącach liczba nawróceń pozostawa-

ła jednak niewielka. Tradycja podaje, że podczas pierwszych 

trzech  lat  jedynie  trzydzieści  czy  czterdzieści  osób  spośród 

Kurajszytów  stało  się  muzułmanami.  Spotykali  się  z  Proro-

kiem w domu jednego z nawróconych, al-Arqama ibn Abi al-

-Arqama,  poznając  podstawy  swej  religii,  podczas  gdy  nowe 

Objawienia wciąż się pojawiały. Atmosfera wokół stawała się 

coraz bardziej wroga, w miarę jak mieszkańcy Mekki dowiady-

wali się o najważniejszych elementach tego nowego przesłania 

i zorientowali się, jaki wpływ ma ono na biednych i młodzież. 

Świadomy  tego  wrzenia  i  nadchodzących  niebezpieczeństw, 

Prorok postanowił skupić się na cichym nauczaniu niewielkiej 

grupy  osób,  o  których  wiedział,  że  stawią  czoła  krytyce,  od-

rzuceniu  i  najprawdopodobniej  też  wykluczeniu.  To  właśnie 

ci  ludzie  później,  dzięki  swej  duchowej  formacji  i  szczere-

mu zaangażowaniu, trwali niezachwianie w obliczu trudności 

i prześladowań. Od początku Prorok stawiał jakość ponad ilość 

i bardziej interesował go charakter serc i umysłów, do których 

się  zwracał,  niż  ich  liczba.  Przez  trzy  lata  po  cichu  tworzył 

wspólnotę wiernych, która odznaczała się tym, że skupiała bez 

wyjątku kobiety i mężczyzn ze wszystkich klanów i wszelkich 

kategorii społecznych (choć znaczną jej część stanowili młodzi 

lub ubodzy).

Wezwanie publiczne

Po  tych  latach  Muhammad  otrzymał  Objawienie  nakazujące 

mu  upublicznić  jego  wezwanie:  „I  ostrzegaj  swój  najbliższy 

ród!”

1

. Prorok zdawał sobie sprawę z tego, że teraz musi zanieść 

przesłanie członkom klanów, z którymi łączyły go więzi pokre-

wieństwa. Zaczął wzywać ich do islamu. Pewnego dnia wspiął 

się na górę as-Safa i wezwał po kolei przywódców klanów. Ze-

brali się oni u stóp zbocza, by wysłuchać go w przekonaniu, 

iż ma on im do zakomunikowania coś pilnego lub istotnego. 

1    

Koran, 26:214.

background image

45

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Z  miejsca,  w  którym  się  zgromadzili,  nie  było  widać  doliny, 

w stronę której zwrócony był Muhammad. Przemówił do nich: 

„Jeśli ostrzegę was, że tam w tej dolinie nadchodzą uzbrojeni 

jeźdźcy  z  zamiarem  zaatakowania  was,  czy  mi  uwierzycie?” 

Odpowiedzieli  niemal  jednym  głosem:  „Oczywiście  –  jesteś 

godny  zaufania  i  nigdy  nie  słyszeliśmy,  byś  kłamał!”  Prorok 

zaś  kontynuował:  „Cóż,  jestem  tu,  by  uprzedzić  was  o  wiel-

kiej udręce! Bóg nakazał mi upomnieć moich najbliższych. Nie 

mam  władzy,  by  was  chronić  przed  czymkolwiek  w  tym  ży-

ciu, ani zapewnić wam błogosławieństwa w życiu przyszłym, 

o ile nie uwierzycie w Jedyność Boga”. Dodał następnie: „Mó-

wię z pozycji tego, kto widzi wroga i spieszy do swego ludu, 

by  ostrzec  go  zanim  zostanie  zaskoczony,  krzycząc  w  biegu: 

»Uważajcie! Strzeżcie się!«”

2

.

Odpowiedź  jego  wuja  Abu  Lahaba  była  natychmiastowa 

i zjadliwa: „Biada ci [taban laka]! To po to nas tu zebrałeś?”. 

Momentalnie odwrócił się i odszedł, zabierając ze sobą zgro-

madzonych  przywódców  klanów:  stał  się  zatem  uosobieniem 

tych,  którzy  odrzucili  przesłanie  Muhammada  i  najsilniej  mu 

się sprzeciwili

3

. Później, gdy Prorok zwołał dwa spotkania na 

posiłek, by przedstawić to samo przesłanie, pierwsze z nich nie 

powiodło się, gdyż znów Abu Lahab przeszkodził swemu bra-

tankowi, nie pozwalając mu mówić. Podczas drugiego spotkania 

Muhammad był już w stanie przekazać treść swego przesłania, 

którą zaproszeni członkowie klanu usłyszeli, a niektórzy spo-

śród nich przyjęli.

Jego  krewni  oraz  starszyzna  klanowa  zareagowali  raczej 

chłodno i z dystansem, gdyż zdawali sobie sprawę z tego, że 

przesłanie Muhammada zagrażało trwającemu od wieków po-

rządkowi społecznemu. Wyzwanie miało zostać rzucone zarów-

no  ich  bogom,  jak  i  ich  władzy,  a  niebezpieczeństwo  to  było 

poważne.  Muhammad  dalej  przemawiał  do  swych  ziomków, 

dopóki  nie  otrzymał  kolejnego  Objawienia  nakazującego  mu 

2    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:98–99.

3    

Ze względu na ten status Koran odpowiedział mu w późniejszym Objawieniu, stosując 

identyczną  formułę,  z  dodatkiem  estetycznej  siły  asonansu  oraz  konsonansu  arabskich 

słów „Tabbat jada Abi Lahabin łatabb” („Zginęły obie ręce abu Lahaba, i on sam zginął”) 

(Koran, 111:1).

background image

Przesłanie i przeciwności losu

46

przyjęcie jasnej i stanowczej postawy: „Głoś zatem to, co zo-

stało ci nakazane i odwróć się od tych, którzy przypisują Jemu 

równych!”

4

.

Zaczynał  się  nowy  etap  misji  prorockiej.  Teraz  przesłanie 

kierowane było do wszystkich i wymagało bezwzględnego prze-

ciwstawienia tauhidu, czyli wiary w jednego Boga, politeizmo-

wi Kurajszytów. Prorok skupił wokół siebie solidny trzon wier-

nych składający się z zaufanych kobiet i mężczyzn. Część z nich 

należała do jego krewnych, wielu jednak pochodziło z różnych 

kategorii społecznych i plemion, on zaś przez trzy poprzednie 

lata przekazywał im nauki duchowe i religijne. Ludzie ci mieli 

niezłomnie i cierpliwie stawić czoła odrzuceniu, prześladowa-

niom i wykluczeniu ze społeczności mekkańskiej, która zaczy-

nała doświadczać podziału.

Przesłanie

W  pierwszych  latach  Objawienia,  przesłanie  koraniczne  stop-

niowo  nabierało  kształtu  wokół  czterech  głównych  wątków: 

jedności i jedyności Boga, statusu Koranu, modlitwy oraz życia 

po śmierci. Pierwsi muzułmanie zostali wezwani do głębokiego 

i radykalnego nawrócenia duchowego, z czego dobrze zdawali 

sobie sprawę ich przeciwnicy w obrębie ich własnych klanów, 

którzy  obawiali  się  poważnych  i  gwałtownych  zmian,  jakie 

nowa religia miała wywołać w sferze wierzeń i na poziomie or-

ganizacji społeczeństwa.

Jedność i jedyność Boga

Przesłanie  koraniczne  koncentrowało  się  przede  wszystkim 

na podkreślaniu jedności i jedyności Boga (at-tauhid). Wraz 

z koncepcją Boga jako Rabba czy też Nauczyciela, która, jak 

widzieliśmy, wyłoniła się z pierwszych Objawień, pojawiło 

się oczywiście też boskie imię Allah, a także wyrażenia ko-

jarzące Jego istnienie z pokojem i miłosierdziem. Anioł Ga-

briel zwrócił się zatem do Proroka słowami: „Pokój z tobą, 

4    

Koran, 15:94

background image

47

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Posłańcze Allaha” (as-salam alaykum, ya rasul Allah) i „Po-

kój Allaha i miłosierdzie z tobą” (salam Allah wa rahmatu-

hu alayk). Wyrażeń  tych  muzułmanie  używają  od  początku 

jako wzajemnych pozdrowień oraz formy przywołania Boga 

poprzez Jego dwa imiona: Pokój (as-Salam) oraz Miłosierny 

(ar-Rahman). Ponadto każdy rozdział Koranu zaczyna się od 

uświęcających słów, którymi osoba wypowiadająca je przy-

pomina o obecności Jedynego i Jego najważniejszych cech: 

„W imię Boga [rozpoczynam imieniem Boga], Miłosiernego, 

Litościwego”.  Już  bardzo  wcześnie  Koran  uczynił  imię  ar-

-Rahman odpowiednikiem imienia Allah: „Wzywajcie Allaha 

czy też wzywajcie Miłosiernego! Jakimkolwiek imieniem by-

ście Go nie wzywali – zaprawdę, On posiada najpiękniejsze 

imiona”

5

.

Wszechobecność odniesień do Jedynego i Jego różnych imion 

ma znaczenie kluczowe. Miały one wręcz ukształtować typ rela-

cji z Bogiem, jaka była udziałem pierwszych wierzących: uzna-

nie Jego Obecności i zapewnienie, że Jego życzliwość stanowi 

dar oraz obietnicę pokoju. Najbardziej trafnie ilustruje to sura 

„Ar-Rahman”, która skierowana jest zarówno do ludzi, jak i do 

dżinnów, i nakazuje im obserwować przyrodę oraz uznać Jego 

Istnienie i Jego dobroć

6

.

Miłosierny!; Nauczył Koranu; Stworzył człowieka; (I) Nauczył go 
pojmowania. Słońce i księżyc (uczynił) precyzyjnymi. I gwiazdy, 
i drzewa są Jemu podporządkowane. I niebo wyniósł i ustanowił 
sprawiedliwość;  Abyście  nie  przekraczali  miary  (sprawiedliwo-
ści); I abyście ustanawiali miarę sprawiedliwie i należycie ją do-
pełniali! I ziemię ugruntował dla stworzeń; Na niej znajdują się 
owoce oraz palmy ze swymi osłonami; Oraz ziarna w kłosach i ro-
śliny aromatyczne; Przeto – którym spośród dobrodziejstw wasze-
go Pana będziecie zadawać kłam?

7

5    

Koran, 17:110.

6    

Sura ta została objawiona później (w okresie medyńskim), jednak łączy ona różne elementy 

treści relacji wierzącego z Jedynym, Który jest miłosierny i nieskończenie dobry. Prorok 

szczególnie upodobał sobie tę surę i nazywał ją „arusat al-Qur’an” (oblubienica Koranu), 

czyniąc aluzję do jej piękna.

7    

Koran, 55:1–13.

background image

Przesłanie i przeciwności losu

48

Status Koranu

Od  natury  po  wymogi  etyki  i  sprawiedliwość  w  ludzkim  po-

stępowaniu – wszystko każe pamiętać o Stwórcy, którego naj-

ważniejsze cechy to dobro i miłosierdzie. W istocie, objawił On 

sam tekst w imię Swej łaskawości względem ludzi. Objawienie 

to jednocześnie dar i ciężar, to zaś od samego początku okre-

śla drugi wątek wczesnych nauk islamu. Status Koranu – któ-

ry w cytowanych wyżej wersetach ustanawia związek między 

Bogiem  i  człowiekiem  –  należy  do  podstaw  muzułmańskiego 

credo (al-aqida)

8

. Koran jest boskim słowem danym jako takie 

ludzkości – w „jasnym języku arabskim” – będąc jednocześnie 

przypomnieniem,  światłem  i  cudem

9

. Stanowi przypomnienie 

monoteistycznych  przesłań  z  przeszłości,  światłem  boskiego 

przewodnictwa  na  przyszłość  oraz  cudem  wiecznego  i  niepo-

wtarzalnego słowa danego ludziom w toku ich dziejów.

Koran od początku ukazuje siebie jako zwierciadło wszech-

świata. Termin, który autorzy pierwszych zachodnich przekładów 

tłumaczyli jako „werset” – nawiązując do słownictwa biblijnego 

– w języku arabskim dosłownie znaczy „znak” (ayah). Księga ob-

jawiona, tekst spisany, składa się zatem ze znaków (ayat) tak, jak 

od znaków roi się wszechświat niczym tekst rozpostarty przed na-

szymi oczami. Gdy do czytania Koranu i świata angażujemy in-

teligencję serca, a nie wyłącznie umysł analityczny, wówczas oba 

teksty odnoszą się do siebie i powtarzają siebie nawzajem, a każ-

dy z nich mówi o tym drugim oraz o Jedynym. Znaki przypomi-

nają nam, co to znaczy urodzić się, żyć, myśleć, czuć i umrzeć.

W swej niezwykle sugestywnej formie i treści, a także poprzez 

swą siłę duchową, Koran stanowi cud islamu. Oznacza też dla 

muzułmanów ogromną, dwojaką odpowiedzialność: zarówno na 

poziomie wymagań etycznych, jakie nauki koraniczne na nich 

nakładają, jak i na poziomie zdolności do dawania świadectwa 

tychże nauk przed ludźmi. Wymiar ten obecny jest już od naj-

wcześniejszych Objawień: i tak sura „Al-Muzzamil” (Owinięty 

szatami), jedna z pierwszych objawionych, zapowiada: „My nie-

8    

Do elementów islamskiego credo (przedmiotów wiary) należą – według Koranu – wiara 

w Boga, anioły, proroków, Pismo Święte oraz Dzień Sądu.

9    

Koran, 16:103.

background image

49

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

bawem ześlemy na ciebie treść wielkiej wagi”

10

. Inny werset od-

wołuje się do mocnego obrazu, by oddać duchowy status Kora-

nu: „Gdybyśmy objawili ten Koran na jakiejś górze, ujrzałbyś ją 

pokorną i pękającą z obawy przed Allahem”

11

. Objawiony tekst, 

Słowo Boga (kalam Allah), ukazuje się jednocześnie jako życzli-

we przypomnienie i jako szczególnie wymagający nakaz moral-

ny, który w takim samym stopniu rozbudza natchnienie ducho-

we, co nadaje strukturę ostatecznej formie rytuału religijnego.

Modlitwa

Gdy Prorok przechadzał się w okolicach Mekki, nawiedził go 

Anioł Gabriel, który nauczył go ablucji oraz wykonywania ry-

tualnej modlitwy

12

. Nauka ta przyszła bardzo wcześnie i bezpo-

średnio  powiązała  akt  oczyszczenia  poprzez  wodę  z  nakazem 

modlitwy opartej na recytacji Koranu i na dokładnych, powta-

rzalnych seriach gestów (raka). Prorok zastosował się do kolej-

nych wskazówek Anioła Gabriela, a następnie udał się do domu 

i nauczył modlitwy swą żonę Chadidżę. W tych wczesnych la-

tach modlitwę rytualną wykonywano tylko dwa razy dziennie 

– rano i wieczorem.

Cytowana  wyżej  sura  „Al-Muzzammil”  mówi  również 

o modlitwie nocnej, która stała się obowiązkiem wszystkich mu-

zułmanów  na  początku  okresu  mekkańskiego  i  pozostała  nim 

aż  do  ustanowienia  obowiązku  odmawiania  codziennie  pięciu 

modlitw. Ćwiczenia duchowe i sam rytuał były szczególnie wy-

magające:

O ty! Owinięty szatami. Wstań (modląc się) nocą – z wyjątkiem jej 
części; Jej połowy lub nieco mniej; Albo i nieco dłużej, i recytuj 
Koran, z pokorą. My niebawem ześlemy na Ciebie treść wielkiej 
wagi. Zaprawdę, nocna pora jest silniejsza (bardziej skuteczna dla 
duszy) i bardziej odpowiednia (dla łatwości w poj mowaniu). Masz 
w  ciągu  dnia  liczne  zajęcia;  Lecz  wspominaj  imię  swego  Pana! 
I poświęć się dla Niego całym sercem

13

.

10    

Koran, 73:5.

11    

Koran, 59:21.

12    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:83.

13    

Koran, 73:1–8.

background image

Przesłanie i przeciwności losu

50

W coraz bardziej wrogim środowisku Mekki kobiety i męż-

czyźni,  którzy  przyjęli  islam,  bezustannie  i  po  cichu  prakty-

kowali:  wstawali  nocą,  by  zanosić  długie  modlitwy  do  Boga, 

recytując  z  pamięci  znaki  (ayat)  Koranu,  które  Jedyny  usta-

nowił jako najwyższą formę związku pomiędzy Jego nieskoń-

czoną  Dobrocią  a  sercem  każdego  stworzenia.  Owe  dogłębne 

i intensywne praktyki duchowe określiły najistotniejszą cechę 

pierwszych wierzących: pobożni, cisi i zdeterminowani, modlili 

się do Boga miłosierdzia i pokoju, recytowali Jego Objawienie 

będące  przypomnieniem  (zikr)  i  światłem  (nur)  oraz  podążali 

za przykładem i naukami Ostatniego Proroka. Istota przesłania 

islamu w pełni wyraża się w tej bliskiej relacji zaufania i miłości 

wobec Najwyższego, tworząc bezpośredni związek między jed-

nostką a jej Stwórcą, Który jako przykład postępowania posta-

nowił powołać Posłańca, człowieka, którego uczynił wzorem. 

Trzy wersety połączyły później dokładną treść tej nauki:

A jeśli zapytają cię moi słudzy o Mnie, to Ja jestem bliski i speł-
niam prośbę wzywającego, kiedy prosi

14

.

W centrum tej bliskiej relacji, Prorok otwiera drogę:

Powiedz: „Jeśli wy kochacie Allha – pójdźcie za mną, a Allh 
was pokocha i wybaczy wam wasze grzechy

15

.

Jest on uosobieniem człowieka aspirującego do kontaktu z bo-

skością przekraczającego skończoność życia:

Zaprawdę, wy macie w posłańcu dobry wzorzec (do naśladowa-
nia) – dla tego, kto pragnie Allaha oraz Dzień Ostateczny i wspo-
mina Allaha często

16

.

Pierwsza  społeczność  wierzących  żyła  według  tej  nauki: 

w  swych  modlitwach  zwracali  się  ku  Jerozolimie,  dając  tym 

samym  wyraz  jasnemu  powiązaniu  tego  przesłania  z  monote-

14    

Koran, 2:186.

15    

Koran, 3:31.

16    

Koran, 33:21.

background image

51

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

izmem żydowskim i chrześcijańskim, które zawierają tę samą 

aspirację do wieczności i życia po śmierci.

Życie po śmierci i Sąd Ostateczny

Wersety  wciąż przywołują temat  życia po  śmierci. W  obliczu 

niedowierzania ze strony ludzi, Koran – jak widzieliśmy w po-

przednich rozdziałach – opiera się na przykładach zaczerpnię-

tych z przyrody, zwłaszcza dotyczących pustyni, ziemi pozornie 

martwej, która wraca do życia po deszczu. Uwaga Proroka bar-

dzo  wcześnie  skierowała  się  na  pierwszeństwo  owego  innego 

życia:  „I  zaprawdę,  życie  ostateczne  jest  dla  ciebie  lepsze  od 

pierwszego”

17

.

W rzeczywistości przesłanie bardzo wyraźnie ma na celu nie 

tyle uspokojenie wątpliwości i obaw w związku z nieuchronną 

śmiercią, co wyrobienie w umysłach wiernych silnego przeko-

nania, że doczesne życie ma sens i że przyjdzie nam powrócić 

do  Boga.  Owo  nieustanne  przypomnienie  o  życiu  po  śmierci 

wyraża w istocie ideę Sądu Ostatecznego, na którym Bóg okre-

śli wagę dobra i zła, za które każda istota była odpowiedzialna 

w trakcie swego ziemskiego życia. A zatem świadomość Sądu 

Ostatecznego kieruje naszą uwagę na związek pomiędzy wiarą 

i moralnością, kontemplacją i działaniem: „prosta ścieżka”, któ-

ra cieszy Najwyższego jest drogą „tych, którzy uwierzyli i dobro 

czynili” (al-lazina amanu ła amilu as-salihat)

18

.

Bycie  z  Bogiem,  bycie  dla  Boga,  oddanie  siebie,  oznacza 

„nakazywanie tego, co jest słuszne” (al-maruf) i „zakazywanie 

tego, co jest naganne” (al-munkar) – opowiadanie się za tym, by 

spełniać wymogi etyczne

19

. Bycie z Bogiem oznacza koniecz-

ność zmiany postępowania i podjęcia decyzji o przynależności 

do „wspólnoty nawołującej do dobra”

20

. Podobnie jak inne tra-

dycje  monoteistyczne  islam  podkreśla  znaczenie  powrotu  do 

17    

Koran, 93:4.

18    

Koran, 95:6.

19    

Koran,  3:104. W  terminologii  muzułmańskiej  al-maruf  znaczy  „to,  co  słuszne”,  choć 

nie w wąskim sensie. Jako pojęcie kluczowe odnosi się do tego, co powszechnie uznaje 

się za dobre, właściwe, etyczne czy moralne i co – jako takie – potwierdzone jest przez 

Objawienie. Objawienie może precyzować niektóre płynące zeń nauki, jednak zasadniczo 

polega na zbiorowym i powszechnym poczuciu „tego, co dobre”.

20    

Koran, 3:104.

background image

Przesłanie i przeciwności losu

52

Boga, Jego sądu oraz nieba i piekła, a wiele wersetów ukazuje 

związek sensu życia z życiem po śmierci. W doświadczeniu du-

chowym, które określa sens życia i wiąże go z wymogiem etycz-

nego postępowania, ta początkowa faza ma znaczenie kluczowe, 

nawet jeśli nie jest to ostateczna nauka o relacji z Bogiem. Poza 

nadzieją  na  Jego  raj  i  strachem  przed  piekłem,  najważniejsze 

w relacji z Najdroższym są miłość do Niego i aspiracja, by kon-

templować Jego oblicze (ładżh) w wieczności, jak nauczał tego 

później Prorok swych Towarzyszy, wypowiadając tę inwokację: 

„O, Boże, daj nam łaskę i rozkosz oglądania Twego nieskończe-

nie  szczodrego  oblicza  [ładżhika]”.  Nakaz  moralny  wyznacza 

konieczną drogę ku bliskiej i pełnej miłości obecności Boga.

Przeciwności losu

Wezwanie  miało  odtąd  wymiar  publiczny  i  nawet  jeśli  odby-

wające się w domu al-Arqama nauki nowo nawróconych pro-

wadzone były dyskretnie, nie bali się  oni mówić o tym swym 

krewnym  i  ludziom  w  otoczeniu.  Dzień  po  dniu  przywódcy 

klanów  stawali  się  coraz  bardziej  świadomi  zagrożenia,  jakie 

stwarzała nowa religia: był to otwarty bunt przeciwko ich bo-

gom i zwyczajom, który w końcu miał zagrozić władzy przy-

wódców.  Najpierw  postanowili  wysłać  swych  przedstawicieli 

do  wuja  Proroka, Abu Taliba,  który  dotąd  opiekował  się  bra-

tankiem. Zwrócili się do niego, by porozmawiał z Muhamma-

dem i przekonał go, by ten zaprzestał głoszenia przesłania, które 

uważali za niebezpieczne i nie do przyjęcia, gdyż bezpośrednio 

uderzało w ich bogów oraz w dziedzictwo ich przodków. Po ich 

pierwszej wizycie Abu Talib nic jednak nie zrobił, przybyli więc 

ponownie i nalegali, że sprawa jest pilna. Wtedy Abu Talib po-

lecił wezwać bratanka i próbował przekonać go do przerwania 

działań, aby oszczędzić mu kłopotów. Odpowiedź Muhammada 

była zdecydowana: „Och, wuju mój, przysięgam Bogu, że nawet 

gdyby włożyli słońce w moją prawą dłoń, a do lewej ręki dali mi 

księżyc, abym porzucił tę sprawę, nie wyrzeknę się jej zanim On 

[Bóg] nie doprowadzi jej do zwycięstwa albo ja zginę za nią!”

21

 

21    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:101.

background image

53

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

W obliczu takiej determinacji, Abu Talib nie nalegał; w istocie, 

zapewnił bratanka o swym trwałym poparciu.

Do Proroka przybyli nowi wysłannicy, proponując mu dobra, 

pieniądze i władzę. Kolejno odrzucał ich oferty i potwierdził, 

że interesuje go tylko jego misja: wzywanie ludzi do uznania 

i wiary w Boga, Jedynego, bez względu na cenę.

Nie jestem opętany, ani nie oczekuję zaszczytów czy władzy po-
śród  was.  Bóg  zesłał  mnie  wam  jako  posłańca,  On  objawił  mi 
Księgę  i  nakazał  mi  zanieść  wam  dobrą  nowinę  i  ostrzec  was. 
Przekazałem  wam  przesłanie  mojego  Pana  i  dałem  wam  dobrą 
radę.  Jeśli  przyjmujecie  ode  mnie  to,  co  przyniosłem,  zaznacie 
pomyślności na tym świecie i po śmierci; ale jeśli odrzucicie to, 
co wam przyniosłem, wówczas będę cierpliwie czekał póki Bóg 
dokona osądu między nami

22

.

Słowami  tymi  Muhammad  wytyczył  granice  możliwego 

kompromisu: nie zaprzestanie niesienia przesłania, zaufa Bogu 

i  zachowa  cierpliwość  odnośnie  do  doczesnych  skutków  tej 

decyzji. W praktyce teraz nastąpiła fala wrogości: przywódcy 

klanów obrażali Proroka i twierdzili, że oszalał, uległ opętaniu 

czy  uprawia  czary.  Jego  wuj, Abu  Lahab,  naciskał  na  swych 

dwóch synów, by rozwiedli się z córkami Proroka, zaś jego żona 

z rozkoszą wyrzuciła domowe odpadki na ulicę, gdy przechodził 

tamtędy Muhammad.

Rozniosły  się  pogłoski,  że  Muhammad  jest  czarnoksiężni-

kiem, że rozbija rodziny, separuje rodziców od dzieci i mężów 

od żon, że jest wichrzycielem. Gdy zbliżał się czas corocznego 

okresu targowego przywódcy klanów, obawiając się, że Muham-

mad  będzie  głosił  swe  przesłanie  wśród  przybyszów,  ustawili 

ludzi przy wjazdach do Mekki: mieli oni ostrzegać przybywa-

jących gości przed intrygami Muhammada i jego Towarzyszy. 

Strategia izolacji zadziałała całkiem nieźle, choć niektórzy nie 

dali się przekonać, na przykład rozbójnik Abu Zarr z plemie-

nia Ghifar. Usłyszawszy o nowym przesłaniu wzywającym do 

wiary w jednego Boga, przybył do Proroka mimo ostrzeżeń ze 

strony Kurajszytów. Odnalazł Muhammada leżącego w cieniu 

22    

Tamże, 2:132–33.

background image

Przesłanie i przeciwności losu

54

nieopodal Kaby. Wymówił imię Proroka i spytał o jego przesła-

nie: słuchał go, a potem szybko wypowiedział wyznanie wiary 

ku  zaskoczeniu  Proroka,  który  spojrzawszy  na  niego  powie-

dział: „Bóg prowadzi tego, kogo On sobie życzy!”. Abu Zarr 

al-Ghifari miał się stać jednym z najsłynniejszych Towarzyszy 

Proroka. Zasłynął pobożnością, rygorem i krytycznym stosun-

kiem do luksusu i lenistwa.

Prorok  doświadczał  upokorzenia  i  kpin.  Ludzie  domagali 

się od niego cudów i dowodów, on zaś niestrudzenie odpowia-

dał, cytując Koran i mówiąc: „Jestem tylko posłańcem!” Pre-

sja narastała, a wraz z nią zaczęły pojawiać się coraz bardziej 

agresywne  przejawy  sprzeciwu.  Przywódcy  klanów  atakowali 

zwłaszcza ubogich muzułmanów oraz tych, których nie chronił 

żaden klan. I tak niewolnik Bilal został związany przez swego 

pana na pustyni, w słońcu. Pan przymocował do jego brzucha 

głaz, by zmusić go do wyrzeczenia się wiary, Bilal jednak po-

wtarzał: „On jest Jedyny, On jest Jedyny”. Abu Bakr wykupił 

później Bilala (tak jak wielu innych niewolników) i darował mu 

wolność. Bilal został potem muezzinem Medyny, jednomyślnie 

szanowanym za szczerość wiary, pobożność i piękny głos

23

.

Najokrutniej sprzeciw wobec islamu okazał człowiek imie-

niem Amr, pochodzący z plemienia Machzum. Krewni nazywali 

go Abu al-Hakam (ojciec mądrego osądu), jednak muzułmanie, 

stając  wobec  jego  odmowy  dostrzeżenia  prawdy  oraz  wobec 

jego  grubiaństwa,  nazwali  go  Abu  Dżahl  (ojciec  ignorancji). 

Pewnego razu udał się do Proroka i znieważył go z taką niena-

wiścią, że ci, którzy to słyszeli, mimo że nie byli muzułmana-

mi, uznali, że upokarzając Muhammada w ten sposób, naruszył 

on kodeks honorowy. Dowiedziawszy się o tym, wuj Proroka, 

Hamza,  interweniował.  Poszedł  do Abu  Dżahla  i  zagroził  mu 

odwetem, jeśli ten postąpi tak ponownie. Jednocześnie oznaj-

mił, że sam stał się muzułmaninem i że od teraz osobiście będzie 

ochraniał  swego  bratanka

24

.  W  efekcie  Abu  Dżahl  zaprzestał 

wprawdzie obrażać Muhammada, ale za to zaczął znęcać się nad 

najuboższymi  i  najsłabszymi  Towarzyszami  Proroka. Ammar, 

młodzieniec pochodzenia jemeńskiego, bardzo wcześnie przyjął 

23

    

Tamże, 2:159.

24       

Tamże, 2:128.

background image

55

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przesłanie i pobierał nauki od Proroka w domu al-Arqama. Jego 

ojciec Jasir i matka Sumajja zostali muzułmanami krótko po nim 

i gorliwie poznawali nową religię. Abu Dżahl obrał ich sobie za 

obiekt swej mściwej nienawiści: bił ich, związywał ich w słońcu 

i torturował. Prorok nie mógł nic zrobić, gdyż uniemożliwiał to 

złożony charakter przymierzy klanowych. Był świadkiem tego 

poniżającego traktowania, nie mogąc interweniować. Pewnego 

dnia,  gdy  Prorok  przechodził  obok  Jasira  i  jego  żony,  którzy 

poddawani  byli  maltretowaniu,  zawołał  do  nich:  „Bądź  silna, 

rodzino Jasira, spotkamy się w raju”. Pomimo tych ciągnących 

się  tygodniami  tortur,  Sumajja  i  Jasir  odmawiali  wyrzeczenia 

się wiary. Sumajja wykrzyczała nawet Abu Dżahlowi, co sądzi 

o  nim  oraz  o  jego  tchórzliwym  postępowaniu.  Z  wściekłości 

zadźgał ją na śmierć, a następnie w tej samej gniewnej złości 

rzucił się na jej męża, którego pobił śmiertelnie. Sumajja i Jasir 

byli pierwszymi męczennikami (szuhada) islamu: prześladowa-

nymi, torturowanymi i wreszcie zabitymi za odmowę zaparcia 

się Boga, Jego Jedyności oraz prawdy ostatniego Objawienia

25

.

Sytuacja  muzułmanów  wciąż  ulegała  pogorszeniu,  zwłasz-

cza dla tych spośród nich, którzy zajmowali najniższą pozycję 

w hierarchii statusu społecznego i powiązań klanowych. Ochro-

nę  Prorokowi  zapewniali  jego  wujowie,  Abu  Talib  i  Hamza, 

jednak ochrona ta w żaden sposób nie rozciągała się na pierw-

szą duchową społeczność muzułmanów. Zniewagi, odrzucenie 

i maltretowanie stały się regułą, a Muhammad zaczął szukać roz-

wiązania, które pomogłoby złagodzić próby i cierpienie, jakich 

doświadczali pierwsi muzułmanie. Wpadł na pomysł, by spot-

kać się z al-Łalidem, przywódcą klanu Machzum, do którego 

należał Abu Dżahl. Al-Łalid miał w społeczności mekkańskiej 

znaczną władzę. Gdyby Prorokowi udało się go przekonać do 

prawdy jego przesłania lub chociaż skłonić go, by doprowadził 

do  zaprzestania  prześladowań,  byłoby  to  dla  niego  i  jego To-

warzyszy znaczące osiągnięcie. Jednak gdy Prorok przedstawiał 

al-Łalidowi swe argumenty i próbował pozyskać jego wsparcie, 

przeszkodził mu niewidomy człowiek, ubogi i stary, który już 

nawrócił się na islam i prosił o to, by wyrecytować mu kilka 

sur z Koranu. Muhammad najpierw odwrócił się spokojnie, ale 

25    

Tamże, 2:162.

background image

Przesłanie i przeciwności losu

56

wkrótce zaczął się irytować nachalnością starca, który uniemoż-

liwiał mu przedstawienie sprawy al-Łalidowi. Przywódca, pełen 

pogardy, ostatecznie odmówił nawet wysłuchania, o co chodzi. 

W następstwie tego incydentu została objawiona sura nakazują-

ca muzułmanom wyciągnąć z niego lekcję na wszystkie wieki:

W  imię  Boga  Miłosiernego,  Litościwego!  [Prorok]  zachmurzył 
się  i  odwrócił,  bo  przyszedł  do  niego  niewidomy.  Skąd  możesz 
wiedzieć? Może on się oczyści albo pomyśli o napomnieniu i to 
przypomnienie  przyniesie  mu  korzyść.  Jeśli  kto  jest  bogaty,  to 
ty się nim interesujesz; a mało się troszczysz o to, iż on się nie 
oczyszcza. Lecz od tego, kto przychodzi do ciebie przepełniony 
gorliwością i jest pełen bojaźni [w swym sercu] – ty się odsuwasz. 
Ależ nie! To jest przecież napomnienie; – I kto zechce, to je sobie 
przypomni!

26

Powodowany pragnieniem ochrony swej wspólnoty, Prorok 

spotyka się tu z napomnieniem ze strony swego Nauczyciela, 

który poucza go, by nigdy nie odwracał się od człowieka, nieza-

leżnie od tego z jak trudnymi okolicznościami musi się Prorok 

mierzyć,  nawet  jeśli  człowiek  ten  będzie  biedakiem,  starcem 

bądź  ślepcem.  Zainteresowany  ochroną  człowieka  wybitnego, 

społecznie i politycznie użytecznego, Muhammad odtrącił po-

zornie nieistotnego dla jego sprawy biedaka, który prosił o du-

chowe pocieszenie. Ten błąd, to zachwianie moralne, zapisane 

zostało w Koranie, który poprzez tę historię uczy muzułmanów, 

by  nigdy  nie odrzucali człowieka,  nigdy  nie odwracali się  od 

ubogich i potrzebujących, a raczej służyli im i darzyli ich miłoś-

cią. Prorok nigdy nie zapomniał tej lekcji i wciąż wołał do Boga 

słowami: „Boże, błagamy Cię, daj nam pobożność, godność, ob-

fitość [duchową] oraz miłość ubogich”

27

.

Prorok jest zatem wzorem dla muzułmanów nie tylko w sen-

sie doskonałości postępowania, ale również w słabościach swe-

go  człowieczeństwa,  odsłoniętych  i  wspomnianych  przez  Ko-

ran,  aby  sumienia  muzułmanów  nigdy  nie  zapomniały  tego 

26    

Koran, 80:1–12.

27    

Prorok  mówił  też  w  tym  znaczeniu:  „To  nie  posiadanie  rzeczy  jest  bogactwem,  ale 

bogactwo duszy” (autentyczny hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima).

background image

57

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przesłania w toku dziejów. Nikt nie może nigdy pozwolić, by 

władza  bądź  interesy  społeczne,  ekonomiczne  czy  polityczne 

spowodowały, że odwróci się od innych ludzi, od uwagi, na jaką 

zasługują czy szacunku, do jakiego mają prawo. Nic nie może 

nigdy skłonić człowieka do porzucenia tej zasady wiary na rzecz 

strategii  politycznej  zorientowanej  na  ratowanie  czy  ochronę 

społeczności  przed  jakimś  niebezpieczeństwem.  Dobrowolnie 

ofiarowane, szczere serce człowieka ubogiego i bezsilnego, war-

te jest w oczach Boga tysiąc razy więcej niż gorliwie pielęgno-

wane, zapatrzone w siebie serce bogacza. 

Prorok  nieustannie  dążył  do  tego,  by  być  przykładem  tego 

przesłania i zaświadczać o nim, jednak w toku swych dziejów 

muzułmanie często zapominali o tym nakazie i odmawiali trak-

towania potrzebujących z szacunkiem i godnością. Już za życia 

Proroka, jego wspomniany wyżej Towarzysz, Abu Zarr al-Ghi-

fari, z siłą i przekonaniem występował przeciwko uchybieniom 

niektórych  muzułmanów  coraz  bardziej  kochających  władzę, 

wygody i bogactwa. Widział w tym początek odwrócenia po-

rządku  duchowego,  dowód  głębokiej  alienacji  oraz  pierwsze 

znaki  przepowiedzianych  nieszczęść.  Historia,  obfita  w  przy-

kłady tego, jak żądza władzy i bogactwa prowadzi ludzi do po-

rzucania zasad, uczy nas jak bardzo prawdziwe były te intuicje. 

W tym sensie w naszych umysłach rozbrzmiewa echo innego 

ostrzeżenia Proroka, skierowanego do jego duchowej wspólno-

ty na nadchodzące stulecia: „W każdej [duchowej] wspólnocie 

istnieje przedmiot niezgody, napięć i nieładu [fitna], a w mojej 

wspólnocie obiektem tym są pieniądze”

28

.

28    

Hadis przekazany przez Muslima.

background image
background image

59

Rozdział 6

 

Opór, pokora i wygnanie

Przywódcy  klanów  wciąż  kpili  z  Muhammada  i  zachęcali  in-

nych, by występowali przeciw niemu i poniżali go. Od człowie-

ka, który twierdził, że jest prorokiem, domagano się cudów oraz 

namacalnych dowodów. Ludzie kwestionowali dokonany przez 

Boga  wybór,  który  padł  na  człowieka  pozbawionego  jakiejś 

szczególnej władzy i który krążył po targowiskach, niczym nie 

wyróżniając się od innych. Kpili z niego i jego słów, jak i z gło-

szonego przesłania.

Mimo to, jak widzieliśmy do tej pory, Prorok trwał przy swo-

im.  Gdy  przybył  do  niego  jeden  z  przywódców  Kurajszytów, 

Utba  ibn  Rabi’a  i  zaproponował  mu  pieniądze  oraz  władzę, 

odpowiedź Proroka zwierała przede wszystkim obszerny cytat 

z Koranu: 

Ha, Mim.  Objawienie  pochodzącej  od  Miłosiernego,  Litościwe-
go! Księgi, której wersety zostały objaśnione jako Koran w języku 
arabskim dla ludzi, którzy posiadają wiedzę; Jako zwiastun dobrej 
nowiny oraz ostrzegający. Lecz większość spośród nich odwróciła 
się, więc oni nie są władni usłyszeć. I rzekli: „Nasze serca są za-
słonięte przed tym, do czego nas nawołujesz, a w naszych uszach 
– głuchota, a pomiędzy nami i tobą jest przegroda. Działaj więc 
(według swojego uznania). Zaprawdę, my będziemy działać (we-
dług swego)! Powiedz: „Zaprawdę, ja jestem jedynie człowiekiem 
podobnym do was. Jedynie jest mi objawiane, iż wasz Bóg jest Bo-
giem Jedynym. Zatem kroczcie prosto ku Niemu i proście o przeba-
czenie, a biada tym, którzy dodają współtowarzyszy!; Ci, którzy nie 
odprowadzają az-zakat i którzy nie dają wiary w życie przyszłe. Za-
prawdę, ci, którzy uwierzyli i czynili dobro; dla nich wynagrodze-

background image

Opór, pokora i wygnanie

60

nie będzie nieprzerwane. Powiedz: „Czyż wy sprzeniewierzacie się 
Temu, który stworzył ziemię w ciągu dwóch dni i dodajecie Jemu 
równych?

1

 On jest Panem światów!”. I umieścił na niej (góry) sta-

bilizujące, wznoszące się nad nią, i uczynił ją błogosławioną i wy-
znaczył na niej niezbędne zasoby (do utrzymania życia) – w ciągu 
czterech dni – na równi dla wszystkich proszących

2

.

Dalej  Prorok  wyrecytował  werset  trzydziesty  ósmy,  który 

wspomina  o  bijących  pokłony.  Gdy  doszedł  do  tego  miejsca 

tekstu,  upadł  na  twarz,  oddając  cześć  Bogu  Jedynemu.  Utba 

przyszedł  do  niego,  proponując  mu  bogactwo  i  władzę  tego 

świata,  ale  teraz  stał  przed  człowiekiem  leżącym  twarzą  do 

ziemi w imię swej wiary w Odwiecznego i wyrażającym w ten 

sposób swą wyraźną odmowę właśnie otrzymanej oferty. Forma 

i treść przesłania koranicznego wywarły na Utbie bardzo silne 

wrażenie, on zaś wrócił do swych bliskich i zasugerował, że nie 

powinni sprzeciwiać się temu przesłaniu. Jednak przekonani, że 

padł ofiarą czarów płynących z magii tych słów, nie zważali na 

jego radę i kontynuowali prześladowania.

Dżihad

Również Prorok się nie poddawał: kiedykolwiek atakowali go 

oponenci, odwoływał się do Koranu, który służył mu jako odpo-

wiedź, ochrona i sposób wyrażenia sprzeciwu. Oto czego jasno 

nauczyło go Objawienie wraz z poniższym wersetem, który sta-

nowi pierwszy przykład pojawienia się słowa dżihad w Koranie:

Zatem nie bądź posłuszny tym, którzy sprzeniewierzyli się, a zma-
gaj się z nimi [dżahidhum] – przy Jego pomocy – usilnym zmaga-
niem [dżihadan kabira]

3

.

1    

Jałm  znaczy  po  arabsku  „dzień”,  a  także  „okres  czasu”  bądź  „cykl”  mający  niekiedy 

czasowo nieokreślony charakter.

2    

Koran, 41:1–10. Ha oraz mim to litery arabskie. Jak zauważyłem wcześniej, ich obecność 

w Objawieniu nie jest wyjaśniona. Właściwe tłumaczenie brzmi „oczyszczający podatek 

społeczny”,  co  obejmuje  trzy  wymiary  koncepcji  zakatu.  Jest  on  obowiązkiem  wobec 

Boga i ludzi, pobiera się go na rzecz ubogich członków społeczeństwa, zaś sumienie osoby 

wierzącej  doznaje  ukojenia,  mając  świadomość,  że  jej  własność  podlega  oczyszczeniu 

poprzez spełnienie prawa Boga i człowieka.

3    

Koran, 25:52.

background image

61

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Stając  w  obliczu  rozmaitych  presji,  od  najłagodniejszych 

do najbardziej brutalnych, Muhammad otrzymał werset, który 

mówił o drodze i środkach sprzeciwu – dżihadzie – jakie miał 

przedsięwziąć.  Znajdujemy  tu  pierwotne  i  podstawowe  zna-

czenie pojęcia dżihadu, którego źródłosłów dża-ha-da oznacza 

„podejmowanie wysiłku”, ale także, w tym przypadku „podej-

mowanie oporu” (to znaczy sprzeciwu wobec ucisku i prześla-

dowania).  Bóg  nakazuje  Swemu  Posłańcowi,  by  nękaniu  go 

przez  Kurajszytów  stawiał  opór  poprzez  odwoływanie  się  do 

Koranu. Tekst stanowi po prostu jego duchową i intelektualną 

broń przeciwko ich przemocy. Tym, którzy szydzą i upokarzają, 

tym,  którzy  napadają,  torturują  i  zabijają,  tym,  którzy  pragną 

cudów i dowodów, Prorok niezmiennie odpowiada bronią i tar-

czą Koranu, który jest sam w sobie – jak widzieliśmy – cudem 

i dowodem. Tekst ten wyzwala w ludziach prawdziwą siłę, która 

daje im moc sprzeciwu i przetrwania wszelkich prześladowań 

na tym świecie, gdyż wzywa do Życia wolnego od iluzji życia 

doczesnego: „Życie doczesne jest niczym innym, jak tylko za-

bawą i grą. Zaprawdę, siedziba ostateczna stanowi prawdziwy 

żywot. O, gdybyż oni wiedzieli!”

4

.

Kluczowe znaczenie idei dżihad fi sabilillah (opór na drodze 

Boga) zostało w pełni określone w owym pierwszym pojawieniu 

się terminu dżihad w środku sury „Rozróżnienie” (Al-Furkan). 

Chodzi o odróżnienie poprzez cud dwóch Objawień (wszech-

świata  i  tekstu),  obecności  Jedynego  oraz  sprzeciwu  wobec 

kłamstw i przemocy tych, którymi powoduje wyłącznie prag-

nienie ochrony własnych interesów, władzy czy przyjemności. 

Pierwsza postawa wymaga zatem trzymania się od nich z dala:

Zatem odwróć się od tego, który odwraca się od Naszego przesła-
nia i niczego poza życiem na tym świecie nie pragnie. Zaprawdę, 
stanowi to kres wiedzy, jaką posiadają, i zaprawdę, twój Pan najle-
piej wie, kto zbłądzi z Jego ścieżki i On najlepiej zna tych, którzy 
kroczą zgodnie z przewodnictwem. I do Allaha należy to, co jest 
w niebiosach i to, co jest na ziemi – ażeby On wynagrodził tych, 

4    

Koran, 29:64.

background image

Opór, pokora i wygnanie

62

którzy popełnili zło za to, co uczynili, a wynagrodził tych, którzy 
czynili dobro tym, co najlepsze

5

.

Jak widzimy w powyższych wersetach, rozróżnienie ma tak-

że wymiar etyczny, gdyż tym, co wyróżnia wierzącego w życiu 

doczesnym jest nie tylko wiara, ale również sposób bycia i po-

stępowania. Uzbrojeni w tę wiedzę, Prorok wraz z Towarzysza-

mi  przede  wszystkim  próbowali  swobodnie  głosić  przesłanie, 

unikając przy tym konfrontacji. Na to nie godzili się przywódcy 

Kurajszytów, którzy tym bardziej wzmagali prześladowania, im 

szybciej pojawiały się kolejne Objawienia. Podobnie jak Prorok, 

pierwsi muzułmanie zaangażowali się w opór – dżihad – przy-

pominając ludziom o istnieniu Jedynego Boga, o Życiu wiecz-

nym, Sądzie Ostatecznym oraz o konieczności czynienia dobra, 

zaś  Koran  był  dla  nich  zawsze  bronią  duchowego  rozeznania 

oraz ich tarczą w obliczu przemocy fizycznej.

Prześladowania trwały jednak dalej i przybrały tak brutalny 

charakter, że trudno było niekiedy ów dżihad prowadzić. Pew-

nego dnia grupa muzułmanów przybyła do Proroka, gdy ten od-

poczywał w cieniu nieopodal Kaby. Zwrócili się do niego: „Nie 

wezwiesz do nas Boga, żeby nam pomógł?”. Prorok odparł sta-

nowczo: „Wielu wierzących, którzy przyszli przed wami skoń-

czyło  w  dołach  wykopanych  dla  nich  i  zostało  rozciętych  na 

dwoje od stóp do głów, a jednak nie sprawiło to, że odwrócili się 

od swej religii; ich ciała odrywano od kości i ścięgien żelazny-

mi zgrzebłami, a mimo to nie odwrócili się od swej religii. Na 

Boga, ta sprawa z pewnością zwycięży tak, że samotny podróż-

nik będzie mógł przebyć drogę z Sany do Hadramaut [regiony 

Jemenu] nie obawiając się niczego prócz Boga i wilków zagra-

żających owcom. Jesteście jednak za bardzo niecierpliwi!”

6

.

Musieli  zatem  uzbroić  się  w  cierpliwość,  trwać,  nie  pod-

dawać się i nigdy nie tracić ufności w Boga i Jego wolę. Pro-

rok  nauczał  swych  Towarzyszy  o  trudnym  związku  między 

ufnością Bogu i bólem. Doświadczenia fizycznego i moralne-

go cierpienia umożliwiły osiągnięcie takiego etapu w wierze, 

w  którym  akceptuje  się  przeciwności  losu,  gdzie  człowiek 

5    

Koran, 53:29–31.

6    

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

63

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

może wątpić w siebie nie wątpiąc w Boga. Pod tym względem 

budująca jest historia Ammara, który widział jak za odmowę 

zaparcia się Boga skazano najpierw jego matkę, a potem ojca. 

Następnie  samego  Ammara  poddano  najcięższym  torturom. 

Pewnego  dnia  podczas  tortur,  gdy  nie  mógł  już  wytrzymać, 

zaparł się Boga i oddał cześć bogom Kurajszytów. Oprawcy 

wypuścili go zadowoleni, że osiągnęli swój cel. Ammar pozo-

stał przy życiu, ale dopadło go i gryzło poczucie winy, którego 

nie  mógł  się  pozbyć,  gdyż  żywił  przekonanie,  że  nie  da  się 

odpokutować za wyparcie się wiary. Cały we łzach udał się do 

Proroka i opowiedział mu o swym nieszczęściu i wątpliwoś-

ciach odnośnie własnej wartości i swego losu. Prorok zapytał 

go o jego najskrytsze przekonania, Ammar zaś potwierdził, że 

pozostały  one  niezmienione,  pewne  i  mocne  oraz  że  nie  ma 

żadnych  wątpliwości  co  do  swej  wiary  w  Boga  oraz  uczuć, 

które  jej  towarzyszą.  Muhammad  uspokoił  młodzieńca  i  za-

pewnił go, że przecież zrobił, co mógł i nie musi się złościć 

na siebie. Objawienie wspomina nawet o tym, kto „sprzenie-

wierzył  się Allhowi  po  tym,  jak  przyjął  wiarę”,  kto  „został 

zmuszony do wyrzeknięcia się wiary, a jego serce jest pełne 

wiary”

7

.  Poradził  Ammarowi,  że  jeśli  kiedykolwiek  jeszcze 

doświadczy tych samych straszliwych tortur, aby ocalić życie 

powinien  ustami  powiedzieć  to,  co  chcą  usłyszeć  oprawcy, 

w sercu zaś mocno trzymać się wiary i modlić do Boga.

Prorok uznał i zaakceptował zatem obie postawy: tych, któ-

rzy nigdy nie wyparli się wiary i zginęli za nią oraz tych, któ-

rzy pod presją okrutnych tortur ocalili swe życie, wypierając się 

wiary słowami, trwając jednak przy niej niezłomnie w umyśle 

i sercu. Uczeni muzułmańscy odwoływali się później do tego 

i  innych  przykładów,  podkreślając,  że  muzułmanom  wolno, 

w sytuacji ekstremalnej, gdy ich życie jest zagrożone z powodu 

niesprawiedliwej władzy, ustami powiedzieć to, co chcą usły-

szeć oprawcy. Wiąże się z tym koncepcja taqiyya (zakładająca 

akt maskowania), a postępowanie takie jest uprawnione – jak tu-

taj w przypadku Ammara – tylko wówczas, gdy jednostka musi 

chronić  swoje  życie  w  sytuacji  skrajnej  w  obliczu  okrutnych 

tortur. W każdych innych okolicznościach, jak zobaczymy, mu-

7    

Koran, 16:106.

background image

Opór, pokora i wygnanie

64

zułmanie mają mówić prawdę, bez względu na cenę, jaką mogą 

ponieść.

Stawki

Sprzeciw ze strony Kurajszytów nie dotyczył jedynie człowieka 

i przesłania. W istocie, jeśli wszyscy posłańcy Boga spotykają 

się z takim samym przyjęciem – z tym samym sprzeciwem i nie-

nawiścią ze strony znaczącej części ich własnej społeczności – 

to  dzieje  się  tak  dlatego,  że  treści,  jakie  przynoszą,  zakładają 

radykalną rewolucję ładu społecznego.

Koran  przytacza  słowa,  które  witały  posłańców  w  różnych 

epokach, gdy ci przybywali z przesłaniem do swych narodów. 

Pierwsza  reakcja  sprowadzała  się  najczęściej  do  odrzucenia 

zmian  i  strachu  przed  utratą  władzy,  jak  w  przypadku  odpo-

wiedzi udzielonej Mojżeszowi i Aaronowi przez ludzi Faraona: 

„Czy ty przybyłeś do nas, aby odwieść nas od tego, z czym za-

staliśmy naszych ojców, po to aby panowanie na ziemi należało 

do  was  obu?  My  jednak  i  tak  w  was  nie  uwierzymy!”

8

. Zro-

zumienie owego stosunku do pamięci, przodków i obyczajów 

jest kluczowe dla uchwycenia sposobu, w jaki rozmaite naro-

dy reagowały w obliczu przeobrażeń nadciągających na skutek 

pojawienia  się  nowej  wiary  i,  w  efekcie,  nowych  elementów 

w  życiu  społecznym.  Reakcja  ta  ma  zawsze  charakter  reflek-

syjny i namiętny, ponieważ stawką jest tożsamość i stabilność, 

na których opiera się dane społeczeństwo. Swym przesłaniem 

i poprzez obecność coraz większej i widocznej wspólnoty, Pro-

rok Muhammad wywołał reakcje, które miały taki sam charak-

ter i przybierały najbardziej intensywne formy, zaś Kurajszyci, 

powodowani strachem przed tym, co według nich zagrażało ich 

wizji świata, sprzeciwiali mu się zawzięcie i nieustępliwie.

Problem władzy to, rzecz jasna, kwestia zasadnicza: wszystkie 

narody, którym dano proroków, początkowo żywiły przekonanie, 

że dążą oni jedynie do zdobycia władzy i statusu, i w tym kontek-

ście przypadku Muhammada nie da się uznać za wyjątek. Próbu-

jąc interpretować i zrozumieć intencje oraz cele posłańców, ludzie 

8    

Koran, 10:78.

background image

65

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

z pewnością polegają na własnym punkcie widzenia: w uporząd-

kowanym społeczeństwie przeciwko tradycjom, a w efekcie tak-

że przeciwko ładowi społecznemu i politycznemu, występuje się 

tylko wtedy, gdy dąży się do przejęcia władzy. Interpretację tę 

narzuca logika stosunków międzyludzkich, co z kolei wyjaśnia 

wątpliwości i głuchotę przywódców w obliczu przesłania, które 

jakkolwiek samo w sobie dalekie jest od tego rodzaju spraw, ma 

jednak bezpośrednie konsekwencje dla ich władzy.

Wzywając do uznania Boga Jedynego, odrzucenia bożków, 

zwrócenia  się  ku  Życiu  Wiecznemu,  etyce  i  sprawiedliwości, 

Muhammad zapoczątkował otwartą rewolucję zarówno w men-

talności, jak i w społeczeństwie. Wziąwszy wszystko pod uwa-

gę, niewielkie znaczenie miało, czy pragnął on władzy dla siebie 

czy dla kogoś innego. Tym, co pozostawało oczywiste, był fakt, 

że odwrócenie perspektyw zawarte w jego przesłaniu, czyli sku-

pienie się na życiu wiecznym, wstrząsnęło podstawami ziem-

skiego porządku.

Uznanie Boga Jedynego i świadomość Wieczności w powią-

zaniu  z  naukami  etycznymi  jawiły  się  nowym  wiernym  jako 

elementy  ich  wyzwolenia  duchowego,  intelektualnego  i  spo-

łecznego. Spostrzeżenie przywódców kurajszyckich było zatem 

przytomne i do rzeczy, gdyż stawka leżąca u podstaw ich ostre-

go sprzeciwu wobec przesłania radykalnego wyzwolenia miała 

dalekosiężny  charakter  i  zasadniczy  wpływ  na  ich  położenie. 

Przeczuwali – choć nie zawsze byli w stanie to usłyszeć czy zro-

zumieć – wagę podstawowego świadectwa wiary w Jedynego, 

które stanowi jednocześnie wyraz osobistego nawrócenia i po-

wszechnego przeobrażenia porządku:

Powiedz: „To On – Allah, On jest Jedyny! Allah jest as-Samad
On nie zrodził i nie został zrodzony! I nikt Jemu nie jest równy!”

9

.

Poniższe stwierdzenie zwraca uwagę na istnienie rozgraniczenia:

Powiedz: „O wy, niewierzący! Ja nie czczę tego, co wy czcicie. 
Ani wy nie jesteście czcicielami tego, co ja czczę. Ani ja czcić nie 

9    

Koran, 112 (termin as-Samad ma różne znaczenia – między innymi „Pan, nad którym nie 

ma żadnego Pana” oraz „Wiekuisty, Trwały” [przypis redakcji]).

background image

Opór, pokora i wygnanie

66

będę tego, co wy czciliście. Ani wy czcić nie będziecie tego, co ja 
czczę. Wy macie swoją religię, a ja mam swoją religię”

10

.

Pytania

Kurajszyci  nie  wiedzieli,  jak  zapobiec  dalszemu  upowszech-

nianiu przesłania Muhammada. Postanowili wysłać do Jathribu 

przedstawicieli, którzy mieli spytać przywódców społeczności 

żydowskiej  o  istotę  i  prawdziwość  tego  nowego  Objawienia. 

Wiedziano, że mieszkający tam Żydzi wyznają tę samą ideę Je-

dynego Boga, a Muhammada często nawiązywał do Mojżesza, 

ich proroka. Byli zatem najbardziej odpowiedni, by spytać ich 

o opinię, a nawet o zasugerowanie strategii.

Spytani o nowego proroka rabini zaproponowali, aby miesz-

kańcy Mekki zadali mu trzy kluczowe pytania celem sprawdze-

nia,  czy  to,  co  głosi,  faktycznie  zostało  objawione,  czy  może 

jest  on  oszustem.  Pierwsze  pytanie  dotyczyło  znajomości  hi-

storii grupy młodzieńców – wychodźców spośród swego naro-

du; drugie pytanie koncentrowało się na słynnym podróżniku, 

który  dotarł  do  granic  wszechświata;  trzecie  zaś  wiązało  się 

bezpośrednio  z  zadaniem  zdefiniowania  ar-ruh  (duch,  dusza). 

Przedstawiciele Kurajszytów odjechali w przekonaniu, że mają 

w ręku sposób na Muhammada. Po powrocie do Mekki udali 

się do niego i zadali mu owe trzy pytania. On zaś odparł niemal 

natychmiast: „Odpowiem na wasze pytania jutro!”

11

Jednak nazajutrz Anioł Gabriel się nie pojawił. Nie przyszło 

Objawienie. Anioł nie przybył też następnego dnia, ani w cią-

gu  następnych  czternastu  dni.  Kurajszyci  triumfowali  pewni, 

że w końcu udało im się obnażyć obłudę tak zwanego proroka, 

który nie potrafi odpowiedzieć na pytania rabinów. Muhammad 

zaś popadł w smutek, a w miarę upływu kolejnych dni, coraz 

bardziej  martwił  się,  że  został  porzucony:  nie  tracąc  wiary 

w Boga, doświadczył zwątpienia w samego siebie potęgowane-

10    

Koran,  109.  Sura  ta  została  objawiona,  gdy  niektórzy  przywódcy  Kurajszytów  zaproponowali 

pewnego  rodzaju  synkretyzm  łączący  politeistyczną  religię  ich  przodków  z  monoteizmem 

przyniesionym przez Proroka. Odpowiedź zawarta w Objawieniu jest jasna i ostateczna. Określa ona 

nieuniknioność tego rozróżnienia, choć implicite otwiera drogę nakazowi wzajemnego szacunku.

11    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:140

background image

67

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

go szyderstwami przeciwników. Dwa tygodnie później otrzymał 

Objawienie i objaśnienie:

I nie mów nigdy: „Z pewnością, ja to sprawię jutro! O ile Allah 
również tego zechce”. I wspomnij swego Pana, jeśli zapomnisz, 
i rzeknij: „Oby przewodził dla mnie Pan mój, abym zbliżył się do 
tego, co właściwe”

12

.

Objawienie to po raz kolejny zawierało napomnienie i naukę: 

przypomniało Prorokowi, że jego status, wiedza i los zależą od 

jego Rabb, Jedynego, Suwerennego Boga i że nigdy nie wolno 

mu o tym zapominać. Tak należy rozumieć znaczenie wyrażenia 

insza Allah,  „jeśli Allah  tak  chce”:  mówi  ono  o  świadomości 

ograniczeń, uczuciu pokory tego, kto działa, wiedząc, że ponad 

jego możliwościami czy słowami sam Bóg ma władzę sprawczą. 

Nie należy tego przesłania traktować jako fatalizmu: nie zakłada 

ono, że nie należy działać, ale przeciwnie, że nie wolno nigdy 

przestać działać, ale w sercu i umyśle należy zachować świa-

domość  realnych  granic  ludzkiej  władzy.  Prorok  po  raz  drugi 

został zmuszony, by polegać na Najwyższym. Bez względu na 

doświadczane trudności, nasza siła i wolność na ziemi zasadzają 

się na nieustannej świadomości naszej zależności od Stwórcy.

Dopiero później Prorok otrzymał odpowiedzi na trzy zadane 

pytania. Owo opóźnienie paradoksalnie wzmocniło przekonania 

wiernych  i  wprawiło  w  zdumienie  rozmówców  Proroka:  jego 

początkowa bezsilność wobec tych pytań, a następnie spóźnione 

przekazanie Objawienia stanowiły dowód, że to nie Muhammad 

jest autorem powstającej Księgi i że w istocie polega on na woli 

swego Rabba.

Odpowiedź na pytanie o ar-ruh (ducha, duszę) dotyczyła bez-

pośrednio – w ten sam sposób, co wymóg pokory, jaki został mu 

wcześniej przypomniany – najwyższej wiedzy Jedynego:

Oni pytają cię o duszę [ar-rub]. Odrzeknij: „Wiedza o duszy na-
leży wyłącznie do mojego Pana [Rabb, „Nauczyciela”], a wy nie 
otrzymaliście z wiedzy – co najwyżej niewiele”

13

.

12    

Koran, 18:23–24.

13    

Koran, 17:85.

background image

Opór, pokora i wygnanie

68

Z kolei dwie historie (ta o Siedmiu Śpiących z Efezu i ta o po-

dróżniku  Zu  al-Karnajnie)  są  również  opowiedziane  w  surze 

osiemnastej zatytułowanej „Grota” (Al-Kahf). Historie te obfitu-

ją w informacje i szczegóły, jakich Kurajszyci oraz rabini z Jat-

hribu nie mogli się spodziewać i o których przed Objawieniem 

Prorok  nie  miał  pojęcia.  Ta  sama  sura  opowiada  też  historię 

Mojżesza, który w chwili zapomnienia i zaślepienia nieopatrz-

nie stwierdził, że dzięki statusowi proroka „wie”. Bóg poddał go 

więc próbie konfrontacji z człowiekiem, który wiedział więcej 

od niego – chodzi o pojawiającą się w Koranie postać al-Chidra 

– który nauczył go zrozumienia najwyższej wiedzy Boga, cierp-

liwości oraz mądrości trwania w skromności i powstrzymywa-

nia się od stawiania zbyt wielu pytań

14

.

Od  doświadczeń  Mojżesza  (tak  bardzo  niecierpliwego)  po 

przeżycia  Muhammada  (który  zapomniał  o  swej  zależności), 

jak również poprzez nauki kierowane do wszystkich ludzi (tych, 

którzy  otrzymali  „tylko  niewiele”  wiedzy),  wszystko  przypo-

mina muzułmanom o ich kruchości i potrzebie Boga, niezależ-

nie od statusu, a nauka ta przewija się przez całą surę „Grota”. 

Prorok miał później radzić, by każdy muzułmanin czytał tę surę 

w całości co piątek, aby każdego tygodnia pamiętać, że nie wol-

no im zapomnieć ani o sobie, ani o Nim.

Abisynia

Upokorzenia  i  prześladowania  wzmogły  się  wraz  z  kolejnymi 

Objawieniami  wersetów  Koranu.  Teraz  nie  dotykały  już  tylko 

najsłabszych spośród muzułmanów, ale także mężczyzn i kobiet, 

którym status społeczny zwykle dawał ochronę, jak w przypad-

ku Abu Bakra. Muhammad, znajdujący się pod ochroną swego 

wuja, Abu  Taliba,  był  obiektem  drwin  i  szyderstw,  jednak  nie 

atakowano go fizycznie. Widząc, że sytuacja w Mekce staje się 

coraz trudniejsza, Prorok zaproponował: „Jeśli udacie się do zie-

mi  Abisyńczyków,  znajdziecie  tam  króla,  pod  władzą  którego 

nikt nie doznaje niesprawiedliwości. To kraj szczerości w wie-

14    

Koran, 18:60–82.

background image

69

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

rze. Pozostaniecie tam dopóki Bóg nie wybawi was z obecnego 

cierpienia”

15

.

Prorok  mówił  o  królu  Abisynii,  Negusie,  który  wyznawał 

chrześcijaństwo i cieszył się sławą człowieka pełnego szacun-

ku i sprawiedliwego wobec swego ludu

16

. Część członków spo-

łeczności zaczęła czynić przygotowania do podróży i w końcu 

niektórzy z nich, samotnie lub z rodzinami, potajemnie opuścili 

Mekkę, udając się na pierwszą emigrację (al-hidżra al-ula): było 

to łącznie około stu osób, osiemdziesięciu dwóch lub osiemdzie-

sięciu trzech mężczyzn i blisko dwadzieścia kobiet.

Miało to miejsce w roku 615, pięć lat od początku Objawie-

nia i dwa lata od rozpoczęcia misji publicznej. Sytuacja stała się 

na tyle ciężka, że muzułmanie ci woleli podjąć ryzyko ucieczki 

z dala od Mekki. W grupie tej byli Uthman ibn Affan i jego żona 

Ruqajja (córka Proroka), a także Abu Bakr, który jednak posta-

nowił wrócić po tym, jak w czasie drogi spotkał prominentnego 

mekkańczyka, który zapewnił mu ochronę. Wśród wychodźców 

była  także  Umm  Salama,  która  później  została  żoną  Proroka, 

a dzięki której znamy szczegóły różnych epizodów z emigracji 

do Abisynii. 

Wkrótce przywódcy Kurajszytów zorientowali się, że część 

muzułmanów  –  paradoksalnie  nie  ci  najniżej  sytuowani  – 

opuściła Mekkę. Również dość szybko dowiedzieli się, dokąd 

udali się ci muzułmanie. Mieli pewne powody do obaw: jeśli 

ta niewielka grupa muzułmanów zdoła osiedlić się gdzie in-

dziej,  nieuchronnie  zepsują  oni  opinię  mieszkańcom  Mekki, 

a być może też spowodują niechęć wobec nich a nawet zawrą 

przeciwko nim przymierze z królem, o którym wiedziano, że 

podziela ową wiarę w jednego Boga. Jakiś czas po opuszcze-

niu miasta przez muzułmanów, przywódcy Kurajszytów posta-

nowili wysłać do Negusa dwóch emisariuszy, Amra ibn al-Asa 

i  Abdullaha  ibn  Rabi’a,  którzy  mieli  za  zadanie  przekonać 

go, aby nie otaczał tych imigrantów ochroną, ale odesłał ich 

z powrotem do Mekki. Emisariusze udali się na dwór Negusa, 

przywożąc liczne dary, które w oczach abisyńskich dostojni-

ków miały szczególną wartość. Spotkali się z każdym z nich 

15    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:164.

16    

Dzisiejsza Etiopia.

background image

Opór, pokora i wygnanie

70

pojedynczo,  wręczyli  im  podarunki  i  otrzymali  zapewnienie 

poparcia  dla  prośby  przedłożonej  przez  mekkańczyków  kró-

lowi.

Przed obliczem Negusa

Amr ibn al-As i Abdullah ibn Rabi’a chcieli, aby  król zgodził się 

odesłać muzułmanów i nie fatygował się nawet, aby wysłuchać 

opinii  uciekinierów.  Negus  odmówił,  twierdząc,  że  ci,  którzy 

wybrali go dla swej ochrony, mają prawo przedstawić mu swą 

sprawę. Zwołał więc zgromadzenie, w którym znaleźli się za-

równo emisariusze z Mekki, jak i delegacja imigrantów muzuł-

mańskich. Ci ostatni wybrali na swego przedstawiciela Dżafara 

ibn Abi Taliba, mądrego człowieka i świetnego mówcę, który 

miał odpowiedzieć na pytania króla. Król spytał ich o przyczynę 

wychodźstwa, a zwłaszcza o treść nowego przesłania przynie-

sionego  przez  Proroka.  Dżafar  objaśnił  królowi  podstawowe 

zasady zawarte w Objawieniu i w naukach Muhammada: wiarę 

w jednego Boga, odrzucenie bałwochwalstwa, nakaz poszano-

wania  więzów  pokrewieństwa,  mówienia  prawdy,  przeciwsta-

wiania się niesprawiedliwości itd. Dodał, że to z powodu tego 

przesłania Kurajszyci prześladowali muzułmanów i dlatego ci 

ostatni postanowili szukać schronienia w Abisynii, przy Negu-

sie,  którego  okrywała  sława  sprawiedliwego  i  tolerancyjnego 

władcy.

Król spytał Dżafara, czy ten posiada egzemplarz tekstu Obja-

wienia przyniesionego przez Proroka, albo czy mógłby wyrecy-

tować jego fragment. Dżafar odpowiedział twierdząco i zaczął 

recytować wersety z sury Marjam (Maria):

I przywołaj wspomnienia o Marii zawarte w Księdze. Gdy wybrała 
miejsce swego odosobnienia (skierowane) ku wschodowi. I uczy-
niła dla siebie zasłonę przed bliskimi. Wówczas to posłaliśmy jej 
naszego Ducha, a on ukazał się jej jako prawdziwy człowiek. Rze-
kła: „Szukam u Miłosiernego ochrony przed tobą – jeśli należysz 
do tych, którzy obawiają się (Boga)”. Odparł (anioł): „Ja jestem 
posłańcem  twojego  Pana,  aby  dać  tobie  chłopca  szlachetnego”. 

background image

71

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Rzekła: „Jakżeż miałabym mieć syna, skoro żaden człowiek mnie 
nie tknął ani też nie byłam występna”. Odparł (anioł): „Właśnie 
twój Pan tak postanowił. Przekazał: Nie jest to dla Mnie niczym 
trudnym uczynienie go znakiem dla ludzi oraz jako miłosierdzia od 
Nas. I ta sprawa jest przesądzona

17

.

Król i jego dostojnicy byli poruszeni pięknem tekstu recyto-

wanego po arabsku, a jeszcze bardziej nawet zachwycili się, gdy 

słowa te przetłumaczono dla nich, gdyż zrozumieli, że mówią 

one o cudownych narodzinach Jezusa. Negus wykrzyknął: „To 

przecież pochodzi z tego samego źródła, co słowa Jezusa”

18

. Na-

stępnie zwrócił się do dwóch emisariuszy z Mekki, by oznajmić 

im, że odrzuca ich prośbę i że nie wyda muzułmańskich imi-

grantów, gdyż będzie ich dalej chronił.

Amr i Abdullah opuścili spotkanie zagniewani, jednak Amr 

zdecydował, że tak czy inaczej wróci do Negusa i powie mu, co 

owo nowe przesłanie faktycznie mówi o Jezusie i że w żaden 

sposób nie pokrywa się ono z wiarą chrześcijańską. Uczynił to 

następnego dnia, a wysłuchawszy go król ponownie posłał po 

Dżafara oraz jego delegację, chcąc dowiedzieć się więcej o tym, 

co  Prorok  mówi  na  temat  Jezusa.  Muzułmanie  zdawali  sobie 

sprawę z tego, jakie grozi im niebezpieczeństwo – objaśnienie 

różnic między obiema religiami mogło skłonić Negusa do od-

prawienia ich. Postanowili jednak trzymać się treści przesłania 

i dokładnie wyjaśnić jego znaczenie. Na bezpośrednie pytanie 

Negusa brzmiące „Co głosicie na temat Jezusa, syna Marii?”, 

Dżafar odpowiedział nie mniej wprost: „Głosimy to, czego na-

uczył nas nasz Prorok: jest on sługą Boga, Jego posłańcem, Jego 

Duchem, Jego Słowem, które On tchnął w Marię, Świętą Dzie-

wicę”. Nie było w tym odniesienia do statusu Jezusa jako „Syna 

Bożego”, jednak Negus odpowiedział, chwytając kij i wołając: 

„Jezus, syn Marii, nie przewyższa tego, którego właśnie opisa-

łeś bardziej niż na długość tego oto kija”

19

. Dostojnicy religij-

ni byli zdziwieni tą odpowiedzią i dali temu wyraz, chrząkając 

dyskretnie,  jednak  Negus  zignorował  ich  i  zażądał,  aby  obaj 

17    

Koran, 19:16–21.

18    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:180.

