background image

Organizacja Toma -  

mroczna zagadka podziemia 

 

Na  wpół  mityczna,  osnuta  gęstą  zasłoną  tajemnicy 

organizacja.  Dla  komunistów  jądro  ciemności  polskiego 

faszyzmu i koronny dowód kolaboracji z III Rzeszą. 

Wstydliwie  przemilczana  na  „zachodzie".  Ekspozytura 

wywiadów  III  Rzeszy,  Wielkiej  Brytanii,  USA  i  Rządu 
Londyńskiego.
  Nigdy  do  końca  nie  rozszyfrowana  bo  być 

może  będąca  jedynie  wytworem  wyobraźni  jednego 

człowieka.  Szarej  eminencji  rozgrywek  wywiadów, 

architekta  przejścia  na  zachód  Brygady  Świętokrzyskiej, 

któremu  Niemcy  w  czasie  okupacji  dali  do  dyspozycji 

samochód  z  szoferem,  człowieka  o  wielu  nazwiskach.  Do 

historii  przeszedł  pod  nazwiskiem  Hubert  Jura   a  od 

używanego  przez  niego  pseudonimu  wzięła  nazwę  „jego" 

organizacja. 

 

 

Tożsamość 

  

Hubert  Jura alias Herbert  Jung urodził  się  prawdopodobnie  w 

roku  1915  na  Pomorzu  w  Borach  Tucholskich.   Pochodził  z 

mieszanej,  polsko-niemieckiej  rodziny.   Twierdził,  że  przed  wojną 

był  podporucznikiem  rezerwy  w  Wojsku  Polskim.   Pierwsze  lata 

okupacji  spędził  na  Pomorzu,  stąd  też  historycy  zajmujący  się  tym 

regionem 

zidentyfikowali 

Jurę 

jako Tadeusza 

Trepkę, żołnierza ZWZ-AK zwłaszcza, 

że 

obaj 

używali 

pseudonimu „Tom". Jak się okazuje, trop był fałszywy. 

„Tom" z AK pozostał na Pomorzu, z kolei „nasz" „Tom" w roku 1942 

nagle znalazł się w Warszawie i pod fałszywym nazwiskiem Tomasz 

Zan zaczął  szukać  kontaktów  z  antykomunistycznym  podziemiem. 

Być  może  już  wtedy,  ten  na  wpół  polak,  pół  Niemiec  wykonywał 

dyrektywy  swoich  mocodawców  skontaktowania  się  z  tą  częścią 

polskiego podziemia, której cel był zbieżny z Niemieckim czyli walka 

z komunizmem. 

background image

   W  roku  1943  udało  mu  się  skontaktować  się  z Narodową 

Organizacją  Wojskową(NOW)  i  podając  się  za  przedwojennego 

oficera i dowódcę oddziału AK został przez kierownictwo organizacji 

wysłany  na  prowincję  celem  zorganizowania  kierownictwa  Akcji 

Specjalnej  (AS).   Począwszy  od  wiosny  1943  roku  Hubert  Jura 

występując  jako  por.  „Tom"  zaczął  w  Okręgu  NOW  IB  Warszawa-

powiaty  (Okręg  V  kielecko-radomski  NSZ)   organizować  oddział 

partyzancki.  

Jako  Kierownik  AS  Okręgu  IB,  por.  „Tom",  zorganizował  jeden  z 

pierwszych 

oddziałów 

partyzanckich, zgrupowanie 

„Sosna", który  wkrótce  stał  się  postrachem  miejscowych 

komunistów. 

 

 

na zdj.

  

Hubert Jura (1915 - ? )

 

 

W Akcji Specjalnej 

  

Największy 

rozgłos 

przyniosła 

mu 

akcja 

likwidacji 

siedmioosobowego 

patrolu 

„Stacha" z 

oddziału 

partyzanckiego Gwardii Ludowej im. Ludwika Waryńskiego22 lipca 

1944 roku w gajówce Puszcza w lasach przysuskich na Kielecczyźnie. 

Był  to  pierwszy  tego  typu  przypadek  w  polskim  podziemiu.  Akcja 

likwidacyjna 

przeprowadzona 

przez zgrupowanie 

AS 

NSZ 

background image

„Sosna" miała  charakter  odwetowy  i  była  wykonana  na  polecenie 

zwierzchników  z  NSZ  po  konsultacji  z  AK,  którzy  wydali  wyrok 

śmierci  na  członków  oddziału  GL  „Stacha",  za  wymordowanie  w 

styczniu  1943  roku  niewinnych  ludzi,  w  tym  wielu  z  NSZ,  w 

miejscowości  Drzewica.   Por.  „Tom"  po  wytropieniu  oddziału  GL  

winnego  zbrodni  w  Drzewicy  rozbroił  go  i  rozstrzelał  siedmiu  jego 

członków z dowódcą Stanisławem Wiktorowiczem ps. „Stach". 

