background image

Dr STEFAN BUKOWSKI 

ENERGOTERAPIA REIKI 

wydawnictwo 

SADHANA 

background image

Spis treści 

Część pierwsza 7 

Terapia bezpośrednia - I stopień Reiki 

Wstęp

 8 

Rozdział 1 10 

Zarys dziejów Reiki 

Rozdział 2

 ;

 17 

Istota i charakter Praenergii, czyli Uniwersalnej Energii Życia. 

2.1. Próby zdefiniowania Praenergii. 
2.2. Różnorakie określenia Praenergii, czyli Uniwersalnej 

Energii Życia. 

2.3. Cechy charakterystyczne Praenergii. 

Rozdział 3 26 

Metody dostrajania się do poszerzonej świadomości, 

czyli osiąganie poczucia pełni istnienia. 

3.1. Uwagi ogólne 

3.2. Koncentracja na poziomie alfa 

3.3. Stan alfa 

3.4. Oddychanie pełne zwane rebirtingiem 

3.5. Medytacja 

3.6. Afirmacje 

Rozdział 4 49 

Działanie Reiki 

Rozdział 5 54 

Technika wykonywania terapii energią Reiki 

5.1. Uwagi ogólne 

5.2. Układy dłoni przy autoterapii 

5.3. Układy dłoni przy terapii na pacjentach (pacjent w pozycji le­

żącej na plecach) 

5.4. Układy dłoni przy terapii n pacjentach (pacjent w pozycji leżą­

cej na brzuchu). 

5.5. Układy dłoni przy terapii na pacjentach (pacjent w pozycji sie­

dzącej) 

Rozdział 6 58 

Reguły Reiki 

6.1. Uwagi ogólne 

Rozdział 7 62 

Inicjacje i stopnie Reiki 

7.1. Istota inicjacji 

7.2. Ogólna charakterystyka stopni Reiki 

Rozdział 8 65 

Łączenie Reiki z innymi terapiami, oraz zastosowanie dodat­

kowych środków pomocniczych wraz z Reiki 

8.1. Wspomaganie przez Reiki każdej medycznej formy leczenia 

8.2. Usuwanie zatorów energetycznych przy pomocy Reiki 

8.3. Terapia kolorami i dźwiękiem wraz z Reiki 

Rozdział 9 74 

System energetyczny i ciała subtelne człowieka. 

9.1. System energetyczny człowieka - ciała subtelne, czakry i nadi 

9.2. Siedem głównych czakr 

9.3. Ciała człowieka 

Rozdział 10 86 

Wybrane elementy anatomii i fizjologii człowieka 

10.1. Człowiek jako złożony układ energetyczny 

10.2. Komórka 

10.3. Tkanka człowieka 

10.4. Układ kostno-stawowy 

10.5. Układ mięśniowy 

10.6. Kości kończyny górnej 

10.7. Mięśnie kończyny górnej 

10.8. Kości kończyny dolnej 

10.9. Mięśnie kończyny dolnej 

10.10. Kręgosłup 

10.11. Schorzenia ortopedyczne kręgosłupa 

10.12. Schorzenia ortopedyczne klatki piersiowej 

10.13. Kości klatki piersiowej 

10.14. Budowa żeber 

10.15. Układ krążenia 

10.16. Układ nerwowy, układ gruczołów wewnętrznego wydziela­

nia, oraz układ immunologiczny 

10.17. Układ pokarmowy (trawienny) 

10.18. Narządy pomocnicze układu pokarmowego, oraz gruczoły 

jamy brzusznej 

10.19. Układ oddechowy 

10.20. Układ moczowo-płciowy 

10.21. Narząd wzroku 

10.22. Narząd słuchu 

10.23. Zjawisko bólu w organizmie 

10.24. Skóra 

background image

10.25. Postrzeganie świata zewnętrznego 

Część druga 125 

Terapia mentalna - II stopień i II stopień specjalistyczny Reiki 

Rozdział 11 126 

Inicjacje Reiki II stopnia 

Rozdział 12 110 

Symbole i mantry II stopnia Reiki 

Znaki nr 1, 2 i 3 

background image

Wstęp 

Od zarania dziejów naszej cywilizacji poszukiwano wzajem­

nych relacji pomiędzy materialnym ciałem istoty ludzkiej, a jej 

duchowym wnętrzem. Ślady tych wysiłków znajdujemy w do­

robku kultury duchowej wszystkich wieków. W ciągu tysiąc­

leci wykształciło się wiele ciekawych systemów filozoficznych 

i skutecznych metod wykrywania owych zależności. Prowadzą 

one do Światła ukrytego w naszym wnętrzu. 

System Reiki powtórnie odkryty w połowie XIX wieku 

i udostępniony w nowoczesnej formie przez dr Mikao Usui zali­

czyć trzeba do takich metod. Przed kilku laty zetknąłem się po 

raz pierwszy z tym systemem - traktując go początkowo wyłącz­

nie w kategoriach jednej z wielu terapii. Po pierwszym semina­

rium przekonałem się jednak, iż jest to holistyczny system 

oddziałujący na poziomie fizycznym i w sferze ciał subtelnych. 

Reiki kieruje Uniwersalną Energię bezpośrednio do pól 

energetycznych i czakr, przywracając wewnętrzną harmonię całe­

go ustroju. Prowadzi to w efekcie do likwidacji blokad 

energetycznych, a zatem do swobodnego przepływu Praener-

gii Życia. Zachodzące procesy stabilizują ten układ zarówno 

w sferze fizyczno-umysłowej, jak i emocjonalno-duchowej. Bę­

dąc uwrażliwionym na wyższą formę owej Mocy, wszedłem 

w szczególnie pasjonujący obszar życia. Reiki dzięki wielkiej 

skuteczności w całym wymiarze naszej egzystencji, a także 

ogromnej prostocie i łatwości jej stosowania, w tym możliwości 

łączenia z innymi terapiami, objawiła się dla mnie jako zupełnie 

nowe wyzwanie i frapujące doświadczenie w pracy specjalisty ma­

sażu i akupresury. Tak znalazłem się w kręgu mistrzów Reiki, 

otwierając się na wewnętrzne obszary rozumienia. Wychodząc 

na przeciw licznym sugestiom słuchaczy i uczestników semina­

riów Reiki wszystkich stopni, które dotychczas miałem przyjem­

ność prowadzić, dedykuję tę książkę zarówno im, ale także tym, 

dla których słowo "Reiki" kojarzy się z czymś tajemniczym, ale na 

tyle ciekawym, że pragną zrozumieć jego istotę i znaczenie. 

Opracowanie to dedykuję również tym, którzy poszukują kluczy 

do swojego wnętrza. Pozycja ta nie może wszakże zastąpić se­

minariów Reiki, gdzie zdobywamy praktyczne umiejętności w za­

kresie samej terapii, ale nade wszystko poprzez misterium inicjacji 

zostajemy otwarci na Uniwersalną Energię Życia i otrzymujemy 

moc przekazywania owej Siły. Niniejsza publikacja jest zarazem 

spełnieniem moich oczekiwań. 

Ze względu, iż pozycja ta dostępna jest także dla osób nie 

będących w Reiki, graficzny obraz znaków i brzmienie mantr 

udostępniam dopiero uczestnikom seminariów. 

Problematykę niezbędną przy terapii bezpośredniej przedsta­

wiam w rozdziałach 1-10. Procesy mentalne i specyficzne formy 

użycia symboli nr 4-11 w rozdziałach 11-16. Wreszcie tybetań­

ską sztukę aktywacji i użycie symboli 12-14 przy terapii na odle­

głość, oraz istotne aspekty uwrażliwienia na głos wewnętrzny 

poruszam w rozdziałach 17-19. 

Całość podzielona została na trzy części. Część pierwsza doty­

czy pierwszego stopnia Reiki, czyli terapii bezpośredniej 

i autoterapii. Część druga poświęcona jest terapii na odległość, 

czyli Reiki drugiego stopnia i drugiego stopnia specjali­

stycznego. Natomiast część trzecia stanowi zakres trzeciego 

stopnia Reiki, czyli mistrzowskiego. W części tej omawiana jest 

procedura aktywacji w Reiki, oraz istotne aspekty uwrażliwienia 

na głos wewnętrzny. 

W książce tej staram się przedstawić terapię Energią Reiki 

możliwie przystępnie, zarazem wyczerpująco i w sposób pogłębio­

ny. Z uwagi na to, iż pozycję tę adresuję do szerokiego grona 

Czytelników, zrezygnowałem z przypisów bibliograficznych. Korzy­

stałem jednak z wielu bardzo cennych i ciekawych opracowań, do 

których odsyłam tych, którzy zdecydują się pogłębiać posiadaną 

wiedzę ezoteryczną. 

Sądzę, iż książka ta pobudzi Czytelnika do refleksji nad sen­

sem egzystencji i pomoże zbliżyć się do tajemniczego wnętrza 

naszej istoty, a także stanie się twórczym zaczynem rozwoju du­

chowego. 

Jeśli lektura tej książki wzbudzi wewnętrzny rezonans i ułatwi 

poruszanie się w labiryncie nieświadomości, spełni w moim prze­

konaniu swoje zadanie. 

background image

Rozdział 1 

Zarys dziejów Reiki 

Początki dziejów Reiki sięgają 1822 roku, kiedy to dr Mikao 

Usui, katolicki ksiądz i wykładowca teologii, oraz rektor Uni­

wersytetu Chrześcijańskiego Doshisha w Kyoto w Japonii po 

wygłoszeniu jednego z niedzielnych kazań spotkał się z wielce 

frapującymi pytaniami, skierowanymi do niego przez dwóch 

studentów ze starszych lat studiów tegoż Uniwersytetu. Pierwsze 

pytanie brzmiało: "Czy treść Biblii należy przyjmować do­

słownie?" Odpowiedź dr Usui była: "Tak". 

Studentom jednak ta odpowiedź nie wystarczyła, pytali więc 

dalej: "Biblia podaje, że Jezus uzdrawiał chorych, chodził po wo­

dzie, wskrzeszał zmarłych, rozmnażał pokarm", i dalej pytali: 

"Czyż nie jest napisane w Biblii: "Będziecie czynić jeszcze 

większe rzeczy, niż ja". "Dlaczego zatem - pytali, nie ma dziś na 

świecie uzdrowicieli, którzy robiliby to, co czynił Chrystus?" 

I pytali także: "Jak mamy rozumieć Jego zalecenia, skierowane 

do apostołów, by uzdrawiali chorych i przywracali do życia umar­

łych? Czy ksiądz również w to wierzy - pytali - tylko dlatego, że 

tak jest napisane? Czy ksiądz doświadczył czegoś takiego?" Dr 

Usui odpowiedział im: "Nie, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. 

A jednak wierzę w słowa Biblii". Studenci podjęli dalszy dialog, 

mówiąc: "Księdzu ta ślepa wiara może wystarcza, my jednak 

wolelibyśmy coś takiego zobaczyć na własne oczy. Czy ksiądz 

mógłby zaprezentować kiedyś takie uzdrowienia?" 

Odpowiedź dr Usui brzmiała: "Nie mogę, ale wierzę w sło­

wa Biblii". Z uwagi, iż dr Usui nie znał odpowiedzi na zadane mu 

pytania, zrezygnował natychmiast z pracy na uczelni i wyjechał 

do USA na Uniwersytet w Chicago, by tam zgłębiać wiedzę 

o Chrześcijaństwie i szukać odpowiedzi na zadane mu pytania. 

Na Uniwersytecie w Chicago dr Usui obronił doktorat z teologii 

i języków: starożytnej greki, hebrajskiego i łaciny, ale niestety, nie 

znalazł tego, czego szukał. Dowiedział się jednak, że 

Siddhartha z rodu Siakjów znany później jako Budda (oświecony) 

Gautama, posiadł także moc uzdrawiania. To zadecydowało, że 

po siedmiu latach studiów w Chicago powrócił do Japonii, by szu­

kać dalej odpowiedzi w naukach Buddy. W swojej ojczyźnie od­

wiedził wiele klasztorów, rozpytując wszędzie o zapiski, lub prze­

kazy na temat cudownych uzdrowień Buddy. Wszędzie jednak 

słyszał: "Nie zajmujemy się tym, dbamy jedynie o to, by 

uzdrawiać ducha wierzących". Dr Usui nie rezygnował. Po wielu 

daremnych próbach dotarł wreszcie do buddyjskiego klasztoru 

Zen w Kyoto, gdzie po raz pierwszy utwierdzono go w słuszności 

jego poszukiwań. Stary opat tego klasztoru zgodził się z dr Usui, 

że jeśli Budda, jak mówią pisma, poprzez cudowne uzdrowienia 

przywracał ludzi fizycznie do dawnego stanu, muszą być 

możliwe cudowne uzdrowienia ciała, nawet jeśli od tysiącleci 

troszczono się jedynie o uzdrowienie ducha. Stary opat strawe-

stował to zdaniem: "Co było możliwe jeden raz, musi być możli­

we zawsze". Dr Usui zatrzymał się więc w tym klasztorze i zaczął 

szukać klucza do uzdrowienia, studiując Sutry starych pism bud­

dyjskich. Najpierw zapoznał się z literaturą w przekładach ja­

pońskich z języka chińskiego, ale nie znajdując w nich żadnych 

wyjaśnień nauczył się języka chińskiego. W chińskich tłumacze­

niach z języków pali i sanskrytu po kolejnych siedmiu latach wy­

siłku, nie odkrył nic ciekawego. Nie zrezygnował jednak, ale po­

znał starożytny język Indii - sanskryt, aby móc czytać orygi­

nalne manuskrypty buddyjskie. Odbył też podróż do Północ­

nych Indii i Tybetu, goszcząc w tamtejszych klasztorach. 

Pod koniec badań nad tybetańskimi wersjami Sutry Lotosu, od­

nalazł klucz do cudownych uzdrowień Buddy, a także Chrystusa. 

Znalazł to, czego szukał przez 21 lat. Były to symbole i opisy, 

jak leczył Budda Gautama, a także Jezus (który pojawił się na 

ziemi 500 lat później). W ten sposób dr Usui ponownie odkrył tę 

tajemną wiedzę, jednak nie posiadł mocy uzdrawiania. Brako­

wało mu jedynie wtajemniczenia w sekret, który mógłby obudzić 

w nim te same siły i zdolności, jakimi posługiwali się Budda i Je­

zus. 

Po powrocie do Japonii i po naradzie z opatem klasztoru 

w Kyoto (gdzie się zatrzymał), ruszył ku oddalonej od miasta 

o 27 km świętej górze Kuri Yama, aby tam odbyć 21 dniowy 

post i medytację w celu uzyskania mocy uzdrawiania poprzez 

nawiązanie mentalnego kontaktu z poziomem symboli i aby zro­

zumieć zawartą w nich prawdę. Wszedł na świętą górę po jej 

wschodniej stronie, odnalazł znane od tysiącleci miejsce mocy 

i ułożył przed sobą 21 kamyków, które miały mu służyć jako ka­

lendarz i codziennie jeden z nich odrzucał. Pobyt na górze wyko­

rzystał czytając Sutry oraz Biblię, intonując pieśni i medytując. 

Upłynęło tak 20 dni i zbliżał się świt 21. Była jeszcze noc, księ-

background image

życ w nowiu, wokół ciemno, a on szukał po omacku ostatniego 

kamyka. Do tej pory nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Modlił 

się więc prosząc Boga o doświadczenie mocy symboli, które 

wcześniej poznał. Nagle ujrzał na niebie jasne Światło, zbliżają­

ce się do niego od wschodu. Został porażony tym Światłem 

w środek czoła (tj. w tak zwane trzecie oko, określane też w In­

diach Okiem Shiwy). Po chwili znalazł się cały w tym Świetle, 

tracąc normalną świadomość i przechodząc w rodzaj transu. 

W tej wyższej świadomości, ukazały się dr Usui, jak na ekranie, 

świecące trójwymiarowe symbole, znane mu już z Sutry Lotosu. 

Usłyszał też wewnętrzny głos, że po 21 latach poszukiwań i po 21 

dniach postu, medytacji i modlitwy, zostaje oświecony i otrzymuje 

klucze mocy do uzdrowień, którymi posługiwali się Budda i Je­

zus. Dr Usui został też wezwany wewnętrznym głosem, by nie 

zapomniał o tych symbolach, strzegąc ich przed zaginięciem. 