19    

Tamże, 2:181.

background image

Opór, pokora i wygnanie

72

emisariusze z Mekki zostali odesłani i zabrali ze sobą wszystkie 

przywiezione dary. Ponowił swe zaproszenie dla muzułmanów, 

zapewniając ich, że zaznają w jego kraju ochrony i bezpieczeń-

stwa.

Był  to  poważny  policzek  dla  mekkańczyków,  którzy  nie-

bawem  mieli  się  zemścić,  zaostrzając  szykany  wobec  muzuł-

manów  wkrótce  po  powrocie  emisariuszy.  Zaś  Dżafar  i  jego 

wspólnota pozostali w kraju, gdzie większość stanowili chrześ-

cijanie i gdzie muzułmanie, mimo że byli na wychodźstwie i nie 

wyznawali tej samej wiary co miejscowa ludność, spotkali się 

z akceptacją, ochroną i tolerancją. Postanowili mówić prawdę: 

w najtrudniejszym momencie, jakim było spotkanie z Negusem, 

nie próbowali ani uchylić się od odpowiedzi na pytanie, ani kła-

mać  w  kwestii  tego,  co  Prorok  Muhammad  mówił  o  Jezusie, 

synu Marii. Wzięli na siebie wręcz ryzyko ekstradycji, jednak 

ich sytuacja różniła się od tej, w jakiej znalazł się Ammar, który 

pod presją tortur werbalnie wyparł się wiary, aby ocalić życie. 

W tym przypadku zatem, mimo grożącego niebezpieczeństwa, 

nie było innego wyjścia: muzułmanie trzymali się swej wiary 

oraz mówili o niej szczerze i uczciwie. Nie mieli innego wybo-

ru, jak tylko powiedzieć prawdę, co uczynili.

Należy też zauważyć, że Dżafar najpierw ukazał podobień-

stwa  łączące  oba  Objawienia.  Pierwsze  wyrecytowane  przez 

niego wersety wyraźnie wskazywały, że źródło przesłania było 

takie samo i że przyjmując nowe Objawienie, muzułmanie czcili 

tego samego Boga, co chrześcijanie i uznawali ich proroka. To 

wysłannicy z Mekki próbowali wpędzić ich w tarapaty, zwraca-

jąc uwagę na różnice, jednak Dżafar szybko zaczął dokładnie 

objaśniać przesłanie swej wiary, uwzględniając jej szczególne 

cechy. Sama obecność muzułmanów w Abisynii stanowiła dla 

chrześcijan innego rodzaju przesłanie: oto muzułmanie dostrze-

gli w Negusie człowieka zasad i sprawiedliwości i dlatego właś-

nie postanowili szukać schronienia w jego kraju. Negus nie był 

muzułmaninem, ale doskonale zrozumiał dwojakie znaczenie – 

wyrażone wprost i pośrednio – przesłania przyniesionego przez 

wyznawców islamu: wyznają tego samego Boga, niezależnie od 

różnic w tekstach i przekonaniach; hołdują tym samym wartoś-

ciom, jak szacunek i sprawiedliwość, niezależnie od rozbieżno-

background image

73

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

ści między tekstami obu religii. Król wysłuchał i przyjął owych 

wyznawców innej wiary.

Negus później nawrócił się na islam i pozostawał w stałym 

kontakcie z Prorokiem Muhammadem. Był jego świadkiem na 

ceremonii  ślubnej,  zaś  Prorok  odmówił  modlitwę  za  nieobec-

nego  zmarłego  (salat al-ghaib),  dowiedziawszy  się  o  śmierci 

Negusa. Większość muzułmanów przebywających na wychodź-

stwie w Abisynii pozostała tam przez około piętnaście lat, aż do 

czasu wyprawy do Chajbaru (w roku 630), kiedy to dołączyli do 

Proroka w Jathribie – mieście, które nosiło już wówczas nazwę 

Medyna. Inni wrócili do Mekki wcześniej, gdy dotarły do nich 

dobre wieści stamtąd (choć część z nich powróciła jeszcze do 

Abisynii), jednak nikt nigdy nie zaznał jakichkolwiek kłopotów 

w królestwie Negusa.

background image
background image

75

Rozdział 7

 

Wyzwania, wyniesienie, 

nadzieje

Sytuacja  w  Mekce  się  pogarszała.  Do  najbardziej  zaciekłych 

przeciwników islamu, obok Abu Lahaba i człowieka zwanego 

Abu Dżahlem, należał Umar ibn al-Chattab. Już wcześniej dał 

się on poznać jako nieżyczliwa osoba, brutalnie pobiwszy do-

piero co nawróconą kobietę.

Umar ibn al‑Chattab

Umar był zirytowany obrotem spraw. Stwierdził, że jedyną rze-

czą, jaką można zrobić, jest zabicie Proroka. To najpewniejszy 

sposób, by położyć kres narastającemu chaosowi i podburzaniu, 

które zagrażały społeczeństwu Mekki jako całości.

Z mieczem w ręku wyszedł z domu na poszukiwanie Muham-

mada. Po drodze spotkał Nu’ajma ibn Abdullaha, który potajem-

nie przeszedł na islam. Nu’ajm spytał go, dlaczego wygląda na 

tak rozgniewanego, ten zaś opowiedział mu o swym zamiarze 

zabicia  Proroka.  Nu’ajm  szybko  znalazł  sposób  odwiedzenia 

Umara od tego planu: doradził mu, by najpierw przywrócił po-

rządek w swej własnej rodzinie, a dopiero potem myślał o napa-

dzie na Muhammada. Poinformował go, że na islam nawrócili 

się już jego siostra Fatima oraz szwagier Sa’id. Zdziwiony i roz-

wścieczony Umar zmienił plany i ruszył prosto do domu swej 

siostry.

Ta, wraz ze swym mężem i młodym Towarzyszem Chabba-

bem,  właśnie  studiowała  Koran,  gdy  usłyszeli,  że  ktoś  zbliża 

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

76

się do ich domu. Chabbab przerwał czytanie i się ukrył. Umar 

zdążył usłyszeć w środku recytujący głos, zagadnął więc chłod-

no, otwarcie pytając, co deklamowali. Oboje temu zaprzeczyli, 

jednak Umar upierał się, że ewidentnie słyszał, jak recytują jakiś 

tekst. Nie chcieli na ten temat mówić, co wzmogło tylko jego 

gniew. Rzucił się na swego szwagra, by zadać mu cios, a gdy 

siostra próbowała zainterweniować, uderzył ją, aż trysnęła krew. 

Widok krwi na twarzy siostry wywołał efekt natychmiastowy 

i Umar nagle się powstrzymał. W tym samym momencie Fatima 

wykrzyknęła z zapałem: „Tak, jesteśmy muzułmanami i wierzy-

my w Boga i jego Posłańca. Możesz teraz zrobić, co chcesz!”

1

Umar  był  zaskoczony,  rozdarty  między  wyrzutami  sumienia, 

że uderzył swoją siostrę, a konsternacją wywołaną przez to, co 

właśnie usłyszał. Poprosił Fatimę, by dała mu tekst, który czy-

tali w momencie, kiedy przybył. Ta zażądała, żeby najpierw do-

konał ablucji, aby się oczyścić. Otrzeźwiony, acz wciąż rozgnie-

wany, Umar zgodził się, dokonał ablucji, po czym zaczął czytać:

Ta, Ha. My zesłaliśmy tobie Księgę nie po to, abyś cierpiał. A je-
dynie jako napomnienie dla tego, kto ma bojaźń w sercu. Objawie-
nie od Tego, który stworzył ziemię oraz wzniosłe niebiosa. Miło-
sierny Istawa na Al-Ars. Do Niego należy to, co jest w niebiosach 
oraz to, co jest na ziemi, a także to, co znajduje się pomiędzy nimi, 
jak i to, co jest pod ziemią. I obojętnie, czy rzekniesz coś jawnie 
(czy też nie). Zaiste, On zna wszelkie tajemnice i to, co skryte. Al-
lah – Nie ma (żadnego) innego boga (godnego czci) poza Nim. Do 
Niego należą wszystkie imiona doskonałe (al-asma al-husna)

2

.

Tak brzmiały pierwsze wersety, Umar zaś zaczął czytać resz-

tę tekstu, który mówił o tym, jak Bóg przemówił do Mojżesza na 

Górze Synaj, aż dotarł do następującego wersetu:

Zaiste, Jam jest Allah. Nie ma (żadnego) innego godnego czci jak 
tylko Ja, przeto czcij mnie i odprawiaj modlitwę na Moją cześć

3

.

1  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:189.

2    

Koran, 20:1–8.

3  

Tamże, 20:14.

background image

77

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Przerwał czytanie i wyraził entuzjazm wobec piękna i szla-

chetności  tych  słów.  Chabbab,  zachęcony  wyraźnie  dobrymi 

chęciami Umara, wyszedł z kryjówki i powiedział mu, że sły-

szał, jak Prorok modlił się do Boga, aby wsparł jego społecz-

ność, nawracając Abu al-Hakama lub Umara ibn al-Chattaba

4

Umar spytał go, gdzie znajduje się Muhammad, a słysząc, że 

przebywa  w  domu  al-Arqama,  udał  się  tam.  Gdy  dotarł  do 

drzwi,  mieszkańcy  wystraszyli  się,  gdyż  Umar  wciąż  miał 

u  pasa  miecz.  Jednak  Prorok  powiedział  im,  by  go  wpuścili, 

i Umar natychmiast oświadczył, że chce zostać muzułmaninem. 

Prorok krzyknął: „Allahu Akbar!” (Allah jest Wielki), uznając 

owo nawrócenie za odpowiedź na swą modlitwę. Prorok wie-

dział,  że  nie  posiada  władzy  nad  sercami  ludzi.  Wobec  prze-

śladowań  i  ogromnych  trudności  zwrócił  się  do  Boga,  mając 

nadzieję, że pokieruje On którąś z tych dwóch osób, które, jak 

wiedział,  posiadają  cechy  i  władzę  niezbędną  do  odwrócenia 

porządku rzeczy. Oczywiście, Prorok wiedział, że władzę nad 

sercami ma sam Bóg. U niektórych jednostek nawrócenie było 

długim procesem, wymagającym lat zadawania pytań, wyraża-

nia wątpliwości, robienia kroków wstecz po krokach naprzód, 

podczas gdy u innych było ono natychmiastowe i następowa-

ło  zaraz  po  przeczytaniu  jakiegoś  tekstu  lub  w  reakcji  na  ja-

kiś szczególny gest czy zachowanie. Nie da się tego wyjaśnić. 

Nawrócenia,  które  trwały  najdłużej,  niekoniecznie  były  naj-

trwalsze, nie zachodziła również zależność odwrotna: jeśli cho-

dzi o nawrócenie, skłonności serca, wiarę i miłość, nie istnieje 

żadna logika, jedynie nadzwyczajna boska siła. Umar wyszedł 

z domu, zdecydowany zabić Proroka, zaślepiony absolutną ne-

gacją Jedynego Boga; i oto kilka godzin później: przemieniony 

wskutek nawrócenia pod wpływem tekstu i sensu Boga. Miał się 

stać jednym z najwierniejszych towarzyszy człowieka, któremu 

wcześniej życzył śmierci. Nikt pośród muzułmanów nie wyob-

rażał sobie, że Umar uzna przesłanie islamu, z taką mocą wyra-

żał swoją nienawiść do niego. Ta rewolucja, jaka zaszła w jego 

sercu, była znakiem niosącym dwie nauki: że dla Boga nie ma 

4    

Jak  już  wspomniano,  Abu  al-Hakam  to  imię  człowieka,  którego  –  z  powodu  jego 

niemającego granic okrucieństwa wobec nich – muzułmanie zwali Abu Dżahlem.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

78

rzeczy niemożliwych; i że o niczym i o nikim nie powinno się 

wygłaszać  ostatecznych  sądów.  Było  to  nowe  przypomnienie 

potrzeby  zachowania  pokory  w  każdych  okolicznościach:  pa-

mięć o nieskończonej mocy Boga powinna dla istoty ludzkiej 

oznaczać zdrowe wątpienie w siebie i zawieszenie swych sądów 

na temat innych. Im bardziej zatem Prorok podążał za Bogiem, 

każdego dnia stając się w coraz większym stopniu wzorem dla 

swych Towarzyszy i wzorem, jakim miał być na wieczność, tym 

większą pokorę i skromność przejawiał w swym istnieniu, wie-

dzy i sądach.

Umar, znany z zapału i odwagi, zdecydował się głosić swe 

nawrócenie  publicznie.  Natychmiast  udał  się  do  Abu  Dżahla 

przekazać mu ową wiadomość i zaproponował Prorokowi, by 

pomodlili  się  publicznie  pod  Kabą

5

.  Z  pewnością  było  to  ry-

zykowne, lecz chodziło także o pokazanie wodzom Kurajszy-

tów, że muzułmanie są wśród nich i są zdeterminowani. Umar 

i Hamza, obaj znani z silnych osobowości, na czele grupy prze-

kroczyli ogrodzenie Kaby. Muzułmanie modlili się razem i nikt 

nie śmiał im przeszkodzić.

Wygnanie

Sprawy zaszły jednak za daleko. Napięcie rosło każdego dnia, 

a  gdy  przywódcy  kurajszyccy  spotkali  się,  aby  podjąć  próbę 

zahamowania tej powolnej ekspansji, poczuli konieczność bar-

dziej  radykalnych  kroków.  Pierwsi  nawróceni  pochodzili  ze 

wszystkich plemion, co uniemożliwiało odwołanie się do strate-

gii opartej na typowych sojuszach. Po przeciągających się dys-

kusjach i zaciekłych sporach, które same prowadziły do podzia-

łów w poszczególnych klanach, postanowili wygnać wszystkich 

członków Banu Haszim, czyli rodu, z którego pochodził Mu-

hammad, i ogłosić w stosunku do nich całkowity bojkot.

Porozumienie  zostało  podpisane  przez  około  czterdziestu 

kurajszyckich wodzów i wywieszone w Kabie, co miało zasyg-

5  

Od tego dnia, odnosząc się do determinacji Umara, aby wprowadzić rozróżnienie między 

społecznością muzułmańską (która uznała przesłanie za prawdziwe) a kurajszycką (upartą 

w swej ignorancji, al-dżahilijja), zaczęto go nazywać al-Faruqiem (tym, który rozróżnia).

background image

79

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nalizować powagę i ostateczność podjętej decyzji. Abu Lahab, 

który sam należał do klanu Haszim, postanowił wyprzeć się go 

i poprzeć jego banicję, łamiąc w ten sposób tradycyjny kodeks 

honorowy. Odwrotną postawę przyjął Abu Talib: nadal wspierał 

swego bratanka, zmuszając w ten sposób Kurajszytów, aby de 

facto rozszerzyli bojkot na klan Muttalib. Była to decyzja ra-

dykalna, gdyż oznaczała konieczność unikania jakiegokolwiek 

kontaktu z jego członkami – nie można odtąd było brać ślubów 

z ich córkami i synami, handlować z nimi, zawierać wszelkich 

innych umów i tak dalej. Bojkot miał być pełny i trwać dopóty, 

dopóki  oba  klany  będą  pozwalać  Muhammadowi  głosić  swo-

je nauki; chodziło o to, by przerwał swą misję i nigdy już nie 

wspominał o Jedynym Bogu.

Obawiając się o swoje bezpieczeństwo, klany Banu Haszim 

i Muttalib postanowiły przenieść się wspólnie w ten sam rejon 

doliny  Mekki.  Chociaż  bojkot  nie  był  absolutny  –  krewni  po 

kryjomu  przynosili  członkom  Banu  Haszim  żywność  i  towa-

ry – sytuacja stała się poważna i coraz więcej z nich cierpiało 

choroby i głód. Wygnanie trwało ponad trzy lata, osłabiając oba 

klany  ekonomicznie. Abu  Bakr  stracił  wskutek  bojkotu  więk-

szość swej fortuny, a presja społeczna i psychologiczna była nie 

do zniesienia.

Wielu Kurajszytów uważało ów bojkot za niepotrzebny lub 

wręcz  bezcelowy.  Niektórych,  oczywiście,  łączyły  z  klanem 

więzy pokrewieństwa, o których nie dało się zapomnieć i któ-

rych nie można było się wyrzec. W ciągu tych trzech lat miały 

miejsce liczne próby zakończenia banicji, lecz nigdy nie przy-

niosły  skutku,  gdyż  wiele  głównych  postaci,  jak  Abu  Lahab 

i Abu Dżahl, nie chciało o tej kwestii w ogóle mówić. Ostatecz-

nie zmiana nastąpiła pod wpływem inicjatywy kilku jednostek 

szukających sojuszników w każdym z obu klanów. Kiedy ludzie 

zebrali się przy Kabie, jeden z nich przemówił do pozostałych, 

sprzeciwiając  się  bojkotowi  Banu  Haszim;  ktoś  inny  z  tłumu 

poparł go, potem kolejny, za chwilę jeszcze jeden. Abu Dżahl 

próbował interweniować, lecz członkowie zgromadzenia, z któ-

rych wielu miało taki sam pogląd, ale nie odważyło się przemó-

wić,  byli  w  ogromnej  większości  przeciwni  bojkotowi.  Jeden 

z członków grupy, która rozpoczęła to małe powstanie, wszedł 

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

80

do Kaby, chwycił pismo postanawiające o bojkocie i podarł je. 

Twardogłowi czuli, że nie ma sensu się opierać, i tak zakaz zo-

stał uchylony.

Oba  wykluczone  klany,  których  sytuacja  stała  się  już  nie-

znośna, odczuły wyraźną ulgę.

Rok smutku

Przez kilka miesięcy po zakończeniu bojkotu położenie niewiel-

kiej  społeczności  muzułmańskiej  się  polepszyło.  Znów  mogli 

rozwijać więzi przyjacielskie i zawodowe z Kurajszytami. Pro-

rok dalej przekazywał swoje nauki, a jawność, do jakiej dążył 

Umar ibn al-Chattab, stała się codzienną rzeczywistością Mek-

ki, choć obelgi i prześladowania nie ustały.

Wkrótce  jednak  sprawy  miały  się  dramatycznie  zmienić. 

Niedługo po zniesieniu bojkotu zmarła Chadidża, żona Proro-

ka. Przez dwadzieścia pięć lat była mu małżonką, towarzyszką 

w wierze i najbardziej niezawodną podporą, i oto dziewięć lat po 

rozpoczęciu misji, w 619 r. n.e. Bóg wezwał ją do siebie. Smu-

tek Proroka był niezmiernie głęboki: bardzo wcześnie otrzymał 

od Anioła Gabriela wiadomość o wybraniu jego żony i wiedział, 

że  obecność  Chadidży  u  jego  boku  była  jednym  ze  znaków 

boskiej opieki i miłości. W świetle jej obecności w jego życiu 

oraz roli, jaką w nim odgrywała, możemy zrozumieć wielorakie 

możliwe znaczenia wersetu, który miał zostać objawiony znacz-

nie później, a opisującego relację między mężem a żoną: „One 

są ubiorem dla was i wy jesteście ubiorem dla nich”

6

. Była ubio-

rem,  który  chroni  (tak  emocjonalnie,  jak  i  fizycznie),  ukrywa 

(zarówno słabości czy wątpliwości, jak i bogactwo) oraz daje 

ciepło, siłę, status, godność i skromność.

Wkrótce potem wuj Proroka, Abu Talib, dzięki któremu jak 

dotąd  cieszył  się  wśród  Kurajszytów  nietykalnością,  również 

ciężko  zachorował.  Muhammad  odwiedził  go  w  momencie, 

gdy zaraz miał wyzionąć ducha. Abu Talib potwierdził, że był 

szczęśliwy,  mogąc  chronić  swego  bratanka,  który  zawsze  był 

powściągliwy i sprawiedliwy. Muhammad zachęcił go, by za-

6  

Koran, 2:187.

background image

81

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nim odejdzie, dokonał wyznania wiary, tak żeby mógł wstawić 

się za nim u Boga. Abu Talib, mając na uwadze kodeks honoro-

wy swego klanu, wyraził obawę, że Kurajszyci pomyślą sobie, 

iż wyznał wiarę ze strachu przed śmiercią. Nie mieli czasu dłu-

żej nad tą kwestią dyskutować: Abu Talib zmarł u boku Proroka. 

Człowiek ten, który z godnością i odwagą zapewnił młodszemu 

ochronę,  który  dał  mu  miłość  i  obdarzył  go  szacunkiem,  nie 

przyjął islamu. Muhammad kochał go i szanował, tym silniejszy 

był jego smutek. Z owego smutku i owej bezsilności objawiony 

w związku z tym wydarzeniem werset wyciąga wieczną naukę 

o skłonnościach i tajnikach serca: „Zaprawdę, nie ty obejmiesz 

przewodnictwem tego, kto jest ci miły, lecz Allah obejmie prze-

wodnictwem, kogo zechce i to On wie najlepiej, którzy dadzą 

się objąć przewodnictwem”

7

.

W ciągu kilku miesięcy Prorok wydawał się podwójnie bez-

bronny: stracił osobę dającą mu miłość oraz człowieka, który 

zapewniał mu ochronę. Pomimo smutku, musiał szybko zarea-

gować i znaleźć sposób, by chronić społeczność muzułmanów 

w Mekce. Postanowił szukać poparcia poza miastem.

Niewolnik z Taifu

Prorok udał się do miasta at-Ta’if, aby porozmawiać z wodzami 

plemienia Thaqif w nadziei, że słysząc przesłanie islamu, zgo-

dzą się dać muzułmanom ochronę przed wrogami. Przyjęto go 

jednak bardzo chłodno, wyśmiewając jego roszczenie do bycia 

Prorokiem. Jeśli rzeczywiście nim jest, pytali, jak Bóg może po-

zwalać, aby Jego Posłaniec błagał o wsparcie obcych plemion? 

Nie tylko nie chcieli o tej sprawie mówić, ale jeszcze zmobilizo-

wali ludność przeciwko niemu: gdy opuszczał miasto, słyszał za 

sobą obelgi, a dzieci rzucały w niego kamieniami. Coraz więcej 

ludzi zbierało się, aby go wyszydzić, aż w końcu musiał szukać 

schronienia w sadzie, by ukryć się przed prześladowcami. W sa-

motności, nie znalazłszy wśród swych bliźnich żadnej ochrony, 

zwrócił się do Jedynego i zaczął się modlić:

7  

Tamże, 28:56.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

82

O Boże, Tobie jednemu skarżę się na mą słabość, skromność mych 
możliwości i znikomość wobec ludzi. O Najbardziej Miłosierny 
z Miłosiernych, Ty jesteś Panem słabych i Ty jesteś moim Panem 
[Rabb – „wychowawca”]. Komu mnie powierzasz? Jakiemuś od-
ległemu obcemu, który będzie mnie źle traktował? Czy wrogowi, 
któremu  dałeś  władzę  nad  moimi  sprawami.  O  ile  nie  jesteś  na 
mnie zły, nie mam żadnych obaw. Jednak Twoje łaskawe wsparcie 
otworzyłoby przede mną szerszą drogę i ukazało mi rozleglejsze 
możliwości. Szukam schronienia w świetle Twojego Oblicza, któ-
rym  wszelka  ciemność  zostaje  rozświetlona,  a  wszystkie  rzeczy 
tego i tamtego świata są na swoim miejscu, tak abym nie wywo-
ływał Twojego gniewu i by nie dosięgło mnie Twe oburzenie. Jest 
jednak Twoim prawem karcić, dopóki nie będziesz zadowolony. 
Nie istnieje władza ni siła prócz tej, która jest w Tobie

8

.

To do Jedynego, swego Opiekuna i Powiernika zwrócił się, 

gdy wydawało się, że nie ma żadnego wyjścia. Pytania te nie 

oznaczały zwątpienia w jego misję, jednak wyraźnie wyrażały 

bezradność Muhammada jako istoty ludzkiej oraz jego nieświa-

domość co do bożych zamiarów. W tym szczególnym momen-

cie, z dala od innych ludzi, w samotności wiary i ufności wobec 

Najłaskawszego, dosłownie całkowicie oddał się w ręce Boga; 

w tym sensie modlitwa ta ujawnia całe zaufanie i spokój, jaki 

Muhammad  czerpał  ze  swej  relacji  z  Najbliższym.  Modlitwa 

ta,  która  stała  się  słynna,  mówi  nam  o  bezradności  ludzkości 

i o nadzwyczajnej sile duchowej Posłańca. Pozornie osamotnio-

ny i pozbawiony wsparcia, wiedział, że nie jest sam.

Dwaj właściciele sadu zauważyli z oddali wchodzącego do 

niego Muhammada i przyglądali mu się, gdy unosił ręce i modlił 

się do Boga. Posłali swego niewolnika Addasa, młodego chrześ-

cijanina, by zaniósł mu kiść winogron. Kiedy Addas wręczył je 

Prorokowi, usłyszał, jak ten wymawia formułę: „BismiLLah!” 

(„W imię Allaha”, „Zaczynam od Allaha”). Addas był nader za-

skoczony i spytał o tożsamość tego człowieka, wymawiającego 

słowa,  których  on,  jako  chrześcijanin,  nigdy  nie  słyszał  z  ust 

politeistów. Muhammad spytał go, skąd pochodzi; Addas odpo-

wiedział, że z Niniwy. Prorok dodał: „Ziemi Jonasza sprawiedli-

8  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:268.

background image

83

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

wego, syna Amittaja!”. Młodzieniec był zaintrygowany, zastana-

wiając się, skąd ów człowiek mógł to wiedzieć. Addas, mówiąc 

Muhammadowi, że jest chrześcijaninem, spytał go z kolei, kim 

jest i skąd posiada swą wiedzę. Prorok powiedział: „Jonasz jest 

moim bratem. Był prorokiem i ja jestem prorokiem”

9

.

Addas wpatrywał się w niego przez chwilę, po czym ucało-

wał jego czoło, ręce i stopy. Jego panowie byli tym wstrząśnięci, 

a gdy do nich powrócił, powiedział im, że jedynie prorok może 

wiedzieć  to,  co  wie  ten  człowiek.  Po  kilkuminutowej  dyskusji 

Addas natychmiast przyjął islam. Wcześniej chrześcijański Król 

Abisynii od razu rozpoznał związek między tymi dwiema nauka-

mi, teraz zaś młody niewolnik, również chrześcijanin, miał takie 

samo odczucie. Dwukrotnie już, pogrążony w smutku i odosob-

nieniu, Muhammad napotkał na swej drodze chrześcijan, którzy 

obdarzali go zaufaniem, szacunkiem i schronieniem: podczas gdy 

wszyscy inni odrzucali go i jego nauki, król przyjął muzułmanów 

i zapewnił im bezpieczeństwo, a niewolnik obsłużył ich Proroka.

Następnie Muhammad wyruszył z powrotem do Mekki. Po 

drodze spotkał jeźdźca, którego poprosił, aby spytał dostojnika 

z Mekki, swojego krewnego, czy zgodzi się zapewnić Proroko-

wi ochronę. Jeździec prośbę tą spełnił, lecz dostojnik odmówił, 

podobnie jak inny wódz, u którego Muhammad szukał wsparcia. 

Prorok nie chciał w takich okolicznościach wchodzić do Mekki, 

poszukał więc schronienia w jaskini Hira, gdzie doznał pierw-

szego objawienia. W końcu trzecia osoba, do której się zwrócił, 

Mutim, przywódca klanów Naufal, zgodziła się zapewnić Mu-

hammadowi ochronę, witając go i ogłaszając ten fakt publicznie 

na terenie Kaby.

Nocna podróż

Prorok lubił w nocy udawać się do Kaby. Modlił się tam go-

dzinami. Pewnego wieczoru nagle poczuł się mocno zmęczony 

i senny

10

. Położył się więc obok Kaby i zasnął.

9  

Tamże, 2:269.

10    

W  klasycznych  źródłach  na  temat  życia  Proroka  występują  różnice  co  do  chronologii 

wydarzeń: w niektórych Nocna Podróż poprzedza Rok Smutku.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

84

Muhammad opowiadał, że wtedy przybył do niego Anioł Ga-

briel. Potrząsną nim dwukrotnie, by go obudzić, lecz ten dalej 

spał. Za trzecim razem Muhammad obudził się, a Gabriel zapro-

wadził go do drzwi meczetu, gdzie czekało na nich jakieś białe 

zwierzę (przypominające krzyżówkę muła i osła, lecz posiada-

jące  skrzydła).  Dosiadł  zwierzęcia,  które  zwało  się  al-Buraq, 

i wyruszył wraz z Gabrielem w kierunku Jerozolimy. Spotkał 

tam grupę proroków, swoich poprzedników (Abrahama, Mojże-

sza i innych), i poprowadził razem z nimi grupową modlitwę na 

terenie Świątyni. Gdy skończyli, Prorok został wzniesiony wraz 

z Aniołem Gabrielem poza przestrzeń i czas. Po drodze, uno-

sząc się przez siedem niebios, znów spotykał różnych proroków, 

a piękny widok niebieskich widnokręgów, jaki mu się ukazał, 

przeniknął jego jestestwo. Dotarł co najmniej do Drzewa Loto-

su Ostatniej Granicy (Sidrat al-Muntaha). Tam właśnie Prorok 

otrzymał nakaz modlitwy pięć razy dziennie oraz objawione mu 

zostały wersety zawierające muzułmańskie wyznanie dotyczące 

przedmiotu wiary (aqida)

11

:

Posłaniec  uwierzył  w  to,  co  zostało  zesłane  mu  od  jego  Pana. 
A (także) wierni – wszyscy uwierzyli w Allaha, i Jego aniołów, 
i Jego Księgi, i Jego posłańców (mówiąc): „My nie czynimy żad-
nej różnicy między którymkolwiek z Jego posłańców”. I powie-
dzieli: „Usłyszeliśmy i jesteśmy Tobie posłuszni. O Twoje przeba-
czenie prosimy, Panie nasz; i do Ciebie zmierzamy”

12

.

Anioł Gabriel i Al-Burak z powrotem zabrali Muhammada 

do Jerozolimy, a stamtąd do Mekki. Gdy dotarli do Kaaby, była 

jeszcze noc. Anioł i Burak zostawili Muhammada, który udał 

się do domu Um Hani, jednej z jego najbardziej zaufanych To-

warzyszek. Opowiedział jej o tym, co mu się przydarzyło, ta zaś 

doradziła mu, by nikomu o tym nie mówił, na co Muhammad 

się nie zgodził. Później Koran przywoływał to doświadczenie 

11  

Początkowo  miało  być  pięćdziesiąt  modlitw,  jednak  liczba  ta  została  zmniejszona  po 

kolejnych prośbach Muhammada, który poszedł za radą Mojżesza.

12  

Koran,  2:285.  Owo  zmierzanie  do  Boga  odnosi  się  do  idei  życia  przyszłego  i  sądu 

ostatecznego.  Podanie  prorockie  (hadis)  przekazane  przez  Umara  ibn  al-Chattaba, 

a  potwierdzone  przez  al-Buchariego  i  Muslima,  wspomina  o  szóstym  z  filarów  wiary 

(arkan al-iman),  tworzących  muzułmańskie  wyznanie  wiary  (al-aqida):  wierze  w  los 

(al-qada łal qadr), czy byłby on dobry, czy zły.

background image

85

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

w dwóch różnych ustępach. Jeden z nich to sura, której tytuł, 

Isra („Nocna podróż”), mówi o tym wydarzeniu bezpośrednio:

Doskonały jest Ten, który przemieścił Swojego sługę nocą  z me-
czetu al-Haram do meczetu al-Aqs – którego otoczenie uczynili-
śmy błogosławionym  – aby ukazać mu niektóre z Naszych zna-
ków. Zaprawdę, On jest Wszechsłyszący, i jest Wszechwidzący!

13

Jest o nim także mowa w surze An-Nadżm („Gwiazda”):

Zaiste, jest to jedynie przesłanie, które jemu objawia się. Nauczył 
go ten, który posiada wielkie moce; Silnego, i który objawił się 
mu (w swej anielskiej postaci); Zajmując wówczas najwyższy ho-
ryzont; Po czym zstąpił i zbliżył się (ku Muhammadowi);  I znaj-
dował się wówczas w odległości dwóch łuków lub nawet bliżej; 
I objawił wtenczas Swojemu słudze to, co On objawił. Zaprawdę, 
serce (Muhammada) nie wyfantazjowało tego, co widział; Czyż 
będziecie się sprzeczać z nim o to, co on oglądał? I zaiste, on uj-
rzał go (w swej anielskiej postaci) po raz drugi; Przy Sidrat al-
-Muntaha
; W pobliżu którego znajduje się Ogród Al-Mawa; Gdy 
tę Sidrat ogarnia to, co ją ogarnia; Zaprawdę, wzrok nie błądził 
ani też nie zamarł; Zaiste, on ujrzał niektóre z wielkich znaków 
Swego Pana

14

.

Nocna Podróż oraz wniebowstąpienie miały stać się źródłem 

wielu komentarzy, zarówno samego Proroka, który o tym fakcie 

opowiadał, jak i później, muzułmańskich uczonych. Gdy Mu-

hammad udał się do Kaby i zdał relację z tego, czego doświad-

czył, natychmiast usłyszał drwiny, chichot i głosy krytyki. Ku-

rajszyci uważali, że w końcu mają dowód na to, że ten tak zwany 

prorok w rzeczywistości jest szaleńcem, który śmie twierdzić, 

iż w ciągu jednej nocy odbył podróż do Jerozolimy (tylko na 

to potrzeba kilku tygodni) i – co więcej – został uniesiony, by 

stanąć przed swym Jedynym Bogiem. Jego szaleństwo nie po-

zostawiało wątpliwości.

13  

Tamże, 17:1.

14  

Tamże, 53:4–18.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

86

Doświadczenie  Nocnej  Podróży,  w  klasycznych  relacjach 

z życia Proroka przedstawione jako dar od Boga i wyświęce-

nie Posłańca, Wybrańca (Mustafa), dla Muhammada oraz tych, 

którzy go otaczali, było prawdziwą próbą. Wyznaczało granicę 

między tymi wiernymi, których wiara przekładała się na ufność 

wobec Proroka i jego nauki, a tymi, którzy byli zaskoczeni nie-

prawdopodobieństwem  takiej  historii.  Delegacja  Kurajszytów 

pośpieszyła wypytać Abu Bakra o jego przyjaciela, który osza-

lał i postradał zmysły, jednak ten zaskoczył ich bezpośrednią, 

szczerą odpowiedzią: „Jeżeli mówi coś takiego, może to być tyl-

ko prawda!”. Wiara i ufność Abu Bakra były tak wielkie, że nie 

był on ani trochę zaniepokojony, nawet przez sekundę. Później 

poszedł osobiście spytać Proroka, który wspomniane fakty po-

twierdził. W odpowiedzi Abu Bakr powtórzył z mocą: „Wierzę 

ci, zawsze mówiłeś prawdę”

15

. Od tego dnia Prorok określał Abu 

Bakra mianem as-Siddiq (ten, który jest prawdomówny, który 

potwierdza prawdę).

Próba, jaką Nocna Podróż Muhammada stanowiła dla jego 

współwyznawców, pojawiła się w momencie, gdy zmagali się 

oni z niezwykle trudną sytuacją. Tradycja mówi, że pewna grupa 

muzułmanów porzuciła Islam, jednak większość Muhammado-

wi uwierzyła. Kilka tygodni później fakty potwierdziły niektóre 

elementy  jego  opowieści,  na  przykład  przyjazd  karawan,  któ-

rych przybycie przepowiedział (widząc je w drodze powrotnej) 

i  które  szczegółowo  opisał.  Dzięki  tej  sile  wiary  społeczność 

muzułmańska  będzie  zdolna  zmierzyć  się  z  przyszłymi  prze-

ciwnościami losu. Od tej pory Umar ibn al-Chattab i Abu Bakr 

zawsze mieli stać na czele owej duchowej siły.

Muzułmańscy  uczeni  od  początku  rozważali  kwestię,  czy 

Nocna Podróż była natury czysto duchowej, czy również miała 

miejsce fizycznie. Większość z nich uznaje, że podróż ta była 

czymś  zarówno  materialnym,  jak  i  duchowym. W  sumie  jed-

nak, w świetle nauk, jakie można wyciągnąć z tego niezwykłego 

przeżycia Posłańca, kwestia ta nie jest czymś kluczowym. Na-

leży do nich oczywiście przede wszystkim centralny charakter 

Jerozolimy: w tym czasie Prorok modlił się, zwracając twarz ku 

świętemu miastu (pierwsza qibla, kierunek modlitwy), a pod-

15  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:256.

background image

87

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

czas  Nocnej  Podróży  prowadził  wraz  ze  wszystkimi  proroka-

mi modlitwę po stronie Świątyni. Jerozolima pojawia się zatem 

w centrum doświadczenia i nauki Proroka jako podwójny sym-

bol jednocześnie centralności (kierunek modlitwy) oraz uniwer-

salności (modlitwa wszystkich proroków). Później, w Medynie, 

qibla (kierunek modlitwy) miał się zmienić – z Jerozolimy na 

Kabę – aby odróżnić islam od judaizmu, lecz w żadnym razie 

nie pociągało to za sobą obniżenia statusu Jerozolimy, a w przy-

toczonym wyżej wersecie wzmianki o „najświętszym meczecie” 

(Kaba w Mekce) oraz o „najdalszym meczecie” (al-Aqsa w Je-

rozolimie) ustanawiają między tymi dwoma miastami duchowy, 

święty związek.

Druga nauka jest natury czysto duchowej: całego objawienia 

Prorok doznał w toku swych ziemskich doświadczeń, z wyjąt-

kiem  –  jak  widzieliśmy  –  wersetów  ustanawiających  funda-

mentalne zasady wiary (al-iman)  oraz  obowiązek  modlitwy 

(as-salat). Prorok wstąpił do nieba, aby otrzymać nauki, które 

miały stać się fundamentem islamskiego kultu i rytuału, al-aqida 

al-ibada, wymagające od wiernych, by uznali zarówno ich isto-

tę, jak i formę

16

. Inaczej niż w przypadku kwestii społecznych 

(mu’amalat), które wymagają twórczego pośrednictwa ludzkie-

go  rozumu  i  inteligencji,  tutaj  racjonalność  człowieka  podpo-

rządkowuje się, w imię wiary i w pokorze, porządkowi narzu-

conemu przez objawienie: Bóg nałożył wymogi i normy, które 

rozum musi rozpoznać i wprowadzić w życie, a serce – umiło-

wać. Uniesiony, by otrzymać nakaz rytualnych modłów, Prorok 

ujawnia nam w swym doświadczeniu, czym w istocie musi być 

modlitwa: przypomnieniem Najwyższego i uniesieniem ku nie-

mu, pięć razy dziennie, w celu oderwania się od samego siebie, 

od świata, od złudzeń. Miradż (uniesienie podczas Nocnej Po-

dróży) jest tym samym czymś więcej niż zwykłym archetypem 

doświadczenia duchowego; jest przepełniony głębokim znacze-

niem modlitwy, która, poprzez wieczne słowo, umożliwia nam 

wyzwolenie świadomości od przypadkowości czasu i przestrzeni 

oraz pełne zrozumienie sensu życia, zrozumienie Życia.

16  

Ibadat obejmuje obowiązki kultu religijnego dotyczące wszystkich muzułmanów, którzy 

są pełnoletni oraz zdrowi na ciele i umyśle. Są to: wyznanie wiary (szahada), modlitwa 

(salat), oczyszczający podatek społeczny (zakat), post (saum) oraz pielgrzymka do Mekki 

(hadżdż).

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

88

Ku emigracji

Był rok 620, rok po śmierci żony Muhammada Chadidży i jego 

wuja Abu Taliba, czas corocznej pielgrzymki do Kaby. Zbliżał 

się także doroczny targ w Mekce. Muhammad wciąż udzielał 

swych nauk w atmosferze odrzucenia, wykluczenia i prześlado-

wań. W Abisynii żyło teraz pod protekcją około stu muzułma-

nów, lecz wydawało się, że dla wiernych mieszkających w Mek-

ce nie istniało żadne rozwiązanie. Pielgrzymi, przybywający ze 

wszystkich  zakątków  półwyspu,  zatrzymywali  się  w  rejonie 

Miny,  by  pozostać  tam  na  czas  trwania  obrzędu.  Muhammad 

często udawał się tam i przekazywał swoje przesłanie kobietom 

i mężczyznom, którzy, mieszkając w odległych miejscach, sły-

szeli o nim, lecz nie znali jego rzeczywistej treści. Z pewnością 

nie zawsze spotykał się z przychylną reakcją.

W Aqabie niedaleko Miny Prorok spotkał grupę mieszkań-

ców  Jathribu.  Pochodzili  z  plemienia  al-Chazradż,  jednego 

z dwóch wielkich rywalizujących ze sobą w tym mieście ple-

mion (drugim było al-Aus). Zaczął wychodzić do nich ze swą 

nauką. Już wcześniej słyszeli o niej od żydowskich plemion ze 

swego miasta i chcieli się dowiedzieć czegoś więcej. Słuchali 

Proroka i w końcu przyjęli naukę islamu: przysięgli przekazać 

członkom  swego  plemienia  istotę  tej  nauki  oraz  utrzymywać 

z Prorokiem stały kontakt

17

. Wrócili do siebie i zaczęli głosić 

w Jathribie kazania.

W Mekce liczba nawróceń wciąż rosła, a Muhammad dalej 

zabierał  głos  publicznie.  Jeśli  chodzi  o  jego  życie  prywatne, 

wielu  doradzało  mu,  by  pomyślał  o  ponownym  małżeństwie. 

Składano  mu  propozycje,  lecz  Prorok  nigdy  nie  podejmował 

tematu. Miał jednakże dwa sny, w których zaproponowano mu 

małżeństwo z bardzo młodą Aiszą, sześcioletnią wówczas cór-

ką Abu Bakra. Kiedy Chaula, od śmierci Chadidży troszcząca 

się o potrzeby Proroka, poradziła mu, żeby ponownie się ożenił, 

sugerując dwie osoby – Saudę, ponadtrzydziestoletnią wdowę, 

która  bardzo  niedawno  wróciła  z Abisynii,  oraz Aiszę,  córkę 

Abu Bakra – Muhammad dostrzegł w tym dziwnym zbiegu oko-

liczności znak świadczący o prawdziwości swoich snów i po-

17  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:281.

background image

89

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

prosił Khawlę, aby powzięła odpowiednie kroki i dowiedziała 

się, czy związki te są możliwe. Poligamia była wtedy w Ara-

bii normą, a sytuacja Proroka, który przez dwadzieścia pięć lat 

żył w małżeństwie monogamicznym, była czymś wyjątkowym. 

Jeśli  chodzi  o  związek  z  Saudą,  przejście  do  konkretów  było 

szczególnie  łatwe:  natychmiast  nad  wyraz  przychylnie  odpo-

wiedziała na złożoną jej propozycję i kilka miesięcy później się 

pobrali. Aiszę natomiast Abu Bakr zgodnie z arabskim zwycza-

jem obiecał już synowi Mutima, z którym musiał pertraktować 

w sprawie zerwania zaręczyn. Została ona wtedy oficjalnie dru-

gą żoną Muhammada, aczkolwiek na skonsumowanie związek 

ten miał czekać jeszcze kilka lat.

Rok  później  pielgrzymi  i  kupcy  znów  przybyli  tłumnie  do 

Mekki na uroczystości 621 roku. W Aqabie zorganizowano dru-

gie spotkanie Proroka delegacji z Jathribu, która przybyła, by 

zdać relację z rozwoju sytuacji w swoim mieście. W zgroma-

dzeniu wzięło udział dwunastu mieszkańców Jathribu, z których 

dwóch należało do klanu al-Aus: wszyscy ślubowali Prorokowi 

wierność, zastrzegając, że będą czcić tylko Jednego Boga i żad-

nych innych, i że będą przestrzegać nakazów i zakazów islamu. 

Mieli tym samym utworzyć w Jathribie pierwszą muzułmańską 

społeczność. Muhammad posłał z nimi jednego z Towarzyszy, 

Musaba  ibn  Umajra,  który  właśnie  wrócił  z Abisynii  i  który 

znany był ze spokoju i mądrości oraz z pięknego recytowania 

Koranu.

Wróciwszy do Jathribu, delegacja dalej niosła swe przesła-

nie, a Musab nauczał islamu, recytował Koran i odpowiadał na 

pytania. Pomimo starych jak świat i wciąż bardzo ostrych po-

działów między plemionami al-Aus i al-Chazradż, członkowie 

jednego i drugiego nawrócili się na nową religię i zdali sobie 

sprawę, że ich dawna rywalizacja stała się bezcelowa: islamskie 

przesłanie braterstwa zjednoczyło ich. Przywódcy klanów wciąż 

jednak nie chcieli przejść na islam. Musab nigdy nie reagował 

na ich ataki czy na ich agresywną postawę; zawsze odpowia-

dał raczej: „Usiądź i słuchaj naszej nauki: jeśli ci się spodoba, 

przyjmij ją, jeżeli nie, zostaw nas w spokoju”

18

. Rezultatem była 

wysoka  liczba  nawróceń,  nawet  wśród  przywódców.  Podczas 

18  

Tamże, 2:281–282.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

90

pielgrzymki  w  kolejnym  roku  Prorok  spotkał  się  ze  znaczącą 

delegacją muzułmanów z Jathribu, złożoną z siedemdziesięciu 

osób, w tym dwóch kobiet. Byli wśród nich członkowie zarów-

no plemienia al-Aus, jak i al-Chazradż. Przybyli, by przynieść 

Prorokowi dobrą nowinę o swym oddaniu islamowi. Po kilku 

dyskusjach  nad  naturą  ich  przyszłych  stosunków,  zakończyli 

drugim  przymierzem,  stwierdzającym,  że  muzułmanie  z  Jat-

hribu  składają  ślubowanie,  iż  będą  chronić  Proroka,  a  także 

muzułmańskie kobiety i dzieci z Mekki przed wszelką agresją. 

Owo drugie porozumienie, zapewniające ratunek i ochronę oraz 

zaangażowanie muzułmanów z Jathribu we wspieranie swych 

braci z Mekki, stworzyło obiecującą perspektywę na przyszłość. 

Od tej pory Muhammad dyskretnie zachęcał muzułmanów, by 

emigrowali  do  Jathribu,  natomiast  jego  najbliżsi  Towarzysze 

pozostali przy nim.

Wspólnie z niemuzułmanami

Muhammad zawsze utrzymywał bardzo silne więzi z członkami 

różnych klanów oraz ze swoimi krewnymi, którzy nie przyję-

li  islamu.  Przykładem  był  wuj Abu Talib,  którego  tak  bardzo 

kochał  i  któremu  towarzyszył  do  jego  ostatnich  chwil.  Inny 

wuj, al-Abbas, pozostał przy Proroku, mimo że jeszcze się nie 

nawrócił.  Muhammad  pokładał  w  nim  ogromną  ufność  i  nie 

wahał się mu zwierzać czy pozwalać mu brać udział w prywat-

nych spotkaniach, na których mówiono o przyszłości wspólnoty 

(później al-Abbas będzie obecny przy zawarciu drugiej umowy 

w Aqabie; Prorok będzie go także informował o wysoce pouf-

nych kwestiach związanych z przygotowaniami do jego emigra-

cji do Jathribu). To, że al-Abbas pozostawał przy politeizmie, 

nigdy nie stało Prorokowi na przeszkodzie w okazywaniu mu 

największego  szacunku  i  najdalej  idącego  zaufania  w  sytua-

cjach, gdy ryzykował swoim życiem.

Podobna, oparta na zaufaniu postawa umożliwiła muzułma-

nom emigrację do Abisynii pod ochroną króla, któremu Prorok 

ufał, mimo że tamten muzułmaninem nie był. Postawa ta wi-

doczna  jest  w  całym  życiu  Proroka:  nawiązywał  stosunki  op-

background image

91

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

arte na zaufaniu i szacunku dla zasad, a nie jedynie podobnej 

przynależności religijnej. Jego Towarzysze również to rozumieli 

i nawet w niebezpiecznych sytuacjach nie wahali się, w imię po-

krewieństwa lub przyjaźni, rozwijać trwałych więzi z niemuzuł-

manami, opartych na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Tak oto 

Umm Salama, która odłączyła się od swego męża, podróżowała 

samotnie ze swym synem do Medyny. Uthman ibn Talha, który 

nie był muzułmaninem, zaproponował eskortę i ochronę aż do 

miejsca, gdzie znajdował się jej mąż. Zaufała mu bez wahania: 

towarzyszył im do końca podróży, po czym pożegnał się z nimi 

z najwyższym szacunkiem. Umm Salama często opowiadała tę 

historię, zawsze chwaląc szlachetność Uthmana ibn Talhy.

Przykładów tego typu nie brakowało i ani Prorok, ani inni 

muzułmanie nigdy nie ograniczali się w relacjach społecznych 

i międzyludzkich do swych współwyznawców. Koran miał póź-

niej stwierdzić prawowitość takich opartych na wzajemnym sza-

cunku stosunków oraz ustalić ich zasadę:

Zaprawdę,  Allah  nie  powstrzymuje  was  przed  tymi,  którzy 
nie  zwalczali  was  z  powodu  religii  ani  też  nie  wypędzali  was 
z domostw waszych – tak abyście okazywali im należyte uznanie 
i abyście byli wobec nich czyniącymi dobro. Zaprawdę, Allah mi-
łuje tych, którzy są sprawiedliwi; Allah powstrzymuje was jedynie 
przed tymi, którzy zwalczali was z powodu religii lub wypędzali 
was z domostw waszych czy też pomagali przy wypędzaniu was – 
tak abyście (nie) brali ich za sprzymierzeńców. A ci spośród was, 
którzy  wezmą  ich  za  sprzymierzeńców  –  tacy  należą  do  grona 
niesprawiedliwych!

19

Sam Prorok stanowił wzór sprawiedliwego traktowania tych, 

którzy  nie  podzielali  jego  wiary.  Przez  wszystkie  lata  swojej 

misji przyjmował znaczne zaliczki od niemuzułmańskich kup-

ców, którzy robili z nim interesy i w pełni mu ufali. Dzień przed 

swym odjazdem do Medyny Muhammad poprosił Alego, by od-

dał co do grosza zaliczki, które jeszcze przetrzymywali. Z kim-

kolwiek by wchodził w układy, z muzułmanami czy nie, skru-

19  

Koran, 60:8–9.

background image

Wyzwania, wyniesienie, nadzieje

92

pulatnie stosował zasady uczciwości i sprawiedliwości, których 

nauczył go islam.

Jednocześnie  Prorok  okazywał  największe  zrozumienie  dla 

tych, którzy pod wpływem prześladowań lub nacisków ze strony 

rodziny  porzucili  islam. Tak  właśnie  było  z  dwoma  młodymi 

muzułmanami,  Hiszamem  i Ajjaszem,  którzy  długo  się  opie-

rając, wyrzekli się islamu. Nie podjęto przeciwko nim żadnej 

szczególnej decyzji ani nie wprowadzono żadnych sankcji. Póź-

niej Ajjasz, przepełniony skruchą i smutkiem, powrócił do isla-

mu. Objawienie miało potem złagodzić jego nadmiernie surowy 

obraz i osąd samego siebie:

Powiedz: „O Moi słudzy! Którzy nadużywaliście wobec samych 
siebie. Nie wątpcie w dostąpienie miłosierdzia Allaha. Zaprawdę, 
Allah wybacza wszystkie grzechy. Zaprawdę, On jest Przebaczają-
cy i jest Litościwy; I nawracajcie się ku waszemu Panowi i poddaj-
cie się Jemu całkowicie zanim przybędzie do was męka – a wów-
czas nie będziecie wspierani

20

.

Słysząc te wersy, Hiszam również ponownie przyjął islam. 

Nie powrócił natomiast do islamu Ubajdullah ibn Dżahsz, któ-

ry wraz z pierwszą grupą emigrantów udał się do Abisynii, po 

czym  nawrócił  się  na  chrześcijaństwo  i  opuścił  swoją  żonę, 

Umm  Habibę  bint Abi  Sufjan

21

. Ani  przebywający  w  Mekce 

Prorok, ani nikt z muzułmanów mieszkających w Abisynii, nie 

podjął przeciwko niemu żadnych kroków: pozostał chrześcija-

ninem aż do śmierci, nie doznając żadnego nękania czy złego 

traktowania. Ta postawa szacunku dla wolności każdego czło-

wieka  utrzymała  się  przez  całe  życie  Proroka,  a  wiarygodne 

relacje o nim nie zawierają żadnej wzmianki na temat odmien-

nego postępowania z jego strony. Później, w Medynie, surowo 

przemawiał i podejmował zdecydowane kroki przeciwko tym, 

którzy fałszywie nawrócili się na islam jedynie w celu zdobycia 

wiedzy o muzułmanach, po czym się go wypierali i powracali 

do swych plemion, przekazując im informacje, jakie udało im 

się uzyskać. Byli to de facto zdrajcy wojenni, którzy ściągali na 

20  

Tamże, 39:53–54.

21  

Później Umm Habiba poślubi Proroka.

background image

93

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

siebie karę śmierci, ponieważ ich działania mogły doprowadzić 

muzułmańską społeczność do zguby.

Zgoda na emigrację

Właśnie zmarł ostatni protektor Proroka, Mutim. Sytuacja sta-

wała się szczególnie trudna, a Kurajszyci, którzy zauważyli, że 

muzułmanie zaczynają opuszczać Mekkę, stawali się w swym 

sprzeciwie coraz brutalniejsi. Wodzowie klanów postanowili się 

zjednoczyć i za namową Abu Lahaba i Abu Dżahla zdecydowali, 

że Proroka trzeba się pozbyć. Plan był taki, aby wyznaczyć kata 

z każdego klanu, tak by odwieść klan Banu Haszim od zemsty 

i żądania zadośćuczynienia dla rodziny Muhammada. Zgodzili 

się, że nie ma czasu do stracenia i muszą pozbyć się Proroka tak 

szybko, jak to możliwe.

Muhammada  odwiedził  Anioł  Gabriel,  potwierdzając  mu 

znaczenie snu sprzed kilku dni, w którym widział, jak wita go 

kwitnące  miasto. Anioł  oświadczył  mu,  że  musi  przygotować 

się do emigracji do Jathribu i że jego Towarzyszem ma być Abu 

Bakr. Muhammad poszedł przekazać wiadomość Abu Bakrowi, 

który rozpłakał się z radości; musieli jednak jeszcze szczegóło-

wo zorganizować swój wyjazd. Słyszeli, że Kurajszyci obmyśli-

li plan pozbycia się Proroka. Muhammad poprosił Alego, żeby 

najbliższej nocy zajął jego miejsce w jego łóżku i by nie opusz-

czał Mekki, dopóki mu tego nie poleci.

Niedoszli  mordercy  Proroka  ukryli  się  przed  jego  domem 

i czekali, aż wyjdzie jak zwykle, by uczestniczyć w modlitwie 

przed wschodem słońca. Gdy usłyszeli ze środka jakieś odgłosy, 

uznając, że to Muhammad wstaje i szykuje się do wyjścia, byli 

niemal gotowi do ataku, lecz nagle zorientowali się, że zostali 

wprowadzeni w błąd, a przebywającym w domu człowiekiem 

był jego kuzyn Ali. Ich plan spalił na panewce. W tym czasie 

Prorok udał się do Abu Bakra i zdążył już ustalić ostatnie szcze-

góły swego wyjazdu do Jathribu.

background image
background image

95

Rozdział 8

 

Hidżra

Prorok Muhammad ani nie popadał w fatalizm, ani nie był bez-

troski.  Jego  zaufanie  do  Boga  było  absolutne,  lecz  nigdy  nie 

dał  się  przez  to  ponieść  biegowi  wydarzeń.  Objawienie  przy-

pominało mu, że gdy planuje coś zrobić, nie wolno mu nigdy 

zapomnieć  wypowiedzieć:  insza Allah  (jeżeli  Allah  zechce), 

i że pamięci o Bogu musi towarzyszyć pokora (zwłaszcza w od-

niesieniu do jego własnej siły jako istoty ludzkiej). W żadnym 

razie nie oznaczało to jednak, że w swych wyborach dokonywa-

nych w świecie ludzkim powinien przestać postępować odpo-

wiedzialnie i dalekowzrocznie. Tak oto emigrację do Medyny 

(hidżra) Muhammad planował przez niemal dwa lata, niczego 

nie pozostawiając przypadkowi. Jedynie robiąc rozumny i sta-

ranny użytek ze swych ludzkich zdolności, mógł powierzyć się 

woli boskiej, tym samym wyjaśniając nam znaczenie at-tałakkul 

ala Allah (poleganie na Allahu, powierzanie siebie Allahowi): 

odpowiedzialne korzystanie ze wszystkich władz, jakie każdy 

z nas otrzymał (intelektualnych, duchowych, psychologicznych, 

uczuciowych itd.) oraz pamiętanie, że poza sferą rzeczy możli-

wych dla człowieka, sprawcą rzeczy jest jedynie Bóg. W istocie 

jego nauka jest dokładnym przeciwieństwem pokusy fatalizmu: 

Bóg będzie działać jedynie po tym, jak ludzie, na własnej płasz-

czyźnie,  znajdą  i  wyczerpią  wszystkie  możliwości  działania. 

Oto  głębokie  znaczenie  następującego  wersetu  Koranu:  „Za-

prawdę, Allah nie zmienia położenia żadnego ludu, dopóki on 

nie zamieni tego, co jest w nim samym”

1

.

1  

Koran, 13:11.

background image

Hidżra

96

Z Abu Bakrem

Muhammad i Abu Bakr postanowili opuścić Mekkę w nocy i, 

aby  nie  przyciągać  uwagi,  skierować  się  w  kierunku  Jemenu. 

Abu Bakr dostarczył Muhammadowi wielbłądzicę o imieniu al-

-Qasła; Prorok nalegał, że za nią zapłaci, gdyż chciał, aby emi-

gracja była wyłącznie jego sprawą, i wyjeżdżając do Jathribu, 

wolał być wolny od długów. Podobnie, gdy przybył do miasta, 

które to miało odtąd stać się znane jako al-Madina (Medyna, czy-

li „miasto”), Madinat ar-Rasul (miasto Posłańca) lub al-Madina 

al-Munałłara  (oświecone  miasto),  odmówił  przyjęcia  skrawka 

ziemi, który chciały mu podarować pewne dwie sieroty.

Skierowawszy się na południe, na kilka dni ukryli się w ja-

skini Thaur (ghar Thaur). Syn Abu Bakra Abdulla miał zebrać 

informacje na temat intencji Kurajszytów i podzielić się nimi 

z ojcem i Muhammadem. Jeśli chodzi o córki Abu Bakra, Asmę 

i Aiszę,  miały  przygotować  jedzenie  i  potajemnie  dostarczyć 

je  w  nocy  do  jaskini.  W  ten  sposób Abu  Bakr  zmobilizował 

wszystkie  swoje  dzieci,  dziewczęta  i  chłopców,  do  osłaniania 

ich ucieczki, pomimo niebezpieczeństwa, na jakie narażało to 

zwłaszcza jego córki. Stale okazywał taką bezstronną postawę 

wobec wszystkich swych synów i córek, kierując się naukami 

Proroka.

Pomimo  jednak  wszystkich  tych  przygotowań,  grupa  męż-

czyzn z plemienia Kurajszytów, podejrzewając podstęp, udała 

się na południe w poszukiwaniu Proroka. Przybyli przed jaski-

nię i przygotowali się do wejścia. Abu Bakr dostrzegł ich z miej-

sca, w którym stał, i zaniepokojony powiedział Prorokowi, że 

jeśli tylko mężczyźni spojrzą w dół, nie będą mogli ich dwójki 

nie  zobaczyć.  Muhammad  uspokoił  go,  szepcząc:  „Nie  smuć 

się. Zaprawdę, Allah jest z nami”

2

. Po czym dodał: „Co powiesz 

o dwójce [ludzi], która za trzeciego ma Boga?”

3

. Słowa te po-

krzepiły Abu Bakra. Stojąca przed jaskinią grupa zauważyła po-

krywającą wejście pajęczynę oraz znajdujące się w nim gołębie 

gniazdo: wydawało się oczywiste, że uciekinierzy nie mogą się 

tam ukrywać, postanowiono więc szukać ich gdzie indziej.

2  

Tamże, 9:40.

3  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

97

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Po  raz  kolejny,  pomimo  starannie  zaplanowanej  strategii, 

Prorok i jego Towarzysz wystawieni byli na próbę bezbronno-

ści. Ich życie zostało ocalone przez nic innego, jak tę delikatną 

pajęczynę; zaufanie Allahowi (at-tałakkul ala Allah), o którym 

Prorok przypomniał w tej szczególnej chwili Abu Bakrowi, na-

brało tym samym pełnego znaczenia i całej mocy. Tylko sam 

Bóg  miał  moc  ocalenia  Swojego  Posłańca.  Gdy  Muhammad 

wyemigrował, zadbał o to, by nikomu nie być nic dłużnym (nie 

przyjął darów, uregulował długi, zwrócił trzymane przez siebie 

depozyty), wiedział też jednak, że jest winny wszystko Jedyne-

mu, że jego dług i zobowiązanie wobec Niego są nieskończone. 

Hidżra jest przede wszystkim tą zasadniczą nauką płynącą z głę-

bi doświadczenia Proroka: pokładanie nadziei w Bogu, wyma-

gające pozbawionej arogancji, lecz absolutnej niezależności od 

ludzi, jak również pokornego uznania bezwzględnej zależności 

od Boga.

Abu Bakr pozyskał usługi pewnego niebędącego muzułmani-

nem Beduina, Abdullaha ibn Urajqita, który miał przeprowadzić 

ich do Jathribu nierzucającą się w oczy, nieznaną trasą. O czasie 

wyznaczonym na wyjazd ibn Urajqit przybył z wielbłądami do 

jaskini, po czym skierowali się na zachód, następnie na połu-

dnie, aż w końcu udali się na północ w kierunku Jathribu. Była 

to wyprawa niezwykle niebezpieczna, i gdyby tylko Kurajszyci 

dogonili trójkę podróżników, bez wątpienia zabiliby ich, aby po-

łożyć kres wywrotowej działalności Muhammada. Prorok i jego 

Towarzysze powierzyli się Bogu, nie wahali się jednak pozy-

skać pomocy Beduina, który, choć podzielał politeistyczne wie-

rzenia ich wrogów, był im dobrze znany z wiarygodności (dum-

nie  dotrzymywał  danego  słowa)  oraz  ze  swych  umiejętności 

jako przewodnika (lepiej niż ktokolwiek inny obeznany był ze 

stromymi,  mało  uczęszczanymi  ścieżkami,  którymi  podążali). 

Po raz kolejny należy podkreślić, że postawa taka obecna była 

w całym życiu Proroka: kobiety i mężczyźni, jakimi się otaczał, 

mogli  nie  podzielać  jego  wiary,  lecz  byli  mu  znani  ze  swych 

przymiotów  moralnych  i/lub  ze  swych  talentów.  Muhammad, 

tak jak ci, którzy przyszli po nim, nie wahał się na nich polegać.

background image

Hidżra

98

Meczety

Podróż do Quby trwała dwadzieścia dni. Posłaniec i Abu Bakr 

w końcu dotarli do małej wioski Quba, leżącej pod Jathribem. 

Tam  już  na  nich  oczekiwano  i  cieple  ich  powitano.  Spędzili 

w  wiosce  trzy  dni  i  rozpoczęli  budowę  meczetu,  pierwszego 

powstałego w okresie emigracji

4

. Prorok miał tak postępować 

na każdym z trzech etapów podróży do Jathribu. Opuściwszy 

Qubę,  udał  się  w  jego  kierunku,  zatrzymując  się  w  południe, 

czas  modlitwy,  w  wiosce  Ranuna,  gdzie  odprawił  ze  swymi 

Towarzyszami  pierwsze  piątkowe  modły:  również  tam  zaczę-

to wznosić meczet. Następnie skierował się do centrum miasta. 

Wiele osób zatrzymywało go, zachęcając, by z nimi zamieszkał. 

Prosił ich, by pozwolili jego wielbłądzicy al-Qasłej iść swobod-

nie,  gdyż  to  ona  dokładnie  wskaże  miejsce,  gdzie  się  osiedli. 

Poruszała się w tłumie tam i z powrotem, w końcu zatrzymała 

się nieopodal kawałka ziemi należącego do dwóch sierot. Jak 

już wspomniano, Prorok zapłacił im należną cenę. Natychmiast 

ruszyła w tym miejscu budowa jego domu oraz meczetu.

Wznosząc te trzy świątynie, Prorok wskazywał na wagę i klu-

czowy  charakter  meczetu  w  odniesieniu  do  Boga,  przestrzeni 

oraz wspólnot ludzkich. Budowa masdżidu (miejsce, w którym 

oddaje się pokłony, dotykając czołem ziemi) ustanawia specy-

ficzną uświęconą przestrzeń w łonie podstawowej, zasadniczej 

świętości  wszechświata  jako  całości;  jak  powiedział  Prorok: 

„Cała Ziemia to masdżid (meczet)”

5

. Gdy już powstanie, meczet 

staje się osią duchowej wspólnoty muzułmańskiej, w której się 

znajduje, lecz także stanowi wyraz rzeczywistego osadnictwa, 

akceptacji  goszczącego  ją  miejsca,  które  zmienia  się  w  prze-

strzeń własną, w dom. W istocie, obecność meczetu ujawnia, że 

jakieś miejsce zostało wybrane na dom i że sumienie wiernych 

tu jest „u siebie”, gdyż ustanowione zostało miejsce kultu, przy-

pominające  o  sensie. Ten  powtarzający  się  czyn  Proroka  sam 

w sobie jest nauczaniem: na wygnaniu czy w podróży, dokąd-

kolwiek się przemieszczamy czy wyruszamy, nigdy nie wolno 

4  

Muzułmanie wciąż wtedy jeszcze zwracali się podczas rytualnej modlitwy ku Jerozolimie.

5  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

background image

99

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nam zapominać o sensie oraz celu. Meczety są znakiem sensu, 

kierunku, osiedlenia się. Jathrib stał się Medyną.

Emigracja – jej sens oraz płynące z niej nauki

Prorok i wszyscy jego Towarzysze musieli opuścić Mekkę z po-

wodu  prześladowań  i  nieszczęść,  jakich  doznawali  za  sprawą 

swych braci i sióstr z własnych klanów. Sytuacja stała się nie 

do zniesienia: ginęli mężczyźni i kobiety, inni byli torturowani, 

a w końcu Kurajszyci postanowili napaść na samego Muham-

mada i pozbyć się go. Emigracja to przede wszystkim obiektyw-

ne realia życia wierzących kobiet i mężczyzn, którym nie wolno 

było praktykować swej wiary i którzy w imię swoich przekonań 

zdecydowali się na całkowite zerwanie. Ponieważ, jak wyraża to 

Koran, „ziemia Allaha jest dość rozległa”

6

, postanowili opuścić 

ojczyste strony, zerwać ze swym światem i swoimi zwyczajami 

oraz doświadczyć emigracji, a wszystko to ze względu na swoją 

wiarę. W objawieniu pochwalone zostaną odwaga i determina-

cja owych wiernych, którzy czyniąc tak trudny i kosztowny dla 

człowieka krok, wyrazili swą wiarę w Boga:

A tym, którzy opuścili swe domostwa przez wzgląd na Allaha – 
po tym jak doznali niesprawiedliwości – z pewnością My w tym 
życiu zapewnimy godne miejsce. Lecz zaprawdę, wynagrodzenie 
życia ostatecznego będzie większe. O, gdyby tylko tamci wiedzie-
li! Tym,  którzy  okazali  cierpliwość  i  pokładają  ufność  w  swym 
Panu!

7

Emigracja to zatem kolejna próba zaufania. Tej próby serca 

silnie doświadczyli wszyscy prorocy, a za nimi wszyscy wierni. 

Jak daleko gotowi są pójść, jak wiele dać z siebie i ze swojego 

życia na rzecz Jedynego, Jego prawdy i Jego miłości? Są to od-

wieczne pytania wiary, które towarzyszą każdemu czasowemu 

i historycznemu doświadczeniu przeżywanemu przez sumienia 

6  

Koran, 39:10.

7  

Tamże, 16:41–42.

background image

Hidżra

100

wiernych. Hidżra była jedną z odpowiedzi, jakie na te pytania 

dała muzułmańska społeczność u początku swego istnienia.

W rezultacie emigracja wymagała także od pierwszych mu-

zułmanów,  by  nauczyli  się  wierności  sensowi  nauk  islamu, 

niezależnie  od  zmiany  miejsca,  kultury  i  pamięci.  Medyna 

oznaczała nowe zwyczaje, nieznane rodzaje stosunków między-

ludzkich, zupełnie odmienną rolę kobiet (które były tu w daleko 

większym niż w Mekce stopniu obecne w życiu społecznym), 

bardziej złożone relacje międzyplemienne, jak również, co dla 

muzułmanów było nowością, znaczny wpływ społeczności ży-

dowskich i chrześcijańskich. Bardzo wcześnie wspólnota wiary, 

podążając za przykładem Proroka, musiała dokonać rozróżnie-

nia między tym, co należało do zasad islamu, a tym, co było 

w  szczególny  sposób  związane  z  kulturą  Mekki.  Na  własnej 

skórze miał się o tym przekonać Umar ibn al-Chattab, kiedy po 

swej ostrej reakcji na niegrzeczną ripostę jego żony (co w Mek-

ce było nie do pomyślenia), odcięła mu się, że musi to jakoś 

znieść, tak samo jak zaakceptował to Prorok. Było to dla niego 

trudne doświadczenie, podobnie zresztą jak dla innych, których 

kusić  mogła  myśl,  że  ich  zwyczaje  i  tradycje  były  islamskie 

same w sobie: hidżra, emigracja, miała ujawnić, że tak nie było 

i  że  każdą  praktykę  kulturową  należy  kwestionować  zarówno 

po to, aby zachować wierność zasadom islamu, jak i w celu ot-

warcia się na odmienne kultury i korzystania z ich bogactwa. 

Dla przykładu, dowiedziawszy się o ślubie, który miał się odbyć 

u medyńskich muzułmanów (Anasrów), Prorok posłał do nich 

dwie  śpiewające  panny,  ponieważ,  jak  powiedział, Ansarowie 

lubią śpiew

8

. Nie tylko więc uznał pewien element kultury czy 

upodobanie, które jako takie nie było sprzeczne z zasadami is-

lamu, lecz także pozwolił, aby wzbogaciło ono jego własne do-

świadczenie jako człowieka. Hidżra, wywołując potrzebę roz-

różnienia między zasadami a ich wyrazami kulturowymi, była 

zatem  również  próbą  inteligencji;  ponadto  pociągała  za  sobą 

ufne otwarcie się na nowe zwyczaje, sposoby bycia i myślenia, 

upodobania. Uniwersalność zasad połączyła się więc z koniecz-

8  

Hadis  przekazany  przez  Ibn  Madżę.  Ansarami  (pomocnikami)  nazwano  muzułmanów 

z  Medyny,  natomiast  ci  urodzeni  w  Mekce  byli  odtąd  nazywani  Muhadżirami 

(emigrantami).

background image

101

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nością uznania różnorodności stylów życia i kultur. Emigracja 

była najbardziej bezpośrednim i głębokim doświadczeniem tego 

faktu, gdyż oznaczała wykorzenienie siebie przy jednoczesnym 

zachowaniu w nowym otoczeniu wierności temu samemu Bogu, 

temu samemu sensowi.

Hidżra to także doświadczenie wyzwolenia zarówno w aspek-

cie historycznym, jak i duchowym. Mojżesz wyzwolił swój lud 

spod ucisku faraona i poprowadził go ku wierze i wolności. Istota 

hidżry jest dokładnie taka sama: prześladowani z powodu swojej 

religii wierni zdecydowali się na zerwanie ze swymi oprawcami 

i marsz ku wolności. Podkreślili w ten sposób, że nie mogą zaak-

ceptować ucisku i statusu ofiary oraz że zasadniczo sprawa jest 

prosta: wymawianie publicznie imienia Boga oznacza albo bycie 

wolnym, albo akt wyzwolenia. To samo przesłanie zostało już 

przekazane przez Proroka, a potem przez Abu Bakra, wszystkim 

niewolnikom z Mekki: ich przejście na islam oznacza dla nich 

wyzwolenie,  a  wszystkie  nauki  islamskie  mówią  o  zniesieniu 

niewolnictwa. Odtąd do całej duchowej społeczności muzułma-

nów kierowano ogólniejsze wezwanie: wiara wymaga wolności 

i sprawiedliwości i trzeba być gotowym, jak to było w przypadku 

hidżry, na zapłacenie za nie osobistej i zbiorowej ceny.

Duchowy  wymiar  tychże  nauk  widoczny  jest  jak  na  dło-

ni;  w  istocie  leży  u  ich  podstawy  i  nadaje  im  znaczenie.  Już 

w pierwszych objawieniach Muhammad zachęcany był, by ska-

zał siebie samego na wygnanie, wyzwalając się od swych prze-

śladowców i od zła: „Znoś cierpliwie to, co oni mówią! I opuść 

ich w sposób uprzejmy”

9

. I dalej: „I obrzydliwości opuszczaj”

10

.

