background image

Małgorzata Dziem, MISH UW

        Kategoria rzeczywistości w taoistycznym obrazie świata

     
                             

           

Zbudowałem dom pośród ludzkich siedzib,

                                      

   Lecz nie ma tu hałasu wozów ani koni,

                                       

               Jeślibyś spytał, jak to jest możliwe –

                                       

   Gdy myśl jest daleko, wszędzie jest ustronie.

                                       

   Zbieram chryzantemy przy wschodnim parkanie,

                                       

               W oddali dostrzegam Południową Górę.

                                      

   Górskie powietrze jest piękne o zmierzchu,

                                       

   Fruną ptaki, razem wracają do domów,

                                      

   W tych obrazach kryje się wielkie znaczenie,

                                                              Lecz kiedy chciałbym je objaśnić, słowa zawodzą. 
                                                                                                        
                                                                                                                   T’ao Ch’ien

             Podejmując próbę zobrazowania rzeczywistości taoistycznej, co jest celem niniejszej 
pracy, należałoby uprzednio zastanowić się nad pojęciem rzeczywistości jako takiej. Czym 
bowiem jest rzeczywistość sensu largo? Jak rozumiemy to słowo? W jakich kategoriach? 
Rzeczywistością   zwykliśmy   nazywać   to,   co   nas   otacza,   świat,   w   którym   żyjemy.   To 
powszechnie   występujące   ujęcie   rzeczywistości   odbieranej   literalnie   na   płaszczyźnie 
konceptualnej   nie   dotyka   istoty   zagadnienia.   Przekonanie   jakoby   istniała   tylko   jedna 
niezmienna rzeczywistość jest z założenia błędne. To, w jaki sposób percypujemy otaczający 
świat,   jak   go   odbieramy,   zależne   jest   od   nas   samych;   stanowi   wyraz   doświadczenia 
jednostkowego, wysoce subiektywnego. Wyda się trywialnym stwierdzenie, że nie sposób 
mówić o rzeczywistości jako takiej. To zawsze jest „czyjaś” rzeczywistość; wizja świata 
wykreowana przez Eskimosów różni się od wizji rzeczywistości, którą przechowują w swoich 
umysłach, a następnie projektują Indianie Hopi czy taoiści. „ Nasza percepcja rzeczywistości i 
obraz   świata   zależą   od   struktury   języka,   w   którego   ramach   dokonujemy   tej   percepcji   i 
tworzymy   ów   obraz   świata;   albowiem   myślenie   jest   zawsze   werbalne   i   staje   się 
rzeczywistością   na   gruncie   i   za   pomocą   określonego  języka”.

1

  Mówiąc  o   rzeczywistości, 

tworzymy   ją,   dokonujemy   rekonstrukcji   systemu   kategorii,   jakie   obowiązują   w   danej 
kulturze.   Nie   opisujemy   świata,   który   jest.   Mówimy   o   świecie,   który   nam   się   jawi. 
Roztaczamy wizje rzeczywistości tkwiące w naszych umysłach. Nie ma jednej niepodzielnej 
rzeczywistości;   istnieje   tylko   jej   konstrukt,   coś,   co   określilibyśmy   mianem   kategorii 
rzeczywistości. 

1

 B.L. Whorf, Język, myśl i rzeczywistość, przeł. T. Hołówka, Warszawa 1982, s. 35.

1

background image

                           

                           Wzajemne relacje tekstu kulturowego i jego odbiorcy

             Przystępując do opisu rzeczywistości taoistycznej, autorka zwraca czytelnikowi tego 
eseju  uwagę  na   fakt,  iż  jej   kontakt   z  taoistycznym   obrazem   świata  odbywał   się  poprzez 
lekturę klasycznych tekstów kanonu taoistycznego( „Tao Te Ching” i „Chuang - tzu”), jak 
również   opracowań   poświęconych   wspomnianym   dziełom.   Doświadczenie   rzeczywistości 
taoistycznej,   które   stało   się   jej   udziałem,   oparte   jest   przede   wszystkim   na   obcowaniu   z 
tekstem kulturowym i jego interpretacji. Poprzez analizę istniejących pism taoistycznych i 
prac poświęconych zagadnieniom myśli Wschodu, autorka podejmuje próbę rekonstrukcji 
kategorii rzeczywistości i w sposób jasny będzie starała się przedstawić obraz taoistycznego 
świata. O ile przy odnajdywaniu kategorii, za których pomocą została wykreowana wizja 
rzeczywistości taoistycznej, autorkę cechuje obiektywne podejście do badanego zagadnienia, 
o tyle przy ich interpretacji reprezentuje ona indywidualny, subiektywny punkt widzenia. 

        Korzystając z wielu przekładów( m. in. z angielskich: J. Legge’go, T. Cleary’ego, T.C. 
Gibbs’a,   W.   Richarda,   L.   Yutanga;   polskich:   J.   Zawadzkiego,   T.   Żbikowskiego,   M. 
Fostowicza – Zahorskiego), autorka miała okazję zapoznać się z różnymi wersjami „Tao Te 
Ching” i „Chuang – tzu”, dzięki czemu jej własna recepcja tych tekstów, a właściwie ich 
interpretacji, stała się pełniejsza i bogatsza. Obok bowiem wiernych tłumaczeń(jakkolwiek 
trudno mówić o wiernych przekładach, gdy bierze się pod uwagę klasyczny język chiński 
sprzed dwóch i pół tysiąca lat, jak również obecność licznych interpolacji w zachowanych 
pismach), miała także do czynienia z bardziej poetyckimi i literackimi translacjami.

               Zarówno „Tao Te Ching”, jak i „Chuang – tzu” w miarę zapoznawania się z nimi 
przestawały być dla autorki tego szkicu martwymi księgami, li tylko materiałem badawczym, 
a   stawały   się   rzeczywistością,   która   istnieje,   ponadzmysłowym   doświadczeniem 
rzeczywistości.  Granica  między tym,  co było badane, a  badającym, z  początku  wyraźnie 
oznaczona, zaczęła się zacierać. Płaszczyzna, na której autorka pojmowała teksty taoistyczne 
mocą   swego   umysłu,   czysto   rozumowymi   operacjami,   dyskursywnością   myśli,   poczęła 
ustępować  płaszczyźnie,  na  której  doświadczenie  rzeczywistości   odbywało  się  poza   sferą 
intelektu, powstawało w nieuporządkowanym stanie świadomości, jaki można osiągnąć tylko 
w stanie medytacji bądź mistycznym uniesieniu. Słowa „Tao Te Ching”, a szczególnie to, 
znajdowało się pomiędzy nimi, sugestywność obrazu, który można było szkicować podczas 
lektury   dzieła   Lao   Tsy,   owo   „królestwo   tego,   co   niewypowiedziane”,   oddziaływało   na 
autorkę   bezpośrednio,   pozwalając   jej   na   osiągnięcie   pewnego   stopnia   wiedzy,   którą 
nazwalibyśmy intuicyjną. 