Oddział AS NSZ „Sosna" pod dowództwem por. „Toma" operował w 

lasach kielecczyzny od wiosny 1943 do połowy 1944 roku zwalczając 

głównie komunistyczną partyzantkę. 

Historycy  tworzący  w  PRLu  z Nazarewiczem,  byłym  płk.  UB,  na 

czele działalności por. „Toma" przypisują około 260 zamordowanych 

komunistów  w  tym  wielu  o  pochodzeniu  żydowskim.  Liczba  ta 

wydaje się mocno przesadzona, zważywszy na fakt, że w omawianym 

okresie na kielecczyźnie nie było aż tylu czynnych komunistów, co w 

dużej  mierze  jest  zasługą  oddziału  AS  NSZ  „Sosna",  który  swoimi 

działaniami  uniemożliwiał  na  rozwinięcie  się  w  terenie 

komunistycznych oddziałów i ich agentury PPR. 

  

Listy „Toma" 

  
Por. „Tom", będąc kierownikiem AS V Okręgu kielecko-radomskiego 

NSZ, miał  w  terenie  pełną  swobodę  działania  co  zaczął  szybko 

wykorzystywać, realizując własną koncepcję ideową. 

Począwszy od jesieni 1943 roku zaczął wysyłać miejscowym władzom 

niemieckim  w  Radomiu  i  Kielcach  oferty  współpracy  wspólnego 

zwalczania  partyzantki  komunistycznej  i  innych  „kryminalistów" 

przy jednoczesnym zawieszeniu broni. 

 Listy „Toma" przekazywane, przez zaufane osoby, Niemcom były o 

tyle  wiarygodne,  że  pseudonim  „Tom"  było  znane  w  terenie  i 

kojarzone  przez  okupantów  z  działalnością  antykomunistyczną, 

zostały więc potraktowane poważnie. 

Listy  „Toma"  zbiegły  się  w  czasie  z  pierwszymi  poważniejszymi 

klęskami  wojsk  niemieckich,  zwłaszcza  z  klęską  stalingradką. 

Przejście  armii  niemieckiej  do  defensywy  na  froncie  wschodnim 

zmusiło  dowództwo  SS  do  neutralizacji  polskiego  podziemia, 

którego aktywność coraz bardziej utrudniała Niemcom prowadzenie 

działań wojennych. Po aresztowaniu komendanta głównego AK płka 

Stefana  Roweckiego  starano  się  go  nakłonić  do wydania  rozkazu 

zaprzestania  walki  z Niemcami.  Argumentowano,  że głównym 

wrogiem  Polaków  przestali  być  już Niemcy  a stali  się  nimi  sowieci, 

background image

zaś  Wielka  Brytania  i Stany  Zjednoczone  pozostawią  nasz  kraj 

własnemu  losowi.  Rowecki  propozycje  te  stanowczo  odrzucił.  Nie 

zrażeni  nieugiętą  postawą  dowódcy  AK,  Niemcy  w  dalszym  ciągu 

poszukiwali  organizacji  gotowych  nawiązać  z  nimi  współpracę.  W 

tym  właśnie  okresie  list  „Toma"  dotarł  na  biurko  oficera SS 

Haupsturmfuhrera  Paula  Fuchsa,  w Gestapo Kierownika  wydziału 

IV, referatu „a" - zwalczania ruchu oporu w dystrykcie Radomskim. 

Urodzony  w  1908  roku,  Paul  Fuchs  będąc  od  roku  1942 

odpowiedzialnym  za  zwalczanie  ruchu  oporu  w  Dystrykcie 

Radomskim,  na  którego  terenie  działał  oddział  AS  NSZ 

„Sosna", gruntownie  poznał  specyfikę  polskiego  podziemia  i  jego 

podziały  na  tle  stosunku  do  komunistów.  Znał  antykomunistyczną 

działalność „Toma" i postanowił wykorzystać jego ofertę współpracy, 

godząc się jednocześnie na zawieszenie broni. 

Od  końca  1943  roku  „Tom"  współpracując  z  radomskim  gestapo 

zaczął 

coraz 

bardziej 

ofensywnie 

rozwijać 

działalność 

antykomunistyczną,  zwalczając  każdy  jego  przejaw.   Informacje  o 

agentach i członkach PPR otrzymywał od Fuchsa, „odwdzięczał" się 

podobnymi  informacjami.   W  terenie  cieszył  się  pełną  swobodą  i 

bezkarnością  działania,  ponieważ  był  „nietykalny"  przeprowadzane 

przez  niego  akcje  odznaczały  się  dużą  brawurą  i  śmiałością,  jak 
porwania  ludzi  związanych  z  PPR  w  centrum  Częstochowy  czy 

Radomia, pod okiem gestapo.  