Abraham, którego bratanek Lot był jednym z niewielu ludzi, 

którzy mu wierzyli i go uznali, przyjął tę samą postawę, zwraca-

jąc się do swego ludu następującymi słowami:

I rzekł do nich: „Zaprawdę, wy poza Allahem obraliście sobie po-
sągi co najwyżej dla wytworzenia więzi pomiędzy wami w życiu 
doczesnym. Lecz w Dniu Zmartwychwstania jedni z was wyrzek-
ną się drugich i będziecie przeklinać siebie nawzajem. A przytuł-

9  

Koran, 73:10. W Koranie występują różne formy słowa ha-dża-rauhdżurhum (opuszczaj 

ich) i fahdżur (zatem, więc opuszczaj).

10  

Tamże, 74:5.

background image

Hidżra

102

kiem waszym będzie ogień piekielny i nie będziecie mieć żadnych 
wspierających”. Wówczas Lot uwierzył mu  i rzekł: „Zaprawdę, 
opuszczę was, emigrując do mojego Pana. Zaprawdę, On jest Nie-
pokonany, Wszechmądry”

11

.

Hidżra to emigracja sumienia i serca od fałszywych bogów, 

od wszelkiej alienacji, od zła i grzechu. Odwrócenie się od boż-

ków swych czasów (władzy, pieniądza, kultu urody i tak dalej), 

wyemigrowanie  od  kłamstw  i  nieetycznych  sposobów  życia, 

wyzwolenie  się,  poprzez  doświadczenie  zerwania,  od  wszyst-

kich pozorów wolności paradoksalnie wzmacnianych przez na-

sze przyzwyczajenia – oto duchowy obowiązek hidżry. Później, 

pytany  przez Towarzysza  o  najlepszą  możliwą  hidżrę,  Prorok 

miał odpowiedzieć: „To wygnanie siebie samego [ucieczka] od 

zła [nienawiści, kłamstw, grzechów]”

12

. Ten wymóg duchowej 

emigracji miał być później w różnych postaciach powtarzany.

Jak z naciskiem wyjaśniała Aisza tym mieszkańcom Medyny, 

którzy chcieli przeżyć ją ponownie, Hidżra fizyczna, akt założy-

cielski pierwszej muzułmańskiej wspólnoty oraz oś jej doświad-

czenia, jest za nami i już się nie powtórzy. Umar ibn al-Chattab 

zdecydował później, że to wyjątkowe wydarzenie będzie począt-

kiem ery islamskiej, zaczynającej się właśnie w 622 roku. To, co 

pozostaje i co jest dostępne każdemu we wszystkich epokach, aż 

po wieczność, to doświadczenie wychodźstwa duchowego, które 

na nowo przywraca jednostkę jej samej i wyzwala ją ze złudzeń 

„ja” i świata. Wygnanie ze względu na Boga stanowi istotę serii 

pytań, jakie Bóg zadaje każdej jednostce: „Kim jesteś? Jaki jest 

sens twojego życia? Dokąd zmierzasz?”. Wziąć na siebie ryzyko 

takiego wygnania, zaufać Jedynemu, to tyle, co odpowiedzieć: 

„Poprzez Ciebie, powracam do siebie i jestem wolny”.

Osiedlenie się i zawarcie przymierzy

Gdy Prorok przybył do Quby, pierwsze słowa, jakie skierował 

do  muzułmanów,  dotyczyły  ich  podstawowych  obowiązków: 

11  

Tamże, 29:25–26.

12  

Hadis przekazany przez Ahmada.

background image

103

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

„Szerzcie pokój [salam], karmcie głodnych, respektujcie więzy 

krwi, módlcie się, kiedy inni śpią, a wejdziecie do raju w pokoju 

[bisalam]”

13

. Dwukrotnie, na początku i na końcu, pojawia się 

tu odwołanie do pokoju, co wskazuje, w jaki sposób – wedle 

życzenia Proroka – jego Towarzysze pojmować mieli osiedlenie 

się w nowym mieście. Dbanie o biednych i szanowanie więzi 

pokrewieństwa ma przypominać o etycznej podstawie obecno-

ści  muzułmanów,  której  stałe  respektowanie  każdy  wierzący 

musi ślubować. Nocna modlitwa – „kiedy inni śpią” – sprzyja 

wspomnianej wyżej duchowej emigracji, a tym samym daje ser-

cu siłę i spokój w wierze, które umożliwiają spełnienie wymo-

gów etyki i szerzenia pokoju. Aby być w stanie szerzyć pokój 

w świecie i służyć najbiedniejszym, wierny musi podążać ścież-

ką  poszukiwania  pokoju  wewnętrznego  (w  samotności,  lecz 

w cieple rodzinnej miłości).

Nauki  te  przewijały  się  przez  całe  życiu  Proroka,  również 

na  każdym  etapie  osiedlania  się  w  Medynie.  Gdy  przybył  do 

tego miasta, posiadał już siłę symboliczną i polityczną, jakiej 

nie  mógł  zignorować  żaden  z  miejskich  dostojników.  Wielu 

mieszkańców Jathribu nawróciło się na islam i uznało go za Po-

słańca Boga; pochodzili oni zarówno z klanu al-Aus, jak i al-

-Chazradż, które od wieków były ze sobą w stanie wojny. Po-

dobnie jak w przypadku Mekki, przesłanie islamu było na tyle 

silne, że przekroczyło poprzednie podziały, jednocząc kobiety 

i  mężczyzn  z  odmiennych  rodów,  różnych  klas  społecznych 

i  o  różnym  pochodzeniu.  Ci,  którzy  przed  przybyciem  Proro-

ka posiadali jakąś władzę, nie mogli nie postrzegać tego jako 

zagrożenia. Podobnie plemiona żydowskie i chrześcijańskie, od 

dawna zasiedlające te obszary, mogły jedynie przyjąć postawę 

oczekiwania, co się wydarzy, jako że były rozdarte między roz-

poznaniem podobieństwa z monoteistyczną nauką islamu a wąt-

pliwościami co do intencji nowego Proroka, którego oczywiście 

za takiego nie uznawali (żydowscy przywódcy powiedzieli to 

otwarcie jeszcze przed jego przybyciem). Muhammad był oczy-

wiście  świadom  złożoności  sytuacji  oraz  stawek  religijnych, 

społecznych i politycznych, jakie łączyły się z jego osiedleniem 

się w Medynie.

13  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 3:20.

background image

Hidżra

104

Natychmiast sporządził układ o wzajemnej pomocy między 

muzułmanami i mieszkającymi w oazie Żydami

14

. Jego warunki 

opierały się przede wszystkim na uznaniu różnych przynależ-

ności i nie wymagały nawrócenia. Zawarte w nim były zasady 

sprawiedliwości,  równości  i  jednakowej  godności  wszystkich 

sygnatariuszy (Żydów i muzułmanów, rdzennych mieszkańców 

Medyny i imigrantów z Mekki, Ausów i Chazradżów). Odno-

sząc się do Żydów, tekst stanowił: „Mają te same prawa i te same 

obowiązki” (lahum ma lana ła alajhim ma alajna), co praktycz-

nie implikowało, że w pełni i na równych prawach przynależą do 

lokalnej społeczności (umma)

15

. Stwierdzał też, że prawa każdej 

osoby będą bronione przez wszystkich, a w przypadku konfliktu 

z politeistami będą oni trzymać się razem i nie będą zawierać 

odrębnych sojuszy czy porozumień pokojowych

16

. Tekst zakła-

dał, że w razie sporu odpowiedzialnym za ścisłe i sprawiedliwe 

stosowanie tego porozumienia będzie Prorok. Docenienie przez 

niego takich opartych na kontraktach stosunków, do czego do-

szedł pod wpływem objawienia, było w jego życiu i naukach 

stale obecne. Kontrakt określa pewne ramy; stwierdza autono-

mię  i  uznanie  wszystkich  stron  (o  ile  respektowana  jest  jego 

istota) oraz umożliwia ustanowienie a posteriori środków regu-

lacji i oceny. Kontrakt (al-ahd) miał się stać dla islamu czymś 

kluczowym, poczynając od kontraktów małżeńskich, a kończąc 

na  umowach  społecznych  i  handlowych  oraz  tych  sporządza-

nych w celu rozstrzygnięcia konfliktu czy wojny

17

. W objawie-

niu wyjaśnione zostało owo znaczenie kontraktów oraz potrzeba 

stosowania  się  do  ich  warunków:  „(zaprawdę),  przyrzeczenia 

całkowicie obligują”

18

. Oto, co w tej kwestii powiedział Prorok: 

„Muzułmanie muszą dotrzymywać warunków zawartych przez 

siebie umów”

19

.

14    

Plemiona  chrześcijańskie  zamieszkiwały  peryferie  Medyny  i  to  porozumienie  nie 

odnosiło się do nich bezpośrednio.

15  

Współcześnie powiedzielibyśmy, że cieszyli się pełnym obywatelstwem.

16  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 3:31. Politeiści z Mekki wciąż wyrażali wrogość i chęć walki, gdyż 

osiedlenie się Muhammada w Jathribie było dla nich upokorzeniem i porażką.

17  

Dotyczyło  to  oczywiście  zwłaszcza  różnych  dziedzin  stosowanych  wczesnej  nauki 

islamskiej (al-fiqh, islamskie prawo i jurysprudencja).

18  

Koran, dz. cyt., 17:34.

19  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

105

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Z Żydami

Objawienie,  warunki  zawartej  umowy  oraz  postawa  Proroka 

wobec  Żydów  od  momentu  jego  przybycia  do  Medyny  były 

tymi czynnikami, które zdeterminowały ogólne ramy stosunków 

między wiernymi obu religii. Przede wszystkim miało miejsce 

uznanie  pewnego  związku:  zarówno  Mojżesza,  jak  i  Muham-

mada  zesłał  ten  sam  Bóg.  Żydzi,  podobnie  jak  chrześcijanie, 

to „ludzie Księgi” (ahl al-kitab), ci, którzy otrzymali przesłanie 

objawione przez Boga. Koran uznaje ten fakt wyraźnie:

Allah – nie ma żadnego boga, jak tylko On, Wiekuisty, Suweren-
ny. On zesłał tobie Księgę zawierającą prawdę potwierdzającą to 
co zostało już zesłane przedtem. I On zesłał Torę oraz Al-Indżil
Przedtem jako przewodnictwo dla ludzi

20

.

Gdy Prorok osiedlił się w Medynie, nie wymagał od niko-

go nawrócenia i jasno dawał do zrozumienia, że pragnął, aby 

stosunki w nowym społeczeństwie były egalitarne. Później, gdy 

pojawiły się konflikty, a przymierza zostały złamane, sytuacja 

ta  popsuła  się,  a  stosunki  z  różnymi  żydowskimi  plemionami 

znacznie się pogorszyły. Jednakże mimo to wydarzenia te w ża-

den sposób nie wpłynęły na zasady leżące u podłoża relacji mię-

dzy muzułmanami a Żydami: zasady wzajemnego uznania i sza-

cunku oraz sprawiedliwości wobec prawa czy w rozstrzyganiu 

sporów między jednostkami lub grupami.

Dla  przykładu  kilka  lat  później,  w  czasie  kiedy  wyznawcy 

islamu byli w stanie ukrytego konfliktu z jednym z żydowskich 

plemion,  podejrzewanym  przez  nich  o  dwulicowość  i  zdradę, 

pewien muzułmanin uznał, że może uciec przed odpowiedzial-

nością za kradzież, której się dopuścił, obwiniając o nią Żyda. 

W  zawartym  w  ośmiu  wersetach  objawieniu  potępiona  zosta-

ła poważna zdrada popełniona przez muzułmańskiego sprawcę 

oraz ujawniona niewinność Żyda

21

. Wina muzułmanina jest tu 

jednoznaczna: „A kto dopuści się bezeceństwa lub grzechu, po 

20  

Koran, 3:2–4.

21  

Chodzi o wersety 108–116 w surze 4, An-Nisa („Kobiety”).

background image

Hidżra

106

czym obarcza nim niewinnego – ten zaprawdę wziął na siebie 

(ciężar) oszczerstwa oraz jawnego grzechu”

22

.

Do  jakiegokolwiek  konfliktu  doszłoby  z  innymi  grupami, 

nienaruszalne zasady szacunku i sprawiedliwości pozostawały 

w mocy, wykraczając poza realia historyczne i wymagając od 

sumień muzułmanów, by nie ulegały oślepiającym namiętnoś-

ciom i nienawiści. Koran stwierdza, że wszelka niechęć, jaka 

pojawia się czasem podczas wojny, nie może usunąć zasad, któ-

rym wyznawcy muszą pozostać wierni:

O  wy,  którzyście  uwierzyli!  Wytrwajcie  w  sprawiedliwości,  za-
świadczając przed Allahem. I niechaj nienawiść do (niektórych) 
ludzi nie doprowadzi was (do tego), że będziecie niesprawiedliwi. 
Bądźcie sprawiedliwi; zaprawdę, to jest bliżej bogobojności. I bój-
cie się Allaha; zaprawdę, Allah jest świadom tego, co czynicie

23

.

Muhammad  stale  odróżniał  sytuacje  od  uwikłanych  w  nie 

osób i okazywał najwyższy szacunek dla jednostek i ich przeko-

nań. Przez wiele lat pewien młody Żyd był jego Towarzyszem 

i wszędzie za nim podążał, gdyż uwielbiał towarzystwo Proro-

ka. Ten nigdy go nie prosił, żeby porzucił swoją wiarę. W końcu 

chłopiec poważnie zachorował i na łożu śmierci poprosił swego 

ojca, by pozwolił mu przyjąć islam, lecz przez cały czas, gdy 

przebywał przy Proroku, pozostawał tym, kim był, a jednocześ-

nie zaznawał z jego strony miłości i szacunku.

Później, gdy Prorok przebywał z grupą muzułmanów, prze-

szedł koło nich kondukt żałobny, Prorok zaś wstał, by okazać 

szacunek  zmarłemu.  Zaskoczeni  muzułmanie  poinformowa-

li  go,  że  to  pogrzeb  żydowski.  Prorok  odpowiedział  jasno 

i z godnością: „Czyż to nie była ludzka dusza?”. Przesłanie 

miało pozostać takie samo pomimo trudności, zdrad i wojen: 

nikt nie ma obowiązku się nawrócić, należy uszanować róż-

nice i traktować wszystkich na równi. Jest to kluczowa nauka 

z objawienia i oś działalności Proroka; wszystkie późniejsze 

wersety  Koranu,  które  odnoszą  się  do  konfliktów,  zabijania 

i walki trzeba odczytywać w kontekście momentu ich obja-

22  

Koran, 4:112.

23  

Tamże, 5:8.

background image

107

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

wienia (muzułmanie w sytuacji wojny, zmuszeni się bronić) 

i  w  żadnym  razie  nie  zmieniają  one  istoty  tejże  nauki  jako 

całości.

Obłudnicy

Pomimo  wspomnianej  umowy,  mimo  wysiłków  Muhammada, 

aby uspokoić rozmaite plemiona i różnych przywódców religij-

nych, sytuacja bynajmniej nie była prosta. Wymagała radzenia 

sobie z zazdrością, chciwością i walką o władzę jednych oraz 

z frustracją drugich. Prorok musiał stanąć w obliczu postaw, któ-

rych  w  Mekce  nie  miał  zbyt  wielu  sposobności  poznać  –  tam 

nawrócenie wymagało takich ludzkich poświęceń, że mogło zro-

dzić się jedynie w szczerych, głęboko wierzących sercach. Od 

tamtego czasu sprawy się zmieniły. Kształt społeczeństwa Me-

dyny, odmienne ośrodki władzy oraz sama rola Proroka – wywo-

łującego tak oczywisty wpływ jednocześnie na ludzkie serca i na 

sprawy społeczne – całkowicie przekształciły sytuację: niektóre 

jednostki  w  rozgłaszaniu  swego  przejścia  na  islam  dostrzegły 

szansę  zdobycia  władzy  (interes  quasi-polityczny).  W  pierw-

szej surze, jaka została objawiona w Medynie, Koran wspomina 

o tym kłopotliwym zjawisku munafikun, „obłudników”, którzy 

atakując  społeczność  muzułmańską  od  wewnątrz,  są  dla  niej 

poważnym zagrożeniem

24

. W swym komentarzu do Koranu Ibn 

Kathir  zwraca  uwagę,  że  cztery  wersety  rozpoczynające  surę 

Al-Baqara („Krowa”) mówią o szczerych wyznawcach, jedynie 

dwa  wspominają  o  niewiernych,  natomiast  trzynaście  długich 

wersetów oddaje pełne obłudy i zdradliwości postawy i słowa 

obłudników

25

:

Wśród ludzi są tacy, którzy mówią: „My uwierzyliśmy w Allaha 
i w Dzień Ostateczny”; jednak oni wcale nie wierzą. Chcą w ten 
sposób  zwieść Allaha  i  tych,  którzy  uwierzyli,  lecz  tylko  siebie 
oszukują i nie są świadomi

26

.

24  

Sura Al-Baqara („Krowa”), najdłuższa sura Koranu.

25  

Ibn Kathir, Tafsir ibn Kathir (Muchatasar), Dar as-Sabuni, Kair, b.d., 1:27–37.

26  

Koran, 2:8–9.

background image

Hidżra

108

I dalej:

A  gdy  spotykają  tych,  którzy  uwierzyli,  mówią:  „Wierzymy”; 
a kiedy są sami ze swoimi szatanami, to mówią: „Jesteśmy z wami, 
a z nich tylko kpimy”

27

.

Zagrożenie było realne, a miało stać się czymś stałym. Nie-

którzy z tych ludzi wzbudzali na nowo pradawne kłótnie między 

Ausami  a  Chazradżami,  a  jedna  taka  próba  o  mało  co  by  się 

udała, gdyby członek jednego z tych plemion nie przypomniał 

im w porę o nadrzędnym charakterze ich braterstwa w islamie. 

Członek  klanu  al-Chazradż, Abdullah  ibn  Ubajj,  nawrócił  się 

na islam, lecz wielu wiernym jawił się jako wichrzyciel, typo-

wa postać hipokryty przedstawiona w objawieniu. W ten sam 

sposób postrzegany był Abu Amir z klanu al-Aus, tak bardzo 

szerzył jad konfliktu. Nie podjęto przeciwko nim żadnych szcze-

gólnych kroków, lecz ludzie byli wobec nich nieufni i pilnowa-

li, by nie wpaść w pułapkę wprowadzania wśród muzułmanów 

podziałów.

Pakt braterstwa

W  celu  zacieśnienia  więzi  łączących  wyznawców  islamu, 

zwłaszcza tych, którzy pochodzili z Medyny (Ansarów), z emi-

grantami  z  Mekki  (Muhadżirami),  Prorok  zdecydował  o  za-

warciu  między  muzułmanami  formalnego  paktu  braterstwa 

(al-mu’acha). Polegało to na tym, że każdy Muhadżir związany 

był paktem z jakimś Ansarem, który miał mu pomagać się osied-

lić, dzielić się z nim swym dobytkiem oraz umożliwić mu życie 

w Medynie w najlepszych możliwych warunkach. Na szerszym 

poziomie, ich stosunki oparte były na braterstwie, dzieleniu się 

i  wzajemnym  duchowym  wsparciu  (muzułmańscy  uchodźcy 

z Mekki mieli uczyć siostry i braci z Medyny tego, co wiedzie-

li). Pakt ten miał dać nowej, osiadłej w Medynie społeczności 

muzułmańskiej  szczególną  siłę  i  jedność.  Między  wiernymi, 

którzy mieli później potwierdzić siłę swej wspólnej miłości do 

27  

Tamże, 2:14.

background image

109

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Boga,  nawiązane  zostały  niezwykle  głębokie  relacje.  W  jed-

nym  hadisie qudsi  Prorok  przedstawił  tę  miłość  jako  szczyt 

braterstwa  w  wierze,  a  jego  Towarzysze  usiłowali  realizować 

ją w swych codziennych czynach i zobowiązaniach: „W dniu 

Zmartwychwstania  Bóg  powie:  »Gdzie  są  ci,  którzy  kochali 

siebie nawzajem dla Mojej łaski [Mojej chwały]? Dziś, osłonię 

ich Moim cieniem, dniu, w którym nie ma żadnego cienia prócz 

Mojego«”

28

.

Sposób, w jaki muzułmanie radzili sobie z wieloma boles-

nymi, trudnymi i niebezpiecznymi sytuacjami, jakie napotkali, 

pokazuje,  że  osiągnęli  pewien  stopień  braterstwa  i  zaufania, 

jakiego  żadne  przeciwności  losu  nie  zdołały  nigdy  zniszczyć. 

Więzy  te  stanowiły  o  duchowej  i  społecznej  sile  wspólnoty 

muzułmańskiej,  i  w  tym  właśnie  tkwi  sekret  ich  pomyślności 

przed Bogiem i wśród ludzi: wiara w Boga, miłość do rodziców, 

braterstwo między ludźmi oraz etyka w służbie wszechświata 

i wszelkiego stworzenia.

Wezwanie do modlitwy

Gdy  mijały  miesiące,  stopniowo  ustanawiane  były  praktyki 

rytualne; do wyznania wiary i modlitwy doszły: post w czasie 

ramadanu oraz bardziej precyzyjny obowiązek zakatu (oczysz-

czającego  podatku  społecznego).  Muzułmanie  spotykali  się 

w meczecie o wyznaczonych porach i wspólnie się modlili.

Prorok  szukał  sposobu  wzywania  wiernych  do  modlitwy. 

Rozważał  możliwość  wzorowania  się  na  praktykach  żydow-

skich lub chrześcijańskich i użycia dzwonów czy rogu. Jednak 

pewnego  dnia  przyszedł  do  niego  Abdullah  ibn  Zajd,  jeden 

z Ansarów mających udział w zawarciu drugiego porozumienia 

w Aqibie, i opowiedział mu sen, w którym jakiś człowiek na-

uczył go sposobu wzywania ludzi do modlitwy. Prorok wysłu-

chał go i od razu uznał tę wizję za autentyczną. Posłał po byłego 

niewolnika Bilala o nadzwyczajnie pięknym głosie i polecił mu 

28  

Hadis przekazany przez Ahmada i Muslima. Hadis qudsi to podanie prorockie, w którym 

Bóg  przemawia  słowami  Proroka.  W  przeciwieństwie  do  Koranu  jest  to  natchnienie 

wyrażone słowami przez samego Proroka.

background image

Hidżra

110

stanąć na dachu najwyższego domu w pobliżu meczetu i we-

zwać ludzi na modlitwę.

To  samo  niezmienne  wezwanie,  składające  się  z  afirmacji 

wielkości  Boga  (Allahu Akbar),  wyznania  wiary  („Zaświad-

czam, że nie ma bogów poza Jedynym Bogiem, Allahem, i że 

Muhammad jest Jego Posłańcem”) oraz zaproszenia do modli-

twy i prośby o pomyślność w tym i tamtym świecie, wybrzmie-

wa w muzułmańskich miastach i miasteczkach od niemal piętna-

stu wieków. Przyjmując różną intonację, odmienny rytm i styl, 

wezwanie to wyraża w swej muzyczności jedność wiary i pięk-

na, duchowości i estetyki – tak jak sobie tego życzył Prorok, 

gdy wybrał Bilala na muezina. Ma ono przypominać o Jedynym 

Bogu, kojącym piękno i pięć razy dziennie witającym wszyst-

kich, którzy odpowiadają na piękne wezwanie zapraszające do 

spotkania z Najpiękniejszym (al-Dżamil)

29

.

29  

Al-Dżamil – jedno z imion Boga.

background image

111

Rozdział 9

 

Medyna, życie i wojna

Prorok i jego Towarzysze, którzy przybyli z Mekki, powoli ukła-

dali swoje życie w Medynie i zaczynali odnajdować się w no-

wym środowisku. Przez pierwszych siedem miesięcy Muham-

mad mieszkał u Abu Ajjuba; był jego gościem do chwili, gdy 

postawiono meczet i dwa sąsiadujące z nim budynki. W końcu 

Prorok wyprowadził się do siebie i dołączyła do niego żona Sau-

da, a następnie, kilka miesięcy później, Aisza, której ślub z Mu-

hammadem świętowano w Medynie. W kolejnych tygodniach 

przybyły również córki Proroka.

Nowe społeczeństwo formowało się w szczególnie trudnych 

okolicznościach. Konflikty międzyplemienne i walki o władzę 

często  komplikowały  stosunki  między  muzułmanami a  człon-

kami różnych klanów, pomimo zawartych umów i przymierzy. 

Nieraz pośród samych wiernych ujawniały się stare odruchy, na-

byte jeszcze w czasach pogańskich, powodując napięcia między 

jednostkami. Mimo to edukacja religijna i duchowa Towarzyszy 

postępowała, a Prorok zawsze potrafił przypomnieć im o zasa-

dach, którym wierni muszą pozostać oddani.

W Mekce pozostała do nich silna uraza, a sukces imigracji po-

strzegano nie tylko jako własne upokorzenie, lecz także jako za-

grożenie dla równowagi władzy na całym Półwyspie Arabskim. 

Przez dekady Kurajszyci byli naturalnie uznawani za niekwe-

stionowanych przywódców, ze względu na swą przeszłość, jak 

również  na  fakt,  że  rządzili  Mekką,  sanktuarium  bóstw  oraz 

miejscem,  gdzie  raz  do  roku  spotykały  się  wszystkie  plemio-

na, by ze sobą handlować. Wiadomość o secesji Muhammada 

i jego osiedleniu się w Medynie rozeszła się po całym obszarze, 

co znacząco wpłynęło na reputację Kurajszytów i ich faktyczną 

background image

Medyna, życie i wojna

112

władzę. Muhammad i jego Towarzysze wiedzieli o tym i ocze-

kiwali rychłej reakcji klanu i członków rodziny, którą tak dobrze 

znali.

Spór z Kurajszytami

Nie  wszyscy  Muzułmanie  wyemigrowali.  Tych,  którzy  zosta-

li, kurajszyccy przywódcy traktowali jeszcze gorzej, gdyż byli 

oczywiście niezmiernie zdenerwowani sukcesem Muhammada. 

W rzeczywistości niektórzy pozostali w Mekce, nie ujawniając 

swego nawrócenia na Islam i bali się teraz bezwzględnego od-

wetu, który nastąpiłby nieuchronnie, gdyby tylko fakt ów wy-

szedł na jaw.

Niektórzy Kurajszyci posunęli się jeszcze dalej i postanowi-

li nawet, łamiąc kodeks honorowy uznawany przez wszystkie 

zamieszkujące  Półwysep Arabski  klany,  przejąć  cały  dobytek 

i mienie, jakie emigranci zostawili po sobie w Mekce. Dowie-

dziawszy  się  o  tym  postępowaniu,  uznawanym  za  karygodne 

i tchórzliwe, Prorok i osiedleni w Medynie muzułmanie rozgnie-

wali się. Postanowiono, że teraz, sześć miesięcy po emigracji, 

zaatakują mijające Medynę karawany z Mekki i odbiorą równo-

wartość swego zawłaszczonego tam majątku.

W  kolejnych  miesiącach  Prorok  zorganizował  co  najmniej 

siedem  ekspedycji  (w  których  sam  nie  zawsze  brał  udział)

1

Uczestniczyli w nich jedynie Mahadżirowie, jako że tylko oni 

byli ofiarami uzurpacji Kurajszytów. Ansarów wyłączono, gdyż 

nie byli stroną konfliktu. Wyprawy te odbywały się bez walki 

i  zabijania:  po  oddaniu  swych  towarów  kupcy  byli  puszczani 

wolno. Zdarzało się, że Mahadżirowie zbyt późno przybywali 

na miejsce, gdzie Mekkańczycy mieli się zatrzymać; karawan 

już nie było i operacja kończyła się niepowodzeniem. Jednak, 

ogólnie rzecz biorąc, wyprawy były udane, a uchodźcy zdołali 

odebrać w formie łupów znaczącą kompensatę.

W tym samym okresie Prorok wysyłał także misje, których 

głównym  celem  było  zebranie  informacji  o  ruchach  i  działa-

1  

Komentatorzy często wyróżniali dwa rodzaje wypraw: sarijja (l.mn. saraja), ekspedycje 

bez udziału Proroka, oraz ghazła (l.mn. ghazałat), na których był on obecny.

background image

113

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

niach  Kurajszytów,  ich  intencjach  (czy  ewentualnych  przygo-

towaniach do wojny) i nowych sojuszach, które mogli zawrzeć 

w regionie. Czujność była niezbędna, ponieważ wrogość Kuraj-

szytów narastała i stawała się coraz bardziej jawna i powszech-

na. Jedna z owych misji przyjęła jednakże zły obrót: Abdullah 

ibn Dżahsz wraz z niewielką grupą ludzi dostali zadanie, by jak 

najbardziej zbliżyć się do klanów kurajszyckich w wiosce Na-

chla (między Mekką a Ta’ifem) i zdobyć informacje o zamia-

rach ich przywódców. Wpadłszy prosto na karawanę, Abdullah 

ibn Dżahsz i członkowie jego grupy zdecydowali się zaatako-

wać ją, pomimo faktu, że była to ostatnia noc Radżabu, jednego 

z czterech świętych miesięcy, podczas których wszystkie ple-

miona uznawały wojnę za zabronioną. Jeden z Kurajszytów zo-

stał zabity, inny zdołał uciec, a dwóch kolejnych uczestników 

karawany wzięto jako jeńców. Gdy wrócili do Medyny, Prorok 

zareagował na ich czyn, całkowicie sprzeczny z jego instrukcja-

mi,  z  wielką  złością. Wydarzenie  to  stanowiło  punkt  zwrotny 

w relacjach między Medyną a Mekką.

Przez  ponad  rok  Prorok  zawiązywał  pakty  z  plemionami 

zamieszkującymi  wybrzeże  Morza  Czerwonego,  wzdłuż  tra-

sy, jaką zwykle obierały karawany z Mekki jadące na północ, 

za Medynę, do Iraku czy Syrii. Miało to utrudnić życie Kuraj-

szytom, zmuszonym szukać innych dróg na wschód. Napięcia 

stale narastały, a Kurajszyci, którzy pragnęli zepsuć reputację 

uchodźców i zmobilizować przeciwko nim plemiona tego ob-

szaru, w dokonanym w świętym miesiącu ataku na karawanę, 

znaleźli doskonały do tego pretekst. Informacje zebrane tu i ów-

dzie przez wysłanników Muhammada świadczyły o tym, że zde-

rzenie było nieuchronne.

Objawienie

W tym samym okresie Prorok doznał dwóch objawień z rzędu, 

o zupełnie różnej naturze, które miały jednak na równi dopro-

wadzić do zerwania z przeszłością. Przez ponad trzynaście lat, 

w obliczu prześladowań i terroru, jakich muzułmanie doświad-

czali ze strony przywódców Kurajszytów i innych klanów, ocze-

background image

Medyna, życie i wojna

114

kiwano od nich postawy cierpliwości i biernego oporu. Znieśli 

to, wytrwali, w końcu wyemigrowali, nie odpowiadając na na-

paści, unikając konfrontacji.

Kiedy  już  muzułmanie  osiedlili  się  w  Medynie,  stało  się 

jasne,  że  sprzeciw  Kurajszytów  będzie  narastał  i  że  oni  będą 

szukać innych sposobów, by położyć kres misji Muhammada, 

która  teraz  nie  zagrażała  już  jedynie  równowadze  politycznej 

w Mekce, lecz także porządkowi władzy na całym Półwyspie. 

Stawką była pozycja Kurajszytów względem wszystkich innych 

plemion i klanów; zagrożona była ich rola religijna i militarna. 

Hidżra, stanowiąc wyzwolenie, oznaczała także nadejście kon-

fliktów i walk.

Wtedy Prorok doznał objawienia, które nie pozostawiało żad-

nych wątpliwości:

Pozwolenia  (na  walkę)  udzielono  tym  prześladowanym  –  przez 
wzgląd na krzywdę, jakiej doznali – i zaprawdę, Allah jest władny 
udzielić im wsparcia; Tym, którzy zostali wypędzeni bezprawnie 
ze swych domostw jedynie za to, iż rzekli: „Allah jest naszym (je-
dynym) Panem”

2

.

Abu Bakr miał później powiedzieć, że gdy usłyszał ten wer-

set, natychmiast zrozumiał, że zapowiadał on nadciągający kon-

flikt  i  wojnę,  podobnie  Prorok  i  inni  jego Towarzysze.  Odtąd 

od muzułmanów nie wymagano już biernego sprzeciwu; mieli 

teraz bronić się przed agresją wroga. Dżihad duchowości i inte-

ligencji, który polegał albo na opieraniu się najmroczniejszym 

skłonnościom egocentrycznego, chciwego czy brutalnego „ja” 

lub zbijaniu argumentów pogańskich oponentów z pomocą Ko-

ranu, uzupełniony teraz został o nową możliwą formę dżihadu

al-qital, konieczny zbrojny opór w obliczu zbrojnej agresji, sa-

moobronę przed ciemiężcami.

Jak  widać,  wszystkie  formy  dżihadu  są  powiązane  z  poję-

ciem oporu. Dotyczy to również qitalu, walki z bronią w ręku. 

Na końcu wersetu walka przedstawiona jest jako konieczna do 

tego,  aby  stawić  opór  naturalnej  skłonności  istot  ludzkich  do 

ekspansji i uciskania.

2  

Koran, 22:39–40.

background image

115

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

I gdyby Allah nie zwalczył jednych ludzi przy pomocy drugich, 
zostałyby zniszczone zakony, kościoły i synagogi oraz meczety, 
gdzie wspomina się często imię Allaha. I z pewnością Allah udzieli 
wsparcia tym, którzy Jemu poświęcają się. Zaprawdę, Allah jest 
Mocny i jest niepokonany!

3

Potrzeba  równowagi  i  uregulowania  sił  przedstawiona  jest 

jako konieczność obiektywna, wynikająca z natury ludzkiej. Ab-

solutna władza jednego człowieka, jednego narodu czy jednego 

imperium  doprowadziłaby  do  unicestwienia  istniejącej  wśród 

ludzi  różnorodności  oraz  zniszczenia  rozmaitych  miejsc  kultu 

(lista kończy się na meczetach), symbolizujących tutaj pluralizm 

religijny, wyznaczony i pożądany przez Boga, stąd konfrontacja 

sił i opór wobec skłonności istot ludzkich do wojny przedsta-

wione  są,  pozornie  paradoksalnie,  jako  obietnica  pokoju  mię-

dzy ludźmi. Oto twierdzenie, które inne wersety potwierdzają 

na ogólniejszym poziomie: „A gdyby nie powstrzymanie Allaha 

jednych za pomocą drugich, to ziemia uległaby rozkładowi”

4

.

U  początków  stworzenia  anioły  spytały  Boga,  jakie  miał 

intencje,  stwarzając  ludzi  jako  Swoich  namiestników:  „Czyż 

umieścisz na niej kogoś, kto szerzyć zepsucie będzie i krew roz-

lewać (...)?”

5

. Tym samym przypominają, że ludzie są ze swej 

natury chciwi władzy oraz skłonni szerzyć zło i zabijać: inny 

aspekt  człowieka,  jego  umiłowanie  dobra  i  sprawiedliwości, 

musi  stawić  opór  i,  osiągając  równowagę,  stworzyć  warunki 

dla pokoju – delikatnego owocu zrównoważenia przeciwstaw-

nych sił i tendencji. Zatem i dżihad, i qital są sposobami, które 

–  dzięki  odparciu  mrocznych  pokus  własnego  „ja”  oraz  ludz-

kiej skłonności do wojny – umożliwią osiągnięcie pokoju, owo-

cu wciąż ponawianego wysiłku pokonania zarówno pokus, jak 

i ciemiężców. Istotą dżihadu jest dążenie do pokoju, czasem zaś 

jedyną drogą do pokoju jest qital.

Przed społecznością muzułmańską w Medynie otwierała się 

nowa  era.  Mieli  zmierzyć  się  z  pokłosiem  wojen,  ze  żniwem 

śmierci oraz z cierpieniem zdwojonym przez to, że ich wrogo-

3  

Tamże, 22:40.

4  

Tamże, 2:251.

5  

Tamże, 2:30.

background image

Medyna, życie i wojna

116

wie pochodzą z tych samych klanów, z których uchodźcy, że są 

ich krewnymi. Taki był dla nich koszt przetrwania.

Zmiana kierunku modlitwy

Muzułmanie mieszkali już w Medynie od około półtora roku, 

gdy Prorok doznał drugiego z wyżej wspomnianych objawień. 

Do tej pory qiblą, czyli kierunkiem, w którym muzułmanie się 

modlili,  była  Jerozolima,  jednak  objawienie  niespodziewanie 

zawierało nakaz:

Zaprawdę,  wielokroć  widzieliśmy,  jak  zwracałeś  swą  twarz  ku 
niebu. Przeto My skierujemy cię w stronę takiej al-qibla, z której 
będziesz zadowolony. Zatem skieruj się twarzą w stronę mecze-
tu  al-Haram  (w  Mekce).  I  gdziekolwiek  byście  się  znajdowali, 
skierujcie się twarzą w jego stronę. I zaprawdę, ci, którym została 
dana Księga, wiedzą, że jest to prawda pochodząca od ich Pana. 
Zaprawdę, nie umyka wiedzy Allaha nic z tego, co oni czynią.

6

Werset ten niósł kilka komunikatów i miał wpłynąć na sto-

sunki  Proroka  z  plemionami  żydowskimi  i  chrześcijańskimi, 

jako  że  ustanawiał  rozróżnienie,  dystans  między  różnymi  tra-

dycjami  monoteistycznymi.  Chociaż  Jerozolima  pozostała 

czymś dla tradycji muzułmańskiej centralnym, nowy kierunek 

modlitwy przywrócił bezpośredni rytualny i duchowy związek 

między Abrahamem, który wzniósł dla Jedynego pierwszy dom 

kultu,  a  islamskim  monoteizmem.  Muzułmanie  radowali  się 

tym i pojmowali to jako powrót do korzeni. „Zwrócenie twarzy” 

oznaczało skierowanie swego jestestwa, swego serca ku Źród-

le, ku Początkowi, Jedynemu Bogu, Bogu Abrahama, wszech-

świata, ludzkości. Kaba objęła zatem na nowo swą podstawową 

funkcję:  była  Domem  Bożym  na  ziemi,  centrum,  ku  któremu 

zwracały się teraz wszystkie serca, z każdego krańca świata.

Plemiona żydowskie zadowolenia tego w żadnym razie nie 

podzielały. Od początku osiedlania się muzułmanów w Medy-

nie między nimi a Żydami istniały różnice związane z uznaniem 

6  

Tamże, 2:144.

background image

117

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Jednego  Boga  i  kwestią  podpisywania  umów.  Jednakże  część 

Żydów miała bardziej skryte wątpliwości co do nowej religii, 

obawiając się, że jej ekspansja stanowi zagrożenie; Muhammad 

słyszał o nawiązaniu kontaktów między pewnymi plemionami 

żydowskimi a niektórymi sojusznikami Kurajszytów. Z powo-

du  owej  nieufności  nie  można  było  oczekiwać,  że  żydowscy 

dostojnicy  Medyny  będą  z  objawienia  przytoczonego  wersetu 

zadowoleni,  ponieważ  monoteizm  wyznawany  przez  Muham-

mada wydawał się teraz w oczywisty sposób odbiegać od nauki 

judaizmu.

Co więcej, zmiana qibli stanowiła równie wyraźny komuni-

kat dla mieszkańców Mekki. Fakt zajęcia przez to miasto cen-

tralnego miejsca w nauce nowej religii stał się źródłem obaw, 

jakie mieszkańcy wiązali z przyszłymi planami muzułmanów co 

do Mekki i Kaby. Tego Kurajszyci nie byli w stanie zaakcepto-

wać; było teraz jasne, że jedynie przerwanie misji Muhammada 

może ich ochronić i zagwarantować im utrzymanie historycz-

nych przywilejów, które z takim wysiłkiem zdobyli.

Karawana

Prorok  właśnie  dowiedział  się,  że  z  Syrii  wraca  prowadzona 

przez  Abu  Sufjana  karawana,  wioząca  duże  ilości  dóbr,  i  że 

swój udział w tym przedsięwzięciu handlowym ma większość 

kurajszyckich klanów. Muhammad postanowił karawanę prze-

chwycić. Pierwszy powód był taki sam jak ten, który skłonił go 

do ataku na wcześniejszą karawanę: chęć odzyskania majątku 

przejętego przez Kurajszytów, gdy przywłaszczyli sobie doby-

tek uchodźców po ich wyjeździe do Medyny. Drugi powód był 

taki, że stanowiłoby to pokaz siły, który wywarłby wrażenie na 

mieszkańcach Mekki, coraz bardziej spiskujących przeciw Me-

dynie.

Muhammad  wyruszył  w  drogę  na  czele  trzystu  dziewięciu 

(według niektórych źródeł trzystu trzynastu) Towarzyszy, wśród 

których  byli  zarówno  Muhadżirowie,  uchodźcy  z  Mekki,  jak 

i Ansarowie,  muzułmanie  z  Medyny.  Wieźli  ze  sobą  znaczne 

ilości broni – biorąc pod uwagę to, jak ważną karawanę plano-

background image

Medyna, życie i wojna

118

wali zaatakować – aczkolwiek nie byli tak naprawdę wyszyko-

wani na wojnę. Prorok poprosił Uthmana ibn Affana, jednego 

z uchodźców z Mekki, który normalnie wziąłby udział w wy-

prawie, aby został i zaopiekował się swą poważnie chorą żoną 

Ruqają, córką Proroka

7

.

Prorok  zamierzał  przechwycić  karawanę  pod  Badrem,  lecz 

Abu Sufjan został ostrzeżony o zbliżającym się ataku przez swo-

ich szpiegów; posłał do przywódców Mekki gońca, by poinfor-

mował ich o grożącym mu niebezpieczeństwie i poprosił o po-

moc. Ponadto natychmiast zmienił trasę, a gdy już był pewny, 

że udało mu się uniknąć ataku, wysłał do kurajszyckich wodzów 

drugiego  gońca  z  wiadomością,  że  niebezpieczeństwo  minęło 

i wsparcie już nie jest potrzebne. Ci jednak zdążyli już w tym 

czasie wyruszyć z ponad tysiącem ludzi i pod naciskiem Abu 

Dżahla zdecydowali, że wyprawa będzie kontynuowana pomi-

mo widocznego braku zagrożenia. Chociaż konfrontacji można 

było uniknąć, teraz oni z kolei pragnęli dać przed swym wro-

giem pokaz siły. Prorok i jego Towarzysze, którzy rozbili obóz 

nieopodal Badru, dowiedzieli się o potężnej armii, jaka wyru-

szyła z Mekki. Oznaczało to całkowitą zmianę planów: wyru-

szyli z Medyny z zamiarem przywłaszczenia sobie dóbr wiezio-

nych przez karawanę (co im się nie udało), teraz zaś podążało ku 

nim wojsko trzy razy większe od nich, a jego przywódcy, jak się 

wydawało, dążyli do rozstrzygnięcia siłowego. To była wojna, 

a muzułmanie nie byli do niej tak naprawdę przygotowani.

Narady

Muhammad zastanawiał się, czy powinien podążać dalej i pró-

bować dogonić karawanę, czy też zatrzymać się i powrócić do 

Medyny, aby nie ryzykować starcia z potężną armią kurajszy-

cką.  Postanowił  poradzić  się  swych  Towarzyszy  i  spytać,  co 

o tym myślą. Pierwsi wypowiedzieli się Abu Bakr i Umar, po-

twierdzając swą gotowość, by iść dalej i zaryzykować regular-

ną konfrontację. Jako następny przemówił inny z uchodźców, 

al-Miqdad ibn Amr: „Idź naprzód i walcz, ty i twój Pan, a z tobą 

7  

Później, po śmierci Muhammada, Uthman ibn Affan zostanie trzecim kalifem.

background image

119

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

walczyć będziemy także i my, u twego prawego i lewego boku, 

na przedzie i na tyłach”

8

.

Postawa ta dodała Prorokowi otuchy i sprawiła mu radość, 

lecz  naturalnie  od  Muhadżirów  mógł  tego  oczekiwać.  To  od 

Ansarów potrzebował wyraźnego poparcia, nie byli oni bowiem 

bezpośrednio stroną konfliktu z Kurajszytami i podpisali układ 

o pomocy wiążący ich jedynie w przypadku wojny w Medynie, 

a nie poza miastem. Przemawiający w imieniu Ansarów Sad ibn 

Mu’az powiedział z determinacją. „Czyń, co uznasz za słusz-

ne,  a  my  jesteśmy  z  tobą.  Na  Tego,  który  przysłał  cię  razem 

z prawdą, rozkaż nam przejść przez morze i sam wejdź do wody, 

a pójdziemy z tobą. Żaden z nas nie zostanie”

9

. Uzyskując w ten 

sposób aprobatę obu grup, Muhammad postanowił iść dalej, nie 

pozwalając, by manewry Kurajszytów go zastraszyły.

Przez  cały  czas  trwania  swojej  misji  Prorok  szukał  porady 

u  Towarzyszy,  zachęcając  ich  do  wyrażania  własnych  opinii 

i  obdarzając  ich  uwagą.  Co  więcej,  Prorok  wypracował  au-

tentyczną  pedagogikę,  dzięki  której  umożliwił  muzułmanom 

rozwijanie zdolności krytycznych, ujawnianie swych talentów 

i dojrzewanie w jego obecności. Często zadawał pytania na roz-

maite tematy, dając odpowiedź dopiero wtedy, gdy jego Towa-

rzysze sami pomyśleli i wyrazili różne przypuszczenia. Czasem, 

postępując bardziej subtelnie, wypowiadał jakiś sąd w paradok-

salnej  formie,  prowokując  w  ten  sposób  swych  słuchaczy  do 

gruntowniejszego rozważenia danej sprawy. Przykładowo, pew-

nego razu powiedział: „Silny nie jest ten, kto pokonuje swojego 

wroga!”. Towarzysze rozmyślali nad tym między sobą, po czym 

spytali go: „Zatem kto jest silny?”. Prorok zaskoczył słuchaczy 

swą  odpowiedzią,  naprowadzając  ich  na  głębsze  rozumienie 

owej kwestii: „Silny jest ten, który panuje nad sobą w chwilach 

złości!”

10

. Czasem mówił w sposób przenośny: „Bogactwo nie 

tkwi w dobrach, które posiadasz!”. Gdy już Towarzysze się nad 

tym zastanowili, Muhammad rozwijał swą myśl: „Prawdziwym 

bogactwem jest bogactwo duszy”

11

. Zdarzało się, że stwierdze-

8  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 3:161.

9  

Tamże, 3:162.

10  

Hadis przekazany przez al-Burachiego i Muslima.

11  

Hadis  przekazany  przez  Muslima,  w:  Muhammad  Nasr  ad-Din  al-Albani,  Al-dżami 

al-Saghir ła Zijada, wyd. 2., al-Maktab al-Islami, Bejrut 1988.

background image

Medyna, życie i wojna

120

nie Proroka zdawało się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem lub 

etyką:  „Pomagaj  swemu  bratu,  czy  jest  on  sprawiedliwy,  czy 

niesprawiedliwy!”.  Towarzysze  mogli  się  tylko  zastanawiać 

nad naturą pomocy, jakiej mieliby udzielić niesprawiedliwemu 

bratu: jak to możliwe? Prorok, odwracając perspektywę, dodał: 

„Odwiedź go [niesprawiedliwego brata] od czynienia niespra-

wiedliwości, oto jak możesz mu pomóc!”

12

.

Zarówno zadając pytania, jak i formułując paradoksalne lub 

pozornie sprzeczne stwierdzenia, Prorok stymulował zmysł kry-

tyczny swych Towarzyszy oraz ich zdolność wykraczania poza 

ślepe posłuszeństwo czy mechaniczne, ogłupiające naśladowni-

ctwo. Metoda ta rozwinęła zdolności intelektualne niezbędne do 

tego, aby narady przynosiły efekt. W istocie, jeżeli Towarzysze 

mieli dawać mu przydatne rady, musieli być intelektualnie świa-

domi, odważni i niezależni, nawet w obecności Proroka, którego 

osobowość i status z pewnością wywoływały na nich wrażenie. 

Pobudzając ich inteligencję i pozwalając im mówić, sprawował 

taki rodzaj przywództwa, który pozwolił jego Towarzyszom na-

uczyć się stanowczości i przejmowania inicjatywy.

W okresie, o którym mowa, najbardziej wyróżniającym się 

tego przykładem był Hubab ibn al-Munzir. Gdy Prorok przybył 

do Badru, rozbił obozowisko przy pierwszych studniach, jakie 

znalazł. Widząc to, Ibn al-Munzir podszedł do niego i spytał: 

„Czy miejsce, w którym się zatrzymaliśmy, zostało ci objawione 

przez Boga, tak że nie wolno nam odejść od niego ani w którą-

kolwiek stronę, czy też jest to kwestia twojej opinii i strategii, 

związana z metodami wojennymi?”

13

. Prorok potwierdził, że to 

jego osobista opinia; na to Ibn al-Munzir zasugerował inny plan, 

polegający na rozbiciu obozu przy największej studni, najbliżej 

drogi,  którą  przybyć  miał  nieprzyjaciel,  a  następnie  zabloko-

waniu pozostałych wodopojów w rejonie, tak aby nie mógł on 

dostać się do wody. W ten sposób podczas bitwy przeciwnicy 

muzułmanów znajdą się w tarapatach. Muhammad uważnie wy-

słuchał objaśnienia owej strategii i z miejsca ją zaakceptował: 

obozowisko  przeniesiono  i  postąpiono  zgodnie  z  planem  Hu-

baba.

12  

Hadis przekazany przez al-Burachiego.

13  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 3:167.

background image

121

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Przykład  ten  pokazuje,  że  Towarzysze  rozróżniali  między 

objawieniami, jakich doznał Prorok, którym byli posłuszni bez 

zastanawiania się, oraz opiniami Muhammada jako człowieka, 

które mogły podlegać dyskusji, udoskonaleniu, czy wręcz zo-

stać zupełnie odrzucone. Jeśli chodzi o sprawy ludzkie, władza 

Posłańca nie była ani despotyczna, ani nieograniczona; dawał 

on swym Towarzyszom istotny udział w naradach, a jego na-

uczanie,  jak  widzieliśmy,  stworzyło  im  warunki  dla  zdobycia 

krytycznych  i  twórczych  zdolności.  Prorok  dał  swym  Towa-

rzyszom, tak samo mężczyznom i kobietom, środki i pewność 

siebie potrzebne do tego, aby byli niezależni, by ośmielali się 

zwracać do niego i zaprzeczać mu, wiedząc, że nie będzie tego 

uznawał  za  brak  szacunku  dla  swego  statusu.  Dzięki  takiej 

postawie okazywał swój głęboki szacunek dla ich inteligencji 

i uczuć; jeśli zaś o nich chodzi, kochali swojego Proroka, swego 

przywódcę, za to właśnie, że zwracał na nich uwagę, że był dla 

nich dostępny, że wymagał od nich, aby w pełni używali swych 

zdolności.

Bitwa pod Badrem

Kiedy  stało  się  jasne,  że  karawana  uciekła  i  że  czeka  ich  re-

gularna  wojna,  Muhammad  spróbował  odwieść  Kurajszytów 

od  rozwiązania  siłowego.  Posłał  Umara  ibn  al-Chattaba,  by 

zasugerował im zawrócenie i uniknięcie konfrontacji. Niektó-

rzy z Kurajszytów także pragnęli uniknąć wojny, a Utba, jeden 

z przywódców Mekki, zaproponował nawet, że zapłaci rekom-

pensatę  dla  rodziny  ich  sojusznika,  którego  zabito  podczas 

świętego miesiąca. Nic jednak nie pomagało: zwolennicy wojny 

wśród Kurajszytów byli zdeterminowani, a wiedzieli, że liczby 

są wyraźnie po ich stronie. Usiłowania Umara uznali w istocie 

za oznakę słabości. Była to dla nich wielka szansa zniszczenia 

muzułmańskiej społeczności i pozbycia się Muhammada.

Ze swej strony, Prorok miał swoje sny i wizje. Zdawał sobie 

sprawę, że spotkanie z Kurajszytami skończy się wojną, a re-

zultat będzie dla niego przychylny. Nie przestawał modlić się 

do Boga oraz zachęcać swych Towarzyszy, by wytrwali w swej 

background image

Medyna, życie i wojna

122

determinacji. Oświadczył im: „Na Tego, w którego rękach jest 

dusza Muhammada, nie ma takich spośród tych, którzy będą dziś 

walczyć będąc cierpliwi i pełni nadziei, że otrzymają (od Boga) 

wynagrodzenie – prący naprzód i nie cofający się a którzy zginą –

których Bóg  nie wprowadziłby  bezpośrednio do Swego Raju”

14

Ponownie bardzo długo leżał twarzą zwróconą do ziemi, modląc 

się do Boga, by dotrzymał Swojej obietnicy, ochronił jego spo-

łeczność i dał muzułmanom zwycięstwo, aż Abu Bakr poprosił 

go, żeby przestał, przekonany, że Bóg ich nie zawiedzie.

Bitwa  miała  się  rozegrać  siedemnastego  dnia  ramadanu, 

w drugim roku hidżry (624 r. n.e.). W drodze do Badru Prorok 

przypomniał pragnącym pościć muzułmanom, że w czasie po-

dróży nie jest to obowiązkowe: „Pobożność nie polega na po-

szczeniu  w  podróży;  waszym  obowiązkiem  jest  czynić  dobry 

użytek z dyspens [ruchas] danych wam przez Boga. Zaakcep-

tujcie je!”

15

. Każda życiowa okoliczność nadawała się do tego, 

aby przypomnieć muzułmanom nauki ich religii, a Prorok na-

legał na korzystanie z dyspens danych wiernym, którzy muszą 

uczynić praktyki religijne łatwymi, niosąc dobrą nowinę, a nie 

odpychając od niej: „Czyńcie sprawy łatwymi, a nie trudnymi! 

Nieście dobrą nowinę [która raduje serce], nie złą [która odrzuca 

i drażni]!

16

. Prorok pił z tej okazji przy wszystkich wodę, aby 

dać swym Towarzyszom przykład.

Bitwa rozpoczęła się trzema pojedynkami, w których wzięli 

udział Hamza, Ali oraz Ubajda ibn al-Harith: Hamza i Ali poko-

nali swych przeciwników, lecz Ubajda został śmiertelnie ranny. 

Następnie rozpoczęły się działania wojenne, w których muzuł-

manie  okazali  taką  determinację,  że  Kurajszyci  zostali  dość 

szybko pobici. Chociaż było ich trzykrotnie więcej, nie zdołali 

powstrzymać szturmu muzułmanów. Objawienie miało później 

wspomnieć o stałej opiece Boga w czasie walki, Jego aniołach 

i  spełnieniu  obietnicy:  „I  to  Allah  dał  wam  zwycięstwo  pod 

Badr, podczas gdy byliście mniej liczni. Zatem bójcie się Allaha 

–  być może będziecie wdzięczni”

17

. Zwycięstwo to było punk-

tem zwrotnym: status i przewaga Kurajszytów zostały poważnie 

14  

Tamże, 3:175.

15  

Autentyczny hadis przekazany przez al-Munziriego. Patrz: Al-Albani, dz. cyt. 2:955.

16  

Hadis przekazany przez al-Burachiego i Muslima.

17  

Koran, 3:123.

background image

123

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nadszarpnięte, a wieści o ich porażce błyskawicznie rozeszły się 

po całym Półwyspie.

Muzułmanie stracili czternastu ludzi, Mekkańczycy zaś po-

nad siedemdziesięciu, w tym Abu Dżahla, jednego z najzacie-

klejszych przeciwników islamu, najbardziej chętnego do walki. 

Wśród  siedemdziesięciu  jeńców  był  też  al-Abbas,  wuj  Proro-

ka (któremu ten zwierzał się w Mekce i który był świadkiem 

wszystkich przygotowań do emigracji).

W Mekce, w Medynie

Powrót Kurajszytów do Mekki był przykry, jako że większość 

klanów ucierpiała wskutek śmierci swych członków. Niektórzy 

już nawoływali do zemsty, jak Hind, która w walce straciła ojca, 

brata i wuja. Przysięgała, że będzie pić krew Hamzy, który zabił 

jej ojca i wuja. Wodzowie Kurajszytów nie tracili czasu na odpo-

wiedź, usiłując zawiązywać z sąsiednimi miastami i plemionami 

sojusze w celu walki z obecnością muzułmanów na Półwyspie.

Abu Lahab, któremu kiepskie zdrowie nie pozwoliło wziąć 

udziału w walkach, pozostał w Mekce. Poprosił Abu Sufjana, 

aby  opowiedział  mu,  co  zaszło  i  jakie  były  okoliczności  po-

rażki

18

. Gdy ten ostatni przekazywał mu swą relację, siedzący 

obok  niewolnik,  do  tej  pory  utrzymujący  swe  nawrócenie  na 

islam w tajemnicy, nie mógł ukryć swego zadowolenia, w ten 

sposób się zdradzając. Abu Lahab skoczył ku niemu, i przytrzy-

mując go, bił go bezlitośnie. Obecna tam również Umm al-Fadl, 

szwagierka Abu Lahaba i żona al-Abbasa, która także przeszła 

potajemnie na islam, popędziła ku szwagrowi i mocno uderzy-

ła go palem od namiotu. W najbliższych dniach do głębokiej 

rany głowy dostała się infekcja, która w końcu rozprzestrzeniła 

się po całym ciele Abu Lahaba; zmarł w ciągu kilku tygodni. 

Zarówno  on,  jak  i  jego  żona,  zawsze  puszczali  wodze  swej 

niechęci do islamu; w istocie Koran już przed laty przepowie-

dział jego los, podobnie jak jego żony

19

. W przeciwieństwie do 

18  

Według niektórych źródeł rozmawiał nie z Abu Sufjanem, lecz z Mughirą ibn al-Harithem, 

szeregowym żołnierzem armii kurajszyckiej.

19  

Koran, 111. Abu Lahab jest jedyną osobą potępioną przez Koran imiennie.

background image

Medyna, życie i wojna

124

innych ciemiężców, którzy w końcu zmienili zdanie, ani Abu 

Lahab, ani jego żona nigdy nie okazali najmniejszego zrozu-

mienia dla przesłania Muhammada. Śmierć Abu Lahaba, której 

towarzyszyły odrzucenie i przemoc, potwierdziła to, co głosiło 

objawienie: oboje mieli być aż do samego końca pośród tych, 

co zaprzeczają i się buntują.

Muzułmanie pochowali już swych poległych i teraz przygo-

towywali  się  do  powrotu  do  Medyny.  Mieli  siedemdziesięciu 

jeńców, a między Prorokiem, Abu Bakrem i Umarem wywiąza-

ła się dyskusja co do ich dalszego losu. Umar chciał, by jeńcy 

zginęli, Abu  Bakr  natomiast  oponował.  Muhammad  zdecydo-

wał, że oszczędzą im życie, z wyjątkiem dwójki jeńców, którzy 

w Mekce byli szczególnie okrutni w stosunku do muzułmanów, 

upokarzając ich i torturując na śmierć. Wzięcie jeńców stano-

wiło dodatkowy sposób upokorzenia Kurajszytów, którzy będą 

zmuszeni udać się do Medyny i zapłacić wysoki okup (co przy-

niesie też muzułmanom znaczny zysk). Jednakże z powodu tej 

decyzji, która w istocie motywowana była głównie pragnieniem 

zdobycia  bogactwa,  w  koranicznym  objawieniu  pojawiły  się 

wobec Proroka wyrzuty

20

.

Co więcej, muzułmańscy żołnierze zdążyli już się pokłócić 

o  podział  łupów,  wyrażano  odmienne  opinie  na  temat  zasług 

różnych oddziałów oraz sposobu, w jaki zdobycze powinny zo-

stać  podzielone.  Przedislamskie  zwyczaje,  zgodnie  z  którymi 

ilość zdobytych w wojnie łupów była źródłem dumy i honoru 

zwycięzców, nadal były głęboko zakorzenione. Do sporu tego 

odniosło  się  jedno  z  koranicznych  objawień,  stwierdzając,  że 

łupy należą do „Boga i Posłańca”, z czego wynikało, że Prorok 

miał rozdzielić dobra sprawiedliwie, zgodnie z nakazami Kora-

nu, tym samym kładąc kres tego rodzaju sprzeczkom

21

. Muham-

mad wciąż miał stawać w obliczu takich kłótni między swymi 

Towarzyszami i za każdym razem zgodnie z objawieniem lub 

w  słowach  samego  Proroka  powtórnie  słyszeli  oni,  że  muszą 

spytać samych siebie, jakie są ich intencje: czy szukają boga-

ctwa w tym świecie, czy też pokoju w życiu przyszłym. Pozo-

stawali ludźmi, mającymi swe słabości i pokusy, potrzebowali 

20  

Tamże, 8:67–68.

21  

Tamże, 8:1.

background image

125

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przypomnień, edukacji duchowej i cierpliwości, jak zresztą każ-

dy, czy to znajdujący się u boku Proroka, czy to w jakimkolwiek 

innym punkcie ludzkich dziejów. W końcu historia uczy nas, że 

niczego i nikogo nie powinniśmy idealizować.

Kiedy dotarli do Medyny, powiadomiono Proroka o śmierci 

jego córki Ruqaji, żony Uthmana ibn Affana. Dopiero co stracił 

swych pierwszych Towarzyszy, a teraz, gdy wracał ze zwycię-

skiej wyprawy, dostał wiadomość, że odeszła jego córka. Mie-

szanka smutku i radości przypomniała mu o kruchości życia i, 

po raz kolejny, o jego zasadniczej relacji z Jedynym, przejawia-

jącej  się  w  trudnościach  i  w  pomyślności.  Niczego  nigdy  nie 

zdobywa się na stałe. Później Uthman miał poślubić Umm Kal-

thum, inną z córek Proroka, natomiast ten ostatni miał się ożenić 

z Hafsą, córką Umara ibn al-Chattaba, mieszkającą w jednym 

z domostw w pobliżu meczetu.

Zaczęły się targi z krewnymi jeńców. Niektórzy z nich za-

płacili, ile się należało, i powrócili z członkiem swej rodziny do 

domu. Inni jeńcy zostali uwolnieni bez jakiegokolwiek okupu, 

natomiast najbiedniejszych potraktowano indywidualnie, biorąc 

pod uwagę szczególną sytuację każdego z nich. Przykładowo, ci 

z pojmanych, którzy potrafili czytać i pisać, a nie mogli zapłacić 

okupu, w zamian za wolność zobowiązali się uczyć tego medyń-

ską młodzież. Po raz kolejny Prorok, w przesłaniu, jakie prze-

kazał  członkom  swojej  wspólnoty,  zademonstrował  znaczenie 

wiedzy: w czasie pokoju czy wojny, wiedza – nauka, umiejęt-

ność czytania i pisania – wyposaża ludzi w kluczowe zdolności 

i daje im godność. Wiedza, jaką posiadali niektórzy jeńcy, była 

ich bogactwem i stała się ich okupem.

Banu Kajnuqa

Miesiące, które nastąpiły po powrocie z Badru, przyniosły trud-

ności w całym regionie. Zaledwie kilka dni po powrocie Pro-

rok zmuszony był udać się wraz z dwustuosobowym oddziałem 

do wiosek Banu Salim i Banu Ghatafan w rejonie al-Qudr, aby 

zniweczyć spisek i zapobiec możliwym szkodom. Mieszkańcy 

uciekli.  Stało  się  jasne,  że  status  społeczności  muzułmańskiej 

background image

Medyna, życie i wojna

126

się zmienił. Wiele miast w regionie oraz tych, które nie zawar-

ły żadnego paktu, obawiało się militarnej, politycznej i symbo-

licznej władzy, jaką w centrum Półwyspu Arabskiego zdobywał 

Muhammad.

Prorok stale zdobywał informacje na temat inicjatyw i prób 

zawierania sojuszy podejmowanych przez przywódców Kuraj-

szytów w celu zaspokojenia swego pragnienia zemsty. Pewien 

natchniony sen pozwolił mu udaremnić próbę zamachu podjętą 

przez Umajra ibn Łahba, który, zdumiony tym, jak wiele Pro-

rok wiedział o jego próbie, momentalnie się nawrócił. Jednakże 

Muhammad wiedział, że Kurajszyci wkrótce podejmą szeroko 

zakrojone działania, z pomocą tylu plemion, ile tylko uda im się 

zmobilizować.

Po powrocie z Badru Prorok zauważył, że wielu mieszkań-

ców Medyny było zawiedzionych lub zaniepokojonych sukce-

sem muzułmanów. Rozpoznał kilku obłudników, którzy nawró-

cili się na islam dla własnego interesu i z kalkulacji politycznej. 

Wiedział także, że na części sygnatariuszy zawartego porozu-

mienia, kiedy po raz pierwszy przybył do Medyny, nie można 

polegać i że gdy nadarzy się taka sposobność, nie zawahają się 

oni  wystąpić  przeciwko  niemu.  Muhammad  właśnie  doznał 

objawienia, w którym zalecona mu została ostrożność: „A je-

śli doświadczasz zdrady ze strony jakiegoś ludu, zapowiedz im 

również zerwanie przymierza. Zaprawdę, Allah nie miłuje tych, 

którzy dopuszczają się zdrady!”

22

. Na razie Prorok po prostu ob-

serwował działania różnych grup, jednocześnie biorąc przysięgi 

obłudników za dobrą monetę i ściśle przestrzegając warunków 

przymierza, gdyż w objawieniu dostał radę, by okazywać roz-

wagę i mądrość: „A jeśli oni przychylą się ku pokojowi, to i ty 

się ku niemu przychyl. I pokładaj ufność w Allahu!”

23

.

Banu  Kajnuqa  byli  jedynym  z  trzech  żydowskich  plemion 

osiadłych  w  rejonie  Medyny,  które  mieszkało  wewnątrz  mia-

sta.  Byli  sygnatariuszami  porozumienia.  A  jednak  z  ich  sze-

regów  dotarły  do  Proroka  alarmujące  wiadomości  o  zdradzie 

i możliwym spisku. Aby ustalić, co się działo naprawdę, i nie 

pozwolić, by Banu Kajnuqa myśleli, że mogą zrobić, co im się 

22  

Tamże, 8:58.

23  

Tamże, 8:61.

background image

127

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

spodoba, Muhammad złożył im wizytę i zachęcił do rozważań 

na temat porażki Kurajszytów. Wodzowie plemienia zariposto-

wali wyniośle, że gdyby to oni mieli iść z nim na wojnę, sprawy 

potoczyłyby się inaczej; z pewnością by zwyciężyli. Ta groźna 

odpowiedź potwierdziła podejrzenia Muhammada: stali się oni 

muzułmanom wrodzy.

Kilka dni później pewna muzułmanka jak zazwyczaj udała się 

na rynek do Banu Kajnuqa; została tam wyśmiana i upokorzona 

przez kupca, który w czasie, gdy siedziała, przywiązał z tyłu jej 

okrycie, tak że kiedy wstała, dolna część jej ciała odsłoniła się. 

Muzułmanin, który był świadkiem tej sceny, chciał interwenio-

wać: wywiązała się bójka i obaj – kupiec i muzułmanin – zgi-

nęli wskutek obrażeń. Według warunków umowy przypadkiem 

takim zająć miał się Prorok, rozstrzygając go pokojowo zgodnie 

z zasadami sprawiedliwości i kodeksami honorowymi. Jednak 

Banu Kajnuqa sprzeniewierzyli się umowie, próbując sprzymie-

rzyć się z Ibn Ubajjem, obłudnikiem, z którym negocjowali już 

od jakiegoś czasu, mając nadzieję, że pomoże im zmobilizować 

sojuszników w regionie do walki z muzułmanami.

Muhammad zareagował szybko, gromadząc armię i natych-

miast  dokonując  oblężenia  twierdzy,  w  której  Banu  Kajnuqa 

pośpiesznie się schronili. Liczyli na wsparcie zewnętrzne z sze-

regów muzułmańskich, od hipokrytów, którzy nawrócili się na 

islam  jedynie  na  papierze  i  zawsze  zapewniali  plemię  Banu 

Kajnuqa, że oni również mają nadzieję na starcie społeczności 

muzułmańskiej w proch. Pomoc jednak nie nadeszła i po dwóch 

tygodniach oblężenia Banu Kajnuqa poddali się.

Prorok pamiętał objawienie, mówiące: „Nie jest dane jakie-

mukolwiek prorokowi, aby brał jeńców”

24

 z żądzy zysku. Miał 

teraz  możliwość  zabić  mężczyzn  z  plemienia,  którzy  złama-

li  przymierze,  oraz  wygnać  kobiety  i  dzieci,  co  było  typową 

praktyką  wojenną.  Pozwoliłoby  mu  to  wysłać  sąsiednim  ple-

mionom  zdecydowany  komunikat  na  temat  losu  czekającego 

każdego, kto zdradzi lub zaatakuje społeczność muzułmańską. 

Otrzymał na ten temat objawienie: „Jeśli zatem spotkasz ich na 

polu  walki,  spraw,  aby  byli  przestrogą  dla  tych,  którzy  zmie-

24  

Tamże, 8:67.

background image

Medyna, życie i wojna

128

rzaliby ich śladem – żeby opamiętali się!”

25

. Mimo wszystko, 

gdy Ibn Ubajja – którego obłudy i potajemnych kontaktów był 

świadom – przyszedł wstawić się za Banu Kajnuqa, Muhammad 

przyjął go. Po raz kolejny postanowił oszczędzić życie swych 

jeńców, lecz domagał się konfiskaty ich dobytku i opuszczenia 

przez nich miasta. Schronili się oni wraz z niektórymi innymi 

plemionami i koloniami w rejonie, lecz nie powstrzymało ich to 

od spiskowania przeciwko Prorokowi. Przeciwnie, ich ostatnie 

upokorzenie wzmogło ich nienawiść: dorastało wśród nich wie-

lu wrogów Muhammada, a ich uraza się pogłębiała. Wiedział 

o tym i wciąż prosił swych Towarzyszy o mądrość i cierpliwość, 

a jednocześnie o uważność.

25  

Tamże, 8:57.

background image

129

Rozdział 10

 

Nauki i porażka

W Medynie życie toczyło się dalej. Pomimo zawiłych stosun-

ków między plemionami oraz potrzeby zachowania ostrożności, 

Muhammad  dalej  udzielał  swych  nauk,  czerpanych  z  dozna-

wanych przez siebie objawień. Tym, co go wyróżniało, zawsze 

było  połączenie  bezwzględnej  wierności  jego  zasadom  oraz 

ludzkiego  ciepła,  jakie  z  niego  stale  emanowało.  Towarzysze 

byli tak spragnieni jego towarzystwa, że przebywali z nim na 

zmianę,  aby  spędzać  z  nim  jak  najwięcej  czasu,  słuchając  go 

i ucząc się od niego. Ich miłość do niego była głęboka, pełna 

szacunku i wierna, a Prorok wciąż skłaniał ich do pogłębienia 

tego  uczucia  i  do  tego,  by  miłość  do  niego  oświetlał  wyższy 

blask miłości bożej.

Łagodność, opieka, miłość

Na co dzień, choć pochłonięty atakami, zdradami i żywionym 

przez jego wrogów pragnieniem zemsty, Muhammad pozostał 

świadomy drobnych szczegółów, z jakich składa się życie, oraz 

oczekiwań ludzi, którzy go otaczali, stale łącząc rygor z brater-

ską, wielkoduszną wspaniałomyślnością. Jego Towarzysze oraz 

żony widziały go, jak modli się w nocy godzinami, z dala od 

innych, sam na sam z szeptanymi modlitwami i inwokacjami, 

poprzez które kultywował swój dialog z Jedynym. Jego żona Ai-

sza była pod wrażeniem i zdziwiona spytała: „Czy nie bierzesz 

na siebie zbyt wiele [praktyki religijnej], podczas gdy Bóg wy-

baczył już wszystkie twoje przeszłe i przyszłe grzechy?”. Prorok 

background image

Nauki i porażka

130

odpowiedział: „Jakże mógłbym nie być wdzięcznym sługą?”

1

Od  swoich  Towarzyszy  nie  wymagał  kultu,  poszczenia  i  me-

dytacji, które egzekwował od siebie. Przeciwnie, domagał się, 

żeby zmniejszyli swe brzemię i unikali nadmiaru; niektórym To-

warzyszom, chcącym zerwać z życiem seksualnym i modlić się 

całą noc lub też stale pościć (jak na przykład Uthman ibn Mazun 

czy Abdullah  ibn Amr  ibn  al-As),  mówił:  „Nie  czyńcie  tego! 