   

2

background image

      Czym   jest   taoistyczny   obraz   świata?   Kulturowe   wymiary   rzeczywistości:   czas, 
przestrzeń, porządek, relacje

       By odpowiedzieć na postawione wyżej pytanie, należy wyraźnie określić zakres badań, 
podjętych przez autorkę. W pracy tej zajmuje się ona recepcją taoizmu klasycznego, któremu 
formę   nadał   Lao   Tsy   w   dziele   „Tao   Te   Ching”.   Wszelkie   późniejsze   reinterpretacje 
oryginalnej   myśli   taoistycznej   z   VI   w.   p.n.e.,   dokonywane   na   przestrzeni   stuleci   przez 
mistrzów neotaoistycznej szkoły hsüan hsüeh, kapłanów i mnichów, wypaczały nauki Starego 
Mistrza.   Taoizm,   nim   stał   się   ruchem   religijno   –   mistycznym,   w   którym   alchemia   i 
poszukiwanie sposobów na osiągniecie nieśmiertelności zaczęły odgrywać pierwszorzędną 
rolę, był przede wszystkim filozofią przyrody i człowieka, nie tyle skostniałym doktrynalnie 
systemem, ile swoistym modus vivendi ludzi, którzy poprzez obserwację natury, zjawisk w 
niej występujących, poszukiwali zasad, rządzących światem. 

        Taoizm jako taki jest wytworem umysłowości Wschodu. Taoistyczną wizję świata nie 
sposób odczytać inaczej, jak tylko poprzez rekonstrukcję systemu kategorii, w oparciu o które 
powstała. Starając się odtworzyć ów system, próbując wniknąć w kulturę, badacz niczym 
malarz dokonuje transpozycji znanych mu faktów i pojęć na siatkę, na której umieszczając po 
kolei poszczególne elementy składające się na daną rzeczywistość, tworzy w miarę spójny i 
jednolity jej obraz. Takimi esencjonalnymi terminami, występującymi w taoizmie, których 
istnienie należy sobie uzmysłowić, aby móc objąć to, czym tak naprawdę jest ten system 
filozoficzno-religijny, są: ‘tao’, ‘yin – yang’, ‘wu – wei’, ‘li’, tsu – jan’, ‘hsiang – sheng’, 
‘wu- hsiang’, ‘te’. Nim jednak przejdziemy do objaśniania tych pojęć, warto byłoby zapoznać 
się z kulturowymi wymiarami rzeczywistości, tj. koncepcją czasu, przestrzeni, porządku, w 
takiej jej postaci, z jaką spotykamy się na Wschodzie. 

             Gdy zapytamy taoistę o obraz świata, szybko spostrzeżemy, nie ukrywając swego 
zdziwienia,   iż   jego   wizja   rzeczywistości   będzie   różna   od   tej,   jaką   wykreował   umysł 
europejski. Przyzwyczailiśmy się do mechanistycznej koncepcji świata, statyczności żywych 
układów, postrzegania rzeczywistości przez pryzmat substancji, dualizmu materii i ducha, 
ciała i duszy, opozycji poznawanego i poznającego, linearności i sekwencjonalności struktur 
czasowych i przestrzennych. Tylko w ten sposób: segmentując, klasyfikując i kategoryzując 
świat,   jesteśmy   w   stanie  go   pojąć.  System   abstrakcyjnych   pojęć   i   symboli   pozwala  nam 
zrozumieć i oswoić się z tym wszystkim, co dokoła. Przeto nie powinien dziwić fakt, iż 
podchodzimy   do   wizji   świata,   która   reprezentowana   jest   na   Wschodzie,   z   tak   wielkim 
zdumieniem i częstokroć brakiem zrozumienia.

       To, co najbardziej zaskakuje, gdy spoglądamy na obraz rzeczywistości wykreowanej na 
Dalekim   Wschodzie,   to   przede   wszystkim   niezwykła   dynamiczność   tamtego   świata. 
Najistotniejszym elementem, który konstytuuje kategorię rzeczywistości, jest pojęcie zmiany. 
Kosmos pojmowany jest albo lepiej odczuwany jako nie podlegająca żadnym klasyfikacjom i 
kategoryzacjom,   rzeczywistość   organiczna,   która   nigdy   nie   osiąga   stanu   spoczynku. 
Wszechświat dzieje się, a nie jest. Jego aspekt fizyczny, materialny, jak również duchowy, 
ponadzmysłowy, są ze sobą nierozdzielnie złączone i wszelkie próby czynienia jakichkolwiek 
podziałów są sztucznie upraszczającymi działaniami. Świat jest jednością. I choć Chińczycy 
zwykli   mówić   o   nim   „dziesięć   tysięcy   rzeczy”,   'wan   –   wu',   nie   oznacza   to   jednak,   iż 
wszechświat jest sumą odrębnych przedmiotów, poszczególnych bytów. Rzeczy nie stanowią 

3

background image

oddzielnych i autonomicznych całości, ale są „odmiennymi formami w zjednoczonym polu 
tao”

2

. Wszystko istnieje w powiązaniu z czymś innym i poprzez coś innego. ”Każda rzecz - 

zdarzenie   jest   tylko   tym,   czym   jest   w   związku   ze   wszystkim   innym”