Wewnętrznym głosem przyrzekł dochować tego nakazu. Po kil­

ku godzinach transu obudził się. Był już jasny, słoneczny pora­

nek, a on czuł się poruszony i przejęty tym, co go spotkało. To 

oświecające przeżycie oznacza narodziny systemu Reiki dr Mi-

kao Usui. Zaskoczony pełnią sił, nie czując wyczerpania, ani gło­

du po tak długim okresie postu, dr Usui zrozumiał, że powinien 

zakończyć swój pobyt na górze Kuri Yama. Schodząc, potknął 

się o kamień i skaleczył palec. Dotknął go dłonią i po chwili za­

uważył, że krwawienie ustało, a poważna, szarpana rana zabliź­

niła się zupełnie, nie pozostawiając nawet śladu. U podgórza 

góry dr Usui wstąpił do gospody, zamawiając normalne japońskie 

śniadanie. Właściciel zajazdu widząc, że jego gość wraca ze 

świętej góry, zapewne po wielu dniach postu, zaproponował mu 

lekki bulion, ale dr Usui pozostał przy swoim postanowieniu 

i zjadł obfite śniadanie, bez najmniejszych negatywnych na­

stępstw. Spożywając śniadanie zauważył, iż wnuczka gospodarza 

ma opuchniętą twarz. Za zgodą właściciela gospody przyłożył 

dłonie na jej obolały policzek i opuchlizna, oraz ból po chwili znikły. 

Powróciwszy do klasztoru Zen w Kyoto, chciał się podzielić 

z opatem swoją radością, ale zastał go w ataku artretyzmu. 

Rozmawiając z opatem, przykładał swoje dłonie do bolesnych 

miejsc chorego i wszystkie dolegliwości ustąpiły. Był to już ostatni 

cud tego dnia. Po kilkutygodniowym wypoczynku w klasztorze, dr 

Usui udał się do dzielnicy slumsów w Kyoto, by leczyć tam cho­

rych żebraków. W dzielnicy slumsów spędził kolejne 7 lat, uzdra­

wiając przez nakładanie rąk i niosąc bezinteresowną pomoc że­

brakom, a także ukazując im drogę do normalnego uczciwego 

zarabiania na chleb. Po kilku latach zaczął spotykać znajome twa­

rze ludzi, którym w przeszłości pomagał. Kiedy zaczął z niektóry­

mi z nich rozmawiać usłyszał, że po wyzdrowieniu opuścili 

slumsy, znaleźli pracę, (czasem nawet z pomocą dr Usui), nie­

którzy z nich założyli rodziny, ale ta nowa droga okazała się dla 

większości zbyt ciężka, dlatego powrócili do starego sposobu 

życia w slumsach. Dr Usui uświadomił sobie wówczas, że uzdro­

wienie kogoś jest niemożliwe bez wyrażenia pragnienia tej oso­

by wzięcia odpowiedzialności za swoje zdrowie i życie. Opuścił 

więc dzielnicę slumsów i od tej pory pomagał jedynie tym, którzy 

rzeczywiście pragnęli powrotu do zdrowia i uczył ich, jak mogą 

leczyć się sami i pomagać innym. Ustanowił wówczas reguły 

Reiki, z pomocą których można podjąć uzdrawianie na poziomie 

umysłowym, fizycznym i psychicznym. Z doświadczeń w dzielnicy 

żebraków wyciągnął zaś wniosek, że terapia Reiki może być 

skuteczna tylko przy prawdziwej wymianie energii, czyli jeśli 

ktoś coś otrzymał, musi za to coś dać, a gdy tego nie uczyni, 

życie jego traci na wartości. Po opuszczeniu dzielnicy żebraków 

zaczął leczenie i nauczanie Reiki w całej Japonii. Zrozumiał 

także sens symboli, które ujrzał w czasie swojej wizji na górze. 

Są one bowiem narzędziami wtajemniczenia i kluczami mocy do 

odpowiedzialnej i całościowej terapii i autoterapii we wszystkich 

poziomach naszej istoty. Symboli tych używał odtąd jako 

wzmacniaczy energii, które niczym laska, podpierają wędrow­

ca na jego drodze do uporządkowania własnego życia. W la­

tach 1850-1893 dr Usui ucząc Reiki na licznych wyspach swojego 

kraju, zgromadził wokół siebie 16 uczniów, których inicjował na 

mistrzów. Jednym z nich był dr Chujiro Hayashi, emerytowany 

pułkownik marynarki wojennej Japonii, lekarz, człowiek majętny, 

którego powołał na swego następcę i poprosił o kontynuowanie 

jego dzieła po swoim odejściu do świata duchów. Przekazał mu 

jednocześnie całą wiedzę zdobytą z takim trudem, oraz do­

świadczenie oparte na blisko pięćdziesięcioletniej praktyce. Dr 

Hayashi stał się więc następcą dr Usui i drugim, wielkim mi­

strzem w tradycji Reiki. Po tragicznej śmierci dr Usui, (zginął 

w wypadku samochodowym), pochowany został w świątyni 

buddyjskiej Zen w Tokio, a historię jego życia wyryto na płycie 

nagrobnej. Grób dr Usui odwiedził sam cesarz Japonii. Dr Usui 

background image

przeżył blisko 100 lat. Dr Hayashi założył kliniki Reiki w Kyoto 

i Tokio, w których liczna rzesza pacjentów otrzymywała zabiegi 

Reiki, a wielu z nich po wyzdrowieniu zdobywało inicjacje Reiki. 

Od tej pory terapia Reiki rozpowszechniała się w bardzo szybkim 

tempie na obszarze całej Japonii. W 1935 roku pojawiła się po raz 

pierwszy w Tokijskiej Klinice Reiki Dr Hayashi, młoda Amerykan­

ka - pani Hawayo Takata z Hawajów. Była ciężko chora onkolo­

gicznie, ponadto miała szereg innych dolegliwości organicznych, 

m.in.: depresję, brak energii do życia po utracie męża (została 

sama z dwójką małych dzieci). W klinice Reiki panią Takatę 

poddano intensywnej terapii, trwającej kilka miesięcy, uwień­

czonej pełnym powodzeniem, (rak zniknął, ustąpiły także 

wszystkie pozostałe objawy chorobowe). Przekonana o skutecz­

ności terapii zdecydowała się poznać jej zasady. Wytrwałość 

w dążeniu do celu uwieńczona została (po blisko rocznym poby­

cie w klinice, oraz intensywnej nauce), otrzymaniem inicjacji I i II 

stopnia Reiki. 

Powróciwszy do USA, rozpoczęła terapię metodą dr Usui. 

W 1937 roku dr Hayashi w towarzystwie swojej córki odwie­

dził panią Takatę na Hawajach i przed powrotem do Japonii 

w lutym 1938 roku inicjował ją na pierwszą mistrzynię Reiki 

w USA. Po powrocie do Japonii dr Hayashi pracował w swych 

prywatnych klinikach Reiki do roku 1940. W 1941 przeczuwał wy­

buch okrutnej wojny między USA a Japonią. Pani Takata wrażli­

wa na jego obawy złożyła mu wizytę, podczas której dr Hayashi 

ostrzegł ją przed zbliżającą się katastrofą i doradził, jakie powinna 

podjąć kroki, by uchronić siebie i ruch Reiki. Mianował ją rów­

nocześnie oficjalnie jako następczynię, po jego odejściu w inny 

wymiar czasoprzestrzeni. Sam nie miał zamiaru wstępować do 

marynarki wojennej Japonii (a był do tego zobowiązany, jako 

lekarz i pułkownik w stanie spoczynku), gdyż nie chciał uczestni­

czyć w okrucieństwach nadchodzącej wojny. Zamiast tego, po­

stanowił przejść w inną formę istnienia. 10 maja 1941 roku dr 

Hayashi odziany w uroczystą szatę, w obecności wybranych 

przyjaciół, w pełni świadomie pożegnał się ze wszystkimi i opuścił 

swoje ciało w tradycyjny, honorowy japoński sposób (harakiri). 

Pani Takata po uroczystościach pogrzebowych wróciła na 

Hawaje, gdzie szczęśliwie uniknęła internowania Amerykanów 

japońskiego pochodzenia (po wybuchu wojny między tymi kraja­

mi). Tej odważnej kobiecie po II wojnie światowej udało się 

dalej przekazywać Reiki, ale dopiero w latach 1970-1980, tj. do 

swojej śmierci w wieku 80 lat, inicjowała na terenie USA, Kanady 

- 22 mistrzów Reiki, w tym swoją wnuczkę Phyllis Lei Furu-

moto. Jej też przekazała następstwo w kierowaniu ruchem 

Reiki, nie czyniąc jednak tego tak oficjalnie, jak zrobił to dr Hay­

ashi w stosunku do pani Hawayo Takaty. Phyllis jako dziecko 

otrzymała I stopień wprowadzenia w Reiki, a w 1976 roku w wieku 

27 lat otrzymała II stopień. Wiosną 1982 roku zabrała się 

z Phyllis Lei Furumoto grupka 21 mistrzów, gdzie uzgodniono, iż 

konferencje takie będą odbywały się co roku. Podczas drugie­

go spotkania założono towarzystwo The Reiki Alliance 

(Przymierze Mistrzów Reiki), uznając Phyllis Lei Furumoto za 

następczynię po swojej babce, pani Hawayo Takacie. Wśród 22 

mistrzów inicjowanych przez panią Takatę, była też dr Barbara 

Weber Ray, która nie uznała przywództwa Phyllis Lei Furu­

moto (nie uczestniczyła też w zebraniu założycielskim Przy­

mierza Mistrzów Reiki) i sama ogłosiła się następczynią pani 

Takaty, zakładając w 1982 roku American International Reiki Aso-

ciations Ins (AIRA), organizację propagującą zachodni model 

Reiki. AIRA zajmuje się naukowym badaniem aspektów Reiki, 

wydaje swoje pismo i ustala własne wymagania kwalifikacyjne 

dla mistrzów i praktykujących Reiki. W Polsce istnieje organiza­

cja pod nazwą Stowarzyszenie Reiki w Polsce. Wiosną 1988 

roku Phyllis Lei Furumoto upoważniła mistrzów Reiki do 

szkolenia i wtajemniczania nowych mistrzów. Jest to wielka od­

powiedzialność i wyzwanie dla tych mistrzów, kruży decydują się 

kreować nowych mistrzów Reiki. Obecnie (1998 r.) na świecie 

jest kilka tysięcy mistrzów Reiki, w Europie kilkaset, w Polsce 

kilkudziesięciu (w największych ośrodkach miejskich po kilku). 

Pierwszym, który uzyskał tytuł mistrza Reiki w Polsce, był Jan 

Peterko z Gliwic. W 1988 r. otrzymał on inicjację I i II stopnia z rąk 

mistrza Reiki pani Brygidy Muller z Austrii, a po roku, także z jej 

rąk tytuł mistrza Reiki. Pan Jan Peterko w roku 1989 inicjował 

m.in. Maxa Arteckiego z Warszawy na I i II stopień Reiki. Wie­

sław Max Artecki otrzymał tytuł mistrza Reiki z rąk mistrzyni 

Reiki, pani Rozwity Meir z Austrii. Ja otrzymałem inicjacje I i II 

stopnia w 1994 roku od pana Arteckiego, zaś inicjację II stopnia 

specjalistycznego, oraz inicjację mistrzowską z rąk mistrzyni 

Reiki pani Elżbiety Mazur-Tomkiewicz z Krakowa, inicjowanej na 

mistrza przez panią Krystynę Borkowski - mistrzynię Reiki z USA. 

background image

Pani K. Borkowski inicjowana była na mistrza Reiki przez panią 

Geii Axelroid - mistrzynię Reiki również z USA. W 1992 roku Phyl-

lis Lei Furumoto wystąpiła z organizacji The Reiki Alliance, pod­

kreślając tym samym, że każdy mistrz Reiki odpowiada w pełni 

za siebie i za to, kogo, gdzie i kiedy będzie inicjował na poszcze­

gólne stopnie Reiki, tj. na I, II i II specjalistyczny stopień i III, 

czyli stopień mistrzowski. Zachowując podstawowe zasady, 

ustalone przez dr Mikao Usui, każdy mistrz Reiki ma pełną 

swobodę w preferowaniu określonych kierunków przekazu wie­

dzy o Reiki, wypracowanych w swojej praktyce, oraz w opar­

ciu o dostępną literaturę przedmiotu. Cechować się on powinien 

wysokim poziomem intelektualnym, moralnym i duchowym, 

a zatem musi ciągle pogłębiać swoją wiedzę teoretyczną, wraż­

liwość wewnętrzną, oraz kształtować swoją osobowość. Nie 

może on nigdy zakończyć poszukiwań, prowadzących do Źró­

dła, do Jedności. Całą swoją istotę winien skierować ku Słowu, 

by powrócić do Światła. 

Rozdział 2 

Istota i charakter Praenergii, 
czyli Uniwersalnej Energii Zycia. 

2.1 Próby zdefiniowania Praenergii. 

Praenergia to pierwotna energia Absolutu, Tao, Adibuddy, 

Uniwersum, Nieskończonego Bytu, Uniwersalnej Świadomości, 

Siły Najwyższej, Pierwotnej Zasady, Brahmana, energia istnie­

nia natury, przejawiająca się w sferze duchowej, oraz w przyro­

dzie ożywionej i nieożywionej. Jest to niewidzialna, ale wyczu­

walna energia życia, przenikająca i wypełniająca wszelkie for­

my w Kosmosie. Jest nieskończoną, nieograniczoną i czystą 

energią, nieuchwytną, ale bezustannie nas opływającą. Jest 

mocą niesłyszalną, ale napełniającą nas spokojem. Nie manife­

stuje się bezpośrednio, ale podtrzymuje przy życiu wszystkie 

funkcje organiczne ustroju. Mimo, iż otoczeni jesteśmy tą ener­

gią i wchłaniamy ją z każdym oddechem, zwykle nie uświada­

miamy sobie jej obecności. Cała przyroda ożywiona i nieoży­

wiona istnieje wewnątrz tego pola energetycznego i za jego przy­

czyną przejawia się we właściwych sobie formach. Energia ta 

nadaje wszelkim manifestacjom Kosmosu impuls życia i pozwala 

mu ukazywać się w swojej różnorodności. Jest główną i jedyną 

praprzyczyną sprawczą i twórczym umysłem Wszechświata, 

nadając określony porządek wszystkiemu, co się w nim 

znajduje. Charakteryzuje się biegunowością, ma cechy męskie 

i żeńskie, przy czym w całym Kosmosie objawia się w idealnym, 

zrównoważonym wymiarze. Zasada powyższa w przyrodzie nie­

ożywionej jest podstawą równowagi Wszechświata, zaś w sfe­

rze duchowej i w przyrodzie ożywionej gwarantuje wyższą świa­

domość bytów niematerialnych oraz zdrowie psychofizyczne istot 

żywych. Zatem lecznicza energia życia występująca w przyrodzie, 

przepływa przez nasze ciało działając uzdrawiająco na wszyst­

kich poziomach, a szczególnie w stanach podwyższonej świado­

mości umysłu, tj. w stanie alfa i theta. 

Starożytne cywilizacje widziały w tej Mocy energię siły ży­

ciowej, przepływającą przez ciało, wspierając je w jego roz­

woju i spełnieniu. Od zarania dziejów ludzkości stosowano me­

tody uzdrawiania oparte o Uniwersalną Energię Życia, która jest 

background image

siłą sprawczą tego życia we Wszechświecie i zachowuje je w rów­
nowadze. 

I tak Tybetańczycy już przed tysiącami lat doskonale rozu­

mieli istotę ducha, materii i energii. Wykorzystując tę wiedzę 
praktycznie, potrafili leczyć ciało, harmonizować duszę i umysł -
doprowadzając cały układ do odczuwalnej jedności. Tę wiedzę 
spotykamy w różnych formach w Asyrii, Sumerze, Mezopotamii, 

Babilonii, w Indiach, Japonii, Chinach, Egipcie, Grecji, staro­

żytnym Rzymie i w wielu innych krajach. Strzeżono jej i chro­

niono niemal we wszystkich starożytnych kulturach, dostępna była 

w całości jedynie nielicznym, zazwyczaj byli to kapłani, lub du­

chowi przywódcy danej cywilizacji. Przekazywano ją najczę­
ściej ustnie, ale spotykamy także wiele pisemnych śladów tej 
wiedzy. Z uwagi na jej hermetyczność, ukrytą pod postacią ta­

jemniczych znaków i symboli, stanowiących tajny język, 

współcześni badacze mają poważne problemy, aby właściwie 
zinterpretować odkrywane zapiski, mówiące o istocie i cha­

rakterze Praenergii, czyli Uniwersalnej Energii Życia. 

Różnie określana jest ta Moc. Między innymi jako vis formativa 

- energia formująca, lub siła stwórcza, nadająca określony kształt 
wszystkiemu, co istnieje, a więc: kryształom, roślinom, zwie­

rzętom, czy wreszcie człowiekowi. Definiowana jest też jako 
superenergia tworząca określony porządek w świecie natury, 
gdzie atomy łączą się w stałe, uporządkowane formy, czy 
struktury. Ta twórcza energia przejawia się zatem w całym 
istniejącym porządku Wszechświata, oraz w każdej żyjącej istocie 
i w każdej cząstce materii nieożywionej. Niezwykła moc owej siły 
określana jest nie tylko jako uzdrawiająca energia życia, ale 
także jako najwyższa forma inteligencji sama w sobie. 