Aktywność  „Toma"  i  jego  ludzi  coraz  bardziej  zatracała 

konspiracyjny  charakter  walki  podziemnej  będąc  jednocześnie 

oderwana  od  pierwotnej  działalności  w  NOW  a  następnie  w  NSZ-

AK,  nabierała  cech  „prywatnej"  w  pełni  samodzielnej  i  niezależnej 

działalności.  „Tom"  dojrzał  do  utworzenia  własnej  organizacji 

antykomunistycznej pod protektoratem SS-haupsturmfuhrera Paula 

Fuchsa, kierownika gestapo w Radomiu. 

Zanim  to  nastąpiło  nad  „Tomem"  zaczęły  się  gromadzić  czarne 

chmury. 

  

  

 

 

Kolaboracja? 

 

 

Z  chwilą  wejścia  Jury  w  struktury  NOW  w  połowie  roku  1943, 

zgodnie  z  obowiązującą  procedurą  „Tom"  był  „prześwietlany"  na 

background image

okoliczność  współpracy  z  okupantem.  Kierownictwo  NOW  zadanie 

to  zleciło  kpt. Mieczysławowi  Dukalskiemu  ps.  „Pomorski", który 

podobnie jak „Tom" pochodził z Pomorza.  Wywiad przeprowadzony 

przez  „Pomorskiego",  stwierdził,  że  „Tom"  jest  człowiekiem 

nieszczerym  i  kategorycznie  odrzucił  zadanie  powierzone  mu  przez 

Dukalskiego,  tworzenia  AS  na  Pomorzu,  chcąc  za  wszelką  cenę 

działać  w  Polsce  Centralnej.  Być  może  już  wówczas  Fuchs  był 

protektorem  Jury  i  ten  ostatni  chciał  być  blisko  niego.   Mimo 

wątpliwości co do Jury wynikłych z wywiadu „Pomorskiego", „Tom" 

został  przydzielony  tam  gdzie  chciał,  czyli  do  Okręgu  IB 

obejmującego m.in. Radom. 

Późniejsza, 

autonomiczna, 

działalność 

„Toma" 

dostarczyła 

kontrwywiadowi NSZ-AKinformacje, 

które 

wystarczyły 

na 

ostateczne jego rozpracowanie. 

 Z  początkiem  wiosny  1944  roku  w  kierownictwie  NSZ-AK  zapadł 

ostatecznie wyrok śmierci na Hubertę Jurę ps „Tom" za współpracę 

z  okupantem  czyli  za  kolaborację.  Bezpośrednim  zleceniodawcą 

wyroku  był Władysław  Pacholczyk  ps.  „Adam",inspektor  V  Okręgu 

któremu podlegał Jura. 

Tym czasem „Tom" czuł się na tyle pewnie i bezkarnie, że zbytnio nie 

krył  się  ze  swoją  współpracą  z  okupantem.  Był  częstym  gościem  w 
radomskim  gestapo,  skąd  otrzymywał  listy  agentów  PPR  do 

likwidacji.   Jego  niemal  jawna  współpraca  z  okupantem  była 

powodem buntu podkomendnych z oddziału AS NSZ „Sosna", którzy 

19  maja  1944  roku  postanowili  rozprawić  się  ze  swoim  dowódcą. 

„Tom" z najwierniejszymi towarzyszami musiał ratować się ucieczką. 

   Formalnie  epizod  ten  zakończył  jego  współpracę  z  NSZ-AK.  Od 

tego  czasu  „Tom"  zaczął  w  terenie  montować  siatkę  wywiadu  i 

kontrwywiadu  w  pełni  samodzielną,  podległą  wyłącznie  jemu, 

nastawioną na działalność wybitnie antykomunistyczną. Jura stał się 

na  tyle  radykalny,  że  wystarczył  nieszkodliwy  czasem  donos,  żeby 

posądzić kogoś o współpracę z PPR a w konsekwencji zlikwidować. 

„Tom" i jego siatka szpiegów stała się przez to niebezpieczna również 

dla  innych  organizacji  podziemnych  w  tym  dla  AK,  która 

utrzymywała  nieraz  taktyczne  kontakty  z  komunistami.  Inspektor 

NSZ-AK  Pacholczyk zorganizował  komórki  likwidacyjne,  które 

rozpoczęły polowanie na „Toma". 

Cel był jeden, zabić zdrajcę. 

 

 

background image

Zabić zdrajcę 

 

 

„Tom"  był  o  tyle  trudnym  celem,  że  odkąd  uciekł  ze  swojego 

oddziału,  zerwał  wszelkie  kontakty  z  NSZ-AK  przechodząc  pod 

całkowitą  kuratelę  Fuchsa,  który  dał  mu  do  dyspozycji  m.in. 

samochód wraz z szoferem, będącym jego osobistym ochroniarzem. 