3

  Doskonałym 

zobrazowaniem tej zasady jest metafora przedstawiająca wszechświat jako wielowymiarową 
sieć  klejnotów,  gdzie  w   każdym   brylancie  odbijają  się   inne.  Nie   istnieje  granica  między 
jednym zdarzeniem a drugim, między „ja”, a „ty”. W taoizmie zostaje zniesiona dystynkcja 
miedzy   poznającym,   a   tym,   co   poznawane,   albowiem   stanowią   one   całość.   Tym,   co 
rzeczywiście   ma   znaczenie,   jest   relacja,   która   rodzi   się   między   nimi.   We   wszechświecie 
obserwujemy   wzajemne   przenikanie   i   zależność   wszystkich   zdarzeń,   na   co   ukuty   został 
termin   'hsiang   –   sheng',   'współzależne   powstawanie'.   Związek   przyczynowo   –   skutkowy 
należy rozpatrywać na płaszczyźnie symultanizmu. Nie jest tak, iż określony skutek pojmuje 
się w świetle bezpośrednio zaistniałego zdarzenia, które można by uznać za przyczynę danego 
procesu.   Czas   ujmowany   jest   cyklicznie,   poprzez   zmianę   zjawisk   przyrody.   Nie   ma   ani 
przeszłości   ani   przyszłości.   Istnieje   „wieczne   teraz”,   „nunc   fluens”,   poddawane   ciągłej 
przemianie, której rysem zasadniczym jest nieustanny powrót tych lub przeciwstawnych do 
nich zdarzeń. „To, co było i to, co będzie, następują po sobie nawzajem”- powiada Lao Tsy. 
Czas pojmować można jako falę, która odpływając kieruje nas raczej ku przeszłości, aniżeli 
przyszłości. Nie istniejemy samoistnie, bez przyczyny, bez uwzględnienia tego, co było i co 
będzie, wzajemnych relacji z wszechświatem – każdym zdarzeniem, albowiem nasza własna 
droga   jest   drogą   Kosmosu.   Spoglądanie   na   rzeczywistość   w   aspekcie   temporalnym   –   z 
segmentowaniem   jej   na   „przeszłość”,   „teraźniejszość”   i   „przyszłość”,   jest   chybione. 
Jakakolwiek przestrzeń, będąca relacją między obiektami, jest przestrzenią zakrzywioną. Jej 
środek   znajduje   się   wszędzie   i   nigdzie.   Tak   jak   punkt,   gdy   postawimy   go   w   dowolnym 
miejscu na powierzchni kuli, może stać się środkiem tej powierzchni, tak i człowiek, roślina 
czy cokolwiek innego może być centrum świata. Istota ludzka stanowi odbicie wszechświata, 
mikrokosmos, w którym można ujrzeć każde ze zdarzeń. 

             Z pojęciem zmiany nierozerwalnie związane jest tao, o którym to “cokolwiek by nie 
mówić, jego istoty nie da się opisać. Można nadać mu nazwę, ale to nie będzie właściwa 
nazwa.” Tao stanowi element konstytutywny taoistycznej myśl filozoficznej, jakkolwiek nie 
sposób   uwięzić   go   w   ramach   sztywnej   definicji.   Ideogram   ten   oznaczał   pierwotnie   znak 
ruchu, skrzyżowania dróg. Następnie przekształcił się w 'cho' – 'poruszać się krok po kroku', 
które należałoby odczytywać bardziej jako rytmiczny ruch, 'chodzenie i przystawanie' aniżeli 
'spacerowanie'.   W   znaku   tym   ukryta   jest   koncepcja   dwubiegunowości   uniwersum.   Świat 
podług   myśli   Wschodu   składa   się   z   dwu   komplementarnych   i   współistniejących 
pierwiastków: yin i yang. Yin oznacza bierność, ciemność, zimno. Przypisany jest on kobiecie 
i ziemi. Yang z kolei wiąże się z aktywnością, jasnością, ciepłem, pierwiastkiem męskim i 
niebiańskim. W samym ideogramie 'tao' odnajdujemy obecność tych dwu elementów, które 
konstruują taoistyczny obraz świata. Tłumacząc 'cho' jako 'idąc i przystając', uzmysławiamy 
sobie, iż mamy do czynienia z yin – biernością ( czemu odpowiada imiesłów 'przystając') i 
yang, czyli tym, co jest aktywne( odpowiednio imiesłów 'idąc'). Nie sposób wyobrazić sobie 
wszechświata   zbudowanego   inaczej   aniżeli   na   zasadzie   dwubiegunowości   yin   i   yang, 
stanowiących   nie   tyle   formalną   opozycję,   co   continuum   jednego   procesu.   Rodzimy   się, 
dojrzewamy, starzejemy i umieramy. Wszystko wpisane jest w porządek istnienia. Yin i yang 
współegzystują w tej samej sekwencji czasowej i przestrzeni. Dopełniają się wzajemnie, a nie 
rywalizują. Jako dwa bieguny tego samego zjawiska, którego przejawy dostrzegamy w każdej 
rzeczy,   tworzą   jedność.   “Yin   i   yang   stanowią   tao.   Namiętne   zjednoczenie   yin   i   yang   i 
kopulacja męża i żony stanowi odwieczny model wszechświata. Gdyby niebo i ziemia nie 

2

 A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s. 96.

3

 A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s. 81.

4

background image

połączyły się, skąd wzięłoby się wiecznie odradzające się życie?”'

4

. Yin i yang są aspektami 

t'ai chi, tj. Wielkiej Podstawy, która początkowo przedstawiana była jako pusty krąg - 'wu chi' 
lub   kalenica.   Tak   jak   yin   stanowi   zacieniony   stok   dachu,   tak   yang   jest   stokiem 
nasłonecznionym,  kalenica  zaś  jest  spoiwem  tych  dwóch  elementów.  W  każdej  rzeczy  – 
zdarzeniu   zawierają   się  oddziałujące   na   siebie  pierwiastki   yin   i   yang.  Natura  wszystkich 
zjawisk zasadza się na dwoistości, nie zaś dualizmie czy skrajnych opozycjach. Koncepcję 
yin i yang przypomina buddyjska koncepcja fomy ('se') i pustki( 'k'ung'). “To, co jest formą, 
jest zarazem tym, co jest pustką, a to, co jest pustką, jest również tym, co stanowi formę”

5

Gdy spoglądamy na daleki krajobraz, przed nami rozciąga się przeświecająca i nie zasłonięta 
przestrzeń – pustka. Jakkolwiek to w tej przestrzeni możemy dojrzeć formę wyrażoną w 
każdym szczególe. 