Pośćcie w jedne dni, jedzcie w inne. Przez część nocy śpijcie, 

przez część się módlcie. Jako że wasze ciało ma prawa wobec 

was, wasze oczy mają prawa wobec was, wasze żony mają pra-

wa wobec was, wasi goście mają prawa wobec was”

2

. Jednego 

razu wykrzyczał, powtarzając to trzykroć: „Biada tym, którzy 

popadają w przesadę [są zbyt surowi]!”

3

. Przy innej okazji rzekł: 

„Umiar, umiar! Jedynie zachowując umiar, osiągniecie cel”

4

.

Wciąż usiłował koić sumienia wiernych, którzy obawiali się 

swych własnych słabości i porażek. Pewnego dnia Towarzysz 

Hanzala al-Usajdi, spotkawszy Abu Bakra, wyznał mu, że jest 

przekonany  o  swej  głębokiej  obłudzie,  ponieważ  targają  nim 

dwa sprzeczne uczucia: w obecności Proroka niemalże widzi raj 

i piekło, lecz gdy jest z dala od niego, żona, dzieci i sprawy co-

dzienne, sprawiają, że zapomina. Ze swej strony Abu Bakr przy-

znał, że odczuwa podobne napięcie. Obaj udali się do Proroka, 

aby  spytać  go  o  rzekomo  beznadziejny  stan  ich  duchowości. 

Gdy Hanzala wyjaśnił naturę swoich wątpliwości, Muhammad 

odparł: „Na Tego, w którego rękach jest moja dusza, gdybyście 

byli w stanie pozostawać w tym [natchnionym] stanie, w jakim 

znajdujecie  się,  będąc  w  moim  towarzystwie,  i  bez  przerwy 

pamiętać o Bogu, anioły ściskałyby wam dłonie, kiedy śpicie, 

i wszędzie, gdzie się udajecie. Tak jednak nie jest, Hanzalo: jest 

pora na jedno [pobożność, pamięć] i pora na drugie [odpoczy-

nek, zabawę]”

5

. Ich sytuacja nie miała nic wspólnego z obłudą: 

takie są po prostu realia natury ludzkiej, która pamięta i zapo-

mina, i która musi pamiętać właśnie dlatego, że zapomina, gdyż 

ludzie nie są aniołami.

1  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

2  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

3  

Hadis przekazany przez Muslima.

4  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

5  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

background image

131

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

W  innych  okolicznościach  zaskoczył  ich,  stwierdzając,  że 

szczerość modlitwy, akt dobroczynny lub praktyka religijna znaj-

duje wyraz w samym centrum ich najbardziej ludzkich potrzeb, 

w skromnym uznaniu ich człowieczeństwa: „Domagać się do-

bra to dobroczynność, zakazywać zła to dobroczynność. W sto-

sunku seksualnym z mężem lub żoną też tkwi dobroczynność”. 

Zaskoczeni Towarzysze zapytali: „O Posłańcu Boga, gdy ktoś 

z nas zaspokaja swoje pożądanie [seksualne], czy także otrzyma 

nagrodę?”. Muhammad odparł: „Powiedzcie: gdyby ktoś z was 

odbył zakazany stosunek, czyż nie popełniłby grzechu? Dlatego 

właśnie będzie nagrodzony za stosunek prawowity”

6

. Zachęcał 

ich w ten sposób, aby nie wyrzekali się niczego ze swego czło-

wieczeństwa ani tym nie pogardzali, i uczył ich tego, że istotą 

sprawy jest osiąganie samokontroli. Duchowość polega zarazem 

na akceptacji swych instynktów i na panowaniu nad nimi: żyć 

zgodnie ze swymi naturalnymi pragnieniami w świetle własnych 

zasad, oto modlitwa. Nigdy nie jest to występkiem ani obłudą.

Prorok nie znosił, gdy jego Towarzysze kultywowali w sobie 

bezsensowne poczucie winy. Wciąż im powtarzał, że nie wolno 

im nigdy przestać rozmawiać z Jedynym, Najbardziej Życzli-

wym, Najbardziej Miłosiernym, który w swojej łasce i szczo-

drobliwości z zadowoleniem przyjmuje każdego i który kocha 

szczerość serca, żałującego swych występków i powracającego 

do Niego. Oto głęboki dostępny każdemu sens at-tauby: szczery 

powrót do Boga po omyłce, błędzie, grzechu. Bóg miłuje ten 

szczery powrót do Niego, wybacza i oczyszcza. Sam Prorok da-

wał tego przykład w wielu okolicznościach. Przy jednej okazji 

pewien Beduin oddał mocz w meczecie; Towarzysze pośpieszy-

li ku niemu i chcieli go pobić. Prorok ich powstrzymał i rzekł: 

„Zostawcie go w spokoju, po prostu zlejcie jego urynę wiadrem 

wody. Bóg nas zesłał tylko po to, aby obowiązki stały się łatwe, 

a nie trudne”

7

.

Według Aiszy kiedyś przyszedł do Proroka pewien człowiek 

i rzekł: „Jestem zgubiony!”. Gdy ten spytał, dlaczego, mężczy-

zna wyznał: „Miałem stosunek z moją żoną podczas godzin postu 

6  

Tamże.

7  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

Nauki i porażka

132

w czasie ramadanu”. Muhammad odparł: „Daj coś na cele dobro-

czynne!”. Mężczyzna na to: „Niczego nie posiadam!”, po czym 

usiadł obok Proroka. Jakiś czas później, ktoś przyszedł z talerzem 

pokarmu  jako  podarunkiem  dla  Muhammada

8

.  Prorok  zawołał: 

„Gdzie jest ten człowiek, który mówi, że jest zgubiony?”. „Tu 

jestem” – odpowiedział pierwszy z mężczyzn, ten, który przyznał 

się do wykroczenia. Muhammad powiedział do niego: „Weź to 

jedzenie i rozdaj jako jałmużnę”. Mężczyzna zajęczał ze zdziwie-

niem: „Biedniejszym ode mnie? Moja rodzina nie ma co jeść!”. 

„Cóż, zjedz to więc sam” – odparł z uśmiechem Prorok

9

.

Ta łagodność i życzliwość stanowiły samą esencję jego nau-

czania. Wciąż powtarzał: „Bóg jest łagodny (rafiq) i miłuje ła-

godność (ar-rifq) we wszystkim”

10

. Powiedział także: „Łagod-

ność nagradza tak, jak nie nagradza przemocy czy czegokolwiek 

innego”

11

. Jednemu ze swych Towarzyszy oznajmił: „Są w tobie 

dwie właściwości, które Bóg miłuje: łaskawość (al-hilm) i roz-

sądek (al-ana [szlachetność, tolerancja])”

12

. Wszystkich swych 

Towarzyszy zachęcał do tego ciągłego wysiłku zachowania ła-

godności i wielkoduszności: „Jeśli usłyszysz na temat swojego 

brata coś, czego nie pochwalasz, poszukaj dla niego od jednej 

do  siedemdziesięciu  usprawiedliwień.  Jeżeli  żadnego  nie  mo-

żesz znaleźć, przekonaj siebie samego, że usprawiedliwia go to, 

o czym akurat nie wiesz”

13

.

W  okolicy  meczetu,  w  pobliżu  domu  Proroka,  osiedliło  się 

sporo nowo nawróconych na islam, nieposiadających dachu nad 

głową, często niemających co jeść. Byli pozbawieni środków do 

życia (czasem umyślnie, gdyż niektórzy z nich pragnęli prowadzić 

żywot ascetów, obojętnych wobec dóbr doczesnych), a ich prze-

trwanie zależało od jałmużny i darów otrzymywanych od muzuł-

manów. Ich liczba stale rosła i wkrótce zaczęto ich nazywać ahl 

as-suffa (ludzie ławki)

14

. Prorok był wyjątkowo przejęty ich sytua-

8    

Wedle jednej z wersji były to daktyle. Inny narrator, Abd ar-Rahman, twierdzi, że nie wiedział, 

jaki to był pokarm.

9  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

10  

Tamże.

11  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

12  

Hadis przekazany przez Muslima.

13  

Hadis przekazany przez al-Bajhakiego.

14    

Ustawiono dla nich obok meczetu ławkę. Część komentatorów, szukając pochodzenia słowa sufi

łączy je z owymi ahl as-suffa, z których niektórzy celowo wybrali ubóstwo i wycofanie się ze 

świata, jego pragnień i bogactw.

background image

133

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

cją i stale okazywał im solidarność. Wysłuchiwał ich, odpowiadał 

na ich pytania, dbał o ich potrzeby. Jedną z cech jego osobowości 

i jego nauczania, zarówno w odniesieniu do ludzi ławki, jak i do 

reszty społeczności, było to, że gdy pytano go o kwestie duchowo-

ści, wiary, edukacji czy wątpienia, często na te same zapytania da-

wał różne odpowiedzi, biorąc pod uwagę psychologiczną naturę, 

doświadczenie i inteligencję rozmówcy lub rozmówczyni.

Wierni czuli, że ich dostrzegał, szanował, rozumiał i kochał. 

W istocie, kochał i mówił im o tym. Co więcej, zalecił im, aby 

nie zapominali mówić jeden drugiemu o swej wzajemnej miło-

ści: „Jeśli ktoś miłuje brata swego [lub siostrę], niech powie mu 

[jej] o tym”

15

. Pewnego razu wziął Mu’aza ibn Dżabala za rękę 

i szepnął: „O Muazie, na Boga, miłuję cię. I radzę ci, o Muazie, 

nigdy nie zapominaj powiedzieć po każdej rytualnej modlitwie”: 

»Boże, pomóż mi pamiętać o Tobie, dziękować Ci i doskonalić 

oddawanie Ci czci«”

16

. Tak oto młody człowiek otrzymał zara-

zem miłość i naukę duchową, a nauka ta została tym dogłębniej 

przyswojona, że była opleciona miłością.

Chrześcijanie z Nadżranu

Dokładna  data  złożenia  przez  chrześcijan  z  Nadżranu  wizyty 

Muhammadowi jest nieznana. Niektóre źródła, na przykład dzie-

ło Ibn Hiszama, umieszczają to wydarzenie jeszcze przed bitwą 

pod Badrem, inne zaś, opierając się na tekście przypisywanym 

Ibn Ishakowi (i odsyłając do pewnych hadisów i porządku chro-

nologicznego związanych z tym epizodem wersetów Koranu), 

twierdzą, że miało ono miejsce między bitwą pod Badrem a bi-

twą pod Uhudem. Ostatecznie dokładna data nie ma większego 

znaczenia; to, co jest kluczowe, to natura i cel owej potyczki.

Delegacja  czternastu  przywódców  religijnych  z  Nadżranu 

(Jemen) złożyła Prorokowi wizytę w celu wypytania go o nową 

religię, o jego wiarę i oczywiście o to, jaki status w islamie ma 

Jezus

17

. Półwysep Arabski zamieszkiwało wiele plemion chrześ-

15  

Hadis sahih (wiarygodny) przekazany przez Abu Dauda i at-Tirmidiego.

16  

Hadis przekazany przez Abu Dauda i an-Nasa’i’ego.

17  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:112.

background image

Nauki i porażka

134

cijańskich,  wydawało  się,  że  większość  chrześcijan  z  Jemenu 

wyznaje melchicki obrządek prawosławny, mający swój ośro-

dek  w  Konstantynopolu.  Prorok  odpowiedział  na  ich  pytania, 

wskazując  na  związek  między  obiema  tradycjami,  przy  czym 

islam  miał  być  kontynuacją  nauki  proroka  Jezusa,  jednak  ka-

tegorycznie  odrzucił  dogmat  Trójcy  Świętej.  Zachęcał  ich  do 

czczenia Jedynego Boga i uznania islamu za ostatnie objawie-

nie. Koran dostarcza nam obszernego opisu tego spotkania, jak 

również podobieństw i różnic między naukami chrześcijańską 

i islamską

18

. Początek trzeciej sury, Al-Imran („Rodzina Imra-

na”), ustanawia islamskie ramy odniesienia:

Alif, Lam, Mim. Allah – nie ma żadnego boga, jak tylko On, Wie-
kuisty, Suwerenny. On zesłał tobie Księgę zawierającą prawdę po-
twierdzającą to co zostało już zesłane przedtem. I On zesłał Torę 
oraz Al-Indżil; Przedtem jako przewodnictwo dla ludzi – i On ze-
słał al-Furqan

19

.

Objawienie  potwierdza  uznanie  poprzednich  Ksiąg,  które 

rodzaj  ludzki  otrzymał  od  Mojżesza  i  Jezusa,  oraz  dodaje,  że 

Koran jest częścią tej samej monoteistycznej tradycji. Następnie 

tekst  szczegółowo  wymienia  warunki  zaproszenia  złożonego 

chrześcijanom:

Powiedz (o Muhammadzie): „O Ludu Księgi! Dojdźmy do wspól-
nego słowa między nami i wami, abyśmy nikogo nie czcili poza 
Allahem; i abyśmy nie dodawali Mu żadnych współtowarzyszy; 
i aby jedni z nas nie brali sobie innych za bogów, poza Allahem”. 
A jeśli oni się odwrócą, to powiedzcie: „Bądźcie świadkami, że 
poddaliśmy się całkowicie (i jesteśmy muzułmanami)”

20

.

Oprócz potwierdzenia jedności Boga oraz odrzucenia Trójcy 

Świętej werset ten potępia status i rolę księży w tradycji chrześ-

cijańskiej. Tutaj, podobnie jak w innych wersetach czy w innych 

18  

Jak wskazuje Ibn Hiszam, pierwszych osiemdziesiąt wersetów sury Al-Imran („Rodzina 

Imrana”) traktuje o tym właśnie spotkaniu oraz bardziej ogólnie omawia stanowiska obu 

religii wobec Boga, nauk i nakazów.

19  

Koran, 3:1–4.

20  

Tamże, 3:64.

background image

135

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

podaniach  prorockich,  odniesienie  do  potencjalnych  „panów” 

(władców, autorytetów) dotyczy tych, którzy umiejscawiają się 

między Bogiem a ludźmi, a zatem mogą rościć sobie prawo do 

nieuzasadnionej lub nadmiernej władzy.

Delegacja  z  Nadżranu  odmówiła  uznania  przesłania  Proro-

ka. Zanim odjechali, jej członkowie chcieli odbyć w meczecie 

swe modlitwy. Obecni towarzysze uznali za stosowne sprzeci-

wić się temu, lecz Prorok zainterweniował: „Pozwólcie im się 

modlić!”

21

. Modlili się w meczecie, twarzą na wschód. Gdy już 

mieli się oddalić, poprosili Proroka, aby wysłał wraz z nimi po-

słańca, który żyłby razem z nimi, odpowiadał na ich pytania i, 

w razie potrzeby, osądzał niektóre z ich spraw. Wybrany został 

Abu Ubajda ibn al-Dżarrah; później Umar ibn al-Chattab miał 

się  przyznać,  że  bezskutecznie  próbował  przyciągnąć  uwagę 

Proroka, aby to jego wyznaczył do tego zadania.

Delegacja udała się z powrotem. Chrześcijanie przybyli do 

Medyny, wypytali o przesłanie islamu, zapoznali się z treścią 

nowej  religii,  przedstawili  własne  argumenty,  pomodlili  się 

w  meczecie,  a  następnie  wrócili  do  siebie,  nie  doznając  żad-

nej szkody, pozostając chrześcijanami i zachowując całkowitą 

swobodę.  Pierwsi  Towarzysze  mieli  nie  zapomnieć  postawy 

Proroka. Mieli nauczyć się z niej istoty szacunku, jakiego islam 

wymaga od swych wiernych, których zachęca do czegoś więcej 

niż tolerancja: do uczenia się, słuchania i uznawania godności 

innych. Polecenie: „Nie ma przymusu w (przyjęciu) religii” jest 

zgodne z tym pełnym szacunku podejściem do różnorodności

22

:

O ludzie! My stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety, i uczynili-
śmy was narodami i plemionami, abyście nawzajem zapoznali się. 
Zaprawdę, najbardziej szlachetny z was w obliczu Allha to ten, 
kto jest bardziej bojaźliwy. Zaprawdę, Allh jest Wszechwiedzący 
i jest Obznajomiony

23

.

W  większym  stopniu  niż  tolerancja  (która  ma  posmak 

protekcjonalności  w  ramach  hierarchii  władzy),  wymagany 

21  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:114.

22  

Koran, 2:256.

23  

Tamże, 49:13.

background image

Nauki i porażka

136

przez Boga szacunek opiera się na egalitarnej relacji wzajem-

nej znajomości

24

. Jeden Bóg tylko wie, co tkwi w ludzkich 

sercach i jak głęboka jest pobożność tej czy innej jednostki. 

W innym miejscu Koran wspomina, uznając jego szczerość, 

o  pokornym  poszukiwaniu  przez  chrześcijan  Boga,  chociaż 

krytykuje  i  odrzuca  status  kapłanów  i  dostojników  religij-

nych:

Ty z pewnością znajdziesz Żydów i bałwochwalców wśród ludzi 
żywiących  najsilniejszą  wrogość  wobec  tych,  którzy  uwierzyli. 
I znajdziesz także wśród nich (ludzi) w swej przyjaźni najbliższych 
wobec tych, którzy uwierzyli – to ci, którzy rzekli: „Jesteśmy na-
sara
”. Dlatego, iż wśród nich są kapłani oraz mnisi; i (dlatego) że 
oni nie chełpią się

25

.

Ten  pochodzący  z  piątej  sury  werset  (ostatni  nakaz,  jaki 

miał zostać objawiony) wymienia warunki uprzywilejowanej 

relacji  między  muzułmanami  a  chrześcijanami

26

,  opartej  na 

dwóch  zasadniczych  własnościach:  szczerości  oraz  pokorze. 

W  przypadku  chrześcijan,  podobnie  jak  wszystkich  innych 

tradycji duchowych czy religijnych, ta zachęta do spotkania, 

wspólnoty i owocnego życia razem zawsze opierać się będzie 

na następujących trzech warunkach: próbie poznania drugie-

go, szczerości (a zatem uczciwości) podczas zgromadzeń i de-

bat,  wreszcie  na  uczeniu  się  pokory  wobec  swych  roszczeń 

do prawdy. Takie przesłanie niósł Prorok w swych stosunkach 

z wiernymi innych religii. Jak widać, nie wahał się kwestio-

nować chrześcijańskich wierzeń lub wręcz im zaprzeczać (jak 

w przypadku Trójcy Świętej czy roli kapłanów), jednakże ko-

niec końców jego postawa opierała się na wiedzy, szczerości 

i pokorze, będących trzema warunkami szacunku. Chrześcija-

nie mogli swobodnie odejść, a dialog trwał nadal z wysłanni-

kiem Proroka.

24  

Użyte w tym wersecie arabskie słowo ta’arafu oznacza wzajemną wiedzę o sobie opartą 

na poziomej, równej relacji.

25  

Koran, 5:82.

26  

Określanymi często w Koranie – tak jak w powyższym cytacie – mianem nasara (przypis 

redakcji).

background image

137

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Córka, żona

Prorok  mieszkał  bardzo  skromnie:  jego  dom  był  szczególnie 

pusty i często nie miał niczego do jedzenia poza kilkoma dak-

tylami. Wciąż pomagał nędzarzom z okolicy, zwłaszcza ahl as-

-suffa,  ludziom  ławki,  którzy  żyli  w  pobliżu  jego  domu.  Gdy 

dostawał  prezenty,  rozdawał  je,  natychmiast  uwalniał  też  nie-

wolników, przysyłanych mu czasem w darze: tak właśnie uczy-

nił z przysłanym mu przez wuja al-Abbasa – po jego powrocie 

do Mekki – niewolnikiem Abu Rafi. Pomimo że w społeczeń-

stwie Medyny odgrywał coraz donioślejszą rolę i mimo swych 

licznych  obowiązków,  w  swym  życiu  wciąż  zachowywał  tę 

samą prostotę i w ten sposób pozwalał członkom społeczności 

zbliżać się do niego. Niczego nie posiadał i pozwalał zaczepiać 

się kobietom, dzieciom, niewolnikom i najuboższym. Żył po-

śród nich; był jednym z nich.

Jego córka Fatima była z nim bardzo blisko. Jako żona Alego 

ibn Abi Taliba, kuzyna Proroka, w końcu przeniosła się w po-

bliże  miejsca  zamieszkania  ojca,  była  też  nadzwyczaj  oddana 

sprawie biednych, w tym ahl as-suffa. Kiedy Prorok przebywał 

w domu lub w miejscu publicznym, a córka podchodziła do nie-

go lub wchodziła do pokoju, wstawał i witał ją, przy wszystkich 

okazując  jej  wielki  szacunek  i  czułość.  Zarówno  mieszkańcy 

Medyny, jak i Mekki, byli tym zachowaniem zaskoczeni, gdyż 

zgodnie z ich obyczajami córki nie były tak traktowane. Pro-

rok swoją całował, rozmawiał z nią, zwierzał jej się, prosił, by 

przy nim usiadała, nie zwracając uwagi na komentarze, nawet 

krytyczne, jakie rodzić mogło jego zachowanie. Raz, na oczach 

zaskoczonej grupy Beduinów, ucałował swego wnuka al-Hasa-

na, syna Fatimy. Jeden z nich, al-Akra ibn Habis, dał wyraz do-

znanemu wstrząsowi i powiedział: „Mam dziesięciorga dzieci 

i nigdy nie pocałowałem żadnego z nich!”. Na co Prorok odparł: 

„Dla tego, który nie jest litościwy (kochający, dobrotliwy), Bóg 

nie jest litościwy”

27

. Sam świecąc przykładem oraz dzieląc się 

uwagami, Prorok nauczał swój lud dobrych obyczajów, uprzej-

mości, łagodności, szacunku dla dzieci oraz poważania i troskli-

27  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

background image

Nauki i porażka

138

wości względem kobiet. Innym razem miał powiedzieć: „Zosta-

łem wysłany tylko po to, aby doskonalić szlachetne obyczaje”

28

.

Fatima, otrzymując od ojca tę miłość oraz nauki wiary i czu-

łości, dzieliła się nimi wokół siebie poprzez swą działalność na 

rzecz biednych. Jednego dnia opowiedziała jednak małżonkowi 

o swoich trudnościach: tak jak jej ojciec, nie posiadali oni ni-

czego, a jej coraz trudniej przychodziło zajmować się swoimi 

codziennymi sprawami, rodziną, dziećmi. Mąż poradził jej, aby 

udała się do swego ojca i poprosiła o pomoc; mógłby dostar-

czyć jej jednego z niewolników, których otrzymywał w darach. 

Poszła się z nim zobaczyć, lecz nie miała odwagi wyrazić swej 

prośby, tak głęboki czuła respekt do swego ojca. Kiedy wróciła, 

milcząca i ogłupiała, Ali postanowił pójść razem z nią i samemu 

poprosić Proroka o pomoc. Ten wysłuchał ich, po czym oznaj-

mił, że nic nie może dla nich zrobić i że ich sytuacja jest i tak 

o wiele lepsza niż położenie ahl as-suffa, którzy pilnie potrze-

bują jego pomocy. Muszą wytrwać i uzbroić się w cierpliwość. 

Odeszli zasmuceni i rozczarowani: nawet będąc córką i kuzy-

nem Proroka, nie mieli prawa do żadnych przywilejów społecz-

nych.

Późnym  wieczorem  Prorok  zapukał  do  ich  drzwi.  Chcieli 

wstać,  aby  go  przyjąć,  lecz  Muhammad  wszedł  i  usiadł  przy 

ich łóżku. Wyszeptał: „Czy mam wam dać coś lepszego niż to, 

o co mnie prosiliście?”. Przytaknęli, a Prorok powiedział: „Oto 

słowa, których nauczył mnie Gabriel i które powinniście powta-

rzać dziesięciokrotnie po każdej modlitwie: »Chwała Allahowi« 

[subhan Allah],  następnie  »Dzięki  Allahowi«  [al-hamdu liL-

Lah], a następnie »Allah jest Wielki« [Allahu Akbar]. Przed pój-

ściem spać musicie powtórzyć każde z tych wyrażeń trzydzieści 

trzy razy”

29

. Siedząc późnym wieczorem przy łóżku swej córki, 

wykazując  głęboką  troskę  o  jej  potrzeby,  odpowiedział  na  jej 

materialną prośbę, obdarzając ją przywilejem pewności płyną-

cej od Boga: duchową nauką, którą dostajemy od wieków i którą 

dziś każdy muzułmanin uznaje za swoją i stosuje w codziennym 

życiu. Fatima, tak jak jej mąż Ali, była wzorcowym przykładem 

pobożności, hojności i miłości. Żyła w blasku nauk duchowych 

28  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

29  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

background image

139

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

swego ojca: radziła sobie, posiadając niewiele, o wszystko pro-

siła Jedynego i wszystko dawała z siebie innym.

Wiele lat później, u boku swego umierającego ojca, mocno 

płakała, gdy ten wyszeptał jej do ucha, że Bóg wzywa go z po-

wrotem do Siebie, że już na niego czas. Uśmiechnęła się radoś-

nie, gdy kilka minut później powiedział jej w zaufaniu – oparte 

na miłości zaufanie wydaje się stanowić istotę tej relacji ojca 

i córki – że będzie pierwsza w rodzinie, która do niego dołączy.

Aisza, żona Proroka, również kształciła się dzięki przykła-

dowi  dawanemu  przez  Muhammada  oraz  rozmowom  z  nim. 

Wszystko służyło jej duchowemu oświeceniu, a później miała 

być  bezcennym  źródłem  informacji  o  osobowości  Posłańca, 

jego  postawie  w  życiu  prywatnym  oraz  jego  zaangażowaniu 

publicznym. Opowiedziała, jak to Muhammad troszczył się o jej 

oczekiwania i życzenia, kiedy, wciąż będąc dosyć młodą, przy-

była do jego domu w Medynie. Zabawa była częścią ich życia, 

a Muhammad nigdy nie powstrzymywał się od udziału w niej, 

pozwalał jej też zaspokajać swą ciekawość, jak na przykład wte-

dy, gdy złożyła mu wizytę delegacja z Abisynii. Abisyńczycy  

grali w rozmaite gry i wykonywali tradycyjne tańce na dziedziń-

cu domu Proroka, który stał na progu drzwi, pozwalając swej 

żonie dyskretnie obserwować występ zza jego ramienia

30

. Wie-

lokrotnie mówiła o szczególnej naturze jego troski o nią, jego 

wyrazach  czułości  oraz  o  swobodzie,  jaką  jej  dawał  w  życiu 

codziennym.  Historie  o  Proroku,  które  później  przekazywała, 

świadczą o tym, jak wiele Muhammad do niej mówił, rozma-

wiał z nią oraz wyrażał swą miłość i czułość. W jej obecności, 

dając przykład swą postawą w stosunku do żony, zreformował 

obyczaje Muhadżirów i Ansarów.

Mniej więcej w drugim roku hidżry objawione zostały dwa 

wersety Koranu dotyczące kobiecego ubioru

31

. Słowem chimar 

określano kawałek tkaniny, jaki kobiety nosiły na głowach, za-

rzucając jej końce na plecy: Koran nakazał muzułmankom za-

ciągać owe końce z przodu nad piersią, zakrywając gardło. Żony 

Proroka trzymały się tego nakazu jak wszystkie kobiety; już dwa 

lata później ustanowiony został ich szczególny status „żon Pro-

30  

Tamże (według innej wersji zakrył ją swym płaszczem, tak że mogła oglądać ich gry).

31  

Koran, 24:31, 33:59.

background image

Nauki i porażka

140

roka”, tak że nie mogły odtąd zwracać się do mężczyzn inaczej 

niż zza ochronnej zasłony (al-hidżab). Przed objawieniem wer-

setów wymagających od żon Proroka, by pozostały ukryte przed 

wzrokiem mężczyzn, Aisza zachowywała się jak inne kobiety 

i była bardzo obecna w życiu publicznym Medyny. Prorok włą-

czył ją w nie, chcąc, aby dzięki jej przykładowi jego Towarzysze 

zrozumieli, jaką rolę mają w życiu codziennym i publicznym 

przyjąć kobiety, w szczególności ich żony.

Pewien pochodzący z Persji sąsiad zaprosił raz Proroka na 

posiłek. Ten zaś, wskazując na swą żonę Aiszę, odpowiedział: 

„A  co  z  nią?”.  Mężczyzna  odpowiedział  przecząco,  dając  do 

zrozumienia, że zaproszenie dotyczyło tylko jego. Wtedy Mu-

hammad propozycję odrzucił. Jakiś czas później sąsiad ponowił 

zaproszenie.  Prorok  znów  spytał:  „Co  z  nią?”.  Pers  odpowie-

dział  negatywnie,  a  Muhammad  ponownie  odmówił.  Pers  za-

prosił go po raz trzeci, a gdy Prorok spytał go: „A co z nią?”, 

dał odpowiedź pozytywną. Prorok przyjął zaproszenie i udał się 

do sąsiada razem z Aiszą

32

. Nieugięcie utrzymując dane stano-

wisko, Prorok reformował zwyczaje i praktyki wśród Arabów 

i Beduinów z Półwyspu, nie atakując ich konwenansów. Aisza, 

a przed nią Chadidża, i tak naprawdę wszystkie jego żony i cór-

ki, były obecne w jego życiu, aktywne w życiu publicznym i ni-

gdy nie myliły skromności z wycofaniem się ze sfery społecz-

nej, politycznej, gospodarczej czy nawet militarnej.

Posłaniec dał im środki do tego, aby żyć w pełni i się roz-

wijać, by wyrażać siebie i myśleć krytycznie, unikać fałszywej 

skromności i mówić o delikatnych sprawach związanych z ich 

kobiecością, ich ciałami, pragnieniami i oczekiwaniami. Wiele 

lat później Aisza przypomniała z szacunkiem i podziwem ową 

odwagę  intelektualną  kobiet  ansarskich,  które  w  przeciwień-

stwie do większości Mekkanek ośmielały się mówić głośno i za-

dawać bezpośrednie pytania: „Błogosławione są [jakimiż wspa-

niałymi kobietami są] Ansarki: skromność nie przeszkodziła im 

szukać instrukcji [dotyczących ich religii]”

33

. Ona sama została 

tego nauczona przez Proroka: była obecna w czasie objawień, 

była przy Proroku, kiedy przekazywał nauki lub dawał zalece-

32  

Hadis przekazany przez Muslima.

33  

Tamże.

background image

141

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nia i rady, lub też po prostu wtedy, kiedy był sam i przeżywał 

swą religię w prywatności. Słuchała go, zadawała pytanie oraz 

próbowała zrozumieć powody oraz sens decyzji i postaw swego 

męża. Dzięki jej pamięci, inteligencji i krytycznemu umysłowi 

znamy ponad dwa tysiące przekazanych przez nią hadisów (po-

dań prorockich), ponadto wciąż poprawiała ona relacje przyta-

czane przez innych Towarzyszy.

Miłość, jaką okazywali sobie Prorok i Aisza, była silna i in-

tensywna. Aisza nie wahała się opowiadać o jego czułym i ko-

chającym nastawieniu w życiu codziennym oraz o jego cieple 

i troskliwości nawet podczas ramadanu. Mówiła także o pyta-

niach, jakie mu zadawała na temat głębi jego miłości, o swej 

zazdrości o zmarłą Chadidżę oraz o tym, jak Prorok zawsze po-

trafił znaleźć sposób, aby ją uspokoić. To w dużej mierze dzięki 

pełnej miłości, troski i inteligencji obecności Aiszy możliwe jest 

nakreślenie subtelnego, wyczerpującego portretu Posłańca.

Później,  w  piątym  lub  szóstym  roku  hidżry,  doświadczyła 

najtrudniejszej próby swego życia. W drodze powrotnej z wy-

prawy do plemienia Banu al-Mustaliq, spostrzegłszy, że zgubiła 

naszyjnik, zaczęła go szukać. W tym czasie konwój szedł dalej, 

nie zauważając nieobecności Aiszy, która zazwyczaj podróżo-

wała w haudadżu

34

, tak że nie było jej widać. W końcu zabrał 

ją do domu pewien podążający za wojskiem człowiek, Safłan 

ibn  al-Mu’attal.  Rozniosły  się  plotki  o  jej  relacji  z  Safłanem 

i w końcu oskarżono ją o zdradę Proroka i niewierność. Muham-

mad był niezmiernie poruszony, tym bardziej że przeciwko jego 

żonie wystąpili niektórzy jego Towarzysze, szerząc na jej temat 

oszczerstwa (ifk). Przez ponad miesiąc stronił od niej, lecz Aisza 

obstawała  twardo  przy  swoim  i  powtarzała,  że  jest  niewinna. 

W końcu objawione zostały wersety nie tylko stwierdzające jej 

niewinność, lecz także potępiające zniesławienie oraz samych 

oszczerców, jak również ustanawiające bardzo ścisłe warunki, 

jakie powinny spełniać dowody, które trzeba wnieść, aby osą-

dzić zachowanie jakiejś kobiety lub mężczyzny w dwuznacznej 

czy wątpliwej sytuacji

35

.

34  

Haudadż – fotel lub lektyka zamocowana na grzbiecie wielbłąda (przypis tłumacza).

35  

Koran, 24:11–26.

background image

Nauki i porażka

142

Próba ta z początku rozgniewała zarówno Aiszę, jak i Proro-

ka, lecz ostatecznie wzmocniła ich miłość i zaufanie. Na szer-

szym poziomie, społeczność muzułmańska zdała sobie sprawę, 

że nieszczęście może dotknąć nawet najlepszych spośród nich, 

a objawienie niezmiernie stanowczo potępiło oszczerstwo, po-

mówienie  i  zniesławienie,  przypominając  muzułmanom,  żeby 

„uważali, co mówią”, jak ujął to później Prorok

36

. Aisza odzy-

skała swoją pozycję i stała się źródłem dla wiedzy oraz nauk 

muzułmańskich.  Prorok  poradził  swym  Towarzyszom:  „Szu-

kajcie  nauki  u  tej  czerwonej  młodej  kobiety”

37

.  Będąc  ponad 

podejrzeniami, wątpliwościami oraz oszczerstwami, Aisza po-

zostawała  szczera  w  swej  wierze  i  miłości  do  Proroka,  stając 

się wzorem tyleż pobożności i oddania, co zaangażowania inte-

lektualnego i społecznego. Stanowiła wzór oświetlany blaskiem 

miłości  okazywanej  jej  przez  Proroka:  to  w  jej  domu  chciał 

umrzeć i tam został pochowany.

Uhud

Poza swymi sprawami prywatnymi oraz nauczaniem duchowym 

i społecznym Prorok zachował czujność w kwestii bezpieczeń-

stwa muzułmanów z Medyny, wiedząc, że Kurajszyci przygoto-

wują zemstę. Otrzymał list od swego wuja al-Abbasa z informa-

cją, że w stronę Medyny wyruszyła armia ponad trzech tysięcy 

ludzi. Muhammad miał zaledwie tydzień na obmyślenie strate-

gii i zaplanowanie oporu. Bardzo szybko zdecydował się zorga-

nizować naradę (szura), aby poznać opinie swych towarzyszy 

w tej kwestii. Mieli wybór: zostać w mieście i czekać, aż wróg 

wkroczy do niego, wpadając w zasadzkę, lub też wymaszero-

wać z miasta i zmierzyć się z nieprzyjacielem bezpośrednio na 

pobliskiej równinie. Prorok oraz wielu jego Towarzyszy, w tym 

niewiarygodny Abdullah ibn Ubajj, czuli, że powinni zaczekać 

wewnątrz.  Jednakże  podczas  dyskusji  jego  opinia  przegrała, 

głównie  z  powodu  sprzeciwu  młodszych  Towarzyszy,  którzy 

36  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

37  

Hadis przekazany przez Muslima. Słowa te nawiązują do bardzo jasnej karnacji Aiszy. 

Inna wersja brzmi: „Wiedzę o swej religii w połowie bierzcie od tej czerwonej młodej 

kobiety”.

background image

143

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nie brali udziału w bitwie pod Badrem: liczyli na to, że w zbli-

żającej się potyczce zasłużą się podobnie jak wojownicy spod 

Badru.

Większość głosowała za wymarszem z miasta i konfrontacją 

z wrogiem twarzą w twarz. Muhammad tę decyzję zaakceptował 

i, jako że nie mieli czasu do stracenia, niezwłocznie poszedł do 

domu włożyć swój strój wojenny. Mając poczucie winy i uzna-

jąc, że być może byłoby lepiej, gdyby posłuchali Proroka, część 

Towarzyszy podeszła do niego, gdy wychodził z domu, i zasu-

gerowała, że decyzję należy rozważyć ponownie i powinni po-

stąpić zgodnie z jego opinią. Ów kategorycznie odmówił: decy-

zja musi zostać podjęta kolektywnie, on się już ubrał do walki 

i wycofanie się nie wchodzi w rachubę.

Wyruszyli w kierunku Uhud. Ich liczące tysiąc ludzi wojsko 

za chwilę miało stanąć przed trzytysięczną armią wroga. Gdy 

maszerowali, Abdullah ibn Ubajj, podobnie jak trzystu jego lu-

dzi, postanowił opuścić ich szeregi. Robił Prorokowi wyrzuty, 

że  pozwolił  wpłynąć  na  siebie  niedoświadczonym  młodzień-

com, zamiast podjąć decyzję o pozostaniu w Medynie i czeka-

niu na wroga, za czym sam optował. Jego dezercja była poważną 

sprawą, gdyż okroiła armię muzułmańską do siedmiuset ludzi, 

a było już za późno na zmianę strategii czy wycofanie się. Ibn 

Ubajj wiele razy dał się poznać jako hipokryta i często podejrze-

wano go o zdradę: wspomniana decyzja, podjęta tuż przed stra-

tegiczną rozgrywką, stanowiła dodatkowy dowód jego obłudy.

Muzułmanie  szli  dalej,  choć  byli  teraz  znacząco  osłabieni. 

Po drodze Prorok zauważył, jak z wojskiem miesza się szóstka 

młodych ludzi, w wieku od trzynastu do szesnastu lat. Wpraw-

dzie zgodził się zatrzymać dwóch chłopców w wieku piętnastu 

i szesnastu lat, którzy od razu pokazali, że są lepszymi strzelca-

mi i wojownikami niż wielu dorosłych mężczyzn, jednak po-

zostałą czwórkę, zbyt młodych do walki, natychmiast odesłał. 

Wybór w takiej sytuacji był trudny, lecz Prorok nalegał, żeby 

dzieci nie znajdowały się na polu bitwy, zarówno jako żołnierze, 

jak i potencjalne ofiary. Powtarzał to stale z mocą przed, jak zo-

baczymy, jedną z ostatnich wypraw, i ta związana z etyką wojny 

nauka pozostała w jego przesłaniu bezwarunkowa.

background image

Nauki i porażka

144

Wojsko muzułmańskie musiało znaleźć nierzucającą się w oczy 

trasę do Uhudu, która pozwoliłaby mu się zbliżyć do pola bitwy 

w taki sposób, aby nie można było dowiedzieć się o ich ruchach 

ani ich przewidzieć. Po raz kolejny Prorok zaufał niemuzułmań-

skiemu  przewodnikowi,  który  odpowiedział  na  jego  wezwanie: 

jego umiejętności były powszechnie znane i zaprowadził armię do 

celu. Zajęli pozycje, a Prorok objaśnił żołnierzom swoją strategię 

walki. Łucznicy mieli zostać na zboczu, natomiast jazda i pozosta-

li żołnierze mieli bezpośrednio stawić czoła wrogowi na równinie. 

Łucznicy mieli nie opuszczać swych stanowisk w żadnych oko-

licznościach – niezależnie od tego, czy oddziały poniżej będą się 

zdawały wygrywać, czy przegrywać – żeby nie pozwolić Kuraj-

szytom na obejście góry i zaatakowanie żołnierzy od tyłu. W isto-

cie, właśnie to część oddziałów kurajszyckich próbowała zrobić 

na samym początku bitwy, lecz została powitana gradem strzał, co 

zmusiło ją do wycofania się. Strategia działała doskonale.

Walka rozpoczęła się, a na równinie oddziały muzułmańskie 

stopniowo przejmowały kontrolę. Kurajszyci tracili grunt i pono-

sili znaczne straty, natomiast Muhadżirowie i Ansarowie wyka-

zywali niezwykłą odwagę. Pośród uczestników walk dwie kobie-

ty wyróżniały się energią i wigorem: Umm Sulajm, a zwłaszcza 

Ansarka Nusajba bint Kab, które pierwotnie przyszły nosić wodę 

i pomagać rannym, a które w końcu wkroczyły do bitwy, chwyta-

jąc za miecz i walcząc z Kurajszytami

38

. Prorok nigdy nie zachęcał 

kobiet do udziału w bitwach, lecz gdy zobaczył odwagę Nusajby 

i jej energię do walki, pochwalił jej zachowanie oraz pomodlił się 

do Boga, aby ją chronił i dał jej zwycięstwo i powodzenie.

Stawało  się  oczywiste,  że  pomimo  komplikacji  i  śmierci 

niektórych Towarzyszy, muzułmanie wygrywają. Wuj Proroka 

Hamza stanowił dla Hind obiekt zemsty od czasu porażki pod 

Badrem. Łahszijj, abisyński włócznik, dostał jedno zadanie: za-

bić Hamzę, i na tym się koncentrował. Gdy wuj Muhammada 

walczył, Łahszijj zbliżył się do niego i z najwyższą precyzją cis-

nął włócznią, trafiając go i zabijając na miejscu. Później Hind 

odszukała ciało Hamzy na polu bitwy, wgryzła się w jego wą-

trobę, spełniając tym samym przyrzeczenie, że pomści śmierć 

38  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 2:114.

background image

145

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

krewnych, pijąc jego krew, po czym oszpeciła go, odcinając mu 

uszy i nos, które zawiesiła sobie na szyi

39

.

Jednakże  z  biegiem  bitwy  wydawało  się,  że  zwycięstwo 

musi należeć do muzułmanów, którzy cały czas parli do przo-

du,  podczas  gdy  Kurajszyci  wycofywali  się,  porzucając  swe 

wierzchowce i dobytek. Odesłani na zbocze wzgórza łucznicy, 

widząc, że zwycięstwo jest w zasięgu ręki, przyglądali się po-

myślnemu rozwojowi wypadków, a zwłaszcza łupom leżącym 

w  zasięgu  żołnierzy,  którzy  w  przeciwieństwie  do  nich  wal-

czyli na froncie. Zapomnieli o rozkazach Proroka oraz swego 

przywódcy,  Abdullaha  ibn  Dżubajra:  zaledwie  kilku  zostało 

na  wzgórzu,  natomiast  około  czterdziestu,  przekonanych,  że 

odniesiono  już  zwycięstwo  i  że  oni  również  mają  prawo  do 

udziału w łupach, zbiegło w dół. Chalid ibn al-Walid, świetny 

taktyk,  który  dowodził  jednym  z  trzech  oddziałów  kurajszy-

ckich, zauważył przemieszczenie się łuczników i natychmiast 

zdecydował o okrążeniu góry i zaatakowaniu żołnierzy muzuł-

mańskich od tyłu. Udało mu się przeprowadzić atak okrążający 

na Towarzyszy Proroka, który wywołał zupełną konsternację, 

a muzułmańscy wojownicy rozpierzchli się w całkowitym nie-

ładzie. Część została zabita, niektórzy uciekli, inni wciąż wal-

czyli, nie wiedząc tak naprawdę, gdzie uderzać. Prorok został 

zaatakowany i spadł ze swego wierzchowca: złamał ząb, a ob-

ręcz z hełmu wbiła mu się w krwawiący policzek. Rozniosła 

się  pogłoska,  że  Prorok  nie  żyje,  co  tylko  zwiększyło  zamęt 

wśród muzułmanów. W końcu część Towarzyszy zaniosła go 

do jego wierzchowca i osłaniając go, umożliwiła mu ucieczkę 

przed napastnikami. Muzułmanie zdołali wycofać się z pola bi-

twy, gdzie coraz trudniej było zrozumieć, co się dzieje, i zebrali 

się, aby w razie potrzeby ponownie zmierzyć się z wrogiem. 

Kiedy walki ustały, wśród Kurajszytów było jedynie dwudzie-

stu dwóch zabitych, podczas gdy pośród muzułmanów – którzy 

wyraźnie zostali pokonani, zarówno w samej bitwie, jak i sym-

bolicznie – siedemdziesięciu.

Nieposłuszeństwo łuczników miało dramatyczne konsekwen-

cje. Zwabieni przez bogactwa i zyski, ulegli swym starym prak-

39  

Według  innej  wersji  Łahszijj  przyniósł  jej  wątrobę  Hamzy,  a  następnie  ona  poszła 

odnaleźć jego ciało na polu bitwy, po czym je okaleczyła.

background image

Nauki i porażka

146

tykom z czasów pogańskich. Chociaż zostali wychowani zgodnie 

z przesłaniem wiary w Jedynego, sprawiedliwości i obojętności 

wobec  dóbr  doczesnych,  nagle,  widząc  leżące  w  zasięgu  ich 

ręki bogactwa, o wszystkim tym zapomnieli. W ich starożytnej 

tradycji pogańskiej zwycięstwa wojenne były mierzone ilością 

zdobytych łupów i ta ich przeszłość, ta część ich samych i ich 

kultury, wzięła teraz górę nad ich duchową edukacją. W konse-

kwencji muzułmanie zostali złapani w pułapkę dzięki strategii 

pewnego potężnego człowieka, Chalida ibn al-Łalida, który kil-

ka lat później miał się nawrócić na islam i stać się bohaterem 

wojennym muzułmańskiej społeczności. Ów szczególny aspekt 

potyczki pod Uhud bogaty jest w głębokie nauki: istoty ludzkie 

nigdy całkowicie nie przezwyciężą kultury i doświadczeń, któ-

re ukształtowały ich przeszłość, i nigdy nie można definitywnie 

osądzić ich przyszłych decyzji i postaw. Muzułmanie stali się 

ofiarą pewnej nieszczęsnej cechy ich dawnych zwyczajów. „Nic 

nie jest ostateczne” – oto lekcja pokory; „nie można nigdy wy-

dać definitywnego wyroku” – oto obietnica nadziei.

Kurajszyci zabrali swych poległych i swój dobytek. Abu Su-

fjan spytał Umara o los Proroka, dostając potwierdzenie, że ten 

wciąż żyje. Z kolei, kiedy na pole bitwy wrócili muzułmanie, 

zobaczyli, że ciała zostały zbezczeszczone; Prorok najbardziej 

poruszony był widokiem swego wuja Hamzy. W swym gniewie 

wyraził pragnienie zemszczenia się i zbezczeszczenia w następ-

nej bitwie trzydziestu zwłok wrogów, lecz objawienie przypo-

mniało mu o porządku, umiarze i cierpliwości: „A jeśli karze-

cie,  karzcie  na  miarę  krzywdy  wam  wyrządzonej.  Lecz  jeśli 

postanowicie cierpieć (i odpuścić winy) – zaprawdę, to jest dla 

cierpliwych lepsze!”

40

. Prorok nakazał, aby – w imię szacunku 

dla wszechświata i dla godności oraz integralności istot ludz-

kich – ciała zarówno żywych, jak i martwych były szanowane 

i żeby nigdy nie akceptowano ani nie propagowano tortur czy 

okaleczania

41

.

40  

Koran, 16:126.

41  

Jak zobaczymy w ostatnim rozdziale, podobne nakazy Prorok wyda w odniesieniu do 

zwierząt.

background image

147

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Klęska, zasada

Muzułmanie  powrócili  do  Medyny,  poranieni,  rozczarowani 

i głęboko przygnębieni rozwojem wypadków: ich straty w lu-

dziach  były  znaczne,  ich  klęska  została  spowodowana  niepo-

słuszeństwem  podyktowanym  żądzą  zysku,  Prorok  był  ranny, 

a Kurajszyci oczywiście odzyskają swą godność i status na Pół-

wyspie. Przybywając do Medyny, Prorok nie tracąc czasu, po-

prosił wszystkich mężczyzn, którzy wzięli udział w bitwie pod 

Uhud – nawet rannych żołnierzy – aby przygotowali się na ko-

lejną wyprawę. Odrzucił ofertę Abdullaha ibn Ubajja przyłącze-

nia się do nich, jako że ostatnio zdezerterował zaraz przed bitwą. 

Jednakże Prorok nikogo nie powiadomił o swych prawdziwych 

zamiarach. Udał się do Hamry, gdzie rozbił obozowisko i popro-

sił każdego ze swych ludzi, aby przygotowali po dziesięć ognisk 

i rozpalili je na noc. Z daleka ogniska te sprawiały wrażenie, 

jakby przemieszczała się ogromna armia.

Muhammad przeprowadził ów manewr po to, aby Kurajszyci 

sądzili, że przygotowuje natychmiastowy odwet i że zaatakowa-

nie Medyny będzie niebezpieczne. Wyekspediował do Abu Su-

fjana posłańca (znów poganina), żeby poinformował go o nad-

zwyczajnym rozlokowaniu oddziałów muzułmańskich. Ten był 

pod wrażeniem; chociaż początkowo planował wykorzystać sła-

bość muzułmanów i wymierzyć im decydujący cios w samym 

środku Medyny, zmienił zdanie i postanowił nie atakować mia-

sta. Na tym sprawy się zatrzymały: trzy dni później wyprawa 

Muhammada opuściła Hamrę, a życie ponownie zaczęło toczyć 

się własnym biegiem.

W kolejnych dniach Prorok otrzymał objawienie, które wra-

cało do bitwy pod Uhud, a w szczególności do kwestii sporów 

o decyzje strategiczne, nieposłuszeństwa, klęski, a następnie po-

stawy Proroka. Muhammad pozostał opanowany i wyrozumiały 

wobec Towarzyszy, którzy go nie usłuchali, dając się ponieść 

żądzy  bogactwa.  Objawienie,  relacjonując  to  wydarzenie,  po-

twierdza to, co powiedzieliśmy sobie na początku niniejszego 

rozdziału na temat stałej współobecności w osobowości Proroka 

szacunku dla zasad oraz siły łagodności:

background image

Nauki i porażka

148

Dzięki miłosierdziu Allaha jesteś dla nich łagodny. A gdybyś 

był srogi, o hardym sercu, to oni opuściliby cię. Daruj im więc 

i proś dla nich o przebaczenie, i naradzaj się z nimi w (waszych) 

sprawach.  Jeśli  zaś  postanowisz  o  czymś,  to  pokładaj  ufność 

w Allahu. Zaprawdę, Allah miłuje tych, którzy pokładają ufność 

w Nim

42

.

Ciąg wydarzeń, który doprowadził do klęski, zapoczątkowa-

ła decyzja podjęta wbrew opinii Proroka; następne oczywiście 

było nieposłuszeństwo łuczników. Koran utwierdza tutaj prawo 

szury, narady, jakikolwiek byłby jej rezultat: objawienie to ma 

zasadnicze znaczenie – stwierdza, że zasada narady, decydowa-

nie zgodnie z głosem większości, nie podlega dyskusji i musi 

być  respektowana  niezależnie  od  przygodnych  sytuacji  histo-

rycznych czy ludzkich błędów w podejmowaniu decyzji. Mu-

zułmanie są zatem tymi, „których sprawy są rozważane wspól-

nie  przez Asz-Szura,  dokonaną  wzajemnie”,  i  zasada  ta  musi 

obowiązywać, nawet jeżeli sposób, w jaki jest stosowana, nie 

może się nie zmieniać w różnych okresach i miejscach

43

.

Jeśli chodzi o niesubordynację łuczników, objawienie wska-

zuje, że tym, co pozwoliło Prorokowi przezwyciężyć sytuację 

i utrzymać przy sobie swych Towarzyszy, były przymioty jego 

charakteru. Nie był ani brutalny, ani srogi i nie potępił ich za to, 

że dali się ponieść odruchowej chciwości, wywodzącej się z ich 

dawnych zwyczajów. Jego łagodność ukoiła ich ból, pozwalając 

im wyciągnąć z tego kroku wstecz wiele lekcji: Bóg towarzy-

szył im w ich życiu o tyle, o ile sami poczuli się za nie odpowie-

dzialni. Tak samo jak w objawionych naukach nie było miejsca 

na  fatalizm,  tak  też  nie  było  w  nich  miejsca  na  nonszalancki 

optymizm wiary w to, że droga będzie łatwa tylko dlatego, że 

walczy się w imię Boga. Przeciwnie, wiara wymaga dodatkowej 

dyscypliny w kwestii szacunku dla zasad, specjalnej wrażliwo-

ści  w  relacjach  międzyludzkich  oraz  szczególnej  ostrożności, 

aby nie popaść w samozadowolenie. Uhud był lekcją słabości, 

a po bitwie rany Proroka przypominały każdemu, że wszystko 

może się zdarzyć: jego krew stanowiła wyraz i przypomnienie 

jego jawnego człowieczeństwa.

42  

Koran, 3:159.

43  

Tamże, 42:38.

background image

149

Rozdział 11

 

Podstępy i zdrada

Społeczność muzułmańska w Medynie znalazła się w trudnej 

sytuacji.  Klęska  pod  Uhudem  miała  wielorakie  konsekwen-

cje. Przede wszystkim muzułmanie utracili prestiż w oczach 

sąsiednich plemion, które postrzegały ich teraz inaczej i uzna-

wały za czułych na atak. Wielu uważało ich za osłabionych 

i  –  aby  sytuację  tę  wykorzystać  –  przygotowywało  przeciw 

nim  wyprawy.  Jeśli  chodzi  o  Muhammada,  którego  nieraz 

ostrzegano o planowanych atakach na Medynę, wysłał swych 

ludzi – w grupach od stu do stu pięćdziesięciu osób – do róż-

nych plemion, aby je ułagodzić i zapobiec ich napaści. Czwar-

ty rok hidżry (626 r. n.e.) w większości upłynął na tego ro-

dzaju lokalnych, słabo nasilonych konfliktach, które jednakże 

doprowadziły do przekształcenia (a nieraz do podtrzymania) 

sojuszy  czy  równowagi  sił  w  regionie.  Stanowiło  to  swego 

rodzaju  partię  szachów  między  Kurajszytami  a muzułmana-

mi  z  Medyny,  i  obie  strony  wiedziały,  że  czeka  je  większa 

konfrontacja. Mieszkańcy Mekki nie kryli swego pragnienia 

eliminacji  społeczności  muzułmańskiej  z  Półwyspu  i  wciąż 

zawiązywali w tym celu pakty z sąsiednimi plemionami. Ich 

sytuacja była o tyle trudna, że najbardziej bezpośrednie szlaki 

handlowe na północ, wiodące przez wybrzeże do Syrii i Ira-

ku, wciąż były kontrolowane przez Medynę. Kurajszyci czuli 

zatem, że muszą przystąpić do szybkich, radykalnych działań, 

aby wykorzystać słabość muzułmanów po porażce, a jedno-

cześnie uwolnić szlaki potrzebne ich podróżującym na północ 

karawanom.

background image

Podstępy i zdrada

150

Banu an‑Nadir

W okresie tym wielu muzułmanów dostało się do niewoli, wpa-

dając  w  zasadzki  lub  po  prostu  w  wyniku  przewagi  liczebnej 

wroga.  Często  byli  torturowani  lub  tracili  życie  w  straszliwy 

sposób, a tradycja mówi o ich odwadze, cierpliwości i godności 

w obliczu śmierci. W większości przypadków prosili, jak Chu-

bajb, aby zanim zostaną zgładzeni, pozwolono im odprawić dwa 

cykle modlitwy, po czym przedłużali je inwokacjami do Boga, 

Jedynego, Któremu oddawali swój dobytek i swe życie.

Pewnego dnia przyszedł do Proroka członek plemienia Banu 

Amir imieniem Abu Bara i poprosił go, aby posłał wraz z nim 

grupę około czterdziestu muzułmanów, którzy uczyliby całe jego 

plemię islamu. Muhammad, mając informacje o lokalnych soju-

szach, wyraził obawę, że mogliby oni zostać zaatakowani przez 

inne  plemiona,  które  były  wrogie  wobec  islamu  lub  zawarły 

pakt z Kurajszytami. Dostał przyrzeczenie, że jego ludzie będą 

chronieni przez Banu Amir, którzy cieszą się niekwestionowa-

nym prestiżem i również mogą polegać na wielu przymierzach. 

Nie wziął jednakże pod uwagę wewnętrznej rywalizacji w klanie 

Banu Amir. Własny bratanek Abu Bary doprowadził do śmierci 

zwiadowcy wspomnianej grupy muzułmanów (wiozącego list od 

Proroka). Następnie, gdy przekonał się, że jego klan zamierza 

pozostać  wierny  zaproponowanemu  przez  jego  wuja  paktowi 

o ochronie, zlecił dwóm innym rodom zabicie całej muzułmań-

skiej  grupy  koło  Bir  al-Mauna.  Dwójce  ludzi  udało  się  uciec 

dzięki temu, że poszli nabrać wody

1

. Jeden z nich wolał polec 

w walce z wrogiem, drugi zaś, Amr ibn Umajja, wrócił do Medy-

ny, aby powiadomić Proroka, że jego ludzie zostali wymordowa-

ni. Po drodze spotkał dwóch członków Banu Amir, których uznał 

za odpowiedzialnych za zasadzkę, i zabił ich w ramach zemsty.

Prorok  był  wstrząśnięty,  przerażony  i  głęboko  zasmucony 

tym, co przydarzyło się jego wysłannikom. Pokazywało to, że 

sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna i że przymie-

rza, jak również przypadki ich złamania, stawały się skompliko-

wane i delikatne. Banu Amir byli wierni przyrzeczeniom Abu 

Bary, a zatem nie odpowiadali za śmierć jego ludzi; Prorok, skru-

1  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:138.

background image

151

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

pulatnie respektujący warunki zawieranych przez siebie paktów, 

natychmiast zdecydował, że należy zapłacić odszkodowanie dla 

rodzin tej dwójki, którą niesłusznie zabił Amr. Postanowił udać 

się do Żydów z Banu Nadir i poprosić ich o pomoc w spłaceniu 

długu, gdyż należało to do warunków ich umowy o wzajemnej 

pomocy. Muhammad wiedział, że od czasu przymusowej emi-

gracji Banu Kajnuqa Banu an-Nadir stali się wobec niego po-

dejrzliwi, o ile nie wrodzy, i że nawiązali więzi z plemionami 

nieprzyjaznymi muzułmanom. Był zatem wyjątkowo ostrożny.

Odwiedził  ich  razem  ze  swymi  najbliższymi Towarzyszami, 

w tym Abu Bakrem, Umarem i Alim. Zachowanie Banu an-Nadir 

było dziwne, a ich wodzowie, wśród których znajdował się Hu-

jajj, nie zaproponowali żadnych konkretnych kroków, aby pomóc 

spłacić dług; zniknęli nagle pod pretekstem konieczności przy-

gotowania posiłku i zebrania potrzebnej sumy pieniędzy. Intuicja 

podpowiedziała Prorokowi, że przywódcy Banu an-Nadir planują 

jakąś intrygę, więc wstał i dyskretnie wyszedł, jego Towarzysze 

zaś pomyśleli, że wróci. Gdy to nie nastąpiło, również się odda-

lili i podążyli za nim do jego domu. Tam powiedział im o swych 

odczuciach i ujawnił, że Anioł Gabriel powiadomił go, iż Banu 

an-Nadir chcą go zabić, a ich dziwne zachowanie w obecności 

delegacji  rzeczywiście  to  potwierdzało.  Zdrada  ze  strony  Banu 

an-Nadir, którzy mieszkali w samej Medynie, nie pozwalała mu-

zułmanom ustalić strategii obrony. Prorok musiał działać szybko. 

Posłał do Banu an-Nadir Muhammada ibn Maslamę, aby oznaj-

mił im, że sprzeniewierzyli się umowie o wzajemnej pomocy i że 

mają dziesięć dni na opuszczenie tego miejsca wraz z kobietami 

i dziećmi oraz swym dobytkiem, w przeciwnym razie zginą. Banu 

an-Nadir wystraszyli się i zaczęli się przygotowywać do wyjazdu, 

lecz Abdullah ibn Ubaj, wspomniany obłudnik, przyszedł do nich 

i doradził im, aby nie opuszczali miasta, przyrzekając im nieza-

wodne wsparcie pochodzące z szeregów muzułmańskich. Wodzo-

wie Banu an-Nadir usłuchali go i poinformowali Muhammada, że 

nie odjadą. Było to de facto wypowiedzenie wojny.

Prorok  natychmiast  postanowił  przeprowadzić  oblężenie 

fortecy, w której skryli się Banu an-Nadir. Z początku byli tak 

szybką reakcją zaskoczeni, lecz liczyli na to, że Ibn Ubajj lub 

background image

Podstępy i zdrada

152

ich właśni sojusznicy, zwłaszcza żydowskie plemię Banu Quraj-

za, przybędą im na ratunek. Tak się nie stało, a po trzech dniach 

sytuacja stała się dla nich trudna do wytrzymania. Wtedy to Pro-

rok postanowił ściąć najwyższe palmy, te, które były widoczne 

ze środka fortecy, ponad jej murami. Palmy były w mieście naj-

cenniejszym zasobem, a ścinając je, Muhammad próbował prze-

konać Banu an-Nadir, że jeżeli dalej będą się opierać, w mieście 

nie pozostanie nic wartościowego. Nigdy więcej  Muhammad 

nie zniszczył drzew czy innego elementu przyrody, ani na woj-

nie, ani w czasie pokoju. Sytuacja była na tyle wyjątkowa, że 

objawienie  wyraźnie  o  niej  wspomniało:  „Wy  nie  ścinaliście 

jakiegokolwiek  drzewa  palmowego  czy  też  pozostawiliście 

stojącego na  swoim pniu  –  chyba że za pozwoleniem Allaha, 

ażeby Allah upokorzył występnych”

2

. Nigdy więcej Prorok nie 

uczynił niczego bez szacunku dla wszelkiego stworzenia i, jak 

zobaczymy, miał wciąż powtarzać, że szacunek taki musi być 

bezwzględny, nawet podczas wojny.

Obrana strategia okazała się nad wyraz skuteczna. Banu an-

-Nadir, oblężeni i znajdujący się w nędznej sytuacji, poddali się 

i próbowali negocjować warunki swego wygnania. Przed oblę-

żeniem Prorok oferował im wyjazd z całym ich dobytkiem, lecz 

odrzucili jego propozycję. Ich sytuacja jeszcze bardziej pogor-

szyła się. Zgodnie z groźbą Proroka, powinni zostać straceni. 

W każdym razie pozwolenie im na zabranie swego dobytku nie 

wchodziło teraz w rachubę. Zapominając o swej obietnicy zgła-

dzenia ich, Prorok zażądał, aby opuścili miasto, biorąc ze sobą 

jedynie kobiety i dzieci. Wódz Banu an-Nadir, Hujajj, próbował 

się  mimo  wszystko  targować,  a  Prorok  w  końcu  pozwolił  im 

wyjechać z tyloma dobrami i rzeczami, ile uniosą ich wielbłą-

dy. Ostatecznie znaleźli schronienie w Chajbarze

3

. Nie tylko nie 

spełnił swojej groźby, oszczędzając im życie, lecz także pozwo-

lił  im  zabrać  ze  sobą  znaczną ilość  dóbr.  Muhammad  zawsze 

był po bitwach wielkoduszny i pobłażliwy, pomimo zdrad i nie-

wdzięczności przeciwników. Wśród jego najzacieklejszych wro-

gów pod Uhudem znalazła się część jeńców, których oszczędził 

po Badrze. To samo wydarzy się tym razem: kilka miesięcy po 

2  

Koran, 59:5.

3  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:145.

background image

153

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

tym, jak pozwolono Banu an-Nadir uciec, część wodzów i in-

nych członków plemienia znajdzie się w łonie frakcji (al-Ahzab), 

które połączą się przeciw Prorokowi.

Położenie muzułmanów nieznacznie się poprawiło, lecz na-

dal istniały znaczące, różnorakie zagrożenia. Po Uhudzie Abu 

Sufjan oświadczył Umarowi i Prorokowi, że w następnym roku 

spotkają się pod Badrem. Prorok przyjął wyzwanie. Nie chcąc 

cofnąć swojego słowa, udał się pod wzgórze z półtoratysięcz-

nym wojskiem. Abu Sufjan wyruszył z dwoma tysiącami żoł-

nierzy, jednak po drodze zatrzymał się i zawrócił. Muzułmanie 

trwali  na  miejscu  przez  osiem  dni,  czekając  na  Kurajszytów, 

którzy się nie zjawili. Dotrzymali słowa, i ten przejaw wierności 

swemu przyrzeczeniu oraz pewności siebie w obliczu wyzwania 

zarazem pokrzepił ich, jak i wzmocnił ich prestiż.

Doskonałość i niezwykłość

Jednego ze swych Towarzyszy, zwanego Abu Lubabą, Prorok 

darzył szczególnym szacunkiem, do tego stopnia, że udając się 

na pierwszą wyprawę pod Badr, uczynił go odpowiedzialnym 

za Medynę. Jakiś czas później przyszedł do Muhammada młody 

sierota, poskarżyć się, że Abu Lubaba zabrał mu palmę, która od 

dawna należała do niego. Prorok wezwał do siebie tego ostat-

niego i poprosił go o wyjaśnienie sprawy. Dochodzenie pokaza-

ło, że palma należała do Abu Lubaby, więc Prorok rozstrzygnął 

kwestię na jego korzyść, mocno rozczarowując młodego siero-

tę, który tym samym stracił swą najcenniejszą rzecz. Gdy już 

sprawiedliwości stało się zadość, Muhammad poprosił prywat-

nie Abu Lubabę, aby podarował drzewo sierocie, skoro jest ono 

dla niego tak ważne. Ten stanowczo odmówił: zadał sobie tyle 

trudu, aby potwierdzić swe prawo własności, że przystać na tę 

prośbę było nie do wyobrażenia. Obsesja ta przesłoniła jego ser-

ce i współczucie. Objawienie miało przypomnieć zarówno na 

płaszczyźnie jednostkowej, jak i zbiorowej o niezwykłej natu-

rze  duchowego  uwznioślenia,  które  pozwala  wykroczyć  poza 

świadomość sprawiedliwości, domagającą się spełnienia prawa, 

ku doskonałości serca, które daje przebaczenie i ofiarowuje lu-

background image

Podstępy i zdrada

154

dziom więcej, niż im się należy: „Allah nakazuje umiar, dobro-

czynność oraz szczodrobliwość”

4

.

Nie była to kwestia zrzeczenia się swego prawa (a Abu Lubaba 

miał słuszne powody domagać się jego uznania); chodziło raczej 

o  to,  aby  nauczyć  się  czasem  poza  nie  wykraczać,  ze  względu 

na racje serca, które uczą umysł przebaczać, odpuszczać, dawać 

z siebie i ze swoich rzeczy, w imię wspólnego człowieczeństwa 

czy miłości. Proroka zasmuciła reakcja jego Towarzysza, którego 

obdarzał wielkim poważaniem: zdał sobie sprawę, że niemal ślepe 

przywiązanie Abu Lubaby do jednego z zaleceń islamu, sprawied-

liwości, przeszkodziło mu w osiągnięciu wyższego poziomu słusz-

ności serca: doskonałości, wspaniałomyślności, dawania. W koń-

cu inny z Towarzyszy, Thabit ibn ad-Dahdah, który był świadkiem 

tej sceny, zaoferował Abu Lubabie cały sad w zamian za tę jedną 

palmę, którą dał później młodemu sierocie. Muhammad uradował 

się takim wynikiem sprawy i nie miał Abu Lubabie jego postawy 

za złe. Później zaufał mu w czasie kolejnych misji, na przykład  

przekazania Banu Qurajza warunków ich kapitulacji. Abu Lubaba 

swą misję wykonał, lecz nie mógł się powstrzymać, by nie po-

wiedzieć  za  dużo;  zawstydzony  swym  zachowaniem,  w  końcu 

na sześć dni przywiązał się do drzewa, w nadziei, że Bóg i Jego 

Prorok wybaczą mu jego potknięcie i brak solidności. Przebacze-

nie nastąpiło, a Prorok sam rozplątał jego więzy. To jednostkowe 

doświadczenie  pokazuje,  że  oświecenie  duchowe  nigdy  nie  jest 

całkowicie ukończone, a sumienie stale wystawiane jest na próby 

i że Prorok łączy swe nauki z rygorem, lecz także z łaskawością.

Jakiś  czas  wcześniej  Muhammad  poślubił  pewną  pochodzącą 

z klanu Banu Amir wdowę imieniem Zajnab, która cieszyła się sza-

cunkiem za swą szczodrość i miłość dla biednych. To dzięki temu 

małżeństwu stworzył więzi z jej plemieniem, które miały mu pozo-

stać wierne pomimo nacisków pochodzących zarówno z wewnątrz, 

jak i z zewnątrz klanu. Zajnab, znana jako umm al-masakin (matka 

biednych), była oddana najbardziej i zamieszkała w urządzonym 

dla niej domu koło meczetu. Jednakże zaledwie osiem miesięcy 

po ślubie zmarła i została pochowana obok Ruqaji, córki Proroka. 

Kilka miesięcy później poślubiła Proroka Umm Salama, wdowa 

po Abu Salamie, z którym wyemigrowała do Abisynii, po czym 

4  

Koran, 16:90.

background image

155

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

zamieszkała w domu opuszczonym przez Zajnab. Pobożna, śmiała 

i wyjątkowo piękna, cieszyła się znaczącą pozycją i rolą u boku 

Proroka. Aisza wyznała, że czuje się o Umm Salamę zazdrosna: jak 

sądzi zarówno z powodu jej piękna, jak i dlatego, że Muhammad 

słucha jej i pozostaje pod znacznym wpływem jej opinii.

Posłaniec, w stopniu, w jakim pozwalały mu na to okolicz-

ności, oraz pomimo trudności, wciąż rozpowszechniał nauki is-

lamu i ilustrował je własnym przykładem. Pewnego razu jeden 

z Towarzyszy wyjął z gniazda pisklę i nagle został zaatakowany 

przez ptaka, chcącego bronić swych młodych; Prorok poprosił 

go, aby odłożył pisklę z powrotem do gniazda i powiedział do 

obecnych: „Boska dobroć [miłosierdzie] dla ciebie jest wyższa 

od miłości tego ptaka do swego potomstwa”

5

. Uczył ich obser-

wować żywioły, zachwycać się otaczającą ich przyrodą i naj-

drobniejszymi aspektami życia oraz czerpać z nich nauki. Obja-

wienie wielokrotnie te zachęty powtarzało:

Doskonałość  Allaha  głoszą  zarówno  ci,  którzy  znajdują  się 
w  niebiosach,  jak  i  (ci)  na  ziemi.  On  jest  Niepokonany  i  jest 
Wszechmądry!

6

Lub gdzie indziej:

Jemu głosi chwałę siedem niebios i ziemia wraz z ich mieszkań-
cami. I nie ma takiej rzeczy, która nie głosiłaby Jego chwały, lecz 
wy jej nie pojmujecie. Zaprawdę, On jest Wielkoduszny i Wyba-
czający

7

.

Ptak na niebie wywołuje natomiast takie refleksyjne spostrzeżenie:

Czyż  oni  nie  widzieli  ptaków  wznoszących  się  nad  ich  głowa-
mi z rozpostartymi skrzydłami, które czasami opuszczają? Któż 
utrzymu je je w powietrzu, jeżeli nie Miłosierny? Zaprawdę, On 
Wszechwiedzą obejmuje wszelką rzecz!

8

5  

Hadis przekazany przez Muslima.

6  

Koran, 57:1.

7  

Tamże, 17:44.

8  

Tamże, 67:19.

background image

Podstępy i zdrada

156

Późniejsze  objawienie  miało  potwierdzić  wagę  tego  typu 

duchowości,  obserwującej,  kontemplacyjnej,  upamiętniającej 

Boga  i  związanej  ze  stałym  przypominaniem  nieskończonej 

Boskiej  dobroci  dla  ludzkich  serc.  „Słońce  i  księżyc  uczynił 

precyzyjnymi”

9

  –  mówi  Koran,  przemawiając  do  postrzegają-

cego fizycznie oka i do umysłu, a „i gwiazdy, i drzewa są Jemu 

podporządkowane”

10

 – kontynuuje, kierując się do serca i wia-

ry

11

. Te dwie nauki ukształtowały duchową siłę Proroka; kiedy 

tak wielu wrogów próbowało go oszukać, zwabić lub zniszczyć, 

on  wiedział,  skąd  pochodzą  zarówno  jego  słabość,  jak  i  jego 

moc. Bóg już mu przypomniał o Swojej dobroci i opiece w sytu-

acji jego słabości: „I gdyby nie to, że wzmocniliśmy cię, skłonił-

byś się prawie nieco ku nim”

12

. Znaki stworzenia, jego umiejęt-

ność zachwycania się wydarzeniami lub wypełniającymi życie 

pozornie  błahymi  szczegółami,  rozpoznawania  dobroczynno-

ści  serca  w  wielkodusznych  słowach  jakiejś  osoby  („Życzli-

we  słowo  jest  dobroczynnością”

13

)  lub  w  uśmiechu  bliźniego 

(„Uśmiech, którym obdarzasz swojego brata [swą siostrę] jest 

dobroczynnością”

14

), dały mu siłę potrzebną do stawiania oporu 

i wytrwania. Bycie stale z Jedynym, pamięć o Jego obecności 

w spojrzeniu lub geście raczej jako Przyjaciela i Opiekuna niż 

sędziego czy cenzora – oto znaczenie doskonałości (al-ihsan), 

siły serca i wiary: „Doskonałość to czczenie Boga jakby się Go 

widziało, gdyż jeśli Go nie widzisz, w rzeczy samej On widzi 

ciebie”

15

.