 Gdy,  za  pośrednictwem  swoich  agentów,  Jura  dowiedział  się  o 

wyroku  wydanym  na  niego  przez  NSZ-AK,  nie  wyjeżdżał  w  teren, 

przebywając  głównie  w  Radomiu,  po  którego  ulicach  jeździł  swoim 

samochodem  otrzymanym  z  gestapo.  Zawsze  towarzyszyła  mu 

ochrona  a  w  pobliżu  zwykle  byli  niemieccy  żandarmi.  Pacholczyk 

kilkakrotnie wysyłał w teren komórki likwidacyjne celem wykonania 

wyroku  na Jurze,  za  każdym  razem trafiały  one  w  próżnię,  wywiad 

„Toma"  działał  zbyt  sprawie,  przez  co  był  nieuchwytny  dla 

zamachowców.   Największym  sukcesem  na  tym  polu  wykazała  się 

komórka  likwidacyjna  w  skład  której  wchodził  m.in. Ryszard 

Hartliński  „Jeremi". Udało  się  jej  ostrzelać  auto  Jury,  gdy 

podjeżdżało  pod  restaurację  w  Radomiu. W  wyniku  strzelaniny 

„Tom" został ranny, jednak szybka reakcja niemieckich żandarmów 

uniemożliwiła  zamachowcom  dobicie  zdrajcy.  Po  tym  zajściu  Jura 
przebywał w niemieckim szpitalu pod ścisłą ochroną gestapo. 

 

 

Pod „opieką" NSZ-ONR 

 

 

W  roku  1943  Hubert  Jura  występując  jako  Tomasz  Zan 

skontaktował się z tą częścią Narodowych Sił Zbrojnych, które przed 

inkorporacją tworzyły Narodową Organizację Wojskową, wywodzącą 

się  z  przedwojennego  Stronnictwa Narodowego (w  przeciwieństwie 

do  Związku  Jaszczurczego  wywodzącego  się  z  Obozu  Narodowo-

Radykalnego).  Gdy w roku 1944 na tle scalenia z AK doszło w NSZ 

do  rozłamu,  Jura  i  jego  oddział  AS  pozostał  w  strukturach 

podporządkowanych  NSZ-AK  (tworzyli  je  ludzie  wywodzący  się  z 

NOW i popierający scalenie).  Wyroki wydane na Jurę wyszły więc z 

kręgów 

NSZ-AK, 

którym 

„Tom" 

był 

organizacyjnie 

podporządkowany. 

Własną, niezależną drogą poszli z kolei ludzie, którzy wywodzili się 

ze Związku Jaszczurczego, którzy nie zgodzili się na bezwarunkowe 

scalenie  z  AK,  mając  własną  wizję  walki  o  Polskę.  Ludzie  Ci  w 

background image

większości  wywodzący  się  jeszcze  zprzedwojennego  ONR, utworzyli 

odrębną  organizację  zwaną  NSZ-ONR,  reprezentującą  najbardziej 

skrajny,  bezkompromisowy  antykomunizm.  Ludzie  Ci  doszli  do 

wniosku,  że  z  chwilą  klęski  niemieckiej  pod  Stalingradem,  gdy  ich 

armie  przeszły  na  całym  froncie  wschodnim  do  defensywy, 

wycofując  się  przed  wciąż  napierającą  Armią  Czerwoną, III  Rzesza 

utraciła  status  wroga  nr  1,  kosztem  ZSRR,  której  armie  w 

zwycięskim  pochodzie  zaczęły  wkraczać  na  kresy  II  RP.  NSZ-ONR 

były  skłonne  zaprzestać  akcji  ofensywnych  przeciw  Niemcom, 

których i tak uważały za przegranych, i skupić się w całości na wrogu 

realnym,  wrogu  nr  1  -  ZSRR.Był  to  potencjał,  który  osamotniony 

„Tom"  ze  statusem  „zdrajcy"  postanowił  wykorzystać  i  ponownie 

wejść  do  gry  z  Fuchsem.  NSZ-ONR  miały  ponownie  wywindować 

„Toma"  ,  podnosząc  jego  znaczenie  wśród  Niemców.Z  początkiem 

czerwca  1944  roku,  Jura  po  wyjściu  ze  szpitala  niezwłocznie 

skontaktował  się  z  przedstawicielami  NSZ-ONR,  przedstawiając  się 

jako kpt. 

„Jerzy 

Tom",dysponujący 

prężną 

organizacją 

wywiadowczą.   Kierownictwo  NSZ-ONR  postanowiło  skorzystać  z 

usług niespodziewanego sprzymierzeńca, biorąc go jednocześnie pod 

swoją  kuratelę  wyznaczając  funkcję  szefa  egzekutywy II  Oddziału 

(wywiadu)  Komendy  Głównej  NSZ-ONR. „Tom"  kolejny  raz  okazał 
się być wytrawnym graczem.  