        Yin i yang zawierają się w tao, tao zaś, choć bezimienne i ukryte, niezmienne i puste, 
obecne jest w każdej rzeczy, w każdym przejawie życia. 
                 
         “Tao jest wszędzie tam, gdzie również są wszelkie rzeczy, w których przejawiają się 
wszelki zasady. Zasady(li) są znakami(wen) wszystkich rzeczy. Tao jest tam, gdzie wszystkie 
rzeczy tworzą jedność. Dlatego powiada się, że tao jest tym, co tworzy zasady. Kiedy rzeczy 
mają zasady, jedna rzecz nie może być inna. Wszystkie rzeczy mają własną odmienną zasadę, 
podczas gdy tao sprowadza zasady wszystkich rzeczy do jedności. Dlatego tao może być 
równocześnie jednym i drugim i wyrażać się nie tylko w jednej rzeczy, ale we wszystkich 
innych”

6

       Tao stanowi wzorzec rzeczy, jest “procesem zmiany”, jak napisał J. J. L. Duyvendak. I 
choć   w   myśli   konfucjańskiej   tao   postrzegane   jest   jako   niezależny   byt,   to   jednak   taoiści 
przydają mu inne znaczenie. Tao jest nazwą, która nie jest nazwą. Każda rzecz ma nazwę, ale 
tao samo w sobie nie jest rzeczą. Dlatego też jest bezimienne i bezkształtne:

                                              “Tao jest niezmienne i nie sposób go nazwać
                                                jest jak nieociosany kloc[...]
                                                Kiedy powstały byty,
                                                Pojawiły się nazwy”

7

.

                                               “Od prawieków jego imię wiecznie trwa,
                                                nieustannie dając początek bytom”

8

.

                                               “Nicość to początek nieba i ziemi.
                                                 Byt zaś jest matką wszystkiego stworzenia.
                                                 Poprzez nicości można poznać jak subtelne jest tao.
                                                 Dzięki bytowi można ujrzeć jego bezmiar”

9

.

       Tao jest nienazywalne i jako takie stanowi rodzaj desygnatu. Nie można go pochwycić 
ani zauważyć, gdyż nie wywodzi się ze sfery faktów. Nie można go dotknąć ani posmakować, 
jakkolwiek wiemy, że istnieje. Jako to, co nienazywalne i niewyrażalne, znajduje się w sferze 

4

 A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s.59.

5

Tan  - ching 24, przeł. na ang. Yampolsky, [w:] A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s.58.

6

Han Fei Tzu 20, przeł. Fung Yu – lan[w:] A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s.92.

7

Lao - Tsy 32, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

8

Lao - Tsy 21, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

9

Lao - Tsy 1, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

5

background image

niebytu. Niebyt ten dalekim jest jednak od Nicości, pojmowanej jako pustka absolutna Tao 
sięga poza tę pustkę, obejmując, a tym samym przekraczając ją. Tao stanowi wielką jedność, 
ponieważ jedność takową rodzi: 

                                                 '''Tao tworzy jedno,
                                                  jedno tworzy dwa,
                                                  dwa tworzy trzy,
                                                  trzy tworzą wszystko:
                                                  wszystko, co niesione jest przez yin i obejmowane przez yang
                                                  z dojrzewającą siłą zmierza ku harmonii”

10

.

             Tak rozumiane tao pojmować można w kategoriach pierwszej zasady wszechświata. 
Rzeczy są takimi, jakimi są poprzez tao, które nie czyniąc nic, nie pozostawia niczego, co nie 
byłoby zrobione. To ono sprowadza wszystkie rzeczy do jedności, nie różnicując ich. Tao 
posiada siłę bierności, pierwiastek yin, dlatego też wszelkie obrazy z nim związane są natury 
macierzyńskiej, a nie ojcowskiej(zgodnie z tym mówi się o tao jako o “Matce Świata” i 
“tajemniczej żeńskości”). Jedną z zasad tao jest 'tsu – jan', co tłumaczy się jako “to, co się 
teraz   dzieje”.   'Tsu   –   jan'   oznacza   spontaniczny   proces   rozwoju   przyrody,   cykliczność 
wszystkich zjawisk, porządek natury bez narzuconego z zewnątrz przymusu. Dostrzec można 
go w następstwie pór roku: po wiośnie nastaje lato, po lecie jesień, końcem jesieni jest zima, a 
po niej znów przychodzi wiosna:

                                                 “Ruchem tao jest ciągłe powracanie
                                                  Narzędziem tao jest słabość”

11

.

              Tao   jest   sposobem,   w   jaki   świat   działa   i   dzieje   się.   Istnieje   samoistnie,   niejako 
automatycznie,   jakkolwiek   w   automatyzmie   tym   nie   odnajdziemy   żadnego   przymusu   ani 
sztuczności. Tao stanowi wzór organiczny wszystkich rzeczy i w takim ujęciu może być 
utożsamiane   z   li,   czyli   główną   zasadą   porządkującą   świat,   ładem   natury,   którego 
odzwierciedleniem   jest   struktura   jadeitu   czy   drewna.   Gdy   przyglądamy   się   słojom   w 
przekroju   poprzecznym   drewna,   zauważamy,   iż   tworzą   one   określony   wzór,   budują 
konstrukcję, wyznaczającą model bądź podstawę relacji drzewa i wszystkiego dokoła, gdyż 
wzór ten rozciąga się na cały wszechświat.

       Tao nie interweniuje, nie ingeruje w życie każdej cząstki uniwersum, a mimo to nic nie 
jest wolne od tao. Tak jak nie sposób zawrócić strumienia, tak i niemożliwym jest, by utracić 
tao,   które   przepełnia   wszystkie   rzeczy   we   wszechświecie,   pozostając   niezauważalnym   i 
niesłyszalnym. Niczym woda, która napotykając na swej drodze przeszkody nie siłuje się z 
nimi, a je opływa, tao postępuje w ten sam sposób, nie działając, a pozwalając wszystkim 
rzeczom dziać się zgodnie z porządkiem natury. 

                                                  “Najwyższe dobro jest jak woda:
                                                    niesie wszystkim pożytek,
                                                    nie wywołując sporów.
                                                   Spoczywa tam, gdzie człowiek być nie chce,
                                                   jest więc bliskie tao”

12

.