Jego Towarzysze,  dostrzegając  w  nim  te  cechy,  kochali  go 

i czerpali z jego obecności swą duchową energię. Uczył ich sta-

łego pogłębiania tej miłości: „Nikt z was nie wierzy [doskonale, 

całkowicie], jeżeli nie jestem mu droższy niż jego ojciec, syn 

i  cała  ludzkość”

16

.  Mieli  kontynuować  swe  oparte  na  miłości 

poszukiwanie duchowe, kochać Proroka i kochać siebie nawza-

jem wobec Boga, natomiast sam Muhammad wciąż otrzymywał 

9    

Tamże, 55:5.

10    

Tamże, 55:6.

11  

Tamże, 55:5–6.

12  

Tamże, 17:74.

13  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

14  

Hadis przekazany przez at-Tirmiziego.

15  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

16  

Hadis przekazany przez Muslima.

background image

157

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przypomnienia, że tego rodzaju „komunia” pozostaje poza jego 

ludzką władzą: „Nawet gdybyś wydał wszystko to, co jest na 

ziemi  razem  wzięte,  nie  pojednałbyś  ich  serc.  Lecz Allah  ich 

pojednał”

17

.  Stanowił  przykład,  wzór  do  naśladowania,  żyjąc 

pośród  nich  i  obdarzając  ich  wszystkich  swą  miłością,  także 

biednych  czy  starych.  Jako  dziadek  wychowywał  swe  wnuki, 

modląc się w meczecie, w ten sposób swym codziennym przy-

kładem demonstrując, że nie można pamiętać o Bogu i być bli-

sko  Niego,  nie  okazując  jednocześnie  miłosierdzia  i  ludzkiej 

troski.

Objawienie miało ustalić jego wyjątkowość w wielu sfe-

rach.  Jedyny  wymagał  od  niego  bardziej  rygorystycznej 

praktyki, zwłaszcza jeśli chodzi o nocne modlitwy, a jego 

zobowiązania w stosunku do Anioła Gabriela i do Boga nie 

równały się z obowiązkami nikogo innego. Na innej płasz-

czyźnie,  w  stosunku  do  ogółu  wiernych  Koran  ograniczył 

dozwoloną  liczbę  żon  do  czterech,  ustanawiając  jednak 

w  tej  kwestii  wyjątkowość  Proroka;  ponadto  przypominał 

jego małżonkom: „Wy nie jesteście takie, jak inne spośród 

kobiet”

18

.  Odtąd  miały  zakrywać  twarze  i  przemawiać  do 

mężczyzn  jedynie  zza  zasłony  (hidżab),  zostały  też  poin-

formowane,  że  po  śmierci  Proroka  nie  będą  mogły  wyjść 

za mąż ponownie. Zgodnie z zaleceniami Koranu Muham-

mad  poślubił  kolejną  kobietę  imieniem  Zajnab;  była  ona 

rozwiedziona z jego byłym niewolnikiem Zajdem, który po 

zaadoptowaniu  go  przez  Proroka  stał  się  znany  jako  Zajd 

ibn Muhammad, lecz jako że nie był jego synem biologicz-

nym,  ostatecznie  powrócił  do  swego  poprzedniego  nazwi-

ska Zajd ibn Haritha. Koran komentuje to następująco: „Za-

prawdę, Muhammad nie jest ojcem któregokolwiek spośród 

waszych mężczyzn, lecz jest posłańcem Allaha i pieczęcią 

proroków”

19

.

17  

Koran, 8:63.

18  

Tamże,  33:32.  Praktyka  poligamii  była  szeroko  rozpowszechniona  i  nie  istniało 

ograniczenie co do dozwolonej liczby żon. Koran zalecił ograniczenie do czterech żon 

i nałożył ścisłe warunki, jakie należało spełnić, biorąc ślub z drugą, trzecią czy czwartą 

żoną.

19  

Tamże, 33:40.

background image

Podstępy i zdrada

158

Sprzymierzeńcy

Po wygnaniu z Medyny wielu członków Banu an-Nadir osiedliło 

się w Chajbarze. Zachowywali do Proroka głęboką urazę i mieli 

nadzieję na szybką zemstę. Wiedzieli, podobnie jak wszystkie 

plemiona na Półwyspie, że Kurajszyci przygotowują atak total-

ny, mający zmiażdżyć społeczność muzułmańską i ostatecznie 

położyć kres misji Muhammada. Wódz Banu an-Nadir, Hujajj, 

udał się wraz z żydowskimi przywódcami z Chajbaru do Mekki, 

aby przypieczętować sojusz z Kurajszytami, który nie pozosta-

wiał wątpliwości: Muhammad i jego społeczność trzeba zaata-

kować i wyeliminować. Skontaktowali się w tym celu z innymi 

plemionami, aby włączyć je do paktu; przyłączyły się plemiona 

Banu Asad, Banu Ghatafan i Banu Sulajm. Jedynie klan Banu 

Amir, z którego pochodziła poślubiona przez Proroka kobieta 

i który pokazał już, że na jego wierność można liczyć (z wy-

jątkiem  kilku  jednostek,  które  sprzeniewierzyły  się  danemu 

słowu), odmówił wejścia w nową koalicję, ponieważ wcześniej 

zawarł pakt z Muhammadem.

Zgromadzono  znaczne  siły,  a  kiedy  armie  wymaszerowały 

w kierunku Medyny, wydawało się, że muzułmanie nie mogą 

się z nimi równać. Wojska Kurajszytów oraz ich sojuszników 

z  południa  liczyły  ponad  cztery  tysiące  żołnierzy,  kolejna  zaś 

armia, nadchodząca z leżącego na wschodzie Nadżdu, zgroma-

dziła ponad sześć tysięcy ludzi z wielu plemion. Medyna miała 

zostać zaatakowana z dwóch stron, a następnie okrążona przez 

dziesięć tysięcy wojowników: trudno było sobie wyobrazić, że 

jej mieszkańcy mogliby wyjść z tego cało. Kiedy wojska wy-

ruszyły,  wuj  Proroka  al-Abbas  potajemnie  wysłał  do  Medyny 

delegację, aby powiadomić go o ataku. W momencie gdy dotarła 

ona do miasta, jego mieszkańcy mieli na opracowanie strategii 

obrony tydzień lub jeszcze mniej. Nie mogli liczyć na zebranie 

więcej niż trzy tysiące żołnierzy, czyli poniżej jednej trzeciej sił 

przeciwnika.

Wierny swemu zwyczajowi, Prorok zebrał swoich Towarzy-

szy i naradził się z nimi w sprawie zaistniałej sytuacji oraz pla-

nu działania, jaki powinni przyjąć. Niektórzy czuli, że powinni 

wyjść na zewnątrz i tam spotkać się z wrogiem, jak to uczynili 

background image

159

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

pod Badrem. Inni uważali, że szansę na zwycięstwo daje im po-

zostanie w mieście i że należy wyciągnąć lekcję z klęski pod 

Uhudem. Wśród obecnych Towarzyszy był pewien Pers imie-

niem Salman (Salman al-Farisi), którego biografia była w wielu 

kwestiach wyjątkowa. Długo poszukiwał prawdy i Boga; licząc 

na  życie  w  bliskości  Proroka,  udał  się  do  Mekki.  Okoliczno-

ści mu nie sprzyjały i ostatecznie sprzedano go jako niewolnika 

plemieniu Banu Qurajza. Prorok i jego ludzie zebrali niezbędną 

sumę, aby go wyzwolić, i na jakiś czas stał się jednym z wol-

nych Towarzyszy. Brał udział w ich zgromadzeniach i wyróżniał 

się zapałem i oddaniem. Kiedy wstał, by przemówić, zapropo-

nował nieznaną dotąd Arabom strategię: „O Posłańcu Boga, kie-

dy w Persji obawialiśmy się ataku kawalerii, kopaliśmy wokół 

miasta fosę. Wykopmy wokół siebie fosę!”

20

 Takiego pomysłu 

nikt się nie spodziewał, lecz spodobał się on wszystkim Towa-

rzyszom i postanowiono wprowadzić go w życie. Musieli dzia-

łać szybko, mając jedynie tydzień na wykopanie wystarczająco 

szerokiego i głębokiego rowu, aby konie przez niego nie prze-

skoczyły.

Była to trzecia większa konfrontacja z Kurajszytami, a w prak-

tyce także trzecia strategia, jaką zastosowali muzułmanie. Badr, 

gdzie zebrano się wokół studni, oraz Uhud, gdzie strategicznie 

wykorzystano wzgórze, nie miały nic wspólnego z obecną tech-

niką oczekiwania i trzymania wroga na odległość, która wyda-

wała  się  jedynym  dostępnym  sposobem  przeciwstawienia  się 

atakowi, a być może także, gdyby oblężenie nie ustało, jedyną 

szansą obrony dla tych, którzy schronią się w mieście. Taka po-

mysłowość w dziedzinie strategii militarnej pokazuje nam, jak 

Prorok uczył swych Towarzyszy nie tylko głębokiej wiary, ale 

też wykorzystywania inwencji umysłowej w każdych okolicz-

nościach: nie wahali się oni zapożyczyć zaproponowanej przez 

Persa obcej techniki wojennej i przystosować jej do swej sytua-

cji w Medynie. Geniusz ludów, mądrość narodów, zdrową ludz-

ką kreatywność włączali w swój sposób myślenia bez wahania 

czy lęku. Jak to dobitnie stwierdził Prorok: „[Ludzka] mądrość 

jest zagubionym mieniem wiernego; gdziekolwiek ją odnajdzie, 

20  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:170.

background image

Podstępy i zdrada

160

zasługuje na nią w najwyższym stopniu”

21

. Była to zachęta do 

studiowania  najwybitniejszej  myśli  ludzkiej  i  jej  wytworów 

oraz stosowania ich jako części niepodważalnego dziedzictwa 

ludzkości (maruf, to, co jest uznawane za dobro wspólne). Na 

szerszym  poziomie  oznaczało  to  okazywanie  ciekawości,  po-

mysłowości i kreatywności w kierowaniu sprawami ludzkimi, 

a mamy z tym do czynienia nie tylko w podejściu Proroka do 

wojny i stosowanych w niej strategii, lecz także, jak zobaczyli-

śmy, w sposobie, w jaki traktował świat idei i kulturę.

Fosa

Praca ruszyła natychmiast, a przyłączyło się do niej całe miasto. 

Ludzie ustalili, w którym miejscu należy wykopać fosę, a gdzie 

skały czy ukształtowanie terenu nie pozwolą wrogowi się prze-

dostać, a więc rów nie jest konieczny. Pracowano całymi dnia-

mi, a Towarzysze kopali od porannej modlitwy do zmierzchu.

Muhammad  również  brał  w  robotach  udział,  a  jego Towa-

rzysze  czasem  słyszeli,  jak  przywołuje  Boga,  czasem,  jak  re-

cytuje  wiersze,  innym  jeszcze  razem,  jak  śpiewa  pieśni,  do 

czego wszyscy się przyłączali. Takie momenty wspólnotowości 

osiąganej  poprzez  pracę  kształtowały  ich  poczucie  braterstwa 

i  przynależności,  pozwalały  im  także  dawać  zbiorowy  wyraz 

uczuciom,  aspiracjom  i  nadziejom.  Poprzez  swe  inwokacje, 

poematy  i  pieśni,  Prorok  umożliwił  kobietom  i  mężczyznom 

ze  swej  społeczności  –  niezależnie  od  ich  bliskości  w  wierze 

i  rytualnej  modlitwie  –  obcowanie  ze  sobą  dzięki  wyrażaniu 

emocji  i  artykułowaniu  w  swych  muzykalnych  duszach  włas-

nego przywiązania do wspólnego wyrażania siebie, do pewnej 

zbiorowej wyobraźni i kultury. Byli zjednoczeni nie tylko dzię-

ki temu, co otrzymywali od Jedynego – i w co wierzyli – lecz 

również w swym sposobie mówienia o sobie, wyrażania uczuć 

i myślenia o swym miejscu we wszechświecie. Wspólnotowość 

w wierze, w bliskości czerpanej z poczucia sensu, nie może po-

zostać czymś wyłącznie konceptualnym; może podtrzymać swą 

ożywczą energię jedynie wtedy, gdy łączy się ze wspólnotowoś-

21  

Hadis przekazany przez at-Tirmiziego i Ibn Madżę.

background image

161

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

cią  mowy  i  działania  we  wspólnej  przestrzeni  odniesień  spo-

łecznych i kulturowych. Wiara potrzebuje kultury. Kiedy więc 

Muhammad  chciał  połączyć  energie  swoich  Towarzyszy,  aby 

ugruntować jedność swej społeczności, przywoływał wszystkie 

poziomy ich bycia w świecie: głęboką wiarę w Jedynego, poe-

tyckie wyrażanie uczuć,  muzykalność  emocjonalnego śpiewu. 

Żyjąc w łonie swojej społeczności, przebywając z nią wspólnie 

na co dzień, potwierdzał, że chociaż w istocie jest na usługach 

Jedynego, poza czasem i przestrzenią, sam także doświadcza ich 

historii i ma w sobie coś z ich kultury: jest jednym z nich.

Powstająca wraz z postępem pracy fosa była ogromnym suk-

cesem:  nie  było  możliwości,  aby  jeźdźcy  wroga  przekroczyli 

ją w jakimkolwiek miejscu, a muzułmańscy łucznicy bez trudu 

byli w stanie udaremnić każdą zuchwałą próbę z ich strony. Za-

nim usadowili się wewnątrz miasta, mieszkańcy Medyny zebrali 

plony z całej rosnącej w oazie roślinności, tak aby przeciwnik 

musiał polegać na własnych rezerwach żywności. Wrogie woj-

ska już się zbliżały, a muzułmanie pospieszyli z powrotem za 

fosę i tam na nie oczekiwali.

Oblężenie

Wojska  przybyły  z  południowej  i  wschodniej  strony  Medyny, 

rozlokowując się wokół miasta. Widok fosy zaskoczył ich, uda-

remniając ich plan otoczenia miasta i opanowania go poprzez 

jednoczesny  szturm  ze  wszystkich  stron.  Rzeczywiście,  fosa 

należała do technik Arabom nieznanych, zatem frakcje, chcąc 

pokonać muzułmanów, musiały znaleźć inny plan działania.

Rozpoczęły się narady między różnymi plemionami w celu 

znalezienia najlepszego sposobu skrócenia oblężenia i przejęcia 

miasta:  nie  mając  żadnego  dodatkowego  zaopatrzenia  oprócz 

własnych zapasów, przedłużających się działań wojennych nie 

można  było  brać  pod  uwagę.  Zdecydowali,  że  większa  część 

wojsk zgromadzi się na północy, aby zmobilizować po tamtej 

stronie  siły  medyńskie,  podczas  gdy  reszta  spróbuje  przekro-

czyć fosę od niebronionej już strony południowej, gdzie jak się 

wydawało, istniał łatwiejszy dostęp obok skał. Na obszarze tym 

background image

Podstępy i zdrada

162

mieszkało głównie żydowskie plemię Banu Qurajza; podpisa-

li  oni  z  Muhammadem  układ  o  wzajemnej  pomocy,  lecz  mo-

gli stanowić słaby punkt jedności Medyny. Hujajj, wódz klanu 

Banu an-Nadir, nalegał, aby udać się do fortecy Banu Qurajza 

porozmawiać  z  ich  przywódcą  Kabem  ibn Asadem  i  spróbo-

wać przekonać go do zerwania sojuszu z Muhammadem. Z po-

czątku Kab ibn Asad odmówił przyjęcia Hujaja, ten jednak tak 

usilnie nalegał, że wódz Banu Qurajza w końcu zgodził się go 

wysłuchać, a następnie sprzeniewierzyć się umowie. Zdrada ta 

oznaczała, że cała strategia mieszkańców Medyny załamała się, 

gdyż alians Banu Qurajza z nieprzyjacielem stworzył wyłom od 

środka, otwierając mu dostęp do miasta, co zapowiadało pewną 

klęskę i niemniej pewną eksterminację muzułmanów.

Bynajmniej  nie  wszyscy  członkowie  Banu  Qurajza  byli 

z  decyzji  swego  wodza  zadowoleni,  a  w  grupie  pojawiły  się 

napięcia,  lecz  ogromna  większość  zgodziła  się  połączyć  siły 

z  Kurajszytami  i  ich  sprzymierzeńcami.  Tymczasem  Prorok, 

obserwując ruchy oddziałów nieprzyjaciela po stronie północ-

nej,  przewidział  sztuczkę,  zdecydował  więc  sprawdzić  wiary-

godność swych sojuszników na południu, wiedział bowiem, że 

plemieniu Banu Qurajza daleko do w pełni przyjaznego nasta-

wienia wobec niego. W tym czasie dotarły do niego pogłoski, 

że wodzowie Banu Qurajza jednostronnie zerwali porozumie-

nie. Gdyby wiadomość okazała się prawdziwa, nie tylko zała-

małoby się morale armii muzułmańskiej, miałaby ona również 

nikłe szanse na wygraną. Wysłał dwójkę zwiadowców, których 

poprosił o zebranie informacji oraz rozważne postąpienie, w za-

leżności  od  tego,  jakie  one  będą:  gdyby  pogłoski  okazały  się 

bezpodstawne, mieli oświadczyć to na głos, żeby uspokoić żoł-

nierzy i przywrócić im odwagę; gdyby okazały się prawdziwe, 

mieli dyskretnie go powiadomić. Jak donieśli zwiadowcy, wia-

domość była prawdziwa, a Muhammad musiał zareagować na-

tychmiast. Posłał Zajda z trzystoma ludźmi na front południowy, 

aby udaremnić jakiekolwiek próby przeciwnika przedostania się 

do miasta przy wsparciu Banu Qurajza.

Oblężenie  stawało  się  coraz  trudniejsze  do  wytrzymania, 

a  muzułmanie  musieli  zachowywać  ciągłą  czujność.  Jednego 

dnia ataki były tak liczne i przychodziły z tak wielu frontów, że 

background image

163

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nie mogli oni odbyć o odpowiednich godzinach modlitw w cią-

gu dnia (az-zubr i al-asr), a później także modlitwy wieczornej 

(al-maghrib). Prorok był poirytowany, oblężenie zaczynało bo-

wiem wpływać na morale Towarzyszy. O ich uczuciach mówi 

następujące objawienie:

Oto oni skierowali się ku wam z góry oraz od dołu wówczas, gdy 
oczy osłupiały, a serca stanęły w gardle, i zaczęliście o Allahu snuć 
różne  niewłaściwe  myśli. Wtenczas  wierni  zostali  doświadczeni 
i wstrząśnięci silnym wstrząsem

22

.

Była to ciężka próba, która pokazała ponadto stopień szczero-

ści i wierności różnych plemion i jednostek. Wojna ta nie tylko 

wystawiła na światło dzienne dwulicowość klanu Banu Qurajza, 

lecz także, kolejny już raz, obnażyła obłudników, którym łatwo 

przychodziła myśl o zmianie zdania w kwestii swego zaangażo-

wania, czy wręcz o poddaniu się. Koran mówi: „(I) wspomnij, 

jak obłudnicy oraz ci, w których sercach jest choroba, rzekli: 

»Zaprawdę, nie obiecał nam Allah oraz Jego Posłaniec niczego 

innego, jak tylko złudę«”

23

. Niektórzy pragnęli wrócić do swych 

rodzin, mówiąc: „Zaprawdę, nasze domy są nieosłonięte (przed 

wrogiem)”

24

. Inni po prostu chcieli uniknąć walki i chronić sa-

mych siebie, gdyż wydawało im się oczywiste, że obrona mu-

zułmanów wkrótce się załamie. Stawianie w ten sposób oporu 

przez całe dnie wydawało się niemożliwe.

Większość muzułmanów była jednak wierna Prorokowi i da-

wanemu przez niego przykładowi, podzielając jego determinację. 

To w związku z tym właśnie kryzysem, który ujawnił głębokość 

i szczerość wiary oraz oddania Jedynemu, objawiony został werset 

o Proroku jako wzorze do naśladowania: „Zaprawdę, wy macie 

w posłańcu dobry wzorzec (do naśladowania) – dla tego, kto prag-

nie Allaha oraz Dnia Ostatecznego, i wspomina Allaha często”

25

.

Sens tego wersetu daleko wykracza poza kontekst samej bi-

twy.  Mówi  on  o  roli  i  statusie  Proroka  w  życiu  każdego  mu-

zułmanina, jednak wkracza wymiar w jeszcze donioślejszy, gdy 

22  

Koran, 33:10–11.

23  

Tamże, 33:12.

24  

Tamże, 33:13.

25  

Tamże, 33:21.

background image

Podstępy i zdrada

164

pamięta się o okolicznościach jego objawienia: oblężona spo-

łeczność,  wstrząśnięta,  nie  widząca  żadnej  będącej  w  zasięgu 

ludzkiego wzorku i rozumu drogi ucieczki przed nieuchronną 

katastrofą, społeczność, której szeregi kurczą się w wyniku de-

zercji i zdrady, a która jednoczy się wokół Posłańca, jego wiary, 

jego zaufania. Objawienie potwierdza to:

Lecz  gdy  ci,  którzy  uwierzyli  ujrzeli  sprzymierzeńców,  rzekli: 
„Oto, co obiecał nam Allah oraz Jego posłaniec! I oto wyszła na 
jaw  prawdomówność Allaha  i  Jego  posłańca”. A  to  jedynie  po-
większyło ich wiarę i całkowite poddanie się

26

.

W samym środku zawieruchy Prorok najbardziej rozgniewany 

był tym, że nie mógł odbyć modlitw o wyznaczonych porach. Ta 

troska o dyscyplinę w modlitwie nigdy Posłańca nie opuszczała; 

skrupulatnie przestrzegał swych codziennych praktyk religijnych. 

„(Zaiste), modlitwa jest zapisana każdemu wiernemu (jako obo-

wiązek) w wyznaczonych porach”

27

. Zaniedbanie pory modlitwy 

dotknęło go i zrodziło głęboką urazę do tych, którzy go do takiego 

odstępstwa zmusili. We wszystkich życiowych okolicznościach 

każdy z jego Towarzyszy był świadkiem tego pozornie zaskaku-

jącego  połączenia  nieskończonej  hojności  serca,  jednoznacznej 

determinacji wobec przeciwności losu oraz ścisłego gospodaro-

wania czasem. Innym razem Ibn Abbas miał powiedzieć, że wi-

dział, jak bez wyraźnego powodu Prorok łączy dwie modlitwy 

popołudniowe i dwie wieczorne, natomiast uczeni muzułmańscy 

uznali prawowitość takiego rozłożenia praktyk podczas podróży 

czy  w  jakiejś  wyjątkowej  sytuacji,  niemniej  jednak,  w  świetle 

życia Proroka, przesłaniem, jakie pozostaje w mocy, jest potrze-

ba ścisłego przestrzegania modlitwy, która stanowi jednocześnie 

przypomnienie o uprzywilejowanej relacji z Jedynym oraz tej-

że relacji doświadczenie

28

. To właśnie potwierdza Koran, kiedy 

mówi o wezwaniu Mojżesza przez Boga: „Zaiste, Jam jest Allah. 

Nie ma (żadnego) innego godnego czci jak tylko Ja, przeto czcij 

mnie i odprawiaj modlitwę na Moją cześć”

 29

.

26  

Tamże, 33:22.

27  

Tamże, 4:103.

28  

Hadis przekazany przez Muslima.

29  

Koran, 20:14.

background image

165

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Podstęp

Muzułmanie popadli w poważne tarapaty, lecz z czasem frakcje 

również znalazły się w trudnej sytuacji, gdyż nie pozostało im 

zbyt  wiele  żywności,  a  noce  były  przejmująco  zimne.  Prorok 

próbował wynegocjować zdradę dwóch klanów ghatafańskich, 

proponując im trzecią część medyńskich zbiorów daktyli; ci po-

informowali jego przedstawiciela, że chcą połowy, Prorok jed-

nak obstawał przy swojej ofercie, którą w końcu zaakceptowali. 

Zanim  posłał  Uthmana,  aby  przypieczętować  porozumienie, 

Prorok skonsultował się z przywódcami dwóch najważniejszych 

klanów Medyny, Ausów i Kazradżów, ze względu na ich zna-

jomość  sąsiednich  rodów.  Spytali,  czy  działa  w  wyniku  obja-

wienia, czy też jest to jego osobisty wybór. Słysząc od niego, 

że to jego osobista inicjatywa, która ma ich chronić, odrzucili 

warunki układu i powiedzieli Posłańcowi, że w tej sytuacji jedy-

ne wyjście to walczyć.

W tym momencie złożył Prorokowi wizytę Nu’ajm ibn Ma-

sud, szanowany na całym Półwyspie prominentny członek star-

szyzny Kurajszytów, i powiedział mu, że nawrócił się na islam, 

lecz jak dotąd nikt o tym nie wie. Oddał się do jego dyspozycji. 

Nu’ajm  był  powszechnie  znany  i  poważany  przez  wszystkich 

wodzów prowadzących oblężenie Medyny. Muhammad o tym 

wiedział, więc rzekł do niego: „Zrób to, co konieczne, aby za-

siać wśród nich zamęt!”. Nu’ajm spytał, czy może posunąć się 

do oszustwa, na co Prorok odparł: „Rób, co uznasz za stosowne, 

aby tylko osłabić ich panowanie nad sytuacją; oszustwem jest 

sama wojna!”

30

. Nu’ajm obmyślił skuteczny fortel. Pierw udał 

się do Banu Qurajza ostrzec ich o nowych zamiarach ich sojusz-

ników. Jeśli sprawy przybiorą zły obrót, powiedział, frakcje nie 

zawahają się ich opuścić, i będą zdani na pastwę Muhammada, 

pozbawieni  wszelkiej  ochrony.  Doradził  im,  żeby  zażądał  od 

tamtych plemion, by odesłały swoich ludzi jako zakładników, 

dając w ten sposób gwarancję, że nie opuszczą Banu Qurajza. 

Pomysł im się spodobał, więc postanowili posłać do przywód-

ców  Kurajszytów  przedstawiciela,  aby  wyjaśnił  ich  prośbę. 

Następnie Nu’ajm pospieszył do Abu Sufjana, aby ostrzec go, 

30  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:188.

background image

Podstępy i zdrada

166

że Banu Qurajza zdradzili i w rzeczywistości są sojusznikami 

Muhammada. Oznajmił, że zamierzają poprosić go o ludzi jako 

dowód jego wierności, lecz tak naprawdę chcą oddać ich w ręce 

Muhammada,  aby  pokazać,  że  działają  w  dobrej  wierze.  Gdy 

przedstawiciel  Banu  Qurajza  przyszedł  do Abu  Sufjana  i  po-

wiedział mu o żądaniu przekazania zakładników, ten uznał, że 

Nu’ajm mówił prawdę i że istotnie Banu Qurajza go zwodzą. 

Natychmiast wezwał Hujajja, wodza Banu an-Nadir, i spytał go, 

czy wie o zdradzie. Ten, zdziwiony i zaskoczony, z początku nie 

wiedział, co powiedzieć, Abu Sufjan zaś uznał to za potwierdze-

nie zdrady.

W obozie frakcji pojawiały się pierwsze oznaki podziałów. 

Między  niektórymi  klanami  panowało  wzajemne  zaufanie, 

podczas  gdy  inne  były  wobec  siebie  nieufne.  Wspomniana 

wiadomość znacznie osłabiła stanowczość wojowników sprzy-

mierzonych z Kurajszytami. Zmęczenie i brak żywności tylko 

wzmocniły nastrój zniechęcenia. Wtedy równinę nawiedził sil-

ny,  przejmujący  wiatr,  co  przekonało  ich,  że  przezwyciężenie 

oporu Medyny jest już niemożliwe. Muhammad dowiedział się 

o stanie morale w oddziałach nieprzyjaciela, wysłał więc Hu-

zajfę, aby zrobił w nocy wywiad. Huzajfa wrócił z dobrą wia-

domością o całkowitym zamęcie w obozie wroga: w ich szere-

gach  panował  chaos  oraz  paraliżowało  ich  zimno.  Mężczyźni 

rozbierali  obozowisko,  a  wielu  wojowników  już  się  oddaliło. 

Po  porannej  modlitwie,  kiedy  w  dziennym  świetle  zniknięcie 

wroga  się  potwierdziło,  Prorok  przekazał  dobre  wieści Towa-

rzyszom. Oblężenie, które miało miejsce w piątym roku hidż-

ry (627 r. n.e.), trwało dwadzieścia pięć dni, a sprzymierzone 

frakcje wracały do domu, pobite bez walki, dźwigając brzemię 

realnej i symbolicznej klęski.

Banu Qurajza

Prorok zwolnił swych ludzi i pozwolił im udać się do domów. 

Nieprzyjaciół  już  nie  było,  a  oblężenie  się  zakończyło;  wy-

czerpany lud Medyny, który utracił już był wszelką nadzieję, 

osiągając granicę możliwości oporu, radował się z takiego wy-

background image

167

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

niku. Muhammad od razu udał się do domu i odpoczywał do 

pierwszej  południowej  modlitwy.  Po  jej  zakończeniu  przybył 

do niego Anioł Gabriel i powiadomił go, że Bóg nakazał mu 

natychmiast zaatakować twierdzę Banu Qurajza, których zdra-

da niemal doprowadziła do unicestwienia społeczności muzuł-

mańskiej.

Prorok  bezzwłocznie  zwrócił  się  do  swych  Towarzyszy 

i wszystkich obecnych w meczecie słuchaczy, prosząc ich, by 

natychmiast  przygotowali  się  do  złożenia  wizyty  plemieniu 

Banu Qurajza. Gdy muzułmanie wyruszali w grupach, Prorok 

rozkazał: „Niech żaden z was nie odprawia popołudniowej mod-

litwy [al-asr], do chwili aż znajdziecie się na terenie Kurajza”

31

Czasu było niewiele, a muzułmanie, którzy liczyli, że w końcu 

trochę odpoczną, zdążyli tylko zabrać swój ekwipunek, nałożyć 

zbroje  i  od  razu  ruszyli. W  jednej  ze  zmierzających  do  Banu 

Qurajza grup wywiązała się sprzeczka. Nastała pora modlitwy 

al-asr i niektórzy z nich, powtarzając dosłownie rozkaz Proro-

ka, utrzymywali, że nie wolno im się modlić po drodze i mu-

szą czekać, aż dotrą do Banu Qurajza

32

. Inni przekonywali, że 

Prorok miał na myśli to, aby się pospieszyli, lecz jeżeli nadej-

dzie pora modlitwy, oczywiście, muszą się modlić o czasie. Tak 

więc  część  grupy  nie  pomodliła  się,  trzymając  się  literalnego 

znaczenia słów Proroka, podczas gdy reszta przystąpiła do mod-

litwy,  powołując  się  na  ducha  jego  zalecenia.  Później  spytali 

Go,  która  interpretacja  jest  właściwa,  on  zaś  zaakceptował  je 

obie. Podejście takie miało mieć istotne konsekwencje dla przy-

szłości społeczności muzułmańskiej, gdyż po śmierci Proroka 

pojawiły  się  w  tej  sprawie  dwie  główne  szkoły:  ahl al-hadis

którzy za Abdullahem ibn Umarem oraz podobnie do pierwszej 

wspomnianej wyżej grupy, trzymali się dosłownego znaczenia 

powiedzeń  przytaczanych  w  tradycji  prorockiej  (sunna),  oraz 

ahl ar-raj, którzy za Abdullahem ibn Masudem starali się zrozu-

mieć zamiar, jaki krył się za daną maksymą, jej ducha i jej nieraz 

przenośny sens. Oba podejścia były przez Proroka uznawane, 

oba  stanowiły  zatem  poprawne  i  uprawnione  sposoby  bycia 

wiernym jego nauce.

31  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:193.

32  

Nie odprawili oni modlitwy al-asr aż do ostatniej modlitwy nocnej (al-isza).

background image

Podstępy i zdrada

168

Około  trzech  tysięcy  ludzi  okrążyło  twierdzę  Banu  Quraj-

za.  Uwięzieni,  z  małą  ilością  żywności,  Banu  Qurajza  mimo 

wszystko bronili się przez dwadzieścia pięć dni, tak silny był 

ich strach przed losem, jakiego spodziewali się po tak poważ-

nej zdradzie. Prorok posłał Abu Lubabę, członka Ausów (którzy 

wcześniej zawarli pakt z Banu an-Nadir i w rezultacie pozostali 

w bliskich stosunkach z Banu Qurajza), aby omówił z nim wa-

runki ich kapitulacji. Widząc spustoszenie za murami twierdzy, 

Abu Lubaba nie mógł powstrzymać się i zasugerował im, że jeśli 

się poddadzą, spotka ich śmierć. Później gorzko pożałował swej 

postawy,  która  mogła  odwieść  Banu  Qurajza  od  poddania  się 

lub szukania jakiegoś wyjścia w drodze innych sojuszy. Jednak-

że zdecydowali się oni otworzyć wrota swej twierdzy i uznać 

swoją porażkę.

Kobiety i dzieci powierzono opiece byłego rabina Abdulla-

ha ibn Sallama, a siedmiuset mężczyzn związano i trzymano na 

polu obok. Ich dobytek, bogactwa i broń zebrano, aby zabrać 

je do Medyny. Ausowie natychmiast posłali delegację do Pro-

roka,  prosząc  go,  aby  potraktował  Banu  Qurajza  z  taką  samą 

łaskawością,  jaką  okazywał  dotąd  wobec  innych  grup,  które 

połączyły przeciwko niemu siły. Muhammad spytał ich: „Czy 

zadowoliłoby was, gdybym poprosił jednego z was o ogłoszenie 

wyroku?”

33

. Przekonani, że żaden z nich na pewno nie zapomni 

dawnych sojuszy, odpowiedzieli nad wyraz pozytywnie, Prorok 

zaś posłał po Sada ibn Mu’aza, który był ranny i znajdował się 

wciąż pod opieką w meczecie. Udali się po niego wyznaczeni 

ludzie.

Do tej pory Prorok swoich jeńców oszczędzał. Jak już wcześ-

niej odnotowano, część z jeńców spod Badru znalazło się wśród 

jego najzagorzalszych wrogów pod Uhudem i to samo stało się 

z  Banu  an-Nadir:  pozwolił  im  odejść  z  kobietami  i  dziećmi, 

a  także  z  ich  dobytkiem,  po  czym  ich  wódz  Hujajj  dowodził 

zmową frakcji. Wielu spośród jeńców z plemienia Banu Quraj-

za  zostało  wcześniej  wygnanych  wraz  z  Banu  an-Nadir.  Jego 

łaskawość  zatem  w  przypadku  większości  tych,  którzy  z  niej 

korzystali,  nie  przynosiła  żadnego  efektu;  wysyłała  natomiast 

dezorientujący  komunikat:  w  przeciwieństwie  do Arabów  czy 

33  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:198.

background image

169

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

nawet  Żydów,  myśleli  sobie  ludzie,  Muhammad  nigdy  swych 

jeńców nie zabija

34

. Jego łaskawość, wielokrotnie nadużywaną, 

postrzegano jako oznakę słabości, może nawet szaleństwa. Poza 

tym zdrada Banu Qurajza była tak poważna, że gdyby ich plan 

był się powiódł, doprowadziłby do unicestwienia muzułmanów, 

zdradzonych przez własnych sojuszników i rozbitych przez po-

nadtrzytysięczną armię.

W  końcu  Sad  ibn  Muaz  dotarł  do  Banu  Qurajza.  Pierw 

chciał  się  upewnić,  że  jego  werdykt  zostanie  uznany  przez 

wszystkich. Zwrócił się do przywódców różnych grup, którzy 

jeden po drugim przysięgali zastosować się do jego decyzji. Na 

koniec przemówił do Proroka, który potwierdził, że nie sprze-

ciwi się jego wyrokowi. Ibn Muaz orzekł, że mężczyźni mają 

zostać zgładzeni, natomiast kobiety i dzieci uznane zostaną za 

jeńców wojennych. Muhammad wyrok zaakceptował, i w cią-

gu najbliższych dni go wykonano. Część więźniów została wy-

kupiona przez Banu an-Nadir, a Rajhana, pojmana członkini 

Banu Qurajza pochodząca pierwotnie z Banu an-Nadir, została 

niewolnicą  Proroka.  Przyjęła  islam,  jednak  źródła  różnią  się 

między sobą w kwestii tego, co się z nią później stało. Według 

niektórych,  Prorok  uwolnił  ją  i  poślubił,  inne  donoszą  jedy-

nie, że się z nią pobrał, niektóre zaś stwierdzają, że odmówiła 

małżeństwa i pozostała jego sługą przez pięć lat, aż do swojej 

śmierci

35

.

Wieści  o  podwójnym  zwycięstwie  muzułmanów  rozniosły 

się po Półwyspie, radykalnie przekształcając istniejące wyobra-

żenia i równowagę sił. Muzułmanie nie tylko oparli się ponad-

dziesięciotysięcznej armii, lecz okazali także niewyczerpaną de-

terminację. Los, jaki zgotowano mężczyznom z Banu Qurajza, 

stanowił dla wszystkich sąsiednich plemion mocny komunikat, 

że zdrada i napaści będą odtąd surowo karane. Przekaz ten przy-

jęto do wiadomości: za życia Proroka podobna sytuacja już się 

nie powtórzyła.

34  

Prawo  żydowskie,  stosowane  w  czasie  wojen  i  po  zwycięstwach,  stwierdzało:  „Skoro 

ci  je  Pan,  Bóg  twój,  odda  w  ręce  –  wszystkich  mężczyzn  wytniesz  ostrzem  miecza. 

Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz 

korzystał z łupu twoich wrogów” (Księga Powtórzonego Prawa, 20:13-14 [przekład za: 

Biblia Tysiąclecia, wyd. cyt.).

35  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:205.

background image

Podstępy i zdrada

170

Zajnab i Abu al‑As

Córka Proroka, Zajnab, wyszła za Abu al-Asa, który nie prze-

szedł na islam. Z początku została z nim w Mekce, aż Prorok 

poprosił ją, by wraz z małą córeczką Umamą dołączyła do niego 

w Medynie. Zajnab mocno kochała swego męża, lecz ich od-

mienne wybory życiowe w końcu ich rozdzieliły. Żadne z nich 

jednak nie zawarło małżeństwa ponownie.

Kilka miesięcy po bitwie przy fosie Prorok wyprawił ekspe-

dycję, która miała zatrzymać bogatą, przybywającą z północy 

karawanę.  Zajd,  który  dowodził  muzułmańskimi  jeźdźcami, 

przejął towary z karawany i pojmał większość ludzi, lecz część 

zdołała uciec. Wśród tych ostatnich był Abu al-As, który zdecy-

dował, że w drodze powrotnej do Mekki zatrzyma się w Medy-

nie i złoży potajemną wizytę żonie i córce. Było to szaleństwem, 

lecz pragnienie ujrzenia żony i dziecka było u niego silniejsze 

niż świadomość ryzyka, na jakie się narażał. W środku nocy za-

pukał do drzwi  Zajnab, która go wpuściła. Został z nią, a gdy 

zbliżał się świt, jak zwykle udała się do meczetu na modlitwę. 

Weszła do środka i stanęła w pierwszym rzędzie kobiet, zaraz 

za mężczyznami. Gdy Prorok wypowiedział formułę zapowia-

dającą rozpoczęcie modlitwy, wykorzystała krótką chwilę ciszy 

i wykrzyknęła bardzo donośnym głosem: „Ludzie! Oto udzie-

lam  swojej  ochrony  Abu  al-Asowi,  synowi  ar-Rabi’a!”.  Gdy 

modlitwa  się  skończyła,  Prorok,  który  nie  wiedział  wcześniej 

o tym, co zaszło między jego córką a jej mężem, poprosił przy-

byłych o potwierdzenie, czy również oni słyszeli jej oświadcze-

nie. Domagał się, aby respektować ochronę, jakiej udziela jego 

córka (czy jakikolwiek inny muzułmanin). Następnie podszedł 

do swojej córki, a ta opowiedziała mu o sytuacji, w jakiej zna-

lazł się Abu al-As, któremu odebrano wszystkie dobra w czasie 

jego ostatniej wyprawy na północ i który stał się przez to dłużni-

kiem (rzeczone towary zostały mu powierzone przez mieszkań-

ców Mekki). Muhammad zasugerował osobom, które miały te 

dobra w posiadaniu, że jeśli chcą, mogą je Abu al-Asowi oddać, 

do  czego  każdy  z  nich  się  zastosował.  Niektórzy Towarzysze 

radzili Abu  al-Asowi  nawrócić  się  na  islam  i  zatrzymać  mie-

nie dla siebie. Odmówił, twierdząc, że zostanie muzułmaninem 

background image

171

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

i  rozpoczęcie  od  zdrady  ludzkiego  zaufania  nie  byłoby  odpo-

wiednie. Wziął wszystkie towary, udał się do Mekki i oddał każ-

demu z właścicieli jego część. Powrócił następnie do Medyny, 

przeszedł na islam i połączył się na nowo z Zajnab i ich córką 

Umamą.

Tak oto wielkoduszność i hojność pierwszych muzułmanów 

była dla wszystkich wyraźnie widoczna. Podobnie jak Prorok, 

niczego od Abu al-Asa nie żądali: nie był muzułmaninem, nale-

żał do wrogiego klanu, odmówił nawrócenia się, mimo wszyst-

ko jednak pozwolili mu odejść, dając mu wolność wyboru oraz 

czas, jakiego potrzebował na swój rozwój duchowy. Otrzymał 

nawet – w krytycznym momencie stosunków międzyklanowych 

– ochronę ze strony społeczności muzułmańskiej, i to kobieta 

przemówiła z całą mocą publicznie na jego rzecz. Zajnab czę-

sto chodziła do meczetu, będącego przestrzenią otwartą tak dla 

mężczyzn,  jak  i  dla  kobiet,  i  nikt  nie  sprzeciwił  się  temu,  że 

złożyła tu, pośród mężczyzn, swe oświadczenie; w rzeczywisto-

ści  nie  było  to  wcale  rzadkie,  aby  muzułmanki  wypowiadały 

się publicznie w taki sposób. Nieco później miał miejsce jeden 

ze szczególnie słynnych w muzułmańskiej historii przypadków 

tego  rodzaju,  kiedy  to  pewna  kobieta  wytknęła  Umarowi  ibn 

al-Chattabowi, który został muzułmańskim kalifem, błąd w osą-

dzie, co ten natychmiast przyznał.

W meczecie kobiety ustawiały się w rzędzie za mężczyzna-

mi,  gdyż  przyjmowane  na  różnych  etapach  modlitwy  pozycje 

wymagały takiego układu, który chroni skromność i dobre oby-

czaje  oraz  zapewnia  zachowanie  szacunku.  W  przestrzeni  tej 

kobiety odprawiały modlitwy, uczyły się i wyrażały siebie. Po-

nadto odnajdowały w postawie Proroka uosobienie uprzejmości 

i szacunku: nakazywał, aby mężczyźni nie wstawali, pozwalając 

kobietom bez trudności wyjść jako pierwszym. Jego zachowanie 

względem kobiet zawsze cechowała łagodność i godność; zawsze 

ich wysłuchiwał oraz uznawał, chronił i propagował ich prawo 

do wyrażania siebie i przedstawiania swoich opinii i argumentów.

background image
background image

173

Rozdział 12

 

Sen, pokój

Zwycięstwo nad Sprzymierzeńcami i późniejsza wyprawa prze-

ciwko Banu Qurajza zmieniły sytuację na Półwyspie. Władza 

Proroka i jego Towarzyszy została uznana. Niektórzy, na przy-

kład  imperia  perskie  i  bizantyjskie,  widząc  w  Muhammadzie 

niekwestionowanego  władcę  w  regionie,  zaczynali  już  nawet 

mówić o nim jako o „potężnym Królu Arabów”. Muhammad, 

gdy tylko dochodziły do niego słuchy o jakimkolwiek zagroże-

niu, bez wahania wysyłał zbrojne oddziały do pobliskich ple-

mion, uprzedzając w ten sposób wszelkie próby oporu i poka-

zując okolicznym klanom, że medyńscy muzułmanie trzymają 

rękę na pulsie i są gotowi się bronić.

To właśnie w czasie jednej z takich wypraw – przeciwko ple-

mieniu Banu al-Mustaliq, w piątym czy szóstym roku hidżry – 

miała miejsce sytuacja z naszyjnikiem Aiszy. Zdarzenie to, jak 

wiele innych, przypomina nam, że to okoliczności warunkowały 

to, jak toczyło się życie i nauczanie oraz że praktyki religijne 

zyskiwały  na  jasności  wraz  z  pogłębianiem  się  społecznego 

wymiaru etyki islamskiej. Wewnętrzne trudności nie zanikały, 

głównie  z  powodu  działań  licznych  obłudników,  próbujących 

wykorzystać  każdą  możliwą  sytuację  dla  sprawienia  Muham-

madowi kłopotów.  

Sen 

Rozpoczął się ramadan i Prorok, jak to miał w zwyczaju, jesz-

cze gorliwiej zaczął się oddawać nocnym modlitwom i jeszcze 

większą  uwagę  zwracał  na  biednych  i  potrzebujących.  Był  to 

miesiąc  nasilonej  duchowości,  podczas  którego  Muhammad 

background image

Sen, pokój

174

recytował przed Aniołem Gabrielem wszystkie do tej pory ob-

jawione części Koranu. Dłużej niż zwykle odmawiał rytualne 

modlitwy,  wzbogacone  dodatkowo  o  modlitwy  tarałih

1

. We-

zwania w modlitwie (du’a) rozlegały się bezustannie, a kobiety 

i mężczyźni mieli pościć w ciągu dnia, aby wyzwolić się z tego, 

co  w  najbardziej  bezpośredni  sposób  definiowało  ich  ludzką 

kondycję: picia, jedzenia i zaspokajania pożądania seksualnego. 

Kontrolowanie swoich naturalnych potrzeb miało pomóc wie-

rzącym w staraniach o przybliżenie się do cech tego, co boskie, 

i  w  doświadczeniu  Jego  obecności  poprzez  medytację.  Poza 

poddawaniem postowi ciała, muzułmanie mieli także odprawiać 

„post” języka (unikanie kłamstwa, wulgarności i nieprzyzwoi-

tych uwag) i serca (unikanie złych uczuć i myśli). Tej dyscypli-

nie duchowej, jak już powiedzieliśmy, towarzyszyły dodatkowe 

wymagania związane z troską i opieką nad ubogimi: ramadan 

był  zarówno  miesiącem  Koranu,  jak  i  miłosierdzia,  dawania 

i solidarności. Wierzących, czy były to kobiety, czy mężczyźni, 

czy dzieci, usilnie nakłaniano do składania specjalnej jałmużny 

pod koniec miesiąca postu, aby dzięki temu zaspokoić potrze-

by wszystkich członków społeczności w czasie obchodzonego 

święta. Jedynie poprzez bliskość z ubogimi można doświadczyć 

poszukiwania bliskości Jedynego i je udoskonalić:  szanowanie 

ubogich, troszczenie się o nich i służenie im zbliża do Boga. 

W czasie tego miesiąca Prorok miał zaskakujący sen, który 

jednocześnie wprowadził go w zakłopotanie i sprawił mu wielką 

radość. Śniło mu się, że wszedł do sanktuarium Kaby. Głowę 

miał ogoloną, a w prawej ręce trzymał klucz do sanktuarium. 

Wizja była uderzająca i Prorok, jak zwykle czynił w takich sy-

tuacjach,  odczytał  ją  jako  znak  i  przesłanie.  Następnego  dnia 

opowiedział o niej swoim Towarzyszom i wezwał ich, aby przy-

gotowali się do odprawienia mniejszej pielgrzymki (umra) do 

Mekki

2

. Byli jednocześnie szczęśliwi i zaskoczeni: jakże mogli-

by wejść na terytorium Mekki, jakże Kurajszyci mogliby im na 

to zezwolić, w jaki sposób mieliby uniknąć konfliktu? Jednak 

1  

Według  różnych  szkół  prawa  i  prawodawstwa  islamskiego  od  ośmiu  do  dwudziestu 

cykli modlitwy, odmawianych po ostatniej modlitwie nocnej (al-isza), podczas których 

recytowano całość dotychczas objawionego Koranu. 

2  

Umra,  mniejsza  pielgrzymka,  może  być  odprawiona  w  dowolnym  momencie  w  ciągu 

roku, podczas gdy hadżdż może być odprawiony wyłącznie w ciągu jednego, określonego 

okresu każdego roku.

background image

175

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

wyraźnie widoczne poczucie pewności Proroka uspokoiło ich: 

podróż miała się odbyć w czasie zu al-qida, jednego ze świę-

tych  miesięcy,  podczas  których Arabowie  nigdy  nie  walczyli. 

Co więcej, do tej pory wizje Proroka okazywały się prawdziwe: 

wciąż prowadził ich w spokoju i pewności. Przygotowali się do 

drogi. 

W  podróż  wyruszyło  między  tysiącem  dwustu  a  tysiącem 

czterystu wierzących. Niebezpieczeństwo było znaczne, ale Pro-

rok nie pozwolił wędrowcom na zabranie ze sobą żadnej innej 

broni poza niezbędną do  polowania i zaspokajania innych po-

trzeb w czasie drogi. Wziął też ze sobą swoją żonę Umm Salama 

oraz Nusajbę i Umm Mani, dwie kobiety, które były obecne przy 

zawarciu pierwszego traktatu w al-Aqaba. Wyruszyli w drogę, 

a na pierwszym postoju Prorok sam poświęcił wielbłądy, które 

miały być złożone w ofierze podczas pielgrzymki. Mieszkańcy 

Mekki bardzo szybko dowiedzieli się, że w stronę Mekki zmie-

rza  konwój  muzułmanów,  mających  zamiar  nawiedzić    Kabę. 

Nawiedzanie sanktuarium od dziesięcioleci było w pełni usank-

cjonowanym prawem plemion zamieszkujących Półwysep, ale 

jeśli chodzi o muzułmanów, Kurajszyci stawali przed niemoż-

liwym do rozwiązania dylematem: nie widzieli ani sposobu na 

to, by uzasadnić zakazanie im wstępu (i na to, by skłonić ich 

do podporządkowania się mu podczas świętego miesiąca zu al-

-kida, gdy zabronione jest podejmowanie walk), ani, z drugiej 

strony, możliwości wpuszczenia wrogów do swojego miasta, co 

dałoby  muzułmanom  niemożliwy  do  zaakceptowania  prestiż. 

Kurajszyci zdecydowali się wysłać Chalida ibn al-Łalida z dwu-

stoma  ludźmi  z  poleceniem,  aby  powstrzymali  pielgrzymów 

przed zbliżeniem się do Mekki. Dowiedział się o tym zwiadow-

ca i przekazał informację muzułmanom. Ci, chcąc uniknąć sytu-

acji, która z pewnością doprowadziłaby do starcia, zdecydowali 

się zmienić trasę. Prorok zdał się na Towarzyszy, którzy – obe-

znani  z  okolicą  –  wybrali  drogę  prowadzącą  na  południe  od 

Mekki, do granic świętego lądu na równinie al-Hudajbijja. Gdy 

tam dotarli, wielbłąd Proroka, al-Qasła, zatrzymał się i odmó-

wił dalszego marszu. Tak jak siedem lat wcześniej, gdy przybył 

do Medyny, Prorok odczytał to jako znak. Musiał zatrzymać się 

background image

Sen, pokój

176

i podjąć z Kurajszytami negocjacje dotyczące wejścia pielgrzy-

mów do Mekki. 

Podejście Proroka, tak odmienne od ich tradycji religijnych, 

kulturowych czy wojskowych, znów zaskoczyło Kurajszytów. 

Będąc  u  szczytu  władzy,  przybywał  do  Mekki  nieuzbrojony, 

a tym samym bezbronny, choć okoliczności mogły umożliwić 

mu uzyskanie jeszcze większej przewagi nad wrogami. Co wię-

cej, nawoływał ludzi do przyjęcia nowej religii, ale bez wahania 

odwoływał się do  szacunku dla zasad tradycji arabskiej, dają-

cych mu ochronę przed atakami. Czyniąc tak, postawił Kuraj-

szytów przed dylematem: musieli wybierać pomiędzy honorem 

(szanując  zasady)  a  utratą  prestiżu  (pozwalając  muzułmanom 

wejść do Mekki). Wybór taktyki dokonany przez Muhammada 

okazał się przynosić dobre skutki. 

Negocjacje 

Kurajszyci  byli  zdeterminowani,  by  uniemożliwić  muzułma-

nom  odprawienie  pielgrzymki  z  zasadniczych  symbolicznych 

względów,  ale  oczywiście  także  dlatego,  że  nie  wiedzieli,  ja-

kie  faktycznie  były  intencje  Muhammada.  Postanowili  posłać 

wysłannika z klanu Banu Chuza’a, Budaila ibn Łarqa, który ni-

gdy nie wdawał się w konflikty z żadnym z obecnych klanów, 

dzięki czemu mógł być mediatorem. Udał się do Proroka, któ-

ry zapewnił go, że nie zamierza toczyć wojen, ale chce jedynie 

wraz ze swoimi Towarzyszami odprawić mniejszą pielgrzymkę 

i  wrócić  do  domu.  Dodał  jednak,  że  jest  gotowy  do  podjęcia 

walki z każdym, kto odmówi im prawa do swobodnego wejścia 

do sanktuarium, które miały wszystkie inne klany i plemiona. 

Stwierdził także, że jeśli Kurajszyci potrzebują czasu, aby się 

przygotować na wpuszczenie pielgrzymów, ci mogą poczekać 

w al-Hudajbijja. Budail wrócił do Mekki i zasugerował, żeby 

Kurajszyci  wpuścili  muzułmanów,  ale  propozycja  ta  spotkała 

się z chłodnym przyjęciem. W wyjątkowo zdecydowany sposób 

została ona odrzucona przez Ikrimę, syna Abu Dżahla.

Wódz o imieniu Urła postanowił spotkać się z Muhammadem 

i podjąć negocjacje, a przy okazji przyjrzeć się dokładniej jego 

background image

177

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Towarzyszom i ocenić charakter wyprawy. Udał się do Proroka 

i zaczął z nim rozmawiać w taki sposób, jak miały to w zwy-

czaju arabskie klany: zwracał się do niego poufale, jak równy 

z  równym,  trzymając  go  za  brodę,  co  zwykli  czynić  władcy 

plemienni. Bardzo nie spodobało się to al-Mughirowi, jednemu 

z wygnańców z Mekki, który zagroził, że pobije Urłę, jeśli ten 

będzie się w dalszym ciągu tak zachowywał. Urła zdziwił się, 

ale przed wyruszeniem w drogę powrotną rozejrzał się po obo-

zie muzułmanów i zdumiał go szacunek i oddanie, jakie wierzą-

cy okazywali swojemu przywódcy Muhammadowi. Powrócił do 

Kurajszytów i potwierdził to, co wcześniej powiedział Budail 

– że roztropnie byłoby wpuścić muzułmanów, jako że najwyraź-

niej nie mieli złych zamiarów. Przywódcy Kurajszytów znów 

jednak odmówili.

Zanim jeszcze Urła wrócił ze swojej misji, doszło do dwóch 

kolejnych prób negocjacji. Hulajs z plemienia Banu al-Harith 

także poszedł rozmówić się z Prorokiem. Ten rozpoznał go z da-

leka i wiedząc, z jakim szacunkiem Hulajs i jego klan odnosili 

się do spraw religii i świętości, wysłał mu  na spotkanie stado 

poświęconych wielbłądów, które miały być złożone w ofierze. 

Hulajs, widząc wielbłądy, zrozumiał przesłanie i postanowił od 

razu zawrócić, pewny, że jedynym zamiarem, z jakim Muham-

mad się nosił, było pokojowe odprawienie pielgrzymki. Prorok 

także nie pozostawał bierny: wysłał do Kurajszytów posłańca 

imieniem  Chirasz,  ale  Ikrima  nie  chciał  nawet  go  wysłuchać. 

Podciął  nogi  jego  wielbłądowi  i  uderzyłby  samego  posłańca, 

gdyby nie powstrzymał go Hulajs, który zażądał, by Chiraszowi 

pozwolono bezpiecznie wrócić do Proroka.

Cztery próby negocjacji spełzły więc na niczym, a Kurajszyci 

wydawali się bardziej nieustępliwi niż kiedykolwiek wcześniej. 

Prorok  uznał,  że  musi  podjąć  ostatnią  próbę  i  wysłać  posłań-

ca,  który  cieszyłby  się  wystarczającym  szacunkiem  i  ochroną 

w  Mekce,  aby  uniknąć  losu  Chirasza  i  zostać  wysłuchanym. 

Zdecydował  się  ostatecznie  na  swojego  zięcia,  Uthmana  ibn 

Affana, który miał ugruntowane kontakty z klanami w Mekce 

i którego nikt nie ośmieliłby się zaatakować. Uthman wyruszył 

więc  i  rzeczywiście  został  dobrze  przyjęty,  ale  także  spotkał 

się z odmową: Kurajszyci nie pozwolą muzułmanom na odpra-

background image

Sen, pokój

178

wienie pielgrzymki. On sam, jeśli miałby takie życzenie, mógł 

okrążyć Kabę, ale wpuszczenie Muhammada i jego ludzi było 

poza dyskusją. Uthman podziękował za propozycję. Jego misja 

trwała dłużej, niż się spodziewano, i przez trzy dni Prorok nie 

miał żadnych informacji na jego temat. Zaczynały rozchodzić 

się  plotki  o  śmierci  Uthmana,  co  napełniło  Proroka  głębokim 

smutkiem. Taki krok ze strony Kurajszytów – zabicie posłańca 

podczas świętego miesiąca i sprzeciw wobec w pełni zasadnego 

prawa muzułmanów do nawiedzenia Kaby, które miały wszyst-

kie inne plemiona – mógł być postrzegany tylko jako nowa de-

klaracja wojny. Musieli zacząć się przygotowywać na najgorsze. 

Przysięga wierności 

Prorok  zarządził,  by  wezwano  wszystkich  Towarzyszy,  a  ci 

pospiesznie przybyli do niego. Zasiadł u stóp akacji i poprosił 

każdego z muzułmanów o złożenie przysięgi wierności (bajat 

ar-ridłan), ślubując mu posłuszeństwo i lojalność. Ten gest był 

bezpośrednim wyrazem ich woli pozostania przy boku Proroka 

niezależnie od tego, co mogłoby się zdarzyć. Przybyli odprawić 

pielgrzymkę, nie posiadali broni, a teraz stawali przed całkiem 

prawdopodobną wizją konfliktu, na który nie byli przygotowani. 

Przyrzeczenie wierności Prorokowi oznaczało, że ślubowali, że 

nie wycofają się i posuną się aż do przyjęcia możliwości śmier-

ci, jako że rozkład sił działał zdecydowanie na ich niekorzyść. 

Sam Prorok włożył swoją lewą dłoń w prawą i objaśnił zgro-

madzonym wiernym, że gest ten oznaczał przysięgę Uthmana, 

który nie dawał żadnych znaków życia, więc Prorok uznał, że 

nie żyje

3

.  

Ale Uthman pojawił się niespodziewanie, gdy tylko ostatni 

Towarzysz złożył przysięgę. Prorok uradował się: Uthman, jego 

zięć, żył, a Kurajszyci nie okazali się na tyle impulsywni, żeby 

pogwałcić zwyczaj powstrzymywania się od przemocy podczas 

świętych  miesięcy.  Widmo  konfliktu  z  Kurajszytami  oddaliło 

się.  Prorok  dowiedział  się,  że  Kurajszyci  wysłali  ostatecznie 

jeszcze jednego posłańca, Suhajla ibn Amra, aby przypieczęto-

3  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:283.

background image

179

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

wać oficjalną zgodę z muzułmanami. Zdecydował się go przyjąć 

i wysłuchać ich propozycji.

Uthman także przysiągł wierność Prorokowi. Tak jak pozo-

stali rozumiał, że taki wyraz oddania będzie niezbędny w sytu-

acji możliwej wojny. Ale teraz, gdy Muhammad miał właśnie 

rozpocząć  pokojowe  negocjacje  z  Kurajszytami,  okoliczności 

zupełnie się zmieniły. Przysięgali wierność, myśląc, że wyrażają 

w ten sposób swoje oddanie w sytuacji konfliktu, i to konfliktu, 

w  którym  zajmowali  słabą  pozycję. Teraz  ich  wierność  miała 

być sprawdzona poprzez wcielenie w życie warunków rozejmu, 

który  zawierali,  stojąc  na  mocnej  pozycji.  Objawienie  mówi 

o tym przyrzeczeniu: „Zaprawdę, Allah był rad z wiernych, któ-

rzy złożyli tobie ślubowanie pod owym drzewem”

4

. Muzułma-

nie  domagali  się  tego,  co  było  ich  prawem;  nieśli  przesłanie, 

którego prawdziwości byli pewni, a po ostatnich bitwach cie-

szyli się też ogromnym prestiżem. Nie było mowy o trzymaniu 

się w cieniu. 

Układ z al-Hudajbijji

Prorok przyjął posłańca Kurajszytów, Suhajla ibn Amra, który 

przybył  z  dwoma  innymi  mężczyznami,  Mikrazem  i  Hułajti-

bem. Negocjacje rozpoczęły się w pewnej odległości od Towa-

rzyszy, a każdy punkt ugody był przedmiotem dyskusji, czasem 

burzliwych. Gdy wreszcie uzgodniono warunki ugody, Prorok 

poprosił swojego kuzyna Ali ibn Abi Taliba, aby je spisał. Ten 

odruchowo zaczął pismo od zwykłego sformułowania: „W imię 

Allaha  Miłosiernego  i  Litościwego”  (Bismi Allahi ar-Rahma-

ni ar-Rahim), ale Suhajl zaoponował, mówiąc, że nie zna ar-

-Rahmana i że powinni użyć zwrotu: „W Twoje imię, Allahu” 

(Bismika Allahumma), jedynego, który znali wszyscy Arabowie 

(nawet politeiści w ten sposób zwracali się do swojego najważ-

niejszego boga). Niektórzy Towarzysze odparli, że nie ma mowy 

o zmianie formuły, ale Prorok przerwał im i polecił Alemu napi-

sać: „W Twoje imię, Allahu”

5

. Następnie kazał mu pisać: „Oto 

4  

Koran, 48:18. 

5  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4: 284.

background image

Sen, pokój

180

warunki rozejmu zawartego między Muhammadem, Posłańcem 

Boga, i Suhajlem ibn Amrem”. Suhajl znów zaoponował: „Gdy-

byśmy wiedzieli, że jesteś Posłańcem Boga, nie walczylibyśmy 

z tobą. Napisz: »Muhammad ibn Abdullah«”. Ali, który zdążył 

już zapisać zwykłe sformułowanie, nie chciał się na to zgodzić, 

twierdząc, że czegoś takiego nie może zrobić. Prorok polecił mu 

pokazać, w którym miejscu zwrot ten został zapisany, a następ-

nie sam go wymazał i kazał Alemu napisać to, czego żądał Su-

hayl, a co znaczyło „Muhammad, syn Abdullaha”. Ali i inni To-

warzysze byli wstrząśnięci, nie mogąc pojąć podejścia Proroka. 

Warunki pokoju poruszyły ich jeszcze bardziej, bo wyglądały 

na szereg bardzo niekorzystnych dla muzułmanów kompromi-

sów. Ugoda opierała się na czterech zasadniczych punktach: (1) 

Muzułmanie nie mogli odprawić pielgrzymki w tym roku, ale 

otrzymają zgodę na trzydniowy pobyt w mieście w następnym 

roku. (2) Obie strony będą zobowiązane do przestrzegania dzie-

sięcioletniego  rozejmu,  a  wszyscy  przynależący  do  każdej  ze 

stron będą mogli bezpiecznie przemieszczać się po okolicy. (3) 

Warunki rozejmu będą automatycznie obowiązywały wszystkie 

klany  lub  plemiona,  które  wejdą  w  porozumienie  z  którąkol-

wiek ze stron. (4) Wszyscy muzułmanie, opuszczający Mekkę, 

aby udać się do Medyny, będą niezwłocznie doprowadzeni do 

przywódców mekkańskich, a uciekinierzy z Medyny szukający 

ochrony w Mekce otrzymają schronienie

6

.    

Towarzysze zaczynali sobie uświadamiać, że po podpisaniu 

układu, który odebrali jako upokarzający podstęp, będą musie-

li  wrócić,  nie  nawiedziwszy  Kaby.  Ich  rozczarowanie  sięgnę-

ło  szczytu,  gdy  stali  się  świadkami  przybycia Abu  Dżandala, 

najmłodszego  syna  Suhajla,  który  właśnie  podpisał  pakt. Abu 

Dżandal przyjął islam i uciekł z więzienia (co wyraźnie poka-

zywały kajdany wciąż jeszcze pętające jego nogi), w którym za-

mknął go ojciec, aby w ten sposób uniemożliwić mu przyłącze-

nie się do muzułmanów. Gdy tylko Suhajl spostrzegł swojego 

zbiegłego syna, przypomniał Prorokowi, że zgodnie z dopiero 

co podpisanym rozejmem nie może go zatrzymać i musi wydać 

go ojcu. Prorok przyznał mu rację i Abu Dżandal, choć wzywał 

pomocy  Towarzyszy,  został  przekazany  w  ręce  ojca,  podczas 

6  

Tamże, 4:285.

background image

181

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

gdy Muhammad nakazywał mu zachowywać cierpliwość. Jego 

starszy brat Abdullah, od dawna muzułmanin, który znajdował 

się wśród przyglądających się tej scenie pielgrzymów, oburzył 

się. Inny z Towarzyszy, Umar, stracił panowanie nad sobą, gdy 

Suhajl uderzył syna w twarz pętającymi go łańcuchami. Gwał-

townie protestując, pospieszył do Proroka i zasypał go pytania-

mi wyrażającymi pełną dezaprobatę: „Czyż nie jesteś Prorokiem 

Boga?  Czyż  nie  mamy  racji,  a  nasi  wrogowie  się  nie  mylą? 

Dlaczego mamy tak haniebnie ulegać wbrew honorowi naszej 

religii?

7

”.  Prorok  spokojnie  odpowiadał  na  wszystkie  pytania, 

ale to nie wystarczyło Umarowi, który, kipiąc ze złości, zwrócił 

się o pomoc do Abu Bakra. Abu Bakr poradził mu, żeby zacho-

wał spokój, gdyż wierzył, że Prorok ma rację. Umar opanował 

się i już nic nie mówił, chociaż nie ulegało wątpliwości, że był 

przekonany, że ugoda była dla nich poniżeniem.

Suhajl oraz dwaj pozostali posłańcy opuścili obóz, zabiera-

jąc ze sobą zalewającego się łzami Abu Dżandala. Muzułma-

nie obserwujący tę scenę odczuwali ogromny smutek i głęboką 

odrazę,  nie  mogąc  zrozumieć  podejścia  Proroka.  Nauczył  ich 

odwagi  i  godności,  a  teraz  sam  przyjmował  niesprawiedliwy 

układ, zmuszający ich do przyglądania się bezradnie, jak jeden 

z nich jest poniżany i upokarzany. Gdy Prorok wezwał ich, aby 

złożyli w ofierze wielbłądy poświęcone na pielgrzymkę, żaden 

z nich nie potrafił się zmusić do wypełnienia polecenia. Rany 

i rozgoryczenie były zbyt duże. Prorok trzy razy powtórzył pole-

cenie, ale nikt nie zareagował. Po raz pierwszy spotkał się z tak 

zdecydowanym,  zbiorowym  nieposłuszeństwem.  Zaskoczony 

i zasmucony Prorok udał się do swego namiotu i opowiedział 

swojej żonie Umm Salama o tym, co się stało. Wyznał, że To-

warzysze odmówili złożenia zwierząt w ofierze. Umm Salama 

wysłuchała go, a następnie stwierdziła, że powinien postępować 

w sposób roztropny i cichy. Poradziła mu, żeby zachowując mil-

czenie, poszedł złożyć w ofierze swojego wielbłąda, dając w ten 

sposób przykład innym. Muhammad wysłuchał jej rady, która 

okazała  się  rozsądna.  Poszedł  po  swojego  wielbłąda,  wyrecy-

tował rytualną formułę i złożył go w ofierze. Widząc to, Towa-

rzysze, jeden po drugim, podnieśli się i poszli w jego ślady. Gdy 

7  

Tamże, 4:287. 

background image

Sen, pokój

182

Prorok zgolił głowę, niektórzy z Towarzyszy zrobili to samo, 

a inni podcięli lub spletli włosy. 

Duchowość i zrozumienie zwycięstwa 

Towarzysze  szybko  zrozumieli,  że  ich  pierwsza  ocena  trakta-

tu była zupełnie błędna i że niewystarczająco docenili głęboką 

duchowość Proroka, jego ścisłą, racjonalną logikę, wyjątkową 

inteligencję i strategiczny geniusz. Nasłuchiwał znaków, i gdy 

jego wielbłąd zatrzymał się i nie chciał ruszyć ani kroku dalej, 

intuicja  podpowiedziała  mu,  że  muzułmanie  nie  dojdą  w  tym 

roku dalej niż do równiny al-Hudajbijji. Fiasko pierwszych czte-

rech prób negocjacji i upór Kurajszytów pokazały mu, że musi 

być cierpliwy. Przepełniało go głębokie poczucie pewności: we 

śnie wyraźnie widział, jak wchodzi do sanktuarium. Był przeko-

nany, że na pewno tak się stanie, choć w tej chwili nie wiedział, 

kiedy. Przysięga wierności, która początkowo wydawała się jed-

noczyć muzułmanów przeciwko wrogowi, okazała się być, jak 

widzieliśmy, przysięgą lojalności, zobowiązującą do znoszenia 

z godnością warunków traktatu pokojowego. 

Co więcej, gdy Suhajl odrzucił dwa zwyczajowe muzułmań-

skie sformułowania odnoszące się do Boga i pozycji Muhamma-

da jako Bożego Posłańca, Prorok zrozumiał jego punkt widzenia 

i umiał spojrzeć na sprawy z perspektywy swojego rozmówcy. 

Wszystko, co Suhajl mówił, było – z jego własnego punktu wi-

dzenia – całkowitą prawdą. W istocie było oczywiste, że jeśli 

Kurajszyci uznaliby pozycję Muhammada jako Bożego Posłań-

ca, nie walczyliby przeciwko niemu. Umowa opierająca się na 

założeniu, że obie strony były równe, w żadnej mierze nie mo-

gła zatem zawierać stwierdzenia, które w rzeczywistości byłoby 

uznaniem  prawdziwości  opinii  jednej  ze  stron  i  odrzuceniem 

pozycji drugiej. Towarzysze, ogromnie szanujący Proroka, nie 

potrafili od razu dostrzec prawdy drugiej strony, ale nastawie-

nie Proroka i jego rozsądne podejście do zasad układu niosły ze 

sobą duchową i intelektualną naukę. Chodziło o to, że nie można 

nigdy pozwolić na to, aby stosunek serca do prawdy – głębo-

ka duchowość – przeszedł w emocjonalną, zapalczywą ślepotę. 

background image

183

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Zawsze trzeba odwoływać się do rozumu, aby zastanowić się 

nad sytuacją, utemperować swoje reakcje i spróbować wypraco-

wać uważny, logiczny stosunek do prawdy drugiej osoby. To, co 

z punktu widzenia samej wiary wydawało się niemożliwym do 

przyjęcia kompromisem, z  perspektywy uwzględniającej racjo-

nalność obu stron zawierających traktat pokojowy było uczciwe 

i sprawiedliwe. 

Muhammad nie mógł pozwolić sobie na upokorzenie Kuraj-

szytów, aby uratować honor i prestiż muzułmanów lub choćby 

wykorzystać nową sytuację polityczną po zwycięstwie nad fosą. 

Rezygnacja z wejścia w tym roku do sanktuarium uwzględniała 

słabość Kurajszytów i chroniła ich prestiż, w ten sposób przy-

czyniając się do budowania długofalowego pokoju. Tego rodza-

ju pokój, w którym ogólne interesy obu stron zostały wzięte pod 

uwagę, miał się wkrótce okazać bardzo korzystny dla muzuł-

manów. Postanowienie, w myśl których emigranci udający się 

do Medyny mają być odsyłani, a muzułmanie przybywający do 

Mekki z Medyny mają otrzymać schronienie, tylko w nieznacz-

nym stopniu wpływały na interesy muzułmanów. Muzułmańska 

społeczność nie odnosiła wielkich korzyści z wiernych opusz-

czających Medynę, a wymuszone wygnanie, choć bolesne, nie 

mogło  zachwiać  wiarą  muzułmańską  mieszkańca  Mekki  od-

syłanego do własnego klanu. Wbrew pozorom, wzmacnianym 

jeszcze przez ciężki los Abu Dżandala, Muhammad wcale nie 

poszedł na duże ustępstwa. 