Praenergia Absolutu rodzi wszystkie elementy świata i jest 

w nich, przybierając formy duchowe w najwyższych wymiarach 

Bytu, a materialne w naszym fizycznym wymiarze na ziemi. 
Człowiek to przecież nic innego, jak duch (czyli energia), oble­
czony w ciało, a nie ciało posiadające ducha. Człowiek jest 
cząstką Boga, czyli jego ciało jest świątynią Boga. Dlatego też 
Hindusi witając się, żegnając, czy dziękując z serca mówią: 
"namaste", co w sanskrycie oznacza "Pozdrawiam boskie w To­
bie". 

Z definicji, iż ciało ludzkie to skondensowana forma energii, 

wynika jednoznaczny wniosek o konieczności zapewnienia wa­

runków niezakłóconego jej przepływu. Zatrzymywanie swobod­
nego ruchu Praenergii Życia w ciele ludzkim, czyli utrzymywanie 
się blokad energetycznych, powoduje rozwój symptomów cho­

robowych na poziomie fizycznym. Powyższa zasada leży 
u podstaw terapii Reiki. Poprzez wspomnianą terapię następuje 
likwidacja blokad energetycznych i przywracanie równowagi or­
ganizmu na poziomie komórkowym, bowiem energia płynąca 
swobodnie w każdej formie materii ma zdolności regenerujące 

i uzdrawiające. 

2.2 Różnorakie określenia Praenergii, czyli Uniwersalnej 

Energii Życia. 

Praenergia to przecież nic innego, jak chińska energia Chi 

(czi), japońska Ki, hinduska prana, shakti. Kahuni na wyspach 
hawajskich określają tę energię mana, a kabaliści żydowscy zwą 

jąjesoł. W starożytnym Egipcie siłę tę nazywano Ka lub Sekhem 

i zawsze łączono te pojęcia z khoo czyli iskrą boskiego ognia, 
świetlistą iskrą, mieszkającą w niebie i w człowieku, pół­
przezroczystym duchu, wznoszącym się ku niebiosom. U Indian, 
amerykańskich Irokezów moc tę określa się jako siła orenda. 

Pitagoras nazywał tę formę energii pneuma. Hipokrates zwykł ją 

definiować jako vis medicatrix naturę, czyli siła zdrowienia natu­

ry, zaś Paracelsus przyjął nazwę archeus lub numia. 

Dr Anton Mesmer zwykł ją określać jako magnetyzm zwierzę­

cy, a dla barona Karola von Reichenbacha była to siła odyczna, 
zaś dla Samuela Hohnemana siła witalna. Dr Wilhelm Reich 
nazywał ją orgonem, D.D. Palmer - wrodzoną inteligencją. Henri 

Bergson elan vital - siłą życia, a Galen energią uzdrawiającą. 

W literaturze wedyjskiej energia ta określana jest jako jiva 

(dziwa), tj. wyższa energia, siła witalna, siła życia, zasada anty-
materialna. Ks. prof. Kazimierz Sedlak określił tę moc mianem 
bioplazma, a Bhagawan Sri Satia Sai Baba zwykle mówi o tej 
energii jako o Sakti, czyli sile, mocy, boskiej energii, boskiej sile 
od której wszystko pochodzi. 

Chrześcijanie określają tę moc jako Światłość, Słowo lub 

Duch Święty, a naukowcy brytyjscy i rosyjscy jako bioenergia. 

W filozofii sufickiej to baraka, u alchemików to ciecz życia, a dr 

O. Bruner nazywa tę moc energią biokosmiczną. 

Indonezyjczycy przyjęli dla tej energii nazwę sahala, a Malga-

sze - hasima. Ostatnio doc. dr Gerhard H. Eggetsberg - dyrek-

background image

tor techniczny Instytutu Naukowo-Badawczego Biocybernetyki 

i Feedbecku (sprzężenia zwrotnego) w Wiedniu przeprowadził 
pomiar energii życia i zarejestrował jej istnienie na monitorze 
komputera, a więc naukowo udowodnił jej występowanie. Tego 
odkrycia dokonał przy pomocy skonstruowanego w Instytucie 

aparatu pomiarowego PCE Scanner Bioadata System 3000, jak 
gdyby przy okazji badając aktywność tzw. mięśni PCE 
(pubococcygeus - muske). Zarejestrowaną moc określił nazwą 
energia życia lub energia PCE, objawiająca się w organizmie 

ludzkim. Jednym ze źródeł jest dolna część miednicy, gdzie 
poprzez rytmiczne napinanie mięśni PCE uaktywnia się ośrodek 

tej energii. Drugim ośrodkiem odbierającym energię życia z ze­
wnątrz z Kosmosu, jest siódmy czakram tzw. korony, położony 

ponad przedziałkiem włosów na czubku głowy. Według dr 
Eggetsberga obie energie, czyli ta przychodząca z dołu i ta 
z góry spotykają się w czakramie szóstym-czołowym, tzw. trze­
cim oku, oku Shiwy, położonym powyżej nasady nosa na czubku 
czoła. Te dwa czakramy (szósty i siódmy) mają za zadanie pod­

niesienie świadomości człowieka na wyższy poziom energetycz­
ny. 

2.3. Cechy charakterystyczne Praenergii. 

Każda kultura naszej planety inaczej nazywa tę energię, ale 

zawsze jest to ta sama siła natury, bez której życie na ziemi 

i w całym Kosmosie nie byłoby możliwe. Tę Energię można 
przekazywać bezpośrednio osobie potrzebującej, jak i na 
odległość. Każdy z nas również może spotęgować i uaktywnić 

własną energię życia poprzez bardzo proste ćwiczenia tj. poprzez 
tzw. trening PCE. Według dr Eggetsberga własna energia życia 

spotęgowana przez aktywność mięśni PCE płynie wzdłuż kręgo­
słupa aż do mózgu, ładując go energetycznie. 

Mięśnie PCE aktywizują się poprzez rytmiczne napięcia zwie­

racza odbytu (czyli poprzez zwarcie i rozwarcie). Człowiek po ta­
kim treningu dosłownie "promieniuje" swoją aurą. Energia życia 
płynąca od miednicy do mózgu najpierw uaktywnia prawą półkulę 
mózgu, która odpowiada szczególnie za tzw. intuicyjną mą­
drość, tzw. kreatywność, a dopiero w drugiej fazie płynie do le­

wej półkuli mózgu, w której powstaje racjonalne myślenie. Praca 
z energią życia jest jedną z wielu możliwości rozszerzenia świa­
domości i przyspieszenia, oraz ułatwienia procesu leczenia 

pacjenta. Podczas tej kuracji obie półkule mózgowe (przy do­
datkowej porcji energii) uaktywniają się równocześnie, syn­
chronizując się pracują wydajniej, gdyż znajdują się na wyższym 

poziomie energetycznym. 

Obie półkule mózgowe przez swoją synchronizację docho­

dzą do takiego stanu, jaki był "z góry zaplanowany w samym 
akcie stworzenia", czyli obie półkule zaczynają pracować jedno­
cześnie i z jednakową intensywnością. Objawia się to 
w wyższej wrażliwości i poszerzonym odbieraniu zewnętrznego 

świata, np. selektywniejsze widzenie kolorów, obrazowe wizje, 
czy szersza gama słyszenia dźwięków. Zjawiska te spowodowane 
są przez wysoki poziom energii w mózgu, która rozprzestrze­

niając się w nim, automatycznie uaktywnia jego dotąd bierne 
rejony. Energia ta istnieje zatem w nas i wokół nas, niezależnie 
od tego, jak ją nazwiemy i towarzyszy nam we wszystkich 
przejawach życia na ziemi. Jest ona nierozerwalnie połączona 
z naszą świadomością. Przyjęcie tej energii przez człowieka toż­
same jest z przyjęciem świadomości kosmicznej. Energia Ży­

cia jest Świadomością Kosmiczną i odwrotnie - Świadomość Ko­
smiczna jest Energią Życia. 

W świetle powyższych wywodów energię PCE należy rozu­

mieć jako Reiki, oraz własną energię życia, która towarzyszy nam 
od chwili poczęcia, aż do przejścia w innym wymiar egzystencji. 

Niezależnie od przyjętej nazwy, ta nieuchwytna, ale po­

wszechnie występująca Energia charakteryzuje się zawsze 

tymi samymi cechami, a mianowicie: może leczyć, przenika 
przez każde środowisko, występuje w promieniowaniu słonecz­

nym i wszelkich ciał niebieskich, ma właściwości, jak inne energie, 
ale nie jest z nimi tożsama, wykazuje biegunowość, odbija 
się w zwierciadłach, promieniuje z człowieka, w szczególno­
ści z koniuszków palców, dłoni, oraz z oczu, można ją prze­

syłać poprzez metalowe przewody lub jedwabne nitki, daje się 
gromadzić w wodzie, drewnie i kamieniach, ulega wahaniom po­
gody, można nią sterować naszymi zmysłami i oddziaływać nią 

na odległość (po drugim stopniu Reiki), przejawia się 

w zjawiskach paranormalnych, można ją wykorzystać tylko 
w dobrym celu, postrzegana jest przez nasze zmysły jako świa­
tło (Światłość), kolor, ciepło, dźwięk, (czyli Słowo), przestrzeń 
trój- i czwórwymiarowa, przejawia się poprzez myśl, ruch, 

przemiany międzycząsteczkowe i międzyatomowe, stanowi istotę 

background image

i prapoczątek wszelkiego bytu. Tak różnorodne postrzeganie tej 
na pozór nieuchwytnej i trudno definiującej się Energii, wynika 
z jej istoty. Niezależnie od nazwy przyjętej w danej cywilizacji, czy 
epoce historycznej, Moc tę należy definiować jako energię życia, 

praenergię płynącą przez nasze ciało, oraz przez wszelkie formy 
materii ożywionej i nieożywionej, a także przez wszelkie byty po-

zamaterialne, istniejące w innych wymiarach i czasoprzestrze­

niach, w całym kontinuum czasoprzestrzennym. Możemy ją też 
rejestrować przez dostępną nam aparaturę, (o czym wspomniałem 

wyżej), oraz wyczuwać przez nasze zmysły, jako Siłę, która od­
grywa w naszym życiu i zdrowiu decydującą rolę. Przejawia 

się ona bowiem w biciu serca, oddechu, przemianie materii i rów­
nowadze kwasowo-zasadowej. Jej obecność jest podstawą za­

równo w całym Makroświecie, jak też w skali mikro, poczynając 
od najmniejszej komórki, a kończąc na strukturach najwyżej zor­
ganizowanych. 

Energia ta w różnym zakresie wibracji pochodzi wprost od 

Absolutu, jako prapoczątek wszelkiego bytu. Należy ją również 

pojmować jako duchowy odpowiednik materialnej formy istnienia 
przyrody, jako przejaw Najwyższej Inteligencji i świadomości 
Absolutu, czyli Boga. Imię Boga jest bowiem odciśnięte na każdym 
elemencie stworzenia, a zatem świat materialny powstał 
z Energii, człowiek zaś jest w tej hierarchii między Stwórcą 

a kreacją. Jeśli nasz umysł dostroimy do Energii Wszechświata, 
zaczniemy sobie uświadamiać, iż wszystko, co zostało stworzone, 

jest manifestacją tejże Energii. Jedynie różnice w często­

tliwości owej Wibracji dają różnorodność form jej przejawia­

nia się. Wyjaśnienie istoty Praenergii, przejawiającej się w dźwię­
ku, a więc w Słowie, oraz w świetle, czyli w Światłości, jako 
określonych formach wibracji tej Energii znajdujemy również 
w Ewangelii według Św. Jana "O Słowie", Prolog 1-5, zaczyna­

jącej się zdaniem "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga 

i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko 
przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. 
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość 
w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła". 

Z równania Einsteina wynika, iż energia równa się iloczynowi 

masy i kwadratowi prędkości światła. 

Po przekształceniu powyższego wzoru widzimy, że masa to ilo­

raz energii i prędkości światła do kwadratu. Zatem cały Wszech­
świat jest jedną wibrującą energią. 

Przenikające przez Wszechświat fale tej energii potrafią ją 

skupić, nadając jej odpowiednią prędkość, by wytworzyć masę. 

Owa masa jest budulcem planet, galaktyk, oraz wszystkiego, 

co się na nich znajduje, w tym - także człowieka. Przeto wszystko, 
co jest stworzone we Wszechświecie, w tym i ciało materialne 
człowieka jest ostatecznie manifestacją tejże Energii (Światła), 

jako materii. Cechą podstawową naszego istnienia jest fenomen, 

iż jesteśmy niczym innym, jak istotami wibrującej Energii 
(światła). Wszystko w naszym fizycznym świecie jest utworzone 
z Energii, czyli podstawą wszystkich bytów jest Energia. 

My natomiast postrzegamy nasze ciało fizyczne i otaczający 

nas świat jako rzeczy materialne tylko dlatego, że właśnie tak 
przywykliśmy je postrzegać. Kiedy jednak zrozumiemy nasz spo­
sób postrzegania w dostatecznym zakresie, wówczas odczujemy 
zmianę właściwości fizycznych otaczającego nas świata. 

Wszystko to możemy uzyskać stosując techniki wizualiza­

cji, przy głębokiej koncentracji i relaksacji. Wówczas bardziej 
czytelną będzie wewnętrzna świadomość naszej prawdziwej toż­
samości, że nie jesteśmy ciałem, umysłem, ani osobowością, ale 
energią, która jest tożsamą z owymi formami. Stosując wspo­

mniane techniki osiągniemy także pełnię zdrowia tak fizycz­
nego, jak i psychicznego. Jednak, aby stać się kanałem prze­
pływu owej Energii, musimy być na nią otwarci. Dokonuje się 
tego poprzez inicjacje w pierwszym, drugim i drugim specjali­
stycznym stopniu seminarium Reiki, oraz w inicjacjach na mi­

strza praktyka i mistrza nauczyciela Reiki. 

W czym tkwi istota owej Uniwersalnej Energii? 

Nasze ciało zawiera około stu bilionów komórek (100 000 000 

000 000), a każda z tych komórek, z około 100 000 różnych 
genów, które mają postać długich, spiralnych łańcuchów DNA. 

Każda komórka zawiera zatem w sobie pełny program budowy 
naszego ciała. Jeśliby wszystkie owe łańcuchy DNA rozwinąć 
i połączyć ze sobą, to utworzyłby się łańcuch długości około 120 
miliardów kilometrów, co mniej, więcej stanowi ośmiokrotną 
odległość z ziemi do słońca. Wszystkie łańcuchy DNA można 

by zmieścić w skorupie po włoskim orzechu. Wobec tego, jak 
nieskończenie wielka musi być Energia, która związana jest 

background image

z tymi formami istnienia i jak bezgranicznie wielka inteligencja, 

która nadaje postać tym strukturom ?! 

Pozostaje tylko jedno wyjaśnienie - musi istnieć nadrzędna 

inteligentna siła, rodzaj uniwersalnego umysłu, który sam z sie­
bie stale stwarza cały Wszechświat. Współczesna fizyka 
kwantowa zdaje się to potwierdzać. W teorii supergrawitacji 
opisano ujednolicone i doskonale wyważone pole czystej 

inteligencji, pozostające w stosunku wzajemności tylko ze sobą, 
które samo z siebie wydaje wszelkie siły i tworzy tym samym 
podstawowy obszar całego stworzenia. Opis ten pokrywa się 
dokładnie z wypowiedziami oświeconych mędrców, jacy pojawili 
się na przestrzeni wielu tysiącleci. Z opisów tych wynika, że 

istnieje stan Bytu, z którego powstało całe życie i który zawie­
ra w sobie cały Wszechświat. Energia tego Bytu żyje we 

wszystkich formach Wszechświata, a jest nią Uniwersalna Ener­

gia Życia. Pośród wielu narodów, kultur i religii Energię tę nazywa 
się w różny sposób, ale jej znaczenie zawsze pozostaje tożsame. 