10

T. Cleary, Istota Tao, przeł. S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 41.

11

Lao – Tsy 40, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

12

T. Cleary, Istota Tao, przeł.S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 18.

6

background image

       Zasada niedziałania, 'wu – wei', którą przypisuje się tao, nie może być pojmowana jako 
inercja, lenistwo czy obojętność. 'Wu; oznacza 'nic', 'wei' – 'działać', 'ćwiczyć',' robić', jak 
również 'fałszywy' i 'udawany'. Termin ten należy odczytywać jako ”działanie bez użycia 
siły”,   nieingerowanie   w   porządek   natury,   a   podążanie   zgodnie   z   nurtem   rzeki,   prądem 
powietrza, chwytanie wiatru w żagle, kroczenie “drogą strumienia”, który znajduje się w nas, 
a   którym   jest   tao.   Występowanie   przeciwko   prawom   przyrody,   sprzeniewierzanie   się 
naturalnemu procesowi, nie przynosi żadnego efektu:

                                                   “Tracąc wciąż, 
                                                   osiągasz stan niedziałania;
                                                   nie działaj, a nie zostanie nic, co byłoby niezrobione.
                                                   Zdobywanie świata dokonuje się zawsze
                                                   poprzez nieczynienie.
                                                   Podjęcie się działania                   
                                                   nie wystarcza, by zdobyć świat

13

.

Należy pozwolić rzeczom dziać się zgodnie z ich naturalnym porządkiem. Dopiero wówczas 
będzie można osiągnąć 'wu – wei', które, będąc stanem świadomości porównywalnym ze 
snem, jest płynięciem wraz z biegiem spraw w sposób rozsądny i rozumny.  

              Z  zasadą  niedziałania  wiąże  się  pojęcie  te.  Występuje  ono  obok  tao,  będąc  jego 
wyrażeniem bądź odzwierciedleniem w obecnym świecie. Te nie należy odczytywać jako 
cnoty   w   znaczeniu   moralnej   prawości.   Adekwatniejsze   wydaje   się   pojmowanie   te   jako 
pomyślności w życiu, która “powstaje w sposób naturalny z intuicyjnego urzeczywistnienia w 
tao'”. Każda rzecz ma swoje te, stanowiące o jej indywidualności. U źródeł tego pojęcia tkwi 
siła   praktykowania   bez   użycia   przymusu   lub   przemocy,   bez   ingerowania   w   porządek 
istnienia. Te nie stanowi czegoś, co człowiek mógłby osiągnąć mocą swych działań. Jest 
przydane wszystkim rzeczom – zdarzeniom odgórnie i nie mamy nań wpływu. Te uwidacznia 
się zarówno w deszczu, który nawadnia ziemię, pozwalając jej wydać plon, w oddychaniu, w 
przełykaniu, jak i w zwycięstwie na polu bitwy. To ono sprawia, że jednym sprzyja szczęście, 
a innym go brakuje. Albowiem tylko ci, którzy obdarzeni zostali geniuszem, cnotą, potrafią 
radzić sobie ze sprawami w sposób właściwy dla ich naturalnego biegu, postępują zgodnie z 
“jednością oka i serca(umysłu)”, prowadząc życie tak, jak sternik prowadzi statek, biorąc za 
przewodnika gwiazdy, wyznaczające mu drogę.

        Inteligentne podążanie za naturalnym biegiem rzeczy zasadza się na znajomości zasad 
kierujących wszechświatem, odbieranym przez taoistów jako “całość, która jest harmonią, 
symbiozą wzorów organicznych, które nie mogą istnieć bez siebie nawzajem”. Rzeczywistość 
stanowi układ powiązanych ze sobą elementów, tworzących jedność. Taoizm nie jest tożsamy 
z  naturalistycznym panteizmem, który głosi,  iż  wszechświat  to  wielość  rzeczy i  zdarzeń. 
Taoiści postrzegają rzeczy(wu) nie jako odrębne byty, ale odmienne formy tego samego, 
wyrosłe z jedności, w której jest tao. Człowiek jako cząstka wszechświata identyfikuje się ze 
wszystkim,   co   dokoła.   Dystynkcja   między   'tym'   a   'tamtym',   'poznającym'   a   'tym,   co 
poznawane', o czym była już mowa na początku tej pracy, zostaje zniesiona. Najlepiej wyraża 
to zasada 'shih shih wu ai', mówiąca o tym, iż pomiędzy jedną rzeczą zdarzeniem a drugą nie 
ma granicy, ponieważ jedna jest przedłużeniem drugiej. Rzeczy istnieją tylko poprzez inne 
rzeczy, współzależą od siebie, co taoiści podkreślają, posługując się terminem 'hsiang sheng' - 
'współzależnego   powstawania',   'wzajemnego   podboju'.   Zasadę   tę   obrazuje   najpełniej 
przemiana pięciu żywiołów, 'wu – hsiang'. Według taoistów istnieje pięć elementów: drewno, 

13

T. Cleary, Istota Tao, przeł.S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 43.

7

background image

ogień,   ziemia,   metal   i   woda.   Pozostają   one   w   ciągłym   ruchu,   podlegając   nieustannej 
przemianie, dzięki czemu energia we wszechświecie zostaje utrzymana w równowadze. I tak: 
drewno, będące paliwem, przeistacza się w ogień, który poprzez procesy spalania tworzy 
popiół i daje początek ziemi. Ziemia z kolei zawiera w sobie metal, który niczym tafla stawu 
wydziela rosę, przyczyniając się do powstania wody, która będzie karmiła drzewo. Harmonia 
we wszechświecie jest zachowana, gdy pięć żywiołów oddziałuje na siebie poprzez wzajemne 
pobudzanie, akcje destrukcyjne i przeciwdziałanie, powodując, że powstaje idealny obieg 
energii. Pięć wyżej wspomnianych elementów obecnych jest we wszechświecie, a do każdego 
z nich przypisane są określone pory roku, strony świata, części doby, zmysły, organy ludzkie, 
cyfry, planety, etc. Cały świat stanowi sieć wzajemnych powiązań. Każdy element pozostaje 
w interakcji z innymi. Stąd też o relacjach między niebem a ziemią możemy wnioskować na 
podstawie analogii do stosunków, w jakich pozostają mężczyzna i kobieta. W człowieku 
bowiem odzwierciedla się to wszystko, co dzieje się we wszechświecie.