  

„Organizacja Toma" 

 

 

W jaki sposób człowiek posądzany o zdradę, na którym ciążył wyrok 

śmierci  mógł  stać  się  na  tyle  użytecznym,  że  został  szefem 

egzekutywy  wywiadu  i  to  w  Kierownictwie  dużej  organizacji 

podziemnej?   Co  mógł  takiego  zaoferować,  że  stał  się  samodzielną 

stroną, niemal równorzędnym partnerem dla NSZ-ONR? 

Jura odkąd związał się z podziemiem ściśle realizował własną wizję, 

własną  ideową  koncepcję  walki  o  Polskę.Niezależną   od  wskazań  i 

poleceń zwierzchników. Będąc w NSZ-AK nie był lojalnym, oddanym 

żołnierzem  swoich  podwładnym,  był  lojalny  tylko  i  wyłącznie  w 

stosunku do siebie. Od samego początku konspiracji w AS „Sosna", 

budował  własny,  samodzielny  zespół,  który  odpowiadał  wyłącznie 

przed  nim.  Poczynaniami  swoimi,  choć  niezwykle  skutecznymi  w 

walce  z  komunistami,  ściągnął  na  siebie  zarzut  zdrady  a  w 

konsekwencji  wyrok  śmierci.  Już  wówczas  dysponował  własnym 

zapleczem,  dzięki  czemu,  nawet  gdy  macierzysta  organizacja 

background image

skazując  go  na  śmierć,  wyrzekła  się  jego,  nadal  był  pełnoprawną 

stroną  w  rozmowach  z  Niemcami  a  później  z NSZ-ONR.  Pod  sobą 

miał  bowiem  skutecznie  działającą  organizację  o  charakterze 

wywiadowczym  obejmującą  swym  zasięgiem  całą  Polskę 

centralną.Organizacja,  korzystając  z  potężnej  protekcji  szefa 

radomskiego  gestapo,  występowała  oficjalnie  jako  prężnie 

rozwijająca się firma budowlana z oddziałami w Radomiu, Krakowie 

przy ul  Szewskiej  i  z centralą  w  Częstochowie, która  mieściła  się  w 

willi przy ul. Jasnogórskiej 25. Tam to właśnie na co dzień rezydował 

„Kierownik firmy" kpt. „Jerzy Tom"ze swoim „sztabem" do  którego 

wchodzili kpt. 

Maksymilian 

Rolland, podający 

się 

za 

przedwojennego  oficera  wywiadu,  pełniący  funkcję  zastępcy 

dowódcy  i  eksperta  od  przesłuchań, por.  Edward  Asi ppor.  Karol. 

Wszyscy  świetnie  władający  językiem  niemieckim.  Dysponujący 

okazałym  parkiem  samochodowym  i  niemal  nieograniczoną  ilością 

różnego  rodzaju  kuponów  i  talonów  na  akcesoria  samochodowe 

(benzyna, smary itd.). 

Oddziały  terenowe  „firmy  budowlanej",  będące  w  rzeczywistości 

ekspozyturami  „Organizacji  Toma"mieściły  w  swoich  wnętrzach 

prowizoryczne  więzienia  przeznaczone  dla  komunistów,  ich  obsadę 

stanowiły  specjalne  zespoły  likwidacyjne  uzbrojone  m.in.  w  broń 
maszynową i granaty, zawsze gotowe wyjść „w pole". 

  

Polowanie na komunistów 

 

 

Szczególnie  złą  sławą  cieszyła  się  willa  przy  ul.  Jasnogórskiej  25  w 

Częstochowie,  będąca  jednocześnie  centralą  Organizacji  Toma. 

Oprócz prowizorycznego więzienia, w piwnicach posesji znajdowała 

się sala  tortur,  w  której  Jura  ze  swoim  zastępcą  Rollandem, 

„ekspertem"  od  przesłuchać,  „badali"  więźniów.   Trafiali  tam 

przeważnie komuniści (łącznicy Armii Ludowej, członkowie i agenci 

PPR)  a  także  Ak-owcy  oskarżeni  o  sympatie  lewicowe.  Nieopodal, 

przy  ul.  Kilińskiego,  znajdowała  się  siedziba  Gestapo  z  którą  willa 

„Toma"  była  podobno  połączona  tajnym  przejściem.  Podejrzani   o 

lewicowe  sympatie  ludzie  po  prostu  znikali  z  ulic,  porywani  przez 

ludzi  „Toma".  Proceder  ten  nasilił  się  zwłaszcza  w  styczniu  1945 

roku,  gdy  ruszyła  sowiecka  ofensywa.  „Tom"  chciał  zdążyć  z 

likwidacją 

jak 

największej 

ilości 

komunistów 

przed 

wkroczeniem Armii  Czerwonej do  miasta,  co  nastąpiło  16  stycznia, 

wówczas „praca  likwidacyjna"szła  dzień  i  noc  a  ludzie  „Toma" 

background image

krążyli  po  Częstochowie  wyłapując  przeciwników  politycznych. 