Zaufanie  do  Boga  w  połączeniu  ze  ścisłą  spójnością  myśli 

i  wyjątkowo  ostrym  umysłem  umożliwiły  Prorokowi  zawar-

cie  dziesięcioletniego  rozejmu  dającego  możliwość  nawie-

dzenia sanktuarium w kolejnym roku. Większość Towarzyszy, 

a w szczególności Umar ibn al-Chattab, brało jednak pod uwa-

gę tylko bezpośrednie skutki i odbierało ugodę jako upokorze-

nie, którego nie można było uznać za nic innego jak tylko za 

porażkę. Jak wielu innych, żałował, że tak gwałtownie zarea-

gował na decyzję Proroka, ale i tak był przekonany, że układ 

stanowił akt kapitulacji. W drodze powrotnej Muhammad we-

zwał go do siebie. Umar ibn al-Chattab obawiał się, że Prorok 

skrytykuje jego niewłaściwe zachowanie albo, co gorsza, powie 

mu, że zostały mu objawione wersety potępiające jego postę-

background image

Sen, pokój

184

powanie. Zastał Proroka z rozpromienioną twarzą i dowiedział 

się o zgoła odmiennym Objawieniu niż się spodziewał. Święte 

Słowo głosiło: „Zaprawdę, My tobie wytyczyliśmy oczywiste 

rozstrzygnięcie”

8

. Następnie wspominało o przysiędze wierno-

ści, głosząc: „On znał, co tkwi w ich sercach, zesłał więc na nich 

błogie bezpieczeństwo i nagrodził ich bliskim zwycięstwem”

9

Wszystko  to  było  przywołane  w  świetle  pierwszego  snu  Mu-

hammada, który tym samym okazał się być prawdą: „Zaprawdę, 

Allah spełni Swemu posłańcowi jego wyśniony, prawdziwy sen: 

»Wy z pewnością wejdziecie bezpieczni do świętego Meczetu, 

gdy tylko Allah na to pozwoli i z ogolonymi głowami, czy też 

skróconymi włosami – niczego się nie obawiając«. On jednak 

znał to, o czym wy nie posiedliście wiedzy; uczynił więc przed-

tem bliskim zwycięstwo”

10

.

Zdarzenia z niedawnej przeszłości objawiły się w kształcie 

zupełnie  odmiennym,  niż  widzieli  je  Towarzysze.  Przysięga 

wierności,  złożona  w  oczekiwaniu  na  wojnę,  w  rzeczywisto-

ści była przysięgą lojalności w czasie pokoju; to, co wydawało 

się porażką, zostało przedstawione jako „oczywiste rozstrzyg-

nięcie”, a pozornie przerwany sen zapowiedziano jako pewnik 

w  przyszłości:  „wejdziecie  bezpieczni  do  świętego  Meczetu”. 

Zdecydowana  większość  muzułmanów  nie  rozumiała,  nie  wi-

działa lub nie była w stanie pojąć szans i nadziei, które niósł 

ze  sobą  traktat.  Podpisanie  układu  było  zatem  po  raz  kolejny 

szczególnym momentem duchowego pokrzepienia, a także wy-

jątkową lekcją wartości inteligencji i przenikliwości. Słuchanie, 

zdolność do przyjęcia innego punktu widzenia, wrażliwość na 

godność innych i dalekowzroczność to tylko niektóre z charak-

terystycznych cech Proroka, które przyczyniały się do kształto-

wania jego roli jako wzoru.

Stanowił  wzór  w  jeszcze  innym  wymiarze  życia:  gdy  To-

warzysze odmówili złożenia wielbłądów w ofierze, zwrócił się 

do swej żony Umm Salama, która wysłuchała go i pocieszyła; 

okazała mu zaufanie i podpowiedziała rozwiązanie problemu. 

Tego  rodzaju  dialog,  zrozumienie  i  słuchanie  stanowiły  isto-

8    

Koran, 48:1.

9    

Koran, 48:18. 

10  

Koran, 48:27.

background image

185

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

tę jego stosunku do żon. Jak w przypadku Chadidży wiele lat 

temu, nigdy nie żałował czasu na zwierzenie się otaczającym go 

kobietom, pytanie ich o radę, rozmowy z nimi i przyjmowanie 

ich  opinii.  Gdy  przyszłość  całej  społeczności  rozstrzygała  się 

poprzez wizje, przysięgi wierności i traktaty pokojowe, on po-

nownie znalazł się u boku swej żony i, jak najzwyklejsza ludzka 

istota, wyraził swoją potrzebę miłości, zaufania i porady, stano-

wiąc wzór dla wszystkich ludzi.

Przestrzeganie przymierzy 

Muzułmanie  powrócili  do  Medyny  i  codzienne  życie  zaczęło 

znów toczyć się zwykłym torem, a atmosfera znacznie się roz-

luźniła. Dzięki rozejmowi nie musieli już tak bardzo mieć się na 

baczności, mogli więc zwrócić większą uwagę na wewnętrzne 

sprawy społeczności. Liczba nawróconych wciąż rosła i trzeba 

było nieustannie planować i organizować ich integrację i nau-

czanie islamu. Ważne osobistości z Półwyspu miały przyłączyć 

się do setek zwykłych ludzi, którzy przyjęli islam w Medynie 

lub przybyli do miasta, aby tam się osiedlić. Na przykład brat 

Aiszy,  Abd  al-Kaba  wyemigrował  po  śmierci  swojej  matki, 

Umm  Ruman,  która  bardzo  poruszyła  jej  męża,  Abu  Bakra. 

Prorok zmienił imię Abd al-Kaby na Abd ar-Rahman, co zwykł 

czynić, gdy  pierwotne imię miało nieprzyjemne znaczenie lub 

odwoływało się do postawy, którą w islamie uznawano za nie-

zgodną z prawem. W tym przypadku znaczenie imienia Abd al-

-Kaba  (czciciel  Kaby)  było  sprzeczne  z  głoszoną  przez  islam 

zasadą czczenia jedynie Boga. W innych sytuacjach muzułma-

nie  decydowali  sami,  czy  zachować  swe  pierwotne imię –  co 

większość z nich czyniła. Pierwszym muzułmanom nawet nie 

przeszło przez myśl, że może istnieć coś takiego jak „islamskie 

imiona” o czysto arabskim pochodzeniu. W istocie troszczyli się 

o coś zgoła odmiennego: mieli unikać kilku imion, których zna-

czenie było wyraźnie sprzeczne z naukami islamu, i zezwalać 

na swobodny wybór każdego innego imienia, które mogło po-

chodzić z najróżniejszych języków i miejsc. Niezwykła różno-

background image

Sen, pokój

186

rodność imion, jakie nosili – arabskich, perskich, bizantyjskich 

– nie była żadnym problemem dla Proroka i jego Towarzyszy. 

W  ciągu  tych  miesięcy  zajmowania  się  sprawami  społecz-

ności  i  organizowania  się  muzułmanie  stanęli  przed  nowym 

przypadkiem ekstradycji. Abu Basir przybył do Medyny z Mek-

ki i poprosił Muhammada o schronienie. Prorok, skrupulatnie 

przestrzegający  zasad  podpisanego  układu,  nie  mógł  mu  ze-

zwolić na zatrzymanie się w mieście. Gdy więc w towarzystwie 

niewolnika  zwanego  Kauthar  przybył  posłaniec  Kurajszytów, 

domagający  się  powrotu  Abu  Basira,  Muhammad  musiał  się 

temu podporządkować. Przybysze wyjechali, zabierając ze sobą 

Abu Basira. Choć Muhammad i Towarzysze nawoływali go do 

zachowania  cierpliwości,  Abu  Basir  zaraz  na  początku  drogi 

wykorzystał chwilę nieuwagi swojego strażnika i zabił posłań-

ca  Kurajszytów.  Przerażony  niewolnik  uciekł  z  powrotem  do 

Medyny,  gdzie  wkrótce  dołączył  do  niego  jego  były  więzień. 

Muhammad chciał odesłać ich z powrotem do Mekki, ale Kaut-

har był tak przestraszony, że Prorok nie widział żadnego innego 

sposobu na dotrzymanie obietnicy, jak tylko nakazać Abu Basi-

rowi, aby opuścił Medynę (jako że traktat nie pozwalał mu na 

pozostanie  w  mieście).  Nie  musiał  jednak  zagwarantować,  że 

faktycznie dotrze on do Mekki, gdyż nie było żadnego strażnika, 

który mógłby go tam doprowadzić. Zgodnie z tym, co nakazy-

wał układ, Prorok rozkazał mu wyjechać, kierując jednocześnie 

do Towarzyszy wieloznaczną uwagę: „Oby miał ze sobą innych 

Towarzyszy!”

11

.  Abu  Basir  oczywiście  nie  wrócił  do  Mekki; 

osiadł przy jednej z dróg na północy, często uczęszczanej przez 

karawany, w tym zwłaszcza Kurajszytów. Inni zbiegli z Mekki 

muzułmanie dowiedzieli się o tym i niebawem do niego dołą-

czyli, po czym zaczęli atakować karawany z Mekki podążające 

północnym szlakiem

12

. Po pewnym czasie grupa bardzo się roz-

rosła, a ataki stały się tak częste i skuteczne, że Kurajszyci sami 

ostatecznie  zwrócili  się  do  Proroka  z  prośbą  o  przyjęcie Abu 

Basira i jego ludzi, a także wszystkich kolejnych emigrantów 

z Mekki. Fortel okazał się udany i Prorok, zgodnie z prośbą Ku-

rajszytów o zawieszenie tego punktu paktu, tak uczynił. Trze-

11  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 4:291.

12  

Jednym z nich był Abu Dżandal, o którym wspominaliśmy wcześniej.

background image

187

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

ba też zauważyć, że, niezależnie od okoliczności, Muhammad 

odmawiał  odsyłania  kobiet  (na  przykład  Umm  Kulthum  bint 

Uqbah),  gdyż  traktat  mówił  tylko  o  mężczyznach.  Kurajszyci 

nie zgłaszali do tego żadnych zastrzeżeń.

Do wszystkich panujących 

W ciągu roku od podpisaniu układu liczba muzułmanów mia-

ła dwukrotnie wzrosnąć. W czasie trwania rozejmu Prorok po-

stanowił wysłać listy do wszystkich władców okolicznych ce-

sarstw, królestw i narodów.

Tak więc Negus, król Abisynii, zanim nawrócił się na islam 

otrzymał list od Proroka i zgodził się reprezentować Proroka na 

jego  ślubie  z  upoważnienia  z  Umm  Habibą,  którą,  jak  wspo-

mnieliśmy wcześniej, opuścił w Abisynii mąż. Muhammad na-

pisał także do Chosroesa, króla Persji, do Herakliusza, cesarza 

bizantyjskiego, do Muqauqisa, władcy Egiptu (który w prezen-

cie wysłał Prorokowi koptyjską niewolnicę Marię)

13

, do Munzi-

ra ibn Sała, króla Bahrajnu, a także do al-Haritha ibn Abi Szimra 

al-Ghassaniego, który władał częścią Arabii aż do granic Syrii. 

Treść listów była zwykle niemal taka sama: Prorok przestawiał 

się adresatom listu jako „Posłaniec Boży”, przypominał, że Bóg 

jest Jedyny i wzywał do przyjęcia islamu. Gdy odmawiali, uzna-

wał ich za odpowiedzialnych przed Bogiem za trzymanie całego 

swego ludu w błędzie. 

Królowie i władcy na różne sposoby  reagowali na wszyst-

kie te listy: niektórzy (Negus czy Munzir ibn Sała) przyjmowali 

przesłanie, inni (al-Muqauqis i Herakliusz) okazywali szacunek, 

nie zamierzając ani walczyć, ani się nawracać, jeszcze inni (na 

przykład al-Harith ibn Abi Szimr al-Ghassani) odrzucali prze-

słanie i grozili atakiem. Niemniej jednak przesłanie dotarło do 

wszystkich, a tym samym miejsce społeczności muzułmańskiej 

w  Medynie  zostało  na  dobre  ugruntowane.  Uznano  jej  tożsa-

mość religijną i szanowano ją jako istotną siłę w regionie. Jej 

przywódca Muhammad ibn Abdullah był postrzegany albo jako 

13  

Maria  miała  dać  Prorokowi  syna  Ibrahima,  który  zmarł  w  dzieciństwie,  co  ogromnie 

zasmuciło Muhammada (patrz: następny rozdział). 

background image

Sen, pokój

188

prorok, którego władanie za sprawą Bożego przeznaczenia mia-

ło się w nieunikniony sposób rozszerzać, albo jako silny i groź-

ny król, którego należało szanować i się obawiać. 

Rozejm z al-Hudajbijji był rzeczywiście zwycięstwem i ot-

warciem (fath)  na  świat. Wojna  pochłaniała  całą  energię  spo-

łeczności, zmuszonej do zabiegania o to, by się chronić, wyrażać 

opór i przetrwać. Teraz sprawy przybrały inny obrót. W czasie 

pokoju Prorok mógł wreszcie głosić przesłanie islamu:  zasa-

dę  Jedności  i  Jedyności  Boga  (at-tauhid),  wyzwalającą  ludzi 

z możliwej alienacji wywołanej tymczasową troską o interesy 

i władzę , aby w ten sposób skierować ich ku szacunkowi dla 

duchowego nauczania, etyki i wartości, którym mają pozostać 

wierni. Ogarnięci potrzebą bronienia się, krępowani imperaty-

wem reagowania, muzułmanie bronili swojego życia i integral-

ności, ale brakowało im środków potrzebnych do tego, by wyra-

zić treść i znaczenie tego, w co wierzyli. Pokój, który zapanował 

na  całym  Półwyspie,  doprowadził  do  przeobrażenia  sytuacji: 

coraz więcej klanów mogło teraz pojąć istotę przesłania islamu. 

Niektórzy nawracali się, inni szanowali islam bez przyjmowania 

go; jeszcze inni walczyli, ale z pełną świadomością tego, czym 

był, a nie tylko ze względu na dominację, bogactwo i stosunki 

władzy.

Chajbar

Pozostał jednak jeden bastion, który po podpisaniu układu z al-

-Hudajbijji poważnie zagrażał bezpieczeństwu wspólnoty mu-

zułmańskiej.  Było  nim  miasto  Chajbar,  do  którego  udało  się 

wielu  uchodźców  z  czasów  wcześniejszych  podbojów  muzuł-

manów.  Chajbar  stanowił  lokalną  potęgę,  wywołującą  strach 

u wszystkich. Przypuszczenie ataku na miasto było nie do po-

myślenia – fortece, uzbrojenie i bogactwa miasta przewyższały 

zdecydowanie wszystko, z czym jego wrogowie, włączając w to 

Medynę, mogliby mieć nadzieję walczyć i wygrać. Przywódcy 

Chajbaru, idąc za radą członków Banu Qajnuqa, Banu an-Nadir 

i Banu Qurajza, byli wrogo nastawieni do obecności Muhamma-

background image

189

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

da w regionie i nigdy nie przepuścili okazji, aby to okazać i za-

szkodzić interesom jego społeczności lub pojedynczych osób. 

Prorok postanowił zorganizować wyprawę przeciwko Chaj-

barowi,  ale  –  aby  nie  ułatwić  zadania  wrogowi  –  decydował 

trzymać  to  w  tajemnicy  aż  do  ostatniej  chwili.  Podczas  gdy 

Hajbar i jego sprzymierzeńcy dysponowali armią niemal czter-

naście tysięcy żołnierzy, Muhammad zdecydował się wyruszyć 

z zaledwie tysiącem czterystoma osobami (choć mógł zmobili-

zować więcej). Podchodząc w nocy w okolice miasta, wezwał 

przewodnika, który dobrze znał te tereny, i rozbił obóz między 

dwiema fortecami Chajbaru, uniemożliwiając w ten sposób ko-

munikację między mieszkańcami miasta i ich sprzymierzeńcami 

z Ghatafan. Gdy nastał dzień mieszkańców obu fortów ogarnęło 

zdziwienie. Widok armii wywarł na nich tak duże wrażenie, że 

strach natychmiast wstąpił w ich szeregi. Oblężenie trwało wiele 

dni,  podczas  których  Muhammad  i  jego  ludzie  zbierali  infor-

macje,  które  pozwoliłyby  im  na  wybór  najlepszej  strategii  na 

zmuszenie wroga do poddania się. Postanowili kolejno atako-

wać cytadele, począwszy od najbardziej wysuniętej i najmniej 

zabezpieczonej.  Metoda  sprawdziła  się  i  po  niedługim  czasie 

pierwsze  fortece  upadły.  Warunki  kapitulacji  uzgadniano  za 

każdym razem osobno, ale zwykle pokonani musieli porzucić 

swój dobytek i wraz z kobietami i dziećmi udać się na wygnanie.

Ostatnia ważniejsza twierdza, al-Qamus, stawiała opór przez 

czternaście dni, ale w końcu uległa – oblężenie muzułmanów 

dławiło  ją  i  nie  pozostawiało  nadziei  na  zwycięstwo.  Po  tym 

poddały  się  dwa  ostatnie  forty  i  kolejno  uzgodniły  warunki 

kapitulacji. Prorok zgodził się na to, by mieszkańcy pozostali 

w swych domach, zajmując się gospodarstwami rolnymi i sada-

mi, pod warunkiem, że będą płacić muzułmanom stały podatek 

od swoich wytworów. Kapitulacja wszystkich fortec oznaczała, 

że Prorok rozprawił się ze swoim ostatnim znaczącym wrogiem 

w okolicy. 

Wśród jeńców wojennych była córka Hujajja, odpowiedzial-

nego za zdradę Banu Qurajza. Safijja w żaden sposób nie przy-

pominała ojca i już od dawna próbowała zapoznać się z treścią 

przekazu Proroka. Była pobożna i nie podzielała niechęci swo-

jego ludu do Muhammada. Prorok słyszał już wcześniej o tej 

background image

Sen, pokój

190

kobiecie i jej duchowości, a ona nie wahała się opowiedzieć mu 

jednego ze swoich snów, w którym jej los splatał się z Medyną. 

Muhammad wysłuchał jej, a następnie postawił ją przed wybo-

rem: mogła albo pozostać żydówką i wrócić do swojego ludu, 

albo zostać muzułmanką i poślubić go. Wykrzyknęła: „Wybie-

ram Boga i Jego Posłańca!”. Niedługo później odbyło się we-

sele. 

Ów siódmy rok hidżry (628 n.e.) otwierał nowy etap. Pokój 

panował w regionie i muzułmanie nie musieli się już obawiać 

ataków z północy. Umowy regulujące stosunki między plemio-

nami lub klanami czy ogólnie handel umożliwiły społeczności 

muzułmańskiej życie w poczuciu pełnego bezpieczeństwa. Za-

wierane przez Proroka małżeństwa również miały związek z tą 

sytuacją: niektóre z jego żon pochodziły z klanów, które w re-

zultacie stawały się rodziną Muhammada i uznawały się za jego 

naturalnych sojuszników. Tak więc społeczność muzułmańska 

wydawała  się  nietykalna  i  nie  do  zniszczenia.  W  przeciągu 

ośmiu lat nie tylko osiedliła się w nowym mieście, w Medynie, 

ale zapewniła sobie nieporównywalny z innymi status i prestiż 

w regionie.

background image

191

Rozdział 13

 

Powrót do domu

Muzułmańska społeczność w Medynie z otwartością przyjmo-

wała  kobiety  i  mężczyzn,  którzy  wyemigrowali  do  Abisynii 

i mieszkali tam przez niemal piętnaście lat, takich jak Jafar ibn 

Abi Talib (który powrócił jako mąż Asmy bint Umajs i ojciec 

trojga dzieci). Umm Habiba bint Abi Sufjan, której zaślubiny 

z  Prorokiem  obchodzono  z  udziałem  Negusa  zastępującego 

Muhammada, także powróciła i osiadła w mieszkaniu nieopo-

dal meczetu. Codzienne życie toczyło się swoim torem, a liczba 

muzułmanów nieustannie rosła, co zmusiło Proroka do pomno-

żenia okazji do nauczania poprzez scedowanie tego zadania na 

najwierniejszych i najbardziej kompetentnych Towarzyszy.

Tu i ówdzie pojawiły się przejawy wrogości i w celu uspo-

kojenia sytuacji Muhammad wciąż musiał wysyłać niewielkie 

oddziały zwiadowcze. Czasem okazywało się, że trzeba podej-

mować walkę z plemionami, które były zdeterminowane, aby 

podważyć dominację Medyny.

Usama ibn Zajd

Muhammad wysłał wyprawę na północ, na tereny zajmowane 

przez plemiona beduińskie, w tym zwłaszcza Banu Murra. Klan 

ten nie ustawał w atakach na żydowskich rolników pracujących 

w oazie Fadak, znajdującej się we władzy Proroka. Muzułma-

nie napotkali na silny opór. Wszyscy mężczyźni biorący udział 

w  wyprawie  –  a  było  ich  trzydziestu  –  zostali  zabici.  Prorok 

postanowił wysłać kolejny oddział, liczący tym razem dwieście 

background image

Powrót do domu

192

osób. Wśród nich był zaledwie wówczas siedemnastoletni Usa-

ma ibn Zajd

1

.

Bitwa była zacięta, bo liczne plemiona złączyły siły, mając 

nadzieję  na  pokonanie  oddziałów  muzułmańskich  i  przeję-

cie oazy Fadak wraz ze wszystkimi jej bogactwami. Niemniej 

jednak  sytuacja  obróciła  się  na  korzyść  muzułmanów.  Jeden 

z członków plemienia Banu Murra zaczął kpić z młodego wieku 

Usamy. Usama, nie będąc w stanie powstrzymać emocji, posta-

nowił natychmiast rozprawić się z mężczyzną, który go upoko-

rzył.  Stojąc  na  przegranej  pozycji,  Beduin  próbował  ratować 

się  ucieczką.  Przepełniony  gniewem  Usama  rzucił  się  za  nim 

w pogoń, niepomny na rozkaz przywódcy oddziału, nakazują-

cego mu pozostanie przez cały czas na miejscu. Zdołał dopaść 

wroga, po czym zrzucił go na ziemię i zranił. Beduin wykrzyki-

wał „Oświadczam, że nie ma bóstwa prócz Boga!” (la ilaha illa 

Allah), ale Usamah nie zwracał na to uwagi i zabił mężczyznę. 

Gdy po powrocie do obozu opowiedział o tym innym, przywód-

ca oddziału i pozostali żołnierze byli wstrząśnięci jego zacho-

waniem. Usamah zrozumiał, jak ogromny błąd popełnił i aż do 

powrotu do Medyny trzymał się na uboczu.

W Medynie niezwłocznie udał się do Proroka, który najpierw 

serdecznie  go  przywitał,  uszczęśliwiony  na  wieść  o  zwycię-

stwie. Jednak gdy Usama powiedział mu o pojedynku, Prorok 

wyraził ogromną dezaprobatę i zapytał: „Usamo, zabiłeś go po 

tym, jak powiedział: »Nie ma bóstwa prócz Allaha«?”. Usama 

odrzekł, że Beduin wykrztusił te słowa tylko po to, by uniknąć 

śmierci, na co Prorok odparł: „Czy otworzyłeś jego serce, żeby 

się przekonać, czy mówi prawdę czy kłamie?”. Usama wpadł 

w przerażenie, obawiając się, że jego błąd nigdy nie zostanie mu 

wybaczony.  Niemniej  jednak  Prorok  wybaczył  mu,  pouczając 

go wpierw o tym, jak należy obchodzić się z ludźmi i sekretami 

ich serca, czy to w czasie wojny, czy pokoju.

Wyznanie wiary Beduina kładło na Usamie obowiązek po-

wstrzymania się od zabicia go. Jeśli było szczere, rzecz jasna 

należało ocalić jego życie. Jeśli nie było, okrzyk ten był woła-

niem o pokój i łaskę. W takim przypadku Objawienie wzywa 

1  

Był  on  synem  byłego  niewolnika  Zajda  ibn  Harithy,  którego  Prorok  przez  długi  czas 

uznawał za swojego adoptowanego syna.

background image

193

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

muzułmanów  do  okazywania  wnikliwości  i  powściągliwości 

oraz dążenia do pokoju:

O wy, którzyście uwierzyli! Gdy wyruszacie (do walki) na drodze 
Allaha, to upewnijcie się (w swych osądach) i nie zarzucajcie ni-
komu, kto wita was w pokoju – „Nie jesteś wierzącym”. Pragnie-
cie dóbr tego świata, a u Allaha jest bogactwo niezliczone. Tacy 
i wy byliście przedtem (ukrywając swą wiarę), lecz Allah obdarzył 
was Swą łaską. Zatem upewnijcie się, albowiem Allh jest Obzna-
jomiony z tym, co czynicie

2

.

Beduin, widząc zbliżającą się śmierć, błagał o pokój, ale Usa-

ma,  oślepiony  pragnieniem  bronienia  swojego  honoru  na  tym 

świecie (jako że stał się przedmiotem szyderstwa), sięgnął po 

plemienne praktyki, które jego zrozumienie islamu powinno na-

prawić. Niezależnie od tego, jak Usama interpretował intencje 

wroga wyznającego wiarę, nic nie mogło usprawiedliwić jego 

postępowania i nastawienia. Usama obiecał sobie, że już nigdy 

nie pozwoli sobie w ten sposób dać się ponieść emocjom i od 

tego czasu zawsze będzie postępował z wnikliwością i szacun-

kiem. Jak zobaczymy, trzy lata później to właśnie jemu Prorok, 

przed odejściem z tego świata, powierzył zalecenia i nauki, któ-

re tworzą etykę wojenną islamu.

Ludzka wiedza nie ma dostępu do tego, co kryje serce, i sam 

Prorok był przykładem roztropności i pokory, jeśli chodzi o oce-

nę  osób,  których  szczerość  lub  intencje  wydają  się  wątpliwe. 

Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że otacza go wielu ob-

łudników, ale nie zwracał na nich szczególnej uwagi. Zachowy-

wał ostrożność, czasem też nieufność, ale wystrzegał się osta-

tecznych ocen. Najbardziej pouczający był przykład Abdullaha 

ibn  Ubajja,  który  wielokrotnie  kłamał,  a  tuż  przed  bitwą  pod 

Uhudem opuścił Proroka i utrzymywał kontakty z wrogami spo-

łeczności muzułmańskiej. Prorok nie zastosował żadnych środ-

ków odwetowych w stosunku do niego i jego przyjaciół poza 

wykluczeniem go z delikatnych sytuacji lub wypraw. Pomimo 

ostrego  sprzeciwu  Umara  prowadził  nawet  modlitwy  na  po-

2  

Koran, 4:94.

background image

Powrót do domu

194

grzebie Ubajja, który zmarł wkrótce po powrocie z wyprawy do 

Tabuku. Co więcej, Objawienie nakazywało mu powstrzymać 

się od modlitwy za jawnych obłudników: „I nigdy nie odpra-

wiaj modlitwy nad jakimkolwiek zmarłym spośród nich, ani nie 

przebywaj nad jego grobem. Oni przecież sprzeniewierzyli się 

Allahowi  oraz  Jego  posłańcowi,  i  ponieśli  śmierć  jako  ludzie 

występni”

3

.

Werset  ten,  pozornie  stanowczy  i  jednoznaczny,  jeśli  cho-

dzi o to, jak należy odnosić się do obłudników po ich śmierci, 

w istocie stawia bardzo wysokie wymagania określające sposób 

postępowania z nimi w codziennym życiu, zanim dojdą do kre-

su swoich dni. Nic nie usprawiedliwia wysuwania ostatecznych 

ocen dotyczących ich obłudy, póki jeszcze żyją. Prorok dawał 

przykład jedynego właściwego zachowania – nigdy nie pozwa-

lał sobie na ocenianie hipokryty, gdy ten jeszcze żył, bo aż do 

ostatniej chwili nawrócenie się i szczerość serca były możliwe. 

Bóg nakazywał mu powstrzymać się od modlitwy za nich tylko 

po ich śmierci, gdy nic nie można było już zmienić i stawało się 

oczywiste, że żyli i umarli w obłudzie, zdradzie i kłamstwach

4

.  

Maria

Prorok wciąż prowadził prywatne życie, co wymagało od nie-

go zwrócenia szczególnej uwagi na swoje żony, gdyż między 

nimi oraz ich rodzinami pojawiały się czasem ostre i dokuczliwe 

spięcia. Sam Muhammad starał się łagodzić spory tak bardzo, 

jak  to  możliwe  i  źle  się  czuł,  gdy  zasmucał  którąś  ze  swoich 

żon. Aisza mówiła, że Prorok był bardzo zaangażowany w życie 

swojego gospodarstwa domowego, troszczył się o nie i pomagał 

w pracach domowych – „szył swoje ubrania (i) naprawiał buty”, 

przerywając jedynie, gdy usłyszał wezwanie do modlitwy i mu-

3  

Koran, 9:84.

4  

Jeśli chodzi o Abdullaha ibn Ubajja, część tradycji zwraca uwagę na to, że zmienił się 

i cytowany wyżej werset nie odnosił się do niego. Al-Buchari przywołuje hadis (23, 78) 

mówiący  o  tym,  że  Prorok  miał  do  niego  szczególne  nastawienie  ze  względu  na  swój 

stosunek do jego wuja al-Abbasa. Wskazuje to na fakt, że się zmienił, a jego nawrócenie 

w ostatnich chwilach życia wydawało się szczere. Niezależnie od tego, jak sprawy miały 

się  w  rzeczywistości,  pewnikiem  pozostaje  głębia  nauczania,  na  którą  chcieliśmy  tu 

zwrócić uwagę. 

background image

195

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

siał udać się do meczetu

5

. Zawsze, nawet podczas ramadanu, był 

łagodny, wrażliwy i wyjątkowo czuły. W wielu opowieściach, 

zwłaszcza autorstwa Aiszy, szczególnie podkreślona jest ta ce-

cha jego charakteru, którą jego żony bardzo ceniły i wychwalały.

Życie w Medynie, gdzie kobiety były dużo bardziej widoczne 

i pełne werwy niż w Mekce, oraz poprawa sytuacji ekonomicz-

nej doprowadziły do wielu zmian w zachowaniu żon Proroka. 

Wzbudzało to niepokój Umara, który, jak widzieliśmy, musiał 

mierzyć się z zarzutami swojej żony, która nie wahała się mu 

odcinać, czego nie zwykły czynić kobiety z Mekki. Gdy Umar 

upomniał żonę, ta odparła, że ich własna córka, Hafsa, w taki 

sami sposób odpowiada swojemu mężowi, Prorokowi, który to 

przyjmuje, i że Umar będzie musiał się pogodzić z taką postawą. 

Wstrząśnięty Umar udał się do córki, która potwierdziła, że za-

równo ona sama, jak i inne żony nigdy nie wahały się wyrazić, 

co myślą, i przeciwstawić się Prorokowi; swobodnie mu odpo-

wiadały, a on to akceptował. Umar poszedł do Proroka i poradził 

mu, aby ten czym prędzej zrobił porządek ze swoimi prywatny-

mi sprawami. Prorok wysłuchał go, uśmiechnął się, ale nic nie 

zrobił.

Muhammad  przyzwyczaił  swoje  żony  do  poświęcania  im 

uwagi i dialogu; słuchał ich rad i przez całe życie zachowywał 

tę samą pełną szacunku postawę, jaką przyjmował wobec Cha-

didży. Jego żony odróżniały rolę Muhammada jako Proroka od 

jego  życia  jako  zwykłego  męża  i  człowieka.  Nawet Aisza  po 

historii z oszczerstwami odczuwała urazę do powątpiewającego 

w nią Proroka i  gdy matka przykazała jej podziękować Proro-

kowi  za  uzyskanie  Bożego  przebaczenia,  ta  odmówiła,  twier-

dząc, że podziękuje Bogu, ale nie Prorokowi, który wszak jej nie 

dowierzał. Muhammad nigdy nie oczekiwał szczególnego trak-

towania i starał się odpowiadać na liczne oczekiwania swoich 

żon. Z czasem sytuacja się zmieniła, gdyż zwycięstwa, rozejm 

i gromadzone łupy wojenne spowodowały, że gospodarstwo do-

mowe  Proroka  wzbogaciło  się.  Żony  Muhammada  zaczynały 

prosić o coraz więcej dóbr, uznając to za właściwe odszkodo-

wanie  za  ograniczoną  możliwość  publicznego  występowania 

i poruszania się, które wymuszał na nich ich status.

5  

Hadis przekazany przez Muslima.

background image

Powrót do domu

196

Sprawy  miały  nabrać  szybszego  biegu  wraz  z  przybyciem 

Marii, niewolnicy podarowanej Prorokowi przez al-Muqauqisa

6

Maria była kobietą niezwykłej urody i Prorok często ją odwie-

dzał. Zazdrość ogarnęła pozostałe żony Proroka. Aisza i Hafsa 

nie wahały się krytykować Marii i postawy Proroka, gdy rozma-

wiały pod jego nieobecność. Prorok najpierw postanowił prze-

nieść  dalej  mieszkanie  Marii,  gdyż  ataki  te  sprawiały  jej  ból, 

później, gdy sytuacja się pogarszała, obiecał się z nią rozstać. 

Ale  Objawienie  przeciwstawiło  się  decyzji,  do  której  zmusił 

się Prorok, i nakazało jego żonom wybrać, czy chcą z nim po-

zostać, czy odejść

7

. Ta kryzysowa sytuacja zaalarmowała żony 

oraz  wielu Towarzyszy,  w  tym  Umara,  jako  że  Prorok  odizo-

lował się od innych i odmówił przebywania z żonami, dopóki 

nie podejmą decyzji, zgodnie z tym, co nakazywał im Koran. 

Wszystkie wybrały „Boga i Jego Posłańca”, jak powiedziała za-

pytana przez Proroka Aisza (cytując werset z Koranu dotyczący 

żon Muhammada i ich przyszłości, objawiony Prorokowi)

8

.  

Pojawienie się niewolnicy Marii okazało się być ciężką pró-

bą dla wszystkich żon Proroka. W swym prywatnym życiu, jak 

już wspomnieliśmy, potrafiły oddzielić status Muhammada jako 

Proroka od faktu, że pozostawał wciąż człowiekiem, któremu 

można było doradzić i z którym mogły dyskutować lub nawet 

się sprzeczać. Nie mogły jednak próbować wykorzystywać jego 

pozycji Proroka w życiu publicznym, aby dzięki temu uzyskać 

szczególne prawa lub traktowanie w społeczności. Co więcej, 

Objawienie przypominało o tym, że nie wystarczy być żoną pro-

roka  lub  pobożnego  człowieka,  aby  twierdzić,  że  zdobyło  się 

przymioty wiary, a tym samym można uznawać się za wybra-

ną. Żony Noego i Lota zostały zgubione, gdy tymczasem żona 

Faraona  została  ocalona  dzięki  swojej  pobożności,  choć  żyła 

z  aroganckim,  pysznym  mężczyzną,  który  wyrzekł  się  Boga

9

W małżeństwie odpowiedzialność, wybory i zachowanie każdej 

ze stron determinowało jej własny los. Pod tym względem żony 

Proroka nie mogły oczekiwać żadnych przywilejów i musiały 

6    

Maria została nałożnicą Proroka, co było praktyką akceptowaną przez nauczanie islamskie, 

które stopniowo, aczkolwiek bardzo wyraźnie, zmierzało ku odrzuceniu niewolnictwa.

7    

Koran, 66:1; zob. także całą surę 66. 

8    

Koran, 33:28–29.

9    

Koran, 66:10–11.

background image

197

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

okazywać  pokorę.  Próba,  na  którą  żony  zostały  wystawione, 

okazała się o tyle cięższa, że Maria urodziła Prorokowi jedy-

nego syna po Qasimie i Abdullahu (synach Chadidży, zmarłych 

w bardzo młodym wieku). Prorok nadał mu imię Ibrahim, po 

Abrahamie, którego tradycja koptyjska, z której wywodziła się 

Maria, także uznawała za ojca monoteizmu.

Mniejsza pielgrzymka (Umra)

Minął rok od podpisania układu z al-Hudajbijji i nadszedł czas, 

by udać się z pielgrzymką do Mekki, zgodnie z tym, co zapisano 

w umowie. Dwa tysiące muzułmanów wyruszyło wraz z Proro-

kiem z intencją odprawienia umry, czyli mniejszej pielgrzym-

ki

10

. Był między nimi ubogi mężczyzna, który przybył z Mekki 

tuż  po  powrocie  muzułmanów  z  Chajbaru  i  osiedlił  się  wraz 

ahl as-suffa (ludźmi z ławki). Był biedny i skromny, a Prorok 

nazywał go „ojcem kociaków” ze względu na jego miłość do ko-

ciąt. Był to Abu Hurajra, który nawrócił się na islam dość późno 

i miał stać się jednym z najbardziej godnych zaufania i szanowa-

nych przekazicieli tradycji prorockiej (ahadith).

Pielgrzymi  udali  się  do  Mekki.  Zatrzymali  się  na  granicy 

świętego terytorium, aby poczekać, aż Kurajszyci wycofają się, 

umożliwiając w ten sposób muzułmanom swobodne odprawie-

nie obrzędów. Muzułmanie ubrani w skromne szaty uświęcone 

na pielgrzymkę wkroczyli do Mekki, podczas gdy Kurajszyci 

obserwowali  ich  z  okolicznych  wzgórz.  Prorok  siedem  razy 

okrążył  Kabę,  a  następnie  tyle  samo  razy  przeszedł  między 

wzgórzami as-Safa i al-Marła. Potem złożył w ofierze wielbłą-

da i zgolił głowę. W ten sposób odprawił wszystkie obrządki 

składające się na mniejszą pielgrzymkę, a inni pielgrzymi poszli 

w jego ślady. Prorok chciał wejść do samej Kaby, ale Kurajszyci 

nie wyrazili na to zgody, twierdząc, że umowa tego nie obej-

mowała.  Prorok  nie  zakwestionował  tego  i  całą  pielgrzymkę 

spędził w zamknięciu Domu Boga (bajt Allah), skąd pięć razy 

10    

Większa pielgrzymka, hadżdż, stanowi piąty filar islamu. Każdy muzułmanin musi się 

udać do Mekki przynajmniej raz w ciągu życia, w czasie szczególnych dni miesiąca zu 

al-hidżdża. 

background image

Powrót do domu

198

dziennie Bilal swym pięknym, donośnym głosem wzywał piel-

grzymów na modlitwę. Wielu Kurajszytów, obserwujących ich 

ze wzgórz, wyznało później, że było pod wrażeniem prostoty 

i godności obrzędów religijnych i zachowania muzułmanów.

Mniej więcej w tym czasie al-Abbas, wuj Proroka, publicznie 

oznajmił o swojej konwersji na islam. Zaproponował Proroko-

wi, aby ten poślubił jego owdowiałą bratową, Majmunę. Pro-

rok przyjął tę propozycję. Chciał świętować wesele w Mekce, 

ale  Kurajszyci  byli  nieugięci:  minęły  trzy  noce  i  pielgrzymi, 

zgodnie z warunkami podpisanego rok wcześniej układu, mu-

sieli opuścić miasto. Prorok podporządkował się temu: zabronił 

swoim  Towarzyszom  powiedzieć  złego  słowa  o  Kurajszytach 

i pospiesznie wyjechał z Mekki do Medyny. Poślubiając wdowę 

Majmunę, Prorok ustanowił także więzi rodzinne ze swoimi za-

gorzałymi przeciwnikami Machzumami, którzy od tej pory byli 

z nim związani.

Gdy Prorok wrócił do Medyny, a codzienne życie znów za-

częło się  toczyć  swym  zwykłym  torem, dowiedział się  o  nie-

spodziewanym przyjeździe trzech mężczyzn, którzy spotkali się 

w drodze, a teraz razem zmierzali, by złożyć mu wizytę. Uth-

man ibn Talha, Chalid ibn al-Łalid i Amr ibn al-As przybywa-

li,  aby  nawrócić  się  na  islam  i  przyrzec  wierność  Prorokowi, 

z którym przez lata tak zacięcie walczyli. Bardzo ucieszyło to 

Proroka oraz wszystkich Towarzyszy, którzy byli świadomi za-

let trzech mężczyzn: ich oddanie było szczere i całkowite. Nie 

groziło im rozczarowanie, bo przyszłość miała być pasmem suk-

cesów. Konwersje te, podobnie jak w przypadku Abu Hurajry 

wcześniej, niosły ze sobą naukę, gdyż pokazywały, że nie tylko 

przeszłość największych wrogów islamu poszła w zapomnienie, 

gdy tylko rozpoznali jedyność Boga, ale że i czas, jakiego lu-

dzie ci potrzebowali, aby przejść ścieżką tego rozpoznania, nie 

mówił nic o ich szczerości, przymiotach moralnych i przyszłym 

miejscu w społeczności wiary. Po trwającym niemal dwadzieś-

cia lat okresie wrogości wobec Proroka i jego przekazu przeszli 

głębokie nawrócenie i w ciągu ostatnich dwóch lat życia Pro-

roka mieli się stać zarówno dla Towarzyszy, jak i wszystkich 

muzułmanów przez wieki uosobieniem wiary, wyrzeczenia się 

samych siebie i prawości. Tak więc wiary – jej intensywności 

background image

199

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

i zdolności nawracania i przemieniania serc – nie można mie-

rzyć w oparciu o czas lub racjonalność; o jej naturze świadczy 

właśnie jej szczerość i intensywność, i to dlatego neofita może 

osiągnąć  głębsze,  pełniejsze  wewnętrzne  oświecenie  niż  kto 

inny po wielu latach praktyk religijnych. Odwrotna sytuacja jest 

także możliwa, więc znów nakłada to na ludzi obowiązek po-

wstrzymania się od oceniania serc innych osób. 

Muta

Kilka  miesięcy  później  Prorok  postanowił  wysłać  posłańców 

na  północ,  aby  upewnić  się,  że  istniejące  sojusze  są  trwałe, 

a muzułmanie mogą swobodnie podróżować do Syrii w celach 

handlowych. Wyruszyło piętnastu mężczyzn; czternastu z nich 

zostało zabitych. W tym samym czasie inny posłaniec, wysła-

ny do Busry, został także zatrzymany i zabity przez przywódcę 

plemienia Ghassan. Zagrożenie ze strony Syrii wyraźnie się na-

silało. Mord dokonany na pokojowo nastawionych posłańcach 

domagał się zadośćuczynienia. Prorok postanowił wysłać armię 

liczącą trzy tysiące mężczyzn, na czele której postawił byłego 

niewolnika Zajda ibn Haritha, czym ogromnie zadziwił Towa-

rzyszy. Dodał też, że gdyby Zajd zginął, Jafar, który właśnie po-

wrócił z Abisynii, miał przejąć dowództwo, a gdyby i on został 

zabity, miał go zastąpić Abdullah ibn Rałaha.

Wyruszyli więc, a gdy dotarli do Syrii, doszły ich słuchy, że 

większość plemion arabskich połączyła siły, uzyskując dodat-

kowe wsparcie ze strony oddziałów Cesarstwa Bizantyjskiego 

– razem było to ponad sto tysięcy ludzi. Z oddziałem liczącym 

trzy tysiące mężczyzn muzułmanie nie mieli szans. Zebrali się, 

by naradzić się, czy wracać do Medyny, wysłać posłańca po po-

siłki, czy jednak ruszyć do ataku i walczyć pomimo ogromnej 

różnicy sił między armiami. Prowadzeni pewnością siebie i żar-

liwością części Towarzyszy (w tym zwłaszcza Abdullaha ibn Ra-

łaha, który wyjawił po drodze, że ma przeczucie, że zginie jako 

męczennik), postanowili ruszyć naprzód zgodnie z pierwotnym 

planem i o niczym nie informować Proroka. Zbliżyli się do wro-

ga, przez jakiś czas obserwowali obóz, a potem nagle zmienili 

background image

Powrót do domu

200

drogę, udając się w kierunku Muta. Oddziały arabskie i bizan-

tyjskie podążyły za nimi, sądząc, że się wycofują. Gdy dotarli 

do Muta, gdzie ukształtowanie terenu dużo bardziej im sprzy-

jało, Zajd rozkazał swoim oddziałom przypuścić nagły atak, li-

cząc na to, że uda się wykorzystać efekt zaskoczenia. Strategia 

ta doprowadziła do chwilowego zachwiania siłami wroga, ale 

nie wystarczyło to, aby przeważyć szalę zwycięstwa na stronę 

muzułmanów, których liczba była tak mała. Zajd został zabity, 

po nim jego następca Jafar i w końcu też Abdullah. Oddziały 

muzułmańskie  były  w  stanie  zupełnego  zamętu,  aż  wreszcie 

Chalid ibn al-Łalid przejął dowodzenie, zebrał ludzi i umożli-

wił im obronę przed kolejnym atakiem. Stracili zaledwie ośmiu 

wojowników, ale musieli się wycofać, co było oczywistą poraż-

ką. Chalid ibn al-Łalid zdołał jednak uniknąć konfrontacji, która 

z łatwością mogła się zakończyć rzezią

11

.

W tym samym czasie Towarzyszy, którzy pozostali w Medy-

nie z Prorokiem, spotkało niezwykle zadziwiające doświadcze-

nie. Wiedzieli o tym, że Prorok ma sny i wizje, które bardzo czę-

sto się spełniały; wiedzieli, że był natchniony i podążali za nim, 

będąc świadkami tego, jak otrzymywał kolejne Objawienia, byli 

zatem przyzwyczajeni do niezwykłych, surrealnych wymiarów 

jego życia pośród nich. Pewnego dnia Muhammad przyszedł do 

nich i, choć z północy nie przybył żaden posłaniec i nie mie-

li żadnych informacji o wyprawie, zaczął relacjonować bitwę, 

jakby był obecny wśród walczących. Ze łzami w oczach i bólem 

opowiedział im o śmierci Zajda, Jafara i Abdullaha. Chwalił wy-

czyn Chalida i nazwał go „sajf al-islam” (mieczem islamu), ale 

nie mógł ukryć ogromnego smutku, gdy wspominał zmarłych, 

którzy byli mu tak drodzy. Udał się do Asmy, żony Jafara, i jej 

dzieci, aby przekazać jej nowiny i pocieszyć ją. Zaczął szlochać 

zanim jeszcze zdołał cokolwiek powiedzieć, a Asma wybuchła 

płaczem, gdy usłyszała o śmierci męża. Prorok odwiedził z ko-

lei Umm Ajman i Usama i powiedział im o śmierci Zajda. Jego 

oczy pełne były łez – kochał Zajda jak syna, a jego rodzina była 

mu szczególnie droga. Gdy tylko opuścił ich domostwo,  naj-

młodsza córka Zajda wybiegła ze swojego domu i rzuciła się 

Prorokowi w ramiona. Próbował ją pocieszyć, podczas gdy łzy 

11    

Według niektórych tradycji zginęło dwunastu mężczyzn.

background image

201

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

płynęły mu po twarzy, a szloch rozdzierał mu pierś. Przechodzą-

cy obok jeden z Towarzyszy, Sad ibn Ubada, zdziwiony tą sce-

ną, a zwłaszcza łzami Proroka, poprosił go o wyjaśnienie. Pro-

rok odparł, że „ktoś, kto kocha, płacze za ukochanym”

12

. Prorok 

nauczył Towarzyszy, jak wyrażać miłość i czułość. W tym mo-

mencie, gdy stawał twarzą w twarz z ostatecznym rozdzieleniem 

przez śmierć, uczył ich o kruchości ludzkiej i godności łez wyra-

żających miłość i cierpienie kogoś, kto kocha.

Towarzysze pod dowództwem Chalida powrócili z Muta i po-

twierdzili wizję Proroka: wszystko zdarzyło się dokładnie tak, 

jak powiedział. Trzech Towarzyszy zginęło w walce. Dla całej 

społeczności wizje te i wiedza stanowiły kolejny znak tego, że 

Muhammad był Prorokiem. Był niezwykły, działał w niezwykły 

sposób, nikt nie dorównywał mu mądrością i zaletami, a jednak 

pozostał pokorny i kruchy, i tak jak inni płakał.

Sytuacja na północy wciąż była trudna, a plemiona arabskie 

z pewnością sądziły, że mogą wykorzystać porażkę muzułma-

nów w Muta dla własnych korzyści. Muhammada doszły słu-

chy, że niektóre z nich przygotowują szeroko zakrojoną wypra-

wę przeciwko Medynie. Postanowił zmobilizować trzystu ludzi 

pod przywództwem Amra ibn al-Asa, który miał rodzinne po-

wiązania z niektórymi plemionami z północy. Prorok poprosił 

go o zbadanie sytuacji i zdanie mu raportu, jak się rzeczy mają; 

nakazał mu też zawiązanie sojuszy z tak wieloma klanami, jak 

to tylko możliwe. Wysłał do niego dodatkowych dwustu ludzi, 

gdyż wydawało się, że opór jest silniejszy, niż oczekiwał. Nie 

był jednak i siły muzułmańskie zdołały wejść na terytorium Sy-

rii, wzmocnić istniejące sojusze i ustanowić nowe, co umożli-

wiło zapewnić spokój na dotychczas niebezpiecznym froncie. 

Złamanie przymierza

Jak  już  zauważyliśmy,  przymierze  z  al-Hudajbijji  obejmowało 

nie tylko społeczność medyńską i Kurajszytów, ale także ich so-

juszników. Chuzaa byli sojusznikami Muhammada. Jeden z ich 

klanów, Banu Kab, został którejś nocy podstępnie zaatakowany 

12    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:31.

background image

Powrót do domu

202

przez Banu Bakr, sojuszników Kurajszytów, którzy zabili jednego 

z ludzi. Banu Kab niezwłocznie wysłali do Proroka posłańca, aby 

przekazać mu wieści o zdradzie. Atak był złamaniem postanowień 

rozejmu i Muhammad postanowił, że zbrodni nie można puścić 

w niepamięć. Musiał pomóc swoim sojusznikom z Chuza’a.

Jeśli chodzi o Kurajszytów, zrozumieli, jak poważna była sytua-

cja i postanowili wysłać najbardziej wpływowego ze swoich ludzi, 

aby przekonać Muhammada, by nie odpowiadał na to jednostkowe 

zdarzenie. Jednakże od podpisania układu Kurajszyci ustawicznie 

naruszali jego zasady i nigdy nie przestawali zachęcać inne klany, 

aby przenikały do społeczności muzułmańskiej w celu osłabienia 

jej lub wręcz zaatakowania. Tym razem jednak sprawy zaszły za 

daleko i to z tego właśnie powodu sam Abu Sufjan pospieszył do 

Medyny, aby naradzić się z Prorokiem. Ten był szorstki i powścią-

gliwy.  Abu  Sufjan  próbował  najpierw  zdobyć  wsparcie  swojej 

córki Umm Habiba, żony Proroka, a następnie Alego, ale nic nie 

wskórał. Prorok zachował milczenie, podobnie jak jego Towarzy-

sze, i Abu Sufjan nie wiedział, co sądzić o tej sytuacji. 

W  ciągu  kolejnych  tygodni  Prorok  nakazał  Towarzyszom 

przygotować się do wyprawy, ale jej cel trzymał w tajemnicy. 

Tylko  kilku  najbliższych  Towarzyszy  wiedziało,  co  planuje 

Prorok. Ten zaś poprosił ich o rozpowiadanie sprzecznych plo-

tek. Mieli mówić, że armia wyruszy na Syrię bądź w kierunku 

Thaqifu, lub przeciwko Hałazinom, tak aby na całym Półwyspie 

zasiać niepewność.

Jednakże po modlitwie w meczecie Prorok miał wizję mó-

wiącą, że sekret zostanie wyjawiony, a pewna kobieta zmierza 

właśnie do Kurajszytów z listem ostrzegającym ich o nadcią-

gającym ataku. Posłańcy Muhammada faktycznie zatrzymali ją 

w drodze do Mekki i odebrali jej list, którego autorem był Hatib. 

Umar  domagał  się  śmierci  zdrajcy,  Prorok  jednak  postanowił 

mu wybaczyć. Hatib, za którego działaniem stały motywy ro-

dzinne, pozostał na wolności, a Muhammad skupił się na przy-

gotowaniach do wojny. Wysyłał posłańców do sprzymierzonych 

klanów, wzywając je, aby przygotowały się do wsparcia muzuł-

manów w wyprawie, której dokładnego celu nie znali.

Wyprawa wyruszyła w czasie ramadanu. Początkowo Prorok 

pozwolił muzułmanom zdecydować, czy chcą pościć, czy nie. 

background image

203

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

On sam pościł, dopóki nie dotarli do Marr az-Zahran. Gdy roz-

bili tam obóz, nakazał muzułmanom przerwać post, bo wiedział, 

że będą potrzebowali wszystkich swoich sił. W czasie wędrówki 

polecił im także zadbać o to, żeby armia nie rozdeptała szcze-

niąt, które zobaczyli przy drodze. Było to wyrazem jego troski 

dla życia w każdej formie. Choć przetrwanie kilku psów mogło 

się  muzułmanom  w  tym  momencie  wydawać  czymś  trywial-

nym, gorliwie zadbał o to, by uchronić szczenięta przed lekko-

myślnością żołnierzy.

Obóz w Marr az-Zahran leżał na rozstaju dróg: mogli udać się 

stamtąd albo na wschód do Najdu, albo do Ta’ifu, albo do Mekki. 

Al-Abbas, który wyjechał z Mekki, aby osiedlić się w Medynie, 

usłyszał o ruchach wojsk muzułmańskich i dołączył do nich. Gdy 

rozbili obóz, Prorok polecił wszystkim żołnierzom rozpalić og-

niska, chcąc w ten sposób wywrzeć większe wrażenie na wrogu. 

Zapłonęło tysiąc ognisk, a że każde zwykle służyło od pięciu do 

dziesięciu żołnierzom, wydawało się, że maszeruje ogromna ar-

mia. Kurajszyci oraz inne plemiona, obawiające się ataku, posta-

nowili wysłać posłańców, którzy mieli wybadać zamiary Proroka.

Znów posłańcem Kurajszytów był Abu Sufjan, wraz z którym 

przybyli Hakim i Budajl. Mieli za zadanie przekonać Proroka, 

aby nie uderzał na Mekkę. Pertraktowali przez dłuższy czas, ale 

ostatecznie zrozumieli, że Prorok jest zdeterminowany i nic nie 

wskórają. Przyglądali się także zachowaniu Towarzyszy i spo-

kojnej atmosferze panującej w obozie. Hakim i Budajl zdecydo-

wali się przejść na islam, a Abu Sufjan oznajmił, że akceptuje 

pierwszą część wyznania wiary („Nie ma bóstwa prócz Boga”), 

ale  ma  wątpliwości  co  do  statusu  Muhammada.  Potrzebował 

więcej czasu, zanim postanowił wypowiedzieć drugi człon wy-

znania  wiary  („Muhammad  jest  Jego  Posłańcem”)

13

.  Spędził 

noc w obozie, a przyjrzawszy się oddaniu muzułmanów i ich 

zachowaniu wobec Proroka, idąc za radą al-Abbasa, po poran-

nej modlitwie zdecydował się na pełne wyznanie wiary. Prorok 

wiedział,  że  owa  przemiana  serca  była  wciąż  jeszcze  bardzo 

świeża i krucha, nakazał więc al-Abbasowi, aby udał się wraz 

z Abu Sufjanem na skraj doliny, skąd widać było maszerującą 

armię muzułmańską. Wywołało to pożądany efekt – Abu Sufjan 

13  

 

Tamże, 5:59.

background image

Powrót do domu

204

był głęboko poruszony. Wcześniej al-Abbas dyskretnie przypo-

mniał Prorokowi, że Abu Sufjan uwielbia doświadczać zaszczy-

tów, i doradził mu, aby o tym pamiętał. Muhammad, jako że był 

dobrym psychologiem, nie zapomniał o tej radzie. Rozesłał wia-

domość, że mieszkańcy Mekki, którzy schronią się u Abu Sufja-

na, w sanktuarium Kaby lub po prostu pozostaną w domu, nie 

mają się czego obawiać, gdyż będą ocaleni. Abu Sufjan popędził 

do  Mekki,  by  zdążyć  przez  przybyciem  armii  muzułmańskiej 

i (co spowodowało, że stał się przedmiotem drwin ze strony tak 

własnej żony, która nazwała go szaleńcem i tchórzem, jak i in-

nych przywódców, takich jak Ikrima ibn Abi Dżahl, którzy go 

znieważali) poradził wszystkim, aby poddali się i nie stawiali 

oporu niezwykłej armii Proroka. 

Muhammad uczynił z Abu Sufjana sprzymierzeńca nie tylko 

dlatego,  że  ten  nawrócił  się  na  islam,  ale  również  ze  względu 

na  jego  charakter  i  osobowość.  Początkowo Abu  Sufjan  uznał 

Boga, ale trudno mu było dostrzec specjalną pozycję człowieka, 

z którym walczył i którego uznawał za równego sobie. Muham-

mad rozumiał to i nie ponaglał go, dając mu czas na przyglądanie 

się i samodzielne dojście do zrozumienia. Prorok był świadomy 

tego, że nawet po tym, jak Abu Sufjan przyjął  islam, władza 

i sława wciąż go pociągały. To właśnie miał na uwadze, pokazu-

jąc Abu Sufjanowi siłę swojej armii i powierzając mu szczególną 

rolę w rozwiązaniu konfliktu. Choć Muhammad kładł nacisk na 

obowiązujące wszystkich zasady, potrafił brać pod uwagę cechy 

charakteryzujące konkretne osoby. Jego misją było przekształce-

nie tych ostatnich przez pierwsze, ale nigdy nie zapominał o cha-

rakterze, dążeniach i szczególnych cechach składających się na 

osobowość danej jednostki. W jego przekazie równie istotna, co 

zasada równości wszystkich w sprawiedliwości, była psycholo-

gia różnic i wyjątkowości każdej osoby w wierze. 

Powrót 

Większość tradycjonalistów głosi, że Prorok wkroczył do Mek-

ki dwudziestego lub dwudziestego pierwszego dnia ramadanu 

ósmego roku hidżry (630 r. n.e.). Muhammad podzielił armię 

background image

205

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

na oddziały, które otoczyły miasto i je zdławiły. Kilka grup Ku-

rajszytów pod przywództwem Suhajla, Ikrimy i Safłana zajęło 

pozycje na wzgórzach, ale po pierwszych starciach uświadomiło 

sobie, że opór nie ma sensu. Suhajl schronił się w domu, a Ikri-

ma i Safłan uciekli. Prorok zarządził, że tego dnia, który nazwał 

„dniem litości”, nie będzie żadnych walk

14

.

Osiem lat wcześniej Prorok opuścił Mekkę w tajemnicy, ale 

z godnością i podniesioną głową. Teraz wracał do Mekki w biały 

dzień, zwycięski, ale tym razem złożył głowę na grzbiecie swo-

jego wierzchowca i recytując wersety z sury „Al-Fath” (Zwycię-

stwo) wyraził wdzięczność Jedynemu: 

Zaprawdę,  My  wytyczyliśmy  tobie  oczywiste  rozstrzygnięcie; 
Ażeby Allah przebaczył ci te popełnione przez ciebie grzechów 
i te jeszcze nie popełnione, i aby dopełnił Swych łask  wobec cie-
bie, i aby objął cię przewodnictwem ku prostej drodze; I aby Allah 
wspierał ci wielkim wsparciem. On jest tym, który zesłał błogie 
bezpieczeństwo  na  serce  tych,  którzy  uwierzyli,  ażeby  umocnili 
się w wierze

15

.

Wszedł do Mekki pełen głębokiej pokory i zażądał, aby daw-

nym  wrogom  muzułmanów  okazać  ogromną  życzliwość.  Od-

prawił pełną ablucję i odmówił osiem cykli nadobowiązkowej 

modlitwy rytualnej zanim udał się na kilkugodzinny odpoczy-

nek.  Następnie  wsiadł  na  swojego  wielbłąda  al-Qasłę  i  udał 

się do sanktuarium Kaba, które siedmiokrotnie okrążył. Potem 

zrzucił laską wszystkie wizerunki bożków i zniszczył je, powta-

rzając werset z Koranu: „Nadeszła prawda, a fałsz został unice-

stwiony. Zaprawdę, fałsz wobec tego nie ma racji bytu”

16

. Za-

żądał, aby przyniesiono mu klucze do sanktuarium i zniszczono 

wszystkie wizerunki religijne. Tym samym Dom Boży stał się 

tym, czym w istocie powinien być, a więc miejscem oddawania 

czci Jedynemu, Który nie może być w żaden sposób przedsta-

wiany i utożsamiany z żadnym wizerunkiem: „Nic nie jest Jemu 

podobne. I On jest Wszechsłyszący i jest Wszechwidzący!”

17

.

14    

Tamże, 5:66.

15  

 

Koran, 48:1–4. 

16  

 

Koran, 17:81. 

17  

 

Koran, 42:11. 

background image

Powrót do domu

206

Ten  gest  zniszczenia  dokonany  przez  Proroka  wydawał  się 

stać w sprzeczności z tym, co zwykł czynić od chwili opuszcze-

nia  Mekki.  Do  tej  pory  nakazywał  budować  meczety  (pozba-

wione jakichkolwiek wizerunków) jako znak świętego miejsca 

kultu Jedynego Boga. Jeśli jednak chodzi o przekaz duchowy, 

to istota tego gestu była dokładnie taka sama, ponieważ znisz-

czenie bożków znajdujących się wewnątrz Kaby i dokoła niej 

oznaczało zniszczenie tego, co przez wieki wypaczało kult Naj-

wyższego. Poprzez ten akt Muhammad uczynił z Kaby prawdzi-

wy meczet, w którym od tego czasu wyłącznie Jedynemu miała 

być oddawana cześć.

Kurajszyci  powoli  wychodzili  z  domów  i  gromadzili  się 

wewnątrz sanktuarium. Zniszczywszy bożki, Prorok oznajmił: 

„Nie ma bóstwa prócz Allaha, Który nie ma wspólnika. Spełnił 

Swoją obietnicę, wsparł Swego sługę i rozgromił wrogie klany. 

On sam [to uczynił]”

18

. Zwrócił się następnie do Kurajszytów, 

objaśnił im zasady islamu i wyrecytował werset: 

O ludzie! My stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety, i uczynili-
śmy was narodami i plemionami, abyście nawzajem zapoznali się. 
Zaprawdę, najbardziej szlachetny z was w obliczu Allaha to ten, 
kto jest bardziej bojaźliwy. Zaprawdę, Allah jest Wszechwiedzący 
i jest Obznajomiony

19

.

Następnie spytał ich „jak według nich z nimi postąpi”

20

. Odparli, 

że jako „szlachetny brat, syn szlachetnego brata”, z pewnością 

obejdzie  się  z  nimi  łagodnie

21

. Wówczas  Prorok  wyrecytował 

werset  będący  kwintesencją  historii  Józefa,  który  ponownie 

spotkał się z wcześniej planującymi go zabić braćmi: „Dziś nie 

roszczę wobec was żadnych pretensji. Niech Allah wam prze-

baczy!  On  jest  najbardziej  Miłosierny  spośród  okazujących 

miłosierdzie”

22

. Następnie oznajmił: „Idźcie, jesteście wolni!”

23

Prorok okazał łaskę wszystkim kobietom i mężczyznom, którzy 

18  

 

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:73. 

19  

 

Koran, 49:13. 

20  

 

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:74.

21  

Tamże. 

22  

 

Koran, 12:92.

23  

 

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:74.

background image

207

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przyszli do niego lub do któregoś z Towarzyszy. Wybaczył tak-

że Łahszijj ibn Harbowi, zabójcy Hamzy, ale poprosił go, aby 

w przyszłości trzymał się od niego z daleka. Wielu Kurajszytów 

nawróciło się na islam na Górze as-Safa przed Umarem; kilka 

lat wcześniej w tym samym miejscu Prorok został okrzyknię-

ty kłamcą. Gdy Ikrima ibn Abi Dżahl przybył do Proroka, ten 

ostrzegł Towarzyszy: „Ikrima, syn Abu Dżahla, przychodzi do 

was jako wierzący. Nie obrażajcie jego ojca, bo obrażanie umar-

łych szkodzi żywym, nie dosięgając umarłych”. Przypomniał im 

w ten sposób nie tylko o konieczności wybaczania, ale również 

o tym, że nikt nie może być obarczany odpowiedzialnością za 

błędy popełnione przez inną osobę, nawet jeśli byłby to własny 

ojciec. Jak mówi Koran: „I żadna (osoba) obciążona ciężarem 

nie będzie dźwigać ciężarów innej”

24

. Niezbędna była roztrop-

ność oraz szlachetność duszy.

Prorok  pozostał  w  Mekce  przez  dwa  tygodnie,  a  sytuacja 

zaczęła  się  uspokajać.  Wysyłał  oddziały,  aby  upewnić  się,  że 

sojusze z okolicznymi plemionami były trwałe, a ci, którzy wy-

znali przyjęcie islamu, zarzucili kult bożków. Jedną z takich mi-

sji Prorok powierzył Chalidowi ibn al-Łalidowi, który udał się 

do Banu Dżazima. Banu Dżazima ostatecznie poddali się, ale 

Chalid, wbrew radzie Abd ar-Rahmana ibn Aufa, zdecydował 

się  zabić  jeńców,  wobec  których  żywił  szczególną  urazę.  Za-

biwszy kilku z nich, wreszcie zaprzestał, powstrzymany przez 

Abda ar-Rahmana, który wyraźnie pokazał mu, że to nie wia-

ra w  Boga i sprawiedliwość popycha go  do  działania. Prorok 

wpadł w wielką złość, gdy usłyszał o tym, co Chalid zrobił. Po-

stanowił wypłacić rekompensatę rodzinom wszystkich zabitych 

i głośno powtarzał: „O Boże, nic wspólnego nie mam z tym, co 

uczynił Chalid ibn al-Łalid!”

25

.

Droga do właściwego ukształtowania serc i sumień medyń-

skich i mekkańskich muzułmanów wciąż była długa. Głęboko 

zakorzenione przyzwyczajenia i stare sentymenty wciąż powra-

cały, przejawiając się w zachowaniach sprzecznych z zasadami 

islamu.  Co  więcej,  masowe  przyjęcie  islamu  przez  mieszkań-

ców Mekki wymagało zwiększonego wysiłku na polu edukacji 

24    

Koran, 17:15. 

25    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:96.

background image

Powrót do domu

208

religijnej.  Prorok  poprosił  Mu’aza  ibn  Dżabala,  aby  edukację 

właśnie  postawił  na  pierwszym  miejscu:  neofici  musieli  być 

kształceni i poznać zasady swojej nowej religii. Paradoksalnie 

łatwiej było osiągnąć  jedność w nieszczęściu niż w wierze, mi-

łości i szacunku, którą trzeba było zbudować teraz, gdy już nie 

było w regionie żadnych poważniejszych wrogów. 

Prorok powrócił w miejsce, w którym rozpoczęła się jego mi-

sja. Doświadczył prześladowań, wygnania, wojny, a teraz wra-

cał do źródeł w pokoju, otoczony aurą zwycięstwa. Nie była to 

jedynie wędrówka fizyczną ścieżką życia – była to podróż serca 

i sumienia, prowadząca przez kolejne etapy wielkiego dżihadu, 

od naturalnych napięć namiętności do spokoju duchowej eduka-

cji. Wrócił zmieniony pod względem intensywności podejmo-

wanego wysiłku i cierpliwości, ale tak samo wierny przesłaniu. 

Gdy wyjeżdżał, modlił się do Jedynego, przekonany, że wróci 

któregoś dnia, aby pomodlić się u stóp Domu Boga. Tak więc 

opuścił Mekkę jako istota ludzka, podejmując podróż swojego 

życia z pewnością, że pewnego dnia będzie musiał powrócić do 

początku, do bliskiego swojemu sercu centrum, do źródła Życia, 

do Bożego impulsu. 

background image

209

Rozdział 14

 

Tam, w domu

Prorok powrócił do Mekki jako zwycięzca, a jego wspaniało-

myślność zaskoczyła nawet jego najbardziej zaciętych przeciw-

ników. Choć wielu z nich obrażało go, walczyło z nim, a nawet 

zabiło członków jego rodziny i jego najdroższych Towarzyszy, 

ofiarował im przebaczenie, zapomnienie przeszłości i ochronę. 

Koran wspomina tych, „którzy zostali wypędzeni bezprawnie ze 

swych domostw jedynie za to, iż rzekli: »Allah jest naszym (je-

dynym) Panem«”

1

. Już Objawienie głosiło, że gdy prześladowa-

ni zwyciężają, wyróżniają się swą ludzką godnością i postępo-

waniem, gdyż to oni – „gdybyśmy udzielili im zwierzchnictwa 

– odprawiać będą modlitwę i uiszczać jałmużnę oraz  nakazy-

wać to, co słuszne, a zakazywać tego, co naganne”

2

.

Posłaniec był żywym przykładem takiej szlachetności. Nie in-

teresował go odwet, bogactwo czy władza. Skrajnie wyczerpany 

wszedł do Mekki, udał się do sanktuarium Kaby, gdzie modlił 

się, wybijając pokłony, dotykając czołem ziemi, zniszczył bożki 

(przypominając tym samym Abrahama), wznosił liczne modli-

twy (du’a), wyrażające jego wiarę w Jedynego Boga i wdzięcz-

ność, i wreszcie ustanowił pokój w Mekce. 

Hunajn

Muhammad zdawał sobie sprawę z tego, że społeczności muzuł-

mańskiej wciąż jeszcze groziły liczne niebezpieczeństwa. Nie 

wszystkie  plemiona  uznawały  jego  władzę,  a  niektóre  wręcz 

1    

Koran, 22:40. 

2    

Koran, 22:41. 

background image

Tam, w domu

210

twierdziły, że najwyższy czas go obalić. Powtarzające się plotki 

wskazywały na to, że na wschód od Mekki plemiona Hałazin 

wraz z sojusznikami zmobilizowały ponad dwadzieścia tysięcy 

ludzi i przygotowywały się do ataku na muzułmanów. Prorok 

posłał  zwiadowców,  którzy  potwierdzili  plotki.  Muzułmanie 

musieli  szybko  zorganizować  się  do  walki.  Zmobilizowano 

wszystkich muzułmanów, którzy przybyli z Medyny; dołączy-

ło też do nich dwa tysiące Kurajszytów

3

. Muhammad wyruszył 

więc z armią liczącą dwanaście tysięcy ludzi, największą, jaką 

kiedykolwiek  prowadził.  Niektórzy  żołnierze,  jak  Abu  Bakr, 

z  dumą  i  pewnością  siebie  rozpowiadali  o  liczebności  armii 

i prawdopodobnym zwycięstwie, co bardzo nie spodobało się 

Prorokowi

4

.

Armię Hałazinów prowadził młody wojownik o imieniu Ma-

lik ibn Auf an-Nasri, dobrze już znany na Półwyspie. Rozkazał 

żołnierzom zabrać ze sobą kobiety i dzieci, aby zaimponować 

wrogowi  liczebnością  i  dodawać  oddziałom  werwy.  Poprowa-

dził  armię  do  doliny  Hunajn,  przez  którą  muzułmanie  musieli 

przejść w drodze z Mekki, i pod osłoną nocy rozmieścił duże siły 

w wąwozach po obu stronach doliny. Z doliny nie sposób było 

ich dostrzec. Resztę ludzi ulokował po przeciwnej stronie doliny, 

tak że znajdowali się oni na wprost muzułmanów przybywają-

cych z dna doliny i byli doskonale widoczni. Wraz z nadejściem 

świtu Malik rozkazał swoim żołnierzom ukrytym w wąwozach 

przypuścić obustronny atak na maszerujących żołnierzy Proro-

ka. Zaskoczenie było zupełne. Posuwający się naprzód Chalid 

ibn al-Łalid nie był w stanie powstrzymać ataku. Oddział popadł 

w rozsypkę; wojownicy próbowali się bronić i wycofywali się 

w zupełnym chaosie. Zamknięci w przewężeniu wąwozu, wpa-

dali w coraz większą panikę. Prorok, znajdujący się w pewnym 

oddaleniu  na  otwartej  przestrzeni,  zobaczył,  co  się  stało.  Na-

tychmiast zebrał najbliższych Towarzyszy i wraz z al-Abbasem, 

obdarzonym bardziej donośnym głosem, zaczął wzywać muzuł-

manów.  Obaj  wołali:  „O,  Towarzysze  drzewa,  o,  Towarzysze 

akacji!”, przypominając w ten sposób walczącym o przysiędze 

3  

Niektórzy spośród tych Mekkańczyków niedługo wcześniej przyjęli islam, ale inni, jak 

na  przykład  Suhajl  lub  Safłan,  walczyli po  stronie  muzułmanów w  Hunajn,  choć  sami 

muzułmanami nie byli.