                             

                              Ontologia rzeczywistości a wartości w kulturze

       Świat, jaki opisano, zdaniem taoistów, choć zawiera się we wszechświecie, to jednak nie 
jest on tożsamy z prawdziwym światem. Poza rzeczywistością, w której egzystujemy na co 
dzień,   “urządzamy   wędrówki   w   granicach   społeczeństwa”,   jak   chcieli   to   widzieć 
konfucjaniści, istnieje inna rzeczywistość, rozciągająca się na oba światy, pierwszy z nich 
przekraczając. O ile świat, który opisujemy, możemy objąć dyskursywnym umysłem, wiedzą 
racjonalną, posługując się systemem abstrakcyjnych pojęć i symboli, o tyle drugi ze światów, 
choć jesteśmy go świadomi, nie uświadamiając sobie tego, można doświadczyć tylko poprzez 
intuicyjny wgląd, będący stanem wyciszenia umysłu, a jednocześnie poziomem świadomości, 
dzięki   któremu   dostrzegamy   “to,   co   jest”   bez   werbalnego   komentarza.   Obserwując   to 
wszystko,   co   dokoła,   wszelkie   procesy   i   wzorce   natury,   jesteśmy   w   stanie   doświadczyć 
rzeczywistości wyłączając sferę intelektu, bowiem “patrzenie – jak mawiał D. Suzuki- jest 
doświadczaniem oświecenia”. Jednym z elementów tego drugiego świata, którego istnienie 
możemy intuicyjnie przeczuwać, jest nienazywalne i niedostrzegalne tao. Mylą się ci, którzy 
uważają tao za nieświadomą siłę bądź personalistycznego boga. Tao nie jest władcą; nie 
możemy upatrywać w nim vis maior ani fatum. Słuszniejszym wydaje się postrzeganie tao w 
kategoriach   siły   życiowej,   dzięki   której   wszechświat   dzieje   się,   podąża   w   określonym 
kierunku. Starożytni Chińczycy zwracali uwagę na fakt, iż tao stanowi cząstkę, która ożywia 
świat.  Jakkolwiek  cząstka  ta, aby  mogła oddziaływać  w  pełni,  musi  obejmować, czy też 
ujawniać   się   we   wszystkich   elementach   składających   się   na   wszechświat,   nie   zaś   w 
pojedynczych, wybranych bytach. Siła życiowa obecna w każdej rzeczy, zarówno ze świata 
ożywionego, jak i nieożywionego, istnieje wtedy – ma moc sprawczą, gdy jest w ciągłym 
ruchu, przekazywana od jednej rzeczy – zdarzenia do drugiej. Tylko nieustanna cyrkulacja 
owej siły zapewnia harmonię. W czasach królestw walczących czy w późniejszych epokach 
Chińczycy, co podkreśla M. Granet, obawiali się zabijać swoich rodaków, albowiem wierzyli, 
iż siła życiowa, która znajduje się w ich ciałach, może być poprzez to utracona. Pojedyncze 
byty, jakkolwiek posiadające siłę życiową, same przez siebie nie mogły działać, ponieważ siła 
życiowa wynikała i opierała się przede wszystkim na relacjach, jakie zachodziły pomiędzy 
różnymi rzeczami- zdarzeniami. Dlatego też tak silnie podkreśla się na Wschodzie pojęcie 
wspólnoty,  kolektywu,  zbiorowości,  nie  zaś   jednostkowości  i  indywidualizmu.  Istniejemy 

8

background image

tyko poprzez innych i w związku z innymi, czego wyrazem jest kult przodków, mający duże 
znaczenie w systemie wartości taoistycznych.. Ceremonie funeralne, jak również składanie 
ofiar i częste odwiedzanie grobów zmarłych nie są podyktowane strachem przeciwko ich 
ewentualnym   gniewem,   a   wynikają   z   szacunku,   jakim   darzy   się   nieżyjących   i   potrzebą 
zachowania   z   nimi   łączności.   Relacje,   w   których   pozostajemy,   są   relacjami   nie   tylko 
pomiędzy żyjącymi, ale również tymi, którzy zmarli i tymi, którzy dopiero się narodzą. 

       Niezmiernie istotną rolę u taoistów, w związku z obiegiem siły życiowej, którą można by 
utożsamiać z tao, odgrywały idee życia i śmierci. Tak życie, jak i śmierć stanowią continuum 
tego   samego   procesu,   wpisanego   w   porządek   natury.   Dla   wczesnych   taoistów,   których 
mistrzem był Yang Chu, życie oznaczało przede wszystkim ucieczkę od świata. Za wszelką 
cenę starali się oni odciąć od otaczającej rzeczywistości, szukając schronienia, a zarazem 
skazując się, całkowicie świadomie, na izolację od świata i ludzi, prowadzenie pustelniczego 
trybu życia, w odległych i trudno dostępnych miejscach: górach, lasach, jaskiniach. Życie w 
granicach   społeczności   było   dla   nich   pasmem   cierpień,   hołdowaniem   pragnieniom   i 
zachciankom. Czuli oni doń prawdziwą pogardę. Z drugiej jednak strony doceniali wartość 
życia samego w sobie i próbowali ochraniać oraz utrzymywać to, co w owym życiu było 
autentyczne.   Odosobnienie,   któremu   się   poddawali,   praktykowane   było   w   celu   rozwoju 
systemu myśli. Wcześni taoiści twierdzili, iż pozostając w ukryciu, nie będąc dotykanymi 
ludzkimi sprawami, mogą bez przeszkód obserwować zjawiska i procesy przyrody, dzięki 
czemu będą w stanie poznać prawa rządzące wszechświatem. Poznawszy zaś te prawa, będą 
wolni od wszelkich zranień i bolesnych doznań.

         Inaczej ideę życia pojmował Lao Tsy, czemu daje wyraz w “Tao Te Ching”. Podług 
niego   człowiek,   dokądkolwiek   by   nie   podążył,   nie   ucieknie   od   samego   siebie.   Zdaniem 
Starego Mistrza:
                            
                      “Winą tego, że spotykają mnie nieszczęścia, jest moje istnienie.
                      Gdyby mnie nie było, jakież by mnie mogły spotkać nieszczęścia?

14

.