Nawet ludzie związani z NSZ-ONR i Brygadą Świętokrzyską woleli w 

tych  dniach  nie  przebywać  w  mieście,  w  którym  panowało 

swoiste polowanie na komunistów. 

 

 

Cyngiel Wawrzkowicza 

 

 

Jura  swoim  nowym  protektorom  z NSZ-ONRprzedstawił  się 

jako kpt.  „Jerzy  Tom"a  swoją  działalność  usprawiedliwił  tym,  że 

jest agentem brytyjskim i Rządu Londyńskiegodla których pracuje a 

jego organizacja jest w rzeczywistości ich ekspozyturą. 

Czy przedstawiciele NSZ-ONR uwierzyli w rewelacje „Toma"? 

Jest  to  dość  wątpliwe.  W  każdym  razie  podjęli  z  nim  i  jego 

organizacją  współpracę  potrzebując  w  obliczu  planów  ewakuacji 

Brygady  Świętokrzyskiej  na  zachód,  dokładnego  wywiadu 

skierowanego na okupanta.  

Otmar 

Wawrzkowicz 

ps. 

„Oleś"czołowa 

postać 

tajnego 

kierownictwa NSZ-ONRbył  głównym  orędownikiem  współpracy 

z Organizacją  Toma mając  w  stosunku  do  niej  również  inne  plany, 
bardziej zakulisowe.  

Wawrzkowicz zamierzał wykorzystać „Toma"  i jego lokale na terenie 

Częstochowy  do  likwidacji  niewygodnych  członków  NSZ-ONR, 

którzy  byli  przeciwni  planom  przejścia  Brygady  Świętokrzyskiej  na 

zachód.  Byli  to  przeważnie  ludzie,  którzy  nie  wchodzili  w  skład 

tajnego  kierownictwa,  które  plany  te  opracowało,  a  piastowali  w 

organizacji na tyle wysokie funkcje, że mogli te plany storpedować, 

na  co  Wawrzkowicz  nie  mógł  pozwolić  w  obliczu  zbliżającej  się 

ofensywy Armii Czerwonej. 

 „Tom" miał więc stać się narzędziem w rękach Wawrzkowicza, który 

swoim kolegom z organizacji szykował sądy kapturowe. 

Pierwszy  padł mjr  Wiktor  Gostomski  „Nałęcz", szef  II  Oddziału 

wywiadu  Komendy  Głównej  NSZ-ONR,  który  został  zamordowany 

16  września  1944  roku  w  Krakowskim  lokalu  „Toma"  przy  ul. 

Szewskiej  rzekomo  przez  żandarmów  niemieckich,  którzy  nagle 

wkroczyli  do  lokalu  konspiracyjnego  w  którym  miało  odbyć  się 

umówione  z  Wawrzkowiczem  spotkanie.  W rzeczywistości  „Nałęcz" 

jako szef wywiadu, sprzeciwiał się na wszelkie kontakty z Niemcami 

co 

utrudniało 

powodzenie 

planów 

ewakuacji 

Brygady 

Świętokrzyskiej  na  zachód.  Po  Gostomskim  to  Wawrzkowicz  objął 

background image

szefostwo  II  Oddziału  i  miał  wolną  rękę  w  kontaktach  na 

płaszczyźnie wywiadowczej z okupantem. 

18 października 1944 roku w domu przy ul Bocianiej w Częstochowie 

zabity  został  Komendant  Główny  NSZ-ONR  płk   Stanisław 

Nakoniecznikoff „Kmicic", oficjalny powód podany przez organizację 

to  jego  współpraca  z  komunistami,  którym  chciał  podporządkować 

NSZ-ONR (w rzeczywistości przebywający w ogarniętej powstaniem 

Warszawie,  odizolowany  od  NSZ,  „Kmicic"  związał  się  z Polską 

Armią  Ludową, nie  uznającą  zwierzchnictwa  komunistów). 

Przypadkowo  od  kul  zamachowców  padł  również kpt.  Włodzimierz 

Żaba „Żniwiarz", szef sztabu Komendy Okręgu VIII (Częstochowa). 

25  listopada przy  ul  Ogrodowej  w  Częstochowie  zamordowano kpt. 

Stanisława  Żaka  „Stacha  Częstochowskiego",szefa  wywiadu 

Komendy  Okręgu  NSZ-AK  a  24  grudnia  szefa  I  wydziału 

organizacyjnego   Komendy  Głównej  NSZ-AK, por.  Władysława 

Pacholczyka  „Adama",tego  samego,  który  pół  roku  wcześniej 

„polował"  na  „Toma"  chcąc  wykonać  na  nim  wyrok  śmierci 

zatwierdzony przez zwierzchników, sam stał się jego ofiarą. 