4  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:111, przypis 1, 5:128.

background image

211

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

wierności, którą złożyli w czasie układu z al-Hudajbiji. Ci stop-

niowo zaczęli sobie uświadamiać, co się dzieje, i odpowiedzieli 

na wołanie Proroka, wykrzykując: „Labbajk! Labbajk!” („Jeste-

śmy tutaj! Jesteśmy tutaj!”)

5

. Coraz więcej żołnierzy dołączało 

do niego i przeorganizowało szyki, aby przypuścić kontratak.

Prorok poprosił o trochę kamieni i, jak uczynił to w Badrze, 

rzucił je w kierunku Hałazinów, modląc się do Boga: „Boże, bła-

gam Cię, abyś spełnił Swą obietnicę”. Muzułmanie z taką gor-

liwością pomaszerowali na wroga, że żołnierze Malika wpad-

li  w  kompletne  zaskoczenie.  Nie  spodziewali  się  tak  nagłego 

i zmasowanego ataku. Wśród muzułmanów była kobieta, Umm 

Sulajm ar-Rumajsa, która brała udział w walce wraz ze swoim 

mężem i, jak wszyscy, wykazywała się  zdeterminowaniem

6

. Te-

raz to wrogowie byli zmuszeni się wycofać, a następnie rzucili 

się do ucieczki, a oddziały muzułmanów poszły w ślad za nimi. 

Malik ostatecznie znalazł schronienie w mieście at-Ta’if u ple-

miona Banu Thaqif, inni z kolei musieli chować się w górach. 

Po tym, jak niespodziewanie i zaskakująco odwróciła się karta, 

stracili wielu ludzi i ponieśli gorzką porażkę. Tekst Objawienia 

przypominał później wierzącym o materialnych, emocjonalnych 

i duchowych aspektach tej walki: 

Zaiste, Allah wsparł was zwycięstwem w licznych miejscach, lecz 
w dniu pod Hunajn, gdy zdumiała was wasza liczebność – a na nic 
ona nie zdała się wam i ziemia stała się dla was zbyt ciasna mimo 
jej rozległości, po czym odwróciliście się plecami (do ucieczki). 
Wówczas Allah  zesłał  błogie  bezpieczeństwo  na  Jego  posłańca 
oraz na wierzących

 7

.

Choć zginęło wielu ludzi, zwycięstwo było całkowite, a zgro-

madzone łupy pokaźne. Gdy oddziały wroga poddały się, Prorok 

zgromadził kobiety i dzieci i polecił je posilić oraz dobrze ich 

strzec. Nie rozdał od razu wierzchowców i bogactw, ale nakazał 

ich pilnować. Nie tracąc czasu, zebrał swoich ludzi i wyruszył 

5  

Tamże, 5:113. 

6    

Tamże, 5:114. 

7    

Koran, 9:25–26.

background image

Tam, w domu

212

wraz z nimi do at-Ta’if, gdzie schronił się Malik. Wydawało się, 

że był to ostatni poważny bastion oporu w regionie. Członkowie 

plemienia Banu Thaqif mieli jednak duże zapasy jedzenia i bro-

ni i choć armia muzułmańska oblegała ich twierdze, szybko sta-

ło się jasne, że w ten sposób nie uda się ich wyprzeć. Po dwóch 

tygodniach muzułmanie zdecydowali się zwinąć obóz i wrócić 

do al-Dżirana, gdzie trzymano jeńców i łupy z Hunajn.

Łupy wojenne

Schwytane  kobiety  i  dzieci  ulokowano  na  sporym  ogrodzonym 

terenie, osłoniętym przed słońcem, i dobrze o nie dbano aż do po-

wrotu Proroka. Gdy ten wrócił i zobaczył, że większość  więźniów 

była kiepsko ubrana, zażądał, aby z pieniędzy pochodzących z łu-

pów każdemu kupić na targu nowe ubranie. Następnie postanowił 

podzielić łupy, pozostawiając jedynie jeńców wojennych, gdyż był 

przekonany, że Hałazini przyślą posłańców w ich sprawie. 

Zaczął rozdzielać łupy i, ku zdziwieniu Ansarów, znaczącą 

część zgromadzonych skarbów dał Kurajszytom, w tym zwłasz-

cza Abu  Sufjanowi  i  Hakimowi  (bratankowi  Chadidży,  który 

właśnie nawrócił się na islam). Tak samo uczynił z Safłanem 

i Suhajlem, którzy wprawdzie walczyli w Hunajn, ale wciąż wa-

hali się, czy przyjąć islam. Objawienie nakazywało Prorokowi 

zatrzymać część łupów dla „tych, których serca mają pogodzić 

się [z wiarą]”. Nie miało to służyć nawracaniu ludzi – Muham-

mad  chciał  wykorzystać  materialny  dar  po  to,  aby  wzmocnić 

wiarę, która już kiełkowała, ale wciąż jeszcze była wątła

8

. Pro-

rok znał wrażliwość Safłana i Suhajla na wiarę i wiedział, że 

dzielnie  walczyli  wraz  z  muzułmanami,  obdarował  więc  ich 

licznymi dobrami, nie oczekując nawrócenia. Jego pełna wyba-

czenia postawa podczas podboju Mekki, odwaga i stanowczość 

w  czasie  wojny  i  wreszcie  hojność  po  bitwie  przekonały  ich 

ostatecznie, że rzeczywiście jest prorokiem. Jeśli chodzi o Abu 

Sufjana, jak widzieliśmy Prorok zdawał sobie sprawę z tego, jak 

ważne było dla niego uznanie społeczne i honory, i potwierdził 

jego pozycję. Hakim z kolei obnosił się z dumą, gdy otrzymał 

swoją część łupu. Była znaczna i wydawało się, że to korzyści 

8    

Koran, 9:60.

background image

213

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

materialne najbardziej cieszą Hakima. Muhammad uzupełnił dar 

o ważną naukę duchową, napominając Hakima, aby opierał się 

uczuciu dumy z posiadanego bogactwa i podkreślając, że: „Dłoń 

znajdująca się wyżej (dająca) znajduje się w szlachetniejszym 

położeniu niż ta znajdująca się niżej (przyjmująca, biorąca)”

9

Przypominał mu w ten sposób, że duchowy status osób, które 

zarówno skwapliwie obdarowują innych bogactwem, jak i trosz-

czą się o ubogich, dając w ten sposób dar i ze swego dobytku, 

i z siebie samych, jest wyższy niż tych, którzy jedynie przyjmu-

ją lub żebrzą. Poradził mu także, aby przekazał część swojego 

dobytku rodzinie i wszystkim osobom od niego zależnym. Co 

więcej, nauczył Hakima, jak przyjmować dary z większą god-

nością, aby dzięki temu potrafił rozdawać je z większą pokorą.

Od kapitulacji minęło już siedem dni, a Hałazini wciąż nie 

pojawiali  się  po  kobiety  i  dzieci.  Myśląc,  że  już  nie  przyjdą, 

Muhammad postanowił rozdzielić schwytanych pomiędzy ku-

rajszyckich muzułmanów (którzy znów zostali uprzywilejowa-

ni) i Ansarów. Gdy tylko skończył rozdzielanie jeńców, pojawiła 

się delegacja Hałazinów. Prorok wyjaśnił, że czekał na nich, ale 

ponieważ nie przybywali, rozdzielił pojmanych. Powiedział też, 

że jeśli chcą, to wstawi się za nimi i poprosi o zwrot więźniów. 

Po krótkim wahaniu wszyscy wojownicy oddali swoich jeńców 

delegacji  Hałazinów.  Zanim  Hałazini  wyjechali,  Prorok  zapy-

tał o  ich  przywódcę Malika; powiedziano mu,  że schronił się 

u Banu Thaqif. Przekazał im wiadomość dla niego: jeśli Malik 

przybędzie jako muzułmanin, otrzyma z powrotem swoją rodzi-

nę i wszystkie dobra, a także sto wielbłądów

10

. Wszystko przy-

darzyło się tak, jakby Prorok zgłębił serce Malika już wtedy, gdy 

spotkał się z nim w Hunajn. Gdy tylko Malik usłyszał propozy-

cję Proroka, wymknął się w nocy z fortecy at-Ta’if, przybył do 

Muhammada i natychmiast wyznał wiarę. Tuż po tym, gdy przy-

jął  islam,  Prorok  okazał  mu  niezwykłe  zaufanie:  postawił  go 

na czele wszystkich Hałazinów, którzy nawrócili się na islam, 

i rozkazał im udać się do at-Ta’if i położyć kres oporowi Banu 

Thaqif. Hałazinowie natychmiast wyruszyli. Malik, który nawet 

nie miesiąc wcześniej niemal starł w pył armię Muhammada, 

9    

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima. 

10    

Ibn Hisham, dz. cyt., 5:166. 

background image

Tam, w domu

214

był teraz muzułmaninem i przewodził muzułmańskiej wyprawie 

mającej  obalić  jego  wcześniejszych  sprzymierzeńców.  Zaufa-

nie,  którym  obdarzył  go  Prorok,  było  nieprawdopodobne,  ale 

kolejne dni i lata potwierdziły, że przeczucie go nie zawiodło. 

Malik nie tylko z powodzeniem zrealizował swoją misję, ale też 

jego oddanie islamowi było wierne i głęboko duchowe.

Ansarowie przyglądali się postępowaniu Proroka z zadziwie-

niem, gdyż ostatecznie niemal wszystkie łupy przypadły Kuraj-

szytom. Niektórzy zaczęli otwarcie wyrażać rozczarowanie lub 

wręcz  dezaprobatę,  gdyż  wyglądało  to  tak,  jakby  Muhammad 

faworyzował  swoich  krewnych,  zapominając  o  wszystkim,  co 

lud Medyny zrobił dla niego, gdy był on w potrzebie. W końcu 

Sad ibn Ubada przybył do niego i w imieniu Ansarów wyraził 

żal. Prorok wysłuchał go i poprosił, aby wezwał wszystkich mu-

zułmanów medyńskich, gdyż chciał do nich przemówić

11

. Mó-

wił im o długu, który wobec siebie nawzajem mieli, gdyż, jak 

powiedział, oni byli mu dłużni za jego przewodnictwo, a on był 

im dłużny za to, że dali mu schronienie w czasie prześladowań. 

Muhammad zapewnił ich, że nie zapominał o tym i prosił, by nie 

odczuwali niezadowolenia ze sposobu podziału łupu, który, jak-

by nie było, miał służyć ni mniej, ni więcej, jak tylko wzmocnie-

niu wiary niektórych ludzi. Nie powinni absolutnie mierzyć jego 

miłości do siebie ilością zdobyczy, które przypadły im w udziale. 

Ich miłość do bogactw z tego świata doprowadziła do tego, że 

zapomnieli o znaczeniu prawdziwej miłości do Boga, w Bogu, 

wychodzącej poza bogactwo i życie na tym świecie. Kurajszy-

ci odchodzili z owcami i wielbłądami, podczas gdy Ansarowie 

wrócą do domu z Prorokiem, który postanowił osiąść wraz z nimi 

w  Medynie,  swoim  przybranym  mieście.  Dodał:  „Jeśli  wszy-

scy ludzie pójdą jedną drogą, a Ansarowie drugą, podążę drogą 

Ansarów”

12

. W grupie zapanowały bardzo silne emocje, a wielu 

Ansarów zaczęło szlochać, gdyż zrozumieli, jak bardzo mylili się 

w ocenie postawy Proroka i znaków jego lojalności. Jego obec-

ność była znakiem jego miłości, podczas gdy wszystkie dobra, 

które rozdzielił, były jedynie świadectwem tego, że wiedział, iż 

serca niektórych wciąż trzymają się iluzji tego świata.

11    

Tamże, 5:176.

12    

Tamże, 5:177.

background image

215

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Prorok postanowił opuścić al-Dżirana i przed powrotem do 

Medyny odprawić mniejszą pielgrzymkę. Przybył do Medyny 

w poszukiwaniu schronienia, ale teraz czuł się tam jak w domu, 

pomimo że kultura i zwyczaje tam panujące były tak odmienne 

od  tych,  które  znał  z  Mekki,  gdzie  mieszkał  przez  ponad  pół 

wieku,  zanim  został  zmuszony  do  opuszczenia  miasta.  Wrósł 

w nowe środowisko, obserwując zwyczaje i tradycje mieszkań-

ców, przyglądając się ich naturze i nadziejom, i stopniowo wie-

le z nich stawało się częścią jego własnej osobowości. Kochał 

Ansarów  głęboką,  duchową  miłością,  która  wykraczała  poza 

więzi plemienne, klanowe czy kulturowe. 

Po powrocie do Medyny Prorok oddawał się głoszeniu nau-

ki, gdy pewnego dnia przydarzyło mu zadziwiające spotkanie: 

z  poetą  Kabem  ibn  Zuhajrem. Wcześniej  Kab  wykorzystywał 

swój  dar,  aby  szydzić  z  Muhammada  i  wyśmiewać  się,  gdy 

twierdził,  że  jest  Posłańcem  Bożym.  Kab  od  jakiegoś  czasu 

ukrywał się u znajomego z Medyny, przyglądając się codzien-

nemu życiu muzułmanów. Wiedział, że ryzykuje życiem, gdyż 

niektórzy Towarzysze bez wahania zabiliby go, gdyby tylko go 

rozpoznali.  Słyszał,  że  Prorok  wybacza  wszystkim,  którzy  do 

niego przychodzili, bez względu na to, co robili w przeszłości 

i  jak  się  zachowywali.  Któregoś  dnia  po  porannej  modlitwie 

podszedł więc do Proroka i zapytał go, czy wybaczyłby Kabowi 

ibn Zuhajrowi, gdyby ten do niego przyszedł. Prorok odpowie-

dział, że tak, i wtedy Kab przyznał, kim jest. Jeden z Ansarów 

rzucił się na niego, chcąc go zabić, ale Prorok powstrzymał go 

i  powiedział,  że  Kab,  który  przyszedł  przepełniony  skruchą, 

nie był już tą samą osobą, którą znali. Poeta wyrecytował kilka 

wierszy wyrażających szacunek i miłość oraz prośbę o wyba-

czenie.  Głęboko  poruszyło  to  Muhammada,  który  okrył  Kaba 

swoją szatą, gdy tylko ten skończył recytację, pokazując w ten 

sposób, że nie tylko mu wybacza, ale i wychwala mistrzowskie 

opanowanie poetyckiego języka. Muhammad miał świetnie roz-

winięty zmysł estetyczny i uwielbiał zarówno elokwencję, jak 

i muzykalność mowy. Poezja wyrażająca piękno, przekazująca 

głębię  uczuć  i  duchowości,  a  także  podkreślająca  łaskę  Jedy-

nego oraz miłość dla stworzenia, była częścią jego naturalnego 

środowiska. Przez całe życie służyła mu jako środek, dzięki któ-

background image

Tam, w domu

216

remu mógł w pełni wyrazić swoje uczucia w nadziei na wznie-

sienie się w naturalny sposób ku Bogu.  

Tabuk

Prorok z niezwykłą radością przywitał wieść o urodzeniu przez 

Marię  Ibrahima.  Wydał  przyjęcie,  aby  uczcić  to  wydarzenie, 

a następnie, jak to zwykle miało miejsce, dziecko zostało ode-

słane do mamki na północ od Medyny. Prorok regularnie odwie-

dzał swojego syna. Życie w Medynie stało się dużo spokojniej-

sze, choć wciąż trzeba było organizować wyprawy po okolicy 

– przede wszystkim po to, aby upewnić się, że nowo nawróco-

ne plemiona nie utrzymują sanktuariów bożków i nie popadają 

w synkretyzm. Temu Prorok zawsze się przeciwstawiał, szcze-

gólnie od czasu, gdy Objawienie nakazało mu przekazać jego 

przeciwnikom i osobom, które odrzuciły prawdę islamu: „Wy 

macie swoją religię, a ja mam swoją religię”

13

.

Wiadomość o zwycięstwie Bizantyjczyków nad Persami kil-

ka miesięcy wcześniej bardzo mocno oddziałała na muzułma-

nów, gdyż Objawienie przepowiedziało to zdarzanie na kilka lat 

zanim faktycznie nastąpiło. Sura „Ar-Rum” (Bizancjum) wspo-

mina o porażce (która miała miejsce zanim muzułmanie opuścili 

Mekkę), a następnie o zwycięstwie, które miało nastąpić kilka 

lat później (fi bidi sinin)

14

Bizantyjczycy  zostali  zwyciężeni;  W  najbliższej  krainie  –  a  po 
(uprzednim) pokonaniu staną się zwycięzcami; W ciągu kilku lat. 
Do Allaha należna jest władza – tak przedtem, jak i potem. I owe-
go Dnia radować się będą ci, którzy uwierzyli; Ze zwycięstwa po-
chodzącego od Allaha. On udziela zwycięstwa komu zechce. I On 
jest Niepokonany i Litościwy!

15

Wydarzenia  nie  tylko  potwierdziły  koraniczne  Objawienie, 

ale wieści o upadku Persów  zapowiadały również możliwość 

13    

Koran, 109:6. 

14    

W okresie od trzech do dziewięciu lat, gdyż arabskie słowo bid oznacza którąkolwiek 

cyfrę od trzech do dziewięciu. 

15    

Koran, 30:2–5. 

background image

217

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

porozumienia z chrześcijanami z północy. Muzułmanie mieli się 

o tym jednak przekonać dopiero kilka tygodni później; tymcza-

sem informacje z północy raczej napawały niepokojem. Wszyst-

ko wskazywało na to, że armia cesarza bizantyjskiego Herakliu-

sza  sprzymierzyła  się  z  plemionami  arabskimi  i  gotowała  się 

do  zdecydowanego  ataku  na  Muhammada,  „nowego  Cesarza 

Arabów”. Potrzebna była natychmiastowa reakcja. Stawka była 

tak wysoka, a wyprawa tak niebezpieczna, że po raz pierwszy 

Prorok wyjawił wszystkim Towarzyszom swój plan. Mieli udać 

się na północ, aby uprzedzić natarcie oddziałów wroga i w razie 

konieczności zaskoczyć go na jego własnym terenie. Pora roku 

im nie sprzyjała i armia musiała przygotować się na znoszenie 

ogromnego upału w drodze na północ. Nastąpiła ogólna mobili-

zacja, a Prorok poprosił Towarzyszy o jak największe wsparcie, 

aby pokryć koszty wyprawy. Umar przeznaczył połowę swojego 

majątku i jako lekcję wyrzeczenia się samego siebie odebrał za-

chowanie Abu Bakra, który oddał do dyspozycji Proroka wszyst-

ko, co miał. Podobnie wyróżnił się Uthman, wyposażając połowę 

armii w wierzchowce. Zarekwirowano wszystkie wielbłądy i ko-

nie, jakie znajdowały się w okolicy, ale to nie wystarczyło dla 

wszystkich żołnierzy. W rezultacie Prorok musiał odrzucić proś-

by części Towarzyszy, którzy pragnęli wziąć udział w wyprawie. 

Niektórzy  z  nich  odpowiedzieli  na  odmowę  szlochem,  zdając 

sobie  sprawę  ze  znaczenia  wyprawy.  Spodziewana  siła  wroga 

była tak duża, że stało się oczywiste, iż stawką była przyszłość 

społeczności. Armia wyruszyła pod koniec roku 630 (dziewiąte-

go roku hidżry); liczyła trzydzieści tysięcy osób, a na jej czele 

stanął sam Prorok. Poprosił Alego, aby został z jego rodziną. Ob-

łudnicy kpili z niego i Ali, nie mogąc tego znieść, ostatecznie do-

gonił armię na pierwszym obozowisku. Prorok jednak odesłał go 

do domu, przykazując mu, aby był jak Aaron dla swojego brata 

Mojżesza – strażnikiem jego ludu, gdy on sam był daleko.  

Zgodnie  z  oczekiwaniami  upał  był  dotkliwy,  a  marsz  na 

północ  trudny.  Czterech  wiernych  Towarzyszy  Proroka,  zda-

jąc sobie sprawę z trudów wyprawy, zdecydowało się pozostać 

w Medynie. Jeden z nich, Abu Chajthama, odczuwał ogromne 

wyrzuty sumienia i po około dziesięciu dniach postanowił dołą-

czyć do wyprawy. Dotarł, gdy żołnierze rozbili już obóz w Tabu-

background image

Tam, w domu

218

ku. Prorok był szczególnie zadowolony z jego przybycia, gdyż 

bardzo zasmuciła go dezercja czterech Towarzyszy, której nie 

mógł interpretować inaczej niż tylko jako tchórzostwo lub zdra-

dę. Prorok przebaczył Abu Chajtamie, gdy ten wyznał skruchę 

i przemożną potrzebę dołączenia do armii. Inaczej rzecz się mia-

ła z trzema pozostałymi wyznawcami, w tym z wiernym Kabem 

ibn Malikiem, którzy zdecydowali się pozostać w Medynie i za-

jąć się swoimi sprawami

16

.

Armia  muzułmańska  stacjonowała  w  Tabuku  przez  dwa-

dzieścia dni, ale stopniowo stawało się jasne, że pogłoski o ata-

ku z północy były bezpodstawne. Żadne plemię nie było goto-

we do walki, nic też nie wskazywało na to, żeby Bizantyjczycy 

znajdowali  się  gdzieś  w  pobliżu.  Choć  wyprawa  była  bardzo 

ciężka, nie poszła na marne. Zgromadzenie tak znacznej licz-

by żołnierzy odbiło się szerokim echem na całym Półwyspie, 

a północne plemiona uświadomiły sobie, jak wielka była zdol-

ność Proroka do zgromadzenia oddziałów i mobilność jego ar-

mii. Podczas pobytu w Tabuku Prorok zdołał zawiązać sojusze 

z plemieniem chrześcijańskim i żydowskim. Miały one pozostać 

przy swojej religii i płacić społeczności muzułmańskiej podatek 

(dżizja)  w  zamian  za  ochronę  przed  atakami. Tak  więc  dżizja 

był rozumiany jako zbiorowy podatek wojskowy płacony przez 

plemiona, które nie chciały angażować się w działania wojenne 

podejmowane przez muzułmanów, a którym siły muzułmańskie 

miały w razie potrzeby zagwarantować obronę i przetrwanie

17

Podczas gdy armia stacjonowała w Tabuku, Prorok wysłał Cha-

lida ibn al-Łalida jeszcze dalej na północ z poleceniem oblęże-

nia chrześcijańskiej twierdzy i zawiązania podobnego sojuszu 

w  celu  zabezpieczenia  szlaku  prowadzącego  do  Iraku  i  Syrii. 

Wszystkie  działania  zakończyły  się  pomyślnie  i  Prorok  wraz 

z armią muzułmańską powrócił do Medyny.

Gdy  wrócił,  dowiedział  się,  że  zmarła  jego  córka,  Umm 

Kulthum. Głęboki smutek ogarnął zarówno jego, jak i Uthma-

na ibn Affana, który po raz drugi tracił żonę (poślubił bowiem 

16  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:214. 

17  

Dokładnie tak kilka lat później zrozumiał to Umar ibn al-Chattab, wówczas kalif, gdy 

w  obliczu  nadchodzącego  konfliktu,  w  całości  zwrócił  chrześcijańskim  i  żydowskim 

plemionom zapłacony przez nich podatek dżizja, oświadczając jednocześnie, że nie jest 

w stanie zapewnić im ochrony.

background image

219

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

dwie  córki  Proroka).  Jeśli  chodzi  o  trzech Towarzyszy,  którzy 

pozostali w Medynie, Prorok nakazał im trzymać się od siebie 

z daleka i oznajmił, że żaden z nich nie ma prawa odezwać się do 

niego, dopóki Bóg nie zdecyduje o ich losie. Upłynęło pięćdzie-

siąt dni, zanim Objawienie wyjawiło, że uzyskali przebaczenie: 

„(Kiedy) ziemia stała się dla nich zbyt ciasna, mimo jej rozle-

głości, i dusili się we własnym ciele, i osiągnęli pewność, iż nie 

ma nigdzie indziej schronienia przed Allhem, jak tylko u Niego. 

Wówczas On ogarnął ich Swym przebaczeniem, aby mogli się 

nawrócić”

18

. Usłyszawszy o tym, Kab zapytał Proroka, którego 

twarz pojaśniała z radości, czy przebaczenie pochodzi od niego, 

czy od Boga. Prorok wyznał, że było to Objawienie. Wiadomość 

tę z radością przyjęli wszyscy Towarzysze, którzy musieli trzy-

mać  się  z  dala  od  swoich  trzech  braci.  Zdarzenie  to  niosło  ze 

sobą także głęboką naukę, gdyż pokazało, jak poważne są konse-

kwencje decyzji, aby egoistycznie wybrać zajmowanie się włas-

nymi sprawami, zamiast oddać się w pełni – swoje ciało, duszę 

i majątek – obronie muzułmańskiej wspólnoty duchowej. Nauka 

ta przypominała również o tym, że słabość strachliwego lub leni-

wego zaangażowania – granicząca z potencjalną zdradą – może 

zostać wybaczona, gdy serca szczerze wracają do Jedynego

19

.

Delegacje 

Dziewiąty rok hidżry został nazwany „rokiem delegacji”: spo-

łeczność  muzułmańska  cieszyła  się  tak  wielką  władzą  i  uzna-

niem, że z całego Półwyspu przybywali posłańcy, aby zawiązać 

sojusze lub podpisać traktaty

20

. Jako pierwsi przybyli do Proroka 

członkowie plemienia Banu Thaqif, gdyż oblężenie ich miasta 

przez oddziały Malika było tak skuteczne, że nie mogli wejść 

w  porozumienie  z  żadnym  z  sąsiadujących  plemion  (zresztą 

większość z nich albo przyjęła islam, albo zawiązała układ z Mu-

hammadem).  Oświadczyli,  że  chcą  stać  się  muzułmanami,  ale 

pragną poczynić pewne ustalenia co do swojej wiary i praktyk 

18    

Koran, 9:118.

19    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:219. 

20  

Tamże,  5:248.  W  rzeczywistości  najprawdopodobniej  był  to  dziewiąty  i  początek 

dziesiątego roku hidżry (koniec roku 630 – początek roku 631 n.e.)

background image

Tam, w domu

220

religijnych.  Chcieli  mianowicie  zachować  kult  swojego  bożka 

al-Lat oraz uzyskać zwolnienie z modlitwy. Prorok odmówił per-

traktacji w odniesieniu do tych kwestii, jak czynił zawsze przy 

tego rodzaju prośbach, gdyż przyjęcie islamu oznaczało oddawa-

nie czci tylko i wyłącznie Jedynemu oraz modlenie się do niego 

zgodnie z zasadami ustanowionymi przez Objawienie i przykład 

Proroka. Ostatecznie zgodzili się na warunki porozumienia. 

Do  Proroka  przybywali  także  inni  posłańcy  z  plemion  ży-

dowskich lub chrześcijańskich, a ten nie zmuszał ich do przyję-

cia islamu. Zaproponował im, podobnie jak dwóm plemionom 

z północy, traktat pomocowy: mieli oni płacić zbiorowy podatek 

wojskowy (dżizja), a Muhammad wraz ze swoją armią miał za-

pewnić im ochronę i obronę. Tak więc na obszarze całego Pół-

wyspu przekaz był jasny: plemiona, które przyjmowały islam, 

musiały porzucić myśl o synkretyzmie, gdyż Prorok nie dyskuto-

wał na temat fundamentalnych aspektów wiary. Natychmiast po 

wyznaniu wiary przez dane plemię posągi religijne miały zostać 

zniszczone, a praktyki islamu w pełni wprowadzone w życie, 

począwszy od modlitwy i postu, a skończywszy na składaniu 

jałmużny (zakat) i odbywaniu pielgrzymek. Gdy jakieś plemię 

chciało zachować wierność swojej tradycji, podpisywało traktat, 

którego zasady były równie jasno sformułowane: płacenie po-

datku w zamian za ochronę. Prorok dał klanom i przywódcom 

swobodny wybór jednej z możliwości, co wielu z nich uczyniło 

w ciągu kilku miesięcy od powrotu muzułmanów z Tabuku.

Zbliżał  się  czas  pielgrzymki  (hadżdż)  i  Muhammad  popro-

sił Abu  Bakra  o  zabranie  pielgrzymów  do  Mekki

21

. Wyruszyli 

w przeciągu kilku tygodniu, a gdy byli w drodze, Prorok otrzy-

mał ważne Objawienie dotyczące Mekki, a w szczególności ob-

rządków, które należy odprawić przy Kabie. Wysłał Alego, aby 

dogonił pielgrzymów i przekazał im wiadomość, która składa-

ła się pierwszych wersetów dziewiątej sury (jedynego rozdzia-

łu Koranu, który nie zaczyna się od zwykłej rytualnej formuły: 

„W Imię Allaha...”)

22

. Po pierwsze, wersety wyraźnie wskazywa-

21    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5: 229. 

22  

BismiLLahi  ar-Rahmani ar-Rahim  ([Zaczynam]  w  Imię  Boga  Miłosiernego 

i Litościwego). Muzułmańscy uczeni na różne sposoby interpretowali ów brak. Według 

niektórych wynika to z samej treści sury, która dotyczy bałwochwalców i wojny; inni 

uznają, że sura ta jest jedynie kontynuacją sury 8. 

background image

221

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

ły na to, że obrządki wcześniej odprawiane wokół Kaby (gdzie 

niektórzy pielgrzymi wchodzili nago) nie będą już dłużej tolero-

wane, a czciciele bożków w ciągu czterech miesięcy będą musie-

li podjąć decyzję odnośnie do swojej przyszłości: czy zaprzestać 

odprawiania  obrządków  nieopodal  Kaby,  opuścić  zupełnie  to 

miejsce, czy przyjąć islam. Po tym czasie muzułmanie będą mieli 

prawo z nimi walczyć, czyniąc jedynie wyjątek dla tych, którzy 

wcześniej zawarli traktat (którego zasady będą oczywiście prze-

strzegane) lub wyraźnie poprosili o ochronę (którą otrzymają).

Przekaz był stanowczy i nie pozostawiał żadnych wątpliwości 

co do tego, że święty meczet Kaba ma być miejscem przezna-

czonym wyłącznie do oddawania czci Jedynemu oraz że tylko 

muzułmanie będą mogli do niego wejść

23

. Werset ten głosi: „Za-

prawdę, wypełnienie meczetów Allaha należy jedynie do tego, 

kto wierzy w Allaha oraz Dzień Ostateczny, i kto odprawia mod-

litwę, i uiszcza az-zakat, i nie obawia się nikogo poza Allahem. 

Być może ci znajdą się w liczbie objętych przewodnictwem!”

24

Większość Towarzyszy, a po nich również większość uczonych, 

przyjmowała,  że  zakaz  ten  odnosi  się  wyłącznie  do  świętego 

miejsca w Mekce, a nie do innych meczetów, do których mogły 

wchodzić  i  kobiety,  i  mężczyźni,  którzy  nie  byli  muzułmana-

mi

25

.  Przekaz  ten  wyraźnie  wskazywał  na  ustanowienie  kultu 

Jedynego, tauhid, jako jedynego możliwego w środku, tuż przy 

Domu Boga, w miejscu, ku któremu zwracali się muzułmanie ze 

wszystkich stron.

Ibrahim 

W dziesiątym roku hidżry mały Ibrahim, który liczył sobie 

wówczas  około  półtora  roku,  poważnie  zachorował.  Właśnie 

wówczas, gdy religia Jedynego zakorzeniała się na całym Pół-

wyspie,  coraz  rzadziej  zdarzały  się  niepowodzenia,  a  liczba 

nawróceń nieustannie rosła, Prorok zrozumiał, że jego jedyny 

23  

Niektórzy tradycjoniści umiejscawiają wizytę chrześcijan z Nadżranu w czasie tego roku 

delegacji, czyli długo po Badr. Inni, jak na przykład Ibn Hiszam, uznają, że w tym czasie 

miało miejsce drugie spotkanie, a następnie chrześcijanie z Nadżaru nawrócili się na islam. 

24  

Koran, 9:18.

25  

Niemniej  jednak  niektórzy  uczeni,  zwłaszcza  ze  szkoły  Maliki,  uznają,  że  zakaz  ten 

odnosi się do wszystkich meczetów.  

background image

Tam, w domu

222

syn wkrótce opuści życie i jego samego. Odwiedzał go każde-

go dnia i spędzał długie godziny przy jego boku. Gdy chłopiec 

wydał w końcu ostatnie tchnienie, Prorok wziął go w ramiona 

i przycisnął do piersi, a łzy płynęły mu po twarzy – tak głęboki 

był jego smutek. Szlochanie Proroka zaskoczyło jego wiernego 

Towarzysza Abd ar-Rahmana ibn Aufa, który sądził, że Prorok 

zakazał  wcześniej  wyrażania  żalu  w  ten  sposób.  Muhammad 

najpierw nie był w stanie mówić, a potem objaśnił, że zakazał 

przesadnego okazywania strapienia poprzez lamentowanie i hi-

steryczne  zachowanie,  ale  nie  odrzucał  naturalnych  wyrazów 

smutku i cierpienia. Następnie słowami wyraził swój ból – któ-

ry w rezultacie stał się duchową nauką – oświadczając, że jego 

łzy są „znakiem wrażliwości i miłosierdzia”. Z jego własnego 

doświadczenia wyrastało stwierdzenie, które odnosiło się rów-

nież do codziennego życia każdego muzułmanina: „Kto nie jest 

miłosierny,  nie  doświadczy  miłosierdzia”

26

.  W  trudnych  mo-

mentach życia dobroć, łaskawość, miłosierdzie i zrozumienie, 

które ludzie okazują sobie nawzajem, zbliża ich do Jedynego, 

ar-Rahman  (Miłosiernego  i  Litościwego).  W  ten  sposób  Bóg 

sięga bliżej serc wierzących, ofiarując im to, co sami ofiarowali 

swym braciom i siostrom w człowieczeństwie. 

Prorok  był  do  głębi  poruszony  i  nie  wahał  się  okazywać 

swojego  smutku.  Dodał:  „Z  oczu  płyną  łzy,  Ibrahimie,  serce 

odczuwa  nieskończony  smutek,  a  trzeba  wypowiadać  jedynie 

to,  co  zadowoli  Boga”

27

.  Bóg  jeszcze  raz  poddał  próbie  jego 

człowieczeństwo i oddanie misji. Stracił tak wielu ukochanych 

ludzi – Towarzyszy, żonę Chadidżę, trzy córki i trzech synów

28

Łzy znaczyły jego życie, ale zachował łagodność serca i stanow-

czość w swojej misji. To właśnie to połączenie łagodności i sta-

nowczości tak zadowalało Najbliższego. W chwili gdy, w owym 

dziesiątym  roku  hidżry,  świat  wydawał  się  otwierać  na  misję 

Proroka, ludzki los Muhammada wydawał się sprowadzać się 

do maleńkiego grobu, w którym złożono ciało Ibrahima i nad 

którym  odprawił  modlitwę  pogrzebową.  Prorok  był  jednym 

z wybranych; Prorok pozostał człowiekiem.

26  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima. 

27  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

28  

Zajnab również zmarła nieco wcześniej i sam Prorok wskazał, w jaki sposób należy umyć 

jej ciało.

background image

223

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Kilka godzin po tym, jak Muhammad powrócił z cmentarza, 

nastąpiło zaćmienie słońca. Muzułmanie natychmiast powiązali 

zaćmienie ze śmiercią dziecka Proroka i uznali je za cud, za swo-

jego rodzaju przekaz od Boga dla Jego Proroka. Ale Muhammad 

położył kres takim interpretacjom, zdecydowanie oświadczając: 

„Słońce i księżyc są dwoma znakami Boga. Ich światło nie może 

być przyćmione przez niczyją śmierć”

29

.  W ten sposób Muham-

mad przypominał Towarzyszom o porządku rzeczy oraz o tym, 

że nie należy popełniać błędów, interpretując znaki, by nie po-

paść w przesądy. Tak dla nich, jak i dla niego była to duchowa 

lekcja powściągliwości i pokory: istoty ludzkie, włączając w to 

Proroka,  musiały  nauczyć  się  odchodzić  oraz  znosić  odejście 

ukochanych osób – w ciszy, z rozwagą, przy obojętności porząd-

ku rzeczy. Próba wiary i człowieczeństwa, która doprowadziła 

Proroka do łez, polegała właśnie na nauczeniu się, jak w samym 

sercu wieczności stworzenia i nigdy niekończących się cykli od-

naleźć siłę potrzebną, by zmierzyć się ze skończonością tego, 

co  ludzkie,  z  nagłym  odejściem,  ze  śmiercią.  Znakiem  Obec-

ności Jedynego w chwili śmierci człowieka nie jest pojawienie 

się żadnego cudu, ale właśnie trwałość naturalnego porządku, 

wieczność Jego stworzenia, którą tu i ówdzie przecinają przy-

chodzące i odchodzące stworzone istoty. 

Przebaczenie i szczerość

Misja Proroka coraz bardziej się dopełniała, a on wciąż okazy-

wał  szlachetność  duszy,  która  zaskakiwała  i  przyciągała  jego 

byłych  wrogów  –  zarówno  pojedyncze  osoby,  jak  i  całe  kla-

ny, licznie do niego przybywające. Choć wciąż był otwarty na 

innych, wiedział, że niektórym osobom lub grupom nie może 

ufać. Doświadczenie z Banu Ghanam ibn Auf i Objawienie, któ-

re po tym nastąpiło, nauczyły go rozwagi. Zanim Prorok wy-

ruszył do Tabuk, członkowie plemienia Banu Ghanam zwrócili 

się do niego z prośbą o otwarcie meczetu, który chcieli wybu-

dować w Quba

30

. Prorok, zaabsorbowany przygotowaniami do 

29  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.  

30  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:211.

background image

Tam, w domu

224

wyprawy do Tabuk, postanowił udać się do Quba po powrocie. 

Dowiedział  się  później,  że  pomysł  ten  pochodził  od  znanego 

obłudnika Abu Amira, a Objawienie potwierdziło jego obawy: 

„A ci, którzy obrali sobie meczet dla szkody i niewiary oraz dla 

(wywołania) podziału wśród wierzących, a także jako siedzibę 

działań tego, który wszczął wcześniej walkę przeciwko Allaho-

wi oraz Jego posłańcowi – z  pewnością będą przysięgać: »Za-

prawdę, naszym jedynym zamiarem było powszechne dobro!«. 

A Allah jest świadkiem, iż są kłamcami! Nie przebywaj w nim 

nigdy!”

31

. Abu Amir chciał wybudować meczet po to, aby przy-

ciągnąć wierzących do innego meczetu w okolicy i w ten sposób 

wzmacniać podziały i wywierać naciski. Tak więc niektórzy lu-

dzie, pod pozorem wiary i szczerości, próbowali zdobyć przywi-

leje i władzę i bez wahania próbowali wykorzystać w tym celu 

Proroka. Takie sytuacje zdarzały się coraz częściej, w miarę jak 

społeczność się rozrastała. 

Niemniej  jednak  dostęp  do  Muhammada  wciąż  był  bardzo 

łatwy  –  Prorok  był  zawsze  gotowy  spotykać  się  z  kobietami 

i mężczyznami pragnącymi zrozumieć islam lub poszukujący-

mi prawdy. Wiele wybaczał tym, którzy przeciwstawiali się mu 

w sytuacji konfliktu lub wojny. Okazywał także ogromną cierp-

liwość i głęboką sympatię tym, którzy w czasie pokoju walczyli 

ze sobą samymi i własnymi sercami, poszukując ścieżki, która 

doprowadziłaby ich do Jedynego. Przyglądał się im, odpowia-

dał na ich pytania i towarzyszył im w rozwoju, niezależnie od 

tego, czy był on szybki, pełen wahań czy czasem nawet pełen 

buntu. Powracając z wyprawy do Hunajn, Prorok oznajmił: „Po-

wracamy z mniejszego dżihadu [wysiłek, opór, walka o zmiany 

na lepsze], aby podjąć większy dżihad”. Towarzysze zapytali: 

„Czym  jest  większy  dżihad,  Posłańcu  Boga?”.  Odpowiedział: 

„To walka z samym sobą [ego]”

32

. Wewnętrzna walka była dla 

muzułmanów, jak i dla wszystkich istot ludzkich, najtrudniejsza, 

najszlachetniejsza i w największym stopniu wymagająca zrozu-

mienia,  przebaczenia  i,  oczywiście,  szczerości  wobec  siebie. 

Wojna i związany z nią mniejszy dżihad pokazały, jak trudno 

jest umierać dla Boga; codzienne życie i związany z nim więk-

31    

Koran, 9:107–8.

32    

Hadis przekazany przez al-Bajhaqiego. 

background image

225

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

szy dżihad pokazywały teraz muzułmanom, że jeszcze trudniej 

jest żyć dla Boga – w świetle, przejrzystości, konsekwencji, du-

chowych wymaganiach, cierpliwości i pokoju.

Prorok poprosił gromadzących się wokół niego ludzi, którzy 

nie byli jeszcze przekonani o prawdziwości jego przekazu, aby 

przyglądali się znakom i poszukiwali sensu, jednocześnie wal-

cząc z iluzjami osobowości i jej próżności. Nauczył muzułma-

nów – tych, którzy rozpoznali obecność Jedynego – nie ustawać 

w wewnętrznej walce, zachować pokorę i świadomość własnej 

kruchości, starać się czerpać duchową strawę z dhikr (czci od-

dawanej Bogu) i, jak zaleca Koran, prosić Boga, aby zachował 

stałość ich serc: „Panie nasz! Nie pozwól zbłądzić sercom na-

szym po tym, jak objąłeś nas przewodnictwem”

33

. Prorok zwykł 

modlić się do Boga słowami: „O, Ty, który Przemieniasz Serca, 

spraw, by moje serce mocno stało przy Twojej religii!”

34

. Tak 

więc w czasie pokoju jedni poszukiwali prawdy, a inni szczero-

ści, jednocześnie doświadczając nowego rodzaju wewnętrznego 

konfliktu, który wymagał od nich wysiłku, cierpliwości i stale 

rozbudzonej świadomości. I gdy wszystko wskazywało na to, 

że  ostatnia  religia  ostatecznie  się  zakorzeni,  wszyscy  zostali 

skierowani  do  własnej,  wewnętrznej  rzeczywistości,  aby  po-

szukiwać światła lub wybaczenia, odnaleźć pokój i łaskę Tego, 

Który wciąż powraca do tych, którzy do Niego przychodzą lub 

wracają. Objawienie przypomniało Prorokowi: „Jeśli nadchodzi 

wsparcie Allaha, i Jego zwycięstwo; I ujrzałeś ludzi wchodzą-

cych w religię Allaha tłumnie; Wówczas głoś chwałę i podzię-

kowanie dla twojego Pana, i proś Go o przebaczenie”

35

.

Wersety te wyrażają potrzebę powrotu do Jedynego, nawet 

wówczas, gdy nie wątpi się już w prawdziwość przekazu. Jako 

że był to początek ciągłej walki z pozorami, Prorok musiał po 

raz kolejny zmierzyć się ze stojącymi we wzajemnej sprzeczno-

ści potrzebami. Była to jedyna droga ku temu, by przekroczyć 

samego siebie i sięgać ku temu, co boskie. Gdy z najróżniej-

szych  stron  przybywały  do  niego  tłumy,  on  został  wezwany 

do  powrotu  do  samotności  swojego  serca  i  podjęcia  dialogu 

33    

Koran, 3:8.

34    

Hadis przekazany przez Ahmada i at-Tirmiziego.

35    

Koran, 110:1–3.

background image

Tam, w domu

226

z Najbliższym. W chwili, gdy był coraz bliżej zwycięstwa na 

tym świecie, zrozumiał, że musi przygotować się na odejście, na 

opuszczenie tego życia, na to, by pójść do domu i być tuż przy 

Jedynym. Abdullah ibn Masud miał później stwierdzić, że sura 

ta  była  zapowiedzią  kresu  misji  Proroka  i,  w  rezultacie,  jego 

zbliżającego się odejścia.

Pożegnalna pielgrzymka 

W  czasie  ramadanu  owego  dziesiątego  roku  Prorok  otrzymał 

kolejny znak od Boga. Powiedział o tym swojej córce Fatimie: 

„Każdego roku Anioł Gabriel recytuje mi Koran raz, i ja recytu-

ję mu go raz. W tym roku jednak wyrecytował go dwa razy i my-

ślę,  że  to  zapowiedź,  że  nadchodzi  moja  godzina”

36

.  Pozostał 

jeden z pięciu filarów islamu, którego Prorok jeszcze nie wy-

pełnił. Nadchodził czas, aby się na to przygotować. Ogłoszono 

wszędzie, że Prorok poprowadzi kolejną pielgrzymkę do Mekki. 

W ciągu kilku tygodni wyruszył z Medyny na czele trzydziestu 

tysięcy pielgrzymów, do których miało później dołączyć jeszcze 

trzy razy tyle z obszaru całego Półwyspu. 

Po przybyciu do Mekki odprawił różne obrządki pielgrzym-

kowe, wyjaśniając Towarzyszom, którzy z nim byli, że w ten 

sposób przywracają do życia czysty, monoteistyczny kult, któ-

remu oddawał się ich ojciec Abraham. Pielgrzymka ta, jak całe 

życie Proroka, była powrotem do Źródła, do Początku: powro-

tem do Boga, Jedynego, dążąc ku Niemu śladami Jego proroka 

Abrahama, który wybudował Kabę, Dom Boga, aby tam czcić 

Jedynego. Towarzysze przyglądali się każdemu gestowi Proro-

ka, który w ten sposób ustanawiał rytuał pielgrzymki. Powie-

dział im: „Ode mnie przejmijcie obrządki”

37

. Dziewiątego dnia 

miesiąca zu al-hidżdża, w dziesiątym roku hidżry, Prorok prze-

mówił do stu czterdziestu czterech tysięcy pielgrzymów z Góry 

Miłosierdzia (Dżabal ar-Rahma)

38

. Mówił krótkimi fragmenta-

36    

Hadis przekazany przez al-Buchariego. 

37    

Hadis przekazany przez Muslima.  

38    

Różne źródła szacują liczbę pielgrzymów na pomiędzy 124 tysiące a 144 tysiące. 

background image

227

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

mi, a mężczyźni zgromadzeni wokół niego powtarzali jego sło-

wa, tak aby wszyscy zgromadzeni w dolinie mogli je słyszeć

39

Słowa Proroka były bardzo mocne i poruszające. Rozpoczął 

od stwierdzenia, że nie wie, czy spotka się ponownie z pielgrzy-

mami „w tym miejscu w kolejnych latach”

40

. Następnie przypo-

mniał im o świętym charakterze tego miejsca i miesiąca, a także 

ich życia, honoru i tego, co do nich należy. Wyjaśnił im, że okres 

nieświadomości (tj. epoka przedmuzułmańskiej ignorancji [al-

-dżahilijja]) dobiega końca, a wraz z nim typowe dla niego dzia-

łania, rywalizacja i konflikty oparte na władzy i zysku. Od tego 

czasu wszyscy muzułmanie mieli jednoczyć się w wierze, bra-

terstwie i miłości, przemieniających ich w świadków przekazu 

islamu.  Pod  żadnym  warunkiem  nie  wolno  im  przystawać  na 

bycie „ani ciemiężcą, ani ciemiężonym”

41

. Musieli wiedzieć, że 

przed Bogiem wszyscy są równi, więc powinni zachować poko-

rę, gdyż „wszyscy pochodzicie od Adama, a Adam został stwo-

rzony z prochu. W oczach Boga najszlachetniejszy jest ten, kto 

jest najbardziej pobożny. Żaden Arab nie jest lepszy od kogoś, 

kto nim nie jest, chyba że głęboka jest jego świadomość Boga 

[pobożność]”

42

. Prorok przypomniał wszystkim muzułmanom, 

że mają traktować swoje żony z łagodnością, i dodał: „Jeśli cho-

dzi o kobiety, bądźcie świadomi Boga i starajcie się być dla nich 

dobrzy”

43

. A następnie dodał, jakby chciał wszystkim zgroma-

dzonym  wiernym  i  tym,  którzy  przez  wieki  mieli  podążać  za 

jego nauką, pokazać Drogę i jej warunki: „Pozostawiłem wam 

to,  co  –  jeśli  będziecie  się  tego  ściśle  trzymać  –  uchroni  was 

od zbłądzenia: jasne wskazówki, Księgę Boga i tradycję Jego 

Proroka”

44

. Po przypomnieniu każdej kolejnej nauki pytał: „Czy 

przekazałem  Przesłanie?  O,  Boże,  bądź  mi  świadkiem!”.  Pod 

koniec kazania pielgrzymi odpowiedzieli: „Jesteśmy świadka-

mi tego, że wiernie przekazałeś przesłanie, że wypełniłeś swoją 

misję i dałeś swojej społeczności dobrą radę”. Wówczas Prorok 

39    

W marcu lub kwietniu 632 r. n.e.

40  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 6:9.

41  

Tamże. 

42  

Tamże. 

43  

Tamże, 6:10.

44  

Tamże. 

background image

Tam, w domu

228

zakończył: „O, Boże, bądź mi świadkiem! (...) I niech wszyscy 

tu obecni przekażą to przesłanie tym, których tu nie ma”.  

Prorok  rzeczywiście  był  świadkiem  wobec  duchowej  spo-

łeczności muzułmanów. W duchowej łączności z nimi, w klu-

czowym momencie pielgrzymki – która sama wymaga prostoty 

i jedności stworzeń ludzkich przed Stwórcą – Posłaniec przywo-

łał  zasadniczy  element  posłania  Jedynego:  absolutną  równość 

ludzi przez Bogiem, bez względu na rasę, klasę społeczną, płeć. 

Ludzi odróżnia od siebie jedynie to, co czynią; jak wykorzystują 

swoją inteligencję, swoje zalety i przede wszystkim swoje serce. 

Niezależnie od tego, skąd pochodzą, czy są Arabami, czy nie; 

niezależnie od tego, jakiego koloru jest ich skóra, czy są biali, 

czy  czarni,  czy  jakiegokolwiek  innego  koloru;  niezależnie  od 

ich statusu społecznego – czy są bogaci, czy biedni; niezależnie 

od tego, czy są mężczyznami, czy kobietami – ludzie wyróż-

niają  się  jedynie  tym,  jaką  wagę  przykładają  do  swojego  ser-

ca,  duchowego  rozwoju,  kontroli  nad  własnym  ego,  rozkwitu 

wiary, godności, dobroci, szlachetności duszy i, przez wzgląd 

na  logikę,  zaangażowanie  wśród  innych  ludzi  w  imię  zasad. 

Przed tysiącami pielgrzymów ze wszystkich stron, niewolników 

i przywódców plemiennych, mężczyzn i kobiet, Prorok składał 

świadectwo tego, że wypełnił swoją misję w świetle posłania 

Jedynego, a wszyscy wierzący potwierdzili jednym głosem, że 

otrzymali je i zrozumieli jego znaczenie i treść.

Kilka godzin później niespodziewanie Prorok otrzymał Ob-

jawienie  wersetu  potwierdzającego,  że  jego  misja  ma  się  ku 

końcowi:  „Dziś  dopełniłem  wam  waszą  religię  (i  czyniłem  ją 

doskonałą),  i  wypełniłem  wobec  was  Moje  dobrodziejstwo. 

I wybrałem dla was islam jako religię”

45

. Działalność ostatnie-

go proroka dobiegała końca i Posłaniec miał wrócić do miejsca, 

w którym został wybrany – do swojego domu poza granicami 

tego życia, w bliskości z Jedynym.

45  

Koran, 5:3.

background image

229

Rozdział 15

 

Spłacony dług

Uroczystość będąca centralnym punktem hadżdżu dobiegła koń-

ca. Prorok odprawił wszystkie obrzędy i wraz z towarzyszącymi 

mu pielgrzymami wyruszył w drogę powrotną. Dotarli wreszcie 

do Medyny i życie znów potoczyło się zwykłym rytmem. Wie-

lu muzułmanów nauczało lub uczyło się reguł islamu i Koranu 

oraz zasad i warunków praktyk religijnych. Zgodnie z normami 

dopiero  co  ustanowionymi  przez  Objawienie  i  postępowanie 

Proroka pobierano zakat

1

. Tak  więc  skodyfikowane  wszystkie 

obrządki składające się na pięć filarów islamu (arkan al-islam), 

włączając w to właśnie odprawioną pielgrzymkę, a społeczność 

muzułmańska wiedziała wszystko, czego potrzebowała, aby na 

co dzień żyć islamem i mierzyć się z nowymi pytaniami poja-

wiającymi się w przyszłości. 

Prorok zapytał Mu’aza ibn Dżabala, którego mianował sędzią 

w Jemenie: „Czym będziesz się kierował, sądząc?”. Mu’az od-

powiedział: „Księgą Boga”. Muhammad zapytał wtedy: „A co, 

jeśli w Księdze Boga niczego nie znajdziesz?”. Mu’az odparł: 

„Będę sądził w zgodzie z tradycją [sunna] Posłańca Bożego”. 

Muhammad  kontynuował:  „A  co,  jeśli  niczego  nie  znajdziesz 

w tradycji Posłańca?”. Mu’az odrzekł zdecydowanie: „Nie usta-

nę w wysiłkach (adżtahidu), aby wyrobić sobie pogląd”. Odpo-

wiedź ta zadowoliła Proroka, który podsumował: „Niech będzie 

chwała  Bogu,  który  poprowadził  posłańca  Swojego  Posłańca 

ku temu, co zadowala Bożego Posłańca”

2

. W kolejnych odpo-

wiedziach  Mu’aza  ibn  Dżabala  zawiera  się  istota  nauki  Pro-

1  

W  dziewiątym  roku  hidżry,  według  większości  tradycjonalistów  oraz  uczonych 

w islamskim prawie i prawodawstwie (fuqaha). 

2    

Hadis przekazany przez at-Tirmiziego i Abu Dałuda.  

background image

Spłacony dług

230

roka, wskazującej społeczności, jak go naśladować i pozostać 

mu wiernym przez wieki: Księga Boga – Koran i cała tradycja 

(ahadith)  Proroka  (nazywane  ogólnie  as-sunna)  były  dwoma 

podstawowymi  punktami  odniesienia,  a  gdy  stosujący  się  do 

nich natrafiali na nowe sytuacje, mieli zrobić użytek ze swojej 

krytycznej inteligencji, zdrowego rozsądku i prawniczej krea-

tywności, aby znaleźć odpowiedzi, które pozostaną w zgodzie 

z zasadami islamu, ale będą pasować do zmienionych okolicz-

ności. Podstawy wiary islamskiej (al-aqida) i praktyka rytualna 

(al-ibadat) nie mogły podlegać zmianom, podobnie jak zasad-

nicze  zasady  etyki,  ale  zastosowanie  owych  zasad  etycznych, 

zwłaszcza w odniesieniu do nowych sytuacji, o których sakralne 

teksty źródłowe wypowiadały się mgliście lub nie wspominały 

w ogóle, wymagało odpowiedzi dostosowanych do konkretnych 

warunków. Towarzysze Proroka zrozumieli to. Przekazał im za-

równo wiedzę, jak i pewność siebie niezbędne do tego, aby iść 

naprzód i przyglądać się światu i zmiennym kolejom losu, ze 

świadomością, że posiadają duchowe i intelektualne środki nie-

zbędne do tego, by zachować wierność posłaniu Stwórcy.

Wyprawa i przyroda

Kilka  miesięcy  po  powrocie  do  Medyny,  w  jedenastym  roku 

hidżry, Prorok postanowił wysłać wyprawę na północ, w okolice 

Muta i Palestyny, gdzie kilka lat wcześniej ponieśli śmierć Ja-

far, Abdullah i Zajd. Ku zaskoczeniu wszystkich, powierzył do-

wództwo młodemu Usamie, synowi Zajda, który miał wówczas 

zaledwie dwadzieścia lat, choć w skład liczącego trzy tysiące 

osób oddziału wchodzili ludzie tacy jak Umar i inni doświad-

czeni Towarzysze

3

. Decyzja ta spotkała się z zagorzałą krytyką, 

ale Prorok natychmiast położył kres dyskusjom, stwierdzając: 

„Krytykujecie wybór Usamy na dowódcę armii, tak jak wcześ-

niej krytykowaliście wybór jego ojca Zajda. Usama w pełni za-

sługuje na dowództwo, które mu powierzam, tak jak wcześniej 

3  

Niektórzy  tradycjonaliści  wśród  osób,  które  miały  wziąć  udział  w  tej  wyprawie, 

wymieniają Abu Bakra, Alego i Uthmana, jednak nie są zgodni co do tego, kto w istocie 

w niej uczestniczył. 

background image

231

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

zasługiwał na to jego ojciec”

4

. Niektórzy spośród muzułmanów 

zareagowali niegdyś negatywnie na wybór Zajda, gdyż wciąż 

uznawali  go  za  niewolnika,  chociaż  został  wyzwolony.  Teraz 

przeciwstawiali się  wybraniu jego syna, być może ze względu 

na ojca, ale głównie z powodu jego młodego wieku. Potwier-

dzając swoją decyzję, Prorok pokazał im, że ani pochodzenie 

społeczne, ani wiek nie powinny nikomu uniemożliwiać spra-

wowania  władzy,  jeśli  tylko  posiada  się  potrzebne  przymioty 

duchowe, intelektualne i moralne. Trzeba było wnikliwości, by 

dać faktyczną równość szans największym  nędzarzom w społe-

czeństwie oraz by zawierzyć młodym, aby przez to wszystkim 

umożliwić wykorzystanie swoich umiejętności i talentów. Dla 

starszych Towarzyszy była to poza tym doskonała lekcja poko-

ry: mieli doświadczyć wewnętrznego, większego dżihadu, pod-

porządkowując się mężczyźnie, który mógł być ich synem, co 

było dla nich przypomnieniem, że ich czas, jak i każdego innego 

człowieka, jest ograniczony. Dokonując takiego wyboru, Prorok 

uczył ich, że w naturalny sposób wraz z upływem czasu wyczer-

pują się zasoby energii człowieka i trzeba być na tyle mądrym, 

aby nauczyć się odchodzić na bok i przekazywać władzę tym, 

którzy są wystarczająco młodzi i silni, aby tworzyć i budować.

Prorok wydał Usamie polecenia i nakazał mu niezwłocznie 

ruszyć  w  drogę.  Jednakże  ich  wymarsz  miała  opóźnić  nagła 

choroba Proroka – armia spędziła długie dni w pobliżu Medyny 

w niepewności co do jego stanu. Kilka tygodni później, na ży-

czenie Proroka, Abu Bark polecił Usamie kontynuować wypra-

wę. Przypomniał mu nauki Proroka dotyczące etyki wojennej – 

Muhammad zawsze kładł nacisk na zasady, których muzułmanie 

musieli przestrzegać, obchodząc się z wrogami. „Nie zabijajcie 

kobiet, dzieci i starszych ludzi” – nakazał mu Abu Bakr

5

. „Nie 

podejmujcie zdradzieckich działań. Nie schodźcie z właściwej 

ścieżki.  Nigdy  nikogo  nie  okaleczajcie.  Nie  niszczcie  drzew 

palmowych,  nie  palcie  domów  i  pól  kukurydzy,  nie  ścinajcie 

drzew owocowych i nie zabijajcie hodowanych zwierząt, chyba 

że jesteście zmuszeni je zjeść. (…)  Na swojej drodze spotkacie 

4    

Ibn Hiszam, dz. cyt., 6:12, przypis 3.

5    

Dosłownie: „Niech krew kobiet, dzieci i starców nigdy nie zabrudzi waszych rąk”. 

background image

Spłacony dług

232

pustelników żyjących w klasztorach i w odosobnieniu służących 

Bogu. Zostawcie ich w spokoju; nie zabijajcie ich i nie burz-

cie ich klasztorów”

6

. Ta ogromnie ważna nauka, którą otrzymał 

Usama, uwzględniała wszystko, co w różnych okolicznościach 

Prorok mówił na temat działań wojennych, szacunku dla przyro-

dy i traktowania zwierząt. W kilku zdaniach Abu Bakr ujął istotę 

nauczania Posłańca na ten temat. 

Przed  laty,  gdy  dobiegła  końca  bitwa  pod  Hunajn,  Prorok 

przechodził obok grupy ludzi stojących wokół leżącej na zie-

mi  kobiety.  Dowiedział  się,  że  została  zabita  przez  Chalida 

ibn  al-Łalida  (który,  jak  widzieliśmy,  niedługo  przedtem  się 

nawrócił). Wpadł w ogromny gniew i nakazał powiedzieć Ibn 

al-Łalidowi: „Posłaniec Boży zakazuje zabijania dzieci, kobiet 

i niewolników”

7

. Potępił go także, gdy ten zabił mężczyzn, któ-

rzy już się poddali po walce. W obu przypadkach przekaz był 

ten  sam:  należy  walczyć  tylko  z  żołnierzami  wroga,  a  ocalić 

wszystkich,  którzy  nie  biorą  bezpośredniego  udziału  w  kon-

flikcie zbrojnym lub nie mogą już wyrządzić żadnej krzywdy. 

Prorok wyraźnie oznajmił przed wysłaniem wyprawy do Muta: 

„Nie  będziecie  dopuszczać  się  zdrady,  nie  będziecie  oszuki-

wać, nie będziecie okaleczać, nie będziecie zabijać dzieci ani 

pustelników [ashab as-sałami]”

8

. Wojna nigdy nie była czymś 

pożądanym, ale gdy muzułmanie byli do niej zmuszeni, gdyż 

zostali zaatakowani lub ich przetrwanie było zagrożone, byli zo-

bowiązani do ograniczenia się do działań niezbędnych do walki 

z  uzbrojonym  i  zdecydowanym  walczyć  wrogiem.  Gdy  tylko 

wróg chciał pokoju lub poddawał się, należało zaprzestać walk, 

zgodnie z nakazem Koranu: „A jeśli oni przychylą się ku poko-

jowi, to i ty się ku niemu przychyl. I pokładaj ufność w Allahu! 

Zaprawdę, On jest Wszechsłyszący, Wszechwiedzący!”

9

.

Jak widzieliśmy, Prorok zrobił wyjątek, ścinając drzewa pal-

mowe  podczas  oblężenia  Banu  an-Nadir.  Wyjątek  ten,  wspo-

mniany  w  Objawieniu,  potwierdził  regułę  szacunku  dla  przy-

rody, zwłaszcza w czasie wojny. Stworzenie pełne jest znaków 

6    

Ibn Dżarir at-Tabari, Tarich ar-Rusul łal-Muluk, al-Matbaah al-Husaniyyah, Kair, 1905, 

3:213–14. 

7  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 5:127.

8    

Hadis przekazany przez Ibn Hanzala.

9    

Koran, 8:61.

background image

233

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

mówiących o dobroci i szczodrości Stwórcy, jest więc święte: 

szacunek dla niego jest równie istotny, co dobroczynność (sa-

daqa)  lub  wznoszenie  modlitw  (du’a).  Nakaz  ochrony  drzew 

palmowych, owocowych i innego rodzaju roślinności w czasie 

działań  wojennych  jest  konsekwencją  bardziej  ogólnej  nauki 

przekazanej wszystkim muzułmanom przez Proroka. Pewnego 

dnia, gdy przechodził obok Sada ibn Abi Łaqqasa, odprawiają-

cego rytualne obmycie, Prorok powiedział: „Och, Sad, cóż za 

marnotrawstwo!”. „Czy to marnotrawstwo, nawet gdy odprawia 

się ablucję?” – zapytał Sad. Prorok odparł na to: „Tak, nawet 

gdy używa się wody z płynącego strumienia”

10

. Woda zajmuje 

centralne  miejsce  w  nauczaniu  i  praktykach  rytualnych,  gdyż 

obrazuje  oczyszczenie  ciała  i  serca,  fizycznej  zewnętrzności 

i duchowego wnętrza

11

. Ale Prorok nauczył Sada i innych To-

warzyszy, aby nigdy nie uznawać wody ani żadnego innego ele-

mentu przyrody za prosty środek do duchowego wzrostu. Prze-

ciwnie – szanowanie przyrody i korzystanie z niej z umiarem 

było samo w sobie ćwiczeniem duchowym i wznoszeniem się; 

celem w procesie poszukiwania Stwórcy.

Nacisk, jaki Prorok kładł na to, aby nie marnować żadnych 

zasobów naturalnych, „nawet używając wody z płynącego stru-

mienia”, pokazuje, że szacunek dla przyrody był dla niego za-

sadniczą zasadą regulującą zachowanie niezależnie od sytuacji 

i  konsekwencji.  Nie  chodzi tu  o  ekologię wyrastającą z  anty-

cypacji  katastrofy  (będącej  rezultatem  działań  ludzkich),  ale 

o swojego rodzaju „ekologię idącą pod prąd”, w której stosu-

nek ludzi do przyrody wyrasta z podbudowy etycznej wiążącej 

się  ze  zrozumieniem  najgłębszych  nauk  duchowych

12

. Stosu-

nek wierzących do przyrody musi opierać się na kontemplacji 

i szacunku. W istocie szacunek ten jest tak ogromny, że Prorok 

pewnego razu oświadczył: „Jeśli w chwili, gdy nadejdzie Dzień 

Sądu, ktoś z was będzie trzymał w ręce młode drzewko, niech 

10  

Hadis przekazany przez Ahmada i Ibn Madżę. 

11  

Jeśli  o  to  chodzi,  Prorok  powiedział:  „Gdy  wierzący  odprawia  ablucję  i  myje  swoją 

twarz, zostają zmyte wszystkie grzechy, które popełnił oczami; gdy myje ręce, zostają 

zmyte wszystkie grzechy, które popełnił rękami; gdy myje stopy, zostają zmyte wszystkie 

grzechy, ku którym zmierzał” (hadis przekazany przez Abu Dałuda). 

12  

Zainteresowania  obu  rodzajów  ekologii  ostatecznie  się  spotkają  mimo  odmienności  

ich źródeł.  

background image

Spłacony dług

234

się pospieszy i je posadzi”

13

. Sumienie wierzących musi więc do 

samego końca być podtrzymywane przez ten bliski stosunek do 

przyrody aż do tego stopnia, że ostatni gest człowieka powinien 

wiązać się z odrodzeniem życia i jego cyklami.

Podobnie przez całe życie Proroka wyglądało jego naucza-

nie na temat zwierząt. Jak widzieliśmy, w czasie marszu armii 

w stronę Mekki wprost zażądał, aby uważano na szczenięta le-

żące wzdłuż drogi. To, że Prorok kładł nacisk na to, aby dobrze 

traktować zwierzęta nawet w tak skrajnej sytuacji jak wojna, jest 

po raz kolejny bezpośrednią konsekwencją jego bardzo podsta-

wowego  nauczania  w  tym  zakresie.  Muhammad  szczególnie 

kochał koty, ale nieustannie uświadamiał swoim Towarzyszom 

potrzebę szacunku dla wszystkich gatunków zwierząt. Opowie-

dział  raz Towarzyszom  taką  historię:  „Pewien  człowiek  szedł 

drogą w straszliwym upale. Zobaczył studnię i zszedł do niej, 

żeby zaspokoić pragnienie. Gdy wyszedł na powierzchnię, zo-

baczył psa ziejącego z gorąca i powiedział do siebie: »Ten pies 

jest tak samo spragniony, jak ja byłem«”. Zszedł więc znów do 

studni, napełnił wodą swój but i wspiął się na górę, trzymając 

but w zębach. Dał psu pić, a Bóg wynagrodził go za to i wy-

baczył mu grzechy”. Zapytali wtedy Proroka: „Proroku, czy za 

dobro  wyrządzone  zwierzętom  otrzymamy  nagrodę?”.  Prorok 

odpowiedział: „Każde dobro, jakie wyrządzicie żyjącym stwo-

rzeniom, będzie nagrodzone”

14

. Innego razu powiedział: „Pew-

na  kobieta  została  ukarana  za  to,  że  uwięziła  kota  i  trzymała 

go tak, aż umarł. Z powodu kota poszła do piekła. W czasie, 

gdy trzymała go w zamknięciu, nie dawała mu nic do jedzenia 

ani do picia, nie pozwalała mu też zjeść tego, co upolował”

15

Poprzez takie przekazy i własny przykład Posłaniec podkreślał, 

że szacunek dla zwierząt stanowi część najistotniejszych nauk 

islamu. Wykorzystywał każdą okazję, aby zwrócić uwagę na ten 

wymiar.

Jeśli chodzi o zwierzęta składane w ofierze na pokarm, Pro-

rok nie tylko nakazał muzułmanom  przestrzegać rytuału i wy-

powiedzieć  formułę:  „Bismillah  Allahu  Akbar”  ([Zaczynam] 

13  

Hadis przywołany przez Ahmada. 

14  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima.

15  

Hadis przekazany przez al-Buchariego i Muslima. 

background image

235

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

w imię Allaha, Allah jest Największy), co umożliwiało zabicie 

zwierzęcia na spożycie. Domagał się także, aby traktować zwie-

rzę tak dobrze, jak było to możliwe, i oszczędzić mu niepotrzeb-

nego cierpienia. Któregoś dnia pewien człowiek spętał zwierzę 

i na jego oczach ostrzył nóż. Prorok zareagował na to, mówiąc: 

„Czy  chcesz  zabić  to  zwierzę  dwukrotnie?  Dlaczego  nie  na-

ostrzyłeś noża, zanim je związałeś?”

16

. Prorok domagał się, aby 

wszyscy opanowali swój fach najlepiej, jak potrafili; w przypad-

ku kogoś, kto składał w ofierze zwierzęta, niewątpliwie polegało 

to na okazywaniu szacunku dla ich życia i godności jako istot 

żyjących oraz zabijaniu ich tylko wówczas, gdy było to koniecz-

ne, oszczędzając im przy tym niepotrzebnego cierpienia

17

. For-

muła  towarzysząca  aktowi  poświęcenia  zwierzęcia  miała  być 

rozumiana jako ostateczna formuła, która świadczyła o tym, że 

za życia dane zwierzę było traktowane zgodnie z nauczaniem 

Boga i Jego Posłańca. Sama formuła w żadnym razie nie była 

wystarczającym dowodem na przestrzeganie nauk: w myśl re-

guł islamu przekazanych przez Posłańca, poświęcenie w odpo-

wiedni  sposób,  zgodnie  z  islamskim  rytuałem,  zwierzęcia  źle 

traktowanego za życia, było błędem i zdradą. Prorok ostrzegał: 

„Ktokolwiek zabije wróbla lub większe zwierzę, nie szanując 

jego prawa do życia, odpowie przed Bogiem w Dniu Sądu”

18

Muhammad nauczał więc, że prawa zwierząt do szacunku, do 

oszczędzania im cierpienia, do pokarmu, którego potrzebują i do 

właściwego traktowania nie podlegają dyskusji. Przestrzeganie 

ich było jednym z obowiązków ludzi i powinno być rozumiane 

jako jeden z warunków ich duchowego rozwoju.

Choroba 

Kilka  tygodni  po  zakończeniu  ramadanu  w  jedenastym  roku 

hidżry Prorok udał się to Uhudu, gdzie miała miejsce druga bi-

twa  między  muzułmanami  a  Kurajszytami,  i  odprawił  pożeg-

nalną modlitwę za ludzi, którzy tam polegli. Wrócił następnie 

16  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

17  

„Gdy coś robisz, rób to po mistrzowsku [tak dobrze, jak to możliwe]” (hadis przekazany 

przez al-Buchariego i Muslima).

18  

Hadis przekazany przez an-Nasa’iego.

background image

Spłacony dług

236

do meczetu w Medynie, zajął miejsce w minbarze i przemówił 

do wierzących

19

. Powiedział najpierw: „Idę przed wami [do in-

nego świata] i będę się za wami wstawiał”. Następnie udzielił 

im rad i zakończył swą mowę słowami: „Nie obawiam się tego, 

że  po  mojej  śmierci  zwrócicie  się  ku  politeizmowi,  ale  tego, 

że będziecie toczyć spory o bogactwa tego świata”

20

. Słowa te 

wyraźnie wskazywały na to, że czuł, iż musi przygotować się 

do odejścia z tego świata, a jednocześnie wyrażały jego obawy 

o przyszłość jego duchowej społeczności. Nie opuści ich wiara, 

mówił, ale pochłonie ich świat ze swoimi iluzjami, i oba te ele-

menty, niestety, będą współistniały w ich życiu. Prorok zatem 

wyrażał obawę, która brzmiała jak przepowiednia: muzułmanie 

wciąż będą się modlić do Boga, Jedynego, ale podzielą ich za-

szczyty, bogactwo, władza lub różnego rodzaju przynależność, 

przez co zapomną o łączącym ich braterstwie.