Lao Tsy uczy, iż tylko ten zachowuje swe życie, kto potrafi postępować zgodnie z naturalnym 
biegiem spraw, kto przyjmuje wszelkie doznania i uczucia w sposób naturalny, tak jak zwykł 
przyjmować następujące po sobie pory roku, poddając się im. Życie, jak mówi Lao Tsy, jest 
podążaniem za ‘te’, co odbywa się poza dystynkcją dobra i zła. Śmierć nie stanowi końca 
życia, jest tylko jego przedłużeniem – odnowieniem pod inną postacią. Siła życiowa nie ginie, 
a   jest   przekazywana   do   innej   rzeczy   –   zdarzenia.   Cały   czas   krąży   we   wszechświecie, 
utrzymując w nim równowagę. 

              Zdaniem   Chuang   Tzu,   reprezentującego   trzecią   fazę   taoizmu,   sensem   życia   jest 
poszukiwanie   szczęścia,   rozumianego   jako   taki   stan   świadomości,   w   którym   człowiek 
pojmuje wszystkie rzeczy za niezbędne i jest w stanie, uzasadniając powód swego cierpienia, 
rozproszyć   negatywne   emocje   i   odczucia.   Szczęście   osiągamy   tylko   wtedy,   kiedy   nasze 
naturalne zdolności – 'te' są w sposób spontaniczny kształtowane. Chuang Tzu zakładał ideę 
wolnego   rozwoju   człowieka,   który   prowadziłby   do   zniesienia   opozycji   pomiędzy   'naturą' 
(tym,   co   wewnętrzne)   a   'człowiekiem'   (tym,   co   jest   zewnętrzne),   co   przybliżyłoby   do 
identyfikacji jednostki z uniwersum. Przejście ze stanu życia w stan śmierci stanowiło formę 
ucieczki z tego do tamtego świata i tak też było pojmowane przez mistrza. Stosunek Chuang 
Tzu do śmierci nacechowany był ambiwalencją. Z jednej strony śmierć wyznaczająca kres 
ludzkiej aktywności ucinała spontaniczny i naturalny rozwój naszych wrodzonych zdolności. 

14

Lao – Tsy 13, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

9

background image

Z drugiej jednak strony to strach przed śmiercią stanowił źródło nieszczęścia i niepokoju. Z 
chwilą,   gdy   śmierć   następowała,   wszelkie   cierpienia   kończyły   się,   sprowadzając   spokój 
ducha. 

                                                       Rzeczywistość społeczna

       Taoizm pojmowany jako “drogi współdziałania człowieka ze światem”

15

 nie jest niczym 

innym   jak   tylko   swoistym   sposobem   życia,   obraniem   środkowej   drogi   i   przyjmowaniem 
rzeczy   za   takie,   jakie   są.   Początkowo   praktykowany   był   przez   nielicznych   –   głównie 
arystokrację, z czasem objął swym zasięgiem całe społeczeństwo, będąc obok buddyzmu i 
konfucjanizmu jednym z głównych systemów filozoficzno - religijnych Chin. Z gruntu rzeczy 
naturalistyczny,   przepojony   szacunkiem   dla   przyrody   i   wszystkich   procesów,   jakie   mają 
miejsce   we   wszechświecie,   jest   pomostem   pomiędzy   człowiekiem   a   otaczającą 
rzeczywistością. Wskazuje drogę do poznania świata, którego można doświadczyć wyciszając 
intelekt i osiągając stan wyrazistej świadomości, określanej przez buddystów mianem „pełni 
umysłu”. 

             Chińczycy traktują taoizm bardziej jako filozofię życia aniżeli religię. Celem owej 
filozofii nie jest zdobywanie wiedzy pozytywnej, zwanej faktograficzną, a docieranie do tego, 
co   znajduje   się   poza   obecnym   światem,   do   wartości   ponadmoralnych,   doświadczanie 
oświecenia,   rozumianego   jako   taki   stan   świadomości,   w   którym   osiąga   się   jednię   z 
uniwersum, identyfikację siebie, tj. jednostki ze światem:

                                         „Dzięki wiedzy zyskujesz co dnia;
                                         dzięki Drodze(tao) co dnia tracisz”.

16

             Według myśli taoistycznej najwyższym stopniem świadomości, jaki człowiek może 
osiągnąć,   jest   stan   umysłu   mędrca.   Postać   pustelnika   –   mędrca   otacza   się   wielkim 
szacunkiem, albowiem jest on uznawany za tego, który w sposób najdoskonalszy jednoczy się 
z wszechświatem. Już Lao Tsy stwierdza w „Tao Te Ching”, iż kraj winien być powierzony 
mędrcom,   bowiem   tylko   oni   nie   rządząc   ludem,   a   jedynie   „napełniając   jego   brzuchy”   i 
„opróżniając umysły(serca)”, utrzymują państwo w pokoju i dostatku. Aby zachować życie, 
należy postępować zgodnie z prawami natury, podążać wraz z „drogą strumienia”, bo, jak 
mawiał Lao Tsy: „Niewiedza o nieustanności zmian sprawia, że bezmyślnie powodujemy 
nieszczęścia”. Mędrzec, jako ten, który pojął, czym jest tao:

                                            „[…] stawia siebie na końcu,
                                             chociaż był pierwszy;
                                             rezygnuje z siebie,
                                             i przez to wciąż trwa.
                                             Czyż nie przez swą bezinteresowność
                                             znajduje spełnienie?”.