Niektóre systemy filozoficzne, religijne, czy terapeutyczne 

wymagały od przyszłych adeptów sztuki leczenia niekiedy 

długotrwałych ćwiczeń, zanim oczekiwana Energia mogła zostać 
im udostępniona i mogli ją zastosować w praktyce. Im bardziej 
zbliżamy się do uniwersalnej zasady tej Energii, tym szersze 

i skuteczniejsze wydaje się być jej działanie i tym prostsze jej 
stosowanie. Ta starożytna sztuka terapii, licząca kilka tysięcy lat, 
przez długi okres czasu zaginęła w pomroce dziejów, o odkryta 

została na nowo w I połowie XIX wieku przez japońskiego, katolic­

kiego księdza, rektora Akademii Teologicznej w Kyoto dr Mikao 
Usui. Dr Usui po dwudziestu jeden latach poszukiwań, inten­
sywnych studiach znalazł tzw. Sutry Lotosu, liczące blisko 3000 
lat, spisane w sanskrycie ręką ucznia Buddy. Co najważ­
niejsze - po wielu medytacjach, modlitwach i postach uzyskał 
moc do wykorzystania poznanej wiedzy w naturalnym leczeniu 

i uzdrawianiu. Stało się to podstawą opracowanej przez niego te­
rapii, dla której przyjął japońską nazwę Reiki. 

Słowo to składało się z dwóch sylab. Sylaba REI ma wyra­

żać uniwersalny i nieograniczony niczym duchowy aspekt 

Energii Życia, zaś KI jest częścią REI i oznacza witalną siłę ży­
ciową, płynącą we wszystkim, co żyje. 

Reiki według systemu dr Usui jest nie tylko najprostszą 

i najbardziej naturalną, ale również najefektywniejszą metodą 

przekazywania Uniwersalnej Energii Życia, jaką kiedykolwiek 
poznano. Bowiem, jeśli ktokolwiek zostanie otwarty jako "kanał 

Reiki", to Uniwersalna Energia Życia płynie z jego rąk 

spontanicznie, w uporządkowanej postaci, oraz w skondensowa­

nej formie, a właściwość ta zostaje mu do końca życia. 

Oznacza to, że Reiki działa zawsze całościowo i uwzględnia 

wszystkie płaszczyzny funkcjonowania danej istoty. Reiki dąży do 
tego, by doprowadzić każdą istotę do zrównoważonej i ca­
łościowej, tj. holistycznej postaci w płaszczyźnie fizycznej, emo­

cjonalnej i duchowej. Podczas przekazywania Reiki terapeuta 

jest jedynie kanałem, transmiterem, a przekazywana energia nie 
jest jego, jak w przypadku bioenergoterapii, tylko Uniwersalną 

Energią Życia, która wzmacnia i harmonizuje tak terapeutę, jak 
i samego pacjenta. Reiki sama odnajduje drogę do potrzebują­
cych jej rejonów ustroju, gdyż jest wyposażona w znacznie 

większą mądrość niż nasz, ludzki rozum i wie, czego potrzebuje 

odbiorca Reiki, w jakiej ilości i w którym miejscu. 

Właściwym celem życia człowieka jest urzeczywistnienie 

stanu jedności z całym nieskończonym oceanem istnienia natu­
ry, aby powrócić do swojego Praźródła. Reiki może nam po­
móc w tym powrocie, ponieważ jest metodą terapeutyczną 
w najszerszym rozumieniu. Reiki nie ma nic wspólnego z okul­
tyzmem, hipnozą, psychotechniką, czy bioterapią. Udzielając Reiki 

nie stajemy się magikami, czy psychoczarnoksiężnikami, gdyż 

Reiki jest po prostu czerpaniem z kosmicznej Uniwersalnej 
Energii, występującej w skondensowanej formie. Reiki nie 

zawiera w sobie żadnej specjalnej wiary, czy religii. Stosowana 

może być z jednakową skutecznością zarówno przez ludzi 

wielu religii, jak i niewierzących, także przez zwolenników naj­

rozmaitszych kierunków filozoficznych, czy światopoglądowych. 

Wielu ludzi poprzez Reiki dochodzi do pogłębionego odczu­

wania doznań duchowych, co przemawia za jej uniwersalno­

ścią. Z pewnością nie jest to przypadek, iż tak stara sztuka 
uzdrawiania, jak Reiki właśnie dziś została na nowo odkryta 
i przywrócona ludzkości. Stoimy bowiem na progu nowych cza­
sów i kształtowania nowych wartości w ludzkiej świadomości. 

Sztuka uzdrawiania Reiki jest jednym ze wspaniałych uzdol­

nień człowieka, które czekają, by je na nowo odkryto i rozwinięto. 

background image

Rozdział 3 

Osiąganie poczucia pełni istnienia, 
czyli metody dostrajania świadomości 

3.1. Uwagi ogólne. 

Zwykle nie uświadamiamy sobie istnienia w nas mocy do­

tychczas nie wykorzystanej, którą możemy użyć do wzmocnienia 

nas samych na wszystkich poziomach, tj. na poziomie fizycznym, 

umysłowym i duchowym. Do rozbudzenia w nas tych mocy służy 

szereg metod, a w szczególności: koncentracja na poziomie alfa, 

oddychanie pełne, czyli rebirthing, medytacja oraz afirmacja. 

Wymienione metody dostarczają nam określonych narzędzi do 

uruchomienia procesów wewnętrznej przemiany i budowy po­

mostu, łączącego w prosty sposób elementy ciała fizycznego, 

umysłu i Ducha. 

Zastosowanie tych metod może być punktem zwrotnym 

w naszym życiu, gdyż dają one poprzez Wyższą Jaźń poczucie 

jedności i łączności z Najwyższym Bytem, Najwyższą Świado­

mością, zawsze wieczną Istotą, absolutnie jedyną, nienaruszo­

ną, kompletną, doskonałą, niepodzielną, ponadczasową, bez 

formy i wieku, bez twarzy i kształtu, cichą obecnością w sercach 

wszystkich ludzi, Praenergią, czyli Uniwersalną Energią Życia, tj. 

naszym Bogiem. 

Energia ta przebywa w naszym ciele i używa umysłu, jako 

narzędzia. Zatem - zawsze tworzymy rzeczywistość z surowca, 

którym jest myśl. Jesteśmy bowiem wspaniałą, podobną do 

Najwyższej Świadomości istotą, tj. światłem, czyli energią, któ­

rej jedynym ograniczeniem jest sposób, w jaki postrzegamy sie­

bie, oraz rzeczywistość, w której żyjemy. 

Aby stać się bardziej wrażliwym na sygnały z naszego ciała, 

musimy otworzyć się na wewnętrzny głos. Wymaga to uświado­

mienia sobie, że nie jesteśmy w izolacji od Wszechświata, ale 

złączeni z całą jego energią, a tym samym z wszystkimi formami 

przyrody ożywionej i nieożywionej. W momencie kiedy uwol­

nimy się od myślenia o sobie, jako istocie odizolowanej od 

reszty Wszechświata, będziemy mogli wsłuchiwać się w swoje 

ciało i we wspaniały "system kierowania", który działa od zawsze 

w całym Uniwersum. Po uświadomieniu sobie tego faktu powsta­

nie wspólna płaszczyzna i związek energii naszego ciała fi­

zycznego z emocjami, umysłem i intuicją. Opanowanie 

umiejętności wsłuchiwania się w te wzajemnie połączone infor­

macje, dostępne przez ciało, emocje, umysł i intuicję pomoże 

nam we wszystkich dziedzinach życia, na wszystkich płaszczy­

znach, ponieważ poprzez wspomniane techniki angażujemy 

także prawą półkulę mózgu, dotychczas nie wykorzystaną. 

Dysponujemy przecież cudownym narzędziem, tj. ciałem fizycz­

nym, które posiada znacznie większe możliwości niż to sobie 

uświadamiamy. Zarówno umysł, jak i mózg, a także ciało mają 

daleko większe możliwości, aniżeli mamy o tym pojęcie. Ciało 

ma bowiem możliwości działania w sposób ponadfizyczny, 

jako przedłużenie mózgu i intuicji, niezależnie od funkcji pięciu 

narządów zmysłu. Musimy zdawać sobie sprawę, iż nie jesteśmy 

odizolowani od otaczającej nas przyrody, ale stanowimy część 

tej samej Energii i tego samego Światła, które jest manifestacją 

każdej istoty, oraz wszelkiego życia. 

Musimy dostrzegać wszystkie wymiary istnienia, chcąc za­

chować zarówno zdrowie fizyczne jak i równowagę psy­

chiczną. Naukę dostrajania się do poszerzonej świadomości 

rozpoczynamy od całkowitego zaufania swojemu ciału, które 

jest wspaniałym narzędziem naszej istoty. Poprzez podświado­

mość, czyli Niższą Jaźń możemy połączyć się z duchem opiekuń­

czym, Nadświadomością, naszym Wyższym Ja, które w rzeczywi­

stości jest jednym z aspektów Wyższego Umysłu. Napełniamy 

w ten sposób nasze życie mocą, szczęściem, energią i sensem, 

niemal poza granice wyobraźni. 

Duch ten jest bowiem w stanie obdarzyć nas możliwościami, 

o jakich dotychczas nie mieliśmy pojęcia. Mimo, że każdy posia­

da takiego ducha w głębi umysłu, niewiele osób ma świadomość 

jego obecności i mocy. Trzeba sobie uprzytomnić, że życie określa 

nie to, kim jesteśmy, ale to kim sądzimy, że jesteśmy. Dopiero 

gdy poznamy, jak skutecznie współpracować z duchem opie­

kuńczym naszego umysłu i zaczniemy korzystać z jego mocy 

i energii, wówczas staniemy się istotami, jakimi pragniemy być 

i zaczniemy przyciągać do siebie wszystko, czego oczekujemy. 

Aby zrealizować te pragnienia w świecie zewnętrznym na­

leży najpierw zharmonizować nasz świat wewnętrzny, wówczas 

świat zewnętrzny będzie odbiciem tej harmonii. To świat we­

wnętrzny kreuje świat zewnętrzny, jest jego twórcą, a nie na 

odwrót. Zwykle wydaje się, że aby życie uczynić pełnym, po­

trzebujemy czegoś z zewnątrz, czy to zarobienia dodatkowych 

background image

pieniędzy, większej miłości, pozbycia się bólu, czy też spokoju 

wewnętrznego, podczas gdy to, czego praktycznie szukamy na­

prawdę, to poczucie pełni istnienia wewnątrz nas samych. 

Jak uczynić życie zupełnie pełnym? 

Jak odszukać ten brakujący element, jeśli nie wiemy, od 

czego zacząć, a nawet czym jest ten element? 

Dlatego właśnie do tych poszukiwań potrzebna jest metoda 

drążąca zmiany w psychice. Drogą do osiągnięcia świadomo­

ści pełni istnienia jest komplementarny system metod, które 

możemy stosować oddzielnie, lub w połączeniu z jedną czy 

z kilkoma pozostałymi. Metody te stanowią istotę i podstawę 

przeobrażeń naszego życia we wszystkich jego aspektach. Gdy 

włączymy je w rytm życia, nie próbujmy początkowo dociekać 

rozumowo, jak i dlaczego one działają wewnątrz psychiki. Póź­

niej stosując je odkryjemy ich kreacyjne działanie. Ważne jest to, 

iż przynoszą one jednoznaczny i namacalny efekt. Najlepszy 

wszakże rezultat osiągamy stosując je w następującej kolejności: 

koncentracja na poziomie alfa, oddychanie pełne - czyli rebirthing, 

relaksacja i afirmacje. 

Koncentrację na poziomie alfa wykorzystujemy w celu skupie­

nia uwagi na tych elementach codzienności, które pragniemy włą­

czyć do wewnętrznego świata. Oddychanie pełne, czyli re­

birthing, bierzemy pod uwagę, jeżeli pragniemy ponownie przeżyć 

i scalić z własną psychiką wyparte do podświadomości nega­

tywne emocje i bloki energetyczne, związane w szczególności ze 

sferą fizyczną, emocjonalną i duchową, a nagromadzone tam od 

momentu naszych narodzin. Będzie to pewnego rodzaju 

oczyszczenie psychiki, którą przygotujemy do przyjęcia sub-

telniejszych przeżyć tak w świecie zewnętrznym, jak i wewnętrz­

nym, duchowym. 

Medytację uwzględniamy wtedy, gdy pragniemy oderwać 

uwagę od problemów nas otaczających w świecie materialnym, 

które zawsze mogą przynieść rozczarowanie, oraz gdy pragnie­

my skupić się na wewnętrznym dialogu duchowym z Najwyższą 

Świadomością, na której zawsze możemy polegać, a która nie 

jest zależna od żadnych zewnętrznych warunków. Poprzez me­

dytację czynimy umysł bardziej wrażliwym i sprawnym. Sama 

medytacja może przywrócić ład w każdej dziedzinie życia, ale 

proces ten możemy znacznie przyspieszyć poprzez wykorzysta­

nie także pozostałych metod. 

Afirmacje wykorzystujemy zawsze wtedy, gdy chcemy 

przeprogramować myśli i opinie, najpierw w sferze pod­

świadomości, później w szerokich obszarach nadświadomości. 

Niezależnie od metody, z której na początku skorzystamy, celo­

wym jest wesprzeć każdą z metod afirmacją. Łączne stoso­

wanie wszystkich metod jest najbardziej efektywne, by szybko 

otworzyć się na działanie Ducha Opiekuńczego, czyli Nadświa­

domości, oraz na Energię pełnego szczęścia, sensu istnienia 

i wewnętrznej harmonii istoty ludzkiej. 

3.2. Koncentracja na poziomie alfa. 

Istotą koncentracji jest wykorzystanie myśli i wyobrażeń 

w połączeniu z emocjami do osiągnięcia tego, czego pragniemy 

w życiu. Koncentracja odbywa się w stanie relaksu, gdy aktyw­

ność mózgu obniża się, dochodząc do poziomu alfa, będącego 

nieco niższym poziomem aktywności, niż normalny stan czuwa­

nia, czyli stan beta. Myśl i wyobraźnia stają się twórcze dopiero 

wtedy, gdy doznajemy silnych emocji, a jednocześnie pracuje wy­

obraźnia. 

Wówczas myśl staje się rzeczywistością, gdyż dopiero połą­

czenie myśli i wyobrażeń z silnymi emocjami tworzy rzeczywistość, 

która oddziałuje na nasze życie jednoznacznie i całkiem zauwa­

żalnie, bądź ma wpływ pośredni, niezauważalny. Wrodzoną 

zdolnością każdego człowieka jest umiejętność pokierowania ist­

niejącą wokół energią kosmiczną, aby osiągnąć to, co wywołuje 

w nas silne uczucie i o czym potrafimy w danym momencie 

myśleć bardzo intensywnie. Jesteśmy twórcami marzeń, a ma­

teriałem do tej twórczości jest energia kosmiczna, która marze­

nia zamienia w rzeczywistość materialną. Natura ukształtowała 

nas w łonie matki jako istoty niezwykłe, potężne i takimi przy­

szliśmy w ten wymiar. Jednak wyobrażenia o nas i o otaczają­

cym nas świecie, wpojone przez rodziców, szkołę, środowisko, 

w którym przyszło nam żyć spowodowały osłabienie postrzega­

nia nas, jako istot, które swój los mają naprawdę w swoich rękach. 

Należy uwolnić się od tych przekonań, co wcale nie oznacza, 

że nie będziemy dalej emocjonalnie związani z rodziną, 

środowiskiem, czy kościołem. Pierwszym krokiem jest umiejęt­

ność uwolnienia się od starych przekonań, bez osądzania, 

czy krytykowania siebie, bądź dawnych uwarunkowań. Sto­

sując koncentrację na poziomie alfa, tworzymy w wyobraźni żywe 

background image

obrazy tego, co chcemy, aby się stało i zatrzymujemy je tam do 

momentu, aż odczujemy przypływ emocji takich samych, jakie 

będą w nas w momencie, kiedy te obrazy staną się rzeczywisto­

ścią w naszym fizycznym świecie. Jeśli ogarną nas emo­

cje, jakich oczekiwaliśmy, wówczas ciągle wzmacniamy je 

energią obrazów z wyobraźni, naszych silnych odczuć, dopóki 

obrazy te nie staną się fizyczną rzeczywistością, dopóki nie uzy­

skamy wyniku, który przedstawialiśmy w wyobraźni. Trzeba wie­

dzieć, iż same myśli lub obrazy bez uczuć, przyniosą wynik poło­

wiczny, lub nie przyniosą go wcale. Element uczucia jest bo­

wiem paliwem, które wynosi pojazd naszych myśli i obrazów 

do poziomu ich realizacji w rzeczywistości materialnej. Jeśli ciągle 

będziemy widzieć siebie w wyobraźni jako osoby bogate, szczę­

śliwe i zdrowe, a mimo to będziemy czuli się jako ludzie biedni, 

nieszczęśliwi i chorzy, to jest wielce prawdopodobne, że bę­

dziemy żyć w biedzie, nieszczęściu i chorobie, ponieważ 

zbieramy jedynie wyniki emocji, a nie wyobrażeń. Dlatego też 

powtarzanie afirmacji, lub tworzenie w wyobraźni obrazów, któ­

re są przeciwne naszym uczuciom, jest bezowocne, ponie­

waż nie uruchamia energii niezbędnej do ich realizacji. Emo­

cje są bowiem czynnikiem zasadniczym i twórczym. Stąd, jeśli 

chcemy wiedzieć, jaką rzeczywistość tworzymy, należy wnikliwie 

obserwować swoje emocje. 