W noc, która nastąpiła po tym dniu, Prorok udał się na cmen-

tarz Al-Baqi w Medynie, aby pozdrowić tych, którzy tam spo-

czywali, i zakończył swoje modlitwy słowami: „Jesteście pierw-

si (poszliście przodem), a my idziemy za wami (dołączymy do 

was)”. W drodze powrotnej Prorok poczuł straszliwy ból gło-

wy, który nie opuścił go przez niemal dwa tygodnie i zmusił go 

do pozostania w łóżku przez ostatnie dni życia

21

. Początkowo 

wciąż przewodził zbiorowym modlitwom, pomimo bólu głowy 

i gorączki przynoszącej mu ogromne cierpienie. W ciągu kolej-

nych dni choroba się nasilała i Prorok musiał coraz dłużej od-

poczywać. Przebywał wówczas u swojej żony Majmuny (gdyż 

jego żony przyjmowały go kolejno) i uparcie pytał, kogo ma od-

wiedzić jutro i pojutrze. Majmuna zrozumiała, że chce pójść do 

Aiszy i porozmawiała o tym z pozostałymi żonami. Zdecydowa-

ły, że Prorok natychmiast przeniesie się do domu Aiszy. Osłabł 

tak bardzo, że al-Abbas i Ali musieli mu pomóc tam dojść.

Prorok przebywał u Aiszy już kilka dni, gdy gorączka się na-

siliła, nagle odczuł jeszcze silniejszy ból głowy i zemdlał. Gdy 

odzyskał świadomość, poprosił, aby wylano mu na twarz sie-

19  

Znajdujący  się  na  podwyższeniu  fotel,  z  którego  imam  przemawia  do  wiernych 

w meczecie.  

20  

Hadis przekazany przez al-Buchariego. 

21  

Wszystkie omawiane tu zdarzenia są przywoływane przez wszystkich tradycjonalistów, 

choć czasem pojawiają się różnice dotyczące chronologii lub tego, kiedy faktycznie miały 

one miejsce: mowa w meczecie, przejście do domu Aiszy, modlitwy w meczecie itd.  

background image

237

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

dem bukłaków wody. Po kilku godzinach poczuł się trochę le-

piej i postanowił pójść do meczetu, z głową owiniętą bandażem. 

Zasiadł w minbarze i zwracając się do zgromadzonych Towa-

rzyszy, zaczął mówić o grobach, nalegając, by nigdy nie zrobili 

z  jego  grobu  miejsca  czci:  „Nie  popełniajcie  na  moim  grobie 

bałwochwalstwa”

22

. Był Posłańcem, ale pozostał człowiekiem: 

wiedział, jak ogromną miłością darzyli go Towarzysze i ostrze-

gał ich przed popełnieniem tych samych błędów, jakie popełnili 

ci, którzy przyszli przed nimi i którzy tak bardzo wyidealizo-

wali swoich proroków i przewodników, że zaczęli oddawać im 

cześć

23

. Tylko Bóg zasługuje na to, by oddawać mu cześć.

Aby dopełnić tego aktu przypomnienia o swojej człowieczej 

naturze, Prorok powstał i zapytał, czy był coś winien któremuś 

z Towarzyszy.  Czy  miał  jakieś  niespłacone  długi?  Czy  kogoś 

obraził lub zranił? Jeśli tak, niech ta osoba przemówi, aby można 

było zakończyć sprawę. Podniósł się pewien mężczyzna i przy-

pomniał  Prorokowi,  że  ten  jest  mu  dłużny  trzy  dirhamy.  Pro-

rok nakazał, aby niezwłocznie oddać mu pieniądze. Posłaniec, 

zgodnie z tym, co nakazane było w Objawieniu, nie pomodlił 

się na grobie wierzącego, dopóki wszystkie jego ziemskie długi 

nie zostały spłacone. Wiedział, że nawet w przypadku kogoś, 

kto oddał Bogu swoje życie, dług pozostawał ciężarem, którego 

Bóg nie darował. Musiał odejść bez żadnego długu, nie będąc 

nikomu  nic  winien,  nie  biorąc  ze  sobą  żadnej  niewybaczonej 

obrazy, żadnej niezagojonej rany, żadnego niezwróconego de-

pozytu, żadnej nieusłyszanej wiadomości.

Prorok ponownie zasiadł w minbarze i wyznał: „Bóg Najszla-

chetniejszy dał jednemu ze Swych służących możliwość wyboru 

między bogactwem tego świata a tym, który znajduje się tuż przy 

Nim, i wybrał on to, które jest przy Bogu”

24

. Słysząc te słowa, 

Abu Bark zalał się łzami, gdyż z głębi swej miłości do Proroka 

22  

Hadis przekazany przez Malika.

23  

Zakaz oddawania czci istotom ludzkim wyjaśnia, dlaczego według klasycznej tradycji 

islamskiej nie można sporządzać wizerunków proroków. Obrazy, podobnie jak i rzeźby, 

ze swej istoty mogą skupić ludzką uwagę na przedmiocie lub bycie, który może zostać 

wyidealizowany lub stać się przedmiotem czci ze względu na przedstawienie i poprzez 

nie.  Należy  podążać  za  nauczaniem  proroków,  a  nie  za  nimi  jako  osobami;  są  oni 

ścieżkami,  które  prowadzą  ludzi  i  zbliżają  ich  do  Boga. Wierzący  dąży  ku  obecności 

i  miłości  Boga,  ale  Będący  i  Jego  Obecność  wykraczają  wszystko,  co  ludzie  mogą 

przedstawić lub sobie wyobrazić. Wiara jest zatem skłonnością serca, a nie wyobraźni 

i wyobrażeń, które ze sobą niesie. 

24  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 6:64.

background image

Spłacony dług

238

jako pierwszy zrozumiał, że Muhammad mówi o sobie i swoim 

nadchodzącym odejściu. Posłaniec uspokoił go i, wciąż zwraca-

jąc się do zgromadzonych, bezpośrednio i osobiście przemówił 

do serca Abu Bakra, w ten sposób publicznie spłacając prywatny 

dług miłości, głęboki i silny: „Towarzyszem, który najbardziej 

szczodrze dzielił się ze mną swoim towarzystwem i bogactwem 

był Abu Bakr. Gdybym miał mieć bliskiego przyjaciela oprócz 

Boga, byłby nim Abu Bakr; jednak braterstwo i sympatia w is-

lamie są bardziej pożądane”

25

. Ich rozmowa odbyła się w obec-

ności innych, ale w istocie była wyjątkowa, osobista, prywatna. 

Łzy Abu Bakra były wyrazem jego miłość i spłaty długu – ko-

chał i w tym szczególnym momencie zrozumiał.

Odejście 

Prorok wrócił do domu Aiszy i znów się położył. Wyznał Towa-

rzyszom, którzy odwiedzili go później, że chciałby, aby spisa-

no jego ostatnie wskazówki. Umar nie był temu przychylny ze 

względu na stan zdrowia Proroka, podczas gdy inni poparli ten 

pomysł. Zaczęli się sprzeczać w obecności Proroka, a ten popro-

sił ich, by odeszli na bok, gdyż nie mógł znieść ich kłótni. W każ-

dym bądź razie plan ten nie został zrealizowany, choć Posłaniec 

dał jeszcze kilka ustnych wskazówek dotyczących wiary, prakty-

ki i utrzymania Kaby. Chciał następnie pójść do meczetu, ale ból 

był tak silny, że zemdlał, próbując się podnieść. Gdy odzyskał 

przytomność, zapytał, czy wierni już odmówili modlitwę, i Aisza 

powiedziała mu, że wciąż na niego czekali. Znów spróbował się 

podnieść,  i  znów  zemdlał.  Gdy  po  raz  kolejny  odzyskał  przy-

tomność zadał to samo pytanie i dowiedział się, że muzułmanie 

wciąż na niego czekali. Przykazał Aiszy, aby dopilnowała, żeby 

odmówili modlitwę i żeby poprowadził ją Abu Bakr.

W kolejnych dniach powtarzał jej to samo, a Aisza za każdym 

razem prosiła, aby zwolnić jej ojca z obowiązku prowadzenia 

modlitwy. Twierdziła, że jest zbyt wrażliwy i płacze, recytując 

Koran. Ile razy Aisza protestowała, tyle razy spotykała się z tą 

samą stanowczą i zdecydowaną odpowiedzią: Abu Bakr musi 

25  

Tamże (hadis przekazany także przez al-Buchariego).

background image

239

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

przewodzić zbiorowej modlitwie. Wrażliwość i łzy Abu Bakra 

skrywały sekret i Prorok zdecydowanie trzymał się swojego wy-

boru. Dwa dni później choroba nieco ustąpiła i Prorok zdołał 

udać się do meczetu, gdzie muzułmanie prowadzeni przez Abu 

Bakra odmawiali akurat zuhr (południową modlitwę). Abu Bakr 

chciał wycofać się i ustąpić miejsca Prorokowi, ale ten go po-

wstrzymał i tylko usiadł po jego lewej stronie. Prorok poprowa-

dził dalszą część modlitwy, a Abu Bakr powtarzał głośno zwroty 

towarzyszące kolejnym częściom.

Była to ostatnia wizyta Proroka w meczecie. W ciągu kolej-

nych dni rozdał cały swój dobytek, do ostatniego dirhama i kol-

czugi, i ciągle udzielał porad; wciąż przypominał o konieczno-

ści dobrego traktowania niewolników, biednych i ludzi niskiego 

pochodzenia. Następnego poranka, a był to poniedziałek, pod-

czas porannej modlitwy Prorok podniósł zasłonę w mieszkaniu 

Aiszy, dzięki czemu mógł zobaczyć muzułmanów w meczecie. 

Widziano, jak się uśmiechnął. Muzułmanie byli zdziwieni tym 

gestem i pomyśleli, że może Prorok ma zamiar do nich dołączyć, 

ale zasłona opadła i Prorok nie pojawił się już więcej. W ciągu 

następnych godzin przyszła go odwiedzić jego córka Fatima i ze 

współczuciem powiedziała coś o tym, jak bardzo Prorok cierpi. 

On odpowiedział jej na to: „Gdy minie ten dzień, twój ojciec nie 

będzie już dłużej cierpiał”

26

. Wyszeptał jej także do ucha, jak już 

widzieliśmy, że niedługo i ona do niego dołączy, więc uśmiech-

nęła się przez łzy. Ból nasilał się coraz bardziej i wkrótce Prorok 

nie był już w stanie wypowiedzieć ani słowa. 

Przyszła Aisza,  usiadła  u  jego  boku,  przytuliła  go  do  siebie 

i  położyła  jego  głowę  na  swoim  łonie,  głaszcząc  go,  aby  uko-

ić ból. Abd ar-Rahman, syn Abu Bakra i brat Aiszy, wszedł do 

pokoju, trzymając w ręce misłak, niewielką pałeczkę, której mu-

zułmanie używali do czyszczenia zębów. Prorok popatrzył na nią 

w taki sposób, że Aisza zrozumiała, że prosi o nią. Zmiękczyła ją 

w swoich ustach i podała Prorokowi, który, choć tak osłabiony, 

zaczął niezwykle energicznie czyścić zęby. Posłaniec Boży aż do 

ostatnich chwil zwracał więc uwagę na higienę, gdyż wiedział, 

jak  ważne  jest,  aby  zachowywać  swoje  ciało  w  dobrej  formie 

i zdrowiu. Przez całe życie istot świadomych i nieświadomych 

26  

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

Spłacony dług

240

ich ciała, którymi zostały one obdarowane przez Boga, mają przy-

należne im prawa. Należy zaspokajać ich potrzebę czułości, de-

likatności lub seksualnego pragnienia, podobnie jak trzeba utrzy-

mywać je w dobrej formie, dbać o nie i chronić je uważnie przed 

wszystkim, co może zaburzyć ich równowagę lub spowodować 

chorobę.  Higiena  i  zaspokajanie  potrzeb  ciała  to  dwa  wymiary 

i warunki wzrostu duchowego, tak więc w ostatnich momentach 

swojego życia Prorok doświadczał czułości i energicznie szoro-

wał zęby. Mimo że żadna istota ludzka na ziemi nie miała już ni-

gdy zobaczyć skutków tej uważności wobec ciała, Bóg znał inten-

cję kryjącą się za tym gestem. Prorok oświadczył kiedyś, że jedno 

z pytań, jakie wierzący usłyszą w Dniu Sądu, będzie dotyczyło 

tego, jak korzystali ze swojego ciała

27

. Inaczej niż ma to miejsce 

w odniesieniu do iluzji gromadzonych dóbr materialnych, ciało 

jest zasadniczo depozytem tymczasowo ofiarowanym każdej isto-

cie i także w tym przypadku przed odejściem trzeba spłacić dług.

Prorok  zamknął  oczy.  Aisza  przytulała  go  i  usłyszała,  jak 

szepcze:  „W  Raju,  w  najdoskonalszej  jedności...”.  Następnie 

wypowiedział końcowe słowa wersetu: „z tymi, których Allah 

obdarzył dobrodziejstwami – z proroków, pełnych cnót, męczen-

ników  oraz  prawych. A  jakżeż  to  zaszczytne  towarzystwo”

28

Znów trzykrotnie powtórzył: „W najdoskonalszej jedności!”

29

Jego ramię gwałtownie opadło, a głowa stała się cięższa, i Aisza 

zrozumiała, że Prorok wydał swe ostatnie tchnienie. Odszedł, 

by połączyć się ze swoim Panem, Nauczycielem, Przyjacielem, 

który  wezwał  go  z  powrotem  do  siebie,  aby  wreszcie  znalazł 

ostateczny  pokój,  poza  światem,  na  który  został  zesłany,  aby 

przynieść  ostatnie  posłanie  od  Najłaskawszego.  Od  tego  dnia 

duchowa społeczność wiernych, na całym świecie i przez wieki, 

nigdy nie przestała pozdrawiać ostatniego Proroka i powtarzać 

całym sercem i z miłością: „Zaiste, Allah ogarnia Swym miło-

sierdziem  proroka,  a  także  dla  niego  proszą  (o  błogosławień-

stwo) Jego aniołowie. O wy, którzyście uwierzyli! Przesyłajcie 

jemu salat i pozdrawiajcie go należycie”

30

.

27  

Hadis przekazany przez at-Tirmiziego. 

28  

Koran, 4:69. 

29  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 6:73, przypis 1.

30  

Koran, 33:56. 

background image

241

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

Pustka 

Wiadomość o śmierci Proroka rozeszła się po Medynie, niosąc 

ogromny smutek. Na twarzach pojawił się niepokój; łzy, szlochy 

i czasem krzyki świadczyły o tym, jak silny ból odczuwali mu-

zułmanie. Prorok zalecał, aby dawać wyraz swojemu smutko-

wi, ale w umiarze, bez histerii, z powściągliwością i godnością. 

Ciężka cisza, przerywana westchnieniami i szlochami, zapano-

wała wokół domu Proroka. Ciszę tę nagle przerwał Umar ibn 

al-Chattab, wykrzykując głośno, jak widzieliśmy, że Prorok nie 

umarł, że jak Mojżesz powróci po czterdziestu dniach. Groził 

nawet, że zabije każdego, kto ośmieli się oświadczyć, że Prorok 

nie  żyje.  Jego  miłość  była  tak  ogromna,  a  uczucie  pustki  tak 

przemożne,  że  Umar  nie  potrafił  sobie  wyobrazić  przyszłości 

bez człowieka, który prowadził ich i im towarzyszył, a którego 

miłość i troskę podkreślał sam Koran: „Zaprawdę, przybył do 

was posłaniec spośród was samych. Ciąży mu to, co was dręczy. 

Zatroskany jest o was, wobec wiernych jest pełen miłosierdzia 

i jest litości”

31

. Emocje zawładnęły jego istnieniem.

Wówczas do domu Proroka przybył Abu Bakr. Usiadł przy 

jego łóżku i podniósł koc, którym było okryte jego ciało i twarz. 

Łzy  popłynęły  mu  po  twarzy,  gdy  uświadomił  sobie,  że  Pro-

rok  ich  opuścił. Wyszedł  i  spróbował  uspokoić  Umara,  który, 

wciąż  będąc  w  stanie  szoku,  nie  pozwalał  się  uciszyć.  Abu 

Bakr  stanął  wówczas  z  boku  i  zwrócił  się  do  tłumu. Właśnie 

wtedy wypowiedział owe pełne mądrości słowa, które przywo-

łaliśmy we Wstępie, wyrażające istotę islamu: „Niech ci, któ-

rzy  uwielbiali  Muhammada  wiedzą,  że  Muhammad  jest  teraz 

martwy! A  ci,  którzy  uwielbiali  Boga,  niech  wiedzą,  że  Bóg 

jest żywy i nie umiera”

32

. Następnie wypowiedział następujący 

werset: „Zaprawdę, Muammad jest jedynie Posłańcem, przed 

którym przeminęło wielu Posłańców. Czyż – jeśliby umarł lub 

zginął – odwrócicie się na piętach? A kto odwróci się na pię-

tach, to w niczym nie zaszkodzi Allahowi. A Allah wynagrodzi 

wdzięcznych”

33

. Gdy Umar usłyszał ten werset, osunął się na 

31  

Koran, 9:128.

32  

Ibn Hiszam, dz. cyt., 6:75–76.

33  

Koran, 3:144.

background image

Spłacony dług

242

ziemię. Wyznał później, że poczuł się tak, jakby usłyszał go po 

raz pierwszy, choć w istocie został on objawiony dużo wcześ-

niej. Uświadomił sobie, podobnie jak pozostali muzułmanie, że 

Prorok odszedł na dobre, że zostawił ich, a pustkę, która nagle 

zapanowała, trzeba będzie od tego czasu wypełnić wiarą w Je-

dynego, Który „żyje i nie umiera”; muszą prosić Go o to, by 

pomógł im znaleźć w sobie siłę, cierpliwość i wytrwałość po-

trzebne do tego, by żyć dalej bez Posłańca, ale zawsze zgodnie 

z jego przykładem.

Umar, pomimo swego silnego charakteru i imponującej oso-

bowości, na chwilę stracił panowanie nad sobą, a emocje, które 

go ogarnęły, były tak silne, że wydobyły z niego niespodziewa-

ną  kruchość, powodując, że zareagował jak dziecko, buntują-

ce się przeciwko postanowieniom Boga, rzeczywistości, życia. 

W  przeciwieństwie  do  niego Abu  Bakr,  który  zwykle  był  tak 

wrażliwy, że zalewał się łzami czytając Koran, przyjął wiado-

mość  o  śmierci  Proroka  z  głębokim  smutkiem,  ale  też  z  nie-

zwykłym spokojem i niespodziewaną siłą wewnętrzną. W tym 

momencie role tych dwóch mężczyzn odwróciły się, pokazując 

w ten sposób, że poprzez swoje odejście Prorok przekazał nam 

ostatnią  naukę:  w  jasnej  głębi  duchowości  wrażliwość  może 

wytworzyć siłę istnienia, którą nic nie jest w stanie zachwiać. 

Z  drugiej  strony,  nawet  najsilniejsza  osobowość  może  stać 

się  podatna  na  zranienie  i  krucha,  jeśli  zapomni  się  na  chwi-

lę. Ścieżka ku mądrości i sile w Bogu w nieunikniony sposób 

prowadzi przez świadomość i uznanie własnych słabości. Nigdy 

nas one nie opuszczają, a Najbliższy zaleca, abyśmy je zaak-

ceptowali – z pewnością siebie, jak uczynił to Abu Bakr, oraz 

z intensywnością, jak Umar, ale zawsze z pokorą.

background image

243

 

 

W historii, na wieczność

Objawienie przekazało Towarzyszom, tak jak mówi muzułma-

nom dziś i będzie mówić na wieki, przez całą historię i w rozma-

itych społeczeństwach i kulturach: „Zaprawdę, wy macie w po-

słańcu dobry wzorzec (do naśladowania) – dla tego, kto pragnie 

Allaha  i  Dnia  Ostatecznego,  i  wspomina Allaha  często”

1

. Po-

słaniec jest mistrzem, którego nauczanie się studiuje, przewod-

nikiem, za  którym  podąża się  w  Drodze,  wzorem,  który  chce 

się przypominać i przede wszystkim wybrańcem, którego wypo-

wiedzi, milczenie i działania mają zachęcać do rozważań. 

Wzór, przewodnik 

W ciągu dwudziestu trzech lat swojej misji Muhammad poszu-

kiwał drogi ku duchowej wolności i wyzwoleniu. Otrzymywał 

Objawienie, krok po kroku, w toku codziennych zdarzeń, jakby 

Najwyższy prowadził z nim rozmowę w historii, dla wieczności. 

Prorok słuchał go, mówił do niego i kontemplował Jego znaki 

dniami i nocami, w ciepłym towarzystwie swoich Towarzyszy 

lub w odosobnieniu arabskiej pustyni. Modlił się, podczas gdy 

świat ludzi pogrążony był we śnie, przywoływał Boga, podczas 

gdy jego bracia i siostry wpadali w rozpacz, i pozostał cierpliwy 

i  nieugięty  w  obliczu  przeciwności  i  obrazy,  podczas  gdy  tak 

wielu ludzi odchodziło. Jego głęboka duchowość wyzwoliła go 

z więzienia samego siebie, a on wciąż widział i przywoływał 

znaki  Najbliższego,  czy  to  w  przelatującym  ptaku,  rosnącym 

1  

Koran, 33:21.

background image

W historii, na wieczność

244

drzewie, zapadającej ciemności, czy w świecącej jasno gwieź-

dzie.

Muhammad  potrafił  wyrażać  miłość  i  rozsiewać  ją  dokoła 

siebie.  Jego  żony  były  uszczęśliwione  jego  obecnością,  czu-

łością i okazywanymi im uczuciami, a Towarzysze kochali go 

miłością mocną, głęboką i wyjątkowo hojną. Dawał i ofiarował 

swoją obecność, uśmiech, istnienie. Jeśli zdarzyło się, że nie-

wolnik chciał z nim porozmawiać lub zabrać go na drugi koniec 

miasta, on szedł, słuchał i obdarzał miłością. Należąc do Boga, 

nie był niczyją własnością; po prostu wszystkim ofiarował swo-

ją miłość. Gdy podawał komuś rękę, nigdy pierwszy jej nie za-

bierał; wiedział też, jaka jasność i pokój może wezbrać w sercu 

kogoś, komu ofiaruje się ciepłe, czułe słowo i pociechę. Wolny 

od własnego ego, nie zaniedbywał innych. Jego obecność była 

schronieniem. Był Posłańcem. 

Kochał i wybaczał. Każdego dnia błagał Boga o wybacze-

nie mu niedociągnięć i niedopatrzeń, a gdy kobiety i mężczyź-

ni przychodzili do niego, przytłoczeni ciężarem błędu, choćby 

najpoważniejszego, przyjmował ich i wskazywał im drogę do 

wybaczenia,  pociechy  i  dialogu  z  Bogiem  oraz  opieki  Najła-

godniejszego.  Ukrywał  błędy  jednych  ludzi  przed  drugimi, 

wszystkich  ucząc  jednocześnie  potrzeby  osobistej  dyscypliny 

i surowości. Gdy lenistwo popychało ludzi do próśb o skróce-

nie praktyk religijnych, zawsze na to przystawał. Jednocześnie 

zachęcał proszących do zrobienia użytku ze swojej inteligencji 

i  zdolności,  aby  mogli  zrozumieć,  poprawić  się  i  uwolnić  się 

z własnych sprzeczności, cały czas akceptując ich kruchość. Na-

uczył ich odpowiedzialności bez poczucia winy i stosowania się 

do zasad etyki jako warunku wolności.

Sprawiedliwość jest warunkiem pokoju, i Prorok wciąż pod-

kreślał,  że  nie  można  doświadczyć  równości,  jeśli  nie  potrafi 

się szanować godności jednostek. Dawał wolność niewolnikom 

i wciąż radził, aby muzułmanie zobowiązywali się, że będą robić 

to samo: wspólnota wierzących musiała być wspólnotą istot wol-

nych. Objawienie pokazało mu, jak postępować, i – jak często 

widzieliśmy – nigdy nie przestawał zwracać szczególnej uwagi 

na niewolników, ubogich i ludzi niskiego pochodzenia w społe-

czeństwie. Zachęcał ich, by bronili swojej godności, domagali 

background image

245

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

się swych praw i pozbyli się jakiegokolwiek poczucia niższości; 

jego przekaz był wołaniem o religijne, społeczne i polityczne 

wyzwolenie. Gdy jego misja dobiegała końca, na równinie le-

żącej u stóp Góry Miłosierdzia (Dżabal ar-Rahma) zgromadzili 

się mężczyźni i kobiety wszystkich ras, kultur, kolorów skóry, 

bogaci  i  biedni,  i  przysłuchiwali  się  przesłaniu  mówiącemu 

o tym, że najlepszymi ludźmi są ci, którzy stają się nimi poprzez 

swoje serce, a to nie zależy ani od klasy, ani od koloru skóry, ani 

od kultury. „Najlepszy wśród was jest ten, kto jest najlepszy wo-

bec innych”, jak powiedział pewnego razu

2

. W imię braterstwa 

między ludźmi – zwracając się nie tylko do muzułmanów, ale 

do wszystkich ludzi (an-nas), jak uczynił to w czasie pożegnal-

nego kazania – uczył każde sumienie, jak przekraczać pozory, 

które  mogą  utrudnić  wznoszenie  się  ku  Sprawiedliwemu  (al-

-Adil). W obecności Boga nic nie może stanowić uzasadnienia 

dla dyskryminacji, niesprawiedliwości społecznej lub rasizmu. 

W społeczności muzułmańskiej czarnoskóry wzywał wiernych 

na modlitwę, a syn niewolnika dowodził armią. Wiara uwolniła 

wiernych  od  osądów  opartych  na  mylnych  pozorach  (związa-

nych z pochodzeniem lub statusem społecznym), które budziły 

w ludziach nierozumne namiętności i dehumanizowały ich.

Wysłuchiwał  żyjących  w  jego  społeczeństwie  kobiet,  które 

często  spotykały  się  z  odmawianiem  im  praw,  wykluczeniem 

i złym traktowaniem. Objawienie mówi o owym wysłuchiwa-

niu  i  dostępności:  „Zaprawdę,  Allah  usłyszał  mowę  tej  oso-

by, która toczyła z tobą dysputy na temat swego męża i która 

wzniosła  swą  skargę  do Allaha,  a Allah  usłyszał  prowadzoną 

przez was dyskusję. Zaprawdę, Allah jest Wszechsłyszący i jest 

Wszechwidzący”

3

. Podobnie słuchał kobiety, która chciała roz-

wieść się ze swoim mężem, gdyż już nie darzyła go uczuciem; 

wysłuchał jej, przyjrzał się sprawie i udzielił im rozwodu

4

. Przy-

2    

Hadis przekazany przez al-Bayhaqi.

3    

Koran, 58:1.

4    

Wiele  kobiet  przychodziło  do  niego  prosić  o  rozwód  (chul),  na  przykład  Jamila  bint 

Ubajj ibn Salul, Habiba bint Sahl al-Ansarijja, Barira i żona Thabita ibn Qajsa. Co do 

tego ostatniego przypadku, Ibn Abbas opowiada, że żona Thabita przyszła do Proroka 

i powiedziała mu, że jeśli chodzi o religię, nie ma nic, co mogłaby mężowi zarzucić, ale 

że  nie  chce  być  winna  niewierności  odnośnie  do  islamu  (przez  nierespektowanie  jego 

praw jako męża lub zdradzanie go w myśli lub czynie). Prorok zapytał, czy była skłonna 

zwrócić  ogród,  który  otrzymała  od  niego  jako  wiano.  Zgodziła  się  na  to,  a  następnie 

Prorok poprosił Thabita o uznanie rozwodu (hadis przekazany przez al-Buchariego).

background image

W historii, na wieczność

246

jął także inną kobietę, która narzekała, że jej ojciec wydał ją za 

mąż, nie pytając jej o zdanie. Był gotowy udzielić jej rozwodu, 

ale przyznała, że w istocie jest zadowolona z wyboru, jakiego 

dokonał jej ojciec; chciała jedynie, aby „ojcowie” dowiedzieli 

się, że „to nie ich decyzja” i że nie powinni postępować w taki 

sposób,  bez  uzyskania  zgody  swoich  córek

5

.  Posłaniec  prze-

kazał kobietom podwójne wymaganie: podejmowania praktyk 

duchowych oraz obrony swojej kobiecości, która nie może być 

uwięziona w lustrze spojrzeń mężczyzn lub wyobcowana w nie-

zdrowym związku opartym na władzy lub uwiedzeniu. Obec-

ność  kobiet  w  społeczeństwie,  w  przestrzeni  publicznej  oraz 

w działalności społecznej, politycznej, ekonomicznej lub nawet 

wojennej była obiektywnym faktem, któremu Prorok nie tylko 

nigdy nie zaprzeczał i którego nie odrzucał, ale wręcz je do tego 

zachęcał. W świetle duchowego nauczania prowadził je ku upo-

minaniu się o swoje, obecności, wyrażaniu siebie i domaganiu 

się rzeczywistej wolności serca i sumienia. Musiały jednak same 

to wybrać i zrozumieć, pokładając zaufanie w Najłaskawszym.

Posłaniec  kochał  dzieci,  z  ich  niewinnością,  łagodnością 

i  zdolnością  do  bycia  obecnymi  w  danym  momencie.  Będąc 

blisko Boga, blisko własnego serca, zwracał uwagę na dzieci, 

które w pierwszym rzędzie rozumiały język serca. Całował je, 

nosił na barana i bawił się z nimi, doświadczając ich niewin-

ności,  która  w  istocie  jest  wyrazem  nieustannej  modlitwy  do 

Boga. Dzieci, podobnie jak aniołowie, w pełni należą do Boga. 

Są one znakiem, a podejście Proroka było tego ciągłym przypo-

mnieniem. Tak więc, jeśli jego rytualną modlitwę przerwał płacz 

niemowlęcia – które w ten sposób modliło się do Boga, wzywa-

jąc swoją matkę – Posłaniec skracał swoją modlitwę dorosłego, 

jakby w odpowiedzi na modlitwę dziecka

6

. Co więcej, Posłaniec 

od dzieci właśnie czerpał poczucie radości i niewinności; uczył 

się od nich, jak przyglądać się ludziom i światu dookoła ze za-

dziwieniem. Obserwując, jak dzieci doświadczały piękna, roz-

winął w większym stopniu własne poczucie estetyki. Spotykając 

5    

Mówi  o  tym  hadis  przekazany  przez  Ahmada.  Inny  hadis,  przytoczony  przez  al-

Buchariego, al-Nasa’iego i Ibn Madżę, mówi o tym, że Prorok miał po prostu anulować 

kontrakt ślubny zawarty bez zgody kobiety.  

6    

„Czasem – powiedział Prorok – przygotowuję się do modlitwy z zamiarem, że będzie 

trwała długo, ale gdy (podczas modlitwy) słyszę płacz dziecka, skracam ją, bo boję się, że 

martwi to jego matkę” (hadis przywołany przez Abu Dałuda).

background image

247

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

się z czymś pięknym, ronił łzy, był poruszony, czasem szlochał 

i często przepełniała go błogość wywołana przez poetycką mu-

zykalność frazy lub duchowe wezwanie wersetu przekazanego 

przez Najhojniejszego, Nieskończenie Pięknego. 

Wolność i miłość

Prorok przyszedł do ludzi z przesłaniem wiary, etyki i nadziei, 

poprzez które Jedyny przypomina wszystkim ludziom o swo-

jej  obecności,  swoich  żądaniach  i  ostatecznym  Dniu  Powrotu 

i  Spotkania.    Choć  Muhammad  przybył  z  tym  przesłaniem, 

przez całe życie wysłuchiwał kobiet, dzieci, mężczyzn, niewol-

ników, bogatych i biednych oraz wyrzutków. Słuchał ich, witał 

z  radością,  pocieszał.  Wybrany  spośród  mieszkańców  tej  zie-

mi, nie ukrywał ani swojej kruchości, ani swych wątpliwości; 

w istocie Bóg bardzo wcześnie doprowadził do tego, że zaczął 

on  w  siebie  wątpić,  tak  aby  nigdy  więcej  nie  wątpił  w  to,  że 

potrzebuje Boga. Bóg postawił go także wobec rzeczywistości 

jego własnych słabości, aby poszukiwał doskonałej Łaski i był 

tolerancyjny wobec ludzi, z którymi się spotykał. Był wzorem 

nie tylko ze względu na swoje zalety, ale też swoje wątpliwości, 

rany i czasem, jak widzieliśmy, błędne osądy, na które zwracało 

mu uwagę Objawienie lub jego Towarzysze.

Niemniej jednak absolutnie wszystko w jego życiu było na-

rzędziem odnowy i przekształcenia, począwszy od najdrobniej-

szego szczegółu aż po największe wydarzenia. Wyznawcy isla-

mu, wierni innych religii i wszyscy ludzie, poznający jego życie, 

niezależnie  od  swoich  przekonań  religijnych,  mogą  czerpać 

z tego naukę, sięgając w ten sposób do istoty przesłania i świat-

ła  wiary.  Prorok  modlił  się,  medytował,  przekształcał  siebie 

i przekształcał świat. Prowadzony przez swojego Nauczyciela, 

stawiał opór temu, co w nim samym było najgorsze i ofiarował 

to, co było w nim najlepsze, gdyż takie było znaczenie dżihadu, 

takie było znaczenie nakazu wzywającego wierzących do tego, 

by „nakazywać to, co słuszne, a zakazywać tego, co naganne”

7

Jego życie było ucieleśnieniem tej nauki.

7   

Al-amr bil-maruf ła an-nahj an al-munkar (patrz np.: Koran, 22:41).

background image

W historii, na wieczność

248

Na każdym etapie życie Muhammada poświęcone było od-

dawaniu czci Bogu. Serce zawsze będzie obcować z taką isto-

tą, gdy zmierza ona ku wolności: nie tylko wolności myślenia 

i działania, o którą Muhammad walczył z godnością, ale także 

wolności bycia osobą, która wyzwoliła się z przywiązania do 

powierzchownych emocji, niszczących namiętności lub zależ-

ności prowadzącej do wyobcowania. Wszyscy go kochali, cenili 

i szanowali, gdyż jego wymagająca duchowość umożliwiła mu 

wyjście poza własne ego, oddanie siebie i w efekcie obdarzanie 

miłością bez zniewolenia. Boska miłość była wolna od ludzkich 

zależności. Poddał się i był wolny; poddał się w pokoju tego, 

co boskie, i uwolnił się od iluzji tego, co ludzkie. „Trzymaj się 

z dala [nie zazdrość] od tego, co ludzie kochają, a będą cię lu-

dzie  kochać”

8

.  Bóg  natchnął  go  do  podążania  ścieżką  ku  Mi-

łości, która jest kontynuacją tej miłości: „Mój sługa zbliża się 

wciąż do Mnie dzięki oddaniu, które sam wybiera, aż go ko-

cham; a gdy go kocham, staję się uchem, dzięki któremu sły-

szy, wzrokiem, dzięki któremu widzi, ręką, dzięki której trzyma 

i stopą, dzięki którą chodzi”

9

. Miłość Boga ofiaruje dar bliskości 

z tym, co święte, i przekroczenia samego siebie. Miłość Boga 

jest Miłością bez poddaństwa, Miłością, która wyzwala i wzno-

si. W doświadczeniu tej bliskości człowiek spostrzega obecność 

tego, który Jest, obecność boskości.

Muhammad podążał ścieżką, na którą składało się wiele eta-

pów:  wezwanie  wiary,  wygnanie,  powrót  i  wreszcie  ostatecz-

ne odejście do pierwszego miejsca odpoczynku, do ostatniego 

schronienia. Przez całą drogę, od samego początku, Bóg towa-

rzyszył Posłańcowi ze swoją miłością i sprawił, że inni ludzie 

również z miłością mu towarzyszyli. Prorok niósł uniwersalny 

przekaz zarówno w doświadczeniu miłości obecnym w całym 

jego  życiu,  jak  i  w  kierowanych  do  innych  przypomnieniach 

o konieczności przestrzegania uniwersalnej etyki, która wykra-

cza  poza  podziały,  powiązania  i  sztywne  tożsamości.  Była  to 

prawdziwa wolność – wolność kogoś, kto kocha z poczuciem 

sprawiedliwości  i  nie  pozwala  sobie  na  to,  by  schwytały  go 

w  pułapkę  namiętności  wypływające  z  jego  rasy,  narodowo-

8    

Hadis przekazany przez Ibn Madżę.  

9    

Hadis przekazany przez al-Buchariego.

background image

249

Śladami Proroka. Lekcje z życia Muhammada

ści lub tożsamości. Miłość rozświetlająca jego poczucie etyki 

sprawiała, że był dobry; poczucie etyki kierujące jego miłością 

powodowało, że stawał się wolny. Dogłębnie dobry wśród ludzi 

i niezwykle wolny od nich – te dwie cechy wszyscy Towarzysze 

dostrzegali w ostatnim Proroku.

Był  umiłowany  przez  Boga  i  stanowił  przykład  dla  ludzi. 

Modlił się, kontemplował. Kochał i dawał. Służył i przemieniał. 

Prorok był światłem, które prowadzi ku Światłu, i ucząc się tego 

z jego życia, wierzący powracali do Źródła Życia i odnajdowali 

Jego światło, Jego ciepło i Jego miłość. Posłaniec mógł opuścić 

świat ludzi, ale nauczył nas nigdy nie zapominać o Nim, Osta-

tecznym  Schronieniu,  Świadku,  Najbliższym.  Dawanie  świa-

dectwa temu, że nie ma bóstwa prócz Allaha, jest ostatecznie 

kroczeniem  ku  głębokiej  i  autentycznej  wolności;  uznawanie 

Muhammada za Posłańca jest w istocie uczeniem się, jak ko-

chać go pod jego nieobecność i jak kochać Jego w Jego obec-

ności. Kochać i uczyć się kochać: Boga, Proroka, stworzenie, 

ludzkość.

background image
background image

251

Aaron, 64, 217

al-Abbas 

i Abu Rafi, 137

bitwa pod Badr, 123

bitwa pod Uhud, 142

bitwa w Dolinie Hunajn, 210

i choroba Muhammada, 236

nawrócenie, 194, 198

ostrzeżenie Muhammada, 158

poparcie Muhammada, 90

i układ z al-Hudajbijji, 203-204

Abd al-Kaba, 185

Abd al-Muttalib, 11, 16, 21

Abd ar-Rahman, 132, 185, 239

Abd ar- Rahman ibn Auf, 207, 222

Abdullah (starszy brat Abu Dżandala),180-181

Abdullah (syn Abu Bakra), 96

Abdullah ibn Amr ibn al-As, 130

Abdullah ibn Dżahsz, 113

Abdullah ibn Dżubajr, 145

Abdullah ibn Dżudan, 23

Abdullah ibn Masud, 23, 167, 226

Abdullah ibn Rabi’a, 69-70

Abdullah ibn Rałaha, 199

Abdullah ibn Sallam, 168

Abdullah ibn Ubajj,

i Banu Nadir, 151

bitwa pod Uhud, 143, 147

i nawrócenie, 194, p.4

i obłuda, 108

Abdullah ibn Umar, 13, 167

Abdullah ibn Urajqit, 97

Abdullah ibn Zajd, 109

Abdullah (ojciec Muhammada), 10

Abdullah (syn Muhammada), 27, 39, 197

Abisynia 

delegacja do Medyny, 139

i emigracja muzułmanów, 68-69

listy od Muhammada, 187

i nawrócenie al-Addasa, 82-83

i nawrócenie Negusa, 70-73

poparcie muzułmanów, 90

powrót wygnanych muzułmanów, 191

ablucje, 49, 76, 205, 232

Abraham

i Dom Boga, 9

i Kaba, 28-29, 116

i monoteizm, 1, 9, 226

i pochodzenie Muhammada, 1-4

i próby wiary, 4-7, 40

przekazy koraniczne a biblijne, 5, p. 8

na wygnaniu,  101-102

Abu al-As, 169-171

Abu al-Hakam, XXX, zob. też Abu Dżahl, 54, 77

Abu al-Qasim, 27

Abu Amir, 108, 224

Abu Ajjub, 111

Abu Bakr

i autorytet religijny, 231

i Banu an-Nadir, 154

bitwa pod Badr, 121-122

bitwa w Dolinie Hunajn, 210

i choroba Muhammada, 238-239

córka, 88

i emigracja, 92-93

i etyka wojenna, 231-232

o jeńcach wojennych, 124

o nadciągającej wojnie, 114

narady z Muhammadem, 118-119

nawrócenie, 43

i niewolnictwo, 54

obawa hipokryzji, 130

i pielgrzymki, 220-221

i prześladowania muzułmanów, 69, 79

i Przymierze Cnotliwych, 23

poparcie Muhammada, 85-86

i śmierć Muhammada, xiii, 241-244

śmierć żony, 185

i układ z al-Hudajbijji, 181

wyprawa do Muta, 230, p. 3

i wyprawa do Tabuk, 217

Abu Bara, 150

Abu Basir, 186

Abu Zarr al-Ghifari, 54, 57

 

 

Indeks

background image

252

Abu Hurajra, 197

Abu Dżahl

bitwa pod Badr, 118

i nawrócenie, 77

jego okrucieństwo, 54-55, 77 p.4

prześladowanie muzułmanów, 54-55, 

76-77, 79

spiski przeciwko Muhammadowi, 92-93

Abu Dżandal, 180-181, 183

Abu Chajthama, 217-218

Abu Lahab

aranżowane małżeństwo, 29-30

bitwa pod Badr, 123-124

Koran o, 45, p. 3

spiski przeciwko Muhammadowi, 92-93

wrogość wobec islamu, 45, 53, 75

Abu Lubaba, 153-154, 168

Abu Rafi, 137

Abu Salama, 154-155

Abu Sufjan

atak na karawanę, 117

bitwa pod Badr, 123

bitwa pod Uhud, 146-147

i łupy wojenne, 212

i oblężenie Medyny, 165-166

powrót do Badr, 153

i układ z al-Hudajbijji, 202-204

Abu Talib

i Muhammad jako prorok, 21-22

poparcie Muhammada, 90

i prześladowanie muzułmanów, 68, 78-79

śmierć, 80-81

trudności finansowe, 27

i wrogość wobec islamu, 52-53

i wychowanie Muhammada, 17-18, 21

Abu Ubajda ibn al-Dżarrah,  135

Adam,  1, 35, 227

Addas, 82-83

Aisza

brat,185

i Chadidża, 40

charakterystyka, 142, p. 37

i choroba Muhammada, 236-240

i Maria, 194-196

małżeństwo z Muhammadem, 88-89

w Medynie, 96, 102, 111

o modlitwie Muhammada, 129-130

o osobowości Muhammada, xi, 131-132

i pierwsze wersety Koranu, 33

stosunki z Muhammadem, 139-141

i Umm Salama, 154-155

życie publiczne, 140

al-Aqaba, 88-89

al-Arqam ibn Abi al-Arqam, 44, 52, 55, 77

al-Buchari, 84, p. 12, 194, p. 4

al-Buraq, 84

al-Faruq, XXXX. Zob. też Umar ibn al-

Chattab, 78, p. 5

al-Harith (klan), 177

al-Hassan, 137

al-Hudajbijja, 175-176, 179, 182, 188, 197, 

201, 211

Ali ibn Abi Talib

i Banu an-Nadir, 151

bitwa pod Badr, 122

i choroba Muhammada, 236

małżeństwo, 27

nawrócenie, 43

pielgrzymki, 220

i równość społeczna, 139-140

i uczciwość w handlu, 91

i układ z al-Hudajbijji, 179-180, 202

i wrogość wobec islamu, 52-53

i wyprawa do Muta, 230, p. 3

i wyprawa do Tabuk, 218

al-Chidr, 68

al-Marła,197

al-Miqdad ibn Amr, 118-119

al-Mustafa, 16, p. 20, 85

al-Mustaliq (klan), 141, 173

Amina, 10-12, 17

Amir (klan), 150, 154, 158

Ammar, 55, 62-63, 72

Amr ib al-As, 69-70, 198, 201

Amr ibn Umajja, 150

aniołowie, XXX. Zob. też Gabriel, 16, 84, 

115, 122, 130, 240, 246

Ansarowie

ataki na karawany, 117-118

konflikty z Muhadżirami, 108, 117, 119, 

139, 144

i łupy wojenne, 212-214

opis, 100

i Pakt braterstwa, 108-109, 119

reformy, 139

arabski język i kultura, 140, 159, 161, 168, 

175-176, 185-186, 227-228

Asad (klan), 158

ascetyzm, 132-133

Asma, 96, 200

Asma bint Umajs, 191

as-Siddiq, 86

autorytet, religijny, 134-135, 166-168, 230-231

al-Aws (klan), 88-89, 103, 108, 165, 167-168

Ajjasz, 91-92

Bakka, XXX. Zob. też Mekka 2, 4

Badr, bitwa pod, 118, 120-122, 125-126, 133, 

143-144, 152-153, 158-159, 168, 211

Bahira (mnich), 21-22, 36

Bahrajn, 187

Bakr (klan), 202

bałwochwalstwo

Abraham o, 

background image

253

czczenie proroków, 237

i grób Muhammada, 237

i Kaba, 9

w Mekce, 9, 18

i negocjacje dot. nawrócenia, 

sury o,

Baraka,

Barira,

Beduini, 

bezinteresowność, Zob. też dobroczynność; 

ubóstwo i ubodzy; zakat (podatek 

społeczny)

bezsilność, 57, 67, 81

Biblia, 3, 5, p.8, 6, 48

bierny opór, 114

Bilal, 14, 54, 109, 197-198

Bir al-Mauna, 150

Bizancjum (sura), 216

bogactwo, 21, 26, 30, 39, 57, 60, 80, 100, 119, 

124, 125, 145, 147, 188, 195, 209-211, 

228, 237

bojkot muzułmanów, 78-80

Budail ibn Łarqa, 176-177, 203

Busra, 21, 199

Chadidża bint Chułajlid 

i Objawienia, 33-34, 39-40, 49

jako pierwsze nawrócenie, 39-40, 43

przedstawienie jej Muhammadowi, 

26-27

stosunek Muhammada do, 30, 40, 140, 

185, 195

śmierć, 80, 88

i Zajd, 27-28

i znaki i wizje, 39-40

życie publiczne, 25-26

Chalid ibn al-Łalid

bitwa w Dolinie Hunajn, 210-211, 232

bitwa pod Muta, 199-200, 206-208

bitwa pod Uhud, 145-146

egzekucja więźniów, 207

i etyka wojenna, 55-56, 232

nawrócenie, 146, 198

i pielgrzymka do Mekki, 175

i wyprawa do Tabuk, 118-119

chciwość, 107, 114, 148

choroba Muhammada, 231, 235-240

Chosroes, 187

chronologia wydarzeń, xii, 33, 41, 133, 236, p. 21

chrześcijanie i chrześcijaństwo. Zob. też 

konkretne osoby 

w Abisynii, 68-69, 71-72, 83

chrześcijanie nadżrańscy, 133-136, 221 p. 23

Jezus, 71

kapłani i mnisi, 21

Koran o, 136

w Medynie, 100, 103, 104 p.14

w Mekce (hunafa), 9-10, 30

nawróceni na, 92

i kierunek modlitwy, 50-51, 116-117

posłańcy do Muhammada, 220

sojusze z, 105, 216, 219-218

i tragedia, 7

cierpienie, 8, 17, 34, 37-38, 41, p.17, 55, 62, 

68, 76, 201, 222, 235-236, 239

cierpliwość, viii, 19, 46, 53, 62, 68, 113-114, 

125, 128, 138, 146, 150, 180-181, 186, 

208, 224, 225, 242-243

cmentarz al-Baqi, 236

cuda, xii, 54, 59, 61, 223

czarnoksięstwo, 53

Czarny Kamień, 28-29

człowieczeństwo Muhammada, 56-57, 148, 

222-223, 227

Zu al-Qarnajn, 67

definicja islamu, 1-2

delegacje, 69-71, 85-86, 89, 133-135, 139, 

168, 213, 219-221

dług, 97, 151-151, 170-171, 237-238, 240

dobroczynność. Zob. też ubóstwo i ubodzy; 

zakat (podatek społeczny), 130-132, 153-154, 

156, 232, 233

dobroć, 47, 50, 155-156, 222, 228, 232-233

dolina Nachla, 113

dolina Ranuna, 98

Dom Boga (bayt Allah). Zob. też Kaba, 4, 197

Drzewo Lotosu Ostatniej Granicy (Sidrat 

al-Muntaha), 16, 84

duchowość, xiii, xiv, xv, 15, 31, 44, 49,87, 95, 

100-103, 110, 114, 130, 131, 133, 138, 

155-156, 173-174, 182-184, 214-215, 

242, 243, 245-246, 248

dusza (ar-ruh), 66-67

dyscyplina duchowa, 148, 164, 174, 244

dyspensy (ruchas), 122

dzieci, 15-16, 28, 143, 151-152, 168-170, 200, 

210-213, 231-232, 246-247

dzieciństwo Muhammada,  12-14, 17

Dzień Sądu, 51-52, 62, 233, 235, 240

dżihad 

Koran o, 60-61

mniejszy, 224-225

i pokój, 114-115

większy, 224-225

i wojna, 114-115

i zbrojny opór, 62, 114-115

znaczenie, 247

dżinny, 16, 47

edukacja

i formacja duchowa, 111, 145, 208

i narady, 121

i nawróceni, 207-208

background image

254

i pierwsze wersety Koranu, 35

i przyroda, 14-15

i sieroctwo Muhammada, 17-19

i termin „Rabb”, 33, 35, 37, 40, 46, 

67, 82

znaczenie wiedzy, 125

Egipt, 187

egzekucje,  207

egzystencjalizm, 7

ekstradycja, 186

emigracja (hidżra), 90-93, 95, 96, 98, 99-102

i Abu Bakr, 96-97

i konflikt, 104

i meczety, 98-99

i obłudnicy, 107-108

osiedlenie się i przymierza, 102-104

i pakt braterstwa, 108-109

pierwsi imigranci, 97-98

i wezwanie do modlitwy, 109-110

zgoda na, 92-93

znaczenie i nauczanie o, 99-102

i Żydzi, 105-106

estetyka, 110, 115, 246

etyka 

i przyroda, 233-234

i Rozróżnienie (sura), 61-62

i sąd, 51-52

jej społeczny wymiar, 143, 102-103

i wiara islamska, 109, 193, 230, 231, 244

i wojna, 48, 103, 143

Ewangelie, 105

Faraon, 64, 101, 196

fatalizm, 67, 95, 148

Fatima (córka Muhammada), 27, 39, p. 15, 

137-138, 226, 239

Fatima (siostra Umara ibn al-Chattaba), 75-76

Fatima (żona Abu Taliba), 18

filary islamu. Zob. też modlitwa (salat), 84, p. 

12, 87, p. 16, 109, 174, p. 2, 197, p. 10, 

220, 229

fosa w Medynie, 160-161

Gabriel. 33, 37-38, 40-41, 46, 49, 66, 80, 83-

84, 93, 138, 151, 157, 166, 173-174, 226

Ghanam (klan), 223

Ghassan (klan), 199

Ghatafan (klan), 125, 158, 165, 189

Góra as-Safa, 44, 197, 207

Góra Miłosierdzia (Dżbal ar-Rahmah), 226, 

245

Góra Synaj, 76

grupy klanowe, Zob. konkretne klany i 

plemiona

grupy plemienne. Zob. konkretne klany i 

plemiona 

Gwiazda (sura), 85

Habiba bint Sahl al-Ansarijja, 245, p. 4

hadżdż, Zob. filary islamu

Hafsa, 125, 195-196

Hakim, 203, 212-213

Halima, 11, 15

Hamza, 54, 55, 78, 122, 144

handel, 9, 21, 22, p. 3, 23, 26, 79, 104, 111, 

117, 149, 190, 199

Hanzala al-Usajdi, 130

Harith ibn Szimr al-Ghassani, 187

Haszim (klan), 10, 78-79, 93

Hatib, 202

Hałazin (klan), 202, 210-213

Herakliusz, 187, 217

hidżab, 139-140, 157

higiena, XXX. Zob. też ablucje 239-240 

Hind, 123, 144

hojność, XXX. Zob. też dobroczynność; zakat 

(podatek społeczny), 138, 164, 171, 212

Hubab ibn al-Munzir, 120

Huzajfa, 166

hunafa (chrześcijanie mekkańscy), 9, 21, 30

Hunajn, bitwa w, 209-212, 213, 224, 232

Hułajtib, 179

Hujajj, 151, 152, 158, 161-162, 166, 168, 189

Ibn Abbas, 41, p. 17, 164, 245, p. 4

Ibn Masud, 16

Ibn Ubajj, 127-128

Ibrahim (syn Muhammada), 40, p. 16, 187, p. 

13, 197, 216, 221-223

Ikrima ibn Abi Dżahl, 54-55, 75, 77, p. 4, 78, 

79, 93, 118, 123, 176, 204, 207

imiona Boga, 47, 76

imiona islamskie, 28, p. 9, 185-186

imiona Proroka 

Abu al-Qasim, 27, p. 8

Al-Mustafa, 16, p. 20, 85

as-Sadiq al-Amin, 25

As-Sadiq, 28

Muhammad ibn Abdullah, 180

imperium bizantyjskie, 173, 199, 216-218

imperium perskie, 173, 216

islam, definicja, 1-2

islamski kalendarz, 10

Izaak, 2, 3, 5, p. 8, 6

Ismail, 2-6, 9 28, 40

Dżazima (klan), 207

Dżafar ibn Abi Talib, 70-72

Dżamila bint Ubajj ibn Salul, 245, p. 4

Jasir, 55

jaskinia Thaur, 96

jaskinie, 30, 31, 33, 37, 39, 83, 96-97

Jathrib, 10, 11, p. 6, 17, 66, 73, 88-90, 93, 

background image

255

96-99, 103, 104, p. 16

Jedność i Jedyność Boga (tauhid), 1, 46-47, 

188, 22

Jemen, XXX. Zob. też chrześcijanie 

nadżrańscy 62, 96, 133-134, 229

jeńcy wojenni, 113, 123-125, 127, 128, 152, 

168-169, 212

Jerozolima, 16, 50, 84-87, 98, p. 4, 116

Jezus, 1, 71-72, 133-134

Jonasz, 82-83

Józef, 206

Kaba

i Abraham, 9

i kierunek modlitwy, 86-87, 117

Muhammad w, 54, 62, 83-85, 209

i Mutim, 83, 92

i Nocna Podróż, 85

pielgrzymki do, 175, 178, 197, 220-221

przebudowa, 28-30

sny o, 174

i układ z al-Hudajbijji, 179-180

utrzymanie jej, 238

Kab (klan), 201-202

Kab ibn Asad, 162

Kab ibn Zuhajr, 215

kapłani, 136

karawany, 21, 112-113, 117-118, 149, 186

Kauthar, 186

Chabbab, 75-77

Chaula, 88

chimar, 139-140

Chirasz, 177

Chubajb, 150

Chuza’a (klan), 176, 201, 202

Kierkegaard, Søren, 7

kierunek modlitwy (qibla), 86, 116-117

kobiety. Zob. relacje płci 

Sprzymierzeńcy (Al-Ahzab), 152-153, 161, 

164-168

konflikt między klanami, 23, 108, 111-114, 

227

Koran

o Abrahamie, 1-6, 9

o Abu Lahabie, 124, p. 19

o dżihadzie, 60-63,114,  232

o „ludziach Księgi”, 105

Muhammada nauczanie o, 

o monoteizmie, 1

o naradach (szura), 148

jego Objawienie, 40-41, 44-46

o obłudnikach, 162-164

o oczyszczeniu, 16-17

pierwsze wersety, 33

o poligamii, 157

o prorokach, 7-8

i przesłanie, 46-52

jego recytacja przez Muhammada, 55-56

o roli Muhammada, ix, 241

o sieroctwie i ubóstwie Muhammada, 

12, 17

o sprawiedliwości społecznej, 56

jego status, 48-49

o stosunkach z niemuzułmanami, 133-

136

o emigracji, 99-102, 101, p. 9

Krowa (sura), 107

Księga Rodzaju, 2-3, 6

kult. Zob. modlitwa (salat)

Kurajszyci (klan), 22, 28-29, 44, 46, 54, 

61-70, 79-81, 92-93, 96-97, 111-114, 117, 

121-124, 127, 144-147, 149-150, 158-

159, 174-179, 182-183, 186-187, 197, 

201-203, 205-209, 212-214, 235

kuszenie, 6, 16-18

kwestie klasowe, 103, 228, 245

Lud Perfum, 23

ludzie Księgi (ahl al-kitab), 105, 134-135

ludzie ławki (ahl as-suffa), 132-133, 137, 197

Lot, 101-102, 196

łagodność, 11, 18, 29, 129-133, 137-138, 147-

148, 171, 195, 222, 227, 246

łaska, łaskawość, 48, 132, 154, 168, 192-193, 

207, 21

łupy wojenne, 112, 124, 145-146, 168, p. 34, 

195, 211-216

Machzum (klan), 54-55, 198

Malik ibn Auf an-Nasri, 210

małżeństwo, 157, 196-197

Maria, 40, p. 16, 187, p. 13, 194-197

Maria (sura), 70

Marr az-Zahran, 203

Majmuna, 198, 236

Majsara, 26

meczety, 98-99, 115, 205-206, 221

Medyna. Zob. też Jathrib

i Banu Qajnuqa, 125-128

bitwa pod Badr, 118, 125-126

chrześcijanie w, 103-105, 109, 116

cmentarz al-Baqi, 236

emigracja do, 93, 95, 96, 99-103

fosa, 159-161

i kierunek modlitwy, 116-117

muezin z, 14, 54

jej nazwy, 11, p. 6, 73

i Objawienie, 113-116, 117, 121, 122, 

124, 126, 127, 129, 134, 140, 142, 

200

obłuda w, 107-108

podróże Umm Salama do, 90-91

powrót Muhammada do, 214-215

background image

256

i Safija, 189-190

społeczność żydowska w, 100, 103, 104-

107, 116, 117, 126, 136, 150-152, 

158., 161, 168, 218

i układ z al-Hudajbijji, 179-180, 201-202

Mekka

i Abraham, 2, 4

i hadżdż, 87, p.16

nawrócenia w, 43-44

i nocna modlitwa, 49-50

odzyskanie, 43-44

i prześladowanie muzułmanów, 44, 

50, 90

stosunki z Medyną, 88-89

targ w, 59

melchicki obrządek prawosławny, 133-134

męczennicy, 55, 199-200

Mikraz, 179

miłosierdzie, 46-48, 50, 81-82, 92, 131, 147, 

155, 157, 222

mniejsza pielgrzymka (umra), 174, 197-199

mniejszy dżihad, 224

modlitwa (salat)

i choroba Muhammada, 235-236, 

238-239

jej kierunek (qibla), 86-87, 116-117

liczba modlitw, 84

modlitwa nocna, 103, 173-174

i równość społeczna, 245

wezwanie do modlitwy, 109-110, 197-

198

i wiara islamska, 16, 46, 49-51, 87, p. 

16, 209, 221

za nieobecnych zmarłych 

(salat al-ghaib), 72

Mojżesz  

i Aaron, 64, 217

i działalność prorocka 67-68, 84, 105, 

241

i Góra Synaj, 76

i Objawienia, 134

status w islamie, 34, 134

i wyzwolenie Żydów, 101

monoteizm, 1, 9-10, 48, 51-52, 65, p. 10, 103, 

116-117, 134, 226

Mu’az ibn Dżabal, 133, 208, 229

muezin, 27, 54, 110

Mughira ibn al-Harith, 123, p. 18

Muhadżirowie, 100, p. 8, 108, 117, 119, 

139, 144

Muhammad ibn Maslama, 151

Muhammad jako wzór do naśladowania, 142, 

163, 184-185, 243-247

Munzir ibn Sała, 187

Muqauqis, 187, 196

Murra (klan), 191-192

Musab ibn Umajr, 89

Muta, bitwa pod, 199-200

Mutim, 83, 89, 92

Muttalib (klan), 79

an-Nadir (klan), 150-153, 158, 162, 166-169, 

188, 232

Najd, 203

Namus, 34 

narady (szura), 118-212, 142, 147-148, 158-

159, 161, 199, 202

narodziny Muhammada, 

Naufal (klan), 83

nawrócenie

Abdulla ibn Ubajj, 108

Abu al-As, 170-171

Abu Hurajra, 197

byłych wrogów, 207

Chalid ibn al-Łalid, 146, 198, 232

w Medynie, 105, 221

Negus,  72-73, 187

Nuajm ibn Masud, 165

Umar ibn al-Chattab, 75-78

wczesne nawrócenia, 43-44, 185

Negus (władca Abisynii), 68-73, 187, 191

niebo i piekło, 51-52, 130

niedola, XXX. Zob. też prześladowania

 i ucisk 22

niewolnicy i niewolnictwo, 27, 43, 54, 81-83, 

101, 109, 123, 137, 138, 157, 159, 169, 

186, 187, 192, 196, p. 6, 199, 228, 231, 

232, 239, 244-245

Nocna Podróż do Jerozolimy, 16-17, 83-87

Noe, 1

nomadzi, XXX. Zob. też Beduini 11, 13

Nu’ajm ibn Abdullah, 75

Nu’ajm ibn Masud, 165

Nufajsa, 26, 39

Nusajba bint Kab, 144, 175

oaza Fadak, 191-192

Objawienie

i Chadidża, 39-40

cisza, 37-38

jako dar i ciężar, 48

o dżihadzie, 60-63

i Gabriel, 33, 37, 40-41, 46, 49, 66, 157, 

173-174, 226

ich ilość, 37

o kierunku modlitwy, 116-117

oddziaływanie na Muhammada, 41, p. 17

i publiczne wezwanie do wiary, 44-45

o sprawiedliwości społecznej, 24, 209, 

244-245

o umowach, 104

i Łaraqah ibn Naufal, 34, 36-37

i znaki i wizje, 200

Oblubienica Koranu, 47, p. 6

background image

257

obłudnicy (munafiqun)

Abdullah ibn Ubajj, 108, 127-128, 

193

Abu Amir, 108, 224

i Banu an-Nadir, 151 

i bitwa przy fosie, 161-162

opór, 60-62, 114-115, 224. Zob. też dżihad

Owinięty szatami (sura), 48 

Pakt Braterstwa, 108-109 

przymierze cnotliwych, 23-25

pasterz, Muhammad jako, 19, 25

pieczęć proroctwa (chatim an-nubułła), 

22, 157

pielgrzymki

hadżdż, 174, p. 2, 197, p. 10

i Kaba, 9

do Mekki, 9, 87-89, 220-221

mniejsza pielgrzymka (umra), 174, p. 

2, 197-199

negocjacje na temat, 176-178

pożegnalna, 226-230,

Pióro (sura), 35

pochodzenie Muhammada, 1-4, 10-11

podatek wojskowy (dżizja), 218-220

Podróż nocna (sura). Zob. Nocna Podróż 

do Jerozolimy

politeizm 

i Kurajszyci, 46, 65, p. 10

w Medynie, 104-105

w Mekce, 9, 24-25

post (saum), 87, p. 6, 109, 122

Prometeusz, 7

proroctwa. Zob. znaki i wizje

i człowieczeństwo Muhammada, 12

misja prorocka, 9, p. 1, 25

pieczęć proroctwa (chatim an-

nubułła), 22

tradycja prorocka, 34 

i wiara islamska, 1 

 

Życie Proroka (As-Sira an-Nabałijja), xv, 

p. 6, 10, p. 4

próby wiary, 16-17, 223

prywatne życie Muhammada, 88-89, 139, 

194-196

przebaczenie, 153-154, 223-226

przemowy i tradycja oralna, 13

przesąd, 30, 223

prześladowania i ucisk, 40, 44, 46, 55, 

60-62, 68, 70, 78, 80, 87-88, 91-92, 

101, 113-114

przewodnictwo Muhammada, 214

przymus w religii, 135

przyroda

i edukacja, 13-15

stosunek Muhammada do, 30-31, 230-235

i wojna, 152, 

przysięga wierności 

Muhammadowi,178-179

pustelnicy, 21, 231-232

pustynia, 11-12, 15, 31, 51, 243

Qamus, 189

Qasim (syn Muhammada), 27, p. 8, 39, 

197

Qasła (wielbłądzica),96, 98, 175, 205, 

Qajnuqa (klan), 188

Quba, 98, 223-224

Qurajza (klan), 151-152, 154, 159, 161-

163, 165, 166-169

Rabb (Rabbuk) (Nauczyciel), xi, 12, p. 8, 

18, 33, 35, 37, 40, 46, 67, 82

racjonalność i rozum, 35, 87, 182-183

ramadan

i bitwa pod Badr, 122

odosobnienie Muhammada podczas, 30-31

i recytacja Koranu, 41, 173-174, 226

i układ z al-Hudajbijji, 202-203

i wezwanie do modlitwy, 109, 174

i żony Muhammada, 141, 195

rejon Miny, 88

relacje między płciami

i poligamia, 157, p. 18, 88-89

i rozwód, 245, p. 4

status kobiet w islamie, 227-228

stosunki Muhammada z kobietami, 171-

172

i układ z al-Hudajbijji,

i zwyczaje dotyczące ubioru, 139-140

Rayhanah, 169

reputacja Muhammada, 25, 29

Rodzina Imrana (sura), 134, p. 18

Rok Smutku, 80-81

„rozcięta pierś” - opowieść, 15-17

Rozróżnienie (sura), 61

rozwód, 244, 245, p. 4

równość. Zob. sprawiedliwość społeczna 

i równość

Sad (klan beduiński), 11, 15

Sad ibn Ubada, 201, 214

Safija, 189

Safłan ibn al-Muattal, 141, 205, 210, 212

Salim (klan), 125

Salman (Salman al-Farisi), 159

samokontrola, 131

odosobnienie, 11, 19, 30, 40, 83, 232, 243

samozwątpienie, 4-7, 66

Sara, 2

seksualność, 130-131, 174, 239-240

Sidrat al-Muntaha, 16, 84, 85

background image

258

Siedmiu Śpiących z Efezu, 67

sieroctwo Muhammada, 11-12, 17-19

sny, 200. Zob. też znaki i wizje

sprawiedliwość społeczna i równość

i Abisynia, 68-70, 72

i Banu Qaynuqa,

i imiona Boga, 245

i Przymierze Cnotliwych, 23-25

i pokój, 244

i przykład Muhammada, 91

strategia wojskowa, 120, 142, 143-144, 

147, 158, 159, 182,189, 200. Zob. też 

wojna

stworzenie ludzkości, 35

sufizm,132-133, p. 14

Suhajl ibn Amr, 178-182, 205, 210, 212

Sulajm (klan), 144, 158, 211

Sumajja, 55, 

sunna (tradycja prorocka),167, 229-230

synkretyzm, 21, 26, 65, p. 10, 216, 220

Syria, 113, 117, 149, 187, 199, 201, 202, 

218, 

szacunek, 57, 65-66, p. 10, 72, 90-92, 105-

106, 135-136

szczerość, 39, 40, 41, 54, 72, 136, 223-226

śmierć Muhammada, 238-240

Świątynia w Jerozolimie, 86-87, 116

Tabuk, 184, 216-219

Thabit ibn Qajs, 245, p. 4

Thaqif (klan), 81, 211-213, 219, 

Trójca, 134, 136

ubóstwo i ubodzy, 44, 54-57, 60, p. 2, 137, 

174, 197, 213, 244-245

ucisk. Zob. prześladowania i ucisk

Uhud, bitwa pod, 133, 142-148, 149, 150, 

152, 153, 159, 168, 193, 235

układ z Hudajbijji, 179-182

Um al-Fadl, 123

Umama, 169-170

Umar ibn al-Khattab, xv, 75-78, 80, 84, p. 

12, 86, 100, 102, 121, 125, 135, 171, 

183, 218, p. 17, 241

Umm Ajman, 43, 200

Umm Habib bint Abi Sufjan, 92, 117, 118, 

123, 146, 147, 153, 165-166, 191, 

202-204, 212

Umm Hani, 84

Umajr ibn Łahb, 126

umowy (al-ahd), 104

Urła, 176-177

Usama ibn Zajd, 191-194

Utba ibn Rabi’a, 59-60

Uthman ibn Affan, 69, 118, p. 7, 125, 165, 

177, 179, 218, 

Uthman ibn Mazun, 130

Uthman ibn Talha, 91, 198

Łahszijj ibn Harb, 144, 207

Waraqa ibn Nałfal, 9, 10, 21, 26, 34, 36-

37, 43

wiedza. Zob. edukacja

wizje. Zob. znaki i wizje

Wniebowstąpienie, 83-85

wspólnota (ummah), 25, 44, 51, 56, 57, 

64, 98, 100, 102, 109, 125, 160, 188, 

219, 244, 

wychodźstwo, Zob. emigracja (hidżra)

wyprawa do Chajbaru, 73, 188-190

wyznanie wiary (asz-szahada), 43, 87, p. 

16, 109, 203

zakat (podatek społeczny), 60, p. 2, 87, p. 

16, 109, 220, 229

Zajd ibn Haritha (adoptowany syn 

Muhammada), 157, 162, 170, 192, p. 1 

Zajnab (córka Muhammada), 27, 154, 169-

171, 222, p. 28

zbrojny opór (qital), 114-115

zdrada, Zob. obłudnicy (munafiqun)

znaki i wizje, 5, 6, 8, 11-17, 31, 38- 40, 

243-244, 246

zwierzęta, 230-235

Zwycięstwo (sura), 205

życie po śmierci, 51-52

Żydzi i judaizm, 7, 10, 21, 51, 66, 87 100, 

103-106, 116-117, 126, 151-152, 158, 

161, 168, 218, p. 17, 220

   

259

background image

258

Siedmiu Śpiących z Efezu, 67

sieroctwo Muhammada, 11-12, 17-19

sny, 200. Zob. też znaki i wizje

sprawiedliwość społeczna i równość

i Abisynia, 68-70, 72

i Banu Qaynuqa,

i imiona Boga, 245

i Przymierze Cnotliwych, 23-25

i pokój, 244

i przykład Muhammada, 91

strategia wojskowa, 120, 142, 143-144, 

147, 158, 159, 182,189, 200. Zob. też 

wojna

stworzenie ludzkości, 35

sufizm,132-133, p. 14

Suhajl ibn Amr, 178-182, 205, 210, 212

Sulajm (klan), 144, 158, 211

Sumajja, 55, 

sunna (tradycja prorocka),167, 229-230

synkretyzm, 21, 26, 65, p. 10, 216, 220

Syria, 113, 117, 149, 187, 199, 201, 202, 

218, 

szacunek, 57, 65-66, p. 10, 72, 90-92, 105-

106, 135-136

szczerość, 39, 40, 41, 54, 72, 136, 223-226

śmierć Muhammada, 238-240

Świątynia w Jerozolimie, 86-87, 116

Tabuk, 184, 216-219

Thabit ibn Qajs, 245, p. 4

Thaqif (klan), 81, 211-213, 219, 

Trójca, 134, 136

ubóstwo i ubodzy, 44, 54-57, 60, p. 2, 137, 

174, 197, 213, 244-245

ucisk. Zob. prześladowania i ucisk

Uhud, bitwa pod, 133, 142-148, 149, 150, 

152, 153, 159, 168, 193, 235

układ z Hudajbijji, 179-182

Um al-Fadl, 123

Umama, 169-170

Umar ibn al-Khattab, xv, 75-78, 80, 84, p. 

12, 86, 100, 102, 121, 125, 135, 171, 

183, 218, p. 17, 241

Umm Ajman, 43, 200

Umm Habib bint Abi Sufjan, 92, 117, 118, 

123, 146, 147, 153, 165-166, 191, 

202-204, 212

Umm Hani, 84

Umajr ibn Łahb, 126

umowy (al-ahd), 104

Urła, 176-177

Usama ibn Zajd, 191-194

Utba ibn Rabi’a, 59-60

Uthman ibn Affan, 69, 118, p. 7, 125, 165, 

177, 179, 218, 

Uthman ibn Mazun, 130

Uthman ibn Talha, 91, 198

Łahszijj ibn Harb, 144, 207

Waraqa ibn Nałfal, 9, 10, 21, 26, 34, 36-

37, 43

wiedza. Zob. edukacja

wizje. Zob. znaki i wizje

Wniebowstąpienie, 83-85

wspólnota (ummah), 25, 44, 51, 56, 57, 

64, 98, 100, 102, 109, 125, 160, 188, 

219, 244, 

wychodźstwo, Zob. emigracja (hidżra)

wyprawa do Chajbaru, 73, 188-190

wyznanie wiary (asz-szahada), 43, 87, p. 

16, 109, 203

zakat (podatek społeczny), 60, p. 2, 87, p. 

16, 109, 220, 229

Zajd ibn Haritha (adoptowany syn 

Muhammada), 157, 162, 170, 192, p. 1 

Zajnab (córka Muhammada), 27, 154, 169-

171, 222, p. 28

zbrojny opór (qital), 114-115

zdrada, Zob. obłudnicy (munafiqun)

znaki i wizje, 5, 6, 8, 11-17, 31, 38- 40, 

243-244, 246

zwierzęta, 230-235

Zwycięstwo (sura), 205

życie po śmierci, 51-52

Żydzi i judaizm, 7, 10, 21, 51, 66, 87 100, 

103-106, 116-117, 126, 151-152, 158, 

161, 168, 218, p. 17, 220

   

259