Według  relacji Jerzego  Iłłakowicza  „Zawiszy", członka  Rady 

Politycznej NSZ, zabicie Pacholczyka „Tom" dokonał na własną rękę 

niejako w akcie samoobrony.  Miał dość zamachów organizowanych 
na niego przez Pacholczyka z których tylko „cudem" wychodził cały, 

dlatego przy nadarzającej się okazji zabił go, obawiając się o własne 

życie.  Wydział  II  NSZ-ONR  po  wysłuchaniu  takich  wyjaśnień 

„Toma"  uniewinnił.  Dodać  należy,  że  Pacholczyk  został  porwany 

przez  ludzi  „Toma"  z  ulicy  w  Częstochowie  i  w  okrutny  sposób 

zamordowany  w  kazamatach  przy  ul  Jasnogórskiej  25.  Zemsta 

„Toma" była straszliwa. 

„Tomowi"  przypisuje  się  również  zamordowanie mjr.  Andrzeja 

Czajkowskiego  „Chwaliboga", Kierownika  Akcji  Specjalnej  w  KG 

NSZ-AK. 

 

Ewakuacja na zachód 

 

 

Nagła  ofensywa Armii  Czerwonej13  stycznia  1945  roku  zaskoczyła 

„Toma" w Radomiu, który razem z Fuchsem pośpiesznie ewakuowali 

się  do  Berlina.  Ludzie  Jury  tworzący Organizację  Tomabyli 

rozrzuceni  na  lokalach  w  Częstochowie,  Radomiu  i  w  Krakowie. 

Większości  udało  się  pozbierać  i  razem  z  ponad  100  osobowym 

oddziałem  Akcji  Specjalnej  Okręgu  kieleckiego  NSZ  pod 

background image

dowództwem kpt.  Telesfora  Piechockiego  „Gustawa"dołączyć  27 

lutego   w  miejscowości  Kubice  na  Śląsku  do  wycofującej  się  na 

zachód Brygady Świętokrzyskiej. 

Sam  „Tom"  pojawił  się  w Brygadzie  Świętokrzyskiej20  lutego  z 

propozycją  pośredniczenia  w  kontaktach  z  Niemcami,  którym 

patronował Fuchs, coraz bardziej wpływowa osobistość w tworzeniu 

jednolitego Europejskiego frontu antykomunistycznego. Dowództwo 

Brygady  przystało  na  propozycję  „Toma".   W  konsekwencji  do 

Brygady  zostali  przydzieleni  niemieccy  oficerowie  łącznikowi, 

tymczasem  „Tom"  pod  Pragą  czeską  odtwarzał  organizację 

wywiadowczą.  Organizował  kursy  wywiadowcze  i  radiooperatorów 

dla ochotników z Brygady Świętokrzyskiej, którzy następnie w trzech 

turach  w  marcu  i  kwietniu  1945  roku  zostali  przerzuceni  na  tyły 

Armii 

Czerwonej 

zadaniami 

dywersyjnymi. 

 

Potrójny agent? 

 

 

Koniec  wojny  zastał  „Toma"  jako  szefa  kolumny  motorowej 

w Brygadzie  Świętokrzyskiej,  którą  wkrótce  intensywnie  zaczął 

interesować  się  wywiad  amerykański.  Mimo  udowodnionej 
współpracy  „Toma"  z  Niemcami,  nie  poniósł  on  żadnych 

konsekwencji.  Jak  się  okazało Fuchs   w  1945 roku  zaczął  pracować 

dla organizacji wywiadowczej utworzonej przez Reinharda Gehlena z 

zadaniem dostarczania Aliantom informacji o ZSRR. Od 1949 roku 

organizacja  ta  podlegałaCIA. „Tom",  będąc  człowiekiem  Fuchsa, 

pracował  więc  pośrednio  na  rzecz  wywiadu  amerykańskiego. 

Doceniając  talenty  wywiadowcze  „Toma"  oddział  II Korpusu 

Polskiegowe  Włoszech  wezwał Jurę służbowo  w  dniu  13  lipca  1945 

roku.  Na miejscu Jura był przesłuchiwany przez wywiad II Korpusu 

a także przez wywiad brytyjski. W czasie przesłuchania stwierdzono 

m.in.,  że  „Tom"  mając  brata  w Królewskich  Siłach  Powietrznych 

(RAF), mógł  w  czasie  wojny  utrzymywać  również  kontakt 

wywiadowczy  z  brytyjskimi  służbami.  Przeszedł  szczęśliwie 

przesłuchania z opinią, że nadaje się do celów wywiadowczych. 

 

 

 

 

 

 

background image

Na placówkach PCK - akcja wywiadowcza 

 

 

W  dniu  23  lipca  Jura  powrócił  do  miejsca  postoju  Brygady 

Świętokrzyskiej jako oficer do specjalnych zleceń. 