Aby osiągnąć sukces, nie trzeba rozumieć istoty procesu 

tworzenia materialnej rzeczywistości przez wizualizację i emocje. 

Jedynym warunkiem jest wiara, że metody te przyniosą ocze­

kiwany sukces. Zatem możemy sobie wyobrazić dowolny cel, do 

którego chcemy dojść, gdyż wszystko jest w zasięgu ręki, a wła­

ściwie naszego umysłu, będącego kreatorem rzeczywistości, tak 

w sferze duchowej, emocjonalnej, jak i fizyczno - materialnej. 

W koncentracji alfa istnieją cztery podstawowe elementy, koniecz­

ne do pełnego powodzenia tej metody, tj.: emocje, wizualizacja 

i akceptacja, oraz postawa, jak gdyby to się już stało. Trzeba 

naprawdę pragnąć tego, co wizualizujemy i mobilizować wszyst­

kie swoje emocje. Energia kosmiczna przejawia swoje działa­

nie dopiero wtedy, gdy jesteśmy bardzo mocno związani uczu­

ciowo z obrazem z wyobraźni. Emocje działają wówczas jak 

magnes, przyciągając do siebie wszystko to, co sobie wy­

obrazimy, wzmacniając jednocześnie te emocje, które aktualnie 

przeżywamy. Równocześnie, im wyraźniej zobaczymy obraz 

w naszych myślach, czyli im wizualizacja będzie lepiej wykona­

na, tym stanie się efektywniejsza, ponieważ jasność myśli potę­

guje jej wynik. Im dokładniej wiemy, czego pragniemy, tym więk­

sza jest szansa, że to osiągniemy. Ważne jest, by obraz w my­

ślach wypełniać w maksymalny sposób wszystkimi szczegółami, 

jakie można sobie wyobrazić. Otrzymujemy wtedy dokładnie 

to, co było szczegółowo zwizualizowane. Istotną sprawą jest 

skupiona i niczym nie zakłócona uwaga i koncentracja na tym, 

co przedstawiamy sobie w myślach. Dalszym elementem tej 

metody jest akceptacja, czyli trzeba być gotowym do zaakcepto­

wania swojego dobra, kiedy się ono pojawi. Czasem bowiem nie 

potrafimy się cieszyć z czegoś, co w naszym przekonaniu przy­

szło zbyt łatwo, lub sądzimy, że nie zasługujemy w tej chwili na to 

nowe, które zjawiło się w życiu. Trzeba jednak zdawać sobie 

sprawę, że wyobrażenie o nas samych nie jest tym, kim rze­

czywiście jesteśmy, a jest to wypadkowa tego, co myślimy o so­

bie. 

Koniecznym warunkiem, aby być, robić, czy też mieć coś, co 

jest zgodne z naszym obecnym wyobrażeniem o nas samych 

jest zrozumienie, że wszystko w istocie możemy mieć. 

Ostatnim elementem w omawianej metodzie jest przyjęcie po­

stawy "jak gdyby już posiedliśmy przedmiot naszych pragnień", 

co oznacza działanie koncentracji na poziomie alfa. Z pewnością 

nie jest to łatwe, ale bardzo istotne, a więc konieczne, jeśli 

chcemy osiągnąć sukces. Pamiętajmy o tym, aby zadawać so­

bie pytanie: "jak będę się czuł, kiedy oczekiwany cel stanie się 

rzeczywistością?" Następnie należy natychmiast przeżywać te 

emocje, ponieważ poprzez to ulegają one wzmocnieniu. 

Warunkiem efektywnego stosowania koncentracji alfa, 

czyli takiego sposobu, by doprowadził do zmian w naszym 

życiu fizycznym, jest osiągnięcie głębokiego stanu odprężenia, 

czyli stanu relaksacji. Aby zrozumieć, dlaczego ten warunek jest 

tak ważny, musimy sobie wyjaśnić niektóre mechanizmy funkcjo­

nowania mózgu. Otóż, wykonując pomiar bioprądów mózgu 

przy pomocy elektroencefalografu (EEG), możemy zauważyć, że 

w zwykłym stanie czuwania fale mózgowe oscylują w granicach od 

14do21Hz. 

Stan ten określamy jako poziom beta. Na tym poziomie pracy 

mózgu nie ma dużych fluktuacji w jego stanie energetycznym. 

Wykres prądów czynnościowych mózgu przedstawia się tu ja-

background image

ko linia falista o małej amplitudzie, wznoszącej się i opadającej 

z dużą szybkością. Jeśli jednak zmienimy stan świadomości 

poprzez głęboką relaksację, mózg zwolni swój rytm do około 7-14 

Hz, co określamy jako poziom alfa, a czasem obniża się do około 

4 -7 Hz, nazywanym poziomem theta. Dla tych stanów świadomo­

ści wykres EEG jest o większej amplitudzie, łagodnie wzno­

szącej się i opadającej, co dowodzi dużej fluktuacji w po­

ziomie energetycznym mózgu. Jedynie podczas okresu wielkich 

wahań w poziomie energetycznym mózgu jest możliwe prze­

programowanie naszego potężnego biokomputera podświado­

mości. W tym stanie relaksu podświadomość otwarta jest na 

odbiór poleceń ze świadomości. Tylko poprzez wyartykułowanie 

jasnych, prostych i krótkich poleceń z jednoczesnym wzbudze­

niem w sobie silnych pozytywnych uczuć, możemy osiągnąć to, 

czego pragniemy, dokonując tego w sposób łatwy, spokojny i bez 

specjalnego wysiłku, obaw i walki, nie robiąc niczego na siłę. Je­

śli uświadomimy sobie tę zasadę, rozpoczniemy stosować relak­

sację w celu uzyskania harmonii wewnętrznej, a także zmian 

w stosunkach z innymi ludźmi i otaczającą nas przyrodą. 

3.3. Stan alfa i relaksacja. 

Relaksacja i osiągnięcie poziomu alfa jest bardzo naturalnym 

zjawiskiem. Stanu tego doświadczamy wiele razy w ciągu dnia, 

a w szczególności tuż po przebudzeniu, ale także w momen­

cie zasypiania. W początkowym okresie trzeba kilku minut, by 

wejść na poziom alfa, ale po pewnym czasie będziemy mogli zre­

laksować się wchodząc w stan alfa stosunkowo szybko i bez 

większych problemów. Zaczynając ćwiczenia należy każdą czyn­

ność wykonywać powoli, aby wszystko opanować perfekcyjnie. 

Dopiero po precyzyjnym przyswojeniu całej procedury może­

my ustalone czynności wykonywać bardzo szybko, nie powodu­

jąc tym obniżenia wyników. Niezależnie od zasadniczego celu, 

wchodzenia na poziom alfa, w relaksie osiągamy także to, iż 

wpływa on ożywczo na umysł i ciało. Ponadto krótkie i krótko­

trwałe okresy relaksu skutecznie likwidują towarzyszące nam 

niekiedy stresy i zapewniają szybkie osiąganie dobrego samopo­

czucia. Przechodząc w stan głębokiego relaksu możemy stosować 

koncentrację na poziomie alfa w każdej sytuacji i o dowolnej po­

rze, ale najlepiej rano, po przebudzeniu się i wieczorem, tuż przed 

zaśnięciem. Najlepiej jest stosować tę metodę w pozycji leżącej. 

Koncentrację alfa stosować należy szczególnie w momentach 

niepokoju i zagrożenia. Zawsze jednak pamiętajmy, aby nie 

uprzedzać się do niej negatywnie, gdyż wtedy nie będzie żad­

nych wyników, zaś o jej skuteczności przekonujemy się bardzo 

szybko poprzez własne doświadczenie. Będziemy wtedy 

"wiedzieli", a nie "wierzyli" w jej skuteczność. Odkrycie to 

utwierdzi nas w przekonaniu, iż połączeni jesteśmy z całym 

Wszechświatem, że może on zaoferować nam wszystko, czego 

w życiu pragniemy. Jeśli będziemy podchodzili do tych metod 

z postawą otwartości, to rozpoczną się w naszym życiu olbrzy­

mie i dobroczynne przemiany, których nie przewidywaliśmy 

w najśmielszych oczekiwaniach. Koncentracja na poziomie alfa 

jest metodą bardzo łatwą, efektywną i naturalną, działa jak przy­

słowiowa lampa Alladyna dając oczekiwane efekty bez potrzeby 

zrozumienia mechanizmów jej działania. 

Jedynym warunkiem jest zaufanie do naturalnych praw i mą­

drości cudownego Wszechświata, którego jesteśmy istotną czę­

ścią. Na początku możemy być przerażeni, gdy zauważymy, jak 

wyobrażenia i odczucia przemieniają się w rzeczywistość. Jednak 

wnet pogodzimy się z tym, że nasz ograniczony świadomy umysł 

nie może zrozumieć tajemnicy zamiany obrazów z wyobrażeń 

w rzeczywiste fakty w sferze materialnej. Wówczas zaczniemy 

ufać tej olbrzymiej części w nas samych, która znajduje się 

poza świadomym umysłem. W momencie zaistnienia tej świa­

domości w nas, iż cuda tworzymy poprzez siebie, jako osoby ob­

darzone potęgą Wszechświata, nasze życie już nigdy nie będzie 

takie samo, jak dotąd. Aby zrozumieć, jak działa koncentracja 

alfa, należy poznać kilka podstawowych praw. Po pierwsze, 

trzeba sobie uświadomić, że cały świat materialny utworzony 

jest z wirującej ciągle Energii. Wszystko, co istnieje, powstało 

z Energii. W momencie, gdy świadomość dostroi się do Energii 

Wszechświata, zrozumiemy, iż cała przyroda ożywiona i nieoży­

wiona jest manifestacją tejże Energii, a różnica w różnorodno­

ści jej przejawiania się wynika z różnicy szybkości tej wibracji. 

Materia w zwykłym pojmowaniu jest niczym innym jak tylko 

Energią. Tylko przez zmianę myśli i emocji możemy spowodo­

wać wielkie i natychmiastowe zmiany w doświadczaniu fi­

zycznego świata. Tylko w przypadku zmiany naszego punktu 

widzenia w istotny sposób fizyczny Wszechświat zmieni swoje 

funkcjonowanie tak, aby odpowiadać naszym poglądom. Skupiony 

background image

stan umysłu ma tutaj zasadnicze znaczenie. Użycie siły koncen­

tracji i wizualizacji w sposób efektywny, tj. wzmocnienie jej po­

przez nasycenie energią silnych emocji, pragnień, a także siły wo­

li, stworzy warunki do materializacji myśli w świecie fizycznym. 

Czyli wszystko, na czym zatrzymujemy uwagę, ulega powięk­

szeniu. Nasze myśli i emocje działają niemalże jak luneta. 

Inaczej mówiąc, przyciągamy zawsze to, na czym koncen­

trujemy uwagę. Mimo, że myśli nie możemy zobaczyć fizycz­

nym wzrokiem, to ich moc w świecie fizycznym jest jedno­

znaczna. Jeśli wykonujemy koncentrację w sposób dynamiczny, 

w pierwszym przypadku mamy myśl lub ideę wypełnioną mocą 

naszej energii życiowej w postaci pragnienia lub silnego posta­

nowienia. A więc idea zawsze wyprzedza działanie, bez 

względu na jej złożoność. Jeśli myśl będzie silna i bardzo 

skoncentrowana, zacznie przyciągać do siebie dodatkową ener­

gię, podobnie jak zapłodniona komórka przyciąga energię, by 

utworzyć embrion. 

Wszystkie istoty we Wszechświecie obowiązuje zasada, iż co­

kolwiek wychodzi od nas, wraca do nas zwielokrotnione. Jest to 

prawo, według którego, cokolwiek dajemy z siebie - otrzymujemy 

to z powrotem, ale w zwiększonej ilości. Jest to tak zwane prawo 

karmy. Oznacza ono, że będziemy zawsze przyciągać do sie­

bie wszystko to, co najmocniej napełniamy mocą myśli, wyobra­

żeń i energii, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Zatem, 

jeśli używamy swojej energii życia do tworzenia negatywnych 

myśli w postaci uczucia zazdrości, strachu, pożądliwości itp., 

doświadczać będziemy w świecie fizycznym tych wszystkich 

negatywnych sytuacji. I odwrotnie, jeśli zachowamy pogodę du­

cha i optymizm wobec siebie, czy otoczenia, przyciągać bę­

dziemy pozytywne zdarzenia, które często trudne są do wytłu­

maczenia. Dlatego też, im bardziej potrafimy koncentrować 

się na pozytywnych aspektach życia, mobilizując tym pozytywne 

energie, tym większa będzie korzyść z naszych zasobów ener­

getycznych. Pamiętać przy tym należy, że tylko samo pozytywne 

myślenie nie przyniesie oczekiwanych wyników. Jedynie wtedy, 

gdy bardzo intensywnie wizualizujemy swoje myśli, wyrażamy 

przedmiot koncentracji, a silnie przeżywając towarzyszące nam 

wtedy emocje, jesteśmy w stanie zmaterializować te wyobrażenia. 

Potrzebna jest z naszej strony pozytywna postawa, aby stać 

się czujniejszym i bardziej świadomym swoich myśli w każ­

dej sekundzie, oraz wykazać chęć uświadomienia sobie, co jest 

dla nas najlepsze. Konieczna jest gotowość wyzbycia się wła­

snych negatywnych uprzedzeń i zamiana ich na pozytywne 

przekonania, które pozwolą realizować nasze cele. Trzeba ana­

lizować myśli, aby przekonać się, czy jesteśmy zdolni zmienić to, 

co jest dla nas bolesne i stanowi fizyczną słabość. Należy zacząć 

od rzeczy prostych, a gdy odniesiemy w tym sukcesy, przecho­

dzimy do spraw trudniejszych. Po upewnieniu się, że te uniwer­

salne zasady są w rzeczywistości niezawodnymi prawami rzą­

dzącymi całym światem, wprowadzimy do świadomości więcej 

spokoju i energii w stopniu większym, niż to sobie możemy wy­

obrazić. Zauważymy wówczas, iż potrafimy w krótkim czasie akty­

wizować niewykorzystany dotychczas potencjał twórczy, nie 

zdając sobie w pełni sprawy, jak się to dzieje. Im więcej jednak 

będziemy stosowali wizualizację, przy głębokiej koncentracji 

i relaksacji, tym klarowniejsza będzie nasza wewnętrzna świa­

domość i tym bardziej zdawać sobie będziemy sprawę, że nie 

jesteśmy ciałem, umysłem, ani osobowością, ale energią, która 

jest tożsama z nimi (o czym już wcześniej wspominałem). Stosując 

proponowane techniki zaczniemy, jako istoty duchowe, akcep­

tować i wykorzystywać tę energię. Zaczniemy sobie uświada­

miać, że poprzez stosowanie wspomnianych technik, możemy 

osiągać rzeczy, których pragniemy, oraz pomóc sobie w dosko­

naleniu się w każdej dziedzinie aktywności. Warunkiem po­

wodzenia w stosowaniu wspomnianych metod jest uświado­

mienie sobie, że myśl ma moc tworzenia, a zatem nasze życie 

jest w rzeczywistości zewnętrznym obrazem myśli. Korzenie 

wszystkich chorób, czy problemów, tkwią w podświadomości. 

Uświadomienie sobie zachodzących mechanizmów pozwoli nam 

wziąć ster życia w swoje ręce, aby kierować nim poprzez wła­

sne decyzje, a nie być podmiotem sił, których nie rozumiemy. 

Należy, po pierwsze, uświadomić sobie, co już wielokrotnie 

powtarzałem w tym rozdziale, iż myśl ma moc twórczą, gdy połą­

czy się ją z energią. Często jednak wielu ludzi nie zauważa tej 

istotnej zależności. 

Myśl wraz z obrazami wyobrażeń reprezentuje energię mę­

ską (nasienie). Po połączeniu jej z energią emocji (komórka jajo­

wa) następuje skutek w wymiarze fizycznym, który określa­

my rzeczywistością. Ani samo nasienie, ani sama komórka jajo­

wa, nie spowodują skutków fizycznych. Dopiero po połączeniu 

background image

razem rodzi się nowe życie w formie urzeczywistnienia pragnień 
i marzeń, lub pojawi się w naszym życiu to, na czym skupiamy 
uwagę, połączoną z wielką energią emocji. Nasze "ja" to nie 
nasze myśli, lecz to, co znajduje się poza nimi. Jesteśmy jedy­
nie tymi, którzy decydują, jakie myśli dopuścić do siebie. 