17

15

 A. Watts, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996, s. 15.

16

 T. Cleary, Istota Tao, przeł.S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 43.

17

 T. Cleary, Istota Tao, przeł.S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 18.

10

background image

                                             ,,[…] osiąga jedność
                                             i czyni ją miarą dla świata.
                                            Nie widząc tylko siebie,
                                            zawsze jaśnieje.
                                            Nie domagając się dla siebie uznania,
                                            jest wyjątkowy.
                                            Nie przechwalając się niczym,
                                            jest zasłużony[…]”

18

  

       Podążając za ‘te’, ograniczając swą aktywność tylko do tych rzeczy, które są niezbędne i 
wypływają z naturalnego biegu spraw, mędrzec osiąga prostotę[ p’u] i niewinność właściwą 
dzieciom. Przekracza on dystynkcje rzeczy, opozycje między „ja” a „ty”, „tym” a „tamtym”. 
Niczym „nieociosany kloc”, wyciszając umysł, prowadząc jak najprostsze życie, zbliża się do 
tao.  „Wielka  wiedza(mądrość)  jest  jak  niewiedza”  –  mówi  chińskie  przysłowie.  Mędrzec 
zyskuje  cnotę  [yu]  poprzez  to,  iż  odrzuca  wiedzę dyskursywną  i  drogą  medytacji  osiąga 
intuicyjny   wgląd   w   naturę   rzeczy.   Mając   całościowe   pojęcie   o   biegu   spraw,   potrafiąc 
uzasadnić prawa kierujące światem, mędrcy cieszą się spokojem duszy i nie są niepokojeni 
przez   emocje.   Nie   oznacza   to   jednak,   iż   są   pozbawieni   wrażliwości.   Nie   zakładają 
kamiennych   masek,   które   zakrywałyby   przed   światem   ich   prawdziwe   oblicze.   Mędrcy 
przyjmują zarówno szczęście, jak i smutek, w jednakowy sposób, albowiem wiedzą, iż są one 
niezbędne   do   doświadczenia   rzeczywistości.   Mędrcy   poddają   się   doznaniom   i   uczuciom, 
które   przychodzą   i   przemijają,   bowiem   taka   jest   natura   tych   rzeczy.   Nie   siłują   się   z 
wszechświatem,   nie   pragną   go   zmieniać,   czynić   lepszym   niźli   jest.   Wszelkie   działania 
polegające na ingerowaniu w naturę rzeczy byłyby zaprzeczeniem tao, oddalaniem się od ‘wu 
– wei’. Zdaniem Chuang Tzu tylko mędrzec jest absolutnie szczęśliwy, ponieważ przekroczył 
przepaść, jaka dzieli „ja”, oznaczające jaźń, od świata, pojmowanego jako „nie – ja”, obcy 
element. Mędrzec świadomie rezygnuje ze swej jaźni i dzięki temu pozostaje sam z tao. Tak 
jak i ono, staje się całkowicie bezimiennym, a przez to doskonałym. Zaczyna dostrzegać 
rzeczy z punktu widzenia tao, stojąc w środku kręgu i odwołując się do nieskończoności 
zmian.   W   ten   sposób   przekracza   ich   określoność/skończoność   i   widzi   rzeczywistość   „w 
świetle nieba”, a zatem w takim stanie świadomości, w którym tracą na znaczeniu dystynkcje 
‘dobra – zła’, ‘tego, co słuszne’ – ‘tego, co niesłuszne’, ‘piękna – brzydoty’. Idee tego, co 
dobre i tego, co złe, według Chuang Tzu, oparte są na indywidualnym punkcie widzenia, jaki 
ma każdy z nas. Wszystkie te podejścia cechuje głęboki relatywizm. Chuang Tzu stwierdza, 
iż tylko ten, kto pojmie istotę tao, jest w stanie spoglądać na rzeczy, osiągając wyższy stopień 
świadomości, w którym przekracza się te opozycje. Tym kimś jest mędrzec.

 
                                                                      * * *

             Taoizm uczy widzieć „to, co jest”, pozwalając przekroczyć ten świat i doświadczyć 
rzeczywistości, której nie sposób percypować sensorycznie bądź intelektualnie. Dlatego też 
stanowi   on   modus   vivendi   ludzi,   nie   zaś   skostniały   system   filozoficzno   –   religijny.   W 
taoizmie   zwraca   się   uwagę   na   utrzymanie   tak   społecznego,   jak   i   kosmicznego   ładu.   W 
cywilizacji   chińskiej   niemal   każda   sfera   ludzkiej   aktywności   przesycona   jest   myślą 

18

 T. Cleary, Istota Tao, przeł.S. Musielak, R. Bąk, K. Fordoński, Poznań 2002, s. 28.

11

background image

taoistyczną. Zarówno medycyna chińska, feng – shui, jak i system ćwiczeń t’ai chi przepojone 
są elementami wziętymi z taoizmu. Pojęcie ‘tao’ jest głęboko zakorzenione w umysłowości 
Chińczyków, choć nie zawsze zdają sobie oni z tego sprawę.

                                                                       * * * 

       Czym jest tao? Życiem, odwiecznym podążaniem drogą strumienia. Człowiek tao jest jak 
liść, płynący wraz z biegiem rzeki, niesiony swobodnie i naturalnie prądem powietrza.

                                                          Bibliografia

1. Cleary Thomas, Istota Tao. Wprowadzenie w podstawy taoizmu na podstawie oryginału 
Tao   Te   Ching   oraz   nauk   wewnętrznych   Chuang   Tzu,   przeł.  S.   Musielak,   R.   Bąk,   K. 
Fordoński, Poznań 2002.

2. Creel Herlee G., What is Taoism? And Other Studies in Chinese Cultural History, Chicago 
1970. 

3. Granet Marcel, Cywilizacja chińska, wyd. 2, Warszawa 1995. 

4. Hoff Benjamin, Tao Kubusia Puchatka, przeł. R. T. Prinke, Poznań 1992.

5. Youlan Feng, Krótka historia filozofii chińskiej, przeł. M. Zagrodzki, Warszawa 2001.

6. Kozyra Agnieszka, Filozofia zen, Warszawa 2004.

7. Lao Tsy, Tao Te Ching, przeł. M. Fostowicz – Zahorski, wyd. 2, Wrocław 2001.

8. Lao Tsy, Tao Te Ching, przeł. J. Zawadzki, Warszawa 2002.

9. Lao Tsy, Tao Te Ching, przeł. T. Żbikowski, [w:] Literatura na świecie, Warszawa 1/1987.

10. Lao Tsy, Tao Te Ching, przeł. na ang. J. Legge [w:] Sacred Books of the East, vol. 39, 
London 1981.

11. Lao Tsy, Tao Te Ching, przeł.na ang. W. Richard, Nowy Jork 1967.

12. Man - jan Cheng, Lao Tzu: My words are very easy to understand, przeł. na ang. T. C. 
Gibbs, California 1981.

13. Watts Alan, Tao strumienia, przeł. M. Obarski, Poznań 1996.

14. Whorf Benjamin Lee, Język, myśl i rzeczywistość, przeł. T. Hołówka, Warszawa 1982.

12

background image

13