1  sierpnia,  razem  z  dawnymi  członkami  Organizacji  Toma,  Jura 

został  zwolniony  z  Brygady  Świętokrzyskiej  i  wyjechał  do  Pilzna 

obejmując 

kierownictwo 

placówkiPolskiego 

Czerwonego 

Krzyża(PCK). 

Rozrzucone na terenie całej powojennej Europy, placówki PCK były 

zakonspirowanymi skrzynkami wywiadowczymi. W rzeczywistości w 

oparciu  o  odtworzoną  organizację  wywiadowczą  z  czasów  wojny 

zorganizował  Jura  sieć  skrzynek  szpiegowskich,  które  dostarczały 

Brytyjczykom  i II  Korpusowi  Polskiemuwielu  cenny  informacji  o 

ZSRR.  Na własną rękę zorganizował również kanał przerzutowy dla 

uciekinierów z Polski.  Praca wywiadowcza rozwijała się pomyślnie, 

do  czasu  gdy  kucharka  placówki,  Czeszka  rodem  z  Wołynia,  w 

rzeczywistości  oficer  czeskiego  wywiadu,  przyłapała  „Toma"  na 

fałszowaniu dokumentów i pieczęci czeskich. 

W  ostatniej  chwili,  przed  aresztowaniem  przez  czeską  „bezpiekę", 

udało się „Tomowi" zwinąć całą placówkę i przekroczyć granicę stref. 
W  kwietniu  1946  roku  objął  Jura  kierownictwo  placówki  PCK  w 

Norymberdze,  wykonując  podobne  zadania  wywiadowcze,  jego 

zwierzchnikiem  był kpt.  Wincz  II  Korpusu.  Kilka  miesięcy  później 

placówka  została  przeniesiona  do Monzy  koło  Mediolanuwe 

Włoszech.  Po  odejściu  kpt.  Winca,  „Tom"  objął  kierownictwo  nad 

całością 

akcji 

wywiadowczej 

tej 

części 

kontynentu. 

 

W Ameryce Południowej 

 

 

W  okresie  likwidacji  II  Korpusu  a  wraz  z  nim  placówki 

wywiadowczej pod Mediolanem w roku 1947, Jura nawiązał romans 

z kobietą z Ameryki Południowej i razem z  por. Asemwyemigrowali 

wspólnie do Argentyny. 

Obawiając  się  sowieckiego  wywiadu,  Jura  wyjechał  pod  fałszywym 

nazwiskiemKalinowski i nim posługiwał się na emigracji. 

Wkrótce  ściągnął  do  Argentyny  wielu  towarzyszy  z „Organizacji 

Toma"jak i kieleckiej Akcji Specjalnej. 

Później  przeniósł  się  do Wenezueli by  ostatecznie  w  roku  1993 

ponownie osiąść wArgentynie. Tam Hubert Jura alias Herbert Jung, 

background image

Tom,  Jerzy  Tom,  Tomasz  Zan,  Tomasz  Kalinowski,  Augustyniak, 

dożył 

spokojnej 

starości. 

  Jego ostatnim protektorem okazał się Jan Kobylański, prezes Unii 

Stowarzyszeń 

Organizacji 

Polskich 

Ameryce 

Łacińskiej, wpływowy 

biznesmen. 

 Jura miał talent do pozyskiwania potężnych opiekunów.  

Urząd  Bezpieczeństwa już  w  czerwcu  1945  roku  wszczął  śledztwo 

przeciwko niemu, które zostało zakończone dopiero w roku 1972!  

Śledztwo  ustaliło  jedynie,  że  Jura  współpracował  z  NSZ,  nic 

ponadto. 

Hubert Jura, as wywiadu, pozostał tajemnicą.  

  

Bibliografia podstawowa:

 

Boguszewski T., Organizacja Toma, [w:] Zeszyty do historii Narodowych Sił Zbrojnych
zeszyt III, Chicago 1964. 
Chodakiewicz M.J., Narodowe Siły Zbrojne, Ząb przeciw dwu wrogom, Warszawa 1999. 
Dąbrowski-Bohun A., Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej, Londyn 1989. 
Marcinkowski W., Wspomienia 1934-1945, Warszawa 1998. 
Morgan D&T, The Anabisis of the Holy Cross Brigade. Reflected in the Documents of the 
United States Governent 1945-1950, [w:] Glaukopis nr 5-6/2006. 
Nazarewicz R, NSZ a Gestapo w dystrykcie Radomskim. Wspólny  cel, Polityka nr 46 z 
14.XI.1992. 
Siemaszko Z.S., Narodowe Siły Zbrojne, Londyn 1982. 
Żebrowski  L., Narodowe  Siły  Zbrojne.  Dokumenty,  struktury,  personalia,  t.  3, 
Warszawa 1996.