Postrzeganie myśli jako zjawiska automatycznego jest złudze­
niem takim, jak odbiór filmu, który w rzeczywistości stanowi serię 
nieruchomych obrazów, przesuwanych przed niedoskonałym 

wzrokiem. 

Dlatego też, poprzez wyżej wspomniane techniki nauczymy 

się zmieniać swoją wewnętrzną strukturę psychiczną, aby tym 
sposobem zmienić nasz świat zewnętrzny. Czasami jednak 
wiele osób ma wątpliwości, czy świat zewnętrzny rzeczywiście 

kreowany jest przez świat wewnętrzny. W rzeczywistości jest tak, 

jak z kasetą wideo: umieszczając ją w magnetowidzie możemy 

oglądać film. Obraz naszego życia możemy więc zmieniać zmie­
niając nasze myśli. Człowiek wytwarza przeciętnie około 50 ty­
sięcy myśli dziennie. Człowiek wykształcony może ich wytwarzać 
do 500 tysięcy. Zwykle myśli związane są z niewielkimi emocja­

mi, można nawet zauważyć całkowity brak emocji. Jedynie nie­

wielka część myśli wiąże się z dużym potencjałem emocji. Należy 
osobiście przeprowadzić takie obserwacje w ciągu kilku dni, wte­
dy zauważymy znaczące zmiany w naszym życiu i świadomości. 
Większość ludzi postępuje tak, jak gdyby oglądali kilka filmów 

jednocześnie, co powoduje wzajemne znoszenie się treści w ich 

pamięci. Podobnie jest z myślami. Jeśli w tym samym czasie 
pojawiają się myśli pozytywne i negatywne, to w rezultacie 
przynosi to efekt ich wzajemnego znoszenia się, czyli będzie to 
ewidentna strata energii. Dlatego też, jest rzeczą bardzo istotną 

na jaką myśl skierujemy swoją uwagę i skoncentrujemy emocje. 

Istotne jest, aby negatywnym myślom nie towarzyszyły silne 

emocje, gdyż wtedy przyciągamy do siebie złe zdarzenia i złych 
ludzi. Należy koncentrować swoje emocje jedynie na pozytyw­
nych myślach, aby potężne działanie umysłu przynosiło efekty 
zgodne z naszymi życzeniami. Należy ustalić cele, które pra­
gniemy osiągnąć, a następnie zaplanować sobie stałe 
okresy koncentracji, które pozwolą zaprowadzić ład i harmonię 
w życiu, stymulując naszą samorealizację. Jak powiedział Ma-

hatma Gandhi: "Nie ma nic bardziej potężnego niż myśl. Czyn po-

dążą za słowem, a słowo podąża za myślą... Kiedy myśl jest wiel­
ka i szlachetna, wynik jest zawsze wielki i szlachetny." 

W naszej mocy leży możliwość tworzenia tego, czego pra­

gniemy. Wiemy, że nasza świadomość podąża za uwagą. Mówili­
śmy wcześniej, że umysł jest najpotężniejszym narzędziem, jakie 

posiadamy, ale w większości przypadków nie nawiązaliśmy 
kontaktów z umysłem wyższym, z naszą nadświadomością. 
Umysł świadomy bez więzi z wyższą świadomością czyli Źró­
dłem, jest bezsilny. Informacje przychodzące ze źródła są bo­
wiem blokowane przez ogromną ilość energii statycznej. Energia 

statyczna to podświadome, nawykowe wzorce zachowania, błęd­

ne systemy przekonań przejęte od rodziny, kultury, religii, oraz 

zepchniętych do podświadomości zespołów negatywnej energii 
w postaci poczucia winy, żalu, gniewu, strachu, zazdrości itp. 
Te formy negatywnej energii działają jak przeciwsłoneczne okula­

ry, przez które oglądamy otaczający nas świat. 

W zależności od koloru szkieł widzimy świat w różnych od­

cieniach. By zobaczyć świat takim, jaki istnieje w rzeczywi­
stości, wystarczy zdjąć kolorowe okulary, czyli nie potrzeba 
zmieniać tego świata, ale trzeba zmienić wnętrze naszej świado­

mości. 

Zastanówmy się więc, w jaki sposób bloki energetyczne 

w podświadomości hamują naszą życiową energię i przysłaniają 

okulary, przez które patrzymy? 

Stłumiony gniew lub inna negatywna reakcja staje się blo­

kiem energetycznym dlatego, że przechowujemy te emocje 

w podświadomości. Jeśli zaś energia ta byłaby przeżywana 

natychmiast, czyli w czasie jej pojawienia się, wówczas zin­

tegrowałaby się z całością psychiki. Strach i hamowne wybuchy 

gniewu są negatywnymi stanami charakteru, rodzącymi bloka­
dy energetyczne. Sama energia nie ma cech ani negatywnych 
ani pozytywnych, ale jeśli chcemy ją osądzić w sposób świadomy, 

bądź decydować, czy pozwolić sobie na jej przeżycie, wów­
czas powstanie blok energetyczny w podświadomości. 

Wystarczy jedynie oczyścić podświadomość, by rozszerzyć 

postrzeganie rzeczy i stanów, których przedtem byliśmy nie­
świadomi. Będziemy wtedy często wyczuwać stłumioną złość 
innego człowieka, nawet, gdy będzie się bardzo starał ją ukryć. 
Będziemy także wrażliwi na obecność energii otaczających nas 
wokoło. Mamy wówczas uczucie posiadania mocy, spokoju 

background image

i szczęścia, co sprawia, że niełatwo wyprowadzić nas z równo­

wagi psychicznej, jak to się często zdarzało w przeszłości. 

Mózg jest jak gdyby wielkim akwenem energii życiowej, zuży­

wanej automatycznie, tj. poza naszą świadomością, w szczegól­

ności na podtrzymywanie istotnych funkcji życiowych całego 

ustroju. Mózg powołany jest też do utrzymywania więzi ze 

Źródłem, tj. Najwyższą Świadomością, o czym najczęściej nie 

pamiętamy. 

To bloki energetyczne zalegające w podświadomości są tym 

pancerzem, który ogranicza świadomość i pracę naszego mózgu. 

To strach i inne negatywne emocje ograniczają przepływ stru­

mienia energii życiowej w nerwach, paraliżując i zmniejszając wi-

talność całego ciała i mózgu. Co zatem należy zrobić, by usu­

nąć tę statyczną energię? Najszybsza i najbardziej skuteczna 

droga do tego celu prowadzi poprzez zrozumienie i zastosowa­

nie technik pełnego oddychania, tj. rebirtingu, dzięki czemu 

uwolniona będzie znaczna część życiowej energii, która z kolei 

może być pozytywnie wykorzystana. Następują wówczas 

przypadki somatycznych uzdrowień (na poziomie fizycznym), ale 

o wiele częściej są one natury psychicznej i w sferze emocjo­

nalnej. Zachodzą zatem pozytywne zmiany na wszystkich pozio­

mach naszej egzystencji. 

3.4. Oddychanie pełne, zwane rebirtingiem jest jedną 

z technik oddychania, służącą do łagodnego i delikatnego usu­

wania blokad oraz stłumionych emocji w sferze mentalnej, 

umysłowej i fizycznej, a w szczególności tych, które powstały 

w czasie porodu i we wczesnym dzieciństwie. Jest to technika 

bardzo skuteczna i prosta, mogąca przemienić jakość życia, oraz 

relacje z naszym wnętrzem, jak i z osobami, które kochamy, 

bądź, które są nam zupełnie obce. Technika ta może spowodo­

wać, że zaczniemy postrzegać naturę jako istotę żyjącą. Niekie­

dy możemy zacząć zmieniać stosunek do pieniędzy, czy warto­

ści materialnych. Większość z ludzi jest zablokowana negatyw­

nymi energiami, które tkwią w ich wnętrzu, powodując powsta­

wanie i utrzymywanie się życiowych problemów, oraz niszcze­

nie potencjalnie dobrych stosunków interpersonalnych. Najczę­

ściej zdławione poczucie winy lub gniewu będziemy przeżywać 

jako uczucie zmartwienia, rozdrażnienia, frustracji, obwiniania 

siebie, lub innych. Mogą się też zdarzać przypadki wyładowywa­

nia gniewu na kimś, kogo w rzeczywistości kochamy. Później na­

sze reakcję oceniamy, iż "coś w nas wstąpiło". Zwykle postana­

wiamy zmienić zachowanie, ale jedynie gdy usuniemy bloki ener­

getyczne stłumionych emocji, te gniewne reakcje nie pojawią 

się już nigdy w naszym życiu, ponieważ nie będzie energii do ich 

podtrzymywania. Doświadczamy wówczas uczucia wolności, 

przypływu energii, oraz dobrego samopoczucia, którego nie 

można z niczym porównać. W wielu przypadkach już pierw­

sza terapeutyczna sesja rebirtingu powoduje oczyszczenie 

psychiki z blokad energetycznych. Jest to po prostu zastosowanie 

oddechu do oczyszczenia i uwolnienia nas z energii statycznej, 

która obciąża ciało, umysł i emocje. Pod skorupą tych złogów 

jest prawdziwa istota, w pełni doskonała, którą musimy odkryć, 

poprzez pełne i głębokie oddychanie czyli rebirthing. Stosując 

rebirthing możemy w sposób łagodny i naturalny pozbyć się 

cierpienia, strachu, gniewu, smutku i poczucia winy, wyzwala­

jąc wewnątrz nas harmonię i zdolność do kochania, co pozwoli 

nam wieźć życie bardziej szczęśliwsze i produktywniejsze. Ko­

rzyści, jakie zazwyczaj występują po zastosowaniu rebirtingu, 

to: głęboka relaksacja, poprawa zdrowia, zwiększenie żywotności 

i przepływu energii, emocjonalna stabilizacja, zwiększenie 

zdolności rozwiązywania trudnych problemów, większa inteligen­

cja i zdolność postrzegania, poprawa stosunków interpersonal­

nych, wewnętrzny spokój, zwiększona wrażliwość na problemy 

bliskich, dobre samopoczucie, odczucie oświecenia i rozszerze­

nie świadomości, poczucie, że jest się napełnionym Energią Ży­

cia, która wprowadza wewnętrzną równowagę, odczucie połącze­

nia się ze Źródłem Energii nas otaczającej, a także głębokie po­

czucie sensu naszego istnienia. 

Dobrze jest uprzytomnić sobie, że nawiązanie łączności 

z Wyższą Świadomością nie jest działaniem sił zewnętrznych, 

ale naszej wewnętrznej wrażliwości, która określa, jak głęboko 

i w jakim czasie możemy dostroić się do wyższych wibracji pły­

nących ze Źródła. Zwiększając wewnętrzną wrażliwość przyspie­

szamy proces stopniowego rozwoju duchowego. Odkryjemy 

wtedy, że jesteśmy doskonałymi dziećmi Najwyższej Świado­

mości, które nie muszą niczego osiągać, bowiem osiągnęły 

wszystko = doskonałość. Cały proces rebirtingu polega na głę­

bokim uświadomieniu sobie, kim jesteśmy i poznaniu naszej 

prawdziwej tożsamości. Energia Życia, zawarta w oddechu, jest 

background image

brakującym elementem między duchem a ciałem. Jest to prze­

cież nic innego, jak indyjska prana, czy japońska Ki. Możemy 

żyć bez jedzenia kilka tygodni, kilka dni bez wody, ale tylko około 

trzech minut bez oddechu. 

Spróbujmy znaleźć odpowiedź, dlaczego oddech jest tak moc­

no związany z naszym istnieniem? Pierwszy oddech dziecka wią­

że się równocześnie z odczuciem strachu, oddzielenia od matki, 

zimnem (w łonie matki miało przyjemne środowisko i ciepło), 

ma także związek z hałasem i jasnym światłem. Dla dziecka to 

świat przerażający. Kojarzenie oddychania z negatywnymi odczu­

ciami w momencie narodzin często powoduje, że wstrzymujemy 

oddech w chwilach stresu, zagrożenia, strachu. Jest to podświa­

domy mechanizm unikania bólu, który przeżyliśmy wraz z pierw­

szym oddechem. W związku z tym, płynne oddychanie utrzymu­

jemy jedynie wtedy, gdy jesteśmy odprężeni i czujemy się bez­

pieczni. 

W momencie zatrzymywania oddechu, każde przeżycie w tej 

chwili w naszym umyśle, emocjach, czy ciele będzie zareje­

strowane w podświadomości. Zjawisko to jest wykorzystywane 

przy nauce języków obcych i we wszelkiej nauce. Ale ... ze­

pchnięte w ten sposób emocje zostaną przechowane w postaci 

bloków energetycznych energii w podświadomości. 

Warunkiem oczyszczenia podświadomości z uwięzionych 

bloków energetycznych jest przeżycie ich w pełni podczas 

rebirtingu. W momencie, gdy stłumiona energia przechodzi 

z podświadomości do umysłu świadomego, możemy przeży­

wać je tak, jak przeżywaliśmy ją w rzeczywistości. Czyli, jeśli do 

podświadomości został zepchnięty strach, czy gniew, to przeży­

wać będziemy te uczucia w świadomym umyśle w momencie 

powstania ku temu odpowiednich warunków, tj. podczas rebirtin­

gu. Wcześniej zepchnięta energia strachu, czy gniewu nie zo­

stała przeżyta w momencie stresu, gdyż nie było ku temu odpo­

wiednich i wystarczających warunków. Gdy emocje te są prze­

chowywane w podświadomości, zawierają duży ładunek 

energetyczny i mają bardzo silne działanie. Jeśli np. tłumimy 

gniew, czy strach, to energie tych uczuć nagromadzone 

w podświadomości, będą przyciągać do nas podobne sytu­

acje. Dopiero, gdy pozbędziemy się stłumionego w podświadomo­

ści uczucia gniewu, czy strachu, w naszym życiu zacznie poja­

wiać się coraz mniej sytuacji, w których będziemy odczuwać 

gniew, czy strach. Dopóki nie oczyścimy psychiki i nie osią­

gniemy harmonii podświadomości z umysłem świadomym, 

podświadomość będzie decydowała o naszym życiu. Dlatego też, 

chcąc świadomie kierować swoim losem powinniśmy stosować 

rebirthing, czyli oddychanie pełne. Z chwilą rozpoczęcia rebir­

tingu bloki energetyczne z podświadomości przesuwają się na 

poziom umysłu świadomego, co przejawia się w ten sposób, że na 

sesjach oddechowych przeżywamy zdarzenia z przeszłości tak 

realistycznie, jak gdyby działy się aktualnie. Aby oczyścić psychikę 

ze złogów stłumionej negatywnej energii, trzeba przeznaczyć na 

to co najmniej 10 sesji oddechowych. Oddychanie pełne po­

zwala nam przeżyć i scalić z psychiką zepchnięte do pod­

świadomości negatywne emocje. Ważne jest, byśmy się szczerze 

otworzyli na Uniwersalną Energię Życia, która nas otacza, mocą 

której ciągle się odnawiamy. Poprzez rebirthing osiągamy wyż­

szy poziom świadomości, lepsze zdrowie, tak psychiczne, jak 

i fizyczne. Negatywna energia bolesnego wydarzenia, której 

nie przeżyliśmy w chwili, gdy to wydarzenie miało miejsce, 

zostaje zmagazynowana w podświadomości jako energia stłu­

miona i dopiero podczas pełnego oddychania, kiedy pozwalamy 

sobie na pełne przeżycie tej stłumionej energii, dotrze ona do 

świadomości i ulegnie scaleniu, czyniąc nas bardziej dojrzałymi, 

a zatem rozszerzymy naszą świadomość. 

Stosując rebirthing wraz z afirmacjami, koncentracją i medyta­

cją zwiększamy jego skuteczność. 

3.5. Medytacja jest pewną odmianą koncentracji. Dzięki niej 

stajemy się bardziej świadomi naszej prawdziwej jaźni. Poprzez 

medytację łączymy się ponownie ze Źródłem Uniwersalnej Ener­

gii Życia, która zawsze znajduje się w nas, oczyszczając umysł 

i czyniąc go otwartym i wrażliwym na intuicję, a także na trudy 

codziennego życia. Poprzez medytację scalamy się z energią 

Umysłu Nadświadomego postrzegając, że stanowimy jedność 

ze wszystkimi istotami Wszechświata. Nasz system nerwowy wy­

poczywa bardziej, niż podczas snu, a cały ustrój jest napełniony 

energią i świeżością, oraz pozbawiony stresów, mimo, że nadal 

jesteśmy w stanie czuwania. Podczas regularnych medytacji, 

wielokrotnie wzrastają możliwości umysłu, ponieważ uzyskuje­

my dostęp do energii będącej poza ograniczonym świadomym 

umysłem, pozwalając przepływać jej przez nasze ciało, bez 

background image

ponoszenia przy tym jakichkolwiek negatywnych skutków 

ubocznych. Przez medytację nasze życie w sferze zawodo­

wej, osobistej, duchowej, towarzyskiej i rodzinnej będzie co­

raz bogatsze. Medytacja, szczególnie gdy towarzyszy jej wizu­

alizacja, poprawia zdrowie i likwiduje stres. Dzięki niej można też 

pozbyć się wielu chorób. Poprawia się praca serca, płuc, oraz 

całego układu nerwowego. Następuje również zwiększona 

współpraca prawej i lewej półkuli mózgu, zwiększa się pa­

mięć, poprawiają się relacje interpersonalne w sferze zawo­

dowej i osobistej, poprawia się obraz nas samych w naszych 

oczach. Stajemy się odporniejsi na przeciwności losu, wszelkie 

używki i negatywne wpływy. 

Medytację należy prowadzić rano, po obudzeniu i wieczorem, 

przed zaśnięciem. Jest wiele metod i sposobów medytacji. Powin­

niśmy wybrać metodę najbardziej nam odpowiadającą. Ważne, 

byśmy szukali tej właściwej dla nas metody, która pozwoli nam 

osiągnąć Wyższą Jaźń. Aby to osiągnąć, konieczne jest uświado­

mienie sobie, kim naprawdę jesteśmy i jaka jest nasza tożsamość. 

3.6. Afirmacja to pozytywna wypowiedź, oddziałująca emocjo­

nalnie na naszą psychikę. Używana jest zawsze w czasie teraź­

niejszym. Poprzez afirmacje zmieniamy nasze życie w spo­

sób bardzo skuteczny. Afirmacje wypowiadane świadomie 

i powtarzane wielokrotnie z wielkim skupieniem, wiarą i zaan­

gażowaniem, wpływają na ciało poprzez naszą podświado­

mość, a przez nią docierają do nadświadomości, która jest 

prawdziwym źródłem nadzwyczajnych mocy. W momencie 

dotarcia afirmacji do nadświadomości, wyzwala się energia 

wywołująca zmiany w psychicznych wzorcach funkcjonowania 

mózgu. Afirmacja jest skutecznym sposobem zastępowania 

starych myśli i przekonań, które już nam nie odpowiadają, będą­

cymi uświadomionymi wyborami z naszej strony. Nasza uwa­

ga podczas afirmacji jest skoncentrowana na nowej myśli, 

którą chcemy wpisać w podświadomość, a nie na tym, czego 

chcemy się pozbyć, gdyż wracanie do dawnych myśli jest nie­

efektywne. Nasze myśli i przekonania to jak program dla kompu­

tera. W pewnym okresie życia konieczne jest usunięcie starych 

myśli i przekonań i zastąpienie ich nowymi. Trzeba mieć świado­

mość, że nasze myśli i przekonania zależą całkowicie od nas 

samych. Jeśli stara myśl nie służy osiągnięciu celu, do jakiego 

dążymy, należy ją zastąpić inną, np. kreującą nowy cel. Istotnym 

elementem afirmacji jest wielokrotne i intensywne powtarzanie, 

by wzbudzić silne przekonanie, które jest przeciwieństwem ślepej 

wiary. Afirmacje możemy powtarzać po cichu, głośno, zapisywać 

przy pomocy maszyny do pisania, komputera, śpiewać, czy in­

tonować, osobno lub łącznie z innymi afirmacjami. Intonowanie 

afirmacji jest najbardziej efektywne wtedy, gdy rozpoczyna się 

normalnym słyszalnym głosem i przechodzi w coraz cichszy 

szept, aż do bezgłośnej intonacji w głębi naszego wnętrza. Afir­

macja może być każde pozytywne stwierdzenie. Dobrze jest 

ćwiczyć przynajmniej jedną afirmacje każdego dnia. Poprzez 

afirmacje otwieramy się na działanie Wyższej Jaźni i doświad­

czamy wrażeń dotychczas nieznanych. Wrażenia te dla osób 

nienależycie przygotowanych mogą być po prostu szokiem. Od­

czuwamy zwykle olbrzymi wzrost wiedzy intuicyjnej o wielu 

rzeczach i zjawiskach. Jest to poczucie jedności z wszystkimi 

istotami i przekonanie, że Miłość jest wszystkim, co istnieje 

w całym Wszechświecie, włączając w to istoty ludzkie. Spotka­

nie z Wyższą Jaźnią odmienia nasze życie na wszystkich po­

ziomach, tj. mentalnym, intelektualnym i duchowym. Po takim 

przeżyciu jesteśmy całkiem innymi ludźmi. Osiągamy wtedy 

świadomość celu naszego życia. Odkrywamy, kim naprawdę 

jesteśmy, a nade wszystko mamy świadomość łączności z Nie­

skończonością, obecną w czwórwymiarowej przestrzeni, ale 

także z naszym wnętrzem, jako świątynią tej obecnej wszędzie 

Najwyższej Pierwotnej Zasady. Ten rodzaj doświadczenia po­

wstaje w wymiarze czwartym i dalszych, ale umysł, który funk­

cjonuje w trójwymiarowej przestrzeni nie może zrozumieć, lub 

doświadczyć cokolwiek, co go przekracza, a odbywa się 

w kontinuum czasoprzestrzennym. Nie można równocześnie 

przebywać fizycznie w przestrzeni trój i czwórwymiarowej. Naj­

właściwszym wyjaśnieniem jest przeniesienie przeżycia z wyż­

szych wymiarów do przestrzeni trójwymiarowej. Nowa wiedza 

zdobyta w przestrzeni czwórwymiarowej, pozwala przebaczyć 

sobie i innym, oraz kochać siebie pełniej, a tym samym przyjmo­

wać miłość od innych, jak i miłość płynącą od Najwyższego By­

tu. W wyniku tej przemiany następuje pełne uzdrowienie i po­

czucie pełni istnienia. Jeśli doświadczymy otwarcia się na swoją 

Wyższą Jaźń, zrozumiemy, jak powstał piękny hinduski zwyczaj 

pozdrawiania innych poprzez sanskryckie słowo "namaste", co 

oznacza "kłaniam się boskości w Tobie". Jeśli naprawdę jesteśmy 

background image

uczciwi w poszukiwaniu wyższych poziomów świadomości 

i w dążeniu do spotkania z Wyższą Jaźnią, to możemy być pew­

ni, że to nastąpi we właściwym czasie. Bezpiecznym sposo­

bem przyspieszenia tego procesu jest pełne oddychanie, czyli 

rebirthing, medytacja i inicjacja Reiki, podczas seminariów 

pierwszego, drugiego i drugiego specjalistycznego stopnia, 

a także w czasie inicjacji na mistrza Reiki. Poprzez wspomniane 

metody oczyszczamy wewnętrzne kanały, zwiększamy naszą 

wrażliwość i otwieramy się na Miłość, oraz przyjęcie Uniwersal­

nej Energii Życia. Trzeba sobie uświadomić, że Wszyscy jeste­

śmy Dziećmi Najwyższej Energii i każdy z nas tworzy własne 

doświadczenia życiowe, poprzez które zbliża się do Jedności, 

czyli do Źródła, z którego wyszliśmy. Nasze myśli połączone 

z silnymi emocjami tworzą nasz świat realny w sposób jedno­

znaczny. Jako istoty Uniwersalnej Świadomości, mamy moc 

przeistaczania myśli w rzeczywistość materialną. Jeśli kon­

centrujemy myśli i uczucia w kierunku pozytywnym, wykreujemy 

pozytywne, szczęśliwe i wspaniałe doświadczenia. W przypad­

ku wzbudzania negatywnych myśli nadal przejawiamy moc twór­

czą i wówczas doświadczamy w naszym życiu niemiłych, a niekie­

dy bardzo przykrych wydarzeń. Nie można bowiem nigdy zapo­

minać, że będąc dziećmi Najwyższego Bytu, tworzymy zawsze 

to wszystko, co wzbudzimy przy pomocy myśli i emocji. Kiedy 

myślimy o czymś i odczuwamy związane z tym silne emocje, my­

śli te przejawiają się w fizycznym, realnym świecie, tj. w naszym 

życiu. Powinniśmy zawsze pamiętać, że Uniwersalna Energia 

Życia Wszechświata nie będzie w nas przepływać, jeśli utrzy­

mamy bloki stłumionej, negatywnej emocji. W przypadku odczu­

wania negatywnych emocji i nie pozwolenia sobie na ich pełne 

przeżycie, powodujemy stłumienie tych energii, czyli prze­

sunięcie ich do podświadomości. Uruchamiamy tym samym 

cykl negatywnych oddziaływań. Stłumiona negatywna energia 

jest odpowiedzialna za większość nieprzyjemnych sytuacji w na­

szym życiu. Przechowywanie stłumionego gniewu prowadzi do 

depresji. Dopiero, gdy naprawdę jesteśmy gotowi do rozpoczęcia 

swojego duchowego rozwoju i nie zniechęcamy się początko­

wymi niepowodzeniami, tj. nie rezygnujemy po kilku sesjach 

rebirtingu, medytacjach - wtedy możemy rozpocząć zgłębiać 

własne wnętrze, by połączyć się z Wyższą Jaźnią i uświadomić 

sobie prawdziwą tożsamość, jako dzieci Najwyższego Ducha. 

Na początku drogi trzeba przestać obwiniać siebie i innych, 

ponieważ to nie ma sensu i niczemu nie służy. Wszechświat nie 

pragnie nas karać, a jedynie oczekuje, abyśmy się obudzili. Ja­

ko istoty duchowe zawsze decydujemy o swoim życiu. W mo­

mencie, gdy przestaniemy kogokolwiek obwiniać za własne ży­

cie, powróci nam pamięć, że jesteśmy istotami za Światła, Isto­

tami Duchowymi, które tworzą własne życie. Wówczas będziemy 

jednocześnie rozwijać sferę fizyczną, emocjonalną i intelektual­

ną. Dopiero wtedy, gdy realizować się będziemy w tych sferach, 

zaczniemy rozwijać się w sposób pełny. Wówczas funkcjonować 

będą harmonijnie wszystkie sfery naszego życia, tj.: ciało, 

umysł i emocje, co oznaczać będzie doświadczanie pełni ist­

nienia i całkowite uduchowienie. 

Jeśli doświadczamy pełni istnienia, stajemy się istotami o po­

tężnych i nieograniczonych możliwościach. Stosując techniki, o 

których mowa w tym rozdziale, możemy skupić uwagę na na­

szym wnętrzu i rozpocząć proces zmian ku Wyższej Świado­

mości. Zapomnijmy o winach innych, a rozpoczniemy praktykę 

prowadzącą do Wewnętrznego Światła. Jeśli osiągniemy we­

wnętrzny spokój i wzbudzać będziemy w sobie uczucie miłości, 

wówczas osiągać będziemy więcej, niż zwykle pragniemy. 

Czasami to, co czynimy w danym momencie, wydawać się 

może bez znaczenia, ale jest to bardzo istotne, jeśli to czynimy. 

Silne skupienie uwagi w danym momencie na jednym problemie 

ma bardzo istotne znaczenie. Angażować musimy się w dany 

problem nie na 99%, ale zawsze na 100%, gdyż 99% oznacza 

zero, a 100% dopiero oznacza wyzwolenie Energii Życia do 

realizacji wytyczonych celów i do osiągnięcia szczęścia. 

Nie można być szczęśliwym bez zaangażowania. Aby 

w pełni wykorzystać Energię Życia, która jest najważniejszą czę­

ścią nas samych, trzeba wyzwolić wszystkie pokłady zaangażo­

wania, a wtedy energia popłynie w wybranym kierunku. Tylko 

wówczas osiągniemy każdy cel, mały, czy duży, jeśli przy jego re­

alizacji będziemy w 100% zaangażowani. Zaangażowanie ma 

miejsce wtedy, gdy jesteśmy gotowi z chęcią wykonywać 

wszystko, co sprzyja realizacji podjętego przedsięwzięcia. Do­

póki się nie zaangażujemy, a będziemy się wahać, czy nie zre­

zygnować - wszystkie połowiczne działania prowadzić będą do 

nikąd. Dopiero z chwilą naszego 100% zaangażowania zaczyna 

działać także Siła Kosmiczna. Pojawiają się okoliczności, które 

background image

w innym przypadku nigdy by się nie pojawiły. Dlatego, gdy jest 

w nas zapał do realizacji jakichś celów, zacznijmy je realizować 

i zaangażujmy się bez reszty, w 100%, a wówczas nasz umysł 

otworzy się i wcześniej rozpoczęte dzieło zostanie zakończone. 

Przepływ Energii Życiowej Wszechświata zostanie odbloko­

wany. 

Naszym najwyższym celem w życiu jest kochać i być otwar­

tym na radość, która wlewa się w nas, jeśli nie uczynimy cze­

goś, co ją zablokuje. Wszystko, czegokolwiek naprawdę pra­

gniemy, możemy osiągnąć, stosując koncentrację na poziomie 

alfa, lub przy pomocy innych technik, wspomnianych w tym roz­

dziale. Zawsze jednak trzeba określić cel naszego życia. Winien 

on być wielki i wspaniały, na miarę nas - jako istot twórczych. 

Nie jesteśmy bowiem naszymi ciałami, osobowościami, umy­

słami, czy emocjami, z którymi się utożsamiamy, ale je­

steśmy Światłem i Energią. Formy te wykraczają poza wspo­

mniane manifestacje i stany świadomości. Wiedząc, jak wielką 

moc twórczą posiada myśl, winniśmy mieć świadomość tego, iż 

poprzez nasze myśli wywieramy skutek negatywny lub pozy­

tywny, nie tylko na nasze życie, ale także na otaczających nas 

wokół ludzi nam najbliższych, czy zupełnie obcych. Zacznijmy 

przyglądać się swoim myślom, osądom i uświadommy sobie, 

iż pomagamy, bądź krzywdzimy innych poprzez rodzaj i jakość 

naszych myśli. Określając cel życiowy staniemy się bardziej świa­

domi swoich myśli i bardziej odpowiedzialni za energie, które wy­

syłamy do innych. Z chwilą, gdy ustalimy dokładnie cel i bę­

dzie on nam całkowicie odpowiadał, zaczniemy przyciągać go do 

siebie, nadając działaniom twórczą, tj. kreatywną rolę. Każdy, 

kto doświadcza stanu rozszerzonej świadomości, zdaje sobie 

sprawę, że wszystko jest energią, bez względu na to, czy stłu­

miona energia jest uczuciem gniewu, nie wyrażonych i ukrytych 

żalów, czy wynikiem życia w sposób nie do końca autentyczny, 

co sprawia, że nie akceptujemy siebie. Dopiero, gdy oczyści­

my ciało z istniejących bloków, odczujemy wielki przypływ Energii 

Życia. 

Jedną z silnych emocji w życiu jest przeciwstawienie się 

strachowi. Jeśli podejmujemy wyzwanie, odkryjemy niebawem, 

iż strach to tylko myśl i uczucia, które zostały napełnione po­

tężnym ładunkiem emocji. Strach odarty z tych energii, które mu 

towarzyszyły, traci swoją moc i znika z naszej świadomości. 

Jeśli doświadczamy uczucia pustki w określonej sferze życia, 

oznacza to, że gromadzimy w podświadomości stłumiony 

strach, którego jednak możemy się skutecznie pozbyć pod 

naciskiem przeciwstawnego uczucia. Kiedy żyjemy z entuzja­

zmem, pozwalając wszystkim emocjom przepływać i wypełniać 

nas przez swoje działanie, czerpiemy Uniwersalną Energię Życia 

z niewyczerpanego akwenu Wszechświata. Czas, w którym czu­

jemy się winni z powodu wydarzeń z przeszłości, lub lękamy się 

o przyszłość - to czas utracony na zawsze. Nic nie możemy uczy­

nić zarówno w stosunku do przeszłości, jak i do przyszłości. 

Jedyną chwilą, którą posiadamy, to teraźniejszość, bowiem 

żyliśmy, żyjemy i żyć będziemy zawsze w określonym kontinu­

um czasoprzestrzennym, w wiecznej teraźniejszości. Jeśli zatrzy­

mujemy część swoje energii i uwagi na rozpamiętywaniu przeszło­

ści, czy obawie o przyszłość, to okradamy część Siły Życiowej 

potrzebnej do realizacji teraźniejszości. W przypadku, gdy nasza 

uwaga często powraca do przeszłości, czy do obaw o przy­

szłość, winniśmy bardzo szybko oczyścić się z tej energii 

statycznej, zalegającej w świadomości. 

Życie ze stłumionymi blokadami negatywnych emocji po­

chłania wiele energii, przez co utrudniamy sobie osiąganie ży­

ciowych celów, ułożenie szczęśliwych stosunków z otocze­

niem, oraz zachowanie spokoju ducha. Dopóki nie uświado­

mimy sobie, że jesteśmy wspaniałymi istotami podobnymi do 

Uniwersalnego Bytu, dla których jedynym ograniczeniem jest spo­

sób, w jaki postrzegamy siebie, oraz otaczającą nas rzeczywi­

stość materialną, dopóty będziemy stali w miejscu w naszym 

duchowym rozwoju. 

Podobnie, jak fotografia kirlianowska pozwala dostrzec naszą 

aurę i ukazać symptomy chorobowe, zanim ujawnią się one na 

poziomie ciała fizycznego, tak poznanie energii własnego ciała 

pomoże nam uzyskać obiektywną i bieżącą informację ze wszyst­

kich sfer Bytu. Aby odczytać nasze ciało, należy uzyskać 

większy spokój wewnętrzny, niż ten, który nam towarzyszy 

w codziennym, pełnym stresów życiu. Aby stać się bardziej 

wrażliwym na sygnały płynące z ciała, trzeba słuchać i uczyć się 

rozumieć sygnały przychodzące do nas. Kiedy uwolnimy się od 

myślenia o sobie, jako o istocie odizolowanej od Jedności, wów­

czas będziemy mogli wsłuchiwać się w swoje ciało i we wspa­

niały "system kierownictwa", którego działanie we Wszech-

background image

świecie nie ma początku, ani końca. Nie ma znaczenia, jakie 

to będą sygnały, ważne jest tylko to, abyśmy je usłyszeli i po­

stępowali zgodnie z tym, co mówi nam nasz wewnętrzny głos, 

energia naszego ciała. Energia ciała fizycznego będzie wówczas 

miała związek i wspólną płaszczyznę z emocjami, umysłem i in­

tuicją. Wszystkie te energie są bowiem z jednego Źródła, a za­

tem są wzajemnie skorelowane. Możemy mieć jakieś cielesne 

doznanie, po czym nastąpi przebłysk w wyobraźni, a po nim usły­

szymy dźwięki, czy słowo, a może nawet doświadczymy uczucia 

wiedzy intuicyjnej na określony temat. Jeśli nauczymy się ufać 

tym sygnałom w należytym stopniu, przyniesie to nam więcej 

informacji. Niezależnie od tego, jak szybko działamy w świecie 

fizycznym, możemy uspokoić się wewnętrznie przez spowol­

nienie oddechu, oraz zastosowanie oddychania pełnego, czyli 

rebirtingu, nawet przez kilka chwil. Opanowanie umiejętności 

wsłuchiwania się w te wzajemnie sprzężone informacje, do­

stępne poprzez ciało, emocje, umysł i intuicję pomoże nam 

osiągnąć sukcesy we wszystkich dziedzinach życia. Nasze ciało 

nigdy nie kłamie, dysponujemy bowiem znacznie większymi 

możliwościami, aniżeli to sobie uświadamiamy. Umysł i mózg 

mają bowiem o wiele większe możliwości, niż potrafimy sobie 

uzmysłowić. Podobnie jest z ciałem, które ma możliwość działania 

w sferach ponadfizycznych, jako przedłużenie mózgu i intuicji, 

niezależnie od sygnałów płynących z pięciu zmysłów. 

Wszyscy nosimy w sobie wiedzę z poprzednich inkamacji. Je­

steśmy w stanie nauczyć się postrzegania kolorów przy pomocy 

palców, wyczuwać deszcz, zanim pojawią się chmury, a być 

może w przyszłości wywołać nawet deszcz, gdy tego zapragnie­

my. Przecież nawet zwierzęta, domowe i dzikie, wyczuwają nad­

ciągającą burzę, trzęsienie ziemi i inne kataklizmy, nim one 

się pojawią. Pojawia się wniosek, że trzeba zacząć doceniać 

wszystkie wymiary istnienia, chcąc zachować zdrowie i rów­

nowagę psychiczną. Skutecznymi krokami wiodącymi do lep­

szego rozumienia ciała, czyli do poszerzenia świadomości są 

metody omówione w tym rozdziale. Pamiętać musimy zawsze, 

iż tworzymy rzeczywistość z surowca, którym jest nasza myśl. 

Świadomie więc wybierajmy z niej to, co chcemy tworzyć. 

Rozdział 4 

Działanie Reiki 

Reiki przejawia się na poziomie energetycznym. Oznacza to, 

że każdy odczuwa jej działanie w sposób zróżnicowany, bowiem 

każdy jest w innej wibracji energetycznej i posiada inne doświad­

czenia w swoim duchowym rozwoju. Jeden odczuje podczas tera­

pii głębokie odprężenie, spokój i wyciszenie, inny może prze­

żywać nawet wspaniałe wizje kolorowych obrazów, czy cudow­

nych krajobrazów. Zwykle mamy poczucie bezpieczeństwa 

i otaczania nas subtelną, przyjemną energią. Reiki działa bowiem 

całościowo na wszystkich poziomach naszej istoty, tak w sferze 

fizycznej, duchowej, jak i emocjonalnej. Oddziaływując na pa­

cjenta lub na nas samych siłą Reiki, nakładamy nasze dłonie ze 

złożonymi palcami, spokojnie i delikatnie na określone rejony 

ciała. Często od razu poczujemy pewien rodzaj przepływu tej 

energii, np. wrażenie ciepła, zimna, czy mrowienia. Jest to 

wrażenie odczuwane zarówno przez pacjenta, jak i terapeutę. 

Nieraz zdarza się, że pacjent odczuwa ciepło w innym miejscu 

niż my, czy też ciepło odbiera jako chłód, lub odwrotnie. Cieka­

we, iż termometr włożony między dłonie terapeuty, a ciało pa­

cjenta, nie wykazuje istotnych różnic wskazań temperatury. Są to 

więc odczucia nie dające się zmierzyć dostępnymi przyrządami 

pomiarowymi. W większości przypadków odbiorca Reiki re­

aguje odprężeniem, a czasem zaśnięciem. Skuteczność odbioru 

tej energii podczas snu nie ulega ograniczeniu. 

Nieraz do świadomości odbiorców przekazu powracają 

dawne, nieuświadomione, lub nieprzerobione przeżycia i emo­

cje, popłynie kilka łez, czy usłyszymy westchnienie, a nawet 

swobodny śmiech. Zdarza się niekiedy, szczególnie osobom 

uprawiającym medytacje, że mają nawet wrażenia plastyczne, 

a niekiedy wizjonerskie. Bardzo często podczas serii zabiegów, 

rozpuszczeniu ulegają wewnętrzne bloki energetyczne, które 

hamowały całościowy rozwój duchowy, a na poziomie fizycznym 

były przyczyną wielu chorób. Bezpośrednie oddziaływanie ener­

gią na ciało materialne pacjenta nie ogranicza się do płaszczyzny 

fizycznej, a wnika we wszystkie jego obszary. 

Fizyczna choroba, lub chwilowa niedyspozycja, są wyrazem 

wewnętrznego nieuporządkowania danej osobowości w sfe­

rze materialnej, emocjonalnej i duchowej. Podczas terapii Reiki 

background image

pacjent zostaje powtórnie połączony z harmonią Wszechświata, 

zaś energia wnikająca na poziomie komórkowym, a nawet kwan­

towym wie najlepiej, jak możemy powrócić do zdrowia. 

Energia ta oddziałuje na przyczyny choroby w sposób cało­

ściowy, holistyczny. Zdarza się więc, iż otrzymujący terapię, po 

kilku zabiegach zaczyna inaczej myśleć, poszukuje nowych 

technik doskonalenia umysłu, jak medytacje, trening autogenny, 

czy joga. Zaczyna też zaglądać do książek o tematyce ezote­

rycznej, lub nawet zmienia sposób odżywiania, a niekiedy podej­

muje staranie, by poznać praktycznie tę metodę. Są też przypad­

ki, że po kilku zabiegach znajduje on rozwiązania dawno odkła­

danych problemów. Niekiedy podejmuje nieoczekiwane kroki 

w kierunku zmiany czegoś w swoim dotychczasowym życiu. 

Należy zatem wsłuchiwać się w swój wewnętrzny głos i podą­

żać za nim. Gdy pracujemy z Reiki dostrzegamy wkrótce, że 

terapia ta działa zupełnie inaczej, niż mieliśmy o niej wyobraże­

nie. Nieustannie doświadczamy, iż ma swoją "logikę", że wie, 

gdzie i w jakiej ilości jest potrzebna. Dlatego też dla potrzeb tego 

systemu terapii nie musimy stawiać diagnozy, nawet gdybyśmy 

byli lekarzami medycyny. Dzięki temu unikamy wielu błędów, 

które mogą się zdarzyć nawet dobremu lekarzowi. Niejedno­

krotnie po zabiegu Reiki następuje poprawa zdrowia zupełnie 

gdzie indziej, niż wynikałoby to z pierwotnego rozpoznania, gdyż 

w całościowym procesie uzdrowienia symptomy ujawnione póź­

niej miały wiodące znaczenie w zastosowanej terapii. Niekiedy 

występują zupełnie nieoczekiwane zdarzenia, choćby takie, że 

znikają nagle przewlekłe objawy chorobowe, w co na początku 

terapii nigdy byśmy nie uwierzyli, a tym bardziej nie moglibyśmy 

się ich spodziewać. Uogólniając, można stwierdzić, iż od­

działywanie Reiki wspiera naturalny proces samouzdrawiania, 

ożywia ciało i umysł, uwalnia zagrzebane uczucia, sprzyja 

kreatywności, przywraca duchową harmonię i umysłowe dobre 

samopoczucie, wzmacnia własną siłę życiową, oddziałuje na 

wszystkich poziomach (tj. na poziomie fizycznym, umysłowym, 

emocjonalnym i duchowym), wyrównuje energetyczną gospo­

darkę organizmu, prowadzi do jego równowagi, rozpuszcza blo­

kady i sprzyja pełnemu odprężeniu, usuwa stres i przyczyny cho­

rób, oczyszcza z toksyn, dostosowuje się do naturalnych po­

trzeb odbiorcy, jest skuteczna wobec zwierząt, a nawet roślin, jest 

bardzo przyjemną, całościową metodą terapii i nigdy nie może za­

szkodzić, gdyż płynie zawsze w takiej ilości, jakiej w danej chwili 

potrzebuje jej odbiorca. 

Każdy udzielający Reiki zawsze musi pamiętać, że podczas 

terapii jest tylko kanałem, przekaźnikiem, transmiterem tej 

energii. My sami nie jesteśmy źródłem owej Mocy, lecz oddaje­

my się tylko do jej dyspozycji jedynie jako katalizatory tzn. bez 

nas pacjent nie otrzymałby tej energii, ale umożliwiając mu prze­

jęcie, niejako wchłonięcie przekazywanej Mocy, nie osłabiamy 

się energetycznie, jak to ma miejsce przy bioenergoterapii, pola-

rity i innych metodach, ale wręcz przeciwnie, sami ulegamy 

wzmocnieniu i doładowaniu tą energią. Często podczas udzie­

lania terapii odczuwamy wrażenie przepływu tej Siły, a nawet 

mamy wrażenie, że dłonie rozsiewają iskry, przy czym, doznania 

takie są dla terapeuty zawsze przyjemne i relaksujące. 

Mając dłuższą praktykę w stosowaniu Reiki, odczuwamy in­

tuicyjnie podczas zabiegu, co pacjentowi dolega, bez jakichkol­

wiek sugestii z jego strony. Po zakończeniu terapii zwykle czuje­

my się bardzo szczęśliwi, fizycznie i psychicznie zrównoważeni 

i w pełni wewnętrznie zharmonizowani. Bardzo istotne jest, iż 

udzielając terapii nie odczuwamy zmęczenia (takie objawy zwykle 

występują przy innych metodach), a terapia ta może fascynować 

i dawać pełną satysfakcję emocjonalną. 

Nadmienić trzeba, że po zabiegach w niektórych przypadkach 

mogą wystąpić u pacjentów lekkie bądź średnie objawy odtruwa­

nia, które oceniamy w sensie biologicznym, jako uzasadnio­

ne mechanizmy samoregulujące pracę organizmu. Dotyczy to 

w szczególności takich objawów, jak zwiększone oddawanie mo­

czu, kału, zwiększona produkcja wydzieliny z nosa, krtani, pieką­

ce łzawienie oczu, zwiększona potliwość skóry, zwiększona 

produkcja woskowiny w uszach, krótkotrwałe występowanie 

gorączki, lub stanu podgorączkowego, a nawet chwilowy nawrót 

wcześniej przebytych chorób. Takich często fizycznych przejawów 

zdrowienia nie należy uznawać za nową chorobę, gdyż dowodzą 

one jedynie tego, że zapoczątkowany został naturalny pro­

ces oczyszczania organizmu. O sprawach tych należy uprze­

dzić pacjenta, aby nie przeraził się występującymi objawami, 

a uznał je jako naturalny proces terapii Reiki. W przeciwnym 

wypadku pacjent może się zrazić do tej metody. Trzeba więc 

przygotować go do świadomego uczestniczenia w tym procesie. 

background image

Symptomy, o których wspomniałem, trwają najwyżej dwa do 

trzech dni, później ustępują i biorący Reiki czuje się znacznie le­

piej, niż przed terapią. Są to podobne reakcje organizmu, jakie 

obserwujemy u pacjentów przy leczeniu głodem. Objawy te nale­

ży interpretować jako proces naturalnego uzdrawiania. Prze­

byte wcześniej choroby jawią się bowiem na krótko, jak gdyby po­

nownie przeżyte. Mówi o tym szerzej dr medycyny H.H. Rocke-

weg w książce pt. "Homeotoksykologia jako fundament ogól­

nej patologii i terapii". Tezy dr Rockewega ograniczają się do 

fizycznego obszaru naszego ciała, ale ten sam mechanizm, jaki 

Rockeweg dostrzegł na poziomie fizycznym, zachodzi również na 

płaszczyźnie umysłowo-duchowej. Wcześniejsze nieprzerobione 

doświadczenia i problemy mogą powrócić do świadomości, aby 

zostać ponownie przepracowane i jako "załatwione", mogły być 

odłożone na bok. W taki oto sposób poprzez Reiki zostają 

niejednokrotnie zneutralizowane blokujące napięcia, których ge­

neza sięga nieraz dalekiej przeszłości. 

Jeśli dużo oddziałujemy energią Reiki, to podobne reakcje 

możemy odczuwać także u siebie, jako terapeutów. Reiki wy­

chodząc z naszych rąk w ciało pacjenta, przepływa przez na­

sze ciało, a więc może uaktywniać w nas swe terapeutyczne 

możliwości. Zatem - dając innym Reiki oczyszczamy się sami, nie 

szkodząc w żadnym przypadku pacjentowi, a stajemy się jedynie 

zdrowsi w każdym wymiarze naszej istoty. Praktykując terapię 

Reiki będziemy obserwowali wzrastające w nas zaufanie do mą­

drości tej Siły, która nasyca całe nasze życie. Podczas zabiegu 

każdy terapeuta postępuje nieco inaczej, ale zawsze jednak 

koncentruje się najpierw na miejscach bolesnych i "problema­

tycznych", a także na układzie gruczołów dokrewnych, jako 

ważnym systemie regulującym gospodarkę hormonalną or­

ganizmu. W opinii medycyny uniwersyteckiej rolę tę pełnią tzw. 

neurotransmitery, czyli substancje przekazujące sygnały ner­

wowe. Mózg, jako centrala rozdzielcza między ciałem a sys­

temem nerwowym, reguluje poprzez neurotransmitery pracę 

gruczołów dokrewnego wydzielania i stymuluje wydzielanie 

hormonów, a tym samym, wpływa na równowagę materii, czyli 

homeostazę. Na płaszczyźnie subtelnej siedem głównych czakr 

odpowiada gruczołom dokrewnym (jest o tym mowa w in­

nym rozdziale). Układ wydzielania dokrewnego funkcjonuje więc, 

jako stacja przekaźnikowa, która z jednej strony dostarcza ener­

gię życia do subtelnych centrów energetycznych, a z drugiej 

odprowadza subtelne energie czakr z powrotem, do ciała 

fizycznego. Splatają się tu zatem wszystkie struktury na 

wszystkich poziomach egzystencji naszej istoty. Reiki wyko­

rzystując wzajemne oddziaływanie czakr i gruczołów do­

krewnych, posługuje się więc zależnością pomiędzy ciałem 

subtelnym a fizycznym. 

Na II stopniu specjalistycznym Reiki poznajemy umysłowo -

duchowe komponenty choroby, dzięki czemu możemy się jej 

przeciwstawić na płaszczyźnie przyczyny, gdyż siła Reiki 

uwzględnia w terapii sferę fizyczną, subtelną i umysłową. 

Rozpuszczając energie skupione w blokach energetycz­

nych, Reiki dociera do poziomu przyczyn chorób, a nie tylko 

wpływa na poziom objawowy.